Mam pytanie do Was. Wiem, że temat jest znany ale siedze już kilka
godzin i czytam forum i nie znalazłam wszystkich odpowiedzi a muszę
się przygotować.
Jestem młodą i szczęśliwą mężatką. Nadal studiuję, mąż pracuje. W
tym roku kończę studia, po studiach mam roczny 12 miesięczny staż (z
umową o pracę na czas stażu). Potem niestety będę mieć własną
działalność bo w moim zawodzie praktycznie nikt nie pracuje na umowę
o pracę. Czyli staż będzie moim jedynym w życiu momentem kiedy będę
mogła być na zwolnieniu, gdy będę się źle czuła.
Dodam, że najprawdopodobniej podczas tego stażu nie będę mogła
pracować (wymuszona pozycja ciała, czynniki szkodliwe: chemiczne,
biologiczne, plus nieprzyjemne zapachy i moja wada serca) czyli będę
na L4.
Najprawdopodobniej staż zostanie przedłużony (ale to muszę się
dowiedzieć)bo muszę mieć pełne 12 miesięcy. Nie wiem czy potem
należy mi się urlop macierzyński???
Wymyśliłam też, że może uda mi się zatrudnić na umowę o pracę w
robocie, gdzie czasem pracuję na umowę zlecenie. Tzn dogadać się aby
mnie zatrudnili na kilka miesięcy a ja później pójdę na zwolnienie.
Myślę, że to się może udać. Wiem, że to nie jest do końca ok ale
później już nie będę mogła sobie pozwolić na dziecko bo jak
zachoruję i nie będę mogła pracować (a w moim zawodzie podobnie jak
na stażu nie byłoby to wskazane) i nic nie zarobię a Zus płacić będę
musiała.
Na szczęście mogę liczyć na pomoc mego męża, któremu bardziej nawet
niż mi zależy na dziecku

Ostatnio mało co się nie pokłuciliśmy,
bo ja nie chcę być tylko i wyłącznie na jego utrzymaniu więc decyzje
o dziecku bym odwlekła jeszcze w czsie. Mam 25 lat więc czas mam.
Ale po dłuższym zastanowieniu to jednak może wykorzystać staż a po
stażu dopiero zacząć robić "karierę" już z odchowanym dzieciaczkiem.
(tak już od kilku osób słyszałam, że staż jest najlepszym momentem
na rodzenie

)
Mam więc dylemat co i jak zaplanować. Lubię mieć wszystko pod
kontrolą. Boję się, że jednak mogę się przeliczyć (np. nie uda sie
zrobić dzidzi tak szybko jak chcemy). A aby było mało...liczymy, że
uda się zrobić bliźniaki (rodzinna predyspozycja)

hehe
I oto moje pytania i wątpliwości:
1) ile czasu muszę być zatrudniona na umowę o pracę w tej drugiej
firmie aby Zus po 33 dnich zwolnienia zaczął mi płacić pensję i aby
należał mi się macierzyński. A może ktoś wie czy po stażu też jest
urlop macierzyński?
2)czy jeśli pracuję na "2 etatach" to z obudwu dostję 100%
wynagrodzenia?
3)czy w czasie ciąży trudno jest dostać zwolnienie lekarskie? (nie
wiem nigdy jeszcze nie byłam w ciąży)
4)co jeśli przez większość ciąży jestem na zwolnieniu, muszę się
stawić na jakieś kontrole gdy nie pracuję jakiś określony czas....?
5)czy najpierw muszę podpisać umowę a potem zajść w ciążę?? aby Zus
się nie czepiał (mogę np.podpisać umowę i za tydzień-miesiąc zajść w
ciążę? bo podobno Zus nie lubi jak zatrudnia się ciężarne, które
potem idą na L4)
6)na ile czasu lekarz maksymalnie wystawia zwolnienie. Czy mogę
dostarczać zwolnienia od różnych lekarzy (ginekolog, internista)
7)od jakiego momentu ciąży mogę być na zwolnieniu lekarskim?
8)czy ktos tak kombinował i planował tak jak ja???
dzięki za rady i porady...
P.S. najchętniej jednak mojego męża bym zmusiła do urodzenia naszego
dzidziusia i byłoby po problemie...ale mówi, że nie chce...
Pozdrawiam przyszłe mamy