Dodaj do ulubionych

3-latek nie chce chodzić do kościoła

19.12.03, 23:00
Drogie emamy!
Mam właśnie taki problem, jak w temacie. Mój synek nigdy nie lubił chodzić
do kościoła, myślę, że chyba bał się (gdy był mniejszy). Do czasu, gdy
siedział w wózku chodziliśmy razem na Msze, ale częściej staliśmy na
zewnątrz (nie chciałam robić zamieszania, dawać picia itd. u nas nie ma
takich typowych Mszy dla dzieci). Jak zaczął chodzić, to nie chciał nawet
wejść do środka, mówił tylko NIE i NIE. Więc go nie zmuszałam. Od wiosny
próbuję jakoś go przyzwyczaić, chodzimy np. na majowe albo różaniec dla
dzieci. Ale Kubuś po krótkiej chwili nudzi się, co chwilę pyta, kiedy będzie
koniec, chce się bawić z innymi dziećmi i chce wyjść. Może któraś z Mam
miała taki problem, proszę, poradźcie co robić. Pozdrawiam, Lena
Obserwuj wątek
    • jogo2 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 00:41
      Ja myślę, że tak małego dziecka nie trzeba zmuszać do chodzenia do kościoła.
      Rzeczywiście może się tam nudzić, jak większość dzieci, i dlatego nie chce tam
      przebywać. Myślę, że jego obecne zachowanie nie ma żadnego związku ani wpływu
      na jego postawę wobec religii w przyszłości, natomiast jak będzie nakłaniany
      czy zmuszany może nabrać urazu. Moja mama, bardzo religijna osoba, wychodziła z
      kościoła nawet w połowie mszy, kiedy, jako mała dziewczynka (ok. 5 lat),
      mówiłam jej, że już nie chcę dłużej tam siedzieć. Myślę że było to rozsądne.

      Pozdrawiam,

      Joanna
    • mader1 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 13:45
      Nie zmuszac !!! Ma prawo nudzic sie w Kosciele. Idz z nim na msze, ale
      wyjdz, jak tylko zobaczysz, ze sie nudzi.Wiekszosc dzieci w tym wieku nie
      rozumie, co sie dzieje w Kosciele.Dopiero dzieci w 7-8 letnie maja obowiazek
      uczestnictwa we mszy. Dzieci maja swoje prawa smile I nie przejmuj sie
      zdziwionymi spjrzeniami, kiedys twoje dziecko podziekuje Ci za Twoja troske i
      uwage.Najlepiej poszukaj tez kosciola z mszami dla dzieci.
    • aniask_mama Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 17:54
      Z całym szacunkiem: a dorosły to zawsze chce iśc do Kościoła? Prawda, że nie? I
      to z równie prozaicznego powodu, co dziecko: długo trwa i jest (zwykle) nudno.
      Sorry, że tak przyziemnie, ale tak jest, tak ja to widzę.
      Mój 3 latek tez nie lubi i nigdy nie lubił , jeszcze jak było lato, to przed
      kościołem mozna było stac i patykiem, tudziez palcem w ziemi grzebac, albo
      kruszyć bulkę nadlatującym ptakom. A teraz? Mamy jednak taką zasade: chodzimy w
      trójkę do kościoła i już, traktujemy to jako element niedzieli i choć koleś
      swego czasu protestował, teraz jest coraz lepiej. ja wiem: nie zmuszać, tyle,
      że oznaczałoby to dla nas chodzenie do kościoła na zmianę,a koles nauczyłby
      sie, że w ogóle iśc nie musi. 3 latek jest na tyle rozumny, że wie, iż iść
      trzeba i już. Oczywiście staramy się mu jakoś tą mszę urozmaicić: był z
      lampionem na roratach, a w niedzielę chodzimy pod sam ołtarz, bo tam się coś
      dzieje i generalnie jest Ok, choć czasem starsze panie naburmuszone patrza jak
      koleś lezy na posadzce a rodzice na to nie reagują wink. Kiedyś podczas jakiegoś
      elementu ciszy koleś na głos zapytał: "czy ksiądz ma ubikację" a pana
      kościelnego, który szedł z koszyczkiem obrzucil spojrzeniem godnym wojownika i
      zapytał ' Mało Ci jeszcze????'. To tak ku rozbawieniu.
      K'woli ścisłości dodam, że gdy koles był mniejszy chodzilismy czasem z mężem na
      zmiany do kościoła, inaczej bywał ryk i trzeba było wyjść, ale teraz już się to
      nie zdarza wink
    • ela2222 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 18:27
      My jesteśmy w komfortowej sytuacji. Nasz kościół ma wydzielone specjalne miejsce
      dla dzieci , za szybą, więc tłumi dziecięce hałasy, z krzesłami z głośnikiem,
      obok toaleta. Jeśli małemu znudzi się bycie w 'dorosłym 'kościele to idziemy do
      'dziecińca'. Uważam , że to doskonałe rozwiązanie. Czasem gdy synuś jest
      zmęczony, pobydzony itp. - od razu dzieciniec tam szaleje a my normalnie
      uczestniczymy we mszy św. Pozdrawiam.
      • mami7 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 19:58
        A mój młody uwielbia, szaleje bardziej niż na placu zabaw.
        Tylko my mamy dosyć, bo z tej mszy to wychodzimy oboje z mężem podenerwowani.
        W zeszłym tygodniu, maluch tak się rozochocił (zaczął robić bieg wokół ołtarza), że po 10 minutach niestety trzeba było go wyprowadzić.
        Dlatego będziemy chodzić osobno, a młody na razie pozostanie w domu.

        Pozdrawiam
        • grazynka13 I ma rację! 20.12.03, 21:10
          Oczywiście, że 3-latek nie chcę chodzić do kościoła! Co to w ogóle za pomysł?
          Sorry, ale idąc w niedziele do parku, przechodzę obok kościoła, patrzę na te
          maluchy, które płaczą (piszczą, biegają, rozrabiają, skaczą etc.) przed
          wejściem do kościoła i... nie rozumiem. Po co to? Dla kogo? No bo na pewno nie
          dla dziecka. Na edukację tego typu przyjdzie jeszcze czas. Ja z moją córką w
          tym czasie idę na rower, sanki, do piaskownicy, a dzieci spod kościoła patrzą
          zazdrośnie. Nie robcie im tego! Można przecież zastosować rozwiąznie
          zaproponowane przez mami7, prawda? Warto opowiadać dzieciom o Bozi (ale ja na
          przykład nie pokazuję mojemu dziecko okrzyżowanego i krwawiącego Chrystusa),
          ale nie na siłę. I nie w tym wieku.
          Grażka
    • ekachna Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 21:34
      Aniask_mamo:
      Trudno od trzylatka wymagać obowiązkowości w tej kwestii, on kompletnie tego
      nie zrozumie. Jasne, że dorosłemu też nie chce się chodzić czasami ale jest
      właśnie cos takiego, jak poczucie obowiązku, czego tak małe dziecko jeszcze nie
      posiada.
      Ale nie zgadzam się również z Grażyną: jeśli "zamiast" pójścia do kościoła
      idziesz z dzieckiem na spacer to jak chcesz go wychować w wierze? Bo nie
      wspominasz nic o tym, że sama chodzisz później. A przecież to wychowanie to
      przede wszystkim własny przykład. Dziecko nigdy nie nauczy się modlić jeśli nie
      będzie widziało modlących sie rodziców. I następne pytanie: jeśli nie zależy Ci
      na tym to po co ochrzciłaś dziecko?
      Odpowiadając na pytanie Leny: najlepiej jest znaleźć mszę odpowiednią dla
      dziecka. W naszej parafii również czegoś takiego nie ma. Jest msza dla dzieci
      ale ksiądz mówi do nich jak do idiotów i poza kazaniem niczym się nie różni od
      innych mszy.
      Kiedy Michalina zaczęła sprawnie się poruszać zaczęliśmy chodzić oddzielnie.
      trudno było biegać za nią cały czas i zdejmować spod ołtarza. Ale takie
      rozwiązanie nie do końca jest dobre: cała niedziela jest zajęta, poza tym
      osobiście nie lubię chodzić do kościoła sama. Kiedy więc Michaśka miała niecałe
      dwa latka znów zaczęliśmy ją zabierać do kościoła ale w pewnym momencie ( gdy
      skończyło się lato i nie można było już stać na podwórku ) zaczęła znowu się
      nudzić. Wreszcie znaleźliśmy idealne rozwiązanie: msza dla przedszkolaków.
      Jeździmy na nią co tydzień kilkanaście kilometrów ale naprawdę warto: dużo jest
      elementów śpiewanych, pokazywanych i klaskanych. Dzieci, nawet takie małe,
      biorą udział we mszy np. niosąc dary. A przede wszystkim nikt się nie oburza,
      że łażą po całym kościele. Ksiądz ma anielską cierpliwość i zawsze odprawia
      mszę z kilkunastoma maluchami za ołtarzem. Miśka go uwielbia: pół mszy stoi za
      ołtarzem wpatrzona jak w obrazek.
      Warto czegoś takiego poszukać. Jeśli jednak nie ma takiej mozliwości to dobrze
      byłoby chodzić chociaż na część mszy, jak pisały wcześniej dziewczyny.
      • aniask_mama Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 21.12.03, 08:39
        ekachno: nie wymagam od mojego 3-latka obowiązkowości, oczywiście, że to ponad
        jego siły. Wymagam - to nawet złe słowo- chcę, by pójście do kościola było
        jednym z elementów niedzieli i tak jest, podobnie jak wspólny spacer czy
        zabawa. Nic z tych rzeczy nie jest elementem ewidentnego przymusu, a raczej
        elementem "przyzwyczajenia", bo... tak jest.
        Mysle, że jest strasznie trudno ocenić, kiedy w 100% dziecko gotowe jest pójśc
        do kościoła, kiedy do tego dorasta. Bo może byc tak, że dziecko nie chodzi i to
        własnie potraktuje, jako rzecz normalną, jak go wtedy przykonac, by szedł?
        Tez skorzystałabym z dziecięcych mszy, ale u nas takowych nie ma crying
      • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 21.12.03, 20:08
        ekachna napisała:

        > Ale nie zgadzam się również z Grażyną: jeśli "zamiast" pójścia do kościoła
        > idziesz z dzieckiem na spacer to jak chcesz go wychować w wierze?

        Nawet nie zamiast, po prostu w ogóle nie istnieje dla mnie taka alternatywa:
        kościół czy spacer? Jasne, że spacer i tylko spacer. Trzylatek jest za mały na
        kościół. A już na pewno nie na klasyczną, niemal godzinną mszę dla dorosłych.
        Przecież ten maluch niczego nie zrozumie! A wychowanie w wierze, to nie
        przyzwyczajanie do niedzielnych wizyt w kościele. Wychowanie w wierze to
        codzienność, radość z zakwitających mleczy, z merdającego psiego ogona i z
        uśmiechu staruszki, którą rozbroił mój taplający się w kałuży maluch. Bóg jest
        wszędzie, a w kościele chyba... najmniej.


        Bo nie
        > wspominasz nic o tym, że sama chodzisz później.

        Nie wspominam. Bo nie to jest najważniejsze, czy odbębnie niedzielną mszę
        (właśnie "odbębnie", bo gdy idziesz do kościoła z maluchem, to nie możesz chyba
        mówić o świadomym uczestnictwie we mszy?). Dużo ważniejsze jest, jak przeżyję
        pozostałe 23 godziny z tej niedzieli. I każdy kolejny dzień...

        I jeszcze jedno. Może się to okazać "kijem w mroiswku", ale co tam... Wydaje mi
        się, że rodzice ciągający swoje biedne maluchy na niedzielną mszę, robią to
        przede wszystkim po to, żeby pokazać się ludziom. Sąsiadom, znajomych, księżom.
        Bo tak wypada. Galowa kiecka, kapelusik, grosik na tacę i... zaliczone! Kolejne
        punkty do nieba zebrane!
        I żeby było jasne: nie jestem przeciwniekiem wychowywania dzieci w wierze, czy
        życia zgodnie z dekalogiem. Ale co innego wiara, a co innego instytucja
        pt. "kościół". Większość polskich chrześcijan myli te dwa pojęcia..

        A przecież to wychowanie to
        > przede wszystkim własny przykład. Dziecko nigdy nie nauczy się modlić jeśli
        nie
        >
        > będzie widziało modlących sie rodziców.

        I następne pytanie: jeśli nie zależy Ci
        >
        > na tym to po co ochrzciłaś dziecko?

        Czy ja coś takiego napisałam? Ze ochrzciłam swoje dziecko? Chyba nie...
        Ale wiesz, również Ci ludzie, którzy nie zamierzają co tydzień ciągać malucha
        do kościoła i skazywać go na nudzenie się wśród zagrypionych ludzi, oni też
        chrzczą dzieci. Nawet jeśli sami nie praktykują. Bo wiedzą, że ich dziecko ma
        wolną wolę, chcą mu ułatwić wybór własnej drogi w przyszłości. Własnej!
        Pokazują dziecku różne drogi, może zapoznają z wieloma religiami, niech ono
        wybierze, kiedy dojrzeje do tego. Generalnie: żadnej indoktrynacji.
        Grażka
        PS
        Ale rzeczywiście - ochrzciłam
        • ekachna Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 21.12.03, 23:17
          grazynka13 napisała:

          A wychowanie w wierze, to nie
          > przyzwyczajanie do niedzielnych wizyt w kościele. Wychowanie w wierze to
          > codzienność, radość z zakwitających mleczy, z merdającego psiego ogona i z
          > uśmiechu staruszki, którą rozbroił mój taplający się w kałuży maluch. Bóg
          jest
          > wszędzie, a w kościele chyba... najmniej.

          I tu się zasadniczo różnimy: ja piszę o wierze chrześcijańskiej ( konkretnie
          katolickiej, bo tego właśnie dotyczy ten watek ) a ty o jakiejś formie new age.
          >
          >
          > Bo nie
          > > wspominasz nic o tym, że sama chodzisz później.
          >
          > Nie wspominam. Bo nie to jest najważniejsze, czy odbębnie niedzielną mszę
          > (właśnie "odbębnie", bo gdy idziesz do kościoła z maluchem, to nie możesz
          chyba
          >
          > mówić o świadomym uczestnictwie we mszy?). Dużo ważniejsze jest, jak przeżyję
          > pozostałe 23 godziny z tej niedzieli. I każdy kolejny dzień...

          Dlatego właśnie pisałam o swoich poszukiwaniach "właściwej" mszy ale nawet
          bieganie za dzieckiem może być modlitwą, wszystko zależy od tego, w co się
          naprawdę wierzy. Nie, nie odbębniam mszy, robię to z pełną świadomością, zdrowa
          na ciele i umyśle i muszę nawet powiedzieć, że poczułam się urażona takimi
          osądami.
          >
          > I jeszcze jedno. Może się to okazać "kijem w mroiswku", ale co tam... Wydaje
          mi
          >
          > się, że rodzice ciągający swoje biedne maluchy na niedzielną mszę, robią to
          > przede wszystkim po to, żeby pokazać się ludziom. Sąsiadom, znajomych,
          księżom.
          >
          > Bo tak wypada. Galowa kiecka, kapelusik, grosik na tacę i... zaliczone!
          Kolejne
          >
          > punkty do nieba zebrane!

          Wiesz, w pewnym sensie tak, całe nasze życie jest zbieraniem takich punkcików
          na drodze do wieczności. Na tym polega właśnie moja wiara. Życie jest nam dane
          ale i zadane. A kapelusik i grosik nie ma tu nic do rzeczy i zalatuje straszną
          powierzchownością sądów.

          > I żeby było jasne: nie jestem przeciwniekiem wychowywania dzieci w wierze,
          czy
          > życia zgodnie z dekalogiem. Ale co innego wiara, a co innego instytucja
          > pt. "kościół". Większość polskich chrześcijan myli te dwa pojęcia..
          >
          > A przecież to wychowanie to
          > > przede wszystkim własny przykład. Dziecko nigdy nie nauczy się modlić jeśl
          > i
          > nie
          > >
          > > będzie widziało modlących sie rodziców.
          >
          > I następne pytanie: jeśli nie zależy Ci
          > >
          > > na tym to po co ochrzciłaś dziecko?
          >
          > Czy ja coś takiego napisałam? Ze ochrzciłam swoje dziecko? Chyba nie...
          > Ale wiesz, również Ci ludzie, którzy nie zamierzają co tydzień ciągać malucha
          > do kościoła i skazywać go na nudzenie się wśród zagrypionych ludzi, oni też
          > chrzczą dzieci. Nawet jeśli sami nie praktykują. Bo wiedzą, że ich dziecko ma
          > wolną wolę, chcą mu ułatwić wybór własnej drogi w przyszłości. Własnej!
          > Pokazują dziecku różne drogi, może zapoznają z wieloma religiami, niech ono
          > wybierze, kiedy dojrzeje do tego. Generalnie: żadnej indoktrynacji.
          > Grażka
          > PS
          > Ale rzeczywiście - ochrzciłam

          Ależ chrzest jest w tym pojęciu, o jakim piszesz, indoktrynacją! Jest
          włączeniem dziecka do WSPÓLNOTY Kościoła. Na pewno nie jest pokazywaniem
          różnych dróg, bo cóż taki maluszek może z tego pokazywania zrozumieć? Tu
          właśnie widzę fałsz i zakłamanie. Albo chrzcimy i chcemy wychowywać w wierze
          albo ten sakrament dziecku nie jest potrzebny.

          Generalnie Twój pierwszy post mnie zmylił. Założycielka wątku pisze o
          konkretnym problemie i jakąś abstrakcją wydawała mi się odpowiedź osoby
          niewierzącej dlatego wywnioskowałam, że wiesz coś na ten temat czyli np.
          ochrzciłaś dziecko. Ale okazało się, że abstrakcja stała się rzeczywistością.
          Tylko nie pisz proszę o kwiatkach i motylkach bo nie o takiej wierze jest tu
          mowa. Jeśli zaś chodzi o sensowność instytucji Kościoła to jednak masz poważne
          braki u podstaw. Należy sięgnąć do Biblii. Ale to już temat na inną dyskusję.
          • jogo2 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 22.12.03, 01:33
            Popieram grażynkę13. A o tym, że Bóg jest wszędzie, właśnie w kwiatkach i w
            wodzie to pisało co najmniej kilku głęboko wierzących filozofów, z których co
            najmniej jeden jest chyba doktorem kościoła. Nie jestem niestety biegła w
            temacie, który poruszyłam, ale może należałoby zajrzeć do pism Tomasza z
            Akwinu. Zresztą, co powiesz ekachno na nauki Świętego Franciszka z Asyżu? Tak
            że nie rozumiem, czemu napadasz na Grażynkę13 za stwierdzenie, że Bóg jest
            wszędzie. Już dawno przed new age odkryli to święci katoliccy. Niestety muszę
            kończyć, mały się obudził.

            Pozdrawiam,

            Joanna
            • ekachna Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 22.12.03, 23:39
              Po pierwsze jogo2 nigdzie na grażynę nie napadłam.
              Po drugie logiczniej proszę bo to nie jest dyskusja tylko jakaś utarczka słowna.
              Co ma piernik do wiatraka chciałoby się rzec. To, że Bóg jest wszędzie nie
              oznacza, że mamy wyburzyć kościoły. Naukę św. Franciszka znam, ale naprwadę nie
              widzę w tym żadnej sprzeczności: chodzimy do kościoła na Eucharystię nie
              podważając zupełnie doskonałości stworzenia.
              Przede wszystkim zaś chodzi mi o naginanie wszelkich przykazań i norm do
              własnego widzimisię. Temu właśnie od początku się sprzeciwiam. Jeśli ktoś nie
              chce chodzić do kościoła to jego sprawa ale niech nie mówi, że jest wierzącym
              człowiekiem tylko mierzi go cała otoczka. To my tworzymy tę otoczkę.
              A już zupełnie śmieszą mnie wypowiedzi typu: chodzę do kościoła, gdy mam taką
              potrzebę, bo w praktyce okazuje się, że taka potrzeba znajduje się dwa razy w
              życiu. Jest to zwykłe lenistwo i dorobiona do tego fałszywa ideologia. Nie
              lepiej powiedzieć wprost: nie chce mi się...?
          • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 22.12.03, 09:44
            ekachna napisała:

            >
            > I tu się zasadniczo różnimy: ja piszę o wierze chrześcijańskiej ( konkretnie
            > katolickiej, bo tego właśnie dotyczy ten watek ) a ty o jakiejś formie new
            age.

            To chyba trochę różnica taka, jak między wiarą w Boga, a wiarą w jego ziemskie
            przedstawicielstwo, prawda?

            > Wiesz, w pewnym sensie tak, całe nasze życie jest zbieraniem takich punkcików
            > na drodze do wieczności. Na tym polega właśnie moja wiara.

            No wybacz, punkty to ja zbieram na stacjach BP. A moja wiara polega na dobrym
            życiu. Na takiej codzienności, której się nie muszę wstydzic. Staram się,
            przynajmniej...

            > > A przecież to wychowanie to
            > > > przede wszystkim własny przykład.

            Własnie! (patrz wyżej)


            > Ależ chrzest jest w tym pojęciu, o jakim piszesz, indoktrynacją!

            Indoktrynacja to (żeby wszystko było jasne...) natarczywe zmuszanie innych do
            wyznawania naszych własnych poglądów. A chrzest, dla osób niewierzących,
            niepraktykujących, przedstawicieli Twojego "new agu" etc. to po prostu sposób
            na otwarcie pewnych drzwi przed dzieckiem. Tu nie ma mowy o żadnym wpajaniu
            poglądów. Ja zawsze się cieszę, kiedy moi niewierzący znajomi chrzczą swoje
            dzieci. I myśle, że Pan Bóg przyjmuje takie maluchy z otwartymi ramionami, a
            na "niewiarę" rodziców spogląda pobłazliwie. A gdy sie Go wypierają, puszcza
            oko i mówi: "I tak wam nie wierzę. Wcale nie jesteście tacy źli! Pogadamy,
            kiedy się spotkamy... A na razie cieszcie się tym swiatem ,który wam
            podarowałem i bądźcie dobrzy dla swoich bliźnich."
            Widzisz, ja po prostu wierzę, że nasz Bóg jest Istotą Kochającą, a nie Karzącą.


            >> Generalnie Twój pierwszy post mnie zmylił. Założycielka wątku pisze o
            > konkretnym problemie i jakąś abstrakcją wydawała mi się odpowiedź osoby
            > niewierzącej dlatego wywnioskowałam

            ??????? I znów Cię zmyliłam! wink))

            EKachno, można by pisać i pisać na ten temat... Z naszym przyjacielem księdzem,
            kolegą z liceum (udzielał nam slubu, chrzcił nasze dziecko), często toczymy
            dyskusje na takie tematy. I choć często się różnimy, to nadal się lubimy i
            tolerujemy nasze poglądy. A Piotr nie uważa, że nasz dość "frywolny" wink
            stosunek do wiary czyni nas dziećmi gorszego Boga.
            I sam kazdej niedzieli obserwuje, jak duszne jest powietrze w kościele...
            Grazka

            PS
            Jogo2, dzięki
            • joanna_t Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 22.12.03, 19:06
              Brawo!!!!!! Mam takie samo podejście do wiary i KOścioła jak Ty.
              Kiedy Ola podrośnie będą z nią chodziła do kościoła, ale nie ma masze... Pusty
              kościół jest tajemniczyi pobudza wyobraźnię dziecka, wtedy, siedząc z maluchem
              w ławce można z nim porozmawiać o Bogu i wierze, o wszystkim, co znajduje się w
              ościele, wytłumaczyć dlaczego nie powinno się biegać po ołtarzu etc. to
              bardziej dociera do dzeicka niż dorosłą masza i nie rozumie o co chodzi, kiedy
              rodzice ciągleupominają, zeby być cicho. Dziecko chce biegać, robi sobie z
              kościoła plac zabaw... A chyba nie o takie wizyty w kościepe powinno chodzić...

              Asia & ola (10,5 m-ca)
        • wieczna-gosia Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 10:57
          A kiedy nie jest za maly?
          Rozne sa trzylatki wink)
          Ja do kosciola nie chadzam (chyba ze ze wzgledow towarzyskich, bo chadza tam
          moj maz i dzieci) ale jak juz chadzam to widuje roczniaki slodko spiace bita
          godzine i 5- latki ktore kompletnie sie do kosciola nie nadaja wink) Uwazam ze
          calkiem naturalna potrzeba czlowieka wierzacego jest wychowywanie w wierze
          wlasnych dzieci, a msza nalezy do tego wychowania. Nie rozumiem postaw
          skrajnych- ani programowego trzymania dziecka na mszy godzine od poczatku do
          konca, ani programowego wykluczenia mszy do jakiegostam wieku bo "jest za
          male". Jesli nie sprobujemy to sie nie dowiemy wink)

          > I jeszcze jedno. Może się to okazać "kijem w mroiswku", ale co tam...

          No pewnie. Chyba wrodzony takt sprawil ze nie dodalas ze jak juz zalicza te
          punkty do nieba to ida chlac, bic zony krasc itd a ci szczesliwcy ktorzy nie
          ida z dziecmi, tylko przezywaja dobrze 23 godziny- o TO sa chrzescijanie.
          Pycha jest chyba jednym z grzechow glownych wink
          Nie sadze ze wsadzasz kij- uwazam ze sie mylisz po prostu. Oczywiscie jest
          KUUUUPA ludzi ktorzy do kosciala chodza z roznych wzgledow, poza religia. Ja
          np chodze bo idzie sie przez las, jest karuzela, osiolek do karmienia, ksiadz
          po mszy rozdaje lizaki, w podziemiach jest herbatka i chlebek pieczony przez
          zakonnikow, a w dodatku ksiadz jest w deche i ma madre kazania wink) Robisz
          podzial wg jakiejs absurdalnej cezury- nie dziwie sie ze ekachne takie
          podsumowanie moze zabolec. Sa ludzie ktorzy sa szujami i chodza do kosciola i
          sa tacy co sa szujami a tam nie bywaja a ich dzieci tym bardziej wink))
          Sprowadzanie coniedzielnej mszy do potrzeby pokazania sie- jest krzywdzace i
          tyle.
          Poza tym piszesz ze Bog jest wszedzie a jednoczesnie nie wierzysz ze rodzic
          latajacy za dzieckiem nie jest w stanie swiadomie przezyc mszy. A ty jakos
          jestes w stanie swiadomie przezyc dzien, swiadomie czyniac dobro i zachwycajac
          sie doskonaloscia swiata chociaz tez dzieci posiadasz. A jakaz to roznica czy
          sie za dziecieciem lata po kosciele czy po parku?
          Moj maz zawsze wybieral koscioly gdzie po prostu mozna po kosciele polazic,
          gdzie jest fajnie i msza jest zrobiona pod dzieci. Ola, ktora ma 4 latka
          wytrzymuje spokojnie cala msze, przewalajac sie pod oltarzem po podlodze wink)
          wraz z innymi dziecmi. Ula- majaca dwa latka w kosciele ywa rzadko i raczej w
          miesiacach letnich, ale jak juz bywa tez znosi msze bez klopotu przewalajac
          sie razem z siostrawink)) Obe reaguja na pewne obrzedy jak Przeistoczenie
          chociazby. Maz jest wierzacy ja nie wiec w zasadzie moglby dzieci zostawic ze
          mna i isc poprzezywac msze swiadomie wink) widocznie uwaza ze z dziecmi to
          jeszcze bardziej swiadomie jest a poza tym- fajnie wink))))

          A kosciol o ktorym pisze jest w Warszawie na Bielanach gdzie karuzela co
          niedziela (i jest karuzela) obok Uniwersytetu im. Wyszynskiego. Msza jest
          jedna o 11 wiec nie jest typowo dziecieca ale ksiadz jest typowo
          dzieciecy wink))) i jest na mszy masa elementow ktore dzieci lubia.
          Grazynko, z NT pamietam "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie". Nie sztuka
          arbitralnie zalozyc ze dziecko nie umie i nie zrozumie wink) Sztuka uprzyjaznic
          msze tak aby byly one strawne dla dzieci i na ich poziomie. Jak widac w
          pewnych kosciolach sie to udaje wink)
          • grazynka13 do wiecznej-gosi 23.12.03, 14:40
            Gosiu,
            znam Twoje poglądy na różne tematy (głównie z innych topików), najczęsciej się
            z Tobą zgadzam, a już na pewno szanuję Twoje zdanie. Bo nawet jeśli odmienne od
            mojego - zawsze mądre na swój własny sposób. I dobrze - każda z nas ma prawo do
            swoich poglądów. Z Twoim długiem postem też w wiekszości się zgadzam. Nie mam
            teraz czasu na długą odpowiedź (święta wink, więc króciutko: nie zawsze dobrze
            mnie zrozumiałaś. Niekiedy odwracasz moje myśli lub inaczej je interpretujesz.
            Na złośliwości przymykach oko... wink A znalazłyby się, owszem, owszem wink)))).
            Na jedno tylko chciałabym Ci odpowiedieć i niech to odda treść moich
            poprzednich wypowiedzi:
            wieczna-gosia napisała:

            >> Grazynko, z NT pamietam "pozwolcie dzieciom przychodzic do mnie".

            I ja się z tym zgadzać. "Pozwólcie" przychodzić! Ale nie: "zmuszajcie je do
            przychodzenia".
            Pozdrawiam swiątecznie,
            Grazka
            • wieczna-gosia Re: do wiecznej-gosi 23.12.03, 18:07


              Ze zmuszaniem sie zgadzam jak najbardziej. Tyle ze nie zauwazylam NIKOGO w tym
              poscie kto zmusza wink) Ktos kto poszukuje odpowiedniego kosciola, kto ma
              watpliwosci w kazdym razie- nie spelnia tego warunku wink)
        • yagienka Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 29.12.03, 21:32
          grazynka13 napisała:

          > ekachna napisała:
          >
          > > Ale nie zgadzam się również z Grażyną: jeśli "zamiast" pójścia do kościoła
          >
          > > idziesz z dzieckiem na spacer to jak chcesz go wychować w wierze?
          >
          > Nawet nie zamiast, po prostu w ogóle nie istnieje dla mnie taka alternatywa:
          > kościół czy spacer? Jasne, że spacer i tylko spacer. Trzylatek jest za mały
          na
          > kościół. A już na pewno nie na klasyczną, niemal godzinną mszę dla dorosłych.
          > Przecież ten maluch niczego nie zrozumie! A wychowanie w wierze, to nie
          > przyzwyczajanie do niedzielnych wizyt w kościele. Wychowanie w wierze to
          > codzienność, radość z zakwitających mleczy, z merdającego psiego ogona i z
          > uśmiechu staruszki, którą rozbroił mój taplający się w kałuży maluch. Bóg
          jest
          > wszędzie, a w kościele chyba... najmniej.
          >
          >
          > Bo nie
          > > wspominasz nic o tym, że sama chodzisz później.
          >
          > Nie wspominam. Bo nie to jest najważniejsze, czy odbębnie niedzielną mszę
          > (właśnie "odbębnie", bo gdy idziesz do kościoła z maluchem, to nie możesz
          chyba
          >
          > mówić o świadomym uczestnictwie we mszy?). Dużo ważniejsze jest, jak przeżyję
          > pozostałe 23 godziny z tej niedzieli. I każdy kolejny dzień...
          >
          > I jeszcze jedno. Może się to okazać "kijem w mroiswku", ale co tam... Wydaje
          mi
          >
          > się, że rodzice ciągający swoje biedne maluchy na niedzielną mszę, robią to
          > przede wszystkim po to, żeby pokazać się ludziom. Sąsiadom, znajomych,
          księżom.
          >
          > Bo tak wypada. Galowa kiecka, kapelusik, grosik na tacę i... zaliczone!
          Kolejne
          >
          > punkty do nieba zebrane!
          > I żeby było jasne: nie jestem przeciwniekiem wychowywania dzieci w wierze,
          czy
          > życia zgodnie z dekalogiem. Ale co innego wiara, a co innego instytucja
          > pt. "kościół". Większość polskich chrześcijan myli te dwa pojęcia..
          >
          > A przecież to wychowanie to
          > > przede wszystkim własny przykład. Dziecko nigdy nie nauczy się modlić jeśl
          > i
          > nie
          > >
          > > będzie widziało modlących sie rodziców.
          >
          > I następne pytanie: jeśli nie zależy Ci
          > >
          > > na tym to po co ochrzciłaś dziecko?
          >
          > Czy ja coś takiego napisałam? Ze ochrzciłam swoje dziecko? Chyba nie...
          > Ale wiesz, również Ci ludzie, którzy nie zamierzają co tydzień ciągać malucha
          > do kościoła i skazywać go na nudzenie się wśród zagrypionych ludzi, oni też
          > chrzczą dzieci. Nawet jeśli sami nie praktykują. Bo wiedzą, że ich dziecko ma
          > wolną wolę, chcą mu ułatwić wybór własnej drogi w przyszłości. Własnej!
          > Pokazują dziecku różne drogi, może zapoznają z wieloma religiami, niech ono
          > wybierze, kiedy dojrzeje do tego. Generalnie: żadnej indoktrynacji.
          > Grażka
          > PS
          > Ale rzeczywiście - ochrzciłam

          zgadzam się z Tobą w 100% !!!
      • brzoze Re: Gdzie jest taki kościół? 21.12.03, 20:30
        No właśnie. A jeśli nie jesteś z Warszawy, to może inne mamusie ze stolicy
        wiedzą, czy jest u nas coś takiego?
        • ekachna Re: Gdzie jest taki kościół? 21.12.03, 23:20
          Nie wiem czy to pytanie do mnie. Ale jeśli tak, to odpowiadam: jestem z
          Warszawy, a ten kościół jest na Rakowieckiej. Msze dla tak małych dzieci są o
          10.45 w kaplicy akademickiej.
    • olaart Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 20.12.03, 22:24
      Nie dziw się, że 3 - latek nie chce chodzić do kościoła. To normalne, niektóre
      dzieci boją się grzmiącego głosu księdza inne jęków starszych pań, przecież w
      czasie tradycyjnej mszy nie ma nic dla takiego małego człowieczka
      interesującego, i jeszcze trzeba być grzecznym, nie biegać, nie krzyczeć wink
      Nie zmuszaj go do tego bo skutek będzie odwrotny, synek znienawidzi pobyt w
      kościele. Widzę to na przykładzie dzieci sąsiadów, od maleńkości ciągane na
      msze, w tej chwili rano co niedzielę dzieci 6/7 lat wyją na klatce "nie chce
      do kościoła, nie lubię, nienawidzę", na to rodzice " Będziesz chodził
      gówniarzu jeden bo ci tak każę".
    • lena99 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 21.12.03, 17:30
      Dziękuję Wam za wszystkie rady i opinie. Myślę, że na razie "odpuszczę"
      dziecku kościół. Pójdziemy jedynie obejrzeć żłóbki; a potem już niedługo
      wiosna, Wielkanoc i święconka.
      Dzięki raz jeszcze! Pozdrawiam świątecznie, Lena
    • evee1 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 22.12.03, 17:44
      Hm, moje dzieci chodza do kosciola od urodzenia. Doslownie. Jak tylko
      wyszlam ze szpitala, to w pierwsza niedziele juz byly na Mszy smile).
      Czy jestem fanatycznka religijna? Alez skadze, tylko uwazam, ze jest
      to czesc naszego zycia duchowego i w niedziele odwiedzamy w Kosciele
      pana Jezusa. Nie widze powodu, zebym miala dzieci zostawiac w domu!!
      No, ale ja mam ten komfort, ze nie mieszkam w Polsce i tu gdzie mieszkam
      panuje zdrowe nastawienie do dzieci i tego jakie sa. Polskiego kosciola
      unikam, kiedy tylko moge, bo jest smutny, nudny, a ludzie (starsi) czesto
      maja za zle dzieciom, ze sie zachowuja jak dzieci.
      W naszym obecnym kosciele na mszy rodzinnej jest bardzo duzo dzieci.
      Rodziny czesto przychodza z trojka (a takich rodzin jest tu calkiem
      niemalo) i oczywoscie atmosfera jest dosyc glosna, ale nikt sie nie
      przejmuje tym, ze dzieci sa dziecmi. W kosciele sa ksiazeczki, rodzice
      przynosza ze soba kredki, flamastry, czy miekkie zabawki, tak zeby dzieci
      sie nie nudzily.
    • adzia_a Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 11:13
      Wiesz, ja bym mu troszkę odpusciła i próbowała raczej pokazać tę "rozrywkową"
      stronę kościoła - teraz w czasie Świąt będzie do tego okazja.

      Jestem zdania, że małych dzieci nie warto na siłę ciągać w miejsca, gdzie się
      nudzą, złoszczą i - a co - mogą też przeszkadzać innym. naszej trzylatki do
      niedawna nie zabieralismy do kościoła - chodzilismy osobno, albo podrzucalismy
      ją dziadkom. Co jakiś czas zapuszaczaliśmy sondę wink i w końcu zaczęła chodzić
      chętnie, więc już ją zabieramy ze sobą.

      Nic na siłę, po co macie się wszyscy denerwować i do tego czasem zbierać
      niechętne spojrzenia...
    • justyna_dabrowska Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 16:39
      I trudno mu się dziwić. Kościoły nie są wymyślone dla dzieci. Radziłabym nie
      zmuszać bo to go może zniechęcić na lata. Powodzenia!

      Justyna Dąbrowska, psycholog
      • odalie Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 19:26
        > Kościoły nie są wymyślone dla dzieci.

        A co ze wspominanymi w tym wątku mszami dla dzieci...? takimi 35-minutowymi...?
        z dziecięcą muzyką, z ruchem, odgrywaniem, klaskaniem, a nawet tańcem...?

        ................

        Pojęcia typu "nigdy", "zawsze", "każdy", "żaden" to pojęcia puste smile)))))
        • mamaadama4 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 20:39
          A ja myslę, że cały problem wziął się z tytułu postu, który sugerowałby
          konieczność zaganiania dziecka chocby kijem i robienie problemu z tego, że
          dziecko za nic w swiecie chodzić tam nie chce.
          Po wielu probach znaleźlismy msze dla przedszkolaków i od tej pory jest ok.
          danka
          • lena99 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 24.12.03, 00:32
            mamaadama4 napisała:

            > A ja myslę, że cały problem wziął się z tytułu postu, który sugerowałby
            > konieczność zaganiania dziecka chocby kijem i robienie problemu z tego, że
            > dziecko za nic w swiecie chodzić tam nie chce.
            > Po wielu probach znaleźlismy msze dla przedszkolaków i od tej pory jest ok.
            > danka

            Witaj Danko,
            Tytuł postu oddaje po prostu stan faktyczny. Dziecko NIE CHCE chodzić do
            kościoła. Nic ponadto. Nigdzie też nie pisałam, że zaganiam go kijem (wręcz
            przeciwnie, pisałam, że nie zmuszam do pójścia); i nie robię też problemu z
            tego, że nie chce iść. To jest MÓJ problem i kłopot.

            Dziewczyny,
            Nie sądziłam, że ten post wywoła taką dyskusję! Widzę, że podzieliłyśmy się na
            dwie grupy - zwolenniczki chodzenia z dziećmi "od urodzenia" niemalże oraz
            zwolenniczki "odpuszczenia" dziecku. Prawdę mówiąc, sama nie wiem, która grupa
            bardziej mnie przekonuje. Co prawda w tej chwili opcja "od małego" jest już
            niemożliwa, ale zastanawiam się tak na przyszłość...
            Pozdrawiam świątecznie, Lena
      • asia.su Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 23.12.03, 23:34
        Dla mnie argumenty o niezmuszaniu bo można zniechęcić nie są wiele warte.
        3 latek, oprócz niechęci do chodzenia do kościoła, nie chce też
        -chodzić do przedszkola, do lekarza, czasami też do babci i cioci,
        -wstawać rano, iść spać wieczorem, ubierać sie , rozbierać się, myć się, wyjść
        z wanny, dać się zbadać lekarzowi, pozwolić zaszczepić się przeciw..., myć
        zębów, wyrwać zęba, blombować zęba, pozostać w szpitalu,
        -wyłączyć telewizor,
        - i mnóstwo innych- wzięte z życia mojego syna.

        i czy uważamy, że jeżeli dziecko czegoś nie chce to nie należy tego robić ,
        żeby go nie zniechęcić?? jakoś to do mnie nie przemawia.

        Myślę, że nie należy traktować chodzenia do kościoła jakoś specjalnie. Nie jest
        ani bardziej ważny ani mniej ważny od pójścia do babci na urodziny/imieniny.
        Jeżeli cała rodzina idzie i nikt nie wyobraża sobie, że dziecko mogłby nie iść,
        bo nie chce, to tak samo potraktujmy chodzenie do kościoła.
        Ja chodzę do kościoła, mój teraz już prawie 8 letni syn też.
        W kościele ( w środku, nie na zewnątrz) zaczął bywać jako niemowlę, kiedy
        zachowywał sie zbyt głośno wychodziłam. W pewnym momencie wpoiliśmy mu, że w
        kościele może się wiercić ale musi być cicho. Jest strasznym wiercipiętą więc
        ta zasada nadal obowiązuje.
        Teraz czasami mówi, że nie chce mu się iść do kościoła - odpowiadamy, że
        przecież jest niedziela i idziemy do kościoła. Nie wyobrażam sobie inaczej.
        Bo tak z drugiej strony - kiedy jest ta magiczna granica, że wczoraj moje
        dziecko nie musiało iść do kościoła a dzisiaj już musi?
        Dla mojego syna pójście w niedzielę do kościoła jest takim samym składnikiem
        niedzieli jak niedzielny obiad.
        Pozdrawiam świątecznie.
        • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 24.12.03, 15:22
          asia.su napisała:

          > Dla mnie argumenty o niezmuszaniu bo można zniechęcić nie są wiele warte.
          > 3 latek, oprócz niechęci do chodzenia do kościoła, nie chce też
          > -chodzić do przedszkola, do lekarza, czasami też do babci i cioci,
          > -wstawać rano, iść spać wieczorem, ubierać sie , rozbierać się, myć się,
          wyjść
          >
          > z wanny, dać się zbadać lekarzowi, pozwolić zaszczepić się przeciw..., myć
          > zębów, wyrwać zęba, blombować zęba, pozostać w szpitalu,

          No tak, i biorąc pod uwagę, ile nakazów i zakazów ma taki maluch, uważam, że
          można mu darować ten jeszcze jeden: kościół. Tym bardziej, że to akurat chyba
          jest sprawą najmniej konieczną z wymienionych powyżej, czyż nie?
          Grazka

          PS
          Wieczna-gosiu, to właśnie (patrz cytowany post) miałam na myśli, mówiąc
          o "zmuszaniu".
        • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 24.12.03, 15:28
          Aha, coś mi się jeszcze przypomniało. Kiedy w szkole podstawowej chodziłam na
          religię, przy sprawdzaniu listy obecności obowiązywało meldowanie się: "byłam,
          jestem". "Byłam" oczywiście na niedzielnej mszy. I dzieciaki chodziły do
          kościoła, bo głupio potem nałgać siostrze... Fajna metoda, nie?
          Dziewczyny, nie o to w tym wszystkiem chodzi. To nie ma być nawyk,
          przywyczajenie, obowiązek, przymus etc. To ma być głeboka potrzeba! Nasza
          własna, a nie innych osób. Potrzeba wynikająca z wewnętrznego przekonania, że
          tego właśnie pragnę, że to daje mi siłe, pozwala żyć zgodnie z samym sobą.
          A na siłe mozna osiągnąć efekt odwrotny od zamierzonego.
          Czego nikomu nie życzę!
          Pa, biorę się za smażenie biednego karpia,
          Grażka
          • lola211 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 25.12.03, 10:18
            To ma być głeboka potrzeba! Nasza
            > własna, a nie innych osób. Potrzeba wynikająca z wewnętrznego przekonania,
            że
            > tego właśnie pragnę, że to daje mi siłe, pozwala żyć zgodnie z samym sobą.

            Grazynko, ale wtedy mogłoby sie okazac, ze koscioły by opustoszały.Wiekszosc
            uczeszczajacych na niedzielne msze odbebnia ten obowiazek, takich którzy
            przezywają duchowo spotkanie z Bogiem jest mniejszosc.
            Sama byłam ganiana do koscioła na msze, roraty, od małego, nudziłam sie
            koszmarnie, ale musiałam isc, potrzebe prawdziwa poczułam jako 17 latka, teraz
            na msze nie chodze bo nie moge po prostu wczuc sie w te obrzedy.Zle sie czuje
            w gromadzie po prostu, poza tym draznią mnie kazania, czasem tak głupie, ze
            czuje sie lekcewazona przez ksiedza, a tego nie lubie.
            A osoby prowadzajace swoje dzieci do koscioła maja reacje, tylko tak wyrobia w
            nim nawyk, co prawda nie jest to jednoznaczne z gleboką wiarą ich dziecka, ale
            obowiazek zostanie spelniony. Sumienie czyste.
            • wieczna-gosia Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 25.12.03, 13:00
              > Grazynko, ale wtedy mogłoby sie okazac, ze koscioły by opustoszały.Wiekszosc
              > uczeszczajacych na niedzielne msze odbebnia ten obowiazek, takich którzy
              > przezywają duchowo spotkanie z Bogiem jest mniejszosc.

              No to niech opustoszeja. Od paru ladnych lat wszystkie madre glowy prorokuja
              kosciolowi szybka utrate wiernych. I co? I figa na razie.
              Wczoraj bylam na Pasterce, byla szopka po mszy z zywym osiolkiem i owieczkami
              (ktora sa tam caly rok, a w swieta po prostu robiona jest tam szopka) i odbyly
              sie tam tance hulanki i swawole przy koendach. Na pewno nie byli tam sami
              wierzacy (bo bylam np ja) ale gdybym nawet sobie poszla- to i tak sporo ludzi
              by zostalo. Dzisiaj tez po mszy do stolu z chlebkiem na wspolne spiewanie
              kolend nie mozna sie bylo dopchac wink)

              Dlatego sklonna jestem twoerdzic ze te duchowo przezywajaca mniejszosc i
              garstke duchowo nawiedzonych sklonni sa bardziej widziec ci, ktorzy do
              kosciola przestali chodzic, niz ci ktorzy tam bywaja. Moj maz szanuje swoja
              wiare. Kiedy okazywalo sie ze ksiadz jest glupi- zmienial kosciol.
              • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 25.12.03, 15:13
                wieczna-gosia napisała:

                > Na pewno nie byli tam sami
                > wierzacy (bo bylam np ja) ...

                >Moj maz szanuje swoja
                > wiare...

