Witam. Pierwszego synka urodziłam w 34 tygodniu ciąży, powodem było
przedwczesne odpłynięcie płynu owodniowego. Tego dnia kiedy
rozpoczął się poród byłam u lekarza, który stwierdził rozwarcie na
0,5 cm, przepisał mi no-spę i nakazał leżenie. Czułam się wtedy
bardzo dobrze ale kilka godzin po wizycie nagle odeszły mi wody.
Teraz jestem w 28 tygodniu ciąży, kolejną wizytę mam za dwa tygodnie
i bardzo się tej wizyty obawiam. Wciąż zastanawiam się czy
poprzednio badanie ginekologiczne mogło mieć wpływ na przyspieszenie
porodu oraz czy sytuacja się nie powtórzy? Bardzo proszę o odpowiedź
czy badanie ginekologiczne może przyczynić się do przedwczesnego
porodu?
Dodam, że według ostatniego badania moja szyjka została oceniona na
2,0/0 (według lekarza „wszystko trzyma się pięknie”

ale ostatnio
wieczorami twardnieje mi brzuch (nieboleśnie) oraz odczuwam kłucia w
pochwie i ruchy dziecka bardzo nisko.