female Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 08:07 O jak szkoda, że już po lecie...Jakieś takie krótkie było A za oknami szaruga, plucha i paskudny wiatr. Nie chce się nawet nosa wyściubić A czekaja mnie jeszcze zakupy... Ja chcę lato !! Albo zimę, bo nartki czekają Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:09 Witam wszystkie dziewczynki ) U mnie też taka brzydka pogoda i wcale nie chce mi sie nigdzie wychodzić. Ale niestety musze zrobić zakupy. Dziś na obiadek zrobię drugi raz tego łososia zapiekanego w piekarniku wg przepisu ... no właśnie - czyjego? - zapomniałam ( Ja dodałam tam jeszcze pokrojoną cebulkę i czosnek. Bardzo dziękuję za przepis bo ryba aż rozpływa się w ustach - gorąco polecam. Mąż się zjadał. On nie lubi panierki na rybce więc ta była idealna. Zrobiłam do tego jeszcze zapiekane ziemniaczki w foli - pychotka. Ja tak nie lubię jesieni - tęsknię już za latem. Ale wakacje odbijemy sobie w przyszłym roku już z maleństwem. A jeśli chodzi ote dziwne sny, to ja nie mam pojęcia skąd one się biorą. Przecież nawet się nie myśli o takich dziwnych sytuacjach a tu proszę - jaka wyobraźnia. Pozdrawiam mamusie przyszłe i obecne - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:17 Mam pytanko do osób użytkujących aparaty cyfrowe. Pomyśleliśmy z Arkiem żeby sobie taki sprawić jeszcze przed porodem bo pewnie bardzo się przyda. Tylko zastanawiamy się jaki. Są teraz fajne promocje. Brałam pod uwagę dwie firmy - Canon i Nikon. już wybraliśmy Canona ale ten Nikon ma ciekawszą ofertę. I teraz mamy dylemat. Zupełnie nie znamy się na tych aparatach. A jakie macie? Może macie jakieś uwagi,wskazówki, co warto, czego nie warto, co się psuje itp. Pomóżcie w wyborze. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:31 ja to się bardzo nie znam na aparatach cyfrowych,ale później spytam męża to coś doradzi. a my ostatnio nagraliśmy taki krótki filmik jak mi się brzusio rusza,widać jak Lenka tam w środku baraszkuje,wyszło super!fajna pamiątka,polecam Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:32 a jaki przedzial cenowy wchodzi w gre? bo to jest bardzo wazne. bo sa aparaty cyfrowe kupisz i za 1000 zl i za ponad 10.000 zl. my mamy Nikona 5400 a odpowiednik wsrod Canononow to jest model G5. Cenowo ok. 2500 zl. z nikona jestesmy bardzo zadowoleni, tzn. ja bardziej bo dla mnie to szczyt techniki ale moj maz twierdzi, ze to taki zabawkowy i porzadny sprzet zaczyna sie od 6000 zl w gore. no ale on pracuje w studiu fotografii profesjonalnej i oni tam maja sprzety za kilkadziesiat/kilkaset tysiecy zlotych, wiec moze sie wymadrzac w kazdym razie zajrzyj na strone www.dpreview.com tam znajdziesz porownania wszystkich aparatow cyfrowych dostepnych na rynku. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:00 Nie chodzi mi o lustrzankę tylko zwykły kompakcik. przedział cenowy 1300 - 1500 zł. Brałam pod uwagę dwa modele: Canon A75 i Nikon COOLPIX 4100. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:06 to masz tu porownanie www.dpreview.com/reviews/compare_post.asp?method=sidebyside&cameras=nikon_cp5400%2Ccanon_a75&show=all ktory bylby lepszy to nie wiem, bo mi te parametry duzo nie mowia, ale jak chcesz to moge spytac meza jak wroci z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:09 to masz tu porownanie www.dpreview.com/reviews/compare_post.asp?method=sidebyside&cameras=canon_a75%2Cnikon_cp4100&show=all ktory bylby lepszy to nie wiem, bo mi te parametry duzo nie mowia, ale jak chcesz to moge spytac meza jak wroci z pracy Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:16 Dziękuję Mona75. Chociaż powiem Ci, że mi też te parametry mało mówią. ale tak sobie oglądam - fajne porównanie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:25 hej dziewczynki,ja dzisiaj kiepsko spałam,bóle jak przy okresie,teraz też czuję się tak sobie,nadal boli krzyż..czyżby poród tuż tuż.. mona ja też mam takie dziwne sny,ostatnio śniło mi się,że przyjechałam do żłobka po swoje dziecko,którego jeszcze nie widziałam,pani prowadzi mnie do sali i mówi proszę zgadnąć które to pani dziecko,ja patrzę,leży jedno czarne,drugie białe a trzecie zielone.Pani do mnie,no pani dziecko jest to zielone a ja na to że ja nie chce tego zielonego tylko to w środku i tak się obudziłam,ale głupoty mi się śnią,co dziewczynki? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:38 ..hihihi ))) Milena, może dlatego zielone, że Ty "zieloną mamą" jeszcze jesteś ))) chyba, że ufoludek! (czyżby efekt oglądania "Z archiwum X"?) ja mam niedobre sny.. oj, niedobre. z tym, że jak mi się już śni Kosmik - to raczej śni mi się sielanka, ale pomiędzy snami z Kosmą mam jeden powtarzający się motyw, zbyt bolesny, żeby o nim pisać (nierozwiązane problemy się przed porodem domagają chyba przemyślenia i rozwiązania!). ale jak już na scenę mojego snu wkracza mój synek - w różnym wieku, różnie wyglądający (to ma jasne włoski i niebieskie oczy, to ciemnowłosy i ciemnooki - wszystko się może zdarzyć, bo chociaż ja i Luby jesteśmy blondynami, to nasi rodzice wszyscy ciemnowłosi))- sen przeistacza się radykalnie. a co do jesieni - trochę sie zimno zrobiło no i słońca nie ma! (( ale jak jest słońce, założy się ciepłe ubranie i pójdzie na spacer do parku zbierać kasztany i kolorowe liście - wtedy jest pięknie!!! ) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:45 oj tak zielone to chyba efekt oglądania tv,bo przed snem leciał jakiś głupi film o stworkach morskich,a co do "zielonej mamy" to też fakt,hi)) tak tak ja uwielbiam jesień,ale żeby było słoneczko!!!!wtedy jest naprawdę pięknie. Odpowiedz Link Zgłoś
dariaa76 bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 10:28 Witam, dziewczyny jak sobie radzicie z kłuciem w kroku i po wewnetrznej stronie ud, bo ja czasami mam dość. W pierwszej ciąży nie miałam żadnych dolegliwości, a teraz bez przerwy coś nowego się pojawia. Ból jest czasami tak okropny ze nie mogę zrobić kroku, a to 38 tydzień i zapewne znowu ciąża będzie przenoszona, co mnie przytłacza!!!Zaczyna brakować mi wiary w to ze drugi poród jest szybszy i mniej bolesny, zaczynam sie bać!!!!Chyba mam depresje przedporodową!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 10:43 One są i nic z nimi ie da się zrobić. Czekam tylko jak przejdą. U mnie najwięcej tych kłuć jest przed snem i wtedy najwięcej dzidziuś szaleje. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 10:51 Coś mi się wydaje,że brzuszek mi się obniżył bo siedząc rudniej złąćzyć nogi razem bo czuje te boczki brzucha. Czyżby ... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:08 Ania - to jeszcze test ze szklanką ) jak się utrzyma na brzuszku bez podtrzymywania to na pewno się obniżył )) co ciekawe, ja ostatnia zauważyłam, że mi się brzuch obniżył taki śmieszny stoliczek teraz przed sobą noszę ) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:16 Do stoliczka to mi dalekooooo )) Cały czas jest taki spadzisty. może ja też urodzę na Boże Narodzenie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:23 to może dziewczynki inaczej się 'obniżają' niż chłopcy ) i nie będziesz miała przenośnego, turystycznego stolika. jeden mebel mniej Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:32 to zmykaj do sklepu )) ja miałam poczytać spokojnie książkę, póki cały dom spał Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:36 ale właśnie deszcz leje i muszę przeczekać. ta pogoda taka brzydka- buu... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:39 ale właśnie deszcz leje i muszę przeczekać ( Ta pogoda tka brzydka ( Zajmę się więc rozmrażaniem łososia na obiadek bo siedzi jeszcze w lodówce. Już mam na niego ochotę ) mniam,mniam... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia łosoś 22.09.04, 11:43 smacznego! tez lubię łososia. we wszystkich postaciach. miałam ostatnio ochotę na wędzonego, ale drogi straszliwie. czekam na jakąś promocję w Tesco, Championie albo Leclercu właśnie - dziś do Tesco wyprawa pewnie się odbędzie rodzinna, bo w ostatniej ulotce kilka interesujących promocji Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: chyba brzuszek się obniżył-a mi nie!!! 22.09.04, 14:32 A mi nie!!!!buuuuuu sterczy wielki jak balonik.A jak byłam u lekarza to siedziała dziewczyna w ciązy jakas moze cyganka czy co.I pyta mnie-Chłopak??? A ja -Tak.A ona widac po brzuszku ze taki sterczący. Dla mnie to bujdy a co jajaeczka wypychaja ten brzuch do przodu????hehehehe Pierdoły co? Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Do Idy 22.09.04, 14:36 Mój tez po wczorajszych lenistwach dzis juz jest taki jakim Go lubię. Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: po troszku 22.09.04, 15:40 aniamulka dziękuję za galerię dostałam,teraz jeszcze poproszę o tabelkę: PROSZĘ ŁADNIE. dziś też nie urodziłam,Jurek prawie się nie rusza,więc planuję wyprawę do szpitala.skurczy nie mam,ale w nocy przeżyłam koszmar-bolało mnie wszędzie nie mogłam się ruszać,Artur mnie transportował do wc i z powrotem.nawet nie mogłam się ruszyć z boku na bok.płakałam jak bóbr.czekałam do rana,żeby jechać na izbę przyjęć,ale trochę przeszło.poszłam za to do fryzjera i się przystrzygłam i zrobiłam pasemka. śniło mi się dziś,że leżałam w łóżku i obok mnie leżał Jureczek,słodko się uśmiechał,otwierał duże cudowne oczka i złapał mnie z palec! to taki cudowny sen... mam przeczucie,że się rozsypię w ten weekend.zobaczymy na ile jestem wiedźma,na ile domorosła wróżbitka,ale jestem prawie pewna... Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: brzuszek 22.09.04, 16:07 jeśli tak z tym brzuszkiem,że ma być jak stolik,to mam już długo.ale nie jestem osobiście pewna.wszycy mówią,że tak,ale 2dni temu rano sterczał mi do góry,wyżej prawie niż cycuszki Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: brzuszek 22.09.04, 17:40 ja też mam nisko brzuszek,taki stoliczek i sterczący a ma być dziewczynka Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: brzuszek 22.09.04, 18:01 hihi, Milenko, może jednak chłopczyk? jakby co - skonsultuj imię dla niego z Mężem Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 14:27 a ja dzis w nocy miałam taki ból w pachwinie az na noge promieniował taki reumatyczny.Ledwo wstałam do kibelka,ale tylko na lewa nogę,dziwne... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WAZNE PYTANIE 22.09.04, 14:16 No to ja mam pytanie bo sie juz nie moge połapac.Dlaczego Wasi lekarze chcą Was kłasc do szpitala 1-3 dni po terminie???Przeciez termin jak sami mówią jest orientacyjny,moga połozyc i kłada ok 7-10 dni po terminie.Wczesniej oczywiscie jesli sa jakies patologie.A tak?Po co?Co beda na siłe wywoływac?Czy lezec bezsensu.Bo ja juz sie zakreciłam.Chodze do przyszpitalnej przychodni do lekarza który zajmuje się patologia ciązy bo wiecie moja cukrzyca i skok cisnienia czyli mnie to powinni niby juz w sobote kłasc,a mówia ze 10 dni po terminie jak juz. A Was juz kłada zaraz?Dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: WAZNE PYTANIE 22.09.04, 16:29 Dosiu, mi też serczy.. tylko że sterczy teraz 'stoliczek' ))) jest niżej, ale nadal jest 'na chłopaka'. nie wiem, czy wierzyć, że dziewczynki są w takich rozlanych brzuchach, a chłopaki w sterczących - jak to jest u reszty dziewczyn z naszego forum? czasem w przesądach jest troszkę prawdy. a z tym kładzeniem do szpitala 2 dni po terminie, to ja tez nie rozumiem za pbardzo tej praktyki. nie wiem, czy mnie położą - położna (hihi)mówiła, że kładą, gdy się przyjdzie po terminie do szpitala. może za to jakąś kasę dostają? nie wiem... u mnie w szpitalu tłoku podobno nie ma. może być tak, że tylko ja będę danego dnia rodzić. wolałabym nie leżeć w szpitalu przez dwa tygodnie.. ale pójść trzeba! spróbuję się może wymigać )) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:31 zastanawiałam się ostatnio, jakie to może być uczucie, gdy wydaje się, że dziecko może ze mnie w każdej chwili wypaść. dziś tego doświadczyłam. dziwne uczucie! nie umiem go opisać. ale cieszę się, że jedno po drugim lawinowo objawiają mi się różne znaki przedporodowe ))) Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:35 to podobno efekt obniżenia brzuszka.ale ile w tym prawdy? ja mam wrażenie,że Jurek cały czas którąś częścią ciała mi wypada przez szyjkę... Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:40 widziałam taki rysunek w którejś książce o ciąży/porodzie/pielęgnacji niemowlaka (chyba "Będziemy rodzicami.Poradnik nowoczesnych rodziców") na którym było jedno z możliwych - nieprawidłowych ułożeń dziecka do porodu - i to było ułożenie bodajże 'stópkowe' - jedna ze stópek dziecka wystawała po prostu z pochwy matki ))) -/pewnie dla kobiety, która ma tak rodzić nie jest to śmieszne, ale mnie rozśmieszyło/ Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: "wypadanie" dziecka --> link 22.09.04, 16:43 kobieta.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1326847 Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:43 też coś takiego widziałam ) i bawi mnie do łez.a mimo,że od 2m-cy wiem,że mój Maleńki główką w dół się zagnieździł,to najczęściej wydaje mi się,że właśnie nogę mi wypycha i za chwilę zobaczę małą stópkę wystającą mi z... wiemy czego Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 17:06 Czy moglabys mi wyslac tableke na gazetowy adres? Dziekuje Ci z gory) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 18:06 Agnieszka, ja Ci wysłałam - doszła? Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 18:45 mamaagnieszka i irazone, przepraszam, dopiero dorwałam się do forum. Mój Dyzio jest chory i komputer jest odpalony na jego profilu, a ja mam pocztę skonfigurowaną na moim. Postaram się dzisiaj wieczorem Wam wysłać. Irazone, do Ciebie też na adres gazetowy, irazone@gazeta.pl? Poza tym nie było mnie, najpierw ambitnie przesadzałam kwiatki i robiłam zmianę ustawień w dużym pokoju, a potem zmulona zmęczeniem zasnęłam snem spawiedliwych po obiadku i dopiero teraz dochodze do siebie. Ja mam podobno brzuch na dziewczynkę - też nie wierzę w te "wyglądanie" na dziewczynkę, bo najpierw wróżono mi chłopca, bo w ogóle nie widać po mnie było ciąży i jak to się wszyscy dziwili, nie zbrzydłam (tez mi coś, dlaczego w ciązy trzeba niby okropnie wyglądać??? bez sensu). Jednak usłyszałam z ust doświadczonej mamy, że pewnie będę miała dziewczynkę, widać po brzuchu. Mam taką krągłą piłeczkę, brzuch jest zaraz pod piersiami, jeszcze nie obniżony i też mogę, a nawet czasem i stawiam sobie na nim kubek z herbatą. Postronny obserwator może to uznać za coś fajnego, ale niech taki spróbuje się w nocy obrócić z jednego boku na bok! Masakra!!! Poza tym moja ginekolog powiedziała, że pierworódkom to bardzo rzadko obniża się brzuch. Moze dlatego wiekszość z nas ma go wysoko? Odpowiedz Link Zgłoś
kosstka80 czesc:) 22.09.04, 18:58 dawno mnie nie bylo ale zapewniam ze jestem na biezaco...tylko dzis drukarka nie dziala wiec nie wydrukuje i nie poczytam co tam u was od wczoraj... gratulacje dla wszystkich ktore urodzily... dzieki za tabelke a waszych zdjec ciagle nie udalo mi sie obejrzec nie mam czasu nad tym przysiasc pozdrawiam Dorota i Sara(powoli oswajam otoczenie z tym imieniem dla naszej malej) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 22.09.04, 21:55 Dziewczynki ja Wam mówia dobranoc nie zebym szła spac,ale mam gosci. Przyjechała moja przyjaciółka Madzia i plotkujemy,jej 14 mc córa juz śpi. Moja Bona tez...wymeczona przez w/w Olenkę. Spijcie słodko i słodko snijcie ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Dziendoberek 23.09.04, 02:59 Witam, pewnie jeszcze sobie smacznie spicie )) a ja sie wlasnie szykuje do szpitala. Czyli, jesli wszystko dobrze pojdzie jutro zobacze Majke - ale sie ciesze. Mam tylko nadzieje, ze nie rozchoruje sie przez ten dzien, bo moje dziecie jest przeziebione. W tej ciazy wybitnie bylam odporna na wszelkie infekcje i mam nadzieje, ze tak zostanie do jutra )) Brzuszek tez mi sterczy i wydaje mi sie, ze wyglada dokladnie tak samo jak przy Geniu, a tym razem dziewuszka. Trzymajcie za mnie kciuki i jak bedziecie mialy ochote to slijcie maile na moja komorke izabelaishikawa@ezweb.ne.jp Jak tylko urodze i bede w stanie to zaraz napisze do ktorejs z was co i jak. No i dajcie mi znac jakby ktos urodzil przede mna ))) Przyjemnego dnia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Dziendoberek 23.09.04, 07:53 Iza - trzymamy mocno kciuki. Jak fajnie - już niedługo będziesz trzymała w ramionkach swoje słodziutkie maleństwo ))) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Dziendoberek 23.09.04, 09:48 iza trzymam kciuki,powodzenia i czekamy na info! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Dziendoberek 23.09.04, 08:34 izus, trzymamy kciuki!!!! dzisiaj w nocy bedziemy z toba myslami. i trzymamy kciuki za maie, niech urodzi sie piekna i zdrowa))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa cesarkowe czwartki:) 23.09.04, 08:37 zauwazylyscie, ze to juz trzeci cesarkowy czwartek? co prawda iza rodzi w piatek, ale naszego czasu moze jeszcze w czwartek sie wyrobi takze jak nie chcecie cc to w czwartki noga na noge i nie jechac do szpitali!!!))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do ingutki 23.09.04, 08:45 ingutko, kajunia urodzila sie 9go wrzesnia ja juz sobie poprawilam Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Dziendoberek 23.09.04, 18:12 Iza, mysle o Tobie i oby wszystko poszlo szybko i sprawnie)) Wracaj do zdrowia szybciutko)) Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: ??? 22.09.04, 17:25 moim brzuchem jeszcze nikt sie nie zachwycał ludzie nadal mi się dziwnie przypatrują, jakby bycie w ciąży było czyms nienaturalnym. ale ja już przestałam się tym przejmowac. Julia, a z tym 'zakręceniem' to podejrzewam, że ja tak samo będę miała, gdy oznaki przedporodowe będą w natężeniu maxymalnym. już wczoraj byłam w lekkim stresie, gdy skurcze przedporodowe były bardzo intensywne i nie chciały się rozejść. chodziłam po pokoju owinięta w koc, bo się trzęsłam cała. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka ach te kłucia 22.09.04, 21:32 I jak to zawsze wieczorem znowu kłucia. Są bolesne. Ale w dzień ich nie mam tylko wieczorem i dzidzia mocno bryka i boli. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: ale ze mnie osioł :)) 22.09.04, 17:07 po pierwsze-Kornelcia znów świsnęła pełny post(4000) a po drugie...właśnie weszłam na swoją pocztę na interii,a tam... galeria od Julii.a ile się naczepiałam,że nie dostałam,hihihi a tam prawie nie zaglądam ale dzięki Juleczko!!!! ale za to tabelki nie dostałam wciąż.czemu mnie tak zaniedbujecie??? (( Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:do Juleg 22.09.04, 17:10 nie martw się swoimi wahaniami.ja mam tak samo-też mam siebie dość,bo już sama nie wiem rodzę czy nie-i tak codziennie... szlag może trafić. ale Ty masz termin tuż tuż,ja niby później,chociaż sam lekarz się za głowę łapie.gdyby pierwsze jego typowania miały się spełnić,to Jurek juz byłby ze mną w domku po tej stronie a tu nadal w środku Odpowiedz Link Zgłoś
irazone ... 22.09.04, 17:13 to jest próba klawiatury szkolę Artura,żeby wiedział jak do Was pisać Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:do Juleg 22.09.04, 17:18 chyba nauczyłam... ale cóś mi teraz marudzi teraz zmykamy do domku.papatki Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re:do Juleg i nir tylko 22.09.04, 17:34 Juleg wiesz co ja miałam tak samo,jak miałam te kolki i kłucia to sobie myslałam moze jeszcze nie!za 2-3 dni,a jak jest cisza to chce rodzić. Smieszne to prawda ze my takie niezdecydowane?a potem dziwimy sie swoim dzieciom ze tez nie mogą sie zdecydowac wyjsc czy nie wyjsc. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: 4000 !!!!! 22.09.04, 17:31 Kurczę ale tym razem naprawdę nie specjalnie,nawet nie zauwazyłam.Słowo!!! Na pewno to ja zawinełam?hihihi Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Chłopiec czy dziewczynka 22.09.04, 20:08 Dzisiaj padł rekord. Trzy osoby w ciągu pół godziny mówiły mi, że będzie chłopak na 100% ("bo pięknie wyglądam"). Jak chodziłam w ciąży z Magdą, to chyba też źle nie wyglądałam, ale wtedy nikomu nie dałam szans na dywagacje, bo wiedziałam, że ma być dziewuszka. Teraz tylko moja teściowa twierdzi, że będzie dziewczynka, bo podobno się bardzo na buzi zmieniłam. Ale ona bardzo by chciała trzecią wnuczkę (wnuka nie ma żadnego), bo jej samej dane było urodzić "tylko" czterech chłopa. Muszę przyznać, że mnie to wszystko nieźle bawi. No i w porównaniu z sytuacją, kiedy płeć znałam muszę powiedzieć, że teraz jest chyba przyjemniej. To pewnie też dlatego, że mam już wymarzoną córeczkę i jest mi naprawdę obojętne. Wielkie dzięki za tabelkę. Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Do roboty dziewczyny! 23.09.04, 11:14 No ja nie wierzę. Wchodzę na "oczekiwanie", a tu nasz wątek chyba z piętnasty dopiero!!! Oj starzejemy się, starzejemy... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka jak to jest z tymi e-mailami na komórkę 23.09.04, 11:41 hmm... tak się zastanawiam jak to jest z tymi e-mailami na komórkę. Iza napisała żeby pisać do niej na komórkę na podany adres. Ale czy to do niej dojdzie? Jak myślicie? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 12:52 Dziewczyny wody mi odeszły i to przy kompie.Ale luneło.Rany dzwoniłam do ginka kazał jechac do szpitala.Wziełam prysznic,pakujemy reszte i jadę.Nic nie boli...jeszcze.Trzymajcie kciuki,ale sie boje.Dam znac Monisi smsem co i jak. BOOOOJJJEEE się. papapapaa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:09 trzymamy kciuki!!!!!!!! rany, ale fajnie))) cos sie zaczelo dziac dwa porody dziennie)) hi hi Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:10 Ale fajnie - Kornelcia już jedzie po maluszka )) A u mnie nadal cisza a termin podobny. Trzymamy kciuki - wszystko będzie dobrze a dzidziuś zdrowy i uśmiechnięty jak mamusia ) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:18 o rany,ale wiadomość!!super!Kornelciu trzymamy kciuki!!!Powodzenia i czekamy na wiadomości)) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:20 cudownie!! nie wiem ile to potrwa ale jak dlugo to urodzisz w terminie, jutro 24.9. badz dzielna i nich ci porod lekkim bedzie 3mam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: WODY MI ODESZŁY JADE-od izabelai 23.09.04, 13:33 iza napisala, ze tez trzyma za kornelcie kciuki!!! a dzisiaj o 2.30 w nocy my mamy trzymac kciuki za nia) ech, ale sie dzieciaczki rodza)) nareszcie, bo juz kajunia sie zaczynala nudzic Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: WODY MI ODESZŁY JADE-od izabelai 23.09.04, 13:44 Ja również przekazuję pozdrowionka od izabelai. Trzyma kciuki za kornelcię i myśli, że Kornelcia urodzi wcześniej od niej. Jednak te maile do Izy dochodzą - ciekawe jak to się robi. Bo ja będąc w szpitalu nie będę miała żadnych wiadomości ( Ania Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 17:28 )))))))))))))))))))))) SUUUUUUUUUUUUUUUPER!!! ale zazdroszczę Dosi! oby poszło szybko i łatwo. jeśli jej nic nie bolało, to może później też będzie mało boleśnie. a stawiała, że teraz ja urodzę! )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 18:18 Dosia, ale fajnie)))))) Trzymam kciuki, zebys miala lekki i szybciutki porod. Jejku, naprawde super, az mam gesia skorke. Zazdroszcze Ci, ze niedlugo bedziesz miala maluszka. Wracaj szybciutko z nowinkami))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa juleg - mam zal:( 23.09.04, 17:28 mialas byc nastepna i normalnie przespalas(! albo przyznaj sie: sprzedalas swoje miejsce kornelci, ktora miala byc po tobie, tak??? no bo przeciez nie moze chodzic o to, ze sie pomylilam))) Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Wieści od Kornelci 23.09.04, 18:05 Jak wyszłam od lekarza to dostałam smsa i byłam pewna, że to maz się niepokoi a to tymczasem wiadomosc od Kornelci ale to juz wiecie nastpna jest taka, ze podłacza ja do oxytocyny, nie ma na razie skurczy i się boi. Kazałam jej się nie bać - taka madra jestem hi hi Trzymajmy kciuki!!! Acha - ja trzymam tez kciuki za Ize A u mnie wszystko ok ale bede rodziła w Akademii bo wg mojego lekarza tak jest bezpieczniej. na razie jeszcze mam tydzień darowany ( od szpitala) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wieści od monisi:) 23.09.04, 18:29 dobrze monisiu, ze wszystko w porzadku!!! dobrze, ze jestes pod opieka. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: która następna? 23.09.04, 18:43 no to się zaczęło,Kornelcia i Iza już niebawem zobaczą swoje maluszki. hm...ciekawe dziewczynki która następna?)))jak widać nigdy nic nie wiadomo)) u mnie cisza... Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia do Mileny 23.09.04, 19:37 Milena, Ty masz widzę dwa terminy - jeden z OM, drugi z USG - jeśli nie urodzisz w żadnym z tych terminów - kiedy idziesz do kontroli do szpitala? ja idę w poniedziałek - może mnie tam już zostawią... Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do Mileny 23.09.04, 20:10 ja jestem umówiona z moją lekarką jutro,ale chyba mnie jeszcze nie zostawi w szpitalu,bo nic nie mówiła żeby brać torbę.Kurczę już sama nie wiem,czy jak jestem umówiona z nią w dniu terminu to będzie mnie chciała zostawić. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 21:16 no wiec poki co wszyscy sie zapowiadaja, a wiekszosc po prostu mowi, ze poki co nie przyjdzie, zeby dac mi odpoczac jak mala spi to pozwalam tylko popatrzec, a tak naprawde to przychodzi tylko moj tato albo mama kuby, wiec oni sa niegrozni. moje kolezanki na razie zawiesily odwiedziny, a koledzy kuby raczej na rece kai brac nie beda)) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 22:12 Juleg - zapewniam Cię, że w szpitalu nie będziesz miała ochoty na odwiedziny nikogo poza mężem i ewentualnie naprawdę najbliższymi. Ja czekałam tylko na Tomka i moją mamę. Pozostałych traktowałam jako zło konieczne. Tym bardziej, że trzeba było wychodzić z dzieckiem na korytarz. Radziłabym więc zawczasu delikatnie wszystkich spławić. Jeszcze zdążą się szkrabem nacieszyć. Kubowa - masz szczęście. Mnie dość szybko zaczęli nawiedzać goście. A już szczytem było, gdy dwa dni po wyjściu ze szpitala moja (doświadczona) kuzynka, która pomagała przy kąpieli przyprowadziła ze sobą koleżankę (mnie ledwie znaną) i tłumaczyła: "Mówię Beacie, chodź ze mną. Tak rzadko ma się okazję zobaczyć takie aż maleństwo..." I dawała jej Magdzię na ręce i w ogóle miały niezły spektakl. Myślałam, że ją strzelę. A Magda jakby się połapała - w nocy zrobiła taką wielką KUPĘ (po szyję mniej więcej), że chcąc nie chcąć musieliśmy ją z Tomkiem wykąpać i następnego dnia pomoc kuzynki potrzebna nie była Mam nadzieję, że tym razem będę bardziej asertywna. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 00:41 kubowa, a opowiedz coś więcej jak tam pierwsze z dni Kajunią, daje Ci spać? Jak sie czujesz, ostatnio rzadko do nas zaglądasz, pewnie masz mało czasu i zasypiasz ze zmęczenia? Życzę dużo sił! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 08:10 zagladam do was czesto, czytam wszystko, ale jak nie mam brzuszka to juz wole sie nie wypowiadac jako niekompetentna))) czekam, az urodzicie, a wy cos tak jakby leniuszki?? no, dzisiaj sie cos ruszylo kajunia jest przeslodka i grzeczniutka. ostatnio wpadlam na pomysl, ze bede zawodowo dzieci rodzila, bo takie mi sliczne i grzezczniutkie wychodza)) musze ja karmic co trzy godziny, nie moge dac jej pospac, bo musi szybko nadrobic niedowage. ale jest dzielna i duzo je, wiec pewnie juz niedlugo sie wyspimyczasem spimy po 5 godzin, bo sie po prostu nie obudzimy na karmienie, ani ja ani ona. teraz jedna reka pisze, druga odciagam pokarm he he, takie uroki w niedziele idziemy na badanie sluchu do szpitala, podobno to teraz obowiazkowe badanie? nie wiedzialam. poza tym jest super, bo kajunia w ogole nas nie meczy, nawet nie placze specjalnie tylko sie zlosci, chyba, ze ja wyjmujemy z wanny, to placze, bo juz straszznie to polubila. oczywiscie okazalo sie, ze standardowa temp wody jest za niska dla kai, wiec wlewamy cieplejszej. kikut pepowiny odpadl jej w 9 dobie zycia, wiec juz nie mamy problemu uwazania na niego. no i tyle)) jest super!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 16:18 Kubowa, widac z tego, ze coreczka Cie dobrze traktuje) 5 godzin spania przy noworodku? Stanowczo Ci za dobrze)))Super, ze masz taka grzeczna dziewczynke, Zycze Ci zeby tak zostalo. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Co za dzień!! 24.09.04, 16:26 Wszystkie dzisiaj rodzicie?? hi hi Dziewczyny wielkie gratulacje. jestesćie juz bardzo szczęśliwe. Ale Wam zazdroszczę. ucałowania dla Was, dzielnych mezów i słodkich dzieciaczków. p.s. mam nadzieję, że mnie nie zostawicie tu samej... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Co za dzień!! 24.09.04, 17:02 Nic sie nie przejmuj monisia, ja z bede z Toba warte trzymac. Narazie nie zanosi sie u mnie na nic. Jutro urzadzamy urodziny dla naszego Julka. Bede miala 5ciu 10cio latkow caly dzien i noc, bo sobie synek zazyczyl "sleepover". Po takim dniu moze cos mnie wezmie) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Co za dzień!! 24.09.04, 17:57 Dziewczyny, nie martwcie się, ja tu też jeszcze trochę pobędę, jeszcze nas trochę zostało "brzuszatych" ) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Do Monisi 23.09.04, 21:42 Klinicznej się tak bardzo nie bój. Ja to przeżyłam i zamierzam jeszcze raz. Może się spotkamy Ja mam termin na 15X więc kto wie? A do kogo stamtąd chodzisz? Do Olszewskiego, to wiem, ale do kogoś jeszcze? Wysyłam Ci na gazetowy adres nr mojej komórki. A co do Kornelci, to rozumiem, że jest w Wojewódzkim ? Pozdrawiam, Dorota Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 22:54 Oj jak ja bym chciała być bardziej asertywna... Na pewno ich nie będę chciała widzieć, ale jak to powiedzieć Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:07 Ida jest na trakcie przedporodowym,lada chwila poród może się zacząć.Wiadomo już,że Kosma waży ok.3kg i wszystko jest w porządku.Ida nie może się doczekać..miłe koleżanki na oddziale są. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:13 super!!!!trzymamy kciuki!!szybkiego porodu! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:17 O rany, ale sie dzieciaczki sypnely) Super! Trzymam kciuki i zycze Wam obojgu szybkiego i latwego porodu) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 08:03 jejku!!!! wspaniala wiadomosc!! trzymamy kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 08:55 ale fajnie!!! Coraz więcej dzieciaczków. Trzymamy kciuki - żeby poród trwał krótko i bezboleśnie ) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 00:37 Ojejku, nie było mnie trochę a tu tyle się dzieje. Trzymam kciuki za dziewczyny, mam nadzieję, że porody pójdą szybciutko i już niedługo świeżo upieczone mamy będą sie cieszyć swoimi maleństwami! pozdrawiam ciepło Inga Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 01:40 Witam! Tu mąż Kornelci.O przebiegu porodu nie będę się rozpisywał gdyż żona sama napisze o szczegółach.Powiem tylko że nie było lekko.Mogę tylko powiedzieć że JEST WIELKA!!! Duży szacunek dla Niej i wszystkich kobiet , które urodziły. O 21.50 urodził się Maks , zdrowy i śliczny waży 3620g i mierzy 55cm. Pozdrawiam. Marek Odpowiedz Link Zgłoś
female Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 06:50 Gratulacje dla dzielnej mamusi, ślicznego syneczka i mężusia Sto lat w zdrowiu Wam Wszystkim życzę Bernadeta Odpowiedz Link Zgłoś
female Dzień dobry w piątek ;) 24.09.04, 06:54 Pobudka Kochane... Czas wstawać. Na myśl o pojedynczej kornelci i małym Maksie cieplutko się zrobiło i znów zawitało słońce Wznoszę toast soczkiem marchwiowym ! Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 08:12 kornelciu jeszcze raz gratulacje!!!!!! naprawde jestes wielka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
bebewawa Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 08:16 Gratulacje dla Kornelci, która ostatnio pisała że nic się nie zanosi na poród a tu taka wiadomość. Wracaj szybko do siebie i niech maluszek zdrowo się chowa. Pozdrawiam Magda i Ignaś (40tyg.) z wrześniowego wątku Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 09:02 Brawo Kornelcia!!! Gratulacje dla Ciebie, Maksa i świeżo upieczonego tatusia. Mężu Kornelci - ucałuj ją od nas moooocnoooo i cieplutko pozdrów. A jeszcze jakieś 3 dni temu rozmawiałyśmy z Kornelcią i mówiła, że oznak porodu brak. Tylko te kłucia miała. U mnie też kłucia i nadal wieczorem ale nic więcej się nie dzieje. Juleg - a co tam u Ciebie? Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 10:03 aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaa Wszystkiego naaaaaaaaaaj dla dzielnej nowej mamy i jej uroczego syneczka Jejku i Ida też, Exilvia? Jednak życie jest pełne niespodzianek, trzymam kciuki moccno!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg aniamulka;-) 24.09.04, 10:07 Ja już nie wiem co się dzieje, sypiam wspaniale, nic mnie nie boli, nie mam skurczy, chyba organizm zapomniał, że ja trzy dni temu już prawie rodziłam Mam mętlik w głowie... Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: exilvia:-) 24.09.04, 10:14 i jeszcze jak z nią rozmawiałm to zastanawiała się czy brać torbę bo chyba jej jeszcze nie zostawią w szpitalu )) A tu proszę jak szybciutko sie sytuacja zmienia Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 dziendoberek:) 24.09.04, 11:30 dawno mnie nie bylo, internet nam zabrali, ale juz oddali WIELKIE GRATULACJE dla kornelci duzo zdrowka dla ciebie i synusia))) ide teraz poczytac zaleglosci, a potem jak moj ksieciunio jedrus bedzie spal to moze cos napisze pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzidziusie aga i jedrus Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa agalaw7 24.09.04, 12:07 sluchaj aga, jako, ze my tu jedyne aktywne juz po porodzie, to moze pomyslalybysmy o zaklepaniu dla nas i dziewczyn nowego watku gdzies, zebysmy mogly niezaklocajac watku oczekujacego sobie pogadac o dzieciach juz narodzonych i bedziemy grzaly miejsce dla kolejnych mamusiek. oczywiscie dopingowac dziewczyny bedziemy dalej, niech sobie nie mysla co ty na to?? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: agalaw7 24.09.04, 12:14 Tylko powiedzcie jaki będzie jego tytuł żebyśmy się potem znalazły. Żebyśmy się gdzieś nie pogubiły w tym tłumie tematów forumowych. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 Re: kubowa 24.09.04, 12:51 myślę sobie, że to całkiem dobry pomysł jest. a ty jako doświadczona mama i kobieta po przejściach ciążowych możesz poczynić honory otwarcia nowego wątku no i co raz więcej nas się już wykluło to nie będziemy samotnie tam dyskutować. czekam na wieści. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 zanik oznak ciazy 24.09.04, 16:29 juleg: ja od 3 dni mam to samo - w ogole nic mnie juz nie kluje, boli, w nocy sie moge swobodnie przekrecac z boku na bok - tak jakbym w ciazy nie byla. ale na szczscie ruchy dziecka czuje, chociaz nie sa one tak intensywne jak wczesniej. mam nadzieje, ze to cisza przed burza i sie wkrotce zacznie.... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka juleg! 24.09.04, 18:03 Oj, juleg, przyznaj się po prostu, ze czekasz na mnie, żeby nam było razem raźniej w szpitalu rodzić )) Odpowiedz Link Zgłoś
kolmi Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 11:30 Gratulacje!!!! Najlepsze zyczenia dla dzielnej Mamusi i Taty oczywiście też ) Czekamy na Kornelcię w domku i zdjęcia MAksa. Dużo szczęścia dla całej Waszej Rodzinki! KAsia i Maks (w brzuszku) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 12:06 GRATULACJE DLA KORNELCI I DLA MLODEGO TATY!! Mam nadzieje, ze szybko wyjdzie ze szpitala i nam tu opisze co i jak. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 12:17 Gratulacje dla dzielnej Kornelci, świeżo upieczonego Taty i Maksia! Wszystkiego najlepszego! Ciekawa jestem co tam słychać u Izy i Idy-exilvi. Poza tym jak tam czuje się Weronika, może ona już urodziła, dawno nic nie słychać co u niej, czy może coś wiecie? Mam nadzieję, że wszystko w porzadku i niedługo będę mogła wysłać nową wersję tabelki z przewagą drugiego arkusza ) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa iza tez urodzila:) 24.09.04, 14:11 iza napisala co nastepuje: 'No ja tez juz po.Urodzilam o 4:59 waszego czasu. Maja ma 3196g. Jest slodka. Potem przesle zdjecia i napisze wiecej. Pozdrow Kornelcie i Exilvie i wszystkie dziewczyny. Papa'. takze nalezy ja wpisac do rozdwojonych gratulacje izus!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa gdzie zaczac nowy watek?? 24.09.04, 14:15 macie jakies sugestie? nie chce sama decydowac, w koncu to nie moj, tylko nasz watek ma byc czy na rowiesnikach, czy na czym? pomozcie mi, gdzie chcialybyscie byc, jak juz tu nie bedziemy mogly? Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 15:00 urodził się dziś ok 9 rano,śpi sobie na oddziale patologii,bo ma infekcję.jest malutki i śliczny i podobny do dziadka.waga:3kg340dkg.wzrost:54cm.skala Apgar:6pkt.Mama Ida zaniepokojona,ale szczęśliwa i zmęczona bardzo. Ida i Kosma (w brzuszku) preg.fertilityfriend.com/pregticker/51769/ Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 16:31 Bravo dla Idy i gratulacje no i najlepsze zyczenia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa pozdrowienia od kornelci 24.09.04, 16:35 napisala do mnie, ze boli ja pupa i gardlo od krzyku, az sie boje zapytac, co ona tam przezywala)!!! napisala, ze maksio jest cudenko i ze chyba w niedziele wyjda) i kazala was ucalowac!! Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: pozdrowienia od kornelci 24.09.04, 18:53 Ucałuj ją mocno od nas. Ja to pewnie "spotkam się" z nią najwcześniej pod koniec przyszłego tygodnia bo przecież w poniedziałek idę do szitala Buziaczki,buziaczki,buziaczki... Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 18:51 Gratulacje!!! Trzymajcie się cieplutko i szybciutko wracajcie do nas. Całuski - Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 17:59 Wszystkiego najlepszego Idy, Kosmusia i Taty Kosmusia! Czekamy na szczegóły! Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia już poza brzuszkiem!!! na wolności:) 24.09.04, 15:01 hurra! na wolności wśród kolegów i koleżanek obok w łóżeczkach Ida i Kosma już nie w brzuszku preg.fertilityfriend.com/pregticker/51769/ Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Tato Kosmy!!! 24.09.04, 18:56 no właśnie jak to było. Bo my tu oczekujące nie wiemy Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: już poza brzuszkiem!!! na wolności:) 24.09.04, 15:19 gratulacje dla rodzicow i kosmy!!!!!! ale super, coraz wiecej dzieci z nami! buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wiesci od weroniki 24.09.04, 15:27 jeszcze wczoraj napisala, ze sie nie rozdwoila i ze lezy i odpoczywa. mysle, ze w szpitalu, skoro nie odzywa sie na forum.. mam nadzieje, ze u niej wszystko w porzadku!) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa sie tam przeniesiemy:) 24.09.04, 15:48 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
agalaw7 gratulacje dla mam:) 24.09.04, 16:02 serdeczne gratulacje dla izy i dla idy. fajnie, ze maluszki juz na wolnosci. duzo caluskow i zdrowka dla mam i dzidziusiow)) pozdrawiamy aga i jedrus (dzis skonczyl 3 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Dosia, Iza, Ida:-))) Gratulacje!!!!! 24.09.04, 16:14 Ale sie ruch zrobil! jak to fajnie, ze dzieciaczki sie nam sypnely)) Gorace gratulacje dla nowych mam i tatusiow, oby maluszki jadly i spaly bez problemow no i rosly szybciutko. Zazdroszcze Wam jak nie wiem co, ze juz jestescie po wszystkim. Jak tak dalej pojdzie to zostane sama(( Bylam u lekarza w srode i powiedzial mi (na pocieszenie, hehehe), ze maluszek sie urodzi jak bedzie jego czas. No i rob, babo z tym co chcesz, siedz i czekaj. Te ostanie tygodnie sa nie do wytrzymania po prostu( Czekamy na szczegoly i zdjecia Kosmy, Maksa, i Maji)) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: wiesci od weroniki 24.09.04, 18:58 Fajnie - już dziciaczki w ramionkach - ach... A jak u mnie to będzie na gwiazdkę??? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do mamyagnieszki 24.09.04, 19:07 no to szykuje ci sie niezle party)) ale moze faktycznie cos to przyspieszy)) zycze ci tego z calego serca, zebys juz miala dzieciaczka w domku) mam do ciebie pytanie natury osobistej: jak to jest z wysylaniem paczek do polski? bo moja kochana siostra przyslala nam paczke z rzeczami dla dzieci (przecudne te rzeczy tam macie, naprawde!!) i my musielismy tu clo za nia placic i podatek. jak to zrobic, zeby nic nie placic? jesli przesylasz paczki do polski, to jak to robisz? po raz pierwszy nas to spotkalo, bo do tej pory paczki normalnie przychodzily nic nie musielismy placic, a teraz cos sie zmienilo? Nie orientujesz sie przypadkiem?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: do mamyagnieszki 24.09.04, 19:31 Wiesz, zwykle pani w agencji wysylkowej doradza jaka wartosc paczki wpisac na deklaracji bo podobno do pewnej sumy ( naprawde zapominalam ile, $50 czy cos takiego) nie trzeba placic cla a powyzej tejze sumy juz tak. Mnie jeszcze sie nie zdarzylo, zeby rodzina musiala placic, ale te przepisy zmieniaja sie bardzo czesto i czesto bez wiedzy klientow. musi cos w tym byc, bo ja juz ponad miesiac temu wyslalam paczke, a wlasciwie taka duza koperte z kilkoma rzeczami dla mojego bratanka w Jablonnie i do tej pory nie doszla. A wyslalam ja przez zwyczjana poczte USA,nawet nie przez polska agencje. Juz reklamowalam i powiedzieli mi na poczcie, ze jeszcze moze dojsc bo punktycelnicze sa podobno bardzo zawalone robota. Ja jednak mam przeczucie,ze ktos sobie ciuszki przywlaszczyl. A taki byl sliczny sweterek i kocyk z kubusiem puchatkiem(( Wracajac do Twojego pytania, wydaje mi sie, ze delkarowana wartosc paczki byla za duza i dlatego musieliscie placic clo. Jak sie dowiem o jakichs zmianach do Ci dam znac)) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do mamyagnieszki 24.09.04, 19:38 dzieki wielkie agnieszko!!! na ciuszki w polsce od maja jest podatek 22%!!! to skandal. moze takim wybiegiem bylo by obcinanie metek i udawanie, ze ciuszki sa uzywane??? no nie wiem w kazdym razie jakbys cos wiedziala, to daj znac Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: do kubowej 24.09.04, 21:18 Przesadzili z tym podatkiem. 22% to naprawde nieslychanie duzo. A wiesz, ze to wcale nieglupi pomysl z tym obcinaniem metek. Jak mieszkalam w Polsce i dostawalismy paczki od cioci, metki byly zawsze poobcinane na wypadek kontroli. Tutaj sa naprawde dobre sklepy z uzywanymi ciuszkami dla dzieci. Wiesz, ile te dzieci, zwlaszcza niemowlaczki pochodza w takich rzeczach. Sama oddawalam niektore ubranka po Julianku do takich sklepow. Nie przyjmuja tam niczego co jest stare, poplamione, albo sprane. Jedna z moich kolezanek ubiera swojego synka tylko w taki sposob, wcale nie z braku pieniedzy. Nie wiem gdzie Twoja siostra mieszka, ale tu w naszych okolicach jeden z takich sklepow nazywa sie "Once Upon a Child". Mozna sie naprawde obkupic za marne grosze) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 18:39 Dziewczyny które jeszcze nie urodziłyście, jak spędzacie dzień? Ile macie sił w ciągu dnia, sprzatacie, gotujecie, łazicie po zakupy czy też macie mało sił i odpoczywacie sobie ile wlezie? U mnie to jest mieszanina - najpierw gnana pędem do pracy sprzątam, robię coś, a potem muszę odpoczywać i dochodzić do siebie. Na zakupy chodze tylko jako osoba towarzysząca i decydent. No i jak Wasza koordynacja ruchów z brzuszkiem? Czy tylko mi tak ciężko wstać z kanapy, nie mówiąc już o przewróceniu się na drugi bok? Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa UWAGA! podaje link do nowego watku!!! 24.09.04, 18:49 te, co juz urodzily, niechno sie tam odezwa, co by watek nie padl, a te co sie dopiero rozdwoja, niech link zapisza i szybko tam zajrza forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:27 )))))))))))))))))))) dzisiaj wrocilismy do domu, porod mialam bardzo krotki, trwal 1h 55' w tym 14' partych, tak, ze nie jestem wykonczona pozdrawiam, potem, bede czytac watki, ale sie napracowalyscie )))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:31 No to nastepna. GRATULACJE!!! ale sie posypalo, to moze skutek uboczny tego trzesienia ziemi, co?? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:34 Aniu, gratuluje (i zazdroszcze) Ci takiego porodu)) i synka. Odpoczywajcie i nabierajcie sil, no i czekamy na szczegoly i zdjecia) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:35 Gratulacje! Jesteś prawdziwą szczęściarą a jak to się stało, że poszło tak szybko? Napisz proszę jeszcze coś więcej o maleństwie, ile wazył po porodzie? pozdrawiam inga Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: mam syna, a Wy? 25.09.04, 12:41 Wow!!! Gratulacje. Ale fajnie, że poród taki króciutki i nie taki męczący. Pozdrawiam mamusię, synka i całą szczęśliwą rodzinkę. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:13 Oj przewrócić się na drugi boczek jest ciężko - kręgosłup boli. I jakoś tak mi się dzisiaj cięzko chodziło bo cos tam w tym brzuszku czuję. Twrdniej już bardzo,bardzo często. A ja tu na 4 piętro muszę drałować. Dzisiaj jak wyszłam tylko na chwilkę to bardzo powolutku szłam bo brzuszek był twardziutki i pobolewał ale żadnych bóli krzyżowych nie było. Tylko bolał brzuszek tak na dole. No i wciąz są te dosyć bolesne kłucia i przed jakąś godzinką miałam znowu ten ból pachwinowy ale tym razem z prawej strony. Zakupy, takie oczywiście malutkie jeszcze robię, sprzątam zdecydowanie mniej bo jednak już ciężko i macica się stawia, gotuję i wypoczywam. A jak tam u Was - pozdrowionka Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 20:22 No ja mam to samo, ale staram się poruszać i chodzić na spacery - jak sie rozchodzę to nawet mogę pójść, ale jak po spacerze odpocznę chwilę, to przy wstawaniu czuję wszystkie mieśnie zwłaszcza w pachwinach i nogach Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Jesteśmy, więc piszę by powiedzieć, że: 24.09.04, 20:42 1. od wczoraj jestesmy w domu całą trójką, co jest dla mnie największym szczęściem i życiowym sukcesem. Sebastian skradł nasze serca i nawet nie potrafię wyrazić tego jak bardzo go kochamy i jak bardzo jestesmy szczęśliwi razem. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 20:53 Urodził sie w 36tc, 48cm, 2660gr, w krytycznym stanie, w zamartwicy, nie oddychał i początkowo dostał tylko 3 pkt Apgar, spedził 4 dni w inkubatorze pod monitorami, kroplówkami i na antybiotykach na oddziale intensywnej terapii noworodka, a nastepnie kolejne 4 dni w szpitalu przy mnie pod ciągłą obserwacją wspaniałych pediatrów i ma się generalnie dobrze, wrecz wspaniale, biorąc pod uwagę stan w jakim się urodził. Jedyny problem teraz to fakt, że nie potrafi jeść z piersi pomimo codziennych lekcji w poradni laktacyjnej, więc podaję mu specjalną butelką mój odciągniety pokarm, którego i tak je za mało, ale mam nadzieję, że poprawi mu się apetyt, gdy minie mu żółtaczka. Jest bardzo grzeczny, ciągle śpi i co chwila sika i robi kupy. Ma zlecone częste wizyty u pediatry (już dziś był) i wiele konsultacji i badań specjalistycznych, ale mam nadzieje, że to tylko kontrola i że jest zdrowy, na co póki co wszystko wskazuje. Opieka nad nim jest jednak niesamowicie czasochłonna i oboje juz padamy ze zmęczenia, jednak to najprzyjemniejszy rodzań zmęczenia jakiego kiedykolwiek doznałam i nieustannie dziękuje Bogu za to, że dane mi zaznać tego uczucia. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Mój poród. 24.09.04, 21:10 Pewnie ciekawe jesteście jak to jest. Ja miałam poród wywoływany (bo na zapisie ktg podczas mojego skurczu Sebastianowi spadło tętno i lekarz zdecydował się zakończyć ciążę natychmiast), dostałam więc kroplówkę z oksytocyną, wezwałam "swoją" położną, no i zaczęło się... pomimo starań super leakrza dyżurnego i położnej poród postępował u mnie powoli, skurcze były mega silne i częste a rozwarcie szło powoluteńku i dopiero po 8 godzinach zaistniały warunki do podania znieczulenia, które to przyjęłam z najwiekszą ochotą i gotowa zapłacić za nie każde pieniadze. Jednak wkrótce po znieczuleniu (poród ze znieczuleniem to igraszka, prawie nie boli, rewelacja, gadalismy sobie, odzyskałam siły, postep był znacznie szybszy, połozna mówiła, że jeszcze godzina, dwie i bedzie po wszystkim), Sebstianowi znów spadło tętno i lekarz natychmiast zrobił cc (dostałam znieczulenie ogólne, czyli byłam nagle całkiem uspiona, bo trzeba było działać błyskawicznie). Nie bedę wciskać kitu, że ból przy porodzie naturalnym i ból po cc nie istnieją. Jednak przyrzekam, że najwyraźniej ten ból da się znieść, bo już zresztą NIC nie pamietam z tego porodu (oprócz tego, że zrobiłam kupę, porażka), mąż mówi, że byłam bardzo dzielna, nie wreszczałam, tylko tak sobie postekiwałam, pojekiwałam i przekonywałam wszystkich, że już nie moge i nie chcę. Teraz czuję sie bardzo dobrze, straciłam juz 11kg, ale i tak w nic sprzed ciąży się nie mieszczę. Jednym słowem odwagi Moje drogie, boli bardzo, ale trwa to tylko przez kilkanaście godzin (po cc dłużej) i jeden usmiech dziecka powoduje absolutną amnezję porodową, jakiekolwiek negatywne wspomnienia zanikają. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Mój poród.do Pauli 24.09.04, 21:25 Paula , wielkie gratulacje, byłas bardzo dzielna. życze zdrowia dla Ciebie i maluszka Trzymaj cie się Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Proszę o streszczenie. 24.09.04, 21:13 Nie zdołam przeczytać Waszych postów, więc byłabym ogromnie wdzięczna za małe streszczenie kto juz urodził (chyba kornelcia, Iza i Ida) i jak się mają dzieciaczki(ile ważą, mierzą itp) i ich mamy. Dzięki. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Proszę o streszczenie. 24.09.04, 21:20 Paula, za chwilę przeslę Ci tabelkę, znajdziesz tam zestawienie mam jeszcze oczekujących, a w drugim arkuszu informacje o mamach, które już urodziły. Ciebie oczywiście za chwilkę umieszczę w tym drugim arkuszu ) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 21:14 Paula, gorące gratulacje, fantastycznie, że już jesteście we trójkę i że Sebastianek jest cały i zdrowy! Czy macie już może jakieś zdjęcia Maluszka? A jak Ty się czujesz i jak było podczas porodu? Życzę wszystkiego najlepszego Sebastianka, żeby rósł szybciutko i zdrowo, może jeszcze przekona się do piersi? I dla Was dużo sił, żebyście mogli nacieszyć sie w pełni Waszym małym cudem świata! pozdrawiam cieplutko ingutka Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 21:26 Paula, jeszcze raz gratuluje Ci synka. Jak to dobrze, ze wszystko skonczylo sie pomyslnie. A jak synek spi, je i robi kupki, to juz jest swietnie, bedzie szybciutko rosl i nabieral sil. A Ciebie tylko podziwiac: 11 kg juz zgubilas??? Rany, jak Ty to zrobilas? Tak samo z siebie spadlo?)) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do mamaagnieszka, moje minus 11kg 24.09.04, 21:35 Same się zgubiły, odpuchłam. ale nadal zostało mi +6kg wiecej niż przed ciążą. Nie wydaje mi się, żebym była jakas gruba, wreszcie ruszam sie jak człowiek (albo i nie, bo po cc jest to dość bolesne i trudne), ale w swoje przedciążowe ubrania nie mieszczesię absolutnie w ZADNE. paula Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Do mamaagnieszka, moje minus 11kg 24.09.04, 21:45 To mnie troche pocieszylas, moze i ja odpuchne?? bo ostatnio czuje sie jak ta lokomotywa Tuwima. A w przedciazowe ubrania to bym sie chciala zmiescic, no tak na Swieta) Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Dziękuję. 24.09.04, 21:14 Dziękuję za Wasze smsy i gratulacje w imieniu całej naszej rodzinki. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Jesteśmy, więc piszę by powiedzieć, że: 25.09.04, 12:44 ))) - ale tutaj rodzinki się rozrastają. Dzieciaczki juz w domkach, wesołe i uśmiechnięte. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:13 UWAGA! chcialabym oglosic, ze naszej forumowiczce lenie.j urodzil sie dzisiaj synek!!! wczoraj widzialam ja jeszcze o 18.00 i nic nie wskazywalo no to, ze urodzi (chociaz byla przeterminowana) ale chyba musialo sie w nocy zaczac, bo dzisiaj kolo 19.00 dostalam sms, ze po 14 h walki o rozwarcie, zrobili jej cesarke. No wiec nastepna szczesliwa mamusia Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:28 Gratulacje dla leny)) Ale sie sypia dobre nowiny)) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa radka i lena!!!! 24.09.04, 21:41 gratuluje dziewczyny!!! jestescie super!!! ale nas duzo juz rozmnozonych)) przypominam o naszym watku na rowiesnikach, tam bedziemy roztrzasac sie nad naszymi pociechami))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do pauli! 24.09.04, 21:44 paula, wspolczuje ci porodu, dobrze, ze juz to przetrawilas i teraz tylko cieszysz sie malenstwem!!! ja tez swoj porod juz nawet milo wspominam))) czekamy na zdjecia z sebastiankiem. buziaczki dla was, bylas bardzo dzielna!!! ja te juz schudlam 10kg) ale jestem na 3 dietach, wiec nie dziwne) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka do Kubowej 25.09.04, 13:00 A jak tam dolegliwości po cesarce, już mijają? I faktycznie po porodzie bardzo mało się je (nie chodzi mi o ilość posiłków, tylko o to, co się je). I jak tam Kjunia? Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: do Kubowej 25.09.04, 13:16 nie mam juz zadnych dolegliwosci pooperacyjnych. od tygodnia nie mam szwow i od razu lepiej w ogole czesto zapominam, ze mialam operacje, a chyba powinnam uwazac... ech... i mam taka refleksje, teraz, kiedy juz wiem jak to jest rodzic fizjologicznie i operacyjnie: po fizjologicznym porodzie (o ile nie byl bardzo ciezki i dlugi) szybciej dochodzi sie do siebie, za to dluzej. ja po patryku potrzebowalam kolo miesiaca. po cc przez pierwsze dwa dni nie moglam nawet palcem ruszyc, fatalnie sie czulam, ale za to po tygodniu juz nie pamietam gdzie bylam cieta. najbardziej ciesze sie z tego, ze moge siedziec)) ja jem malo, bo mam trzy diety i niewiele moge jesc ale pewnie na dobre mi to wyjdzie)) kajunia jest przeslodka, je coraz wiecej, z produkcja nie nadazam no i jest wprost do zjedzenia!!! (to pewnie kazda mama powie o swoim dziecku)) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:44 Gratuluję wszystkim rozsypanym! Tylko coś statystyki mamy marne - większość CC. Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 25.09.04, 12:55 Brawo, brawo!!! Gratulacje Ania Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:19 Ingutko, ja jeszcze spedzam 45 godzin tygodniowo w pracy, chociaz w tym tygodniu spoznilam sie pare razy. Po prostu nie moge sie wybrac rano, najprostsze czynnosci wymagaja dwukrotnego wysilku. W pracy co prawda sobie siedze za biurkiem, ale to jest czasami bardziej meczace niz chodzenie. No i oczywiscie stresu nie da sie uniknac, bo co to kilentow obchodzi, ze jestem 9 miesiecy w ciazy, przez telefon tego nie widac. Po pracy czasami trzeba wyskoczyc do sklepu. Wczoraj na przyklad poszlam kupic ostanie drobiazgi do pokoiku maluszka, nachodzilam sie dosyc i nogi mi spuchly jak banie. W domu robie tylko to co absolutnie trzeba, a pod koniec dnia ledwo zyje. Stresuje sie tym bo dom zaczyna obrastac pajeczyna, hihi, ale jakos przymykam na to oczy narazie. M robi co moze, ale jednak brakuje mu kobiecego podejscia do porzadkow. Absolutnie nie moge mu powierzyc robienia prania, bo wszystko wychodzi niby czyste ale szaro-bure, bo roznica miedzy bialym a ciemnym jest dla niego bardzo plynna. Wczesniej tesciowa obiecywala pomoc w sprzataniu, ale jak przyszlo co do czego to oferta jakos sie zdeaktualizowala. No to ja sobie tak powolutku,jak mala lokomotywka cigne do przodu. Z kanapy tez mi ciezko wstac. Wygladam zupelnie jak moj tesc, ktory musi sie zamachnac ze trzy razy, zeby sie podniesc) Cale szczescie, ze mnie to minie, a jemu niestety nie)) Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:33 O - i znowu ból w pachwinie - teraz w lewej Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 20:16 Oj, Aga, podziwiam Cię bardzo, 45 godzin to nie przelewki, to już u nas pracuje się 40 tygodniowo. Nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze teraz siedzieć w pracy, ale rozumiem, że jak mus to mus. Staraj się tam oszczędzać. Nie da się zasugerować współpracownikom, zeby Cię trochę odciążyli? A w domu to zawsze jest coś do zrobienia, ile by człowiek nie zrobił, to zawsze się coś znajdzie nie zrobienia. Najważniejsze, żeby zebrać trochę sił na poród. Mój Dyzio robi na szczęscie bardzo dużo w domu, a pranie to jego specjalizacja. Z drugiej strony wiem coś o męskim podejściu do porzadków - różnica tkwi w szczegółach, które my widzimy, a oni nie ) Nie ma to jak kobieca ręka... Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Męskie pranie :) 24.09.04, 21:10 Ostatnio mój mąż przywlókł z meczu (gra w półprofesjonalnej drużynie piłkarskiej) stroje całej drużyny. Żeby je wyprać. I sam się za to dzielnie zabrał. Po tym jak to zrobił postanowiłam puścić płukanie, gdyby się okazało, że będę prać coś dla dzidzi. I się zdziwiłam, bo w pralce była kupa piany. I wiecie co się okazało? Mój dzielny mąż zamiast płynu do płukania nalał płynu do prania ręcznego, "bo ja też przecież daję płyn". ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:30 U mnie zaczął się dziś 38 tydz. - ja z tych trochę "młodszych" na naszym wątku. Byłam dziś u lekarza i mam mieszane uczucia. Niespodzianka ciągle głową w górę i wg doktora marne szanse aby miała się obrócić, zważywszy na położenie Magdzi (tzn, że z moją budową coś nie tak.) Tak więc czeka mnie na 90% CC. Jak się nic nie wydarzy do terminu, to mam się stawić na IP z torbą w dniu terminu. Do tej pory byłam nastawiona na poród w szpitalu gdzie rodziłam Magdzię (KLiniczna), ale coś mi się dzisiaj zaczęło odmieniać. Po pierwsze wtedy chodziłam do lekarki z tego szpitala i mimo, że mnie raczej olała czułam się trochę pewniej i być może zostałam lepiej potraktowana niż pacjentki z zupełnej ulicy. Po drugie byłam na Klinicznej 2 tyg temu w sobotę, bo mnie z sikaniem zaczęło nosić. Przyszedł lekarz i pierwszym pytaniem było "Kto prowadzi ciążę?" Potem pytał co mi jest. Mówię, że mam kłopoty przy oddawaniu moczu i w ogóle cipka mnie swędzi i piecze jak nie wiem. Mówię, że pewnie coś z pęcherzem. A pan doktor wierząc mi na słowo, że to coś z drogami moczowymi, wypisał receptę na furagin i bye. Żadnego badania! Jak zaczęłam to brać, to było lepiej, ale po dobrym tygodniu znów zaczęłam czuć, że mnie swędzi. Oczywiście okazało się, że to infekcja pochwy - grzybek jakiś. Sama nie wiem co robić. Jak mi znów wody odejdą, to może tam pojadę, ale jak się okaże, że termin przyjdzie i nic, to zupełnie nie wiem. Pewnie pojadę do szpitala mojego lekarza... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:42 Moze sie jeszcze niespodzianka odwroci. Powiem Ci, ze w pierwszej ciazy synek odwrocil sie pare dni przed planowana cesarka. Widzalam jak sie odwracak, bo brzuch nagle zrobil mi sie poprzeczny i kwadratowy. pamietam, ze poszlam do lekarz i mowie mu, ze dzicko sie odwrocilo, a on na to ze niemozliwe bo za pozno na to, a ja mu na to, ze jestem pewna. Zalozyl sie ze mna o $5, ze nie mam racji. Po badaniu wyciagnal piatke i mowi, ze honorowo wygralam i mam brac, hehehe. Moral z tej historii taki, ze dzieciaczki kreca sie do samego porodu i nigdy nic nie wiadomo)) Badz dobrej mysli)) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:56 Ja wiem, że dzieciaczki robią co chcą w tych naszych brzuchach, jednak u mnie już raz tak było i to może świadczyć o tym, że np moja macica ma jakiś specyficzny kształt albo ujście jest na tyle wąskie, że tylko miękka pupcia tam pasuje. Z cc to ja już jestem pogodzona. Zresztą kiedyś już pisałam, że przy Madzi nie było źle i nie wiem co bym teraz wolała. Po przebytym cięciu teoretycznie mogłabym walczyć o kolejne nawet przy prawidłowym położeniu. Jeśli Bąk się nie obróci, to przynajmniej ten problem mam z głowy. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Zaczynamy weekend:-))) 24.09.04, 22:55 No to pa narazie dziewuszki, zobaczymy sie w poniedzialek. Napewno nie dam rady zajrzec na forum przez weekend. Jutro party dla Julka a w niedziele mam wychodne z kolezankami, pewnie ostanie przez dlugi, dlugi czas. A potem mamy urodziny w rodzinie no i trzeba isc z prezentem. Ciekawa jestem, ktora bedzie nastepna, napewno cos sie wydarzy przez te dwa dni. Nie moge doczekac sie poniedzialku!))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa nikt nie urodzil przez noc??? 25.09.04, 09:25 a ja przyszlam z kajcikiem poczytac kto sie urodzil, a tu nikt??? sobie weekend zrobilyscie??))) no to milego i lekkiego weekendu) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: ... 25.09.04, 11:28 mialam ambitny plan poczytac Was, ale nic z tego nie wyszlo dzidzius nie daje, totez tylko pozdrawiamy Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 juleg:) + jak rodzilam:) 25.09.04, 14:13 juleg nie martw sie, ja przenosilam mojego syna 11 dni ale za to jak sie wzial do przychodzenia na swiat to juz to zalatwil ekspresem ktoras mnie pytala jak to zrobilam, ale ja nie wiem jak - samo sie tak jakos stalo, lezalam w klinice od 2. wrzesnia i co kilka dni mnie badali tak na wypadek wszelki no i w poniedzialek na takim badaniu okazalo sie ze ja mam rozwarcie na 4 cm - a ja nie mialam zadnych skurczy przepowiadajacych, podejrzewam ze moze byly ale o "slabej mocy razenia" wiec ich po prostu nie czulam, po lewatywce, ktora na oddziale patologii ciazy zwano wdziecznie "wlewka" przeszlam na porodowke i tam mi kazali spacerowac jak zaczelam spacerowac, to nagle sie okazalo ze mam juz dosc pokazne skurcze i to w odstepach 2 min a za chwile 1 min - ale dzielnie spacerowalam jak przykazaly polozne, one w tym czasie mialy obiad, a ja chociaz czulam glod to nie mialam ochoty na jedzenie, w pewnej chwili zrobilo mi sie slabo, goraco i zimno jednoczesnie wiec mnie polozyly na lozku - patrza a tu juz 8 cm rozwarcia, wiec byla szybka akcja a poniewaz ja mam wade serca to nagle w sali porodowej zjawil sie lekarz, anestezjolog i chyba kardiolog ale nie jestem pewna no i ze trzy polozne, i juz mialam parte - zapytalam jeszcze grzecznie (!!!) czy moge krzyczec a one ze tak no to sobie ryknelam ( ) i na to wszedl moj maz, do ktorego zadzwonilam o 13 ze gdzie on jest - po trzech partych - juz mi nie kazali krzyczec tylko przec i po nacieciu (okropnym bue) Piotrus juz byl na swiecie, Adam (maz) zdazyl na przeciecie pepowiny... potem szyli mnie i trwalo to troche dlugo, bo chyba im sie to krzywo nacielo czy cos, nie wiem dokladnie no i juz bylo po porodzie, w ksiazeczce mi napisali, zerodzilam 1h55' ale ja pamietam tylko te ostatnie 20' wiec pewnie tamte poprzednie byly malo bolesne no to tyle moich opowiesci lezac na oddziale nasluchalam sie i naogladalam ludzkich tragedii, nie bede Wam mowic, ale moze to w nagrode taki mialam krotki porod? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka jak rodzilam:) do Anny 25.09.04, 14:54 Naprawdę wygląda na to, że miałaś lekki poród i taki szybciutki. Jutro mija mój termin i jak nic się nie wydarzy też jadę do szpitala w poniedziałek. Ale tak trochę się boję, że tam tak będę leżała Cały czas chciałam jechac do szptala już w czasie jakiejs akcji porodowej. A tu sie jakoś na to nie zanosi. Dzidziusiowi chyba dobrze tam w brzuszku Wygląda na to, że wcale się nie odczuwa jak się szyjka rozwiera - dziwne. Może to i lepiej, że będę w szpitalu a nie w domu. będę przynajmniej na bieżąco jeśli chodzi o stan dzidziusia i rozwój akcji porodowej. No nie wiem. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal takie moje refleksje: 25.09.04, 19:34 Pomyślałam, że może Wam sie te wskazówki przydadzą (chociaż może i nie, bo każdy poród jest inny): -lepiej rodzić w koszuli szpitalnej, bo już po godzinie wszystko jest we krwi i wodach płodowych (ja miałam przebijany pęcherz, nic to nie boli) -do szpitala warto wziąć mnóstwo koszul na przebranie, ja musiałam sie ciągle przebierać, bo ciągle byłam cała mokra od wszechcieknącego mleka, spocona (chyba wypociłam te 11kg)i zakrwawiona resztę dopiszę, bo S. płacze już... Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Kornelcia wraca.... 25.09.04, 20:58 ...już jutro, dzisiaj z nia rozmawiałam. jest szczęsliwa, Maksiu jest prześliczny, prosilam, żeby Was serdecznie pozdrowić a jutro pewnie sama sie odezwie. ja bylam dzisiaj na KTG i wyszło podobno bardzo dobrze, to milo - bede spokojniej spała. A synek w brzuszku dzisiaj ma zabawę - chyba prostuje nózki. Dla kogo zabawa, dla tego zabawa...hi hi Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Weekend 26.09.04, 10:30 O jejku, jak tu u nas pusto, wiatr hula po kątach. Może to przez ten piękny weekend? Korzytając z ostatnich chwil wolności wybraliśmy się wczoraj na jedzonko na mieście, potem spacer a na nowym świecie nawet załapaliśmy się na koncert blue cafe a na koniec kino - było wspaniale! Juleg - jak podobał Ci się "Mój Nikifor", też chcę sie wybrać z mamą? Miałam też sen w nocy, ale uważam, że Twoje sny mona są rewelacyjne i naprawdę powinnaś je spisywać. Mój był zwyczajny, ale pozwolę sobie go przytoczyć, żeby sie wyżalić. Śnił mi się szybki poród, który nastąpił nawet nie wiadomo kiedy w szpitalu i zuepłnie bezboleśnie. Mała urodziła się ruda jak wiewiórka i zaczęłam na nią mówić mandarynka.W miarę szybko wróciłam do domu. Byłam taka szczęśliwa, że tak bezproblemowo się się udało i szczęśliwa jak nie wiem co, że postanowiłam pójść Wam o tym napisać, a tu nagle obudziłam się z wielkim brzuchem, obolałymi stawami i przed wszystkim - aż chciało mi się płakać ( Czekamy niecierpliwie na kornelcie i na jej relację! Poza tym mamy piszcie, piszcie! Co tam u Was? Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Weekend 26.09.04, 11:18 Bardzo tu puściutko i cichutko. Wszyscy pewnie wypoczywają. Tylko wielka szkoda, że pogoda taka beznadziejna) - pochmurno, szaro, zimno i smutno. Dziś 26 wrzesień a u mnie totalna cisza. Zupełnie brak jakichkolwiek oznak porodu A jutro czeka mnie już przyjęcie na oddział Zobaczymy jak to wszystko będzie. Może nie będzie tam tak źle - przynajmniej bedę wiedziała więcej co słychać w brzusiu. Męża poinstuowałam co i jak na Forum. Troszkę się już orientuje. Powiedział, że z miłą chęcią Was poinformuje co słychać. Jeszcze wieczorkiem go podszkolę i wydaje mi się, że da radę. Będę go przecież wypytywać co tam u Was. Chciałabym być na bieżąco i wiedzieć jak tam dziewczynki czujecie, która już po, a która jeszcze przed. Będzie mi Was brakowało. Jeżeli nie uda mi się spotkać tutaj Kornelci (bo ktoś tu mówił, że chyba dzisiaj wychodzi) to korzystam z okazji i pozdrawiam ją i maluszka cieplutko Izabelai, Exilivia i wszystkie inne już mamusie i te jeszcze przed pozdrawiam. Trzymajcie się a dziciaczki niech Wam zdrowo rosną. Paula - niech Sebastianek je jak najwięcej i szybciutko przybiera na wadze. Co ja tu takie pożegnanie piszę )) przecież chyba jeszcze dzisiaj tu wrócę żeby zobaczyć co słychać. A ja się tak żegnam - przecież ja tylko do szpitala idę na kilka dni )) Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka 26.09.2004. - do Juleg 26.09.04, 11:22 Juleg, nie ma Cię i nie ma. I nie wiem jak tam i co u Ciebie? Miałyśmy w niedzielę rano o 8 rodzić. Może Ty już po. Chyba w kinie nie urodziłaś ) Powiedz czy film był fajny. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Weekend 26.09.04, 11:52 Aniu, Może wszystkie jeszcze śpią, przez tę pogodę, ciśnienie też takie jakieś, spać sie tylko chce. A jeśli chodzi o Ciebie, to nigdy nic nie wiadomo, może jeszcze dzisiaj maleństwo postanowi wyjść na świat? Jak pokazują historie dziewczyn czasem całkiem niespodziewanie zaczyna się... Też jestem ciekawa co z naszą Julką - Juleg - zapragnęłaś miec darmowe bilety do kina i urodziłaś w Multikinie? ) Odpowiedz Link Zgłoś
juleg aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 12:21 Aniu i co ja mogę Ci napisać Niestety nic się nie dzieje 8oo dawno minęła i nie wiem o co chodzi Czuję się fantastycznie, mam dużo energii, mogę biegać i szaleć ale Antek rodzić się nie chce Jejku, chyba będę październikową mamą, Ingutka to my chyba się jednak niedługo poznamy osobiście Aniu daj koniecznie cynk jak już będziesz w szpitalu, wyślij smsa co Ci powiedzieli albo mężowi daj polecenie o informowaniu nas o wszystkim na forum Co do filmu to jest genialny, zero pretensjonalności a Feldman zagrała cudownie, zresztą artysta z krakowa, czyli późniejszy opiekun Nikifora też stworzył taki ciepły klimat... Polecam wszystkim, przed porodem można się wyciszyć i w ogóle to trzeba zobaczyć... A teraz juleg będzie jadł czekoladę bakaliową w ramach rekompensaty za brak porodu Ściskam -- juleg & bałwanek 40t. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 12:32 juleg, tak coś czułam, że Ty czekasz na mnie, w końcu razem raźniej ) Z nami będzie też pewnie Mona, więc stworzymy tam w szpitalu silną grupę wzajemnego wsparcia )) Tylko ciekawe, kiedy moja Mała uzna, ze po tej naszej stronie jest ciekawiej niż w brzuchu, bo jak na razie to jej się nie spieszy ) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 14:36 ja tez chce na Nikiforaaaaaaaaaaaaaaaa ale nie moge sobie teraz na to pozwolic bu bu nie martwcie sie dziewczyny, ja wiem, ze to sie dluzy, ale jak przyjdzie Wasza pora to urodzicie i to szybciutko Odpowiedz Link Zgłoś
apteros przepustka 26.09.04, 15:01 wypuscili mnie kochane dziewczeta na kilka godzin. musialam napisac ze wbrew zaleceniom lekarza wychodze w szpitalu juz ponad tydzien leze. na mojej sali jestem weteranka bo kolezanka wczoraj w srodku nocy poszla rodzic. da sie te patologie wytrzymac. przynajmniej ciagle jestem pod kontrola. robia mi badania i testy. tylko moj dzidzius jakos sie nie wyrywa z brzuszka zbytnio. mam nadzieje ze jak przyjdzie co do czego to po prostu sobie radosnie wyskoczy, za tyle oczekiwania cierpliwego co mi przysporzyl. normalnie ucze sie cierpliwosci przy tym dzidziusiu zanim pojawil sie na swiecie teraz sobie poczytalam forum i pisze i spadam. zeby troche jednak z mezem pobyc a nie tak z komputerem. maz jest bardzo bardzo kochany. przyjezdza do mnie i przywozi wszystko choc jest taki zabiegany i zajety. i sprzata mieskanie i szykuje dla dzidziusia choc tak sobie radzi czasem smiesznie no i po prostu strasznie tesknie w tym szpitalu za nim. ale do szpitala mozna przywyknac. no i w otoczeniu tylu ciezarowek porod przestaje byc taki straszny. wiesz co cie czeka. wczoraj lezalam wieczorem na tescie i dziewczyna tak sie strasznie darla jeszcze zanim zaczela rodzic faktycznie kazdy to inaczej znosi. a ja tylko czekam kiedy sie zaczna te skurcze czy te wody odejda. wtedy dzwonie po mezulka i rodzimy przestalam sie calkiem bac tego co musi nastapic. martwie sie tylko czy nie bedzie problemow i czy mnie nie potna. co do lekarzy w szpitalu.. sa lepsi i sa gorsi co ja bede opowiadac... najlepszy byl taki co to kolezanka mu mowi ze ma bole w dole brzucha co piec minut.. a on sie pyta czy to nie jest przypadkeim niestrawnosc poloznik przynajmniej dobrze zywia - tzn obiady sa w porzadku. a kolacje w takim rozmiarze jak pawel juz gdzies pisal wiec fajnie ze mi dowoza systematycznie waloweczke poza tym leze sobie, robie na drutach albo na szydelku. czytam. ogladam troche telewizji. przejmuje sie kolezankami... w tym wszystkim po prostu nie zauwaze jak sama urodze dziekuje bardzo za wsparcie z waszej strony. za wszsytkie smski i wiesci. troche bylo smutno tak nic nie wiedziec co slychac u was, bo pawel to naprawde nie ma glowy do takich tam rzeczy... no i pozdrawiam wszystkie. zapewne jak nastepnym razem sie odezwe to juz bede rozdwojona weronika z zuczkiem i zapracowanym mezem Odpowiedz Link Zgłoś
apteros gratulacje 26.09.04, 15:03 WSZYSTKIM MAMOM JUŻ ROZDWOJONYM ZBIOROWO GRATULUJĘ POST FACTUM BO NIJAK NIE DAŁO RADY NADĄŻYĆ DUŻO DUŻO POCIECHY Z MALUCHÓW I ŻEBY DAŁY POSPAĆ weronika Odpowiedz Link Zgłoś
apteros zdjęcia 26.09.04, 15:06 aha.. i dostalam od juleg zdjecia i musze powiedziec ze naprawde wygladacie super. gdyby ktoras z mam nie figurujacych w albumiku iala jakies zdjatka swoje badz malenstw slijcie mi na gazetowy adres. bedzie mi milo je obejrzec jak wroce ze szpitala. teraz juz wylaczam komputerek i uciekam. pozdrawiam bardzo mocno i trzymam kciuki za wszystkie i te podwojne i te rozdwojone weronika Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Witam Was!!! 26.09.04, 16:54 hej dziewczynki!jestem juz w domku.Piszę na stojaco bo jak powiedział lekarz jest siniaczek,hehehe. Maks jest kochany jest cierpliwy,grzeczny i duzo spi. Ja tez mam sie dobrze po depresji zwiazanej z brakiem pokarmu mam teraz nawał i strasznie mnie piersi bolą,przystawiam jedanak cały czas małego. O porodzie napisze niedługo,mysle ze i tak miałam duzo szczęscia bo jak przyjachałam o 14 było brak jakiejkolwiek akcji porodowej,lekarz stwierdził- dzis Pani nie urodzi... Ale po kroplóweczce zaczeło się i miałam rozwarcie na 3 palce.Reszta potem. Kubowa dzieki za informacje ze dziewczynki urodziły,oczywiscie gratuluje im bardzo.Musze poczytac co tam u Was,ale moze jutro. Dziekuje za gratulacje,Marek wysłal zdjecia ale jeszcze ich niema. Steskniłam się za Wami.Trzymajcie sie i cieszcie brzuszkami.Pa ja i Maks juz ma 4 dni Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Witam Was!!! 26.09.04, 18:19 Hej Kornelcia - my też bardzo się za Tobą stęskniłyśmy )) Fajnie, że już jesteście w domku. Niech Maksio nadal będzie grzeczniutki i zdrowo rośnie. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Wieści od Izabelai 26.09.04, 18:22 Iza powoli wraca do siebie i ma nadzieję, że we wtorek uda jej się już wrócić do domku - bardzo by chciała. Pozdrawia Was wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Witam Was!!! 26.09.04, 18:38 kornelciu!!! wpsaniale, ze juz jestescie w domku)) cieszcie sie soba, a ja dodam, ze rozdwojone musza juz na dwoch forach sie udzielac: tutaj wspierac brzuszki, a tam zalic sie brakiem pokarmu i zielonymi kupkami)) podaje ci linke forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 15:46 Witam wszystkich! Jestem mężem Milenki. Nawet nie wiecie jak trudno znaleźć to forum (mi zajęło to 3 dni). W Piątek o 12.15 Milenka urodziła śliczną, zdrową córeczkę. Mamusia i dzidziuś czują się świetnie. Dokładną relację zda wam Milenka jak wróci ze szpitala. Pozdrawiam Filip Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 wszystkim :) 26.09.04, 17:34 no jak ladnie sie rodza nasze dzieci ja tez gratuluje Nowym Mamom Kornelcia jak fajnie, ze znowu jestes - ale nie wiem czy bedziesz czekac na 5000 post? teraz inaczej swiat wyglada jak mamy nasze dzieci, prawda? przynajmniej ja tak to odbieram, inne rzeczy sa wazne moj dzisiaj spi od 14.... to juz ponad 3,5 h... no chyba go zaraz pojde zbudzic, jak mozna przesypiac pol dnia u mnie tez jest siniaczek, ale trudno ja tam pisze na siedzaco pozdrawiam i ide budzic Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 18:16 Gratulacje dla Milenki - czekamy na szerszą relację, pozdrawiamy. Szybciutko wracajcie do domku) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 18:32 gratulacje!!! i buziaczki dla calej rodzinki!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 22:30 Gratulacje dla Milenki i jeszcze raz gratuluję Kornelcii i życzę wszystkiego co najlepsze dla Waszych maluszków i dla Was!!! Odpowiedz Link Zgłoś
juleg aniamulka:P 26.09.04, 22:33 Jak się czujesz teraz?? Ja fantastycznie Idę sobie spokojnie spać... O której jutro jedziesz??? Trzymam kciuki Koniecznie daj znać co i jak- czekam niecierpliwie... Pozdróweczka. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Dobranoc*** 26.09.04, 22:36 Dobranoc mamulki, życzę miłych snów i duużo energii, bo na tym etapie jest to jak się okazuje strasznie ważne Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: Milenka URODZIŁA!!! 27.09.04, 09:35 gratulacje i wszystkiego the best!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Gratulacje! 27.09.04, 09:52 Dla Milenki i Kornelci! hIP, HIP, HURA! CZEKAMY NA WIEŚCI I OPISY MALUSZKÓW I PORODÓW. PAULA. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Rozmaitości. 27.09.04, 10:06 Jeszcze warto wziąć do szpitala takie podkładki hig na sedes, coby sobie usiąśc i nic nie złapać syfiastego, w aptece po 35gr do kupienia. A czemu Apteros jest w szpitalu, proszę, napiszcie, bo nie mogę się doszukać info na ten temat. A jak się mają Exlivia i Iza? Do nas dziś przychodzi połozna środowiskowa, wypytamy ją co i jak z jedzeniem Sebastianka=Tadka Niejadka, bo już nas zamartwia ten jego marny apetyt. Nigdy sobie nie wyobrażałam, że opieka nad noworodkiem może być tak czasochłonna, ale też i satysfakcja jest nieziemska jak sobie koło mnie leży ten MÓJ ludek i oczka otwiera, rozgląda się, uwielbia jak się go przytula i nosi. Pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa polozna srodowiskowa 27.09.04, 10:23 paula, u mnie wizyta owej pani to byla jedna porazka))!! juz myslelismy, ze ja wyprosimy) najpierw powiedziala, ze wszystko co nam powiedzial pediatra to bzdury)) potem oczywiscie napiala sie nad wyzszascia mleka z piersi nad tym sztucznym. potem wyszarpala kikut pepowiny kai tak, ze na drugi dzien odpadl no i nie wiem, czy tak sie z tego cieszyc. potem skrytykowala to, ze rodzilismy w prywatnej klinice (o tym juz pisalysmy kiedys, jak chodzisz czy rodzisz prywatnie, to jestes mniej warta a potem nakrzyczala mnie, ze mam jeszcze szwy nie zdjete (to byla 8 doba i wlasnie wieczorem mialam zdejmowane), wiec jej mowie, ze dzisiaj bede miala zdejmowane, a ona do mnie: o ktorej?? hahaha, jakby to mialo jakies znaczenie))na koniec zaczela kube wypytywac, dlaczego jest bezrobotny balam sie, ze kuba ja zagryzie, ale w koncu sama poszla))) ale to pewnie jedna taka baba, bo pamietam przy patryku, ze inna byla mila) takze zycze ci paulo, zebys miala spokojna wizyte polznej dzisiaj no i pomocna, zeby ci konkrety podawala a nie swoje dewagacje)) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: polozna srodowiskowa i nowy watek Kubowej 27.09.04, 11:38 Kubowa, ale mialas te polozna!!!!!!! chyba bym ja przez okno wystawila, coz ona sobie wyobraza?? u mnie jeszcze nie byla, a czy ja mam zadzwonic i ja zaprosic, czy sama przyjdzie od siebie? przy Magdzie to przyszla sama od siebie, ale wtedy byly inne czasy i nalezelismy do innej przychodni jak inne Mamy>? czy ktos nowy pojawil sie na swiecie? jak sie tutaj wyczerpie watek to chodzcie wszystkie na watek Kubowej o naszych dzieciach bo fajnie jest tak sobie pogadac z Wami juz krocej niz przedtem, wiadomo obowiazki pozdrawiam Was )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: polozna srodowiskowa i nowy watek Kubowej 27.09.04, 12:00 ja sama zadzwonilam do przychodni powiedziec, ze urodzilam coreczke, tak mi kazali przed porodem jak sie dowiadywalam. no i przylazla) a ten nowy watek nie moj jest, tylko nasz) ja go zalozylam, bo inne mamy jeszcze w pologu cierpiace byly) ale zapraszamy mamusie, nie opuszczajcie nas jak juz sie doczekacie swoich bobaskow, bo teraz tez musimy sie wspierac!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 14:50 W ogóle do nas nie przyszła! Zadzwoniliśmy spytać czemuż to, to odparła, że jak nie dziś to jutro czy pojutrze wpadnie, że niby taka rozchwytywana. Jakbyśmy nie mieli nic innego do roboty tylko na nią czekać! Także spodziewam się, że będzie to kobietka w stylu tej co u kubowej i już myślę by pochować butelki na jej wizytę Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 15:29 he he, paula, ja akurat jak ona przyszla nie moglam karmic malej, bo bylam po proszkach silnych na zbicie cisnienia i mialam dzien przerwy, tylko sciagalam pokarm a mala jadla sztucznie. oczywiscie jej powiedzialam, ze karmie piersia i sie balam, ze bedzie mi kazala karmic w swojej obecnosci!!! a nie chcialam wdawac sie z nia w zadne dyskusje. a ona tak czekala az kaja sie obudzi, czekala, a moja kajunia wyczula pismo nosem i sie obudzila zaraz po wyjsciu polznej) Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 15:18 No współczuję położnej. Nie przejmuj sie , te starsze, co pracuja w przychodniach juz takie są. Nic tylko współczuć naszym mamom, że miały takie "dobre duszyczki" przy swoich tzn naszych porodach. A odnośnie prywatnej kliniki to wiele bym dała, zeby taka była u nas. I tak całą ciaże chodze prywatnie do lekarza bo zapisy 2 miesieczne w przychodni i humorki mojej pani dr to paranoja. Za badania i tak płace. Sama wiesz, że dobrze zrobiłaś a głupią zawisną babą nie ma co się przejmować. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Zdjęcia Maksa 27.09.04, 13:30 Hej dziewczynki!widze ze powoli wszystkie sie rozdwajacie z czego jestem bardzo rada. Kubowa ten siniaczek swoja droga a okazało sie ze mam hemoroida i to sporego i dlatego nie siadam na pupie,buuu.Bardzo cierpie.Jutro sciągaja szwy wiec moze cos powiedzą?Tylko co? Widze ze załozyłas jednak nowy wątek,moze i dobrze bo co dziewuchy beda tu czytac o kupach.Bo jak cie kubowa nie było to chciałysmy załozyc dopiero jak urodzi ostatnia z nas,hehehe/no ale jest ok Dziewczynki trzymam za Was kciuki,za łatwe porody. A to nasz Maksiu kochany,1 zdjecia niezbyt bo ja na nim niebardzo wyglądam no ale wiecie Marek juz posłał hehehe forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051 Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:03 Ale gigant! Maks jest duży na maxa! I słodki i czerwonousty jak malinka! Jak TY go dzielna kobieto urodziłaś? Mój S. to się chyba za dwa lata tej postury nie dorobi zwłaszcza ze swym wątłym apetytem. Paula Prześlę Ci kornelciu na adres gazetowy zdjecia mojego sebastiana jeszcze ze szpitala. jeśli ktos jeszcze chce Mój skarb zobaczyć, niech pisze na mój adres gazetowy, odpowiem. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:12 No pieknośći, a jaki wystraszony hi hi 3600 to nie tak duzo, pamietasz, jak nam mówili ze 4 kg Zobaczymy jakiego bysia ja urodzę. Wielkie buziaki Monika Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:33 jakie wielgasny ten twoj maksio!!! temu to juz na wstepie latwiej!)) ukochaj go od cioci kubowej i od kajuni pozdrow a watek zaczelam a dziewczyny nie protestowaly, wrecz powiedzialy mnie gdzie zakladac, to zalozyla ja, bo pomyslalam, ze my rozdwojone juz tymi kupkami i kolkami zajete nie bedziemy straszyc naszych brzuszkow na co one tak czekaja))) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 16:20 Maks jest maksiarsko słodki! Gratuluję! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 16:43 Maks jest sliczny) Wyglada na bardzo zywego, ciekawego swiata chlopczyka. Jeszcze raz gratulacje)) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 17:33 Dziewczyny, ktora jeszcze czeka ze mna? Bo mi jakos samotnoscia zawialo. Bardzo sie ciesze z tymi, ktore urodzily, ale to czekanie jest bardzo dolujace. Wprawdzie do terminu jeszcze mi zostalo dwa tygodnie i nie mam prawa narzekac, ale taka jakas niecierpliwa sie robie( W sobote w nocy cos mi tak jezdzilo po plecach i w dole brzucha, nawet spac mi nie dalo. Myslalam, ze to juz a tu nic z tego. Chyba po prostu za bardzo sie nabiegalam przy tym urodzinowym przyjeciu dla Julka. No nic , trzeba czekac nie ma wyjscia. Moja ciocia pociesza mnie, ze jak Olek wszedl to i wyjsc musi, hehe. Narazie pa) Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 17:43 Strasznie smutno jest teraz na forum Ingutka też gdzieś wsiąkła Musimy się jakoś wspierać Agnieszko w tych trudnych chwilach My dziś znowu wybyliśmy do kina, tym razem na złe wychowanie almodovara jutro idziemy do narodowego na transalpinum, postanowiłam ciągle gdzieś biegać i zwiedzac i oglądać, bo siedzenie w domu mnie dobija a potem już nie będzie czasu na to Pozdróweczka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:00 Masz swieta racje, trzeba czyms czas wypelniac, po pierwsze nie bedzie nam sie tak dluzylo, po drugie, rzeczywiscie potem nie bedzie na to czasu. Ja ostatnio namietnie czytam ksiazki. Nawet po raz drugi przeczytalam "Acts of Faith" i "Doctors". Dzisiaj ide wypozyczyc "Oliver's Story" i, jak bede bardzo ambitna,"Classes". Pamietam, ze po urodzeniu Julcia chyba ze trzy lata czytalam tylko ksiazki dla dzieci i gazete i to tylko raz na jakis czas. Dzisiaj dzwonilam do kadr, zeby sobie troche skrocic godziny pracy, bo to tez mnie dobija i negatywnie wplywa na humorek. Czelam na telefon, ciekawe co mi powiedza. Trzba sie w koncu wyspac do syta i odpoczac troche po potem sen i odpoczynek beda tylko odleglym wspomnieniem)))) Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:29 Łączę się z Wami dziewczyny. Ja tez oczekująca, do terminu jeszcze 2 tyg., ale w piatek szew mi zdjęli, łożysko III st. dojrzałości i lekarz stwierdził, że czekać to nie ma na co. Jutro idę na KTG i USG, coby podejrzeć, czy mała rośnie, bo dość niewielka się zapowiada. Psychicznie od euforii, że to już już, do płaczu z byle czego. Poza tym moja czterolatka chora (wirusik przedszkolny) i zamiast wałęsać się w ostatnich dniach wolności, to siedzę w domu i podaję leki. Dzisiaj w nocy też myślałam, że coś się zacznie, ale nic z tego. Jeśli do końca tego tygodnia nic się nie rozwinie, to mnie biorą na patologię. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:52 No to ja sie z Toba lacze pimienta, bo wlasnie przed chwila dostalam telefon od pielegniarki szkolnej, ze syncio narzeka na bol glowy i ma dreszcze. Masz babo placek, tego tylko mi potrzeba. No coz jesien sie zaczela i dzieciaki beda chorowac, tylko sobie jakos nie wyobrazam jak to bedzie,jak maluszek bedzie w domu a Julek przywlecze cos ze szkoly( Chyba go w tym roku zaszczepie przeciw grypie na wszelki wypadek. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:39 agnieszko, bidulko wspolczuje ci tego czekania( ja tez juz nie moglam sie doczekac, chociaz do terminu bylo jeszcze duuuzo czasu! ale wiesz co... teraz, jak juz nie mam brzuszka, to tak mi smutno jakos, ze kajunia juz samodzielnie lezy w lozeczku, ze nie zabieram jej wszedzie ze soba)takze kazdy kij ma dwa konce a poza tym, nam baba z ta burza hormonalna to nikt nie dogodzi)) glowa do gory, juz niedlugo olek bedzie z toba!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Dziekuje kubowa... 27.09.04, 19:12 ...za slowa otuchy. Masz calkowita racje, kazdy kij ma dwa konce. Wszystko przez te rozszalale hormony. Jak sobie o tym nas spokojnie pomysle, to oczekiwanie jest piekne. Tylko trzeba uwazac, zeby nie wpasc w niepotrzebna nerwowosc, do czego niestety mam duze sklonnosci. By the way, masz jakies zdjecia coreczki? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Samotnie sie mi zrobilo....ja tez czekam.... 27.09.04, 19:01 ....I to najdłużej , bo jak pamietacie jestem ostatnia na liscie Ale wierze, że mnie nie opuscicie i że maluch nie bedzie "przeterminowany" Mam termin na 20.10 ale wymysliłam sobie, że daję mu czas do 17 bo tak wyszło na pierwszym usg z 7 tygodnia. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo....ja tez czekam.... 27.09.04, 19:23 Monisiu, nie zostaniesz sama napewno, nic sie nie martw. Ja jakos nie licze na wczesniejcze rozwiazanie, starszy synek byl przeterminowany dwa tygodnie, to bedziemy sie wspolnie wspierac)) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 20:21 Dziewczyny, ja też jeszcze czekam i tez ostatnio czułam się tu samotnie, bo w weekend było tu bardzo pusto. Dzisiaj od rana załatwiałam sprawy - moja ginka źle wypisała mi ilość dni na zwolnieniu no i wstrzymali mi pensję - musiałam to odkręcić. Jutro jestem już do dyspozycji, tylko wieczorami może mnie nie być, bo moj Dyzio ma na imię Michał i w środę ma imieniny - mamy wiec zaplanowane wizyty gości i rodzinę i znajomych. Siostra namawia mnie, żebym wyszalała się towarzysko póki mogę, bo potem będę uwięziona. Serdeczne gratulacje dla Milenki! Czekam z niecierpliwością na relację. Kornelcia, świetna opowieść o porodzie, zabrzmiała optymistycznie i podbudowała mnie. Niestety, mam jakieś ograniczenie na firewall i nie mogę zobaczyć zdjęcia Maksia (( Fajnie, że tak tu dzisiaj u nas ruch, jak za starych dobrych czasów ) pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy! Poza tym czuję się świetnie, tylko w nocy często wstaję i budze się obolała. Czuję sie trochę jak taka butelka z okrętem z zapałek w środku - zastanwiam się jak taka wielka Hanusia będzie się rodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Dzieki 27.09.04, 18:35 Dzieki dziewczynki ze mój Maks sie spodobał,och chciałabym Wam juz pokazaac jak sie zmienił.Ma ciemna skórkę i zrobił sie mniej wystraszony,hihi Je cyca a potem spi od 3-4h,fajny jest i jaki kochany Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Mój poród 27.09.04, 19:05 No to ja w takim razie opisze Wam mój poród,bo taki tu zwyczaj,hehehe Była u mnie kolezanka z mała Ola na noc,rano po póznym sniadanku pozegnałam ją i chciałam zabrac sie za mycie naczyn.Marek spał po nocce w pracy.Przy kopmie patrze wodyyyyyy.Mysle moze jakies upławy,hihihi.Idę do Marka i mówie -chyba wody mi odeszły.I znowu chlust idę do łazienki biorę prysznic i myslę sobie-TO DZIS?Zaczynamy sie pakowac dzwonie do ginka ze odeszły mi wody a on zeby szybko jechac.No pojechalismy,ale jeszcze zawiesc Bone do rodziców,hehehe. Melduje sie w szpiitalu,badanie,ktg,lewatywka u połoznej.Marek sie przebiera i idziemy na porodówkę.Wita mnie połozna ze szkoły rodzenia,papiery no i idziemy do salki porodowej,zielonej,hihi ech ta zielen. Robia ktg,przychodzi lekarz robi badanie i słyszę -dzisiaj raczej Pani nie urodzi,główka wysoko,zadnego rozwarcia,zadnych skurczy.Jest godz.14.00.Wiecie co poczułam???DZIS NIE URODZE,buuuuuu Przyszedł ordynator,wspaniały człowiek(wiecie moja laparoskopia rok temu)nawet mnie poznał po mojej bizuterii nazębnej,hihi Powiedział ze dzadza oksytocyne,jesli nie zadziła nie bedziemy sie meczyc i zrobimy to znowu rano.Ok uspokojona troszkę. godz.16 podłączaja mnie do oksytocyny idzie wolno ale ja po 1h zaczynam cos czuc,wiecie jak przed okresem,Marek zaczyna mierzyc cza co 1,5min skurcz 50sek Mówie to połoznej a ona ze to bardzo dobrze. Godz 18.00 konczy sie oksytocyna bada mnie lekarz-ROZWARCIE NA 3 PALCE!!! wszyscy są zadowoleni a ja mysle przeciez ma byc na 10!!!???hhehehehehehehehe heheheheheheheheheheheheh,wiecie rozum babie odebrało. Idziemy pod prysznic,tam skurcze staja się mocniejsze,polewanie wodą pomaga. O 20.00 zmiana połoznych.Widze drugą połozna ze szkoły rodzenia,ale sie ciesze choc tego nie widac,bo skurcze mocniejsze.Mam skakac na piłce,ale nie mogę. Marek masuje mi plecy,ale przez chwile bo juz mnie to wkurza. Lece na łózko,hihi połozna mówi ze czuc juz główke ze juz niedługo. Skurcze coraz mocniejsze i zaczynam dawac znac o sobie całemu szpitalowi,hehehe znaczy troche jecze głosno. Wreszcie leze tylko na łózku ,na boczku jak skurcz to sobie krzyczę jak przechodzi odpoczywam i mysle zeby to juz szybko poszło. Połozna P.ewa stara mi się pomóc mam nabrac powietrza i przec niestety zamiast nabierac powietrza krzycze co nie pomaga nikomu,((( Mam wyrzuty ze nie moge nabrac powietrza i ze krzycze.Nagle akcja ktg,dzidzius zmeczony bo główka sie cofa ,mama zapac wiec sapie. P.ewa mówi rodzimy ,mam nabrac powietrze i tu juz nie krzycze ale buczę jak głupia,ale wreszcie zaczynm współpracowac(tak mi sie wydaję) Robi sie duzo ludzi,wyjezdza łózko,P.Ewa ubiera rekawiczki,doktor ugniata brzus,prę.Marek trzyma mi głowe i dopinguje. Ciach główka,naciecia nie czułam,znów pre reszta mojego synia. Marek przecina pepowine,kłada mi go na brzus.Nieda się tego opisac.......... ............................................................................ Płacze ,przepraszam ze krzyczałam,smieje sie.Wszystko razem. Otulonego znowu kłada mi go na brzsiu,jaki on piekny,Mój Maks. Zabieraja go do mycia,Marek idzie z nimi. ja juz leze i lekarz bierze się za szycie,noc nie czuje.Omineło mnie łyzeczkowanie którego jak pamietacie bałam sie jak ognia. Potem leze i przynosza mi małego,przychodzi Marek,jestesmy szczęsliwi. P.Ewa przystawia mi go do piersi.Jest super!!! Jesli chodzi o połozna i wszystkich którzy byli przy porodzie to poprostu powiem jedno-trafiłam na wspaniałaych ludzi,dziekuje im. Jest po 24.00 marek jedzie do domciu,nie spał przeciez tyle czasu,hehehe Ja na salę a mały na noworodki,ale juz o 5.00 sie spotykamy i juz nie rozstajemy do dzis. Kochane zemnie wiecie panikara ale wszystko da się przezyc i przezyjecie, sorki za błedy,ale pisze i tak z wielkim bólem bo ledwo siedze,ale moze za kilka dni zapomniałabym jak to było,hihihi Ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Mój poród 27.09.04, 19:27 Kornelciu, gratulacje! Z tego co opisalas, wcale tak zle nie bylo)) I bez znieczulenia dalas sobie rade. I znow sie potwierdza, ze jakosc personelu jest tak scisle zwiazana z tym jak wspomina sie porod. Dobrze, ze trafilas na prawdziwych ludzi) Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re: Mój poród 27.09.04, 19:31 Kornelcia, mimo, że już to raz przechodziłam i też uważam, że poród do najbardziej wzruszające przeżycie w moim życiu, to jak czytałam Twój opis, to tak mi się jakoś fajnie zrobiło. Ja kładą dziecko na brzuch, to człowiek po prostu jest w innym wymiarze. My sie z mężem śmialiśmy )) Modlę się, żeby i tym razem było pieknie. A na hemoroidy pomagają bardzo okłady z lodu. Sprawdziłam na własnym tyłku po porodzie córci. Boli, ale trzymaj ile wytrzymasz. Naprawdę działa. Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 19:37 Wiem, że kilka z Was urodziło maluchy poniżej 3 kg. Ponieważ i moja kruszyna zapowiada się niewielka (jutro sprawdzamy na USG, czy przybyło jej coś przez tydzień) opowiedzcie, czy postępowanie przy takim maluchu jest inne. Czy dogrzewa się dziecko w jakiejś specjalnej cieplarce, jak jest z jedzeniem, czy mają kłopoty z ssaniem? No i ciuszki, czy te w rozmiarze 56 były dużo za duże? Czy ubieracie je jakoś cieplej? Z góry dzięki za odpowiedzi. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 20:32 moja kajunia miala niecale 2300( byla absolutnie donoszona i juz po dwoch minutach miala 10 w apgar. jedyne co zostalo jej zaaplikowane to lampy przez jedna noc. a ja musze ja dokarmiac sztucznym, bo nie mozemy ryzykowac, ze moje mleko sie nie sprawdzi. czyli za kazdym razem najpierw z piersi, a potem jeszcze sztuczne. i to tyle. jesli nic zlego sie nie dzieje to chyba lekarze tylko sprawdzaja przyrost wagi. moi dr bali sie, ze z nia bedzie cos nie tak, bo jak dziecko sie rodzi ponizej 2500 to jest duza szansa, ze cos jest nie tak, ale wszystko bylo tak, co wprawilo w zdziwienie cala kadre ciuszki rzecz jasna sa za duze ale nic to, rekawki podwijamy, nogawki tez, wyglada jakby szla na ryby)) ale tak szybko rosnie, ze juz niedlugo zacznie z nich wyrastac) Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re: Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 20:52 Dzięki Kubowa za odpowiedź. Moja na USG też wygląda dobrze, tzn. jest w dobrej formie, organy prawidłowe itd. Niby przybiera na wadze regularnie, ale jest jakieś 2 tyg. do tyłu, jeśli chodzi o wiek ciążowy. Tydzień temu, po skończonych 37 tyg. ważyła 2490g, zobaczę, jak będzie jutro. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re:Ja też czekam... 27.09.04, 21:12 a jeszcze bardziej moja Madzia. Kilka razy dziennie pyta: "Dzidziu, urosłaś? Chcesz wyjść?" I mówi, że jej dzidzia (tzn ta co jest w jej brzuszku) już chce wyjść i jak ja pojadę do szpitala, żeby pan doktor pomógł dzidzi wyjść, to ona z babcią też pojedzie - żeby wyjąć jej dzidzię. Ostatnio poważniej zaczęliśmy się zastanawiać nad imieniem dla naszej Niespodzianki. Jeszcze przed ślubem mówiliśmy sobie, że córcia ma być Marta, a synuś Michał. Jak się Magdzia miała urodzić, to nam się już Marta nie podobało. Teraz dajemy Marcie pewne szanse. Poza tym ja bardzo chciałam Hanię, ale były poważne opory i odpuściłam. Może będzie Ania, ale to takie oklepane mi się wydaje... Co do chłopca, to jak miała się Madzia (2,5 roku temu) urodzić, Michał był ciągle na topie, a teraz już przestał... Jacyś dziwni jesteśmy Teraz myślimy o Pawle, Bartoszu i ... już nie pamiętam. Przedstawiliśmy nasze propozycje Madzi. Dzisiaj zapytała (po pięciu pytaniach jak wyżej): "Dzidziu, a ty jesteś Pawełkiem czy wieczynką (czytaj: dziewczynką)?" Rozumiem, że co do chłopca decyzja już zapadła Poza tym zaczyna mnie nosić - tak jak większość z Was już parę tygodni temu. Głupie sny (niestety nie pamiętam konkretów), silne przeczucia, że "to już" (co najmniej kilka razy dziennie), skrajne wahania nastrojów i w ogóle jazda... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re:Ja też czekam... 27.09.04, 21:56 Dorotka, z tymi imionami to bardzo podobnie jak u nas. Hania, Marta to główne typy. A żeby było ciekawiej to 3,5 letnia Zosia, moja ukochana siostrzenica bardzo zaangażowana w to, że będzie miała siostrzyczkę, zanim jeszcze wiedziała o płci maleństwa powiedziała, że dzidzia powinna nazywać się...Paweusz! ) A odnośnie imienia to chyba jedna z najgorszych decyzji w moim życiu - niby nic, ale przez tę jedną decyzję ktoś będzie nosił imię przez całe życie. A ten ktoś jest tak wyjątkowy, że chciałabym, żeby miała najładniejsze imię na świecie - tylko które to? ) Wiesz, może jak zobaczymy nasze maleństwa po urodzinach to imię samo się nasunie na myśl? Chwile zastanowienia czy to już, wahania nastrojów - mam to samo. I zastanawiam się nad odejściem wód - czy tego rzeczywiście (jeśli już) będzie tak dużo, że da sie to odróżnić od ewentualnych upławów? Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re:Ja też czekam... 27.09.04, 22:07 Oj da się odróżnić. Mnie, gdy rodziłam starszą, po prostu wody zalały na kanapie. Dodam, że leżałam sobie wygodnie, a one po prostu chusnęły znienacka. Potem z dużym sentymentem przez długi czas spoglądałam na tę kanapę Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re:Ja też czekam... 28.09.04, 08:24 Ingutko - według mnie najładniejszym imieniem dla dziewczynki jest Hania. Podejrzewam, że zawsze pozostają wątpliwości, nawet jak już decyzja zapadnie. Jak tylko nasza Magdalena stała się Magdaleną, to żałowałam, że nie jest Alicją. Na szczęście potem okazało się, że jest to baaaardzo popularne teraz imię i się cieszyłam że Madzia to nie szósta Ala w okolicy. Dla mnie dywagacje na temat odróżnienia wód płodowych od czegokolwiek innego również wydają się zbędne. U mnie było tak jak u Pimenty - wielki chlust. Ale oczywiście zdarza się, że się tylko sączą. Myślę, że w takim wypadku pół dnia czy nawet dzień zwłoki nie powinien spowodować tragedii, bo przecież jak się sączą, to nie zaczyna ich brakować od razu. Trzeba poprostu być czujnym i pruć na IP w razie wątpliwości. Dla mnie o wiele większą zagadką jest tajemniczy CZOP. Położna mi powiedziała, że gdyby wypadł, to powinnam się zgłosić na IP. Chodzi o to, że czeka mnie CC (ach te moje Fikołki) i nie ma sensu czekać np. na skurcze i się niepotrzebnie męczyć. A może już wypadł??? Trzymajcie się dzielnie dziewczyny! Pozdrawiam, Dorota PS. Pewnie dzisiaj jeszcze będę się odzywać, bo Magdzia u babci, a ja nie mam nic konkretnego w planach Oprócz leniuchowania oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka dieta pod koniec - ciężarówki 27.09.04, 23:37 dziewczyny z brzuszkami, a jak tam z waszym apetytem? Ja nie wiem czemu, ciągle jestem głodna i mogłabym jeść, jeść i jeść. Co prawda moja dieta jest lekka, głownie warzywa i owoce, ale ciągle bym coś podjadała. Waga też jeszcze troszeczkę chyba podskoczyła... Poza tym jestem coraz bardziej obolała - a jak Wy? Czy też tak cieżko sie Wam czasem poruszać? Jak trochę poleżę i wstanę to ledwo chodzę. Czuję się trochę jak stara baba ) No i czekam na sygnały z brzucha... Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: dieta pod koniec+ pyt do Kubowej 28.09.04, 09:18 Oj właśnie od tygodnia mam naprawde problem bo jestem potwornie głodna. Przez cała ciąze nie znałam tego uczucia a teraz jakaś odmiana. Problem w tym, ze mam cukrzycę ciężarnych i nie bardzo mogę sie najeść. Zupełnie nie moge patrzeć na lekkie posiłki...najadłabym sie bułek z dżemem, makaronu, ziemniaków... i rzeczywiście od wczoraj jem bo naprawdę nie mogłam sopać i chodziłam przez to nerwowa. ( trzymam cukier na poziomie 130-140 godzine po posiłku Tyle tylko, ze tych posiłków jest sporo ) I tu mam pytanie do Kubowej, czy Ty tez tak miałaś? I jak sobie radziłaś? No i proszę , napisz jak teraz Twoje cukry, bo pisałaś, że nadal jesteś na diecie cukrzycowej Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: dieta pod koniec+ pyt do Kubowej 28.09.04, 10:41 oj, ja tez tak mialam przed porodem, ze chcialo mi sie wszystko jesc! patrzylam tylko jak chlopaki sie zajadaja a sama jadla wg diety tylko na czekolade sobie pozwalalam (taka dla cukrzykow i na owoce: tych jadlam w brod. jadlam tez gulasze z ryzem i kasza i niestety cukier mialam podwyzszony przed porodem, nawet poza norme 140 wychodzilam. ale sobie tlumaczylam, ze skoro dziecko jest male to je troche podtucze) nie udalo mi sie niestety a jak sobie z tym radzic?? no nie wiem... jedz wiecej tego co mozna, albo tego, co nie ma ww np jajka czy wedlina albo mieso. mi w poradni kazali oszukiwac sie woda mineralna, troche pomagalo a teraz mierze cukier raz na jakis czas tylko. wczoraj zjadlam zapiekanke z kartoflami i po godzinie mialam 96 no to chyba na cukrzyce tak jakos nie wyglada) ale w przyszylm tygodniu mam isc do dr diabetolog i zobaczymy co powie. bede musiala tylko nasciemniac, ze sie badalam jeszcze po porodzie. ale jak tu sie badac?? jak tu w ogole jesc o regularnych porach??? czy ci lekarze nie maja dzieci, czy co? wiesz monisiu, mi wreszcie obrzeki po tej gestozie zeszly) teraz patrze na swoje nogi i oczom nie wierze, ze ja mam takie szczuple nozki) na reke wreszcie obraczke zalozylam) a jak kuba wywolam zdjecia z ostatnich dni ciazy i z porodu to malo nie padlam, ze taki byl ze mnie monster!!! teraz rozumiem, dlaczego moj dr kazal mi lezec w domu i nigdzie nie wychodzic hahaha Odpowiedz Link Zgłoś
female Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 09:33 Witajcie, Apetyt mi się wyraźnie zmienił. Jem coraz mniej, kolacji wcale mi się nie chce. W zastępstwie jem jakiś owoc. Jedyne czego zaczęłam więcej konsumować to słodycze Przez kilka miesiecy ich nie jadłam to w ostatnim czasie mi się zachciało w nadmiarze. Uwielbiam miętowe czekolandki nestle i kamyczki w czekoladzie...Hihihi... Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc. Troszkę już mnie to nocne wstawanie męczy. Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc nie widzę już środka swojego pępka. Wczoraj zakładając buty naszła mnie taka refleksja. Ciężko być grubasem Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził Może Jakub? A może Kacper? Sama juz nie wiem... Ostatnio coraz bardziej się roztkliwiam. Rozczula mnie bajka dla dzieci (choć zawsze i często na nich płakałam), córcia całująca i przytulająca się do brzuszka, mąż, który w nocy mnie głaszcze i całuje, dzidziusie w gazetkach,Wasze relacje o Kaczorkach, ciuszki dla Maleństwa i myśl o tym, że niedługo będziemy modelem rodziny 2 + 2 Ale pojawia się też wiele obaw. Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę. Czy poradzę sobie z kolejnymi 9cio godzinnymi bólami krzyzowymi. Czy znów będzie problem z łozyskiem, czy znów nie pojawią się komplikacje po porodzie... A myśl o tym, że po macierzyńskim wracam do pracy...Brr... Pozdrawiam, Benia i synuś (09.10.04) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do female 28.09.04, 10:49 jak ja cie rozumiem z tymi nastrojami... ja juz po porodzie mialam dokladnie to samo: placz na wszystko - na wiadomosci w telewizji, na glupi film 'nigdy w zyciu' ktorego w normalnych okolicznosciach pewnie nie obejrzalabym nawet, na synka, na coreczke. a jak sobie pomyslalam o powrocie do pracy... to juz koniec, ryczalam caly dzien!!! no i kuba sie zawzial i mowi, ze ide na wychowawczy i kropka a on idzie do pracy. ja wtedy tylko dzialalnosc poprowadze sobie wieczorami, bedziemy sie wymieniac. za nic nie zostawie swojej kruszynki samej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
female do kubowej i nie tylko... 28.09.04, 15:35 Niestety, ja na wychowawczy tym razem nie mogę sobie pozwolić Moja firma nie czekałaby na mnie tak długo. I tak dobrze, że najprawdopodobniej (bo różnie to bywa) pójdą mi na rękę i popracuję przez jakiś czas na 0,5 etatu. Oj, jak mi ciężko na myśl o opuszczeniu takiego Maleństa... Co do nocnego pędzenia do wc ...Technika opanowana. Tylko przewrót na boczek (bo coś ostatnio na wznak podsypiam), lekkie bujanie (co by pędu nabrać) i już A co do imienia...Chyba Maciej zostanie, jeśli mężuś z córcią nie wejdą w układ i nie nazwą Malca Kubusiem (tak do mojego męża mówili rodzice, gdy był malutki - stąd ten sentyment do imienia Kubuś). W każdym razie jedno, jak i drugie imię jest dla mnie do przyjęcia Zmykam po coś do picia.Ostatnio suszy mnie niemiłosiernie. No i ta zgaga. Dopadła mnie dopiero ze 3 tygodnie temu, ale daje mi się bardzo intensywnie we znaki Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wiesci od irazone 28.09.04, 10:55 napisala, ze wczoraj wyszla ze szpitala, dzisiaj jest na ktg. dzidzia na swiat sie nie spieszy) takze ona jeszcze oczekuje... pozdrowilam ja od nas wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 10:59 > Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc. > Troszkę już mnie to nocne wstawanie męczy. PĘDEM? Gratuluję, bo ja zanim wstanę, to muszę się zastanowić nad techniką co trwa dłuższą chwilę... > Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc > nie widzę już środka swojego pępka. Oooo, ja też nie widzę! Nie wpadłam na to wcześniej > Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził > Może Jakub? A może Kacper? Sama juz nie wiem... Mnie się Maciek bardzo podoba, ale już u nas w rodzinie zajęty (mój bratanek tak ma na imię). Fajne imię, bo ładne (według mnie) i uniwersalne - pasuje i małemu chłopcu i dorosłemu facetowi. Dla mnie to ważne. Jakub też b. fajne, ale mi przeszkadza obecnie jego popularność, a Kacper to już mniej mi się podoba, ale to oczywiście tylko moje opinie. > Ale pojawia się też wiele obaw. > Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się > mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę. Nie jesteś sama - tyle tylko powiem... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 12:57 malizna74 napisała: > > Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc. > > Troszkę już mnie to nocne wstawanie męczy. > > PĘDEM? Gratuluję, bo ja zanim wstanę, to muszę się zastanowić nad techniką co > trwa dłuższą chwilę... - Najpierw się dobrze zamachnać i rozbujać, żeby usiąść na łóżku a potem chwycić się czegoś, żeby w lekkim rozkroku wstać ) > > > Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc > > nie widzę już środka swojego pępka. > > Oooo, ja też nie widzę! Nie wpadłam na to wcześniej - dokładnie tak! > > > Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził > > Może Jakub? A może Kacper? Sama juz nie wiem... > > Mnie się Maciek bardzo podoba, ale już u nas w rodzinie zajęty (mój bratanek > tak ma na imię). Fajne imię, bo ładne (według mnie) i uniwersalne - pasuje i > małemu chłopcu i dorosłemu facetowi. Dla mnie to ważne. Jakub też b. fajne, ale > > mi przeszkadza obecnie jego popularność, a Kacper to już mniej mi się podoba, > ale to oczywiście tylko moje opinie. -Myślę, ze Maciuś, Maciek to ladne imię i nie takie popularne. A moze Michał? > > > Ale pojawia się też wiele obaw. > > Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się > > mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę. > > Nie jesteś sama - tyle tylko powiem... > - Nic dodać nic ująć ) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 13:07 Z tym wstawaniem z łóżka to u mnie ciężka sprawa (dosłownie). Czasem tylko udaje mi się szybko zerwać- jak MAgdzia się obudzi. Wtedy technika idzie w ką Zastanawiam się czasem jak ja wstawałam w ciąży z Magdą. Apaliśmy wtedy na materacu - na podłodze prawie. Przypomniało mi się coś przy okazji. Jak mi przy MAdzi te wody odeszły, to (podobno) cały materac był mokry na wylot. Mój mąż do tej pory wspomina, że jak przyjechał do domu i dowiedział się, że ma córcię, to zamiast albo się zdrzemnąć (było ok 4 w nocy) albo napić się wódki , to zabrał się za ... pranie Taki praktyczny jest! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 16:12 My właśnie śpimy na materacu na podłodze - może stad te problemy ze wstawaniem Najciekawiej jest jak próbuję przekonać własny organizm, że jeszcze nie muszę iść do łazienki, że byłam godzinę temu i próbuję zasnąć - mam obok łóżka radiobudzik i dokładnie śledzę o której wstaje. A siusiać to ja moge w nocy co godzinę, tak mnie mała uciska. Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Wieści od Apteros 28.09.04, 13:23 Jeszcze nie rozdwojona. Czuje się dobrze i pozdrawia. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka hallo juleg? aniamulka? 28.09.04, 16:18 Słuchajcie, nasz "przeterminowany " juleg zamilknął. Julka, czyżbyś pojechała rodzić? Jesli się nie odezwie to wieczora to wyślę jej smska. A aniamulka? Czy ja coś przegapiłam? Czy nasze grono ciężarnych znowu się pomniejszyło? Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Jutro idę do szpitala 28.09.04, 16:31 Dziewczyny, jutro idę na patologię. Mała niewiele przybyła przez tydzień, łożysko dojrzałe, rozwarcie na 1,5 palca, kazali mi się jutro zgłosić. Tak więc popłakuję sobie dzisiaj i roztkliwiam się nad sobą. No i troszkę się martwię, że ta moja mała taka mała, 2560g, ale taka widać jej uroda. No i moja czterolatka dzisiaj dla mnie bardzo niedobra. Wesprzyjcie troszkę Pimienta Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:01 oj, to niedobrze, ze na patologie ale przynajmniej bedziesz pod czujnym (mam nadzieje) okiem lekarzy!!! moja mala tez wychodzila mala na usg 2460 wyszla, a urodzila sie jeszcze mniejsza. ale to zaden problem, wiesz?? tylko, zeby jej porodem nie zmeczyli, postaraj sie))) trzymam kciuki, mam nadzieje, ze wszystko bedzie dobrze i bedziecie radosnie razem juz wkrotce!!! a starsze dzieci te tez to przezywaja. moj patryk tez czasem doprowadza mnie do lez ze siedze i tylko placze i pytam: co ja ci zrobilam?? he he. no, ale to tylko dzieci, one nie potrafia sobie jeszcze radzic z emocjami glowa do gory, na pewno bedzie dobrze!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:12 Pimienta, nic sie nie przejmuj, ta waga wcale nie jest taka mizerna. Po prostu coreczka bedzie drobniejsza panienka. zazdroszcze Ci tego rozwarcia, na pewno wszystko pojdzie szybciutko i sprawnie. Na marginiesie powiem Ci, ze u nas w tej "zaawansowanej" Ameryce nikt by Cie na patologie nie wysylal z powodu wagi malenstwa, a dzieciaczki z taka waga sa uwazane za norme. Trzymaj sie cieplutko) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:53 pimienta, wszystko będzie dobrze! Będziesz w fachowych rękach lekarzy, którzy już zadbają o to, żeby Twoja mała córeczka miała się dobrze. A że jest mała - u nas na wątku taka moda ) Kajunia kubowej świetnie się miewa a i słodki Sebastianek nie traci czasu i rośnie sobie. Nie martw się już, nos do góry, może zrobisz sobie jakiś wieczór przyjemności? Coś dobrego do jedzenia, ciekawy filmik, może spacer, kino? Coś co naprawdę Cie odpręzy... Trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Słodki Sebastian 28.09.04, 19:28 Oj słodki, słodki, ale jaki absorbujący, wybaczcie więc, ze nie mogę zwrócić się do Was bardziej osobiście względem tego co piszecie, ale ja czasem do wieczora nie zdążę zębów umyc, a za 2-3 tyg mam obronę (jak?). Ale mocno za was trzymam kciuki i wspieram was duchowo, czytam co u was z Sebastianem na ręku, więc nie mam jak odpisać. Dzis kupiliśmu elektryczny laktator, co może ułatwi mi życie, bo to wstawanie w nocy co godzinę to udręka. Pozdr Was mocno. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Jestem-Witajcie 28.09.04, 19:50 Cześć dziewczynki,dzisiaj wróciłam do domkuciekawe co tam u Was?jak tylko będę miała chwilę to sobie poczytam. Poród miałam krótki,pojechałam na kontrolną wizytę do szpitala a tam rozwarcie 5cm,moja gin mówi na porodówkę do obiadu dzidzia będzie na świecie i rzeczywiście o 9 pojechałam na porodówkę a o 12.15 urodziła się Lenka narodziny dziecka to naprawdę niesamowite przeżycie,nie ma nic piękniejszego niż przytulić zaraz po porodzie taką kruszynę.aha Lenka ważyła 2800g.Poproszę dzisiaj męża to prześle Wam na pocztę gazetową zdjęcia Lenki. Tym które już urodziły serdecznie gratuluję a tym które czekają kibicuję i trzymam mocno kciuki,powiem Wam,że fakt bolało,ale piękne przeżycie i na pewno chcę mieć drugiego dzidziusiaCałuski,lecę bo Lenka woła jeść.pa Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jestem-Witajcie 28.09.04, 20:06 milenko!!! jeszcze raz serdeczne gratulacje!!! zazdroszcze ci, ze tak optymistycznie do nastepnego dzidziusia podchodzisz!!!))) ucaluj lenke w sam czubeczek noska od cioci kubowej i od kajuni Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Jestem-Witajcie 28.09.04, 20:14 Gratulacje Milenko)) Rany, jak ja ci zazdroszcze tego rozwarcia na 5 cm) Ja musialam sie zdrowo nameczyc, zeby dociagnac do 5cm. Tym razem mam nadzieje, ze cos sie juz rozwiera. Chyba zaczne latac po schodach, moze wtedy cos sie rozewrze?? Jak bedziesz mogla wyslij zdjecia coreczki na gazetowy adres. Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Jestem-Witajcie + poród 28.09.04, 22:38 Raz jeszcze gratulacje Milena! no to miałaś farta, ja doczekałam się 5 cm rozwarcia po 9 godzinach porodu, stosując wszelkie techniki wspomagania, bo jak to moja położna ujęła "ta szyjka, to się do wszystkiego nadaje, tylko nie do rodzenia", także znieczulenie dostałam dopiero po 8 godzinach, kiedy to juz na serio byłam detka wyczerpana z bólu. Ale też przyznaję, ze mimo iż do cierpiętnicy mi daleko i od samego początku błagałam o znieczulenie, to jest w tym bólu coś niezwykłego i jakoś kobieta chce to swiadomie przeżyć i w swoim porodzie uczestniczyć aktywnie. Ja w każdym razie przez 9 miesięcy panikowałam, a na porodówce byłam dzielna, opanowana, bez lęku i w jakimś se4nsie było to nieziemskie przeżycie, którego nie żałuję. paula Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do juleg 28.09.04, 22:40 Wysłałam Ci zdjęcia sebastianka, ale wróciły do mnie. Głupia sieć No i życzę Ci cierpliwości, korzystaj z życia, snu i czytaj o noworodkach, ja to odłożyłam "na potem", a teraz czasu brak i nic nie wiem. pozdr mocno mocno Paula Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: Do juleg 29.09.04, 09:20 Szkoda Może stworzycie dziewczyny wątek na forum "Zobaczcie" z wrześniowo-październikowymi dziećmi?? Będziemy tam wszystkie umieszczać nasze maluszki a Wy już póki co macie sporą gromadkę do wklejania Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Jestem-Witajcie cd 28.09.04, 20:11 i jeszcze zapraszamy na nasz watek dla mamus juz rozdwojonych: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa juleg:( 28.09.04, 17:07 a moze ty juz urodzilas, tylko nic nie wiesz?)) albo nie... ale pomysl sobie: ty mozesz chodzic do kina, na wystawy, do teatru... a my juz grzebiemy sie w kupkach z laktatorami przy cyckach!!! w takim stanie my nigdzie wyjsc nie mozemy a tak na serio: rozumiem twoje zdenerwowanie, ale nie niecierpliw sie, i tak moje jasnowidzenie szlag trafil ) twoje nerwy dobrze nie robia brzuszkowi potem urodzi ci sie taki nerwusek co to bedzie sie do mleka niecierpliwil)) he he, wiem, co mowie) buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Dzięki za wsparcie 28.09.04, 20:31 Jesteście bradzo miłe, człowiekowi jakoś lżej, jak wie, że są ludzie (czyt. babki w podobnej sytuacji )co rozumieją te rozterki. Z mężem już o porodach, rozwarciach, szyjkach i macicach nie gadamy, bo jakoś mamy dosyć tego tematu. Spakowana jestem, jutro mam od rana dzwonić, czy zwolniło się dla mnie łóżko. Zmęczona jestem nieziemsko, bo dzisiaj nałaziłam się jak szalona, ostatnie zakupy itp. Mam nadzieję, że rozwarcie postepuje Trzymajcie kciuki, ja trzymam za Was. Pozdrawiam Pimienta Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 do juleg 28.09.04, 21:48 juleg chcialam zapytac jak dlugo jeszcze? czy jak w piatek sie okaze, ze dalej nic to czy cie wezma w zofii na wywolanie? cos czuje, ze tez przenosze i ciekawi mnie jak dlugo to moze potrwac? chyba gora 2 tygodnie? moj gin zajrzal mi dzisiaj w kanal rodny i stwierdzil, ze glowka jest b. nisko ale szyjka jest szczelnie zamknieta i, ze to jeszcze potrwa. a ja chce juz, buuu Odpowiedz Link Zgłoś
juleg aniamulka- wiadomości:-) 28.09.04, 21:53 MAm wieści od Ani Biedulka czeka tak jak my niecierpliwie na poród w szpitalu, na razie się nic nie dzieje, jej koleżanka z sali już urodziła w nocy a ona nadal czeka... Lekarka jej powiedziała, że lepiej poczekać aż maluszek sam zechce wyjść niż wywoływać, więc chyba ma rację TAKŻE CZEKAMYYYY!!! Anulka Was wszystkie bardzo pozdrawia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: aniamulka- wiadomości:-) 29.09.04, 07:55 juleg, dodaj aniamulce sil powiedz, ze trzymamy za nia kciuki i wspieramy na odleglosc!! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: aniamulka- wiadomości:-) 29.09.04, 08:05 trzymam mocno kciuki za aniamulke,oby jak najszybciej zobaczyła swoje maleństwo. Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 przeterminowane 29.09.04, 09:16 hej, dziewczyny nie marwcie sie, chociaz wiem,ze to trudne jest, ja przeterminowalam 11 dni i chyba bylam w gorszej sytuacji, bo lezalam juz w klinice, i nie dosc, ze co chwile ktoras rodzila, albo przyjezdzaly dziewczyny i zaraz rodzily to w dodatku naogladalam sie i nasluchalam przerazajacych opowiesci roznych tresci... cieszcie sie, ze jeszcze macie dzidziusie w brzuszkach i mozecie spac do woli, jesc co chcecie, czytac, ogladac tv, gadac na kompie zycze cierpliwosci Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Jestem z Wami 28.09.04, 21:58 Dziewczynki przepraszam ze narazie tak mało pisze ale ta pupa od tego zwierzaka hemoroida strasznie boli,trudno siedziec przy kompie jak ledwo siedze karmiac małego. Ale wiecie ze sercem jestem z Wami,trzymam kciuki za szybkie porody. Juz nie długo wszystkie bedziemy na nowym wątku,a wtedy sie zacznie...hihi Co u mnie?dzis zdjeli szwy pieknie sie zagoiło wiec gdyby nie w/w zwierzak było by super,no cycki bola ale Maks sciaga bo ja sie panicznie boje laktatora,hihi Maks je i spi 3-4h jest słodki i kochany.Tak jak pisze Paula brak czasu na wszystko choc pomaga mi duzo mama i Marek,no same zobaczycie. Trzymajcie sie ukochajcie odemnie Swoje brzusie,bo mi bez mojego troche dziwnie pozdrawiam ja i 6 dniowy Maks Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Jestem z Wami 29.09.04, 09:25 ja tez o Was cieplo mysle, bo dobrze wiem co to znaczy ja sie wszyscy pytaja, czy juz urodzilas i dlaczego jeszcze nie i w ogole to co masz taki brzuch duzy, urodzisz 5 kilowe dziecko, kiedy wreszcie sie rozdwoisz, na co ty czekasz, ja myslalam ze juz urodzilas, no co juz? jeszcze nie??? brrrr myslalam, ze komorke przez okno wywale nie dajcie sie Mamy i myslcie pozytywnie Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 12:37 Witam was wszystkie serdecznie. Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla wszystkich swiezo upieczonych mam i trzymam kciuki za wszystkie jeszcze oczekujace. Bardzo dziekuje tez za maile Od wczoraj jestesmy juz w domku Czujemy sie obie bardzo dobrze, choc rana po cesarce jeszcze troche dokucza. Maja jest slodka - taki czarny lepek. Jak ja po raz pierwszy zobaczylam byla taka bladziutka, ale teraz juz jest rasowa Okinawanka ze sniada cera, ciemnymi wloskami i niebieska plamka na pupie. Je z reguly co 2,5 godziny choc zdarza jej sie jesc przez 2,5 godziny. Duzo spi i bardzo czesto sie usmiecha (ponoc to nie jest prawdziwy usmiech, ale wyglada przeslodko). Gentaro zareagowal na Maje bardzo dobrze. Jak ja widzi to dotyka (zafascynowany jest przede wszystkim paluszkami), chce ja wziac na raczki, robi jej "ajka". Jak jej nie widzi to o niej nie pamieta. Balam sie jak zareaguje na piers, ale w ogole go to nie bierze. Niesamowite jest to, ze kiedy zobaczylam Genia juz po urodzeniu Mai to wydal mi sie tak niesamowicie duzy. Taki juz dorosly chlopak, a przeciez jak szlam do szpitala to byl jeszcze taki maluszek. Szok. Oj, Maja sie budzi i czas na piers. Porod i pobyt w szpitalu opisze pozniej. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta A ja wciąż czekam na miejsce w szpitalu. 29.09.04, 13:31 W Warszawie sajgon, kilka szpitali w remoncie i w Zofii pękają w szwach. Mimo zarezerwowanego miejsca, wciąż czekam i trochę mnie to denerwuje, choć wyścia nie ma. Dzwonię co jakiś czas, ale przecież nie zwalą jakiejś babki z łóżka, żebym ja mogła się położyć . Ach, życie .... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: A ja wciąż czekam na miejsce w szpitalu. 29.09.04, 13:54 jejku, piemienta.. jakbys nie miala o czym myslec i czym sie martwic... co za bajzel z tymi szpitalami... czyli co? ze pojedziesz nie tam gdzie chcialas, tylko tam, gdzie akurat sie miejsce zwolni?? Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:szpitale-O BOZE RATUJ SIE KTO MOZE!!! 29.09.04, 14:16 cześć wszystkim. dopiero dziś miałam siłę ruszyć się z domu po horrorze,który przeżyłam.mianowicie mój pobyt w szpitalu... paranoja. w środę Młody się nie ruszał,w czwartek rano też nie i nie mogłam go dobudzić,więc poszłam na ktg (szpital 300m od domu...) położnej też się nie udało go obudzić,więc miałam już niezłą panikę.podjęto decyzję,że zostaję na oddziale.Artur poleciał po torbę do domu,a synek się obudził... ale lekarz stwierdził,że muszę zostać na obserwacji.kazali mi się przebrać w piżamę i czekać na oddziale... czekałam 3h na łóżko-w piżamie,w szlafroku!!!na korytarzu.szlag mnie w końcu trafił i się ubrałam w swoje rzeczy,pognałam do dyżurki położnej,że chcę moją kartę ciąży i idę do domu.ale gówno!!!nie dostałam,łóżko od razu się znalazło,Artur mnie przytrzymał,ja się poryczałam,ale zostałam.miałam mieć zrobione usg...zrobili mi dopiero następnego dnia.leżałam jak idiotka nie wiem po co,dostałam skurczy (i mam do tej pory-regularne,ale słabe,więc do rodzenia się nie spieszę)i nic więcej.miałam 3 razy dziennie ktg i wszystko.badanie nie wykazało nic,młody się już ruszał i niby cacy.miałam wyjść w piątek,ale głupia rura-lekarka naczelna nie zgłosiła mnie dyżyrnemu do wypisu i tak kwitłam do poniedziałku.jedna położna chodziła z katarem i kaszlem i zgadnijcie co się stało?... oczywiście się zaraziłam i teraz mam na dodatek fajne przeziębienie,katar,kaszel i inne przyjemności.w poniedziałek z wyjściem do domu też był problem,bo musieli mi zrobić usg i przepływy,żeby było 100% pewności.dopiero jak zrobiłam kolejną awanturę,że mam już ich wszystkich dość lekarka naczelna się sama pofatygowała,zrobiła mi te badania i puściła.po wypis zgłosiłam się wieczorem... na dodatek nie chciała mi dać zwolnienia,bo mam wg niej iść już na macierzyński!!! gdyby nie to,że muszę jeszcze urodzić,to powiedziałabym,że nigdy więcej szpitala... albo bym go podpaliła. za to poznałam fajne dziewczyny na oddziale i taka z tego korzyść... innej nie ma Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re:wszystko 29.09.04, 14:49 poczytałam troszkę. gratuluję wszystkim mamom już rozdwojonym-nieco hurtowo,ale nie miałam okazji osobno zazdroszczę Wam jestem raczej rozgoryczona i mam absolutną niechęć do rodzenia-NIE CHCĘ I JUŻ!!! fekt,że teraz to już za późno,ale nie chcę.ten tydzień mnie wymęczył,coraz bardziej zielenieję z zazdrości,gdy czytam ile dzieciaczków już się pojawiło na świecie,na oddziale było to samo-ciągle któraś szła rodzić,koleżanka z klatki obok urodziła w sobotę(miała termin na 1.10)a wszyscy.którzy mnie widzą: o? jeszcze nie urodziłaś? a to chłopak? no tak,to dlatego,chłopaki zawsze później się rodzą... cholery można dostać.na dodatek Artur boi się seksu-wczoraj 2h robiłam podchody i skończyło się moim fochem,bo nic nie wskórałam...lipa.lipa na całej linii Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re:wszystko 29.09.04, 16:30 Hej irazone, nie załamuj się. Doskonale Cię rozumiem z tą służbą zdrowia, naprawdę są ludzie i parapety a czasem można trafić na prawdziwego konowała. Niedawno sama się przekonałam na ostrym dyżurze, że czasami pacjent jest na ostatnim miejscu, ale to nie znaczy że wszyscy są tacy źli. Parę dni później natrafiłam na lekarkę z prawdziwego zdarzenia i chociaż do dzisiaj cierpnie mi skóra na widok krwi i szpitali to wierzę, że jest jeszcze trochę dobrych lekarzy i że będzie wszystko dobrze. Poza tym zwróć uwagę jak optymistyczne są opisy porodów naszych dziewczyn - wszystko jest do wytrzymania, a chwila, kiedy się ma już dziecko w ramionach wynagradza wszystko. Olej komentarze - ja też mam po dziurki w nosie pytań a już zwłaszcza komentarzy: "o, jaki masz mały brzuch, nie narzekaj, ja to miałam wiekszy" , "ale masz wielki brzuch, niemożliwe, że jeszcze Ci rośnie". Poza tym dzisiaj jest jakiś okropny dzień. Nie mam na nic siły, jestem rozdrażniona i źle się czuję, a to imieniny mojego Dyzia. Zaraz ruszamy na zakupy a potem pichcenie. Nawet kawa nie pomaga. Oby do wieczora! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re:wszystko 29.09.04, 17:50 oj, biedna ty irazone( nie mysl o porodzie ani o personelu, tylko o dziecku, wtedy jakos to przetrwasz!!! wspolczuje ci, ze trafilas na taka kadre, ale moze jak zaczniesz rodzic, to oni tez inaczej do tego podejda, w koncu beda sie musieli sprezyc i zadzialac!! trzymam kciuki, zeby bylo w porzadku! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 13:47 witaj izus!!! ale dobrze, ze juz jestes)))) ze jestescie))) no i zapraszamy cie na nasz drugi watek o kupkach i cyckach)) ostatnio bylo nawet troche o seksie ha ha forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 29.09.04, 17:34 Paula, Sebastianek jest sliczny)) Taka laleczka! I wyglada na bardzo grzecznego chlopczyka) Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 13:35 Czy ja tez bym mogla prosic o zdjecia Sebastianka. Pleasssssse !!!! Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Jestem dzisiaj skonana ;))) 30.09.04, 13:45 Ale dzien dzisiaj. Do poludnia bieganie po urzedach z przerwami na szybki powrot do domku, zeby nakarmic Maje (tesciowa z nia byla - Maja caly ten czas przespala ladnie), potem obiad zrobic, wrocil Geniu wiec caly czas sie z nim bawilam, zeby nie czul sie odrzucony. Potem oboje prawie w tym samym czasie walneli sobie kupki. Juz nawet nie mam czasu myslec o moim szwie po cesarce ) No, ale ogolnie nie jest zle choc wspominam okres ciazy, kiedy czasu bylo wiecej, mozna bylo pojsc do kina czy na zakupy. Wiem, ze wszystkie chcialybyscie juz miec swoje malenstwa przy sobie, ale korzystajcie jeszcze z tych paru wolnych chwil. Trzymam za was wszystkie kciuki, a przede wszystkim za szybki i bezbolesny (w miare) porod w towarzystwie milego i pomocnego personelu medycznego. Zdjecia Mai wkrotce przesle wszystkim tylko malzonek mi musi tutaj popodlaczac kabelki, a tez niestety zajety i nie ma kiedy. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 19:08 iza, nie mam twojego adresu Wysle na gazetowy, jak nie dojdzie, to napisz na: paulajal@gazeta.pl, wtedy od razu Ci wysle. I czekam na zdjecia Mai i Genia, koniecznie mi wyslij, pamietaj. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 01.10.04, 04:29 Zdjecia wysle najpozniej w niedziele. Obiecuje )) Musze tylko poczekac na malzonka, zeby mi tu popodlaczal wszystko co trzeba. Bardzo dziekuje za zdjecia, doszly ))) Sebastianek jest po prostu cudny !!!! Gratulacje Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 14:04 ja też proszę o zdjęcia Sebastianka Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 19:12 Wysłane, milena Paula Ps. Lenka przesłodka. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa do milenki 30.09.04, 19:24 lenka naprawde przeurocza!!! a ty milenko, wygladasz tak kwitnaco na tych zdjeciach, jakbys w ogole sie nie zmeczyla)) moje zdjecia sprzed i po porodzie nadaja sie dokladnie do niczego Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: do milenki 30.09.04, 19:32 Mam takie samo wrażenie jak kubowa, Milena po porodzie w pełnym makijażu, usmiechnieta, pozazdrościc takiej ładnej mamy i żony paula Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: do milenki 30.09.04, 20:16 Milenka, jak bedziesz miala chwilke czasu to pochwal sie zdjeciami coreczki, na gazetowy adres slicznie prosze)) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wszystko 01.10.04, 12:31 ja jak rodziłam to u mnie w szpitalu też było przepełnienie,poród za porodem,ja się jeszcze załapałam,ale już po mnie odsyłali rodzące do innych szpitali,taki był tłok. dziewczynki dzięki za miłe słowaja trzymam mocno kciuki za Wszystkie Mamy z brzuszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Zelazna. 30.09.04, 19:29 jA TU NIE CHCE NASZYCH OCZEKUJACYCH JESZCZE BARDZIEJ DOŁOWAĆ, ALE (juz wyłaczam caps lock, nie chciałam krzyczeć) ze mną na Starynkiewicza (skąd też masowo odsyłają, dziewczyny z noworodkami leżały na korytarzu, jeśli już nie mogli ich odesłać) na sali po porodzie leżała dziewczyna odesłana ze skurczami z Żelaznej do DOMU (tu caps lock specjalnie), lekarz nie zrobił jej ktg, tylko szybkie badanie gin, bo był tłum, ona jednak uznała, że nic jej się nie wydaje, tylko rodzi, jak dotarła na Staryniekicza (2km od żelaznej samochodem jechała), to miała rozwarcie na 5 palcy i po godzinie urodziła, nie doesłali jej mimo że też nie mieli miejsc, pierwsze 2dni była na korytarzu z dzieckiem o wadze 2,6kg. Na żelaznej rodzila pierwsze dziecko i była wówczas b zadowolona, ale teraz nie opłaciła położnej ani porodu rodzinnego, a jak wiadomo takie niekomercyjne pacjentki najpredzej odsyłają. Piszę to tylko po to, byscie jednak wzięły pod uwagę inny szpital i może nawet się w nim z jakąś położną umówiły, aby miec na pewno miejsce. Podczas bóli porodowych na serio trudno jest mysleć racjonalnie i się wówczas zastanawiać nad czymkolwiek, człowiek by się na wszystko zgodził, więc lepiej mieć jakies rozwiązanie awaryjne zaplanowane wcześniej. Pozdr paula Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka wszystko 01.10.04, 12:10 o rany, wejście na tę nasza stronę już od jakiegoś czasu graniczy z cudem. Nie wiem czy Wam tez tak często sie zawiesza? Serdeczne pozdrowienia dla Weroniki, mam nadzieję, że już wkrótce sie uda i maleństwo zechce się pojawić. Milenka - świetnie wyglądacie obydwie na zdjęciach, a Lenka jest podobna do Ciebie ( brwi i oczy). Niesamowite, że to już teraz widać. Wygląda prześlicznie! Jeśli chodzi o zestresowane cieżarówki, a więc o mnie to miałam dwa bardzo ciężkie dni. Wczoraj nie miałam siły nawet siedziec, tak bolał mnie kręgosłup i wszystko na dole, że aż zaczęłam sie zastanawiać czy to nie jakieś symptomy porodowe. Niestety wczoraj urządzialiśmy imieniny mojego Dyzia-Michała dla rodziny i roboty było tyle, ze musiałam się zwlec. W końcu wpadłam w jakiś czarny dół, chciało mi się tylko płakać, złościć, ale dzięki pomocy Dyzia mi przeszło. Po tym dniu pomyslałam, że pora rodzić, ale jak czytam co sie dzieje w Zofii to ja zdecydowanie poczekam. Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej! To jakiś koszmar - niby stolica, a w razie czego dla 7-miesiecznego wcześniaka brakuje inkubatora w całym mieście (pewnie czytałyście o tym w gazetach), szpitale przepełnione, pacjentki jeżdzą miedzy szpitalami, reszta leży na korytarzach...czy tak trudno przewidzieć te porody? Może mam taki nastrój, ale uważam, że to niedopuszczalne. Koniec końców postanowiłysmy z Hanią jeszcze nie rodzić ) to my poczekamy aż się zrobi luźniej, a na razie może wybierzemy się na "Ono" (książka była świetna). Ciekawa jestem jak Ty Julka, daj znać co tam dzisiaj dowiesz się w Zofii i co podpatrzysz. Sorry że sie rozpisałam, ale wreszcie dostałam sie na stronę i mogę się wyżyć. ciepłe pozdrowionka dla wszystkich naszych rodzinek! Inga Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wszystko 01.10.04, 12:26 ja jak rodziłam to u mnie w szpitalu też było przepełnienie,poród za porodem,ja się jeszcze załapałam a już po mnie odsyłali rodzące do innych szpitali,taki był tłok. dziewczynki dzięki za miłe słowaja trzymam mocno kciuki za Wszystkie Mamy z brzuszkiem Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 01.10.04, 11:57 Paula,ale słodki ten Twój bobasek,śliczny))Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 23:09 Izabello Serdecznie gratuluję i czekam na foty córeczki, właśnie namawiam dziewczyny, żeby zamiesciły fotki swoich maluszków na forum "Zobaczcie" oczywiście po założeniu tam wątku wrześniowo-październikowego... Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo zdrówka Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 18:44 Iza, gorące gratulacje! Fajnie, że już jesteś z nami! Jak będziesz miała zdjęcia Majeczki, to przeslij nam koniecznie, jestem bardzo ciekawa jak wygląda -śniada cera, ciemne włoski - musi wyglądać prześlicznie! Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: VINCI 29.09.04, 19:37 POLECAM!!! właśnie wróciłam z kina(na poprawę humoru po przejściach ) i niesamowicie mi się podoba ten film!!! jest super i na dodatek polski ) nie ma jak Machulski.która może,niech idzie zobaczyć. a co do porodu,to aż tak się nie denerwuję,bo wystarczy,że wykonam jeden telefon do mojego lekarza i zejdzie z porodówki(o ile będzie na dyżurze lub będą jego godziny pracy)i jakoś załatwi.a teraz to była tylko patologia... no cóż,przeżyłam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: WITAM Izę i Majkę 29.09.04, 17:35 Witam dziewczyny,fajnie ze juz jestescie w domku. Coraz mniej brzusiów się robi i oby tak dalej pozdrawiamy ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
aniamulka Re: Nowe wieści AniaMulka 29.09.04, 21:25 Pozdrowienia dla wszystkich od Ani przesyła Mulek. 4 dzień po terminie już nadchodzi. Ania w szpitalu cały czas walczy,narazie cisza.Nie poddajemy sie.Kolejne dzidzie przychodzą a my czekamy i czekamy. Widocznie tak musi być. Gorące wielkie pozdrowienia dla całej wrześniowo-październikowej rodzinki może jutro się uda spełnić nasze ma... cicho nie mówię głosno. Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re: pimiento!! 30.09.04, 15:00 Nie uwieżysz, ale dziś byłam na izbie przyjęć, zrobiono mi KTG, badanie gin. i odesłano do domu z braku miejsc na patologii. A mam tam skierowanie od środy. Proponowali ew. znalezienie miejsca w innym szpitalu, ale sytuacja nie jest dramatyczna, więc się nie zgodziłam. Zastanawiam się jak to będzie, gdy zacznie się poród. Mam podpisaną umowę z tamtejszą położną, no ale jak nie będzie gdzie rodzić, to przecież mnie nie przyjmą. Ty też na Żelazną? Ja zaczęłam już rozważać wyjścia awaryjne. No, ale zapis KTG był bardzo dobry, więc trochę się uspokoiłam. Od dwóch dni popłakuję sobie z powodu tej niejasnej sytuacji szpitalnej, ale chyba już dość tych łez, zacznę się z tego śmiać. Zobaczymy, co dalej? Pozdrawiam serdecznie Pimienta Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wiesci od weroniki 30.09.04, 16:43 napisala, ze dzisiaj bedzie poddawana probie i moze cos sie uda dzisiaj zdzialac, zatem trzymajmy kciuki, aby to juz dzis...) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Wrocilam od lekarza.... 30.09.04, 18:13 ...robili mi KTG, po naszemu stress test. Jak na zlosc Oliver spal sobie smacznie, az go musieli budzic takim brzeczykiem. Tak mi go bylo zal, bo musial sie przestraszyc, tak podskoczyl. Po badaniu lekarz stwierdzil, ze glowka jeszcze jest wysoko( ale ze szyjka juz cienka i jak sie zacznie to powinno szybko pojsc) Humor mi sie zdecydowanie poprawil po takiej wiadomosci, az mi sie pracowac dzisiaj chce i swiat calkiem lepiej wyglada)) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Nowe wieści AniaMulka 30.09.04, 07:29 mulku, pozdrow anie od nas, usciskaj mocno i powiedz, ze goraco jej dopingujemy!!! niech szybko wraca z dzidziusiem do nas (no i do domu) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Nowe wieści AniaMulka 30.09.04, 18:16 Trzymamy kciuki za cala rodzinke. Oby wszystko poszlo szybciutko i sprawnie:- )))) Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Juleg... 30.09.04, 18:57 Wiesz, maja taki instrumencik, jakby sluchawka, przystawiaja do brzucha i to brzmi zupelnie jak budzik Trwa doslownie sekundke, ale dzidzia od razu na rownych nogach) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Nasze bidulki 30.09.04, 18:47 Oj dziewczynki Juleg,Ingutka i reszta oczekujacych czytam ze u Was nerwowo. Mam nadzieje ze to juz nie długo i zaraz ujrzycie swoje malenstwa. Oby u Weroniki sie cos ruszyło. Macie dziewczyny moze aktualna liste rozdwojonych i 2 w1 bo ja sie juz gubie,moze to przez osłabienie hehehe bo dzis miałam 35 stopni temp. Dla tych które Maksa nie widziały forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051 pozdrawiam Was cieplutko ja i Maks dzis skonczył tydzien Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Nasze bidulki 30.09.04, 21:49 Kornelcia, Ty się nad nami tak nie musisz użalać. Twoje cycuchy i pupcia Tobie też nie dostarczają zbyt wiele radości z tego co czytam na rówieśnikach. Ja już sama nie wiem czy chcę, żeby ta moja Niespodzianka siedziała w środku (mniej więcej wiem co mnie czeka potem), czy ma już wyłazić (czuję się jak słonica no i chcę mieć to "z głowy"). Jutro idę do ginka. I jutro zaczyna się 39 tydz. Łepetynkę ciągle czuję u góry - sama nie wiem czy się cieszyć czy martwić, ale chyba już się na dobre przyzwyczaiłam do myśli o CC i spanikowałabym gdyby mi nagle przyszło rodzić naturalnie. Poprzednio (tydzień temu) lekarz mówił, że jak do terminu nic się nie będzie działo, to mam się stawić na IP z rzeczami i na czczo, to zrobia mi CC. Ja się boję, że to piątek (15X) i że jak będzie tłok, to przetrzymają mnie w szpitalu nawet przez cały weekend, a tego bym bardzo nie chciała głownie ze względu na Magdzię. I tak się bidulka zatęskni. Na jutrzejszą wizytę idę więc w bojowym nastroju - chcę przycisnąć doktora. Niech mi może wyznaczy jakąś datę żeby on był w szpitalu i żeby mnie od razu pocięli. Trzymajcie się dziewczyny, a jak chcecie, to się sypcie ile wlezie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
apteros weronika w szpitalu 01.10.04, 00:29 hej, tu maz Weronika nadal sobie lezy na patologii. To juz chyba ze 2 tygodnie. Jest najstarsza stazem na swojej sali. Inne przychodza, rodza i wychodza a ona lezy... Smutno jej tam okropnie i nudno. Sytuacje ratuja ksiazki i telewizor znajdujacy sie na sali (telewizor jest na zetony...) Dzisiaj rano dostalem wiadomosc ze wod jej ubylo, ze zabrali ja do pokoju porodowego i zebym wrzucil juz torbe z rzeczami do samochodu bo moze to juz. Przyjalem to z calym spokojem i pojechalem do pracy bez sniadania bez dokumentow bez pieniedzy za to z torba z pieluchami... Za wyrzebrane od kogos 5 zl kupilem paczke papierosow (ajuz nie pale od jakiegos czasu). Zlozylem wniosek o urlop od jutra co wywolalo burze w firmie bo jak sie okazuje jestem niezastapiony ) Po paru godzinach otrzymalem najswiezsze info z pola bitwy: Weronika z powrotem w lozku, 3 godzinny test nic nie dal... Nie rodzimy... Co do tlokow wszpitalach to sie chyba potwierdza bo slyszalem ze wczorajszej nocy na inflandzkiej bylo 20 porodow... troche mi ise wierzyc nie chce, tym bardziej ze dzisiaj Weronika lezala sobie 3 godziny na salce porodowej (coprawda platnej) i nikomu to nie przeszkadzalo... wiec nie wiem jak to jest pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i oseski zglupialy maz weroniki Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 04:21 Biedna Weronika, pozdrow ja bardzo serdecznie i mam nadzieje, ze jednak szybko malenstwo przyjdzie na swiat. 2 tygodnie to strasznie dlugo. Trzymam kciuki za szybkie rozwiazanie i powrot do domku. To musi byc dla was obojga bardzo stresujace. Powodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 16:09 Pawle usciskaj Weronikę od Nas mocno,rany ale musi to byc dla Was meczące tyle czekac.Ale mysle ze juz nie długo prawda?Widocznie Waszej dzidzi dobrze w brzusiu,hehe Trzymaj się dzielnie! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 08:28 oj, pawle( wspolczuje takiego napiecie i oczekiwania ukochaj od nas weronike, niech sie dzielnie trzyma, w koncu urodzi, na pewno) telewizor na zetony, mowisz..... hmmm.... Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 09:11 Tutaj sa telewizory na karty. To znaczy, kazdy przy lozku ma swoj telewizor na karte (niezbyt drogi), ale zawsze mozna korzystac ze wspolnego telewizora w holu. A tak w ogole to ja nawet nie potrafie sobie wyobrazic jak matka moze lezec z malym dzidziusiem na korytarzu. Trzymam kciuki, zeby nikomu sie cos takiego nie przytrafilo. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 12:01 biedulkaja trzymam mocno kciuki żeby rozwiązanie nastąpiło jak najszybciej,trzymajcie się cieplutko,pozdrowiam. Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: do juleg 01.10.04, 15:26 juleg zaraz poproszę męża to Ci prześle fotki,pozdrawiam) Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa co u monisi??? 01.10.04, 15:56 czy ktos ma jakies wiesci od niej??? jesli sie z nia kontaktujecie to ukochajcie ja ode mnie, mam nadzieje, ze u niej wszystko dobrze!!! niech szybko do nas wraca szczesliwie rozdwojona Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: co u monisi??? 01.10.04, 16:11 Chodzi Ci o nasza cukrzycowa Monisie?odzywa się na gg,ale dlaczego ostatnio jej tu niema?zapytam i poprosze zeby dała o sobie znac.Bo jak pisała to u niej było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: co u monisi??? 01.10.04, 21:18 Cześc dziewczyny Bardzo jesteście kochane, że się o mnie martwicie Już sie tłumaczę. Nagle w poniedziałek opanowała mnie kompletna niemoc i totana niechęc do robienia czegokolwiek. we wtorek byłam u lekarza, zrobił dopplera, zbadał i stwierdził, ze wszystko ok a badanie pokazuje, że jeszcze nie czas. To ten nowy lekarz. Był bardzo miły, nie denerwowałam się i wyszłam dobrej mysli. Poza tym badania mam bardzo dobre, krew super ( a przeciez nie biore nawet witamin) w moczu czysciutko. Dzidziuś waży 3100 i należy " do tych większych" tak jakbym nie wiedziała!!! W srode mnie telepało i głównie leżałam a jak maż wrócił z gorączka to sie na dobre wystraszyłam. Pamiętam jak kubowa miała infekcje przed porodem i w czwartek cały przespałam , dzisiaj tez i juz mi dobrze. Mam nadzieje , że udało mi sie zwalczyc wirusa bo teraz czuje się super. Ale zaczynam się bać tego co nieuniknione, od tygodnia nie ma mowy o zaparciach tylko biegam do wc kilka razy dziennie, brzuch jest nisko, to wszystko podobno znaki ,,,, Tylko ze ja sie boję.....buuuuu ale z drugiej strony sie ciesze , że to już niedługo Acha: Bardzo dziękuję za zdjecia , bobaski sa cudne i powodują, ze lezka mi się kreci w oku.... Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: św.zofijka 01.10.04, 14:07 juleg - dobrze, że u Ciebie wszystko w porządku! Antoś rzeczywiście zapowiada się spory, ale na pewno dasz sobie radę (Ja coś czuję, że moja Rybka też będzie duża, bo brzuszek wciąż mi rośnie, ale najwazniejsze, żeby zdrowa była). Ważne, że wiesz, że wszystko jest z nim w porzadku. Kiedy masz kolejną wizytę? Ciekawa jestem kiedy położą Cię w szpitalu ze względu na przeterminowanie - w Zośce to następuje podobno po 12 dniach. W innych szpitalach znacznie wcześniej, ciekawe dlaczego? No i dzięki za uspokojenie, że w szpitalu wszystko jest ok - nie wyobrażam sobie jeździć po wwie i szukać szpitala, zofia mi się podoba ,znam już tam trochę osób, wnętrze i wiem czego sie spodziewać a inne szpitale mnie przerażają. No ale musi, po prostu musi być bardzo dobrze! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Nasze bidulki 01.10.04, 16:14 Och ale juz bym chciała zbysmy wszystkie były na nowym wątku a przeciez jeszcze pazdziernik cały mamy na czekanie.Powinnysmy wszystkie urodzic w jeden dzien hihi i razem chodzic na szczepienia,do lekarza na sacery.No nie? Lece odciagac pokarm papapa Odpowiedz Link Zgłoś
irazone wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 16:25 stało się...awantury skończyły się tragicznie,dziś spakowałam manatki i po cichu się wyniosłam.właściwie zabrałam torbę do szpitala i kilka rzeczy,żeby wystarczyło na pare dni.nie wiem co robić... załamana jestem.nienawidzę jaśnie pana męża!!! zrobił mi takie świństwa wczoraj,że właściwie brak słów... uciekłam z domu... i nie wiem co dalej Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: juleg 01.10.04, 16:45 termin mam na 10.10,więc jeszcze czas,ale samo czekanie jest koszmarne. dziś byłam na ktg i kolejny raz szlag mnie trafił... godzinę leżałam podłączona,bo kretynka położna o mnie zapomniała.skurcze regularne,nawet co 5min sięgające 70-75,ale niebolesne.położna kazała czekać na lekarza na korytarzu.czekałam 2,5h!!! bo w mojej klinice pracują sami profesorowie i inni wykładowcy z akademii medycznej i mają dziś inaugurację roku... nawyzywałam lekarzowi i położnej(aż mi głupio) i dostałam histerii(dodatkowo bo mam straszny stan psychy od wczoraj przez jaśnie księcia męża)i spazmów,aż sie lekarz przestraszył. poszłam do dyrektorki kliniki złożyć skargę,ale jaśnie pani też na rozpoczęciu roku.i jak tu rodzić??? będę siedziała na korytarzu,aż się główka pokaże? i na dodatek kazali mi iść do domu,bo nie ma rozwarcia większego-cały czas tylko centymetr.a teraz też mnie już boli,ale raczej z nerwów.te skurcze pewnie też z nerwów.gorzej,że oczy mnie już bolą od płaczu,a cały czas mam łzy w kącikach. kubowa-zastanawiałam się nad zmianą szpitala.i jestem wściekła,bo ten jest w czołówce szczecińskich,a drugi tak dobry cholernie daleko.ale chyba nie pójdę tu rodzić(mimo wspaniałych 300m od domu...tego domu z głupim mężem)bo mi będzie wstyd trafić na lekarza tego,którego dziś wyzwałam... Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:17 Irazone co sie stało rany?nie mozesz sie denerwowac bo dzidzius to czuje. Pogodzicie sie!Moze to depresja przed porodowa co? Trzymam kciuki zeby było ok. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:18 Irazone, co to za straszne wieści. mam nadzieję, że to tylko przedporodowy stres i że się dogadasz raz dwa z mężem. Trzymaj się ciepło. paula Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:32 nie dogadam się ((( jaśnie książę uważa się za chodzący cud świata,a ja się czepiam...ale jakoś nie umie ogarnąć swoich głupich działań,część robi świadomie (skomentował wczoraj,że WIE,ŻE PRZESADZIŁ I TO OSTRO,ALE SOBIE ZASŁUŻYŁAM) a część nie i nie przyjmuje do wiadomości. rzuciłam mu obrączkę i tyle. dziś ciężko obrażony wyszedł z domu bez słowa,bo jestem głupio dumna i mam sobie dumę wsadzić w buty... zaprosił braciszka na weekend i sobie siedzą we dwóch w domu.i jeszcze dzwonił do mojej mamy,że ja jestem wszystkiemu winna i to on ma pretensje,że jestem głupia i w ogóle... i jestem wszystkiemu winna.powiedziałam,że w takim razie się wyprowadzę i będzie miał kłopot z głowy. pozbędzie się żony kretynki i dziecka,które jakoś go niebardzo obchodzi. i taki efekt. i oczywiście to on ma prawo do pretensji...ja jestem głupia Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 19:25 oj, to ciezko... ale dajcie sobie czas na odreagowanie, na pewno jakos z czasem sie dogadacie. problem chyba w tym, ze wy, z tego co pamietam, malo sie znacie i rzadko widzicie. jak sie pretensje nawarstwia to wybuch jest jak w nagasaki... oby z czasem wszystko sie ulozylo... trzymam kciuki jakby co... Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:24 irazone, to przez te nerwy i hormony!!! przez niekonczace sie oczekiwanie oboje jestescie podminowani. wypij sobie neospazminy i sprobuj z nim porozmawiac. mowie ci to jako matka, ktora kiedys zostala sama z malym dzieckiem... jesli jest szansa dogadajcie sie i pogodzcie. wezcie poprawke na to, ze obojgu udziela sie zdenerwowanie. chociaz nie wiem o co poszlo... wiem, ze sa sprawy, ktorych sie nigdy nie wybacza trzymaj sie dzielnie i przede wszystkim uspokoj!!! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 18:50 Irazone, bardzo Ci wspolczuje, naprawde. Wiesz, niektorzy mezczyzni przechodza ciaze jeszcze gorzej niz kobiety. Po prostu to dla nich taki sam o moze jeszcze wiekszy stres i z tego wszystkiego glupoty robia. Czasami ta nadchodzaca nowa odpowiedzialnosc jest dla nich trudna do strawienia, czasami sa po prostu zazdrosni o nasze uczucia dla maluszka. Powiem Ci, ze moj M jest napewno duzo starszy od Twojego i juz raz ciaze "przeszedl" ale i tak ma problemy. Zlapalam go na paleniu papierosow ostatio. Nigdy chlop nie palil a teraz na starosc mu sie zachcialo, jak jakiemus nastolatkowi. Tlumaczyl sie ze ma tyle stresu, ze nie wie co z tym robic. Bo tu by chcial, zebym ja nie musiala pracowac po urodzeniu, ja moze troche bardziej bojowo nastawiona do niego, no i seksu niet. W gruncie rzeczy mezczyzni to takie duze dzieci. Wiem, ze to bardzo trudno, ale sprobuj podejsc do problemu z dystansem. Masz czas to roztrzasnac po urodzeniu. Niech po Tobie splywa jak po gesi, to jest najlepsze nastawienie do sprawy, przynajmniej narazie. Trzymaj sie cieplutko)) Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:10 oj... nie wiem co Ci poradzic nigdy nie bylam w takiej sytuacji, podejrzewam tylko,ze musi Ci byc teraz strasznie ciezko, nie dosc, ze ciaza i czekanie i nerwowka to jeszcze brak oparcia w tym, ktory wlasnie powinien byc najwiekszym oparciem teraz zycze Ci, zeby sie to rozwiazalo jakos, postaraj sie uspokoic ze wzgledu na siebie i na dziecko i sprobuj przespac sprawe... trzymaj sie, mysle o Tobie cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:22 oj Dzieweczki... jest jeszcze gorzej,niż było!!! musiałam tam pojechać,bo były potrzebne mi papiery.jazda była jeszcze większa,gdy się spytał kiedy wracam do domu,powiedziałam,że nie mam domu i "wracam" w poniedziałek po swoje rzeczy,a on,że świetnie i bardzo dobrze.bił mi brawo jak bardziej się złościłam.wściekałam się na siebie,że jego brat jest tego świadkiem,ale nie potrafiłam się zamknąć... jeszcze bardziej mu się wywnętrzałam. skończyło się tym,że na klatce schodowej rzuciłam się do niego z łapami i nieźle naboksowałam.kazałam jemu się razem z braciszkiem wynosić do jutra,bo ja nie będę się tułać.wywrzeszczałam,że spotkamy się na sali rozpraw i dziecka nigdy nie zobaczy... teraz to już załatwiłam sprawę na amen... gorzej nie mogłam postąpić,ale nie przeproszę,choćby i stryczek mi na szyję założyli... pytanie co dalej... bo stały kwiatki na stole dla mnie,może chciał przeprosić,ale je wywaliłam z dzikim okrzykiem do śmieci i... i już raczej się nie doczekam drugi raz.szczególnie,że musi odegrać twardziela przed bratem... koniec świata Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:24 i fakt-mieszkam u mamy.ide spać,bo mnie goni jeju,kiedy to było? Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:49 Nie potrafię Ci Gosiu pomóc - nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Mogę za to obiecać, że będę o Tobie ciepło myśleć. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 22:43 Gosiu, współczuję Ci bardzo. Myślę, ze w tej sytuacji najlepiej będzie jak dacie sobie na wstrzymanie, odpocznijcie od siebie przez dzień, może dwa, przemyslcie sobie na spokojnie to co się wydarzyło. A bratem sie nie przejmuj, po prostu faceci nie potrafią sobie radzić z emocjami no i często z kobietami, pewnie zadzwonił po brata, bo nie wiedział co dalej robić (albo co w ogóle robić). Zgadzam się, że mężczyźni to takie duże dzieci. Najważniejsze, żebyście Ty i Twoje Maleństwo się już tyle nie denerwowali. Przemyśl sobie wszystko na spokojnie i na pewno będziesz wiedziała co robić. trzymam za Ciebie kciuki! Inga Odpowiedz Link Zgłoś
irazone Re: nowy dzień 02.10.04, 08:31 dzięki Wam za słowa otuchy.ale i tak tylko ja coś mogę z tym zrobić.a jestem coraz bardziej przybita,bo dopadły mnie w nocy takie bóle krocza i skurcze,że się lekko podłamałam.napisałam z tego powodu do jaśnie księcia,że dziś on ma się wynieść,bo ja wracam do domu i nie mam zamiaru nigdzie się tułać,a on mnie nie interesuje.i mam taki zamiar-dziś wracam do domu,bo przynajmniej łóżko jest dobre do wstawania z niego.gorzej jak książę się nie będzie chciał wynieść,bo za dzisiejszą noc strzelę mu raz jeszcze. a braciszek został zaproszony w czwartek.i co najgorsze(wstyd mi się do tego przyznać... ma 10 lat) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: nowy dzień 02.10.04, 14:03 Mam nadzieje Gosiu ze sie ułozy,awantury oczyszczaja atmosferę. dajcie spokój z kłótniami,pomyslcie ze juz nie długo mały człowieczek zawita do Was,a na pewno nie chciałby zeby rodzice sie boczyli na siebie. Mam nadzieje ze sie dzis pogodzicie,trzymam mocno kciuki i myslę o Was. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: nowy dzień 02.10.04, 14:41 U nas też od rana awantura. Otóż od niedawna jak się kłócę z moężem, to on mówi podniesionym głosem lub krzyczy (czego On-oaza spokoju nigdy przedtem nie robił, bo ja to i owszem). No i teraz kiedy po ciężkiej nocy udało mi się uspić maleństwo, to ten wyciąga żale na całe gardło i mnie niemalże reformuje w warunkachg przymusu, bo wie, że przy Sebastianie nie odkrzyczę nic, a przecież takie dziecko doskonale czuje negatywne emocje, tak mi szkoda mojego synka, tak bym chciała mu uchylić nieba, powstrzymuje się jak mogę, by przy nim być pogodna i spokojna (a z natury jestem okropna jędza i nerwus), by go zazhęcic do siebie, do jedzenia z piersi, tule go ile się da, a teraz będzie mu " super tatuś" nad głową krzyczał i dziecinka się zestresuje na amen. No i jak dziecko ma być szcześliwe?! Tak więc strasznie mi smutno, bo chociaż w tej jednej dziedzinie-wychowania sebastiana obiecałam sobie nie dać plamy i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by był szczęśliwy i by miał we mnie oparcie, no i już nad noworodkiem się z mężem kłócę. Na dodatku nigdy się nie obronię, bo nic nie umiem sama z prac edytorskich zrobić w mojej magisterce, nie mam gdzie jej wydrukować i nic nie umiem do obrony, a czas leci... termin coraz bliżej Pozdr Paula Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: nowy dzień 02.10.04, 16:27 Malgosiu, mam nadzieje, ze jakos udalo wam sie wspolnie zalagodzic sytuacje. Moge cie tylko pocieszyc, ze bylam w podobnej sytuacji bedac w ciazy z Geniem. Juz nawet rozmawialismy o rozwodzie. Cala ciaze plakalam, bo klotnie byly codziennie o ile malzonek w ogole raczyl sie do mnie odezwac. A ja wtedy na prawde nie mialam absolutnie dokad pojsc, kasy zero, obcy kraj. Totalna deprecha przez 9 miesiecy. Ale po narodzinach Genia Jun bardzo sie zmienil. Wszystko sie stopniowo ulozylo i teraz jest super fajnie. Napiecie u was po obu stronach musi byc olbrzymie, ale to jest do naprawienia. Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Przeterminowanie mi nie grozi :) 01.10.04, 22:00 Byłam dziś u ginka i jestem z nim umówiona na CC na sobotę 16X (dzień po terminie, bo wtedy ma dyżur w szpitalu). Oczywiście pod warunkiem, że Niespodzianka nie zechce się pospieszyć lub - co mniej prawdopodobne - obrócić. Zapowiadałam wczoraj, że będę bojowa, ale okazało się to niepotrzebne - pan doktor (PAŃSTWOWY!!!) sam zaproponował takie rozwiązanie. Cieszę się, bo wiem, że nie będę czekać na swoją kruszynkę w "nieskończoność" jak np. Weronika. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Przeterminowanie mi nie grozi :) Do malizny 02.10.04, 17:52 oo to chyba sie spotkamy, chyba ze zmieniłaś zdanie i nie rodzisz na Klinicznej? Bo ja mam się zgłosić 11.10 Ale dokładny termin uzgodnię z lekarzem we wtorek. Pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:12 cześć dziewczyny! urodziłam (szczegóły może później) i dziś, czyli po 8 dniach wróciłam do domu. mały miał trochę problemów ze zdrowiem w pierwszych dniach życia, ale już prawie wszystko OK jestem bardzo szczęśliwa i życzę tym, które jeszcze mają brzuszki jak najszybszego rozwiązania!!! )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:40 Ale Ci fajnie GRATULUJĘ SERDECZNIE SYNECZKA Życzę zdrówka!! JA jestem przeterminowana i już nie będę wrześnióweczką Już mam dosyć czekania i w ogóle... Jak będziesz miała czas to czekam na szczegóły porodu i jak to się wszystko zaczęło Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:47 Ida GRATULACJE!!!ale sie cieszę juz sie o Ciebie martwiłam ale myslałam ze sie nieodzywasz bo masz kupe roboty przy małym.Rany przeciez my urodziłysmy w odstepie 12h ale jaja co? A dwie mówiłysmy ze pewnie bedzie to pózniej ja ze nawet na gwiazdke hihihi Wpadaj na nowy watek dla mam załozony przez naszą kochaną Kubową,a tam kupki,czkawki,i inne rozrywki. No i mając czas opisz swój poród. Ale się ciesze ze Kosma juz z Tobą,przesle Ci zdjecia Maksa,jest piekny!!!! Pozdrawiamy Was niech Kosma wraca do sił czego mu zyczą kornelcia i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 16:18 Serdeczne gratulacje. Rodzilysmy prawie jednoczesnie Najwazniejsze teraz, ze mlutki ma sie juz lepiej i ze jestescie w domku. Trzymajcie sie cieplutko. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 16:27 ida, jeszcze raz gratulacje!!! calujemy ciebie i kosmusia!!! odzywaj sie na nowym forum, im nas wiecej, tym szybciej problemy sie rozwiazuja!! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 19:33 hej Ida,bardzo się cieszę że jesteście już w domku i że z malutkim wszystko dobrze,super)mnie wypuścili do domu we wtorek.Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia mój poród 02.10.04, 22:14 ))))))))))))))) na pewno chcecie poczytać o moim porodzie? po pierwsze - niewiele pamiętam może zacznę od początku. po g.20 w czwartek przyjechałam do szpitala bo na wkładce zobaczyłam jakieś podejrzane skrzepy krwi - jak się potem okazało -> czop śluzowy! pan doktor na izbie przyjęć mnie zbadał, zrobił usg, pomacał brzuszek, wyjął jeszcze kawałek czopa i mi go triumfalnie zademonstrował na czubku swojego palca i orzekł, że mi się macica stawia. hihi. NIC NOWEGO! to ja pytam, czy mogę w takim razie wrócić do domu. a on na to rozbawiony - ale się pani poród zaczął! pani na recepcji mnie poinformowała wcześniej, że i tak mnie nie przyjmą, bo nie mają miejsca. zmienił się ten stan rzeczy, kiedy spostzreżono na karcie ciąży, że moim lekarzem jest doktor z tego szpitala. miejsce się znalazło. mimo, że poród się niby zaczął - kazano mi się położyć spać na przedporodowej sali, a pani położna oświadczyła mi, że nie urodzę przed 14stą następnego dnia.od ok.3ciej skurcze stały się b. bolesne. dopiero ok.6stej przybył mój Ukochany (wcześniej po niego nie dzwoniłam), a ja nie miałam już siły, żeby coś powiedzieć. siedziałam na piłce, stałam pod prysznicem, lub chodziłam i kucałam na przemian. pierwsza faza trwała, wg tego, co napisano w książeczce zdrowia mojego dziecka - 10h. bolało bardzo bardzo. już lepiej przeżyłam 2gą fazę. była krótka - zaledwie 15min- dla mnie jednak trwałą o wiele dłużej. ale to był już konkretny wysiłek nagrodzony narodzinami Kosmy. myślałam, że mi oczy wybuchną podczas skurczów partych. mimo, że stosowałam się do poleceń położnych i lekarza - Kosma urodził się z niedotlenieniem i od razu zabrali go pod tlen. miał też jakąś infekcję i brał antybiotyk. przez to lezał do czwartku na sali dla nowordków chorych. poza tym ma żółtaczkę fizjologiczną i musieli go naświetlać. Kosma jest śliczny, przybiera szybciutko na wadze - jak się urodził ważył 3370, w 3. dobie spadł do 3170,wczoraj ważył 3520, a przybiera średnio ok.100gram dziennie!!! )) mierzy 55cm. jest nad wyraz spokojny, chociaż nie wtedy, gdy chce jeść. robi się cały czerwony i trochę pokrzykuje. za to jest bardzo opanowany podczas kąpieli. a pielęgniarki się z dziećmi nie cackają... ok, może na razie tyle to kto jeszcze nie urodził? Juleg- co Ty się tak obijasz? idę zobaczyć, co tam na nowym wątku słychać... a potem - spać! w szpitalu chodziłam spać przed 21! Dobranoc! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: mój poród 03.10.04, 11:06 Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: mój poród 03.10.04, 11:33 Ida, serdeczne gratulacje! Jak już będziesz miała zdjęcia Kosmusia to koniecznie nam prześlij! Ale Ci dobrze, że jesteś już po - mi co noc śni się, że jestem już po porodzie, ale jak rano budzę się obolała z wielkim brzuchem to tylko wzdycham. Ale nic to, już niedługo będę trzymać moją córeczkę w ramionach! A na razie idę na spacer. Hej dziewczyny z brzuszkami - odezwijcie się! Jak tam sie miewacie, jeszcze "przed"? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 14:45 Jakoś okiełznałam trochę bycie mamą, co mi początkowo cięzko szło, bo czasu brakowało stale na wszystko i teraz coraz lepiej mi idzie, znajduję chwilę dla siebie, dla domu, dla męża itd. Sebastian nadal nawet w nocy je max co 3 godziny ( a dziś co 2), ale jakoś się przyzwyczajam. sliczna dziś pogoda, nie mogę się doczekać spacerów. No i cudownie jest być mamą mojego dziecka, ma w sobie tyle uroku i czaru, że o depresji poporodowej nie ma mowy Czego i innym życzę. Pozdr paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 15:11 Ja tez,bardzo duzo pomogła mi mama.Czyli ja myslałam tylko o Maksie,a gotowanie,porzadki były na głowie mojej mamci.Najgorsze było to osłabienie miałam(jeszcze rankiem mam)35 stopni temp.Do tego hemoroid więc z siedzeniem problem no i biedne cycki w 4 dobie wygladały jak 4 głowy Maksa,guzy itp. teraz juz lepiej,hemoroid zanika,hihi,cycki zaczynaja kumac jak produkowac mleczko i ja juz lepiej sie czuje. depresje mam tylko na psa bo ma jakies uczulenie i gryzie sobie łapy,cipsko i uszy(boksery maja skłonnosc do chorób skóry) Na Maksa mogę gapic sie godzinami,spiewam mu,duzo gadam i opowiadam. Jest moją wielka miłoscią. pozdrawiamy ja i 10 dniowy maks Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Ingutko Ty też:-) 03.10.04, 17:23 Odzywaj się częściej, bo już tu taka cisza głucha na forum aż trzeszczy Ja wczoraj w kinie miałam straszne skurcze, nie mogłam się skupić na filmie Potem wieczorkiem już przeszło, ale dało skutek, bo dziś byłam na izbie przyjęć na KTG i okazało się, że się szyjka jeszcze bardziej ruszyła Także te moje skurcze nie są na marne Teraz też miałam z godzinę skurcze, zaraz idziemy na specer, może coś jeszcze się ruszy... Pani ginka z Zofii nam kazała się duużo kochaća my już tak parę dni eksperymentujemy i faktycznie zaraz po miewam skurcze, raz nawet nie mogłam spać w nocy Jutro mam znowu wizytę w punkcie konsultacyjnym a jak do czwartku albo piątku nie urodzę, kładą mnie na patologię Ale wolę jednak jeszcze troszkę mężulka pomęczyć i bez wywoływania urodzić... Ingutko, więc odzywaj się częściej bo tęskno mi tu bez Ciebie A gdzie Mona?? Pozdróweczka. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ingutko Ty też:-) 03.10.04, 21:22 No właśnie, ciekawa jestem co z moną, Mona daj znać co z Tobą??? Ja zaglądam tutaj często, ale też ostatnio to strasznie cieżko wejść na forum, ciągle mi sie zawiesza ( Nie odwzywałam się, bo póki jest weekend, póki Dyzio nie musi iść do pracy staram się go wykorzystać na maxa - a wiec od rana spacery, festyn dla właścicieli psów i kotów, kino -korzystamy z ostatnich dni wolności jak możemy. Cieszę sie, jak tylko mogę wyrwać sie z domu. Oprócz tego to miewam się dobrze - mam tylko skurcze przepowiadające. Na wszelki wypadek spisałam sobie na kartce objawy porodu, żeby wiedziec kiedy to bedzie już - niby mam tremę, ale chciałabym już ) Żałuję tylko, że córeczka nie załapie się juz zapewne na te ostatnie słoneczne dni jesieni. juleg - a długo czeka się na ktg w zofii? Musisz za nie płacić? Przychodnia ma wejście od Żelaznej? pozdrawiam Inga&córeczka o imieniu którego jeszcze nie jestem pewna 40tc Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Ingutko Ty też:-) 04.10.04, 13:09 dzięki juleg za informacje, jeszcze ostatnie pytanko, w jakich godzinach można tam sie pojawić, wieczorem też? Ja dzisiaj w ramach rozrwyki i ćwiczenia cierpliwości idę drylowac śliwki z działki na powidła. A w ramach przeprwy czeka mnie zrobienie szarlotki z antonówek Życzę wszystkim mamom miłego dnia i przede wszystkim humoru! Mam nadzieję, że u Was też jest taka piękna pogoda! Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Do Monisi 03.10.04, 17:57 No więc się jednak nie spotkamy, bo zdecydowałam się na Zaspę. To stamtąd jest mój doktor. Pomimo tego, że nie chodzę do niego prywatnie, poczułam się na ostatniej wizycie wyjątkowo "dopieszczona" - umówił się ze mną na CC w czasie swojego dyżuru i nawet sobie to w kalendarzu zapisał! Do Klinicznej czułam się przywiązana, bo tam urodziła się Magdzia, ale wtedy chodziłam do lekarza stamtąd. Szczerze mówiąc Zaspy nie brałam pod uwagę, ale w tej chwili jestem zdecydowana. Wychodzi na to, że przetestujemy wszystkie gdańskie szpitale - Agalaw zaliczyła Zaspę, Kornelcia Wojewódzki, Ty Monisiu wybierasz się na Kliniczną, a ja znów na Zaspę, tyle że na pewno na cc. Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re:do Malizny 03.10.04, 21:44 No to rzeczywiście wyglada na to, że przetestujemy gdańskie szpitale Potem możemy zrobic ranking Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 23:37 ja też jestem wręcz zakochana w moim synku. jakoś tak miłość do niego i jego taty zlewa mi się w jedno wielkie, wszechogarniające uczucie. w końcu Kosma jest nieplanowanym dzieckiem miłości. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wiesci od irazone!!! 04.10.04, 11:31 dzis o 10 odeszedl jej czop)) chyba bedzie nstepna...) a w ogole maz poprosil, zeby wrocila do domu co tez uczynila)) ufff Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa a u weroniki... 04.10.04, 12:09 nadal nic sie nie dzieje, zero reakcji na osytocyne, ale mowi, ze juz w tym tygodniu dzidziusia beda jej wyciagac.. nie wiadomo tylko jak Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: a u weroniki... 04.10.04, 15:22 A czy ktos mnie może wreszcie poinformować czemu nasza biedna weronika jest w szpitalu już tak długo????????????? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 12:22 Cieszę się bardzo, że u Irazone poprawiła się sytuacja w domku. Z czopa też się cieszę, ale mniej, bo że urodzi prędzej czy później to było wiadomo Ale gdyby Juruś "wyszedł" dzisiaj, to byłoby w terminie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 13:03 Tez sie ciesze i z powrotu do domu i z czopa! trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 15:58 irazone trzymam kciuki,szybkiego porodu Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 mona,dokumi? 04.10.04, 13:06 Własnie co z Wami dziewczyny?Mam nadzieję ze wszystko ok i jak tylko bedziecie miały czas napiszecie.Moze ktos ma telefon do mony,moze jakis sms napiszemy. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: mona,dokumi? 04.10.04, 14:11 Czesc kobietki! sledze dalej forum, ale juz jakos rzadziej. czekanie na porod mnie dobija. chodziaz termin mam na 5/6 pazdziernika to bylam pewna, ze wielki dzien nastapi jeszcze do konca wrzesnia. a teraz sie zapowiada ze przenosze. a ja nie wiem juz co mam ze soba robic. przyspieszacze typu seks i chodzenie po schodach nic nie daja - ja mieszkam na X p. i codziennie od tygodnia robie sobie 3 x dziennie spacerek w te i we wte. dobijajace jest te czekanie... pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 12:46 Uff, najwazniejsze, ze się pogodziła z mężem! Gosia trzymam kciuki za Ciebie i za szybki i bezproblemowy poród! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 15:21 No to uff i oby im się jak najlepiej układało... paula Odpowiedz Link Zgłoś
marzencja Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 17:59 już mineło ponad połtora tygodnia od kiedy Miłosz jest na swiecie, wiec przebyty poród staje sie coraz bardziej odległy. więc zanim o nim zapomnę na dobre... Termin wg OM miałam na 20.09. Oczywiście jak wiekszość forumowiczek do tego czasu zadnych (poza czopem) szczególnych objawów Wielkiej Chwili. 21.09 pojechaliśmy z mezem na KTG na Starynkieiwcza. Po dwóch godzinach udało mi sie w końcu wejsć i dowiedzieć, ze jakby co - w szpitalu nie ma miejsc i najlepiej zebym sie troche wstrzymała jak chce koniecznie u nich urodzić KTG wykazało prawidłowe tętno płodu i zero skurczy. Mąż zły ze zmarnował kilka godzin i musiał tachać moje szpitalne torby uznał ze czuje sie i wyglądam tak swietnie ze na pewno nie urodze w ciągu najbliższych dni. A tu niespodzianka parę godzin poźniej w nocy obudziły mnie już regularne skurcze. zeby sobie ulżyć wlazłąm do wanny z ciepłą wodą i od razu zaczęłąm krwawić. Przestraszyłam sie nie na zarty, bo naczytałam sie o odklejaniu łozyska itp. Była chab 3.00 nad ranem a my nie wiedzieliśmy do którego szpitala jechac bo nigdzie sie nie mogłąm dodzwonić. W końcu wybółr padł na starynkiewicza (miałam tam skierowanie o swoje gin), uznałąm ze najgorszym razie bedą musieli mnie bgdzieś odesłać. Tak też sie stało i trafiłam do Orłowskiego na Czerniwkowskiej (mój mężulek był zachwycony jazdą karetką na sygnale Chciała zanzaczyć ze badanie na Satrynkiwicza wykazło 4 cm rozwarcia, a zanim dojechaliśmy na Czerniakowską było 5 cm. akcja postepowała dość szybko. Rodziłam sama bo nie mieliśmy opaconego porodu rodzinnego i absolutnie tego nie załuje. Nie miałam zzo, poród odbierał bardzo fajny lekarz, który uzanał ze na pewno sobie poradzę bo (chociaz gdybym sie uparła to zzo za 500 zł by mni załozyli). tak też się stało. Przy skurczach partych ogarnęło mnie zwatpienie czy jestem w ogóle w stanie urodzić, bo bylam już solidnie zmęczona. Poza tym zle mi wbili wenflon i jeszcze do dziś mam siniaka na reku. Ale i tak pobytu w szpitalu nie wspominam zle szczególnie dlatego ze synek okazął zdrowym bardzo spokojnym w porównaniu z innymi dzieckiem. Pokonanie drogi na ten świat zajeło nam od przyjazdu do szpitala w sumie ok. 5 godzin. pozdrawiamy Marzena i Miłoszek P.S. Acha zanim trafiłąm na Orłowską, przyjęci mnie odmówiły Karowa, Zelazna i Madalińskiego... to tak a propos przepełnienia w szpitalach. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 19:21 marzenko! gratuluje syneczka i szczesliwego zakonczenia ciazy!! musialas sie denerwowac tymi szpitalami, wyobrazam sobie, ale szczesliwie to juz za toba) zapraszamy cie na watek o naszych dzieciach na 'z zycia rowiesnikow'. Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 23:24 ja też się martwiłam, że mnie odeślą. a tak się nastawiłam na ten właśnie szpital. na szczęście - nazwisko lekarza prowadzącego na karcie ciąży zrobiło swoje. tym bardziej, że ten szpital ma dobrą opinię i dużo kobiet było spoza Lublina- nie wiem, czy nie więcej niż z Lublina.w dniu, kiedy rodziłam (a urodziłam tego dnia jako pierwsza) był poród po porodzie i przez kilka następnych dni nie przyjmowali nikogo z zewnątrz-rodziły tylko dziewczyny z patologii. Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 04.10.04, 17:51 Gratulacje marzencja) Tylko pozazdroscic takiego sprawnego porodu) Ale przede wszystkim gratuluje Ci zdrowego i spokojnego synka) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Monisiu - Kliniczna !!! 04.10.04, 12:43 Parę dni temu koleżanka mi mówiła, że na Klinicznej jakaś bakteryjka krąży, ale puściłam to mimo uszu, bo bakteryjki są wszędzie (żadziej lub częściej) i trudno wyczuć gdzie ich w danym momencie nie ma. Wczoraj moja mama rozmawiała z jakąś ciężarną znajomą i dowiedziała się, że na Kliniczną w ogóle jej nie przyjęli mimo skierowania od tamtejszego lekarza, bo jakieś oddziały są tam w ogóle zamknięte. Nie znam więcej szczegółów. JAk coś się dowiem, to dam znać. Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Czopek;-) 04.10.04, 13:59 Straszne miałam wczoraj od 16 skurcze, męczyły mnie do późnych godzin, potem w nocy bóle miesiączkowe i zakrwawiony czop Już myślałam, że to już, ale okazuje się, że jakoś to wszystko długo trwa... Rano się obudziłam obolała, ale już bez skurczyków, potem byliśmy w punkcie na KTG i USG i wszystko było oki. W piątek na patologię idę na wywoływanie, ale cały czas mam nadzieję, że urodzę sama do tego czasu Tylko jak?? Ingutko, najlepiej przyjść w godzinach rannych, ja tak się zapisuję na 9oo 10oo, nie wiem jak późniejsze godziny, jak się będziesz zapisywać to wszystko Ci powiedzą, mogę zapytać w czwartek jak tam będę jak chcesz, pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Czopek;-) 04.10.04, 14:17 Oj, juleg Ty to jesteś biedna, wszystko wskazuje na to, że to już, ale chyba Antoś zapiera się rączkami i nóżkami, tak mu dobrze u Ciebie - zresztą nie dziwię się. Ja mam termin porodu na czwartek, wiec nie jest powiedziane, że rzeczywiście nie zobaczymy się gdzieś na szpitalnych korytarzach, chociaż moja Maleńka tez jakoś nie zdradza ochoty na wyjście - może naszym dzieciaczkom podoba się to bieganie po kinach, parkach? ) Z drugiej strony u exilvii jak wyszedł czopek to okazało się, że to już, może wiec Ty też lada godzina zaczniesz rodzić? trzymam za was kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Czopek;-) 04.10.04, 15:19 Juleg, życzę aby to było już już. Ale wywoływania się nie bój, ja miałam wywoływany i nic strasznego; podłączają po oksytocynkę, potem przebijają pęchęrz i zaczyna się niezła jazda... Wówczas myślałam, ze zejdę i nie mogłam się nadziwić jak kobiety swiadomie decydują się na kolejną ciązę, ale dziś tak sobie myślę, ze nadal obstaję przy teorii, że najgorsze na świecie to jest jednak borowanie, ten dźwięk juz na samą myśl mnie o ból przyprawia, a pioród to jednak takie piękne przeżycie i tak nas z Grześkiem zbliżyło (no prócz mojej wpadki, która oby nie przypomniała się memu Ukochanemu w jakichś intymnych uniesieniach, także poproś o lewatywę, polecam, ja nie zdążyłam). Pozdr paula ps. na serio myślę, że to tuż tuż. Trzymam kciuki za Ciebie i za resztę też drogie dziewczęta. Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Czopek;-) 04.10.04, 16:17 Ja tez Juleg trzymam za Ciebie kciuki zebys jak najszybciej tuliła swoje maleństwo.I jak najmniej bolesnego porodu! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Czopek;-) 04.10.04, 17:35 ja tez mysle o Tobie Juleg wszystko pojdzie szybciej niz sie spodziewalas zycze wytrwalosci i odwagi bedzie dobrze myslimy o Tobie, a Ty pomysl ile nas juz urodzilo i dalysmy rade, Ty tez dasz powodzenia daj nam znac co u Ciebie Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Co z Ania? 04.10.04, 17:40 Przede wszystkim mam nadzieje, ze dla Juleg i Irazone juz sie zaczelo. Trzymam kciuki. No i fantastycznie, ze Gosi udalo sie pogodzic z mezem. A czy wiecie moze co u Ani. Ona poszla do szpitala w zeszly poniedzialek. Raz byla chyba wiadomosc od jej meza, a potem cisza. No, a teraz ja moze napisze cos na temat mojego porodu i pobytu w szpitalu. Jak wiecie mialam cesarke i dlatego musialam byc w szpitalu dzien wczesniej. Zrobiono mi wszelkie brakujace badania, i kazano wypoczywac. Porodowka w sumie niewielka i slicznie urzadzona. Pokoje ladnie wytapetowane, kazde lozko oddzielone zaslonka, tak ze w sumie mozna powiedziec mialo sie pokoj jednosobowy (jednoosobowe pokoje z lazienka tez byly dostepne ale za dodatkowa oplata). Do porodu przeznaczone 3 sale - urzadzone bardzo po domowemu, nawet z kanapka dla meza coby sie przespal jakby co. Przez caly moj pobyt ani razu nie slyszalam krzyczacej kobiety. Raz tylko widzialam jedna dziewczyne na korytarzu jak spacerowala i bylam swiecie przekonana, ze pare godzin ma jeszcze przed soba, a urodzila w ciagu 30 minut. Potem zasiegnelam jezyka u mojego pana doktora i okazalo sie, ze znieczulenia sa podawane w zaleznosci od tego, czy pacjentka tego chce. Pytalam tez o nacinanie krocza i powiedzial, ze wykonuje sie takie naciecie, ale tylko wtedy gdy jest to konieczne. Kiedys robili to standardowo wszystkim, ale teraz juz tak nie jest. Dzieci po urodzeniu przebywaja w sali dla noworodkow, a mamy sa wolane na karmienie. Podczas karmienia pod reka zawsze jest jakas pielegniarka, ktora udziela fachowych porad na temat karmienia. Wode z glukoza podaja, ale mozna zastrzec ze sie tego nie chce i wtedy dziecko jest tylko na cycuszku mamusi. Ale pielegniarki sprawialy wrazenie bardzo profesjonalnych i godnych zaufania. Zreszta sama przezylam w pewnym momencie horror, gdy Maja sie zaksztusila i polecialo jej nosem, buzia. Pielegniarka od razu Majke profesjonalnie chwycila, opukala, zabrala na taki specjalny stol, gdzie oczyscila jej gardlo i cala reszte. A ja stalam przerazona i plakalam. Nawet nie potrafie sobie wyobrazic co by bylo, gdyby to sie stalo w domu. Ale oprocz nauki karmienia piersia (kazali obejrzec film na video, amerykanski a tam matki po porodach z biustem na wierzchu w pelnym makijazu i obwieszone bizuteria. Rewelancja !) przedstawiaja rowniez mozliwosc karmienia butelka, dostaje sie tez probki i ulotki. Nie ma naciskow na karmienie piersia, ale pomagaja kazdej matce sprobowac i poradzic. Zreszta w ogole opieka i podejscie pielegniarek i lekarzy jest tam rewelacyjne w kazdym szpitalu. Ja do porodu mialam przeznaczana taka fajna dziewuszke. Wszystko mi mowila co i jak, bardzo profesjonalna. Moja cesarka trwala ponad godzine. Bylo inaczej niz przy Geniu, bo wtedy po kilkunastu godzinach bolu znieczulenie bylo wybawieniem i reszta zupelnie nie miala znaczenia. Teraz jechalam w pelni swiadoma tego co mnie czeka i bylo troche mniej przyjemnie. Jak wjechalam na sale to leciala muzyka z listy Schindlera. No fajnie, mysle sobie. Potem mnie rozcieli, jak wyciagali Majke to zrobilo mi sie bardzo niedobrze i wymiotowalam. Potem polecialo Happy Birthday to you (przy naturalnych tez puszczaja) i caly personel serdecznie mi gratulowal. Jak mnie zszywali to bolalo i musialam prosic od dodatkowa dawke leku. Jak mi pokazali Majke, byla taka bialutka. Az bylam w szoku. Jak mnie zawiezli do mojego pokoju od razu dostalam Majke do lozka, pielegniarka zrobila nam wspolne zdjecie polaroidem na pamiatke. Bylam jednak bardzo zmeczona wiec odeslalam meza i tesciow do domku a ja sie przespalam. Co chwile ktos przychodzil mnie zbadac, zmienic podklad, zapytac jak sie czuje. Az za czesto, bo nie moglam sie wyspac. Po poludniu przyszed Jun, przywiozl Majke i udalo mi sie ja nakarmic po raz pierwszy W Japonii z reguly zostaje sie w szpitalu tydzien. Ja wyszlam na wlasne zyczenie po 5 dniach. Majka jest zdrowa, czarne dlugie wloski (ale to dziedziczne po obu stronach bo moja mama i ja tez mialysmy czarne lebki), zreszta cala jest owlosiona i wyglada troche jak malpka, cera jej pociemniala, oczka ma ciemne i niebieska plame na pupie (wszystkie japonskie dzieci to maja). No to chyba na tyle. Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze. Pozdrowienia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Co z Ania? 04.10.04, 18:06 Iza, Majka musi byc przesliczna) Pochwal sie corcia jak bedziesz miala okazje. Tez jestem bardzo ciekawa co slychac u juleg i irazone. Macie jakies wiesci? Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta urodziłam :)))) 04.10.04, 18:40 no właśnie wróciłam ze szpitala. w piątek, o 18.50, po podaniu oxytocyny i przebiciu pęcherza urodziłam w 3 godzinki moją kruszynkę. Warzyła 2900, 51 cm wzrostu Jesteśmy baaardzo szczęśliwi. Wieści z obleganego do niedawna szpitala Św. Zofii: nastąpiło małe polepszenie, nie ma już takiego tłoku. Ona jest śliczna !!! Pozdrawiam serdecznie Pimienta Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: urodziłam :)))) 04.10.04, 18:54 pimienta, gratulujemy!!!!!!! i sciskamy z kajunia nowa kolezanke))) no i koniecznie zagladnij na nowy watek na z zycia rowiesnikow, zeby sie pochwalic kupkami i cyckami) albo czym chcesz.. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: jestem wreszcie 04.10.04, 18:54 Witajcie dziewczynki. Wreszcie mam podłączony internet to mogę się do Was odezwać. Urodziłam Michałka już 20 września, ma więc 2 tygodnie. Urodził się z wagą 3450, mierzył 57cm. Jest śliczniutki i bardzo bardzo grzeczniutki. Gratuluję wszystkim które są juz po i trzymam kciuki za resztę. Pozdrawiam. Aga i Michaś Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: jestem wreszcie 04.10.04, 19:31 aga, gratulacje!!! powysylaj nam zdjecia syneczka!! i zagladaj na nowy watek dla rozdwojonych juz szczesliwie)) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: jestem wreszcie 04.10.04, 21:24 pimieta i redmiss, serdeczne gratulacje! Fajnie, że już jesteście ze swoimi maluszkami! odzywajcie sie częściej na naszym wątku! Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: jestem wreszcie 04.10.04, 22:08 Gratuluje!!! nasi synowie urodzili sie tego samego dnia, moj Piotrus o 14:09 a Twoj? pozdrawiam a moj syneczek macha piętką Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: gratulacje 04.10.04, 19:03 gratulacje dla pimienta i redmiss pimienta ja też po podaniu oxytocyny urodziłam w 3 godzinki Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Re: PIMIENTO GRATULACJE I ... 05.10.04, 12:12 Dziekuję Wam dziewczynki za ciepłe słowa. Juleg, na patologię przyjeto mnie ok. 10 rano i po wszystkich formalnościcach dość szybko wzięli mnie "w obroty". Najpierw zapis KTG bez oxy, potem z oxy. Ponieważ na zapisie wyszły niewielkie skórcze, więc zwiększono dawkę i z oxytocynką duzo chodziłam, kucałam, no pomagałam tej akcji się rozwinąć. Wreszcie podjęto decyzję o przebiciu pęcherza, było to ok. 17. Potem poszło lawinowo, bo o 18.40 urodziłam moją ślicznotkę. Nie ukrywam, że choć krótko, było dość intensywnie, bóle ostre i częste, tak, że nie miełam okazji odpocząć. Przy 3 cm. (ok. 18) podano mi zzo i już było porzyjemnie )) No i tym razem mam tylko niewielkie pęknięcie, tak że moge powiedzieć, że pupa jak nowa )) Naprawdę w Zofii pięknie się mną zajęli, wszystcy byli szalenie delikatni i serdeczni. Po prostu słów brak. Na oddziale połozniczym też wspaniała opieka, zarówno nad mamą, jak i nad dziećmi. Aż serce rośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: gratulacje 04.10.04, 21:08 Gratuluję Pimentii i redmiss! Odzywajcie się dziewczyny częściej! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Re: gratulacje 04.10.04, 21:22 redmiss gratuluję serdecznie Życzę dużo przespanych nocek i zdrowia Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Do Izy. 04.10.04, 21:27 No to lux warunki i opieka Czekam na zdjęcia Mai i Genia. Pozdr paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: gratulacje 04.10.04, 21:56 Ja tez gratuluje Pimettii i Redmiss,ucałujcie swoje pociechy!Niech zdrowo rosną pozdrawiamy ja i 11 dniowy Maks Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Juleg:-))) 04.10.04, 21:55 To znaczy, ze cos sie zaczyna u Ciebie)) Bede o Tobie myslec i oby wszystko poszlo expressowo. Ja mam takie nieregularne skurcze juz od tygodnia, niektore nawet dosyc mocne. Zwykle uspkajaja sie jak sie poloze albo zmienie pozycje. plecy na dole mnie tez pobolewaja, tak jak przy miesiaczce, ale to chyba od siedzenia przy biurku. A moze do jutra rana juz bedziesz miala malenstwo? Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Juleg:-))) :-))))) 04.10.04, 22:15 trzymaj sie, u mnie to poszlo bardzo szybko, wiec nie zdziwilabym sie gdybys do rana faktycznie miala juz to za soba myslimy o Tobie i o wszystkich, ktore jeszcze czekaja pozdrawiam cieplo Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Izabelai, Pimienta, Redmiss 04.10.04, 22:17 ja tez gratuluje Dziewczyny)))))))))) Izabelai, a czemu w Japonii dzieci maja niebieska plamke na tylku??? (tak pytam z babskiej ciekawosci) - ja sie rodzilam w Polsce a tez mam taka plamke ale brazowa Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 00:14 przyłączam się do gratulacji! )))) Odpowiedz Link Zgłoś
female Rozważania po wizytowe... 05.10.04, 09:03 Witajcie, Wczoraj udałam się do mojego doktorka, jako że termin tuż, tuż (09.10.04).Synuś waży ok 3540(oczywiście + - 15%), stopień dojrzałości łożyska II. Po badaniu lekarz stwierdził, że Maćkowi tam dobrze i raczej w najbliższym czasie na świat się nie wybiera ... Jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to na KTG mam się pojawić 15.10 i jeśli da to obraz zadawalający mojego położnika wypuści mnie do domu (16.10 jest ślub mojej szwagierki), a 17.10 mam się w pełnym rynsztunku pojawić znów na patologii, gdzie zrobią mi "kilogram" badań. No i może po 3,4 dniach bedę rodzić Nawet nie wiecie, jak się tym zaczynam stresować... Chciałam wprawdzie "przenosić", ale tylko dlatego, co by później zacząć macierzyński(i tym samym później wróciłabym do pracy), ale nie ma to znaczenie i L4 jest tylko do 09.10 Tak więc czy urodzę 10 czy 23.10 to i tak już będę na macierzyńskim. Buuu... Ja chcę rodzić w terminie... Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Rozważania powizytowe... 05.10.04, 09:33 Witaj, właśnie z tymi zwolnieniami... ja mam termin 20.10 a zwolnienie do 11.10 potem ide do szpitala i jak mi powiedziała koleżanka kadrowa z pracy to w szpitalu najprawdopodobniej juz mi nie dadzą zwolnienia tylko mogę sobie wziąść macierzyński. Ciekawe jak to rozwiązać. Bo z tego co wiem to Ty możesz pójśc do internisty i wziąść po terminie zwolnienie np na przeziębienie lub cokolwiek innego co nie jest ciążą a ja bedąc w szpitalu raczej nie mam szans. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa weronika rodzi... 05.10.04, 10:24 wlasnie napisala, ze juz ma 2 cm i jest na przedporodowej!!! trzymamy kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
exilvia Re: weronika rodzi... 05.10.04, 10:39 no! )) doczekała się teraz będzie miała za swoje )) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka paula 05.10.04, 11:42 Hej Paula, ryzykowne pytanie ), ale jak tam Twoja praca magisterska i obrona? Kiedy mamy trzymać kciuki? Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: paula 05.10.04, 12:43 Ryzykowne to będzie zwłaszcza moje stawienie sie na tej obronie... Do 10.10 wszystkie obrony wstrzymane, bo wchodzą nowe przepisy (drukowanie 2- stronne, streszczenie na dyskietce i takie tam) i jak się ukażą te przepisy, to mam się do nich dostosowac, drukować, składać i stawić się w wyznaczonym dniu, myślę, ze za 2-3tyg. I nadal się nie uczę, bo niby jeszcze mam czas, nienawidzę tej dziedziny, juz bym wolała sie fizyki uczyć ( z całym szacunkiem dla agalaw7, która to ten niepojety dla mnie kierunek wybrała na studiach). Także liczę na ochrzan od was i opis jakie to wasze obrony były trudne, to moze się zmobilizuję. Taka kula u nogi ta cała obrona... Paula Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: paula 05.10.04, 16:18 Ha! Ja chyba nie jestem dobrą osobą do ochrzanu. Miałam obronę w lipcu br., ale bardziej stresujace dla mnie było zdążenie z napisaniem pracy, żeby się za nią nie trzeba było wstydzić. A jak już napisałam, to rzeczywiście, nie chciało mi się uczyć, ale bardzo chciałam mieć już to z głowy, więc trochę się pouczyłam. Obrona była łatwa i to nawet nie przez brzuch, po prostu chyba na obronie zakłada się, że skoro skończyłaś studia, napisałaś pracę to znasz się na rzeczy i nie ma Cię co dręczyć. Zwłaszcza jak miało się dobre oceny. Ja weszłam jako ostatnia i komisja była już znudzona, wiec szybko mnie wypuścili. Ale żeby nie było tak dobrze: Paula, do roboty!!!!Do nauki! ) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: weronika rodzi... 05.10.04, 14:54 nareszcie,trzymam kciuki,oby miała szybki poród)powodzenia! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: weronika rodzi... 05.10.04, 10:56 pozdrów ją serdecznie od nas! Biedna dziewczyna należała się w szpitalu, może wreszcie jej Żuczek sie urodzi. Trzymamy kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Rozważania powizytowe... 05.10.04, 10:28 Ja mam zwolnienie do 6.10 włącznie a TP na 7.10 czyli ten czwartek. Na razie jednak nie czuję, zeby poród miał nadejść lada dzień, wiec 7.10 idę do internisty prosić o jakiekolwiek zwolnienie. Monisia, a Ty nie możesz 12.10 rano wybrać się do internisty? Według przepisów to nie mogą dać Ci na siłę macierzyńskiego, Ty możesz wziąć 2 tygodnie wcześniej, ale nie musisz. Spróbuj zawalczyć, to zawsze dwa tygodnie wiecej z maleństwem. pozdrawiam Inga Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Rozważania powizytowe...+L4 05.10.04, 13:04 monisiu w szpitalu dostaniesz L4 szpitalne, a dopiero jak urodzisz to dostaniesz macierzynski i upieraj sie przy tym, bo wiem ze niektorzy lekarze daja macierzynski przed urodzeniem, a przeciez szkoda urlopu na lezenie w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Rozważania po wizytowe...L4 05.10.04, 13:02 nieprawda z tym macierzynskim, nie daj sobie wmowic ze jest inaczej MACIERZYNSKI NALEZY SIE OD DNIA PORODU niezaleznie kiedy ten dzien porodu nastapi sprawdzalam w przepisach i w ZUSie i tak jest napewno!!! pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 09:27 Dziewczyny, serdecznie gratuluję i zyczę samych radosci z maluchami. A z tej plamy na pupie to się uśmiałam, fajnie to musi wygladać hi hi. U mnie jeszcze 2 tygodnie buuuuu - mówiłam, że bedę ostatnia jedyne co mnie pociesza, to, że lekarz powiedzial , ze mnie nie przeterminuje ale co to za pociecha jak Wy juz tulicie swoje maleństwa a ja jestem kopana w dzień i w nocy - za co?? pozdrawiam Monika Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: czy to już??? 05.10.04, 14:56 juleg chyba się zaczęło,skoro skurcze regularne co 5 minut,trzymam kciuki,powodzenia i szybkiego porodu Odpowiedz Link Zgłoś
female Re: Rozważania po wizytowe...+L4 05.10.04, 15:45 Macie rację. Jak nie urodzę do 9.10 to pójdę do internisty. Mam nadzieję, że nie odmówi wystawienia L4. Całuski dla rodzących i trzymam kciuki !! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: czy to już??? 05.10.04, 15:46 Ja myślę, że to już!! Julcia, trzymam za Ciebie kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: czy to już??? 05.10.04, 16:26 Raczej już Trzymamy kciuki!!!! Dziewczyny , dzięki za rady w sprawie zwolnienia, bede walczyć w szpitalu. małe pytanko: Cała ciażę walczyłam z zaparciami, od dwóch tygodni jest wręcz przeciwnie a dzisiaj to wręcz miałam biegunkę. Czy tez tak miałyscie, bo połozna ze szkoły rodzenia mówi, że to normalne. Ale, żeby az tak? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: czy to już??? 05.10.04, 17:05 Juleg, to naprawde juz)) Trzymam kciuki)) Monisia, takie rozwolnienia sa pewnym znakiem oczyszcznia sie organizmu i nadchodzacego porodu) Na pewno juz niedlugo)) Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Juleg!!!Weronika!!! 05.10.04, 18:08 Nareszcie,doczekały sie dziewczyny!!! Trzymam kciuki zeby szybko poszło i zeby dzieci na 10 p. ps cały dzien nie mogłam wejsc na ten watek,z cała reszta nie miałam problemu,dlaczego? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: watek bardzo powoli sie laduje... 05.10.04, 18:15 Kornelcia, ja tez ostatnio czesto mam problemy z wejsciem na watek. Wydaje mi sie, ze to dlatego, ze mamy tyle postow i system ma czasami problemy z zaladowaniem tych 4 tys. z hakiem) Ale zesmy ksiege napisaly, no niech to) Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: watek bardzo powoli sie laduje... 05.10.04, 19:03 i ja mam problemy z wejściem na wątek,strasznie długo się ładuje. Odpowiedz Link Zgłoś
apteros jest !!! 05.10.04, 19:59 dziewczynka, 50cm, 3700 ) kilka godzin porodu naturalnego, spory bol i wielka odwaga i dzielnosc mojej Zony. A potem cesarka... w calkowitej narkozie bo znoeczulenie nie dzialalo. Jak wchodzilem ze szpitala ok 19 weronka wracala do swiadomosci a mala spac nie chciala tylko polucha ssala (pewnie glodna) i kichnela raz ) pozdrawiam i ide sie upic chyba ? Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: jest !!! 05.10.04, 20:10 Gratulacje dla calej rodzinki) Nie ma co, mieliscie przejscia. Nalezy Ci sie jakies piwko, albo i cos lepszego teraz oby tylko dziewczynki nabieraly sil:- ) Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: jest !!! 05.10.04, 20:12 Serdeczne gratulacje dla całej Waszej trójki! i pozdrowienia dla dzielnej Weroniki, przekaż jej proszę, że my tu na nia czekamy. Mam nadzieję, że niedługo nabierze sił i będzie mogła w pełni cieszyć się waszą córeczką! pozdrawiam Inga&maleńka 40tc Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: jest !!! 05.10.04, 20:41 pawle!!! koniecznie ukochaj weronike!!! byla bardzo dzielna!!!! i ucaluj corenke w pietke od cioci kubowej i kajuni) gratulacje!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: jest !!! 05.10.04, 22:08 GRATULACJE!!!nareszcie,ucałuj dzielna zonke i mała dziewuszkę od kawalera znad morza,hihi. i wypij dobre piwko!!! ja i Maks Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: jest !!! 05.10.04, 22:40 Brawo! Wszystkie forumowe ciocie i mali towarzysze gratulują z całego serca!!!!!!!!!!!! Paula Ps.A jak ma na imię maluszka? Odpowiedz Link Zgłoś
monisia Re: jest !!! + po mojej wizycie u lekarza 05.10.04, 21:07 Wielkie gratulacje!!!!( jakbym była szczęśliwym ojcem to bym się napiła A ja właśnie wróciłam z wizyty i jest wszystko ok, przepływy w porządku ale cisnienie troszke wzrosło, nie dużo ale zawsze W czwartek mam sie już połozyć , będą mnie obserwować. Będę wysyłała sms-y do Kornelci. Boję się!!! pozdrawiam Monika + 38 tyg wiercipięta Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: jest !!! + po mojej wizycie u lekarza 05.10.04, 22:11 Hej Monisiu!Juz w czwartek?I co Olszewski cos mówił o cesarce,czy siłami natury? Rany tak bardzo bym chciała Cię odwiedzic ale niewiem czy dam radę,wiesz mały.Boje sie go zostawic nawet samego z Markiem.Moze spróbuje ale mam nadzieje ze wiesz ze myslami i sercem bedę z Tobą i obiecuje pisac smski. Daj znac co i jak.Sciskam Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: jest !!! 06.10.04, 04:41 GRATULACJE !!!! Pozdrow serdecznie swoje wspaniale kobiety. Nareszcie razem - wspaniale. Pozdrowienia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa juleg rodzi 05.10.04, 18:15 napisala, ze zostaja w szpitalu, bo ma dwa cm kazala zdementowac plotki o zatloczonej zofii!!! doczekala sie... Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: juleg rodzi 05.10.04, 18:21 No to super) Oby wszystko poszlo szybciutko i sprawnie. Czekamy na dzidzie Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: czy to już??? 06.10.04, 04:43 Juleg, trzymamy kciuki. Teraz juz z gorki i niedlugo malenstwo bedzie w koncu z wami. Z niecierpliwoscia czekamy na wiesci. Pozdrowienia. Iza. Odpowiedz Link Zgłoś
redmiss Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 13:26 Dziękuje Dziewczynki za życzenia. Będę się odzywała częściej jak tylko Michaś pozwoli. Teraz słodko śpi, ale trzeba obiadek jakiś zrobić, co by mleczko było pyszne ) Anna335: moje Szczęście mnie wymęczyło od południa do 22:30. Twój synuś jest starszy Trzymam kciuki za Weroniczkę (biedaczka, jak sobie przypomnę......) Pozdrawiam. Aga Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 06.10.04, 04:47 Ta plamka jest wyraznie niebieska i nazywa sie "mongolska" i swiadczy o przynaleznosci do rasy mongoidalnej. Wszyscy japonczycy sie z tym rodza. Rozmiary ma rozne - u Majki tak na pol pupy. Z wiekiem zanika, choc niektore dzieci nawet w podstawowce jeszcze to maja. Smiesznie to wyglada. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa juleg urodzila!! 06.10.04, 07:40 dzisiaj o 1 w nocy!! wreszcie))) gratulacje juleczko!! Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Julka i Weronika 06.10.04, 08:22 Gratuluję!!! Kto powiedział, że nie ma ciąży bez końca, miał rację. Tylko nie wiem czy to np. Werkę pocieszało... No to mmy wśród niespodzianek równowagę chłopczyk u Radki i dziewuszka u Weroniki. A nie - jeszcze Agnieszce-redmiss chłopczyk się urodził. No to wypada żeby u mnie była dziewuszka Nie narzekam. Jeśli kogoś jeszcze pominęłam i nie pogratulowałam, to czynię to niniejszym - przepraszam, że tak hurtowo. Odpowiedz Link Zgłoś
mona75 Re: Julka i Weronika 06.10.04, 10:34 Gratulacje dziewczyny !! To sie doczekalyscie Najlepsze zyczenia!! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: Julka i Weronika 06.10.04, 12:22 gratuluję kolejnym mamom,wracajcie szybciutko do formy Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 08:29 Nie wyrabiam już z tym forum! Chyba jak urodzę to tylko z nerwów, że się tu dostać nie mogę. Dziewczyny, musimy szybko rodzić i spadać stąd, bo to nie do przejścia jest. A może już się wszystkie przeniesiemy na rówieśników? I pozakłócamy przez chwilkę ich kupki i cycki swoimi czopami i skurczami? A kto w ogóle jeszcze oczekuje? Monisia Mamaagnieszka Irazone (?) Kostka80 (?) Ingutka Malizna74 Ktoś jeszcze? Za dużo nas nie zostało... No i Irazone i Kostka zniknęły, Monisia jutro do szpitala. Ja się tak nie bawię! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa irazone 06.10.04, 09:12 ona tez jutro do szpitala. skurcze ma, ale ciagle takie same. maz sie spisuje kazala was wszystkie pozdrowic!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 11:44 Nie zapominaj jeszcze o Monie. tak czy inaczej - "mało nas, mało nas do rodzenia dzieci ) Naprawdę coraz puściej się robi, poza tym jakoś tak wychodzi, że po mału teraz moja kolej - na jutro mam termin. Hmm..nie wiem co o tym myśleć. Jak mnie coś zaboli w nocy, to myślę, że to już. Narazie jednak oprócz skurczy przepowiadających i tego, że ogólnie jestem obolała to nie czuję jakiś szczególnych objawów. Chociaż podobno poród często zaczyna się w najmniej spodziewanym momencie... Trzymajmy się dziewczyny i myślę, że już niedługo wszystkie przeniesiemy się na wątek dla rówieśników, czego wam i sobie życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 16:28 U mnie tez jeszcze nic nie slychac. Ide jutro do lekarza, mam nadzieje, ze powie, ze to juz. Narazie siedze sobie w pracy i dokanczam co moge. Nie powinnam jeszcze marudzic, bo do terminu mam jeszcze kilka dni. Malutko nas zostalo, moze rzeczywiscie powinnysmy sie przeniesc na rowiesnikow? Przeciez kiedys to czekanie sie skonczy Odpowiedz Link Zgłoś
izabelai Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 09:35 Gratulacje!!!! No i juz jestescie razem. Tyle sie biedna naczekalas, ale teraz juz mozesz malenstwo utulic. Trzymajcie sie cieplutko i czekamy na wasz powrot. Pozdrowienia. Iza Odpowiedz Link Zgłoś
monisia juleg urodzila!! + do Kornelci 06.10.04, 10:29 No Juleg!! Gratulacje dla weteranki oczekiwania. Teraz Ty trzymaj kciuki za nas. Kornelciu, daj sobie spokój z przyjeżdżaniem, opiekuj sie maluchem a ja tam będe pod dobrą opieką. Wiem , że o mnie pamietasz. Byłam wczoraj zobaczyć ten oddział i wygląda tam naprawdę super, nie ma porównania do Gdyni. A położne też bardzo miłe i udzielały wszelkich odpowiedzi. Rodzić mam niby naturalnie ale jakby cokolwiek to szybko robią cięcie - tyle sie wczoraj dowiedziałam, bo doktor tym razem nie był rozmowny. Jeszcze raz pozdrawiam i gratuluje mamom. Papa , ide sie pakować Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 15:21 Juleg GRATULACJE!!!!nareszcie ,ale sie cieszę. Wracaj do nas szybko! Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 16:31 Juleg, gratulacje dla rodzinki) Wracaj do sil szybciutko i do nas ze szczegolami i zdjeciami malenstwa Odpowiedz Link Zgłoś
juleg Poród juleg 06.10.04, 22:50 Cześć dziewczyny! Od narodzin Antka minęły już prawie 22-cia godziny. Przez ten czas nauczyliśmy się pielęgnować maluszka, zmieniać pieluszki no i całkiem dobrze karmić piersiaczkiem. Teraz chłopak śpi, a mama powinna z niego wziąć przykład -nie śpi już od 37-ciu godzin Narzeka na bóle krocza, ale jest bardzo szczęśliwa, że ma wreszcie swojego małego synka. Wracając do samego porodu, to skurcze zaczęły się ok. 10:30 rano, od razu regularne, co 4 – 5 minut. Stawały się coraz bardziej bolesne, więc po kąpieli w ciepłej wannie, gdy upewniliśmy się, że to już na pewno skurcze porodowe (podobno w innym przypadku, by ustały), postanowiliśmy pojechać do szpitala. O 15-tej poszliśmy na KTG. Biedna Julia tak się przejęła, czy aby to nie fałszywy alarm, że wstrzymała akcję na kilkanaście minut. Kiedy tylko pani nas zostawiła samych, zaczęliśmy masować brodawki i skurcze wróciły. Po zapisie musieliśmy czekać 45 minut na badanie, bo lekarz poprosił jakąś inną babeczkę, która była za nami... Julia była już na skraju załamania, później powiedziała, że nawet płakała w łazience, bo nie mogła znieść już tej niepewności... No ale po badaniu wielka radość... Zostajemy... Choć to dopiero sam początek – rozwarcie na dwa palce, cieszymy się strasznie. Jeszcze tylko kilka formalności i ok. 17-tej trafiamy do sali wiśniowej. Tu wita nas bardzo miła położna – niestety nie pamiętam imienia. Skurcze cały czas się nasilają, są już naprawdę bolesne, pocieszamy się - na pewno rozwarcie się poszerza. O 18-tej badanie wewnętrzne, pęka pęcherz płodowy, wody są czyste, dobry znak. Jeszcze tylko rozwarcie.... Tu jednak nic się nie zmieniło, dalej tylko 2 cm... Położna pociesza nas, że teraz już będzie lepiej, bo nie ma wód. Julia wchodzi do gorącej wanny. Mamy nadzieję, że to złagodzi bóle. Niestety nie wiele to pomaga. Julia bardzo cierpi, ale jest dzielna wytrzymuje do 20-tej. W między czasie zmiana położnych - nasza kończy dyżur W brew obawom nowa dziewczyna jest równie miła Badanie wewnętrzne - znowu nie ma postępów... A Julia jest już na skraju wyczerpania (cały czas robi się jej czarno przed oczami). Zaczynamy myśleć o ZZO. Pamiętałem ze szkoły rodzenia, że czasem to pomaga odblokować się. Położna namawia nas jeszcze na piłkę, ale i to nic nie daje... Teraz już jesteśmy zdecydowani. Wzywamy anestozjologa ( bardzo miły facet ). O 21:20 Julia dostaje pierwszą dawkę. Teraz poród staje się przyjemnością. Po dwudziestu minutach jest już 5 cm !!! Możemy wreszcie skupić się na oddychaniu i „ujeżdżaniu” piłki. Za dwie godziny kolejna dawka. Po kolejnych 20-tu minutach jest już 8 – 9 cm ! Teraz jeszcze obowiązkowe siusiu na chwiejnych nogach i chwilę siedzenia na krześle, żeby Antoś wstawił się niżej główką. Za chwilę Julia jest już na łóżku. Zaraz będziemy rodzić ! Pojawia się kolejna pani, chyba doktor. O 0:35 pierwsze parcie i pierwsze problemy, na szczęście Julia o niczym nie wie. Tętno Antka spada, zaczynam się niepokoić, ale nie widzę nerwowości u położnej, więc chyba panują nad sytłacją... Julia dostaje maskę tlenową i nakaz, by oddychać głęboko. Tętno wraca do normy Jeszcze jedno parcie i widać w głębi włoski, znów tętno spada, ale pełne oddechy pomagają. Kolejny skurcz i włoski już na wierzchu. Akcja jest zbyt wolna, więc dostajemy kroplówkę z oksytocyną. Jeszcze dwa skurcze, trzy „kaszlnięcia” i Antek ląduje na brzuchu. Jest pierwsza w nocy. Ja łapię się z wrażenia za głowę i nie mogę uwierzyć, że jest już po wszystkim (no prawie, jeszcze łożysko i szycie...).Kilka sekund mija i Antoś wydaje z siebie pierwszy krzyk. Odcinam pępowinę i idę z synkiem na pomiary. 3550, 57 cm i 10 pktów. Jest śliczny, podobny do mamy, no przynajmniej jeżeli chodzi o siłę głosu Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki! Resztę opowie Juleg, gdy wróci do domu. Szymon, mąż Julii Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Poród juleg 06.10.04, 23:33 Jejku, serdeczne gratulacje dla całej Waszej Trójki! Koniecznie pozdrów Julkę, niech będzie silna, a póki co niech zmyka spać, jeszcze pewnie trafią sie nieprzespane noce! pozdrawiam ingutka Odpowiedz Link Zgłoś
female Re: Poród juleg 07.10.04, 08:43 GRATULACJE i wszystkiego naj, naj naj U mnie termin pojutrze, a tu nic się nie dzieje Jadę zaraz do lek. I kontaktu pogadać o zwolnionku. Mam nadzieję, że nie odmówi... Miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Poród juleg 07.10.04, 12:36 Gratulacje!!! Aż się wzruszyłam lekturą o szczęściu kolejnej z nas. Bardzo, bardzo się cieszę. Paula Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Re: Poród juleg 07.10.04, 19:03 Tata Szymon, swietny opis) Jakie przezycia Wracajcie wszyscy do sil i czekamy na zdjecia Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Poród juleg 07.10.04, 23:52 Gratulację!!!super!niech Julia wraca do sił i maluszek do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
ankankanka PRZYCHODNIA NA MOKOTOWIE 05.10.04, 20:48 drogie Mamusie, mamy 8 dniową córeczkę i czas najwyższy zapisać sie do lekarza. Mieszkamy na Starym Mokotowie, czy możecie polecic przychodnię i dobrego pediatrę dla Hanki - dzięki za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
pimienta Podajcie link dla mam rozdwojonych 06.10.04, 16:38 No właśnie, nie mam sił szukać, bo wolno mi sie wszystko otwiera. Pozdrawiam Pimienta Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Podajcie link dla mam rozdwojonych 06.10.04, 17:23 a prosze ja ciebie: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773 Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Objawy porodu 06.10.04, 18:35 Hej, Mam do Was pytanko, ponieważ wypatruję oznak porodu to czy może wiecie mdłości są oznaką porodu? A kłucie w kroczu? Kurcze mam termin na jutro i przyglądam się sobie niczym badacz jakiemuś rzadkiemu okazowi. Dyzio tez patrzy na mnie uważnie i pyta co chwilę czy już jechać W pracy u niego pytali się, czy skoro na jutro ma termin to będzie. Wiem, że to nie bedzie tak łatwo i szybko ale moze coś wiecie o tych mdłościach - męczą mnie od nocy. No i te kłucia...skurcze przepowiadające jak zwykle obecne, ale niebolesne, wiec po tym poznaję, że jeszcze nie moja pora. pozdrawiam Was wszystkie! Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Objawy porodu 06.10.04, 20:08 Mdłości i biegunka xczęsto poprzedzają poród Paula Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Objawy porodu 06.10.04, 21:28 Hej ingutko!kłucia miałam w kroczu coraz bardziej upierdliwe przed,a mdlosci dopadły mnie kilka dni przed porodem.Dziwne to było uczucie. zycze Ci zeby to było juz za momencik. trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
mamaagnieszka Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 19:44 Dzisiaj znalazlam nasz watek prawie na drugiej stronie No coz, watek nam sie wykancza powoli. Moze my, jeszcze oczekujace, powinnysmy sie przeniesc na rowiesnikow i troche mamusiom ponarzekac Female, ja tez mam termin na sobote. Bylam dzisiaj u lekarza. Zmartwil mnie, bo stwierdzil, ze od ubieglego tygodnia nic sie nie zmienilo A ja mam naprawde bolace skurcze. Bylam prawie pewna, ze cos sie posunelo do przodu. Robili mi KTG. Oliver baraszkowal sobie jakby mu tam w brzuszku bylo jeszcze bardzo wygodnie. Nie ma rady, wracamy do czekania. Snilo mi sie dzisiaj, ze urodze 10go Oby to byl sen proroczy. Trzymaj sie towarzyszko niedoli) Odpowiedz Link Zgłoś
malizna74 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 20:48 Dziewczyny 2w1, ja już wczoraj proponowałam przenosiny na rówieśników. Przede wszystkim dlatego, że coraz trudniej tu się dostać - tak napłodziłyśmy No i niewiele nas tu zostało Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 22:20 No pewnie! Przenieście się wreszcie i już. Zdecydowane. Coś Ingutka nam się nie odzywa długo, czyżby dołączyła do Juleg w Zofii? Paula Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 22:31 Dzięki Paula za pamięć, jeszcze się trzymamy z Małą razem Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 23:54 Ja tez jestem za,wogóle to trudno mi wogóle tu wejsc i jestem nie nabierząco. Zapraszamy na nowy wątek,przynajmiej bedziecie dziewczyny wiedziec co Was czeka. Kupki,pieluchy,cycki(umnie wiecznie bolące,hihi)i cała reszta ciekawych rzeczy. papa Odpowiedz Link Zgłoś
paulajal Ingutka daj głos! 08.10.04, 15:00 Masz się absolutnie jak najczęściej wypowiadac na rówieśnikach!!! Przecież to NASZE wspólne forum, jesteśmy razem od początku i już tyle razem przeszłyśmy, że nie ma tu miejsca na jakies niesmiałosci. Czekamy na Ciebie i na resztę brzuchatych na rówiesnikach!!! Paula Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Popieram wniosek!! 08.10.04, 16:03 Paula ma racje, tez uwazam, ze zzylysmy sie troszke i ciekawi nas co u kazdej z nas sie dzieje, dlatego mowcie Dziewczyny co u Was, niezaleznie czy juz urodzone bobaski czy jeszcze czekaja na swoja kolej a. Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa i ja jestem za za za!!! 08.10.04, 17:40 na nowy watek marsz! co za roznica, czy dzidziusie w brzuszkach, czy obok? takie same z was mamusie jak i my i na pewno wiecie cos, czego my nie wiemy i musicie nam pomagac, bardzo was potrzebujemy!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 22:26 Tak,ja też myślałam, ze juz tu nikt się nie pojawi. Jakoś tak smutno mi sie zrobiło, bo bywały dni, że prawie setka postów przeleciała, aż cięzko było nadążyć za czytaniem, a teraz ( i jeszcze sie zawiesza. Możemy się przenieść na równieśników, ja już podczytuję wszystkie wypowiedzi, żeby być w temacie, ale powiem szczerze, że nie mam smiałości zabierać głosu, jako ta jeszcze z brzuszkiem. Termin mam na ...dziś, wiec za półtorej godziny będę przeterminowa. Nie wiem czy mi się dobrze zdaje, ale chyba będę w mniejszości, coś mi się wydaje, że większość jakoś uwinęła się w terminie. Cóż moja córeczka jakoś nic sobie z tego nie robi (nie ma jak u mamy). Pół rodziny i kopa znajomych dobija się czy to już, a z pracy dzwonią naokrągło, póki jestem dostepna pod komórą - zwariowac można. Dyzio udaje spokojnego, ale widzę, że bardzo przejmuje się, że juz za chwilę będzie rodził. No i jak tu się spokojnie wziąć za rodzenie? ) Inga&maleńka 40/41tc Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 22:59 ingutka jesli Cie to pocieszy to ja urodzilam 11 dni po terminie, ale za to porod mialam blyskawiczny, wiec nie ma tego zlego telefon to myslalam, ze wyrzuce przez okno, a wszystkie sasiadki wystrzele w kosmos, a jak juz potem lezalam w klinice i czekalam to moj maz mial takie same zamiary, no ale w koncu urodzilam pozdrawiam i zycze optymizmu bedzie dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
maaszka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 08.10.04, 16:14 Witam was, jesli mam jeszcze kogo witać, bo po liczbie postów z 8 października niewiele was albo już nie ma nikogo. Zaglądam z wątku wrześniowego Jestem jeszcze 2 w 1 i chciałam się pocieszyć, ze ktos jeszcze nie urodził. Ale u was chyba nie ma listy oczekujacych albo jest jakoś zakamuflowana W każdy razie zyczę tym nierozdwojonym pomyślności! Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 08.10.04, 17:42 liste mamy w skrzynkach)) jest jeszcze kilka nierozdwojonych mamus, bardzo juz zniecierpliwionych bidulek(( pisz smialo, na pewno ktos zareaguje) Odpowiedz Link Zgłoś
female Mój brzuszek coraz cięższy... 08.10.04, 20:09 Hello Wszystkim Wracając z zakupów myślałam, że niosę brzuch na kolanach (tak mi ciążył),a potem zauważyłam czop śluzowy, tak więc kto wie...może urodzę jutro, a może za tydzień W każdym razie wiem, że powoli zmierzam do finału L4 nie udało się przedłużyć. Od pojutrza idzie macierzyński Powoli oswajam się z tą myślą. Trudno się mówi... Pozdrawiam mamusie oczekujące i te, które tulą w ramionach swoje Kaczorki. Bernadeta Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa Re: Mój brzuszek coraz cięższy... 08.10.04, 21:02 to trzymamy kciuki)))oby szybko Odpowiedz Link Zgłoś
anna335 Female:) co do L4 08.10.04, 22:04 hej, nie daj sobie wmowic, ze macierzynski masz wziac przed dniem urodzenia dziecka, przepisy mowia, ze kobieta MOZE ale NIE MUSI brac macierzynskiego dwa tygodnie przed terminiem porodu - pisala o tym niedawno nawet Gazeta Wyborcza, ze niektorzy lekarze bedacy na uslugach ZUS nakazuja swoim pacjentkom brac macierzynski wczesniej, ale nie ma przepisu, ktory Cie moze do tego zmusic, wiec niech pisza L4 !!!!!!!!! szkoda urlopu na lezenie z brzuszkiem, lepiej byc potem dluzej w domu z dzieciaczkiem trzymaj sie cieplutko i nie daj zwariowac, trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam a. i 18 dniowy Piotrus Odpowiedz Link Zgłoś
maaszka Re: Do Female 08.10.04, 23:29 Hej! Female nie daj się w to wrobić. Nie mam pojęcia na kiedy masz wyznaczony termin, ale przypuśćmy (czego ci nie życzę), że tak jak ja przetwerminujesz się o 2! tygodnie... Nie szkoda ci? Na pewno będzie ci szkoda tych wspólnych chwil - bo to naprawdę są tylko chwile. Jeśli więc odprawił cię ginekolog idź do rodzinnego lub pierwszego kontaktu i po prostu powiedz (tak jak ja), ze jesteś juz zmęczona i źle się czujesz. Nie ma siły, da ci zwolnienie. A jeśli nie idź do innego lekarza np. wieczorem. Jeśli powtarzam rady innych i to cię denerwuje, to przepraszam, ale znaczy to tylko tyle że mam rację Nie dawaj za wygraną! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
kornelcia75 Dokumi gdzie jestes? 08.10.04, 23:34 Rany ale numer nic o niej niewiemy,urodziła nie urodziła? załozyła wątek ta nasza dokumi i cisza.Wszystkie się rozdwoimy a o niej cisza. Dokumi Ty sie odezwij!!! Odpowiedz Link Zgłoś
female L4 09.10.04, 10:52 Własnie i mój gin i lekarz I kontaktu odmówili wystawienia zwolnienia, twierdząc, że jeśli nie urodzę w terminie (czyli dzisiaj) to od jutra liczy mi się macierzyński. I oni nic na to nie poradzą. Stresuje mnie juz ta sytuacja. Wczoraj ponownie dzwoniłam do doktorka, ale zbył mnie(lek.rodzinny). Stwierdził, że nie będzie problemu z wystawieniem L4 po macierzyńskim...Szukać innego lekarza? Juz jestem tym zmęczona... A wszystkie Wasze rady są dla mnie bardzo, bardzo cenne Dzisiaj zauważyłam dalszy ciąg czopa...Mam nadzieję, że poród tuż, tuż... Całusy Odpowiedz Link Zgłoś
kubowa wiesci od irazone 09.10.04, 12:16 no wiec jeszcze nie rodzi, jeszcze jej porodu wywolywac nie chce, codziennie biega do szpitala na badania i chyba juz ma dosc) kazala was wszystkie usciskac! Odpowiedz Link Zgłoś
milenaj9 Re: wiesci od irazone 09.10.04, 12:48 kubowa powiedz irazone że trzymamy za nią kciuki i oby nie musiała już długo czekać. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ingutka Re: L4 09.10.04, 12:57 Hej, female, nie daj się tym lekarzom. Popieram wypowiedz Ani - macierzyński przed porodem MOŻESZ wziac, ale nikt Cię do tego nie może zmusić. Ja w terminie porodu poszłam do internistki i od progu powiedziałam jak wygląda sytuacja i dostałam bez problemu. Nie wiem jakie masz plany po macierzyńskim, ale myślę, że warto zawalczyć - w końcu jeśli zdarzy się, ze przenosisz dwa tygodnie to zostanie Ci tylko 14 tygodni macierzyńskiego. Może pójdź do internisty i powiedz, że jesteś przeziębiona albo że sie źle czujesz i tyle. Ja podczas wizyty podpierałam się tym, że jest to sprawdzone w przepisach i że tak powiedziała mi zaprzyjaźniona kadrowa. A jak się czujesz poza tym, jakieś objawy porodu? pozdrawiam i powodzenia! Inga Odpowiedz Link Zgłoś