                Gosiu, rozumiem, ze w Waszej Rodzinie to mąż jest osobą wierzącą i
                praktykującą, a Ty ew. osobą "towarzyszącą"? I wiesz, bardzo mi się to podoba!
                Ty szanujesz wiarę męża, on szanuje Twoje odmienne poglądy, nie zmusza do
                hipokryzji. To bardzo piękne! Szkoda, że tak mało chrześcijan stać na tak
                wielką tolerancję...
                Grażka
                PS
                A swoją drogą, cwany tem Twój facet - nie ma chyba lepszej metody
                na "nawróćenie" Cię, niż ta, którą wybrał... wink))))
                • martaurb troche zbaczam z tematu ;-) 28.12.03, 11:10
                  Grazynka i Gosia, popieram Was!
                  Okropne jest dla mnie chodzenie do kosciola, bo tak nalezy, bo trzeba sie
                  pokazac itp!!!!!! I punktow ten sposob tez nie mam zamiaru zbierac, sa inne
                  mozliwosci!!!
                  I moim zdaniem problem polega tez na tym, ze czesto w kosciele wymaga sie od
                  dziecka, by zachowywal sie jak dorosly, a to jest niemozliwe!!!! Dlatego msza
                  dla dzieci, ale taka naprawde dla dzieci, ze spiewem, prawie tancem i zabawa to
                  jest to!
                  Ja sama, mimo ze mam juz prawie 30 lat, omijam sztywny i napuszony polski
                  kosciol (mieszkam za granica), gdzie ksiadz ciagle tylko robi wyrzuty i kazdy
                  musi siedziec cicho i chodze na msze "dla tubylcow", gdzie jest chor, dzieci
                  przygotowujace mini-przedstawienia (mimo ze mszy jako takiej dla dzieci nie
                  ma), gdzie nikt sie nie oburza jak dziecko cos glosniej powie albo niemowlak
                  karmiony jest piersia w trakcie mszy! I gdzie ksiadz po pasterce zaprasza
                  parafian do siebie na grzane wino i zwraca sie do nich po imieniu!
            • grazynka13 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 25.12.03, 15:07
              lola211 napisała:

              >
              > Wiekszosc
              > uczeszczajacych na niedzielne msze odbebnia ten obowiazek, takich którzy
              > przezywają duchowo spotkanie z Bogiem jest mniejszosc.

              I to, między innymi, chciałam wyrazić w swoich postach.

              > Sama byłam ganiana do koscioła na msze, roraty, od małego, nudziłam sie
              > koszmarnie, ale musiałam isc, potrzebe prawdziwa poczułam jako 17 latka,
              teraz
              > na msze nie chodze bo nie moge po prostu wczuc sie w te obrzedy.Zle sie czuje
              > w gromadzie po prostu, poza tym draznią mnie kazania, czasem tak głupie, ze
              > czuje sie lekcewazona przez ksiedza, a tego nie lubie.

              Dlatego tak starannie staram się odzielać wiarę od instytucji pt. "kościół". Bo
              zdążyłam się nauczyć, jak skutecznie ta instytucja potrafi obrzydzić wiarę.

              > A osoby prowadzajace swoje dzieci do koscioła maja reacje, tylko tak wyrobia
              w
              > nim nawyk, co prawda nie jest to jednoznaczne z gleboką wiarą ich dziecka,
              ale
              > obowiazek zostanie spelniony. Sumienie czyste.

              wink))

              Grażka
              • ekachna Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 25.12.03, 18:01
                grazynka13 napisała:


                >
                > Dlatego tak starannie staram się odzielać wiarę od instytucji pt. "kościół".
                Bo
                >
                > zdążyłam się nauczyć, jak skutecznie ta instytucja potrafi obrzydzić wiarę.

                Jeśli trafisz na złego lekarza to po prostu idziesz do innego ale nie
                twierdzisz, że całe medycyna jest do bani i przestajesz się leczyć.

                • skarolina Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 26.12.03, 09:40
                  ekachna napisała:
                  > Jeśli trafisz na złego lekarza to po prostu idziesz do innego ale nie
                  > twierdzisz, że całe medycyna jest do bani i przestajesz się leczyć.
                  >

                  A nie sądzisz, że wierzyć, nie będą księdzem można samemu, natomiast leczyć
                  się nie będąc lekarzem raczej się nie da??

                  Do bani taki argument.
                  • mader1 Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 26.12.03, 13:34
                    Sama odprawiasz msze ???smile A Eucharystia ? smile Poza tym dyskusja dotyczy
                    chodzenia do kossciola a nie wiary.
    • kramla Re: 3-latek nie chce chodzić do kościoła 26.12.03, 12:11
      A dla mnie ten argument jest całkiem logiczny i nie do bani.Do lekarzy chodzę
      rzadko i raczej leczę się domowymi sposobami lub lekani bez recepty.Komunii św.
      sobie sama nie udzielę Eucharystii nie odprawię...A w ogóle wszystko jest
      kwestią wiary.Wiary nie takiej którą sami sobie do wierzenia podamy, bo wtedy
      sami stawiamy się w miejscu Boga,ale takiej, która przyjmujemy od autorytetu
      który do wierzenia nam daje.Tylko dalej pozostaje kwestia tego autorytetu...Dla
      mnie tym autorytetem pozostaje Bóg, który mówi przez Kościół - nie koniecznie
      przez poszczególnych księży na kazaniach wyrażających swoje osobiste poglądy,
      nie zawsz mające wiele wspólnego z nauczaniem papieskim.
    • adzia_a A czy to nie nazbyt autorytarne... 27.12.03, 16:48
      ...no wiecie, te stwierdzenia, że "kościół to nie miejsce dla trzylatka",
      że "trzylatek jest na to za mały" i tak dalej. To mi troszkę pachnie
      szufladkowaniem (podobnie zresztą jak te teksty o zwieraczach, które u dzieci w
      cudowny sposób dohrzewają nagle po ukończeniu drugiego roku zycia wink))))

      Niby wszyscy się zgadzają, że każde dziecko jest inne, a jak przychodzi co do
      czego, to się okazuje, że stawia się takie bariery, zamiast przyznać, że są
      dzieci, które można bez większej społecznej szkodliwości brać do kościoła od
      urodzenia, a są takie, które dorastają do tego później. ba, a nie widzieliście
      to niby piętnastolatków, którzy nie potrafią się w kościele zachować - może
      więc przesuniemy granicę wieku? wink))

      Nie, poważnie, uważam, że dziecko po prostu nalezy obserwować i po troszkę
      próbować. Przyjdzie czas - na jedne wcześniej, na inne póxniej - że będzie
      można je zabierać na msze i powoli wciągać w życie religijne. Bez zmuszania
      oczywiście.
      • mader1 Re: A czy to nie nazbyt autorytarne... 27.12.03, 21:30
        pieknie napisane smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka