aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.05.05, 10:36 Cześć dziewczyny, byłam wczoraj u lekarza. Słyszałam serducho mojego malucha (150) dobrze bije Wszystko jest w porządku oprócz mojego samopoczucia, ale może i to wreszcie minie. Przytyłam cos mało, przez 4 miesiące niecały kilogram, i to bez wymiotów - ale mdłości doprowadzaja do ciągłego prawie braku apetytu. Gin podejrzewa u mnie ewentualnie kłopoty z tarczycą. Zrobię badania w tym kierunku i zobaczymy... Przejmowałam się jeszcze ciałami ketonowymi w moczu, ale powiedziała, żeby się nie martwić i więcej pić ( ijeść). Także ogólnie czas zacząć się relaksowac i możę wreszczie wpłynie to na moje lepsze samopoczucie (?) Pozdrawiam cieplutko, bo u mnie za oknem leje i zimno, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.05.05, 22:27 Halo Dziewczynki, No i udało mi się wreszcie dosiaść do kompa. W robocie czasu nie ma, a wieczorami albo Adam pracuje, alebo Weroniczka jest tak aktywna. ze nie mam jak tu do Was zajrzeć, nad czym strasznie ubolewam. Dziś Weroniczka juź padła (od 6 rano spała 20 min! w ciąu dnia), a Adam w delegacji więc mam względnie wolny wieczór. Goczis strasznie Ci współczuję śmierci Dziadka. Ja jak o swoim myślę, to od razu mi się przykro robi, choć od tego czasu minęło już z 15 lat. Być może ten grzmot, to rzeczywiście znak od niego. Mój zawsze powtarzał, źe nie źyczy sobie aby na jego pogrzebie rozpaczać, w związku z czym na stypie siedzieliśmy z moim ciotecznym rodzeństwem i czytaliśmy bardzo śmieszną ksiąźkę i zaśmiewaliśmy się do rozpuku. Do dziś pamiętam jej tytuł "Tak to widzę", napisaną zresztą przez lubelskiego ginekologa (podobno najgorsza rzecz, to trafić na jego salę po jakiejś operacji). Byłam z dziadkiem bardzo zwiazana i zawsze brałam sobie do serca jego słowa. Pamiętam jaki mi powiedział, że jak przyjdę na jego grób z chlopakiem, który mu się nie spodoba, to wytawi nogę i jak kopnie w d..... Jak już zaczęłam się spotykać z Adamem i wiedziałam, źe to jakaś poważniejsza sprawa, od razu pobiegłam z nim na cmentarz. Miałam 22 lata.... Gratuluję Mamom, które znają juz płeć. Ja byłam wczoraj u lekarza. Tak na marginesie to odpuściłam sobie jedna wizytę. Na ostatniej byłam w 13 tyg. Wszytsko jest "lux", jak to określił. Mój lekarz też luzak. Ale nie mam żadnych zastrzeźeń co do jego kompetencji. Doprowadził do tego, źe zaszłam w ciaźę (z Weroniką), potem tę ciąźę utrzymał, więć ufam mu w 100%, a ten jego źartobliwy sposób bycia trzymał mnie na duchu w trudnych chwilach. Na USG się oczywiście wybieram, strasznie juź bym chciała znowu zobaczyć moje Maleństwo, tylko nie wiem kiedy. Trochę krócho z terminami, bo Adam cały czas w rozjazdach, a bardzo mu (i mi też) zależy, źeby na nim być. Pewnie pojedziemy na nie do Pruszkowa, bo tam mogę sobie zrobić USG u swojego lekarza prowadzącego w sobotę. Bardzo lubię robić u niego, bo sprawia wrażenie, źe dla niego to nie jest tylko praca. To badanie sprawia mu niesamowitą radość, cały czas się usmiecha, wszystko z zapałem opowiada, tłumaczy. I jeszcze jedno od samego początku mówi "dziecko", nawet kiedy ma dopiero 7mm. Bardzo polecam. Mój Bobas bardzo aktywny, wierzga, kręci się, wierci...Wczoraj chciaLam sobie posłuchać serduszka, ale przez pierwsze 3-4 min. słychać było tylko kopniaczki> W koncu, w oddali usłyszałam jak bije. Cudownie. Przytyłam już 7 kg (w poprzedniej, pod koniec miałam 22 kg ekstra). A Wy jak? Miałam jakby mniejszy apetyt, niż poprzednio, ale coś mi się ostatnio poprawił i cały czas coś konsumuję, a to kalarepkę, a to kanapeczki, a to wafelka...Koleżanki z pracy obstawiają chłopaka, ale poprzednim razem też mi wmawiały, i nic z tego nie wyszło. Mam ogromną ochotę na piwo, a zwiazku z tym, źe mam często niezadobre wyniki zanalizy moczu, lekarz mi pozwolił pić, źe niby dobrze bakterie wypłukuje, więc korzystam. Yalu z tym lekarzem, to rzeczywiście lipa, ale coż co kraj to obyczaj. U nas też można kiepsko trafić. Mnie na przykład, kiedyś) Pani ginekolog leczyła na zapalenie jajników silnymi tabletkami o działaniu rozkurczowym. Przez 3 tyg. Póżniej wylądowałam w szpitalu. Zasadę, jak ciaźa ma się utrzymać to się utrzyma stosują również lekrze w Polsce. Nie dobrze, źe Ci się taki trafił. Mam nadzieję, źe szybko uda się Ci znaleść, kogoś z kim poczujesz sie spokojniej. Aniu, spóźnione, ale szczere źyczenia urodzinowe. 100 LAT!!! Spokojnej II połowy ciąży! Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamusie i ich Fasolki. Trzymajcie się ciepło i spokojnie. Agata (21 tydz.) Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:20 Hej! Czy moge sie do was dołaczyc, ciesze sie że znalazłam wreszcie dziewczyny z terminem na październik. Ja mam termin na 14 października, wg usg na 7. Jutro ide na kontrole do lekarza, ma mi robic dokładne usg. Moja ciaża była zagrożona od pierwszych dni, przez miesiąc tylko leżałam, teraz już mogę chodzić ale cały czas jestem na zwolnieniu. Dzisiaj sie np. denerwuje bo wczoraj czułam delikatne ruchy a dzisiaj na razie nic nie czuje. Czy na początku jak się zaczyna czuć ruchy to trzeba je czuć codziennie (nawet jeżeli były tylko delikatne). Poza tym w zeszłym roku zrobiło mi się coś paskudnego na szyi, byłam u lekarzy ale twierdzili że nie jest to nic rakowego i jeżeli to nie przeszkadza żeby zostawić. Teraz w ciązy coś zaczęło się z tym dziać i czekam już trzeci tydzień na wynik histopatologiczny. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny. Mam nadzieję że mnie przyjmiecie pod swoje skrzydła. Siedzę cały dzień sama więc chociaż w ten sposób mogę z kimś porozumieć się. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:32 witaj w naszym gronie współczuję wszystkich "przejść", życzę Ci, żeby do października wszystko już szło jak z płatka - zresztą tego akurat życzę nam wszystkim. trzymaj się ciepło i zaglądaj często na forum. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:40 Witaj Awa1109! Nie martw się, że nie czujesz co dzień Malucha. Moje wierciło się strasznie w poniedziałek, trchę mniej we wtorek, a teraz cisza. Dziś z tych nerwów w szpitalu, jakby coś lekko bąbelkowało, ale bardzo króciutko. Ostatnio przeglądałam w księgarni jakiś kalendarz ciązy i tam też było napisane, że przy pierwszym Dziecku czuje się ruchy najpierw sporadycznie, co jakiś czas, a dopiero później co dziennie. Przy kolejnych to niby szybciej i częściej,ale to dlatego, że Mamy wiedzą czego się już spodziewać. Dużo uśmiechu! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 15:20 Cześć! JA tez mam termin na 14 października. Od paru dni czuję delikatne ruchy malucha, ale na tym etapie sa one tak delikatne, że można ich nie zauważyć. Myślę więc, że nie powinnaś się denerwować. Po usg pewnie się uspokoisz. Grunt to spokój, aby nie stresowac malucha w brzuchu - on/ona wyczuwa nasze nastroje. Ja też się staram być spokojna, nie zawsze mi się to udaje, bo abyt szybko popadam w nerwy Pozdrawiam cieplutko i pisz, co słychać! ania Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:37 Dzięki za wszystkie słowa otuchy, od razu poczułam się lepiej, poza tym maluch zaczął trochę się poruszać. Staram się też jak mogę żeby się nie denerwować ale nie zawsze mi to dobrze wychodzi. Dzięki za miłe przyjęcie na forum. Będę się odzywać na pewno. Pozdrawiam i życzę wszystkim spokoju i samych miłych chwil. A tak na marginesie mam na imię Iwona, a awa wzięła się od mojej rocznej siostrzenicy, która coś tak mówi po swojemu. Moja siostra twierdzi, że mała wymawia jej imię w ten sposób tzn. Ewa. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:21 Cześc Awa, Ja mam termin na 13pażdziernika, więc prawie tak samo jak Ty) Z ruchami mojego maluszka tez jest róznie. Jednego dnia wierci sie cały czas/to 2 ciąża/ a drugiego dnia przesypia sobie spokojnie pół doby...Więc nie ma się co przejmowac. wszystko jest ok. Pozdrowionka dla Ciebie i maluszka Ewa i Kubuś-mój szczęściorek ) Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:42 Hej Efka! Dzięki za słowa otuchy. Jestem trochę spokojniejsza, poza tym byłam w sobotę na kontroli i miałam robione usg. Pani dokotor powiedziała, że wszystko jest w porządku. Mam tylko jakieś czasami bóle brzucha. Mam dużo odpoczywać. Prawdopodobnie będzie to chłopiec. Takie też miałam przeczucia. Usg to wspaniałe urządzenie, niezapomniane chwile kiedy człowiek ogląda to maleństwo już teraz. Jest to też duże przeżycie dla mężczyzny. Pozdrawiam Cię i malucha Twojego też. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:34 Cześć! Byłam dziś na badaniu krwi Sierotka ze mnie... chyba z 15 minut próbowałam wyjść z laboratorium, ale co usiadłam na kozetce to robiło mi się ciemno przed oczami i na powrót do pozycji leżącej. Dobrze, że ci ludzie są tam tacy sympatyczni, nie robią problemu i się nie wyśiewają z takich zdechlaków jak ja. Może pracownicy porodówki w tym szpitalu, też wykażą się takim zrozumieniem...? Oby... Pozdrowionka! Gosia&Maluszek Odpowiedz Link Zgłoś
ewikom Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:47 Cześć lenka, ja mam termin na koniec października, właśnie jestem po drugim usg gdzie wyszło, że jestem w 15/16 tyg. ciąży. Jestem podekscytowana, bo widziałam jak mojej dzidzi już widać zarysy twarzy i ruszał sobie główką. Termin porodu sama sobie z książki wyliczałam. Pozdrawiam Ciebie i wszytkie przyszłe październikowe mamy. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:41 Yhm, Goczis, ja też dzisiaj w laboratorium nie za dobrze sobie radziłam chociaż w sumie lepiej niż Ty. Tylko żyłka mi wogóle wyleźć nie chciała. A, i nie było nic do czytania na ścianach i nie wiedziałam jak tu dyskretnie nie patrzeć na igłę (brrrrrrrrr) a nie pokazać, że cykor jestem pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:58 Ja z góry powiedziałam,że ta leżanka jest idealnie stworzona dla mnie i zanim opisano próbowki,ja się na niej wygodnie ułozyłam. Zadałam głosno retoryczne pytanie, czy ja kiedyś z tego "wyrosnę", a pan wkłuwający się w moją łapkę odpowiedział z uśmiechem, że się obawia, że nie. Ale zawsze musi być jakaś "czarna owca" w rodzinie. Mojego męża nie ruszają ani badania ani widok krwi, więc ktoś musi nadrobić Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 17:02 Witam po krótkiej przerwie ) Wszystkim byłym jubilatkom WSZYSTKIEGO DOBREGO I ZDROWEGO DZIDZIUSIA!!! (niestety troche pogubiłam sie w tym kiegy kótra te urodziny miała). Przyznam się jeszcze do jednego - strasznie wam zazdroszczę tych ruchów malęństwa. mój ginekolog już dwa tygodnie temu kazał ich wypatrywać, bo wg usg wychodzi mu o 2 tygodnie dalej niż według OM (koniec 16 tc), a tu nic. nawet tych osławionych przez was bąbelków. Ale nic to mam nadzieję, że podobnie jak wam mnie tez dzidzia zrobi prezent na moje urodziny i wreszcie da znać, ze jej/jemu tam dobrze. a propos badania krwi - zawsze mozna patrzeć w drugą stronę. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Brzuchatki Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 17:28 Hmmm...ja zawsze na pobieraniu krwi patrze w drugą stronę. Kiedys zaeksperymentowałam i popatrzyłam sobie, myslę - nic strasznego - i ...nie wytrzymałam niestety Padłam na leżankę. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.05.05, 17:05 a ja mam jeden z niewielu wolnych weekendów, wczoraj byliśmy w zoo i Majcia zachwycona zwierzaczkami ale jeszcze bardziej placem zabaw dzisiaj mi się śniło że urodziłam dziewczynkę przez cc w zzo, ale ponieważ się skarżyłam że po pierwszym miałam problemy ze zrostami itp, to mi zrobili na udzie! i rozmawiałam z inną pacjentką jak to dobrze, ale ciekawe jak oni to dziecko wyjęli zimno się zrobiło znowu a, jeszcze napiszę że ja mam straszny problem z ciuszkami ciążowymi bo 1 - nie podobają mi się właściwie żadne, 2 - kurcze drogie są jak nie wiem co, trochę szkoda tyle kasy na chwilkę, tym bardziej że więcej dzieci nie planujemy, no i wczoraj już zdesperowana chodziłam i oglądałam zwykłe ciuchy i kupiłam w H&M super spódniczki dwie - są lniane, wiązene na troczki pod brzuchem, akurat w moim przypadku nie w pasie i tylko 39 zl. naprawdę ładnie się układają, polecam. Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:14 Hej, Z tymi ubrankami ciążowymi masz całkowita rację...Kupiłam juz z konieczności spodnie letnie -wykonanie beznadziejne a cena...kosmos....ale juz nie mialam w czym chodzic. Wybór naprawde jest zaden i drogo. A fasony dla starych ciotek.Chyba przejde sie jak Ty do HM-u. Pozdrowionka dla mamuś i brzuszków-maluszków Ewa i Kubuś-mój szczęściorek ) Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 12:16 hej jak się czujecie dziewczyny? Bo ja dzisiaj zdycham w pracy, duszno mi ( u nas nie ma klimatyzacji), gorąco i znów dziś mdłości miałam, a tak pięknie było... Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 12:16 jedno co mnie pociesza, to ruszająca się dzidziulka moja kochana Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:02 Jak ja chce juz poczuc ruchy mojego maleństwa Tak poza tym to czuje się dobrze. Katar mnie jeszcze męczy ale (odpukac) powoli przechodzi. Tylko w dalszym ciagu nic nie czuję Zaczynam popadać w paranoje jakies. Głupia ze mnie baba Chcialam isc dzisiaj do jakiegos ginekologa tylko po to aby posłuchac jak bije serduszko ale się powstrzymalam. Ciekawe na jak dlugo. jak się zdidziulek nie zacznie wiercic to raczejnie wytrzymam do nastepnej wizyty bo przypada dopiero za trzy tygodnie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:10 Cześ Agatko, całkowicie Cie rozumiem, bo sama miałam takiego bzika. To moje dzrugie dzieciątko, a róznica wieku jest duza wiec juz nie pamietam jak było za 1 razem ). Teraz meczyłam mojego maluszka od 16 tygodnia zeby sie troszeczke poruszył...Pierwsze ruch poczułam dokładnie w 17tyg i 5 dniu.Ale bzik nie minął . Mój babelek jest bardzo ruchliwy i jak przez 3 godz sie nie wierci to sie stresuje...Mam nadzieje ze mi to minie bo jak tak dalej pojdzie to zbzikuje ) Pozdro dla mamus i ich brzuszków-maluszków Ewa i Kubuś mój szczęściorek ))) Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:25 Ja mam od jakiegos czasu takie humory i klimaty, ze sama się już męczę. strasznie bym chciała, żeby ktoś mnie już uratował od tej okropnej roboty. chcę iść na zwolnienie!!! tak po prostu, bez wskazań. ale nie mam odwagi o to poprosić dżina a nie mogę już w biurze wytrzymać, wszystko mnie denerwuje. a ostatnio, jak się dowiedziałam, że moja szefowa nie chce mnie wysyłać już na żadne szkolenia, bo nie wiadomo, jak to ze mną będzie (czyt: nie warto we mnie inwestować jako pracownika, ale na du.ie to mam w biurze siedzieć i harować) to mnie szlag trafił i odebrał wszelką chęć do pracy. a, i jeszcze chcą mi zabrać monitor lcd, o który walczyłam kilka miesięcy, dla nowej dyrektor marketingu, która od czerwca przychodzi. a ja to co? pies? mam ochotę się rozpłakać, trzasnąć drzwiami i uciec jak najdalej. Agata, ja mam tak samo w środę idę do lekarza i jak sam na to nie wpadnie to go sterroryzuję, żeby posłuchać serduszka dzidka. bo już mam dosyć zastanawiania się, czy wszystko dobrze. niby cos mi się w kiszkach ciągle przewala, ale skąd ja mam niby wiedzieć, czy to nie jelita tylko... ale jazda (( A. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:48 hmmm, mnie tez w pracy potraktowano w tej ciąży nieciekawie, obcięto mi pół etatu, bo tym razem nie udało się znaleźć za mnie zastępstwa, a jedna kolezanka wszystkiego nie zrobi sama. Wyszło tak niezręcznie, że musiałam się zgodzic na taką opcję. Zaletą tego jest to, że teraz chodze do pracy rekraacyjnie, i dla relaksu - nie jestem nadmiernie obciążona obowiązkami jak wcześniej. Ostatni tydzień też już był lepszy jeśli chodzi o samopoczucie, słyszałam w środę serducho maleństwa, więc jest lepiej. Pozdrawiam październikowe brzuszki i oczywiście ich Mamusie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:28 Wszystkim Mamom, kt?re nie czują jeszcze ruchów polecam poproszenie swoich ginów o posłuchanie jak biją serduszka Waszych maleństw. Mój lekarz namierzył serduszko dopiero po 3-4 min. Biło sobie w oddali, cichutko, za to całkiem wyraźnie słyszałam inne dźwięki dobiegające z wnętrza mojego brzucha....Kopniaki. W piątek byłam na USG. Wszystko prawidłowo. Jeśli chodzi o płeć to było trudno, bo Bobas się kamuflował, odwracał pupką, podkulał nóżki, zakrywał rączką...Lekarz powiedział. źe być może dziewczynka, bo póki co nie wyglada na chłopaka. Ale mam się nie nastawiać, bo z tymi dziewczynkami różnie bywa. Następne USG będę miała za 6 tyg., więc moźe wtedy...Strasznie ciekawa jestem. Jeśli chodzi o pobieranie krwi to też nie lubię i się stresuję, nie mdleję, nie kładę się na kozetce, ale starsznie nie swojo się czuję. Z niepokojem myślę o zbliźjacym się teście obciążenia glukozą. Uff.... Ja dziś w domu. Jeden dzień urlopu. Mam trochę roboty w domu. Będzie kiepski tydzień, bo znowu będę "słomianą wdową". Jak ja tego nie lubię. Tym bardziej, źe podziębione jesteśmy z Weroniką. Ona ma katar, a ja mam katar i mnie połamało. Buu.. No dobra wijam się do zajęć, ale na początku obiadek. Pyszny i poźywny kalafiorek z masłem... Trzymajcie się, Agata Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:47 Agata, głowa do góry! miej ich wszystkich gdzieś, zapytaj gina o zwolnienie, przecież nie trzeba mieć nie wiem jakich dolegliwości, powiedz poprostu że sobie już nie radzisz, męczy Cię praca - w końcu masz do tego prawo. a monitor jak Ci dadzą zwykły to przecież jako ciężarna nie możesz przy nim za bardzo pracować. ja też nie czuję ruchów zbyt często, czasem raz na dzień, może za bardzo zabiegana jestem a to narazie delikatne. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:49 Oczywiście to miało być do Ani sorki Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:51 Oczywiście to miało być do Ani, sorki Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:06 Cześć! jestem dziś okropnie zmęczona, a niby nic nie robię. To bezsensowne siedzenie w domu mnie męczy. Mój Maluch raz się wierci jak szalony, a czasem całe dnie nic nie czuję. W środę ide do gina i mam nadzieję, że powie, że wszystko ok, posłuchamy serduszka, najlepiej jakby zrobił Usg, to może wtedy uspokoiłabym się na jakiś czas, bo tak to łapię schizy, że może coś być nie w porządku. Niby to normalne,że nie czuje się Dzidzi cały czas, ale... i tak czasem mnie dołek dopada, że np. może za ciężkie zakupy przyniosłam i coś Dziecku zrobiłam itd. Jak czytam co ci pracodawcy wymyślają, to mnie coś trafia. Nie namawiam do nieuczciwości, ale może Ania poprosisz jednak gina o zwolnienie, choć trochę się odstresujesz. Może nie takie do końca ciązy, ale choć na ze 2 tyg. Trzymajcie się cieplutko! Gosia&Mały Brzdąc Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:02 Dziewczyny opowiem Wam jak w piątek poszłam do przychodni rejonowej, do Pani ginekolog: Ponieważ na nst wizytę u mojego gina(chodzę prywatnie) muszę zrobić badania (krew, mocz i toxo) postanowiłam, że tym razem zrobię je sobie za darmo, bo niby dlaczego nie?Przecież tak jak inni płacę składki zdrowotne i rzadko korzystam z państwowej służby zdrowia. Poszłam tam z obawą, że mam grzybicę, którą podejrzewałam u siebie (słusznie zresztą), bo do wizyty u mojego gina zostało mi jakieś 2 tyg, dlatego nie chciałam czekać.Oczywiście wiem, że gdybym do niego zadzwoniła to nie było by problemu z przyjęciem.Ale potrzebowałam skierowania na badania. Już w rejestracji się nasłuchałam, że powinnam chodzić do swojego stałego lekarza, a nie tak na zmianę. Tłumaczyłam, że jestem tu w wyjątkowej sytuacji, że jestem zapisana do mojego gina...itp. Potem juz w gabinecie, pani doktor na mnie nakrzyczała, że kłamię, bo mogłabym iść do swojego lekarza, a nie tutaj miejsce zajmować. (A co gdybym nie miała na wizytę???) Zbadała mnie jednak, stwierdziła grzybka, jak się ubierałam, to zauważyła, że mam wkładkę i do mnie: A po co Pani ta podpaska?? Ja na to, ze to wkładka a nie podpaska. A ona: a po co pani tą ceratę nosi??Przecież to niehigieniczne, majtek pani nie zmienia?(????!!!!!)Szczęka mi opadła.Przecież zmieniam te nieszczęsne majtki, to chyba normalne. Potem powiedziała, żeby się myć tylko wodą i wystarczy, bo wszystko inne to badziewie! Na koniec poprosiłam o skierowanie na badania, dała mi je z łaską mówiąc jeszcze: Jakby pani nie była pacjentką doktora...(tu nazwisko mojego lekarza) to bym pani nie dała skierowania! jestem w szoku, nadal więcej nie pójdę, najwyżej będę płacić za te badania do końca ciąży Czy wg Was to było normalne zachowanie???? Zostałam tak potraktowana, bo moją ciążę prowadzi lekarz prywatny(pracuje w szpitalu w innym mieście). Ale przynajmniej dała posłuchać tętna dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:13 O matko! Ja się też zastanawiałam, czy iść do przychodni po skierowania, ale chyba mnie ta opowieść skutecznie odstraszyła. Czy ci lekarze są normalni? Skoro się płaci składki, to i badania przysługują. I argument, że skoro stać na prywatnego lekarza to i na opłacanie badań powinno być stać nie przemawia do mnie. Poza tym co do wkładki, mój lekarz zalecił wręcz noszenie wkładek i częste wymienianie, bo w ciąży jest więcej śluzów i bardziej higieniczne i bezpieczne wg niego jest używanie wkładek. Biedaku, na straszną babę trafiłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:24 Pani "doktor" powiedziała, że ta "cerata" powoduje przegrzewanie, grzybice i inne cholerstwa, idź goczis po te skierowania, może u Ciebie nie bedzie tak źle jak u mnie Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:39 A ile ta pani "doktor od ceraty" miała lat? Ja też się zasatanawiam skąd Ci lekarze się biorą. Jakieś testy im powinni robić co jakiś czas., czy nadają się jeszcze do pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem czy nie. Niestety prywatnie też na takiego można trafić... Ja do swojej przychodni państwowej też nie chodzę. Choć raz czy dwa maiałam pokusę. Raz z grzybkiem, raz po skierowanie, ale koleźanka mnie odwiodła. Też można zebrać. jak lekarz nie ma humoru. Moja koleżanka dowiedziała się, źe trzeba się myć. A. Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:43 Pani doktor ma jakieś 50 pare lat, a obok jej gabinetu przyjmuje jej OJCIEC!!!! Ma juz po 70, przyjmował porody mojej mamy!!!!!(w tym mój) Jest niesamowity, mówię Wam. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:31 Jejku! Jednocześnie zdnerwowała mnie ta "niesamowita" pani dr i rozśmieszyła do łez. Nienormalna! Ja w takich sytuacjach nie zdążę takiej odpowiednio nagadać, jak się przyczepi bo zatyka mnie z zaskoczenia. Ale byłam tez niedawno w przychodni w rodzinnym mieście po skierowanie na badania i kobietka w ciąży czekająca ze mną mówiła, że podobne rzeczy się jej przytrafiły. Jak tylko lekarki w przychodni usłyszały, że ona prowadzi ciążę w Warszawie prywatnie, wściekły się i żadna nie chciała dac jej skierowania i też j.ą jedynie ochrzaniały - za nic. Ja się tamtym "przemiłym" paniom dr nie zwierzałam gdzie chodzę do lekarza i dały mi skierowanie bez problemu, ale skutecznie odstraszyły na przyszłość - nie pójdę do nich nigdy, bo są bez serca. im chodziło tylko o kasę, żęby chodzic do nich prywatnie i rodzić u nich w szpitalu, wtedy przepisza skierowania i będą się nawet uśmiechać. Okropieństwo! ANia Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:39 Bo ja głupia zrobiłam błąd i dałam im moją kartę ciąży, wypisaną przez mojego lekarza, jakby nie widziały, to mogłabym powiedzieć, że chodzę do, któregoś lekarza z przychodni, ale co tam, przeżyłam tylko w drodze powrotnej się poryczałam, jak sobie przypomniałam, ze ta ginka myslała, ze ja majtek nie zmieniam, i w ogóle mnie potraktowała jak szczeniarę:- ( Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 16:06 lenka, naprawdę w głowie się nie mieści! biedaku, to się nasłuchałaś... mój gin prywatny na szczęście przyjmuje też raz w tyg w zwykłej poradni K i tam idę po skierowanie na badania, no do tej pory byłam raz, ale gdyby nie to to wolałabym płacić i mieć spokój. nie martw się, więcej tam nie idź i tyle. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 17:03 Cześć Dziewczyny, W głowie się nie mieści, że lekarz może tak potraktować pacjentkę! Lenka naprawdę Ci współczuję. I tak sobie myślę, że przydałoby się w takiej sytuacji zmyć takiemu "lekarzowi" głowę - tyle, że łatwo powiedzieć - z reguły nas zatyka albo nie zniżamy się do ich poziomu no nie Najlepiej zapomnij o tym przykrym incydencie i nie przejmuj się jakąś głupią babą! A z tym traktowaniem w pracy, o którym piszecie to też straszne - wogóle jak się czyta/słyszy jak traktowane są kobiety w ciąży i po ciąży to się scyzoryk w kieszeni otwiera. I co się dziwić, że coraz mniej kobiet decyduje się na dziecko?! A poza tym to jeszcze raz dzięki za wsparcie. Byłam już na wizycie i wraz z mężem udało nam się wyciągnąć od nich trochę moich wyników. Na szczęście skurcze nie narobiły większej szkody szyjce i chwilowo mogę trochę odsapnąć (muszę tylko dalej wyciszać skurcze i może jakoś dotrwamy). Dzidziuś też rozwija się prawidłowo więc kamień z serca. Pozdr wszystkie Mamy i Dzidzie serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 19:20 Yalu, napewno dotrwacie do końca. Odpoczywaj. obijaj się (w miarę możliwości), wyciszaj, wszystko będzie dobrze. Jeśli chodzi o "doktor-ceratkę", to może nadszedł jej czas na zastepczą terapię hormonalną? Wstrętne babsko. W piątek, przed USG rozmawiałam z koleźanką z pracy (jej mąż robił mi USG), i mówiła mi, źe ginekolodzy to grupa lekarzy wśród których panuje największa zadrość. Jeden patrzy na drugiego, jaki który ma samochód, jak mieszka...Szkoda, że pacjenci na tym cierpią. Ja też w takich sytuacjach nie wiem jak się zachować i zazwyczaj milczę, a później płaczę. Pamiętam jak nie mogłam zajść w ciążę. Zatrzymał mi się okres i nie można go było wywołać. Pani doktor, która mnie wtedy prowadziła dała mi skierowanie na USG, tak na wszelki wypadek, źeby wykluczyć ciążę pozamaciczną. Pan dr do którego wtedy poszłam (prof.) wyśmiał mnie. Ciążą, przy takim stanie jajników, niech pani nie będzie smieszna. Gdzie się pani leczy, u kogo, kto to jest. Trzeba chodzić do specjalisty. doświadczonego, to moźe coś z tego bedzie...Do końca źycia chyba te słowa zapamiętam. Strasznie się wtedy spłakałam, czułam sie jakby to była moja wina...Tragedia. Niestey nie pamietam nazwiska tego lekarza. Ja w pracy mam względny spokój. Nikt mnie nie gania, nie awanturuje się...Jest co prawda jeden pan, który mnie z równowagi potrafi wyprowadzić, ale co tam...Ogólnie jest przyjemnie. Czego Wszystkim Wam źyczę. Pozdr. A. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 20:10 Dobre z tą kuracją hormonalną hihi Co do ginekologów to rzeczywiście coś w tym jest - nasz pediatra w Polsce też nie ma o nich dobrego zdania ... a rzeczonych specjalistów (zwłaszcza tych o wysokich stopniach naukowych) to unikam jak ognia (raz się przejechałam i wystarczy) - zwykle są bardzo zadufani w sobie i mają za nic pacjentów, a leczenie też nie zawsze trafione... Ja tam wolę iść do zwykłego lekarza, który ma podejście do pacjenta - nie nastraszy, nie zlekceważy a do leczenia się przyłoży. A co do odpoczywania i obijania się to robię co mogę co prawda przy 5-letnim "diable wcielonym" latającym po domu to różnie to bywa ale w sumie ostatnio jest kochany i dużo sam się sobą zajmuje. Poza tym ze względu na planowaną ciążę celowo nie szukałam tu pracy pomimo, że mogłabym pracować w zawodzie więc dodatkowych stresów z tym związanych nie mam. Przynajmniej tyle. Pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
odysse Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 16:10 Ja co prawda w pażdzierniku nie rodze, ale bratowa mojego męża i tak od czasu do czasu sobie Was podczytuje Postanowiłam napisac cos podobnego do Ciebie lenka30a. Otóż miałam mieć robione badanie na chlamydie. No i poniewaz moj lekarz nie przyjmuje w dniu kiedy oni robia badania (swoja droga dziwne to jak nic), to bylam zmuszona isc do innego. Taki starszy pan. No i pobrał to co pobrac miał, a potem mi mówi tak: "Pani jest bardzo niehigieniczna osobą, zresztą jak wszystkie dziewczyny w tych czasach". No mowie majtki by mi z wrazenia spadly, jakbym ich juz wczesniej nie zdjela. No i sie pytam dlaczego? A on mi na to: 1. Stringi 2. Wkładki higieniczne (argumentacja podobna). 3. Rajstopy ze sztucznych materiałów. 4. Zbyt obcisłe spodnie 5. Zakładanie nogi na noge ooo i były chyba jeszcze jakies punkty, ale jak zaczął wymieniać to przestałam słuchać. Taaaa przyjmuje na NFZ, chociaz badania musze sama sobie oplacic, moze dlatego? A moze po prostu taki stary dewota sie uchowal Pozdrawiam i jak najmniej takich dziwakow zycze Odpowiedz Link Zgłoś
gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 21:12 Kurczę, lenka - nic innego tylko olać ceratowego trolla!!! Ja robię podobnie - biorę skierowania od państwowego, nawet mnie nie bada. Ma chyba wyrzuty sumienia, bo pracuje w przychodni przyszpitalnej, do której trafiłam po operacji - wówczas dowiedział się, że mam endometriozę i wypalił "ach, ta choroba panią zżera". Wychodzę z założenia, że mutantów jest wielu, w ogóle zaczęły mi się różne takie śmieszne historie ginowe przypominać )))) pozdrawiam Was Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 09:21 Witajcie, dziś byłam na badaniach i dowiedziałam się niesamowitej rzeczy, po której ręce mi opadły do kostek zapytałam kiedy i gdzie mogę odebrać wyniki tych badań, a pani analityk do mnie,że będą już czekały na mnie u pani doktor-"ceratki" w gabinecie(?!?!?!?!?!) Mój Boże, przecież nie pójdę znów do tego babsztyla!!!! Spróbuję te wyniki jakoś inaczej zdobyć, drugi raz taka głupia nie będę, o nie! Pójdę do tej choelernej poradni K i nie wyjde bez moich wyników!!!! Czy u Was też tak wymyślili??Że wyniki trafiają, najpierw do lekarza, który wystawił skierowanie??? i weź tu człowieku żyj spokojnie... Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 10:55 lenka co to za bzdury????!!!!! nie wiem jak to jest gdzie indziej, ale ja np idę do lekarza w poradni K (to moj prywatny tam przyjmuje raz w tygodniu) dostaję skierowanie i z tym skierowaniem idę do przychodni w której jestem zarejestrowana robią badania, tam odbieram wyniki badań. w poradni K nie obowiązuje rejonizacja tzw, tzn że możesz iść do każdej przychodni, nawet nie do tej do której należysz. powiedz że wyniki badań to Twoja osobista sprawa i nie zyczysz sobie zeby ktokolwiek je ogladał bez Twojej zgody, albo cokolwiek, ja chyba bym zrobiła awanturę! no nie, jak tak można! Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:37 Rety, co oni jeszcze nie wymyślą w tej przychodni? Ja w szpitalu odbieram wyniki tam gdzie się rejestruję i wszyscy tam odbierają, nie ważne czy badania płatne, bezpłatne, czy pacjentów ze szpitala (tylko gr krwi w punkcie krwiodawstwa musiałam odebrac). A tam gdzie mieszkają moi rodzice (mała miejscowość-mała przychodnia), wyniki odbiera się tam gdzie się robi badania, u tych samych pielęgniarek. Moja babcia jest chora na cukrzycę i robi badania raz - dwa razy w tyg. i jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś wyniki dawał lekarzowi, nawet jak skierowanie jest z danej przychodni. Zawsze pacjent sam odbiera. Musisz zrobić awanturę, bo oni już przechodzą samych siebie. Idziesz dziś na połówkowe usg? Trzymam kciuki, żeby było dobrze Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:34 Ech moje panie - co za czasy...! Powiem wam, że mnie to dziwi. Sama chodzę do gina w przychodni, gdyz jak policzyłam to wizyty co 2 tygodnie plus leki, które biorę plus badania zeżarłyby miesiecznie niestety ponad pół mojej pensji! Ale mnie cos takiego nie spotyka! Mój gin jest jak każdy w moim miescie lekko szurniety i momentami cięzko sie z nim dogadać, ale poza tym jest ok. Bardzo dba o zapobieganie poronieniom i stara się za wszelka cenę utrzymać każdą ciążę. Wiem, bo moja siostra kilka lat temu miała różne problemy i dało sie ciąże donosic i urodzic zdrowego Szymonka. Jesli chodzi o te wyniki badań, to faktycznie w wiekszości przychodni przesyłaja wprost do gabinetu, ale w tej do której ja chodzę (zupełnie gdzie indziej niż do lekarza 1 kontaktu i gdzie zostawiam materiał do analizy), akurat zostawiają wyniki w rejestracji i sama je odbieram. mało tego i tak je do domu zawsze dostaję z powrotem, bo to w końcu moja własność do choroby! A powiem wam, że trafiłam raz na babsztyla laryngologa, jeszcze przed ciążą kiedy musiałam zrobić badania okresowe i darła sie na mnie pół wizyty, bo ogólnie wyżywa się zawsze na wszystkich pacjentach. poczekałam grzecznie az mi wypisze opinię, a potem spokojnie powiedziałam krowie co mysle, o takim traktowaniu pacjentów. I zdarzyło mi się, że cholera pobierajaca mi krew też mi jej sporo napsuła, ale to było kompletnie niewychowane babsko, więc z góry jej wybaczyłam ))) Ciągle czekam chociaz na te osławione bąbelki i nic... A mój gin już po ostatniej wizycie nakazał wypatrywanie Ale brzuch mi znowu urósł więc musi byc ok. Wizytę mam jutro to pewnie znowu się czegoś nowego dowiem o moeje dużej dzidzi. pozdrawiam wszystkie Brzuszki i Mamusie zycząc miłego dnia i mniej nerwów! Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:27 Oto polska rzeczywistość Ale tym razem nie dam się ośmieszać, hiihih zamierzam wysłać moją mamę po wyniki, ona jest the best!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Do goczis 17.05.05, 11:56 Tak, idę dziś na połówkowe!!! A Ty jutro?Czy mnie pamięc myli? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Do goczis 17.05.05, 12:04 Jutro idę do gina i jeśli swojej pierwszej wersji będzie się trzymał, to zrobi u siebie jutro, a jeśli drugiej to mam iść do szpitala i to na pewno nie będzie jutro Ale chyba bym do szpitala wolała, bo mają lepszy aparat. Choć już mnie czasem nosi, żeby zobaczyć, czy na pewno w brzuszku wszystko ok. Ost.usg było w 14 tc. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Do goczis 17.05.05, 15:48 Chyba dopada mnie panika. Własnie dowiedziałam się że mój małż nie może iść jutro ze mna do gina, bo nijak nie może wyjść z pracy. Nawet jak bym przełożyła wizytę na 20.00, to i tak nie zdąży (( Dzidzik się nie rusza od 2 dni co niby normalne, ale sama sobie nie umiem wtłoczyć tego do głowy. Wiem, że głupi panikarz się ze mnie w tej ciązy robi. Nabieram cech, które najbardziej ze wszystkich irytowały mnie u koleżanek na studiach, czyli siania paniki gdzie popadnie. A teraz sama się zachowuję jak łoś. Na dodatek zrobiła się ze mnie ślamazara. W piątek wypadła mi z rąk moja Świnka morska, po czym przestała jeść. Zmartwiło mnie to trochę i poczłapałam się do takiego miłego weta w klinice na osiedlu. I co się okazało... że Świnek wybił sobie górne ząbki i nie wiadomo, czy mu odrosną, bo mogły mu się z korzeniami wybić (( Siedzę i buczę jak bóbr. to ewidentnie moja wina, że nie utrzymałam tego Świnka. Mam nadzieję, że ta ofermiastość mi po porodzie minie (wcześniej nie było ze mną tak źle), bo się będę bała dziecka na ręce wziąć. Oby jutro n tej wizycie lekarz powiedział, że wszystko jest ok... Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: Do goczis 17.05.05, 16:08 Spokojnie, moja dzidzia też robi sobie czasem takie przerwy, ale prędzej czy później się ruszy Biedna ta Twoja świnka Będziesz musiała jej przeżuwać sama jedzonko i do pyszczka podawać iihihihhiih tak wiem, okropna jestem Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: Do goczis 17.05.05, 20:28 Przepraszam Goczis, ale starsznie mnie rozbawiła ta historia ze świnką morską. Wiem, źe to przykre, zwłaszcza dla świnki, ale wybacz... Myślę, że z ta Mamą, to dobry pomysł. Ja też bym swoją wysłała. I wtedy nie chciałabym być w jej skórze. Pani "doktor-ceratki", znaczy się. A jak tam USG połówkowe? Mam nadzieję, że wszystko O.K. Drugi dzień sama, okropność. Jedyna fajna rzecz, źe mam kompa wieczorami wolnego i tylko do swojej dyzpozycji. No coż kończę, zanim Weroniczka mi chatę rozniesie. A jest bardzo pomysłowa. Właśnie dorwała się do szafy. Ratunku.... Pozdr. A. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: Do goczis 17.05.05, 23:16 Wiem,że brzmi to śmiesznie, ale mi wcale do śmiechu nie jest. Tym bardziej, że nie wiadomo, czy odrosną jej te ząbki Pewnie gdyby to była czyjaś świnka... Ogólnie to zła na siebie jestem, że tak to wyszło i straszliwie mi smutno, że zrobiłam świnkowi krzywdę. A schizę co do dzidzi nadal mam Kiedy będzie jutro 17.00? Jakby tu przyspieszyć czas... Napisz Lenko jak po usg. Pozdrawiam! Niezbyt wesoła Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a USG połówkowe 18.05.05, 08:51 Byłam wczoraj na usg i jest super: dzidzia wygląda na 22 tydz. ma zdrowe serduszko(lekarz wykluczył 95% wad serca) rozszczepu podniebienia nie ma ma wszystkie organy wewnętrzne i wszystkie paluszki pępowinka trójnaczyniowa waży 452 g jestem bardzo szczęśliwa i jeszcze coś: to będzie na pewno dziewczynka, hihihihih lekarz pokazał nam "efekt hamburgera", jak to fajnie okreslił. tylko dzidzia nie dała sobie ładnego zdjęcia zrobić, bo cały cza się kręciła. Pozdrawiam serdecznie Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: USG połówkowe 18.05.05, 09:34 452 gramy???? jestem w szoku Ja wczoraj byłam na normalnej wizycie ( 19tc) i gin mierzyła i w "ważyła" fasolka i powiedziała że jest ok 220g i że to górna granica dla takiego płodu. Czy przez 2 tyg dzidzia mi urosnie aż dwukrotnie????? Na połówkowe idę za 4 tyg ( tak mi kazano) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: USG połówkowe 18.05.05, 10:20 Myślę, że tak, ale jak pisałam wczesniej moja dzidzia wygląda na 22 tydzień, więc może dlatego lekarz powiedział, ze waga jest w porządku, raczej normalnie dla tego wieku dzidzi Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: USG połówkowe 18.05.05, 11:03 Fajnie,że wszystko dobrze Teraz możesz już przymierzać się do zakupów rózowych komplecików, a przynajmniej przeglądać te wszystkie słodkie kubraczki i sukienusie na Córcię. Kiedyś czytałam,że do 20tc Dzidzia co ok.3-4tyg podwaja swój wzrost, a potem przez pewien czas co ok.3-4 tyg podwaja swoją wagę, chyba do 7 miesiąca. A potem to juz jakoś zrównoważenie rośnie i przybiera na wadze. Jak mi gin nie zrobi dziś jakiegokolwiek usg i nie zobaczę Dzidziulka to chyba się zabarykaduję w gabinecie. Odpowiedz Link Zgłoś
pomme Re: USG połówkowe 18.05.05, 11:30 no poszperałam po necie faktycznie fasolek mi tak urośnie))) Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 11:20 a propos zakupów, to... ostatnio przechodziłam obok 5-10-15 kupiłam sliczną bluzeczkę dla dziewczynki w malutkie kwiatuszki, rozm. 68, za całe 4,90 zł i malusie skarpeteczki za 3,90 zł.Akurat przecena była. Były jeszcze cudne malutkie sukieneczki, ale na wrzesień raczej odpadają a Wy macie już coś? Słyszałam, ze Goczis kupiła już śpioszki Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 11:36 Jejku, justem w szoku! Byli u nas w sobote znajomi z dziecmi , a tu dzisiaj dowiaduję się ,że ich maluch sa chore na szkarlatynę! MAm głeboka nadzieję, że moje dziecko poza brzuszkiem i ja nie złapię tej choroby bo nie wiem , nawt nie chcę sobie wyobrażać czym to by się skończyło dla mojej ciąży. Umieram ze strachu Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 12:16 Aniu, może zadzwoń do swojego lekarza albo do przychodni do jakiegoś rodzinnego i zapytaj się, czy to mogło być groźne. A może zapytaj mamę, czy chorowałaś na tą chorobę jak byłaś mała, to uodparnia, więc Maluszek powinien byc bezpieczny. Myśle, że jednak najlepiej będzie zadzwonić do gina, on/ona powie ci co i jak masz zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 12:46 Dzięki za słowa otuchy. Niestety nie chorowałam na to. Już się naczytałam, przenosi się drogą bakteryjną, wić miejmy nadzieję, że jestm odporan na te paciorkowce. Do gina nie mogę się oczywiście dodzwonić. Postaram się o tym nie myślec, może pozytywne nastawienie mnie wzmocni. Nerwy nic tu już nie pomogą. Muszę się szybko czymś zając, co nie pozwoli mi za duzo rozmyślac. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 13:24 Wiesz co. Ja idę dziś do gina. Zapytam się o ta szkarlatynę. Już to sobie zapisałam,co by nie zapomnieć. Odezwę się wieczorem, jak wrócę. Pa Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 14:59 Bardzo Ci dziękuję Goczis, będę czekała na wiadomość! Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 18:46 A ja mam ndzieje Aniu, ze nic ci nie bedzie. Takie choróbska najbardziej zarazliwe są jeszcze duzo przed ujawnieniem się, więć głowa do góry. Ja tam mysle, że sie nie zaraziłas Lenka gratuluje doskonalego USG polowkowego i udanych pierwszych zakupów. tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20051030/dt/6/k/a7fc/preg.png Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 19:50 Lenka, gratuluję Córeczki. I pierwszych zakupów. Ze względów praktycznych teź mogłabym mieć córeczkę - dużo fajnych ciuszków po Weroniczce. Ja mam już 1 parę bucików. Nie mogłąm sobie odmówić. Goczis, mam nadzieję, źe Cię nie uraziłam. Naprawdę przykro mi z powodu Twojej świnki. Trzymam kciuki za USG. Aniu, ja też myślę, źe się nie zaraziłaś. Aha przypomniało mi się, chorowałaś w dzieciństwie na różyczkę, albo byłaś szczepiona? Bo ja np. nie, ale chorowałam na szkarlatynę. Jak zaszłam w ciąźę to miałam strasznego stresa z powodu tej różyczki. Ale ktoś (być może mój gin.) powiedział, źe jak sie choruje na jedno, to się nie choruje na drugie. Podobno te choroby wywołije ten sam wirus. No tak, Weroniczka ruszyła do akcji. Czasem już nie mam siły. Kończę ekspresowo. Całuję, skopana od środka, A. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 08:49 Witajcie. Dzięki za dobre słowo! Myslę, że jak do dziś nie mam objawów choróbska szkarlatyny - to udało mi się nie zarazić Dowiedziałam się od mamy chorych dzieciaczków, że zachorowały już w poniedziałek, jeśli maiałabym byc chora - to juz bym była. Lekarz im powiedział, że wylęga się 1-2 dni. Niestety choróbsko grasuje obecnie w mojej okolicy, trzeba uważać. Ale do sklepu trzeba przecież wyjść. Cóż, dobrze , że tym razem się udało. Jak dobrze Mam nadzieję że w Waszych brzuszkach maluchy właśnie połykają śniadanka i sa zadowolone Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 11:25 Hej! Dobrze, że dowiedziałaś się, że to wylęga się szybko, bo już zmartwiłam się, że nie miałam dla ciebie zbyt dobrych wieści wczoraj. Agata, nie obraziłam się, ani nic takiego. Ja wiem, że to brzmi głupio i większość moich znajomych tez tak zareagowała. No, ale ząbków nadal nie ma i pewnikiem nie odrosną, a jak nie odrosną to trzeba będzie chodzić ze świniakiem na stresujący zabieg przycinania ząbków co jakis czas. Buuu! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 16:17 Aniu głowa do góry. Ja też parę dni temu pisałam na forum apropo szkarlatyny. Miałam styczmność z chorymi dzieciaczkami i strasznie się bałam że może coś się do mnie przyplątało. Zaraz potem dostałam strasznego kataru i już wogóle byłam przerażona. Poszłam do lekarza i okazało się że to tylko zwykły katar. Jak nie masz objawów w postaci wysokiej temperatury, wysypki i malinowego języka to znaczy że wszystko w porządku Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 11:35 Oj, nacisnęłam coś za szybko Byłam wczoraj u gina. Z Dzidziusiem wszystko ok. Słuchaliśmy serduszka, gin go pomierzył, policzył kręgi, obejrzał serducho i stwierdził, że nie widzi nic niepokojącego, co by mogło wskazywać, że Dzidzia może być chora. Hurrrrra!!!! No, ale jednak sprzet w tym gabinecie jakością nie jest najlepszy i próbowaliśmy się dopatrzeć co jest między nózkami i niestety się nie udało. On stwierdził, że mógłby coś sugerować, ale myslę, że sugestie to niech zachowa dla siebie. Zabieram się za kompletowanie (narazie na papierze) wyprawki i powolutko dorzucać będę coś do zakupionych juz śpioszków. Śpioszki 1 są niebieskie, 2 w samohodziki... jakoś tak wyszło, że właśnie takie mi się podobały. Na dziewczynkę też się nadadzą, tak myslę... )) Pozdrawiam Was i Brzuszki! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 15:29 Dopiero teraz zobaczyłam co ja napisałam. Oczywiście "samochodziki" pisze się przez "ch". Ta tępota umysłowa powoli zaczyna doskwierać. Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 13:41 Lenka, Goczis, strasznie się cieszę, że z Waszymi Maleństwami wszystko OK. Ja na połówkowe idę dopiero 15 czerwca, Małe się jeszcze nie rusza (albo ja tego nie potrafię wyczuć), ale na szcześćie wczoraj słuchałam tętna i uspokoiłam się trochę. Te wizyty i gina powinny być częstsze niż raz na miesiąc Goczis, współczuję Świnkowi i Tobie zresztą też. Ciesz się tylko, że nic więcej mu się nie stało. Ja mam dwa rozbrykane kocury i wiele razy bałam się, że je przytrzasnę albo coć i mi się będzie po nocach śniło. Życzę Wam zdrowka i samych uśmiechów (aniu - Tobie też, nie daj się szkarlatynom) Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 15:59 Ania, wiem, że łatwo pisać, żeby się nie martwić, bo ja też miałam schizy, że Bąbel się nie rusza, ale to normalne (tak wczoraj mówił ginio), że raz coś jest a raz nie. Dodał, że on nie wie, czego babki się naczytają, że chciałyby od razu nie wiadomo jakie kopniaki. Przecież to Maleństwo nie ma tyle siły jeszcze. Zadziałało to jak balsam na moją zestresowaną matczyną duszę Ja długo nie mogłam rozpoznać, kt. bąbelki to Dzidzia, a kt. jelita. W sumie to nadal mam problem. I tak na 99% mogę powiedzieć, tylko jak spokojnie leżę wieczorem, które bulgotki są od Malucha. Tak się pocieszam, więc i może Ciebie pocieszę, że podobno zachowanie w Brzuszku przekłada się na późniejszy temperament Maleństwa. Może nasze Dzieci będą z tych spokojniejszych? Uściski dla Brzucholka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 16:46 Staram się nie martwić, myslę że sobie spokojnie maluch tam siedzi. Czuję go/ją czasem tylko po obiedzie, przy komputerze siedząc. Zacznie wierzgac potem i wtedy będę miała dość, bo często wtedy uciska jakies nerwy i chodzić aż nie można normalnie Czytałam dziś że od 17-18 tydz emocje mamy wpływają i są bardzo mocno odbierane przez dziecko. Więc...czas na spokój i wyciszenie. Trudno to czasem mi osiągnąć. Tez popadasz w jakieś nerwy (hormonalne pewnie)????? Ja czasem sie drę na gimnazjalistów w pracy że aż tynk ze ścian leci. Że tez nie zdążę się w czas opanować Pozdrawiam cieplutko, Ania (zdrowa Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 18:36 Hej dziewczyny! Nie martw się aniarad ja też niestety czasami wybucham, a później mam do siebie pretensje, że zaszkodzę tym maluchowi. Ale nerwów mam sporo w ciąży. Na początku już ciąża była zagrożona, musiałam przez miesiąć leżeć, teraz jest już w sumie dobrze. Ciągle mam nawracające zapalenia pęcherza, teraz mam uczulenie na pyłki traw więc prawie cały czas muszę siedzieć w domu, najgorsze jest to że kiedyś na szyi zrobiła mi sie paskudny syf (jakiś dziwny - twardy guzik), nie ruszałam go tylko poszłam do dermatologa (nawet dwóch) - powiedzieli że to nic groźnego, że jak mi przeszkadza jego wygląd to usunąć. I tego nie zrobiłam bo nie było konieczności, a teraz w ciąży zaczęło mnie to swędzieć, znów poszłam do dermatologa, który pobrał do badania kawałek i wyszło że mam nabłoniaka, tzn nowotwór skóry. Na szczęście jest złośliwy tylko miejscowo, nie daje przerzutów. Muszę go wyciąć, idę na zabieg 07.06. Dzwoniłam do swojego gina, powiedział że nie ma zagrożenia dla maluszka bo zabieg jest w znieczuleniu miejscowym. Ale stres jest ogromny. Na szcęście trafiłam tym razem na świetną dermatolog, która się mną interesuje cały czas, dzwoni do mnie do domu, uspakaja, wszystko tłumaczy, pomogła mi załatwić zabieg za darmo u bardzo dobrego specjalisty w szpitalu, nawet sama zawiozła skierowanie do tego szpitala żebym nie musiała jeździć z Piaseczna na Górczewską. Jak któraś będzie potrzebowała dobrego dermatologa i życzliwego zarazem to służę nazwiskiem i adresem tej lekarki. Może poród będę miała lekki za to (chociaż moja siostra rodziła długo). Pozdrawiam gorąco wszystkie brzuszki. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 19:01 dziewczyny, cieszę się że usg dobrze i że widziałyście swoje dzidziusie, tym które czekają życzę cierpliwości napewno wszystko jest dobrze. ja dzisiaj widziałam się z ginem i powiedział że jak wszystko ok to mogę przyjść dopiero 6go czerwca (wtedy mi potrzebne zwolnienie do byłego zakładu pracy gdzie jestem na wychowawczym) i się nie martwić. więc sobie jeszcze poczekam troszkę. ja też czasem się denerwuję, jakoś tak wychodzi, ale pierwszą ciążę miałam straszną pod względem nerwów. od początku do końca zagrożona, krwawienia i cuda inne i leżałam i ryczałam ciągle albo miałam do świata pretensje i się darłam na wszystkich dookoła a Majunia jest wesoła i baaardzo żywotna więc nie do końca tak jest że jaka mama w ciąży taka dzidzia potem. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 19:44 Awa strasznie Ci współczuje tego co musisz teraz przechodzić. Najważniejsze jednak, że masz super lekarkę i że ten nowotwór nie daje przerzutów i że to wykryli i się tym zajmą. Dzidzi napewno nic nie będzie i wierzę, że wszystko skończy się dobrze i niedługo pozostanie to dla Ciebie jedynie wspomnieniem. Trzymam za Ciebie kciuki i pozdr. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 20:56 Awa! Ja tez trzymam za Ciebie kciuki! Będzie dobrze. I...życzę Ci już teraz lekkiego porodu Ania Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 21:59 Awa trzymam kciuki - musi byc dobrze! Dla dzidzi przede wszystkim, jak masz dobrego lekarza to najwazniejsze. Ja tez nie czuje jeszcze nic, ale mam nadzieje, że to przez spory brzuszek (mały spryciarz ma duzo mijesca) i przez to, że tatus spokojny z natury, może dzidzia ma to po nim? Ania Widze, że mamy ten sam zawód Ja tez rycze na moich podopiecznych, ale troche starszych (szkoła średnia). Ale staram sie jak najmniej - dla dziecka. Momentami się niestety nie da Pozdrawiam wszystkie brzuszki Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 08:55 Awa, bardzo Ci współczuję, wiem co to znaczy nowotwór(niestety Całe szczęście, że u ciebie da się go usunąć, dzidzi na pewno nic się nie stanie Razem z Juleczką życzymy powodzenia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 09:10 Dota, czego uczysz? Ja wtłaczam uczniom do głowy angielski już 7 lat Pozdrawiam Życzę Wam dziewczyny i dzidzusie pięknego piątku. U mnie świeci słonko i poprawia mi nastrój chociaż dzidzus oczywiście znowu się nie rusza, ale myślę że jeszcze spi Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 09:33 Awa, ja również wierzę, że będzie dobrze. Trzymaj się dzielnie. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:28 Awa zdrowia życzę i spokoju. Będzie dobrze. Trzymam kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:29 Drogie kobietki ja mam małe pytanko Dzisiaj rano złapał mnie jakiś dziwny skurcz chyba bo sama nie wiem co to było ale tak mi się skojarzyło. Umiejscowiło się to w prawej dolnej części brzucha i tak trzymało ze wyprostować się nie mogłam. Połozyłam się i po około minucie przeszło. Nie bolało to bardzo ale jednak czułam i ruchy miałam ograniczone. Teraz chodzę normalnie ale jednak cos jakby po tej prawej stronie czuję. Czy któraś wie może co to mogło być? Głupio mi znowu do ginki dzwonić bo moze to normalne więc najpierw się was zapytam Prosze pilnie o odpowiedz jak któraś oczywiście wie Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:42 Mi się zrobiło tak 2 razy. Straszliwie zabolało, aż mnie zgięło i musiałam się położyć. Po chwili(dość długiej) przeszło. To było jakieś 3-4tyg. temu, tak dzień po dniu. Ale od tego czasu się nie powtórzyło. Ten ból był z prawej strony, coś tak na wysokości jajnika, i był taki kłujący. Nie wiem, czy to to samo. Ja się nawet nie pytałam potem gina, co to było, bo zapomniałam. Jeśli się nie będzie powtarzać, myślę, że możesz być spokojna, ale jak się będzie powtarzać albo jak ci długo dalej będzie coś tam doskiwierać, to może jednak zadzowń do lek. Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 12:58 Chyba przestanę czytać o porodach. Z jednej strony chciałabym dużo wiedziec, ale jak czytam to załamana jestem, że nie dam rady I te wszystkie dodatkowe rzeczy, kt. robią na porodówce, często nie informując co robią ((( Z drugiej strony nic nie wiedzieć, to też niedobrze. Wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ale boję się coraz bardziej Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 13:06 Dziewczyny, nie czytajcie o porodach, szkoda nerwów, jak macie czas i kaskę zapiszcie się do szkioły rodzenia, najlepiej takiej która uczy oddechu i współpracy podczas porodu. To naprawde pomaga.. Ja zapamiętałam dwie rzeczy, nam położna w szkole rodzenia powtarzała " nie można zostać w ciąży, urodzić trzeba,a jak weszło tak i wyjdzie" rozumiecie co mam na myśli? Dla poprawy humorku zróbmy sobie teścik www.e- comm.com.pl/pl/fun/boyorgirl.html Niedługo sprawdzimy czy się zgadza!! Pozdrawiam,Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 14:28 jednak jestem zwolenniczką czytania, może niekoniecznie tuż przed samym porodem, bo wtedy wzrasta poziom paniki. trzeba trochęchociaz wiedziec czego oczekiwac i co robić. A z porodem - dacie ( hmmm...damy radę i jeśli będzie bolesnie to kiedy zobaczycie dzidzię zapomnicie o tych trudach Ja w krytycznym momencie porodu tez sobie pomyślałam , że chyba nie dam rady, ale pomyslałam sobie właśnie , że maluch musi ze mnie wyjść wreszcie, za zawsze z brzuchu nie zostanie. I w koncu się udało! Trzymajcie się ciepło, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 15:55 Kasiu, fajny teścik, mi wychodzi że będzie dziewczynka, ale też wychodzi że mój brat powinien być dziewczynką hihi w pierwszej ciąży chodziliśmy do szkoły rodzenia i baaardzo nam się przydało, ogólnie chociażby jako przygotowanie do nowego rozdziału życia, chodziłam z mężem i myślę że jemu to dużo pomogło - od urodzenia kąpał małą i nie był wystraszony całą sytuacją posiadania maleństwa. fajnie bo razem się przygotowaliśmy. moja położna powiedziała, że urodzić trzeba bo medycyna jeszcze nie zna takiego przypadku żeby się wchłonęło Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 16:29 Dzięki za wszystkie dobre słowa i kciuki które za mnie trzymacie. Dopiero teraz włączyłam komputer i odczytałam to co napisałyście. A jeżeli chodzi o porody to jakoś sobie poradzimy, kiedyś przecież ten ból musi się skończyć i pojawić się dziecko. Mam nadzieje że nie będzie trwał ponad 12 godzina tak jak u mojej siostry za pierwszym i drugim razem. Jestem ciekawa która pierwsza z nas będzie to miała za sobą. W październiku może sie zrobić trochę pusto na forum. Pozdrowienia dla wszystkich brzuszków. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 16:56 Hej Dziewczynki, ja jestem za czytaniem o porodzie mimo wszystko! Tzn. może nie do końca mam prawo się wypowiadać bo u mnie za pierwszym razem skończyło się wszystko cesarką ... ale poprzedziło ja jakieś 15 godzin skurczy (do bóli partych włącznie) i do tej pory żałuję, że tak mało wiedziałam o tym wszystkim. Niby do szkoły rodzenia chodziłam jakiś czas ale wiedza tam zdobyta to nie wszystko moim zdaniem bo tam dowiadujesz się "książkowego" przebiegu porodu - a jak coś idzie nie zgodnie z planem? U mnie tak było. Niby akcja rozwijała się książkowo ale np. główka dziecka była bardzo wysoko.. położna kazała mi leżeć - a teraz wiem, że to nie było dobre posunięcie. Gdybym w trakcie skurczy mogła chodzić, stać albo kucać to główka miałaby pewnie większe szanse zejść niżej (może i nie ale kto wie). Poza tym (w sumie przy moim sprzeciwie) podali mi chyba głupiego jasia (nie poinformowali mnie co dają) co osłabiło bardzo akcję w kluczowym momencie (te legendarne 7 cm rozwarcia) a ja wszystko znosiłam bardzo dobrze i nie było takiej potrzeby. Teraz wiem więcej (tyle, że nie wiem na ile mi się to tutaj przyda ) i napewno nie pozwole na podanie żadnego znieczulenia ani środka relaksującego ani nie dam się położyć (chyba, że od razu skierują mnie na cesarkę). Tzn. ja ogólnie nie mam nic przeciwko znieczuleniu ale akurat w moim przypadku było to wtedy niepotrzebne a teraz przypuszczam, że nawet niewskazane (chodzi o zagrożenia porodu naturalnego po cesarce). No dobra ale się rozpisałam... A jeszcze jedno - ja też się bardzo bałam porodu (bo wtedy nic nie wskazywało na cesarkę) ale jak przyszło co do czego to chyba zadziałały u mnie cudownie endorfiny bo im dłuższe, częstsze i mocniejsze skurcze miałam tym bardziej się cieszyłam i praktycznie nie czułam bólu - tak bardzo nie mogłam się doczekać na Maluszka. Praktycznie cały czas wygłupialiśmy się z mężem (bardzo polecam porody rodzinne - nawet jak nie mąż to ktokolwiek) i nawet potężna dawka oksytocyny (w zastrzyku dożylnie na raz) na wznowienie akcji porodowej nie była taka straszna (chociaż przyznam, że przestałam się śmiać bo skurcze po niej dużo silniejsze niż te naturalne). Życzę Wam więc wszystkim szybkiego i łatwego porodu bez komplikacji i miłych wspomnień po. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 18:02 Witam w pięknym i słonecznym dniu : Ania uczę przedmiotów zawodowych, głównie budownictwa, ale tez troche ekonomicznych. A ja wam powiem, że tez sie boje porodu, ale duzo mniej niz kiedyś. A pomogło mi w tym nie czytanie o porodzie, a przypadkowy wspólny poród z moją siostrą. Wyobrażałam sobie to duzo gorzej. Wprawdzie nie było wielkich komplkacji: tylko mały krwotok, który stwierdzono na drugi dzien dopiero - skandal!! i zatrzymanie akcji porodowej, czyli nagły brak skurczów, ale i tak spędziłam na porodówce 7 godzin i wiem, że niektóre relacje sa mocno przesadzone. Zwłaszcza te zporodów naturalnych bez komplikacji. tak więc boję się okrutnie, ale jestem dobrej myśli. pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 23:12 To chyba jednak będę czytać Dobrze, że mój mąż jest pozytywnie nastawiony na ten poród. Nie ma obiekcji, nie boi sie (np.widoku krwi- wprost przeciwnie do mnie ). Może choć jedno z nas w tym dniu zachowywać się będzie racjonalnie Przerażają mnie głównie opinie/opisy innych, bo one nie są takie kolorowe, jak to pisałyście, książkowe. Ale jakoś to musi być. Miłego i słonecznego weekendu! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 00:53 Goczis czytaj ale się nie przerażaj bo to nie ma sensu. Dopóki tego sama nie przeżyjesz to nie będziesz wiedzieć i nic się nie "wyboisz" a po co się martwić na zapas? A dlaczego by nie wmawiać sobie, że wszystko pójdzie jak po maśle, szybciutko i bez komplikacji?! A swoja drogą zgadzam się z tym, że niektóre opisy koszmarów porodowych są przesadzone - no bo jak słyszę albo czytam, że jedna czy druga aż traciła przytomność z bólu i zmęczenia a cały poród trwał 4-5 godzin, dziecko wyskoczyło szybciutko i było małe, co więcej nie zdążyli jej naciąc a sama nie pękła to wybaczcie - pomimo całego mojego zrozumienia, że różne kobiety mają różny próg bólu - to ja tu czegoś nie rozumiem. To co ma powiedzieć taka co rodziła kilkanaście - kilkadziesiąt godzin z długą fazą parcia, kleszczami, krwotokiem i innymi atrakcjami - a przecież bywają takie porody? Nie chcę być niesprawiedliwa i nikogo urazić ale czasem tak właśnie to odbieram, że częściej narzekają te co miały szybkie i łatwe porody niż te dziewczyny co powodów do narzekań by miały sporo. A dodam jeszcze, że "śmieszą" mnie teksty: ale masz dobrze bo miałaś cesarkę, ty nie wiesz co to poród - fakt - rzeczywiście nie wiem ale czy to jest wyścig szczurów: bo ja bardziej cierpiałam? Oj, chyba się coś za bardzo nakręciłam - sorki! Miłego weekendu. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 14:14 Yalu, wcale się nie nakręcasz, ja miałam cc chyba z podobnych powodów jak Ty, główka wysoko pomimo rozwarcia na 6cm i skurczy, oksytocyna na maxa, mogłam chodzić, kucać i co tylko a i tak nie zeszła. jakaś tam wada kości krzyżowej. w każdym razie na sali była taka co powiedziała że ja nie wiem co to poród a jedna moja kuzynka zadzwoniła i od razu na dzień dobry 'to co, poszłaś na łatwiznę?' no kurcze, wcale mi łatwo nie było! a poza bałam się tego cięcia jak cholera i miałam potem problemy ze zrostami, mam endo w bliźnie i inne cuda i nie uważam żeby mi się udało bo miałam cc, jestem tylko wdzięczna że taka możliwość jest, bo mam zdrowe dziecko. no to ja też sobie napisałam. a co weekend super! pogoda cudowna, mąż uśpił małą, obiadek zrobiony... idę do ogrodu poczytać. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 15:55 camilcia napisała: > Yalu, wcale się nie nakręcasz, ja miałam cc chyba z podobnych powodów jak Ty, > główka wysoko pomimo rozwarcia na 6cm i skurczy, oksytocyna na maxa, mogłam > chodzić, kucać i co tylko a i tak nie zeszła. jakaś tam wada kości krzyżowej. Camilicia, u mnie niestety nie określono dlaczego dokładnie powstała niewspółmierność ale chyba teraz też czeka mnie cesarka (pewnie Ciebie też) - i szczerze mówiąc wcale mi to bardzo nie przeszkadza - teraz to jak tylko się da to sobie pójdę na "łatwiznę" a co! w > > każdym razie na sali była taka co powiedziała że ja nie wiem co to poród a > jedna moja kuzynka zadzwoniła i od razu na dzień dobry 'to co, poszłaś na > łatwiznę?' no kurcze, wcale mi łatwo nie było! a poza bałam się tego cięcia jak cholera i miałam potem problemy ze zrostami, mam endo w bliźnie i inne cuda i nie uważam żeby mi się udało bo miałam cc, jestem tylko wdzięczna że taka > możliwość jest, bo mam zdrowe dziecko. > no to ja też sobie napisałam. a co Współczuję Ci tych zrostów i endo - mi się chyba udało bo żadnych problemów po nie miałam - tzn. chwilę podejrzewali mnie o endo ale na straszeniu się obeszło. A tak sobie właśnie pomyślałam, że może to była kwestia "traktowania rany" - przy wyjściu ze szpitala zaczynał mi się robić stan zapalny i dostałam antybiotyk w maści do napuszczania na ranę i drugi taki w płynie do robienia zastrzyków do przemywania rany... i bardzo szybciutko wszystko się zagoiło... A szczerze mówiąc ja też nie uważam żeby nam (bo przypadki rzeczywiście podobne) się jakoś udało - w końcu przeżyłyśmy praktycznie dwa porody - ja myślałam, że się rozpłacze jak położna mi powiedziała zaraz przed cesarką: "jaka szkoda bo najgorsze miałaś już za sobą" ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem to fakt co piszesz - najważniejsze, że Dzieciaczkom nic się nie stało i możemy się Nimi teraz cieszyć! A "po" też słyszałam wiele różnych opinii - wogóle jak to bywa "po" wiele dziewczyn opowiada swoje przeżycia i za każdym razem jak się mnie pytały czy mnie nacinali albo coś takiego i odpowiadałam, że miałam cesarkę to było: ale ci dobrze! I nikt się już nie interesował, że to cięcie to przecież poważna operacja i że poprzedziło ją "trochę przyjemności". Oj żeby te wszystkie dziewczyny wiedziały co to znaczy mieć operacje i słyszeć potem teksty (albo czytać wypowiedzi niektórych naukowców), że macierzyństwa po cesarce trzeba się dopiero powoli uczyć bo poród nie był okupiony cierpieniem albo podobnych bzdur! > > weekend super! pogoda cudowna, mąż uśpił małą, obiadek zrobiony... idę do > ogrodu poczytać. No ale masz rację szkoda weekendu na nerwy! Miłego weekendu życzę. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 23:10 W ogóle nie rozumiem osób, które mówią że jak któraś miała cesarkę to miała dobrze i łatwo. Przecież to jest operacja. Pomimo bólu i długiego czasu porodu wolę rodzić naturalnie. Dziewczyny po cesarce wydaje mi się że muszą strasznie cierpieć. Moja znajoma w szpitalu została zarażona gronkowcem w trakcie cesarki. Nie rozumiem panującej obecnie mody na cesarkę na życzenie. Cesarka powinna być wtedy jak są do tego powody. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 17:24 Awa, niestety jest wiele osób, które tak uważają i mówią - niestety - bo to jest jednak przykre trochę. Ja osbiście nigdy nie chciałam cesarki na życzenie ale tak wyszło - teraz prawdopodobnie czeka mnie to samo - nie zamierzam jednak protestować i na siłę próbować rodzić normalnie (chociaż bym chciała) bo tu przecież chodzi o zdrowie i życie dziecka. Co do cierpienia po cesarce to wydaje mi się, że to zależy od wielu czynników - np. dla mojej koleżanki to był koszmar i potworny ból, a mnie nie bolało wcale - więc to zależy. Co do mody na cesarkę ... hm hm... to bardzo trudny temat do dyskusji... pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 18:39 no właśnie, trudny temat, ile kobiet tyle porodów, każdy jest inny i każda inaczej przeżywa. Ja się jakoś tak przygotowywałam na poród naturalny, że decyzja o cesarce mnie zupełnie zaskoczyła, tak bardzo, że trochę chyba psychicznie siadłam po tej operacji, ale jak już pisałam wcześniej - dobrze się skończyło, a o to chodzi. teraz też cc ale będę już bardziej wyluzowana bo wiem o tym. małe coraz bardziej wyraźnie kopie ale fajnie, no i Maja się przytula do dzidziusia i rozmawia i to chyba jest najsłodsze, wzrusza mnie niesamowicie. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 21:36 Ja również nie rozumiem, czemu tak wiele osób uważa, że jak się miało cc, to tak naprawdę się nie urodziło To strasznie niesprawiedliwe. Tym bardziej, że większość mam najpierw dużo się musi namęczyć, zanim lekarze podjemą decyzję o cc. Mnie na ostatniej wizycie lekarz troszeczkę przestraszył, bo na chwilę obecną łożysko zasłania szyjkę macicy Mam nadzieję, że ono się jeszcze przesunie do góry... Natomiast co do mody na cesarkę, to trudna kwestia do opowiedzenia się, jak pisała Yalu. Maleństwo rusza się czasem całkiem wyraźnie jak słyszy głośną muzykę Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 21:48 Goczis, No to masz Muzyka w brzuszku . To koniecznie puszczaj Mu/Jej często muzykę - podobno najlepiej taką jaką sama lubisz albo może Dzidziuś Ci "podpowie" co mu się podoba . I na razie nie martw się łożyskiem - gdyby nie miało się już możliwości przesunąć to lekarz by Ci o tym powiedział i napewno dałby Ci konkretne zalecenia co do dalszego trybu życia. pozdr Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 09:36 Goczis, ja miałam łożysko nisko, ale jak zaczyna rosnąć brzuszek to ono się zazwyczaj przesuwa do góry, pewnie u Ciebie też tak będzie więc się nie martw. Jakoś tak wyszło że dzisiaj mam wolne, więc tylko wtorek i środa i długi weekend, ale fajnie, o wiele lepiej się pracuje w taki krótki tydzień. Majka od rana się szykuje do ogrodu do basenu, więc absolutnie nie daje się ubrać, oby tak ciepło było jak najdłużej. Jak byłam z Mają w ciąży to tak wyszło że test robiłam w dzień mamy taki pierwszy prezent a nasze mamy jak się ucieszyły, a do domu z Majcią wyszłyśmy akurat w dzień babci, tak śmiesznie wyszło. no ale pewnie mamusie w pierwszej ciąży też już będą świętować, pamiętem że pierwszy dzień mamy był bardzo wzruszający. Miłego dzionka dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 11:50 Cześć! Mam nadzieję, że się przesunie. Lekarz powiedział, że może przesunąć się w jedną albo drugą i on chciałby, żeby przemiesciło sie wyzej. Ja też... Narazie wprowadziłam lekki tryb oszczędnościowy. Pogoda zrobiła się nareszcie piękna. W piątek poczłapałam się na 30 min na basen, bo plecki zaczęły dawać wyraźnie o sobie znać. Szkoda, że moja rodzinka nie zdecydowała się na basen w ogródku, bo jedziemy na weekend i miło byłoby się popluskać na słoneczku. Dzidziusiowi się dzień z nocą poprzestawiał i jak zaczął szaleć wczoraj, to się tam w brzuszku przewracał całą noc raz w jedną raz w drugą. A teraz śpi. Jeszcze czym bym się chciała pochwalić, bo dopiero po dogłębnej analizie tych wyników usg znalazłam, że Maluch waży 417 gram i dokładnie na podstawie wszystkich pomiarów wiek ciążowy ma (miał w pt) 21 tygodni. Jeśli liczyć od dnia zapłodnienia, to ma co do dnia tyle ile powinien , bo od OM to ma o 2 dni mniej. Czy w związku z tym, to Małe Kurcze ma szanse ważyć mniej niż ja jak się rodziłam, czyli mniej niż 4500g? Pozdrowionka! Duzo uśmiechu na dzisiejszy dzień! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 13:04 cześc dziewczyny, wreszcie w słonecznym dniu! Goczis , myślę , że maluszek Twój na 50 % będzie lżejszy niż Ty byłaś, ale to moje gdybania (tak licze, że albo po mamusi albo po tatusiu, ale może trzeba pod uwage barć jeszcze babcie, dziadków). Nie martw się przedwcześnie, znam dziewczyny, które urodziły naturalnie duże dzieci i mówią, że nie było aż tak strasznie jak dźwięk słów wypowiadających wagę dziecka mój brzuch dziwnie - raz się zwiększa, raz zmniejsza - takie mam wrażenie. Zaczęło byc cieplej i wyciągnęłam swoje letnie urania i... tak jak w wiosenne spodnie nie wchodziłam, tak dzisiaj "biegam" w letnich, zapięta na ostatni guzik i nic nie uwiera. Teoretycznie spodnie w tym samym rozmiarze. Dziwne rzeczy. Dobrze się czujecie, kiedy jest cieplej? JA dzisiaj trochę znowu jestem senna i nie do końca jest dziś dobrze, ale licze, że organizm się przyzwyczai , a pogoda nie zmieni się tyczasem na brzydka i zimną. Tez się trochę zaczęłam oszczędzać, po tym jak w piątek miałam duzo pracy i zaczął mi popołudniu twrdniec brzuch mocno kiedy tylko wstawałam. Po czym w sobotę lepiej, a ja bezmyślnie wsadziłam moje 13 kg Oliwki do koszyka w supermarkecie, co oznaczalo, że muszę ją podnieść dość wysoko, żeby usiadła w koszyku. Czasami niestety się zapominam, co może miec potem nieciekawe skutki. Rozpisałam się baaardzo w ten poniedziałeczek, Ściskam brzuszki październikowe, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 14:30 ja ważyłam 4000g a Majka 3100 i mówili z usg że duże dziecko a tu guzik prawda, te usg też nie do końca są wiarygodne, bo przecież wystarczy o milimetr przesunąć i już wychodzi co innego. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis do Camilcia 23.05.05, 14:57 Jak dobrze pamiętam (bo z tym to czasem kiepsko bywa), ty kupiłaś wózek Bebe Confort? Powiedz mi czy ta gondolka nie jest za wąska dla jesienno-zimowego Malucha? Czy Ty masz do tego spacerówke i czy to nie będzie przeszkadzać, że ona się całkiem na płasko nie rozkłada? Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 14:55 Fajnie, że to niekoniecznie się przekłada (moja waga urodzeniowa na Dzidziulka). Coś mnie zaczął pobolewać brzuchol i nie wiem czy to wzdęcia jakieś, czy coś u Dzidzi się dzieje. Mam nadzieję, że to to pierwsze. Jednak zrezygnowałam z wyprawy do Castoramy w poszukiwaniu kolorków do pokoju Bobasa, obejrzy się kiedy indziej. Nospa nie zaszkodzi Dzidzi, nie? A tak poza tym to mam od jakiegoś tygodnia więcej energii i wzięłam się za planowanie - wszystkiego co się da. Choć senność czasem mnie dopada znienacka. Najgorzej jak są takie "latające chmury", wtedy mam bardzo niskie ciśnienie (80/50) i nie jest fajnie. Chciałabym, żeby ciepełko zostało, ale co by upały ominęły nas szerokim łukiem. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 15:15 Goczis, Nospa nie zaszkodzi. Jest bezpieczna w ciąży Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: wózki 23.05.05, 19:30 Tak, kupiliśmy bebe confort. gondolka nie pamietam jak się nazywa, ale ta bez pasów, wydaje mi się że wystarczy, oczywiście są różne dzieci. kupiliśmy gondolkę na edziecko sklepik za 300, oczywiście używana, ale nie zniszczona, a stelaż (tzn ramę i kółka) na allegro za 200. Majka urodziła się tak, że zaraz było ciepło i mieliśmy tylko spacerówkę i na to montowany fotelik, sprawdziło się na lato, na zimę kupiliśmy spacerówkę z przekładaną rączką, bo odstawiała sceny jak mnie nie widziała, a nic gorszego jak pchać wózek brzuchem a na rękach dziecko ten pierwszy wózek to był cosco (amerykańskie graco) nie nadaje się bo wygięła się rurka, został nam fotelik, więc nie kupowałam do wózka bebe confort, i tak starcza tylko na ok 6-9 mies, szkoda mi kasy skoro jakiś tam mam, nie powiem że nie kusi bo jest dobry i wygodnie przekładasz dziecko z samochodu na stelaż i już. ten drugi to był jakiś bardzo tani i wytrzymał ponad rok, złamała się rączka i wogóle jakoś się rozklekotał. dlatego moja rada - warto kupić dobry wózek, można używany, potem można go dalej sprzedać. mam porównanie teraz i ten bebe confort się tak prowadzi że z Majką w środku jednym paluszkiem bez problemu dałam radę. o, Maja się zmieści na leżąco, ma 2,5 roku i waży ok 13kg. niebo a ziemia, nie wiem jeszcze czy kupimy do tego stelaża spacerówkę-siedzisko, chyba raczej od razu kupimy wózek parasolkę z rozkładanymi pleckami, pomyślę za jakiś czas. teraz mieszkamy w domu i nie muszę wnosić wózka tak jak z Mają jak była malutka, to też trzeba brać pod uwagę. w razie pytań jestem do dyspozycji Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: wózki 24.05.05, 17:17 Ja tak dumam i dumam nad tym wózkiem i albo strasznie wybredna jestem albo wózki, które widziałam są takie sobie. Wpadł mi w oko ten bebe confort, ale chciałam taki komplet od razu ze spacerówka,a ta co oni oferują, jest moim zdaniem dla Malucha taka średnia I ta cena... więc jeśli ten wózek, to jedynie używany. Drugi, kt.biorę pod uwagę to Deltim Focus - ten ma 2 wady, skrzypi stelaż i trochę mało poręczny do wnoszenia. Ale na taki moglibyśmy sobie pozwolić na nówkę. Chyba, że podobnie jak Camilcia, gondolka uzywana, a wtedy jakąś lepszą spacerówkę parasolkę dobrą dla ok.6 miesięcznego Maluszka... Oj, dobrze, że do października jeszcze trochę czasu na rozmyślania Maluszek bryka w Brzuszku od czasu do czasu. Dzisiaj oglądał z Mamusią farby i lampki nocne do swojego kącika Dziwny ból brzucha minął wczoraj, ale pojawił się znów w nocy. Czyżby to te skórcze B-H(?) już się pojawiły? Czy jednak powinnam się niepokoić i dzwonić do gina? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 09:00 witajcie wczoraj byłam na wizycie, jestem zdrowa jak koń.Morfologia mi się poprawiła, więc na następną wizytę nie muszę robić juz badań krwi, tylko mocz i tą nieszczęsną glukozę. Dziewczny jak to jest: idzie się do laboratorium, pobierają krew, pije się to cholerstwo, a za godzinę znów pobierają krew, tak?Bo ja do końca nie wiem A co u Was? Wszystkie już miałyście usg połówkowe?Zgadza Wam się nadal termin porodu? Pozdrawiam Renia i Juleczka Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 10:15 Witaj Lenko i wszystkie dziewczyny, USg połówkowe mam dzisiaj, zobaczymy co tam wyjdzie,oczywiscie najwazniejsze zeby dziecko było zdrowe. Co do glukozy to nie mam pojęcia ale jest chyba tak jak mówisz, w pierwszej ciązy w ogóle nie miałam takiego badania ( teraz tez lekarz nic nie wspominał, ale dzis zapytam). Mam za to inny problem - otóz skraca mi się szyjka i dzis na usg lekarz ma ocenić na ile jest to groźne i ponadto mam straszny świąd skóry ( budzi mnie to w nocy), mam tylko nadzieję że to nie cholestaza. Trzymajcie sie, powiem jak było na usg Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 10:33 Witajcie, Ja usg mam dopiero po 6 czerwca. Jeszcze muszę poczekać, może wreszcie dowiem się czy to chłopiec czy dziewczynka. Lenka, glukoza - pobrali mi krew, kupiłam glukoze w aptece, wypiłam w domu i wróciłam do przychodni na ponowne pobranie krwi. W tej ciąży jeszcze nie zrobiłam glukozy, miałam zlecona na początku ciąży ale stchórzyłam, że przy początkowych mdłościach nie zatrzymam tego w sobie. Mam zrobić w czerwcu. Jeśli chodzi o mój brzuch, to coraz częściej robi się twardy bardzo popołudniowa i wieczorową porą. Muszę niestety więcej leżeć i odpoczywać. Chyba niedługo pójde znowu na zwolnienie, i może sie uspokoi. Napisz Kasiu jak po wizycie i na usg. I życzę Ci, żeby było w porządku! Pozdrawiam Was serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 12:16 Cześć! Kasiu trzymam kciuki za usg, na pewno będzie wszystko dobrze u może do synka dołączy córeczka Co do tej cholestazy, to poczytałam trochę w necie, bo mnie też zaczęło wszystko swędzić(plecy, szyja, ręce, brzuch)parę dni temu. W sumie to przy cholestazie, są bardzo dziwaczne wyniki badań, jednych rzeczy za dużo jednych za mało i jest bardzo duże stężenie bilirubiny w moczu. Po obejrzeniu filmu z Shape Mama dowiedziałam się, że jest coś takiego jak świąd ciężarnych, kt. nie jest szkodliwy, tylko uciążliwy i mija po porodzie. Może to coś takiego... U mnie lekarz jeszcze nic nie wspominał o glukozie. Jak sobie pomyslę o podwójmym kłuciu jednego dnia, to aż mam dreszcze. Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 21:54 Hej! Ja byłam dzisiaj na niezaplanowanej wizycie u swojej lekarki bo od wczoraj mam jakieś kłucia w brzuchu lub w pachwinie. Wolałam sprawdzić, usg wykazało że nic złego się nie dzieje. Mam brać no-spę i leżeć, jak nie będzie poprawy po tygodniu to pójdę na trochę do szpitala pod kroplówkę. Jak trzeba będzie to pójdę żeby tylko maluszkowi nic nie było. Usg połówkowe mam już za sobą (2 tyg. temu), wszystko jest dobrze, prawdopodobnie będzie chłopiec. Ale się denerwowałam. Dzisiaj sprawdziła jeszcze tylko serduszko maluszka bo wtedy było za małe ale teraz jest wszystko w porządku. O glukozie nic mi jeszce nie wspominałam, ale obawiam się tego, bo na niektóre rzeczy mam odruchy wymiotne (nie mogę jeść prawie żadnej wędliny) chociaż nie miałam mdłości i wymiotów na początku ciąży. Pozdrowienia dla brzuszków. Trzymam kciuki za wszystkie usg. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.05.05, 07:47 Kochane Mamusie życzę Wam szczęśliwego macierzyństwa, niech Wasze maleństwa będą źródłem najpiękniejszych chwil. Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.05.05, 10:03 Witajcie, jestem na momencik w pracy i piszę szybko parę słów. Co do usg - wszystko jest w najlepszym porządku, serce, nerki, główka etc i chyba będzie ....dziewczynka. Az trudno uwierzyc jak się cieszymy ( chociaz zawsze ten margines na błąd trzeba zostawić). U mojego męża w rodzinie sami chłopcy, teściowa ma samych wnuków więc już szaleje. Ale lekarz powiedział że widać jak na dłoni ,bo szczupła jestem ( ja nie zauważyłam, ale niech mu będzie). Co do swędzenia, to chyba faktycznie nic groźnego, bo wyniki mam w porządku, ale jest to ogromnie nieprzyjemne, a gazetkę Shape Mama zaraz zakupię. Pozdrawiam Was serdecznie, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.05.05, 13:53 Cześć dziewczyny1 Jak czujecie się w te upalne dni? Ja chowam się albo w cieniu albo w domu, na szczęście jest chłodno. I jest calkiem nieźle. Lepiej teraz nie przechadzac się w promieniach słonecznych, bo dzidzuś się ugotuje - razem z mamą... Gorzej będzie w poniedziałek wyruszyć do pracy Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.05.05, 08:45 ja uwielbiam taką pogodę, zawsze mówię że urodziłam się w złej strefie klimatycznej siedzę całe dnie w ogrodzie, oczywiście nie wystawiam się na największe słońce, no i dobry krem z filtrem. bardzo miły długi weekend, w pt co prawda pracowałam, ale Marcin był w domu od środy wieczorem, sielsko i anielsko, grillowanie i spotkania z różnymi znajomymi. szkoda żę dzisiaj niedziela i my z Majcią znowu same, chyba nie doczekam się tego 19 czerwca, wtedy kończę wszystkie zajęcia i mam wakacje - do przyszłego roku albo dłużej i Marcin wraca z 'wygnania' miłej niedzieli Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 08:43 U mnie podobnie jak u Camilci- ogródek, opalanie, Adaś miał basenik z wodą, także wymarzone warunki na upał. A tak w ogóle to może pochwalimy się czym się zajmujemy zawodowo, chcecie? Ja skończyłam polonistykę a pracuje w firmie informatycznej przy obsłudze projektow bankowych... Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 09:12 a ja anglistykę (spec.tłumaczenia) i potem takie podyplomowe dla tłumaczy ale jak urodziłam Maję to rzuciłam karierę i pracę w firmie najchętniej bym wcale nie pracowała, ale ponieważ mój Marcin jest wojskowym to mało zarabia no i trochę dorabiam prowadząc kursy ang w prywatnej szkole i uczę na studiach zaocznych 3 grupy. jest to bardzo wygodne, bo jestem dużo w domu z małą i zawsze coś tam wpadnie do kieszeni. zawsze myślałam że zaraz po macierzyńskim wrócę do pracy, nawet jeszcze w ciąży miałam takie plany, ale ... nie potrafiłam, płakałam na samą myśl że mam Majcię wtedy jeszcze wyłącznie na piersi zostawić z kimś na całe dnie. niesamowite jak się priorytety zmieniają i że nie odczuwa się tego jako poświęcenie np że się rezygnuje z pracy, tylko szczęście że można być w domu i zajmować się dzieckiem. wiecie, to pewnie zależy od osobowości, ale jak się ma dużo różnych zainteresowań i prowadzi aktywne życie, no i jest kasa, to wcale nie prawda że bez pracy się nie da wytrzymać, tym bardziej teraz, kiedy wymagają od człowieka całkowitej dyspozycyjności i jest czasem bardzo nerwowo. pewnie do tematu wychowawczego wrócimy w okolicach lutego/marca ale tak mnie jakoś naszło na wspomnienia. dzisiaj Maja spała do 8.25! ale luksus, pogoda super więc humorki dopisują miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 10:58 Hej! Ja po grilkach weekendowych i po stwierdzeniu przez moja mamę, że jakaś taka niedożywiona jestem... przytyłam 2 kg w ciągu 4 dni. Oj, oby ta waga się tak nie rozpędziła, bo już sie cieszyłam, że tak spokojnie i powolutku rośnie, a tu takie zaskoczenie Maluszek, jak siadałam na słoneczku strasznie boksował i nie wiem, czy z radości, czy z gorąca. Basenu doma niet - a szkoda, bo chętnie bym się popluskała. Może wieczorem wyciągne męża na taki normalny basen? A jak nie to się jutro sama wybiorę. Co do zawodu... skończyłam ekonomię w tym roku i przy okazji 2 letnie studium pedagogiczne, ale w między czasie zachciało mi się Dzidzi więc narazie nie pracuje. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 12:48 Hej! Upał straszny a ja muszę siedzieć w domu bo mam uczulenie na pyłki i nie mogę brać tych lekarstw co brałam jak nie byłam w ciąży. Cały czerwiec jeszcze przede mną siedzenia w domu. Chyba się ugotuję. Co do zawodu. Skończyłam 4 lata temu administrację, pracuję od początku w tej samej firmie zajmującej się ubezpieczeniami. Ja pracuję w wydziale statystyki (a tak nie cierpiałam statystyki w szkole). Od początku ciąży jestem na zwolnieniu. A jak u was z wagą? Czy dużo przybyło wam kilogramów, bo moja mama patrzy na mnie podejrzanie, że coś za mało tyję i mnie to denerwuje. Pozdrowienia. Ps. Mój maluszek najbardziej boksuje jak się kładę wieczorem spać. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 16:10 Cześc, ja byłam dzisiaj w pracy, ale na szczęście przed południem więc upał nie była jeszcze taki starszny. Ale mam nadzieję, że od jutra chłodniej. Co do zawodu - jestem po filologii angielskiej, spec. metodyka i literatura brytyjaska. Ze względu na Oliwkę, no i teraz drugiego bobasa uczę w szkole angielskiego. Jestem więc w pobliżu i wieczory i weekendy mam dla dzieci. Teraz pracuję na malym etacie, po tym jak 2 etetów nie wytrzymałam w początkowej fazie ciąży i wylądowałam na L4. Jak te moje szkraby dorosną troszkę, może zmienię pracę, pewnie do tej pory będę miała już zupelnie dość gimnazjalistów - to dość trudny wiek Jeśli chodzi o moją wagę, przytyłam teraz pewnie z kilogram, od początku ciąży będzie 2 kilo. Więc w te upały jeszcze jakoś chodzę. Potem zrobi się ze mnie znowu beczułka, ledwo się będę toczyć. PAmiętam z pierwszego razu trudy przemieszczania się na własnych nogach POzdrawiam serdecznie, Trzymajcie się Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 15:20 ojej dziewczyny, ale nam wątek spadł! piszcie piszcie coś kochane ja ide od poniedziałku na zwolnienie, trochę odpocząc (9 dni), poza tym będę się uczyła do egzaminu i muszę mieć więcej czasu, bo jak przyjadę z pracy to nic mi się nie chce... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 15:38 cześć, jestem akurat przy komputerze. Jeśli chodzi o zwolnienia to zamierzam iść na zwolnienie od nastepnego poniedziałku albo wtorku już na całe wakacje - aby potem móc dłuże być z dzidziusiem na urlopie. Choć szefowa liczy, że we wrześniu wróce - nie wyobrażam sobie tego - miesiąc przed porodem w szkole. O niee! Nie wyprowadzam jej jednak narazie z błędu. Znikam, bo muszę coś Oliwce kupić na dzień dziecka. NArazie mamy tylko książeczkę o KAmyczku. Piszcie co u Was Pa pa, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 16:47 Ja jeszcze raz posmęce a propos ubrań ciążowych. Chciałam sobie kupić spodnie takie lniane, co by na cieplejsze dni były. Ale to chyba przesada lekka, żeby takie zwyczajne spodnie kosztowały 139zł. Przecież takie lniane nieciążowe są za 50-70zł Porażka! Wczoraj namówiłam męża na wizytę w sklepie dla dzieci i wyszliśmy stamtąd z kilkoma ciuszkami a dziś kupiłam drugą czapeczkę, tylko nie wiem czy nie za malutka będzie, choć pani mówiła, że odpowiednia dla noworodka będzie na pewno. Jeszcze pytanie o mebelki raczej do mam mających już dzieci, czy ktoś ma komode z Drewexu? Jak się sprawuje? Bo o łóżeczkach tak różnie piszą, a ta komoda jest wysoka i jako jedyna jest taka, że się nie muszę nad nią nachylać. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 19:59 Witam dziewczyny Dawno mnie nie bylo, bo ta magisterka i wyjazd na weekend, ale widze, że wiele nowości nie ma Gratuluje wszystkim tym, ktore znaja juz plec dziecka i po polowkowym wiedza, ze wszystko ok. My z mezusiem nie chcemy wiedziec czy to bedzie chlopiec czy dziewczynka i niestety malenstwo leniwe jeszcze ruszac sie nie chce Co do ubierania ciezarowke, to cholera bierze. u mnie w miescie jeden sklep z taka odzieza i wszystko nie dosc, ze na wysokie dziewczyny, to jeszcze takie wory, ze dopiero na 8-9 miesaic a nie na teraz. O cenach nie wspomne. Chyba pojde na targowisko i kupie sobie o numer lub dwa za duze spodnie lniane za 15 lub 20 zl i bedzie spokoj na pol wakacji, chociaz jak w tym tempie moje brzusio bedzie roslo to nie wiem, czy na miesiac wystarczy Ja skonczylam budownictwo, potem podyplomowo pedagogike, a teraz zostalo mi tylko sie obronic z ekonomii. Ucze w szkole sredniej i policealnej przedmiotow zawodowych. pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i brzuszki Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 09:15 Witajcie, Jesli chodzi o komode to ja mam z ikei, dobrze się sprawuje, ale to zwykła komoda nie typowa z przewijakiem, niestety nie pamiętam nazwy ,i nie moge wkleic zdjęcia bo nie ma w internecie. Jest bardzo pojemna i solidna, teraz trzymamy tam rzeczy nie tylko Adasia ale i swoje, a jak przybędzie rodzeństwo to posłuzy dla dwójki. Jeśli chodzi o ubrania ciązowe to jest naprawde horror, głownie z cenami, dlatego ja odwiedzam lumpeksy,takie z rzeczami wycenionymi na wieszakach bo wtedy łatwiej się zorientować. Kupiłam 2 pary spodni ( jedne letnie krótkie ogrodniczki typowe do ogródka, lniane 3/4 czarne) 2 bluzki- wszystkie rzeczy praktycznie nowe. A ceny śmieszne od 10 do 20 zł- naprawde się rozejrzyjcie, można być mile zaskoczonym. Zresztą mam tez spodnie lniane z targu,mojego męża, które akurat na mnie są teraz dobre bo je wiąze nad brzuchem i pasują ( on ma 186 cm, a ja 164). Alez się rozpisałam,pozdrawiam Was serdecznie. Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 09:50 na temat ubrań ciążowych już pisałam, ja mam dużo rzeczy 'elastycznych' tzn np bluzek i bluzeczek i ze 3 sukienki, w które spokojnie się zmieści nawet większy brzuszek, kupiłam sobie w terranowie spodnie lniane, takie luźne nogawki, wiązane w troczki pod brzuchem i dwie spódniczki też lniane w H&M 2 rozmiary większe, też wiązane, układają się super i starczą do końca na bank bo noszę pod brzuchem. Bluzki już mi uciekają trochę do góry, więc żeby nie świecić brzuchem, np w pracy, noszę taki pas, który akurat zakrywa tę goliznę (nie kupowałam w 'pępku świata' za 300zl, tylko chwilowo używam bluzki takiej bez ramion prostej letniej...) ubrania ciążowe są z reguły nieładne, szczególnie w lato nie da się chodzić w tych workach, a poza tym o wiele droższe niż nieciążowe, więc nie ma sensu jeszcze na 4-5 miesięcy kupować. z ubiegłej ciąży mam 2 pary spodni ciążowych ale jeszcze ich nie zalożyłam teraz ani razu. ja na zwolnienie idę od 6go i mam zamiar na nim być do końca ciązy. brzuszek coraz większy, czasem mi już troszkę ciężej, szczegolnie że Maja ma tyle energii. My kupiliśmy Majci 'domisiowe śpiewanki', dostała też ciastolinowy zestaw i taki fajny znikopis magnetyczny tomy od rodzinki. zmykam bo domisie się kończą Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 11:51 Hej! jakiś brzydki dzień dziś, znów zimno, pojawiły się takie wredne "latające chmury" i strasznie boli mnie głowa od rana na dodatek w między czasie trzy razy poleciała mi krew z nosa Buuu! Dobrze, że Maluszek już dał o sobie znać z rana, bo nadal potrafi robić sobie całodniowe przerwy. Uściski dla wszystkich dzieciaków z okazji ich święta Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a do Goczis 01.06.05, 12:41 Goczis jak to jest, jesteśmy na tym samym etapie jestesmy w 5 czy w 6 m-cu?? Czy 6 m-c zaczyna się w 24 tygodniu? bo ja się pogubiłam Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: do Goczis 01.06.05, 13:01 Ciąża trwa 9 miesięcy kalendarzowych i 1 tydzień. Ja policzyłam "swoje" miesiące od OM (takie kalendarzowe) i wyszło mi, że to już 6 miesiąc (22.05. się zaczął). Z tym, że wtedy 9 mies.będzie miał 5 tygodni. Można dodać ten 1 tydz. do pierwszego miesiąca, ale i tak wtedy wyjdzie, że to już 6 miesiąc (od 29.05). Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 10:57 Cześć! Jak się czujecie? Byłam właśnie w sklepie po suszone morele, znowu zrobił mi się zajad i łapia mnie w stopy skurcze. Niestety, moja wina, nie brałam ostatnio witamin. Od trzech dni znowu je biorę, i może przejdzie. Poza tym koszmarnie swędzą mnie piersi, a tu zaraz musze iść do pracy. Nie wiem jak wytrzymam w staniku Pierwszy raz w ciązy mi się to zdarza, smaruję je balsamem, pomaga na 5 minut i od nowa. Dziwne rzeczy... Pozdrawiam gorąco, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 15:01 Hej! Mnie non stop gnębi senność Mogłabym spać 24h. Dziś śniło mi się, że widziałam na usg, że będzie synek. Szkoda, że najprawdopodobniej kolejne usg dopiero pod koniec lipca... Ciekawość mnie gnębi co tam siedzi w brzuszku Aniu, co do swędzących piersi, to moja mama, zawsze mówiła, że to znak, że teściowa obgaduje A tak na poważnie, to może ci rosną i to dlatego? Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 15:53 Goczis, oj chyba te teścowa mnie obgaduje i tak mnie to swędzi od wczoraj Nawet nie raczyła przyjść do naszej córeczki z okazji dnia dziecka i coś mamy znowu na pieńku. A jeśli chodzi o powiększanie się moich piersi - to mam nadzieję, że już nie rosną, bo się w bluzkę żadną nie zmieszczą. Już wyglądają na balony! Z mojej perspektywy Jak brzuszek?? Rośnie? Mój strasznie szybko zaczął w tym tygodniu przybierać na wielkości. Ja też od wtorku cały czas chcę spac, zaczęłam znowu pić kawę, bo nie daję rady. A tu szefowa zasypała mnie kolejnymi papierami dzisiaj do pisania i nie wiem jak to zrobić żeby nad nimi nie zasnąć. NA 100% uciekam w poniedziałek na zwolnienie i nic nie będę więcej pisać! Niech mi dadzą tylko spokój, bo w pierwszej ciąży potrafili mi przynosić papierki do domu Ja tez ciągle myślę kto jest w brzuszku. Tak po cichu, myslę że to jednak synek. Może w 2 tyg czerwca zobaczymy... Nie śpij Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 16:33 Ja tez idę na zwolnienie od poniedziałku, niestety nie będę mogła pisac na forum, może czasami będę do Was zaglądać Wracam dopiero 15 czerwca. goczis, ja mam juz kilka ubranek dla Julki, 3 body, 1 pajacyka i 3 pary skarpetek, wszystko słodkie takie aniarad1 nie daj się wykorzystwac w pracy! Pozdrawiam serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 19:24 mnie też często swędzą piersi, ale jakos wytrzymuję, zupełnie nie wiem jaka jest przyczyna, nie jest to aż takie uciążliwe. kurcze, znowu mnie nachodzą jakieś dziwne zachcianki, w dodatku na różne dziwne rzeczy, których z reguły nie jem, np kabanosy, albo inne mięsa a ja prawie mięsa nie jem :-o Lenka i Ania - odpoczywajcie sobie ile się da i miejcie wszystko za przeproszeniem gdzieś, nic nie jest ważniejsze niż spokój teraz. Ja też mam kupę pracy i papierów, egzaminy na zaocznych, muszę przygotować egzaminy i je posprawdzać i wypełnić jakieś oceny roczne, protokoły i inne. nie chce mi się już!!!!! ratunku!!!!! na temat teściowej się nie wypowiadam bo mi ciśnienie skoczy i bym musiała niezłe wypracowanie napisać a kto by to chciał czytać w każdym razie nie przepadam za nią... buziaki i trzymajcie się dziewczyny Odpowiedz Link Zgłoś
winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 21:31 Oj i mnie swędzą, tak że aż czasem boli. Stanik jest ostatnią rzeczą którą bym chciała nosić, Z drugiej strony bez niego cięźko. Jak siedzę to mam wrażenie, źe opierają mi się o brzuch. Już mi całkiem sporo urosły. Brzucho też rośnie, coraz przekładam guziczki w spodniach i spódnicach. Zaczynam czuć, źe jetem w ciąży. Zwłaszcza w trakcie upałów. W weekend byliśmy w Kościelisku. Miałam nadzieję na jakieś spacery. Niestety zupełnie się już do tego nie nadaję. Brak mi sił. A Wy jak? W pracy też mam bardzo pracowity okres. Głównie z tytułu rozpoczęcia się sezonu urlopowego. Lekarz namawia mnie na zwolnienie, a ja poprostu nie mogę tam tak wszystkiego zostawić. Byle do urlopu, potem się zobaczy. A jak Wasze plany urlopowe? No coż kończę, bo padam z nóg. Monsz w nieustającej delegacji. Weroniczka w końcu zasnęła więc i ja się może położę. Dobranoc, miłych snów. Pozdr. A, Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 21:56 Pozdrawiam wszystkie dziewczyny ze swędzącymi piersiami. Ja też mam ten problem. Urosły też sporo bo w starych stanikach jest mi za ciasno. Teraz noszę top sportowy i jest mi lepiej. Brzuszek też coraz większy, nie da się już ukryć, na spacery też nie mam siły. Jutro idę na comiesięczną morfologię. W przyszłym m-cu pewnie będę musiała popić glukozę aż mi niedobrze na samą myśl. Ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży i raczej do końca już nie wrócę. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:07 cześć pozdrawiam wszystki ciężaróweczki. poraz pierwszy pisze na forum i mam nadzieje że będzie fajnie bo już ponad 4 miesiące siedze na zwolnieniu lekarskim i sie nudze ale i tak jestem szczęśliwa że nie musze chodzić do pracy bo musiałabym jeździć autobusem godzine z jedną przesiadką.więc korzystam z wolnego a wypłaty mam te same(płatne 100%) Goczis-co ile chodzisz na wizyte do gine. że dopiero w lipcu będziesz mieć usg ja mam wizyty co 3,5 tygodnia i co wizyte robione usg. zresztą zazdroszcze ci że nie wiesz co ci siedzi w brzuszku bo mi lekarz sie wygadał i potem dwa dni płakałam że nie będe mieć niespodzianki. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:16 lenka dziękuje za zaproszenie. pozdrawiam. wypoczywaj na zwolnieniu ile sie da.do usłyszenia p.syla Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:44 Cześć! Mój brzuszek też rośnie i już nie da się go ukryć za bardzo co niestety nie przeszkadza temu, że ludzie w tramwajach mamroczą, "że taka młoda i siedzi" itd. a ja się boję, że się uderzę w brzuch i będzie problem. Kiedyś jakaś kobieta wbiła mi się łokciem trochę poniżej żołądka, bo tramw tak mocno zahamował, że się prawie przewróciła. Trzy dni z duszą na ramieniu żyłam, że coś sie mogło Dzidziulkowi stać. Przydałoby się własne auto... tylko mój M nie ma czasu poszperać w ogłoszeniach i czegoś poszukać. "p.syla" do lekarza chodze co trzy tygodnie na kontrolne wizyty, ale nie robi mi usg za każdym razem. Może gdybym bardzo się upierała... I teraz wypada dopiero takie usg po 30 tyg. Z resztą, ja wielu badań nie robię co miesiąc tylko co 2-3 wizyty. Taką ma taktykę ten ginio. Bada na fotelu, sprawdza szyjkę, słuchamy serduszka, mierzy ciśnienie, jak mam wyniki badań to je interpretuje i oczywiście odpowiada na moje setki pytań, które zdążą mi sie przez te 3 tygodnie uzbierać. Mi to odpowiada. Dziewczyny wypoczywajcie na zwolnieniach. Ania, nie wpuszczaj nikogo, z papierami do uzupełniania, w końcu na zwolnieniu, człowiek musi odpoczywać. Lenko, powodzenia na egazminach!!! Gosia i Małe Bocianiątko Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Gdzie jest Agatka_m26??? 03.06.05, 12:02 Agatko, gdzie jesteś? Co się stało, że nie piszesz??? Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 12:07 tu syla Goczis dzięki za odpowiedź ja też zadaje mnóstwo pytań mojemu lekarzowi na szczęście moge wymagać od niego co chce w końcu bule mu za wizyte 100zł Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 12:29 AWA-ja też jestem na zwolnieniu od poczatku ciazy z czego jestem bardzo zadowolona trzeba korzystać jak nam wolno.piersiami sie nie przejmuj ze swędzą przynajmniej będą większe moje urosły z miseczki b na d ale wogóle nie swedzą. ANIARAD-życze ci żebyś miała swojego chłopca ja będe mieć syna i dam mu na imie Mateusz. wprawdzie nie chciałam wiedzieć ale lekarz się wygadał. CAMILCIA-mnie cyce nie swędzą i mam super teściową a ty sie nie przejmuj cyce przestaną pewnie swędzieć a teściowa jak zobaczy dzidzie którą urodzisz to może zmięknie no chyba że jest naprawde beznadziejna. Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 13:13 P.syla ja też jestem zadowolona z tego że siedzę na zwolnieniu zwłaszcza kiedy mnie nic nie dolega. Nie wyobrażam sobie żebym jeździła do pracy z Piaseczna do Warszawy - w jedną stronę 1,5 godziny (w tym 2 przesiadki). Mi na razie piersi urosły z b na c co bardzo przeraża moją koleżankę bo ona teraz ma d (nie jest w ciąży) i się zamartwia co to będzie jak jej się uda być w ciąży. Pozdrowienia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 13:40 AWA-to ta twoja koleżanka jakby zaszła w ciąże to z d na jaki rozmiar miałaby przejśc .o tak cieszmy sie urokami wolnego dla kobiet w ciązy. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 14:18 p.syla, witam serdecznie!!!! Kurcze, zła jestem, okazało się, że jutro tez musze iśc do pracy I to juz na 8.30. Miało byc na 10.00 ale moja nadgorliwa szefowa dzisiaj zmieniła zadanie. No i te papierki, niestety jakby wyczuła co się święci, ze ja chcę czmychnąć w poniedziałek na dłuuugie zwolnienie, poinformowała mnie, że musze oddać furę dokumentów z całego roku szkolnego do połowy czerwca. Nie upiecze mi się więc. A ja, kiedy się dowiedzialam , że jestem w ciązy, czyli w lutym, przestałam uaktualniac swoja dokumentację. Bo przeciez ja pracuję w nawiedzonej szkole, czasami wydaje mi się, że to biuro nie szkoła. Tylko stosy papierków, teczek i innych bzdur. Trzeba się może powkurzac, to ciśnienie mi skoczy, bo zaraz usnę, pewnie mam znowu 80 na 60 i dlatego się chwieję na nogach i krześle... Zaraz sobie chyba zmierzę. awa1109 - widzę, że jesteś z moich okolic mniej więcej, tylko z drugiej strony warszawy. Mogłabyś mi napisać czy masz jakieś sprawdzone usg w warszawie? (i za ile). Bo w tej ciąży coś nie mogę dobrze trafić, a miejsce z poprzedniej jest już nieaktualne. Lekarka mi nie robi na wizytach, więc musze szukać. Piersi, piersi... Moje wyjściowo miały c, i chciałabym jednak, żeby nie stały się bulwami "e", tylko zostaly już na "d" Bo ten mój kręgosłup znowu się zbuntuje. Ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 21:17 Ponarzekałam dziś na forum, że nikt w tramwaju nie ustępuje miejsca, a jak się już siedzi to coś wyrzekają i... wracałam dziś z drugiego końca Poznania do domciu i jakaś pani wstała, żebym usiadła "bo o dzidzię trzeba dbać" Ale byłam zaskoczona Są jednak sympatyczni ludzie. Pozdrowionka i miłego, słonecznego weekendu!!! Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 10:17 Cześć Aniarad1! Chyba nie za bardzo będę mogła Ci pomóc z tym usg. Usg robi mi lekarka do której chodzę od początku ciąży więc nic innego nie szukałam. Ona przyjmuje w swoim gabinecie w Piasecznie i tu mi robi usg. To jest lekarka ze szpitala na Żelaznej. Za usg płacę 80 zł a kiedy tylko podgląda na usg i nie robi żadnych pomiarów to nie płacę wcale. W W-wie nie znam nikogo, moje koleżanki też są spoza W-wy. Jest podobno dobry specjalista ze szpitala na Żelaznej, przyjmuje też prywatnie (tylko nie wiem gdzie), ale ona chyba za usg bierze 100 zł, a za trójwymiarowe sporo więcej. Chyba się nazywa Makowski (ale nie jestem pewna). Przykro mi że nie mogłam Ci pomóc. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 13:26 awa1109 - dzięki za odpowiedź. Nie szkodzi, że mi nie pomogłaś, dzięki za odpowiedź JA też chodzę do lekarki z Żelaznej, tylko w Warszawie, szkoda, że ona nie robi tego usg... Bo musze się gdzies jeszcze kręcić. cóż, poszukam jeszcze. Hmmm...co do cen, moja juz bierze 120 zł za wizytę (no i oczywiście bez usg), coś drogo Odpowiedz Link Zgłoś
agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 14:42 cześć kobitki ale tu u was ruch (znaczy sie u nas) Ja niestety zostalam tymczasowo wyłaczona z pisania na forum Nie mam nawet za bardzo jak nadrobic zaległosci w czytaniu aby się dowiedzieć co u was. Spedzilam kilka dni w szpitalu jakis czas temu a teraz mam nakaz leżakowania (bedę jak dobre wino niedlugo) tak wiec nie bardzo mam jak do komputera sie dostac. Mam nadzieje ze niedlugo dostane trozke luzu z tym lezeniem i sobie poczytam co tam u was slychać. A tymczasem wracam grzecznie do lózeczka Pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie ja i moj kopiący brzuszek oczywiście też Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 19:41 AGATKA-nie miałam okazji napisać tobie pare słów bo od niedawna przyłączyłam sie na te forum.pozdrawiam cię serdecznie i inne dziewczyny z którymi już pisałam. czemu byłaś w szpitalu czy coś nie tak z twoim dzidziusiem? DZIEWCZYNY CIEKAWE KTÓRA PIERWSZA Z NAS URODZI JA MAM TERMIN NA 9 PAŹ. A WY ? Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 21:30 mnie to nikt nie ustępuje w autobusie miejsca może dlatego że ogulnie jestem szczupła i mało po mnie widać że jestem w ciąży.ale może zaniedługo się to zmieni niech ino jeszcze troche urośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.06.05, 08:01 pozdrawiam niedzielnie, ja pracowicie (zajecia) ale pogoda super i jest M na weekend wiec fajnie. Marcin mi zabiera laptopa wiec pewnie nie zajrze szybko, w poniedzialek mam usg to moze wpadne tylko napisac co sie okazalo no chyba ze sie zakryje albo odwroci male brykajace. juz czasem tak mocno czuje ruchy, ze mnie budza w nocy, taaaaa... znowu się zacznie wstawanie o 4 i niespanie po nocach a w ciągu dnia nieprzytomna. ide robic jakies sniadanko, maja juz nie spi od godziny, no i zaraz do pracy milego dnia syla, zapraszam na forum październikowe w forach prywatnych, tam jest wiecej informacji o niektorych z nas Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 11:58 dawno do Was nie zaglądałam. najpierw zdażyła mi się przeprowadzka (i trwa nieustannie od miesiąca już do dzisiaj - nie tyle samo przeprowadzanie, co rozpakowywanie, oczywiście). teraz z kolei na 3 tyg. ginka kazała się unieruchomić w wyrku, bo macica cholernica ćwiczy skurcze. zaprzyjaźniłam się z nospą fortę, drżę o Berbecia (chociaż z drugiej strony gratuluję sobie spokoju ducha i opanowania), czytam co popadnie (już męża wysłałam do księgarni po coś nowego i każę mu chyba rozpieczętować kilka kartonów z książkami). wściekają mnie te rozpirzone wszędzie graty, ale skoro mam się nie ruszać to leżę pokotem - teraz siedzę, ale zaraz kończę )) pozdrawiam Was wszystkie, Ania p.s. ja jestem po italianistyce, a teraz siedzę w dziale marketingu i zajmuję się public relations. rasowa humanistka )) Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 12:56 Atk2001, na pewno będzie dobrze z Dzidzią, tylko musisz teraz odleżeć swoje, ale Maluchowi nic się nie stanie. Nadrobisz literaturę piękną, "niepiękną" i gazetki. Nie martw się bałaganem, nie jest taki ważny jak Twój Brzuszkowy Lokator. My mieliśmy lekkie przemeblowanie w miniony weekend, ale mój mężuś spisał się na medal. Pomył okna, powiesił firanki, poprzestawiał sam te meble, kt. trzeba było przestawić, umył podłogi itd. ja jedynie siedziałam na podłodze i przeglądałam papierzyska, żeby powyrzucać niepotrzebne. Większy remont (aczkolwiek nie tak duży jak przeprowadzka u Ciebie ATKa) czeka nas w lipcu. Ale myślę, że i tu nie będę brać udziału. Już mi zapowiedziano "conajmniej weekendowy wyjazd do rodziców". Usciski gorące! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
tufda Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 13:51 Goczis, gdybym mogła tak jak Ty zdac się na małżowinka przy remoncie, to by było bajecznie. Nas też w okolicach lipca czeka malowanie i generalne wyprzątanie zbędnych "przydamisiów" (jak to określiła atk2001), ale biorąc pod uwagę, że przy ciąży z Hanką mój małżowinek odmalował naszą_sypialnię/jej_pokoik na tydzień przed terminem, to obawiam się, że ten remoncik to tak dopiero w okolicach września będzie miał miejsce. A ja już pewnie będę ledwo nogami i brzuchem, w tym czasie, ciągnęła . Pozdrawiam wszystkie oczekujące. Te z syndromem "moszczenia gniazda" i te dopiero przed (syndromem - oczywiście). Magda Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 14:35 Co do mojego Małża... ja jak zwykle łudzę się, że on się "wyrobi" w terminie Lipiec powinien mieć trochę spokojniejszy i w pracy i na uczelni, więc może uda mu się wywiązać z obietnic. Ale takie są uroki Mężczyzn. Ja to przywykłam do tego, bo mój tata zawsze wszystko przekładał na lata. I to co mama mogłaby załatwić w 1 dzień on mówił, że się nie da tak szybko i zrobi to: jutro, w przyszłym tyg., do końca miesiąca itd. ale mamie nie pozwalał ruszać. Mam nadzieję jednak, że dla Dzidziulka ten mój M sie spręży i zrobi wszystko co trzeba przed narodzinami. W końcu patrząc po szaleństwie jakie go opętało na widok rosnącego brzusia to nawet jest szansa Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 16:00 no już nie wytrzymałam i znowu siedzę )) przewalanie się z boku na bok jest fascynujące, zaręczam, ale kark trochę sztywnieje po jakimś czasie. a i pozycję trudno znaleźć wygodną po kilku dniach. goczis, zazdroszczę zapału małżonka. mój się też na początku bardzo przykładał, ale trochę mu już para uchodzi, a tutaj jeszcze mnóstwo do zrobienia. była u nas nie tylko przeprowadzka, ale i potężny remont (na szczęście zajęła się nim ekipa a nie szanowny Pan Koziołek), ale sprzątanie i układanie wszystkiego na miejscu należy do nas. Nie ukrywam, że część rzeczy nawet chętnie bym porobiła, np. wstawianie książek na półki (a jest ich 40 kartonów!!!), czy układanie rzeczy w garderobie (pierwszy raz w życiu mam takie cudo i nacieszyć się nie mogę). żaden ze mnie wielki sprzątacz, ale na nowym to i ze szmatą jakoś człowiekowi fajnie )) teraz właśnie wielkopańsko zastanawiam się nad wynajęciem jakiejś pani, która polata po tym bałaganie ze szmatą zamiast mnie, pomyje okna i poszoruje podłogi pochlapane farbą. męża muszę zagonić do cięższych robót, a sama - zdjęta strachem o Dzidziucha - oglądam swoje mieszkanie właściwie tylko z pozycji horyzontalnej. już nawet odżałuję te parę złotych, bo wściekają mnie masakrycznie te brudy, a szczególnie zafajdane okna. ten instynkt wicia gniazda to niebezpieczna sprawa tufda, Ty może przyspiesz trochę ten Wasz remont, bo przecież Wasza panienka ma się urodzić na początku października. a jeszcze żaden znany mi remont nie zakończył się w terminie. żebyś potem nie latała z pędzlem i kończyła różne robótki z kilkucentymetrowym rozwarciem )) pozdrawiam i ściskam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 do lekarza... 06.06.05, 14:35 Cześć dziewczyny, za pół godziny wyruszamy do lekarza, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze, że posłucham serducha. I postanowiłam, że nie wyjdę dopóki dr nie zrobi mi usg Ma urządzenie w gabinecie, wizyta kosztuje 120 zł, to dlaczego nie robi? Zrobiła mi tylko na pierwszej wizycie w drugiej ciąży. Muszę byc bardziej stanowcza! Może wreszcie okaże się jaka to płeć....tak bym chciała wiedzieć, zajmę się wtedy ubraniami po Oliwce - jeśli chłopiec, to rozdaję lub sprzedaję, jeśli dziewczynka - zostawimy. Poza tym zaczniemy z Jaśkiem moim robić liste imion, nie mam pojęcia tym razem, jak nazwac malucha. No i ostatnie - od jutra olewam robote i zamierzam siedziec na zwolnieniu do końca. Brzuszkowi i mamusi należy się odpoczynek. W przypadku mojej pracy - psychiczny Dbajcie o siebie!!!! Teraz kolej na sprzątanie ...ale niech to robią mężowie, i innne osoby. My - odpoczywajmy Pozdrowionka cieplutkie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 21:47 no niektóre z was mają sie fajnie że mężowie tak pomagają.ja musze liczyć sama na siebie bo mój(jeszcze narzeczony) pracuje od rana więc nic nie może mi pomuc. nawet całe wesele jest na mojej głowie,no ale na szczęście za miesiąc będzie po wszystkim i zostanie tylko remont-mój sie już zaoferował że wszystko zrobi a potem to już tylko rodzić- ale w tym już nie będzie miał jak pomuc jedynie to swoją obecnością przy porodzie. ANIARAD- i co już wiesz co będziesz mieć? uparlaś się na usg? Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 08:21 tak...uparłam się i - nie było widac Ale za tydzien lub dwa (zaleznie jak się da załatwić wolny termin) mamy jechac na połówkowe do dr MAkowskiego, na lepszy sprzęt niz w gabinecie i mam nadzieje, że zobaczymy. Jak nie, to się poddaję i będę grzecznie czekać do porodu. Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 10:43 Aniarad1, idziesz do Makowskiego na Łucką, czy do Contenty? Ja mam w Pruszkowie u niego połówkowe 15 czerwca i ledwo zipię z ciekawości. Wcześniej chodziłam do niego na Łucką, a tam jest tylko 2D i teraz po raz pierwszy zobaczę Dzidziucha bardziej realnego. Doczekać się nie mogę... Pozdrawiam ciepło, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:03 Umówiłam się na Żytnią, na 20.06. I oczywiście zapomniałam zapytac o cenę. Ale pewnie ze 130 zł? Nie mogę się doczekać, a tu jeszcze prawie 2 tygodnie. Ale i tak dobrze, że udało się na ten termin. Zapisywałaś się do Pruszkowa z dużym wyprzedzeniem? Wolałabym tam, mamy bliżej, ale trudno. Napisałam do Ciebie na adres gazetowy - dot. włąśnie cen usg Pozdrawiam bardzo serdecznie, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:18 Hej! Ale te dzieciaki są złośliwe My tez poszliśmy na połówkowe na dokładniejsze usg, niż to co ma mój gin w gabinecie, bo na tym niewiele w ogóle było widać. I się Mały Paskudniaczek ułożył jakby na plaży leżał, rączki pod główkę nówki wyprostowane i złożone i nic się nie dało dopatrzeć. Oj, to moje Bocianiątko to będzie ananas Jak ja kładę rękę na brzuchu, to czasem coś tam kopnie delikatnie, czasem tak ni z tego ni z owego zaczyna się ruszać wieczorem, to mówie do Marcina, żeby rękę położył, a ten mały osobnik w brzuszku się natychmiastowo uspokaja. I mój M czeka i czeka kilkanaście minut, jak już daje sobie spokój i zabiera rękę to Maluch, jakby na to czekając coś tam sobie fiknie. Ale tak poza tym to strasznie spokojne jest i te ruchy są naprawdę sporadyczne i czasem nadal ciężko mi odróżnić, czy to Maleństwo, czy jelita. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:41 Dzisiaj byłyśmy na zakupach kosmetykowych , Maja sobie kupiła 2 cienie, tusz (taka bezbarwna odżywka) i lakier do paznokci. Wszystko oczywiście najtańsze jakie znalazłam, ale Maja zachwycona wybieraniem no i samym posiadaniem, ja też zadowolona, bo mój cień wczoraj wylądował w drobny mak na podłodze i trochę mi już szkoda jej dawać swoich do zabawy. Byłyśmy jeszcze na poczcie i potem wsiadłyśmy a Maja że ona chce spać i nie do domu tylko pojeździć. Więc zrobiłam rundkę po okolicy i Maja usnęła, przeniosłam ją do łóżka i mam chwilkę to chociaż spokojnie napiszę. u ginka wczoraj bardzo fajnie, wszystko ok i będzie facet. Wiecie, co do tego ustalenia płci, to ja do końca nie wiem. Tzn lekarz powiedział że on jest na 100% pewien i że to co widzi nie pozostawia cienia wątpliwości i daje głowę, mogę powiedzieć wszystkim. No to chyba pewne, jakoś mi dziwnie. Tzn pewnie będzie wszystko dobrze, ale nie wyobrażam sobie mieć chłopca, Marcin przez telefon tak się cieszył, że w ogóle nie rozumiałam co mówi – no bo on bardzo chciał i celowaliśmy na chłopaka wg metody ‘szybkich plemników’ (że dziewczynkę przed jajeczkowaniem jakiś czas, a chłopca w sam dzień lub po). Oczywiście się cieszę, nie myślcie sobie że nie, ale tylko nie mogę sobie tego wyobrazić. my imiona przy pierwszej ciąży mieliśmy Antoś lub Adaś i tak zostało, ale nie wiem które pierwsze dziwczynka mi się podoba Zuzanka, ale M nie - no to problem z głowy. z ubrankami po Majci poczekam aż zobaczę że to rzeczywiście chłopczyk poza tym szkoda mi, bo my mieliśmy świra na punkcie małej i mam worki słodkich ubranek, głównie kupowanych w Anglii, a tu ZARA, H&M więc dobrej jakości i wcale nie zniszczone. przeglądałam już w poszukiwaniu tych co się nadadzą dla chłopca i aż mi szkoda jak patrzę. może zostawię? tylko po co z sentymentu zawalać strych. atka - ja z Mają leżałam całą ciążę i szlag mnie chciał trafić! ostatnie 2 miesiące w szpitalu/domu do wc na wózku lub na czworaka! Marcin mi drukował posty z forum i za mnie pisał teraz na szczęście mamy laptopa, no i ja nie muszę leżeć. odpoczywajcie dziewczyny ile się da! Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 13:17 Ja też mam mnóstwo ubranek po Oliwce, troche wprawdzie juz rozdałam, nie spodziewaliśmy sie jeszcze dzidzusia. Teraz czekam na usg, na którym zobaczymy może płeć, 20 czerwca. I wtedy chyba porozdaję resztę lub sprzedam część - jeśli to chłopiec. A jeśli dziewczynka, zostawimy i tylko dokupimy nowych... jeszcze dla paździenikowego malucha nic nie kupilismy, ale juz powoli kręcę się obok stoisk dla mikroskopijnych maluchów Bo przy Oliwce ten maluszek to będzie mikroskopijny Pozdrawiam, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 13:33 Gratuluję synka Camilcia My tez celowaliśmy na chłopca (wg tej koncepcji z ruchliwymi plemnikami), choć ja bardzo chciałam córeczkę, a teraz w trakcie tej ciąży to powoli mi się zmienia. I chyba jakby okazało się, że to Adaś, to bardziej bym się cieszyła. Nawet ostatnio zakupłam dwupak z pajacykami w kolorze niebieskim. ja powoli co nieco kupuję, ale to dlatego, że to pierwsze Maleństwo i nie mam żadnych zapasów. Uściski! Gosia i Bocianiątko Odpowiedz Link Zgłoś
atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:24 Jezu, Camilcia, aż mnie zgroza zdjęła jak przeczytałam, co przeżyłaś w poprzedniej ciąży. Niby słyszy się od czasu do czasu takie historie, ale aż trudno uwierzyć. Szczęście, że się wszystko udało i teraz, jak rozumiem, ciążę znosisz bezproblemowo. Czego Ci do końca życzę... Ja czekam na chłopaka, bo mnie wszyscy nastawili, imię mamy też tylko facetowe, więc pewnie też będę w szoku, jak okaze się dziewusia. A ostatnio mi się śniła taka cudna maleńka dziewczynka, hmmm. To chyba fajnie mieć w domu dziecko jednej i drugiej płci, chociaż niewiele uda Ci się zaoszczędzić na ciuszkach. Z drugiej strony, Maleństwu na pewno będzie wszystko jedno, czy ulewa mu się na niebieskie, czy na zielone śpioszki )) Mnie strasznie podoba się niebieski kolor, więc ta część ubranek, która już leży zbunkrowana w szafie jest głównie niebieska. A co tam... Pozdrawiam brzuchatkowo, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:47 Muszę pomarudzić trochę na... własną głupotę. W piątek zachciało nam się romantycznej kolacji na swieżym powietrzu (znaczy na balkonie). Było tak sobie i trochę wiało, ale nie chciało mi się szukać swetra no i zawiało mnie z jednej strony Tak boli bok od kilku dni, że się w tułowiu nie moge skręcić w prawą stronę, do wczoraj nie mogłam się dobrze wyprostować (( I juz dziś po nocnej walce, jakby się połozyć, myslałam, że mi przeszło, ale przed chwilą znów zaczęło boleć. Aż płakać mi się chce. Jaki człowiek jest czasem głupi. 15 sekund szukania swetra w piątek i nie byłoby dziś problemu. Durna ja całkiem czasem jestem... Dbajcie o siebie i Maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 15:00 goczis wracaj do zdrowia i dbaj o maluszka Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:58 GOCZIS-czekam aż ty sie dowiesz jak tylko będziesz wiedzieć to zaraz pisz.ja też długo czekałam aż mój poczuje ruchy dziecka ale teraz już czuje i czasem jak ma ręke na brzuszku a mały mnie kopie to mój woła -o teraz i teraz i teraz też i jeszcze raz.a ja wtedy jestem taka szcześliwa.szkoda ze faceci nie mogą poczuć tego co my czujemy od środka. CAMILCIA-gratuluje chłopaka i witaj w gronie.to mój pierwszy dzidziuś więc nie mam ubranek a w mojej rodzinie porodziły się same dziewczyny(4)i tylko jeden chłopak i to kuzynce z niemiec ale przysyła mi już ubranka. ANIARAD-również pisz jak tylko sie dowiesz będe się śmiać jeśli wszystki porodzimy synów ) Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: do agatka_m26 07.06.05, 16:06 Agatka dopiero teraz przeczytałam Twój post - trzymaj się jakoś Biedactwo. Co prawda nie piszesz co Cię położyło ale domyślam się, że chodzi o utrzymanie ciąży. Leż więc jak Ci przykazali i NIE DENERWUJ SIĘ !!! Wszystko napewno będzie dobrze - zobaczysz! Trzymam za Ciebie kciuki! pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 16:31 Cześć Dziewczyny - dawno mnie tu nie było i widzę, że się dużo dzieje - witam Nowe Mamy! Gratulacje wszystkim Mamom, które znają już płeć Dzidzi. Nie wiem czy mam tylko takie głupie wrażenie czy też obfitujemy w chłopców... Kurcze udało mi się wreszcie "odkryć tajemnicę" swoich danych medycznych (posłużyłam się co prawda podstępem ale zadziałało) i dopiero teraz znam szczegóły swoich badań - wiem głupie to ale cieszę się jak dziecko ... wreszcie wiem ile mierzyło i ważyło Nasze Malenkie w czasie kiedy zrobili mi usg ... nie no to jest raczej żałosne ale co zrobić taki kraj! Poza tym jestem cała obolała bo trochę przesadziłam przedwczoraj ze słońcem (nieźle mnie przypaliło) i z pływaniem i chyba naciągnęłam sobie jakiś mięsień - do teraz boli mnie przy oddychaniu. Kurcze mam nadzieję, że mi przejdzie bo "mój lekarz prowadzący w Polsce" powiedział, że z aktywności to tylko pływanie mogę na tą moją szyjkę a tu wychodzi na to, że nawet to za dużo ... Oj a z tymi ciuszkami co piszecie to chyba mnie trafi: trzymałam wszystkie ciuszki, łóżeczko, foteliki samochodowe, wózek itd.itd. po moim synku - właściwie nie wiadomo po co ale... w każdym razie rok temu "pożyczyłam" to wszystko kuzynce bo była akurat w ciąży i teraz mam... całą wyprawkę do kupienia od nowa! A tu ma być drugi chłopak więc przydałoby się jak znalazł. No nic - mamy całą wyprawkę do kupienia od nowa ;D ... dobrze chociaż, że kupowanie dla Dzidziów jest przyjemne. Camillcia - napewno przyzwyczaisz się do chłopczyka - spokojnie! Co prawda polowanie na fajne ciuszki jest u nas chyba trochę trudniejsze niż na dziewczynkę ale da się przeżyć. No tak i jak zwykle się rozpisałam. Kończę szybciutko. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 16:49 Yalu, gratuluje synka. Oj Ty się masz z tymi lekarzami u siebie. Ale najważniejsze, że Synuś rośnie zdrów Co do "pożyczonych" rzeczy, nie da się choćby ciuszków "odzyskać"? Choć jakby nie patrzeć kupowanie dla Malucha jest bardzo przyjemne, tylko ... drogie. Znów się napatoczyłam na coś na forum i teraz mnie sumienie targa, że się bardziej nie uparłam przy zbadaniu w swoim czasie przezierności karkowej Malucha. PS. Mój morski świnek wyzdrowiał. Ząbki odrosły! Hura!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 17:01 Goczis dzięki. Czego się znowu naczytałaś? Dawaj no tu! A i dobrze, że Świnkowi biedakowi ząbki odrosły! Co do ciuszków to niestety nic nie odzyskam. Ostatnio rozmawiałam z tą kuzynką i pochwaliła się, że te małe ciuszki już schowała dla następnej dzidzi - której swoją drogą jeszcze nie planują! NO cóż - nie będę się upominać! Fakt, że ciuszki są drogie ale dopóki tu jesteśmy to to nie jest problem. Tu ciuszku dla dzieci są w przeliczeniu w podobnych cenach jak u nas a zarobki wiadomo. Swoją drogą szlag nas na to trafia, że u nas takie drogie ale co zrobić?! Poza tym ciuszki dziecinne to mój konik i chyba jedyny nałóg pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 17:40 A że 70% wad genetycznych pojawia się u osób bez gr.ryzyka itd. i że powinno się robić tą przezierność, bo coś tam. A mi lekarz powiedział, że to ma sens tylko w połączeniu z różnymi innymi prenatalnymi badaniami... i nie robiliśmy, bo i tak postanowiliśmy mieć to dzidzi, bez względu czy zdrowa czy chora, czyli się nie powinnam przejmować,ale teraz się zeschizowałam. Pewnie niepotrzebnie. A jeszcze co do ciuszków, to moja chrzestna, przygotowała mi jakiś worek podobno ślicznych ciuszków z Niemiec, używanych oczywiście. Mają być tu w czwartek. ))) Ale się cieszę! Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 17:47 czy w okresie ciąży można pić gazowane napoje,bo uwielbiam pić wode mineralną,coca cole itp.ale troche sie boje bo słyszalam że potem dzidziuś moze urodzić sie w zielonych wodach.czy to jest prawda? jaki skutki moga wystąpić i czy to rzeczywiście moze zaszkodzić mojemu dzidziusiowi? Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 18:05 Cola jest niewskazana, bo w ogóle jest niezdrowa (co nie oznacza, że jej nie piję czasem. A z tymi napojami, to chyba o to chodzi, że mogą wzdęcia i ból brzucha powodować. Nie wiem, czy to ma wpływ na wody płodowe (na wody na pewno ma wpływ przenoszenie ciąży, niewykryte bakterie w pochwie, różne choroby typ cholestaza itd.). A woda gazowana? Może to znów jakiś zabobon? Do większości "zakazów" to ja sceptycznie podchodzę, więc może nie jestem odpowiednią osobą do udzielania porad. --> piję kawę, czasem lampkę wina, kąpię się w ciepłej, czasem bardzo ciepłej wodzie, chodzę na publiczny basen, często jem coś "na mieście", bawię się z kotami, siedzę przed kompem itd. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 18:09 Hej p.syla. Wiesz co napojów gazowanych nie zalecają w ciąży ze względu na możliwe atrakcje żołądkowe ale to nie ma nic wspólnego z zielonymi wodami. Zielone wody są wtedy jak dziecko jest przenoszone i ogólnie to nie jest dobry objaw ale z wodą gazowaną ani colą to nie ma nic wspólnego. Cola jest ogólnie niezdrowa (a taka dobra) więc dlatego nie zaleca się jej picia również poza ciążą. Poza tym cola zawiera cofeinę - to samo zalecenie co i kawa w ciąży ... no i konserwanty (ale co ich teraz nie zawiera). Ale wiesz co ja osobiście czasem łyknę sobie coli i wody gazowanej też - w końcu przy karmieniu to już wogóle takich rzeczy nie można. I nie wydaje mi się żeby to jakoś bardzo zaszkodziło dzidzi więc spokojnie. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 08.06.05, 11:31 do p_syla:nie wiem jak to jest ale ja zarówno w pierwszej ciąży i teraz nie mogłam się opanować przed piciem gazowanych napoi. Wszystko było w porządku, cola jest ogólnie niezdrowa,ale przecież w rozsądnych granicach nie zaszkodzi, tak jak i kawa. Chyba że ktoś ma wysokie ciśnienie.Nic nie słyszałam,żeby to miało wpływ na zielony kolor wód. Camilcia- gratuluje synka, wiesz, ja też miałam takie dziwne odczucia jak mi lekarz powiedział że tym razem chyba będzie dziewczynka.Niby marzyłam o córeczce, ale sobie pomyślałam -zaraz, zaraz, przecież ja jestem mamą chłopczyka, a co się robi z dziewczynkami )) Co do imienia- mój synek jest Adaś i bardzo do niego to imię pasuje,Antoś też super. My zdecydowaliśmy że córeczka będzie Kamila albo Iga( Adas mówi- KIMLA), a gdyby jednak był chłopczyk do Kamil. Ja mam nawet tak ,że w ogóle nie patrzę na ubranka typowo dziewczęce, jakoś tak podświadomie wybieram neutralne, typu: niebieski, seledyn,żółty, żadne misie i kwiatuszki. Może mi przejdzie, bo przecież bardzo, bardzo chcę córeczki, a mój mąz to już w ogóle szaleje z radości, bo Adaś to typowy synek mamusi, i często słyszy" tylko mama, tata nie może, ja pójde z mamą")) Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, Kasia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 08.06.05, 12:01 dziewczyny czy wy też macie problem ze spaniem.ja od dziecka spałam na brzuchu i teraz nie umie sie wyspać.wprawdzie zasypiam na boku lub na plecach ale budze sie nawet po 3 razy w nocy z brzuchem w dół(nawet poduszki między nogami nie pomagają) i na dodatek z bolącym mam nadzieje że boli tylko dlatego że źle sie układam w czasie spania a nie dlatego że coś sie dzieje z moim malutkim dzidzią a może to wcale nie przez spanie mnie tak kuje w brzuchu bo co sie obudze to jestem taka głodna że musze wstawać zrobić sobie coś do jedzenia bo inaczej nie usne.za dnia nie odczówam tego kucia tylko przez noc.takie uczucie choćby kolka ale nie w tym miejscu co trzeba. Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -do kasi 08.06.05, 12:08 kasiu-pijam czasem sobie gazowane ale przynajmniej nie pijam kawy. kiedyś przed ciążą piłam po 3 kawy dziennie a jak tylko zaszłam w ciąże to tak mi obrzydła że już ponad 4 miesiące nie piłam kawy a jak mój pije to aż mi śmierdzi.a jak ide gzieś do knajpy to mam dosyć proszenia o wode niegazowaną albo soczki a piwa za bardzo nie chce pić choć bardzo lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: kawa i gazowane 08.06.05, 12:18 A ja troszkę piję, i Pepsi i kawę, mam niskie ciśnienie i kiedy już nie wytzymuję robię kawkę z mleczkiem. W pierwszej ciąży tylko Pepsi, bez kawy. Jesli zachowuję umiar ( a zachowuję), nie sądzę, żeby zaszkodziło dzidzusiowi. Nie słyszałam nigdy że w/w napoje , lub jakiekoliwek inne miały wpływ na kolor wód płodowych. Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:00 A już teraz rozumiem - też znalazłam ten wątek - nie martw się Goczis! Przecież masz robione co jakiś czas usg i jesteś już po połówkowym i lekarz widzi jak rozwija się Maluszek - jakby coś było nie tak to napewno by już widział! Gdybyś chciała zerknąć i mam nadzieję uspokoić się to załączam link do strony gdzie są zdjęcia usg ukazujące prawidłowości i nieprawidłowości u dzieciaczków. Zerknij sobie na prawidłową przezierność i nieprawidłową a sama zobaczysz jaka jest różnica! www.genetyka.hg.pl/obrazy_usg.htm Przypuszczam, że gdyby lekarz na zwykłym usg podejrzewał coś nie tak to by Cię skierował i tyle. Poza tym jeszcze parę lat temu nikomu się nie śniło o przezierności karkowej i też jakoś było. Tak że głowa do góry i przestań się zamartwiać - będzie dobrze! A z tymi ciuszkami to fajnie Ci! Z doświadczenia wiem, że ciuszków dla Maluszka nigdy nie jest za mało pzdr. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:15 Od czasu do czasu w jakąś psychodelię wpadam. Za dużo siedzenia w domu i surfowania po necie Chyba jednak wybiorę się od przyszłego tygodnia do szkoły rodzenia, to jakaś rozrywka będzie. I może kogoś z osiedla/-li okolicznych poznam co potem będzie można na jakieś wspólne spacerki się wybierać z Maluszkami. Dzięki za te fotki. Moje Małe nie ma takich objawów, oglądałam zdjęcia. Rzeczywiście miałam robione usg w 10 i 13tc, lekarz na pewno nie mierzył przezierności, ale gdyby coś zauważył podejrzanego to pewnie by wysłał na coś dokładniejszego niż ten jego sprzet. Pozdrowionka! Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:27 no widzisz - więc nie masz się czym martwić - trzeba za wszelką cenę myśleć pozytywnie i wystrzegać się nerwów! Wiem, że to trudne bo czasem też wpadam w panikę ale to do niczego nie prowadzi. A szkoła rodzenia i wszelkie rozrywki to super pomysł! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 18:46 dziękuje za porade myśle że czasem sobie łykne to na co mam ochote ale troche umiaru niezabraknie.wogóle to co mam zjeść to boje sie żeby to nie zaszkodziło dzidziusiowi np.pizza czy jakiś fasfud.jeśli wiecie czy coś konkretnie nie wolno jesć to dajcie znać.i jeszcze jedno -jeśli mam 39 gorączki to co wtedy czuje mój dzidzius czy on to czuje i jak to może na niego wpłynąć? Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 18:57 p.syla ta gorączka to wysoka jest. Zadzwoń do lekarza i zapytaj albo przejdź się na jakiś dyżur lekarski. Ogólnie wysoka gorączka może podobno wywołać skurcze i trzeba ją zbić ... ale też musi być jakaś przyczyna takiej gorączki i dobrze by było sprawdzić jaka to przyczyna - nie czekaj z tym. Co do jedzenia to np. na stronie babyboom jest napisane jak powinno wyglądać żywienie kobiety ciężarnej oraz czego nie powinna jeść (www.babyboom.pl/dzieci_0_2/ciaza_i_porod/produkty_nie_zalecane_podczas_ciazy.html) i daj znać co z Tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 19:01 p.syla masz tu jeszcze link na temat gorączki w ciąży: www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=faq_pac&file=ep&tid=24 tylko się od razu nie zamartwiaj. Idź do lekarza! Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 19:16 yalu dzięki za porade mam nadzieje ze mój dzidziuś sie nie gotuje Odpowiedz Link Zgłoś
awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 22:06 Cześć! Nie było mnie dwa dni a widzę że tu się dużo dzieje. Ja też chciałabym dołączyć do czekających na małych synków. Nie było mnie bo miałam zły nastrój. Miałam dzisiaj wycięcie nabłoniaka na szyi (nowotwór) i strasznie się stresowałam. Z tego stresu pojawiły się jakieś bóle chociaż próbowałam przemówić sobie do głupiego łba żeby się nie przejmować. Ale nie dało się. Teraz trochę odpoczęłam ale w łóżku też nie mogę leżeć bo nie mogę znależć wygodnej pozycji (znieczulenie odeszło i teraz boli mnie szyja). Pozdrowienia Ps. Ja też często naczytam się w internecie różnych rzeczy a później tylko coś wymyślam. Ja mam trochę ubranek bo moja siostra rok temu urodziła i teraz naszykowała mi niewielką wyprawkę. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 08:55 Cześć! Ale leje u nas, i zimno. A ja siedzę na tym zwolnieniu od wczoraj (chyba już do końca)i chyba nawet nosa nie wystawię na dwór, i chyba jajko zniosę ( Awa - mam nadzieję, że po nocy szyja juz trochę mniej Cię boli. Jeszcze troszkę i zupelnie będzie dobrze! Niech się tylko zagoi, a będziesz miała święty spokój. Jestes bardzo dzielna!! Trzymaj się i myśl o brzuszku P.syla - czy Ty miałaś wczoraj 39 stopni gorączki? Dobrze przeczytałam? Jak się dzisiaj czujesz? Skąd to się wzięło? Goczis - jak tam English?? Mam nadzieję, że już po przeziębieniu - zawianiu piątkowym. Jeśli chodzi o czytanie, w pierwszej ciąży się naczytałam i popadałam w panikę, teraz nie czytam takich "strasznych" artykułów, choć w miarę upływu czasu, i zwolnienia, z braku lektury ewentualnej (bo wszystko pod rękę przeczytam) pewnie sięgnę po coś, co mnie wprowadzi w stan paniki. Pozdrawiam słonecznie Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 10:44 cześć! U nas również zimno, choć nie pada (chwilowo) - za to lało całą noc. Jutro zwalają mi się na głowę jakieś dziwne przypadkowe osoby, które miały spotkac się z moim ojcem, ale on jak zwykle zawiódł na całej linii i nie ma czasu sie tu zjawić i ja będę musiała byc: koordynatorem, tłumaczem, kucharką, kelnerką, przewodnikiem po mieście, taksówkarzem.... Oj, a miało być pięknie. Awa - na pewno wszystko już teraz będzie dobrze. Pewnie przestanie to boleć, a jakby naprawdę nieznośne było, to może weź paracetamol jakiś, choć nie wiem, czy to na takie silne bóle pomaga. P.syla - taka wysoka gorączka (powyżej 38,5) może być niebezpieczna dla Maluszka, więc jeśli coś takiego cię dopadło, to koniecznie skontaktuj się z lekarzem. Ang.poszedł całkiem całkiem (chyba . To był test na koniec całorocznego kursu ale jakoś obijałam się przez ostatnie 2 miesiące i siostra pomagała mi przez GG załatać niedoróbki Myślę, czy nie zapisać się na jakiś kolejny kurs w wakacje... Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 11:11 dziewczyny czuje sie już dobrze.ta nagła zmiana temperatury i ten silny zimny wiatr musiało mnie przewiać,chyba się przeziębiłam.wprawdzie dość długo nie umiałam zbić gorączki ale jest już ok bałam się że dzidziuś mi sie w brzuszku ugotuje.mam nadzieje że nic mu sie przez to nie stanie. Odpowiedz Link Zgłoś
camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 13:48 no, no rzeczywiście dużo chłopaków mamy kasiu, no to chyba tak jest że jak się ma jedno (synka albo córcię) to się potem dziwnie myśli o odmianie, bo ja identycznie myślę o chlopcu - 'ale jak to? no to co ja z nim będę robić? itd' kurcze czasem to się czuję jakbym już była w 9 mies, tak mi jakoś, a jeszcze pogoda do bani! może to dlatego. Yalu dobrze że znalazłaś sposób na lekarzy zazdroszczę zakupów dzidziusiowych, moi rodzice właśnie niedawno wrócili ze Stanów i przywieźli Majci 8!par butów, bo mama się nie mogła oprzeć i w przeliczeniu na nasze kosztowały grosze. u nas naprawdę drogo jak nie wiem, a z tym VATem to już koszmar, jakoś w Anglii jest 0% i nikt nie podwyższa żeby niby dostosować do UE! u nas to zdzierają z człowieka na każdym kroku. ech, szkoda nerwów. idę się do pracy szykować Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 16:47 Cześć Dziewczyny, Awa - bardzo dzielna jesteś! Jeszcze troszkę i ból szyi też przejdzie i z każdym dniem będzie coraz lepiej - zobaczysz! P.syla - dobrze, że zbiłaś tą gorączkę! Wykuruj się porządnie! Wiecie z tą dietą w ciąży to racja - nie ma co przesadzać! Ja sobie pozwalam na parę łyków pepsi, czasem pół szklaneczki, za nic nie mogę pić soków - jedynie pomarańczowy w bardzo małych ilościach, a wody niegazowanej mam już dosyć! Wczoraj w sklepie ustrzeliliśmy naszą polską Nałęczowiankę gazowaną - mój biedny M mało się nie popłakał ze wzruszenia (bo tu ciężko utrafić na wodę gazowaną i to jeszcze dobrą a On jest fanem)... i zapłaciliśmy prawie 3$ za 1.5 l ale co tam! Na kawę, a właściwie cappucino pozwoliłam sobie ze 2 razy ale najchetniej piłabym codziennie - dziwne bo normalnie nie przepadam a w tej ciąży to mało ślinotoku nie dostanę! I mam straszną ochotę na piwo ... w sumie mogłabym sobie czasem pozwolić bo tu straszne sikacze są ale się trochę boję! Camilcia - z tymi cenami to szczerze mówiąc nas szlag trafia! Tzn. niby teraz nam dobrze ale jak sobie człowiek pomyśli jakie są ceny i zarobki tu a u nas to się nóż w kieszeni otwiera. To samo zabawki! Dokładnie - szkoda gadać! A właśnie - jak się Majci spodobała nowa kolekcja bucików ? No i naprawdę mam nadzieję, że znalazłam sposób na tych lekarzy - tzn. właśnie zmieniłam lekarza i udało mi się wydrzeć od starego moje dane medyczne - dzięki temu wiem jakie miałam wyniki badań do tej pory. We wtorek idę na pierwszą wizytę do nowego lekarza i może jak mi się poszczęści to pierwszy raz w tej ciąży faktycznie zobaczę lekarza! Nie już nie narzekam - podobno ten lekarz jest bardzo doświadczonym położnikiem więc się trochę uspokoiłam. OK. Będzie tego. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 17:09 Mam nadzieję, że w końcu to będzie ktoś przyzwoity ten lekarz Może w końcu trochę spokoju z tymi badaniami będziesz miała. Ja chyba przestane na to ogólnociążowe forum zaglądać, bo moja ciekawość zawsze zaprowadzi mnie na nie taki wątek co trzeba i... się denerwuję. W pt. do lekarza. Mam nadzieję, że żadnych złych informacji nie będzie dla mnie miał. Pozdrowionka! Gosia PS. Ja sobie ostatnio pozwoliłam na piwo (małe). Smakowało rewelacyjnie po 5 miesiącach bez, ale już nie planuję takich numerów więcej. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 21:29 ...No tak, miałam nie czytac strasznych rzeczy w ciąży i dotąd "grzebałam " w sieci aż cos wyczytałam. Nie będę pisac konkretnie, bo po co stresować innych. Musiałam sobie na dobranoc koszmar zamówić W każdym razie nie będę już pewnie tak spokojnie czekac na swoje połówkowe usg, a dzień przed, znając mnie, moja panika i stres sięgnie zenitu i ledwo wsiąde so samochodu, aby dojechac na badanie Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 07:46 znowu ja, rano już wszystko wygląda lepiej, a na dodatek pięknie świeci slonko. Oliwka bryka u babci od wczoraj popołudniu więc mam trochę luzu Miłego dnia, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 09:33 Widzę, że nie tylko ja stresuję się forumowymi wpisami. Mój M to czasem aż się wścieka na mnie i obiecuje, że któregoś dnia zabierze kabel do netu, jak będę dalej tak schizować. Nie martw się Aniu, na pewno dobrze będzie z Twoim Dzieciaczkiem i na połowkowym pomacha Wam swoją łapeczką (albo będzie się leniwie przeciągać jak nasz). Maluszek rusza się, nawet jeśli troszeczkę to i tak coś czujesz, a mocno zacznie kopać pewnie z nienacka, tak z dnia na dzień. Jeszcze ma czas na rozbrykanie się. Trzymaj się cieplutko i nie denerwuj siebie i małego Dziubka. Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 09:43 Dzięki Goczis za ciepłe słowa! Mój mąż też się wścieka kiedy widzi co aj tam na tym forum wyczytuję, a potem się stresuję, ale trochę muszę sobie poczytac - byle tylko POZYTYWY jak narazie. A. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 14:06 Muszę się pochwalić co dostałam Cała wielka torba ciuszków dla Maluszka dotarła do mnie z Niemiec. Ale cudeńka dla małego Maleństwa i troszkę większego. )) Śpioszki, pajacyki, body, skarpetusie, śpiworek i mnóstwo innych. Tylko komoda by się teraz przydała... Odpowiedz Link Zgłoś
p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 14:14 GOCZIS-mi super się patrzy na taki ciuszki a jeszcze lepiej jak se pomyśle że zaniedługo będzie w nich mój malutki dzidziuś. Odpowiedz Link Zgłoś
dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 20:46 hej dziewczyny Długo mnie nie bylo, bo ta moja magisterka zabirera sporo czasu . Widzę, że u was bez większych zmian Awa - trzymaj się, teraz miejmy nadzieję, że bedzie tylko lepiej Goczis, Ania dlaczego wy sie tak przejmujecie?! Macie mysleć pozytywnie!!! Wtedy malenstwa beda bardziej zadowolone Moje zaczelo mnie kopac leciutko w sobote i juz wiem, ze na pewno jestem w ciazy Bo ostatnie tygodnie to tylko wielki brzuch byl, bol kregoslupa i nic wiecej jestesmy juz po polowkowym i wyszlo na to, ze wszystko ok Plec bylo widac doskonale, ale my chcemy miec niespodzianke chyba, że jeszcze zmienimy zdanie, ale wtedy nie wiadomo, czy dzidzia bedzie na tyle laskawa, aby sie zaprezentowac Maz z lekarzem nawet zdolali policzyc paluszki u jednej raczki i obejrzec dokladnie jedna stopke Tak wiec nie martwcie sie dziewczyny - bedzie dobrze, urodzimy zdrowe, wspaniale dzieciaczki Yalu - nareszcie przycisniej tego lekarza od razu - moze ten bedzie cie raczyl konkretami chociaz moj tez nie bardzo gadatliwy i musze go ciagnac za jezyk pozdrawiam serdecznie wszystkie brzuszki i mamusie Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 22:08 Hej, Czego się znowu naczytałyście - pewnie czegoś na forum tak bo jest parę takich wątków, które mogą wystraszyć jak czytałam... Dziewczynki nie schizujcie i spokojnie! I może rzeczywiście nie czytajcie takich rzeczy. A poza tym dzięki za wsparcie z tymi lekarzami. No mam nadzieję, że wreszcie się czegoś konkretnego dowiem od tego nowego lekarza bo mnie już szlag trafia na to wszystko. Goczis bo pisałaś, że chodzisz na basen... czy w trakcie i po basenie bolało Cię może czasem przy oddychaniu? Bo ja tak mam i się zastanawiam co to może być ... bo może to normalne w ciąży .. chodzi mi o zwiększone zaopatrzenie w tlen w ciąży a techniki oddychania przy pływaniu ...(nie jest to chyba kwestia przesilenia mięśni bo nie pływam teraz wyczynowo a raczej baaardzo rekreacyjnie)? pzdr. i życzę Wam Dziewczynki lepszej pogody bo czytam i słyszę, że u nas w kraju zimnica... Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 10:55 Ja niby staram się dystansować od "strasznych historii", ale nie zawsze mi to wychodzi i wtedy coś panikuję. Dziś ide do gina na 17 i mam nadzieję, że powie, że wszystko ok, pomimo że co rano leci mi krew z nosa i boli mnie tak dziwacznie brzuch jak chodzę (więcej niż po mieszkaniu). Co do basenu, to ja zredukowałam o połowę dystans basenowy, który robiłam normalnie i nie mam raczej problemów z oddychaniem, za to martwi mnie ten brzuch, który czasem tez daje znaki podczas pływania Ale muszę chodzić, bo mi się kręgosłup coraz bardziej krzywi... Pogoda u nas taka sobie - przed wczoraj 12 stopni i deszcz, wczoraj troche cieplej - ok.18 st, dzis tez wyglada w miare ladnie, ale nie wiem, jaka temp. ale do lata to temu daleko. Pozdrowionka! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 14:37 Goczis, napisz jak było u gina - pewnie okaże się, że wszystko jest w najlepszym porządku Wstyd sie przyznac, ale ja w tej ciązy mam rozleniwienie totalne i ani razu jeszcze nie byłam na basenie. A potem bede jęczeć po porodzie, znowu, że kręgosłup okropnie boli. I zacznę biegac na basen po porodzie, zostawiajac mojego M w domku, tym razem z dwójeczką maluchów, hi hi hi. Ale on dobrze sobie radzi Byłyśmy dziś z Oliwką na spacerze - wycieczce w pięknym pałacyku i parku. Uroczo. Cieplutko (dzisiaj jest ok. 20 stopni) bez wiatru, spokój i cisza. Mała wcale nie chciała wracać, ale mi się oczywiście zachcialo pic - do tego stopnia, że robiło mi sie słabo. Więc wpakowałam ją w samochód i do domu. Szkoda... A pogoda...juz się np. u mnie za oknem zepsuła. Jest pochmurno i zanosi się na kolejny deszcz. Temperatura tez spadła. yalu - jak u Ciebie , far far away...? Taerz wracam grzecznie do moich zaległości w papierach do pracy, bo jak juz raczyłam zacząć, to muszę wreszcie to doprowadzić do końca. Pozdrawiam Piękne Mamusie i Ich Urocze Brzuszki, Ania Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 15:43 Hej, Dzięki Goczis za info. Wczoraj już mniej pływałam a więcej pławiłam się na wodzie tzn. głównie leżałam sobie na wodzie i było ok. Ten ból więc pewnie jest od "oddychania" - ja za cholerę nie umiem teraz utrzymać równowagi w wodzie i pływać cały czas z głową nad powierzchnią (tylko kryta żabka albo kraul). Goczis lecąca krew z nosa podobno może być normalna ale napewno to Ci powie lekarz co z tym jest. No i napisz koniecznie co z tymi bólami brzuszka bo się zaczynam już martwić! Oj Dziewczyny chyba jesteśmy słabszym pokoleniem bo co i raz się słyszy o kłopotach w ciąży ... i to takich, o których nasze mamy to pojecia pewno nie miały A te różne tragiczne historie mnie też bardzo ruszają ale staram się nie panikować i nie myśleć w kategoriach " a co jeśli u mnie tak samo?". Nie można tak myśleć i się zadręczać! Trzeba wierzyć, że wszystko jest i będzie ok! Aniarad - napewno chcesz wiedzieć jaka u mnie pogoda? Bo to może Was zdołować! Upalne słońce i od czasu do czasu lekki wiaterek, trochę duszno (to akurat mało przyjemne). Dzisiaj w nocy przeszła potężna burza ale rano się wypogodziło. Korzystamy więc z baseniku i słoneczka ile się da ... a córeczkę to może zabierz jeszcze raz na wycieczkę jak Jej się podobało ... tylko zabierz ze sobą picie I z całego serca życzę Wam Dziewczyny pięknej pogody i spokojnego udanego weekendu. pzdr Odpowiedz Link Zgłoś
kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 18:46 Witam wszystkie oczekujące mamy. Widzę że już się trochę tu znacie ale może i mnie uda się do was dołączyć. Ja mam termin na drugiego października i jestem teraz w 24 tygodniu.W domu mam już trzy letniego syneczka, który bardzo się niecierpliwi oczekując rodzeństwa. W chwili obecnej jestem chora i biorę antybiotyk, bardzo mnie to martwi,że moja nie narodzona dzidzia musi łykać ze mną te leki.Mam nadzieję że nie nastąpią jakieś powikłania. Lekarz twierdzi że w tym tygodniu już nie zaszkodzi antybiotyk, ale ja się mimo to denerwuję. Pozdrawiam was wszystkie i wasze maleństwa. Odpowiedz Link Zgłoś
goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 19:45 Witam serdecznie nową mamę październikową Mam nadzieję, że będzie Ci z nami dobrze. Yalu - ja nadal pływam krytą żabką, bo inaczej jest, hmmm... jakby to powiedzieć, może tak: nieprawidłowo i bardzo niedobrze dla kręgosłupa. I może od wyciągania głowy, że Ci się tam wszystko do oddychania wygina w inną stronę, to Cię boli...? Co do wizyty. To z dzidzią ok. Rośnie zdrowo. Kurcze, szkoda, że to usg takie słabe, bo nic nie było widać mimo że Dzidziul się ładnie ustawił Buuu...! Nadal nie wiem, czy synek czy córeczka Ten bok, co myślałam, że mnie przewiało, to się okazało, że to ucisk macicy albo na korzonki albo na jakiś nerw wiodący albo na coś tam jeszcze i z tym się nic nie da zrobić ani maści nie ma ani lekarstwa. Jak macica zmieni swoje położenie to powinno przejść. A ból brzucha: mam nie robić rzeczy, które go wywołują, bo widocznie wydolność organizmu jest za słaba. Czyli chodzenie na bardzo bardzo powolne spacerki trzeba zamienić. No to tyle co mi lekarz powiedział. U mnie znów pada. To tak a propos lata. Pozdrowionka dla wszystkich! Gosia Odpowiedz Link Zgłoś
yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 20:13 Cześć Nowa Mamo )) Ja też mam w domu urwiska tyle, że ma już 5 lat i ostatnio zrobiła się z niego straszna przylepa ... może się boi o to co z nim po urodzeniu braciszka... i już się boję, że zrobi się zazdrosny (( a Ty już wiesz czy czekasz na synka czy na córeczkę czy chcecie niespodziankę?? Goczis, super że z Dzidzią wszystko ok. Ty Bidulko to masz pecha do tej płci naprawdę! Kurcze a z tymi naszymi kręgosłupami to się nam chyba zacznie - niestety. Mnie bardzo doskwierał w pierwszej ciąży a teraz krzyże już też powoli zaczynają dawać o sobie znać - trzymam się więc tego basenu rękami i nogami ) a z tym oddychaniem masz pewnie rację - ja trochę się bałam, że za mało się natleniam w trakcie takiej krytej żabki np. ale może niepotrzebnie. A pływanie z głową nad powierzchnią to rzeczywiście, tak jak piszesz, niewygodne i napewno niezdrowe dla kręgosłupa jest. I uważaj na ten brzuszek! pzdr. dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś