Dodaj do ulubionych

WITAM WRZEŚNIOWO-PAŹDZIERNIKOWE MAMUSIE

    • female Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 08:07
      O jak szkoda, że już po lecie...Jakieś takie krótkie było crying
      A za oknami szaruga, plucha i paskudny wiatr. Nie chce się nawet nosa
      wyściubić crying A czekaja mnie jeszcze zakupy...
      Ja chcę lato !! Albo zimę, bo nartki czekają wink

      Miłego dnia kiss
      • aniamulka Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:09
        Witam wszystkie dziewczynki smile) U mnie też taka brzydka pogoda i wcale nie chce
        mi sie nigdzie wychodzić. Ale niestety musze zrobić zakupy. Dziś na obiadek
        zrobię drugi raz tego łososia zapiekanego w piekarniku wg przepisu ... no
        właśnie - czyjego? - zapomniałam sad( Ja dodałam tam jeszcze pokrojoną cebulkę i
        czosnek.

        Bardzo dziękuję za przepis bo ryba aż rozpływa się w ustach - gorąco polecam.
        Mąż się zjadał. On nie lubi panierki na rybce więc ta była idealna. Zrobiłam do
        tego jeszcze zapiekane ziemniaczki w foli - pychotka.

        Ja tak nie lubię jesieni - tęsknię już za latem. Ale wakacje odbijemy sobie w
        przyszłym roku już z maleństwem.

        A jeśli chodzi ote dziwne sny, to ja nie mam pojęcia skąd one się biorą.
        Przecież nawet się nie myśli o takich dziwnych sytuacjach a tu proszę - jaka
        wyobraźnia.

        Pozdrawiam mamusie przyszłe i obecne - Ania
        • aniamulka aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:17
          Mam pytanko do osób użytkujących aparaty cyfrowe. Pomyśleliśmy z Arkiem żeby
          sobie taki sprawić jeszcze przed porodem bo pewnie bardzo się przyda. Tylko
          zastanawiamy się jaki. Są teraz fajne promocje. Brałam pod uwagę dwie firmy -
          Canon i Nikon. już wybraliśmy Canona ale ten Nikon ma ciekawszą ofertę. I teraz
          mamy dylemat. Zupełnie nie znamy się na tych aparatach. A jakie macie? Może
          macie jakieś uwagi,wskazówki, co warto, czego nie warto, co się psuje itp.
          Pomóżcie w wyborze.

          Ania
          • milenaj9 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:31
            ja to się bardzo nie znam na aparatach cyfrowych,ale później spytam męża to coś
            doradzi.
            a my ostatnio nagraliśmy taki krótki filmik jak mi się brzusio rusza,widać jak
            Lenka tam w środku baraszkuje,wyszło super!fajna pamiątka,polecamsmile
          • mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 09:32
            a jaki przedzial cenowy wchodzi w gre? bo to jest bardzo wazne. bo sa aparaty
            cyfrowe kupisz i za 1000 zl i za ponad 10.000 zl.
            my mamy Nikona 5400 a odpowiednik wsrod Canononow to jest model G5. Cenowo ok.
            2500 zl. z nikona jestesmy bardzo zadowoleni, tzn. ja bardziej bo dla mnie to
            szczyt techniki ale moj maz twierdzi, ze to taki zabawkowy i porzadny sprzet
            zaczyna sie od 6000 zl w gore. no ale on pracuje w studiu fotografii
            profesjonalnej i oni tam maja sprzety za kilkadziesiat/kilkaset tysiecy
            zlotych, wiec moze sie wymadrzac wink


            w kazdym razie zajrzyj na strone

            www.dpreview.com

            tam znajdziesz porownania wszystkich aparatow cyfrowych dostepnych na rynku.
            • aniamulka Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:00
              Nie chodzi mi o lustrzankę tylko zwykły kompakcik. przedział cenowy 1300 - 1500
              zł. Brałam pod uwagę dwa modele: Canon A75 i Nikon COOLPIX 4100.

              Ania
              • mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:06
                to masz tu porownanie

                www.dpreview.com/reviews/compare_post.asp?method=sidebyside&cameras=nikon_cp5400%2Ccanon_a75&show=all

                ktory bylby lepszy to nie wiem, bo mi te parametry duzo nie mowia, ale jak
                chcesz to moge spytac meza jak wroci z pracy
              • mona75 Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:09
                to masz tu porownanie

                www.dpreview.com/reviews/compare_post.asp?method=sidebyside&cameras=canon_a75%2Cnikon_cp4100&show=all

                ktory bylby lepszy to nie wiem, bo mi te parametry duzo nie mowia, ale jak
                chcesz to moge spytac meza jak wroci z pracy
                • aniamulka Re: aparaty cyfrowe 22.09.04, 10:16
                  Dziękuję Mona75. Chociaż powiem Ci, że mi też te parametry mało mówią. ale tak
                  sobie oglądam - fajne porównanie.

                  Ania
        • milenaj9 Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:25
          hej dziewczynki,ja dzisiaj kiepsko spałam,bóle jak przy okresie,teraz też czuję
          się tak sobie,nadal boli krzyż..czyżby poród tuż tuż..

          mona ja też mam takie dziwne sny,ostatnio śniło mi się,że przyjechałam do
          żłobka po swoje dziecko,którego jeszcze nie widziałam,pani prowadzi mnie do
          sali i mówi proszę zgadnąć które to pani dziecko,ja patrzę,leży jedno
          czarne,drugie białe a trzecie zielone.Pani do mnie,no pani dziecko jest to
          zielone a ja na to że ja nie chce tego zielonego tylko to w środku i tak się
          obudziłam,ale głupoty mi się śnią,co dziewczynki?
          • exilvia Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:38
            ..hihihi smile))) Milena, może dlatego zielone, że Ty "zieloną mamą" jeszcze jesteś smile))) chyba, że ufoludek! (czyżby efekt oglądania "Z archiwum X"?)
            ja mam niedobre sny.. oj, niedobre. z tym, że jak mi się już śni Kosmik - to raczej śni mi się sielanka, ale pomiędzy snami z Kosmą mam jeden powtarzający się motyw, zbyt bolesny, żeby o nim pisać (nierozwiązane problemy się przed porodem domagają chyba przemyślenia i rozwiązania!). ale jak już na scenę mojego snu wkracza mój synek - w różnym wieku, różnie wyglądający (to ma jasne włoski i niebieskie oczy, to ciemnowłosy i ciemnooki - wszystko się może zdarzyć, bo chociaż ja i Luby jesteśmy blondynami, to nasi rodzice wszyscy ciemnowłosismile))- sen przeistacza się radykalnie.
            a co do jesieni - trochę sie zimno zrobiło sad no i słońca nie ma! sad(( ale jak jest słońce, założy się ciepłe ubranie i pójdzie na spacer do parku zbierać kasztany i kolorowe liście - wtedy jest pięknie!!! smile)
            • milenaj9 Re: Puk, puk...już jesień za oknami :( 22.09.04, 09:45
              oj tak zielone to chyba efekt oglądania tv,bo przed snem leciał jakiś głupi
              film o stworkach morskich,a co do "zielonej mamy" to też fakt,hismile))

              tak tak ja uwielbiam jesień,ale żeby było słoneczko!!!!wtedy jest naprawdę
              pięknie.
              • dariaa76 bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 10:28
                Witam, dziewczyny jak sobie radzicie z kłuciem w kroku i po wewnetrznej stronie
                ud, bo ja czasami mam dość. W pierwszej ciąży nie miałam żadnych dolegliwości,
                a teraz bez przerwy coś nowego się pojawia. Ból jest czasami tak okropny ze nie
                mogę zrobić kroku, a to 38 tydzień i zapewne znowu ciąża będzie przenoszona, co
                mnie przytłacza!!!Zaczyna brakować mi wiary w to ze drugi poród jest szybszy i
                mniej bolesny, zaczynam sie bać!!!!Chyba mam depresje przedporodową!!!
                pozdrawiam
                • aniamulka Re: bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 10:43
                  One są i nic z nimi ie da się zrobić. Czekam tylko jak przejdą. U mnie
                  najwięcej tych kłuć jest przed snem i wtedy najwięcej dzidziuś szaleje.

                  Ania
                  • aniamulka chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 10:51
                    Coś mi się wydaje,że brzuszek mi się obniżył bo siedząc rudniej złąćzyć nogi
                    razem bo czuje te boczki brzucha. Czyżby ...

                    Ania
                    • exilvia Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:08
                      Ania - to jeszcze test ze szklanką smile) jak się utrzyma na brzuszku bez podtrzymywania to na pewno się obniżył smile)) co ciekawe, ja ostatnia zauważyłam, że mi się brzuch obniżył smile taki śmieszny stoliczek teraz przed sobą noszę smile)
                      • aniamulka Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:16
                        Do stoliczka to mi dalekooooo smile)) Cały czas jest taki spadzisty. może ja też
                        urodzę na Boże Narodzenie wink

                        Ania
                        • exilvia Re: chyba brzuszek się obniżył 22.09.04, 11:23
                          to może dziewczynki inaczej się 'obniżają' niż chłopcy smile) i nie będziesz miała przenośnego, turystycznego stolika. jeden mebel mniej wink
                          • aniamulka a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:29
                            • exilvia Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:32
                              to zmykaj do sklepu smile))
                              ja miałam poczytać spokojnie książkę, póki cały dom spał wink
                              • aniamulka Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:36
                                ale właśnie deszcz leje i muszę przeczekać. ta pogoda taka brzydka- buu...
                              • aniamulka Re: a miałam iść na zakupy 22.09.04, 11:39
                                ale właśnie deszcz leje i muszę przeczekać sad( Ta pogoda tka brzydka sad(
                                Zajmę się więc rozmrażaniem łososia na obiadek bo siedzi jeszcze w lodówce. Już
                                mam na niego ochotę smile) mniam,mniam...

                                Ania
                                • exilvia łosoś 22.09.04, 11:43
                                  smacznego! tez lubię łososia. we wszystkich postaciach. miałam ostatnio ochotę na wędzonego, ale drogi straszliwie. czekam na jakąś promocję w Tesco, Championie albo Leclercu wink
                                  właśnie - dziś do Tesco wyprawa pewnie się odbędzie rodzinna, bo w ostatniej ulotce kilka interesujących promocji wink
                      • kornelcia75 Re: chyba brzuszek się obniżył-a mi nie!!! 22.09.04, 14:32
                        A mi nie!!!!buuuuuu sterczy wielki jak balonik.A jak byłam u lekarza to
                        siedziała dziewczyna w ciązy jakas moze cyganka czy co.I pyta mnie-Chłopak???
                        A ja -Tak.A ona widac po brzuszku ze taki sterczący.
                        Dla mnie to bujdy a co jajaeczka wypychaja ten brzuch do przodu????hehehehe
                        Pierdoły co?
                      • kornelcia75 Re: Do Idy 22.09.04, 14:36
                        Mój tez po wczorajszych lenistwach dzis juz jest taki jakim Go lubię.
                        • irazone Re: po troszku 22.09.04, 15:40
                          aniamulka dziękuję za galerię smile dostałam,teraz jeszcze poproszę o tabelkę:
                          PROSZĘ ŁADNIE.
                          dziś też nie urodziłam,Jurek prawie się nie rusza,więc planuję wyprawę do
                          szpitala.skurczy nie mam,ale w nocy przeżyłam koszmar-bolało mnie wszędzie sad
                          nie mogłam się ruszać,Artur mnie transportował do wc i z powrotem.nawet nie
                          mogłam się ruszyć z boku na bok.płakałam jak bóbr.czekałam do rana,żeby jechać
                          na izbę przyjęć,ale trochę przeszło.poszłam za to do fryzjera i się
                          przystrzygłam i zrobiłam pasemka.
                          śniło mi się dziś,że leżałam w łóżku i obok mnie leżał Jureczek,słodko się
                          uśmiechał,otwierał duże cudowne oczka i złapał mnie z palec! to taki cudowny
                          sen... mam przeczucie,że się rozsypię w ten weekend.zobaczymy na ile jestem
                          wiedźma,na ile domorosła wróżbitka,ale jestem prawie pewna... wink
                          • irazone Re: brzuszek 22.09.04, 16:07
                            jeśli tak z tym brzuszkiem,że ma być jak stolik,to mam już długo.ale nie jestem
                            osobiście pewna.wszycy mówią,że tak,ale 2dni temu rano sterczał mi do
                            góry,wyżej prawie niż cycuszki smile
                            • milenaj9 Re: brzuszek 22.09.04, 17:40
                              ja też mam nisko brzuszek,taki stoliczek i sterczący a ma być dziewczynkasmile
                              • exilvia Re: brzuszek 22.09.04, 18:01
                                hihi, Milenko, może jednak chłopczyk? wink jakby co - skonsultuj imię dla niego z Mężem wink
                  • kornelcia75 Re: bóle w kroku i inne kłucia 22.09.04, 14:27
                    a ja dzis w nocy miałam taki ból w pachwinie az na noge promieniował taki
                    reumatyczny.Ledwo wstałam do kibelka,ale tylko na lewa nogę,dziwne...
    • kornelcia75 Re: WAZNE PYTANIE 22.09.04, 14:16
      No to ja mam pytanie bo sie juz nie moge połapac.Dlaczego Wasi lekarze chcą Was
      kłasc do szpitala 1-3 dni po terminie???Przeciez termin jak sami mówią jest
      orientacyjny,moga połozyc i kłada ok 7-10 dni po terminie.Wczesniej oczywiscie
      jesli sa jakies patologie.A tak?Po co?Co beda na siłe wywoływac?Czy lezec
      bezsensu.Bo ja juz sie zakreciłam.Chodze do przyszpitalnej przychodni do
      lekarza który zajmuje się patologia ciązy bo wiecie moja cukrzyca i skok
      cisnienia czyli mnie to powinni niby juz w sobote kłasc,a mówia ze 10 dni po
      terminie jak juz.
      A Was juz kłada zaraz?Dlaczego?
      • exilvia Re: WAZNE PYTANIE 22.09.04, 16:29
        Dosiu,
        mi też serczy.. tylko że sterczy teraz 'stoliczek' smile))) jest niżej, ale nadal jest 'na chłopaka'. nie wiem, czy wierzyć, że dziewczynki są w takich rozlanych brzuchach, a chłopaki w sterczących - jak to jest u reszty dziewczyn z naszego forum? czasem w przesądach jest troszkę prawdy.
        a z tym kładzeniem do szpitala 2 dni po terminie, to ja tez nie rozumiem za pbardzo tej praktyki. nie wiem, czy mnie położą - położna (hihi)mówiła, że kładą, gdy się przyjdzie po terminie do szpitala. może za to jakąś kasę dostają? nie wiem... u mnie w szpitalu tłoku podobno nie ma. może być tak, że tylko ja będę danego dnia rodzić. wolałabym nie leżeć w szpitalu przez dwa tygodnie.. ale pójść trzeba! spróbuję się może wymigać wink))
      • exilvia "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:31
        zastanawiałam się ostatnio, jakie to może być uczucie, gdy wydaje się, że dziecko może ze mnie w każdej chwili wypaść. dziś tego doświadczyłam. dziwne uczucie! nie umiem go opisać. ale cieszę się, że jedno po drugim lawinowo objawiają mi się różne znaki przedporodowe smile)))
        • irazone Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:35
          to podobno efekt obniżenia brzuszka.ale ile w tym prawdy? ja mam wrażenie,że
          Jurek cały czas którąś częścią ciała mi wypada przez szyjkę...
          • exilvia Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:40
            widziałam taki rysunek w którejś książce o ciąży/porodzie/pielęgnacji niemowlaka (chyba "Będziemy rodzicami.Poradnik nowoczesnych rodziców") na którym było jedno z możliwych - nieprawidłowych ułożeń dziecka do porodu - i to było ułożenie bodajże 'stópkowe' - jedna ze stópek dziecka wystawała po prostu z pochwy matki smile))) -/pewnie dla kobiety, która ma tak rodzić nie jest to śmieszne, ale mnie rozśmieszyło/
            • exilvia Re: "wypadanie" dziecka --> link 22.09.04, 16:43

              kobieta.gazeta.pl/fix/mod/zoom.jsp?xx=1326847
            • irazone Re: "wypadanie" dziecka 22.09.04, 16:43
              też coś takiego widziałam smile) i bawi mnie do łez.a mimo,że od 2m-cy wiem,że mój
              Maleńki główką w dół się zagnieździł,to najczęściej wydaje mi się,że właśnie
              nogę mi wypycha i za chwilę zobaczę małą stópkę wystającą mi z... wiemy czego big_grin
              • mamaagnieszka Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 17:06
                Czy moglabys mi wyslac tableke na gazetowy adres? Dziekuje Ci z gorysmile)
                • exilvia Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 18:06
                  Agnieszka, ja Ci wysłałam - doszła? smile
                  • mamaagnieszka Re:Exilvia, dostalam i dziekuje:-))))n/t 22.09.04, 18:35
                  • ingutka Re:Ingutka:-) Pieknie prosze o tabelke:-)) 22.09.04, 18:45
                    mamaagnieszka i irazone, przepraszam, dopiero dorwałam się do forum. Mój Dyzio
                    jest chory i komputer jest odpalony na jego profilu, a ja mam pocztę
                    skonfigurowaną na moim. Postaram się dzisiaj wieczorem Wam wysłać. Irazone, do
                    Ciebie też na adres gazetowy, irazone@gazeta.pl?

                    Poza tym nie było mnie, najpierw ambitnie przesadzałam kwiatki i robiłam zmianę
                    ustawień w dużym pokoju, a potem zmulona zmęczeniem zasnęłam snem spawiedliwych
                    po obiadku i dopiero teraz dochodze do siebie.

                    Ja mam podobno brzuch na dziewczynkę - też nie wierzę w te "wyglądanie" na
                    dziewczynkę, bo najpierw wróżono mi chłopca, bo w ogóle nie widać po mnie było
                    ciąży i jak to się wszyscy dziwili, nie zbrzydłam (tez mi coś, dlaczego w ciązy
                    trzeba niby okropnie wyglądać??? bez sensu). Jednak usłyszałam z ust
                    doświadczonej mamy, że pewnie będę miała dziewczynkę, widać po brzuchu. Mam
                    taką krągłą piłeczkę, brzuch jest zaraz pod piersiami, jeszcze nie obniżony i
                    też mogę, a nawet czasem i stawiam sobie na nim kubek z herbatą. Postronny
                    obserwator może to uznać za coś fajnego, ale niech taki spróbuje się w nocy
                    obrócić z jednego boku na bok! Masakra!!!

                    Poza tym moja ginekolog powiedziała, że pierworódkom to bardzo rzadko obniża
                    się brzuch. Moze dlatego wiekszość z nas ma go wysoko?
                    • kosstka80 czesc:) 22.09.04, 18:58
                      dawno mnie nie bylo ale zapewniam ze jestem na biezaco...tylko dzis drukarka
                      nie dziala wiec nie wydrukuje i nie poczytam co tam u was od wczoraj...

                      gratulacje dla wszystkich ktore urodzily...smile

                      dzieki za tabelke a waszych zdjec ciagle nie udalo mi sie obejrzecsad
                      nie mam czasu nad tym przysiascsmile

                      pozdrawiamsmile
                      Dorota i Sara(powoli oswajam otoczenie z tym imieniem dla naszej malej)
                      • kornelcia75 Re: Dobranoc :-))) 22.09.04, 21:55
                        Dziewczynki ja Wam mówia dobranoc nie zebym szła spac,ale mam gosci.
                        Przyjechała moja przyjaciółka Madzia i plotkujemy,jej 14 mc córa juz śpi.
                        Moja Bona tez...wymeczona przez w/w Olenkę.

                        Spijcie słodko i słodko snijcie
                        ja i Maks
                        • izabelai Dziendoberek 23.09.04, 02:59
                          Witam, pewnie jeszcze sobie smacznie spicie smile)) a ja sie wlasnie szykuje do
                          szpitala. Czyli, jesli wszystko dobrze pojdzie jutro zobacze Majke - ale sie
                          ciesze. Mam tylko nadzieje, ze nie rozchoruje sie przez ten dzien, bo moje
                          dziecie jest przeziebione. W tej ciazy wybitnie bylam odporna na wszelkie
                          infekcje i mam nadzieje, ze tak zostanie do jutra smile))
                          Brzuszek tez mi sterczy i wydaje mi sie, ze wyglada dokladnie tak samo jak przy
                          Geniu, a tym razem dziewuszka.
                          Trzymajcie za mnie kciuki i jak bedziecie mialy ochote to slijcie maile na moja
                          komorke izabelaishikawa@ezweb.ne.jp
                          Jak tylko urodze i bede w stanie to zaraz napisze do ktorejs z was co i jak.
                          No i dajcie mi znac jakby ktos urodzil przede mna smile)))
                          Przyjemnego dnia. Iza
                          • aniamulka Re: Dziendoberek 23.09.04, 07:53
                            Iza - trzymamy mocno kciuki. Jak fajnie - już niedługo będziesz trzymała w
                            ramionkach swoje słodziutkie maleństwo smile)))

                            Ania
                            • milenaj9 Re: Dziendoberek 23.09.04, 09:48
                              iza trzymam kciuki,powodzenia i czekamy na info!
                          • kubowa Re: Dziendoberek 23.09.04, 08:34
                            izus, trzymamy kciuki!!!! dzisiaj w nocy bedziemy z toba myslami. i trzymamy
                            kciuki za maie, niech urodzi sie piekna i zdrowasmile)))
                            • kubowa cesarkowe czwartki:) 23.09.04, 08:37
                              zauwazylyscie, ze to juz trzeci cesarkowy czwarteksmile? co prawda iza rodzi w
                              piatek, ale naszego czasu moze jeszcze w czwartek sie wyrobismile takze jak nie
                              chcecie cc to w czwartki noga na noge i nie jechac do szpitali!!!smile)))
                              • kubowa do ingutki 23.09.04, 08:45
                                ingutko, kajunia urodzila sie 9go wrzesniasmile ja juz sobie poprawilamsmile
                            • mamaagnieszka Re: Dziendoberek 23.09.04, 18:12
                              Iza, mysle o Tobie i oby wszystko poszlo szybko i sprawniesmile)) Wracaj do
                              zdrowia szybciutkosmile))
              • juleg ??? 22.09.04, 17:06

                • exilvia Re: ??? 22.09.04, 17:25
                  moim brzuchem jeszcze nikt sie nie zachwycał sad ludzie nadal mi się dziwnie przypatrują, jakby bycie w ciąży było czyms nienaturalnym. ale ja już przestałam się tym przejmowac.
                  Julia, a z tym 'zakręceniem' to podejrzewam, że ja tak samo będę miała, gdy oznaki przedporodowe będą w natężeniu maxymalnym. już wczoraj byłam w lekkim stresie, gdy skurcze przedporodowe były bardzo intensywne i nie chciały się rozejść. chodziłam po pokoju owinięta w koc, bo się trzęsłam cała.
                  • aniamulka ach te kłucia 22.09.04, 21:32
                    I jak to zawsze wieczorem znowu kłucia. Są bolesne. Ale w dzień ich nie mam
                    tylko wieczorem i dzidzia mocno bryka i boli.

                    Ania
              • irazone Re: ale ze mnie osioł :)) 22.09.04, 17:07
                po pierwsze-Kornelcia znów świsnęła pełny post(4000) smile
                a po drugie...właśnie weszłam na swoją pocztę na interii,a tam... galeria od
                Julii.a ile się naczepiałam,że nie dostałam,hihihi a tam prawie nie zaglądam
                ale dzięki Juleczko!!!!
                ale za to tabelki nie dostałam wciąż.czemu mnie tak zaniedbujecie??? sad((
                • irazone Re:do Juleg 22.09.04, 17:10
                  nie martw się swoimi wahaniami.ja mam tak samo-też mam siebie dość,bo już sama
                  nie wiem rodzę czy nie-i tak codziennie... szlag może trafić. ale Ty masz
                  termin tuż tuż,ja niby później,chociaż sam lekarz się za głowę łapie.gdyby
                  pierwsze jego typowania miały się spełnić,to Jurek juz byłby ze mną w domku po
                  tej stronie smile a tu nadal w środku
                  • irazone ... 22.09.04, 17:13
                    to jest próba klawiatury smile
                    szkolę Artura,żeby wiedział jak do Was pisać smile
                  • juleg Re:do Juleg 22.09.04, 17:15

                    • irazone Re:do Juleg 22.09.04, 17:18
                      chyba nauczyłam... ale cóś mi teraz marudzi smile
                      teraz zmykamy do domku.papatki
                      • kornelcia75 Re:do Juleg i nir tylko 22.09.04, 17:34
                        Juleg wiesz co ja miałam tak samo,jak miałam te kolki i kłucia to sobie
                        myslałam moze jeszcze nie!za 2-3 dni,a jak jest cisza to chce rodzić.
                        Smieszne to prawda ze my takie niezdecydowane?a potem dziwimy sie swoim
                        dzieciom ze tez nie mogą sie zdecydowac wyjsc czy nie wyjsc.
    • kornelcia75 Re: 4000 !!!!! 22.09.04, 17:31
      Kurczę ale tym razem naprawdę nie specjalnie,nawet nie zauwazyłam.Słowo!!!
      Na pewno to ja zawinełam?hihihi
      • malizna74 Chłopiec czy dziewczynka 22.09.04, 20:08
        Dzisiaj padł rekord. Trzy osoby w ciągu pół godziny mówiły mi, że będzie
        chłopak na 100% ("bo pięknie wyglądam"). Jak chodziłam w ciąży z Magdą, to
        chyba też źle nie wyglądałam, ale wtedy nikomu nie dałam szans na dywagacje, bo
        wiedziałam, że ma być dziewuszka. Teraz tylko moja teściowa twierdzi, że będzie
        dziewczynka, bo podobno się bardzo na buzi zmieniłam. Ale ona bardzo by chciała
        trzecią wnuczkę (wnuka nie ma żadnego), bo jej samej dane było urodzić "tylko"
        czterech chłopa.
        Muszę przyznać, że mnie to wszystko nieźle bawi. No i w porównaniu z sytuacją,
        kiedy płeć znałam muszę powiedzieć, że teraz jest chyba przyjemniej. To pewnie
        też dlatego, że mam już wymarzoną córeczkę i jest mi naprawdę obojętne.

        Wielkie dzięki za tabelkę.

        Pozdrawiam, Dorota
        • malizna74 Do roboty dziewczyny! 23.09.04, 11:14
          No ja nie wierzę. Wchodzę na "oczekiwanie", a tu nasz wątek chyba z piętnasty
          dopiero!!! Oj starzejemy się, starzejemy...
          • aniamulka jak to jest z tymi e-mailami na komórkę 23.09.04, 11:41
            hmm... tak się zastanawiam jak to jest z tymi e-mailami na komórkę. Iza
            napisała żeby pisać do niej na komórkę na podany adres. Ale czy to do niej
            dojdzie? Jak myślicie?

            Ania
    • kornelcia75 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 12:52
      Dziewczyny wody mi odeszły i to przy kompie.Ale luneło.Rany dzwoniłam do ginka kazał jechac do szpitala.Wziełam prysznic,pakujemy reszte i jadę.Nic nie boli...jeszcze.Trzymajcie kciuki,ale sie boje.Dam znac Monisi smsem co i jak.
      BOOOOJJJEEE się.
      papapapaa
      • kubowa Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:09
        trzymamy kciuki!!!!!!!! rany, ale fajniesmile))) cos sie zaczelo dziacwink dwa
        porody dzienniesmile)) hi hi
      • aniamulka Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:10
        Ale fajnie - Kornelcia już jedzie po maluszka smile)) A u mnie nadal cisza a
        termin podobny. Trzymamy kciuki - wszystko będzie dobrze a dzidziuś zdrowy i
        uśmiechnięty jak mamusia smile)

        Ania
        • milenaj9 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:18
          o rany,ale wiadomość!!super!Kornelciu trzymamy kciuki!!!Powodzenia i czekamy na
          wiadomoścismile))
      • mona75 Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 13:20
        cudownie!! nie wiem ile to potrwa ale jak dlugo to urodzisz w terminie, jutro
        24.9.
        badz dzielna i nich ci porod lekkim bedzie smile
        3mam kciuki
        • kubowa Re: WODY MI ODESZŁY JADE-od izabelai 23.09.04, 13:33
          iza napisala, ze tez trzyma za kornelcie kciuki!!! a dzisiaj o 2.30 w nocy my
          mamy trzymac kciuki za niasmile) ech, ale sie dzieciaczki rodzasmile)) nareszcie, bo
          juz kajunia sie zaczynala nudzicsmile
          • aniamulka Re: WODY MI ODESZŁY JADE-od izabelai 23.09.04, 13:44
            Ja również przekazuję pozdrowionka od izabelai. Trzyma kciuki za kornelcięsmile i
            myśli, że Kornelcia urodzi wcześniej od niej.
            Jednak te maile do Izy dochodzą - ciekawe jak to się robi. Bo ja będąc w
            szpitalu nie będę miała żadnych wiadomości sad(

            Ania
            • juleg Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 15:41


              • exilvia Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 17:28
                smile)))))))))))))))))))))) SUUUUUUUUUUUUUUUPER!!! ale zazdroszczę Dosi! oby poszło szybko i łatwo. jeśli jej nic nie bolało, to może później też będzie mało boleśnie. a stawiała, że teraz ja urodzę! smile))))
                • mamaagnieszka Re: WODY MI ODESZŁY JADE 23.09.04, 18:18
                  Dosia, ale fajniesmile)))))) Trzymam kciuki, zebys miala lekki i szybciutki
                  porod. Jejku, naprawde super, az mam gesia skorke. Zazdroszcze Ci, ze niedlugo
                  bedziesz miala maluszka. Wracaj szybciutko z nowinkamismile)))
              • kubowa juleg - mam zal:( 23.09.04, 17:28
                mialas byc nastepna i normalnie przespalassad(! albo przyznaj sie: sprzedalas
                swoje miejsce kornelci, ktora miala byc po tobie, tak???smile no bo przeciez nie
                moze chodzic o to, ze sie pomylilamsmile)))
                • monisia Wieści od Kornelci 23.09.04, 18:05
                  Jak wyszłam od lekarza to dostałam smsa i byłam pewna, że to maz się niepokoi a
                  to tymczasem wiadomosc od Kornelci ale to juz wiecie
                  nastpna jest taka, ze podłacza ja do oxytocyny, nie ma na razie skurczy i się
                  boi. Kazałam jej się nie bać - taka madra jestem hi hi
                  Trzymajmy kciuki!!!
                  Acha - ja trzymam tez kciuki za Ize
                  A u mnie wszystko ok ale bede rodziła w Akademii bo wg mojego lekarza tak jest
                  bezpieczniej. na razie jeszcze mam tydzień darowany ( od szpitala)

                  • kubowa Re: Wieści od monisi:) 23.09.04, 18:29
                    dobrze monisiu, ze wszystko w porzadku!!! dobrze, ze jestes pod opieka.
                    • milenaj9 Re: która następna? 23.09.04, 18:43
                      no to się zaczęło,Kornelcia i Iza już niebawem zobaczą swoje maluszki.
                      hm...ciekawe dziewczynki która następna?smile)))jak widać nigdy nic nie wiadomosmile))
                      u mnie cisza...
                      • exilvia do Mileny 23.09.04, 19:37
                        Milena, Ty masz widzę dwa terminy - jeden z OM, drugi z USG - jeśli nie urodzisz w żadnym z tych terminów - kiedy idziesz do kontroli do szpitala?
                        ja idę w poniedziałek - może mnie tam już zostawią...
                        • milenaj9 Re: do Mileny 23.09.04, 20:10
                          ja jestem umówiona z moją lekarką jutro,ale chyba mnie jeszcze nie zostawi w
                          szpitalu,bo nic nie mówiła żeby brać torbę.Kurczę już sama nie wiem,czy jak
                          jestem umówiona z nią w dniu terminu to będzie mnie chciała zostawić.
                • juleg Re: juleg - mam zal:( 23.09.04, 20:45


                  • juleg Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 20:56


                    • kubowa Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 21:16
                      no wiec poki co wszyscy sie zapowiadaja, a wiekszosc po prostu mowi, ze poki co
                      nie przyjdzie, zeby dac mi odpoczacsmile jak mala spi to pozwalam tylko popatrzec,
                      a tak naprawde to przychodzi tylko moj tato albo mama kuby, wiec oni sa
                      niegrozni. moje kolezanki na razie zawiesily odwiedziny, a koledzy kuby raczej
                      na rece kai brac nie bedasmile))
                      • juleg Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 21:36
                        • malizna74 Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 22:12
                          Juleg - zapewniam Cię, że w szpitalu nie będziesz miała ochoty na odwiedziny
                          nikogo poza mężem i ewentualnie naprawdę najbliższymi. Ja czekałam tylko na
                          Tomka i moją mamę. Pozostałych traktowałam jako zło konieczne. Tym bardziej, że
                          trzeba było wychodzić z dzieckiem na korytarz. Radziłabym więc zawczasu
                          delikatnie wszystkich spławić. Jeszcze zdążą się szkrabem nacieszyć.

                          Kubowa - masz szczęście. Mnie dość szybko zaczęli nawiedzać goście. A już
                          szczytem było, gdy dwa dni po wyjściu ze szpitala moja (doświadczona) kuzynka,
                          która pomagała przy kąpieli przyprowadziła ze sobą koleżankę (mnie ledwie
                          znaną) i tłumaczyła: "Mówię Beacie, chodź ze mną. Tak rzadko ma się okazję
                          zobaczyć takie aż maleństwo..." I dawała jej Magdzię na ręce i w ogóle miały
                          niezły spektakl. Myślałam, że ją strzelę. A Magda jakby się połapała - w nocy
                          zrobiła taką wielką KUPĘ (po szyję mniej więcej), że chcąc nie chcąć musieliśmy
                          ją z Tomkiem wykąpać i następnego dnia pomoc kuzynki potrzebna nie była smile
                          Mam nadzieję, że tym razem będę bardziej asertywna.
                      • ingutka kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 00:41
                        kubowa, a opowiedz coś więcej jak tam pierwsze z dni Kajunią, daje Ci spać? Jak
                        sie czujesz, ostatnio rzadko do nas zaglądasz, pewnie masz mało czasu i
                        zasypiasz ze zmęczenia? Życzę dużo sił!
                        • kubowa Re: kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 08:10
                          zagladam do was czesto, czytam wszystko, ale jak nie mam brzuszka to juz wole
                          sie nie wypowiadac jako niekompetentnasmile))) czekam, az urodzicie, a wy cos tak
                          jakby leniuszki?? no, dzisiaj sie cos ruszylosmile

                          kajunia jest przeslodka i grzeczniutka. ostatnio wpadlam na pomysl, ze bede
                          zawodowo dzieci rodzila, bo takie mi sliczne i grzezczniutkie wychodzasmile))
                          musze ja karmic co trzy godziny, nie moge dac jej pospac, bo musi szybko
                          nadrobic niedowage. ale jest dzielna i duzo je, wiec pewnie juz niedlugo sie
                          wyspimysmileczasem spimy po 5 godzin, bo sie po prostu nie obudzimy na karmienie,
                          ani ja ani ona. teraz jedna reka pisze, druga odciagam pokarmsmile he he, takie
                          urokismile w niedziele idziemy na badanie sluchu do szpitala, podobno to teraz
                          obowiazkowe badanie? nie wiedzialam. poza tym jest super, bo kajunia w ogole
                          nas nie meczy, nawet nie placze specjalnie tylko sie zlosci, chyba, ze ja
                          wyjmujemy z wanny, to placze, bo juz straszznie to polubila. oczywiscie okazalo
                          sie, ze standardowa temp wody jest za niska dla kai, wiec wlewamy cieplejszej.
                          kikut pepowiny odpadl jej w 9 dobie zycia, wiec juz nie mamy problemu uwazania
                          na niego. no i tylesmile)) jest super!!!!
                          • mamaagnieszka Re: kubowa opowiadaj:-) 24.09.04, 16:18
                            Kubowa, widac z tego, ze coreczka Cie dobrze traktujesmile) 5 godzin spania przy
                            noworodku? Stanowczo Ci za dobrzesmile)))Super, ze masz taka grzeczna
                            dziewczynke, Zycze Ci zeby tak zostalo. Pa!
                            • monisia Co za dzień!! 24.09.04, 16:25
                            • monisia Co za dzień!! 24.09.04, 16:26
                              Wszystkie dzisiaj rodzicie?? hi hi
                              Dziewczyny wielkie gratulacje. jestesćie juz bardzo szczęśliwe. Ale Wam
                              zazdroszczę.
                              ucałowania dla Was, dzielnych mezów i słodkich dzieciaczków.
                              p.s. mam nadzieję, że mnie nie zostawicie tu samej...
                              • mamaagnieszka Re: Co za dzień!! 24.09.04, 17:02
                                Nic sie nie przejmuj monisia, ja z bede z Toba warte trzymac. Narazie nie
                                zanosi sie u mnie na nic. Jutro urzadzamy urodziny dla naszego Julka. Bede
                                miala 5ciu 10cio latkow caly dzien i noc, bo sobie synek zazyczyl "sleepover".
                                Po takim dniu moze cos mnie wezmiesmile)
                                • ingutka Re: Co za dzień!! 24.09.04, 17:57
                                  Dziewczyny, nie martwcie się, ja tu też jeszcze trochę pobędę, jeszcze nas
                                  trochę zostało "brzuszatych" wink)
    • malizna74 Do Monisi 23.09.04, 21:42
      Klinicznej się tak bardzo nie bój. Ja to przeżyłam i zamierzam jeszcze raz.
      Może się spotkamy smile Ja mam termin na 15X więc kto wie?
      A do kogo stamtąd chodzisz? Do Olszewskiego, to wiem, ale do kogoś jeszcze?
      Wysyłam Ci na gazetowy adres nr mojej komórki.

      A co do Kornelci, to rozumiem, że jest w Wojewódzkim ?

      Pozdrawiam, Dorota
      • juleg Re: Wycieczki do maluszka- kubowa opowiadaj:-) 23.09.04, 22:54

        Oj jak ja bym chciała być bardziej asertywna... Na pewno ich nie będę chciała widzieć, ale jak to powiedziećsad
    • exilvia ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:07
      Ida jest na trakcie przedporodowym,lada chwila poród może się zacząć.Wiadomo
      już,że Kosma waży ok.3kg i wszystko jest w porządku.Ida nie może się
      doczekać..smilemiłe koleżanki na oddziale są.
      • milenaj9 Re: ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:13
        super!!!!trzymamy kciuki!!szybkiego porodu!
        • mamaagnieszka Re: ida w szpitalu już! 23.09.04, 23:17
          O rany, ale sie dzieciaczki sypnelysmile) Super! Trzymam kciuki i zycze Wam
          obojgu szybkiego i latwego porodusmile)
        • kubowa Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 08:03
          jejku!!!! wspaniala wiadomosc!! trzymamy kciuki!!!
          • aniamulka Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 08:55
            ale fajnie!!! Coraz więcej dzieciaczków. Trzymamy kciuki - żeby poród trwał
            krótko i bezboleśnie smile)

            Ania
      • ingutka Re: ida w szpitalu już! 24.09.04, 00:37
        Ojejku, nie było mnie trochę a tu tyle się dzieje. Trzymam kciuki za
        dziewczyny, mam nadzieję, że porody pójdą szybciutko i już niedługo świeżo
        upieczone mamy będą sie cieszyć swoimi maleństwami!

        pozdrawiam ciepło
        Inga
    • kornelcia75 Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 01:40
      Witam!
      Tu mąż Kornelci.O przebiegu porodu nie będę się rozpisywał gdyż żona sama napisze o szczegółach.Powiem tylko że nie było lekko.Mogę tylko powiedzieć że JEST WIELKA!!! Duży szacunek dla Niej i wszystkich kobiet , które urodziły.
      O 21.50 urodził się Maks , zdrowy i śliczny waży 3620g i mierzy 55cm.
      Pozdrawiam.
      Marek
      • female Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 06:50
        Gratulacje dla dzielnej mamusi, ślicznego syneczka i mężusia wink
        Sto lat w zdrowiu Wam Wszystkim życzę kiss
        Bernadeta
      • female Dzień dobry w piątek ;) 24.09.04, 06:54
        Pobudka Kochane...
        Czas wstawać.
        Na myśl o pojedynczej kornelci i małym Maksie cieplutko się zrobiło i znów
        zawitało słońce wink
        Wznoszę toast soczkiem marchwiowym !

        Miłego dnia smile
      • kubowa Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 08:12
        kornelciu jeszcze raz gratulacje!!!!!! naprawde jestes wielka!!!
        • bebewawa Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 08:16
          Gratulacje dla Kornelci, która ostatnio pisała że nic się nie zanosi na poród a
          tu taka wiadomość. Wracaj szybko do siebie i niech maluszek zdrowo się chowa.

          Pozdrawiam
          Magda i Ignaś (40tyg.) z wrześniowego wątku
          • aniamulka Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 09:02
            Brawo Kornelcia!!! Gratulacje dla Ciebie, Maksa i świeżo upieczonego tatusia.
            Mężu Kornelci - ucałuj ją od nas moooocnoooo i cieplutko pozdrów. A jeszcze
            jakieś 3 dni temu rozmawiałyśmy z Kornelcią i mówiła, że oznak porodu brak.
            Tylko te kłucia miała. U mnie też kłucia i nadal wieczorem ale nic więcej się
            nie dzieje.
            Juleg - a co tam u Ciebie?

            Pozdrawiam,
            Ania
            • juleg Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 10:03

              aaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaaasmilesmilesmile
              Wszystkiego naaaaaaaaaaj dla dzielnej nowej mamy i jej uroczego syneczkasmile

              Jejku i Ida też, Exilvia? Jednak życie jest pełne niespodzianek, trzymam kciuki moccno!!
              • juleg exilvia:-) 24.09.04, 10:05


                • juleg aniamulka;-) 24.09.04, 10:07

                  Ja już nie wiem co się dzieje, sypiam wspaniale, nic mnie nie boli, nie mam skurczy, chyba organizm zapomniał, że ja trzy dni temu już prawie rodziłambig_grin Mam mętlik w głowie...
                  • juleg exilvia:-) 24.09.04, 10:09


                    • aniamulka Re: exilvia:-) 24.09.04, 10:14
                      i jeszcze jak z nią rozmawiałm to zastanawiała się czy brać torbę bo chyba jej
                      jeszcze nie zostawią w szpitalu smile)) A tu proszę jak szybciutko sie sytuacja
                      zmienia smile

                      Ania
                      • agalaw7 dziendoberek:) 24.09.04, 11:30
                        dawno mnie nie bylo, internet nam zabrali, ale juz oddalismile
                        WIELKIE GRATULACJE dla kornelcismile duzo zdrowka dla ciebie i synusiasmile)))
                        ide teraz poczytac zaleglosci, a potem jak moj ksieciunio jedrus bedzie spal to
                        moze cos napiszesmile
                        pozdrawiamy wszystkie mamusie i dzidziusie
                        aga i jedrus
                        • kubowa agalaw7 24.09.04, 12:07
                          sluchaj aga, jako, ze my tu jedyne aktywne juz po porodzie, to moze
                          pomyslalybysmy o zaklepaniu dla nas i dziewczyn nowego watku gdzies, zebysmy
                          mogly niezaklocajac watku oczekujacego sobie pogadac o dzieciach juz
                          narodzonych i bedziemy grzaly miejsce dla kolejnych mamusiek. oczywiscie
                          dopingowac dziewczyny bedziemy dalej, niech sobie nie myslasmile co ty na to??
                          • aniamulka Re: agalaw7 24.09.04, 12:14
                            Tylko powiedzcie jaki będzie jego tytuł żebyśmy się potem znalazły. Żebyśmy się
                            gdzieś nie pogubiły w tym tłumie tematów forumowych.

                            Ania
                            • agalaw7 Re: kubowa 24.09.04, 12:51
                              myślę sobie, że to całkiem dobry pomysł jest. a ty jako doświadczona mama i
                              kobieta po przejściach ciążowych możesz poczynić honory otwarcia nowego wątkusmile
                              no i co raz więcej nas się już wykluło to nie będziemy samotnie tam dyskutować.
                              czekam na wieści.
                  • mona75 zanik oznak ciazy 24.09.04, 16:29
                    juleg: ja od 3 dni mam to samo - w ogole nic mnie juz nie kluje, boli, w nocy
                    sie moge swobodnie przekrecac z boku na bok - tak jakbym w ciazy nie byla. ale
                    na szczscie ruchy dziecka czuje, chociaz nie sa one tak intensywne jak
                    wczesniej. mam nadzieje, ze to cisza przed burza i sie wkrotce zacznie....
                  • ingutka juleg! 24.09.04, 18:03
                    Oj, juleg, przyznaj się po prostu, ze czekasz na mnie, żeby nam było razem
                    raźniej w szpitalu rodzić wink))
      • kolmi Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 11:30
        Gratulacje!!!! Najlepsze zyczenia dla dzielnej Mamusi i Taty oczywiście też smile)
        Czekamy na Kornelcię w domku i zdjęcia MAksa. Dużo szczęścia dla całej Waszej
        Rodzinki!
        KAsia i Maks (w brzuszku)
      • mona75 Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 12:06
        GRATULACJE DLA KORNELCI I DLA MLODEGO TATY!! Mam nadzieje, ze szybko wyjdzie ze
        szpitala i nam tu opisze co i jak.
      • ingutka Re: Kornelcia urodziła !!! 24.09.04, 12:17
        Gratulacje dla dzielnej Kornelci, świeżo upieczonego Taty i Maksia! Wszystkiego
        najlepszego!

        Ciekawa jestem co tam słychać u Izy i Idy-exilvi. Poza tym jak tam czuje się
        Weronika, może ona już urodziła, dawno nic nie słychać co u niej, czy może coś
        wiecie? Mam nadzieję, że wszystko w porzadku i niedługo będę mogła wysłać nową
        wersję tabelki z przewagą drugiego arkusza smile)
        • kubowa iza tez urodzila:) 24.09.04, 14:11
          iza napisala co nastepuje: 'No ja tez juz po.Urodzilam o 4:59 waszego czasu.
          Maja ma 3196g. Jest slodka. Potem przesle
          zdjecia i napisze wiecej. Pozdrow Kornelcie i Exilvie i wszystkie dziewczyny.
          Papa'.

          takze nalezy ja wpisac do rozdwojonych smile gratulacje izus!!!!
          • kubowa gdzie zaczac nowy watek?? 24.09.04, 14:15
            macie jakies sugestie? nie chce sama decydowac, w koncu to nie moj, tylko nasz
            watek ma bycsmile czy na rowiesnikach, czy na czym? pomozcie mi, gdzie
            chcialybyscie byc, jak juz tu nie bedziemy mogly?smile
            • juleg Gratulacje dla Izy! 24.09.04, 14:51


            • juleg Re: gdzie zaczac nowy watek?? 24.09.04, 14:54


    • exilvia KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 15:00

      urodził się dziś ok 9 rano,śpi sobie na oddziale patologii,bo ma infekcję.jest
      malutki i śliczny i podobny do dziadka.waga:3kg340dkg.wzrost:54cm.skala
      Apgar:6pkt.Mama Ida zaniepokojona,ale szczęśliwa i zmęczona bardzo.
      Ida i Kosma (w brzuszku)

      preg.fertilityfriend.com/pregticker/51769/
      • mona75 Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 16:31
        Bravo dla Idy i gratulacje no i najlepsze zyczenia!!!
        • kubowa pozdrowienia od kornelci 24.09.04, 16:35
          napisala do mnie, ze boli ja pupa i gardlo od krzyku, az sie boje zapytac, co
          ona tam przezywalasmile)!!! napisala, ze maksio jest cudenko i ze chyba w
          niedziele wyjdasmile) i kazala was ucalowac!!
          • aniamulka Re: pozdrowienia od kornelci 24.09.04, 18:53
            Ucałuj ją mocno od nas. Ja to pewnie "spotkam się" z nią najwcześniej pod
            koniec przyszłego tygodnia bo przecież w poniedziałek idę do szitala sad
            Buziaczki,buziaczki,buziaczki...

            Ania
        • aniamulka Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 18:51
          Gratulacje!!! Trzymajcie się cieplutko i szybciutko wracajcie do nas. Całuski -

          Ania
      • ingutka Re: KOSMA SIĘ URODZIŁ!:) 24.09.04, 17:59
        Wszystkiego najlepszego Idy, Kosmusia i Taty Kosmusia! Czekamy na szczegóły!
    • exilvia już poza brzuszkiem!!! na wolności:) 24.09.04, 15:01

      hurra! na wolności wśród kolegów i koleżanek obok w łóżeczkachsmile
      Ida i Kosma już nie w brzuszku

      preg.fertilityfriend.com/pregticker/51769/
      • juleg Re: już poza brzuszkiem!!! na wolności:) 24.09.04, 15:07


        • juleg Tato Kosmy!!! 24.09.04, 15:09


          • aniamulka Re: Tato Kosmy!!! 24.09.04, 18:56
            no właśnie jak to było. Bo my tu oczekujące nie wiemy

            Ania
        • kubowa Re: już poza brzuszkiem!!! na wolności:) 24.09.04, 15:19
          gratulacje dla rodzicow i kosmy!!!!!! ale super, coraz wiecej dzieci z nami!smile
          buziaczki
          • kubowa wiesci od weroniki 24.09.04, 15:27
            jeszcze wczoraj napisala, ze sie nie rozdwoila i ze lezy i odpoczywa. mysle, ze
            w szpitalu, skoro nie odzywa sie na forum.. mam nadzieje, ze u niej wszystko w
            porzadku!smile)
            • kubowa sie tam przeniesiemy:) 24.09.04, 15:48
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
              • agalaw7 gratulacje dla mam:) 24.09.04, 16:02
                serdeczne gratulacje dla izy i dla idy. fajnie, ze maluszki juz na wolnosci.
                duzo caluskow i zdrowka dla mam i dzidziusiowsmile))
                pozdrawiamy
                aga i jedrus (dzis skonczyl 3 tygodniesmile
                • mamaagnieszka Dosia, Iza, Ida:-))) Gratulacje!!!!! 24.09.04, 16:14
                  Ale sie ruch zrobil! jak to fajnie, ze dzieciaczki sie nam sypnelysmile)) Gorace
                  gratulacje dla nowych mam i tatusiow, oby maluszki jadly i spaly bez problemow
                  no i rosly szybciutko. Zazdroszcze Wam jak nie wiem co, ze juz jestescie po
                  wszystkim. Jak tak dalej pojdzie to zostane samasad(( Bylam u lekarza w srode i
                  powiedzial mi (na pocieszenie, hehehe), ze maluszek sie urodzi jak bedzie jego
                  czas. No i rob, babo z tym co chcesz, siedz i czekaj. Te ostanie tygodnie sa
                  nie do wytrzymania po prostusad( Czekamy na szczegoly i zdjecia Kosmy, Maksa,
                  i Majismile))
            • aniamulka Re: wiesci od weroniki 24.09.04, 18:58
              Fajnie - już dziciaczki w ramionkach - ach... A jak u mnie to będzie na
              gwiazdkę???

              Ania
              • kubowa do mamyagnieszki 24.09.04, 19:07
                no to szykuje ci sie niezle partysmile)) ale moze faktycznie cos to
                przyspieszysmile)) zycze ci tego z calego serca, zebys juz miala dzieciaczka w
                domkusmile)

                mam do ciebie pytanie natury osobistej: jak to jest z wysylaniem paczek do
                polski? bo moja kochana siostra przyslala nam paczke z rzeczami dla dzieci
                (przecudne te rzeczy tam macie, naprawde!!) i my musielismy tu clo za nia
                placic i podatek. jak to zrobic, zeby nic nie placic? jesli przesylasz paczki
                do polski, to jak to robisz? po raz pierwszy nas to spotkalo, bo do tej pory
                paczki normalnie przychodzily nic nie musielismy placic, a teraz cos sie
                zmienilo? Nie orientujesz sie przypadkiem??
                • mamaagnieszka Re: do mamyagnieszki 24.09.04, 19:31
                  Wiesz, zwykle pani w agencji wysylkowej doradza jaka wartosc paczki wpisac na
                  deklaracji bo podobno do pewnej sumy ( naprawde zapominalam ile, $50 czy cos
                  takiego) nie trzeba placic cla a powyzej tejze sumy juz tak. Mnie jeszcze sie
                  nie zdarzylo, zeby rodzina musiala placic, ale te przepisy zmieniaja sie bardzo
                  czesto i czesto bez wiedzy klientow. musi cos w tym byc, bo ja juz ponad
                  miesiac temu wyslalam paczke, a wlasciwie taka duza koperte z kilkoma rzeczami
                  dla mojego bratanka w Jablonnie i do tej pory nie doszla. A wyslalam ja przez
                  zwyczjana poczte USA,nawet nie przez polska agencje. Juz reklamowalam i
                  powiedzieli mi na poczcie, ze jeszcze moze dojsc bo punktycelnicze sa podobno
                  bardzo zawalone robota. Ja jednak mam przeczucie,ze ktos sobie ciuszki
                  przywlaszczyl. A taki byl sliczny sweterek i kocyk z kubusiem puchatkiemsad((

                  Wracajac do Twojego pytania, wydaje mi sie, ze delkarowana wartosc paczki byla
                  za duza i dlatego musieliscie placic clo. Jak sie dowiem o jakichs zmianach do
                  Ci dam znacsmile))
                  • kubowa Re: do mamyagnieszki 24.09.04, 19:38
                    dzieki wielkie agnieszko!!! na ciuszki w polsce od maja jest podatek 22%!!! to
                    skandal. moze takim wybiegiem bylo by obcinanie metek i udawanie, ze ciuszki sa
                    uzywane??? no nie wiemsmile w kazdym razie jakbys cos wiedziala, to daj znacsmile
                    • mamaagnieszka Re: do kubowej 24.09.04, 21:18
                      Przesadzili z tym podatkiem. 22% to naprawde nieslychanie duzo. A wiesz, ze to
                      wcale nieglupi pomysl z tym obcinaniem metek. Jak mieszkalam w Polsce i
                      dostawalismy paczki od cioci, metki byly zawsze poobcinane na wypadek kontroli.
                      Tutaj sa naprawde dobre sklepy z uzywanymi ciuszkami dla dzieci. Wiesz, ile te
                      dzieci, zwlaszcza niemowlaczki pochodza w takich rzeczach. Sama oddawalam
                      niektore ubranka po Julianku do takich sklepow. Nie przyjmuja tam niczego co
                      jest stare, poplamione, albo sprane. Jedna z moich kolezanek ubiera swojego
                      synka tylko w taki sposob, wcale nie z braku pieniedzy. Nie wiem gdzie Twoja
                      siostra mieszka, ale tu w naszych okolicach jeden z takich sklepow nazywa
                      sie "Once Upon a Child". Mozna sie naprawde obkupic za marne groszesmile)
    • ingutka Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 18:39
      Dziewczyny które jeszcze nie urodziłyście, jak spędzacie dzień? Ile macie sił w
      ciągu dnia, sprzatacie, gotujecie, łazicie po zakupy czy też macie mało sił i
      odpoczywacie sobie ile wlezie? U mnie to jest mieszanina - najpierw gnana pędem
      do pracy sprzątam, robię coś, a potem muszę odpoczywać i dochodzić do siebie.
      Na zakupy chodze tylko jako osoba towarzysząca i decydent.

      No i jak Wasza koordynacja ruchów z brzuszkiem? Czy tylko mi tak ciężko wstać z
      kanapy, nie mówiąc już o przewróceniu się na drugi bok?
      • kubowa UWAGA! podaje link do nowego watku!!! 24.09.04, 18:49
        te, co juz urodzily, niechno sie tam odezwa, co by watek nie padl, a te co sie
        dopiero rozdwoja, niech link zapisza i szybko tam zajrzasmile

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
        • anna335 mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:27
          smile))))))))))))))))))))
          dzisiaj wrocilismy do domu, porod mialam bardzo krotki, trwal 1h 55' w tym 14'
          partych, tak, ze nie jestem wykonczona pozdrawiam, potem, bede czytac watki,
          ale sie napracowalyscie smile))))))))))))))))
          • mona75 Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:31
            No to nastepna. GRATULACJE!!!
            ale sie posypalo, to moze skutek uboczny tego trzesienia ziemi, co??
          • paulajal Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:31
            Gratulacje Radka!!!

            Paula
          • mamaagnieszka Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:34
            Aniu, gratuluje (i zazdroszcze) Ci takiego porodusmile)) i synka. Odpoczywajcie i
            nabierajcie sil, no i czekamy na szczegoly i zdjeciasmile)
          • ingutka Re: mam syna, a Wy? 24.09.04, 21:35
            Gratulacje! Jesteś prawdziwą szczęściarą a jak to się stało, że poszło tak
            szybko? Napisz proszę jeszcze coś więcej o maleństwie, ile wazył po porodzie?

            pozdrawiam
            inga
          • aniamulka Re: mam syna, a Wy? 25.09.04, 12:41
            Wow!!! Gratulacje. Ale fajnie, że poród taki króciutki i nie taki męczący.
            Pozdrawiam mamusię, synka i całą szczęśliwą rodzinkę.

            Ania
      • aniamulka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:13
        Oj przewrócić się na drugi boczek jest ciężko - kręgosłup boli. I jakoś tak mi
        się dzisiaj cięzko chodziło bo cos tam w tym brzuszku czuję. Twrdniej już
        bardzo,bardzo często. A ja tu na 4 piętro muszę drałować.

        Dzisiaj jak wyszłam tylko na chwilkę to bardzo powolutku szłam bo brzuszek był
        twardziutki i pobolewał ale żadnych bóli krzyżowych nie było. Tylko bolał
        brzuszek tak na dole. No i wciąz są te dosyć bolesne kłucia i przed jakąś
        godzinką miałam znowu ten ból pachwinowy ale tym razem z prawej strony.

        Zakupy, takie oczywiście malutkie jeszcze robię, sprzątam zdecydowanie mniej bo
        jednak już ciężko i macica się stawia, gotuję i wypoczywam.

        A jak tam u Was - pozdrowionka Ania
        • ingutka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 20:22
          No ja mam to samo, ale staram się poruszać i chodzić na spacery - jak sie
          rozchodzę to nawet mogę pójść, ale jak po spacerze odpocznę chwilę, to przy
          wstawaniu czuję wszystkie mieśnie zwłaszcza w pachwinach i nogach sad
          • paulajal Jesteśmy, więc piszę by powiedzieć, że: 24.09.04, 20:42
            1. od wczoraj jestesmy w domu całą trójką, co jest dla mnie największym
            szczęściem i życiowym sukcesem. Sebastian skradł nasze serca i nawet nie
            potrafię wyrazić tego jak bardzo go kochamy i jak bardzo jestesmy szczęśliwi
            razem.
            • paulajal Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 20:53
              Urodził sie w 36tc, 48cm, 2660gr, w krytycznym stanie, w zamartwicy, nie
              oddychał i początkowo dostał tylko 3 pkt Apgar, spedził 4 dni w inkubatorze pod
              monitorami, kroplówkami i na antybiotykach na oddziale intensywnej terapii
              noworodka, a nastepnie kolejne 4 dni w szpitalu przy mnie pod ciągłą obserwacją
              wspaniałych pediatrów i ma się generalnie dobrze, wrecz wspaniale, biorąc pod
              uwagę stan w jakim się urodził. Jedyny problem teraz to fakt, że nie potrafi
              jeść z piersi pomimo codziennych lekcji w poradni laktacyjnej, więc podaję mu
              specjalną butelką mój odciągniety pokarm, którego i tak je za mało, ale mam
              nadzieję, że poprawi mu się apetyt, gdy minie mu żółtaczka.
              Jest bardzo grzeczny, ciągle śpi i co chwila sika i robi kupy.
              Ma zlecone częste wizyty u pediatry (już dziś był) i wiele konsultacji i badań
              specjalistycznych, ale mam nadzieje, że to tylko kontrola i że jest zdrowy, na
              co póki co wszystko wskazuje.
              Opieka nad nim jest jednak niesamowicie czasochłonna i oboje juz padamy ze
              zmęczenia, jednak to najprzyjemniejszy rodzań zmęczenia jakiego kiedykolwiek
              doznałam i nieustannie dziękuje Bogu za to, że dane mi zaznać tego uczucia.
              • paulajal Mój poród. 24.09.04, 21:10
                Pewnie ciekawe jesteście jak to jest.
                Ja miałam poród wywoływany (bo na zapisie ktg podczas mojego skurczu
                Sebastianowi spadło tętno i lekarz zdecydował się zakończyć ciążę natychmiast),
                dostałam więc kroplówkę z oksytocyną, wezwałam "swoją" położną, no i zaczęło
                się... pomimo starań super leakrza dyżurnego i położnej poród postępował u mnie
                powoli, skurcze były mega silne i częste a rozwarcie szło powoluteńku i dopiero
                po 8 godzinach zaistniały warunki do podania znieczulenia, które to przyjęłam z
                najwiekszą ochotą i gotowa zapłacić za nie każde pieniadze. Jednak wkrótce po
                znieczuleniu (poród ze znieczuleniem to igraszka, prawie nie boli, rewelacja,
                gadalismy sobie, odzyskałam siły, postep był znacznie szybszy, połozna mówiła,
                że jeszcze godzina, dwie i bedzie po wszystkim), Sebstianowi znów spadło tętno
                i lekarz natychmiast zrobił cc (dostałam znieczulenie ogólne, czyli byłam nagle
                całkiem uspiona, bo trzeba było działać błyskawicznie).
                Nie bedę wciskać kitu, że ból przy porodzie naturalnym i ból po cc nie
                istnieją. Jednak przyrzekam, że najwyraźniej ten ból da się znieść, bo już
                zresztą NIC nie pamietam z tego porodu (oprócz tego, że zrobiłam kupę,
                porażka), mąż mówi, że byłam bardzo dzielna, nie wreszczałam, tylko tak sobie
                postekiwałam, pojekiwałam i przekonywałam wszystkich, że już nie moge i nie
                chcę. Teraz czuję sie bardzo dobrze, straciłam juz 11kg, ale i tak w nic sprzed
                ciąży się nie mieszczę.

                Jednym słowem odwagi Moje drogie, boli bardzo, ale trwa to tylko przez
                kilkanaście godzin (po cc dłużej) i jeden usmiech dziecka powoduje absolutną
                amnezję porodową, jakiekolwiek negatywne wspomnienia zanikają.
                • monisia Re: Mój poród.do Pauli 24.09.04, 21:25
                  Paula , wielkie gratulacje, byłas bardzo dzielna.
                  życze zdrowia dla Ciebie i maluszka
                  Trzymaj cie się
                  • aniamulka Re: Mój poród.do Pauli 25.09.04, 12:50
                    Pula - jesteś WIELKA!!!

                    Ania
              • paulajal Proszę o streszczenie. 24.09.04, 21:13
                Nie zdołam przeczytać Waszych postów, więc byłabym ogromnie wdzięczna za małe
                streszczenie kto juz urodził (chyba kornelcia, Iza i Ida) i jak się mają
                dzieciaczki(ile ważą, mierzą itp) i ich mamy.

                Dzięki.
                • ingutka Re: Proszę o streszczenie. 24.09.04, 21:20
                  Paula, za chwilę przeslę Ci tabelkę, znajdziesz tam zestawienie mam jeszcze
                  oczekujących, a w drugim arkuszu informacje o mamach, które już urodziły.
                  Ciebie oczywiście za chwilkę umieszczę w tym drugim arkuszu smile)
              • ingutka Re: Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 21:14
                Paula, gorące gratulacje, fantastycznie, że już jesteście we trójkę i że
                Sebastianek jest cały i zdrowy! Czy macie już może jakieś zdjęcia Maluszka? A
                jak Ty się czujesz i jak było podczas porodu?

                Życzę wszystkiego najlepszego Sebastianka, żeby rósł szybciutko i zdrowo, może
                jeszcze przekona się do piersi? I dla Was dużo sił, żebyście mogli nacieszyć
                sie w pełni Waszym małym cudem świata!

                pozdrawiam cieplutko
                ingutka
                • mamaagnieszka Re: Jak się ma nasz Sebastian. 24.09.04, 21:26
                  Paula, jeszcze raz gratuluje Ci synka. Jak to dobrze, ze wszystko skonczylo sie
                  pomyslnie. A jak synek spi, je i robi kupki, to juz jest swietnie, bedzie
                  szybciutko rosl i nabieral sil. A Ciebie tylko podziwiac: 11 kg juz zgubilas???
                  Rany, jak Ty to zrobilas? Tak samo z siebie spadlo?smile))
                  • paulajal Do mamaagnieszka, moje minus 11kg 24.09.04, 21:35
                    Same się zgubiły, odpuchłam. ale nadal zostało mi +6kg wiecej niż przed ciążą.
                    Nie wydaje mi się, żebym była jakas gruba, wreszcie ruszam sie jak człowiek
                    (albo i nie, bo po cc jest to dość bolesne i trudne), ale w swoje przedciążowe
                    ubrania nie mieszczesię absolutnie w ZADNE.
                    paula
                    • mamaagnieszka Re: Do mamaagnieszka, moje minus 11kg 24.09.04, 21:45
                      To mnie troche pocieszylas, moze i ja odpuchne?? bo ostatnio czuje sie jak ta
                      lokomotywa Tuwima. A w przedciazowe ubrania to bym sie chciala zmiescic, no tak
                      na Swietasmile)
              • paulajal Dziękuję. 24.09.04, 21:14
                Dziękuję za Wasze smsy i gratulacje w imieniu całej naszej rodzinki.

                Paula
                • juleg Paulo... 25.09.04, 11:04


            • aniamulka Re: Jesteśmy, więc piszę by powiedzieć, że: 25.09.04, 12:44
              smile))) - ale tutaj rodzinki się rozrastają. Dzieciaczki juz w domkach, wesołe i
              uśmiechnięte.

              Ania
          • mona75 nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:13
            UWAGA! chcialabym oglosic, ze naszej forumowiczce lenie.j urodzil sie dzisiaj
            synek!!! wczoraj widzialam ja jeszcze o 18.00 i nic nie wskazywalo no to, ze
            urodzi (chociaz byla przeterminowana) ale chyba musialo sie w nocy zaczac, bo
            dzisiaj kolo 19.00 dostalam sms, ze po 14 h walki o rozwarcie, zrobili jej
            cesarke. No wiec nastepna szczesliwa mamusia smile
            • mamaagnieszka Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:28
              Gratulacje dla lenysmile)) Ale sie sypia dobre nowinysmile))
              • kubowa radka i lena!!!! 24.09.04, 21:41
                gratuluje dziewczyny!!! jestescie super!!! ale nas duzo juz rozmnozonychsmile))
                przypominam o naszym watku na rowiesnikach, tam bedziemy roztrzasac sie nad
                naszymi pociechamismile)))
              • kubowa do pauli! 24.09.04, 21:44
                paula, wspolczuje ci porodu, dobrze, ze juz to przetrawilas i teraz tylko
                cieszysz sie malenstwem!!! ja tez swoj porod juz nawet milo wspominamsmile)))
                czekamy na zdjecia z sebastiankiem. buziaczki dla was, bylas bardzo dzielna!!!
                ja te juz schudlam 10kgsmile) ale jestem na 3 dietach, wiec nie dziwnesmile)
                • aniamulka do Kubowej 25.09.04, 13:00
                  A jak tam dolegliwości po cesarce, już mijają? I faktycznie po porodzie bardzo
                  mało się je (nie chodzi mi o ilość posiłków, tylko o to, co się je). I jak tam
                  Kjunia?

                  Ania
                  • kubowa Re: do Kubowej 25.09.04, 13:16
                    nie mam juz zadnych dolegliwosci pooperacyjnych. od tygodnia nie mam szwow i od
                    razu lepiejsmile w ogole czesto zapominam, ze mialam operacje, a chyba powinnam
                    uwazac... ech... i mam taka refleksje, teraz, kiedy juz wiem jak to jest rodzic
                    fizjologicznie i operacyjnie: po fizjologicznym porodzie (o ile nie byl bardzo
                    ciezki i dlugi) szybciej dochodzi sie do siebie, za to dluzej. ja po patryku
                    potrzebowalam kolo miesiaca. po cc przez pierwsze dwa dni nie moglam nawet
                    palcem ruszyc, fatalnie sie czulam, ale za to po tygodniu juz nie pamietam
                    gdzie bylam cieta. najbardziej ciesze sie z tego, ze moge siedziecsmile))

                    ja jem malo, bo mam trzy diety i niewiele moge jescsad ale pewnie na dobre mi to
                    wyjdziesmile))

                    kajunia jest przeslodka, je coraz wiecej, z produkcja nie nadazamsad no i jest
                    wprost do zjedzenia!!! (to pewnie kazda mama powie o swoim dzieckusmile))
            • malizna74 Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 24.09.04, 21:44
              Gratuluję wszystkim rozsypanym!
              Tylko coś statystyki mamy marne - większość CC.
            • aniamulka Re: nastepna forumowiczka rozmnozona :-) 25.09.04, 12:55
              Brawo, brawo!!! Gratulacje

              Ania
      • mamaagnieszka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:19
        Ingutko, ja jeszcze spedzam 45 godzin tygodniowo w pracy, chociaz w tym
        tygodniu spoznilam sie pare razy. Po prostu nie moge sie wybrac rano,
        najprostsze czynnosci wymagaja dwukrotnego wysilku. W pracy co prawda sobie
        siedze za biurkiem, ale to jest czasami bardziej meczace niz chodzenie. No i
        oczywiscie stresu nie da sie uniknac, bo co to kilentow obchodzi, ze jestem 9
        miesiecy w ciazy, przez telefon tego nie widac.

        Po pracy czasami trzeba wyskoczyc do sklepu. Wczoraj na przyklad poszlam kupic
        ostanie drobiazgi do pokoiku maluszka, nachodzilam sie dosyc i nogi mi spuchly
        jak banie. W domu robie tylko to co absolutnie trzeba, a pod koniec dnia ledwo
        zyje. Stresuje sie tym bo dom zaczyna obrastac pajeczyna, hihi, ale jakos
        przymykam na to oczy narazie. M robi co moze, ale jednak brakuje mu kobiecego
        podejscia do porzadkow. Absolutnie nie moge mu powierzyc robienia prania, bo
        wszystko wychodzi niby czyste ale szaro-bure, bo roznica miedzy bialym a
        ciemnym jest dla niego bardzo plynna. Wczesniej tesciowa obiecywala pomoc w
        sprzataniu, ale jak przyszlo co do czego to oferta jakos sie zdeaktualizowala.
        No to ja sobie tak powolutku,jak mala lokomotywka cigne do przodu.

        Z kanapy tez mi ciezko wstac. Wygladam zupelnie jak moj tesc, ktory musi sie
        zamachnac ze trzy razy, zeby sie podniescsmile) Cale szczescie, ze mnie to minie,
        a jemu niestety niesmile))
        • aniamulka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 19:33
          O - i znowu ból w pachwinie - teraz w lewej smile

          Ania
        • ingutka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 20:16
          Oj, Aga, podziwiam Cię bardzo, 45 godzin to nie przelewki, to już u nas pracuje
          się 40 tygodniowo. Nie wyobrażam sobie, żeby jeszcze teraz siedzieć w pracy,
          ale rozumiem, że jak mus to mus. Staraj się tam oszczędzać. Nie da się
          zasugerować współpracownikom, zeby Cię trochę odciążyli?

          A w domu to zawsze jest coś do zrobienia, ile by człowiek nie zrobił, to zawsze
          się coś znajdzie nie zrobienia. Najważniejsze, żeby zebrać trochę sił na poród.
          Mój Dyzio robi na szczęscie bardzo dużo w domu, a pranie to jego specjalizacja.
          Z drugiej strony wiem coś o męskim podejściu do porzadków - różnica tkwi w
          szczegółach, które my widzimy, a oni nie smile) Nie ma to jak kobieca ręka...
          • malizna74 Re: Męskie pranie :) 24.09.04, 21:10
            Ostatnio mój mąż przywlókł z meczu (gra w półprofesjonalnej drużynie
            piłkarskiej) stroje całej drużyny. Żeby je wyprać. I sam się za to dzielnie
            zabrał. Po tym jak to zrobił postanowiłam puścić płukanie, gdyby się okazało,
            że będę prać coś dla dzidzi. I się zdziwiłam, bo w pralce była kupa piany. I
            wiecie co się okazało? Mój dzielny mąż zamiast płynu do płukania nalał płynu do
            prania ręcznego, "bo ja też przecież daję płyn". smile)))))
        • malizna74 Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:30
          U mnie zaczął się dziś 38 tydz. - ja z tych trochę "młodszych" na naszym wątku.
          Byłam dziś u lekarza i mam mieszane uczucia. Niespodzianka ciągle głową w górę
          i wg doktora marne szanse aby miała się obrócić, zważywszy na położenie Magdzi
          (tzn, że z moją budową coś nie tak.) Tak więc czeka mnie na 90% CC. Jak się nic
          nie wydarzy do terminu, to mam się stawić na IP z torbą w dniu terminu.
          Do tej pory byłam nastawiona na poród w szpitalu gdzie rodziłam Magdzię
          (KLiniczna), ale coś mi się dzisiaj zaczęło odmieniać. Po pierwsze wtedy
          chodziłam do lekarki z tego szpitala i mimo, że mnie raczej olała czułam się
          trochę pewniej i być może zostałam lepiej potraktowana niż pacjentki z zupełnej
          ulicy. Po drugie byłam na Klinicznej 2 tyg temu w sobotę, bo mnie z sikaniem
          zaczęło nosić. Przyszedł lekarz i pierwszym pytaniem było "Kto prowadzi ciążę?"
          Potem pytał co mi jest. Mówię, że mam kłopoty przy oddawaniu moczu i w ogóle
          cipka mnie swędzi i piecze jak nie wiem. Mówię, że pewnie coś z pęcherzem. A
          pan doktor wierząc mi na słowo, że to coś z drogami moczowymi, wypisał receptę
          na furagin i bye. Żadnego badania! Jak zaczęłam to brać, to było lepiej, ale po
          dobrym tygodniu znów zaczęłam czuć, że mnie swędzi. Oczywiście okazało się, że
          to infekcja pochwy - grzybek jakiś.
          Sama nie wiem co robić. Jak mi znów wody odejdą, to może tam pojadę, ale jak
          się okaże, że termin przyjdzie i nic, to zupełnie nie wiem. Pewnie pojadę do
          szpitala mojego lekarza...
          • mamaagnieszka Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:42
            Moze sie jeszcze niespodzianka odwroci. Powiem Ci, ze w pierwszej ciazy synek
            odwrocil sie pare dni przed planowana cesarka. Widzalam jak sie odwracak, bo
            brzuch nagle zrobil mi sie poprzeczny i kwadratowy. pamietam, ze poszlam do
            lekarz i mowie mu, ze dzicko sie odwrocilo, a on na to ze niemozliwe bo za
            pozno na to, a ja mu na to, ze jestem pewna. Zalozyl sie ze mna o $5, ze nie
            mam racji. Po badaniu wyciagnal piatke i mowi, ze honorowo wygralam i mam brac,
            hehehe. Moral z tej historii taki, ze dzieciaczki kreca sie do samego porodu i
            nigdy nic nie wiadomosmile)) Badz dobrej myslismile))
            • malizna74 Re: Mamy z brzuszkami -jak tam 24.09.04, 21:56
              Ja wiem, że dzieciaczki robią co chcą w tych naszych brzuchach, jednak u mnie
              już raz tak było i to może świadczyć o tym, że np moja macica ma jakiś
              specyficzny kształt albo ujście jest na tyle wąskie, że tylko miękka pupcia tam
              pasuje. Z cc to ja już jestem pogodzona. Zresztą kiedyś już pisałam, że przy
              Madzi nie było źle i nie wiem co bym teraz wolała. Po przebytym cięciu
              teoretycznie mogłabym walczyć o kolejne nawet przy prawidłowym położeniu. Jeśli
              Bąk się nie obróci, to przynajmniej ten problem mam z głowy.
              • mamaagnieszka Zaczynamy weekend:-))) 24.09.04, 22:55
                No to pa narazie dziewuszki, zobaczymy sie w poniedzialek. Napewno nie dam rady
                zajrzec na forum przez weekend. Jutro party dla Julka a w niedziele mam
                wychodne z kolezankami, pewnie ostanie przez dlugi, dlugi czas. A potem mamy
                urodziny w rodzinie no i trzeba isc z prezentem. Ciekawa jestem, ktora bedzie
                nastepna, napewno cos sie wydarzy przez te dwa dni. Nie moge doczekac sie
                poniedzialku!smile)))
                • kubowa nikt nie urodzil przez noc??? 25.09.04, 09:25
                  a ja przyszlam z kajcikiem poczytac kto sie urodzil, a tu nikt??? sobie weekend
                  zrobilyscie??smile))) no to milego i lekkiego weekendusmile)
                  • juleg Re: nikt nie urodzil przez noc??? 25.09.04, 10:56


                    • juleg Radka i Lena!! gratulacje dla nowych mam! 25.09.04, 11:00


                      • juleg ... 25.09.04, 11:02


                        • anna335 Re: ... 25.09.04, 11:28
                          mialam ambitny plan poczytac Was, ale nic z tego nie wyszlo sad
                          dzidzius nie daje, totez tylko pozdrawiamysmile
                    • anna335 juleg:) + jak rodzilam:) 25.09.04, 14:13
                      juleg nie martw sie, ja przenosilam mojego syna 11 dni ale za to jak sie wzial
                      do przychodzenia na swiat to juz to zalatwil ekspresemsmile
                      ktoras mnie pytala jak to zrobilam, ale ja nie wiem jak - samo sie tak jakos
                      stalo, lezalam w klinice od 2. wrzesnia i co kilka dni mnie badali tak na
                      wypadek wszelki no i w poniedzialek na takim badaniu okazalo sie ze ja mam
                      rozwarcie na 4 cm - a ja nie mialam zadnych skurczy przepowiadajacych,
                      podejrzewam ze moze byly ale o "slabej mocy razenia" wiec ich po prostu nie
                      czulam, po lewatywce, ktora na oddziale patologii ciazy zwano
                      wdziecznie "wlewka" przeszlam na porodowke i tam mi kazali spacerowac jak
                      zaczelam spacerowac, to nagle sie okazalo ze mam juz dosc pokazne skurcze i to
                      w odstepach 2 min a za chwile 1 min - ale dzielnie spacerowalam jak przykazaly
                      polozne, one w tym czasie mialy obiad, a ja chociaz czulam glod to nie mialam
                      ochoty na jedzenie,
                      w pewnej chwili zrobilo mi sie slabo, goraco i zimno jednoczesnie wiec mnie
                      polozyly na lozku - patrza a tu juz 8 cm rozwarcia, wiec byla szybka akcja a
                      poniewaz ja mam wade serca to nagle w sali porodowej zjawil sie lekarz,
                      anestezjolog i chyba kardiolog ale nie jestem pewna no i ze trzy polozne, i juz
                      mialam parte - zapytalam jeszcze grzecznie (!!!) czy moge krzyczec a one ze tak
                      no to sobie ryknelam ( uncertain ) i na to wszedl moj maz, do ktorego zadzwonilam o 13
                      ze gdzie on jest - po trzech partych - juz mi nie kazali krzyczec tylko przec i
                      po nacieciu (okropnym bue) Piotrus juz byl na swiecie, Adam (maz) zdazyl na
                      przeciecie pepowiny...
                      potem szyli mnie i trwalo to troche dlugo, bo chyba im sie to krzywo nacielo
                      czy cos, nie wiem dokladnie
                      no i juz bylo po porodzie, w ksiazeczce mi napisali, zerodzilam 1h55' ale ja
                      pamietam tylko te ostatnie 20' wiec pewnie tamte poprzednie byly malo bolesne
                      no to tyle moich opowiescismile
                      lezac na oddziale nasluchalam sie i naogladalam ludzkich tragedii, nie bede Wam
                      mowic, ale moze to w nagrode taki mialam krotki porod?
                      smile
                      • aniamulka jak rodzilam:) do Anny 25.09.04, 14:54
                        Naprawdę wygląda na to, że miałaś lekki poród i taki szybciutki.

                        Jutro mija mój termin i jak nic się nie wydarzy też jadę do szpitala w
                        poniedziałek. Ale tak trochę się boję, że tam tak będę leżałasad Cały czas
                        chciałam jechac do szptala już w czasie jakiejs akcji porodowej. A tu sie jakoś
                        na to nie zanosi. Dzidziusiowi chyba dobrze tam w brzuszku smile

                        Wygląda na to, że wcale się nie odczuwa jak się szyjka rozwiera - dziwne. Może
                        to i lepiej, że będę w szpitalu a nie w domu. będę przynajmniej na bieżąco
                        jeśli chodzi o stan dzidziusia i rozwój akcji porodowej. No nie wiem.

                        Pozdrawiam,
                        Ania
                        • paulajal takie moje refleksje: 25.09.04, 19:34
                          Pomyślałam, że może Wam sie te wskazówki przydadzą (chociaż może i nie, bo
                          każdy poród jest inny):
                          -lepiej rodzić w koszuli szpitalnej, bo już po godzinie wszystko jest we krwi i
                          wodach płodowych (ja miałam przebijany pęcherz, nic to nie boli)
                          -do szpitala warto wziąć mnóstwo koszul na przebranie, ja musiałam sie ciągle
                          przebierać, bo ciągle byłam cała mokra od wszechcieknącego mleka, spocona
                          (chyba wypociłam te 11kg)i zakrwawiona

                          resztę dopiszę, bo S. płacze już...
                          • monisia Kornelcia wraca.... 25.09.04, 20:58
                            ...już jutro, dzisiaj z nia rozmawiałam. jest szczęsliwa, Maksiu jest
                            prześliczny, prosilam, żeby Was serdecznie pozdrowić a jutro pewnie sama sie
                            odezwie.
                            ja bylam dzisiaj na KTG i wyszło podobno bardzo dobrze, to milo - bede
                            spokojniej spała. A synek w brzuszku dzisiaj ma zabawę - chyba prostuje nózki.
                            Dla kogo zabawa, dla tego zabawa...hi hi
                            Pozdrawiam Monika
      • anna335 ja tez poprosze o streszczenie:) 25.09.04, 11:36
    • ingutka Weekend 26.09.04, 10:30
      O jejku, jak tu u nas pusto, wiatr hula po kątach.
      Może to przez ten piękny weekend? Korzytając z ostatnich chwil wolności
      wybraliśmy się wczoraj na jedzonko na mieście, potem spacer a na nowym świecie
      nawet załapaliśmy się na koncert blue cafe a na koniec kino - było wspaniale!
      Juleg - jak podobał Ci się "Mój Nikifor", też chcę sie wybrać z mamą?

      Miałam też sen w nocy, ale uważam, że Twoje sny mona są rewelacyjne i naprawdę
      powinnaś je spisywać. Mój był zwyczajny, ale pozwolę sobie go przytoczyć, żeby
      sie wyżalić. Śnił mi się szybki poród, który nastąpił nawet nie wiadomo kiedy w
      szpitalu i zuepłnie bezboleśnie. Mała urodziła się ruda jak wiewiórka i
      zaczęłam na nią mówić mandarynka.W miarę szybko wróciłam do domu. Byłam taka
      szczęśliwa, że tak bezproblemowo się się udało i szczęśliwa jak nie wiem co, że
      postanowiłam pójść Wam o tym napisać, a tu nagle obudziłam się z wielkim
      brzuchem, obolałymi stawami i przed wszystkim - aż chciało mi się płakać sad(

      Czekamy niecierpliwie na kornelcie i na jej relację!

      Poza tym mamy piszcie, piszcie! Co tam u Was?
      • aniamulka Re: Weekend 26.09.04, 11:18
        Bardzo tu puściutko i cichutko. Wszyscy pewnie wypoczywają. Tylko wielka
        szkoda, że pogoda taka beznadziejnasmile) - pochmurno, szaro, zimno i smutno.

        Dziś 26 wrzesień a u mnie totalna cisza. Zupełnie brak jakichkolwiek oznak
        porodu sad A jutro czeka mnie już przyjęcie na oddział sad Zobaczymy jak to
        wszystko będzie. Może nie będzie tam tak źle - przynajmniej bedę wiedziała
        więcej co słychać w brzusiu.

        Męża poinstuowałam co i jak na Forum. Troszkę się już orientuje. Powiedział, że
        z miłą chęcią Was poinformuje co słychać. Jeszcze wieczorkiem go podszkolę i
        wydaje mi się, że da radę. Będę go przecież wypytywać co tam u Was. Chciałabym
        być na bieżąco i wiedzieć jak tam dziewczynki czujecie, która już po, a która
        jeszcze przed. Będzie mi Was brakowało.

        Jeżeli nie uda mi się spotkać tutaj Kornelci (bo ktoś tu mówił, że chyba
        dzisiaj wychodzi) to korzystam z okazji i pozdrawiam ją i maluszka cieplutkosmile
        Izabelai, Exilivia i wszystkie inne już mamusie i te jeszcze przed pozdrawiam.
        Trzymajcie się a dziciaczki niech Wam zdrowo rosną.

        Paula - niech Sebastianek je jak najwięcej i szybciutko przybiera na wadze.

        Co ja tu takie pożegnanie piszę smile)) przecież chyba jeszcze dzisiaj tu wrócę
        żeby zobaczyć co słychać. A ja się tak żegnam - przecież ja tylko do szpitala
        idę na kilka dni smile))

        Pozdrawiam,
        Ania
        • aniamulka 26.09.2004. - do Juleg 26.09.04, 11:22
          Juleg, nie ma Cię i nie ma. I nie wiem jak tam i co u Ciebie? Miałyśmy w
          niedzielę rano o 8 rodzić. Może Ty już po. Chyba w kinie nie urodziłaś smile)
          Powiedz czy film był fajny.

          Pozdrawiam,
          Ania
        • ingutka Re: Weekend 26.09.04, 11:52
          Aniu,
          Może wszystkie jeszcze śpią, przez tę pogodę, ciśnienie też takie jakieś, spać
          sie tylko chce. A jeśli chodzi o Ciebie, to nigdy nic nie wiadomo, może jeszcze
          dzisiaj maleństwo postanowi wyjść na świat? Jak pokazują historie dziewczyn
          czasem całkiem niespodziewanie zaczyna się...

          Też jestem ciekawa co z naszą Julką - Juleg - zapragnęłaś miec darmowe bilety
          do kina i urodziłaś w Multikinie? wink)
          • juleg aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 12:21

            Aniu i co ja mogę Ci napisaćsmile Niestety nic się nie dziejesad 8oo dawno minęła i nie wiem o co chodzi tongue_out Czuję się fantastycznie, mam dużo energii, mogę biegać i szaleć ale Antek rodzić się nie chcesad Jejku, chyba będę październikową mamą, Ingutka to my chyba się jednak niedługo poznamy osobiście big_grin Aniu daj koniecznie cynk jak już będziesz w szpitalu, wyślij smsa co Ci powiedzieli albo mężowi daj polecenie o informowaniu nas o wszystkim na forum smile
            Co do filmu to jest genialny, zero pretensjonalności a Feldman zagrała cudownie, zresztą artysta z krakowa, czyli późniejszy opiekun Nikifora też stworzył taki ciepły klimat... Polecam wszystkim, przed porodem można się wyciszyć i w ogóle to trzeba zobaczyć...
            A teraz juleg będzie jadł czekoladę bakaliową w ramach rekompensaty za brak porodu big_grin
            Ściskamsmile
            --

            juleg & bałwanek 40t.
            • ingutka Re: aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 12:32
              juleg, tak coś czułam, że Ty czekasz na mnie, w końcu razem raźniej wink) Z nami
              będzie też pewnie Mona, więc stworzymy tam w szpitalu silną grupę wzajemnego
              wsparcia wink)) Tylko ciekawe, kiedy moja Mała uzna, ze po tej naszej stronie
              jest ciekawiej niż w brzuchu, bo jak na razie to jej się nie spieszy smile)
              • juleg Re: aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 14:09


                • anna335 Re: aniamulka i nikifor:-) 26.09.04, 14:36
                  ja tez chce na Nikiforaaaaaaaaaaaaaaaa
                  ale nie moge sobie teraz na to pozwolic bu busad
                  nie martwcie sie dziewczyny, ja wiem, ze to sie dluzy, ale jak przyjdzie Wasza
                  pora to urodzicie i to szybciutkosmile
                  • apteros przepustka 26.09.04, 15:01
                    wypuscili mnie kochane dziewczeta na kilka godzin. musialam napisac ze wbrew
                    zaleceniom lekarza wychodzesmile

                    w szpitalu juz ponad tydzien leze. na mojej sali jestem weteranka bo kolezanka
                    wczoraj w srodku nocy poszla rodzic. da sie te patologie wytrzymac.
                    przynajmniej ciagle jestem pod kontrola. robia mi badania i testy. tylko moj
                    dzidzius jakos sie nie wyrywa z brzuszka zbytnio.

                    mam nadzieje ze jak przyjdzie co do czego to po prostu sobie radosnie wyskoczy,
                    za tyle oczekiwania cierpliwego co mi przysporzyl.

                    normalnie ucze sie cierpliwosci przy tym dzidziusiu zanim pojawil sie na
                    swieciesmile

                    teraz sobie poczytalam forum i pisze i spadam. zeby troche jednak z mezem pobyc
                    a nie tak z komputerem.

                    maz jest bardzo bardzo kochany. przyjezdza do mnie i przywozi wszystko choc
                    jest taki zabiegany i zajety. i sprzata mieskanie i szykuje dla dzidziusia choc
                    tak sobie radzi czasem smieszniesmile no i po prostu strasznie tesknie w tym
                    szpitalu za nim.

                    ale do szpitala mozna przywyknac. no i w otoczeniu tylu ciezarowek porod
                    przestaje byc taki straszny. wiesz co cie czeka.

                    wczoraj lezalam wieczorem na tescie i dziewczyna tak sie strasznie darla
                    jeszcze zanim zaczela rodzic faktyczniesad kazdy to inaczej znosi. a ja tylko
                    czekam kiedy sie zaczna te skurcze czy te wody odejda. wtedy dzwonie po mezulka
                    i rodzimysmile

                    przestalam sie calkiem bac tego co musi nastapic. martwie sie tylko czy nie
                    bedzie problemow i czy mnie nie potna.

                    co do lekarzy w szpitalu.. sa lepsi i sa gorsi co ja bede opowiadac...

                    najlepszy byl taki co to kolezanka mu mowi ze ma bole w dole brzucha co piec
                    minut.. a on sie pyta czy to nie jest przypadkeim niestrawnoscsmile polozniksmile

                    przynajmniej dobrze zywia - tzn obiady sa w porzadku. a kolacje w takim
                    rozmiarze jak pawel juz gdzies pisalsmile wiec fajnie ze mi dowoza systematycznie
                    waloweczkesmile

                    poza tym leze sobie, robie na drutach albo na szydelku. czytam. ogladam troche
                    telewizji. przejmuje sie kolezankami... w tym wszystkim po prostu nie zauwaze
                    jak sama urodzesmile

                    dziekuje bardzo za wsparcie z waszej strony. za wszsytkie smski i wiesci.
                    troche bylo smutno tak nic nie wiedziec co slychac u was, bo pawel to naprawde
                    nie ma glowy do takich tam rzeczy...

                    no i pozdrawiam wszystkie. zapewne jak nastepnym razem sie odezwe to juz bede
                    rozdwojonasmile

                    weronika z zuczkiem i zapracowanym mezem
                  • apteros gratulacje 26.09.04, 15:03
                    WSZYSTKIM MAMOM JUŻ ROZDWOJONYM ZBIOROWO GRATULUJĘ POST FACTUM BO NIJAK NIE
                    DAŁO RADY NADĄŻYĆsmile

                    DUŻO DUŻO POCIECHY Z MALUCHÓW I ŻEBY DAŁY POSPAĆsmile

                    weronika
                  • apteros zdjęcia 26.09.04, 15:06
                    aha.. i dostalam od juleg zdjecia i musze powiedziec ze naprawde wygladacie
                    super. gdyby ktoras z mam nie figurujacych w albumiku iala jakies zdjatka swoje
                    badz malenstw slijcie mi na gazetowy adres. bedzie mi milo je obejrzec jak
                    wroce ze szpitala.

                    teraz juz wylaczam komputerek i uciekam.
                    pozdrawiam bardzo mocno i trzymam kciuki za wszystkie i te podwojne i te
                    rozdwojonesmile
                    weronika
                    • kornelcia75 Re: Witam Was!!! 26.09.04, 16:54
                      hej dziewczynki!jestem juz w domku.Piszę na stojaco bo jak powiedział lekarz
                      jest siniaczek,hehehe.
                      Maks jest kochany jest cierpliwy,grzeczny i duzo spi.
                      Ja tez mam sie dobrze po depresji zwiazanej z brakiem pokarmu mam teraz nawał i
                      strasznie mnie piersi bolą,przystawiam jedanak cały czas małego.
                      O porodzie napisze niedługo,mysle ze i tak miałam duzo szczęscia bo jak
                      przyjachałam o 14 było brak jakiejkolwiek akcji porodowej,lekarz stwierdził-
                      dzis Pani nie urodzi...
                      Ale po kroplóweczce zaczeło się i miałam rozwarcie na 3 palce.Reszta potem.

                      Kubowa dzieki za informacje ze dziewczynki urodziły,oczywiscie gratuluje im
                      bardzo.Musze poczytac co tam u Was,ale moze jutro.

                      Dziekuje za gratulacje,Marek wysłal zdjecia ale jeszcze ich niema.

                      Steskniłam się za Wami.Trzymajcie sie i cieszcie brzuszkami.Pa
                      ja i Maks juz ma 4 dni
                      • aniamulka Re: Witam Was!!! 26.09.04, 18:19
                        Hej Kornelcia - my też bardzo się za Tobą stęskniłyśmy smile)) Fajnie, że już
                        jesteście w domku. Niech Maksio nadal będzie grzeczniutki i zdrowo rośnie.

                        Ania
                        • aniamulka Wieści od Izabelai 26.09.04, 18:22
                          Iza powoli wraca do siebie i ma nadzieję, że we wtorek uda jej się już wrócić
                          do domku - bardzo by chciała. Pozdrawia Was wszystkie smile
                      • kubowa Re: Witam Was!!! 26.09.04, 18:38
                        kornelciu!!! wpsaniale, ze juz jestescie w domkusmile)) cieszcie sie soba, a ja
                        dodam, ze rozdwojone musza juz na dwoch forach sie udzielac: tutaj wspierac
                        brzuszki, a tam zalic sie brakiem pokarmu i zielonymi kupkamismile)) podaje ci
                        linkesmile

                        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
    • milenaj9 Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 15:46
      Witam wszystkich! Jestem mężem Milenki. Nawet nie wiecie jak trudno znaleźć to
      forum (mi zajęło to 3 dni). W Piątek o 12.15 Milenka urodziła śliczną, zdrową
      córeczkę. Mamusia i dzidziuś czują się świetnie. Dokładną relację zda wam
      Milenka jak wróci ze szpitala. Pozdrawiam Filip
      • anna335 wszystkim :) 26.09.04, 17:34
        no jak ladnie sie rodza nasze dziecismile
        ja tez gratuluje Nowym Mamomsmile
        Kornelcia jak fajnie, ze znowu jestes - ale nie wiem czy bedziesz czekac na
        5000 post? teraz inaczej swiat wyglada jak mamy nasze dzieci, prawda?
        przynajmniej ja tak to odbieram, inne rzeczy sa wazne smile
        moj dzisiaj spi od 14.... to juz ponad 3,5 h... no chyba go zaraz pojde
        zbudzic, jak mozna przesypiac pol dniasmile
        u mnie tez jest siniaczek, ale trudno ja tam pisze na siedzacosmile
        pozdrawiam i ide budzicsmile
      • aniamulka Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 18:16
        Gratulacje dla Milenki - czekamy na szerszą relację, pozdrawiamy. Szybciutko
        wracajcie do domkusmile)

        Ania
      • kubowa Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 18:32
        gratulacje!!! i buziaczki dla calej rodzinki!!
        • juleg Re: Milenka URODZIŁA!!! 26.09.04, 22:30

          Gratulacje dla Milenki i jeszcze raz gratuluję Kornelcii i życzę wszystkiego co najlepsze dla Waszych maluszków i dla Was!!!
          • juleg aniamulka:P 26.09.04, 22:33

            Jak się czujesz teraz?? Ja fantastyczniebig_grin Idę sobie spokojnie spać... O której jutro jedziesz??? Trzymam kciukiwink Koniecznie daj znać co i jak- czekam niecierpliwie... Pozdróweczka.
            • juleg Dobranoc*** 26.09.04, 22:36

              Dobranoc mamulki, życzę miłych snów i duużo energii, bo na tym etapie jest to jak się okazuje strasznie ważnewink
      • mona75 Re: Milenka URODZIŁA!!! 27.09.04, 09:35
        gratulacje i wszystkiego the best!!!
        • paulajal Gratulacje! 27.09.04, 09:52
          Dla Milenki i Kornelci! hIP, HIP, HURA! CZEKAMY NA WIEŚCI I OPISY MALUSZKÓW I
          PORODÓW.

          PAULA.
          • paulajal Rozmaitości. 27.09.04, 10:06
            Jeszcze warto wziąć do szpitala takie podkładki hig na sedes, coby sobie usiąśc
            i nic nie złapać syfiastego, w aptece po 35gr do kupienia.

            A czemu Apteros jest w szpitalu, proszę, napiszcie, bo nie mogę się doszukać
            info na ten temat.

            A jak się mają Exlivia i Iza?

            Do nas dziś przychodzi połozna środowiskowa, wypytamy ją co i jak z jedzeniem
            Sebastianka=Tadka Niejadka, bo już nas zamartwia ten jego marny apetyt.
            Nigdy sobie nie wyobrażałam, że opieka nad noworodkiem może być tak
            czasochłonna, ale też i satysfakcja jest nieziemska jak sobie koło mnie leży
            ten MÓJ ludek i oczka otwiera, rozgląda się, uwielbia jak się go przytula i
            nosi.

            Pozdr

            Paula
            • kubowa polozna srodowiskowa 27.09.04, 10:23
              paula, u mnie wizyta owej pani to byla jedna porazkasmile))!! juz myslelismy, ze
              ja wyprosimysmile) najpierw powiedziala, ze wszystko co nam powiedzial pediatra to
              bzdurysmile)) potem oczywiscie napiala sie nad wyzszascia mleka z piersi nad tym
              sztucznym. potem wyszarpala kikut pepowiny kai tak, ze na drugi dzien odpadl no
              i nie wiem, czy tak sie z tego cieszyc. potem skrytykowala to, ze rodzilismy w
              prywatnej klinice (o tym juz pisalysmy kiedys, jak chodzisz czy rodzisz
              prywatnie, to jestes mniej wartasmile a potem nakrzyczala mnie, ze mam jeszcze
              szwy nie zdjete (to byla 8 doba i wlasnie wieczorem mialam zdejmowane), wiec
              jej mowie, ze dzisiaj bede miala zdejmowane, a ona do mnie: o ktorej?? hahaha,
              jakby to mialo jakies znaczeniesmile))na koniec zaczela kube wypytywac, dlaczego
              jest bezrobotnysmile balam sie, ze kuba ja zagryzie, ale w koncu sama poszlawink)))
              ale to pewnie jedna taka baba, bo pamietam przy patryku, ze inna byla milasmile)
              takze zycze ci paulo, zebys miala spokojna wizyte polznej dzisiaj no i pomocna,
              zeby ci konkrety podawala a nie swoje dewagacjesmile))
              • anna335 Re: polozna srodowiskowa i nowy watek Kubowej 27.09.04, 11:38
                Kubowa, ale mialas te polozna!!!!!!! chyba bym ja przez okno wystawila, coz ona
                sobie wyobraza??
                u mnie jeszcze nie byla, a czy ja mam zadzwonic i ja zaprosic, czy sama
                przyjdzie od siebie? przy Magdzie to przyszla sama od siebie, ale wtedy byly
                inne czasy i nalezelismy do innej przychodni
                jak inne Mamy>? czy ktos nowy pojawil sie na swiecie?
                jak sie tutaj wyczerpie watek to chodzcie wszystkie na watek Kubowej o naszych
                dzieciachsmile bo fajnie jest tak sobie pogadac z Wamismile juz krocej niz przedtem,
                wiadomo obowiazkismile
                pozdrawiam Was smile))))))
                • kubowa Re: polozna srodowiskowa i nowy watek Kubowej 27.09.04, 12:00
                  ja sama zadzwonilam do przychodni powiedziec, ze urodzilam coreczke, tak mi
                  kazali przed porodem jak sie dowiadywalam. no i przylazlasmile)

                  a ten nowy watek nie moj jest, tylko naszsmile) ja go zalozylam, bo inne mamy
                  jeszcze w pologu cierpiace bylysmile) ale zapraszamy mamusie, nie opuszczajcie nas
                  jak juz sie doczekacie swoich bobaskow, bo teraz tez musimy sie wspierac!!
              • paulajal Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 14:50
                W ogóle do nas nie przyszła! Zadzwoniliśmy spytać czemuż to, to odparła, że jak
                nie dziś to jutro czy pojutrze wpadnie, że niby taka rozchwytywana. Jakbyśmy
                nie mieli nic innego do roboty tylko na nią czekać! Także spodziewam się, że
                będzie to kobietka w stylu tej co u kubowej i już myślę by pochować butelki na
                jej wizytęsmile

                Paula
                • kubowa Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 15:29
                  he he, paula, ja akurat jak ona przyszla nie moglam karmic malej, bo bylam po
                  proszkach silnych na zbicie cisnienia i mialam dzien przerwy, tylko sciagalam
                  pokarm a mala jadla sztucznie. oczywiscie jej powiedzialam, ze karmie piersia i
                  sie balam, ze bedzie mi kazala karmic w swojej obecnosci!!! a nie chcialam
                  wdawac sie z nia w zadne dyskusje. a ona tak czekala az kaja sie obudzi,
                  czekala, a moja kajunia wyczula pismo nosem i sie obudzila zaraz po wyjsciu
                  polznejsmile)
              • monisia Re: polozna srodowiskowa 27.09.04, 15:18
                No współczuję położnej. Nie przejmuj sie , te starsze, co pracuja w
                przychodniach juz takie są. Nic tylko współczuć naszym mamom, że miały
                takie "dobre duszyczki" przy swoich tzn naszych porodach.
                A odnośnie prywatnej kliniki to wiele bym dała, zeby taka była u nas. I tak
                całą ciaże chodze prywatnie do lekarza bo zapisy 2 miesieczne w przychodni i
                humorki mojej pani dr to paranoja. Za badania i tak płace. Sama wiesz, że
                dobrze zrobiłaś a głupią zawisną babą nie ma co się przejmować.
    • kornelcia75 Zdjęcia Maksa 27.09.04, 13:30
      Hej dziewczynki!widze ze powoli wszystkie sie rozdwajacie z czego jestem bardzo rada.

      Kubowa ten siniaczek swoja droga a okazało sie ze mam hemoroida i to sporego i dlatego nie siadam na pupie,buuu.Bardzo cierpie.Jutro sciągaja szwy wiec moze cos powiedzą?Tylko co?

      Widze ze załozyłas jednak nowy wątek,moze i dobrze bo co dziewuchy beda tu czytac o kupach.Bo jak cie kubowa nie było to chciałysmy załozyc dopiero jak urodzi ostatnia z nas,hehehe/no ale jest ok

      Dziewczynki trzymam za Was kciuki,za łatwe porody.

      A to nasz Maksiu kochany,1 zdjecia niezbyt bo ja na nim niebardzo wyglądam no ale wiecie Marek juz posłał hehehe
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051
      • paulajal Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:03
        Ale gigant! Maks jest duży na maxa! I słodki i czerwonousty jak malinka! Jak TY
        go dzielna kobieto urodziłaś? Mój S. to się chyba za dwa lata tej postury nie
        dorobi zwłaszcza ze swym wątłym apetytem.

        Paula

        Prześlę Ci kornelciu na adres gazetowy zdjecia mojego sebastiana jeszcze ze
        szpitala. jeśli ktos jeszcze chce Mój skarb zobaczyć, niech pisze na mój adres
        gazetowy, odpowiem.
      • monisia Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:12
        No pieknośći, a jaki wystraszony smile hi hi
        3600 to nie tak duzo, pamietasz, jak nam mówili ze 4 kg
        Zobaczymy jakiego bysia ja urodzę. Wielkie buziaki
        Monika
      • kubowa Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 15:33
        jakie wielgasny ten twoj maksio!!! temu to juz na wstepie latwiej!smile)) ukochaj
        go od cioci kubowej i od kajuni pozdrowsmile

        a watek zaczelam a dziewczyny nie protestowaly, wrecz powiedzialy mnie gdzie
        zakladac, to zalozyla ja, bo pomyslalam, ze my rozdwojone juz tymi kupkami i
        kolkami zajete nie bedziemy straszyc naszych brzuszkow na co one tak
        czekajasmile)))
        • malizna74 Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 16:20
          Maks jest maksiarsko słodki! Gratuluję!
          • mamaagnieszka Re: Zdjęcia Maksa 27.09.04, 16:43
            Maks jest slicznysmile) Wyglada na bardzo zywego, ciekawego swiata chlopczyka.
            Jeszcze raz gratulacjesmile))
            • mamaagnieszka Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 17:33
              Dziewczyny, ktora jeszcze czeka ze mna? Bo mi jakos samotnoscia zawialo. Bardzo
              sie ciesze z tymi, ktore urodzily, ale to czekanie jest bardzo dolujace.
              Wprawdzie do terminu jeszcze mi zostalo dwa tygodnie i nie mam prawa narzekac,
              ale taka jakas niecierpliwa sie robiesad( W sobote w nocy cos mi tak jezdzilo po
              plecach i w dole brzucha, nawet spac mi nie dalo. Myslalam, ze to juz a tu nic
              z tego. Chyba po prostu za bardzo sie nabiegalam przy tym urodzinowym przyjeciu
              dla Julka. No nic , trzeba czekac nie ma wyjscia. Moja ciocia pociesza mnie, ze
              jak Olek wszedl to i wyjsc musi, hehe. Narazie pasmile)
              • juleg Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 17:43

                Strasznie smutno jest teraz na forumsad Ingutka też gdzieś wsiąkławink Musimy się jakoś wspierać Agnieszko w tych trudnych chwilachbig_grin My dziś znowu wybyliśmy do kina, tym razem na złe wychowanie almodovara jutro idziemy do narodowego na transalpinum, postanowiłam ciągle gdzieś biegać i zwiedzac i oglądać, bo siedzenie w domu mnie dobija a potem już nie będzie czasu na tosmile Pozdróweczka.
                • mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:00
                  Masz swieta racje, trzeba czyms czas wypelniac, po pierwsze nie bedzie nam sie
                  tak dluzylo, po drugie, rzeczywiscie potem nie bedzie na to czasu. Ja ostatnio
                  namietnie czytam ksiazki. Nawet po raz drugi przeczytalam "Acts of Faith"
                  i "Doctors". Dzisiaj ide wypozyczyc "Oliver's Story" i, jak bede bardzo
                  ambitna,"Classes". Pamietam, ze po urodzeniu Julcia chyba ze trzy lata czytalam
                  tylko ksiazki dla dzieci i gazete i to tylko raz na jakis czas.

                  Dzisiaj dzwonilam do kadr, zeby sobie troche skrocic godziny pracy, bo to tez
                  mnie dobija i negatywnie wplywa na humorek. Czelam na telefon, ciekawe co mi
                  powiedza. Trzba sie w koncu wyspac do syta i odpoczac troche po potem sen i
                  odpoczynek beda tylko odleglym wspomnieniemsmile))))
                  • pimienta Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:29
                    Łączę się z Wami dziewczyny. Ja tez oczekująca, do terminu jeszcze 2 tyg., ale
                    w piatek szew mi zdjęli, łożysko III st. dojrzałości i lekarz stwierdził, że
                    czekać to nie ma na co. Jutro idę na KTG i USG, coby podejrzeć, czy mała
                    rośnie, bo dość niewielka się zapowiada. Psychicznie od euforii, że to już już,
                    do płaczu z byle czego. Poza tym moja czterolatka chora (wirusik przedszkolny)
                    i zamiast wałęsać się w ostatnich dniach wolności, to siedzę w domu i podaję
                    leki. Dzisiaj w nocy też myślałam, że coś się zacznie, ale nic z tego. Jeśli do
                    końca tego tygodnia nic się nie rozwinie, to mnie biorą na patologię.
                    • mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:52
                      No to ja sie z Toba lacze pimienta, bo wlasnie przed chwila dostalam telefon od
                      pielegniarki szkolnej, ze syncio narzeka na bol glowy i ma dreszcze. Masz babo
                      placek, tego tylko mi potrzeba. No coz jesien sie zaczela i dzieciaki beda
                      chorowac, tylko sobie jakos nie wyobrazam jak to bedzie,jak maluszek bedzie w
                      domu a Julek przywlecze cos ze szkolysad( Chyba go w tym roku zaszczepie przeciw
                      grypie na wszelki wypadek.
              • kubowa Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 18:39
                agnieszko, bidulkosad wspolczuje ci tego czekaniasad( ja tez juz nie moglam sie
                doczekac, chociaz do terminu bylo jeszcze duuuzo czasu! ale wiesz co... teraz,
                jak juz nie mam brzuszka, to tak mi smutno jakos, ze kajunia juz samodzielnie
                lezy w lozeczku, ze nie zabieram jej wszedzie ze sobasmile)takze kazdy kij ma dwa
                koncesad a poza tym, nam baba z ta burza hormonalna to nikt nie dogodzismile))
                glowa do gory, juz niedlugo olek bedzie z toba!!wink
                • mamaagnieszka Dziekuje kubowa... 27.09.04, 19:12
                  ...za slowa otuchy. Masz calkowita racje, kazdy kij ma dwa konce. Wszystko
                  przez te rozszalale hormony. Jak sobie o tym nas spokojnie pomysle, to
                  oczekiwanie jest piekne. Tylko trzeba uwazac, zeby nie wpasc w niepotrzebna
                  nerwowosc, do czego niestety mam duze sklonnosci. By the way, masz jakies
                  zdjecia coreczki?
              • monisia Re: Samotnie sie mi zrobilo....ja tez czekam.... 27.09.04, 19:01
                ....I to najdłużej , bo jak pamietacie jestem ostatnia na lisciesad
                Ale wierze, że mnie nie opuscicie i że maluch nie bedzie "przeterminowany"
                Mam termin na 20.10 ale wymysliłam sobie, że daję mu czas do 17 bo tak wyszło
                na pierwszym usg z 7 tygodnia.
                Pozdrawiam Monika
                • mamaagnieszka Re: Samotnie sie mi zrobilo....ja tez czekam.... 27.09.04, 19:23
                  Monisiu, nie zostaniesz sama napewno, nic sie nie martw. Ja jakos nie licze na
                  wczesniejcze rozwiazanie, starszy synek byl przeterminowany dwa tygodnie, to
                  bedziemy sie wspolnie wspieracsmile))
              • ingutka Re: Samotnie sie mi zrobilo.... 27.09.04, 20:21
                Dziewczyny, ja też jeszcze czekam i tez ostatnio czułam się tu samotnie, bo w
                weekend było tu bardzo pusto. Dzisiaj od rana załatwiałam sprawy - moja ginka
                źle wypisała mi ilość dni na zwolnieniu no i wstrzymali mi pensję - musiałam to
                odkręcić. Jutro jestem już do dyspozycji, tylko wieczorami może mnie nie być,
                bo moj Dyzio ma na imię Michał i w środę ma imieniny - mamy wiec zaplanowane
                wizyty gości i rodzinę i znajomych. Siostra namawia mnie, żebym wyszalała się
                towarzysko póki mogę, bo potem będę uwięziona.

                Serdeczne gratulacje dla Milenki! Czekam z niecierpliwością na relację.
                Kornelcia, świetna opowieść o porodzie, zabrzmiała optymistycznie i podbudowała
                mnie. Niestety, mam jakieś ograniczenie na firewall i nie mogę zobaczyć zdjęcia
                Maksia sad((

                Fajnie, że tak tu dzisiaj u nas ruch, jak za starych dobrych czasów smile)

                pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy!

                Poza tym czuję się świetnie, tylko w nocy często wstaję i budze się obolała.
                Czuję sie trochę jak taka butelka z okrętem z zapałek w środku - zastanwiam się
                jak taka wielka Hanusia będzie się rodzić.
    • kornelcia75 Dzieki 27.09.04, 18:35
      Dzieki dziewczynki ze mój Maks sie spodobał,och chciałabym Wam juz pokazaac jak
      sie zmienił.Ma ciemna skórkę i zrobił sie mniej wystraszony,hihi
      Je cyca a potem spi od 3-4h,fajny jest i jaki kochany
    • kornelcia75 Mój poród 27.09.04, 19:05
      No to ja w takim razie opisze Wam mój poród,bo taki tu zwyczaj,hehehe
      Była u mnie kolezanka z mała Ola na noc,rano po póznym sniadanku pozegnałam ją
      i chciałam zabrac sie za mycie naczyn.Marek spał po nocce w pracy.Przy kopmie
      patrze wodyyyyyy.Mysle moze jakies upławy,hihihi.Idę do Marka i mówie -chyba
      wody mi odeszły.I znowu chlust idę do łazienki biorę prysznic i myslę sobie-TO
      DZIS?Zaczynamy sie pakowac dzwonie do ginka ze odeszły mi wody a on zeby szybko
      jechac.No pojechalismy,ale jeszcze zawiesc Bone do rodziców,hehehe.

      Melduje sie w szpiitalu,badanie,ktg,lewatywka u połoznej.Marek sie przebiera i
      idziemy na porodówkę.Wita mnie połozna ze szkoły rodzenia,papiery no i idziemy
      do salki porodowej,zielonej,hihi ech ta zielen.
      Robia ktg,przychodzi lekarz robi badanie i słyszę
      -dzisiaj raczej Pani nie urodzi,główka wysoko,zadnego rozwarcia,zadnych
      skurczy.Jest godz.14.00.Wiecie co poczułam???DZIS NIE URODZE,buuuuuu
      Przyszedł ordynator,wspaniały człowiek(wiecie moja laparoskopia rok temu)nawet
      mnie poznał po mojej bizuterii nazębnej,hihi
      Powiedział ze dzadza oksytocyne,jesli nie zadziła nie bedziemy sie meczyc i
      zrobimy to znowu rano.Ok uspokojona troszkę.
      godz.16 podłączaja mnie do oksytocyny idzie wolno ale ja po 1h zaczynam cos
      czuc,wiecie jak przed okresem,Marek zaczyna mierzyc cza co 1,5min skurcz 50sek
      Mówie to połoznej a ona ze to bardzo dobrze.
      Godz 18.00 konczy sie oksytocyna bada mnie lekarz-ROZWARCIE NA 3 PALCE!!!
      wszyscy są zadowoleni a ja mysle przeciez ma byc na 10!!!???hhehehehehehehehe
      heheheheheheheheheheheheh,wiecie rozum babie odebrało.
      Idziemy pod prysznic,tam skurcze staja się mocniejsze,polewanie wodą pomaga.
      O 20.00 zmiana połoznych.Widze drugą połozna ze szkoły rodzenia,ale sie ciesze
      choc tego nie widac,bo skurcze mocniejsze.Mam skakac na piłce,ale nie mogę.
      Marek masuje mi plecy,ale przez chwile bo juz mnie to wkurza.
      Lece na łózko,hihi połozna mówi ze czuc juz główke ze juz niedługo.
      Skurcze coraz mocniejsze i zaczynam dawac znac o sobie całemu szpitalowi,hehehe
      znaczy troche jecze głosno.
      Wreszcie leze tylko na łózku ,na boczku jak skurcz to sobie krzyczę jak
      przechodzi odpoczywam i mysle zeby to juz szybko poszło.
      Połozna P.ewa stara mi się pomóc mam nabrac powietrza i przec niestety zamiast
      nabierac powietrza krzycze co nie pomaga nikomu,sad(((
      Mam wyrzuty ze nie moge nabrac powietrza i ze krzycze.Nagle akcja ktg,dzidzius
      zmeczony bo główka sie cofa ,mama zapac wiec sapie.
      P.ewa mówi rodzimy ,mam nabrac powietrze i tu juz nie krzycze ale buczę jak
      głupia,ale wreszcie zaczynm współpracowac(tak mi sie wydaję)
      Robi sie duzo ludzi,wyjezdza łózko,P.Ewa ubiera rekawiczki,doktor ugniata
      brzus,prę.Marek trzyma mi głowe i dopinguje.
      Ciach główka,naciecia nie czułam,znów pre reszta mojego synia.
      Marek przecina pepowine,kłada mi go na brzus.Nieda się tego opisac..........
      ............................................................................
      Płacze ,przepraszam ze krzyczałam,smieje sie.Wszystko razem.
      Otulonego znowu kłada mi go na brzsiu,jaki on piekny,Mój Maks.
      Zabieraja go do mycia,Marek idzie z nimi.
      ja juz leze i lekarz bierze się za szycie,noc nie czuje.Omineło mnie
      łyzeczkowanie którego jak pamietacie bałam sie jak ognia.
      Potem leze i przynosza mi małego,przychodzi Marek,jestesmy szczęsliwi.
      P.Ewa przystawia mi go do piersi.Jest super!!!
      Jesli chodzi o połozna i wszystkich którzy byli przy porodzie to poprostu
      powiem jedno-trafiłam na wspaniałaych ludzi,dziekuje im.
      Jest po 24.00 marek jedzie do domciu,nie spał przeciez tyle czasu,hehehe
      Ja na salę a mały na noworodki,ale juz o 5.00 sie spotykamy i juz nie
      rozstajemy do dzis.

      Kochane zemnie wiecie panikara ale wszystko da się przezyc i przezyjecie,

      sorki za błedy,ale pisze i tak z wielkim bólem bo ledwo siedze,ale moze za
      kilka dni zapomniałabym jak to było,hihihi

      Ja i Maks
      • mamaagnieszka Re: Mój poród 27.09.04, 19:27
        Kornelciu, gratulacje! Z tego co opisalas, wcale tak zle nie bylosmile)) I bez
        znieczulenia dalas sobie rade. I znow sie potwierdza, ze jakosc personelu jest
        tak scisle zwiazana z tym jak wspomina sie porod. Dobrze, ze trafilas na
        prawdziwych ludzismile)
      • pimienta Re: Mój poród 27.09.04, 19:31
        Kornelcia, mimo, że już to raz przechodziłam i też uważam, że poród do
        najbardziej wzruszające przeżycie w moim życiu, to jak czytałam Twój opis, to
        tak mi się jakoś fajnie zrobiło. Ja kładą dziecko na brzuch, to człowiek po
        prostu jest w innym wymiarze. My sie z mężem śmialiśmy smile)) Modlę się, żeby i
        tym razem było pieknie.
        A na hemoroidy pomagają bardzo okłady z lodu. Sprawdziłam na własnym tyłku po
        porodzie córci. Boli, ale trzymaj ile wytrzymasz. Naprawdę działa.
        • pimienta Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 19:37
          Wiem, że kilka z Was urodziło maluchy poniżej 3 kg. Ponieważ i moja kruszyna
          zapowiada się niewielka (jutro sprawdzamy na USG, czy przybyło jej coś przez
          tydzień) opowiedzcie, czy postępowanie przy takim maluchu jest inne. Czy
          dogrzewa się dziecko w jakiejś specjalnej cieplarce, jak jest z jedzeniem, czy
          mają kłopoty z ssaniem? No i ciuszki, czy te w rozmiarze 56 były dużo za duże?
          Czy ubieracie je jakoś cieplej? Z góry dzięki za odpowiedzi.
          • kubowa Re: Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 20:32
            moja kajunia miala niecale 2300sad( byla absolutnie donoszona i juz po dwoch
            minutach miala 10 w apgar. jedyne co zostalo jej zaaplikowane to lampy przez
            jedna noc. a ja musze ja dokarmiac sztucznym, bo nie mozemy ryzykowac, ze moje
            mleko sie nie sprawdzi. czyli za kazdym razem najpierw z piersi, a potem
            jeszcze sztuczne. i to tyle. jesli nic zlego sie nie dzieje to chyba lekarze
            tylko sprawdzaja przyrost wagi. moi dr bali sie, ze z nia bedzie cos nie tak,
            bo jak dziecko sie rodzi ponizej 2500 to jest duza szansa, ze cos jest nie tak,
            ale wszystko bylo tak, co wprawilo w zdziwienie cala kadresmile ciuszki rzecz
            jasna sa za duzesmile ale nic to, rekawki podwijamy, nogawki tez, wyglada jakby
            szla na rybysmile)) ale tak szybko rosnie, ze juz niedlugo zacznie z nich
            wyrastacsmile)
            • pimienta Re: Mamy niskowagowych dzieciaczków 27.09.04, 20:52
              Dzięki Kubowa za odpowiedź. Moja na USG też wygląda dobrze, tzn. jest w dobrej
              formie, organy prawidłowe itd. Niby przybiera na wadze regularnie, ale jest
              jakieś 2 tyg. do tyłu, jeśli chodzi o wiek ciążowy. Tydzień temu, po
              skończonych 37 tyg. ważyła 2490g, zobaczę, jak będzie jutro.
              Pozdrawiam serdecznie
            • malizna74 Re:Ja też czekam... 27.09.04, 21:12
              a jeszcze bardziej moja Madzia. Kilka razy dziennie pyta: "Dzidziu, urosłaś?
              Chcesz wyjść?" I mówi, że jej dzidzia (tzn ta co jest w jej brzuszku) już chce
              wyjść i jak ja pojadę do szpitala, żeby pan doktor pomógł dzidzi wyjść, to ona
              z babcią też pojedzie - żeby wyjąć jej dzidzię.

              Ostatnio poważniej zaczęliśmy się zastanawiać nad imieniem dla naszej
              Niespodzianki. Jeszcze przed ślubem mówiliśmy sobie, że córcia ma być Marta, a
              synuś Michał. Jak się Magdzia miała urodzić, to nam się już Marta nie podobało.
              Teraz dajemy Marcie pewne szanse. Poza tym ja bardzo chciałam Hanię, ale były
              poważne opory i odpuściłam. Może będzie Ania, ale to takie oklepane mi się
              wydaje...
              Co do chłopca, to jak miała się Madzia (2,5 roku temu) urodzić, Michał był
              ciągle na topie, a teraz już przestał... Jacyś dziwni jesteśmy smile Teraz myślimy
              o Pawle, Bartoszu i ... już nie pamiętam.

              Przedstawiliśmy nasze propozycje Madzi. Dzisiaj zapytała (po pięciu pytaniach
              jak wyżej): "Dzidziu, a ty jesteś Pawełkiem czy wieczynką (czytaj:
              dziewczynką)?" Rozumiem, że co do chłopca decyzja już zapadła smile

              Poza tym zaczyna mnie nosić - tak jak większość z Was już parę tygodni temu.
              Głupie sny (niestety nie pamiętam konkretów), silne przeczucia, że "to już" (co
              najmniej kilka razy dziennie), skrajne wahania nastrojów i w ogóle jazda...
              • ingutka Re:Ja też czekam... 27.09.04, 21:56
                Dorotka, z tymi imionami to bardzo podobnie jak u nas. Hania, Marta to główne
                typy. A żeby było ciekawiej to 3,5 letnia Zosia, moja ukochana siostrzenica
                bardzo zaangażowana w to, że będzie miała siostrzyczkę, zanim jeszcze wiedziała
                o płci maleństwa powiedziała, że dzidzia powinna nazywać się...Paweusz! smile)

                A odnośnie imienia to chyba jedna z najgorszych decyzji w moim życiu - niby
                nic, ale przez tę jedną decyzję ktoś będzie nosił imię przez całe życie. A ten
                ktoś jest tak wyjątkowy, że chciałabym, żeby miała najładniejsze imię na
                świecie - tylko które to? smile) Wiesz, może jak zobaczymy nasze maleństwa po
                urodzinach to imię samo się nasunie na myśl?

                Chwile zastanowienia czy to już, wahania nastrojów - mam to samo. I zastanawiam
                się nad odejściem wód - czy tego rzeczywiście (jeśli już) będzie tak dużo, że
                da sie to odróżnić od ewentualnych upławów?
                • pimienta Re:Ja też czekam... 27.09.04, 22:07
                  Oj da się odróżnić. Mnie, gdy rodziłam starszą, po prostu wody zalały na
                  kanapie. Dodam, że leżałam sobie wygodnie, a one po prostu chusnęły znienacka.
                  Potem z dużym sentymentem przez długi czas spoglądałam na tę kanapę smile
                • malizna74 Re:Ja też czekam... 28.09.04, 08:24
                  Ingutko - według mnie najładniejszym imieniem dla dziewczynki jest Hania.
                  Podejrzewam, że zawsze pozostają wątpliwości, nawet jak już decyzja zapadnie.
                  Jak tylko nasza Magdalena stała się Magdaleną, to żałowałam, że nie jest
                  Alicją. Na szczęście potem okazało się, że jest to baaaardzo popularne teraz
                  imię i się cieszyłam że Madzia to nie szósta Ala w okolicy.

                  Dla mnie dywagacje na temat odróżnienia wód płodowych od czegokolwiek innego
                  również wydają się zbędne. U mnie było tak jak u Pimenty - wielki chlust. Ale
                  oczywiście zdarza się, że się tylko sączą. Myślę, że w takim wypadku pół dnia
                  czy nawet dzień zwłoki nie powinien spowodować tragedii, bo przecież jak się
                  sączą, to nie zaczyna ich brakować od razu. Trzeba poprostu być czujnym i pruć
                  na IP w razie wątpliwości.
                  Dla mnie o wiele większą zagadką jest tajemniczy CZOP. Położna mi powiedziała,
                  że gdyby wypadł, to powinnam się zgłosić na IP. Chodzi o to, że czeka mnie CC
                  (ach te moje Fikołki) i nie ma sensu czekać np. na skurcze i się niepotrzebnie
                  męczyć. A może już wypadł???

                  Trzymajcie się dzielnie dziewczyny!

                  Pozdrawiam,
                  Dorota

                  PS. Pewnie dzisiaj jeszcze będę się odzywać, bo Magdzia u babci, a ja nie mam
                  nic konkretnego w planach smile Oprócz leniuchowania oczywiście smile
    • ingutka dieta pod koniec - ciężarówki 27.09.04, 23:37
      dziewczyny z brzuszkami, a jak tam z waszym apetytem? Ja nie wiem czemu, ciągle
      jestem głodna i mogłabym jeść, jeść i jeść. Co prawda moja dieta jest lekka,
      głownie warzywa i owoce, ale ciągle bym coś podjadała. Waga też jeszcze
      troszeczkę chyba podskoczyła...

      Poza tym jestem coraz bardziej obolała - a jak Wy? Czy też tak cieżko sie Wam
      czasem poruszać? Jak trochę poleżę i wstanę to ledwo chodzę. Czuję się trochę
      jak stara baba smile)

      No i czekam na sygnały z brzucha...
      • monisia Re: dieta pod koniec+ pyt do Kubowej 28.09.04, 09:18
        Oj właśnie od tygodnia mam naprawde problem bo jestem potwornie głodna. Przez
        cała ciąze nie znałam tego uczucia a teraz jakaś odmiana. Problem w tym, ze mam
        cukrzycę ciężarnych i nie bardzo mogę sie najeść. Zupełnie nie moge patrzeć na
        lekkie posiłki...najadłabym sie bułek z dżemem, makaronu, ziemniaków... i
        rzeczywiście od wczoraj jem bo naprawdę nie mogłam sopać i chodziłam przez to
        nerwowa. ( trzymam cukier na poziomie 130-140 godzine po posiłku Tyle tylko, ze
        tych posiłków jest sporo sad)
        I tu mam pytanie do Kubowej, czy Ty tez tak miałaś? I jak sobie radziłaś?
        No i proszę , napisz jak teraz Twoje cukry, bo pisałaś, że nadal jesteś na
        diecie cukrzycowej
        • kubowa Re: dieta pod koniec+ pyt do Kubowej 28.09.04, 10:41
          oj, ja tez tak mialam przed porodem, ze chcialo mi sie wszystko jesc! patrzylam
          tylko jak chlopaki sie zajadaja a sama jadla wg dietysad tylko na czekolade
          sobie pozwalalam (taka dla cukrzykowsmile i na owoce: tych jadlam w brod. jadlam
          tez gulasze z ryzem i kasza i niestety cukier mialam podwyzszony przed porodem,
          nawet poza norme 140 wychodzilam. ale sobie tlumaczylam, ze skoro dziecko jest
          male to je troche podtuczesmile) nie udalo mi sie niestetysad a jak sobie z tym
          radzic?? no nie wiem... jedz wiecej tego co mozna, albo tego, co nie ma ww np
          jajka czy wedlina albo mieso. mi w poradni kazali oszukiwac sie woda mineralna,
          troche pomagalosad

          a teraz mierze cukier raz na jakis czas tylko. wczoraj zjadlam zapiekanke z
          kartoflami i po godzinie mialam 96smile no to chyba na cukrzyce tak jakos nie
          wygladasmile) ale w przyszylm tygodniu mam isc do dr diabetolog i zobaczymy co
          powie. bede musiala tylko nasciemniac, ze sie badalam jeszcze po porodzie. ale
          jak tu sie badac?? jak tu w ogole jesc o regularnych porach??? czy ci lekarze
          nie maja dzieci, czy co?

          wiesz monisiu, mi wreszcie obrzeki po tej gestozie zeszlysmile) teraz patrze na
          swoje nogi i oczom nie wierze, ze ja mam takie szczuple nozkismile) na reke
          wreszcie obraczke zalozylamsmile) a jak kuba wywolam zdjecia z ostatnich dni ciazy
          i z porodu to malo nie padlam, ze taki byl ze mnie monster!!! teraz rozumiem,
          dlaczego moj dr kazal mi lezec w domu i nigdzie nie wychodzicsmile hahahasmile
      • female Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 09:33
        Witajcie,
        Apetyt mi się wyraźnie zmienił. Jem coraz mniej, kolacji wcale mi się nie chce.
        W zastępstwie jem jakiś owoc. Jedyne czego zaczęłam więcej konsumować to
        słodycze wink Przez kilka miesiecy ich nie jadłam to w ostatnim czasie mi się
        zachciało w nadmiarze. Uwielbiam miętowe czekolandki nestle i kamyczki w
        czekoladzie...Hihihi...
        Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc. Troszkę już
        mnie to nocne wstawanie męczy.
        Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc nie widzę już środka swojego pępka.
        Wczoraj zakładając buty naszła mnie taka refleksja. Ciężko być grubasem wink
        Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził crying Może Jakub? A może Kacper?
        Sama juz nie wiem...
        Ostatnio coraz bardziej się roztkliwiam. Rozczula mnie bajka dla dzieci (choć
        zawsze i często na nich płakałam), córcia całująca i przytulająca się do
        brzuszka, mąż, który w nocy mnie głaszcze i całuje, dzidziusie w
        gazetkach,Wasze relacje o Kaczorkach, ciuszki dla Maleństwa i myśl o tym, że
        niedługo będziemy modelem rodziny 2 + 2 wink
        Ale pojawia się też wiele obaw. Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się
        mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę. Czy poradzę sobie z kolejnymi 9cio
        godzinnymi bólami krzyzowymi. Czy znów będzie problem z łozyskiem, czy znów nie
        pojawią się komplikacje po porodzie... A myśl o tym, że po macierzyńskim wracam
        do pracy...Brr...
        Pozdrawiam,
        Benia i synuś (09.10.04)
        • kubowa do female 28.09.04, 10:49
          jak ja cie rozumiem z tymi nastrojami... ja juz po porodzie mialam dokladnie to
          samo: placz na wszystko - na wiadomosci w telewizji, na glupi film 'nigdy w
          zyciu' ktorego w normalnych okolicznosciach pewnie nie obejrzalabym nawet, na
          synka, na coreczke. a jak sobie pomyslalam o powrocie do pracy... to juz
          koniec, ryczalam caly dzien!!! no i kuba sie zawzial i mowi, ze ide na
          wychowawczy i kropka a on idzie do pracy. ja wtedy tylko dzialalnosc poprowadze
          sobie wieczorami, bedziemy sie wymieniac. za nic nie zostawie swojej kruszynki
          samej!!!
          • female do kubowej i nie tylko... 28.09.04, 15:35
            Niestety, ja na wychowawczy tym razem nie mogę sobie pozwolić sad Moja firma nie
            czekałaby na mnie tak długo. I tak dobrze, że najprawdopodobniej (bo różnie to
            bywa) pójdą mi na rękę i popracuję przez jakiś czas na 0,5 etatu. Oj, jak mi
            ciężko na myśl o opuszczeniu takiego Maleństa...
            Co do nocnego pędzenia do wc ...Technika opanowana. Tylko przewrót na boczek
            (bo coś ostatnio na wznak podsypiam), lekkie bujanie (co by pędu nabrać) i
            już wink
            A co do imienia...Chyba Maciej zostanie, jeśli mężuś z córcią nie wejdą w układ
            i nie nazwą Malca Kubusiem (tak do mojego męża mówili rodzice, gdy był malutki -
            stąd ten sentyment do imienia Kubuś). W każdym razie jedno, jak i drugie imię
            jest dla mnie do przyjęcia wink
            Zmykam po coś do picia.Ostatnio suszy mnie niemiłosiernie. No i ta zgaga.
            Dopadła mnie dopiero ze 3 tygodnie temu, ale daje mi się bardzo intensywnie we
            znaki crying
        • kubowa wiesci od irazone 28.09.04, 10:55
          napisala, ze wczoraj wyszla ze szpitala, dzisiaj jest na ktg. dzidzia na swiat
          sie nie spieszysmile) takze ona jeszcze oczekuje...
          pozdrowilam ja od nas wszystkich!smile
        • malizna74 Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 10:59
          > Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc.
          > Troszkę już mnie to nocne wstawanie męczy.

          PĘDEM? Gratuluję, bo ja zanim wstanę, to muszę się zastanowić nad techniką co
          trwa dłuższą chwilę...smile

          > Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc
          > nie widzę już środka swojego pępka.

          Oooo, ja też nie widzę! Nie wpadłam na to wcześniejsmile

          > Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził crying
          > Może Jakub? A może Kacper? Sama juz nie wiem...

          Mnie się Maciek bardzo podoba, ale już u nas w rodzinie zajęty (mój bratanek
          tak ma na imię). Fajne imię, bo ładne (według mnie) i uniwersalne - pasuje i
          małemu chłopcu i dorosłemu facetowi. Dla mnie to ważne. Jakub też b. fajne, ale
          mi przeszkadza obecnie jego popularność, a Kacper to już mniej mi się podoba,
          ale to oczywiście tylko moje opinie.

          > Ale pojawia się też wiele obaw.
          > Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się
          > mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę.

          Nie jesteś sama - tyle tylko powiem...
          • ingutka Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 12:57
            malizna74 napisała:

            > > Już niewiele sypiam, a raczej budzę się co chwilkę i pędem do wc.
            > > Troszkę już mnie to nocne wstawanie męczy.
            >
            > PĘDEM? Gratuluję, bo ja zanim wstanę, to muszę się zastanowić nad techniką co
            > trwa dłuższą chwilę...smile

            - Najpierw się dobrze zamachnać i rozbujać, żeby usiąść na łóżku a potem
            chwycić się czegoś, żeby w lekkim rozkroku wstać wink)
            >
            > > Brzuszek stawia się bardzo często, a stojąc
            > > nie widzę już środka swojego pępka.
            >
            > Oooo, ja też nie widzę! Nie wpadłam na to wcześniejsmile
            - dokładnie tak!
            >
            > > Co do imienia...Chyba Maciej mi się znudził crying
            > > Może Jakub? A może Kacper? Sama juz nie wiem...
            >
            > Mnie się Maciek bardzo podoba, ale już u nas w rodzinie zajęty (mój bratanek
            > tak ma na imię). Fajne imię, bo ładne (według mnie) i uniwersalne - pasuje i
            > małemu chłopcu i dorosłemu facetowi. Dla mnie to ważne. Jakub też b. fajne,
            ale
            >
            > mi przeszkadza obecnie jego popularność, a Kacper to już mniej mi się podoba,
            > ale to oczywiście tylko moje opinie.

            -Myślę, ze Maciuś, Maciek to ladne imię i nie takie popularne. A moze Michał?
            >
            > > Ale pojawia się też wiele obaw.
            > > Zaczynam bać się myśli o porodzie. Pojawia się
            > > mnóstwo wątpliwości... Czy dam radę.
            >
            > Nie jesteś sama - tyle tylko powiem...
            >
            - Nic dodać nic ująć wink)
            • malizna74 Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 13:07
              Z tym wstawaniem z łóżka to u mnie ciężka sprawa (dosłownie). Czasem tylko
              udaje mi się szybko zerwać- jak MAgdzia się obudzi. Wtedy technika idzie w
              smile Zastanawiam się czasem jak ja wstawałam w ciąży z Magdą. Apaliśmy wtedy
              na materacu - na podłodze prawie.
              Przypomniało mi się coś przy okazji. Jak mi przy MAdzi te wody odeszły, to
              (podobno) cały materac był mokry na wylot. Mój mąż do tej pory wspomina, że jak
              przyjechał do domu i dowiedział się, że ma córcię, to zamiast albo się
              zdrzemnąć (było ok 4 w nocy) albo napić się wódki smile, to zabrał się za ...
              pranie smile Taki praktyczny jest!
              • ingutka Re: dieta pod koniec - ciężarówki 28.09.04, 16:12
                My właśnie śpimy na materacu na podłodze - może stad te problemy ze
                wstawaniem smile Najciekawiej jest jak próbuję przekonać własny organizm, że
                jeszcze nie muszę iść do łazienki, że byłam godzinę temu i próbuję zasnąć - mam
                obok łóżka radiobudzik i dokładnie śledzę o której wstaje. A siusiać to ja moge
                w nocy co godzinę, tak mnie mała uciska.
      • malizna74 Wieści od Apteros 28.09.04, 13:23
        Jeszcze nie rozdwojona. Czuje się dobrze i pozdrawia.
    • ingutka hallo juleg? aniamulka? 28.09.04, 16:18
      Słuchajcie, nasz "przeterminowany " juleg zamilknął. Julka, czyżbyś pojechała
      rodzić? Jesli się nie odezwie to wieczora to wyślę jej smska.
      A aniamulka? Czy ja coś przegapiłam? Czy nasze grono ciężarnych znowu się
      pomniejszyło?
      • pimienta Jutro idę do szpitala 28.09.04, 16:31
        Dziewczyny, jutro idę na patologię. Mała niewiele przybyła przez tydzień,
        łożysko dojrzałe, rozwarcie na 1,5 palca, kazali mi się jutro zgłosić. Tak więc
        popłakuję sobie dzisiaj i roztkliwiam się nad sobą. No i troszkę się martwię,
        że ta moja mała taka mała, 2560g, ale taka widać jej uroda.
        No i moja czterolatka dzisiaj dla mnie bardzo niedobra.
        Wesprzyjcie troszkę smile
        Pimienta
        • kubowa Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:01
          oj, to niedobrze, ze na patologiesad ale przynajmniej bedziesz pod czujnym (mam
          nadzieje) okiem lekarzy!!! moja mala tez wychodzila mala na usg 2460 wyszla, a
          urodzila sie jeszcze mniejsza. ale to zaden problem, wiesz?? tylko, zeby jej
          porodem nie zmeczyli, postaraj siesmile))) trzymam kciuki, mam nadzieje, ze
          wszystko bedzie dobrze i bedziecie radosnie razem juz wkrotce!!! a starsze
          dzieci te tez to przezywaja. moj patryk tez czasem doprowadza mnie do lez ze
          siedze i tylko placze i pytam: co ja ci zrobilam?? he he. no, ale to tylko
          dzieci, one nie potrafia sobie jeszcze radzic z emocjamisad glowa do gory, na
          pewno bedzie dobrze!!!
        • mamaagnieszka Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:12
          Pimienta, nic sie nie przejmuj, ta waga wcale nie jest taka mizerna. Po prostu
          coreczka bedzie drobniejsza panienka. zazdroszcze Ci tego rozwarcia, na pewno
          wszystko pojdzie szybciutko i sprawnie. Na marginiesie powiem Ci, ze u nas w
          tej "zaawansowanej" Ameryce nikt by Cie na patologie nie wysylal z powodu wagi
          malenstwa, a dzieciaczki z taka waga sa uwazane za norme. Trzymaj sie
          cieplutkosmile)
        • ingutka Re: Jutro idę do szpitala 28.09.04, 17:53
          pimienta, wszystko będzie dobrze! Będziesz w fachowych rękach lekarzy, którzy
          już zadbają o to, żeby Twoja mała córeczka miała się dobrze. A że jest mała - u
          nas na wątku taka moda wink) Kajunia kubowej świetnie się miewa a i słodki
          Sebastianek nie traci czasu i rośnie sobie.

          Nie martw się już, nos do góry, może zrobisz sobie jakiś wieczór przyjemności?
          Coś dobrego do jedzenia, ciekawy filmik, może spacer, kino? Coś co naprawdę Cie
          odpręzy... Trzymam kciuki!!!
          • paulajal Słodki Sebastian 28.09.04, 19:28
            Oj słodki, słodki, ale jaki absorbujący, wybaczcie więc, ze nie mogę zwrócić
            się do Was bardziej osobiście względem tego co piszecie, ale ja czasem do
            wieczora nie zdążę zębów umyc, a za 2-3 tyg mam obronę (jak?).

            Ale mocno za was trzymam kciuki i wspieram was duchowo, czytam co u was z
            Sebastianem na ręku, więc nie mam jak odpisać.

            Dzis kupiliśmu elektryczny laktator, co może ułatwi mi życie, bo to wstawanie w
            nocy co godzinę to udręka.

            Pozdr Was mocno.

            Paula
            • milenaj9 Jestem-Witajcie 28.09.04, 19:50
              Cześć dziewczynki,dzisiaj wróciłam do domkusmileciekawe co tam u Was?jak tylko
              będę miała chwilę to sobie poczytam.
              Poród miałam krótki,pojechałam na kontrolną wizytę do szpitala a tam rozwarcie
              5cm,moja gin mówi na porodówkę do obiadu dzidzia będzie na świecie i
              rzeczywiście o 9 pojechałam na porodówkę a o 12.15 urodziła się Lenkasmile
              narodziny dziecka to naprawdę niesamowite przeżycie,nie ma nic piękniejszego
              niż przytulić zaraz po porodzie taką kruszynę.aha Lenka ważyła 2800g.Poproszę
              dzisiaj męża to prześle Wam na pocztę gazetową zdjęcia Lenki.
              Tym które już urodziły serdecznie gratuluję a tym które czekają kibicuję i
              trzymam mocno kciuki,powiem Wam,że fakt bolało,ale piękne przeżycie i na pewno
              chcę mieć drugiego dzidziusiasmileCałuski,lecę bo Lenka woła jeść.pa
              • kubowa Re: Jestem-Witajcie 28.09.04, 20:06
                milenko!!! jeszcze raz serdeczne gratulacje!!! zazdroszcze ci, ze tak
                optymistycznie do nastepnego dzidziusia podchodzisz!!!smile))) ucaluj lenke w sam
                czubeczek noska od cioci kubowej i od kajunismile
                • mamaagnieszka Re: Jestem-Witajcie 28.09.04, 20:14
                  Gratulacje Milenkosmile)) Rany, jak ja ci zazdroszcze tego rozwarcia na 5 cmsmile)
                  Ja musialam sie zdrowo nameczyc, zeby dociagnac do 5cm. Tym razem mam nadzieje,
                  ze cos sie juz rozwiera. Chyba zaczne latac po schodach, moze wtedy cos sie
                  rozewrze?? Jak bedziesz mogla wyslij zdjecia coreczki na gazetowy adres. Pa!
                • paulajal Re: Jestem-Witajcie + poród 28.09.04, 22:38
                  Raz jeszcze gratulacje Milena! no to miałaś farta, ja doczekałam się 5 cm
                  rozwarcia po 9 godzinach porodu, stosując wszelkie techniki wspomagania, bo jak
                  to moja położna ujęła "ta szyjka, to się do wszystkiego nadaje, tylko nie do
                  rodzenia", także znieczulenie dostałam dopiero po 8 godzinach, kiedy to juz na
                  serio byłam detka wyczerpana z bólu. Ale też przyznaję, ze mimo iż do
                  cierpiętnicy mi daleko i od samego początku błagałam o znieczulenie, to jest w
                  tym bólu coś niezwykłego i jakoś kobieta chce to swiadomie przeżyć i w swoim
                  porodzie uczestniczyć aktywnie. Ja w każdym razie przez 9 miesięcy panikowałam,
                  a na porodówce byłam dzielna, opanowana, bez lęku i w jakimś se4nsie było to
                  nieziemskie przeżycie, którego nie żałuję.

                  paula
                • paulajal Do juleg 28.09.04, 22:40
                  Wysłałam Ci zdjęcia sebastianka, ale wróciły do mnie. Głupia siećsmile

                  No i życzę Ci cierpliwości, korzystaj z życia, snu i czytaj o noworodkach, ja
                  to odłożyłam "na potem", a teraz czasu brak i nic nie wiem.

                  pozdr mocno mocno

                  Paula
                  • juleg Re: Do juleg 29.09.04, 09:20

                    Szkodasad Może stworzycie dziewczyny wątek na forum "Zobaczcie" z wrześniowo-październikowymi dziećmi?? Będziemy tam wszystkie umieszczać nasze maluszki a Wy już póki co macie sporą gromadkę do wklejaniabig_grin
              • kubowa Re: Jestem-Witajcie cd 28.09.04, 20:11
                i jeszcze zapraszamy na nasz watek dla mamus juz rozdwojonych:

                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
      • juleg Re: hallo juleg? aniamulka? 28.09.04, 16:34


        • kubowa juleg:( 28.09.04, 17:07
          a moze ty juz urodzilas, tylko nic nie wiesz?smile)) albo nie... ale pomysl sobie:
          ty mozesz chodzic do kina, na wystawy, do teatru... a my juz grzebiemy sie w
          kupkach z laktatorami przy cyckach!!! w takim stanie my nigdzie wyjsc nie
          mozemysad
          a tak na serio: rozumiem twoje zdenerwowanie, ale nie niecierpliw sie, i tak
          moje jasnowidzenie szlag trafilsad smile) twoje nerwy dobrze nie robia brzuszkowisad
          potem urodzi ci sie taki nerwusek co to bedzie sie do mleka niecierpliwilsmile))
          he he, wiem, co mowiesmile)
          buziaczki
          • pimienta Dzięki za wsparcie 28.09.04, 20:31
            Jesteście bradzo miłe, człowiekowi jakoś lżej, jak wie, że są ludzie (czyt.
            babki w podobnej sytuacji smile)co rozumieją te rozterki. Z mężem już o porodach,
            rozwarciach, szyjkach i macicach nie gadamy, bo jakoś mamy dosyć tego tematu.
            Spakowana jestem, jutro mam od rana dzwonić, czy zwolniło się dla mnie łóżko.
            Zmęczona jestem nieziemsko, bo dzisiaj nałaziłam się jak szalona, ostatnie
            zakupy itp. Mam nadzieję, że rozwarcie postepuje smile Trzymajcie kciuki, ja
            trzymam za Was. Pozdrawiam
            Pimienta
            • juleg Re: Dzięki za wsparcie 28.09.04, 21:32


              • mona75 do juleg 28.09.04, 21:48
                juleg chcialam zapytac jak dlugo jeszcze? czy jak w piatek sie okaze, ze dalej
                nic to czy cie wezma w zofii na wywolanie? cos czuje, ze tez przenosze i
                ciekawi mnie jak dlugo to moze potrwac? chyba gora 2 tygodnie?
                moj gin zajrzal mi dzisiaj w kanal rodny i stwierdzil, ze glowka jest b. nisko
                ale szyjka jest szczelnie zamknieta i, ze to jeszcze potrwa.
                a ja chce juz, buuu
              • juleg aniamulka- wiadomości:-) 28.09.04, 21:53

                MAm wieści od Anibig_grin Biedulka czeka tak jak my niecierpliwie na poród w szpitalu, na razie się nic nie dzieje, jej koleżanka z sali już urodziła w nocy a ona nadal czeka... Lekarka jej powiedziała, że lepiej poczekać aż maluszek sam zechce wyjść niż wywoływać, więc chyba ma rację TAKŻE CZEKAMYYYY!!! Anulka Was wszystkie bardzo pozdrawiasmile
                • juleg Do Mony... 28.09.04, 22:00


                • kubowa Re: aniamulka- wiadomości:-) 29.09.04, 07:55
                  juleg, dodaj aniamulce sil powiedz, ze trzymamy za nia kciuki i wspieramy na
                  odleglosc!!
                  • milenaj9 Re: aniamulka- wiadomości:-) 29.09.04, 08:05
                    trzymam mocno kciuki za aniamulke,oby jak najszybciej zobaczyła swoje maleństwo.
              • anna335 przeterminowane 29.09.04, 09:16
                hej, dziewczyny nie marwcie sie, chociaz wiem,ze to trudne jest, ja
                przeterminowalam 11 dni i chyba bylam w gorszej sytuacji, bo lezalam juz w
                klinice, i nie dosc, ze co chwile ktoras rodzila, albo przyjezdzaly dziewczyny
                i zaraz rodzily to w dodatku naogladalam sie i nasluchalam przerazajacych
                opowiesci roznych tresci...
                cieszcie sie, ze jeszcze macie dzidziusie w brzuszkach i mozecie spac do woli,
                jesc co chcecie, czytac, ogladac tv, gadac na kompiesmile
                zycze cierpliwoscismile
          • juleg Re: juleg:( 29.09.04, 09:13


    • kornelcia75 Jestem z Wami 28.09.04, 21:58
      Dziewczynki przepraszam ze narazie tak mało pisze ale ta pupa od tego zwierzaka
      hemoroida strasznie boli,trudno siedziec przy kompie jak ledwo siedze karmiac
      małego.
      Ale wiecie ze sercem jestem z Wami,trzymam kciuki za szybkie porody.
      Juz nie długo wszystkie bedziemy na nowym wątku,a wtedy sie zacznie...hihi

      Co u mnie?dzis zdjeli szwy pieknie sie zagoiło wiec gdyby nie w/w zwierzak było
      by super,no cycki bola ale Maks sciaga bo ja sie panicznie boje laktatora,hihi

      Maks je i spi 3-4h jest słodki i kochany.Tak jak pisze Paula brak czasu na
      wszystko choc pomaga mi duzo mama i Marek,no same zobaczycie.
      Trzymajcie sie ukochajcie odemnie Swoje brzusie,bo mi bez mojego troche dziwnie
      pozdrawiam ja i 6 dniowy Maks
      • anna335 Re: Jestem z Wami 29.09.04, 09:25
        ja tez o Was cieplo mysle, bo dobrze wiem co to znaczy ja sie wszyscy pytaja,
        czy juz urodzilas i dlaczego jeszcze nie i w ogole to co masz taki brzuch duzy,
        urodzisz 5 kilowe dziecko, kiedy wreszcie sie rozdwoisz, na co ty czekasz, ja
        myslalam ze juz urodzilas, no co juz? jeszcze nie???
        brrrr
        myslalam, ze komorke przez okno wywalesmile
        nie dajcie sie Mamy i myslcie pozytywniesmile
        • izabelai No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 12:37
          Witam was wszystkie serdecznie.
          Przede wszystkim serdeczne gratulacje dla wszystkich swiezo upieczonych mam i
          trzymam kciuki za wszystkie jeszcze oczekujace. Bardzo dziekuje tez za maile smile
          Od wczoraj jestesmy juz w domku smile Czujemy sie obie bardzo dobrze, choc rana po
          cesarce jeszcze troche dokucza. Maja jest slodka - taki czarny lepek. Jak ja po
          raz pierwszy zobaczylam byla taka bladziutka, ale teraz juz jest rasowa
          Okinawanka ze sniada cera, ciemnymi wloskami i niebieska plamka na pupie. Je z
          reguly co 2,5 godziny choc zdarza jej sie jesc przez 2,5 godziny. Duzo spi i
          bardzo czesto sie usmiecha (ponoc to nie jest prawdziwy usmiech, ale wyglada
          przeslodko). Gentaro zareagowal na Maje bardzo dobrze. Jak ja widzi to dotyka
          (zafascynowany jest przede wszystkim paluszkami), chce ja wziac na raczki, robi
          jej "ajka". Jak jej nie widzi to o niej nie pamieta. Balam sie jak zareaguje na
          piers, ale w ogole go to nie bierze. Niesamowite jest to, ze kiedy zobaczylam
          Genia juz po urodzeniu Mai to wydal mi sie tak niesamowicie duzy. Taki juz
          dorosly chlopak, a przeciez jak szlam do szpitala to byl jeszcze taki maluszek.
          Szok.
          Oj, Maja sie budzi i czas na piers. Porod i pobyt w szpitalu opisze pozniej.
          Iza
          • pimienta A ja wciąż czekam na miejsce w szpitalu. 29.09.04, 13:31
            W Warszawie sajgon, kilka szpitali w remoncie i w Zofii pękają w szwach. Mimo
            zarezerwowanego miejsca, wciąż czekam i trochę mnie to denerwuje, choć wyścia
            nie ma. Dzwonię co jakiś czas, ale przecież nie zwalą jakiejś babki z łóżka,
            żebym ja mogła się położyć wink. Ach, życie ....
            • kubowa Re: A ja wciąż czekam na miejsce w szpitalu. 29.09.04, 13:54
              jejku, piemienta.. jakbys nie miala o czym myslec i czym sie martwic... co za
              bajzel z tymi szpitalami... czyli co? ze pojedziesz nie tam gdzie chcialas,
              tylko tam, gdzie akurat sie miejsce zwolni??
              • irazone Re:szpitale-O BOZE RATUJ SIE KTO MOZE!!! 29.09.04, 14:16
                cześć wszystkim.
                dopiero dziś miałam siłę ruszyć się z domu po horrorze,który
                przeżyłam.mianowicie mój pobyt w szpitalu... paranoja. w środę Młody się nie
                ruszał,w czwartek rano też nie i nie mogłam go dobudzić,więc poszłam na ktg
                (szpital 300m od domu...) położnej też się nie udało go obudzić,więc miałam już
                niezłą panikę.podjęto decyzję,że zostaję na oddziale.Artur poleciał po torbę do
                domu,a synek się obudził... ale lekarz stwierdził,że muszę zostać na
                obserwacji.kazali mi się przebrać w piżamę i czekać na oddziale... czekałam 3h
                na łóżko-w piżamie,w szlafroku!!!na korytarzu.szlag mnie w końcu trafił i się
                ubrałam w swoje rzeczy,pognałam do dyżurki położnej,że chcę moją kartę ciąży i
                idę do domu.ale gówno!!!nie dostałam,łóżko od razu się znalazło,Artur mnie
                przytrzymał,ja się poryczałam,ale zostałam.miałam mieć zrobione usg...zrobili
                mi dopiero następnego dnia.leżałam jak idiotka nie wiem po co,dostałam skurczy
                (i mam do tej pory-regularne,ale słabe,więc do rodzenia się nie spieszę)i nic
                więcej.miałam 3 razy dziennie ktg i wszystko.badanie nie wykazało nic,młody się
                już ruszał i niby cacy.miałam wyjść w piątek,ale głupia rura-lekarka naczelna
                nie zgłosiła mnie dyżyrnemu do wypisu i tak kwitłam do poniedziałku.jedna
                położna chodziła z katarem i kaszlem i zgadnijcie co się stało?... oczywiście
                się zaraziłam i teraz mam na dodatek fajne przeziębienie,katar,kaszel i inne
                przyjemności.w poniedziałek z wyjściem do domu też był problem,bo musieli mi
                zrobić usg i przepływy,żeby było 100% pewności.dopiero jak zrobiłam kolejną
                awanturę,że mam już ich wszystkich dość lekarka naczelna się sama
                pofatygowała,zrobiła mi te badania i puściła.po wypis zgłosiłam się wieczorem...
                na dodatek nie chciała mi dać zwolnienia,bo mam wg niej iść już na
                macierzyński!!!
                gdyby nie to,że muszę jeszcze urodzić,to powiedziałabym,że nigdy więcej
                szpitala... albo bym go podpaliła.
                za to poznałam fajne dziewczyny na oddziale i taka z tego korzyść... innej nie
                ma
                • irazone Re:wszystko 29.09.04, 14:49
                  poczytałam troszkę.
                  gratuluję wszystkim mamom już rozdwojonym-nieco hurtowo,ale nie miałam okazji
                  osobno sad zazdroszczę Wam
                  jestem raczej rozgoryczona i mam absolutną niechęć do rodzenia-NIE CHCĘ I
                  JUŻ!!! fekt,że teraz to już za późno,ale nie chcę.ten tydzień mnie
                  wymęczył,coraz bardziej zielenieję z zazdrości,gdy czytam ile dzieciaczków już
                  się pojawiło na świecie,na oddziale było to samo-ciągle któraś szła
                  rodzić,koleżanka z klatki obok urodziła w sobotę(miała termin na 1.10)a
                  wszyscy.którzy mnie widzą: o? jeszcze nie urodziłaś? a to chłopak? no tak,to
                  dlatego,chłopaki zawsze później się rodzą... cholery można dostać.na dodatek
                  Artur boi się seksu-wczoraj 2h robiłam podchody i skończyło się moim fochem,bo
                  nic nie wskórałam...lipa.lipa na całej linii
                  • ingutka Re:wszystko 29.09.04, 16:30
                    Hej irazone, nie załamuj się.
                    Doskonale Cię rozumiem z tą służbą zdrowia, naprawdę są ludzie i parapety a
                    czasem można trafić na prawdziwego konowała. Niedawno sama się przekonałam na
                    ostrym dyżurze, że czasami pacjent jest na ostatnim miejscu, ale to nie znaczy
                    że wszyscy są tacy źli. Parę dni później natrafiłam na lekarkę z prawdziwego
                    zdarzenia i chociaż do dzisiaj cierpnie mi skóra na widok krwi i szpitali to
                    wierzę, że jest jeszcze trochę dobrych lekarzy i że będzie wszystko dobrze.
                    Poza tym zwróć uwagę jak optymistyczne są opisy porodów naszych dziewczyn -
                    wszystko jest do wytrzymania, a chwila, kiedy się ma już dziecko w ramionach
                    wynagradza wszystko.

                    Olej komentarze - ja też mam po dziurki w nosie pytań a już zwłaszcza
                    komentarzy: "o, jaki masz mały brzuch, nie narzekaj, ja to miałam
                    wiekszy" , "ale masz wielki brzuch, niemożliwe, że jeszcze Ci rośnie".

                    Poza tym dzisiaj jest jakiś okropny dzień. Nie mam na nic siły, jestem
                    rozdrażniona i źle się czuję, a to imieniny mojego Dyzia. Zaraz ruszamy na
                    zakupy a potem pichcenie. Nawet kawa nie pomaga. Oby do wieczora!
                  • kubowa Re:wszystko 29.09.04, 17:50
                    oj, biedna ty irazonesad( nie mysl o porodzie ani o personelu, tylko o dziecku,
                    wtedy jakos to przetrwasz!!! wspolczuje ci, ze trafilas na taka kadre, ale moze
                    jak zaczniesz rodzic, to oni tez inaczej do tego podejda, w koncu beda sie
                    musieli sprezyc i zadzialac!! trzymam kciuki, zeby bylo w porzadku!
                  • juleg IRAZONE... 29.09.04, 23:21


          • kubowa Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 13:47
            witaj izus!!! ale dobrze, ze juz jestessmile)))) ze jestesciesmile))) no i zapraszamy
            cie na nasz drugi watek o kupkach i cyckachsmile)) ostatnio bylo nawet troche o
            seksiesmile ha hasmile

            forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
            • mamaagnieszka Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 29.09.04, 17:34
              Paula, Sebastianek jest slicznysmile)) Taka laleczka! I wyglada na bardzo
              grzecznego chlopczykasmile)
              • izabelai Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 13:35
                Czy ja tez bym mogla prosic o zdjecia Sebastianka. Pleasssssse !!!!
                • izabelai Jestem dzisiaj skonana ;))) 30.09.04, 13:45
                  Ale dzien dzisiaj. Do poludnia bieganie po urzedach z przerwami na szybki
                  powrot do domku, zeby nakarmic Maje (tesciowa z nia byla - Maja caly ten czas
                  przespala ladnie), potem obiad zrobic, wrocil Geniu wiec caly czas sie z nim
                  bawilam, zeby nie czul sie odrzucony. Potem oboje prawie w tym samym czasie
                  walneli sobie kupki. Juz nawet nie mam czasu myslec o moim szwie po cesarce wink)
                  No, ale ogolnie nie jest zle choc wspominam okres ciazy, kiedy czasu bylo
                  wiecej, mozna bylo pojsc do kina czy na zakupy. Wiem, ze wszystkie
                  chcialybyscie juz miec swoje malenstwa przy sobie, ale korzystajcie jeszcze z
                  tych paru wolnych chwil. Trzymam za was wszystkie kciuki, a przede wszystkim za
                  szybki i bezbolesny (w miare) porod w towarzystwie milego i pomocnego personelu
                  medycznego.
                  Zdjecia Mai wkrotce przesle wszystkim tylko malzonek mi musi tutaj popodlaczac
                  kabelki, a tez niestety zajety i nie ma kiedy.
                • paulajal Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 19:08
                  iza, nie mam twojego adresusad
                  Wysle na gazetowy, jak nie dojdzie, to napisz na: paulajal@gazeta.pl, wtedy od
                  razu Ci wysle.

                  I czekam na zdjecia Mai i Genia, koniecznie mi wyslij, pamietaj.

                  Paula
                  • izabelai Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 01.10.04, 04:29
                    Zdjecia wysle najpozniej w niedziele. Obiecuje smile)) Musze tylko poczekac na
                    malzonka, zeby mi tu popodlaczal wszystko co trzeba.
                    Bardzo dziekuje za zdjecia, doszly smile))) Sebastianek jest po prostu cudny !!!!
                    Gratulacje
              • milenaj9 Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 14:04
                ja też proszę o zdjęcia Sebastiankasmile

                • paulajal Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 30.09.04, 19:12
                  Wysłane, milenasmile

                  Paula

                  Ps. Lenka przesłodka.
                  • kubowa do milenki 30.09.04, 19:24
                    lenka naprawde przeurocza!!! a ty milenko, wygladasz tak kwitnaco na tych
                    zdjeciach, jakbys w ogole sie nie zmeczylasmile)) moje zdjecia sprzed i po
                    porodzie nadaja sie dokladnie do niczegosmile
                    • paulajal Re: do milenki 30.09.04, 19:32
                      Mam takie samo wrażenie jak kubowa, Milena po porodzie w pełnym makijażu,
                      usmiechnieta, pozazdrościc takiej ładnej mamy i żonysmile

                      paula
                      • mamaagnieszka Re: do milenki 30.09.04, 20:16
                        Milenka, jak bedziesz miala chwilke czasu to pochwal sie zdjeciami coreczki, na
                        gazetowy adres slicznie proszesmile))
                        • milenaj9 Re: do mamaagnieszka 01.10.04, 12:17
                          wysłane,pozdrawiamsmile
                        • milenaj9 Re: wszystko 01.10.04, 12:31
                          ja jak rodziłam to u mnie w szpitalu też było przepełnienie,poród za porodem,ja
                          się jeszcze załapałam,ale już po mnie odsyłali rodzące do innych szpitali,taki
                          był tłok.

                          dziewczynki dzięki za miłe słowasmileja trzymam mocno kciuki za Wszystkie Mamy z
                          brzuszkiemsmile
                          • milenaj9 Re: wszystko 01.10.04, 12:32
                            oj sorki wysłało mi się 2 razy
                  • paulajal Zelazna. 30.09.04, 19:29
                    jA TU NIE CHCE NASZYCH OCZEKUJACYCH JESZCZE BARDZIEJ DOŁOWAĆ, ALE (juz wyłaczam
                    caps lock, nie chciałam krzyczeć) ze mną na Starynkiewicza (skąd też masowo
                    odsyłają, dziewczyny z noworodkami leżały na korytarzusad, jeśli już nie mogli
                    ich odesłać) na sali po porodzie leżała dziewczyna odesłana ze skurczami z
                    Żelaznej do DOMU (tu caps lock specjalnie), lekarz nie zrobił jej ktg, tylko
                    szybkie badanie gin, bo był tłum, ona jednak uznała, że nic jej się nie wydaje,
                    tylko rodzi, jak dotarła na Staryniekicza (2km od żelaznej samochodem jechała),
                    to miała rozwarcie na 5 palcy i po godzinie urodziła, nie doesłali jej mimo że
                    też nie mieli miejsc, pierwsze 2dni była na korytarzu z dzieckiem o wadze
                    2,6kg. Na żelaznej rodzila pierwsze dziecko i była wówczas b zadowolona, ale
                    teraz nie opłaciła położnej ani porodu rodzinnego, a jak wiadomo takie
                    niekomercyjne pacjentki najpredzej odsyłają.

                    Piszę to tylko po to, byscie jednak wzięły pod uwagę inny szpital i może nawet
                    się w nim z jakąś położną umówiły, aby miec na pewno miejsce. Podczas bóli
                    porodowych na serio trudno jest mysleć racjonalnie i się wówczas zastanawiać
                    nad czymkolwiek, człowiek by się na wszystko zgodził, więc lepiej mieć jakies
                    rozwiązanie awaryjne zaplanowane wcześniej.

                    Pozdr

                    paula
                    • ingutka wszystko 01.10.04, 12:10
                      o rany, wejście na tę nasza stronę już od jakiegoś czasu graniczy z cudem. Nie
                      wiem czy Wam tez tak często sie zawiesza?

                      Serdeczne pozdrowienia dla Weroniki, mam nadzieję, że już wkrótce sie uda i
                      maleństwo zechce się pojawić.

                      Milenka - świetnie wyglądacie obydwie na zdjęciach, a Lenka jest podobna do
                      Ciebie ( brwi i oczy). Niesamowite, że to już teraz widać. Wygląda
                      prześlicznie!

                      Jeśli chodzi o zestresowane cieżarówki, a więc o mnie to miałam dwa bardzo
                      ciężkie dni. Wczoraj nie miałam siły nawet siedziec, tak bolał mnie kręgosłup
                      i wszystko na dole, że aż zaczęłam sie zastanawiać czy to nie jakieś symptomy
                      porodowe. Niestety wczoraj urządzialiśmy imieniny mojego Dyzia-Michała dla
                      rodziny i roboty było tyle, ze musiałam się zwlec. W końcu wpadłam w jakiś
                      czarny dół, chciało mi się tylko płakać, złościć, ale dzięki pomocy Dyzia mi
                      przeszło.

                      Po tym dniu pomyslałam, że pora rodzić, ale jak czytam co sie dzieje w Zofii to
                      ja zdecydowanie poczekam. Nie wyobrażam sobie rodzić gdzie indziej! To jakiś
                      koszmar - niby stolica, a w razie czego dla 7-miesiecznego wcześniaka brakuje
                      inkubatora w całym mieście (pewnie czytałyście o tym w gazetach), szpitale
                      przepełnione, pacjentki jeżdzą miedzy szpitalami, reszta leży na
                      korytarzach...czy tak trudno przewidzieć te porody? Może mam taki nastrój, ale
                      uważam, że to niedopuszczalne.

                      Koniec końców postanowiłysmy z Hanią jeszcze nie rodzić wink) to my poczekamy aż
                      się zrobi luźniej, a na razie może wybierzemy się na "Ono" (książka była
                      świetna).
                      Ciekawa jestem jak Ty Julka, daj znać co tam dzisiaj dowiesz się w Zofii i co
                      podpatrzysz.

                      Sorry że sie rozpisałam, ale wreszcie dostałam sie na stronę i mogę się wyżyć.

                      ciepłe pozdrowionka dla wszystkich naszych rodzinek!
                      Inga
                      • milenaj9 Re: wszystko 01.10.04, 12:26
                        ja jak rodziłam to u mnie w szpitalu też było przepełnienie,poród za porodem,ja
                        się jeszcze załapałam a już po mnie odsyłali rodzące do innych szpitali,taki
                        był tłok.

                        dziewczynki dzięki za miłe słowasmileja trzymam mocno kciuki za Wszystkie Mamy z
                        brzuszkiemsmile
                  • milenaj9 Re: Zdjecia Sebastianka:-))) 01.10.04, 11:57
                    Paula,ale słodki ten Twój bobasek,ślicznysmile))Pozdrawiam
            • juleg Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 23:09

              Izabellosmile Serdecznie gratuluję i czekam na foty córeczki, właśnie namawiam dziewczyny, żeby zamiesciły fotki swoich maluszków na forum "Zobaczcie" oczywiście po założeniu tam wątku wrześniowo-październikowego... Pozdrawiam cieplutko i życzę dużo zdrówkasmile
          • ingutka Re: No juz jestem z powrotem :) 29.09.04, 18:44
            Iza, gorące gratulacje! Fajnie, że już jesteś z nami!
            Jak będziesz miała zdjęcia Majeczki, to przeslij nam koniecznie, jestem bardzo
            ciekawa jak wygląda -śniada cera, ciemne włoski - musi wyglądać prześlicznie!
            • irazone Re: VINCI 29.09.04, 19:37
              POLECAM!!! właśnie wróciłam z kina(na poprawę humoru po przejściach wink ) i
              niesamowicie mi się podoba ten film!!! jest super i na dodatek polski smile) nie
              ma jak Machulski.która może,niech idzie zobaczyć. a co do porodu,to aż tak się
              nie denerwuję,bo wystarczy,że wykonam jeden telefon do mojego lekarza i zejdzie
              z porodówki(o ile będzie na dyżurze lub będą jego godziny pracy)i jakoś
              załatwi.a teraz to była tylko patologia... no cóż,przeżyłam.
    • kornelcia75 Re: WITAM Izę i Majkę 29.09.04, 17:35
      Witam dziewczyny,fajnie ze juz jestescie w domku.
      Coraz mniej brzusiów się robi i oby tak dalej
      pozdrawiamy ja i Maks
      • aniamulka Re: Nowe wieści AniaMulka 29.09.04, 21:25
        Pozdrowienia dla wszystkich od Ani przesyła Mulek. 4 dzień po terminie już
        nadchodzi. Ania w szpitalu cały czas walczy,narazie cisza.Nie poddajemy
        sie.Kolejne dzidzie przychodzą a my czekamy i czekamy. Widocznie tak musi być.
        Gorące wielkie pozdrowienia dla całej wrześniowo-październikowej rodzinki może
        jutro się uda spełnić nasze ma... cicho nie mówię głosno.
        • juleg pimiento!! 29.09.04, 23:05


          • pimienta Re: pimiento!! 30.09.04, 15:00
            Nie uwieżysz, ale dziś byłam na izbie przyjęć, zrobiono mi KTG, badanie gin. i
            odesłano do domu z braku miejsc na patologii. A mam tam skierowanie od środy.
            Proponowali ew. znalezienie miejsca w innym szpitalu, ale sytuacja nie jest
            dramatyczna, więc się nie zgodziłam. Zastanawiam się jak to będzie, gdy zacznie
            się poród. Mam podpisaną umowę z tamtejszą położną, no ale jak nie będzie gdzie
            rodzić, to przecież mnie nie przyjmą. Ty też na Żelazną? Ja zaczęłam już
            rozważać wyjścia awaryjne. No, ale zapis KTG był bardzo dobry, więc trochę się
            uspokoiłam. Od dwóch dni popłakuję sobie z powodu tej niejasnej sytuacji
            szpitalnej, ale chyba już dość tych łez, zacznę się z tego śmiać. Zobaczymy, co
            dalej?
            Pozdrawiam serdecznie
            Pimienta
            • juleg Re: pimiento!! 30.09.04, 15:25


              • kubowa wiesci od weroniki 30.09.04, 16:43
                napisala, ze dzisiaj bedzie poddawana probie i moze cos sie uda dzisiaj
                zdzialac, zatem trzymajmy kciuki, aby to juz dzis...smile)
                • mamaagnieszka Wrocilam od lekarza.... 30.09.04, 18:13
                  ...robili mi KTG, po naszemu stress test. Jak na zlosc Oliver spal sobie
                  smacznie, az go musieli budzic takim brzeczykiem. Tak mi go bylo zal, bo musial
                  sie przestraszyc, tak podskoczyl. Po badaniu lekarz stwierdzil, ze glowka
                  jeszcze jest wysokosad( ale ze szyjka juz cienka i jak sie zacznie to powinno
                  szybko pojscsmile) Humor mi sie zdecydowanie poprawil po takiej wiadomosci, az mi
                  sie pracowac dzisiaj chce i swiat calkiem lepiej wygladasmile))
        • kubowa Re: Nowe wieści AniaMulka 30.09.04, 07:29
          mulku, pozdrow anie od nas, usciskaj mocno i powiedz, ze goraco jej
          dopingujemy!!! niech szybko wraca z dzidziusiem do nas (no i do domusmile)
          • mamaagnieszka Re: Nowe wieści AniaMulka 30.09.04, 18:16
            Trzymamy kciuki za cala rodzinke. Oby wszystko poszlo szybciutko i sprawnie:-
            ))))
            • juleg mamaagnieszka... 30.09.04, 18:32


              • juleg Ingutko, gdzie Ty się podziewasz?? 30.09.04, 18:34


              • mamaagnieszka Re: Juleg... 30.09.04, 18:57
                Wiesz, maja taki instrumencik, jakby sluchawka, przystawiaja do brzucha i to
                brzmi zupelnie jak budziksmile Trwa doslownie sekundke, ale dzidzia od razu na
                rownych nogachsmile)
    • kornelcia75 Nasze bidulki 30.09.04, 18:47
      Oj dziewczynki Juleg,Ingutka i reszta oczekujacych czytam ze u Was nerwowo.
      Mam nadzieje ze to juz nie długo i zaraz ujrzycie swoje malenstwa.

      Oby u Weroniki sie cos ruszyło.
      Macie dziewczyny moze aktualna liste rozdwojonych i 2 w1 bo ja sie juz
      gubie,moze to przez osłabienie hehehe bo dzis miałam 35 stopni temp.

      Dla tych które Maksa nie widziały
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=16105051
      pozdrawiam Was cieplutko
      ja i Maks dzis skonczył tydzien
      • malizna74 Re: Nasze bidulki 30.09.04, 21:49
        Kornelcia, Ty się nad nami tak nie musisz użalać. Twoje cycuchy i pupcia Tobie
        też nie dostarczają zbyt wiele radości z tego co czytam na rówieśnikach.

        Ja już sama nie wiem czy chcę, żeby ta moja Niespodzianka siedziała w środku
        (mniej więcej wiem co mnie czeka potem), czy ma już wyłazić (czuję się jak
        słonica no i chcę mieć to "z głowy").

        Jutro idę do ginka. I jutro zaczyna się 39 tydz. Łepetynkę ciągle czuję u góry -
        sama nie wiem czy się cieszyć czy martwić, ale chyba już się na dobre
        przyzwyczaiłam do myśli o CC i spanikowałabym gdyby mi nagle przyszło rodzić
        naturalnie. Poprzednio (tydzień temu) lekarz mówił, że jak do terminu nic się
        nie będzie działo, to mam się stawić na IP z rzeczami i na czczo, to zrobia mi
        CC. Ja się boję, że to piątek (15X) i że jak będzie tłok, to przetrzymają mnie
        w szpitalu nawet przez cały weekend, a tego bym bardzo nie chciała głownie ze
        względu na Magdzię. I tak się bidulka zatęskni. Na jutrzejszą wizytę idę więc w
        bojowym nastroju - chcę przycisnąć doktora. Niech mi może wyznaczy jakąś datę
        żeby on był w szpitalu i żeby mnie od razu pocięli.

        Trzymajcie się dziewczyny, a jak chcecie, to się sypcie ile wlezie !!!
        • apteros weronika w szpitalu 01.10.04, 00:29
          hej, tu maz

          Weronika nadal sobie lezy na patologii. To juz chyba ze 2 tygodnie. Jest
          najstarsza stazem na swojej sali. Inne przychodza, rodza i wychodza a ona
          lezy... Smutno jej tam okropnie i nudno. Sytuacje ratuja ksiazki i telewizor
          znajdujacy sie na sali (telewizor jest na zetony...) Dzisiaj rano dostalem
          wiadomosc ze wod jej ubylo, ze zabrali ja do pokoju porodowego i zebym wrzucil
          juz torbe z rzeczami do samochodu bo moze to juz. Przyjalem to z calym spokojem
          i pojechalem do pracy bez sniadania bez dokumentow bez pieniedzy za to z torba
          z pieluchami... Za wyrzebrane od kogos 5 zl kupilem paczke papierosow (ajuz nie
          pale od jakiegos czasu). Zlozylem wniosek o urlop od jutra co wywolalo burze w
          firmie bo jak sie okazuje jestem niezastapiony smile) Po paru godzinach otrzymalem
          najswiezsze info z pola bitwy: Weronika z powrotem w lozku, 3 godzinny test nic
          nie dal... Nie rodzimy...

          Co do tlokow wszpitalach to sie chyba potwierdza bo slyszalem ze wczorajszej
          nocy na inflandzkiej bylo 20 porodow... troche mi ise wierzyc nie chce, tym
          bardziej ze dzisiaj Weronika lezala sobie 3 godziny na salce porodowej
          (coprawda platnej) i nikomu to nie przeszkadzalo... wiec nie wiem jak to jest

          pozdrawiam serdecznie wszystkie mamy i oseski
          zglupialy maz weroniki
          • izabelai Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 04:21
            Biedna Weronika, pozdrow ja bardzo serdecznie i mam nadzieje, ze jednak szybko
            malenstwo przyjdzie na swiat. 2 tygodnie to strasznie dlugo. Trzymam kciuki za
            szybkie rozwiazanie i powrot do domku. To musi byc dla was obojga bardzo
            stresujace. Powodzenia.
            • kornelcia75 Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 16:09
              Pawle usciskaj Weronikę od Nas mocno,rany ale musi to byc dla Was meczące tyle
              czekac.Ale mysle ze juz nie długo prawda?Widocznie Waszej dzidzi dobrze w
              brzusiu,hehe
              Trzymaj się dzielnie!
          • kubowa Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 08:28
            oj, pawlesad( wspolczuje takiego napiecie i oczekiwaniasad ukochaj od nas
            weronike, niech sie dzielnie trzyma, w koncu urodzi, na pewnosmile)

            telewizor na zetony, mowisz..... hmmm....
            • izabelai Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 09:11
              Tutaj sa telewizory na karty. To znaczy, kazdy przy lozku ma swoj telewizor na
              karte (niezbyt drogi), ale zawsze mozna korzystac ze wspolnego telewizora w
              holu.
              A tak w ogole to ja nawet nie potrafie sobie wyobrazic jak matka moze lezec z
              malym dzidziusiem na korytarzu. Trzymam kciuki, zeby nikomu sie cos takiego nie
              przytrafilo.
            • milenaj9 Re: weronika w szpitalu 01.10.04, 12:01
              biedulkasadja trzymam mocno kciuki żeby rozwiązanie nastąpiło jak
              najszybciej,trzymajcie się cieplutko,pozdrowiam.
              • juleg św.zofijka 01.10.04, 13:15


                • juleg milenaj9 zapomniałaś o mnie:-( 01.10.04, 13:17


                  • milenaj9 Re: do juleg 01.10.04, 15:26
                    juleg zaraz poproszę męża to Ci prześle fotki,pozdrawiamsmile)
                    • kubowa co u monisi??? 01.10.04, 15:56
                      czy ktos ma jakies wiesci od niej??? jesli sie z nia kontaktujecie to
                      ukochajcie ja ode mnie, mam nadzieje, ze u niej wszystko dobrze!!! niech szybko
                      do nas wraca szczesliwie rozdwojonasmile
                      • kornelcia75 Re: co u monisi??? 01.10.04, 16:11
                        Chodzi Ci o nasza cukrzycowa Monisie?odzywa się na gg,ale dlaczego ostatnio jej
                        tu niema?zapytam i poprosze zeby dała o sobie znac.Bo jak pisała to u niej było
                        ok.
                        • monisia Re: co u monisi??? 01.10.04, 21:18
                          Cześc dziewczynysmile
                          Bardzo jesteście kochane, że się o mnie martwicie
                          Już sie tłumaczę.
                          Nagle w poniedziałek opanowała mnie kompletna niemoc i totana niechęc do
                          robienia czegokolwiek. we wtorek byłam u lekarza, zrobił dopplera, zbadał i
                          stwierdził, ze wszystko ok a badanie pokazuje, że jeszcze nie czas. To ten nowy
                          lekarz. Był bardzo miły, nie denerwowałam się i wyszłam dobrej mysli. Poza tym
                          badania mam bardzo dobre, krew super ( a przeciez nie biore nawet witamin) w
                          moczu czysciutko. Dzidziuś waży 3100 i należy " do tych większych" tak jakbym
                          nie wiedziała!!!
                          W srode mnie telepało i głównie leżałam a jak maż wrócił z gorączka to sie na
                          dobre wystraszyłam. Pamiętam jak kubowa miała infekcje przed porodem i w
                          czwartek cały przespałam , dzisiaj tez i juz mi dobrze. Mam nadzieje , że udało
                          mi sie zwalczyc wirusa bo teraz czuje się super.
                          Ale zaczynam się bać tego co nieuniknione, od tygodnia nie ma mowy o zaparciach
                          tylko biegam do wc kilka razy dziennie, brzuch jest nisko, to wszystko podobno
                          znaki ,,,,
                          Tylko ze ja sie boję.....buuuuu ale z drugiej strony sie ciesze , że to już
                          niedługo
                          Acha: Bardzo dziękuję za zdjecia , bobaski sa cudne i powodują, ze lezka mi się
                          kreci w oku....
                • ingutka Re: św.zofijka 01.10.04, 14:07
                  juleg - dobrze, że u Ciebie wszystko w porządku! Antoś rzeczywiście zapowiada
                  się spory, ale na pewno dasz sobie radę (Ja coś czuję, że moja Rybka też będzie
                  duża, bo brzuszek wciąż mi rośnie, ale najwazniejsze, żeby zdrowa była). Ważne,
                  że wiesz, że wszystko jest z nim w porzadku. Kiedy masz kolejną wizytę? Ciekawa
                  jestem kiedy położą Cię w szpitalu ze względu na przeterminowanie - w Zośce to
                  następuje podobno po 12 dniach. W innych szpitalach znacznie wcześniej, ciekawe
                  dlaczego?

                  No i dzięki za uspokojenie, że w szpitalu wszystko jest ok - nie wyobrażam
                  sobie jeździć po wwie i szukać szpitala, zofia mi się podoba ,znam już tam
                  trochę osób, wnętrze i wiem czego sie spodziewać a inne szpitale mnie
                  przerażają. No ale musi, po prostu musi być bardzo dobrze!
        • kornelcia75 Re: Nasze bidulki 01.10.04, 16:14
          Och ale juz bym chciała zbysmy wszystkie były na nowym wątku a przeciez jeszcze
          pazdziernik cały mamy na czekanie.Powinnysmy wszystkie urodzic w jeden dzien
          hihi i razem chodzic na szczepienia,do lekarza na sacery.No nie?

          Lece odciagac pokarm papapa
          • irazone wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 16:25
            stało się...awantury skończyły się tragicznie,dziś spakowałam manatki i po
            cichu się wyniosłam.właściwie zabrałam torbę do szpitala i kilka rzeczy,żeby
            wystarczyło na pare dni.nie wiem co robić... załamana jestem.nienawidzę jaśnie
            pana męża!!! zrobił mi takie świństwa wczoraj,że właściwie brak słów...
            uciekłam z domu... i nie wiem co dalej
            • irazone Re: juleg 01.10.04, 16:45
              termin mam na 10.10,więc jeszcze czas,ale samo czekanie jest koszmarne.
              dziś byłam na ktg i kolejny raz szlag mnie trafił... godzinę leżałam
              podłączona,bo kretynka położna o mnie zapomniała.skurcze regularne,nawet co
              5min sięgające 70-75,ale niebolesne.położna kazała czekać na lekarza na
              korytarzu.czekałam 2,5h!!! bo w mojej klinice pracują sami profesorowie i inni
              wykładowcy z akademii medycznej i mają dziś inaugurację roku... nawyzywałam
              lekarzowi i położnej(aż mi głupio) i dostałam histerii(dodatkowo bo mam
              straszny stan psychy od wczoraj przez jaśnie księcia męża)i spazmów,aż sie
              lekarz przestraszył. poszłam do dyrektorki kliniki złożyć skargę,ale jaśnie
              pani też na rozpoczęciu roku.i jak tu rodzić??? będę siedziała na korytarzu,aż
              się główka pokaże? i na dodatek kazali mi iść do domu,bo nie ma rozwarcia
              większego-cały czas tylko centymetr.a teraz też mnie już boli,ale raczej z
              nerwów.te skurcze pewnie też z nerwów.gorzej,że oczy mnie już bolą od płaczu,a
              cały czas mam łzy w kącikach.
              kubowa-zastanawiałam się nad zmianą szpitala.i jestem wściekła,bo ten jest w
              czołówce szczecińskich,a drugi tak dobry cholernie daleko.ale chyba nie pójdę
              tu rodzić(mimo wspaniałych 300m od domu...tego domu z głupim mężem)bo mi będzie
              wstyd trafić na lekarza tego,którego dziś wyzwałam...
            • kornelcia75 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:17
              Irazone co sie stało rany?nie mozesz sie denerwowac bo dzidzius to czuje.
              Pogodzicie sie!Moze to depresja przed porodowa co?
              Trzymam kciuki zeby było ok.
            • paulajal Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:18
              Irazone, co to za straszne wieści. mam nadzieję, że to tylko przedporodowy
              stres i że się dogadasz raz dwa z mężem.

              Trzymaj się ciepło.

              paula
              • irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:32
                nie dogadam się sad((( jaśnie książę uważa się za chodzący cud świata,a ja się
                czepiam...ale jakoś nie umie ogarnąć swoich głupich działań,część robi świadomie
                (skomentował wczoraj,że WIE,ŻE PRZESADZIŁ I TO OSTRO,ALE SOBIE ZASŁUŻYŁAM) a
                część nie i nie przyjmuje do wiadomości. rzuciłam mu obrączkę i tyle. dziś
                ciężko obrażony wyszedł z domu bez słowa,bo jestem głupio dumna i mam sobie
                dumę wsadzić w buty... zaprosił braciszka na weekend i sobie siedzą we dwóch w
                domu.i jeszcze dzwonił do mojej mamy,że ja jestem wszystkiemu winna i to on ma
                pretensje,że jestem głupia i w ogóle... i jestem wszystkiemu
                winna.powiedziałam,że w takim razie się wyprowadzę i będzie miał kłopot z
                głowy. pozbędzie się żony kretynki i dziecka,które jakoś go niebardzo obchodzi.
                i taki efekt. i oczywiście to on ma prawo do pretensji...ja jestem głupia
                • kubowa Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 19:25
                  oj, to ciezko... ale dajcie sobie czas na odreagowanie, na pewno jakos z czasem
                  sie dogadacie. problem chyba w tym, ze wy, z tego co pamietam, malo sie znacie
                  i rzadko widzicie. jak sie pretensje nawarstwia to wybuch jest jak w
                  nagasaki... oby z czasem wszystko sie ulozylo... trzymam kciuki jakby co...
                • juleg Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 19:40


                • juleg Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 19:41


            • kubowa Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 17:24
              irazone, to przez te nerwy i hormony!!! przez niekonczace sie oczekiwaniesad
              oboje jestescie podminowani. wypij sobie neospazminy i sprobuj z nim
              porozmawiac. mowie ci to jako matka, ktora kiedys zostala sama z malym
              dzieckiem... jesli jest szansa dogadajcie sie i pogodzcie. wezcie poprawke na
              to, ze obojgu udziela sie zdenerwowanie. chociaz nie wiem o co poszlo... wiem,
              ze sa sprawy, ktorych sie nigdy nie wybaczasad trzymaj sie dzielnie i przede
              wszystkim uspokoj!!!
              • mamaagnieszka Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 18:50
                Irazone, bardzo Ci wspolczuje, naprawde. Wiesz, niektorzy mezczyzni przechodza
                ciaze jeszcze gorzej niz kobiety. Po prostu to dla nich taki sam o moze jeszcze
                wiekszy stres i z tego wszystkiego glupoty robia. Czasami ta nadchodzaca nowa
                odpowiedzialnosc jest dla nich trudna do strawienia, czasami sa po prostu
                zazdrosni o nasze uczucia dla maluszka. Powiem Ci, ze moj M jest napewno duzo
                starszy od Twojego i juz raz ciaze "przeszedl" ale i tak ma problemy. Zlapalam
                go na paleniu papierosow ostatio. Nigdy chlop nie palil a teraz na starosc mu
                sie zachcialo, jak jakiemus nastolatkowi. Tlumaczyl sie ze ma tyle stresu, ze
                nie wie co z tym robic. Bo tu by chcial, zebym ja nie musiala pracowac po
                urodzeniu, ja moze troche bardziej bojowo nastawiona do niego, no i seksu niet.
                W gruncie rzeczy mezczyzni to takie duze dzieci. Wiem, ze to bardzo trudno, ale
                sprobuj podejsc do problemu z dystansem. Masz czas to roztrzasnac po urodzeniu.
                Niech po Tobie splywa jak po gesi, to jest najlepsze nastawienie do sprawy,
                przynajmniej narazie. Trzymaj sie cieplutkosmile))
                • anna335 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:10
                  oj...
                  nie wiem co Ci poradzicsad nigdy nie bylam w takiej sytuacji, podejrzewam
                  tylko,ze musi Ci byc teraz strasznie ciezko, nie dosc, ze ciaza i czekanie i
                  nerwowka to jeszcze brak oparcia w tym, ktory wlasnie powinien byc najwiekszym
                  oparciem terazsad
                  zycze Ci, zeby sie to rozwiazalo jakos, postaraj sie uspokoic ze wzgledu na
                  siebie i na dziecko i sprobuj przespac sprawe... trzymaj sie, mysle o Tobie
                  cieplosmile
                  • irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:22
                    oj Dzieweczki... jest jeszcze gorzej,niż było!!! musiałam tam pojechać,bo były
                    potrzebne mi papiery.jazda była jeszcze większa,gdy się spytał kiedy wracam do
                    domu,powiedziałam,że nie mam domu i "wracam" w poniedziałek po swoje rzeczy,a
                    on,że świetnie i bardzo dobrze.bił mi brawo jak bardziej się
                    złościłam.wściekałam się na siebie,że jego brat jest tego świadkiem,ale nie
                    potrafiłam się zamknąć... jeszcze bardziej mu się wywnętrzałam. skończyło się
                    tym,że na klatce schodowej rzuciłam się do niego z łapami i nieźle
                    naboksowałam.kazałam jemu się razem z braciszkiem wynosić do jutra,bo ja nie
                    będę się tułać.wywrzeszczałam,że spotkamy się na sali rozpraw i dziecka nigdy
                    nie zobaczy...
                    teraz to już załatwiłam sprawę na amen... gorzej nie mogłam postąpić,ale nie
                    przeproszę,choćby i stryczek mi na szyję założyli... pytanie co dalej... bo
                    stały kwiatki na stole dla mnie,może chciał przeprosić,ale je wywaliłam z
                    dzikim okrzykiem do śmieci i... i już raczej się nie doczekam drugi
                    raz.szczególnie,że musi odegrać twardziela przed bratem...
                    koniec świata
                    • irazone Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:24
                      i fakt-mieszkam u mamy.ide spać,bo mnie goni smile jeju,kiedy to było?
                      • malizna74 Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 21:49
                        Nie potrafię Ci Gosiu pomóc - nigdy nie byłam w takiej sytuacji. Mogę za to
                        obiecać, że będę o Tobie ciepło myśleć.
                    • ingutka Re: wyprowadziłam się z domu!! 01.10.04, 22:43
                      Gosiu, współczuję Ci bardzo. Myślę, ze w tej sytuacji najlepiej będzie jak
                      dacie sobie na wstrzymanie, odpocznijcie od siebie przez dzień, może dwa,
                      przemyslcie sobie na spokojnie to co się wydarzyło.
                      A bratem sie nie przejmuj, po prostu faceci nie potrafią sobie radzić z
                      emocjami no i często z kobietami, pewnie zadzwonił po brata, bo nie wiedział co
                      dalej robić (albo co w ogóle robić). Zgadzam się, że mężczyźni to takie duże
                      dzieci.
                      Najważniejsze, żebyście Ty i Twoje Maleństwo się już tyle nie denerwowali.
                      Przemyśl sobie wszystko na spokojnie i na pewno będziesz wiedziała co robić.

                      trzymam za Ciebie kciuki!
                      Inga
                      • irazone Re: nowy dzień 02.10.04, 08:31
                        dzięki Wam za słowa otuchy.ale i tak tylko ja coś mogę z tym zrobić.a jestem
                        coraz bardziej przybita,bo dopadły mnie w nocy takie bóle krocza i skurcze,że
                        się lekko podłamałam.napisałam z tego powodu do jaśnie księcia,że dziś on ma
                        się wynieść,bo ja wracam do domu i nie mam zamiaru nigdzie się tułać,a on mnie
                        nie interesuje.i mam taki zamiar-dziś wracam do domu,bo przynajmniej łóżko jest
                        dobre do wstawania z niego.gorzej jak książę się nie będzie chciał wynieść,bo
                        za dzisiejszą noc strzelę mu raz jeszcze. smile
                        a braciszek został zaproszony w czwartek.i co najgorsze(wstyd mi się do tego
                        przyznać... ma 10 lat)
                        • kornelcia75 Re: nowy dzień 02.10.04, 14:03
                          Mam nadzieje Gosiu ze sie ułozy,awantury oczyszczaja atmosferę.
                          dajcie spokój z kłótniami,pomyslcie ze juz nie długo mały człowieczek zawita do
                          Was,a na pewno nie chciałby zeby rodzice sie boczyli na siebie.
                          Mam nadzieje ze sie dzis pogodzicie,trzymam mocno kciuki i myslę o Was.
                          • paulajal Re: nowy dzień 02.10.04, 14:41
                            U nas też od rana awantura. Otóż od niedawna jak się kłócę z moężem, to on mówi
                            podniesionym głosem lub krzyczy (czego On-oaza spokoju nigdy przedtem nie
                            robił, bo ja to i owszem). No i teraz kiedy po ciężkiej nocy udało mi się uspić
                            maleństwo, to ten wyciąga żale na całe gardło i mnie niemalże reformuje w
                            warunkachg przymusu, bo wie, że przy Sebastianie nie odkrzyczę nic, a przecież
                            takie dziecko doskonale czuje negatywne emocje, tak mi szkoda mojego synka, tak
                            bym chciała mu uchylić nieba, powstrzymuje się jak mogę, by przy nim być
                            pogodna i spokojna (a z natury jestem okropna jędza i nerwus), by go zazhęcic
                            do siebie, do jedzenia z piersi, tule go ile się da, a teraz będzie mu " super
                            tatuś" nad głową krzyczał i dziecinka się zestresuje na amen. No i jak dziecko
                            ma być szcześliwe?!

                            Tak więc strasznie mi smutno, bo chociaż w tej jednej dziedzinie-wychowania
                            sebastiana obiecałam sobie nie dać plamy i zrobić wszystko, co w mojej mocy, by
                            był szczęśliwy i by miał we mnie oparcie, no i już nad noworodkiem się z mężem
                            kłócę.

                            Na dodatku nigdy się nie obronię, bo nic nie umiem sama z prac edytorskich
                            zrobić w mojej magisterce, nie mam gdzie jej wydrukować i nic nie umiem do
                            obrony, a czas leci... termin coraz bliżej

                            Pozdr

                            Paula
                        • izabelai Re: nowy dzień 02.10.04, 16:27
                          Malgosiu, mam nadzieje, ze jakos udalo wam sie wspolnie zalagodzic sytuacje.
                          Moge cie tylko pocieszyc, ze bylam w podobnej sytuacji bedac w ciazy z Geniem.
                          Juz nawet rozmawialismy o rozwodzie. Cala ciaze plakalam, bo klotnie byly
                          codziennie o ile malzonek w ogole raczyl sie do mnie odezwac. A ja wtedy na
                          prawde nie mialam absolutnie dokad pojsc, kasy zero, obcy kraj. Totalna
                          deprecha przez 9 miesiecy. Ale po narodzinach Genia Jun bardzo sie zmienil.
                          Wszystko sie stopniowo ulozylo i teraz jest super fajnie.
                          Napiecie u was po obu stronach musi byc olbrzymie, ale to jest do naprawienia.
                          Trzymam kciuki, zeby wszystko bylo dobrze.
      • malizna74 Przeterminowanie mi nie grozi :) 01.10.04, 22:00
        Byłam dziś u ginka i jestem z nim umówiona na CC na sobotę 16X (dzień po
        terminie, bo wtedy ma dyżur w szpitalu). Oczywiście pod warunkiem, że
        Niespodzianka nie zechce się pospieszyć lub - co mniej prawdopodobne - obrócić.
        Zapowiadałam wczoraj, że będę bojowa, ale okazało się to niepotrzebne - pan
        doktor (PAŃSTWOWY!!!) sam zaproponował takie rozwiązanie. Cieszę się, bo wiem,
        że nie będę czekać na swoją kruszynkę w "nieskończoność" jak np. Weronika.
        • monisia Re: Przeterminowanie mi nie grozi :) Do malizny 02.10.04, 17:52
          oo to chyba sie spotkamy, chyba ze zmieniłaś zdanie i nie rodzisz na Klinicznej?
          Bo ja mam się zgłosić 11.10 Ale dokładny termin uzgodnię z lekarzem we wtorek.
          Pozdrawiam Monika
    • exilvia wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:12
      cześć dziewczyny!
      urodziłam (szczegóły może później) i dziś, czyli po 8 dniach wróciłam do domu. mały miał trochę problemów ze zdrowiem w pierwszych dniach życia, ale już prawie wszystko OK smile

      jestem bardzo szczęśliwa i życzę tym, które jeszcze mają brzuszki jak najszybszego rozwiązania!!! smile))))))))))
      • juleg Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:40

        Ale Ci fajnie smile GRATULUJĘ SERDECZNIE SYNECZKAsmile Życzę zdrówka!!
        JA jestem przeterminowana i już nie będę wrześnióweczkąwink Już mam dosyć czekania i w ogóle...sad Jak będziesz miała czas to czekam na szczegóły porodu i jak to się wszystko zaczęłosmile
        • kornelcia75 Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 15:47
          Ida GRATULACJE!!!ale sie cieszę juz sie o Ciebie martwiłam ale myslałam ze sie
          nieodzywasz bo masz kupe roboty przy małym.Rany przeciez my urodziłysmy w
          odstepie 12h ale jaja co?
          A dwie mówiłysmy ze pewnie bedzie to pózniej ja ze nawet na gwiazdke hihihi
          Wpadaj na nowy watek dla mam załozony przez naszą kochaną Kubową,a tam
          kupki,czkawki,i inne rozrywki.
          No i mając czas opisz swój poród.
          Ale się ciesze ze Kosma juz z Tobą,przesle Ci zdjecia Maksa,jest piekny!!!!
          Pozdrawiamy Was niech Kosma wraca do sił czego mu zyczą kornelcia i Maks
      • izabelai Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 16:18
        Serdeczne gratulacje. Rodzilysmy prawie jednoczesnie smile Najwazniejsze teraz, ze
        mlutki ma sie juz lepiej i ze jestescie w domku. Trzymajcie sie cieplutko.
      • kubowa Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 16:27
        ida, jeszcze raz gratulacje!!! calujemy ciebie i kosmusia!!! odzywaj sie na
        nowym forum, im nas wiecej, tym szybciej problemy sie rozwiazuja!!
      • milenaj9 Re: wróciłam ze szpitala! 02.10.04, 19:33
        hej Ida,bardzo się cieszę że jesteście już w domku i że z malutkim wszystko
        dobrze,supersmile)mnie wypuścili do domu we wtorek.Pozdrawiam.
      • exilvia mój poród 02.10.04, 22:14
        smile)))))))))))))))
        na pewno chcecie poczytać o moim porodzie?
        po pierwsze - niewiele pamiętam smile
        może zacznę od początku. po g.20 w czwartek przyjechałam do szpitala bo na wkładce zobaczyłam jakieś podejrzane skrzepy krwi - jak się potem okazało -> czop śluzowy! pan doktor na izbie przyjęć mnie zbadał, zrobił usg, pomacał brzuszek, wyjął jeszcze kawałek czopa i mi go triumfalnie zademonstrował na czubku swojego palca i orzekł, że mi się macica stawia. hihi. NIC NOWEGO! to ja pytam, czy mogę w takim razie wrócić do domu. a on na to rozbawiony - ale się pani poród zaczął! pani na recepcji mnie poinformowała wcześniej, że i tak mnie nie przyjmą, bo nie mają miejsca. zmienił się ten stan rzeczy, kiedy spostzreżono na karcie ciąży, że moim lekarzem jest doktor z tego szpitala. miejsce się znalazło. mimo, że poród się niby zaczął - kazano mi się położyć spać na przedporodowej sali, a pani położna oświadczyła mi, że nie urodzę przed 14stą następnego dnia.od ok.3ciej skurcze stały się b. bolesne. dopiero ok.6stej przybył mój Ukochany (wcześniej po niego nie dzwoniłam), a ja nie miałam już siły, żeby coś powiedzieć. siedziałam na piłce, stałam pod prysznicem, lub chodziłam i kucałam na przemian. pierwsza faza trwała, wg tego, co napisano w książeczce zdrowia mojego dziecka - 10h. bolało bardzo bardzo. już lepiej przeżyłam 2gą fazę. była krótka - zaledwie 15min- dla mnie jednak trwałą o wiele dłużej. ale to był już konkretny wysiłek nagrodzony narodzinami Kosmy. myślałam, że mi oczy wybuchną podczas skurczów partych.
        mimo, że stosowałam się do poleceń położnych i lekarza - Kosma urodził się z niedotlenieniem i od razu zabrali go pod tlen. miał też jakąś infekcję i brał antybiotyk. przez to lezał do czwartku na sali dla nowordków chorych. poza tym ma żółtaczkę fizjologiczną i musieli go naświetlać.
        Kosma jest śliczny, przybiera szybciutko na wadze - jak się urodził ważył 3370, w 3. dobie spadł do 3170,wczoraj ważył 3520, a przybiera średnio ok.100gram dziennie!!! smile)) mierzy 55cm. jest nad wyraz spokojny, chociaż nie wtedy, gdy chce jeść. robi się cały czerwony i trochę pokrzykuje. za to jest bardzo opanowany podczas kąpieli. a pielęgniarki się z dziećmi nie cackają... smile
        ok, może na razie tyle smile

        to kto jeszcze nie urodził? Juleg- co Ty się tak obijasz?
        idę zobaczyć, co tam na nowym wątku słychać... a potem - spać! w szpitalu chodziłam spać przed 21!
        Dobranoc!
        • paulajal Re: mój poród 03.10.04, 11:06
          Gratulacje!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

          Paula
        • ingutka Re: mój poród 03.10.04, 11:33
          Ida, serdeczne gratulacje! Jak już będziesz miała zdjęcia Kosmusia to
          koniecznie nam prześlij!

          Ale Ci dobrze, że jesteś już po - mi co noc śni się, że jestem już po porodzie,
          ale jak rano budzę się obolała z wielkim brzuchem to tylko wzdycham. Ale nic
          to, już niedługo będę trzymać moją córeczkę w ramionach! A na razie idę na
          spacer.

          Hej dziewczyny z brzuszkami - odezwijcie się! Jak tam sie miewacie,
          jeszcze "przed"?
          • paulajal jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 14:45
            Jakoś okiełznałam trochę bycie mamą, co mi początkowo cięzko szło, bo czasu
            brakowało stale na wszystko i teraz coraz lepiej mi idzie, znajduję chwilę dla
            siebie, dla domu, dla męża itd. Sebastian nadal nawet w nocy je max co 3
            godziny ( a dziś co 2), ale jakoś się przyzwyczajam. sliczna dziś pogoda, nie
            mogę się doczekać spacerów.

            No i cudownie jest być mamą mojego dziecka, ma w sobie tyle uroku i czaru, że o
            depresji poporodowej nie ma mowysmile Czego i innym życzę.

            Pozdr

            paula
            • kornelcia75 Re: jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 15:11
              Ja tez,bardzo duzo pomogła mi mama.Czyli ja myslałam tylko o Maksie,a
              gotowanie,porzadki były na głowie mojej mamci.Najgorsze było to osłabienie
              miałam(jeszcze rankiem mam)35 stopni temp.Do tego hemoroid więc z siedzeniem
              problem no i biedne cycki w 4 dobie wygladały jak 4 głowy Maksa,guzy itp.

              teraz juz lepiej,hemoroid zanika,hihi,cycki zaczynaja kumac jak produkowac
              mleczko i ja juz lepiej sie czuje.

              depresje mam tylko na psa bo ma jakies uczulenie i gryzie sobie łapy,cipsko i
              uszy(boksery maja skłonnosc do chorób skóry)

              Na Maksa mogę gapic sie godzinami,spiewam mu,duzo gadam i opowiadam.
              Jest moją wielka miłoscią.
              pozdrawiamy ja i 10 dniowy maks
              • juleg Ingutko Ty też:-) 03.10.04, 17:23

                Odzywaj się częściej, bo już tu taka cisza głucha na forum aż trzeszczysmile
                Ja wczoraj w kinie miałam straszne skurcze, nie mogłam się skupić na filmiesmile Potem wieczorkiem już przeszło, ale dało skutek, bo dziś byłam na izbie przyjęć na KTG i okazało się, że się szyjka jeszcze bardziej ruszyłabig_grin Także te moje skurcze nie są na marnetongue_out Teraz też miałam z godzinę skurcze, zaraz idziemy na specer, może coś jeszcze się ruszy... Pani ginka z Zofii nam kazała się duużo kochaćsmilea my już tak parę dni eksperymentujemy i faktycznie zaraz po miewam skurcze, raz nawet nie mogłam spać w nocy big_grin Jutro mam znowu wizytę w punkcie konsultacyjnym a jak do czwartku albo piątku nie urodzę, kładą mnie na patologięsad Ale wolę jednak jeszcze troszkę mężulka pomęczyć i bez wywoływania urodzić... Ingutko, więc odzywaj się częściej bo tęskno mi tu bez Ciebiesmile A gdzie Mona?? Pozdróweczka.
                • ingutka Re: Ingutko Ty też:-) 03.10.04, 21:22
                  No właśnie, ciekawa jestem co z moną, Mona daj znać co z Tobą???

                  Ja zaglądam tutaj często, ale też ostatnio to strasznie cieżko wejść na forum,
                  ciągle mi sie zawiesza sad( Nie odwzywałam się, bo póki jest weekend, póki
                  Dyzio nie musi iść do pracy staram się go wykorzystać na maxa - a wiec od rana
                  spacery, festyn dla właścicieli psów i kotów, kino -korzystamy z ostatnich dni
                  wolności jak możemy. Cieszę sie, jak tylko mogę wyrwać sie z domu.

                  Oprócz tego to miewam się dobrze - mam tylko skurcze przepowiadające. Na
                  wszelki wypadek spisałam sobie na kartce objawy porodu, żeby wiedziec kiedy to
                  bedzie już - niby mam tremę, ale chciałabym już smile) Żałuję tylko, że córeczka
                  nie załapie się juz zapewne na te ostatnie słoneczne dni jesieni.

                  juleg - a długo czeka się na ktg w zofii? Musisz za nie płacić? Przychodnia ma
                  wejście od Żelaznej?

                  pozdrawiam
                  Inga&córeczka o imieniu którego jeszcze nie jestem pewna 40tc
                  • juleg Re: Ingutko Ty też:-) 03.10.04, 22:29


                    • ingutka Re: Ingutko Ty też:-) 04.10.04, 13:09
                      dzięki juleg za informacje, jeszcze ostatnie pytanko, w jakich godzinach można
                      tam sie pojawić, wieczorem też?

                      Ja dzisiaj w ramach rozrwyki i ćwiczenia cierpliwości idę drylowac śliwki z
                      działki na powidła. A w ramach przeprwy czeka mnie zrobienie szarlotki z
                      antonówek smile

                      Życzę wszystkim mamom miłego dnia i przede wszystkim humoru! Mam nadzieję, że u
                      Was też jest taka piękna pogoda!
              • malizna74 Do Monisi 03.10.04, 17:57
                No więc się jednak nie spotkamy, bo zdecydowałam się na Zaspę. To stamtąd jest
                mój doktor. Pomimo tego, że nie chodzę do niego prywatnie, poczułam się na
                ostatniej wizycie wyjątkowo "dopieszczona" - umówił się ze mną na CC w czasie
                swojego dyżuru i nawet sobie to w kalendarzu zapisał!

                Do Klinicznej czułam się przywiązana, bo tam urodziła się Magdzia, ale wtedy
                chodziłam do lekarza stamtąd. Szczerze mówiąc Zaspy nie brałam pod uwagę, ale w
                tej chwili jestem zdecydowana.

                Wychodzi na to, że przetestujemy wszystkie gdańskie szpitale - Agalaw zaliczyła
                Zaspę, Kornelcia Wojewódzki, Ty Monisiu wybierasz się na Kliniczną, a ja znów
                na Zaspę, tyle że na pewno na cc.
                • monisia Re:do Malizny 03.10.04, 21:44
                  No to rzeczywiście wyglada na to, że przetestujemy gdańskie szpitale smile
                  Potem możemy zrobic ranking smile
                  Pozdrawiam
              • exilvia Re: jakoś się ogarnęłam. 03.10.04, 23:37
                ja też jestem wręcz zakochana w moim synku. jakoś tak miłość do niego i jego taty zlewa mi się w jedno wielkie, wszechogarniające uczucie. w końcu Kosma jest nieplanowanym dzieckiem miłości. wink
                • kubowa wiesci od irazone!!! 04.10.04, 11:31
                  dzis o 10 odeszedl jej czopsmile)) chyba bedzie nstepna...smile) a w ogole maz
                  poprosil, zeby wrocila do domu co tez uczynilasmile)) ufff
                  • kubowa a u weroniki... 04.10.04, 12:09
                    nadal nic sie nie dzieje, zero reakcji na osytocyne, ale mowi, ze juz w tym
                    tygodniu dzidziusia beda jej wyciagac.. nie wiadomo tylko jaksad
                    • paulajal Re: a u weroniki... 04.10.04, 15:22
                      A czy ktos mnie może wreszcie poinformować czemu nasza biedna weronika jest w
                      szpitalu już tak długo?????????????

                      Paula
                  • malizna74 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 12:22
                    Cieszę się bardzo, że u Irazone poprawiła się sytuacja w domku. Z czopa też się
                    cieszę, ale mniej, bo że urodzi prędzej czy później to było wiadomo smile Ale
                    gdyby Juruś "wyszedł" dzisiaj, to byłoby w terminie!!!
                    • kornelcia75 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 13:03
                      Tez sie ciesze i z powrotu do domu i z czopa!
                      trzymam kciuki
                      • milenaj9 Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 15:58
                        irazone trzymam kciuki,szybkiego porodusmile
                        Pozdrawiam.
                    • kornelcia75 mona,dokumi? 04.10.04, 13:06
                      Własnie co z Wami dziewczyny?Mam nadzieję ze wszystko ok i jak tylko bedziecie
                      miały czas napiszecie.Moze ktos ma telefon do mony,moze jakis sms napiszemy.
                      • mona75 Re: mona,dokumi? 04.10.04, 14:11
                        Czesc kobietki!
                        sledze dalej forum, ale juz jakos rzadziej. czekanie na porod mnie dobija.
                        chodziaz termin mam na 5/6 pazdziernika to bylam pewna, ze wielki dzien nastapi
                        jeszcze do konca wrzesnia. a teraz sie zapowiada ze przenosze. a ja nie wiem
                        juz co mam ze soba robic.
                        przyspieszacze typu seks i chodzenie po schodach nic nie daja - ja mieszkam na
                        X p. i codziennie od tygodnia robie sobie 3 x dziennie spacerek w te i we wte.
                        dobijajace jest te czekanie...
                        pzdr.
                  • ingutka Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 12:46
                    Uff, najwazniejsze, ze się pogodziła z mężem! Gosia trzymam kciuki za Ciebie i
                    za szybki i bezproblemowy poród!
                    • paulajal Re: wiesci od irazone!!! 04.10.04, 15:21
                      No to uff i oby im się jak najlepiej układało...

                      paula
    • marzencja Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 17:59
      już mineło ponad połtora tygodnia od kiedy Miłosz jest na swiecie, wiec
      przebyty poród staje sie coraz bardziej odległy. więc zanim o nim zapomnę na
      dobre... wink
      Termin wg OM miałam na 20.09. Oczywiście jak wiekszość forumowiczek do tego
      czasu zadnych (poza czopem) szczególnych objawów Wielkiej Chwili. 21.09
      pojechaliśmy z mezem na KTG na Starynkieiwcza. Po dwóch godzinach udało mi sie
      w końcu wejsć i dowiedzieć, ze jakby co - w szpitalu nie ma miejsc i najlepiej
      zebym sie troche wstrzymała jak chce koniecznie u nich urodzić smile KTG wykazało
      prawidłowe tętno płodu i zero skurczy.
      Mąż zły ze zmarnował kilka godzin i musiał tachać moje szpitalne torby uznał ze
      czuje sie i wyglądam tak swietnie ze na pewno nie urodze w ciągu najbliższych
      dni. A tu niespodzianka parę godzin poźniej w nocy obudziły mnie już regularne
      skurcze. zeby sobie ulżyć wlazłąm do wanny z ciepłą wodą i od razu zaczęłąm
      krwawić. Przestraszyłam sie nie na zarty, bo naczytałam sie o odklejaniu
      łozyska itp. Była chab 3.00 nad ranem a my nie wiedzieliśmy do którego szpitala
      jechac bo nigdzie sie nie mogłąm dodzwonić. W końcu wybółr padł na
      starynkiewicza (miałam tam skierowanie o swoje gin), uznałąm ze najgorszym
      razie bedą musieli mnie bgdzieś odesłać. Tak też sie stało i trafiłam do
      Orłowskiego na Czerniwkowskiej (mój mężulek był zachwycony jazdą karetką na
      sygnale smile Chciała zanzaczyć ze badanie na Satrynkiwicza wykazło 4 cm
      rozwarcia, a zanim dojechaliśmy na Czerniakowską było 5 cm. akcja postepowała
      dość szybko. Rodziłam sama bo nie mieliśmy opaconego porodu rodzinnego i
      absolutnie tego nie załuje. Nie miałam zzo, poród odbierał bardzo fajny lekarz,
      który uzanał ze na pewno sobie poradzę bo (chociaz gdybym sie uparła to zzo za
      500 zł by mni załozyli). tak też się stało. Przy skurczach partych ogarnęło
      mnie zwatpienie czy jestem w ogóle w stanie urodzić, bo bylam już solidnie
      zmęczona.
      Poza tym zle mi wbili wenflon i jeszcze do dziś mam siniaka na reku. Ale i tak
      pobytu w szpitalu nie wspominam zle szczególnie dlatego ze synek okazął zdrowym
      bardzo spokojnym w porównaniu z innymi dzieckiem. Pokonanie drogi na ten świat
      zajeło nam od przyjazdu do szpitala w sumie ok. 5 godzin.

      pozdrawiamy
      Marzena i Miłoszek

      P.S. Acha zanim trafiłąm na Orłowską, przyjęci mnie odmówiły Karowa, Zelazna i
      Madalińskiego... to tak a propos przepełnienia w szpitalach.
      • kubowa Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 19:21
        marzenko! gratuluje syneczka i szczesliwego zakonczenia ciazy!! musialas sie
        denerwowac tymi szpitalami, wyobrazam sobie, ale szczesliwie to juz za tobasmile)
        zapraszamy cie na watek o naszych dzieciach na 'z zycia rowiesnikow'.
      • exilvia Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 03.10.04, 23:24
        ja też się martwiłam, że mnie odeślą. a tak się nastawiłam na ten właśnie szpital. na szczęście - nazwisko lekarza prowadzącego na karcie ciąży zrobiło swoje. tym bardziej, że ten szpital ma dobrą opinię i dużo kobiet było spoza Lublina- nie wiem, czy nie więcej niż z Lublina.w dniu, kiedy rodziłam (a urodziłam tego dnia jako pierwsza) był poród po porodzie i przez kilka następnych dni nie przyjmowali nikogo z zewnątrz-rodziły tylko dziewczyny z patologii.
      • mamaagnieszka Re: Kilka refleksji na temat mojego porodu 04.10.04, 17:51
        Gratulacje marzencjasmile) Tylko pozazdroscic takiego sprawnego porodusmile) Ale
        przede wszystkim gratuluje Ci zdrowego i spokojnego synkasmile)
    • malizna74 Monisiu - Kliniczna !!! 04.10.04, 12:43

      Parę dni temu koleżanka mi mówiła, że na Klinicznej jakaś bakteryjka krąży, ale
      puściłam to mimo uszu, bo bakteryjki są wszędzie (żadziej lub częściej) i
      trudno wyczuć gdzie ich w danym momencie nie ma. Wczoraj moja mama rozmawiała z
      jakąś ciężarną znajomą i dowiedziała się, że na Kliniczną w ogóle jej nie
      przyjęli mimo skierowania od tamtejszego lekarza, bo jakieś oddziały są tam w
      ogóle zamknięte. Nie znam więcej szczegółów. JAk coś się dowiem, to dam znać.
      • juleg Czopek;-) 04.10.04, 13:59

        Straszne miałam wczoraj od 16 skurcze, męczyły mnie do późnych godzin, potem w nocy bóle miesiączkowe i zakrwawiony czopsmile Już myślałam, że to już, ale okazuje się, że jakoś to wszystko długo trwa... Rano się obudziłam obolała, ale już bez skurczyków, potem byliśmy w punkcie na KTG i USG i wszystko było oki. W piątek na patologię idę na wywoływanie, ale cały czas mam nadzieję, że urodzę sama do tego czasubig_grin Tylko jak??
        Ingutko, najlepiej przyjść w godzinach rannych, ja tak się zapisuję na 9oo 10oo, nie wiem jak późniejsze godziny, jak się będziesz zapisywać to wszystko Ci powiedzą, mogę zapytać w czwartek jak tam będę jak chcesz, pozdrawiamsmile
        • ingutka Re: Czopek;-) 04.10.04, 14:17
          Oj, juleg Ty to jesteś biedna, wszystko wskazuje na to, że to już, ale chyba
          Antoś zapiera się rączkami i nóżkami, tak mu dobrze u Ciebie - zresztą nie
          dziwię się. Ja mam termin porodu na czwartek, wiec nie jest powiedziane, że
          rzeczywiście nie zobaczymy się gdzieś na szpitalnych korytarzach, chociaż moja
          Maleńka tez jakoś nie zdradza ochoty na wyjście - może naszym dzieciaczkom
          podoba się to bieganie po kinach, parkach? smile)

          Z drugiej strony u exilvii jak wyszedł czopek to okazało się, że to już, może
          wiec Ty też lada godzina zaczniesz rodzić? trzymam za was kciuki!
        • paulajal Re: Czopek;-) 04.10.04, 15:19
          Juleg, życzę aby to było już już.

          Ale wywoływania się nie bój, ja miałam wywoływany i nic strasznego; podłączają
          po oksytocynkę, potem przebijają pęchęrz i zaczyna się niezła jazda...

          Wówczas myślałam, ze zejdę i nie mogłam się nadziwić jak kobiety swiadomie
          decydują się na kolejną ciązę, ale dziś tak sobie myślę, ze nadal obstaję przy
          teorii, że najgorsze na świecie to jest jednak borowanie, ten dźwięk juz na
          samą myśl mnie o ból przyprawia, a pioród to jednak takie piękne przeżycie i
          tak nas z Grześkiem zbliżyło (no prócz mojej wpadki, która oby nie przypomniała
          się memu Ukochanemu w jakichś intymnych uniesieniach, także poproś o lewatywę,
          polecam, ja nie zdążyłam).

          Pozdr

          paula

          ps. na serio myślę, że to tuż tuż. Trzymam kciuki za Ciebie i za resztę też
          drogie dziewczęta.
          • kornelcia75 Re: Czopek;-) 04.10.04, 16:17
            Ja tez Juleg trzymam za Ciebie kciuki zebys jak najszybciej tuliła swoje
            maleństwo.I jak najmniej bolesnego porodu!
            pozdrawiam
            • anna335 Re: Czopek;-) 04.10.04, 17:35
              ja tez mysle o Tobie Julegsmile wszystko pojdzie szybciej niz sie spodziewalas smile
              zycze wytrwalosci i odwagismile bedzie dobrzesmile myslimy o Tobie, a Ty pomysl ile
              nas juz urodzilo i dalysmy rade, Ty tez daszsmile
              powodzenia daj nam znac co u Ciebiesmile
            • izabelai Co z Ania? 04.10.04, 17:40
              Przede wszystkim mam nadzieje, ze dla Juleg i Irazone juz sie zaczelo. Trzymam
              kciuki. No i fantastycznie, ze Gosi udalo sie pogodzic z mezem.
              A czy wiecie moze co u Ani. Ona poszla do szpitala w zeszly poniedzialek. Raz
              byla chyba wiadomosc od jej meza, a potem cisza.
              No, a teraz ja moze napisze cos na temat mojego porodu i pobytu w szpitalu. Jak
              wiecie mialam cesarke i dlatego musialam byc w szpitalu dzien wczesniej.
              Zrobiono mi wszelkie brakujace badania, i kazano wypoczywac. Porodowka w sumie
              niewielka i slicznie urzadzona. Pokoje ladnie wytapetowane, kazde lozko
              oddzielone zaslonka, tak ze w sumie mozna powiedziec mialo sie pokoj
              jednosobowy (jednoosobowe pokoje z lazienka tez byly dostepne ale za dodatkowa
              oplata). Do porodu przeznaczone 3 sale - urzadzone bardzo po domowemu, nawet z
              kanapka dla meza coby sie przespal jakby co. Przez caly moj pobyt ani razu nie
              slyszalam krzyczacej kobiety. Raz tylko widzialam jedna dziewczyne na korytarzu
              jak spacerowala i bylam swiecie przekonana, ze pare godzin ma jeszcze przed
              soba, a urodzila w ciagu 30 minut. Potem zasiegnelam jezyka u mojego pana
              doktora i okazalo sie, ze znieczulenia sa podawane w zaleznosci od tego, czy
              pacjentka tego chce. Pytalam tez o nacinanie krocza i powiedzial, ze wykonuje
              sie takie naciecie, ale tylko wtedy gdy jest to konieczne. Kiedys robili to
              standardowo wszystkim, ale teraz juz tak nie jest. Dzieci po urodzeniu
              przebywaja w sali dla noworodkow, a mamy sa wolane na karmienie. Podczas
              karmienia pod reka zawsze jest jakas pielegniarka, ktora udziela fachowych
              porad na temat karmienia. Wode z glukoza podaja, ale mozna zastrzec ze sie tego
              nie chce i wtedy dziecko jest tylko na cycuszku mamusi. Ale pielegniarki
              sprawialy wrazenie bardzo profesjonalnych i godnych zaufania. Zreszta sama
              przezylam w pewnym momencie horror, gdy Maja sie zaksztusila i polecialo jej
              nosem, buzia. Pielegniarka od razu Majke profesjonalnie chwycila, opukala,
              zabrala na taki specjalny stol, gdzie oczyscila jej gardlo i cala reszte. A ja
              stalam przerazona i plakalam. Nawet nie potrafie sobie wyobrazic co by bylo,
              gdyby to sie stalo w domu. Ale oprocz nauki karmienia piersia (kazali obejrzec
              film na video, amerykanski a tam matki po porodach z biustem na wierzchu w
              pelnym makijazu i obwieszone bizuteria. Rewelancja !) przedstawiaja rowniez
              mozliwosc karmienia butelka, dostaje sie tez probki i ulotki. Nie ma naciskow
              na karmienie piersia, ale pomagaja kazdej matce sprobowac i poradzic. Zreszta w
              ogole opieka i podejscie pielegniarek i lekarzy jest tam rewelacyjne w kazdym
              szpitalu. Ja do porodu mialam przeznaczana taka fajna dziewuszke. Wszystko mi
              mowila co i jak, bardzo profesjonalna.
              Moja cesarka trwala ponad godzine. Bylo inaczej niz przy Geniu, bo wtedy po
              kilkunastu godzinach bolu znieczulenie bylo wybawieniem i reszta zupelnie nie
              miala znaczenia. Teraz jechalam w pelni swiadoma tego co mnie czeka i bylo
              troche mniej przyjemnie. Jak wjechalam na sale to leciala muzyka z listy
              Schindlera. No fajnie, mysle sobie. Potem mnie rozcieli, jak wyciagali Majke to
              zrobilo mi sie bardzo niedobrze i wymiotowalam. Potem polecialo Happy Birthday
              to you (przy naturalnych tez puszczaja) i caly personel serdecznie mi
              gratulowal. Jak mnie zszywali to bolalo i musialam prosic od dodatkowa dawke
              leku. Jak mi pokazali Majke, byla taka bialutka. Az bylam w szoku. Jak mnie
              zawiezli do mojego pokoju od razu dostalam Majke do lozka, pielegniarka zrobila
              nam wspolne zdjecie polaroidem na pamiatke. Bylam jednak bardzo zmeczona wiec
              odeslalam meza i tesciow do domku a ja sie przespalam. Co chwile ktos
              przychodzil mnie zbadac, zmienic podklad, zapytac jak sie czuje. Az za czesto,
              bo nie moglam sie wyspac. Po poludniu przyszed Jun, przywiozl Majke i udalo mi
              sie ja nakarmic po raz pierwszy smile
              W Japonii z reguly zostaje sie w szpitalu tydzien. Ja wyszlam na wlasne
              zyczenie po 5 dniach. Majka jest zdrowa, czarne dlugie wloski (ale to
              dziedziczne po obu stronach bo moja mama i ja tez mialysmy czarne lebki),
              zreszta cala jest owlosiona i wyglada troche jak malpka, cera jej pociemniala,
              oczka ma ciemne i niebieska plame na pupie (wszystkie japonskie dzieci to
              maja).
              No to chyba na tyle. Jak mi sie cos jeszcze przypomni to napisze.
              Pozdrowienia.
              Iza
              • mamaagnieszka Re: Co z Ania? 04.10.04, 18:06
                Iza, Majka musi byc przeslicznasmile) Pochwal sie corcia jak bedziesz miala
                okazje.

                Tez jestem bardzo ciekawa co slychac u juleg i irazone. Macie jakies wiesci?
                • pimienta urodziłam :)))) 04.10.04, 18:40
                  no właśnie wróciłam ze szpitala. w piątek, o 18.50, po podaniu oxytocyny i
                  przebiciu pęcherza urodziłam w 3 godzinki moją kruszynkę. Warzyła 2900, 51 cm
                  wzrostusmile Jesteśmy baaardzo szczęśliwi. Wieści z obleganego do niedawna
                  szpitala Św. Zofii: nastąpiło małe polepszenie, nie ma już takiego tłoku.
                  Ona jest śliczna !!!
                  Pozdrawiam serdecznie
                  Pimienta
                  • kubowa Re: urodziłam :)))) 04.10.04, 18:54
                    pimienta, gratulujemy!!!!!!! i sciskamy z kajunia nowa kolezankesmile))) no i
                    koniecznie zagladnij na nowy watek na z zycia rowiesnikow, zeby sie pochwalic
                    kupkami i cyckamismile) albo czym chcesz..
                  • redmiss Re: jestem wreszcie 04.10.04, 18:54
                    Witajcie dziewczynki. Wreszcie mam podłączony internet to mogę się do Was
                    odezwać.
                    Urodziłam Michałka już 20 września, ma więc 2 tygodnie. Urodził się z wagą
                    3450, mierzył 57cm. Jest śliczniutki i bardzo bardzo grzeczniutki.
                    Gratuluję wszystkim które są juz po i trzymam kciuki za resztę.

                    Pozdrawiam. Aga i Michaś
                    • kubowa Re: jestem wreszcie 04.10.04, 19:31
                      aga, gratulacje!!! powysylaj nam zdjecia syneczka!! i zagladaj na nowy watek
                      dla rozdwojonych juz szczesliwiesmile))
                    • ingutka Re: jestem wreszcie 04.10.04, 21:24
                      pimieta i redmiss, serdeczne gratulacje! Fajnie, że już jesteście ze swoimi
                      maluszkami! odzywajcie sie częściej na naszym wątku!
                    • anna335 Re: jestem wreszcie 04.10.04, 22:08
                      Gratuluje!!!
                      nasi synowie urodzili sie tego samego dnia, moj Piotrus o 14:09 a Twoj?
                      pozdrawiam
                      a moj syneczek macha piętkąsmile
                  • milenaj9 Re: gratulacje 04.10.04, 19:03
                    gratulacje dla pimienta i redmisssmile

                    pimienta ja też po podaniu oxytocyny urodziłam w 3 godzinkismile
                    • juleg PIMIENTO GRATULACJE I ... 04.10.04, 21:06


                      • juleg Dziękuję dziewczyny za ciepłe słowa:-) 04.10.04, 21:19


                      • pimienta Re: PIMIENTO GRATULACJE I ... 05.10.04, 12:12
                        Dziekuję Wam dziewczynki za ciepłe słowa. Juleg, na patologię przyjeto mnie ok.
                        10 rano i po wszystkich formalnościcach dość szybko wzięli mnie "w obroty".
                        Najpierw zapis KTG bez oxy, potem z oxy. Ponieważ na zapisie wyszły niewielkie
                        skórcze, więc zwiększono dawkę i z oxytocynką duzo chodziłam, kucałam, no
                        pomagałam tej akcji się rozwinąć. Wreszcie podjęto decyzję o przebiciu
                        pęcherza, było to ok. 17. Potem poszło lawinowo, bo o 18.40 urodziłam moją
                        ślicznotkę. Nie ukrywam, że choć krótko, było dość intensywnie, bóle ostre i
                        częste, tak, że nie miełam okazji odpocząć. Przy 3 cm. (ok. 18) podano mi zzo i
                        już było porzyjemnie smile)) No i tym razem mam tylko niewielkie pęknięcie, tak że
                        moge powiedzieć, że pupa jak nowa smile)) Naprawdę w Zofii pięknie się mną zajęli,
                        wszystcy byli szalenie delikatni i serdeczni. Po prostu słów brak. Na oddziale
                        połozniczym też wspaniała opieka, zarówno nad mamą, jak i nad dziećmi. Aż serce
                        rośnie.
                    • paulajal Re: gratulacje 04.10.04, 21:08
                      Gratuluję Pimentii i redmiss! Odzywajcie się dziewczyny częściej!


                      Paula
                      • juleg Re: gratulacje 04.10.04, 21:22

                        redmiss gratuluję serdeczniesmile Życzę dużo przespanych nocek i zdrowiasmile
                      • paulajal Do Izy. 04.10.04, 21:27
                        No to lux warunki i opiekasmile

                        Czekam na zdjęcia Mai i Genia.

                        Pozdr

                        paula
                      • kornelcia75 Re: gratulacje 04.10.04, 21:56
                        Ja tez gratuluje Pimettii i Redmiss,ucałujcie swoje pociechy!Niech zdrowo rosną
                        pozdrawiamy ja i 11 dniowy Maks
                • juleg ANIAMULKA... 04.10.04, 21:30


                  • mamaagnieszka Re: Juleg:-))) 04.10.04, 21:55
                    To znaczy, ze cos sie zaczyna u Ciebiesmile)) Bede o Tobie myslec i oby wszystko
                    poszlo expressowo. Ja mam takie nieregularne skurcze juz od tygodnia, niektore
                    nawet dosyc mocne. Zwykle uspkajaja sie jak sie poloze albo zmienie pozycje.
                    plecy na dole mnie tez pobolewaja, tak jak przy miesiaczce, ale to chyba od
                    siedzenia przy biurku. A moze do jutra rana juz bedziesz miala malenstwo?
                    • anna335 Re: Juleg:-))) :-))))) 04.10.04, 22:15
                      trzymaj sie, u mnie to poszlo bardzo szybko, wiec nie zdziwilabym sie gdybys do
                      rana faktycznie miala juz to za sobasmile
                      myslimy o Tobie i o wszystkich, ktore jeszcze czekajasmile
                      pozdrawiam cieplosmile
                  • anna335 Izabelai, Pimienta, Redmiss 04.10.04, 22:17
                    ja tez gratuluje Dziewczynysmile))))))))))

                    Izabelai, a czemu w Japonii dzieci maja niebieska plamke na tylku??? (tak pytam
                    z babskiej ciekawosci) - ja sie rodzilam w Polsce a tez mam taka plamke ale
                    brazowauncertain
                    • exilvia Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 00:14
                      przyłączam się do gratulacji! smile))))
                      • female Rozważania po wizytowe... 05.10.04, 09:03
                        Witajcie,
                        Wczoraj udałam się do mojego doktorka, jako że termin tuż, tuż
                        (09.10.04).Synuś waży ok 3540(oczywiście + - 15%), stopień dojrzałości
                        łożyska II. Po badaniu lekarz stwierdził, że Maćkowi tam dobrze i raczej w
                        najbliższym czasie na świat się nie wybiera crying ...
                        Jeśli nic nieprzewidzianego się nie wydarzy, to na KTG mam się pojawić 15.10 i
                        jeśli da to obraz zadawalający mojego położnika wypuści mnie do domu (16.10
                        jest ślub mojej szwagierki), a 17.10 mam się w pełnym rynsztunku pojawić znów
                        na patologii, gdzie zrobią mi "kilogram" badań. No i może po 3,4 dniach bedę
                        rodzić wink
                        Nawet nie wiecie, jak się tym zaczynam stresować... Chciałam
                        wprawdzie "przenosić", ale tylko dlatego, co by później zacząć macierzyński(i
                        tym samym później wróciłabym do pracy), ale nie ma to znaczenie i L4 jest
                        tylko do 09.10 crying Tak więc czy urodzę 10 czy 23.10 to i tak już będę na
                        macierzyńskim. Buuu...
                        Ja chcę rodzić w terminie...
                        • monisia Re: Rozważania powizytowe... 05.10.04, 09:33
                          Witaj,
                          właśnie z tymi zwolnieniami... ja mam termin 20.10 a zwolnienie do 11.10
                          potem ide do szpitala i jak mi powiedziała koleżanka kadrowa z pracy to w
                          szpitalu najprawdopodobniej juz mi nie dadzą zwolnienia tylko mogę sobie wziąść
                          macierzyński. Ciekawe jak to rozwiązać. Bo z tego co wiem to Ty możesz pójśc do
                          internisty i wziąść po terminie zwolnienie np na przeziębienie lub cokolwiek
                          innego co nie jest ciążą a ja bedąc w szpitalu raczej nie mam szans.
                          • kubowa weronika rodzi... 05.10.04, 10:24
                            wlasnie napisala, ze juz ma 2 cm i jest na przedporodowej!!! trzymamy kciuki!
                            • exilvia Re: weronika rodzi... 05.10.04, 10:39
                              no! smile)) doczekała się wink teraz będzie miała za swoje wink))
                              • paulajal Re: weronika rodzi... 05.10.04, 11:25
                                Hura!
                                Czekamy na wieści.

                                Paula
                                • ingutka paula 05.10.04, 11:42
                                  Hej Paula, ryzykowne pytanie wink), ale jak tam Twoja praca magisterska i obrona?
                                  Kiedy mamy trzymać kciuki?
                                  • paulajal Re: paula 05.10.04, 12:43
                                    Ryzykowne to będzie zwłaszcza moje stawienie sie na tej obronie...

                                    Do 10.10 wszystkie obrony wstrzymane, bo wchodzą nowe przepisy (drukowanie 2-
                                    stronne, streszczenie na dyskietce i takie tam) i jak się ukażą te przepisy, to
                                    mam się do nich dostosowac, drukować, składać i stawić się w wyznaczonym dniu,
                                    myślę, ze za 2-3tyg.

                                    I nadal się nie uczę, bo niby jeszcze mam czas, nienawidzę tej dziedziny, juz
                                    bym wolała sie fizyki uczyć ( z całym szacunkiem dla agalaw7, która to ten
                                    niepojety dla mnie kierunek wybrała na studiach).

                                    Także liczę na ochrzan od was i opis jakie to wasze obrony były trudne, to moze
                                    się zmobilizuję. Taka kula u nogi ta cała obrona...

                                    Paula
                                    • ingutka Re: paula 05.10.04, 16:18
                                      Ha! Ja chyba nie jestem dobrą osobą do ochrzanu. Miałam obronę w lipcu br., ale
                                      bardziej stresujace dla mnie było zdążenie z napisaniem pracy, żeby się za nią
                                      nie trzeba było wstydzić. A jak już napisałam, to rzeczywiście, nie chciało mi
                                      się uczyć, ale bardzo chciałam mieć już to z głowy, więc trochę się pouczyłam.
                                      Obrona była łatwa i to nawet nie przez brzuch, po prostu chyba na obronie
                                      zakłada się, że skoro skończyłaś studia, napisałaś pracę to znasz się na rzeczy
                                      i nie ma Cię co dręczyć. Zwłaszcza jak miało się dobre oceny. Ja weszłam jako
                                      ostatnia i komisja była już znudzona, wiec szybko mnie wypuścili.

                                      Ale żeby nie było tak dobrze: Paula, do roboty!!!!Do nauki! wink)
                              • milenaj9 Re: weronika rodzi... 05.10.04, 14:54
                                nareszcie,trzymam kciuki,oby miała szybki poródsmile)powodzenia!
                            • ingutka Re: weronika rodzi... 05.10.04, 10:56
                              pozdrów ją serdecznie od nas! Biedna dziewczyna należała się w szpitalu, może
                              wreszcie jej Żuczek sie urodzi. Trzymamy kciuki!
                          • ingutka Re: Rozważania powizytowe... 05.10.04, 10:28
                            Ja mam zwolnienie do 6.10 włącznie a TP na 7.10 czyli ten czwartek. Na razie
                            jednak nie czuję, zeby poród miał nadejść lada dzień, wiec 7.10 idę do
                            internisty prosić o jakiekolwiek zwolnienie.

                            Monisia, a Ty nie możesz 12.10 rano wybrać się do internisty? Według przepisów
                            to nie mogą dać Ci na siłę macierzyńskiego, Ty możesz wziąć 2 tygodnie
                            wcześniej, ale nie musisz. Spróbuj zawalczyć, to zawsze dwa tygodnie wiecej z
                            maleństwem.

                            pozdrawiam
                            Inga
                          • anna335 Re: Rozważania powizytowe...+L4 05.10.04, 13:04
                            monisiu w szpitalu dostaniesz L4 szpitalne, a dopiero jak urodzisz to
                            dostaniesz macierzynski i upieraj sie przy tym, bo wiem ze niektorzy lekarze
                            daja macierzynski przed urodzeniem, a przeciez szkoda urlopu na lezenie w
                            szpitalusmile
                        • anna335 Re: Rozważania po wizytowe...L4 05.10.04, 13:02
                          nieprawda z tym macierzynskim, nie daj sobie wmowic ze jest inaczej
                          MACIERZYNSKI NALEZY SIE OD DNIA PORODU niezaleznie kiedy ten dzien porodu
                          nastapismile sprawdzalam w przepisach i w ZUSie i tak jest napewno!!!
                          pozdrawiamsmile
                    • monisia Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 09:27
                      Dziewczyny, serdecznie gratuluję i zyczę samych radosci z maluchami.
                      A z tej plamy na pupie to się uśmiałam, fajnie to musi wygladać hi hi.
                      U mnie jeszcze 2 tygodnie buuuuu - mówiłam, że bedę ostatnia
                      jedyne co mnie pociesza, to, że lekarz powiedzial , ze mnie nie przeterminuje
                      ale co to za pociecha jak Wy juz tulicie swoje maleństwa a ja jestem kopana w
                      dzień i w nocy - za co?? smile
                      pozdrawiam Monika
                      • juleg czy to już??? 05.10.04, 12:58


                        • milenaj9 Re: czy to już??? 05.10.04, 14:56
                          juleg chyba się zaczęło,skoro skurcze regularne co 5 minut,trzymam
                          kciuki,powodzenia i szybkiego porodusmile
                          • female Re: Rozważania po wizytowe...+L4 05.10.04, 15:45
                            Macie rację. Jak nie urodzę do 9.10 to pójdę do internisty. Mam nadzieję, że
                            nie odmówi wystawienia L4.
                            Całuski dla rodzących i trzymam kciuki !!
                        • ingutka Re: czy to już??? 05.10.04, 15:46
                          Ja myślę, że to już!! Julcia, trzymam za Ciebie kciuki!!!
                          • monisia Re: czy to już??? 05.10.04, 16:26
                            Raczej już smile
                            Trzymamy kciuki!!!!
                            Dziewczyny , dzięki za rady w sprawie zwolnienia, bede walczyć w szpitalu.
                            małe pytanko: Cała ciażę walczyłam z zaparciami, od dwóch tygodni jest wręcz
                            przeciwnie a dzisiaj to wręcz miałam biegunkę.
                            Czy tez tak miałyscie, bo połozna ze szkoły rodzenia mówi, że to normalne. Ale,
                            żeby az tak?
                            • mamaagnieszka Re: czy to już??? 05.10.04, 17:05
                              Juleg, to naprawde juzsmile)) Trzymam kciukismile))

                              Monisia, takie rozwolnienia sa pewnym znakiem oczyszcznia sie organizmu i
                              nadchodzacego porodusmile) Na pewno juz niedlugosmile))
                            • kornelcia75 Juleg!!!Weronika!!! 05.10.04, 18:08
                              Nareszcie,doczekały sie dziewczyny!!!
                              Trzymam kciuki zeby szybko poszło i zeby dzieci na 10 p.

                              ps cały dzien nie mogłam wejsc na ten watek,z cała reszta nie miałam
                              problemu,dlaczego?
                              • mamaagnieszka Re: watek bardzo powoli sie laduje... 05.10.04, 18:15
                                Kornelcia, ja tez ostatnio czesto mam problemy z wejsciem na watek. Wydaje mi
                                sie, ze to dlatego, ze mamy tyle postow i system ma czasami problemy z
                                zaladowaniem tych 4 tys. z hakiemsmile) Ale zesmy ksiege napisaly, no niech tosmile)
                                • milenaj9 Re: watek bardzo powoli sie laduje... 05.10.04, 19:03
                                  i ja mam problemy z wejściem na wątek,strasznie długo się ładuje.
                                  • apteros jest !!! 05.10.04, 19:55
                                  • apteros jest !!! 05.10.04, 19:59
                                    dziewczynka, 50cm, 3700 smile) kilka godzin porodu naturalnego, spory bol i wielka
                                    odwaga i dzielnosc mojej Zony. A potem cesarka... w calkowitej narkozie bo
                                    znoeczulenie nie dzialalo. Jak wchodzilem ze szpitala ok 19 weronka wracala do
                                    swiadomosci a mala spac nie chciala tylko polucha ssala (pewnie glodna) i
                                    kichnela raz smile)
                                    pozdrawiam i ide sie upic chyba ?
                                    • mamaagnieszka Re: jest !!! 05.10.04, 20:10
                                      Gratulacje dla calej rodzinkismile) Nie ma co, mieliscie przejscia. Nalezy Ci sie
                                      jakies piwko, albo i cos lepszegosmile teraz oby tylko dziewczynki nabieraly sil:-
                                      )
                                    • ingutka Re: jest !!! 05.10.04, 20:12
                                      Serdeczne gratulacje dla całej Waszej trójki! i pozdrowienia dla dzielnej
                                      Weroniki, przekaż jej proszę, że my tu na nia czekamy. Mam nadzieję, że
                                      niedługo nabierze sił i będzie mogła w pełni cieszyć się waszą córeczką!

                                      pozdrawiam
                                      Inga&maleńka 40tc
                                    • kubowa Re: jest !!! 05.10.04, 20:41
                                      pawle!!! koniecznie ukochaj weronike!!! byla bardzo dzielna!!!! i ucaluj
                                      corenke w pietke od cioci kubowej i kajunismile) gratulacje!!!
                                      • kornelcia75 Re: jest !!! 05.10.04, 22:08
                                        GRATULACJE!!!nareszcie,ucałuj dzielna zonke i mała dziewuszkę od kawalera znad
                                        morza,hihi.
                                        i wypij dobre piwko!!!
                                        ja i Maks
                                        • paulajal Re: jest !!! 05.10.04, 22:40
                                          Brawo!

                                          Wszystkie forumowe ciocie i mali towarzysze gratulują z całego serca!!!!!!!!!!!!

                                          Paula

                                          Ps.A jak ma na imię maluszka?
                                    • monisia Re: jest !!! + po mojej wizycie u lekarza 05.10.04, 21:07
                                      Wielkie gratulacje!!!!( jakbym była szczęśliwym ojcem to bym się napiłasmile
                                      A ja właśnie wróciłam z wizyty i jest wszystko ok, przepływy w porządku ale
                                      cisnienie troszke wzrosło, nie dużo ale zawsze W czwartek mam sie już połozyć ,
                                      będą mnie obserwować. Będę wysyłała sms-y do Kornelci.
                                      Boję się!!! pozdrawiam Monika + 38 tyg wiercipięta
                                      • kornelcia75 Re: jest !!! + po mojej wizycie u lekarza 05.10.04, 22:11
                                        Hej Monisiu!Juz w czwartek?I co Olszewski cos mówił o cesarce,czy siłami natury?
                                        Rany tak bardzo bym chciała Cię odwiedzic ale niewiem czy dam radę,wiesz
                                        mały.Boje sie go zostawic nawet samego z Markiem.Moze spróbuje ale mam nadzieje
                                        ze wiesz ze myslami i sercem bedę z Tobą i obiecuje pisac smski.
                                        Daj znac co i jak.Sciskam
                                    • izabelai Re: jest !!! 06.10.04, 04:41
                                      GRATULACJE !!!! Pozdrow serdecznie swoje wspaniale kobiety. Nareszcie razem -
                                      wspaniale. Pozdrowienia. Iza
                              • kubowa juleg rodzi 05.10.04, 18:15
                                napisala, ze zostaja w szpitalu, bo ma dwa cmsmile kazala zdementowac plotki o
                                zatloczonej zofii!!! doczekala sie...
                                • mamaagnieszka Re: juleg rodzi 05.10.04, 18:21
                                  No to supersmile) Oby wszystko poszlo szybciutko i sprawnie. Czekamy na dzidziesmile
                        • izabelai Re: czy to już??? 06.10.04, 04:43
                          Juleg, trzymamy kciuki. Teraz juz z gorki i niedlugo malenstwo bedzie w koncu z
                          wami. Z niecierpliwoscia czekamy na wiesci. Pozdrowienia. Iza.
                      • redmiss Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 05.10.04, 13:26
                        Dziękuje Dziewczynki za życzenia. Będę się odzywała częściej jak tylko Michaś
                        pozwoli. Teraz słodko śpi, ale trzeba obiadek jakiś zrobić, co by mleczko było
                        pyszne wink)
                        Anna335: moje Szczęście mnie wymęczyło od południa do 22:30. Twój synuś jest
                        starszy wink

                        Trzymam kciuki za Weroniczkę (biedaczka, jak sobie przypomnę......)

                        Pozdrawiam. Aga
                    • izabelai Re: Izabelai, Pimienta, Redmiss 06.10.04, 04:47
                      Ta plamka jest wyraznie niebieska i nazywa sie "mongolska" i swiadczy o
                      przynaleznosci do rasy mongoidalnej. Wszyscy japonczycy sie z tym rodza.
                      Rozmiary ma rozne - u Majki tak na pol pupy. Z wiekiem zanika, choc niektore
                      dzieci nawet w podstawowce jeszcze to maja. Smiesznie to wyglada.
                      • kubowa juleg urodzila!! 06.10.04, 07:40
                        dzisiaj o 1 w nocy!! wreszciesmile))) gratulacje juleczko!!
                        • malizna74 Julka i Weronika 06.10.04, 08:22
                          Gratuluję!!!
                          Kto powiedział, że nie ma ciąży bez końca, miał rację. Tylko nie wiem czy to
                          np. Werkę pocieszało...

                          No to mmy wśród niespodzianek równowagę chłopczyk u Radki i dziewuszka u
                          Weroniki. A nie - jeszcze Agnieszce-redmiss chłopczyk się urodził. No to wypada
                          żeby u mnie była dziewuszka smile Nie narzekam.

                          Jeśli kogoś jeszcze pominęłam i nie pogratulowałam, to czynię to niniejszym -
                          przepraszam, że tak hurtowo.
                          • mona75 Re: Julka i Weronika 06.10.04, 10:34
                            Gratulacje dziewczyny !! To sie doczekalyscie smile Najlepsze zyczenia!!
                            • milenaj9 Re: Julka i Weronika 06.10.04, 12:22
                              gratuluję kolejnym mamom,wracajcie szybciutko do formysmile
                        • malizna74 Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 08:29
                          Nie wyrabiam już z tym forum! Chyba jak urodzę to tylko z nerwów, że się tu
                          dostać nie mogę. Dziewczyny, musimy szybko rodzić i spadać stąd, bo to nie do
                          przejścia jest. A może już się wszystkie przeniesiemy na rówieśników? I
                          pozakłócamy przez chwilkę ich kupki i cycki swoimi czopami i skurczami?

                          A kto w ogóle jeszcze oczekuje?
                          Monisia
                          Mamaagnieszka
                          Irazone (?)
                          Kostka80 (?)
                          Ingutka
                          Malizna74

                          Ktoś jeszcze? Za dużo nas nie zostało... No i Irazone i Kostka zniknęły,
                          Monisia jutro do szpitala. Ja się tak nie bawię!
                          • kubowa irazone 06.10.04, 09:12
                            ona tez jutro do szpitala. skurcze ma, ale ciagle takie same. maz sie spisujesmile
                            kazala was wszystkie pozdrowic!!!
                          • ingutka Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 11:44
                            Nie zapominaj jeszcze o Monie.
                            tak czy inaczej - "mało nas, mało nas do rodzenia dzieci wink)
                            Naprawdę coraz puściej się robi, poza tym jakoś tak wychodzi, że po mału teraz
                            moja kolej - na jutro mam termin. Hmm..nie wiem co o tym myśleć. Jak mnie coś
                            zaboli w nocy, to myślę, że to już. Narazie jednak oprócz skurczy
                            przepowiadających i tego, że ogólnie jestem obolała to nie czuję jakiś
                            szczególnych objawów. Chociaż podobno poród często zaczyna się w najmniej
                            spodziewanym momencie...

                            Trzymajmy się dziewczyny i myślę, że już niedługo wszystkie przeniesiemy się na
                            wątek dla rówieśników, czego wam i sobie życzę!
                          • mamaagnieszka Re: Nie wyrabiam !!! 06.10.04, 16:28
                            U mnie tez jeszcze nic nie slychac. Ide jutro do lekarza, mam nadzieje, ze
                            powie, ze to juz. Narazie siedze sobie w pracy i dokanczam co moge. Nie
                            powinnam jeszcze marudzic, bo do terminu mam jeszcze kilka dni. Malutko nas
                            zostalo, moze rzeczywiscie powinnysmy sie przeniesc na rowiesnikow? Przeciez
                            kiedys to czekanie sie skonczysmile
                        • izabelai Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 09:35
                          Gratulacje!!!! No i juz jestescie razem. Tyle sie biedna naczekalas, ale teraz
                          juz mozesz malenstwo utulic. Trzymajcie sie cieplutko i czekamy na wasz powrot.
                          Pozdrowienia. Iza
                          • monisia juleg urodzila!! + do Kornelci 06.10.04, 10:29
                            No Juleg!! Gratulacje dla weteranki oczekiwania. Teraz Ty trzymaj kciuki za nas.
                            Kornelciu, daj sobie spokój z przyjeżdżaniem, opiekuj sie maluchem a ja tam
                            będe pod dobrą opieką. Wiem , że o mnie pamietasz. Byłam wczoraj zobaczyć ten
                            oddział i wygląda tam naprawdę super, nie ma porównania do Gdyni. A położne też
                            bardzo miłe i udzielały wszelkich odpowiedzi.
                            Rodzić mam niby naturalnie ale jakby cokolwiek to szybko robią cięcie - tyle
                            sie wczoraj dowiedziałam, bo doktor tym razem nie był rozmowny.
                            Jeszcze raz pozdrawiam i gratuluje mamom. Papa , ide sie pakować
                          • kornelcia75 Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 15:21
                            Juleg GRATULACJE!!!!nareszcie ,ale sie cieszę.
                            Wracaj do nas szybko!
                            • mamaagnieszka Re: juleg urodzila!! 06.10.04, 16:31
                              Juleg, gratulacje dla rodzinkismile) Wracaj do sil szybciutko i do nas ze
                              szczegolami i zdjeciami malenstwasmile
                        • juleg Poród juleg 06.10.04, 22:50
                          Cześć dziewczyny!

                          Od narodzin Antka minęły już prawie 22-cia godziny. Przez ten czas nauczyliśmy się pielęgnować maluszka, zmieniać pieluszki no i całkiem dobrze karmić piersiaczkiem. Teraz chłopak śpi, a mama powinna z niego wziąć przykład -nie śpi już od 37-ciu godzin sad Narzeka na bóle krocza, ale jest bardzo szczęśliwa, że ma wreszcie swojego małego synka.

                          Wracając do samego porodu, to skurcze zaczęły się ok. 10:30 rano, od razu regularne, co 4 – 5 minut. Stawały się coraz bardziej bolesne, więc po kąpieli w ciepłej wannie, gdy upewniliśmy się, że to już na pewno skurcze porodowe (podobno w innym przypadku, by ustały), postanowiliśmy pojechać do szpitala.

                          O 15-tej poszliśmy na KTG. Biedna Julia tak się przejęła, czy aby to nie fałszywy alarm, że wstrzymała akcję na kilkanaście minut. Kiedy tylko pani nas zostawiła samych, zaczęliśmy masować brodawki i skurcze wróciły.

                          Po zapisie musieliśmy czekać 45 minut na badanie, bo lekarz poprosił jakąś inną babeczkę, która była za nami... Julia była już na skraju załamania, później powiedziała, że nawet płakała w łazience, bo nie mogła znieść już tej niepewności... No ale po badaniu wielka radość... Zostajemy... Choć to dopiero sam początek – rozwarcie na dwa palce, cieszymy się strasznie. Jeszcze tylko kilka formalności i ok. 17-tej trafiamy do sali wiśniowej.

                          Tu wita nas bardzo miła położna – niestety nie pamiętam imienia. Skurcze cały czas się nasilają, są już naprawdę bolesne, pocieszamy się - na pewno rozwarcie się poszerza.

                          O 18-tej badanie wewnętrzne, pęka pęcherz płodowy, wody są czyste, dobry znak. Jeszcze tylko rozwarcie.... Tu jednak nic się nie zmieniło, dalej tylko 2 cm... Położna pociesza nas, że teraz już będzie lepiej, bo nie ma wód.

                          Julia wchodzi do gorącej wanny. Mamy nadzieję, że to złagodzi bóle. Niestety nie wiele to pomaga. Julia bardzo cierpi, ale jest dzielna wytrzymuje do 20-tej. W między czasie zmiana położnych - nasza kończy dyżur sad W brew obawom nowa dziewczyna jest równie miła smile Badanie wewnętrzne - znowu nie ma postępów... A Julia jest już na skraju wyczerpania (cały czas robi się jej czarno przed oczami).

                          Zaczynamy myśleć o ZZO. Pamiętałem ze szkoły rodzenia, że czasem to pomaga odblokować się. Położna namawia nas jeszcze na piłkę, ale i to nic nie daje... Teraz już jesteśmy zdecydowani. Wzywamy anestozjologa ( bardzo miły facet ). O 21:20 Julia dostaje pierwszą dawkę. Teraz poród staje się przyjemnością. Po dwudziestu minutach jest już 5 cm !!! Możemy wreszcie skupić się na oddychaniu i „ujeżdżaniu” piłki. Za dwie godziny kolejna dawka. Po kolejnych 20-tu minutach jest już 8 – 9 cm ! Teraz jeszcze obowiązkowe siusiu na chwiejnych nogach i chwilę siedzenia na krześle, żeby Antoś wstawił się niżej główką.

                          Za chwilę Julia jest już na łóżku. Zaraz będziemy rodzić ! Pojawia się kolejna pani, chyba doktor. O 0:35 pierwsze parcie i pierwsze problemy, na szczęście Julia o niczym nie wie. Tętno Antka spada, zaczynam się niepokoić, ale nie widzę nerwowości u położnej, więc chyba panują nad sytłacją... Julia dostaje maskę tlenową i nakaz, by oddychać głęboko. Tętno wraca do normy smile Jeszcze jedno parcie i widać w głębi włoski, znów tętno spada, ale pełne oddechy pomagają. Kolejny skurcz i włoski już na wierzchu.

                          Akcja jest zbyt wolna, więc dostajemy kroplówkę z oksytocyną. Jeszcze dwa skurcze, trzy „kaszlnięcia” i Antek ląduje na brzuchu. Jest pierwsza w nocy. Ja łapię się z wrażenia za głowę i nie mogę uwierzyć, że jest już po wszystkim (no prawie, jeszcze łożysko i szycie...).Kilka sekund mija i Antoś wydaje z siebie pierwszy krzyk. Odcinam pępowinę i idę z synkiem na pomiary. 3550, 57 cm i 10 pktów. Jest śliczny, podobny do mamy, no przynajmniej jeżeli chodzi o siłę głosu smile

                          Pozdrawiam wszystkie mamy i dzieciaczki! Resztę opowie Juleg, gdy wróci do domu.

                          Szymon, mąż Julii
                          • ingutka Re: Poród juleg 06.10.04, 23:33
                            Jejku, serdeczne gratulacje dla całej Waszej Trójki! Koniecznie pozdrów Julkę,
                            niech będzie silna, a póki co niech zmyka spać, jeszcze pewnie trafią sie
                            nieprzespane noce!

                            pozdrawiam
                            ingutka
                          • kubowa Re: Poród juleg 07.10.04, 08:30
                            gratulacje!!! dzielnie sie spisaliscie!
                            • female Re: Poród juleg 07.10.04, 08:43
                              GRATULACJE i wszystkiego naj, naj naj wink

                              U mnie termin pojutrze, a tu nic się nie dzieje crying
                              Jadę zaraz do lek. I kontaktu pogadać o zwolnionku. Mam nadzieję, że nie
                              odmówi...
                              Miłego dnia
                              • paulajal Re: Poród juleg 07.10.04, 12:36
                                Gratulacje!!!

                                Aż się wzruszyłam lekturą o szczęściu kolejnej z nas.

                                Bardzo, bardzo się cieszę.

                                Paula
                                • mamaagnieszka Re: Poród juleg 07.10.04, 19:03
                                  Tata Szymon, swietny opissmile) Jakie przezyciasmile Wracajcie wszyscy do sil i
                                  czekamy na zdjeciasmile
                                  • kornelcia75 Re: Poród juleg 07.10.04, 23:52
                                    Gratulację!!!super!niech Julia wraca do sił i maluszek do domku.
    • ankankanka PRZYCHODNIA NA MOKOTOWIE 05.10.04, 20:48
      drogie Mamusie, mamy 8 dniową córeczkę i czas najwyższy zapisać sie do lekarza.
      Mieszkamy na Starym Mokotowie, czy możecie polecic przychodnię i dobrego
      pediatrę dla Hanki - dzięki za pomoc
      • pimienta Podajcie link dla mam rozdwojonych 06.10.04, 16:38
        No właśnie, nie mam sił szukać, bo wolno mi sie wszystko otwiera. Pozdrawiam
        Pimienta
        • kubowa Re: Podajcie link dla mam rozdwojonych 06.10.04, 17:23
          a prosze ja ciebie:

          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=573&w=16082773
    • ingutka Objawy porodu 06.10.04, 18:35
      Hej,
      Mam do Was pytanko, ponieważ wypatruję oznak porodu to czy może wiecie mdłości
      są oznaką porodu? A kłucie w kroczu?
      Kurcze mam termin na jutro i przyglądam się sobie niczym badacz jakiemuś
      rzadkiemu okazowi. Dyzio tez patrzy na mnie uważnie i pyta co chwilę czy już
      jechać smile W pracy u niego pytali się, czy skoro na jutro ma termin to będzie.

      Wiem, że to nie bedzie tak łatwo i szybko ale moze coś wiecie o tych
      mdłościach - męczą mnie od nocy. No i te kłucia...skurcze przepowiadające jak
      zwykle obecne, ale niebolesne, wiec po tym poznaję, że jeszcze nie moja pora.

      pozdrawiam Was wszystkie!
      • paulajal Re: Objawy porodu 06.10.04, 20:08
        Mdłości i biegunka xczęsto poprzedzają poródsmile

        Paula
      • kornelcia75 Re: Objawy porodu 06.10.04, 21:28
        Hej ingutko!kłucia miałam w kroczu coraz bardziej upierdliwe przed,a mdlosci
        dopadły mnie kilka dni przed porodem.Dziwne to było uczucie.
        zycze Ci zeby to było juz za momencik.
        trzymam kciuki
        • mamaagnieszka Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 19:44
          Dzisiaj znalazlam nasz watek prawie na drugiej stroniesad No coz, watek nam sie
          wykancza powoli. Moze my, jeszcze oczekujace, powinnysmy sie przeniesc na
          rowiesnikow i troche mamusiom ponarzekacsmile

          Female, ja tez mam termin na sobote. Bylam dzisiaj u lekarza. Zmartwil mnie, bo
          stwierdzil, ze od ubieglego tygodnia nic sie nie zmienilosad A ja mam naprawde
          bolace skurcze. Bylam prawie pewna, ze cos sie posunelo do przodu. Robili mi
          KTG. Oliver baraszkowal sobie jakby mu tam w brzuszku bylo jeszcze bardzo
          wygodnie. Nie ma rady, wracamy do czekania. Snilo mi sie dzisiaj, ze urodze
          10gosmile Oby to byl sen proroczy. Trzymaj sie towarzyszko niedolismile)
          • malizna74 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 20:48
            Dziewczyny 2w1, ja już wczoraj proponowałam przenosiny na rówieśników. Przede
            wszystkim dlatego, że coraz trudniej tu się dostać - tak napłodziłyśmy smile
            No i niewiele nas tu zostało smile sad
            • paulajal Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 22:20
              No pewnie! Przenieście się wreszcie i już. Zdecydowane.

              Coś Ingutka nam się nie odzywa długo, czyżby dołączyła do Juleg w Zofii?

              Paula
              • ingutka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 22:31
                Dzięki Paula za pamięć, jeszcze się trzymamy z Małą razem smile
                • kornelcia75 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( 07.10.04, 23:54
                  Ja tez jestem za,wogóle to trudno mi wogóle tu wejsc i jestem nie nabierząco.
                  Zapraszamy na nowy wątek,przynajmiej bedziecie dziewczyny wiedziec co Was czeka.
                  Kupki,pieluchy,cycki(umnie wiecznie bolące,hihi)i cała reszta ciekawych rzeczy.
                  papa
                  • paulajal Ingutka daj głos! 08.10.04, 15:00
                    Masz się absolutnie jak najczęściej wypowiadac na rówieśnikach!!! Przecież to
                    NASZE wspólne forum, jesteśmy razem od początku i już tyle razem przeszłyśmy,
                    że nie ma tu miejsca na jakies niesmiałosci.

                    Czekamy na Ciebie i na resztę brzuchatych na rówiesnikach!!!

                    Paula
                    • anna335 Popieram wniosek!! 08.10.04, 16:03
                      Paula ma racje, tez uwazam, ze zzylysmy sie troszke i ciekawi nas co u kazdej z
                      nas sie dzieje, dlatego mowcie Dziewczyny co u Was, niezaleznie czy juz
                      urodzone bobaski czy jeszcze czekaja na swoja kolejsmile

                      a.
                      • kubowa i ja jestem za za za!!! 08.10.04, 17:40
                        na nowy watek marsz!smile co za roznica, czy dzidziusie w brzuszkach, czy obok?
                        takie same z was mamusie jak i my i na pewno wiecie cos, czego my nie wiemy i
                        musicie nam pomagac, bardzo was potrzebujemy!!!
          • ingutka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 22:26
            Tak,ja też myślałam, ze juz tu nikt się nie pojawi. Jakoś tak smutno mi sie
            zrobiło, bo bywały dni, że prawie setka postów przeleciała, aż cięzko było
            nadążyć za czytaniem, a teraz sad( i jeszcze sie zawiesza.

            Możemy się przenieść na równieśników, ja już podczytuję wszystkie wypowiedzi,
            żeby być w temacie, ale powiem szczerze, że nie mam smiałości zabierać głosu,
            jako ta jeszcze z brzuszkiem. Termin mam na ...dziś, wiec za półtorej godziny
            będę przeterminowa. Nie wiem czy mi się dobrze zdaje, ale chyba będę w
            mniejszości, coś mi się wydaje, że większość jakoś uwinęła się w terminie. Cóż
            moja córeczka jakoś nic sobie z tego nie robi (nie ma jak u mamy).

            Pół rodziny i kopa znajomych dobija się czy to już, a z pracy dzwonią
            naokrągło, póki jestem dostepna pod komórą - zwariowac można. Dyzio udaje
            spokojnego, ale widzę, że bardzo przejmuje się, że juz za chwilę będzie rodził.

            No i jak tu się spokojnie wziąć za rodzenie? wink)

            Inga&maleńka 40/41tc
            • anna335 Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 07.10.04, 22:59
              ingutkasmile
              jesli Cie to pocieszy to ja urodzilam 11 dni po terminie, ale za to porod
              mialam blyskawiczny, wiec nie ma tego zlegosmile
              telefon to myslalam, ze wyrzuce przez okno, a wszystkie sasiadki wystrzele w
              kosmos, a jak juz potem lezalam w klinice i czekalam to moj maz mial takie same
              zamiary, no ale w koncu urodzilamsmile
              pozdrawiam i zycze optymizmusmile
              bedzie dobrze
              • maaszka Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 08.10.04, 16:14
                Witam was, jesli mam jeszcze kogo witać, bo po liczbie postów z 8 października
                niewiele was albo już nie ma nikogo. Zaglądam z wątku wrześniowegosmile Jestem
                jeszcze 2 w 1 i chciałam się pocieszyć, ze ktos jeszcze nie urodził. Ale u was
                chyba nie ma listy oczekujacych albo jest jakoś zakamuflowanasad

                W każdy razie zyczę tym nierozdwojonym pomyślności!
                • kubowa Re: Watek umiera smiercia naturalna:( + do female 08.10.04, 17:42
                  liste mamy w skrzynkachsmile)) jest jeszcze kilka nierozdwojonych mamus, bardzo
                  juz zniecierpliwionych biduleksad(( pisz smialo, na pewno ktos zareagujesmile)
                  • female Mój brzuszek coraz cięższy... 08.10.04, 20:09
                    Hello Wszystkim smile
                    Wracając z zakupów myślałam, że niosę brzuch na kolanach (tak mi ciążył),a
                    potem zauważyłam czop śluzowy, tak więc kto wie...może urodzę jutro, a może za
                    tydzień wink W każdym razie wiem, że powoli zmierzam do finału wink
                    L4 nie udało się przedłużyć. Od pojutrza idzie macierzyński crying Powoli oswajam
                    się z tą myślą. Trudno się mówi...
                    Pozdrawiam mamusie oczekujące i te, które tulą w ramionach swoje Kaczorki.
                    Bernadeta
                    • kubowa Re: Mój brzuszek coraz cięższy... 08.10.04, 21:02
                      to trzymamy kciukismile)))oby szybko
                    • anna335 Female:) co do L4 08.10.04, 22:04
                      hej,
                      nie daj sobie wmowic, ze macierzynski masz wziac przed dniem urodzenia dziecka,
                      przepisy mowia, ze kobieta MOZE ale NIE MUSI brac macierzynskiego dwa tygodnie
                      przed terminiem porodu - pisala o tym niedawno nawet Gazeta Wyborcza, ze
                      niektorzy lekarze bedacy na uslugach ZUS nakazuja swoim pacjentkom brac
                      macierzynski wczesniej, ale nie ma przepisu, ktory Cie moze do tego zmusic,
                      wiec niech pisza L4 !!!!!!!!!
                      szkoda urlopu na lezenie z brzuszkiem, lepiej byc potem dluzej w domu z
                      dzieciaczkiemsmile
                      trzymaj sie cieplutko i nie daj zwariowac, trzymam za Ciebie kciuki i pozdrawiam
                      a. i 18 dniowy Piotrus
                      • maaszka Re: Do Female 08.10.04, 23:29
                        Hej! Female nie daj się w to wrobić. Nie mam pojęcia na kiedy masz wyznaczony
                        termin, ale przypuśćmy (czego ci nie życzę), że tak jak ja przetwerminujesz się
                        o 2! tygodnie... Nie szkoda ci? Na pewno będzie ci szkoda tych wspólnych chwil -
                        bo to naprawdę są tylko chwile. Jeśli więc odprawił cię ginekolog idź do
                        rodzinnego lub pierwszego kontaktu i po prostu powiedz (tak jak ja), ze jesteś
                        juz zmęczona i źle się czujesz. Nie ma siły, da ci zwolnienie. A jeśli nie idź
                        do innego lekarza np. wieczorem.
                        Jeśli powtarzam rady innych i to cię denerwuje, to przepraszam, ale znaczy to
                        tylko tyle że mam racjęsmile
                        Nie dawaj za wygraną! Pozdrawiam
                        • kornelcia75 Dokumi gdzie jestes? 08.10.04, 23:34
                          Rany ale numer nic o niej niewiemy,urodziła nie urodziła?
                          załozyła wątek ta nasza dokumi i cisza.Wszystkie się rozdwoimy a o niej cisza.
                          Dokumi Ty sie odezwij!!!
                        • female L4 09.10.04, 10:52
                          Własnie i mój gin i lekarz I kontaktu odmówili wystawienia zwolnienia,
                          twierdząc, że jeśli nie urodzę w terminie (czyli dzisiaj) to od jutra liczy mi
                          się macierzyński. I oni nic na to nie poradzą. Stresuje mnie juz ta sytuacja.
                          Wczoraj ponownie dzwoniłam do doktorka, ale zbył mnie(lek.rodzinny).
                          Stwierdził, że nie będzie problemu z wystawieniem L4 po macierzyńskim...Szukać
                          innego lekarza? Juz jestem tym zmęczona...
                          A wszystkie Wasze rady są dla mnie bardzo, bardzo cenne wink

                          Dzisiaj zauważyłam dalszy ciąg czopa...Mam nadzieję, że poród tuż, tuż...
                          Całusy kiss
                          • kubowa wiesci od irazone 09.10.04, 12:16
                            no wiec jeszcze nie rodzi, jeszcze jej porodu wywolywac nie chce, codziennie
                            biega do szpitala na badania i chyba juz ma doscsmile) kazala was wszystkie
                            usciskac!smile
                            • milenaj9 Re: wiesci od irazone 09.10.04, 12:48
                              kubowa powiedz irazone że trzymamy za nią kciuki i oby nie musiała już długo
                              czekać.
                              Pozdrawiam
                          • ingutka Re: L4 09.10.04, 12:57
                            Hej, female, nie daj się tym lekarzom. Popieram wypowiedz Ani - macierzyński
                            przed porodem MOŻESZ wziac, ale nikt Cię do tego nie może zmusić. Ja w terminie
                            porodu poszłam do internistki i od progu powiedziałam jak wygląda sytuacja i
                            dostałam bez problemu. Nie wiem jakie masz plany po macierzyńskim, ale myślę,
                            że warto zawalczyć - w końcu jeśli zdarzy się, ze przenosisz dwa tygodnie to
                            zostanie Ci tylko 14 tygodni macierzyńskiego.
                            Może pójdź do internisty i powiedz, że jesteś przeziębiona albo że sie źle
                            czujesz i tyle. Ja podczas wizyty podpierałam się tym, że jest to sprawdzone w
                            przepisach i że tak powiedziała mi zaprzyjaźniona kadrowa.

                            A jak się czujesz poza tym, jakieś objawy porodu?

                            pozdrawiam i powodzenia!
                            Inga

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka