agias 17.02.05, 00:41 Poszukuję zajęć ruchowo-muzycznych we Wrocławiu dla dwuletniej, rozbrykanej córeczki. Wiem już o małych nutkach i klubie Yamahy. Może ktoś słyszał jeszcze o innych zajęciach godnych polecenia. Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
jagnak Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 17.02.05, 13:45 z tego co pisały emamy to na angielskim u Helen Doron też są zajęcia muzyczno- ruchowe. najlepiej obdzwoń najbliższe Tobie domy kultury lub przedszkola, może organizują zajęcia dla takich maluchów? Ja tak robiłam po wakacjach i zawsze było zdziwienie że chcę gdzieś zapisać tak małe dzaiecko ( ja pytałam dla 1,5 r.); w domach kult., w tych co dzwoniłam były zajęcia raczej od 7-8 lat wyjątkowo od 4... my chodziłyśmy na Małe Nutki a teraz na Yamahę, przymierzałyśmy sie do Doron, ale na razie to może tyle... sama jestem ciekawa czy coś znajdziesz, napisz o rezultacie, proszę. a można wiedzieć dlaczego Cię nie interesują te zajęcia o których piszesz? jakie zauwarzyłaś minusy??? podziel się uwagami pozdrawiam i życzę owocnych poszukiwań. Odpowiedz Link Zgłoś
kaisek Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 17.02.05, 16:29 Rzućcie okiem na www.berek.pl/zajecia.htm Jest angielski (niestety dopiero od 3 lat) i zajęcia ogólnorozwojowe dla dzieci od 1,5 roku Pozdrawiamy, Kaśka z Kubą Odpowiedz Link Zgłoś
jagnak Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 18.02.05, 22:02 ciekawa jestem, czy chodzisz na zajęcia i mogłabyś coś o nich opowiedzieć? albo może masz ZF w domciu, ja zastanawiam się nad zakupem drugiej części na urodzinki mojej gwiazdy- oglądałam je przed Bożym narodzeniem w Berku, ale jak dotąd się wacham, czy będę z nich korzystać i czy nie lepsze są właśnie takie zajęcia w grupie? myślę, że to dobra firma, miałam tam korzystać z niani, ale skorzystałam z rad pani psycholog, jak miałam problem ze spaniem... pozdro Odpowiedz Link Zgłoś
kaisek Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 21.02.05, 13:34 Chętnie bym chodziła, ale mam taką pracę, że nie ma szans na dopasowanie jakiegoś stałego terminu :{ Spotkałam w zeszłym tygodniu w przychodni jedną mamę, która chodzi na te zajęcia. Mówiła, że pani pedagog, która je prowadzi, jest bardzo miła i widać, że naprawdę się do nich przygotowuje. A w dodatku, poza samymi ZF wplata w to jeszcze różne inne rzeczy. Dzieciaki malują palcami, lepią z plasteliny, uczą się piosenek, nawet bawiły się śniegiem przyniesionym przez panią z podwórka w wiaderku! W sumie niby to samo możan robić w domu, ale chyba wtedy trudniej się zmobilizować... Przynajmniej mi - mam ZF, zabawy są super, tylko po całym dniu pracy czasem ciężko wykrzesać z siebie jeszcze trochję energii... A co Ci poradziła pani psycholog w sprawie spania? Może mnie też się kiedyś przydadzą takie rady! Pozdrawiamy, K+K Odpowiedz Link Zgłoś
agias Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 20.02.05, 15:18 DZięki za Wasze informacje! Chodzimy z Amelką na małe nutki, ale nie jestem zadowolona z tych zajęć. Według mnie program nie jest dostosowany do potrzeb dzieci, które w tym wieku są baardzo ruchliwe i trudno je zmusić do siedzenia i śpiewania. W rezultacie śpiewają sami rodzice a dzieci biegają po sali. Spróbujemy w Yamasze, moze w berku. Odpowiedz Link Zgłoś
jagnak Re: ZAJĘCIA WE WROCŁAWIU DLA DWULATKA 21.02.05, 18:16 teraz wiesz dlaczego i my nie kontynułujemy zajęć na Nutkach- z tej samaj przyczyny: siedzieć i nie rozbiegać się, wyrywanie instrumentóe i jeszcze pretensje do rodziców ze dzieci to nie mumie...ja dzwoniłam do Zakpoca do właścicielki tej sieci, ale coś nic to nie dało.... na Yamasze to wygląda inaczej dzieci mają inne nastawienie, bo jest interesująca i dynamiczna "lekcja" temetyczna, większa swoboda.. wiem, ze zbierają grupę na piątki na coś ok 18- najlepiej zadzwonić a takie zajęcia jak w Berku też fajne, bo coś się dzieje i można w tym uczestniczyć a nie siedzieć nieruchomo i słuchać. zależy co dzieciątko lubi bardziej, moja lubi plastyczne cuda, ale uwielbia muzykę i śpiew to jej główny "konik" (nasza rodzina jest trochę z tych muzykalnych) dlatego wybrałam na razie to. za dużo zajć to też nie dobrze, my chodzimy na dwa. a co do rad ze spaniem, to ogólnie chodziło o sprawdzanie granic, doświadczenia na rodzicach, któży nie są jak się wydawało malcowi jego nierozerwalną częścią... po prostu nagla zaczęła nie chcieś w ogóle spać, żeby by, głaskać i opowiadać bajki- myślaeliśmy że ma jakieś lęki, ale to jeszcze przed nami, bo miała wtedy z 19 mies. Pani kazała ustalić co wolno a czego nie i razem z mężem mamy być konsekwentni... a o tym, że dzień się kiedyś konczy ma przypominać zegar, gdzie trzeba pokazać, gdZie będZie wskazówka jak trzeba już spać. i takie tam "chwyty" na dużą dziewczynkę i zmianę łóżeczka na tapczan, trochę o nocniku..w sumie oprócz akcji z zegarem to nic nowego się nie dowiedziałam ale przynajmniej poteirdziłą mi pewne sprawy w sumie jakoś samio przeszło, ale teraz jak ma 22 mies. to znów kombinuje całą nak karZe sobie wymieniać zabawki na inne, konkretne jej akurat potrzebne- chyba się bawi podczas snu, czy co??? Odpowiedz Link Zgłoś