Dodaj do ulubionych

6-latek na podwórku

01.09.09, 09:17
Witam
czy pozwalać się bawić 6- i 5- latkom na zamkniętym, ogrodzonym
podwórku bez stania nad nimi i pilnowania? około 4-5 dzieci z
sąsiedztwa bawi się tak codzień (zwłaszcza przy ładnej pogodzie) -
berek, chowanego, rowerki (do niedawna 3-kołowe), piłka gumowa. do
16-17tej są w przedszkolu, zabawa trwa od 17 do 19 (potem już śpią).
Problem w tym, że 1 sąsiadka przegania dzieci z podwórka, wzywa
ochronę (!), bo hałasują (cyt. "wydzierają się"). Dla mnie to OK że
hałasują, mają po 4-6 lat. Ale przegonione z podwórka wracają do
domu i już nie chcą wychodzić, nawet keidy mówię, że ja pozwalam.
Czasem płaczą (kiedy ochrona ich przegania). Z ochroną załatwiłam
tak, że prosiłam o interewncję u mnie, a nie wyrzucanie dziecka z
podwórka. Ale jak załatwić z tą kobietą? Próbowałam rozmowy - jej
przeszkadza hałas. Podwórko jest wspólne, of kors.
Obserwuj wątek
    • leli1 Re: 6-latek na podwórku 01.09.09, 09:24
      mieszkam na osiedlu, gdzie także dzieciaki biegaja po osiedlowych uliczkach i wrzeszczą....poki co nikt na skarge nie przyszedł, ale niechby tylko spróbował smile. Drogi są wspólne, podwórko także, ciszy nocnej nie zakłócaja, szkody nie czynią więc o co chodzi?!
      Mojemu 5 latkowi pozwalam sie bawic bez (czynnego) dozoru, tzn "mam go na oku", co jakis czas wychodze i prostuje, jesli robia cos nie tak. Podobnie rodzice pozostalych dzieciakow w takim samym wieku, czyli w gruncie rzeczy zawsze ktos jest, kto na nich zerka. dzieciaki bawia sie max do 19:30 (pewnie niedługo bedzie krocej bo sie szybko robi ciemno) i do domu.
    • lila1974 Re: 6-latek na podwórku 01.09.09, 12:27
      Dziecko 6 letnie jest już na tyle kumate, że powinno zrozumieć przekaz "nie
      wydzieramy się sąsiadom pod oknem". Jesli masz domofon, to naucz dziecko, że
      sprawy z mamą można przez niego załatwiać i nie wrzeszczeć "maaaamoooooo".

      Ciężko będzie wypracowac kompromis między starszą osobą potrzebującą spokoju a
      dziećmi potrzebującymi dania upustu swojej energii. Warto spróbować ... na
      początku spokojnej rozmowy, zapewnić, że staracie się wychować dzieci i
      zwracacie im uwagę, by zachowywali się spokojniej, jednoczesnie prosicie o
      wyrozumiałość, wszak dzieciństwo swoje prawa ma.

      Jesli kobieta jest jedną z tych, co to po prostu muszą o coś robić raban, to
      przypilnować i objechać raz i drugi. U nas poskutkowało dopiero to niestety.
      • woman-in-love Re: 6-latek na podwórku 01.09.09, 18:00
        Podwórko jest dla dzieci.
        • k1234561 Re: 6-latek na podwórku 02.09.09, 16:32
          Mi się wydaje,że jak we wszystkim trzeba zachować zdrowy
          rozsądek.Dzieci mają prawo,bawić się na podwórku,ale nie wrzeszczeć
          i ryczeć na całe osiedle.Na tym osiedlu mieszkają również osoby
          pragnące mieć spokój i móc popołudniu otworzyć okna w domu.Trzeba
          też to uszanować i jeśli słodkie dzieciątko wrzeszczy do spółki z
          kolegami,to uspokoić.To nie jest wyłącznie Wasze podwórko,inni też
          mają prawo do spokojnego życia we własnym domu.Co nie
          oznacza,oczywiście,że dzieci mają milczeć podczas zabawy,czy
          porozumiewać się szeptem.Ale wszystko z umiarem.
          • yula Re: 6-latek na podwórku 02.09.09, 18:15
            A gdzie maja poszaleć, nawet powrzeszczeć jak nie na podwórku? w domu? też będą
            przeszkadzać sąsiadom, jeśli mieszkają w bloku. Mi jakoś nie przeszkadza
            bieganie i wrzaski dzieci przez 2 godziny dziennie, przeszkadza natomiast
            wrzaski i przeklinanie w nocy. Owszem trzeba uczyć zachowań społecznych ale
            ciężko wymagać ich ciągłego przestrzegania od 4-6 latków
        • lila1974 Re: 6-latek na podwórku 03.09.09, 09:49
          Polemizowałabym ... podwórko jest dla mieszkańców, nie tylko dla dzieci.
    • misiamama Re: 6-latek na podwórku 02.09.09, 20:30
      Hej
      ja rozumiem, że dzieciaki nie mogą wrzeszczec na całe osiedle. Ale
      tu chodzi nie tylko o hałas, ale w ogóle zakaz jazdy na rowerkach,
      gier i zabaw sportowych na osiedlu. Dla mnie to chore, to gdzie
      dzieci mają jeździć? nie wrzeszczą masakrycznie, czasem jest
      głośniej, czasem ciszej, 5-6 latki też m.zd. muszą się wyszaleć. no
      i kiedy dorośli robią imprezę, to jest OK, a kiedy małolaty przez
      pół godziny - maks. godzinę pobiegają i się pośmieją, robi się
      afera z wzywaniem ochrony. Dzieki za wsparciewink
      • per-vers Re: 6-latek na podwórku 03.09.09, 07:53
        Na pewno musisz nauczyc dzieci, ze maja sie bawic troche ciszej... Ale bez przesady!... Naucz dzieci troche odpornosci na zgredów wink Jesli jest tak, jak piszesz, to mozesz spokojnie powiedziec dzieciom, ze ta pani troche przesadza i nie ma racji (dorosli nie zawsze maja racje), ze na pewno ma prawo wymagac, aby sie nie darli, ale nie moze wymagac, aby nie jezdzili na rowerkach albo zeby np ich tam nie bylo uncertain itp... Kazdy ma takie same prawa, ich wolnosc konczy sie tam, gdzie zaczyna sie wolnosc tej pani i wzajemnie. Pamietam takie persony z dziecinstwa i prawie kazdy, kto wychowywal sie w miescie, ma takie wspomnienia - w najbardziej rasowych przypadkach: sasiadow latajacych za dziecmi ze scierą itp smile Teraz widac zalatwia sie to przez ochrone... uncertain Pogadaj z dzieciakami, powspominaj troche, jesli masz co i pozwol im tez miec wlasne wspomnienia tongue_out
    • moofka Re: 6-latek na podwórku 03.09.09, 09:26
      czesto obserwuje bawiace sie przedszkolaki
      i o ile robia rzeczy dla mnie - doroslej osoby dziwne wink
      to jednak nigdy nie zauwazylam, zeby darly sie opetanczo i dla ludzi nieznosnie
      ot normalny halas ulicy - auta jezdza, psy szczekaja, dzieci sie smieja
      wrzaski pod oknami w dobie domofonow to tez rzadkosc
      chociaz mieszkam nha sporoym osiedlu szczerze nie rejestruje smile
      wydaje mi sie wiec, ze babsko sie czepia
      sama swojego szesciolatka nie puszczam, bo nie mam warunkow
      ale gdybym miala zamkniete osiedle - puszczalabym pod takim wlasnie dyskretnym
      dozorem z okna samego, bo to kumate dzieci juz sa
      sasiadce zapowiedzialabym, ze nie zycze sobie, zeby mi dziecko ustawiala
      a jakby dalej probowala to bym chlopa naslala
      albo i ochrone
      • pam_71 Re: 6-latek na podwórku 03.09.09, 09:40
        Wczoraj mój kolega z pracy (młody człowiek wink) narzekał na Emerytów na basenie
        wink Jak to starsza Pani/Pan potrafi uprzykrzyć życie pływając wolno i
        turystycznie .. spowalniając innych. Śmiać mi się zaraz zachciało, bo Moja Mama
        - zapalona pływaczka-emerytka (preferowany styl: turystyczna żabka) od zawsze
        "narzeka" na młodych chłopaków, którzy kraulem zasuwają nie patrząc na
        pozostałych pływających ...
        Tak więc punkt widzenia zależy od punktu siedzenia wink
        Swoją drogą - dziwne to "osiedle" jak nie wolno w piłkę pograć ani na rowerze
        pojeździć ... U nas też są tabliczki pod oknami "Zakaz gry w piłkę", ale 100m
        dalej jest boisko .. i place zabaw (klasyczne blokowisko).
      • lila1974 moofciu 03.09.09, 09:48
        Pozwolę sobie zauważyć, że jakbym była odwiedzoną przez Ciebie zołzowatą
        sasiadką, to bym się wcale nie wystraszyła ani Ciebie ani męża twego ... może
        poślij po mnie? smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka