Dodaj do ulubionych

orzeszki ziemne...

01.12.08, 11:45
Niedawno udało nam się po trosze przekonać teściową, by nie raczyła naszego
synka czekoladami (młody ma silną alergię na mleko). No więc, ponieważ on
taaaakie biedactwo, jako rekompensata braku czekolady pojawiły się SOLONE
ORZESZKI ZIEMNE w opakowaniach 0,5kg na tydzień (!!!)

"Przygotowuję się" do wybicia teściowej z głowy dawania w prezencie synkowi
tych orzeszków, ale jedyny argument, jaki obecnie przychodzi mi do głowy to
taki, że sól obciąża nerki i negatywnie wpływa na ciśnienie. Ponieważ jestem
zwolenniczką we wszelkich sporach "siły argumentów", a nie "siły głosu" wink,
proszę, podpowiedzcie, co jeszcze złego mogą powodować solone orzeszki ziemne.
Dodam, że nie chcę odbierać synkowi tych "prezentów" i mówić, że babcia źle robi.
Obserwuj wątek
    • alpepe Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 11:54
      orzeszki ziemne często są zanieczyszczone pleśnią i stąd częste reakcje
      uczuleniowe. Alergikowi bym dawała w dawkach aptekarskich
      • alpepe Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 11:56
        albo wcale. Krakowskim targiem niech teściowa poczyta skład żelków miśków i jak
        nie mają mleka, to niech tym młodego dopieszcza, a poza tym są różne pyszne
        mandarynki, melony i inne owoce...
        • jagabaga92 Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:02
          >niech teściowa poczyta skład żelków miśków

          żelki-miśki kupuje na wagę, a co do produktów "paczkowanych" i tak nigdy nie
          czyta, bo nie widzi (literki są bardzo malutkie i nawet w okularach nie
          przeczyta). A mnie krew zalewa - przecież nie odbiorę dziecku prezentu!!!
          • tijgertje Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:06
            jagabaga92 napisała:
            A mnie krew zalewa - przecież nie odbiorę dziecku prezentu!!!

            Ja odbieram i nie mam wyrzutow sumienia. Wystarczy tez dziecko
            wytesowac, zeby wiedzialo, jakich prezentow przyjmowac nie mzoe, moj
            dosc szybko rozumial, ze alergia = bol brzuszka ipowinnas widziec
            miny ludzi, ktorym odmawial przyjecua czekoaldy, bo bedzie chorowac;-
            )
    • edit38 Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 11:58
      Orzeszkiem łatwo się można zakrztusić (nie piszesz w jakim wieku
      jest dziecko)
      Jeśli dziecko jest już troszkę starsze ten argument odpada.
      • jagabaga92 Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:04
        4,5 roku, więc zakrztuszenie faktycznie odpada sad
    • tijgertje Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:03
      alergia na mleko zazwyczaj przechodzi w wieku 4-6 lat, jesli maluch
      jest na diecie. Co innego z czekolada czy orzeszkami ziemnymi. Z
      tych uczulen sie nie wyrasta. Orzeszki ziemne sa bardzo silnym
      alergenem i u dzieci z alergiami nie powinny byc wprowadzane przed
      ukonczeniem 3 roku zycia, jesli alergie sa dosc silne, to lepiej
      calkiem je wykluczyc. Im wiecej dziecko bedzie ich jadlo, tym
      wieksza szansa,ze wyksztalci alergie. alergie na orzeszki czesto
      objawiaja sie opuchlizna krtani (!). Moj syn (niedlugo 5 lat)w
      zasadzie wyrosl z alergii pokarmowych, ale orzeszki dostaje
      sporadycznie (1-2 razy w miesiacu) w ilosci sztuk kilka, czekolady
      nie je wcale i nie ma problemu,z eby jej odmowic, jak mu ktos do
      lapki wciska. I zyje i dobrze mu z tymsmileOrzeszki to u maluch dzieci
      rowniez bardzo duze prawdopodobienstwo zakrztuszenia czy udlawienia.
      Moj moze je jesc tak jak lizaki czy twarde cukierki, tylko siedzac
      spokojnie w jednym miejscu, absolutnie nie pozwalam mu wedrowac czy
      skakac z orzeszkami w buzi! Lubi slodyczne, ale je ich baaaardzo
      malo, sam sie raczej nie upomina, za ciastkami wcale nie
      przeszkadza. Woli gruszki i serwink Babciom trudno wytlumaczyc, ze
      dziecku bez czekolady sie krzywda nie dziejeuncertain Sprobuj ja namowic,
      zeby zamiast jedzenia rozpieszczala dziecko np jakas nowa bajeczka,
      wspolnym czytaniem, kolorowaniem, a jak koniecznie chce dziecku
      dawac smakolyki, niech raczy go domowymi sokami, niech piecze z
      dzieckiem wspolnie ciasteczka (z odowiedniego przepisu oczywiscie),
      zaciagnie do robienia przetworow. Jesli babcia ma mozliwosc, moze np
      kupowac drogie, 'luksusowe" owoce, ktorych maluch nie je na co
      dzien. Moj uwielbia maliny, jagody itp, za ktore w zimie okolo 3€ za
      125g musze placic, dla mlodego swieto, a ja mam
      poczucie "odpowiedzialnego rozpieszczania" wink
    • kra123snal Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:45
      orzeszki są jednym z najsilnieszych alergenów i nawet najmniejsza
      ilość może spowodować wstrząs anafilaktyczny i śmierć w wyniku
      uduszenia (reakcja następuje niemal natychmiastowo). Jak ktoś
      wspomniał z tej alergii się nie wyrasta. Poza tym solone jak sama
      wspomniałaś zawierają za dużo soli. Jeżeli nie boisz się uczulenia,
      to możesz zaproponować w całości do samodzielnego "łupania".
      • jagabaga92 Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 12:50
        Orzeszki nie uczulają synka. Jadł je juz niejednokrotnie i nic mu nie było.
        Najbardziej chodzi mi o ilości i o tą nieszczęsną sól sad
        • loola_kr no to może jeść 01.12.08, 14:05
          takie bez soli i już.
        • tijgertje Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 16:17
          jagabaga92 napisała:

          > Orzeszki nie uczulają synka. Jadł je juz niejednokrotnie i nic mu
          nie było

          Pytalas o argumenty. Dla mnie u laergika mozliwosc alergi jest
          najwazniejszym argumentem. Nadmiar soli tez moze byc szkodliwy, moze
          doprowadzic nawet do wad nerek. Brak alergii teraz jeszcze nie
          swiadczy o tym,z e dziecko moze jesc bezkarnie kazda ilosc. Mnie do
          26 roku zycia nic nie uczulalo. Powinnas mnie widziec, jak miesiac
          po mieszkaniu z kotami wygladalam. Z dnia na dzien organizm sie
          zbuntowal i wygladalam koszmarnie, poza dusznosciami mialam jedno
          oko spuchniete jak pilka tenisowa;-/ Uczulenie na mleko wyszlo mi 2
          tygodnie przed slubem, bylam niezmiernie wdzieczna wynalazcom
          makijazu, bo cale cialo mialam w egzemie.
        • mw144 Re: orzeszki ziemne... 02.12.08, 08:25
          Zaproponuj babci jakieś orzeszki bez soli lub mieszanki
          typu "mieszanka studencka". W orzeszkach jako takich ja nic groźnego
          nie widzę, bo są bardzo zdrowe, mój 2,5 latek je je prawie
          codziennie. Woli nawet orzeszki lub suszone owoce niż słodycze (do
          jednego i drugiego ma dostęp bez ograniczeń - stoją cały czas na
          barze).
    • gdzie-idziesz Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 13:48
      Możesz powiedzieć teściowej że orzeszki solone są tłuste, niezdrowe (zawierają
      za dużo soli), wchodzą małemu w zęby i potem skarży się że go bolą, że zjadł za
      dużo i źle się poczuł itp.
      Na Twoim miejscu zaproponowałabym babci jakieś inne upominki dla syna, jeśli
      koniecznie chce mu coś przynosić - np żelki konkretnej firmy - możesz powiedzieć
      że mały je uwielbia (tak w komitywie - że jeśli babcia chce naprawdę ucieszyć
      wnuka i sprawić mu autentyczną radość, niech kupi mu...)
    • jakw Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 16:19
      Mogą uczulać, zwłaszcza jak ktoś alergik. No i tuczące są.
    • kolina74 Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 19:56
      orzeszki ziemne tak ja i inne to bardzo dobra przekaska dla dziecka,
      sa zdrowe, powiedz tylko tesciowej aby nie kupowala dziecku
      solonych, bo sol w nadmiarze moze zaszkodzic tak dzieciom jak i
      doroslym. Jest zasada ze dzieciom nie podaje sie orzechow do piatego
      roku zycia gdyz istnieje ryzyko zadlawienia, ale znowu tak sztywno
      bym sie tego nie trzymala, 4 i pol to chyba moze i dopoki nie ma
      uczulenia to niech je na zdrowie byle bez soli.
    • mika_p Re: orzeszki ziemne... 01.12.08, 20:38
      A jak już użyjesz argumentu o soli i alergii, to zaproponuj babci kupowanie
      innych bakalii i to w systemie płodozmianu: rodzynek, migdałów, suszonych
      sliwek/moreli, pestek dyni.

      Ewentualnie, w niektórych sklepach są batoniki Corny, składają się z ziaren i
      dodatków, na przykład żurawin, orzechów laskowych.
    • royalmail Re: orzeszki ziemne... 03.12.08, 01:01
      Niech babcia kupuje orzechy włoskie (w ŁUPINACH). I niech uzbroi się
      w dziadka do orzechów i łupie wnuczkowi smile. Tak najzdrowiej. I
      kompletnie bez chemii. I smaczna, wartościowa przekąska.
      No i z tym płodozmianem się zgadzam: suszone owoce są też super.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka