m0nalisa
01.01.09, 13:45
Moj mateusz wczoraj w nocy trzasl sie ze strachu.
W ciagu dnia pokazalismy mu male sztuczne ognie- nie strzelajace tylko takie
syczace wyrzucajace onienki i bardzo mu sie podobalo. Mielismy takich kilka.
Niestety o polnocy sasiad zaczal strzelac z racy. Masakra. Mati sie zerwal nie
moglam go uspokoic. Caly sie trzasł. Polozylam sie z nim w pokoju z drugiej
strony. Naszych ogni juz nie odpalilismy. Biedny az mi sie serducho krajalo
jak on sie bal.
No i maz zawiedziony bo sie nie pobawil a za wczesnie o pare lat zeby
dzieciom frajde robic.
A jak wasze dzieciaki?