Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 14:57
      Cześć dziewczyny
      Widzę, że dużo zmian nastąpiło,
      Goczis gratuluję córeczkismile
      a Neli współczuję przykrych przeżyć,
      pozdrawiam też wszystkie mamy z twardniejącymi brzuszkami (u mnie raz lepiej
      raz gorzej), opuchnięte i zmęczone upałem.
      uff
      byłam na urlopie i zamiast odpoczywać wymyślilismy z mężem przemalowanie pokoju
      dla dzidzi, utyrałam się ale jestem zadowolona, bo kolorek wyszedł ładny i mamy
      już wstawione łóżeczko dla Julki. Kupiłam już też materacyk i pościel dla
      małej, bardzo mnie cieszą te zakupysmile
      chyba pod koniec m-ca pójdę na zwolnienie, męczą mnie te upały i dojazdy do
      pracy, wczoraj jak wróciam do domu to po prostu padłam.
      w piatek wybieram się do lekarza na wizytę, strasznie jestem ciekawa ile
      dzidzia przytyła i czy się dobrze czuje

      Które z Was jeszcze pracują?Nie macie ochoty uciec na zwolnienie?
      Bo ja bardzo, ale szkoda mi moich współpracowników, muszę zakończyć parę spraw
      i dopiero pójdę odpocząć.
      Pozdrawiam
      Renia
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 15:24
        Lenka - tak się właśnie zastanawiałam gdzie się podziewaszwink)
        Ja cały czas pracuję, w sobotę wyjeżdzamy na urlop, a po urlopie może już pójdę
        na zwolnienie, zobaczę,we wrześniu to już na pewno bo Adaś zaczyna przedszkole
        i muszę go zawozić, odwozić,szykować etc.
        Monia- a do którego we Wrocławiu chodzisz? i gdzie zamierzasz rodzić? Ja na
        Dyrekcyjnej.
        Upały u nas straszne, ale Adaś cały dzień w ogródku, ja tu w pracy, więc nie
        narzekamy.Muszę się Wam pochwalić, kupiłam nowy wózek za 165 zł- zwykłą
        tradycyjną gondolę -taką jak chciałam, jakaś wyprzedaż modelu,czy coś
        podobnego. G. przywiezie z Warszawy w sierpiu, bo to w Warszawie. Miałam wózek
        nie kupować bo mam całkiem fajny po Adasiu- 3funkcyjny, ale on nie ma gondolki,
        a teraz bym chciała mieć dla odmiany ( ach te fochy kobiety ciężarnej). Brzuch
        mi strasznie urósł w ostatnim tygodniu,w obwodzie 95 cm, mimo ze tylko 5 kg na
        plusie. W poprzedniej ciązy miałam jeszcze większy.
        No zbieram się do domu, bo mam urodziny i zaprosiłam siostrę i kolezanki-
        sąsiadi na babski wieczorek przy winku.
        Trzymajcie się i piszciesmile
        • aniarad1 Happy Birthday Kasia! 12.07.05, 15:32
          Kasiu!
          Wszystkiego dobrego z okazji urodzin!!!! Ja tez jestem lipcowa, tyle, że za dwa
          tygodnie mam urodzinki.
        • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 15:33
          Przepraszam Was za wszystkie literówki, chyba mi się trochę ciąża na
          umiejętności pisania rzuciła.
          A w sprawie przychodni dla dziecka, to radzę Ci Goczis przejdź się do
          najbliższej miejsca zamieszkania i zapytaj. Mnie na porodówce pytali gdzie
          należę bo szpital wysyła info o urodzeniu dziecka i przychodzi położna i
          lekarz. Najlepsze że to było dokładnie podczas skurczu, położna przyszła kazała
          podać adres przychodi z kodem etc,bo ona musi wpisac DO KOMPUTERA, teraz to
          nawet śmieszne mi się wydaje.
        • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 16:43
          Wszystkiego naj, naj, naj z okaji urodzinek, Kasiu_wp! Zdrówka i pociechy
          wielkiej z całej rodzinki (niedługo juz czteroosobowej) smile))

          Ja tez jestem jeszcze pracującą mamą, ale powoli zaczyna mnie to męczyć... Te
          upały, a dodatkowo moje kłopoty z serduchem powodują, ze chętnie nie
          wstawałabym rano z łóżka. Postaram się jednak wytrzymać do końca lipca chociaż,
          bo jest kilka projektów, które rozpoczęłam i wypadałoby dokończyć. Niestety w
          dalszym ciągu zdarza mi się przesiadywać w pracy po godzinach, wczoraj np
          wyszłam dopiero o 19.30 sad Po powrocie do domu oczywiście byłam nieprzytomnie
          zmęczona sad((
          Na urlop się nie wybieram, bo mi szkoda, wykorzystam go po urlopie
          macierzyńskim. Dodatkowo przyjdzie urlop wypoczynkowy przyszłoroczny, więc w
          sumie byłabym z dzidzią o wiele dłużej smile A jeśli chodzi o wypoczynek
          tegoroczny, to zapewne udam się na zwolnienie na poczatku sierpnia -
          przynajmniej 2 tyg mnie go czeka, ginka powiedziała, ze wtedy juz się
          nie "wymigam", bo jak dotad z uporem jej odmawiam... Chcielibyśmy w tych dniach
          wyjechać gdzieś na Pojezierze Drawskie wypocząć nad wodą, mam nadzieję, że
          zdrowie pozwoli. No i wesele mojego brata - a kreacji na razie brak uncertain

          Pozdrawiam Was wszystkie z niemożliwie upalnego Szczecina!

          Dorcia
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 18:26
            Kasiu - 100 lat!
            ja dzisiaj wysiadam sad
            Maja szaleje, ja coraz mniej energii żeby nadążyć, trochę mi przykro bo widzę
            że jej też, zawsze robiłam z nią najróżniejsze rzeczy a teraz ledwo siedzę. no
            cóż...
            w każdym razie zadzwoniłam załamana do M ok 12 że ma natychmiast sie zwalniać z
            pracy bo ja nie daję rady i przyjechał! a u niego to nie łatwe, więc mogłam
            odpocząć, tylko się martwię co będzie dalej, jakiś ten brzuch w upał większy
            czy co?
            Aniu, Maja też nie chciała spać, dopiero ok 17 padła, no i śpi, ciekawe co
            będzie wieczorem smile ja czasami z desperacji wsadzam ją do naszej najlepszej
            usypiaczki-kołyski: do samochodu i jeżdzę dookoła, po chwili mała śpi,
            przenoszę ją do łóżka wtedy, ale czasem nie mam takiej możliwości i wtedy
            czytamy itp i ja już prawie śpię a Maja radosna nagle wstaje i oświadcza 'Maja
            nie jest śpiąca, może pogramy w piłkę' o losie!
            uciekam na obchód ogrodu, może już agrest dojrzał, ostatnio zajadałam taki
            kwaśny smile
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.07.05, 19:36
      Kasiu,

      wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
      Ściskam,
      Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 08:45
        Bardzo, bardzo serdecznie dziękuję Wam za wszystkie życzenia.
        Ja też wczoraj wysiadłam, a opiekunka Adama podniosła mi ciśnienie do bólu.
        Cały dzień siedziała z nim na ostrym słońcu, także jak przyszłam to leżał taki
        zmęczony ze ani ręką ani nogą. Przestraszyłam się nie na żarty, na szczęscie w
        chłodzie mu przeszło i latał do 23.30 !! Dziś mają zakaz wychodzenia dalej niż
        do ogródka, bo udusze;/
        Co do pracy- to po urlopie chyba juz do pracy nie wróce, brzuch mi twardnieje,
        siły coraz mniej. W dodatku nikt ze mną nie rozmawiał czy będzie dla mnie praca
        po macierzyńskim czy nie. Może niepotrzebnie tak się męczę.
        Trzymajcie się dziewczyny i jeszcze raz dziękuję za dobre słowo...
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 09:23
          Hej,
          Ach te opiekunki... sad MIałam tylko przez miesiąc taka jedna panią i wbrew
          zakazowi biegała z Oliwka po największym słońcu i w samo południe. Na szczęęcie
          udało się nam, bo moja mama miesiąc później juz nie pracowała i zajęła się Olą,
          a pani z pracy wyleciała i wcale mi nie było żal...

          Jedziemy jutro na 3 dni nad jeziorko, na działkę. Mam nadzieję, że będzie
          znośnie, nie gorzej niż w domu, chodzi mi o upał. Kąpać się niestety i tak nie
          będę, bo ten grzyb... Ale Oliwka niech sie chociaż popluska. Pojedziemy o ile
          nic nam nie pokrzyzuje planów, różnie to z dziecmi bywa. Przedwczoraj
          spotkałysmy się z koleżanką i rówieśniczką Oli, była zdrowiutka, a w nocy
          dzisiaj gorączka, katar, itp. Zobaczymy czy i na Olę nie padnie...

          Kurcze, musze dziś sie pokręcić po okolicy, wprawdzie samochodem ale i tak
          wracam w taka pogode bez sił. Ale cóż, mąż w pracy, a różne rzeczy trzeba
          pozałatwiać.

          Cos mi ostatnio nastrój zły powraca jak bumerang, najbardziej mój m. mnie
          drażni - cały dzień w pracy, potem
          a) albo komputer do późna
          b) a to kolega wpadnie na piwo i siedza na ławeczce w ogrodzie do późna, a ja w
          dusznym pokoju, bo ktoś musi byc jak Ola śpi
          c)piłka nożna albo siłownia
          Niedługo wyjde z siebie, bo czuję się zaniedbywana, a hormony dodają swoje...
          Staram się nad tym panowac, może się uda. Bo moje prośby cos słabo skuteczne są
          ostatnio. Oj niedobrze.

          Pozdrawiam z ukropiastego centrum,
          Ania
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 10:55
            Aniu,
            chyba wiem, co czujesz... moje szczęście ma kolegę, którego psa wyprowadzają
            CODZIENNIE razem na spacer ok. 21ej. Tzn. ja się śmieję (o ile jest mi do
            śmiechu z tym psem). Zahaczają o jakieś piwko i czasami ponad godzinę potrafią
            deliberować gdzieś pod blokiem.
            Więc ostatnio się poryczałam, bo ja całymi dniami jak głupi słup w domu tkwię,
            czekam tylko na niego, żeby mieć do kogo pysk otworzyć, a on mi zmyka dzień w
            dzień bo z kolegą musi pogadać. taka się poczułam samotna i opuszczona i
            niechciana sad(( Problem w tym, że M. poprzepraszał, ale na spotkanie z kolegą
            był już umówiony, więc nie odwołał, tylko pognał. Pożegnałam go najbardziej
            zjadliwym "idź w cholerę" na jakie mnie było stać smile
            Rozumiem jego potrzebę spotykania się ze swoimi przyjaciółmi, nigdy mu tego nie
            zabraniałam, a wręcz mobilizowałam, żeby miał swoje życie i hobby, w którym ja
            niekoniecznie uczestniczę (tak dla zdrowia psychicznego). Ale trochę mi się
            pozmieniało odkąd siedzę ciągla w domu. Jak sobie wyoraziłam zresztą, że urodzi
            się Maleństwo, a on tak będzie mnie regularnie zostawiał, żeby sobie
            pospacerować i pogadać z kumplami, to mnie szlag trafił.
            Ech, faceci...

            Tylko czemu jak go tak upiornie kocham i nie wyobrażam sobie życia bez niego wink?

            Pozdrawiam,
            Ania

            P.S. Kasiu - ja nie wiem, skąd się biorą takie bezmyślne opiekunki!!! No
            przecież aż prosiła się o udar dla dziecka! Po pensji jej, jak dalej będzie
            robiła takie numery, bo to Ty będziesz z dzieckiem na chorobowym siedzieć i się
            denerwować.
            • aniarad1 Re: Faceci.............. 13.07.05, 11:24
              Aniu,
              czuję rzeczywiście dokładnie tak samo jak opisałaś w swoim poście.
              Ale cóź, z nimi źle ale bez nich jeszcze gorzej...

              Może jakimś podstępem na nich zacząć oddziałowywać??

              Marudząca ostatnio żona wink
              Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 11:30
              Cześć!
              Ja trochę spóźnione życzenia urodzinowe przesyłam Ci Kasiu. Dużo zdrowia,
              radości i szczęśliwego doczekania do października. smile Przepraszam, że dopiero
              dziś, ale wczoraj po angielskim padłam jak kawka.

              Opiekunki czasem są tragiczne. Przeraża mnie to, bo będę musiała Maleńką
              zostawić z taką po pewnym czasie, bo jak się nie wybiorę na poszukiwania pracy,
              to sobie dyplom i resztę będę mogła w ramkę oprawić na pamiątkę, a nie mieć z
              tego jakiś pożytek. Miałam idealistyczne plany siedzieć z Małą do roku, ale 1.5
              roku przerwy między obroną a podjęciem pracy to chyba dla potencjalnego
              pracodawcy ne brzmi zbyt zachęcająco sad Dobra nie narzekam już. Sama chciałam.

              Aniu&Aniu też wiem o czym piszecie... Choć spacerki z psem rozbawiły mnie, ale
              wiem, ze jak się tkwi w domu jak kołek, to chciałoby sie choć chwilę spędzić z
              Mężem. Mój cały poprzedni tydzien wracał po 22. Wieczorem piwko na balkonie
              przy gwiazdach. W czwartek oznajmił mi że jedzie z Tomkiem w sobotę.... na
              ryby. Ryby??? Jakie ryby??? Mój chłopina nigdy na rybach nie był. Nie wiem czy
              widział wędkę z bliska, a tu po całym tygodniu prawie niewidzenia się ze mną on
              chciał na ryby. W efekcie nie pojechał, ale i tak cały dzień tkwił przed kompem
              i pisał magisterkę. Oj z tymi facetami... ale bez nich było by strasznie źle...

              Pozdrowionka!
              Gosia
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 11:55
                Wiecie co... byłam przed chwilą na wrześniowym forum i.... jedna z mam już
                urodziła. Oż kurcze!!! To już tak blisko...
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 13:55
                  jak to urodziła??? tak wcześnie???!!! ratunku!!! ja się boję!
                  lecę czytać...
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 14:18
                    Jejku, ja tez się trochę zszokowałam takim wczesnym porodem. Czytałam to,
                    dobrze, że jest wszystko w porządku z Maluchem.
                    Mimo, że to mój drugi raz, tez mam niezłego stracha...

                    U mnie grzmi i chyba wreszcie upragniony deszcz zaraz spadnie, wbrew prognozom
                    pogody na dzisiaj. JAk dooobrze smile

                    BO ja oststnie 2 godziny spędziłam głównie na drzemaniu (Ola mnie trochę
                    budziła, aż w koncu i ona padła)


                    Życzę troszke chłodu i Wam,
                    Ania
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 14:30
                      Dobrze, że u nich wszystko ok. Ale ja się poważnie zestrachałam. W końcu
                      zostało mi 11 tygodni. I jak sobie pomyśle, że Mała miałaby się tak nagle
                      znienacka pojawić, to... ojoj! A tu jeszcze tyle planów co zrobić do tego czasu.

                      U nas duszno, duszno, duszno i gorąco!!! Deszczu błagam, choć takiego na
                      chwilkę!

                      Mi się chce spać straszliwie. Ledwo na oczy widzę, a jak się położe to
                      Maleństwo wystawia nóżkę albo coś innego i mnie budzi, bo robi się taka
                      śmieszna górka (kt.jest mało przyjemna w odczuciu) na brzuchu. Świnek też leży
                      wyciągnięty jak długi i podgryza jakieś warzywka, które sobie w kącik przynósł.
                      Temu to musi być gorąco w tym futrze...
                      Pa smile
                      Gosia
                      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 14:51
                        Dzwoniłam do domu,dziś opiekunka siedzi z Adasiem w domu, troche w ogródku i
                        na tarasie, jutro im wystawię jeszcze basen, bo dziś zapomniałam;/ Generalnie
                        pani jest w porządku, przywiązana do synka, ale czasem ma takie wyskoki, że
                        trzeba ją lekko reformować, a nie jest to łatwe bo ma już swoje lata ( 67),
                        więc wydaje jej się że wszystko wie najlepiej. Nie wiem czy powierzyłabym jej
                        drugie dziecko,bo robi się coraz starsza, narzeka na różne dolegliwości,z
                        Adasiem jest 3 lata, i już widać że zmęczona tym urwisem. Trudno znaleźć kogos
                        do dzidziusia, ale na razie tym się nie martwię, bo to w sumie problem za rok
                        będzie. Trzymajcie się, bo ja się rozpuszczam powoli. Strajkuję w pracy i jadę
                        do domu.
                        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 15:43
                          pamiętam jak ja w pierwszej ciąży płakałam że muszę leżeć a Marcin sobie
                          normalne życie prowadzi, jakoś mi się tak niesprawiedliwie wydawało, że jego
                          życia ta ciąża nie zmieniła. pomogło jak pogadaliśmy, M zaczął czytać brzusiowi
                          książeczki, witać się i gadać itp, poszliśmy do szkoły rodzenia i jakoś czułam
                          że jemu on też bierze w tym udział i zawsze mi pomagał, oczywiście były
                          momenty, kiedy musiałam się zachować bardzo egoistycznie. np ostatnio, on się
                          umówił na 8 z kolegą na 30 min, ok, ale miał wziąć maję, ona nie chciała
                          jechać, płacz, więc niech ja zostanę - o nie! no i nie pojechał, odwołał bo z
                          dzieckiem musi zostać. wreszcie poczuł, że trzeba się czasem dostosować, co ja
                          robie cały czas. jedno Wam powiem, pozwólcie mężom od początku uczestniczyć i
                          nie wyręczajcie ich, choćby zmiana pieluchy zajmowała godzinę i były źle
                          pozakładane wszystkie ubranka wink oni muszą się nauczyć, że dziecko to nie tylko
                          kobiecy świat, ale też ich. a my jako matki mozemy im w tym pomoc, ale nie
                          możemy pozwolić żeby byli tylko 'jak akurat mają ochotę' bo zmęzcony po pracy,
                          bo to albo owo.

                          Ja też ostatnio myślałam, że jeszcze niby tyle czasu, a w sumie niedługo, Maja
                          się urodziła w 37tyg... czasem mnie to chwilowo przeraża!

                          nasza opiekunka jest b. młoda, ja potrzebuję tylko na godziny, bo tak pracuję,
                          że częściowo Marcin jest, a czasem ona. wolę z nią zostawić niż z kimkolwiek
                          innym (np obie babcie), ale w ubiegłym roku też nam numer wykręciła, nie z
                          dzieckiem, ale z kasą, bo wzięłam jej telefon na siebie i się trochę zdziwiłam
                          jak przyszedł rachunek (ja płaciłam do określonej kwoty). zła byłam, ale ona
                          młoda się zakochała i wydzwaniała, przepraszała itp, daliśmy jej szansę i
                          jestem zadowolona, Maja ją uwielbia. oj ciężko znaleźć właściwą osobę.

                          u nas wreszcie pada, no, kropi, ale i tak rewelacja bo pierwszy raz od tygodni.

                          my dzisiaj zrobiłyśmy wyprawę na plażę nad zalew, fajnie bardzo, ja nie
                          usypiałam tak jak to w domu się zdaża że ledwo oczy otwarte, Maja się wyszalała
                          w wodzie i usnęła w drodze powrotnej.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 16:19
      Jeśli chodzi o opiekę mojego M. nad Oliwką kiedy się urodziła, nie powiem złego
      słowa. Wtedy sie przejął, kąpał ją, przewijał, pomagała na 100%, gotował mi
      zdrowe jedzenie na początku.
      Ale teraz, w tej drugiej ciąży, wiadomo - nie będzie jak kiedyś..., mógłby sie
      troszke bardziej postarać. Myslę, i mam nadzieje, że kiedy urodzi się nasz
      Chłopaczek, znowu bedzie pomocny. Ja wtedy delikatnie usuwam się w cień. Bo
      inaczej musiałabym wszystko robić sama...

      Camilcia, widzę, że te nasze dziewczynki to czasami się zachowują dokładnie
      odwrotnie niz powinny. Tatus chce je gdzies zabrać, a one wyją "do Mamy!!!!".
      MOja ostatnio ma obsesje na punkcie mamusi... smile

      Ide, bo się obudziła,

      Pozdrawiam,
      Ania
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 17:55
        kasia - spóznione wszystkiego dobrego smilesmile
        U mnie burzowo więc tylko wpadam czasem na kompa. teraz akurat po bardzo
        króciutkiej burzy znowu.
        Co do facetów to racje, że z nimi czsami źle, ale bez niehc zupełnie
        fatalnie smile I camilcia ma racje, trzeba ich od razu na głęboka wode rzucać.
        Ech chyba mi znów brzusio nieżle urósł smile jutro ide do gina i pewnie się
        wystraszę jak zobaczę wagę. mam tylko nadzieję, że ostanie przedziwne kłucia
        nie wpłyneły negatywnie na moja szyjkę sad i będę mogła gdzieś wybyć do
        ładniejszej pogody w wasze strony dziewczyny, bo u nas od dwóch dni w kratke po
        prawie tygodniowym deszczu i zimnie. A w końcu mieszkamy wcale nie tak daleko
        od siebie.
        pozdrawiam serdecznie
        • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.07.05, 19:45
          Hej!
          U nas również ukrop. Przez chwilę na niebie pojawiły się ciemne chmury i
          zanosiło się na burzę, ale nic z tego(((
          Kasiu -spóźnione życzenia - duuuużo szczęścia w życiu. Ja chodzę do lekarza,
          który pracuje na Chałubińskiego i tam mam zamiar rodzić. Rozmawiałam dziś z
          położną. Chciałam zapisać się do szkoły rodz. Pojawił się mały problem - teraz
          kończy się kurs, a następny zaczyna się dopiero 21.09 i trwa 7 tyg. Ja z
          terminem na 22.10 na pewno go nie skończę. Nie wiem czy w ogóle zapisywać się
          do szkoły r.czy sobie odpuścić. Chciałam chodzić w szpitalu, w którym mam
          zamiar rodzić, żeby poznać położne i trochę się "oswoić", a tu klapa((((
          Acha, no i nowina: na 95% (uparte to moje dziecko i zawsze tak się ustawi, że
          nie widać na 100%) będzie dziewczynka.
          Pozdrawiam z upalnego południa!
          Monika
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 11:41
            Cześć!
            U nas jak przez ostatnie dni, upalny poranek i raczej nie planuje nic się
            zmienić. Wczoraj zapowiadało się na deszcz, ale to było tylko złudzenie. Mój M
            planuje zgnębić mnie na weekend na podróż do jego rodziców, ale chyba się nie
            dam. Umieram po 15 min. podrózy tramwajem, więc 3godziny w pociągu wydają mi
            się koszmarną wiecznością...

            Monika, gratuluję córeczki smile Powiększasz grono dziewczynek smile
            Mnie już zdążyli wkurzyć znajomi, oznajmiając, że z dziewczynek to się często
            chłopcy "robią" i mam się tak nie nastawiać. Aż 2 dni było mi dane
            bezgranicznie się cieszyć uncertain Ja akurat znam 2 przypadki w drugą stronę i wiem,
            że nie należy się super nastawiać, bo potem można szok przeżyć... Ale dlaczego
            inni odbierają mi radość z córci??? Obawiałam się reakcji Marcina, bo on bardzo
            chciał synka, ale mile się zaskoczyłam. Najpierw usłyszalam, że "będę miał
            śliczną rozpieszczoną córeczkę tatusia. hihi!" A potem, że będzie jeździł z nią
            w góry, żeby się wspinac i na narty i gdzieś tam jeszcze... (pewnie na te ryby,
            hihih wink)
            A co do szkoły rodzenia, to opinie są różne. Ja akurat chciałam chodzić tam
            gdzie położna ze szpitala prowadzi, ale dużo osób pisało, że to nie ma
            znaczenia, więc nie wiem.
            Pozdrowionka! Gosia
            • jolak24 do Goczis 14.07.05, 13:06
              czesc!
              Goczis-ja też będe miała drugą córeczkę.Bylismy 12 na wizycie i nie ma
              wątpliwości że Ola będzie miała siostrzyczkę.Bardzo sie cieszy bo tak właśnie
              chciała.Mój mąż stwierdził że trzy baby w domu to przesada hehe,ale cieszy się
              bardzo bo przecież najważniejsze aby dzidzia była zdrowa.Zresztą w naszym
              przypadku to że ona się pojawiła to prawdziwy cud.Zaczęłyśmy 28 tydz.Malutka
              waży juz 1 kg-za to ja 10 do przodu.A najbardziej mnie cieszy że jest skręcona
              i się wierci bo Ola doprowadzała mnie do rozpaczy-siedziała jak trusia.Za to
              jak sie urodziła to dała czaduwinkCiekawe jaka będzie nasza Karolcia.
              Pozdrawiam
              • marika00 Re: U mnie też będzie córeczka 14.07.05, 14:06
                Jestem w połowie 25-tygodnia. Byłam ostatnio u lekarza i moja dzidzia w końcu
                się ujawniła. Ja od początku czułam, że to dziewczynka i byłoby dla mnie duże
                zaskoczenie jak lekarz by powiedział, że w brzuszku jest synek. Przeczucia
                matki są WIELKIE. Imię jest już wybranę (KORNELIA) ale nie do końca mogę
                przekonac mojego męża. Powiem Wam jak to robię: Jak widzę gdzies na ulicy małą,
                sliczną dziewusię to od razu krzyczę,"OOOO jaka śliczna Kornelcia...itp" upały
                nie dają mi spokoju. Wczoraj kupiłam sobie wentylator i od razu poczułam się
                lepiej, z domu wolę nie wychodzić. Już nie mogę się doczekać maleńskiej dzidzi
                kied przyjdzie na świat i będzie z nami.

                Pozdrawiam Was Mamuśki i Wasze brzuszki!!!!!!
                • nela12 Re: U mnie też będzie córeczka 14.07.05, 14:16
                  hejsmiledawno mnie nie bylo hihi....swietnie ze dzieciaczki zdrowe!smileno i mala
                  Kornelka rosnie(moze)wink)))))))nie bede samawink))))))))ja nie chcialam wiedziec
                  na usg co tam siedzi-ale ciekawa jestem strasznie!-narazie dzidzia lezy
                  poprzecznie,i mysle ze to jest powodem ze malo sie rusza ostatnio-tak sama sie
                  uspokajam i pocieszam ze wszystko z dzidzia oki-tylko ze upaly i jej sie kopac
                  juz tak mocno niechce-i ze ma coraz mniej miejsca poprostu!no i marze teraz o
                  zdrowej coreczcesmileczuje sie o wiele lepiej brzuszek sie ,,wyciszyl''no tylko
                  upaly strasznie sie we znaki dajasadale wczoraj popadalo,i bylo troche lepiej-
                  dzis znow duszno strasznie,tyle ze cos sie chyba na burze
                  zbiera,oby..pozdrawiam i caluski dla brzusiowsmilepapa jutro zaczynamy 29tcwink
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 14:23
              Jak wytłumaczyć Mężowi, że się nie chce nigdzie jechać, bo upał??? uncertain

              Fajnie, że kolejne dziewczynki będą, bo już wyglądało, że jakiś "męski"
              strasznie ten październik będzie wink Chociaż, to niby normalne, że się więcej
              facecików rodzi niż dziewczynek. My celowaliśmy na chłopca, "tradycją" wink w
              rodzinie męża jest, że 1 chłopak, a tu niespodzianka. Hihi! Ciekawe, czy to się
              jeszcze potwierdzi, bo w sierpniu mam się pojawić w szpitalu na ktg i usg.
              Mimo tego (i wrednych "ostrzeżeń") własnie kupiłam sukienusię, taką bawełnianą
              na 68, pomimo, że sobie obiecałam - żadnych ciuszków więcej - ale okazja się
              natrafiła i ona taka śliczna w niebieskie różyczki... big_grin

              Pozdrowionka!
              Gosia
    • amoch1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 14:54
      Cześć!
      U mnie też będzie córcia!!! baaardzo się cieszę, chociaż z chłopca pewnie też
      bym się cieszyła wink) mąż troszkę zawiedziony bo to zapalony piłkarz amator i
      myślał, że będzie mógł zmuszać synka do gry w nogę, mam nadzieję, że
      dziewczynce odpuści wink)
      Ja też mam dosyć upałów, z dnia na dzień czuję się coraz gorzej a jeszcze
      trochę muszę popracować....
      Pozdrawiam Aneta
      • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 17:23
        No i posypały się dziewczynki jak z rękawasmile))
        Gosiu nie przejmuj się tymi znajomymi. Ja też słyszałam jak to z chłopaka
        zrobiła się dziewczynka. Sama już nastawiam się na córcię, ale nie tak na 100%
        w razie by co. Zresztą mi było obojętnie kto to będzie. Tak w głębi duszy
        myślałam, że będzie chłopak,że wycelowaliśmy, a tu ....nic z tego. Mój Mariusz
        też chciał chłopca, ale gdy usłyszał, że szykuje się dziewczyna stwierdził: "w
        dziewczynce też można zaszczepić miłość do sportów motorowych, no i oczywiście
        od najmłodszych lat będzie z nami chodziła na żużel". Jak będzie dziewczynka
        będziemy mieli mniejszy problem z imieniem, są dwa do wyboru, za to dla
        chłopaka za nic nie możemy się dogadać.
        Pozdrawiam z upalnego Wrocławia!!!!
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 17:36
        Witam i gratuluję tylu córeczek smile wreszcie się wyrównują siły wink u nas
        przeczucia się nie spełniły i na usg doznaliśmy obydwoje szoku jak usłyszeliśmy,
        że chłopczyk - ja już przyzwyczaiłam się do tej myśli a tata ... tata nie jest
        przekonany co do płci przewidzianej z usg (chyba dlatego, że zawsze chciał
        córeczkę biedaczek)i twierdzi, że poczeka do porodu. No ale z imieniem dla
        chłopczyka tak jak i niektóre z Was też mamy zgryz i pewnie wymyślimy dopiero
        jak się urodzi.

        U nas też upały i parno. Wczoraj popołudniu była niby burza ale pomogło to na
        chwilę dosłownie, a wieczorem od nowa duszno i tak ma być cały tydzień...uff!

        Nela super, że brzuszek się wyciszył.
        Ja ostatnio też odetchnęłam bo zmieściłam się dokładnie w granicy z glukozą więc
        widmo cukrzycy się odsunęło - co za ulga! Waga też mi się uspokoiła ale
        Maleństwo dalej szaleje - brzuszek ciągle wskazuje 4 tygodnie do przodu (na 32 a
        nie 28 tydzień) i mocno to już odczuwam - a tu jeszcze jakieś 11 tygodni. Lekarz
        stwierdził, że dziecko jest pewnie bardzo duże i bąknął, że jak ta tendencja
        wzrostowa się utrzyma to mnie wyśle na usg pod koniec ciąży - wow!

        No nic zbieram się na basen bo dziecko już gotowe do wyjścia czeka - jest
        umówiony na godzinę wink i dzisiaj ma podobno ćwiczyć fikołki w tył do wody z
        zapoznaną koleżanką wink a ja myślałam, że na te atrakcje to jeszcze z 10 lat
        czasu mamy wink

        pzdr.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 19:17
      Wkońcu po długiej przerwie-bo nie pisałam cały tydzień-znowu się odzywam.Miałam
      dość spore zaległości w czytaniu i po godzinie juz wszystko wiem.
      Goczis-fajna przygoda w tramwaju i przed,z przepisu na lazanie napewno
      zkorzystam,dziwie się że ludzie myślą ,,taka młoda i w ciąży''ja jestem młodsza
      od ciebie,no i wogóle gratuluje dziewuszki
      Zresztą wszystkim gratuluje-coś te dziewczynki zaczeły rosnąć jak grzyby po
      deszczu.
      Witam nowe mamy-monie i amoch1
      Aniarad i ATK-mój mąż jest tak drażniacy ze mam go dość a po ślubie jesteśmy
      zaledwie 4dni.
      Camilcia-masz racje że dziecko to nie tylko kobiecy
      świat.

      teraz czas na opowiadanie-panieńskie zrobiłam sobie tylko z siostrą i
      koleżanką najpierw wypiłyśmy po piwku a potem pojechałyśmy na basen po którym
      byłam chora do dnia ślubu i dostałam jakieś chorubsko na szczęście dziś moge
      napisać że już prawie się go pozbyłam.nawet nie wiem czy to przez basen bo
      dopadło mnie dopiero dzień po ślubie więc namiętna noc się
      odbyła.

      Dzień przed ślubem mój miał jechać na pogrzeb bo zmarła mu ciotka o której już
      pisałam ostatnio.to wszystko było pokręcone-ostatnie dni przed weselem bardzo
      sie kłuciliśmy(chba przez stres)i byłam zła że mój zamiast jakoś fajnie spędzić
      zemną ostatnie chwile to nie dość że sie kłucił to jeszcze wyszedł pokłucony
      (ze mną) na pogrzeb a następną chwilą w której miał mnie zobaczyć to tuż przed
      ślubem na błogosławieństwie.i wiecie co sprawił mi najwiekszą niespodzianke
      zawrucił się do domu i wzioł mnie nad jezioro na piwko i romantyczny
      spacer.

      Dzień ślubu był super choć padał deszcz to akurat jak pojechaliśmy robić
      zdięcia do parku pszczyńskiego w plenerze to niebo się nawet trochę
      wypogodziło.W kościele nie czułam stresu a na sali wszystko poszło super nikt
      nie zawalił wszyscy wszystko chwalili.Dostaliśmy kupe prezentów i kasy (w końcu
      kupie ten upragniony aparat cyfrowy)bawilśmy się do 3:30 w sukni wytrzymałam i
      się nie
      przebierałam.

      Zaraz sprubuje wysłać pare zdięć ze ślubu na forum prywatne.mam tyle jeszcze
      do napisania że zaraz znowu prześle kolejny post.
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 19:34
        co do mojego zdrowia to czuję się już lepiej-przeziębienie już mineło a
        chorubsko prawie zchodzi.dalej jednak mam problem ze skurczami mimo zarzywania
        magnezu i wit.b6 a na dodatek strasznie puchną mi stopy i kostki.Jutro ide do
        gina i wkońcu znowu zobacze moją kuleczke.Po wizycie napisze coś
        więcej.

        co do upałów to mi nie przeszkadzają wkurzam się jak ma
        lać.

        co do jazdy w autobusie to ludzie potrafją być wredni i udawać
        ślepych.

        co do jedzenia to jem jakbym nie była wcale w ciąży nie ograniczam się z
        niczym a smak mam na
        wszystko.

        co do szkoły rodzenia to ja zaczne chodzić od
        20tego.

        po czterech dniach od ślubu zdążyliśmy wydać już połowe kasy kupuliśmy juz:
        meble do kuchni do pokoju, sofe, monitor lcd i kupe pierduł a teraz przyjdzie
        czas na kupno rzeczy dla mojego pierwszego dzidziusia wózek,wyprawe,urządzenie
        pokoju już sie nie doczekam będzie superek na to wszystko patrzeć i to wszystko
        kupować.

        Mam nadzieje że was nie zanudziłam tymi długimi postami.czuje się lepiej jak
        sobie poopowiadałam to wszystko smile)
        dousłyszenia.


        Pozdrawiam wszystkie
        mamusie.
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 20:27
          Goczis – ja też się wkurzałam jak mi wmawiali chłopca, już pod koniec a lekarz
          widział córcię. Ale to chyba jednak racja, że nie należy się nastawiać, no ale
          Ty widziałaś na super sprzęcie, więc to co innego. Mój Marcin zakochany w Majce
          do szaleństwa, tatusiowie tak podobno mają, że chcieliby syna dla córeczek
          tracą głowę smile

          Aneta, ja grałam w nogę z chłopakami, bo akurat dookoła sami byli i co było
          robić smile
          Monia, od zawsze śledziłam Grand prix 500cc razem z bratem, a w pokoju miałam
          tyle zdjęć motorów i samochodów, że jak do niego przychodzili znajomi to się do
          mnie ładowali, a on tylko mówił ‘nie,nie to mojej siostry pokój’ – nadal mi
          została miłość do motocykli, z tym że teraz z rodzinka wygodniej samochodem.
          Ale wcale tak nie jest że dziewczyny to ciepłe kluchy i tylko im lalki w głowie.

          Yalu, Ty się o fikołki martwisz czy o koleżankę? wink

          Syla - gratulacje mężatko smile pisz jak najdłuższe posty, przecież po to tu
          jesteśmy żeby sobie 'pogadać' o wszystkim.
          • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.07.05, 22:54
            Witam smile
            p.syla - Gratulacje i wszystkiego dobrego smile Niech cię M nie nerwuje smile

            Byłam dzisiaj u gina i stwierdził, że wszystko ok, więc sie cieszę, że jak nam
            się zachce gdzieś wyjechać to możemy to zrobic ze spokojną głową.
            U nas duchota, ale i deszcze lub burze co kilka godzin. dzisiaj powiedziałam
            męzowi, że jak niedługo sie ta okropna pogoda u nas nie zmieni, to dostane
            depresji i żeby mnie wywiózł w wasze strony, bo tam słonko.

            trzymajcie sie jakoś, sle wam troche dzeszczyska smilesmile
            pozdrawiam
            • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 10:02
              Witajcie!
              P.Syla moje gratulacje i moc szczęścia!!
              !!!!!Mój ślub był tak dawno,że aż głowa boli!9 lat temu!Szmat czasu!
              Niestety nasze małe nadal nie ma ochoty się pokazać i dalej zostaje
              niespodzianką!Ja zresztą wolałabym drugą dziewczynkę!M woli oczywiście chłopca!
              Niestety cierpię na okropną bezsenność która mnie dorwała!W pierwszej ciąży nie
              mogłam spać dopiero w 9 miesiącu!A jak u Was ze spaniem???
              U nas w Krakowie upały też są niezłe,ale czasami coś popada więc nie jest tak
              żle!
              Trzymajcie się cieplutko!Pozdrawiam wszystkie Mamusie i ich brzusie!!Agata.
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 21:13
            byłam dziś u gina -powiedział że dzidzius jest zdrowy waży 1200 zrobił mi
            zdiątko buźki na którym oczywiście tylko ja coś widze oprócz kilku plam które
            widzi moja rodzina choć mój M mówi że też widzi śliczna buźkę jak ja patrze to
            widze że ta moja kuleczka to bdzie cały tata i wszyscy sie dziwią bo widza
            tylko pare
            plamek.

            dota-mnie też wnerwia gdy pada deszcz i też wole
            słońce.
            scot-życze ci nocy pełnej snów u mnie ze spaniem ok budze sie tylko na
            siusiu.
            ATK-niezłe przygody miałaś przed ślubem,co do cen zabawek to są
            kosmiczne.
            Goczis-to nie jestem sama mój też miał ponoć supr kawalerski w większym
            gronie.
            Gosik-mi też koleżanka zadała pytanie-czy się boje porodu-jak jej napisałam na
            gg że nie boje sie nic a nic i że juz sie nie doczekam kiedy moją małą kuleczke
            położą mi na brzuszku i kiedy spojrzy na mnie tymi swoimi oczkami i tymi małymi
            ustkami zrobi słodką minke to napisała mi że mam więcej nie pisać bo się
            wzruszyła i idie sobie
            popłakać.
            kasia-życzę udanych wakacji i pogody w sam
            raz.
            Scott-współczuje tak małego mieszkanka my mamy 70m na nas dwuch (zaniedługo na
            trzech)i możemy na rowerze
            jeździć.
            mmonia-miałaś pecha z tym załatwianiem, ja poszłam dziś załatwić nowy dowód-
            kolejka 20osobowa ale jedna pani zaapelowała żebym poszła załatwić swoje sprawy
            bez kolejki i na szczęście że skorzystałam bo brakło mi jednego papierka i
            gdybym nie skorzystałabym to niepotrzebnie bym
            stała.

            co do zdięć to już wiem jak je zmniejszyć żeby rozmiar był na tyle żeby poszło
            to na forum -kumpel mi wytłumaczył-przyniesi mi taki program bo robiliśmy to
            przez ACDSee ale wtedy jakość jest nie za fajna .poczekam na ten
            program,zmniejsze i
            pośle.

            oglądałam teraz film z wesela i śmiałam się do
            łez.
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.07.05, 13:26
              jeszcze raz wklejam o zmniejszaniu zdjęć
              najprostszy sposob na zmniejszenie zdjecia to otworzyc program
              Paint (standarowo jest raczej u wszystkich)otworzyc w nim wybrane
              zdjecie,wybrac u gory Obraz a nastepnie Rozciagnij/Pochyl (lub Ctrl+W),
              wyskoczy okienko i tam wpisac, w ramce rozciagnij, inne wartosci procentowe niz
              100 i OK,potem Zapisz jako.. nowa nazwa i format JPEG, wtedy sprawdzic jakie
              teraz duze.W razie jak nadal za duze powtorzyc proces
              jeśli zdjęcie ma 1mega to zazwyczaj 25/30 % wystarczy żeby zmniejszyc do 64kilo
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.07.05, 15:15
                camilcia-dziękuj za odpisanie i wskazówki.pozdrawiam Sylwusia z kuleczką w
                brzuszku.
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 10:56
      p.syla - gratulacje! czekamy z niecierpliwością na zdjęcia. po jakimś czasie nie
      będziecie ze smiechem wspominać te spory przedślubne.

      ja wariowałam nerwowo do tego stopnia, że stłukłam dłońmi szybę w łazienkowych
      drzwiach, a nawet rąbnęłam czajnikiem elektrycznym o podłogę (a fajny był wink ).
      ale nieukładało mi się wtedy w pracy a do tego na miesiąc czy dwa przed ślubem
      zalałam podłogę w naszym mieszkanku i cała klepka była do wymiany. zrobiliśmy
      naprędce remont i jeszcze sami malowaliśmy ściany.

      a anegdot, to do tej pory pamiętam, jak mój M żartowniś zaczął się bacznie
      przyglądać opakowaniu po farbie podczas malowania i nagle zatroskany powiedział,
      że ta farba może pozostawiać ślady na skórze do dwóch tygodni. a to było na
      kilkanaście dni przed ślubem, my cali umorusani - dodam tylko, że farba miała
      kolor najżółciejszego znanego mi kurczaka wink
      rzuciłam się na mojego M i puszkę farby ja harpia, no a potem była masa śmiechu.
      w przeddzień ślubu poszliśmy do kina na Shrek'a, a rano nawet tańczyliśmy po
      przebudzeniu ze szczęścia. super było...

      Scott - jak tam Twój brzuszek? ja zatrzymałam się na obwodzie 94, ale waga nie
      chce się zatrzymać - zupełnie tego nie rozumiem.
      a wogóle jak przygotowania mieszkanka na październikową niespodziankę? - swoją
      drogą, ależ to Małe uparte wink))

      Nela - super, że z brzuchalem lepiej, ale oszczędzaj się madal i uważaj na
      siebie. trzymamy kciuki za Wasze zdrowie.

      Goczis - nie stresuj się ludkami. Oni po prostu czują się w ogromnej potrzebie
      komentować i radzić, kiedy ktoś jest w ciąży. Trzeba jakoś przeboleć i już.
      najbardziej podobało mi się jak na jakimś forum dziewczyny utyskiwały na głupie
      rady i pytania (nie)znajomych. napisała, że na pytanie "czy mąż się cieszy z
      ciąży?" ma zawsze nieodpartą ochotę odpowiedzieć "nie, właśnie żyły sobie w
      łazience podcina" smile))
      dla mnie gorsze są wszelkie zabobony - no jak można wierzyć w różne takie bujdy!!!

      u mnie w każdym razie mąż nastawił się na faceta i już planuje wspólne oglądanie
      transmisji z wyścigów formuły 1. i wyszperał w sklepie taką zabawkę - bolid
      sterowany - za jedyne 500 zł!!! i patrzył na mnie w tym sklepie znacząco, bo na
      pewno sam by chciał coś takiego mieć. ludzie, tyle kosztowała połowa wózeczka
      dla Malucha... pogięło tych producentów zabawek. a swoja drogą to ciekawa
      jestem, co się będzie działo, jak się Mały zabierze za te modele bolidów, które
      mój M zgromadził przez ostatnie lata smile mnie się do nich nie pozwala dotykać, bo
      a nuż zepsuję. boys with toys wink))

      p.syla - no i kto jest lepsiejszy w długaśnych postach wink ?

      Buziaki,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 11:55
        Zamienię 33 stopnie w cieniu na trochę deszczu. Do tego gratis dorzucam weekend
        u teściów - całkiem mili i normalni, tylko że trzeba dojechać w okolice
        Bydgoszczy. wink

        P.syla gratuluję z całych serducha. Czekamy na zdjęcia smile Kiedyś pisałaś o
        kawalerskim i panieńskim. Ja 2 dni przed slubem poszłam tylko na piwko z
        koleżankami i tak przesiedziałyśmy plotkując całą noc. Natomiast mojemu M
        koledzy urządzili taki wieczór z prawdziwego zdarzenia. Do tej pory jak się
        widzą to się cieszą głupawo na wspomnienia. Minęły prawie 2 lata, a ja... nadal
        nie wiem, co oni tam wyczyniali, ale na pewno nic normalnego, skoro zachowują
        się jak łosie jak sobie przypominaja. wink A mój M twierdzi, że nic nie pamięta,
        ale... może mi przysiąc, że zachowywał sie przyzwoicie.

        Scott, rzeczywiście to Twoje Maleństwo uparte. Tak się chować. Ale dobrze, że
        wszystko w porządku, bo to najważniejsze.

        Atka, faceci są jak dzieciaki. A potem im starsi tym bardziej to widać.

        A co do moich znajomych, to rozmowy z nimi wyglądają tak: 1. wariant, że nie
        wiemy: "A co będziecie mieli?" "Dziecko." "A jakiej płci?" "nie wiem" "Dlaczego
        nie chcesz wiedzieć?" "Chciałabym, ale małe nie chce się pokazać." " No jak
        to???"
        2. wersja, że dziewczynka: "A co będziecie mieli?" "Córeczkę" "A skąd wiecie,
        że nie synka??? Bo ty to tak na synka wyglądasz. Na pewno będzie synek."
        Myślałam zawsze, że się z normalmymi ludzmi spotykam, ale ostatnio w to
        wątpię wink
        Pozdrowionka! Gosia
        • amoch1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 12:43
          ja tez spotkałam się z fajnymi tekstami... wszystkich przebiła znajoma z pracy
          (znajoma a nie kolezanka) "wiesz już co będzie? no nie.. (odparłam) "to idź już
          w koncu na to usg bo już nie mogę sie doczekać!" - bez komentarza...
        • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 12:47
          Taaaaaaaak, ja też słyszę, że "nie wyglądam na dziewczynkę" - moc!! I jeszcze
          dobre są pytania "a boisz się porodu?", etc. Nie pozostaje nic innego, jak śmiać
          się z czegoś takiego smile
          pozdrawiam-w-ten-może-wreszcie-deszczowy-dzień
          • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 15:07
            Dziewczynki,Ja tylko na chwilkę pożegnać się !! Znikam na dwa tygodnie,
            jedziemy nad morze do Dziwnowa, pozdrowię od was morskie fale. Trzymajcie się
            dzielnie i nie dajcie zwariować tym wszystkim wszystkowiedzącym. Pa, pa . Do
            sierpnia !Kasia
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 15:39
              Miłych wczasów Kasiu. Pięknej pogody i dużo radości smile Odezwij się jak
              wrócisz smile Uściski! Papappap
            • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 15:48
              hej!
              Kasia życzę miłego urlopu!!!
              Atk jak tak możesz!Ja mam w brzuszku 98 i z tego co mi się wydaje nie skończy
              się na tym!!!!!A co do przemeblowań to okazało się ,że to nie takie proste!
              Ciężko jest coś wymyślić na 16 metrów kw.Dobrze ,że mój tata jest złotą rączką
              i my odgapiamy pomysły a on je realizuje w drzewie!Np.odgapienie łóżka z ikei
              na antresoli!I takiw właśnie ma łożko nasz córka która śpi pod sufitem!!!I
              koszt o 60% tańszy niż w sklepie!I teraz też meble zostały odgapione z ikea a
              tata je podrabia w sośnie bo i taniej i wytrzymalej i ładniej!
              Więc jakoś to może będzie i się pomieścimy!!!
              11 sierpnia idę na usg więc może mały złośliwiec coś pokaże!Znając je to pewnie
              tyłek!Hi,hi i tyle z tego oglądania będzie!
              Pozdrawiam z zalanego słońcem Krakowa!!!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 16:00
      dziewczyny dziękuje za gratulacje i te opowieści.co do zdięć to próbowałam
      wysłać wczoraj ale wyskakiwało mi nawet przy jednym zdięciu że ma za duży
      rozmiar -czy idie to jakos zmniejszć żebym mogła je przesłać choćby
      pojedyńczo?? zdięcia robione były aparatem cyfrowym w wysokiej rozdielczości i
      przy kliknieciu na właściwości zdięcia pisze że mają rozmiar np.1,32MB albo
      963KB a zdięcia robione przez fotografke mają rozmiar około 300 400 500KB
      napiszcie czy da się to zmniejszyć na taki rozmiar co by to szło wysłać na
      forum i ile wogóle KB cy MB można przesłać za jednym razem.
      • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 17:30
        p.syla- i ja chcę się dołączyć z gatulacjami i życzeniami.
        Ech.... rozmarzyłam się i zaczęłam wspominać swój ślub (4 lata temu). Fajnie
        było!
        U nas znowu niemiłosierny upał, a ja od rana na pełnych obrotach. Chciałam
        załatwić założenie licznika na gaz w nowym mieszkaniu. Okazało się to
        trudniejsze niż można by się domyślać. Zawiłości procedury opisywać nie będę.
        Cztery godziny spędziłam w tramwajach, autobusach, kolejkach w administracji,
        gazowni i to w największym upale. I co? I nic nie załatwiłam! Pani z admin.
        namieszała i źle przygotowała papiery. Popłakałam się ze złości, bezsilności. A
        od płaczu zaczęła boleć mnie głowa. Horror!
        Już się uspokoiłam, ale było ciężko.
        Idę szturchnąć swojego M, bo uciął sobie poobiednią drzemkę i strasznie
        chrapie))) Skupić się nie można.
        Pozdrawiam! Monika
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.07.05, 18:30
          Monia, nie przejmuj się, ja ostatnio też po urzędach łaziłam załatwiając
          papiery do ściągniętego z Belgii samochodu - o matko, ile trzeba mieć
          cierpliwości i ile to trwa, nic dziwnego że miałaś dosyć.

          Kasiu, udanego urlopu!
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.07.05, 19:29
      Hej,
      Wróciliśmy dzisiaj z odpoczynku nad jeziorkiem. I musze przyznać, że czułam się
      tam o wiele lepiej niż w domu, jeśli chodzi o odczuwalnośc wysokich temperatur.
      Wahałam się czy jechać, ale dobrze, że się zdecydowaliśmy. Słodki relaksik smile
      NAwet wykapałam się parę razy w jeziorze, mimo leczenia grzybowego, trudno, nie
      wytrzymałam smile Ale to chyba nie spowolni mojej kuracji.

      Teraz nie bardzo chce mi sie siedziec w za ciepłym domku, chociaż pogoda troche
      się ma uspokoić... Sprzedaliśmy tez jeden samochód, ten którym to ja się
      poruszam z Ola kiedy mąż w pracy, i nie wiem jak my teraz się przyzwyczaimy do
      dreptania do sklepów. Tu nie mam komunikacji miejsckie, bo to duża wies, hi hi.
      A Ola ma w tym tygodniu urodziny, więc wszystko na głowę mojego M. Niech robi
      zakupy.

      Musze tu nadrobic zaległości w czytaniu Waszych postów ostatnich.
      Ale co wyczytałam szybciutko -
      P. Syla - gratuluję i życzę wszystkiego dobrego na nowej drodze życia.
      Docierajcie sobie teraz charaktery smile

      Atk - Aniu, widziałam zdjęcia brzuszka i nowych zakupów łóżeczkowo wózkowych -
      urocze ( a TY znowu piękna i szczęśliwa na fotkach) i jak super, że macie taki
      śliczny pokoik dla Maleństwa. Zazdroszczę - my zaczynamy dopiero budowę, a
      teraz gnieździmy się w 40 metrach (niestety dziwny układ mieszkania i jeden
      pokój tylko + kuchnia, itp) i cały czas się zastanawiamy gdzie Chłopca naszego
      umieścimy, nieciekawie....

      Goczis - trzeba pomysleć co by tu ciekawego odparowac tym komentatorom naszych
      ciąż, żeby ich trochę chociaż zatkało. Wyjechałaś w końcu do teśćiów???

      Camilcia - podziwiam Wasze wyprawy z Majcią na konie i inne, ja mam jakoś mniej
      energii niestety, ale może mnie zmobilizujesz...

      I tyle pamiętam, resztę doczytam.

      Pozdrawiam serdecznie,
      Ania
      • aniarad1 do p. syla 18.07.05, 09:03
        Cześć,
        na kurcze nóg, które jak pisałas Cię nękają, a świadczą prawdopodobnie o braku
        potasu pomagaj jedzenie bananów, pomidorów i picie soku pomidorowego , no i
        oczywiście to co zalecił Ci lekarza - preparaty magnezu w połączeniu z potasem.
        Pozdrawiam,
        Ania
        • camilcia Re: do p. syla 18.07.05, 09:53
          u nas weekend różnie, wczoraj byliśmy u Marcina babci, Maja oczywiście
          zachwycona inwentarzem sąsiadów a najbardziej kozami smile
          w sobotę zrobiliśmy krótki wypad wieczorkiem nad nasz zalew do ogródków
          piwnych, ale jakoś już trochę dziwnie, bo właściwie sama młodzież i to bardzo
          młoda, my już nikogo nie znamy, a zawsze to było najfajniejsze, że jak się szło
          to się spotykało masę znajomych. Srarzejemy się czy co ...?
          reszta to zabawy w wodzie, Maja na zmianę w baseniku, albo w kałużach (trochę
          padalo w sob)
          ja jak zwykle nie mogę spać, już mnie to męczy, bo potem chodzę półprzytomna.
          Aniu, jak nic nie zorganizuję i siedzimy w domu to ja ledwo się trzymam na
          nogach i jestem zła, więc wolę już zebrać siły i coś porobić smile wtedy jest
          lepiej
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 10:30
          Aniarad-biore leki od lekarza,teraz zaczne zajadać sie bananami i pomidorami
          ale sok z pomidorów odpada bo chyba bym po nim zwymiotywała nie znosze soku
          pomidorowego.Pozdrawiam.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 10:39
        Hej! w końcu zostałam "zgnębiona" i pojechałam. Na szczęście pogoda była
        łaskawa i zrobiło się chłodniej. smile Tak więc jakoś do przezycia. Pół soboty i
        tak przespałam, bo jak wstaliśmy na pociąg o 5.00, to moja przytomność po
        południu była bliska zeru. A z powrotem wróciliśmy już prawie naszym, hihihi,
        autkiem. Będzie do czego dopasowywać fotelik dla Maluszka, bo już się
        obawiałam, że kupimy w ciemno, a potem samochód tez kupimy nie za duży i będzie
        klops. No ale na szczęscie w tym jest dużo miejsca i z przodu też będzie można
        Malca wozić, bo poduszka jest tylko dla kierowcy.

        Muszę troszkę posmęcić, bo nadal jestem w szoku i nie dociera ten fakt do mnie.
        Monika, dziewczyna która zginęła w Londynie, była moją znajomą z roku ze
        studiów. Nie jakąś bliską koleżanką, tylko znajomą, taką na "Cześć, co
        słychać?", z którą chodziłam na część zajęć. Zawsze uśmiechnięta i bardzo
        sympatyczna... Nie mogę uwierzyć, że 4 miesiące po zakończeniu studiów, już
        kogoś wśród nas brakuje. Terroryzm był dla mnie pojęciem abstrakcyjnym, "gdzieś
        tam" "źli terroryści" i "źli Amerykanie" ... ale mnie to nie dotyczyło.
        Wydawało mi się, że to jest daleko i nigdy nie dotknie nas tutaj. A jednak.
        Ktoś zabrał mi koleżankę, jej rodzinie - siostrę, córkę... Po takich
        wydarzeniach człowiek przewartościowuje swoje postawy i oczekiwania. Zaczyna
        dostrzegać to czego wcześniej nie widział. Jest mi strasznie smutno i
        nieswojo... sad

        Już nie przysmęcam, bo mi zawsze na to forum wpadnie jakiś temat niezupełnie
        związany z oczekiwaniem na nasze Dzidziole.
        Mam takie pytanko (już na temat smile) kiedy zamierzacie prać Dzidźkowe ciuszki,
        czy tak po połowie sierpnia starczy? To znaczy tak na "większy" miesiąc przed
        planowanym terminem, czy lepiej zrobić to wcześniej? A może to już za późno
        będzie?

        Pozdrowionka!
        Gosia
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 11:27
          Goczis,

          ja myślałam o praniu w połowie sierpnia, a Ty mi tutaj z pytaniem, czy to nie za
          późno. Jezu! Ja się czuję zupełnie otumaniona już tym oczekiwaniem. Takiego
          spida dostałam z przygotowaniami, że już się stracham, czy zdążę ze wszystkim (a
          tu jeszcze przecież 3 m-ce). No nie wiem, może wicie gniazda mi się włączyło.

          Z ta Moniką okropność - ja nie byłam w stanie w tv oglądać rozpaczy rodziny. I
          tak sobie myślę, że demokracja demokracją, ale wcale nie byłabym chyba przeciwna
          zamknięciu granic dla Arabów. A już o przyłączeniu Turcji do Unii to
          zapomnijcie. Nie w tym stuleciu. Niby ta groźba terroryzmu cały czas jest dla
          nas tylko czymś z telewizji, ale ... tfu tfu, odpukać.

          A wogóle to też muszę posmęcić smile
          Czy ja jestem jakaś nienormalna, że zdziwienie mnie ogarnia, jak widzę w sklepie
          śpioszki po 120 zł, albo pościel (2, 3-częściową) po 300, albo kocyk po 170?
          Rozumiem, że kapitalizm i wolny rynek i sama nie wiem, co jeszcze, ale kurczę -
          śpiochy to nie fotelik samochodowy, który musi być bezpieczny i dlatego jesteśmy
          na niego w stanie wydać naprawdę sporą kasę.
          Wkurzają mnie niektóre ceny, bo uważam, że są najzwyklejszym żerowaniem na
          rodzicach - no przecież i tak kupimy, nie? Nie należę do biednych i
          przychyliłabym nieba Dzidkowi, ale kocyka za 170 ode mnie nie dostanie i już. A
          może się mylę? Napiszcie, co sądzicie...

          Skołowana wink))
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 12:01
            Też mnie przeraża ten terroryzm i nie jest on dla mnie juz taką abstrakcją,
            jest zoraz bliżej i nigdy nie wiadomo kiedy uderzy i bezposrednio w którymś z
            naszych miast. Niestety, sami ludzie ludziom gotują taki los...

            Co do cen natomiast, mnie tez to wkurza. Nie kupuję super drogich kocyków,
            pościeli, można wybrac dobrej jakoście tańsze i tez bardzo ładne. Przeraza mnie
            tez cena dobrych bucików dla dzieci (to tak na przyszłość), z tym to juz
            przesadzają, ale w tym przypadku, moim zdaniem dziecko nie może chodzić w byle
            czym, bo nóżka i postawa dopiero się kształtuję. Więc kupuję.
            Ale kocyk za 170 zł - never!

            Spokojnie kochane Mamusie, zdążycie z tym praniem. Choc przyznam, że już w
            kwietniu uprałam dla Oliwki ubranka (ona urodziła się w lipcu), była to dla
            mnie ogromna przyjemnośc i prasowanie, myslałam wtedy, że się niedoczekam... I
            z wrażenia uprałam i zniszyłam kocyk w 90 stopniach, dobrze, że nie kosztował
            tak duzo wink

            Ciepłe usciski,
            Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 12:10
            Aniu, wszystko z Tobą ok, bo ceny dla Dzidków są czasem rzeczywiście
            makabryczne. Co prawda śpiochów za 120zł nie widziałam, ale pościel 3 częściowa
            za 300, też mi się b. podobała dopóki o cenę się nie spytałam. Wiadomo,
            fotelik, wózek, materac... są rzeczy które mają być bezpieczne i wygodne, więc
            warto wydać trochę więcej. Jednak kwestia sukienusi za 90zł na rozmiar 56, to
            chyba tylko liczenie producentów, że rodzice są w stanie wydać każdą ilość
            pieniędzy na swoje dziecko. I pewnie im się to udaje, bo gdyby się nie
            opłacało, to by nie było takich rzeczy w sklepie.
            Ostatnio włączają mi się raz bardziej ekonomiczne raz bardziej poznańskie (5
            lat w tym mieście robi swoje wink) podejście, że często lepiej zapłacić więcej i
            mieć coś dobrej jakości starczające na dłużej, ale są normy i granice. Tym
            bardziej, że u nas drogo wcale nie oznacza super jakości.
            Moje Dziecię będzie leżało w pościeli po mnie, bo uchowały się piękne 4
            komplety + jakieś 10 prześcieradełek i musi być szczęśliwe. A że może nie są
            zgodne z najnowszymi trendami... Mamusia i tatuś będą kochać swoje Maleństwo i
            to chyba będzie najważniejsze. Tak myślę. smile
            Gosia
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 15:21
              z tymi cenami jest tak samo jak z cenami ciążowych ubrań, wiadomo że dziecku
              się kupi... chociaż naprawdę przesadzają. my czasami kupowaliśmy drogie rzeczy,
              np kombinezon na zimę dla Majci jak już chodziła, bo musiał być dobry, buciki
              koniecznie, chociaż tu o zgrozo ceny makabryczne!!! a takie małe szybko rośnie
              i ciągle coś tam trzeba dokupić. ale zazwyczaj zakupy robię w dobrych sklepach
              na wyprzedażach. tym sposobem mam już dla Mai kurtkę super na zimę w ZARA za
              49zl (w ubiegłym roku też miała i sprawdziła się rewelacyjnie), kupę ciuszków
              na wyrost, bo okazja, bardzo dużo kupuję w Anglii w Primarku, to taki sklep
              gdzie jest bardzo tanio (np paczka 7szt body za 5funtów) i chociaż z jakością
              różnie bywa to przecież takie dziecko i tak chwilę w tym chodzi i nie zdąży
              znosić. w ciuchach też lubie przebierać i czasem coś z next wypatrzę, a to nie
              do zniszczenia.
              proponuję pozaglądać do lepszych sklepów teraz, pewnie są wyprzedaże dobre. na
              dziecko można wydać kupę pieniędzy, ale nawet jak ktoś ma to czy jest sens na
              parę miesięcy kupować coś za parę stów? no, chociaż czasem można zaszaleć,
              każdy to lubi smile

              ale fajna dzisiaj pogoda, cieplutko ale nie upalnie, od razu inaczej się czuję.
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.07.05, 22:03
                Witam smilesmile
                nareszcie pierwszy dzień bez chnurzysk i deszczusmile wiem, wiem, wy macie tego
                upału dosyć, ale mnie jakos słonka brakowalo sad I mogłam w pełnym słońcu
                dzisiaj groszek w ogrodzie obierac i nic mi nie było. smile Ciekawe jak długo, bo
                brzusio coraz większy i kręgosłup dokucza okrutnie sad macie jakiś dobry sposób
                na ten kręgosłup bolący? Mnie pomaga tylko chodzenie, ajk usiąde, albo sie
                położe to koszmar sadsad
                Co do ubranek i akcesoriów dziecięcych to naprawdę ceny do przegięcia, ale
                wszystkim dziewczynom z południa kraju polecam sklepy-hurtownie JUTA. Maja tam
                sporo ładnych i dobrej jakości ubranek niemowlęcych i dziecięcych za śmieszne
                ceny w porównaniu z tymi markowymi sklepami. Mój siostrzeniec połowę życia
                niemowlęcego spędził w większości ubranek stamtąd. Niektóre nie do zdarcia smile
                Super czysta bawełenka, frotka i welurek (chociaż tego ostatniego to akurat nie
                bardzo polecam dla maleństw). Naprawdę niedrogo, ból taki, że to sieć do
                znalezienia tylko na południu Polski. Ale atka - ty chyba gdzies tutaj
                mieszkasz nie?
                Adresy znajdziecie na stronie internetowej www.juta.com.pl/ strona
                beznadziejna, ale info tam znajdziecie.
                pozdrawiam serdecznie
                • jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 09:40
                  czesc Dziewczyny!
                  Mam pytanko a propo prania ubranek.Mam sporo rzeczy po córci tylko że
                  przeleżały 6 lat w pudle i niektóre z nich pożółkły-jak najlepiej uprać te
                  ubranka żeby to puściło?
                  I jeszcze jedno,prała może któraś z was wózek głęboki?bo szczerze mówiąc nie
                  wiem jak się do tego zabraćwink
                  pozdrawiam
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 13:12
        Atk-zazdroszcze tych zakupków i tego że pokoik dla dzidzi już szykujecie mój M
        chce zostawić urządzanie pokoju i zakupki dla dzidzi na ostatni miesiąc a mnie
        juz swędzi zeby wszystko kupować i
        robić.

        Goczis -co do prania ubranek to ja wypiore na miesiąc przed
        porodem.

        Dota -dzięki za porade co do sklepu Juta napewno
        skorzystam.

        Co do cen to przesadzają w tych sklepach ale ja podostawałam tyle ubranek że
        nie wiem czy mój dzidziuś zdąży w tym pochodzić . Ale napewno też cos jeszcze
        kupie -nie odmówie sobie tej frajdy i przyjemności.
    • amoch1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 11:56
      Trochę mnie pocieszyłyście z tymi zakupami bo już miałam wyrzuty sumienia, że
      pierwsze dziecko rodzę i mu żałuję wink) jeszcze moje koleżanki z pracy
      opowiadają ile to one rzeczy miały dla swoich dzieci i wtedy już wogóle opadają
      mi ręce...
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 12:24
        tak, tak... i dzieci, szczególnie w pierwszym roku życia rosna jak na
        drożdżach. I tak mi teraz żal tych przeslicznych malutkich sukieneczek, które
        Oliwka zdążyła założyć ze 2 razy i wyrosła.
        Jeśli chodzi o pranie wózka głębowkiego, ja tez musze się za to zabrać, ale
        chyba trzeba to zrobic ręcznie i boję się, żeby przy wysychaniu nie porobiły mi
        sie zacieki. Jeszcze poczekam...

        A.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 13:11
          Tak czytam Wasze posty i zastanawiam się, czy ze mną wszystko ok, ze tak na
          później odkładam i kupowanie łóżeczka, wózka itp. i w ogóle pranie. termin mam
          na 28.09 i wydawało mi się, ze jak po 15.08 zabiorę się za wszystko, to starczy
          mi czasu. No, a ostatnio pomyslałam, że jak Dzidzia się pospieszy to co? mój M
          nie odróżnia pajacyka od kaftanika (pomimo mojego tłumaczenia), naumiał się
          jedynie co to body wink Na szczęście wózek wybrał przyszły tatuś, więc akurat z
          tym nie powinien miec problemu. A pranie i prasowanie (choć to ostatnie to
          raczej opanował) tez nie są domeną wiodącą mojego małżonka. hmmm... może ja się
          powinnam bardziej zorganizować, bo zostało mi nieco ponad 2 miesiące do
          Dzidziola. A jak mnie coś rozłoży? Tfu!Tfu!
          A co do ubranek, to podobno (zasłyszane-przeczytane) w Cubusie są fajne
          przeceny na ubranka przede wszystkim dla dziewczynek.
          Pozdrowionka!
          Gosia
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 do Goczis 19.07.05, 13:15
            no nie jesteś sama ja też zostawiam wszystko na ostatni miesiąc ale tylko przez
            mojego M.
    • atk2001 Zakupki 19.07.05, 13:40
      Ja się za to zabrałam z dwóch powodów:
      1. finansowy - rozłożone na raty zakupy wydają mi się mniej straszne i więcej
      jesteśmy w stanie wydać z bieżących pensji, nie ruszając zaskórniaków (i tak już
      znikomych po kupieniu, wyremontowaniu i umeblowaniu mieszkania)
      2. strachajło ze mnie - jak mnie dopadł ten twardniejący brzuch to myślałam
      tylko o tym, jak się ze wszystkimi przygotowaniami pozbieram. i najpierw
      zrobiłam wyprawkowy research smile w necie, a potem dawkowałam sobie po jednym
      wyjściu do sklepiku na tydzień, żeby nie przesadzic z brzuchem, a jednocześnie
      coś robić.

      lepiej nie zostawiać na ostatnią chwilę wszystkiego, bo (primo po pierwsze) może
      Was coś rozłożyć (oczywiście żadnej z Was nie życzę) albo nie będziecie w stanie
      (bo ból kręgosłupa, opuchnięte nogi itd.), a (primo po drugie wink ) lepiej być
      gotową, jeżeli Małe zechce wyleźć trochę wcześniej (też nie zyczę, ale ce la vie).

      no to postraszyłam trochę i moge iść odpocząć wink))

      ściskam,
      Ania
      • goczis Re: Zakupki 19.07.05, 15:09
        no tak, u nas remont przed nami, może dlatego zwlekam z kupowaniem. Nie chce
        żeby się kurzyło.
        Lista wyprawkowa stworzona, pieniązki odłożone, wystarczy iść i kupić. Wydaje
        się proste. Zobaczymy jak w realizacji wink I chciałabym, żeby mój M był przy
        zamawaianiu, no bo czemu wykluczać Tatusia z zakupów dla Gzubka. A ta moja
        droga połowa dopiero teraz zaczyna mieć trochę luzów.
        Mam nadzieję, że Dzidzia będzie grzecznie siedzieć w Brzuchu, aż się Mama i
        Tata z wszystkim uporają.

        Mnie też ostatnio dopadł twardniejący brzuchol. Niby nie boli ale bardzo
        nieprzyjemne uczucie. Na szczęście nie powtarza się co dzień,a jak się pojawia,
        to tez nie częściej niż raz na godzinę, więc mam nadzieję, że to nic
        szkodliwego. Pozdrowionka!
        • aniarad1 Re: Zakupki 19.07.05, 15:36
          Nam własnie przyszła kasa na konto, część ma byc przeznaczona na wyprawkę,
          którą w takim razie zrobimy teraz jednym zamachem i będe spokojniejsza smile
          Choc my na szczęście nie musimy juz kupowac wózka, łóżeczka i paru innych
          większych rzeczy.
          Pozdrawiam, juz optymistyczniej smile
          Ania
          • camilcia Re: Zakupki 19.07.05, 16:22
            Aniu, coś jest z tymi trzylatkami, Majka co prawda 2,5 ale dzisiaj bardzo wyła.
            zawsze chce soczek 'jabłuśkowy' i to podgrzany, miałam ostatnie 1/2 szklanki,
            uzupełniłam wodą i podgrzałam, zanoszę a ona w ryk że chce lodowaty! o,losie!
            więcej soku nie ma, włożyłam do zamrażarki ciepły sok i ona tak wyła dopóki się
            nie schłodził. na szczęście nie była agresywna, tylko zrozpaczona i mi na
            rękach oczywiście wyła... wypiła lodowaty i poszła spać!

            my też dużo już nie musimy kupować, wózek dawno czeka, ubranek po Majci
            niedużo, bo wszystkie dziewczęce, ale coś tam się wybrało, ja po trochu
            kupowałam. laktator itp mam, takie rzeczy jak pieluchy dzidzi, moje,
            jednorazowa bielizna itp to już M kupi w ostatnich dniach. pranie w ostatnim
            tyg, jakoś teraz mi się wydaje że nie będzie świeże.

            ten wózek, który kupiliśmy ma wszystko do prania odpinane, ale jak nie to nie
            mam pojęcia jak prać? może jakimiś środkami do prania tapicerki? teraz są różne
            bezpieczne, nawet do fotelika nam facet polecał zamiast prania pokrowca w
            pralce.

            Atka, fajnie że macie pokoik oddzielny. my mamy 2, wcale niemałe, ale jakoś się
            przyzwyczaiłam do naszego łoża sypialnianego i mamy sypialnię i zabawkowy-
            komputerowy. na gości nie ma miejsca, nie wiem jak to wszystko zorganizować,
            żeby było ok... najgorsze jest to, że M ciągle nie wie czy będzie w Sk-cach czy
            w białobrzegach (k.Zegrza) i nie bardzo jest sens kupować cokolwiek, inwestować
            a potem się okaże, że go przenieśli sad i ja sama
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 15:07
      Jejku, co za dzień. MOje dziecko nie chce iść spać i w związku z tym , że jest
      zmęczona zaczęła wyć z niewiadomych powodów, nie da sie do siebie dotknąc.
      Musiałam schowac sie w kuchni, bo zaraz stracę cierpliwośc. Sama bym chętnie
      odpoczęła sobie, a tu mała stroi jakies nowe fochy. Pomogłoby oczywiście
      podanie smoka, ale nie ma mowy, w tym wieku musi sobie radzic z emocjami bez
      niego. No i ja tez, mimo skaczących hormonów, musze sobie z emocjami radzić,
      żeby też nie popaść w agresywne zachowania, jakie czasem trafaija sie mojej
      trzylatce (dobrze, ze rzadko).

      Dzidzus sie nie rusza, chyba sie tego jej wycia wystraszył. Jeny, jak ja dam
      sobie rade z dwójką dzieci?? OTo jest pytanie...

      Sory, że tyle ale musze dac upust emocjom, lep[iej postukac w klawiaturę niż
      np. krzyczec na swoje dziecko.
      Juz kończę,

      A.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 16:33
        No tak, dokończe opowieść o cierpliwości rodziców wystawianej na próby smile
        OLiwka przyszła do mnie przeprosiła, uśmiechnęłą się. Stweirdziła, że chce
        żebysmy zrobiły naleśniki, zjadła i po chwili kiedy przyszłam do pokoju,
        patrzę, że padła na kanapę i ...śpi.
        Zła już nie jestem, ale takie dni mnie uczą, że czasem trzeba jakoś zachowac
        spokój - dziecku szybciej przejdzie i nam niepotrzebne stresy. (u niej się tak
        od czasu do czasu zdarza taki buncik od wieku niemowlęcego, i zawsze musimy sie
        rozdzielic - to najszybciej przynosi skutek. Uspokajanie doprowadza ją do
        jeszcze większego szału)
        Zobaczymy jaki będzie ten październikowy Dzidzul, inna pora roku, inna
        płeć... smile

        Pa, pa
        Ania
        • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.07.05, 17:01
          Witam!
          U nas właśnie pada, a z uchylonego okna dociera do mnie cudne, świeże powietrze.
          Jeśli chodzi o zakupy dzidziuchowe to ja nie mam jeszcze nic i nawet za bardzo
          nie rozglądałam się po sklepach. W kwestii łóżeczek, wózków itp. jestem
          zupełnie zielona. Zakupy planuję na wrzesień. Postraszyłam dziś mojego M, że
          jak będziemy za bardzo zwlekać, to on będzie prał dzidzi ubrania i kupował całą
          wyprawkę.
          Od dwóch tygodni siedzę na kartonach. W przyszłą środę planujemy opuścić nasze
          dotychczasowe lokum i od razu wyjechać nad morze. Nowe mieszkanie wygląda jak
          magazyn: pełno kartonów, waliz. O rety ile tam jest do zrobienia! Zostawiamy to
          na drugą połowę sierpnia. Choć ja wolałabym najpierw się "zagospodarować", ale
          domyślam się, że potem z wyjazdu wyszłyby nici. A porządny urlop ( i ostatni
          bez pieluch) nam się należy.
          A Wasze dziewczynki mają charaktery i z tego co czytam, to świetnie sobie z
          nimi radzicie - będę brała w przyszłości przykład. Bo jak moja mała będzie
          miała charakterek tatusia, to już sobie współczujęsmile)) uparciuch z niego.
          Pozdrawiam!!!Monika
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 08:56
        Niecierpię tego co 3 tygodniowego pobierania krwi. Zawsze jakiś numer wywinę.
        Tym razem tak zrzędziłam mojemu mężowi w drodze do szpitala - robiąc swój
        podstawowy błąd i wymądrzając się, gdy to nie ja siedzę za kólkiem - że ze
        złości tak genialnie mnie przewiózł, że chyba adrenalina będzie mnie cały dzień
        trzymać. Na dodatek zapomniałam zapytać się lekarza, czy mam tą toxo powtórzyć
        w całości, czy tylko jedno z przeciwciał, a że sama nie chciałam się już dalej
        wymądrzać (nauczka po "podróży") to ucierpiał na tym mój portfel. Pewnie się w
        pt dowiem, że trzeba było tylko 1 i 30zł byłoby zaoszczędzone. Najbardziej zła
        na siebie jestem, bo jeszcze niedawno pamiętałam, żeby zadzwonić i się zapytać,
        ale jakoś odkładałam to na później. No a dziś stwierdziłam, że o 7 rano nie
        będę do nikogo wydzwaniać.

        Czy jak będę miała nowy wózek, to terz go trzeba prać? Tak jak ciuszki,
        pieluszki i inne takie?

        W sobotę malowanie mieszkania. Mój M twierdzi, że należy odświeżyć wszystko na
        biało - tak jak już tu jest - a kolorki to mam sobie w zasłonkach, obrazkach i
        innych takich zafundować. A mnie korci jakiś kolor w kąciku dla Maluszka. Ale z
        plastyki nigdy dobra nie byłam i nie wiem, jak to by wyglądało, jak tylko
        fragment pokoju się pomaluje... pewnie głupawo... hmm, do jutra mam czas na
        wizje, bo wieczorem jedziemy po farbę.

        Pozdrowionka! Gosia
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 08:58
          > Czy jak będę miała nowy wózek, to terz go trzeba prać? Tak jak ciuszki,
          > pieluszki i inne takie?

          Rany na ortografię też mi się rzuciło. Oczywiście tam miało być "też".
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 10:15
            Hej!!!
            Uf nareszcie trochę chłodniej i w Krakowie!!
            U nas ceny też niekiedy są kosmiczne zwłaszcza w entliczku!Tam nie znają umiaru!
            Za zwylłe łóżeczko trzeba dać ponad 160 zł!A takie same gdzie indziej kosztuje
            110!
            Goczis ja nie prałam tapicerki z wózka bo niestety 8 lat temu nie była ona
            ściągana!Teraz też nie będę prać no chyba żeby bardzo "pachniał" nowością to
            może coś pomyślę o wypraniu!Ale raczej chyba nie będę prać!Zresztą póki co to
            narazie nie myślę o praniu!Zajmę się tym pod koniec sierpnia!

            Atk!Pokoik dzidzia ma rewelacyjny!Bardzo mi się podoba kolorystyka!Strasznie
            żałuję,że mnie takie urządzanie pokoiku dla dzidzi ominie!
            Za to już mam odgruzowany pokój i miejsce narzaie na kosz wiklinowy w którym
            będzie spać dziziuś!

            Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzuszki!Agata.
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 13:00
              Hej, ja dzisiaj tylko na moment.
              Są urodziny mojej Oliwki i trochę musze przygotowac rzeczy. Przyjechali moi
              rodzice troche pomóc. I całe szczęście. Zmykam do sklepu, bo salata lodowa do
              sałatki okazała się zepsuta, jak tak dalej pójdzie to chyba nie zdążę...

              Goczis, ciekawe czy Ci teraz wyjdzie lepsza morfologia tym razem?? Moejmy
              nadzieję, że tak. Tez musze zrobić, wybiore się chyba w poniedz.

              Pozdrawiam,
              Ania
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 13:19
                Może mi ktoś wyjaśnić, czym grozi taki ból brzucha jak na okres? Ja wczoraj
                przesadziłam z tymi owocowymi przetworami i się sforsowałam i dopadło mnie coś
                takiego. Okropność. Stwierdziłam, że jak do rana nie minie, to przy okazji na
                izbę przyjęć zajrzę w szpitalu. Na szczęśćie przeszło.
                Czy to mogło zaszkodzić Dzidzi? Albo ze mną coś złego się dzieje?
                Gosia
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 13:47
                  Aniu - wszystkiego najlepszego dla Twojej trzylatki!
                  goczis, jeżeli to jelitowe to wydaje mi się że spoko, tez mam różne przeboje.
                  ja dzisiaj już nie mam siły do Majci, normalnie padam, byłyśmy w mieście i
                  jakoś było, ale teraz w domu rozrabia i jest zmęczona i mi już ręce opadają, a
                  raczej cała opadam, najlepiej na jakąś drzemkę wink
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.07.05, 14:21
                    Jednak uporałam się szybko z tymi przygotowaniami, dzięki Mamiesmile

                    Wczoraj koleżanka urodziła dziewczynkę (drugie dziecko). 4100 i 56 cm, nawet
                    sporasmile O 13 jeszcze nie czuła żadnego skurczu, a o 16.05 dzwoniła do męża że
                    juz po wszystkim. Ale szybka dziweczyna! Mam nadzieję, że mój drugi poród tez
                    szybko pójdzie...
                    Ona już ma swoje Maleństwo, my jeszcze musimy poczekać...

                    Camilcia - chyba im większa ciąża tym bardziej nasze dziewczyny zaczynają
                    rozrabiacwink Może da Ci się Majcia przespać troszeczkę...
                    I Oliwka dziękuje za życzenia, dzisiaj rozpiera ją duma, że prezenty i
                    życzenia, chyba pierwszy raz jest aż tak świadoma urodzin smile

                    Goczis - nie wiem, ale może te Twoje bóle z przemęczenia, jesli dziś jest juz
                    lepiej - to miejmy nadzieję, nie będą Cie nękać. Czasem tak brzuszek pobolewa i
                    jest to niegroźne. Choc nie wiem kiedy boli tak , ze jest to niebezpieczne. Nie
                    jestem w tym temacie ekspertem. Życzę Ci dobrego samopoczucia.

                    Ania
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 12:12
                Hej! Brzuch znow mnie dziś boli. Mam nadzieję, że dotrwam do jutrzejszej wizyty
                u lekarza, bo nie chce mi się już nikogo nękać.
                Wyniki wyszły dobre. Lepsze niż ostatnio. smile Same z siebie się poprawiły, bo
                nic nie zmieniałam w swojej diecie. Cieszy mnie to ogromnie. Toxo nadal ujemna,
                więc też ok. Natomiast mój M zrobił sobie nareszcze gr krwi i wyszło, że ma
                "0 Rh-", czy jak ja mam "A+" to też jest konflikt? Czy on jest tylko wtedy gdy
                na odwrót się ma się + i -?
                Pozdrowionka z deszczowego Poznania!
                Gosia
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 13:00
                  Dobrze, Goczis, że wyniki masz lepsze smile Już nie wiem od czaego to czasem
                  zależy...
                  Z grupą krwi, nie wiem, jutro lekarz Ci pewnie wyjaśnie (albo jakaś
                  forumowiczka lepiej poinformowana niż ja). A ten brzuszek - może na tym etapie
                  znowu się zaczyna, jak w ok. 5 m-cu, gdzie tez tak często się to zdarza. Mnie
                  też trochę pobolewa na dole ostatnio i niestety zakłuwa czasem z lewej strony
                  (nie wiem co to jest - nigdy wcześniej tego nie doświadczyłam). Zapytam gina,
                  choć dopiero 3 sierpnia. A 30 lipca jeszcze czeka nas wesele, na które coś nie
                  bardzo chce mi się iść, nie mam siły juz po nocach tańczyć. Pewnie wcześnie
                  wyciągnę mężula do domku... Ach, i jeszcze w co tu się ubrać????

                  Idę do Oliwki, bo woła mnie do swoich puzzli smile

                  Pa,
                  Pozdrawiam,
                  Ania
                • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 10:13
                  Goczis
                  Konfliktu nie macie na 100% Konflikt może wystąpic tylko wtedy gdy mama ma Rh- a
                  tata Rh+ bo wówczas dziecko może odziedziczyc po tacie Rh+ i wówczas wystepuje
                  konflikt.
                  Ja tak niestety mam. To znaczy ja mam krew 0 Rh- a mąż coś tam Rh+. Już trzy
                  razy badałam czy nie pojawiły sie u mnie przeciwciała i dotychczas ich nie ma i
                  wszystko jest ok. Dowiedzialam sie niestety ostatnio ze w przyszłym tygodniu
                  musze otrzymac zastrzyk z immunoglobuliny anty D w związku z tym naszym
                  konfliktem no i pojawił sie problem. W szpitalu robia taki zastrzyk za darmo ale
                  tylko przy pierwszej ciazy a to jest moja druga ciąża (pierwszą stracilam)
                  Immunoglobuline muszę sobie w związku z tym kupic sama a to po pierwsze kosztuje
                  240zł a po drugie w moim miescie jest niedostepna. A moja ginka na urlopie no i
                  znowu nie wiem co mam z tym fantem teraz zrobić. Tam jest podobno bardzo wazne w
                  którym tygodniu sie robi ten zastrzyk sad

                  To tyle mojego narzekania na słuzbe zdrowia.

                  Pozdrawiam wszystkie mamy i brzuszki
    • amoch1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 12:17
      goczis a nie myślałaś żeby na zamiast malować kawałek pokoju to przyklić tam
      tapetę?? ja mam zamiar tak zrobić, w kąciku, w którym będzie stało łóżeczko
      dzidzi będzie naklejona tapeta (żółta w misie) taka typowo dziecinna... a pokój
      jest pomalowany na pół - żółty i fioletowy.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 14:26
        Marudna dziś jestem. Głowa mnie boli. Nic mi się nie chce. I w ogóle i w ogóle.

        W sumie to nikt nie musi tego czytać, bo muszę sobie ponarzekać, a nie mam do
        kogo. A tak to choć swoje smętki wypiszę, może będzie mi lepiej...

        Nie wiem, co z tym pokojem. O tej tapecie też myślałam. O o jakimś przytulnym
        brzoskwiniowym kolorku na ścianie. Teściowa mówiła, żeby tylko nad łóżeczkiem i
        komodą nakleić jakiś kolorowy border (czy jak to się nazywa), a ja nie wiem.
        Dziś mamy jechać po farbę i Marcin dał mi czas do wieczora, żeby coś wymyśleć,
        co ma być na tej ścianie. Powiedział, że zrobi tak jak ja chcę, że się nie
        wtrąca. A ja chyba bym chciała, żeby sie wtrącił...
        Dlaczego to zawsze tak wychodzi, że jak nie chcę, żeby się wtrącał, to musi
        swoje 3 grosze wtrynić, a jak bym chciała, żeby coś podpowiedział, to "on tu
        tylko maluje". Grrrrr!
        W tą sobote, to ja się zmywam z prosiaczkiem do koleżanki, bo chyba to
        malowanie, to ponad moją wyobraźnię. Gdzie te wszystkie graty i szpargały
        pochować, żeby się nie pochlapały? Stanowczo za dużo przedmiotów mamy jak na
        taką małą powierzchnię... No i miałam nie wdychać zapachów farby. Poza tym
        będzie ich tu dwóch, czyli ja zupełnie będę zbędna.
        Ale sprzątanie po remoncie zostanie na mojej głowie, żeby nie było za
        pięknie. uncertain

        No to sobie pomarudziłam.
        Uściski! papappa
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 15:58
      Taki to dzień śpiący, smutnawy, u mnie tez pada. Ale jaos sobie radzę, robię
      właśnie kawkę, spałam ze 2 godzinki z Oliwką. Uśmiałam się nieźle, bo dostałam
      maila od "kisiulak" z zacytowaną treścią mojego listu i były tam jakies
      literki , totalny chaos. Myślę sobie o co chodzi... I nagle, wiem, wyobraźcie
      sobie, że moje dziecko "napisało" i wysłało z gazetowej poczty maila do
      kisulaka, i to jeszcze w 5 egzemplarzach. Nie wiem skąd wiedziała, gdzie
      jest "wyślij", ale ona juz coraz lepiej sobie radzi z kompem. O zgrozo!! Mam
      nadzieję, że Was nie zasypie dziwnymi liścikami, jakby co to nie ja! A tylko
      zostawiłam zalogowany komp na forum... Ach te dzieci smile

      Przesyłam trzy kropelki wesołości, szczególnie dla Gosi smile
      Ania
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 16:40
        Cześć,

        Ja znowu na chwilkę ...

        Goczis nie smuć się będzie dobrze smile Ciesz się malowaniem pokoiku, a kącik dla
        Maluszka to zrób tak jak Ci się tylko zamarzy będzie miał (oj sorki miała)
        ślicznie i kolorowo smile
        Co do grup krwi to nie powinno być u Was konfliktu serologicznego (ten jest
        wtedy jak matka ma Rh - a ojciec Rh +) ale męża to masz wyjątkowego pod względem
        krwi - to zdaje się jedna z najrzadszych kombinacja - bardzo cenna smile więc
        uważaj na niego smile

        Aniarad - niezłą masz Agentkę w domu big_grin nasz swego czasu (między 2 a 3 latka)
        zadzwonił do pizzerii i raz do babci ale za komp wtedy się nie brał big_grin
        A wogóle jak piszecie z Camilcią o tych Waszych Dziewczynkach to czasem
        nostalgia nachodzi ...

        A poza tym to widzę, że przygotowania nabierają tempa smile Myśmy ostatnio chcieli
        kupić wózek i fotelik samochodowy ale okazało się, że nie ma tego koloru co
        chcemy a tutaj nam nie zamówią w sklepie - możemy sobie kupić inny kolor albo
        jeździć i szukać po innych sklepach, a tam też nie ma a tylko garstka sklepów w
        naszej okolicy prowadzi Peg Perego - rewelacja!

        No już nie narzekam. pzdr.





        • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 17:08
          Ja na chwilkę

          p.syla - nie ma za co, korzystaj, bo warto smilesmile

          Goczis - czytałam, że jak tych bóli troche, to nie sa groźne, ale dowiesz sie
          jutro smileKonflikt na pewno może wystąpić, gdy matka ma rh-, nie +

          Ania i Camilcia - super te wasze dziewczynki smilesmile
          Co do prania wózków, to pamietam, że siostra tez parała czymś do tepicerki lub
          dywanów i nie pozostawiało to smug. Nowego nie trzeba prać, nawyżej jak
          bardzo "pachnie" nowościa, to trzeba wywietrzyc i tylesmile
          Znacie dobry sposób na ból kręgosłupa?

          Chwilowo biegne na basenik, może pomoże...
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 17:49
            Na ból kręgosłupa - moje sposoby - koci grzbiet i pływanie.
            pozdr,
            A.
            • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.07.05, 19:05
              Cześć diewczyny
              nie pisałam długo, bo jestem na zwolnieniu, lekarz mnie wygonil, jak byłam w pt
              na wizycie
              i bardzo mnie to cieszy, ale żeby nie bylo mi za dobrze mam pod swoją opieką 4
              letniego siostrzeńca, także się nie nudze
              Moja Julka wazyła w pt 1440 gram, tak raczej przeciętnie, ale lekarz
              powiedział, że jest bardzo dobrze
              szyjka mi zmiękła, ale nadal jest długa i zamknięta, tylko ten brzuszek ciągle
              twardnieje, mam nadzieję, że dotrwam do tego wrześniasmile
              niedługo kupimy wózek, zdecydowałam się na Retrusa, podoba mi się, kupimy wózek
              na paskach, bo mozna tak delikatnie dzidzie w nim bujać. Nosidełko dostaniemy,
              więc z "większych" zakupów juz nic nie zostało.
              Czy myślicie, że już należy spakować torbę do szpitala?Do końca wrzesnia
              jeszcze troche czasu zostało, więc poczekam cierpliwie przynajmniej do połowy
              sierpnia.

              Na koniec chcialam się pochwalic, że zaliczyłam ostatni egzamin, mam sesję z
              głowy, a tak się bałam, że będę musiała pisać poprawkę, tuż przed rozwiązaniem.
              Chyba miałam farta bo egzamin oblało 50% zdających, a może babka się nade mną
              zlitowała, hihihi
              sama nie wiem, ale jestem bardzo szczęśliwa, bo egzamin był dla mnie bardzo
              trudny(z rach finansowej)

              Nie zawsze mogę w domu korzystać z internetu, więc dziś pozdrawiam Was
              wszystkie serdecznie,
              mam nadzieję, że niedługo się odezwę
              pa pa Renia
              • majan2 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 10:26
                Tak poczytuje wasze posty, bo samam mma termin na druga polowe pazdziernika i
                troche mi skora cierpnie na rekach. Pytania czy juz spakowac torbe, albo czy
                juz prac ubranka zadawane pod koniec lipca, czyli minumim 2miesiace przed
                terminem powoduja, ze chce mi sie smiac albo plakac. Ja osobiscie nie mam
                jeszcze nic dla mojego Dzidziaka i nie zamierzam nic kupowac jeszcze przez
                miesiac. Nawet jak bym chciala to moja mama i tesiowa krzycza, ze jeszcze nie
                wolno, ze trzeba jeszcze czekac i chyba maja racje. Ja rozumieme, ze kazdy ma
                inne tempo dzialania i inne plany zyciowe, ale czy wy nie przesadzacie? Moze
                lepiej pojsc do kina albo na spacer, albo sie zobacyzc ze znajomymi zamiast
                pkaowac sie do szpitala na 2 miesacce przed terminem?
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 11:00
                  oj, nie sadzę, że przesadzamy np. z kupowaniem rzeczy dla maluchów. Po
                  pierwsze - to moja druga ciąża i z doświadczenia wiem, że pod koniec ciąży nie
                  miałam kompletnie siły na chodzenie po sklepach i robienie zakupów; ubranka tez
                  prałam i prasowałam kiedy jeszcze miałam energię.
                  po drugie - nie mam aż tyle kasy żeby wyprawkę kupić sobie w całości, za jednym
                  zamachem. Więc kupujemy po trochu. Owszem sa przesądy, żeby nie kupowac nic
                  wcześniej, ale nie każdy musi w nie wierzyć...
                  No i po trzecie - to sprawa czysto indywidualna kiedy kto chce się pakować czy
                  prac czy kupowac. A niestety urodzic można i 2 m-ce przed terminem, niestety,
                  wszystko się zdarza...

                  A.
              • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 10:31
                Hej dziewczyny!
                Na jakiś czas muszę się z Wami pożegnać. Przewozimy komp do nego lokum, a tam
                nie mamy jeszcze ani łącza inter. ani linii tel. i trochę to pewnie potrwa. Nie
                wiem jak ja to wytrzymam, bo co tu dużo pisać uzależniłam się od forum. W razie
                czego zostają mi kafejki internetowe)))
                Pozdrawiam Was serdecznie, niech dziedziaczki rosną zdrowo, a mamusie czują się
                dobrze!!!!
                Monika
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 12:17
                  Czekamy na Ciebie z niecierpliwością i na wszystkie informacje o Tobie i
                  Dzidzi. Może uda Ci się od czasu do czasu gdzieś dostać do kompa i coś napisać.
                  Dużo zdrówka i dobrego samopoczucia!
                  Gosia
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 10:34
      Goczis-co do prania wózka to ja chyba nie będe prać,też bede mieć nowy ze
      sklepu. może przetre tylko mokrą szmatką.mam nadzieje że bule brzucha ci
      miną.co do remonciku to ja też remont zaczynam od soboty,będziemy odmalowywać
      pokuj na fioletowo a tam gdzie stanie łóżeczko na dwóch ścianach będzie
      przyklejony
      BORD.

      Aniarad-spóźnione życzenia urodzinowe dla Oliwki.ale zdolne te twoje dziecko na
      tym
      kompie.

      Yaul-ja też jak widze coś co mi się podoba i chciałambym to kupić dla dzidzi
      to nie ma koloru który by mi odpowiadał. ostatnio chciałam kupić przewijak ale
      był tylko w brzydkie myszy i pajace a ja szukam w słodkie
      misie.

      Lenka witam i pozdrawiam,szkoda że tak rzadko ostatnio zaglądasz,gratuluje
      zdanego
      egzaminu.

      pojechałam wczoraj na grila i wróciłam dzis rano było superek choć pogoda nie
      dopisała wprawdzie nie padało ale było zimno i pochmurno.przejadłam się
      kiełbaskami i przepiłam połową piwa.no i szalałam z moją nową zabawką (aparatem
      cyfrowym). zła byłam że od początku ciąży nie robiłam zdięć brzuszkowi więc
      teraz musze nadrobić braki.a jak już jakieś zdięcia miałam zrobione to albo się
      tak ułożyłam że brzuszka nie było widać albo siedziałam za stołem albo ktoś mi
      brzuszek przysłonił i takie mam zdięcia z poprzednich miesięcy. Kończe te
      pisanie, ide szykować pokoik do remontu.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 12:14
        Przeszedł mi zły humor. Co prawa wczoraj wieczorem jeszcze się rozpłakałam w
        sumie to bez powodu, ale dziś już dobrze.
        Pokój jednak zostanie biały. Jak już będzie komoda i łóżeczko, to będe myśleć
        co nad tym umieścić, żeby było ładnie i kolorowo. Może jakiś border i obrazki
        na ścianie... Jeden właśnie skończyłam wyszywać. Jak go oprawię w ramkę, to się
        pochwalę na forum swoją twórczością. Chyba, że dopiero zamieszczę fotki całego
        kącika, ale to jeszcze troszku potrwa...
        Lenka - gratuluję zdanego egzaminu. Rach.fin. jest straszna, więc gratuluję
        podwójnie albo i potrójnie smile
        P.syla - tak to jest, że jak coś konkretnego się szuka, to nie ma tego, albo
        jest nie takie... Nawet jak to nie jest dla dzidzi, tylko taka prozaiczna rzecz
        jak firanki.
        I to jeden z powodów dla którego - moim zdaniem - nie należy kupować
        wszystkiego w ostatniej chwili.
        Kolejny - nigdy nie wiadmo, czy dzidzia nie postanowi, zawitać na świecie
        wcześniej... Choćby w 37tc. Mi mama ani teściowa nie pomogą (miło jak ktoś ma
        taką pomoc)... a na męża raczej we wszystkich kwestiach nie chciałabym się
        zdawać, ale to już kiedyś pisałam.
        Tak jak Ania pisała - następna sprawa to finanse. Często łatwiej rozłożyć
        wydatki w czasie.
        A co do prania prasowania - bo to chyba był przytyk do mnie i Atki. Ja nie
        wyobrażam sobie prania i prasowania "na ostatnich nogach". a) bo się często
        bardzo puchnie i się ogólnie człowiek źle czuje, b) nie wyobrażam się schylać
        do pralki i potem wieszać wszystkiego, ze względu na rozmiar brzuszyska, kt.
        już teraz daje mi popalić, c) należę do osób, które jak mają coś ważnego do
        zrobienia, to raczej kierują się w stronę "co masz zrobić jutro zrób dziś", a
        nie "co masz zrobić dziś zrób za dwa dni, będziesz mieć 2 dni wolnego", d) mój
        mąż ma parę ważnych egzaminów i nie zamierzam mu przeszkadzać, hałasując pralką
        i latając między łazienką a balkonem...
        O przesądach już było, ale każdy ma prawo wierzyć w nie lub nie; ja chyba wolę
        zostać przy kwestii, że skoro Bóg dał mi to dziecko, to pozwoli mi donosić tą
        ciążę i urodzić zdrową córkę.
        A co do torby, to czemu nie można jej spakować? Ja też sie zastanawiam nad tą
        kwestią. Nie wszyscy na tym forum mają terminy na 2 połowę października... są
        też osoby z wrześniowymi terminami. A jak wiadomo (a może nie wszystkim
        wiadomo) ok. 35% dzieci rodzi się między 37tc, a datą wyznaczoną przez lekarza.
        Moim zdaniem to dość dużo.
        Hmm... mogłabym tu jeszcze pisać i pisać ripostując wypowiedź Majan2 (sorki
        jeśli przekręciłam nick), ale wyjdzie że zupełnie złośliwą babą jestem. wink
        Przeszedł mi zły wczorajszy humor, za to włączył się bojowy nastrój.

        A tak poza tym to słoneczne pozdrowionka z Wlkp.
        Gosia&Anielka
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 12:19
          oj, wielgachny wyszedł mi ten poprzedni post. Hihihi!
          Trzymajcie kciuki za wizytę u gina, idę na 17.15. Mam nadzieję, że nadal będzie
          wszystko ok. Uściski!!!
          Gosia
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 13:56
            Lenka, nie wiem kiedy przeczytasz, ale gratuluję zaliczonej sesji
            Yalu, fajnie że się odzywasz, powodzenia z zakupami.
            ja się zgadzam że każdy w swoim tempie, jak mu siły, czas, finanse i humor
            pozwalają. Ja w pierwszej ciąży prawie nic nie kupowałam bo nie mogłam wstawać
            z łóżka, więc teraz sobie nie odpuszczę przyjemności. Jakbym się teściową
            przejmowała to bym do porodu szła z niczym a potem chyba ona by kupowała na
            wyjście ubranka i wszystko na hura, bo też taka przesądna. Maja się urodziła w
            37tyg i była w brzuchu trzymana na siłę kroplówkami, zastrzykami itp. torbę
            szpitalną miałam spakowaną ciągle, bo co chwila lądowałam na patologii.
            Goczis powodzenia u ginka

            Maja dzisiaj zasnęła o normalnej porze, ale fajnie, idę sobie zrobić kawkę
            (inkę) i zjeść jakieś ciacho i może poczytam.

            Czasem mi tak ciężko, że ledwo się ruszam, a jak patrzę na zdjęcia to
            normalnie .... nie wierzę że jeszcze mi ten brzuch urośnie.
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 17:58
              No właśnie Dziewczyny co racja to racja - każdy przygotowuje się jak chce i
              kiedy chce i takie gadanie o przesadzaniu to jest dopiero przesada! O!

              Syla, Goczis - święta racja z tym, że ciężko trafić od razu na coś co się nam
              podoba a wydać tyle kasy i potem krzywo na to patrzeć to żadna przyjemność no
              nie?! A jeszcze Dziecko wygląda potem jak choinka! Wiem coś o tym - ja
              poprzednio zdążyłam kupić tylko łóżeczko i pościel, a z ciuszkami to mnie
              uprzedziła teściowa - wrr! Wiecie ile się nakombinowałam żeby to Dziecko jako
              tako wyglądało bo teściowa lubi i kolorki i wzorki mieszać - szkoda gadać. A
              wózek też nam chciała kupić, a że gust ma całkiem inny niż ja to wlokłam się
              półtora tygodnia po cesarce po mieście w poszukiwaniu wózka co by ją uprzedzić
              bo jej nie przegada. I racja Camilcia wiem coś o leżeniu w ciąży i braku
              możliwości "przesadzania" z wyprawką więc tym razem tak jak Ty nie chcę sobie
              odmówić tej przyjemności - a nawet Mężuś się wyszkolił - jak poszliśmy po ten
              nieszczęsny wózek to najpierw przeleciał po całym sklepie i poznosił takie
              ciuszki jakie już wcześniej kupiliśmy i potem dopasowywał kolory ciuszków i
              kocyków do wózka big_grin

              Camilcia oj biedna byłaś w tej pierwszej ciąży i super, że teraz jest dobrze! Ja
              poprzednio aż tak źle jak Ty to nie miałam chociaż trochę Cię rozumiem bo
              leżałam trochę w szpitalu pod kroplówkami a potem już do końca czyli 3.5
              miesiąca w domu - straszne to było ale czego się nie robi dla Dzidzi.

              Oj kończę bo się rozpisałam. pzdr
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 18:20
                cześć,
                Fajnie Cię "widzeć" Yalu smile
                Własnie próbuję namówić Męża swego na wyjazd do sklepu po większą część
                wyprawki, już się doczekać nie mogę, lista już wisi, brzuch coraz większy a ja
                teraz bez samochodu - muszę czekac aż wróci z pracy albo na sobotę. Ale nie
                sądzę, żeby chciało mu się jechac już jutro, a za tydzień jedziemy na wesele,
                więc ja będę chyba od rana zbierać siły...

                Goczis - już zapewne po wizycie...Pewnie wszystko pięknie smile

                Camilcia - moje dziecko ostatnio nie chce spac w dzień o swojej zwykłej porze,
                smęci sie śpiąca po domu i mówi, że absolutnie nie chce spać i uderza w kimono
                na fotelu, bo do kanapy nawet nie dojdzie, bo przeciez nie chce spać... Szkoda,
                bo ja też bym chętnie poodpoczywała po obiadku, a ona zasypia teraz po 16 i na
                dobranockę ledwo da się ją dobudzic. Ale co zrobić. Na siłę nie chcę, a snu
                powstrzymac się nie da. Niech już śpi jak chce.

                P. Syla - no to wklejaj jeszcze fotki, nadrabiaj zaległości wink

                Lenka - gratuluję zdanego egzaminu!!!


                U mnie dzisiaj burzowo i wreszcie niebo podlewa za mnie porządnie ogródek smile

                Pozdrawiam,
                Ania
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 18:31
                  Anulka, czy Ty jakoś teraz nie masz przypadkiem urodzin??? Pisałaś jakiś czas
                  temu, że za dwa tygodnie, a ja straciłam rachubę smile

                  Goczis, koniecznie daj znać po wizycie - czekamy oczywiście na dobre wieści.

                  Ach, w bojowym nastroju po tym wyprawkowym temacie jestem, więc lepiej pójdę
                  kota pogłaszczę i się odstresuję smile

                  Ściskam Was mocno,
                  Ania
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 19:18
                    Przyznam się, że ja tez jestem w bojowym nastroju po ty temacie dzisiejszym - o
                    pakowaniu i kupowaniu...

                    A urodziny mam w niedzielę smile Ale masz dobrą pamięć Aniu!
                    Ania
              • atk2001 Majan - wyprawka 22.07.05, 18:29
                Sorry Majan, że będę mniej delikatna od moich forumowych koleżanek, ale
                następnym razem daruj sobie zjadliwość i zastanów się porządnie, zanim już
                zdecydujesz się łaskawie zaszczycić nas swoim postem (jakoś nie kojarzę swoją
                drogą, żebyś się wcześniej uaktywniała).

                Nie mam ochoty przed nikim - a już szczególnie tak "pozytywnie" nastawionym,
                jak Ty - tłumaczyć się z tego, że zaczynam przygotowania na 3 miesiące przed
                porodem. Uważam, że nikt nie ma prawa się ze mnie naśmiewać, tylko dlatego, że
                zamierza latać z wywieszonym jęzorem na kilka dni przed rozwiązaniem w
                poszukiwaniu odpowiednich produktów. Swoją drogą, życzę Ci tego, żebyś nie
                musiała leżeć w domu tak, jak część z nas.

                Będę bardziej taktowna niż Ty i nie skomentuję wiary w przesądy pt. nie należy
                nic kupować dla dziecka zanim ... (tu wstawić wg uznania: nie pojawi się
                pierwsza gwiazdka na niebie / biały kot nie przebiegnie mi drogi i in.).

                Pozdrawiam Cię, mimo wszystko, serdecznie,
                Ania
                • yalu Re: Majan - wyprawka 22.07.05, 19:13
                  Atk - lepiej tego ująć nie można było ale i tak byłaś bardzo taktowna big_grin W
                  każdym razie oby bojowe nastroje opadły bo szkoda nerwów nie?!

                  Aniarad ale macie przeboje z Camilcia z Waszymi Córciami i ja się tylko cieszę,
                  że mój ma już 5 lat i właściwie sam się sobą zajmuje w ciągu dnia,a ja mam
                  spokój (gorzej ma tata jak wraca z pracy big_grin - Waszych to też pewnie czeka za
                  kilka lat ;D). A z tymi zakupkami to w sumie szkoda, że sprzedaliście Twój
                  samochód bo miałabyś teraz wygodę. Mój chciał mi zostawiać samochód bo ma
                  stosunkow blisko do pracy (1.5 km) ale ja dosyć się tu ojeździłam na początku
                  (bo sobie sierota zapomniała prawa jazdy), a poza tym wolę tu nie jeździć bo nie
                  dość, że w tej ciąży mam ciężką nogę to ciągle mylą mi się mile z km (zapomina
                  mi się często, że jak 50 na liczniku to to jest pod 100 km/h) i za szybko jeżdżę
                  wink ... no nic to i tak lepsze niż jeżdzenie po Anglii big_grin

                  Lenka oczywiście gratulacje zdanego egzaminu

                  Goczis mam nadzieję, że wszystko ok po wizycie.y

              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 20:40
                Wróciłam po wizycie smile wszystko dobrze. Wyniki ok. A ten ból brzucha, to mogą
                być pierwsze wredne skórcze i mam obserwować co dalej będzie, bo z szyjka
                wszystko ok, więc nie mam się martwić, tylko obserwować brzuchol. Na dodatek
                gin mnie wysłał od razu do szpitala na usg z Dopplerem i jakoś tak. Mój Mężusio
                przez pół godziny naoglądał się naszego Skarbika. Ale jest szczęsliwy. No i
                jakby nie patrzeć będzie Dziewczynka! To nawet ja widziałam tym razem, bo aż
                się z tego łożka podniosłam. smile smile smile Dzidzia jest w normie, wychodzi, że jest
                4 dni do przodu (rzeczywiście Dzidziole rosną skokowo, ostatnio była 4 dni
                wstecz). Ma strasznie długie nóżki - aż doktor robiący usg nie mógł się
                nadziwić i jest szczuplutka. No, ale te proporcje mogą się jeszcze zmienić.
                Waży ok. 1660g. Leży grzecznie głową w dół i podobno pięknie nokautuje mi
                śledzionę wink

                Ale się cieszę smile smile smile

                Jeśli chodzi o zakupy - to byłam przedwczoraj w Cubusie i są fajne przeceny na
                ubranka dla Dzieci, ale się trzeba troszkę naszukać, bo pomieszane są te
                ubranka z wyprzedaży z takimi w normalnej cenie. Dla dorosłych też - letnie
                spodnie bojówki 30zł. Sukienki po 20zł itp.
                Uściski dla wszyskich!!!
                Gosia i Aniela
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 20:42
      Goczis-powiem ci że z firanką ni miałam takie problemu jak z innymi
      rzeczami.zrobie zdiątko firance to pośle na forum Mijaczkowe pochwale się tą
      zdobyczą.ostatnio koleżanka spytała się co już kupiłam dla dzidzi -jak jej
      powiedziałam że firanke to się zaczeła śmiać a ja jestem super zadowolona z
      mojego zakupu i nie żebym nic nie miała bo mam rzeczy które podostawałam od
      rodziny.

      aniarad-mam nadzieje że mnie nie napadnie z tymi zdięciami bo bym była w
      stanie przesadzić z tym
      posyłaniem.

      Yaul-rozbawiłaś mnie z tym ubieraniem dziecka według gustów innych osób.Ja tam
      będe woleć sama ubierać swoją kuleczkę bo już widze jak go ubiera teściowa-
      codziennie by wyglądał jak do kościoła ale w ubraniach z lumpeksu. ale nie
      obraże się gdy ktoś kupi mu ubranko,najwyżej jak mi się nie spodoba to nie
      ubiore w nie dzidzie. A gdybym miała dać zrobić pokój komuś to już widze jak
      jest pomalowany na sraczkowaty kolor.niestety już taka jestem że ufam tylko
      swojemu
      gustowi.

      a ogólnie dziewczyny to zgadzam się z wami co do przygotowań by nie zostawiać
      wszystkiego na ostatnią chwilę,nawet już nie raz marudziłam na forum że mój M
      chce tak zrobić. No ale w końcu udało mi się dopiąć swego i już dziś wszystko
      zostało wyniesione z naszej sypialni w której będzie pokoik
      dzidzi.

      no a teraz czas na smutki-jaka jestem wkurzona poszłam dziś do lekarza bo
      czułam że moje leczenie powalonej grzybicy nie robi postępu, wszystko na nowo
      zaczeło mnie piec i szczypać nawet nogi na noge nie umie dać albo się podetrzeć
      papierem. przez pierwszy tydzień kuracji brałam lek o nazwie NYSTATYNA i nic
      nie pomogło a teraz przepisała mi NATAMYCYNE i mam nadzieje że dam rady się
      pozbyć tago
      świństwa.

      Wiem że nie które z was też cierpią z tego powodu jak jest z leczeniem u was
      prosze napiszcie!!!!!!!!!! czym się leczycie i jak długo to trwa????????????
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 21:19
        Goczis - super, że wszystko w porządku!

        Syla nie ma się co śmiać z tych ubranek ja to miałam wtedy niezłą załamkę bo z
        tego miszmaszu co kupiła mi teściowa i siory męża (a kupiły wszystkie ubranka
        jakie były potrzebne chociaż prosiliśmy na zapas żeby tego nie robiły bo
        chcieliśmy bardzo sami kupić)to nie dało się złożyć sensownie (żeby jako tako
        wyglądało) nawet jednego kompletu (wiesz żadne śpiochy nie pasowały do żadnego
        kaftanika bo każde były w inny wzorek i w innym kolorze, nie wspomnę już o
        różowych rzeczach dla chłopczyka), a kupować drugiego kompletu ciuchów nie było
        sensu. Ale to był ostatni raz kiedy coś z ubranek mu kupiły! Próbowały nas
        jeszcze postawić przed faktem dokonanym parę razy ale szybko z tym skończyliśmy
        (bo np. kupiły ciuszki ze sztucznymi dodatkami albo z aplikacjami podszytymi
        gazetą (!) - chyba na jakimś targu ??) i wszystkie te ciuchy lądowały już szybko
        w koszu. W końcu przestały ... ale za to synek dostawał torby pełne lizaków,
        landrynek i innych tego typu słodyczy (chyba na złość mi bo prosiłam żeby tego
        nie kupowały ze względu na ząbki). Nie wiem niektórzy to nawet książeczek
        dziecku kupić nie umieją - no bo jak kupią z takimi bochomazami, że dziecko na
        ich widok zaczyna ryczeć to chyba to nie najlepszy zakup ... no chyba, że to ja
        przesadzam i jestem wredną jędzą! No ale powiedzcie same czy to normalne dać
        dziecku 2-3 kg torbę cukierków itp. albo 10 czekolad na raz?
        Ależ się nakręciłam i rozpisałam ale jak sobie to przypomnę to mnie do tej pory
        szlag trafia! Ale jak się człowiek wygada to mu ciut lżej nie wink

        Syla a co do grzybicy to bardzo współczuję ale żadnego leku to niestety Ci nie
        doradzę bo nie jestem teraz na bieżąco... wiem tylko, że dobrze by było żeby
        leczenie objęło też Twojego męża (bo może to wtórne zarażenie u Ciebie - ja
        zawsze byłam tak leczona na to - razem z mężem).

        A z tą firanką to świetne! Zawsze od czegoś trzeba zacząć a dobrać firankę to
        nie taka prosta sprawa smile
        miłego remonciku
        • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.07.05, 23:31
          Witam Was wszystkie. Dawno mnie nie było bo miałam malowanie mieszkania i
          wynisołam się do siostry bo ona z rodzinką wyjechała. Tak mi tam było dobrze że
          wróciłam dopiero po 1,5 tygodnia (siostra ma większe mieszkanie)i bardziej w
          centrum więc więcej tam się działo. Nadrobiłam wszystkie zaległości w czytaniu
          co u Was słychać. Gratuluję wszystkiego co się zdarzyło, składam serdeczne
          życzenia tym które miały święto.
          Obejrzałam wasze zdjęcia na forum prywatnym, pięknie wyglądacie, zrobiło mi się
          trochę smutno bo mój mąż jak nie byłam w ciąży to mi robił zdjęcia ciągle a
          teraz w ogóle. Chyba mu się już nie podobam (chociaż parę osób mówiło że
          wyglądam ładnie, przytyłam 7 kilo).
          Chciałam Was zapytać czy któraś z Was zdecydowała się na pobranie krwi
          pępowinowej i co o tym sądzicie?
          Gorąco pozdrawiam
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.07.05, 05:26
            smile moja teściowa też miała zapędy do kupowania ciuszków, nie będę pisać jakich,
            zrezygnowała jak sama stwierdziła, że nigdy nie zakładam tego co ona kupi... no
            cóż, nie dało się, kupowała np sukienkę z jakiegoś sztucznego wzór 'tygrysi'
            obszytą niby skórą na brzegach, brrr dla małego dziecka? ale najbardziej mnie
            wkurzało, że w pierwszym tygodniu przyszła do Majki chora, i chorego teścia też
            przyprowadziła uncertain a ja mało nie padłam od jej perfum, których do dziś nie
            znoszę. nawet nie wspominam o setkach zabobonów i dziwnych pomysłów, np jak
            dziecko ma katarek to mu trzeba stopki smarować masełkiem! a do kaszki
            koniecznie dodawać mąkę krupczatkę (? nawet nie wiem co to) !!!!! potem było
            podkarmianie smakołykami w czasie diety alergicznej, narzekanie że za cienko
            ubieram, czasem Maja u niej była, wchodzę a dziecko śpi poubierane we wszystko
            chyba co przywiozłam na przebranie, przykryte kocem i kołdrą!!!! i jest
            oczywiście mokre, nic dziwnego że mój mąż ciągle chorował. eeeee, tam! mogłabym
            tak pisać i pisać. no nie przepadam za nią wink

            Awa, my myśleliśmy o banku krwi jak Majcia się rodziła i akurat tak wyszło, że
            w końcu rodziłam gdzieś gdzie nie pobierali i dobrze, bo chyba mi się wydaje
            naciąganiem. tym bardziej, że nie wiadomo nic dokładnie, a teraz nawet z
            zamrożonych mleczaków można pobrać komórki macierzyste, no nie wiem, jakoś nie
            mam zdecydowanego podejścia na tak lub na nie. mój mąż to wogóle zdjęć nie umie
            robić, więc ja nie mam dużo bo ciągle to ja robię, ale proszę kogoś-tam, no bo
            szkoda nie mieć z tak pięknego momentu w zyciu!

            nie mogę spać od 3ciej, chbya się wścieknę!
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.07.05, 15:11
              Cześć,
              Camilcia, nieżle cię dopadło z niemożnością snu, może już odespałaś trochę...
              Goczis - świetnie, że Wasza córeczka zdrowo rośnie u Ciebie w brzuszku smile

              Oj widzę, że niektóre osoby mają "niezły" gust, co do ubranek i innych rzeczy
              dla dzieci. NA szczęście my dostawaliśmy zawsze takie, które i nam sie
              podobały, nie miałam w szafie żadnej tygrysiej skóry smile

              Byliśmy dzisiaj jednak na tych zakupach. Przekonałam męża, że teraz lepiej niż
              niewiadomo kiedy. Zaczynamy powoli budowę i o n przeciez będzie coraz bardziej
              zajęcty.
              Niestety ceny niektórych rzeczy powaliły mnie na podłogę, np. welurowy pajacyk,
              czy inny materiał ale z tych cieplejszych - 47 zł. O nie, przeciez mi maluch z
              tego wyrośnie po miesiącu i co ja z tym zrobię. Musze jeszcze wysłać mojego
              Męża, niech szuka jeszcze po Warszawie, może cos znajdzie. Dla Oliwki kupował
              fajne rzeczy i nie takie drogie. Nie kupiłam tez w końcu pościeli (poszewek, bo
              resztę mamy) tylko kołdrę i poduchę (poducha na potem). Chyba pościel kupię na
              allegro. Zatem większość rzeczy już mamy, jeszcze przewijak (żaden mi się nie
              spodobał) i parę drobiazgów. I wyprawka w zasadzie gotowa. Ufff. Musze to
              jeszcze uprac, upoluję ładniejszą pogodę.

              Przyjechaliśmy do domku a mój szanowny mąż zasnął. I mówię "kto tu jest w
              ciąży???". Oliwka cały czas mówi "wstawaj śpiochu"ale i to skutków nie
              przynosi...

              Awa - Nie pobieramy krwi pępowinowej.

              Ściskam weekendowo,
              Ania
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.07.05, 17:11
                Ania - dzieki za rady, to tez stosuje i niestety nie zawsze pomaga na ten ból
                okrutny sad Wszystkiego dobrego z okazji urodzin jutrzejszych i nadchodzacych
                imienin smile - wyjeżdżam na urlop i nie będę mieć okazji Ci ich złożyc w terminie.

                Gratulacje dla wszystkich, których dzieciaczki zdrowo rosna smilesmile
                Co do teściów to ja tez niestety obwaiam sie różnych cudów po urodzeniu
                Maleństwa sad Juz kiedys teśc mi powiedział jak to on bedzie wychowywal wnuka.
                szok po prostu!! A od czego choroba sa rodzice? czyli ja i mąż? tesc naiwny nie
                ma pojecia, ze ja ich bede bardzo rzadko odwiedzacsmile W koncu bedzie wymowka smile
                raz ogladal jakis program o tym, ze dzieci sa chowane w zbyt sterylnych
                warunkach wiec maja uczulenia i choruje. I co wymyslil? Ze bedzie wnukom dawal
                niemyte owoce, zeby sie uodpornily - no kretyn skonczony!! Słów mi brak
                momentami, ale coz poczac. Cale szczescie, ze pomalutku, ale jednak widze, ze
                moj maz zaczyna dostrzegac ich, a zwlaszcza jego postepujaca glupote, wiec moze
                nie bedzie bardzo zlesmile
                Ja zakupy odkładam prawie na ostatnia chwilkę, ale do kupienia mam łożeczko i
                wanienkę z duzych rzeczy, a poza tym troche ciuszkow trzeba bedzie dokupic i
                kosmetyki, wiec jak cos to maz sam da rade smile Ale nie dziwie sie wam lezacym,
                ze juz pomalutku sie przygotowujecie. Nigdy nie wiadomo co bedzie smile, ale
                miejmy nadzieje, ze nasze dzidzie urodza sie jednak w terminie.
                ostatnio nie moge sie nadziwić, jak moje Maleństwo szybko rośnie, to
                niesamowite. jeszcze kilka dni temu czułam je tylko na wysokości pepka, a teraz
                juz sporo nad i jak to okreslam kopie juz po watrobie, takie długie smilesmile

                pozdrawiam wszystkie Brzuchatki i ich pociechy, te w brzusiach i juz poza
                nimi smile
                • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.07.05, 21:59
                  Witajcie, to znów ja!
                  Dziękuję wszystkim za gratulacje, ten egzamin to po prostu wypadało zdać, bo
                  jak wrócę z urlopu macierzyńskiego będę pracować na stanowisku księgowej w
                  naszej firmie.Co to za księgowa z oblaną rach. finansową?

                  Goczis Twoja dzidzia cięższa od mojej, chociaż może to przez to, że ja byłam
                  ponad tydzień temu u lekarza, hihih, może moja też już tyle waży?smile

                  Ja też mam ostatnio takie dziwne bóle miesiączkowe, na pewno nie tak silne, ale
                  czasem czuję coś takiego, najczęściej gdy się przemęczę. Najgorzej jest dla
                  mnie w nocy, nie moge się przekręcić z boku na bok, czuje się jak słoń.

                  Od kiedy siedze na zwolnieniu to czuję się jak w więzieniu, pojechałabym na
                  zakupy, 6 sierpnia mamy iść na wesele, a ja jeszcze nie mam stroju.
                  Wiecie, gdzie w Warszawie, można kupić coś ładnego?Albo biale spodnie ciążowe i
                  do tego jakąś fajną bluzkę?

                  Jak już poruszyłyście temat teściowych, to moja tez mnie ostatnio drażni,
                  jestem pewna ze wózek który mam zamiar kupić nie spodoba jej się. Chwali wózek
                  swojej córki, który kosztował ponad 1800 zł."Taki drogi, ale jaki ładny!"
                  My mamy zamiar kupić wózek tak do 800 zł, polski. Dla mnie wózek ma byc
                  funkcjonalny, lekki i przydatny. Wkurza mnie to jej gadanie.

                  Pozdrowienia dla wszystkich brzuchatek, nie zapomnijcie o mnie dziewczyny,
                  obiecuję częściej się odzywać jak tylko będę miała dostęp do internetu

                  pa pa
                • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.07.05, 22:03
                  Hej Październikowe Mamusie smile
                  Jakiś czas mnie tu nie było, ale cieszę się, że wszystko u Was ok smile Syla -
                  miałam grzybicę i też nystatyna mi nie pomogła, pomógł clotrimazol w globulkach
                  (wzięłam chyba jedną, nie pamiętam...) i następny posiew miałam już ok smile I
                  jeszcze się trochę powymądrzam - któraś z Was pisała o immunoglobulinie w
                  drugiej ciąży - sprawdź, czy na pewno lekarze nie podali Ci jej przy pierwszej
                  ciąży (bo powinni). My mamy konflikt, ale postanowiłam nie brać
                  immunoglobuliny, przeciwciał nie mam i oby tak dalej.
                  28-go idę na usg i mam nadzieję, że WRESZCIE uda mi się wkleić zdjęcia
                  na "zobaczcie". Pozdrawiam Was mocno - życzę, by Maluszki rozwijały się zdrowo,
                  a nas nic nie bolało smile))
                  targana zgagą Gośka
                  i
      • aniarad1 Re: P.Syla 24.07.05, 09:40
        Hej,
        Miałam ostatnio kurację przeciwgrzybiczną, brałam gyno-femidazol. NA początku
        było fatalnie - okropnie piekło i swędziało po zaaplikowaniu tabletki, w nocy
        biegałam pod prysznic i nie pomagało. Ale po 2 dniach coraz lepiej. Teraz
        koniec, wydaje mi sie, że sie wyleczyłam. Jutro robię posiew moczu, więc sie
        okaże czy w 100% pomogło...
        Natamycyna pomogła mi rok temu , kiedy nie byłam w ciązy + clotrimazol w kremie
        (też dość szybko).

        Życzę szybkiej kuracji,
        Ania
        • camilcia Re: 24.07.05, 13:35
          Aniu, możesz mi napisać jak ten śpiworek/polarek z H&M na allegro jest
          zakończony? tzn czy te nogawki mają dziury jak spodnie? czy są zaszyte jak
          śpiochy? bo widzę że się pojawił rozmiar 62 i chyba się skuszę smile
          pozazdrościłam Wam!
          • atk2001 Re: 24.07.05, 16:00
            Kurczę, zastanawiam się nad tym kombinezonikiem H&M, ale chyba jednak rozmiar
            56. Tam jest napisane, że ten rozmiar ma 62 cm od ramionek do stópek - toż to
            będzie wielgachne dla małego brzdąca i powinno starczyć na 4-5 miesięcy, prawda?
            Poradźcie,

            Ania
            • yalu Re: 24.07.05, 16:37
              Atk - z rozmiarem 56 uważaj bo jak będzie duży Dzidziuś to starczy Ci na 2
              tygodnie. Niektóre Dzieci rodzą się już długie na 56 cm albo i więcej, a takie
              Maluchy bardzo szybko rosną więc to zawsze jest ryzyko.

              Aniarad - czy to dzisiaj masz urodziny? Bo pisałaś,że w niedzielę - jeżeli tak
              to WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO
              • aniarad1 Re: 24.07.05, 17:18
                Tak, tak mam dzisiaj urodziny i dziękuję serdecznie za życzenia smile

                A polarek - mam 62 i napisane jest na metce, że od 3 do 6 misięcy, jak na moje
                oko jest dośc spory, ale ok starczy na dłuzej troszkę. H&M ma najwyraźniej
                troche zawyżone rozmiary, w przeciwieństwie do np. Mothercare.

                Jeszcze raz pozdrawiam,
                Ania
              • atk2001 Re: POLAREK 24.07.05, 17:24
                No właśnie Yalu, cholercia, tam jest napisane, że ten kombinezonik ma 62 cm od
                ramionek do stópek - no słowo daje, że to nie wygląda na rozmiar 56...
                sama nie wiem.
                A.
                • yalu Re: POLAREK 24.07.05, 17:40
                  Atk - rozumiem Twoją rozterkę - straszny zamęt z tym wprowadzają ale ja bym
                  kupiła tak jak Aniarad rozmiar 62 bo przecież tak czy inaczej będziesz zakładać
                  to na jakieś już ubranka więc nawet jeżeli będzie z początku trochę za duże to
                  nic nie szkodzi - Dzidzie szybko rosną. A jeszcze jedno - mówimy o kombinezonie
                  wierzchnim na jesień albo zimę? Jeżeli tak to tym bardziej no bo przecież musi
                  być jakiś luz. No i czeka nas cała długa zima więc szkoda potem w trakcie
                  kupować większego ... tzn. tak sobie myślę nie wiem czy słusznie ...
                  • aniarad1 Re: POLAREK 24.07.05, 18:14
                    Ten kombinezonik jest raczej na jesień...
                    • yalu Re: POLAREK 24.07.05, 18:32
                      A rozumiem ... hm no to ciężko powiedzieć bo nie wiadomo ile będzie faktycznej
                      jesieni i jak prędko trzeba będzie przerzucić się na zimowy ... może by i ten
                      kombinezon co pisze Atk na krótko wystarczył ... no ale napewno nie na 4-5
                      miesięcy - niezły zamęt ... ale ja bym chyba jednak kupiła tak jak Ty rozmiar 62
                      od 3-6 miesięcy ... chyba bezpieczniej ...

                      No to mam mętlik w głowie bo kupiłam tu kombinezon polarowy ale na zimę taki
                      bardzo gruby na dziecko 3-6 miesięcy i teraz się zastanawiam czy dobrze zrobiłam
                      - mam nadzieję, że nie wyrośnie z niego przed końcem zimy bo tu numeracja jest
                      zaniżona ... A na ten okres przejściowy jeszcze nic nie mam - tzn. widziałam
                      taki śliczny milusi jakby kombinezonik ale nie miał stópek więc nie wiem czy
                      kupować taki? Doradźcie coś? Kurde też głupieje z tym wszystkim ...
                      • awa1109 Re: POLAREK 24.07.05, 21:56
                        Aniarad wszystkiego co najlepsze dla Ciebie!
                        Dziewczyny czy możecie mi powiedzieć coś na temat prania ubranek. Powinno sie
                        prać w płatkach mydlanych ale one nie nadają się do pralek automatycznych a ja
                        nie mam zwykłej frani. Słyszałam że jest jakiś proszek do automatu który można
                        stosować od początku. Nie wiem co robić?
                        A jeszcze jedno pytanie czy decydujecie się na znieczulenie zewnątrzoponowe. Ja
                        na razie nie wiem. Myślę że jak się zacznie poród i nadejdą skurcze wtedy
                        dopiero podejmę decyzję. Moja siostra tak zrobiła za pierwszym razem a za
                        drugim już była zdecydowana od razu (oba porody trwały bardzo długo, około 12
                        godzin).
                        Pozdrawiam i życzę tym które cierpią na bezsenność głębokiego snu. Zobaczymy
                        jak minie mi ta noc, czy będę spała. Poprzedniej poszłam spać około 3 nad
                        ranem. Noc była z przygodami bo o północy jechaliśmy do lekarza bo mój mąż
                        odkrył że na udzie ma kleszcza. Teraz ma czerwoną plamę. Nie wiem co dalej z
                        tym będzie.
                        • atk2001 Re: POLAREK 24.07.05, 22:48
                          Można prać w proszkach dla niemowlaków: podobno niezastąpiony jest JELP, poza
                          tym Lovela, Dzidziuś i pewnie jeszcze parę innych.

                          A.
                        • camilcia Re: POLAREK 24.07.05, 23:06
                          Aniu, wszystkiego najlepszego z okazji urodzin!
                          uff, właśnie wróciliśmy z W-wy, zostawiliśmy Majcię i pojechaliśmy na resztki
                          wyprzedaży, ja chyba jednak lubię bardziej te styczniowe jakoś, no ale kupiłam
                          2 bluzeczki dla małego brzdąca, jedna w Zarze za 12! druga w H&M za zawrotną
                          sumę 8zl! pooglądałam sobie w h&M mają nawet tanie dresiki, tylko dlaczego były
                          same rozm 50? słodkie to wszystko jak nie wiem. zamówiłam sobie na allegro
                          śpiworek/polarek rozm 62 smile jak zamieścimy zdjęcia potem to wszystkie dzidki w
                          tych śpiworkach będą big_grin
                          kombinezony zimowe mają takie ceny, że ja kupię w komisie, mam taki ulubiony
                          komis przy Hynka, kupiłam tam Majci kombinezon Wójcik, sprawdził się
                          rewelacyjnie i kosztował 60zl a nie parę stów. no a wiadomo, że kombinezon na
                          zimę będzie tylko na tę zimę, bo w przyszłym roku już dla dziecka chodzącego,
                          wiec nie ma co wariować, tym bardziej że takie dziecko nie zniszczy bo przecież
                          tylko w tym leży, więc używany jest czasem jak nowy.
                          idę spać bo już ledwo siedzę.
                          • camilcia Re: Proszek 25.07.05, 08:48
                            ja prałam w Loveli, bardzo mi odpowiadał zapach, no i dopóki dziecko jest małe
                            i je tylko mleko to nie ma problemu plam, wiec lovela wystarczy
                        • aniarad1 Re: POLAREK 25.07.05, 08:51
                          Awa - ja prałam od początku w Loveli i po pierwszym miesiący używałam tez płynu
                          do płukania (coccolino biały), Oliwka nie ma żadnych alergii, uczuleń więc
                          poszło łatwo. Jeśli jest inaczej, trzeba eksperymentować, próbowac w innych, i
                          płukać wiele razy...
                          Ania

                          P.S. Dzieki za życzenia
          • aniarad1 Re: polarek 24.07.05, 17:16
            Hej,
            polarek - śpiowek nie ma otworu na nogi, jak spodenki. Ma w miejscu rozcięcia
            na nogawki suwaki, z tyłu i z przodu.
            Pozdrawiam,
            Ania
            • atk2001 Aniarad - URODZINY 24.07.05, 17:23
              Aniu,

              ponieważ wróciła mi e-kartka, którą Ci wysłałam z życzeniami, to sobie uproszczę
              i tutaj zamieszczę link wink
              WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO, rośnij duża, okrąglutka i czerp z życia pełnymi garściami.

              www.annegeddes.com/widepages.cfm?P=E&U=ecards/pickup.cfm?ID=cc170e642d984d55961c9db8e04c81c4
              Pozdrawiam,
              Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 09:01
      Hej,
      dziewczyny jeszcze rqaz dziękuję Wam wszystkim za życzenia. BYło to bardzo
      miłe smile

      A dzisiaj od rana jestem aktywna, upuścili mi trochę krwi - robiłam morfologię,
      nawet nie bolało tym razem, jednak dużo zalezy od osoby, która pobiera krew.
      Czasami boli okropnie i wtedy dodatkowo krew mi nie chce lecieć. Wyniki dopiero
      w środę, boję się czy mi sie jeszcze nie pogorszyły.
      Robiłam tez posiew moczu, a wynik dopiero w poniedziałek, zobaczę czy kuracja
      przeciwgrzybiczna skuteczna czy nie...

      Mam wrażenie, że brzuch mi opadł, ale to chyba tylko mi się tak wydaje.
      Przecież to stanowczo za wcześnie. A mój Dzidzuś zaćżął nowy typ gimnastyki -
      chce chyba wyjąć sobie nogi na zwenątrz, bo ciągle je wypycha uparcie w
      okolicach mojego pępka lub gdzieś z boku(że aż boli). Ach to łobuziak smile

      POzdrawiam cieplutko poniedzialkowo,
      Ania
      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 09:54
        Ja tylko na chwilkę dzisiaj, chciałam wam powiedziec, że nareszice wyjeżdzamy
        na urlopik z męzusiem i jakiś czas mnie nie będzie.
        Wam życze wszystkiego dobrego i żeby dzidzie zdrowo rosły! Teściuowie sie nie
        wtracali i takie tam podobne smilesmile
        pozdrawiam serdecznie i zmykamn sie pakowac
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 10:29
        Aniu, dołączam się do urodzinowych życzeń. Wszystkiego najlepszego, pociechy z
        Maluchów i spełnienia marzeń. Wiem, że spóźnione, ale M rozłączył mi komputer
        na czas remontu i dopiero wczoraj po północy go składał.
        Po tym malowaniu, to wygląda to nasze mieszkanie jak pole bitwy. Nie wiem,
        kiedy doprowadzę je do użyteczności. Wszędzie są białe kropeczki... Pomimo
        szczelnego pozakrywania folią podłóg, mebli itd. Po drobnym przemeblowaniu,
        wylądowałam z komputerem ... na korytarzu, bo M stwierdził, że komp nie może
        stać tam gdzie Dzidzia. Ciekawe gdzie my teraz będziemy buty ustawiać, wieszak
        z kurtkami tez będzie musiał zmienić swoje dotychczasowe miejsce...
        Najgorsze jest to sprzątanie, tym bardziej, że boli mnie brzuch jak za długo
        coś robię. I wszystko musze tak na raty kombinować.

        Lenka, pewnie Twoja córeczka tez już podgoniła z wagą, bo niby teraz dzieci
        mają najwięcej przybierać z tygodnia na tydzien. Lekarz mówil, że ok.1,5-2 kg
        przytyje jeszcze Mała do dnia porodu. A to zostały tylko 2 miesiące, wiec będą
        rosnąć jak na drożdzach.

        Pozdrowionka!
        Gosia
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 11:07
          Jeszcze coś mi się przypomniało.
          Awa - gdzieś na forum czytałam, że są płatki mydlane w płynie, które nadają się
          do prania w pralce. Jeśli się nie mylę, to nazywają się Bebi (ponoć są i w
          wersji płatkowej i płynnej).
          Chwilowo w Makro jest promocja na proszek JELP.
          Pozdrowionka! Gosia
          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 16:44
            O rany Dziewczyny naprawdę kombinezony zimowe dla Maluszków są u nas takie
            drogie? Wiem, że wygląda jakbym urwała się z księżyca bo w sumie już jedno
            dziecko mam ale ma już 5 lat i wypadłam z obiegu jeżeli chodzi o takie małe
            ciuszki - w głowie się nie mieści!
            Ja tutaj kupiłam nowiutki gruby kombinezon polarowy rozsuwany po bokach za
            jakieś 75 zł w przeliczeniu na nasze i droższych w sumie nie widziałam - to już
            jest szczyt szczytów aż się wierzyć nie chce.
            Wczoraj też przypadkiem trafiłam na całe białe body z długim rękawkiem bardzo
            dobrej firmy takie w sam raz pod kaftanik albo pajacyka - kupiłam w sumie 8
            sztuk w 2 rozmiarach (po 4 szt. jednego rozmiaru) i wyszło to jakieś 55 zł. Nie
            wiem tylko jak to będzie z przewijaniem Malucha i ciągłym rozpinaniem tych body
            ale wyjścia za bardzo nie mam bo tutaj takich zakładanych koszulek to raczej nie ma.
            A poza tym to jednak kupiliśmy wózek - od razu z fotelikiem samochodowym i bazą
            do samochodu - co prawda nie w tym kolorze co chcieliśmy ale za to trafiliśmy na
            ogromną obniżkę i sporo zaoszczędziliśmy. Teraz jeszcze z większych rzeczy
            łóżeczko - chyba najtrudniejszy zakup dla nas!

            Goczis współczuję sprzątania po remoncie - nie przemęczaj się tylko za bardzo!

            Oj ale się rozpisałam. pzdr.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.07.05, 20:40
      Pojechałam dziś z siostrą na zakupy dla dzidziusia,wprawdzie powiedziałam
      mojemu że jade tylko poogladać a wróciłam z takimi zakupami że wszystko z rąk
      mi leciało.Miałam straszną frajde gdy wszystko kupywałam cieszyłam się jak małe
      dziecko i wogóle nie zwracałam uwagi na to czy mam jeszcze kase w portwelu. Mam
      już prawie wszystko do kupienia pozostały mi jeszcze tylko rzeczy kosmetyczne.
      mój powoli remontuje pokoik dla dzidzi a ja oczywiście wszystko
      nadzoruje.

      LENKA-nie zapomnimy o załorzycielce tego forum mam nadzieje że będziesz miała
      częstszy dostęp do
      internetu.

      ANIARAD-dzięki za wskazówki jak mi nie pomoże to co biore teraz to spytam sie
      lekarza o to co ty brałaś,choć mam nadzieje że nie będe musiała. No i jeszcze
      spóźnione życzenia
      urodzinowe.

      AWA-co do prania to sama z chęcia poczytam odpowiedzi bo ja też nie mam
      pojcia.A co do znieczulenia zewnątrzoponowego to u mnie w szpitalu jak sie nie
      zdecyduje teraz to przy porodzie chyba nie mam szans na nie bo tyle wiem że
      trzeba za nie zabulić u mnie w szpitalu 300zł i wczesniej zrobić jakies badanie
      czy można wykonać potem przy porodzie takie
      znieczulenie.

      GOCZIS-mnie też czeka sprzatanie po remoncie ale zanim on się skończy to
      troche minie czasu bo mój wszystko robi po pracy więc jak wraca po 17nastej to
      zanim poje i zabierze sie do pracy to od 18:00 wiele nie porobi i tak juz
      maluje trzeci dzień a gdzie tu reszta, co do borda to kupiłam go u siebie w
      Katowicach.

      Tak si rozpedziłam że mamy juz prawie wszystkie rzczy oprócz kosmetycznych że
      zapomniałam że nie kupiliśmy jeszcze wózka ale i tak go kupimy dopiero po
      porodzie.

      POZDRAWIAM WSZYSTKIE BRZUCHATKI TRZYMAJCIE SIE ZDROWO I WYPOCZYWAJCIE JAK
      NAJWIĘCEJ.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.07.05, 08:20
        Byłam wczoraj popołudniu u lekarza rodzinnego, żeby przepisał mi skierowanie na
        tę poranną morfologię, bo wczesniej nie pamiętałam, żeby to zrobic. Mój lekarz
        wybył sobie na urlop i zastępowała go jakas dziwna Pani, juz od wejścia mnie
        wkurzyła.
        Zaczęłam, że chciałabym skierowanie na morfologię, bo...(musiałam troche
        pościemniac, bo jej nie znam, nie mówiłam , że chodze prywatnie go gina), a ona
        na to czy mam silne krwawienia z dróg rodnych, szkęka mi opadła, mówię, że
        jestem w ciązy, w III trymestrze, a ona - trzeba było mówić. Ślepa jakaś - w
        karcie ma napisane i przed nosem mój wielki brzuch. I zołza zaczęła się
        mądrzyc, nie przepisała mi darmowych badań, tylko odpłatne - nie wiem
        dlaczego. Mine miałam coraz bardziej rozwscieczoną, nigdy to się w tej
        przychodni nie zdarzyło (w moim przypadku). I sobie myślę, po co ja do niej
        poszłam???? I po co ja płacę te składki??? Chociaż parę badan mogliby zrobić w
        ramach tych opłat, a nie za wszystko mam bulić. Ale są i takie dziwne paniusie
        na świecie. Myślałam że ją ugryzę...

        P. Syla - ale się obkupiłas sprytnie szybko smile JA na takie większe zakupy
        wybieram się z moim Johnem, niech czuje swój udział we wszystkim, co dotyczy
        jego syna smile Oj , on tez tak jakoś późno wraca z pracy, tj. 0 17 albo i
        później. A mi się wydaje, że to wieki, bo cały dzień siedzę w domu lub okolicy,
        kiedy pracowałam, czas płynął mi szybciej...

        Goczis - i jak tam się komputeruje z korytarza?? My wylądowaliśmy z kompem w
        kuchni, mam wydzielony specjalny kącik. Nawet nie jest źle. tez myślałam kiedys
        o korytarzu, ale juz nie ma szans na wciśnięcie się...

        dobra, kończe, bo już sporo tu dzisiaj napisałam.
        Pozdrawiam Was ciepło,
        Ania
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.07.05, 08:52
          Aniu, normalnie ręce opadają jacy niektórzy ludzie są uprzejmi uncertain

          Sylwia, zazdroszczę beztroskich zakupów, ja już muszę się powstrzymywać, bo mam
          dużo rzeczy po Majci, nie tylko ubranek, ale też sprzętów dziecięco-
          mamusiowych, ale fajnie tak za jednym razem się obkupić smile

          nas też czeka przemeblowanie i malowanie, my chyba zrobimy podział na dziecięcy
          z kącikiem komputerowym oraz sypialnię, jakoś sobie nie mogę tego wszystkiego
          wyobrazić i ciagle odkładamy, no ale w końcu musimy się za to zabrać.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.07.05, 11:21
          Hej! Nie najgorzej z tego korytarza się pisze, ale ciemno i za każdym razem
          trzeba mieć włączoną lampkę na biurku. uncertain W pokoju było ładnie i słoonecznie...
          no ale cóż. Eksmisja na korytarz została wykonana i nie ma szans na powrót wink

          Ania, co za wredny babsztyl siedział w tej przychodni. Niektórzy są po prostu
          potrzaskani. A potem się człowiek dziwi, że w autobusie czy kolejce
          znieczulica, jak nawet lekarz się nie umie taktownie zachować. Grrrrr!

          Na jakieś dzidziusiowo-szpitalne zakupy wybieramy się w sobotę big_grin inaczej się
          nie da, bo mój M wraca z pracy jak wszystko już jest pozamykane. Postanowiłam
          zgromadzić rzeczy niezbędne do szpitalnej torby, bo jak zobaczyłam co mam wziąć
          (dla siebie, bo dla Dzidziola wszystko dają), to doszłam do wniosku, że mam
          jedynie ... torbę. Zero koszul, bo wszystkie mini z satyny, albo jakieś
          przezroczyste, szlafrok mam taki wielki i grubaśny (jeszcze z prezentów
          ślubnych) i szkoda mi go upaprać, już nie mówiąc o jakichś podkładach,
          jednorazówkach czy innych. A to już tylko 9 tygodni mi zostało. I w każdym
          momencie może się coś wydarzyć, że trzeba będzie zawitać do szpitala na dłużej.

          Znalazłam materiał na zasłonki smile Jak się w końcu doliczę ile mi go trzeba, to
          idę go kupić smile

          Uściski!!! Gosia
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 08:25
            Hej!Czy u Was też są takie upały jak w Krakowie???Okropność!

            Goczis mam pytanie!Przeczytałam w jakimś poście,że haftujesz obrazki!A mogę
            wiedzieć jakie??Bo ja jestem zapaloną hafciarką obrazów na kanwie!Haftuję
            haftem gobelinowym!A Ty??

            Ja niestety do szpitala nie mam kompletnie nic przygotowane!W szlafroku nie
            chodzą śpię w krótkich koszulkach i serce mi się kraje na zakup jakiegoś
            paskudnego koszuliska!!Moja 8 latka wyskoczyła z propozycją pożyczenia mi
            szlafroka!Co za urocze dziecko!
            Czy macie jakieś sprawdzone sposoby na bezsenność??Chodzę non stop nie wyspana
            i jest to okropne!
            Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzusie!!!Agata.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 09:39
      małe pytanko-co powinno znaleść sie w torbie rodzącej idącej do
      szpitala.Jeszcze sie nie pakuje ale chciałabym wiedzieć bo może czegoś nie mam
      i będe musiała kupić.niech ktoś napisze mi taką liste albo poprostu
      doradzi.

      dzisiaj mam mieć pierwszą wizyte w szkole rodzenia ale nie wiem czy iść bo mój
      M twierdzi że zedrą tylko ze mnie kase a dowiem się tego co poczytałam w
      książkach a w czasie porodu i tak ktoś będzie mi mówił co mam robić.no i sama
      nie wiem co mam zrobić czy te kase przeznaczyć na rzeczy dla dzidzi czy iść do
      szkoły rodzenia?prosze doradzcie mi. (nie musze mieć zaliczonej szkoły żeby
      mój M mógł być przy mnie podczas porodu)
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 10:13
        Co do szkoły rodzenia to wejdź na forum październikowe mijaczka - tam jest sporo
        wypowiedzi, powinny Cię przekonać, żeby jednak poświęcić te parę zł smile

        Listę pewnie też dostaniesz podczas zajęć. Ja przesyłam Ci z moich:
        1. Dokumenty do szpitala
        - dowód osobisty
        - aktualne ubezpieczenie (książeczka)
        - karta ciąży
        - grupa krwi (wpis w dowodzie osobistym lub oryginał badania laboratoryjnego)
        - badanie USG, HBS, (inne badania specjalistyczne istotne dla ciąży i porodu)

        2. Rzeczy do porodu
        - T-shirt
        - szlafrok
        - klapki
        - skarpety
        - gumka do spięcia włosów
        - woda niegazowana w butelce lub w aerozolu
        - podpaski "Bella" duże (tu chyba chodzi o te podkłady poporodowe)
        - przybory toaletowe, kosmetyki
        - ręczniki: duży i mały

        3. Połóg
        - 2 koszule rozpinane z przodu
        - podpaski "Bella" duże
        - biustonosz dla karmiących i wkładki laktacyjne
        - poradnik o karmieniu piersią
        - ubranka dla dziecka

        4. Rzeczy dla osoby towarzyszącej w porodzie
        - wygodny lekki strój
        - obuwie na zmianę, np. klapki
        - coś do picia, kanapki
        - aparat fotograficzny, kamera
        - duża reklamówka na zmianę odzieży

        5. Ubranka dla dziecka
        - pakiet do pierwszego ubrania (koszulka, kaftanik, śpioszki, czapeczka,
        pampers, kocyk lub rożek)
        - ubranka na dalszy pobyt w szpitalu:
        3 koszulki lub body
        3 kaftaniki i śpiochy lub pajacyki
        2 czapeczki - cieńsza i grubsza
        skarpetki, rękawiczki
        pampersy, pielucha flanelowa, 3 tetrowe lub ręcznik
        - na wypis cieplejsze ubranko

        Pozdrawiam i miłego kompletowania smile
        Ania
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 10:24
          Hej,
          Ja jeszcze dodam do listy, to , co mi się bardzo przydało po porodzie - 2 rolki
          jadnorazowych ręcznoków papierowych (takich kuchennych) - służyły do osuszania
          krocza po myciu, po porodzie. Używałam ich potem jeszcze w domu, az do końca
          krwawienia.
          Pozdr,
          Ania
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 10:34
          A teraz chyba zabiorę się za poczytanie Tracy Hogg, własnie dostałam przesyłkę
          z językiem dwulatka (troche się późno obudziłam, bo mam tu w domu
          trzylatkę ...), ale nie zaszkodzi poczytac. MAm tez Język niemowląt, ale
          drukowałam sama i jeszcze niezbindowany, bez nr stron i boje się , że mi sie
          pomieszają. Juz lepsza gotowa książka smile
          Czytałyście to??

          A.
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 12:27
            Cześć!
            Scott - ja wyszywam richelieu. Czasem krzyżyki ale to już na gotowych
            naniesionych wzorach, jak znajdę coś ladnego, bo jakoś to samodzielne liczenie
            krateczek mi nie wychodzi smile
            Wczoraj nabyłam szlafrok do szpitala. Piękny to on nie jest, ale jest ciemny,
            taki prawie czarny granat, i mam nadzieję, że jakoś przetrwa ten kilkudniowy
            pobyt w szpitalu. No i jak na szlafrok to byl tani.
            Kupiłam też najmniejsze Pampersiki dla Maluszka smile
            P.syla - Co do listy rzeczy do szpitala - to najlepiej zapytac we wlasnym
            szpitalu, co chcą, a co można od nich dostać. U nas dla Dziecka dają wszystko
            poza chusteczkami nawilżonymi do pupki, więc ja zabieram tylko ubranka na
            wyjście, te chusteczki i ewentulanie rekawiczki, żeby się Nelka nie podrapała.
            Co do szkoły rodzenia, to ja polecam.
            Ja jeszcze co do tego borta - ty kupiłas to w jakimś markecie budowlanym, czy w
            takim zwykłym małym sklepie z tapetami i farbami, bo ja tu nigdzie nie
            widziałam, takiego fajnego szerokiego... big_grin
            W sobotę jadę po wanienkę, kocyki, przewijak i kilka innych rzeczy do Ikei. Już
            się cieszę smile
            Uciekam do szycia zasłonek! pa
            Gosia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 10:24
              poszłam wczoraj na pierwsze spotkanie do szkoły rodzenia oczywiście sama bo
              mój M kończył malowanie pokoiku dla dzidzi ale nawet gdyby nie malował to i tak
              by nie poszedł bo twierdzi że -to tylko strata kasy,że przy porodzie i tak o
              wszystkim zapomne a na sali porodowej będą mi mówić co mam robić a jeśli chodzi
              o kąpiel czy karmienie to nauczą mnie w szpitalu i że to wszystko moge wyczytać
              w książkach- i tak się uparł że ma racje że już nawet sił go nie mam
              przekonywać do swoich
              racji.
              stwierdziłam że pójde przekonać się na własnej skurze jak to wygląda i czy
              warto chodzić.Spotkanie trwało 2 godziny 10min. więc nawet długo.pierwsze
              spotkanie było o porodzie jego objawach i wytłumaczeniu co i poco bierze się do
              szpitala do rodzenia. dostałam liste rzeczy i teraz już się nie martwie że
              czegoś nie będe
              mieć.
              po tym spotkaniu doszłam do wniosku że zalicze jeszcze drugie,które też jest o
              porodzie a dalsze se odpuszcze. 3-życie prenatalne 4-karmienie piersią 5-kąpiel
              i 6-pierwsze chwile z noworodkiem w
              domu.
              zrezygnuje tylko dlatego bo wiem że w szpitalu mnie tego nauczą a potm przez
              3dni przychodzi położna i wszystko pokazuje i uczy.a z resztą nie mamy wiele
              kasy żeby pozwolić sobie na całą szkołe rodzenia.
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 10:51
              Goczis -dzięki za liste i mimo że dostałam w szkole rodzenia dobrze będzie
              porównać do innych.Borda kupiłam w sklepie ,PERS' nie wiem czy u was w Poznaniu
              taki sklep jest ale zaraz sprawdze ci na
              internecie.

              Aniarad-nie martw się wynikami napewno wsztstko jest okej.Ja wziełam teraz 5
              tabletke(po jednej na noc) ale sama nie wiem czy tem grzyb przechodzi, niby nic
              mnie nie piecze nie szczypie ale nie jestem jeszcze pewna. w opakowaniu jest
              20tabletek więc może po 10 będe jakas pewniejsza albo po wizycie u
              gina.

              Marika-superek zdięcia na tym
              linku.

              Yaul-szkoda że czasem ruchy dzidzi są dla ciebie bolesne dla mnie wszystkie
              kopniaczki są przyjemnością i nie wiem co to są bolesne ruchy i mam nadzieje że
              sie nie
              przekonam.

              Scott-ja też z wykształcenia jestem krawcową.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 12:25
      atk dziękuje za taką super liste-
      pozdrawiam

      aniarad -dzięki za rade-
      pozdrawiam

      gdyby jeszcze ktoś chciał doradzić to czekam
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 12:31
        Ja kiedyś z forum skopiowałam taką listę. Mam nadzieję że autorka się nie
        obrazi smile

        Czym dojedziesz do szpitala?
        • Taksówką - firma/telefon
        Gdzie skierować swoje kroki po wyjściu z samochodu pod szpitalem?
        • Izba przyjęć – sprawdź gdzie jest wejście w różnych godzinach
        Rzeczy na czas porodu i przebywania w szpitalu
        • Pieniądze
        • Telefon komórkowy i ładowarkę
        • Aparat fotograficzny i film
        • Dokumentacja medyczna. Każdy szpital stawia własne wymagania
        dotyczące posiadanych dokumentów i wyników badań.
        • Od męża towarzyszącego przy porodzie często wymagane jest aktualne
        badanie RTG klatki piersiowej - ważne jest przez 1 rok. Upewnij się, do
        której kasy chorych należysz.
        • Zegarek
        • Mała torebka papierowa do zapobiegania hiperwentylacji
        • książka, gazeta
        UBRANIA
        • Szlafrok
        • Koszula do porodu (taka, której nie będzie szkoda wyrzucić) i dwie
        koszule do karmienia
        • skarpetki
        • Stanik do karmienia
        • Kapcie do chodzenia (najlepiej też takie pod prysznic – jeżeli dużo
        się krwawi będzie łatwiej je umyć w przypadku zabrudzenia) i klapki pod
        prysznic
        • majtki jednorazowe (7 sztuk - 7 pln w aptece)
        KOSMETYKI / HIGIENA
        • szczotka i pasta do zębów, mydło, dezodorant, tonik, szampon
        • podkłady lub wkładki higieniczne
        • ręczniki
        • szerokie podpaski albo pieluchy jednorazowe dla dorosłych
        • wkładki laktacyjne
        • chusteczki higieniczne
        • ręcznik papierowy
        • jednorazowe podkłady na sedes
        INNE
        laktator
        maść na brodawki Bepanthen
        maszynka do golenia
        kubek, sztućce
        drobne przekąski : rodzynki, orzechy
        woda
        poduszka z dziurką ułatwiająca siadanie
        DLA DZIECKA
        UBRANKA
        3 kaftaniki
        3 koszulki
        3 śpiochy
        czapeczka
        skarpetki
        rękawiczki
        INNE
        pieluchy jednorazowe
        chusteczki nawilżone do mycia pupy
        rożek
        kocyk
        pieluszki tetrowe
        smoczek
        ręczniczek

        PO PORODZIE – NA POWRÓT DO DOMU

        Dla mamy:
        • Obszerne wierzchnie okrycie (nie od razu wrócisz do wcześniejszych
        kształtów)
        Dla dzidziusia:
        • Koszulka
        • Śpioszki
        • Kaftanik
        • Buciki
        • Kocyk
        • Sweterek na zimne dni
        • Ciepła czapeczka, jeśli jest chłodno
        • Śpiworek
        • Dwie jednorazowe pieluszki
        • Niemowlęcy fotelik do samochodu
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 12:36
        I jeszcze może się komus przyda, link do starego dość wątku, gdzie dziewczyny
        radzą jak sobie ulzyć po szyciu krocza. Rad jest kilka, więc można wybrac coś
        dla siebie. Zwazywszy, że u nas tną wszystkich jak popadnie uncertain

        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=585&w=24495667
        Gosia
        Już teraz na pewno idę do tych zasłon big_grin
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 13:48
      Mam już swoje wyniki badań, na szczęście "przyjechały" do domu, bo nie wiem jak
      bym tam się doczlapała...
      Hematokryt mi troszkę podskoczył, ale wciąż poniżej normy, a hemoglobina
      miesiąc temu jeszcze sie miesciła w dolniej normi, a teraz spadła do 10,9. Co
      jest z tym moim organizmem? Z Oliwka radziłam sobie tak dobrze - nawet pod
      koniec ciązy miałam wciąż Hb 12,7 i to bez łykania dodatkowego żelaza i
      specjalnych diet. Łykałam wtedy systematycznie Maternę. Czyżby to dlatego??
      Teraz biore feminatal i sorbifer i ...może następnym razem będzie lepiej.

      P. Syla - wyniki moczu mam dobre, wprawdzie czekam jeszcze na wyniki posiewu,
      ale z tego co widze i zakażenie dróg moczowych minęło, a grzyba - nie odczuwam
      więc chyba jednak ten Gynofemidazol był skuteczny (oby na długo)

      Goczis - czy Ty sobie sama szyjesz te zasłony??
      tez kiedys trochę wyszywałam, ale krótko dość. Chociaż szkoda, bo był to dobry
      relaks...

      Pozdrawiam,
      Ania
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 13:56
        aniu, to kiepsko z tymi badaniami, ale może nie trzeba się martwić? nie wiem,
        ja mam ok, życzę następnych lepszych smile

        słyszałam kiedyś takie powiedzenie 'bierz maternę - urodzisz Manna' myślę że
        wszystkie witaminy mają tak zbliżony skład, że w sumie wszystko jedno, ja
        ciągle zapominam, na szczęście teraz taka pora roku, że się je dużo zieleniny i
        owoców, więc mam nadzieję, że się uzupełniają jakoś.

        właśnie przyszła przesyłka śpiworek/polarek, rozm 62 i ... zdziwiłam się że
        jest taki wielki! pewnie jeszcze na wczesną wiosnę starczy smile ale lepiej duży
        niż za mały, śliczny jest i milusi smile przyszła paczka, otwieram a Maja 'to dla
        mnie?' ja- nie, dla dzidzi a ona spuściła głowę i nic, ale przykro mi się
        zrobiło, bo ostatnio ciągle dla dzidzi, no dla niej też, ale może udam że coś
        listonosz przyniesie, tak czekała co to sad

        uff, gorąco dzisiaj strasznie, na szczęście Majcia usnęła to chwilkę odpocznę.
        • marika00 KALENDARZ CIĄŻY!!!!!! 27.07.05, 18:00
          Hej przesyłam Wam kalendarz Ciazy. Ja się prawie rozpłakałam, jaka ta dzidzia
          fajna. Pozdraiwam

          www.ginekologia.med.pl/forum/viewtopic.php?t=1772&start=0&postdays=0&postorder=asc&highlight=
          • yalu Re: KALENDARZ CIĄŻY!!!!!! 27.07.05, 18:21
            super ten kalendarz smile))))
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 18:15
          Aniarad - to niedobrze z tymi wynikami biedaku. Co do Materny to możesz mieć
          rację - kiedyś na forum był taki wątek - porównywali skład witamin i okazało
          się, że Materna ma wszystkiego więcej. ALE z drugiej strony - ja np. w
          poprzedniej ciąży jadłam regularnie Maternę a hemoglobina i tak spadła mi do 8.5
          czy coś takiego. Teraz jem jakieś tutejsze witaminy a jak z wynikami to nie wiem
          bo tutaj nie badają krwi w czasie ciąży (tylko raz na początku). Wiesz co
          właśnie coś mi się przypomniało ... któraś dziewczyna na forum zagłębiła się
          niedawno w ten problem (chyba z pomocą męża lekarza) bo też nie mogła dojść do
          normy z tymi wynikami i okazało się, że hgb miała zaniżoną ale objętość krw.
          czerw. podwyższoną czy coś takiego i to w sumie wynikało ze zwiększenia obj.
          krwi w ciąży i jako takie było podobno normalne ??? W każdym razie zrobiła sobie
          poziom żelaza we krwi i wyszedł prawidłowy czyli nie miała anemii... nie wiem
          czy pomogłam czy namieszałam ... mam nadzieję, że u Ciebie wszystko będzie dobrze.

          Camillcia - mi się też żal zrobiło Twojej Majeczki jak napisałaś jak się
          zasmuciła sad biedactwo. Zdecydowanie musisz coś wykombinować z tym listonoszem
          ... (my tak podrzucamy paczki naszemu z różnych okazji, że niby babcie itd.
          przysłały no ale to inna sytuacja ...

          A ja właśnie zrobiłam sobie kawę bo ciśnienie tak spadło (na zewnątrz ciemno,
          zimno, ponuro i leje), że ledwie oczy trzymam otwarte. Dzidziuś też cały czas
          śpi i tylko od czasu do czasu coś grzebnie. A właśnie czy Was kopniaczki też
          czasem bolą? W pierwszej ciąży tak nie miałam a teraz jak przyłoży to mi czasem
          świeczki w oczach stają

          pzdr. dla wszystkich


          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 19:06
            dzięki Yalu, to zawsze jakiś pozytywny punkt zaczepienia - może ogolnie nie
            jest źle, lekarka ostatnio nie psanikowała nadmiernie, przepisała żelazo i
            teraz może będzie podobnie smile
            A mnie w drugiej ciąży tez kopniaki bolą, szczególnie w ostatnim czasie. Może
            drugim razem kopniaki też inaczej sie odczuwa...

            Camilcia - moja Oliwka pewnie też wkrótce poczuje się dotknięta, że za dużo
            czasu i uwagi dla Dzidzusia. Narazie jest jeszcze dzielna, staram sie jej tez
            coś kupowac przy okazji zakupów dzidzusiowych i mocno to akcentuję.

            POzdrawiam,
            Ania
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 19:48
              Ania napewno nie jest źle. Nie martw się. Najważniejsze, że na to reagujecie z
              lekarką. A może to taki urok jak się nosi chłopaków wink - żartuję oczywiście.
              A z kopniakami to mnie pocieszyłaś trochę bo już spanikowałam - ostatnio na
              forum przeczytałam, że przyczyną bolesnych kopniaczków może być zbyt mała ilość
              wód płodowych a tutaj nie mam jak iść i tego sprawdzić niestety sad
              pzdr.
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 21:18
                Aniu, nie martw się tymi wynikami nadmiernie. Nie zebym się mądrzyła, ale jak
                sie kiedys gina pytałam, to on powiedział, że on daje żelazo dopiero jak
                hemoglobina spada poniżej 10 - pod warunkiem, że z resztą jest ok. A ok, to
                niekoniecznie te wyniki w nawiasach, bo to normy dla nieciężarnej.
                Zasłonki szyję sama, ale "Szyję" to zbyt szumnie powiedziane. Obszywam je
                sobie smile Chyba, że coś jeszcze wymyślę, to może wtedy.
                Mnie Mała ostatnio kopie dokładnie w jeden punkt i czasem boli jak piernik. Ale
                ilość wód jest w normie, więc to chyba nie to. Do sprawdzenia tej ilości wód to
                chyba tylko usg, ale u Ciebie to nieciekawie Yalu z tą "usługą". Nie martw się
                na zapas. Bo to na pewno nie niedobór wód powoduje ból, tylko Małe jest
                strasznie silne smile i tak daje o sobie znać.
                Camilcia, musisz coś wymyśleć dla Majci, bo nie może czuć się źle przez nowego
                domownika. Może coś jej zapakuj i powiedz, że listonosz przyniósł, to chyba
                będzie dobry pomysł, na rozweselenie jej.
                Uściski! Gosia
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.07.05, 22:24
                  Goczis - dzięki za pocieszenie - skoro i Ty i Aniarad też tak macie to pewnie to
                  normalne ale spanikowałam bo oprócz tego mam problemy z mokrą bielizną, a że
                  tutaj jest jak jest i na wszystko machają ręką (np. jak powiedziałam lekarzowi,
                  że codziennie robi mi się słabo i prawie mdleję to stwierdził, że jakbym to
                  miała często to wyśle mnie do specjalisty na badania - no to ile częściej? w
                  sumie pewnie wystarczyłoby zrobić morfologię żeby sprawdzić czy to nie anemia -
                  w poprzedniej ciąży tak mi się właśnie w 6 miesiącu ni z tego ni z owego zaczęła
                  i pytałam go o to ale nic nie odpowiedział) to też człowiek panikuje. ALE już
                  sobie poradziłam - muszę tylko jakiś tydzień poczekać - mama wyśle mi papierki
                  wskaźnikowe od nas to sobie sama sprawdzę czy mi wody nie wyciekają i mam ich
                  gdzieś nie będę się denerwować. A poza tym pewnie masz rację, że Maluch jest
                  silny - wiele wskazuje na to, że to duży dzieciak ale oczywiście usg mi nie
                  zrobią sad a tak bym chciała wiedzieć co tam u niego słychać. W każdym razie
                  Twoja Córeczka (swoją drogą ślicznie ją zdrobniale nazywasz smile)) wygląda na dużą
                  Dziewczynkę bo 1660 g(tak?) na tym etapie ciąży to bardzo ładnie z tego co mi
                  się wydaje.
                  pzdr. i cierpliwości przy szyciu i haftowaniu - fajne umiejętności swoją drogą smile
                  • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 08:29
                    Hej!!
                    Goczis ja jestem z zawodu krawcową więc i szycie i hafty nie są mi obce!!Haftem
                    richelie ja najczęściej wyszywam obrusy!Krzyżyków nie używam bo wygodniejszy
                    jest haft gobelinowy!
                    Teraz mnie czeka obszycie koszyka wiklinowego dla dzidzi!Pożyczyła mi go
                    kuzynka ale doszłam do wniosku,że jest bardzo smutny i przydałaby mu się jakaś
                    falbanka!Jak tylko obszyję to wkleję zdjęcie dla pochwalenia się!

                    Ciekawe jak moja 8 latka zareaguje na rodzenstwo!Teraz jest spoko poki co ale
                    co bedzie potem?Az boje sie pomylec!
                    Moj dzidzius tez najczesciej kopie z jednej strony i tez jest wszystko
                    o.k.Widocznie taki jego urok!Pozdrawiam Wsyzstkie mamusie i ich brzusie!Agata.
                    • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 09:28
                      mnie też kopie tak, że czasem aż się schylę z bólu, albo się tak przeciąga, że
                      mam wrażenie, że zaraz łokieć albo pięta się ukaże wink
                      dzisiaj idę do ginka, nic się w sumie nie dzieje, tylko umówiona kontrolna
                      wizyta.
                      Ja też się staram Majci kupować coś jak kupujemy dla dzidzi, albo nie pokazywać
                      jak nie kupujemy też dla niej, ale akurat tak wyszło. Maja zawsze dostaje
                      paczki od mojego brata i kuzynki i jak listonosz przyniósł paczkę to była
                      przekonana, że dla niej. ogólnie jest ok, ciągle całuje brzuch i dzidzię karmi,
                      bawi się klockami, pokazuje rysunki itp pewnie jeszcze nieraz będą takie
                      sytuacje. a może ja powinnam wyluzować, bo tak naprawdę to mi samej przykro
                      czasem, że moje ukochane słoneczko już nie będzie najważniejsze na świecie.
                      no i już szukamy prezentu od dzidzi dla Majci, jak się urodzi, czytałam gdzieś
                      że taki bajer dużo pomaga smile chyba nawet w dziecku. no i może
                      zakupię 'rodzeństwo bez rywalizacji' poradnik dla rodziców
                      www.mareno.pl/ksiazka.php?isbn=83-85594-04-3
                      dzisiaj upalnie już rano, chyba pójdziemy nad wodę, żeby jakoś wytrzymać
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 09:53
                        U mnie własnie się skończyła burza. Okropna. Niedaleko (jakiś km) stąd jest
                        wieża TV i chyba w nią te pioruny tak trzaskają, bo takich hałasów to ja tylko
                        doświadczyłam mieszkając tutaj. Wcześniej to jakoś burze nie robiły na mnie
                        wrażenia, a tych normalnie się boję. Ale już świeci słoneczko i niedługo zrobi
                        się pewnie to zapowiadane 35stopni. uncertain
                        Scott, zazdroszczę troszkę zawodu. Ja robię tylko to co sama się nauczyłam
                        metodą prób i błędów i czasem wychodzą śmiesznie rzeczy. Ale przy wyszywaniu
                        się relaksuję. Ciekawe czy jak Mała się urodzi, to będzie na to jeszcze jakiś
                        czas. Poza tym miałam Ci pisać, że na tą bezsenność, to kubek mleka pomaga, ale
                        przeczytałam przed chwilą, że już Ci nie pomaga sad Innych domowych sposobów nie
                        znam.
                        Yalu nie martw się. Na pewno będzie dobrze. smile To wcale nie muszą być wody,
                        tylko taki wodnisty śluz.
                        A co do książki, to tej nie czytałam, ale czytałam inne publikacje autorek i są
                        całkiem fajne. Na studium pedagogicznym nawet pani je polecała.
                        A moja Nelka wg usg wyszła o 4 dni do przodu, więc chyba calkiem w normie jest.
                        Ona ma strasznie długie nogi i może dlatego waga się zawyża, bo z tego co wiem,
                        to na pods.kości udowej i głowki usg liczy wagę. A Maleństwo miało nóżki w 30tc
                        i 2dn, długości na 32tc i 4dn. Nawet lekarz nie mogł w to uwierzyć. 4 razy
                        mierzył. wink Ale to też w normie się mieści, bo tu dopuszczalne jest +/-3 tyg.
                        Tak przynajmniej wynika z rozpiski, kt.dostałam ze szpitala.
                        Pozdrowionka! Gosia
                        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 12:26
                          Scott - ja kiedyś namiętnie szydełkowałam i robiłam na drutach, trochę też
                          szyłam i haftowałam, ale teraz zupełnie mi się już nie chce, a czasem myślę, że
                          szkoda.

                          Wczoraj była u mnie koleżanka i jak pokazałam jej pokój Dzidziucha to zapytała,
                          czemu jest zielony. Byłam tak zdziwiona tym pytaniem, że nie wiem. A ona zaczęła
                          ciągnąć temat, że skoro będziemy mieć chłopca, to powinien być niebieski. No
                          zamurowało mnie. Czy Wy też tak macie? Że jak córcia to nie wolno Wam kupować
                          nic w kolorze innym niż róż, a chłopiec to MUSI być zaopatrzony tylko w
                          niebieskie rzeczy. Potem to się przełoży pewnie na zabawki - dziewczynce nie
                          będzie się wypadało bawić czymkolwiek innym, niż Barbie, a chłopak bez strzelby
                          wielkości słonia nie będzie 100% facetem. Ależ mnie to wkurza - strasznie jestem
                          przeciwna takiemu sztywnemu wtłaczaniu we wszelkie formy i stereotypy.

                          Mój zieloy kolor w pokoiku dziecięcym świadczy pewnie o tym, że będę miała
                          kosmitę... Uch - to przez ten upał i spadające ciśnienie znowu mnie jakieś takie
                          klimaty biorą.

                          A tak poza tym, to jak u Was jest z prezentami dla Dzidziucha? Jestem ciekawa,
                          bo jak moje koleżanki rodziły, to po jakimś czasie zjawiałam się u nich z jakimś
                          drobiazgiem dla maleństwa (zwykle ciuszkiem), przyjaciółki zaś pytałam zawsze,
                          co chcą dostać. Teraz się zastanawiam, czy to jest wogóle szerzej przyjęte, że
                          ludzie przychodzą z prezentami, czy się raczej nie nastawiać? I czy na wszelki
                          wypadek zostawić po jakimś kocyku, czy ręczniczku, jakby ktoś się pytał, co mi
                          potrzebne dla Berbecia, czy sama wszystko od razu kupować, żeby się potem nie
                          obudzić z "brakami"? Myślałyście o tym?

                          A rodzice Wam pomagają? Moja mama kupiła nam wózek, z teściami jest przeprawa,
                          albo ja nie potrafię z nimi rozmawiać. Niby sami się zadeklarowali, że coś
                          kupią, ale ciągle słyszę jakąś inną rzecz i już sama nie wiem, co o tym myśleć.
                          Są biedni jak myszy kościelne, więc wogóle się nie nastawiałam, że coś będą
                          kupować. Jak w końcu zaczęli mówić, że kupią, to postanowiłam nasłać na nich
                          męża, żeby wypytał, ile mogą przeznaczyć na ten prezent - wydawało mi się to
                          fair, bo sami się określą, my dopasujemy jakiś sprzęt w tej kwocie i wszyscy
                          będą zadowoleni. I się przeliczyłam... Teściowa powiedziała, że ona nie wie, ile
                          może przeznaczyć, woli ze mną pójść do sklepu, ja coś powybieram, a ona za coś z
                          tego zapłaci. No sorry, ale wogóle mi nie odpowiada taki układ. Czy ja jestem
                          jakaś nienormalna?

                          Ciężki dzień sad
                          Ania
                          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 12:50
                            Atka, nie martw się. Koleżanki potrafią zabić pytaniami czasem.
                            Jak my nie wiedzieliśmy jeszcze, że będzie dziewczynka i mówilismy, że kupimy
                            wózek koloru czerwonego, to wszyscy (łącznie z moimi rodzicami i teściami)
                            komentowali, że jak urodzi się chłopiec, to jak on będzie w czerwonym wózku
                            jeździć uncertain Na co mój Mąż odpowiadał, że jak będzie chłopiec to on będzie go od
                            urodzenia przyzwyczajał, że najlepszy wóz to czerwone ferrari.

                            Co do pokoju, to my mamy jeden i nie wyobrażam sobie, żeby był na różowo, bo
                            będzie dziewczynka. Chyba bym szału dostala od takich barw. Pościeli też
                            dzidzia nie będzie miała różowej. W sumie, to różowy mam jeden cienki
                            kombinezonik z polaru. I to jest jedyna różowa rzecz. Większość ubranek i tych
                            kupionych i tych "dostanych" jest niebieska, zielona, albo żółta.

                            Nam teściowie zaoferowali się, że dołożą się do wózka. Nie wiem ile, bo się nie
                            określili, a mają ciężki rok, więc na za wiele nie liczę. Natomiast mama
                            powiedziała, że jak dostanie jakieś nadprogramowe pieniądze z ... w sumie nie
                            wiem z czego, to da nam ok.1000zł i mamy coś za to kupić, a jak nie dostanie,
                            to nic nie dostaniemy.

                            My zawsze kupowaliśmy znajomym coś dla dziecka z tym, że raczej na wyczucie. Ja
                            też się zastanawiam, czy coś zostawić, czy raczej zaopatrzeć się we wszystko co
                            niezbędne...

                            P.syla - dzięki. Sprawdzę, czy jest taki sklep w Poznaniu ew. w Bydgoszczy, to
                            może siostra zajrzy.

                            Pozdrowionka! Gosia
                            • atk2001 Zupełnie nie w temacie ;) 28.07.05, 17:14
                              Trochę mi się humorek poprawił, więc przesyłam Wam (tak z głupia frant) łamańce
                              językowe z serii "angielski jest łatwy???":

                              Trzy czarownice oglądają trzy zegarki Swatcha.
                              Która czarownica ogląda który zegarek?
                              i teraz wszystko po angielsku:....
                              Three witches watch three Swatch watches.
                              Which witch watch which Swatch watch?

                              A teraz dla zaawansowanych...

                              Trzy czarownice po zmianie płci oglądają trzy guziczki przy zegarkach
                              Swatcha.
                              Która czarownica ogląda który guziczek?
                              no a teraz po angielsku....
                              Three switched witches watch three Swatch watch switches.
                              Which switched witch watch which Swatch watch switch?

                              pozdrawiam,
                              Ania
                            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 17:16
                              No to coraz bardziej się uspokajam co do tych bolesnych kopniaczków skoro Wy też
                              tak macie.
                              Goczis to może Twoja Córka modelką kiedyś będzie jak ma takie długie nóżki winkale
                              nie wiedziałam, że wagę określają akurat z wymiarów nóżki i główki myślałam, że
                              biorą pod uwagę wszystkie parametry, które mierzą. No nic najważniejsze, że
                              ładnie się trzyma w normie i na razie chyba nie musisz się martwić, że się
                              drobinka urodzi.

                              Atk - kosmita super big_grin i nie przejmuj się tym głupim gadaniem: co to ma do
                              rzeczy na jaki kolor zrobicie dziecku pokoik (akurat z tego co widać na
                              zdjęciach to super ten zielony jak dla mnie) - głupie zabobony z tym niebieskim
                              i różowym i ja osobiście nigdy się tego nie trzymałam ani nie zamierzam (chociaż
                              przyznam, że dziecku nawet dziewczynce nie kupię nic różowego ale to dlatego, że
                              nie lubie bardzo tego koloru - pozostałby ewentualnie liliowy wink)
                              My co prawda naszemu synkowi w końcu nie kupiliśmy lalki (takiej
                              dzidziusiowatej) ale mieliśmy poważny zamiar tak zrobić - bo miał okres kiedy go
                              lalki bardzo interesowały - a teraz to 100% facet. Miał też dużo misi, a jego
                              pierwsze spotkanie z "kinem" to były wszelkiego kalibru bajki Disneya - również
                              te typowo dziewczęce jak Mała Syrenka, Piękna i Bestia itd. oraz seria o Barbie.
                              Nie rozumiem co to szkodzi? Teraz ma niesamowite wyczucie piękna i koloru (nie
                              po nas) jest bardzo wrażliwy i może przynajmniej nie wyrośnie z niego szowinista.

                              Goczis - my mamy mieć chłopczyka i chcieliśmy mu kupić właśnie czerwony wózek
                              (Peg Perego) ale niestety to hameryka i nie ma tego koloru tu gdzie mieszkamy.
                              Kupiliśmy więc czarno-szary. Rodzinka męża jeszcze o tym nie wie ( całe
                              szczęście bo wszystko co kupimy to jest be), a moja o dziwo nie miała nic
                              przeciwko czarnemu (nawet moja 70-cio paro letnia babcia) i nawet stwierdzili
                              (ze zdjęć), że elegancki ale przypuszczam, że jeszcze nie raz usłyszymy od
                              ciotek i innych tego typu ustrojstw: jak to dziecku czarny wózek kupić! no bo u
                              nas to kolor żałoby ... a szkoda się przejmować.
                              A z tym ferrari to niezłe jest big_grin chyba pozamykał innym buzie big_grin

                              A z tymi prezentami to różnie chyba bywa. Nas się nikt nie pytał co chcemy tylko
                              każdy kupił co chciał ale ten zwyczaj kupowania rzeczy przez znajomych nadal
                              mocno się utrzymuje z tego co mi się wydaje. Ale czy robić sobie luki w wyprawce
                              na ewentualne prezenty to nie mam pojęcia - nie da się chyba przewidzieć -
                              chyba, że ktoś zapyta co byście chcieli to wtedy można chyba na to liczyć. Albo
                              może rozpowiadać na lewo i prawo (w celu podpowiedzi co byście chcieli): a już
                              prawie wszystko mamy zostało tylko to i to ale to już po urodzeniu kupimy ...
                              nie wiem.
                              A ten pomysł wspólnych zakupów Twojej teściowej to hm hm ...

                              Nam Rodzice pomagają na tyle na ile mogą w obecnej sytuacji - bo wiadomo, że
                              części wyprawki nie mają nam jak zrobić na taką odległość. Ale poprosiliśmy ich
                              o przysłanie paru drobnych sprawdzonych już akcesoriów dla Dzidzia, których
                              tutaj nie dostaniemy.

                              pzdr.


                              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 19:48
                                Atka, wcale się nie dziwię, żę Ci nie odpowiada, moi teściowie teraz mówią, że
                                jak wnuczek będzie to dadzą na wózek (ciekawe), ale jak Maja się urodziła to
                                moi rodzice dali, a teściowa miała zapędy kupowania ciuchów, pisałam już jakie
                                to było uncertain więc już chyba lepiej jak pójdziesz i wybierzesz. A najlepsze było
                                to, że ona kupowała jakieś bzdury a winni nam byli (i są) kasę... szkoda gadać.
                                Ponieważ Maja jest właściwie pierwszym dzieckiem w rodzinie wszyscy się
                                zachwycają, moi rodzice, a szczególnie mama ciągle robią jakieś prezenty, albo
                                przynosi jej z zakupów owocki, bułeczki itp. I rodzice i teściowie pracują więc
                                jeżeli chodzi o zostawianie z dzieckiem – niańczą czasami, w wolne dni.
                                Dużo rzeczy przysyła mi kuzynka, z którą jestem bardzo blisko, ona tak kocha
                                Majeczkę, że ciągle coś tam kupuje od siebie i realizuje moje zamówienia na
                                angielskie ciuchy smile teraz też czekam na paczkę z 'dorosłymi' ciuszkami
                                chłopięcymi, jakoś Anglia w UE a VAT na dziecięce 0%, a u nas pod pretekstem
                                wejścia do unii podnieśli, złodziejstwo! ... jak z całą tą 'prorodzinną'
                                polityką.
                                Głupimi komentarzami się nie przejmujmy, ręce opadają. Majka uwielbia samochody
                                i co? Mam jej nie dawać?

                                po wizycie u ginka ok, zalecił magnez, nadal twierdzi że to synek smile Marcin był
                                ze mną, ale teraz to już mało widać na takim zwykłym usg, waży ok 1250, to na
                                podst głowki i kości udowej.
                                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 20:19
                                  a propos wózka - teściowa też naopowiadała sie wszystkim wokoło, że kupuje
                                  wózek dla Oli i... jak zobaczyła cenę, wybralismy wózek i to nie najdroższy
                                  zresztą, stwierdziła, że ona tyle nie ma ( jakis taki skąpy typ z niej) i w
                                  praktyce - wyłożyła pól kwoty na ów wózek. Wtedy byliśmy w trudnej sytuacji,
                                  więc i to się przydało. Ale po co rozpowiadała wszystkim wokoło, że wózek
                                  kupuje ona??

                                  Camilcia - miewasz skurcze (nóg, rąk), że lekarz zalecił Ci magnez?

                                  Ania
                                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 20:19

    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 19:26
      cześć,
      Ale dzisiaj u nas cieepło!
      Ja mimo to eksportowałam sie do rodziców i przy okazji podjechałam do fryzjera,
      wreszcie. Troche to mi nastrój poprawiło smile (choć i tak nie jest ostatnio tak
      źle)
      Aniu, ja wprost "uwielbiam" komentujące koleżanki, które wszystko wiedza lepiej
      i potrafią tylko one, odpowiednio urządzic nam całe mieszkanie. Jedna moja
      kolezanka tez często robi takie uwagi, co do kolorów, strojów, itp i to w
      bardzo niedelikatny sposób.
      A jeśli chodzi o kolory - moja córka zaczęła spac w niebieskiej pościeli, a
      nie np. w różowej. A co śmieszniejsze - teściowa i paru doradców z okolicy, w
      ogóle twierdziło, że kolor rózowy dla chłopca a niebieski dla dziewczynki.
      Przestałam się nimi przejmowac.

      Jeśli chodzi o prezenty - nikt mnie nie pytal czego potzrebuję - większośc osób
      przynosiła ubranka, i przydaly sie (oprócz jednego kompleciku, który od
      początku był za mały). PAmiętam, że dostaliśmy tez karuzelę nad łózeczko,
      buteleczkę Avent i jakies akcesoria do czesania (akurat to było potem dla lalek
      li), gryzaki.

      Scott - Na sen - może nudnawa książka ...??? I życzę Ci dzisiaj bardzo dobrego
      i relaksującego snu smile

      Pozdrawiam Was cieplutko,
      Ania
      • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.07.05, 21:14
        hej, właśnie nudnawą książkę poradziłam Scott na forum październikowym smile
        a my właśnie byliśmy dziś na usg i nasza Malutka waży już 1900 g, klocuszek smile
        wszystko ok, cieszymy się bardzo
        pozdrawiam i dobrej - mam nadzieję, ze chłodniejszej - nocy
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 03:49
          aniu, mnie jakoś tak kłuje brzuch,tzn nie macica, tylko boki mnie jakoś tak
          ciągną, nie wiem jak to opisać, tylko w nocy, nie mogę spać i mnie to wkurza i
          lekarz pomyślał że magnez pomoże.
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 08:14
            Hej Dziewczyny!!

            Niestety co do tego szycia to czasami nie mam przekonania!Musi mnie najść!
            Haftowanie rzeczywiście odpręża!!

            Dzięki za rady w sprawie spania!Muszę spróbować z tą nudną książką!A może nudny
            film coś pomoże??
            Dziś przespałam całe 5 godzin!Coraz lepiej!
            Moja teściowa stwierdziła,że stać ją tylko na 200 zł na wózeek bo ona ma biedną
            emeryturę!!Chciałabym mieć taką biedną emeryturę!!No ale ona pomaga biednemu
            synkowi i synowej bo nam się dobrze powodzi!Sama mieszka na prawie 50 metrach a
            my z mężem gnieżdzimy się narazie we 3 a potem w 4 na 26metrach!A szwagier
            buduje dom!
            To tyle !Musiałam się wyżalić bo mam już dość mojej teściowej!!

            Prezenty od znajomych w naszym przypadku zawsze były nietrafione!Patrycja
            dostawała zawsze to co już miała tak więc miałam 3 takie same grzechotki,2 pary
            bucików,4 takie same maskotki i dużo by tu wymieniać!Zobaczymy jak pójdzie
            teraz!

            Aniu ja też najczęściej mam w nocy takie kłucie po bokach brzucha ale zażywam
            magnez od dawna i mnie niestety nie pomógł!mam nadzieję,że Tobie pomoże!

            Pozdrawiam Mamusie i brzuszki!!Pa,pa Agata.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 09:39
      Ale cieplutko! Zastanawiam się jak przetrwac ten dzień, pięć pryszniców i woda
      mineralna. I nosa za drzwi nie wystawię do wieczora. Wstałam dziś przed
      siódma , wziąłam samochód i kupiłam , co trzeba na dzisiaj, bo nie dam rady
      nigdzie wychodzic w taki ukrop. A i tak w centrum nie najgoręcej. Z prognoz
      wynika, że w POznaniu 37 ma być...

      Kłucia w brzuchu miewałam ostatnio wieczorami, ale kiedy się położyłam
      przechodziły. Zatem, to chyba jeszcze inne niż opisywane przez Camilcię i
      Scott.Zaćżęłam pić kawę Inkę zamiast normalnej, aby już nie wypłukiwac magnezu
      i lepiej przyswajać żelazo. W sumie w ciązy z Olą byłam bardziej stanowcza i
      kawki nie tykałam wcale smile

      Obok mnie stoi sterta do prasowania, ale dzisiaj chyba nie wypada sie dodatkowo
      dogrzewać...

      Życzę miłego chłodnego miejsca na przeżycie tego piątku,
      Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 10:06
      zabrałam się wczoraj za sortowanie ubranek dla dzidzi.wszystko zwaliłam na
      jedną kupę i zaczełam układać.ciuszki nazbierałam od siotry,koleżanki i kuzynki
      jak tak układałam to mi się w głowie zaczeło kręcić od tej iloćci doliczyłam
      się 50 śpioszków w rozmiarach 56 i 62 do tego mnóstwo-body,sweterków,bluzeczek
      zapinanych z przodu i innych ubranek .stwierdziłasm że jedyne co musze dokupić
      to koszulki -te zawiązywane z tyłu na sznureczek.
      więc jeśli ktoś ma mi sprawić jakiś prezent dla dzidzi to niech nie kupuje mi
      śpiochów.Mój brat jedzie w sobote z dziewczyną na wakacje do niemiec i już
      zamówiłam u niego podgrzewacz do butelek,rodzince naopowiadałam ile to już mam
      ciuszków a z takich rzeczy jak kocyk czy pościel mam po jednej rzeczy więc
      licze na tego btypu prezenty.
      co do kupowania wózka to my sami kupujemy a inne większe rzeczy juz mamy więc
      co ta rodzinka może mi tzn.dzidzi
      kupić.

      my kolor pokoju dla naszego synka pomalowaliśmy na taki blady fiolet ale
      wszyscy twierdzą że wygląda na
      niebieski.

      YAUL-bardzo mi się spodobało to zdanie które napisałaś -że twój synek,,ma
      niesamowite wyczucie piękna i
      koloru,,

      ANIARAD-słodka ta twoja Oliwka.co do tego grzyba to chyba się go jeszcze nie
      pozbyłam bo po seksiku odczówałam silne pieczenie(oczywiście mój się
      zabezpieczył) na dodatek w taki upał chce mi się jechać nad jezioro lub odkryty
      basen a tu leczenie w trakcie i co tu robić boje się że może się
      pogorszyć.

      GOCZIS-wejde dziś do tego sklepu i spytam się czy mają też swoje sklepy w
      Poznaniu lub Bydgoszczy.to wieczorkiem ci
      napisze.

      pozdrawiam wszystkie brzuchatki ,trzymajcie się w ten upał.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 10:44
        hej! narazie nie ma 37st, ale jest duszno i parno i w ogole nie ma czym
        oddychac sad klimaty tropikalne, a ja mam do zawekowania ogórki, które trzeba
        gotować. Wizja stania nad kuchenką mnie przeraza...
        Gosiik, Twoja Córeczka będzie jeszcze wiekszym szkrabem niż moja smileŁadnie rosną
        te dziewczynki, bo pamiętam, że Lenki też była całkiem spora, jak na tydz. w
        kt. robiła usg.
        Mnie łapią takie nieprzyjemnie ni to skórcze ni to kłucie po bokach brzucha.
        Też przede wszystkim w nocy. Na dodatek, jak się przez sen przekęcę na plecy,
        to zaczyna mnie coś tragicznie kłuc w okolicach jajnika i drętwieje mi noga. To
        pewnie ten ucisk na jakąś tętnicę czy żyłe. Muszę wtedy pomóc nodze, kt. prawie
        nie czuje, położyć się na bok. Straszne uczucie. A magnez jem i jem i narazie
        udało mi się pozbyć "mrówek w stopach", ale to i tak chyba dużo, po tym jak
        wyczytałam na jednym z magnezów, że wysycenie organizmu tym pierwiastkiem
        następuje po ok. 2 miesiącach uncertain

        P.syla - fajnie, że masz tyle ciuszków. Będziesz mogła Synka przebierać i
        przebierać i niekoniecznie stać nad pralką całymi dniami smile

        Ania, ja też muszę do fryzjera. Obiecałam sobie, że do porodu wybiorę się, bo
        wyglądam jak nie powiem co. 3 kolory w poprzek na głowie - dobrze, że podobne
        do siebie. Ale coś mi ciągle nie wychodzi...

        Wczoraj Nelka nie ruszała sie cały dzień. Już zaczynałam się stresować.
        Zadzwoniłam po męża, żeby przyjechał po mnie po angielskim najwyżej pojedziemy
        do szpitala posłuchac serduszka. M przyjechał i zaczął coś mówić i Mała z
        radości (chyba) tak mi skopała lewy bok, że aż mnie w pół złożyło. Czy to nie
        mały złośliwiec z niej wyrośnie? Mamę tak denerwować? Jeszcze jej "nie ma" a
        już robi się "córeczką tatusia". ;]

        Pozdrowionka! Gosia
    • isabelle_aznavour Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 15:16
      to wlasnie ja! mam termin na 7 pazdziernika ale to jest piatek a ze ma byc
      cesarka to mi sie nie podoba lezec bez opieki w weekend...moze uda sie pare dni
      wczesniej?? piszcie jak sie czujecie, jestem strasznie ciekawa...ja mialam
      przechlapane 3 pierwsze miesiace - 24h/dobe bylo mi niedobrze. brzuch wyskoczyl
      mi dopiero na koniec szostego, ale teraz wydaje mi sie ze z dnia na dzien
      rosnie i nie moze rpzestac... gdzie rodzicie??? ja wstepnie wybralam Bielany,
      podobno tam jest po remoncie. pozdrawiam wszystkie mamuski pazdziernikowe,
      isabelle
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 16:54
        Dzięki Syla big_grin a tych ubranek to masz naprawdę nieźle dużo - aż się w głowie
        kręci! Pokoik napewno wyszedł ślicznie i ta borda co kupiłaś powinna super
        wyglądać na takim tle smile Z tą grzybicą to rzeczywiście niewesoło więc pewnie
        lepiej odpuścić kąpiel sad A właśnie czy Wy słyszałyście o czymś takim, że w
        ciąży do basenu można zakładać tampon żeby się w ten sposób chronić przed tymi
        syfami wszystkimi? Kiedyś słyszałam tak od jednej lekarki ale jakoś się w to nie
        zagłębiałam ...

        Ja nie mam kłuć po bokach brzucha chyba, że się zbyt gwałtownie przekręce - już
        częściej na dole brzucha ale już wole nie myśleć czy to coś groźnego czy nie.
        Łykam magnez i nospę jak mi coś doskwiera i odliczam dni bo już nie mam siły się
        martwić.

        Goczis - nasz Bąbel też czasami ma takie ciche dni i rozumiem Cię bo nieźle
        można się przestraszyć.

        Scott - no to współczuję teściowej - fajna sytuacja nie ma co. A wogóle to ja
        jeszcze rok temu mieszkałam w Krakowie (w okolicach miasteczka studenckiego) ...
        może kiedyś minęłyśmy się gdzieś w sklepie albo na ulicy ....smile

        Isabelle - a czy ustalili Ci już termin cesarki na ten właśnie dzień? Bo zdaje
        się, żę planowane cesarki robią często ciut wcześniej (między 38 a 40 tyg.) tak
        żeby akcja porodowa nie zaczęła się sama z siebie bo gdyby była gwałtowna to
        wtedy musieliby się spieszyć z zabiegiem a nie zawsze sala operacyjna jest wolna
        itp. Poza tym nie przejmuj się weekendem - ja miałam cesarkę z soboty na
        niedzielę w nocy i nie leżałam bez opieki do poniedziałku. Na dyżurze zawsze są
        lekarze 24h/dobę również w weekendy i święta, położne i pielęgniarki, a na
        obchód zawsze zbiera się ich więcej niezależnie od weekendu. Napewno nie
        będziesz i Twoje Dziecko też bez opieki.

        pzdr.
        • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.07.05, 21:40
          hejsmilewitam po dlugiej przerwiesmilezagladalam ,ale cos pisac nie bylo jaksmilescott
          nie przejmuj sie tesciowa-tylko czasem trafia sie ,,fajna''smilemoja nie lepsza-ma
          dochody trzy razy takie jak my(ona+tesc)tesc jeszcze dorabia-a my w trojke-
          niedlugo w czworke,kredyt na mieszkanie i wiadomo jak to mlodzi na dorobku!a
          ona dzis mowi:ach gdyby nie te oplaty,czlowiek by zyl jako tako!szlag mnie
          trafil,maja zero kredytow-tylko czynsz i prad-ech szkoda gadac-a jeszcze
          niedawno mi powiedziala zebym sie zabezpieczyla-bo sie zabardzo rozpedzilismy z
          dziecmi!!!!!!!!Adas ma trzy latka-wrrrrrrrrr najgorsze ze ja nic nie umiem jej
          dogadac a potem rycze w kacie-ale lepiej nie myslecsmilefajnie ze macie juz tyle
          dla dzidziusiowsmilemy musimy przedewszystkim pokoik dla dzieci odnowic-a tu takie
          upaly ze sie nic niechcesadale sa i dobre wiesci-szyjka sie zamknelasmile)hura!jest
          miekka,i krotka ,ale szpital mnie ominal-ciesze sie bardzo-oczywiscie nadal mam
          leki i musze lezec-ale i tak ciesze sie bardzosmile-pozdrawiam upalnie smile
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 12:45
            czy może któraś z Was ma super teściową?? Bo widze, że znimi ciągle jakieś
            klopoty, sprzeczki, itp (włącznie z moją t.)
            Dzisiaj próbuję w tym ukropie jakoś doprowadzić się do wyglądu eleganckiego, w
            sumie na szczęście za mocno się nigdy nie pocę, ale cóż dzisiaj z makijażu
            będzie - chyba jednak się zaświeci... sad Nawet mam wrażenie, że mi się lakier
            zważył na dwóch paznokciach z upału ( a bezbarwny, jeszcze nigdy tak nie
            wyglądał)
            Zmierzyłam przy okazji swój obwód brzuszka, na wyskości pępka - 101 cm. Chyba
            jeszcze nie tak duużo smile

            A mój Maluch postanowił mi skopac wątrobę do reszty, kopie tam od wczoraj, co
            objawia się bólami tego narządu. Bez litości smile Ale dobrze, niech sie rusza.
            Musze z nim o tym porozmawiać, niechby się przeniósł z nóżką w inne okolice...

            Pozdrawiam,
            Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 17:14
      Goczis-pytałam o te sklepy PERS są jeszcze tylko we Wrocławiu i Kaliszu wię to
      raczej ci nic nie da.Mnie też kłuje po bokach w brzuchu i tak czytam że nie
      tylko mnie i
      ciebie.

      Isabelle-witam na forum.Też przez pierwsze trzy miesiące myślałam że
      zwymiotuje wszystkie wnęczności a brzuszek też wyskoczył dopiero w 6
      miesiącu.

      Yaul-o tych tamponach nie słyszałam ale dobrze wiedzieć spytam się lekarza bo
      chcę chodzić na basen i
      jeziora.

      Nela-no to dobrze że szyjaka ci się zamkneła -trzymaj się w zdrowiu tak
      dalej.Współczuje teściowej -mnie też szlak by trafił gdyby ktoś kto ma kase mi
      marudził.

      Aniarad-ja mam super teściową nawet jak się kłuce z teściem który też jest
      fajny tylko często wadzi się o swoją racje to teściowa zawsze stanie po mojej
      stronie nawet jak nie mam
      racji.

      Mój M właśnie szlifuje łóżeczko które potem pomaluje lakierobejcą i będzie jak
      nowe.Biedak taki upał a ja go gonie do roboty.Za pare minut ide pożegnać brata
      i jego dziewczyne bo jadą do niemiec na wakacje ale im zazdroszcze też bym się
      zabrała niestety nie wysiedziałabym w autokarze 18nastu godzin. Na długi wekend
      mamy z moim jechać do jego siostry w góry (4 godz. autokarem nie wiem jak to
      zniose bo ostatnio 10min nie mogłam wytrzymać w zwykłym autobusie)
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 17:36
        Syla - ja też dopiero ostatnio dowiedziałam się o tych tamponach i właśnie się
        zastanawiam czy to nie jakieś przegięcie - dlatego pytałam czy Wy też coś
        takiego słyszałyście... ja pływam całe lato w basenie bez tamponów i jak na
        razie odpukać nic się nie przyplątało chyba - w każdym razie nie mam żadnych
        objawów.

        Nela - super, że u Ciebie lepiej - tak trzymaj a teściową się nie przejmuj -
        szkoda zdrowia!

        Aniarad - z moją teściową to jest tak, że jeszcze złego słowa mi nie powiedziała
        wręcz przeciwnie - ale poza tym jest uparta jak osioł i niczego jej nie
        przetłumaczysz (jak np. ze słodyczami czy ciuchami jak kiedyś pisałam) i czasem
        nadgorliwość jest poprostu gorsza od faszyzmu ... za to popalić daje teść i
        siostrunie męża - te to nie mają żadnych oporów ... ale mniejsza z tym.

        Czyżbyś dzisiaj wybierała się na wesele .. bo kiedyś coś wspominałaś - jeżeli
        tak to miłej zabawy smile

        pzdr.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 18:16
          Cześć!
          P.syla - dzięki za informacje. Szkoda, że nie ma tego sklepu gdzieś bliżej.
          Będę musiała poszukać czegoś w dostępnych sklepach smile
          Mój M siedzi i skręca regał. Rano byliśmy w Ikei i zrobiliśmy troszkę zakupów.
          Część dla Małej (wanienka, przewijak, pudełka na watki itp.), a część do domu,
          bo po tym remoncie wyszło, że paru rzeczy brakuje, szczególnie, że dziecko już
          niedługo będzie baraszkować i niektóre rzeczy nie mogą być przechowywane w tych
          miejscach co dotychczas. Kiepsko się coś urządza na 32m2, ja nie wiem Scott,
          jak ty dajesz radę na jeszcze mniejszej powierzchni...

          Nela, super, że szyjka się zamknęła.
          A co do teściowej - to ja mam całkiem ok. Czasem zasypuje nas "dobrymi radami",
          ale ogólnie jest całkiem przyzwoita.

          Co do tamponów, to ja nie wiem. Szłyszalam, że można Lactovaginal kuoić i
          aplikować przed wyjściem na basen, szczególnie jak się częste infekcje
          zdarzają, ale o tamponach nic. Mnie wszystko tam tak boli z ukrwienia i
          unerwienia, że chyba bym nie dała rady takowych założyć.

          Ania, miłej zabawy na weselu. Oby nie dokuczały tak te upały podczas imprezki.

          Witam nową Mamę smile

          Pozdrowionka dla wszystkich!
          Gosia
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka