Dodaj do ulubionych

Samotność

21.02.12, 11:15
To mój 19tydzień. Od pewnego czasu jestem na zwolnieniu z czego nie bardzo się cieszę jednak przy charakterze mojej pracy (fizyczna a do tego stresująca) nie mogłam ryzykować. Więc o to siedzę całe dnie sama i co tu ukrywać czuję się samotna.
To niestety prawda iż kobieta w ciąży "traci" tematy z ludźmi którzy nie mają dzieci. Kończy się na "co słychać? jak się czujesz? co już kupiłaś?" cisza....
Z resztą ciężko obwiniać innych że pracują, uczą się czy mają obowiązki...i nie mają czasu.
Czy i was to spotkało? jak tu nie wpaść w depresje:/?
Obserwuj wątek
    • kotkowa Re: Samotność 21.02.12, 11:47
      Ja siedziałam na L4 od 6 m-ca do końca. Brakowało mi ludzi, ale bez przesady, w depresję nie wpadałam, miałam pewnie gorzej od Ciebie, bo ja praktycznie nie mogłam chodzić, a marzyło mi się chociaż wyjście do CH i kupowanie wyprawki - dla mnie zbawieniem był internet - fora, maile do znajomych, wiadomości, czytanie o opiece nad dzieckiem, zakupy przez allegro wielu rzeczy dla dziecka itd. Ja się cieszyłam ciążą i martwiłam tylko, żeby szczęśliwie donosić. Ty też zmień nastawienie, czekasz na dziecko, Twoja sytuacja jest wyjątkowa i tymczasowa, nic takiego się nie dzieje, nie raz będziesz musiała pewne rzeczy dla dziecka poświęcić, teraz musisz posiedzieć w domu. Znajdź sobie coś, co Cię zainteresuje, a popołudniami jak ludzie wrócą z pracy spróbuj się z kimś spotkać, zaproś do siebie albo wyjdź do kogoś itd.
      • justys271_net Re: Samotność 21.02.12, 15:34
        Gdyby to było takie proste. Masz racje nie jestem w najgorszej sytuacji, bo nie muszę leżeć. Jednak większość ludzi z którymi mam dobry kontakt( bo nie chodzi o to żeby z byle kim spędzać czas wolny bez przesady) nie ma etatu od 8 do 16 a ja nie mieszkam w bliskim pobliżu CH tzn. 30km od najbliższego. Nie każdego tez stać na ciągłe zakupy, wydatki. ja muszę się zadowolić używanymi rzeczami od znajomych...nie mówię że to źle, ale brakuje mi pracy i ludzi....
        • toya666 Re: Samotność 24.02.12, 22:27
          justys271_net napisała:

          > Nie każdego
          > tez stać na ciągłe zakupy, wydatki. ja muszę się zadowolić używanymi rzeczami


          Ja też kupiłam mnóstwo używanych rzeczy, włącznie z wózkiem czy stojakiem pod wanienkę. Niektóre z tych rzeczy przez internet - podczas siedzenia w domu, inne w second handach. To też jest frajda wybierać w całym tym bogactwie - tylko trzeba znaleźć taki, w którym rzeczy są ładne i dobrej jakości, a nie stare szmaty.
    • chyba.ze Re: Samotność 21.02.12, 15:25
      Masz zagrożoną ciążę, czy poszłaś na L4 bo nie chciało ci się pracować?
      • justys271_net Re: Samotność 21.02.12, 15:41
        Chętnie bym pracowała gdyby nie to że moim jedynym wsparciem była koleżanka. A praca jak już pisałam fizyczna...bywało że pracowac trzeba bylo po 13h oczywiście ja po dostarczeniu zaświadczenia pracowałam po 8. W pewnym momencie czułam że nie wytrzymuje tępa a na 2 dzień szef dzwoni: ble ble jak się czujesz moze zostan na zwolnieniu bo nam tak ciężko będzie a tak to znajdziemy zastępstwo...i siedzesad
        • chyba.ze Re: Samotność 21.02.12, 15:53
          na 2 dzień szef dzwoni: ble ble jak się czujesz moze zo
          > stan na zwolnieniu bo nam tak ciężko będzie a tak to znajdziemy zastępstwo

          Szef Cwaniak.
          To jego obowiązkiem było zapewnić Ci spokojne co do ciąży miejsce pracy.
          Wolał obowiązek płatności przerzucić na płatników.

          Trzym się jakoś- wkrótce wiosna.
          • justys271_net Re: Samotność 21.02.12, 16:07
            o tak marze już o wiośnie! Chyba trafiłaś w sedno mojego pesymizmu i apatii...brak pozytywnych bodźców!Słońce!Zielona trawa kwiaty!
            no a szef jak większość szefów...myśli o sobie...nie wiem czy nawet mam po co tam wracać...redukcja etatów to As w rękawie takich jak on...
            koniec biadolenia trzeba się cieszyć że co raz cieplejsmile
        • delphine_delphine Re: Samotność 21.02.12, 16:05
          Justys, jest tv/internet/książki - korzystaj do bólu, a zobaczysz czas Ci zleci! Ja na samym czytaniu for internetowych, zeby wdrozyc sie troche w tematy dzieciece, 'skonsumowalam' sporo czasu (a ciagle i tak czegos szukam!). Wiele rzeczy kupuje uzywanych przez allegro - i znalazłam w tym fun polując na atrakcyjne oferty!
          Też nie mogę liczyć za bardzo na spotkania z koleżankami, ale jakoś organizuję sobie czas. A to czasem po wizycie u lekarza/badaniach, umówię się z mężem na lunch, a to pojadę odwiedzić rodziców. Ważne, żebyś jakoś ten czas planowała - żeby mieć na co czekać (oprócz dziecka oczywiście wink ), żeby były jakieś przyjmne chwile.

          Musisz zdać sobie sprawę, że ciąża to pierwsza odsłona, a po rozwiązaniu będzie kolejne starcie z rzeczywistością - kiedy znajomi, którzy nie mają dzieci, nie będą w ogóle kumać Twoich problemów uncertain Także to są takie momenty, kiedy weryfikuje się pewne znajomości.... Ja też zastanawiam się - jak to będzie, czy dam radę z dzieckiem ryczącym mi non-stop na ramieniu, kiedy to już nie będę mogła beztrosko wyjść o każdej porze. Także teraz mamy jeszcze jakąś wolność, a później dopiero się zacznie.

          Głowa do góry, pisz tu na forum jak jest Ci źle. Dziś w dobie internetu przynajmniej można się tak zjednoczyć w bólu smile
          • justys271_net Re: Samotność 21.02.12, 16:14
            Tak dziekujmy za internetsmile i przyjaźnie nastawionych ludzi którzy przechodzą/dzili to samobig_grin
            i właśnie to co poruszyłaś...pewne znajomości się weryfikują...przykre ale chyba naturalne i nieuniknione. Tylko prosze Boga żeby pieluchy itp to nie został motyw przewodni wszystkich rozmów na lata!!!!!! Chyba jeszcze coś mi zostało.....innego...
            • nives1 Re: Samotność 22.02.12, 12:08
              W momencie jak znajdziesz chętnych do słuchania o pieluchach to i przez 2 następne lata bedziesz z chęcią o nich rozmawiała. To jest część macierzyństwa, biologia nam tak mówi ze to ten skarbek jest najważzniejszy - w życiu i w rozmowach też.
              Korzystaj ile mozesz z czasu wolnego! Ja w pierwszej ciaży zdążyłam uzupełnic album ze zdjeciami i opisać je - miałam 5 letnie zaległosci i przepisać swoja ksiażkę kucharską do segregatora bo miałam bajzel ze ho ho. I strasznie dużo gotowałam bo przez to przepisywanie znalazłam tyyyyle przepisów których wcześniej nie zdążyłam wypróbować.
              A w drugiej ciaży objechałam chyba wszystkie lumpeksy i zaopatrzyłam za małe pieniadze syna w ciuchy na następne 2 lata ha ha ha
    • ola.otiska Re: Samotność 22.02.12, 13:55
      Ja tez jestem w 19 tygodniu i na zwolniniu jestem od 6 tygodnia!! Też z powodu szkodliwych warunków pracy - praca często fizyczna, po 12h, zmianowa. Ale jak poszłam na zwolnienie to raczej nie narzekałam, bo niestety nie kocham swojej pracy uncertain Narazie jakoś strasznie się nie nudzę ale najgorzej jest chyba jak mąż wpraca po 16 z pracy i ma ochote na to tylko żeby odpocząc przed tv. Ja go rozumię oczywiście, ale jak siedze do południa w domu, robie dla niego obiad,to jak wraca to najlepiej bym chciała własnie do jakiegos skepu pojechac, cokolwiek, zeby sie wyrwac, no ale jemu sie nie chceuncertain
      Tez, tak jak ty czekam z utęsknieniem na wiosne, już jak myśle to mi sie z domu chce wyjsc, połazić bez celu smilesmilesmilesmile Oj żeby wiosna szybko przyszła smilesmilesmile:
      Pozdrawiam wink
      • justys271_net Re: Samotność 23.02.12, 21:15
        haha no mój mis wraca około 18 na tyle zmęczony ze nawet obiadu nie zje sad i tez muszę rozumieć że mu się nic nie chce itd...
        Swojej pracy też specjalnie nie kocham ale to ze względu na podejście "góry" praca fizyczna mnie nie przeraża a po za tym to spotykam masę ludzismile i tego mi brakuje...kontaktu...wspólnego narzekaniabig_grin
        a jutro przecena w ciuchlandzie więc idę ubrać brzuszekbig_grin trochę rozmiar mi się zmienił...
        jestem strasznie ciekawa płci bo wtedy zacznę poszukiwaniasmile
        • nati-5588 Re: Samotność 24.02.12, 10:18
          ja na L4 bylam od 5 tyg ciazy i nie to ze mi sie nie chcialo ale moja praca byla ciezka fizyczna czesto musialam wchodzic na wysokosci i trzymac rece w gorze przez np 3 godz z krotkimi przerwami. Musialam tez duzo dzwigac. Mialam kontakt z detergentami. Jak szefowi poiedzialam o tym ze musi mi znalezc inne zajecia bo jestem w ciazy to powiedzial ze niema nic dla mnie bo jest malo roboty i kadrowa ktorej kiedys czasami pomagalam nie potrzebuje pomocy zwlaszcza na 8 godz. i ze mam isc na L4 no i poszlam. Na poczatku bylo ok ale po jakies 3 tyg zaczelo sie robic nie ciekawie bylam nie do wytrzmania ciagle chodzilam wsciekla, znudzona i ogolnie zla na caly swiat, brakowalo mi ludzi, towarzystwa w pewnym momencie bylam bliska depredji ale po paru mies jakos sie przyzwyczailam szukalam sobie duzo zajec w domu a jak mialam dosyc jechalam gdzies - gdziekolwiek byle do ludzi chociazby do sklepu do mamy do siostry roznie. I tak jakos zlecialo do 9 miessmile chociaz lekko nie bylo pod wzgledem psychicznym, to prawda tematy ze znajomymi sie skonczyly ale pare kolezanek po mnie urodzily dzieci i znowy kontakty sie odnowilywink
          • justys271_net Re: Samotność 24.02.12, 11:29
            to taki scenariusz jak u mnie...tyle że nie dogaduje się z matką a siostra i w ogóle cała rodzina mieszka daleko...ale już powoli się przyzwyczajam i zamiast jęczeć szukam zajęciasmile
            Jednak fakt jest taki że wszyscy mówią o radości z macierzyństwa, o przygotowaniach, o pracujących mamach i jak podejście do kobiety ciężarnej w ostatnich latach w pracy, w szpitalach się zmieniło na lepsze....prawda. A kto mówi o nas? Kobietach które pracują fizycznie, które nie mogą liczyć na inne stanowisko? No oczywiście mamy L4 i możemy leżeć do góry brzuchem! Super tylko że ja pracuje od 16roku życia i nie potrafi inaczej...nagle zostałam sama...
            Narzeczony ciężko pracuje, rodzina daleko jak i starzy przyjaciele...i komu mam się wyżalić jak nie wam dziewczyny?big_grin
            A jeszcze jedna sprawa...L4->macierzyński->wychowawczy(bezpłatny oczywiście) i redukcja etatów pewnie. Jak w tym kraju kobieta ma jednocześnie wychować dziecko i pracować? Nie mówię tu o pracy od 8-16 od pon.-pią.!!!!!! I to do 67 roku życia!!!!sad
            • szonik1 Re: Samotność 24.02.12, 12:08
              Znajdź sobie jakieś hobby, trudno non stop myśleć o dziecku i tylko o nim rozmawiać - na dłuższą metę to nudne, przynajmniej dla mnie. Ja poruszam tematy dziecięce w rozmowie z tymi znajomymi, którzy przychówek mają lub planują, bezdzietne single to osobna półka i w rozmowie z nimi zahaczam o inne, również mi bliskie, sfery, które interesują i mojego rozmówcę. Czytaj, oglądaj ciekawe filmy, rób zdjęcia, gotuj, zacznij się uczyć języka obcego, kurczę, możliwości kreatywnego spędzania czasu jest mnóstwo!
              • ola.otiska Re: Samotność 24.02.12, 12:58
                Ja mam tez tak nieraz jak Nati..... przychodzi taki dzien w tygodniu, ze juz czekam w oknie na męża, on przychodzi, powie coś co mi nie pasuje i ja już wkurzona!! Że musze siedziec cały dzien sama w domu, że on nigdzie nie chce isc, ze pogoda do du.... i jestem zmierzła uncertain Ja też dal zabicia czasu co drugi dzien w jakis centrum handlowym, zeby chociaz pochpdzic, nie siedziec przed tv czy kompem. Ale z drugiej strony znajoma mi mówi, ze jak siedze w domu to pewnie wysprzatane na błysk.... haha napewno nie u mnie... ja chyba jestem za abrdzo leniwa, na szczescie mąż mnie usprawiedliwia, że takie siedzenie w somu rozleniwia, więc mi wybacza, ze nie odkurzam co drugi dzien smile
                Ze znajomymi tez jakos tak... przjaciólka moja bćmoze wyjedzie niedługo na stałe do niemiec, nie ma ostatnio czasu, jedna znajoma wąłsnie wrocila do pracy po macierzynskim, moja bratowa tez poszła od lutego do pracy, rodzice moi tez do popludnia pracuja wiec tak siedze w domu iczekam na męża... tyle mi zostało smile
                Ale..... to ostani taki czas nic nie robienia, więc tez nie mam zamiaru sie przemeczac, na szczescie jest internet forum... smile
                • justys271_net Re: Samotność 27.02.12, 11:12
                  To nawet nie chodzi o hobby, o zajęcie...tylko o postawę otoczenia. Ja lecę do drzwi bo słyszę że to on, otwieram i słyszę "CZEMU TE DRZWI SĄ ZAMKNIĘTE" sad no po prostu super! Wszystkiego mi się odechciało...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka