Dodaj do ulubionych

Dieta mamy karmiącej pomocy!!!

27.01.11, 23:12
Dziewczyny, nie wiem czy to odpowiednie forum ale zakładając że tak, proszę o poradę! Jak to jest z tą dietą mamy karmiącej noworodka. Tydzień temu urodziłam i jak na razie żywię się razowcem, wędliną bez konserwantów, zupami i gotowanym mięsem [juz nie mogę znieść tego smaku sad ]. Jak zjadłam jabłko i banana miałam jazdy całą noc, małą bolał brzuszek, mniemam że to po owocach więc zostały skreślone. Co można jeśc karmiąc takiego maluszka nie narażając go na dolegliwości żołądkowe??Co z mlekiem krowim, jogurtami, serem żółtym i twarożkiem? Kiedy mogę zacząć jeść smażone i duszone? Co z rybami? Dziękuję za każdą poradę.
Obserwuj wątek
    • dominikanj1 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 27.01.11, 23:27
      forum.gazeta.pl/forum/f,570,Karmienie_piersia.html
      tu pytaj, jeśli chcesz karmić piersią.
      wątek przyszpilony jest na temat "diety karmiącej"

      możesz jeść wszystko co zdrowe i nie ma róznicy czy smażone czy gotowanesmile
      nie katuj się bo to zbędne.
      zapoznaj się z wątkami z forum
      • b.bujak dominikanj1 28.01.11, 15:06
        dziękuję za wyręczenie smile
    • dentek_85 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 27.01.11, 23:29
      Ja jem wszystko! Mało tego...pediatra powiedział, ze mam sobie nie załowac ( nawet kapuchy w święta) bo dziecko musi poznać jak najwięcej ewentualnych alergenów. Dziecku nic nie jest: a jem nawet cekuladę. Jedyne czego nie tykam to cytrusy, kawy i alkoholu wink ale po prostu nie mam ochoty i nie lubię.
    • aniulek2010 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 06:24
      Ja po wyjsciu ze szpitala przez 3 miesiace trzymalam sie diety szpitalenj tongue_out tj... na sniadanie kanapki z dzemem, na obiad jakas marchwianka albo co innego bez smaku, na kolacje kanaki z wedlina drobiowa... no i do picia tylko woda bez gazu

      u nas szpitalu dostalam taka rozpiske, co mi wolno , czego nie... i byl tam absolutny zakaz nabiału, co dla mnie jest smieszne. Polozna ktora przychodzila do domu ( zawsze mozesz sie jej poradzic) powiedziala aby wszystko dodawac stopniowo, np. pol jablka i obserwowac dwa dni, potem kawalek banana i tez obserwowac. A mięso, ktore ja tez zawsze gotowalam, powiedziala ze moge normalanie smazyc, tylko potem do garnuszka troche wody i poddusic pod pokrywka chwilke lub mieso grilowane.Przyprawy tylko sol i pieprz. A co do sera i twarożku, to możesz ( moj maż juz podpytywyl kolezanek w pracy bo widzial moje meczarnie z tym dzememtongue_out ) A ryby jak najbardziej gotowane, gotowane i potem duszone badz grlowane smile

      Synek ma 7 miesięcy, dalej karmie piersią i nigdy nie mial rewolucji zadnych. A kapusty nie jem do dzisiaj smile za bardzo wzdymajaca...

      Dodam ze np. moja kuzynka ktora rowniez karmila piersia od narodzin dzidzusia wcinala wszystko. I jej coreczce nic nie bylo smile

      A tu kilka linkow odnosnie diety
      www.edziecko.pl/pierwszy_rok/1,79400,3855207.html
      jak-byc-mama.pl/2009/10/26/przykladowe-menu-dla-kobiety-karmiacej-piersia/
      delicjematkikarmiacej.blox.pl/tagi_b/31864/menu-matki-karmiacej.html
      • martinhaa Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 14:28
        No właśnie, niby szpital, ludzie wykształceni, a takie brednie wciskają... U mnie w szpitalu (rydygier w krakowie -polecam) pielęgniarki mówiły, że mam jeść wszystko, no chyba, że mam na coś alergię... No i jadłam wszystko, a małej nic nie było. Jak ma mieć dziecko kolki to i tak będzie miało. Dieta matki nie ma tu nic do rzeczy, raczej niedojrzały układ trawienny malucha lub zla metoda ssania piersi lub picia z butelki lub cos innego... Takie jest moje zdanie wink
    • anettchen2306 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 08:15
      Wiesz, ze przyczyna kolek w tak wczesnym wieku jest laktoza w twoim mleku? Prawie na 90% to ona jest winowajca wszystkich "boli". I obojetnie co zjesz, to w twoim mleku laktoza tez bedzie!
      Jesz razowca? Podziwiam! Moje dzieciaki wlasnie na to pieczywo reagowaly najsilniej: kolki, biegunki ... Moze czegos do tego razowca dosypuja (spulchniacze, "kolorki")?
      Na drugim miejscu byly zwykle jabluszka smile Wszystko inne (w tym kawa podana juz na porodowce) przechodzilo bez sladu. Jadlam wszystko. Pilam wszystko, za wyjatkiem alkoholu (ktorego wczesniej tez nie pijalam).
      Matka karmiaca powinna miec zbilansowana, urozmaicona diete. Razowiec, dzem i gotowane mieso do niej nie naleza. Mozna jesc smazone, pieczone. Mleko produkuje sie z twojej krwi a nie z tresci zoladkowej. Kiedy wreszcie przestanie krazyc ten mit "matki karmiacej"?
      • zohama Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 30.01.11, 00:19
        piszesz o mitach, że mleko jest z krwi, a z czego jest krew nie wiesz? ;p
        To, co jemy, trafia nie tylko do żołądka. smile jest trawione już w ustach, przenika do krwi. krew jest odpowiedzialna za rozprowadzenie jedzonka po całym ciele, doprowadza to do mleka.
        • anettchen2306 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 30.01.11, 15:10
          ... tak, do krwi przenikaja np. "bombelki" z wody sodowej albo chrupiaca skorka z pieczonego kurczaka ... Jezusienku! Poczytaj najpierw, CO jest skladem krwi. Trawiony pokarm jest rozkladany na najprostsze czasteczki. To nie "jedzonko" krew rozprowadza! To ty piszesz o mitach, ze schabowy zjedzony przez matke (lub nie daj Boziu kapustka kiszona lub groszek) zmienia sie w zoladku w mikroskopijne "schabowiki" i one kraza po krwi, potem dostaja sie do mleka .... buhaaaa haaa haaaa
          Kiszona kapusta lub inne "wzdymajace" rzeczy co najwyzej doprowadza matke do bolesci, gdyz tak jak piszesz, rozkladane sa w JEJ zoladku i to gazy powstale w wyniku tegoz procesu powoduja wzdecie. Nijak nie przedostaja sie do krwi a stamtad do mleka, tudziez "babelki" z wody mineralnej, ktorej matka karmiaca wg "diety matki karmiacej" spozywac nie powinna ...

          Wykarmilam dwoje dzieci, mialam stycznosc z roznymi poloznymi ale ze krew rozprowadza "jedzonko" po calym ciele to jeszcze nie slyszalam ... Wg twojej zasady to juz ciezarna powinna uwazac podwojnie na to co je (i znowu zero pieczonego, smazonego, kiszonych ogoreczkow, kawy ...), bo dziecko w lonie sie "zalergizuje" i "wzedmie", bo przeciez rozwija sie z "jedzonka" spozytego przez matke, z jej krwi.
          • best.mandarynka a szybko schudłyście jedząc wszystko karmiąc? 04.02.11, 00:18

            dołącze się do tej dyskusji,moje dziecko nie miało kolki,a ja trzymałam diete do 3 mc,plusy? bardzo szybko schudłam,po 3 tygodniach mialam brzuch jak deska,a po 2 mc waga była poniżej tej sprzed ciązy,a jestem szczupłą osobą,kolejnym plusem jest to,że nigdy nie znosiłam wody niegazowanej,piłam napoje gazowane itp,a w trakcie karmienia przyzwyczaiłam się do takiej wody bez gazu i juz prawie 2 lata po porodzie wolę pić taką wodę,co uwazam ze wyszlo na zdrowie,rzadko pije tez napoje gazowane.Dieta jak to dieta,przydała się do zrzucenia szybciej kilogramow,moje dziecko malo plakalo,kolek zero,nocki super przesypiane calkiem szybko,nigdy nie mialo zadnej alergii spowodowanej moim ograniczaniem sie co do jedzenia,nigdy nie byla chora na nic,raz katarek maly,a ma 20 miesiecy.Wiec czy to dieta czy nie,uwazam ze kazde dziecko inne jest i inaczej reaguje.Kazda robi wedle uznania,jedna moze sie powstrzymac i przetrwac chociaz troszke diety,a pomalu wprowadzac inne produkty i obserwowac dziecko, czy nic sie nie dzieje,a inne kobitki jedza wszystko,a ich dzieci tez nie maja problemow z brzuszkiem,jeszcze inna zje ogorka a dziecko na tym ucierpi.Kazde dziecko inne.
        • mia_siochi Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 30.01.11, 16:01
          zohama napisała:

          > piszesz o mitach, że mleko jest z krwi, a z czego jest krew nie wiesz? ;p
          > To, co jemy, trafia nie tylko do żołądka. smile jest trawione już w ustach, przeni
          > ka do krwi. krew jest odpowiedzialna za rozprowadzenie jedzonka po całym ciele,
          > doprowadza to do mleka.

          Piękne big_grin
          Krew rozprowadza jedzonko big_grin
          Jak napiję się mleka- staje się białe, a jak zjem jagody- niebieskie.
          To by tłumaczyło "błękitną krew"- jogurt jagodowy...
    • vivien222 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 09:54
      Dzieci są naprawde bardzo różne. I nie ma się co sugerować że np. jedna znajoma karmiąc dziecko wszystko jadła łącznie ze wzdymającymi a inna znajoma trzymała drakońską dietę.
      Musisz poprostu obserwować swoje dziecko i eliminować ze swojej diety to co najwyraźniej mu nie służy.
      Mój pierwszy syn np. nie był alergikiem ale jak zjadłam nabiał to ulewał i miał wzdęcia. Podobno niemowlęta niezbyt dobrze reaguja na nabiał w diecie mamy. Przynajmniej przez 3 pierwsze miesiące. Jeżeli Twoje dziecko ma wzdęcia to unikaj surowych warzyw i owoców.
      Najlepiej na parze, gotowane lub duszone.
      Ja unikałam również wzdymających razowców. Jadłam wyłacznie pieczywo białe i bułki.
      Jeżeli nie możesz znieść smaku gotowanego mięsa to może spróbuj upiec i zobacz jak dziecko będzie je tolerować.
    • posh_emka O matko!!! 28.01.11, 13:47
      Kto ci taką rozpiskę dał ? Po 9-ciu miesiącach wzmożonej pracy organizmu jeszcze go dietą chcesz teraz dobić ?
      Jedz wszystko- to co jesz akurat nie ma wpływu na żołądek dziecka- po czym w takim razie dzieci na mm kolki mają ?
      Ja jadłam wszystko.
      To co jesz może ewentualnie wpłynąć na malucha w ten sposób,że wywoła alergię skórną- a nie, że kapusta zjedzona przez ciebie spowoduje u dziecka wzdęcia. Mleko wytwarzane jest w z twojej krwi, a nie treści żołądkowej.
      Sensacje żołądkowe u dziecka spowodowane są najczęściej niedojrzałością jego układu pokarmowego.
      • jusiakr Re: O matko!!! 29.01.11, 22:03
        no ja podobną rozpiskę dostałam od doradcy laktacyjnego, na szczęście trafiłam na sensownego pediatrę
        • posh_emka Re: O matko!!! 31.01.11, 14:41
          Jak widać są doradcy i pseudo-doradcy.
    • maderta Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 14:09
      Na początek proponuję poczytać to:
      www.erodzina.com/index.php?id=33,416,0,0,1,0
      www.dieta.pl/nowosci/dla_mamy/co_moze_jesc_mama_karmiaca-762.html
      Po więcej info to do wujcia Googla lub na forum karmienia piersią smile
      • paliwodaj Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 30.01.11, 00:32
        ja pisalam w sasiednim watku, mam 3 dzieci, wszystki karmione piersia lacznie 5 lat, nigdy przenigdy nie trzymalam diety przy karmieniu piersia, czy to w pierwszej dobie zycia, czy w drugim roku zycia.
        Nigdy dzieciom nic nie dolegalo z tego powodu. Do dzis nie maja problemow ze strony przewodu pokarmowego, alergii itd...
      • titerlitury Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 13:03
        przytoczone przez ciebie artykuły tylko powielaja nieuzasadnione naukowo mity, niezwykle szkodliwe, bo zniechęcające matki do kp
    • b.bujak aniulek2010 i maderta - sygnaturki !! 28.01.11, 15:08
      forum.gazeta.pl/forum/w,572,91329205,91329205,Sygnaturki_.html
    • matysiaczek.0 a co tu tak czerwono??? :) 28.01.11, 15:11
    • magotka11 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 28.01.11, 22:55
      Z tą całą dietą chodzi o to żeby wszystko wprowadzać stopniowo i obserwować reakcję Malucha. Moja córcia płakała jak zjadłam rosół poza tym jadłam wszystko prócz potraw wzdymających - kapusty, grochu. Żadne z moich dzieci nie miało kolki.
      • titerlitury Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 29.01.11, 11:08
        a dlaczego odmawialas sobie kapusty i grochu?
        • sledznaostro Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 29.01.11, 14:29
          No jak to dlaczego?! Zjadłaby jeszcze kapustę lub groch, a nie daj Boże, groch z kapustą, i dziecko by wzdęło big_grin
          • magotka11 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 29.01.11, 23:01
            grochu i tak nie lubię :p
            a tak w ogóle to nie sądzę żebym jadła coś nie tak - moje dzieci nie narzekają big_grin
    • dominika_kulik Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 29.01.11, 20:03
      Mój synek ma 5 miesięcy i do niedawna był karmiony wyłącznie piersią. Od początku jadłam wszystko! W szpitalu (dodam, że rodziłam w Danii) podawali nam różnie przyrządzane mięso, nawet smażone, kapustę, grzyby, cytrusy i zachęcano do picia mleka. Według tutejszych norm karmiąca piersią kobieta powinna wypijać minimum pól litra mleka dziennie. Na śniadanie codziennie jem musli orzechowe z mlekiem. Mały nie ma kolek, bączki puszcza na potęgę, nie ma żadnych problemów z brzuszkiem. Zauważyłam jedynie, że po rybie ma zielonkawe kupki, więc staram się ograniczać. Duńczycy mają bardzo naturalne podejście do dzieci. Pielęgniarka, która nas odwiedza powiedziała kiedyś, że im bardziej będę się ograniczać, tym większe są szanse, że dziecko będzie miało później alergie pokarmowe na "normalne" jedzenie.
      Druga kwestia jest taka, ile z nas jest w stanie wyrzekać się swoich ulubionych potraw przez powiedzmy rok?
    • titerlitury Podsumowanie 29.01.11, 22:59
      nie ma realnych, naukowo udowodnionych przesłanek by matki karmiące nieobciążone alergią dziecko piersią miały rezygnować z czegokolwiek poza alkoholem, papierosami i narkotykami. Początkowo dziecko będzie i tak wyć i mieć niestrawności, które maja związek z niedojrzałością ogólna układu pokarmowego i nerwowego. Albo i nie - zależy jaki egzemplarz nam się trafi.Nie jest prawdą, ze dziecku szkodzą tzw potrawy wzdymające, gdyż ich gazopędny efekt związany jest z trawieniem zawartych w nich cukrów złożonych w jelitach (wydziela się przy tym metan), a do krwi, z której będą czerpane składniki do produkcji mleka, przeniknie już tylko czyściutka jak łza glukoza, oraz witaminy i białka zawarte w tych pokarmach. Nie jest prawdą, ze dziecku szkodzi jedzenie przez matkę potraw ciężkostrawnych i smażonych, gdyż to matka je trawi, nie dziecko (anatomia nie stwierdziła, aby w organizmach matek karmiących wykształcała się rurka łącząca gruczoł mleczny z żołądkiem i jelitami). Nie jest prawdą, że nie można spożywać napojów gazowanych, by nie powodować u dziecka wzdęć, gdyż gaz w napojach nie przenika do krwi, nie robi się ona od niego gazowana, podobnie jak nie ma gazowanego mleka. Dieta matki karmiącej powinna być zdrowa, zbilansowana, zrównoważona, urozmaicona i normalna. Stosowanie diety eliminacyjnej bez konsultacji z alergologiem lub gastroenterologiem i bez precyzyjnych wytycznych i troski o zdrowie matki jest niekorzystne dla wszystkich i bardzo niebezpieczne. Pragnę także przypomnieć, że alergia jest chorobą, i diagnozę stawia lekarz, nie przypadkowa położna, pielęgniarka, ciocia Jadzia, czy koleżanka Iwonka, która też miała córkę ze skazą, więc dała nutramigen, lub kuzynka Ewelinka, która miała syna ze skazą, w związku z czym 6 m-cy jadła ryż, gotowane jabłko i piła wodę.
      I bardzo proszę o tym pamiętać, żeby już tych głupot nie wypisywano i nie powielano. Bo jak kogoś zapytać dlaczego np surowe jabłko jest złe przez pierwszy m-c, a potem nagle staje się nietoksyczne, albo dlaczego kiszona kapusta zabija, to się okazuje, ze żadnej sensownej argumentacji nie potrafi podać.
      • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 00:24
        jak możesz pisać, że dzieci płaczą i będą płakać, życzysz im tego? moje dziecko wyło po kiszonych ogórkach (zjadłam raz), więc nie jadłam i płaczu więcej nie było. kapusta, ocet itd, są ciężkostrawne... z resztą, wolę być zjechana przez mądralę, dla której to normalne, że dziecko płacze, a zrobić po swojemu, nie zjeść i mieć radosne dziecko.
        • paliwodaj Re: Podsumowanie 30.01.11, 06:16
          kochanie ...dzieci placza i beda plakac bo to sposob komunikacji malego czlowieka ze swiatem zewnetrznym. Jak moze zauwazylas noworodki nie potrafia jeszcze mowic, ani pisac, ani wyrazic uczuc wierszem czy muzyka , wiec placza , aby nam przekazac co czuja , mam na mysli ze sa glodne, spiace, przerazone...czasami zobacza mame i chca do niej . No nie wiem jak jeszcze mam to tlumaczyc, moze kiedys zrozumiesz, albo ktos to bardziej obrazowo Ci wyjasni
          Czy to takie trudne do ogarniecia rozumem dla osoby doroslej?????
          Nikt dzieciom nie zyczy zeby plakaly, one "tak maja" , nie ma dziecka na swiecie ktore nie plakalo. to zupelnie normalna reakcja na rozne sytuacje.
          Twoje dziecko, smiem twierdzic kiedys jeszcze plakalo od czasu gdy trzasnelas owym nadgryzionym ogorkiem kiszonym w kosz na smieci



          Co do dlugiego postu na temat zywienia kobiety karmiacej. Dziekuje ze ktos ma odwage w tym swiecie matek karmiacych na gotowanych jablkach to powiedziec glosno. Bardzo to doceniam.
          Nikt nie zaprzecza ze sa pokarmy spozywane przez matke , na ktore pojedyncze dzieci moga zareagowac kolka, alergia. Tak samo jak u doroslego. Trzeba je po prostu wyeliminowac z normalnej diety. A nie katowac sie marchwiankami, ryzem na wodzie ... bo sie jeszcze anemii nabawicie, zemdlejecie przy nocnym karmieniu, czy nie wiem co jeszcz.
          Mysle ze Polska jest ostatnim krajem na swiecie gdzie mit glodujacej matki karmiacej bedzie dlugo jeszcze trwal
          • titerlitury Re: Podsumowanie 30.01.11, 12:39
            Sądzę, że ta idiotyczna dieta to część mitu matki-Polski, poświęcającej się na każdym kroku dla potomstwa, gotowej życ o chlebie i wodzie w imię komfortu swej progenitury, osłaniającej je własna piersią i w ogóle rezygnującej z życia na rzecz macierzyństwa. Mit szkodliwy, bo wbrew realiom stwarza przekonanie, że karmienie jest trudne, wymaga wyrzeczeń itp, podczas gdy prawda jest taka, ze kp jest tanie, łatwe, naturalne, zdrowe dla obojga zainteresowanych, a do tego może być przyjemne wink
          • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 13:04
            tak, zdarza się, że raz na kilka-kilkanaście dni zapłacze.
            kolka to z tego co czytałam zaburzenie objawiające się płaczem przez conajmniej 3 godziny, co najmniej trzy dni w tygodniu.

            nie ograniczam się do ryżu i gotowanych jabłek, ale jak śmiem nie jeść kilku potraw? masz misję, żeby wciskać kobietom rzeczy ciężkostrawne? smile
            • paliwodaj Re: Podsumowanie 30.01.11, 15:57
              zohoma brakuje ci argumentow. nigdzie nie wciskam potraw ciezkostrawnych ( nie wiem co u ciebie znaczy "rzeczy" ale wnioskuje potrawy)
              Mowie o swiezym jablku i normalnym zdrowym obiadku, co masz na mysli?
              To ze u ciebie w domu je sie golonki, bigosy, zasmazane zupy nie znaczy ze wszyscy tak maja, sa ludzie ktorzy potrzafia sie odzywiac w czasie karmienia jak tez odzywiac rodzine ktora nie karmi.
              Dlaczego jedzenie wszystkiego kojarzy ci sie z jedzeniem ciezkostrawnym?
              Tak, mam misje wyplenic ciemnote , pasuje?
              • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 20:29
                wymyślasz na mój temat.
                i jeszcze nazywasz ciemnotą, to według mnie sposób na dialog równie mądry jak reszta Twoich wypowiedzi w temacie.

                te twoje "toksyczne" jabłka to moje dziecko wcina, nie tylko ja. smile
          • anettchen2306 Re: Podsumowanie 30.01.11, 15:34
            Dokladnie!
            Niemiecka porodowka, rok 2007: po porodzie mala przystawiona do piersi, mi polozna sniadanie przyniosla: serek zolty, twarozek, dzem truskawkowy, mandarynka, nutella ... i o zgrozo prawdziwa kawa, caly dzbanek! Toz to same alergeny przeciez, w dodatku ta kofeina w kawie ... I wiecie co? Odzywiane bylysmy tak przez caly czas pobytu tam (5 dni), normalne obiady (smazone, pieczone, spaghetti z olbrzymia iloscia czosnku, parmezanu ...) i na oddziale CISZA byla, nie slyszelismy zadnych odglosow buntu ze strony noworodkow na taka diete ich matek smile
            Na 7 dzien, gdy bylismy juz w domu, przyjechala moja umowiona polozna i na dzien dobry zapytala mnie, czy aby na pewno wszystko jem tak, jak zalecono mi w szpitalu, jak wazne jest ZDROWE i ZBILANSOWANE odzywianie matki w tym okresie itd itp. Troche niepewnie na nia spojrzalam, dlaczego wyskoczyla z takim pytaniem. A ona mi na to, ze byla kiedys we Wroclawiu na jakims kongresie poloznych, czy cos w tym stylu, i tam wlasnie bylo o "diecie matki karmiacej" i pytala mi sie, czy to tak naprawde funkcjonuje w Polsce, czy tylko ona nie zrozumiala do konca .... Ja jej na to, ze niestety, funkcjonuje, bo pierwszego syna tez w Polsce rodzilam (12 lat temu) i moja "polozna" wowczas stawila sie u mnie w domu z podobna "zakazana lista" ...
            • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 20:36
              to dwie różne kwestie: alergie a potrawy ciężkostrawne. te pierwsze mam w nosie, bo moje dziecię nie ma alergików wśród przodków. smile tych drugich unikałam w pierwszych miesiącach i nie uważam tego za "katowanie się". Serki, owoce, sok malinowy z cytrynką, czekolada z orzechami i inne takie smakują mi bardziej niż groch z kapustą. Współczuję mamom, które muszą z powodu alergii ograniczać np. nabiał.
        • titerlitury Re: Podsumowanie 30.01.11, 12:34
          Znasz dziecko, które nigdy nie płakało? Nie mówię o dzieciach z ciężkimi wadami lub uszkodzeniami układu nerwowego, ale zdrowych noworodkach i niemowlętach. Nie ma takich dzieci. To, ze dzieci płaczą jest absolutna normą. Ich nadwrażliwość na różnorakie bodźce w pierwszych tygodniach życia, która często mylnie interpretuje sie jaki problemy trawienne, to także nic nadzwyczajnego. Ogórki kiszone są bardzo zdrowe, zawierają mnóstwo witaminy C. Bardzo polecam i ciężarnym i karmiącym, wbrew temu co jakaś mądrala pisze smile
          • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 13:00
            Znam dzieci, które nie miały żadnych kolek i nie płakały z tego powodu (ich mamy nie jadły pewnych potraw).
            I czytam o dzieciach które mają kolki, płaczą godzinami a ich mamy wcinają np. kapuchę z grochem i kiszone ogórki, jak radzisz.
            • sledznaostro Re: Podsumowanie 30.01.11, 13:37
              >I czytam o dzieciach które mają kolki, płaczą godzinami a ich mamy wcinają np.
              > kapuchę z grochem i kiszone ogórki, jak radzisz.
              No dobrze, kapucha z grochem jest ciężkostrawna (dla matki, nie dziecka, ale jest), ale co złego widzisz w ogórkach kiszonych, co mogłoby zaszkodzić matce i jakimś niepojętym dla mnie cudem dziecku.
              O wyjaśnienie mechanizmu kolki po potrawach zjedzonych przez matkę nawet nie śmiem cię prosić. Ograniczę się do prośby o wyjaśnienia zła kryjącego się w ogórkach kiszonych.

              Notabene jadam, podobnie jak kapustę (świeżą, nie gotowaną) i, o zgrozo i grzechu matki karmicielki, świeży czosnek! big_grin
              • anettchen2306 Re: Podsumowanie 30.01.11, 15:22
                ... i dzieki takim postom i postawom "ufam mojej babci" prezentowanych przez zohama "dieta matki karmiacej" na polskich porodowkach bedzie sie szerzyla dlugo, oj dlugo ...
                A matki majace gleboka wiare w jej slusznosc, bede nadal katowaly siebie drakonskimi dietami w przekonaniu, ze robia tym dobrze dziecku a tym samym sobie.

                Kolki powodowane sa przede wszystkim czesciowa nietolerancja laktozy w tak wczesnym wieku. I obojetnie co matka zje, nawet gdyby pila wylacznie przegotowana wode, w jej mleku tworzyc sie beda olbrzymie ilosci laktozy, niezbednej dziecku do przezycia, do rozwoju mozgu. I nie pomoze niejedzenie kiszonych ogrokow (bardzo zdrowe i zalecane podczas laktacji, maja wiele soli mineralnych, witamin) i niepicie wody gazowanej. Ale ktoby tam tej laktozie wierzyl, skoro matka po grochu wzdecia dostaje, to dziecko pewnie tez ... Jak mnie po papryce "zgaga" pali, to niechybnie dzieciatko tez bedzie palilo.
            • illegal.alien Re: Podsumowanie 30.01.11, 17:12
              A slyszalas o dzieciach, ktore nie placza, a ich mamusie jedza wszystko, na co maja ochote? Bo ja jem wszystko, lacznie z grzybami, a moja Mysz jakos specjalnie z tego powodu nie cierpi. Ba, placze bardzo rzadko, glownie jak sie przestraszy, bo swoj glod komunikuje wysuwaniem jezyka i zazwyczaj karmie ja, zanim tak zglodnieje, ze z tego powodu placze.
              • zohama Re: Podsumowanie 30.01.11, 20:31
                słyszałam, nic tylko się cieszyć.
                • paliwodaj Re: Podsumowanie 31.01.11, 00:20
                  i tak zwalanie winy za placz dziecka na ogorka to lepsze niz to co sie dzieje w glebokiej syberyjskiej tajdze.
                  ( ale tylko troche )
                  mojej kolezanki sasiadka jest Rosjanka , wychowana wlasnie na Syberii. Gdy urodzila dziecko i to dziecko plakalo, doszli z mezem ze to wina uroku rzuconego przez kogos na dziecko.Aby zdjac urok ojciec dziecka musial sobie osikac reke i posmarowac swiezym moczem jakies tam czesci ciala dziecka. No i podobno przeszlo uncertain Jak chcecie moge dopytac o szczegoly ...
                  Jakies inne story z Syberii tez znam , ale nie pomne w tej chwili
                • zohama Re: Podsumowanie 12.04.11, 23:10
                  errata. nie słyszałam, tylko czytałam na forum. na żywo nie spotkałam małego niemowlaka bez kolki, którego matka jadła co popadło w tym rzeczy ciężkostrawne.
        • posh_emka Re: Podsumowanie 31.01.11, 14:43
          Rozumiem,że przeczy faktom- mleko produkowane jest z krwi, a nie twoje piersi żołądkowej.
          Dlaczego dzieci butelkowe mają kolki...........
          • titerlitury Re: Podsumowanie 31.01.11, 14:54
            czy nie jest oczywiste, że od trawy? wink
            • pancia-jancia Re: Podsumowanie 03.02.11, 12:21
              No i widzisz, możesz pisać i pisać że mleko jest z krwi produkowane, a i tak dwie linijki dalej ktoś napisze że nie można jeść smażonego i o zgrozo surowych warzyw i owoców też nie a od gazowanego mleko będzie gazowane niczym browarsmile To po prostu nie ma sensu - dopóki nie wymrą pediatrzy i doradcy laktacyjni z tymi poglądami.
              Najgorsze że w takim szpitalu potem też zabronią Ci jeść wszystkiego (a na obiad dostaniesz wszystko z tego zakazanego) i te matki w to wierzą - bo chcą dobrze dla swojego dziecka. sama o mały włos nie dałam się wpędzić w tą psychozę.
              U mnie na porodówce pediatra jak zobaczyła że jem jabłka to zaczęła na mnie wrzeszczeć że chce żeby moje dziecko cierpiało. Byłam w autentycznym szoku (po czym zjadłam do końca jabłko, dojadłam żelkami i zapiłam sokiem jabłkowym.
              • titerlitury Re: Podsumowanie 03.02.11, 12:59
                Dlatego należąłoby zadziałać systemowo - naciskać na ordynatorów oddziałów położniczych, by weryfikowali stan wiedzy personelu w zakresie karmienia piersią. Bo niestety gros z pielęgniarek noworodkowych, a takze położnych opiera sie o zalecenia z lat 60 i 70-tych ubiegłego wieku...
    • zuzinkas Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 31.01.11, 12:03
      Ja jadlam wszystko jak lecialo i to od pierwszego dnia po wyjscu ze szpitala, wlacznie z cytrusami, sushi, orzechami, czekolada czy innymi produktami. Malej nic nigdy nie bylo a jak raz jej wyskoczyly w niewielkiej ilosci czerwone punkciki na buzce i balam sie ze to po pomidorach i migdalach ktore akurat jadlam w ogromnych ilosciach to pediatra tylko sie usmiechnela i powiedziala zebym jadla dalej na zdrowie.
    • ewka-2009 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 11:49
      Dieta karmiącej mamy powinna być lekkostrawna, czyli bez potraw smażonych, "wzdęciowych" czyli bez kapusty, cebuli itp. Unikaj również czosnku i mocnych przypraw. Podobno również w pierwszych miesiącach nie powinno się jeść surowych owoców i warzyw.
      • titerlitury Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 12:59
        A dlaczego? Mogłabyś wyjaśnić logicznie?
      • fasola_m Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 19:37
        Z jakiego powodu?
        Dlaczego nie wolno jeść czosnku??? Dlatego, że mleko będzie czuć czosnkiem, a dzieci nie lubią. czosnku ... ???
        smile
        • mia_siochi Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 20:01
          Dobrze, że nie wiedzą o tym Chińczycy czy Hindusi, narody na skraju wyginięcia big_grin

          fasola_m napisała:

          > Z jakiego powodu?
          > Dlaczego nie wolno jeść czosnku??? Dlatego, że mleko będzie czuć czosnkiem, a
          > dzieci nie lubią. czosnku ... ???
          > smile
    • memphis90 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 17:05
      Owoców jako takich w mleku nie ma smile A noworodki tak już mają, że jedna nocka jest lepsza, a druga gorsza. Czasem coś ewidentnie dziecku szkodzi (np. moja Lila miała straszną wysypkę po tym, jak ja zjadłam cytrusy), ale dieta matki karmiącej to mit. Jedz wszystko, sery, twarożki, ryby. dziewczyny mają rację- jedzenie przefiltrowane przez cycek uczula mniej i dziecko lepiej potem znosi rozszerzanie diety. Dla Ciebie też ważna zróznicowana dieta.
      • calineczkazbajkii Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 17:13
        Kobieta karmiąca powinna zwrócić szczególną uwagę na jakość
        i energetykę spożywanych przez siebie pokarmów. Posiłki kobiety
        karmiącej powinny być zawsze ciepłe: gotowane, duszone, pieczone,
        zjadane w spokoju, powoli. Spożywane potrawy powinny bazować na
        produktach z elementu Ziemi. Słodki smak elementu Ziemi uzupełniony
        powinien być smakiem pozostałych elementów. Produkty,
        z których komponowane będą posiłki, to tylko część ich siły. Kolejnym
        czynnikiem jest sposób ich przyrządzania oraz stosowane do
        nich przyprawy i zioła. Gotowanie, duszenie i pieczenie na ogniu
        sprawia, że przygotowywane potrawy są wysoko energetyczne,
        strawne i wzmacniające dla ciała. Dodawane do potraw zioła i przyprawy
        dodatkowo podnoszą strawność i przyswajalność potraw.
        Działają wspomagająco na pracę i regenerację narządów wewnętrznych,
        a także na usuwanie toksyn zawartych w składnikach pokarmowych
        używanych do gotowania.

        wiecej ( pobierz darmowy fragment)
        www.escapemagazine.pl/369695-kuchnia-pieciu-przemian-dla-dzieci-zdrowych-i-alergicznych/s/cal
        • titerlitury Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 18:43
          proszę, przestań wciskać się z tą swoja reklamą, wykup link sponsorowany za 200 zł
    • lexi2004 Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 20:50
      Ja przez miesiąc uważałam na to co jem. Poźniej pozwoliłam sobie np. na smażone. Teraz jem prawie wszystko poza kapustą kiszoną, cytrusami, akloholem i kawą (aha i keczupem bo Patryk ma wysypkę). Myślę ze nabiał możesz jeść spokojnie. Ja jadłam, tyle że moje dziecko nie zapowiada się na alergika i nigdy nie było problemów z brzuszkiem. Życzę powodzenia w karmieniu bo początki nie są łatwe wink
      • titerlitury Re: Dieta mamy karmiącej pomocy!!! 03.02.11, 23:29
        kochana, jedz kapuchę kiszona na zdrowie - o tej porze roku trudno o lepsze źródło witamin i żelaza! naprawdę to mit z tymi wzdęciami u dzieciaków

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka