kowalikm
10.03.09, 08:48
Wiem, że temat troszkę brutalny, ale szukam metody "dyscyplinowania" mojego
3-latka.
Oczywiście nie ma mowy o karach cielesnych, jednak w wychowaniu
musi być chyba nie tylko "marchewka", ale i "kij"?
O ile z "marchewkami" nie ma problemu, to nie wiem jakie kary są odpowiednie
dla tego wieku.
Mój cwany brzdąc chodzi do przedszkola i wiem, że tam są stosowane kary tj.
odizolowanie od grupy. W domu nie ma rodzeństwa, więc umieszczenie go w swoim
pokoju, gdzie są zabawki i można zrobić mega bałagan jest żadną karą.
Często mam wrażenie, że moje dziecko eksperymentuje na mnie co się stanie
jeśli coś po raz wtóry rozsypie mimo ostrzeżeń czy np. porozrzuca w salonie
kolejne pudło klocków. Tak na prawdę oprócz modulacji głosu i ewentualnego
odstawienia go do jego pokoju jestem bezradna, a raczej nie wiem jak sobie radzić.
Przyszedł mi do głowy słynny "karny jeżyk" - czy od tego wieku można już go
stosować jako "wsparcie" i ewentulane konsekwencje dla próśb, poleceń czy
zadań, które "zlecił" rodzic/rodzice?
Jakie metody stosujecie wobec swoich 3-latków?