Hej dziewczyny. Mam taki problem. Chce pojsc na zwolnienie (wlasciwie to jestem juz na nim od piatku - ale tylko 20 dni) do konca ciazy. Moj gin powiedzial mi ze musi mi wymyslic jakas chorobe zeby mi dac do konca ciazy\ zwolnienie i wyslac mnie do szpitala na min tydzien. sek w tym ze moj maz pracuje.. babcia jedna daleko druga pracuje (nie moze wziasc urlopu naraize) a ja mam juz rocznego synka i nie bede miala go z kim zostawic.
Czy mialyscie cos podobnego ..czy zawsze trzeba isc do szpitala przy l4 dluzszym niz 31 dni???
moj gin mowi ze ZUS sie czepia..
zastanaiam sie czy nie isc do innego i nie dac w lape zeby tylko nie isc do szpitala a dostac zwolnienie (zreszta od zawsze szpital napawal mnie groza)