Dodaj do ulubionych

odszkodowanie

16.01.07, 20:04
mam taki moze niewielki problem
niemniej nigdy nie mialem takich problemow i zanim
zaczne robic jakies kroki w strone sadu
chcialem usyszec cos od osob ktore
mialy z podobnym przypadkiem do czynienia
ale do rzeczy
sasiadka z gory zalala mi cale mieszkanie
wyjezdzajac za granice nie zakrecila glownego zaworu
wody no i pekla rura doprowadzajaca wode do piecyka
szczesciem ze ktos u mnie byl w mieszkaniu
wszystkie pomieszczenia poza lazienka zostaly zalane
(zacieki na scianach)
mieszkanie bylo swierzo malowane(kilka miesiecy wczesniej)
instalacja elektryczna w kuchni zostala trwale uszkodzona
o skali tego co sie dzialo trudno powiedziec
mieszkam na 3 pietrze a woda pojawila sie na scianeach
tego dnia nawet na parterze
siostra wlascicielki ktora pojawila sie po jakims czasie
zobowiazala sie przy swiadku pokryc koszty remontu
ani mieszkanie moje ani sasiadki nie bylo ubezpieczone
wynajalem firme do odmalowaia
wzialem rachunek i przedstawilem przy najblizszej okazji
siostrze wlascicielki (samej wlascicielki nie bylo wciaz w kraju)
odpowiedziala ze musi sie porozumiec z siostra
wyrazilem zgode
po jakims czasie nie mogac sie doczekac na odpowiedz
sam zadzwonilem
otrzymalem odpowiedz ze tak owszem moga pokryc
koszty odmalowania ale tylko w wysokosci ok 20%
poniewaz sobie zalatwilem rachunek wyzszy niz powinienem zaplacic
omg pomyslalem
nawet do glowy mi to nie przyszlo
ale ok
popytalem sie kilku osob czy to wyglada na zawyzony rachunek
nikt nie powiedzial ze tak jest
finansowo strasznie na tym nie ucierpialem
nie sa to gigantyczne sumy poza oczywiscie cennym czasem
ale chodzi o zasady
nastepnym razem cos sie stanie to wogole nawet nie bedzie chciala
ze mna rozmawiac
moze ktos moze mi udzielic porady co
pwinienem zrobic teraz
czy mam udac sie do razu do sadu i zalozyc sprawe
czy sa jeszcze inne drogi lub do kogo moge
zwrcic sie o porade
i jakie ewentualnie mam szanse na odzyskanie odszkodowania
pozdr
D
PS pierwszy moj post po kilku miesiacach czytania forum i taki niefortunnyuncertain
Obserwuj wątek
    • amelia_s Re: odszkodowanie 16.01.07, 21:48
      Nie znam się na odszkodowaniach, ale zastanów się czy warto iść do sądu?
      Czy kwota jest na tyle duża, że warto poświęcać czas i dodatkowe koszty na walkę?
    • amelia_s Re: odszkodowanie 16.01.07, 21:50
      A jeszcze sobie pomyślałam, że jeśli mieszkanie jest w Spółdzielni, może warto
      porozmawiać z kimś z Zarządu (np z prezesem) i taka osoba może coś doradzi?
    • burza4 Re: odszkodowanie 17.01.07, 15:51
      możesz zgłosić sprawę do spółdzielni, ale to raczej nic nie da - to jest sprawa
      między lokatorami, więc spółdzielnia nie ma nic do tego.

      wezwij ją najpierw pisemnie do uznania rachunku i pokrycia kosztów, możesz
      przedstawić dane z kilku ogłoszeń (zazwyczaj za malowanie podawana jest cena za
      m2, więc łatwo wyliczyć)+ użytych materiałów. Też bym nie odpuszczała, takie
      osoby żerują na tym, że "szkoda czasu na sądy" - a czemu ty miałbyś robić
      prezenty obcej babie? zresztą - skoro woda lała się przez kilka pięter, to może
      nie jesteś sam i warto byłoby zjednoczyć się z innymi poszkodowanymi?
    • jupit Re: odszkodowanie 18.01.07, 19:01
      Moge Ci udzielić kilku wskazówek jak tą sprawę zalatwić:
      1.Faktycznie udaj sie do spółdzieli, albo do zarzadcy i niech oni na pismie
      ustalą czy pęknieta rura należała do cześco wspollnych budynku czy tylko do tej
      właścicielki która cie zalała. Jesli peknieta rura byl w pinie wspolnym to masz
      problem z głowy, szkody musi naprawic administartor , ale jesli rura nalezała
      juz to tej Pani to wtedy.....
      2.Ustal z nia czy tam z jej siastra czy ona byla ubezpieczena ( OC w zyciu
      prywatnym, takie sa czesto dołaczane do ubezpieczenia mieszkan od zywiolów),
      jesli takową polę mniala to wez jej numer i idz do towarzystwa po odszkodowanie-
      sprawa jest prosta, ale jesli polisy nie było to....
      3. Faktycznie pozostaje Ci tylko droga sądowa, najpierw warto ta właścicielke
      nastraszyc sadem, jak sobie nic z tego nie zrobi, to zjednoczyc siły ze
      wszystimi poszkodowanymi i złożyc wniosek wspolny, sad na pewno przyzna wam
      racje, tylko pozostaje jeszcze jedno czy ta pani bedzie w ogole wypłacalna...
      4. Ostatnia moja rada, ludzie ubezpieczajcie, to nie jest droga sprawa, a masz
      swiety spokoj, nawt jak cie sasiad zaleje który nie jest ubezpieczeony, to sa
      takie polisy które maja wariant: zalanie przez osoby trzecie i problem sie
      rozwiazuje sam.
      Jestem agentem ubezpieczeniowym, jesli bys miała jeszcze jakies pytania to
      chetnie doradzęsmile i pomogę wybrac dobre i tanie ubezpieczenie "Polak madry po
      szkodzie"
      Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka