misiamama
01.09.09, 09:17
Witam
czy pozwalać się bawić 6- i 5- latkom na zamkniętym, ogrodzonym
podwórku bez stania nad nimi i pilnowania? około 4-5 dzieci z
sąsiedztwa bawi się tak codzień (zwłaszcza przy ładnej pogodzie) -
berek, chowanego, rowerki (do niedawna 3-kołowe), piłka gumowa. do
16-17tej są w przedszkolu, zabawa trwa od 17 do 19 (potem już śpią).
Problem w tym, że 1 sąsiadka przegania dzieci z podwórka, wzywa
ochronę (!), bo hałasują (cyt. "wydzierają się"). Dla mnie to OK że
hałasują, mają po 4-6 lat. Ale przegonione z podwórka wracają do
domu i już nie chcą wychodzić, nawet keidy mówię, że ja pozwalam.
Czasem płaczą (kiedy ochrona ich przegania). Z ochroną załatwiłam
tak, że prosiłam o interewncję u mnie, a nie wyrzucanie dziecka z
podwórka. Ale jak załatwić z tą kobietą? Próbowałam rozmowy - jej
przeszkadza hałas. Podwórko jest wspólne, of kors.