monalisaaa
09.02.15, 16:40
Witam. Pisze bo musze to z siebie wyrzucić. Nie radze juz sobie z tym. Jestem 3-raz raz w ciąży. Dwie poprzednie były planowane i chciane, aczkolwiek do tej drugie dojrzewałam 17 lat. Problemem jest u mnie akceptacji płci. Mam wspaniałe, piękne dwie córki. Starsza za rok wychodzi za mąż. Młodsza ma 2,5 roku a teraz jestem w 21tyg z trzecią córką.
Nie wiem dlaczego i skąd sie to wzięło, gdzie był początek - ale od zawsze chciałam mieć dwóch synów - nigdy córek. Już jako nastolatka o tym myślałam. Jako trzecie ewentualnie mogła być córka, ale nie koniecznie lepszy byłby trzeci syn. Dlaczego tak myślałam i czułam od zawsze? Nie wiem, nie rozumiem tego i koszmarnie mi źle z tym. Czuje sie jak matka gorszych dzieci, jak gorsza kobieta a przecież tak nie jest. Próbuje to jakoś sobie wytłumaczyć, szukam, czytam.............i nic, ciągle to destruktywne uczucie niechęci. I nie chodzi o to, ze nie umiem kochać. Kocham każdą z moich córek ponad życie, wszystko bym dla nich zrobiła i oddała wszystko aby ustrzec je przed złem. Nie lubię jedynie ich płci, natury dziewczynek - tych różowości, tych płaczliwości, tych kucyków i lalek. Koszmarem jest dla mnie zarazem kochać i nie lubić. Jak sobie z tym poradzić??? Chodzę do psychiatry, psychologa biore leki................i nic. Nic nie pomaga. To chyba jakiś głębszy problem, tylko skąd się wziął? Czy stało się coś w moim życiu czego nie pamiętam albo nie zdaje sobie sprawy a ma to właśnie związek z brakiem akceptacji płci?
Tak bardzo chciałabym widzieć same plusy bycia matką trzech córek, a nie widze żadnego. Tylko je kocham - na szczęście bo nie wyobrażam sobie sobie wychowywać dzieci których sie nie kocha. Ale nie umiem być z nimi w ścisłych relacjach bo nie interesuje mnie czesanie, przebieranki itd. Nie mam takiej natury. Lubie to co męskie.
Nie wiem jak rozwiązać ten problem bo przecież jakoś musze............nie dam rady dłuzej żyć w tak skrajnych emocjach. Myślałam o hipnozie, ale wbrew pozorom trudno znaleźć taką osobe która na tym sie zna...............tylko w hipnozie widze szanse na odnalezienie powodu moich cierpień. Bo teraz tylko modlitwa mi troche pomaga, jednak nie rozwiązuje problemu.