Prawdziwa samotność
Jestem w ciąży, którą przechodzę sama.Partner się wypiął i raczej nie ulegnie to zmianie.
Bardzo ciężko zaakceptować mi sytuację, mam problemy zdrowotne , już kilkukrotnie wylądowałam w szpitalu. Samotność w sali, wsparcie rodziny jest, kilku znajomych...ale..każdy ma już swoje życie, rodzinę, nie mogę wymagać trzymania za rączkę.
To była moja decyzja o urodzeniu tego dziecka i spodziewałam się komplikacji, ale nie w takim natężeniu. Zwyczajnie nie daję rady, fizycznie, psychicznie, a to dopiero półmetek...

Czeka poród, który sama przejdę, wcześniej święta ...Ciężko wnosić zakupy, ciężko załatwić cokolwiek samemu..Odzywają się ogromne lęki..Jak to przetrwać??