Dodaj do ulubionych

pokoj dla dzeicka..potrzebny?

13.01.09, 16:10
hmm..tak sie zastanawia... czy male dzeici potrzebuja wlasny pokoj? tzn
wylacznei dla siebie?

bylem o znajomych. prowadza "otwarte mieszkanie"..czyli takie gdzie kazdy ma
swoje miesce (dopracy, do spania itd)..ale poza tym kazdy ma prawo tam
przuebywac gdzie chce. Oczywiscie mozna zamknac drzwi od pokoju i poprosic
innych zeby nie przeszkadzali, ale nie ma mowy o "wlasnym" pokoju. Ich corka
ma w jednym z pokoi swoje lozeczko i miejsce do zabawy, ale w tym pokoju tez
jest lozko goscinne ( dla gosci)... miesce do czytania ksiazek (taka mala
biblioteka) itd...

strasznei mi sie ten pomysl podoba. zastanawiam sie czy nei wprowadzic go u
sibie. Maly ma dopiero 2.5 miesiaca wiec tak czy siek pokoju nie potrzbuje.
Ale mysle, ze takie "otwarte" mieszkanie to calkeim fajna rzecz.
Obserwuj wątek
    • verdana Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 16:16
      Jak dla kogo, dla mnie cos na pograniczu piekla. Wiekszość ludzi
      bardzo przywiązuje sie do wlasnych miejsc - a dzieci szczególnie. W
      takim domu dziecko nie ma miejsca, gdzie ma prawo swobodnie śmiecić,
      nie ma stalego miejsca do rysowania, odrabiania lekcji, w ktorym
      nikt nie będzie mu przeszkadzał. Starsze dziecko powinno tez miec
      prao zorganizowac sobie przestrzeń w pokoju tak jak ono chce,
      zamknąć się w swoim pokoju itd.
      Czyli - przy małym dziecku sa szanse, ze to będzie funkcjonowac,
      przy nieco starszym - zabiera mu się wszelkie prawo do intymnosci i
      spokoju.
      • camel_3d Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 16:22
        mala ma 6 lat i chodzi do szkoly. kiedy odrabia lekcja sama przychodzi tam gdzei
        sa rodzice. nie lubi sama siedziec w pokoju - nie wiem czemu.
        poza tym jak wspomnialem kiedy ktos potrzebuje spokoju po prostu zamyka drzwi i
        nikt mu nie przeszkadza.

        ale pewnie to rzeczywiscie skutkuje w przypadku malych dzieci.
        Zreszta sam ze swojego doswiadczenia wiem, ze tak mneij wiecej do 7-8 klasy bylo
        mi to obojetne. ale w szkole sredniej strasznei brakowalo mi wlasnego pokoju.
      • sun_of_the_beach Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 17:55
        Słowa baaardzo na wyrost. Przedsionek piekła??? Może w rodzinie patologicznej takie miejsce jest potrzebne, żeby schować się przed pijanym tatusiem... Własne miejsce do spania - w opisanym domu jest. Moje dzieci miejsce do malowania miały przy stole kuchennym, bo łatwo było zmyć, a jednen z synów miejsce do odrabiania lekcji miał w stołowym, bo przy biurku było mu za ciasno. "Przestrzeń" można kształtować wspólnie. Czy skoro dziecko "ma prawo" zamknąć się w swoim pokoju, to ja mam prawo nie wpuścić go do siebie??? To dopiero piekło...
        • truscaveczka Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 16.01.09, 15:35
          Raczej zdrowy układ. Każdy, włącznie z udręczoną jazgotem (jingle bells w 10
          róznych tonacjach przez godzinę) matką MUSI mieć gdzie się schować.
          Dziecko tak samo chce mieć swoje miejsce - w naszym dwupokojowym mieszkaniu
          zawsze jestesmy razem - czy to w kuchni, czy w salono-sypialni, czy w pokoju
          Młodej. Ale to ona tam ma dbać o porządek (no, na miarę trzylatka), ma tam swoje
          skarby. A ja mam swoje w "rodzicowym". Posiadanie własnego azylu nie wyklucza
          bliskich, ciepłych i szczerych relacji w rodzinie, a raczej pomaga je zachować.
    • inguszetia_2006 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 16:32
      Witam,
      Potrzebny.
      Można schować się przed nadgorliwą matką;-D
      Poza tym ma się coś swojego.
      Nie każdy lubi stanowić trybik w kolektywie.
      Acha, i argument koronny; jak się gotuje kapusta, to można zamknąć
      się w swoim pokoju i idzie wytrzymać;-D
      Pzdr.
      Inguszetia
    • nangaparbat3 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 17:52
      Zalezy od człowieka - ja jestem skrajnie terytorialna i musze miec jakas wlasna
      norkę - jej brak spowodował, zesmy sie rozwiedli.
      Wiec na początek pogadalabym z żoną.
      • camel_3d Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 15.01.09, 15:47

        > Wiec na początek pogadalabym z żoną.

        raczej nie jest to wykonalne.
    • nangaparbat3 PS 13.01.09, 17:55
      BYlam kiedys w pieknym domu - jedna ogromna powierzchnia, pośrodku
      bufeto-kuchnia (okrągla, krzątajacy się ma na oku cały dom), poza tym mnostwo
      rożnych kącikow - do jedzenia, czytania, pracy, ogladania tv. I z tej wielkiej
      izby drzwi do maleńkich pokoikow, malusienkich, ale wlasnych - dla kazdego
      czlonka rodziny, do spania i w razie potrzeby odizolowania się.
      Chyba to byl moj ideał.
      • katharsisss Re: PS 13.01.09, 20:37
        > BYlam kiedys w pieknym domu - jedna ogromna powierzchnia, pośrodku
        > bufeto-kuchnia (okrągla, krzątajacy się ma na oku cały dom), poza tym mnostwo
        > rożnych kącikow - do jedzenia, czytania, pracy, ogladania tv.

        Szczerze mówiąc to nie wyobrażam sobie czegoś takiego. Jak pracuję lub czytam to
        nie chcę, żeby mi ktoś przeszkadzał telewizorem. Jka oglądam telewizję to nie
        chcę słyszec brzdęku naczyń kucennych czy włączonego miksera. Przecież w takim
        jednym, wielkim , wspólnym pokoju na niczym nie można się skupicuncertain
        • nangaparbat3 Re: PS 13.01.09, 20:44
          Przecież w takim
          > jednym, wielkim , wspólnym pokoju na niczym nie można się skupicuncertain


          Nie mozna - czy Ty nie mozesz?
          Mieszkali tam żona (odpowiedzialna funkcja w administracji), mąż (naukowiec),
          troje dzieci (studentka i dwoje licealistow). Jakos nie narzekali smile
          • verdana Re: PS 13.01.09, 20:47
            Dorosli nie narzekali - czy dzieci, to trudno powiedzieć... Bo
            glupio przy obcych mowic, ze się wlasnego domu nie lubi.
            • camel_3d Re: PS 15.01.09, 15:48
              verdana napisała:

              > Dorosli nie narzekali - czy dzieci, to trudno powiedzieć... Bo
              > glupio przy obcych mowic, ze się wlasnego domu nie lubi.


              moez po prostu taki dom znali..bylo im w nim dobrze...
        • karolina.chonly Re: PS 14.01.09, 15:33
          No wlasnie po to mieli wszyscy swoje pokoje - zeby sie skupic.

          U nas w domu tez tak jest: salon polaczony z jadalnia i bezposrednie
          duze wejscie do kuchni. Jakos nikt sie jeszcze nigdy nie skarzyl
          ogladajac telewizje, zeby mu brzeczenie garnkow przeszkadzalo.
          Miksera tez nie uzywam codziennie wink Gdy gotuje nie przeszkadza mi
          wlaczony tv.

          Tak naprawde to nie zalezy od ukladu mieszkania tylko od ludzi
          samych. U nas jak sie gotuje to wszyscy biora w tym udzial (bo lubia
          i nikt ich do tego nie zmusza), albo ogladamy wspolnie tv.
          A jak sie cos komus nie podoba to ma swoj azyl i juz.
    • angazetka Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 13.01.09, 22:14
      Zwariowałabym w takim mieszkaniu. Jestem jednostka ściśle
      terytorialna, muszę mieć moja i tylko moją przestrzeń życiową,
      zawsze musiałam. I zawsze szaleńczo lubiłam być sama. Zycie na kupie
      to nie dla mnie.
    • mika_p Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 00:39
      camel_3d napisał:

      > czyli takie gdzie kazdy ma
      > swoje miesce (dopracy, do spania itd)..ale poza tym
      > kazdy ma prawo tam przuebywac gdzie chce.

      A jak dwie osoby chcą przebywac w tym samym pokoju? I każda sama?
    • allija Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 00:47
      beznadziejny pomysł, szczególnie z tym łóżkiem goscinnym w pokoju
      córki, to znaczy, że goscie maja zwyczaj sypiać w tym samym pokoju
      co dziecko? no, intrygujaca propozycja.
      Nie wyobrażam sobie zebym za kazdym razem kiedy potrzebuje spokoju
      wypraszała resztę rodziny z jakiegos pokoju lub zeby każdy właził np
      poczytac do umieszczonej w "moim" pokoju biblioteki kiedy chce lub
      potrzebuje. Przeciez to zero jakiejkolwiek intymnosci, której
      przeciez kazdy potrzebuje.
      To chyba model rodziny taki bardziej z lat 60tych, stadny,
      hippisowski lub w stylu komuny. No ale to już przerabialismy jako
      naród, nie bardzo wyszło.
    • soffia75 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 00:55
      Jako kilkulatka, ze względów lokalowych nie miałam swojego pokoju, tylko
      wydzieloną przestrzeń - meblościankę z moim "dobytkiem" w pokoju gościnnym
      (łóżko stało we wspólnej sypialni, w drugim pokoju). Niby nie tak źle, bo też
      byłam typem "stadnym", lubiącym przebywać z rodziną, ale brakowało mi takiego
      własnego zacisza, które mogłabym urządzić po swojemu i w którym można się
      zaszyć, gdy człowiek (nawet mały) chce pobyć sam.
      Z doświadczenia więc - nie polecam.
    • ik_ecc Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 03:00
      W wielu spoleczenstwach doskonaje to funkcjonuje. Dzieci nie
      wyrabiaja w sobie silnego "moje", dziela sie w sposob odruchowy,
      naturalny, ucza sie rzeczywiscie koegzystowac w grupie, itp.
      Oczywiscie, jest to mozliwe gdy atmosfera w domu jest 100%
      przyjazna, tolerancyjna i w pelnia akceptujaca to co robia inni
      domownicy. Znam kilka takich rodzin i im zazdroszcze takiego ukladu,
      chociaz sama nie dalabym rady.

      Wszyscy (badz tez znakomita wiekszosc), ktorzy pisza, ze uwielbiaja
      byc sami zostali tego nauczeni. Ja tez uwielbiam byc sama, ale to
      jak bylam wychowywana bardzo mocno sie do tego przyczynilo - rodzice
      lubili jak im schodzilam z drogi, byli zapracowani, bylam sama od
      najmlodszch lat. Teraz mam rzeczywiscie problemy z kims przebywac
      dluzej w jednym pokoju, mam silna potrzebe ucieczki, schowania sie,
      sekretow.
      Moja siostra byla wychowywana w sposob podobny to ktorego Ty
      opisales - i nie ma takiej potrzeby jak ja zeby byc sama, nie drazni
      ja druga osoba obok tak jak drazni mnie. Jest bardzo blisko z
      rodzicami, duuuzo blizej niz ja kiedykolwiek bylam. Ja mam bardzo
      silna potrzebe trzymac przed nimi sekrety, podczas gdy siostra
      sekretu absolutnie przed rodzicami nie jest w stanie utrzymac.

      Moja corka, poki co (niecale 4 lata), chce byc z nami. Nasze
      pomieszczenia (procz oczywistych - kuchnia, lazienki) nie maja
      silnego "przeznaczenia". Jest niby "pokoj corki", ale corka w
      zasadzie w ogole z niego nie korzysta. Moze kiedys zacznie,
      zobaczymy.
      • fogito Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 09:41
        Moim zdaniem potrzebny jeśli ktoś ma warunki lokalowe oczywiście.
        Mój synek ma swój pokój od 1-ego roku życia. Ma tam swoje łóżko,
        zabawki, biurko i itp itd. Ma też idealny porządek w pokoju a dbanie
        o własny 'kąt" świetnie uczy dyscypliny i odpowiedzialności.
        Oczywiście korzysta również z innych pokoi. Np. telewizję ogląda na
        łóżku rodziców, a książki czyta w salonie na kanapie. Nie
        wspominając juz oczywiście o łazience smile
      • kawka74 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 14:14
        > Wszyscy (badz tez znakomita wiekszosc), ktorzy pisza, ze uwielbiaja
        > byc sami zostali tego nauczeni.

        Osobiście mam to w charakterze. Matka poświęcała mi dużo czasu, chętnie ze mną
        przebywała, ja natomiast równie chętnie dawałam nogę do swojego pokoju.
      • allija Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 15.01.09, 14:11
        Nie zgodzę się że zostalismy nauczeni "samotności", a nawet śmiem
        twierdzić, że w wielu przypadkach może być wręcz przeciwnie.
        Ostatnie lata tzn kiedy byliśmy dziećmi i mlodzieżą to był bardzo
        trudny okres jeśli chodzi o warunki lokalowe. Raz, ze na mieszkania
        spółdzielcze czekało sie w nieskończoność, dwa, że model prl-owski
        nie przewidywał innego modelu rodziny niz rodzice-dzieci, u mnie był
        model matka-dzieci i dla mnie osobnego pokoju nie było. Tak więc
        najpierw mieszkaliśmy stadnie w jednym pokoju, potem brak własnego w
        dwóch pokojach i w koncu juz z włsana rodziną gnieżdżenie się w
        jednym pokoju wiele lat. To wszystko nie nauczyło mnie stadnego
        życia, przeciwnie, ciagła tęsknota za własnym osobistym zaciszem.
        To, ze twoja siostra jest bardziej otwarta niz ty może wynikac z
        zupełnie innych przyczyn np. to, ze była dzieckiem młodszym i, co
        jest częste, bardziej rozpieszczonym czy tez moze lepiej,
        dopieszczonym. A moze też wynikać z przyczyn osobowosciowych i tyle.
        Malutkie dzieci lubia przebywac z rodzicami, im starsze tym bardziej
        potrzebuja swojego własnego miejsca tak wiec zachowanie twojej corki
        jest całkowicie normalne.
    • alabama8 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 09:38
      Pytanie brzmiało "czy MAŁE dzieci potrzebują własnego pokoju".
      Odpowiedź brzmi (moim zdaniem) - małe nie potrzebują. Tak do wieku 7-
      8 - 9 lat, do czasu kiedy zaczynają mieć swoje sprawy, własnych
      kolegów, swoje sekrety.
      Jak wygląda życie z maluchem który ma własny pokój? W pokoju zabawki
      które i tak notorycznie znosi do salonu, bo nie będzie siedzieć sam
      w pokoju żeby się pobawić, a matka w salonie albo w kuchni.
      Jak rysuje to nigdy samo, bo rodzic ma siedzieć po prawicy i
      podziwiać głowonogi. Jak lepi z ciastoliny to i tak z kimś, kto mu
      pokazuje jak zrolować węża. I tak dalej - małe dzieci potrzebują
      towarzystwa, a własny pokój jest tylko przechowalnią klamotów.
      U mnie póki co (a bobo jutro skończy 6 lat) mały pokój to wciąż
      tylko sypialnia i pokój z kompem, a całe życie toczy się w salonie i
      w kuchni. Zmęczona wiecznym wynoszeniem zabawek z powrotem do małego
      pokoju - zniosłam wszystkie do salonu, który od lat jest po prostu
      bawialnią. Do tego młody raczej nie ma ochoty na robienie szlaczków
      czy rysowanie na własnym biurku i takie zajęcia odwala przy stole
      kuchennym (ja przy garach, on przy książkach, ja pichcę i podziwiam
      każdą nową literkę, on gryzmoli z jęzorem wystawionym na brodę.
      Jesteśmy razem, rozmawiamy, komentujemy, nikt od nikogo nie ucieka,
      bo lubimy swoje towarzystwo.)
      • fogito Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 09:48
        Hmm Mój pięciolatek zabawki do salonu wynosi sporadycznie. Ja z
        kuchni - która jest otwarta na salon - mam widok na pokój syna,
        który jest zawsze otwarty. Wieczorem jeśli jakieś zabawki są
        wyniesione gdzieś dalej muszą wrócić na miejsce. Mój syn potrafi się
        bawić sam w swoim pokoju na dywanie, ale oczywiście my również
        dołączamy do niego w miarę możliwości. Nie ma w pokoju komputera ani
        telewizora. Ma za to swoje biurko, przy którym rysuje albo pisze.
        Moje mieszkanie nie jest duże i nie ma wielu ścian dlatego nie ma
        możliwości bycia zamkniętym. Jedynie sypialnia rodziców i pokój
        gościnny są na uboczu. Gdyby to był wielki dom, to oczywiście nie
        wyobrażam sobie, żeby maluch np. siedział na piętrze w pokoju a ja
        np. na dole w kuchni.Ale swój pokój na pewno by miał, bo własne
        łóżko we własnym pokoju jest bezcenne smile
      • mruwa9 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 10:56
        Moje najmlodsze dziecko,z przyczyn lokalowych zmuszone do mieszkania
        (spania) w naszej sypialni, juz w wieku ok. 2 lat, a 3 na pewno
        bolesnie odczuwalo brak wlasnego kata, w ktorym moze sie zaszyc, o
        ktorym moze decydowac,, gdzie moze ukryc swoje skarby przed dostepem
        rodzenstwa. Po prostu potrzebowalo , jak wiele stworzen, wlasnego,
        prywatnego terytorium, gdzie moze czuc sie bezpiecznie, bez ryzyka,
        ze siostra lub brat beda dziecku skakac po glowie i przestawiac
        zabawki. Oczywiscie dzieci duzo czasu bawia sie poza swoim pokojem,
        po prostu jestesmy stworzeniami stadnymi wink ale mimo wszystko maja
        potrzebe posaidania wlasnego terytorium, w ktorym moga sie wyciszyc,
        odpoczac i poczuc bezpiecznie. I nie chodzi o jakiekolwiek miejsce w
        domu, ale o WLASNE miejsce.
    • bast3 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 13:53
      Pokój to może nie koniecznie, chociaż mój synuś bardzo lubi swój
      pokoik i czesto w nim przebywa. Fajnie jak dziecko ma swoje miejsce,
      jakiś kącik, ale przeciez nie zawsze są warunki nawet by miało swój
      cały pokój.
    • kawka74 Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 14:18
      Ich corka
      > ma w jednym z pokoi swoje lozeczko i miejsce do zabawy, ale w tym pokoju tez
      > jest lozko goscinne ( dla gosci)... miesce do czytania ksiazek (taka mala
      > biblioteka) itd...

      Upiorność.
      Nawet jeśli się poprosi o nieprzeszkadzanie, to jednak takie funkcje
      pomieszczenia spowodują, że prędzej czy później ktoś wlezie i samotność się
      skończy.
      Rozumiem, że rodzeństwo mieszka w jednym pokoju, bo takie - choć niekomfortowe -
      są warunki, ale łączenie w jednym pomieszczeniu różnych pomysłów to IMO pomyłka.
      I jeszcze jedno - jest różnica między przebywaniem razem z własnej woli, a
      byciem razem z przymusu. Jeśli chcę być z rodziną, po prostu otwieram drzwi, ale
      jeśli nie chcę, a w moim azylu matka chce poczytać, a wujek się zdrzemnąć, to
      chyba tylko ewakuacja na klatkę schodową pozostaje.
    • karolina.chonly Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 15:20
      Fatalny pomysl moim zdaniem. Dziecko jak podrosnie musi miec miejsce
      nie tylko do zabawy ale tez do odrabiania lekcji. Moge zrozumiec
      jeszcze ewentualnie biblioteczke, z ktorej korzystaja tylko
      domownicy, ale lozko dla gosci??? Paranoja.
      Przyjada goscie to tez chca miec wlasny kat i co zabronie sie wtedy
      dziecku tam bawic, bo ciocia, wujek, albo nie wiem kto jeszcze chce
      sie polozyc? Albo o zgrozo beda mi w nocy przy dziecku seks
      uprawiac...
      A jak dziecko calkiem malutkie to bylby to dyskomfort dla mnie.
      Jestem zwolenniczka niespania dzieci z rodzicami i nie wyobrazam
      sobie przychodzenia do dziecka w nocy w razie potrzeby jak byliby
      tam goscie. Sorry, ale to jakies chore.

      Wiekszosc zna ma tez wlasny kat: sypialnie czy pokoj do pracy (jesli
      warunki na to pozwalaja) i nie zyczy sobie, zeby sie tam ktos
      krecil.

      Dziecko to nie pies, ktorego przegonie do innego kata, bo ktos
      przyszedl.
      • fogito Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 16:14
        Święta racja. Ta opcja z łóżkiem gościnnym to totalne przegięcie.
        A z podobnych historii znam przykład rodziny, która 'pokój' dla
        najmłodszego urządziła pod schodami, bo już 'zabrakło miejsca'.
        Wszystkie starsze dzieci i rodzice mieli własne pokoje tylko
        trzylatek spał na łóżku pod schodami surprised Jak to zobaczyłam to lekko
        zdziwiona byłam znając wysoki status rodziny.
        Różne pomysły ludziom do głowy przychodzą ;/
        • kocianna Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 17:38
          Yy, a o co chodzi z łóżkiem dla gości? Ja mam dwupokojowe mieszkanie, w większym
          w dzień jest salon, w nocy moja pracownia i nasza sypialnia, mniejszy jest
          młodej. Oprócz jej łóżka stoi tam niewielka kanapa, na której czytamy książki, a
          jeśli ktoś chce przenocować, to śpi właśnie tam.
          Zwykle taka perspektywa bardzo raduje Młodą, a goście nie mają nic przeciwko
          (alternatywą jest śpiwór w pokoju, w którym śpimy my).
          • fogito Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 14.01.09, 17:45
            yyyy o to chodzi, ze jest to mało komfortowe dla gościa nocować w
            pokoju z dzieckiem, bo te jak wiemy wiercą się, popłakują i trudno
            jest im zasnąć jak się obudzą. Ja bym nie chciała spać w takim
            pokoju.
          • allija Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 15.01.09, 14:21
            a nie pomyslałaś, ze któryś z twoich gości moze mieć nienajlepsze
            skłonnosci? tak, wiem, to wydaje sie nieprawdopodobne, podobnie
            pewnie nieprawdopodobne wydawało się rodzicom przyprowdzajacym swoje
            dzieci do znanego dzieciecego psychologa lub odprowdzajace na
            zajecia słynnego chóru. Ja, niestety, mam osobiste przykre
            wspomnienia z rodzinnej imprezy kiedy to dzieci spały w drugim
            pokoju i do którego to pokoju wszedł niepostrzeżenie pijany weselny
            gość.
            Nigdy w życiu nie wsadziłabym swojemu dziecku do sypialni obcej,
            badź co bądź, osoby.
            Sama tez nie chciałabym spać z dzieckiem w pokoju.
            • fogito Re: pokoj dla dzeicka..potrzebny? 15.01.09, 17:05
              też o tym pomyślałam.
    • sir.vimes Pokój, kąt - byle własne i prywatne 14.01.09, 18:29
      Rodzice niech sobie żyją w otwartych izbach ile chcą - ale dziecku moim zdaniem
      własny, prywatny kąt jest NIEZBĘDNY.

      Jeżeli metraż nie pozwala by był to pokój - bardzo przykro. Ale są parawany,
      metody dzielenia pokoju na strefy.

      IMO "cała przestrzeń do wszystkiego" się nie sprawdza, szczególnie, ze dziecko
      BARDZIEJ niż rodzice potrzebuje poczucia, ze ma swoje miejsce. W końcu do
      rodziców należy całe mieszkanie...Dysponują nim jak chcą. Dziecko dysponuje
      własnym pokojem, kącikiem, szafką.

      Oczywiście - 2 miesięcznego niemowlaka to jeszcze nie dotyczy.
      • camel_3d Re: Pokój, kąt - byle własne i prywatne 15.01.09, 17:54
        a co jak w domu jest 2-3 dzieci? czy kazde z nich musi miec pokoj? musza jakos
        sie nauczyc dzielic tym co maja... i jakos wspolzyc.
        • fogito Re: Pokój, kąt - byle własne i prywatne 15.01.09, 19:53
          Owszem, muszą. Ale to też można rozwiązać. Każde z nich może mieć
          swoje łóżko (nawet jeśli jest pietrowe), biurko i szafkę tylko dla
          siebie.
          Chodzi po prostu o wydzielenia dziecku własnego kąta. Jeśli nie może
          byc to cały pokój to niech będzie jego część. Tylko nie wstawiajmy
          do pokoju dziecka suszarki, łóżka dla gości i Bóg wie czego
          jeszcze wink
          • camel_3d Re: Pokój, kąt - byle własne i prywatne 15.01.09, 20:20
            no nie...to jest oczywiste ze dziecko musi miec wlasny kat gdzie moze sobie cos
            robic...wlasne lozko..itd.. Ale tez uwazam, ze na poczaek caly pokoj nie jest
            potrzebysmile
            przynajmniej porzadek musi trzymacsmile hehee
            • fogito Re: Pokój, kąt - byle własne i prywatne 16.01.09, 16:44
              Jak ma kilka miesięcy to oczywiście pokój nie jest dziecku
              potrzebny, ale myślę, że już dwulatkowi na pewno by się przydał.
              Jeśli ktoś ma oczywiście takie możliwości.
              Ty camel masz jeszcze trochę czasu na wyszykowanie pokoju wink
              ps. mój Mały zawsze ma porządek i jak idzie do dzieci znajomych to
              zdarza mu się powiedzieć - jaki tutaj bałagan! - na widok
              całkowitych 'rozpierdzielników'. Takie pokoje, które wyglądają jak
              Sajgon, to jakaś pomyłka i rodzice powinni od początku nauczyć
              dziecko dbania o porządek we własnym pokoju. Bo im dalej w las tym
              trudniej. I oczywiście rodzice też powinni mieć porządek w swoich
              pokojach, żeby świecić przykładem smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka