Dodaj do ulubionych

Boję się...

17.10.10, 11:52
Dziewczyny,strasznie się boję porodu.Termin mam za 3 tygodnie,to będzie nasze 1-sze dziecko,długo wyczekiwane zresztą.Z jednej strony nie możemy się doczekać,kiedy zobaczymy malutką,z drugiej-jak sobie poradzimy z opieką,czy będzie zdrowa,no i jak przebiegnie poród...Nie jestem specjalnie wrażliwa na ból(miesiączki przy mojej endometriozie są b.bolesne) ae jak pomyślę o nacięciu i zszyciu krocza,to mi słabo po prostu...Przepraszam za marudzący post w niedzielne południe,ale musiałam się wygadać...
Obserwuj wątek
    • iwonagos Re: Boję się... 17.10.10, 11:56
      Będzie dobrzesmile Nie zamatrwiaj się, myśl pozytywnie. Ze wszystkim sobie poradzisz, a poród przeżyjesz, tak jak my wszystkiesmile
    • amarantos Re: Boję się... 17.10.10, 12:10
      Jeśli jeszcze nie byłaś - polecam jakąś szybką szkołę rodzenia. Ja zapisałam się pod koniec ciąży i bardzo mi to pomogło psychicznie i fizycznie. Także w kwestii opieki nad dzieckiem smile
    • lukrecja34 Re: Boję się... 17.10.10, 12:19
      a czemu zakładasz nacięcie krocza?
      ja urodziłam dwójkę-nie byłam ani nacinana, ani nie pękłam
      zresztą jak już masz dziecko w ramionach to na ból nie zwracasz uwagi smile
    • titerlitury Re: Boję się... 17.10.10, 13:52
      Każdy się boi, jeśli myśli racjonalnie. I bólu, i procedur medycznych, i nowych obowiązków, i odpowiedzialności. No ale staraliście się długo, więc miałaś sporo czasu na refleksję, prawda? Moja koleżnka kiedyś powiedziała coś, co bardzo mi pomogło w takich sytuacjach jak teraz twoja: to czym się martwimy można podzielić na problemy i fakty. Problemy to rzeczy, które mozna rozwiązać i warto się zastanawiać nad sposobami tego rozwiązania (np. nie mam pracy - musze znaleźć, przytyłam w ciąży - jak szybko i efektywnie to zrzucić itp). Fakty, to rzeczy, na które wpływu nie mamy (np. przed tobą poród, któremu towarzyszy ból i ryzyko, urodzi wam się dziecko i trzeba będzie się nim zająć, choć wcale nie jest to dla świeżo upieczonych rodziców łatwe), w związku z tym rozważanie ich, martwienie sie nimi itp niczemu, poza szkodzeniem na zdrowie, nie służy.
      Miliardy kobiet przed toba, i miliardy po tobie poród przeżywały, nacięcie krocza nie jest wcale takie straszne, nie jest tez nieodzowne. Masuj krocze (znajdziesz w necie instrukcje), ćwicz mięśnie Kegla. Na wstępie porodu powiedz połoznej, że chciałabyś tego zabiegu uniknąć. Będziesz obolała i lekko zszokowana, możesz sobie na kartce napiosać rzeczy, o których chcesz poinformować personel na bloku porodowym. Może faktycznie załapiesz się jeszcze na jakąś szybką szkołe rodzenia, jak radzi powyżej koleżanka? I jeszcze moja rada: mimo bólu i sytuacji w jakiej będziesz, usmiechaj się i bądź dla lekarzy i połoznych miła, inaczej się z taka osoba pracuje i łatwiej można rózne rzeczy negocjować.
      Ja byłam do porodu przygotowana teoretycznie, bardzo walczyłam o ochrone krocza, niestety zzo + rozmiary mojej córki nie pozwoliły mi go uniknąc (Miłka ważyła 4100 g), a io tak pękła mi nawet śluzówka w pochwie. Ale po wszytkim do lekarza, który mnie zszywał powiedziałam "panie doktorze, dla mnie seks jest bardzo ważny, więc bardzo proszę mnie ładnie pozeszywać", wszystkich to bardzo rozbawiło, a po szyciu połozna nawet mi lusterko przyniosła, tak sie lekarz przyłożył wink
      Poród wspominam jako jedno z najpiękniejszych przeżyć, naszych wspólnych. A tez się bałam jak cholera! Głowa do góry, bądź dobrej myśli i uśmiechaj się! smile
    • marlesek Re: Boję się... 17.10.10, 15:17
      witaj
      ja mam termin porodu za 4 tygodnie i tez się boję może nie tyle bólu związanego z porodem ale tego czy moja córeczka urodzi się zdrowa. i tak jak Ty z jednej strony bym chciała żeby to było juz a z drugiej strony właśnie te obawy. z bólem jakoś sobie poradzę w końcu mnie to nie miniewink w trakcie porodu nie wstanę nie powiem to ja już dziękuje tylko będę musiała dzielnie dotrwać do końcawink mnie jakoś mobilizuje fakt, że poród to tez nie lada przeżycie dla maleństwa więc obie damy z siebie wszystko.jeśli chodzi o nacięcie i szycie i szycie krocza to tez budzi to moje obawy. tym bardziej że jedne dziewczyny piszą iż nic nie czuły inne z kolei że czuły i nie było to miłe, cóż poczytamy zobaczymy. co do masowania krocza by je "uratować" przed pęknięciem hmm sama nie wiem, ostatnio rozmawiałam o tym z dziewczyna która właśnie miesiąc temu urodziła masowała krocze nawet jakimiś olejkami itp w szpitalu tez zaznaczała,że chce mieć chronione krocze i nie dość ze pękła to i jeszcze została nacięta bo nie mogła urodzić główki więc z tym masowaniem różnie bywa, na jedną to działa na inne nie.

      jedno jest pewne mimo leków i obaw damy radę bo po prostu musimy. pozdrawiam zycze udanego porodu i uszy do góry.
    • easy_martolina84 Re: Boję się... 17.10.10, 15:55
      Gwarantuję Ci,że będziesz w takim szoku i amoku,że będziesz myślała tylko o tym,zeby jak najszybciej urodzić.
      Pewnie boli,ale na serio nie pamiętam.Głowa do góry,a kiedy natną Ci krocze to pewnie nawet nie bedziesz wiedziała.Niby coś tam mówią,ze nacinają,ale w takiej chwili nie słyszysz nicsmile
      A szycie..nie bede ukrywać,ze bolało,ale byłam juz taka happy,że wszystko było mi obojętne.
      Zobaczysz,bedzie git!
      Dodam jeszcze,że miałam porod wywoływany,bez znieczulenia.
      • balbins Re: Boję się... 17.10.10, 16:03
        Dziękuję Wam dziewczyny bardzo.W szkole rodzenia byłam,po prostu chyba hormony szaleją i dlatego mam tak różne uczucia.Staram się myśleć pozytywnie,pal licho ból,ważne,żeby Zosieńka była zdrowa.Pozdrawiam!
    • wiewiora1981 Re: Boję się... 17.10.10, 16:04
      Ja urodzilam dwa miesiace temu......pierwsze dziecko i cala ciaze strasznie obawialam sie porodu......poprostu sralam pod siebie.Im blizej rozwiazania,tym w wiekszym stresie bylam.I niestety,mialam racjesmile))))powiem Ci szczerze,bol wszechogarniajacy,od pierwszej fazy do urodzenia syna 24h....naciecia nawet nie poczulam,za to szycie juz tak.....gdyby nie moj maz ktory byl caly czas przy mnie,nie wiem czy dalabym rade...na szczescie wszystko bylo ok i urodzilam pieknego i zdrowego synka.Po fakcie zazekalam sie rekami i nogami ze nigdy wiecej dzieci(chyba ze przez cesarskie ciecie),a teraz.......no coz-moze kedys pomyslimy o dziewczynce.Wiec naprawde da sie przezyc,jak ja przezylam to Ty tez........na pocieszenie dodam ze moja kolezanka rodzila swoje pierwsze dziecko niecale pol godzinki i porod wspomina z lezka w okosmile)))pozdrawiam
    • szczesliwa_0 Re: Boję się... 17.10.10, 16:36
      spoko nie martw sie,poradzisz sobie,a naciecie krocza robia podczas skurczu,wiec nawet nie bedziesz wiedziała kiedy ci to zrobia.głowa do gory,pozytywne myslenie i bedzie ok.
    • mama_amelii Re: Boję się... 17.10.10, 16:45
      Przy pierwszej ciązy w ogóle się nie bałam.Jak odeszły mi wody to miałam uśmiech na twarzy,że to już i że bez dziecka ze szpitala ne wyjdę.ból do wytrzymania,zresztą przy 8 cm po 20 godz miałam cc.
      Teraz jednak się boję.Za 2 dni mam zaplanowane cięcie i idę sobie z torbą na konkretną godzinę.Wtedy wiadomo w szoku,po nieprzespanej nocy,było mi obojętne,a teraz będe w pełni świadoma.
      Mam jednak nadzieję,że we wtorek będe spokojniejsza jak już znajdę się na sali operacyjnej.
    • gwen_s Re: Boję się... 17.10.10, 18:24
      nacięcie i szycie krocza to najmniejszy pikuś jaki Cię czeka... więc tym się wcale nie przejmuj...
      Opieką nad dzieckiem, cóż, pewnie jak większość mam poradzisz sobie bez problemu i to co teraz wydaje Ci się "obce" będzie tak banalnie łatwe, że sama będziesz się sobie dziwiła...
      Poród, hmm, jak dla mnie to była rzeźnia, z drugim wiem, że będzie cesarka więc sobie tego oszczędzę!
      • hanula12 Re: Boję się... 17.10.10, 20:33
        Ja tez się bałam, strach zaczął się juz od połowy ciązy. nie żeby jakas panika, ale rozmyślałam. a życie zrobiło mi psikusa i poród zaczął się w 32tyg i nie mialam czasu na rozmyślania. wszystko było ok. nie martw sięsmile
    • kotkowa Re: Boję się... 17.10.10, 21:08
      Będziesz zbyt skupiona na porodzie, żeby się przejmować nacięciem, czasem nawet nie wiadomo kiedy cię nacinają. Ja miałam ciężki poród, 20 h i cesarka, ułożenie potylicowe tylne, więc ból 5x większy niż przy normalnym porodzie i powiem ci, że ten ból to jest pikuś, myślami jesteś przy dziecku, żeby się szczęśliwie urodziło. Ja byłam bardzo spokojna, wiedziałam, że każdy skurcz i każde działanie lekarzy przybliża mnie do końca i jest potrzebne, a ból naturalny. Naprawdę nie jest źle, a jak dostaniesz dziecko w ramiona to nic się już nie liczy. To są takie emocje, taka adrenalina i hormony, że nie myślisz o tym tak jak w tej chwili.
    • makumi Re: Boję się... 18.10.10, 11:28
      No teraz to już nie masz wyjścia smile
      Nic dziwnego, że się boisz, ja pod koniec ciąż myślałam tylko o porodzie (ale raczej zeby mieć juz to jak najszybciej za sobą bo miałam dość ciąży).
      Nawet nie poczujesz nacięcia. Ja musiałam zapytać czy miałam. Szyją w znieczuleniu więc też nie czuć.
      Na pocieszenie dodam, że pamiętam, że po pierwszym porodzie byłam zaskoczona, ze tak mało bolało - nastawiałam się na niewiadomo co, a uwierz mi, że poród miałam ciężki.
    • nurolek Re: Boję się... 18.10.10, 13:03
      Wiem co czujesz, też myślałam, że nie dam rady, że wstanę i ucieknę z sali porodowej.wink
      I powiem CI - ja się mile rozczarowałam.
      Ale jak już dostałam pierwszych skurczy to byłam nastawiona na cel - urodzić i tyle. Nie myślałam, nie zastanawiałam się, tylko słuchałam położnej.
      Boli - nie ma co ukrywać. Ale zapomnisz.
      Wprawdzie nie miałam nacinania krocza, bo po 9cm akcja ustała i tak sie męczyłam parę godzin, a potem już tętno poleciało małego i szybko na cesarkę.
      Ja Ci radze poród aktywny - woda doskonale wyciąga, piłka, krzesełko porodowe. Póki Cie nie zmorzy całkowicie, bądź aktywna.
      Życzę powodzenia i trzymam kciuki i wiem, że to mało pocieszające - ale tyle kobiet już dało radę, to i Ty dasz!!!!
      • asiaxxxx Re: Boję się... 21.10.10, 01:57
        Nacięcia się nie bój. Ból jest naprawde minimalny jakby ktoś Cię tam porządnie uszczypał a rodzi się o wiele łatwiej. Ja miałam nacięcie przy pierwszym porodzie i samo parcie trwało o wiele krócej. Za dugim razem nie miałam nacięcia i miałam takie uczucie jakbym pękała. Nie było to bolesne ale jakoś się bałam przeć i trochę potrwało zanim sie zebrałam na tyle żeby małą wypchnąć. Pękłam lekko a zszycie prawie nie boli. Nawet nie pamiętam czy miałam znieczulenie. Jak juz będziesz miała swoją dzidzie to już cokolwiek innego przestanie się liczyć.

        Jeśli chodzi o bóle porodowe to pamiętaj że każdy zbliża Cię do konca udręki jaką jest ciąża i zbliża do zobaczenia dziecka, Jak pomyślisz sobie że boli tak że już więcej nie wytrzymasz to znaczy że już prawie koniec.

        Wszystkie dajemy radę, jesteśmy do tego stwozrone i napewno sobie poradzisz.

        • paniusia.aniusia Re: Boję się... 21.10.10, 10:25
          U mnie zostały jeszcze 3 miesiące do porodu i w sumie muszę powiedzieć, że porodu jako takiego się nie boję - tzn, ze względu na siebie - wiem, że może boleć, że mogą mnie chcieć nacinać, ze może trafić się niemiły lekarz czy położna.Ale jakoś jestem sobie w stanie z tą myślą poradzić. Bardziej boję się teraz; czy wszystko jest ok, czy skurcze, które mam to sa te normalne czy nie itp. Bałam się trochę późzniejszej opieki nad dzieckiem ale tu mąż jest dużym wsparciem i mówi, że damy radę. Więc staram się myślec pozytywnie.
    • mamadi Re: Boję się... 21.10.10, 13:06
      Najbardziej bolą skurcze rozwierające szyjkę, ale nie trwają wiecznie. Parcie już mniej, a niektóre dziewczyny mówią, że wręcz nie bolą, tylko wymagają dużo twojego wysiłku. Nacięcie dla mnie to jak ukłucie komara, a szycie było w znieczuleniu. Nawet jak boli, to pomyśl, że będziesz w tym momencie patrzeć już na swoje dziecko i to będzie najważniejsze. I rzeczywiście jak już się martwić to o zdrowie dzidziusia i happy end.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka