Dodaj do ulubionych

koszmarne spanie?

26.03.09, 20:04
a co jak dwulatek jeszcze sam grzecznie nie zasypia i budzi sie kilka razy w
nocy?? jak poradzic sobie z tym dwulatkiem i noworodkiem, ktory rowniez sie
budzi non stop? sad
Obserwuj wątek
    • malabru Re: koszmarne spanie? 26.03.09, 22:41
      Zdaje się, że ostatnio chyba tylko ja jestem na dyżurze smile
      Ze spaniem, to akurat mogę Ci polecić metodę, którą sama przetestowałam na
      swoich dzieciach.
      To metoda 3-5-7. Być może o niej słyszałaś.
      Piszę z pamięci tak jak ja to robiłam.
      Pierwszego dnia wieczorem, po odprawieniu wszystkich Waszych ustalonych rytuałów
      kładziesz dziecię do łóżka. Buziaczek na dobranoc i co tam jeszcze i wychodzisz.
      Jeśli dziecko płacze, to wchodzisz do niego pierwszy raz po 3 minutach. nie
      wyjmujesz z łóżeczka, nie bierzesz na kolanka. Uspokajasz dziecko, że jesteś, że
      nic złego się nie dzieje, i że już jest pora na spanie. Możesz pogłaskać, ale
      bez zbędnych czułości i wychodzisz z pokoju (max po 2 minutach). Jeśli dziecko
      dalej płacze wchodzisz po 5 minutach i robisz to samo co wcześniej. Kolejny raz
      wchodzisz po 7 minutach i potem każdy kolejny raz wchodzisz po 7 minutach i tak
      do godziny. Jeśli w ciągu godziny dziecko nie uśnie, to znaczy, że jeszcze nie
      przyszła na niego pora i trzeba dziecku dać jeszcze chwilę na zmęczenie się.
      Czyli schemat pierwszego dnia jest taki:
      3-5-7-7-7-7... (do godziny)
      Drugiego dnia schemat jest taki:
      5-7-9-9-9-9-... (do godziny)
      Trzeciego i każdego kolejnego dnia schemat jest taki:
      7-9-9-9-9-... (do godziny)
      Jeśli dziecko się budzi w nocy, to stosujesz cały czas schemat z danego dnia.
      Czyli pierwsza pobudka pierwszego dnia, zaczynasz od 3 minut oczekiwania na wejście.
      Podobno nie ma potrzeby stosować tej metody dłużej niż tydzień, bo w 7 dni
      podobno każde dziecko nauczy się samo zasypiać.
      Ja stosowałam tę metodę dwukrotnie. Pierwszy raz na najstarszej córce. Załapanie
      o co chodzi zajęło jej dwa dni.
      Drugi raz testowałam już na dwójce dzieci jak przeniosłam synka do pokoju
      siostry. Wówczas Tomek jeszcze budził się w nocy. Za jednym zamachem oduczyłam
      go wtedy nocnego popijania mleka i budzenia się.
      Trwało to 3 dni.
      Aha, jeszcze napiszę Ci ile miały moje dzieci. Córka miała najpierw 2,5 roku a
      za drugim razem córka miała 3 latka a syn roczek.
      Metoda moim zdaniem jest fajna, bo po pierwsze nie zostawiasz dziecka ryczącego
      w łóżeczku czekając aż się zmęczy płaczem i zaśnie. Te przerwy są na tyle
      krótkie, że dziecko nie zdąży się nakręcić, choć na początku może płakać. Jeśli
      nie masz mocnych nerwów, to lepiej zleć naukę samodzielnego zasypiania np.
      mężowi. Ale trzeba być konsekwentnym.
      • namek17 Re: koszmarne spanie? 27.03.09, 20:06
        hej, własnie objasniłam mężowi co i jak, potwierdził że od jutra zaczynamy nauke zasypiania tym własnie sposobem, puki drugie jeszzce w brzuszku, mam nadzieje że zadziała bo termin mam za 2 tygodnie a problem u nas nie tkwi w budzeniu nocnym, bo mały przesypia spokojnie cała noc tylko w zasypianiu, bo trzeba go chwilke taszczyć na rekach. Zdam relacje jak nam poszło.
      • jelonek.w Re: koszmarne spanie? 28.03.09, 12:25
        slyszalam o metodzie, ale na 2latka nie dziala.. on po prostu wychodzi z lozka i
        wieczorem biega po mieszkaniu, a w nocy wlazi po prostu do nas sad

        do 1,5 roku spal w lozeczku i wychodzilo mu to swietnie - zero problemow z
        zasypianiem, zero pobudek w nocy (no czasem sie zdarzylo - raz na kilka dni, ale
        od razu zasypial sam). dopiero teraz zaczal sie problem sad
    • anna_sla Re: koszmarne spanie? 27.03.09, 22:54
      a bo ja wiem?? Ja miałam dwa noworodki i dwulatkę mającą koszmary nocne od
      urodzenia i tak ma do dziś. Cóż mogę zrobić? Wstaję, tulę, przygarniam do łóżka,
      często jak neptyk nieświadomie, ze zmęczenia. Teraz jest już o tyle dobrze, że
      sama przychodzi, a chłopcy śpią na szczęście spokojnie.. Fakt faktem, że jeszcze
      wtedy musiała spać z dorosłym w jednym pokoju, jakoś wyczuwała, że nikogo nie
      ma, więc nim minął szok po pojawieniu się braci spał obok tata a ja z
      niemowlakami w drugim pokoju. Po 3-ch miesiącach całą piątką spaliśmy na kupie
      (łóżko obok łóżka, bo każdy miał własne, mały pokój, masakra).
      • oli.nek Re: koszmarne spanie? 28.03.09, 08:36
        anna_sla, moze te leki nocne poteguja pasozyty. u nas tak bylo. od
        urodzenia do 3 go roku zycia, kiedy to zaczelam intensywnie
        odrobaczac oblence. po paru miesiach zaczela przesypiac noce i
        przestala sikac w pieluche nocna. tak jest do dzis - lat 4.

        na szczescie z druga nie bylo podobnych problemow. przez pierwszy
        rok oczywiscie noce takie sobie, ze starsza sie budzila, wychodzilo,
        ze w nocy budze sie co godzine! teraz obie same razem zasypiaja i
        zazwyczaj przesypiaja cala noc. maja 2 i 4 lata.
        • anna_sla Re: koszmarne spanie? 28.03.09, 09:40
          robiłam jej badania na pasożyty i nic nie wyszło, robiliśmy i magnez i w
          kierunku anemii, i tsh. Wszystko w normie. Problem leży w niej samej, jest
          wcześniakiem z 34tc. przechodziła wszystkie lęki separacyjne, od inkubatora
          nabyła lęków klaustrofobicznych (dlatego dość szybko zaczęła płakać w nocy z
          powodu małego łóżeczka 120x60). Jest nadwrażliwa na dotyk, słuch, częściowo na
          zmiany, emocjonalnie, problemy z SI. Niemal każda zmiana, którą w dzień odbiera
          pozytywnie odbija się na niej w nocy. Widok krwi potęguje w nocy koszmarami o
          potworach z czerwonymi językami, oczami lub ogonami.

          Ja już chyba trochę przywykłam. Nerwy mi puściły tylko raz, jakiś miesiąc temu,
          byłam tak wykończona, a tu kolejna noc z rzędu koszmary i jak neptyk szłam.
          Nakrzyczałam na nią, że mam już dość sad dwie noce z rzędu sad Zamknęła się w
          sobie i przez tydzień był spokój w nocy, miałam taaaakie wyrzuty sumienia.
          • oli.nek Re: koszmarne spanie? 28.03.09, 21:03
            o rany, to faktycznie. jest wrazliwa na swiat zewnetrzny. odbiera
            wszystko bardziej niz inni.

            co do pasozytow, u nas glista wyszla za ktoryms tam razem, wiec
            badania warto powtarzac. pozdrawiam.
    • t.nina1 Re: koszmarne spanie? 30.03.09, 19:53
      Jelonki, Namki, co Wy tu robicie?
      • jelonek.w Re: koszmarne spanie? 30.03.09, 20:12
        martwimy się o swoje przetrwanie... wink

      • namek17 Re: koszmarne spanie? 06.04.09, 14:53
        no własnie ..jak sie uda z dwójką w kńcu to już na dnaich u mnie.
        A sa juz pierwsze sukcesy metody 3-5-7, Egon w dzien zasypia sam, a wieczorem czaesm zasnie a czeam trzeba jeszzce przychodzić....ale moge powiedziec że zmierzamy w dobrym kierunku. Lecz na drodze do idealnego snu staneły nam soatatnio wychodzace tylnie zeby...egon budzi sie i popłakuje chce do naszego łozka..cóż trzeba to przetrwac i byc mocnym, bo inaczej małe przejmie kontrolę...
    • kakuba Re: koszmarne spanie? 01.04.09, 13:14
      u nas do starszej biega mąż, a do młodszej ja
      w sumie to kończy sie to tym, że maż w jednym pokoju śpi ze starszą
      a ja w drugim pokoju z młodszą
      i oczywiscie cały czas sobie obiecujemy, że już czas zrobic z tym
      porządek... wink
    • pr_monika Re: koszmarne spanie? 03.04.09, 23:52
      u nas podobnie, mąż i ja na dyżurze, jak jedno u młodszego to drugie
      u starszego(rok i 3 lata), a dzisiaj w nocy to nawet mąż po
      nakarmieniu młodszego przyszedł mnie wesprzeć przy starszym(koszmary
      nocne) i tak siedzieliśmy razem o świcie. Wściekamy się z
      niewyspania i ciągniemy do nich jak lepy. A wszystko to dlatego że
      wmówiliśmy sobie że takie maluchy nie mogą czuć sie "opuszczone". Co
      ciekawe w ciągu dnia są bardzo samodzielne i do dogadania i chyba
      stąd się wzieła nasza bieganina w nocy, starszy praktycznie bez
      płaczu i marudzenia do 3 roku, jak w nocy wołał mamo to leciałam
      pędem, przytulałam i zasypiał. Młodszy za to ma taki rozdzierający
      płacz, że zrywa mnie na równe nogi w ciągu sekundy czy chce czy nie.
      • maultier1 Re: koszmarne spanie? 04.04.09, 18:02
        U nas do starszego maz biegal. Ja sie zaparlam ze do dwojki wstawac
        nie bede bo wkoncu caly dzien mnie z nimi czeka. Teraz jest juz
        luzik. Nie wiem jak maz to zrobil pewnie cos pofurczal na starszaka
        ale on juz i sam idzie spac i jak sie obudzi to sie napije i dalej
        spi. Zaczal sypiac w okolicach jak mial 2,5 roku.
        Oj mlodsza tez sie potrafi w nocy niezle drzec. W ciagu dnia tak
        glosnego glosiku nie ma.
        • piksi.dixi Re: koszmarne spanie? 05.04.09, 01:48
          u nas "separacja", ja spie w supialni z maluchem (3mce)
          maz z dwulatka u niej, na materacu.

          jesli twoj dwulatek jeszcze jest w wysokim lozeczku i nie
          wychodzi, to u nas sprawdzila sie drastyczna metoda.
          zadecydowalismy, ze koniec wieczornych wariactw i
          twardo kladlismy do lozeczka o ustalonej porze.
          bylo troche placzu, ale kazdej nocy mniej i juz po
          3,4 wieczorach mala 'zalapala' i ladnie chodzila
          sama spac.
          pozniej byla prxzeprowadzka,
          nauczyla sie wypadac z lozeczka,
          dostala nowe lozko,
          urodzil sie braciszek,
          teraz zasypia z mezem, razem na materacu,
          czasami ja przenosi do lozeczka,
          czasami nie.
          ale chwilowo, to nie moj problem smile))

          tez bywa, ze ma koszmary i strasznie placze.
          wtedy ostatecznie przychodzi spac do mnie.

          a malutki powoli zaczyna przesypiac noc.
          wczoaj rekord: od 9 do 5;30!!!!

          goraco pozdrawiam,
          odsypiaj w weekend, pakuj dwojke do
          wozka i wypychaj meza na spacer - 2 h dla ciebie!
    • ewetka Re: koszmarne spanie? 07.04.09, 17:39
      Z mojego bogatego doświadczenia big_grin wiem, ze pobudki nocne
      najczęściej trwaja dopóki wszytskie zęby nie wyjdą. U nas dzieciaki
      wędrowały do swoich łóżek i osobnego pokoju w wieku 1,5 roku. Były
      okresy spokoju,kiedy przesypiały całe noce i płacze po kilk
      arazy ,kiedy zeby wychodziły. Ale i Maciek I Ania przestali budzić
      się w nocy w ieku 2,5 roku,kiedy ostatnie piątki przebiły dziąsło.
      Tzn teraz Ania ma trochę schiizy, ale nie woła nas, tylko po
      cichutku przychodzi do nas i wślizguje się ze swoją podusią pod
      kołdrę. Czasami dopiero rano orientujemy się, ze w sypialni
      NasTroje wink
      Ola od miesiąca śpi z dzieciakami w pokoju i wreszcie przesypia mi
      noce, o dziwo jest w trakcie ząbkowania shock
      My poporstu kupowalismy nowe łóżko, robiliśmy przemeblowanie, dzieci
      pomagały w skręcaniu łózka i tłumaczyliśmy, ze od tej pory będą
      sypiać bez nas. A dzieci usypialiśmy najpierw kładąc się z dzieckiem
      w jego łózku a potem siadaliśmy obok. Poza tym wprowadzaliśmy
      rytuały czytania bajeczek i tak dzieciaki nauczyły się zasypiać u
      siebie. No Olka jeszcze nie jest zainteresowana czytaniem, ale
      przestała już przeszkadzać wink to jest już coś big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka