giba116
28.10.13, 13:20
Córka ma prawie 7 miesięcy. Od trzech tygodni rozszerzamy dietę. I nie wiem czy tylko to moje dziecko takie wybredne... Na początek dawałam słoiczki. Jeden raz zdarzyło się, że zjadła pół. A tak to parę łyżeczek i zaczyna odganiać mnie łapkami. A że ja nie z tych co śpiewają, tańczą i stają na głowie byle wcisnąć kolejną łyżeczkę to tyle je pozapiersiowego posiłku.
Zmieniłam porę, bo w okolicy południa wcale nic nie chciała. Daję pod wieczór ale też nie ma szału.
Docelowo chcę jej gotować. Parę dni temu zrobiłam pierwsze podejście. Gotowanym jedzeniem się ksztusi, ma odruch wymiotny pomimo tego, że zupa jest dobrze zblendowana. Starte jabłko też powoduje cofki.
Może niepotrzebnie się spinam. Nie wiem czy u wszystkich tak to wygląda na początku czy tylko mój taki niejadek.