Praca a ciaza?

21.04.05, 08:51
zaczelam wlasnie drugi trymestr, czuje sie raczje dobrze i sporo pracuje
conajmniej 8 godzin dziennie oraz jeszcze sie ucze. Zaczelam sie martiwc ze
zbyt malo czasu poswiecam sobie, a zbyt duzo pracy i sprawom zawodowym.
czasami moja praca bywa tez stresujaca, nie chcialabym przez swoje ambicje
zrobic krzywydy dziecku. Czy wy tez pracujecie i jestescia aktywne
towarzysko? Raz mysle, ze skoro czuje, ze moge pracowac to powinnam pracowac,
a raz, ze trzeba sie polozyc do lozka, albo isc do parku. Jestem troche
zdezorietnowana.
    • pimpek_sadelko Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 08:53
      lekarz poslal mnie na l4. malo moge robic, bo po wysilku boli mnie brzuch.
      zatem sie bycze, gotuje mezowi obiady i spaceruje z psem. tyle mam do roboty.
      czasami z kolezanka ide na gpofra, albo ona przyjezdza na kawe ( ona urodzila
      na koniec lutego i ma sliczna mala corcie).
      • angelka Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:11
        Jejku wiem, że nie powinnam tak pisać bo L4 nikt dla przyjemności nie dostaje
        ale zazdroszczę Ci tego że możesz się byczyć... Ja bym chętnie
        poleniuchowała smile ale niestety na zwolnieniu bardzo tracę finansowo i dopóki
        mogę pracować i nic strasznego się nie dzieje to dzielnie chodze do pracy... ta
        moja dzielność wygląda tak że codziennie wracam z pracy do domu ok 17.00 zanim
        zjemy z męzem obiad robi się 18.00 a ja padam wtedy na twarz... do tego
        teściowa ostatnio prawie się obraziła, że ich nie odwiedzamy, że babć nie
        odwiedzamy, że ciocia męża się obraziła bo już długo nie byliśmy... itp itd a
        ja jak już wróce w piątek wieczorem (każdy piątek studia podyplomowe)do domu to
        padam na mordke i nie jestem w stanie się ruszyć. Nawet nie mam ochoty mysleć o
        tym że w wymarzony wweekend miałabym się szwędać po ciociach i babciach....
        blehhh
        • izzunia Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:42
          no coz, ja nie jestem w stanie wysiedziec w pracy dluzej niz 4-5 godzin, jak
          jestem dluzej (bo tzreba cos skonczyc i juz) to nastepnego dnia jak w banku
          odchorowuje, to koniec 1 trymestru ale czuje sie paskudnie i na koniec jak nie
          mialam mdlosci to jeszcze zaczelam wymiotowacsad. Maz krzyczy ze mam siedziec w
          domu i odpoczywac, ale niestety praca to praca i w dodatku platna godzinowo -
          juz ledwo co mi starczy na ZUS i podatkisad, wiec cierpie i chodze. ciesze sie
          tylko, ze mam wyrozumialych szefow i jak tylko zle sie poczuje moge siedziec w
          domku i najpilniejsza prace z domu robic, inaczej najprawdopodobniej bylabym na
          zwolnieniu juz dawno. I tez mi sie marzy zwolnienie... ale dopoki nie zaczne
          przekazywac obowiazkow dziewczynie, ktora ma mnie zastepowac, musze byc w pracy.
          najgorsze jest to, ze jeszcze koncze studia podyplomowe i juz nie jestem w
          stanie wysiedziec do konca na zajeciach, ech.
          wiem doskonale co czujesz... przychodze do domu i klade sie spac, wieczorkiem
          zasypiam nim poloze glowe na poduszke, a rano koszmar ze wstawaniem. dlatego
          marudzenie babc i cioc olej po prostu, teraz ty jestes najwazniejsza i jesli nie
          masz ochoty na wizyty, to nie ma co sie nawet wysilac. Jesli one, jako kobiety
          nie sa w stanie tego zrozumiec, to coz, mozle lepiej zeby sie obrazily.
          milego dnia
          Iza
        • variacja Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 15:35
          ANGELKA:
          Jeżeli pracujesz na etacie, to L4 uprawnia do 100% wynagrodzenia podczas ciąży!

          Ja pracuję...na razie w pracy nikt nie wie, oprócz bliskiej koleżanki - 8 tydzień!
          \Powiem dopiero ok.4 tyg.
          L4 na pewno grozi mi po 6 miesiacu, ze względu na zwyrodnienia kręgosłupa i
          przepuklinę międzykręgową!
          • variacja Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 15:43
            Chodziło mi oczywiście o 4 miesiac, a nie tydzien wink
    • asia303 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:35
      Ja poszłam na L4 w piątym msc ciązy, mimo dobrego samopoczucia. Wydaje mi się
      że nie warto dłużej. To jest jedyny czas, który możesz poświęcić sobie. Wyspać
      się, pochodzić po sklepach, poplotkować. Potem podobno z czasem będzie bardzo
      kiepsko. A ponadto płacon mamy 100 %. Ja uważam , że dłużej nie warto się
      forsować, a w parcy i tak tego nie docenią( tak jest choćby w moim przypadku).
      pozdrawiam
      • madlen_79 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:38
        Tak masz świętą rację. Ciąża to jedyny czas, gdy możemy poświęcić go dla siebie
        a tak naprawdę dla dzidzi. Ja tez mam zamiar pracować do 4-5 miesiąca a później
        na L4 smile i nie wiem czy wogóle wrócę do pracy po urodzeniu. Jak pomyślę sobie,
        że będę musiała zostawić 4 miesięczną istotkę na cały dzień z babcią lub co
        gorsza obcą osobą to serce mi się kraja sad
    • julka72 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:43
      Wydaje mi się, że jak się dobrze czujesz, a ciało się nie buntuje, to możesz
      pracować, czemu nie? Lekarz, jak rozumiem, nie ma nic przeciwko temu? Każda z
      nas inaczej znosi ciążę. Ja pracuję i zamierzam pracować jak najdłużej, no
      chyba, że organizm się zbuntuje, ale trzeba przyznać, że mam pracę przyjemną i
      3 razy w tygodniu.
      Pozdrawiamsmile
    • fasolka99 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:48
      Wiecie dziewczyny, ja Wam zazdroszcze, jak bym miala "tylko" prace, to by bylo
      ok smile A ja jestem w 7 m-cu trzeciej ciazy, pracuje na pelny etat, mam starsze
      dzieci niecale 6 i niecale 3 lata, ktore wymagaja mojej uwagi od 6.30 do 21.30
      (a o tej porze zabieram sie za gotowanie na nastepny dzien i "uladzanie" domu -
      spac ide kolo 24). Z pracy wracam kolo 17.30-18, musze wtaszczyc siebie i
      towarzystwo odebrane z przedszkola/od babci na 3-cie pietro bez windy,
      wysiusiac, przebrac i bez chwilki odpoczynku wyjsc na plac zabaw, wyciagajac po
      drodze rowerki, lopatki i inne buble. Potem negocjacje powrotu do domu, kolacja
      i kapiel potworkow, naprawde nie ma kiedy usiasc. A Maz nie pomaga - wraca do
      domu zwykle kolo 21 i tak bedzie dopoki tylko mi starczy sil. Brzuch mnie boli
      juz od polowy dnia, lykam No-spe i egzystuje, do tego ostatnio doszedl jakis
      nacisk na nerw i czasem bardzo boli przy chodzeniu. Odpoczywam w niedziele, w
      sobote Meza tez nie ma do wieczora. Zwolnienia nie moge wziac ze wzgl. na
      utrzymanie pracy (jak juz bylam w ciazy to sie nagle okazalo, ze utrzymanie
      mojej pracy jest bardzo dla nas istotne), powinnam pracowac do konca czerwca, a
      termin mam na polowe lipca. Ponadto uwazam, ze dopoki jakos sobie radze, to
      zwolnienie jest nieuczciwe, ostatecznie ciaza to nie choroba (no, chyba ze jest
      zagrozona, ale to inna sytuacja) i to, ze ja mam kupe roboty w pracy i w domu,
      to wylacznie moja sprawa. Ostatecznie moglam sie nie decydowac na dziecko. Tak
      ze, drogie Panie, nie przesadzajcie, fajnie jest poleniuchowac w domu, tylko
      czy zawsze jest to uczciwe? Mi sie zdarza miec zawroty glowy, uderzenia
      wysokiego cisnienia - wtedy biore dzien urlopu i odpoczywam. Aczkolwiek pewnie
      bym inaczej na to patrzyla, gdyby pracodawca byl wredny i robil jakies wstrety
      z powodu bycia w ciazy, na szczescie tak nie mam smile
      Pozdrawiam i zycze zdrowka smile
      • gocha222v Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:02
        Ja pracuję na 3/4 etatu od 10.00 do 16.00, ale pracę mam fajną i niestresującą. Po pracy mąz siedzi z synem na dworze jeśli jeździ na rowerze (nie mam siły za nim biegać-bo też mam ucisk na nerw i jak trochę pochodzę to lewa noga odmawia mi posłuszeństwa), a ja w tym czasie robię jakiś obiad i do dobranocki też wychodzę na dwór posiedzieć na ławce i poplotkować z sąsiadkami (same młode i dzieciate). I tak naprawdę to mam czas dla siebie (na sprzątanie i dom) bo mąż bardzo mi pomaga z synem. Myslę, że będę siedzieć w pracy jak najdłużej, bo w domu można zgłupieć. Pozdrawiam pracowite mamuśki. Gosia
    • bazylea1 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:51
      ja jestem w 10 tc drugiej ciąży, pracuję 8-18:30, potem zajmuje sie dzieckiem
      poki nie zaśnie przed 21, padam. w weekendy mam studia zaoczne sad ogólnie rzecz
      biorąc ledwo żyję. ale lekarz nie zaproponował mi zwolnienia bo niby dlaczego
      jak z ciążą jest wszyskto ok.
      • kaka73 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:58
        Witam
        Ja też jestem w 3 ciazy, mam dwoje dzieci 6 lat i 14 m-cy, pracujęzawodowo na
        pełny etat, mąż pracuje w Warszawie 300 km od domu, mam na głowie dzieci i
        wykończenie naszego domu, do którego mamy się wprowadzić jesienią. Termin mam
        na grudzień, myśle że pracowac będę przynajmniej do września, października.
        Będąc w ciąży z 1 dzieckiem na zwolnieniu to istna sielanka.
        Karina
    • martusia251 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 09:58
      Jeżeli nie ma przyczyn zdrowotnych dla, których musisz iść na zwolnienie, wybór
      należy tylko do Ciebie oraz zależy to w jakiej jesteś sytuacji finansowej. W
      mojm przypadku pójście na zwolnienie wiąże się z otrzymywaniem pensji o 3/4
      mniej, a to jest jednak problem. Jednak jeżeli możesz spokojnie iść na L4, to
      polecam. Teraz masz jedyny czas aby odpocząć, później jak urodzi się maleństwo
      będzie ciężko. Ale jeśli praca sprawia Ci przyjemność to nie rezygnuj, ponieważ
      leniuchowanie może też być męczące. Ciągle się słyszy o tym że kobiety w ciąży
      wykorzystują sytuacje aby się lenić, ale tak naprawdę nie często aż tak się
      zdarza abyśmy mogły bez przeszkód pracować. U mnie w pracy okazało sie że jestem
      poprostu bezwartościowym towarem w ciąży, pracowałam u nich juz dość długo,
      umowa mi sie kończyła i przedłużyli tylko do porodu aby nie robić sobie
      problemów. Wiekszość kobiet boi sie powiedzieć w pracy że są w ciąży, ale to
      chyba normalne że rodzą się dzieci.

      Pozdrawiam serdecznie
      • variacja Czy są tu dyrektorki, właścicielki firm? 14.05.05, 19:44
        Moje Drogie,

        Wciąż mam wrażenie czytając te wszystkie posty związane z ciążą kobiet
        pracujących, że piszą głównie kobiety z szeregowych stanowisk, które łatwo się
        wymienia, zastępuje. W takiej sytuacji rzeczywiście L4 to z punktu widzenia
        ciężarnej dobre rozwiązanie. Tylko pytanie, gdzie są Panie, które są w ciąży i
        odpowiadają za swojego jednego lub więcej pracowników? Od których zależy wiele w
        firmie i bez których przez jakiś czas pewne projekty mogą się opóźnić, lub
        wogóle nie udać? W moim przypadku będzie ciążko...Teraz jeszcze nie powiedziąłam
        tego Prezesowi Zarządu, bo sporządzam plan działań pod moją nieobecność. Wiem,
        ze prawdopodobnie ze względu na mój kręgosłup będę musiała iść na zwolnienie w
        7-8 miesiacu. Będę musiała wykazac się dużą odpowiedzialnością i udowodnić, że
        nie olewam sobie losów firmy, ze nie zostawiam sobie wszystkiego ot tak...

        Wiem, ze nie ma ludzi nie zastąpionych, ale czasem, gdy zalezy CI na pracy i
        masz wypracowaną pozycję zawodową trudno jest....psychicznie wszystko pogodzić i
        przy tym nie zawieść zaufania...
    • kapoosta Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:04
      Zwykle w którymś momencie ciąży pojawia się takie odczucie, że praca wcale nie
      jest taka ważna, ty nie jesteś niezastąpiona i z czystym sumieniem możesz iść
      na zwolnienie. Ja zrezygnowałam z pracy na początku 8 miesiąca i bardzo się
      cieszę. Miałam dużo czasu na nadrobienie różnych zaległości, przygotowania do
      bycia mamą, na rozmawianie z brzuszkiem. wszystko zależy od twojego
      temperamentu, nikt nie powie ci, co powinnaś zrobić. Wsłuchaj się w siebie.
    • oczy_czarne Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:11
      Hej, ja też nadal pracuję (29tc) bo dobrze się czuję i nudzi mnie (póki co)
      siedzenie w domu. Ale w pracy egzekwuję wszystkie udogodnienia dla ciężarnych
      określone w Kodeksie Pracy: praca nie więcej niż 8 godz.dziennie, przesunięcie
      na "bezpieczne stanowisko pracy" (z lab.chem.), wyjście z pracy na badania i do
      lekarza.
      • nikus1 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:28
        Jesem przekonana, ze ciąża to nie choroba i o ile nic złego się nie dzieje, to
        nie ma powodu isć na zwolnienie. Jestem teraz w 27 tc i pracuje równie
        intensywinie (dla dwóch firm) jak przed ciążą. Zgłupiałabym od siedzenia w domu
        i dumania nad swoim stanem. Owszem, czasem mam dosyć pracy, ale takie odczucia
        miałam i bez ciąży. Tak więc pracować mam zamiar tak długo, jak pozwoli mi na
        to zdrowie i nie widzę w tym nic dla mnie szkodliwego - wprost przeciwnie.
        Pozdrawiam.
    • budzik11 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 10:57
      Ja jestem na początku II trymestru. Pracuję 9-17, ale do tego musze doliczyć 3
      godziny dojazdów do pracy (1,5 w jedna stronę pociągiem). Mam też dom, który
      trzeba sprzątnąć (DOM, nie mieszkanie, masa powierzchni do utrzymania w
      czystości + ogród), mąż mi raczej nie pomaga. ALe nie narzekam, bo jak można
      poczytać posty paru poprzedniczek, niektóe dziewczyny mają dużo gorzej. Jak
      długo będę się dobrze czuła, będę pracować (mimo, że wcale nie mam fajnej pracy
      i ma pracę dość stresującą). Ale ciąża to nie choroba smile
      • szymma Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 11:18
        Ja również pracuję, 7- 15 , fakt, że w ciąży od samego początku czuję się
        bardzo dobrze i właściwie nie wiem co mogłabym robić siedząc w domu przez cały
        dzien sama.. Cieszę się, że mogę pracować. Wiadomo, że potem jeszcze sporo
        rzeczy do zrobienia w domu, ale...tak samo twierdzę, ze ciąża to nie choroba, i
        jeśli kobieta dobrze się czuje i nie ma żadnych zagrożeń, to nie ma powodów,
        żeby nie robiła tego co dotychczas smile
        Pozdrawiam
    • jakw Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 13:08
      Jak się dobrze czujesz, masz ochotę pracować i nie ma przeciwskazań (typu musisz
      leżeć) to pracuj. A spędzanie zdrowej ciąży w łóżku jest bez sensu.
      Pracę przerwałam jakiś 1 mc temu w 31 tc. Już nie miałam siły na nic innego poza
      pracą, więc odpuściłam. I nie przejmuj się tym, że na tym forum większość jest
      na L-4. Te, co pracują, pewnie nie mają czasu tak często tu bywać.
    • bergo1 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 13:24
      Hej!!

      Jestem na poczatku drugiego trymestru, pracuje na 3/4 etatu fizycznie plus
      chodze do szkoly. Ogolnie jestem zmeczona, miewam dosc czesto bole brzucha
      (lekarzowi o tym nie mowilam, chyba poskarze sie w przyszlym tyg) ktore mnie
      czesto lapia pod koniec pracy. Do domu wracam ok 17 i nie mam sil na nic. Mam
      piekna wiosne za oknem, ogrod itd, rzeczy ktore normalnie mnie z domu
      wyciagaly...a teraz? Leze na kanapie przy otwartym oknie i slucham spiewu
      ptakow za oknem.Okropnosc.
      Moze i bym mogla isc na zwolnienie ale uwazam, ze to jeszcze za wczesnie. Tutaj
      gdzie mieszkam kobiety w ciazy maja prawo do zasilku ciazowego - wyplacanego w
      przypadku niemozliwosci wykonywania danej pracy i niemozliwosci przeniesienia
      na inne stanowisko (no bo jak przy fizycznej pracy??) platnego w 100 % - w
      przeciwienstwie do L4 placonego w 65%. Mysle zeby od lekarza dostac cos takiego
      od czerwca - lipca (termin poczatek listopada). Mysle ze lekarz pojdzie na
      reke, bo juz na mojej drgiej wizycie w 9 tyg pytal czy nie potrzebuje
      zwolnienia smile Do tego dochodza bole blecow, a kobieta w ciazy powinna byc w
      dobrej formie aby jakos przejsc przez porod i pozniej dzwigac dzieciaka itd. Z
      uszkodzonymi plecami nie jest to chyba mozliwe....

      pozdrwiam wszystkie oczekujace mamy
      • justynka38 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 14:21
        Ja również popieram wszystkie pracujące ciężarówki.Za kilka dni(może dziś?)
        urodzę drugiego synka i jeszcze wczoraj na chwilę byłam w pracy.Podobnie było w
        pierwszej ciąży i myślę, że synek na tym skorzystał.Lubię swoją pracę, gdybym
        siedziała w domu zanudziłabym się na śmierć.
        • little_voice Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 14:41
          Ja natomiast jestem na 9-mies.stażu. Pracuje od 7 do 15 i wszystko byłoby ok
          (chociaż za pracą tą nie przepadam)gdyby nie fakt,że mam potworne mdłości.
          Jeżeli coś mi pomaga,to na jakiś kwadarans a potem znowu kibelek, który
          najczęśćiej jest zajęty. To w sumie dopiero początek,ale jest mi naprawdę
          ciężko. I co tu robić?
          • alfa36 Re: Praca a ciaza? 21.04.05, 23:14
            Ja pracuję i bardzo się cieszę, że mogę to robić. Na samym początku ciąży gin
            stwierdził, że nie powinnam, ale przekonałam go, że jednak chodzenie do pracy
            dobrze mi robi. Bał sie infekcji, ponieważ pracuję w szkole, a ponadto jestem
            po poronieniu. Na szczęście wszystko jest ok i naprawdę jestem szczęśliwa, ze
            nie muszę siedzieć w domu. Teraz marzy mi sie wyjazd na wycieczkę w góry, ale
            wszyscy naokoło mi odradzają. Ja tak świetnie się czuję, że góry bym
            przeniosiła ! Właśnie zaczął się 19 tc.
            • dorro1 Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 14:54
              Ja też pracuję w szkole, ale nie uważam, że jest to dobre miejsce do pracy w
              ciaży. Sama dopiero z mężem sie staram o dzidzi, ale teraz juz wiemy, że jak
              tylko ginekolog się zgodzi (mam nadzieje że nie robią łaski w tej sprawie), to
              od razu pójdę na L4. W szkole od wejscia do budynku do ostatniej lekcji jestem
              na nogach, bo w klasie nie da się usiaść przy takiej gromadzie
              niezdyscyplinowanych dzieciaków, a na przerwach sa dyżury na korytarzu. Więc...
              tylko L4 mnie ratuje. No i jeszcze u mnie w szkole jest chyba spacyficzna
              młodzież, bo dużo sie na nich wrzeszczy (inaczej nie dociera) i czasami ten
              krzyk wychodzi z głębi brzucha... taka siła jest potrzebna. Nic miłego...
              • pimpek_sadelko Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 15:48
                co do "chodzenia na nogach w ciazy" to ciesz sie, ze masz taka prace, ja
                musialam zostac w domu na l4 i oprocz torbieli i fatalnego samopoczucia powodem
                zwolnienia bylo to, ze podczas dluzszego siedzenia boli mnie brzuch. moge
                posiedziec kilka minut przed kompem, potem musze polazic lub polezec i znowu
                moge usiasc. inaczej nie da rady, poza tym siedzenie to cos co zle wplywa na
                kazdego, nie tylko na ciezarna. siedzac uciskamy zyly i gorsze jest krazenie i
                dotlenienie organizmu ( naszego i dziecka).
    • em73 Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 16:20
      Nie wypowiadam regularnie na forach ciazowych, ale ten temat budzi moje duze
      kontrowersje. Z gory uprzedzam, ze to co pisze nie dotyczy tych pan, ktore maja
      klopoty w ciazy (swoja droga bardzo serdecznei wspolczuje, ze nie moga sie w
      pelnie cieszyc ze swojego stanu) ale takich osob jest tylko jakis procent!!!
      Przeciesz ciaza to nie choroba. Nie mozna zakladac, bedac w np 20 tygodniu, ze
      od 30 nie bede pracowac. Po tem sie wszyscy dziwia, ze pracodawcy tak
      niechetnie podchodza do kobiet, szczegolnie mlodych. Sama koncze wlansie 32
      tydzien i nadal normalnie pracuje. Spedzam w pracy 9 godzin (z godzinna przerwa
      na lunch) a jesli trzeba to i dluzej. Oczywiscie nie jestem tak sprawna i
      wydajna jak jeszcze pare miesiecy temu, ale moj szef to wie i ograniczyl a
      raczej pozmienial mi obowiazki. Chyba to lepsze wyjscie niz wogole brak
      pracownika. Oczywisice trzeba zachowac umiar i jesli czujesz sie bardzo
      zmeczona to lepiej posiedziec w domu dwa trzy dni. Ale rezygnowac z pracy
      wogole? Nie wydaje mi sie ze moje dziecko przezto gorzej sie rozwija. Mam
      zamiar pracowac do konca ciazy jesli lekarz mi pozwoli. Zalezy mi na pracy i
      mam zamiar do niech szybko wrocic. To tez jak sie okazuje do zalatwienia (w
      moim wypadku na poczatek bede pracowala w domu) jesli uczciwie podejdzie sie do
      pracodawcy i uprzedzi z gory. Oczywiscie, jak zwykle wszsytko jest wzgledne,
      rowniez rodzaj wykonywanego zajecia.
      Po za tym moze nie prowadze tak aktywnego trybu zycia jak przed ciaza, ale
      nadal lubie wyjsc czasem wieczorem (ale tylko w soboty, bo musze odespac w
      niedziele), lub zaprosic kogos do domu.
      Jesli czujesz sie dobrze to korzystaj z tego!! Za pare tygodni bedzie trudniej.
      Dziecko bedzie cie potrzebowalo jak sie urodzi i w tedy napewno nie bedziesz
      mogla jednoczesnie pracowac uczyc sie i zajmowac sie malenstwem. Jesli
      przesadzisz z zajeciami to i tak twoj organizm cie przystopuje. Najwazniejsze
      to nastawienie psychiczne i duzo pozytywnego myslenia. Nie daj sie zdolowac i
      wprowadzic w poczucie winy, tylko dlatego ze ci sie chce.

      Pozdrawiam,

      em

    • barszczyk75 Re: Praca a ciaza? 23.04.05, 16:30
      nie wiem czy to pytanie na forum... kazdy powie Ci jak czuje
      • dorro1 Re: Praca a ciaza? 25.04.05, 11:43
        Praca od pracy się różni. Jeśli czujesz ze przez swoją pracę mogłabyś poronić
        lub w jaki kolwiek inny sposób zaszkodzić sobie lub dziecku - idź na L4 jak
        wczesnie sie da. ja uważam ze praca w szkole nie jest dla ciężarnej, ale szkoła
        od szkoły też sie różni. W poprzedniej bym pewnie pracowała, bo i koleżanka w
        ciąży tam długo uczyła, ale w obecnej szkole... Nie wyobrazam sobie. pozdrawiam
        wszystkie nauczycielki!
        • gosak1 Re: Praca a ciaza? 15.05.05, 10:55
          Mam pytanie jak radzicie sobie z nudnościami, wymiotami i złym samopoczuciem
          które pojawiają się na początku ciąży?
    • melka_x Re: Praca a ciaza? 15.05.05, 11:14
      L4 gdy kobieta dobrze sie czuje i nic nie wskazuje, by istanialo zwiekszone
      ryzyko komplikacji (czyli wylaczajac ciezarne ktore plamia, maja slabe szyjki,
      maja za soba poronienie czy powazne komplikacje w poprzednich ciazach itp)po to
      by miec czas dla siebie jest naduzyciem wobec pracodawcy.

      A do autorki watku - moze sprobuj porozmawiac z szefem. Jestes w II trymestrze,
      czyli rozumiem, ze Twoja ciaza nie jest zadna tajemnica. Zapytaj czy jakas
      czesc Twoich obowiazkow moglby ktos przejac, czy moglabys wychodzic troche
      wczesniej lub przychodzic troche pozniej, ewentualnie zamiast tego wziac od
      czasu do czasu powiedzmy polowe dnia wolnego, czy nawet caly. Z doswiadczen
      moich znajomych wiem, ze wielu pracodawcow na cos takiego sie zgadza, w dodatku
      ta wiekszosc bardzo ceni sobie uczciwie postawienie pracy, co procentuje po
      powrocie.

      Ktos pytal o doswiadczenia kobiet na kierowniczych stanowiskach. Coraz
      czestszym rozwiazaniem jest pozwalanie kobietom majacym bardzo odpowiedzialna
      prace na wykonywanie czesci obowiazkow w domu. Jesli tylko charakter pracy na
      to pozwala warto probowac negocjowac w tej sprawie.
    • katherine2000 Re: Praca a ciaza? 16.05.05, 15:05
      ja dopiero będę stała przed tym dylematem,ale uważam że trzeba robić to co ty
      uważasz za słuszne dla twojego dziecka
      jeżeli miałabyś siedzieć w domu i chodzić z kąta w kąt zastanawiając się nad
      mało sensowną rzeczą - to lepiej chyba iść do pracy (szczególnie jeśli w pracy
      jest dostęp do internetu - a w domu nie smile
      natomiast siedzenie w pracy jeśli jest ci niedobrze i co chwila musisz
      korzystać np. z toalety to chyba też nie najlepsze rozwiązanie
      czyli metoda złotego środka ...
      • s_m_ole Re: Praca a ciaza? 16.05.05, 17:26
        czuje sie troche dziwnie, bo jestem juz w 34tyg.,a caly czas chodze do pracy -
        jestem nauczycielka.czuje sie super, a w domu bym sie nudzila, chociaz pewnie
        dlugo juz do pracy nie pochodze...chce tylko podkreslic, zeby wszystkie
        nauczycielki domagaly sie zwolnienia z dyzurow na przerwach-mamy do tego prawo
        i dyrektor powinien isc na ustepstwa!i nie rozumiem tez, dlaczego niektore
        dziewczyny nie maja wyplacanej 100 % pensji na zwolnieniu ciazowym!czy tego nie
        reguluje kodeks pracy?a moze lekarze nie wpisuja na zwolnieniu tej magicznej
        literki B? pozdrawiam i zycze wszystkim i milej pracy i milego odpoczynku)
Pełna wersja