To najmilsze świeta odkąd pamietam.. choć bez karpia i zupy wiglijnej (nie
mial kto zrobic kiedy bylam w szpitalu.. a rodzina daleko). 20 grudnia mialam
cesarskie cięcie (ze względu na rozrzedzenie siatkowki). Balam sie okropnie..
(znieczulenie w kręgoslup) ale strach ma wielkie oczy.. nie bylo tak źle choć
pierwsza noc po operacji to koszmar ze wzgledu na bol. Potem trzeba domagac
sie podawania srodkow znieczulających i wstac na nogi jak najszybciej sie
da.. mnie zmusili do tego juz po 13 godzinach.. musialam isc pod prysznic. 24
wyszlam juz do domku i teraz ucze sie bycia mamą. Czuje sie juz w miarę
dobrze. Wojtus mial przy porodzie 53cm i 3800g i dostal 10p.
Nie bojcie sie dziewczyny cc. Trzeba sie nastawic pozytywnie i przetrwac
jakos pierwsze trzy dni po zabiegu.. Dla mnie duzo gorszy wydaje sie bol
brodawek przy karmieniu niz rana na brzuszku.
Pozdrawiam wszystkie mamusie i przenosze sie na forum dla tych juz po..
onhill.gda.pl/~paweld/fotki/