WItajcie,
jestem męzatką od ponad roku, niedawno podjelismy decyzje iż starania o maleństwo rozpoczniemy w przyszłym roku

lecz tak czy tak nie stosowalismy zapezpieczeń - jako taki kalendarzyk, ewentualnie gumka

równie bo wyszlismy z założenia ze jak bedzie dzidzia to cudnie, choc bylismy ostroźni w "te" dni.
2 dni temu sie rozpedzilismy

a to był akurat 15 dzień cyklu (który trwa u mnie 28dni)
teraz oboje nie mozemy sie doczekac kiedy wreszcie test, a tu jeszcze 1,5 tyg...
Nawet nie wiecie jaka radosc mamy z tego ze tak sie stało

oboje mamy przeczucie ze to juz

choc wiem ze to mało prawdopodobne, bo tak za pierwszym strzałem??;p
dodam ze po stosunku - kilkanascie godzin czułam to rwanie zwane jajeczkowaniem, choc moze to tylko moje wyobrażenie...dzis czuje jak bym miała "spuchniete piersi" i bola...
Tak bardzo chce pozytywnego testu...

moze to tylko moje wyobrażenia?
Co o tym myslicie?