Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.05.05, 10:36
      Cześć dziewczyny, byłam wczoraj u lekarza. Słyszałam serducho mojego malucha
      (150) dobrze bije smile Wszystko jest w porządku oprócz mojego samopoczucia, ale
      może i to wreszcie minie. Przytyłam cos mało, przez 4 miesiące niecały
      kilogram, i to bez wymiotów - ale mdłości doprowadzaja do ciągłego prawie braku
      apetytu. Gin podejrzewa u mnie ewentualnie kłopoty z tarczycą. Zrobię badania w
      tym kierunku i zobaczymy... Przejmowałam się jeszcze ciałami ketonowymi w
      moczu, ale powiedziała, żeby się nie martwić i więcej pić ( ijeść). Także
      ogólnie czas zacząć się relaksowac i możę wreszczie wpłynie to na moje lepsze
      samopoczucie (?)
      Pozdrawiam cieplutko, bo u mnie za oknem leje i zimno,
      Ania
      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.05.05, 22:27
        Halo Dziewczynki,

        No i udało mi się wreszcie dosiaść do kompa. W robocie czasu nie ma, a wieczorami albo Adam
        pracuje, alebo Weroniczka jest tak aktywna. ze nie mam jak tu do Was zajrzeć, nad czym strasznie
        ubolewam. Dziś Weroniczka juź padła (od 6 rano spała 20 min! w ciąu dnia), a Adam w delegacji więc
        mam względnie wolny wieczór.
        Goczis strasznie Ci współczuję śmierci Dziadka. Ja jak o swoim myślę, to od razu mi się przykro robi,
        choć od tego czasu minęło już z 15 lat. Być może ten grzmot, to rzeczywiście znak od niego. Mój
        zawsze powtarzał, źe nie źyczy sobie aby na jego pogrzebie rozpaczać, w związku z czym na stypie
        siedzieliśmy z moim ciotecznym rodzeństwem i czytaliśmy bardzo śmieszną ksiąźkę i zaśmiewaliśmy
        się do rozpuku. Do dziś pamiętam jej tytuł "Tak to widzę", napisaną zresztą przez lubelskiego
        ginekologa (podobno najgorsza rzecz, to trafić na jego salę po jakiejś operacji). Byłam z dziadkiem
        bardzo zwiazana i zawsze brałam sobie do serca jego słowa. Pamiętam jaki mi powiedział, że jak
        przyjdę na jego grób z chlopakiem, który mu się nie spodoba, to wytawi nogę i jak kopnie w d..... Jak
        już zaczęłam się spotykać z Adamem i wiedziałam, źe to jakaś poważniejsza sprawa, od razu
        pobiegłam z nim na cmentarzsmile. Miałam 22 lata....
        Gratuluję Mamom, które znają juz płeć. Ja byłam wczoraj u lekarza. Tak na marginesie to
        odpuściłam sobie jedna wizytę. Na ostatniej byłam w 13 tyg. Wszytsko jest "lux", jak to określił. Mój
        lekarz też luzak. Ale nie mam żadnych zastrzeźeń co do jego kompetencji. Doprowadził do tego, źe
        zaszłam w ciaźę (z Weroniką), potem tę ciąźę utrzymał, więć ufam mu w 100%, a ten jego źartobliwy
        sposób bycia trzymał mnie na duchu w trudnych chwilach. Na USG się oczywiście wybieram, strasznie
        juź bym chciała znowu zobaczyć moje Maleństwo, tylko nie wiem kiedy. Trochę krócho z terminami, bo
        Adam cały czas w rozjazdach, a bardzo mu (i mi też) zależy, źeby na nim być. Pewnie pojedziemy na
        nie do Pruszkowa, bo tam mogę sobie zrobić USG u swojego lekarza prowadzącego w sobotę. Bardzo
        lubię robić u niego, bo sprawia wrażenie, źe dla niego to nie jest tylko praca. To badanie sprawia mu
        niesamowitą radość, cały czas się usmiecha, wszystko z zapałem opowiada, tłumaczy. I jeszcze jedno
        od samego początku mówi "dziecko", nawet kiedy ma dopiero 7mm. Bardzo polecam.
        Mój Bobas bardzo aktywny, wierzga, kręci się, wierci...Wczoraj chciaLam sobie posłuchać serduszka, ale
        przez pierwsze 3-4 min. słychać było tylko kopniaczki> W koncu, w oddali usłyszałam jak bije.
        Cudownie. Przytyłam już 7 kg (w poprzedniej, pod koniec miałam 22 kg ekstra). A Wy jak? Miałam jakby
        mniejszy apetyt, niż poprzednio, ale coś mi się ostatnio poprawił i cały czas coś konsumuję, a to
        kalarepkę, a to kanapeczki, a to wafelka...Koleżanki z pracy obstawiają chłopaka, ale poprzednim
        razem też mi wmawiały, i nic z tego nie wyszło. Mam ogromną ochotę na piwo, a zwiazku z tym, źe
        mam często niezadobre wyniki zanalizy moczu, lekarz mi pozwolił pić, źe niby dobrze bakterie
        wypłukuje, więc korzystamsmile.
        Yalu z tym lekarzem, to rzeczywiście lipa, ale coż co kraj to obyczaj. U nas też można kiepsko trafić.
        Mnie na przykład, kiedyś) Pani ginekolog leczyła na zapalenie jajników silnymi tabletkami o działaniu
        rozkurczowym. Przez 3 tyg. Póżniej wylądowałam w szpitalu. Zasadę, jak ciaźa ma się utrzymać to się
        utrzyma stosują również lekrze w Polsce. Nie dobrze, źe Ci się taki trafił. Mam nadzieję, źe szybko uda
        się Ci znaleść, kogoś z kim poczujesz sie spokojniej.
        Aniu, spóźnione, ale szczere źyczenia urodzinowe. 100 LAT!!! Spokojnej II połowy ciąży!
        Pozdrawiam serdecznie wszystkie Mamusie i ich Fasolki. Trzymajcie się ciepło i spokojnie.
        Agata (21 tydz.)
        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:20
          Hej! Czy moge sie do was dołaczyc, ciesze sie że znalazłam wreszcie dziewczyny
          z terminem na październik. Ja mam termin na 14 października, wg usg na 7. Jutro
          ide na kontrole do lekarza, ma mi robic dokładne usg. Moja ciaża była zagrożona
          od pierwszych dni, przez miesiąc tylko leżałam, teraz już mogę chodzić ale cały
          czas jestem na zwolnieniu. Dzisiaj sie np. denerwuje bo wczoraj czułam
          delikatne ruchy a dzisiaj na razie nic nie czuje. Czy na początku jak się
          zaczyna czuć ruchy to trzeba je czuć codziennie (nawet jeżeli były tylko
          delikatne).
          Poza tym w zeszłym roku zrobiło mi się coś paskudnego na szyi, byłam u lekarzy
          ale twierdzili że nie jest to nic rakowego i jeżeli to nie przeszkadza żeby
          zostawić. Teraz w ciązy coś zaczęło się z tym dziać i czekam już trzeci tydzień
          na wynik histopatologiczny. Pozdrawiam wszystkie dziewczyny. Mam nadzieję że
          mnie przyjmiecie pod swoje skrzydła. Siedzę cały dzień sama więc chociaż w ten
          sposób mogę z kimś porozumieć się.
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:32
            witaj w naszym gronie smile
            współczuję wszystkich "przejść", życzę Ci, żeby do października wszystko już
            szło jak z płatka - zresztą tego akurat życzę nam wszystkim.
            trzymaj się ciepło i zaglądaj często na forum.

            Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:40
            Witaj Awa1109!
            Nie martw się, że nie czujesz co dzień Malucha. Moje wierciło się strasznie w
            poniedziałek, trchę mniej we wtorek, a teraz cisza. Dziś z tych nerwów w
            szpitalu, jakby coś lekko bąbelkowało, ale bardzo króciutko. Ostatnio
            przeglądałam w księgarni jakiś kalendarz ciązy i tam też było napisane, że przy
            pierwszym Dziecku czuje się ruchy najpierw sporadycznie, co jakiś czas, a
            dopiero później co dziennie. Przy kolejnych to niby szybciej i częściej,ale to
            dlatego, że Mamy wiedzą czego się już spodziewać.
            Dużo uśmiechu!
            smile
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 15:20
            Cześć! JA tez mam termin na 14 października. Od paru dni czuję delikatne ruchy
            malucha, ale na tym etapie sa one tak delikatne, że można ich nie zauważyć.
            Myślę więc, że nie powinnaś się denerwować. Po usg pewnie się uspokoisz. Grunt
            to spokój, aby nie stresowac malucha w brzuchu - on/ona wyczuwa nasze nastroje.
            Ja też się staram być spokojna, nie zawsze mi się to udaje, bo abyt szybko
            popadam w nerwy smile Pozdrawiam cieplutko i pisz, co słychać!
            ania
            • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:37
              Dzięki za wszystkie słowa otuchy, od razu poczułam się lepiej, poza tym maluch
              zaczął trochę się poruszać. Staram się też jak mogę żeby się nie denerwować ale
              nie zawsze mi to dobrze wychodzi.
              Dzięki za miłe przyjęcie na forum. Będę się odzywać na pewno. Pozdrawiam i
              życzę wszystkim spokoju i samych miłych chwil. A tak na marginesie mam na imię
              Iwona, a awa wzięła się od mojej rocznej siostrzenicy, która coś tak mówi po
              swojemu. Moja siostra twierdzi, że mała wymawia jej imię w ten sposób tzn. Ewa.
          • efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:21
            Cześc Awa,
            Ja mam termin na 13pażdziernika, więc prawie tak samo jak Tysmile)
            Z ruchami mojego maluszka tez jest róznie. Jednego dnia wierci sie cały czas/to
            2 ciąża/ a drugiego dnia przesypia sobie spokojnie pół doby...Więc nie ma się
            co przejmowac. wszystko jest ok.
            Pozdrowionka dla Ciebie i maluszka

            Ewa i Kubuś-mój szczęściorek smile)
            • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:42
              Hej Efka!
              Dzięki za słowa otuchy. Jestem trochę spokojniejsza, poza tym byłam w sobotę na
              kontroli i miałam robione usg. Pani dokotor powiedziała, że wszystko jest w
              porządku. Mam tylko jakieś czasami bóle brzucha. Mam dużo odpoczywać.
              Prawdopodobnie będzie to chłopiec. Takie też miałam przeczucia. Usg to
              wspaniałe urządzenie, niezapomniane chwile kiedy człowiek ogląda to maleństwo
              już teraz. Jest to też duże przeżycie dla mężczyzny. Pozdrawiam Cię i malucha
              Twojego też.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:34
          Cześć!
          Byłam dziś na badaniu krwi sad Sierotka ze mnie... chyba z 15 minut próbowałam
          wyjść z laboratorium, ale co usiadłam na kozetce to robiło mi się ciemno przed
          oczami i na powrót do pozycji leżącej. Dobrze, że ci ludzie są tam tacy
          sympatyczni, nie robią problemu i się nie wyśiewają z takich zdechlaków jak ja.
          Może pracownicy porodówki w tym szpitalu, też wykażą się takim zrozumieniem...?
          Oby...
          Pozdrowionka!
          Gosia&Maluszek
    • ewikom Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 13:47
      Cześć lenka, ja mam termin na koniec października, właśnie jestem po drugim usg
      gdzie wyszło, że jestem w 15/16 tyg. ciąży. Jestem podekscytowana, bo widziałam
      jak mojej dzidzi już widać zarysy twarzy i ruszał sobie główką. Termin porodu
      sama sobie z książki wyliczałam. Pozdrawiam Ciebie i wszytkie przyszłe
      październikowe mamy.
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:41
        Yhm, Goczis,

        ja też dzisiaj w laboratorium nie za dobrze sobie radziłam smile chociaż w sumie
        lepiej niż Ty.
        Tylko żyłka mi wogóle wyleźć nie chciała.
        A, i nie było nic do czytania na ścianach i nie wiedziałam jak tu dyskretnie
        nie patrzeć na igłę (brrrrrrrrr) a nie pokazać, że cykor jestem wink

        pozdrawiam,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 16:58
          Ja z góry powiedziałam,że ta leżanka jest idealnie stworzona dla mnie wink i
          zanim opisano próbowki,ja się na niej wygodnie ułozyłam.
          Zadałam głosno retoryczne pytanie, czy ja kiedyś z tego "wyrosnę", a pan
          wkłuwający się w moją łapkę odpowiedział z uśmiechem, że się obawia, że nie.

          Ale zawsze musi być jakaś "czarna owca" w rodzinie. Mojego męża nie ruszają ani
          badania ani widok krwi, więc ktoś musi nadrobić wink
          Pozdrawiam!
        • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 17:02
          Witam po krótkiej przerwie wink) Wszystkim byłym jubilatkom WSZYSTKIEGO DOBREGO I
          ZDROWEGO DZIDZIUSIA!!! (niestety troche pogubiłam sie w tym kiegy kótra te
          urodziny miała). Przyznam się jeszcze do jednego - strasznie wam zazdroszczę
          tych ruchów malęństwa. mój ginekolog już dwa tygodnie temu kazał ich
          wypatrywać, bo wg usg wychodzi mu o 2 tygodnie dalej niż według OM (koniec 16
          tc), a tu nic. nawet tych osławionych przez was bąbelków. Ale nic to mam
          nadzieję, że podobnie jak wam mnie tez dzidzia zrobi prezent na moje urodziny i
          wreszcie da znać, ze jej/jemu tam dobrze. a propos badania krwi - zawsze mozna
          patrzeć w drugą stronę. Pozdrawiam serdecznie wszystkie Brzuchatki wink
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.05.05, 17:28
            Hmmm...ja zawsze na pobieraniu krwi patrze w drugą stronę. Kiedys
            zaeksperymentowałam i popatrzyłam sobie, myslę - nic strasznego - i ...nie
            wytrzymałam niestety smile Padłam na leżankę.
            Ania
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.05.05, 17:05
              a ja mam jeden z niewielu wolnych weekendów, wczoraj byliśmy w zoo i Majcia
              zachwycona zwierzaczkami ale jeszcze bardziej placem zabaw smile
              dzisiaj mi się śniło że urodziłam dziewczynkę przez cc w zzo, ale ponieważ się
              skarżyłam że po pierwszym miałam problemy ze zrostami itp, to mi zrobili na
              udzie! smile i rozmawiałam z inną pacjentką jak to dobrze, ale ciekawe jak oni to
              dziecko wyjęli smile
              zimno się zrobiło znowu
              a, jeszcze napiszę że ja mam straszny problem z ciuszkami ciążowymi bo 1 - nie
              podobają mi się właściwie żadne, 2 - kurcze drogie są jak nie wiem co, trochę
              szkoda tyle kasy na chwilkę, tym bardziej że więcej dzieci nie planujemy, no i
              wczoraj już zdesperowana chodziłam i oglądałam zwykłe ciuchy i kupiłam w H&M
              super spódniczki dwie - są lniane, wiązene na troczki pod brzuchem, akurat w
              moim przypadku nie w pasie wink i tylko 39 zl. naprawdę ładnie się układają,
              polecam.
              • efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:14
                Hej,

                Z tymi ubrankami ciążowymi masz całkowita rację...Kupiłam juz z konieczności
                spodnie letnie -wykonanie beznadziejne a cena...kosmos....ale juz nie mialam w
                czym chodzic. Wybór naprawde jest zaden i drogo. A fasony dla starych
                ciotek.Chyba przejde sie jak Ty do HM-u.
                Pozdrowionka dla mamuś i brzuszków-maluszków
                Ewa i Kubuś-mój szczęściorek smile)
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 12:16
      hej
      jak się czujecie dziewczyny?
      Bo ja dzisiaj zdycham w pracy, duszno mi ( u nas nie ma klimatyzacji), gorąco i
      znów dziś mdłości miałam, sad
      a tak pięknie było...
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 12:16
      jedno co mnie pociesza, to ruszająca się dzidziulka moja kochanawink
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:02
        Jak ja chce juz poczuc ruchy mojego maleństwa
        Tak poza tym to czuje się dobrze. Katar mnie jeszcze męczy ale (odpukac) powoli
        przechodzi.
        Tylko w dalszym ciagu nic nie czuję sad Zaczynam popadać w paranoje jakies.
        Głupia ze mnie baba sad Chcialam isc dzisiaj do jakiegos ginekologa tylko po to
        aby posłuchac jak bije serduszko ale się powstrzymalam. Ciekawe na jak dlugo.
        jak się zdidziulek nie zacznie wiercic to raczejnie wytrzymam do nastepnej
        wizyty bo przypada dopiero za trzy tygodnie sad

        Pozdrawiam
        • efka30 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:10
          Cześ Agatko,
          całkowicie Cie rozumiem, bo sama miałam takiego bzika. To moje dzrugie
          dzieciątko, a róznica wieku jest duza wiec juz nie pamietam jak było za 1
          razem smile). Teraz meczyłam mojego maluszka od 16 tygodnia zeby sie troszeczke
          poruszył...Pierwsze ruch poczułam dokładnie w 17tyg i 5 dniu.Ale bzik nie
          minął . Mój babelek jest bardzo ruchliwy i jak przez 3 godz sie nie wierci to
          sie stresuje...Mam nadzieje ze mi to minie bo jak tak dalej pojdzie to
          zbzikuje smile)

          Pozdro dla mamus i ich brzuszków-maluszków

          Ewa i Kubuś mój szczęściorek smile)))
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:25

            Ja mam od jakiegos czasu takie humory i klimaty, ze sama się już męczę.
            strasznie bym chciała, żeby ktoś mnie już uratował od tej okropnej roboty. chcę
            iść na zwolnienie!!! tak po prostu, bez wskazań. ale nie mam odwagi o to
            poprosić dżina sad a nie mogę już w biurze wytrzymać, wszystko mnie denerwuje. a
            ostatnio, jak się dowiedziałam, że moja szefowa nie chce mnie wysyłać już na
            żadne szkolenia, bo nie wiadomo, jak to ze mną będzie (czyt: nie warto we mnie
            inwestować jako pracownika, ale na du.ie to mam w biurze siedzieć i harować) to
            mnie szlag trafił i odebrał wszelką chęć do pracy. a, i jeszcze chcą mi zabrać
            monitor lcd, o który walczyłam kilka miesięcy, dla nowej dyrektor marketingu,
            która od czerwca przychodzi. a ja to co? pies?

            mam ochotę się rozpłakać, trzasnąć drzwiami i uciec jak najdalej.

            Agata,

            ja mam tak samo sad w środę idę do lekarza i jak sam na to nie wpadnie to go
            sterroryzuję, żeby posłuchać serduszka dzidka. bo już mam dosyć zastanawiania
            się, czy wszystko dobrze. niby cos mi się w kiszkach ciągle przewala, ale skąd
            ja mam niby wiedzieć, czy to nie jelita tylko...
            ale jazda sad((

            A.
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 13:48
              hmmm, mnie tez w pracy potraktowano w tej ciąży nieciekawie, obcięto mi pół
              etatu, bo tym razem nie udało się znaleźć za mnie zastępstwa, a jedna kolezanka
              wszystkiego nie zrobi sama. Wyszło tak niezręcznie, że musiałam się zgodzic na
              taką opcję. Zaletą tego jest to, że teraz chodze do pracy rekraacyjnie, i dla
              relaksu - nie jestem nadmiernie obciążona obowiązkami jak wcześniej.
              Ostatni tydzień też już był lepszy jeśli chodzi o samopoczucie, słyszałam w
              środę serducho maleństwa, więc jest lepiej.
              Pozdrawiam październikowe brzuszki i oczywiście ich Mamusie smile
              Ania
    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:28
      Wszystkim Mamom, kt?re nie czują jeszcze ruchów polecam poproszenie swoich ginów o posłuchanie
      jak biją serduszka Waszych maleństw. Mój lekarz namierzył serduszko dopiero po 3-4 min. Biło sobie
      w oddali, cichutko, za to całkiem wyraźnie słyszałam inne dźwięki dobiegające z wnętrza mojego
      brzucha....Kopniakismile.
      W piątek byłam na USG. Wszystko prawidłowo. Jeśli chodzi o płeć to było trudno, bo Bobas się
      kamuflował, odwracał pupką, podkulał nóżki, zakrywał rączką...Lekarz powiedział. źe być może
      dziewczynka, bo póki co nie wyglada na chłopaka. Ale mam się nie nastawiać, bo z tymi dziewczynkami
      różnie bywa. Następne USG będę miała za 6 tyg., więc moźe wtedy...Strasznie ciekawa jestemsmile.
      Jeśli chodzi o pobieranie krwi to też nie lubię i się stresuję, nie mdleję, nie kładę się na kozetce, ale
      starsznie nie swojo się czuję. Z niepokojem myślę o zbliźjacym się teście obciążenia glukozą. Uff....
      Ja dziś w domu. Jeden dzień urlopu. Mam trochę roboty w domu. Będzie kiepski tydzień, bo znowu
      będę "słomianą wdową". Jak ja tego nie lubię. Tym bardziej, źe podziębione jesteśmy z Weroniką. Ona
      ma katar, a ja mam katar i mnie połamało. Buu..
      No dobra wijam się do zajęć, ale na początku obiadek. Pyszny i poźywny kalafiorek z masłem...
      Trzymajcie się,
      Agata
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:47
        Agata, głowa do góry! miej ich wszystkich gdzieś, zapytaj gina o zwolnienie,
        przecież nie trzeba mieć nie wiem jakich dolegliwości, powiedz poprostu że
        sobie już nie radzisz, męczy Cię praca - w końcu masz do tego prawo. a monitor
        jak Ci dadzą zwykły to przecież jako ciężarna nie możesz przy nim za bardzo
        pracować.
        ja też nie czuję ruchów zbyt często, czasem raz na dzień, może za bardzo
        zabiegana jestem a to narazie delikatne.
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:49
          Oczywiście to miało być do Ani smile sorki
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 14:51
          Oczywiście to miało być do Ani, sorki smile
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:06
            Cześć!
            jestem dziś okropnie zmęczona, a niby nic nie robię. To bezsensowne siedzenie w
            domu mnie męczy. Mój Maluch raz się wierci jak szalony, a czasem całe dnie nic
            nie czuję. W środę ide do gina i mam nadzieję, że powie, że wszystko ok,
            posłuchamy serduszka, najlepiej jakby zrobił Usg, to może wtedy uspokoiłabym
            się na jakiś czas, bo tak to łapię schizy, że może coś być nie w porządku. Niby
            to normalne,że nie czuje się Dzidzi cały czas, ale... i tak czasem mnie dołek
            dopada, że np. może za ciężkie zakupy przyniosłam i coś Dziecku zrobiłam itd.

            Jak czytam co ci pracodawcy wymyślają, to mnie coś trafia. Nie namawiam do
            nieuczciwości, ale może Ania poprosisz jednak gina o zwolnienie, choć trochę
            się odstresujesz. Może nie takie do końca ciązy, ale choć na ze 2 tyg.

            Trzymajcie się cieplutko!
            Gosia&Mały Brzdąc
      • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:02
        Dziewczyny opowiem Wam jak w piątek poszłam do przychodni rejonowej, do Pani
        ginekolog:
        Ponieważ na nst wizytę u mojego gina(chodzę prywatnie) muszę zrobić badania
        (krew, mocz i toxo) postanowiłam, że tym razem zrobię je sobie za darmo, bo
        niby dlaczego nie?Przecież tak jak inni płacę składki zdrowotne i rzadko
        korzystam z państwowej służby zdrowia.
        Poszłam tam z obawą, że mam grzybicę, którą podejrzewałam u siebie (słusznie
        zresztą), bo do wizyty u mojego gina zostało mi jakieś 2 tyg, dlatego nie
        chciałam czekać.Oczywiście wiem, że gdybym do niego zadzwoniła to nie było by
        problemu z przyjęciem.Ale potrzebowałam skierowania na badania.
        Już w rejestracji się nasłuchałam, że powinnam chodzić do swojego stałego
        lekarza, a nie tak na zmianę. Tłumaczyłam, że jestem tu w wyjątkowej sytuacji,
        że jestem zapisana do mojego gina...itp.
        Potem juz w gabinecie, pani doktor na mnie nakrzyczała, że kłamię, bo mogłabym
        iść do swojego lekarza, a nie tutaj miejsce zajmować. (A co gdybym nie miała na
        wizytę???)
        Zbadała mnie jednak, stwierdziła grzybka, jak się ubierałam, to zauważyła, że
        mam wkładkę i do mnie: A po co Pani ta podpaska?? Ja na to, ze to wkładka a nie
        podpaska. A ona: a po co pani tą ceratę nosi??Przecież to niehigieniczne,
        majtek pani nie zmienia?(????!!!!!)Szczęka mi opadła.Przecież zmieniam te
        nieszczęsne majtki, to chyba normalne. Potem powiedziała, żeby się myć tylko
        wodą i wystarczy, bo wszystko inne to badziewie!
        Na koniec poprosiłam o skierowanie na badania, dała mi je z łaską mówiąc
        jeszcze: Jakby pani nie była pacjentką doktora...(tu nazwisko mojego lekarza)
        to bym pani nie dała skierowania!
        jestem w szoku, nadal
        więcej nie pójdę, najwyżej będę płacić za te badania do końca ciąży
        Czy wg Was to było normalne zachowanie????
        Zostałam tak potraktowana, bo moją ciążę prowadzi lekarz prywatny(pracuje w
        szpitalu w innym mieście).
        Ale przynajmniej dała posłuchać tętna dzidzismile
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:13
          O matko!
          Ja się też zastanawiałam, czy iść do przychodni po skierowania, ale chyba mnie
          ta opowieść skutecznie odstraszyła.
          Czy ci lekarze są normalni? Skoro się płaci składki, to i badania przysługują.
          I argument, że skoro stać na prywatnego lekarza to i na opłacanie badań powinno
          być stać nie przemawia do mnie.
          Poza tym co do wkładki, mój lekarz zalecił wręcz noszenie wkładek i częste
          wymienianie, bo w ciąży jest więcej śluzów i bardziej higieniczne i bezpieczne
          wg niego jest używanie wkładek.
          Biedaku, na straszną babę trafiłaś.
          • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:24
            Pani "doktor" powiedziała, że ta "cerata" powoduje przegrzewanie, grzybice i
            inne cholerstwa,
            idź goczis po te skierowania, może u Ciebie nie bedzie tak źle jak u mniesmile
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:39
              A ile ta pani "doktor od ceraty" miała latsmile? Ja też się zasatanawiam skąd Ci lekarze się biorą. Jakieś testy
              im powinni robić co jakiś czas., czy nadają się jeszcze do pracy w bezpośrednim kontakcie z pacjentem
              czy nie. Niestety prywatnie też na takiego można trafić...
              Ja do swojej przychodni państwowej też nie chodzę. Choć raz czy dwa maiałam pokusę. Raz z
              grzybkiem, raz po skierowanie, ale koleźanka mnie odwiodła. Też można zebrać. jak lekarz nie ma
              humoru. Moja koleżanka dowiedziała się, źe trzeba się myć.
              A.
              • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:43
                Pani doktor ma jakieś 50 pare lat, a obok jej gabinetu przyjmuje jej OJCIEC!!!!
                Ma juz po 70, przyjmował porody mojej mamy!!!!!(w tym mój)
                Jest niesamowity, mówię Wam.
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:31
            Jejku! Jednocześnie zdnerwowała mnie ta "niesamowita" pani dr i rozśmieszyła do
            łez. Nienormalna! Ja w takich sytuacjach nie zdążę takiej odpowiednio nagadać,
            jak się przyczepi bo zatyka mnie z zaskoczenia.
            Ale byłam tez niedawno w przychodni w rodzinnym mieście po skierowanie na
            badania i kobietka w ciąży czekająca ze mną mówiła, że podobne rzeczy się jej
            przytrafiły. Jak tylko lekarki w przychodni usłyszały, że ona prowadzi ciążę w
            Warszawie prywatnie, wściekły się i żadna nie chciała dac jej skierowania i też
            j.ą jedynie ochrzaniały - za nic. Ja się tamtym "przemiłym" paniom dr nie
            zwierzałam gdzie chodzę do lekarza i dały mi skierowanie bez problemu, ale
            skutecznie odstraszyły na przyszłość - nie pójdę do nich nigdy, bo są bez
            serca. im chodziło tylko o kasę, żęby chodzic do nich prywatnie i rodzić u nich
            w szpitalu, wtedy przepisza skierowania i będą się nawet uśmiechać.
            Okropieństwo!
            ANia
            • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 15:39
              Bo ja głupia zrobiłam błąd i dałam im moją kartę ciąży, wypisaną przez mojego
              lekarza,
              jakby nie widziały, to mogłabym powiedzieć, że chodzę do, któregoś lekarza z
              przychodni, ale co tam, przeżyłam
              tylko w drodze powrotnej się poryczałam, jak sobie przypomniałam, ze ta ginka
              myslała, ze ja majtek nie zmieniam, i w ogóle mnie potraktowała jak szczeniarę:-
              (
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 16:06
                lenka, naprawdę w głowie się nie mieści! biedaku, to się nasłuchałaś...
                mój gin prywatny na szczęście przyjmuje też raz w tyg w zwykłej poradni K i tam
                idę po skierowanie na badania, no do tej pory byłam raz, ale gdyby nie to to
                wolałabym płacić i mieć spokój. nie martw się, więcej tam nie idź i tyle.
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 17:03
                Cześć Dziewczyny,

                W głowie się nie mieści, że lekarz może tak potraktować pacjentkę! Lenka
                naprawdę Ci współczuję. I tak sobie myślę, że przydałoby się w takiej sytuacji
                zmyć takiemu "lekarzowi" głowę - tyle, że łatwo powiedzieć - z reguły nas zatyka
                albo nie zniżamy się do ich poziomu no nie wink Najlepiej zapomnij o tym przykrym
                incydencie i nie przejmuj się jakąś głupią babą!

                A z tym traktowaniem w pracy, o którym piszecie to też straszne - wogóle jak się
                czyta/słyszy jak traktowane są kobiety w ciąży i po ciąży to się scyzoryk w
                kieszeni otwiera. I co się dziwić, że coraz mniej kobiet decyduje się na dziecko?!

                A poza tym to jeszcze raz dzięki za wsparcie. Byłam już na wizycie i wraz z
                mężem udało nam się wyciągnąć od nich trochę moich wyników. Na szczęście skurcze
                nie narobiły większej szkody szyjce i chwilowo mogę trochę odsapnąć (muszę tylko
                dalej wyciszać skurcze i może jakoś dotrwamy). Dzidziuś też rozwija się
                prawidłowo więc kamień z serca. Pozdr wszystkie Mamy i Dzidzie serdecznie.

                • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 19:20
                  Yalu, napewno dotrwacie do końca. Odpoczywaj. obijaj się (w miarę możliwości), wyciszaj, wszystko
                  będzie dobrzesmile.
                  Jeśli chodzi o "doktor-ceratkę", to może nadszedł jej czas na zastepczą terapię hormonalną? Wstrętne
                  babsko. W piątek, przed USG rozmawiałam z koleźanką z pracy (jej mąż robił mi USG), i mówiła mi, źe
                  ginekolodzy to grupa lekarzy wśród których panuje największa zadrość. Jeden patrzy na drugiego, jaki
                  który ma samochód, jak mieszka...Szkoda, że pacjenci na tym cierpią.
                  Ja też w takich sytuacjach nie wiem jak się zachować i zazwyczaj milczę, a później płaczę. Pamiętam
                  jak nie mogłam zajść w ciążę. Zatrzymał mi się okres i nie można go było wywołać. Pani doktor, która
                  mnie wtedy prowadziła dała mi skierowanie na USG, tak na wszelki wypadek, źeby wykluczyć ciążę
                  pozamaciczną. Pan dr do którego wtedy poszłam (prof.) wyśmiał mnie. Ciążą, przy takim stanie
                  jajników, niech pani nie będzie smieszna. Gdzie się pani leczy, u kogo, kto to jest. Trzeba chodzić do
                  specjalisty. doświadczonego, to moźe coś z tego bedzie...Do końca źycia chyba te słowa zapamiętam.
                  Strasznie się wtedy spłakałam, czułam sie jakby to była moja wina...Tragedia. Niestey nie pamietam
                  nazwiska tego lekarza.
                  Ja w pracy mam względny spokój. Nikt mnie nie gania, nie awanturuje się...Jest co prawda jeden pan,
                  który mnie z równowagi potrafi wyprowadzić, ale co tam...Ogólnie jest przyjemnie. Czego Wszystkim
                  Wam źyczę.
                  Pozdr.
                  A.
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 20:10
                    Dobre z tą kuracją hormonalną hihi wink
                    Co do ginekologów to rzeczywiście coś w tym jest - nasz pediatra w Polsce też
                    nie ma o nich dobrego zdania ... a rzeczonych specjalistów (zwłaszcza tych o
                    wysokich stopniach naukowych) to unikam jak ognia (raz się przejechałam i
                    wystarczy) - zwykle są bardzo zadufani w sobie i mają za nic pacjentów, a
                    leczenie też nie zawsze trafione... Ja tam wolę iść do zwykłego lekarza, który
                    ma podejście do pacjenta - nie nastraszy, nie zlekceważy a do leczenia się
                    przyłoży.
                    A co do odpoczywania i obijania się to robię co mogę wink co prawda przy 5-letnim
                    "diable wcielonym" latającym po domu to różnie to bywa ale w sumie ostatnio jest
                    kochany i dużo sam się sobą zajmuje. Poza tym ze względu na planowaną ciążę
                    celowo nie szukałam tu pracy pomimo, że mogłabym pracować w zawodzie więc
                    dodatkowych stresów z tym związanych nie mam. Przynajmniej tyle. Pozdr
        • odysse Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 16:10
          Ja co prawda w pażdzierniku nie rodze, ale bratowa mojego męża i tak od czasu do
          czasu sobie Was podczytujesmile
          Postanowiłam napisac cos podobnego do Ciebie lenka30a.
          Otóż miałam mieć robione badanie na chlamydie. No i poniewaz moj lekarz nie
          przyjmuje w dniu kiedy oni robia badania (swoja droga dziwne to jak nic), to
          bylam zmuszona isc do innego. Taki starszy pan.
          No i pobrał to co pobrac miał, a potem mi mówi tak: "Pani jest bardzo
          niehigieniczna osobą, zresztą jak wszystkie dziewczyny w tych czasach". No mowie
          majtki by mi z wrazenia spadly, jakbym ich juz wczesniej nie zdjela. No i sie
          pytam dlaczego? A on mi na to:
          1. Stringi
          2. Wkładki higieniczne (argumentacja podobna).
          3. Rajstopy ze sztucznych materiałów.
          4. Zbyt obcisłe spodnie
          5. Zakładanie nogi na noge
          ooo i były chyba jeszcze jakies punkty, ale jak zaczął wymieniać to przestałam
          słuchać.
          Taaaa przyjmuje na NFZ, chociaz badania musze sama sobie oplacic, moze dlatego?
          A moze po prostu taki stary dewota sie uchowalsmile
          Pozdrawiam i jak najmniej takich dziwakow zyczesmile
          • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.05.05, 21:12
            Kurczę, lenka - nic innego tylko olać ceratowego trolla!!!
            Ja robię podobnie - biorę skierowania od państwowego, nawet mnie nie bada. Ma
            chyba wyrzuty sumienia, bo pracuje w przychodni przyszpitalnej, do której
            trafiłam po operacji - wówczas dowiedział się, że mam endometriozę i
            wypalił "ach, ta choroba panią zżera". Wychodzę z założenia, że mutantów jest
            wielu, w ogóle zaczęły mi się różne takie śmieszne historie ginowe
            przypominać wink))))
            pozdrawiam Was
            • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 09:21
              Witajcie,
              dziś byłam na badaniach i dowiedziałam się niesamowitej rzeczy, po której ręce
              mi opadły do kostek
              zapytałam kiedy i gdzie mogę odebrać wyniki tych badań, a pani analityk do
              mnie,że będą już czekały na mnie u pani doktor-"ceratki" w gabinecie(?!?!?!?!?!)
              Mój Boże, przecież nie pójdę znów do tego babsztyla!!!!
              Spróbuję te wyniki jakoś inaczej zdobyć, drugi raz taka głupia nie będę, o nie!
              Pójdę do tej choelernej poradni K i nie wyjde bez moich wyników!!!!

              Czy u Was też tak wymyślili??Że wyniki trafiają, najpierw do lekarza, który
              wystawił skierowanie???

              i weź tu człowieku żyj spokojnie...
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 10:55
                lenka co to za bzdury????!!!!!
                nie wiem jak to jest gdzie indziej, ale ja np idę do lekarza w poradni K (to
                moj prywatny tam przyjmuje raz w tygodniu) dostaję skierowanie i z tym
                skierowaniem idę do przychodni w której jestem zarejestrowana robią badania,
                tam odbieram wyniki badań. w poradni K nie obowiązuje rejonizacja tzw, tzn że
                możesz iść do każdej przychodni, nawet nie do tej do której należysz.
                powiedz że wyniki badań to Twoja osobista sprawa i nie zyczysz sobie zeby
                ktokolwiek je ogladał bez Twojej zgody, albo cokolwiek, ja chyba bym zrobiła
                awanturę! no nie, jak tak można!
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:37
                  Rety, co oni jeszcze nie wymyślą w tej przychodni? Ja w szpitalu odbieram
                  wyniki tam gdzie się rejestruję i wszyscy tam odbierają, nie ważne czy badania
                  płatne, bezpłatne, czy pacjentów ze szpitala (tylko gr krwi w punkcie
                  krwiodawstwa musiałam odebrac). A tam gdzie mieszkają moi rodzice (mała
                  miejscowość-mała przychodnia), wyniki odbiera się tam gdzie się robi badania, u
                  tych samych pielęgniarek. Moja babcia jest chora na cukrzycę i robi badania
                  raz - dwa razy w tyg. i jeszcze nie słyszałam, żeby ktoś wyniki dawał
                  lekarzowi, nawet jak skierowanie jest z danej przychodni. Zawsze pacjent sam
                  odbiera. Musisz zrobić awanturę, bo oni już przechodzą samych siebie.

                  Idziesz dziś na połówkowe usg? Trzymam kciuki, żeby było dobrze smile

                  Pozdrawiam!
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:34
                Ech moje panie - co za czasy...! Powiem wam, że mnie to dziwi. Sama chodzę do
                gina w przychodni, gdyz jak policzyłam to wizyty co 2 tygodnie plus leki, które
                biorę plus badania zeżarłyby miesiecznie niestety ponad pół mojej pensji! Ale
                mnie cos takiego nie spotyka! Mój gin jest jak każdy w moim miescie lekko
                szurniety i momentami cięzko sie z nim dogadać, ale poza tym jest ok. Bardzo
                dba o zapobieganie poronieniom i stara się za wszelka cenę utrzymać każdą
                ciążę. Wiem, bo moja siostra kilka lat temu miała różne problemy i dało sie
                ciąże donosic i urodzic zdrowego Szymonka. Jesli chodzi o te wyniki badań, to
                faktycznie w wiekszości przychodni przesyłaja wprost do gabinetu, ale w tej do
                której ja chodzę (zupełnie gdzie indziej niż do lekarza 1 kontaktu i gdzie
                zostawiam materiał do analizy), akurat zostawiają wyniki w rejestracji i sama
                je odbieram. mało tego i tak je do domu zawsze dostaję z powrotem, bo to w
                końcu moja własność do choroby! A powiem wam, że trafiłam raz na babsztyla
                laryngologa, jeszcze przed ciążą kiedy musiałam zrobić badania okresowe i darła
                sie na mnie pół wizyty, bo ogólnie wyżywa się zawsze na wszystkich pacjentach.
                poczekałam grzecznie az mi wypisze opinię, a potem spokojnie powiedziałam
                krowie co mysle, o takim traktowaniu pacjentów. I zdarzyło mi się, że cholera
                pobierajaca mi krew też mi jej sporo napsuła, ale to było kompletnie
                niewychowane babsko, więc z góry jej wybaczyłam smile)))

                Ciągle czekam chociaz na te osławione bąbelki i nic... A mój gin już po
                ostatniej wizycie nakazał wypatrywanie sad Ale brzuch mi znowu urósł więc musi
                byc ok. Wizytę mam jutro to pewnie znowu się czegoś nowego dowiem o moeje dużej
                dzidzi. pozdrawiam wszystkie Brzuszki i Mamusie zycząc miłego dnia i mniej
                nerwów!
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.05.05, 11:27
      Oto polska rzeczywistośćsmile
      Ale tym razem nie dam się ośmieszać, hiihih zamierzam wysłać moją mamę po
      wyniki, ona jest the best!!!
      • lenka30a Do goczis 17.05.05, 11:56
        Tak, idę dziś na połówkowe!!!
        A Ty jutro?Czy mnie pamięc myli?
        • goczis Re: Do goczis 17.05.05, 12:04
          Jutro idę do gina i jeśli swojej pierwszej wersji będzie się trzymał, to zrobi
          u siebie jutro, a jeśli drugiej to mam iść do szpitala i to na pewno nie będzie
          jutro sad Ale chyba bym do szpitala wolała, bo mają lepszy aparat. Choć już mnie
          czasem nosi, żeby zobaczyć, czy na pewno w brzuszku wszystko ok. Ost.usg było w
          14 tc.
          smile
        • goczis Re: Do goczis 17.05.05, 15:48
          Chyba dopada mnie panika. Własnie dowiedziałam się że mój małż nie może iść
          jutro ze mna do gina, bo nijak nie może wyjść z pracy. Nawet jak bym przełożyła
          wizytę na 20.00, to i tak nie zdąży sad(( Dzidzik się nie rusza od 2 dni uncertain co
          niby normalne, ale sama sobie nie umiem wtłoczyć tego do głowy. Wiem, że głupi
          panikarz się ze mnie w tej ciązy robi. Nabieram cech, które najbardziej ze
          wszystkich irytowały mnie u koleżanek na studiach, czyli siania paniki gdzie
          popadnie. A teraz sama się zachowuję jak łoś.
          Na dodatek zrobiła się ze mnie ślamazara. W piątek wypadła mi z rąk moja Świnka
          morska, po czym przestała jeść. Zmartwiło mnie to trochę i poczłapałam się do
          takiego miłego weta w klinice na osiedlu. I co się okazało... że Świnek wybił
          sobie górne ząbki i nie wiadomo, czy mu odrosną, bo mogły mu się z korzeniami
          wybić sad(( Siedzę i buczę jak bóbr. to ewidentnie moja wina, że nie utrzymałam
          tego Świnka.
          Mam nadzieję, że ta ofermiastość mi po porodzie minie (wcześniej nie było ze
          mną tak źle), bo się będę bała dziecka na ręce wziąć.

          Oby jutro n tej wizycie lekarz powiedział, że wszystko jest ok...
          • lenka30a Re: Do goczis 17.05.05, 16:08
            Spokojnie, moja dzidzia też robi sobie czasem takie przerwy, ale prędzej czy
            później się ruszysmile
            Biedna ta Twoja świnkasad
            Będziesz musiała jej przeżuwać sama jedzonko i do pyszczka podawać iihihihhiih

            tak wiem, okropna jestemsmile
            • winnie77 Re: Do goczis 17.05.05, 20:28
              Przepraszam Goczis, ale starsznie mnie rozbawiła ta historia ze świnką morską. Wiem, źe to przykre,
              zwłaszcza dla świnki, ale wybacz...
              Myślę, że z ta Mamą, to dobry pomysł. Ja też bym swoją wysłała. I wtedy nie chciałabym być w jej
              skórze. Pani "doktor-ceratki", znaczy sięsmile. A jak tam USG połówkowe? Mam nadzieję, że wszystko O.K.
              Drugi dzień sama, okropność. Jedyna fajna rzecz, źe mam kompa wieczorami wolnego i tylko do swojej
              dyzpozycjismile.
              No coż kończę, zanim Weroniczka mi chatę rozniesie. A jest bardzo pomysłowasmile. Właśnie dorwała się
              do szafy. Ratunku....
              Pozdr.
              A.
              • goczis Re: Do goczis 17.05.05, 23:16
                Wiem,że brzmi to śmiesznie, ale mi wcale do śmiechu nie jest. Tym bardziej, że
                nie wiadomo, czy odrosną jej te ząbki sad Pewnie gdyby to była czyjaś świnka...
                Ogólnie to zła na siebie jestem, że tak to wyszło i straszliwie mi smutno, że
                zrobiłam świnkowi krzywdę. sad

                A schizę co do dzidzi nadal mam sad Kiedy będzie jutro 17.00? Jakby tu
                przyspieszyć czas...

                Napisz Lenko jak po usg.
                Pozdrawiam!
                Niezbyt wesoła Gosia
                • lenka30a USG połówkowe 18.05.05, 08:51
                  Byłam wczoraj na usg i jest super:
                  dzidzia wygląda na 22 tydz.
                  ma zdrowe serduszko(lekarz wykluczył 95% wad serca)
                  rozszczepu podniebienia nie ma
                  ma wszystkie organy wewnętrzne i wszystkie paluszki
                  pępowinka trójnaczyniowa
                  waży 452 g
                  jestem bardzo szczęśliwa
                  i jeszcze coś: to będzie na pewno dziewczynka, hihihihih
                  lekarz pokazał nam "efekt hamburgera", jak to fajnie okreslił.
                  tylko dzidzia nie dała sobie ładnego zdjęcia zrobić, bo cały cza się kręciła.
                  Pozdrawiam serdeczniesmile
                  • pomme Re: USG połówkowe 18.05.05, 09:34
                    452 gramy???? jestem w szoku
                    Ja wczoraj byłam na normalnej wizycie ( 19tc) i gin mierzyła i w
                    "ważyła" fasolka i powiedziała że jest ok 220g i że to górna granica dla
                    takiego płodu. Czy przez 2 tyg dzidzia mi urosnie aż dwukrotnie?????
                    Na połówkowe idę za 4 tyg ( tak mi kazano)
                    Pozdrawiam
                    • lenka30a Re: USG połówkowe 18.05.05, 10:20
                      Myślę, że tak, ale jak pisałam wczesniej moja dzidzia wygląda na 22 tydzień,
                      więc może dlatego
                      lekarz powiedział, ze waga jest w porządku, raczej normalnie dla tego wieku
                      dzidzismile
                      • goczis Re: USG połówkowe 18.05.05, 11:03
                        Fajnie,że wszystko dobrze smile Teraz możesz już przymierzać się do zakupów
                        rózowych komplecików, a przynajmniej przeglądać te wszystkie słodkie kubraczki
                        i sukienusie na Córcię.
                        Kiedyś czytałam,że do 20tc Dzidzia co ok.3-4tyg podwaja swój wzrost, a potem
                        przez pewien czas co ok.3-4 tyg podwaja swoją wagę, chyba do 7 miesiąca. A
                        potem to juz jakoś zrównoważenie rośnie i przybiera na wadze.

                        Jak mi gin nie zrobi dziś jakiegokolwiek usg i nie zobaczę Dzidziulka to chyba
                        się zabarykaduję w gabinecie.
                      • pomme Re: USG połówkowe 18.05.05, 11:30
                        no poszperałam po necie faktycznie fasolek mi tak urośniesmile)))
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 11:20
      a propos zakupów, to...
      ostatnio przechodziłam obok 5-10-15 kupiłam sliczną bluzeczkę dla dziewczynki w
      malutkie kwiatuszki, rozm. 68, za całe 4,90 zł i malusie skarpeteczki za 3,90
      zł.Akurat przecena była. Były jeszcze cudne malutkie sukieneczki, ale na
      wrzesień raczej odpadają
      a Wy macie już coś?
      Słyszałam, ze Goczis kupiła już śpioszki smile
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 11:36
        Jejku, justem w szoku! Byli u nas w sobote znajomi z dziecmi , a tu dzisiaj
        dowiaduję się ,że ich maluch sa chore na szkarlatynę! MAm głeboka nadzieję, że
        moje dziecko poza brzuszkiem i ja nie złapię tej choroby bo nie wiem , nawt nie
        chcę sobie wyobrażać czym to by się skończyło dla mojej ciąży. Umieram ze
        strachu
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 12:16
          Aniu, może zadzwoń do swojego lekarza albo do przychodni do jakiegoś rodzinnego
          i zapytaj się, czy to mogło być groźne. A może zapytaj mamę, czy chorowałaś na
          tą chorobę jak byłaś mała, to uodparnia, więc Maluszek powinien byc bezpieczny.
          Myśle, że jednak najlepiej będzie zadzwonić do gina, on/ona powie ci co i jak
          masz zrobić.
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 12:46
            Dzięki za słowa otuchy.
            Niestety nie chorowałam na to. Już się naczytałam, przenosi się drogą
            bakteryjną, wić miejmy nadzieję, że jestm odporan na te paciorkowce. Do gina
            nie mogę się oczywiście dodzwonić. Postaram się o tym nie myślec, może
            pozytywne nastawienie mnie wzmocni. Nerwy nic tu już nie pomogą. Muszę się
            szybko czymś zając, co nie pozwoli mi za duzo rozmyślac.
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 13:24
              Wiesz co. Ja idę dziś do gina. Zapytam się o ta szkarlatynę. Już to sobie
              zapisałam,co by nie zapomnieć. Odezwę się wieczorem, jak wrócę.
              Pa
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 14:59
                Bardzo Ci dziękuję Goczis, będę czekała na wiadomość!
                Ania
                • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 18:46
                  A ja mam ndzieje Aniu, ze nic ci nie bedzie. Takie choróbska najbardziej
                  zarazliwe są jeszcze duzo przed ujawnieniem się, więć głowa do góry. Ja tam
                  mysle, że sie nie zaraziłas smile

                  Lenka gratuluje doskonalego USG polowkowego i udanych pierwszych zakupów.

                  tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;20721;104/st/20051030/dt/6/k/a7fc/preg.png
                  • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.05.05, 19:50
                    Lenka, gratuluję Córeczki. I pierwszych zakupów. Ze względów praktycznych teź mogłabym mieć
                    córeczkę - dużo fajnych ciuszków po Weroniczcesmile. Ja mam już 1 parę bucików. Nie mogłąm sobie
                    odmówićsmile.
                    Goczis, mam nadzieję, źe Cię nie uraziłam. Naprawdę przykro mi z powodu Twojej świnki. Trzymam
                    kciuki za USG.
                    Aniu, ja też myślę, źe się nie zaraziłaś. Aha przypomniało mi się, chorowałaś w dzieciństwie na
                    różyczkę, albo byłaś szczepiona? Bo ja np. nie, ale chorowałam na szkarlatynę. Jak zaszłam w ciąźę to
                    miałam strasznego stresa z powodu tej różyczki. Ale ktoś (być może mój gin.) powiedział, źe jak sie
                    choruje na jedno, to się nie choruje na drugie. Podobno te choroby wywołije ten sam wirussmile.
                    No tak, Weroniczka ruszyła do akcji. Czasem już nie mam siły. Kończę ekspresowo.
                    Całuję, skopana od środka,
                    A.
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 08:49
                      Witajcie. Dzięki za dobre słowo! Myslę, że jak do dziś nie mam objawów
                      choróbska szkarlatyny - to udało mi się nie zarazić smile Dowiedziałam się od mamy
                      chorych dzieciaczków, że zachorowały już w poniedziałek, jeśli maiałabym byc
                      chora - to juz bym była. Lekarz im powiedział, że wylęga się 1-2 dni. Niestety
                      choróbsko grasuje obecnie w mojej okolicy, trzeba uważać. Ale do sklepu trzeba
                      przecież wyjść. Cóż, dobrze , że tym razem się udało. Jak dobrze smile
                      Mam nadzieję że w Waszych brzuszkach maluchy właśnie połykają śniadanka i sa
                      zadowolone wink
                      Ania
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 11:25
                        Hej!
                        Dobrze, że dowiedziałaś się, że to wylęga się szybko, bo już zmartwiłam się, że
                        nie miałam dla ciebie zbyt dobrych wieści wczoraj.

                        Agata, nie obraziłam się, ani nic takiego. Ja wiem, że to brzmi głupio i
                        większość moich znajomych tez tak zareagowała. No, ale ząbków nadal nie ma sad i
                        pewnikiem nie odrosną, a jak nie odrosną to trzeba będzie chodzić ze świniakiem
                        na stresujący zabieg przycinania ząbków co jakis czas. Buuu!
                      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 16:17
                        Aniu głowa do góry. Ja też parę dni temu pisałam na forum apropo szkarlatyny.
                        Miałam styczmność z chorymi dzieciaczkami sad i strasznie się bałam że może coś
                        się do mnie przyplątało. Zaraz potem dostałam strasznego kataru i już wogóle
                        byłam przerażona. Poszłam do lekarza i okazało się że to tylko zwykły katar. Jak
                        nie masz objawów w postaci wysokiej temperatury, wysypki i malinowego języka to
                        znaczy że wszystko w porządku

                        Pozdrawiam
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 11:27

      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 11:35
        Oj, nacisnęłam coś za szybko uncertain
        Byłam wczoraj u gina. Z Dzidziusiem wszystko ok. Słuchaliśmy serduszka, gin go
        pomierzył, policzył kręgi, obejrzał serducho i stwierdził, że nie widzi nic
        niepokojącego, co by mogło wskazywać, że Dzidzia może być chora. Hurrrrra!!!!
        No, ale jednak sprzet w tym gabinecie jakością nie jest najlepszy i
        próbowaliśmy się dopatrzeć co jest między nózkami i niestety się nie udało. On
        stwierdził, że mógłby coś sugerować, ale myslę, że sugestie to niech zachowa
        dla siebie.
        Zabieram się za kompletowanie (narazie na papierze) wyprawki i powolutko
        dorzucać będę coś do zakupionych juz śpioszków. Śpioszki 1 są niebieskie, 2 w
        samohodziki... jakoś tak wyszło, że właśnie takie mi się podobały. Na
        dziewczynkę też się nadadzą, tak myslę... smile))
        Pozdrawiam Was i Brzuszki!
        Gosia
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 15:29

          Dopiero teraz zobaczyłam co ja napisałam.
          Oczywiście "samochodziki" pisze się przez "ch".

          Ta tępota umysłowa powoli zaczyna doskwierać. wink
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 13:41
      Lenka, Goczis,

      strasznie się cieszę, że z Waszymi Maleństwami wszystko OK. Ja na połówkowe idę
      dopiero 15 czerwca, Małe się jeszcze nie rusza (albo ja tego nie potrafię
      wyczuć), ale na szcześćie wczoraj słuchałam tętna i uspokoiłam się trochę. Te
      wizyty i gina powinny być częstsze niż raz na miesiąc smile

      Goczis, współczuję Świnkowi i Tobie zresztą też. Ciesz się tylko, że nic więcej
      mu się nie stało. Ja mam dwa rozbrykane kocury i wiele razy bałam się, że je
      przytrzasnę albo coć i mi się będzie po nocach śniło.

      Życzę Wam zdrowka i samych uśmiechów (aniu - Tobie też, nie daj się
      szkarlatynom)
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 15:59
        Ania, wiem, że łatwo pisać, żeby się nie martwić, bo ja też miałam schizy, że
        Bąbel się nie rusza, ale to normalne (tak wczoraj mówił ginio), że raz coś jest
        a raz nie. Dodał, że on nie wie, czego babki się naczytają, że chciałyby od
        razu nie wiadomo jakie kopniaki. Przecież to Maleństwo nie ma tyle siły
        jeszcze. Zadziałało to jak balsam na moją zestresowaną matczyną duszę wink Ja
        długo nie mogłam rozpoznać, kt. bąbelki to Dzidzia, a kt. jelita. W sumie to
        nadal mam problem. I tak na 99% mogę powiedzieć, tylko jak spokojnie leżę
        wieczorem, które bulgotki są od Malucha.

        Tak się pocieszam, więc i może Ciebie pocieszę, że podobno zachowanie w
        Brzuszku przekłada się na późniejszy temperament Maleństwa. Może nasze Dzieci
        będą z tych spokojniejszych? wink

        Uściski dla Brzucholka!
        Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 16:46
          Staram się nie martwić, myslę że sobie spokojnie maluch tam siedzi. Czuję go/ją
          czasem tylko po obiedzie, przy komputerze siedząc. Zacznie wierzgac potem i
          wtedy będę miała dość, bo często wtedy uciska jakies nerwy i chodzić aż nie
          można normalnie smile
          Czytałam dziś że od 17-18 tydz emocje mamy wpływają i są bardzo mocno odbierane
          przez dziecko. Więc...czas na spokój i wyciszenie. Trudno to czasem mi
          osiągnąć. Tez popadasz w jakieś nerwy (hormonalne pewnie)?????
          Ja czasem sie drę na gimnazjalistów w pracy że aż tynk ze ścian leci. Że tez
          nie zdążę się w czas opanować sad

          Pozdrawiam cieplutko,
          Ania (zdrowa smile
          • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 18:36
            Hej dziewczyny!
            Nie martw się aniarad ja też niestety czasami wybucham, a później mam do siebie
            pretensje, że zaszkodzę tym maluchowi. Ale nerwów mam sporo w ciąży. Na
            początku już ciąża była zagrożona, musiałam przez miesiąć leżeć, teraz jest już
            w sumie dobrze. Ciągle mam nawracające zapalenia pęcherza, teraz mam uczulenie
            na pyłki traw więc prawie cały czas muszę siedzieć w domu, najgorsze jest to że
            kiedyś na szyi zrobiła mi sie paskudny syf (jakiś dziwny - twardy guzik), nie
            ruszałam go tylko poszłam do dermatologa (nawet dwóch) - powiedzieli że to nic
            groźnego, że jak mi przeszkadza jego wygląd to usunąć. I tego nie zrobiłam bo
            nie było konieczności, a teraz w ciąży zaczęło mnie to swędzieć, znów poszłam
            do dermatologa, który pobrał do badania kawałek i wyszło że mam nabłoniaka, tzn
            nowotwór skóry. Na szczęście jest złośliwy tylko miejscowo, nie daje
            przerzutów. Muszę go wyciąć, idę na zabieg 07.06. Dzwoniłam do swojego gina,
            powiedział że nie ma zagrożenia dla maluszka bo zabieg jest w znieczuleniu
            miejscowym. Ale stres jest ogromny. Na szcęście trafiłam tym razem na świetną
            dermatolog, która się mną interesuje cały czas, dzwoni do mnie do domu,
            uspakaja, wszystko tłumaczy, pomogła mi załatwić zabieg za darmo u bardzo
            dobrego specjalisty w szpitalu, nawet sama zawiozła skierowanie do tego
            szpitala żebym nie musiała jeździć z Piaseczna na Górczewską. Jak któraś będzie
            potrzebowała dobrego dermatologa i życzliwego zarazem to służę nazwiskiem i
            adresem tej lekarki.
            Może poród będę miała lekki za to (chociaż moja siostra rodziła długo).
            Pozdrawiam gorąco wszystkie brzuszki.
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 19:01
              dziewczyny, cieszę się że usg dobrze i że widziałyście swoje dzidziusie, tym
              które czekają życzę cierpliwości smile napewno wszystko jest dobrze. ja dzisiaj
              widziałam się z ginem i powiedział że jak wszystko ok to mogę przyjść dopiero
              6go czerwca (wtedy mi potrzebne zwolnienie do byłego zakładu pracy gdzie jestem
              na wychowawczym) i się nie martwić. więc sobie jeszcze poczekam troszkę.

              ja też czasem się denerwuję, jakoś tak wychodzi, ale pierwszą ciążę miałam
              straszną pod względem nerwów. od początku do końca zagrożona, krwawienia i cuda
              inne i leżałam i ryczałam ciągle albo miałam do świata pretensje i się darłam
              na wszystkich dookoła a Majunia jest wesoła i baaardzo żywotna smile więc nie do
              końca tak jest że jaka mama w ciąży taka dzidzia potem.
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 19:44
                Awa strasznie Ci współczuje tego co musisz teraz przechodzić. Najważniejsze
                jednak, że masz super lekarkę i że ten nowotwór nie daje przerzutów i że to
                wykryli i się tym zajmą. Dzidzi napewno nic nie będzie i wierzę, że wszystko
                skończy się dobrze i niedługo pozostanie to dla Ciebie jedynie wspomnieniem.
                Trzymam za Ciebie kciuki i pozdr.
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 20:56
              Awa! Ja tez trzymam za Ciebie kciuki! Będzie dobrze.
              I...życzę Ci już teraz lekkiego porodu smile
              Ania
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.05.05, 21:59
              Awa trzymam kciuki - musi byc dobrze! smile Dla dzidzi przede wszystkim, jak masz
              dobrego lekarza to najwazniejsze. Ja tez nie czuje jeszcze nic, ale mam
              nadzieje, że to przez spory brzuszek (mały spryciarz ma duzo mijesca) i przez
              to, że tatus spokojny z natury, może dzidzia ma to po nim? smile

              Ania Widze, że mamy ten sam zawód smile Ja tez rycze na moich podopiecznych, ale
              troche starszych (szkoła średnia). Ale staram sie jak najmniej - dla dziecka.
              Momentami się niestety nie da sad

              Pozdrawiam wszystkie brzuszki
              • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 08:55
                Awa, bardzo Ci współczuję, wiem co to znaczy nowotwór(niestetysad
                Całe szczęście, że u ciebie da się go usunąć, dzidzi na pewno nic się nie
                stanie smile
                Razem z Juleczką życzymy powodzeniasmile
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 09:10
                Dota, czego uczysz? Ja wtłaczam uczniom do głowy angielski już 7 lat smile
                Pozdrawiam

                Życzę Wam dziewczyny i dzidzusie pięknego piątku. U mnie świeci słonko i
                poprawia mi nastrój smile chociaż dzidzus oczywiście znowu się nie rusza, ale
                myślę że jeszcze spiwink
                Ania
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 09:33
                Awa, ja również wierzę, że będzie dobrze. Trzymaj się dzielnie. smile
                Pozdrawiam!
                • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:28
                  Awa zdrowia życzę i spokoju. Będzie dobrze. Trzymam kciuki.
                • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:29
                  Drogie kobietki ja mam małe pytanko
                  Dzisiaj rano złapał mnie jakiś dziwny skurcz chyba bo sama nie wiem co to było
                  ale tak mi się skojarzyło. Umiejscowiło się to w prawej dolnej części brzucha i
                  tak trzymało ze wyprostować się nie mogłam. Połozyłam się i po około minucie
                  przeszło. Nie bolało to bardzo ale jednak czułam i ruchy miałam ograniczone.
                  Teraz chodzę normalnie ale jednak cos jakby po tej prawej stronie czuję.
                  Czy któraś wie może co to mogło być? Głupio mi znowu do ginki dzwonić bo moze to
                  normalne więc najpierw się was zapytam

                  Prosze pilnie o odpowiedz jak któraś oczywiście wie

                  Pozdrawiam
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 11:42
                    Mi się zrobiło tak 2 razy. Straszliwie zabolało, aż mnie zgięło i musiałam się
                    położyć. Po chwili(dość długiej) przeszło. To było jakieś 3-4tyg. temu, tak
                    dzień po dniu. Ale od tego czasu się nie powtórzyło.
                    Ten ból był z prawej strony, coś tak na wysokości jajnika, i był taki kłujący.

                    Nie wiem, czy to to samo. Ja się nawet nie pytałam potem gina, co to było, bo
                    zapomniałam.
                    Jeśli się nie będzie powtarzać, myślę, że możesz być spokojna, ale jak się
                    będzie powtarzać albo jak ci długo dalej będzie coś tam doskiwierać, to może
                    jednak zadzowń do lek.
                    Gosia
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 12:58
                    Chyba przestanę czytać o porodach. Z jednej strony chciałabym dużo wiedziec,
                    ale jak czytam to załamana jestem, że nie dam rady sad I te wszystkie dodatkowe
                    rzeczy, kt. robią na porodówce, często nie informując co robią sad((( Z drugiej
                    strony nic nie wiedzieć, to też niedobrze.

                    Wiem, że nie ja pierwsza i nie ostatnia, ale boję się coraz bardziej crying
                    • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 13:06
                      Dziewczyny, nie czytajcie o porodach, szkoda nerwów, jak macie czas i kaskę
                      zapiszcie się do szkioły rodzenia, najlepiej takiej która uczy oddechu i
                      współpracy podczas porodu. To naprawde pomaga.. Ja zapamiętałam dwie rzeczy,
                      nam położna w szkole rodzenia powtarzała " nie można zostać w ciąży, urodzić
                      trzeba,a jak weszło tak i wyjdzie"wink rozumiecie co mam na myśli?
                      Dla poprawy humorku zróbmy sobie teścik www.e-
                      comm.com.pl/pl/fun/boyorgirl.html
                      Niedługo sprawdzimy czy się zgadza!! Pozdrawiam,Kasia
                      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 14:28
                        jednak jestem zwolenniczką czytania, może niekoniecznie tuż przed samym
                        porodem, bo wtedy wzrasta poziom paniki. trzeba trochęchociaz wiedziec czego
                        oczekiwac i co robić. A z porodem - dacie ( hmmm...damy smile radę i jeśli będzie
                        bolesnie to kiedy zobaczycie dzidzię zapomnicie o tych trudachsmile Ja w
                        krytycznym momencie porodu tez sobie pomyślałam , że chyba nie dam rady, ale
                        pomyslałam sobie właśnie , że maluch musi ze mnie wyjść wreszcie, za zawsze z
                        brzuchu nie zostanie. I w koncu się udało!

                        Trzymajcie się ciepło,
                        Ania
                        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 15:55
                          Kasiu, fajny teścik, mi wychodzi że będzie dziewczynka, ale też wychodzi że mój
                          brat powinien być dziewczynką smile hihi

                          w pierwszej ciąży chodziliśmy do szkoły rodzenia i baaardzo nam się przydało,
                          ogólnie chociażby jako przygotowanie do nowego rozdziału życia, chodziłam z
                          mężem i myślę że jemu to dużo pomogło - od urodzenia kąpał małą i nie był
                          wystraszony całą sytuacją posiadania maleństwa. fajnie bo razem się
                          przygotowaliśmy. moja położna powiedziała, że urodzić trzeba bo medycyna
                          jeszcze nie zna takiego przypadku żeby się wchłonęło wink
                          • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 16:29
                            Dzięki za wszystkie dobre słowa i kciuki które za mnie trzymacie. Dopiero teraz
                            włączyłam komputer i odczytałam to co napisałyście.
                            A jeżeli chodzi o porody to jakoś sobie poradzimy, kiedyś przecież ten ból musi
                            się skończyć i pojawić się dziecko. Mam nadzieje że nie będzie trwał ponad 12
                            godzina tak jak u mojej siostry za pierwszym i drugim razem. Jestem ciekawa
                            która pierwsza z nas będzie to miała za sobą. W październiku może sie zrobić
                            trochę pusto na forum.
                            Pozdrowienia dla wszystkich brzuszków.
                            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 16:56
                              Hej Dziewczynki,

                              ja jestem za czytaniem o porodzie mimo wszystko! Tzn. może nie do końca mam
                              prawo się wypowiadać bo u mnie za pierwszym razem skończyło się wszystko cesarką
                              ... ale poprzedziło ja jakieś 15 godzin skurczy (do bóli partych włącznie) i do
                              tej pory żałuję, że tak mało wiedziałam o tym wszystkim. Niby do szkoły rodzenia
                              chodziłam jakiś czas ale wiedza tam zdobyta to nie wszystko moim zdaniem bo tam
                              dowiadujesz się "książkowego" przebiegu porodu - a jak coś idzie nie zgodnie z
                              planem? U mnie tak było. Niby akcja rozwijała się książkowo ale np. główka
                              dziecka była bardzo wysoko.. położna kazała mi leżeć - a teraz wiem, że to nie
                              było dobre posunięcie. Gdybym w trakcie skurczy mogła chodzić, stać albo kucać
                              to główka miałaby pewnie większe szanse zejść niżej (może i nie ale kto wie).
                              Poza tym (w sumie przy moim sprzeciwie) podali mi chyba głupiego jasia (nie
                              poinformowali mnie co dają) co osłabiło bardzo akcję w kluczowym momencie (te
                              legendarne 7 cm rozwarcia) a ja wszystko znosiłam bardzo dobrze i nie było
                              takiej potrzeby. Teraz wiem więcej (tyle, że nie wiem na ile mi się to tutaj
                              przyda big_grin) i napewno nie pozwole na podanie żadnego znieczulenia ani środka
                              relaksującego ani nie dam się położyć (chyba, że od razu skierują mnie na
                              cesarkę). Tzn. ja ogólnie nie mam nic przeciwko znieczuleniu ale akurat w moim
                              przypadku było to wtedy niepotrzebne a teraz przypuszczam, że nawet niewskazane
                              (chodzi o zagrożenia porodu naturalnego po cesarce). No dobra ale się rozpisałam...
                              A jeszcze jedno - ja też się bardzo bałam porodu (bo wtedy nic nie wskazywało na
                              cesarkę) ale jak przyszło co do czego to chyba zadziałały u mnie cudownie
                              endorfiny bo im dłuższe, częstsze i mocniejsze skurcze miałam tym bardziej się
                              cieszyłam i praktycznie nie czułam bólu - tak bardzo nie mogłam się doczekać na
                              Maluszka. Praktycznie cały czas wygłupialiśmy się z mężem (bardzo polecam
                              porody rodzinne - nawet jak nie mąż to ktokolwiek) i nawet potężna dawka
                              oksytocyny (w zastrzyku dożylnie na raz) na wznowienie akcji porodowej nie była
                              taka straszna (chociaż przyznam, że przestałam się śmiać wink bo skurcze po niej
                              dużo silniejsze niż te naturalne). Życzę Wam więc wszystkim szybkiego i łatwego
                              porodu bez komplikacji i miłych wspomnień po. pozdr
                              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 18:02
                                Witam w pięknym i słonecznym dniu :

                                Ania uczę przedmiotów zawodowych, głównie budownictwa, ale tez troche
                                ekonomicznych.

                                A ja wam powiem, że tez sie boje porodu, ale duzo mniej niz kiedyś. A pomogło
                                mi w tym nie czytanie o porodzie, a przypadkowy wspólny poród z moją siostrą.
                                Wyobrażałam sobie to duzo gorzej. Wprawdzie nie było wielkich komplkacji: tylko
                                mały krwotok, który stwierdzono na drugi dzien dopiero - skandal!! i
                                zatrzymanie akcji porodowej, czyli nagły brak skurczów, ale i tak spędziłam na
                                porodówce 7 godzin i wiem, że niektóre relacje sa mocno przesadzone. Zwłaszcza
                                te zporodów naturalnych bez komplikacji. tak więc boję się okrutnie, ale jestem
                                dobrej myśli.

                                pozdrawiam
                                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.05.05, 23:12
                                  To chyba jednak będę czytać wink Dobrze, że mój mąż jest pozytywnie nastawiony na
                                  ten poród. Nie ma obiekcji, nie boi sie (np.widoku krwi- wprost przeciwnie do
                                  mnie wink). Może choć jedno z nas w tym dniu zachowywać się będzie racjonalnie wink
                                  Przerażają mnie głównie opinie/opisy innych, bo one nie są takie kolorowe, jak
                                  to pisałyście, książkowe. Ale jakoś to musi być.
                                  Miłego i słonecznego weekendu!
                                  Gosia
                                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 00:53
                                    Goczis czytaj ale się nie przerażaj bo to nie ma sensu. Dopóki tego sama nie
                                    przeżyjesz to nie będziesz wiedzieć i nic się nie "wyboisz" a po co się martwić
                                    na zapas? A dlaczego by nie wmawiać sobie, że wszystko pójdzie jak po maśle,
                                    szybciutko i bez komplikacji?! A swoja drogą zgadzam się z tym, że niektóre
                                    opisy koszmarów porodowych są przesadzone - no bo jak słyszę albo czytam, że
                                    jedna czy druga aż traciła przytomność z bólu i zmęczenia a cały poród trwał 4-5
                                    godzin, dziecko wyskoczyło szybciutko i było małe, co więcej nie zdążyli jej
                                    naciąc a sama nie pękła to wybaczcie - pomimo całego mojego zrozumienia, że
                                    różne kobiety mają różny próg bólu - to ja tu czegoś nie rozumiem. To co ma
                                    powiedzieć taka co rodziła kilkanaście - kilkadziesiąt godzin z długą fazą
                                    parcia, kleszczami, krwotokiem i innymi atrakcjami - a przecież bywają takie
                                    porody? Nie chcę być niesprawiedliwa i nikogo urazić ale czasem tak właśnie to
                                    odbieram, że częściej narzekają te co miały szybkie i łatwe porody niż te
                                    dziewczyny co powodów do narzekań by miały sporo. A dodam jeszcze, że "śmieszą"
                                    mnie teksty: ale masz dobrze bo miałaś cesarkę, ty nie wiesz co to poród - fakt
                                    - rzeczywiście nie wiem ale czy to jest wyścig szczurów: bo ja bardziej
                                    cierpiałam? Oj, chyba się coś za bardzo nakręciłam - sorki!

                                    Miłego weekendu.
                                    • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 14:14
                                      Yalu, wcale się nie nakręcasz, ja miałam cc chyba z podobnych powodów jak Ty,
                                      główka wysoko pomimo rozwarcia na 6cm i skurczy, oksytocyna na maxa, mogłam
                                      chodzić, kucać i co tylko a i tak nie zeszła. jakaś tam wada kości krzyżowej. w
                                      każdym razie na sali była taka co powiedziała że ja nie wiem co to poród uncertain a
                                      jedna moja kuzynka zadzwoniła i od razu na dzień dobry 'to co, poszłaś na
                                      łatwiznę?' no kurcze, wcale mi łatwo nie było! a poza bałam się tego cięcia jak
                                      cholera i miałam potem problemy ze zrostami, mam endo w bliźnie i inne cuda i
                                      nie uważam żeby mi się udało bo miałam cc, jestem tylko wdzięczna że taka
                                      możliwość jest, bo mam zdrowe dziecko.
                                      no to ja też sobie napisałam. a co wink

                                      weekend super! pogoda cudowna, mąż uśpił małą, obiadek zrobiony... idę do
                                      ogrodu poczytać.
                                      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 15:55
                                        camilcia napisała:

                                        > Yalu, wcale się nie nakręcasz, ja miałam cc chyba z podobnych powodów jak Ty,
                                        > główka wysoko pomimo rozwarcia na 6cm i skurczy, oksytocyna na maxa, mogłam
                                        > chodzić, kucać i co tylko a i tak nie zeszła. jakaś tam wada kości krzyżowej.

                                        Camilicia, u mnie niestety nie określono dlaczego dokładnie powstała
                                        niewspółmierność ale chyba teraz też czeka mnie cesarka (pewnie Ciebie też) - i
                                        szczerze mówiąc wcale mi to bardzo nie przeszkadza - teraz to jak tylko się da
                                        to sobie pójdę na "łatwiznę" a co! wink

                                        w
                                        >
                                        > każdym razie na sali była taka co powiedziała że ja nie wiem co to poród uncertain a
                                        > jedna moja kuzynka zadzwoniła i od razu na dzień dobry 'to co, poszłaś na
                                        > łatwiznę?' no kurcze, wcale mi łatwo nie było! a poza bałam się tego cięcia
                                        jak cholera i miałam potem problemy ze zrostami, mam endo w bliźnie i inne cuda
                                        i nie uważam żeby mi się udało bo miałam cc, jestem tylko wdzięczna że taka
                                        > możliwość jest, bo mam zdrowe dziecko.
                                        > no to ja też sobie napisałam. a co wink

                                        Współczuję Ci tych zrostów i endo - mi się chyba udało bo żadnych problemów po
                                        nie miałam - tzn. chwilę podejrzewali mnie o endo ale na straszeniu się obeszło.
                                        A tak sobie właśnie pomyślałam, że może to była kwestia "traktowania rany" -
                                        przy wyjściu ze szpitala zaczynał mi się robić stan zapalny i dostałam
                                        antybiotyk w maści do napuszczania na ranę i drugi taki w płynie do robienia
                                        zastrzyków do przemywania rany... i bardzo szybciutko wszystko się zagoiło...

                                        A szczerze mówiąc ja też nie uważam żeby nam (bo przypadki rzeczywiście podobne)
                                        się jakoś udało - w końcu przeżyłyśmy praktycznie dwa porody - ja myślałam, że
                                        się rozpłacze jak położna mi powiedziała zaraz przed cesarką: "jaka szkoda bo
                                        najgorsze miałaś już za sobą" ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem to fakt
                                        co piszesz - najważniejsze, że Dzieciaczkom nic się nie stało i możemy się Nimi
                                        teraz cieszyć!
                                        A "po" też słyszałam wiele różnych opinii - wogóle jak to bywa "po" wiele
                                        dziewczyn opowiada swoje przeżycia i za każdym razem jak się mnie pytały czy
                                        mnie nacinali albo coś takiego i odpowiadałam, że miałam cesarkę to było: ale ci
                                        dobrze! I nikt się już nie interesował, że to cięcie to przecież poważna
                                        operacja i że poprzedziło ją "trochę przyjemności". Oj żeby te wszystkie
                                        dziewczyny wiedziały co to znaczy mieć operacje i słyszeć potem teksty (albo
                                        czytać wypowiedzi niektórych naukowców), że macierzyństwa po cesarce trzeba się
                                        dopiero powoli uczyć bo poród nie był okupiony cierpieniem albo podobnych bzdur!

                                        >
                                        > weekend super! pogoda cudowna, mąż uśpił małą, obiadek zrobiony... idę do
                                        > ogrodu poczytać.

                                        No ale masz rację szkoda weekendu na nerwy! Miłego weekendu życzę. pozdr
                                        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.05.05, 23:10
                                          W ogóle nie rozumiem osób, które mówią że jak któraś miała cesarkę to miała
                                          dobrze i łatwo. Przecież to jest operacja. Pomimo bólu i długiego czasu porodu
                                          wolę rodzić naturalnie. Dziewczyny po cesarce wydaje mi się że muszą strasznie
                                          cierpieć. Moja znajoma w szpitalu została zarażona gronkowcem w trakcie
                                          cesarki. Nie rozumiem panującej obecnie mody na cesarkę na życzenie. Cesarka
                                          powinna być wtedy jak są do tego powody.
                                          Pozdrawiam.
                                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 17:24
                                            Awa,

                                            niestety jest wiele osób, które tak uważają i mówią - niestety - bo to jest
                                            jednak przykre trochę. Ja osbiście nigdy nie chciałam cesarki na życzenie ale
                                            tak wyszło - teraz prawdopodobnie czeka mnie to samo - nie zamierzam jednak
                                            protestować i na siłę próbować rodzić normalnie (chociaż bym chciała) bo tu
                                            przecież chodzi o zdrowie i życie dziecka. Co do cierpienia po cesarce to wydaje
                                            mi się, że to zależy od wielu czynników - np. dla mojej koleżanki to był koszmar
                                            i potworny ból, a mnie nie bolało wcale - więc to zależy. Co do mody na cesarkę
                                            ... hm hm... to bardzo trudny temat do dyskusji...
                                            pozdr
                                            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 18:39
                                              no właśnie, trudny temat, ile kobiet tyle porodów, każdy jest inny i każda
                                              inaczej przeżywa. Ja się jakoś tak przygotowywałam na poród naturalny, że
                                              decyzja o cesarce mnie zupełnie zaskoczyła, tak bardzo, że trochę chyba
                                              psychicznie siadłam po tej operacji, ale jak już pisałam wcześniej - dobrze się
                                              skończyło, a o to chodzi. teraz też cc ale będę już bardziej wyluzowana bo wiem
                                              o tym.

                                              małe coraz bardziej wyraźnie kopie smile ale fajnie, no i Maja się przytula do
                                              dzidziusia i rozmawia i to chyba jest najsłodsze, wzrusza mnie niesamowicie.
                                            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 21:36
                                              Ja również nie rozumiem, czemu tak wiele osób uważa, że jak się miało cc, to
                                              tak naprawdę się nie urodziło uncertain To strasznie niesprawiedliwe. Tym bardziej, że
                                              większość mam najpierw dużo się musi namęczyć, zanim lekarze podjemą decyzję o
                                              cc.
                                              Mnie na ostatniej wizycie lekarz troszeczkę przestraszył, bo na chwilę obecną
                                              łożysko zasłania szyjkę macicy sad Mam nadzieję, że ono się jeszcze przesunie do
                                              góry...
                                              Natomiast co do mody na cesarkę, to trudna kwestia do opowiedzenia się, jak
                                              pisała Yalu.

                                              Maleństwo rusza się czasem całkiem wyraźnie jak słyszy głośną muzykę smile
                                              Pozdrowionka!
                                              Gosia
                                              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.05.05, 21:48
                                                Goczis,

                                                No to masz Muzyka w brzuszku big_grin. To koniecznie puszczaj Mu/Jej często muzykę -
                                                podobno najlepiej taką jaką sama lubisz albo może Dzidziuś Ci "podpowie" co mu
                                                się podoba smile. I na razie nie martw się łożyskiem - gdyby nie miało się już
                                                możliwości przesunąć to lekarz by Ci o tym powiedział i napewno dałby Ci
                                                konkretne zalecenia co do dalszego trybu życia.
                                                pozdr

                                                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 09:36
                                                  Goczis, ja miałam łożysko nisko, ale jak zaczyna rosnąć brzuszek to ono się
                                                  zazwyczaj przesuwa do góry, pewnie u Ciebie też tak będzie więc się nie martw.

                                                  Jakoś tak wyszło że dzisiaj mam wolne, więc tylko wtorek i środa i długi
                                                  weekend, ale fajnie, o wiele lepiej się pracuje w taki krótki tydzień. Majka od
                                                  rana się szykuje do ogrodu do basenu, więc absolutnie nie daje się ubrać, oby
                                                  tak ciepło było jak najdłużej.
                                                  Jak byłam z Mają w ciąży to tak wyszło że test robiłam w dzień mamy smile taki
                                                  pierwszy prezent smile a nasze mamy jak się ucieszyły, a do domu z Majcią
                                                  wyszłyśmy akurat w dzień babci, tak śmiesznie wyszło.
                                                  no ale pewnie mamusie w pierwszej ciąży też już będą świętować, pamiętem że
                                                  pierwszy dzień mamy był bardzo wzruszający.
                                                  Miłego dzionka dziewczyny
                                                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 11:50
                                                  Cześć!
                                                  Mam nadzieję, że się przesunie. Lekarz powiedział, że może przesunąć się w
                                                  jedną albo drugą i on chciałby, żeby przemiesciło sie wyzej. Ja też... wink
                                                  Narazie wprowadziłam lekki tryb oszczędnościowy.

                                                  Pogoda zrobiła się nareszcie piękna. W piątek poczłapałam się na 30 min na
                                                  basen, bo plecki zaczęły dawać wyraźnie o sobie znać. Szkoda, że moja rodzinka
                                                  nie zdecydowała się na basen w ogródku, bo jedziemy na weekend i miło byłoby
                                                  się popluskać na słoneczku.

                                                  Dzidziusiowi się dzień z nocą poprzestawiał i jak zaczął szaleć wczoraj, to się
                                                  tam w brzuszku przewracał całą noc raz w jedną raz w drugą. A teraz śpi.
                                                  Jeszcze czym bym się chciała pochwalić, bo dopiero po dogłębnej analizie tych
                                                  wyników usg znalazłam, że Maluch waży 417 gram i dokładnie na podstawie
                                                  wszystkich pomiarów wiek ciążowy ma (miał w pt) 21 tygodni. Jeśli liczyć od
                                                  dnia zapłodnienia, to ma co do dnia tyle ile powinien smile, bo od OM to ma o 2
                                                  dni mniej. Czy w związku z tym, to Małe Kurcze ma szanse ważyć mniej niż ja jak
                                                  się rodziłam, czyli mniej niż 4500g?
                                                  Pozdrowionka!
                                                  Duzo uśmiechu na dzisiejszy dzień!
                                                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 13:04
                                                    cześc dziewczyny, wreszcie w słonecznym dniu!

                                                    Goczis , myślę , że maluszek Twój na 50 % będzie lżejszy niż Ty byłaś, ale to
                                                    moje gdybania (tak licze, że albo po mamusi albo po tatusiu, ale może trzeba
                                                    pod uwage barć jeszcze babcie, dziadków). Nie martw się przedwcześnie, znam
                                                    dziewczyny, które urodziły naturalnie duże dzieci i mówią, że nie było aż tak
                                                    strasznie jak dźwięk słów wypowiadających wagę dziecka smile

                                                    mój brzuch dziwnie - raz się zwiększa, raz zmniejsza - takie mam wrażenie.
                                                    Zaczęło byc cieplej i wyciągnęłam swoje letnie urania i... tak jak w wiosenne
                                                    spodnie nie wchodziłam, tak dzisiaj "biegam" w letnich, zapięta na ostatni
                                                    guzik i nic nie uwiera. Teoretycznie spodnie w tym samym rozmiarze. Dziwne
                                                    rzeczy.

                                                    Dobrze się czujecie, kiedy jest cieplej? JA dzisiaj trochę znowu jestem senna i
                                                    nie do końca jest dziś dobrze, ale licze, że organizm się przyzwyczai , a
                                                    pogoda nie zmieni się tyczasem na brzydka i zimną.

                                                    Tez się trochę zaczęłam oszczędzać, po tym jak w piątek miałam duzo pracy i
                                                    zaczął mi popołudniu twrdniec brzuch mocno kiedy tylko wstawałam. Po czym w
                                                    sobotę lepiej, a ja bezmyślnie wsadziłam moje 13 kg Oliwki do koszyka w
                                                    supermarkecie, co oznaczalo, że muszę ją podnieść dość wysoko, żeby usiadła w
                                                    koszyku. Czasami niestety się zapominam, co może miec potem nieciekawe skutki.

                                                    Rozpisałam się baaardzo w ten poniedziałeczek,
                                                    Ściskam brzuszki październikowe,
                                                    Ania
                                                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 14:30
                                                    ja ważyłam 4000g a Majka 3100 i mówili z usg że duże dziecko a tu guzik prawda,
                                                    te usg też nie do końca są wiarygodne, bo przecież wystarczy o milimetr
                                                    przesunąć i już wychodzi co innego.
                                                  • goczis do Camilcia 23.05.05, 14:57
                                                    Jak dobrze pamiętam (bo z tym to czasem kiepsko bywa), ty kupiłaś wózek Bebe
                                                    Confort?
                                                    Powiedz mi czy ta gondolka nie jest za wąska dla jesienno-zimowego Malucha? Czy
                                                    Ty masz do tego spacerówke i czy to nie będzie przeszkadzać, że ona się całkiem
                                                    na płasko nie rozkłada?
                                                    smile
                                                    Gosia
                                                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 14:55
                                                    Fajnie, że to niekoniecznie się przekłada (moja waga urodzeniowa na
                                                    Dzidziulka).
                                                    Coś mnie zaczął pobolewać brzuchol i nie wiem czy to wzdęcia jakieś, czy coś u
                                                    Dzidzi się dzieje. Mam nadzieję, że to to pierwsze. Jednak zrezygnowałam z
                                                    wyprawy do Castoramy w poszukiwaniu kolorków do pokoju Bobasa, obejrzy się
                                                    kiedy indziej.
                                                    Nospa nie zaszkodzi Dzidzi, nie?

                                                    A tak poza tym to mam od jakiegoś tygodnia więcej energii i wzięłam się za
                                                    planowanie - wszystkiego co się da. Choć senność czasem mnie dopada znienacka.
                                                    Najgorzej jak są takie "latające chmury", wtedy mam bardzo niskie ciśnienie
                                                    (80/50) i nie jest fajnie. Chciałabym, żeby ciepełko zostało, ale co by upały
                                                    ominęły nas szerokim łukiem.
                                                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.05.05, 15:15
                                                    Goczis,
                                                    Nospa nie zaszkodzi. Jest bezpieczna w ciąży
                                                    Ania
                                                  • camilcia Re: wózki 23.05.05, 19:30
                                                    Tak, kupiliśmy bebe confort. gondolka nie pamietam jak się nazywa, ale ta bez
                                                    pasów, wydaje mi się że wystarczy, oczywiście są różne dzieci.
                                                    kupiliśmy gondolkę na edziecko sklepik za 300, oczywiście używana, ale nie
                                                    zniszczona, a stelaż (tzn ramę i kółka) na allegro za 200.
                                                    Majka urodziła się tak, że zaraz było ciepło i mieliśmy tylko spacerówkę i na
                                                    to montowany fotelik, sprawdziło się na lato, na zimę kupiliśmy spacerówkę z
                                                    przekładaną rączką, bo odstawiała sceny jak mnie nie widziała, a nic gorszego
                                                    jak pchać wózek brzuchem a na rękach dziecko wink
                                                    ten pierwszy wózek to był cosco (amerykańskie graco) nie nadaje się bo wygięła
                                                    się rurka, został nam fotelik, więc nie kupowałam do wózka bebe confort, i tak
                                                    starcza tylko na ok 6-9 mies, szkoda mi kasy skoro jakiś tam mam, nie powiem że
                                                    nie kusi smile bo jest dobry i wygodnie przekładasz dziecko z samochodu na stelaż
                                                    i już.
                                                    ten drugi to był jakiś bardzo tani i wytrzymał ponad rok, złamała się rączka i
                                                    wogóle jakoś się rozklekotał.
                                                    dlatego moja rada - warto kupić dobry wózek, można używany, potem można go
                                                    dalej sprzedać. mam porównanie teraz i ten bebe confort się tak prowadzi że z
                                                    Majką w środku jednym paluszkiem bez problemu dałam radę. o, Maja się zmieści
                                                    na leżąco, ma 2,5 roku i waży ok 13kg. niebo a ziemia, nie wiem jeszcze czy
                                                    kupimy do tego stelaża spacerówkę-siedzisko, chyba raczej od razu kupimy wózek
                                                    parasolkę z rozkładanymi pleckami, pomyślę za jakiś czas.
                                                    teraz mieszkamy w domu i nie muszę wnosić wózka tak jak z Mają jak była
                                                    malutka, to też trzeba brać pod uwagę.
                                                    w razie pytań jestem do dyspozycji smile
                                                  • goczis Re: wózki 24.05.05, 17:17
                                                    Ja tak dumam i dumam nad tym wózkiem i albo strasznie wybredna jestem albo
                                                    wózki, które widziałam są takie sobie. Wpadł mi w oko ten bebe confort, ale
                                                    chciałam taki komplet od razu ze spacerówka,a ta co oni oferują, jest moim
                                                    zdaniem dla Malucha taka średnia uncertain I ta cena... więc jeśli ten wózek, to
                                                    jedynie używany. Drugi, kt.biorę pod uwagę to Deltim Focus - ten ma 2 wady,
                                                    skrzypi stelaż i trochę mało poręczny do wnoszenia. Ale na taki moglibyśmy
                                                    sobie pozwolić na nówkę. Chyba, że podobnie jak Camilcia, gondolka uzywana, a
                                                    wtedy jakąś lepszą spacerówkę parasolkę dobrą dla ok.6 miesięcznego Maluszka...
                                                    Oj, dobrze, że do października jeszcze trochę czasu na rozmyślania smile

                                                    Maluszek bryka w Brzuszku od czasu do czasu. Dzisiaj oglądał z Mamusią farby i
                                                    lampki nocne do swojego kącika wink
                                                    Dziwny ból brzucha minął wczoraj, ale pojawił się znów w nocy. Czyżby to te
                                                    skórcze B-H(?) już się pojawiły? Czy jednak powinnam się niepokoić i dzwonić do
                                                    gina?
                                                    Pozdrowionka!
                                                    Gosia
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 09:00
      witajcie
      wczoraj byłam na wizycie, jestem zdrowa jak koń.Morfologia mi się poprawiła,
      więc na następną wizytę nie muszę robić juz badań krwi, tylko mocz i tą
      nieszczęsną glukozę.
      Dziewczny jak to jest:
      idzie się do laboratorium, pobierają krew, pije się to cholerstwo, a za godzinę
      znów pobierają krew, tak?Bo ja do końca nie wiem
      A co u Was?
      Wszystkie już miałyście usg połówkowe?Zgadza Wam się nadal termin porodu?
      Pozdrawiam
      Renia i Juleczka
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 10:15
        Witaj Lenko i wszystkie dziewczyny,
        USg połówkowe mam dzisiaj, zobaczymy co tam wyjdzie,oczywiscie najwazniejsze
        zeby dziecko było zdrowe. Co do glukozy to nie mam pojęcia ale jest chyba tak
        jak mówisz, w pierwszej ciązy w ogóle nie miałam takiego badania ( teraz tez
        lekarz nic nie wspominał, ale dzis zapytam). Mam za to inny problem - otóz
        skraca mi się szyjka i dzis na usg lekarz ma ocenić na ile jest to groźne i
        ponadto mam straszny świąd skóry ( budzi mnie to w nocy), mam tylko nadzieję że
        to nie cholestaza. Trzymajcie sie, powiem jak było na usg
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 10:33
          Witajcie,
          Ja usg mam dopiero po 6 czerwca. Jeszcze muszę poczekać, może wreszcie dowiem
          się czy to chłopiec czy dziewczynka.

          Lenka, glukoza - pobrali mi krew, kupiłam glukoze w aptece, wypiłam w domu i
          wróciłam do przychodni na ponowne pobranie krwi. W tej ciąży jeszcze nie
          zrobiłam glukozy, miałam zlecona na początku ciąży ale stchórzyłam, że przy
          początkowych mdłościach nie zatrzymam tego w sobie. Mam zrobić w czerwcu.

          Jeśli chodzi o mój brzuch, to coraz częściej robi się twardy bardzo
          popołudniowa i wieczorową porą. Muszę niestety więcej leżeć i odpoczywać. Chyba
          niedługo pójde znowu na zwolnienie, i może sie uspokoi.

          Napisz Kasiu jak po wizycie i na usg. I życzę Ci, żeby było w porządku!

          Pozdrawiam Was serdecznie,
          Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 12:16
          Cześć!
          Kasiu trzymam kciuki za usg, na pewno będzie wszystko dobrze u może do synka
          dołączy córeczka smile
          Co do tej cholestazy, to poczytałam trochę w necie, bo mnie też zaczęło
          wszystko swędzić(plecy, szyja, ręce, brzuch)parę dni temu. W sumie to przy
          cholestazie, są bardzo dziwaczne wyniki badań, jednych rzeczy za dużo jednych
          za mało i jest bardzo duże stężenie bilirubiny w moczu. Po obejrzeniu filmu z
          Shape Mama dowiedziałam się, że jest coś takiego jak świąd ciężarnych, kt. nie
          jest szkodliwy, tylko uciążliwy i mija po porodzie. Może to coś takiego...

          U mnie lekarz jeszcze nic nie wspominał o glukozie. Jak sobie pomyslę o
          podwójmym kłuciu jednego dnia, to aż mam dreszcze.
          Pozdrawiam!
          • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.05.05, 21:54
            Hej! Ja byłam dzisiaj na niezaplanowanej wizycie u swojej lekarki bo od wczoraj
            mam jakieś kłucia w brzuchu lub w pachwinie. Wolałam sprawdzić, usg wykazało że
            nic złego się nie dzieje. Mam brać no-spę i leżeć, jak nie będzie poprawy po
            tygodniu to pójdę na trochę do szpitala pod kroplówkę. Jak trzeba będzie to
            pójdę żeby tylko maluszkowi nic nie było. Usg połówkowe mam już za sobą (2 tyg.
            temu), wszystko jest dobrze, prawdopodobnie będzie chłopiec. Ale się
            denerwowałam. Dzisiaj sprawdziła jeszcze tylko serduszko maluszka bo wtedy było
            za małe ale teraz jest wszystko w porządku. O glukozie nic mi jeszce nie
            wspominałam, ale obawiam się tego, bo na niektóre rzeczy mam odruchy wymiotne
            (nie mogę jeść prawie żadnej wędliny) chociaż nie miałam mdłości i wymiotów na
            początku ciąży.
            Pozdrowienia dla brzuszków. Trzymam kciuki za wszystkie usg.
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.05.05, 07:47
              Kochane Mamusie smile
              życzę Wam szczęśliwego macierzyństwa, niech Wasze maleństwa będą źródłem
              najpiękniejszych chwil.
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.05.05, 15:39
                Dzięki i nawzajem Mamusiu wink))
                • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.05.05, 10:03
                  Witajcie, jestem na momencik w pracy i piszę szybko parę słów. Co do usg -
                  wszystko jest w najlepszym porządku, serce, nerki, główka etc i chyba
                  będzie ....dziewczynka. Az trudno uwierzyc jak się cieszymy ( chociaz zawsze
                  ten margines na błąd trzeba zostawić). U mojego męża w rodzinie sami chłopcy,
                  teściowa ma samych wnuków więc już szaleje.
                  Ale lekarz powiedział że widać jak na dłoni ,bo szczupła jestem ( ja nie
                  zauważyłam, ale niech mu będzie). Co do swędzenia, to chyba faktycznie nic
                  groźnego, bo wyniki mam w porządku, ale jest to ogromnie nieprzyjemne, a
                  gazetkę Shape Mama zaraz zakupię. Pozdrawiam Was serdecznie, Kasia
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.05.05, 13:53
      Cześć dziewczyny1
      Jak czujecie się w te upalne dni?
      Ja chowam się albo w cieniu albo w domu, na szczęście jest chłodno. I jest
      calkiem nieźle. Lepiej teraz nie przechadzac się w promieniach słonecznych, bo
      dzidzuś się ugotuje - razem z mamą... Gorzej będzie w poniedziałek wyruszyć do
      pracy sad
      Pozdrawiam,
      Ania
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.05.05, 08:45
        ja uwielbiam taką pogodę, zawsze mówię że urodziłam się w złej strefie
        klimatycznej smile siedzę całe dnie w ogrodzie, oczywiście nie wystawiam się na
        największe słońce, no i dobry krem z filtrem.
        bardzo miły długi weekend, w pt co prawda pracowałam, ale Marcin był w domu od
        środy wieczorem, sielsko i anielsko, grillowanie i spotkania z różnymi
        znajomymi. szkoda żę dzisiaj niedziela i my z Majcią znowu same, chyba nie
        doczekam się tego 19 czerwca, wtedy kończę wszystkie zajęcia i mam wakacje - do
        przyszłego roku albo dłużej wink i Marcin wraca z 'wygnania' smile
        miłej niedzieli
        • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 08:43
          U mnie podobnie jak u Camilci- ogródek, opalanie, Adaś miał basenik z wodą,
          także wymarzone warunki na upał.
          A tak w ogóle to może pochwalimy się czym się zajmujemy zawodowo, chcecie? Ja
          skończyłam polonistykę a pracuje w firmie informatycznej przy obsłudze
          projektow bankowych...
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 09:12
            a ja anglistykę (spec.tłumaczenia) i potem takie podyplomowe dla tłumaczy ale
            jak urodziłam Maję to rzuciłam karierę i pracę w firmie smile najchętniej bym
            wcale nie pracowała, ale ponieważ mój Marcin jest wojskowym to mało zarabia no
            i trochę dorabiam prowadząc kursy ang w prywatnej szkole i uczę na studiach
            zaocznych 3 grupy. jest to bardzo wygodne, bo jestem dużo w domu z małą i
            zawsze coś tam wpadnie do kieszeni.
            zawsze myślałam że zaraz po macierzyńskim wrócę do pracy, nawet jeszcze w ciąży
            miałam takie plany, ale ... nie potrafiłam, płakałam na samą myśl że mam Majcię
            wtedy jeszcze wyłącznie na piersi zostawić z kimś na całe dnie. niesamowite jak
            się priorytety zmieniają i że nie odczuwa się tego jako poświęcenie np że się
            rezygnuje z pracy, tylko szczęście że można być w domu i zajmować się
            dzieckiem. wiecie, to pewnie zależy od osobowości, ale jak się ma dużo różnych
            zainteresowań i prowadzi aktywne życie, no i jest kasa, to wcale nie prawda że
            bez pracy się nie da wytrzymać, tym bardziej teraz, kiedy wymagają od człowieka
            całkowitej dyspozycyjności i jest czasem bardzo nerwowo.
            pewnie do tematu wychowawczego wrócimy w okolicach lutego/marca smile ale tak mnie
            jakoś naszło na wspomnienia.
            dzisiaj Maja spała do 8.25! ale luksus, pogoda super więc humorki dopisują
            miłego dnia
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 10:58
            Hej!
            Ja po grilkach weekendowych i po stwierdzeniu przez moja mamę, że jakaś taka
            niedożywiona jestem... przytyłam 2 kg w ciągu 4 dni. Oj, oby ta waga się tak
            nie rozpędziła, bo już sie cieszyłam, że tak spokojnie i powolutku rośnie, a tu
            takie zaskoczenie wink
            Maluszek, jak siadałam na słoneczku strasznie boksował i nie wiem, czy z
            radości, czy z gorąca. Basenu doma niet - a szkoda, bo chętnie bym się
            popluskała. Może wieczorem wyciągne męża na taki normalny basen? A jak nie to
            się jutro sama wybiorę.
            Co do zawodu... skończyłam ekonomię w tym roku i przy okazji 2 letnie studium
            pedagogiczne, ale w między czasie zachciało mi się Dzidzi więc narazie nie
            pracuje.
            Pozdrowionka!
            Gosia
            • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 12:48
              Hej! Upał straszny a ja muszę siedzieć w domu bo mam uczulenie na pyłki i nie
              mogę brać tych lekarstw co brałam jak nie byłam w ciąży. Cały czerwiec jeszcze
              przede mną siedzenia w domu. Chyba się ugotuję.
              Co do zawodu. Skończyłam 4 lata temu administrację, pracuję od początku w tej
              samej firmie zajmującej się ubezpieczeniami. Ja pracuję w wydziale statystyki
              (a tak nie cierpiałam statystyki w szkole). Od początku ciąży jestem na
              zwolnieniu.
              A jak u was z wagą? Czy dużo przybyło wam kilogramów, bo moja mama patrzy na
              mnie podejrzanie, że coś za mało tyję i mnie to denerwuje.
              Pozdrowienia.
              Ps. Mój maluszek najbardziej boksuje jak się kładę wieczorem spać.
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.05.05, 16:10
                Cześc, ja byłam dzisiaj w pracy, ale na szczęście przed południem więc upał nie
                była jeszcze taki starszny. Ale mam nadzieję, że od jutra chłodniej.
                Co do zawodu - jestem po filologii angielskiej, spec. metodyka i literatura
                brytyjaska. Ze względu na Oliwkę, no i teraz drugiego bobasa uczę w szkole
                angielskiego. Jestem więc w pobliżu i wieczory i weekendy mam dla dzieci. Teraz
                pracuję na malym etacie, po tym jak 2 etetów nie wytrzymałam w początkowej
                fazie ciąży i wylądowałam na L4. Jak te moje szkraby dorosną troszkę, może
                zmienię pracę, pewnie do tej pory będę miała już zupelnie dość gimnazjalistów -
                to dość trudny wiek sad

                Jeśli chodzi o moją wagę, przytyłam teraz pewnie z kilogram, od początku ciąży
                będzie 2 kilo. Więc w te upały jeszcze jakoś chodzę. Potem zrobi się ze mnie
                znowu beczułka, ledwo się będę toczyć. PAmiętam z pierwszego razu trudy
                przemieszczania się na własnych nogach smile

                POzdrawiam serdecznie,
                Trzymajcie się
                Ania
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 15:20
      ojej dziewczyny, ale nam wątek spadł!
      piszcie piszcie coś kochanesmile
      ja ide od poniedziałku na zwolnienie, trochę odpocząc (9 dni), poza tym będę
      się uczyła do egzaminu i muszę mieć więcej czasu, bo jak przyjadę z pracy to
      nic mi się nie chce...
      Pozdrawiam
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 15:38
        cześć,
        jestem akurat przy komputerze.
        Jeśli chodzi o zwolnienia to zamierzam iść na zwolnienie od nastepnego
        poniedziałku albo wtorku już na całe wakacje - aby potem móc dłuże być z
        dzidziusiem na urlopie. Choć szefowa liczy, że we wrześniu wróce - nie
        wyobrażam sobie tego - miesiąc przed porodem w szkole. O niee! Nie wyprowadzam
        jej jednak narazie z błędu.
        Znikam, bo muszę coś Oliwce kupić na dzień dziecka. NArazie mamy tylko
        książeczkę o KAmyczku.
        Piszcie co u Was smile

        Pa pa,
        Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 16:47
        Ja jeszcze raz posmęce a propos ubrań ciążowych. Chciałam sobie kupić spodnie
        takie lniane, co by na cieplejsze dni były. Ale to chyba przesada lekka, żeby
        takie zwyczajne spodnie kosztowały 139zł. Przecież takie lniane nieciążowe są
        za 50-70zł sad Porażka!
        Wczoraj namówiłam męża na wizytę w sklepie dla dzieci i wyszliśmy stamtąd z
        kilkoma ciuszkami smile a dziś kupiłam drugą czapeczkę, tylko nie wiem czy nie za
        malutka będzie, choć pani mówiła, że odpowiednia dla noworodka będzie na pewno.

        Jeszcze pytanie o mebelki raczej do mam mających już dzieci, czy ktoś ma komode
        z Drewexu? Jak się sprawuje? Bo o łóżeczkach tak różnie piszą, a ta komoda jest
        wysoka i jako jedyna jest taka, że się nie muszę nad nią nachylać.
        Pozdrowionka!
        • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.05.05, 19:59
          Witam dziewczynysmile
          Dawno mnie nie bylo, bo ta magisterka i wyjazd na weekend, ale widze, że wiele
          nowości nie ma smile

          Gratuluje wszystkim tym, ktore znaja juz plec dziecka i po polowkowym wiedza,
          ze wszystko ok. My z mezusiem nie chcemy wiedziec czy to bedzie chlopiec czy
          dziewczynka i niestety malenstwo leniwe jeszcze ruszac sie nie chcesmile

          Co do ubierania ciezarowke, to cholera bierze. u mnie w miescie jeden sklep z
          taka odzieza i wszystko nie dosc, ze na wysokie dziewczyny, to jeszcze takie
          wory, ze dopiero na 8-9 miesaic a nie na teraz. O cenach nie wspomne. Chyba
          pojde na targowisko i kupie sobie o numer lub dwa za duze spodnie lniane za 15
          lub 20 zl i bedzie spokoj na pol wakacji, chociaz jak w tym tempie moje brzusio
          bedzie roslo to nie wiem, czy na miesiac wystarczy smile

          Ja skonczylam budownictwo, potem podyplomowo pedagogike, a teraz zostalo mi
          tylko sie obronic z ekonomii. Ucze w szkole sredniej i policealnej przedmiotow
          zawodowych.

          pozdrawiam serdecznie wszystkie mamusie i brzuszki
          • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 09:15
            Witajcie, Jesli chodzi o komode to ja mam z ikei, dobrze się sprawuje, ale to
            zwykła komoda nie typowa z przewijakiem, niestety nie pamiętam nazwy ,i nie
            moge wkleic zdjęcia bo nie ma w internecie. Jest bardzo pojemna i solidna,
            teraz trzymamy tam rzeczy nie tylko Adasia ale i swoje, a jak przybędzie
            rodzeństwo to posłuzy dla dwójki.
            Jeśli chodzi o ubrania ciązowe to jest naprawde horror, głownie z cenami,
            dlatego ja odwiedzam lumpeksy,takie z rzeczami wycenionymi na wieszakach bo
            wtedy łatwiej się zorientować. Kupiłam 2 pary spodni ( jedne letnie krótkie
            ogrodniczki typowe do ogródka, lniane 3/4 czarne) 2 bluzki- wszystkie rzeczy
            praktycznie nowe. A ceny śmieszne od 10 do 20 zł- naprawde się rozejrzyjcie,
            można być mile zaskoczonym. Zresztą mam tez spodnie lniane z targu,mojego męża,
            które akurat na mnie są teraz dobre bo je wiąze nad brzuchem i pasują ( on ma
            186 cm, a ja 164). Alez się rozpisałam,pozdrawiam Was serdecznie. Kasia
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 09:50
              na temat ubrań ciążowych już pisałam, ja mam dużo rzeczy 'elastycznych' tzn np
              bluzek i bluzeczek i ze 3 sukienki, w które spokojnie się zmieści nawet większy
              brzuszek, kupiłam sobie w terranowie spodnie lniane, takie luźne nogawki,
              wiązane w troczki pod brzuchem i dwie spódniczki też lniane w H&M 2 rozmiary
              większe, też wiązane, układają się super i starczą do końca na bank bo noszę
              pod brzuchem. Bluzki już mi uciekają trochę do góry, więc żeby nie świecić
              brzuchem, np w pracy, noszę taki pas, który akurat zakrywa tę goliznę smile (nie
              kupowałam w 'pępku świata' za 300zl, tylko chwilowo używam bluzki takiej bez
              ramion prostej letniej...)
              ubrania ciążowe są z reguły nieładne, szczególnie w lato nie da się chodzić w
              tych workach, a poza tym o wiele droższe niż nieciążowe, więc nie ma sensu
              jeszcze na 4-5 miesięcy kupować. z ubiegłej ciąży mam 2 pary spodni ciążowych
              ale jeszcze ich nie zalożyłam teraz ani razu.
              ja na zwolnienie idę od 6go i mam zamiar na nim być do końca ciązy.
              brzuszek coraz większy, czasem mi już troszkę ciężej, szczegolnie że Maja ma
              tyle energii.
              My kupiliśmy Majci 'domisiowe śpiewanki', dostała też ciastolinowy zestaw i
              taki fajny znikopis magnetyczny tomy od rodzinki.
              zmykam bo domisie się kończą wink
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.06.05, 11:51
                Hej!
                jakiś brzydki dzień dziś, znów zimno, pojawiły się takie wredne "latające
                chmury" i strasznie boli mnie głowa od rana sad na dodatek w między czasie trzy
                razy poleciała mi krew z nosa sad
                Buuu!
                Dobrze, że Maluszek już dał o sobie znać z rana, bo nadal potrafi robić sobie
                całodniowe przerwy.

                Uściski dla wszystkich dzieciaków z okazji ich święta smile
                Gosia
                • lenka30a do Goczis 01.06.05, 12:41
                  Goczis jak to jest, jesteśmy na tym samym etapie jestesmy w 5 czy w 6 m-cu??
                  Czy 6 m-c zaczyna się w 24 tygodniu?
                  bo ja się pogubiłamsmile
                  • goczis Re: do Goczis 01.06.05, 13:01
                    Ciąża trwa 9 miesięcy kalendarzowych i 1 tydzień.
                    Ja policzyłam "swoje" miesiące od OM (takie kalendarzowe) i wyszło mi, że to
                    już 6 miesiąc (22.05. się zaczął). Z tym, że wtedy 9 mies.będzie miał 5
                    tygodni.
                    Można dodać ten 1 tydz. do pierwszego miesiąca, ale i tak wtedy wyjdzie, że to
                    już 6 miesiąc (od 29.05).
                    smile
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 10:57
      Cześć! Jak się czujecie?
      Byłam właśnie w sklepie po suszone morele, znowu zrobił mi się zajad i łapia
      mnie w stopy skurcze. Niestety, moja wina, nie brałam ostatnio witamin. Od
      trzech dni znowu je biorę, i może przejdzie. Poza tym koszmarnie swędzą mnie
      piersi, a tu zaraz musze iść do pracy. Nie wiem jak wytrzymam w staniku smile
      Pierwszy raz w ciązy mi się to zdarza, smaruję je balsamem, pomaga na 5 minut i
      od nowa. Dziwne rzeczy...
      Pozdrawiam gorąco,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 15:01
        Hej! Mnie non stop gnębi senność sad Mogłabym spać 24h. Dziś śniło mi się, że
        widziałam na usg, że będzie synek. Szkoda, że najprawdopodobniej kolejne usg
        dopiero pod koniec lipca... Ciekawość mnie gnębi co tam siedzi w brzuszku smile

        Aniu, co do swędzących piersi, to moja mama, zawsze mówiła, że to znak, że
        teściowa obgaduje big_grin big_grin big_grin
        A tak na poważnie, to może ci rosną i to dlatego?

        Pozdrowionka!
        Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 15:53
          Goczis, oj chyba te teścowa mnie obgaduje i tak mnie to swędzi od wczoraj smile
          Nawet nie raczyła przyjść do naszej córeczki z okazji dnia dziecka i coś mamy
          znowu na pieńku.
          A jeśli chodzi o powiększanie się moich piersi - to mam nadzieję, że już nie
          rosną, bo się w bluzkę żadną nie zmieszczą. Już wyglądają na balony! Z mojej
          perspektywy sad
          Jak brzuszek?? Rośnie? Mój strasznie szybko zaczął w tym tygodniu przybierać na
          wielkości.

          Ja też od wtorku cały czas chcę spac, zaczęłam znowu pić kawę, bo nie daję
          rady. A tu szefowa zasypała mnie kolejnymi papierami dzisiaj do pisania i nie
          wiem jak to zrobić żeby nad nimi nie zasnąć.
          NA 100% uciekam w poniedziałek na zwolnienie i nic nie będę więcej pisać! Niech
          mi dadzą tylko spokój, bo w pierwszej ciąży potrafili mi przynosić papierki do
          domu sad

          Ja tez ciągle myślę kto jest w brzuszku. Tak po cichu, myslę że to jednak
          synek. Może w 2 tyg czerwca zobaczymy...

          Nie śpij wink
          Pozdrawiam,
          Ania
          • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 16:33
            Ja tez idę na zwolnienie od poniedziałku, niestety nie będę mogła pisac na
            forum, może czasami będę do Was zaglądaćsmile
            Wracam dopiero 15 czerwca.

            goczis, ja mam juz kilka ubranek dla Julki, 3 body, 1 pajacyka i 3 pary
            skarpetek, wszystko słodkie takiesmile

            aniarad1 nie daj się wykorzystwac w pracy!smile

            Pozdrawiam serdecznie.
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 19:24
              mnie też często swędzą piersi, ale jakos wytrzymuję, zupełnie nie wiem jaka
              jest przyczyna, nie jest to aż takie uciążliwe.
              kurcze, znowu mnie nachodzą jakieś dziwne zachcianki, w dodatku na różne dziwne
              rzeczy, których z reguły nie jem, np kabanosy, albo inne mięsa a ja prawie
              mięsa nie jem :-o
              Lenka i Ania - odpoczywajcie sobie ile się da i miejcie wszystko za
              przeproszeniem gdzieś, nic nie jest ważniejsze niż spokój teraz. Ja też mam
              kupę pracy i papierów, egzaminy na zaocznych, muszę przygotować egzaminy i je
              posprawdzać i wypełnić jakieś oceny roczne, protokoły i inne. nie chce mi się
              już!!!!! ratunku!!!!!
              na temat teściowej się nie wypowiadam bo mi ciśnienie skoczy i bym musiała
              niezłe wypracowanie napisać a kto by to chciał czytać smile w każdym razie nie
              przepadam za nią...
              buziaki i trzymajcie się dziewczyny smile
      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 21:31
        Oj i mnie swędzą, tak że aż czasem boli. Stanik jest ostatnią rzeczą którą bym chciała nosić, Z drugiej
        strony bez niego cięźko. Jak siedzę to mam wrażenie, źe opierają mi się o brzuch. Już mi całkiem sporo
        urosły. Brzucho też rośnie, coraz przekładam guziczki w spodniach i spódnicachsmile. Zaczynam czuć, źe
        jetem w ciąży. Zwłaszcza w trakcie upałów. W weekend byliśmy w Kościelisku. Miałam nadzieję na
        jakieś spacery. Niestety zupełnie się już do tego nie nadaję. Brak mi sił. A Wy jak?
        W pracy też mam bardzo pracowity okres. Głównie z tytułu rozpoczęcia się sezonu urlopowego. Lekarz
        namawia mnie na zwolnienie, a ja poprostu nie mogę tam tak wszystkiego zostawić. Byle do urlopu,
        potem się zobaczy. A jak Wasze plany urlopowe?
        No coż kończę, bo padam z nóg. Monsz w nieustającej delegacji. Weroniczka w końcu zasnęła więc i ja
        się może położę.
        Dobranoc, miłych snów.
        Pozdr.
        A,
    • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.06.05, 21:56
      Pozdrawiam wszystkie dziewczyny ze swędzącymi piersiami. Ja też mam ten
      problem. Urosły też sporo bo w starych stanikach jest mi za ciasno. Teraz noszę
      top sportowy i jest mi lepiej. Brzuszek też coraz większy, nie da się już
      ukryć, na spacery też nie mam siły. Jutro idę na comiesięczną morfologię. W
      przyszłym m-cu pewnie będę musiała popić glukozę aż mi niedobrze na samą myśl.
      Ja jestem na zwolnieniu od początku ciąży i raczej do końca już nie wrócę.
      Buziaki
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:07
        cześć pozdrawiam wszystki ciężaróweczki. poraz pierwszy pisze na forum i mam
        nadzieje że będzie fajnie bo już ponad 4 miesiące siedze na zwolnieniu
        lekarskim i sie nudze ale i tak jestem szczęśliwa że nie musze chodzić do pracy
        bo musiałabym jeździć autobusem godzine z jedną przesiadką.więc korzystam z
        wolnego a wypłaty mam te same(płatne 100%)
        Goczis-co ile chodzisz na wizyte do gine. że dopiero w lipcu będziesz mieć usg
        ja mam wizyty co 3,5 tygodnia i co wizyte robione usg. zresztą zazdroszcze ci
        że nie wiesz co ci siedzi w brzuszku bo mi lekarz sie wygadał i potem dwa dni
        płakałam że nie będe mieć niespodzianki.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:16
      lenka dziękuje za zaproszenie. pozdrawiam. wypoczywaj na zwolnieniu ile sie
      da.do usłyszenia p.syla
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 11:44
        Cześć!
        Mój brzuszek też rośnie i już nie da się go ukryć za bardzo wink co niestety nie
        przeszkadza temu, że ludzie w tramwajach mamroczą, "że taka młoda i siedzi"
        itd. a ja się boję, że się uderzę w brzuch i będzie problem. Kiedyś jakaś
        kobieta wbiła mi się łokciem trochę poniżej żołądka, bo tramw tak mocno
        zahamował, że się prawie przewróciła. Trzy dni z duszą na ramieniu żyłam, że
        coś sie mogło Dzidziulkowi stać.
        Przydałoby się własne auto... tylko mój M nie ma czasu poszperać w ogłoszeniach
        i czegoś poszukać.

        "p.syla" do lekarza chodze co trzy tygodnie na kontrolne wizyty, ale nie robi
        mi usg za każdym razem. Może gdybym bardzo się upierała... I teraz wypada
        dopiero takie usg po 30 tyg. Z resztą, ja wielu badań nie robię co miesiąc
        tylko co 2-3 wizyty. Taką ma taktykę ten ginio. Bada na fotelu, sprawdza
        szyjkę, słuchamy serduszka, mierzy ciśnienie, jak mam wyniki badań to je
        interpretuje i oczywiście odpowiada na moje setki pytań, które zdążą mi sie
        przez te 3 tygodnie uzbierać. wink Mi to odpowiada.

        Dziewczyny wypoczywajcie na zwolnieniach. Ania, nie wpuszczaj nikogo, z
        papierami do uzupełniania, w końcu na zwolnieniu, człowiek musi odpoczywać. big_grin
        Lenko, powodzenia na egazminach!!!

        Gosia i Małe Bocianiątko smile
        • goczis Gdzie jest Agatka_m26??? 03.06.05, 12:02
          Agatko, gdzie jesteś? Co się stało, że nie piszesz???
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 12:07
      tu syla Goczis dzięki za odpowiedź ja też zadaje mnóstwo pytań mojemu lekarzowi
      na szczęście moge wymagać od niego co chce w końcu bule mu za wizyte 100zł
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 12:29
      AWA-ja też jestem na zwolnieniu od poczatku ciazy z czego jestem bardzo
      zadowolona trzeba korzystać jak nam wolno.piersiami sie nie przejmuj ze swędzą
      przynajmniej będą większe moje urosły z miseczki b na d ale wogóle nie
      swedzą.
      ANIARAD-życze ci żebyś miała swojego chłopca ja będe mieć syna i dam mu na
      imie Mateusz. wprawdzie nie chciałam wiedzieć ale lekarz się
      wygadał.
      CAMILCIA-mnie cyce nie swędzą i mam super teściową a ty sie nie przejmuj cyce
      przestaną pewnie swędzieć a teściowa jak zobaczy dzidzie którą urodzisz to może
      zmięknie no chyba że jest naprawde beznadziejna.
      • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 13:13
        P.syla ja też jestem zadowolona z tego że siedzę na zwolnieniu zwłaszcza kiedy
        mnie nic nie dolega. Nie wyobrażam sobie żebym jeździła do pracy z Piaseczna do
        Warszawy - w jedną stronę 1,5 godziny (w tym 2 przesiadki).
        Mi na razie piersi urosły z b na c co bardzo przeraża moją koleżankę bo ona
        teraz ma d (nie jest w ciąży) i się zamartwia co to będzie jak jej się uda być
        w ciąży.
        Pozdrowienia
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 13:40
          AWA-to ta twoja koleżanka jakby zaszła w ciąże to z d na jaki rozmiar miałaby
          przejśc smile.o tak cieszmy sie urokami wolnego dla kobiet w ciązy.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 14:18
      p.syla, witam serdecznie!!!!

      Kurcze, zła jestem, okazało się, że jutro tez musze iśc do pracy sad I to juz na
      8.30. Miało byc na 10.00 ale moja nadgorliwa szefowa dzisiaj zmieniła zadanie.
      No i te papierki, niestety jakby wyczuła co się święci, ze ja chcę czmychnąć w
      poniedziałek na dłuuugie zwolnienie, poinformowała mnie, że musze oddać furę
      dokumentów z całego roku szkolnego do połowy czerwca. Nie upiecze mi się więc.
      A ja, kiedy się dowiedzialam , że jestem w ciązy, czyli w lutym, przestałam
      uaktualniac swoja dokumentację. Bo przeciez ja pracuję w nawiedzonej szkole,
      czasami wydaje mi się, że to biuro nie szkoła. Tylko stosy papierków, teczek i
      innych bzdur.
      Trzeba się może powkurzac, to ciśnienie mi skoczy, bo zaraz usnę, pewnie mam
      znowu 80 na 60 i dlatego się chwieję na nogach i krześle... Zaraz sobie chyba
      zmierzę.

      awa1109 - widzę, że jesteś z moich okolic mniej więcej, tylko z drugiej strony
      warszawy. Mogłabyś mi napisać czy masz jakieś sprawdzone usg w warszawie? (i za
      ile). Bo w tej ciąży coś nie mogę dobrze trafić, a miejsce z poprzedniej jest
      już nieaktualne. Lekarka mi nie robi na wizytach, więc musze szukać.

      Piersi, piersi... Moje wyjściowo miały c, i chciałabym jednak, żeby nie stały
      się bulwami "e", tylko zostaly już na "d"smile Bo ten mój kręgosłup znowu się
      zbuntuje.

      Ściskam,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 21:17
        Ponarzekałam dziś na forum, że nikt w tramwaju nie ustępuje miejsca, a jak się
        już siedzi to coś wyrzekają i... wracałam dziś z drugiego końca Poznania do
        domciu i jakaś pani wstała, żebym usiadła "bo o dzidzię trzeba dbać" smile Ale
        byłam zaskoczona smile Są jednak sympatyczni ludzie.

        Pozdrowionka i miłego, słonecznego weekendu!!!
      • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 10:17
        Cześć Aniarad1! Chyba nie za bardzo będę mogła Ci pomóc z tym usg. Usg robi mi
        lekarka do której chodzę od początku ciąży więc nic innego nie szukałam. Ona
        przyjmuje w swoim gabinecie w Piasecznie i tu mi robi usg. To jest lekarka ze
        szpitala na Żelaznej. Za usg płacę 80 zł a kiedy tylko podgląda na usg i nie
        robi żadnych pomiarów to nie płacę wcale. W W-wie nie znam nikogo, moje
        koleżanki też są spoza W-wy. Jest podobno dobry specjalista ze szpitala na
        Żelaznej, przyjmuje też prywatnie (tylko nie wiem gdzie), ale ona chyba za usg
        bierze 100 zł, a za trójwymiarowe sporo więcej. Chyba się nazywa Makowski (ale
        nie jestem pewna).
        Przykro mi że nie mogłam Ci pomóc.
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 13:26
          awa1109 - dzięki za odpowiedź. Nie szkodzi, że mi nie pomogłaś, dzięki za
          odpowiedźsmile JA też chodzę do lekarki z Żelaznej, tylko w Warszawie, szkoda, że
          ona nie robi tego usg... Bo musze się gdzies jeszcze kręcić. cóż, poszukam
          jeszcze.
          Hmmm...co do cen, moja juz bierze 120 zł za wizytę (no i oczywiście bez usg),
          coś drogo sad
          • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 14:42
            cześć kobitki
            ale tu u was ruch (znaczy sie u nas)
            Ja niestety zostalam tymczasowo wyłaczona z pisania na forum sad Nie mam nawet za
            bardzo jak nadrobic zaległosci w czytaniu aby się dowiedzieć co u was.
            Spedzilam kilka dni w szpitalu jakis czas temu a teraz mam nakaz leżakowania
            (bedę jak dobre wino niedlugo) tak wiec nie bardzo mam jak do komputera sie dostac.

            Mam nadzieje ze niedlugo dostane trozke luzu z tym lezeniem i sobie poczytam co
            tam u was slychać.
            A tymczasem wracam grzecznie do lózeczka

            Pozdrawiam was wszystkie bardzo serdecznie ja i moj kopiący brzuszek oczywiście
            też smile
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.06.05, 19:41
              AGATKA-nie miałam okazji napisać tobie pare słów bo od niedawna przyłączyłam
              sie na te forum.pozdrawiam cię serdecznie i inne dziewczyny z którymi już
              pisałam. czemu byłaś w szpitalu czy coś nie tak z twoim
              dzidziusiem?
              DZIEWCZYNY CIEKAWE KTÓRA PIERWSZA Z NAS URODZI JA MAM TERMIN NA 9 PAŹ. A WY ?
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.06.05, 21:30
      mnie to nikt nie ustępuje w autobusie miejsca może dlatego że ogulnie jestem
      szczupła i mało po mnie widać że jestem w ciąży.ale może zaniedługo się to
      zmieni niech ino jeszcze troche urośnie.
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.06.05, 08:01
        pozdrawiam niedzielnie, ja pracowicie (zajecia) ale pogoda super i jest M na
        weekend wiec fajnie.
        Marcin mi zabiera laptopa wiec pewnie nie zajrze szybko, w poniedzialek mam usg
        to moze wpadne tylko napisac co sie okazalo wink no chyba ze sie zakryje albo
        odwroci male brykajace. juz czasem tak mocno czuje ruchy, ze mnie budza w nocy,
        taaaaa... znowu się zacznie wstawanie o 4 i niespanie po nocach a w ciągu dnia
        nieprzytomna.
        ide robic jakies sniadanko, maja juz nie spi od godziny, no i zaraz do pracy
        milego dnia
        syla, zapraszam na forum październikowe w forach prywatnych, tam jest wiecej
        informacji o niektorych z nas smile
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 11:58
      dawno do Was nie zaglądałam. najpierw zdażyła mi się przeprowadzka (i trwa
      nieustannie od miesiąca już do dzisiaj - nie tyle samo przeprowadzanie, co
      rozpakowywanie, oczywiście). teraz z kolei na 3 tyg. ginka kazała się
      unieruchomić w wyrku, bo macica cholernica ćwiczy skurcze. zaprzyjaźniłam się z
      nospą fortę, drżę o Berbecia (chociaż z drugiej strony gratuluję sobie spokoju
      ducha i opanowania), czytam co popadnie (już męża wysłałam do księgarni po coś
      nowego i każę mu chyba rozpieczętować kilka kartonów z książkami). wściekają
      mnie te rozpirzone wszędzie graty, ale skoro mam się nie ruszać to leżę pokotem
      - teraz siedzę, ale zaraz kończę smile))

      pozdrawiam Was wszystkie,
      Ania

      p.s. ja jestem po italianistyce, a teraz siedzę w dziale marketingu i zajmuję
      się public relations. rasowa humanistka smile))
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 12:56
        Atk2001, na pewno będzie dobrze z Dzidzią, tylko musisz teraz odleżeć swoje,
        ale Maluchowi nic się nie stanie. Nadrobisz literaturę piękną, "niepiękną" i
        gazetki. wink Nie martw się bałaganem, nie jest taki ważny jak Twój Brzuszkowy
        Lokator.
        My mieliśmy lekkie przemeblowanie w miniony weekend, ale mój mężuś spisał się
        na medal. Pomył okna, powiesił firanki, poprzestawiał sam te meble, kt. trzeba
        było przestawić, umył podłogi itd. ja jedynie siedziałam na podłodze i
        przeglądałam papierzyska, żeby powyrzucać niepotrzebne.
        Większy remont (aczkolwiek nie tak duży jak przeprowadzka u Ciebie ATKa) czeka
        nas w lipcu. Ale myślę, że i tu nie będę brać udziału. Już mi
        zapowiedziano "conajmniej weekendowy wyjazd do rodziców".
        Usciski gorące!
        Gosia
        • tufda Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 13:51
          Goczis, gdybym mogła tak jak Ty zdac się na małżowinka przy remoncie, to by
          było bajecznie. Nas też w okolicach lipca czeka malowanie i generalne
          wyprzątanie zbędnych "przydamisiów" (jak to określiła atk2001), ale biorąc pod
          uwagę, że przy ciąży z Hanką mój małżowinek odmalował
          naszą_sypialnię/jej_pokoik na tydzień przed terminem, to obawiam się, że ten
          remoncik to tak dopiero w okolicach września będzie miał miejsce. A ja już
          pewnie będę ledwo nogami i brzuchem, w tym czasie, ciągnęła smile.

          Pozdrawiam wszystkie oczekujące. Te z syndromem "moszczenia gniazda" i te
          dopiero przed (syndromem - oczywiście).

          Magda
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 14:35
            Co do mojego Małża... ja jak zwykle łudzę się, że on się "wyrobi" w terminie wink
            Lipiec powinien mieć trochę spokojniejszy i w pracy i na uczelni, więc może uda
            mu się wywiązać z obietnic. smile Ale takie są uroki Mężczyzn.
            Ja to przywykłam do tego, bo mój tata zawsze wszystko przekładał na lata. I to
            co mama mogłaby załatwić w 1 dzień on mówił, że się nie da tak szybko i zrobi
            to: jutro, w przyszłym tyg., do końca miesiąca itd. ale mamie nie pozwalał
            ruszać.

            Mam nadzieję jednak, że dla Dzidziulka ten mój M sie spręży i zrobi wszystko co
            trzeba przed narodzinami. W końcu patrząc po szaleństwie jakie go opętało na
            widok rosnącego brzusia to nawet jest szansa smile
            • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 16:00
              no już nie wytrzymałam i znowu siedzę smile))
              przewalanie się z boku na bok jest fascynujące, zaręczam, ale kark trochę
              sztywnieje po jakimś czasie. a i pozycję trudno znaleźć wygodną po kilku dniach.
              goczis, zazdroszczę zapału małżonka. mój się też na początku bardzo przykładał,
              ale trochę mu już para uchodzi, a tutaj jeszcze mnóstwo do zrobienia. była u nas
              nie tylko przeprowadzka, ale i potężny remont (na szczęście zajęła się nim ekipa
              a nie szanowny Pan Koziołek), ale sprzątanie i układanie wszystkiego na miejscu
              należy do nas. Nie ukrywam, że część rzeczy nawet chętnie bym porobiła, np.
              wstawianie książek na półki (a jest ich 40 kartonów!!!), czy układanie rzeczy w
              garderobie (pierwszy raz w życiu mam takie cudo i nacieszyć się nie mogę). żaden
              ze mnie wielki sprzątacz, ale na nowym to i ze szmatą jakoś człowiekowi fajnie smile))
              teraz właśnie wielkopańsko zastanawiam się nad wynajęciem jakiejś pani, która
              polata po tym bałaganie ze szmatą zamiast mnie, pomyje okna i poszoruje podłogi
              pochlapane farbą. męża muszę zagonić do cięższych robót, a sama - zdjęta
              strachem o Dzidziucha - oglądam swoje mieszkanie właściwie tylko z pozycji
              horyzontalnej. już nawet odżałuję te parę złotych, bo wściekają mnie
              masakrycznie te brudy, a szczególnie zafajdane okna.

              ten instynkt wicia gniazda to niebezpieczna sprawa smile

              tufda, Ty może przyspiesz trochę ten Wasz remont, bo przecież Wasza panienka ma
              się urodzić na początku października. a jeszcze żaden znany mi remont nie
              zakończył się w terminie. żebyś potem nie latała z pędzlem i kończyła różne
              robótki z kilkucentymetrowym rozwarciem smile))

              pozdrawiam i ściskam,
              Ania
          • aniarad1 do lekarza... 06.06.05, 14:35
            Cześć dziewczyny,
            za pół godziny wyruszamy do lekarza, mam nadzieję, że będzie wszystko dobrze,
            że posłucham serducha. I postanowiłam, że nie wyjdę dopóki dr nie zrobi mi
            usg smile Ma urządzenie w gabinecie, wizyta kosztuje 120 zł, to dlaczego nie robi?
            Zrobiła mi tylko na pierwszej wizycie w drugiej ciąży. Muszę byc bardziej
            stanowcza!
            Może wreszcie okaże się jaka to płeć....tak bym chciała wiedzieć, zajmę się
            wtedy ubraniami po Oliwce - jeśli chłopiec, to rozdaję lub sprzedaję, jeśli
            dziewczynka - zostawimy. Poza tym zaczniemy z Jaśkiem moim robić liste imion,
            nie mam pojęcia tym razem, jak nazwac malucha.

            No i ostatnie - od jutra olewam robote i zamierzam siedziec na zwolnieniu do
            końca. Brzuszkowi i mamusi należy się odpoczynek. W przypadku mojej pracy -
            psychiczny smile

            Dbajcie o siebie!!!! Teraz kolej na sprzątanie ...ale niech to robią mężowie, i
            innne osoby. My - odpoczywajmy smile smile

            Pozdrowionka cieplutkie
            Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.06.05, 21:47
      no niektóre z was mają sie fajnie że mężowie tak pomagają.ja musze liczyć sama
      na siebie bo mój(jeszcze narzeczony) pracuje od rana więc nic nie może mi
      pomuc. nawet całe wesele jest na mojej głowie,no ale na szczęście za miesiąc
      będzie po wszystkim i zostanie tylko remont-mój sie już zaoferował że wszystko
      zrobi a potem to już tylko rodzić- ale w tym już nie będzie miał jak pomuc
      jedynie to swoją obecnością przy
      porodzie.
      ANIARAD- i co już wiesz co będziesz mieć? uparlaś się na usg?
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 08:21
        tak...uparłam się i - nie było widac sad
        Ale za tydzien lub dwa (zaleznie jak się da załatwić wolny termin) mamy jechac
        na połówkowe do dr MAkowskiego, na lepszy sprzęt niz w gabinecie i mam
        nadzieje, że zobaczymy. Jak nie, to się poddaję i będę grzecznie czekać do
        porodu.

        Pozdrawiam,
        Ania
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 10:43
          Aniarad1,

          idziesz do Makowskiego na Łucką, czy do Contenty? Ja mam w Pruszkowie u niego
          połówkowe 15 czerwca i ledwo zipię z ciekawości. Wcześniej chodziłam do niego na
          Łucką, a tam jest tylko 2D i teraz po raz pierwszy zobaczę Dzidziucha bardziej
          realnego. Doczekać się nie mogę...

          Pozdrawiam ciepło,
          Ania
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:03
            Umówiłam się na Żytnią, na 20.06. I oczywiście zapomniałam zapytac o cenę. Ale
            pewnie ze 130 zł?

            Nie mogę się doczekać, a tu jeszcze prawie 2 tygodnie. Ale i tak dobrze, że
            udało się na ten termin.
            Zapisywałaś się do Pruszkowa z dużym wyprzedzeniem? Wolałabym tam, mamy bliżej,
            ale trudno.

            Napisałam do Ciebie na adres gazetowy - dot. włąśnie cen usg smile
            Pozdrawiam bardzo serdecznie,
            Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:18
              Hej!
              Ale te dzieciaki są złośliwe wink My tez poszliśmy na połówkowe na dokładniejsze
              usg, niż to co ma mój gin w gabinecie, bo na tym niewiele w ogóle było widać. I
              się Mały Paskudniaczek ułożył jakby na plaży leżał, rączki pod główkę nówki
              wyprostowane i złożone i nic się nie dało dopatrzeć. Oj, to moje Bocianiątko to
              będzie ananas smile Jak ja kładę rękę na brzuchu, to czasem coś tam kopnie
              delikatnie, czasem tak ni z tego ni z owego zaczyna się ruszać wieczorem, to
              mówie do Marcina, żeby rękę położył, a ten mały osobnik w brzuszku się
              natychmiastowo uspokaja. I mój M czeka i czeka kilkanaście minut, jak już daje
              sobie spokój i zabiera rękę to Maluch, jakby na to czekając coś tam sobie
              fiknie. smile smile smile
              Ale tak poza tym to strasznie spokojne jest i te ruchy są naprawdę sporadyczne
              i czasem nadal ciężko mi odróżnić, czy to Maleństwo, czy jelita.
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 12:41
                Dzisiaj byłyśmy na zakupach kosmetykowych , Maja sobie kupiła 2 cienie, tusz
                (taka bezbarwna odżywka) i lakier do paznokci. Wszystko oczywiście najtańsze
                jakie znalazłam, ale Maja zachwycona wybieraniem no i samym posiadaniem, ja też
                zadowolona, bo mój cień wczoraj wylądował w drobny mak na podłodze i trochę mi
                już szkoda jej dawać swoich do zabawy. Byłyśmy jeszcze na poczcie i potem
                wsiadłyśmy a Maja że ona chce spać i nie do domu tylko pojeździć. Więc zrobiłam
                rundkę po okolicy i Maja usnęła, przeniosłam ją do łóżka i mam chwilkę to
                chociaż spokojnie napiszę.
                u ginka wczoraj bardzo fajnie, wszystko ok i będzie facet. Wiecie, co do tego
                ustalenia płci, to ja do końca nie wiem. Tzn lekarz powiedział że on jest na
                100% pewien i że to co widzi nie pozostawia cienia wątpliwości i daje głowę,
                mogę powiedzieć wszystkim. No to chyba pewne, jakoś mi dziwnie. Tzn pewnie
                będzie wszystko dobrze, ale nie wyobrażam sobie mieć chłopca, Marcin przez
                telefon tak się cieszył, że w ogóle nie rozumiałam co mówi – no bo on bardzo
                chciał i celowaliśmy na chłopaka wg metody ‘szybkich plemników’ (że dziewczynkę
                przed jajeczkowaniem jakiś czas, a chłopca w sam dzień lub po). Oczywiście się
                cieszę, nie myślcie sobie że nie, ale tylko nie mogę sobie tego wyobrazić.

                my imiona przy pierwszej ciąży mieliśmy Antoś lub Adaś i tak zostało, ale nie
                wiem które pierwsze smile dziwczynka mi się podoba Zuzanka, ale M nie - no to
                problem z głowy.
                z ubrankami po Majci poczekam aż zobaczę że to rzeczywiście chłopczyk smile poza
                tym szkoda mi, bo my mieliśmy świra na punkcie małej i mam worki słodkich
                ubranek, głównie kupowanych w Anglii, a tu ZARA, H&M więc dobrej jakości i
                wcale nie zniszczone. przeglądałam już w poszukiwaniu tych co się nadadzą dla
                chłopca i aż mi szkoda jak patrzę. może zostawię? tylko po co z sentymentu
                zawalać strych.
                atka - ja z Mają leżałam całą ciążę i szlag mnie chciał trafić! ostatnie 2
                miesiące w szpitalu/domu do wc na wózku lub na czworaka! Marcin mi drukował
                posty z forum i za mnie pisał smile teraz na szczęście mamy laptopa, no i ja nie
                muszę leżeć.
                odpoczywajcie dziewczyny ile się da!
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 13:17
                  Ja też mam mnóstwo ubranek po Oliwce, troche wprawdzie juz rozdałam, nie
                  spodziewaliśmy sie jeszcze dzidzusia.
                  Teraz czekam na usg, na którym zobaczymy może płeć, 20 czerwca. I wtedy chyba
                  porozdaję resztę lub sprzedam część - jeśli to chłopiec. A jeśli dziewczynka,
                  zostawimy i tylko dokupimy nowych...

                  jeszcze dla paździenikowego malucha nic nie kupilismy, ale juz powoli kręcę się
                  obok stoisk dla mikroskopijnych maluchów smile Bo przy Oliwce ten maluszek to
                  będzie mikroskopijny wink
                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 13:33
                    Gratuluję synka Camilcia smile My tez celowaliśmy na chłopca (wg tej koncepcji z
                    ruchliwymi plemnikami), choć ja bardzo chciałam córeczkę, a teraz w trakcie tej
                    ciąży to powoli mi się zmienia. I chyba jakby okazało się, że to Adaś, to
                    bardziej bym się cieszyła. Nawet ostatnio zakupłam dwupak z pajacykami w
                    kolorze niebieskim. smile ja powoli co nieco kupuję, ale to dlatego, że to
                    pierwsze Maleństwo i nie mam żadnych zapasów.
                    smile
                    Uściski!
                    Gosia i Bocianiątko
                    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:24
                      Jezu, Camilcia, aż mnie zgroza zdjęła jak przeczytałam, co przeżyłaś w
                      poprzedniej ciąży. Niby słyszy się od czasu do czasu takie historie, ale aż
                      trudno uwierzyć. Szczęście, że się wszystko udało i teraz, jak rozumiem, ciążę
                      znosisz bezproblemowo. Czego Ci do końca życzę...
                      Ja czekam na chłopaka, bo mnie wszyscy nastawili, imię mamy też tylko facetowe,
                      więc pewnie też będę w szoku, jak okaze się dziewusia. A ostatnio mi się śniła
                      taka cudna maleńka dziewczynka, hmmm.
                      To chyba fajnie mieć w domu dziecko jednej i drugiej płci, chociaż niewiele uda
                      Ci się zaoszczędzić na ciuszkach. Z drugiej strony, Maleństwu na pewno będzie
                      wszystko jedno, czy ulewa mu się na niebieskie, czy na zielone śpioszki smile))
                      Mnie strasznie podoba się niebieski kolor, więc ta część ubranek, która już leży
                      zbunkrowana w szafie jest głównie niebieska. A co tam...

                      Pozdrawiam brzuchatkowo,
                      Ania
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:47
                        Muszę pomarudzić trochę na... własną głupotę. W piątek zachciało nam się
                        romantycznej kolacji na swieżym powietrzu (znaczy na balkonie). Było tak sobie
                        i trochę wiało, ale nie chciało mi się szukać swetra sad no i zawiało mnie z
                        jednej strony sad Tak boli bok od kilku dni, że się w tułowiu nie moge skręcić w
                        prawą stronę, do wczoraj nie mogłam się dobrze wyprostować sad(( I juz dziś po
                        nocnej walce, jakby się połozyć, myslałam, że mi przeszło, ale przed chwilą
                        znów zaczęło boleć. Aż płakać mi się chce. Jaki człowiek jest czasem głupi. 15
                        sekund szukania swetra w piątek i nie byłoby dziś problemu. Durna ja całkiem
                        czasem jestem...

                        Dbajcie o siebie i Maleństwa.
                        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 15:00
                          goczis wracaj do zdrowia i dbaj o maluszka
                      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 14:58
                        GOCZIS-czekam aż ty sie dowiesz jak tylko będziesz wiedzieć to zaraz pisz.ja
                        też długo czekałam aż mój poczuje ruchy dziecka ale teraz już czuje i czasem
                        jak ma ręke na brzuszku a mały mnie kopie to mój woła -o teraz i teraz i teraz
                        też i jeszcze raz.a ja wtedy jestem taka szcześliwa.szkoda ze faceci nie mogą
                        poczuć tego co my czujemy od
                        środka.
                        CAMILCIA-gratuluje chłopaka i witaj w gronie.to mój pierwszy dzidziuś więc
                        nie mam ubranek a w mojej rodzinie porodziły się same dziewczyny(4)i tylko
                        jeden chłopak i to kuzynce z niemiec ale przysyła mi już
                        ubranka.
                        ANIARAD-również pisz jak tylko sie dowiesz będe się śmiać jeśli wszystki
                        porodzimy synów smile)
                        • yalu Re: do agatka_m26 07.06.05, 16:06
                          Agatka dopiero teraz przeczytałam Twój post - trzymaj się jakoś Biedactwo. Co
                          prawda nie piszesz co Cię położyło ale domyślam się, że chodzi o utrzymanie
                          ciąży. Leż więc jak Ci przykazali i NIE DENERWUJ SIĘ !!! Wszystko napewno
                          będzie dobrze - zobaczysz! Trzymam za Ciebie kciuki! pzdr
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 16:31
                            Cześć Dziewczyny - dawno mnie tu nie było i widzę, że się dużo dzieje - witam
                            Nowe Mamy! Gratulacje wszystkim Mamom, które znają już płeć Dzidzi. Nie wiem czy
                            mam tylko takie głupie wrażenie czy też obfitujemy w chłopców...
                            Kurcze udało mi się wreszcie "odkryć tajemnicę" swoich danych medycznych
                            (posłużyłam się co prawda podstępem ale zadziałało) i dopiero teraz znam
                            szczegóły swoich badań - wiem głupie to ale cieszę się jak dziecko ... wreszcie
                            wiem ile mierzyło i ważyło Nasze Malenkie w czasie kiedy zrobili mi usg smile...
                            nie no to jest raczej żałosne ale co zrobić taki kraj!
                            Poza tym jestem cała obolała bo trochę przesadziłam przedwczoraj ze słońcem
                            (nieźle mnie przypaliło) i z pływaniem i chyba naciągnęłam sobie jakiś mięsień -
                            do teraz boli mnie przy oddychaniu. Kurcze mam nadzieję, że mi przejdzie bo "mój
                            lekarz prowadzący w Polsce" powiedział, że z aktywności to tylko pływanie mogę
                            na tą moją szyjkę a tu wychodzi na to, że nawet to za dużo ...

                            Oj a z tymi ciuszkami co piszecie to chyba mnie trafi: trzymałam wszystkie
                            ciuszki, łóżeczko, foteliki samochodowe, wózek itd.itd. po moim synku -
                            właściwie nie wiadomo po co ale... w każdym razie rok temu "pożyczyłam" to
                            wszystko kuzynce bo była akurat w ciąży i teraz mam... całą wyprawkę do kupienia
                            od nowa! A tu ma być drugi chłopak więc przydałoby się jak znalazł. No nic -
                            mamy całą wyprawkę do kupienia od nowa ;D ... dobrze chociaż, że kupowanie dla
                            Dzidziów jest przyjemne.

                            Camillcia - napewno przyzwyczaisz się do chłopczyka - spokojnie! Co prawda
                            polowanie na fajne ciuszki jest u nas chyba trochę trudniejsze niż na
                            dziewczynkę ale da się przeżyć.

                            No tak i jak zwykle się rozpisałam. Kończę szybciutko. pzdr
                            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 16:49
                              Yalu, gratuluje synka. Oj Ty się masz z tymi lekarzami u siebie. Ale
                              najważniejsze, że Synuś rośnie zdrów smile
                              Co do "pożyczonych" rzeczy, nie da się choćby ciuszków "odzyskać"? Choć jakby
                              nie patrzeć kupowanie dla Malucha jest bardzo przyjemne, tylko ... drogie.

                              Znów się napatoczyłam na coś na forum i teraz mnie sumienie targa, że się
                              bardziej nie uparłam przy zbadaniu w swoim czasie przezierności karkowej
                              Malucha.uncertain

                              PS. Mój morski świnek wyzdrowiał. Ząbki odrosły! Hura!!! smile
                              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 17:01
                                Goczis dzięki. Czego się znowu naczytałaś? Dawaj no tu! A i dobrze, że Świnkowi
                                biedakowi ząbki odrosły!

                                Co do ciuszków to niestety nic nie odzyskam. Ostatnio rozmawiałam z tą kuzynką i
                                pochwaliła się, że te małe ciuszki już schowała dla następnej dzidzi - której
                                swoją drogą jeszcze nie planują! NO cóż - nie będę się upominać! Fakt, że
                                ciuszki są drogie ale dopóki tu jesteśmy to to nie jest problem. Tu ciuszku dla
                                dzieci są w przeliczeniu w podobnych cenach jak u nas a zarobki wiadomo. Swoją
                                drogą szlag nas na to trafia, że u nas takie drogie ale co zrobić?! Poza tym
                                ciuszki dziecinne to mój konik i chyba jedyny nałóg wink pzdr.
                                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 17:40
                                  A że 70% wad genetycznych pojawia się u osób bez gr.ryzyka itd. i że powinno
                                  się robić tą przezierność, bo coś tam. A mi lekarz powiedział, że to ma sens
                                  tylko w połączeniu z różnymi innymi prenatalnymi badaniami... i nie robiliśmy,
                                  bo i tak postanowiliśmy mieć to dzidzi, bez względu czy zdrowa czy chora, czyli
                                  się nie powinnam przejmować,ale teraz się zeschizowałam. Pewnie niepotrzebnie.

                                  A jeszcze co do ciuszków, to moja chrzestna, przygotowała mi jakiś worek
                                  podobno ślicznych ciuszków z Niemiec, używanych oczywiście. Mają być tu w
                                  czwartek. smile))) Ale się cieszę!
                                  Pozdrowionka!
                                  • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 17:47
                                    czy w okresie ciąży można pić gazowane napoje,bo uwielbiam pić wode
                                    mineralną,coca cole itp.ale troche sie boje bo słyszalam że potem dzidziuś moze
                                    urodzić sie w zielonych wodach.czy to jest prawda? jaki skutki moga wystąpić i
                                    czy to rzeczywiście moze zaszkodzić mojemu dzidziusiowi?
                                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 18:05
                                      Cola jest niewskazana, bo w ogóle jest niezdrowa (co nie oznacza, że jej nie
                                      piję czasemwink. A z tymi napojami, to chyba o to chodzi, że mogą wzdęcia i ból
                                      brzucha powodować. Nie wiem, czy to ma wpływ na wody płodowe (na wody na pewno
                                      ma wpływ przenoszenie ciąży, niewykryte bakterie w pochwie, różne choroby typ
                                      cholestaza itd.). A woda gazowana? Może to znów jakiś zabobon? Do
                                      większości "zakazów" to ja sceptycznie podchodzę, więc może nie jestem
                                      odpowiednią osobą do udzielania porad. wink --> piję kawę, czasem lampkę wina,
                                      kąpię się w ciepłej, czasem bardzo ciepłej wodzie, chodzę na publiczny basen,
                                      często jem coś "na mieście", bawię się z kotami, siedzę przed kompem itd.
                                      Pozdrowionka!
                                    • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 07.06.05, 18:09
                                      Hej p.syla. Wiesz co napojów gazowanych nie zalecają w ciąży ze względu na
                                      możliwe atrakcje żołądkowe ale to nie ma nic wspólnego z zielonymi wodami.
                                      Zielone wody są wtedy jak dziecko jest przenoszone i ogólnie to nie jest dobry
                                      objaw ale z wodą gazowaną ani colą to nie ma nic wspólnego. Cola jest ogólnie
                                      niezdrowa (a taka dobra) więc dlatego nie zaleca się jej picia również poza
                                      ciążą. Poza tym cola zawiera cofeinę - to samo zalecenie co i kawa w ciąży ...
                                      no i konserwanty (ale co ich teraz nie zawiera).
                                      Ale wiesz co ja osobiście czasem łyknę sobie coli i wody gazowanej też - w końcu
                                      przy karmieniu to już wogóle takich rzeczy nie można. I nie wydaje mi się żeby
                                      to jakoś bardzo zaszkodziło dzidzi więc spokojnie. pzdr
                                    • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 08.06.05, 11:31
                                      do p_syla:nie wiem jak to jest ale ja zarówno w pierwszej ciąży i teraz nie
                                      mogłam się opanować przed piciem gazowanych napoi. Wszystko było w porządku,
                                      cola jest ogólnie niezdrowa,ale przecież w rozsądnych granicach nie zaszkodzi,
                                      tak jak i kawa. Chyba że ktoś ma wysokie ciśnienie.Nic nie słyszałam,żeby to
                                      miało wpływ na zielony kolor wód.
                                      Camilcia- gratuluje synka, wiesz, ja też miałam takie dziwne odczucia jak mi
                                      lekarz powiedział że tym razem chyba będzie dziewczynka.Niby marzyłam o
                                      córeczce, ale sobie pomyślałam -zaraz, zaraz, przecież ja jestem mamą
                                      chłopczyka, a co się robi z dziewczynkami smile)) Co do imienia- mój synek jest
                                      Adaś i bardzo do niego to imię pasuje,Antoś też super. My zdecydowaliśmy że
                                      córeczka będzie Kamila albo Iga( Adas mówi- KIMLA), a gdyby jednak był
                                      chłopczyk do Kamil. Ja mam nawet tak ,że w ogóle nie patrzę na ubranka typowo
                                      dziewczęce, jakoś tak podświadomie wybieram neutralne, typu: niebieski,
                                      seledyn,żółty, żadne misie i kwiatuszki. Może mi przejdzie, bo przecież bardzo,
                                      bardzo chcę córeczki, a mój mąz to już w ogóle szaleje z radości, bo Adaś to
                                      typowy synek mamusi, i często słyszy" tylko mama, tata nie może, ja pójde z
                                      mamą"smile)) Pozdrawiam Was wszystkie serdecznie, Kasia
                                      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -mam pytanie 08.06.05, 12:01
                                        dziewczyny czy wy też macie problem ze spaniem.ja od dziecka spałam na brzuchu
                                        i teraz nie umie sie wyspać.wprawdzie zasypiam na boku lub na plecach ale budze
                                        sie nawet po 3 razy w nocy z brzuchem w dół(nawet poduszki między nogami nie
                                        pomagają) i na dodatek z bolącym mam nadzieje że boli tylko dlatego że źle sie
                                        układam w czasie spania a nie dlatego że coś sie dzieje z moim malutkim dzidzią
                                        a może to wcale nie przez spanie mnie tak kuje w brzuchu bo co sie obudze to
                                        jestem taka głodna że musze wstawać zrobić sobie coś do jedzenia bo inaczej nie
                                        usne.za dnia nie odczówam tego kucia tylko przez noc.takie uczucie choćby kolka
                                        ale nie w tym miejscu co trzeba.
                                      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 -do kasi 08.06.05, 12:08
                                        kasiu-pijam czasem sobie gazowane ale przynajmniej nie pijam kawy. kiedyś przed
                                        ciążą piłam po 3 kawy dziennie a jak tylko zaszłam w ciąże to tak mi obrzydła
                                        że już ponad 4 miesiące nie piłam kawy a jak mój pije to aż mi śmierdzi.a jak
                                        ide gzieś do knajpy to mam dosyć proszenia o wode niegazowaną albo soczki a
                                        piwa za bardzo nie chce pić choć bardzo lubie.
                                        • aniarad1 Re: kawa i gazowane 08.06.05, 12:18
                                          A ja troszkę piję, i Pepsi i kawę, mam niskie ciśnienie i kiedy już nie
                                          wytzymuję robię kawkę z mleczkiem. W pierwszej ciąży tylko Pepsi, bez kawy.
                                          Jesli zachowuję umiar ( a zachowuję), nie sądzę, żeby zaszkodziło dzidzusiowi.

                                          Nie słyszałam nigdy że w/w napoje , lub jakiekoliwek inne miały wpływ na kolor
                                          wód płodowych.
                                          Ania
                                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:00
                                    A już teraz rozumiem - też znalazłam ten wątek - nie martw się Goczis! Przecież
                                    masz robione co jakiś czas usg i jesteś już po połówkowym i lekarz widzi jak
                                    rozwija się Maluszek - jakby coś było nie tak to napewno by już widział! Gdybyś
                                    chciała zerknąć i mam nadzieję uspokoić się to załączam link do strony gdzie są
                                    zdjęcia usg ukazujące prawidłowości i nieprawidłowości u dzieciaczków. Zerknij
                                    sobie na prawidłową przezierność i nieprawidłową a sama zobaczysz jaka jest
                                    różnica! www.genetyka.hg.pl/obrazy_usg.htm
                                    Przypuszczam, że gdyby lekarz na zwykłym usg podejrzewał coś nie tak to by Cię
                                    skierował i tyle. Poza tym jeszcze parę lat temu nikomu się nie śniło o
                                    przezierności karkowej i też jakoś było. Tak że głowa do góry i przestań się
                                    zamartwiać - będzie dobrze!

                                    A z tymi ciuszkami to fajnie Ci! Z doświadczenia wiem, że ciuszków dla Maluszka
                                    nigdy nie jest za mało wink pzdr.
                                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:15
                                      Od czasu do czasu w jakąś psychodelię wpadam. Za dużo siedzenia w domu i
                                      surfowania po necie wink Chyba jednak wybiorę się od przyszłego tygodnia do
                                      szkoły rodzenia, to jakaś rozrywka będzie. I może kogoś z osiedla/-li
                                      okolicznych poznam co potem będzie można na jakieś wspólne spacerki się
                                      wybierać z Maluszkami.
                                      Dzięki za te fotki. Moje Małe nie ma takich objawów, oglądałam zdjęcia.
                                      Rzeczywiście miałam robione usg w 10 i 13tc, lekarz na pewno nie mierzył
                                      przezierności, ale gdyby coś zauważył podejrzanego to pewnie by wysłał na coś
                                      dokładniejszego niż ten jego sprzet.
                                      Pozdrowionka! smile
                                      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 18:27
                                        no widzisz - więc nie masz się czym martwić - trzeba za wszelką cenę myśleć
                                        pozytywnie i wystrzegać się nerwów! Wiem, że to trudne bo czasem też wpadam w
                                        panikę ale to do niczego nie prowadzi. A szkoła rodzenia i wszelkie rozrywki to
                                        super pomysł!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 18:46
      dziękuje za porade myśle że czasem sobie łykne to na co mam ochote ale troche
      umiaru niezabraknie.wogóle to co mam zjeść to boje sie żeby to nie zaszkodziło
      dzidziusiowi np.pizza czy jakiś fasfud.jeśli wiecie czy coś konkretnie nie
      wolno jesć to dajcie znać.i jeszcze jedno -jeśli mam 39 gorączki to co wtedy
      czuje mój dzidzius czy on to czuje i jak to może na niego wpłynąć?
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 18:57
        p.syla ta gorączka to wysoka jest. Zadzwoń do lekarza i zapytaj albo przejdź się
        na jakiś dyżur lekarski. Ogólnie wysoka gorączka może podobno wywołać skurcze i
        trzeba ją zbić ... ale też musi być jakaś przyczyna takiej gorączki i dobrze by
        było sprawdzić jaka to przyczyna - nie czekaj z tym.

        Co do jedzenia to np. na stronie babyboom jest napisane jak powinno wyglądać
        żywienie kobiety ciężarnej oraz czego nie powinna jeść
        (www.babyboom.pl/dzieci_0_2/ciaza_i_porod/produkty_nie_zalecane_podczas_ciazy.html)

        i daj znać co z Tobą.

        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005-pytanko 07.06.05, 19:01
          p.syla masz tu jeszcze link na temat gorączki w ciąży:

          www.forumginekologiczne.pl/md.php?name=faq_pac&file=ep&tid=24
          tylko się od razu nie zamartwiaj. Idź do lekarza!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 19:16
      yalu dzięki za porade mam nadzieje ze mój dzidziuś sie nie gotujesad
      • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.06.05, 22:06
        Cześć! Nie było mnie dwa dni a widzę że tu się dużo dzieje. Ja też chciałabym
        dołączyć do czekających na małych synków. Nie było mnie bo miałam zły nastrój.
        Miałam dzisiaj wycięcie nabłoniaka na szyi (nowotwór) i strasznie się
        stresowałam. Z tego stresu pojawiły się jakieś bóle chociaż próbowałam
        przemówić sobie do głupiego łba żeby się nie przejmować. Ale nie dało się.
        Teraz trochę odpoczęłam ale w łóżku też nie mogę leżeć bo nie mogę znależć
        wygodnej pozycji (znieczulenie odeszło i teraz boli mnie szyja).
        Pozdrowienia
        Ps. Ja też często naczytam się w internecie różnych rzeczy a później tylko coś
        wymyślam.
        Ja mam trochę ubranek bo moja siostra rok temu urodziła i teraz naszykowała mi
        niewielką wyprawkę.
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 08:55
          Cześć!
          Ale leje u nas, i zimno. A ja siedzę na tym zwolnieniu od wczoraj (chyba już do
          końca)i chyba nawet nosa nie wystawię na dwór, i chyba jajko zniosę sad(

          Awa - mam nadzieję, że po nocy szyja juz trochę mniej Cię boli. Jeszcze troszkę
          i zupelnie będzie dobrze! Niech się tylko zagoi, a będziesz miała święty
          spokój. Jestes bardzo dzielna!! Trzymaj się i myśl o brzuszku smile

          P.syla - czy Ty miałaś wczoraj 39 stopni gorączki? Dobrze przeczytałam? Jak się
          dzisiaj czujesz? Skąd to się wzięło?

          Goczis - jak tam English?? Mam nadzieję, że już po przeziębieniu - zawianiu
          piątkowym.


          Jeśli chodzi o czytanie, w pierwszej ciąży się naczytałam i popadałam w panikę,
          teraz nie czytam takich "strasznych" artykułów, choć w miarę upływu czasu, i
          zwolnienia, z braku lektury ewentualnej (bo wszystko pod rękę przeczytam)
          pewnie sięgnę po coś, co mnie wprowadzi w stan paniki.

          Pozdrawiam słoneczniewink
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 10:44
            cześć!
            U nas również zimno, choć nie pada (chwilowo) - za to lało całą noc.
            Jutro zwalają mi się na głowę jakieś dziwne przypadkowe osoby, które miały
            spotkac się z moim ojcem, ale on jak zwykle zawiódł na całej linii i nie ma
            czasu sie tu zjawić i ja będę musiała byc: koordynatorem, tłumaczem, kucharką,
            kelnerką, przewodnikiem po mieście, taksówkarzem.... Oj, a miało być pięknie. wink

            Awa - na pewno wszystko już teraz będzie dobrze. Pewnie przestanie to boleć, a
            jakby naprawdę nieznośne było, to może weź paracetamol jakiś, choć nie wiem,
            czy to na takie silne bóle pomaga.

            P.syla - taka wysoka gorączka (powyżej 38,5) może być niebezpieczna dla
            Maluszka, więc jeśli coś takiego cię dopadło, to koniecznie skontaktuj się z
            lekarzem.

            Ang.poszedł całkiem całkiem (chyba wink. To był test na koniec całorocznego kursu
            ale jakoś obijałam się przez ostatnie 2 miesiące i siostra pomagała mi przez GG
            załatać niedoróbki wink Myślę, czy nie zapisać się na jakiś kolejny kurs w
            wakacje...

            smile
            Gosia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 11:11
              dziewczyny czuje sie już dobrze.ta nagła zmiana temperatury i ten silny zimny
              wiatr musiało mnie przewiać,chyba się przeziębiłam.wprawdzie dość długo nie
              umiałam zbić gorączki ale jest już ok bałam się że dzidziuś mi sie w brzuszku
              ugotuje.mam nadzieje że nic mu sie przez to nie stanie.
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 13:48
                no, no rzeczywiście dużo chłopaków mamy smile
                kasiu, no to chyba tak jest że jak się ma jedno (synka albo córcię) to się
                potem dziwnie myśli o odmianie, bo ja identycznie myślę o chlopcu - 'ale jak
                to? no to co ja z nim będę robić? itd'
                kurcze czasem to się czuję jakbym już była w 9 mies, tak mi jakoś, a jeszcze
                pogoda do bani! może to dlatego.
                Yalu dobrze że znalazłaś sposób na lekarzy smile zazdroszczę zakupów
                dzidziusiowych, moi rodzice właśnie niedawno wrócili ze Stanów i przywieźli
                Majci 8!par butów, bo mama się nie mogła oprzeć i w przeliczeniu na nasze
                kosztowały grosze. u nas naprawdę drogo jak nie wiem, a z tym VATem to już
                koszmar, jakoś w Anglii jest 0% i nikt nie podwyższa żeby niby dostosować do
                UE! u nas to zdzierają z człowieka na każdym kroku. ech, szkoda nerwów.

                idę się do pracy szykować sad
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 16:47
                  Cześć Dziewczyny,

                  Awa - bardzo dzielna jesteś! Jeszcze troszkę i ból szyi też przejdzie i z każdym
                  dniem będzie coraz lepiej - zobaczysz!
                  P.syla - dobrze, że zbiłaś tą gorączkę! Wykuruj się porządnie!

                  Wiecie z tą dietą w ciąży to racja - nie ma co przesadzać! Ja sobie pozwalam na
                  parę łyków pepsi, czasem pół szklaneczki, za nic nie mogę pić soków - jedynie
                  pomarańczowy w bardzo małych ilościach, a wody niegazowanej mam już dosyć!
                  Wczoraj w sklepie ustrzeliliśmy naszą polską Nałęczowiankę gazowaną - mój biedny
                  M mało się nie popłakał ze wzruszenia (bo tu ciężko utrafić na wodę gazowaną i
                  to jeszcze dobrą a On jest fanem)... i zapłaciliśmy prawie 3$ za 1.5 l ale co tam!
                  Na kawę, a właściwie cappucino pozwoliłam sobie ze 2 razy ale najchetniej
                  piłabym codziennie - dziwne bo normalnie nie przepadam a w tej ciąży to mało
                  ślinotoku nie dostanę! I mam straszną ochotę na piwo ... w sumie mogłabym sobie
                  czasem pozwolić bo tu straszne sikacze są ale się trochę boję!

                  Camilcia - z tymi cenami to szczerze mówiąc nas szlag trafia! Tzn. niby teraz
                  nam dobrze ale jak sobie człowiek pomyśli jakie są ceny i zarobki tu a u nas to
                  się nóż w kieszeni otwiera. To samo zabawki! Dokładnie - szkoda gadać!
                  A właśnie - jak się Majci spodobała nowa kolekcja bucików big_grin?

                  No i naprawdę mam nadzieję, że znalazłam sposób na tych lekarzy - tzn. właśnie
                  zmieniłam lekarza i udało mi się wydrzeć od starego moje dane medyczne - dzięki
                  temu wiem jakie miałam wyniki badań do tej pory. We wtorek idę na pierwszą
                  wizytę do nowego lekarza i może jak mi się poszczęści to pierwszy raz w tej
                  ciąży faktycznie zobaczę lekarza! Nie już nie narzekam - podobno ten lekarz jest
                  bardzo doświadczonym położnikiem więc się trochę uspokoiłam.

                  OK. Będzie tego. pzdr
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 17:09
                    Mam nadzieję, że w końcu to będzie ktoś przyzwoity ten lekarz smile Może w końcu
                    trochę spokoju z tymi badaniami będziesz miała. smile

                    Ja chyba przestane na to ogólnociążowe forum zaglądać, bo moja ciekawość zawsze
                    zaprowadzi mnie na nie taki wątek co trzeba i... się denerwuję.
                    W pt. do lekarza. Mam nadzieję, że żadnych złych informacji nie będzie dla mnie
                    miał. Pozdrowionka!
                    Gosia
                    PS. Ja sobie ostatnio pozwoliłam na piwo (małe). Smakowało rewelacyjnie po 5
                    miesiącach bez, ale już nie planuję takich numerów więcej. wink
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.06.05, 21:29
      ...No tak, miałam nie czytac strasznych rzeczy w ciąży i dotąd "grzebałam " w
      sieci aż cos wyczytałam. Nie będę pisac konkretnie, bo po co stresować innych.
      Musiałam sobie na dobranoc koszmar zamówić sad W każdym razie nie będę już
      pewnie tak spokojnie czekac na swoje połówkowe usg, a dzień przed, znając mnie,
      moja panika i stres sięgnie zenitu i ledwo wsiąde so samochodu, aby dojechac na
      badanie
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 07:46
        znowu ja, rano już wszystko wygląda lepiej, a na dodatek pięknie świeci slonko.
        Oliwka bryka u babci od wczoraj popołudniu więc mam trochę luzu smile
        Miłego dnia,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 09:33
          Widzę, że nie tylko ja stresuję się forumowymi wpisami. Mój M to czasem aż się
          wścieka na mnie i obiecuje, że któregoś dnia zabierze kabel do netu, jak będę
          dalej tak schizować.
          Nie martw się Aniu, na pewno dobrze będzie z Twoim Dzieciaczkiem i na
          połowkowym pomacha Wam swoją łapeczką (albo będzie się leniwie przeciągać jak
          nasz). Maluszek rusza się, nawet jeśli troszeczkę to i tak coś czujesz, a mocno
          zacznie kopać pewnie z nienacka, tak z dnia na dzień. Jeszcze ma czas na
          rozbrykanie się.
          Trzymaj się cieplutko i nie denerwuj siebie i małego Dziubka.
          smile
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 09:43
            Dzięki Goczis za ciepłe słowa!
            Mój mąż też się wścieka kiedy widzi co aj tam na tym forum wyczytuję, a potem
            się stresuję, ale trochę muszę sobie poczytac - byle tylko POZYTYWY jak
            narazie.
            A.
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 14:06
              Muszę się pochwalić co dostałam smile Cała wielka torba ciuszków dla Maluszka
              dotarła do mnie z Niemiec. Ale cudeńka dla małego Maleństwa i troszkę
              większego. smile)) Śpioszki, pajacyki, body, skarpetusie, śpiworek i mnóstwo
              innych. Tylko komoda by się teraz przydała... smile
              smile smile smile
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 14:14
      GOCZIS-mi super się patrzy na taki ciuszki a jeszcze lepiej jak se pomyśle że
      zaniedługo będzie w nich mój malutki dzidziuś.
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 20:46
        hej dziewczyny smile
        Długo mnie nie bylo, bo ta moja magisterka zabirera sporo czasu sad. Widzę, że u
        was bez większych zmian smile
        Awa - trzymaj się, teraz miejmy nadzieję, że bedzie tylko lepiej smile
        Goczis, Ania dlaczego wy sie tak przejmujecie?! Macie mysleć pozytywnie!!!
        Wtedy malenstwa beda bardziej zadowolone smile
        Moje zaczelo mnie kopac leciutko w sobote i juz wiem, ze na pewno jestem w
        ciazy smile Bo ostatnie tygodnie to tylko wielki brzuch byl, bol kregoslupa i nic
        wiecej smile
        jestesmy juz po polowkowym i wyszlo na to, ze wszystko ok smile Plec bylo widac
        doskonale, ale my chcemy miec niespodzianke sad chyba, że jeszcze zmienimy
        zdanie, ale wtedy nie wiadomo, czy dzidzia bedzie na tyle laskawa, aby sie
        zaprezentowacsmile Maz z lekarzem nawet zdolali policzyc paluszki u jednej raczki
        i obejrzec dokladnie jedna stopke smile Tak wiec nie martwcie sie dziewczyny -
        bedzie dobrze, urodzimy zdrowe, wspaniale dzieciaczki smile

        Yalu - nareszcie przycisniej tego lekarza od razu - moze ten bedzie cie raczyl
        konkretami smile chociaz moj tez nie bardzo gadatliwy i musze go ciagnac za jezyk
        pozdrawiam serdecznie wszystkie brzuszki i mamusie smile

        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.06.05, 22:08
          Hej,
          Czego się znowu naczytałyście - pewnie czegoś na forum tak bo jest parę takich
          wątków, które mogą wystraszyć jak czytałam... Dziewczynki nie schizujcie i
          spokojnie! I może rzeczywiście nie czytajcie takich rzeczy.
          A poza tym dzięki za wsparcie z tymi lekarzami. No mam nadzieję, że wreszcie się
          czegoś konkretnego dowiem od tego nowego lekarza bo mnie już szlag trafia na to
          wszystko.

          Goczis bo pisałaś, że chodzisz na basen... czy w trakcie i po basenie bolało Cię
          może czasem przy oddychaniu? Bo ja tak mam i się zastanawiam co to może być ...
          bo może to normalne w ciąży .. chodzi mi o zwiększone zaopatrzenie w tlen w
          ciąży a techniki oddychania przy pływaniu ...(nie jest to chyba kwestia
          przesilenia mięśni bo nie pływam teraz wyczynowo a raczej baaardzo rekreacyjnie)?
          pzdr. i życzę Wam Dziewczynki lepszej pogody bo czytam i słyszę, że u nas w
          kraju zimnica...
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 10:55
            Ja niby staram się dystansować od "strasznych historii", ale nie zawsze mi to
            wychodzi wink i wtedy coś panikuję. Dziś ide do gina na 17 i mam nadzieję, że
            powie, że wszystko ok, pomimo że co rano leci mi krew z nosa i boli mnie tak
            dziwacznie brzuch jak chodzę (więcej niż po mieszkaniu).
            Co do basenu, to ja zredukowałam o połowę dystans basenowy, który robiłam
            normalnie i nie mam raczej problemów z oddychaniem, za to martwi mnie ten
            brzuch, który czasem tez daje znaki podczas pływania uncertain Ale muszę chodzić, bo
            mi się kręgosłup coraz bardziej krzywi...
            Pogoda u nas taka sobie - przed wczoraj 12 stopni i deszcz, wczoraj troche
            cieplej - ok.18 st, dzis tez wyglada w miare ladnie, ale nie wiem, jaka
            temp. smile ale do lata to temu daleko.
            Pozdrowionka!
            Gosia
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 14:37
              Goczis, napisz jak było u gina - pewnie okaże się, że wszystko jest w
              najlepszym porządku smile

              Wstyd sie przyznac, ale ja w tej ciązy mam rozleniwienie totalne i ani razu
              jeszcze nie byłam na basenie. A potem bede jęczeć po porodzie, znowu, że
              kręgosłup okropnie boli. I zacznę biegac na basen po porodzie, zostawiajac
              mojego M w domku, tym razem z dwójeczką maluchów, hi hi hi. Ale on dobrze sobie
              radzi smile

              Byłyśmy dziś z Oliwką na spacerze - wycieczce w pięknym pałacyku i parku.
              Uroczo. Cieplutko (dzisiaj jest ok. 20 stopni) bez wiatru, spokój i cisza. Mała
              wcale nie chciała wracać, ale mi się oczywiście zachcialo pic - do tego
              stopnia, że robiło mi sie słabo. Więc wpakowałam ją w samochód i do domu.
              Szkoda...

              A pogoda...juz się np. u mnie za oknem zepsuła. Jest pochmurno i zanosi się na
              kolejny deszcz. Temperatura tez spadła.
              yalu - jak u Ciebie , far far away...?

              Taerz wracam grzecznie do moich zaległości w papierach do pracy, bo jak juz
              raczyłam zacząć, to muszę wreszcie to doprowadzić do końca.
              Pozdrawiam Piękne Mamusie i Ich Urocze Brzuszki,
              Ania
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 15:43
                Hej,

                Dzięki Goczis za info. Wczoraj już mniej pływałam a więcej pławiłam się na
                wodzie wink tzn. głównie leżałam sobie na wodzie i było ok. Ten ból więc pewnie
                jest od "oddychania" - ja za cholerę nie umiem teraz utrzymać równowagi w wodzie
                i pływać cały czas z głową nad powierzchnią (tylko kryta żabka albo kraul).
                Goczis lecąca krew z nosa podobno może być normalna ale napewno to Ci powie
                lekarz co z tym jest. No i napisz koniecznie co z tymi bólami brzuszka bo się
                zaczynam już martwić! Oj Dziewczyny chyba jesteśmy słabszym pokoleniem bo co i
                raz się słyszy o kłopotach w ciąży ... i to takich, o których nasze mamy to
                pojecia pewno nie miały sad
                A te różne tragiczne historie mnie też bardzo ruszają ale staram się nie
                panikować i nie myśleć w kategoriach " a co jeśli u mnie tak samo?". Nie można
                tak myśleć i się zadręczać! Trzeba wierzyć, że wszystko jest i będzie ok!

                Aniarad - napewno chcesz wiedzieć jaka u mnie pogoda? Bo to może Was zdołować!
                Upalne słońce i od czasu do czasu lekki wiaterek, trochę duszno (to akurat mało
                przyjemne). Dzisiaj w nocy przeszła potężna burza ale rano się wypogodziło.
                Korzystamy więc z baseniku i słoneczka ile się da ...
                a córeczkę to może zabierz jeszcze raz na wycieczkę jak Jej się podobało ...
                tylko zabierz ze sobą picie wink
                I z całego serca życzę Wam Dziewczyny pięknej pogody i spokojnego udanego
                weekendu. pzdr
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 18:46
      Witam wszystkie oczekujące mamy. Widzę że już się trochę tu znacie ale może i
      mnie uda się do was dołączyć. Ja mam termin na drugiego października i jestem
      teraz w 24 tygodniu.W domu mam już trzy letniego syneczka, który bardzo się
      niecierpliwi oczekując rodzeństwa. W chwili obecnej jestem chora i biorę
      antybiotyk, bardzo mnie to martwi,że moja nie narodzona dzidzia musi łykać ze
      mną te leki.Mam nadzieję że nie nastąpią jakieś powikłania. Lekarz twierdzi że
      w tym tygodniu już nie zaszkodzi antybiotyk, ale ja się mimo to denerwuję.
      Pozdrawiam was wszystkie i wasze maleństwa.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 19:45
        Witam serdecznie nową mamę październikową smile Mam nadzieję, że będzie Ci z nami
        dobrze.

        Yalu - ja nadal pływam krytą żabką, bo inaczej jest, hmmm... jakby to
        powiedzieć, może tak: nieprawidłowo i bardzo niedobrze dla kręgosłupa. I może
        od wyciągania głowy, że Ci się tam wszystko do oddychania wygina w inną stronę,
        to Cię boli...?

        Co do wizyty. To z dzidzią ok. Rośnie zdrowo. Kurcze, szkoda, że to usg takie
        słabe, bo nic nie było widać mimo że Dzidziul się ładnie ustawił uncertain Buuu...!
        Nadal nie wiem, czy synek czy córeczka sad
        Ten bok, co myślałam, że mnie przewiało, to się okazało, że to ucisk macicy
        albo na korzonki albo na jakiś nerw wiodący albo na coś tam jeszcze i z tym się
        nic nie da zrobić sad ani maści nie ma ani lekarstwa. Jak macica zmieni swoje
        położenie to powinno przejść.
        A ból brzucha: mam nie robić rzeczy, które go wywołują, bo widocznie wydolność
        organizmu jest za słaba. Czyli chodzenie na bardzo bardzo powolne spacerki
        trzeba zamienić.
        No to tyle co mi lekarz powiedział.
        U mnie znów pada. To tak a propos lata.

        Pozdrowionka dla wszystkich!
        Gosia
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 20:13
          Cześć Nowa Mamo smile)) Ja też mam w domu urwiska tyle, że ma już 5 lat i ostatnio
          zrobiła się z niego straszna przylepa ... może się boi o to co z nim po
          urodzeniu braciszka... i już się boję, że zrobi się zazdrosny sad((
          a Ty już wiesz czy czekasz na synka czy na córeczkę czy chcecie niespodziankę??

          Goczis, super że z Dzidzią wszystko ok. Ty Bidulko to masz pecha do tej płci
          naprawdę! Kurcze a z tymi naszymi kręgosłupami to się nam chyba zacznie -
          niestety. Mnie bardzo doskwierał w pierwszej ciąży a teraz krzyże już też powoli
          zaczynają dawać o sobie znać - trzymam się więc tego basenu rękami i nogami wink)
          a z tym oddychaniem masz pewnie rację - ja trochę się bałam, że za mało się
          natleniam w trakcie takiej krytej żabki np. ale może niepotrzebnie. A pływanie z
          głową nad powierzchnią to rzeczywiście, tak jak piszesz, niewygodne i napewno
          niezdrowe dla kręgosłupa jest.
          I uważaj na ten brzuszek!
          pzdr. dla wszystkich
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka