Dodaj do ulubionych

streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!!

    • iza_792 Re: PILNE!!! 15.02.07, 10:55
      Jestem w 28 t.c i chciałabym zapytać czy w przypadku tego zakażenia organizm
      wysyła jakieś sygnały,że coś się złego dzieje czy to kwestia przypadku ,że
      kobieta decyduje sie na takie badanie.Jak do tej pory nic o tym nie wiedziałam i
      nie robiłam takich badań,bo nikt mi nic nie mówił.Teraz się martwię.Proszę o
      odpowiedz.
      • dalloway Re: PILNE!!! 15.02.07, 11:02
        Masz jeszcz3e czas, by zrobić to badanie. Powinno się je robić absolutnie
        profilaktycznie, bo bardzo często zakażenie jest totalnie bezobjawowe. W wielu
        szpitalach przy przyjęciu na porodówke wymagany jest wynik wymazy z
        antybiogramem. To prawda, że paciorkowca ciężko się leczy i często matka zostaje
        z nim, bez żadnej szkody zresztą, na zawsze. Natomiast właściwy sposób podania
        antybiotyku chroni dziecko na 100%.
        • iza_792 Re: PILNE!!! 15.02.07, 11:30
          Mój problem polega na tym ,że właśnie miesiąć temu wróciłam z Polski(gdzie
          pewnie bez problemu,za pieniądze zrobiłabym taki wymaz i po krzyku).Mieszkam w
          Anglii i nie słyszałam tutaj o takim badaniu a co gorsze nawet nie wiem jak się
          dowiedzieć czy tu się coś takigo robi.Przy pierwszej ciąży (dwa lata temu) nikt
          mnie w tym kierunku nie badał i na szczęście było w porządku ale teraz,skoro juz
          wiem,że takie tragedie się dzieją wolałabym mieć pewność.Miałam nadzieję,że są
          jakieś objawy zakażenia co by mnie trochę uspokoiło,ale w tej sytuacji rozumiem
          ,że każda z nas jest zagrożona.W takim razie skoro to takie poważne dlaczego nie
          wykonuje się rutynowo takich badań tylko trzeba się o tym dowiadywać w taki
          sposób??????Teraz jestem przerażona!!!
      • izabela1976 Re: PILNE!!! 15.02.07, 12:45
        Miałam tę bakterię. Zadnych oznak, dziwnych upławów. Po prostu nic. Na badanie
        trafiłam rutynowo, wysłał mnie lekarz, bo ma w rozpisce, że takie badanie ma
        być wykonane. Tak samo jak rutynowo robi się morfologię i mocz.
        • iza_792 Re: PILNE!!! 15.02.07, 13:21
          A jeśli mnie nikt nigdy nie wysyłał na takie badania?A w razie występowania
          upławów i swędzenia słyszę ,że to normalna grzybica i dostaje globulki dopochwowe.
          • kafialor iza 3009 15.02.07, 13:37
            Dzięki dr J.Sz. urodziłam syna , jedną ciąże straciłam przez innego lekarza ,
            potem krwawienie w drugiej zostało zbagatelizowane przez lekarza prowadzacego w
            Novum.Trafiłam do Szymańskiego z martwą ciążą "pamiątką Z Novum", mimo braku
            miejsc na Zelaznej przyjął mnie , prowadził ciążę nr3 i urodziłam zdrowego
            syna.Ma zawsze czas na rozmowę , w tym roku zepsułam mu urlop.I przede
            wszystkim pamięta pacjentki , wie np, że ostatnio narzekałam na skurcze łydek i
            pyta czy jest lepiej czy gorzej.Myślę ze jest niezłym fachowcem a przy okazji i
            ja nieżle już znam się na patologii ciąży
          • izabela1976 Re: PILNE!!! 15.02.07, 14:15
            Na Twoim miejscu zrobiłabym badanie prywatne. Nie sądzę by koszt był jakiś
            ogromny, a według mnie warto wiedzieć co i jak. A i Ty będziesz spokojniejsza.
            • lili214 a jaki antybiotyk jest najskutecniejszy ? 15.02.07, 14:34
              jestem w 38 tyg., na posiew czeka sie tydzień, moge nie zdążyć, kurcze jestem
              troche wystraszona, już zastanawiam sie czy nie wziaść antybiotyku na własną rekę
              • kafialor Re: a jaki antybiotyk jest najskutecniejszy ? 15.02.07, 14:44
                ampicylina - tak powiedzieli w laboratorium bakteriologicznym gdzie robiłam
                wymazy.
                Możesz sprawdzić jeszcze tu www.infekcje.com.pl/
                • lili214 Re: a jaki antybiotyk jest najskutecniejszy ? 15.02.07, 14:51
                  a wjakich dawkach ją brać?
                  • kasiadud dziekuję. 15.02.07, 16:05
                    Chciałabym podziękować iza3009 i innym dziewczynom za to,że dowiedziałam się o
                    konieczności przeprowadzenia takich badań. Bardzo współczuje wszystkim którzy
                    stracili swoje Maleństwa. Niedługo będe się starać o drugie dziecko i napewno
                    zażądam wykonania posiewu jestem gotowa za niego zapłaćić.Pierwsza ciąża nie
                    była łatwa , pierwszy i trzeci trymestr wyleżany, najpierw krwawienia, potem
                    upławy i skracająca się szyjka w 30 tyg prawie jej nie było. Mały po urodzeniu
                    dostał zinacef i nie wiedomo dlaczego musiał przyjmować antybiotyk. Teraz wiem
                    że lekarze dawali mi luteine i no-spę a mogli zrobic coś więcej, pod koniec
                    ciąży upławy prawie zielone i wtedy dostałam jakieś globulki, zaraz po tym
                    poród w 38 tygodniu, na szczeście szczęśliwie donosiłam i urodziłam. Pozdrawiam.
                    • mama-oliwki1 Re: które labolatorium? 15.02.07, 18:10
                      Dziewczyny, a czy któraś z was może mi polecić labolatorium w Warszawie, w
                      którym prawidłowo pobrano by mi posiew (z pochwy i odbytu)? Co jakiś czas w tej
                      ciąży robię posiew ale z szyjki macicy, a nie tak jak to powinno być robione.
                      Chciałabym taki posiew zrobić prywatnie, na własna rękę tylko nie wiem gdzie
                      powinnam się udać, aby zrobiono go z odpowiednich miejsc anatomicznych i
                      hodowano na odpowiednim podłożu. Będę wdzięczna za podpowiedzi w tej kwestii
                      • kafialor Re: które labolatorium? 15.02.07, 18:28
                        Ja byłam w Bakterze na Targowej , robią posiewy dla wielu klinik między innymi
                        dla Zelaznej.Mają stronę internetową , wrzuć w wyszukiwarkę
                        • mama-oliwki1 Re: które labolatorium? 15.02.07, 18:38
                          Dzięki, ale czy pobierają prawidłowo?
                          • mamamajaa Re: które labolatorium? 15.02.07, 21:27
                            Ja mam (mialam?) ta bakterie, wyszly mi pojedyncze w posiewie z szyjki. Ginka
                            dala mi jakies globulki robione, nawet nie wiem co to bylo, antybiotyk, ale
                            posiew nie byl powtarzany.
                            Jestem juz 4 dni po terminie, za pozno na leczenie czy sprawdzanie czy bakteria
                            jeszcze jest, a po lekturze watku jestem troche przerazona!
                            Rodze na Solcu. Mam nadzieje, ze dostaniemy z dzidzia wszystkie wlasciwe leki
                            juz podczas porodu uncertain.
                          • kafialor Re: które labolatorium? 15.02.07, 21:33
                            mama-oliwki1 napisała:

                            > Dzięki, ale czy pobierają prawidłowo?
                            Myślę że tak, znaja się na tym , robiłam tam posiewy kilka razy.pobrać Ci może
                            lekarz lub położna podczas wizyty u lekarza.Mi pobierała w Bakterze p.Ewa
                            Tomczyk- połozna , przemiła osoba.Wymazy są umieszczane w specjalnym
                            transporterze z podłożem, muszą byc posiane w ciągu 72 godz
                            • olusia_a Re: które labolatorium? 15.02.07, 23:34
                              Jest mi przykro...wspolczuje...

                              Zmartwilam sie tym co piszecie..Dostalam antybiotyk w grudniu bo mialam
                              zakazenie, potem w styczniu bo dostalam okropnego swedzenia po antybiotyku
                              duomoxie, i nieprzeszlo mi do tej pory...czy mam zrobic taki posiem?? jestem w
                              30tc..
    • emiz Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 15.02.07, 23:43
      Izo naprawdę bardzo Ci współczuję. Życzę teraz dużo siły i wsparcia ze strony
      najbliższych. Trzymam za Ciebie mocno kciuki!

      Ponieważ jestem związana z medycyną a temat i mnie dotyczy przewertowałam
      dzisiaj wytyczne amerykańskie i angielskie odnośnie nosicielstwa strep. B w ciąży.
      W skrócie co znalazłam:
      1. Zakażenie strep. B jest powszechne i około 5-40% kobiet jest nosicielkami tej
      bakterii.
      2. Zalecenia amerykańskie mówią, że posiewy z pochwy i odbytu w kierunku strep.
      B powinny być wykonane u każdej ciężarnej, w UK natomiast można to zrobić tylko
      jako badanie prywatne.
      3. Posiew w kierunku strep. B u ciężarnej powinien być wykonany między 35 a 37
      tyg. ciąży.
      4. Dodatni wynik wymazu w kierunku strep. B jest wskazaniem do profilaktyki
      okołoporodowej (penicylina/ampicylina dożylnie, lub klindamycyna/erytromycyna
      przy uczuleniu na penicylinę).
      5. Nie zaleca się podejmowania leczenia nosicielstwa strep. B w ciąży, ponieważ
      nie jest możliwa eradykacja. Bakteria prędzej czy później wróci, a stosowane
      antybiotyki (szczególnie klindamycyna) tylko selekcjonują szczepy oporne. Tzw.
      przelecznie nie chroni dziecka przed zakażeniem w trakcie porodu, nawet jeśli
      posiew wyjdzie ujemnie zaraz po ukończeniu terapii antybiotykiem.
      Wyjątkiem od reguły nie wkraczania z leczeniem, jest stwierdzenie zakażenia
      układu moczowego tą bakterią. Wtedy stosuje się antybiotyk doustnie.
      6. W grupie ryzyka zakażenia strep. B oprócz pacjentek z dodatnim wynikiem
      posiewu znajdują się również te, u których poród rozpoczął się przedwcześnie (tj
      przed 37 tyg.), minęło > 18 godzin od przerwania błon płodowych, pojawiła się
      gorączka > 38 C, mają w wywiadzie zakażenie układu moczowego tą bakterią,
      urodziły dziecko zakażone strep. B. Wszystkie te pacjentki, mimo ujemnego
      posiewu w kierunku strep. B, powinny dostać profilaktykę okołoporodową.
      7. Nosicielstwo strep. B nie jest wskazaniem do cc.

      Podaje niżej przykładowe linki do ogólnie dostępnych stron internetowych na ten
      temat:
      www.americanpregnancy.org/pregnancycomplications/groupbstrepinfection.html,
      www.med.umich.edu/1libr/wha/wha_groupbst_crs.htm
      Niestety serwisy specjalistyczne są dostępne tylko z hasłem, więc ich tutaj nie
      cytuję.

      Myślę, że bardzo ważne jest w przypadku dzieci urodzonych przez matki
      nosicielki, żeby brać pod uwagę możliwość takiej infekcji. W razie potrzeby
      pobrać posiewy i włączyć leczenie. Pisałaś Izo, że Twoja córeczka już w szpitalu
      miała objawy, ale nic nie zrobiono. I to moim zdaniem należałoby wyjaśnić, jeśli
      będziesz dochodzić swoich racji. Poza tym ważna jest profilaktyka, którą
      dostałaś: jaki antybiyk, w jaki sposób, w jakiej dawce, przez jaki okres - to
      pozwoli stwierdzić czy dobrze zostałaś zabezpieczona przed transmisją bakterii
      do dziecka.

      Szczerze Ci współczuję.
      • iza3009 do emiz 16.02.07, 09:44
        dziękuję Ci za cenną i wyważoną wypowiedź. a propos Twojej wypowiedzi:

        1. fakt. zakażenie jest powszechne, dotyczy kilkudziesięciu % populacji, zależy
        też od kraju.

        2. skoro zalecenia amerykańskie - bardziej restrykcyjne - są skuteczne warto je
        stosować. NB ja w ciąży nie oszczędzałam na żadnych badaniach itp.

        3. też to słyszałam od lekarza, ale są też bardziej "radykalne" opinie

        4. fakt. tylko trzeba mieć wynik posiewu z antybiogramem, a ja miałam tylko info
        , że ilość obfita.

        5. Rozmawiałam z wieloma lekarzami, pediatrami i ginekologami. Słyszałam taką
        opinię, jaką tu przytaczasz, ale też stwierdzenie ginekolożki: "kiedyś tego nie
        leczyłam, ale miałam 2 nieprzyjemne wypadki, jedno z dzieci miało zapalenie
        płuc, odtąd leczę moje pacjentki jeszcze w ciąży."

        6. profilaktyka okołoporodowa - zgoda - ale skuteczna. czyli odpowiednio
        wcześnie i w odpowiedniej ilości podane leki. i odpowiednio dobrany lek
        oczywiście. u mnie ginekolog nie zlecił antybiogramu. prywatnie opłacona położna
        (1500 zł), która świetnie wiedziała, że mam zakażenie uspokajała mnie za każdym
        telefonem, że jeszcze mam siedzieć w domu i zadzwonić za godzinę. a I faza
        przebiegała piorunem. od kiedy zorientowałam się, że to już do urodzenia
        córeczki upłynęło 7h. w ostatnim telefonie powiedziała, że w sumie to jest
        zmęczona i nie będzie przyjmować mojego porodu, zastąpi ją koleżanka, która
        zresztą okazała się świetna. tylko co z tego, skoro było już na wszystko za
        późno. położna czekała z zegarkiem w ręku 2h od podania leku do przerwania błon,
        ale te 2h przyjęte na Żelaznej to za mało. w światowej literaturze wszędzie
        pojawiają się min. 4h. ponieważ ten czas nie został dotrzymany, córeczka powinna
        być leczona z założenia. miała zrobiony 1 posiew, wyszedł czysty, ale to nie
        miało znaczenia. mieli psi obowiązek podać jej antybiotyki. ja dostałam tylko 1
        dawkę antybiotyku Z(powinny być 2) i nie wiadomo, czy bakterie były na
        erytromycynę wrażliwe.

        7. nie wiem. mi lekarz internista powiedział, że w USA zakażenie streptococcus
        agalactiae jest wskazaniem do cc. ja bynajmniej nie chciałam mieć cesarki, nie
        miałam pojęcia, ze jest w ogóle jakiekolwiek zagrożenie. ale z perspektywy czasu
        tak byłoby lepiej.

        8. wg. amerykańskich zaleceń, można wypisać matkę z dzieckiem, jeśli nic się nie
        dzieje, ale trzeba ostrzec, co może się stać - zaburzenia oddechu itp itd. I
        musi być zapewniona możliwość natychmiastowego przetransportowania dziecka do
        szpitala. mi nikt nic nie powiedział, nie ostrzegł, nic. przecież byśmy jej z
        ręki nie puścili na sekundę. są monitory oddechu itp. gdyby sepsa została
        uchwycona na czas, gdyby nie doszło do zatrzymania oddechu i krążenia, pewnie
        zostałaby uratowana. była silna, zdrowa, z wolą życia. zresztą potem już na
        OIOM-ie był czas,że sepsa została opanowana. niestety, długie niedotlenienie
        zniszczyło mózg i było za późno na wszystko.
        • emiz Re: do emiz 16.02.07, 16:55
          Droga Izo,

          Zgadzam się z Tobą w 100%, że kobiety w ciąży powinny mieć robiony wymaz z
          pochwy i odbytu w kierunku nosicielstwa strep. B. Co więcej wynik dodatni
          posiewu wymaga zrobienia antybiogramu, bo tylko tak można wdrożyć skuteczną
          profilaktykę okołoporodową.

          Dodam kilka słów doczytanych ze standardów amerykańskich odnośnie samej
          profilaktyki okołoporodowej. Lekiem z wyboru jest penicylina lub ampicylina
          dożylnie. Jeżeli nie można podać tych antybiotyków (bo np kobieta jest uczulona
          na penicyliny) to drugim rzutem pozostaje klindamycyna lub erytromycyna, ale
          tylko jeśli wykazano wrażliwość bakterii na te leki (są bowiem szczepy oporne).
          Jeśli nie ma wykonanego antybiogramu, lub wynik jest wątpliwy zalecają podanie
          wankomycyny, ponieważ jest skuteczna w 100%.

          Izo, jesteś mądrą i dzielną kobietą. Trzymaj się!
          Jeśli chciałabyś, żeby odszukać jakieś informacje z portali sepcjalistycznych
          daj znać.
        • mumi7 Re: do emiz 02.04.09, 15:43
          Iza, napisz prosze na priva mumi7@poczta.onet.pl, co to była za
          położona - ta, z która miałas rodzić i ta, z która faktycznie
          rodziłaś. Dziękuję z góry, to mnie ustrzeże przed brakiem
          kompetencji. Choc, jak piszesz, czekają tylko 2 h...Pozdrawiam,
          trzymaj sie ciepło i nie zostawiaj tak tej sprawy!
          • marteczka34 Re: do emiz 04.04.09, 10:49
            Dziewczyny ja też jestem w ciąży i mam problemy ciągle z upławami,
            do tej pory byłam leczona w ciemno i chcę zrobić badanie m.in. na tą
            bakterię tylko mam wątpliwość czy wymaz powiniem być z szyjki macicy
            czy z pochwy?
    • juleg Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 10:37
      Kochana Izu! Na początku mocno Cię przytulam...
      Ja też żyję z traumą sepsy, było to aż 20 lat temu ale cały czas we mnie siedzi. Mój braciszek miał tylko 18dni, było to niedopatrzenie lekarzy, być może bakteria szpitalna albo mama miała bezobjawowe problemy "tam" i nikt nic nie wiedział.OCzywiście wtedy nie robiono posiewów i antybiotyków w trakcie porodu pewnie też nie podawano. Miłoszek urodził się zdrowy i piękny 10pkt. Mama była taka szczęśliwa a potem zaczął się horror. Miałam wówczas 5lat a wszystko pamiętam i do tej pory myślę o nim codziennie. Ach potworne są takie tragediesad

      Jeszcze jedno chciałam napisać odnośnie Św. Zofii, bo zaskoczyłaś mnie bardzo tym, że nie zrobiono Ci antybiogramu, bo jak ja tam rodziłam dwa lata temu to już w szkole rodzenia położne krzyczały, żeby koniecznie robić z antybiogramem i przynieść im to wszystko do porodu. Potem zachowali się bardzo zachowawczo, bo ja miałam tylko candidę w badaniu, zero bakterii a po porodzie zrobili mojemu synkowi posiew z ucha (wyszła bakteria nie wiem skąd) i gdy tylko coś wyszło z CRP poza normą od razu dostał antybiotyk, ja wówczas byłam załamana, ale oczywiście wszystko dobrze się skończyło za sprawą szybkiej reakcji.Wtedy nawet myślałam, że może niepotrzebnie mu dawali ten antybiotyk(potem mieliśmy okropne problemy z alergią i homeopata uważała, że to ten antybiotyk) ale dzisiaj myślę, że wszystko zrobili naprawdę ok.
      Nie wiem może rodziłaś dawno i po tym przypadku dopiero się opamiętali i zaczęli szybciej działać i rządać tych antybiogramów na wstępie?

      Jestem z Tobą!
      • iza3009 wrzesień 2006 16.02.07, 15:19
        urodziłam we wrześniu 2006. myślę, ze im dalej, tym gorzej, tzn. szpital jedzie
        na wypracowanej kiedyś opinii, która pomału się psuje. niestety pomału. pośpiech
        i kasa przede wszystkim. to ich filozofia. do tego piękny uśmiech.
    • joanna_25 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 12:09
      Iza...jest mi bardzo, bardzo przykro, ze straciłaś swoje maleństwo...ściskam
      Cię mocno. Brak słów na to co dzieje się w naszej służbie zdrowia, jakim
      ludziom powierzamy swoje życie i życie naszych maluchów..sad(
      MAm nadzieję, że niedługo zostaniesz Mamą zdrowego, silnego bobasa a Twój
      Aniolek z nieba będzie nad Wami czuwał.

      Chciałabym zadać Ci pytanie - jakie były Twoje wyniki moczu, te robione
      standardowo w ciąży? Dobre?
      Pytam bo ja juz od 2 m-cy leczę to raz zapalenie pęcherza to bakterie (najpierw
      urosept, potem Clotrimazol a teraz Gynalgin). Jak było u Ciebie? czy takie
      stany zapalne/bakteryjne u mnie moga wskazywać na poważniejsze bakterie?
      mój lekarz też nie zlecił mi wymazu, ale po Twoim apelu zamierzam zrobić go na
      własną rękę. Jestem w 28 tyg ciązy. Wymaz planuję zrobic w przyszłym tygodniu.

      Dziękuję za odpowiedź.

      • kania_kania Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 12:38
        Tylko ze Clotrimazol i Gynalgin sa na grzybki a nie na bakterie... Robilas
        posiew z tego moczu? Mnie przy kazdym podskoczeniu ilosci leukocytow gin robi
        posiew, bo cholera wie co i kiedy tam wlezie...

        Kania
        • joanna_25 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 13:06
          Kania - nie nie robilam, widzisz nie miałam pojęcia że trzeba a lekarz nic nie
          powiedział...
          Jak się robi posiew z moczu??
          Boże ile człowiek nie wiesad( ale ja studiowałam ekonomie a nie medycyne.. i
          myślalam, ze oddając sie w ręcę lekarza moge czuć się bezpiecznie a tu: d..asad
          • iza3009 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 15:50
            kupujesz specjalne pudełeczko w aptece. trzeba się podmyć. pochwę zatkać np
            zwiniętym wacikiem, żeby nic nie kapnęło. sikając pobrać próbkę ze środkowego
            strumienia. tzn nie przestając oddawać moczu podsuwasz pojemnik. niby banał, ale
            ja o tym nie wiedziałam. nie wolno dotknąć podłoża. dokładny opis znajdziesz na
            kartce dołączonej do pojemnika.
      • iza3009 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 15:30
        miałam zakażenie drug moczowych w 18 i 30 tyg. Najpierw mi podano leki a potem
        kazano zrobić posiew, który oczywiście wyszedł czysty. cholera, może to było
        to?! konowały!!!!!!!
    • marysiowamama Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 13:22
      Ogromnie Ci współczuję i podziwiam za siłę z jaką wlczysz o zdrowie innych
      maluszków.
      Ja niestety też trafiłam na konowała jak się potem okazało bo byłam bardzo
      zadowolona z mojego gin. Tyle że nie miałam pojęcia o bakteriach, wymazach itd.
      Dzięki takim jak Ty wiele kobiet będzie madrzejszych niestety o tak straszne
      doświadczenia.
      Przez całą ciążę zmagałam się z infekcjami grzybicznymi. Lek.przepisywał na
      okrągło to samo ale nie wpadł że należ mnie pokierować na posiew.
      Dziecko urodziło się w 38tc w zielonych wodach(oznaka infekcji)którymi
      dodatkowo się zachłysnęło. Dostało tylko 6p i rutynowo dwa osłonowe
      antybiotyki. Dopiero po przeczytaniu Twojej historii wiem że to zachłyśnięcie
      uratowało jej życie bo była leczona zanim z posiewu w drugiej dobie wyszła jej
      bakteria. Leczona była 10dni i mamy nadzieję że że wszystko co najgorsze już za
      nami.
      Nikt nie wiedział że bakteria żyje w niej i niestety we mnie.
      Nie miałam też pojecia że to aż tak groźna bakteria.
      Myślę że pomogłaś wielu ciężarnym w uświadomieniu jak groźne są paciorkowce i
      jak ważne leczenie.
    • kasiaimichael Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 14:17
      Bardzo mi jest przykro z powodu tego, co cie spotkalo.
      Ale nie siejmy paniki. Dodajac do tego, co juz powiedziala emiz

      1 do 2 na 200 dzieci matek ktore maja strep b sie zaraza, podanie antybiotyku w
      czsie porodu zmniejsza to ryzyko do 1 na 4,000
      www.babycenter.com/refcap/pregnancy/prenatalhealth/1647.html
      Ad. 1 nie leczy sie antybiotykami w czasie ciazy tego zakazenia: po pierwsze
      dlatego, ze czesto jest ono bardzo oporne i nadmierne branie antybiotykow
      oslabia tylko organizm matki i dziecka czyniac je bardzie podatnymi na inne
      infekcje; po drugie czasem ta infekcja mija sama nie leczona,; po trzecie jesli
      nawet sie wyleczy na poczatku ciazy moze wrocic pod koniec, wiec jeslijuz brac
      antybiotyki to dopiero okolo 37 tygodnia ale i tak niektore badania wskazuja,ze
      nie ma to znaczenia czy dziecko zarazi sie w czasie porodu

      Ad 2. 4 godziny przed przerwaniem blon? Tego nigdy nie czytalam nigdzie. Co z
      kobietami, u ktorych porod zaczyna sie odejsciem wod. Podaje sie antybiotyk
      dozylnie w czasie porodu idealnie przynajmniej na 4 godziny przed przyjsciem
      dziecka na swiat. Jesli antybiotyk podany zostal pozniej niz 4 godziny przed
      urodzeniem dziecka powinno sie zostac w szpitalu na obserwacji na przynajmniej
      48 godzin.

      Ad 3. nie podaje sie dziecku antybiotykow w zadnym kraju jesli nie widac ze
      doszlo do zakazenia
      www.americanpregnancy.org/pregnancycomplications/groupbstrepinfection.html

      Poza tym zakazenie absolutnie nie jest wskazaniem do cc ja mialam te bakterie
      na poczatku ciazy ale zniknela bez leczenia, nie mialam podanych antybiotykow w
      czasie porodu

      • kasiaimichael Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 14:22
        Proponuje przeczytac jeszcze to (spraj dopochwowy zawierajacy chlorhexidine
        jest tak samo skuteczny jak podawanie antybiotyku w czasie porodu):

        "Three studies published in authoritative medical journals suggest that the use
        of a vaginal spray of chlorhexidine is as effective as antibiotics. For
        mysterious reasons these studies are not well known. I include the abstract of
        the most recent one. It is better not to give eyes drops to the baby at birth
        and to rely on the results of an antibiogram (in the unlikely occurence of an
        eye infection).

        Abstract: -1- Facchinetti F, Piccinini F, Mordini B,Volpe A J Matern Fetal Med
        2002 Feb;11(2):84-8 Chlorhexidine vaginal flushings versus systemic ampicillin
        in the prevention of vertical transmission of neonatal group B streptococcus,
        at term.

        OBJECTIVE: To investigate the efficacy of intrapartum vaginal flushings with
        chlorhexidine compared with ampicillin in preventing group B streptococcus
        transmission to neonates.

        METHODS: This was a randomized controlled study, including singleton
        pregnancies delivering vaginally. Rupture of membranes, when present, must not
        have occurred more than 6 h previously. Women with any gestational
        complication, with a newborn previously affected by group B streptococcus
        sepsis or whose cervical dilatation was greater than 5 cm were excluded. A
        total of 244 group B streptococcus-colonized mothers at term (screened at 36-38
        weeks) were randomized to receive either 140 ml chlorhexidine 0.2% by vaginal
        flushings every 6 h or ampicillin 2 g intravenously every 6 h until delivery.
        Neonatal swabs were taken at birth, at three different sites (nose, ear
        andgastric juice).

        RESULTS: A total of 108 women were treated with ampicillin and 109 with
        chlorhexidine. Their ages and gestational weeks at delivery were similar in the
        two groups. Nulliparous women were equally distributed between the two groups
        (ampicillin, 87%; chlorhexidine, 89%). Clinical data such as birth weight
        (ampicillin, 3,365 +/- 390 g;chlorhexidine, 3,440 +/- 452 g), Apgar scores at 1
        min (ampicillin, 8.4 +/- 0.9;chlorhexidine, 8.2 +/- 1.4) and at 5 min
        (ampicillin, 9.7 +/- 0.6; chlorhexidine,9.6 +/- 1.1) were similar for the two
        groups, as was the rate of neonatal group B streptococcus colonization
        (chlorhexidine, 15.6%; ampicillin, 12%). Escherichia coli, on the other hand,
        was significantly more prevalent in the ampicillin (7.4%) than in the
        chlorhexidine group (1.8%, p < 0.05).Six neonates were transferred to the
        neonatal intensive care unit, including two cases of early-onset sepsis (one in
        each group).

        CONCLUSIONS: In this carefully screened target population, intrapartum vaginal
        flushings with chlorhexidine in colonized mothers display the same efficacy as
        ampicillin in preventing vertical transmission of group B streptococcus.
        Moreover, the rate of neonatal E. colicolonization was reduced by
        chlorhexidine.

        Previous references:
        -2 - Burman LG,et al. Prevention of excess neonatal morbidity associated with
        group B streptococci. Lancet 1992; 340: 65-69
        -3 - Taha TE, et al. Effect of cleansing the birth canal with antiseptic
        solution. BMJ 1997; 315: 216-20.

      • iza3009 nie panika, ale ostrzeżenie i informacja 16.02.07, 15:27
        nie jestem lekarzem, to mój problem. codziennie staję nad grobem niemowlęcia. co
        powiedzieć. może mam wyjątkowego pecha. córeczce wyszły bakterie w posiewie na
        OIOM-ie. miała rzadszą formę zakażenia z długim okresem łagodnego przebiegu.
        nikt mnie nie ostrzegł, co może się stać. znajome dzieci PROFILAKTYCZNIE dostały
        antybiotyk, choć miały czyste 2 posiewy. mojej córce zrobili tylko jeden. nie
        chcę odbierać dziewczynom spokoju, ale lepiej wiedzieć. bo ja pod koniec ciąży
        zastanawiałam się nad kolorem ciuszków, a powinna zadbać o leczenie, monitor
        oddechu dla dziecka itp.
        • kasiaimichael Re: nie panika, ale ostrzeżenie i informacja 16.02.07, 17:19
          Wiem ze chcesz ostrzec inne mamy, by ich nie spotkalo to, co Ciebie. Nawet nie
          wyobrazam sobie co mozesz przezywac.
          Poprzednia wiadomosc napisalam dlatego, ze wydaje mi sie ze kilka dziewczyn
          wpadlo w panike, jedna powiedziala nawet ze z powodu tej infekcji boi sie zajsc
          w ciaze.
          Co do przygotowan do przyjscia na swiat dziecka oczywiscie powinno sie robic
          badania, nie przecze ale nie mozna caly czas sie bac ze cos zlego sie stanie,
          bo to tylko szkodzi i matce i dziecku. Zgadzam, ze trzeba dbac o zdrowie
          szczegolnie w ciazy, duzo osob o tym zapomina, ze dbanie o zdrowie to nie tylko
          robienie sobie testow krwi, moczu i innych ale dobrze zbilansowana dieta,
          dostarczajaca matce i dziecku tego co potrzebuja, wtedy oboje sa silniejsi i
          latwiej im zwalczyc infekcje. Co do monitorow oddechu to jest duzo badan na
          temat tego, ze nie zdaja egzaminu, nie zmniejszaja ryzyka smierci lozeczkowej.
          Niektorzy uwazaja jednak, ze ryzyko smierci lozeczkowej niemowlat maleje jesli
          spia z matka, nie w osobnym lozku czasem nawet innym pokoju. A i czytalam ze
          niektorych po szczepieniach ryzyko SIDS wzrasta 8- krotnie.
          • iza3009 Re: nie panika, ale ostrzeżenie i informacja 16.02.07, 18:59
            jednak w teoretycznej przyszlosci wole miec taki sprzet. teraz zasnelam obok malutkiej, zreszta nie da sie
            wcale nie spac.
            • kasiaimichael Re: nie panika, ale ostrzeżenie i informacja 16.02.07, 19:26
              Iza czy Ty masz jakies wsparcie po tym, co sie stalo?
              Czy masz z kim pogadac i sie wyzalic? Niekoniecznie moze na razie psychologa,
              bo to wszystko dosc swieze jest ale jakiejs przyjaciolki?
              Trzymaj sie
              Kaska
      • kania_kania Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 17:31
        Nie bierzesz tylko jednej rzeczy pod uwage. Lekarze wciaz w przewazajacej
        wiekszosci, nie wykonuja tego badanai uwazajac je za zbedne... A mysle, ze zadna
        z nas nie chce byc matka tego jednego, czy dwoch dzieci na 100, ktore sie zaraza...

        Lepiej sie przestraszyc, zadbac i moc przytulic dziecko, niz, tak jak autorka
        watku, odwiedzac je na cmentarzu.

        Kania
    • julka261 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 14:56
      Witam,

      też miałam ta bakterie tzn w wyniku posiewu było + wzrost skąpy ... ginekolog
      odrazu dał mi jakieś globulki i powiedział że w czasie porodu dostane coś
      dożylnie (podobno augmentin chyba tak to się nazywało) . Na porodówke trafiłam
      o.9.00 a o 9.20 podali mi to cos dożylnie. urodziłam o 13.15 i szczerze nie
      pamietam o której odeszły mi wody. Teraz czytam w karcie wypisu że "ze wzgeldu
      na wychodowanie z dróg rodnych Str. agalac. matka otrzymywała Biofuroksym.
      Popbrano badania w kierunku infekcji u noworodka. Biochemiczne wskaźniki
      infekcji u noworodka prawidłowe....". mały ma teraz 12 tyg i cholera już nie
      wiem czy ma to swiństwo w sobie czy nie !!!
    • maja42 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.02.07, 22:00
      O Matko Boska!
      Mam dwoje dzieci, w ciąży nie jestem i chyba miałam więcej szczęścia niż
      rozumu.Dwa razy rodziłam na Solcu. W pierwszej ciąży wcale nie robiłam posiewu
      bo nikt nie powiedział mi że powinnam. A upławy takie jak opisywane miałam cały
      czas - raz woda, raz ser. W drugiej już zrobiłam posiew i wyszła ta cholerna
      bakteria - nieliczne kolonie. Ale ja nie wiedziałam ze to może być aż tak
      groźne. dostałam jakieś globulki robione - takie żółte. Wzięłam i nie
      powtarzałam już potem posiewu. Rodziłam siłami natury poród trwał 15 minut od
      przyjazdu do szpitala a wcale nie zwlekaliśmy w domu. Wynik pokazałam po
      porodzie. Żadnego wymazu nikt nie zrobił, żadnego antybiotyku nie dostałyśmy.
      Córka miała 7 pkt. W 3 dobie wypisali nas do domu. Rety. Teraz dopiero sie
      przeraziłam ale ona ma juz prawie 11 miesięcy... A po powrocie ze szpitala i tak
      nikt jej nie pilnował bo w 10 dobie po porodzie ja trafiłam do szpitala i nie
      było wiadomo czy przeżyję. Leżałam miesiąc ale to inna historia i inny powód.
      Rety jakie to szczęście że nam sie udało!
      Izo, kochana brak mi słów, nie wiem co Ci powiedzieć! Mój syn (2,5 roku) ma
      cukrzycę jest to trudne i czasem tak się załamuję ale przecież on żyje, jest z
      nami i... chyba powinnam więcej dziękować za to co mam a mniej płakać i narzekać
      na swój los.Dziekuję Ci za ten post, chociaż pewnie teraz nie będę mogła spać
      spokojnie.
      Dziewczyno trzymaj się dzielnie! Życzę ci dużo siły w walce ze szpitalem. Jesteś
      niesamowita.
    • joalicja Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 19.02.07, 12:05
      kania_kania:
      o niemożności zastosowania penicyliny piszą na jednej ze stron, do kt. linka
      podały dziewczyny wyżej:
      "Are antibiotics safe for the baby?
      Penicillin (Category B) is commonly used during pregnancy in non-allergic
      patients. There are substitute drugs for those who are allergic to penicillin,
      but they could still experience an allergic reaction. It is best to discuss the
      pros and cons with your health care provider."

      • beatamc Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 20.02.07, 06:35
        Iza,zycze Ci zeby zycie Wam wynagrodzilo ta strate. Mam nadzije, ze
        doczekacie sie zdrowego pieknego dziecka i ze nie natraficie na lekarzy
        ignorantow...
        Tez niestety mam ta bakterie. Mam 2 tyg do porodu. Jeszcze nie wiem co mam
        robic, ale dzieki temu co Ty i dziewczyny napisaly bede spala spokojniej.
        Widze, ze nie moge za duzo zrobic, wiec przynajmniej postaram sie tak nie
        denerwowac jak wczesniej, bo to tez oslabia.
        Jestem teraz w Stanach, lekarz nic nie wspominal o cesarce, wlasciwie nic mi
        oprocz nazwy tej bakterii nie powiedzial. Tylko poklepal po ramieniu i
        powiedzial, ze wszystko bedzie dobrze.. i ze podadza mi antybiotyk podczas
        porodu. Mam uczuleie na penicyline, dzieki lekazom w POlsce (leczyli mi alergie
        antybiotykami, bo nie wiedzieli jeszcze wtedy o tak popularnych teraz
        uczuleniach).
        Od miesiaca mam uplawy o delikatnym zabarwieniu zielonym. Bakterie w moczu
        mialam wczesiej, ale odmowilam przyjecia antybiotykow. Juz teraz nie wiem czy
        dobrze , czy zle. Moze by zabily te bakterie, a moze by zafalszowaly tylko
        wyniki posiewu i nikt by nie wiedzial , ze mam to paskudstwo.
        Dzieki Iza jeszcze raz... bardzo jestem Ci wdzieczna, za ten watek.
        Moje dziecinstwo nauczylo mnie nie ufac lekarzom. Szkoda, ze tak malo sie
        zmienilo. Nadal matki musza byc bardzo czujne i uwazac na to co 'lekarz'
        zaleca.
    • eli77 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 20.02.07, 19:27
      Iza, po prostu brak mi słów... brak mi słów, żeby wyrazić, jak mi przykro... sad(
      Nie mogę przestać myśleć o tym, co Was spotkało.
      Ja też miałam termin na wrzesień (w końcu urodziłam 27 sierpnia), też rodziłam
      na Żelaznej (tylko że "z ulicy", nie miałam nic opłacone) i też miałam
      streptococcusa, tylko że w chwili porodu nic o tym nie wiedziałam sad
      Miałam jednak więcej szczęścia chyba, bo czegóż innego? Posiew zrobiłam dzień
      przed porodem (mój gin uważał, że nie trzeba wcześniej, rodziłam 8 dni przed
      terminem), tak więc wyniki miałam w trzeciej dobie po porodzie, i to tylko
      dlatego że pani doktor neonatolog wyraźnie nalegała, żeby je zdobyć jak
      najszybciej i nie chciała nas wypisać bez tych wyników. Ja nie zdawałam sobie
      sprawy z zagrożenia...
      Przy przyjęciu do porodu lekarz na IP zapisał po prostu, że nie mam wyników
      posiewu i nikt się tym specjalnie nie przejął. Dopiero kiedy w trzeciej dobie
      okazało się, że mam str. "obfity", to nie chcieli nas wypuścić bez przebadania
      małej. Nie dali antybiotyku, bo powiedzieli, że na trzeci dzień nie ma już
      sensu, trzeba było dać od razu, a teraz to najpierw zrobią małej badania i potem
      ewentualnie dadzą antybiotyk. Pani doktor zresztą powiedziała, że w trzeciej
      dobie byłoby już coś widać - mała nie jadłaby (a jadła jak smok), siniałaby itd.
      także na jej oko jest zdrowa. Badania rzeczywiście wyszły ok, wypuścili nas do
      domu. Nawet nie wiem, jakie badania jej robili, ufałam, że wiedzą co robią.
      Odpukać Jagódka za tydzień skończy pół roku i jeszcze nie chorowała.
      To jest straszne, tak naprawdę to nieszczęście mogło spotkać każdą z nas i
      akurat padło na Ciebie... tak bardzo ogromnie mi przykro...
      Ja również straciłam pierwsze dziecko, ale było to poronienie w 16tym tygodniu,
      więc nie da się porównać ze stratą dziecka, które się już trzymało w ramionach sad
      Jak dałaś na imię swojej córeczce? Pomodlę się, żeby zachowała wszystkie swoje
      uśmiechy na Wasze spotkanie w lepszym świecie. Trzymaj się kochana.
      • iza3009 dzięki! 22.02.07, 12:02
        dziękuję Ci za słowa otuchy. Aguszeńka czeka na nas, ale to tak boli. ona
        chciała żyć
    • dosweb Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 20.02.07, 21:51
      Bardzo Ci współczuję. W tym samym szpitalu przeżyłam podobną sytuację 4,5 roku
      temu. Ale u mojego syna objawy pojawiły się w 3 dobie, notabene w ciągu 4
      godzin od wypisania ze szpitala. Pediatra badająca go przed wyjściem nie
      zwróciła uwagi na wiele objawów i uznała, że jest zdrowy. skończyło się
      zapaleniem opon mózgowych i sepsą. Ale mój syn żyje i dzięki lekarzom z czd jest
      prawie zdrowy. Niestety mimo, iż jestem prawnikiem nie zrobiłam nic z tym - nie
      miałam siły walczyć ze szpitalem i wracać do tych wydarzeń.
      • oleswava Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 20.02.07, 22:19
        Dziewczyny przeczytalam to wszystko i probuje to sobie wszystko sklecic do
        kupy. Prosze pomozcie mi w tym.
        W jakim wypadku zrobic ten posiew moczu? Jakie objawy moga sugerowac, ze nalezy
        wziac ryzyko zakazenia ta bakteria pod uwage??
        Ja w tej chwili biore antybiotyk, poniewaz mialam po ostanim badaniu moczu
        b.duza ilosc leukocytow, byla tez info o obecnych bakteriach, ale nie robilam
        posiewu - mam kamienie w nerkach i obecnosc leukocytow sugeruje zmiany w tej
        czesci mojego ciala. Za kazdym razem, kiedy robie badanie moczu wychodzi mi
        obecnosc bakterii. w zwiazku z tym robilam posiew kilka razy wczesniej i za
        kazdym razem wyszedl jalowy. Tym razem gin od razu przepisala antybiotyk. Po
        tym co poczytalam wyzej jutro ide zrobic ten posiew na wszelki wypadek. Czy
        jednak wynik wyjdzie wiarygodny przy jednoczesnym zazywaniu antybiotyku?
        Ludzie, calkiem pogubilam sie czytajac wasze wypowiedzi. Tzn. tyle w nich
        informacji, ze trudno mi jest ulozyc z nich jedna calosc.
        PO prostu nie wiem, czy wiem co mam zrobic, zeby tego uniknac??
        • muszka.owocowka Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 20.02.07, 22:43
          W kierunku strep. B robi się posiew z pochwy i odbytu, najlepiej między 35 a 37
          tyg. ciąży. Jeśli jest dodatni to w okresie okołoporodowym dostaniesz
          profilaktycznie antybiotyk, zgodnie z wynikiem antybiogramu.
          W Twojej sytuacji najlepiej byłoby odczekać z posiewem co najmniej 7 dni po
          skończeniu antybiotyku, który teraz przyjmujesz. Jeżeli już nie masz czasu bo
          rozwiązanie tuż, tuż to posiew pobrać można z zastrzeżeniem do laboratorium jaki
          antybiotyk bierzesz. Dodają wtedy do hodowli specjalne inhibitory, ale szansa na
          wiarygodny wynik jest niestety mniejsza.
    • skaluz Zelazna 21.02.07, 10:43
      Witaj, jest mi bardzo przykro z powodu tego co Cie spotkalo. Sama 2 lata temu
      stracilam dziecko wiec wiem jak to boli.
      We wrzesniu 2006 na Zelaznej urodzilam synka. Tez mialam oplacony porod (3.000).
      Tez mialam ta bakterie. Wykryta w 20 ktoryms tygodniu ciazy, bralam jakies
      globulki dopochwowe i w nastepnym posiewie juz nie mialam tej bakterii. Na
      Zelaznej chcieli ode mnie posiew zrobiony po 36 tygodniu, twierdzac ze nawet jak
      w posiewie kontrolnym juz nie wyszla ta bakteria to jest duze prawdopodobienstwo
      ze znow sie pojawila. Zrobilam posiew w innym szpitalu ale wyniki zaginely, wiec
      robilam powtornie. Nie doczekalam sie wyniku, bo porod zaczal sie kilka dni
      przed terminem. Wody zaczely mi odchodzic juz w domu. Pojechalam na Zelazna, tam
      dostalam na wszelki wypadek antybiotyk (ale juz po odejciu wod). Porod
      postepowal bardzo szybko, bardzo szybko mialam pelne rozwarcie. Problemy zaczely
      sie w fazie parcia. Prawdopodobnie mialam podana za duza dawke znieczulenia, bo
      nie czulam w ogole skurczy i nie moglam przec. Z tego co wiem dopuszcza sie 2
      godz fazy parcia. U mnie trwalo to prawie 4. Polozna jakos nie specjalnie
      zachecala mnie do parcia. Pojawily sie zielone wody a dziecko utknelo w kanale
      rodnym. Potem to juz byla panika, zlecialy sie polozne i lekarze. Na szczescie
      wszysko dobrze sie skonczylo. Synek dostal 8 punktow. Potem poinformowali mnie
      ze nie zarazil sie ode mnie ta bakteria (choc nawet nie wiem po jakim to bylo
      czasie). Dziekuje Bogu ze wszystko dobrze sie skonczylo. Nawet nie sadzilam ze
      konsekwencje tej bakterii moga sie objawic 2 tyg po porodzie!
      Mam wiele zastrzezen do prowadzenia porodu przez polozna z ktora rodzilam. Czy
      mozesz napisac na priva z jaka polozna rodzilas?
      Pozdrawiam i sciskam mocno.
      • imiriam Re: Zelazna 21.02.07, 21:33
        Ogromnie mi przykro.

        Ja także miałam tę bakterię, leczona byłam antybiotykiem w czasie ciąży,
        kolejny posiew wyszedł jałowy.
        Także rodziłam na Żelaznej, nie miałam wtedy wyniku ostatniego posiewu, choć
        wiedziałam, że jest jałowy, lekarz pobrał mi więc wymaza na izbie przyjęć.
        Zgłaszałam fakt, że miałam s. agalatiae, ale nie spotkało się to z większym
        odzewem, nikt ani mi, ani synkowi nie podał leku, nie badał w tym kierunku.

        uważam, że opieka w szpitalu św. Zofii jest bardzo nierówna, ale to nie jest
        właściwe miejsce na takie wynurzenia. Jak widać z lektury kilku postów dot.
        tego szpitala standard u nich jest niestandardowy. Przykre.
    • kaste11 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 21.02.07, 21:56
      Iza to potworne co cię spotkało. Bardzo Ci współczuję. Brak mi słów.... Jak
      przeczytałam dzisiaj ten wątek znów zabrakło mi tchu ponieważ byłam w podobnej
      sytuacji. Również jestem mamą z września 2006, a synka rodziłam na Żelaznej.
      Także miałam streptococcusa agalactiae, w wyniku posiewu opisany był jako
      bardzo obfity. Wykryto go niedługo przed porodem, jednak lekarz uspokoił mnie,
      że w czasie porodu w szpitalu podadzą mi antybiotyk. Cóż, ufałam mu
      bezgranicznie. Poród zaczął się od razu od bardzo częstych skurczy, najpierw co
      5 min, a po godz. już co 2 min. Gdy przyjechałam do szpitala miałam już duże
      rozwarcie. Trafiłam na świetną położną, która próbowała spowolnić akcję
      porodową (antybiotyk oczywiście podano mi), jednak po godzinie od przyjazdu do
      szpitala gdy miałam już 9cm rozwarcia dostałam nagle silnego krwotoku(odkleiło
      się łożysko). Gdy po kilku minutach zaczęło spadać tętno dziecka migiem zabrano
      mnie na blok i na cito zrobiono mi cesarkę. U mnie skończyło się szczęśliwie,
      może dlatego że synek urodził się duży 4040g i silny, nie doszło do zakażenia
      choć od podania mi antybiotyku zdążyła minąć niewiele ponad godzinę. Małemu
      podawali antybiotyk osłonowo przez pierwszą dobę. Jednak to czekanie na wyniki
      jego badań... to była wieczność. Skończyło się dobrze, ale mogło być zupełnie
      inaczej... Miałam szczęście, że synek urodził się duży, silny i donoszony.

      Dziewczyny, weźcie sbie do serca apel izy3009!! W przypadku stwierdzenia tej
      bakterii wymagajcie od lekarza wyleczenia wcześniej, a nie dopiero w trakcie
      porodu. Przecież akcja porodowa jest nieprzewidywalna, nie zawsze zdążą wam
      podać ten antybiotyk w szpitalu. Możecie przecież urodzić np. w taksówce i
      wtedy zdrowie dziecka może być zagrożone. Uważajcie na siebie.
    • iza3009 artykuł w Gazecie Stołecznej 22.02.2007 22.02.07, 09:52
      Dziewczyny, moja historia i kilka Waszych zostało opisane w Gazecie Stołecznej,
      dodatku warszawskim do Wyborczej z 22.02.2007. Artykuł jest też na stronie
      internetowej gazety. Mam nadzieję, że te tragedie będą dla innych przestrogą.
      • lady_of_avalon link 22.02.07, 09:59
        miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3937078.html
        Bardzo dobrze!!! Trzeba to nagłosnić ile się da!!!
      • mada342 Re: artykuł w Gazecie Stołecznej 22.02.2007 22.02.07, 15:09
        witam, mogłabyś podać stronkę ,bo nie mogę znależć i dziękuje za wszystkie
        informacje.m
        • iza3009 <a href="http://miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3937078.h" targe 22.02.07, 15:14
        • iza3009 link do artykułu w Stołecznej 22.02.07, 15:15
          miasta.gazeta.pl/warszawa/1,34862,3937078.html
      • fidele Re: artykuł w Gazecie Stołecznej 22.02.2007 24.02.07, 20:28
        Pani Izo,
        współczuję Pani ogromnie, jednakże uważam, że dla obiektywności przedstawiania
        sprawy powinna Pani dodać, że podano Pani w szpitalu erytromycynę tylko
        dlatego, że zgłosiła Pani uczulenie na antybiotyki z grupy penicylin...
        • iza3009 Re: artykuł w Gazecie Stołecznej 22.02.2007 27.02.07, 09:45
          rozumiem, że mam do czynienia z przedstawicielem wiodącej placówki w dziedzinie
          polskiego położnictwa. nikt mnie nie poinformował, że erytromycyna może być
          nieskuteczna. wolałabym dostać wysypki i mieć żywe dziecko. poza tym przy zbyt
          późnym podaniu leku mnie należało bezwzględnie podać antybiotyki dziecku.
    • wiola1234 Gdzie w Wawie mozna wykonac te badanie? 22.02.07, 17:10
      W ktorym laboratorium w wawie mozna wykonac te badanie razem z antybiogramem? I
      czy posiew pobieraqja zarowno z pochwy jak i z odbytu? Czy tylko z pochwy?
      • grace1982 paciorkowiec - enterococcus faecalis 22.02.07, 21:21
        Dziewczyny czy wiecie coś na temat tej bakterii, mi ona wyszła z posiewu, brałam
        antybiotyki. Co teraz? Czy ona jest tak samo groźna w ciąży??
        • grace1982 Re: paciorkowiec - enterococcus faecalis 22.02.07, 21:23
          dodam ze jestem w 17 tyg ciazy i stresuje mnie to. Czy meza tez wyslac na
          badania, jak tak to jakie jemu sie robi badania??
    • polko6 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 23.02.07, 16:03
      ja rodzilam na zelaznej, rowniez bylam zakazona streptococcus agalactiae,
      dostalam antybiotyk 3 godziny przed porodem, mimo to moje dziecko mialo
      znamiona infekcji i rowniez dostawalo antybiotyk przez piec dni, wszystko
      skonczylo sie dobrze,
      czy przy Twoim wyniku posiewu nie bylo antybiogramu?, czyli informacji jaki
      antybiotyk nalezy podać? w GW pisali ze dostalas nie wlasciwy, w moim
      antybiogramie paciorkowiec byl oporny na erytromycyne ale nawet nie wiem jaki
      dostalam
      nie powiem, ze rozumiem Twoje cierpienie, nie jestem w stanie wyobrazic sobie
      co przezywalabym gdyby moj syn nie zyl, dlatego z calego serca Ci wspolczuje.
      dobrze, ze naglasniacie sprawe, jednak nagonka na Zelazna to chyba nie
      najlepsze wyjscie, w kazdym szpitalu sa lepsze i gorsze doswiadczenia, lepsi i
      gorsi lekarze, polozne i pielegniarki, szpital na zelaznej wymaga dostarczenia
      wyniku posiewu a wiele moich kolezanek nie robilo takiego badania, co by bylo
      gdybym ja nie miala? moze moj syn dostalby antybiotyk za pozno?
      obawiam sie ze nieszczescie moze sie zdazyc wszedzie...
      • iza3009 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 27.02.07, 09:40
        opisałam moją historię nie w celu robienia nagonki na szpital na Żelaznej, tylko
        żeby ostrzec innych, że należy się badać i leczyć. wątek szpitala wyniknął
        niejako przy okazji. niemniej przerażające jest ,że 2 ulice dalej, czyli na
        Kasprzaka panują zupełnie inne zasady postępowania. tam moja córka pewnie by
        przeżyła, bo dostałaby antybiotyki od razu, a tu nie dostała wcale.
        • emilko1 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 27.02.07, 11:48
          A co robic jesli sie wykryje strep ag w kanale szyjki w czasie ciazy w 15 tyg.?
          Co mowili Wasi lekarze - leczyć czy czekać?
          • izabela1976 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 27.02.07, 12:55
            Leczyć i jeszcze raz leczyć. Antybiotykiem z antybiogramu. Po zakończeniu
            kuracji odczekać ok. tygodnia i powtórzyć badanie by upewnić się, że bakteria
            została wytępiona.
            • emilko1 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 27.02.07, 13:15
              No tak, ale to dopiero 15 tydz a antybiotyki to nie cukierki... Dlatego
              niektorzy lekarze mowia leczyc, a inni nie sad Leczyć ale kiedy? Doustnie czy
              dopochwowo?
    • swobodnagosia27 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 27.02.07, 11:54
      Bardzo mi przykro że straciłaś córeczkę sad

      Dzięki za ostrzeżenie. Gdyby nie ty nie małabym pojęcia że coś takiego istnieje.
      Dzięki za podzielenie się swoją historią. Swoją drogą uważam że na ten temat
      (streptococcus agalactiae) mógłby się pojawić jakiś artykuł w "Dziecku" albo w
      innym czasopiśmie o tej tematyce. Założę się że jest o wiele więcej kobiet które
      nawet o tym nie słyszały.
      • malg71 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 01.03.07, 18:43
        Jestem w 38 tc. Dowiedziałam się że mam streptococcus agalactiae. Biorę
        antybiotyki. Teraz boję się czy nie spotka mnie podobna historia. Czy wiecie
        może który szpital w Warszawie przestrzega aby wziąć antybiotyk 4 godziny przed
        porodem i ogólnie jest dobry w tym przypadku.I tak nie miałam zamiaru rodzić na
        Żelaznej a teraz to już tym bardziej. Chciałabym rodzić na Solcu.
        • alicja19841 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 03.03.07, 17:41
          Ja rodziłam 1,5 miesiaca temu na Solcu,mój synek zaraził sie podczas porodu
          streptococus,nie wiedziałam wczesniej,ze mam ta bakterie,poniewaz nie robiłam
          posiewu w jej kierunku (wogóle nie wiedzialam ze jest cos takiego ).Dzieki
          szybkiej reakcji lekarzy,synek jest zdrowy,bardzo szybko znalezli u niego
          bakterie i dostawał przez tydzien antybiotyk dozylnio.Oprocz nas,były jeszcze
          dwa przypadki zarazenia ta bakteria i równiez dzieciom został podany bardzo
          szybko antybiotyk.Także polecam szpital na Solcu !
    • jukka5 Re:Gdzie robią takie badanie w Wa-wie? 01.03.07, 14:23
      Mam zamiar zrobić takie badanie, tylko gdzie?(chodzi o Warszawę)
      Dzwoniłam do lux medu i powiedzieli że nie robią.
      Może macie jakieś namiary?
      • kafialor Re:Gdzie robią takie badanie w Wa-wie? 01.03.07, 14:51
        np bakter targowa , sprawdz w internecie
    • kamilliaa Re: streptococcus agalactiae -wyleczony 05.03.07, 17:15
      Też miałam streptococusa zdiagnozowanego 2-3 tygodnie przed porodem, dostałam
      antybiotyk, skończyłam brać dzień przed porodem. Ale to był dobry szpital -
      streptococusa bali sie tam jak ognia - i ja i dziecko dostaliśmy ponownie
      antybiotyk (5 dni w szpitalu zamiast 3) ale skończyło sie dobrze czyli
      wyleczeniem. Byłam pewna że tej bakterii wszystkie szpitale położnicze boją sie
      jak ognia i zawsze daja antybiotyk...
      Zyczę zdrowia i powodzenia...
      • malg71 Re: streptococcus agalactiae -wyleczony 05.03.07, 21:43
        Alicja19841 bardzo dziękuję za odpowiedź. Pocieszyłaś mnie! Kamiliaa czy możesz
        napisać w jakim szpitalu rodziłaś, czy w Warszawie?
    • annajam Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 29.03.07, 13:41
      Po przeczytaniu posta Izy bardzo sie przestraszylam...Moja pani giekolog kiedy
      jej powiedzialam , ze chcialabym zrobic sobie badanie na paciorkowca
      powiedziala mi , ze nie ma takiej potrzeby.8 marca urodzilam sliczna coreczka i
      niestety okazalo sie , ze JA mialam w sobie paciorkowca i przy porodzie doszlo
      do zakazenia corci.Czekanie na wyniki tzn . co zotalo zakazone i w jakim
      stopniu to dla Nas byly okropne chwile.Mysl o tym , ze moge stracic moje
      najwieksze SZCZESCIE byla straszna.cale szczescie bakteria zaatakowala tylko
      uklad moczowy i po 5 dniach antybiotyku wszystko bylo ok.Teraz musimy za 7 dni
      zrobic posiew moczu Malej. MAM nadzieje , ze nie bedzie tam paciorkowca bo nie
      wiem jak ja to jeszcze raz przezyje.
      • joanka_sky Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 29.03.07, 20:34
        To straszne, że mimo Twojej prośby Twój lekarz nie zrobił Ci badań, ja bym mu
        chyba oczy wydrapała gdyby mi się coś takiego przydażyło
        • joanka_sky Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 29.03.07, 20:36
          miało być przydarzyło wink
      • aniad22 Tez umarla 20.10.08, 17:09
        Mialam identyczna sytuacje co zalozycielka tego forum!!!!!Mialam robiony posiew
        wyszedl paciorkowiec gr B a moja doktor powiedziala ze jest wszystko
        wporzadku!!! Urodzilam sliczna corke 2800kg 53cm!! Nie dostalam zadnego
        antybiotyku po porodzie ani dziecko. Wiktoria nie chciala w ogole jesc!!! Nie
        ssala z piersi tylko jadla pokarm odciagany, w piatej dobie wypuscili nas ze
        szpitala w 7 znowu wyladowala w szpitalu na OIMOmie okazala sie sepsa... 7 dni
        walczyli o nia bez skutku.
    • vika21 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 30.04.07, 10:46
      Dziękuję Tobie bardzo za ten post. Bardzo mi przykro z powodu Twojej Córeczki.
      Ale dzięki Tobie i Twoim informacjom moja córka w drugiej dobie życia dostała
      antybiotyk (przez 5 dni dostawała0 ponieważ CRP wyszło b.wysokie. Zrobili jej
      badanie poziomu CRP dlatego,że miała streptococcusa będąc w ciąży (wychodowany
      w moczu). Zrobiłam te badanie po przeczytaniu twojego postu (lekarka mówiła że
      nie ma potrzeby w takim badaniu). Boje się pomyśleć co by było gdybys nie
      ostrzegła.Dziękuję Ci z całego serca.
      Vika
      • syska241 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 30.04.07, 11:14
        a czy mogłabyś mi napisać,gdzie robiłaś to badanie,tzn. czy w każdym
        labolatorium się je robi,czy też o to badanie musze poprosić gina,z góry
        dziękuje za informacje
        • joanka_sky Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 08.05.07, 16:47
          W Warszawie polecam laboratorium bakter na Targowej www.bakter.pl/,
          mozna tez poprosic ginekologa o pobranie próbki i zawozi się ją do szpitala lub
          laboratorium, które robi takie badania.
      • iza3009 powodzenia i dużo zdrowia dla Was 14.05.07, 10:56
        Czytając takie słowa cieszę się, ale też jest mi bardzo ciężko. Historia sprzed
        2 tyg.: koleżanka, to samo zakażenie, też pierwsza ciąża, też córeczka, ten sam
        lekarz prowadzący. pod wpływem naszej historii zażądała posiewu Z ANTYBIOGRAMEM
        oraz odpowiednich antybiotyków dla siebie pod koniec ciąży. pod wpływem naszych
        perswazji zrezygnowała z porodu na żelaznej, wybrała IMiD na Kasprzaka. córeczka
        dostała antybiotyk profilaktycznie, mama w czasie porodu też. dziecko zdrowe,
        jest super, niedawno wyszły ze szpitala. cieszę się, chwała Bogu, że tak jest. a
        myśmy właśnie położyli Agnieszce kamień na grobie. na pięknym leśnym cmentarzu.
        to tak boli, nie tak miało być...
    • annajam Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 01.05.07, 15:28
      Wciazy tez mialam paciorkowca w drogach rodnych.Niestety moja pani ginekolog nie zalecila mi badania
      na posiew ...i kiedy rodzilam nie wiedzialam , ze mam to paskudztwo.Na trzeci dzien po porodzie
      przyszedl lekarz i oswiadczyl mi , ze coreczka musi zostac jeszcze w szpitalu bo prawdopodobnie zostala
      zarazona paciorkowcem.Cale szczescie, ze ta bakteria zaatakowala tylko uklad moczowy malej.Przez 5
      dni Maja dostawala antybiotyk .Teraz wszystko jest ok., ale nikomu nie zycze tego strachu o i martwienia
      sie .
    • monikaa13 to ja sie tez podpytam 21.06.07, 21:58
      boze jak czytam te posty to sama nie wiem co myslec, bardzio wam wspolczuje,
      nie mialam w ogole o takim czyms, pojecia, o paciorkowcu, o zakazeniu o smierci
      o posiewie, w ogole nie mowiac juz o moim lekarzu ktory nie kazal mi nawet
      robic toxo

      ale mam pytanie , mialam takie same uplawy jak iza, serowate, corka ma juz 7
      msc, urodzila sie przez cc, ale przechodzila przez kanal rodny do tego stopnia
      ze dotykalam glowki, czy mam sie bac, czy moge cos zrobic, czy mnie to an
      szczescie nie dotyczy jak juz tyle czasu minelo, corka jest zdrowa, ale zadnych
      badam oprocz moczu nie miala robione

      dziekuje za odpowiedz, i naprawde bardzo wspolczuje
      • iza3009 Re: to ja sie tez podpytam 22.06.07, 10:48
        serowate upławy są b. typowe przy grzybicy. raz gęste grudki, raz "woda". ja
        też to miałam w klika tyg. po porodzie. grzybica łatwo i szybko się leczy, ja
        na to dostałam kombinację kilku leków i pomogło od razu i na szczęście nie
        nawraca. idź do lekarza, tylko może nie tego co nie zleca nawet toxo, na pewno
        szybko Ci pomoże. teraz z perspektywy kilku m-cy pewne sprawy mi się układaja w
        głowie. prawdopodobnie miałam grzybicę też przed porodem, a paciorkowce swoją
        drogą. grzybica była łatwo widoczna - i też nie leczona - a paciorkowce wyszły
        w posiewie i - być może - same w sobie były bezobjawowe. tak czy inaczej
        nalezało leczyć jedni i drugie. a skutki sa jak widać...
        • nutencja1 proszę o odpowiedź 07.07.07, 17:52
          bardzo Ci współczuje. u mnie stwierdzono to w 33 tygodniu lekarz przepisał
          tylko macmiror to jest lek działajacy antybakteryjnie i antygrzybiczo.
          powiedział ze wynik mam badan mam miec przy porodzie, na wyniku napisane jest
          na jakie antybiotyki ten syf jest wrazliwy na jakie nie. Czy mam go słuchac czy
          upierac sie przy antybiotykach doustnie? Stwierdzono to u mnie tylko na podst.
          wymazu z szyjki niemiałam pobieranego wymazu z odbytu czy myślicie ze musze
          zrobic jeszcze jeden wymaz? przepraszam ze tak nieskladnie ale jestem totalnie
          przerażana
          • kaeira Re: proszę o odpowiedź 07.07.07, 19:00
            nutencja1 napisała:
            > Czy mam go słuchac czy
            > upierac sie przy antybiotykach doustnie? Stwierdzono to u mnie tylko na podst.
            > wymazu z szyjki niemiałam pobieranego wymazu z odbytu czy myślicie ze musze
            > zrobic jeszcze jeden wymaz? przepraszam ze tak nieskladnie ale jestem totalnie
            > przerażana

            Hej, nie bądź przerażona, bo jak napisano wyżej, strep B zdarza się u 1/4 - 1/3
            kobiet. Oczywiście może być baaardzo niebezpieczny, ale jednak baaardzo rzadko.

            Ja bym nie naciskała na antybiotyk teraz, bo z tego co mówili mi lekarze (no i z
            badan naukowych) wynika, że to niestety nie działa. Ważny jest ten antybiotyk
            dożylnie w trakcie porodu! (i badania dziecka po porodzie!) Jakby co, przy
            wyborze szpitala dowiedz się (najlepiej u jakiś "władz", np. ordynatora) - jakie
            jest u nich postępowanie w tym wypadku). (No i dobrze przy porodzie jak
            najszybciej stawic się w szpitalu, co normalnie nie ma sensu)
            • nutencja1 Re: proszę o odpowiedź 07.07.07, 20:16
              dzięki. We wtorek mamy zajęcia w szkole rodzenia z pediatrą, przygotowaliśmy
              listę pytań czy po porodzie robią dziecku posiewy w tym kierunku itp.ale i tak
              strasznie się boję, ze zacznę rodzić wcześniej ze mi wody odejdą zanim dojade
              do szpitala , chociaż do szpitala na piechote mam 5 minut ale niepokój pozostaje
              • eliza1252 Re:iza3009 proszę o odpowiedź 08.07.07, 15:09
                Przeczytałam wszystko co zostalo tutaj napisane i przyznam ze wlasciwie nie
                wiem co robic.
                Zrobie posiew w zalecanym 35 tygodniu, zakladam ze wynik bedzie pozytywny i co
                dalej?
                1. leczyc doustnie czy nie ze wzgledu na mozliwosc uodpornienia sie baktrii

                2. jezeli bede leczona doustnie i nastepny posiew bedzie czysty to juz nie
                trzeba brac antybiotyku w czasie porodu i dziecko tez nie musi go dostawać,
                boje sie, ze w takiej sytuacji czesto posiew wychodzi mylnie negatywny a po
                leczeniu doustnym lekarz moze zbagatelizowac sprawe twierdzac ze widocznie
                doszlo do wyleczenia

                moze wiec lepiej nie leczyc sie wczesniej tylko zaczac leczenie w czasie
                porodu, nie ma wtedy niebezpieczenstwa uodpornienia na lek i zbagatelizowania
                sprawy przez lekarza. Rozumiem ze wtedy tez sa dwie drogi postepowania

                1. przyjąc antybiotyk dozylnie przynajmnej 4 godz przed peknieciem wod
                plodowych, jesli sie zdązy wyczekac te 4 godz. to czy dziecku tez podaje sie
                lek?

                2. uplynie mniej czasu niz 4 godz i wtyedy koniecznie trzeba podac antybotyk
                dziecku

                Prosze o sprawdzenie czy dobrze mysle bo jak pisalam pogubilam sie.
                Zastanawiam sie tez nad
                1.sensem robienia posiewu skoro tak czesto daje fałszywie negatywny wynik
                zwłaszcza u dziecka
                2. czy jesli wynik w 35 tygodniu wyjdzie negatywny to tak naprawde mozna byc
                spokojnym , chyba nie

                Wydaje mmi sie ze najbezpieczniej byloby zastosowac leczenie ciezarnej i
                dziecka tak na wszelki wypadek, niezaleznie od wyników posiewu.
                • kaeira Re:iza3009 proszę o odpowiedź 08.07.07, 16:30
                  W Wielkiej Brytanii istnieje fundacja GBSS, na rzecz zwalczania zakażeń
                  paciorkowcem u noworodków i zwiększania swiadomości tego zagrożenia.

                  NIE zaleca ona terapii antybiot. w ciąży, zaleca natomiast podawanie antybiotyku
                  dożylnie od samego początku porodu (czyli początek skurczy lub wody) a potem co
                  4 godziny.
                  www.gbss.org.uk/
                  Tu tekst angielski:
                  (jak trzeba chętnie coś wytlumaczę)


                  KEY RECOMMENDATIONS

                  Our medical advisory panel's 6 key recommendations for preventing GBS infection
                  in newborn babies are:

                  * women whose babies are at increased risk of developing GBS infection
                  should be offered antibiotics immediately at the onset of labour or rupture of
                  membranes (this includes women known to carry the GBS bacteria where no other
                  risk factors are present, and women not known to carry the GBS bacteria but who
                  have another risk factor present).

                  * women whose babies are at particularly high risk should be strongly
                  advised to accept intravenous antibiotics immediately at the onset of labour or
                  rupture of membranes until delivery (this includes women who are known GBS
                  carriers with one or more clinical risk factors and women who have previously
                  had a baby infected with GBS, regardless of other risk factors. It also includes
                  women who are not known to be GBS carriers but who have multiple risk factors).

                  * for women in labour, the recommended doses of penicillin G are 3 g (or 5
                  mU) intravenously initially and then 1.5 g (or 2.5 mU) at 4-hourly intervals
                  until delivery. For women who are allergic to penicillin, the recommended doses
                  of clindamycin are 900 mg intravenously every 8 hours until delivery.

                  * intravenous antibiotics should be given for at least 4 hours prior to
                  delivery where possible.

                  * babies born in situations where there is increased risk and the mother has
                  received at least 4 hours of intravenous antibiotics should be assessed
                  carefully by a paediatrician and, if completely healthy, intravenous antibiotics
                  should not be given to them (see paediatric prevention).

                  * babies born in a higher risk situation where the mother has not received
                  at least 4 hours of intravenous antibiotics should be investigated and initially
                  commenced on antibiotics until it has been proven the baby is not infected (see
                  paediatric prevention).
                  • kaeira Re:iza3009 proszę o odpowiedź 08.07.07, 16:34
                    A tu jeszcze zacytuję swoj post na ten temat z zeszlegoo roku :

                    ********
                    Własnie niestety wyszła mi w posiewie ta bakteria i zaczęłam się na ten temat
                    dowiadywać.

                    Od 20 do 25 procent kobiet jest "skolonizowana" pzez te paciorkowce B (w pochwie
                    i jelitach), więc jest to w zasadzie norma. Bakteria sam z siebie przychodzi i
                    odchodzi, i antybiotyk nie jest jej w stanie wyeliminowac na dobre!

                    Ze wszystkich wiarygodnych aktualnych zródeł, badan, itp. wynika, że terapia
                    anybiotykowa w czasie ciąży (chociaż jeszcze stosowana) nie przynosi żadnych
                    efektów, jeżeli chodzi o zmiejszenie częstości "skolonizowania" noworodków tą
                    bakterią ("skolonizowanie" to po prostu nosicielstwo) ani jeżeli chodzi częstość
                    zachorowalności dzieci. Tym niemniej antybiotyk się podaje, jezeli bakterie
                    wykryto u kobiety takze w moczu (a nie tylko w pochwie).

                    Prawdopodobieństwo, że dziecko matki nosicielki zostanie zarażone, jest ok. 1 na
                    300-500 (zalezy od różnych czynników). Czyli to rzadkość. Natomiast *jezeli* już
                    wystąpi choroba, komplikacje moga być bardzo poważne (sepsa, zapalenie opon,
                    zapalenie płuc) i ok. 10-15 procent dzieci umiera. sad

                    Podawanie antybiotyku dożylnie matce w trakcie porodu radykalnie zmniejsza
                    możliwość zarażenia dziecka. Antybiotyk musi być podany nie więcej niż 4 godz.
                    przed urodzeniem się dziecka, dlatego podaje się go co 4 godz. od początku
                    porodu (albo od momentu odejścia wód, nawet jeżeli nie ma skurczy).
                    Tym niemniej, z róznych skomplikowanych powodów nie jest to praktyka stosowana
                    wszędzie. Trzeba się jej domagać, jeśli wie się o swoim "skolonizowaniu"!
                    Na pewno jest mniejsze ryzyko, jeżeli posiew wykrył paciorkowca B wczesniej
                    ciąży, ale przed samym porodem - nie wykrył.

                    Na pewno ryzyko jest *wysokie*, jeżeli:
                    - jezeli poprzedni noworodek zachorował z powodu paciorkowca
                    - dziecko rodzi sie przedwcześnie (przed 37 t);
                    - przy odejściu wód ponad 18 godz. przed rozpoczęciem porodu;
                    - jezeli matka w czasie porodu dostanie gorączki (powyżej 37,5 stopni).

                    Wtedy najlepiej koniecznie domagać się antybiotyków!

                    PS. Dla anglojęzycznych polecam stronę fundacji poświęconej zwalczaniu
                    Paciorkowca B:
                    www.gbss.org.uk
                    Z tej właśnie strony pochodzą następujące dane statystyczne, które pozwalają się
                    zorientować w sytuacji:
                    Na 700,000 dzieci (mniej wiecej tyle rocznie rodzi się w Wielkiej Brytanii)
                    - 230,000 rodzi się matkom nosicielkom
                    Bez zastosowanie terapii zapobiegawczej:
                    - 88,000 dzieci zostanie skolonizowane paciorkowcem.
                    - 700 zachoruje (najczęsciej sepsa, zapalenie opon, zapalenie płuc)
                    - 75 do 100 umrze.
                    ********
                    • nutencja1 dzieki kaeira 08.07.07, 19:30
                      super dzieki za link. Przespałam się z tym i czuję się już trochę pewniej...
    • alma77 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 12.07.07, 11:20
      Przeczytałam z przerażeniem Twój post. Podnoszę temat, po to by młode kobiety
      bardziej "walczyły" były czujne - moja młoda przyjaciółka osierociła
      nowonarodzonego synka (15 marca tego roku)- o zgrozo w szpitalu za późno
      rozpoczęto leczenie, zabiła ją sepsa, synek zupełnie zdrowy więc chyba
      zakażenie podczas porodu?
    • magduska79 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 12.07.07, 12:14
      strasznie mi przykro ale rozumiem twoj bol bo ja przeszlam przez to samo,takze
      stracilam moje malenstwo...jestem z toba calym sercem...
      • marla_m Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 12.07.07, 14:04
        Zakażenie streptococcusem należy leczyć już w czasie ciazy.Nie musi to być tylko
        i wyłacznie antybiotyk brany doustnie.Dobrze działają globulki robione na
        zamówienie z antybiotykiem.W przypadku tego zakażenia trzeba brać pod uwagę ze
        dużo wcześniej niż przed rozpoczęciem sie akcji porodowej może dojść do
        pęknięcia pęcherza płodowego i potencjalnego zakażenia dziecka.Paciorkowiec
        stanowi tez zagrożenie dla matki po porodzie bo bardzo spada odporność
        organizmu.U mnie po cesarce ta właśnie bakteria spowodowała poważne zapalenie
        pęcherza moczowego.Miałam wysoką goraczkę i ogólnie bardzo złe
        samopoczucie!Antybiotyk dostałam od razu i to w końskiej dawce-duzo większej niż
        gdyby w czasie ciazy zastosowano leczenie!
        • martusia_martusia Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 12.07.07, 18:04
          strasznie mi przykro, chociaż nie potrafię sobie nawet wyobrazić co czujesz. Oby
          jak najmniej kobiet przeżywało coś podobnego.

          Co do mojego lekarza, to on mi powiedział, ze posiew na te bakterie trzeba
          bezwzględnie zrobić, ponieważ obecność u matki jest śmiertelna dla dziecka.
          tymczasme dl amatki jest to bakteria neutralna, można ją sobie mieć i nic.
          Dopiero dziecku szkodzi. Właśnie ide na to badanie i będe maiła skończony 30 tydz.
          Znajoma koleżanki miala to badanie przed samym terminem porodu i wyszła jej ta
          bakteria. Zostały trzy dni do porodu (wg terminu, czyli też nic pewnego), więc
          lekarz dał jej antybiotyk 3-dniowy (chyba normalnie leczy się to tydzień, czy
          jakoś tak). Dziecko poczekało i urodziło się 4 dnia. I nic mu nie jest.
          Ile to zależy od szczęścia , splotu wielu różnych zdarzeń, wypadków...
          • lavetti Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 12.07.07, 18:13
            Jak mam zrobić posiew, skoro mam ciągłe infekcje, które non stop leczę różnymi
            specyfikami sad Mam poprosić o antybiotyk zapobiegawczo czy co? Doradźcie coś, bo
            mam coraz mniej czasu i nie wiem, co robić. Jestem w 32.1 hbd.
            • musam Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 13.07.07, 23:20
              Wlasnie otrzymalam dziesia wiadomosc z labiru, ze mam bakterie B-Streptokokken,
              jestem w 39 tc, u nas ( szwajcaria) podaje antybiotyk w trakcie porodu.
              Badania na te bakterie wykonuja u nas standartowo ok. 36, 37 tc.
              tez siw troche przerazilam, ale lepiej byc przygotowanym i brac antybiotyk, niz
              nieswiadomie zarazic dziecko.
            • fionka07 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 14.07.07, 00:22
              Jeśli to możliwe odstawić wszystko co aplikujesz dopochwowo na 7-10 dni i pobrać
              posiew. Jeżeli nie możesz tego zrobić lub z jakiś powodów wskazany jest
              antybiotyk doustny też możesz pobrać posiew, tylko należy zaznaczyć na
              skierowaniu do laboratorium jaki antybiotyk przyjmujesz (wynik jest wtedy mniej
              wiarygodny, ale czasem nie ma wyjścia).
              • paula365 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 02.08.07, 01:33
                Jesetem już prawie w 38 tc i nadal mam tego paciorkowca. Jak dotąd 10 dni
                mialam kuracje dopochwowo augmentinem - nic nie pomoglo. Teraz wlaśnie
                skończylam drugą kuracje erystromycyną dosutnie i czekam na wyniki posiewu. Mam
                nadzieje że się go pozbyłam. Zastanawiam się jednak czy zeby zminimalizowac
                ryzyko zarażenia maleństwa nie lepiej zdecydowac się na cc??????
                • kaeira Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 02.08.07, 08:14
                  paula365 napisała:
                  >Zastanawiam się jednak czy zeby zminimalizowac
                  > ryzyko zarażenia maleństwa nie lepiej zdecydowac się na cc??????

                  NIE. Na stronie wymienionej przeze mnie wyżej fundacji piszą, że CC nie
                  eliminuje ryzyka (choć go nieco zmniejsza), a niesie ze sobą inne możliwe
                  problemy, więc nie jest zalecane jako prewencja.

                  Natomiast jezeli bakteria wyszła już dwa razy, powinnaś mieć ten oslonowy
                  antybiotyk dożylnie przy porodzie. (Tym bardziej, jeżeli bakteria wyjdzie w
                  posiewie moczu, nie tylko w pochwie). Bo jak widać, antybiotyk w trakcie ciąży
                  wcale nie musi zadziałać (zwykle nie działa), a nawet jeżeli na chwilę zaleczy,
                  w każdej chwili bakteria może się odnowić.
                  • musam Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 17:49
                    popieram
                    Ja rowniez mialam te bakterie. Rodzilam 17 lipca, podczas porodu podano mi
                    antybiotyk, dozylnie. Maluch ma juz 2.5 tygodnia i jest zdrowiutki, nie ma
                    problemow. Jakiekolwiek "kuracje" przed porodem nie maja sensu poniewaz te
                    bakterie pojawiaja sie ponownie,wiec jedynym wyjsciem jest antybiotyk w trakcie
                    porodu. Cesarka rowniez nie eliminuje mozliwosci zagrozenia.
                    Glowa do gory wszysko bedzie ok.
                    • lavetti Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 18:17
                      Wykryto u mnie Staphylococcus haemolyticus uncertain Nie mam tego paciorkowca, o którym
                      piszecie w tym wątku, niemniej jednak dostałam globulki do zrobienia z
                      augmentinem. Zaznaczam, że wyszło to tylko w posiewie z pochwy, posiew z moczu
                      nic nie wykazał. Nie wiem teraz, czy mam się martwić i prosić o antybiotyk
                      również przy porodzie, jeżeli nie uda mi się tego dziadostwa zaleczyć ...
                      • ona511 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 22:30
                        S. haemolyticus jest paciorkowcem grupy A (w wątku jest mowa o paciorkowcach
                        grupy B). Nie ma wskazań do stosowania profilaktycznie antybiotyku w trakcie
                        porodu. Z dużym prawdopodobieństwem wyleczysz tą infekcję stosując przepisane
                        globulki.
                        • lukas.2004 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 23:00
                          Moj lekarz powiedzial, ze posiew powinien byc tak naprawde robiony 2 dni przed
                          porodem, bo pochwa nie jest srodowiskiem jalowym i łatwo moze dojsc do
                          zakazenia. Czyli generalnie posiew jest bez sensu. A wy kiedy robiłyście
                          posiew?
                        • lavetti Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 23:04
                          Dzięki Ci wielkie za odpowiedź big_grin Już nie wiedziałam, co o tym wszystkim myśleć.
                          Antybiotyk odbieram z apteki w poniedziałek i mam nadzieję, że do porodu uporam
                          się z tym badziewiem, bo jak najbardziej chcę rodzić naturalnie.
                          • lavetti Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 04.08.07, 23:16
                            Ja powiem robiłam w 34.2 hbd. Po leczeniu antybiotykiem należy go powtórzyć,
                            jednakże od samego leczenia trzeba odczekać ok. 7-10 dni, żeby wynik był
                            prawidłowy i nieprzekłamany. Tak więc widzisz, posiew 34.2 hbd, wizyta u lekarza
                            35 hbd, antybiotyk odbieram 35.5 hbd, aplikować mam go przez 12 dni czyli będzie
                            37.2 hbd, po ostatniej tabletce mam odczekać przynajmniej tydzień do posiewu
                            czyli będzie 38.2 hbd. Nie wiem, skąd lekarz wytrzasnął te dwa dni przed porodem
                            przecież nikt nie jest w stanie dokładnie określić, kiedy urodzisz poza tym
                            hodowanie bakterii trwa przynajmniej dwa dni, ja na wynik posiewu czekałam pięć
                            dni czyli wynik odbiorę w 39 tc jeżeli wcześniej nie urodzę.
                    • paula365 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 06.08.07, 21:07
                      No i jednak się go nadal nie pozbyłam. Czy orientujesz się jaki
                      antybiotyk podają w trakcie porodu dożylnie?
                      • ona511 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 06.08.07, 22:05
                        Standardowo podaje się penicylinę. Powinnaś jednak wziąć ze sobą do szpitala
                        wynik posiewu i antybiogram, zwłaszcza że przeszłaś dwie kuracje antybiotykiem a
                        bakteria jest nadal.
                • iza3009 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 21.08.07, 11:20
                  ja teraz znowu spodziewam się dziecka. Lekarka, tym razem - wierzę -
                  dobra, powiedziała, że jeśli pojawiłyby się te bakterie GBS zrobi mi
                  CC, choć W POLSCE formalnie nie jest to wskazaniem do cesarki. Z
                  tego co wiem, w USA przy niewyleczonym zakażeniu GBS zalecają CC.
                  Polskie przepisy każą jedynie podać antybiotyk w czasie porodu, ale
                  jak widać, bywa to zawodne.
                  • joanka_sky Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.09.07, 13:41
                    iza3009, gratulacje smile trzymam kciuki z zdrowie Twoje i maleństwa.

                    Moja córeczka urodziła się 14 sierpnia, miałam podany antybiotyk
                    dożylnie w sumie 3 dawki w tym jedna podwójna. Byłam też leczona w
                    ciąży.
                    Jak na razie z córcią wszytko ok ale obserwuje ją bo wole dmuchać na
                    zimne.

                    Dziewczyny nie jest prawdą że paciorkowca nie leczy się w ciązy. Nie
                    leczony może powodowac przedwczesny poród, (u mnie mimo leczenia
                    spowodował krwawienienie) zwłaszcz jeśli wyjdzie też w moczu (tak
                    było u mnie).

                    Jeśli w ciąży streptoccocus wyszedł wam chociaż raz domagajcie się
                    antybiotyku przy porodzie nawet jeśli po leczeniu bylo ok.

                    Domagajcie się antybiotyku i pilnujcie same albo ktoś kto jest z
                    wami przy porodzie aby w terminie podawano kolejne dawki - ja
                    musiałam pilnować bo nikt z personelu o tym nie pamiętał a rodziłam
                    bardzo długo.




                    • kaeira Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 16.09.07, 15:25
                      joanka_sky napisała:
                      > Dziewczyny nie jest prawdą że paciorkowca nie leczy się w ciązy. Nie
                      > leczony może powodowac przedwczesny poród, (u mnie mimo leczenia
                      > spowodował krwawienienie) zwłaszcz jeśli wyjdzie też w moczu (tak
                      > było u mnie).

                      Z tego co wiem, jak pisalam wyzej, leczenia w ciazy sie nie zaleca,bo nie ma ono
                      sensu.
                      Co INNEGO, jezeli bakteria wyjdzie w moczu - wtedy tak, zaleca sie leczenie w
                      ciaży.
                      • maga785 Re: streptococcus agalactiae = ŚMIERĆ!!! 17.09.07, 10:01
                        Streptococcusa jak najbardziej powinno leczyć sie w ciazy!
                        Znam przynajmniej dwa przypadki kiedy paciorkowiec spowodował raz obumarcie
                        płodu w 18 tc drugi raz przedwczesny poród w 24 tc!
                        Leczenie paciorkowca w ciązy nawet wtedy gdy wzrost jest obfity na jakiś czas
                        spowoduje ze go nie będzie a czasami właśnie te kilka tygodni decyduje w
                        przypadku zagrożenia przedwczesym porodem o zdrowiu i życiu dziecka.
                        Zgadzam sie ze jak przed porodem posiew wyjdzie jałowy a wcześniej bakteria była
                        to dla zdrowia matki i dziecka nalezy podać we właściwym czasie antybiotyk
                        okołoporodowo.
                        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka