Dodaj do ulubionych

Ropiejące oczka - jak dłgo?

25.12.07, 14:32
Pytanie jak w tytule. Mały ma 5 tygodni, dostał już Biodacyę, teraz
Chibroxin i dalej nie widzę wyraźnej poprawy. Czy ktoś ma
doświadczenie z długo ropiejącymi oczkami u noworodka? Będę
wdzięczna za każdą wskazówkę
Pozdr
Obserwuj wątek
    • jenny_curran Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 25.12.07, 15:15
      Mój synek, gdy miał 3 tygodnie dostał Tobrex (o ile dobrze
      pamiętam) - zadziałało idealnie.
    • anaj75 Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 25.12.07, 20:34
      A mój syn, któremu oczy ropiały od pierwszych dni życia, wypróbował
      wszystkie specyfiki (m.in. tobrex, biomycynę i jescze jakieś z
      innych grup kropli i maści z antybiotykiem) i nic. W końcu
      odpuściłam, przemywałam mu oczy tylko solą fizjologiczną i samo
      przeszło równo z końcem 6 tygodnia.
      Potem już to sie nie powtórzyło (a ma 2,5 roku) ale bywa, że jak
      jest przeziębiony to go pieką oczy.
    • dalis Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 26.12.07, 22:14
      Dwójce moich dzieci po urodzeniu ropiały oczka. Przyczyną były
      zatkane kanaliki łzowe. Myślę, że Twój okulista bierze to pod uwage.
      • qonewa Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 26.12.07, 22:50
        Moja córka od urodzenia miała niedrożny jeden kanalik łzowy i oczko ropiało.
        Płukałam je solą fizjologiczną i masowałam kanalik (okulistka pokazała jak to
        się robi). Kanalik samoistnie udrożnił się, gdy mała miała 8 miesięcy, więc
        trwało to długo.
        • lewsa Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 27.12.07, 10:44
          Ja przerabiałam to z moim maluchem, miał niedrożny kanalik, tylko że ja nie
          czekałam kilku miesięcy zawiozłam dziecko do kliniki i zrobiliśmy zabieg.
          Wcześniej rozmawiałam z wieloma okulistami i każdy twierdził że bardzo rzadko
          kanalik się sam udrożni, nawet gdy się masuje.
          Pojedź do okulisty dla dziecka też nie jest to dobre jak ma cały czas zaropiałe
          oczko, ropieje ponieważ w niedrożnym kanaliku cały czas rozwijają się bakterie.
          • qonewa Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 27.12.07, 13:50
            Moja Ola dostała od jednej okulistki starej daty skierowanie na zabieg
            sondowania lub płukania w wieku 4 miesięcy. Po konsultacji z innymi okulistami i
            przeczytaniu mnóstwa publikacji na ten temat zdecydowałam się czekać i teraz
            cieszę się, że taką podjęłam decyzję. Kiedyś promowano udrażnianie nawet u
            kilkotygodniowych noworodków, teraz zaleca się czekanie do ukończenia 12
            miesięcy przez dziecko, bo właśnie do tego czasu najczęściej udrażnia się sam
            (nawet z tej prostej przyczyny, że dziecko rośnie, a z nim ten kanalik, więc
            coraz większa szansa na udrożnienie). Dziecku zostaje zaoszczędzony stres,
            szczególnie jeżeli zabieg wykonywany jest w znieczuleniu miejscowym (co często
            praktykuje się u dzieci do 6 miesiąca życia) lub negatywny wpływ znieczulenia
            ogólnego u starszych dzieci. Dopiero po ukończeniu roczku zabieg jest
            nieunikniony. Dlatego polecam czekać, masować i płukać solą fizjologiczną, bo w
            większości przypadków zabieg jest zbędny.
    • woda-niegazowana Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 27.12.07, 10:42
      Mogą to być niedrożne kanaliki, a raczej z upośledzoną drożnością ( przy
      niedrożnych jest obrzęk od strony noska).
      Ale może to być też odczyn po zabiegu Credego ( zakrapianie argentum i płukanie
      wodą destylowaną spojówek noworodka zaraz po porodzie).
      Może to być zakażenie spojówek jeśli np. miałaś złą czystość pochwy przed i w
      czasie porodu.
      Może to być "złapane" zapalenia spojówek.Ja mojej córce leczyłam oczka moim
      pokarmem ( jest sterylny i bakteriobójczy). Tryskałam na oczka i
      rozsmarowywałam. Działało rewelacyjnie!
    • marzena75 Re: Ropiejące oczka - jak dłgo? 27.12.07, 14:26
      Dzięki wielkie za wszyskie wiadomości, aż mi się trochę zakręciło w
      głowie...
      U okulistki byłam z synkiem po zakończeniu kuracji Biodacyną, która
      niespecjalnie pomogła a przepisana była przez pediatrę. Dostałam
      kolejne kropelki z informacją o masowaniu, udrożnianiu (choć ta
      mówiła o 6 miesiącach w chwili zabiegu) i inne wytyczne. Ale nie
      usłyszałam nic o samoistnym udrożnieniu się kanalika i że tak długo
      to może trwać. Ciekawy jest ten pomysł ze smarowaniem pokarmem,
      rzeczywiście leczy popękane a nawet ropiejące brodawki to może
      wyleczy i oczka? Muszę pomyśleć...
      • marzena75 Pytanie o sól fizjologiczną 27.12.07, 14:30
        A jeszcze pytanie co do soli fizjologicznej. Są różne rodzaje,
        ampułki, którą stosowałyście u swoich dzieci? Wiem że są też jakieś
        na receptę, czym mogą się różnić od tych bez recepty?
        • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 27.12.07, 14:43
          Ja kupowałam zwykłe ampułki 5 ml polpharmy, ale hurtowo, po 100 sztuk. Dziennie
          płukałam oczko do pięciu razy (przy zewnętrznym kąciku oka przykładałam coś do
          wchłaniania spływającej soli i całość ampułki wlewałam przy wewnętrznej stronie
          oczka). To płukanie jest bardzo ważne, bo zapobiega zapaleniu spojówek. A jeżeli
          chodzi o różnicę między solami, to nie wiem, na czym polega. Pozdrawiam i życzę
          szybkiego udrożnienia.
          • marzena75 Re: Pytanie o sól fizjologiczną 30.12.07, 14:02
            No to się wątek rozrósł... Tylko chyba nie tak jak myślałam smile))
            Dziewczyny, proszę... Chciałam dowiedzieć się czegoś wiecej o
            ropiejących oczkach a wywołałam małą burzę między Wami. Jestem
            naprawdę wdzięczna Wam obu za informacje, nie ze wszystkimi się
            zgadzam na chłopski rozum, ale część jest godna uwagi i będę je
            stosować.
            Przy okazji powiem, że widzę poprawę po ostatnich kropelkach, masuję
            kanalik i trochę nosek Neomycyną i przemywam zwykłą wodą
            przegotowaną. PAni okulistka powiedziała, żełzawienie może się
            utzymać nawe 2 miesiące, że to normalne. Widzę więc zielone
            światełko przed nami.
            Pozdrawiam wszystkich
        • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 27.12.07, 20:21
          Sól fizjologiczna to 0.9% NaCl, różnić może się ewentualnie pojemnością
          opakowania 5, 10ml. czy duże butelki. Z tego co słyszałam odeszło sie od
          płukania oczu ( i nie tylko) solą fizj. bo podobno kryształki niszczą ( rysują)
          rogówkę.
          Moja córka miała przytkany kanalik i pomimo, że miałam już skierowanie do
          okulisty nie poszłam, bo widziałam przetykanie kanalików. Masowałam, kropiłam
          pokarmem. Szczególnie rano córka miała duże wycieki ropy.Trwało to 2-3 tyg. i
          przeszło. Wróciło po roku, ale robiłam to samo. Pamiętaj jednak, że jeżeli
          dziecko musi mieć przetkane kanaliki to lepiej jak jest malutkie.
          • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 27.12.07, 21:07
            Pierwsze słyszę o uszkodzeniu rogówki, a łzy nie uszkadzają?
            • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 28.12.07, 10:10
              Nie ja to "wymyśliłam". Łzy są w "odpowiedniej ilości" ( u noworodka to chyba za
              dużo ich nie ma, bo rzadko lecą dziecku).
              Nie ważne, równie dobrze można przemyć oczka wodą destylowaną.
              • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 28.12.07, 10:44
                Ale właśnie problem niedrożnych kanalików objawia się tym, że oczy dziecka są
                cały czas załzawione, bo niedrożny kanalik nie pozwala im odpłynąć do noska. Ten
                zastój to świetna pożywka dla bakterii i stąd ta ropka, trzeba ją usuwać, żeby
                zapobiegać zapaleniu spojówek. Ktoś wcześniej pisał, że często zabieg
                przemywania wodą destylowaną jest przyczyną ropienia, więc większe zaufanie
                miałabym do soli, zwłaszcza, że organizm ludzki nie wytwarza wody destylowanej
                tylko sól fizjologiczną.
                • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 28.12.07, 12:48
                  Woda destylowana jest jałowa ( pod warunkiem, że nie jest zainfekowana np. jak
                  stoi otwarta). Nie widzę powodu, żeby miała zwiększyć wydzielanie ropy. Sól
                  fizjologiczna jest nawet bakteriobójcza, ale tak jak pisałam odchodzi sie od
                  pewnych zastosowań u noworodków ( np. nie powinno sie jej stosować do
                  zakrapiania do rurki intubacyjnej, a kiedyś tak sie robiło). Być może
                  stwierdzono, że nie jest ona taka "fizjologiczna" dla noworodka????Nie twierdzę,
                  że jest to takie bardzo szkodliwe, ale takie są rekomendacje. Może sam fakt
                  łzawienia oczka już go "przeciąża"???? Ja przemywałam przegotowaną wodą i pomogło.
                  • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 28.12.07, 13:52
                    Prawdę mówiąc nigdy wcześniej nie słyszałam o takich rekomendacjach, a
                    siedziałam w temacie dość głęboko z racji problemu mojej córki. Poszperam i
                    poszukam, ale jeśli mogłabyś podać mi źródło tych nowości, to byłabym wdzięczna.
                    Póki co za dużo dla mnie jest dywagacji typu "być może"
                    • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 28.12.07, 16:54
                      Pracuję na oddziale neonatologicznym + patologia noworodka + intensywna terapia
                      now.Nie powiem Ci dokładnie skąd to się wzięło bo to trwa już dłuższy czas i w
                      między czasie było dużo nowych "rozporządzeń".
                      Jeszcze jakieś 10 lat temu robiłyśmy przy "kanalikach" okłady, czy raczej
                      przymoczki z soli fizjologicznej. Teraz absolutnie nie. Do przemywania oczu (
                      niezależnie od przyczyny przemywania) używamy tylko aquy destilaty.
                      Pewne rzeczy "przywożone" są z różnych sympozjów i potem ciężko sobie
                      przypomnieć kto i co "przywiózł".
                      Oczywiście niektóre nowości są tak "porażające", że głowa boli i nawet często
                      nie chcę ich poruszać. Nie sądzę, żeby przemywanie solą fizj. naraziło na
                      poważne powikłania, niemniej jednak wiedząc coś można wybrać.
                      • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 29.12.07, 08:46
                        Tylko że nie wyobrażam sobie płukania wodą destylowaną, która jest w butelce i
                        którą każdorazowo odkręcam, bo wg mnie szybko przestanie być destylowana i tylko
                        może wywołać stan zapalny. No chyba, że też można ją kupić w małych ampułkach,
                        które gwarantują jałowość. I tak jak powiedziałaś, niektóre nowości porażają, a
                        mnóstwo tego jeśli chodzi o maluchy (choćby przykład z układaniem
                        niemowlęcia-kiedyś miało spać na brzuszku, teraz na boczku, choć już słychać
                        głosy, że boczne ułożenie deformuje bioderka). Grunt, to zachować zdrowy
                        rozsądek. Ja powiem inaczej- nie sądzę, żeby sól powodowała nawet "niepoważne"
                        powikłania.
                        • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 29.12.07, 21:37
                          Nie spotkałam się z wodą destylowaną w zakręcanych butelkach, ale bez wątpienia jest w 5ml ampułkach i służy chociaż by do rozpuszczania antybiotyków.
                          Pisząc o nowościach miałam na myśli nowości "dla mas", typu szkodliwość płatków śniadaniowych.
                          Twoje bardzo ogólne stwierdzenie, że sól fizjologiczna nie może powodować żadnych powikłań jest delikatnie mówiąc mylne.
                          Nie czuję jednak potrzeby, żeby Cię przekonywać.
                          Pisząc o wodzie destylowanej dałaś dowód, że nie do końca wiesz z czym się to je. Czy przypadkiem nie pomyliłaś jej z wodą utlenioną??
                          • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 30.12.07, 09:00
                            Powiem tak-jeżeli ktoś sugeruje, że mogłam mojemu dziecku zrobić krzywdę
                            (chociażby najmniejszą) stosując sól i nie potrafi tego potwierdzić konkretnymi
                            argumentami (a ja zawsze oczekuję rzeczowej dyskusji), a jedynie swoimi
                            domorosłymi przypuszczeniami, bo "gdzieś" coś usłyszał i "być może", to jest to
                            dla mnie delikatnie mówiąc objaw nieprofesjonalizmu. Szczególnie, jeżeli dana
                            osoba pracuje na co dzień w szpitalu (choć nie wiem w jakim charakterze, ale
                            śmiem przypuszczać, że nie jako lekarz, a jeżeli już to niedouczony), bo
                            twierdzę, że ja, jako matka z "mas" mam prawo wszystkiego nie wiedzieć, ale
                            przedstawiciel "elity" medycznej już nie. Zresztą nie ukrywałam tego i
                            poprosiłam Cię o podanie źródeł Twoich rewelacji. Krótko mówiąc Twojej
                            niekompetencji nie jest w stanie zatuszować znajomość łacińskiej nazwy wody
                            destylowanej. Nawiązując do Twojej życzliwej wątpliwości, czy aby na pewno
                            rozumiem , na czym polega różnica między wodą destylowaną, a utlenioną odpowiem
                            pytaniem (oczywiście retorycznym, bo nie oczekuję od Ciebie już żadnej
                            informacji)- a czy przypadkiem woda destylowana i spirytus to nie to samo, w
                            końcu oba płyny wyglądają tak samo? W każdym razie jeżeli ma Ci to poprawić
                            humor, to wierz dalej, że dla mnie woda destylowana i utleniona są tożsame.
                            Reasumując, cieszę się niezmiernie, że już do niczego nie będziesz mnie
                            przekonywać, bo nie dysponujesz konkretnymi argumentami, a tylko takowe są w
                            stanie kogokolwiek do czegokolwiek przekonać. Ale muszę Ci za jedną rzecz
                            podziękować-nie wiedziałam, że woda destylowana jest dostępna w ampułkach, więc
                            jednak dyskusja nie była tak do końca bezsensowna. A jeżeli chodzi o wodę w
                            butelkach, to wystarczy przejść się na najbliższą stację benzynową i ją sobie
                            kupić, niektórzy używają ją np. do żelazka. I na koniec jeszcze jedno-ja być
                            może nie zawsze wiem, z czym co się je, ale mam nieodparte przeczucie, że Twoje
                            "wyczyny kulinarne" mogą dla niejednego być przyczyną ciężkiej niestrawności,
                            jeżeli nie zatrucia. W każdym razie gratuluję wysokiej samooceny, szczególnie
                            jeżeli chodzi o świadomość swojej wiedzy medycznej. No cóż, tak to czasami jest,
                            że niektórym woda sodowa uderza do głowy (a może powinnam zmienić ten idiom na
                            nowy-niektórym woda niegazowana uderza do głowy?)
                            • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 30.12.07, 11:25
                              Po pierwsze nie nazywam cię niedouczoną, chociaż jak można pomyśleć, żeby do
                              oczu dziecka kupować wodę destylowana na stacji benzynowej???
                              Nie prowadzę badań naukowych, ale przyjmuję wiele do wiadomości. Oczywiście
                              oprócz tego kto stwierdził, że sól fizj.a raczej jej kryształki mogą uszkodzić
                              śluzówki, nie wiem także kto stwierdził ile mg. leku na kilogram daje się w
                              takich a nie innych infekcjach, że przepływ tlenu z taką prędkością daje takie
                              stężenie, a także dlaczego dane ciasto piecze się lepiej w takiej temp. albo
                              wkłada do nagrzanego piekarnika. Czy jeżeli nawet p. salowa napisałaby Ci, że
                              ocet wlany do syfonu umywalki zabija grupę groźnych bakterii żądałabyś dowodów,
                              bo to ktoś bez tytułów ??? Czy fakt stosowanie gdziekolwiek takiej metody nie
                              jest dla Ciebie wystarczający, nawet jeśli byłabym salową???
                              Pewne rzeczy są dla Ciebie rewelacją, a dla mnie nie. Pewne rzeczy są rewelacją
                              dla mnie, a dla Ciebie to normalność nad którą się nawet nie zastanawiasz.
                              I uwierz mi nie trzeba mieć tytułów doktorskich, czy profesorskich żeby pewne
                              sprawy przyjmować do wiadomości. Nie piszę pracy naukowej na temat pielęgnacji i
                              leczenia oczu noworodka, tylko jestem na forum, gdzie każdy może wyrazić swoje
                              opinie, doświadczenia. Nie musisz korzystać z moich rad, możesz je uważać za
                              bezsensowne tak jak ja uważam wpływ szczepień na autyzm.
                              Zastanawiam sie tylko gdzie szukasz dowodów na "inne dziedziny życia" ??????? i
                              dlaczego jesteś taka złośliwa ????
                              Twoja ostatnia wypowiedź pasuje mi do pani nauczycielki, która żąda konkretów
                              często..........
                              Znajdź mi jeszcze na forum traktach naukowy, który Cię satysfakcjonuje.
                              • qonewa Re: Pytanie o sól fizjologiczną 30.12.07, 13:46
                                Dlaczego jestem złośliwa? To tylko reakcja na Twoją agresywną wypowiedź, bo
                                wybacz, ale jeżeli sugerujesz, że nie odróżniam wody destylowanej od utlenionej,
                                to dla mnie przekaz tej wypowiedzi jest prosty i bynajmniej nie ma nic wspólnego
                                z uprzejmością. To samo dotyczy zwrotu "Pisząc o wodzie destylowanej dałaś
                                dowód, że nie do końca wiesz z czym się to je", który ewidentnie (przynajmniej
                                dla mnie) nacechowany jest negatywnie. Myślę, że nie zaprzeczysz, że o właśnie
                                taki efekt Ci chodziło, prawda? Być może jestem zbyt przeczulona, ale tak to
                                wszystko zadziałało, a ja tylko odpłaciłam pięknym za nadobne, bo nie lubię, jak
                                ktoś próbuję traktować mnie jak idiotkę. Wcale nie jestem dumna z mojej
                                złośliwości, żałuję, że dałam wciągnąć się w ten wywód, jeśli Cię obraziłam, to
                                przepraszam i dodam, że nic nie mam do ludzi bez tytułów naukowych, bo to o
                                niczym nie świadczy.
                                • woda-niegazowana Re: Pytanie o sól fizjologiczną 30.12.07, 16:16
                                  Może faktycznie niezbyt fortunnie użyłam zwrotu z czym sie to je, ale dla ludzi
                                  mających (no nazwijmy to może trafniej) -styczność z pracą w szpitalu, woda
                                  destylowana to ampułki lub butelki- ( woda do sprzętu).
                                  Z tym korkiem to mnie powaliłaś i najzwyczajniej pomyślałam, że ci się butelki
                                  pomyliły ( kwestia opakowania).
                                  Czytając na forum różne wątki czasami szczęka mi opada, a Ty czepiasz się
                                  "źródeł" w momencie kiedy Ci piszę, że na oddziale od paru lat jest taki
                                  "prikaz". Podeszłaś do sprawy wyjątkowo nieufnie ze złym nastawieniem. Nie
                                  gniewam się i jest mi przykro, że moje, może pisane w dużym pośpiechu słowa
                                  odebrałaś w ten sposób. Starałam się raczej pomóc, ale cóż.......
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka