Dodaj do ulubionych

papierosy....

06.07.06, 11:36
Dziewczyny, czy któraś z Was ma problem z rzuceniem palenia w ciąży? Ja
paliłam wcześniej nawet 30 dziennie, lekarz powiedział mi zebym teraz
radykalnie nie rzucała tylko ograniczyła. Udało mi się ograniczyć najpierw do
10 dziennie teraz wypalam ok 5 ale i tak mam straszne wyrzuty sumienia ze to
źle dla dziecka.(Jestem w ósmym tygodniu ciąży) Strasznie ciężko mi jednak
całkiem rzucić, sugeruje się też tym co powiedział lekarz. Jak Wy sobie z tym
radzicie?
pozdrawiamsmile
Obserwuj wątek
    • korlewna Re: papierosy.... 06.07.06, 11:38
      Ja za kazdym razem, kiedy chce mi się zapalić przypominam sobie, ze mam w
      brzuszku lokatora. Teraz 26 tydzień i nie palę oraz twierdzę, ze nie zapalę.
      Maluszek dla mnie najważniejszy
      Powodzenia
    • malgogaj Re: papierosy.... 06.07.06, 11:41
      Ja po zrobieniu testu juz nie zapaliłam. Ale wiem ze nie kazdemu przychodzi to
      tak latwo i zycze wytrwalosci w niepaleniu.
      • ad57 Re: papierosy.... 08.07.06, 14:14
        zrobilam test wyszedl pozytywnie smile i od tamtej pory juz nie zapalilam nie wiem jak to sie stalo ale w ogole nie chce mi sie zapalic chyba przestawialm sie psychicznie zawsze mówilam ze jak tylko zajde w ciaze od razu rzuce palinie i udalo sie zycze powodzenia, nie trujmy niewinnych dzieci
    • krztyna Re: papierosy.... 06.07.06, 11:44
      Nie wiem czy lekarz chciał zagłuszyć Twoje wyrzuty sumienia mówiąc Ci, żebyś
      ograniczyła. Nie myśl jednak w sposób, ze "już i tak dużo zrobiłam, bo zeszłam
      z 30sztuk do pięciu" - przeczytaj jakie zmiany wywołuje jeden papieros -
      przyspieszenie tętna, ile tysięcy świństw przekazujesz dzidziusiowi.

      Teraz jest dla niego najważniejszy okres - najintensywniej się kształtuje i
      rozwija. Za każdą wadę, problem, astmę, alergię, wysypkę (tak łagodnie tylko
      zaczynam) będziesz mogła mogła sobie "podziękować".

      Ja na szczęście rzuciłam dość dawno temu, ale teraz czasem mnie nachodzi ochota
      na papierosa. Wtedy mówię sobie, że przecież czekam na to dziecko, chcę dla
      niego jak najlepiej.
      jak ma się do tego zapalenie papierosa? Nijak.

      No i nie palę....
      ------------
      Aniołek Platek (21.11.2004) - pamiętamy
      Czekamy na Ciebie
      • mamastaska Re: papierosy.... 06.07.06, 11:48
        Popieram! Ja tez juz nie zapalilam po zrobieniu testu. Mysl, ze swiadomie trulabym wlasne dziecko skutecznie powstrzymala mnie od palenia do konca ciazy. Eekt-3-tygodniowy, duzy, zdrowy bobas!!!!!
        powodzenia!!!
    • aga2105 Re: papierosy.... 06.07.06, 11:49
      Przed zrobieniem testu w ciągu ok. 4 godzin wypaliłam chyba paczkę, bo byłam
      prawie pewna, że wynik będzie pozytywny i muszę przestać palić. Przyznam
      szczerze, że potem - do ok 12 tyg. - wypaliłam jeszcze w sumie ok 5 papierosów.
      Od momentu, gdy zobaczyłam dziecko na usg, nie zapaliłam ani jednego. Po prostu
      wyobrażam sobie jak się musi dusić dymem i - mimo ogromnej chęci zapalenia -
      rezygnuję. Ciekawe, co będzie potem... Znajomi mówią, że chyba muszę od razu
      popracować nad drugim dzieckiem, bo do tej pory nic i nikt przez 15 lat nie
      zmusił mnie do rzucenia palenia. Pozdrawiam i życzę wytrwałości.
      • marmalada Re: papierosy.... 06.07.06, 12:01
        a mi lekarz powiedzial ze do momentu kiedy komorki dziecka nie sa
        wyspecjalizowane to w przypadku uszkodzenia moga zostac zastepowane nowymi -
        zdrowymi. dzieje sie tak do 4-5 tygodnia ciazy. wtedy tez najczesciej kobieta
        nie wie ze jest w ciazy i nadal pali i pije alkohol. po tym okresie komorki
        dziecka zaczynaja sie specjalizowac, zamyka sie cewa nerwowa i dzidzius nabiera
        ludzkich ksztaltow, od 6 tygodnia widac zalazki raczek i nozek, od 8 tygodnia
        bije serce - od tego momentu nie mam mozliwosc zastapienia uszkodzonych
        papierochami komorek innymi. jesli jakas zostanie uszkodzona to taka juz bedzie
        do konca.
        sama palilam do momentu kiedy dowiedzialam sie ze jestem w ciazy. tez sie
        martwilam czy nie zrobilam krzywdy dziecku i dlatego zapytalam lekarza. do tej
        pory udaje mi sie nie palic chociaz przyznaje ze zdarza mi sie myslec o papierosku.
        mam nadzieje ze rzucisz calkiem palenie. trzymam kciuki.
    • deela Re: papierosy.... 06.07.06, 11:52
      ja przed ciaza palilam... e zle powiedzialam
      ja sie nauczylam palic na poczatku tego roku, i palilam po pol pczki dziennie, okazalo sie w polowie lutego ze jestem w ciazy i to praktycznie od poczatku roku, wiec niezle dawalam czadu na poczatku..... ale przeciez nie wiedizalam!
      fajki odstawilam ale teraz zdarzy mi sie zapalic z dwa trzy razy na tydzien
    • aga55jaga Re: papierosy.... 06.07.06, 12:30
      no no ten twój lekarz to fachowiec jak się patrzy, sam pewnie kopci jak
      szalony. A może chcesz poznać moją starszą córę?? Ja paliłam do 20 tc, żałuję
      tego jak niczego w życiu. Dziecko urodziło się z małą masa, miało problemy ze
      ssaniem. Okazało się też, że jest silnym alergikiem, oraz baaaardzo często
      chorowało. Do 2 r ż przeszła tyle chorób że nikomu nie życzę. I za każdym razem
      kiedy podawałam kolejny antybiotyk klęłam w duchu na siebie, że to może
      wszystko przeze mnie i mój nałóg.
    • galea1 Re: papierosy.... 06.07.06, 12:44
      kilkukrotnie spotkałam się z opinią lekarzy położników-ginekologów, że NIE
      NALEŻY RZUCAĆ PALENIA ODRAZU,tylko stopniowo, a już na pewno jeśli paliło się
      dosyć dużo, bo jest to zbyt duży szok dla organizmu, który może prowadzić do
      upośledzenia układu oddechowego, a tym samym zagraża ciąży.
      sama też nie rzuciałm palenia jak tylko zrobiłam test. potrZeba mi na to było
      sporo czasu, z tym, że ograniczyłam liczbę wypalanych papierochów do 2 sztuk
      dziennie, czasem udawało mi się w ogóle nie zapalić przez trzy dni. później
      paliłam jednego papaierosa na dwa - trzy dni, a od 6 m-ca w ogóle nie palę,
      przestało mnie ciągnąć.
      życzę sukcesu.
      • misspigy Re: papierosy.... 06.07.06, 12:53
        a ja jestem żoną lekarza i NIGDY ŻADEN znajomy lekarz nie potwierdził mi
        teorii, jakoby kobieta w ciaży powinna stopniowo ograniczać palenie...

        Natomiast wiele palących koleżanek też ponoć otrzymywały takie rady od swoich
        lekarzy... ale żadna nigdy nie potrafiła podać nazwiska takiego lekarza...

        Ja również mogę potwierdzić, że wiele osób spośrod moich koleżanek - palaczek -
        ma problemy z dziećmi - choroby układu oddechowego, alergie, niska masa
        urodzeniowa, problemy z serduszkiem itp... nie mówiąc o wpływie nikotyny na
        rozwój emocjonalny dziecka... Ja sama paliłam przed ciażą - ale w ciaży po
        prostu nie wyobrażam sobie abolutnie... Kiedy byłam dzieckiem oglądałam program
        w TV "Sonda" - pokazali tam kiedyś manekina, któy podczas 30-min programu
        wypalił 3 papirosy - sztuczne płuca były aż czarne... obcemu tego nie życzę, a
        co dopiero własnemu dziecku.

        ha - zaraz pewnie odezwą się osoby z tekstami w stylu: moja mama urodzila mnie
        i siostr ę i przez obie ciąże paliła i nic nam nie jest... Ja też znam osobę,
        która przez 2 lata woziła dziecko w aucie w gondoli bez fotelika i dziecko zyje
        i ma się dobrze - ale czy to znaczy, ze wszyscy inni mają robić to samo?

        rzucanie palenia jest cieżkie - ale w końcu ciąża to wyjątkowy okres i jeżeli
        nie jest ona dostateczną motywacją, to co nią będzie??? wink

        Pozdrawaim i zycze wytrwałości
      • aga55jaga galea nie wierz w bajki 06.07.06, 15:56
        to bzdury i zabobony wyssane z palca na potrzeby i usprawiedliwienie palaczek!!!
        • 4ever4 palenie 06.07.06, 16:19
          a ja mam problem z głowy, bo mnie odrzuciło od papierosów całkowicie! wink

          kilka razy kiedy widziałam koleżankę, która przy kawie/piwku pali sobie
          papieroska, to ...... tez miałam ochote zapalic. Ale potem przypominam sobie o
          małym człowieczku, który siedzi sobie w moim brzuszku.
          Poza tym kiedyś oglądałam film dokumentalny "Pierwszy krzyk" w TVP2 i widziałam
          nowonarodzone dziecko palaczki ...
          • aga55jaga Re: palenie 06.07.06, 21:39
            leci" Pierwszy krzyk" na 2 ce???
            • 4ever4 Re: palenie 06.07.06, 22:49
              tak, kiedyś (okolo 3-4 lat temu) byl taki film - serial dokumentalny na TVP2 w poniedziałki o 20 o kobietach w ciazy, starających się o dziecko, narodzinach,i pierwszych chwilach po wink
              pozniej zastąpił go serial dokumentalny o dzieciach z domu dziecki, adopcjach itp - "kochaj mnie"
              • aga55jaga Re: palenie 07.07.06, 00:06
                aaa no w tedy to oglądałam obowiązkowo. Akurat byłam świeżo po porodzie. Szkoda
                że się skończył
      • reyhana Re: papierosy.... 06.07.06, 16:08
        galea1 napisała:
        > kilkukrotnie spotkałam się z opinią lekarzy położników-ginekologów, że NIE
        > NALEŻY RZUCAĆ PALENIA ODRAZU,tylko stopniowo, a już na pewno jeśli paliło się
        > dosyć dużo, bo jest to zbyt duży szok dla organizmu

        WIERUTNA BZDURA
        ordynator pediatrii, ktorego o to "zalecenie" spytałam powiedział, że gdyby
        którys z pracujacych na jego oddziale lekarzy cos takiego radził, wyleciałby z
        pracy w 5 minut.
        • mmalicka21 jasne że należy rzucić szybciutko ale 06.07.06, 16:25
          w sumie ja mam całą ciąże problem z tymi papierochami.....
          na poczatku normalnie paliłam bo nie wiedziałam że jestem w ciazy
          potem paliłam sobie po jednym dzienie a żeby w końcu jakoś w 4 miesiącu rzucić
          całkowicie
          nie paliłam 2 miesiące
          w 6 miesiącu zaczęłam sobie tak po 4 popalać dziennie aż w końcu się wkurzyłam
          i znowu rzuciłam ntak do 8 miesiąca
          pod koniec ósmego miesiąca znów mnie zaczęło ciągnać i sobie teraz tak zapalę
          czasami no nietety.......

          ale jeżeli ktos da radę to radze rzucić oczywiście...
          • wiki224 Re: jasne że należy rzucić szybciutko ale 07.07.06, 13:06
            Moja siostra nie paliła nie piła ani nic takiego a jej (dodam uroczy synek)
            urodził się z astmą, alergiami wiecznie szpitale aż dziecka żal ma dopiero 4
            lata. Mieszka w innym mieście i nikt tam u niej nie pali
            Nie popieram palenia (choć sama popalam w ciąży-fuj) wiem że to złe i wogóle
            szkodliwe ale nie można też tak wszystkiego zganiać na papierosy winne są matki
            ja również ale ja palę od 10 lat i oczywiście starałam się (skutek: płakałam,
            kuciłam się ze wszystkimi wszystk mnie denerwowało, ręce mi drżały jak u
            alkoholika) i dla mnie ograniczenie to i tak wiele chć moim marzeniem jest
            rzucić to świństwo i wierzę że mi się niedługo uda
    • mika1332 Re: papierosy.... 06.07.06, 16:33
      Ja paliłam nawet półtorej paczki dziennie.Dziwię się,że Twój lekarz
      zaproponował Ci tylko ograniczenie palenia bo mój na pierwszej wizycie kiedy
      stwierdził ciążę i powiedziałam mu,ze palę kazał mi natychmiast rzucić.U
      maluchów palaczek częściej występuje śmierć łóżeczkowa,dzieci są bardziej
      narażone na choroby układu oddechowego,astmę i wiele innych poważnych chorób.Do
      tego palaczkom grozi poród przedwczesny a we wczesnej ciąży są bardziej
      narażone na poronienie..Nie bez powodu powstały hasła "PALENIE ZABIJA".Jakoś
      nigdy nie przekonywały mnie teksty niektórych palących mam typu"ja paliłam całą
      ciążę i maluch jest zdrowy".Ok ale mojemu może się nie udać.Nigdy nie
      wybaczyłabym sobie gdyby z mojej winy coś stało się dzidziusiowi dlatego
      papierosy rzuciłam natychmiast jaktylko dowiedziałam się,że jestem w ciąży.Może
      i z początku nie było łatwo a nawet czasami teraz mam straszną ochotę na dymka
      ale wiem,że robię to dla dobra mojego dziecka.
      • madzitsu Re: papierosy.... 06.07.06, 20:02
        rzucać od razu. Ja po zrobieniu testu nie zapaliłam już ani jednego. Nie
        miałabym sumienia...
    • asiorzynka Re: papierosy.... 06.07.06, 21:00
      może to na Ciebie podziała.Ja też nie mogłam - czytaj nie chciałam rzucić
      palenia.I nigdy w zyciu sobie tego nie wydaruje.Wiesz kiedy rzuciłam? Po
      porodzie. Dodam - przedwczesnym, bardzo przedwczesnym- o 2 miesiące za
      wcześnie. Potem dowiedziałam z wielu gazet że można wywołać wcześniejszy poród.
      do końca życia beędę miała wyrzuty sumienia , że mój Maleńki przeze mnie
      spędził 3 tygodnie poza domem w inkubatorze , pokłóty w główke , nózki ,
      rączki. O wiele za mały. Teraz ma juz pół roczku ale wiem , że paleniem Mu nie
      pomagałam. Już nigdy paliła nie będę - to wiem na pewno.Pozdrawiam i życzę
      wytrwałości. To na prawdę sie opłaca.
    • zaisa Re: papierosy.... 06.07.06, 23:20
      To ja z drugiej strony. Po prawdzie mama przestawała palić w ciąży (tan. po jej
      2-3 mieś., bo wtedy się orientowała) i rodziliśmy się w terminie i ok. Niestety,
      mieszkała/-liśmy wtedy w dwupokojowym mieszkaniu z dwoma paląymi mężczyznami.
      Mama - nie wiem, jak szybko - po porodzie wracała do palenia. Babcia wspominała,
      że np. z papierosem w ręku przygotowywała dla nas jedzenie. Nie wiem i się nie
      dowiem, dlaczego - oboje z bratem mamy słąbą odporność - dopiero wyszło jak
      mieliśmy po naście, dwadzieścia lat, kłopoty z zatokami, w których nie ma co
      leczyć podobno, ja - dwukrotnie poroniłam, tatę straciliśmy, gdy miał 65 lat,
      mama jest po radioterapii na raka krtanii. Nie wiem i nie dowiem się, czy i jak
      by było, gdyby nie było tych dwudziestukilku lat biernego palenia. Może wciąż
      mielibyśmy ojca? Wiem, że taka historia nie dotyczy tylko nas.
      Dziewczyny, któe przestałyście palić na wieść o ciąży i w trakcie jej trwania -
      nie wracajcie do palenia. Jesteście wspaniałe, że je rzuciłyście. Niech Wasze
      dzieci nie zadają sobie pytania, czy gdyby nie było papierosów w domu, byłbym
      zdrowszy/-a, coś by się nie wydarzyło. Proszę...
    • beata197112 Re: papierosy.... 07.07.06, 07:25
      Moja koleżanka paliła przez całą ciąże nie dużo bo po kilka sztuk dziennie i
      urodziła dwóch zdrowych synów,których można jej tylko pozazdrościć.Jak mam być
      szczera to nie do końca wierzę w szkodliwość kilku fajek..
      • misspigy Re: papierosy.... 07.07.06, 09:00
        żałosne... po prostu żałosne...
      • aga55jaga Re: papierosy.... 07.07.06, 10:05
        nie wierz nie musisz. Nie ma dzieci u których prędzej czy później nie odezwie
        się nałóg mamusi. Za przykład mogę podać moją ciotkę, której ciąża nie
        przeszkadzała w paleniu. Dziś dzieci są nastolatkami - oboje to cherlaki z
        astmą. A też urodziły się zdrowiusieńkie.

        To jest tak, że człowiek liczy że akurat mu sie uda i jego dziecku nic nie
        będzie. I faktycznie czasami dzieci są zdrowiutkie, Jednak zawsze należy liczyć
        sie z konsekwencjami. Potrafiłabyś patrzeć spokojnie, nie miałabyś wyrzutów
        sumienia widząc że twoje urodzone dziecko jest np hipotrofikiem, ma
        niewydolność oddechową, szybko się męczy, ma problemy ze snem albo odwrotnie z
        wybudzeniem, ciągle choruje, potem ma kłopoty z koncentracja w szkole itd itp

        Wiesz widziałam też kilka ostrych akcji z dziećmi palaczek leżąc na patologii
        ciąży. Ile te kobiety łez potem wylały - ale niektórym też i nie przeszkadzało
        to że ich dziecko ledwie żyje, chodziły dalej kopcić (bo stresa miały). A do
        karmienia przynosiły swój odciągnięty pokarm. Szkoda słów na głupotę ludzką
    • kira_koslin Re: papierosy.... 07.07.06, 10:05
      rzuć im to jak najpredzej.
      Paliłam przed ciążą ale odstawiłam. Nie mialam sumienia truć malucha.
      jezeli same chcemy sie truć to nasza sprawa. Dziecko bedąc w brzuchu nie ma
      wyboru. Dlatego tez chocby Cię ssało, pragnełabys tego jak najmocniej -rzucaj
      jak naszybciej.
      Z tym powolnym odstawianiem fajek to bzdurna teoria mająca na celu zagłuszenie
      wyrzutów sumienia.
    • woytoska Re: papierosy.... 07.07.06, 13:37
      Nie ma takiej sily ktora by mnie zmusila do wlozenia papierosa do ust!!! Mowi
      to osoba ktora od ponad 10 lat palila nalogowo papierosy, srednio po 15-20
      dziennie. Papierosem witalam dzien i zegnalam. Potrafilam wypalac z
      popielniczki niedopalki (kiedy nie bylo kasy albo sily i ochoty aby przejsc sie
      do sklepu po nowa paczke). Dwie kreski na tescie okazaly sie byc najlepszym
      lekarstwem na nalog i nikt mi teraz nie powie ze to jest niewykonalne. Nie
      zapalilam do tej pory ani jednego papierosa - dzis minal 23 tydzien. Niech mi
      tu zadna slaba palaczka nie pie.... ze palenie nie niesie wiekszego ryzyka dla
      zdrowia plodu i ze to taaakie truuudne i ze nieeeee potraaafieeeeee. A ja wam
      powiem jedno - nie rozczulac sie nad soba!!!! Tylko wziac sie w garsc i
      przestac myslec o sobie i swoich zachciankach!!!!! Do roboty palaczki - rzucac
      natychmniast ten syf dla zdrowia waszych maluszkow!!!!!!!
    • dodkowska Re: papierosy.... 07.07.06, 14:12
      dziwny ten lekarz (moim zdaniem) ja tez paliłam ale jak dzidzia zaczeła sie
      ruszac to tez miałam wyrzuty sumienia jak dowiedziałam sie ze za karzdym buchem
      dzidzia sie dusi to od tamtej pory nie złapałam naewt 1 juz b. długo nie pale a
      jeszcze od czsu do czasu mi sie zachciewa ale nie ma mowysmile
      • agnesa-72 Re: papierosy.... 08.07.06, 10:48
        do trzeciego miesiąca paliłam,wprawdzie ograniczałam,ale nadal
        paliłam.Usprawiedliwiałam samą siebie,ze nie jestem w stanie rzucić
        palenia.Przeczytałam wszystkie posty na ten temat i zauważyłam,że nie jestem
        jedna z tym problemem.Nie tylko ja sama siebie usprawiedliwiałam- inne mamy też
        to robiły.Mobilizacja i juz rzucone palenie.Problem zniknął i wyrzuty sumienia
        też.Nie jest lekko,o nie.Wokół mnie sami palacze.Śmieją się,że nie dam rady,ale
        ja już wiem,ze z każdym dniem jest lepiej i coraz łatwiej znoszę widok innych
        palących ludzi.Więc do boju dziewczyny,bo to jest potężna walka z samą sobą i z
        głupim papierosem.
        P.S.
        Co niektórzy zaczęli mi zazdrościć tej wytrwałości,a to już zaczyna być miłe.
    • koluchs Re: papierosy.... 08.07.06, 22:13
      ja tez palilam .twoj lekarz chyba nie wie co mowi.w polsce lekarze maja nie
      pokolei w glowie.na poczatku ciazy jak zucisz odrazu to lepiej dla dziecka a w
      pozniejszej ciazy to tzeba powoli jezeli bedziesz palic dalej to bedziesz miala
      male dziecko jA zucilam w 7 tygodniu odrazu bo sie dowiedzialam o ciazy a
      jestem w 15 tygodniu i na ten tydzien moje dzieci prawidlowo sie rozwijaja
      musisz wiedziec sama pozdrawiam
    • elska79 Re: papierosy.... 10.07.06, 20:01
      ja też paliłam i popalam sobie od czasu do czasu!nerwy mnie zżeraja a jak zapalę
      uspokajam się!!dzidziuś rozwija się dobrzesmile.
      • misspigy Re: papierosy.... 11.07.06, 08:22
        gratuluję beztroski.. dzidziuś rozwija się dobrze ... pewnie - może mu się
        astma pojawi dopiero w przedszkolu????
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka