Dodaj do ulubionych

"wózkarnia" w bloku

01.03.10, 14:06
Witam,
zastanawia mnie, czy istnieją jakieś wymagania techniczne odnośnie tzw.
"wózkarni"?!Może ktoś się orientuje w tym temacie. Mam problem, bo
pomieszczenie gospodarcze, w którym sąsiedzi nakazują Mamom trzymać wózki
znajduje się na półpiętrze. Niestety ani Ja a ani opiekunka mojego Synka ani
też inne Mamy z mojego bloku nie dajemy rady dźwigać wózka po schodach(nawet
schodach prowadzących na półpiętro).Do tej pory Rodzice zostawiali wózki na
klatce schodowej, ale ostatnio zrobił się z tego straszny międzysąsiedzki
problemsad Rozumiem, procedury "przeciwpożarowe" i to, że klatka musi być
drożna(nasza z pewnością taka była), ale musimy jakoś rozwiązać ten spór, bo
przecież nie mogę zostawić wózka przed blokiem.Zastanawiam się, czy skoro
sąsiedzi wymuszają jednak na nas trzymanie wózków w pomieszczeniu
gospodarczym, to czy na schodach nie powinien być specjalny podjazd dla
wózków???co o tym sądzicie?jak to można rozwiązać i uporać się z sąsiadem,
który zapomniał czasy, kiedy to jego dzieci jeździły w wózku?
Obserwuj wątek
    • ajhejciu Re: "wózkarnia" w bloku 01.03.10, 16:12
      Czy półpiętro to naprawdę dużo na wciągnięcie wózka? U mnie nie ma w ogóle
      wózkarni a na dole w klatce nie zostawiam bo wiem, że inne osoby z wózkami by
      wtedy nie mogły wejść, więc tacham codziennie do domu na 2-gie piętro wózek z
      dzieckiem. Nie chcę być złośliwa, tylko po prostu nie przesadzajmy z
      ułatwieniami. Ja zamiast wózkarni na parterze wolałabym żeby te cholerne
      samochody nie stawały na wszystkich możliwych chodnikach i żeby się wzięli za
      dziury w chodnikach bo jeżdżenie po nich wózkiem bez pompowanych kół to masakra.
      P.S. W innych blokach gdzie wcześniej mieszkałam, wózki są zostawiane w różnych
      miejscach (na dole, na piętrach i tak dalej) i mi to osobiście nie przeszkadza.
      • mamma320 Re: "wózkarnia" w bloku 01.03.10, 16:30
        My mamy wózkarnie tuż obok piwnicy, trzeba zejść kilka schodków. Sąsiad
        zamontował składany (powieszany do ściany) podjazd. Zadzwoniłabym do spółdzielni
        i spytała się czy zrobią, albo ew.wydadzą zgodę na zrobienie takiego podjazdu,
        potem koniecznie oficjalne pismo bym zaniosła z taką prośbą.
      • lyv-ia Re: "wózkarnia" w bloku 02.03.10, 10:31
        to chyba żadna przesada, że nie będę dźwigać wózka, bo po prostu nie mam na to
        siły!!!moja niania tym bardziej. Moje dziecko jeszcze nie chodzi, więc nie mogę
        Go wysadzić, żeby odjąć od ciężaru te kilka kilosad Gdy Mały był młodszy i
        jeździł w głębokim wózku, zabierałam Go razem z gondolką do mieszkania (3piętro)
        i to tuż po porodzie, więc nie jestem "leniuszkiem", tylko teraz nie widzę
        takiej możliwości. Chodzi mi jedynie o to, żeby "wilk był syty i owca cała".
        Jeśli moim sąsiadom tak bardzo przeszkadza, że zostawiamy (wraz z innymi
        Mamami)wózki na klatce, co oczywiście staram się zrozumieć, to chciałabym
        chociaż wynegocjować podjazd do tej zapyziałej i zawilgotniałej piwnicy o
        powierzchni 1x2m, gdzie wg nich powinniśmy trzymać wózek. jestem za szukaniem
        rozwiązań i kompromisamismileDlatego myślałam, że są może jakieś wymagania odnośnie
        takich pomieszczeń - nawet bardzo na to liczyłam, bo niestety nie każda piwnica
        się do tego nadaje. Tak czy siak dzięki za Wasze opiniesmile
        • binkaa Re: "wózkarnia" w bloku 03.03.10, 09:32
          półpiętro to chyba nie wysoko
          bez przesady
          ja bym była zadowolona że jest takie pomieszczenie
        • filipianka Re: "wózkarnia" w bloku 03.03.10, 10:15
          a ja się z tobą zgadzam
          ja też nie mam siły na dźwiganie 20 (oby tylko) nieporęcznych kilo
          ale dla mojej koleżanki to pikuś, ma kobieta trochę mocy i masy
          ja też muszę pokonać półpiętro i wciągam wózek po schodach
          bałabym się go podnosić razem z dzieckiem i wchodzić po schodach w obawie że mi
          zabraknie sił, wywalę się, potknę
          choć jest u mnie podjazd na jedno koło i rozkładany stelaż na drugie, ale ktoś
          zapomniał że wózki są różne, pomijając trójkołowce, moja parasolka ma koła
          bliźniacze i nijak nie mogę włożyć ich w tą rynienkę szerokości 5 cm, a jak
          celuję połową koła to nie ma równego nacisku i mi się wygina (przednie, bo jest
          skrętne) na bok że nie da się jechać
          • beatulek Re: "wózkarnia" w bloku 16.03.10, 19:49
            Mnie się wydaje, ze przesadą jest twierdzić, ze na półpiętro nie
            możan wnieśc wozka. Ja (calkiem iedawno) parę razy dziennie wnosiłam
            po schodach. Nigdy nie zostawialam na klatce schodowej. Dziecko w
            środku, zakupy pod wózkiem ale nie rozumiem dlaczego miałąbym innym
            sąsiadom z"zaśmiecać" klatkę schodową moim wózkiem.
            • lyv-ia Re: "wózkarnia" w bloku 17.03.10, 17:23
              Wow!!! podziwiam i zapraszam na demonastrację! Zapewnię 11 kg dziecko + 16 kg
              wózek smile zakupy już podaruję big_grin sorry, ale jednak mi się nie wydaje...nie
              wspomnę już, że wnoszenie takiego ciężaru na 3p. jeśli miałabym posłuchać rady i
              "nie zaśmiecać" sąsiadom klatki wydaje mi się mocno śmieszne!!! mimo wszystko
              dzięki opinię...
              • ajhejciu Re: "wózkarnia" w bloku 17.03.10, 19:11
                Demonstrację! A my to pewnie mamy 3 kilogramowe dzieci i 2 kilogramowe wózki,
                które taszczymy do mieszkań (bo nie mamy żadnej wózkarni, nawet takiej bez wjazdu
                I nie gadaj, że na 3 piętro bo napisałaś w pierwszym poście, że chodzi o półpiętro.
                No ale dość przepychanek, myślałam, że jednak jakoś dało się to załatwić. Może
                jest w bloku ktoś bardziej hmm obyty w budowlance i załatwi podjazdy, takie dwa
                metalowe (drewniane) pasy.
                • lyv-ia Re: "wózkarnia" w bloku 17.03.10, 20:11
                  wow po raz drugi i naprawdę easyyyyyyy!!! nie wiem ile waży Twoje dziecko (skoro
                  jesteśmy na Ty) i prawdę mówiąc średnio mnie to nie interesuje, bo ja bądź co
                  bądź czy na pół-piętro do piwnicy (bo to nawet nie wózkarnia tylko zapyziały
                  schowek pod schodami) czy do mieszkania na 3p. wózka wnieść czy znieść i to
                  jeszcze z dzieckiem nie dam rady. Nasza niania tym bardziej!!! No ale może po
                  prostu jestem "słabiakiem". Choć jakoś dziwnym trafem wszystkie młode mamy z
                  mojego bloku chyba są mało sprawne, bo też nie mają siły... Sprawy póki co nie
                  dało się załatwić i choć próbowałam rozmawiać z sąsiadami, którzy o dziwo w
                  rozmowie ze mną twierdzili, że te wózki im nie przeszkadzają, nic to nie dało,
                  bo ktoś "życzliwy" wystawia nasze wózki przed blok. To paranoja i zwykłe
                  chamstwo!!! zero chęci dialogu i współpracy. Wspólnota do bani!!! narazie
                  zamontowaliśmy haki w "wiatrołapie"do bloku i będziemy przypinać te wózki, bo
                  istnieje zbyt duże ryzyko, że ktoś je ukradnie. Smutne jest to, że ludzie szybko
                  zapominają jak ich dzieci były małe...
                  • binkaa Re: "wózkarnia" w bloku 18.03.10, 22:51
                    w necie zawsze się jest na TY
                    rzeczywiście słabe te mamy, że na półpietro nie mogą
                    szwagierka miała małe (już urosły i same wchodzą) bliźniaki, wózek szeroki 20
                    kilo, nieraz zakupy, bo mąż całe dnie pracuje
                    wciągała ten majdan na 4 piętro niestety
                    nawet nie wiem jakim sposobem, ale musiała , nie ma wózkarni
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka