Dodaj do ulubionych

Chyba mam coś z głową...

24.03.11, 11:02
Poradźcie mi coś może bo już głupieję do reszty. Jestem dopiero w połowie 13tc i mam jej już serdecznie dość. Niby ciąża jak najbardziej planowana, kilka miesięcy starań, niby się ucieszyłam, jak na razie wszystko przebiega koncertowo, fizycznie czuję się świetnie, prawie żadnych negatywnych objawów ale psychicznie...beznadzieja. Ciągle jestem wkurzona i zła! sama do końca nie wiem na co ale myślę, że po prostu chciałabym mieć dziecko ale nienawidzę być w ciąży ! Denerwują mnie strasznie wszystkie jej ograniczenia a zawsze byłam bardzo aktywną osobą. Uwielbiałam spotykać się ze znajomymi na imprezie czy jakiejś kolacji a właśnie kombinuję jakby się wymigać drugi tydzień z rzędu. Bo nie mogę wysiedzieć popijając mineralną przez x godzin, jak wszyscy drinkują ( nie oszukujmy się - żyjemy w kulturze gdzie alko jest standardowym elementem wszelkich spotkań towarzyskich ) i po 2 h chcę iść do domu. Dużo podróżowałam a teraz się zastanawiam czy wyjazd na wakacje w ogóle ma sens - bo gdzie i po co ? Leżenie na leżaku i spacerki po plaży są dobre dla 70-latek ! Ja lubię zwiedzać, łazić nocami po knajpkach itp. a nie sądzę żeby w ciąży to było możliwe...przecież nie zafunduję sobie w 5 czy 6 mc objazdu Maroka co miałam w planach. Strasznie dbałam o to jak wyglądam, kocham kupować ciuchy a teraz to co mam sobie kupić ? Spodnie ogrodniczki... ble ! A jeszcze jak przeczytam co to może się jeszcze w ciąży przytrafić ( hemoroidy, żylaki, zgaga, nietrzymanie moczu !!! ) to po prostu czarna rozpacz mnie ogarnia. Właściwe to fajnie jest tylko wtedy jak idę do lekarza bo tylko jak widzę ciążę na usg to jakoś się cieszę a poza tym to normalnie dół !
Obserwuj wątek
    • krzysiowa_mama Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 11:41
      I pomyśl sobie, że to i tak ostatnie tygodnie wolności tongue_out
      Poważnie!
      Jak czytałam Twój post, to mam wrażenie, ze jesteś bardzo skoncentrowana na sobie - to normalne. Jak na świecie pojawi się dziecko, to cały świat będzie kręcił się wokół niego - radze się zacząć na to przygotowywać, bo dołek może być o niebo większy.. smile Całe szczęście zaleje cię wtedy fala hormonów i powinno być ok. smile
      Piszesz, ze brakuje Ci imprez z alkoholem? Przygotuj się na to, że będziesz prowadzić ożywione nocne życie: pieluchy, karmienie, nie daj boże- kolki - sama radość! big_grin
      Jeśli myślałaś, że ciąża - no i w rezultacie dziecko, nie wpłynął na zmianę trybu życia, no to już chyba sama wiesz, że się myliłaś. Moim zdaniem trochę się pieścisz ze sobą - jeśli masz problem, żeby odpuścić aktywny tryb życia, trzeba było zaczekać z decyzją o dziecku aż się "wyszalejesz". Musisz myśleć o tym co zyskujesz tą ciążą, a nie o tym co wydaje Ci się, że tracisz. Ciąża to naprawdę pikuś, w porównaniu z tym jakie zmiany w Twoim życiu przyniesie dziecko. Radzę zmienić sposób myślenia i zacząć poważnie przygotowywać się na bycie mamą.
      Na pocieszenie powiem Ci, że dziecko otworzy przed tobą cały świat na nowo: nauczysz się takiej miłości, o której Ci się nie śniło big_grin
      Życzę powodzenia i dużo cierpliwości w pracy nad sobą! big_grin Pozdrawiam smile
      • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 12:01
        To prawda że jestem bardzo skoncentrowana na sobie bo od dawna prowadziłam bardzo niezależne życie, w którym prawie na wszystkie zachcianki mogłam sobie pozwolić...i nie chodzi mi tu o stronę materialną tylko o takie poczucie wielkiej wolności i tego mi chyba strasznie brakuje. Piszesz żeby się wstrzymać z decyzją o dziecku aż się wyszaleję...oj żebyś wiedziała jak długo się wstrzymywałam smile....za kilka miesięcy skończę 37 lat smile chyba dłużej się nie da smile
        Wydaje mi się że jak dziecko się urodzi to już właśnie nie będzie tak źle jak teraz bo rzeczywiście jego obecność może wpłynąć na zmianę mojej perspektywy, a poza tym w ciąży to jestem ja i tylko ja, a dziecko będziemy mieć wspólnie z mężem i jakoś mam nadzieję obowiązki dzielić, poza tym mam dwie babcie czekające na upragnionego pierwszego wnuka, obie na emeryturze ale całkiem jeszcze żwawe smile, z moją mamą mieszkamy w bliźniaku przez ścianę, w razie czego mogę sobie pozwolić na jakąś nianię...wszystko więc wskazuje na to że nie będę mamuśką uwiązaną całymi dniami do bobasa i gadającą w 4 ścianach do garów, czego nie ukrywam boję się jak ognia smile
        • krzysiowa_mama Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 12:29
          No to Kochana, warunki masz komfortowe smile
          Wcale się nie dziwię, że tak Cię stresuje sytuacja skoro, przez tyle lat byłas wprost nieograniczona. Powiem Ci, że ja zanim poznałam mojego męża i urodziłam dziecko, to żyłam tak, żebym w każdej chwili mogła spakować plecak i wyjechać choćby do Kambodży smile. Zawsze ceniłam sobie wolność i niezależność. Ja byłam mocno "speniana" jak się okazało, że jestem w ciąży, ale bardzo szybko zaczęłam ją traktować jako swoistą przygodę.... a jak poczułam pierwsze ruchy synka, to już się zrobiło całkiem zajebiście smile.
          Strach ma zawsze wielkie oczy. Boisz się, że nie będziesz żyła tak jak dotychczas... a co w tym złego? Teraz może być całkiem inaczej i to tez jest super! smile
          Mój Krzyś skończy niedługo 2 lata i muszę Ci powiedzieć, że odkrywanie świata na nowo z nim jest niesamowite! Okazało się, że nic nie straciłam, a zyskałam wszystko! Teraz czekam aż będzie troszkę większy i zaczniemy prawdziwe przygody! big_grin Nocne życie zamieniłam na świat o poranku tongue_out wstajemy o 6 ( jak miał 8 m-cy to budził się nawet o 4! smile ) i czekamy co przyniesie dzień.
          Życzę Ci dużo radości! najlepsze dopiero przed Tobą smile
    • agnrek Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 12:20
      Tak sobie myślę, że te 9 m-cy ciąży ma sens psychologiczny - ma nas przygotować do macierzyństwa. Nie ma co się oszukiwać - gdy urodzi się maluch, to jest co najmniej pół roku wyjęte z życiorysu. Karmienie zajmuje bardzo dużo czasu chociażby. Sama mam 3-letnie bliźniaczki i wiem coś o tym smile Życie z dziećmi już nigdy nie będzie takie same jak wtedy, gdy żyłam sama dla siebie. Wszystko kręci się wokół dzieci, po pracy nie idę na piwo czy na zakupy, ale lecę biegiem po nie do przedszkola. Potem gotuję im obiad i cały wieczór z glowy, bo są stęsknione. Zasypiają około 22, ja dwie godziny później padam na twarz.
      Wakacje to już nie urlop ze zwiedzaniem, ale wyjazd z dziećmi. Zamist na imprezę idziemy na plac zabaw. Do kina z mężem nie chodzimy, bo nie mamy z kim zostawić dzieci smile W weekend włączam średnio 4 pralki z praniem. a trzeba jeszcze zawieźć dzieci do dentysty, do innych lekarzy, z czasem na basen czy inne zajęcia.
      Jak podliczę, ile czasu zajmuję się dziećmi, to dochodzę do wniosku, że gdy ich nie było, to ja się po prostu nudziłam smile
      • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 12:47
        Zdaję sobie sprawę, że dziecko wiele w życiu zmienia ale z drugiej strony mam wiele przykładów że wcale nie wszystko. Właściwie wszyscy moi znajomi mają już dzieci i widzę, że jednak w większości wypadków potrafią sobie życie tak zorganizować żeby mieć też czas dla siebie i swoich przyjemności. Np. uwielbiam jeździć na nartach, uprawiam ten sport od 3 roku życia, nie odmówiłam sobie tej przyjemności nawet w ciąży i już kombinuje jak to będzie za rok, mając półroczne dziecko ? Po prostu zabiorę mamę albo teściową - ja na stok a one z wózkiem na spacer smile Dziecko mnie nie przeraża bo tu jest duże pole do organizacyjnego popisu ale ciąża...wybryk ewolucji smile
        • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:00
          a wyobraż sobie, że za chwile urośnie ci brzuch!!!!!!! Juz masz za soba 12 tygodni i czas z pewnoscia szybko zleci do tych magicznych 39 tygodni... a pózniej dr Joanna "rozpruje" Ci brzuch i wyjmie twoja kruszynke!!!

          Julito, jesli tylko bedziesz chciała jezdzic na nartach to z pewnoscia bedziesz, wszystko zależy od nas samych!!! Od naszej organizacji i chęci!!! Ja swojego gnojka zabierałam dosłownie wszedzie, juz nie bede sie chwalic ile moje dziecko miało jak my wymyslelismy podróż a co tam do Wenezueli!!! Teraz ma 8 lat i zwiedził sporo swiata razem z nami!!!
          • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:04
            dagmaralodz77 napisała:

            > a wyobraż sobie, że za chwile urośnie ci brzuch!!!!!!!
            chyba już mi coś wyrosło...strasznie dziwnie wygląda smile

            Juz masz za soba 12 tygo
            > dni i czas z pewnoscia szybko zleci do tych magicznych 39 tygodni... a pózniej
            > dr Joanna "rozpruje" Ci brzuch i wyjmie twoja kruszynke!!!
            >
            Po cichu liczę, że wcześniej - 1 dnia 38tc to podobno już w terminie smile czyli oby do 12.09...mniej niż 6 m-cysmile szkoda że nie można zapaść w sen albo się zahibernować smile

            • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:07
              to ja Cie kochana naprostuje... dr Joanna nie wyjmie Ci z brzucha dzidzi w 38,1 hbd... zrobi to w pierwszym dniu 39 hbd... chyba ze bedzie taka potrzeba to bedzie wyjmowała, inaczej nie da rady smile wiem nie pocieszyłam Cie ale trudno!!!
              • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:19
                Trudno, dodatkowe 7 dni jakoś wytrzymam...czyli 19.09.2011 upragniony koniec smile
        • agnrek Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:22
          Babcie są nieocenione, my ich nie mamy, musimy radzić sobie sami. Oboje pracujemy w tygodniu, dzieci nas nie widzą i gdy przychodzi weekend, to sami mamy potrzebę spędzenia z nimi czasu smile A na urlop bez dzieci nigdy bym nie pojechała, bo za nimi za bardzo bym tęskniła. Można wyjechać z mężem i zosatwić dzieci babci, ale to już decyzja należy do nas. Ja swoje dzieci zostawiłam pod opieką kogoś do tej pory najdłużej na 2 dni, na więcej narazie nie chcę się z nimi rozstawać. Z czasem może zostawię na dłużej, zobaczymy.
          Sama rodziłam w wieku 32 lat i to jest późno, szczerze powiem. Ileś tam lat żyłam dla siebie i trudno jest się od tego odzwyczaić, niestety sad No i szczerze powiem, że przeraziło mnie to, jak bardzo dzieci sa absorbujące, gdyby mi to powiedział ktoś wcześniej, to bym, nie uwierzyła smile Nigdy w życiu nie wykonywałam bardziej pracochłonnej i czasochłonnej oraz "energochłonnej" czynności smile
          O nieorzesoanych nocach już nie wspomnę, bo moje córki budzą się do dzisiaj w środku nocy, trzeba wstać i ululać smile
      • maiwlys Re: Chyba mam coś z głową... 04.04.11, 22:21
        agnrek napisała:
        > Jak podliczę, ile czasu zajmuję się dziećmi, to dochodzę do wniosku, że gdy ich
        > nie było, to ja się po prostu nudziłam smile


        Ja mam narazie jedno dziecko i tez stwierdzam, ze cholernie sie nudzic musialam jak nie było go na swieciebig_grin
    • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 12:54
      Nie pomyśl,że będę Cię krytykować,ale albo rybki albo akwarium! Masz już swoje lata i wydaje mi się,że jak napisałaś że chciałaś dziecka to liczyłaś się z tym,że w ciąży gór zdobywać nie będziesz!Każda z nas jest inna i ma inne oczekiwania,ale to normalne,że brzuch w ciąży rośnie i żadna przez okrągłe 9 miesięcy laską nie jest,ale jest tyle pięknych ubrań dla ciężarnych,że szał pał,a taki wyjazd nad morze choć by po raz 5 wydaje mi się bardzo przyjemny.Nie wiem,wypowiadała się dale nie będę bo na ten temat mam akurat inne zdanie i może ciąża kobiety powinna trwać tyle co u słoni 21 miesięcy miała by wtedy czas na wszystko-szaleństwo,stabilizację i przyzwyczajenie się do nowej sytuacji...
      • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:00
        Oczywiście, że liczyłam się z ograniczeniami w ciąży ale nie zmienia to faktu, że ten stan jest dla mnie mega upierdliwy, nie lubię go i dosłownie jak ten skazaniec chyba kupię sobie centymetr i zacznę odcinać dni smile To jest dla mnie coś takiego że nic tylko zacisnąć zęby i czekać końca smile a że czasem chcę się wyżalić...smile
        Ps.
        ciąża 21 m-cy...na pewno pozostałabym bezdzietna smile
        • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:04
          Może lepiej by było gdybyś adoptowała-miałabyś od razu duże dziecko i zero brzucha!!
      • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:02
        dzieciusi3... no ja Ci powiem ze ja w ciązy jak hipopotam się nigdy nie czułam... czułam się jak laska!!! smile baaaaaaaaa i nigdy nie nosiłam ogrodniczek, bo moim zdaniem są nie kobiece...
        • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:06
          Mnie też ogrodniczki kojarzą się z takimi dwoma z bajki "sąsiedzi" smile
    • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:10
      dzieciusie3... jak tylko kobieta chce to nadal w ciazy pozostaje taka jak przed ciaza, tylko z przodu taki balonik jej rosnie!!! smile))))))
      • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:12
        Ja nie widzę żadnych czarnowidztw dotyczących ciąży,jest to super sprawa i cud jak w brzuchu kobiety może rosnąć nowe życie.A później czuć pod ręką kopnięcia!!!.
        • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:18
          dzieciusie3... zgadzam sie z toba... ja mimo ciezkich objawów ciązy ("mieszkam w toalecie" i mam tone leków a to doustnie a to dowcipnie a to zastzryczek) to dla mnie super czas!!! Chwili kiedy bedzie kopac nie moglm sie doczekać!!! "spijałam" kazda chwile dobrego samopoczucia!!! smile)))))))))
          • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:24
            Za mną trzy ciąże dwie zakończone porodem (czyli dwoje wspaniałych dzieci)trzecia niestety zakończona zabiegiem sadWszystkie planowane.Dla mnie jest to tak piękny czas,że nie da się tego opowiedzieć,każda kolejna wizyta na USG,nawet wymioty czy nudność które tak czasem męczą są czasami fajne bo wiesz z jakiego to powodu smile smile
            • agnrek Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:32
              Ja powiem tak - ciążę da się znieść, oby tylko nie leżeć w domu ani szpitalu.
              Ja wylądowałam w szpitalu w 27tc i od tej pory już z łożka nie wstałam - masak, ale co robić. Po 3 tygodniach wyszłam do domu i znowu w 33 tc miałam skurcze, znowu bez ruchu w szpitalu. Urodziłam w 34tc dwie maleńkie dziewczynki, przeszliśmy przez OIOM, inkubatory, ehh...W czasie ciąży u Ali wykryto jeszcze coś w serduszku, tak więc aż do porodu żyłam w niepewności.
              Dzisiaj naprawdę zazdroszczę dziwczynom, które mają spokojną ciążę, w miarę ok poród i rodzą zdorwe dzieci. To ostatnie jest naprawdę najważniejsze, cała reszta zawsze jakoś się ulozy i wróci do normy. Może nie do takiej normy jak przed ciążą, ale czy nasze życie na każdym etapie musi wyglądać tak samo? wink
            • skakanulla Re: Chyba mam coś z głową... 05.04.11, 04:23
              z calm szacunkiem ale jak rzyganie mozna zaliczac do czegos fajnego?? ja zwracalam zywnosc przez 4,5 msc i wcale nie widze w tym nic cudownego...
              • cel.lu Re: Chyba mam coś z głową... 08.04.11, 14:07
                ja pieprzę, zejdźcie, drogie Matki Polki z Julity!!!
                Naprawdę, nie każda z nas skacze z radości przy jednoczesnym rzyganiu, nawet, jeśli dziecko jest chciane i zaplanowane.
                Ja jestem na samym początku ciąży i czuję się mocno średnio. Nie zalewa mnie, póki co, fala miłości do zarodka. Z pewnością się to zmieni, tak jak piszą dziewczyny - 9 miesięcy to sporo czasu na przygotowanie. Ale nie dajmy się zwariować! Nie budźcie wyrzutów sumienia w tych z nas, które czują się kiepsko psychicznie, fizycznie i nie są w nieprzerwanej euforii od momentu ujrzenia dwóch kresek. Przecież nie o to chodzi. Mam wrażenie, że robicie jakąś chorą licytację "której bardziej zależy na ciąży".
                Jeśli będę się dobrze czuła, w piątym miesiącu wybieram się na inny kontynent, nie mam zamiaru rezygnować z koncertów i innych przyjemności.
                I nie sądzę, że jestem wyrodna wink
                • skakanulla Re: Chyba mam coś z głową... 13.04.11, 10:29
                  nie jestes wyrodnasmile

                  wg mnie myslisz caliem trzezwo i normalniesmile)

                  nie zauwazylas ze tu na forum te wszystkie matki urzadzaja sobie wyscig szczorow?? Zewszad lejacy sie jad, slowne pzrepychanki, nie moznosc wyrazenia wlasnego zdania (od razu Cie zjedza) jest tu czyms normalnym!!

                  Niestety mozna przez to zobaczyc jakie jest nasze spoleczenstwo... smutneuncertain
    • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:21
      dzieciusie3 napisała:

      DLA MNIE JEST TO PIĘKNY STAN,GDZI
      > E NIESTETY NIEKTÓRE KOBIETY CHOCIAŻ BY CHCIAŁY NIE MOGĄ TEGO DOŚWIADCZYĆ!
      • dagmaralodz77 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:25
        julito165... miejmy nadzieje ze to horomony pozwalają Ci tak patrzeć na ciąże!!! Życzę by jutro nadeszły te pozytywne hormony byś dobrze swoj stan oceniła smile
        • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:39
          No sorry. Po prostu świadomie w sposób przemyślany zdecydowałam się na ciążę ale jakoś jej "nie czuje" ! Może dlatego że ja nigdy nie interesowałam się cudzymi ciążami, dziećmi, nie szczebiotałam z zachwytu nad cudzymi bobaskami itp, itd.
          Chyba powinnam codziennie latać na usg bo tylko w te dni działają te "lepsze" hormony smile
          • maiwlys Re: Chyba mam coś z głową... 04.04.11, 22:28
            julita165 napisała:

            Może dlatego że ja nigdy nie interesowałam się cudzym
            > i ciążami, dziećmi, nie szczebiotałam z zachwytu nad cudzymi bobaskami itp, itd

            Tez taka bylam, jestem nadal, ale moja ciaza to byla moja ciaza....chociaz jak "mieszkałam w toalecie" to czesto mowilam "po co mi to było", ale teraz...nie wyobrazam sobie zycia bez mojej corki, choaby ciaza miala byc dla mnie jeszcze gorsza niz byla, to tylko 9 m-cy, ktore przelecialy nie wiem kiedy i prawde mowiac nie moge sie doeczekac nastepnej....
            Bedzie dobrze. Naprawde w wieku 37 lat nie wyszlalas sie? Mam 9 mniej, ale jakos mi tego nie trzeba, troche poszlałam na studiach, teraz mam inne pranienia, ale moze jeszcze mi sie odmini smile Kto wie?
      • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:29
        Ale wiesz co wydaje mi się,że chyba powinnaś zmienić forum na jakieś bardziej przytłaczające bo tutaj wydaje mi się,że są kobiety które cieszą się zbycia w ciąży i są po niejednym poronieniu,a Ty się żalisz jak Ci to jest źle.Wiesz narzekać to byś mogła jak by ciąża była zagrożona,jak musiałabyś leżeć plackiem i była podpięta do cewnika!!! Wiesz faktycznie widać,że do tej pory nie miałaś żadnych problemów-a teraz jest CIĄŻA!!!
        • krzysiowa_mama Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:38
          Ależ Dzieciusie, nie unoś się tak.... Każdy musi do takich wniosków dojrzeć smile.
          A ja się julito z Tobą założę, że po pierwszym kopniaku od dzidziusia zmienisz zdanie odnośnie ciąży big_grin
          To jest moment, kiedy kobieta faktycznie sobie zdaje sprawę, że mieszka w niej zupełnie nowa osoba smile. Jeszcze z łezką w oku będziesz wspominać te chwile sam na sam - TY i Twój falujący brzuchal tongue_out
        • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:42
          Zdaję sobie oczywiście sprawę że mogłabym mieć znacznie gorzej tym nie mniej Twoja logika mnie powaliła na kolana normalnie. To trochę tak, znów sorry za porównanie, jakbym miała się cieszyć bo mam tylko grypę, a są tacy co mają raka. I nie rozumiem czemu się zdenerwowałaś ? Przecież ja nie piszę że Ty się czujesz w ciąży do bani tylko ja i nie odbieram Ci prawa do samej radości w ciąży tylko piszę, że mnie jest w tym stanie źle.
          • dzieciusie3 Re: Chyba mam coś z głową... 24.03.11, 13:43
            Daje na luz bo nie ma to sensu
          • kiecha3 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 06:48
            julita... no odbiegasz od normy z tym swoim myśleniem... i to jest dziwne.. hm.. no może nie dziwne ale nie mieści się w standardzie.... zrobiliście sobie dzieciaka i ok.. mam wrażenie że bardziej na siłę niż z potrzeby serca... na zasadzie róbmy puki mam jajeczka.. a teraz obudziłaś się z ręką w nocniku.. bo jak piszesz, w ciąży jesteś ty.... nic nie wskórasz jęcząc i obrażając się na świat za to że ciąża trwa 9 miesięcy, że są niedogodności w postaci wymiotów czy rosnącego brzucha... nie masz na to wpływu.. zamiast narzekać, spróbuj to zaakceptować... bo wiem, że polubienie nie wchodzi w grę.. wink
            pomysł z centymetrem super!
            Jak lubisz być aktywna, to nic nie stoi na przeszkodzie.. tylko musisz dostosować rodzaj aktywności do swojego stanu.. przecież twoja ciąża przechodzi bez większych ekscesów, możesz sobie pozwolić np. na jogę w ciąży, basen, wyjścia z kumpelami... maraton po sklepach dziecięco-ciążowych... kurde.. można nawet na weekend wyskoczyć do Krakowa, czy Kazimierza albo w góry stołowe zwyczajnie połazić.. nie forsować się za bardzo... Możesz zapisać się na kurs gotowania, albo szydełkowania big_grin
            Da się.. zwłaszcza jeśli jesteś przyzwyczajona.. Ciąża w twoim przypadku to nie choroba, nie musisz zamykać się w 4 ścianach i siedzieć bezczynnie.. Możesz działać..
            • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 08:15
              Piszesz, że odbiegam od standardu smile. Nie tylko w tej sprawie, ale prawdę mówiąc to wydaje mi się, że po prostu nie boję się napisać szczerze tego co czuję. Wielu chyba uważa, że jak kobieta w ciąży ma ochotę podrinkować to jakaś wyrodna matka jest a byłaby nią dopiero wtedy gdyby rzeczywiście się napiła. Z powodu ciąży, przynajmniej w moim przypadku, nic się w myśleniu nie zmieniło, po prostu jestem taka sama jak wcześniej, lubię to samo i nie lubię tego samego i dlatego czegoś mi brakuje i tyle. Bo jest ok jak kobieta w ciąży gada że źle się czuje bo ma mdłości ale źle jak powie że źle się czuje bo nie może np. pojeździć konno ? Człowiek ma nie tylko potrzeby fizyczne ale też i psychiczne i nie zaspokojenie obu prowadzi do złego samopoczucia.
              Ja wiem, że jest wiele form dopuszczalnej w ciąży aktywności tylko mówiąc szczerze ogromna ich większość śmiertelnie mnie nudzi ! Babskich spotkań nie cierpię, zakupy uwielbiam ale solo i z prędkością światła, joga - chyba na spanie, basen - jak się zrobi cieplej to może bo na razie na myśl o włażeniu do wody mam gęsią skórkę, wyjazd - też czekam na poprawę pogody a poza tym dopiero co wróciłam z Włoch...
              A i pewnie masz rację z tym zegar biologicznym , gdyby nie on poczekałabym jeszcze z 15 lat smile
              No ale nie myślcie, że jestem taka wyrodna matka, naprawdę przejmuję się żeby ta ciąża przebiegała zdrowo, wybrałam podobno super szpital i lekarza, chodzę na wszystkie badania jak Pan Bóg przykazał ( by the way - jutro ma usg genetyczne, trzymajcie kciuki ), dbam o zdrową zbilansowaną dietę, śpię 8/24 smile
              Ps.
              Weszłam na forum dla takich leżących w ciąży, rzeczywiście istny horror, już nie będę tak marudzić smile
              • naana26 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:24
                z dzieckiem jest jeszcze gorzej. my jedziemy z naszym na zagraniczne wakacje - ale one też będą odbiegać od standardu do jakiego przywykliśmy. no bo na basen z dzieckiem, potem dziecko ma drzemki, a potem o 19 maluch idzie spać więc zostaje opcja imprezy na balkonie. życie się zmienia, ale zauważyłam że ze znajomymi z dziećmi jest łatwiej bo oni przynajmniej mają taki sam "problem" i mozna dopasować rodzaj aktywności i spędzanego czasu do tego, że dziecko rządzi smile

                dlatego zacznij się już przyzwyczajać że nie tylko na okres ciąży pożegnasz wiele rzeczy ale potem też. nawet jak zdarzy sie że mały człowiek zostanie pod opieką twoje życie nie będzie takie samo. ja zostawiłam 3 tygodniowego malucha i poszłam na noc na bibę na wieczór panieński, ale co z tego jak wróciłam o 22 bo sie stęskniłam za tym ciepłym ciałkiem i oczkami. świat sie przewartościowuje, serio. a wiem co mówię bo ja taki w ogóle typ jestem, że chyba nikt o zdrowych zmysłach nie powiedziałby że nadaje się na matkę big_grin przed ciążą ofkors. bo teraz to świecę przykłądem ale to się samo pozmieniało.
              • m.b.g Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:24
                Mimo wieku nie dojrzałaś do wyrzeczeń, na pierwszym miejscu stawiasz siebie i to, co ciebie ominie. Nie widzisz chyba jeszcze sensu w tych wszystkich "wyrzeczeniach".
                Bo przecież chyba zdawałaś sobie sprawę z tego, na czym polega ciąża, z czym ten stan jest związany. Twoje dziecko nie jest z wpadki, więc miałaś czas zastanowić się, czy rzeczywiście to dla ciebie priorytet.
                Kiedyś wpisałam się w twoim wątku o moich odczuciach związanych z pierwszą ciążą. O tym, że i ja ubolewałam nad tym, co "stracę". Tylko że ja miałam wtedy 23 lata i byłam za przeproszeniem gó...arą. Ty jesteś dorosłą (dojrzałą?) kobietą, przed którą stoi wyzwanie urodzenia i wychowania dziecka, a co za tym idzie wyzbycie się egoizmu i pójście na daleko idące kompromisy. Ciąża to początek, później będzie jeszcze gorzej.

                Możesz myśleć sobie wszystko, cierpieć z powodu braku alkoholu czy niemożności zdobywania szczytów wysokogórskich. Masz na szczęście jednak jeszcze kilka miesięcy na oswojenie się z myślą, że czekają cię spore ograniczenia a takie marudzenie nic nie pomoże.

                Zacznij cieszyć się ciążą, nie patrz na to jak na jakąś karę. Nic ci nie dolega- jesteś w super sytuacji. Wiem, że ciebie nie pociesza, że inni mają gorzej, ale w takim wypadku korzystaj z tego, że ciebie natura pobłogosławiła bezproblemową ciążą.
                • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:39
                  No staram się smile Ja może jeszcze nie czuję instynktu macierzyńskiego, nie potrafię gadać do brzucha itp. Jakby nie to usg ta ciąża wydawałaby mi się czymś totalnie abstrakcyjnym
                  • m.b.g Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:49
                    Wbrew pozorom rozumiem cię całkowicie. Przeżyłam to wszystko na własnej skórze, więzi z dzieckiem (ale to tylko przez strach) nie nawiązałam do ok. 5 miesiąca ciąży. Też nie jestem z tych "fasolinek", "brzuszków", "groszków" czy innych zdrobnień. Wiem, ze nic na siłę. Ale wiem też, że przychodzi moment, może w ciąży, może już po urodzeniu, kiedy trafia cię jak grom z jasnego niebasmile I wtedy dostajesz pie...a na punkcie tego dziecka tudzież ciąży jeszcze.

                    A nie jest tak, że martwi Cię właśnie fakt, że ty tego instynktu jeszcze nie masz?
                    Bo mnie to martwiło, że skoro tak podchodzę do ciąży, to dziecko też odrzucę. I miałam niezłą zagwozdkę...
                    • m.b.g Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:51
                      Heh, samo wykropkowało mi wyraz na pier kończący się na dolcasmile
                    • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 11:00
                      m.b.g napisała:

                      >
                      > A nie jest tak, że martwi Cię właśnie fakt, że ty tego instynktu jeszcze nie ma
                      > sz?
                      > Bo mnie to martwiło, że skoro tak podchodzę do ciąży, to dziecko też odrzucę. I
                      > miałam niezłą zagwozdkę...

                      Może i coś w tym jest ? Jak na samym początku, po zrobieniu testu zwierzyłam się przyjaciółce że mam wątpliwości czy w ogóle dobrze zrobiłam decydując się na ciążę to mnie opiep...Czy wątpliwości nie są czymś naturalnym? Nie każda ma zadatki na matkę polkę co to w życiu nic poza dziećmi nie widzi.
              • kiecha3 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:34
                Julia... ja lubię ludzi którzy potrafią mówić to co myślą i czuja... Sama staram się taka być...
                Masz święte prawo czuć i myśleć w ten sposób..
                problem polega na tym, ze nie bardzo wiadomo co z tobą zrobić.. napisałaś na forum, gdzie większość marzy o tym by być w twojej sytuacji.. A ty przychodzisz i narzekasz.. Wiesz jak się człowiek czuje jak to czyta...?? Ja nie chcę odbierać ci prawa do wyrażania własnego zdania.. tylko.. no cóż.. trafiłaś na zły grunt z tym tematem...
                Dobrze, że wiesz gdzie leży problem...
                > Ja wiem, że jest wiele form dopuszczalnej w ciąży aktywności tylko mówiąc szcze
                > rze ogromna ich większość śmiertelnie mnie nudzi ! Babskich spotkań nie cierpię
                > , zakupy uwielbiam ale solo i z prędkością światła, joga - chyba na spanie, bas
                > en - jak się zrobi cieplej to może bo na razie na myśl o włażeniu do wody mam g
                > ęsią skórkę, wyjazd - też czekam na poprawę pogody a poza tym dopiero co wrócił
                > am z Włoch...
                Wiesz, to były tylko pomysły tak bez przemyślenia rzucone..nie znam cię... nie wiem co lubisz, a czego nie.. Mówisz o koniach.. ok.. a może być popuszczała kogoś na lonży, jako instruktor.... zawsze chociaż kontakt ze zwierzęciem wink Może pomyśl sama co mogłabyś robić, puki jesteś w ciąży.. bo potem to z pół roku będziesz średnio mobilna..
                Co do drinkowania, to ja uważam że jeśli dbasz o ciążę top temat zamknięty.. nie wolno i tyle.. bez dyskusji tongue_out

                > A i pewnie masz rację z tym zegar biologicznym , gdyby nie on poczekałabym jesz
                > cze z 15 lat smile
                Teraz to musztarda po obiedzie, już jesteś w ciąży.. Ale czujesz w ogóle jakieś uczucia do tego co się w tobie rozwija, czy tylko niechęć i rozgoryczenie, ze przez niego/nią nie możesz tylu rzeczy..?? szkoda, by dzieciak był potem nieszczęśliwy, bo mamusia jest nieszczęśliwa .... Wiesz... nie ożyłaś chyba ani razu określenia dziecko, jest tylko ciąża.. Odnoszę wrażenie, ze nie czujesz więzi z dzieckiem.
                • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:43
                  kiecha3 napisała:

                  > Ale czujesz w ogóle jakieś
                  > uczucia do tego co się w tobie rozwija, czy tylko niechęć i rozgoryczenie, ze
                  > przez niego/nią nie możesz tylu rzeczy..?? szkoda, by dzieciak był potem nieszc
                  > zęśliwy, bo mamusia jest nieszczęśliwa .... Wiesz... nie ożyłaś chyba ani razu
                  > określenia dziecko, jest tylko ciąża.. Odnoszę wrażenie, ze nie czujesz więzi z
                  > dzieckiem.

                  To nie jest tak, że czuję tylko niechęć i rozgoryczenie, ja się cieszę że będę miała dziecko. Naprawdę. Tylko chyba trafiłaś w sedno że ja na razie nie czuję więzi z dzieckiem, to jest coś tak jakby obok mnie a nie we mnie. Nawet jak patrzę na usg to mam wrażenie że TV oglądam a nie coś we mnie. Jak już napisałam nie potrafię np. gadać do brzucha !
                  • naana26 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 10:59
                    gadanie do brzucha nie musi być domeną wszystkich cieżąrnych. choć mnie się zdarzało, np. jadąc autem jak prawie mnie tir nie skasował. wtedy było "widziałeś mały tego idiote, widziałeś? zabić nas chciał kretyn jeden" itp. smile takie gadanie to owszem, ale żeby od fasolek, groszków itd, to nie bardzo. ja bardziej poczułam ciążę jak dzieć kopał. wtedy nie dało się mieć wrażenia ze to gdzieś obok. widząc bułe na brzuchu albo łokieć już wiesz że ON tam jest smile
                    • cheeringup Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 12:50
                      ja nie widzę w tym nic złego, że julita napisała co czuje. Czy na tym forum gdzieś jest napisane, że "tylko dla szczęśliwych ciężarnych a te co mają wątpliwości to mają zakaz pisania". To miło czasem posluchać, że ktoś ma rozterki i wątpliwości. Ja wcale też nie czuje się w ciąży jakoś wyjątkowo super... pomimo tego, że ani razu nie dopadły mnie mdłości, nie wymiotowałam i ogólnie czuję się bardzo dobrze. Ale czy to oznacza, że nie mogę martwić się co będzie po?? Boję się, że nie wrócę do swojej figury, że ciało już nie takie, że wakacje już też nie takie same, że w pracy będę miała ograniczenia itd. Jestem szczęśliwa że będę mamą, ale nie oszukuję się, że zaraz po urodzeniu pochłonie mnie jakiś niewyobrażalny ogrom miłości i świat stanie się inny... Miłości do dziecka trzeba się nauczyć tak samo jak każdej innej...Też czekałam trochę na dziecko, ale powiem szczerze, że pomimo radości że ono będzie mam wiele wątpliwości... czy aby na pewno powinnam byc mamą?? A jak nie dam rady, a jak mi się kapać małej nie będzie chciało, a jak mnie będzie wkurzać??
                      No i z tym piciem... też bym sobie winka chętnie nalała do obiadu, albo gdzieś wyskoczyła.... ale nie mogę!! i mnie to boli, bo pewnie nie będę mogła jeszcze długo...
                      Ale czy to oznacza, że nie dorosłam? że sie nie nadaję?? Że jestem egoistką i myślę tylko o sobie??
                      • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 12:56
                        N fajnie, że ktoś mnie rozumie smile
                        a poza tym wcale nie tak długo. Jak wynika z Twojego suwaka tylko !!! 189 dni smile
                        • cheeringup Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 13:02
                          aaa...to miłowink mamy podobny termin chyba.
                          zobaczymy...czytałam Twojego posta o CC i ja też się zastanawiam nad tym rozwiazaniemsmile tzn jak mi pani dr nie zapewni zzo to będę z nią dyskutować o wskazaniach do CC...zobaczymy.
                          • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 13:28
                            Ja mam termin w karcie przebiegu ciąży na 28.09 ale najpierw na usg było, że 02.10. I tak przy planowym cc będzie pewnie coś koło 20.09 smile
                            Moja lekarka mówi że to się nazywa "aktywne poszukiwanie wskazań" wink
                            A z tym zzo to warto dobrze się wszystkiego dowiedzieć bo generalnie w państwowych szpitalach jest problem z niedoborem anestezjologów i jeśli w konkretnym szpitalu mają ich mało np. jeden obstawia dyżur to może się okazać że zamiast do zzo będzie musiał iść na jakieś nagłe cc. Moja koleżanka tak miała ( fakt że kilka lat temu w Matce Polce ) - wszystko dogadane, już była na sali, anestezjolog przyszedł robić znieczulenie...i musiał wyjść bo przywiezli jakąś kobietę z wypadku a to było w Nowy Rok i miał być spokój w szpitalu smile
                            • cheeringup Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 14:30
                              ja też mam na 28.09, a zaczęło się od 30.09wink zobaczymy co będzie dalejwink
                              na razie jeszcze nie gadałam ze swoją lekarką, trochę na to za wcześnie. Wybieram szpitak, w którym zzo podają bez tzw. łaski, więc liczę na to bardzo...
                              • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 14:43
                                Chyba coraz więcej jest takich szpitali bo jednak nacisk pacjentek jest duży i prywatna konkurencja też robi swoje.
                                Tak dla ogólnej wiedzy bo może się komuś przyda - wiem "z pierwszej ręki", że do Madurowicza przyjęli ekstra anestezjologa, którego jedynym zajęciem ma być robienie zzo...ale ja tam bym i tak za skarby świata nie poszła.
                                • kiecha3 nareszcie ktoś z łódzkiego... :)) nt 25.03.11, 15:16

                                • polka84 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 15:25
                                  To ja dolacze do Julity i tych co niby "odbiegaja od normy" i trafily na "niepodatny grunt".
                                  Tez ciesze sie, ze bede mama, ale staram sie nie dac zwariowac i ciagle zyje w przekonaniu, ze owszem, zycie sie zmieni, ale niekoniecznie musi w 100%. mam zamiar dalej pracowac, dalej poswiecac sie swoim pasjom, podobnie jak moj partner wierze, ze z dobra organizacja poradzimy sobie z pogodzeniem dziecka z dotychczasowym zyciem.
                                  Tez nie czuje megazmiany, czuje sie dobrze, pracuje - czasem wrecz zapominam, ze jestem w ciazy.
                                  Wkurza mnie potwornie jak mi ktos wytyka egoizm. Ze chce sie piwa napic to jest egoistyczne? Ze chcialabym polazic noca po knajpach na Kanarach? Ze mam zamiar skonczyc doktorat w terminie? Wyglada na to, ze w momencie zajscia w ciaze mam jako osoba zniknac i stac sie na kolejne 9 miesiecy inkubatorem, a potem na 18 lat osobista asystentka... Moze dlatego, ze mieszkam na Zachodzie z modelem matki Polki stykam sie tylko na ojczystych forach i w komentarzach rodziny (non-stop lezec! bron boze nie laz po gorach! nie jedz sera plesniowego! uwazaj na monitor komputera! tudziez bardziej absurdalne typu "zjadlam batonik pawelek i okazalo sie, ze mial alkohol. czy moje dziecko bedzie mialo FAS?" i ogolnie ciagly dyskurs "przeciez DZIECKO jest NAJWAZNIEJSZE"), to uwazam, ze jesli ja bede szczesliwa to i dziecko bedzie, czyli egoizm jest w sumie wskazany smile
                                  • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 16:25
                                    Masz rację, że w PL to chyba poważnie przesadzają z tym jak to należy o siebie w ciąży dbać i co to może się stać. Taki przykład - zbliżają się wakacje i tak rozmawialiśmy ze znajomymi o planach, akurat tak się składa, że 2 koleżanki też są w ciąży mniej więcej na tym samym etapie co ja. Rzuciłam, że w miarę fajne wakacje to możemy mieć jeszcze w maju-czerwcu bo potem to już bębenek może zacząć przeszkadzać. Ponieważ jestem bardzo ciepłolubna to stwierdziłam, że o tej porze roku chyba tylko wchodzi w grę Turcja ( Egipt, Tunezja - może być ciężko z przyczyn politycznych a nie ciążowych ). Popatrzyły na mnie jakbym z choinki się urwała - tak daleko ? poza Europę ? samolotem ? ( a dodam, że jak na razie żadna z nas nie ma najmniejszych komplikacji ) A tyle razy w życiu różnych "prymitywnych" krajach widziałam mnóstwo Europejek w ciąży i z maleńkimi dziećmi !
                                    • cheeringup Re: Chyba mam coś z głową... 25.03.11, 17:41
                                      tak tak..a popytaj o farbowanie włosów i malowanie paznokciwink ja odpuszczam mojej mamie, iine pokolenie, trochę może być do tyło, chociaż ja mam bardzo nowoczesną mamę... ale są osoby w moim otoczeniu co do dnia porodu zapomniały o fryzjerze...
                                      My wyjeżdżamy w czerwcu do mojej siostry i też już słyszałam że to przesada i że raz w życiu mogłabym sobie odpuścićwink ale co?? Wiem, że przez najbliższy rok nie pojadę nigdzie i będę raczej "uziemiona" więc muszę wykorzystać te ostatnie chwile wolności.
                                      Powiem Wam, że moi znajomi pojechali ze swoim rocznym synkiem na wakacje samochodemna południe Francji i z tego co mówili, to się bawili doskonale. Wiadomo, że są ograniczenia, nie pójdziesz z malutkim dzieckiem smażyć się cały dzień na plaży czy szaleć na dysko, ale myślę, że pewne rzeczy przychodzą naturalnie i łatwo nasz "egoizm" pogodzić z wymogami bycia mamąwink
                                      Ja w każdym razie już planuję przyszłe wakacje z maluchem w Chorwacjiwinkwink i nie mogę się doczekać.
                                  • skakanulla Re: Chyba mam coś z głową... 13.04.11, 10:46
                                    brawo!!!

                                    czyli mam "zachodnie" podejsciesmile

                                    zadna ze mnie "Matka Polka"smile)

                                    • skakanulla Re: Chyba mam coś z głową... 13.04.11, 10:47
                                      do polka84smile
                                • clio_1 Re: Chyba mam coś z głową... 12.04.11, 14:11
                                  a dlaczego nie poszłabyś do Madurowicza? z ciekawości pytam...
                                  • julita165 Re: Chyba mam coś z głową... 12.04.11, 15:12
                                    Kilka razy odwiedzałam tam koleżankę i mamę. Na pierwszy rzut oka było tam po prostu brudno i chyba mnie to wrażenie nie zmyliło bo mama mówiła potem, że sprzątaczki na sali nie widziała przez 3 dni. Moje drugie wrażenie wiążę się z izbą przyjęć ( zawiozłam mamę ) - tłum ludzi w małej salce i korytarzyku, większość nie ma gdzie usiąść, zaduch i smród, średni czas oczekiwania 3h ! a czekało tam też mnóstwo kobiet w ciąży ! No i pielęgniarki chyba jeszcze nie nauczyły się, że przyjętą w polszczyźnie formą grzecznościową jest " niech Pani wejdzie i usiądzie" albo "proszę wejść i usiąść" a nie " niech wejdzie i usiądzie". Ale dobra, mama nie była na porodówce. To teraz wrażenia z wizyt u koleżanki: mała, wąska zatłoczona sala, pościel taka, że nie wiadomo czy pochodzi z czasów Gierka czy Gomułki; tłum odwiedzających, a na sali różne przypadki, część kobiet już w dobrej formie kilka dni po porodzie, a część kilka godzin. No nie wiem czy to jest tak fajnie jak obcy facet nad głową stoi w takiej sytuacji, dal mnie nic przyjemnego. Ja rozumiem że każdy ma prawo odwiedzać swoich bliskich z szpitalu ale szpital powinien jednak stwarzać warunki dla zachowania jakiejś prywatności. Mnie dodatkowo jeszcze rozłożyła na łopatki łazienka na korytarzu...no żesz to na wakacje nie pojade jak łazienka jest wspólna z obcymi ludźmi a tu po porodzie, kiedy szczególnie trzeba dbać o higienę i jest to trudne to takie warunki...dla mnie nie do przyjęcia.
    • babyfever2 Re: Chyba mam coś z głową... 26.03.11, 03:24
      Mi się też strasznie dłużyła ciąża, odliczałam dni i tygodnie. Kiedy już, ach kiedy wreszcie koniec? Też byłam rozrywkową osóbką więc w weekendy wieczorami prawie chodziłam po ścianach.smile No bo jak to - sobota, wieczór, lato, cudowna pogoda - a ja siedzę w chacie?? Z wielkim brzuszydłem? O zgrozo! Przecież wszyscy są właśnie w [wstawić nazwę] lub u [wstawić imię]. Zupełnie mnie ciąża nie kręciła..... I oczywiście też miałam nadzieję że urodzę przed terminem (w rzeczywistości przenosiłam tydzień).
      Miałam wtedy 27 lat, teraz mam 31 i nie mogę się doczekać kiedy znowu zajdę w ciążę. Zupełna zmiana perspektywy. Już nie ciągną mnie tak imprezy, kluby, nasiadówki ze znajomymi do 3 nad ranem. Zato chętnie wreszcie pochodziłabym po sklepach z rzeczami dla niemowląt.

      Myśle że i tak nie urodziłam najmłodziej i miałam czas się wyszaleć. To nie to że nie mogę wyjść w każdy weekend. Mogę ale nie chcę. To nie tak że spędzam każdy wieczór z dzieckiem albo przed telewizorem. Owszem wychodzę ale....to nie jest już tak jak kiedys - kiedy mogłam wyjść o z domu o której chciałam i przyjść następnego dnia albo jeszcze później. To już nie to. Takiej wolności już nigdy nie będzie bo wtedy odpowiadałam tylko za siebie. Czasami mi tego brakuje i na pewno wspominam te czasy z stentymentem ale mam teraz inne zainteresowania i rozrywki. Jak powiada wieszcz: "Miło szaleć kiedy czas po temu."

      Myśle że czeka cię podobna zmiana nastawienia i perspektywy bo niemowlę jest bardzo czaso- i pracochłonne i nie licz na to że wszelkie obowiązki zwalisz na podstarzałe już zapewne babcie albo nianie. Gros obowiązków spadnie na ciebie i twojego partnera. Myślę że twoja wątroba odpocznie znacznie dłużej niż przez te 9 miesięcy.
    • deelux Re: Chyba mam coś z głową... 28.03.11, 18:34
      A ja Cię doskonale rozumiem.

      Bardzo chcieliśmy z mężem mieć dziecko. Jest wyczekane, wykochane i upragnione, choć to dopiero 14 tydzień. Ale początek dał (i daje nadal, choć już mniej) tak w kość, że był moment że żałowałam tej decyzji. Mdłości i wymioty mnie przygniotły. Przerażała mnie nieodwracalność tej sytuacji. Teraz tak sobie myślę, że te 9 miesięcy to dla takich jak my, co by się przyzwyczaić do totalnej zmiany w życiu.

      U mnie z tygodnia na tydzień psychicznie jest coraz lepiej. Choć przyznam szczerze, że do tej pory nie mogę uwierzyć, że rośnie we mnie mały człowieczek. Nie tyje, brzucha na razie nie mam. Na usg tylko zawsze zdziwienie jest, że ten mały facet to u mnie w brzuchu rośnie wink

      3maj się ciepło i nie przejmuj się matkami-polkami co to groszka tudzież fasolkę kochają miłością bezgraniczną od dnia zapłodnienia. Każda z nas jest inna i to trzeba uszanować.

      BTW. Termin mam na 23.09 więc to chyba podobnie jak u Ciebie.
      • julita165 [...] 28.03.11, 19:52
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • milamala Re: Chyba mam coś z głową... 28.03.11, 18:51
      Spokojnie. To Ci przejdzie, takie depresyjne odczucia sa normalne w pierwszych trzech miesiacach. moja ciaza tez planowana i oczekiwana, a przeplakalam w poduszke niejedna noc, nakrzyczalam na mojego boskiego meza nie jeden raz zawsze zastanawiajac sie przy okazji "o co mi wlasiciwie chodzi". Nawet kiedys go o to zapytalam jak tak stal i biedny mnie sluchal w milczeniu. Ale teraz czuje sie swietnie. I juz wiem, ze lada moment czeka mnie ciezszy okres tj. III trymestr.
      Glowa do gory, miej dla siebie wiecej cierpliwosci i akceptacji swojego "zglupienia". To tylko hormony i minie.
    • misia_matysia Re: Chyba mam coś z głową... 12.04.11, 13:46
      W ciąży jesteś wolną osobą. Idziesz gdzie tylko masz ochotę i o kótrej ci przyjdzie do głowy. Jesz i pijesz wtedy kiedy masz na to ochotę a nie wtedy kiedy masz czas, no i siusiu robisz kiedy musisz a nie kiedy masz wolną chwilę, prysznic bierzesz jak się obudzisz, śpisz ile możesz i o ile nie masz bóli kręgosłupa. Zwiedzać możesz o ile nie puchną ci nogi czy znów nie masz bóli kręgosłupa więc smiało możesz jechac na wakacje - przy zachowaniu wszystkich środków ostrożności może to być nawet Maroko. Ciuchy kupuj w sklepach internetowych, Zara ma fajne ciążowe ciuszki. Chodź na koncerty, do kina, do restauracji i barów. Baw się dobrze bo jak urodzisz dziecko to w większości twój czas będzie się obracała wokól dziecka i większość rzeczy które możesz robić teraz w ciąży będzie poza zasięgiem przez przynajmniej pierwszych kilka miesięcy po porodzie. Ale później jest już lepiej tylko dziecko zaczyna marudzić wink
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka