Dodaj do ulubionych

"Zdolny, ale leniwy..."

13.12.08, 15:33
- to chyba najgorsze co można powiedzieć dziecku lub o nim!
80% chłopców (bo jeszcze nigdy nie spotkałam się z tym tekstem skierowanym do
dziewczynki) jest przez pół życia powtarzane, że są zdolni, mądrzy i w ogóle
wybitni, ale LENIWI. A mówią to zarówno rodzice jak i nauczyciele.
Dlatego też trzeba im wybaczyć, podciągnąć ocenę i przepchnąć do następnej klasy.
Nie, wcale nie lepiej byłoby takiemu powiedzieć "jesteś mniej zdolny niż inni
/po prostu głupszy/, więc powinieneś uczyć się więcej niż oni i starać za dwóch".

Moim 3 braciom było to powtarzane całe życie, i co? I wszyscy są teraz w
głębokim..szambie, powinni być po studiach, robić coś ze sobą, a wegetują w
miejscu na utrzymaniu rodziców..
Tylko ja, dziewczynka która nigdy nie słyszała takiego tekstu o sobie, coś
osiągam...

"Zdolny, ale leniwy..." - słyszy się w podstawówce, gimnazjum, liceum, a nawet
na studiach się zdarzyło...
Obserwuj wątek
    • verdana Re: "Zdolny, ale leniwy..." 13.12.08, 18:17
      Zdolni, ale leniwi istnieją. Gorzej, istnieja wybitnie inteligentni,
      ale niezdolni - uczenie sie przychodzi im wolniej, a myslenie
      szybciej. Zdolni sa często nie tyle leniwi, co koszmarnie nudza się
      na lekcjach, nie uwazaja - bo trudno uwazać, jak nauczyciel po raz
      trzeci tlumaczy cos, co sie zrozumialo za pierwszym razem. Zdolni,
      ale leniwi czesto w ogole nie sa leniwi, tylko wola rozwijać swoje
      zainteresowania, czytać, a nie uczyć się zadanych lekcji. Niektorzy
      wychodza na tym fatalnie, inni przeciwnie - doskonale.
      Za lenistwo w szkole uwaza się brak zainteresowania konkretnymi
      lekcjami, a nie uczeniem sie w ogole. To błąd.
      Oczywiscie, sporo rodziców woli miec zdolnych, ale leniwych niż
      niezdolnych i leniwych. Ale to inna sprawa.
      Ja (niegdyś dziewczynka) cale liceum bylam zdolna, ale leniwa.
      Oplacilo sie w dalszym zyciu.
      • delayla Re: "Zdolny, ale leniwy..." 14.12.08, 10:58
        Ja nie mówię, że takowi nie istnieją.
        Mówię, że powtarza się to zdanie wszystkim.
        Poza tym nie widzę związku z nudą na lekcjach, a leniwością - skoro tak
        doskonale wszystko rozumie już za 1wszym razem to czemu potem oblewa sprawdzian
        i ma problem ze zdaniem z klasy do klasy?

        I nie mam pojęcia jak leniwość w liceum może OPŁACIĆ się w dalszym życiu.. może
        na nie nie wpłynąć negatywnie, ale żeby zaraz się opłaciło?
    • mruwa9 Re: "Zdolny, ale leniwy..." 14.12.08, 11:20
      moj brat to slyszal przez cale zycie szkolne i bynajmniej nie
      skonczyl w szambie..skonczyl studia, rozpoczal studia doktoranckie,
      na kazdym z kolejnych etapow edukacji konsekwentnie podnoszac
      srednia ocen, ku zaskoczeniu nauczycielek z podstawowki, ktore
      ometkowaly go jako zdolnego ale leniwego u progu szkoly i nie
      dajac zlamanego grosza za to, ze on w ogole jest w stanei dojsc do
      matury... Jakiejs super blyskotliwej kariery zawodowej nie zrobil,
      ale radzi sobie niezle. Mysle, ze mogl dojsc jednak znacznie dalej,
      gdyby byl bardziej przebojowy, ale i tak jestem z niego bardzo
      dumna smile
      • verdana Re: "Zdolny, ale leniwy..." 14.12.08, 12:44
        Jak się oplaca? Moi rodzice, ja oraz starszy syn bylismy zdolni, ale
        leniwi. Co oznacza, ze nigdy nie chcialo nam się odrabiać wszystkich
        lekcji i uczyć wszystkiego, co nas nie interesuje, za to wolelismy
        czytać, rozszerzac wlasne zainteresowania, kosztem tego, co szkola
        uznaje za pracowtość (bo szkoła, a czesto i rodzice nie dostrzegają
        w nauce, ktora nie jest nauka szkolną żadnej pracy). Ojciec jest
        profesorem, ja niedlugo będę, matka jest pisarką, syn pisze
        doktorat. wszystko dzięki "lenistwu" - znacznie większemu oczytaniu
        i zasobowi wiadomosci z wybranej dziedziny, niż wymagala szkoła,
        przy - nie da się ukryć- pewnym olewaniu czysto szkolnych
        obowiazków...
    • alabama8 Re: "Zdolny, ale leniwy..." 15.12.08, 09:02
      Miałam w ogólniaku takiego kolegę - zdolny ale leniwy, nie nosił
      zeszytów, nie robił notatek - maturę zdał celująco.
      Ja też miałam etykietkę - zdolna ale leniwa - bardzo przydatna -
      nawet kiedy czegoś nie wiedziałam, wystarczyło w odpowiednio
      wstydliwo-zadziorny sposób się uśmiechnąć i nauczyciele uważali że
      wie tylko nie chce się chwalić. Super sprawa!

      A w szambie wylądowali nie twoi bracia a rodzice - to oni nie
      potrafią do dziś postawić granicy i przestać utrzymywać nierobów.
      Powinnaś z nimi pogadać.
      • delayla Re: "Zdolny, ale leniwy..." 15.12.08, 23:57
        > A w szambie wylądowali nie twoi bracia a rodzice - to oni nie
        > potrafią do dziś postawić granicy i przestać utrzymywać nierobów.
        > Powinnaś z nimi pogadać.

        Zaczniemy od tego, że chodzi o 1 brata rodzonego i 2 ciotecznych.

        Wierz mi, że gadałam, ale to niestety nie jest takie proste.
        Oni widzą co się dzieje i rozumieją to, ale twierdzą, że nic nie da się z tym
        zrobić (!), bo wszyscy dookoła (!) maja problemy z synami i to jest normalne (!).
        Śmieszne jest też to, że zawsze krytykują takie pobłażanie jak ichnie u innych i
        dają "złote rady".
        To jest po prostu kpina i jestem przerażona, że 25 latek bez totalnie niczego
        (prócz w miarę dobre angielskiego) siedzi na utrzymaniu rodziców, pracuje za
        grosze, żeby kupić sobie grę za 1500zł, kiedy wie, że w domu cienko z kasą a
        długów jest ogrom:/...
        Ale to inny temat...
    • delayla Re: "Zdolny, ale leniwy..." 15.12.08, 23:59
      Hmmm, trochę mnie przerażają teorie, że lenistwo jest dobre i, że DZIĘKI NIEMU
      się coś osiąga... hmmm....
      A od kiedy nieodrabianie lekcji = lenistwo?
      Bo ktoś kto rozwija swoje pasje, czyta inne rzeczy niż karzą w szkole to wg mnie
      leniwy nie jest.
      Leniwy pogra w tym czasie na kompie lub wypije browca...
      • verdana Re: "Zdolny, ale leniwy..." 16.12.08, 14:00
        Ale w szkole osoby robiace nie to, czego szkoła wymaga, ale to, co
        lubia, chocby to było pisanie książek czy rozwiązywanie zadań z
        matematyki wyższej funcjonuja wlasnie jako "leniwi" . Niestety.
        Lenistwem jest tez czytanie książek zamiast odrabiania lekcji - to
        już autentyczne lenistwo, ktore na ogół poplaca.
        O faktycznym lenistwie typu "nie robie lekcji i poza tym tez nic nie
        robię" - nie mowie, bo to akurat żadnych zalet nie ma. Tyle, że
        rzeczywiscie, ja winilabym rodziców - faceci dostali przyzwolenie na
        takie zachowanie, nie dziw, ze korzystają.
        • srebrnarybka Re: "Zdolny, ale leniwy..." 16.12.08, 15:02
          rzeczywiscie, ja winilabym rodziców - faceci dostali przyzwolenie na
          > takie zachowanie, nie dziw, ze korzystają.

          - tak, to jest typowe, że faetów uważa się albo za gamoni, którzy
          nie potrafią się nauczyć, że lekcje trzeba odrabiać, albo za osoby
          uprzywilejowane, których nie trzeba wdrażać w obowiązki. Babcia
          mojego przyszywanego, wówczas 11letniego bratanka, na moje
          zdziwienie, że dotąd odrabia z nim lekcje (rodzice wracali do domu
          później i po szkole zajmowała się nim babcia), bo przecież 11latek
          powinien już samodzielnie, odpowiedziała: no przecież to
          chłopaczysko, to na pewno nie odrobi. Wolała odrabiać za wnuka
          lekcje niż nauczyć go odpowiedzialności za nie, pod
          hasłem "chłopaczysko". Oczywiście powód był inny: babcia miała
          zajęcie. Jakby dzieciak sam lekcje odrabiał i ona mu tylko gotowała
          obiad, to musiałaby np. w tym czasie czytać książkę, a tak była
          usprawiedliwiona, że nie ma czasu dla siebie.
          • verdana Re: "Zdolny, ale leniwy..." 16.12.08, 16:44
            Jest róznica między 11-latkiem, a utrzymywaniem niepracującego,
            niestudiujacego dziecka płci dowolnej. To nie problem tego, ze
            faceci, ale tego, ze umozliia się dorosłym dzieciom zycie bez zadnej
            odpowiedzialności. Mężczyznom czy kobietom - w tym wypadku bez
            znaczenia.
            • srebrnarybka Re: "Zdolny, ale leniwy..." 16.12.08, 19:00
              Oczywiście, że jest różnica, ale nie wymagając niczego od 11latka
              pod pozorem, że to chłopaczysko, to i tak nic nie zrobi, nie uczy
              się go odpowiedzialności za siebie. To "chłppaczysko" ma dziś 17 lat
              i nadal funkcjonuje tak samo, tzn. lekcji już prawie w ogóle nie
              odrabia, a czas wolny spędza pijąc piwo z kolegami, trudno nazwać go
              zdolnym, ale leniwym, bo nie jest przyzwyzajony do robienia
              czegokolwiek systematycznie. Na maturze zapewne się wyłoży, trudno i
              potem albo będzie pracował jako kelner w McDonaldzie i dostanie kopa
              od życia, albo rodzice będą go utrzymywali. Matka zamożna, więc
              pewnie to drugie.
              • iw Re: "Zdolny, ale leniwy..." 17.12.08, 10:34
                he he ja jestem dziewczyna i kiedyś słyszałam taki tekst o sobie - i
                sie zgadam ze byłam leniwa - bo byłam okropnie i ile sie tylko dało -
                a czy zdolna - tego jeszcze nikt nie zbadał wink pozdro!
        • mondovi Re: "Zdolny, ale leniwy..." 18.12.08, 15:44
          dziwna szkoła, w której nauczyciele nie dostrzegaja "wybitności" w
          innych przedmiotach... dziwne mylenie lenistwa z nieobowiązkowością.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka