an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 09:54 taaa to jest obraz calej polskiej sluzby zdrowia, pacjent sie nie liczy, licza sie koszty i zasady jednego czlowieka w szpitalu na kazdym oddziale jest taka sama szopka, bol, tansze leki, brak badan specjalistycznych .. itp itd wkurzylam sie gdy to ogladalam teraz juz mi sie nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 09:55 an_ni napisała: > taaa to jest obraz calej polskiej sluzby zdrowia, pacjent sie nie liczy, licza > sie koszty i zasady jednego czlowieka w szpitalu > na kazdym oddziale jest taka sama szopka, bol, tansze leki, brak badan > specjalistycznych .. itp itd > wkurzylam sie gdy to ogladalam teraz juz mi sie nie chce > nie zgodze sie, ze calej. u mnie tak nie ma. mam 3 telefony do anestezjologow z datami ich dyzurow w okolicach mojego porodu. dzwonie w momencie jazdy do szpitala i zzo bedzie. nawet jak gin sie bedzie krzywil ( chociaz uprzedzalam, ze biore zzo), to uszanuje moje prawo do wspoldecydowania o tym jak przebiega leczenie a tu konkretnie porod. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:09 chlubny wyjatek Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:13 an_ni napisała: > taaa to jest obraz calej polskiej sluzby zdrowia, pacjent sie nie liczy, licza > sie koszty Wybacz, ale tak MUSI byc. Koszty musza sie liczyc. Czas skonczyc z fikcja, ze kazdy moze dostac wszystko w medycynie. Mozna dostac tylko to, na co kogo stac. Nie pojedziesz na urlom na Malediwy, jesli stac Cie tylko na wycieczke do Kazimierza Dolnego...Tak jest na calym swiecie. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:15 ja chce miec malediwy, ale panstwo mi zabrania! nie chce zreformowac sluzby zdrowia, nie chce wprowadzic systemu ubezpieczen, ktore pozwola mi na wybor malediw czy kazimierza.... to niesprawiedliwe. kaa nam wszystkim rowno biede klepac. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:18 bo rządzą postkomuniści Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:20 laminja napisała: > bo rządzą postkomuniści aws i inne pseudoprawicowe partie tez mialy swoje 5 minut. a poza tym, czy znasz w polsce prawicowa z pogladow na gospodarke, sluzbe zdrowia... w ogole na finanse partie? bo ja zauwazylam, ze u nas w polsce, prawica jest najbardziej lewicowa: rozdaje zasilki na lewo i prawo, wpaja nam, ze sluzba zdrowia i nauka musi byc bezplatna i ze bedzie git... Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:20 za chwile wybory...ale chyba zaden z komitetow wyborczych nie obiecuje chociazby postawienia budki, w ktorej mozna by kupic ten bilet na Malediwy I tak sie w tym Kazimierzu bedzie mozna taplac w Wisle jeszcze przez wiele lat.. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:23 mruwa9 napisała: > za chwile wybory...ale chyba zaden z komitetow wyborczych nie obiecuje > chociazby postawienia budki, w ktorej mozna by kupic ten bilet na Malediwy > I tak sie w tym Kazimierzu bedzie mozna taplac w Wisle jeszcze przez wiele lat. > . To co oni obiecuja to sa gruszki na wierzbie i tak nikt nikogo z obietnic nie rozliczyl. W balaganie lepiej sie robi przekrety, balagan wszystkim na reke. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:20 To niech panstwo wreszcie przestanie ludzic pacjenta, ze mu sie wszystko nalezy. Niech przestanie zabierac odgornie pieniadze w czarna dziure i da sie ludziom ubezpieczyc zdrowotnie zgodnie ze swoimi mozliwosciami finansowymi i checiami. Za ta forse co nam zabieraja mozna prywatnie miec brdzo duzo. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:23 za kilkanascie dni przy urnie wyborczej bedziesz miec mozliwosc wyrazenia opinii..juz wiecej nie pisze na ten temat, bo mi znowu admin skasuje watek za politykowanie Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:24 oo to sa wlasnie prawicowe mrzonki - prywatnie to moze cie bedzie stac na urodzenie na korytarzu i jedno USG podczas ciazy Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:25 an_ni napisała: > oo to sa wlasnie prawicowe mrzonki - prywatnie to moze cie bedzie stac na > urodzenie na korytarzu i jedno USG podczas ciazy > jak wykupie ubezpieczenie to bede lac na panstwowa sluzbe zdrowia.. ewentualnie wtedy ona bedzie o mnie zabiegac Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:29 oczywiscie, ale to wymaga odwaznych decyzji o reformie systemu ochrony zdrowia, na co nie ma przyzwolenia spolecznego..bo wiele osob nie placi podatkow ani skladek na FZ, a to jest elektorat populistow obiecujacych gruszki na wierzbie. Kto z politykow zdecyduje sie na zaproponowanie bolesnej reformy, jesli to oznacza odplyw elektoratu chcacego chleba i igzrysk? Decydenci, niestety, rzadko patrza dalej , niz do konca swojej kadencji.. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:44 mruwa zgadzam się. Trzeba odwagi żeby mimo protestów się narazić i wszystko rozpierniczyć i budować od nowa. Należałoby uwolnić rynek ubezpieczeń społecznych i skończyć z utopią o darmowej służbie zdrowia. Jestem za darmową podstawą a resztą według tego co kto zapłaci. Ale nie do czarnej dziury jaką jest ZUS, ale do prywatnych funduszy. Złota karta Medicover kosztuje około 6000zł rocznie. W tym jest poród w super warunkach itp. Gdybym płaciła mniej na ZUS mogłabym sobie wykupić złotą kartę. Albo chociażgdybym te koszty mogła odliczyć od podatku... eh miejmy nadzieję, że kiedyś będzie lepiej. Tylko uwolnienie rynku ubezpieczeń prywatnych walnie po kieszeni kilka osób, które do tego dopuścić nie chcą. Z NFZ rocznie wycieka nawet 10 mld zł! Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:30 naprawde gratuluje dobrego samopoczucia Odpowiedz Link Zgłoś
dariaza Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:23 mruwa, ale to dyskusja o tym, że zzo nie powinno być luksusem, tylko standardem. Jeśli płacę ubezpieczenie to powinnam móc raz na 28 lat mojego życia skorzystać z tego co im przez ten czas zapłaciłam. Co innego np. cesarki na życzenie. Tu chodzi o to, żeby lekarze widzieli potrzebę zzo jako zalecenia medycznego, a nie jako widzimisię rodzącej. Odpowiedz Link Zgłoś
mruwa9 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:24 a gdzie ja napisalam, ze to luksus nienalezny rodzacej? Odpowiedz Link Zgłoś
dariaza Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:27 ja myślę, że Malediwy to luksus w porównaniu z Kazimierzem ( a już napewno finansowy) Odpowiedz Link Zgłoś
ledzeppelin3 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:25 Trochę się prof. Dębski ośmieszył tą wypowiedzią... Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:28 zzo jest interwencja wymagajaca obecnosci odpowiedniej aparatury medycznej. Tak jak cesarka na zyczenie nie moze byc traktowany jako zalecenie medyczne, bo nie ma powodu. Jest wolna wola rodzacej i tak jest dobrze, byleby nie robili laski gdy ktos sobie tego zyczy. Odpowiedz Link Zgłoś
dariaza Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:30 no ale dlaczego nie ma wskazań lekarskich? dlaczego ból przy innych okolicznościach się łagodzi, a tego nie? Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:37 Moim zdaniem mowienie o bolu porodowym w kategoriach cierpienie jest naduzyciem. Widzialam cierpienie i pewnie wiele z was sie z nim zetknelo. Bol porodowy jest bolem dla jednych wiekszym dla innych nie, ale nie jest cierpieniem! A temat znieczulenia przy porodzie jest inaczej traktowany niz profesorskie wyrwanie zeba bo dotyczy tylko kobiet. Gdyby dotyczyl mezczyzn nie byloby problemu, widocznie wciaz za malo kobiety maja przebicia, wciaz za malo domagaja sie mozliwosci wyboru, szczegolnie w tak waznym momencie jakim jest porod. Wyboru ktory da taki komfort rodzacej jaki ona sobie tego zyczy, a nie taki jaki inni za nia uwazaja. Odpowiedz Link Zgłoś
haganna Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 18:15 No to teraz się nieźle uśmiałam. O jakiej to "odpowiedniej aparaturze medycznej" piszesz? To po prostu cienka rurka z aplikatorem. Przychodzi sobie pan doktor z walizeczką, wkłuwa się w kręgosłup i tyle. Parę minut i ... 600 PLN poproszę. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:50 ależ dariaza zzo ze wskazań medycznych wszędzie jest za darmo! I na tym polega problem. Skoro lekarze (szefowie oddziałów) mają takie poglądy jak profesor D. to jedyną szansą dla nas jest płatne zzo na życzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
bonkreta Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 16:08 W szpitalu w Świętochłowicach (oddział położniczy ma bodajże 6 miejsc) anestezjolog mówi tak "najważniejszym wskazaniem do zzo jest wyrażenie takiej woli przez rodzącą, a najważniejszym przeciwskazaniem jest brak jej zgody"... Dla pełnej jasności - w tym szpitalu zzo jest za darmo, podobnie jak poród rodzinny. Więc da się. Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:27 tak nie jest na calym swiecie, w zadnym kraju nie placisz tak wysokich skladek zdrowotnych i nie masz szansy dostac odpowiedniego leku bo NFZ wydal juz nasza kase na swoje pensje albo dostac sie do specjalisty wczesniej niz za kilkanascie m-cy inna sprawa jesli placisz prywatne ubezpieczenie ale to tez mit ze cie na wszystko stac - patrz Niemcy i Anglicy ktorzy tlumnie przyjezdzja do nas sie leczyc Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:30 an_ni napisała: > tak nie jest na calym swiecie, w zadnym kraju nie placisz tak wysokich skladek > zdrowotnych mylisz sie. patrzysz pewnie na % skladek a nie na ich wartosc realna... w polsce malo sie zarabia i te 8% to guzik, a w krajach zachodnich sa wyzsze zarobki i nawet 5% bedzie wieksza kwota niz nasze 15% Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:31 koszty tez maja wyzsze i wszystko sie wyrownuje Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:35 an_ni napisała: > koszty tez maja wyzsze i wszystko sie wyrownuje ale zarobki sluzby zdrowia sa kilkadziesiat razy wyzsze zatem na to sporo wydaja, a mimo to lecza, maja ladne oddzialy, sprzet nowoczesny itd... tam nie sieka sie tyle badan co w polsce, nie ma tylu hospitalizacji dlugoterminowych itd....u nas kazdy z byle czym leci na izbe przyjec... przeciez to zpital: musza mnie zbadac.poza tym ze wzgledu na nasza biede masa ludzi w szpitalach jest leczona, potem wypisywana a po miesiacu, dwoch wracaja z tym samym bo nie kupuja lekow. czesc ma to gdzies a czesci na to nie stac. inne koniki, ktore wysysaja kase mozna mnozyc, tylko po co? na zachodzie ekonomia w sluzbie zdrowia jest o wiele bardziej powazana niz u nas. Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:40 Ale tylko tam gdzie zarzadzanie nia jest porywatne. Tak dlugo jak dlugo jakies "Panstwo" miesza w naszych finansach tak dlugo nie bedzie dobze. A przytoczonia przez an-ni Anglia, ma niestety fatalna panstwowa sluzbe zrowia Odpowiedz Link Zgłoś
an_ni Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:42 to wszystko prawda, tylko ze watpie aby u nas w kraju polepszyla sie sytuacja ekonomiczna sluzby zdrowia a przede wsystkim pacjentow jesli wprowadza prywatne ubezpieczenie ci ktorzy teraz ida do szpitala ale ktorych nie stac potem na leki po reformie nie bedzie stac juz na nic ... i to nie tylko bezrobotni i emeryci - czy osobe po studiach zarabiajaca 800 zl bedzie stac na prywatne uebzpieczenie??? a jaki bedzie juz i tak waski zakres opieki panstwowej? uppsp naprawde tu politykujemy Odpowiedz Link Zgłoś
iw1978 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:36 Nie widziałam, niestety, ale biorąc pod uwagę autorytet profesora, jest to kompromitacja na całego. Na szczęście mój lekarz uważa, że jeśli pacjentka, czuje potrzebę skorzystania ze zzo, powinna miećdo tego prawo, podobnie myślą w szpitalu, gdzie zamierzam rodzić. Inna sprawa, że będę musiała za to zapłacić, ale za to odpowiadają już inni, między innymi profesorowie głoszący, że znieczulenie to zbytek. Odpowiedz Link Zgłoś
nina78 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:38 Wiesz, dokladnie o tym samym sobie pomyslalam. Co on moze wiedziec o bolu porodowym? Moze odebral tysiace porodow, ale nie wie, co kobieta moze czuc. Spokojnie, nie ma sie co denerwowac takimi typami Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaela na zachodzie nie wszedzie jest standardem 06.09.05, 10:42 Po raz kolejny wychwytuje taka nierzetelnosc TVN- pisza sobie, ladnie uogolniajac ze w krajach zachodnich to czy tamto. Kraje zachodnie to jak rozumiem rowniez Holandia, a tu nie tylko ze znieczulenia sie nie dostanie, to porody odbywaja sie w domach a za porod w szpitalu bez wskazan medycznych najczesciej nalezy doplacac. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: na zachodzie nie wszedzie jest standardem 06.09.05, 10:51 agnieszkaela napisała: > Po raz kolejny wychwytuje taka nierzetelnosc TVN- pisza sobie, ladnie > uogolniajac ze w krajach zachodnich to czy tamto. Kraje zachodnie to jak > rozumiem rowniez Holandia, a tu nie tylko ze znieczulenia sie nie dostanie, to > porody odbywaja sie w domach a za porod w szpitalu bez wskazan medycznych > najczesciej nalezy doplacac. sa rozne modee sluzby zdrowia... w holandii praktykuje sie tez eutanazje... sadze, ze rozsadnie korzystac z madrych wzorcow a nie malpowac na slepo. nie moglabym zyc w holandii a poza tym jak piszesz, ze sa tam porody w domu, to napisz czy kobieta rodzaca ma wtedy opieke, jesli tak to jaka? polozna? czy w razie komplikacji przy porodzie stawi sie ekipa lekarzy? czy dziecko i rodzaca moze sobie zejsc i podziekowac za wspolprace? nie wiem jak jest w holandii, ale w innych krajach, gdzie sa porody domowe kobiety maja ten luksus, ze gdyby bylo cos nie tak, to po kilku minutach w domu jest specjalna ekipa( anestezjolog, ginekolog, neonatolog), podobno dyzury takich ekip to norma. wyobrazasz sobie to w polsce? no i jak rodzic mieszkajac w blokowisku? sorry... to nie ma sensu. w holandii kazdy sobie w domku pomieszkuje a mnie cale osiedle by slyszalo... Odpowiedz Link Zgłoś
falafala Re: na zachodzie nie wszedzie jest standardem 06.09.05, 10:58 Nie ma ekipy po kilku minutach, to rodzaca zjawia sie w szpitalu. Szpital wie wczesniej ze jest porod w domu. Tzn bylam zgloszona do szpitala, zeby w momencie awaryjnego przyjazdu uniknac papier5kologii. A przy rodzacej jest dobrze wyposazona polozna i ewentualnie lekarz, ktorzy sa w stanie okreslic przebieg porodu i w pore zalecic udanie sie do szpitala. Tak wyglada w Szwajcarii. Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaela do Pimpek 06.09.05, 11:13 Nie napisalam ze to cudowny sposob i nalezy to przeniesc na Polski grunt. Napisalam tylko, ze TVN znow uogolnia piszac "kraje zachodnie" a przez takie uogolnienia Polacy czuja sie znow pokrzywdzeni, w tym przypadku ciezarne, ktore maja wraznie, ze przyszlo im rodzic w kraju ktory o nie nie dba i w kazdym innym kraju zachodnim mialyby lepiej. Wiec pisze- w Holandii przez cala ciaze mozna nie widziec ginekologa, bo ciaze prowadzi polozna, badan sie prawie nie robi (jedno USG, jedno badanie krwi, pod koniec dopiero mocz i krew na obecnosc bialka i zelaza, badnia ginekologicznego nie ma ani razu) porod w domu, silami natury (chyba ze sa wskazania medyczne) w obecnosci poloznej i pielegniarki. Oczywiscie jest to bezpieczne, bo w razie problemow w malej Holandii karetka dowiezie do szpitala w kilka minut. Rodzac w szpitalu bez wskazan medycznych nalezy doplacic- rozna kwote w zaleznosci od rodzaju i stawki ubezpieczenia, ale nawet wtedy nie oznacza to, ze znieczulenie zostanie podane. Ze szpitala wychodzi sie czasem juz po paru godzinach od porodu. Kiedy porod naturalny nie jest mozliwy, najpierw o ile to moze pomoc stosuje sie kleszcze, albo proznociag a w ostatecznosci dopiero cesarke. Jestem pewna, ze wiekszosc Polek z przerazeniem by myslala o rodzeniu w Holandii. Ja zreszta tez na poczatku bylam przerazona, ale mnie przekonali, wiec za kilka dni bede rodzic w domu. Choc oczywiscie dla komfortu psychicznego dodatkowe badania w czasie ciazy robilam w Polsce. A czy moglabys zyc w Holandii czy nie, chyba nie mozesz wyrokowac nie mieszkajac tu. Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: do Pimpek 06.09.05, 11:16 na pewno w holandii nie mialabym szans na dziecko smutne to! Odpowiedz Link Zgłoś
agnieszkaela Re: do Pimpek 06.09.05, 11:17 chyba lepiej takie tematy omawiac na czacie, ale niech tam. Dlaczego nie mialabys szans na dziecko w Holandii? Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: do Pimpek 06.09.05, 11:56 jesli tam nie widuje sie ginekologa... ja po 4 poronieniach nie mialabym szansy. poza tym na zachodzie nikt sie ronioacymi nie przejmuje... no chyba, ze poroni sie kilka razy pod rzad.... nie wyssalam tego z plca, rozmawialam z ginekologami, ktorzy pracuja w belgii w usa itd... tam sie nie leczy poronien tak jak u nas, tam jest moda na adopcje. Odpowiedz Link Zgłoś
ania_sz77 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:46 O ile się nie mylę to Ty Pimpek tez wiesz jeszcze niewiele... Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 10:53 ania_sz77 napisała: > O ile się nie mylę to Ty Pimpek tez wiesz jeszcze niewiele... i dzieki zzo bede wiedziala niewiele. natomiast doceniam Twoja zlosliwosc i mam nadzieje, ze wiesz lub poznasz to czego prof debski nistety nie a czy musze? ja nie jestem lekarzem i nie wypowiadam sie, ze bol to nic.., ze kazda moze sobie z nim byc przez kilkanascie godzin... Odpowiedz Link Zgłoś
ania_sz77 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 11:08 Mam za sobą dwa porody z czego pierwszy na superdopalaczach (3 kroplówki, dwa zastrzyki i czopki) w celu przyspieszenia akcji, bo pan doktor i położna chcieli spać, a nie czekać do rana. Dziecko urodziło sie duże, a z zzo niestety nie mogłam skorzystać, bo akcja za szybka. Dlatego następny poród na własnej akcji. Duzo dłużej ale i ból nieporównywalnie mniejszy. Przyznaję, że wypowiedź profesora niefortunna, ale zapewniam że ekstrakcja zęba boli bardziej. A może jednak nadal nie wiem nic o bólu? Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 11:09 bron dalej profesora. na pewno z taka postawa i z taka sluzba zdrowia kolejne porody Twoje i innych kobiet w polsce sie zmienia na lepsze.... Odpowiedz Link Zgłoś
marypop Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 11:34 A tak w ogole profesorek sie jeszcze oburzył, ze rodzaca chcialyby znieczulenia za darmo!!! Jakie za DARMO, co miesiac kawał pensji nam zabieraja na ten durny NFZ, a i tak nic z tego nie mamy, to nie jest BEZPŁATNA słuzba zdrowia, to sa kpiny Odpowiedz Link Zgłoś
ariella Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:03 Ja sobie pomyslalam, jak to ogladlam, ze gdyby mezczyzni mieli rodzic dzieci, to albo ludzkosc by juz dawno wyginela, albo mielibysmy teraz taka technologie zwiazana z poloznictwem, ze wygladaloby to jak SPA na Bahamach Dupek Odpowiedz Link Zgłoś
aniutkabj Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 19:44 Dokładnie, czuję się uskrzydlona tą babską solidarnością. Szkoda tylko,że nie pomyślałaś o tym, że twoje dwa porody razem mogły mniej Cie bolec niż inną babkę (ze względu na budowę miednicy, niski próg bólu, dodatkowe komplikacje)jeden za to konkretny. A wypowiedź doktorka nie była niefortunna, to była kompromitacja, przede wszystkim kompromitacja człowieka w tym lekarzu. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe73 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:00 ania_sz77 napisała: > Mam za sobą dwa porody z czego pierwszy na superdopalaczach (3 kroplówki, dwa > zastrzyki i czopki) w celu przyspieszenia akcji, bo pan doktor i położna > chcieli spać, a nie czekać do rana. Dziecko urodziło sie duże, a z zzo niestety > > nie mogłam skorzystać, bo akcja za szybka. Dlatego następny poród na własnej > akcji. Duzo dłużej ale i ból nieporównywalnie mniejszy. Przyznaję, że wypowiedź > > profesora niefortunna, ale zapewniam że ekstrakcja zęba boli bardziej. A może > jednak nadal nie wiem nic o bólu? Nie możesz zapewnić, że ekstrakcja zęba boli bardziej, bo ból jest odczuciem subiektywnym, a nie obiektywnym. Ciebie bardziej bolało wyrwanie zęba a inną poród. A profesor nie powinnien wygłaszaź takich tekstów, bo jak może porównać ból porodowy z bólem wyrywania zęba, skoro nigdy nie rodził ( i rodzić nie będzie). tak jak ktoś nie może porównywać bólu przy wyrwaniu zęba z czymś tam jak nigdy nie miał wyrywanego zęba. Odpowiedz Link Zgłoś
bebe73 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:05 A wracając jeszcze do wyrwania zęba to też mam własne doświadczenia. jeden raz było super szybko sprawnie i bez bólu, drugi raz koszmar, może nie było długo ale bolało. za miesiąc rodzę. I jak mam porównać ból ekstrakcyjny z bólem porodowym, jak raz mnie bolało a raz nie. Ale widać pan profesor to umie (chociaż nie rodził) i może dlatego jest profesorem. Odpowiedz Link Zgłoś
maallinka Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:19 To Ty rwalas zeba na zywca???!!! No bo inaczej skad wiedzialabys ze boli bardziej... A tak z doswiadczenia, mam juz za soba 2 porody (jeden tydzien temu), niestety nie moglam wziac ZZO i wiem ze bol porodowy nie jest porownywalny z zadnym innym, nie wiem jak bolaloby rwanie zeba na zywca, ale podczas porodu czulam sie jakby ktos mnie na zywca rozrywal, wiec na pewno zaden zab temu nie dorowna. Nie ma gorszego bolu moim zdaniem. Oczywiscie mowie o bolach ktore wiekszosc ludzi zna, bo byc moze chorzy na raka tez tak cierpia, tego nie wiem. Ale niech taki profesorek pomysli chocby przez chwile, ze skoro porod jest w stanie doprowadzic do krzyku powazna spokojna kobiete to jaki to musi byc bol?! Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:22 ekstrakcja zeba vs bol porodowy: dla mnie to glupota gadanie o tych sprawach w kontekscie jednego: bolu. pomijam kwestie, ze nikt o zdrowych zmyslach zeba bez znieczulenia nie wyrywa... to wyrwanie zeba to sekundy. nie godziny, nie doba. ale to tak ku uscisleniu, moze nie mowmy o absurdach typu rwanie zabkow... wazniejszy jest bol porodowy, a ze ten pseudo lekarz obie sprawy wrzucil do jednego wora... coz, chcial byc dowcipny a wyszla mu sloma z butow i zasciankowosc. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmeen Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 11:41 heh A mnie sie wydawalo, ze zzo nie ma kompletnie nic wspolnego z narkoza, a znieczulenie miejscowe przy ekstrakcji zeba jest juz standardem medycznym, ale widac sie nie znam. Niestety wciaz pokutuje przekonanie - ma bolec i juz. To po co w ogole brac jakiekolwiek znieczulenie? Skoro natura chciala, zeby bolalo, to po co przy operacjach znieczulac??? Ja rozumiem, ze mozna byc przeciw zzo, ale po lekarzu spodziewalam sie konkretnych medycznych argumentow przeciw, a nie pseudodowcipnego belkotu... Odpowiedz Link Zgłoś
kadewu1 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:06 Jest w tej postawie profesora mnóstwo zbędnej ideologii. Obecnie dentysta nawet nie pyta, czy chcę znieczulenie, ale podaje mi je bezpłatnie (jest wliczone w cenę). Kiedy wyrywano mi pierwszy (i dotąd jedyny) ząb, jakieś 24 lata temu, pani dr użyła kleszczy (ząb miał się dobrze) i powiedziała do mnie "co się drzesz?". Wystarczyło 20 lat i różnica kolosalna. A porody zwierząt? Coraz więcej suczek, kotek rodzi przez cc, ostatnio bylam swiadkiem (pośrednio przez ścianę) takich porodow i spytała, czy sa częste. Tak, sa bardzo częste, żeby zwierzęta się nie zamęczyły (zwlaszcza rasowe). No ale u weta płaci się za wszystko, nie ma demagogii "ubezpieczeń". Zatem niestety - i nie są to poglady prawicowe, ale liberalne - chyba tylko możliwość prywatnego ubezpieczenia i NIEPLACENIA obowiązkowych skladek na NFZ nas może uratować. I z dziką rozkoszą takie składki uiszczę, mimo że zarabiam 1300 PLN, bo wiem, że nie zostaną przejedzone albo nie pójdą "na marmury". POmyślcie, dlaczego w prywatnych klinikach nikt nie dyskutuje nad wskazaniami do cc, tylko z reguły wykonuje te operacje i bierze za nie 3000 i więcej (a o dramatycznych powikłaniach jakoś nie słychać)? Bo gdzie jest rynek, nie ma ideologii (vide: usługi weterynaryjne). Pozdrawiam, Ka Odpowiedz Link Zgłoś
oliwe I ja dałam sie oglupić przez swojego lekarza, taki 06.09.05, 11:57 I ja dałam sie oglupić przez swojego lekarza, takimi farmazonami w stylu profesora. Że lepszy naturalny, że lepiej z nacięciem, że bez znieczulenia. I dziś czuję się oszukana. A oni bezkarnie wciskają nam kit dla własnej wygody. Odpowiedz Link Zgłoś
mama5plus Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 12:22 > a profesor debski sie usmiechnal i powiedzial: ja sie bardziej boje > ekstrakcji zeba niz porodu.... jesli jego fachowosc nie wychodzi poza poziom jego inteligencji to bron nas Panie od takich fachowcow w kulki sobie leci czy juz tak ma? Odpowiedz Link Zgłoś
oliwe Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 13:53 No nic dziwnego ja na jego miejscu też bardziej bałabym się ekstrakcji . Odpowiedz Link Zgłoś
kasiasiaz co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 13:05 Też to słyszałam... wszystkie zeby naraz powyrywałabym mu.. ja jestem coprawda przed porodem, no ale ludzie... niechby se sam urodził, tylko kamyczka przez tego swojego siusiaka... może inaczej wypowiadałby sie przed milionami telewidzów... pozdrawiam ciężarówki i nieciężarówki Odpowiedz Link Zgłoś
e-go Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 13:45 jestem kolejną zbulwersowana wypowiedzią gina w tvn wypowiedziałam się już na podobnym wątku, że to dla mnie szczyt męskiej głupoty porównywanie przez mężczyznę porodu do wyrwania zęba najgorsze jest to, że ONI mają nas wspierać i przygotować do porodu ONI- czyli tacy "dębscy" cóż, mam nadzieję, że nie ma ich wielu pozdrawiam Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.ax Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 13:58 Ja osobiście wkurzyłam sie na tę wypowiedz. Zwłaszcza ze tego co wiem (od jednej z jego pacjentek - prywatnych, a nie w ramach szpitala) prof, Dębski brał za obecnośc przy porodzie ok. 1,7-2 tys, PLN dwa lata temu. I przypuszczam ze w tej cenie było znieczulenia dla JEGO pacjentek. I pewnie w ramach NFZ, bo kto by tam sie doliczył i sprwadzał co robi ordynator.A reszta niech cierpi. Jak sie nie ma kasy, to mozna zacisnąc zęby (jesli się ja ma w dobrym stanie, bo przecież stomatologia też u nas jest ogólnie odstępna i bezpłatna :-0 Tak to już u nas jest, ze niektórym woda sodowa wali na mózg z nadmiaru kasy i tytułów przed nazwiskiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 15:22 szukam i jakiś namiarów na meila prof. dębskiego (ale nic) może ktos wie w jakim szpitalu pracuje, alebo w jakiej przychodni? Odpowiedz Link Zgłoś
syla_syla pan prof. bardziej boi się ekstrakcji zęba..:)))) 06.09.05, 15:51 a ciekawe czy kiedyś rodził)))))) napisz do tvn dowiesz sie w ktorym szpitalu)))) Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: pan prof. bardziej boi się ekstrakcji zęba..: 06.09.05, 15:53 syla_syla napisała: > a ciekawe czy kiedyś rodził)))))) > >między innymi o to go zapytam Choć zapewne nie tylko Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska mam adres meilowy do tego pana 06.09.05, 15:51 Zapraszam do słania meili co na ten temat myślimy aldek@post.pl ( adres jest umieszczony na stronie www.gpsk.am.poznan.pl/ptg/zarzad.htm więc proszę się nie obawiać piszecie do ginekologa odpowiedzialnego za kontakty z mediami o ironio nie do osoby prywatnej) Odpowiedz Link Zgłoś
syla_syla no to Pan prof. się nasłucha 06.09.05, 16:00 do dzieła dziewczyny!!!!! Niech Pan profesor ma świadomość, że gdyby to mężczyźni mieli rodzić to pewnie zzo byłoby za darmo)))))) takie jesteśmy dzielne POZDRAWIAM WAS GORĄCO KOBIETKI rodzące Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: mam adres meilowy do tego pana 06.09.05, 16:01 profesor Dębski pracuje w szpitalu Bielńskim w Warszawie. Jest szefem ginekologii i położnictwa. Odpowiedz Link Zgłoś
filimoni Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 06.09.05, 17:49 I jak by się trafiła trzecia i czwarta też by prowadził! Dlaczego ano nie dlatego ,że ma niewyparzony język, momentami chamski sposób bycia ,czasem wręcz egzotyczny tylko dlatego ,że jest doskonałym lekarzem ,który uratował nie jedno dziecko i nie jedną kobietę i dzięki ,któremu niejedno małżeństwo może się cieszyć potomstwem! I byłam bym idiotką gdyby jedno nieprzemyślane zdanie walnięte na wizji przekreśliło w moich oczach cały Jego bogaty dorobek lekarski!!! Odpowiedz Link Zgłoś
sylwia.ax Re: Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 06.09.05, 18:05 Pewnie masz rację, ale z drugiej strony nie dziw sie dziewczynom, które Dębskiego nie znają jako swietnego fachowca i jedyne co mogą o nim powiedzieć, to ze boi się ekstrakcji zęba bardziej niż porodu . MImo wszystko mógł wykazać więcej taktu, bo stanowisko i tytuły do czegos zobowiązują. A jak się ktoś pcha z opiniami do telewizji, to tym bardziej powinien uważac co mówi. Zwlaszcza ze większości w tym kraju nie byłoby stać na jego prywatne konsultacje i na placenie za znieczulenie. pozdrawiam P.S. Czy bedziesz rodzić w Bielańskim?? Ja owszem; już raz to robiłam, ale tylko dlatego ze mój gin tam pracuje. Odpowiedz Link Zgłoś
laminja Re: Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 06.09.05, 18:11 ale tu raczej nikt nie pisze, że profesor Dębski jest złym lekarzem. Dyskusja dotyczy jego poglądu na temat zzo, którym się publicznie podzielił używając do tego dośćkiepskich argumentów. Nawet tak świetny i uznany fachowiec jeśli palną gafę musi się liczyć z tym, że zostanie to w pewien sposób odebrane. A tak na prawdę wiele z nas wie, że takie poglady ma większość lekarzy i nad tym właśnie ubolewam(y). A że wyszło to przy okazji wypowiedzi Dębskiego - cóż bywa. Odpowiedz Link Zgłoś
filimoni Do Sylwia.ax 06.09.05, 18:23 Tak ,będę rodziła w Bielańskim a termin mam na drugą połowę września. Dziewczynom może i się nie dziwię ,nie znają go ,nigdy im nie pomógł ale czułam się w obowiązku stanąć w jego obronie bo dużo mu zawdzięczam. Pozdrawiam- filimoni Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 06.09.05, 19:05 No wiesz nie twierdze że nie zna się na swojej pracy. Chodzi raczej o stosunek do kobiety która rodzi dziecko(prawdopodobnie także takiej która jest w ciąży). Już widze tego lekarza na wizycie nie-prywatnej. Niestety żle to widze po prostu. Chodzi też o to że tacy ludzie jak on szkolą przyszłych lekarzy i chcąc nie chcąc przekazują im pewien stosunek do pacjentów i nie w takiej atmoswerze jaką przedstawił prof. dębski chciałabym rodzić swoje dziecko. Zgadzam się z wypowiedzią jednej z forumowiczek "czy on myśli że jesteśmy stadem niepotrzebnie stękających krów?" Nic dodać nic ując. Weterynarz też może być dobrym fachowcem, ale ja swojego psa prowadze tylko do takiego który zwierzęciem opiekować się lubi, a nawet jeśli nie lubi to zadba o to żeby mojego zwierzęcia nic niepotrzebnie nie bolało! Odpowiedz Link Zgłoś
pimpek_sadelko Re: Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 06.09.05, 19:46 nigdzie nie kwestionowalam jego umiejetnosci ;lekarskich. czepiam sie jego podejscia do pacjentek. dla mnie sam talent medyczny to za malo. nie jestem swinka, a pan debski nie jest weterynarzem. jestem swiadoma swoicjh praw i naleznego mi szacunku. tylko tyle i az tyle. w fachowosc debskiego nie watpie. mojej kolezance uratowal zycie przy porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
yasmeen Re: Prof. Dębski prowadzi moją drugą ciążę 07.09.05, 10:26 Nie znam go jako lekarza (i szczerze mowiac nie chce go poznac), ale wypowiedzial sie w mediach i jego wypowiedz i stanowisko w tej sprawie jest tutaj komentowane. Jesli jest tak jak piszesz, ze Pan Debski ma chamski sposob bycia i niewyparzony jezyk, to tym bardziej nie powinien sprawowac funkcji, jaka sprawuje, czyli osoby odpowiedzialnej za kontakt z mediami. W sumie jestem ciekawa, czy to jego prywatana opinia czy oficjalne stanowisko Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego... Dla mnie wiedza medyczna jest rownie wazna jak podejscie do pacjenta. Naleze do osob, ktore (szczegolnie w tym okresie) sa wrazliwe na zachwoanie innych osob, nie potrafia odszceknac ani nie splywa to po mnie jak woda po gesi... Mysle, ze mozna znalezc dobrego fachowca, ktory niebedzie chamski, "dowcipny" czy jak to okreslilas "egzotyczny"... Odpowiedz Link Zgłoś
atlantis75 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 06.09.05, 22:04 Ja bym Dębskiemu dała kopa w jaja i powiedziała, że bardziej boje się wyrywania zębów Odpowiedz Link Zgłoś
matik30 Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 07.09.05, 09:58 Dziewczyny! szkoda waszych nerwów, zrozumcie to TYLKO facet, myślących tak jak on znajdziecie w swoim otoczeniu na pęczki. Faceci nigdy tego nie będą w stanie zrozumieć,i to nawet ci, którzy w akcie narodzin bezpośrednio uczestniczą. Gdybym to ja była pacjentką owego profesora to na najbliższej wizycie powiedziałabym jemu to i owo. rzeczywiście bierze 250-300zł za wizytę??? Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 07.09.05, 12:11 Co mnie obchodzą faceci w mim otoczeniu? Obchodzi mnie natomiast jak podchodzi do tej sprawy ginekolog, zwłaszcza ten który jest przy moim porodzie. Odpowiedz Link Zgłoś
kotka.szrotka Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 07.09.05, 10:13 Można tylko pogratulować podejścia do pacjenta. Średniowiecze. Adres mailowy i telefon do dyrektora szpitala i działu pacjenta: www.bielanski.med.pl/ramki.html i telefon do kliniki położnictwa gdzie mister Dębski jest szefem, nie znalazłam ich/jego adresu internetowego, może podadzą? www.cmkp.edu.pl/struktura%20skd-2.htm#KLINIKA%20POŁOŻNICTWA%20I%20GINEKOLOGII Odpowiedz Link Zgłoś
mkolaczynska Re: co prof. debski wie o bolu porodowym?:) 10.09.05, 08:47 I tak jeszcze a propo ciekawe jak długo mu ten dentysta wyrywał ten ząb 12 godzin? Złego dentyste chyba sobe ten pan wybrał. Odpowiedz Link Zgłoś