Dodaj do ulubionych

Kwiecien 2004 ,cd. 5 :))

23.01.04, 10:34
3/4 ciazy za nami smile ...
LISTAsmile

chlopcy 10 : dziewczynki 13

GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
(dziewczynkasmile)MAJA *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki ?
(dziewczynkasmile)
ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
(dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
MIMA3(Agnieszka) - termin 2.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile) *Warszawa
(Kabaty),slub 25.10.2003
TITICAKA,21(Beata) - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
*Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
*Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
(12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
*Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
*Warszawa,slub
14.09.2002
JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
gg 1292599 ,slub 24.08.2002
TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
*Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
9.09.1995
JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
OPOLANKA1,26 - termin 13.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
*Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
SAWA11(Iwona) - termin 13.04
ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
lub Antos *Piaseczno Wa-wa
GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
(22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
gg 4033322
ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
21.09.2002
ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
*Biloxi
USA
MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
AGATA1112 - termin 18.04 ,imiona fasolki Maja lub Filip *Warszawa , slub
28.04.2001
SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
5.10.2002
NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
MARARA - termin 23.04
MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
MALE_CO_NIECO - termin 25.04.2004 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
Gabrysia
ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
GANDALF21(Asia) - termin 29.04
AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
KABR4 - termin marz/kw
KALPA - termin koniec kw.
PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
ANIAO3,35(Ania),*Warszawa
ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
Obserwuj wątek
    • titicaka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 11:01

      Hej Kwietnioweczki ...

      Wlasnie wrocilam od lekarza , ten okropny bol ,ktory mnie obudzil (pisalam wam
      wczesniej) to byla kolka nerkowa , podobnie jak w przypadku Wini5. Jesli sie
      powtorzy mam isc na pogotowie.
      Jesli chodzi o skurcze , to lekarz potwierdzil ,ze to calkiem normalne ok.6 - 7
      na dobe ,moga byc bolesne - wiec wszystko w normie , zero nospy itp...
      Aleks przekrecil sie glowka w dol i jest gotowy do startu ... miejmy
      nadzieje ,ze juz nie zmieni pozycji , poza tym jest sredniaczkiem , czyli
      wymiary prawidlowe jak na 30 tydzien ciazy .
      A teraz najzabawniejsze - "doigralam sie" jak twierdzi moj lekarz i jestem na
      scislej diecie :-0 ! Lekarz powiedzial: "9 kg w 30 tygodniu!!!" , "scisla
      dieta" "limit kilogramowy wyczerpany"! Troche sie zdziwilam przeciez jestem
      szczupla ,zawsze bylam , tylko mam brzuszek , ... ale nie, moj lekarz wie
      lepiej i mam sie trzymac diety - SADYSTA !Teraz ma tyc tylko Aleks , mowilam
      mu ,ze bedzie ciezko z ta dieta ,ale on powiedzial ,ze maz mi pomoze , no i
      pomogl ... po powrocie do domu , pochowal wszystkie dzemy ,makarony itp sad((
      Co za obsesja z ta waga w Hiszpani ,ale najgorsze ,ze wszyscy tutaj uwazaja(nie
      tylko moj lekarz) ,ze 10 kg to maksimum w ciazy , co za przesada!Jak ja
      przezyje bez moich wafelkow wink...
      Za trzy tygodnie kolejna wizyta ... juz sie boje wink))
      Pozdrawiam Was dziewczyny i jedzcie ile mozecie i za mnie jakas wielka
      czekolade !!!!!!!!!!!!!
      Lezace mamy trzymajcie sie !!!
      Pozdrawiamy Beata i 30 tyg.Aleks

      Ps. Znajomi pozyczyli nam wiele filmow o niemowlakach i dzieciach do lat 2 czy
      3 , nawet nie zdawalam sobie sprawy jak madre sa np.2 miesieczniaki :-0 ...
      • lsc Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 11:39
        Hej Beatko!
        No to na Twoją cześć - łapię za Knoppersa (nie żeby Cię drażnićwink smile).
        Trochę mnie postraszyłaś wink bo ja do dziś (27tydz.) też coś koło 9 kg.... hmmmm
        Na szczęście ostatnio aż tak "głodna" nie jestem.

        Bądź dzielna i pozdrawiamy!
        Lucy i Kuleczka
      • lidszu Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 12:11
        O rany. To chyba jednak dobrze, że nie mieszkam w Hiszpanii. U nas przynajmniej
        normą jest 12-15 kilo. Ja właśnie zaczęłam 31 tydzień, wieć pewnie będziemy
        rodzić miniej więcej w tym samym czasie. Na plusie jakieś 8 kilo. Na całe
        szczęście nie mam jakiegoś dużego apatytu i nawet słodycze mnie nie rajcują (no
        może oprócz Prasiego Mleczka). Inne słodycze leżą odłogiem w lodówce - nawet
        moje kiedyś ulubione czekolady. Za to ostatnio miałam fazę na makarony i tu
        muszę przyznać, że doszło mi trochę wagi po nich. Na całe szczęście to już
        minęło. Za to z soków mój organizm toleruje tylko napój jabłokowo-miętowy.
        Wszyscy się trochę dziwnie na mnie patrzą, jak im mówię co piję, ale nic nie
        poradzę.
        Jeśli zaś chodzi naszą kruszynkę (najprawdopodobniej dziewczynka, ale jeszcze
        nie wiemy na 100 ), to strasznie daje mi daje do wiwatu. Ustawiła się już
        główką do dołu i w tej chwili kopie mnie pod żebrami i w okolicach żołądka.
        Oprócz tego nie mam żadnych innych objawów, skurczy, itp. Dzisiaj wybieramy się
        na 3 spotkanie szkoły rodzenia i już nie mogę się doczekać. Dzisiaj chyba
        bedzie o pielęgnacji noworodka i chcę zobaczyć, jak mój mąż będzie sobie z tym
        radzić.
        Lidka i 31 tyg. kruszynka
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 12:13
      Cześć Dziewczyny!!
      Witam serdecznie po kilkudniowej przerwie. Czytam i widzę,że coraz więcej
      wśród Nas "leżących", ale nie martwcie się wszystko będzie ok. Poza tym
      odpoczniemy sobie troszkę , bo potem podobno czasu nie będziesmile
      Co do wyprawki to chyba zaczyna mnie dopadać chęć kupowaniasmile jeszcze troszkę
      się wstrzymuje, głównie ze względu na to, iż wyprawy do sklepów są jednak dla
      mnie trochę męczące, poza tym teraz mam sporo zaliczeń na uczelni, więc mam
      trochę mało czasu na to by spokojnie pochodzić i pooglądać interesujące mnie
      rzeczy. Jedyną rzeczą jaką już mamy jest wózek, może trochę za wcześnie, ale
      co tam smile)
      Maleństwo szaleje, choć zdarzają się spokojniejsze dni i wtedy delikatnie daje
      o sobie znać.Ma też swoje ulubione pory, kiedy staje się większą wiercipiętą,
      np. terazsmile))

      Pozdrawiam Nika
      • opolanka1 Mam słońce, nareszcie 23.01.04, 12:38
        Cześć Kwietnióweczki!!!

        Ja bardziej zaliczam sie do tych leżących, albo mozna trafniej ując, do tych co
        mają leniuchować i się nie przemęczac...

        Ciesze sie , ze w końcu moja koleżanka kawoszaka jak ją nazywam, czyli Dorota z
        gdyni sie odezwała. Ja takze Dorota mam 175 wzrostu i juz 11 kg do przodu, więc
        lekarz Titicaci, bu mnie chyba ukatrupił...Ale czy oni nie wiedzą w tej pięknej
        Hiszpani, ze kobiety, któ¶e przed ciążą miały niedowagę, trudno aby sie mieściły
        w granicach książkowych, ponieważ tego zapasu dla dzidziusia mają o wiele mniej
        , niż np..te panie o odpowiedniej wadze, do swego wzrostu....Trochę pokręcone
        jest w tym kraju i jeszcze dieta.....kurcze,..ja nie wiem co bym zrobiła.

        A dzisiaj mam słoneczko, wiec ide sobie połazić po mieście, moze w końcu kupię
        jakąś pierwszą rzecz dla dzidziusiowej wyprawki.

        Trzymajcie sie ciepło, te leżące, te pracujące, te studiujące, te z większą waga
        i te zmniejsza, te z jedym już dzidziusiem i bez....
      • aste Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 12:47
        Witajciesmile
        kilogramy przewijają się jako niezmienny temat dyskusji, Beata ja juz mam 12 na
        plusie sad we wtorek nastepna wizyta i aż się boję wchodzić na wagę.
        ostatnio nieco zaszaleliśmy i mamy już większość wyprawki kupioną smile super
        uwielbiam zakupy tylko cały czas mieliśmy problem z rozmiarami ile czego na jaki
        rozmiar kupić. Łóżeczko i materac zamówione koło 30 stycznia powinniśmy już mieć
        je w domusmile
        a teraz sobie odpoczywam jak mogę śpię do oporu tak na zapas jesteśmy na bieżąco
        z repertuarem kinowym i generalnie staramy sie przyjemnie spędzać czas.
        a od 2 lutego szkoła rodzenia tez jestem bardzo ciekawa jak mój kochany małżonek
        sobie poradzi może byc bardzo zabawniesmile
        pozdrawiam was wszystkiesmile
        A.
    • apolka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 13:11
      Witajcie ponownie!
      Odzywam się rzadko ale regularnie śledzę nasz wątek. Ja właśnie jestem w
      połowie 28 tyg., mam baaardzo duży brzuch i ... sporo kilogramów na plusie.
      Nawet nie wiem dokładnie, ile, parę miesięcy przed ciążą ważyłam ok. 53kg.
      (wzrost: 172cm), potem zaszłam w ciążę, ważona byłam dopiero w 9 tyg. (nie mam
      wagi w domu), wtedy waga wskazała 56,2kg. Nigdy wcześniej, mimo usilnych
      starań, nie ważyłam aż tyle, maksymalnie udawało mi się dojść do 55 kg. Tak
      więc trudno mi oszacować, ile przytyłam na początku ciąży. Kolejna wizyta i
      kolejne ważenie, tym razem 54,9kg.! A potem to juz cały czas do przodu,
      ostatnio, o zgrozo, ok. 1kg. tygodniowo. I przyznam się szczerze, jestem
      przerażona chociaż rośnie mi głównie brzuch. Na ostatniej wizycie ważyłam już
      63,5 kg! A najgorsze, że miała miejsce ponad 2 tyg. temu! Co prawda lekarz
      mówił, że widocznie mój organizm uznał, że trzeba się lepiej zaopatrzyć bo
      byłam za chuda przed ciążą ale ..., same wiecie. Teraz to nawet nie wyglądam
      jakoś grubo (chociaż w biodrach ok. 5-6cm do przodu a było 92) ale naprawdę
      bardzo się obawiam, co będzie, jak będę dalej w tym tempie "rosła"? Przecież
      zostało jeszcze 11 tygodni, to co, 11 kg jeszcze utyję?! Kossssssszzzzzzmar. To
      jakaś ironia, całe życie marzyłam o tym, żeby trochę przytyć, wyglądać bardziej
      kobieco a teraz, no cóż, mam z nawiązką. Apetyt dopisuje, że hej!
      A tak poza tym (ależ Wam namarudziłam, ale kto mnie lepiej zrozumie?) czuję się
      dobrze, cały czas pracuję, mam dużo energii i ... wciąż mało czasu. Chyba
      trochę za mało wypoczywam ale jakoś ciągle coś wymyślam, co mogłabym jeszcze
      zrobić :o). Na porządku dziennym są zakupy (wszelkie), gotowanie, pranie,
      prasowanie, przerabianie ubrań dla siebie, szycie pościeli dla dziecka,
      wyszukiwanie opinii o wózkach na necie, oczywiście nie zaniedbuję licznych
      spotkań z rodziną, przyjaciółmi ..., do tego obowiązkowo 5 dni w tygodniu po 8h
      przed komputerem. Mój mąż ma niezłe halo na punkcie "stania się tatą", kupuje
      rozmaite gazety dot. ciąży, dzieci itd., a potem każe mi się z nimi zapoznawać
      (ma szczęście, że sam też to czyta), ja tam wolę Chmielewską ale z prawietatą
      nie dyskutuję i pisemka lustruję, chociaż, przyznam szczerze, drażni mnie
      czasem ich "cukierkowość" i powierzchowność (oczywiście nie jest to nagminne).
      Właśnie, dziewczyny, czy Wy już wiecie, jakie wózki nabyć? Ja mam okropny
      mętlik w głowie. Nie wiem, czy mam za duże wymagania ale naprawdę trudno mi
      znaleźć coś zadawalającego. Szukam wózka lekkiego (max. 13kg.), zwrotnego,
      wytrzymałego, na pompowanych kołach, z bezproblemowym serwisem "w zasięgu".
      Mieszkam w bloku więc będę go często dźwigać, na pewno będę też bardzo często
      go używać i to na dużych trasach, niekoniecznie gładkich i prostych. Przydałaby
      się bardzo przekładana rączka (z doświadczenia z wózkiem siostry wiem, jak
      czesto w czasie jednego spaceru tą tączkę się przekłada) albo choćby możliwość
      montowania w dwóch kierunkach. No i cena, do +/- 1000 zł. Czy istnieje taki
      wózek? Acha, chodzi mi oczywiście o spacerówkę z wkładem dla niemowląt
      (rozkładaną na płasko) lub o zestaw z gondolą.
      Łóżeczko już zrobione przez prawiedziadka, jutro prawietata przystępuje do
      bejcowania (pod kolor komody). Kupiłam już trochę ciuszków ale nie takich
      najmniejszych, od rozm.62. Poza tym poduszkę do przewijania, butelki z Aventu,
      pieluszki i ... jednorazowe majty dla siebie (do szpitala). Trochę chaotyczne
      są te moje zakupy ale mam jeszcze sporo czasu, poza tym, część ciuszków mam
      zamiar wypożyczyć od siostry.
      We wtorek wybieram się na pierwsze zajęcia w szkole rodzenia, jestem bardzo
      ciekawa, jak to będzie. Wogóle mam mnóstwo dylematów związanych z łapówkami,
      domaganiem się swoich praw itd. Leczę się prywatnie i nie wiem, czy, mówiąc
      wprost, dawać lekarzowi i/lub położnej "w łapę". Mam nadzieję, że zajęcia w
      szkole rodzenia (w "docelowym" szpitalu) i kontakt z innymi dziewczynami
      pozwoli mi się zorientować w temacie. Nigdy dotychczas nie dawałam łapówki,
      może to głupie ale wydaje mi się, że to bardzo upokarzające i obraźliwe dla
      lekarza (wiem, z choinki się urwałam). Nic nie poradzę, taka ze mnie
      idealistka. A Wy, wiecie już, jak załatwić te sprawy?
      Z jednej strony już nie mogę się doczekać kwietnia a z drugiej ... to
      oczekiwanie jest dla mnie takim radosnym czasem, tyle we mnie optymizmu
      (o "strachach" nie wspomnę, staram się je przepędzać i raczej mi się to udaje),
      a potem?, na pewno będzie trochę ciężko.
      Pozdrawiam Was wszystkie, kwietniczki!
      Do leżących: polecam lekturę, szczególnie książki J.Chmielewskiej (ja teraz
      przerabiam jej kilkutomową autobiografię), Cohleo. Niezwyke optymistycznie
      piszą, chociaż jakże różnie. I trzymajcie się dziewczyny mocno.
      A.
      • apolka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 13:20
        Ludzie, teraz dopiero zobaczyłam ile tego natrzaskałam! Gratulacje dla tych, co
        znajdą cierpliwość żeby to czytać. I w całej tej pisaninie zapomniałam o dość
        istotnej informacji: my (z mężem), zwolennicy "wiedzenia przed" jaka jest płeć
        potomka dowiemy się dopiero po porodzie :o))). Potomek się odwrócił i nic nie
        pokazał. Następnych badań USG raczej nie będzie, chyba żeby nagle było coć nie
        tak więc ... Titicaka, zostaje niespodzianka :o).
        • uszczesn Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 23.01.04, 14:52
          Cześć dziewczęta,
          mam pytanio-prośbę, otóż wczoraj wieczorem pojawiły się u mnie hemoroidy
          (pewnie przez te okropne zaparcia!!!), a ponieważ to pierwszy raz w życiu
          zupełnie nie wiem co robić. Wizytę u gin. mam za 2 tyg. Czy one znikną? Czy
          powinnam używać jakiejś maśći? Co robić żeby już się nie pojawiły? Czy mogą
          krwawić? Byłabym wdzięczna za wszelkie porady, bo tak jak o porodzie czytam
          dużo tak o hemo. w ciąży nie ma zbyt wielu informacji.
          Jak je zauważyłam "poczułam przedsmak porodu" i trochę się wystraszyłam. Bo jak
          pewnie już się w większośći przekonałyśmy ciąża (potem połóg) to nie tylko same
          przyjemnośći... Choć chyba nie zamieniłabym się z mężemsmile)
          A jeśli chodzi o przyjemności to czy wiecie jakie ubranka należy wziąć dla
          malca do szpitala?
          Ula
          • edi.k Re: do Apolki 23.01.04, 17:13
            Ja również ostatnio szukam w necie opinii dotyczących wózków. Dużo czasu przez
            to tracę smile)
            słyszałaś o Driverze 3XL Implastu. Jakoś on bardzo mi pasuje do tego czego
            oczekujesz od wózka. Nie wiem tylko, czy podobają Ci się trzykołówki.
            Driver 3XL ma podwójne skrętne koło, aluminiowy stelaż. Gondola jest w
            komplecie. Implast ma też klasyczne czterokołówki, ale te na pewno będą już
            cięższe.
            Poza tym zobacz sama; www.implast.com.pl/
            Ja waham się między Driverem a Quinny Fashion. Decyzję pewnie podejmę, gdy
            zobaczę te wózki na żywo. Niestety kiepsko ostatnio się czuję i nie chcę się
            sama wypuszczać na zakupy.
            Mój mąż jest ostatnio bardzo zapracowany i chyba poczekam, aż będzie mógł mi
            towarzyszyć.
            Pozdrawiam
            Edyta
            • opolanka1 Re: do Apolki 23.01.04, 18:40
              a ja Apolka

              podobnie jak Ty, miałam takies ame wymagania co do wózka, koniec końców
              zdecydowałam sie na Deltin Vojager...cana 680 zł. Jest to spacerówka, z wkładem
              zastępującym gondole, przekładana rączka, z możliwością ustawienia wysokości,
              cztery pompowane duże koła...nie wiem co tam jeszcze....
              Sprawdz na stronie internetowej tej firmy, tylko że ostatnio chyba nie była
              uaktualniona, bo ten wózek w sklepie który ogladałam miał wszystko to co wyżej
              wymienilam, a w ofercie internetowej połowa jest pominięta...nie wiem dlaczego.
              • mami27 Też jestem od dzisiaj leżąca:(( 24.01.04, 00:09
                Cześć,
                No i masz babo placek. Dzisiaj byłam u gina, wszystko co najgorsze to chyba
                spadło na mnie. Szyjka skrócona o 70%, lekka infekcja bakteryjna, i Maja sobie
                przechoplowała na ułożenie miednicowe. NO po prostu buuuuuuuuuuhsad(((( A ja
                myślałam, że to jej pośladki, czy nóżki mnie tak wyskoko uwierają, a to ta
                wypukłość to główka. Jestem tym zaskoczona, bo nie wiem nawet kiedy sobie
                fikła. I nie ma żartów, mam leżeć. Nie wyobrażam sobie to przy mojej dwuletniej
                Julce. Pocieszeniem jest, że mam dobre wyniki i na razie żadnych bolesnych
                skórczy.
                Pytanie do leżących: czy to jest dużo 70% skrócenia? Nigdy nie interesowałam
                się tym tematem, jak poważne jest zagrożenie wczesnego porodu? Jestem troche
                spanikowana, bo ja się naprawdę do tej pory świetnie czułam i nic nie
                przeczuwałam, że coś może być nie tak. Napiszcie mi, co powiedzieli Wam wasi
                lekarze. Na ile trzeba się oszczędzać?
                Aha dzidzia waży 1400g, więc jest ok.
                Pozdrowienia i może jak się z tym wszysktim prześpię to będzie lepiej
                Papapa
                Ewa
                • zofia78 Re: Też jestem od dzisiaj leżąca:(( 25.01.04, 16:39
                  Cześć mami i wszystkie dziewczyny, te leżące i chodzące!

                  Dorwałam się do komputera podczas nieobecności męża.Mógłby z powodzeniem być
                  strażnikiem w więzieniu. Pilnuje cały czas żebym leżała i drze się jak wstaję.
                  A przecież muszę wstawać do toalety i żeby wziąć sobie małe co nieco. Lekarka
                  powiedziała, że na razie mam się oszczędzać, o leżeniu plackiem 24 h nie
                  mówiła, ale on się bardzo zmartwił i mam teraz kapo w domu.
                  Mami, o ile wiem szyjka powinna mieć około 3 cm długości, 1,5 to 50%
                  skrócenia, 70% to około 1cm, czyli tyle ja też mam. Ale uważaj na infekcję.
                  Serdecznie współczuję i nie wyobrażam sobie tego leżenia z dwulatkiem. Moja
                  córka ma 5 lat i mogę jej pewne rzeczy wytłumaczyć, poza tym dużo jej czytam,
                  gramy w karty(wojna), w piotrusia, uczymy się czytać. Poza mężem nie mam
                  znikąd wsparcia w moim mieście, rodzice i teściowie poza zasięgiem (300 i 350
                  km), wszyscy pracujący. Z przerażeniem patrzę na swoje mieszkanie, które po
                  tygodniu wygląda strasznie. Kupimy chyba zmywarkę, a porządki nie wiem jak
                  wyegzekwować na drugiej połowie o której moge powiedzieć wiele dobrego, ale na
                  pewno nie to, że ceni sobie ład i porządek (prawdziwy artysta).
                  Mami, jeśli masz kogoś, kto może Ci pomóc w opiece nad dzieckiem i w
                  prowadzeniu domu nie miej skrupułów korzystać z tej pomocy. Może jakaś
                  koleżanka zabierze małą co jakiś czas na spacer. Aha, mężowi i najbliższej
                  rodzinie (np. mama) przysługuje po 14 dni zasiłku opiekuńczego, trzeba wziąć
                  tylko od gina zaświadczenie, że zagraża poród przedwczesny i lekarz rodzinny
                  wystawi zwolnienie.
                  Trzymam kciuki
                  Mam dość leżenia!!!, a to dopiero tydzień minął.
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Zosia
                • aste leżące mamy trzymajcie sie 25.01.04, 16:41
                  hej
                  Mami trzymaj się na szczęście leżenie dopadło Cię bliżej końca zawsze łatwiej
                  leżeć 2 miechy niź 8. ale przez to ja się aż boję iść do lekarza a wizytę mam
                  pojutrze coprawda wyniki do tej pory miałam dobre i czuję się świetnie ale
                  okazuje się, że to o niczym nie świadcze prawda? na szczęscie większość zakupów
                  mamy już zrobionych łóżeczko zamówione wózek upatrzony. ale i tak wolałabym
                  uniknąć leżeniam tym bardziej, że dopiero zaczynamy szkołę rodzenia.
                  cóż pozdraiam wszystkie mamy, niech się dzieciaki tak nie śpieszą na świat co
                  to za pomysł mieć do wyboru styczeń i kwiecień na zwiedzanie nowych okolic,
                  wybrać styczeń a w brzuchu cieplutko cicho jedzonko dostarczone tylko
                  pozazdrościć.
                  papatkiA.
              • apolka Re: do Apolki 26.01.04, 13:29
                Byłabym wdzięczna gdybyś mi napisała ile on waży, nie ukrywam, że waga wózka
                jest dla mnie bardzo ważna.
                • opolanka1 Re: do Apolki 26.01.04, 14:05
                  Czesć Apolka!

                  Jeśłi to pytanie było skeirowane do mnie, to z tego co pamiętam, ten wózek ważył
                  między 12 a 13 kilo...ale weż poprawkę, ze moge sie mylic. najlepiej wiec
                  zapytać w sklepie. A tak wogóle, to patrzyłaś na niego, czy raczej Cie nie
                  zainteresował? Przypominam Deltim Voyager!
                  • apolka Re: do Apolki 27.01.04, 08:03
                    Tak, pytanie było skierowane do Ciebie i dotyczyło Deltima.
                    Kurczę, jeśli faktycznie jego waga wacha się w tych granicach to byłoby super,
                    muszę się wybrać do sklepu. Wóżek, jak do tej pory, oglądałam tylko na
                    internecie. W przyszłym tyg. wybieramy się z mężem na "obchód" sklepów, żeby
                    ocenić jak te wszystkie cuda wyglądają na żywo. Mieszkam w Częstochowie
                    więcudam się prawdopodobnie do sklepu producenta, a może cena będzie jeszcze
                    niższa? No i z serwisem nie byłoby problemu, wszystko na miejscu, w razie
                    czego. Przyznam, że najbardziej podoba mi się Driwer 3XL, zwłaszcza ten
                    czerwony ale ... przecież ten wózek ma być dla dziecka i nie wygląd jest
                    najważniejszy. Mam nadzieję, że podejmiemy rozsądne decyzje, czego i Wam życzę.
            • apolka Re: do Apolki 26.01.04, 13:21
              Jasne, że słyszałam o Driverkach. Też regularnie odwiedzam te strony. QF też
              brałam pod uwagę, niestety, z tego, co gdzieś wyczytałam, waży 15 kg.
              Implastowy 3XL (śliczniutki, ech) jest lżejszy: 12,5. Tyle, że żaden z tych
              wózków nie ma przekładanej rączki. Quinny ma tą przewagę, że jakkolwiek
              zamocować spacerówkę (tyłem lub przodem do kierunku jazdy), zawsze będzie iała
              podnóżek natomiast 3XL ma podnóżek "stały". Takie info znalazłam na
              forum/stronach, jeśli coś się nie zgadza to mnie popraw. Ale i tak chyba
              zdecydujemy się na 3XL, tyle, że poczekam na spacerówkę z wkładem dla maluszka,
              z gondoli raczej zrezygnuję. Jak będziesz miała jakieś nowe wieści o tym czy
              innych ciekawych wózkach to daj znać.
              Pozdrawiam, a.
    • godiva Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 26.01.04, 07:39
      Witajcie wszystkie kwietniówki (i te z pogranicza marzec/kwiecień). Podobnie
      jak wiele z was należę raczej do czytających niż do piszących, ale przecież
      kiedyś odezwać się trzeba. Rzeczywiście te ostatnie 2 miesiące dają się nam we
      znaki... ja co prawda na ostatniej wizycie przed tygodniem też dowiedziałam
      się, że szyjka odpowiednio do okresu ciąży długa (ale w karcie wpisane minus
      1), czyli wniosek, że krótsza o 1 cm. Lekarz się nie zmartwił, bo podobno
      zamknięta i twarda. Ale co z tego, kiedy cholernie twardnie mi brzuch.
      Wystarczy, że chwilę pochodzę i mam kamień w brzuchu. Siedzenie przez dłuższy
      czas też nie zdaje egzaminu...a przecież ciągle pracuję! I to przed komputerem
      przepisowe 8 godzin. Na dodatek mam niewdzieczną funkcję asystentki i w tym
      tygodniu przyjeżdża do firmy reszta z innych oddziałów, a ja mam im wszystkim
      robić kawę, herbatę, przynosić ciasteczka... no bo przecież, kto ma to robić,
      kiedy ja jestem w firmie najmłodsza...niech sobie pobiega! Mam już dość, a taka
      chciałam być dzielna i wytrwać jak długo się da. Mąż bez przerwy gdera o
      zwolnieniu, mama gdera o zwolnieniu, ba! nawet teściowa! Więc chyba tak zrobię.
      No bo kto jest najważniejszy jak nie dzidzia? A co do niej właśnie - to rożnie
      sobie jak powinna, główka na dole, kopniaki raczej zmieniają się w rozpychanie
      i co najmniej 2 razy dziennie ma czkawkę! No i jest dziewczynką (po raz drugi
      dowód rzeczowy był uwidoczniony, poparty stwierdzeniem lekarza: No! Chłopcy
      tego nie mają! No to co dziewczyny - trzymajcie się zdrowo i nie wypuszczajcie
      maluszków jak długo się da! Mają siedzieć do wiosny! A ja się udam na
      odpoczynek, bo tak mi już tu źlesad

      Pozdrawiam
      Godiva


    • magar1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 26.01.04, 12:04
      Witam Was serdecznie,
      choć czytam Wasze listy regularnie od początku pierwszego wątku to dopiero
      teraz pokusiłam się o napisanie paru słów o sobie, a że zostało jeszcze trzy
      miesiące do końca mojej ciąży to pewnie nie raz jeszcze coś napiszę.
      Ale od początku: na imię mam Marzena, jestem w 28 tygodniu ciąży, a termin mam
      na 26 kwietnia. Mam już dwóch synów Miłosza ( w marcu skończy 8 lat)i
      Tymoteusza ( 1 czerwca skończy 7lat, którzy nie mogą się doczekać na przyszłe
      rodzeństwo. Acha, mieszkamy co prawda w Malczycach ale związana jestem ściśle z
      Wrocławiem.
      Moja ciąża przebiega do tej pory bez rzadych komplikacji i oby tak dalej, ale
      czeka mnie trzecia cesarka więc trochę się martwię wytrzymałością szwów mojego
      brzucha i macicy. No i mam nadzieję że teraz po raz pierwszy będę przytomna
      podczas zabiegu, bo kiedy rodziłam pierwsze i drugie dziecko to jeczsze
      nagminne było znieczulenie ogólne.
      Płci dziecka jeszcze nie znam ale zawsze przy badaniu USG pytam o to bo bardzo
      chcę wiedzieć.
      Na początek to chyba tyle o mnie. Bardzo chciałabym być wpisana na waszą listę
      jeśli to możliwe. Pozdrawiam bardzo serdecznie Was i Wasze Maleństwa te nie
      narodzone jeszcze i te które mają już pare latek.

      Marzena
      • dorota.gdynia Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 27.01.04, 10:36
        Witajcie, witajcie - chodzące, leżące i "nowe", czyli magar1!
        Widzę, że leżących przybywa... Dziewczyny trzymajmy się mocno, leżmy wytrwale -
        wiem, że jest ciężko. Mami - jak możesz weź sobie rzeczywiście kogoś do pomocy.
        Mam 2,5 letniego siostrzeńca i wiem, co to znaczy... - na szczęście nie
        mieszkamy razem...
        Godiva - a Ty to widzę masz podobną pracę jak ja - tyle, że ja już uciekłam na
        zwolnienie, bo było mi już ciężko - w kółko spotkania, koferencje, projekty,
        raporty... ale też byłam już zmęczona, tyma bardziej, że przed świętami wszyscy
        wzięli urlop, a ja w 6 m-cu ciąży zostałam "na polu walki"... a wiemy co się
        dzieje z końcem roku w firmach... Ty też pozkańczaj jak najszybciej wszystkie
        sprawy i ucoiekaj na odpoczynek, bo musisz nabrać sił na kwietnia! Powodzenia!
        Opolanko - widzę, że jesteśmy podobne, hihi, mamy tyle samo wzrostu, tyle samo
        kilo na plusie i co najśmieszniejsze wg ostatniego USG wyszedł mi termin na
        12.04 smile) Co prawda dalej termin nr 1 to 3.04, ale następne badania wykażą jak
        to jest...
        Titicaca - jejku, ale ten twój lekarz jest niezwykły - ja mam 11 na plusie kilo
        i jeszcze ani razu nie słyszałam żadnej uwagi na temat wagi; ale trzymaj sie i
        od czasu do czasu zjedz tego wafelka - nie zaszkodzi smile)
        Widzę, że wyprawka jest już kompletowana przez prawie wszystkich - u mnie już
        też rzeczy czekają na "wielkie pranie", łóżeczko wybrane, materacyk też. Widzę,
        że oststnio dużo piszemy na temat wóżków. Ja wybrała Oriona firmy Polak - czy
        ktoś już go ma lub czy planuje zakup. Prosze o opinie.
        Pozdrawiam Was bardzo, bardzo... i uciekam do łóżeczka sad(
        Dorota i Mały Facet.
    • opolanka1 Po pierwszej wizycie u lekarza 27.01.04, 17:01
      Hej i ho...

      Jestem już po pierwszej wizycie u nowego lekarza. Miałam trochę obaw, jak to
      wszystko będzie wyglądać, czy facet okaże, się tak fajny, jak mówiła koleżanka.
      I dzieki Bogu, jej slowa się sprawdzily. Pan Doktor, lat powyżej 40-stki,
      malutki, Polak..wiec rozmowa się jak najbardziej kleila, rozmowny, dowcipny i
      przede wszystkim delikatny...a to w tej profesji, chyba jedna z podstawowych
      zalet!!!!
      Więc jak wyszlam po badaniu, to ani nie zwijalam sie z bólu, ani nie czulam
      dyskonfortu, gebusia mi sie śmiala od ucha do ucha, i jak zobaczył to mój mąż,
      to także glęboko odetchnąl!!!!

      Ogolnie tutaj badania wygladaja calkiem inaczej. Gabinet mieszczacy sie w
      kamienicy, nie przypomina w środku, jakiegoś starego budownictwa. Czysto i z
      poczuciem estetyki. Pani w recepcji, czy jak to nazwać, jego żona, więc także
      mówila po polsku.
      Zalożyla mi kartoteke i kazala przejść do badan...tak, tak, na miejscu pobrali
      mi krew z palca, musialam iść do toalety, wiec takze zbadali mi mocz - to
      wszystko robi się tu na miejscu, i nie trzeba byc natczo...( nie wiem jak to sie
      pisze ). Potem ta sama pani dokonała pomiaru ciśnienia, zważyla mnie...i na tym
      koniec. Wszystkie wyniki doktro mial już kiedy weszlam do jego gabinetu i
      wszystkie jak najbardziej ok...Ale technika....
      Czekalam na swoja kolejke.

      Jak juz przyszedl czas na mnie. To doktro porozmawial ze mna, a potem na
      badanie. I tak stan czystosci pochwy - popatrzyl przez mikroskop na wziety wymaz
      i juz wiedzialam ,że jest ok. Potem badnianie usg..Zbadal mi dlugość szyjki
      mamcicy, wymiar 33 mm....Wiec jak na nasze normy w Polsce, to raczej nie nalezy
      do tych skruconych. Potem usg maluszka. widzialam jego cala twarz, bardzo,
      bardzo wyraznie. Jak zakrywa raczkami oczka, jak otwiera buzie....chyba usta
      odzidziczyl po tatusiu, a nosek ma pyrkaty tak jak kazde dziecko. Wazy uwaga :
      1680 gram..Ja dzisiaj mam 29 tydzien i 2 dni, a jego wymiary i waga wskazuja na
      31 tydzien. Jak doktor sam orzekl, jest Dzidzia wieksza niz przecietnie...ale
      nie ma sie czemu dziwic, bo ja takze nie mam 115 w kapeluszu. Wiec koniec
      koncow, kupowanie ubranek rozmiar 62, bylo strzalem w dziesiatke, bo takie na 56
      cm..to chyba beda za male.
      Dzidzia ulozyla sie juz glowa w dol, i raczej nie powinno sie to zmienic.
      Co do skurczow, to bylam podlaczona pod aparature, ktora bada serduszko i
      wlasnie owe skurcze. Nadal wystepuja, ale powiedzial, ze taka dawke co ja bralam
      tego leku na rozkurczanie, to nie byla kuracja. Teraz mam przepisany magnez
      przez niego i we wtorek za tydzien, mam przyjsc i znowu bedzie badanie, czy sa
      skurcze. Wiec nadal sie bede oszczedzac i wiecej lezej niz zawsze....

      wiec jestesmy szczesliwi i najwazniejsze, ze z dzidziusiem ok...Ale sie wierci
      ten Maluszek w brzuszku...hoho...Daje coraz bardziej popalic i coraz czesciej i
      dluzej.

      No to na tym koniec sprawozdania...wielkie pozdrowienia dla wszystkich
      • winia5 Poradnia diabetologiczna 28.01.04, 11:33
        Witajcie,
        byłam wczoraj na wizycie w poradni diabetologicznej. Lekarz zrobił mi bardzo
        profesjonalny wyklad na temat cukrzycy, diety itp. Zbadano mi na miejscu poziom
        cukru. Wytłumaczył mi co mozna jeśc, a dokładniej, jak i ile. Trochę to
        skomplikowane, ale mam nadzieję, że jakos się w tym połapię. Poza tym dostałam
        do domu glukometr do samodzielnego badania i kontrolowania poziomu cukru. Musze
        takze badac codziennie rano poziom cukru i ciał ketonowych w moczu, także mam
        teraz dodatkowe zajęcia. Mąż jak to wszystko zobaczył, to aż się za głowę
        złapał. Przez ten tydzien mam badac poziom cukru cztery razy dziennie, a potem
        zobaczymy, jak bedzie w miare w normie, to tylko w okreslone dni. Ale co tam,
        warto się poświęcic dla maluszka przez te 3 miesiącesmile. Oczywiście mam zakaz
        jedzenia jakichkolwiek słodyczy, lodów, picia coca-coli i tym podobnych napoji
        gazowanych. Ogólnie jestem zadowolona z tej wizyty, za tydzien ma kontrol,
        zobaczymy jak bedzie.
        W poniedziałek mam też wizytę u mojej gin, jak jej opowiem, jakie ja mialam
        przejscia w szpitalu, to pewnie zzielenieje smile.
        Pozdrawiam Ania i 27t5d Maluszek
        • aste Re: Poradnia diabetologiczna 28.01.04, 18:26
          witajciesmile
          byłam dziś u gin i same dobre wiadomości !smile morfologia w górę i znów będę
          łykać tylko jedną tabletkę żelaza a nie dwie, szyjka w porządku- i papierek, że
          mogę ćwiczyć do szkoły rodzenia, przez ostatnie 3 tygodnie nic nie przytyłam
          (hura!) z czego pani się ucieszyła bo mój skok wagi ostatnio był szokujący.
          no i mamy skierowanie na usg co prawda dopiero na 20 lutego ale co tam wisi
          sobie na lodówce i czekasmile
          łóżeczko powinniśmy dosać na dniach a jutro najprawdopodobniej oglądamy a może
          nawet kupimy wózek- jakaś dobra passa niech trwa jak najdłużej czego i wam
          życzę.
          najserdeczniej pozdrawiam leżące mamy trzymajcie dzieci w brzuchach za zimno na
          wychodzenie na zewnątrzsmile
          A.
    • winia5 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 31.01.04, 13:35
      Witajcie,
      coś cichutko na tym naszym forum ostatniosmile. My właśnie dzisiaj zaczynamy 28t.
      W poniedziaałek idę na kontrol do poradni diabetologicznej, a po południu do
      mojej gin, tak więc wtedy napiszę coś więcej.
      Pozdrawiam wszystkie leżące, pracujęce i "biegające" kwietnióweczki
      Ania i 28tMaluszek
      • mami27 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 31.01.04, 22:13
        Cześć mamusie,
        Bardzo dziękuję za słowa otuchy. Nie było mnie przez tydzień, bo uciekłam na
        rekonwalescencje do moich rodziców, co mi bardzo dobrze zrobiło. Dużo leżałam i
        odpoczywałam. W tym tygodniu będzie u mnie mój tata, więc kolejny tydzień nie
        będę sama i myślę, że jakoś sobie tym systemem poradzę z tym nakazem leżenia.
        Ja i tak nie jestem w stanie uleżeć plackiem, mam taki rytm ok.2 godz leżę i
        pół do godziny chodzę. Nie ma po prostu szans przy Julce jak jestem sama.
        Zadarzają mi się raz-dwa razy dziennie skurcze, ale to na pewno te
        przepowiadające, bo mijają szybko. W tym tygodniu chciałabym spakować torbę do
        szpitala, nigdy nie wiadomo. Na pewno wcześniej tez niż przewidywałam
        przygotuję wszystko dla dzidzi. Pojawił się u nas pomysł na zmianę imienia z
        Maja na Emilia. I co Wam się osobiście lepiej podoba??? Hmmmmmm??? Główka dalej
        jest na górze, i przez to dostaję takie bolesne kopniaki na dole podbrzusza.
        Mam nadzieję, że to się jeszcze zmieni.
        W tym tygodniu nastąpiła pewna rewolucja. Nasza Julia (2lata 3ms)nie nosi
        pampersa w dzień, sama biegnie do toalety, siada i załatwia co tam chce. Cały
        serwis sama włącznie ze spuszczeniem wody. Cieszę się, że nie będę musiała
        przewijać dwójki od kwietnia.
        Co do wózka Polak Orion, ja już pisałam dosyć dawno o tym, że my mamy taki z
        Julki i sprawdził się bardzo dobrze. To dobry wybór, za korzystną cenę.
        Opolanko, to co opisałaś z wizytą u lekarza to u nas niestety w sferze marzeń,
        korzystaj więc z tego i ciesz się tak kompetentną opieką.
        Pozdrawiam Was wszystkie bardzo serdecznie i ja nie wypuszczę mojej dzidzi tak
        szybko!!! Ma tam jeszcze siedzieć i koniec! Czego Nam wszystkim i sobie
        życzęsmile))

        Papapa, 3majcie się
        mami
    • aniao3 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 01.02.04, 13:54
      Witajcie!
      mnie niestety musicie wykreslic z grona szczesliwych mam - na forum ciaza i
      porod opisalam swoja smutna historie...
      Moja coreczka ma tak duze ubytki mozgu, ze nigdy nie bedzie w stanie
      samodzielnie zyc. To co przezywam od trzech tygodni to tragedia jakiej zadna
      kobieta nie powinna przechodzic.
      Jutro ide na wywolanie porodu - nie mam sily dluzej tak zyc.
      A potem bede musiala sie nauczyc zyc od nowa i miec nadzieje ze kiedys bede
      miala jeszcze swoje dzieci.
      pozdrawiam was mocno
      anka
      • dorota.gdynia Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 01.02.04, 20:49
        Kochana Aniu!
        Ze łzami w oczach, a właściwie z morzem łez prześledziłam Twoją smutną
        historię. Nie mam słów, aby wyrazić jak jest mi przykro. Myślę o Tobie i Twojej
        Małgosi. Trzymaj się! Musisz wierzyć, że kiedyś doczekasz się swoich dzieci.
        Jak napisał kiedyś Paulo Coelho: "Kiedy czegoś gorąco pragniesz, to cały
        Wszechświat działa potajemnie, by udało Ci się to osiągnąć". I ja mam nadzieję
        i głęboko wierzę, że tak będzie. Łączę się z Tobą w Twoim smutku. I życzę Ci
        słońca, które rozjaśni Twoją strapioną duszę.
        Pozdraiwam bardzo, bardzo serdecznie Ciebie i Twojego Aniołka.
        Dorota


      • mami27 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 01.02.04, 20:54
        Aniu,
        Odszukałam teraz twój post na forum i po prostu płakałam. Brak mi słów i nawet
        nie wiem co można napisać w takiej sytuacji. Myślę, że nikt tak naprawdę nie
        wie, co teraz czujesz. Jest mi bardzo smutnosad((( Pięknie pożegnałaś się z
        Małgosią, ona na pewno czuje jak bardzo ją kochacie. Przecież na zawsze
        pozostanie w Waszych sercach. Myślę, że mogę śmiało w imieniu Nas wszystkich
        kwietniówek zapewnić Was, że myślami jesteśmy z Wami. Na pewno dla Was znów
        zaświeci słońce! A narazie życzymy Wam dużo sił i nadziei na lepsze jutro.

        Trzymajcie się ciepło.
        Ewa
        • lsc Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 02.02.04, 11:37
          I ja tego Wam jeszcze raz życzę
          Lucy i Kuleczka

          mami27 napisała:

          > Aniu,
          ............. Myślę, że mogę śmiało w imieniu Nas wszystkich
          > kwietniówek zapewnić Was, że myślami jesteśmy z Wami. Na pewno dla Was znów
          > zaświeci słońce! A narazie życzymy Wam dużo sił i nadziei na lepsze jutro.
          >
          > Trzymajcie się ciepło.
          > Ewa
        • opolanka1 Smutek 02.02.04, 13:17
          Nie napiszę nic więcej,....bo nie potrafię....słowa , nie wyrażą mego smutku.
          Podpisuję się pod myśłami Mami 27!!!!

          Sciskam Cię mocno....
    • malilka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 02.02.04, 15:55
      Cześć dziewczyny,
      Tydzień temu byłam na kontrolnej wizycie u gina o 17.00 i dostałam tylko
      godzinę na spakowanie torby i niestety do szpitala. Dziecko zdecydowanie pchało
      się na zewnątrz, do tego doszły skurcze, więc wylądowałam na patologii ciąży.
      Dzisiaj wyszłam, na szczęście ciągle z synkiem w brzuszku i mam nadzieję, że
      jeszcze trochę tam posiedzi.
      Pierwszej nocy jak mnie podłączyli do kroplówki z potężną dawką fenoterolu, to
      całą noc nie spałam- serce mi kołatało i miałam takie drgawki i telepanie, że
      jeszcze następnego dnia rano ogłam utrzymać łyżki w ręku. Poza tym zastrzyki,
      leki, no i pomogły. W 29 tygodniu i 3 dniu miałam robione usg i na szczęście
      okazało się, że mój synek jest bardzo duży i bardzo dobrze rozwinięty, ważył
      już 1850g i lekarze powiedzieli, że nawet jakby już się urodził, to nie powinno
      być większych problemów. To było tydzień temu, więc lada chwila pewnie dobije
      już do 2kg smile Po kolejnym usg lekarze stwierdzili, że ciąża jest starsza o 2
      tygodnie i poprawili mi termin porodu na 27.03. Ciekawe co na to mój lekarz,
      zwłaszcza, że na usg robionym 2 tygodnie wcześniej wszystkie wymiary nadal
      wskazywały na termin 10.04- a chyba niemożliwe, żeby mój synek tak się spasł w
      ciągu 2 tygodni?
      Teraz oczywiście mam nakaz leżenia plackiem, fenoterol 4x dziennie i mam
      nadzieję, że chociaż do pełnych 35 tyg dotrwam, bo już niedużo mi zostało.
      W szpitalu schudłam 2kg i teraz mam plus 10-11kg. Dziewczyny- nie przejmujcie
      się wagą! Ze mną na sali leżała dziewczyna, którą wysłał do szpitala lekarz, bo
      na koniec 28 tyg przytyła tylko 5kg, a to zdecydowanie za mało i bali się, że
      dziecko się nieprawidłowo rozwija. Do tego doszły problemy z silnymi skurczami,
      których nie udało się zatrzymać i pod koniec 28 tyg urodziła. Dziecko ważyło
      tylko 850g, miało niedorozwinięty układ oddechowy, krwionośny i nerwowy, nie
      wiadomo, czy przeżyje. Lepiej przytyć parę kilo za dużo, niż się przesadnie
      ograniczać.

      Aniu- bardzo mi przykro, choć wiem, że żadne słowa nie są w stanie Cię
      pocieszyć.

      Malilka i synek (31 lub 33 tydzień)
      • opolanka1 Po wizycie w szpitalu 02.02.04, 19:28
        Hej!!!

        Mam nadzieje, że weekend minął Wam w wesolej atmosferze.
        My takze mamy powody do zadowolenia, a to dlaczego....???
        Otóż, po zasięgnięciu języka na temat " dobrego szpitala " - tak jakby
        byly zle szpitale, no ale chodzilo mi o taki z przyjazną dla mamy
        porodówka!!! Szczególnie jeśli rodzi się pierwsze dziecko, a nie zna się
        ęzyka...fiu,fiu
        No wiec po zdobyciu odpowiednich informacji od paru koleżanek, które już długo są
        tutaj i których dzieci przychodziły na swiat w Niemczech, zdecydowałam
        sie, że najbardziej przypadł mi do gustu szpital w Neuss. Jest to
        miejscowość, a raczej miasto graniczące z naszym , a do szpitala mam 10
        minut jazdy autem.

        Tutaj jest tak, że często kobiety cieżarne zwiedzaja wiele szpitali i w
        końcu decyduja się na ten jeden. Ja , a raczej my, zaufaliśmy
        koleżeńskim zródłom, i poszlismy na rekonesans tego jednego.
        Nie żałujemy....
        Cała porodówka jest nowo odnowionym oddziałem, bardzo przytulnym,
        czyściutkim, prawie nie jak szpitalny budynek.
        Pani polożna, która oprowadzała nas po oddziale, byla bardzo, ale to
        bardzo sympatyczna i chociaz jej jezyk angielski nie zawsze był poprawny, o
        czym nas wcześnie uprzedziła..to caly czas mówila, udzielała wszystkich
        informacji, a przy tym byla bardzo przyjazna i mila. Od razu znalazla uznanie w
        naszych oczach i zyskala
        zaufanie.
        Pokazala nam 2 z 3 sal do rodzenia, ktore wygladaja jak prawie domowe
        pokoje. Przede wszystkim przestrzen.Jedno lozko, obok taka piekna
        kolyska dla dziecka, wszelka aparatura potrzebna przy porodzie, jasne
        kolory scian, odpowiednio dopasowane do wnetrza zaslony, pilka a ktorej
        mozna sie odprezyc. Wszystko czysciutkie. Oczywiscie krzeselko dla
        tatusia w razie jakby chcial "odpoczac"....
        Widzielismy takze pokoj z wanna, do porodow w wodzie, ale obostrzenie tu
        jest takie, ze z dzieckiem i mama musi byc wszystko idalnie. Wtedy mozna
        sobie zazyczyc porod w wodzie , a jesli sie wejdzie do wanny i kobieta
        sie bedzie jednak bala w niej rodzic, lub wystapia inne przyczyny to
        zawsze moze wrocic do pokoju na "suchy grunt".
        Przy porodzie jest polozna , a tylko w jakis szczegolnych przypadkach
        wzywany jest lekarz....
        Bardzo bym chciala, aby ta polozna, ktora nas oprowadzala, byla pod czas
        naszego szczesliwego dnia.
        A co do ciuszkow, to kobieta musi wziasc dla siebie rzeczy, a dla
        maluszka wszystko sie tam dostaje, dopiero przy wypisaniu trzeba miec
        wlasne rzeczy. Wszelkie lekarstwa , masci sa tutaj pod dostatkiem.
        Kolezanki, ktore tu rodzily, opowiadaly , ze nastepnego dnia idzie sie
        na gimnastyke, aby wszystko sie lepiej goilo....to dla mnie zupelna
        nowosc, i nie slyszalam o niczym takim w Polsce.
        Wiec teraz juz wiadomo, dlaczego mamy powody do zadowolenia.

        Mozna takze tutaj poprosic, aby przez 10 dni od czasu przyjscia do domu,
        przychodzila taka pielegniarka srodowiskowa, ktorej zadaniem jest
        dogladac co u dziecka, jak sie rozwija, a takze czy mamie wszystko
        dobrze sie goi, czy nie trzeba czegos pokazac w czyms pomoc....
        Wiec przy tak rozwinietej sluzbie zdrowia, to sie nie da, popelnic
        najmniejszego bledu!!!! ...hihi.... nie zapominajmy, ze ja wciaz sie
        ucze co i jak??? pochalaniam wszelkiego rodzaju czasopisma i buszuje po
        stronach zwiazanych z ciaza i opieka nad dzidziusiem.
        Pochwale sie, wiele, wiele mam juz w malym palcu...fiu, fiu....

        To juz koncze te moje szpitalne opowiadanie....
        sle pozdrowienia dla wszystkich kwietniówek

        03.02.03...to moa wizyta u ginekologa, bedę miałą robiobe Ktg...zobaczymy czy te
        skórcze są mniejsze??? Oby...
        Miłego wieczoru i nocy
        • asik_w Re: Po wizycie w szpitalu 02.02.04, 19:45
          Droga Aniu!!! nie umiem nic madrego powiedziec, wiem ze serce Ci krwawi i
          przezywasz dramat, ale pamietaj kiedys znow zaswieci slonce, zobaczysz, zycze
          Ci tego z calego serca, badz dzielna...

          dziewczyny ja jestem w szoku po tym co spotkalo jedna z nas, jutro mam wizyte
          u lekarza i az sie boje, od dwoch dni moj maly prawie sie nie wierci, jakies
          dziwnie spokojne ruchy, normalnie az zaczynam sie bac, ale mam nadzieje ze to
          tylko moja wyobraznia a misiek tylko sobie odpoczywa, ogolnie u nas cieplo,
          slonko swieci, ja jem coraz wiecej i czuje sie coraz ciezsza, jeszcze
          troche...odezwe sie jutro pozdrawiam asik
          • winia5 Re: Po wizycie w szpitalu 02.02.04, 21:56
            Witajcie,
            czytajac to co piszesz Opolanko, az zazdrosc serce sciska, ze sa gdzies takie
            super szpitale, tylko szkoda, że nie u nas w kraju. W szpitalu, w ktorym mam
            zamiar rodzic też nie trzeba miec rzeczy dla maluszka, tylko przy wyjsciu ze
            szpitala, wiadomo.
            Byłam dzisiaj w Poradni Diabetologicznej, i jak narazie jest dobrze, poziom
            cukru coraz nizszy, własciewie utrzymuje sie w granicach normy. Dlatego tez
            jeszcze przez ten tydzien mam badac cztery razy dziennie poziom cukru, i
            wszystko notowac, za tydzien lekarz podejmie decyzje, czy zostajemy nadal przy
            diecie, czy...insulinasad.
            Po południu mialam wizyte u mojej gin. Po pobycie w szpitalu i ostatniej
            wizycie nie przytyłam ani grama, co nawet nie zaniepokoiło mojej gin. Brzuszek
            sie powiekszył z 88 cm na 94,5 takze wszystko jest w porządku..Maluszek w tym
            czasie strasznie sie wierciłsmile. Nadal mam lykać No-spę, i Hemofer i oczywiscie
            stosowac dietke. Dostałam też skierowanie do Krwiodastwa, po szczepionke
            immunoglobuline, ktora jeszcze dwa lata temu była płatna, ale teraz na
            szczescie sie to zmienilo. Musze isc tam jeszcze w tym tygodniu, bo wskazane
            jest wziecie jej w 28 tc, a u nas juz 28tc3dnismile.

            Do Maliki: podczas mojego pobytu w szpitalu leżała ze mna na sali dziewczyna,
            która w 29tc przytyła tylko 2 kg!!!, wrecz niewiarygodne, ale to prawda. na USG
            lekarz stwierdził, ze nie widzi u dziecka trzewioczaszki (czy jakos tak), takze
            chyba było coś nie w porządku z maluszekim, co dawalo sie tez wyczuc na
            wizytach lekarskich. Chociaz przez te kilka dni pobytu, nie zrobili zadnych
            specjalnych badan tej dziewczynie, ani zadnych konsultacji. Nie wiem, jak
            skonczyła sie historia , bo wyszlam juz do domu, ale mam nadzieje, i zycze jej,
            zeby wszystko było w porządku.
            W 36 tc bede miala robione USG tzw.Doperowskie, czyli wszystkie przepływy, czy
            ktoraś z was miała takie USG?
            Pozdrawiam Ania
    • male_co_nieco Po przymusowej przerwie 03.02.04, 10:13
      Cześć Dziewczyny!!
      Witam Was wszystkie bardzo serdecznie. Chyba za bardzo cieszyłam się ,że "
      przykucie" do łózka mama za sobą sad Tydzień temu na wizycie usłyszałam, że
      niestety muszę iść do szpitala, no i przeleżałam tam tydzień, dzisiaj wróciłam
      do domu. Na szczęście wszystko jest już w porządku. Choć trochę strachu się
      najadłam, teraz mam posiedzieć w domu i za tydzień do kontroli. Mam
      nadzieję ,że wszystko będzie ok, bo nie chciałabym jescze raz wylądować w
      szpitalu.
      Maleństwo rośnie jak na drożdżach, w chwili przyjęcia do szpitala wg OM
      byyłam w 28tyg., usg wskazało 29 tydzień, a wczoraj wyszedł 31 tydz.- znowu o
      tydzień później.Płci dalej nie znam, bo maluszek nie chciał pokazać co ma
      pomiędzy nóżkami, tak więc całkiem mozliwe że dowiemy się dopiero jak już się
      urodzi.
      Pozdrawiam Nika
      • zofia78 Re: Po przymusowej przerwie 03.02.04, 16:17
        Witam wszystkie!

        Ja też dzisiaj po tygodniowym pobycie w szpitalu. Strachu się najadłam,
        niewyspana jestem strasznie, ale mam nadzieję, że najgorsze już minęło.
        Która z Was bierze Fenoterol? Czy dostałyście do tego jakiś lek o nazwie
        Isoptin (nasercowy) jak dzisiaj przeczytałam ulotkę mało nie zemdlałam, jak to
        dziala.
        Chyba zdecyduje się na ten oddział, bo położne przemiłe, salowe o dziwo też,
        lekarze tacy sobie, ale z nimi i tak nie ma kontaktu. Poza koszmarem z
        dzisiejszego poranka było w porządku. Rano miałam iść na USG razem ze mną 4
        ciężarne, schodzimy na dół a tam tłum ludzi "z miasta" zapisanych na ten
        termin, same babcie oczywiście. Jedna ławeczka, wszystkie miejsca zajęte.
        Babcie oczywiście zrobiły szturm na gabinet, z resztą lekarka i tak
        miała "prikaz" z góry bo wśród badanych albo mamy albo ciocie oddziałowych,
        lekarzy i Bóg wie kogo. Po godzinie stania!!! serce zaczęło mi łomotać, znowu
        skurcze. Całe szczęście, że zaraz weszłam i potem po położeniu się do łóżka
        wszystko przeszło. Do teraz mnie trzęsie ze zdenerwowania jak o tym pomyślę.
        Po badaniu okazało się, że szyja się już nie skraca i mogę wrócić do domu
        leżeć.
        Do ISC, był to Szpital wojskowy W Szczecinie. Położne na oddziale są naprawdę
        super. Koszmarne jest tylko żarcie. Dzięki niemu w ciągu zaledwie 3 dni pobytu
        schudłam 2,5 kg ( czyli mam 7,5 do przodu), teraz mogę znowu nadrabiać. Za
        wszystkich mogę zjeść wafelka czekoladkę co kto chce.
        Pozdrawiam bardzo ciepło.
        Zosia
        • lsc Re: Po przymusowej przerwie 05.02.04, 14:29
          Dzięki Zofio!
          Cieszę się, że już dobrze się czujesz.
          Pozdrawiam
          Lucy
    • pearl24 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 03.02.04, 21:33
      Witam

      Na początek chciałam powiedzieć,że oboje z mężem jesteśmy myślami z Anią-mamy
      nadzieję,że przebrnie przez to wszystko i w końcu zaświeci dla niej słoneczko...
      Wierzcie mi-ryczałam jak bóbr po przeczytaniu tego co musi przechodzić.

      Nawet sobie nie zdajemy sprawy jakie z nas szcześciary-nawet te z was które
      muszą leżeć albo te które pobyt w szpitalu mają za sobą.

      Ja postanowiłam po tym wszystkim już nie narzekac i nie marudzić.
      Byliśmy tydzień temu na usg-nasza Maja waży 1635g,ale ciągle jest ułożona
      pupcią w dół wiec być może czeka mnie cc-to już 32tydz wiec ma 4tyg zeby sie
      obrocic-jak nie to albo już urodzę w połowie marca albo spróbujemy ja odwrócic
      przez powłoki brzuszne.Zobaczymy.
      Na razie kręci sie jak szalona-ale pozwala mi przespać całą noc-wiec nie wiem
      co to za znaczy wstawanie w nocy na siusiu lub budzenie sie-śpię jak kamień.

      Do opolanki i winii- być może za granica maja inny system opieki nad rodzącą
      ale takie warunki też są u nas.
      Szpital w którym chcemy rodzic tez ma takie warunki jak opisane przez opolankę-
      piekne pojedyncze sale porodowe,z drabinkami, piłkami,ogromną wanną.Połozna
      zaleca aby przynieśc świece,ulubiona muzykę czy olejki o zapachu jaki sie lubi
      by w pokoju było miło.Po porodzie leży sie z dzidziusiem w 2-3 osobowych salach.
      Po porodzie dzidzius nie jest zabierany mamie.Po ok1-2godz tata idzie z nim na
      badania do pediatry(to oczywiście jak wszystko jest ok wg połoznej).

      Jednak dzidzius jest ubierany w ubranka przyniesione z domu-i to akurat jest
      lepsze niż ubranka szpitalne.Takie maja tu zalecenia.W szpiatlu są zupełnie
      inne bakterie niż w domu i lepiej żeby dzidzius miał z nimi jak najmniejzsy
      kontakt-dlatego nawet te pieluszki którymi maluch jest przykrywany tuz po
      porodzie maja byc z domu-z tą florą bakteryjną jaka bedzie miał na co
      dzien.Dużo bym mogła pisać na ten temat...

      Nawet jak jest cc to tata jest ze mną, może zrobić zdjęcie,ja mogę przytulić
      maluszka, no ale wtedy reszta przebiega troche inaczej.

      Na razie będę kończyła.Odzywajcie sie częsciej.Piszcie jak sie czujecie i jak
      tam maleństwa.

      Uwazajcie na siebie.
      Gosia



      • mima3 URODZILAM 04.02.04, 12:07
        Moja slodka coreczka sie pospieszyla na ten swiat. Od 17stego stycznia lezalam
        w szpitalu i 27 urodzilam dziewczynke, 2 mce za wczesnie ale mala jest
        super ,nie potrzebowala respiratora, czuje sie bardzo dobrze.W szpitalu bedzie
        jeszcze 3 tygodnie, zeby nabrac ciałka.
        pozdrawiam was serdecznie
        Agnieszka
        • godiva Re: URODZILAM 04.02.04, 12:49
          GRATULACJE!
          Mima - to niesamowite - naprawde szczerze Ci gratuluję córeczki, zdrowej na
          dodateksmile Kto by pomyślał, że kwietniówka stanie się szczęśliwą styczniówką!!!
          To mi dodało trochę wiary, bo ja od tygodnia jestem na fenoterolu i liczę
          każdy dzień, aby było bliżej końca i aby dzidzia jeszcze trochę podrosła.
          Pozdrawiam pierwszą mamusię w tym wątku!
          • aania79 USG 04.02.04, 13:16
            Winia5
            Ja tez mam problemy z cukrzyca, moze troszke inne bo choruje na nia juz dlugo
            (przed ciaza).Chodze do poradni diabetologicznej na Karowej w Warszawie. Mialam
            badanie echa serca plodu (takie USG ktore bada wszelkie przeplywy krwi u
            maluszka w kazdej komorze serca).A ty gdzie chodzisz do poradni?
            Ja jestem w 33 tygodniu, termin wedlug miesiaczki na 26 marca, a wedlug USG -
            tydzien pozniej.Pozdrawiam wszystkie mamy.Ania
            • winia5 Re: USG 04.02.04, 19:10
              Witam serdecznie,
              w sumie moje problemy z cukrzyca pojawiły sie po teście obciążenia glukozą (po
              50g), dlatego teraz jestem także pod stałą kontrolą diabetologa, i raz w
              tygodniu mam wizytę w Poradni Diabetologicznej. Niestety nie jestem z Warszawy,
              tyko z Gorzowa Wlkp. Jeżeli chodzi o USG , czyli badanie przepływów, to na
              ostatniej wizycie moja gin wspominała o tym, da mi skierowanie za miesiąc, bo
              to się robipo 32 tc, a u nas dopiero 28tc5d smile. Termin mam na 27 kwietnia,
              także do tego czasu Ty napewno będziesz już szczęsliwą mamusią.
              Chciałam zapytać, czy bierzesz insulinę, bo diabetolog postraszył mnie, że jak
              sie poziom cukru nie unormuje, to będzie trzeba wspomóc trzustkę wlasnie
              insuliną, czego raczj chciałabym uniknąć.
              Pozdrawiam serdecznie Ania.
              • aania79 Re: USG 05.02.04, 22:04
                Oj biore insuline i to juz 15 lat, to nie jest takie straszne, nie ma to
                negatywnego wplywu na dzidziusia, negatywny wplyw maja wlasnie zle cukry, ktore
                gdy dieta nie pomaga trzeba ujarzmic insulinka.Jesli nie bedziesz miala dobrych
                cukrow to nie bron sie przed insulina jesli ci lekarz zaleci.To wszystko dla
                dobra dziecka. Trzymam kciuki.
                • winia5 Cukier... 05.02.04, 22:24
                  Jak narazie to cukry strasznie skaczą, pomimo diety, jaką stosuje. Badam cukier
                  cztery razy dziennie, na czczo i po goddzinie po trzech głównych posiłkach.Z
                  tego co wiem, to poziom na czczo jest ៊, a po posiłkach , chociaż u mnie
                  nie ma jakichs drastycznych skoków, czasami przewyższa o 4, 5 mg/dl ponad norme.
                  napewno nie będę się upierała, eżeli lekarz zaleci insulinę, tylko nie wiem,
                  czy to też zastrzyki, czy jest jakaś w tabletkach? A najwaznijeszto to, czy
                  organizam sie nie uzależni od insuliny, i czy nie będę musiała jej brać po
                  porodzie.Tego się obawiam.
                  Ps.paluszki już mnie bolą, nie mam się gdzie juz wkłuwać sad.
                  Pozdrawiam i dziękuję za słowa otuchy Ania
        • opolanka1 GRATULACJE!!!! :-) 04.02.04, 13:41
          Hej Aga!!!!

          Ogromne gratulacje.....
          To, że juz masz dzidziusia to wspaniała wiadomośc i jeszcze zdrowe, co więcej
          trzeba do szczęscia...ale to, ze jesteś styczniową mamcią, nie zwalnia Cię z
          obowiązku zaglądania do Nas na forum..hihi.
          Wielkie uściski!!!!
          Całuski dla córci!!!!

          Pierwsza mama w naszym gronie...hip, hip hura!!!! na jej cześć
          • malilka Re: GRATULACJE!!!! :-) 04.02.04, 13:49
            Ja też gratuluje i cieszę się, że wszystko w porządku smile)))
            Trochę będziesz musiała na nas poczekać, zanim się wszystkie spotkamy na wątku
            Rówieśnicy smile)
            • dorota.gdynia Re: GRATULACJE!!!!! :-) 04.02.04, 14:37
              Witam!!!
              I ja podpisuję się pod gratulacjami dla Mamy no. 1!!!
              Fantastycznie, że wszystko dobrze się skończyło. Życzę dużo zdrówka dla Ciebie
              i Twojej Córeczki!!!
              I zaglądaj do nas jeszcze i pisz jak to jest, gdy Maleństwo jest już na świecie.
              Serdeczne pozdrowienia,
              Dorota i Mały Facet.
              • edi.k Re: GRATULACJE!!!!! :-) 04.02.04, 14:51
                Mima Gratulacje!!!

                To wspaniale, że wszystko dobrze się skończyło.
                Dużo całusków dla córeczki smile)
                Serdeczne pozdrowienia
                Edi i 30tyg. Albert
        • beabo Re: URODZILAM 04.02.04, 15:05
          Witaj Agnieszko!!
          Wielkie gratulacje! Najważniejsze że jesteście zdrowi.
          Teraz już zaczniecie cieszyć się sobą.
          Dużo dużo uśmiechu , szczęścia i pogodnych dni.
          Pozdrawiamy
          Beata z brzuszkiem
          • kmiszka biorą z naszej półki!! 04.02.04, 15:48
            Gratulacje dla Mimy - zdrowia, szczęścia i pomyślności dla całej rodzinki!
            • aste gratulacje!!!!!!!! 04.02.04, 17:14
              a tak sie zastanowiałam kiedy pierwsza z nas sie rozdwoi wink no i kiedy.
              najwazniejsze ze malutka zdrowa prawda?
              a my zaczelismy 30 tydzień!! kiedy ten czas minął?, w piątek będziemy mieli
              łóżeczko a co za tym idzie kupowanie pościelismile
              no i byliśmy w poniedziałek na I zajęciach szkoły rodzenia- całkiem zabawniesmile
              zobaczymy jak będzie dalej dostaniemy nawet dyplomy ukończenia zajęć!.
              pozdrawiam wszystkie mamysmile lutowo ale ciepło na moim termometrze 10 stopni
              ciepła! czy my naprawdę mamy zimę?
              papatki
        • male_co_nieco Re: GRATULACJE 04.02.04, 19:07
          Serdecznie gratuluje!!!! Życzę szybkiego powrotu do domku i wszystkiego co
          najlepsze.

          Nika
          • winia5 Re: GRATULACJE 04.02.04, 19:13
            Aniu, najserdeczniejsze gratulacje, cieszę się, że z malutką wszystko w
            porządku i bardzo ci zazdroszczę, że już zobaczyłaś i przytuliłaś swoje małe
            słoneczko. Większość z nas musi na tę chwilę jeszcze troche poczekać. smile
            Pozdrawiam Ania
            • mami27 Re: GRATULACJE 04.02.04, 22:03
              Sto lat, sto lat niech żyje MIMA nam!!!! Gratulacje, jest pierwsza styczniowo-
              kwietniowa mama wśród nas! To wspaniale, że z twoją córeczką wszystko w
              porządku. Napisz nam koniecznie coś jeszcze. ALe dziewczyny mam nadzieję, że to
              pojedynczy przypadek i nie wygłupiajmy się i czekajmy na terminy. Fajnie się
              mówi, gorzej z realizacją. Ale ciekawe kto następny?.... No przecież ja nadal
              nie mam spakowanej torby do szpitala, więc ja na pewno nie.
              Pozdrawiam gorąco
              Ewa
              • asik_w GRATULACJE 05.02.04, 06:24
                Gratulacje, wszystkiego dobrego, zeby malenka rosla szybko, zdrowo i
                wesolo...wink)),
                oj ja napisze wiecej jutro bo dzisiaj padam, kregoslup mi chyba wysiadzie
                zarazsmile maly wieci sie okrutnie az mnie wszystko boli..pozdrawiam
                • pearl24 Re: GRATULACJE 05.02.04, 09:45
                  Anieszko!!!

                  Jeszcze raz gratulacje.
                  Ciesze sie bardzo że z toba i małą wszystko dobrze.
                  To wielkie szczęście że maleństwo jest już na świecie.

                  Zyczymy wam wszystkiego najlepszsego!!!

                  Gosia i 32tyg Maja
                  • titicaka Nie bylo mnie tydzien a tuuuuuuuuuu...Gratulacje 05.02.04, 11:07
                    Mialam zepsuty interet ... wlaczam i oczom nie wierze :-0... Agnieszko
                    gratulacje , cieszymy sie ,ze coreczka jest zdrowa .Gdy bedziesz miala chwilke
                    napisz ile wazyla , jak wyglada , jak przebiegal porod ,jak sie czujesz ...
                    jeszcze raz gratulacje!!!
                    U nas wszystko ok , jestesmy zabiegani , w przyszly czwartek wizyta u lekarza .
                    Lezace mamy zycze nadal wytrwalosci i poczekajcie chociaz na marzec!!!
                    Beata i 32 tyg. Aleks

                    -Chcialabym napisac do Ani ,ze modlimy sie za dusze jej aniolka sad((( !!!-

                    • titicaka LISTA ... 05.02.04, 11:24

                      LISTAsmile

                      chlopcy 10 : dziewczynki 13

                      1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE! dnia 27.01.2004 ,miala termin na 2.04
                      *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
                      GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
                      AANIA79(Ania) - termin 26.03
                      MALILKA,28 - termin 27.03 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
                      MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
                      (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                      SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
                      RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki ?
                      (dziewczynkasmile)
                      ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
                      (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
                      TITICAKA,21(Beata) - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
                      *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
                      DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
                      1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                      JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
                      PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
                      *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
                      GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
                      LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
                      KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
                      KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
                      ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
                      KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
                      ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
                      (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
                      DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
                      *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                      ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
                      AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238

                      PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
                      *Warszawa,slub
                      14.09.2002
                      JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
                      gg 1292599 ,slub 24.08.2002
                      TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
                      *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
                      JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
                      9.09.1995
                      JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
                      OPOLANKA1,26 - termin 13.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
                      *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                      ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
                      SAWA11(Iwona) - termin 13.04
                      ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
                      lub Antos *Piaseczno Wa-wa
                      GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
                      ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
                      EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
                      (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
                      ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
                      gg 4033322
                      ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
                      21.09.2002
                      ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
                      *Biloxi
                      USA
                      MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
                      ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
                      BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                      APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
                      MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
                      Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
                      AGATA1112 - termin 18.04 ,imiona fasolki Maja lub Filip *Warszawa , slub
                      28.04.2001
                      SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
                      5.10.2002
                      NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
                      KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
                      USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                      MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                      ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
                      MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
                      MARARA - termin 23.04
                      MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
                      DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
                      MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
                      KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
                      Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
                      MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
                      niespodzianka *Malczyce
                      WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
                      Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                      MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
                      GANDALF21(Asia) - termin 29.04
                      AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

                      Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

                      MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
                      DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
                      KABR4 - termin marz/kw
                      KALPA - termin koniec kw.
                      PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
                      ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)

                      • mima3 Dzieki 05.02.04, 12:52
                        Dziekujemy za wszystkie przemile życzenia!!!
                        Mala urodzila sie 44 cm i wazyla 1560kg, w bardzo dobrym stanie jak na tak
                        wczesny porod, dostala 9pkt apgar.
                        Ja w szpitalu znalazlam sie z powodu jakichs niewyjasnionych do dzis bóli nie
                        zwiazanych ponoc z ciaza.mialam wysoki poziom crp(zapalenie w organizmie)
                        przez tydzien pod fenoterolem probowali powstrzymac porod ale podjeli pozniej
                        trafna decyzje zeby jednak rodzic bo nie bylo prawie wod plodowych i byly
                        ciemno zielone a mala nisko w kanale rodnym.
                        Porod byl szybki, nacieli mi krocze ( Na Starynkiewicza to norma i pomaga w
                        szybszym porodzie) Po znieczuleniu ZOO natychmiast urodzilam.
                        Kazdej z was zycze tak szybkiego i latwego porodu. Mysle ze to dzieki lekarzom.
                        Mala ma sliczne czarne wloski na calej glowie, cudo małe!
                        Was sciskam i czekamy do kwietnia na Was!
                        • malilka Re: Dzieki 05.02.04, 14:25
                          Mima, Twoja córeczka musiała być super dziewczynką, skoro przy porodzie o 2 m-
                          ce wcześniejszym i w sumie niskiej wadze dostała aż 9 pkt Apgar- zuch
                          dziewczynka!!! I mamusia oczywiście też smile
                          Ja mam duże szanse, żeby zostać drugą mamusią, bo fenoterol, który teraz biorę
                          4-5 razy dziennie, odstawia się zwykle w 36-37tyg, w zależności od stanu
                          dziecka i potem z braku hamowania zwykle w ciągu kilku dni następuje poród. A
                          że mój grubasek już pewnie dobija do 2kg, to nie sądzę, żeby mój gin długo
                          zwlekał z odstawieniem. No, ale to w teorii- jak będzie w rzeczywistości, to
                          się dopiero okaże smile
                          Malilka i 33tyg Grubiątko
        • lsc Re: URODZILAM 05.02.04, 14:34
          Gratulacje!!! smile)
          Powodzenia w pierwszych radościach macierzyństwa a dla małej dużo sił! smile

          Lucy i Kuleczka 29tyg.
          • dorota.gdynia Re: Ale cisza... widać, ze mamy weekend :)) 07.02.04, 23:16
            Witajcie Brzuchatki!
            Ale tu cisza... więc może napiszę pare zdań, abyśmy nie zleciały na drugą
            stronę smile)
            W piatek miałam wizytę u gin i jest poprawa - hurra! Co prawda jestem cały czas
            na zwolnieniu i tak już pewnie pozostanie do końca ciąży, ale z leków to juz
            tylko no-spa mi została do brania. No, oprócz witamin oczywiście.
            Jedyną rzeczą, która nie niepokoi to to, ża Mały jeszcze się nie obrócił - a
            mamy 32 tygodnie. Czy powinnam mieć powód do niepokoju? A jak to jest u Was?
            Będę kończyć, bo jeszcze musze trochę posiedzieć nad książkami. Jutro egzamin!!!
            Pozdrowionka!!!
            Dorota i Mały Facet.

            • aste Re: Ale cisza... widać, ze mamy weekend :)) 08.02.04, 16:43
              witajciesmile
              też się dopiszę bo znów spadamysmile jutro idę na morfologię więc trwa zaklinanie
              aby wyniki wyszły przynajmniej takie jak ostatnio. i zastanawiam się w jakiej
              pozycji to moje szczęście urzęduje- słyszałam od położnej w szkole rodzenia że
              duży ucisk na pęcherz jest czesto oznaką że na dole jest główka to już nasz 31
              tydz więc nie mam nic przeciwko temu żeby małe się tak ułożyło co nie znaczy,
              że częste biegi do toalety stały się moim hobby.
              kobietki jak znosicie noce?- my się chyba już przyzwyczajamy doi posiadania
              stworzenia śpiącego po 2 godziny- już nie pamietam kiedy udało mi się przespać
              całą noc- bieganie do toalety, zgaga i ośmiornica budzą mnie co noc sad
              pocieszam się tym, że jak się do tego przyzwyczaje to niestraszne będzie
              wstawanie do noworodka w nocy.
              i musze sie pochwalić (choć wiem że wiele z was mnie wyprzedza) mamy już
              łóżeczko! stoi złożone- nie mogliśmy się powstrzymać- i wietrzeje z zapachu
              nowego mebla.
              z zakupów został nam tylko wózek po za tym drobiazgi w stulu więcej ubraneksmile-
              a jak z waszymi zakupami?- macie już wszystko?
              pozdrawiam serdecznie A.
              • apolka Re: Ale cisza... widać, ze mamy weekend :)) 09.02.04, 08:52
                Witajcie dziewczyny!
                Jedną z nas spotkała straszliwa tragedia, inną przedwczesne szczęście, to
                niewiarygodne jak różnie los się układa. Nie wiem, co o tym myślicie ale wydaje
                mi się, że Ania powinna zostać na naszej liście, jest jedną z nas, urodziła
                Małgosię - która teraz jest wśród aniołów.
                Mam nadzieję na już same szczęśliwe finały u nas wszystkich. Gorąco tego Wam i
                sobie życzę.
                Też jestem świeżo po wizycie u lekarza. Wszystko u nas w porządku. Pytałam ją o
                długość szyjki, mówiła że 2-3 cm ale zaznaczyła, że długość wcale nie jest
                najważniejsza, tak naprawdę jest aż pięć parametrów, na podstawie których
                określa się stan szyjki. Jednym z najistotniejszych jest to, czy jest mocno
                zwarta. I znów się sprawdza mądrość, że długość to jeszcze nie wszystko :o). W
                dalszym ciągu pracuję, czuję się dobrze więc lekarz stwierdził, że nie ma sensu
                na siłę wysyłać mnie na zwolnienie. Martwi mnie trochę to, że spędzam 8h przy
                komputerze ale ostatecznie, nie jestem ani pierwsza ani ostatnia, a komputer
                szkodzi tak samo pod koniec ciąży jak na jej początku (wciąż mam nadzieję, że
                niewiele).
                Wczoraj przejrzałam listę z wyprawką, jestem słabo przygotowana i chyba już
                wkrótce zacznę to nadrabiać. Brakuje mi tylu rzeczy, z drugiej strony mam
                wątpliwości, czy powinnam kupić te rozmaite sprzęty, np. smoczek, odciągacz
                pokarmu czy termos na butelkę, albo leżaczek? Przecież to wszystko wyjdzie "w
                praniu". A'propos, na ten tydzień zaplanowałam "wielkie pranie" :o), kupię
                wreście jakiegoś Jelp-a i zacznę porządkować garderobę dziecka. Jak myślicie,
                czy jak takie przygotowane ciuszki poleżą w komodzie te dwa mies. to będą
                odpowiednio świeże dla dziecka? A może poczekać z tym praniem/prasowaniem?
                A jak wyglądają Wasze przygotowania?
                Acha, jeszcze jedno, mam ogromny dylemat czy "zamawiać" mojego lekarza na
                poród? Mam mieszane uczucia no i, co tu dużo gadać, nie narzekam na nadmiar
                gotówki. CZy naprawdę jest tak, że wszystkie rodzące "dają kopertę"? Jak Wy
                dziewczyny palnujecie to rozwiązać?, pytam zwłaszcza te rodzące w Polsce.
                Pozdrawiam!
                • uszczesn Re: Ale cisza... widać, ze mamy weekend :)) 09.02.04, 09:28
                  Witam, po długiej przerwie...
                  U nas wszystko ok. Choć do tej pory Julcia była elegancko ułożona główką w dół
                  (nie czułam zwiększonego parcia na pęcherz tylko kopniaki w okolicach pępka i
                  czasem mocno w żebra brrrr), ostatnio jednak zmieniła pozycję, CO BARDZO MNIE
                  MARTWI. A jak juz tak w poprzek zostanie? I teraz to mi się od niej dostaje, to
                  w pęcherz, to w inne organy, czasem nawet w szyjkę i to jest już bardzo bolesne.
                  Codziennie czekam z utęsknieniem na zmianę pozycji. A jak jest u Was?

                  Noce są różne, ale raczej mało wygodne. Julcia się wierci, kopie i nie ma chyba
                  dla nas wygodnej pozycji.

                  Jeśli chodzi o wyprawkę o to już sporą część mam, teraz myślę intensywnie o
                  zakupie wózka (może coś doradzicie?) mam 1000 zł, a szukam wóżka lekkiego, ale
                  o większych kołach (3 piętro bez windy), przednie skrętne, łatwo odłączana
                  gondola (górę wezmę do domu a stelaż zostawię w schowku), przekładana gondola.
                  Myślę o deltimie premier.

                  Dziś zaczynamy szkołę rodzenia, trochę się denerwuję jak to będzie, czy
                  sympatyczne pary i prowadzący, jaka atmosfera, no i jak poradzę sobie z
                  ćwiczeniami.

                  Aha! Jakiś czas temu prosiłam Was o pomoc w walce z hemoroidami niestety nie
                  dostałam od Was żadnej odpowiedzi, mam nadzieję, że to dlatego, że was to
                  okropieństwo omija... Teraz mając już w tej kwestii doświadczenie polecam Wam
                  (obyście nie musiały korzystać) do smarowania maść Preparation H, do łykania
                  (na receptę) Cyclo3fort i koniecznie nasiadówki z kory dębu. Mi pomogło.

                  Pozdrawiam, Ula i 30 tyg. Julia.
                  • edi.k Re: Poniedzialek... 09.02.04, 10:56
                    Witam Was wszystkie...
                    Własnie przed chwilą zamówiłam wózek smile) Jak wszystko dobrze pójdzie, pod
                    koniec tego tygodnia będzie już u mnie...
                    Wcześniej byłam zdecydowana na Quinny Fashion 3xl, ale nie do końca wszystko
                    mi się w nim podobało.
                    Dzięki jednej z forumowiczek dowiedziałam się o promocji Maxi Taxi Speedy. W
                    podobnej cenie jak Quinny. W zestawie jest gondola.
                    To jest właśnie wózek o jakim myślałam. Sportowy, lekki, w żywych kolorach.
                    Bardzo się cieszę i nie mogę się już doczekać, kiedy mi go przywiozą.
                    Co do porodu..
                    Ostatnio byliśmy oglądać oddział na Solcu. Wrażenia OK. Chociaż ja osobiście
                    zdecydowanie wolałabym urodzić w zaciszu domowym, z położną.
                    Co ja zrobię, że atmosfera szpitalna mnie przeraża sad Szpital kojarzy mi się
                    z chorobą... Mój mąż jest jednak zdecydowanie przeciwny żebym urodziła w
                    domu...
                    Ja mam trochę inne podejście. To będzie mój trzeci poród, więc mam już jako
                    takie doświadczenie. I tak jak nie przeraża mnie sam poród, tak boję się nie
                    raz całkiem niepotrzebnej ingerencji lekarzy i samego pobytu w szpitalu.

                    Czytając Wasze posty widzę, że nie tylko mój synek jest taki energiczny smile
                    Ciekawe, czy po urodzeniu będzie wykazywał taki sam temperament..
                    Z mojego doświadczenia wynika,że właśnie tak jest. Pierwszy synek był
                    spokojny, jego ruchu nigdy nie były gwałtowne. Po urodzeniu też był spokojny.
                    Drugi synek całkowite przeciwieństwo, w brzuchu był małym wiercipiętą. Po
                    urodzeniu właściwie nic się nie zmieniło. Gdy był malutki, nie raz wydawało mi
                    się , że wcale nie śpi. Jedynie przy piersi się uspokajał, takim sposobem cały
                    pierwszy miesiąc spędził właśnie przy niej, śpiąc i jedząc na przemian.
                    Inaczej był PŁACZ. Do tej pory jest bardzo żywym i rozbieganym chłopcem.
                    A jak będzie teraz... Zobaczymy...
                    Pozdrawiam
                    Edyta
                    • mami27 Re: Poniedzialek... 09.02.04, 13:27
                      Cześć, cześć,
                      I znowu kolejny poniedziałek... Coraz częściej zaczynam myśleć o samym porodzie
                      jak to będzie. Apolka wspomniała temat "zamawiania" lekarza. Wydaje mi się, że
                      jeżeli ktoś nie czuje się zbyt pewnie i boi się, a jego lekarz potrafi uspokoić
                      i dodać pozytywnej energii - to czemu nie. Ja osobiście jestem zdania, że
                      ważniejsza przy porodzie jest położna, więc wolałabym "zamówić" sobie położną.
                      My spotkamy się wkrótce z naszą zaprzyjaźnioną położną, ze szpitala gdzie chcę
                      rodzić i ona przetrze nam szlak (zadzwoni do swoich koleżanek chyba że będzie
                      sama na dyżurze)jak będziemy w drodze do szpitala. Nie planuję jednak
                      zamawiania jej na poród, bo szpital ma dobrą renomę i wszystkie położne są w
                      porządku. Poza tym będzie mąż, no i to ja mam tak naprawdę rodzić, a nie
                      położna czy lekarz. Rozumiem jednak jak ktoś ma takie życzenie, zwłaszcza jak
                      są komplikacje wcześniej stwierdzone.
                      Co do ułożenia dziecka! Urszulko, Dorotko u mnie też dzidzia cały czas głową do
                      góry. Tylko, że u nie juz początek 34.tygodnia. Nie tracę nadziei, że jeszcze
                      sobie fiknie na dół. Nie chciałabym cesarki, ale przecież nie mamy na to
                      wpływu, więc zostaje nam czekać....Te kopniaki w szyjkę są u mnie tez bolesne i
                      nieprzyjemne.
                      No i temat przygtowań: wczoraj wyciągneliśmy z mężem ubranka dla dzidzi. Jakie
                      to wszystko jest malutkie i takie słodkie... Ja zacznę już powoli prać i
                      układać, to sprawia tyle radoścismile))) W najbliższym nieokreślonym terminie
                      wybierzemy się jeszcze na ostatnie zakupy (ale będzie wyprawa!)typu pampersy i
                      kosmetyki. A reszta jest na stanie.
                      Dla naszej dwulatki przygotowaliśmy z nieużywanego pomieszczenia (w przyszłości
                      łazienka gościnna) jej własny pokoik z zabawkami. Jest piękna tapeta,
                      wykładzina, materac do zabawy, szafka na ubrania. Jej pokój będzie przecież
                      zajęty w ciągu dnia przez, mam nadzieję śpiącego dzidziusia, więc aby miała
                      dostęp do zabawek, ma jeszcze jeden kącik dla siebie.
                      Moje leżenie jest bardzo utrudnione, to siku, to pić, to bajka, to szybki
                      obiadek itd. Ale jakoś staram się to równoważyć, trochę chodzę, trochę
                      odpoczywam i tak mam nadzieję dotrwam jak najdłużej.
                      Odezwijcie się jak się macie?
                      Pa pa
                      Ewa

                      P.S. Czy też czujecie się tak pulpetowato niezgrabnie, trochę jak wieloryb? Bo
                      ja tak.
                      • malilka Re: Poniedzialek... 09.02.04, 14:21
                        Cześć grubaski smile
                        Mój synek ułożył się główką do dołu bardzo wcześnie, już chyba koło 25
                        tygodnia. Potem jeszcze mu się czasem główka przemieszczała lekko w prawo, ale
                        nadal wisiał jak nietoperzyk, a od 28 tygodnia to już cały czas ma pozycję
                        główkową podłużną. Od jakiegoś czasu najwyraźniej nie ma już miejsca na
                        rozpychanie i mocne kopniaki, więc w ogóle nie przeszkadza mi ani w zasypianiu,
                        ani w samym spaniu, nawet jak gmera nóżkami w okolicy żeber- nareszcie spokój smile
                        Po fenoterolu (5x dziennie) i isoptinie czuję się tak fatalnie, że naprawdę nie
                        mogę się doczekać, aż będę miała moje Grubiątko po tej stronie. Poza tym chcę
                        dzisiaj spakować torbę do szpitala, bo skoro w każdej chwili mogę urodzić (albo
                        trafić na patologię ciąży), to wolę mieć wszystko przygotowane, żeby potem w
                        panice nie biegać po domu i nie szukać najpotrzebniejszych rzeczy. No i chyba
                        wezmę się za pranie i prasowanie ubranek, chociaż to akurat powinno się zrobić
                        najpóźniej jak się da, bo samo leżenie w szafie powoduje gromadzenie się na
                        ciuszkach drobnoustrojów niekorzystnych dla maluszka. No i do dzisiejszej listy
                        zakupów dopisałam mojemu nie_mężowi pampersy newborn, więc będę miała już
                        komplet do szpitala smile
                        Buziaki,
                        Malilka i (chyba) już 34 tydzień
                        • aania79 Re: Poniedzialek... 09.02.04, 16:04
                          Ja tez czuje sie nieco sloniowato (34 tydzien).Moja Zuzia jest glowa do gory od
                          jakiegos tygodni-dwoch, moze jeszcze sie przekreci (mam nadzieje).W szpitalu na
                          Karowej w Wawie to nie jest wskazanie do cc.A jak w waszych szpitalach?
                          • opolanka1 Re: Poniedzialek... 09.02.04, 17:46
                            Hej Dziewczyny!!!

                            Kurcze wlasnym oczom nie wierzę, już prawie połowa lutego...ale ten czas
                            zleciał. Podobno pok sam koniec dłuży się niemiłosiernie, ciągnąc sie jak flaki
                            w oleju. A człowiek by chciał już, a tu trzeba czekać.
                            Co do wyprawki, to częsciowo mamy kupioną. Większe gabaryty jak Wózek i
                            łóżeczko będziemy miec pod koniec lutego...od dziadków prezent. Podobno
                            wybierają sie oni w tym tygodniu na zakupy. Ale będa mieć frajdę..hoho.
                            Jutro idę do ginekologa. Tutaj mam co tydzień robione ktg...ostatnie wykazało
                            poprawę, jeżeli chodzi o skurcze...co z szyjką dowiem sie jutro..ale jestem
                            pełna optymizmu.
                            Dzidzia oststnim razem , czyli w 29 tygodniu, była już ułożóna główką w dół, i
                            tak czuję, ze nadal jest. Już tak mocno nie wariuje, chyba ma coraz mniej
                            miejsca. Ja natomiast czuję sie jakbym rosła w ocza...Znaczy może kg na wadze
                            tak nie przybywają, jak poczucie tego, że jestem jak słoniątko, wieloryb, lub
                            inny więĸszy zwierzaczek. i wiecie c zauważyłam, ze mam takie dni, że prawie nie
                            jestem głodna, i gdyby nie świadomość i zdrowy rozsądek, który podpowiada, że w
                            środeczku jest żywa istota, to bym wcale niczego nie wpychała do buzi.

                            Trzymajcie się cieplutko
                            Miłego dnia
                            • kmiszka Re: Poniedzialek... 09.02.04, 22:40
                              Witajcie!
                              Ja się też obawiam porodu.. Najbardziej właśnie tej ingerencji - że mnie
                              potną, że dadzą jakię kroplówki, że ktoś mi się na brzuch położy, itp. inne
                              atrakcje. Nie cierpię szpitali!! I też marzy mi się rodzenie w domu, w
                              znajomym otoczeniu, z dyskretną pomocą położnej którą sobie wybiorę.. Ale brak
                              mi odwagi/pewności siebie. Może przy drugim dzieciaczku? Tutaj póki co nie
                              ma 'klimatu' sprzyjającego porodom domowym, w takiej Holandii podobno 2/3
                              dzieci rodzi się w domu..
                              Póki co zastanawiam się nad opłaceniem indywidualnej opieki szpitalnej
                              położnej.. Bo jakoś żeby 'wynająć' lekarza nawet do głowy mi nie przyszło - ci
                              są jakby z drugiej strony barykady...

                              Co do wyboru wózka - polecam wszystkim niezdecydowanym forum edziecko zakupy.
                              Tydzień temu założyłam wątek o deltim premier, bo też wydał mi się
                              interesujący, ale kompetentna osoba go odradziła. Teraz zastanawiam się nad
                              wózkiem jędroch bartatina, ale jeszcze go nie widziałam.

                              Aaaa - wszystkie 'wielorybki' i 'hipcie' - nie narzekać tylko biegiem na
                              basen. Poczujecie się lekko jak mgiełka. No, może troszkę przesadziłam, w
                              każdym razie ja na nowo odkryłam przyjemność pływania. Koleżanka się śmieje że
                              to dlatego że mam teraz lepszą wyporność wink))) Mały ponton. Tylko lepiej się
                              zabezpieczyć tamponem - żeby bakterie nie pownikały, bo na te kilka tygodni
                              przed porodem to w ogóle niepotrzebne..
                              pozdrawiam
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 10.02.04, 09:02
      Cześć Kwietniówki!!!

      Ale ten czas leci....to już tuż, tuż. Coraz więcej z Nas zaczyna obawiać się
      porodu.Jak piszecie głównie "atrakcji" towarzyszących temu wydarzeniu.
      Szczerze mówiąc mam podobnie , najbardziej boję się tego że będą musieli
      mnie "pociąć" a to mi się nieuśmiecha , no i jak niektóre z Was sam pobyt w
      szpitalu, atmosfera itd. napawał mnie niezbyt pozytywnymi myślami. Ale ostatni
      przymusowy "wypoczynek" w szpitalu, nerwy z tym związane a zwłaszcza strach o
      to czy z maluszkiem wzystko ok.sprawił,że jakoś mnie przejmuję samym
      koniecznośćią spędzenia po porodzie kilku dni w szpitalu( choć rzeczywiście w
      domciu najlepiej). Może dlatego,że leżałam na w szpitalu gdzie będę rodzić i
      poznałam rzecz " od kuchni" , teraz bedę już tam trochę "zadomowiona" No cóż
      zobaczymy.

      Co do "hipciów" i "wielorybków" mam to samo, niestety nie mogę ratować się
      basenem jak radzi Kmiszka, wczoraj byliśmy na wizycie u lekarza no i nawet
      szkoły rodzenia nie będziesad(( Odpoczywać, wylegiwać się i nie przemęczać .Ale
      właśnie to nie przemęczanie się jest niezwykle męczącesmile)
      Jesli idzie o wyprawkę to jescze dużo przed nami, narazie mamy wózek, ale
      myślę że jeszcze 2 , 3 tyg. i zaczniemy poważnie działaćsmile

      Pozdrawiam Nika
      • aste Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 10.02.04, 11:45
        Niko ucha do góry jak nie można to nie można cóż zrobić, tzreba się słuchać żeby
        nie być lutową mamą.
        czytam, czytam co piszecie i ja jeszcze z praniem i prasowaniem się wstrzymam,
        to nie jest jakies długo trwające zajęcie przy naszej ilości ciuszków więc może
        troche poczekać.
        co do wykupowania usług położnej to pewnie bym się na to zdecydowała ale u mnie
        rozbija sie problem o kase nie mam jej aż tyle, żeby ten 1000 w ta czy tamtą nie
        był ważny- a że szpital i położne maja generalnie dobrą opinię to sobie
        darowałam ale też myśle, że jesli kogoś opłacać to raczej położną niż lekarza- w
        trakcie porodu jest chyba ważniejsza.
        co do awersji szpitalnej to jakoś mnie nie dosięgła-ale to może dlatego, że w
        ogóle sam poród jest dla mnie totalna abstrakcją pomimo uczęszczania na szkołę
        rodzenia i zwiększajacej się lioczby tygodni- gdzieś to tam racjonalnie wiem ale
        to tak nierzeczywiste jak dajmy na to podróż na Marsa- też tak macie?
        tyle na razie trzymajcie sie kobietki
        acha i wiecie duże jest piękne! tak sobie mantruję od jakiegoś czasu może
        jeszcze trochę i uwierzę?
        idę na spacerek bo pogoda jak złoto w końcu wyszlo słońcesmile
        a więc pozdrawiam słonecznie A.
        • titicaka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 10.02.04, 13:31
          Czesc smile
          Mima jak sobie radzisz ,co z mala (jak bedzie miala na imie), jest jeszcze w
          szpitalu , kiedy ja bedziesz moga zabrac ,ile wazy ,jak sie czujesz ...?
          Juz 33 tydzien , juz tak niewiele nam zostalo smile) , bardzo sie ciesze !
          Jesli chodzi o pranie ciuszkow to ja juz skonczylam , popralam torby ubranek
          (po 3 dniach snilo mi sie prasowanie), kocyki , posciel , i wszystko co mi
          wpadlo w rece , wyprasowalam , posegregowalam w szafie: body krotki rekaw ,
          body dlugi rekaw , pizamki ,skarpetki ,sweterki ,spodenki(podpisalam kazda
          polke) itd... nastepnie poukladalam rozmiarami od najmniejszego i pozawijalam w
          folie ... niech sobie czekaja jeszcze te 7-8 tygodni . Nastepnie wzielam liste
          ze szpitala ,uzupelnilam torbe dla dzidziusia i swoja i jestem gotowa do
          startu ...
          jeszcze mam zrobic kilka drobiazgow ,ale to juz nie jest takie wazne .
          Kupilam tez kosmetyki ,zdecydowalam sie na Mustele dla noworodka , mam
          nadzieje ,ze maly nie bedzie mial uczulenia ,tutaj ja sobie chwala ...zobaczymy.
          W czwartek lekarz - ciekawa jestem jak maly jest ulozony ,ostatnio byl
          przekrecony glowka w dol ,ale mam wrazenie ,ze sobie fiknal , oby nie ...
          zobaczymy pojutrze .
          Ostatnio ogladalam w tv program o ciazy i porodzie i prowadzil go moj byly
          lekarz , taki brutal co go zmienilam daaawno temu , w telewizji wydawal sie
          nawet mily i kompetentny , tak ze mozna byloby sie nabrac !
          Zazdroszcze dziewczynom ktore maja szkole rodzenia , ja jak wiecie juz
          skonczylam i nudno tak troszke ,jeszcze bym pochodzila tak do porodu...
          Dziewczyny czy macie zaparcia , ja nie wiem co sie dzieje ,ale mam niesamowicie
          dobra przemiane materi , lepsza niz przed ciaza ... wiecie moze dlaczego ?
          Piszecie ,ze boicie sie zostac w szpitalu ,a ja bym chciala byc tam jak
          najdluzej , atmosfera mnie nie przeraza , jest bardzo przyjemnie i wszyscy sie
          Toba zajmuja (mam taka nadzieje),a co najwazniejsze dzieko ma swojego pediatre
          do dyspozycji 24 h ...jedyne co to boje sie igiel aaaaaaaaa ,no i oczywiscie
          ciecia,a co gorsze ZSZYWANIA!!!i ta kroplowka na 100%, wogole nigdy nie lezalam
          w szpitalu .
          Ciekawe jak to bedziemy wspominaly ?Mam nadzieje ,ze bedziecie opisywaly
          wszystko ze szczegolami . No ale jeszce mamy troszke czasu na relaks i musimy
          myslec o przyjemnych rzeczach ,ja zamowilam sobie ksiazki i czekam ,az mi je
          przesla , mam nadzieje ,ze bede miala czas ,zeby je poczytac wink.
          Uwielbiam siedziec w pokoju Aleksa , tak tam przyjemnie i czysciutko...
          Pozdrawiamy
          Bea i Aleks



          • lidszu Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 10.02.04, 13:55
            Cześć dziewczyny,
            Czas leci nieubłaganie. Jeszcze niedawno cieszyłam się z tej drugiej
            niebieskiej linii na teście ciążowym, a tu już 33 tydzień. Nawet nie wiem kiedy
            ten czas minął. Ja jak na razie nie narzekam. Cały czas chodzę do pracy, ale
            tylko do końca lutego (jak wszystko będzie w porządku). W marcu mam zamiar
            trochę poleniuchować i zająć się przygotowywaniem gniazdka dla naszego maluszka
            (jak na dzisiaj mówią, że raczej dziewczynka, ale do końca nie są przekonani.
            Może uda się na ostatnim USG).
            Mamy już trochę rzeczy z wyprawki - wózek, fotelik samochodowy, ubranka (jednka
            dobrze jest mieć koleżanki, które rodziły wcześniej). Może w tym tygodniu uda
            nam się kupić łóżeczko i pościel. Mamy jeszcze trochę rzeczy do kupienia, ale
            całe szczęście nie zostało nam już tego tak bardzo dużo.
            Nasza dzidzia przekręcona jest główką w dół, tak wynikało z ostatniogo USG i
            później z badania. Wydaje mi się, że się raczej nie przekręciła, ale za to jak
            się rozciąga. Zazdroszczę wam, że wasze dzieci zmniejszyły swoją ruchliwość.
            Moje dziecko za to jakby się właśnie uaktywniło. Nigdy nie należało do
            spokojnych, ale teraz to co wyrabia przechodzi wszelkie wyobrażenia. Ostatnio
            upatrzyło sobie moją lewą pachwinę, aby tam piąstkować swoimi rączkami. Jednym
            słowem KOSZMAR. Za to nogami próbuje przebić mi przeponę. No cóż, mam tylko
            nadzieję, że może w miarę zbliżania się terminu porodu, te ruchy staną się
            jednak rzadsze i słabsze. Tylko bałagam was nie zaprzeczajcie, bo chciłabym w
            to wierzyć.
            W tym tygodniu kończymy szkołę rodzenia i widzę, że jednak była ona potrzebna
            mojemu mężowi. Na pewno bardziej rozumie moje zmienne nastroje oraz już wie jak
            się zajmować noworodkiem (ciekawe, czy z żywym dzieckiem, będzie mu tak samo
            szło jak z lalką).
            Ja też się trochę boję porodu i bólu znim związanego. Nie będziemy wynajmować
            położnej, ponieważ w naszym szpitalu wszystkie są super. Sam pobyt w szpitalu
            też nie jest dla mnie jakimś koszmarem, ale chciałabym mieć też wpływ na to czy
            będę cięta, czy też nie. Zobaczymy jak to będzie w praktyce. No i oczywiście
            wydaje mi się, że najgorsze jest zszywanie, same kroplówki mnie nie ruszają i
            mogą się wkłuwać ile chcą.
            Słuchajcie a jak u was z apetytem i jedzeniem ? Ja generalnie w ogóle nie mogę
            jeść. Jem mniej więcej dwa razy dziennie, ponieważ więcej mi nie wchodzi. Po
            jedzeniu czuję się taka ciężka, mam kłopoty z oddychaniem, robi mi się gorąco i
            muszę przynajmniej przez półgodziny poleżeć aby mi przeszło. Gin mi powiedział,
            żebym się nie przejmowała, ale nie wiem czy to jest OK. Co o tym sądzicie ?
            pozdrawiam,
            Lidka i 33 tyg. kruszynka
            • winia5 I stało się :(.... 10.02.04, 15:15
              Witajcie,
              i stało sie to, czego się tak najbardziej obawiałam. Po wczorajszej wizycie u
              diabetologa mam niestety insuline sad, niby tylko sześć jednostek, ale jednak.
              Chciałam tego uniknąć , ale moje cukry mimo ściśle przestrzeganej diety
              skaczą , jak szalone, więc nie bylo wyjścia. Niby tylko 6 jednostek, ale
              jednak.
              Widzisz Titicako, nawet do igieł mozna sie przyzwyczaic smile. Do czterech kłuć
              przy badaniu cukru, doszło mi jeszcze jedno, wstrzyknięcie insuliny. Z tymże to
              jest jak uklucie komara, na szczęście.
              U nas już 29tc4d. Jak narazie z wyprawką jesteśmy jeszcze "w lesie", tylko
              chodzę po sklepach oglądam i porównuję ceny. Dużo rzeczy dla maluszka mam od
              siostry, ale narazie leżą przebrane i czekają na pranko i prasowanie. Z
              powazniejszych zakupów, oczywiście wózek, łóżeczko, pościel, kosmetyki.
              Postanowiliśmy z meżęm, że zakupy zaczniemy robić pod koniec marca, na wypadek
              gdyby się dzidzia pospieszyła.
              A co do szpitala, to po moim ostatnim pobycie raczej nie mam żadnych obaw,
              zobaczyłam jak jest, jakie sa położne, i też nie mam zamiaru specjalnie wywalać
              pieniędzy na położną, wszystkie sa miłe. Co się tyczy samego porodu, to
              szczerze przyznam, że boję się, może nietyle nacięcia, ale samego bólu i
              wogóle, jak długo to wszystko potrwa. Ale teraz staram się o tym nie myśleć.
              Nasze maleństwo od 25 tc już zanurkowało główką w dół, i teraz poprostu nieżle
              kopie mnie po żebrach, a ostatnio, pierwszy raz obudził mnie tym kopaniem o 4
              nad ranem. Mam nadzieję, że póżniej też się troszkę uspokoi, bo teraz naprawdę
              strasznie się wierci i rozpycha.
              Wracając do zakupów, zastanawiam się, czy pod koniec kwietnia warto kupować
              gondolkę, co o tym sądzicie?
              pozdrawiam Ania i 29t Maluszek
              • tysiaczek_23 Re: I stało się :(.... 10.02.04, 17:15
                witam kochane kwietnioweczki smile
                strasznie dlugo mnie tu nie bylo, ale mialam problem z internetem w pracy - mam
                nadzieje, ze teraz juz bedzie dzialalo smile
                przeczytalam juz wszystkie zalegle wiadomosci, ale sie tutaj dzialo !

                chcialabym zaznaczyc, ze to iz sie malo przytylo w ciazy - wcale nie musi
                oznaczac jakis klopotow z dzidzia !!!
                ja jestem juz w koncowce 32 tyg. do tej pory przybylo mi 5 kilo - jedynie co to
                brzuszek caly czas rosnie w obwodzie i maluszek rozwija sie jak najbardziej
                prawidlowo w 28 tyg. wazyl 1070g. - wiec prawie ksiazkowo. Takze jak widac waga
                nie ma tutaj ni do rzeczy smile

                dziewczyny wydaje mi sie, ze od jakiegos czasu twardnieje mi brzuszek sad
                czasami caly dzien jest w porzadku, a czasami jest twardy kilka razy w ciagu
                godziny. A i czasami jest tylko twardy, a czasami jak jest twardy to jeszcze
                boli i to calkiem solidnie - nie wiem co o tym myslec sad
                na szczescie juz w czwartek mam wizyte u gina wiec na pewno zapytam - a tym
                czasem moze ktoras z Was miala podobnie ? czy to sa wlasnie te skurcze ?

                co do hemoroidow - mnie tez dosiegnelo to swinstwo i ja takze dostalam na
                recepte cyclo3forte i jeszcze czopki o nazwie hemorectal - naprawde pomagaja smile

                jesli chodzi o wyprawke to my mamy juz prawie wszystko smile
                brakuje nam wanienki i paru kosmetykow (mydelko, puder), a i jeszcze nie mam
                termometru dla dziecka. I z tym ostatnim mam problem - na rynku jest tyle
                roznych rodzajow, ze mozna zglupiec ! Czy moglybyscie jakis polecic ?
                A i jeszcze czekam na komode - juz zamowiona, bedzie albo w czwartek albo
                dopiero za tydzien w piatek, ale jak juz bede miala ten mebel to biore sie za
                pranie i prasowanie ubranek i wszystkich innych akcesoriow. Juz sie nie moge
                doczekac kiedy to wszystko poukladam - w koncu bede mogla zobaczyc czy czegos
                nie brakuje i moze cos trzeba dokupic smile

                dobra to narazie tyle -jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze smile

                p.s.
                chcialam wam jeszcze cos opowiedziec - otoz mam 2-letnia siostrzenice, ktorej
                od samego poczatku mowilismy, ze ciocia ma dzidzie w brzuszku i ona teraz
                bardzo czesto przychodzi przytula sie do mojego brzucha, glaszcze go i caluje i
                mowi "tu dzidzia" smile))
                A ostatnio jadla banana przyszla do mnie i dostawia mi tego banana, pytam sie
                jej co robisz ? a ona na to: daje dzidzi smile
                Przeurocze prawda ? smile)))))))

                pozdrawiamy
                Tysiaczek i kwietniowy Tygrysek Dawidek (11.04.2004)
                • asik_w Kwiecien 2004:)) 10.02.04, 19:16
                  czesc kwietnioweczkismile)) mialam napisac tydzien temu, ale jestem osattnio tak
                  leniwa, ze tylko czytam co piszecie, zreszta mam chyba jakies odrzuty od
                  komputera hihihi, na dodatek nadostawalam od kolezanki, ktora ma 5 miesieczna
                  coreczke mase gazet typu "dziecko" "mama i ja" i siedz ei czytam to w kazdej
                  wolnej minucie, jeszcze pracuje, w sumie to nie wiem jak dlugo jeszcze, ale
                  chyba bym sie zanudzila w domu, dobrze tez ze we wtorki i czwartki mam szkole,
                  bo siedzenie samej w domu nie bardzo mi sie usmiecha, moj Jacek ciagle w pracy
                  ( na dodatek miedzy nami chyba jest zlesad(, czuje ze sie oddalamy od siebie,
                  zero czulosci, na dzien dobry i dobranoc taki szybki buziak, namawialam go na
                  to zeby czytal z emna gazetki itd, ale on woli mecz nba ogladac, chyba
                  znienawidze nba!!!, za 2 tyg ide na kurs do szkoly rodzenia i karmienia w miom
                  szpitalu, mam nadzieje ze go namowie).
                  z malym wszystko oki, szaleje mi w brzuszku, kopie rozciaga sie, ale chyba
                  jest zle ulozony tak jakby w poprzek, tak mi sie wydaje po ksztalcie brzuszka
                  i miejsc gdzie mnie uderza, ale tutaj wszyscy nawet moja lekarka i sasiadka,
                  mowia ze tutaj cesarka to normalka, kobiety wola ja nawet od naturalnego
                  porodu, zeby uniknac ciecia krocza, ze kobieta i dziecko nie sa tak zmeczeni
                  itd, wlasnie Iwona (sasiadka) urodzila Jessice przez cesarke, na drugi dzien
                  kazali jej wstac a w domu byla po 2 dniach, sama nie wiem co o tym myslec, ale
                  zdecydowalam sie na epidural, co prawda jest okropnie drogi, bo ubezpieczenie
                  tego nie pokrywa, ale rozwazajac wszystkie za i przeciw stwierdzilam, ze
                  poprosze, no chyba ze bedzie cud i zero bolu itd, ale ja jestem strasznie
                  wrazliwa na bol, nawet jak mialam okres to meczylam sie okrutnie prawie
                  tydzien, zreszta chwilami mam metlik w glowie, zaczynam sie bac tego
                  wszystkiego, porodu, jak ja to poznam, karmiania, itd, ostatnio nawet mi sie
                  snilo chyba ze dwa razy ze zaczynam rodzicsmile)) ale moze jak pojde na ten kurs
                  do szpitala to sie troszke uspokoje, ogolnie slyszalam wiele opini na temat
                  szpitala, sasiadka jest nim zachwycona, tutaj to normalne ze ma sie swoj
                  pokoj, w nim tv, telefon, dzidzia caly czas z mama, nawet dla tatusia jest
                  rozkladana kanapa, takz emoze byc caly okres z nami, pokoje z lazienka, ale
                  zobaczymy za kilka tygsmile))najbardziej sie ciesze, ze porod bedzie odbierala
                  moja lekarka, tutaj to taki zwyczaj, zaczynaja sie bole dzwoni sie po lekarza
                  i on przyjezdza do szpitala i jest caly czas z pacjentka, no ale gdybym
                  dostawal;a taka kase tez bym byla, powiem Wam ze tutaj jak ktos nie ma
                  ubezpieczenia to koszmar samo prowadzenie ciazy kosztuje okolo 3000$ a szpital
                  3-4 razy wiecej, straszne pieniadze
                  wyprawkasmile)) brakuje mi tylko wozka, kilku spioszkow, kocyka i kosmetykowsmile))
                  teraz musze tylko zrobic pranie i czekac na malenstwosmile)
                  oj ale sie rozpisalamsmile)) serdecznie pozdrawiamy asik i misiaczek 31tyd i 4
                  dnismile)
                  • zofia78 Re: Kwiecien 2004:)) 11.02.04, 09:19
                    Cześć dziewczynki!

                    U nas już 32 tydzień się zaczął, kształty wieloryba, 7kg do przodu. Prawie
                    wszystko mam, wszystko albo po starszym, albo pożyczone ale nie przejmuję się,
                    niedługo skończysię czas prosperity (względnej) i znowu bida. Czekam tylko aż
                    mi przywiozą moi rodzice z Gdyni wózek po starszaku. Też nie myślę o gondoli
                    tylko używać będę spacerówki i dokupię do niej torbę z usztywnianym dnem.
                    Zanim wyjdziemy dziewczyny na dwór będzie już pełnia wiosny, wprost nie mogę
                    się doczekać.
                    Po wizycie u lekarza (nie swojego, bo moja gin na feriach) uspokoiłam się
                    bardzo. Szyjka się już nie skraca. Fatalnie czuję się po lakach (fenoterol,
                    isoptin, hemofer). Zgaga gigant, a dzisiaj rano przełyk mnie po prostu bolał,
                    taki tępy ból. Nie wiem, czy to coś poważnego, a na zgagę nie pomaga nawet
                    Rennie, nic. Dzidzia ułożona idealnie, głowa w dół, pleckami do brzucha,
                    dzięki temu mam śmieszny, niesymetryczny brzuch.
                    Co do kosmetyków dla dziecka to zdecydowanie polecam na sam początek dwie
                    rzeczy (tylko) oliwkę i mydełko babmbino, a do pupy linomag (maść). Nie ma
                    cood początku bombardować dziecka chemią. Tak samo jak do prania polecam
                    płatki mydlane, są naprawdę skuteczne i moa córka nie miała żadnych problemów
                    z alergiami. Dopiero jak sie zaczęły problemyzpieluszkowym zapaleniem skóry to
                    kupiłam penaten krem do pupy. Teraz będzie mam nadzieję inaczej, bo to
                    przecież wiosna i maluch będzie mógł fikać na golasa.
                    Asik nie martw się mężem, on też się boi nieznanego, mój mąż niestety dojrzał
                    do bycia ojcem późno, bo dopiero jak mała miała 1,5 roku. Teraz też jest nie
                    taki, jak bym chciała. Nie gada z brzuchem, nie głaszcze. Ale po tylu latach
                    małżeństwa już nie czekam na to, co on sm zrobi tylko mu mówię,że jest mi
                    przykro, że się nie próbuje "kontaktować" z dzieckiem. Ale dla niego to czysta
                    abstrakcja, powiedział, ze on go nie czuje, nie jest kopany, nie ma zgagi, nie
                    męczy się przez nie. Też staram się go zrozumieć. Do pierwszego porodu go
                    zmusiłam, ale bardzo się cieszył, że przeżył to ze mną. Teraz nie wyobraża
                    sobie,żeby drugi poród go ominął. Ja też, nikt z personelu nie pozwoli ściskać
                    się za rękę do siników i krwiaków, tylko mąż. Aha, dziewczyny dobra rada przed
                    porodem, obetnijcie paznokcie, ja tego nie zrobiłam i i wbijałam się męzowi
                    pazurami, a potem na dodatek nie mogłam nakarmić dziecka (patrz, włożyć mu
                    piersi do buzi) bopaznokcie mi przeszkadzały. Skończyło się na obcinaniu
                    nożyczkami do bandaży.
                    Pozdrawiam wszystkie mamy, trzymajmy sie do kwietnia (chociaż co noc śni mi
                    sie dziecko w inkubatorze)
                    Zosia
                    • opolanka1 Re: Kwiecien 2004:)) 11.02.04, 15:21
                      Hej Dziewczyny!!!

                      Po przeczytaniu postu Zofii, od razu przypomniałam sobie pewną radę, która
                      gdzieś tam wyczytałam odnośnie płatków mydlanych, że są one bardzo fajne, ale
                      często gdy pralka pobiera wiadomo zimną wodę, to te płatki sie szybko
                      rozpuszczają, i wiele dziewczyn miało problemy z maszyną później, bo przewody
                      były pozalepiane....nie wiem ile w tym jest prawdy, ale dziele się z Wami tą
                      informacją.
                      Co do kremu, to także wiele kobiet poleca Linomag, albo Sudokrem....ja także sie
                      skuszę na któryś z nich.

                      Po wczorajszej wizycie u gina, ktg wykazuje nadal skurcze, ale nie są one tak
                      duże, mam nadal odpoczywać i się oszczędzać. Piję teraz duża dawkę magnezu i
                      chyba poskutkowało.Szyjka prrzystopowała i sie nie skróciła juz, co mnie cieszy.
                      Dzidzia nadal ułożóna główką w dół, lekarz zrobił do albumu, który prowadzę
                      zdjęcie usg, gdzie widać całą twarz....nawet sam ginekolog skomentował, ze
                      pyzate jest Maleństwo, co oczywiście mnie się rzuciło w oczy od razu...jednak
                      nie jestem przewrażliwiona i nasza dzidzia to do szczuplutkich nie
                      należy...hihi. Przypominam wam , ze w 29 tygodniu i 2 dniu ważyła 1680
                      gram....co oznacało, 31 tydzień ciązy. brzuszek mój rośnie, ale naprawdę sie
                      zastanawiam, gdzie takie już dośc duże dzieciątko się w nim mieści. Na wadze
                      dobijam juz prawie do 12 kilogramów na +.....
                      a tak wogóle czuję sie wspaniale, czasem tylko musze częsciej odwiedzać wc,
                      szczególnie w nocy,,,no i jak zjem za późno lub jak za szybko sie położe po
                      jedzeniu, to męczy mnie zgaga...okropnośc. Wtedy mężusio gotuje mi mleko i pomaga.

                      Pozdrawiam Was serdecznie, życząc miłego dnia.
                      • edi.k Re: Kwiecien 2004:)) 11.02.04, 16:13
                        Cześć Dziewczyny!
                        Dzisiaj kurier przywiózł mi zamówiony wózek. Stoi sobie teraz w wersji z
                        gondolką i nie mogę się na niego napatrzeć smile))))
                        Zdecydowalismy się na trójkołowca Maxi taxi Speedi. Jakoś tak się u nas
                        układa, że rzeczy nie przechodzą z dziecka na dziecko.
                        Czysty przypadek... Po młodszym synku wózek sprzedałam trzy dni przed tym, gdy
                        okazało się ,że jestem w ciąży. Przed sprzedaniem wózka sprzedałam też inne
                        sprzęty, foteliki, nosidła itp.
                        Jedynie łóżeczko zostało smile Ubranka też oddawałam na bieżąco. Ale nie
                        narzekam, duzo radości sprawiają mi takie zakupy smile

                        Ostatnio często piszecie o kosmetykach.... Moi synowie nie tolerowali od
                        urodzenia żadnych oliwek kosmetycznych. Znajoma położna sprzedała mi pewien
                        patent. Zamiast nich stosować oliwę z oliwek.
                        Trochę mi się to nie podobało. Wiadomo zapach.... ale uwierzcie mi nigdy nie
                        mieli żadnych uczuleń, za to piękną gładką skórę. Naprawdę polecam... Tylko
                        musi być to oliwa tłoczona na zimno, tzw. extra vergine.
                        Do prania ubranek zawsze stosowałam tylko Jelp. Co do płatków mydlanych,
                        Opolanko, masz rację , że nie nadają się do prania w pralce. Jest to chyba
                        nawet napisane na opakowaniu.
                        Na odparzenia polecam Alantan maść lub Penaten, b. tłusty krem w płaskim
                        okrągłym opakowaniu. Oba w swoim skladzie posiadają lanolinę, która szybko goi
                        odparzenia.
                        Pozdrawiam Wasz wszystkie
                        Edyta
                        • zofia78 Re: Kwiecien 2004:)) 11.02.04, 16:47
                          Faktycznie płatki w pralce mogą zapchaćrury,alena to teżjest sposób. Zawsze
                          rozpuszczałam je w gorącej wodzie (wrzątek) i taką zupę mydlaną wlewałam do
                          pralki, nic się nie zapchało i nie zepsuło. Na dowód mogę dodać, że pralka,
                          której używałam 5 lat temu w najbardziej intensywnym okresie nadal działa (nie
                          u mnie, ale u mojej koleżanki), tak samo jak moja 4 letnia pralka, która
                          jeszcze ani razu się nie zepsuła. Jelp też jest w porządku, ale podobno
                          bardziej niszczy pralkę od zwykłych proszków i trzeba co jakiś czas ją
                          odkamieniać. Poza tym zawiera detergenty nie ma tylko fosforanów jak inne
                          proszki.
                          Kończę się wymądrzać. Przepraszam za ten wykład.
                          • dorota.gdynia Re: Kwiecien 2004:)) 12.02.04, 08:29
                            Cześć Dziewczyny!
                            No widzę, że nasze forum przepełnia się radmi i opisem przygotowań
                            przedorodowych - to cieszy, bo ja chętnie czytam te wszystkie opinie. Tak
                            właśnie zauważam, że chyba zostaję z tyłu jesli chodzi o wyprawkę sad( Ciuszki
                            co prawda kupione, proszek też (ja wybrałam Jelpa), łóżeczko zamówione -
                            transport z Klupsia się spóźnia i będzie niestety nie wcześniej niż za tydzień.
                            A co do wózka... to jeszcze jesteśmy niezdecydowani sad(( A już byliśmy na
                            Oriona Polaka, ale będąc w sklepie okazał się bardzo ciężki, a mieszkamy na 4
                            piętrze bez windy... I trzeba to jeszcze przemyśleć.
                            Dziewczyny - chciałam Wam serdecznie podziękować za wszelakie opinie nt.
                            kosmetyków. Ja jeszcze nic nie zakupiłam, a ilośc produktów i firm na rynku
                            sprawia, że jestem zagubiona...
                            A co do mężów i nie-mężów to myślę, że im też jest ciężko i przeżywają to
                            wszystko na swój sposób. A i my od tego zmęczenia jesteśmy chyba troche
                            przewrażliwione. Trzeba wierzyć, że wszystko wróci do normy z nawiązką - i te
                            czułości też smile))
                            A co u nas?
                            Dzis od rana piękna zima wróciła na pomorze smile) Padają duże płatki śniegu i za
                            oknem cudownie biało... Trzeba będzie dziś założyć cieplutką czapkę i na
                            spacerek!!! Czuję się dobrze, brzusio czasem twardy ale no-spa i odpoczynek
                            pomagają. Zgaga niestety tez męczy okropnie sad((
                            Pozdrawiam wszystkich bardzo cieplutko w ten zimowy dzień. Trzymajcie się!
                            Buziaczki dla Waszych Brzuszków!
                            Dorota i Mały Facet (już 33 tydz.)
                            • titicaka Re: Kwiecien 2004:)) 12.02.04, 10:18
                              Hej smile
                              Pisze ,gdyz wrocilam od lekarza i wyobrazcie sobie ,lekarz pochwalil mnie za to
                              ile przytylam :-0 , gdyz przez miesiac tylko kilogram tzn. nie ja tylko Aleks.W
                              sumie +10 ufff , a juz myslalam ze kolejny ochrzan (nie stosowalam sie za
                              bardzo do jego diety )uncertain.
                              Wszystko ok, maly glowka w dol ,ale oczywiscie bardzo wysoko , termin na 2
                              kwietnia i od tego czasu bedziemy czekac 7 dni do wywolania lub cesarki (gdyby
                              jeszcze byl w brzuszku,ale mam nadzieje ze wyjdzie w marcu). Poza tym nastepna
                              wizyta za 2 tyg , a potem juz co tydzien . Moja mama przylatuje do nas 8
                              kwietnia tylko na 6 dni i mam nadzieje ,ze bede juz w domu z maluszkiem.
                              Za te 2 tygodnie mam badania krwi , moczu i wszystkie inne jakie mozna sobie
                              wyobrazicwink ,no i spotkanie z anestezjologiem dot. epiduralu oczywiscie.
                              Zaliczylam tez dentyste i zero ubytkow , ani krwawienia z dziesel ,czyli
                              wszystko uklada sie pozytywnie smile!
                              Pisalyscie o kosmetykach ,ja juz mowilam ,ze bede uzywala Musteli dla
                              noworodka ,ale tez zaopatrzylam sie w linomag i sudokrem do pupy gdyby poawilo
                              sie jakies zaczerwienienie , a jesli nie to mustela na codzien .
                              Takie sliczne te ciuszki dla maluszka ,ze codziennie otwieram szafe ,zeby sobie
                              na nie popatrzec , sa super np.ogrodniczki jeansowe na 1 msc zycia , sztruksy
                              itd... wszystko jest wygodne i ma zatrzaski smile.
                              ... dziewczyny macie zdjecia pokoiku to przeslicie mi na maila .
                              A ja wkleilam na zobaczcie zdjecie Aleksa w brzuszku tyle ,ze z 20 tyg , bo
                              najlepiej jest widac:
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=10606875&a=10667923
                              Mam nadzieje ,ze link dziala.
                              Pozdrawiamy Beata i Aleks


                              • agata1112 Re: Kwiecien 2004:)) 12.02.04, 11:36
                                Cześć dziewczyny!
                                W poniedziałek bylismy na USG i okazało się, ze w moim brzuszku mieszka sobie
                                dziewczynka! Maja! Z małą jest wszystko ok, jest o 1,5 tygodnia wieksza (32tyg)
                                niz wskazywałby na to wiek ciąży (30,5). Waży już 1820g. Lekarz powiedział, ze
                                do porodu powinna ważyc ok. 3400g. Mam tylko "nieco wiekszą" ilośc wód
                                płodowych. Na razie to nic strasznego, ale gdy ta ilośc sie utrzyma lub
                                zwiekszy w ciągu 2 tygodni, to pewnie wyladuje w szpitalu na odciaganiu jej
                                nadmiaru (mam nadzieje, ze to nic strasznego).
                                Wyprawka dla maleństwa juz tez prawie gotowa - wózek, łóżeczko, leżaczek,
                                ubranka, itp. Brakuje mi tylko komody, która bedzie w przyszłym tygoniu, i paru
                                drobiazgów (kosmetyki, materac na przewijak). Po mojej bratanicy, która ma 8
                                miesięcy dostałam stos ślicznych ubranek. Maleńkie sukieneczki, śpioszki!!!
                                Cudo! Jak bedzie już wreszcie komoda to zaczynam pranie, bo boję sie, ze mała
                                urodzi sie wczesniej ze wzgledu na te wody i mój prawie stale twardy brzuch.
                                Ty na razie tyle!
                                Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszki!
                                Agata i Maja 31 tyg.
                                • asik_w znieczulenie 12.02.04, 19:55
                                  czesc kwietnioweczkismile)))
                                  oj wczoraj wieczorem myslam, ze urodze, ale to byly chyba pierwsze skurcze
                                  przepowoadajace, mialam okropnie twardy brzuszek na dodatek maly szalal, kopal
                                  wiercil sie, ze plakac mi sie chcialo, no ale dzisiaj chyba wie ze troszke
                                  briol bo tylko od czasu do czasu da mamie malego, delikatnego kopniaczkasmile))
                                  jutro zaczynamy 32 tyg wg usg, wg om bylby 34 chwilami sie zastanawiam na ktory
                                  termin przygotowac sie psychicznie, czytam mase ksiazek, gazetek, ale wiecie co
                                  okrutnie sie boje, tego jak poznam ze to juz, a jak bede wtedy sama w domu??,
                                  porodu, i pozniej jak ja sobie poradze?, na dodatek przeraza mnie pobyt w
                                  szpitalu, wiem ze tutaj warunki sa bardzo dobre, mi chodzi raczej o
                                  komunikacje, co prawda lekarka jest Polka, ale personel to amerykanie, co
                                  bedzie jak sie nie zrozumiemy, jezyk codzinny jest przeciez inny niz ten
                                  medyczny oj co to bedziesmile))
                                  Dziewczyny chcialabym poznac Wasze zdanie na temat znieczulenia, decydujecie
                                  sie czy nie na epidural?? a moze jakis inny rodzaj? jezeli maluszek mi sie nie
                                  przekreci to do cc i tak dostane epidural, ale jak bede rodzila naturalnie to
                                  tak czy nie?? zastanawiam sie od dluzszego czasu i maci mi sie wszystko w
                                  glowie, nawet tutaj w amerykanskich magazynach radza, zeby sprobowac bez
                                  znieczulenia( chodzi o epidural)a co mowia Wasi lekarze? pozdrawiamy serdecznie
                                  Asik i maly diabeleksmile)))
                                  • malilka Re: znieczulenie 12.02.04, 20:26
                                    Hej smile
                                    Asik- jeśli chodzi o epidural, to chyba nie jest do znieczulenie stosowane w
                                    Polsce, przynajmniej ja o nim nic nie słyszałam. Ja postanowiłam zdać się na
                                    swojego lekarza w kwestii rodzaju znieczulenia, w końcu on się na tym lepiej
                                    zna ode mnie.
                                    W poniedziałem mam wizytę u gina i strasznie się boję, że mnie zapakuje do
                                    szpitala już aż do urodzenia sad((( Biorę fenoterol 5x dziennie, a i tak cały
                                    czas mam skurcze- wczoraj wieczorem miałam aż 5 w ciągu godziny i zaczełam się
                                    bać, że zaraz zacznę rodzić. Do tego one trwają bardzo długo- średnio z 3-4
                                    minuty, a to podobno zły znak. W każdym razie spanikowałam, spakowałam swoją
                                    torbę do szpitala, a jutro piorę i prasuję ciuszki Grubiątka i drobiazgi też
                                    spakuję. Chciałabym bardzo wytrzymać do końca lutego, ale w domu, nie w
                                    szpitalu.... Myślę, że będę rodzić na początku marca, bo nie sądzę, żeby
                                    lekarze chcieli mnie dłużej szprycować fenoterolem. I na ten termin staram się
                                    przygotować psychicznie, choć powrót z Grubiątkiem do domu wydaje mi się wciąż
                                    czymś nieprawdopodobnym.
                                    Pozdrawiamy,
                                    Malilka + 34 tyg Grubiątko
                                    • asik_w Re: znieczulenie 12.02.04, 20:34
                                      malinka wlasnie epidural stosuje sie wszedzie na swiecie przy znieczuleniu zzo,
                                      zewnatrzoponowym czy jak to sie nazywa, podaja przez kregoslup kroplowke z
                                      plynem tylko ze chyba tez wszedzie na swiecie jest to platne, oj sama juz nie
                                      wiem co robic pozdrawiam
                                      • titicaka Re: znieczulenie 13.02.04, 09:42
                                        Jesli chodzi o zz czyli epidural, to u nas wszystkim robia jakies proby przed
                                        porodem(bede miala za 2 tyg. to napisze wiecej),bo jak napisalas ,gdy jest
                                        cesarka to zawsze go podaja ,a gdy rodzisz naturalnie to mozesz zdecydowac sie
                                        podczas porodu ! Gdy za bardzo boli prosisz o zz ,a jesli czujesz ,ze
                                        wytrzymasz to nie. Moj lekarz jest za zz i powiedzial ,ze chociaz wiele kobiet
                                        nie chce , podczas porodu blaga o anestezje.Poza tym na parte zmniejszaja
                                        dawke ,zebys mogla dobrze przec , wszystkie dziewczyny ktore znam w Hiszpani
                                        rodzily z tym znieczuleniem i nie mialy problemow ... no przepraszam jedna
                                        miala bo sie ruszyla ,igla sie troszke przesunela i nie dzialalo.
                                        Ja slysze same pozytywne opinie , jesli w szpitalu wykonuja to znieczulenie
                                        czesto to ja bym sie zdecydowala!Tyle ,ze u Ciebie to kosztuje kupe kasy ,czy
                                        nie ? Tutaj nie placisz duzo dodatkowo,ale musze sie jeszcze dowiedziec...
                                        Jesli mozesz zdecyduj sie podczas porodu .
                                        Pozdrawiamy
                                        Beata i Aleks

                                    • opolanka1 Malilka :-) 13.02.04, 11:23
                                      Hej!!!

                                      Malilka trzymaj się dzielnie i myśl pozytywnie, leniuchuj ile wlezie. Nie
                                      przemęczaj się ... nawet jak robisz herbatkę!!!
                                      Trzymam za Ciebie kciuki!!!
                                      Pozdrawiam serdecznie.
    • opolanka1 Za chwilke weekend 13.02.04, 12:13
      Hej dziewczyny!!!

      Jak tam Wasze brzuszki??? Czy rosną w oczach, tak jak mój??? I czy przybierają
      niespotykane kształty, w zależności jaką dzidzia przyjmie pozycję. Naprawdę
      obserwując mój brzuch, nie raz patrzę z niedowierzaniem, jaki może być on
      ponaciągany w różne strony.

      a co do tematu znieczulenia, to powiem szczerze, że nie zastanawiałam sie nad
      tym. Może dlatego, że narazie strach przed porodem jest obcym dla mnie uczuciem.
      Jako stary sportowiec z wieloma kontuzjami i złamaniami, jakoś jestem nastawiona
      na ból...czy taki jak przy porodzie?? Nie wiem..ale na dzień dzisiejszy się nie
      boję....oby tak zostało do samego rozwiązania.

      Slę Wam serdeczne pozdrowienia, chociaż za oknem szaro.
      Trzymajcie się, objadajcie zdrowo, odpoczywajcie...bo już za chwilkę zacznie się
      weekend i jutro walentynki, to także dobry pretekst do świętowania!!!
      • malilka Re: Za chwilke weekend 13.02.04, 13:09
        Opolanka- jasne, że wytrwam, tylko muszę czasem pomarudzić smile I tak nie jest
        źle, bo w najczarniejszym scenariuszu będę leżała w szpitalu 4 tygodnie, a to w
        końcu nie wieczność. Jak byłam w szpitalu, to spotkałam kiilka dziewczyn, które
        miały termina na marzec, a leżały od listopada (z krótkim wyjściem na święta)-
        to dopiero można się załamać!
        Mój brzszek też się ciągle powiększa (chociaż apetyt bardzo mi się zmniejszył i
        jem tyle co przed ciążą), mam typową piłeczkę- z tyłu nadal nie widać, że
        jestem w ciąży. Kształt ma stabilny- właściwie w ogóle się nie zmienia, ale to
        pewnie dlatego, że noszę Grubaska i on już dawno nie zmienia pozycji, bo nie ma
        po prostu jak smile Nóżki ma pod moimi lewymi żebrami i jak leżę na pawym boku, to
        może nimi spokojnie fikać i wtedy moge mu dokładnie wymacać kolanka, stópki,
        kosteczki, a skóra na brzuchu podksakuje mi na 5ck- strasznie to jest zabawne smile
        • mami27 Re: Za chwilke weekend 14.02.04, 13:45
          Cześć mamusie,
          No tak i właśnie już jest weekend. Dzisiaj są walentynki, a my wczoraj z mężem
          mieliśmy 7 rocznicę bycia razem, jakoś bardziej ma dla nas znaczenie ta data
          niż data ślubu. Pisałyście już niektóre o jakiejś dziwnej "oziębłości" ciążowej
          waszych ukochanych. Mojego też dopadło, a właściwie dopada go nadmiar pracy.
          Więc zrobiłam mu mały remanent uczuciowy w sercu i głowie (nie obyło się bez
          łez moich oczywiście) i przyznał mi rację, że ostatnio mnie zaniedbywał jeżeli
          chodzi o sferę okazywania uczuć i tym podobnych emocji. Taka burza działa
          zawsze oczyszczająco i teraz znowu jest jak świeżo zakochany, widac że się
          stara. I tak do następnego remanentusmile))) Jak widzicie humor mi dopisuje, bo
          wiem jak baaaardzo się kochamy.
          A co do znieczulenia. Podobnie jak opolanka nie zastanawiam się nad tym.
          Pierwszy poród był bez znieczulenia i myślę, że poradzę sobie teraz też. No
          oczywiście jakieś tam dożylne środki znieczulające w kroplówce, to tak. Nie
          zastanawiam się tak dogłębnie, bo może czeka mnie cc, więc i tak będzie
          znieczulenie.
          A dowiadywałyście się już jak wyglądają w waszych szpitalach takie zabiegi
          jak: lewatywa, golenie okolic krocza, nacięcie. To są te mniej przyjemne
          sprawy, ale warto wiedzieć wcześniej. W moim szpitalu nie robi się lewatyw, a
          co do golenia to tylko okolice prawdopodobnego nacięcia. Przed pierwszym
          porodem ogolił mnie tydzień wcześniej mąż (cały czas śmialiśmy się przy tym, to
          było takie komiczne), zrobił to delikatnie i nie musiała robić to położna. Jak
          teraz zdążymy to też tak zrobimy. Dzisiaj piszę o takich fizjologicznych
          sprawach, ale myślę że to też jest ważne. Zaraz po porodzie (w trakcie u mnie
          też) krwawi się mocno. Może w Waszych szkołach rodzenia Wam doradzali, że można
          (a nawet trzeba) sobie kupić w aptece specjalne podpaski. Są takie z belli, na
          opakowaniu niebiesko-zielonym napisane jest pieluchy jednorazowe, wyglądają jak
          megapodpaski, bardzo praktyczne. I nie zapomnijcie o wkładkach laktacyjnych, bo
          jak się karmi z jednej piersi to często z drugiej leci mleczko. DLa mnie przy
          tym pierwszym nawale mleka takie wkładki laktacyjne to było mało i wkładałam na
          czas karmienia do drugiej piersi całą pieluchę tetrową, co oczywiście jest na
          pewno indywidualną sprawą.
          Malilka! Trymaj się mocno, na pewno dotrwasz jak najdłużej. Uważaj na siebie.
          Zaczynam dojrzewać do pakowania torby, znoszę na jedno miejsce potrzebne
          rzeczy, ale jeszcze nie leżą w torbie. U mnie dzidzia dosyć spokojna, apetyt
          też się zmniejszył, ale sięgam chętnie po słodycze.
          Moc pozdrowień i odezwijcie się, jak spędzacie albo spędziłyście weekend.
          Ewa i 34 tydz. Maja albo Emilka
          • malilka Re: Za chwilke weekend 14.02.04, 17:37
            Cześć kochane smile
            Mam za sobą bardzo ciężką noc, myślałam że już zaczęłam rodzić. Wczoraj
            wieczorem bardzo źle się czułam, miałam skurcze, które się nasilały, a koło
            północy to już byłam przerażona- regularne, silne skurcze, niesamowity ból w
            kroczu, a do tego miałam wrażenie, że zaczęły mi się sączyć wody. Mój ukochany
            chciał od razu jechać do szpitala, zwłaszcza że spanikowałam i nawet się
            popłakałam, że to jeszcze za wcześnie na poród, ale ja sie uparłam, że jeśli
            się nie pogorszy, to chcę poczekać do rana, bo na 10.00 byłam już umówiona z
            moim ginem. Przyjazd do szpitala wydawał mi się koszmarem, choć specjalnie
            rozsądne to moim (dziennym) zdaniem nie było. Do 5 rano leżałam, wsłuchiwałam
            się w siebie i biegałam do łazienki sprawdzać, czy to wody, czy nie. Potem
            zdrzemnęłam się na 2 godziny, wykąpałam się, dopakowałam torbę szpitalną i
            pojechaliśmy. Na szczęście okazało się, że to falstart smile)) Nie mam jednak
            rozwarcia, szyjka króciutka, ale jej stan nie pogorszony, no i zamknięta, więc
            to nie były wody, a zwiększona wydzielina. Kamień spadł mi z serca! Dostałam
            wybór- gdzie chcę leżeć, w domu, czy w szpitalu, no i oczywiście wybrałam
            domek smile
            Poza tym mój gin stanowczo twierdzi, że to jednak 32 tc, bo na tym etapie usg
            nie jest wiarygodne co do oceniania wieku ciąży, bo są już zbyt duże różnice w
            rozwoju dzieci i że najwiarygodniejsze są pierwsze usg z 10-12 tyg. No i że on
            prowadzi moją ciążę od początku i lepiej wie jaki jest jej wiek, od przygodnego
            szpitalnego lekarza. Przyznam, że zgadza się to z moją własną teorią, więc
            proszę o przywrócenie mi terminu 10 kwietnia smile
            Od wyjścia ze szpitala (2 tyg temu) schudłam pół kg, więc teraz na plusie mam
            9,5kg więc wprost idealnie smile))
            A jeśli chodzi o mojego nie_męża, to nie mogę narzekać- z kżdym tygodniem
            odkrywam w nim nowe połady czułości i jest po prostu wspaniały. Może dlatego,
            że mamy jednak z ciążą troche problemów i czuje, że musi być dla mnie dużym
            oparciem?
            Buziaczki,
            Malilka i znowu 32tyg Grubiątko smile
            • dorota.gdynia Re: Dziwne obawy :(( 15.02.04, 23:59
              Witajcie!!!
              Malilka!!! Trzymaj się dzielnie - i namawiaj swoje Grubiatko do ozostania
              jeszcze w brzuszku.
              Dziewczyny - piszę, bo nie mogę spać... poprzednie dwie noce też prawie nie
              przespane, ale to za sprawą egzaminów, a dziś? Tak marzyłam że się położę już
              ok. 22.00 i będę spała i spała... A tu nic. Męczą mnie jakieś dziwne myśli, że
              nie będę wiedziała czy poród już sie zaczyna, że odejdą mi wody gdzieś na
              spacerze, że nie będę spakowana, że o czymś zapomnę, że będę sama w domu... tak
              jak na przykład teraz (mąż ma dziś nockę). Chyba muszę opracować grafik z
              dyzurami, aby nie być sama (szczególnie w nocy) bo zwariuję. I chyba zaczynam
              panikować przed porodem - baaaaardzo się boję. No i Mały dalej się nie obrócił,
              a to już 33 tydzień.
              A ja jestem jakaś "rozbita" i bez apetytu - najchętniej nic bym nie jadła...
              też tak macie?
              Mam nadzieję, że jutro będę miała lepszy dzień...
              Spokojnej nocy,
              Dorota i Mały Facet.

              • zofia78 Re: Dziwne obawy :(( 16.02.04, 09:42
                cześć dziewczyny!

                je też ostatnio chodzę rozbita. W sobotę podobnie jak Malilka miałam jakieś
                dziwne skurcze, dzisiaj rano myślałam że mi wody odeszły, ale hyba faktycznie
                zwiększona wydzielina, staram się nie przejmować wszystkim i nie denerwować,
                ale nie potrafię. Mąż ma w dupie porządki i syf jest w całym domu, a ja nie
                potrafię wyegzekwować niczego. Płaczę sobie czasem z własnej bezsilności. Mam
                kłopoty ze spaniem, co też jest dla mnie nowością bo w pierwszej ciąży od 8
                miesiąca spałam po 20 godzin dziennie, z przerwami tylko na posiłek i 2 wizyty
                w tygodniu w szkole rodzenia. Czasem wolałabym chyba wrócić do szpitala, nie
                musiałabym oglądać tego wszystkiego w domu. Od dziś zmieniam taktykę i zamiast
                prosić będę przypinać kartki z dużymi napisami. leżące dziewczyny, czy Wy też
                macie tak samo? Może to normalne, a ja się zadręczam.
                Mam nadzieję, że mi przejdzie szybko, bo wiem, że nerwy pogarszają tylko sprawę
                i dzidzia cierpi najbardziej.
                Trzymajcie się
                • male_co_nieco Re: Dziwne obawy :(( 16.02.04, 10:00
                  Z tym bałaganem u mnie jest tak samo. Wprawdzie mąż jak tylko jest w domu (nie
                  często) to stara się doprowadzić dom do jako takiego stanu ale wiadomo - facet
                  widzi mniej rzeczy do zrobienia , poza tym mój mąż stwierdził, że mamy różną
                  tolerancję na bałagan smile więc wokół i tak panuję niezłe pobojowisko, a może
                  siedząc w domu więcej rzeczy się zauważa??? Zresztą doszłam do wniosku, że w
                  marcu i tak czeka nas mały remont a po remoncie wiadomo bez wielkiego
                  sprzatnie się nie obejdzie, więc jakoś wytrzymam. Najgorsze jest to, że nawet
                  gdybym chciała coś zrobić to nie daje rady, poza tym mam leżeć a zdrowie
                  malucha przecież ważniejsze niż bieganie po domu ze szmatką.
                  Pozdrawiam.
              • male_co_nieco Re: Dziwne obawy :(( 16.02.04, 09:48
                Witam w poniedziałkowy poranek!!

                Tak to już chyba jest, że wcześniej czy później każdą z Nas dopadają jakieś
                obawy, ale w końcu ciąza i poród to tak ważne wydarzenie, że to nic dziwnego.
                Będzie dobrze Dziewczyny !!!!
                Z nocami u mnie też troszkę gorzej,ale to głównie z powodu niewygody, nie moge
                sobie znaleźć wygodnej pozycji, leżenie na lewym boku z poduszką pod nogą
                działa do momentu aż zasnę , potem się wiercę a rano budzę się "z lekka"
                połamana. Do tego ostatnio zaczął mi dokuczać ból w pachwinach - podobno to
                rozluźniające się więzadła macicy, poza tym maleństwo już od dawna leży sobie
                główką do dołu i ucisk na kości miednicy jest większy.Czy też tak macie??A może
                któraś tak miała i juz przeszło?smile Bo mam nadzieję, że tak nie będzie do końca.
                W kwestii apetytu to niestety chyba jest większysmile
                Dorotko, mam nadzieję, że dziś jesteś już w lepszym nastroju, no i że się
                porządnie wyśpiszsmile

                Pozdrawiam Nika
    • opolanka1 Poniedziałkowa wygadanka 16.02.04, 10:12
      Cześć Dziewczyny!!!

      Czytają posty widać, że im bliżej porodu, tym więcej niepewności, pytań i innych
      kłopotów zaczyna wychodzić na światło dzienne. Najważniejsze aby znaleźć jakiś
      złoty środek i nie przejmować sie zbytnio - tylko zdaję sobie sprawę, że to
      dosyć trudne.....
      U mnie narazie, odpukac, wszelkie bojaźnie związane z porodem nie wystąpiły...Co
      będzie dalej nie wiem, ale na dzień dzisiejszy jestem pozytywnie, optymistycznie
      i bojowo nastawiona.
      Co do przesypiania nocy, to zauważyłam, że budze się, ale wtedy gdy natura wzywa
      do toalety, jak narazie nie jest ąz tak źle. I co jeszcze, o więcej śpię...o
      wiele wiecej niż do tej pory. mam takie dni, z epopołudniu jak sie położe, to
      ani tv, ani muzyka, nic mi nie przeszkadza, śpię jak zabita, dwie, trzy godzinki.
      Sprzątanie mieszkania - to cięzki temat - my mamy kawalerkę, wiec nie za dużo
      jest tych kątów do ogarnięcia, staram się w miarę możliwości, cosik powalczyć z
      odkurzaczem, ale jak tylko sie źle poczuję, lub nie mam siły, to odstawiam to w
      pioruny, piję sobie dobrą herbatkę i myslę o przyjemnych rzeczach....

      Slę wam pozdrowienia.
      Miłego poniedziałku.
      Trzymajcie sie cieplutko.
      I myślcie pozytywnie....

      Dużo optymizmu i słoneczny uśmiech dla Was Kwietnióweczki i dla Waszych pociech
      • titicaka Re: Poniedziałkowa wygadanka 16.02.04, 10:34
        Dziewczyny , Dorotko niedlugo bedziemy sie z tego wszystkiego smialy .
        Na pewno nie bedzie tak zle ... ale kazda z nas ma obawy , ja tez zaczelam bac
        sie porodu tzn. jestem poddenerwowana i im blizej tym gorzej ,chyba po porodzie
        wybuchne takim placzem i odreaguje te wszystkie stresy.
        Jesli chodzi o sprzatanie domu , to ja latam ze scierka jak szalona i wszystko
        lsni , chyba ten stres tak mnie nastraja ,ale sprzatam i sprzatam ...
        Ze spaniem nie mam problemow ,choc musze wstawac do lazienki i kot budzi mnie
        kilka razy w nocy ,ale nie narzekam.
        Mam rade dla Dorotki , ja zrobilam dluga liste co mam zrobic jesli zacznie sie
        porod , tzn. w przypadku gdy zacznie sie spokojnie , regularnymi skurczami . Co
        mam zabrac ze soba , co dopakowac ,gdzie zadzwonic ,napisalam ,jak mam
        oddychac ,ze mam zostawic kotu duuuzzzoo jedzenia i wody itd... i kartke
        powiesilam na lodowce,a druga mam ze soba. I choc prawdopodobnie z tego nie
        skorzystam jestem spokojna ,ze wszystko mam zapisane i niczego nie przeocze, to
        naprawde dziala. Poza tym bedziesz spokojniejsza jesli spakujesz torby dla
        malego i siebie i przygotujesz mu lozeczko lub poslanie w wozku .
        O wody sie nie martw i tak nie mamy na to wplywu , zwylke odchodza dopiero w
        drugiej fazie porodu i wierz ,ze tak bedzie . Dzidzius sie przekreci ,a jesli
        nie widocznie tak jest dla niego lepiej. Choc moj Aleks jest ustawiony glowka w
        dol jest jeszcze tak wysoko ,iz lekarz stwierdzil ,ze teraz to mozliwa bylaby
        tylko cesarka.
        Dziewczyny glowa do gory , gdy zobaczymy te malenstwa zapomnimy o calym
        swiecie , bolu i obawach . Bedzie dobrze!!! W sobote spotkalismy z mezem
        kolejna kolezanke ze szkoly rodzenia z wozeczkiem smile)))))) , miala cesarke 2
        tyg temu i juz latala z mala po sklepach ... jaki sliczny maluszek ,az lezka mi
        sie zakrecila w oku .
        Usmiechnijcie sie to juz sama koncowka , a jeszcze zatesknimy za tym stanem smile
        Bea i Aleks
        • winia5 Re: Poniedziałkowa wygadanka 16.02.04, 13:29
          Witajcie,
          u mnie dzisij tez jakoś nie najlepiej z samopoczuciem. Sama nie wiem, co się
          dzieje. Dopadła mnie jakaś handra. Najchętniej bym sobie cały dzień przeleżała
          w łóżeczku,poczytała książkę a tu trzeba mieszkanie ogarnąc, obiadek
          przyrządzić, psa wypuścić do parku. Niby takie proste czynności, ale jakoś nie
          bardzo mi sie chce. Zazdroszczę po trochę tym z Was, które mają termin na
          początek kwietnia, faktycznie prawie już końcóweczka, jeszcze jak sie Maluszki
          pośpieszą to już wogóle. Z jednej strony tak sobie myślę, że to juz połowa
          lutego, juz 30 tydzień, za nami już tyle tygodni, a przed nami najpiękniejsze
          chwile...
          A co do mojego męża, hm, też troszkę się rozleniwił, ale stara się jak może, a
          ja czasem troszkę udaję, że jestem zmęczona, albo że żle się czuję, żeby tylko
          troszkę mnie odciążył w domowych obwiązkach smile. I to działa, uwierzcie. Chociaż
          czasami nie mam juz sił, kiedy go o coś proszę, i słyszę przez kilka minut to
          straszne słowo : ZARAZ.
          Wczoraj zachował się wspaniałomyślnie, i dla relaaksu zabarał mnie do kina na
          "Nigdy w życiu". Naprawdę to był miły wieczór, i chociaż film nie należał do
          ulubinego gatunku mojego męża, to świetnie się ubawił. Wieczorkiem sięgnęłam
          odrazu po drugą część książki, żeby być na bieżąco.
          Tak jakoś żle się czuję, sama nie wiem. Jutro mam wizyte u diabetologa, i juz
          na samą myśl co znowu może wymyśleć, jest mi niedobrze.
          Do tego martwią mnie zaległe egzaminy i wogóle.
          chyba najwyższy czas zająć się przygotowywaniem wyprawki dla dziecka, to bardzo
          przyjemne zajęcie.
          pozdrawiam Was wszystkie , te leżące i chodzące
          Ania i 30t3d Szymek
          • klemensik2 wróciłam !!! 16.02.04, 14:21
            Nie pisałam od połowy grudnia bo jestem na zwolnieniu i mam nakaz leżenia.
            Brzusio twardbieje cały czas od 23 tygodnia i biorę Fenoterol co 8 godzin po
            połówce i 3 razy 2 Asmag. Byłam 4 dni w szpitalu przed samymi świętami. Dziś
            rozpoczynamy 34 tydzień od OM a lekarz wpisuje mi zawsze tydzień do tyłu. Już
            sama nie wiem jak to jest. OM maiałam 30.06 a termin mam na 06 kwiecień więc
            ktory to tydzień??? Leże cały czas mąż jest cudny, ale nie mam żadnych
            zakupów!!!
          • malilka Re: Poniedziałkowa wygadanka 16.02.04, 15:20
            Witajcie smile
            U mnie po ostatnich przeżyciach humor dopisuje- nie urodziłam, nie jestem w
            szpitalu- jestem niewymownie szczęśliwa smile W nocy śpię cały czas bardzo dobrze,
            nie licząc tego, że co 2-4 godziny wstaję na siusiu, ale to już robię
            praktycznie w półsnie, więc nawet to bieganie do łazienki mnie nie wybudza.
            Poza tym nocne wstawanie ma jeszcze jeden plus- teraz biorę 6 tabletek
            fenoterolu na dobę co 4 godziny, więc przynajmniej nie musze sobie nastawiać
            budzika, bo i tak wstaję sama z siebie smile
            W nocy najbardziej narzeka na mnie mój nie_mąż. Musi biedny spać z jaśkiem na
            głowie, bo ponoć tak strasznie głośno teraz oddycham, że dudnie jak sapiąca
            lokomotywa smile) Do tego ciągle się wiercę- to fakt, ciągle muszę zmieniać
            pozycję, do tego czasem mnie gdzieć zaswędzi, muszę się podrapać, no i wiercę
            się niemiłosiernie.
            W domu nie mamy idealnie czysto, bo ja leżę, a męska ręka to jednak nie to
            samo, co kobieca, ale nie jest źle. Do tego mój ukochany jeździ na duże i małe
            zakupy, dźwiga mi moje tony soków i jogurtów, przywozi od obu mam smakołyki dla
            mnie, więc nie mogę narzekać. Naprawdę bardzo się mną opiekuje, a to że gdzieś
            rośnie kurz to przecież nie powód do tragedii. Urodzę, to dosprzątam.
            Trzymajcie się dzielnie!
            Malilka i 33tyg Grubiątko
            • dorota.gdynia Re: Poniedziałkowa wygadanka 16.02.04, 22:48
              No jestem dziś rzeczywiście w troche lepszym nastroju, ale widzę, że niektóre z
              nas też dopada jakieś rozbicie, czy handra. Czasem zastanawiam się, czy to nie
              dlatego, że jest już po prostu ciężko - bo brzuch już dość duży...
              Przede wszystkim Kochane jesteście i dziękuję za wsparcie i dobre rady - Nika
              dzięki, Titicaka - pomysł z listą jest bardzo dobry - i już taka lista powstaje
              u mnie. Narazie niewiele na niej jest (odbiór łóżeczka, zakupy kosmetyków i
              takie tam różne inne, pranie i prasowanie ciuszków...; a co do tego co zrobić
              jak się zacznie - jeszcze nic...), Mami - Tobie również dziękuję za kilka słów
              otuchy i wsparcia - Twoje rady doświadczonej już mamy są dla mnie bardzo cenne.
              Cieszę się strasznie, że Malilka czuje się wspaniale i przede wszystkim, że
              dopisuje Ci humor - to bardzo ważne.
              Jeszcze mam pytanie do Titicaki - może głupie, ale widziałam Twoje zdjęcia - a
              właściwie zdjęcia Alexa na forum "Zobaczcie" - są cudowne smile A może my byśmy
              dodały swoje z brzuszkami - pewnie robicie sobie zdjęcia brzuszków. Byłoby
              fajnie - ja mam tylko jeden mały problem - nie wiem jak je tam wkleić - będę
              wdzięczna za podpowiedź. No i mam nadzieję, że Wasze burzuszki się tam też
              pojawią. A może stworzymy swoje - Kwietniówki w ciąży wink Co Wy na to?
              Pozdrowienia!!!
              Dorota i Mały Facet!!!
    • magar1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 17.02.04, 21:33
      Witam Was Serdecznie po przerwie, musiałam zorganizować ferie moim pociechom
      więc wyjechałam na Śląsk do mojej mamy. Laba nie z tej ziemi, a potem mama
      przyjechała ze mną do domu i tu też mi pomogła. Miałam dość pracowity weekend,
      przygotowywałam urodzinowe przyjęcie mojeg męża i gdyby nie mama to nie wiem
      jak by ono wypadło, przy czynnościach w kuchni wysiada mi kręgosłup a przy
      najmniejszym wysiłku dostaję zadyszki, wszystko chyba przez to że tak dużo
      przytyłam, z tego co czytam w waszych listach to chyba najwięcej z Was. Oboje z
      mężem zastanawiamy się jak będę funkcjonować za te dwa miesiące gdy wagi mi
      jeszcze przybędzie a to przecież nie uniknione. U swojego lekarza dawno już nie
      byłam ale wybieram się do niego w najbliższy poniedziałek. Ostatnio obiecał mi
      że w 32 tyg. zrobi mi USG i może wtedy dowiem się płci dziecka, bardzo mi na
      tym zależy z dwóch powodów. pierwszy to taki że w domu mam już dwóch chłopaków
      nie licząć męża i chciałabym wcześniej wiedzieć, że to też chłopak. A gdyby
      okazało się że to jednak dziewczynka to mogłabym zrobić na drutach dla niej
      sukienkę i to jest drugi powód dla którego chciałabym znać płeć dziecka.
      Robienie na drutach malutkich ciuszków dla maleństwa jest moim ulubionym
      zajęciem. Już ich pare zrobiłam, ale wyprawkę to mam jeszcze daleko w lesie,
      najbardziej męczy mnie wybór odpowiedniego wózka mam już pare faworytów ale
      każdy z nich ma jakiś feler, a to gondola nie składa się na płasko, a to
      amotryzacja nie taka, boję się że do końca będę niezdecydowana i w końcu żle
      trafię a potem będę żałować. Oj, ale się rozpisałam, przepraszam. Serdecznie
      was pozdrawiam, trzymajcie się.

      Marzena
      • edi.k Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) do Magar1 18.02.04, 09:30
        • edi.k Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) do Magar1-jeszcze raz 18.02.04, 09:58
          Za wcześnie przycisnęłam enter... i się wysłało... wink

          Ja również mam juz dwóch synów i ..trzeciego w brzuszku... smile)
          W jakim wieku są Twoje dzieci ?
          Moi synowie (9 i 3 lata) od początku chcieli mieć brata i z tego co widać
          pragnienie się im spełniło.

          Obecnie zaczyna mi się 32 tydzień. Też sporo przytyłam ok. 13-14 kg. Pocieszam
          się tym, że nigdy nie miałam problemów z powrotem do swojej wagi.
          Jakby nie było, jest mi już bardzo ciężko... Brzuszek raczej należy do tych
          wielkich. Wydaje mi się, że w poprzedniej ciąży był zdecydowanie mniejszy.
          Pozdrawiam Cię serdecznie
          Edyta
          • magar1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) do Magar1-jeszcze ra 26.02.04, 09:33
            Witaj Edyto,
            przepraszam, że tak długo nie odpisywałam ale jakoś nie mogłam się zebrać w
            sobie.
            Moi mali mężczyźni to ośmio letni Miłosz i siedmio letni Tymoteusz. Niestety
            nie wiem kto urodzi się pod koniec kwietnia, bardzo chciałabym wiedzieć już
            teraz. Może dowiem się na najbliższym USG to już w poniedziałek. Moi chłopcy
            nie są jednomyślni co do chęci posiadania młodszego brata czy siostry. Starszy
            chciałby żeby to była dziewczynka a młodszy chce mieć brata, więc i tak ktoś
            będzie zadowolony. A jak ty się czujesz z myślą, że to będzie już trzeci syn?
            Swoją wagą mnie nie pocieszyłaś i tak mam więcej a moja ciąża jest młodsza od
            Twojej bo ja dopiero teraz jestem w 32 tygodniu. Przez te dodatkowe kilogramy
            czuję się ciągle zmęczona tak że mycie naczyń jest dla mnie nielada wyczynem.

            Pozdrawiam
            Marzena
    • opolanka1 Wtorek - już??? 18.02.04, 10:08
      Cześć Dziewczyny!!!

      Nie wiem jak Wam, ale mnie dni pędzą jak oszalałe.
      W ten weekend bardzo dużo leżałam, chyba dzidzia sobie rosła, bo jakoś waga
      nagle podskoczyła. Wydaje mi się, że dzidzia jest większa, bo mój brzuszek
      zaczyna się coraz bardziej naciągać...i wyczuwalne są części ciałka...hi,hi.
      Wczoraj byłam na ktg, skurcze jeszcze sie bardziej zmniejszyły, co mnie ogromnie
      cieszy i gina także...Jednak prowadze oszczędny tryb życia, co czasem doprowadza
      mnie do szału, a jak sie zaczynam rozpędzać, to mężuś jest na posterunku, aby
      przystopować mnie...
      Slę pozdrowienia życząc udanego dnia
      • titicaka LISTA , pyt? 18.02.04, 10:37
        Czesc dziewczyny ,kto prosil o zmiane daty porodu na liscie , bo nie moge
        znalesc tego postu ... to bylo chyba na 10 kwietnia ?
        Czy sa jeszcze jakies zmiany o ktorych nie wiem / pamietam?

        LISTAsmile

        chlopcy 10 : dziewczynki 14

        1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE! dnia 27.01.2004 ,miala termin na 2.04
        *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
        GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
        AANIA79(Ania) - termin 26.03
        MALILKA,28 - termin 27.03 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
        MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
        (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
        SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
        RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki ?
        (dziewczynkasmile)
        ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
        (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
        TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
        *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
        DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
        1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
        JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
        PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
        *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
        GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
        LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
        KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
        KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
        ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
        KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
        ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
        (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
        DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
        *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
        ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
        AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
        PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
        *Warszawa,slub
        14.09.2002
        JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
        gg 1292599 ,slub 24.08.2002
        TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
        *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
        JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
        9.09.1995
        JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
        OPOLANKA1,26 - termin 13.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
        *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
        ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
        SAWA11(Iwona) - termin 13.04
        ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
        lub Antos *Piaseczno Wa-wa
        GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
        ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
        EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
        (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
        ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
        gg 4033322
        ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
        21.09.2002
        ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
        *Biloxi USA
        MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
        ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
        BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
        APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
        MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
        Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
        AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
        28.04.2001
        SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
        5.10.2002
        NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
        KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
        USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
        MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
        ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
        MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
        MARARA - termin 23.04
        MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
        DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
        MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
        KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
        Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
        MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
        niespodzianka *Malczyce
        WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
        Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
        MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
        GANDALF21(Asia) - termin 29.04
        AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

        Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

        MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
        DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
        KABR4 - termin marz/kw
        KALPA - termin koniec kw.
        PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
        ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)

        • opolanka1 Re: LISTA , pyt? 18.02.04, 11:23
          Hej Titicaka...

          Ale ze mnie gapa, przecież będąc u lekarza tutaj w Niemczech, okazało się, że
          moja data porodu, została przesunięta o dwa dni i w ichniejszej karcie ciąży,
          mam podany termin na 11 kwietnia...Więc proszę o małą korektę...

          Sle pozdrówka
    • agn_79 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 18.02.04, 16:32
      No to ja też musze sie dopisac do tej listy smile Mój termin to 18.04 i czekamy na
      Niespodzianke smile (Mikołaj albo Marcelinka )
      • oligo1 22.04 proszę o wpis:) 18.02.04, 17:40
        hej,
        mam termin na 22 kwietnia, ale coś czuję,że urodzę wcześniej, niestety z powodu
        cukrzycy ciążowej. Wiem, że często w takich przypadkach przyśpiesza się poród
        Czy są tu jakieś cukrzycowe mamusie? Aha... moje maleństwo to dziewczynka -
        Iza.
        Pozdr
        oligo
        • winia5 Do oligo 18.02.04, 17:59
          cześć oligo,
          ja mam termin na 27 kwietnia, no i niestety też cukrzycę ciążową. w brzuszku
          prawdopodobnie mieszka Szymek, ale to się okaże przy porodziesmile. mam pytanie,
          czy poród przy cukrzycy przyspiesza się samoczynnie, czy lekarz podejmuje taką
          decyzję? Mam wizytę 2 marca, i coraz więcej pytań do mojej gin, już zaczęłam je
          notować, żeby o niczym nie zapomnieć.
          A co do cukrzycy, stosuję dietę, a na noc mam 8 jednostek insuliny. Chciałam
          tego uniknąć, no ale..
          pozdrawiam Ania
          • oligo1 Re: Do winia5 18.02.04, 21:39
            hej,
            Raźniej mi się zrobiło, że nie tylko ja muszę kłuć paluchywinkJa chyba uniknę
            insuliny, na razie stosuję dietę i cukry nie przekraczają normy. Za tydzień idę
            z wynikami pomiarów do poradni. O ile wiem poród jest przyśpieszany przez
            lekarzy, bo istnieje możliwość, że łożysko szybciej się zestarzeje, no i czasem
            lepiej dzidzię wyciągnąć nawet 2 tyg wcześniej. Podobno trzeba też od 34-35 tyg
            chodzić regularnie na KTG do szpitala, ale nie wiem co ile. mam nadzieję, że
            mój gin mnie skieruje, jak nie to się upomnę...wolę mieć wszystko pod kontrolą.
            Jak tam dietka? Mnie już szlak trafia od tego zdrowego, bezcukrowego żarcia! W
            telewizji widzę same reklamy czekoladeksmile.
            pozdr
            oligo
            • winia5 Re: Do winia5 19.02.04, 11:08
              witaj,
              nareszcie jakas bratnia duszyczka, jeżeli chodzi u cukrzycę. Ja kłuję sie w
              paluszki 4 x dziennie, cały czas stosuję dietkę no i ta insulina. Nie wiem, czy
              była konieczna, ale pewnie tak, skoro diabetolog ja mi zalecił. Dostałam w
              przychodni pen, wykupiłam receptę i wstrzykuję. W sumie to nie jest takie
              straszne. Nie miałam jakiś drastycznych skoków cukru, z tego co powiedział dok,
              na czczo norma - 90, a po posiłakch - 140, w sumie kilka razy miałam lekko
              ponad 140, ale i tak nie obeszło się jak widzisz bez insuliny. najbardziej
              skakały mi cukry po kolacji, i to dziwne, bo bardzo się nie objadałam ze
              względu na drugą kolację, przed snem. Dlatego tez na ostatniej wizycie
              zwiększył mi insulinę z 6 do 8 jednostek.
              A co mówi Twój lekarz, czy po ciązy wszystko sie unormuje? Ja mam taką
              nadzieję.
              Z jednej strony tak sobie myśle, że skoro to prawda co mówisz o starzejącym sie
              łóżysku, to nie będę się upierać przy przyspieszeniu porodu, wszystko dla
              maluszka, prawdasmile. Jeżeli chodzi o KTG, to u nas w szpitalu mogę iśc tak
              prosto z ulicy i mi zrobią, jeszcze z tego nie skorzystałam, ale wiem, że tak
              jest. I z tego co wiem o po 36 t chodzi się na KTG co tydzień, żeby wyłapać
              ewentualne skurcze.
              Dietka mnie już denerwuje, i to nie chodzi o słodycze, bo jakoś przedtem nie
              byłam ich wielkim smakoszem, chociaż teraz jakby na złość mam większą ochotę na
              coś słodkiego. Dzisiaj Wieleki Czwartek, może skusimy się choć na połóweczkę
              pączka, co Ty na to smile ?
              pozdrawiam
              Ania
              • oligo1 Re: Do winia5 23.02.04, 16:29
                hej,
                W tłusty czwartek skusiłam sie na 1/4 pączka... zawsze coś. A wczoraj mąż
                łaził za mną z pyszną kremówką i mnie denerwował! No i 2 razy chapnęłam, ale
                cukier dalej OK. Jak urodzę to sobie odbiję! Też nie należę do smakoszy
                słodyczy, czasem zapominałam że istnieją, ale teraz kiedy nie mogę to nabrałam
                ochoty. Zdecydowanie najbardziej brakuje mi soków owocowych.

                Według mojego lekarza ta cukrzyca może mi znów wyleżć przy następnej ciąży no
                i niestety za 10 lat może przyczepic się już na stałe...sad ale może też nic nie
                być, więc na razie nie martwię się na zapas.
                Na KTG wybieram się za 2-3 tygodnie (to będzie 34-35 t).
                pozdrsmile
      • madziarka7 Do oczekujących leżących:) 18.02.04, 21:20
        Czesc Kobiałkismile
        No i ja dolaczam do lezacych... ale sie tym mecze... Ciekawa jestem czy tak
        serio lezycie plackiem caly czas, czy jednak robicie cos jeszcze, mam na mysli
        gotowanie, czy inne drobne czynnosci domowe. Moj gin. w zasadzie nie wymienil
        czynnosci zakazanych, ale mam sie oszczedzac i lezec - zero zakupow, czy innych
        spacerow. Mam skrocona szyjke i dzidzia napiera glowka, tak wiec biore Nospe 3
        x dziennie, kolezanka pocieszyla nie, ze gdyby bylo calkiem zle, to dostalabym
        jakies mocniejsze leki - co o tym sadzicie?

        Pozdrawiam serdeczniesmile
        Buzkasmile
        Madzia i 30 tyg. wiercipieteksmile
        • asik_w kiedy ten kwiecien...;-))) 19.02.04, 03:39
          hej dziewczyny i Brzuszkismile)),
          Chwilami tak czytam czytam i zastanawiam sie skad Wy wiecie czy szyjka jest
          skrocona, czy jest rozwarcie itd...??? robia Wam badanie ginekologiczne co
          wizyte??? ja ostatnio takie mialam chyba w 20 tyg, i to dlatego ze w 16 mialam
          krwawienie i taka to byla rutynowa kontrola, wiem ze dopiero za miesiac czyli w
          36 tyg bede miala usg i bad. ginekologiczne, lekarka bedzie chciala sprawdzic
          jak lezy maluszek, wtedy tez bedzie podjeta decyzja czy cesarka czy nie, maly
          lezy troszke na bakier w brzuszku, jak narazie u nas wszystko oki, biore tylko
          magnez bo czasami mam twardy brzuszek i czeste skurcze lydek!!! oj jak boli, to
          chyba dlatego ze jeszcze pracuje, niestety praca stojaca i te 8-9 godzinek
          musze cierpiec, ale staram sie duzo chodzic i czesto siadac nawet na minutke,
          do przodu mam juz 11 kgsmile)), ale lekarka mnie pocieszyla ze wszystko idzie w
          malego, ze nie mam zadnej tkanki tluszczowej i zeby nie brzuch to dalej bylabym
          chuda jak dawniej, w sumie to rzeczywiscie spodnie sprzed ciazy na mnie
          wchodza, na pupie leza dobrze tylko ze zapiac ciezkosmile)ale w ostatecznosci
          moglabym chodzic z rozpietym guzikiem, wychodzi na to ze maluszek bedzie duzym
          chlopcemsmile))oj jak ja chcialabym zeby byl ten kwieciensmile))wyprawka prawie
          gotowa, zostal jeszcze do kupienia wozek(juz wypatrzony), pieluszki, kosmetyki
          (wypatrzone, zdecydowalam sie na Gerbera, chyba jeszcze jeden kocyk, przybory
          typu termometr, obcinacz,itd, no i jakies grzechotki, mam pytanie kupujecie
          jakis lezaczek???oj nie moge sie doczekac smile)) pozdrawiam serdecznie asiksmile))
          to juz 32 tyg i 6 dnismile)))
          • titicaka LISTA :))) 19.02.04, 09:33

            LISTAsmile

            chlopcy 10 : dziewczynki 15

            1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE! dnia 27.01.2004 ,miala termin na 2.04
            *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
            GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
            AANIA79(Ania) - termin 26.03
            MALILKA,28 - termin 27.03 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
            MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
            (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
            SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
            RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki ?
            (dziewczynkasmile)
            ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
            (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
            TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
            *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
            DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
            1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
            JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
            PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
            *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
            GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
            LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
            KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
            KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
            ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
            KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
            ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
            (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
            DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
            *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
            ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
            AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
            PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
            *Warszawa,slub
            14.09.2002
            JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
            gg 1292599 ,slub 24.08.2002
            TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
            *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
            OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
            *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
            JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
            9.09.1995
            JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
            ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
            SAWA11(Iwona) - termin 13.04
            ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
            lub Antos *Piaseczno Wa-wa
            GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
            ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
            EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
            (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
            ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
            gg 4033322
            ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
            21.09.2002
            ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
            *Biloxi USA
            MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
            ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
            BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
            APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
            MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
            Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
            AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
            28.04.2001
            ANG_79 - termin 22.04 - plec fasolki - niespodziankasmile imiona Mikolaj lub
            Marcelinka
            SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
            5.10.2002
            NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
            KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
            USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
            MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
            ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
            OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
            MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
            MARARA - termin 23.04
            MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
            DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
            MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
            KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
            Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
            MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
            niespodzianka *Malczyce
            WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
            Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
            MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
            GANDALF21(Asia) - termin 29.04
            AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

            Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

            MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
            DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
            KABR4 - termin marz/kw
            KALPA - termin koniec kw.
            PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
            ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
            • netka73 Re: LISTA :))) 19.02.04, 10:15
              hej Dziewczyny,
              to i ja sie dopisze. mam termin na 20. kwietnia i oczekujemy naszej pierwszej
              coreczki, poki co bezimiennej.. A!, mieszkamy w Hadze.

              i jeszcze bardzo goraco chce pozdrowic wszystkie dziewczyny dzielnie pracujace
              do ostatnich chwil. Jestem na pelnych obrotach, w pracy, okolo 10-11 godzin
              dziennie i naprawde czasem strasznie zazdroszcze wszystkim lezacym... choc
              wiem, ze pewnie na Waszym miejscu...

              pozdrawiam goraco, oby do wiosny smile)

              Netka
    • charemska Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 19.02.04, 09:31
      olaf.termin 03.04.04
      • winia5 Wózek - jaki wybrałyście ? 19.02.04, 10:57
        Witajcie,
        wiem, że są inne fora, typu ezakupy itp, ale ciekawa jestem na jaki wózek Wy
        kwietnióweczki się zdecydowałyście. Ja własnie rozpoczęłam maraton po sklepach
        i jakoś na żaden nie moge się zdecydować. Pewnie z elementów poszczególnych
        wózków udałoby mi się złożyć jeden, ale to niestety nie możliwesmile.
        W sumie nie wiem, czy na koniec kwietnia warto kupowac gondolę ? Poradźcie.

        asik_w - ja chodzę do mojeje gin co miesiąc i za każdym razem mam robione
        badanie ginekologiczne. Wydaje mi się, że tak powinno być, bo przynajmniej
        jestem spokojna, że wszystko w porzadku, wszystko zamknięte no i szyjka
        odpowiedniej długości. Tyle z Nas z tego powodu jest przywiązanych do łóżka, że
        na ostatniej wizycie sama zapytałam gin o dł. szyjki - 2,5 cm. następna wizyta
        2 marca i mam nadzieję, że żadnych niespodzianek nie będzie.

        W sobotę zaczniemy 31 tydzień, jak ten czas leci.
        pozdraiwam Ania i 30t6d Szymek
        • opolanka1 Re: Wózek - jaki wybrałyście ? 19.02.04, 11:17
          Hej!!!

          Ja ponieważ miałą zbyt często skurcze, to chodze na ktg do gina co tydzień. Na
          badanie ginekologiczne, poniewaz kończe już 33 tydzień, to co dwa tygodnie, tym
          bardziej, ze moja szyjka cosik sie skróciła, ale już jest ok. Maluszek jest
          mierzony co miesiąc.

          Co do wózeczka, to po wielu przestudiowanych postach i oglądnięciu oferty w
          sklepach w końcu zdecydowałam się na Deltim Voyager....ale nie ma w nim gondoli,
          tylko taki usztywniany śpiwór, który zastępuje gondole. Ponieważ w kwietniu jest
          przeważnie tutaj już ciepło, wiec doradzono mi, ze dziecku bedzie za gorąco w
          typowej gondoli. Mnie osobiście takze sie wydaje, ze gondola byłaby już za
          ciepłym wózkiem na te porę roku, przynajmniej w moim rejonie...A jak pisze
          winia5 faktycznie w każdym wózku można znaleźć jakąś wadę, nie ma ideału..wiec
          troszeczkę trzeba lawirować i wybrać ten , który najbardziej odpowiada
          wymarzonemu wizerunkowi.....Miłego szukania krążowników dla dzidzi....

          Slę pozdrowienia
          Spokojego dnia
          Serdeczności dla wszystkich
      • malilka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 19.02.04, 11:13
        Madziarka- skoro masz łykać tylko nospę, to na pewno jest jeszcze z Tobą w
        miarę dobrzesmile Ja już łykam dziennie garść leków sad
        Beatko- to ja prosiłam o przywrócenie mojego poprzedniego terminu porodu, czyli
        10.04.
        Chociaż szans na kwiecieć prawie nie mam. Wczoraj znowu bardzo źle się czułam,
        całe popołudnie i noc- tak mnie piekielnie bolało całe krocze, że nie byłam w
        stanie zrobić kroku, do tego skurcze, ból w dole krzyża i znowu się
        zastanawiałam, czy to czasem nie już. W nocy nawet przewrócenie na drugi bok
        bardzo mnie bolało, niestety to są objawy zbliżającego się porodu i mam uważać,
        bo kolejne mogą nie minąć... Torba stoi spakowana, wszystko dopięte na ostatni
        guzik, więc pod względem logistycznym mogę jechać rodzić, choć oczywiście
        chciałabym Grubaska jak najdłużej przetrzymać w brzuszku.
        Byłam u okulisty i tak jak się spodziewałam mam skierowanie na cesarkę z powodu
        stanu siatkówki, choć ostateczną decyzję ma podjąć mój gin. Teoretycznie chodzę
        do niego co 2 tyg z powodu swoich problemów i następna wizyta wypada mi na
        początku marca, ale czuję, że tym razem tak długo nie wytrzymam nie widząc się
        z nim smile Mam cały czas obsesję, że może mam od tych skurczów rozwarcie, a ja
        nic o tym nie wiem, poza tym te bóle krocza są niepokojące, więc na pewno
        wybiorę się do niego wcześniej.
        Grubiątko rusza się prawie cały dzień, z małymi przerwami na spanie i
        obserwowanie brzucha to teraz nasza ulubiona zabawa wieczorami. Dziś rano pod
        prysznicem Młody wystawił do umycia swoje dwie nóżki, wyglądałam przekomicznie-
        brzuch z dwoma rogami smile))
        Trzymajcie się cieplutko,
        Malilka 32w5d
        • opolanka1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 19.02.04, 11:22
          Malilka, trzymaj się ....
          Dobrze, że pod względem jak sama to określasz logistycznym , jesteś
          przygotowana, to napewno jeden problem do zmartwień z głowy.
          Jeśli urodzisz wcześniej, to wcześniej zobaczysz tego brykającego brzdąca...i
          będziesz już druga mamusią z naszej listy, która tryzma w ramionkach swe maleństwo.

          Odpoczywaj jak najwiecej,
          Leniuchuj ile wlezie, nawet jak tyłeczek Cię będzie bolał od tego leżenie,
          I myśl optymistycznie

          Wielkie uściski dla Ciebie i dla mieszkańca Twojego brzuszka.

          • elzetka Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 19.02.04, 20:19





            Cześć Kwietniówki!
            Ja też odzywam się do Was po dluższej przerwie, czy mnie jeszcze pamiętacie?
            Mąż drukuje mi forum raz na tydzień, jestem więc z Wami na bieżąco, również
            przeżywam Wasze smutki i radości.

            Opolanko! Cieszę się, ze jesteś pozytywnie nastrojona. Podzielam twoje zdanie,
            że tego najbardziej potrzebują teraz nasze dzieciaczki. Ostatnio czytałam dużo
            na temat tego, jak wiele z naszych przeżyć dziecko odczuwa dziecko w życiu
            płodowym i że np. wystraszenie kobiety w ciąży rzuceniem jej pod nogi petardy,
            może poskutkować tym, że potem dziecko przez całe życie będzie odczuwać strach
            przed jakimkolwiek wybuchem. Polemizowałabym natomiast z tym, że w gondoli
            dziecku może być latem za ciepło. Po pierwsze nigdy noworodka nie wystawia się
            na pełne słońce, tylko przy dużych upałach trzyma w cieniu, a poza tym lekko
            ubiera tzn. w pierwszych miesiącach obowiązkowo długi rękaw, śpioszki i krem z
            mocnym filtrem jako osłona przed szkodliwymi promieniami, ale ubranka mogą być
            z przewiewnej bawełny i bez przykrycia. Myślę, że gondola jest bezpiecznym i
            wygodnym miejscem dla niemowlęcia, oczywiście można z niej z rezygnować, ale z
            innych powodów.
            Jeszcze chyba nie pisałam, ze ja już mam wózek po córeczce, jest to trójkołowy
            Bebe Confort Everest z trzema możliwościami zamontowania na stelażu: gondoli,
            fotelika i spacerówki, jesteśmy bardzo zadowoleni, że będzie nam on służył
            przez kolejne dwa lata. Choć nie jest tani, ale ostatnio widziałam reklamę
            podobnego modelu Quinny w znacznie przystępniejszej cenie.

            Klemensik! Mamy ten sam dzień OM i termin porodu i wg moich obliczeń we wtorek
            zaczął się nam 34 tydzień. U mnie też pielęgniarki wpisując do karty myliły się
            nawet o dwa tygodnie, bo jakoś źle przekręcały to swoje kółeczko, ale na moją
            prośbę lekarka mi to poprawiała.

            Malilka! Wydaje mi się, że część Twoich objawów jest normą w ostatnich
            miesiącach ciąży, szczególnie u nas leżących. Ja również od jakiegoś miesiąca
            mam duże problemy z przewróceniem się z boku na bok, dokucza mi straszny ból w
            pachwinach, miednicy, a do tego, jak za dużo leżę na jednym boku – jeszcze
            kłucie w mostku i skurcze kończyn. Wstaję i poruszam się jak słoń, szczególnie
            po dłuższym leżeniu. Wydaje mi się, że w poprzedniej ciąży, gdy nie musiałam
            tyle leżeć, miałam znacznie lepszą sprawność i kondycję. Piszę to wszystko,
            żeby Cię pocieszyć i zapewnić, ze jeśli tylko z Twoją szyjką nic się nie będzie
            działo, na pewno donosisz dzidziusia do końca.

            Mój Tymuś w 30 tygodniu zmienił pozycję z pośladkowej i leży już główką w dół,
            jak do porodu i znów nastawiam się na poród naturalny, chyba, że jeszcze będzie
            szalał (następne USG mamy 18 marca, a więc już w 38 tygodniu i będzie ono już
            raczej decydujące do porodu). Ponieważ skurcze się unormowały, tzn. sa 3-4 razy
            dziennie niezbyt długie i mocne, biorę teraz najmniejszą dawkę Fenoterolu tzn.
            4x0,5 na dobę plus Aspargin. 18 marca przy okazji pobytu na Karowej mam
            umówioną położną, z która chcę rodzić. Ustalimy sobie wtedy wszystkie
            szczegóły. Wcześniej przeczytam sobie jeszcze moje notatki ze szkoły rodzenia z
            przed 2 lat. Poza tym staram się nie myśleć jeszcze za bardzo o samej akcji
            porodowej. Wszystkie używane i nowe ubranka już uprałam teraz je prasuję i
            segreguję. Poza przewijakiem, newbornami i kilkoma kosmetykami mamy już chyab
            wszystko. Żeby czas szybciej mi mijał w weekend ostatni raz odwiedziliśmy
            rodzinę męża i moją, choć w podróży było mi trochę nie wygodnie, a w niedzielę
            urządziliśmy małą imprezę z okazji 2 urodzin Ady. Od czasu do czasu wybieram
            się też na zakupy do supermarketu i może jeszcze uda nam się zaliczyć kino, a
            jest to raczej kwestia opieki nad Adą. Moje leżenie wygląda więc tak, że raz na
            jakiś czas robię sobie przerwę na jakieś szaleństwo, bo inaczej bym sfiksowała.

            Pozdrawiam Was wszystkie, a leżące pocieszam, że w ostatnim miesiącu (który już
            tuż, tuż) można sobie trochę bardziej poszaleć!
            • dorota.gdynia Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 20.02.04, 09:05
              Cześć Brzuchatki smile
              No i kolejny tydzień dobiega końca… Witam serdecznie dziewczyny, które odezwały
              się po przerwie, no i te, które wciąż dochodzą do naszego grona.
              Dziś jakoś jestem poddenerwowana, bo czeka mnie kolejna wizyta u gina – ciekawe
              jak tam kilogramki po wczorajszym „pączkowaniu” smile. Zaraz jadę do szpitala
              zrobić ktg, a potem wieczorem do lekarza – ciekawa jestem czy Mały się obrócił,
              bo już 34 tydzień, a cosik mi się wydaje, że cały czas główką do góry. No
              zobaczymy wieczorkiem jak będzie. Może jakoś fiknął, a ja tego nie poczułam?
              Co do wyprawki – to wczoraj wjechało do nas łóżeczko. Nie jest jeszcze
              rozstawione, ale jest już w domku. A tak poza tym nic do przodu – wózek pod
              znakiem zapytania (winia daj znać na jaki się w końcu zdecydowałaś), kosmetyki,
              wanienka, pieluchy itp. jeszcze cały czas do kupienia. Jeszcze mam trochę spraw
              do załatwienia na uczelni – jeszcze sesja trwa – ale od marca już na porządnie
              ruszą przygotowania, no chyba że coś się zacznie dziać, to wezwę pomoc w
              postaci mamy i siostry i będziemy przyspieszać. Mam jedna nadzieję, że nie
              będzie takiej potrzeby.
              Mami daj znać jak tam dzisiejsza wiyzyta! I jak u Ciebie z ułożeniem Małej?
              Pozdrawiam,
              Dorota i Mały Facet (34 tydz.)
              P. S. A tu możecie zobaczyć jak wyglądam z moim maleństwem w brzuszku. Miłego
              dnia! Papatki!
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10877793
    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 20.02.04, 11:57
      Cześć Dziewczyny!!
      Widzę ,że Nas przybywasmile tak więc witam wszystkie nowe na naszym wątku mamusie.
      Ale ten czas leci, już koniec kolejnego tygodnia i coraz bliżej tego
      najważniejszego dniasmile U nas przygotowania troszkę posunęły sie do przodu,
      kupiliśmy parę drobiazgów, troszkę ubraneki. Z większych zakupów mamy narazie
      jedynie wózek( wspominany przez którąś quinny), łózeczko i reszta rzeczy
      pojawi się chyba dopiero po remoncie a to nie wczesniej niż za 3 tyg., choć kto
      kto wie , kupowanie rzeczy dla maluszka jest tak przyjemne, że może nie
      wytrzymam i pojawi się wczzesniej smile
      Asik - co do badania to też przechodze takowe przy każdej wizycie ( od jakiegoś
      czasu co 2 tyg.) ostatnio faktycznie jest sporo powodów dla których takie
      kontrole w moim przypadku są wskazane, ale do połowy grudnia nic się nie
      działo a badania i tak miałam robione.
      Malilka- co do nocnych problemów, to jak już kiedyś pisałam dają mi w kość,
      bóle w pachwinach również i są rzeczywiście czasami bardzo bolesne ale to
      podobno dosyć normalny objaw w ostatnich tyg. W poniedziałek będę u lekarza to
      zapytam czy jest się czym niepokoić .

      Pozdrawiam Nika
      • mami27 Re: Damy radę!!! 20.02.04, 21:42
        Witam kwietnióweczki,
        I już piątek wieczór...Byłam dzisiaj u gina i moja dziewczynka fikła sobie
        główką w dół, a więc widmo cc oddaliło się. co mmnie bardzo cieszy. Ja nawet
        nie wiem kiedy to się stało, może w nocy kiedyś, nie zauważyłam nawet. Szyjka
        nie skróciła się od ostatniej wizyty, więc pod tym względem też jest dobrze.
        Jedyne co to że bobas jest raczej z małych, jest tydzień do tyłu i waży 22oog
        (obecnie u mnie 35 tydzień) Na wadze mam 13 kg do przodu, więc chyba w
        porządku. Dzisiaj po lekarzu skoczyłam na ostanie zakupy, a więc mam 2 paczki
        pampersów, kosmetyki, wkładki laktacyjne i inne drobiazgi. Widziałam w sklepie
        coś takiego jak podkłady do przewijania z firmy Fixies (w paczce było ich 10),
        czy wiedzie czy to jest praktyczne??? Wyglądało to jak takie duże ceratki, ale
        grubsze i to się kładzie na przewijak, ciekawe bo pomysł nie jest głupi,
        wiadomo jak to jest przy kupkach - wszystko zabrudzone. W przyszłym tygodniu
        uciekam na kilka dni do rodziców, bo mąż wyjeżdza na 4 dni, więc nie chcę być
        sama w domciu. Pozdrawiam Was wszysktie gorąco, a zwłaszcza leżakowiczki.
        Dziewczyny już coraz bliżej wielkiego finału, więc trzeba wytrzymać tę
        końcówkę!!!! Jak to mówi Bob Budowniczy (taka postać z kreskówki):"Damy radę?",
        a jego przyjaciele na to; "Tak damy radę" Trzymajmy się tego motta, a będzie
        dobrze. Dorotko, Malilko te słowa zwłaszcza do Was.
        Ewa
        • klemensik2 Odstawić Fenoterol - 34 tydzień??? 21.02.04, 09:46
          Cześć kwietniówki! Mam dylemat i zwracam się do łykających Fenoterol i
          leżących. Jestem w 34 tygodniu i lekarz kazał mi odstawiać Fenoterol. Biorę go
          od 23 tygodnia 3 razy 1/2. Wiem że to mała dawka. W 30 tygodniu moja szyjka
          miała 32,2mm, a po badaniu we wtorek okazało się że jest twarda i zamknieta.
          Odstawiłam na razie jedną połówkę, ale więcej boję się bo różne są reakcje
          organizmu. Ale boję się także, że póżniej konieczna będzie cesarka albo
          wywoływanie. Co o tym myślicie???
          • dorota.gdynia Re: Po wizycie u lekarza... 21.02.04, 13:40
            Witam Was na chwilkę. Wczoraj miałam ktg i wizytę u gina. Niestey jest
            fatalnie. A przecież czułam się całkiem dobrze. Skurcze zdecydowanie za częste.
            Dostałam sporą dawkę relanium i narazie duuuużo no-spy. Do niedzieli. W
            niedzielę idę do szpitala na powtórne ktg i wtedy zobaczymy (szpital,
            mocniejsze leki, a może się coś unormuje - mam nadzieję). W każdym razie
            relanium będę brała nim przez 10 dni - a już czuję, że cały czas chce mi się po
            nim spać. No w każdym razie leżę - staram się bynajmiej jak najwięcej. Na
            szczęście szyjka się nie skróciła, ale pojawił się stan zapalny i też dostałam
            dość silne, jak powiedział lekarz, tabletki dopochwowe. No i Mały dalej ułożony
            miednicowo, więc mam sie pomału nastawiać na cc. Smutno mi strasznie od
            wczoraj sad( Marzenia o porodzie rodzinnym powoli schodzą na dalszy plan -
            trudno, wiem, że Mały jest najważniejszy.
            Pozdrawiam Was bardzo serdecznie,
            Dorota i niegrzeczny Facet smile !!!
            • malilka Re: Po wizycie u lekarza... 21.02.04, 14:54
              Cześć Brzuchatki smile
              Kelmensik- Twoja dawka fenoterolu jest naprawdę minimalna, więc pewnie tych
              skurczy nie masz za dużo. Ja biorę całą tabletkę 6 razy dziennie (w stanach
              awaryjnych 8x) i wiem, że odstawienie teraz spowodowałoby od razu akcję
              porodową, dlatego będę go brała do samego końca. Skoro Twój lekarz uważa, że
              możesz go odstawić, to chyba powinnać go posłuchać- w końcu to Twój gin
              prowadzący i najlepiej wie, jak u Ciebie wygląda sytuacja. Inna sprawa, że po
              długotrwałym braniu fenoterolu macica się często rozleniwia i potem jak już
              czas rodzić, to skurczów brak i zagrożone ciąże są wręcz przenoszone. Mo, ale
              mnie to chyba nie grozi- przy największej dawce często mam 15 skurczy
              dziennie smile

              Dorotko- troszkę dziwne, że Twój lekarz nie przepisał Ci fenoterolu na Twoje
              skurcze. Jak leżałam na patologii i zapytałam o relanium, to mi powiedzieli, że
              relanium to mogę sobie zażyć doraźnie, jak się np. bardzo zdenerwuję, ale nie
              powinno się go brać regularnie jako środka przeciwskurczowego, bo on ogłupia
              też dzidziusia. I że jedynym lekiem, który można regularnie łykać to właśnie
              fenoterol. Ja wiem, że każdy gin ma swoją teorię prowadzenia ciąży, ale może
              warto go o to zapytać? No i generalnie się nie martw- skurcze to naprawdę
              bardzo popularna przypadłość w ciąży, zobacz na forum ile dziewczyn regularnie
              wcina fenoterol i to często już od połowy ciąży! Twój synek oczywiście cały
              czas ma czas na fikołka, ale jeśli nawet będziesz miała cc, to nie myśl o tym
              jako o "gorszym" porodzie- tak jest po prostu lepiej dla Twojego dziecka i
              już smile

              A my dzisiaj świętujemy skończenie 33 tygodni, hurra smile)) I pomyśleć, że
              jeszcze tylko tydzień i już będzie marzec- odkąd mam problemy z ryzykiem porodu
              przedwczesnego marzec wydaje mi się ostoją bezpieczeństwa smile)

              Gorące pozdrowionka od emnie i mojego rogatego brzuszka
              • klemensik2 Do Maliki 21.02.04, 15:21
                Widzisz u mnie to jest dziwna sprawa. Wyczuwalnych skurczy na dobę mam też ok.
                10 nieraz 15. Wtedy mam pięknie zarysowaną macicę na brzuchu, nie mogę się
                ruszyć i jest miękości głaza. A oprócz tego mam twardy brzuch tak wogóle.
                Sumując to może brzuszek jak flaczek mam 2 godziny na dobę. Lekarz powiedział
                że mam nerwowy charakter w macicy i bardzo upartą szyjkę, bo jest bardzo
                wytrzymała. Powiedz jak to znosi Twój maluszek? Bo mój jest leniwiaczek i nie
                lubi tych skurczy. We wtorek zaczynam 35 tydzień.
                • charemska 03.04.04 21.02.04, 17:32
                  witaj
                  Tak sie wczytalam w wypowiedz klemensik2 i chcialam powiedziec ze tez mam
                  prawie caly czas twardy brzusio.
                  Skurczow chyba jeszcze nie mialam(chyba).Ja dzis zaczynam 35 tydzien,a jak
                  napisalam termin mam na 3 kwietnia.
                  Pozdrawiam
                • malilka Re: Do Klemensika 21.02.04, 19:18
                  Klemensik, ja w ogóle nie mam "brzuszka jak flaczek", ale zawsze sobie to
                  tłumaczyłam tym, że przed ciążą miałam silne mięśnie brzucha i one jednak długo
                  mi brzuszek trzymały. No, ale między napiętym brzuszkiem, a skurczem to jednak
                  jest różnica. Skurcze miewam różne- niektóre w ogóle mnie nie bolą i bardziej
                  je widzę, niż czuję, a przy innych też nie mogę się ruszyć i mam problemy z
                  oddychaniem, brzuch jak kamień. Mój synek robi się coraz bardziej ruchliwy,
                  wbrew temu co piszą w książkach- że pod koniec ciąży dziecko mniej się rusza z
                  braku miejsca. W czasie skurczu Młody nie może się ruszyć biedniutki, ale jak
                  już skurcz puści, to nawala jak oszalały. Gdzieś przeczytałam, że w czasie
                  skurczu gwałtownie spada poziom dotlenienia malucha, więc teraz w czasie
                  skurczu oddycham jak przy porodzie smile
                  Ja się tymi skurczami przejmuję, bo jak leżałam w szpitalu, to tam już przy 2
                  skurczach na dzień zwiększali dziewczynom dawkę fenoterolu...

                  Charemska- ja przez pewien czas nie odróżniałam twardnienia brzucha od skurczu
                  (które na początku były słabe i bezbolesne) , aż raz złapało mnie na fotelu
                  ginekologicznym i okazało się, że to jest właśnie skurcz!
                  • klemensik2 Re: Do Malilki 22.02.04, 10:01
                    Malilka!~Teraz to już na pewno wytrzymamy!. To naprawdę już tylko ok. 6 tygodni
                    dla każdej z nas, a nawet gdyby urodzić za trzy tygodnie to dzidzia będzie
                    donoszona. Ja zacznę 37 tydzień czyli 9 miesiąc 9 marca więc Ty 13 marca i do
                    tych dat musimy wytrzymać. Teraz już nie ma takiego niebezpieczeństwa jak było
                    w 23 czy 24 tygodniu. Na samą myśl o tym okresie przedświątecznym, kiedy byłam
                    w szpitalu i było najgorsze zagrozenie to słabo mi się robi. Trzymaj się!!!
                    • dorota.gdynia Re: Do Malilki!!! 22.02.04, 11:48
                      Malilko - dzięki za informację. Ja właśnie za chwilę jade do szpitala na ktg i
                      ma tam dziś dyżur mój gin prowadzący ciążę. Zapytam go dokładnie, czy to
                      relanium jest konieczne, tym bardziej, że nie za dobrze się po nim czuję.
                      Mam nadzieję, że nie zostanę na patologii...
                      Pozdrawiam Was!!!
                      • malilka Re: Do Malilki!!! 22.02.04, 13:38
                        Dorotko- trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze i żebyś nie została na
                        patologii, bo co by nie mówić- to okropne miejsce. Ale wierzę, że wypuszczą Cię
                        do domku smile

                        Klemensik- ja chcę wytrwać jak najdłużej, ale wiem, że nasze dzieciaczki są już
                        spore, mają wykształcone płuca i w razie przyspieszonego opuszczenia maminego
                        brzuszka poradzą sobie smile Ja najbardziej czekam na ukończenie 35 tygodnia, bo
                        jakoś w szpitalu wszyscy powtarzali, że wtedy dziecko może się rodzić bez
                        problemów. No i jeszcze funkcjonuje termin zdaje się "ciąży donoszonej" (ale
                        nie jestem pewna, czy to akurat tak się nazywa)- czyli takiej, w której rodzi
                        się dziecko ważące minimum 2500g. No to tak sobie myślę, że skoro prawie
                        miesiąc temu, w 29t Grubiątko ważyło 1850g, to już pewnie lada chwila dobije z
                        wagą do tych 2500g, a wtedy też nie ma się czym martwić.
                        Generalnie uszka mam do góry, zwłaszcza że od wczoraj czuję się zdecydowanie
                        lepiej smile
                        Pozdrowionka dla wszystkich Mam smile)
                      • maminka1 isoptin z fenoterolem konieczny??? 22.02.04, 15:05
                        Czy konieczne jest branie isoptinu przy fenoterolu? Na początku był mi niezbędny
                        (w szpitalu dostawałam nawet 2 tabletki), bo nie słyszałam własnych myśli i nie
                        mogłam nic utrzymać w trzęsących się rękach, ale po kilku dniach było ok. Teraz
                        troche "oszukuję" i biorę po pół tabletki przed fentoterolem (3x dziennie) ale
                        nie wiem, czy tak mozna... Wiem tylko, że isoptin ma niezbyt korzystny wpływ na
                        dzieciaczka i stąd te ograniczenia. Do ginki ide dopiero w piątek - może któraś
                        z was ma/miała podobny problem?
                        Z góry dzięki za odpowiedź (jestem w 32 tyg.)
                        • malilka Re: isoptin z fenoterolem konieczny??? 22.02.04, 17:57
                          Ja miałam podobny problem, bo po pewnym czasie przyzwyczaiłam się do fenoterolu
                          i już żadnych drawek nie odczuwam. Spytałam gina o isoptin (biorę go 2x
                          dziennie po 1 tabletce) i powiedział, że bezwzględnie należy go brać, bo
                          fenoterol jest dużym obciążeniem dla serca, bez względu na to, czy drgawki są,
                          czy nie. Więc dalej go łykam. A o jakim niekorzystnym wpływie isoptinu na
                          dziecko wiesz? Bo przyznam, że to dla mnie nowość...
                          • maminka1 Re: isoptin z fenoterolem konieczny??? - do malilk 22.02.04, 19:35
                            hmmm, a na forum "ciąża" dowiedzialam się, że mogę darować sobie isoptin... W
                            takim razie nie ryzykuję i będę go grzecznie brała do piątkowej wizyty u ginki.
                            A jaki dokladnie ma wpływ - przyznam, że nie wiem. Ale na kilku stronach
                            wyczytałam, że w ciązy się go nie stosuje (m.in. www.przychodnia.pl/el/leki, jak
                            sobie przypomnę inne, to dopiszę).
                            Dzięki za info
                            • maminka1 Re: isoptin z fenoterolem konieczny??? - do malil 22.02.04, 19:39
                              Aha, może jeszcze jedno pytanie: czy mimo stosowania fenoterolu twardnieje Ci
                              czasem brzuch? Bo mi tak i nie wiem, czy nie będe musiała zwiększyć dawki sad A
                              może tak powinno być?... Mnóstwo pytań, a piątek daleko sad
                              • malilka do maminka 23.02.04, 16:48
                                Przeczytałam ten wątek na ciązy i porodzie, ale mnie argumenty za odstawieniem
                                nie przekonały- bardziej ufam lekarzom, niż eksperymentującym ciężarnym smile
                                Pewnie zależy to też od dawki fenoterolu, może przy mniejszych można jednak się
                                obyc bez isoptinu? Po Twoim mailu przetrząsnełam internet w poszukiwaniu info o
                                negatywnym wpływie ispotinu na dziecko i nigdzie nie znalazłam potwierdzenia,
                                za to na innych forach "dzieciowych", eksperci odpowiadający na pytania
                                wielokrotnie podkreślali, że i isoptin i fenoterol są nieszkodliwe dla płodu.
                                Ale jakbyś coś znalazła, to koniecznie wrzuć linka!

                                Mimo brania fenoterolu niestety cały czas mam skurczesad Jak mnie wypuścili ze
                                szpitala, to miałam brać fenoterol 4x dziennie i w razie licznych skurczów
                                stopniowo zwiększać do max 6 tabletek/dobę. Skurcze miałam, więc przeszłam na 5
                                tabletek, potem na 6, no i poprawiło się, ale nie jakoś bardzo. Teraz mam
                                lepsze dni, kiedy mam około 5 skurczów i gorsze z 10 i powyżej. Mój gin mówi,
                                że póki są rozłożone na cały dzień, to jeszcze nie tak źle, ale jakbym miała 5
                                w ciągu godziny to mam jechać do szpitala. Jak jakiegoś dnia mam wyjątkowo dużo
                                skurczów, to awaryjnie mogę łyknąć do 8 tabletek.
                                • renka.gg kwietniówki 24.02.04, 10:15
                                  Cześ Dziewczyny,

                                  Ale długo się nie odzywałam, aż mi wstyd, więc nie będę się tłumaczyć J. Ale
                                  oczywiście śledzę wszystko na bieżąco. Witam wszystkie nowe kwietniówki i
                                  pozdrawiam „stare”, a w szczególności te leżące.
                                  Co u mnie? Ostatnio przeszłam ciężką grypę – dwa tygodnie w łóżku, gorączka,
                                  kaszel, antybiotyk (później okazało się, że niepotrzebnie – jak przyszedł drugi
                                  lekarz) itp. Bardzo się martwiłam co z dzieckiem – nadal się martwię czy taki
                                  wirus nie mógł zaszkodzić maluszkowi, choć lekarze twierdzą, że nie powinien.
                                  Antybiotykiem martwię się mniej, bo bezpieczny raczej i w 8 miesiącu już raczej
                                  nic nie mógł zrobić, ale z wirusami nigdy nic nie wiadomo... Pozostaje mi tylko
                                  czekać i być dobrej myśli (jestem). Dobrze że grypa dopadła nas w okresie
                                  ferii, to Ola była przez ten tydzień u mojej mamy (która właśnie miała ferie),
                                  my z mężem w łóżku i ojciec co drugi dzień podawał nam zakupy (przez drzwi,
                                  żeby się nie zarazić). Niestety Ola się nie uchroniła i też się rozchorowała.
                                  Już niby jest zdrowa, ale nie przechodzi jej kaszel, a wręcz się nasilił, więc
                                  chyba muszę znów z nią iść do lekarza... To też są uroki macierzyństwa –
                                  właściwie Ola, jak nigdy, chorowała prawie całą jesień i zimę z krótkimi
                                  przerwami – najpierw angina z 40.5 gorączką w Sylwestra i Nowy Rok – rotawirus,
                                  odwodnienie, groźba szpitala i ogromny stres czy już tam jechać czy jeszcze
                                  możemy zostać. Koszmar. Na pocieszenie dodam, że dopóki nie skończyła 1,5 roku
                                  to prawie wcale nie chorowała.
                                  Zaczęłam przygotowania pełną parą – ubranka i pieluchy poprane, teraz tylko
                                  poprasować. Mam multum tych ubranek – po Oli i jeszcze dostałam od koleżanki po
                                  jej córce. Są śliczne i cieszę się, bo przynajmniej nie będę musiała prać co
                                  tydzień. Tylko gdzie ja to wszystko pomieszczę... Ola ma straszną frajdę
                                  przeglądając ze mną te ubranka i przymierzając je J
                                  Potem jeszcze poprać kocyki, pościel i odebrać od znajomych sprzęty, które im
                                  pożyczyłam typu nosidełko, leżaczek, łóżeczko itp. Dobrze, że wszystko mam, bo
                                  teraz nie mamy kasy i jakbym miała to wszystko kupować to raczej byłby stres a
                                  nie przyjemność. Przy Oli jeszcze pracowałam więc to była przyjemność J
                                  Brzuszek mam olbrzymi i ciężko mi się ruszać, w nocy też nie koniecznie dobrze
                                  śpię, każde przewrócenie na drugi bok, to pobudka, siku itp. W czwartek jadę do
                                  szpitala na ktg. Lekarz mówi, że jeśli będzie duże dziecko to już nie będą mnie
                                  męczyć porodem naturalnym tylko zrobi od razu cesarkę. Poprzednim razem z 8
                                  godzin porodu i na koniec cesarka – Ola 3900 i 61 cm!!! Już nie mogę się
                                  doczekać i codziennie mi się śni, że już zaczynam rodzić, albo urodziłam. Nie
                                  wiem, czy mam skurcze - mam takie napinanie, ale tylko w dole brzucha, nie
                                  twardnieje mi cały, czy Wy też tak macie?
                                  Będę już kończyć bo nikt tego nie przeczyta J Imiona dla maleństwa to Ania albo
                                  Natalia.

                                  Pozdrawiam,
                                  Renata G.

    • male_co_nieco Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 24.02.04, 11:18
      Cześć Dziewczyny!!

      Witam Was bardzo sennie - nocne niewygody dają znać o sobie w dzień smile
      Wczoraj byliśmy u lekarza, wszystko w porządku ale nadal mam leżeć.Teraz to
      32tydzień i jak się dowiedziałm jeszcze 4 tyg. muszę na siebie uważać (znaczy
      leżeć), od 36tyg. maleństwo jest już w miare bezpieczne więc gdyby jednak
      zechciało pojawić się wcześniej nie będzie to już tak niebezpieczne. Więc nadal
      leżymy i pomału dochodzę do wniosku, że jak już będzie po wszystkim to nie
      prędko położę się na lewym boku smile
      Dorotko mam nadzieję, że wszytko w porządku i jednak nie musiałaś zostać w
      szpitalu.

      Pozdrawiam wszystkie mamausie i maleństwa Nika.
      • lgosia1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 24.02.04, 12:08
        mam nadzieję że przyjmiecie nową do klubu kwietniowych mam? Wprawdzie nie wiem
        za bardzo, gdzie się zakwalifikować (wg USG 30 kwietnia, mój lekarz: 26
        kwietnia, obliczenia kalendarzowe: 7 maja), ale po (1,5 godz) całego wątku
        jakoś mamy kwietniowe są mi bliższe duchem smile.
        Jesli miałabym wchodzić do jakiś podklubów - to do tych leżących sad, choć to
        leżenie nie jest aż takie straszne - jak sobie to wcześniej wyobrażałam.
        Myślałam, że będę się strasznie nudzić - a tu sama lektura wątków na forum
        zajmuje mi tyle czasu, że naprawdę już na pracę (mąż zrobił mi połączenie z
        firmą i powinnam trochę jednak popracować na rzecz firmy z komputerka w domusmile
        trochę brakuje mi czasu.
        Do tej pory śledziłam inne fora: ciąża i poród, zdrowie kobiety - no ale tu
        psychicznie odpoczęłam najbardziej. Ja też jak wiele z was mam nadzieję, że
        dotrwam jak najdłużej, a przynajmniej do 36 tygodnia. Ta nadzieja, a właściwie
        pewność- naprawdę zrodziła się mocna po lekturze waszych historii. A do tej
        pory trochę się zamartwiałam. Najpierw skracającą się szyjką macicy (na to za
        bardzo nie mam wpływu - staram się oczywiście dużo leżeć), później niewiedzą co
        do faktu "czy to już ten moment, że mam zacząć brać leki czy nie" (do dzisiaj
        jednak nie biorę prócz asparginu nic); później jak dużo z was: że w domu
        bałagan, mąż nie wykazuje chęci do sprzątania - dużo pracuje (ale tu znalazłam
        rozwiązanie: za ok 250 zł miesięcznie przychodzi 5 dni w tygodniu na 2 godz.
        strasznie sympatyczna studentka i wychodzi mi na spacer z psem no i sprząta).
        Teraz się martwię, że mój tata leży w szpitalu, a lekarze nie wiedzą co mu
        jest. Czuje się dobrze, ale ma złe wyniki krwi (małopłytkowość) i szpiku
        kostnego. No i jeszcze się denerwuję na wszystkich, co mi powtarzają, że mam
        się nie denerwować (np teściowie i koleżanki "niewciąży")- ale ja przecież o
        tym wiem.... Gorzej z wykonaniem w praktyce. Cieszę się, że poświęciłam te 1,5
        godz. na czytanie waszych historii, bo mimo że nie wszystkie do końca wesołe,
        to jakoś mnie podniosły na duchu, a niektóre moje problemy zbledły w stosunku
        do niektórych waszych.
        smile
        • aste Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 24.02.04, 13:54
          witajciesmile
          doriero teraz rozumiem co znaczy "stawiajacy sie brzuch" od kilku dni kilka razy
          na dobę najczęściej wieczorem brzuch mi twardnieje na skałę ale poza tymnie mam
          innych objawów w czwartek idę do mojej gin więc zobaczymę co ona na to powie. a
          dziś podobnie jak większośc z nas snuje się senna niemożebnie- no ale jak pół
          nocy szuka się wygodnej pozycji to trudno się wyspać. małe wariuje od wczoraj
          jest niesamowicie aktywne acha byłam na usg i niestety maluch głową do góry
          pocieszam się tym, że ma jeszcze trochę czasu na fikołka ale teraz wiem co to
          dewastuje mi żebro które czasem boli takl jakby mi ktoś w nie gwoździe wbijał
          maleństwo przytula tam swój łepek jak się położe na drugim boku, to najgorszy
          ból mija tylko czasem nie mam możliwości się położyć wiecie w tramwajach np
          podłoga dosyć brudna jest wink
          no i pan doktor zmienił koncepcje poprzednio był zdania, ze raczej chłopiec
          teraz bardziej do dziewuszki sie przychyla- zamówienie rodziny było by spełnione smile
          a poza tym coraz trudniej mi sie poruszac tez tak macie? nie mówiąc juz o
          schodach jak juz sie na jakieś wdrapię to potem musze się wysapać- taki mały
          parowozik teraz ze mnie.
          po odwiedzinach rodziców mam juz całą masę ubranek czyli wszystko w komplecie
          teraz tylko trzeba poczekać aż maluch podrośnie bo to jednak dopiero 32 tydz
          wiec jeszcze trochę czasu przed nami.
          pozdrawiam was serdecznie zwłaszcza te mamy które musza leżeć, kwiecień powoli
          bo powoli ale ciągle sie zbliża i wszystkie pocieszamy się tym, że teraz nawet
          wcześniejszy poród nie jest już groźny dla malucha ale jeszcze choć z kawałek
          marca poczekajcie (najlepiej cały oczywiściesmile)
          papatki.
    • opolanka1 Po wizycie u lekarz 24.02.04, 18:37
      Hej dziewczyny...

      Dzisiaj miałam wizytę u lekarza. Wprawdzie chodzę co tydzien na ktg, ale
      maluszek był badany 4 tygodnie temu, a ja dwa tygodnie temu. Więc dzisiaj ginio
      dokonywał pomiarów dziecka...No i co powiedział - Oj dziecko jest naprawdę duże.
      Nadal jakby 2 tygodnie wyprzedza termin. Jego wymiary odpowiadają końcówce 35
      tygodnia, a z wyliczeń od OM ja jestem w 33 tygodniu i 2 dniu. Wiecie ile
      dzidzia waży 2488 gram....
      Lekarz poeiedział, że na jego nos, porób bedzie szybciej niż 11 kwietnia, mnie
      sie także tak wydaje, intuicyjnie jakoś tak czuję....
      Ale się bardzo cieszę, ze dzidzia zdrowa i moje wyniki w pożądku....
      Slę pozdrowienia.
      Miłego wieczorku
      • dorota.gdynia Re: Jestem w domu! 24.02.04, 19:36
        Cześć Dziewczyny!
        Po pierwsze - dzięki Wam serdeczne za troskę... Niestety nie mogłam szybciej
        napisać. Niedzielny wynik ktg był lepszy od piątkowego i na szczęście nie
        zostałam na patologii - hurra! Ale w domku leżeć i następne ktg za 4 dni. A
        teraz dużo odpoczywać. Jejku już mi się nie chce sad( Na szczęście juz coraz
        bliżej finału jesteśmy i jak napisała Mami - DAMY RADĘ!
        Opolanko! Rzeczywiście Twoje Dziecko jest duże - u mnie na usg w 33 tygodniu
        Mały ważył 1,905kg. No ale super, że wszystko jest ok zarówno u Dzidzi jak i u
        Ciebie. A co do terminów porodów - ja sama mam chyba z 5! A Maleństwa i tak
        przyjdą na świat wtedy, jak będą miały na to ochotę (byle nie za bardzo szybko).
        Wczoraj rozmawiałam z siostrą mojego męża (ona jest w 38tyg.) i jej Dziecko w
        35 tyg. ważyło 3600! Poprzednie urodziła 4200 i mówiła, że nie było lekko.
        Pozdrawiam Was serdecznie i życze smacznego śledzika!!!
        Dorota i Mały Facet!
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10877793
        • malilka Pytanko 24.02.04, 22:14
          Dziewczyny, mam pytanko. Muszę sobie kupić stanik do karmienia, niestety z
          braku mobilności przez kogoś i bez mierzenia. No i zastanawiam się ciągle jaki
          rozmiar- wszyscy mi mówią, że po porodzie, jak zacznę karmić, to mi biust sporo
          urośnie, no ale ile dokładnie??? Teraz noszę 80C, to jaki rozmiar będzie dobry-
          np 80D, czy to z kolei będzie za duże? Strasznie mnie frustruje wybór tego
          rozmiaru...
          Dorotko, super że jednak możesz leżeć w domku smile A jak skurcze- dokuczają Ci?
          Opolanka- ciekawe ile waży w takim razie mój Grubasek, pamiętam, że poprzednie
          usg miałyśmy mniej więcej w podobnym terminie i mój dzieciaczek był wtedy
          jeszcze większy (29t i 1850g)... Dobrze, że będę miała cesarkę, bo ponoć wagę
          przy urodzeniu się często dziedziczy po matce, a ja ważyłam skromne 4800 smile)))
          I zauważyłam, że ostatnio jem niewiele, a brzuszek cały czas mi się powiększa,
          i cały czas wyłącznie do przodu- z tyłu nadal mam widoczną talię!
          Buziaczki,
          Malilka 33w3d
          • malilka ps 24.02.04, 23:54
            I jeszcze jedno- 3 osoby, które mnie odwiedziły w przeciągu ostatnich kilku dni
            niezależnie stwierdziły, że zdecydowanie obniżył mi się brzuszek. Czy
            zaobserwowałyście u siebie coś podobnego???
            • klemensik2 Re: DO MALILKI 25.02.04, 09:27
              Z tym biustonoszem też mam problem. Przed ciążą miałam 75B a teraz mam 80C. Za
              radą mojej doświadczonej bratowej która ma dwie dziewczynki 1 rok i 2 latka -
              ale ma wesoło! - chyba kupię Triumpha dla matek karmiących, bawełniany 80C. Z
              tym powiększeniem piersi u pań karmiących to bardzo indywidualna sprawa, ale
              prawie zawsze się powiększają. Bratowa mówi, że dla nas biustonosz jest tak
              ważny jak wózek dla dziecka. To podstawowy warsztat pracy. Pozdrawiam.
              • titicaka Kwiecien 2004, cd 5:) 25.02.04, 10:33
                Hola mis amigas smile
                W Madrycie wczoraj padal snieg , przez 10 minut , pierwszy raz tej "zimy" ale
                mialam radoche , jednak jest zbyt cieplo ok. 10 na plusie wiec sie nie
                utrzymal, moj synek jak bedzie duzy to bedzie lepil balwana chyba tylko u Babci
                w Polsce.
                Dorotko super to Twoje zdjecie ,ja mojego nie moge wkleic bo jest za duze ,
                musze sie nauczyc zmniejszac - ktos wie jak???
                Ciesze sie ,ze sie trzymacie i czujecie lepiej , dziewczyny oby minimum do 37
                tygodnia ciazy, to juz nie bedzie wczesniaczek smile.
                Ja to cos czuje ,ze porod jest daleko , jestem w 35 tygodniu ,brzuch wysoko ,
                nic sie nie obniza ,czop nie odchodzi (wiem jest za wczesnie na takie sprawy),
                skurcze lekkie wystepuja tylko wieczorem, nic mi nie dolega, nie boli krocze
                itd ... ale mam cicha nadzieje ze urodze po 38 tyg. ciazy ale przed data czyli
                2 kwietnia ... juz sie nie moge doczekac .
                Jutro ide do gina ,wiec powiem Wam ile wazy z wymiarow moj maly smile ,bo ostatnio
                nie zapytalam . Ale lekarz zawsze mowi ,ze to sredniaczek .
                Malilka , ja wazylam 2600 po urodzeniu i mierzylam 52cm , ale z Ciebie to byl
                KAWAL BABY wink. A urodzilas sie w terminie?
                Ewa Ty pisalas o tych podkladach na przewijak ,ja je zakupilam i tutaj sa
                bardzo popularne , mimo i na poczatku sa jednorazowe (brak doswiadczenia osoby
                przewijajacejsmileto widze po kolezankach ,ze gdy lapia wprawe taki podklad
                starcza na dluzej ... jestem za!!!A ty przeciez masz wprawe ...no i dla dzidzi
                to przyjemniejsze i bardzo higieniczne,ale mozna tez podlozyc tetre itp...
                Rozmawialyscie tez o wozku glebokim czy nie jest za cieply na wiosne , ja
                uwazam ,ze nie i mimo iz mieszkam w cieplutkim klimacie bede go uzywala przez
                pierwsze miesiace zycia ,gdyz jest bardzo wygodny dla dzidziusia i dobrze
                chroni przed sloncem.
                Jeszcze tylko 5 tygodni do porodu , mozecie uwierzyc jak to szybko przelecialo?
                Moze nastepny watek po 200 nazwac "Kwiecien 2004 ,cd 6smile -PORODY-" Co wy na
                to ,czy to za wczesnie?
                Zaraz uzupelnie liste ... witam nowe Kwietniowki smile ,ale nas duuuuzzzzzzzoooo!
                Ale bedziemy opowiadac po porodzie , mam nadzieje ,ze kazda opisze w miare
                mozliwosci szczegolowo jak to bylo i swoje odczucia.
                Pozdrawiamy Was serdecznie i czekamy na same dobre wiadomosci.
                Renka pisz czesciej smile!
                Jak wkleicie jakies zdjecie na zobaczcie to sie pochwalcie.
                Beata i Aleks 35 tydzien



                • titicaka NASZA LISTA 25.02.04, 10:55
                  Jakies pomylki w liscie ? Cos dopisac , zmienic ?

                  LISTAsmile

                  chlopcy 11 : dziewczynki 16

                  Juz sa na swiecie:
                  1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia 27.01.2004 ,miala
                  termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

                  Oczekujace:
                  GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
                  AANIA79(Ania) - termin 26.03
                  MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
                  (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                  SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
                  RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
                  (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
                  ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
                  (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
                  TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
                  *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
                  DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
                  1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                  JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
                  CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
                  PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
                  *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
                  GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
                  LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
                  KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
                  KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
                  ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
                  KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
                  ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
                  (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
                  DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
                  *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                  ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
                  MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
                  AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
                  PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
                  *Warszawa,slub 14.09.2002
                  JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
                  gg 1292599 ,slub 24.08.2002
                  TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
                  *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
                  OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
                  *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                  JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
                  9.09.1995
                  JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
                  ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
                  SAWA11(Iwona) - termin 13.04
                  ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
                  lub Antos *Piaseczno Wa-wa
                  GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
                  ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
                  EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
                  (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
                  ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
                  gg 4033322
                  ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
                  21.09.2002
                  ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
                  *Biloxi USA
                  MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
                  ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
                  BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                  APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
                  MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
                  Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
                  AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
                  28.04.2001
                  ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
                  Mikolaj lub Marcelinka
                  SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
                  5.10.2002
                  NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
                  KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
                  NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
                  USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                  MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                  ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
                  OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
                  MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
                  MARARA - termin 23.04
                  MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
                  DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
                  MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
                  KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
                  Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
                  MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
                  niespodzianka *Malczyce
                  IGOSIA1 - termin 26.04
                  WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
                  Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                  MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
                  GANDALF21(Asia) - termin 29.04
                  AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

                  Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

                  MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
                  DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
                  KABR4 - termin marz/kw
                  KALPA - termin koniec kw.
                  PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
                  ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                  • maminka1 Re: NASZA LISTA 25.02.04, 10:59
                    Ja chcialam tylko dodać, że będzie chłopczyk smile))
                    • asik_w a kwiecien tuz tuz...:)))) 25.02.04, 22:16
                      Hej dziewczynysmile)) oj ten kwiecien zbliza sie coraz wiekszymi krokami, chwilami
                      to juz bym chciala zeby nasza "rybka" byla juz z nami, ale chwilami zaczynam
                      sie bacsmile)) porodu, i tego jak ja sobie poradze, jestesmy sami tutaj z
                      moim"niemezem"smile, ale pocieszam sie tym ze ewentualnie zawsze moge zadzwonic do
                      mamy, juz to sobie wyobrazam "mamo on placze co robicsmile)))",
                      Troszke sie obawiam, ze termin bedzie szybciej, pierwszy termin mam na koniec
                      marca, a juz miesiac temu wszyscy mi mowili, ze mam bardzo nisko brzuszek, i
                      rzeczywiscie, maluch ulozyl sie w poprzek i lezy na samym dole, ani nie mysli
                      sie prawidlowo ulozyc, wiec juz wiem ze na 99% cesarka, za 2 tyg mam miec usg i
                      wtedy wszystko zostanie ustalone, co i jak, prawde powiedziawszy to chyba od
                      poczatku nastawialam sie na cesarke(cos mi w podswiadomosci o tym mowilo)i
                      chcialabym juz wiedziec kiedy bedzie, bede miala czas sie przygotowac, teraz co
                      prawda wyprawka prawie na 85% gotowa, ale nic jeszcze nie poprane, poprasowane
                      itdsmile) za 2 tyg ide na urlop, wiec bede miala czas na wszystko, mam
                      nadziejesmile))czuje sie coraz ciezszasmileokrutnie chwilami boli mnie krocze,
                      zwlaszcza jak chodze, i mam wrazenie ze sie rozpadnesmile, znowu zaczynaja bolec
                      mnie piersi, tak jak na poczatku ciazy, no i chyba ide na dietesmile))) musze
                      zaczac jesc wiecej owocow, warzyw, bo chyba za duzo jest mieska itd..czuje sie
                      pozniej taka wielkasmile)no i zaczynam puchac, dlonie, stopy, nawet chwilami
                      twarz, wygladam wtedy jak swinka Piggy, a w sumie duzo nie przytylam, zawsze
                      mialam niedowage i teraz po 11 kg do przodu w koncu mam prawidlowa wage do
                      wzrostu(no oki 5 kg jakby wiecejsmile)),
                      oj wiecej nie zanudzamsmile)) serdeczne pozdrowienia dla wszystkich
                      kwietnioweczeksmile)) asik
                      • titicaka Re: a kwiecien tuz tuz...:)))) 26.02.04, 11:10
                        Hej , wlasnie wrocilam od lekarza ,teraz mam chodzic juz co tydzien .
                        Opowiem Wam jak bylo , otoz Aleks ok , bardzo sie ruszal , wazy 2300/2400kg ,
                        wielkosc glowki na 35 tydzien a dlugosc nozek na 36 smile ...
                        Mialam robione wszystkie badania juz ostatni raz (mowie o moczu i krwi ) no i
                        pierwszy raz badanie wewnetrzne , ktore bedzie powtarzane co tydzien beeeeeeee.
                        Troche bolalo ,ale lekarz byl bardzo delikatny i sie ze mnie smial .
                        Pytalismy sie czy moglby byc przy porodzie , ale on stwierdzil ,ze w tej
                        klinice jest to od niedawna zabronione (wybor lekarza) i jest ekipa
                        dyzurujaca sad ... no ale zebym sie nie martwila ,bo zrobi wszystko ,zeby
                        byc ,a dokladnie mowiac w marcu ma ciagle dyzur ,wiec jesli dzidzius zejdzie do
                        kanalu rodnego w marcu(teraz jest bardzo wysoko) wywola porod na jego zmianie,
                        a jesli nie zejdzie lub sie przekreci glowa do gory itp.zrobi mi cesarke ,gdyz
                        jest specjalista od cesarek.
                        Pytalismy sie czy nie mozna by bylo wynajac go prywatnie $$$ ... on
                        stwierdzil ,ze mozna ,ale nie oplaca sie wydawac pieniedzy jesli ubezpieczenie
                        moze pokryc caly porod wraz ze znieczuleniem ,a on i tak postara sie byc:-0
                        ...
                        Mam wiec nadzieje ,ze zostane marcowa mamusia i ze wszystko pojdzie po naszej
                        mysli ... ale kto to wie!
                        To tyle nowinek ... nastepna wizyta w srode bede miala monitorowanie
                        dzidziulka ,USG i badanie wewnetrzne i tak az do porodu ...
                        ... juz niedlugo smile))
                        Beata i Aleks 35 tydzien
                        Ps. jak go sciagnac do tego kanalu rodnego dziewczyny ?
                        • malilka Re: a kwiecien tuz tuz...:)))) 26.02.04, 18:56
                          Beatko, dlaczego chcesz na siłę Aleksa ściągać w dół??? Do terminu masz jeszcze
                          5 tygodni, to baaardzo dużo czasu i na pewno Twój chłopczyk zdąży zejść w
                          kierunku wyjścia smile A może on chce się urodzić dopiero w 41 tyg? Nie popędzaj
                          maluszka, dzieci same wiedzą najlepiej kiedy przyjść na świat smile
                          Swoją drogą fascynujące są te dzieci- skoro wiszą główką do dołu, to jak dają
                          radę wisieć wysoko? Wydawało by się, że sama grawitacja powinna je zepchnąć na
                          dół, a tymczasem okazuje się, że niekoniecznie...
                          Beatko, ja byłam kawał baby, ale Ty to malutkie chucherko jak się urodziłaśsmile
                          Ja do 2 roku życia byłam grubaśną kluseczką, ale potem już zawsze byłam bardzo
                          szczupła, żeby nie powiedzieć chuda. Oczywiście do czasu ciąży, bo teraz znowu
                          jestem nieźle pozaokrąglana smile

                          Klemensik- totalnie mi zamieszałaś z tymi stanikami do karmienia. Ja przed
                          ciążą miałam 70B, więc dla mnie już 80C to niezłe namiociki, ale wierzysz, że
                          pojawienie się pokarmu nie spowoduje powiększenia biustu i że rozmiar będziesz
                          miała nadal taki sam jak teraz? Bo mnie się to wydaje mało prawdopodobne, choć
                          wypełnienie 80D też mi się wydaje niewiarygodne smile))

                          Malilka i Grubiątko 33w5d
                          • mami27 Re: a kwiecien tuz tuz...:)))) 26.02.04, 21:32
                            Cześć dziewczyny,
                            Nie było mnie kilka dni i jak dzisiał otwierałam nasz wątek, to sobie
                            myślałam: " Hm??? Ciekawe, czy ktoś urodził?", więc myślę, że ten pomysł Beatki
                            na nowy tytuł następnego wątku jest fajny. Właściwie to może się to zacząć w
                            każdej chwili u którejś z nas (jakoś dużo u nas leżących), więc nie byłabym
                            zaskoczona. Właśnie mąż poczęstował mnie po raz pierwszy w ciąży maciupeńką
                            szklaneczką winka czerwonego, o jaaaaaaakie dobresmile))) Jakoś tak sobie myślę,
                            że to ostani czas abyśmy sobie do woli dogodziły. No wiecie, później na
                            początku karmienia nie zaleca się kapusty, smażonego i wszystkich innych
                            ciężkostrawnych/wydymających smakołyków.
                            Beatko, mogę Cię zrozumieć, że chcesz wcześniej urodzić. Mnie też by nie było
                            smutno jakby dzidzia chciała być tak o tydzień wcześniej u nas, oczywiście pod
                            warunkiem, że wszystko byłoby w porządku. Ta końcówka jest dosyć męcząca, czuje
                            się jak taki mały salcesonik, nawet mycie włosów i prysznic to jedno z
                            najtrudniejszych wyzwań dnia. A dla Was??? Przy czym męczycie się szczególnie?
                            A jak z zawiązywaniem butów i jazdą samochodem? Ja już raczej sama nie jeżdzę,
                            ale tak raz na tydzień może się zdarzyć. A waga przecież jeszcze nie stanęła.
                            Nie zauważam u siebie, aby brzuszek się widocznie obniżył (teraz 36 tydzień),
                            więc jestem prawie pewna że dotrwam do okolic mojego terminu. Czasami boli mnie
                            krocze i mam pojedyncze krótkie raczej skurcze.
                            Moja Julka (2lata i 3 ms.) zrobiła mi niespodzinkę, już od miesiąca nie nosiła
                            w dzień pieluszek, a teraz śpi też bez w nocy. Więc dzięki niej będę miała
                            prawdopodobnie miesięczną przerwę w przewijaniu, mam nadzieję że nie wyjdę z
                            wprawysmile)))) Niestety ciągle śpi ze mną w nocy, więc nie wiem jak to będzie???
                            Jeszcze podejmę próbę kładzenia jej do łóżeczka, ale wątpie że się uda. To jest
                            takie kochane, jak mogę przytulić się do jej ciepłego ciałka w nocy i rano
                            widzieć jak się budzi, zwłaszcze że mój mąż nie zawsze jest na noc w domu.
                            To ja już nie zanudzam, trzymajcie się wszystkie ciepło i pozdrawiam
                            szczególnie leżaczki
                            Papapa, całusów 202
                            mami

                            Jak będę miała okazję, Beatko, to kupię sobie te podkłady do przewijania.
                            • winia5 Re: a kwiecien tuz tuz...:)))) 27.02.04, 09:27
                              Witajcie po tygodniowej przerwie,
                              znowu znalazłam się w szpitalu. Tym razem miałam atak kolki nerkowej, ale z
                              lewej strony. Poprzednio na USG nerek lekarka powiedziała, że sa jakieś złogi,
                              ale nie wiadomo, kiedy raczą się "wydostać", i że to może być za miesiąc, rok,
                              albo poporostu samoczynnie się rozkruszą. No i jak batem strzelił, równy
                              miesiąc minął.
                              Oj naoglądałam się i nasłuchałam sie i tym razem w szpitalu. Wyobraźcie sobie,
                              że bardzo dużo dziewczyn , które spotkałam brało fenoterol, nawet po 8 t
                              dziennie, a jeżeli chodzi o Isoptin, to podają go z fenoterolem, jak są duże
                              skurcze, ale tylko przez pompę + magnez do tego.
                              Niewiem co się dzieje, ale dużo dziewczyn rodzi przed terminem, w 36,37 tc. w
                              przedzień wejścia w 37tc maja odstawiane leki podtrzymujące i z reguły na drugi
                              dzień już jest po porodzie. Lekarze nie zwlekają, nie podtrzymują na siłę, bo
                              po 37 t jest to już ciąża donoszona.
                              Także wszystkie leżące, szczególnie ty maliko wytrzymajcie jeszcze troszkę.
                              Beatko do 37 tc masz już tak bliziutko, nie popędzaj Aleksa, wytrzymaj też
                              jeszcze te dwa tygodniesmile.
                              A poza tym zauważyłam też, że w tym szpitalu bardzo często lekarze decydują się
                              na cc. Jeżeli jest jakieś zagrożenie w trakcie porodu dla matki bądź da
                              dziecka, to nie zwlekają i robią cc.

                              jeżeli chodzi o Nas, miałam robione USG przepływowe. Wszystko jest w porządku,
                              maluszek cały czas główką do dołu (kopie mnie strasznie po żebrach), przepływy
                              ok, i jak powiedział lekarz, na ten tydzień ciąży jest dość duży - waga 1800 g,
                              a w sobotę zaczniemy 32 tc. Szyjka ma 2,5 cm, lekko rozluźniona, ale wszystko
                              ładnie trzyma i to najważniejsze, waga - 61,5 kg, czyli 9,5 kg do przodu.
                              We wtorek mam wizytę u mojej gin, to zrelacjonuję wam wieści, bo mimo wszystko
                              jednak bardziej ufam jej, jej badaniom i wogólesmile.
                              Postanowiiśmy z mężęm, że już niedługo wyruszymy na zakupy, żeby znowu nie było
                              jakiejś nispodzianki typu szpital, bądź leżenie, bo nie chciałabym odbierać
                              sobie tej przyjemności.
                              To chyba byłoby na tyle
                              Pozdrawiam Ania
                              Ps. lekarz powiedział mi, że z powodu cukrzycy ciążowej mogę przygotować się na
                              wcześniejszy poród, ponieważ łożysko szybciej sie starzeje i z jakichś innych
                              przyczyn. Poza tym miednicę i w zależności od tego jak duże będzie dziecko,
                              moge mieć tez cc, chociąz wolałabym nie.i okaże sie to konieczne, to przecież
                              ta dobra maluszka, po co ma sie męczyć i przeciskać.
                              winia
                              Mimo wszystko mój termin pozostaje nadal aktualny - 27.04
                              • klemensik2 Re: a kwiecien tuz tuz...:)))) 27.02.04, 10:30
                                No to Winia się nasłuchałaś. Od jutra mam zamiar odstawić Fenoterol całkiem (
                                połowa 35 tygodnia), ale ja biorę śmieszną dawkę, bo 2 razy 1/2. Ale i tak mam
                                stracha. Lekarz mówi odstaw, a jak się będzie coś działo to łyknij całą
                                tabletkę i do szpitala. I co ? Mam leżeć i patrzeć czy rodzę? A co niby do tej
                                pory robię? Ale jednak spróbuję tym bardziej że najgorzej się nie czuję.
                                Trzymajcie kciuki dziewczyny. Bratowa przyniosła mi 6 reklamówek ciuszków w
                                rozm. 56 - 80 no i mieliśmy z mężem niezły ubaw. Doskonale je znam, bo moje
                                bratanice mieszkają niedaleko nas, a część sama kupowałam, bo nie mogłam się
                                oprzeć tym koroneczkom i falbankom. Większość to piękne różowe sukieneczki,
                                buciczki z kokardkami itd.,więc jak urodze chłopczyka to nie wiem czy będzie
                                zadowolony?! Życzę Wam dużo zdrowia!!!
                  • mag-da Re: NASZA LISTA 27.02.04, 13:36
                    > Juz sa na swiecie:
                    > 1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia 27.01.2004 ,
                    > miala
                    > termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003
                    >
                    > Oczekujace:
                    > GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
                    > AANIA79(Ania) - termin 26.03
                    > MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
                    > (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
                    > SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
                    > RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
                    > (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
                    > ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
                    > (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
                    > TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
                    > *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
                    > DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
                    > 1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
                    > JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
                    > CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
                    > PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
                    > *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
                    > GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
                    > LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
                    > KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
                    > KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
                    > ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
                    > KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
                    > ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
                    > (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
                    > DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
                    > *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
                    > ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
                    > MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
                    > AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
                    > PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
                    > *Warszawa,slub 14.09.2002
                    > JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
                    > gg 1292599 ,slub 24.08.2002
                    > TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
                    > *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
                    > OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
                    > *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
                    > JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
                    > 9.09.1995
                    > JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
                    > ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
                    > SAWA11(Iwona) - termin 13.04
                    > ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
                    > lub Antos *Piaseczno Wa-wa
                    > GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
                    > ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
                    > EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
                    > (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
                    > ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
                    > gg 4033322
                    > ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
                    > 21.09.2002
                    > ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
                    > *Biloxi USA
                    > MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
                    > ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
                    > BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
                    > APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
                    > MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
                    > Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
                    > AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
                    > 28.04.2001
                    > ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
                    > Mikolaj lub Marcelinka
                    > SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
                    > 5.10.2002
                    > NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
                    > KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
                    > NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
                    > USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
                    > MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                    > ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
                    > OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
                    > MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
                    > MARARA - termin 23.04
                    > MAMINKA1 - termin 23.04 *Warszawa
                    > DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
                    > MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
                    > KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
                    > Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
                    > MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
                    > niespodzianka *Malczyce
                    > IGOSIA1 - termin 26.04
                    > WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
                    > Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
                    > MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
                    > GANDALF21(Asia) - termin 29.04
                    > AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas
                    >
                    > Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...
                    >
                    > MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
                    > DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
                    > KABR4 - termin marz/kw
                    > KALPA - termin koniec kw.
                    > PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
                    > ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
                    > MAG-DA - termin 26.04.04 synek prawdopodobnie Oskar lub Julian lub Wiktor
                  • lsc Re: NASZA LISTA 28.02.04, 19:35
                    Hej smile

                    Beatko - mój wpis uzupełniam i poprawiam mój login:
                    jest:ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
                    powinno być: LSC(Lucy.) - termin 22.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) - wstępnie
                    Liwia albo Martyna *Szczecin
                    Pozdrawiam gorąco!
                    Lucy i Kuleczka 32tyg.
    • lgosia1 Re: Kwiecien 2004 ,cd. 5 :)) 27.02.04, 10:16
      ooo... już widzę siebie na liście Kwietniówek. Dzięki za przyjęcie. U mnie
      będzie synek, ale niestety nie wiemy jeszcze jakie będzie miał imię. Nie mamy
      żadnego pomysłu.
      Z niecierpliwością liczę czas... Jestem w 30 tygodniu a tak bym chciała, żeby
      był już 36. Trochę byłabym spokojniejsza. Staram się niczym nie martwić i
      spokojnie doczekać końca. Choć niektóre sprawy ciągle zaprzątają mi głowę. Np
      na USG w 28 tygodniu okazało się, że mam dzidzię jednokrotnie owiniętą pępowiną
      wokół szyji. Już wiem, że podobno może się odwinąć, a nawet jeśli nie, to
      podobno wystarczy przy porodzie bardziej uważnie monitorować dziecko i w
      odpowiednim momencie zdjąć pępowinę. No ale jakieś ryzyko jest.... No i jeszcze
      długość szyjki macicy też pozostawia trochę do życzenia... 1,5 cm no i trochę
      rozpulchniona. Mam nadzieję, że jednak doczekam tego magicznego 36 tygodnia.
      Dziewczyny! Jak ja wam niektórym zazdroszczę przekroczenia tej liczby 36!!
      • titicaka NASZA LISTA :) 27.02.04, 13:15
        LISTAsmile

        chlopcy 13 : dziewczynki 16

        Juz sa na swiecie:
        1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia 27.01.2004 ,miala
        termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

        Oczekujace:
        GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
        AANIA79(Ania) - termin 26.03
        MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
        (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
        SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
        RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
        (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
        ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
        (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
        TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
        *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
        DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
        1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
        JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
        CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
        PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
        *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
        GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
        LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
        KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
        KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
        ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
        KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
        ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
        (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
        DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
        *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
        ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
        MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
        AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
        PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
        *Warszawa,slub 14.09.2002
        JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
        gg 1292599 ,slub 24.08.2002
        TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
        *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
        OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
        *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
        JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
        9.09.1995
        JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
        ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
        SAWA11(Iwona) - termin 13.04
        ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
        lub Antos *Piaseczno Wa-wa
        GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
        ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
        EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
        (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
        ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
        gg 4033322
        ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
        21.09.2002
        ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
        *Biloxi USA
        MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
        ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
        BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
        APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
        MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
        Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
        AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
        28.04.2001
        ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
        Mikolaj lub Marcelinka
        SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
        5.10.2002
        NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
        KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
        NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
        USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
        MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
        ISC(Lucy) - termin 22.04 *Szczecin
        OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
        MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
        MARARA - termin 23.04
        MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
        DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
        MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
        KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
        Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
        MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
        niespodzianka *Malczyce
        IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
        WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
        Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
        MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
        GANDALF21(Asia) - termin 29.04
        AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

        Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

        MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
        DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
        KABR4 - termin marz/kw
        KALPA - termin koniec kw.
        PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
        ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
        • renka.gg Kwietniówki 27.02.04, 21:57
          Cześć Dziewczyny,

          Ale dużo Was leżących - nie zazdroszczę i tym bardziej doceniam, że u mnie
          (odpukać) się nic nie dzieje, bo kto wtedy zająłby się Olą?
          A poza tym, lubię sama wszystko zrobić według mojego planu, więc prawie
          wszystko mam już poprane dla dzidzi, a
          w połowie marca chce zarzadzić generalne porządki. Wykonawcą raczej będzie mój
          mąż, ja zajmę się
          raczej szafkami, praniem (tzn. wkładaniem do pralki) itp. Wkurza mnie ten mój
          pedantyzm,
          ale nie wiem czy jest sens z tym walczyć. Wczoraj byłam na ktg, lekarz
          powiedział, że ok i następne za dwa tygodnie.
          Ciekawa jestem czy moja dzidzia będzie mracowa czy kwietniowa.
          Jak zaszłam w drugą ciążę to postanowiłam nacieszyć się jeszcze tą wolnością,
          którą mam przy jednym dziecku, wyczytałam prawie wszystkie książki,
          które chciałam, że nawet już mi się nie chce nic czytać (co wydawało mi się
          niewyobrażalne).
          Raz w tygodniu lub na dwa tygodnie jeździmy do kina, chociaż nie jestem
          specjalną kinomanką -
          nawet moja mama chętnie zostaje z Olą, bo wie, że później już nie będzie mi tak
          łatwo gdzieś sie wyrwać. Na krzyżówki nie mogę już patrzeć.
          Ale otatnio odkryłam obrazki logiczne (w "Telewizyjnej") i wciągnęło mnie bez
          reszty, rozwiązuje wszyskie jakie mi wpadą w ręce. Oczywiście
          to wszystko wtedy kiedy Ola śpi w dzień albo wieczorem jak mój mąż bawi się z
          Olą -
          swoją drogą mu współczuje - "tata tańcz, biegaj, skacz, nie leż - skacz,
          biegaj, biegaj smile
          Ja mam leżeć w tym czasie bo niunia w brzuchu, nawet nie mogę się na chwilę
          podnieść - mama leż, śpij, oprzyj głowę smile
          Jak jesteśmy same to nie mam tak dobrze, wprawdzie nie muszę biegać, ale na
          kolanach i brzuchu to mi się wyskacze. A potem przykrywa
          kocykiem i daje podusię pod głowę i mam odpoczywać. Jak na nią patrzę to już
          bym chciała taką drugą, czasami już nawet w takim wieku.
          Mami, jak nauczyłaś Julcię spać w nocy bez pieluchy i ile było wpadek zanim się
          nauczyła, ja nie wiem jak się do tego zabrać.
          Ciężko mi strasznie, przytyłam 19 kg, ale jeżdżę samochodem i codziennie chodzę
          z Olą na spacer. Spacery blisko domu, bo jak mi się
          zachce do toalety to szybko wracamy. Samochodem jeżdże sama lub z Olą, bo np.
          do szpitala do W-wy
          30 km - mimo wszystko wydaje mi się rozsądniejsze pojechanie samochodem niż
          pociągiem.
          Na ktg jadę po męża do pracy do W-wy, a potem on mnie wiezie do szpitala. W
          poprzedniej ciąży też tak robiliśmy, tylko było śmiesznie, bo właściwie
          odkąd przestałąm pracować (4 msc) to przestałąm jeździć do W-wy samochodem
          uważając że to za duży stres. Do szkoły rodzenia "tłukłam" się pociągiem i
          metrem, zaliczając wszystkie toalety po drodze, a jak już przyszedł termin
          porodu, kiedy naprawdę byłam gruba i wielka, i zaczeły się
          badania w szpitalu to dopiero wtedy zaczełam znów jeździć samochodem sama. I
          skutek był taki, że jak zaczęłam rodzić i
          jechaliśmy do szpitala ze skurczami to najpierw musieliśmy pojechać na stację
          benzynową, bo
          wszystko wyjeździłam i nie "wpadałam" na to, żeby uzupłnić bak smile
          Pozdrawiam
          Renata

          • dorota.gdynia Re: Kwietniówki 28.02.04, 08:21
            Cześć! Mam wrażenie, że brzuszek powiększa sie z dnia na dzień, ale to chyba
            dobrze, bo Mały przybiera i wrazie jakby miał przyjść szybciej na świat, bedzie
            silniejszy smile
            Renatko, ja też zastanawiam się czy urodzę w marcu czy w kwietniu i mi sie
            jakoś wydaje, że będzie to przed terminem - Opolanka i Beatka też ostanio tak
            pisały. Ciekawe jak się ułoży...
            Co do wiązania butów itp czynności to jakoś sobie radzę, niestety nie jeżdżę
            już sama samochodem - ze względu na relanium, które cały czas biorę.
            Co do "wielkich" przygotowań, to też już prawie wszystko gotowe. A! Mam pytanie
            odnośnie okryć kąpielowych - kupujecie je dla swoich Dzieci? Czy będziecie
            używać tylko tradycyjnego ręcznika? Dajcie znać - dzięki.
            No i na koniec napisze jeszcze co mi się dziś śniło: oczywiście urodziłam, jak
            sie można domysleć - pewnie większość z nas ma już podobne sny smile
            "Miałam cesarkę, obudziłam się jakoś rano po narkozie i miałam przyszyte do
            brzucha w miejscu cięcia coś co wyglądało jak uchwyt od szafki kuchennej;
            wstałam poszłam szukac swojego dziecka, bo żadna z pielegniarek nie wiedziała
            gdzie ono jest; wyszłam z budynku szpitala i szłam jakimiś schodami przez las
            do innego budynku szpitala- jakoś był to szpital który miał kilka budynków - i
            tam na korytarzu soptkałam koleżankę z którą pracowałam kiedyś w skarbówce, a
            ona do mnie, że mam córeczkę; byłam bardzo zaskoczona; weszłam do sali z
            noworodkami i ujrzałam sliczną dzidzię - jak sie popłakałam... potem przyszedł
            mój mąż, który o wszystkim wiedział, bo był przy cc; przytuliłam się do niego i
            patrząc na małą i z wyrzutem powiedzaiłam mu, że mógł mi chociaż smsa napisać,
            że mamy córkę smile"
            Pozdrawiam Was serdecznie w ten sobotni poranek, życząc udanego weekendu!!! A
            po weekendzie - już marzec!!! Trzymajcie się!
            Dorota i Mały Facet.
            • renka.gg Re: Kwietniówki 28.02.04, 11:38
              Cześć,

              Dorotko, co do okryć kąpielowych to ja dla Oli kupiłam dwa duże ręczniki i było
              mi super wygodnie, mogłam ją calutką owinąć i nie marzła (zresztą mogę do tej
              pory). Takie okrycie dostałam, ale używałam je krótko bo jest dosyć małe, jak
              Ola urosła to nie mogłam jej całej okryć i odłożyłam, teraz czeka na Maleństwo.
              A ja mam pytanie czy kupujecie taki rożek do zawijania dziecka. Pamiętam, że w
              szkole rodzenia nie za bardzo polecali mówiąc, że lepiej owijać dziecko w
              kocyk. Ja miałam wtedy od koleżanki pożyczony rożek, ale właśnie taki z kocyka,
              polarowy i to było milusie. I teraz nie wiem, czy kupować taki rożek
              z "kołderki" jak są w sklepach, czy owijać dziecko w kocyk. Zresztą takie
              owijanie to chyba tylko przez pierwszy miesiąc? Rany, nic nie pamiętam,
              napiszcie swoje zdanie.
              A co do snów "ciążowych" to jakiś tydzień temu miałam sen, identyczny jak pod
              koniec poprzedniej ciąży - urodziłam, i zamiast zajmować się dzieckiem
              to "latałam" po całym szpitalu, odwiedzałam inne dziewczyny, chodziłam do
              kiosku, a dziecko zostawiałam na łóżeczku i prosiłam współlokatorki, żeby
              spojrzały na nie. Jakbym chciała wykorzystać ostatnie chwile wolnoścismile Mam
              nadzieję, że to dobry znak, bo z Olą wszystko było ok (nie zostawiałąm jej
              nigdzie i nie podrzucałam, nie okazałam się wyrodną matką smile).

              Pozdrawiam,
              Renata
              • male_co_nieco Re: Kwietniówki 28.02.04, 12:46
                Witam Dziewczyny!!
                Rzeczywiście jeszcze tylko 2 dni i mamy marzec, ale ten czas leci....i brzuszek
                coraz większy smile Co do okryć kąpielowych to kupiliśmy takowe, rożek też - czy
                się sprawdzą zobaczymy, to nasze pierwsze Malenstwo więc nie mam doświadczenia,
                okaze się "w praniu" jak długo będą przydatne.

                A co do snów to ostatnio wogóle nie moge zasnąć a jak już zasnę to po chwilii
                się budzę, więc nic mi się nie śni (albo nie pamiętam). Dziś w nocy
                wypróbowałam chyba wszystkie możliwe pozycje, rano mąż stwierdził, że to była
                ciężak nocsmile Cały czas się wierciłam , zmieniałam pozycję ( zaliczyłam te "w
                nogach", w poprzek łóżka itd., itp.) i cały czas musiał uważać gdzie aktualnie
                jestemsmileNo cóż, może nie będzie mi już dane się wyspać smile


                Pozdrawiam serdecznie Nika
              • mami27 No i weekend... A w poniedziałek już marzec!!!! 28.02.04, 12:46
                Cześć,
                Jak u nas biało, jest tak ślicznie... Chociaż mam nadzieję, że to już ostani
                śnieg, bo przecież chcemy urodzić na wiosnę. Więc niech zima szybko zmyka,i
                niech będzie duuuuużo słoneczka. Już sobie wyobrażam jak spacerujemy z
                wózeczkami.
                Też mi sie dzisiaj śnił poród w nocy, nie pamiętam jednak żadnych szczegółów,
                wiem tylko że to była dziewczynka (według przewidywań). CO do okryć
                kąpielowych. Macie na myśli takie ręczniczki z kapturkami. Są bardzo
                praktyczne, ja używam ich dla Julii do dzisiaj i mam 4. Jeżeli ktoś zapyta mnie
                o jakiś prezent dla naszej dzidzi - to poproszę właśnie o taki ręcznik, na
                początek mam te z Julki, ale przydałby się nowy.
                Czy słyszałyście już o majteczkach jednorazowych po porodzie. Wczoraj kupiłam
                sobie przy okazji 4 pary (1 para ok.1, 50 zł), są bardzo praktyczne. Jak się
                pobrudzą, to nic nie trzeba prać, tylko siup do śmietnika z nimi. Zawsze to
                praktyczniejsze niż bieganie po oddziele po porodzie i zapieranie poplamionych
                majtek, które właściwie też nadają się już do śmieci. Polecam, u mnie się
                sprawdziły.
                Reniu, z co do pieluch w nocy u Julki. Ona budziła się już od dawna z suchą
                pieluchą po nocy. Jakoś sobie zakodowała od razu i utrzymuje też w nocy, nie
                budzi się przy tym i nie woła siusiu. Więc obyło się na razie bez wpadki. A
                twoja Ola ma po nocy suchą pieluchę? Tak samo jak ty wykorzystuje ten czas
                przed porodem do maksimum, niestety jestem często sama z Julką, ale radzimy
                sobie. Raczej nie wychodzę z nią sama na spacer, chyba że jest ktoś z nami.
                Jakby nagle nie chciała iśc dalej, albo na wypadek jakiejś awarii, nie będę jej
                przecież niosła (co się niedawno zdarzyło, kiedy chciała mnie sterroryzować,
                abym kupiła jej jajko niespodziankę) Mam bardzo dobrze zaopatrzony sklep po
                sąsiedzku, więc idę na szybkie zakupy, kiedy Jula śpi w południe.
                NO i jeszcze sprawa rożków, mam po Julii taki jeden kolorowy, na początku może
                jest i praktyczny, ale ten co miałam to się ciągle otwierał i był jakiś duży.
                Poza tym póżniej będzie ciepło, a przy karmieniu dzieciaczki się tak pocą. Więc
                ewentualnie na sam start może się przydać, ale kocyk jest też fajny, dziecko
                nie jest tak skrępowane. Z tymi rożkami to tak szaleją zawsze babcie, bo tak
                przecież kiedys dzieci były zawijane. Moja mama dziwiła się, że ja nie chciałam
                rożka, więc sama mi go sprezentowała. Jestem więc raczej za kocykiem.

                To ja juz uciekam, bo muszę jeszcze skoczyć do sklepiku po chlebuś. A póżniej
                przyjdzie moja młoda sąsiadka i ogranie mi trochę dom. Mąż wraca dopiero o
                17.00. TO miłego weekendu i piszcie jak się macie.
                Papapap
                mami
              • aste Re: Kwietniówki 28.02.04, 12:47
                witajcie
                weekend już ale ja akurat w pracy dobrze choć, że w weekendy ulgowo i klientów
                jest mało.
                co do okryć kapielowych i rożków to ja nie kupuję, ręczniki mam bajecznie duże
                pamiętam jeszcze z dzieciństwa jak sama takie uwielbiałam no i w szkole
                rodzenia też nam odradzali raczej te ręczniki z kapturkami.
                kobietki piszecie o butach i takich tam jak tylko mam okazję to buty rozpina i
                zapina mi mąż najbardziej się męczę z rajstopami wink
                za to noce są naprawdę okropne i le razy się budzę a budzę się czesto okazuje
                się, że leżę na plecach a przecież dziecko +oprzyrządowanie do niego to jakieś
                3 kilo w tej chwili i czuję się jakby mi ktoś wnętrzności poobijał. i w ogóle
                spanie przez więcej niż 4 godz jest niewygodne więc system spania mam dziwny i
                całkiem rozregulowany, jak się budzę o tej 4-5 nad ranem to najchętniej juz bym
                wstała a nastęna drzemka tak koło 9- 10.
                moje maleństwo póki co siedzi główką do góry więc powoli zapoznaję się z opcją
                pt cesarka i paradoksalnie bardziej się cesarki boję niż porodu naturalnego
                choć było by pełne znieczulenie i poznana wcześniej data porodu ale i tak się
                boję i namawiam uparciucha, żeby jednak fiknął koziołka w najbliższym czasie. a
                jak jest u was maluchy już w pozycji startowej?
                pozdrawiamy ja i upaciuch
                • malilka Re: Kwietniówki 28.02.04, 16:06
                  Cześć smile
                  Dzisiaj rano pysznym śniadankiem zrobionym przez mojego niemęża uczciliśmy
                  kolejny tydzień Grubiątka w brzuszku- już jutro zaczynamy 35tc- a każdy tydzień
                  to kamień z mojego serca smile
                  Jak kilka z Was, ja również jestem przekonana, że będę marcówką, no ale
                  zobaczymy jak to wszystko wyjdzie w praktyce. Nie chce mi się wierzyć, że w
                  ciągu najbliższego miesiąca będę miała synka po tej stronie brzucha! Mam tylko
                  nadzieję, że niezależnie od tego, czy będziemy marcówkami, czy kwietniówkami,
                  to spotkamy się na jednym wątku na "Równieśnikach", bo bardzo się z Wami zżyłam
                  przez całą ciążę i nawet jak będę marcówką, to chcę potem pisać z kwietniowymi
                  mamami.
                  Nie mam problemów np ze sznurówkami, bo nigdzie nie wychodzę smile Jak już idę do
                  lekarza, to mam buty wsuwane, więc ich nakładanie obywa się bez problemów.
                  Irytuje mnie za to, że nie mogę "normalne" założyć skarpetem, tylko muszę się
                  bokiem wyginać, ale poza tym generalnie radzę sobie w miarę ok.
                  Aste- mój maluszek już nie tylko w pozycji startowej, ale dawno w blokach smile Od
                  ponad miesiąca próbujemy z moim ginem "wypchnąć" mu główkę ciutkę wyżej i nawet
                  się udało- na ostatniej wizycie już jej nie wstawiał w kanał rodny, tylko
                  trzymał odrobinkę wyżej, uffff.
                  Od dłuższego czasu Grubiątko ma stałe pory aktywności- tak do 12-1 w nocy
                  dokazuje, a potem grzecznie śpi do rana, więc zjawisko nieprzespannych nocy
                  jest mi na razie nieznane. Mam nadzieję, że ten rytm mu zostanie po urodzeniu-
                  będzie naprawdę super.
                  Ja mam i rożek i ręcznik z kapturkiem, choć jako debiutantka nie mam pojęcia,
                  czy są konieczne. No, ale ja leżę, a babcie szaleją, no i nie za bardzo
                  potrafię je powstrzymac smile
                  Pozdrawiamy smile
                  • mag-da Re: Kwietniówki 28.02.04, 17:03
                    Witam wszystkie kwietniowki i marcowki.Strasznie mnie rozsmieszyly wasze
                    opowiesci o babciach i rozkach bo ja wlasnie miesiac temu dostalam rozek od
                    mojej mamy, taki wielki i gruby jak jej powiedzialam ze kocym mi wystarczy to
                    sie niemal obrazila. Co do kapieli to mam trzy reczniki super miekkie dwa
                    srednie i jeden duzy i nie bede juz nic kupowac,a co do snow to czesto snie o
                    tym ze rodze dziewczynke i nie wiem co o tym myslec bo lekarz mi powiedzal ze
                    to bedze chlopak. Zycze milego weekendu i pozdrawiam serdecznie. magda
        • lsc Re: NASZA LISTA :) 28.02.04, 20:01
          Hej Dziewczyny!
          Odzywam się po dłuższym milczeniu. Niestety ostatnie 9 dni (do wczoraj)
          spędziłam w szpitalu... Moja szyjka od 29 tyg. postanowiła trochę się skrócić
          (do 1,5) i w 31tyg. moja gin wysłała mnie do szpitala. Wykryli u mnie infekcję
          bakteryjną - zidentyfikowali ją jako możliwą przyczynę skurczy, poleczyli,
          nafaszerowali magnezem i Fenoterolem, pomonitorowali na KTG i założyli pessar
          (krążek).
          W szpitalu ruszałam się niewiele, na szczęście teraz po "zamontowaniu" pessara
          mogę być nieco bardziej mobilna i nie muszę tyle leżeć. No ale oszczędzać się
          trzeba.... Mam brać też na razie Fenoterol 4xdobę plus oczywiście Isoptin i
          Aspargin.
          Chyba żle nie jest bo skurczy nie mam a Kuleczka dokazuje na potęgę jak zwykle.

          Pozdrawiam Was wszystkie, uważajcie na siebie (nawet te którym nic nie dolega -
          bo ja do 29 tyg. też myślałam, że mi się to nie zdarzy!)
          Lucy i Kuleczka 32tyg.
          • asik_w Re: NASZA LISTA :) 28.02.04, 23:11
            Czesc dziewczyny!!! widze ze humor dopisuje i tak trzymacsmile)oj chwilami smiac
            mi sie chce sama z siebiesmile) jaka ja jestem ociezalasmileciezko chodzic, siedziec,
            spacsmile) tylko jedzenie mi wchodzi bez problemowsmile)ostatnio w srode, ze mamy
            piekna pogode poszlismy z "niemezem" na plaze na spacer, po 20 min dostalam
            dziwinych skurczy, brzuszek twardy, az sie przestraszylam, a moj Jacek do
            Maluszka "posiedz jeszcze bo wozek nie kupiony" oj plakac mi sie chcialo ze
            smiechu, na szczescie to tylko przepowiadajace, rzadko je czuje ale jak juz sie
            pojawia to konkretne, ja chyba bede kwietniowka, chyba ze Maluszek sie odwroci,
            bo ciagle czuje ze lezy mi w poprzek brzuszka, a wtedy lekarka zaplanuje cc na
            kwiecien, ciekawa jestem czy bede mogla wybrac termin? wiecie mi sie podoba
            pewna data 04/04/04smile)zobaczymy, a co do snow to od poczatku ciazy nie dosc, ze
            cigle snila mi sie coreczka to mialam przeczucie ze to dziewczynka i co? na usg
            wyszlo ze chlopak, no ale za 2 tyg nastepne wiec moze.....smile))co do rozka to
            nie kupuje, u nas juz teraz jest cieplo( zreszta tutaj nie ma zimy)okolo 15
            stopni, wiec za miesiac bedzie juz cieplutko, a recznik z kapturkiem?w sumie to
            teraz zaczynam dopiero o tym myslec, a wczoraj u nas bylo male Swietosmile) wg
            USG 34 tygsmile) oj jak ten czas szybko leci, a pamietam jakby to bylo wczoraj 2
            kreseczki na tesciesmile)a teraz moj maluszek szaleje w brzuszkusmile
            Dziewczyny czy Wy tez zaczynacie odczuwac strach przed tym wszystkim co nas
            czeka? porod itd...bo ja tak, taka mieszanka radosc i strach, ale to chyba
            normalnesmile)) pozdrawiam serdecznie Asik i 34t1d Maluszeksmile
    • opolanka1 Już prawie wieczór 29.02.04, 17:48
      Hej dziewczyny!!!

      I co jutro już marzec, i niektóre z was, ja również prawdopodobnie urodzimy w
      tym miesiącu wink Bardzo sie z tego powodu cieszę

      Własnie mój mąż wraca już z Polski, spodziewam sie go około 22.00 razem z całą
      wyprawką dla dzidziusia i moja mamą. Ale jestem szczęsliwa. Miejsce na łóżeczko
      czeka...nic tylko ustawić. I będę miała frajdę, przy podziwianiu co babcie
      kupiły dla maleństwa....

      A u mnie...wszystko odpukać w najlepszym pożądku. Pisałam Wam, że dzidzia jest
      duża i od terminu odbiega 2 tygodnie w przód....Teraz to już nie odczuwam
      kopania, raczej przeciąganie, naciąganie. Brzuszek nie obniżył mi się, co
      oznacza, ze jeszcze troszeczkę. Ze spaniem nie mam problemów, tylko wstaję 2, 3
      a nawet 4 razy do toalety w ciągu nocy. Śpi mi sie także dobrze, nie szukam
      jeszcze najlepszej pozycji....Nie jestem marudna, nie mam zachcianek. no
      przypadłość moja, to od czasu, sporadycznie mała lub większa zgaga. W sobotę
      skończyliśmy 34 tydzień. Na wadze gdzieś 13, 14 kg do przodu....Narazie mężuś
      nie musi mi wiązać butów, oby jak najdłużej, tym bardziej, ze cały dzień
      pracuje, a jakbym chciałą gdzieś wyjść to co wtedy????

      Slę Wam pozdrowienia i uściski dla waszych brzuszków, oraz buziaki dla waszych
      pociech, które jak piszecie nie mogą sie doczekac rodzeństwa.



      • klemensik2 Mamy 1 marzec!!! 01.03.04, 08:42
        Cześć dziewczyny! Ciekawe ile z nas urodzi w tym miesiącu? Myślę o tych , które
        mają termin na pierwszą dekadę kwietnia. Reszta niech poczeka. Od soboty mam
        bóle kręgosłupa i takie dziwne kłucie w podbrzuszu. W nocy biodra mi cierpną, w
        dzień więcej się kręcę to nie mam takich problemów. Dzidzia wierci się od czasu
        do czasu, ale nigdy nie była za ruchliwa a jeszcze przy tej pogodzie lubi z
        mamusią podrzemać. Jutro zaczynam 36 tydzień. Więc jeszcze ok. tygodnia i nie
        będę się bać. Biorę jedną połówkę fenoterolu na noc i jutro mam zamiar
        zakończyć moją przygodę z Fenoterolem. to najbardziej błacha sprawa ale wczoraj
        odkryłam 2 dwucentymetrowe rozstępy są pięknie fioletowe i głębokie. Pozdrawiam
        serdecznie wszystkie mamusie!!!
        • zofia78 W marcu wracam do Was 01.03.04, 10:39
          Cześć dziewczynki!

          Wracam po dłuższej przerwie. Niezbyt dobrze skończyło się moje "oszczędzanie i
          polegiwanie" dwa tygodnie temu czułam sie naprawdę fatalnie, umówiłam sie do
          przychodni do pani doktor w środę na 17.30. Poprosiłam, żebym mogła wejść jako
          pierwsza i bez kolejki bo jestem po szpitalu, źle się czuję. Pani położna
          powiedziała, że to nie możliwe. W środę zamiast jechać i czekać w poczekalni
          (czasem nawet 2 godziny to trwa) zadzwoniłam, żeby zapytać się ile jeszczepań
          czeka, żebym mniej więcej wiedziała, była godzina 16.55. Okazało się, że pani
          doktor już nie ma!!! POszła do domu. Wzięłam za telefon i dzwonię do niej na
          komórkę, żeby się umówić na następny dzień, bo czuję, że coś nie tak. Odbiera
          facet i na pytanie czy mogę prosić panią doktor odpowiada, że absolutnie nie i
          wyłącza się. Dwie godziny później dowiaduję się, że pani doktor nie będzie
          znowu przez kilka dni. Udało mi się złapać jesazcze lekarza do którego chodzę
          na USG i tak się stało, że na początku 33 tyg. zmieniłam lekażą, choć to dla
          mnie wielki wydatek. Ale trudno Pani doktor dostała czerwoną kartkę.
          Okazało się, że moje obawy były słuszne, miałam już lekkie rozwarcie, aszyjka z
          jednej strony prawie niewidoczna. Fenoterol powiększona dawka o 100%, teraz
          czuję się jako w ostatnim stadium delirki. Przez półtora tygodnia leżałam
          plackiem i na prawdę tylko do toalety. Teraz od kilku dni rano troszkę pochodzę
          po domu, ale czuję "opór". Dobrze, że to już koniec 34 tyg. przestałam się tak
          zamartwiać i panikować. W zeszłym tygodniu była moja mama i wyprała mi
          wszystkie rzeczy, mąż wczoraj wszystko wyprasował. Jeszcze tylko muszę się
          spakować do szpitala. Zrobiłam też listę rzeczy, które mają być zrobione przed
          moim powrotem do domu z dzidkiem. I jestem duuuuuuuużo spokojniejsza.
          Ja też miałąm obawy o fenoterol, ale mój nowy lekarz powiedział, że jest
          niezbędny i że dodatkowo ma działanie przeciwskurczowe.
          Najbardziej mam obolałae biodra (lewe!!!)_ są dni kiedy nie mogę wytrzymać już
          tego plackowania. Aha jeszcze jeden problem na horyzoncie, jeśli nic się nie
          przyspieszy to mój mąż musi wyjechać do Belgii na 3 dni akurat wtedy, kiedy
          będę w 37 tygodniu, niestety nikt z rodziny nie może przyjechać, koleżanka
          obiecała pomóc w zajmowaniu się Marysią, ale czy to rozsądne zostawać samej w
          domu. MOże lepiej pojechać do Gdyni do rodziców, ale z drugiej strony nie
          chcę , żeby dzidzia się tam urodziła i trzeba będzie ją przwozić te 350 km.
          Napiszcie, ćo o tym myślicie.
          I jeszcze jedno pytanko. Mamy dylemat w sprawie imienia dla dziewczynki. Moje
          typy to Elżbieta, Janina, ew. Urszula, mojego męża Dobrosława( Dobrawa) lub
          LIdia i też ew. Urszula. Ale nie chcę, żeby dziecko miało imię które byłodla
          nas oboje ewentualnie. Poradzcie kochane, które z tych imion Wam się podoba, bo
          jak nic nie wybierzemy to będzie musiała się nazywać Złota Ważka- takie imię
          wymyśliła Marysia.
          Przepraszam, za te przydługie historie, ale musiałam się komuś wygadać.
          Pozdrawiam serdecznie. Mam nadzieję, żę już teraz będę mogła Was odwiedzać
          regularnie.
          Zosia i Złota Ważka (haha)
          • charemska Re: W marcu wracam do Was 01.03.04, 13:27
            Witajcie mamcie.
            Fajnie sie czyta wasze ,,opowiesci,, ,tylko jak sie w nie wlaczyc.
            Postanowilam ,ze napisze cos od siebie.
            W sobote zaczelam 36tyd.c. Mam juz duze problemy ze spaniem.Jest mi za
            cieplo,za duszno i wogole. Dzidzia sie niezle przeciaga i czuje ,ze ma juz malo
            miejsca.
            Postawilam sobie juz lozeczko.Spakowalam juz torby dla nas do szpitala,nawet
            wyprawke mam kapletna.Nie wiem czy troche sie nie pospieszylam,ale to dla
            wlasnego spokoju.
            Termin mam na 3kwietnia.Co do wiazania butow to mam z tym problemy i uzywam
            butow na zamek.
            Pozdrawiam
          • mag-da Re: W marcu wracam do Was 02.03.04, 11:35
            Czesc Zosia dzieki za Zlata wazka strasznie mnie ta nazwa rozsmieszyla i co za
            tym idzie poprawila humor. Od wczoraj nie odzywam sie z moim mezem a teraz
            poczulam sie troche weselsza. A co do imienia to mi najbardzej podoba sie
            Lidia, ja jak bede miala corke to nazwe ja Lidia albo Lilia. Ale u mnie bedze
            chlopak raczej i waham sie miedzy Oskarem, Julianem a Marcelem. Ktore z tych
            imion podoba ci sie najbardziej a moze masz jakies inne sugestie? Pozdrawiam
            serdecznie, Magda 32 tydz.
    • pearl24 Re: Po długiej przerwie-znów jestem :-)) 02.03.04, 08:29
      Witam was wszystkie!!!
      Bardzo długo mnie tu nie było-miałam spory remont w domu a potem byłam w
      Szczecinie u rodziców wiec teraz po powrocie nadrobiłam zaległości w czytaniu i
      postaram sie zaglądać tu w miare regularnie.

      Widzę że te z nas które już dobiły do 36tyg czują sie coraz cięzej-trzymajmy
      sie dziewczyny-jeszcze troszkę,może nie wszystkie maluchy będą chciały siedziec
      w srodku całe 40 tyg.Ja na to liczę.
      Cieszę sie że mamom leżącym udaje sie jednak przetrzymac dzieciaczki jak
      najdłuzej-jestem strasznie ciekawa od której zaczniemy rozdwajanie sie smile

      Ja też już jestem w 36tyg - odbyłam teraz podróż 6-godzinna pociągiem a tydz
      wczesniej 8-godzinna pociągiem wiec nic nie jest mi straszne-nie było nawet źle.
      Do tej pory myślałam ze bede miała cc-mała była odwrócona pupą w dól ale nagle
      fiknęła i nastawiam sie na poród naturalny.Po usg wiemy ze wazy 2700.Termin
      niby sie przesunąl na koniec marca-choć liczę ze urodze jeszcze wczesniej.

      Dopoki mała była odwrócona było mi dużo lzej-teraz od razu mam jakis cięższy
      brzuch,mała strasznie!! sie wierci i czasem czuje sie ociężała.Do 34t tego nie
      miałam.
      Na szczescie nie biegam do toalety i śpię bez problemów a także mam niesamowitą
      ochote na męża-co mnie strasznie cieszy -a myślałam że pod koniec ciązy to już
      sie o tym nie myśliwink)

      Czekaja mnie jeszcze dwa egzaminy-celowo tyle zwlekałam ze zdaniem ichsmile)wiec
      musze sie pouczyc.rzeczy dla maluszka już prawie gotowe,torba spakowana.
      jeszcze troszkę i zamierzam nie korzystac z windy i bede chodzic na długie
      spacery-licze ze to przyspieszy decyzje małej.

      Pozdrawiam was goraco.
      Trzymajcie sie.
      Gosia


      • titicaka kwiecien 2004 cd 5:) ... 02.03.04, 12:43
        Czesc dziewczyny , jutro mam kolejna wizyte z ginem ,widuje go tak czesto ,ze
        bedzie mi go brakowac po wszystkim wink.Myslalyscie juz o jakims prezencie dla
        waszego prowadzacego lekarza po porodzie ,czy raczej sie w to nie bedziecie
        bawic?
        Winia ja sie wstrzymuje , a tak wlasciwie to mojemu synkowi sie nie spieszy
        wcale na swiat ,ale ja go wygonie tak czy owak juz wkrotce idealnie byloby kolo
        20 marca ,ale to chyba tylko moje marzenia przeciez termin mam na 2 kwietnia ...
        Wiecie ja sie obawiam ,ze my tak chcemy urodzic ,a po miesiacu bedziemy chcialy
        wsadzic te dzieciaki jeszcze na 2 tygodnie do brzucha , zeby sie moc wyspacwink.
        Reni pisalas ,ze czytasz duzo ksiazek ,moze mi jakas polecisz ,bo ja ostatnio
        nie mam szczescia i to co kupilam to lezy, jedynie co przeczytalam z uwaga (ale
        to o dzieciach) to "Dobra milosc" i "Usnij wreszcie" , no i cala reszte
        poradnikow jak "Bedziemy rodzicami " ,czy "Matka i dziecko" i jesli chodzi o te
        dwie ostatnie pozycje to z wieloma rzeczami sie nie zgadzam , ale zawsze cos
        tam mozna wybrac dla siebie.Jednak najbardziej przydala mi sie szkola rodzenia.
        Dorotko ja tez kupilam reczniki z kapturkiem ,kocyki , rozek
        zawiazywany ,ktory pod pleckami ma delikatny materacyk kokosowy. Jednak do
        spania bede uzywala spiworka "Little company" wydaje mi sie super: ma odpinane
        rekawki , wklad odpinany z polarku na zimniejsze dni,dziecko sie nie odkryje
        itd... i sluzy na dlugo , czy ktoras z was miala jakies doswiadczenia?
        Mami ja tez zaopatrzylam sie w majtki jednorazowe, slyszalam ,ze sa bardzo
        przydatne , bede ich tez uzywala w pierwszych dniach w domu.
        Aste ty sie nie martw moze jeszcze fiknie , a jesli nie cesarka nie jest taka
        zla , dzidzia sie nie zmeczy.Mnie juz jest wszystko jedno co bede miala
        (zapowiada sie porod naturalny) byle szybko i bezbolesnie (cha cha cha).
        Malika no to jest nasz obowiazek spotkac sie w tym samym gronie na
        rowiesnikach , a wlasnie ciekawe co tam slychac u Agnieszki i jej coreczki,mam
        nadzieje ,ze wszystko super i jeszcze nas odwiedzi!
        Zosia dobrze ,ze zminilas lekarza , popieram i zrobilabym to samo ! A jesli
        chodzi o imiona to mnie najbardziej podoba sie Zlota Wazka smile)) a potem Ula .
        Poza tym ja bym zostala w domu i nie jechala do rodzicow , Twojego meza nie
        bedzie tylko 3 dni ,zawsze mozesz zadzwonic na pogotowie , a Twoja
        mama/przyjaciolka nie moglaby przyjechac do Ciebie ?
        A w przypadku Magdy to najbardziej podoba mi sie Oskar .
        Gosia ciesze sie ,ze wreszcie wrocilas do nas juz sie o Ciebie martwilam ...
        Dobra juz nie nudze ...
        Pozdrawiam Brzuszki
        Beata i Aleks jeszcze 35 tydzien




        • titicaka LISTA ... :) 02.03.04, 12:50

          LISTAsmile

          chlopcy 14 : dziewczynki 17

          Juz sa na swiecie:
          1! MIMA3(Agnieszka) - ¡URODZILA CORECZKE!(44cm i 1560kg)dnia 27.01.2004 ,miala
          termin na 2.04.2004 *Warszawa (Kabaty),slub 25.10.2003

          Oczekujace:
          GODIVA - termin 23.03 ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile),slub 22.09.2001
          AANIA79(Ania) - termin 26.03
          MAMI27(Ewa)- termin 29.03 - coreczka Julka(30.10.01) -imie fasolki
          (dziewczynkasmile)MAJA(ew.Emilka) *Pszczyna -gg 1439085,slub 07.08.1999
          SYLCIA22,22(Sylwia) - termin 30.03
          RENKAGG(Renata) - termin 31/1.04 - coreczka Ola (16.11.01)imie fasolki
          (dziewczynkasmile) ANIA (ew.Natalka)
          ANULKAKS,27(Ania) - termin 1.04 - synek Jas(4.12.01) - imie fasolki
          (dziewczynkasmile)JOASIA *Krakow - gg 404743,slub 09.09.2000
          TITICAKA,21(Beata) - termin 2/3.04 imie fasolki (chlopczyksmile)ALEKS ,
          *Madryt - gg 4850467 ,slub 11.07.2003
          DOROTA.GDYNIA,23(dorota) - termin 03.04 ,imie fasolki ?(chlopczyksmile) gg
          1188709 *Gdynia , slub 12.07.2003
          JINKA(Ania)- termin 3.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)DOMINIKA
          CHAREMSKA - termin 3.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OLAF
          PEARL24(Gosia) - termin 4.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)MAJA
          *Sluzew nad Dolinka ,Wa-wa *Warszawa gg 2323482,slub 27.09.2003
          GROSZKA1,26(Gosia)- termin 4.04 - imiona fasolki Zoska i Piotrus *Warszawa
          LIDSZU(Lidka) - termin 4.04 ,
          KLEMENSIK2 - termin 6.04 ,slub 12.10.2002
          KAJKACHERRY - termin 6.04, imie fasolki (dziewczynkasmile) ZOSIA
          ANITASHE30(Anita) - termin 6.04 , imie fasolki (dziewczynkasmile) NATALKA
          KATE333,27(Kasia) - termin 6-7.04 - synek Dominik *Warszawa,slub 26.06.1999
          ELZETKA - termin 7.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) TYMOTEUSZ - coreczka Ada
          (12.02.2002)*Warszawa,slub 06.09.1997
          DABROWIANKA,27(Agnieszka) - termin 7.04 - imie fasolki (dziewczynkasmile)JAGODKA
          *Gdansk - gg 2277279 , slub 30.06.2001
          ANIAZ7,27(Ania) - termin 09.04 *Warszawa,slub 09.09.2000
          MALILKA,28 - termin 10.04 - imie fasolki ? (chlopczyksmile)
          AGATKA26(Agata) - termin 10.04 - gg 5253238
          PASKUDEK1,29 - termin 10.04 - imiona fasolki Marysia lub Piotrus
          *Warszawa,slub 14.09.2002
          JOANKA75(Joanna) - termin 10.04 - imiona fasolki Julia lub Jakub ,*Warszawa -
          gg 1292599 ,slub 24.08.2002
          TYSIACZEK23(Justyna) - termin 11.04 -imie fasolki (chlopczyksmile) DAWIDEK
          *Piaseczno Wa-wa,slub 7.10.2000
          OPOLANKA1,26 - termin 11.04 ,plec fasolki - niespodziankasmile ,*Opole
          *Dusseldorf - gg 4415559 ,slub 27.12.2003
          JOLLA,31(Jola)-termin 12.04 ,imie fasolki (chlopczyksmile)JAS *Warszawa , slub
          9.09.1995
          JULKA_POZNAN - termin 12.04 , plec fasolki - niespodziankasmile
          ASTE(Joanna) - termin 13.04 - imiona fasolki Ida lub Aleksander
          SAWA11(Iwona) - termin 13.04
          ANNBA1,25(Ania) - termin 14.04 - synek Jas(18.10.01)-imiona fosolki Asia
          lub Antos *Piaseczno Wa-wa
          GIRLIE73(Justyna) - termin 14.04 *Wrocław (Brochów)
          ZOFIA78(Zosia) - termin 14.04 - coreczka Marysia ,*Szczecin
          EDI.K(Edyta) - termin 15.04 - synek Oskar(29.01.1995) , synek Filip
          (22.02.2001) ,imie fasolki (chlopczyksmile)ALBERT ,gg 4094333 , slub 03.09.1994
          ASII,24(Asia) - termin 15.04 - imiona fasolki Karina lub Robert *Warszawa -
          gg 4033322
          ANAI4 - termin 15.04 - imiona fasolki Karolinka lub Mikołaj ,*Krakow , slub
          21.09.2002
          ASIK_W,24(Anka) - termin 16.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)KAMIL JASON
          *Biloxi USA
          MADZIARKA7(Magda) - termin 16.04
          ALICJAPODGRODZKA,26(Alicja) - termin 17.04 - synek Kubus(29.12.01)
          BEABO,29(Beata) - termin 17.04 , slub 9.08.1997 * Gliwice
          APOLKA,28 - termin 18.04 - plec fasolki - niespodziankasmile , slub lipiec 1999
          MONIKAPS,34(Monika) - termin 18.04 ,imiona fasolki Ewa lub
          Wojtus ,*Warszawa , slub 11.08.2001
          AGATA1112 - termin 18.04 ,plec fasolki (dziewczynkasmile) MAJA *Warszawa , slub
          28.04.2001
          ANG_79 - termin 18.04 ,plec fasolki - niespodzianka ,imiona fasolki
          Mikolaj lub Marcelinka
          SIBILLI(Marzena)- termin 20.04 - imie fasolki (chlopczyksmile)TOMUS,*Krakow,slub
          5.10.2002
          NIUNIA51 - termin 20.04 ,*Sosnowiec
          KASIEM(Kasia) - termin 20.04 , plec fasolki - niespodzianka smile,*Krakow
          NETKA73 - termin 20.04 - imie fasolki ?(dziewczynkasmile)
          USZCZESN(Ula) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile)JULIA
          MALWA21 - termin 22.04 ,synek Marcinek, imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
          LSC(Lucy) - termin 22.04 ,imie fasolki (dziewczynkasmile) LIWIA (ew.Martyna)
          *Szczecin
          OLIGO1 - termin 22.04. imie fasolki (dziewczynkasmile) IZA
          MIRUNIA5,25(Mirka) - termin 23.04
          MARARA - termin 23.04
          MAMINKA1 - termin 23.04 imie fasolki ?(chlopczyksmile)*Warszawa
          DOROTKA.N,34(Dorota) - termin 24.04
          MALE_CO_NIECO - termin 25.04 ,imiona fasolki Sonia lub Igor
          KMISZKA - termin 26.04 plec fasolki - niespodziankasmile , imiona fasolki
          Gabrysia ew. Pola lub Mikołaj ew.Emanuel *Szczecin
          MAGAR1(Marzena) - termin 26.04 , synek Milosz i Tymoteusz ,plec fasolki -
          niespodzianka *Malczyce
          IGOSIA1 - termin 26.04, imie fasolki ?(chlopczyksmile)
          MAG-DA(Magda) - termin 26.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) OSKAR (ew. Julian lub
          Wiktor)
          WINIA5(Ania) - termin 27.04 - imie fasolki (chlopczyksmile) SZYMONEK *Gorzow
          Wlkp. ,gg 1466336 , slub 20.09.2003
          MADZIARKA7(Madzia) - termin 28/29.04
          GANDALF21(Asia) - termin 29.04
          AJDU - termin 30.04 - imiona fasolki Ida lub Ignas

          Kwietnioweczki ,gdzie mam was wpisac ,pomozcie ...

          MALAGAO(Aska) - termin 1/7.04 ,*Zielona Gora , gg 2575919
          DARIA1111(Daria) - termin 2/6.04 ,*Sosnowiec
          KABR4 - termin marz/kw
          KALPA - termin koniec kw.
          PATUCHA,27 - termin ? - imiona fasolki Matylda lub Jeremi *Warszawa
          ANDZKA3(Ania) - termin ? , synek ,imie fasolki ? (dziewczynkasmile)
          • aprilas Re: LISTA ... :) czy można się dopisać :)) 03.03.04, 18:46
            Witam!
            Jestem z Poznania, 07.04.2004 powinna się pojawić na tym świecie nasza
            córeczka, Maja. ślub braliśmy 01.08.1998. Ania i Bartek
      • dorota.gdynia Re: Po długiej przerwie-znów jestem :-)) 02.03.04, 13:05
        Cześć Kwietnióweczki!!! - a może Marcóweczki smile

        Gosiu! Świetnie, że się odezwałaś - możesz wierzyc lub nie, ale ostatnio
        zastanawiałam się gdzie się podziewasz i co u Ciebie słychać. Mi też został dwa
        egzaminy na uczelni - jeden 5.03, a drugi 12.03. A już mam takiego lenia do
        nauki i tylko bym się rzeczami dla dziecka chciała zajmować smile

        Opolanko! No, teraz jak masz mamę to pewnie nie masz czasu pisać - przy okazji
        pozdrowienia dla mamy - ale napisz jak tam się czujesz, no i co tam
        skompletowałaś dla Maluszka/Maluszki smile

        U mnie też 36 tydzień trwa... w piątek wizyta u gina i zobaczymy czy małe
        ustawiło się główką w dół, no i jak tam skurcze... ale myślę, że ok, bo czuję
        się w miarę dobrze. Zgaga jest największym problemem, no i od dwóch dni
        zauważyłam, że mam opuchnięte dłonie (nawet miałam problem w włożeniem
        obrączki). Jejku, czy to tak robi na koniec? Boję się, a jak zaczną puchnąc
        jeszcze nogi? No ale na szczęście nie ma rozstępów - sprawdzam codziennie smile

        Dziękuje wszystkim za wypowiedzi nt. okryć kąpielowych - w końcu się
        zdecydowałam i też zakupiłam, mimo, że opinie były róże przeważyło - tak! Ja
        mam już właściwie wszystko (pozostał wózek, wanienka, materacyk
        i "zabezpieczenie do szpitala po porodzie" - czyli majtki jednorazowe lub
        podpaski). Mami pisała o jednorazowych majtkach poporodowych... czy takie coś
        kupuje się w aptece? A jeżeli nie to, to co kupić: zwykłe majtki i podpaski
        (ponoć duuuże)? Tu jeszcze nie mam zdania.
        Dzis zakupiłam Pampersy1, smoczki, butelki, śliniaczki, termometr kąpielowy,
        nożyczki... i całą masę drobiazgów typu - oliwka, puder itd. Już nie wiem co
        jeszcze będzie potrzebne. Jakbyście czasem kupowały coś, co jest fajne i
        mogłoby sie przydać dajcie znać.

        Pozdrawiam wszystkie ciężarówki, które już pewnie wyglądają jak prawdziwe
        ciężarówki, hihi...
        Dorota i Mały Facet.
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=9972346&a=10877793
        • malilka Re: Po długiej przerwie-znów jestem :-)) 02.03.04, 14:35
          Cześć smile
          Ja też głosuję na Złotą Ważkę- rewelacja smile
          Dorotko- ja kupiłam na "po porodzie" jednorazowe majtki siatkowe i ponoć to
          najlepsze rozwiązanie- są dużo bardziej przewiewne, niż zwykłe majtki, dzięki
          czemu rana się wietrzy i szybciej goi, poza tym prawie na pewno będą zaplamione
          krwią, więc nie będzie Ci żal wyrzucić. A zamiast podpasek lepsze są podkłady
          ginekologiczne, bo nawet podpaski XXL szybko przemakają na wylot, a nie zawsze
          od razu jest łatwo się przemieszczać. Ja już podkłady kupiłam i przyznam, że
          ich rozmiar mnie zaskoczył- 34x9cm- podpaska gigant! smile))
          Ja też się codziennie dokładnie oglądam w poszukiwaniu znienawidzonych
          rozstępów, ale na razie na szczęście puściutko. Ale to chyba jeszcze za
          wcześnie na radość- one chyba najczęściej się robią pod koniec dziewiątego
          miesiąca, no i na biuście przy nawale pokarmu.
          Z rzeczy dokuczliwych to codziennie leci mi krew z nosa, niewielkie co prawda
          ilości, ale za to od paru miesięcy. Przyczyną tego jest lekka anemia, no i
          osłabienie leżeniem- mam się tym nie przejmować, ale jest to dokuczliwe. Poza
          tym mam ciągły nieżyt nosa- niby to nie katar, ale kilka razy dziennie muszę
          wydmuchiwać nos- nie mogę się doczekać, jak to się skończy. Młody potrafi mi
          boleśnie boksować w pęcherz i wtedy muszę od razu pędzić do łazienki,
          niezależnie od tego, kiedy byłam ostatnio. Niestety jak nie boksuje, to też
          chodzę co 2h- co w nocnych porach jest nie za fajne.
          Im bliżej do porodu, tym bardziej wkurzają mnie "dobre rady", które zaczynam
          dostawać w ilościach hurtowych. Najbardziej irytje mnie moja teściowa, która
          jest cudowną kobietą, ale z lekka nadopiekuńczą. Kiedyś mi to nie
          przeszkadzało, ale teraz dzwoni do mnie najrzadziej co 2 dzień i przez 30-40
          minut udziela mi owych dobrych rad- a ja powoli mam ochotę wyć, bo na większość
          spraw mam własne zdanie, ale nie chcę z nią polemizować, bo wtedy rozmowa
          przedłuża się np do 2 godzin. Teściowej wydaje się, że rodziła wczoraj (jej
          najmłodsze dziecko ma 18 lat), wszystko świetnie pamięta i swoją metodę
          pielęgnacji noworodka uważa za najlepszą na świecie. Chyba po prostu będę
          potakiwać dla świętego spokoju i robić swoje, bo inaczej się nie da. Ale trochę
          się boję wizyt "sprawdzających" jak sobie radzę smile)))
          Trzymajcie się dzielnie,
          Malilka i 35tyg Grubiątko
          • renka.gg Re: Po długiej przerwie-znów jestem :-)) 03.03.04, 12:19
            Cześć Dziewczyny,

            Niektóre z nas (np. ja smile) wchodzą już w 37 tydzień więc niedługo pojawią się
            nagłówki "kwietniówki - urodziłam" smile.
            Pamiętam to z "listopadówek" z 2001r. Jedna z nas wtedy rodziła nawet z
            laptopem i na bieżąco relacjonowała swój poród - później
            fragmenty opublikowane były w Dziecku.
            Zaczynam sie martwić, że nie mam jeszcze łóżeczka i różnych drobiazgów. Nasze
            łóżeczko pożyczyłam
            kuzynce mojej koleżanki rok temu, bo było mi na rękę, że ktoś je weźmie, nie
            miałam już gdzie schować. A teraz
            głupio mi odbierać, jej dziecko ma 9 miesięcy, więc bez sensu, żeby teraz
            musiała kupować nowe.
            Nie mam do tego łóżeczka szczególnego sentymentu bo to bylo najtańsze, zwykłe
            sosnowe łóżeczko, a
            Ola prawie w nim nie spała (niestety), tylko może z miesiąc na samym początku.
            Więc teraz pożyczę od znajomych łóżeczko
            żeby nie robić zamieszania. Tylko mamy problem z odebraniem, bo chcieliśmy w
            ogóle się spotkać,
            a ciągle któreś dziecko jest chore (albo nasze albo ich), chyba się skończy
            tym, że mążpojedzie sam i odbierze.
            No tak, bo my znowu jesteśmy przeziębione - już myślałąm, że po tej grypie nic
            nam nie grozi,
            a teraz znowu wszyscy mamy katary i bolące gardła. Biorąc pod uwagę częstsze
            wizyty u gina, ostatnio mam wrażenie, że
            nic nie robię tylko chodzę po lekarzach.
            Beatko, ja już się tak naczytałam, że nic mi nie leży (ostatnio się wzięłąm za
            Harrego Pottera, ale jeszcze mnie nie wciągnął).
            Ale z ciekawszych książek, które czytałam to: "Dziewczynka w czerwonym
            płaszczyku" Romy Ligockiej - jej autobiografia, likwidacja getta
            i później jej radzenie sobie z traumą powojenną - ciężka, ale piękna. Czytałam
            też śliczny romans wojenny - "Jeździec miedziany" Paulliny Simons.
            Poza tym polecam wszystkie thrillery Harlana Cobena. Przeczytałam kolejny
            raz "Świat według Garpa", ale tym razem mnie nie zachwycił.
            Polecam jeszcze książki Isabelle Allende no i Marqueza - zwłaszcza "Miłość w
            czasach zarazy" no i klasykę - "Sto lat samotności".
            W ciązy jeszcze dobrze jest przeczytać "Polkę" Manueli Gretkowskiej - akurat
            wyszła jak byłam w ciąży z Olą i wszystkie ciężarne ją czytały smile
            Jeszcze jakiś czas temu czytałam "Niepamiętnik Dolores Price" - śliczna choć
            też ciężka (ale mam upodobania), ale nie pamiętam autora,
            a pożyczyłam koleżance więc nie mogę sprawdzić. Nie wiem, czy skorzystasz z
            czegoś, bo chyba tu nie ma nic lekkiego i do pośmiania się. A Wy co czytacie,
            może jeszcze zdążę skorzystać?

            Pozdrawiam,
            Renata

            • mami27 Fajna data dzisiaj 3.03.:))) 03.03.04, 13:36
              Cześć dziewczyny,
              No jak w tytule napisałam ładną datę mamy dzisiaj, ale 4.04.04 jest jeszcze
              lepszy. MOże wtedy ktoś z Nas urodzi? Tylko, że do tego 4.04. to jeszcze
              miesiąc, a to wydaje się jakimś niewyobrażalnie dalekim terminem...
              Pearl, fajnie że się odezwałaś. Jak ktoś już długo nic nie piszę, to sobie
              myślę:"OOO, może urodził już!". Życzę Ci (i Dorotce też), aby Wam dobrze poszły
              egzaminy. Podobno kobietom w ciąży się nie odmawia, więc jeżeli macie ustny, to
              na pewno będzie wszystko ok. Przecież żaden wykładowca nie chce porodu podczas
              egzamiminusmile)))NO ale oczywiście uczyć się i tak trzeba, zwłaszcza że zdarzają
              się jakieś takie mutanty po drugiej stronie biurka, które nie wiedzą jak czuje
              się kobieta w zaawansowanej ciąży podczas egzaminu. Życzę Wam jak najmniej
              takich właśnie mutantów podczas egzaminów.
              Dorotko> ja mam kupione zarówno majtki jednorazowe jak i te megapodpaski. Juz
              pisałam o kiedyś nich, to są takie pieluchy jednorazowe z Belli, które używa
              się jako podkłady po porodzie. Zarówno majtki jak i podpaski można kupić w
              aptece. Dorotko, czyli wyprawka już prawie skompletowana? Trzymamy kciuki za
              piątkową wizytę, mam nadzieję że zostaniesz mile zaskoczona i będzie już po
              fikołku. A jak nie, to przecież cc ma też wiele plusów.
              Titicako> Raczej nie praktukuje się dawania prezentów ginom prowadzącym. Ja
              chodziłam tylko prywatnie, więc i tak już sobie nieźle zarobił. A w szpitalu to
              z tego co wiem to się poprostu "daje w łapę" najczęsciej położnym po porodzie.
              Więc nie ma oficjalnych prezentów, bo i tak na każdym miejscu jest łapówka.
              Aha, w moim szpitalu muszę jeszcze dodatkowo zapłacić za poród rodzinny.
              Śmieszne prawda? A Wy, czy zastanawiałyście się juz na finansowaniem porodu??
              Ile dacie i czy w ogóle???
              Zosiu> Złota ważka pobija wszystko, mnie podoba się też Lidia. I zdecydowałaś
              juz czy zostajeszw domu na czas nieobecności męża. Na pocieszenie tylko, ja
              jestem w każdy tydzien 3 dni sama, mąź pracuje w te dni 120 km od domu i
              przyjeżdza na jedną noc, a jedną śpi w hotelu. To wszystko kwestia organizacji
              pod względem logistycznym (jak to któraś ładnie nazwała). Więc może ta długa
              podróż nie jest tego warta.
              Dziewczyny, a macie już coś do pielęgnacji pępuszka po porodzie? Wiem, że robi
              się jakiś roztwór 70% ze sprirutusu. Ale czy dodaje się do tego gencjanę??? Ja
              juz nie pamiętam, a pani w aptece twierdziła że to roztwór gencjany, no ale
              wtedy to wszystko będzie fioletowe. Kto wie, to proszę o radę!!!
              NO to teraz piszę co u mnie. Wczoraj i dzisiaj do południa miałam kryzys
              fizyczny. Naprawdę myślałam, że już się zaczyna. Zwłaszcza wczoraj po południu
              i w nocy miałam często skurcze (tak co 20 min), i miałam spuchnięte dziwnie
              dłonie (jak ty Dorotko)i jeszcze bolały mnie krzyże. Tylko leżałam, zrobiła
              sobie termofor na ten krzyż, a wieczorem wzięłam kąpiel i przygotowałam męza
              psychicznie na ciekawą nockę w szpitalu. Tylko myślałam wtedy, oby do rana. Jak
              już rodzić to przez dzień! W nocy spałam nieźle, ale czułam kilka skurczy, nic
              się jednak nie przyspieszało. A dzisiaj obudziłam się już bez tych skurczy, ale
              okropnie wymęczona. Teraz jest juz prawie normalnie, więc traktuje to jak
              fałszywy alarm. Jestem teraz w środku 37 tygodnia, więc jeszcze tak z tydzień
              chciałabym czekać. No zobaczymy....

              ALe się rozpisałam, a chciałam jeszcze o fajnych książkach, ale to może innym
              razem. Proszę napiszcie, co wiecie o tej pielęgnacji pępuszka i oczywiście jak
              chcecie na temat płacenia w szpitalu.
              Papa
              mami i na pewno Emilia! (zrezygnowaliśmy z imienia Maja)
              • winia5 Re: Fajna data dzisiaj 3.03.:))) 03.03.04, 14:37
                Witajcie,
                datę mamy dzisiaj ładną, ale i pogodę za oknem teżsmile. Słoneczko świeci, więc
                postanowiłam dla relaksu wyjśc z domku na mały spacerek. Poszłam sobie do
                jednego sklepu pooglądać wózki inne rzeczy dla maluszka. Wczoraj natomiast
                miałam jakiś zły dzień, no więc dzisiaj, żeby poprawić sobie humor umówiłam się
                do fryzjera.
                Byłam wczoraj u mojej gin, standardowa wizyta, badanie, waga, pomiar brzuszka i
                tętna maluszka. Kiedy nie robi mi USG, jakoś strasznie czuje się po takiej
                wizycie rozczarowana, chciałabym za każdym razem widzieć, jak wygląda mój
                synek, same wiecie jakie to przyjemne uczucie oglądac dziecko na tym małym
                ekraniku. Poza tym gin powiedziała mi, to co usłyszałam ostatnio w szpitalu, że
                moge przygotowć się na wcześniejszy poród ze względu na cukrzycę, dlatego też
                mam się do niej zgłosić 16.03 po skierowanie na USG doplerowskie, na przepływy,
                żeby sprawdzić jak sprawuje się łożysko, czy się szybciej nie starzeje. Nie
                jest to pocieszające, ponieważ będę musiała się na ten czas (2 dni) położyć do
                szpitala, ponieważ aaparat jest na wyposażeniu szpitala i nie ma możliwości
                przyjścia ot tak z ulicy i zrobienia USG.
                Poza tym czeka mnie to samo co Pearl i Dorote, czyli zaległe egzaminy, mam
                nadzieję, że nie będzie tak źle.
                mami27>> z tego co wiem w szpitalu, w którym mam zamiar rodzić, nie płaci się
                za poród rodzinny, ani za ZZO, trzeba mieć tylko konsultację anestezjologa, a
                przy porodzie rodzinnym tata musi mieć zrobione RTG płuc.
                A co do prezentów, to masz rację, wystarczająco płacimy za wizyty, więc chyba
                nie ma co przesadzać. Myślałam tylko o jakiejś bombonierce dla położnych przy
                wyjściu ze szpitala, bo nie wiadomo na jaką zmiane się trafi wychodząc.
                Zazdroszczę tym, które zblizają się do 36 tygodnia lub są już za, przed nami
                jeszcze troszkę.. ( w sobotę zaczynamy 33tc)
                pozdrowienia
                Ania i Maluszek Szymon
                • malilka Re: Fajna data dzisiaj 3.03.:))) 03.03.04, 15:29
                  Hej,
                  Mami- do pielęgnacji pępuszka na pewno używa się 70% spirytusu bez żadnych
                  dodatków. Kupujesz w sklepie najmniejszą butelkę spirytusu 100% i rozcieńczasz
                  do 70 % i już.
                  Ja muszę pomyśleć nad prezentem dla mojego gina, bo on przyjmuje tylko
                  prywatnie, a mnie wyjątkowo, po znajomości, przyjmował za darmo. Chciałabym mu
                  po wszystkim jakoś podziękować, ale nie mam pomysłu, w jaki sposób- na pewno
                  nie może to być kasa, alkohol, ani słodycze, więc jestem w kropce.
                  A w szpitalu nie zamierzam płacić absolutnie za nic, bo mnie strasznie wkurza
                  to wszechobecne łapówkarstwo i postanowiłam, że się nie dam smile
                  Pozdrowionka

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka