Dodaj do ulubionych

czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo :)

    • agnieszkas25 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 03.11.05, 15:38
      Na szczęście jakoś nie spotkało mnie zbyt wiele "fantastycznych" docinek ze
      strony bliskich i znajomych, co nie oznacza że takich nie było.Pierwszą osobą
      która doprowadziła mnie do łez był mój tata.Powiedział (nie wprost do mnie ale w
      rozmowie z mamą),że lepiej by było jakby sie nie urodziło, bo ja nie pracuje a
      mój mąż zarabia niewiele.Zmroziło mnie i trochę straciłam szacunek do obojga
      rodziców bo moja mama (brak wyczucia)o tej rozmowie mi powiedziała.Mogła sobie
      darować.Moja siostra jak się dowiedziała że ważę 102 kg (co naprawdę nie widać
      bo zawsze byłam przy kości)-"O Boże!Ty mówisz że nie widać?,ja już sobie
      wyobrażam jak wyglądasz!Potem były pytania sąsiadek w stylu "Jak się czuje nasz
      grubas?"Ostatnio spotkała mnie przykrość ze strony mojego męża co wybaczam mu.
      Byliśmy razem na usg.Od jakiegoś czasu miałam przeczucie że będzie chłopiec (mąż
      bardzo pragnął dziewczynkę).Leżałam na kozetce,a mąż trzymał rękę na mojej
      kostce,spytałam o płeć - chłopiec i w pewnym momencie usłyszałam jak mężowi ręka
      opadła,dobrze że nie widziałam jego wyrazu twarzy choć z płaczem wyszłam z
      przychodni.Planowaliśmy jedno dziecko ale w tej sytuacji musi postarać się
      następnym razem o dziewczynkę. Powiedział że synkowi da na drugie Baśka (hihi)po
      jego śp mamie.
      Pozdrawiam,mamusia 28tc Dawidka.
    • karolcia65 Po urodzeniu trojaczkow - na wesolo 12.11.05, 20:12
      Kilka dni po porodzie, ja w szpitalnej, luznej koszuli, brzuch jeszcze calkiem
      spory, a tu taki tekst znajomego:
      Och, urodzilas, a to szkoda bo superowo wygladalas z tym wielkim bebnem (...
      pierdu, pierdu o czyms innym...) A tak w ogule to gratulacje. Boli cie jeszcze
      brzuch po cesarce?
      Niezle wyczucie, co nie?smile
      • karolcia65 Re: Po urodzeniu trojaczkow - na wesolo 13.11.05, 16:04
        Kurcze, sorki za to "w ogule" napisane z bledem. Chyba sie troche
        rozkojarzylam.
      • evezu rewelacja!!!!!!!!!!!! 04.11.07, 17:52
    • antyka Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 12.11.05, 22:35
      a ja Was troche nie rozumiem. Oczywiscie, zdazaja sie chamskei pytania, ja to
      rozumiem. Ale tak z drugiej strony - mowisz kolezance, ze jestes w ciazy i
      kazda kobieta wie, ze nie ma nic wazniejszego od dzidziusua, wiec chce
      podtrzymac rozmowe na ten temat. A o co ma spytac? Jesli nie o imie
      (oczywiscie, nie powinna go komentowac), o plec (wiele kobiet marzy o corce lub
      o synu i czesto o tym mowi), kiedy ma termin, jak sie czuje.

      Jesli spotkamy setna osobe na swojej drodze, ktora spyta o plec - to faktycznie
      moze byc irytujace. Ale z drugiej strony, jesli (dopiero planuje dziecko)
      powiedzialbym komus o swoim szczesciu a ta osoba zignorowalaby te wiadomosc,
      odebralabym to jako zachowanie co najmniej nieuprzejme...

      Oczywiscie nic nie usprawiedliwia glupiego gadania, ale moze troche wiecej
      wyrozumialosci dla niewtajemniczonych...

      Aneczka
      • jasna77 Troche nie na temat:) 13.11.05, 00:15
        Fajny wateksmile
        Ja troche z innej beczki:mam kilka kolezanek ktore juz urodzily dzieci i dwie
        anegdoty o ich dziwnym zachowaniu.
        Jednej,bedacej w ciazy,zachcialo sie nalesnikow wiec zrobila ciasto,wyciagnela
        zelazko i czekala az sie zagrzeje(a wszystko to na oczach zdumionego mezawink))
        Druga z kolei pojechala zarejestrowac dziecko w urzedzie.Wchodzi,mowi
        urzednikowi po co przyjechala a on do niejbig_grinziecko??Przeciez to jest areszt
        sledczy!!Dodam ze urzad znajdowal sie na tej samej ulicy,nieco dalej.
        Autentykismile
    • ania.g.l Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 18.11.05, 14:59
      ja do mojej tesciowej slysze pytanie od 4 tygodna ciazy " a piersi juz
      przygotowalaś" jestem w 35 i juz mam dosc wiec z nia nie rozmawiam . no i
      oczywiscie znam z drobnymi detalami przebieg porodu wszystkich znajomych i
      rodziny .. ufffff mam nadzieje ze ja tak marudzic nie bede.
      • martina.15 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 18.11.05, 18:47
        mam 18 lat wiec w moim gronie jestem pierwsza w tym stanie no i oczywscie
        zaspokajam ich ciekawosc z cierpliwoscia wprost dla mnie niesamowita. ale siadly
        mi nerwy w pewnym momencie, jak zaczeli sie pytac o plec (druga polowa wrzesnia,
        termin usg na 4.10) a znasz juz plec? a kiedy bedzie wiadomo czy to chlopiec czy
        dziewczynka?
        jak sie obrocila na tym usg to uslyszalam dwie wersje kolejnych pytan- to kiedy
        bedziemy wiedziec bo chyba nas krecisz? a drugie- to jednak nie chcesz wiedziec?
        MATKO!!

        co najsmieszniejsze, dwa tygodnie pozniej bylam na kolejnym, poprawkowym usg i
        wtedy dowiedzialam sie ze bedzie dziewczynka. szczesliwa jak nigdy lece z
        powrotem do szkoly, potem jeszcze rozpowiadam a 1/4 reakcji- wiesz ze zdarzaja
        sie pomylki? (lub wersja 2:ale bede sie smial/a jak urodzi sie chlopak) wrrr smile
        • mika_007 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 05.12.05, 23:06
          UP
          podrzućcie jeszcze coś do śmiechu wink
    • wrwf Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 07.12.05, 15:49
      Witajcie.Jestem w drugiej ciazy pierwsza niestety poronilam , wiec jak pojawilo
      mi sie krwawienie to polecialam z tym do lekarza a tam mnie sie pytaja
      -a ktory to tydzien?
      -ja mowie 3
      -oni 3?a skad pani wiem ze jest w ciazy?
      -mowie ze robiłam 2 testy i sa pozytywne
      -a lekarka na to -jest pani pewna a moze zaczeła sie pani miesiaczka a nie jest
      pani w ciazy musimy zrobic pani test ciazowy dla pewnosci(jakby mieli inne).Ale
      zrobili jak wyszedl pozytywny to mi wywalili z tekstem -ale nie przyjmiemy pani
      do szpitala bo miejsc nie mamy.Rece mi opadly.Po awanturze nagle znalazly sie
      jeszcze trzy miejsca.A teraz zaczal sie 4 tydzien i juz mi wierza bo zobaczyli
      na usg ziarenko w macicy.
      Wiec nie tylko znajomi czy rodzina nas rozbraja tekstami.
    • kk.j Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 05.01.06, 12:03
      A mi sie zrobilo przykro, jak moj tesc z obrzydzeniem powiedzial, ze nie chce
      ogladac zdjecia USG naszego malenstwa.
    • livia19 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 05.01.06, 13:03
      Przeczytałam cały wątek od deski do deski i były momenty kiedy popłakałm sie ze
      smiechu, ale i takie kiedy wkurzałam sie nietaktem i głupotą innych. Mi na
      razie nic śmiesznego sie nie przypomina, ale jaktylko coś mi się przypomni,
      albo mnie osobiscie spotka dam znać. Super wątek!
      • muchomorek23 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 05.01.06, 15:39
        jestem już po terminie i wkurzają mnie pytania z serii:
        no kiedy w końcu urodzisz????
        dlaczego jeszcze się nie urodziło??
        i tak codziennie po kilka, kilkanaście razy grrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrrr
        • tucik nie do konca wesoła rodzinka... 05.01.06, 16:19
          Moja babcia kiedy z nią rozmawiam przez telefon zawsze mi mówi: "tylko pamietaj
          dziecko- bądź sobą!" ??? nie wiem za bardzo o co chodzi bo jakoś niezwykłam być
          kimś innym no ale cóż, ponadto radzi mi, że mam jeść na co przyjdzie mi ochota
          i to już bardziej mi sie podobasmile zaś rozmowa z kobietami z mojej rodziny
          przebiega np tak:
          ja: myślimy o imieniu Maksymilian dla chłopca
          szwagierka: moja sasiadka ma psa Maxa...
          ja: a tak są i pieski sabinki i teodorki
          szwagierka: ale Maxy to takie psie imię...
          albo tak:
          teściowa: ładnie wyglądasz, nic sie nie zmieniłaś, będzie chłopiec!
          szwagierka: eee to jeszcze wszystko może sie zmienić
          ja: przytyłam 1,5 kg (20 tydzień)
          szwagierka: no ja też przytyłam książkowo!!! 12 kg!!!
          albo życzenia wigilijne:
          teściowa: życzę Ci silnego i zdrowego CHŁOPCA!
          JAconfused???????????
          albo tak na spotkaniu towarzyskim:
          znajoma: no Ty tylko we włosach przybrałaś - co za burza (nota bene nic
          nie "przybrałam" zawsze miałam gęste włosy)
          szwagierka 1: no w ciązy to są ładne włosy potem wypadają...
          ja: mi właśnie teraz wypadaja...(nic nie widac)
          szwagierka 2 (widząc że nie jjem pietruszki zielonej-ozdoby której nie lubię z
          galaretki): no jedz bo Ci zaraz jeszcze dokroję!!
          gadka o porodach:
          szwagierka: Jezu jak ja rodziłam to na ścianie na vis a vis mnie była
          powieszona Matka Boska i tak się meczyłam, tak mnie bolało że modliłam sie do
          niej żeby już mnie zabrała stąd...
          itd, itp....
          • kinia_1979 Re: nie do konca wesoła rodzinka... 12.01.06, 15:02
            Mam dwóch synków.
            Drugi miał być córcią, ale nie jest.
            Obecnie jestem w trzeciej ciąży i bardzo chciałam mieć jako trzecią
            dziewczynkę, jednak na USG okazało się, że prawdopodobnie chłopiec.
            No i teraz się zaczyna z rodziną:
            Ktoś: No przecież najważniejsze żeby było zdrowe (jakby ktoś marzył o tym aby
            urodzić chore dziecko)
            Ktoś2: Cholera, a przydała by się dziewczynka.
            Ktoś3: A wiesz co, XX się udało - drugą mają córeczkę. (no to świetnie,
            rozumiem że ja jestem pokrzywdzona przez los)
            Ktoś3 (próbując to co powiedział jakoś złągodzić): Ale nie ładnie dali na imię -
            będzie Łucja. (no akurat zastanawiałam się nad tym imieniem i nie mogę
            powiedzieć, że mi się nie podoba)
            Ktoś4: O kurde, trzeci chłopak.
            • nini6 Re: nie do konca wesoła rodzinka... 12.01.06, 15:38
              Ale nie ładnie dali na imię
              > -
              > będzie Łucja. (no akurat zastanawiałam się nad tym imieniem i nie mogę
              >
              > powiedzieć, że mi się nie podoba)


              Z tej strony monitora Łucja. Wypraszam sobie ! smile)
              Jeżeli wszystko idzie gładko to znaczy, że jesteś na równi pochyłej.
              • kinia_1979 Re: nie do konca wesoła rodzinka... 12.01.06, 18:02
                No właśnie mnie się bardzo podoba to imięsmile
                • nini6 Re: nie do konca wesoła rodzinka... 13.01.06, 08:40
                  Powiem Ci szczerze, że mnie ono kiedyś się też nie podobało. Doceniłam je po
                  pewnym czasie. Łucusia, Łusia, teściowa mówi do mnie Łucyjka smile lubię to.
                  Nie cierpię zdrobnienia Luśka.
                  Pozdrawiam Ciebie i Maleństwo.
    • kachna79 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 05.01.06, 16:49
      Jestem w 22tc:
      1) moje kolezanki z pracy: Ale masz ladny brzuszek! A wiesz wczoraj byla Ala
      (mniej wiecej ten sam etap ciazy co ja) ale ona jest duzo szczuplejsza od Ciebie.
      Wyjasniam, ze ja do chudzinek nie naleze a Ala jest bardzo szczuplasmile
      2) te same kolezanki: o brzuch Ci rosnie! (nie wytrzymalam i stwierdzilam
      ironicznie: Zadziwiajace, nie?)
      3) moja kuzynka przed Wigilia urodzila corke - wczesniaka. Podczas zyczen
      wigilijnych moja 7-letnia siostra: zycze Ci zebys urodzila dzidziusia jak
      najszybciej, ale zeby byl zdrowy(to dodala po chwili).
      4) w I trymestrze bywalo roznie z moim samopoczuciem a kolezanki stale pytaly:
      jak sie czujesz?
    • comega Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 12.01.06, 18:11
      Hej!
      Też coś dorzucę. Mój kolega z pracy na widok mnie jedzącej kanapkę:
      "O! I ogórka kiszonego masz?! To ja też chcę być w ciąży!!!"
      smile))
    • alexsandra123 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.01.06, 00:01
      Mnie najbardziej denerwuuje jk mnie pytaja

      1.KOLEZANKI-Juz brzuszek juz widac
      2.----------I jak tam ciaza dobrze chlopiec czy dziewczynka
      3.MAZ-wygladasz jak ciezarowka potem mowi ze to zart ale to nie jest smieszne
      4.BABCIA- snilo mi sie ze to dziecko to okragle bedzie okraglo grubiutkie
    • sarling Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 00:23
      No a moje nie jest na wesoło. To będą cytaty z mojej babci, dość specyficznej
      osoby. Pierwszą ciążę straciłam, bo nie rozwijał się zarodek, o tą bardzo się
      boję. Całkiem dobrze do tej pory się czuję. Tyle wstępu. I co słyszę?

      "A ty jakoś mdłości nie masz?

      Zachcianek też nie za bardzo, bo ja to miałam."

      A po chwili

      "A w ogóle, to żyje to dziecko, bo jakoś nie wygląda mi na to?"

      Mamy małego kotka, dodam, że wyniki na toxo są w porządku i

      "No to teraz komu oddacie kota?" Jakby to było oczywiste!

      Śiąść i płakać.
      • mi_lamaj Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 10:35
        Moja koleżanka miała malutki brzuszek, przed porodem 98 w obwodzie.

        Jak była w 7 mies rozmawiała ze znajomą i chwali się:
        -Wiesz, rodzina nam się powiększy...
        A znajoma na to:
        -Adoptujecie dziecko?

        smile))
        • nikusia79 Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 13:46
          Moi tesciowie nie maja jeszcze wnuka. My bylismy juz 2 lata po slubie, wiec
          czekali na wiadomosc o ciąży. Kiedy im powiedzieliśmy, że spodziewamy się
          maleństwa teść powiedział: "phi, ja mam większe problemy, noga mnie boli..."
          Nie wiedziałam co odpowiedziećsad
          Teraz jestem w 29tc. Teściowa jest zachwycona, mówi, że teść też się cieszy,
          ale jakoś mi trudno zapomnieć pierwszą reakcję.
          • dzidziak3 Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 14:27
            Mój Tata jak tylko się dowiedział o ciąży (rozmawiałam z mamą przez telefon
            zaraz po tescie). "Oj co Ola w Ciąży. Jak ona nie będzie chciała dziecka to ja
            biorę".

            Pozdrawiam
      • kinia_1979 Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 15:23
        Przypomniałam sobie jeszcze coś ciekawego
        Kiedy spodziewałam się drugiego maluszka, żona mojego kuzyna rónież była w
        ciązy z tym że termin miała 2 miesiące później niż ja.
        Od 34tc byłam na lekach podtrzymujących i było ryzyko że maluszek urodzi się
        wcześniej.
        Moja kochana ciotka dzwoniąc do mnie pyta:
        -I urodziłaś już?
        Odpowiedziałam, że jeszcze nie staramy się wytrzymać jak najdłużej.
        A ono: - No jak tak dalej pójdzie to Cię Bożena wyprzedzi.
        (A co to kurde wyścigi??!! Nie wiem czy to powód do wielkiej radości urodzić
        dziecko długo przed terminem).
        Urodziłam w 39 tygodniu i jestem z tego powodu bardzo szczęśliwa!
        • 18062005kl Re: wkurzające, nie wesołe 13.01.06, 21:10
          czesc.
          ja troche nie na wesolo.
          Moja mama(dodam ze zawsze byla tylko za moim bratem i dala mi do zrozumienia ze
          sie nie cieszy z mojej ciazysad
          kiedy powiedzialam jej ostatnio ze bedzie chlopiec bez ogrodek odpowiedziala mi
          ze dobrze bo jej wnusia z lopaty nie spadnie!!!(oczywiscie chodzilo jej o
          coreczke brata)
          moze za bardzo biore sobie jej wypowiedzi do serca ale tak mi sie przykro
          zrobilo ze przeplakalam pol dnia!
          • dzidziak3 Re: wkurzające, nie wesołe 14.01.06, 07:52
            Bardzo mi przykro, ale głowa do góry - Ty na pewno nie przeniesz tego schematu
            do swojego domu, więc to będzie Twoje zwycięstwo. W naszej rodzinie trwało to
            przynajmniej 3 pokolenia. Dopiero moim rodzicom się udało nie porównywac i nie
            wartościowac dzieci.
            Pozdrawiam
            • eps Re: wkurzające, nie wesołe 14.01.06, 11:09
              jestem w 28 tc i przybrałam już 13 kg, jakoś szczególnie tych kilogramów nie
              widać, ale moją cechą charakterystyczną jest to że mam brzuch jakby piłkę mocno
              wysadzony do przodu.
              Co wchodze do pracy (jestem na L4) i mnie zobaczą koleżanki słysze tekst:" Ale
              ty grubachna jesteś!!! Jezusie to chyba bliżniaki" Oczywiście już 5 razy mówiłam
              że NIESTETY JEDNO.
              A najlepsza jest mojego męża babcia.
              Składa mi życzenia w Wigilię i mówi:"No i takiej fajnej zdrowiutkiej córeczki
              kochana". Na co ja ze śmiechem na ustach:" Babuniu ale przecież chłopczyk
              bedzie" - oczywiście babcia też wcześniej o tym wiedziała.
              Na to ona posmutniała, usta w podkówkę i mówi:" O jezusie chłopak, no to już
              niech bedzie"
              Zamurowało mnie totalnie. Z racji że bardzo dobrą mam teściową i ona ma 3 synów
              od razu pobiegłam do niej i spytałam czy rzeczywiście chłopiec jest jak
              największe nieszczęście.
      • aleks32 Re: wkurzające, nie wesołe/Babcie są dziwne 24.01.06, 17:52
        Moja:
        1. gdy byłam w 8 m-cu: jak się teraz urodzi będzie nienormalne
        2. gdy odeszły wody (na 5 dni przed planowanym terminem) za wcześnie - będzie
        nienormalne
        3. pyta czy zakładam malcowi czapeczkę, odpowiadam - tak, nie mam tego robić za
        często - bo będzie nienormalny
        4. pyta czy często prawnuczek płacze, mówię, że nie - pewnie jest nienormalny
        A synek dostał 10 ptk i jest jak najbardziej normalny!
      • aleks32 Re: wkurzające, nie wesołe 24.01.06, 18:05
        Zapomniałam dodać, że mam dwa króliczki miniaturowe, których babcia kazała mi
        się pozbyć.
    • fiamma75 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 14.01.06, 12:16
      Wczoraj byłam w pracy coś załatwić (jestem na zwolnieniu) i nagle łapie mnie za
      brzuch koleżanka ( w wieku mojej mamy): bo mam szczęliwą rękę! Zaniemówiłam.
      Jeśli będzie synek, chcemy dać mu imię Kajetan - mojej mamie się nie podoba i
      mówi, że to takie ruskie (imię jest pochodzenia włoskiego) i kojarzy się z
      kajetem (jakie dziecko wie, co to jest). Mówię, że w takim razie będzie
      Tymoteusz - och, to też się jej nie podoba, bo żydowskie!
      • taternica Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 14.01.06, 13:44
        Ale sie usmialam smile
        Dodam cos od siebiesmile
        Moja mama nie udziela mi zadnych rad, ale czasami mnie rozbraja smile
        Zawsze jak rozmawiamy o porodzie albo o ciazy to mnie sie zawsze pyta:
        - a pamietasz jak bylam w ciazy z Robertem to tez tak miałam ...(opowiada),
        pamietasz?
        ja na to ze nie za bardzo
        wtedy bardzo smutnieje i sie dopytuje czy napewno nie pamietam
        ale ja ją zaraz pocieszam
        - ale mamo jak mam pamietac jak mialam wtedy 10 lat smile

        A tak szczerze to narazie nie mialam zadnych przykrych icydentow smile
        jedynie moja kuzynka palła jak jej powiedzialam w sylwestra ze sie zle czuje,
        ze mnie strasznie nerki bola (zawsze z nimi mialam problemy ale teraz sie
        jeszcze bardziej nasilily)
        - (kuzynka) "cos za cos". \
        no w sumie jak jest sie w ciazy to przeciez trzeba cierpiec no nie?
    • gusia80 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 14.01.06, 19:00
      Jestem nauczycielką. Gdy uczniowie wyczaili, że spodziewam się dziecka (uczę
      samych chłopców)- ciągle pytali - "prosze pani, który miesiąc?" a, że nie muszą
      wszystkiego wiedzieć-odpowiadałam- "listopad".


      Denerwowały mnie tez ciągłe pytania typu - jak się czujesz?- odpowiadałam-
      "ciągle mi się wydaje, że jestem w ciąży"
      • kinia_1979 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.06, 08:04
        Moja mama też czasem potrafi wymyślić coś, żeby mi się zrobiło trochę przykro.
        ja jestem jedynaczką i kiedy moja mama dowiedziała się, że jestem po raz 3 w
        ciąży (zawsze marzyłam o trójce - najlepiej dwóch chłopców i dziewczynka) -
        moja mama stwierdziła: "Ty jesteś nienormalna", po momencie dodała: "Znalazła
        się matka polka".
        No cóż nie każda musi czuć się spełniona w roli matki jednego dziecka,
        niektórzy naprawdę chcą mieć ich więcej.
        Moja mama do tego wiedziała, że bardzo chciałam mieć córeczkę do tych dwóch
        urwisów, więc oczywiście musiała jeszcze dodać: "Zobaczysz, będzie trzeci
        chłopak".
        Będzie to będzie, ale po co to mówić.
        Na USG lekarz powiedział, że faktycznie będzie chłopiec - i jakaż była jej
        radość, że wyszło tak jak "wykrakała".
        No cóż lekarze też się czasem mylą więc może jednak będzie moja upragniona
        Marysia.
        • eps Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.06, 15:21
          Moja koleżanka jest obecnie w 29tc, jest nauczycielka i jeszcze pracuje, ale
          brzusio to już dobrze widać.
          Opowiadała mi że kiedys siedzi przez zajęciami przy biurku i widzi że w drzwiach
          kilkoro dzieci "wypycha" ochotnika to klasy.
          Ten do niej podszedł i mówi:" Prosze Pani, dziewczynki to mówią że Pani tak brzuch
          urósł bo dużo Pani zjadła, a ja z kolegami mówię że Pani to musiała coś z męzem
          w nocy robić i dlatego ten brzuch jest taki duży.I my sie kłócimy prosze Pani
          kto ma rację?"
          Koleżanka myślała ze z krzesła spadnie. Uczy w podstawówce 5 klasę.
        • simonkapl Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.06, 18:12
          Nie martw sie Kinia, zrobicie corcie za 4 razem.
          Przykre jest to, ze ludzie sa tacy nietolerancyjni.Ja mieszkam we Francji, ale
          imie synkowi chcemy dac typowo polskie (brak odpowiednika w jez.francuskim).Juz
          sie zaczynaja pierwsze komentarze, typu: beda sie smiac z niego w szkole (nie
          wiem niby czemu), brzmi dziwnie itp.Po prostu teraz reszta dowie ssie po
          porodzie, moze w ten sposob unikniemy komentarzy.Druga sprawa, uprzedzialm
          wszystkich,z e ja z dzieckiem tylko po polksu bede rozmawiac, nawet przy
          nich.No, nie musze mowic jakie oburzenie bylo tesciowej itp.Moi rodzice
          niewazni, moja rodzina moze nie miec kontaktu z malym, wazne ze onis a na
          miejscu.Czasem rece opadaja!Pozdrawiam
          • kinia_1979 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 24.01.06, 20:42
            Ostatnio powiedziałam do męża żebyśmy zobaczyli zaktórym razem wyjdzie nam
            córka to powiedział, że się wyprowadza ode mnie bo jeszcze gotowa jestem
            namówić go na 4 dziecko, a on już co do 3 miał wątpliwości.
            Co do tego że chcesz mówićdo dziecka tylko po polsku to bardzo dobrze.
            U mnie sytuacja w rodzinie była trochę inna. Moja kuzynka mieszkająca w Anglii
            wyszła za Polaka ale mieszkającego tam z całą rodziną. Jej mama mieszka w
            Polsce.
            W tym byli u niej we wakacje i wstąpili także do nas. Zdziwienie moje było
            ogromne (a raczej zniesmaczenie), kiedy musiała swojej 9 letniej córce
            tłumaczyć wszystko na język angielski. Masakra.
            Zresztą jeżeli jest możliwość nauczyć dziecko dwóch języków to dlaczego z tego
            nie skorzystaćsmile przecież to dodatkowy plus.
            • monistach Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 26.01.06, 19:08
              Jestem dopiero w piątym miesiącu, ale wciąż jesteśmy atakowani: czy myśleliśmy
              już imieniu? Właściwie na tak postawione pytanie wystarczy odpowiedzieć "tak"
              lub "nie", ale i tak rozmówca drąży "ale jakie?", oczywiście tylko po to, żeby
              później skomentować nieproszony, czy to imię mu sie podoba, czy nie (a co mnie
              to obchodzi?). Dla żartu postanowiliśmy więc, że skoro wszyscy tacy ciekawi, to
              owszem, będziemy się dzielić naszymi przemyśleniami co do imienia, a ponieważ
              bardzo kochamy (i mamy) psy, wahamy się pomiędzy kilkoma sprawdzonymi,
              tradycyjnymi imionami: Pikuś, Reksio albo Misiu :0)
              • bagnarola Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.02.06, 09:33
                super watek, niezle sie usmialam, wiec odswiezam :0
                • sylwia183 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 09.02.06, 10:04
                  apropooo teściowie a dziecko !!!
                  moja teściowa powiła dwóch synów, jeden z synów ma również dwóch synów,
                  jak obwieściliśmy im dobrą nowinę, było mniej więcej tak:
                  - " teściu z miną grobową - o fajnie a to niespodzianka (mam 30 L), ale wiesz,
                  że wnuków to my już mamy, postaraj się o dziewczynkę"
                  nie wiecie przypadkiem gdzie realizują takie zamówienia???????????????
                  Ps.
                  nasza "dziewczyna" postanowiła zrobić dziadkom psikusa i przykleiła sobie
                  ogonek hihihih
                  ma na imię Kubuś, i tak go kochają
          • olik35 Re: do Simonkapl 17.02.06, 14:30
            Hej, zaskoczylas mnie reakcja twoich krewnych. Ja mieszkam w Hiszpanii, moj maz
            jest Hiszpanem i tez jestem w ciazy. Imie dam dziecku tzw. miedzynarodowe,
            ktore pisze sie jednakowo w kazdym kraju. tez wszyscy wiedza, ze do dziecka
            bede mowic tylko i wylacznie po polsku i moji tesciowie, w odroznieniu od
            twoich, temu przyklaskuja i mowia, ze robie dobrze, bo dziecko musi znac tez
            jezyk swojej matki. Moj maz sie smieje, ze moze w koncu przy dziecku uda mu sie
            podszkolic w polskim.
            • simonkapl Re: do Simonkapl 17.02.06, 14:54
              No widocznie ci moi tesciowie sa dziwaczni.A imie chcielismy dac typowo polskie,
              bo jesli damy miedzynarodowe, beda tu wymawiac po ichniemu, to pewne.Kiedy
              tesciowa zaczela ze mnie wyciagac jakie to imie planujemy dac, powiedziala ze
              trudne do zapamietania (bartek).Szkoda komentowac!
    • clio_1 Teksty cioci i szefa 09.02.06, 10:21
      Jestem dopiero w 10 tc, ale tez juz kilka rzeczy słyszałam:
      1. u rodzicow był oststnio remont, wiadomo, pracy potem dużo - trzeba wszystko
      umyc i wysprzątać. Dzwonię do mamy, pytam, czy nie przyjechac, w czymś nie
      pomóc, a mama mówi, że nie, że skoro jestem mocno przeziebiona (faktycznie
      byłam) i jestem na zwolnieniu, to żebym siedziala na tyłku w domu i się nie
      ruszała, jak będzie potrzeba, to ona zadzwoni. OK. Za 2-3 dni telefon od cioci
      (siostra mamy) z pytaniem jak remont, ja mówię, że nie wiem, nie byłam u nich,
      bo mama powiedziała, że mam się nie ruszać i na razie je nie pomagać, bo
      przeziebienie, a poza tym kiepsko czuję się "ciążowo" (na dodatek biorę
      duphaston) - na co moja ciocia: No tak, żadnego pozytku teraz z ciebie nie ma.
      Powiedziałam mamie, a ona na to: no tak, jakby z niej (cioci) jakis pożytek był...
      2. Zwolnienie mam do poniedziałku, ale musiałam jechac na szkolenie, szef
      wiedział, że jestem przeziębiona i mam zwolnienie, spotkałam szefa na szkoleniu,
      a on mówi tak: o wyzdrowiałaś, to mozesz przyjść jutro do pracy. Ja mówię, że
      nie, że będę w poniedzialek. On mi na to: nie przesadzasz trochę z ta swoją
      ciążą? Jak się czujesz? Źle? no takie są reperkusje...
      Nie wiem, czy się śmiac czy płakać.
      • mama_lidki1 Re: Teksty cioci i szefa 16.02.06, 12:45
        Przykro mi czytać, że ludzie mogą być tak nietolerancyjni i bez wyczucia taktu.
        Na szczęście ja nie miałam w pracy żadnych problemów, a moja szefowa odniosła
        się życzliwie do wiadomości o ciąży. I obyło się bez ściągania mnie do pracy
        gdy byłam na zwolnieniu smile
        • utunia Re: Teksty cioci i szefa 22.02.06, 18:10
          Na razie usłyczałam tylkojeden tekst: coś taka jest? W ciązy jesteś czy co???
          Jakoś mnie to nie rozbawiło...
    • patylda Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.02.06, 22:23
      To jeszcze ja dopisuję - chociaż pewnie nie uwierzycie!!! Ale to autentyk.

      Mój mąż, bardzo troskliwy i przejęty, zwykle mówi mi, jak piję Colę - "nie pij
      tego". "dlaczego?" - pytam. "Bo jest gazowana". "No i...?" pytam. "...Eeee...
      Nie wiem" - odpowiada jeszcze bardziej zatroskany...
      Więc ten mój Kochaniak idzie sobie ze mną po hipermarkecie. Oglądamy razem
      różne rzeczy dla dzieci. Mąż błędnym wzrokiem przygląda się dłuuugo słoiczkom
      Gerbera z żarełkiem. I po namyśle pyta z prawdziwym niepokojem w głosie: "No
      tak, tylko.... co one (dzieci) mają jeść przed 5 miesiącem???"

      Rozpłakałam się ze śmiechu.
    • m24 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.03.06, 13:23
      ufff....przeczytałam wszystko od deski do deski. Dwa dni mi to zajęło ale się
      usmialam ze hej!!! jestem w 9 tygodniu i większość jeszcze nic nie wie.
      Powiedzialam tylko rodzinie i najbliższym znajomym. Jedna kolezanka ( ma 2
      dzieci ) powiedziala na wieść o mojej ciąży "no nareszcie przytyjesz" powiem
      tylko ze za kazdym razem jak sie spotykamy owa kolezanka mowi do mnie" jezu nie
      moge na ciebie patrzec, taka chuda jestes, juz nie moge sie doczekac jak w
      ciazy bedziesz to moze przytyjesz"
      w sumie to mnie to śmieszy smile rzeczywiscie jestem chuda i wysoka i rozumiem jej
      teksty, bo po dwoch ciazach nie moze schudnąć. Sama jestem ciekawa jak to ze
      mną będzie. Mam nadzieję ze będę miala tylko piłeczkę smile
      • madzia_dell Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 15.03.06, 11:11
        Czytam od początku wątku i zwijam się ze śmiechu wink Wydawało mi się, że nie
        słyszałam jeszcze żadnych denerwujących tekstów, ale jednak, przypomniałam sobie.
        1. Jestem w 18 tygodniu i bardzo czekałam na pierwsze ruchy dziecka. W końcu są!
        Chwalę się komu popadnie (rodzinie i bliskim znajomym znaczy), że takie
        delikatne dotknięcie od środka, i w większości słyszę komentarz w stylu: "No,
        teraz to fajnie, ale zobaczysz, za dwa miesiące będzie tak kopać, że będziesz
        chciała, żeby przestało!" Jak rany, wiadomo, że będzie kopać, potem płakać,
        sikać, marudzić, a jeszcze potem pyskować i wracać po nocy, ale czy to jest
        powód, żebym się nie cieszyła teraz, że coraz bardziej czuję, że je mam?!
        2. Okropnie mnie denerwuje stwierdzenie: "Ale masz zachcianki ciążowe" w chwili,
        kiedy po prostu mówię, że coś tam konkretnego bym zjadła. U człowieka nie w
        ciąży to by się nazywało, że ma ochotę na coś, a u mnie to jest "zachcianka", o
        której się mówi z przekąsem i ironią. To jak jestem w ciąży to już nie mogę mieć
        na nic apetytu, bo się okazuje, że mam zachcianki... Irytujące smile
        Jak mi się coś przypomni jeszcze, albo przydarzy (wiosna przyjdzie, zdejmę
        płaszcz, będę się obnosić z brzuszkiem), to dopiszę, bo warto ten wątek podnosić smile
        • aczu82 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 16.03.06, 20:39
          Ufff. Właśnie skończyłam czytać ostatnią wypowiedź. Zeszło mi się ze trzy dni
          bo poświęcam na to czas tylko w pracy wink Świetny wątek.
          My jeszcze nie jesteśmy w ciąży, ale planujemy ją za jakieś dwa lata.
          Podejżewam, że też będę mogła się podpisać pod wieloma z Waszych wypowiedzi bo
          moja mama i jej mama czyli moja babcia są specyficzne i ne pewno nie będą
          trzymały języka za zębami przy kobiecie w ciąży a ostrych historyjek ciążowych
          i porodowych znają bez liku (obydwie - matki sześciorga dzieci). Niestety nie
          znają pojęcia - nietakt.
          Trzymam kciuki za wszystkie zaciążone i te próbujące. Nie mogę się doczekać
          kiedy do Was dołączę. Na pewno będę wtedy miała do dorzucenia parę kwiatków.
          Buziaki
          • asikasik1 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 29.03.06, 13:19
            ja tez czekałam z utęsknieniem na pierwsze "wpadki" rodzinki lub zanjomych.
            jestem w 17tc, i niedawno spytałam się męża ile mogę przytyć przez cała ciąże-
            na to on no nie więcej jak 5kg! Później jak zaczęłam się śmiać, to powiedzial,
            że tylko żartował i moge przytyc więcej.
            No a w ostatni weekend jak bylismy u teściów to nas zbombardowali poradami jak
            pielęgnowac niemowlaka, nie wstrząsać główką (dodam, iz jeszcze mi brzuszka nie
            widać-16tc), później stwierdzili że mają juz dla nas wózek i ubranka
            (oczywiscie jak nam sie nie podobają to nie musimy ich brać). Oj byłam w
            wielkim szoku, bo to ja chciałm kupic pierwszy kaftanik, a wózek nam sie nie
            spodobal, wiec nie bierzemy go.
            • olgastasz Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 29.03.06, 14:12
              ja ostatnio usłyszałam
              pracownik Opieki Społecznej "No widzę że becikowe będę musiał wypłacić"
              ja pracuję w Gminie na to " a co ze swoich chcesz mi wypłacić"
              O.S."no tysiąca dostaniesz napewno"....
              bez komentarza
              a drugie to
              nasz Urzad jest piętowy ja jestem na parterza a Wójt czy Sekretarz na piętrze i
              jak coś im trzeba to dzwonią i mówią bo tobie teraz dużo ruchu trzeba to
              przyjdź, ale o mnie nie "dbają" tak tylko oni ale też siostra i jeszcze kilka
              osóbTo już 28 tydzień więc nie jest mi tak łatwo ganiać, chociaż dużo nie
              przytyłam jakieś 8-9 kg.
              Pozdrawiam
          • viola2309 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 13.09.07, 11:42
            Ja pracuje w hotelu, wiec przez ostatnie miesiace sie nasluchalam
            tyle, ze mi wystarczy na 4 ciaze.
            Przede wszystkim wszystkich bardzo dziwi, jak to mozna nie chciec
            znac plci dziecka i co to za dziwolagi jestesmy, jakie ubranka temu
            biednemu dziecku kupimy skoro nie wiwemy czy to chlopec czy
            dziewczynka i dlaczego nie wybralismy jeszcze imienia.
            Jak na razie to wszystkich pobila jedna pani,ktora mi opowiadala, ze
            byla na plazy itam byla tez jedna dziewczyna w ciazy, wyobrazcie
            sobie z odslonietym brzuchem!!!! I ta pani podeszla do tej
            dziewczyny i powiedziala jej tak: '' nie ma potrzeby zeby sie tak
            obnosic z tym golym brzuchem, przeciez wszsyscy wyszlismy stamtad.
            przykryj sie!!
            Nie wiem co jej odpowiedziala ale mam nadzieje ze wyslala ja do
            wszystkich diablow.
    • marta878 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 29.03.06, 15:39
      Witam, od 2 godzin czytam ten wątek i bardzo poprawił mi humor. Jestem w 13 tc a
      o mojej ciązy jeszcze prawie nikt nie wie (poza "tatusiem-sprawcą", moją siostrą
      i najlepszą przyjaciółką).

      Już zdążyłam mieć wesołe sytuacje:

      1.Mam straszne mdłości i wymioty, więc zamiast tyć chudnę. Moj facet pyta z
      trwogą w głosie: "Ile przytyłaś", ja na to: "Pół kilo", na co on: "To to samo
      pół kilo co wczoraj czy nowe??".

      2.Mówię mojej siostrze , że jestem w ciąży a ona na to "Cudownie.... wreszcie
      bedę mamą!!!.... tyle czasu na to czekałam" więc mnie zamurowało, po czym moja
      kochana siostra dodaję z dumą w głosie: "no..zawsze chciałam mieć chrześniaka,
      żebym go mogła rozpieszczać".

      3. Mówię mojej drugiej połowie, że mam strasznie duży biust, na co słyszę
      odpowiedź: "Fajnie, jak będzie dzidzia, będzie więcej do podziału, ale teraz
      wszystko dla mnie ....mmmmmm(z rozmażeniem w głosie)" - dodam, że pracuje w
      Londynie i zobaczymy się dopiero w maju.

      4.Rada mojego Misia, na temat jak sobie poradzić z wymiotami:"Spróbuj je
      powstrzymać siłą woli", odpowiadam "Kochanie mi siły woli wystarcza na to, żeby
      dobiec do toalety i nie zwymiotować w pokoju" na co słyszę odpowiedź:"Jak wrócę
      to razem nad tym popracujemy" - że niby będzie ze mną biegaał do toalety, czy
      będzie sam leciał z miską, a może mam trenować sprint???? smile))

      Pozdrawiam wszystkie ciężarne i mamusie.

      Marta
      • anula9915 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 29.03.06, 19:03
        hej marta.
        moj maz tez na razie widzi tylko zalety mojego biustu. to dopiero 17tc wiec
        mam nadzieje ze juz wiekszy nie bedzie ( i tak boli) ku niezadowoleniu meza!
        a wymiotow nie mialam tylko mdlosci ( nie wiem co gorsze)) tez mieszkamy w
        londynie. z jakiej jestescie miejscowosci w polsce??
        pozdrawiam
      • chipsi Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 02.04.06, 00:52
        Mój zawsze troskliwy maż też raz "zabłysnoł". Na początku ciąży miałam straszne
        mdłości, ale nie wymiotowałam. Jemu sie nigdy taka przypadłość nie trafiła wiec
        gdy pewnego razu skarzyłam się że mi niedobrze, powiedział jakby nigdy nic: "
        to sie wyżygaj". Jego "delikatność" mnie powaliła, na szczęście był to
        jednorazowy okaz "troski" smile
    • 1marta2 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 29.03.06, 19:30
      Byłam z wizytą u koleżanki, która właśnie urodziła synka, a ja wtedy byłam w
      drugim miesiącu ciąży. Rozmawiałyśmy o porodzie i siedział koło nas jej mąż,
      którego znałam tylko z widzenia i mówienia sobie "cześć" na klatce schodowej. No
      i nagle tak ni z gruszki ni z pietruszki on wypala do mnie "wiesz, że będziesz
      się musiała ogolić!?" ???????????????????????? Myślałam, że tam padnę!!!
    • 22motyl Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 04.04.06, 01:21
      Witam wszystkie przyszle i juz obecne mamuski. Wlasnie dolaczylam do grona
      poprzez zalozenie konta. Watek SUPER!!! Przeczytalam wszystko i chce dodac cos
      od siebie:
      Od poczatku ciazy razem z mezem nastawilismy sie na synka (on ma juz corke z
      poprzedniego zwiazku), nawet tak celowalismy. Bylismy doslownie podswiadomie
      pewni, ze to chlopiec. W 19tc poszlam na USG a tu Pani doktor oznajmia,ze nic
      nie widzi miedzy nozkami - 98% dziewczynka (2%sobie zostawila). Troche
      rozczarowana wychodze z przychodni i postanawiam zadzwonic do meza z
      wiadomoscia
      Ja: No witam kochanie,chcialam Ci powiedziec, zebys sie nastawil na druga
      coreczke
      Maz: (Podlamanym glosem)Ale to jak, to juz tak na pewno wiadomo???
      Ja: Doktor powiedziala 98%
      Maz: (z niedowierzaniem) No ale to jak, przeciez mial byc syn...I co my teraz
      zrobimy???(w sensie, ze juz kupilismy duzo ubranek w kolorze blekitnym)
      Zamurowalo mnie. Wtedy az sie poplakalam, bo tak to powiedzial, ze poczulam sie
      winna temu, ze to corka, ale dzisiaj jestem w 27tc i bardzo sie ciesze,ze to
      dziewczynka, a mezowi tez zaraz na drugi dzien juz sie humor poprawil i teraz
      juz sie nie moze doczekac narodzin.
      A ubranka i tak zuzyje, bo uwielbiam ten kolor.

      Pozdrawiam. (termin na 12 lipca)
      • amneris Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 06.04.06, 17:41
        W 1-szej ciąży, gdy wlazłam (z ogromnym juz brzuchem) na 3-cie piętro, do
        gabinetu dyrektorki, żeby zanieść jakies papiery usłyszałam:"Wiedziałam, że to
        pani idzie, pani G., bo sapanie słychać juz od parteru..." Ale akurat nie
        poczułam sie dotknięta, bo nie było to obliczione na złośliwość.
        W 2-giej ciąży jestem obecnie. Przedwczoraj pewna pani (też w ciąży) popatrzyła
        na mój (ponownie ogromny) brzuch i stwierdziła: "No, ja to sobie jeszcze
        pochodzę, ale pani to pewnie już na dniach rodzi?..." Po krótkiej rozmowie
        okazało się, że obie mamy termin na ten sam dzień- 14.07. Tyle, że jej brzuch
        przypomina piłkę do siatkówki, a mój...Hm, też piłkę. Taką 5-kilogramową,
        lekarską...
    • olga85 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 08.04.06, 12:46
      Ja z miłych rzeczy to mogę napisać to, że mój szef jak dowiedział się, że
      jestem w ciązy, to podpisał ze mną umowę na czas nieokreśłony, zamaiast
      dotychczasowych umów o dzieło.
      A wkurzają mnie moje siostry i żona brata (wszystkie 3 urodziły w tym samym
      roku-2004), które w momencie gdy pociecha dokazuje, niesługa się, rozrabia,
      wymiotuje, mówią- " nie martw się, to cię czeka", jeżeli to ma mnie pocieszyc
      to... sorry wielkie. Zdrowe podejsice do tej sprawy wnił mi mój mąż mówiąc, że
      nasz dzidziul (kurcze! 6 miesiąc a ja nadal nie wiem czy to Olek czy Majeczka:
      [ ) na pewno będzie przewspaniały i dobrze wychowany.
      Ostatnio na obiedzie u teściów, Teść: A ty uważasz na to co jesz, bo wiesz, że
      w ciąży trzeba selekcjonować co można a co nie można- wszystkie wyniki w
      normie, dzidziulek kopie, ja wyglądam lepiej niz przed ciążą, więć chyba jednak
      selekcjonuje!!!
      Teściowa: A Łukasz będzie rodził z Tobą?- nie, pojdzie na piwko z kolegami, bo
      to wcale nie jego!!
      Moje ciotki, babcia, matka, siostry na moim weselu (byłam w 3 miesiącu
      ciązy) "Ty tak nie brykaj, tańcz spokojniej"- tak jakbym robiła potrójne salta
      i obroty na głowie.
      Moja ciotki które przy weselnym stole siedziały na przeciwko mnie, gdy coś
      jadłam : " O! zgłodniałaś?"- no kiedyś musiałam.
      albo jak jadłam cukierka " O słodkie jesz, to pewnie dziewczynka"
      W ogólewszystkie 3 (moja mam i jej 2 siostry) siedziały na przeciwko mnie i
      ciągle mnie komentowały i wsyzstko co robiłam- no jak wyrocznia jedna.
      Moja najlepsza psiapsióla chwalila mi się jak dosrała jednej dziewczynie która
      wpadła i w związku z tym wyszła za mąż, podczas gdy ona nie wpadała i wyszła za
      mąż zaraz po maturze.
      Ogólny pogląd że nie mogę podnosić rąk- ja rozumiem- wieszanie firanek, ale
      wkładanie coś do szawki?- to jak ja mam się ubierać? jak założyć t-shirt?
      Eh...
      Moja siostra usłyszała od teściowej- chociąz juz sie nie kochajcie, żeby z tego
      chociaż dzieci nie było. (Mateusz synek siostry- straszny słodziak- miał okolo
      6 misięcy).
      Ehh... Ehh...

      ------------------------------------------------------
      Jeszcze tylko 3 miesiące... i karmienie co 2 godzinywink
    • aniuniaszymunia Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 18.05.06, 13:29
      A u mnie
      8 miesiac ciąży. W domu remont. Pytam się robotników ile jeszcze im zejdzie z
      tymi płytkami w łazience, bo niedługo rodzę, a oni na to: "jest pani pewna -
      taka pani chuda, ale czy na pewno nie bliźniaki"

      Koleżanki w pracy
      "A będziesz brać krew pępowinową?"
      Tak bo akurat mam wolne ok. 3000 zł na opłacenie kosztów oprócz oczywiście
      remontu i wyprawki (jesteśmy sekretarkami w państwówce)

      "A czemu ty masz tak nisko ten brzuch? Mi zaczynał się zaraz pod biustem"
      Może przez te 20 kilo miej.

      "Nie ścinaj włosów, nie farbuj włosów...., bo dziecko urodzi się rude"
      smile czyli całe masy rudzielców chodziło by po świecie, a poza tym rudy to ładny
      kolor smile

      Babcia
      Czemu takie dziwne imiona wybraliście, nie lepiej X, Y, Z zrobicie dziecku
      krzywdę. Trzeba dopasować imię do dziecka. Bo jak będzie np. gruba/y
      dziewczynka/chłopaczyk wyglądać z miłym, małym zdrobnieniem.
      A dlaczego mamy u licha zrobić krzywdę imieniem skoro jest ładne, tylko mało
      popularne (Dorian lub Aron).

      Sąsiadka
      "A kiedy ślub?"
      1. Na własnym weselu chcę się wytańczyć, a nie wymęczyć
      2. Większym obciachem jest dzisiaj (wg mnie oczywiście) pójście do ołtarza ze
      specjalnymi klinami w sukience niż poprostu zrobić to na spokojnie później.
    • dekaskow Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 19.05.06, 23:04
      super super
      up
    • olinka_72 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 22.05.06, 13:21
      hahaha, jeśli pali zgaga to znaczy, że dziecku włosy rosną, to ja chyba urodzę
      yeti!
      • kaliber82 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 25.05.06, 11:17
        Do mnie lepiej nie podchodzić z milionem pytań!! Strasznie mnie denerwuje, że
        wszyscy w kolo, to super specjaliści od ciąży, badań, diety, moich=ciężarnej
        zachowań idt itp. Wiedzą wszystko lepiej niż ja wiem od lekarza!! Do
        wszystkiego chca się wtrącić i mi "doradzić". Szlak mnie trafia!! Unikam części
        rodziny, która jast bardzo aktywna w tym temacie... a jeszcze tyle musimy
        przeżyć...

        Gosia 15tc
    • ginger133 Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 25.05.06, 19:43
      cytat:
      1 ale w dupe ci poszlo!
      2 ale ybryzdlas na twaryz!
    • belari Re: czego nie mowic kobiecie w ciazy - na wesolo 26.05.06, 13:24
      Super wątek!!! uśmiałam się tak, że mało nie spadłam z krzesła smile)
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka