Dodaj do ulubionych

jak zaakceptować ciąże

    • maja-pl Re: jak zaakceptować ciąże 15.07.08, 19:38
      Trochę Cię rozumiem,gdyz jeszcze sie nie nacieszylas jednym,a drugie
      juz w drodze.Spojrz na to jednak z drugiej strony troche
      optymistycznie:pewnie nie zdecydowalabys sie na drugie dziecko
      szybko,a tak to sobie odchowasz jedno przy drugim.Spojrz na 1,5
      roczne dzieciatko i pomysl sobie jakby go nie bylo,albo jak
      spojrzysz na to drugie dziecko,ktore nosisz pod serem-zadaj sobie
      sama pytanie czy nie bedziesz miala wyrzutow sumienia jak sie urodzi
      i zobaczysz to nie narodzone dziecka,ze go nie chcialas!!!Rade sobie
      napewno dasz bo skoro wychowalas jedno to i wychowasz
      dwoje.Pozdrawiam i trzymam kciuki.odezwij sie jak juz bedziesz po
      rozwiazaniu.
    • alicja0000 Re:to trzeba było usunąć 15.07.08, 19:43
      Ja nie rozumiem w czym tak naprawdę tkwi problem. Trzeba było ciążę usunąć skoro
      była nie planowana. Nawet i teraz możesz to zrobić. Możesz też sprzedać dziecko
      za np. 30 tys.zł rodzinie, która je z pewnością pokocha i da mu szczęście,
      którego ty nie umiesz mu dać. MOzesz je porzucić ,zostawić w szpitalu po
      urodzeniu, możesz je wyrzucić na śmietnik.Możesz je zabić. Zobacz ile jest
      możliwości...Po co wprowadzać chaos i zamęt na forum? Tutaj są kobiety, które
      się ogromnie cieszą , że będą matkami. Które doszukują się objawów ciąży już w
      19 dniu cyklu, które przeżywają tragedię po stracie ciąży w 6 tygodniu. Dużo
      dziewczyn cie nie rozumie i nie zrozumie...
      • alpepe Re:to trzeba było usunąć 15.07.08, 20:23
        przestań słonko dawać wyraz zasadności swojego nicku.
        Tu na forum są kobiety, które chciały mieć dziecko i te, którym przytrafiła się
        ciąża, ale nie skaczą pod niebiosa z tego powodu. I żadne twoje wyganianie tych
        drugich nic nie da, bo i one są w ciąży i urodzą.
        A fakt, że nie zachwyca, a ma zachwycać, nic nie znaczy, bo to się kiedyś
        zmieni, ważne jednak, by i ta, której nie zachwyca, znalazła tu oparcie w innych.
        • malanuna nie karm trolla 16.07.08, 17:15
          wink

          a tak od siebie apropo watku
          zawsze mnie bawily komentarze znajomych karcace kobiety ktore od testu ciazowego
          z 2 kreskami nie "czuly milosci" oraz te ktore nie zyly TYLKO I WYLACZNIE
          dzieckiem i cieszyly sie jak dziecko zasypia po poludniu bo moga sie wtedy zajac
          EGOISTYCZNIE SOBA smile)

          Nie jestem w Twojej sytuacji, ale rozumiem. Prawda pewnie jest taka że wiekszosc
          kobiet potrzebuje na radosc i milosc czasu.

    • beja26 Re: jak zaakceptować ciąże 15.07.08, 21:10
      Nigdy, nie byłąm w takiej styuacji, jak Ty... Mam jedno dziecko i
      narazie mi to wystarczy. Rozumeim Ciebie doskonale, poneiważ moja
      sytuacja życiowa, troszeczkę rózna od Twojej ale też nie wyobrażam
      sobie teraz drugiego dziecka. Sama nei wiem co Ci napisać, napewno z
      czasem się wszystko ułoży i będzie ok... Ale teraz, teraz to
      poprostu musisz się z tym pogodzić... Ściska mocno i dużo sił
      życzę!!!
    • akado Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 01:40
      Hej! Jakbym o sobie czytała - mam 1 dziecko, jak byłam w ciąży czułam dokładnie jak Ty, nikt mni nie rozumiał. Niestety po porodzie skończyło się na psychologu i psychiatrze i antydepresanach przez póó roku, a dziecko zaakceptowałam w pełni dopiero gdzieś jak miało ok 1,5 roku.
      Więc nastaw się psychicznie na to dzieciątko, żeby ono czuło że Ty je kochasz. Tam NA GÓRZE KTOŚ miał inny plan niż Ty - zaakceptuj to, w końcu dziecko to miłość - Twoja i Twojego męża.
    • iluminacja256 Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 09:40
      Tak czytam ten watepk i coś mnie zastanawia.

      Dwójką odchowaych dzieci w wieku 38 lat i wpadka, która wszystko
      zmienia , 1,5 roku na antydepresantach u innej osoby...

      Pewnie włozę kij w mrowisko, ale...dlaczego tak sie szarpiąc,
      płacząc, nie chcąc - zadna z was nie bierze pod uwagę aborcji?
      Przerazaja mnie takei watki, bo są jakimś poświęcaniem się bez
      miłosci i czekaniem na miłosć ...nie chce byćzle zrozumiana, ale
      moze czasem naprawdę lepeij wybrać na początku niż mieć do dziecka
      pretensje, albo wychowywać , a nie kochac.
      • delta.x Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 10:18
        Dla mnie odpowiedź jest prosta: niektórzy po prostu wiedzą, że po aborcji będą
        się męczyć z wyrzutami sumienia do końca życia. A na akceptację nowego członka
        rodziny jest duża nadzieja, miłość na pewno przyjdzie któregoś dnia, trzeba
        przejść te pierwsze najtrudniejsze chwile a potem większość z tych matek nie
        będzie sobie wyobrażała życia bez tego maleństwa.
        • iluminacja256 Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 10:29
          Nie no rozumiem, choc akurat myslę, z e to kwestia indywidualna -
          tzn. zalezy od osoby - nie kazdy ma wyrzuty sumienia i nie kazdy to
          w takiej kategorii postrzega.
          W kazdym razie chciałam tylko wprowadzić do tego, skądinąd smutnego
          bardzo , ale potzrebnego watku - tę opcję . Bardzo przykre wydaje mi
          się, ze ktoś płacze przez 9 miesięcy ciązy i nei akceptuje swojego
          stanu i de facto, przyszłego zycia. I dlatego mysle, ze czasem
          warto wziąc i tę opcje pod uwagę - bo w tym watku pobrzmiewatakiego
          głuche pytanie do losu: dlaczego musiało mi się to przytrafić.. .
        • nec_nec Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 10:32
          No własnie - ja nie chciałam usuwać, choć na początku jak zobaczyłam
          dwie kreski to przez pare dni miałam taką myśl. Ale jednak to
          rozwiązanie nie wchodziło w rachubę. Kwestia przełamania sie,
          zaakceptowania - choć wkurza mnie to że jestem jakby
          ubezwłasnowolniona i jestem inkubatorem, który non stop śpi, ma
          mdłości itd. - wbrew świadomwej woli. Aboracja to niby proste
          rozwiązanie, ale wg. mnie nie najlepsze. Ciesze sie, ze nie tylko ja
          tak miałam/mam, bo presja w społeczeństiwe jest ogormna. jak tylkoz
          aczynam mówić o moich planach zawodowych, hobby to od razu jestem
          stawiana jako egositka, bo myśłe tylko o sobie, a powinnam sie
          cieszyć ciążą "jak każda kobieta, a reszta jest nieważna". A dla
          mnie jest ważna! nie czuje sie tylko reproduktorem, ale mam także
          swoje potrzeby. Chyba po porstu z jednej strony ta presja, ze
          powinnam być w siódnym niebie, a nie jestem tak mnie zdusiła. Nic na
          to nie poradze, ale chce sie rozwijać zawodowo, chce wrócić do jazdy
          konnej, mieć cząstke swojego zycia. To sie wygadałam. Ale cały czas
          pracuje nad sobą, wszystkie Wasze posty czytam po kilka razy, są
          podnoszące na duchu. Musze sobie zaorganizować wcześniej opiek w
          szpitalu, bo jak zebrałam informacje opieka jest nadal na tym samym
          fatalnym poziomie.
      • absit Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 15:12
        iluminacja256 napisał:

        > Tak czytam ten watepk i coś mnie zastanawia.
        >
        > Dwójką odchowaych dzieci w wieku 38 lat i wpadka, która wszystko
        > zmienia , 1,5 roku na antydepresantach u innej osoby...
        >
        > Pewnie włozę kij w mrowisko, ale...dlaczego tak sie szarpiąc,
        > płacząc, nie chcąc - zadna z was nie bierze pod uwagę aborcji?

        moze dlatego, że jest pewna różnica w opisaniu swoich odczuć (do których każda z nas ma prawo - i ta, która jest szczęśliwa faktem, że zostanie mamusią i ta, której dziecko nieco zmieni życie),a zabiciu dziecka, które się na świat powołało - wystarczy? Więc według Ciebie my, którym kolejne dzieci sa "nie w smak" jesteśmy potworami, a te, które zabijają dzieci dla "wyższych" egoistycznych celów są cacy?

        PS. Żeby ograniczyć niepotrzebną ilośc postów na tematy "moherowe" -Nie chodzę do kościoła choć wychowana w katolickiej rodzinie, jestem jak najbardziej ZA aborcją ale swojej ciązy bym nie usunęła.
    • ounou poradnik dla kobiet w ciązy 16.07.08, 10:42
      Tutaj dobry poradnik dla ludzi takich jak Ty: petiturl.com/lb
      • nec_nec Re: poradnik dla kobiet w ciązy 16.07.08, 11:00
        a gdzie tam jest jakiś poradnik...?????
    • lubie.garfielda Re: jak zaakceptować ciąże 16.07.08, 13:57
      Jak ja mówie, że nie czuję się stworzona do opieki nad dziećmi to ludzie patrzą na mnie jak na skończoną idiotkę. Bo przecież jestem KOBIETĄ czyli inkubatorem na nogach z funkcją wychowywania produktu.

      Wiem, że to ostro zabrzmiało ale mam wrażenie, że do tego się sprowadza wg niektórych rola kobiet. A jak się nie podoba to są tzw.fanaberie.
    • mamciak Miałam to samo!!! 16.07.08, 21:09
      wpadłam pomimo spirali ( założonej 2 rok). Miałam już 2 dzieci i
      nieplanowałam 3-go. Czułam się strasznie, płakałam, 3 miesiące
      przeleżałam w łóżku. Aż któregoś wieczora zaczełam krwawić. Potem
      szpital i ten tempy głos lekarza - nie ma tętna. Ciąża obumarła.
      Nawet nie wiesz co przeszłam. Płakałam, było mi wstyd, że nie
      chciałam tego dziecka i podświadomie go zabiłam.To było straszne.I
      wtedy bardzo żałowałam, że je straciłam, alebyłojuż za póżno...
    • martusia_25 Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 09:03
      Nie martw się, po porodzie możesz zrzec się praw rodzicielskich i
      przekazać dziecko do adopcji. Możesz zrobić to jeszcze w szpitalu,
      nawet nie oglądając dziecka. Zdrowe niemowlę szybko znajdzie
      kochającą rodzinę. Wtedy realizacja Twoich planów przesunie się w
      czasie tylko o kilka miesięcy. Jeśli boisz się porodu, zapłać za
      cc - jeśli nie jest to możliwe w Twoim mieście, zgłoś się do
      szpitala w innym lub do prywatnej kliniki (tu niestety kosztuje to
      znacznie więcej, ale za to legalnie).
      I Ty i dziecko zyskujecie na takim rozwiązaniu - Ty pozbędziesz się
      kłopotu a dziecko wychowa się w poczucie, że jest chciane i kochane.
      • netka6666 Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 11:18
        Zgdadzam sie całkowicie z przedmówczynią. A bastepnym razem, gdy
        zachce Ci się seksu - proponuję szklankę wody zamiast. Bo decydując
        się na współżycie płciowe trzeba zawsze brać pod uwagę możliwość
        zajścia w ciążę. Dorośnij i zacznij być odpowiedzialna za swoje
        czyny.
        • nec_nec Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 11:24
          Ciekawe czy ty zawsze idąc do łóżka bierzesz pod uwage ciąże?? rady
          od czapy zupełnie. Jestem odpowiedzialna za swoje czyny - nie
          usunęłam, rzuciłam palenie, alkohol, chodze do gina, dobrze sie
          odżywami, biore witaminy itd. Zdecydowania płytko podchodzisz do tej
          sprawy..dorosnij..odpowiedzialna..puste słowa - j/w postepuje
          odpowiedzialnie. Kwestia psychiki i nastawienia emocjonalnego.
          Oczywiśce Twoje dorośnij..i odpowiedzialna..od razu pomogły mi
          pokochać tą sytaucje. Nie ma to jak ciocia dobra rada
          • mmmag Martusia i netka.... 17.07.08, 12:09
            ,,,załamałam się jak przeczytałam waszą wypowiedź...albo dopiero
            staracie się o dziecko i nie wiecie co to znaczy, jakie to są
            emocje, odpowiedzialność, strach itp. albo jesteście tak
            niedowartościowane, że pomagacie sobie czyimś kosztem...
            wracajcie do swojego idealnego życia, w którym wszystko pojawia się
            w odpowiednim momencie i kolejności...
            • proren Re: Martusia i netka.... 17.07.08, 12:18
              zgadzam się z mmmag; dwie niedowartościowane dziewczyny postanowiły
              się wyżyć na kimś, tylko dlaczego na osobie, której nie potrzeba już
              więcej zmartwień. jeśli będziecie miały napisać jeszcze raz coś
              równie przykrego to... polecam szklankę zimnej wody zamiast pełnych
              jadu wywodów. to, że coś wam się nie układa w życiu, nie upoważnia
              was do krytykowania i obrażania innych.
              • martusia_25 Re: Martusia i netka.... 17.07.08, 14:57
                Jeśli to było do mnie - ja nie pisałam swojego postu z ironią. Tylko
                na poważnie. Na nikim się nie wyżywam, nie oceniam i nie krytykuję
                autorki wątki, odnoszę się do niej z szacunkiem. Chcę, by miała
                świadomość, że ma taką możliwość. By nie czuła, że MUSI wychowywać
                niechciane dziecko. Bo sama pisze, że dziecko jest niechciane. Być
                może taka świadomość pomoże jej w zaakceptowaniu ciążya jeśli
                podejmie decyzję o oddaniu dziecka, to też będzie to dobra decyzja,
                znacznie lepsza niż wychowywanie niechcianego dziecka, które rujnuje
                życie.
                Dziwię się, że doszukałaś się jadu w mojej wypowiedzi. Nie należę do
                złośliwych osób i sama nie podejrzewam o złośliwość innych, ale
                Twoja wypowiedź jest wstrętna, obraźliwa i złośliwa właśnie.
                • proren Re: Martusia i netka.... 17.07.08, 15:32
                  mylisz się. a wstrętne było to co zaproponowałaś. tam nie było ani
                  słowa o tym, że chce oddać dziecko...
                  • martusia_25 Re: Martusia i netka.... 17.07.08, 15:38
                    Nie zrozumiałaś tego co napisałam. Nigdzie nie nie twierdziłam, że
                    autorka wątku chce oddać dziecko. Napisałam, że ma taką możliwość,
                    JEŚLI chce. Wypowiedź netki nadała mojej wypowiedzi całkowicie
                    wypaczony sens.
          • letizia2 Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 13:13
            Mnie również zaskoczyła ciąża, mimo ze planowaliśmy drugie dziecko, to zawsze
            było jakieś "ale". Miałam wracać do pracy, dziecko do przedszkola i wiadomość o
            ciąży.Czułam się strasznie, na pewno swoje zrobiły hormony, bo w pierwszej
            planowanej ciaży rownież na początku trochę płakałam. Teraz było inaczej załamka
            totalna, jak powiem w pracy, nie za duże mieszkanie, znów poród, wstawanie w
            nocy, karmienie piersią(czego nie lubię) i tego większość ludzi zrozumieć nie
            potrafi. Dziecko poszło do przedszkola, wróciłam do pracy, powiedziałam, nie
            było źle, ale teraz po macierzyńskim muszę szukać czegoś nowego, bo jest ktoś na
            moje miejsce. Jak pracowałam to za dużo nie myślałam, ale miewałam napady
            załamki, jak to będzie itp.itd. Byłam zła na siebie, ze tak sie stało, że miałam
            wszystko poukładane, większy luz, mimo urlopu wychowawczego wróciłam na swoje
            dawne stanowisko.
            Porodu też sie strasznie bałam, znów urodziłam po terminie, znów miałam
            wywoływany poród, w szpitalu rozmawiałam nawet z psychologiem, bo sie załamałam
            powtórką "z rozrywki". Poród był szybki, wzięłam znieczulenie, nie było tak źle.
            Jak wróciłam ze szpitala to mimo tego, że mąż bardzo mi pomagał, wspierał, to
            przez jakiś czas, było bardzo źle. Miałam pretensje do siebie, do męża, że znów
            skomplikowałam sobie życie.
            Mijają już trzy miesiące i czasem mam głupie myśli, po co mi to było, ale
            myślałam ze będzie gorzej. Dziecko mam zdrowe, spokojne, przesypia prawie całą
            noc, powiem szczerze, ze chyba jest lepiej niż przy pierwszym wink)))
            Jestem w szoku, bo dopiero byłam w ciąży, martwiłam się, płakałam jak to będzie,
            a moje dziecko ma już 3 miesiące.
            Pocieszam sie, ze czas szybko leci i za chwilę, dzieci będą większe i będę
            miałam więcej czasu dla siebie.
            Martwię się tylko tym, że mam 30 lat, chciałabym pouczyć się angielskiego, iść
            może jeszcze gdzieś do szkoły, a tu dwoje dzieci, którymi trzeba sie zająć, nie
            wiem czy starczy mi siłsad(((
            Pozdrawiam
    • nelapa Re: jak zaakceptować ciąże 17.07.08, 23:14
      Ja jestem już prawie w 7 miesiącu ciązy, I też miałam (czasami
      jeszcze tylko mam)ten problem z akceptacją. Mój mąz to seksocholik i
      straszny cieleśniak. Moje poprzednie ciązę źle znośił bo ja byłam
      gruba więc z tą ciiąża -trzecią byłam przerazona bo dopiero co
      zaczął na mnie patrzeć z prawdziwym poźądaniem a ja znowu w ciązy
      (1,5)roku od poprzedniej.Warunki finansowe mamy. lokalowe taż ,
      pomoc też więc tak na serio tylko z egoizmu nie mogłam zaakceptować-
      niezły ze mnie potwór nie/??? ale wiesz co ci powiem wiem ze to
      dziecko da mi niesamowicie dużo radości...i już nie mogą się
      doczekać jak podrasnie cała trujka a ja będe dumna ze moje zycie
      potoczylo się wlaśnie tak a nie inaczej
    • kwiatek-21 Re: jak zaakceptować ciąże 18.07.08, 10:12
      wiesz opowiem ci troszke swojej chistorii pierwszego syna urodzilam
      w wyniku invitro i wted lekarz powiedział mi i męzowi że nigdy nie
      zajde samodzielnie w ciąże a tu niespodzianka jestem obecnie w 31
      tyg ciązy i spodziewam się kolejnego synka i jestem bardzo
      szcześliwa ale mnalam podobne odczucia jak ty poczulam sie oszukana
      przez lekarzy los przecież zawsze o tym mazylam żeby zajść
      saodzielne i nie wychodziło wtedy bym się cieszła a teraz nie
      umnialam ale już jest ok i nie moge się doczekać -
      MOJE SŁONECZKO JEST JUŻ NA ŚWIECIE tickers.TickerFactory.com/ezt/d/2;10704;31/st/20060206/n/DOMINIK/dt/7/k/c4c5/age.png

      moja 2-ga kruszyna
      • eewa27 Re: jak zaakceptować ciąże 20.07.08, 01:11
        jak dowiedziałam się o ciąży to się załamałam zwłaszcza,że mam już synka,który
        ma podejrzenie padaczki.Na początku szukaliśmy oboje z mężem lekarza,który
        podjąłby się usunięcia niestety zabrakło nam pieniędzy.Teraz jestem prawie w
        ósmym miesiącu i nadal czasami żałuję,że tak się stało zwłaszcza wtedy gdy z
        małym coś się dzieje i chce przytulić się do mamusi a ja nie mam siły go już
        nosić.Może to wszystko minie,może poród będzie łatwiejszy.Pozdrawiam
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka