Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.06.05, 21:42
      Fajnie że się odezwałyście mamy. Widzę że chodzicie na baseny.Czy to są zajęcia
      specjalnie dla ciężarnych czy tak w pojedynkę? Ja uwielbiam wodę i pływanie i
      może powinnam się skusić na taką atrakcję. Nie wiem z jakich miejscowości
      jesteście bo spytałabym gdzie można zdrowo i przyjemnie popływać. Ja jestem z
      Warszawy. Fajnie by było jeszcze módz chodzić na basen ze swoją starszą
      pociechą. Chociarz w moim przypadku to basen pewnie odpada bo po chorobie i
      antybiotyku nie powinnam sie narażać na nowe przeziębienia. Pozdrowionka dla
      wszystkich.
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 04:22
        Kaska ja to teraz jak to określiła aniarad far far away wink) a na basen (na razie
        taki na powietrzu) chodzimy rodzinnie z synkiem - ma super zabawę! Na początku
        też się trochę bałam chodzić bo nękały mnie na wiosnę zapalenia pęcherza i mam
        też problemy z szyjką i twardnienia brzuszka ale lekarz powiedział, że jak
        najbardziej mogę a nawet powinnam - to grzecznie i chętnie słucham smile))
        Co do basenu to pewnie najzdrowiej mieć prywatny wink ale wiadomo jak to jest.
        Chodzenie z dzieckiem to fajna zabawa ale sobie raczej nie popływasz bo musisz
        pilnować... no i pewnie przydałoby się chwilę odczekać po tym antybiotyku. Tak
        czy inaczej ja zachęcam bo to świetny relaks i bardzo nam służy teraz. pzdr
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 07:25
          uff, ja właśnie się szykuję do pracy na 8 ale jakoś nie mogę spać od 4 i
          zaglądam.
          ale mnie męczy układanie włosów, normalnie jakbym z tonę węgla przerzuciła! też
          tak macie? jakieś słabe ręce?
          Yalu, Ty może rzeczywiście nie pisz o pogodzie wink bo my tu marzniemy i marzymy
          o lecie, dzisiaj rano słońce przeświecało, ale niestety teraz już po nim ani
          śladu.
          Na basen chodzę z Mają, więc nie pływam tylko pilnuję, żeby to moje rozbrykane
          dziecko się nie utopiło, bo ona całkiem beztrosko sobie wskakuje na najgłębszą
          wodę, a ja ledwo zdążę ją łapać. Może ten ból to przepona? która już powoli ma
          coraz mniej miejsca na swobodne oddychanie?

          Maja wczoraj się przysłuchiwała mojej rozmowie z ciocią, rozmawiałyśmy na temat
          imion, że Maja ma na drugie Patrycja, no i wieczorem z Majcią leżymy i
          rozmawiamy o dzidziusiu i Maja że dzidziusia Patrycję chce, ja na to że
          patrycja to imię dla dziewczynki, a w brzuszku siedzi chłopczyk, a Majcia w
          płacz (tak na serio) że ona nie chce chłopczyka, tylko dzidziusia Patrycję! no
          i co ja teraz zrobię? wink
          Ja się strasznie boję, że Maja będzie zazdrosna, bo na bank będzie. kiedyś
          czytałam jak ktoś napisał 'wyobraźcie sobie że mąż przyprowadza do domu nową
          żonę, daje jej wszystkie Twoje sukienki i jeszcze każe mówić że ją kochasz' tak
          pewnie się będą czuły nasze starszaki przez pierwsze chwile. aż mi przykro
          czasem jak pomyślę, że nie będę miała dla Majci tyle czasu już sad

          Goczis, dobrze że wszystko ok po wizycie.
          no i witam nową mamusię.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 17:00
        Witajcie,
        U nas dzisiaj dzien spokojny, brykamy po podwórku i oddychamy świeżym
        powietrzem - miało padac, ale w końcu się wypogodzilo smile
        Oliwka sobie właśnie ogląda "Bracia Koala Brothers" - miesza jej się ten tytuł
        troszke wink Dzidzuś w brzuchu oczywiście śpi, nie chce się ruszać. Ale niech
        sobie śpi.
        Kochany Mąż przygotowuje grilla, a ja... chyba się stąd oddalę i zacznę mu
        pomagac, bo straci cierpliwość, do żony przyklejonej do kompa smile

        Kaska, witaj w naszym gronie mamusiowym! Ja jestem spod Warszawy - i rodzę tem,
        mam nadzieję 14.10.2005r


        Pozdrawiam weekendowo,
        Ania
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 17:08
      Witam. Po waszych opowieściach postanowiłam że jak w końcu zrobi się ciepło (a
      maże o tym już od dawna bo jestem strasznym zmarźluchem i kocham lato) i minie
      jakiś tydzień albo dwa od choroby to biorę swojego malucha i idziemy popływać
      na basenik. Na wczasy to nie ma co liczyć ale po co mamy baseny w mieście.
      Co do zazdrości to ja jakoś nie mam specjalnych obaw że Mariuszek będzie jakoś
      bardzo zazdrosny, ale może się mylę. Do tej pory synek bardzo się cieszy że
      będzie dzidzia jest mu obojętne jakiej płci bo pewnie jeszcze nie bardzo
      rozumie te różnice. Jedyną moją obawą jest to że on wogóle nie zabardzo rozumie
      to że ta dzidzia przyjdzie i zostanie na zawsze i że niedługo trzeba ędzie się
      dzielić zabawkami itp..ale na tyle ile mogłam wytłumaczyć to trzy latkowi na
      tyle to mu wyjaśniłam a potem będę robiła wszystko żeby nie poczół się
      osamotniony. Zapisałam go też do przedszkola od września i nie wiem czy dobrze
      zrobiłam, może przez to poczuje się wypędzony albo coś? Jak myślicie mamy?
      • evaaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 20:25
        Witam smile
        Mam na imie Ewa.Termin porodu mam na 14 pazdziernika .Mmam nadzieje ze moge
        doloczyc sie do waszego grona i reszte ciozy przezyc z wami .Dodam ze ostanio
        troche czuje sie samotna .Moj moz wyjechal 4 tygodnie temu i wroci dopiero we
        wrzesniu sad(Moj 22 tygodniowy dzidzius bryka koziolki jak szalony Pozdrawiamy
        wszystkie mamusie i ich malenstwa
        Ewa i Igorek lub Nikolsmile
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 20:58
          Cześć

          Nie mówię już nic o pogodzie wink)
          Z tą zazdrością to może być problem - my też to zaczynamy dostrzegać. Na
          początku nasz Bąk chciał Dzidziusia - wszystko jedno jakiej płci a jak się
          dowiedział, że to braciszek to powiedział, że on chce siostrzyczke - i zrób mu
          co chcesz!
          Z dzieleniem się zabawkami i ubrankami to za jakiś czas może być problem to
          fakt- my na razie pytamy czy pożyczy jakąś zabawkę braciszkowi - pożyczy ale nie
          te ulubione wink) Ciuszki po pierwszym Szkrabie niestety wydałam więc Dzidzia
          będzie mieć całą garderobę nową ale przy każdym zakupie pytamy Synka czy się mu
          to podoba albo sam wybiera np. kolor albo wzorek... tyle, że nasz ma już 5 lat
          więc to nie ma porównania do mniejszych dzieci...chyba mamy dużo prościej przez
          to bo więcej rozumie

          Kaska z przedszkolem możesz spróbować - najważniejsze żeby dziecko zaczęło
          chodzić do przedszkola przed urodzeniem dzidzi (a u Was to będzie jakiś miesiąc
          albo i lepiej przed prawda) i nie mówcie przypadkiem, że to przez dzidzie chodzi
          bo jak nie polubi przedszkola to będzie za co winic dzidzie wink

          Witaj Ewa - fajnie, że dołączyłaś smile))

          miłego weekendu i ładnej pogody Mamusie. pzdr.
        • 79olenka Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.06.05, 21:24
          Witam! Nie odzywałam się długo, ponieważ razem z mężem zrobiliśmy wcześniejsze
          wakacje smile We wtorek wróciliśmy z Teneryfy i bardzo odpoczęłam. Trochę się
          obawiałam, czy nie będzie problemów, ale rozpierała mnie energia i to ja
          poganiałam całą grupę. Tylko szkoda, że w wakacje nigdzie już nie pojedziemy sad
          Dziś byłam na USG połówkowym i okazało się, że termin porodu przesunął mi się z
          8.10 na 20.10. Dzidziuś jest zdrowiutki i ma wszystkie wymiary w normie. Co do
          płci nie chcieliśmy znać. Jak powiedział mój mąż, to tak jakby dowiedzieć się,
          jaki prezent pod choinkę się dostanie. Mam jednak skrytą nadzieję, że będzie
          dziewczynka, aby przełamać ten "monopol" chłopców w tym wątku i wśród znajomych.
          Pozdrawiam wszystkie mamusie i brzuszki!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 11:44
          Wtaj Ewa! Mamy termin na ten sam dzień smile Ciekawe czy tak też będzie w
          praktyce ??? Czuje się tu jak w domu i pisz częśto co u Ciebie!
          Pozdrawiam
          Ania
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 10:52
      Witam w niedzielny poranek.
      Już sama nie wiem jak to będzie z tą zazdrością ale narazie nie będę się tym
      martwiła. Myślę że nasze pozytywne nastawienie do całej tej sytuacji jest
      najważniejsze i dziecko to też czuje i będzie się cieszyło razem z nami.Pozatym
      Yalu zdradzę ci pewną moją tajemnicę. Mój synek jest tak przez zemnie wyczekany
      ( jest on z czwartej ciąży bo trzy przed nim poroniłam a jedną to w 17 tygodniu
      i nie miałam już wielkich nadziei na dzidzie ) i tak go mocno i szaleńczo
      kocham, że w styczniu jak dowiedziałam się że jestem w ciąży to dwa miesiące
      płakałam ze szczęścia i nie wiem z jakich jeszcze powodów, ale myślałam też o
      tym czy będę umiała kochać obydwa maleństwa tak samo mocno i sprawiedliwie?
      Teraz jest już lepiej i wiem że obydwoje są moimi maleństwami, ale zauważyłam
      też że innaczej przeżywam tą ciążę niż tą poprzednią. Wtedy byłam bardziej
      ostrożna i bardziej o siebie dbałam, ale być może było tak że nie miałam
      jeszcze dziecka i tylu obowiązków.
      Mam nadzieję że nie będą dla was dziwaczne moje dylematy.
      Witam też nową mamusię. Ja też bardzo niedawno się tu pojawiłam.

      Pozdrawiam wszystkie mamy.

      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 11:10
        Witam dziewczyny smile

        Ja mysle, ze nie bedzie tak zle z tymi waszymi starszakami. Przeciez caly czas
        przygotowujecie je do tego, ze beda mialy mlodsze rodzenstwo. Ja nosze swoje
        pierwsze, ale obserwuje znajome rodzinki. I wiekszosc starszakow jak zobaczyla
        po porodzie, ze siostra lub brat jest taki malenki to od razu poczula sie
        lepiej (bo jak moze mi zagrazac takie male dziecko), a poa tym wiem, ze juz
        zupelnie zaczely sie uspokajac jak stwierdzily, ze stale punkty codziennego ich
        zycia nie ulegly zmianie. Tak wiec jesli wasze dzieci robia cos z wami
        codziennie i jest to rytual to starajcie sie to po porodzie kontynuowac, jesli
        wy nie mozecie na poczatku to moze tatusiowe? A jeszcze wam powiem, ze u mojej
        kolezanki bardzo niepokorny synek mial zapedy na wsciekle zazdrosnego brata. I
        po powrocie ze szpitala mamusia nauczyla go na tyle na ile byl w stanie
        opiekowac sie siostrzyczka. Wiec po piewrsze spedzali razem mnostwo czasu, a po
        drugie maly czul sie wazny, starszy i potrzebny. zazdrosc odeszla tak szybko,
        jak nikt sie tego nie spodziewal.

        Kasia ja tez niesstety biore wlasnie antybiotyk, ciagle mam nawracajace
        przeziebienia i tym razem skapitulowalam i lykam sad Mam tylko nadzieje, ze
        jakos szybko przejdzie i malenstwu nie zaszkodzi.

        Goczis a moze idz gdzie indziej na USG. My na polowkowe poszlismy prywatnie, bo
        lekarz ma duzo lepszy sprzet, ale nie chcielismy znac plci, chociaz bylo widac.
        A na tym w przychodni roznie bywa.

        pozdrawiam wszystkie brzuszki smile
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 11:23
      D:\urodziny 13 05 05\DSCF0028.JPG
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 11:32
      chciałam pokazać moje szczęście ale link jest nie aktywny. Spróbuje póżniej.
      • evaaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 13:23
        Witamsmile
        Dziekuje bardzo wszystkim kobietko za tak cieple przywitaniesmile.Ciesze sie Aniu
        ze mamy ten sam termin porodu.Ciekawe czy maluszki przyjdo na swiat 14 czy
        pozniej .U mnie w rodzinie kobiety przenoszo cioze i to o dobre 2 tygodnie .Az
        sie boje pomyslec jak bede wyglodala za te kilka miesiecy .Juz teraz wyglodam
        jakbym byla w 9 miesiocua co bedzie w pazdzirniku?smileChyba kupie sobie specjalny
        wozek podtrzymojocy brzuszek bo bede bala sie zeby mi sie nie urwal jak bede
        szla ulicosmilepozdrawiam wszystkie mamusie i ich szczescia
        Ewa iIgorek lub Nikolsmile
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 14:13
          Hej!
          Ja równiez witam wszystkie nowe Mamy smile
          Co do usg, to na połówkowym byłam w takim gabinecie z super sprzętem, ale mały
          złośliwiec nie chciał rozłożyć nóżek. Do gina też chodze prywatnie, ale jak już
          pisałam ten jego sprzet najlepszy nie jest (czego on z resztą sam nie ukrywa).
          A to usg w piątek, to było zupełnie nieplanowe, bo mieliśmy słuchać serducha,
          ale się to urządzonko rozładowało i lekarz postanowił zrobić bardzo króciutkie
          usg, żeby zobaczyć co u Malucha.
          Ja chyba zacznę całkiem poważnie kompletować wyprawkę, bo ten mój bolący bok
          nie pozwala mi chodzić dłużej niż godzine uncertain a jak to się jeszcze pogorszy,
          to ... nie chcę o tym mysleć.
          Brzuszek robi się coraz bardziej zauważalny. Maluch raz kopie, raz robi sobie
          całodniowe przerwy. wink
          A jeszcze co do zakupów, wiecie może kiedy zaczną się wyprzedaże? Bo ja gdzieś
          czytałam, że już koło 20 czerwca, któreś centrum w W-wie zacznie. I zastanawiam
          się kiedy u mniecoś będzie. Czy to możliwe, że tak szybko?

          Pozdrowionka!
          Gosia i Małe Bocianiatko

          PS. Aniarad, przeczytałam o tym Twoim grillu i naszła mnie ochota na
          karkóweczkę wink Oj, zachcianki, zachcianki!
          • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 17:26
            hej smilewitam nowe dziewczyny w naszym groniesmilesiedze przy kompie bo mezulek i
            synek zasneli-wrocilismy z lodow wiec pewnie sie zmeczyliwinktez mam pewne obawy
            co do tego jak zareaguje moj trzylatek na rodzenstwo-chociarz bardzo sie cieszy
            i tuli czesto brzuszek,pyta co dzidzia robi itd.ale jak jest zly to zaraz mowi
            ze bedzie np.dzidzie drapalsadmowi ze chce siostrzyczke i,,dzidziesmilewiec chyba
            tej roznicy plci nie rozumie za bardzosmiletez byl zapisany od wrzesnia do
            przedszkola,bo teraz byla z nim babcia-ale niewiem czy nie poczulby sie
            odtracony,bo zbiegnie sie to troche z pojawieniem sie dzidzi-pozatym nie wiem
            czy wroce do pracy-zal mi malenstwa do zlobka oddawacsad((wiec chyba bede
            matka,,polka''i posiedze z dwoma brzdacami w domkusmiletak mysle ze jak Adas
            pojdzie do zerowki to mlodsze do przedszkola,a ja poszukam innej pracy bo ta
            byla za ciezka jak dlamnie-(przeliczylam sie troche)choc cieszylam sie bardzo
            ze ja znalazlam,wiadomo-ale przez nia zaczelam plamic,i mam skurcze do tej
            pory,nie moge dojsc do siebie(jestem juz 4 tydz.na l4)ale co tam byle upalow
            nie ma,ja nie znosze upalnego lata-brrr a co dopiero w ciazy-puchna mi rece i
            stopysadzle znosze te cieplejsze dni,ale dosc narzekania jakos dotrwamy do
            wrzesnia,a potem to juz pestkawink))))))-pozdrawiam
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.06.05, 20:21
              o tym czy mamy zazdrośników chyba się przekonamy już jak maleństwa będą na
              świecie. ja właściwie nie wiem czego się spodziewać, ale też czasem myślę
              (teraz już coraz mniej) jak ja pokocham to drugie równie mocno jak Maję. wiem,
              że to głupie, ale czasem mi troszkę przykro, że już nie będę mogła być tylko
              Majci mamusią i tylko dla niej. ale to takie tam rozmyślanie, pewnie chwilkę po
              porodzie nie będę sobie mogła wyobrazić jak mogło nie być drugiego dzidziusia smile
              Nowe mamy piszcie dużo, zaglądajcie często.
              Tutaj więcej jest samotnych oczekujących, ja też niedawno płakałam że mi męża
              wysyłają na 2 miesiące, a za tydzień już będzie i w sumie lepiej że teraz niż
              później, jak już będzie dzidzia, bałam się że nie dam rady a jakoś dałam smile

              przede mną ostatni tydzień zajęć, uff jak się cieszę! potem wakacje, niech
              tylko się pogoda poprawi!

              jeszcze w temacie brzuszka - jakoś mi ostatnio urósł i coraz ciężej mi np spać
              wygodnie, szybko chodzić itp, oczywiście zależy od dnia, zawsze spałam na
              brzuchu i np budzę się ze zdrętwiałymi rękoma (?), próbowałam pomagać sobie
              poduszkami ale i tak się nie mogę wyspać sad
              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 09:38
                Witajcie wszystkie,
                We Wrocławiu wreszcie świeci trochę słońca bo ta pogoda była już nie do
                wytrzymania. Ja też martwię się o mojego starszaka, bo to straszna przylepa,
                synek mamusi itp. We wrześniu debiutuje w przedszkolu, potem urodzi mu się
                siostrzyczka, nie wiem jak on to zniesie, a ja razem z nim. Nie będzie łatwo, a
                jak jeszcze pomyślę, że mój mąż nie ma za wiele szans na pracę na miejscu tylko
                zostanie w Warszawie,to już odechciewa mi się myśleć....
                Co zrobić, byle tylko przeżyć spokojnie te pierwszych kilka miesięcy, potem
                będzie już z górki, mam nadzieję.
                Trzymajcie się ciepłosmile
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 09:28
      Hej, hej. Byłam właśnie w przychodni, mialam robić test na obciążenie glukozą,
      ale... zrobię jutro. Kolejka jest koszmarna, i oczywiście nikt nie ma zamiaru
      wpuszczać przed siebie głodnej ciężarnej, żeby jaj pobrac trzy krople krwi.
      Trudno. Jutro będzie tam wolniejszy dzien, więc nie ma rady - muszę jeszcze raz
      podejśc do tego. Nie lubię tego badania, ale cóż poradzić. Dobrze chociaż, że
      robią mi tu badania bezpłatnie (dr przepisuje mi skierowania bez problemu)
      mimo, że chodzę prywatnie do gina.
      weekend się skończył, ale ja i tak w domu teraz siedzę, więc różnica taka, że
      mąż w pracy i mama moja przyjechała (jak jeszcze za czsów, gdy nie byłam na
      zwolnieniu) - pomaga mi przy Oliwce, ja teraz nie nadążam za nią czasem, kiedy
      zaczyna biegać smile


      Goczis - jadłaś karkóweczkę? Ten sobotni grill u nas był mniam mniam wink

      Pozdrawiam gorąco ( bo chyba u nas wreszcie cieplej )
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 11:07
        Niestety nie jadłam nic z grilla. Nie mamy jak zrobić tutaj. Co prawda
        poczłapaliśmy się na Stary Rynek, bo jest Jarmark Świętojański i tam smażyły
        się pyszności, ale jakoś nie pokusiłam się... i sama nie wiem czemu.
        Robię się straszliwie powolna przez te bóle brzucha i pleców. Mój M nie może
        dostosować się do mojego "dostojnego kroku królowej angielskiej" -> tak się
        paskudnie ze mnie śmieje wredniak jeden wink
        Pozdrowionka!
        Słonecznego dnia!
        Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 14:45
          jeśli chodzi o spacerki, ja ostatnio zdyszana mówie do męża - "wolniej, nie
          pędź tak, nie nadążam" On mi na to, że przeciez idzemy "normalnie". Więc
          to "normalne" tempo musieliśmy zmniejszyc.
          Wczoraj przespacerowalismy się z Oliweczką, ona jechała na roweku. I w
          zasadzie, cały czas człapałam się w tyle, za nimi. A ona jeszcze się
          chichotała, że ich nie dogonię.
          Do kitu te spacery się robią, brzuch się robi twardy, nie mam siły chodzić w
          zwykłym dla przeciętnych tempie. I wiem, że będzie już tylko gorzej sad Ale
          tylko do października - to jakiś plus smile

          Goczis, ja w pierwszej ciąży miałam podobny ucisk w plecach, nie pamiętam kiedy
          się zaczął, niestety poruszałam się kulejąc - do końca ciąży. Dobrze, że
          pływasz, może to troszkę pomoże.
          Mój kręgosłup szaleje juz nawet wtedy kiedy, za długio siedzę albo leżę. Nie
          mówiąc o staniu. A innych pozycji nie ma. Cóż, przeżyjemy, dla Maluchów!

          Pozdrawiam,
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 17:34
            Już teraz to z tym chodzeniem pewnie tylko "wolniej i wolniej" będzie smile
            Ania, to mało pocieszające, że przeszedł Ci po ciązy ten ból plecków. Ja się
            jednak będę łudzić, że Dzidzia się przesunie i to minie. Pewnie 3 inne rzeczy
            zamiast tego będą dolegać, ale mi zostało 3,5 miesiąca do końca, więc jakoś
            wytrwam. Najwyżej będę Wam tu trochę marudzić.wink

            Czy widziałyście w jakimś sklepie body z długim rekawkiem, ale takie rozpinane
            na całej długości, a nie tylko w kroku i 2 zatrzaski koło szyi?

            Pozdrowionka!
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.06.05, 21:53
              witam smile
              piszecie o powolnych spacerkach - niezle, ja cale zycie chodzila szybko i teraz
              sie tez czasem zapomne, ale zaraz mnie do porzadku przywoluje organizm -
              zaczynam dyszec jak stara kokomotywa i musze zwolnic, ja na szczescie posiadam
              meza, ktorego zawsze trzeba bylo wszedzie poganiac, bo jak twierdzi "nie lubi
              chodzic szybko", wiec akurat z tym nie ma problemu.
              Goczis - ostatnimi czasy w sklepach tych cudow, o ktore pytasz nie widzialam,
              ale jak dobrze poszukasz, to pewnie wreszcie Ci sie poszczesci.

              Dołaczam sie natomiast do stwierdzenia, ze bo, kregoslupa okropny jest sad mnie
              spac nie pozwala normalnie niestety, najlepiej byloby wybrac sie na basen, ale
              niestety mam uczulenia na wode cholowana sad a ozonowana byla przez jakis czas u
              mnie w miescie, ale wrocili do chloru sad Ale mnie troszke pomaga rozciaganie
              tego drania np prze tzw. koci grzbiet, ale niestety nie likwiduje bolu
              calkowicie.

              pozdrawiam
              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 10:10
                rzeczywiście troszkę cieplej, u ten tydzień zakręcony, bo M kończy kurs
                służbowy - egzaminy dziś jutro i czw, i w tym samym czasie kończy studia
                podyplomowe (nie ma to jak miec szczęście...) wczoraj zawiozłyśmy go do W-wy na
                egzamin i on prosto do Wrocławia pociągiem, a w piątek obrona pracy. ja bym
                chyba zwątpiła.
                jedziemy rano, a on do mnie 'kurcze, jakiś taki się dzisiaj czuję ociężały, a
                ty?' ja tylko spojrzałam i tak się zaczęliśmy śmiać smile bo ja też już coraz
                wolniej.
                muszę się pochwalić że mój mąż dostał awans i zostałam panią porucznikową wink

                Goczis, widziałam gdzieś takie zapinane, ale ja pamiętam, że na początek
                sprawdzają się zwykłe kaftaniki, takie 'na zakładkę' bez dołu.
                ja wczoraj w Ikea kupiłam na dziale wyprzedaży prześcieradełka do łóżeczka,
                super jakości i w dodatku z gumką - za całe 7 zl! i tak powoli zbieram to co
                się okazyjnie uda kupić.
                wyprzedaże zaczynają się niedługo, w W-wie np od 18 czerwca, ja zazwyczaj robię
                zakupy na przełomie lipca/sierpnia lub stycznia/lutego, wtedy można za grosze
                się obkupic, no chyba że coś potrzebne natychmiast, ale Majkę zawsze na cały
                rok wyposażam w Zarze, nawet już mamy kurtkę na zimę, super, za 1/4 normalnej
                ceny. nie lubię kupować byle czego, a niestety ceny w dobrych sklepach są
                straszne, nawet jakbym miała to szkoda tyle kasy.

                no i zaczęła mi lecieć krew z nosa, no może lecieć nie ale sączyć sie wink w
                nocy, z Majcia też tak było. nie wiem dlaczego, niby wszystko w normie.
                • mcz444 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 11:47
                  czesc, jesli pozwolicie to dołącze - termin mam 2.10 i jest to moja 2. ciąza,
                  mam juz 4 -letniego Kubusia i teraz tez bedzie chłopak zreszta zgodnie z
                  życzeniem starszego brata!

                  jesli moge to w kwesti ubranek - lubiłam body takie rozpinane od góry do dołu,
                  co to można na nim polozyc malucha i włożych konczynki w odpowiednie otwory i
                  zapiąć na zatrzaski - mam takich kilka po Kubie ( takie na zakładke to ciagle
                  mi sie rozłaziły - może dlatego,ze Kuba od zawsze byl bardzo ruchliwy a i
                  braciszek niezle skacze mi w brzuszku, na usg mamy wciąż problem ze zrobieniem
                  zdjecia bo jest w ciągłym ruchu!!)- teraz nic nie kupuje zostawilam sobie
                  wszystko bo wiedziałam , ze na Kubie sie nie skonczy, nie ma nic gorszego niż
                  jedynak, sama mam 2 siostry, ale mój mąż stacił siostre - i zostal jedynakiem
                  niestety...

                  gratuluje pani porucznikowej też bylam a może jestem wciąż? P. rzucił wojsko
                  jakieś 2 lata temu i musze powiedziec, że dobrze mu to zrobiło a jeszcze lepiej
                  nam...

                  też mi leci krew z nosa, mimo, że mam winiki jak należy...
                  to chyba jak na pierwszy raz tyle
                  pozdrawiam
                  magda
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 10:42
      Hej, hej
      Zrobiłam dzisiaj badanie na obiążenie glukozą. Feeee, bleee. Czuję się do tej
      pory ohydnie zasłodzona. Ale wynik na szczęście dobry.
      Przy okazji zrobiłam badanie moczu - i klapa. Pielęgniarka radziła, żebym
      zaczęła brac urosept, bo wynika z badania, że mam zakażenie dróg moczowych.
      Pojaiwły się leukocyty (nie odnotowana ilość - a szkoda) i odczyn - 7,0. Ale
      się wstrzymam chyba z lekami do poniedziałku - jadę na usg połówkowe - wolę
      poradzić się lekarza gina i chyba w piątek powtórzę to badanie moczu. Ciągle
      jakieś te badania moczu mam w tej ciąży dziwne, za każdym razem cos innego. Ale
      może tym razem mój organizm oszalał????

      Zmykam, bo odspanęłam troszkę po cukrach i jadę na zakupy małe.

      Trzymajcie się,
      Pa pa
      Ania

      P.S. U mnie dzisiaj dośc duszno, slonko świeci i jest 26 stopni. Jeszcze nie
      spuchłam smileNAwet mi sie podoba takie ciepełko.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 11:00
        Hej!
        Ja dziś siedzę w domu i się nigdzie nie ruszam. No, może poza spacerkiem do
        osiedlowego warzywniaka po ziemniaki i jakieś inne warzywko.
        Ania, podziwiam za odwagę z tą glukozą, mój gin jeszcze nic na ten temat nie
        wspomniał, ale ja już mam stres przed kłuciem uncertain Narazie mam zrobić tylko
        zwykłą morfo i już mi się to nie uśmiecha. Sama za dużo leków nie bierz, bez
        konsultacji.

        Gratuluję Pani Porucznikowo awansowanego męża!
        Zara też ma takie ubranka dla Maluchów Maleńkich, czy już dla takich nieco
        większych? Kurcze, od początku tej ciąży, to ja chyba w normalnych sklepch nie
        byłam... tylko Smyki, Dzidziusie, wózki i odzież ciążowa. No i H&M jeszcze.

        Kaftaniki ze 4 zamierzam nabyć, ale jednak chyba to body będę dalej poszukiwać
        dla Maluszka (narazie znalazłm 1 sklep gdzie mają takie z krótkim, więc może i
        z długim dowiozą, jak się jesienne ubranka zaczną). Jeśli Maluch będzie tak się
        kręcić podczas snu jak mamusia albo co gorsza jak tatuś, to obawiam się, że
        kaftanik to na głowie mu może wylądować, a pościel poza łożeczkiem ;D
        Pozdrowionka!
        Gosia
        • szymma Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 11:52
          Cześć Dziewczyny,
          Ja jestem przed badaniem z glukozą i za bardzo nie wiem jak to się odbywa...
          Idę rano na czczo, tam piję glukozę, czekam ( jak długo? ) i mnie kłują- w
          żyłke?

          Za jakiś tydzień wybieram się na to badnko i nie wiem jak ja wytrzymam
          siedzenie w laboratorium i czekanie, zwłąszcza na czczo.
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 13:57
            szymma - z glukoza jest tak:
            (nie musisz byc na czczo, pytałam gina, choc labolatoria mówią często inaczej)
            1. pobieraja Ci kropelkę krwi z palca
            2. Wypijasz glukozę 9można wcisnąć cytryny, bo troszke to ohydne)
            3. Czekasz 60 minut i pobierają znowou krew z palca.
            Wynik jest oczywiście po chwili.
            POwodzenia smile Nie jest to aż takie straszne, choc nieprzyjemne trochę ( mam na
            mysli smak owej glukozy i to, że trochę tego trzeba wypić - 3/4 szklanki wody +
            dużo tego białego proszku, który musiałam sobie kupić w aptece)
            Pozdrawiam,
            Ania
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 12:15
        aniarad1
        Urosept jest lekiem ziołowym w pelni i mozna go spokojnie łyknać. Zwłaszcza jak
        odczuwasz dolegliwosci przy oddawaniu moczu bo on je lagodzi. Wiem bo sama
        niedawno brałam. Tez mialam liczne bakterie w moczu. Jak masz mozliwość
        skontaktowania sie ze swoim ginem telefonicznie to moze to zrób i wtedy bedziesz
        juz zupełnie pewna ewentualnej decyzji. Ja tak zrobiłam bo przed ciazą często
        mialam zapelenie drog moczowych i bylo to bardzo nieprzyjemne więc chcialam
        uniknac teraz tej gorszej fazy a poza tym wolalam nie czekac z tymi bakteriami
        dłuzej bo bo troszke sie o maluszka balam.
        ala jak to się mówi decyzja nalezy do ciebie. smile

        pozdrawiam i poprawy zdrowia zyczę

        PS
        Ja urosept bralam (według telefonicznej instrukcji mojej ginki) 3x2tabl.
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 13:53
          Agatko,
          Dzwoniłam do gina - zmobolizowałas mnie smile I rzeczywiście mam brać Urosept 3x2
          tab. Wprawdzie dolegliwości przy oddawaniu moczu nie miałam, ale ciągle coś
          mnie delikatnie piecze - i to jest przyczyna, okazuje się. Mam nadzieję, że
          szybko minie. Dzięki wczesnej interwencji, może uniknę gorszej fazy rozoju
          zakażenia.
          Wcześniej mi się to nie zdarzało, więc nie miałam w tej kwestii żadnych
          doświadczeń. Dzięki serdeczne jeszcze raz za pomoc smile
          Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 12:33
      cześć.witam wszystkie mamusie i te nowe i te stare.w katowicach świeci piękne
      słońce.od rana miałam dobry humor ale gdy przeczytałam opine na temat szpitala
      w którym mam rodzić i opinie innej osoby o lekarzu który mnie prowadzi a który
      kiedyś prowadził tę osobe co mi odpisała na mój post to dostałam bieginki i
      chyba sie nie uspokoje dopuki nie zasięgne opini innego lekarza.ta osoba która
      była prowadzona praez lekarza który i mnie prowadzi słyszała ino co wizyte że
      wszystko jest wzorowe,super wporządku a urodziła dzidzie z roszczepem
      kręgosłupa i z wodogłowiem.to zdarzenie zawarzyło na moim zaufaniu do tego
      lekarza.nie wiem co mam robić-wiem że to nie oznacza z góry że i z moim dzidzią
      coś jest(ten lekarz równierz mi mówi że dzidzia jest super zdrowa)a jeśli się
      myli tak jak w przypadku tamtej dziewczyny.mało tego po tym zdarzeniu lekarze z
      innych szpitali też źle wypowiadali się na temat mojego lekarza-tak pisze mi
      autor odpowiedzi na mój post.i co ja mam teraz zrobić -zmienić lekarza na
      innego?co robić by mieć pewność że mój dzidziuś jest zdrowy?czy do końca już
      nie będe pewna?jak tu mieć pewność że lekarz wie co mówi skoro kiedyś popełnił
      błąd.
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 12:46
      Witajcie dziewczyny. Wczoraj tu nie zajżałam a tu tyle ciekawych rzeczy
      napisałyście.Udało mi się wczoraj wyrwać w końcu z domu po chorobie. Biorę
      jeszcze antybiotyk ale postanowiłam już wyjść zwłaszcza że jest ciepełko. Z
      resztą szkoda mi mojego syncia. Niech się dzieciak przewietrzy w końcu od tych
      moich zarazek i bakteri.

      Witaj mcz444. Ja też mam termin na 02.10. Mam jedynie cichą nadzieję że Bozia
      sie nademną zlituje i urodze troszkę wcześniej. Z usg połókowego wyszło na 27
      wrzesień ale syna w zeszłej ciąży przenosiłam 5 dni.Powiem wam że to koszmar.
      Nie dość że czekasz te 9 miesięcy i siwiejesz to jak już w końcu jest ten dzień
      i każdy ruch dziecka czy delikatny skurcz bierzesz za poród to tak naprawde nie
      dzieje się nic. I siedzisz w domu bo strach wyjść na ulicę i przybywa ci siwych
      włosów. Koszmar. Chcę urodzić przynajmniej w trminie.

      Teraz mam problem z twardniejącym brzuchem. W poprzedniej ciąży w 24 tygodniu
      pojawił się ten sam problem a nawet wylądowałam w szpitalu na przed porodowej
      tylko fenoterol w kroplówce zatrzymał akcję. Traz znowu po 24 tyg zaczęły się
      skurcze. Lekarz przepisał mi fenotrol w tabletkach. Wykupiłam go ale jeszcze
      nie zażyłam i zwlekam z tym bo źle się po nim czuje. Poczekam jeszcze troszkę
      może nic sie nie stanie. Za tydzień pujdę na usg i jeśli szyjka się zaczeła
      skracać to zacznę go brać. Co wy na to? A może już go brać? Nie wiem?

      Co do spacerów to ja też już się na nie nie nadaje zwłaszcza z moją astmą.
      Staram sie iść gdzieś z synkiem ale już czuję wszelkie dolegliwości ciążowe. I
      jeszcze ten twardniejący brzuch!

      O.k Pozdrawiam was mamcie i wasze pociechy.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 13:48
        Wróciłam z warzywniaczka z kilogamem truskawek i już prawie je wszystkie
        zjadłam. big_grin Mam nadzieję, że truskawki nie są alergizujące na tym etapie, bo na
        forum jakaś panika w tej kwestii szaleje, a ja mam taką na nie ochotę. Tak samo
        jak na arbuza, czereśnie, sałatę i ogórki.

        P.syla, skontaktuj się najlepiej z innym lekarzem. Niech obejrzy wyniki badań,
        zrobi usg... Pewnie wszystko dobrze z Twoją Dzidzią, ale jak pójdziesz
        skonsultować opinie tego lekarza z innym to się uspokoisz. A w ciąży spokój
        bardzo ważny. Na zmianę lekarza nigdy nie jest za późno.

        Agatka_m26, biedaku, pewnie Cie coś uziemniło w łóżku i dlatego tak rzadko tu
        zaglądasz. Trzymaj się ciepło! Pisz w miarę sił i możliwości. Zdrówka, zdrówka
        i jeszcze zdrówka życzę smile

        Pozdrowionka!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 14:02
          Wiesz co, Goczis, ja się kompletnie nie przejmuję forum "truskawkowym". Owszem,
          trzeba będzie się powstrzymać od truskawek, ogórków i innych fajnych rzeczy -
          ale przy karmieniu piersią.
          Myślę, że niepotrzebnie sieją tam panikę ( ostatnio było nawet o szkodliwości
          ziemniaków i brukselek w ciąży...)
          Pozdrawiam,
          Ania
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 14:04
          Ja tylko na króciutko bo zaraz lecę do lekarza na pierwszą wizytę

          KASKA - nie wygłupiaj się i zacznij brać ten fenoterol! Przy tym leku musi minąć
          kilka dni zanim jego poziom w organizmie ustabilizuje się i zacznie pełne
          działanie przeciwskurczowe! Absolutnie nie czekaj aż szyjka zacznie się skracać!
          W końcu do terminu jeszcze trochę jest, a jak potem nie da się zatrzymać skurczy
          albo położą Cię do końca ciąży?! Sorki za to straszenie ale z tym nie ma żartów!

          p.syla - jeżeli straciłaś zaufanie do lekarza to zmieniaj i się nie zastanawiaj!
          Najważniejszy jest teraz Twój komfort i spokój! A zmianą lekarza się nie
          przejmuj to nic takiego ... a i tak jak przychodzi do porodu to będzie lekarz
          jaki się akurat trafi na dyżurze.

          Camilcia - gratulacje awansu męża i powodzenia na tych wszystkich egzaminach -
          rzeczywiście mu się uzbierało tego!

          Goczis - truskawki teraz możesz jeść i cytrusy tak samo! Lepiej teraz niż przy
          karmieniu ... mówią co prawda, że przy karmieniu też można ale ja wolę nie
          ryzykować bo jak się trafi wrażliwe/alergiczne dziecko to go mogę pozbawić
          przyjemności jedzenia truskawek na całe życie

          OK to tyle co zapamiętałam z postów .. lece do lekarza.... papa.
      • mcz444 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 17:01
        dzieki na powitanie
        a w waznej kwestii - biore fenoterol , a przed nim (30min.) isoptin (obydwa po
        1/2 tabletki) , czułam sie przez pierwszy tydzień brania fatalnie, palpitacje,
        ogólna pobudzenie, trzęsące sie dlonie - ale teraz (a minał prawie miesiac)-
        jest OK - brzuch mieciutki - bóli nie ma. Wiec działa. Mnie postaraszyła gin.
        poronieniem - wiec nie myslałam czy brac czy nie - zreszta ufam jej - trafiłam
        jako "bezpłodna" do niej a jestem w drugiej ciąży - to chyba mówi samo za
        siebie...

        a w lżejszych kwestaiach - niedługo zamienie sie w truskawkę - tylko cierpień
        dostarcza mi fakt,że musze na kogos liczy kto mnie w nie zaopatrzy - bo dzwigac
        nie moge a takie pół kilo co sobie sama kupie to nie starcza na długo...

        pa
        magda
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 14:19
      postanowiłam skonsultować się z innym lekarzem.najchętniej to zasięgłabym opini
      niejednego lekarza by być pewna że wszystko jest ok.czy wy też sie tak
      zamartwiacie o swoje dzidzie nawet jeśli wasz lekarz wam mówi że wszystko jest
      w jak najlepszym porządku.może jestem zabardzo przewrażliwiona.to moja pierwsza
      ciąża i wszystkiego sie boje.
      PORADZCIE MI-czy powinnam zrobić badania prenatalne żeby sie uspokoić???
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 17:58
        p.syla - zasięgnij opinii innego lekarza skoro się martwisz i denerwujesz.
        Niektóre kobiety w ciąży robią nawet tak, że chodzą do 2 lekarzy przez całą
        ciążę ale nie wiem czy to jest dobry pomysł czy nie ...
        Poza tym nie przejmuj się tak bardzo nie jesteś przewrażliwiona - każda się
        martwi o dzidzię a pierwsza ciąża zwykle jest trudniejsza niż kolejna pod
        względem nerwów bo nie wiesz czego się spodziewać, co jest normalne a co nie
        itd. - przynajmniej tak jest u mnie... za wszelką cenę staraj się wyciszyć i
        uspokoić. Co do badań prenatalnych - to zależy od Ciebie... musisz jednak
        pamiętać choćby o tym, że oczekiwanie na wyniki też Cię będzie sporo nerwów
        kosztować ... może więc najpierw zasięgnij opinii innego lekarza, zrób usg u
        kogoś innego ... zobaczysz co mówi inny lekarz... i nie martw się na zapas!

        A poza tym to właśnie wróciłam od nowego lekarza - strasznie fajny gość z
        poczuciem humoru i wygląda na bardzo rozsądnego. Uspokoił mnie co do mojej
        szyjki i porodu. W sumie to mogę sama zdecydować czy chcę cesarkę czy psn (ze
        względu na pierwszy poród) ale stwierdził, że jeżeli pod koniec ciąży dziecko
        będzie co najmniej tak duże jak pierwsze albo się nie obniży albo szyjka nie
        będzie się przygotowywać do porodu to nie będziemy się wygłupiać w psn tylko
        zrobi cesarkę - tak więc przynajmniej nie twierdzi, że bez problemu urodzę (tak
        jak pierwszy lekarz) i groźba długiego i bezowocnego porodu odeszła w cień! Co
        za ulga!
        Ale niestety w ciągu ostatniego miesiąca i wogóle w tej ciąży bardzo przytyłam
        (w sumie 14 kg), dziecko jest bardzo duże i dno macicy też jest dużo za wysoko
        jak na ten tydzień ciąży (27 cm zamiast 23)... mam nadzieję, że to nie cukrzyca
        ciążowa ... na razie mam zrobić test na obciążenie glukozą i zobaczymy ...
        poza tym wszystko ok (uff!)

        pzdr. i idę się dalej gotować sad(( ta wilgotność powietrza (97%) mnie w końcu
        dobije!

      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 18:19
        Magda, witaj na forum!
        Aniu, ja w pierwszej ciąży nawet miałam jakieś poważne zakazenie – okazało się
        że tylko na papierze, bo zrobiłam drugi raz badania i nic nie wyszło. Nie wiem
        co oni tam rozrabiają w tych laboratoriach. Ale dobrze że już Ci gin doradził,
        no i skoro to ziołowe to może nie zaszkodzi.
        A po co to badanie z glukozą? Ja nigdy nie miałam.
        Kaśka – jak sobie przypomnę 3 doby na fenoterolu, z kołkami pod nogami
        łóżka ... ech, chyba bym brała w tabletkach i nie czekała. ja w 8 miesiącu
        miałam już 6cm i absolutnie nie mogłam wstawać. Nie wyobrażam sobie jak to
        przeszłam i dziękuję komutamkolwiek na górze, że ta ciąża jest ok.
        Goczis, ja truskawki zajadam hurtowo smile, tak jak moja Majka i nic się nie
        dzieje, byle były z pewnego ‘źródła’ bo to zazwyczaj nie truskawki uczulają,
        ani większość owoców/warzyw, tylko chemia, którą się pryska i konserwuje. Więc
        smacznego, nie przejmuj się.
        Syla, idź do innego, albo nawet do kilku jeżeli to Cię uspokoi, ja akurat mam
        zaufanego gina od lat (uff, problemy, problemy...) zna mnie jak żaden inny,
        wyniańczył mi ciążę z Mają i teraz też jestem u niego. Nie wyobrażam sobie
        chodzić do kogoś, komu nie wierzę i się boję o dziecko.

        Maja dzisiaj cały dzień nie spała, a jak tylko wsiadłyśmy do samochodu ok. 18
        to po paru sekundach padła i mam wolne. Mam nadzieję, że nie wstanie o 20
        gotowa do zabawy, tylko już pośpi. To moje dziecko to straszny śpioch
        samochodowy, najlepsza kołyska.
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 18:25
          yalu, cieszę się że lekarz okazal się ok i że Cię uspokoił w kwestii porodu.
          całe szczęście smile
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.06.05, 18:29
      dziękuje za słowa otuchy.GOCZIS-życze ci żeby plecka cie już nie bolały a tobie
      YALU-żebyś nie miała cukrzycy ciążowej.
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 09:00
      Witam Was kochane!!
      Ale mnie długo nie było, tyle mam do przeczytania. Mam nadzieję, że u Was
      wszystko dobrze, bo u mnie tak, chociaż miałam chwile strachu, bo znów mi
      brzuszek twardniał, ale to juz minęło. Moja dzidzia wywija takie koziołki, że
      aż mi się cały brzuch rusza!Jest niesamowita. albo czasem tak się ustawi, że
      mam krzywo brzuch z jednej strony wybrzuszenie, a z drugiej spadek, ekstra.
      Wiecie to chyba najprzyjemniejszy okres ciążysmile

      Byłam w szpitalu na Solcu, żeby obejrzeć oddział i jestem mile zaskoczona.
      Położna, która mnie oprowadzała, była baardzo miła, pokazała mi sale,
      powiedziała co i jak, dostałam listę rzeczy, które trzeba mieć, jak się
      przyjeżdża do szpitala. Poród rodzinny jest za darmo, za zzo płaci się 600 zł,
      za prywatną położną również tyle, ale ja nie zamierzam z tego korzystać.
      Ogólnie mi się podobało tam. Mam tylko nadzieję, że zdążę dojechać na czas.

      Pozdrawiamsmile
      • evaaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 09:24
        Witam dziewczyny!
        Dzis robilam test obciozenia glukozo 50 i wynik wyszedl mi po 1 godz .149
        Pielegniarka powiedziala mi ze jest to za wysoki wynik .Az mnie zatkalo nogi mi
        sie ugiely i nie zapytalam sie oczywiscie jaka jest norma .Wyszlam z gabinetu a
        jak ochlonelam wstyd mi bylo wrocic .Jesli wiece jaka jest norma prosze
        napiszcie .Czy powinnam sie zaczoc martwic czy to juz jest cukrzyca ? W
        poniedzialek ide na wizyte do gina ale do tej pory chyba osiwieje .Dziekuje
        bardzo za odpowiedz.Pozdrawiam wszystkie mamausie i ich szczescia
        Ewa i Igor lub Nikolsmile
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 09:44
          Evaaa, Nie martw się jeszcze, lekarza niech się najpierw wypowie.
          Wynik testu po 1 godzinie od podania glukozy mniejszy od 140 mg% oznacza
          wartość prawidłową. Zatem przkroczyłaś limit w nieiwlkim stopniu. Może będziesz
          musiała wypić sobie to jeszcze raz, ale juz 75 g glukozy. Lekarz coś poradzi na
          to smile Trzymaj się i staraj się nie stresować.
          ANia
          • evaaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 09:55
            Dzieki Aniu za odpowiedz mimo wszystko martwie sie bo nie jem
            slodyczy .Nadrabiam za to ogorkami sledziami i keczupem a jednak wynik wyszedl
            mi podwyzszony.Mam nadzieje ze to nic zlego i wszystko sie unormuje byle do
            poniedzialku .Pozdrawim wszystkie mamusie i ich brzusie
            Ewcia i 23 tyg brzusio
            • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 10:02
              Ja tez robiłam test na glukozę, ale wyniku jeszcze nie znam, mam nadzieję, że
              wszystko oksmileSłodyczy jem troszkę, nadrabiam lodamismile
              Za tydzień idę na wziytę, juz się nie moge doczekać kiedy zobaczę moją małą
              kangurzycę!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005witam spowrotem lenka 15.06.05, 10:20
      tak właśnie wczoraj wieczorem zastanawiałam się czy napiszesz dziś bo ostatnio
      pisałaś że wrócisz dopiero 15nastego.zapamiętałam cię bo wkońcu to ty jesteś
      założycielką PAŹDZIERNIK 2005. fajnie sie masz że już wiesz w jakim szpitalu
      rodzisz i że jesteś zadowolona z tego co zobaczyłaś.życze miłego nadrabiania w
      czytaniu,pozdrawiam no i pisuj.
    • olicaja Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 10:48
      Witam!
      Jestem w 20 tygodniu. Mam termin na 28 pażdziernika. Jem truskawki!!! W
      poprzedniej ciąży (Córcia ma półtora roku) tez jadłam i mała nie jest uczulona.
      tez bardzo lubi truskawki. Zaniepokoił mnie temat testu na tolerancję glukozy.
      Czy to takie ważne badanie? W poprzedniej ciąż nic takiego mi nie kazano robić.
      Teraz też Lek. nic nie wspominał. Jem mnóstwo słodyczy. Zwykłą glukozę na czczo
      mam w normie.
      Za to odczuwam bóle krocz juz od 2 tygodni. Byłam w poniedziałek u Doktorka ale
      powiedział że "szyjka trzyma" więc się trochę uspokoiłam. Kazał nie dźwigać,
      polegiwać... ale jak to zrobić przy półtorarocznym Szkrabie króry wyciąga co
      chwile rączki i woła "nosi Mama", albo "na kojańka" tz.na kolanka., a waży
      sobie 12,5kg! Czy któraś ma podobne objawy? Nie wiecie czy to grożne -takie
      dolegliwości, bo nigdzie nic na ten temat nie mogę znaleźć.
      Na razie pozdrawiam wszystkie "październikowe"!!!
      • szymma Re: PAŹDZIERNIK 2005-do Aniarad1 15.06.05, 11:20
        Wielkie dzięki za odpowiedź.
        A jeśli okaże się że ma się cukrzycę ciążową to co wtedy i co to oznacza?
        Co wtedy lekarz zaleca i jaki ma wpływ na dziecko?
        Ja jem raczej sporo słodyczy, nie wiem czy to ma jakieś znaczenie.
        Truskawakmi też się zajadam.Właściwie to po zimie byłam spragniona świeżych
        owoców i warzyw, więc staram się korzystać póki są.Pozdr.
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005-do Aniarad1 15.06.05, 12:44
          Cześć Szymma,
          Jeśli sie okaże, że masz cukrzyce ciążową - to juz lekarz Ci powie co masz
          robić. Może się tak nie okaże. Ja ostatnio ciągle mialam ochote na slodycze i
          je jadłam ( od wypicia wczorajszej sloooodkiej glukozki) przeszlo mi chwilowo.
          Ale wyniki miałam dobre, więc to nie do końca zależy od diety cieżąrnej.
          Poczekaj na badanie i wynik, czytałam, że jeśli okaże się, że w II trymestrze
          cukrzyca ciązowa nie jest tak niebezpieczna, jeśli przestrzegasz diety.
          Natomiast może byc to bardziej niebezpieczne w I trym, kiedy organy malucha
          dopiero sie ksztaltują.

          Pozdr,
          I smacznych truskaweczek, owoców i innych pyszności smile
          Ania
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 12:51
      p.syla dzięki za powitaniesmile

      dziś pierwszy dzień po zwolnieniu, mam tyyyle pracysmile
      moze potem coś napiszęsmile
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 15:04
        Szymma, jak wyjdzie, że masz tą cukrzycę, to pojdziesz do diabetyka, dostaniesz
        glukometr, będziesz sprawdzać kilka razy dziennie cukier (czyli kłuć paluszki)i
        przestrzegać diety, i do końca ciąży pozostaniesz pod opieką 2 lekarzy - gina i
        diabetyka. Jak będziesz stosować się do ich zaleceń, to Dzidzi nic nie grozi, a
        cukrzyca po ciąży mija.
        Ale nie denerwuj się narazie, pewnie powtórzysz badanie z 75g glukozy i będzie
        dobrze i wtedy wszystko będzie dobrze smile smile smile

        Mam dziś dzień, że normalnie bym najchętniej na kogoś nawrzeszczała, komuś
        przyłożyła albo coś. Od rana wszystko mnie drażni... dzwoniące telefony z
        pomyłkami, ulotkowcy, kt. chcą by ich wpuścic do bloku, brak woreczków do lodu
        w kilkunastu sklepach na osiedlu gdzie mieszka ok. 30-40tys.mieszkańców, sterta
        prasowania... Dobrze, że mój M wraca dopiero o 21, bo pewnie na nim by się to
        skupiło i oberwało by mu się za nic.
        Też Was tak czasem noszą hormony???
        Pozdrowionka!
        Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 16:05
          Hormony hormony...
          Mój mąż się śmieje, że ostatnio grzeczna się zrobiłam. Nie wrzeszczę, nie
          płaczę, nie czepiam się wszystkiego. Widze tylko, że Oliwka, kiedy rozrabia
          albo urpoczywie robi coś na przekór ekspresowo podnosi mi teraz zdrenalinę, aby
          się nie wyrzywac na niej ostrzebam "mamusia będzie zaraz wrzeszczeć!"
          i...pomaga. Oliwka przestaje smile
          Goczis - takie uroki ciąży. Dobrze, że męża nie ma pod ręką, bo pewnie
          faktycznie dostałby obskok, tak jak mój czasami wink

          A ja od jutra zrobiłam mamie wakacje, będziemy teraz z Oliwką same kiedy mąż w
          pracy - czyli tak mniej więcej od 8 rano do 16. Zobaczymy jak będzie wtedy z
          moimi nastrojami - bo trzeba latac za Oliwką, obiad pichcić jednocześnie, robic
          papierki i np. tłumaczenia na czas, prasowac sterty i inne... Zobczymy jak to
          będzie...

          Pozdrawiam serdecznie wszystkie październikowe mamusie smile
          Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 16:18
      Jeżu, ja też dzisiaj mam dzień, który musi się skończyć dobrze, bo inaczej
      osiwieję i przytruję dziecko swoim stresem. Zaczęło się od ekipy remontowej,
      która miała zrobić nam w domku poprawki - umówieni byli na 10tą a wparowali do
      mieszkania o 8ej. My z mężem nago, bo tak sypiamy. No takie mnie ogranęło
      szaleństwo, że ich wygoniłam (ledwo, co przykryta jakimś łachem) i kazałam
      wracać dopiero za godzinę. Jak wrócili niepysznie, to i tak nie zrobili
      wszystkiego, więc wychodzi na to, że remont trwał krócej niż poprawki po nim.

      Potem musiałam porozmawiać sobie "od serca" z moją szefową, która - pisałam juz
      o tym na innych forach - postanowiła się mnie pozbyć z pracy w podły sposób;
      chciała mnie najpierw zmusić do przejścia na 1/2 etatu mamiąc mnie gwarancją
      bezproblemowego powrotu do firmy po macierzyńskim, potem straszyła mnie
      likwidacją stanowiska i że uda jej się jakoś wypowiedzieć mi umowę. Dzisiaj w
      końcu jak niepyszna powiedziała mi, że skoro nie chcę i nie troszczę się o swoje
      dziecko (tzn nie oszczędzam się pracując na pół etatu) to mój problem, potem
      docenię jej propozycję, a teraz skoro chcę to mam pracować normalnie. Dodam, że
      jestem teraz na zwolnieniu, bo mam nadaktywną macicę, która nagminnie ćwiczy
      skurcze i mam absolutny nakaz polegiwania. Nie wróce do tej pracy! Chociażby ze
      strachu, ze ta zołza znajdzie jakiś sposób, żeby wywalić mnie dyscyplinarnie.

      Matko, żeby tylko na połówkowym (dzisiaj o 20:40) wszystko było dobrze...

      A tak z innej beczki, to nie chwaliłam się, ale w końcu (w 22 tc) poczułam ruchy
      Berbecia. Ale mnie gó..arz przetrzymał!!! Nie są to jakieś tam bąbelki, czy
      motylki, ale regularne kopy i łupanie. Dołączyłam więc radośnie do grona
      skopanych, steranych Mamuś smile))

      A tak poza tym to życzę nam wszystkim bezproblemowego dotrwania do października,
      rozsądnych lekarzy (zmieniać patałachów w razie jakiejkolwiek wątpliwości),
      dobrych wyników badań (mnie ta glukoza czeka jutro lub pojutrze), słowem
      spokoju, spokoju i jeszcze raz spokoju.

      Uff, spusciłam trochę z wentyla i idę leżeć smile))

      Ania
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 18:06
        Witam dziewczyny smile

        Camilcia - gratuluję awansu smile) Tobie i Męzowi oczywiście smile

        Ponieważ juz mi sie pomelało co która pisała, to odpiszę ogólnie.
        Tez byłam dzisiaj u gina i stwierdził, że wszystko ok ze mną i maleństwem. Co
        do badania obciażenia glukozą to mi dzisiaj powiedział, że mnie to czeka
        owszem, ale dopiero za 8 tygodni. Też słyszałam, że cukrzyca leczona dietą nie
        jest wcale taka bardzo groxna, ale musi zostac pod kontrolą, ni i przechodzi po
        porodzie - to też pocieszające.

        Atk - trzymaj się, najwyżej nie wrócisz do pracy az do porodu, po macierzyńskim
        i tak musi cię przyjąć przynajmniej na jakiś czas. A nie pracując z zołzą
        będziesz spokojniejsza. A i gratuluję kopniaczków.
        Trzymam kciuki za dziewczyny obawiające się obecnie o tą cukrzycę, mam
        nadzieję, że na kilku dniach strachu się zakończy.

        P.sla - a o którym szpitalu w katowicach myslisz? O lekarzach nic nie wiem, ale
        ponoć szpital na raciborskiej jest świetny - sama sie zastanawiam, ale nie wiem
        jakie sa tam koszty porodu.
        Co do truskawek, to pochłaniam ok. 1 kg dziennie i nie przypuszczam, żeby to
        miało jakkolwiek źle wpłynąć na moje maleństwo - uważam, że wręcz przeciwnie.
        Poza tym tylko z truskawkami jestem w stanie zjeśc choć odrobinę mleka czy
        jogurtu więc sobie nie żałuję.
        A co do infekcji moczowych, to też miałam bakterie, reszta w normie i właśnie
        dzisiaj odebrałam wyniki i pozbyłam się ich. Brałam 3x2 furaginu i lekarz
        zalecił mi picie wody mineralnej "Jan", bo czyści układ moczowy i nerki. Tez
        mnie już mocno moczowody pobolewały i teraz jak ręką odjął.

        pozdrawiam serdecznie, Dorota
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 18:54
          Aniu, napewno sobie poradzicie, my sobie radzimy smile a przecież też jestem z
          małą sama i jeszcze przygotować zajęcia itp. tylko trzeba czasem odpuścić
          rzeczy mniej ważne, np prasowanie
          Atka, wogóle się nie przejmuj i siedź na tym zwolnieniu ile będzie trzeba,
          potem na macierzyński, a potem wcale nie musisz wracać, napracować się jeszcze
          w życiu zdążymy a dzieci tak szybko rosną... no i naprawdę fajnie jest móc
          posiedzieć przynajmniej 6 miesięcy spokojnie z maleństwem. nasze prawo jest
          okropne, namawiają do naturalnego karmienia przez 6 miesięcy a wracać do pracy
          każą po 3 - i bądź tu mądra. JAK? to się ma udać? a szefowej co zależy?
          przecież to i tak zus płaci a nie ona.

          u mnie też czasem z cierpliwością kiepsko, ale Maja już się nauczyła, bo ja też
          ją tak ostrzegam - że mam dosyć i nie wytrzymam. Kiedyś zaczęłam płakac, jakoś
          tak już zupełna bezsilność i ciągle sama i zły humor a mała mi przynisła ...
          smoczek smile i po kłopocie.
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 19:16
            Camilcia,

            cudne są te Maluchy. Taka Majka to jak lekarstwo (chociaż pewnie czasami jak
            każdy normalny człowiek masz ochotę uciec trzaskając drzwiami, co?). Ale
            przyjacióła mi opowiadała, że jak jej roczny Bruno tak sam z siebie kiedyś
            ułożył usteczka do całuska jak mu przycinała włoski to zapomniała o tym, że
            przeszła coś takiego jak deprecha poporodowa, że wogóle działo się coś
            niefajnego. Na to włąśnie wszystkie czekamy.

            Pozdrawiam i dziękuję za słowa wsparcia.
            Ania
            • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 19:55
              hejsmilewitajcie ja dzis wrocilam od mojej gin!i znow mnie wkurzyla-plamilam
              niestety sadwzielam duphaston,i nospe bo te skurcze sie powtarzajasada ona ze nic
              tam nie widzi!a krew z noska to sie zdzarza i puchniecie tez,(no ale krwawienie
              na dole-to juz chyba nie normalka?)i do pracy moge wrocic-w dodatku powiedziala
              ze pewnie chlopak bedzie bo tetno 140!!!!kurcze a na usg dopiero mam isc 10
              lipca-a ostatnio mialam 10 kwietniasadjuz niewiem co robic-boje sie o dzidzie:
              (no i powiedziala ze ona sie nie zna ale onkologia i ginekologia to niema ze
              soba nic wspolnego!-niewiem czy teraz zmienic lekarza?!jutro zaczynam 25tc-czy
              tak jest ze jak tetno plodu okolo 14o to chlopak???-pozdrawiam papa
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 20:25
                Nie chce być złośliwa, ale ta lekarka to jakaś naprawdę niezbyt normalna. Z tym
                tętnem to jest na zasadzie: "tak powiadają", czyli kolejny zabobon w stylu "jak
                śpisz z głową na północ to będzie synek", a jak "smakuje ci sok pomarańczowy to
                będzie córeczka". Wiesz, moja babcia może sobie tak gadać i mnie to śmieszy,ale
                na litośc boską nie lekarz.
                Tak z dobrego serca, to radzę umów się jak najszybciej z innym lekarzem, a po
                zwolnienie idź do ogólnego/rodzinnego. Są pewne rzeczy, których nie można
                bagatelizować, np. skurcze.
                A do tego, że ona się nie zna... mój lekarz, jak powiedziałam, że mnie boli
                szyja, to zajął się oględzinami nie gorzej niż nie jeden ortopeda, a jest
                normalnym ginem-położnikiem. Mego męża też potrafił wyleczyć z nadciśnienia,
                więc... No, ale onkologia... To jak ona interpretuje wyniki z cytologii i w
                razie złych, jak kieruje dalej leczeniem. Wiem, że po to są specjalizacje, żeby
                każdy był jak najbardziej douczony w swojej dziedzinie, ale jakąś podstawową
                wiedzę medyczną to ona powinna mieć z różnych kierunków.
                Tak więc moja rada, to jak najszybsza konsultacja z kimś innym.

                I jeszcze Atka, z tą Twoją szefową to normalnie na szafot. Siedź w domu na
                zwolnieniu, bo do takiej pracy to naprawdę nie warto chodzić. A następną
                znajdziesz sobie po Dzidzi. I trzymam kciuki nadal za połówkowe.

                Oj, chyba mi nerw poranno-popołudniowy nie minął.
                Pa smile
                Gosia
                • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 21:34
                  no wlasnie,mnie martwia te skurcze(bo nie mialam w poprzedniej ciazy)a nieraz
                  sa bolesne!cos jak na okres ,tyle ze silniejsze,a brzuch sie napinasadna
                  poczatku ciazy powiedziala ze mam sie nie cieszyc,,ze zaszlam''bo to moze
                  doprowadzic do poronienia-troche mnie to zdziwilo,bo nie wierze w zabobony-a to
                  mi sie wlasnie nim wydalo!narazie sama od siebie biore nospe i skurcze
                  ustaja,ale to nie jest rozwiazanie na dluzszy okres-(a w pracy musze dzwigac)
                  wiec dziekuje za rade i w poniedzialek pedze do gina do przychodnismile-pozdrawiam
                  i usciski dla brzuszkowsmile-papa
                  • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 11:53
                    Nela, z własnego doświadczenia poradzę Ci, abyś skonsultowała się z innym ginekologiem, bo u mnie po takich objawach (twardnienie brzucha, skurcze, ból w pachwinach) okazało się, że szyjka się skraca, co groziło poronieniem. Wylądowałam na patologii, potem na zwolnieniu już do końca, z zaleceniem odpoczynku przede wszystkim, a Ty piszesz, że dźwigasz! Zmień lekarza i napisz co i jak. Dlaczego Ty jeszcze pracujesz???
                    Pozdrawiam
                    Trochę zszokowana (ale tylko Twoim lekarzem!) Sylwia
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005do neli 15.06.05, 21:35
                ja też myśle o zmianie gina bo straciłam zaufanie do mojego po tym jak
                przeczytałam co piszą o nim na moje pytanie w forum szpitale.jestem w 24tc i
                też nie wiem co robić.
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005do doty 15.06.05, 21:31
          dota myśle o szpitalu RYDYGIERA na ul.markiefki tj.jak sie jedzie z oś.koszutki
          na oś.kukuczki,z jakich okolic jesteś że myślisz o szpitalu na raciborskiej bo
          ja z samego centrum. a myśle o tamtym szpitalu bo tam lerzałam na podczymaniu i
          z tamtąd jest mój lekarz prowadzący oraz dlatego bo tam rodziła moja
          szfagierka. ale sama już nie wiem bo o raciborskiej słyszałam same dobre rzeczy
          a o szpitalu na markiefki nic dobrego.prosze odpisz i dorać mi jeśli możesz
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 21:11
      Witajcie!
      Całe lata świetlne mnie z Wami nie było, prawda?... W każdym razie poprawiam
      się i ściskam Was wszystkie moooocno smile
      Podczytuję sobie Was co jakiś czas, więc ogólnie wiem, co słychać na naszym
      forum. Cieszę się, że radzicie sobie, dziewczynki i z Waszymi Berbeciami
      wszystko w najlepszym porządku smile A co u mnie, pokrótce referuję...
      Cały czas jeszcze pracuję i mam zamiar tak robić, da Bóg, do końca sierpnia
      przynajmniej... Jednak ostatnie 1,5 tygodnia siedzę w domku na zwolnieniu
      (jeszcze tak do piątku) - moje "ulubione" zatoki się uaktywniły i zapalenie
      gardła do tego, mówię Wam,paskudztwo sad Dostałam antybiotyki, mnóstwo
      innych "wspomagaczy" i tak "kwitnę" sobie w domu czując, że powoli wariuję...
      Dodatkowo mam troszkę kiepską hemoglobinę, przez co do łykania poza innymi
      specyfikami mam jeszcze żelazo... Jutro kontrolna wizyta u gino i od
      poniedziałku znów do pracy (co chyba jednak mnie cieszy pomimo zamieszania,
      jakie ostatnio jest w firmie) smile
      Moja Zuzia (mam nadzieję, że przeforsuję w końcu to imię u mojego Miłego) jest
      aktywnym dzidziusiem, fika sobie koziołki i powoduje co jakiś czas zmiany
      symetrii mojego brzuszka smile Jedyny problem to jego twardnienie kilka razy w
      ciagu dnia... Mam się jednak nie martwić, bo szyjka podobno wzorcowa.
      Fajnie być przyszłą mamą - szczególnie w tym okresie. Brak już dolegliwości
      pierwszego trymestru, a nie nadeszły jeszcze te z trymestru trzeciego
      (chociaz , przyznaję się, mam ostatnio zadyszkę przy wchodzeniu na moje trzecie
      piętro, uffff...)

      Rozgadałam się chyba ponad miarę smile Ale wiem, że mi te wynurzenia ciężarnej
      wybaczycie, prawda? wink
      Pozdrówka dla wszystkich październikowych mamuś - i cieszmy się latem, naszym
      pięknym stanem i życiem, bo jest przecież takie piękne smile))

      Dorcia
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 21:43
      hej,
      Tak na koniec dnia pozwólcie, że napisze co ja dzisiaj odstawiłam. Otóz cały
      dzień chcialo mi się ciasta truskawkowego. Wieczorem się za to zabrałam, Oliwka
      ze mną...Ubijałyśmy mikserem, dodawałyśmy składniki, układałyśmy truskaweczki,
      wsadziłyśmy do piekarnika...Wyglądało nieźle, zachęcająco. I jak ładnie
      pachniało w domku, mniam...
      Mężul wyjął z piekarnika, za chwilę opadło. No, ale stwierdził, że w smaku
      będzie dobre pewnie, mimo to...Ukroił sobie kawałek...klapa. Nigdy jeszcze nie
      spapralam tak ciasta.
      Okazało się po chwili, że ja, zaćmiona ciążowo, zapomniałam dodać mąki sad i
      nawet zbyt płynna konsystencja ciasta nie wzbudziła moich podejrzeń.
      Co najgorsze, Oliwka potwornie się przejęła, i mówi, że jest smutna, bo nam się
      nie udało.
      Ja się w końcu uśmiałam do łez, lepiej niż się popłakać.

      A mówiłam mężowi kiedyś, że marna ze mnie kucharka...
      tak to spaprała, truskawki i resztę dnia.

      Ania sad
    • kaska77131 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 22:13
      Witajcie mamusie. Mój synek śpi już wykąpany więc mam chwilkę czasu zerknąć i
      zobaczyć co tu slychać. Widze że nękają was problemy cukrzycowe. Mi są one na
      szczęście całkiem obce (chociarz ja jeszcze badań na cukier nie robiłam przed i
      po glukozie)ale w poprzedniej ciąży było wszystko ok. Wiem tylko że ilość
      spożywanych słodyczy nie ma wpływu na poziom glukozy w organiźmie.Tak
      przynajmniej słyszałam. Ja słodycze jadam umiarkowanie ponieważ teraz mam
      nieposkromiony apetyt na truskawki i wszelkie inne owoce i warzywa. Dziś
      pochłonełam kilo truskawek, wczoraj zresztą też! Mam nadzieję że dzidzia nie
      urodzi się czewona?!
      Co do lekarzy prowadzących to zmieńcie ich dziewczyny jeśli nie jesteście z ich
      usług zadowolone. Ja bym napewno zmieniła, a zwłaszcza jak bym miała taką
      lekarkę jak ta co na niczym się nie zna a płeć dziecka określa na podstawie
      zabobonów!!!!!Najnormalniejsza to ona dla mnie nie jest, wię może poszukaj
      innego lekarza. Mój lekarz pracuje w szpitalu w którym rodzilam syna i odbierał
      poród mojej przyjaciółki (przy którym z resztą ja też byłam bo to był poród
      nader rodzinny)Widziałam jak pracuje no i dużo o nim dobrego słyszałam i teraz
      kiedy mnie prowadzi nie mam do niego zastrzeżeń. Na usg chodzę gdzie inndziej
      też prywatnie ale jest to lekarz specjalista i zajmuje się tylko robieniem
      badań usg.Z resztą gdzie kolwiek sie o niego nie zapytać to bardzo go chwalą.
      Nazywa sie doktor Zaręba i ma gabinet na ul. Siennickiej w Warszawie ( to dla
      dziewczyn z warszawy).
      Chyba się zabardzo rospisałam więc skoczę teraz pod prysznic i dolącze do
      mojego dzieciaczka który nawet sobie podchrapuje!
      Pozdrawiam was mamusie i wasze maleństwa te większe i te całkiem malusieńkie.
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.06.05, 22:44
        Późno już strasznie, ale mnie rozpiera duma i resztka energii skumulowanej przed
        połówkowym. Na początek muszę się pochwalić: SYNUŚ! Zdrowiusieńki, 580g wielkolud.

        Dodam tylko, że Makowski jest mistrzem. Oglądaliśmy początek filmu z mężem
        klatka po klatce i nadal nie wiemy, jak (dosłownie w pierwszych sekundach od
        przyłożenia sondy) dojrzał on siusiaka.

        Pozdrawiam i dobranoc,
        Ania

        P.S. Nela, uciekaj jak najdalej od takiej lekarki. No ciemnogród po prostu sad
        Goczis, dzięki wielkie za wsparcie. Decyzja już podjęta i ustalona z ginem. I
        tak na razie muszę leżeć, więc o pracy zapominam smile))
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 08:25
          Aniu, gratuluję z całego serca syneczka zdrowego !!!!! Teraz sobie spokojnie
          odpoczywaj i nie myśl o tej zołzie szefowej - żeby sobie dnia nie psuć. Szkoda,
          że kobiety sa takie dla kobiet. Powinnyśmy się wspierać. Moja szefowa tez nie
          szczędzi komentarzy, jeśli któras z nas jest w ciąży, i od razy odcina na zero
          dodatek motywacyjny... My wybieramy się do Makowskiego juz w poniedziałek, na
          16.15. Nie moge się doczekać. Narazie sie jeszze nie nakręciłam nerwowo -
          schizowo, więc może uda mi się dotrzec w spokoju na badanie...

          Camilcia - budujący jest dla mnie fakt, że Ty z Majcią jakoś sobie radzisz, i
          mąż często w delegacji - a mamy taki sam wiek ciąży - więc my z Oliwką tez
          jakoś damy radę smile

          Gocis - jak tam humor dziś? Ja z mężem posprzeczałam się w ...nocy - o to czy
          dać Oliwce smoka czy nie, bo zaczęła płakac i chciała tego nieszczęsnego smoka.
          Wkurzyl mnie, ale rano staram się juz o tym nie pamiętać smile

          Yalu - to dobrze, że wreszcie znalazlas odpowiedniego doktora, nie wiedzałam
          nawet wczesniej, że tak za oceanem ciężko o "normalnego" gina, ci Amerykanie
          jednak są często dziwni, ciągle mnie zaskakują (często negatywnie niestety).

          Jak dziewczyny ze zmianami lekarzy? Jest ich tyle, że trzeba wybierac
          najlepszego dla nas i naszego dziecka. A tych nieodpowiednich porzucac bez
          cienia wyrzutu. Ja tez zmieniłam w pierwszej ciąży, w 5 miesiącu.


          Pozdrawiam czwartkowo,
          Ania
        • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 08:28
          Hej dziewczyny!Od jakiegoś czasu śledzę Wasz wątek i strasznie mi się on
          podoba!Czy można się przyłączyć?Gratuluję Wszystkim zdrowych dzidziusiów!
          Moje fika okropnie często!Niestety do tego fikania dołączyła jego starsza 8
          letnia siostra,która pomału robi się nieznośna i zazdrosna,że coś kupię dla
          dzidzi!I co tu z tym fantem zrobić?Niestety dalej nie wiem co będzie!Małe nie
          chce się ujawnić!
          Atk moje gratulacje!!!!!I jaki termin Ci wyszedł z usg??Dalej mamy ten sam
          termin czyli 18 pażdziernik???
          Pozdrawiam Was wszystkie i Wasze brzuszki!!!Agata.
          • szymma Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 09:34
            Aniarad1 i Goczis- dziękuję za wyjaśnienia- badanko z glukozą będę robiła za
            tydzień więc jeszcze trochę czasu, ale teraz wiem co i jak- dzięki Wam! Mam
            nadzieję, ze wyjdzie oki.

            Aniarad1- mi też ostatnio nie za dobrze idzie pichcenie, albo czegoś zapomnę
            dodać, albo za szybko chcę już to zjeść i wszystko na nic. Ale podstawa to
            dobry humor!

            Scot123- ja też dopiero niedawno dołączyłam do dziewczyn. Chyba lepiej się
            tu "rozmawia" niz na naszym październikowym forum smile
            Co do fikania, to mój dzidziuś też bryka mocno. Ale uwielbiam to uczucie. Ja
            też nie znam płci, i chyba nie chcę znać do końca. Lubię niespodzinaki.Więc
            czekam z niecierpliwością. Chciałabym, żeby już był wrzesień, bo trochę martwię
            się upałami i tym, że będzie ciężko. Teraz mam niewielki brzusio, właściwie to
            niedawno wyskoczył. No zobaczymy... Pozdrawiam
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 09:48
              Agata, tak mi przyszło do głowy, może traktuj małą jak 'partnerkę' tzn że niby
              potrzebujesz jej pomocy przy wybieraniu ubranek, przygotowaniach, niech się
              poczuje ważna i potem ze niby będzie Ci pomagać itd. to podziałało u mojej
              znajomej, mała miała 6 lat ale przejęła się rolą strasznie. a zazdrości,
              chociażby czasem, nie da się uniknąć. tak mi się wydaje, przecież dla niej
              zmieni się wszystko, tyle lat byliście tylko dla niej. myślę że będzie dobrze,
              zresztą tak jak u nas mam nadzieję smile
              • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 10:07
                Camilcia my próbujemy tak ją traktować!Ona wybiera ciuszki dla
                maleństwa,butelki smoczki i inne gadżety ale niestety na tym polu jest wszystko
                noby o.k!Za to w szkole robi się niemożliwa!Może to taki wiek?Ach szkoda gadać!
                Zobaczymy co przyniesie czas!Dobrze,że pogoda jest ładna!U mnie w Krakowie w
                nocy pogrzmiało ,pobłyskało i nie spadło ani kropla deszczu!Kończę i lecę po
                Młodą do szkoły!Pozdrawiam!!!
    • lenka30a Wyniki badania 16.06.05, 10:04
      Witam koleżanki z forum prywatnego i wszystkie inne równieżsmile

      Mam juz wyniki badania na cukier, czy któraś mi może powiedzieć, czy są ok czy
      nie?
      na czczo: 85 mg/100
      po wypiciu glukozy: 50/122 mg/100

      bo ja się nie znam na tym kompletniesmile

      Pozdrawiam
      • aniarad1 Re: Wyniki badania 16.06.05, 10:43
        cześć Lenka,
        jak na moje oko - Twoje wyniki sa w najlepszym porządku. Norma po glukozie to
        140, a jeszcze Ci do nie daleko. Miałam w poniedziałek bardzo podobne wyniki
        (na czczo 77 mg, po 50 g glukozy - 115 mg - powiedziano mi , że dobre, resztę
        doczytuję smile
        Pozdrawiam Cię goraco,
        Ania
      • goczis Re: Wyniki badania 16.06.05, 10:53
        Hej!
        Na czczo norma jest 65-105, a po 50g glukozy do 140.

        Niestety, pomimo chwilowej poprawy humoru i tak jak Marcin wrócił z pracy
        spadła na niego chumura gradowa mojego humoru.
        Z gotowaniem było u mnie nieco lepiej wczoraj. Miała być lasagne i nawet wyszło
        to co zamierzałam. Ale co do ciast... to ja mam 2 przepisy, które wychodzą, a
        reszta, to albo się zapada srodek, albo coś się przypiecze a coś niedopiecze
        itd.

        Atka gratuluję zdrowego syneczka smile Piękne fotki i rzeczywiście ładnie się
        rozszpagacił, żeby się pokazać.
        Pozdrowionka!
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 11:13
      Dzięki dziewczyny za odpowiedź, ulzyło mismile

      Goczis ja tez mam doła, płakać mi się chce ciągle, mam pretensje do mojego
      (kochanego i dobrego) męża o nie wiadomo co,
      wczoraj dwa razy płakałam, nie wiem juz teraz o co.
      Może mi przejdzie.
      Trzymajcie się.
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 11:55
      Witajcie Dziewczyny,

      po pierwsze - dzięki za wszystkie gratulacje i ciepłe słowa.
      Po drugie, po raz kolejny stwierdzam, że czas po usg jest tak cudownie
      odstresowujący - to wielokrotne oglądanie filmiku, przesyłanie zdjęć do rodziny
      i przyjaciół, długaśne rozmowy przez telefon - super działa i na problemy w
      pracy (miejmy nadzieję, że już wyeliminowane) i na niedokończony remont (byleby
      tylko zdążyć przed październikiem), i na nie zawsze wymarzone zachowanie męża smile))

      A' propos wczorajszego usg dodam tylko, że tak się zafiksowałam tym siusiakiem,
      że jak Makowski pokazywał nam potem serduszko, to też gdzieś tam w pobliżu
      dopatrywałam się siusiaka i strasznie się ze mnie śmiał, ze wszędzie juz go
      widzę. Na pociechę powiedział mi tylko, że nie byłam wczoraj jedyną pacjentką,
      która w serduszku dopatrywała się męskich klejnocików smile)) Camilcia, może to
      byłaś Ty smile?

      Cieszę się, że Wasze wyniki są ok. Mam nadzieję, że mi z tą glukozą nie wyjdzie
      żadne cholerstwo.

      Scott - tej zazdrości nie da się chyba po prostu uniknąć. To przecież tak
      diametralna zmiana dla Większej Małej. Można tylko być ogromnie wyrozumiała i
      tłumaczyć, przytulać, ale nie pozwalać na wybuchy i wyskoki. Lepiej porozmawiać
      chyba, niech dziecko nie kumuluje złych emocji. Kurczę, ciężka sprawa. A jak
      radzą sobie inne Mamy - przecież jest tu ich sporo z drugim już dzieciaczkiem.
      A ja się do niedawna martwiłam, jak moje koty pieszczochy będę obłaskawiać po
      urodzeniu dziecka smile)) Też mi problem...

      Kurczą, co to jest z tymi pęcherzami teraz - u mnie też się uaktywniło i
      poszczypuje. Na razie dużo piję, jeżeli nie przestanie, zadzwonię do ginki.

      Tak bym już strasznie chciała wyskoczyć na jakieś zakupki, a tu te przebrzydłe
      skurcze i twardnienie brzucha. Czy któraś z Was to przechodziła - czy to mija?
      Czy już do końca ciąży będę musiała polegiwać?

      Pozdrawiam Was wszystkie,
      Ania
      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.06.05, 21:19
        hej
        ja tez licze na to ze to twardnienie w końcu ustapi ale niestety jak na razie co
        jakis czas powraca.
        tak wiec ciągle sobie leżę i proszki łykam sad
        Wszystko dla dzidzi ale mi tez sie zajies zakupy marzą
        pozdrawiam tez lezące i chodzace tez smile
    • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 12:08
      Ach, to tu sobie też pisujecie kochane dziewczynki!
      To ja też coś dorzucę od siebie: zrobiłam dziś test na obciązenie glukozą, wyniki po południu lub rano (zależy od tego czy będzie mi się chciało poczłapać w ten upał znów do przychodniwink) no i nie było najgorzej, glukoza z cytrynką nadaje się do wypicia, bez raczej nie bardzo, próbowałam. A potem godzinka na głodniaka pod drzwiami laboratorium. Zobaczymy jaki będzie wynik?

      Nela, proszę, przeczytaj moją odpowiedź na swój post bodajże z 15.06, bo martwię się o Ciebie, wiem jak się czujesz, bo mam to samo sad, tylko, że ja nic nie dźwigam, Boże broń!

      Lenka, dobrze, że jesteś, bo już chciałam na październiku zakładać wątek poszukujący Ciebie i kapciusia. Jesteście, że tak się wyrażę, bliskie memu sercu, bo mamy zbliżone terminy (ja 30.09) wink)))))))))))

      Czuję się bardzo samotna, od ponad dwóch tygodni jestem sama w domu, mój mąż wraca za tydzień, już nie wiem, co mam ze sobą robić, nie mogę znaleźć sobie miejsca, zaczynam mieć koszmary związane z moim synkiem. Znajomi pracują, zajmują sie swoimi dziećmi, na spacery nie mogę się wybierać, bo mam sie oszczędzać, nawet sprzątać nie powinnam, po zakupy chodzę na raty crying((

      Wyżaliłam sie, ale jakoś mi nie lepiej...

      Mam nadzieję, że u Was lepiej...
      • tufda Re: PAŹDZIERNIK 2005 - do: sylaba_01 16.06.05, 12:42
        to i ja się sylabo podepnę ( termin wg. geniusza 30.09). tylko termin z USG
        mnie martwi. Już mi 2x wyszło, ze dzidzia jest o dwa tygodnie starsza. A ja za
        rzadne skarby nie chcę zmieniac forum Październikowego na Wrześniowe. Może uda
        mi sie tą moją córcie przetrzymać?
        Co do "słomianego wdowieństwa" to bardzo Ci współczuje. Mój mąż wczoraj wrócił
        z 10-cio dniowej dyspensy (rejs do Kopenhagi) i naprawdę ledwo to wytrzymałam.
        Trzech tygodni bym nie zniosła. Jesteś naprawdę dzielna.
        Trzymajcie się i pozdrawiamy.

        Magda,
    • lenka30a do atk2001 16.06.05, 12:53
      Ja tez mam twardnienia brzucha, od 17 tc, odkąd poczułam ruchy dzidzi. Lekarz
      kazał mi brać magnez i w razie potrzeby no-spę. Ta kuracja mi wcale nie
      pomogła. Ale lekarz mówi, że dopóki to się zdarza 2-3 razy dziennie to nie jest
      źle. Ale ja mam czasami częściej. Jednego dnia brzuch mi twardniał dosłownie co
      chwilę, juz nie wiedziałam co mam zrobić. Na szczęscie wszystko jest dobrze.
      ale na wizycie nie omieszkam powiedzieć o tym lekarzowi. Może szyjka mi się
      skraca???

      Czy mogłabyś opisać to swoje twardnienie??

      Bo u mnie jest tak:
      -trwa do 1 min.
      -nie boli, ale przyjemne nie jest, mam wrażenie, ze mi zaraz skóry zabraknie na
      brzuchu,
      -czasem jest silniejsze, a czasem bardziej delikatne
      -nie jest to regularne( przerwy między twardnieniami w godzinach, czasem kilka
      dni nic się nie dzieje)

      Opisz mi jak jest u Ciebie?
      Trochę mnie to marwti, zwłaszcza, że lekarz nie przywiązuje do tego zbytniej
      uwagi.sad
      • atk2001 Re: do atk2001 16.06.05, 13:41
        Rozpiszę się trochę, wybacz, ale to tak trudno w kilku słowach...

        Zaczęło się od takie wrażenia napięcia w brzuchu, głównie w dole brzucha, z
        delikatnym twardnieniem. Zdarzało się to kilka razy dziennie i trwało po klika
        minut, a czasem dłużej. Ginka kazała mi wtedy brac zwykłą nospę i odpocząć, ale
        bez paniki.
        Za problematyczne uznała dopiero takie bardzo gwałtowne, nagłe skurcze, bolesne,
        ale trwające po kilkanascie sekund. Miałam takie wrażenie, jakby mi się coś w
        brzuchu zwijało. Czasami nie bolało, tylko było bardzo nieprzyjemne. Dostałam
        prikaz, zeby leżeć i 3 x dziennie brać nospę forte. Teraz raczej wygląda to tak,
        że czasami twardnieje mi brzuch tak, że jestem w stanie wymacać caluteńką macicę
        i jest ona cholernie twarda. Uczucie raczej nie jest bolesne, chociaż czasami
        mnie zwija w pół.
        Jeżeli mogę Ci coś poradzić, to może namów swojego gina na posiew z pochwy. Moja
        lekarka mi go zrobiła, bo powiedziała, że czasami infekcja powoduje takie objawy
        i macica sie broni tymi skurczami, czy jakoś tak (nie chcę skłamać, a nie do
        końca pamiętam, jak to dokładnie ujęła). Infekcja to już podobno poważna sprawa.
        A na takie twardnienie, jakie ja mam w tej chwili, to podobno tylko nospa i
        leżenie. Dopiero, jeżeli skurcze masz przez jakiś czas kilka razy na godzinę, to
        jest to niebezpieczne - mi ginka kazała wtedy grzać do szpitala po leki nie
        takie jak nospa - rozkurczowe, tylko jakieś zapobiegające wogóle skurczom. I
        powiedziała, że jeżeli skurcze będą występować mimo lezenia, to trzeba
        zastosować jakies leki na "t" (toko coś tam). Bo czasami najlepszy jest po
        prostu odpoczynek.

        Nie stresuj się tylko. Z lekarzem spokojnie pogadaj, że Cię to niepokoi i
        prosisz o dodatkowe badania i już.

        Trzymaj się ciepło,
        Ania
      • camilcia Re: do atk2001 16.06.05, 13:47
        lenka, jak się szyjka skraca albo rozwiera to dokładnie czuć, nie są to
        twardnienia, tylko takie kłucie, nie umiem za bardzo opisać, ale trudno pomylić
        z czymś innym więc byś się zastanawiała co to jakby były. twardnienia właśnie
        tak wyglądają jak opisałas, jeżeli jest ich dużo to znaczy że jest nadpobudliwa
        macica i trzeba leżeć. no, przynajmniej się oszczędzac. ja teraz nie mam ale w
        poprzedniej ciąży ciągle sad a przepraszam, raz miałam jak leciałam biegiem
        gdzieś z Majką pod pachą... to by było nie do pomyślenia poprzednio, ledwie mi
        siadać pozwalali. czasami takie skurcze są nazywane skurczami Braxtona-H...
        jakiegośtam, nie pamiętam teraz dokładnie, tak się przygotowuje macica do
        porodu, ale u nas to chyba jeszcze za wcześnie.
        jeżeli masz częste to pamiętaj żeby nie głaskać brzucha, jeżeli nie możesz
        wytrzymać to połóż rękę ale nie ruszaj nią smile nie dotykaj piersi, bo drażnione
        też powodują skurcze macicy. oczywiście o bieganiu czy dźwiganiu nie
        wspominając, ale tego chyba nie robisz.

        Ja dzisiaj jadę po męża smile koniec 'wygnania', nawet te 2 miesiące szybko
        zleciały, bałam się że będzie gorzej. ale się cieszę!
        • atk2001 Re: do atk2001 16.06.05, 13:49
          No Camilcia, tylko się z tej radości z męża nie przemeczajcie za bardzo smile))
          Pamiętaj - uważaj na Synusia.

          Pozdrawiam ciepło,
          ANia
          • goczis PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 14:18
            Kurczę, jak opisujecie te skurcze itd. to zaczynam się zastanawiać, czy u mnie
            to to samo. Kłuje mnie tak dołem z dwóch stron. Niby lek.tydz. temu powiedział,
            że szyjka zamknięta i w ogóle, ale jak Camilcia napisała, że to jakoś kłuje jak
            się rozchodzi, to zwątpiłam... Powiedzcie, że to tylko jakieś więzadła
            (wiązadła???). A i brzuch nie robi się twardy, tylko tak jakby coś w środku
            ciągnęło.

            Jeszcze co do męża, to mój jest, a jakoby go nie byłowink Znaczy wraca dzień w
            dzień o 21 (wychodzi tak o 6 albo o 7, w zależności, czy najpierw do pracy a
            potem na uczelnię, czy na odwrót). I jak wraca to jest totalnie nieprzytomny. Z
            resztą nie dziwię mu się sad Potrafi siedzieć przy kolacji i w trakcie rozmowy
            zasnąć. Ja nie wiem jak on wyrobi jak będzie Maleństwo + praca + staż w aptece
            sad Na jakieś bardziej zaawansowane przytulasie nie ma szans, bo... wszystko
            mnie w środku boli, nie wiadomo czemu, bo kiedyś (czyli przed ciążą)tak nie
            było. Pytałam gina, ale on nie umiał mi nic poradzić. Robiłam jakieś bakterie,
            leczyłam się z grzyba, kt mógł mieć postac utajoną i nic. Jak to nie minie po
            porodzie, to ja chyba się załamię. sad

            Humor nie lepszy niż wczoraj... a już miałam nadzieję, że skoro przez tyle
            miesięcy byłam "grzeczna i spokojna" to mnie nie dopadnie, a tu tak znienacka...

            Pozdrowionka! - postaram się już więcej nie smęcić i następny post jakiś
            bardziej optymistyczny napisać smile
            Gosia i Małe Bocianiątko
            • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 14:51
              hej goczis, mam tak samo - kluje mnie jakby w pochwie i w brzuchu, trudno to
              opisac, ale nie jest to najmilsza rzecz na swiecie sad mam zamiar dzis sie
              wkrecic do lekarza, napisze co mi powiedzial /choc na ostatniej wizycie
              wszystko bylo ok, szyjka zamknieta, a wtedy tez mnie podkluwalo/ moze my sie po
              prostu "rozrastamy" smile
              trzymajcie sie
        • kasia_wp Re: PAŻDZIERNIK 2005 16.06.05, 14:02
          Witajcie dziewczyny,
          Widzę ,że u Was sporo się dzieje, mam nadzieję że te kłopoty ze zdrowiem to
          przejściowe i nic poważnego. Ja wybieram się do lekarza w przyszłym tygodniu,
          czuję się dobrze, więc jakoś weny nie mam, żeby podreptać szybciej. Adaś daje
          mi nieźle w kość, mąż w Warszawie całymi tygodniami, jutro wraca, w niedzielę
          znów wyjeżdza, dziecko tęskni, mnie tez nie łatwo, eh życie. Najlepsze jest to,
          że wcale nikt nie ma zamiaru odesłać go z powrotem do Wrocławia, może uda się
          załatwić że od połowy września przez dwa miesiące będzie pracował we Wrocławiu,
          potem Warszawa. Dobre i to - bo miałam wizje, że sama pojade na porodówkę, a
          Adasia wyślę do sąsiadki. No ale co ja będę Wam tu smucić.
          Wczoraj byłam na zebraniu integracyjnym w przedszkolu- całkiem nam się
          podobało, ale Adaś na pytanie czy będzie chodził- mówi"Przeciez juz byłem w
          przedszkolu", nie wie jeszcze co go czeka.wink))))))))
          Powoli gromadzę wyprawkę i najpotrzebniejsze rzeczy, resztę dokupię jak się
          zaczną przeceny. Poluję zawsze w H&M i fakt -są okazje. Mam juz kurtke dla
          Adasia za 39 zł, a kosztowała 179.
          Trzymajcie się ciepło, pozdrawiam,Kasia
        • dota28 Re: październik 2005 16.06.05, 17:07
          Czesc dziewczyny smile

          p.syla - mieszkam w jaowrznie, to jakieś 25 km od katowic, ale pół zycia przez
          szkołe i pracę z tym miastem jestem związana. Jeśli chodzi o szpital na
          Raciborskiej, to poleciła mi go koleznka, która tam rodziła. Mją mozliwość
          porodu w wodzie i ponad polowa pacjentek rodzi z zzo. ja tylko nie mam pojęcia
          jakie są koszty tego wszystkiego. Ile sobie liczą za poród rodzinny, ile za
          poród w wodzie, czy trzeba skończyc szkołe rodzenia jak się chce rodzić z
          mężem. Czy trzeba zapisywac się wcześnie, bo duzo chętnych na łóżka i poród
          właśnie tam, czy ew. zzo jest płatne i wiele takich normalnie informacyjnych
          spraw mnie interesuje, ale chwilowo nie mam kompletnie czasu aby tam jechac
          bądź wisieć na telefonie. Jesli ty masz blisko, to może warto sie przerzucić do
          tego szpitala, bo chyba bliżej niż ten o którym piszesz to raz, a dwa ponoć
          faktycznie pacjentki chwala sobie przede wszystkim opiekę tego szpitala. Jesli
          będziesz coś wiedziała na ten temat, to bardzo proszę napisz. A gina zmień,
          albo idź na konsultacje do innego.

          Dziewczyny jesli chodzi o skurcze macicy, która ćwiczy do porodu to normalne
          jest to już od 19 tc, tak, że może u większości z was to jest włąsnie to smile Ja
          nie będe się wypowiadać, bo nic takiego mnie jeszcze nie dopadło a to moja 1
          ciąża.

          Atka - gratuluję synusia smile

          Goczis nie wiem jak u ciebie, ale u mnie czasem jak sie szybko podniosę lub
          zrobie gwałtowny ruch to mnie przeszywa taki ból głównie z prawej dolnej strony
          brzucha, czasem z lewej. Mój gin na to, żeby się szybko i nagle nie ruszac -
          jajcarz, ale czytałam, że to właśnie połączone z takim jakby lekkim uczuciem
          roziągania to właśnie więzadła. I tym nie nalezy się przejmować. Byłam wczoraj
          u gina i szyjka ok, wiec jesli twoj gin tez tak twierdzi, to na pewno to
          wiezadla.

          Yalu - uważaj slonko na siebie, tam chyba za goraco dla ciebie uganiajacej sie
          jeszcze za starszym synkiem.

          Pozdrawiam serdecznie wszystkie Brzusie
    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 14:59
      Dziękuję dziewczyny za odpowiedzi

      skurczy nie mam, tylko te napięcia brzuszka, ale chyba nic się nie dzieje
      powaznego, więc nie będę się zamartwiać. Ale z lekarzem muszę pogadać o
      posiewie z szyjki macicy, bo teraz strasznie się boję przedwczesnego porodu,
      który mogą spowodować wstrętne bakterie. Zmuszę go żeby zrobić to badanie i już!

      Właśnie wróciłam z zakupów, kupiłam smoczki, butelkę i wymienne smoczki do niej
      i taką zapinkę do smoczka, słodkie to wszystko takie, że.... znów się
      rozmarzyłam, a praca czekasmile

      Pozdrawiam
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 15:32
        Goczis,

        nie dawaj się złym humorkom. Spróbuj sobie znaleźć jakiegoś odstresowywacza.
        Wiem, że to niełatwe, ale nie wolno się poddawać.
        Ja z mężem ostatnio wogóle nie bardzo się przytulam, chociaż mam ogromną ochotę.
        Raz stresós sporo było, dwa rozjeździła mi się chłopina w różne delegacje, trzy
        - sporo w domu do zrobienia, więc jak nie poprawai światłą w kuchni, to ustawia
        jakieś półki itd. A do tego ta macica trochę kurczliwa smile a ja nie spytałam
        ginki co z seksem (przecież powoduje skurcze), muszę przy następnej wizycie
        zapytać. Mam podobnie jak Ty, że trochę mnie pobolewa - jakbym się jakas mega
        ciasna zrobiła, więc wolę się popieszczasić smile))

        A jak tam Twój świnek, bo odkąd mu zęby odrosły, to zniknął z naszego forum smile

        Pozdrawiam,
        ANia
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 15:34
        Lenka,

        bardzo dobre podejście - absolutnie się nie denerwuj. Ale sprawdzić wszystko
        zawsze warto, bo licho nie śpi. Ot co.

        A tych zakupków Ci tak strasznie zazdroszczę, ależ bym sobie poszalała - chociaż
        na koncie tylko wiatr hula smile

        Ściskam,
        Ania
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.06.05, 16:15
        Cześć - widzę, że paskudny humor nie tylko mnie dopadł sad(( u nas jeszcze
        popsuła się pogoda i strasznie smutaśnie jest. Nie wiem też czy coś się dzieje z
        ciśnieniem czy co bo wczoraj 2 razy zdarzyło mi się omdleć (do końca świadomości
        nie straciłam), a dzisiaj też jakoś tak mi dziwnie ... a szkoda gadać.

        Czy Wy też ostatnio się tak męczycie bardzo? Mi zaczęło się jakieś 2 dni temu -
        non stop zadyszka i okropne zmęczenie cały czas ... mogłabym spać na okrągło ...
        A to moje Szczęście 5-letnie to ostatnio tak w kość daje - nie wiem co Mu odbiło
        ... może to ma związek z Dzidziusiem? Szczerze mówiąc nie wiem bo niby cieszy
        się jak zobaczy podskakujący brzuszek albo poczuje kopniaczki ... a zmęczona tym
        wszystkim już jestem ...

        Co do lekarzy za oceanem wink)) to wiele doświadczenia z nimi nie mam ale mam
        wrażenie, że oni tutaj mają poprostu inne podejście do tych spraw - trudno mi to
        jakoś obiektywnie ocenić. Napewno jeżeli nie ma problemów w ciąży to nie ma na
        co narzekać ale jak się zaczynają to ... to już jest inna historia - krótko
        mówiąc praktycznie nie ingerują farmakologicznie tam gdzie nasi wprowadzają
        regularne leczenie i oszczędny tryb życia (stąd odsetek porodów przedwczesnych
        tutaj mówi sam za siebie). No ale będzie tego - najważniejsze dla mnie, że ten
        lekarz zapowiada się rozsądnie (może dlatego, że nie pochodzi stąd) i na razie
        jestem zadowolona.

        No to jeszcze napiszę, że bardzo Wam zazdroszczę tego 3D - my będziemy musieli
        obejść się smakiem (wogóle żadnego usg już mieć nie będę bo tu tylko raz w ciąży
        się robi) ... a z tego co piszecie to wrażenia są niesamowite!

        no i już nie przysmucam. pa

Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka