Dodaj do ulubionych

Przednówkowe warzywa dla malucha

27.05.10, 14:30
Czy dajecie małym dzieciom surowe warzywa, które sa o tej porze roku
(i w zimie) dostepne w sklepach? To zapewne sama chemia, z drugiej
jednak strony miło urozmaicić kanapkę pomidorkiem. ogórkiem,
rzodkiewką, papryką. Mój dwulatek chętnie nam je podjada, a ja nie
wiem, czy mu pozwalać, choć zapewne sam nawyk jedzenia warzyw jest
bardzo dobry. Nie chciałabym synka zrazić lub przegapić chwili,
kiedy warzywa je chętnie.
Obserwuj wątek
    • najma78 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 14:36
      Jadamy swieze warzywa i owoce caly rok.
    • blaszany_dzwoneczek Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 14:47
      Moja 2,5-latka jada. W sumie wolę żeby jadała wiosenne ogórki, rzodkiewkę,
      pomidory niż w kółko tylko szynkę, kabanosy i ser żółty (ona by się tak właśnie
      najchętniej żywiła) - też sama chemia, jak nie gorsza...
      • jeza_bell Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 14:54
        Unikamy całą rodziną nowalijek jak zarazy- a już młodego tym karmić do głowy by mi nie przyszło https://emoty.blox.pl/resource/fool.gif
        • truscaveczka Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 15:24
          Wędlin nieskładających się z mięsa też? Chleba na polepszaczach
          też? Orzechów też - rosną przy drogach często. Kukurydzy i soi -
          modyfikowanych genetycznie? Herbaty ze zmiotków? Cytrusów i bananów
          - sztucznie dojrzewanych w dojrzewalniach i z konserwowaną skórką?
          Rzodkiewki w czerwcu od babci mieszkającej koło autostrady? Mięsa
          drobiowego z kur chowu klatkowego, faszerowanych antybiotykami i
          hormonami? Zresztą mięsa w ogóle?

          Też bym chciała umieć odzywiać się światłem.
          • skarbeczekmoj Re: truscaveczka 27.05.10, 17:17
            hehe dobresmile tylko pamietaj, że słońce też nie zdrowe, więc nic tylko się powiesić zostało...
            • jeza_bell Re: truscaveczka 27.05.10, 17:32
              Każdy robi jak uważa za stosowne. Wolę pozostać przy twarożku, żółtym serze i wędlinie niż oferować wiosenne warzywka nafaszerowane azotanami, hormonami, środkami ochrony roślin, pestycydami i Bóg wie jaką chemią jeszcze. Co do ich wartości odżywczej się nie muszę wypowiadać, bo o tym chyba każdy wie. Jemy je wtedy, kiedy jest ich pora wegetacji w gruncie a nie szklarni. Ale to moje zdanie- tak odżywiam swoją rodzinę łącznie z 1,5 rocznym synem.
              • gumi02 Re: truscaveczka 27.05.10, 21:25
                najlepiej żyć samym powietrzem...chociaż nie wiem bo przecież powietrze tez
                zatrute...
              • girasole01 Re: truscaveczka 27.05.10, 23:19
                "Jemy je wtedy, kiedy jest ich pora wegetacji w gruncie a nie szklarni."
                Ok, ale skad zalozenie, ze w lecie warzywa, ktore kupujesz faktycznie
                pochodza z gruntu bez nawozow, ulepszaczy itp? Bo z tego co ja wiem w
                wielu hodowlach faszeruje sie wszystko chemia rowno caly rok - dzieki
                niej hodowcy w sezonie moga "wyprodukowac" jeszcze wiecej i jeszcze
                wiekszych warzyw - tak samo chemicznych, jak i nowalijki. Jesli sama
                nie hodujesz warzyw to nie ma co sie ludzic, ze w zwyklym sklepie/na
                bazarze kupisz cos bez chemii.
          • kasiak37 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 23:30
            widzisz Truscaveczka mozna kupowac to wszystko o czym piszesz placac oczywiscie
            wiecej i z pewnoscia ze sa to produkty bio z certyfikatami...przynajmniej u mnie.
    • mw144 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 15:13
      Podaję, oprócz pomidora w zimie, ale to dlatego, że jest obrzydliwy, nie że z
      chemią.
      • skarbeczekmoj Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 15:21
        No bez przesady z tym zabranianiem!W małych ilościach raczej nie zaszkodzi - nikt chyba nie daje codziennie dziecku całego pomidora i ogórasa do zjedzenia.
        Takie unikanie chemii za wszelką cenę też może zaszkodzić - organizm się chartuje przy małych ilościach, uodparnia a nie potem dziecko pójdzie powiedzmy do przedszkola(gdzie raczej po ekologiczne uprawy nie sięgają) i rozstruj żołądka gotowy.
        A zaszczepienie w dziecku chęci do warzyw tez ważny argument także wydaje mi się że plasterek pomidora czy ogórka na kanapce nie zaszkodzismile
        • jeza_bell Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 16:05
          Żeby nie być gołosłownym:

          "...absolutnie nie podaje się nowalijek maluchom, które nie ukończyły 1 roku życia oraz nie zaleca się ich spożywania dzieciom, które nie ukończyły 3 roku życia, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym piersią – chyba że nowalijki wyhodujemy sami..."

          www.osesek.pl/podstawy-zywienia-dziecka/jadlospis-doskonaly/1194-nowalijki-w-diecie-malego-dziecka.html
          • sarabanda2 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 16:39
            To jakie warzywa jecie? I od kiedy można te rzodkiewki i pomidory?
            Życie jest teraz prostsze na poziomie działań, ale koszmarnie
            skomplikowane na poziomie szukania rzetelnej informacji i
            dokonywania wyborów.
          • morelee Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 17:32
            jeza_bell napisała:

            > Żeby nie być gołosłownym:
            >
            > "...absolutnie nie podaje się nowalijek maluchom, które nie ukończyły 1 roku ż
            > ycia oraz nie zaleca się ich spożywania dzieciom, które nie ukończyły 3 roku ży
            > cia, kobietom w ciąży i kobietom karmiącym piersią – chyba że nowalijki w
            > yhodujemy sami..."


            No więc jakie masz argumenty przeciw nowalijkom dasz? Bo ta wypowiedź to zupełny
            gołosłów jest, nic się z tego nie dowiedziałam, tyle tylko że się nie podaje bo
            się nie podaje.
            • jeza_bell Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 17:36
              Ależ wiosenne lenistwo Cię trapi https://emoty.blox.pl/resource/414.gif
            • meg.123 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 17:40
              No to ja znowu przekonuje się, zem ja wyrodna matka jezdem bo pozwalam jeśc
              wszystkie warzywa i to kiedy sobie dziecie zażyczy buuu.
              • jeza_bell Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 17:44
                A masz do tego prawo. Podobnie jak mamcie grubasków- też niczego im nie odmawiają. W końcu jak dzieciak ma apetyt, to why not?
        • epb3 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 23:18
          skarbeczekmoj napisała:

          > Takie unikanie chemii za wszelką cenę też może zaszkodzić -
          organizm się chartu
          > je przy małych ilościach, uodparnia a nie potem dziecko pójdzie
          powiedzmy do pr
          > zedszkola(gdzie raczej po ekologiczne uprawy nie sięgają) i
          rozstruj żołądka go
          > towy.

          ?? to bardzo blędne myslenie. owszem uodpornic to mozna sie na
          drobnoustroje, ale nie na chemię. chemia niszczy sluzówkę ukladu
          pokramowego. I moze byc tylko gorzej. Im mniejsze dziecko tym gorzej.
          My nie jemy nowalijek bo nam szkodzą - może Rodzice mnie nie
          uodpornili? Cha cha.
          Mam pewne mięso, warzywa i jaja. Jem owoce i warzywa sezonowe - maja
          o niebo mniej chemii.A więc rzodkiewke jemy dopiero jak urośnie u
          mojej babci w ogródku.
    • franczii Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 18:49
      Daje wszystkie warzywa i owoce sezonowe. Teraz jest sezon na szparagi to jemy
      przynajmniej 2 razy w tygodniu bo szybko sie skoncza. Poza tym sa juz tegoroczne
      cukinie, baklazany, pomidory, rzodkiewka, fasolka szparagowa, zaczyna sie
      papryka. Pomidorow zima nie daje bo niedobre nawet we Wloszech.
    • memphis90 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 20:11
      Mamy prawie czerwiec, więc chyba trudno mówić o nowalijkach... Nowalijek bym nie
      podała, chyba, że symbolicznie i sama ich unikam- mają sporo nawozów sztucznych,
      łatwo o zatrucie pokarmowe. Ale u mnie problem nie istnieje, bo dziecko ma
      własnie fazę buntu i warzyw po prostu nie jada... Nie, bo nie uncertain
      • esr-esr Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 28.05.10, 08:30
        jeśli nie kupujemy warzyw z certyfikatem eko, bądź sami ich nie
        sadzimy w ogródku, to nie ma co liczyć na to że będą bez chemii.
        coraz mniej upraw pomidorów czy ogórków jest gruntowych (bo są
        nieopłacalne i wbrew pozorom częściej na nie wchodzi grzyb, którego
        trzeba pryskać chemią).
        świat idzie do przodu, więc rolnictwo nie zostaje w tyle. każdy
        środek chemiczny ma okres karencji, po którym ulega zupełnemu
        rozkładowi i warzywo/owoc może być konsumowane.
        nie przesadzajmy, nasze dzieci i tak nie mają szans na życie w
        świecie bez chemii, a dzisiejsza chemia jest niczym w porównaniu z
        tym co było za czasów naszego dzieciństwa a jakoś żyjemy smile
        poza tym ile warzyw (i chemii w nich zawartej) zje małe dziecko? dla
        mnie zdecydowanie gorsze jest codzienny spacer z dzieckiem w centrum
        dużego miasta niż jedna marchewka z azotanami...
    • leneczkaz Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 20:54
      Nie jem tylko truskawek wielkich jak pięść w .. lutym oraz pomidorów bez smaku.
      Reszta jest jadalna, obecnie nawet smaczna (dziś kupiłam pomidorki malinkowe smile)
      więc jemy warzywa wszelakie.
    • kasiak37 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 27.05.10, 23:28
      kupuje tylko produkty bio i Tobie szczerze polecam.
    • frestre Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 28.05.10, 14:55
      nie kupuję nowalijek-sama nie jem i moje dziecko także NIE!
      w zimnym sezonie jemy głównie buraczki, ogórki kiszone i kapustę
      kiszonąsmile -to do obiadu bo na kanapkach nic leżeć nie może wink
      kupuję takze mrożonki-brokuł, kalafior....i robię na parze

      potem warzywa z ogródka babci
      • hanna26 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 28.05.10, 19:00
        Nie jemy nowalijek ani my, ani nasze dzieci. Na kanpkach leżą
        wyłącznie warzywa sezonowe. W zimie - głównie ogórki kiszone,
        przeważnie zresztą własnej produkcji smile
        • lupa_87 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 28.05.10, 22:31
          Ja nie mogę... Oczy Wy w ogóle mówicie? Jak padnie pytanie o owoce i
          warzywa w diecie Waszych dzieci - to zaraz każda piszę, że taaaak
          oczywiście, warzywa, owoce podajemy cały rok, przecież witaminy,
          minerały itd. A jak pada takie pytanie to zaraz - no jak to,
          przecież chemia, niezdrowo blablabla. Skoro odzywacie dzieci rzekomo
          zdrowo podając im cały rok warzywa i owoce - to skąd je bierzecie???
          Z zimowego ogródka u babci??? Chodujecie same w przedpokojowej
          zimowej szklarni? Taka hipokryzja mnie rozwala po prostu - sory.
          • hanna26 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 28.05.10, 23:19
            lupa_87 napisała:

            > Ja nie mogę... Oczy Wy w ogóle mówicie?

            Radziłabym jednak trochę uważniej czytać posty, na które chce się
            odpowiedzieć. Pozwala to uniknąć pisania głupot.
            Przecież zostało już wcześniej napisane, jakie warzywa sezonowe
            można jadać np. zimą. Kiszone ogórki, kiszona kapusta. Akurat w
            naszym przypadku własne, zresztą właśnie z pola babci (nie zimowego,
            tylko letniego). Nic trudnego zrobić taką kiszonkę, mogę podać
            przepis, jeśli wydaje Ci się to aryskomplikowanym zadaniem nie do
            wykonania. Marchew też od babci - z tzw. kopców. Popytaj sie na wsi,
            jeśli zetknęłaś się z tym sposobem przechowywania warzyw po raz
            pierwszy. Pomidory, ogórki, paprykę, rzodkiewki zaczynam kupować,
            gdy pojawiają się gruntowe. Głównie biorę od teściowej, często też
            dokupuję eko.
            Aha, szczypior, pietruszka i rzeżucha własne, z tarasu, a zimą z
            parapetu.
            Mam nadzieję, że zaspokoiłam ciekawość. smile
    • aadzia21 Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 29.05.10, 08:00
      Nie daję dziecku nowalijek. My też się raczej wystrzegamy. Argumenty, że w
      mięsie, które jemy też jest chemia mnie nie przekonują. Bo może i tak
      jest, w takim razie wolę dziecku nie dokładać tej chemii jeszcze w
      nowalijkach. Lepiej mniej niż więcej. Staramy się odżywiać zdrowo, w miarę
      możliwości. Drób często udaje nam się kupić na wsi, u sprawdzonego
      gospodarza. Oczywiście nie zawsze i dziecko je też wędlinę ze sklepu. Ale
      na to, co tam dołożą nie mam wpływu, za to mam wpływ na to, żeby nie
      podawać chemii z nowalijek.
      • wilgga Re: Przednówkowe warzywa dla malucha 29.05.10, 14:22
        Nie daję z tej prostej przyczyny, że dziecko po nich po prostu wysypuje. Ogólnie
        tak na wszelką chemię reaguje.
        Je produkty od babci z ogródka i ekologiczne. Da się. Wystarczy trochę się
        postarać, popytać i nie trzeba dziecka chemią faszerować.
        Jak by nie wysypywało to też bym pewnie nie dała. Zaprocentuje zdrowiem w
        przyszłości.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka