Dodaj do ulubionych

obumarcie ciązy!

17.05.04, 21:47
W lipcu 2002 roku zaszłam w ciąze, ale juz w listpadzie badanie usg
stwierdziło ze ciąża obumarła. nie wiadomo, jaka była tego przyczyna...
Teraz chcemy starac sie znowu o dziecko, ale strasznie sie boję!!!
Czy ktoś miał podobne doświadczenia? bardzo prosze o jakąś odpowiedz...
ciągle mam nadzieje, ze sie uda, ale...
prosze o pomoc
Obserwuj wątek
    • beata963 Re: obumarcie ciązy! 17.05.04, 22:19
      WITAM

      PRZEŻYŁAM TO SAMO - RZEKA ,MORZE ŁEZ sad
      TO CO DZIAŁO SIĘ Z MOIM SERCEM I ROZUMEM - BRAK SŁÓW .
      TEGO NIE DA SIĘ ZAPOMNIEĆ ALE TRZEBA , TRZEBA , TRZEBA ŻYĆ DALEJ !!!!!
      O PONOWNĄ CIĄŻE WALCZYLIŚMY Z MĘŻEM 9 LAT .

      CAŁY CZAS ŻYLIŚMY NADZIEJĄ AŻ

      *** 14.08.03R. PRZYSZEDŁ NA ŚWIAT NASZ UKOCHANY SYNEK smile

      GŁOWA DO GÓRY
      MYŚL JAK NAJMNIEJ - DZIAŁAJ JAK NAJWIĘCEJ


      3MAJ SIĘ
      BEATA Z ERYKIEM
    • polonn Re: obumarcie ciązy! 17.05.04, 22:27
      dziekuje bardzo beacie i erykowi za szybka wiadomość. nawet nie wiecie, jak to
      jest dla mnie wazne!!! bardzo, bardzo dziekuję!! mam tylko nadzieje ze my
      szybciej doczekamy sie upragnonedo dziecka, bo ja chyba nie bede moala tyle
      sil...
      • ramota Re: obumarcie ciązy! 17.05.04, 22:33
        My także przeżyliśmy to samo! Dokładnie 2 lata temu, także w 2002r. Brak słów
        by to opisać. Ale to co chcę Ci powiedzieć - to że akurat jestem w ciąży -
        25tc wink))) Więc nic się nie martw-wszystko będzie dobrze. Tylko zacznijcie się
        starać o dzieciątko. Trzymam kciuki. Powodzenia....
        Pozdrawiam Was serdecznie wink)
        • martka_k Re: obumarcie ciązy! 17.05.04, 22:45
          U nas tez tak bylo. I od razu uprzedzam-nie wierz, ze o tym zapomnisz. Nie
          zapomnisz, bedzie w Tobie tkwilo-ale zycie toczy sie dalej... Teraz u nas druga
          proba, 19 tydzien. I wierze, ze bedzie dobrze chociaz caly czas bardzos ie boje
          i jakos ten lek jest ze mna caly czas. Ale naprawde wierze, ze bedzie dobrze.
          Trzeba probowac!!! Ja tez bym miala starszego braciszka... Umarl w piatym
          miesiacu. Ale rok pozniej urodzulam sie ja, juz bez klopotow, a brata mam
          mlodszego. takze pocieszam sie (i Ciebie przy okazji), ze to sie zdarza i
          chociaz nigdy sienie zapomina, to zycie toczy sie dalej...
          Trzymam za Was kciuki. I nie boj sie wiecej-nic tak nie utrudnia zycia jak
          strach.
          • polka_idolka Re: obumarcie ciązy! 18.05.04, 00:19
            witaj
            ja tez to przezylam. W marcu 2003 poszlam na dokladniejsze niz w prywatnym
            gabinecie usg do szpitala i uslyszalam: ciaza jest ale nie jest dobrze. Plod
            jest martwy w poniedzialek zapraszam na oddzial. Wyszlam ze szpitala i szlam
            szlam szlam az doszlam prawie do domu ryczac strasznie. ( W torbie mialam
            zdjecie usg fasolki z ktorym to zdjeciem mialam sie zglosic do szpitala). Pan
            doktor powiedzial ze to sie zdarza (ciaza miala 9 tygodni wiec niewiele, jestem
            pewna ze to mial byc chlopiec) raz na 3 przypadki ze na ogol przyczyna jest
            nieznana (u mnie tylko nie stwierdzono przerostu macicy) i zebym jak
            najszybciej o tym zapomniala. Po pol roku moge starac sie znow zajsc w ciaze. I
            co sie stalo... Minelo 5 m-cy a ja stwierdzilam ze jestem w ciazy. Dzis wlasnie
            przed chwila zagladalam do mojej cudnej 6 tygodniowej coreczki. I jestem
            szczesliwa a bylam pewna ze juz nigdy w zyciu, nawet jak odczekam te pol roku
            nie beda miala dziecka. To prawda ze taka strata boli ale moze matka natura
            faktycznie wie lepiej od nas co robi... Przez 4 m-ce po tej stracie kiedy
            widzialam kobiety w ciazy automatycznie zaczynalam plakac. A kiedy juz sama w
            tej ciazy znow bylam nikomu nie powiedzialam przez 3 m-ce a kazdy bol brzucha
            nawet delikatny spedzal mi sen z powiek. Ale bylo dobrze a dziecko sie urodzilo
            przeszlo 4-kilogramowe.
            Badz dobrej mysli uwierz ze to nie koniec swiata i ze bedziesz szczesliwa
            mamcia. I staraj sie nie rozpamietywac i myslec tylko pozytywnie to naprawde
            jest polowa sukcesu. Trzymam kciuki i pozdrawiam cieplo.
    • gizmag Re: do polonn. 18.05.04, 08:38
      Cześc mam na imie magda i przeżyłam podobna historie co ty.Ja byłam w 41
      tygodniu ciazy kiedy okazało sie że moja córeczka umarła we mnie.Było to w
      lutym 2003 roku.Musiałam urodzić ja siłami natury bo szła sepsa i ja mogłam
      umrzeć.Wyobrażasz sobie co czułam rodząc maleństwo ze swiadomością że nie
      uałysze jej głosu.Była i jest to dla mnie i mojej rodziny ogromna
      tragedia.Teraz zaswieciło dla mnie i mojej rodziny słoneczko-jestem obecnie w14
      tygodniu ciąży i jak narazie wszystko jest dobrze.Długo dojrzewałam do mysli
      ponownej ciąży,bardzo sie bałam i miałam głupie mysli czy historia sie nie
      powtórzy.ale teraz kiedy jestem w ciąży wszystko sie zmieniło.Inaczej patrze na
      świat i jestem pozytywnie nastawiona-bedzie wszystko dobrze i u ciebie.Mam dla
      ciebie rade /musisz sie odblokować psychicznie i najlepiej jak bys chociaz raz
      porozmawiała z psychologiem-mi to bardzo pomogło/.Najwazniejsze w takiej
      sytuacji jest pozytywne myslenie.Nie nastawiaj sie ze to właśnie w tym miesiacu
      już- tylko jak bedzie to bedzie/jaka bedzie wola nieba z nia sie zgadzać
      trzeba/Pozdrawiam cie sredecznie i trzymam kciuki za przyszłego potomka.
      • anna20045 Re: do polonn. 26.05.04, 14:47
        gizmag napisała:

        > Cześc mam na imie magda i przeżyłam podobna historie co ty.Ja byłam w 41
        > tygodniu ciazy kiedy okazało sie że moja córeczka umarła we mnie.Było to w
        > lutym 2003 roku.Musiałam urodzić ja siłami natury bo szła sepsa i ja mogłam
        > umrzeć.

        Witajcie Dziewczyny! Bardzo przykre historie i jedynym lekiem wydaje się być
        kolejny dzidziuś. Bardzo, bardzo wierzyć trzeba że wszystko dobrze się skończy!
        Tak jak któraś z Was napisała-matka natura wie co robi.
        Tak samo niewytłumaczalne są często nagłe śmierci naszych bliskich.Trzymajcie
        się.

        Ja chciałabym nawiązać do postu Magdy, która straciła dziecko w 41 tygodniu.
        Czy poznałaś przyczynę zgonu? Przepraszam, że pytam ale ciąża była już
        donoszona. Ja jestem obecnie w ciąży i czasem nachodzą mnie tego typu myśli.
        Lekarz wybija je z głowy ale wiecie same, że one i tak czasem same pojawiają
        się.
    • mna Re: obumarcie ciązy! 18.05.04, 20:15
      A jaka może być przyczyna obumarcia? Są jakieś objawy czy widać to tylko w USG?
      Ja jestem w 18 tyg i nie czuję jeszcze ruchów. Zaczynam sie niepokoić.
      • fasolka31 Re: obumarcie ciązy! 18.05.04, 20:39
        Przy pierwszej ciąży ruchy dziecka czuje się około 20-22 tygodnia.
        Ja poczułam w 21. W kolejnych ciążach następuje to wcześniej nawet około 17-18.

        Także nie przejmuj się na pewno wszystko jest OK. Jeszcze troszkę a poczujesz
        dziecko. Pozdrówka
    • iwonka0804 Re: obumarcie ciązy! 25.05.04, 14:34
      Witam Cię serdecznie.
      Ja przeżyłam to samo. Na samo stwierdzenie "ciąża obumarła" przechodzą mi carki
      po plecach. Jest to niewątpliwie ogromny ból i dla Ciebie i dla Twojej rodziny,
      ale w końcu trzeba żyć dalej. Ja mimo to, że pamiętam tamten koszmar (też z
      wieloma obawami) zdecydowałam się po raz drugi spróbować. Aktualnie jestem w 26
      tyg. ciązy. Teraz lekarz i rodzina troszczy się o mnie i o moją kruszynkę
      jeszcze bardziej. A ja jestem bardzo szczęśliwa. Pomimo obaw serce moje
      wypełnia ogromna radość. Gdybym wiedziała, że będę się tak wspaniale czuła w
      drugiej ciąży zdecydowałabym się na nią o wiele wcześniej.
      Wierzę że i Tobie ta decyzja przyniesie wiele wspaniałych chwil.
      Pozdrawiam i życzę powodzenia.
      Iwonka.
    • agablues Re: obumarcie ciązy! 25.05.04, 14:47
      jest takie forum

      Poronienie

      i tam piszą również dziewczyny, które były w podobnej sytuacji. Część z nich
      stara się o dziecko, inne już się postarały...

      Pozdrawiam Aga
    • nacre Re: obumarcie ciązy! 25.05.04, 18:30
      I ja przeszłam przez to samo. W 12 tyg. lekarz stwierdził obumarcie ciąży. To
      było w październiku. Nie powiedziano mi, dlaczego tak się stało, może przez to,
      że brałam antybiotyki, może przez jedną bakterię w powietrzu... Podobno tak się
      czasami dzieje... Teraz jestem w 25 tyg. i chcę wierzyć, że wszystko co
      najgorsze już za mną. Nie czekaliśmy z mężem pół roku, tylko około 3 miesięcy i
      jak na razie - odpukać jest wszystko dobrze. Fakt, iż ten bagaż zostaje i nerwy
      towarzyszące kolejnej ciąży nie sprzyjają. Ale trzeba wierzyć, że będzie
      dobrze. Lekarze mówią, że na razie wszystko jest w porządku, dostałam już
      skierowanie do szkoły rodzenia, brzuszek coraz większy... Ubranek nie kupuję,
      nie chodzę po sklepach z artykułami dla niemowląt... Ale wierzę, że tym razem
      się uda. smile

      Pozdrawiam serdecznie,
      Życzę dużo, dużo zdrowia dla Ciebie i przyszłego maleństwa.

      Ania i wrześniowa fasolka.
    • sylwialew Re: obumarcie ciązy! 25.05.04, 18:43
      Dwa lata temu w marcu dowiedzialam sie ze jestem w ciazy bylam bardzo
      szczesliwa i powiedzialam odrazu o tym mojemu synkowi. Po dwoch tygodniach jak
      poszlam do lekarza okazalo soe ze fasolka juz nie zyje od tyg nawet nie
      poczulam kidy to sie stalo.Byl wielki placz moj ale najbardziej ucierpial moj
      synek ktory tak bardzo chcial miec braciszka.Rok temu w marcu ponownie zaszlam
      w ciaze i ponownie strata fasolki tym razem bylo to poronienie.Bylam zalamana
      lekarz powiedzial ze musze zrobic badania ale ja to zostawilam bo mialam juz
      dosyc.w tym roku w marcu ponownie zaszlam w ciaze teraz jestem w 10 tyg i
      narazie wszystko jest dobrze ,modle sie zeby tak bylo dalej.Ja tez martwie sie
      kiedy mniej bola mnie piersi, kiedy nie jest mi niedobrze czasami wydaje mi sie
      ze zwarjuje do momentu kiedy nie przejdzie najwieksze ryzyko czyli do 15
      tyg.Zycze Ci zeby wszystko bylo dobrze poprostu musisz w to wierzyc!!!!!!!!!!!
      • myelegans Re: obumarcie ciązy! 25.05.04, 18:59
        Ja mam za soba 2 poronienia i ciaze pozamaciczna, wszystko w zeszlym roku.
        Teraz jestem w 24tc i moj maly ma sie dobrze.
        Nie traccie niedziei, cokolwiek by sie dzialo. Ja w dalszym ciagu mam paranoje,
        ze cos sie stanie, ale staram sie cieszyc kazdym dniem tej ciazy.
        Uwielbiam byc w ciazy, bedzie mi tego bardzo brakowac jak sie maly urodzi.
    • ania.silenter_exunruzanka Re: obumarcie ciązy! 26.05.04, 12:17
      Bardzo podobna tragedia przydarzyła sie mojej znajomej - obumarcie ciąży w 10
      tygodniu. Również ona nie mogła zdecydować się na następną ciążę, paraliżował
      ją strach, ale przełamała się i jest teraz w 11 tygodniu.
      pozdrawiam
    • daaisy1 Polonn! 26.05.04, 23:26
      W lipcu 2002 urodziłam martwą córeczkę, to był 24 tydzieć ciązy, z kolejną
      ciążą nie czekałam zbyt długo - cztery miesiące - i już w lipcu 2003 urodziłam
      zdrowego, przecudnego syneczka!
      Głowa go góry - Tobie też się uda.
      Ps. To była toksoplazmozasad
      Pozdrawiam gorąco
      Edytka
      Jeśli masz pytania to pytajsmile
      • misiabella Do Daaisy 27.05.04, 08:42
        Miałam podobny problem do Twojego-toksoplazmoza,tylko u mnie dziecko obumarło
        wcześniej.Jeżeli możesz to opisz proszę swoją drugą ciążę-jaki miałaś poziom
        przeciwciał,czy brałaś jeszcze rovamecynę.Bardzo się boję.
        • kasiaba1 Re: Do Daaisy 27.05.04, 09:42
          Przepraszam że odpowiadam na post nie do mnie, wybacz ale chcę Cię pocieszyć:0)
          Pierwszą ciążę poroniłam z powodu zakazenia toksoplazmozą(mniej więcej w tym
          samym czasie zaraziłam się i zaszłam w ciążę, jak zapewne wiesz dzidzia nie
          miała szans) Potem leczyłam się, u mnie toksoplazmoza przyjęła postać
          tzw "węzłową", czyli ból wszystkich węzłów chłonnych i podwyższona temperatura.
          Jak sytuacja się unormowała zaszłam w drugą ciążę, niestety w drugiej ciąży
          poziom przeciwciał zaczął wzrastać, dostałam Rovamycynkę, brałam praktycznie
          całą ciążę, w 9 miesiącu poziom przeciwciał...gwałtownie spadł.
          Moja córka urodziła się zdrowiutka, choć muszę przyznać że przeżyłam chwile
          grozy dzięki ignorancji niektórych pediatrów w szpitalu, otóż dziecko ma
          przeciwciała i jest to stan jak najzupełniej prawidłowy, są one przekazane
          przez matkę i zanikają 6-7 mies. po porodzie, ja dałam się "nabrać" i
          uwierzyłam że moje dziecko jest chore (powiedziano mi to wprost) a Mała była
          zdrowa, człowiek po urodzeniu pierwszego dziecka reaguje bardzo emocjonalnie,
          ale że lekarze nie rozróżniają rodzajów przeciwciał to już inna kwestia...
          W trzeciej ciąży nie miałam już żadnych problemów (przynajmniej nie z toksiąsmile)
          nie brałam żadnych leków, a maluszek zdrowiuteńki.
          Nie martw się więc, głowa do góry, sytuacja u Ciebie na pewno jest pod kontrolą
          i wszystko będzie dobrze
          Pozdrawiam
          • misiabella Re: Do Daaisy 27.05.04, 10:57
            Dzięki Kasiu za odpowiedź.Pewnie i tak się będę bała,ale mam chociaż tę
            pociechę,że wiem od kilku osób,że po tym można urodzić zdrowe dziecko.
            Pozdrawiam
        • daaisy1 Do Misiabella! 27.05.04, 18:49
          wyniki na toksoplazmoze zrobiłam dopiero gdy zaszłam w drugą ciążę...bo lekarze
          uważali, że przyczynąobumarcia płodu była cholestaza ciężarnych. Moje wyniki to
          IgG - 121
          IgM - 0,34
          w 2 miesiącu ciązy, miesiąc później nieznacznie wzrosły.
          Dzidzia jest zdrowa. Aha nie brałam żadnych lekarstw!
          Pozdrawiam i życzę szczęcia..
          Edyta
    • ester77 Re: obumarcie ciązy! 27.05.04, 09:09
      U mnie co prawda ciąża nie obumarła,ale poroniłam w 15 tyg.Teraz jestem znów w
      ciąży w 33 tyg.i na razie jest ok.Ale to co przeżyłam do feralnego 15 tyg.to
      się w głowie nie mieści.Teraz też mam takie powracające napady strachu czy
      wszystko w porządku z moim dzieciątkiem.Jednak staram się jak mogę być
      optymistką.Głowa do góry i próbuj jeszcze raz.
      Ja i moje 33 tyg.maleństwo.
    • elzi Re: obumarcie ciązy! 27.05.04, 14:27
      hej,
      ja 2 lata temu mialam podobna sytuacje. W 2 miesiacu ciazy okazalo sie ze jest
      obumarla. To znaczy nawet zarodek byl niewidoczny, ale wody plodowe byly.
      Pamietam, jak przed wizyta u lekarza bylam na nartach w Alpach i upadlam, mocna
      tlukac sie. Wtedy caly wieczor i noc krwawilam. Nie wiedzialam jeszcze ze
      jestem w ciazy. Potem okazalo sie ze ciaza nie przezyla. Po paru miesiacach
      okazalo sie tez, ze mam bardzo duza niedoczynnosc tarczycy, ktora mogla sie tez
      przyczynic, do niedorozwoju tego zarodka. Od tamtej pory lecze sie i obecnie
      jestem w 7 m-cu ciazy. Jak narazie wszystko jest dobrze.
      Odwiedz na wszelki wypadek lekarza endykronologa i zrob sobie badania na
      tarczyce. Byc moze to ona szwankuje i wplywa ujemnie na plod.
      Pozdrawiam, ELzi i dzidzia
    • mamcia32 Re: obumarcie ciązy! 28.05.04, 08:41
      moja ciąża tez obumarła nosiłam martą istotkę pod sercem 2 miesiące,później
      trafiłam do szpitala i poroniłam tę dziecinkę. Bardzo to przeżywałam, brak
      apetytu,snu wszystko mnie wykańczało. Nikt się dla mnie nie liczył (to było rok
      temu). Ale teraz jest O.K. Jestem szczęśliwą przyszła mamcią, która już nie
      może się doczekać swojej pociechy, a zostało mi 2 tygodnie. Próbujcie, a
      napewno się wam uda. Trzymam kciuki powodzenia.

      Ewa & Oliwier (37 tyg.)
    • mapta Re: obumarcie ciązy! 28.05.04, 08:51
      hej
      ja tez mialam jedna martwa ciaze, tez w 2002
      potem przez prawie dwa lata sie staralismy o nastepna ciaze i wlasnie koncze 36
      tydzien!
      smile
      Bedzie dobrze, nie boj sie,
      Pan Bog jak zamyka drzwi to otwiera okno!!!
      MOje przezycia zwiazane z ta pierwsza ciaza sa bardzo traumatyczne, ale wyszlam
      z tego zwyciezko i bardzo duzo w moim zyciu sie zmienilo na lepsze. W zyciu ne
      chcialbym przejsc przez to jeszzcze raz, ale na prawde jest tak, ze co cie nie
      zabija to cie wzmacnia!

      Ostatnio przylapalam sie na tym, ze po raz pierwszy pomyslalam sobie stara
      znajoma mysl:
      moja dzidzia by juz miala dwa latka...
      Od czasu poronienia do kolejnej ciazy myslalam o tym wciaz, bardzo czesto,
      nawet jak nie chcialam.
      Druga ciaza tak mnie zaabsorbowala, ze po prostu o tamtej nie myslalam az do
      niedawna. Uwazam to za sukces!
      To znaczy, ze mozna tej traumy powoli sie pozbyc.
      Czego i Tobie, POLONN, i Wam wszystkim z podobnymi historiami zycze!!!
      smile))
    • polonn Re: obumarcie ciązy! 28.05.04, 17:25
      BARDZO DZIEKUJE WSZYSTKIM DZIEWCZYNOM ZA WPANIAŁE POCIESZAJĄCE LISTY....TO
      WIELE DLA MNIE ZNACZY - WIEDZIEC ZE KTOS PRZEZYŁ TO SAMO CO JA - I MA UPRAGNONE
      DZIECKO....
      DZIEKEUJE!!!!!
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka