Dodaj do ulubionych

Ciężaróweczki z B-B i okolic

    • anbull Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 05.11.05, 14:56
      Gosiu, a jak z badaniami słuchu, byłyście już??

      Mam do Was Drogie Mamy pywania:
      1. Czy usg główki powinno mieć każde dziecko, czy tylko te, u którego poród
      przebiegł ciężko?
      2. Miałyście problem z usg bioderek? tzn. ile czekłayście na wykonanie tego
      usg? czy koniecznie jest skierowanie od pediatry, aby wykonać ja na koszt NFZ?
      Ania
      • lechickachata Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 05.11.05, 19:47
        Hej!
        Badanie słuchu 10.11, o ile znów coś się nie schrzani.
        Co do USG główki - chyba nie robią wszystkim dzieciom. Coś mi się obiło o uszy,
        że jest robione dzieciom po cc, ale tak naprawdę to nie wiem. Logicznie rzecz
        biorąc powinny być robione dzieciom po ciężkich porodach i może tak właśnie jest.
        Co do USG bioderek - ze skierowaniem od pediatry jest bezpłatne. W B-B chyba
        wszystkie chodzimy do centrum pediatrycznego na ul. Cyniarskiej. Jest tam spoko,
        terminy na za ok. tydzień.

        Gosia
        • jopiec usg bioderek 07.11.05, 14:21
          Na cyniarskiej nie polecam dr Kaczmarczyka,bardzo niemiły lekarz!!!Tak na mnie
          nakrzyczał na kontroli(chodziło najpierw o to,że źle składam pieluchę-czego nikt
          mnie przecież nie uczył, a potem że mam mocniej trzymać nóżki dziecka)że
          poczułam się jak uczniak.zdecydowanie milsza(choć ponoć nie tak dobra jak
          ww)jest kobieta,która równieź tam przyjmuje,ale nie pamiętam nazwiska..sadpozdr.
          • lechickachata Re: usg bioderek 07.11.05, 20:09
            My na Cyniarską chodzimy do pani - dr Hanna Stojanik. Trochę zdystansowana do
            człowieka, zawsze krótko i na temat. Niby pokazała jak zakładać pieluchę, ale po
            dwukrotnym instruktażu dalej niewiele z tego wiedziałam, więc i tak dawałam po
            swojemu. I teraz już bioderka w normie. Jedna znajoma uciekła od tego
            Kaczmarczyka - właśnie za to, że gadał z nią jak z głupią smarkulą.

            Gosia
          • papaja7 Re: usg bioderek 08.11.05, 21:55
            A ja pozwolę sobie na przeciwny komentarz... polecam z całego serca dr
            Kaczmarczyka znam troszkę doktora i myślę że czasem (piszę z własnego
            doświadczenia wink)na mamy niestety trzeba podnieść głos (oczywiście bez
            przesady) każdy chce dla swojego dziecka jak najlepiej a nie zawsze ktoś milszy
            dla mamy będzie lepszy dla dziecka sad Mi kiedyś też dopiero dr Kaczmarczyk
            pokazał jak składać pieluchy... uważam że jest konkretny i naprawdę dobry z
            niego fachowiec. Czasem również i lekarze mogą mieć gorsze dni i akurat tego
            doktora w ten sposób bym wytłumaczyła. Mój mały jest właśnie po operacji mimo
            iż raczej nie należę do panikar to kiedy mi go przywieźli po zabiegu poryczałam
            się i dobrze że szybko sprowadzili mnie do pionu bo mały to widział co nie było
            dla niego najlepsze. Chyba obecna ciąża powoduje że rozklejam się na każdym
            kroku wink Doktor pokazywał jak robić opatrunki a synek mimo że naprawdę
            wycierpiał swoje i doskonale wie kto go operował mówi o nim "mój doktor tak
            kazał więc tak robimy.... itd" i mimo że na samym początku nie było to nic
            przyjemnego dzielnie poddawał się zmianie opatrunków bo przecież jego doktor
            tak kazał wink (bo pewnie ja mogłabym pół dnia opowiadać że trzeba je zrobić i
            dlaczego... a gdyby wiedział ze to piecze czy boli pewno by się zaparł że
            nie!!! ....) Dzięki temu ranka ładnie sie goi i niedługo idziemy na usunięcie
            szwów smile co prawda nie wiem jak to przeżyję ale mam nadzieję że moje dziecko
            będzie dzielniejsze ode mnie ufff pozdrawiam wszystkich serdecznie a w
            szczególności stycznióweczki 2006 jak tam wasze brzuszki ??? duże już ?? bo mój
            tak
            • barbs Lechicka - jak badanie?? 10.11.05, 18:10
              Hej Gosiu - jeśli dobrze pamietam to dziś?? Napisz koniecznie jak poszło.
              Barbs
      • katarynka001 Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 07.11.05, 10:54
        Witajcie,
        usg główki jest robione chyba wszystkim dzieciom. Mój synek miał je robione,
        mimo ze porod był normalny, tak samo było z innymi dziecmi ktorych mamy leżały
        na mojej sali. Pozdrawiam smile
        • anbull Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 07.11.05, 11:38
          Jeszcze co do bioderek, czy profilaktycznie pieluchowałyście dzieciaczki
          szeroko, czy dopiero po zaleceniu lekarza?

          U nas ciągle problem z imieniem, nie sądziłam, że to może być taki problem.
          Tatuś ciągle upiera się przy Bazylim, a mi przeszkadza, że nie ma zdrobnienia
          tego imienie. Czy Wy też tak długo zastanawialiście się nad imieniem dla
          dziecka?
          Ania
          • lechickachata Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 07.11.05, 20:13
            Nam ciężkawo szły rozmowy o imionach, do tego nie znaliśmy płci, więc gadania
            dwa razy więcej ;o) Ostatecznie zdecydowaliśmy, że dopiero jak się dziecko
            urodzi zapadnie decyzja o imieniu (słyszałam parę relacji o ludziach, którzy już
            mieli wybrane imię, a jak zobaczyli dziecko to nagle zmieniali na takie, które
            wcześniej im nie przyszło do głowy, a akurat do dzidziusia pasowało). Może więc
            poczekajcie? Tak naprawdę to u nas było tak, że ja po cichu miałam swoje
            ustalone typy i jak Michalina się urodziła to zaproponowałam to imię, a że mąż
            nie miał innej opcji to decyzja szybko zapadła.
            Co do Bazylego - rzeczywiście ze zdrobnieniem kiepsko, a to też można, choć nie
            trzeba wziąć pod uwagę. Jak już Ci wczesniej pisałam, mi się to imię podoba, ale
            może poczekajcie na dziecko, może przyjdzie Wam coś innego do głowy jak się
            potomstwo pojawi?
            Powodzenia,
            Gosia
          • lechickachata Zakończenie kursu pływania 07.11.05, 20:18
            I jeszcze parę słów od podekscytowanej mamy. W niedzielę byłyśmy na ostatnich
            zajęciach podstawowego kursu pływania dla niemowląt. Miśka dostała DYPLOM, no
            szok! A na zajęciach pan instruktor zrobił jej zdjęcie pod wodą, jak akurat była
            zanurzona. Do odbioru w niedzielę - mam nadzieję, że wyszło. No i na ostatnich
            zajęciach wreszcie zostałam zmieniona przez tatusia i mogłam zobaczyć jak to
            wszystko z brzegu wygląda. Zrobiłam trochę zdjęć i krótkich filmików, będzie
            pamiątka że hej!
            Instruktor od razu zapraszał na kontynuację, niedługo się zaczyna nowa grupa.
            Powiedziałam mu, że zamierzam przeczekać zimę bez basenu, a wiosną wrócimy i z
            tego co wiem koleżanka też się z dzidzią wybiera (Ewelino - wrócicie?!), więc
            może być spokojny o 2 osoby do nowej grupy na wiosnę.
            A jutro szczepienie Misia. A w czwartek badanie słuchu. Jak ja to przetrwam? Jak
            Mała przetrwa kilkugodzinny zakaz spania, żeby padła mocnym snem na jakieś 2
            godziny podczas badania? Ratunku!!!

            Pozdrawienia,
            Gosia
            • e_rubi Usg bioderek/glowki i nie tylko 08.11.05, 10:24
              czyli zbiorowa odpowiedz na wszystkie powyzsze posty, bo ostatnio nie mialam czasu zajrzec

              jesli chodzi o usg glowki to napewno nie robia kazdemu dziecku - Zoska nie miala robione, nie bylo wskazan a profilktycznie nie robili - w Wyspianskiem, moze pod Szyndzielnia albo w Tychach jest inaczej

              usg bioderek - dr Kaczmarczyk jest rzeczywiscie troszke dziwny ale to najlepszy w B-B specjalista (zdaniem mojej kuzynki lekarza i jej kolezanek - taka ma opinie w srodowisku med) i niczego nie przegapi (co sie niestety zdarza - nagminnie u nas w Zywcu sad) Ja tam traktowalam go z dystansem - tez mnie skrytykowal jak pokazalam jak skladalam pieluche, za wasko smile
              ale potem dokladnie pokazal jak mam skladac

              basen - mam nadzieje, ze Zosiek polubi znowu. Gosiu daj znac kiedy sie bedzie zaczynal kurs to na pewno sprobujemy smile gratuluje podwodnego zanurzenia

              trzymam kciuki z calej sily za badanie Misi. Jakos przetrwacie - na pewno. Wymecz ja porzadnie, na pewno padnie smile

              co do mieska - to ja najpierw chyba wyprobuje ze sloiczkow, moze krolika moze indyka. Mam w Zywcu zaufany sklepik miesny, gdzie wiem ze zawsze jest swieze i potem bede tam kupowac. Krolika mozna sobie zamowic - tego na pewno nie faszeruja hormonami.

              Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko
              • anbull Re: Usg bioderek/glowki i nie tylko 08.11.05, 10:47
                dzieki za odp.

                Gosiu, a co do jutrzejszego badania Michaliny to też się przyłaczam ze swoimi
                kciukmi. Z tego co pisałaś dużo wcześniej (że reaguje na głos, itp.) to
                podejrzenia lekarzy wydają się mało prawdopodobne. Mam nadzieję, że wyniki będą
                pomyśle. Trzymajcie się ciepło jutro.

                Ania
                • anbull galeria zdjęć Zosi 08.11.05, 11:11
                  Ale ona urosła!!, w oprównaniu z poprzednimi zdjęciami zrobiła duże postępy smile)

                  Ania
                • lechickachata Badanie w czwartek 08.11.05, 20:18
                  Już się boję. Dzięki za miłe słowa wszystkim. Jak sobie przypomnę jak jechałyśmy
                  ostatnio to mi się słabo robi. Jechałyśmy na raty, więc jazda z niespaniem była
                  uskuteczniana od Pszczyny. Dzidzia była w pewnym momencie tak zmęczona, że już
                  nawet zatykanie noska nie pomagało. Wiadomo, dziecko po środku nasennym, do tego
                  w aucie. A tu dupa zbita - prąd im wyłączyli. Jakoś zadziałało puszczanie
                  dzwonków w komórce, na najwyższej głośności, to jakoś ją podtrzymało w stanie
                  nieśpiącym. W końcu mogła zasnąć w szpitalu. I obudziła się po pół godzinie. A
                  chyba musi pospać ze dwie! Ojej, nie chcę o tym myśleć...

                  Ewelino! Pewnie że się umówimy wiosną. Rozezna się teren, kiedy nowy kurs i
                  jazda do wody! Nie mogę się doczekać na to zdjęcie. Wczoraj oglądałam tego typu
                  zdjęcia z naszej szkoły na ich stronie internetowej.

                  Pozdrawiam,
                  trzymajcie kciuki
                  Gosia
                  • berenika-27 Re: Badanie w czwartek 08.11.05, 21:12
                    Witajcie kobiety!!!
                    Gosiu, oczywiście będę trzymała za Was kciuki, napewno wszystko będzie dobrze!

                    Jeśli chodzi o profilaktyczne pieluchowanie to ja po wyjściu ze szpitala
                    zakładałam na pampersa tetrę (oczywiście źle złożoną, bo tak składali w
                    szpitalu). Na USG byliśmy w Ultramedic-u. Pani była b. miła nie krzyczała tylko
                    pokazała jak dobrze pieluchować. I dodała, że to tak tylko profilaktycznie bo
                    bioderka dobrze się rozwijają. No i pieluchowałam , przez 2 dni. potem jakoś
                    tak ciągle zapominałam. Na kolejnej wizycie oczywiście się nie przyznałam a
                    pani doktor powiedziała: wszystko jest ok, pieluchować jak do tej pory. No i
                    nie pieluchuję!
                    Zazdroszczę WAm że chodziłyście na basen. My się wybieramy od ponad 2 miesięcy
                    ale zawsze coś nam przeszkodzi.
                    A co do mięsa, to narazie o tym nie myślę. Też jestem wege (od 12 lat) ale po
                    porodzie, ze względu na dziecko "przeprosiłam" się z rybami i je jem. Myślę, że
                    sobię poradzę z przygotowywaniem mięsnego jedzenia. Od prawie 4 lat mężowi
                    gotuję mięsne bez próbowania i jakoś żyje. A dziecku to nawet chyba łatwiej bo
                    się nie doprawia mocno.
                    A skoro już tu jestem to parę slów o mnie. Wróciłam do pracy kilka dni temu.
                    Mateusz nawet dobrze znosi rozstania. A dzisiaj moja p. dyrektor powiedziała że
                    pierwszego dnia w pracy, z nerwów zapewne, wyglądałam strasznie. Jak to miło z
                    jej strony!!! Ale rzeczywiście pierwszy dzień był ciężki. Teraz jest coraz
                    lepiej.
                    Tylko snu mi potwornie brakuje!
                    Pozdrawiam
                    Asia
                    • lechickachata Jest nieźle 10.11.05, 20:25
                      Hej!
                      Jazda do Ligoty była koszmarem. Miś, której nie pozwoliłam usnąć przez całą
                      drogę wyła wniebogłosy, a ja byłam bliska dołączenia do niej (to straszne być
                      katem własnego dziecka). Potem okazało się, że wystarczyło 15 minut snu podczas
                      badania, więc chyba nie trzeba było jej aż tak męczyć. Początkowo wydawało się,
                      że znowu będą złe wyniki, ale ostatecznie okazało się, że mała ma minimalny
                      niedosłuch (dziecko powinno słyszeć od 30 decybeli, a Miś słyszy od 40). Jest to
                      na tyle nieduża wada, że na razie nie ma mowy o aparacie słuchowym. Panie
                      powiedziały, że słuch się nie poprawi, ale dzieciom przez ileś miesięcy dojrzewa
                      układ nerwowy i to może jeszcze dać za jakiś czas lepszy wynik. Mamy jeszcze raz
                      zrobić to badanie za ok. pół roku – może wtedy osiągnie te 30 dB. Jeśli tak się
                      stanie to już będziemy mieli spokój, bo to norma. Jeśli nie to kwestia powróci
                      na początku szkoły, gdy mowa jest już dobrze ukształtowana. Wtedy okaże się czy
                      nie ma poważnej wady wymowy – wtedy prawdopodobnie zaleciliby aparat. Tak to
                      jest, że część dzieci z takim słuchem ma jakieś wady wymowy (np. seplenią albo
                      nie wymawiają pewnych spółgłosek), czasem wtedy trzeba dać aparat słuchowy, a
                      część mówi normalnie i nie ma sprawy. Zobaczymy. Póki co czuję, że wróciłam z
                      dalekiej podróży... A bielski szpital niech szlag trafi. Prawdopodobnie mieli
                      zepsuty sprzęt, matoły...
                      Ufff, czas odetchnąć i przyszykować się na świętowanie patriotyczne. Oglądacie
                      relacje ze zmiany warty na Grobie Nieznanego Żołnierza? Ja zawsze je oglądam.
                      Młode, jurne chłopaki w mundurach, orkiestry wojskowe, nudne przemówienie
                      prezydenta – sama przyjemność.

                      Pozdrawiam ciepło! (szczególnie Berenikę - nareszcie się odezwałaś!)
                      Gosia
                      • berenika-27 Re: Jest nieźle 10.11.05, 20:37
                        Widzisz Gosiu, jednak trzymane przez nas kciuki pomogły. Strasznie się cieszę,
                        że badanie dało dobry wynik. A co do tych 10 brakujących decybeli to za nie już
                        trzymam kciuki, znajdą się!
                        Ja nie oglądam relacji ze zmiany warty na Grobie Nieznanego Żołnierza. Mój
                        patriotyzm ogranicza się do chodzenia na wybory i odlądania wieczornych
                        wiadomości. Na więcej nie mam już sił.
                        Przed godziną przeglądałam ubranka Mateusza z których już wyrósł. Chcę je oddać
                        szfagierce-ciężarówce. Az ciężko mi uwierzyć że jeszcze trzy-cztery miesiące
                        temu moje dziecko było takie małe. Ależ te dzieci szybko rosną, no nie?
                        Pozdrawiam
                        Asia
                        • rapida Re: Jest nieźle!!!!!!! 11.11.05, 15:16
                          tak się cieszę, pewnie, że się znajdą te decybelki, już my się o to
                          postaramy!!!! u nas póki co nic nowego, no nie do końca, bo dawno mnie tu nie
                          było i wiele bym znów napisała na bielska służbę zdrowia.......ale co tam!!!
                          fajnie, że znalazłam cudowną panią doktor, która raz w miesiącu ogląda mego
                          chorowitego Józia!!! i poprawia bielskie diagnozy, zmienia leki, no jednym
                          słowem wszystko jest nie tak! ale ona nas sprowadza na ziemię, szkoda tylko, że
                          taki kawał do niej!!!
                          oczywiście znów byliśmy u profesora, który zachwycił się młodą (jej wagą- całe
                          4200), wyznaczył termin operacji na początek lutego i dopiero w styczniu znów
                          się z nim spotkamy.
                          Bylismy również wezwani do składania zeznań w wiadomej sprawie, już się
                          uspokoiliśmy, to nie była młoda (według nas), zostawiliśmy fotki, po czym po
                          tygodniu pod dom zajechał pan "firmowym autem" i zrobił 36 fotek, albowiem po
                          wstepnych badaniach, jacys tam ich spece od szukania z 30 wybrańców, znów
                          wybrali grupę (po zdjęciach) i znów "awans". Znów stres, ja się chyba wykończę!
                          poza tym, śledztwo trwa, ponoć do końca roku, więc nie wiem skąd już wiedzą, że
                          tym dzieckiem był Mateusz..........???Nic już nie wiem!
                          Nie mogę pisać, bo stuka klawiatura i mały spioch przeistacza się w wyjącego
                          olbrzyma........buziaki wielgachne przesyłam, życząc miłego łikendu (cokolwiek
                          to znaczy, ale brzmi nieźle....)papa
                      • e_rubi Re: Jest nieźle 11.11.05, 19:41
                        Ciesze sie Gosiu, ze juz po wszystkim i wiecie co i jak. Rzeczywiscie w tym bielskim szpitalu musza miec fatalny sprzet, cale szczescie sie mylili. Mam nadzieje, ze uklad nerwowy dojrzeje i Misia bedzie slyszec dokladnie tak jak trzeba. I jestem pewna, ze nie przeszkodzi to Misi w nauce mowienia i juz teraz mocno trzymam za to kciuki. Papa
                        • lechickachata Słówek kilka 12.11.05, 20:27
                          Hej!
                          Właśnie odkryłam na forum majowym, że dziś chrzest Zosi - to niesamowite, ale
                          chrzest Misia był tak dawno temu, że ledwo to pamiętam. A jest co pamiętać, bo
                          było z przygodami (można by książeczkę o tym napisać). A było to z końcem
                          czerwca, szybciutko, bo potem długo miało się nie składać, a tatuś chciał już-już...
                          Cieszymy się z uszek, choć przecież swoje wiedzieliśmy. A panie mówiły nam, że
                          parę dni wcześniej byli równie pewni rodzice, a okazało się, że niestety dziecię
                          nic kompletnie nie słyszy. Przykra sprawa. Bardzo się ucieszyły, że Miśce
                          badanie tak dobrze wyszło, bo jak widziały te wyniki z B-B to już prawie były
                          pewne, że będzie równie przykra historia. A decybelki może się znajdą.
                          Bereniko, dzieci rosną w zawrotnym tempie. Mała w poniedziałek kończy pół roku i
                          nie mogę uwierzyć, że mam już kilka toreb za małych rzeczy. A swoją drogą
                          pisałaś o kiepskiej mobilizacji z pójściem na basen. Może zmobilizuj się do
                          wiosny, a potem razem z Eweliną i Zosią spotkamy się na następnym kursie?
                          Rapido, ja dalej nie wiem czy ta Twoja malutka w ogóle ma imię...? Ciągle nie
                          wiem jak się nazywa. Proszę, napisz. I nie martw się, to nie ona jest na tych
                          zdjęciach, choć jak pewnie podejrzewasz, nie wszystko musiało być na tych akurat
                          zdjęciach. Cholera wie co te wiedźmy tam latami wyprawiały. Ale to już nieważne.
                          Małą ma się dobrze i to jest najważniejsze.

                          Pozdrowionka,
                          Gosia
    • anbull bezpłatne badania logopedyczne 15.11.05, 09:48
      może kogoś to zainteresuje, dostałam na skrzynke takiedo maila:
      zaprasza na

      Dzień Bezpłatnych Diagnoz Logopedycznych
      akcja pod patronatem portalu maluchy.pl

      Polski Związek Logopedów organizuje w dniu 19. listopada 2005 Ogólnopolską
      Akcję "Dzień Bezpłatnych Diagnoz Logopedycznych". W tym roku odbędzie się ona
      już po raz piąty. W poprzednich latach udało się zdiagnozować kilkanaście
      tysięcy osób, głownie maluchów.

      Portal maluchy.pl objął akcję patronatem medialnym. Zachęcamy gorąco wszystkich
      rodziców do odwiedzenia w tym dniu gabinetów i poradni logopedycznych.



      Do kogo adresowane jest zaproszenie?

      Akcja adresowana jest do wszystkich zainteresowanych osób. Oferowana jest pomoc
      zarówno rodzicom niemowląt i noworodków pragnących zadbać o prawidłowy rozwój
      mowy dziecka, jak i rodzicom dzieci starszych, u których wymowa budzi niepokój
      i troskę rodziców.

      Neurologopedzi i surdologopedzi udzielają w tym dniu także pomocy młodzieży i
      dorosłym, osobom jąkającym się, po udarach mózgu, osobom po operacji krtani.

      Jak wygląda wizyta?

      Badanie obejmuje m.in.:
      * badania funkcji połykania
      * badanie funkcji oddychania
      * badanie zgryzu i warunków anatomicznych narządów mowy
      * orientacyjne badanie słuchu (w miarę możliwości wskazane badanie audiopenem)
      * badanie poprawności artykulacyjnej
      * sprawdzenie kompetencji językowej (nadawanie i rozumienie mowy w zależności
      od wieku)
      * poinformowanie rodziców (opiekunów) o stwierdzonych nieprawidłowościach i
      metodach terapii
      * udzielenie wskazówek do pracy w domu (ze szczególnym uwzględnieniem usuwania
      dysfunkcji oddychania i połykania)

      Gdzie można zgłosić się na bezpłatne badanie logopedyczne?

      Wykaz wszystkich placówek, które w dniu 19. listopada będą przeprowadzać
      bezpłatne badania znajdziecie Państwo tutaj (www.logopeda.org.pl/?
      s=11&help)

      Uwaga! Koniecznie skontaktuj się z wybraną placówką w celu rejestracji na
      konkretna godzinę!

      Uwaga! Baza placówek biorących udział w DBDL jest na bieżąco uaktualniania,
      jeśli dziś nie znaleźliście Państwo gabinetu lub poradni w pobliżu miejsca
      Państwa zamieszkania, zapraszamy do ponownego przeszukania bazy w kolejnych
      dniach.

      Prosimy o wypełnienie ankiety po badaniu

      Organizatorzy akcji przygotowali specjalną ankietę, którą będziecie Państwo
      otrzymywać po badaniu. Prosimy o jej wypełnienie i wrzucenie do urny. Ankietę
      tę będzie można również wypełnić na stronie internetowej PZL.

      Jeszcze raz gorąco zachęcamy do udziału w Dniu Bezpłatnych Diagnoz
      Logopedycznych. To niepowtarzalna okazja do potwierdzenia prawidłowego rozwoju
      logopedycznego lub też wczesnego zdiagnozowania ewentualnych nieprawidłowości.
      Do zobaczenia w gabinetach!


      • nicolle5 Ginekolog w Bielsku 15.11.05, 14:53
        Witam wszystkie cienzaróweczki z Bielska ja jestem tu całkiem nowa jeszcze nie
        jestem w ciązy ale ostro z mezem sie staramy. Pisze do was bo jestem równiez
        całkiem nowa w naszym mieście w Bielsku mieszkam dopiero od
        miesiąca.Przeprowadzilismy sie tu z mezem z centralnej Polski taka sytuacja
        zawodowa. Mam do was wielką prośbe abyście mi podały namiary oraz nazwisko
        jakiegoś dobrego lekarza ginekologa w Bielsku bo tak jak wspomniałam może
        niedługo bede przyszłaą mamą a tak naprawde nawet nie wiem do kogo mogła bym
        iść na badania. Wiecie same ze o dobrego lekarza gin to naprawde cięzko więc
        licze na waszą pomoc, a może już niedługo bede mogał być na waszym miejscu
        drogie przyszłe oraz obecne mamusie ja niestety jeszcze nie mam dzieci ale
        niedługo myśle ze nadrobimy.hahahahaha .pozdrawiam smilesmile
        • e_rubi Re: Ginekolog w Bielsku 15.11.05, 20:04
          Ja polecam ginekologa, ktory prowadzil moja ciaze: dr Michal Baliś
          bylam bardzo bardzo zadowolona z opieki i pomocy przy porodzie
          dobry lekarz, naprawde dba o swoje pacjentki, ma swietny sprzet do usg
          nie pamietam dokladnie gdzie przyjmuje w B-B (chyba Krasinskiego
          ), bo on ma drugi gabinet w Zywcu i ja tam chodzilam, ale jakbys byla zainteresowana, to moge dopytac
          pozdrawiam i zycze owocnych staran o maluszka smile
          • nicolle5 Re: Ginekolog w Bielsku 16.11.05, 15:40
            Bardzo dzikuje ze tak szybko odpisałaś na moją prośbe nie ukrywam ze takie
            wskazówki dla mnie są bardzo ważne wkońcu może w najblizszym czasie bede mama
            wiec samam rozumiesz a tym bardziej ze jeszcze nie mam dzieci więc pierwsza
            ciąza to napewno ogromne przeżycie.Teraz bede was pilnie sledziła na tym forum
            i powoli zaczełam czytać od poczatku wszystkie wypowiedzi wiele naprawde wiele
            sie dowiedziałam.Ciesze sie ze tu jesteście.Pozdrawiem serdeczneie!!!!!
            • e_rubi Re: Ginekolog w Bielsku 16.11.05, 18:13
              Pewnie, ze rozumiem. Ja bardzo przezywalam ciaze, wszystko bylo takie nowe i nieznane. Dlatego tym bardziej cenilam lekarza, ktory rozumial wszystkie moje watpliwosci, cierpliwie odpowiedzial na kazde pytanie i do ktorego moglam zadzwonic o kazdej porze. Troszke ci zazdroszcze, ze ta niezwykla podroz dopiero przed Toba, bo dla mnie byl to naprawde wyjatkowy czas. No ale Zosiek na pewno nie bedzie jedynakiem...rodzenstwo w planach smile
              • nicolle5 Re: Ginekolog w Bielsku 17.11.05, 11:57
                Witam e_rubi!!
                Własnie pozwoliłam sobie obejrzeć zdjecia twojej sicznej córeczki jestem pod
                wrażeniem jej uśmiechu i radosnej minki na tych zdjeciach widac ze dzieciatko
                cudowne i szczęśliwe.
                Ja w Bielsku pisałm ze jestem kompletnie nowa i twoja wskazówka o tym lekarzu
                jest dla mnie tym bardziej istotna.Nie bez powodu mówi sie ze czas kobiety w
                ciązy to czas błogosławiony czyli coś naprawe napewno niesmowitego wiec licze
                ze dla mnie ten czas taki tez bedzie ale puki co jeszcze sie nie zapowiada jak
                narazie.A jeszcze dzis obejżałam program o rosnacej bezpłodnosci wśród młodych
                ludzi to naprawde przerażające.
                A napisz mi prosze jak odbył sie twój poród i gdzie przedewszystkim i czy ten
                lekarz był obecny przy porodzie!!
                Oczywiście życze owocnych starań o rodzeństwo dla Zosi jak widać ze zdjec
                dzieci wychodza wam przesliczne wiec powinniscie mieć ich znacznie
                więcej smilesmilesmile Pozdrawiam!!
                • nicole1910 to znowu ja :) 17.11.05, 12:06
                  wiem ze sie powtarzam ale jest to dla mnie bardzo wazne interesuje mnie wszystko
                  na temat szpitala na wyspiańskiego np czy moge sie nie zgodzic na lewatywe w
                  szpitalu i zrobic sobie ja w domku tak samo czy moge sie nie zgodzic na naciecie
                  krocza jak bedzie to mozliwe jacy lekarze sa polozne czy pomagaja przy rodzeniu
                  ja juz normalnie mam koszmary zwiazane z porodem moze to dziwnie zabrzmi ale
                  ostatnio normalnie mialam sen ze leze po porodzie w sali 100 osobowej sad wiec
                  prosze was drogie mamy ktore tam rodzily lub byly kiedys odpiszcie aha a co ze
                  znieczuleniem platne jest zzo,cokolwiek wam przychodzi na mysl dla mnie napewno
                  bedzie wazne pozdrawiam
                  • anbull Re: to znowu ja :) 18.11.05, 08:04
                    1. Przede wszystkim oddział położniczy i całą ginekologią w szpitalu na
                    Wyspiańskiego przenoszą w marcu (takie plany) do nowego budynku i na pewno
                    bedzię o wiele przyjemniej.

                    2. Lewatywa - położna w szkole rodzenia mówiła, żeby nie robić lewatywy w domu
                    bo nikt nam nie uwierzy, że została wykonana. Stąd myślę, że jest
                    obligatoryjna, ale pewna nie jestem. Poza tym warto wiedzieć, że dobrze
                    wykonana lewatywa przyśpiesza poród (podrażnia macicę). Ja osobiście jestem za
                    lewatywą, gdyż bardziej wstyd mi było gdyby oprócz dziecka "urodziłą" coś
                    jeszcze przy obcych. Co prawda to i tak sie zdaża, ale mniejsze
                    prawdopodobieństwo.

                    3. o zzo juz Ci wcześniej pisałam, obecnie nie ma zzo na Wyspiańskiego na NFZ.
                    Wegłud mnie, obecnie to zależy, na krótą część roku trafisz, bo jak pisała
                    Ewelina w kwietniu zzo był.

                    4. krocze nacinaja raczej rutynowo, a niezgodzić zawsze się możesz, ale jaki
                    efekt będzie to niewiem. Zawsze można porozmawiać z położną, która jest przy
                    porodzie i prosić o ochronę. Wg mnie to najlepsze co można zrobić w tym
                    szpitalu. Niestety rodzi się na półleżąco, a to pozycja sama w sobie nie jest
                    najlepsza by chronić krocze. Rozmawiałam z lekarzem czy można rodzić w innej
                    pozycji, ale niechęć do zmian i duży bezwład w szpitalach robi swoje.

                    To co napisałam pewnie kolorowe nie jest. Szczegółnie na poczatku/przed ciążą
                    wiele rzeczy oburza i budzi sprzeciw. Ja juz chyba sie przyzwyczaiłam do
                    polskich realiów i wiem na co mogę liczyć, a na co nie. Będąc na Twoim miejscu
                    za bardzo bym się nie przejmowała, bo np. jakbyś rodziła za rok to do tego
                    czasu naprawdę dużo się może zmienić, a o zzo na pewno nie myśl w tej chwili,
                    bo to sie zmienia na przstrzeni miesięcy. Szczerze myślę, że w szpitalu na
                    Wyspiańskiego duzo się może zmienić jak przyjdzie nowy ordynator, a obecny jest
                    już w sędziwym wieku.

                    Ania
                  • e_rubi Re: to znowu ja :) 18.11.05, 12:18
                    Anbull Ci juz duzo odpowiedziala i wkrotce to ona bedzie miala bardziej aktualne informacje smile
                    moj porod wygladal tak: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=19246365&a=23602077 , w ogole jak przejzysz nasz watek to dowiesz sie duzo na temat wyspianskiego i szpitalu pod szyndzielnia
                    pozdrawiam i lece do Malej, bo juz sie nie chce sama bawic smile
    • anbull części zamienne do wózków 23.11.05, 23:54
      Wiecie może gdzie można dostać takie rzeczy? Konkretnie potrzebuje dętkę do
      kółka inglesiny. Może któraś z Was zdąży mi coś podpowiedzieć gdzie szukać -
      jutro będę centrum BB i nie chciałabym się za dużo nachodzić. A może znacie
      jakiś sklep internetowy?

      Ania
    • anbull Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 01.12.05, 14:16
      Ale tu cicho się zrobiło... wszyskie Mamy zajęte dziecieczkami...

      pozdrawiam ciepło
      Ania

      • 18062005kl Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 01.12.05, 19:40
        Czesc dziewczyny.Jestem tu nowa choć obserwuje was juz od 2 miesiecy i czerpie
        informacje o szpitalach i wogóle o wszystkimsmileJestem z Żywca i w piatym
        miesiacu ciaży.(Ewelinko masz sliczna coreczke)Ja juz nie moge sie doczekac jak
        zobacze moja kruszynke.06 grudnia ma wizyte u mijego gin i mam sie dowiedziec
        czy to chlopczyk czy dziewczynkasmilepozdrowienia dla was wszystkich.Kasia
        • berenika-27 witaj 01.12.05, 21:29
          Witaj Kasiu
          Jak miło że do nas dołączyłaś. Informacji o szpitalach, porodzie, dzieciach ci
          u nas dostatek, ale jak byś miała jeszcze jakieś pytania to chętnie Ci
          odpowiemy. Napisz jak cię czujesz, czy dobrze znosisz ciążę. A swoje maleństwo
          zobaczysz już niedługo, czas minie szybciej niż ci się wydaje. A póki co
          korzystaj z życia bo z dzieckiem już nie jest tak łatwo wyjść gdziekolwiek z
          domu(no chyba że już masz jakieś).
          Pozdrawiam
          • berenika-27 pół roku minęło 08.12.05, 20:54
            Kobiety, wątek nam ginie!!!

            Mój Mateusz tydzień temu skończył pół roku! Rośnie man zdrowo, waży już ponad
            8,5 kg, i ma 74 cm. Trochę długi jak na swój wiek, ale ma to po rodzicach.
            Coraz lepiej siedzi, z apetytem zajada zupki i przetarte owoce. Tylko noce są
            dla mnie męczące. Od kiedy wróciłam do pracy mały budzi się co 1,5-2 godz. A
            głodny nie jest bo przed spaniem dostaje butlę kaszki. Pewnie chce wynagrodzić
            sobie to że w dzień mnie nie ma i nocą woła o cyca. Ale ostatnia noc była
            całkiem przyjemna. Udało mi się przespać 5,5 godziny bez pobudki!!! Sukces, to
            dopiero 4 lub 5 taka noc od pół roku. Ciekawe jak będzie dzisiaj.
            Piszcie dziewczyny co u was.
            Pozdrawiam
            • anbull Re: 09.12.05, 15:10
              Fajnie, ze jeszcze ktoś tu zagląda, a jak minęły Mikołajki? smile)) u mnie słodko..

              Była dzisiaj u kardiologa i trochę sie podłamałam. Wzasadzie dotarło do mnie
              jeszcze dobitniej, to co powinna już dawno wiedzieć (niestety z autopsji), że
              większość lekarzy wiele robi na tzw. odczepna.

              Nie wiem czy pamiętacie, w 14 tc omdlałam i trafiłam na obserwacje do szpitala.
              Żaden z ginekologów się zbytnio tym nie przejął i poza rozmową z neurologiem w
              szpitalu przetrzymano mnie 3 dni i tyle. Dziś kadrdiolog był ciężko zdziwiony
              (a w zasadzie mi nie uwierzył), że nie miałam wówczas zrobionego ekg. Wykrył
              naszczęście mało znaczacą wadę serca. Jakoś mnie to trochę dobiło, że w
              zasadzie nikt w szpitalu wówczas nie pofatygował się by wykonać chyba
              prozaiczne badanie. Teraz, po rozmowie z kardiologiem, wydaje mi sie jak
              najbardziej oczywiste zrobienie ekg w takiej sytuacji. kolejna nauczka na
              przyszłość, że trzeba być sobie samemu lekarzem...

              Częściowo w związku z powyższym chyba do porodu pojadę do wojewódzkiego (został
              mi miesiąc na podjęcie decyzji). Spotkała się kilka dni temu z Barbs, która
              wspomniała o lekarce, a w zasadzie o rzeźniku na wyspieńskiego. I jeszcze kilka
              rzeczy mi na wyspiańskiego nie pasuje...

              Trochę się wyżaliłam, więcej zanudzać Was nie będę.

              Pozdrawiam ciepło wszystkie Mamy i ich Pociechy
              Ania
              • e_rubi Re: 09.12.05, 15:51
                No niestety u nas sluzba zdrowia taka, ze najczesciej trzeba samemu sobie byc
                lekarzem...Dobrze, ze ta wada jest niegrozna.
                A Mikolajki minely bardzo sympatycznie...wykorzystalam moje dziecko
                marketingowo i ubrane w stroj mikolajka bylo ze mna w pracy i rozdawalo
                klientom cukierki smile
                Niedlugo wkleje fotki do galerii to zobaczycie jak slodko wygladalo.
                No i oczywiscie byla gora prezentow, bo to przeciez pierwszy Mikolaj Zoski smile
              • lechickachata Re: 12.12.05, 20:55
                Hej Aniu!
                Trochę zaniepokoiło mnie to o czym piszesz. Mam nadzieję, że to naprawdę nic
                groźnego. Trzymam mocno kciuki za Twoją "końcówkę" - w końcu chyba Ty na tym
                forum masz jako pierwsza kolejkę do wielkiego życiowego przełomu.
                Odpoczywaj słodko, wyśpij się, no i dbaj o zdrówko razy dwa.

                Pozdro!
                Gosia z Misią
            • e_rubi Re: pół roku minęło 09.12.05, 15:54
              rzeczywiscie dlugi ten Twoj synek. Zosiek przeszlo miesiac starsza a sporo
              mniejsza (70cm, 7800g).
              Nam jedzenie to jakos opornie wchodzi - Mloda najchetniej bylaby caly czas
              tylko na piersi...ale z tygodnia na tydzien jest lepiej...udaje nam sie wcisnac
              jej troszke zupki i odrobinke owocow.
              A nocki u nas raz lepsze raz gorsze...bywaly i takie ze wstawalam kilkanscie
              razy ale Mala najczescie budzi sie na cyca 2 razy. A dzis np tylko raz i sie
              wyspalam wprost nieprzyzwoicie smile
              Pozdrawiam cieplutko.
            • e_rubi Re: pół roku minęło 09.12.05, 16:05
              rzeczywiscie dlugi ten Twoj synek. Zosiek przeszlo miesiac starsza a sporo
              mniejsza (70cm, 7800g).
              Nam jedzenie to jakos opornie wchodzi - Mloda najchetniej bylaby caly czas
              tylko na piersi...ale z tygodnia na tydzien jest lepiej...udaje nam sie wcisnac
              jej troszke zupki i odrobinke owocow.
              A nocki u nas raz lepsze raz gorsze...bywaly i takie ze wstawalam kilkanscie
              razy ale Mala najczescie budzi sie na cyca 2 razy.
              • anbull Re: 13.12.05, 15:44
                >Hej Aniu!
                >Trochę zaniepokoiło mnie to o czym piszesz. Mam nadzieję, że to naprawdę nic
                >groźnego. Trzymam mocno kciuki za Twoją "końcówkę" - w końcu chyba Ty na tym
                >forum masz jako pierwsza kolejkę do wielkiego życiowego przełomu.
                >Odpoczywaj słodko, wyśpij się, no i dbaj o zdrówko razy dwa.

                >Pozdro!
                >Gosia z Misią

                cześć Gosiu i dzięki za miłe słowa,

                co do kargiolog, to stwierdził, że rodzić mogę więc za wiele o tym nie myślę,
                bo pewnych rzeczy nie przeskoczę, a kolejna kotrola i badania po porodzie.
                Najgorzej, że kardiolog chciał bym dostrczyła stare EKG, by mógł stwierdzić czy
                wada jest od urodzenia. I TU JEDNA UWAGA, MOŻE I WAM SIĘ TO PRZYDA - TRZYMAJCIE
                WYNIKI WSZYSTKOCH BADAŃ DZIECKA, BO NIE WIADOMO KIEDY SIĘ PRZYDADZĄ, oby nigdy!

                A co do kolejki to chyba faktycznie chyba jestem pierwsza "na kolejece". Sama
                nie wiem czy się juz bać.. tydzień temu juz napędziłam wszystkim w domu stracha
                i torbę do szpitala spakowałam (chyba za często słyszałam od lekarki, że
                wcześniej urodzę, teraz maluszek i jego domek odpowiada wielkością tygodniowi
                ciąży, więc chyba troszkę zwolnił tempo wzrostu).

                szkoda, że wątek ucichł i "nowe" mamy nie piszą, Wam się nie dziwie bo dziecko
                absorbuje czas i uwagę.

                pozdrawiam
                Ania

                ps
                A co u RApidy?? Ma ktoś jakieś wieści od Niej???


                • lechickachata Re: 14.12.05, 23:54
                  Hej!
                  To jak u mnie. Miesiąc przed terminem usłyszałam: "Moim zdaniem urodzi pani do
                  2 tygodni". No i co? Wywoływanie 2 tyg. po terminie. Nie słuchać takich gadek,
                  że będzie wcześniej, bo jak sama już wiem, że mała szansa, by się sprawdziło. A
                  Ewelina? Miała jeszcze ze 3 tygodnie do ternimu, wizyta kontrolna u lekarza OK,
                  a nad ranem się zaczęło. Nie myśleć o tym, nie słuchać co mówią. Będzie dobrze.
                  A co z Rapidą - no właśnie... Nie odezwała się chyba od czasu, gdy pisała, że
                  jedzie do Katowic do prokuratury zeznawać w wiadomej sprawie. Dziś podali, że
                  już wiedzą które dziecko było tym drugim nieszczęśnikiem na zdjęciach. Ma na
                  imię Paulina. Jeśli dobrze kojarzę, Rapida nie pochawaliła nam się imieniem
                  dzieciny, więc mam malutkie obawy... Ale pewnie nie. Rapido! Odezwij się.

                  Pozdrawiam,
                  Gosia
                  • berenika-27 Re: 15.12.05, 20:32
                    A o ile mnie pamięć nie myli to córeczka Rapidy ma na imię Marysia, ale nie
                    jestem pewna. Ale i tak mam nadzieję, że to nie jej dziecko musiało przeżyć ten
                    koszmar. Aż mnie trzęsie jak sobie o tym pomyślę. Nie piszę więcej bo idę spać.
                    Od ponad pół roku nie przespałam ani jednej całej nocy, od kiedy wróciłam do
                    pracy strasznie mi tego snu brakuje, padam na twarz.
                    Dobranoc.
                    • anbull Re: 16.12.05, 11:08
                      Berenika trzymaj się ciepło i postaraj się w miarę możliwości by ktoś Ci pomógł
                      przy dziecku, będziesz miała o wiele więcej przyjemności z obieki nad
                      Maluszkiem. Więcje mi do głowy nie przychodzi, bo sama doświadczenia nie mama.

                      Gosia fajnie, że posumowałaś wyznaczone termin porody u siebie i Eweliny z
                      faktycznymi terminami porodu. Też doszłam do wniosku, że lekarze swoje a natura
                      swoje, tym bardziej,że z usg wychodziły b. różne i nielogiczne dla mnie
                      pomiary. Staram się oszczędzać, by Maluszek posiedził jak najdłużej w swoim
                      dotychczasowym domku.

                      pozdrawiam
                      Ania
                      • anbull galeria zdjęć Zosi 16.12.05, 11:15
                        zobaczcie!

                        Ewelina dorzuciła nowe mikołajkowe zdjęcia, są super smile)
                        Taka mała ta Zosia a juz w pracy wink)
                      • e_rubi do anbull 16.12.05, 16:16
                        oszczedzaj sie, oszczedzaj
                        na pewno bedzie dobrze i Maluszek urodzi sie wtedy kiedy bedzie do tego
                        gotowy smile
                        zdecydowalas sie juz na szpital?
                        Pozdrowionka
                        • anbull Re: do anbull 17.12.05, 06:20
                          nie, nie wybrałam jeszcze szpitala. O każdym można usłyszeć dobre i złe opinie,
                          więc tym bardzej mam mętlik. Chyba najbardzej chciałmabym urodzić w wodzie
                          (powracam do pierwotnej myśli z początku ciąży), ale nie jestem przekonan czy
                          Szpital Wojewódzki ma wystarczające doświadczenie w odbieraniu takich porodów
                          (nigdzie też nie spotkałam się z opinią kobiety, która by tam rodziła właśnie w
                          wodzie).

                          pozdrawiam
                          Ania
                          • lechickachata Re: do anbull 17.12.05, 21:27
                            Hej!
                            Ja Ci nawet napiszę dlaczego nie znalazłaś takich relacji. Otóż rozmawiałam z
                            jedną poleconą położną z Wojewódzkiego, gdy się jeszcze zastanawiałam gdzie
                            rodzić. Zapytałam ją o porody w wodzie. A ona na to wyrecytowała mi listę chyba
                            z 10 przeciwwskazań (typu, że jak na KTG raz serduszko "krzywo" puknie to to
                            już jest przeciwwskazanie), dając mi do zrozumienia, że jak im się nie będzie
                            chciało to bez problemu znajdą najbzdurniejszy powód, by się od takiego porodu
                            wymigać (wiadomo - przy porodzie w wodzie personel musi się troszke więcej
                            postarać). A potem zaczęła przesłuchanie (podejrzliwym tonem) skąd u mnie
                            zainteresowanie takim akurat porodem. Już widziałam, że jeśli jakimś atutem
                            Wojewódzkiego była możliwość urodzenia w wodzie, to już w tym momencie atut
                            odpłynął gdzieś w siną dal.
                            Gdzieś też czytałam, że czasem nie chcą się zgadzać na poród w wodzie gdy jest
                            to pierwsze dziecko (uwaga ogólna, nie dotycząca akurat B-B).
                            A na pocieszenie - ze 3 lata temu w Wojewódzkim rodziła moja koleżanka, nie
                            planowała porodu w wodzie, a sami jej zaproponowali! Jakoś się nie zdecydowała,
                            ale gdyby chciała to dali jej taką możliwość. No i bądź tu mądry i pisz
                            wiersze...

                            Pozdrawiam!
                            Gosia
                            • rapida Jestem,jestem 19.12.05, 13:56
                              Kurczaki, rzeczywiście dawno mnie tu nie było, bo : po pierwsze odłaczyli mi
                              neostradę (tzn mój mąż)- chwilowo, ale i tak wystarczająco długo, po drugie mam
                              się uczyć, co wychodzi opornie, ale MUSZĘ, a po trzecie, no własnie co po
                              trzecie???? aha, no "trochę" roboty jest z tym moim małym "drańkiem". Tzn jako
                              wyrodna matka wywożę je rano do babci i zabieram popołudniem....i jeszcze śmiem
                              narezkać!!! Nie, nie nie!!! wiem, że mnie zlinczujecie, ale na serio muszę się
                              uczyć!!! a z nią nie ma jak! wczoraj na przykład cały dzień się nosiłysmy na
                              rękach, w związku z tym poszłam spac o 2 chcąc cokolwiek poczytać. Nocki są
                              cudowne!!!!!!!!!! budzi się rzadko, góra 2 razy??? zazwyczaj idzie spać koło
                              21, a wstaje około 3-4- ale za to z jakim rykiem???? nie ma cyca, więc trzeba
                              szybko wodę grzać, mleko mieszać, a maryś wyje jak syrena!!!! ale tylko butle
                              zobaczy zaraz spokój, mlaskanie i 10 minut dziecię śpi.
                              ale też zdarzają sie chwile czarne, np ostatnie 3 dni budzi się koło6-7 i
                              stęka, zapłacze głośno, napręży się, wyskoczy BĄCZYSKO, (że stary by się nie
                              powstydził)) i znów śpi. Ale to może nowe mleko??? Poza tym były koleczki,
                              takie po 10 minut, ale strachu na dobre parę dni. Poza tym jeździmy sobie co
                              chwile do katowic, do miliona innych lekarzy w bielsku, dziś byłysmy u
                              audiologa, bo poprzednie nie wyszło, za nic nie chciała zasnąć.......a dziś
                              spała i nawet wyszło! Gosiu a jak tam u Ciebie z uszkami???? czy już coś
                              wiadomo???? Zosia Mikołajka jest urocza!!! Moja gwiazda skończyła 3 miesiące,
                              waży 4700.... i jak tak dalej pójdzie, to aż strach pomysleć!!! I jest taka
                              kochana, śmieje się non stop i to do każdego, z każdym cos tam mruczy po
                              swojemu, tylko głowa ciężka i się podnosić nie chce, ale to ponoc normalne u
                              wcześniaków!
                              Kurczaki Ania uważaj na siebie!!!i trzymam kciuki za udany finish!! Witam tez
                              nową koleżankę, polecam Ligotę.........ha,ha,ha. Na pewno wiele pominęłam, ale
                              napisze znów. Tak na szczęście, to nie moje dziecko siedzialo w
                              kieszeni.......ale i tak jak pomyslę, że dzieki nim miała gronkowca, to ....
                              przez nie siedziała tak długo w szpitalu. No ale nic sie nie da zrobić!mam
                              nadzieję, że nie wrócą do pracy, a żaden sąd nie przyzna im kasy za zdjęcia
                              autorskie........choć walczy o to ich adwokat!!!szok
                              pozdrawiam wszystkich cieplutko, ale ładna pogoda, co nie???? buziaki,papapap
                              • e_rubi Re: Jestem,jestem 20.12.05, 15:47
                                Hej rapidko! Dobrze, ze sie odezwalas. Gwiazda rosnie jak na drozdzach - oj
                                bedziesz miala co nosic wink Ale to dobrze, niech nadrabia...
                                Zosiek raczej jest drobniutka ale za to bardzo silna. Nie chce pelzac ani
                                raczkowac, ale za to juz 2 razy wstala samodzielnie w swoim lozeczku.
                                Interesuje ja wylacznie wstawanie i stanie, bez przerwy kombinuje czego by sie
                                tu chwycic i za co podciagnac...a nie ma jeszcze 8miesiecy...
                            • e_rubi odnosnie porodu w wodzie 20.12.05, 15:43
                              to znajmoa polozna mowila, ze raczej ciezko o to w Wojewodzkim...mnoza
                              przeciwwskazania i generalnie sa niechetni do takich pomyslow. No i pomimo
                              porodu w wodzie i tak nacinaja...wiec troche bezsensu.
                              A ja siedzialam w wannie wiekszosc porodu (duuza ulga), wylazlam na lozko juz
                              prawie na samo parcie i po 20 min byla juz Zoska.
                              • anbull Re: odnosnie porodu w wodzie 28.12.05, 07:16
                                Trochę, mnie zmartwiłyście tymi informacjami, że są niechętni to odbierania
                                takich porodów (wcześniej Gosia też tak napisała), cóż pożyjemy zobaczymy...
                                Dalej nie wiem gdzie pojadę rodzić i to jest chyba najgorsze, to moje
                                niezdecydowanie.

                                Brzuszek już się obniżył i czuję jak mały obija mi kości miednicy, już mi się
                                chodzić nie chce, bo ciągle czuję jak napiera na podbrzusze. Chciałabym by
                                wytrzymał do nowego roku.
                                Ania

                                P.s.
                                dzięki Gosiu z życzenia świąteczne, ja się nie dorwałam do komputera przed
                                świętami.
                              • anbull Re: odnosnie porodu w wodzie 28.12.05, 07:17
                                Trochę, mnie zmartwiłyście informacjami, że są niechętni to odbierania takich
                                porodów (wcześniej Gosia też tak napisała), cóż pożyjemy zobaczymy... zreszta i
                                tak dalej nie wiem gdzie pojadę rodzić i to jest chyba najgorsze, to moje
                                niezdecydowanie.

                                Brzuszek już się obniżył i czuję jak mały obija mi kości miednicy, już mi się
                                chodzić nie chce, bo ciągle czuję jak napiera na podbrzusze. Chciałabym by
                                wytrzymał do nowego roku.
                                Ania

                                P.s.
                                dzięki Gosiu z życzenia świąteczne, ja się nie dorwałam do komputera przed
                                świętami.
                                • lechickachata Re: odnosnie porodu w wodzie 28.12.05, 23:54
                                  Hej!
                                  I już po Świętach...
                                  Piszesz, że brzuszek się obniżył. Fajnie sobie przypomnieć o tych wydarzeniach,
                                  które już bardzo konkretnie przypominają, że to już niedługo. Szczególnie gdy
                                  się samemu tego nie doświadczyło... Rodziłam, a brzuch dalej był wysoko!
                                  Haha, tak to bywa.

                                  Pozdro,
                                  Gosia
                            • e_rubi do Gosi 20.12.05, 19:51
                              Gosia co slychac? Jak tam Misia? Na Maju tez o Ciebie pytaja - zagladnij jak
                              znakdziesz chwilke smile
                              Buziaki
                              • lechickachata Re: do Gosi 23.12.05, 00:20

                                Hej!
                                U nas wszystko OK. Trochę byłyśmy zaniepokojone brakiem przyrostu wagi (od
                                połowy października do końca listopada nieustające 6100 g), ale mała dostała
                                nowe żarełko i po 2 tygodniach od razu podskoczyło o 700g! Jeszcze do połowy
                                stycznia będzie na tuczu (Humana z MCT - cokolwiek to znaczy), już się wyraźnie
                                zaokrągliła, a potem stopniowe przechodznie na "normalną" Humanę (najwyraźniej
                                Bebiko jej nie leżało).
                                A poza tym mam sporo roboty, do tego 10-letni komp z modemowym połączeniem -
                                odechciewa się wszystkiego na starcie. ALE! od przyszłego tygodnia będzie
                                uruchomiona neostrada (wreszcie zmienili centralkę), więc wreszcie będę miała
                                okazję trochę poszaleć.

                                Od razu składam Wam wszystkim moc serdeczności na Święta i Nowy Roczek.
                                Trzymajmy się tu razem, szczęśliwie z potomstwem, i to jak najdłuuuużej!

                                Całuski,
                                Gosia
                                • lechickachata Re: jeszcze parę słów 23.12.05, 00:32
                                  No to jeszcze parę słów, bo pisząc na majówkowym mi się przypomniało.
                                  Wspominasz, że Zosia chce stać i nawet jej sie to udaje. Miś podobnie. Ciężko
                                  ją posadzić, bo od razu prostuje nogi i usiłuje stać. W łóżeczku nie miała
                                  okazji wstać, bo zasypia u mnie w łóżku (ach, te niedobre przyzwyczajenia) i
                                  śpiącą zanoszę ja do łóżeczka. Gdy mnie nad ranem budzi to też od razu zabieram
                                  ją do siebie, żeby nie musieć na wpół śpiąco z nią się przemieszczać tam i z
                                  powrotem. W ciągu dnia nie daję jej do łóżeczka, bo bryka sobie na podłodze na
                                  materacykach, a z materacyka nie ma na razie szansy wstać. Aha, no i pełzanie
                                  jej już właśnie na materacach nieźle wychodzi, choć najlepiej z wszystkiego
                                  udaje się zpełzywanie na dywan i brykanie na twardej podłodze (dziwne
                                  upodobania maja dzieci).
                                  Drugi temat, a właściwie brak tematu to ząbki. Napisz czy Zosia ma już zęby, bo
                                  u nas coś powoli się zanosi i nic więcej.

                                  To tyle.
                                  Papa,
                                  Gosia
                                  • e_rubi Re: jeszcze parę słów 23.12.05, 16:29
                                    Zoskowi zeby wylazly ponad tydzien temu smile Oj ciezko bylo, do tego wszystkiego
                                    katar sie paskudny przyplatal sad Na dodatek Zoska weszla w okres lekow
                                    separacyjnych i wyje jak dzika jak tylko znikam jej z oczu, po tylu miesiacach
                                    odmowila (bardzo kategorycznie) samodzielnego zasypiania, przesypiania nocy i
                                    bawienia sie samej. Zasypia tylko przy piersi, w czasie dziennych drzemek budzi
                                    sie kilka razy, by sprawdzic czy jestem i czy moje piersi na pewno tez, nie
                                    wspominam juz o nockach...Jestem uziemiona w domu z Mala non stop na rekach!
                                  • e_rubi Re: jeszcze parę słów 23.12.05, 16:30
                                    Aha i jeszcze...
                                    Zoska podciaga sie za wszystko co sie znajdzie w zasiegu jej raczek, za moje
                                    wlosy, guziki od swetra, klamke od okna, uchwyty od szuflad itp itd. W lozeczku
                                    wstala 2 razy, a ja wlasciwie tez jej nie daje do lozeczka oprocz spania. Tylko
                                    jak ukladam ciuchy u niej w pokoju. Bawi sie na podlodze albo w kojcu w kuchni.
                                    Pelzac umie ale niecierpi. Od urodzenia nie lubi lezec na brzuchu. Interesuje
                                    ja wylacznie stanie na nozkach i chodzenie jak sie ja trzyma za rece.
                                    • lechickachata Re: jeszcze parę słów 28.12.05, 23:52
                                      Te nasze córy to chyba siostry! Miś też od małego nie chciała leżeć na brzuchu,
                                      a teraz to tylko stać na nóżkach i stać! Czasem naprawdę ciężko ją namówić,
                                      żeby siadła, bo prostuje sztywno nogi i chce stać. A ty matko umęczona walcz...
                                      Piszesz, że ciężko. Rzeczywiście. U nas cycuś przeszedł do historii, zresztą na
                                      życzenie dziecka, więc chociaż to bezproblemowo przeszło. Podobnie jak Zosia,
                                      zrobiła się ostatnio wyczulona na brak obecności opiekuna w pobliżu, trochę
                                      trudniej ją uśpić, ale ogólnie jest spoko. A te ząbki... Ja też miałam późno,
                                      więc cierpliwie czekamy. Mam wrażenie, że zaczyna więcej szukać okazji do
                                      pogryzienia czegoś, dziąsła jakby bielsze, ale czy to pierwszy raz...?

                                      Pozdrowienia,
                                      trzymajcie się

                                      Gosia
                                      • berenika-27 Re: jeszcze parę słów 29.12.05, 21:20
                                        jak Wam świeta minęły?
                                        ja wróciłam bardziej zmęczona niż wyjeżdzałam. moze to zmiana miejsca tak
                                        wpłynęła na moje dziecko, ale w nocy musiałam wstawać do niego po kilkanaście
                                        razy. A i tak nie spał dłużej niż do 6 rano. I nie zwracał uwagi na to że
                                        święta, że rodzina chce pospać. A może to przez zęby? jeszcze ich nie widać ale
                                        Mateusz potwornie się ślini i gryzie. Jednego wieczoru to nawet pogryzł mi
                                        brodawki, co mu się do tej pory nigdy nioe zdażyło. Mam nadzieję że wkrótce te
                                        zęby wyjdą i na jakiś czas będzie spokój.
                                        Gosiu, jak ja ci zazdroszczę że odstawiłaś już Misię od piersi! Jak to
                                        zrobiłaś? Ja już powoli chcę kończyć karmić ale dziecko mi nie pozwala. Domaga
                                        się piersi w nocy, przed zaśnięciem i po moim powrocie z pracy. Jak mu nie daję
                                        to wpada w rozpaczliwy płacz. No i niestetty nauczył się zasypiać przy piersi.

                                        Silne te Wasze dziewczyny! Mateusz dopiero zaczyna siedzieć choć sam nie siada
                                        a do stania jeszcze mu daleko. powoli kombinuje jak by tu popełzać i strasznie
                                        się przy tym denerwuje.
                                        A w święta pierwszy raz dałam Mateuszowi mięsko, oczywiście ze słoiczka. Mam
                                        wrażenie że nawet nie zauważył zmiany. Moje dziecko jak do tej pory je i pije
                                        wszystko z ogromnym apetytem i nawet sam próbuje jeść łyzeczką.

                                        Pozdrawiam
                                        • lechickachata Re: Bereniko! 29.12.05, 22:00
                                          Hej!
                                          Istotnie - odstawienie przeszło bezboleśnie dla nas obu. Mała od początku była
                                          dokarmiana, bo miałam trochę za mało pokarmu i nie udało mi się nigdy na tyle
                                          zwiększyć produkcji, by była tylko na cycu. Dzięki temu od razu równie dobrze
                                          tolerowała butlę. A że była chucherkiem od początku, a z wiekiem coraz
                                          bardziej, zaczęłam w nią "ładować" coraz większe ilości jedzenia z butli (bo a
                                          nuż mojego miała za mało?). No i tak się stało z czasem, że miałam stopniowo
                                          coraz mniej pokarmu, a dziecko najadało się butlą. Gdy wybiło pół roczku,
                                          sytuacja rozwiązała się sama. Całkowicie bezboleśnie dla obu stron.
                                          Taka to była metoda.
                                          U Ciebie nie będzie chyba tak łatwo, ale trzymam kciuki,

                                          Gosia
                                          • rapida a mój szkrab ma już 5100.... 30.12.05, 12:15
                                            Witam poświatecznie bardzo ciepło ale i bardzo śniegowo!!! bo sypie i
                                            sypie....i chyba nas zasypie.
                                            Maryś urodziła się z zębem, wypadl szybko, ale za to pojawił sie juz
                                            drugi...., dziąsła białe, pcha wszystko do buzi (tz. ręce i wszelkie "szmaty")
                                            bo niestety jeszcze nic samodzielnie nie łapie jeżeli chodzi o ,ślinotok ma
                                            taki, że pewnie wyjda zaraz wszystkie. Ja miałam 9 m-cy i wszystkie zęby w
                                            buzieńce, więc pewnie mój dzidziuś odziedziczy po mnie ta przypadłość.
                                            Poza tym idzie jak burza ma już 5100 i rozmiar 62 jest za mały.....hurrrrra, a
                                            pamietam jak niedawo szukałam rozmiaru 50 i gnalam do H&M, bo tylko tam były
                                            rozmiary dla krasnali... przerzuciła się na nutramigen i pieknie go je,
                                            wcześniej jadla bebilon pepti, wieczorem dostaje jezcze łyżeczkę kleiku do
                                            mleczka, dzięki czemu śpi jeszcze dłużej....jak ja ja kocham za to!!! je też
                                            już jabłuszka i soczek popija, lekarz się zgodził!!!!
                                            ruchowo jednak jest słaba, ręce tzn dłonie już rozprostowała ładnie i nie ma
                                            juz tego odruchu zaciskania pięści (to ponoc normalne), nie chce jednak dźwigać
                                            głowy, ciężka jest nadal, choc ćwiczymy i ćwiczymy. Ale pan doktor powiedzial,
                                            że postępy widoczne są i już tylko miesiąc jej brakuje do nadgonienia!!!!
                                            właśnie się obudziła i juz lecę do zabawy..... uwielbia leżeć w tej "magicznej"
                                            zabawce mata jakaś tam???? i przebiera czym się da i piszczy i coś tam
                                            gaworzy....fajne to! i takie zajmujące!!!!!!!!!
                                            pozdawiam cieplutko, życząc wszystkiego naj,naj w nowym roczku,papapap
                                            • lechickachata Re: a mój szkrab ma już 5100.... 30.12.05, 19:57
                                              Super Maryś!
                                              Tak dalej trzymać. Dzielne to Twoje potomstwo, Rapido. Świetne rzeczy piszesz.
                                              A ta moja zanosi się na niezłego chuligana - wciąż tylko się rozgląda gdzie coś
                                              spsocić. A jak nie szuka rozrywek to się zaczyna koncert: dadada, tatata,
                                              asiopiolalalo... Ciekawe o czym tak rozprawia...?

                                              Pozdro!
                                              Gosia
                                              • anbull Re: a mój szkrab ma już 5100.... 31.12.05, 11:20
                                                Jak to przyjemnie czytać dobre informację Rapido smile) Marysia to już chyba w
                                                takim razie ładny "klocuszek" smile) jak na swój wiek? i jeszcze tylko miesiąc do
                                                nadgonienie to już nie tak wiele.

                                                Ja już nie mogę się doczekać swojego szkraba, już odliczam dni. Wczoraj
                                                odwiedziłam szpital wojewódzki, odniosłam bardzo pozytywne wrażenie. Dziś
                                                odczuwam dodatkowy zastrzyk energii i może nawet coś poćwiczę, bo na spacer
                                                nikt ze mną nie chce iść sad(, a tak ładnie na zewnątrz.

                                                Bawcie się dziś szampańsko, a przyszłym roku wszystkiego naj, naj dla Was i
                                                Waszych Rodzin.
                                                Do siego roku!

                                                Ania

                                            • lechickachata Na ten Nowy Roczek 01.01.06, 01:20
                                              A więc - raz jeszcze wszystkiego dobrego! Dużo zdrówka i cierpliwości. Teraz
                                              szczególnie trzymam kciuki za Anię - niech wszystko się super ułoży.

                                              A jeśli chcecie zobaczyć wigiliujące Gosię z Misią to zajrzyjcie tu:
                                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=25298151&a=34218495
                                              Pozdrowienia!
                                              Gosia
                                              • berenika-27 Re: Na ten Nowy Roczek 01.01.06, 21:23
                                                dołączam się do życzeń. Najlepszego w nowym roku!!!

                                                Jak wasze dzieci zniosły odgłosy petard? Przewidując ciężką noc wzięłam
                                                Mateusza do nas do łóżka ale i to nie pomogło. wybudził się i strasznie
                                                popłakał. No i był to pierwszy od kilkunastu lat sylwester którego poszliśmy
                                                spać o 23 i przespaliśmy północ (tzn obudziły nas petardy)Mam nadzieję że wasze
                                                dzieci lepiej zniosły tamtą noc.
                                                pozdrawiam
                                                • lechickachata Re: Na ten Nowy Roczek 01.01.06, 21:50
                                                  Hej!
                                                  U nas w tym roku wyjątkowo spokojnie przeszła faza "wystrzałowa". Miśka
                                                  obudziła się o 00.20, ale to normalna dla niej pora krótkiego przebudzenia i
                                                  małego jedzonka. Już się zastanawiam jak ją tego oduczyć, bo przecież wiecznie
                                                  nie będzie dojadać nocą. Ciekawe, że gdy przed snem była karmiona piersią (a
                                                  pokarmu zwykle nie miałam zbyt dużo) to przesypiała całą noc, a na dużej butli
                                                  jej się to nie udaje. Jednak żarełko mamy to jest to...

                                                  Pozdrowienia,
                                                  Gosia
    • kaaari Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 02.01.06, 10:22
      Hej
      Trafiłam tu przez przypadek ,dzięki mailowi jednej z Was(szkoda ,że tak póżno)
      Mam termin na 8 luty (to z miesiączki) a z rozmiarów mojego maleństwa na 24
      styczeń.
      Nie mogę się już doczekać.
      Buziaki.
      Karina
      • lechickachata Cześć Karino! 02.01.06, 14:13
        Wspaniale, że odzywa się przyszła mama! Tak to się tutaj jakoś stało, że ze
        stałych bywalczyń, z samych przyszłych mam, została Ania z terminem
        styczniowym, a pozostałe już są mamami. Trzeba nam tu świeżej, ciężarnej krwi,
        więc napisz nam coś więcej o sobie. Gdzie będziesz rodzić, czy znasz płeć
        dziecka, jak się czujesz, czym się w życiu zajmujesz... A my powspominamy
        i w razie potrzeby obdarujemy wsparciem.

        Pozdrowienia,
        Gosia
        • kaaari Re: Cześć Karino! 02.01.06, 14:41
          Witam ponownie
          To moje drugie dziecko. Córeczka Julia ma już 3,5 roku.
          Tym razem ma być chłopak - damy mu na imię Axel.
          Zdecydowałam się na poród w Wojewódzkim.
          Niestety tą ciążę znoszę dużo gorzej niż pierwszą - praktycznie od początku
          jestem na zwolnieniu.
          W mojej pracy po prostu nie da się pracować w ciąży - jestem zatrudniona w
          jednym z bielskich supermarketów.
          Cierpliwie odliczam dni do końca, we czwartek idę "w odwiedziny" do mojej ginki.
          Mam nadzieję ,że młody zaczyna się odwracać bo chciałabym żeby już był na
          świecie.
          :o)
          • lechickachata Re: Cześć Karino! 02.01.06, 14:54
            Widzę, że jesteś ciekawym "przypadkiem" - zwykle kobiety gorzej przechodzą
            ciążę z dziewczynką (jest taka tendencja), a tu odwrotnie. No i nie jesteś
            (uwaga! koszmarne słowo!) pierwiastką, więc ciążowe i porodowe klimaty są Ci
            już znane (choć chyba za każdym razem jest inaczej).
            Melduj nam jak się sprawy mają, a my będziemy trzymać kciuki.
            Pozdro,
            Gosia
            • anbull Re: Cześć Karino! 02.01.06, 16:51
              O jak miło, nowa osoba na forum. Witam serdecznie! Mam nadzieję, że będziesz tu
              zaglądać, chociaż co jakiś czas.

              Po dzisiejszej wizycie u lekarza niewiele się dowiedziałam. Liczyłam na usg i
              podanie wagi małego, ale niestety. tylko pomarudzić bym Wam mogła więc znikam.

              Pozdrawiam
              Ania

              p.s.
              Gosiu, Twoja Michalina wygląda na kruszynkę. Z drugiej strony porównuję jednie
              z Zosią, a ona jest starsza.

              A co do koszmarnych słów to poza pierwiastą, dokładam jeszcze położnicę i
              ciężarną. Jak dla mnie ochyda, fuj..
          • e_rubi Witaj Karino :-) 02.01.06, 18:04
            Fajnie, ze do nas dolaczysz.

            A wszystkim Dziewczynom zycze wszystkiego najlepszego w Nowym Roku :-0

            Balowalyscie gdzies na sylwestra? My mielismy domowa imprezke, znajomi u nas
            byli i bylo bardzo sympatycznie. Zosiek Sylwestra przespala, nawet wystrzaly
            petard jej nie obudzily, pobudki zrobila sobie o swojej zwyklej porze czyli o 2.
            Niestety juz o 6 rano byla wyspana...a my tak niekoniecznie i bylo ciezko.

            Pozdrawiam Was wszystkie cieplutko.
            Rapido, bardzo sie ciesze, ze Marys tak dobrze sie rozwija i zapalem goni
            rowiesnikow smile
            • lechickachata Racja, Aniu - brrr... 02.01.06, 21:30
              Faktycznie - położnica brzmi tragicznie; ciężarna jakoś jeszcze przechodzi.
              Aha, gryzie mnie jeszcze słowo płód - jakoś tak obco i przedmiotowo.

              A co do Sylwka - ja siedziałam w domu w rodzicami/dziadkami. Tatuś, niestety
              był nieobecny. Gdy "normalni ludzie" świętują, muzycy pracują. Tak to już jest.
              Teraz sezon koncertowy w pełni, więc wyjechał zaraz po Świętach i wróci dopiero
              w połowie stycznia (zabawia - jak mawia - krzyżaków, czyli Niemców, w wieku
              zwykle agonalnym ;o)

              Pozdro!
              Gosia
              • anbull Re: Racja, Aniu - brrr... 03.01.06, 12:29
                lechickachata napisała:

                > Faktycznie - położnica brzmi tragicznie; ciężarna jakoś jeszcze przechodzi.
                > Aha, gryzie mnie jeszcze słowo płód - jakoś tak obco i przedmiotowo.

                te określenia to chyba ze dalekiego średniowiecza, albo odległych cywilizacji wink


                > A co do Sylwka - ja siedziałam w domu w rodzicami/dziadkami. Tatuś, niestety
                > był nieobecny. Gdy "normalni ludzie" świętują, muzycy pracują. Tak to już
                jest.
                >
                > Teraz sezon koncertowy w pełni, więc wyjechał zaraz po Świętach i wróci
                dopiero
                >
                > w połowie stycznia (zabawia - jak mawia - krzyżaków, czyli Niemców, w wieku
                > zwykle agonalnym ;o)


                Pamiętam jak w drugiej klasie podstawówki nauczycielka brała nas na koncerty
                muzyki poważnej, teraz wspominam to z rozżewnieniem i chętnie na taki koncert
                bym się wybrała. (bo chyba chodzi o koncerty muzyki poważnej w przypadku
                Twojego Męża??)



                • lechickachata Re: Racja, Aniu - brrr... 03.01.06, 21:46
                  Tak, chodzi o koncerty muzyki poważnej, choć w sezonie karnawałowym są to
                  bardziej koncerty muzyki niepoważnej, bo lecą takie tam różne uwerturki,
                  poleczki i tzw. walcycki. ;o)

                  Gosia
      • kiniabb Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 06.01.06, 12:25
        Witam smile
        Ja też tu trafiłam przez przypadek i widze że moge się tu wiele
        dowiedzieć.Zaczęłam czytać od początku ale jest tego duuuuuuuuuuużo smile
        A termin mam na 22 marca więc jeszcze troszke mi zostało.Dzidzia szaleje w
        brzuszku i prawdopodobnie będzie to dziewczynka bo lekarz nie wiedział klejnocikówwink
        A chodze do dr.Kastelik, prze fajna babkawink
        Pozdrawiam wszytkie przyszłe jak i obecne mamy smile
        Kinga
        • 18062005kl Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 11.01.06, 18:49
          Czesc dziewczyny pisalam juz do was ale jakies dwa miesice temu!jestem z Żywca
          i termin mam na 12 kwietnia.rodzic bede chyba w eskulapie ale niestety nigdzie
          nie moge sie za duzo o tej klinicesad A i jeszcze ostatnio dowiedzielismy sie ze
          bedzie chlopiecsmileteraz tylko problem z imieniem!
          pozdrowionka
          Kasia
    • kaaari Pierwszy fałszywy alarm 03.01.06, 10:15
      Wczoraj wyszłam na pooooowoooolutki spacerek.
      Po wdrapaniu się na trzecie piętro miałam skurcz - jaden ,ale jaki.
      Przypomniał mi jak boli cud narodzin.
      • anbull Re: Pierwszy fałszywy alarm 03.01.06, 12:42
        Musisz jeszcze trochę się pooszczedzać, bo do terminu masz jeszcze troszkę. Mi
        zostało 11-13 dni i niestety symptomy porodu znacznie osłabły. Mój Mały po
        świetach był ładnie główka ustawiony i, co prawda, trochę mi dokuczał, ale
        lepsze już to niż główka goniąca z jednej na drugą stronę brzuszka.Chciałabym
        mieć to już za sobą. Chyba samego porodu nie boję się jakoś bardzo. Wększe
        obawy do okresu poporodowego. Czy dam sobie radę, czy będę miała siłę i
        CIREPLIWOŚĆ!! Mam nadzieję, żę będzie dobrze.

        pozdrawiam
        Ania
        • lechickachata Re: Pierwszy fałszywy alarm 03.01.06, 21:49
          Wiecie co - coś mi się widzi, że na tym forum za chwilę już naprawdę same mamy
          zostaną. Chyba trzeba będzie się przenieść z tego "W oczekiwaniu"...

          Gosia
          • madida Re: Pierwszy fałszywy alarm 04.01.06, 11:22
            Witajcie !

            Spokojnie -ja dopiero zaczynam (10 tydz.ciązy) więc jakby co będe kontynuować.
            Pozdrawiam Wszystkie Bielszczanki.

            Magda.
            • lechickachata Re: Pierwszy fałszywy alarm 04.01.06, 19:59
              Suuuuuuper!
              Madziu - powodzenia!
              Gosia
              • anbull Re: Pierwszy fałszywy alarm 05.01.06, 09:41
                Cześć Magda, witaj w bielskim wątku!
                dzieki nowym ciężaróweczką to nigdy nie przjdziemy dalej smile), np. do
                niemowlaków. Ale historia tego watku jest na tyle bogata, że z druiej strony
                szkoda by było. Przyszłe mamy mogą duzo ciekawych rzeczy tu znaleźć dzięki
                Wam!!, tym, które macie już swoje pociechy i niestety mniej czasu na forumowe
                pogaduchy. Szkoda, że tu tak ciężko trafić. Z "ciąży i porodu" było znacznie
                łatwiej.

                Ania
    • anbull laktator 03.01.06, 15:03
      Wiem , żę temat poruszany wiele razy na różnych forach, ale jeszcze chcę Was
      zapytać:
      1- przydał się Wam w szpitalu przy nawale, zastojach itp.?
      2- uzywacie/używałyście mechanicznych czy elektrycznych? a jak mechanicznego to
      jaki model?

      Ja już się pogubiałam i mam mętlik. Wcześniej chciałam kupić przed porodem,
      byłam zdecydowana i wiedziałam, że wrócę po jakimś pół roku do pracy, a teraz
      dużo się zmieniło i raczej mało prawdopodobne bym potrzebowała jakiegoś super
      sprzętuwink, bo raczej przyda się sporadycznie.

      Muszę się w końcu na coś zdecydować.
      Ania
      • lechickachata Re: laktator 03.01.06, 21:55
        Aniu!
        Chciałabym pomóc, ale niewiele mogę. W szpitalu nie używałam laktatora.
        Pojęcie "nawał" jest mi całkowicie obce. W domu laktatora używałam
        sporadycznie, w sytuacjach gdy wyraźnie spadała mi ilość pokarmu (tak bywało
        przez sztuczne dokarmianie) - nieźle potrafił pomóc. Używałam
        laktatora "unplugged" Avent Isis - spoko zabawka; czasem posługiwałam się też
        dzieckiem ;o)
        Jeśli urodzisz naturalnie to pewnie dużo lepiej ułoży Ci się sytuacja z
        pokarmem i prawdopodobnie będziesz używać laktatora do innych celów, niż ja.
        Najlepiej niech się wypowie jeszcze jakaś mama, która nie miała cesarki.

        Trzymaj się cieplutko,
        Gosia
      • kaaari Re: laktator 05.01.06, 09:54
        Mam ten sam problem co Ty.
        Przy Julce nie stosowałam laktatora bo uważałam ,że nie jest mi potrzebny.
        Przypłaciłam to dwoma zastojami-nikomu tego nie życzę.
        Nastawiłam się na ewentualne wypożyczenie elektrycznego z poradni
        laktacyjnej, ale z tego co wiem to się nie bardzo opłaca bo
        trzeba sobie końcówke dokupić.
        Może uda mi się znaleźć kogoś kto tanio sprzeda taki laktator.
        Na pewno przyda się w sytuacji "awaryjnej".
        Nie wyobrażam sobie wyciskania znowu cyca do szklanki.
        • anbull Re: laktator 05.01.06, 11:31
          Myślałam, że w szpitalu można pożyczyć "cały" sprzęt, a nie tylko pompę
          elektryczną, bo tak to się chyba nazywa.

          Na dzień dzisiejszy nastawiam się na ewentualny zakup w aptece w szpitalu, jak
          będę potrzebować, jakiegoś prostego laktatora, do którego można butelkę
          przykręcić. Mam nadzieję, że nie przepłacę za bardzo.

          Ania
          • anbull Re: laktator 05.01.06, 11:38
            tylko pytanie czy ręczny się sprawdzi na początek? czy będzie wystarczająco
            wydajny?
          • berenika-27 Re: laktator 05.01.06, 21:39
            Jeśli zamierzasz rodzić w wojewódzkim to tam na miejscu położna z poradni
            laktacyjnej sprzedaje laktatory MEDELA. Ja sobie u niej taki kupiłam-ręczny za
            60 zł i dało się go podłączyć do pompy. Pasują do niego też butelki. Ja miałam
            cesarkę a dziecko wylądowało po porodzie na patologii noworodków i dlatego
            laktator był mi niezbędny. choć nie ominęły mnie problemy i kilka wizyt w
            poradni laktacyjnej. A na dłuższą metę to chyba lepszy jest elektryczny. Nie
            wyobrażam sobie regularnie, kilka razy dziennie odciągać ręcznym.
            Pozdrawiam
          • anbull Re: laktator 06.01.06, 14:45
            po CC elektryczny to chyba wręcz konieczność. Jakość wcześniej tego nie
            uzwględniałam, ale zgadzam sie z Tobą.
            Dzięki za odpowiedź.

            Pozdrawiam
            Ania
            • barbs Re: laktator 10.01.06, 12:29
              Krótka notka dot. laktatorów - odciągnęłam i nadal odciągam litry mleka - nie
              przesadzam - od stycznia jestem w pracy a w domu ani grama mleka w proszku,
              przy starszym też przez 3 miesiace wychodziłam na jedno karmienie a na drugie
              dzień w dzień odciągałam - miałam do dyspozycji laktator Aventu, ale zupełnie
              nie mogłam się do niego przekonać. Dla mnie nie ma jak własne ręce - są chyba
              jednak najefektywniejsze. Myślę, że warto chociaż sprobować - kupić można w
              każdej chwili, ale po co wydawać kasę skoro naprawdę świetnie można sobie
              poradzić bez? A pieniądze przydadzą się na jedną z setek innych rzeczy
              niezbędnych po porodzie smile
              PS. Ciekawe jak tam Annbull - ona już prawie w terminie...?
      • e_rubi Przydal sie, przydal :-) 13.01.06, 16:01
        bez niego piersi by mi wybuchly!
        Pokarmu mialam full od razu (nigdy wczesniej ani juz nigdy pozniej nie mialam
        takich piersi) a Zosiek ciagle spala i spala. Ssala tylko troszke. Odciagalam
        po trochu co 2-3 godz i zawsze przed karmieniem jej, by mogla latwiej uchwycic
        piers. Mialam dwa: avetn reczny i Medela mini eletric. Oba OK. ale ten drugi to
        rewelacja.
    • kaaari Zdaję relację 05.01.06, 18:39
      Okrrrrropny miałam dziś dzień.
      Przed południem zadzwoniła do mnie personalna. Do wczoraj miałam L4 a od dziś
      miałam zacząć wybierać stary urlop. Powiadomiła mnie że nie dostanę urlopu bo
      nie mam zdolności do pracy. Na L4 dalej nie mam co liczyć bo do jutra "dobijam"
      do 182 dni po których muszę mieć świadczenie rehabilitacyjne.
      Jedyne wyjście z sytuacji to opieka nad Julką, żeby jakoś dociągnąć do porodu.
      Mogę jeszcze 2 tygodnie przed PTP wziąć macierzyński.
      Chyba że z tych nerwów zaraz urodzę.
      Byłam dziś u gin.
      Młody jest już ułożony główką na dół i waży 3100- więc na upartego poradziłby
      sobie na świecie.

      Polityka prorodzinna-idż kobieto rodzić dzieci a my Ci rzucimy kłody pod nogi-
      WRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRRR

      Miałam nadzieję że sobie jutro poleniuchuję ale niestety czeka mnie wycieczka
      do pediatry.
      • lechickachata Re: Zdaję relację 05.01.06, 22:11
        Taaaak, biurokracja zawsze dobije człowieka w najmniej odpowiednim momencie.
        Pozałatwiaj to szybko i ryp! do wyra. Choć wiadomo - jest już jedna malutka w
        domu, więc tak bardzo na zapas sobie teraz nie poleżysz.
        Trzymaj się,
        Gosia
        • anbull Re: Zdaję relację 06.01.06, 10:54
          TO CIĘ W PORĘ POINFORMOWALI!!!

          oj nie zazdroszczę!!

          pozdrawiam
          Ania
      • kiniabb Witam :) 06.01.06, 14:04
        Trafiłam przez przypadek i widze że moge się tu wiele
        dowiedzieć.Zaczęłam czytać od początku ale jest tego duuuuuuuuuuużo smile
        A termin mam na 22 marca więc jeszcze troszke mi zostało.Dzidzia szaleje w
        brzuszku i prawdopodobnie będzie to dziewczynka bo lekarz nie wiedział klejnocikówwink
        A chodze do dr.Kastelik, prze fajna babkawink
        Pozdrawiam wszytkie przyszłe jak i obecne mamy smile
        Kinga
        • lechickachata Re: Witam :) 06.01.06, 14:14
          Cześć!
          Widzę, że bielskie ciężarówki zaglądają do nas i to jest świetna wiadomość.
          Wątek ma szansę zachować swój "profil".
          Witamy Cię, Kinga. Pisz co słychać.

          Pozdro,
          Gosia
        • anbull Re: Witam :) 06.01.06, 15:01
          cześc Kinga,

          Historia tego wątku jest naprawdę bogata. Obecne mamy, mówiąc kolokwialnie,
          odwaliły kawał dobrej roborty!!

          Co do doktor Kastelik to również mogę ją polecić, jak tylko ma jakiekolwiek
          wątpliwości to od razu sprawdza i nie odwleka sprawy. A gdzie do niej chodzisz,
          bo chyba w trzech miejscach przyjmuje. Pytam, bo jestem ciekawa, czy w którymś
          gabinecie robi USg "od ręki".

          pozdrawiam
          Ania
          • kiniabb Re: Witam :) 06.01.06, 20:52
            Ja chodze do niej do Beskidzkiego Centrum Medycznego,bo wiem ze przyjmuje
            jeszcze na Komorowickiej ale w Beskidzim jakoś tak przytulniej winkZresztą od
            dawna chodze do Kastelikowej.I jest tam usg ale nie wiem czy ona robi.Tylko inny
            położnik.Za opłatą ci chyba zrobi "od ręki".Niewiem Aniu musiałabyś tam
            zadzwonić.I jeszcze jedna kwestia:
            chodzi o poród, bo zdecydowałam się że na Wyspiańskiego.Tylko co tam mam wziąc
            ze sobą jak pójde rodzić.Chodzi mi o rzeczy dla siebie i kruszynki.
            Pozdrowionka
            • anbull szpital na ul.Wyspański 07.01.06, 12:56
              Na Wyspiańskiego chodziłąm do szkoły rodzenia, więc mam wmiarę dobre informacje
              co wziąźć ze sobą do szpitala:

              - dla dziecka nie potrzebujesz nic, jedynie ciuszki na wyjście. Położna (co
              prawda z Wojewódzkiego) doradzała jednorazowe pieluszki na noc i wilgotne
              chusteczki do pupy.

              - dla siebie: podkłady jednorazowe na łóżko, pieluszki bella/podpaski (szpital
              daje jedynie lignignię); środki przeciwbólowe (czasami w szpitalu BRAKUJE!!!!,
              ale znajoma po CC tego nie potwierdziła); ręczniki jednorazowe do osuszania
              rany; rivanol/tantum rosa/ wyciąg z kory dębu; koszule nocne 2x (do porodu
              dają); długopis, kartka (aby zapisać jakieś pytania do pediatry, ginekologa);
              szlafrok; klapki pod prysznic; papcie; przybory toaletowe w tym szampon;
              sztuće; kubek; zegarek (do mierzenia czasu skurczy przy porodzie); termometr;
              biustonosz na początek ponoć lepszy nie bawełnany, by się nie poddawał i
              ograniczał piersi oraz dokumenty (dowód osobisty, karta ciąży, legitymacja
              ubezpieczeniowa).

              Chyba będziesz miałą szczeście rodzić już w nowym budynku.

              Ania
              • kiniabb Re: szpital na ul.Wyspański 08.01.06, 12:12
                Dzięki Aniu, troche tego dużo wink
                I jeszcze rozek dla dzidzi smile
                Właśnie widziałam że robią tam jakąś dobudówke szpitala i to ma być oddział
                położniczy?Do marca się moze wyrobią wink
                A co do środków przeciwbólowych to co polecasz (tak na wszelki wypadek wink?
                Kinia
                • gamciaa Re: szpital na ul.Wyspański 08.01.06, 22:30
                  Witam Was Miłe Panie smile)
                  zaczełam wczoraj 7 miesiącsmile) termin na Wielki Tydzień (ok.13.04)
                  szpital: Wyspiański (bo moja siostra urodziła tam w grudniu, a ze w sierpniu
                  miałam wątpliwe "szczescie" wyladowac w Wojewódzkim na tydzień z powodu plamień
                  na poczatku ciazy..to sie zraziłam "wspanialym, przemiłym" tamtejszym
                  personelem)
                  szkoła rodzenia: Wyspiański (zajęcia w toku)
                  I chciałam niestety wam powiedziec ze wg najnowszych info od prowadzacej SZ.R.
                  to nawet ja "kwietnióweczka" nie mam szans rodzic w nowym budynkusad( buuu
                  Podobno przesunely sie plany na co najmniej maj...
                  Tak ze zeby sie nie rozczarowac to lepiej nie nastawiac sie na nowe sale...
                  Hmm.. zawsze to czlowiek poźniej sie mile zaskoczy w razie cudusmile) hihihihi
                  Ale byłam na Wyspiańskiego w grudniu i jest schludnie i czysto. Nie mialam
                  uczucia walacych sie murów, jest odmalowane. Wiadomo ze co nowy szpital to
                  nowy.. ale... Spokój psychiczny tez sie liczy!!
                  pozdrawiam
                  • lechickachata Re: szpital na ul.Wyspański 09.01.06, 00:08
                    No ja nie mogę! Ale nam obrodziło w przyszłe mamy!
                    CUDNIE!

                    Co do wyboru szpitala, odczuć, opinii - szkoda gadać. W dużej mierze na tych
                    tematach ten wątek się od początku kręcił. I ile osób, tyle opinii. A i tak
                    będzie dobrze ;o)

                    Pozdrawiam,
                    Gosia
    • kaaari No.............. 06.01.06, 14:30
      Właśnie wstałyśmy - dobrze, że Julka chce jeszcze spać w południe bo nie
      miałabym kiedy odpocząć.
      Nie spałam całą noc, nad ranem mi się usnęło ale musiałam wcześnie wstać żeby
      załatwić sobie opiekę.
      I załatwiłam - pediatra trochę mnie ofukała, ale wcale jej się nie dziwię.
      Dała mi opiekę na fikcyjnie chore dziecko i do tego jeszcze jeden dzień wstecz.
      Na razie mam "spokój" do 11.01. Później będę się starała załatwić zdolność do
      pracy i urlop.

      Byle do porodu - nie mogę się doczekać, zwłaszcza teraz kiedy mam takie
      problemy.

      ;o))))))))))))))))
      • anbull Re: No.............. 06.01.06, 15:19
        Karina, patrzyłam do kodeksu pracy w Twojej sprawie, bo mnie to zaciekawiło. Co
        parwda biegła w tych sprawach nie jestem, ale wg mnie chodzi im o art. 165 (jak
        dobrze pamiętam), ale nie jestem pewna czy dobrze go interpretują (może warto
        kogoś jeszcze zapytać, choć w dużych firmach personalne są raczej dobrze
        zorientowane).
        Nie wiem czy wyjściem z sytuacji nie byłby powrót na jeden dzień do pracy i
        odnowienie badań o zdolności do pracy, a potem wzięcie urlopu (może tylko w
        tym "pies pogrzebany"), albo nawet kolejnego L4 z innego tytułu niż ciąża (bo
        te 182 dni to chyba musza dotyczyć jednej choroby, ale pewna nie jestem).

        Posprawdzaj sobie to co napisałam. To tylko moje przemyślenia, może nasuną Ci
        jakieś rozwiązanie.

        Ania
        • kaaari Re: No.............. 06.01.06, 15:57
          Masz rację z odnawianiem zdolności do pracy - tak właśnie chcę teraz zrobić.
          Tylko że sytuacja w jakiej mnie postawiono nie dawała mi innego wyboru jak
          załatwienie opieki bo to było na "już".
          Poza tym mimo tego że to taka ogromna firma to nasza personalna jest
          baaaaaaaardzo słabo poinformowana.
          Tylko że to ja muszę teraz po lekarzach gonić.

          Nie wiem właśnie jak to jest z tą ciągłością L4.
          Czy to chodzi o jedną jednostkę chorobową czy ogólnie o L4.

          Muszę trochę pogrzebać po necie, może się czegoś dowiem.
    • kaaari Dziś pierwsza rocznica 08.01.06, 09:03
      Dziś pierwsza rocznica "naszego" wątku ;-DDDDDDDD
      • lechickachata Re: Dziś pierwsza rocznica 08.01.06, 11:25
        No proszę - najmłodsi stażem najlepiej poinformowani! Nie miałabym pojęcia, że
        dziś wątek obchodzi pierwszą rocznicę (myślałam, że jest trochę starszy).
        A więc: Niech mu gwiazdka pomyślności nigdy nieeeeee zagaśnie, nigdy nieeeeee
        zagaśnie..."

        Gosia
        • papaja7 Re: Dziś pierwsza rocznica 10.01.06, 21:55
          No to ja też pomyślności wszystkim tu obecnym z okazji roczku smile Czytam posty
          choć już ciężko okropnie mi siedzieć... parę dni zostało........ anbull... może
          się w szpitalu spotkamy wink nie wiem jak wam ostatnie dni mijały ale ja męczę
          się okropnie uffff brzusio boli, czasem skurcze przychodzą, mała fika jak
          szalona a już chyba miejsca nie ma. Jutro idę do lekarza zobaczymy jaka duża
          jest. Mam prośbę kaaari jak coś więcej będziesz wiedziała o biurokracji
          zwolnieniowej przed porodem to proszę daj znać... ja też mam długie L4 i
          troszkę strach mnie ogarnął co prawda nikt do mnie nie dzwonił z pracy ale.....
          na zimne lepiej dmuchać. Pozdrawiam serdecznie wszystkich smile
          • kaaari Re: Dziś pierwsza rocznica 10.01.06, 22:16
            U mnie sytuacja się wyjaśniła ,mimo tego że nie jest dobrze.
            Po prostu wiem na czym stoję.
            Do świadczenia reh. trzeba być 182 dni na zwolnieniu. Jeżeli L4
            było "przerywane" krótkimi powrotami do pracy to to wszystko się zlicza (jeżeli
            każde L4 było opisane jako "ciąża).
            6 tyg przed upływem 182 dni trzeba złożyć w ZUS-ie dokumentację i czekać...
            czekać na decyzję.

            Ja miałam źle policzone dni i od 16 grudnia jestem na bezpłatnym (WRRRRRR).
            Teraz będę się starać o wyrównanie wstecz - a ile nerwów przy tym zjadłam to
            lepiej nie mówić.
            Tylko się maleństwo niepotrzebnie denerwuje.

            Buziaki
            Karina
    • kaaari 37 tydzień 11.01.06, 14:35
      Coś tam w środku zaczyna się dziać.
      Ciekawe kiedy się rozsypię.

      Buziaki
      Karina
      • lechickachata Re: 37 tydzień 11.01.06, 20:29
        No, pora zaczyna robić się już słuszna, więc bądź gotowa do drogi ;o)
        A czy mi się zdaje, czy też może cichcem gdzieś wcięło Anię? Może przyszła już
        jej pora?

        Gosia
        • kaaari Re: 37 tydzień 12.01.06, 10:07
          Też tak sobie pomyślałam ,bo tu jakoś tak strasznie cicho ostanimi czasy.
          Kurcze ,jeśli to prawda to ja jej zazdroszczę - bo ja też chciałabym się
          rozsypać.

          Kari
          • e_rubi Re: 37 tydzień 13.01.06, 16:04
            Poczekaj jeszcze troszke smile
            Jeszcze Ci sie za brzuchem zateskni, zobaczysz
            odpoczywaj ile sie da i zbieraj sily
            strasznie jestem ciekawa, co u Ani
            pozdrawiam
            • papaja7 Re: 37 tydzień 13.01.06, 16:49
              No to trzymajcie kciuki... ja idę w poniedziałek...pozdrawiam
              • lechickachata Re: 37 tydzień 13.01.06, 21:14
                No, Papaja, na krótko poprawiłaś nam statystyki "oczekujących" - zaraz też
                będziesz mamą. Zazdroszczę Ci tego momentu tuż przed - tej słodkiej
                niepewności. I nie zazdroszczę... Nie sposób zawiązać butów, ubrać skarpetek, a
                ten okres przypadł Ci na miesiące zimowe.
                Trzymam kciuki, odezwij się PO jak najszybciej

                Gosia
    • anbull mój SZCZYPIOREK ma już...8 DNI 15.01.06, 19:20
      Bazyli (51cm, 3060g) urodzi się 8 stycznia o 23:30 przez cesarskie cięcie.

      Poród rozpoczał się odejściem wód płodowych o 7 rano. O 9 byliśmy w szpitalu.
      NIestety nie miła skurczy. O 12 podali okstytocynę (wcześniej nie chciałam by
      interweniowano, miałam nadzieję, żę organizm zacznie działać sam), ok. 15
      dolargan (szyjka była dość gruba), dopiero wtedy akcja trochę ruszyła.
      Doświadczyłam rówież masażu szyjki. Ok.17:30 rozwarcie 4-5cm i mogłam
      skorzystać z wanny - jakieś 40-50min. Po wannie rozwarcie 8cm. MImo, iż doszłam
      do pełnego rozwarcia, nie zdołałam sama urodzić. Następnego dnia dowiedziałam
      się od lekarza, który CC przeprowadziła, że często trudno urodzić jest pierwsze
      dziecko, gdy poród rozpoczyna się właśnie odejściem wód płodowych, a szyjka nie
      jest przygotowana. Opis skrótowy i bez emocji, jakoś inaczej przedstawić
      swojego porodu nie umie, mimo iż wspomina go bdb. Dziś nie pamiętam bólu, ale
      wiem że był. Sądzę, że gorzej psychicznie chwile na porodówce przezył mąż.

      Rana po CC goi się bez zarzutu, największe dolegliwości odczuwałam 3dni po
      porodzie, gdy zaczeły dokuczać mi nerki. Był to najsilniejszy ból jaki mi
      podkuczał przez cały pobyt w szpitalu, na szczęście po 1 dniu minął.

      Do domy wróciliśmy późnym popołudniem 13. Przytrzymali nas a szpitalu z uwagi
      na zółtaczkę, duży spadek wagi (400g w trzeciej dobie).Najwięcej nerów
      kosztowała mnie walka o przyrost wagi u Bazylego oraz nienajlepsze wynik usg
      główki.

      Byłam w szpitalu wojewódzkim i cały pobyt dobrze wspominam. Nie mogę narzekać
      na personel, może datego, że byłam bezproblemową pacjentką, poczynają od
      porodówki, a na położnictwie kończąc. Nie korzystałm z dzwonka wzywającego
      położną, a dzieckiem cały czas zajmowałam się sama. MAły wyszedł ze szpitala
      prawie z kompletem badań. Czeka nas jedynie badanie okulistyczne i powtórne usg
      głowki za miesiąc.

      Przez 5 dni pobytu w szpitalu poznałam swojego szczypiorka bdb. Każdego dnia
      był inny. Zmieniało się wszystko; jego aktywność, częstotliwość i efektywnść
      ssania oraz praca jelit. te obserwacje są dla mnie najpiękniejszym
      doświadczeniem z całego pobytu w szpitalu. W nocy w szpitalu maluch dokazywał i
      to bardzo, natomiast w domu jest b. spokojny i domaga się jednego karmienia.
      Najwięcej krzyku jest przy kapieli i przewijaniu. Często przewijanie zajmuje mi
      nawet godzinę, gdy zdaża się małemu zmoczyć 3-4pieluchy, jedna po drugiej. Nie
      wspomnę o przypadkach obsiusiać mamusi podczas przewijaniatongue_out Mały jest
      prawdziwym ssakiem. Niestety musiał mu dać spoczek w szpitalu, bo podczas
      nađwietlania i walki z żółtaczką nie byłam w stanie uzyczyć mu swojego palca.
      Dziś zauważyłm, że tak mocno ssie smoczk, że ma otarcie wokół ust, dlatego od
      dziś smoczek bedzie w użytku tylko w nocy.


      Jak dysponujecie jakimiś informacjami dotyczącymi rekonwalesncji po CC, będę
      wdzieczna.
      pozdrawiam
      Ania

      ps.
      czy Wasze dzieci bedac noworodkami tez plywaly w rozm. 58?



      • kaaari Re: mój SZCZYPIOREK ma już...8 DNI 15.01.06, 20:52
        Gratulacje.
        Cieszę się że wszystko dobrze się skończylo.

        Ja się jeszcze kulam. Niestety nie mogę napisać nic o cc bo Julkę rodzilam sn.

        Też "pływała" w rozmiarze 58 ,ale zanim się obejrzysz to 68 będziesz odkładać
        na kupkę jako za male.
        Trzymaj się cieplutko i ucałuj synka.

        Wrzuć może kilka fotek wink
      • papaja7 Re: mój SZCZYPIOREK ma już...8 DNI 15.01.06, 23:55
        Aniuuuu gratulacje z całego serca i buziaki dla Ciebie i maluszka smile
        Ja cesarki nie miałam ale koleżanki mówiły że bardzo pomaga pas podtrzymujący
        brzuch i ranę po cesarce...
        • rapida Re: mój SZCZYPIOREK ma już...8 DNI 16.01.06, 10:47
          Anulko, to super ze już się "rozsypałaś" i masz swoje szczęście w ramionkach!!!
          moja gwiazda pływała nawet w 50......, choc miała te swoje 2360!!! ale na
          szczęście w szpitalu nie spadła jej waga, a przeszłość sama wiesz jaka miała???
          a dziś smoczysko takie z niej, że hej!!!!już 5300.... większość rzeczy ma 68,
          jedynie bodziki 62. Leci zleci to bardzo szybko, nawet nie wiesz jak chciałam,
          żeby juz te najmniejsze rzeczy były na nią dobre, jeździlismy do H&M, bo oni
          mieli rozmiary picie-picie, a dziś co chwilke cos odkładam i zauważam przy
          tym, że mnóstwo rzeczy nie było na niej ani razu!!! nie kupuj wiele małych, bo
          raz dwa i już będą przykuse!!!! niech sie dobrze chowa szkrab i rośnie jak na
          drożdżach, a mamie da chwile wytchnienia - CZASAM!!!!
          co do cesarki, już na drugi dzień chodziłam i nic nie zapowiadało, że będzie
          bolec dłużej, ale wiesz Aniu, że ja jestem specjalny czlowiek!!!! mnie boli
          brzuch do dnia dzisiejszego, zwłaszcza ja mnie mała kopnie, albo sie gdzies
          nadzieję, nawt lekko, to ból paskudny. Nie wspomne juz o naciskaniu ręka w
          celu lokalizacji miejsca bólu, jak natrafie, to.....byłam u lekarza i
          owiedział, że mięśnie po cesarce wracaja do normy nawt po 6-8 miesiącach, stąd
          ten ból???? ale pewnie to tylko u mie takie cudo!!!! pozdrawiam ciepluchno,papa
      • lechickachata Re: mój SZCZYPIOREK ma już...8 DNI 16.01.06, 20:58
        Ha! Wiedziałam. Ania nagle zniknęła z forum, czyli mamy nowego obywatela w
        państwie polskim. No i widzę, że kwestia imienia rozwiązana - Bazyli.
        Aniu, widzę, że skończyło się jak u mnie - cc. Co do rekonwalescencji po cc -
        niewiele chyba można doradzić. Szybko się wszystko zagoi i przestanie boleć.
        Jak rana nie ropieje to naprawdę nie ma o czym mówić, szybciutko wszystko
        będzie po staremu.
        Czy wszystkie noworodki pływają w rozmiarze 58? Chyba tak. Było to dla mnie
        odkryciem jak ubierałam małą w szpitalu - taaaakie wieeelkie te ubranka były
        (urodziła się 3250 i 53 cm). Że już nie wspomnę jaka to była gimnastyka - po
        raz pierwszy ubrać takiego maluszka, bez wcześniejszego treningu ;o))
        Piszesz, że nie dzwoniłaś po siostry. Spoko, że była taka mozliwość, bo w
        Tychach w pooperacyjnej ani kawałka takiego urządzenia. Trzeba było
        wołać "Siooooostro" i liczyć, że któraś usłyszy i przyjdzie. Na szczęście tylko
        pierwszego dnia raz była taka sytuacja, a tak to też z wszystkim radziłam sobie
        sama bez wołania.

        No więc cóż - świetnie wieści. Gratuluję serdecznie i liczę, że będziesz
        znajdować czas, by do nas pisać jak się Bazyli rozwija.

        Pozdrowienia dla całej rodzinki,
        Gosia
    • anbull laktacja 16.01.06, 12:59
      dzieki za gratulacje

      Mam mytanie, czy na początku odciągałyście mleko, którego dziecko nie wypiło??
      Jakoś nie jestem do tego przekonana, boję sie, że przez to laktacja się nacili,
      dziecko wszystkiego nie wypije, a potem zastoje, itp. Wiem, że jeszcze
      maluchowi się żołądek powieksza, ale nie ograniczam mu dotępu do jedzonka.

      Ania
      • kaaari Re: laktacja 16.01.06, 14:16
        Odciągaj tylko przed podaniem piersi niewielką ilość (dosłownie kilka łyków)
        później to się samo wszystko ustabilizuje.
        Ja niestety posłuchałam "dobrych rad" i odciągałam cały nadmiar mleka.
        Przypłaciłam to dwoma zastojami.
        Po prostu nie dopuszczaj do sytuacjii kiedy pierś jest twarda i nabrzmiała.

        Buziaki
        Karina
        • gamciaa Re: laktacja 16.01.06, 14:57
          gratulacje dla szczesliwej mamy smile) !!!
    • rapida Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 20.01.06, 14:59
      no i co tam nowego????
      u nas kicha, byliśmy u profesora i odalił operację..........jestem
      niepocieszona, bo chciałabym miec to jak najszybciej za sobą. Mała jest coraz
      bardziej rozumna i nie daje juz soba tak łatwo manipulować!!! a co będzie za
      parę miesięcy???? oooo ponoc po świetach już to zrobi!!!! katastrofa, mówię Wam
      Poza tym szukam kardiologa jakiegoś dobrego????? i najlepiej nie za kasę, bo
      już mam pustki w kieszeni...pozdrawiam zimowo, ale za to bardzo, bardzo cieplo
      • anbull Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 21.01.06, 14:55
        Oj nie zazdroszcze takiego zawieszenie w próżni, mam nadzieję, że nie będę Was
        długo "wodzić za nos" z operacją.

        Co do kardiologa, to w grudniu byłam u Tadeusza Wenglorza w przychodni na ul.
        Komorowickiej. Co prawda byłam u niego tylko raz, ale zrobił na mnie b.dobre
        wrażenie. Niestety trochę sie tam czeka i organizacja nie najlepsza - nie ma
        rejestracji na godziny.
        Ania
        • rapida Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 23.01.06, 10:56
          a czy on tez dzieci przyjmuje???? bo to dla mojego pasztecika!!!!!!!!!
        • e_rubi Gratuluje Aniu :-) 23.01.06, 16:52
          Ciesze sie, ze masz juz swoj Skarb z tej strony brzucha i ze jestescie w domku.
          Super smile
          Mam nadzieje, ze doszlas juz do siebie po cc, z tego co piszesz to chyba mialam
          sporo szczescia ze udalo mi sie naturalnie urodzic i to jeszcze tak szybko, bo
          u mnie przeciez tez zaczelo sie odejsciem wod i bez zadnych skurczy ani bez
          rozwarcia.
          Co do laktacji - to nie odciagaj. Chyba ze Maluch dlugo spi a Ciebie bola
          piersi - wtedy sciagnij tylko torszke, doslownie odrobinke i poczujesz ulge. A
          jesli piers jest bardzo przepelniona i napieta a Maly ma problem z uchwyceniem
          brodawki mozna tez odrobinke odciagnac przed (reka albo latatorem). Zobaczysz
          wkrotce samo sie wszystko unormuje i dostosuje do potrzeb synka.
          pozdrawiam cieplutko smile
    • jag11 Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 21.01.06, 16:11
      Witam Was serdecznie.
      Czas ujawnić sięsmile
      Do porodu jeszcze troszkę zostało, czekamy na wiosnę.
      Pozdrawiam
    • jag11 Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 21.01.06, 16:11
      Witam Was serdecznie.
      Czas ujawnić sięsmile
      Do porodu jeszcze troszkę zostało, czekamy na wiosnę.
      Pozdrawiam
      • lechickachata Jag11, Rapida, ... 21.01.06, 22:02
        Hej!
        Super, że się ujawniasz. Jagoda? Jagienka? A może nie chcesz się od razu AŻ tak
        bardzo ujawniać? ;o)) Pisz co słychać, KOGO oczekujesz (wiesz?), jak się masz.

        Rapido! Moja wiedza o kardiologach jest zerowa, ale coś mi się przypomina, że
        przy wojewódzkim miał być otwarty jakiś "super-odszczep" kardiologiczny. Tylko
        tyle.

        Aniu, jak Bazyli? Grzeczny? Bo wiecie co - ta moja mała to taka chimeryczna, że
        szkoda gadać. Ostatnimi czasy doprowadzała nas do rozpaczy - potrafiła
        przemękolić prawie cały dzień (to raczej nie ząbki, które wciąż się nie
        ujawniają) i uspokajała się tylko wtedy, gdy była noszona na rękach (PRAWIE
        zawsze działało). A od paru dni, z kulminacją dzisiaj, aniołek. CHYBA KTOŚ MI
        DZIECKO PODMIENIŁ!!! Normalna grzeczna, zadowolna z życia dziewczynka. Może
        chora...?

        Pozdrowienia,
        Gosia z Miśką (zwaną ostatnio Miseczką ;o)
        • aiowa Witam! 24.01.06, 14:31
          Witajcie!!
          Chcialam do was dolaczyc!pisalam na innym watku "wiosennym" a teraz dopiero
          odnalazlam tensmile
          Ja mam termin na 4 majsmileSpodziewamy sie coreczki!
          Ogolnie czuje sie dobrze tylko musze siedziec w domku bo ostatnio ze
          wszystkiego wyroslam(nawet z ciazowych bluzek) a pozatym jest tak zimno ze
          mezus zabrania bo sie boi ze sie wywrocesmile
          Marzy mi sie basen ale tu u nas chyba niema zadnego godnego polecenia...moze wy
          mozecie cos polecic?
          • rapida Re: Witam! 24.01.06, 14:47
            witamy, witamy! widać kobietki górą!!! superowo, pewnie siedz sobie w domku! ja
            byłam strasznie głupia i będąc na urlopie siedziałam w domu w męczarniach
            okropnyc, zamiast iść na zwolnienie. jak juz poszłam to 3 dni później
            urodziłam.... A dziś muszę siedzieć na zwolnieniu, bo brakuje mi paru dni....
            co do basenu nie pomogę, bo ja z tych co nie pływają, to po pierwsze, a po
            drugie, no cóż tak pięknie się spasłam,że w żaden strój nie wskoczyłam. Zresztą
            do dziś byłby problem, ha,ha,ha
            trzymaj się ciepluteńko i uważaj na damę w brzuszku!!! papa
    • rapida Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 24.01.06, 14:49
      a! znalazłam też kardiologa dla dzidzi!!!! w szpitalu maja termion na
      CZERWIEC!, ale w ultramedice mieli na koniec stycznia- mam nadzieję, że na
      kasę, bo inaczej padnę!!!!
      • aiowa Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 24.01.06, 14:57
        Hihi ja tez bym sie nie wbila w stroj ale cos bym napewno wykabinowalasmilemarzy
        mi sie wpasc do takiej wody i poczuc sie lekszasmileTylko to napenwo nie teraz bo
        ten mroz i brak ciuchowsad
        A o Leah dbam i to bardzosmilesmile

        pozdrawiam!
        mam nadzieje ze sie szybko zadomowiesmile
        • e_rubi Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 24.01.06, 19:35
          witamy serdecznie, tez mam nadzieje, ze sie zadmowisz
          Maj to cudny miesiac na rodzenie dzieci smile

          Moj Zosiek mial termin na 17 maj ale sie pospieszyla i zalapala sie jeszcze na
          koncowke kwietnia

          mieszkam w Zywcu i chodzilam w ciazy regularnie na basen, super bylo poczuc sie
          lzejsza. Stroj ubieralam dwuczesciowy, brzuch dumnie wypiety i bylo spoko
          • aiowa Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 24.01.06, 21:32
            oj to zazdroszcze tego basenusmile
            a czy chodzilas na ten zalecany dla kobiet w ciazy czy zwykly?
            • jag11 Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 25.01.06, 14:22
              W końcu te straszne mrozy odpuściły i mam nadzieję, że już nie wrócą.
              Termin porodu mam na 6-7 majasmile)) Czuję się w miarę dobrze, na szczęście
              siedzę sobie w domku i nie musze nigdzie śpieszyć się. Śmieję się , że
              odpoczywam "na zapas".
              Też jestem ciekawa, który basen polecacie dla kobiet w ciąży.
              Pozdrawiam
              Ania
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 25.01.06, 14:09
      Witam wszystkie mamusie i ciężarówki z B-B i okolic. Myślę, że w końcu mogę coś
      napisać. Jestem w 29 tygodniu, termin mam na 5 kwietnia. Na wizyty chodzimy
      sobie do dr Balisia i jak wszystko dobrze pójdzie to rodzić będę na
      Wyspaińskiego. Jak na razie wszystko układa się dobrze i mam nadzieje, że tak
      będzie do końca. Kochane dziewczyny trzymajcie kciuki!
      Marzena
      moja anielska dziewczynka
      mój maluszek
      • aiowa do Jagi 25.01.06, 15:09
        Witaj!!!
        Widze ze mamy podobny termin smilesmile
        Fajnie wiedziec ze nie jest sie samemusmilesmile

        Infinity troche dziwne ja jestem w 26tygodniu(jutro zaczynam 27 wedlug
        suwaczka) a termin miesiac po tobie(4 maj) hihi smilesmilewsumie patrzac na twoj
        suwaczek to to 30 tydzien i juz koncowkasmile
        • lechickachata Kochane wiosenne mamusie! 25.01.06, 22:24
          Cudnie, że piszecie! Od razu nachodzą mnie wspomnienia niedawnego (niby)
          brzuszkowego czasu. Ja miałam termin na 1 maja 2005 i... mam wrażenie, że było
          to wieki temu. Gdy już pojawia się dziecko, zaczyna rosnąć - wszystko zmienia
          się tak szybko i tyle się dzieje, że dochodzi do takiej właśnie sytuacji, że
          mama 8,5-miesięcznej dzidzi myśli o ciąży jak o czymś co miało miejsce jakieś 3
          lata temu. Nie wiem czy inne mamy też tak mają (e-rubi?), ale u mnie tak to
          właśnie wygląda.

          Dziewczyny, kibicuję Wam gorąco,
          trzymajcie się

          Gosia z Michaliną
          • rapida I.N.F.I.N.I.T.Y 26.01.06, 11:29
            Tak sie cieszę!!!! no tak się cieszę i trzymam kciuki za końcóweczkę. Być może
            wiesz juz, że nam sie udało wyjść cało i chyba??? zdrowo z "ciążowego
            zamieszania". Super!!!! Buziaczkuje ciepło!papapa
          • anbull Re: Kochane wiosenne mamusie! 26.01.06, 11:58
            lechickachata napisała:

            > Gdy już pojawia się dziecko, zaczyna rosnąć - wszystko zmienia
            > się tak szybko i tyle się dzieje, że dochodzi do takiej właśnie sytuacji, że
            > mama 8,5-miesięcznej dzidzi myśli o ciąży jak o czymś co miało miejsce jakieś
            3
            >
            > lata temu.

            100% racji Gosiu!!
            Ja nie mam zbyt długiego starzu jako mama, ale jak po 6 dniach pobytu w
            szpitalu po porodzie wróciłam do domu to miała wrażenie, że mnie rok w domu nie
            było. nie ma pojęcia skąd sie to bierze, ale widzę żę nie jestem odosobniona w
            takich odczuciach.
    • anbull Rapida - KARDIOLOG 26.01.06, 12:06
      Dobrze że znalazłaś lekarza. Kolejki w szpitalu widzę, że solidnesad

      Z mojego rozeznania wiem, że większość kardiologów w przywatnych przychodniach
      niestety przyjmuje odpłatnie. Co do Tadeusza Wenglorza, o którym pisłam
      wcześniej, to nie wiem czy leczy on również dzieci. Przeszukałam wszyskie
      zakamarki i niestety telefonu do jego przychdni nie znalazła, wiec niewiele
      jestem w stanie juz pomóc. Mam nadzieję,że załatwisz wszystko sprawnie.

      pozdrawiam Ania
      • aiowa Basen 26.01.06, 14:27
        czy ktoras z Was moglaby mi polecic basen jakis pozadny w okolicach BB??
        Bylabym baardzo wdzieczna!!!!!
        • lechickachata Re: Basen 26.01.06, 20:50
          Hej!
          Z basenami w B-B kiepska sprawa (jak wiadomo). Teraz tylko właściwie jest do
          dyspozycji Jaworze albo na Lompy (albo daleko, albo mało miejsca). Aha, jeszcze
          chyba można chodzić na Beskidzkie do szkoły, ale nie wiem jakie warunki. Ja w
          ciąży się wybierałam na basen, i się wybierałam, ... No... Ewelina pisze, że
          chodziła na basen - nie wiem czy w B-B, czy w Żywcu. Może napisze.
          ALE! Temat basenowy pojawia się tu nie pierwszy raz. Może młodsze stażem na
          forum koleżanki się doczytały, a może jeszcze nie, że w B-B jest szkoła
          pływania dla niemowląt, do której z niezłymi wynikami uczęszczały moja Miseczka
          i Zosia Eweliny. Zamierzamy powrócić na zajęcia wiosną. Basen czysty, woda
          ozonowana, zajęcia bardzo fajnie prowadzone. Szkoła ma zajęcia w podstawówce
          przy ul. Lipnickiej (bliższych danych nie pamiętam, ale mogę sprawdzić). Wydaje
          mi się, że na ten basen czasem można przyjść popływać tak "z miasta", ale nie
          jestem pewna. Tam jako ciężarna na pewno z przyjemnością bym poszła.

          Tyle wiedzy.
          Papa/
          Gosia
        • madida Re: Basen 27.01.06, 10:50
          Witam ,

          Ja wprawdzie jeszcze nie byłam osobiście na basenie w Kozach ale chodzi tam
          kilka znajowmych ciężarówek i sobie chwalą.No i widok kobiety w ciąży i w
          dodatku w stroju kapielowym smile nie jest tam dziwny.A np.w Skoczowie koleżanka
          raz była to patrzyli na nią jak na zjawisko nie z tej ziemi. Warto zajrzeć do
          Kóz. Basen mieści się w szkole lub obok (dokładnie nie wiem) naprzeciwko
          kościoła.

          Pozdrawiam

          Magda
          • madida Gdzie USG 3D? 27.01.06, 12:12
            A ja mam pytanko: czy może orientujecie się gdzie w naszym slicznym mieście
            można wykonać usg 3/4D?
          • madida Gdzie USG 3D? 27.01.06, 12:14
            A ja jeszcze mam pytanko: gdzie w naszym ślicznym mieście można wykonać USG
            3/4D?
            • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Gdzie USG 3D? 27.01.06, 13:17
              Więc tak USG 3D robi dr Michał Baliś, który przyjmuje w Bimedzie
              ul.Krasińskiego 24/7B tel. 811 87 74 koszt 100 zł
              Bardzo dobre USG robią też w szpitalu pod bukami, tam przyjeżdza lekarz z Łodzi
              koszt to chyba 180 zł
              www.szpitalpodbukami.pl/
              Tyle, że oba te USG są owszem 3D, ale nie w czasie rzeczywistym tzn, że obraz
              jest w kolorze czarno-białym, więc na pewno nie zobaczysz dzieciątka tak jak w
              podanym linku
              www.noworodek.pl/images/4d/r3.htm
              ale zapewniam cię, że te USG są na tyle dokładne, że ja u dr Balisia widziałam
              bardzo dokładnie nos, usteczka, paluszki, a nawet jak maluszek ziewa. Poza tym
              wydaje mi się, że najważniejsze jest to czy dziecko jest zdrowe(serce, mózg,
              kręgosłup itp), a nie to jak wygląda.
              Pozdrawiam
              • rapida Re: Gdzie USG 3D? 28.01.06, 09:31
                Odnośnie usg!!! z pewnością polecam dr Borowskiego pod Bukami, to jest
                specjalista, który przyjezdza co jakis czas z Łodzi z CZMP, jeśli Ci coś to
                mowi, to jest prawą ręką prof Szaflika (nie ma lepszego speca od usg)ja
                przerabiałam usg przez całą ciążę milion razy i u wielu ludzi, wśród nich byli
                tacy, którzy w ogóle nie zauważyli wady u dziecka.... wręcz przeciwnie byli
                maleństwem zachwyceni.... zreszta jak poczytasz wcześniejsze wątki, tak z
                okolic kwietnia/maja, to się zorientujesz!
                Kochana po moich przejściach nigdy nie pójdę do lekarza, który nie jest
                pracownikiem uczelni, nie ma tytułu naukowego, albo przynajmniej nie obraca się
                w środowisku naukowym. Tacy lekarze mają inne podejście do rzeczywistości,
                jeżdża na konferencje, sympozja, czytają nowinki ze świata, a reszta???? wiesz
                byc może ich obrażam, byc może wśród nich są tacy, którzy podchodzą do tego z
                pasją i są na TOPIE, ale zbyt wiele przeszłam, żeby mówić i myśleć o nich
                inaczej, zwłaszcza, że ponoc mną też opiekowali się dobrzy specjaliści....
                Niestety usg u Borowskiego jest króetkie 15-20 minut, ale rzeczowe i jasne.
                Polecam Ci też usg-echo serca u pani dr Włoch w Katowicach, to znowu prawa ręka
                prof Respondek z CZMP, zresztą przyjaciólka dr Borowskiego. Oni wszyscy się
                znają bardzo dobrze. U niej usg trwało ponad 2 godziny...cena taka sama 200,
                oba są 3d, ale uwierz mi, że to nie ma znaczenia, ważne, żeby wszystko było ok
                i tego Ci życzę, jeśli chcesz coś więcej pisz chyba mam jakieś doświadczenie
                ciążowe!!!! zaliczyłam mnóstwo poradni, szpitali, bielsko tychy katowice
                łódź....przeszłam przez wszystko, ha,ha,ha!ale ważne, że się udało!
                pozdrawiam,papa
                • madida Re: Gdzie USG 3D? 30.01.06, 11:41
                  Bardzo dziękuje za podpowiedź odnośnie USG 3D.Oczywiście chce go zrobić w celu
                  wykrycia ewentualnych wad(odpukać).W prawdzie jeszcze troszke czasu mam bo to
                  nasz 14 tydz.ale warto wiedzieć wcześniej. Ostatnio troszkę stresów miałam(
                  teraz już o.k.) i nawet nie chce mysleć że miałoby to wpłynąć w jakis sposób
                  (myslę o wadach) na moją dzidzię.

                  Pozdrawiam

                  Magda
                  • rapida Gdzie USG 3D? 31.01.06, 09:52
                    Magdziu, myślę, że stresy nie spowodują wady na pewno, wina leży gdzieś tam w
                    nas? Ale stres na pewno jest szkodliwy dla maleństwa pod wieloma innymi
                    względami. Myslę, że mój poniekąd przyczynił się do szybszego "rozwarstwienia",
                    jakby nie patrzeć to stres miałam cały czas, nieprzerwanie od 15 tygodnia, a i
                    wcześniej juz od 6 do 10. No to w sumie tylko jakis miesiąc był bezstresowy.
                    Byc może dlateo Mała jest nerwusem okropnym, jak cos się nie udaje to...., a
                    póki co nie udaje się wiele. Poza tym jest wszystko dobrze, rośnie i rośnie i 6
                    kilo za nami i jak tak pójdzie to strach pomyslec co to będzie??? pozdrawiam
                    cieplutko,papa
                    • madida DO RAPIDA 01.02.06, 08:03
                      Witaj
                      dzięki za te wszystkie słowa. Wiem ,że dziecko może być nerwowe jak mamusia
                      nerwowa .Ale pracuję nad tym smile. A po przeczytaniu kilku czasopism na temat
                      ciązy i wad , człowiek ma mętlik w głowie. To chyba juz naturalne że ciężarówki
                      się martwią na zapas. Najważniejsze jest to że dzis idę do gina i mam nadzieję
                      na same cudowne wieści.

                      Pozdrawiam cieplutko.
                      Magda
      • e_rubi Czesc Dziewczyny :-) 01.02.06, 15:53
        Jej - ile nowych osob smile Super, ze watek kwitnie.

        Witaj Infinity. Mam nadzieje, ze jestes zadowolona z Balisia tak jak ja bylam.
        A USG 3D u niego polecam - bo jest bardzo rzetelny, naprawde sie na tym zna i
        dokladnie opisuje wszystko, u mnie trwalo ok pol godziny.

        A ja jakos nie mialam czasu zajrzec tu ostatnio. Zosiek skonczyla juz 9
        miesiecy i jest bardzo bardzo absorbujaca. Interesuje ja wylacznie chodzenie, w
        ogole nie chce raczkowac. Od dawna wstaje sama w lozeczku, obchodzi je dookla,
        wspina sie po wszystkim, chodzi przy meblach ale najfajniej jest z mama za
        raczke smile Jest juz taka kontaktowa - to niesamowite jak z dnia na dzien uczy
        sie nowych rzeczy. uwaga chwale sie: robi papa, przybija piatke, rozpoznaje
        osoby i niektore przedmioty (potrafi pokazac gdzie jest mama, tata, ciocia,
        babcia, kotek, lampa,zegar ipt), bije brawo i usmiecha sie najcudniej pod
        sloncem smile Je juz coraz wiecej doroslych rzeczy i w ogole to juz bardzo
        powazny z niej niemowlak. Jak to zlecialo szybko...

        Gosiu, a jak Misia? Zagladaj czasem do nas na Maj smile

        Na basen chodzilam w Zywcu, nie jest to specjalny basen dla kobiet w ciazy, ale
        jest czysto a widok babeczki w ciazy (jej jaki ja mialam wielgachny brzuch)
        nikogo nie szokuje.

        I jak tak sobie czytam posty dziewczyn, ktore sa teraz w ciazy, to mi sie znowu
        brzuszka zachcialo...
    • anbull Witam nowe mamy :)) 26.01.06, 12:10
      widzę,że ruch w interesie kwitniesmile) i bardzo dobrze!!

      Trzymajcie się ciepło i dbajcie o siebie oraz o maluchy
      Ania
    • anbull A u mnie... 26.01.06, 12:31
      Do wczoraj mały, był w zasadzie spokojnym dzieckiem, ale po
      wczorajszych "koncertach" ochrzciłam go Małym Gargamelkiem smile) Dziś już
      znalazłam na niego sposób, a wzasadzie doszła co go trpi i zmów śpi sobie
      słodko w kołysce.

      Niestety meczy mnie przeziebienie, a Bazylego katar i to jest teza moje
      największe utrapieni. Musiała niestety zaopatrzyć się w gruchę, bo nie było
      rady.

      Dzieki za odpowiedzi co do laktacji. Utwierdziłyście mnie w moim przekonaniu.
      Na szczęście nie posłuchałam rad położnej środowiskowej, która odciąganie
      niezjedzonego przez dziecko pokarmu określiła jako konieczność. Z laktacją nie
      miała jak na razie większych problemów, ale jak tylko czułam, że są zastoje to
      od razy robiłam okłady i jak dotąd nie narzekam.

      Od poniedziałku zaczęłam trochę ćwiczyć i czuje sie znacznie lepiej. Poz tym,
      jak tylko jestem trochę zmęczona to się idę spać (polecam przyszłym mamą) i
      chyba dzięki temu ma tyle cierpliwości, o co siebie wcześniej nie posądzałam.

      Pozdrawiam ciepło
      Ania

      • rapida Re: A u mnie... 26.01.06, 14:47
        To wspaniale Aniu, że tak Wam dobrze czas upływa, jedynie ten wstrętny
        katar...., ale minie!!! Moja rada, lepiej juz rezerwuj terminy do lekarzy, bo
        później rzeczywiście stracisz majątek..... znalazłam kardiologa w euromedica,
        na żywieckiej, tam niedaleko zjazdu na straconkę, i nawet (o dziwo) termin
        błyskawiczny na 30 stycznia. No i za darmo.......... buziaki cieplutkie dla
        wszystkich papa
        • lechickachata Re: A u mnie... 26.01.06, 20:44
          Hej!
          Chodzimy z Miseczką do Euromediki do pediatry i na usg główki - wszystko
          szybciutko, na miejscu, za free. Aha, w czasie przebojów z uszami byłyśmy tam u
          laryngologa dziecięcego - uroczy facet. Naprawdę fajna przychodnia.

          Teraz muszę się pochwalić, a właściwie pochwalić w imieniu Michaliny - dziś
          objawił się pierwszy ząb! Wydarzenie tym większe, że dłuuuugo oczekiwane. Mała
          już dawno uśpiła moją czujność, do tego żadnych oznak typu opuchnięte dziąsła,
          czy zaczerwienione. I dziś - totalnym przypadkiem - dokonałam odkrycia dolnej
          lewej jedyneczki. Po prostu rano w łóżku dziecko urządziło sobie zabawę pod
          tytułem: będę wrzeszczeć mamie nad głową. Polega to na tym, że dziecię na
          czworakach przypełza nad mój drzemiący łeb, rozdziawia otwór gębowy i wykonuje
          krótki, acz uciążliwy ryk. I za chwilkę znowu. Prośby o zachowanie ciszy nie
          pomagają. Groźby również. No i jak dziś po raz któryś rozdziawiła dziubek to
          ujrzałam taką nieznaczną kreseczkę na dziąśle - HA! To właśnie był ząbek. Z
          powodu tej wielkiej chwili byłam zmuszona obalić poprzedni zakaz i prosić, by
          dziecię powrzeszczało mi jeszcze trochę, bo tylko wtedy mogłam ząbek sobie
          obejrzeć (normalne, pokojowe metody otwarcia dziuba nie skutkują). A potem
          jeszcze paluch do szczęki, by się upewnić - TAK! Coś mi zaszurało po opuszce.
          Ach, koniec podniet. Pewnie już nudzę, ale tak to właśnie było.

          Aniu! Naprawdę szybko poczułaś, że od wieków jesteś mamą ;o) A katarek
          przejdzie. Póki co gruszka na wagę złota (przechodziłyśmy katarek tylko raz,
          jesienią, ale pamiętamy jak było trudno).

          Pozdrowienia,
          Gosia z uzębionym dzicięciem
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 26.01.06, 22:05
      Dziewczyny jeśli chodzi o baseny to przesyłam link
      www.infomaza.bielsko.pl/baseny.php
      a osobiście mogę polecić basen w Żywcu i Szczyrku
    • kaaari Długo mnie nie było........ 28.01.06, 04:59
      ale nadal jestem 2w1.
      Muszę tak do jutra wytrzymać bo obiecałam siostrze że zrobie jej na studniówke
      jakąś ekstra fryzurkę.
      Mam wszelkie oznaki zbliżającego się porodu, no ale młody chyba czuje że mróz
      jeszcze trzyma i mu się na świat nie śpieszy wink

      Buziaki
      Karina
      • lechickachata Re: Długo mnie nie było........ 28.01.06, 15:15
        Trzymam kciuki za Was. Niech rzeczywiście poczeka aż mama zrobi szałowy fryz
        cioci. A potem w drogę!!!

        Cieeeeeeeplutkie pozdro,
        Gosia
        • luciii A ja witam i propozycję mam :) 31.01.06, 21:10
          witajcie big_grin
          tak sobie szukałam i szukałam,aż wpadłam na bielski wątek smile
          [a już myślałam, że nie znajdę]

          ja w sumie jestem na początku drogi smile
          ale jestem bardzo, ale to bardzo szczęśliwa!
          to moja trzecia ciąża:
          - z pierwszej mam na chmurce aniołka
          - z drugiej - wspaniałą 9-cio latkę
          - a teraz czekam na kolejną szkucinkę, którą będę mogła wyściskiwać całe moje
          życie smile)

          //////////
          a co do mojej propozycji:

          może by tak założyć forum bielskich maminek?
          byłoby nam łatwiej znaleźć interesujące nas zagadnienia, zadawać pytania i nie
          martwić się, że się pogubimy w tak przeogromnej liczbie dopisków...

          co Wy na to?

          pozdrowionka serdeczne dla Wszystkich smile***
          luciii
          • rapida Re: A ja witam i propozycję mam :) 31.01.06, 21:38
            no, jakby nie patrzeć, to ciężarówką już nie jestem, choć waga ciężka została
            nadal,ha,ha,ha i chętnie przeskoczę gdzie indziej. Z drugiej strony żal serce
            ściska na myśl,że mogłabym stąd odejść...., ale nawet jak odejdę, to wracać
            będę zawsze...............
            • luciii To może by tak uogólnić?np.KOBIETKI Z B-B I OKOLIC 31.01.06, 21:46
              zawsze będzie milej i łatwiej nam wszystkim
              bo tu jest masa, ale ogólnie rozgardiasz wink

              co?
            • luciii To może by tak uogólnić?np.KOBIETKI Z B-B I OKOLIC 31.01.06, 21:48
              i będziemy razem i będzie nam wszystkim miło

              tu teraz przydarzyła mi się wpadka uncertain
              właśnie wpisałam tego posta i wysłałam go w świat crying
              pewnie gdzieś się podpiął, a ja nawet nie wiem gdzie, więc napisałam ponownie ;P
              • e_rubi W sprawie forum :-) 01.02.06, 15:59
                Jesli chcecie moge zalozyc takie forum. Jedno juz mam, wiec moge administrowac
                drugie tez smile
                Czekam na propozycje nazwy, ktora by sugerowala, ze sa na tym forum i
                ciezarowki i mamy z Bielska-Bialej i okolic. Dajcie znac co o tym myslicie
                • rapida Pojdę za Wami wszędzie..... 02.02.06, 13:02
                  dokoądkolwiek mnie zataszczycie!!!!
            • luciii To może by tak uogólnić?np.KOBIETKI Z B-B I OKOLIC 31.01.06, 21:50
              nie wiem, czemu mi nie dopisuje postow crying

              to już moja 3 próba sad((
          • luciii A może by tak uogólnić?np.KOBIETKI Z B-B I OKOLIC 31.01.06, 21:50
            nie wiem, czemu mi nie dopisuje postow crying

            to już moja 3 próba sad((
            • luciii no pięknie - teraz to hurt wyszedł ;/ 31.01.06, 21:59
              najmocniej przepraszam, ale nie było tych postów widać po dopisaniu <beksa>
              • e_rubi Czesc Dziewczyny :-) 01.02.06, 15:55
                Jej - ile nowych osob smile Super, ze watek kwitnie.

                Witaj Infinity. Mam nadzieje, ze jestes zadowolona z Balisia tak jak ja bylam.
                A USG 3D u niego polecam - bo jest bardzo rzetelny, naprawde sie na tym zna i
                dokladnie opisuje wszystko, u mnie trwalo ok pol godziny.

                A ja jakos nie mialam czasu zajrzec tu ostatnio. Zosiek skonczyla juz 9
                miesiecy i jest bardzo bardzo absorbujaca. Interesuje ja wylacznie chodzenie, w
                ogole nie chce raczkowac. Od dawna wstaje sama w lozeczku, obchodzi je dookla,
                wspina sie po wszystkim, chodzi przy meblach ale najfajniej jest z mama za
                raczke smile Jest juz taka kontaktowa - to niesamowite jak z dnia na dzien uczy
                sie nowych rzeczy. uwaga chwale sie: robi papa, przybija piatke, rozpoznaje
                osoby i niektore przedmioty (potrafi pokazac gdzie jest mama, tata, ciocia,
                babcia, kotek, lampa,zegar ipt), bije brawo i usmiecha sie najcudniej pod
                sloncem smile Je juz coraz wiecej doroslych rzeczy i w ogole to juz bardzo
                powazny z niej niemowlak. Jak to zlecialo szybko...

                Gosiu, a jak Misia? Zagladaj czasem do nas na Maj smile

                Na basen chodzilam w Zywcu, nie jest to specjalny basen dla kobiet w ciazy, ale
                jest czysto a widok babeczki w ciazy (jej jaki ja mialam wielgachny brzuch)
                nikogo nie szokuje.

                I jak tak sobie czytam posty dziewczyn, ktore sa teraz w ciazy, to mi sie znowu
                brzuszka zachcialo...
              • e_rubi Czesc Dziewczyny 01.02.06, 15:55
                Jej - ile nowych osob smile Super, ze watek kwitnie.

                Witaj Infinity. Mam nadzieje, ze jestes zadowolona z Balisia tak jak ja bylam.
                A USG 3D u niego polecam - bo jest bardzo rzetelny, naprawde sie na tym zna i
                dokladnie opisuje wszystko, u mnie trwalo ok pol godziny.

                A ja jakos nie mialam czasu zajrzec tu ostatnio. Zosiek skonczyla juz 9
                miesiecy i jest bardzo bardzo absorbujaca. Interesuje ja wylacznie chodzenie, w
                ogole nie chce raczkowac. Od dawna wstaje sama w lozeczku, obchodzi je dookla,
                wspina sie po wszystkim, chodzi przy meblach ale najfajniej jest z mama za
                raczke smile Jest juz taka kontaktowa - to niesamowite jak z dnia na dzien uczy
                sie nowych rzeczy. uwaga chwale sie: robi papa, przybija piatke, rozpoznaje
                osoby i niektore przedmioty (potrafi pokazac gdzie jest mama, tata, ciocia,
                babcia, kotek, lampa,zegar ipt), bije brawo i usmiecha sie najcudniej pod
                sloncem smile Je juz coraz wiecej doroslych rzeczy i w ogole to juz bardzo
                powazny z niej niemowlak. Jak to zlecialo szybko...

                Gosiu, a jak Misia? Zagladaj czasem do nas na Maj smile

                Na basen chodzilam w Zywcu, nie jest to specjalny basen dla kobiet w ciazy, ale
                jest czysto a widok babeczki w ciazy (jej jaki ja mialam wielgachny brzuch)
                nikogo nie szokuje.

                I jak tak sobie czytam posty dziewczyn, ktore sa teraz w ciazy, to mi sie znowu
                brzuszka zachcialo...
                • e_rubi Jej... 01.02.06, 16:01
                  cos dziwnego dzieje sie z postami...wyskakuja po kilka razy, bo mi sie wydawalo
                  ze sie nie wyslalo a teraz jest kilka...
                  tym bardziej propozycja osobnego forum, ktore bedzie mozna administrowac,
                  wydaje mi sie dobra.
                  czekam na odzew w tej sprawie!
                  • lechickachata Re: Jej... 01.02.06, 20:26
                    Hej Ewelino!
                    Na "Maju" jestem, a jakże! Prawie codziennie, choć wiem, że mnie tam za bardzo
                    ostatnio nie widać. A swoją drogą myślałam już, że zapomniałaś o tym forum...
                    Jeśli chodzi o stworzenie naszego odrębnego forum - myślałam ostatnio o tym i
                    cieszę się, że również jesteście zdania, że dobrze by było takowe stworzyć. Co
                    do nazwy - te "KOBITKI" są niezłe, choć może nie uściślają, że chodzi
                    o "brzuchate i pobrzuchate" babeczki w szczególności. Coś mnie dziś łepek boli
                    (niesłychanie rzadka u mnie przypadłość), więc wymyslanie nazwy mi nie idzie.
                    Może innym razem.

                    I jeszcze słówek kilka o Miseczce. Mogę napisać w większości podobne rzeczy do
                    Ciebie, Ewelino. Machanie "papa", natychmiastowe i trafne reakcje na
                    hasło "gdzie jest piesek?", gdzie jest mama?", etc. Mała rwie się do chodzenia,
                    ale jeszcze kiepsko jej to wychodzi. Raczkowanie w rozkwicie, chodzenie w przód
                    trochę gorzej, ale dzielnie próbuje. No i ten kontakt - naprawdę można sobie
                    konkretnie z małą pogadać - dosłownie i w przenośni. No właśnie - gada jak
                    najęta. "Mama", "tata", "pie..." = piesek, "ge..." = Gero (imię
                    pieska), "la..." - lampa i takie różne.

                    O, i jeszcze jedno - wybierasz się na spotkanie śląskich Majówek? Myślę, że
                    fajny pomysł i można by Podbeskidzie na jakąś chwilę do Śląska przyłączyć. Ja
                    postaram się wybrać.

                    Pozdro,
                    Gosia
                  • luciii :)) 01.02.06, 21:15
                    B-B i okolice - kobitki brzuchate i dzieciate smile

                    albo jakoś takoś tongue_out
    • madida ESCULAP PODROŻAŁ!!! 02.02.06, 09:13
      Witam Was wszystkie!
      Niecierpliwie wyczekiwana wizyta u ginka wreszcie nadeszła.Czekałam na nia cały
      miesiąc. A chodze do dr. Gajewskiego do Esculapa i jestem zadowolona z
      opieki.Wczorajsza wizyta była dla mnie przecuowna z tego względu że widziałam
      już dzidzie w całej okazałości i pamiątkowe zdjęcie też dostałam.Ale jakie było
      moje zdziwienie gdy pan doktor wręczył mi kwitek do zapłaty. 120zł.!!!!!
      Nadmienie ,ze do tej pory płaciłam 60zł - i były w tym badania i usg.
      Panie w recepcji poinformowały mnie,że właśnie dwa tyg.temu cennik się zmienił
      i wizyta kosztuje 60zł i usg 60zł. Coś im się w główkach już poprzewracało czy
      wszędzie podnieśli tak ceny?! 100% to trochę przesada!

      Pozdrawiam

      Magda
      • lechickachata Re: ESCULAP PODROŻAŁ!!! 02.02.06, 14:03
        Toż to rozbój w biały dzień!
        Ja chodziłam do prywatnej przychodni w Krakowie i wizyta kosztowała 50 zł (bez
        względu na to czy było usg czy nie).

        Gosia
    • i.n.f.i.n.i.t.y Re: Ciężaróweczki z B-B i okolic 02.02.06, 13:37

      Cześć dziewczyny!
      Ewelino z Balisia jestem bardzo, bardzo zadowolona, to jest lekarz, którego
      szukałam i mam nadzieje, że nie będę musiała zmieniać zdania na jego temat.
      Teraz na prawdę wiem jak powinno wyglądać prowadzenia ciąży, jak powinna
      wyglądać każda wizyta - gdybym ja to wcześniej wiedziała.
      Wczoraj trochę bolała mnie blizna po cc, nie wiem czy to przez to, że maluszek
      rośnie, a ostatnio jest wyjątkowo aktywny, czy to coś innego. Może są tu jakieś
      doświadczone mamusie w tej kwestii, czy blizna po cc bolała was w kolejnej
      ciąży. A co do oddzielnego forum myślę, że to fajny pomysł, można by tam
      zamieszczać różne interesujące nas rzeczy np. link do "białej listy dobrych
      ginekologów w Bielsku-Białej" itp.
      Pozdrawiam gorąco

      Marzena
      moja anielska dziewczynka
      mój maluszek

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka