Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.07.05, 19:20
      Nela - cudowna wiadomość z tą szyjką, tzn. mogłoby być lepiej (jak zawsze wink ),
      ale przynajmniej szpital Cię ominął. Uważaj na siebie i oby tak dalej.

      Aniu - dobrej zabawy na weselu. Oby nie wróciła ta wczorajsza nawałnica, bo coś
      w gazetach wspominali - w razie czego nie daj się zmieść z powierzchni ziemi wink))

      Dziewczyny, ja takie szerokie bordy widziałam w Castoramie, jak kupowałam ten
      dla siebie (mi akurat najbardziej spodobał się dosyć wąski), ogromny wybór tam
      był dla maluchów: z misiami, jakimiś zwierzakami, oczywiście z Kubusiem
      Puchatkiem i nawet z bolidami Formuły 1 (coś dla mojego męża wink ). Do wyboru, do
      koloru.

      Isabelle - witamy serdecznie. pisz często, aha i wpisz się do naszych statystyk
      na forum mijaczkowym (w prywatnych).

      Ja właściwie ogromnie grzeszę narzekając na swoich teściów, bo oni są naprawdę
      dobrymi ludźmi. Czasami tylko mają takie pomysły, że mnie aż ściska ze złości.
      Ale dokonałam przynajmniej jednego (swoim zołzowatym zachowaniem) - kiedy
      teściowie mają jakiś problem (np. ostatnio ich opadł strach, że jako
      wegetarianie nie pozwolimy dziecku na jedzenie mięsa), to delikatnie wypytują
      Tomka, a mnie zostawiają w spokoju, bo się od razu zaperzam i wściekam (oj,
      należę do tych walczących, na barykady mnie tylko wysłać).
      Teściowa najbardziej zalazła mi za skórę przed ślubem (mieliśmy wtedy przejścia
      nie z tej ziemi po prostu), a potem - fenomen na skalę światową - zmieniła się o
      180 stopni, nie dość, że mnie kocha strasznie i wychwala ponad wszystkie inne
      synowe, to jeszcze NIE PAMIĘTA ani krztyny z tego, jak się wcześniej
      zachowywała, no amnezji dostała po prostu...
      No ale teraz mnie zdenerwowała trochę z tymi pomysłami na zakupy dla Dzidziucha,
      może to kwestia różnicy pokoleń (w końcu, jak wymyśliliśmy z Tomkiem, że na
      ślubie chcemy mieć listę prezentów - bo mieszkaliśmy już ze sobą i mieliśmy już
      sporo różnych sprzętów, a poza tym, chcieliśmy ułatwić gościom życie - to nie
      zostawili na tym pomyśle, i na nas, suchej nitki)cholera, sama nie wiem.

      jeżeli kolejne burze mają wyglądać tak, jak ta wczorajsza, to ja już wolę tę
      duchotę sad((

      Acha, wczoraj byliśmy na usg 3D i Maluch zupełnie nie chciał współpracować.
      Najpierw zakrył twarz rączkami, a potem pokazał się tylko na chwilkę, włożył
      sobie dwa środkowe palce do buzi, jeszcze na chwilę złapał się za ucho i
      zanurkował pyszczkiem gdzieś w mojej miednicy i tyle go widzieliśmy... sad Mamy
      za to przecudne ujęcie siusiaczka, zawsze coś.
      Dobrze, że Malec zdrowo rośnie - ma już 1430 g.
      Kupiliśmy Mu dzisiaj w IKEI taki stojaczek z wiszącymi zabawkami - jest teraz
      przeceniony na 20,99, więc nawet się nie zastanawialiśmy długo.

      Pozdrawiam Was wszystkie,
      Ania
      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 12:28
        Hej!!!
        U nas w Krakowie upał jest okropny i to od tygodnia i zero deszczu!Wczoraj
        trochę pogrzmiało spadło kilka kropel i koniec!Okropność!!

        Goczis urządzić mieszkanie 26 metrów dla 4 osób jest nie lada sztuką!Moja córka
        po prostu śpi na łóżku piętrowym wiec to rozwiązało jedno spanie a dół pozostał
        pusty!Więc tam mamy biurko i nasze wyrko a reszta mebli to tylko jedna szafa i
        regalik!Więc jakoś to jest!
        A teściową trzeba chyba nauczyć się słuchać jednym uchem a drugim wypuszczać bo
        po co sie denerwować!!!

        Na działce miałyśmy z brzuszkiem mały wypadek!!Nie zauważyłam niestety krzaka
        agrestu przedemną i odwróciłam się z pełnym impetem i niestety tak
        nieszczęśliwie,że kolec z agrestuwbił mi się do brzucha i przerysował na pół
        brzuszka!Katastrofa!krwe się leje z brzucha ja wystraszona,ale na szczęście
        rana okazała się powierzchowna i teraz zdobi pół brzucha czerwoną paskudną
        pręgą!Mój M stwierdził ,że wygląda to jak cięcie cesarskie!Śmieszne!I mam
        małego nie namawiać na wcześniejsze wyjście!

        Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzuszki!!Bużka!Agata.
        • gosiik Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 13:20
          Hej
          O 5-ej rano obudził nas piorun, który walnął gdzieś naprawdę blisko... Nasz kot
          rozwalił się na parapecie i obserwował burzę - w ogóle się łobuz nie boi wink No,
          ale teraz znów jest duszno jak cholera, więc wracamy do klimatów w poprzednich
          dni, a mianowicie do tego, że jest mi ciągle potwornie gorąco... Czy też tak
          macie? To chyba pytanie retoryczne wink
          atk - fajnie opisałaś nurkowanie Waszego Maluszka smile
          scott - najważniejsze, że brzuszek tylko zarysowany - nie przejmuj się! ja
          gdzieś w 4 m-cu wylałam na brzuch kubek ze świeżo zaparzoną herbatą... nie ma
          śladu smile
          zazdroszczę Wam zakupków i przygotowań... nas czeka remont, w mieszkaniu które
          kupiliiśmy, więc na razie jeszcze nic Malutkiej nie kupuję, bo nie mam gdzie
          trzymać...
          pozdrawiam Was wszystkie
          Gosia
    • ulka801 Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 13:15
      ja tez urodze w pazdzierniku 2005 i do tej pory boje sie porodu i bolu
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 31.07.05, 16:31
        Cześć! Postanowiłam wykorzystać obecność M w weekend i dziś pojechaliśmy
        zamówić komodę i łóżeczko. Oczywiście, jak na ciężarną kobietę i hormony
        przystało, prawie wyszłam z siebie w tym sklepie i ze sklepu bez niczego. Czy
        ci sprzedawcy nie mogą być jacyś bardziej do rzeczy? Zadaje się im pytania, a
        oni nie odpowiadają albo w ogóle albo zupełnie coś innego. Pytam się o rabat,
        za 4 powtórzonym pytaniem dostałam odpowiedź od jakiej kwoty można go uzyskać.
        Chcę zamówić łóżeczko, a ona się pyta, czy na sklepie nie stoi. Noż kurka, czy
        ja czy ona mam wiedzieć co stoi a co nie stoi na sklepie. No i poza tym jak się
        zamawia zakupy za dość pokaźną kwotę(z resztą w ogóle jak się coś kupuje), to
        chyba obsługa powinna się starać, a nie prawie łaskę robić i obsługiwać z miną
        jak (...) nie powiem co. W końcu nie jeden sklep jest w tym mieście... Wózek
        kupimy już pewnie gdzie indziej.
        No to sobie ponarzekałam.
        U nas duszno, ale słońce nie świeci. Dziwna taka pogoda.
        Pozdrowionka! Gosia
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 08:29
          niestety, już się wiele razy przekonałam że ze sprzedawcami tak jest - jacyś
          niedoinformowani albo nieuprzejmi, teraz jak robimy zakupy (np ostatnio fotelik
          nowy dla Majki) to czytam na forum opinie i oglądam co mogę i idę po konkretny
          artykuł.
          nasz weekend huculski super, oczywiście większośc soboty i niedzieli
          spędziliśmy chodząc dookoła boksów, oglądając konie, wyścigi i konkursy,
          bryczki itp, Maję dało się odciągnąć tylko na frytki na taras, no chyba że
          usnęła ze zmęczenia smile - fajnie bo te zawody były nad zalewem, więc raz u koni,
          raz na plaży/na tarasie, spotkaliśmy wielu znajomych. naprawdę rewelacja.
          nie bardzo mogę pisać, bo Maja je serek wiejski i widzę, że już jest na
          kanapie, podłodze itd lepiej jej pomogę
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 09:10
            Nieżle z tym serkiem, Camilcia, chyba zdążyłas z interwencją smile Moja Oliwka je
            własnie Danonki i ogląda smocze opowieści, mam momencik...

            Jeśli chodzi o sprzedawców z nadętą miną, jest ich jeszcze zbyt wiele, łaskę
            robią, że w ogóle raczą się odezwać. Coraz częściej mam ochotę im coś
            powiedziec i wyjść z takiego sklepu. Mogliby się zmusić do uśmiechu i trochę
            wiedzy na temat produktów w ich sklepie - przydałoby im się bardzo!

            Byliśmy na tym welesu w sobotę i bezlitosny ukrop panował. Niestety sala też
            bez klimy, więc Oliwka szybko wymiękła i odjechała do babci, a ja z brzuszkiem
            siedziałam głownie za dworku, nie byłam w stanie tańczyć (bałam się poza tym ,
            że wywołam przedwczesny poród, albo jakis problem). Jednakod zbyt długiego
            siedzenia i upału spuchły mi kończyny wszystkie sad I jeszcze wczoraj cierpiałam
            na okropne bóle i pieczenie nóg. Odespałam jednak, odpoczęłam i dziś juz jest
            dobrze. Choc niesety też dośc gorąco...

            Idę, bo smoki sie skończyły, trzeba się z dzieckim bawic,
            Pozdrawiam!!
            Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 09:56
      pamiętam, że jak kupowaliśmy z mężem kanapę do mieszkanka (taką jaśniutką ecru),
      to następnego dnia Tomek przesłał mi filmik z dzieciaczkiem, który z szelmowską
      miną wylewa na podobną do naszej sofę jakiś soczek z porzeczki albo innych
      buraczków. trochę się też obawiam, że jasne duże ściany będą wymarzonym miejscem
      na radosną twórczość malarską naszego synka. ech, i po co było robić te remonty smile))

      ja na szczęście na razie trafiłam na sympatycznych sprzedawców, ale poziom
      wiedzy niektórych też pozostawiał wiele do życzenia. zresztą ze mnie teraz, po
      przeczytaniu tej masy postów na forum, to straszna mądralińska jest smile i już
      sobie nie daję wciskać pewnych rzeczy.

      na puchnące ręcę i nogi nie ma rady - trzymanie w górze, masowanie i wszelkie
      kremy dają tylko trochę ulgi. najlepiej się nie ruszać smile

      Camilcia, zazdroszczę tego weekendu z konikami. Ja przed ciążą jeździłam konno i
      teraz zastanawiam się, czy uda mi się do tego wrócić. Uwielbiam konie...

      Pozdrawiam,
      Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 10:44
        Witajcie dziewczyny, Wróciłam z urlopu i własnie nadrabiam zaległości w naszych
        postach. Na urlopie było fajnie, niestety cały pierwszy tydzień lało, drugi był
        lepszy. Najbardziej dał mi w kość Adaś, który zrobił się strasznie uparty i
        krnąbrny. Mam nadzieję, że mu przejdzie...
        Zakupy dla dzidzi jeszcze mam w proszku, na razie myśle raczej o starszaku,
        który zaraz idzie do przedszkola i tez potrzebuje masy drobiazgów ( a dostał na
        razie... worek na ubraniewink)).
        Mój mąż w Warszawie, cały bajzel jak zwykle na mnie, w pracy cięzko juz
        wysiedziec, puchną mi nogi, często brakuje oddechu i takie przyjemności.
        Najpewniej wybiorę się na zwolnienie do porodu, bo juz nie dam rady. Ciekawe co
        ja lekarzowi nasciemniam, bo ide do internisty,mój g. na urlopie.
        Pozdrawiam,kasia
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 12:46
          Witam!
          Dziewczyny, na te zmęczone i opuchnęte nogi to ja polecam "Żel kasztanowy do
          nóg" z Ziaji. Kosztuje kilka złoty (7 czy jakos tak), a pomaga (przynajmniej
          mi).

          Co do wczorajszych zakupów, to pani nawet mojego M wkurzyła, a to można zapisać
          jej jako "duży sukces", bo żeby cokolwiek wyprowadziło Marcina z równowagi, to
          naprawdę trzeba się postarać.

          A co do remontów... to ja widze już ubazgrane kredkami białe ściany, o ile Mała
          będzie mieć zamiłowanie do naściennej twórczości artystycznej po mamusi albo po
          babci wink Tak mi sie przypomniało, jak kiedyś teściowa opowiadała, że jak była
          Mała (miała kilka lat) to też coś tam nabazgrała na ścianie kredkami. Jej
          rodzice się wkurzyli i kazali za karę jej nie wychodzić z pokoju, zabrali
          kredki itd. A ona wściekła położyła się na łóżku i wsuwką do włosów wydrapała
          na ścianie domek, drzewka, w ogóle jakiś taki krajobraz wymiarów 50*50 cm.
          Ponoć furia rodziców była nieprzeciętna, ale "arcydzieło" zostało na ścianie na
          lata. wink

          Pozdrowienia! Gosia
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 12:54
            w kwestii malowania po ścianach - nie każde dziecko tam maluje. Moja córeczka
            napisała chyba jedną malutką kreskę na ścianie i przestało ją to bawić. Zatem
            ściany mamy czyste. Uwielbia sobie natomiast pisać po nóżkach i rączkach smile Ale
            to się zmywa bez problemu.
            Ania
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 13:59
              aniu nie martw się ścianami, majka też ściany omija, ciągle chodzi porysowana
              (brzuch, nogi, ręce...) raz tylko moja teściowa wpadła na genialny pomysł i
              przyniosła jej baloniki i ... czarny niezmywalny marker do rysowania balonikom
              buzi i oczków, no i niestety maja nie pomalowala balonikow tylko fotel, na
              szczęście stary i nie było nam strasznie szkoda, stoi nadal, pewnie wymienimy
              jak drugie wyrośnie z malowania po sprzętach smile

              Maja śpi, usnęła niespodziewanie, mam wolne! smile
              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.08.05, 16:15
                I ja już po urlopie. Byliśmy nad morzem, w Rowach. Bardzo polecam na wypoczynek z dzieckiem.
                Niestety mój wypoczynek, w głównej mierze odbywał się w szpitalu w Ustce. Niewiadomo skąd i
                dlaczego dostałam odmiedniczkowego zapalenia nerek. Koszmar, nikomu nie życzę, ból, wymioty,
                gorączka...Teraz siedzę w domu na zwolnieniu i czekam aż mój gin. wróci z urlopu. W środę wizyta. No
                zobaczymy. Dziś byłam na izbie przyjęć, już 3 noc mam koszmarne bóle. Na szczęście z dzidziusiem
                wszystko ok. i nigdzie się narazie nie wybiera. Boję się, że to znowu nerki. Byle do środy.
                Na USG w szpitalu okazało się, źe mó? dzidziuś to facecik. Dziś ważył 1820smile.
                Jeśli chodzi o radosną twórczość dziecięcą, to Weroniczka również odkryła uroki malowania po ścianie.
                Oprócz tego mam pomalowaną podłogę (zielona kredka), szklany stół (brązowa kredka), szklane drzwi
                od szafy (czerwona kredka) - z szafy, stołu, i szafy schodzi całkiem ładnie. Mam w zanadrzu jeszcze
                plastelinę, ale się poważnie zaczęłam zastanawiać..
                No dobra dość tych żali (mam drobną deprechę), lecę gotować pomidorową.
                Trzymajcie się.
                Mi też się marzy pobyt na jeziorem...
                Agata.
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 09:19
                  Humorki mi się włączają. sad
                  Obudziłam się rychłym rankiem, bo mój M wychodząc do pracy postanowił sobie
                  pośpiewać pod nosem uncertain Potem on sobie poszedł, a mnie rozbolał dół brzucha. Nie
                  podoba mi sie to, że ten brzuch tak często boli. Niby wersja, że to mogą być
                  pierwsze skórcze jest prawdopodobna, bo w końcu to już 32 tydzień, ale i tak mi
                  się to nie podoba. W sumie to bym chciała mieć już moją Dziewczynkę w
                  ramionach...
                  Wczoraj wieczorem mój M obserwował skaczący we wszystkie strony brzuchol.
                  Stwierdził, że jemu się zdawało, że Dzidzia to tak "w środku" się porusza, a
                  nie "wyskakuje" 3-4cm ponad normalną linię brzucha. wink A Mała miała wczoraj
                  wyjątkowy wieczór na harce, a teraz grzecznie śpi.
                  Pozdrawiam! Pa
                  • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 12:08
                    Mój Facecik, też harcuje. Zwlaszcza jak mam zamiar iść spaćsmile. Zmowa dzidziusiów??? : ). Dobrze, źe
                    idę jutro do lekarza, bo te bóle są już nie do zniesienia. Chce mi się wyć. Dosłownie.
                    Ja też bym już chcuiała mieć swoje maleństwo na rękach. Nie mam oczywiście na myśli wczesniejszego
                    porodu. Ale mam kryzysik. Ciąża mogłaby być jednak trochę krótszasmile.
                    Trzymajmy się, jeszcze trochę cierpliwości.
                    Pozdr.
                    Agata
                    P.S.
                    Ciagle nie mamy imienia : (.
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 12:49
                      dziś mam akurat lepszy dzień, i dobrze znoszę ciążę smile Ale nie wiadomo , co
                      będzie jutro... Nastroje zmieniają mi się jak w kalejdoskopie.

                      A moj chłopaczek tez wczoraj wieczorem śmiesznie szalał, najpierw serai bardzo
                      szybkich częstych kopniaczków, pewnie aby tatę zainteresować i potem juz zwykłe
                      dostojne kopniaki. oczywiście wtedy, kiedy ja już próbuję zasypiac. Ale
                      przeżyję, niech sie wierci jak najwięcej...

                      pozdrawiam cieplutko,
                      papapa
                      ania
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 14:09
                      Winnie - w niemieckiej ksiazce o ciąży czytałam, że dzidziol dostosowuje się do
                      naszego rytmu spania w 5-6 miesiącu, a w polskich poradnikach... ze jakiś
                      miesiąc po porodzie. Widać nasze dzieci typowo się zachowują dla naszych
                      stron smile

                      Mam dziś megakryzys ciążowy. Nie będę tu smęcić, choć korci mnie diabelnie.
                      Przeczytałam tylko wątek "pimpka" na Ciąża i poród i pocieszam się, że inni
                      mają równie źle albo i gorzej i nawet nie jest mi do śmiechu... Na dodatek
                      zawsze jak boli mnie straszliwie głowa, to przyjeżdza pan, zwany przeze mnie
                      kosiarzem umysłów, i kosi trawnik pod blokiem już 4 godziny. Nie dość, że
                      trawnik mały to jeszcze trawa rachitycznie rośnie, a ten się z nią "bawi" jakby
                      to Wimbledon był. sad

                      Ja do lekarza dopiero za półtora tyg. Nie wiem, może zadzwonić i powiedzieć, że
                      te bóle brzucha nie mijają. Sama nie wiem. A może do szpitala podjechać
                      wieczorem...
                      Jak wam się brzuszki "stawiały" to twarde były z boku i od góry i od dołu, czy
                      tylko (tak jak mi się czasem robi i nie wiem, czy to to) z boku i z dołu? Ile
                      trwa taki jeden skurczyk?
                      Ewidentnie głupieje przez tą ciążę sad

                      Gosia
                      ps. czy nowe koce też się pierze przed użyciem ich do dzidzi?
                      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 14:24
                        Gosiu, co do skurczy - mi twardnieje cały, mam przynajmniej takie wrażenie.
                        A kocyki - prałam (tylko nie przesadź jak ja z temperaturą), wystarczy 40
                        stopni, a ja tak chciałam pozbyć się wszelikich bakterii , ze włączyłam na 90.
                        i klapa :[

                        może podjedź do szpitala wieczorkiem jeśli to dal Ciebie nie kłopot, uspokoisz
                        się, bo do wizyty jeszcze dośc sporo...

                        Głowa do góry ( i niech nie boli)
                        Ściskam,
                        Ania
                        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 16:19
                          Gosiu,

                          mi twardnieje czasem od razu cały, a czasem partiami, ale tak raczej na linii
                          dół-góra, a nie na boki. Pojedź do szpitala - co masz się dłużej denerwować. W
                          końcu z nas żadne specjalistki, a lekarz Cię pewnie lepiej uspokoi, albo
                          przepisze cosik na te bóle.

                          Winnie - mój Berbeć ma jedną stałą porę na kopniaki - 24tą. i nie ma zmiłuj -
                          rąbie tak, że aż czasem popiskuję z bólu.

                          A ostatnio jakoś poczułam czkawkę. Ponieważ Małe jest ustawione główką w dół to
                          mam taki wibrujący wzgórek łonowy smile Strasznie mnie to śmieszy.

                          A tak wogóle to złapałam kolejną schizę - studenci przy porodzie. Czy można
                          jakoś się nie zgodzić? Bo ja, jak słowo daję, ucieknę z łózka porodowego, jak
                          się na sali tabun studentów pojawi!!! Poród to dla mnie za intymna sprawa -
                          niech się uczą gdzie indziej! Jezu, czy Wy też tak macie??? Ta ciąża to z
                          człowieka robi po prostu upiora smile))

                          Pozdrawiam,
                          Ania
                          • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 16:50
                            Mój brzuch twardnieje cały. Jeśli się o niego niepokoisz, to jedź do szpitala. Zrobią Ci KTG, zbada Cię
                            lekarz i się uspokoisz (stres szkodzi: )). Jak to mówi mój gin. - lepiej pojechać do szpitala o jeden raz
                            więcej, niż o jeden raz za mało.
                            Aniu, jeśli chodzi o studentów przy porodzie to myślę, że możesz się nie zgodzić. Nie jestem pewna,
                            ale chyba nawet w dokumentach, jak przyjmują do szpitala, to jest coś takiego, czy się zgadzasz czy
                            nie. U mnie o ile sobie przypominam, na początku była jedna dziewczyna - przynosiła picie,
                            zagadywała (pilnowała, żebyśmy się z Adamem nie pospali: )), obserwowała KTG itd. Ale nie stała nade
                            mną cały czas, raczej co jakiś czas przychodziła (tak jak położne). Później jej nie pamiętam.
                            Ja miałam raz studentów. Podczas badania ginekologicznego, jak leżałam w szpitalu. Zanim zdążyłam
                            się zorientować, to ordynator poprosił grupę studentów. Moja mama straszną awanturę wtedy zrobiła.
                            W kwestii kocyków, ja wyprałam, jak wszystko, w temp. zgodnej z instrukcją na metcesmile.
                            Pozdr.
                            Agata
                            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.08.05, 19:18
                              mi brzuch też twardnieje coraz bardziej, tzn typowe stawiania - cały brzuch
                              twardy i napięty przez chwilę, potem odpuszcza.
                              studentów czy praktykantów można wywalić, zresztą kobiecie rodzącej wybaczają
                              różne zachowania, jak masz ochotę to nawet możesz zrobić mega awanturę o
                              wszystko smile
                              Maja dziś nie spała, trochę jestem zmęczona, nawet nie mam siły siedzieć przed
                              kompem, na jutro zapowiadają brak wody, uff będzie bałagan w domu sad
                              Gosiu, mam nadzieję że humorki chwilowe i głowa już nie boli
                              • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:14
                                Hej!!
                                Mnie brzuszek raz twardnieje cały a raz tylko kawałek i wygląda to jak dla mnie
                                okropnie!Widać wtedy gdzie jest dzidziuś i od razu człowieka nachodzą głupie
                                myśli,że przez to coś może stać się dzidziusowi!!!Lepiej wtedy nie patrzeć i
                                się nie stresować!
                                Niestey studenci na porodówkach to plaga!u mnie co prawda nie byli przy
                                porodzie,natomiast na drugi dzień przy obchodzie przeżyłam koszmar!Weszło do
                                sali z 15 takich studentów z lekarzem który na mnie tłumaczył im jaki był poród
                                i gdzie byłam nacięta i zszyta!A ja o czywiście musiałam pokazać całe swoje
                                wdzięki!Jak dla mnie było to okropne!Mam nadzieję,że teraz obejdzie się bez
                                cyrku!
                                Pomału łapie mnie dół bo zaczyna mnie męczyć ciąża!Już chciałabym urodzić!
                                Szlag mnie trafia jak otwieram szafę i nie mam co na siebie włożyć!Kurcze a tu
                                jeszcze tyle czasu!!Człowiek jest taki jak 100 letnia staruszka!Szkoda słów!

                                Lecę na działkę organizm przewietrzyć!!Pozdrawiam Mamusie i brzuszki!!!Agata.
                              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:23
                                Cześć!
                                Podły humor zamienił się na megadepresję. Wczoraj zadzwoniła moja mama i
                                obwiniła mnie za wszystkie problemy wychowawcze z moją siostrą, że niby przeze
                                mnie ona schodzi na złą drogę itd. Zrobiło mi się tak przykro, że dostałam
                                skurczy i M zestresował się, że zacznę rodzić. Na szczęście po godzinie
                                przeszło, ale będę dziś dzwonić do gina, bo przestaje mi się podobać zachowanie
                                mojego brzucha. A co do mojej siostry, to ona ma typowy nastoletni bunt, który
                                wyjątkowo podle się objawia i co ja na to poradzę... Ja jestem tu, oni z nią
                                150km stąd. Nie mam takich zdolności, żeby ją podburzać do złych rzeczy na taką
                                odległość. po co mi by to było z resztą? Nie moja wina, że ona znajdje sobie
                                mało odpowiednie towarzystwo. A szkoda gadać. crying

                                Wcześniej, zanim mama dzwoniła spotkałam się z koleżankami ze studiów. Na
                                początku miałam niezły ubaw z "dobrych rad", jak to się długo goić będę i jak
                                to straszny jest ten poród, jak ciężko karmi się piersią i w ogóle (jak już
                                kiedyś pisałam - one nie mają dzieci, więc wszystko
                                jest "zasłyszane/przeczytane"). Ale jak zaczęły otwarcie mówić, że M nie
                                powinien być ze mną przy porodzie, bo a) na pewno zemdleje, b) obrazi się jak
                                go będę wyzywać, c) a jakby jednak wytrwał do końca, to na pewno dostanie
                                takiego obrzydzenia do mnie, że nawet mnie za rękę już nigdy nie złapie, to
                                powiedziałam dość i basta. Swoją stanowczością to aż sama się zaskoczyłam i je
                                też. Ale się zamknęły.

                                A z przyjemnych rzeczy. Kupiliśmy dla Dzidzi materac do łóżeczka (łóżeczka
                                jeszcze nie mamy, ale że zamówiliśmy turystyczne nietypowych wymiarów, a
                                robiony na wymiar do tych łóżeczek materac kokos-pianka-kokos był akurat w
                                sklepie, to go wzięliśmy), 2 kocyki, rożek w biedronki wink, podkłady poporodowe
                                (tańsze o 70gr za paczkę niż na allegro), wkładki laktacyjne, smoczek
                                uspokajacz z pudełeczkiem do przechowywania i to chyba wszystko.

                                Prowadzicie jeszcze samochód?

                                Pozdrowionka! Gosia
                                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 10:30
                                  A miałam jeszcze o tych studentach. Można sobie zastrzec, żeby nie było ich
                                  przy porodzie, trzeba coś napisać samodzielnie w stylu "nie zyczę sobie
                                  obecności żadnych studentów przy porodzie", bądź podpisać gotowy druczek w
                                  szpitalu. A czy można ich na obchodzie wyrzucić, to nie wiem...
                                  U nas na porodówce może być 1-2 studentów, bo więcej się nie zmieści. Mi się
                                  włączyła jakaś tolerancja (bo niedawno nie wyobrażałam sobie takiej opcji),
                                  więc jesli będą to będą, a jak mnie wkurzą, to ich wyrzucę... w końcu wiele z
                                  zachowania rodzącej się wybacza.
                                  Większe "ryzyko" studentów jest w szpitalach klinicznych, a w innych to już
                                  mniej ich jest, tym bardziej, że w październiku nie ma już praktyk wakacyjnych.
                                  smile
                                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 11:56
                                    ci biedni studenci jakoś się nauczyć muszą... pewnie nieraz się nasłuchali od
                                    rodzących smile
                                    osoby jeszcze niedzieciate czasem potrafią niezłe historie opowiadać o
                                    dzieciach i rodzicielstwie! ale takie mamusie-cierpiętnice też są niezłe, jak
                                    to one miały ciężko itd itp. no aż dziw że żyją!
                                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:28
                                      mnie przd ostatnim porodem przebadał student, mało nie został przeze mnie
                                      kopnięty, tak bolalo, a on jeszcze marudził, że czegoś tam nie wyczuwa, nie
                                      wychodziło mu to ewidentnie. Ciekawe czy już jako lekarz nabrał wprawy i jest
                                      delikatniejszy. Ale przysieszył mi chyba akcję porodową, bo jak wsponiałam, w
                                      tym samym dniu zaczęły się skurcze...

                                      Samochód jeszcze prowadzę.

                                      Ostatnim razem, prowadziłam jeszcze w dniu terminu porodu, ale z mamą obok i
                                      tylko do sklepu w pobliżu. Niestety, byłam już tak ociężała, że nie miałam siły
                                      wrzucić wstecznego i mama musiała nas wypchnąć trochę z parekingu, do przodu
                                      jeździłam wink (był to 15 letni samochód, i troche biegi ciężko wchodziły)

                                      Pozdrawiam,
                                      Ania
                                      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:42
                                        ja jeżdżę, ostatnio kupiliśmy volvo i jest tak rewelacyjny, że się śmiałam, że
                                        teraz to ja tylko jeździć powinnam. fotele super wygodne, klima, normalnie
                                        nigdzie mi nie jest tak dobrze, a ja jeszcze uwielbiam siedzieć za kółkiem smile
                                        jeszcze z miesiąc i się na spanie tam przeniosę wink
                                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 12:50
                                        Wróciłam z "przejażdzki do castoramy". Wszyscy żyją wink Ale jak się długo nie
                                        jeździ, to jednak zacofanie postępuje galopująco.
                                        My mamy stare autko, niestety bez klimy sad a nawiew, jak to nawiew... przy tych
                                        upałach to niewiele pomaga. Ale i tak się cieszę, bo mamy w końcu samochód.

                                        Dzwoniłam do swego gina. Mam przyjść wieczorem z tymi bólami brzucha, bo mu się
                                        mój "opis słowny" nie podoba. Cokolwiek to znaczy... Tak więc na 21 jeszczę
                                        wyląduję w gabinecie.

                                        Pozdrawiam! Gosia
                                        • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 14:38
                                          Witajcie, Gosia weź może no- spę na te skurcze, trochę pomoże na pewno. A i do
                                          lekarza nie zaszkodzi.
                                          Co do samochodu- jeżdżę normalnie do pracy, ale coś mi refleks wysiada bo jakaś
                                          powolna jestem i mało zdecydowana. Właśnie szukamy nowego samochodu (
                                          zazdroszczę Camilcia- mój mąz choruje na volvo) bo do matiza za chiny ludowe
                                          juz sie w 4 nie zmiescimy, teraz chcemy kombi. W sobotę pierwsze oglądanie,
                                          ciekawe co z tego będzie.
                                          Muszę się koniecznie zabrać za ostateczne kompletowanie wyprawki bo juz czas mi
                                          przez palce przecieka, co prawda mam juz łózeczko, wózek zapłacony czeka na
                                          odbiór, ale ubranka w szczątkowej ilości, a te które dostałam też wymagają
                                          przejrzenia i prania. Tylko kiedy, kiedy? Jak wracam o 17.00 a tu stęskoniony
                                          łobuziak chce całej uwagi i miłości tylko dla siebie. No ale nie smęcę już wam,
                                          pozdrawiam,Kasia
                                          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 14:57
                                            nam się z tym samochodem trafiło jak przysłowiowej ślepej kurze smile bo przywiózł
                                            go z Belgii przyszły szwagier, więc taniej, też nie nowy '98 ale utrzymany
                                            rewelacyjnie. no i mój wymarzony v40, ale od kiedy się poznaliśmy ja ciągle o
                                            tym gadałam, a on sprowadza samochody czasem i akurat była okazja, przyjechał i
                                            od razu do mnie 'kupiłem Ci samochód' jak zobaczyłam to już nie odpuściłam smile

                                            Goczis, na ten brzuszek swój poza nospą to jeszcze radzę spokojne leżenie,
                                            dobrze że Cię lekarz obejrzy, będziesz spokojniejsza.

                                            Maja się obudziła z temperaturą, nie wiem co jest grane, żadnych więcej
                                            dolegliwości - biedna jest, popłakuje i się przytula ciagle, teraz znowu
                                            usnęła sad
                                            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 15:47
                                              Siedzę na zmianę z leżeniem i czekam na tą wizytę jak taki skazaniec. Przejęłam
                                              się, że coś się Dzidziulkowi może stać. Co prawda fika, więc chyba z nią ok.
                                              Tak namarudziłam wczoraj, że chciałabym już urodzić, że teraz mam pietra, że
                                              coś sobie wykrakałam. uncertain

                                              Co do autka, to my mamy Renault 19. Ma 11 lat, 4 drzwi, duży bagażnik, jest w
                                              miarę ekonomiczny, zadbany (nie widać, że taki stary). W sumie do szczęścia to
                                              tylko klimy mu brak...

                                              Camilcia, Ty się w końcu wybrałaś na usg 3d?
                                              Biedna Maja. Może jej minie tak szybko jak się pojawiło, jak się jeszcze
                                              troszkę wyśpi.

                                              Atka, czy Ty masz jakiś kontak z Tufdą? Wisz co tam u niej sie dzieje, bo od
                                              czasu jak wylądowała na zwolnieniu, to praktycznie żadnej informacji od niej...

                                              Przed chwilą dostałam paczkę z Językiem niemowląt i Językiem dwulatka.
                                              Wieczorkiem zabiorę się za czytanie tej pierwszej. Mam ją w PDFie, ale jakoś
                                              nie szło mi czytanie z komputera, a drukowanie takiej ilości stron nie
                                              wchodziło w grę. Jakby ktoś jeszcze chciał zamówić, to w KDC są te książi w
                                              promocji po 14.90. (uwijają się szybko z przesyłką - ja zamawiałam w piątek)
                                              Pozdrowionka!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 16:45
      Goczis-daj znać zaraz jak przyjdziesz od lkarza co i jak.a tak wogóle to cie ta
      mama tak denerwuje i te koleżanki dobrze im powiedziałaś że mają przestać.Mój M
      też nasłuchał się takiej gadki i teraz się boi i mówi że on nie chce być przy
      porodzie ale dziennie mu mówie że ma być i go przygotowywuje opowiadam różne
      rzeczy i mówie jak to inni nasi znajomi sie zachwycali porodem a też nie
      chcieli być przy
      nim.

      Aniarad- ja też tak uwielbiam te wiercenia i kopniaki dzidzi że niech wali jak
      najwięcej.

      Atk-ja z pewnością nie zgodze się na studentów przy porodzie to jest sprawa
      dla mnie zbyt intymna.niby potem jest kobietom wszystko jedno ale mi napewno
      się nie odmieni zdanie na ten
      temat.

      Scot-przeraziłaś mnie z tymi studentami na sali po porodzie ,nie mogłaś się
      nie zgodzić przed lekarzem na te pokazywanie na
      tobie?????????????

      Co do skurczy też mi się zdaje że takowe miewam ale są takie lekkie że sama
      nie wiem czy to skutcze czasem przypominają mi ból na okres ale taki
      krutki.Brzuszek też mi twardnieje staje się taki napięty ale zaraz przechodzi
      najczeście mi sie tak robi jak się
      zmęcze.

      Idę dziś na drugie spotkanie do szkoły rodzenia o porodzie ,mam mnóstwo pytań
      do prowadzącej.Do lekarza w piątek zobaczymy co powie czy przeszedł mi ten
      grzyb czy
      co.

      Poszłam dziś na sklepy i kupiłam materiały na baldachim,na ochraniacz na
      szczebelka,jeszcze jedne poszewki i flanelke na 2 ręczniczki.A jutro zabieram
      się za szycie i
      obszywanie.

      Pozdrawiam wszystkie
      brzuchatki.

      Dota- kiedyś pisałyśmy o szpitalach na Raciborskiej i Rydygiera. ja
      zdecydowałam się w Rydygiera na Bogucicach nasłuchałam się o nim w szkole
      rodzenia a w piątek umawiam się z moim lekarzem na zwiedzanie położnictwa wię
      będe wiedzieć więcej ale mimo wszystko pójde na Raciborską i się podowiaduje co
      i jak no chyba że wybrałaś już szpital w którym chcesz rodzić.
      • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 17:09
        hejsmilewitam piekne mamusiesmileaniarad-ja studentke mialam przy badaniach i powiem
        ze robila to najdelikatniejsmileale wydaje mi sie ze dobrze poprostu tego nie
        robilasmileze strachem wiec plyciutko-a za nia lekarz i bolalo straszniesadzreszta
        potem zgubilam juz rachube bo co 10min ktos badalsadale przy samym porodzie nie
        bylo (moze ze rodzilam z mezem?)tylko ze rzeczywiscie ogladali moje popuchniete
        krocze jak osmy cod swiata!!!!takie to jakies,,ponizajace''i komentarze ze
        ladnie sie goi-ech ale tam ich wyzucic nie mozna-ale szybko przechodza do
        nastepnejwinktak na pocieszeniewinkbiedne Majcia moze ja trzydniowka chwyta-podobno
        teraz panuje!-moj maly tez chce ciaglej uwagi,az sie boje co bedzie jak sie
        dzidzia urodzi-chociarz itak mysle ze jest dzielny-sporo czasu potrafi sie sam
        bawic,i soba zajacsmilekorzystajac z pogody popralam troche
        ciuszkow,kocyk ,fotelikismileale czeka mnie malowanie pokoiku,no i ustawianie juz
        wszystkiego powoli-bo czas ucieka,a ja ostatniego miesiaca juz teraz to nie
        licze!adas nas tak zaskoczyl ze nic nie bylo gotowe(ur 36tc)a maz sie tak
        staral popral wszystko w vizirze i przywiozl do szpitalasmileale to mialo plusy-
        juz proszku nie zmienialamsmile-pozdrawiam ps. wlasnie burza sie zaczyna i sie
        cieszesmile
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 19:34
          Cześć Dziewczyny,

          Goczis trzymam kciuki żeby wszystko było w porządku - wiem, że to trudne ale
          postaraj się nie denerwować za bardzo. Koleżanki brzydko mówiąc olej, a deprechą
          się nie przejmuj - niedługo napewno przejdzie. Jak to jest z tym porodem to sama
          niedługo się przekonasz. A faceci różnie przeżywają poród i równie dobrze Twój
          może się bardzo wzruszyć big_grin i jeszcze będziesz z niego bardzo dumna, że taki
          dzielny wink

          Camilcia - może rzeczywiście Majka ma 3- dniówkę jeżeli jeszcze nie
          przechodziła. Poza tym dzieci czasem tak mają ni z tego ni z owego temp. i samo
          z siebie przechodzi. A może ma jakieś zatrucie pokarmowe albo się przeziębiła?
          Mam nadzieję, że Jej szybko przejdzie.

          Aniarad - rozłożył mnie ten Twój opis jazdy samochodem ... tylko do przodu big_grin
          rewelacja!
          Ja ostatnio za wiele nie jeżdżę autkiem bo coś nie mam wyczucia do prędkości
          tutaj, a poza tym rozwala mnie tutejszy przepis, że na skrzyżowaniach
          równorzędnych wszyscy się zatrzymują i opuszczają skrzyżowanie w kolejności w
          jakiej na nie wjechali - totalny mętlik czasem! A że jestem nerwus to się często
          sypie wiązanka ...

          Ale z tymi studentami co piszecie to straszne jest! I o ile rozumiem, że na kimś
          muszą się uczyć to mam uraz i nic nie poradzę. Nie miałam co prawda tej
          przyjemności przy okazji ciąży i porodu ale raz wylądowaliśmy z synkiem na
          ostrym dyżurze w szpitalu klinicznym bo miał wysoką gorączkę, z którą nie
          mogliśmy sobie poradzić i nasza lekarka wysłała nas "na konsultację" -
          chol...ra! Dziecko 39 st. gorączki, rozkapryszone a tu wchodzi pani ordynator i
          kilku studentów i zygają do Niego wszyscy stetoskopami, na raz chcą zaglądać w
          gardło i opukiwać brzuszek. Mały się przestraszył i dostał szału - tak
          wrzeszczał i się rzucał, że nikt nie mógł go uspokoić - chcieli mu wtedy dać
          zastrzyk na uspokojenie idoci! Wtedy mój mąż nie wytrzymał i zabrał dziecko i
          poszedł na korytarz go uspokoić, a ci na mnie z rykiem, że co my sobie
          wyobrażamy tak wychować dziecko żeby się lekarzy bało! No to i mi puściły nerwy
          i im powiedziałam, że jakby do mnie tak zygali to też bym się darła. Żeby tego
          było mało to chcieli go na siłe zostawić w szpitalu i nastraszyli nas, że ma
          białaczkę - bez zbadania! Na szczęście zabraliśmy go stamtąd i znaleźli pomoc
          gdzie indziej - miał zwykłą infekcję bakteryjną i trzeba było tylko lepiej
          dobrać antybiotyk, wszystkie badania krwi rewelacyjne. Nauczka pozostała i
          szpitali klinicznych unikamy jak ognia!

          I znów się rozpisałam ... sorki. pzdr.
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 21:26
            Po wizycie się uspokoiłam. Na szczęście to jakieś skurcze, które są niegroźne,
            nie powodują rozwarcia ani skrócenia szyjki. Mam dużo odpoczywać i łykać nospę
            i zjawić się za tydzień w piątek. Ufff!
            Ale co chol...y brzuch boli to boli.
            Odezwę się jutro, bo strasznie zmęczona dzisiejszym dniem jestem.
            Słodkich snów wszystkim!
            Gosia

            PS.A co do mamy, to już mi się wydawało, że się "pogodziła" z moją ciążą, ale
            chyba tylko mi się wydawało sad((
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 21:44
            yalu! ja bym chyba tym wszystkim studencikom normalnie dowaliła własnoręcznie!
            jeszcze pretensje! dziecko malutkie a ci idioci ... szkoda słów! my na
            szczęście mamy cudowną panią doktor, właśnie ją odwiedziliśmy dzisiaj, ma super
            podejście do dzieci, nawet jak się boją lub płaczą to zagaduje i się nie
            niecierpliwi. Maja wymiotowała, osłuchowo czysto, gardło ok, więc to albo wirus
            żołądkowy, albo czymś się struła. chyba to drugie, bo już nie ma temperatury i
            śpi spokojnie.
            jak tam Gosiu?
            • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 22:22
              Yalu,

              mój mąż jest furiat, a i ja szybko tracę panowanie nad sobą - no jatkę byśmy
              urządzili wśród tych studenciaków zasr...nych!!! toż to potwory jakieś, tak
              potraktować dzieciaczka...

              Goczis,
              w takim razie leż i odpoczywaj i bierz nospę, ale uważaj na siebie. byle do
              37tc, wtedy juz nawet niech się zaczynaja te skurcze.

              Co do Tufdy, to pisujemy do siebie, przez jej męża smile. Prawdopodobnie do końca
              ciąży zostanie na L4, bo spojenie łonowe już się nie zejdzie - nie takie jego
              przeznaczenie smile, a grunt żeby wytrzymało poród i nie pękło na przykład. Siedzi
              więc sobie "biedaczka" w Otwocku u rodziców i leniuchuje smile))
              Niedługo będzie miała kolejne USG i czeka na potwierdzenie, czy na pewno czekają
              na dziewusię, bo wciąż nie mają imienia. Ale humorek jej chyba dopisuję, jak
              wnioskuję z mejli.

              Ja dzisiaj wróciłam po szkole rodzenia. Brzuchol trochę się zaczął znowu spinać,
              mimo że ćwiczenia gimnastyczne były takie tylko relaksujące właściwie sad
              Mieliśmy też zajęcia o objawach porodu, kiedy jechać do szpitala itd. Hmmm, czy
              można się jeszcze jakoś z tego wszystkiego wycofać smile??? Bo ja nie wiem, czy
              chcę rodzić - dobrze mi z tym Malcem w brzuchu, chociaż czasem ciężko wink)))

              Pozdrawiam,
              Ania
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 23:02
                Goczis - to super, że to nie jest groźne. Oszczędzaj się jednak i odpoczywaj ile
                się da.

                Camilcia - super, że Majeczce spadła temperatura, a jak to żołądkowe to szybko
                powinno minąć (zwłaszcza u dzieci tak bywa), a w lecie o zatrucia nie jest
                trudno. A tak wogóle ja jak słyszę o temperaturze u dzieci (a przecież to
                normalne i częste u nich) to cała drętwieje - nasz synek dużo chorował i często
                miewał temp. i do tej pory panikuję za każdym razem chociaż jest już dużo lepiej
                z jego zdrówkiem (też znaleźliśmy świetnego lekarza w Krakowie, który nam go
                cudnie wyprowadził z ciągłych infekcji dróg oddechowych).

                A co do tego incydentu w tym szpitalu klinicznym (dziecko miało niecałe 3 latka)
                to pewnie by doszło do grubszej sceny gdybyśmy nie byli przerażeni całą
                sytuacją...a może zbyt uprzejmi jesteśmy ... w każdym razie wiele nas to
                nauczyło... ale macie rację nie ma co się cackać lekarz nie lekarz - też
                człowiek a nie żadna istota wyższa i jak zasłuży to i zwrócić uwagę a nawet
                ochrzanić można a nawet trzeba!

                Atk - to spokojnie nawet z tymi ćwiczeniami relaksującymi - jak długo leżałaś i
                byłaś bezczynna to nawet takie mogą być za ciężkie.
                Oj ale wypisać to się już chyba nie damy rady i trzeba ten poród jakoś przetrwać wink

                pzdr.
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.08.05, 23:09
                  zapomniałam napisać.... kurde wiecie mam problema ... za chwilę mam wizytę u
                  lekarza ... u nas gorąco i parno tak, że ciuchy cały czas się do człowieka lepią
                  i nawet prysznic kilka razy dziennie nie pomaga ... a tu jak na złość wody nie
                  ma dzisiaj (nawet zimnej) i co ja zrobię sad a u lekarza też nawet bidetu nie
                  uświadczy sad tylko malutka umywalka ... chyba będzie obciach sad

                  ... chyba że się umyję w mineralnej - o to jest pomysł! - cała zgrzewka chyba
                  pójdzie (bo butelki 0.5 litrowe) ale co tam jak trzeba to trzeba big_grin

                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 07:44
                    Hej,
                    dzisiaj ze mnie ranny ptaszek. Łyknęłam posłusznie żelazo i czekam aż będę
                    mogła coś przegryźć. Dostałam wczoraj małą reprymendę za niełykanie tego
                    specyfiku regularnie, bo morfologia wg mojej dr słabiusieńka.
                    Dzidzul , okazało się, nie kopie mnie nóżkami w wątrobę tylko...głową.
                    Powiedziała, że oczywiście zdązy się jeszcze spokojnie przekręcić. Serducho w
                    porządku, chociaż było słabo słychać, bo odwrócił się do nas plecami. A to
                    człowieczek. Chociaż infekcje wyleczyłam.
                    A na moje pytanie ile jeszcze mój MAluch musi siedziec w brzuchu (
                    najbezpieczniej dla niego), otrzymałam odpo, że przynajmniej jeszcze 8 tyg.
                    JA tez bym się chciała z tej nadchodzącej akcji wypisać.... Ale niestety nie da
                    rady. Pierwszym razem czułam się przed samym porodem jak uwięziona w potrzasku
                    i jedyna uciaczką było...urodzenie Oli, czego się wtedy bałam koszmarnie. Teraz
                    też się boje, tylko nie aż koszmarnie.

                    Camilcia - Maja już dziś lepiej? MAm nadzieję. JA wpadam w panikę, kiedy Olę
                    coś bierze, szczególnie nie znosze kiedy wymiotuje, po tym jak raz mieliśmy z
                    nią przeboje z grypą zolądkową, która po paru dniach powróciła...

                    YAlu - woda mineralna skuteczna ? wink JAk u lekarza???

                    Gosiu - odpoczywaj, staraj się nie denerwować, bo telefony to pewnie i tak
                    musisz odbierać, choc czasem nietórych lepiej byłoby nie słyszeć...

                    Atk - i jak podoba Ci się w szkole rodzenia? JA tez nie mogę w tej ciązy
                    ćwiczyć, bo brzuch się stawia, ale chyba dlatego, że za późno zaczęłam...

                    P. Syla - miłego szycia smile Zazdroszę umiejętności, ja umiem tylko obszyć
                    prześcieradła, reszta wychodzi krzywo. Nie mówiąc o bardziej skomplikowanych
                    figurach krawieckich.

                    Kończę dziewczyny, bo chyba juz kilometr liter napisałam,
                    Pozdrawiam,
                    Ania
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 11:00
                      Cześć! Przeraża mnie ta wizja leżakowania. Na szczęście to nie było żadne
                      kategoryczne "leżeć i kropka!", tylko "dużo odpoczywać i mało chodzić", więc
                      dam jakoś radę wink
                      Nawet na szkołe rodzenia mogę iść, tylko mam położnej powiedzieć co i jak i ona
                      powie, czego mam nie robić ewentualnie.
                      Ja chyba powoli przechodzę w etap, że już bym chciała urodzić i wizja porodu
                      mnie coraz mniej przeraża. Pewnie pod sam koniec jak na zbawienie będę czekać.
                      Sprytnie to sobie matka natura umysliła, żeby ta końcówka ciężka była, by miało
                      się motywację do rodzenia.
                      Z ostatnich dolegliwości ciążowych, to bolą mnie wszystkie stawy sad Jak
                      reumatyka... Ale czytałam, że to normalne, tylko stabilność się traci i można
                      się przewrócić.

                      Camilcia - dobrze, że z Majką już ok.
                      Yalu, jak tam po wizycie? Ja bym chyba rozniosła taki szpital.
                      Ania, masz jeszcze troszkę czasu, żeby Synek się przekręcił w dół. I łykaj to
                      żelstwo, bo się w aniemię wpędzisz.

                      Trzymajcie się cieplutko! Gosia
                      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 12:24
                        Goczis, dobrze, że wszystko z Wami O.K. Ja też zawsze tłumaczę Adamowi, że przecież lekarz kazał
                        TYLKO "dużo odpoczywać i mało chodzić", co nie oznacza "leżeć o kropka". Spróbuj nie przejmować się
                        Mamą (choć wiem, że w przypadku Mamy to nie tak łatwo - ja się zawsze przejmuję, nawet jak
                        ewidentnie nie ma racji), a zwłaszcza "doświadczonymi" koleżnkami i ich radami smile.
                        Ja osobiście też już bym chciała być po porodzie. Mój pierwszy poród był całkiem O.K., nawet bez
                        znieczulenia. Nie mam dramatycznych wspomnień, więć jakoś się tak bardzo nie stresuję. Obecność
                        Męźa bardzo mi pomogła. I nie nabrał żadnego obrzydzenia. Co ciekawe na wspólny poród zdecydował
                        się dopiero po zajęciach w szkole rodzenia.
                        Ja też byłam wczoraj u lekarza. Z ciążą wszystko w porządku, ale coś niedobrego dzieje się z moją
                        prawą nerką. Analiza moczu kiepska. Dostałam narazie furagin (bez wyników posiewu nie można nic
                        więcej) i silniejsze leki przeciwbólowe. ale tak średnio pomagają. Wczoraj wieczorem to już płakałam z
                        bólu. Gdyby nie Weronika i tyb pracy Adama to chyba bym chciała do szpitala.
                        Camilcia, to dobrze, że Maja już dobrzeje. Ja też nie znoszę jak Weronika choruje, zwłaszcza jak ma
                        wysoką gorączkę. Ona parę dni temu przechodziła trzydniówkę.
                        O dzieciaczki się nie martwcie, skaczą po tych brzuchach, wiercą się - ile można wytrzymać w jednej
                        pozycji??- ale w końcu się obrócą tak jak trzeba, mają jeszcze trochę czasu.
                        Ja jeszcze nie mam ani ubranek, ani wózka...Nic a nic, ale mam nadzieję źe nic wcześniej się nie
                        przydaży.
                        Pozdr.
                        Agata
                        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.08.05, 15:52
                          Goczis - brzuszek napewno się uciszy tylko dużo odpoczywaj.
                          Winnie - trzymaj się jakoś a my trzymamy za Ciebie i Twoje nerki kciuki.

                          No a mineralna u mnie ocalała bo woda przyszła na chwilę zaraz przed naszym
                          wyjściem więc szybciutko wzięłam prysznic big_grin
                          Aniarad - Dzidzia ma jeszcze czas na odwrócenie nie martw się

                          U mnie Bobas już głową w dół - z wymacania przez brzuch winki wg. lekarza (ta sama
                          technika) duży - na dzień dzisiejszy rokuje Bąka ok. 4 kg przy porodzie ale to
                          jeszcze poczekamy i zobaczymy bo ja tam jednak na wymacanie to za bardzo nie
                          wierzę ... chociaż może ... w sumie dno macicy jest u mnie cały czas za wysoko -
                          u mnie osiągnęło już szczyt swoich i moich możliwości więc chyba czeka mnie
                          zadyszka dopóki brzuch nie opadnie (o ile opadnie bo poprzednio nie opadł). No
                          nic - porodu znowu zaczęłam się bać bo dalej nie wiem co zdecydują. Jak dziecko
                          będzie tak duże jak poprzednie (3700g) to cesarka, a jak ciut mniejsze to próba
                          psn ... tyle, że byłabym wtedy uwiązana cały czas do ktg i nie mogliby mi podać
                          nic na wzmocnienie skurczy i popchnięcie porodu - takie procedury tutaj jak ktoś
                          miał wcześniej cesarkę - rewelacja bo jak poród będzie się toczył tak jak
                          poprzednio to znowu 15 godzin nie moje sad

                          No ale już nie narzekam ...

                          i kończę bo znowu się rozpisałam. pzdr
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 08:32
                Cześć! Brzuchol budzi mnie w nocy. sad Śniło mi się, że wylądowałam w szpitalu,
                bo miałam skurcze i po chwili obudziłam się z takowymi. Wcale a wcale mi się to
                nie podoba. sad

                Ile max można zjeść nospy na dobę? Bo jak zwykle o coś zapomniałam zapytać się
                gina.

                Znalazłam sposób na "przytulenie" się do Dzidzi. Jak się położę i położę rękę
                tam gdzie Maleńka ma główkę i pomasuję troszkę brzuch w tym miejscu, jakbym
                chciała ją pogłaskać, to Dzióbek przypływa główką w to miejsce i się tak słodko
                przytula do ręki na brzuchu big_grin (pod warunkiem, że nie śpi w tym czasie). Jakie
                to fajne uczucie!

                Miłego dnia!
                Niewyspana Gosia
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 08:50
                  hej,
                  nie wiem niestety ile tej nospy można brać, Gosiu. Ależ się ten Twój brzuszek
                  uparł ostatnio...
                  JA tez słabo sypiam, znowu (po krótkiej przerwie) zaczynają mi się śnić jakieś
                  dziwactwa, poza tym ciągle bolą mnie boki. Sukces w tym, że nie biegam tak
                  często do toalety w nocy, tylko raz czy dwa, ale to dlatego, że MAlucha główka
                  narazie nie uciska pęcherza.

                  JAkiś mam mętny dzisiaj nastrój sad

                  Gosiu, może odeśpisz sobie kawałek tej nocy w ciągu dnia smile

                  Pozdrowienia,
                  Ania
                  • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 09:01
                    Gosiu
                    Ja w ucizliwych skurczach i czestym stawianiu sie brzuszka miałam brac nawet
                    3xdziennie po 2 nospy (no chyba że bierzesz nospe forte to wtedy 3x1 bo w tej
                    dawka jest dwa razy większa).

                    Trzymaj sie i nie dawaj skurczom

                    pozdrawiam
                • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 11:03
                  cześć,

                  No-spy można 3 razy po 2 szt., oprócz tego magnez z B6. Ale trzeba łykać regularnie, nawet jeśli w
                  ciągu dnia nie ma skurczy. Nie wiem o co chodzi z tymi bólami brzucha w nocy, ja mam to samo.
                  Zwłaszcza po bokach i dołem z prawej strony. No i nie mogę spać. A jak już się zasnę to bzdury mi się
                  takie śnią, źe nie wiem. Dziś np., źe kupowałam rodzicom prezenty na gwiazdkę. Mamie kupiłam kurę,
                  tacie koguta - oczywiście zamrożone. Chodziłam po sklepach i szukałam odpowiedniego opakowania i
                  wstąźeczki...
                  Goczis, fajnie, że udało Ci się znaleść sposób na :przytulenie się do Dzidzi. Ja też spróbuję.
                  Moje leki chyba zaczynają powoli działać, o jak by trochę mniej bolało (nie zapeszam). W związku z
                  powyższym idę coś ogarnąć w chacie. Na przyszły tydzień, Adam chyba mnie do rodziców wywiezie. JA
                  jeszcze do końca do siębie nie doszłam, a on wyjeżdża do Białegostoku. Nie mamy tu nikogo więc
                  gdyby się coś działo to bieda by była.

                  Pozdr. Agata

                  Nie wiem czy słyszłyście, ale wczoraj podawałi w teleexpresie, źe w stanach urodziło się dziecko,
                  wcześniaczek, którego matka od dłuzszego czasu już nie źyła. Umrała w trakcie ciąży na raka. Dziecko
                  jest zdrowe, samodzielnie oddycha
                  • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 12:33
                    Witajcie dziewczyny
                    Widzę, że każda z Was ma mnóstwo dolegliwości związanych z ciążą.
                    Ja nadal jestem na zwolnieniu i chyba juz tak zostanie do konca. Wg mojego
                    suwaczka zostalo mi jeszcze 54 dni. A ja bym chciała wczesniej...
                    Tak bardzo bym chciała przytulić juz moją dzidzię!
                    Mnie codziennie dręczy zgaga, ból kręgosłupa i brzuszek często twardnieje,
                    biorę magnez i no -spę forte czasami.
                    Kupiliśmy juz wózek - Deltim Voyager 005, bardzo mi się podoba, jest lekki,
                    zgrabny, dla mnie super, no niezbyt drogi, kosztował nas 660 zl.Tylko muszę
                    sprawdzić jego numer seryjny, bo podobno kilka tys. sztuk ma wadę, którą
                    producent bezplatnie usuwa. Mam nadzieję, że ten nasz jest ok.
                    Generalnie to juz mam wszystko dla Julki, tylko torby do szpitala jeszcze nie
                    zaczełam kompletować.
                    Pozdrawiam Was i Wasze dzidzie w brzuszkach
                    Renia
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 14:32
                    Winnie,mam nadzieję, że leki w końcu zaczną działać tak jak powinny i miną Ci
                    te bóle nerek.
                    W nocy też mnie boli po bokach i dołem, bardziej z prawej strony. I jest to
                    taki przykry ból. sad
                    Te bóle jak na miesiączkę, mogą oznaczać, że się szyjka otwiera, dlatego ważna
                    jest konsultacja z lekarzem, jak się coś takiego pojawia i nie mija. Miałam to
                    napisać, jak wróciłam od gina, ale jakoś mi coś umknęło.
                    Na szczęście moje bóle pseudomiesiączkowe nie otwierają niczego, tylko jak
                    wnioskuję Nelka się tak ułożyła, że coś tam uciska główką.

                    Dzięki za odpiedzi w sprawie nospy. Zastanawiałam się, czy nie za dużo tego
                    brałam, ale na szczęście zmieściłam się w 6 tabletkach.

                    Mi się jeszcze dość często śni poród. Jestem w szpitalu i uciekam z niego, bo
                    coś mi się nie podoba, bo czymś się wystraszę itd. Chyba się strasznie
                    przejmuję wink
                    Jutro idę obejrzeć porodówkę... chyba, że mój Małż znów coś wymyśli i znów nie
                    uda nam się dotrzeć do tego szpitala.

                    Pozdrowionka! Gosia
                    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.08.05, 15:21
                      Jeśli chodzi o ciążowe sny, to w pierwszej ciąży śniło mi się, że urodziłam lalkę. Oczywiście to, że to
                      była lalka dotarło do mnie dopiero jak się obudziłamsmile.
                      Pozdr.
                      A.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 05.08.05, 15:53
      przyszłam od lekarza-dzidziuś jest zdrowy,waży 1800 i jak na 31tc ma wszystko w
      normie. lekarz mnie wystraszył bo powiedział że z około 5 cemtymetrowej szyjki
      zrobiło się 2cm. co może groźić wcześniejszym porodem jeśli nie zaczne się
      oszczędzać, mam lerzeć i się nie dźwigać. czy którejś z was też się tak
      zrobiło.wprawdzie lekarz powiedział że moge urodzić w terminie ale jak będe się
      oszczędzać, nawet spacerów mi zabronił.nawet się go zapomniałam spytać z tego
      wszystkiego czy mogę w tej sytuacji się kochać z moim M może któraś z was zna
      na to odpowiedź.na dodatek powiedział że ma nadzieje że nie będe musiała się
      zastanowić nad cesarką bo mam wąską miednice a dzidziuś rośnie.ale to określi
      dopiero za 5tygodni bo wtedy będzie wiedział czy dzidziuś nie będzie za duży.
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 05.08.05, 16:24
        Syla nasi lekarze przy problemach z szyjką zwykle zalecają wstrzemięźliwość ...
        poza tym naprawdę dużo leż i oszczędzaj się ile możesz - najważniejsze żeby
        powstrzymać dalsze skracanie szyjki. A dał Ci jakieś leki?
        Cesarką też na razie się nie martw - na razie musisz uzbroić się w cierpliwość ...

        Z tymi bólami brzucha w nocy to dziwne - mnie też ostatnio pobolewa więc
        zabieram się spowrotem za nospę skoro mówicie, że to może być niebezpieczne ...
        tym bardziej, że w ciągu dnia też coś więcej brzuszek się stawia ...

        pzdr.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 06.08.05, 13:40
        Cześć! U nas dziś paskudnie. Leje jak z cebra od samego ranka uncertain Z planów
        weekendowych mojego M nic nie wyszło, więc jest szansa, że pojedziemy oswoić
        się z widokiem porodówki.
        P.syla - wypoczywaj jak najwięcej. Mi się nic nie skraca, a lekarz nakazał się
        oszczędzać i dużo leżeć. Dasz radę. W końcu zostało tak niewiele... A co do
        seksiku, to raczej się powstrzymać.
        Moje Maleństwo wczoraj znów zrobiło sobie długi dzień lenistwa i znów nas
        wystraszyło. Dopiero ciepła długa kąpiel rozbudziła ją na chwilę, ale jak tylko
        wyszłam (w zasadzie to wyczołgałam się) z wanny znów Dziecię zapadło w błogi
        sen. Natomiast dziś od rana szaleje, więc już jest dobrze smile
        Pozdrowionka! Gosia
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 07.08.05, 09:27
          a u nas bardzo ładnie, chociaż chłodniej niż bywało ostatnio. ja jakoś średnio.
          w piątek byliśmy na imprezie - super, tylko nie mogłam tańczyć, bo po pierwszej
          piosence mi sie już brzuch postawił, a szkoda. wczoraj byłam się spotkać z moją
          przyjaciółką z liceum, która mieszka w Londynie i przyjechała na tydzień,
          odwiedzamy się i zawsze rozmawiamy jakbyśmy się wczoraj widziały.
          na imprezie wszyscy się zachwycali jak pięknie wyglądam itd itp, a mi już ten
          brzuch tak przeszkadza... do tego mam humory i wkurza mnie że M zamiast się
          zająć wszystkim to chce odpocząć w weekend wink też mi coś!
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 08.08.05, 09:31
            I kolejny poniedziałek, mam wrażenie że czas biegnie coraz szybciej i
            przelatuje mi przez palce. Już widze siebie leżącą na porodówce, w sali
            brzoskwiniowej... Ciekawe w jakiej wyląduję teraz. I boję sie trochę tej
            rewolucji w domu, jaka nastąpi, po przyjściu na świat naszego Synka. Bo jednak
            jakis czas minie zanim wszystko sobie na nowo poukładamy. Mam lekki starch
            przed tym nieznanym.

            U nas dzisiaj chlodno, ja musze pozałatwiać parę spraw w urzędach i popracować
            na kompie, termin na jutro, a ja cały tydzien sie do tego nie zabrałam -
            niepodobne do mnie. Ale ja w ciąży, to trocję nie ja wink
            Zaraz przyjeżdzają moi rodzice, na szczęście, zajmą sie Oliwką i będę mogła się
            skoncentrować i podwędzić samochód, aby te sprawy pozałatwiac.

            POzdrawiam Was serdecznie,
            uważajcie na siebie,
            Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 czy wszystko będzie dobrze? 08.08.05, 10:28
              Byłam na tej porodówce. Nawet nie wygląda tak strasznie jak to sobie
              wyobrażałam. U nas sale, w których się rodzi, nie mają kolorków. Wszystkie są
              jednakowo białe, ale wygląda to całkiem znośnie. Oddział wyremontowany,
              kolorowe sale po porodzie... Trochę się uspokoiłam, co do samego faktu
              rodzenia. Natomiast zaczęłam się zastanawiać jak to będzie jak mała
              rewolucjonistka wywróci po powrocie do domu wszystko do góry nogami i... moja
              wyobraźnia nie sięga tak daleko wink
              U nas cały weekend lało jak z cebra. Dziś też zimno, choc narazie nie pada.
              Taka senna pogoda, a ja postanowiłam "rzucić" kubek kawy, ale chyba przy takim
              ciśnieniu to mi się nie uda i tym razem.
              Pozdrawiam! Gosia
              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 12:55
                Dziewczyny, jestem dzis na chwilę, ale czuję się kiepsko. Najbardziej dokuczają
                mi opuchnięte nogi i kręgosłup. Byłam u internisty, bo mój gin an urlopie.
                Lekarz dał mi zbawienne rady- bandazowac nogi, chodzic, nie siedziec i .... 1
                tydzien zwolnienia. Ciekawe jak on sobie wyobraza mój powrót do pracy za
                tydzien, dobrze ze mój gin wraca, to załatwie z nim te sprawę mam nadzieję.
                Trzymajcie się !!
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 13:26
                  tylko melduję że czytam, ale jakoś nie mam nastroju na pisanie, bo nie będę Wam
                  smęcić. Aniu, ja też się boję jak to będzie, to chyba normalne. wogóle mam
                  humory, wszystko mnie wkurza.... itp itd
                  mam nadzieję, że Wy lepiej
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.08.05, 17:03
                    oj u mnie też nieciekawie już kompletnie na nic nie mam sił ani ochoty ... a tu
                    jeszcze 2 miesiące ...
                    Mi kręgosłup też daje się mocno we znaki tyle, że nie nogi a plecy całe obolałe
                    i już nie wiem jaką pozycję przybrać żeby było lepiej ... a ten Mały mi jeszcze
                    od dwóch dni ćwiczy pęcherz ... wczoraj to myślałam, że się już popłaczę ... i
                    nie wiem co jest ... czyżby się przekręcił głową do góry bo do tej pory kopał po
                    żebrach a od 2 dni "górą" cicho a ładuje po dole brzucha ...

                    A poza tym to mnie znowu "rozwalili" tutaj - pytam pielęgniarki co mi będzie
                    potrzebne na pobyt w szpitalu a ona wielkie oczy, no to uściśliłam czy i jaka
                    bielizna, podkłady, rzeczy dla dziecka itd. itd. a ona do mnie, że nie wie o
                    czym mówię. No to pytam czy mnie nie rozumie a ona, że rozumie doskonale ale nie
                    wie o czym mówię... cholera czyżby tu mieli jakieś sposoby na np. odchody
                    poporodowe? Cyk, cyk i nic się po nie leje? Jak tak to zwracam honor winkA
                    poważnie to też muszę się wybrać do tego szpitala co mam rodzić i może tam mi
                    powiedzą ...

                    no to już nie nudzę. pzdr. i lepszych humorków wszystkim życzę
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 10:44
                      Dopada mnie totalny leń. Nic mi się nie chce. Wszystko odkładam na później,
                      byleby tylko za nic się nie zabierać. uncertain
                      Mała przekręciła się z lewej strony na prawą i kopie teraz pod wątrobą. Mam
                      nadzieję, że nie odwidzi jej się leżenie od 3 miesięcy główką w dól i na sam
                      koniec nie postanowi zrobić przewrotu w pozycję nieodpowiednią do porodu. Nadal
                      robi całodniowe przestoje z tym kopaniem i próbuje chyba doprowadzić mnie i M
                      do siwizny. Już któryś raz zastanawialiśmy się czemu Złośniczka się cały dzień
                      nie rusza, nie odpowiada na zaczepki itd. i czy już należy spanikować i jechać
                      do szpitala. Po czym Mała przeciąga się raz dając znak, że żyje, a potem od 4-5
                      rano tak urzęduje w brzuchu, że nie ma mowy o jakimś leżeniu. Co ja za
                      Łobuziaka przekornego mam w brzuchu???

                      A tak poza tym to zostało mi 50 dni... i chęć pozbycia się brzucha miesza się
                      ze strachem jak to będzie i czy damy radę...

                      Yalu, może dostaniesz wszystko jałowe w szpitalu i dlatego nic nie każą
                      przynosić? Nam też położna powiedziała, że nie mamy nic brać, bo podkłady są
                      jałowe i nic innego nie wolno używać, bo można się narazić tylko lekarzom,
                      gatek też nie wolno (ewentualnie wziąć 1 parę,jakby się trafiła sala bez
                      łazienki i trzeba by było tam się doczłapać), koszule można swoje, ale można
                      też szpitalne. Ja biorę 1 podkłady tak na wszelki wypadek, najwyżej jakby
                      sielanka szpitalna, że wszystko dają okazała się mitem, małżowinek przywiezie
                      więcej, bo leżą już przygotowane w szafie i czekają na mój powrót ze szpitala.
                      Dla dziecka też mam wziąć tylko krem do pupy i mokre chusteczki, czapeczkę,
                      skarpetki i rękawiczki.
                      Może u Was to logiczne, że wszystko daje szpital (a nie jak niekiedy u nas, że
                      wszystko musisz mieć swoje, łącznie z lekami na czekającą Cie terapię), a może
                      zamierzają Cię wyrzucić stamtąd w godzinkę po porodzie i dlatego pani się
                      zdziwiła, że chcesz sobie jakis pobyt zafundować wink Hihihi! Żartuje. Najlepiej
                      pojedź do tego konkretnego szpitala i tam spróbuj dowiedzieć się co i jak.

                      Na ten kręgosłup jest parę fajnych ćwiczeń, żeby nie bolał. Jak znajdę jakąś
                      stronkę to zamieszcze link, bo za opisywanie się nie biorę, bo wyjdzie jeszcze
                      większy elaborat niż to co właśnie tworze. Chyba, że Wam strzela coś w
                      kręgosłupie jak mi czasem i chodzę złożona w pół bo się wyprostować nie mogę.
                      Na to to chyba tylko poród pomoże... wink

                      Pozdrowionka! Gosia
                      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 11:27
                        hej,
                        kręgosłupowy temat - nie zawsze poród pomoże niesety. U mnie sprawa się
                        pogorszyła po porodzie, kiedy zaczęłąm nosiąc Olę na rękach. Po tygodniu już
                        nie byłam w stanie jej brać na ręce. Pomogło, po porodzie, pływanie i maść
                        przeciwbólowa. Zajęło mi to ze 2 -3 miesiące aby kręgosłup przestał się odzywać.
                        Ale u Was miejmy nadzieję, tak źle nie będzie.

                        Mi tez się nic nie chce. Mam do uprania parę rzeczy dla Malucha, częście
                        wózkowe i pościel. Ale chyba jednak nie dzisiaj...

                        Pozdrawiam,
                        Ania
                        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 13:41
                          Niestety nie znalazłam żadnej sensownej strony z ćwiczeniami, więc jednak
                          popiszę co nieco:
                          KOCI GRZBIET - uklęknąć, oprzeć ręce na podłodze (rozunięte na szerokość
                          barków), lekko rozstawić kolana. Robiąc wydech schować głowę między ramiona,
                          plecy uwypuklić do góry, pośladki wciągnąć, miednicę jak najmocniej
                          podciągnąć "pod siebie". Przy głębokim wdechu unieść głowę przed siebie, a
                          kręgosłup ustwić w lini poziomej (ważne!!! nie wyginać go "w siodełko", w dół
                          na odcinku lędźwiowym)
                          UKŁON JAPOŃSKI - uklęknąć, kolana rozstawić tak szeroko, żeby brzuszek mógł
                          swobodnie się między nimi schować. Następnie usiąść na piętach, wyciągnąć ręce
                          do przodu, schować głowę pomiędzy ramiona i jak najmocniej "powędrować rękami"
                          do przodu, rozciągając kręgosłup, równocześnie nie podnosząć zadka z pięt.
                          NA PLECACH - położyć się na podłodze na plecach, zgiąć nogi w kolanach,
                          miednicę unosić jak najwyżej do góry, chwilę wytrzymać i powoli opuścić ją na
                          podłogę.
                          RÓWNOWAŻNIA - uklęknąć w klęku podpartym, kąt między rękami a tułowiem i między
                          nogami (biodrem) a tułowiem powinien być kątem prostym. Równocześnie prostować
                          prawą rękę i lewą nogę tworząc jakby równoważnie. Następnie powoli opuscić i
                          powtórzyć to samo z lewą ręką i prawą nogą.
                          Te ćwiczenia powtarzać po 5 razy.
                          Co prawda znalazłam gdzieś, że można nawet i po 20 powtórzeń robić, ale wydaje
                          mi się, że to już można się sforsować, zamiast sobie pomóc. Lepiej chyba zrobić
                          je po 5 razy np. rano i wieczorem.
                          Obrazki pewnie byłyby bardziej "czytelne" niż moje opisy smile ale niestety nie
                          udało mi się znaleźć tego nigdzie w necie.

                          Pozdrawiamy! Gosia&Aniela
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 16:57
                            O dzięki wielkie Goczis za te ćwiczonka - zaraz się zabieram i oby coś pomogły smile
                            ja problemy z kręgosłupem mam od dawna więc w sumie się nie dziwię, że tak teraz
                            mam ... i już nie mogę doczekać się wyjazdu do Polski już po porodzie to go
                            sobie znowu śliczniutko ustawię i może będzie z rok spokoju albo i dłużej ...

                            Goczis może masz rację co do tego szpitala i nic nie będę potrzebować własnego
                            ale też chyba sobie zakupię i wezmę na wszelki wypadek. Ale niestety zaraz po
                            porodzie tutaj nie wypuszczają - z reguły dopiero na drugi dzień albo za dwa dni
                            po zwykłym i 4 po cesarce ... no i właśnie to sobie jeszcze przypomniałam -
                            muszę się dowiedzieć co i jak gdyby dziecko miało żółtaczkę po urodzeniu ...
                            A już nie mam siły sad
                            A właśnie ... Goczis nasz Maluch też nam robi takie numery, poza tym ostatnio
                            zaczął mocno kopać w dole brzucha, a u góry tylko czasem coś delikatnie grzebnie
                            - ciekawe czemu czyżby się przekręcił?
                            A jak tam Twój brzuch, dalej boli?

                            pzdr.
                            • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 18:29
                              Sporo Was tutaj październkowe mamysmile) Zzyta z Was grupa.Ja dobrodziejstwa tego
                              forum dopiero odkrywam, a juz znalazlam wiele odpowiedzi na nurtujące mnie
                              pytania.Mój maluszek zrobil mi probe generalna i chcial sie wygramolic na ten
                              świat troszke zbyt wczesnie, termin mam na połowe pażdziernika - dlatego
                              przykuło mnie do wyrka. Zebym nie oszalala z nudow mąż podłączył mnie do netusmile)
                              pozwolesobie tu do Was zagladac.
                              Pozrawiam
                              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.08.05, 19:14
                                Witaj,
                                zaglądaj pisz i odpoczywaj, żeby Maluch za szybko nie wyszedł na świat smile
                                Ania
                                • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 08:48
                                  Hej dziewczyny!
                                  Idę jutro do lekarza i jestem okropnie przerażona!Jak zwykle zresztą!
                                  Zrobią mi jutro ktg pierwsze i oczywiście usg!Mam nadzieję,że u dzidzi wszystko
                                  o.k i nie wywinie znowu jakiegoś numeru tak jak ostatnio kiedy to schowało
                                  drugą nóżkę i ginka cała się spociła,żeby ją znależć!I robię ostatnie podejście
                                  kim jest ta słodka niespodzianka!Jeśli teraz się złośliwiec nie ujawni to już
                                  nie chcę wiedzieć!Trzymajcie kciuki!

                                  Ćwiczonka fajne!Chętnie skorzystam!!!
                                  Ech jakby były jakieś na bezsenność to było by rewelacyjnie!!

                                  Trzymajcie się cieplutko!Pozdrawiam Agata.
                                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 08:51
                                    Hej, wiecie co? Hihihi, "pozarażałam " ciążą w pracy, juz dwie koleżanki się
                                    zgłosiły do szefowej w sierpniu, że zaciążyły. Dobrze, dobrze, przyrost w
                                    kraju ujemny a ja nie bede najgorszym pracownikiem (bynajmniej nie jedynym).

                                    Pozdrawiam Was,
                                    Ania

                                    P.S.Idę poćwiczyc swoje boki, bo po spaniu bolą jak nie wiem co...
                                    • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 10:12
                                      Cześć. Ja też jak Aniarad "pozarażałam" ciążą w pracy. Na razie tylko jedną
                                      koleżankę ale w grupie zawsze raźniej. Niestety ma tak samo jak ja od początku
                                      kłopoty z ciążą i musi na razie leżeć. Trzymam kciuki za nią i jej maluszka.
                                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 11:23
                                        Soctt nie denerwuj się wizytą. Na pewno będzie dobrze wszystko, a Maleństwa
                                        mają to do siebie, że raz po raz coś chowają. Nas na połówkowym Mała tak
                                        zestresowała rączką, którą założyła pod głowę. Po kilkunasu min szukania rączka
                                        została zidentyfikowana, że jest pod głową, ale obejrzeć się jej nie dało.

                                        Witam nową mamę smile Pisuj u nas częściej smile

                                        Ja też niedawno się dowiedziałam, że moja koleżanka (nie z pracy, bo takowej
                                        nie mawink) jest w 7tc. Strasznie się cieszę, bo wiem, że długo starali się o
                                        Dzidziola. Trzymam kciuki, żeby spokojnie dotrwała do końca smile

                                        A swoja drogą, czy to tylko ja mam taką "obsesję", że wszędzie widzę kobiety w
                                        ciąży? Bo wydaje mi się, że jest ich dużo dużo więcej. U mojego M w pracy w 1 z
                                        dzialów, w kt. pracuje 30 osób - i kobiety i faceci - jest 7 ciężarówek
                                        obecnie. To chyba nie jest całkiem tak jak zwykle do tej pory bywało...
                                        Pozdrawiam! Gosia
                                        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 14:06
                                          witam dziewczyny,
                                          co do "zarazania ciaza" to ja u siebie w pracy bylam akurat ostatnia zarazona -
                                          wszystkie sa juz od kilku m-cy szczesliwymi mamuskami, a ja jeszcze sie
                                          rozrastam...Tez widze duzo szczesliwych przyszlych mam, ale teraz przynajmniej
                                          na ich widok nie robi mi sie smutno, przed ciazo nienajlepiej to znosilam.
                                          Zazdroszcze Wam, ze mozecie sobie pocwiczyc, ja oddalabym wszystko za spaer ale
                                          coz, musze lezec nie ma rady, bo inaczej moja mala wiercipieta znow moze
                                          zechciec sie wygramolic na ten swiat - a powiem Wam, ze te skurcze nie
                                          zapowiadaja nic rozowegosad oj nie.
                                          Pozdrawiam Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 12:19
      Goczis-fajne ćwiczonka napewno skorzystam bo moje plecka są calłe
      obolałe ,położe się żeby im ulżyć ale jak wstane to za pare minut znowu mnie
      sieka w
      pleckach.

      Ankamk-witam,zaglądaj
      częściej.

      Yaul-lekarz nie przepisał mi leków mam tylko się oszczędzać i się nie
      dźwigać.U mnie tak samo jak dzidzia będzie wielki to grozi mi cesarka.choć ja w
      to nie wierze bo nie jedną znam dziewczyne co była wąska a urodziła wielkiego
      kloca.

      Lenka-super że masz już wszystko ja prawie też jeszcze tylko
      wózek.

      Nela-ja też nie licze ostatniego miesiąca tym bardziej że spędze go chyba w
      łóżku jak tak dalej będzie z moim
      samopoczuciem.

      Wczoraj nie wytrzymałam i poszłam na zakupy zakupiłam kosmetyki dla dzidzi i
      rzeczy dla siebie do szpitala.no to jeszcze tylko wózka brak.Nie wiem dlaczego
      ale wogóle nie boje się porodu gdy lekarz powiedział mi że pod koniec ciąży
      zobaczymy czy nie będzie trzeba robić cesarki to się przeraziłam jakoś tak
      bardzo chcę przekonać się co to znaczy urodzić siłami natury że nawet na
      znieczulenie się nie zdecydowałam.No i wogóle to tak już się nie mogę doczekać
      że czasami płacze głaskając brzuszek bo chcę żeby dzidziuś był już przy mnie
      ale wiem że musi on jeszcze troche posiedzieć w środku żeby był zdrowszy.No tak
      czeka mnie jeszcze pranie wszystkiego i prasowanie a to trochę potrwa więc czas
      jakoś
      poleci.

      No to trzymajcie się zdrowo i obyście miały więcej siły niż ja ,bo ja to
      czasami się czuje tak jak bym miała
      zemndleć.

      acha jeszcze jedno -ostatnio czytałam że dzidziuś w tym okresie przesypia 90%
      czasu to dziwne bo ja nie mam godziny żeby dzidziuś mnie nie kopał albo się
      przewracał no to jak to jest czy mój synuś kopie podczas spania czy co.
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 16:49
        Syla - no to oszczędzaj się i uważaj na siebie bo jeszcze trochę zostało. Życzę
        Ci również (i będę trzymać za to kciuki) żeby poród przebiegł po Twojej myśli.
        Ja w sumie też poprzednio nie brałam wogóle pod uwagę cesarki i próbowałam
        urodzić normalnie ale niestety nie dało się, a teraz znowu stoję w kropce bo nie
        wiadomo jak to się skończy - lekarz chce żebym próbowała ale jednocześnie nie
        daje mi wielkich szans na powodzenie bo dziecko podobno wielkie - więc nie wiem
        jak ja mam podejść do tego wszystkiego ... ech nawet mi się o tym myśleć nie
        chce ...

        Powitania dla nowej mamy smile

        co do zarażania ciążą to moja koleżanka też się spodziewa i to prawie równo ze
        mną ... więc może coś w tym jest wink))


        pzdr.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 17:04
          Ankamk i p.syla - oszczędzajcie się jak możecie. Dla Dzidziusiów każdy dzień w
          brzuszku jest niezwykle cenny...

          Ja też bym za wszelką cenę chciała uniknąć cesarki i mam nadzieję, że Maleńka
          nie zafunduje mi takich atrakcji i grzecznie urodzi się normalnie. Ostatnio jak
          próbowała robić przewrót w drugą stronę niż główką w dół, to się z nerwów
          popłakałam i chyba została w poprzedniej pozycji, bo nadal mocniejsze ruchy są
          wysoko. Co do ruchów, to ona nadal rusza się bardzo mało i leniwie i tylko
          wieczorem po moim wylegiwaniu się w wannie ma troszkę więcej aktywności. Mam
          nadzieję, że będzie takim spiochem również po urodzeniu wink

          Trzymajcie się cieplutko!!! Idę niedługo popatrzeć jak mój małżowinek za piłką
          z kolegami się ugania wink big_grin smile Bedzie wesoło!
          Pa! Gosia
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 20:11
            dziewczyny, oszczędzajcie się! byle do 37tygodnia! mi się jakoś brzuch też
            ostatnio stawia często, aż dzwoniłam do znajomej położnej,bo ginek by pewnie
            zaraz coś zaaplikował, a ja tak nie chcę leżeć!!!!!! powiedziała że to za
            wcześnie i macica nie powinna być reaktywna, nawet na mocniejsze ruchy malucha.
            no cóż, nie będę już biegać i robić zakupów sama, rzeczywiście trochę trzeba
            zwolnić.
            wogóle to jakoś nie mam humoru, dzisiaj na pocieszenie wybrałam się do fryzjera
            i przerobiłam się z blondynki na .... czekoladę! bardzo fajnie wyszło, mężowi
            się też podoba, a Maja ciągle mnie głaszcze po włosach i mówi że też chce
            takie smile
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 20:20
            A mnie zaczęła boleć kość ogonowa i już jak słowo daję nie mam jak siadać sad
            Nowa Aniu - dasz radę z tym leżeniem - ja w czerwcu wylądowałam na zwolnieniu i
            miałam pokotem leżeć (jedyna atrakcja to przewracanie się z lewego boku na prawy
            i wizyty w kibelku). Teraz już jest lepiej, chociaż brzuchol nadal się stawia.
            Ale seks nadal zakazany sad Tak bym chciała, żeby był ten 37 tc, żeby Berbeć mógł
            się już rodzić. A tu termin na połowę października...

            Mam nadzieję, że się za bardzo ne forsuję, bo dzisiaj znowu byłam poza domkiem.
            Małżowin na urlopie więc go ganiam gdzie mogę. Kupiłam dla Berbecia śpiworek do
            spania - istne cudo - w C&A za 59,90 na 70 cm (ale tam mają zawyzoną
            rozmiarówkę, więc może na dłużej starczy), z polarku, w środku poszewka z
            bawełny, cały zapinany na suwak i jeszcze do tego odpinane rękawki. A, i ma
            podwiązywany dół, więc dla najmniejszego Maluszka można go skrócić. Zadowolona
            jestem jak pies smile Wogóle polecam Wam dziewczny - zajrzyjcie do C&A (ja byłam w
            M1 w Markach) jest tam mnóstwo kompletów np. koszulek i półśpiochów lub spodenek
            po 19,90 - niektóre naprawdę super (dla dziewczynek nie patrzyłam, sorki smile ).
            Mam też chrapkę na taki przecudny śpiworek z polaru do wózka i fotelika z H&M za
            49,90. Jest po prostu uroczy. Yhm, tylko tej kasy nie przybywa.

            Po zakupach pojechaliśmy do dwóch szpitali, na Solec i do Praskiego. No i mam
            mieszane uczucia, bo chyba w żadnym nie chcę rodzić. Praski ubożuchny, wręcz
            paździochowaty, sala pojedyncza (400 zł) poporodowa nawet bardzo OK, ale sale
            porodowe - ogólna i taka do wynajęcia razem z położną za kolejne 400 zł - no
            cóż, delikatnie mówiąc nie za rewelacyjne. Z kolei na Solcu sale porodowe
            prześliczne, ale za to po porodzie leży się w 4, 5 osób - nie chcę wyjść na
            jakąś księżniczkę, ale jest to full ludzi jeżeli dojdą do tego goście i maluchy,
            które są tu cały czas z mamami. Zero intymności po prostu. Uśmiałam się też, bo
            jeżeli trafię tam w piątek np. to na posiłek wegetariański będę musiała czekać
            do poniedziałku, jak mnie mąż nie poratuje, to o suchym pysku będę tam leżeć.
            Po 16tym jadę jeszcze obejrzeć Inflancką, może zajrzę na Karową... Zaczynam się
            bać, czy aby na pewno znajdzie się takie miejsce, w którym będę chciała urodzić smile

            Ściskam Was mocno,
            Ania

            Scott - tylko bez nerwów, wszystko będzie dobrze; a to, że masz takiego skorego
            do psikusów Maluszka to tylko fajniej - przynajmniej anegdot w czasów ciąży Ci
            nie zabraknie wink))
            • awa1109 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.08.05, 23:50
              Idę jutro na pięć dni (mam nadzieję że nie dłużej) do szpitala bo akurat
              zwolniło się miejsce. Bakterie w pęcherzu nie chcą mnie opuścić i trzeba im
              pomóc w opuszczeniu przyjemnego pęcherza. Do zobaczenia po powrocie
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 10:50
              Awa trzymaj się dzielnie. Czekamy na Twój powrót.

              Ja tez chce taki śpiworek jak Atka, a w tym nieszczęsnym Poznaniu nie ma działu
              dla dzieci w C&A. Grrrr! A w H&M - przynajmniej tym najbliżej mnie - dział
              dziecięcy chyba ze 100m2, a żeby znaleźć coś ładnego dla niemowlaka, to
              dosłownie ze świeczką szukać. Z resztą dla dorosłych są 2 piętra i jakoś też
              średnio zaopatrzone. I działu ciążowego nie ma...
              Atka znajdziesz jakiś sensowny szpital. W końcu u Was chyba większy wybór tych
              szpitali.

              W ogóle to udzielił mi się podłu nastrój. Wczoraj popsuła mi się komórka. A
              dokładniej nawalił SIM. Komórka jest na mamę, więc muszę pojechać do nich, żeby
              coś się udało załatwić z wymianą. Całą noc padało. Pada nadal i jest wstrętnie.
              Małżowin postanowił wstać o 5 rano, w zw. z tym zadzwonił budzik, a on go
              przestawił na 6 i zasnął. Potem wybierał się godzinę do pracy, a ja jak osioł
              od tej 5 przewracałam się z boku na bok, bo jak już się obudziłam to Dzidzia
              zaczęła kopać, potem M zaczął chodzić po domu, potem już niby był spokój, ale i
              tak nie dało się zasnąć.
              No to sobie pozrzędziłam...
              Może pojadę do Starego Browaru na zakupki (nie wiem czym będę płacić, bo na
              koncie pustki, aż piszczy, ale...). Może mi się poprawi humor humorzasty.
              Pozdrawiam! Gosia
              • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 12:49
                Cześć dziewczyny,
                jak ja Wam zazroszcze tego wychodzenia do sklepu i w ogole "ruszania sie". Mnie
                sie zachcialo wczoraj obiad ugotowac i troche przy kuchni postałam, no i mam za
                swoje, momentalnie brzuch mnie rozbolał. Sama juz nie wiem czy to dlatego ze
                maluszek rosnie czy prez to ze nie lezalam plackiem. Teraz to sie boje nawet
                najmniejszego pikniecia w brzuchu- slowem koszmar. Kompletnie nic nie mam
                jeszcze dla mojego malenstwa. Wszystko mialam kupowiac na przelomie sierpnia i
                wrzesniaa (zeby nie za wczesnie, nie zapeszcyc..) a teraz sie ciezko
                zastanawiam kto za mnie bedzie te zakupy robil,wybieral te rozkoszne malenkie
                ubranka,chodził po sklepach..sad W ogole mam ostatnio kiepski nastroj, nie lubie
                byc od kogos zalezna a teraz o wszystko musze prosic, to takie okropne
                uczucie.Czuje sie jak jakis dowodca co sam nic nie robi a tylko rozkazy wydaje.
                Juz bym bardzo chciala zeby niunius był starszy i mógł sie spokojnie urodzić.A
                rośnie z dnia na dzień, niedawno dosiegnal do mojego zoladkasmile - przedziwne
                uczucie. Normalnie to mnie kopie tak symetrycznie po obydwu stronach brzucha,
                fajnie to wyglada dla kogos z zewnatrz, caly brzuch sie rusza.
                Goczis witam w klubie niewyspanych.Zasypiam po 24, maly gimnastyke zaczyna kolo
                5 gora 6, godzine pozniej M wychodzi do pracy wiec nie spie do 8 a potem caly
                blok juz nie spi wiec ja tez niesad Tesknie za czasami ze moglam przespac bite 9-
                10 godz. Coraz czesciej tez kregoslup daje znac o sobie i meczy mnie potworna
                zgaga - ale cos podejrzewam, ze to od fenoterolu, bo wczesniej byl spokoj.
                Pozdrawiam A
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 13:31
                  oj, ja też mam ostatnio humor pod psem. Może to brak słonka. Choc z jednej
                  strony ciężko znosze upały, ale jednak totalny brak słońca trochę odbiera mi
                  większośc optymizmu. Rozkręcam sie troche dopiero kiedy M wraca z pracy, no i
                  na momenty energiczniejszej nieco zabawy z Oliwką moją. Szokda mi jej trochę,
                  że siedzi głównie sama z mamą , która jest ostatnio totalnym anemikiem.
                  Ale juz niedługi będzie miała towarzystwo smile I tat nadrabia z nią troche
                  wieczorami, jeżdża na rowerze, bawią się w breka, itp , a ja - patrzę się tylko
                  na nich . Tak bym chciała pojeździć na rowerze.... Marzenie smile

                  Aniu, Ty chyba nawet przy kuchni stac nie możesz, lepiej jednak bądź dowódcą smile

                  Aniu (Atk) Ja czekam z utęsknieniem na urlopik męża, żeby go jeszcze zaciągnąć
                  do sklepu. My najczęściej wskakujemy do Parku Wola, ale on ma zamiar sie
                  urlopowac dopiero po 15, to chyba wszystkie wyprzedaże już dawno się skończą sad

                  Goczis, i jak po zakupach humor lepszy??

                  Camilcia, tez mnie korci przemiana z blondynki na coś ostrzejszego. Ale nigdy w
                  życiu się jeszcze nie odważyłam. Obawiam się, że teraz jedtem zbyt blada do
                  takiej zmiany. Wczoraj poprawiłam tylko kolor, na ...znowu jasny blond. Ale
                  humor mi sie poprawił tylko na 10 min...


                  Pozdrawiam ciepło, Ania
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 14:08
                    uff, a mi się ten brzuch jednak stawia, zadzwoniłam do ginka i kazał przyjść
                    dzisiaj, no i leżeć - taaaaaaaaaa... ciekawe jak ja poleżę z Mają, i tak już
                    mam wrażenie że ma przechlapane przez tą moją ciążę.
                    kurcze a w Parku Wola też nie ma działu dziecięcego w C&A, ostatnio szukałam.
                    ja chcę słońca!!!
                    ja dzisiaj nie mogłam spać od 2 do 5, Marcin oczywiście o 6.30 musiał się czule
                    żegnać z corcią, która się przebudziła i ... już nie poszła spać!
                    no cóż, byle do 37go! smile
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 15:21
                      Trochę się poprawił. Właśnie wciągam kawę, bo ledwo na oczy widzę, a za godz.
                      na szkołe rodzenia. Kupiłam dresik dla Kurczaczka, taki w paseczki, polarkowy w
                      Cubusie. I sobie skarpetki w ... Misie (stara glupia babawink Ale co tam, ładne
                      są.
                      Mi się by też juz przydał fryzjer...
                      Pozdrowionka! Gosia
                      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 16:46
                        cudne jesteście - jak mam podły nastrój, to bardzo pomaga poczytanie, jakie to
                        jesteśmy nieporadne/zmęczone/na bakier/zapatrzone w kolejną (100ną) parę
                        śpioszków/zaganiane - niepotrzebne skreślić - bo przy okazji wykazujemy się
                        jednak jakąś resztką poczucia humoru i potrafimy patrzeć na to wszystko trochę z
                        boku - nie zawsze, ale jednak.

                        ja do wola parku do c&a wystartowałam i uparcie przez kilka minut szukałam tam
                        działu dziecięcego, no zawiedli mnie okropnie, że go zlikwidowali. ale za to h&m
                        tam mają chyba najlepiej zaopatrzony w dzieciaczkowe rzeczy. a dzisiaj wpadłam z
                        mężem do auchan i maja tam rzeczy nuka, chicco, canpola po kilka zł taniej niż
                        nawet w calineczce, czy maluchu, które reklamują się jako najtańsze w w-wie!!!
                        np. wkład ceratkowy do łóżeczka canpola kupiłam po 5,99 a tu był 2 zł tańszy...
                        chyba muszę pobiegać jeszcze po supermarketach - kocyki, rożki, nawet ciuszki
                        (widziałam np. bluzę uva za 10 zł) można tam kupić naprawdę w niezłych cenach.
                        że też dopiero teraz na to wpadłam, cholera.

                        Aniarad - ja od swojego męża przed jego urlopem wyłudziłam obietnicę, że
                        zawiezie mnie, gdzie będę chciała i cały będzie na moje usługi smile)) i teraz
                        chłopina ledwie dyszy, ale nawet nie piśnie, jak go ładuję do samochodu na
                        kolejny (fascynujący) rajd po kolejnych sklepach, w których - umówmy sie -
                        naprawdę jest to samo smile))

                        Aniu, Ty sobie tę kuchnie odpuść lepiej. Daj brzuchowi chociaż miesiąc na
                        odpoczynek - u mnie po tym okresie naprawdę było lepiej i już łazikowałam po
                        domu. Ale ja brałam tylko nospę, a skoro Ty masz fenoterol to nie ryzykuj, serio
                        serio. A z tą wyprawką to tak właśnie jest - słyszysz zewsząd głosy
                        nawiedzonych, że za wcześnie (najlepiej zrobić zakupy z tygodniowym dzieckiem
                        pewnie), a potem okazuje się, że musisz leżeć albo po prostu nie masz siły i
                        szlaf Cię trafia. Dlatego ja na 2 m-ce przed terminem mam już do kupienia
                        właściwie tylko kosmetyki dla Berbecia, pampersy i rzeczy dla mnie do szpitala.

                        Trzymajcie się ciepło,
                        Ania
                        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 11.08.05, 17:15
                          Oj ale z nas bidulki - ociężałe, podłamane, wykończone ... szkoda gadać. Ja też
                          od kilku dni co chwila ryczę bo nam się całkiem wszystko pogmatwało i nie wiem
                          co to dalej z nami będzie ... ale mniejsza z tym ... gorzej bo dziecko się co
                          chwila pyta czy płaczę i uparcie mu wmawiam, że mam katar i alergię - w końcu
                          się wpienił i kazał mi iść do lekarza - no to teraz chyba będę salkę tronową
                          okupować żeby nie widział mamy w takim stanie sad

                          No ale dość smędzenia!

                          Ania - a jak Ty znosisz ten fenoterol i jak długo go bierzesz? Atk dobrze Ci
                          radzi odpuść na razie i daj szanse temu dziadostwu zadziałać (organizm
                          potrzebuje w zależności od dawki conajmniej kilku dni żeby wysycić się
                          fenoterolem i dopiero wtedy zaczyna się jego działanie terapeutyczne). Ja też w
                          sumie powinnam go znowu wprowadzić bo mi się nasiliły spinania brzucha ale nie
                          mam siły bo i bez tego codziennie mam zjazdy - wcinam nospę i magnez i już
                          nigdzie się nie ruszam z domu ... i tak jak pisze Camilcia - oby do 37-ego!

                          Acha, a zakupków jeszcze nie spisuj na straty bo jak osiągniesz ten 37 tydzień
                          to już nie będzie takiego strachu i kupisz sobie wszystko na raz ...

                          Camilcia i Aniarad a nie miałyście problemów z farbowaniem? Bo mi teraz żadne
                          cholerstwo się nie chwyci włosów. Dobrze chociaż, że ostatnim razem zmieniłam
                          kolor tylko o 2 tonacje bo odrostów przynajmniej nie znać tak bardzo.

                          pzdr.

                        • japik9 Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 18:46
                          choć po dzisiejszym usg mój zmienił się na 19.X smile
                          • camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:21
                            mi chwyciły włosy super, a była to zmiana z białych bardzo odbarwionych na
                            bardzo ciemne, aż się fryzjerka ucieszyła że tak ładnie smile
                            kurcze co jest? gdzie nie piszę (forum styczniowe, nasze i żż) to się coś
                            chrzani w związkach, wszystkie babeczki mają złe nastroje itp czyżby to brak
                            słońca? no yalu nie wiem jaka u ciebie pogoda, ale mam nadzieję że to tylko
                            hormony ciążowe smile
                            fenoterol brałam w pierwszej ciąży i to dużo i długo, a potem kroplówami już a
                            potem mi poród wywoływali tak skutecznie wstrzymali smile
                            ginek kazał polegiwać i brać nospę, no to w weekend zatrudniam rodzinkę do
                            opieki nad Majcią a sama leniuchuję wink
                            • camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:23
                              ja ostatnio płakałam ze 2 dni temu, ale Majcia się tak wystraszyła, że zaczęła
                              płakać ze mną. a ja w sumie tak bez szczególnego powodu, poprostu mi się
                              zachciało smile
                              • yalu Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 11.08.05, 19:46
                                Camilcia to super, że tak ładnie złapało - ja mam jakieś felerne włosy niby
                                miękkie ale strasznie sypkie - pamiętam że przed ślubem to babka strasznie się
                                wymęczyła, nawaliła w nie czego się da żeby to się trzymało a i tak ledwie
                                wróciliśmy z kościoła zaczęły się prostować i całą fryzurę szlag trafił.
                                A u nas to nie problemy między nami (na tym polu chociaż ciągle i niezmiennie
                                super) tylko życie nam się strasznie pogmatwało i nie wiem co to dalej z nami
                                będzie w sensie raczej bytowym ... ale to szkoda wogóle pisać.

                                No i odpoczywaj jak Cię ten brzuszek dolapal bo jeszcze trochę przed nami

                                pzdr.
                                • camilcia Re: Aniu miło mi-mamy ten sam termin porodu:) 12.08.05, 03:45
                                  znowu nie śpię sad dobrze że piątek i potem mąż w domu 2 dni, uff.
                                  Yalu, jeżeli m-dzy Wami super to reszta się ułoży, my w zawieszeniu cały czas
                                  (mąż wojskowy, ciągle nie wiadomo gdzie będziemy, co chwila coś się okazuje)
                                  można się nawet do tego przyzwyczaić. fingers crossed wink
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 10:00
                  Rety ta bezsenność jest makabryczna. Cały dzień wczoraj ledwo funkcjonowałam,
                  więc postanowiłam się położyć o 23 i... jak mój M kładł się o 1, to mi nawet na
                  sekundę się do tego czasu nie udało zasnąć. M przyłożył głowę do poduszki i
                  momentalnie zapadł w błogi sen, a ja ... nadal się przewracałam z boku na bok
                  jeszcze sporo czasu. uncertain
                  Ale nie o tym miałam pisać.
                  Wczoraj na SR przyszło małżeństwo z Maluszkiem (6 tygodniowym), podziękować
                  położnej za pomoc w porodzie. Jaka ta Malutka była słodka, tak śmiesznie się
                  przeciągała i ziewała małą buźką. big_grin Natomiast tatuś tego dziecka cały czas coś
                  tam przy niej robił (bo podobno w foteliku nie lubi siedzieć) i tak ją
                  przekładał to na ramię , to robił samolociki, że reszta panów otworzyła buzie
                  ze zdumienia. Marcin jeszcze wieczorem przezywał to co zobaczył. Ale dobrze, że
                  jak w końcu dotarł na te zajęcia, to akurat z nieplanowanymi atrakcjami, bo
                  przez cały czas się martwił, że będzie się bał wziąć Małą na ręce, a to wczoraj
                  chyba go uspokoiło, że Dziecię nie jest takie jak się mu wydawało big_grin

                  Idę dziś do gina. Mam nadzieję, że tak jak poprzednio będzie dobrze. Po wizycie
                  jedziemy do moich rodziców, tak więc przez weekend mnie tu nie będzie (chyba,
                  że dziś przed ta 18 jeszcze coś popisze).
                  Nadal zastanawiam się nad tym czy warto mieć swoją położną czy nie... Ciekawe
                  czy uda mi się ten dylemat jeszcze przed porodem rozwiązać? wink
                  Pozdrowionka! Gosia
                  • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 11:20
                    Fenterol biore odkad wyladowałam w szpitalu, bedzie juz jakies 2 tyg - pol
                    tabletki co 6 h. Chyba Was posłucham z tym leżakowaniem bo mały znow mi
                    cos "opadł" na dół brzucha i tak dziwnie boli. Kiedyś sie tym nie przejmowałam,
                    sadziłam,że taka uroda tej mojej ciazy,ze taka niska. Po szpitalu niestety
                    zwracam uwage na najmniejsze nawet drobiazgi, jak jakas histeryczka - srednio
                    sie z tym czuje.
                    Gorsza sprawa,bo wczoraj zostałam sam na sam z blacha ciasta, ktora napiekły mi
                    mama i babciasmile) jak tak dalej pojdzie (lezenie i jedzenie) to po rozwiazaniu
                    bede sie kulac do domciusmile Nie wiem jak Wy ale ja w ciazy nie potrafie sobie
                    odmowic słodyczy. Nie jakies ogorki czy sledziki ale wcinam ciacha, ciasteczka
                    chwyce sie nwet czekolady za ktora normalnie niezbyt przepadam. Wyjdzie mi na
                    ten swiat taki slodki, lukrowany dzidzissmile)a moje ukochane jeansy juz na zawsze
                    pozstana na dnie szafy...
                    Pozdrawiam
                    Ania
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 12:58
                    Dziwne to dla mnie, ale ja chyba znowu się boję brac na ręce takich maluszków
                    nowonarodzonych, już się odzwyczaiłam jak to jest, a z Oliwką to moje jedyne
                    doświadczenia z maluchami. Ale instykt macierzyński nadejdzie znowu w porę i
                    okaże sie pewnie, że znowu nie będzie z tym problemu smile
                    Ale jak szybko się zapomina niektóre rzeczy...

                    Było dziś u mnie słonko, i juz mi było lżej na sercu ( ...i brzuchu) ale
                    niesety znowu sa tylko chmurzyska. Cóż, zjemy zaraz zółtak z jajek z Ola i to
                    taki substytut słonka chociaż będzie.

                    Jeśli chodzi o nastroje, nadal trzyma mnie ten "pod psem" sad


                    pozdrawiam smile
                    Ania
                    • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.08.05, 17:10
                      Dzięki Camilcia - obyś miała rację bo ta nasza cała sytuacja obecna to mi
                      strasznie daje się we znaki i ten Maluch to urodzi się chyba z nerwicą sad

                      Ania - leż i daj czas fenoterolowi na zadziałanie. A Twoja reakcja na tą
                      sytuację jest zupełnie normalna - wiele dziewczyn tak reaguje bo boją się o
                      Maluszki i nie wiedzą jak to wszystko będzie (ja poprzednio przez 3.5 miesiąca
                      odchodziłam od zmysłów bo byłam w podobnej sytuacji). Wiem, że żadne pocieszanie
                      Cię teraz nie uspokoi - trzymaj się, stosuj do zaleceń lekarza i za wszelką cenę
                      staraj się o tym wszystkim nie myśleć (jakiś dobry film, książka itp)a zobaczysz
                      czas szybko zleci i jeszcze będziesz marudzić, że już czas a nie chce się
                      urodzić wink ... no a słodyczami się nie przejmuj - potem będziesz się martgwić
                      tym jak to zrzucić ... a zrzucisz napewno smile

                      Aniarad - mój humor też pod psem ... podobnie jak pogoda sad mieliśmy dzisiaj
                      jechać pooglądać ognie sztuczne nad wodospadem Niagara ale sobie chyba odpuścimy
                      no chyba, że pod wieczór się przejaśni ...

                      A wogóle to wczoraj się "wnerwiłam" na ten mój stan - wydawało mi się, że pomimo
                      tych bóli kręgosłupa i innych przywilejów ciążowych jestem jeszcze dość dziarska
                      i wieczorkiem wybrałam się na krótki spacer - trasa wybiegu po okręgu i
                      oczywiście zanim na tym swoim 5-tym biegu przeleciałam to kółeczko to mało nie
                      dostałam zadyszki ale to pryszcz ... najgorsze było to, że w czasie kiedy ja
                      zrobiłam jedno kółeczko to taki 80-letni dziadek z balkonikiem zrobił 3 i
                      jeszcze złośliwiec do mnie machał i pytał czy miły spacerek wrrr ... chrzanie to
                      od dzisiaj w sklepach przerzucam się na takie wózki z akumulatorem i siedziskiem
                      i niech mi, któryś emeryt podskoczy!!

                      Goczis - reakcja przyszłych tatusiów bombowa smile))te chłopy to są jednak niezłe
                      wink i miłego weekendu bez nerwów smile

                      pzdr.
                      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 10:43
                        cześć
                        słuchajcie kobitki jak to u was jest z tym stwianiem sie brzuszków? Mi polozna
                        powiedziala że to do kilkunastu razy dziennie moze być a czytam że wy od razu
                        leżenie zapodajecie. Może ona mi źle powiedziała? ja co prawda i tak biore nospę
                        ale od czasu do czasu brzusiomi sie stawia w "słup" z tym że zupelnie
                        bezboleśnie. czasami nawet tego nie odczuwam chyba że go akurat dotkne i wtedy
                        poczuję że jest twardy. Ponadto wydaje mi się że czasami to od wiercenia sie
                        mojego synka tak sie dzieje ale w sumie to pewnosci nie mam. Szyjka u mnie
                        ostatnio była dluga i zamknięta. Czy powinnam zacząć zwracać większą uwagę na to
                        stawianie się brzuszka?
                        poradzcie

                        pozdrawiam
                      • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 15:29
                        Cześćm dziewczyny,
                        to znowu ja z mojego łóżkowego królestwa..smile)leze, jem, leze,jem i łazikuje po
                        necie. Tak sobie rekompensuje to, że pozbawiono mnie możliwści buszowania po
                        sklepach z wyprawkami dla maluszkówsad Może i lepiej, bo znając moje możliwości
                        pewnie juz wydałabym majatek(hi,hi). Teraz to przynajmniej dopiero czytam co
                        jest tak naprawde konieczne do kupienia,a co przysłowiowym wyprawkowym bublem.
                        Dzięki Yalu za słowa pocieszenia, kochana jesteś smile)
                        Staram sie jak moge ale wczoraj np. odwiedzlli nas znajomi z zaproszeniem na
                        wesele - a my cóż, musieliśmy odmówić. To juz 3 taka "impreza", która nas
                        ominie.Żal mi męża, siebie samej chyba troche tez. Liczyłam sie z tym, że moje
                        życie towarzyskie legnie w gruzach ale nie sądziłam, że nastapi to jeszcze przed
                        porodem. Ale podchwyciłam Wasze hasełko "byle do 37t", potem zaczne normalnie
                        funkcjonowac i zobacze co będzie.
                        Fenoterol chyba faktcznie dość skutecznie wyhamowywuje to wszystko, bo jak byłam
                        w szpitalu to wszystkie mamuśki po terminie brały wczesniej to dziadostwo...
                        Ostatnio sie naczytałam o wcześniakach, o tym jak tym maleństwom wkadają
                        przeróżne rurki, rureczki, jak musza leżeć w cieplarkach i nie dam sie, mały
                        musi jeszcze poczekacsmile zeby od razu byc z mamusia. Poza tym czeka mnie jeszcze
                        wymiana okien, bo mam stare i nieszczelne, a maluszek musi miec ładnie i ciepło,
                        więc tym bardziej napominam sama siebie, że musze sie trzymać. Zaczął sie 32 t
                        wiec juz blizej jak dalej.
                        Już nie moge sie doczekać wizyty u gin, pytania mi się mnożą i chciałabym
                        zobaczyc co tam u mojego niunia.
                        Udanego,wesołego i przyjemnego długie weekendu
                        Pozdrawiam Ania
                        P.S.
                        Witam nowa Mamuskę,
                        co do stawiania sie brzucha to mnie tez często sie stawiał i dopóki nie
                        wylądowałam w szpitalu nie martwiło mnie to. Teraz leze, bo musze, a nie
                        dlatego, że brzuszek sztywnieje.
                        Pozdr.
                        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 18:06
                          Agatka - z tym twardnieniem brzuszka to raczej sprawa indywidualna, wiele zależy
                          od przebiegu ciąży obecnej i poprzednich jeżeli były, podejścia lekarza itd.
                          Wydaje mi się, że najlepiej słuchać swojego lekarza, który Cię regularnie bada i
                          wie co i jak w Twoim konkretnym przypadku. Generalnie mówi się, że bezbolesne
                          twardnienia brzucha (i tu różnie już mówią) kilka - kilkanaście razy dziennie są
                          normalne ALE jak twardnienia są bolesne, towarzyszą temu inne objawy np.
                          dodatkowo ból w dole brzucha przypominający miesiączkę, ból krzyża itd. to
                          lepiej to sprawdzić. Poza tym jeżeli np. to nie jest już pierwsza ciąża a w
                          poprzedniej były podobne kłopoty to lekarze wtedy bardziej uważają i zalecenia
                          są ostrzejsze. Albo jeżeli np. szyjka się lekarzowi nie podoba ... itd. itd.

                          pzdr
                          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.08.05, 20:00
                            też myślę, że ze stawianiem zależy, u mnie jest to bolesne, tzn kłuje dodatkowo
                            i nieraz aż mnie zegnie, poza tym ze wzgl na poprzednią ciążę leżącą i nerwową
                            jestem trochę przewrażliwiona. no ale najlepiej zapytać swojego ginka.

                            my bardzo rozrywkowo i towarzysko, dzisiaj grill i kupa znajomych, jutro
                            jedziemy z kolei do kogoś, w poniedziałek M ma święto WP i obchody w jednostce
                            a ja jadę do łodzi do kuzynki, we wtorek w W-wie mamy spotkanie mamusiek
                            forumowych (mamy i dzieciaczki rówieśniczek Majci) więc nudzić się nie będę,
                            ale przyznam szczerze, że entuzjazmem też nie pałam wink tak mi się nie chce
                            jakoś.
                            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.08.05, 11:12
                              MNie tez ostatnio zakłuwa znowu brzuch, twardnieje i malo mam siły. Myślę, że
                              przyczyna mojego braku sił w ciągu dnia jest problem ze spaniem. Jest coraz
                              gorzej. Nie mogę ciągle leżeć na lewym boku, bo i bok boli. Inne pozycje -
                              odpadają, nie daje rady. Dziś pół nocy spałam prawie siedząc. Ale to już nie
                              ten twardy sen, który dodaje sił...

                              Ola poszła z Tatą na karuzelę. Chwila ciszy. Ale już na obiad przyjezdzają
                              goście, więc chąc nie chcą zabieram się do przygotowań ostatecznych. Obym tylko
                              nie zasnęła podczas ich wizyty wink

                              Pozdrawiam Was,
                              Ania
                              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 11:46
                                o jej widze że nie tylko ja musze dużo leżeć na szczęście aż tak nie mam żeby
                                wogóle nie wstawać tak jak ankamk ale tak sobie myśle że już tak mało zostało
                                do końca i to mnie pociesza i też myśle byle do 37tc a potem niech sie dzieje
                                co chce a moja mama wrzeszczy na mnie z tego powodu bo twierdzi że lepiej
                                będzie jak dzidziuś posiedzi nawet 40tygodni i może ma racje ale ja juz tak się
                                nie mogę doczekać że chciałabym urodzić w 38tc.nie wiem czy to tak silny
                                instynkt macieżyński sprawia że wogóle nie boje sie porodu a jeśli potem będzie
                                tak że dostane szoku przy porodzie że to tak wygląda a ja się nie bałam.im
                                bliżej porodu tym bardziej myśle o zdrowiu dzidzi i juz nie moge doczekać się
                                kolejnej wizyty u lekarza by dowiedzieć się jak tam z moją szyjką czy dalej się
                                skraca czy została taka krótka jak poprzednio.jestem nienormalna bo pozwoliłam
                                sobie na wyjazd w góry w moim stanie gdzie jechałam autokarem
                                4godz.pojechaliśmy na długi wekend z M. po jeździe nic mi nie było i ogólnie
                                czułam się dobrze w górach jedyne co mi doskwierało to silne bóle kręgosłupa
                                ale no chyba jest noramalne w tym okresie ciąży teraz jak siedze przed kompem
                                też mnie boli więc musze kończyć by iść się polożyć.pozdrawiam wszystkie
                                brzuchatki i nie bądzcie tak lekkomyślne jak ja
                                • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 15:49
                                  Witam po dłuższej wakacyjnej nieobecnośći smilesmile
                                  Na poczatek gratulacje dla wszystkich świetnie sie czujących i wspólczucie dla
                                  leżących biedaczek. Ale lepiej leżcie dziewczyny - dacie radę, a gwarancją
                                  zdrowszy Maluch smile. Trzymam za Was kciuki.
                                  Widzę, że znou jakieś czarne nastroje tutaj zawitały. ja chyba jakaś
                                  nienormalna w tej ciązy jestem. Ogólnie pesymista ze mnie, ale teraz rzadko
                                  mnie przygnębienia dopadają. Pewnie, że sie trafiaja, ale po 1 dniu przechodza
                                  na szczęście. Życze wam wiec, żeby tez tak u was sie zaczelo. Moze to przez
                                  przedłuzone wakacje? Ale naprawde siedzenie nad polskim morzem przy takiej
                                  pogodzie tez moze wpedzic w depresje sad
                                  Na bezsennosc raczej nie narzekam, ale na zgage czasem i na bol kregoslupa tez
                                  niestety.
                                  Rano byłam na badaniach na tolerancje glukozy i teraz wcinam batonik, bo jakby
                                  cos bylo nie tak, to dzisiaj nieswiadoma jestem jeszcze bezkarna. A te batoniki
                                  takie dobre ... A zarzekałam sie pół dnia, że nic słodkiego nie przełknę, bo
                                  tak mnie muliło, ale po obiadku przeszło smile
                                  Yalu - nie martw się wszystko się ułoży. Ja tez jeszcze usiłuję być dziarska i
                                  ruchliwa, ale bywaja dni, że łapie mnie straszna kolka i zadyszka sad A w
                                  niedziele przyszedł kolega i zaprosił nas na swój ślub i wesele. Na 17
                                  wrzesnia - nie wiem, czy się dotoczę.
                                  p.syla - dzięki za wiadomości dot. szpitala. Współczuję leżenia.
                                  pozdrawiam was wszystkie i wasze brzusie D.
                  • goczis Do ATK2001 16.08.05, 15:43
                    Aniu, mam takie pytanko a propos wózka. Czy spacerówka tez jest tak montowana
                    jak gondola - znaczy na takim stalowym pręcie? Czy to wygląda solidnie? Bo mój
                    małżowin, który od początku jak zaczęliśmy szukać wózek, tłumaczył, że Focus
                    jest najlepszym rozwiązaniem (ja na początku napaliłam się na Bebe Confort
                    dosłownie jak szczerbaty na suchary, ale już mi przeszło), jak ostatnio
                    zobaczył montowanie do gondolki i fotelika to zwątpił. Niestety nie wiadomo
                    czemu nie obejrzał montowania do spacerówki. uncertain I teraz duma... Weź mnie oświeć
                    jak to wygląda, albo jakąś fotkę na pocztę gazetową podeślij jak ta spacerówka
                    wygląda od spodu, bo nie mam za bardzo możliwości obejrzeć tego "na żywo" w
                    najbliższym czasie, a teściowie chcą go koniecznie samodzielnie kupić i
                    przywieźć.
                    Pozdrowionka!
                    Gosia
                    PS. Brzuchol znów świruje. Na leżenie nie mam ochoty zupełnie (jakoś energia we
                    mnie wstapiła i mam ochotę góry przenosić). Mam nadzieję, że nie będę się
                    rozdwajać jak wrześnióweczki (i jedna z nas???) w najbliższym czasie. smile Niech
                    ta mała jeszcze troszkę posiedzi w brzuchu.
                    • atk2001 Re: Do ATK2001 16.08.05, 16:32
                      odpowiedziałam na gazetowego mejla smile
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 17:20
      Cześć,
      zastanawiam się kiedy przestanie mnie łapać wścieklizna i raczej podłe
      nastroje. MAm nadzieję, że przed porodem pae razy się uśmiechnę wink

      Wczoraj mieliśmy gości, moją kiedys dobrą koleżankę z mężem i prawie 2 -lectni
      synkiem. JAkoś mnie ta wizyta wykończyła, nie wiem dlaczego. Dziecko było
      grzeczne jak aniołek, ale jego mamusia trajkotała cały czas, że jest
      niegrzeczny, nadpobudliwy i "żywczyk, żywczyk..." (terminologia z Tracy Hogg),
      nie wiem chicła może żeby usiadł na kanapie i poczytał gazetę. Zmieniło ją
      macierzyństwo, ale niestety na jej chłodniejszą i trajkoczącą wersję. Szkoda mi
      było tego malucha, ale cóż, nie bedę się wtrącać.

      Jutro jedziemy wreszcie z Oliwką do zoo, ciekawe jak moja forma do
      spacerowania. Może mi widok słoni pomoże, one ciężkie i tez chodzą wink
      A we czwratek - malowanie pokoju, bo październik niedaleko i trzeba się za to
      zabrać. Mój mąż nie wytrzymał i dzisiaj pomknął do roboty, ale od jutra do
      końca tygodnia zostaje na urlopie. Wow!

      Pozdrawiam Was i wsiadam w samochód w pogoń za moja córeczka i męzem - oni
      sobie na rowerku jadą......(zazdroszczę!!)

      Ania
    • titula999 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 17:25
      Pozdrawiam wszystkie przyszłe mamusie, zwłaszcza te przymusowo leżakujące.
      Trafiłam na was zupełnie przypadkowo, a podobnie jak wy w pażdzierniku po raz
      pierwszy zobaczę i przytulę swoje maleństwo. Chciałabym coś powiedzieć
      zwłaszcza leżącym brzuchatkom.
      Razem z mężem musieliśmy trochę poczekać zanim na teście pojawiła się
      upragniona druga kreseczka. Porzedziły ją liczne badania, których wyniki raczej
      nie tchnęły optymizmem i leczenie. Żyliśmy między nadzieją a zwątpieniem i z
      każdym miesiącem tej nadziei było coraz mniej. Nasze prywatne piekiełko trwało
      tylko rok, ale w gabinecie razem z nami czekało na co miesięczne wyroki wiele
      innych par, którym zmajstrowanie dzidziusia wydawało się już równie nierealne
      jak wygrana w totka.
      Od początku mojej ciąży zaczęły się komplikacje i w rezultacie przeleżałam 4
      pierwsze m-ce jak naleśnik na tabletkach i zastrzykach rozkurczowych. Nawet
      jadałam w łóżku, a gdy czułam się na prawdę źle, starałam się w ogóle nie
      odrywać głowy od poduszk. Teraz mój brzuszek znowu świruje. Stoi dęba całe noce
      i nie pozwala spokojnie zasnąć. Ale mimo wszystko uważam się za szczęściarę, bo
      cały czas mam przed oczami obraz siebie w otoczeniu innych współtowarzyszek
      niedoli, co m-c oczekujących na cud. Kto wie, ile z nich nadal ogląda pod
      światło testy ciążowe, na próżno wypatrujac drugiego paska, a potem kolejny raz
      musi pogodzić się z tym, że go tam po prostu nie ma. Nie potraficie sobie
      wyobrazić, co się czuje w takich momentach. Nie uważam się za szczególnie
      pokrzywdzoną tym, że muszę leżeć czy brać leki. Jakie to ma znaczenie w obliczu
      tego cudu, który rośnie we mnie z każdym dniem. Jeżeli czymś się martwię, to
      tylko tym, żeby mój synek urodził się zdrowy. Nasze małżeństwo stanęło trochę
      na głowie, fakt. Ale przecież to stan przejściowy, a jaka wielka nagroda.
      Skupiam sie więc na myśleniu, że każdy kolejny dzień jest małym zwycięstwem, bo
      zwiększa szansę mojej dzidzi. Trzymajcie się więc cieplutko i nosy do góry.
      Marta


    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.08.05, 22:03
      Wczoraj nie wytrzymałam "przymusowego aresztu", wymknęłam się z mężem do
      markietu i przy okazji wdepnęłam do sklepu dla dziecismile))kupiłam pare ciuszków
      i jestem cała szczęśliwa. Maluszek nawet nie protestował,no może troszke zywszy
      był dzisiaj, ale za to spania w nocy nie było wcale.
      Jestem teraz na etapie oglądaia ofert wózków. Moja połówka ma mnie juz tak
      serdecznie dosyc, ze błaga zebym dała spokój, bo wózki śnią mu sie nawet w
      nocy. Ja poprostu chciałabym znalezc dobre rozwiazanie. Nie wiem czy kupowac
      nowy, jesli tak to jaki, a moze uzywany (ale mam mieszane uczucia zeby taki dla
      noworodka), zostaje jeszcze opcja pozyczenia od znajomych..Jak to u Was
      wygląda?, poradzcie cos - wiele z Was to doświadczone mamy i pewnie macie
      wyrobione zdanie.
      Zaczynam sie tak ostroznie pętać po domu, mam nadzieje ze sie nie przeforsuje.
      Jak posciele wyrko, ubiore sie i troche ogarne to jakos lepiej sie
      czuje.Wiem,ze to moze głupie ale jak lezałam cały dzień w betach to tak jakos
      niebardzo...Staram sie chodzic jak najmniej, poleguje to w sypialni, to na
      kanapie ale taki totalny bezruch tez nie jest za dobry. MArtwi mnie bardzo brak
      swiezego powietrza, nie sadze zeb to było tak całkiem zdrowego dla małego...
      Odnośnie tego co napisała Titula to dosonale zdaje sobie sprawe jaki skarb
      rosnie pod moim sercem i nie obrazam sie na cały świat za to całe lezenie tylko
      tak zwyczajnie po babsku troche sobie marudze. Moje dzieciatko tez jest
      wyczekiwane. Początkowo sadziłam, ze odstawie taletki i samo przyjdzie. Jak
      samo nie przychodziło, to zaczeła sie koncetracja na "tych" dniach, co w
      konsekwencji doprowadziło do tego,ze w naszej sypialni zrobiło sie, oglednie
      mowiac, dziwnie...W momencie gdy dziecko przestało byc tematem przewodnim
      wszystkich naszych rozmow, zdazyl nam sie ten cudsmile Nie zaliczyłam wprawdzie
      przychodni ani zadnego leczenia ale doskonale znam smak comiesiecznego czekania
      i smutku na widok cezarnych i małych dzieci. I jak tak sobie leze i patrze na
      ten moj brzuszek to chyba nie ma nic cudowniejszego niz te rozkoszne ruchy
      malca, widoczne juz gołym okiemsmile))) Bardzo chciałam miec dziecko ale nie
      sadziłam,ze to takie cudowne uczucie dajace tyle szczesciesmile)))
      Duzo usmiechu dla mam i ich maluszkow
      Pozdr A

      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 00:01
        Titula - rzeczywiście wiele przeszłaś - pamiętaj nie jesteś sama i naprawdę
        wiele dziewczyn zmaga się w ciąży z różnymi problemami ale teraz najważniejsze
        żeby dotrwać do terminu i szczęśliwie urodzić - czego i Tobie i wszystkim Mamom
        i sobie gorąco życzę smile

        Ania - no to uważaj i nie przeforsuj się smile
        co do wózka to hm trudno coś radzić i wiele zależy od Twoich wymagań co do niego
        ...ja mogę tylko z własnego dośw. powiedzieć tyle: warto zainwestować w dobrą
        spacerówkę bo ma ona służyć nawet i kilka lat. Jeżeli chodzi o wózek głęboki to
        służy on dość krótko więc chyba nie ma co przesadzać tzn. chyba można kupić
        używany albo pożyczyć (zawsze przed użyciem możesz go wyprać/wyczyścić). Możesz
        też kupić wózek wielofunkcyjny (2 w 1) ale z takimi nie mam doświadczenia.
        Zasadniczo przy wyborze wózka większość kieruje się jego wagą (gdy konieczność
        częstego przenoszenia zwłaszcza po schodach), łatwością składania i rozmiarem po
        złożeniu (kwestia przewożenia w samochodzie), rodzajem zawieszenia i kół (wygoda
        jazdy dla dziecka i prowadzenia dla nas), ceną itp. ... Najlepiej zastanówcie
        się na spokojnie jakie wymagania w waszym konkretnym przypadku musi spełniać
        wózek i szukajcie pod tym kątem. Na forum tym oraz Ciąża i poród też ten temat
        się przewijał to może poszukaj na co konkretnie należy zwracać uwagę, co
        dziewczyny polecają a co odradzają - może da wam to jakieś rozeznanie ... ale
        bez wątpienia jest to jeden z najtrudniejszych zakupów w ramach wyprawki smile

        kurcze a mi brzuch twardnieje jak wściekły i boli w krzyżach, leki ani leżenie
        już nie pomaga - oby tylko dziecko nie chciało się pchać za szybko ... jutro
        wizyta może wreszcie lekarz sprawdzi co się dzieje ... oby. trzymajcie kciuki. pzdr.
        • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 09:05
          Witajcie dziewczyny, Wróciłam do pracy po moim niby odpoczynku, jestem
          strasznie, cholernie zmęczona. Jak czytam o wszystkim co robicie to mi się
          płakać chce. Ja mam taki kierat, że tylko siąść i żyły podcinać. Grzesiek non
          stop w Warszawie,wszystko na mojej głowie, zakupy, Adaś, ogromna chałupa do
          sprzątania, pies etc. Nie wspomne ze byliśmy u tesciowej na weekend i
          dowiedzialam sie ze nie ma zamiaru mi pomóc jak sie dziecko urodzi, bo niby
          mam swoją rodzine( były tez inne hity- to juz pominę) Chciałabym z jednej
          strony juz urodzic bo brzuchol wielki, wszystko mnie boli, ale jak pomysle o
          całych dniach samej z dwójką maluchów na tej wsi to juz nie wiem co gorsze.
          Trzymam sie tylko dla Adasia, bo on potrzebuje spokojnej mamy,ale jak długo
          wytrzymam...
          Przepraszam ze tak smęcę, mam nadzieję ze Wam humoru nie popsułam
          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.08.05, 11:50
            Cześć Dziewczyny,
            co za dramat - w nocy juz prawie w ogole nie spie. Mówiły mi kolezanki, że w
            ciąży ze spaniem mialy problemy ale nie sadziłam,ze wyglada to az tak
            strasznie. Gdzie ten długi, głęboki sen dajacy wypoczynek?!!!! Spie po kilka
            godzin i codziennie wstaje z bolem głowy - makabra. Oprócz kregosłupa i
            wiecznej zgagi zaobserwowałam tez jakis gigantyczny przyrost wagi - w ciagu
            ostatnich 3 tyg przytylam 2 kilo - czy to aby nie za duzo?
            W ogóle jakas taka marudna jestem,az sie sama ze soba zle czuje. ja jednak
            musze miec zajecie. Dla takiego wiercipięty styl zycia ktory wiode nie jest
            prosty.
            Kasiu teściową to Ty masz chyba taka jak w dowcipach...serdecznie Ci
            współczuje. Jednak oparcie w rodzinie (całej) to wazna sprawa w tym szczegolnym
            czasie, zwłaszcza jak masz jeszcze jednego dzieciaczka pod opieką. Zawsze
            podziwiałam takie kobietki, ze znosiły takie rodzinne sytuacjee ze spokojem -
            ja bym chyba nie potrafiła. Odradzam Ci stres (jezeli w ogole mozna go
            uniknac), bo mnie wlasnie to zawiodło prosto do szpitala. Szanuj swoje sily i
            oszczedzaj sie. Im Malenstwo dluzej w Tobie tym lepiej. Zreszta co ja mamie
            bede mowic, sama wie juz najlepiejsmile)) Ja czesto tłumacze mojemu synkowi,ze
            jest jeszcze za malutki, zeby sie urodzic i ma siedziec w brzuszkusmile)Powodzenia
            u lekarza.
            Yalu dzięki za ray, tyle ze ja z tym kryterium mam własnie problem. Zeby wozek
            spełnial moje oczekiwania to musialabym wydac z 2 tys a tego z pewnoscia nie
            zrobie. Zajrze jeszcze na to forum poczytam, pomysle moze cos madrego
            wykombinujesmile) A ty kochana to poloz sie do lozeczka, podluz pod pupe poduche
            (tak zeby biodra byly wysoko) i polez troszke - mnie bardzo pomagało. Jak
            maluszek mi sie stawia i "opada" na doł brzucha to ulge przynosi mi tez lezenie
            z nogami do gory ale tak naprawde bardzo wysoko - klade sie na lozku, pupa
            maksymalnie do sciany i nogi opiersm o sciane. Leze tak jak długo wytrzymam.
            sprobuj moze akurat Tobe te przyniese ta pozycja ulge.
            Pozdrawiam

            Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 10:55
              Cześć!
              Wczoraj łaziłam pół dnia po sklepach. Nie kupiłam nic. Byłam za to u fryzjera
              (co nawet zauważył mój M). Wieczorem spuchły mi nogi, rozbolały mnie tragicznie
              i całą noc nie spałam uncertain Bolą nadal, więc dziś sie już nigdzie nie ruszam.

              Dzidzia nadal mało się rusza. Ja chcę już urodzić, bo ja przez te ruchy
              oszaleję.

              Mamy już komodę i łóżeczko smile Jak ogarnę trochę mieszkanie i kupię ten border,
              to wyślę kilka fotek z kącika dla Maluszka.
              Uściski dla wszystkich! Więcej dziś nie piszę, bo humor mi nie dopisuje, a nie
              chcę psuć Wam nastrojów swoim paskudnym humorkiem.
              Gosia
              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 12:11
                Moja dzidzia tez leniwa, moze przez tę pogodę dziwną. Niby nie tak gorąco ale
                parno... Mój humor lepszy, jutro piątek więc mam dobry nastrój. Wczoraj to
                chyba trochę przesadziłam z tymi żalami, ale cóż hormony buzują.
                Jeszcze miesiąc z okładem , jak to wytrzymać, chociaz nie wiem czy dotrwam do 3
                października, intuicja mi mówi ze urodzę trochę wcześniej, tak jak Adasia.
                Trzymajcie się i wybaczcie wczorajsze smęceniewink
                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 14:44
                  Wczoraj troche ruchu i dzidzius byl dzisiaj bardzo ruchliwy a ja mu jeszcze
                  spacer do lekarza musialam zafundowac. Przychodnia 3 bloki dalej a ja sie czuje
                  jakbym pokonała kilkunastokilometrową trase. Przez to lezenie w domu nawet nie
                  zauważyłam jaka sie zrobiłam wielka i niezgrbna. Toczyłam sie to chyba
                  najwłaściwsze słowo smile)) Nie sadziłam ze w 8 m-cu brzuszek juz tak ciąży i
                  ciągnie w dół. A to jeszcze prawie 2 -ce..Współczuje serdecznie wszystkich
                  pracującym mamusiom, musi im byc starszliwie ciezko.
                  Wczoraj zaszalałam sobie na allegro, zrobilam male zakupy dla malego, maz nie
                  mial wesołej miny jak mu powiedzialam ile ma za to zaplacic...Co tam i tak
                  trzeba by bylo to kupic i tak, a ile ja mialam uciechysmile)juz sie nie moge
                  doczekac kiedy ta paka do mnie dotrze, jak ja dostane w swoje łapki..smile
                  Dobrego humorku Waz życze
                  Ania
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 15:33
                    hej,
                    A u nas dzisiaj malowanie. Siedzę tu wciśnięta ledwo między stertami książek i
                    gratów przeróżnych. Nie wiem jak to wszystko dzisiaj wróci na swoje miejsce.
                    A wczorak też dzień był inetsywny - dentysta, zoo, oczywiścia praca męża (
                    hmmm, niby jest na urlopie, ale godzinkę popracował... ), zakupy i ...padłam
                    prawie. Ale było fajnie. Dzidzuś nawet siedział spokojnie cały dzień i dopiero
                    kiedy wieczorem chciałam odpocząc, zaczął nieźle mnie boksować smile

                    Znikam i życzę dobrych humorów i grzecznych, nie twardniejących brzuszków,
                    Trzymajcie się,
                    Ania
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 16:12
                      Nie jest najlepiej z moją pamięcią w tej ciąży. Włączyłam sobie żelazko, żeby
                      wyprasować koszulkę na szkołę rodzenia i... usiadłam sobie wygodnie na łóżku i
                      zapomniałam o nim. Właśnie miałam się zbierać do wyjścia, łapię koszulkę, ona
                      pognieciona, obok żelazko włączone. Rety, dobrze, że nie wyszłam z domu, a to
                      ustrojstwo w kontakcie. Czy u Was też kiepskawo z pamięcią? Czy ja jestem taka
                      rozkojarzona? sad

                      Mam pytanie, czy ubranka dla Malucha można suszyć na balkonie? Bo moja teściowa
                      coś marudziła ostatnio, że dziecięce rzeczy suszy się tylko i wyłącznie w domu.
                      Czy to jakiś kolejny zabobon, który należy zignorować, czy to ma jakieś
                      sensowne podstawy? (balkon nie jest od ulicy)

                      Pozdrawiam! Gosia
                      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 17:09
                        Hej,
                        Suszę na dworze, chyba że leje niemiłosiernie i wiem, że nie wyschnie mimo
                        zadaszenia nad suszarka do prania.

                        A pamięć...fatalnie. Ciągle o czyms zapominam i jestem totalnie rozkojarzona,
                        działa mi to troche na nerwy, bo nie lubię siebie tak roztrzepanej.
                        Pozdrawiam,
                        Ania
                        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 19:28
                          To dobrze z tym praniem, bo też zamierzam skorzystać z ładnego słoneczka (mam
                          nadzieję, że będzie takowe jutro).
                          Wiecie co muszę jednak sobie pomarudzić. Zastanawia mnie bezmyślność niektórych
                          osób. Rzecz dotyczy palących ciężarnych. Czy naprawdę nie można zrobić dla
                          Dziecka choć tyle, żeby rzucić palenie, choćby na czas ciąży? No rozbroiła mnie
                          dziś kobiecina, która rodzić ma za 2 tyg. i kopci papieros za papierosem. A
                          potem ludzie dziwią się, że tragedia, że dziecko za malutkie, że chore, że coś
                          tam i przez lata zastanawiają się nad tym dlaczego to jego dziecko jest
                          bardziej chorowite i ma różne problemy.
                          Wiele mam ma problemy z donoszeniem Dzidzi, najpierw nie może zajść w ciążę,
                          potem musi leżeć, martwi się o każdy dzień, żeby Dzidziol posiedział w brzuchu
                          choćby do tego 37tc. a taka klumpa pali i nie dba o nic. sad I nie przemawiają
                          do mnie opinie, że ja się paliło wcześniej, to nie wolno rzucać, bo to bardziej
                          szkodliwe niż nierzucanie.
                          Przepraszam, jak kogoś uraziłam, ale wkurza mnie takie coś.
                          Pa
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 20:29
                            ja mam podobnie - za cholerę nie mogę zrozumieć palących ciężarnych no ale to
                            podobno bardzo silny nałóg - nie wiem i się z tego bardzo cieszę,że nigdy mnie
                            do tego nie ciągnęło....

                            co do suszenia prania to ja zawsze wiedziałam, że dzidziowe rzeczy jak
                            najbardziej na słoneczku można suszyć ....

                            a poza tym to ja już też na rezerwie ciągnę a jeszcze dopadły mnie straszne
                            migreny no i te twardnienia brzucha i bóle krzyża trwające dokładnie tyle co
                            twardnienie brzucha (kurde wiem co to ból kręgosłupa bo ze swoim już trochę
                            walczę ale na coś takiego nie byłam przygotowana, a w poprzedniej ciązy tego nie
                            miałam) ... mówiłam o tym temu swojemu medykowi ale oczywiście no problem
                            wszystko to jest jak najbardziej normalne i jak zwykle pomierzył cm krawieckim,
                            znów się podrapał w głowę bo jak zwykle macica za wysoko, posłuchał tętna
                            króciutko i papa - jak normalne to normalne ... bez komentarza.
                            Acha i jeszcze standardowy tekst, że nie widzi szansy na urodzenie siłami natury
                            ale żebym się nie martwiła bo i tak popróbujemy - a czy ja się qrde martwię? ja
                            chce już święty spokój i nawet o poród nie pytam to po co mnie na siłę pociesza
                            (tym bardziej, że za każdym razem mu powtarzam, że mi wszystko jedno jak byle
                            bezpiecznie) ... wrrr

                            pzdr.

                          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.08.05, 20:30
                            Ja tez sie złoszcze jak widze palące mamy, zawsze mam ochote podejsc i
                            powiedziec, "gdyby nie ta fajka to wygladałabys pieknie...!" Ta teoria o tym,ze
                            nie wolno rzucac w trakcie to kompletna bzdura. Bylam nałogowym palaczem, nie
                            paliłam duzo ale te kilka iryskow codziennie - niestety - ale zawsze
                            wiedzialam,ze jak zajde w ciaze to rzuce, musowo. I rzuciłam bez najmniejszego
                            problemu i nie wyobrazam soebie jakbym mogła zatruwac maluszka. Widzialam na
                            zdjeciach z porodu wody połodowe i łozysko palacej matki - zielona maź, OHYDA!!!
                            Co do rozkojarzenia to cos w tym jest - najlepszy przyklad moje tablety, mam
                            zazywac po 2 w odstepie 10 min - niestety ta druga połykam najczesciej po duzo
                            dłuzszym czasie, jak sie na nia natkne, bo jak nie jest w zasiegu wzroku to juz
                            roznie..sad
                            Przyjemnego wieczorku
                            Ania
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 12:19
      Hej
      Palenie w ciąży w mojej głowie sie nie mieści. Choc w wielu głowach niestety
      tak...Koleżanka za studiów (paląca) twierdzi, że jej mama paliła całą ciążę i
      ona jest zdrowa i nigdy nie miała problemów zatem ona na okres ciąży tez nie
      zamierza przestac palić. Głupota sad

      Pozdrawiam,
      Ania
      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:34
        dota -i jak na jaki szpital się zdecydowałaś ,czy będziesz rodzić na
        Raciborskiej.

        titula -witam w gronie październikówek,nie martw się twój dzidziuś napewno
        będzie
        zdrowiutki.

        kasia -to ty jeszcze chodzisz do pracy a na dodatek cały dom na głowie,ja tylko
        wstane i posprzątam i nie mam już sił na nic więcej a ty jeszcze praca i
        dziecko w domu.podziwiam
        cię.

        ankamk -ja też jak coś zakupie i pokaże to mojemu M to on się łapie za głowe
        ile na to wydałam a i tak nie kupuje drogich rzeczy -ceny takie
        pośrednie.pokryjomu rozłożyłam zakupy na raty i co jakiś czas coś kupuje mój
        jest tego nie świadomy a moim zdaniem dobrze robie bo gdybym miała iść z mężem
        potem kupić wszystko za jednym razem to dopiero chwyciłby się za
        głowe.

        goczis -czekam na zdięcia z nową fryzą i pokoiku.no i ja tez jestem strasznie
        zakręcona nawet drzwi do domu zapominam zamknąć albo gaz wyłączyć pod
        garnkiem.ostatnio omało nie spaliłam
        obiadu.

        A poza tym to strasznie mnie boli kręgosłup i na dodatek jakaś chrypka mnie
        złapała.Trzy dni temu złapał mnie taki skurcz w łydce że do dziś rana noga mnie
        bolała i to mnie zmusiło żeby regularnie brać magnez i witamine
        B6.
        czy to źle że chcę kupić wózek jeszcze przed porodem bo nie jedna osoba wmawia
        mi że z tym mogę poczekać aż przyjade ze szpitala z dzidzia i wtedy pojade
        kupić a mi wydaje się że nie będe miała ochoty ani sił jeździć po porodzie za
        wózkiem.ostatecznie mogę upatrzeć sobie wózek i modlić się żeby nikt go nie
        wykupił.

        pozdrowienia dla wszystkich mamusiek.
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:53
          P.syla - my jedziemy po wózek za tydzień. Rzeczywiście chcieliśmy później, ale
          to ze względu na gwarancję, która jest od dnia sprzedaży liczona. Jednak wózek
          postanowili nam kupić teściowie i w Bydgoszczy znaleźliśmy Delitma Focusa za
          840zł - taniej nigdzie nie widziałam - i w zw. z tym kupujemy go za tydzień.
          A co do tego gadania - to można pewnie kupić wózek później, gorzej tylko jak
          nie będzie takiego w sklepie i trzeba będzie czekać 2-3 tygodnie. Poza tym,
          zapytaj się u siebie, czy nie można go zamówić i żeby sklep przechował go u
          siebie do dnia porodu, albo do któregoś października. Wiem, że niekt. sklepy
          taką możliwość oferują.
          A zdjęcia zaraz wkleję. Co prawda tylko swoje, bo pokój jeszcze nie skończony.
          Mam nadzieję, że po weekendzie już będzie finisz tego przygotowywania kącika
          dla Nelki.
          smile
          Gosia
          • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 18:38
            Gosia, kupujecie deltima bez fotelika? Nam ostatnio podawał na Miłej cenę 1.106 zł?
            Może się miniemy podczas zakupów?
            Pozdr
            Sylwia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 19:28
              Dota -jedyne co dobre jest w szpitalu na Raciborskiej to to że jeśli wcześniej
              się nie zdecydujesz na znieczulenie wewnątrzoponowe to mogą ci je zrobić nawet
              jeśli zdecydujesz się podczas porodu.Ja będe rodzić na Bogucicach a tam takiej
              mozliwości nie ma i tego się troszke boje bo co będzie jak już nie
              wytrzymam ,chyba będe se wmawiać podczas bóli że za te pieniądze które nie
              wydałam na znieczulenie kupie coś
              maluszkowi.

              Jutro jade z moim do hipermarketu żeby zakupić pieluszki i proszki do prania
              dla dzidziusiowych ubranek i pościeli no i w poniedziałek zabieram się do
              pracy.czeka mnie pranie i prasowanie i najlepsze układanie w szafkach
              dzidziusiowych rzeczy ale to już chyba w inny dzień bo najpierw wszystko musi
              mieć czas
              poschnąć.

              Powoli moja długa lista rzeczy do kupienia dla dzidzi i dla mnie już się
              kończy. smile) ciesze się że prawie już mam wszystko ,prócz wózka sad(
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 13:46
        Jak dostaje jakiegoś nagłego przypływu energii i sprzątam, piorę itd. to sobie
        myślę, że może Dzidzia chce już wyjść wink
        Właśnie włączyłam kolejną pralkę z ciuszkami. Ale już chyba więcej na dziś się
        nie da, bo miejsca na linkach nie ma. Nie myślałam, że tego tyle jest. Te
        ubranka od cioci, pościele od babci, to co ja zaszalałam i kupiłam...

        Jak ten czas ucieka. Niedawno pisałam, że 50 dni, a dziś już tylko 40 dni...
        Już niedługo Maleństwo będzie z nami. Hihi! Chyba, że postanowi zamarudzić w
        brzuchu dłużej i będę odliczać dni "-1, -2, -3..." ;D

        Uściski gorące! Gosia
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 14:29
      goczis albo ktoś inny zrobiłam sobie dzisiaj mojego suwaczka ale nie wiem jak
      zrobić by nie wpisywać takiego wpisu jak poniżej tylko np."moja kuleczka" i
      już

      tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/-7/k/2889/pn
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 15:58
        Spróbuj wpisać coś takiego:

        Moja Kuleczka

        Usuwając z tego te dwie * . Tylko nie wiem, czy to nie będzie za długie.
        Spróbuję poniżej to wpisac i zobaczymy smile

        Moja Kuleczka
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 15:58
          Moja Kuleczka
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:03
        Kurza twarz, jak mnie to forum czasem wkurza, że zamula. Czy ja zobacze to co
        napisałam przed chwilą???????????????
        uncertain
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:06
          Wstawiłam 4 gwiazdki; może teraz pokaże się to co masz wpisać smile a nie już
          skrót, który i tak niczego nie otwiera


          <a href*="http*://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/-
          7/k/2889*/pn*">Moja Kuleczka</a>
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 16:16
            Przepraszam Dziewczyny, że tyle wątków wklejam, ale nic mi się nie chce
            pokazywać na komputerze uncertain Pomimo kilkunastokrotnego odswieżania strony uncertain

            P.syla: skopiuj to poniżej i usuń z tego 4 *. Powinno zadziałać smile

            <a href*="http*://tickers.TickerFactory.com/ezt/d/1;20716;31/st/20051011/dt/-
            7/k/2889*/pn*">Moja Kuleczka</a>

            Pozdrawiam! Gosia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 19:55
              Moja Kuleczka

              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 19:56
                no goczis -udało mi się -dzięki za porade.
    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.08.05, 21:40
      a ja musiałam męża o pomoc prosićsmile))
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 05:04
        Dobija mnie ta bezsenność. Przecież to nie jest normalne, żeby pałętać się bez
        celu po mieszkaniu o tej porze sad Jutro cały dzień będę chodzić nieprzytomna.
        Wszyscy mówili, że brak snu nęka pod koniec ciąży, ale nie myślałam, że to się
        będzie tak objawiać. Położyłam się o 23, obudziłam się o 1.10 i tak bez sensu
        siedzę i siedzę sad sad sad
        Gosia
        • ostrzynka Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 06:33
          Witaj Goczis o poranku! Ja też nie śpię już od jakiejś godzinki smile.
          Standardowo budzę się w nocy kilka razy, a wcześniej nie miewałam problemów ze
          spaniem. No cóż, takie są uroki naszego stanu.. Pozdrawiam!!!
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 09:46
            goczis dziękuje za porade co do suwaczka ale i tak nie wiem jak to zrobić nawet
            mój M wczoraj coś kombinował ale mu też się nie udało.może poprzeglądam wątki
            ze suwaczkami to się czegoś
            doczytam.

            no i wszystkim niewyspanym brzuchatkom życzę dużo snu.
            • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 12:19
              Cześć Wam dziewczyny,
              coś wczoraj nie bardzo udało mi sie popisac - jkies zawirowania na poratlu czy
              co...

              Tez wałkowałam temat suwaczka i Waszych podpisów ale, ze jestem ludzikiem co
              szybko sie zniecheca, nie wytrwałam długo i odpusciłam. Wieczorem posadziłam
              meza i zmusilam do działania ale tez nam z tego niewiele wyszło. Cos tam pisał
              w html-u potem narzekał,ze to sie nie zachwouje jak ten jezyk,brrr nie wiem o
              co chodzismile)
              Mały mi wczoraj stracha napędził,ze hej. Przez poł dnia sie nie ruszal,
              siedzial sobie ciuchutko jak myszka. Juz myslalm,ze jak tylko moja polowka
              wroci z pracy to bedziemy zasuwac do szpitala ale na szczescie po wyoiciu
              szklanki mleka i kostce czekolady dzieciatko sie ozywiłosmile))ta ulga jaka
              poczułam była niewyobrazalna.

              Martwi mnie jednak to,ze brzuch mi strasznie opada. Przez nastepny tydzien bede
              słomiana wdowa i a strach pomyslec jak cos bedzie nie tak. Pocieszam sie,ze jak
              M wroci to ja nadal bede w jednym kawałku.

              Gosia mnie tez po przespanych nocach zostało tylko wspomnienie. Mój maluszek
              wiedzie iscie nocne zycie, niezły bedzie z niego imprezowiczsmile))

              Wreszie świeci słonkosmile))

              Pozdrawiam wszystkie mamy i maluszków
              Ania
              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 15:30
                p.syla - nie zdecydowałam sie na żaden szpital jeszcze. na raciborskiej trzeba
                miec ponoć zaświadczenie ze szkoły rodzenia, aby była mozliwość porodu
                rodzinnego lub zgodę ordynatora. Szczyt wszystkiego, naprawdę. Uważam, że jak
                juz żądaja opłat za poród np. w wodzie, a szkoła rodzenia tez bezpłatna nie
                jest, to bez przesady już z tą biurokracją. Zdziercy cholerni i tyle!!
                pewnie skończy sie na moim miejskim szpitalu, mam do niego dosłownie 2 minuty
                drogi spod domu. I wynajęciu położnej za 200 zł, bo tyle u mnie sobie życzą.
                Ale ciągle myślę.
                Aniarad - wracasz jeszcze do pracy od września?

                Ja dzisiaj , korzystajac z pieknej pogody wyprałam wózeczek po siostrzeńcu i
                zostanie mi tylko przeglądnięcie i wypranie ciuszków, które również od siostry
                dostałam. A potem na sklepy i łóżeczko wybierać smilesmile Ależ to będzie miłe smile

                pozdrawiam i miłego weekendu życzę
                D.
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.08.05, 16:33
                  Hej,
                  Dota - nie wracam już do pracy we wrześniu, ciągnę dalej zwolnienie. Mówiąc
                  szczerze, to już boję się , że ktoś przypadkiem wpadłby na mnie na korytarzu
                  albo spadałabym ze schodów, bo ledwo swoje stopy widzę. A gimnazjaliści niech
                  już pouczą się z panią zastępczą, ja już nie będę się pojawiac, żeby za chwilę
                  znowu znikąć.

                  Mam wrażenie, że kolosalnie urósł mi brzuch i mi ta wielkośc przeszkadza w
                  spaniu. Wprawdzie, nie budze sie o 1 w nocy, ale rano coraz wcześniej z dnia na
                  dzień...

                  Pozdrawiam,
                  Ania
                • zeusy Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 00:45
                  Przepraszam,że się wtrącam. Na Raciborskiej aż tak nie zdzierają. Za poród w
                  wodzie nie trzeba płacić - jedyny wymóg to b.dobra bakteriologia pochwy(bądź
                  szyjki).Szkoła rodzenia to fakt - Narodowy Fundusz Zdrowia nie daje na to kasy,
                  więc biorą.Jeśli chodzi o poród rodzinny to biurokracja jest konieczna z pewnego
                  oczywistego powodu - czasem spotyka się faceta, który chce sobie obejrzeć poród
                  i jeszcze się z tym nie kryje, leżąc wyciągnięty na sofie obok wyjącej z bólu
                  żony. On tam ma być aby pomóc. To właśnie weryfikuje ordynator, który i tak daje
                  każdemu zgodę.Pozdrawiam.Miłego i bezbolesnego rodzenia
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:21
                    dziewczyny, co za bzdura! az się zdenerwowalam! ja bym mogla godzinami na temat
                    naszego panstwa i tego jak sie traktuje kobiety w ciazy/po porodzie/majace
                    dzieci....
                    ja jeszcze w ciazy bylam przekonana, ze wroce do pracy po macierzynskim, a jak
                    się Maja urodziła to miałam gdzieś karierę, awans i dostatnie życie, to się tak
                    bardzo zmienia, ze nie da się przewidzieć, ja na samą myśl o powrocie do pracy
                    na 8h dziennie zaczynałam płakać, w końcu zdecydowaliśmy że nie wrócę, wtedy
                    chodziłam na spotkania do poradni 'rodzić po ludzku' dla warszawianek polecam,
                    tam była taka pani psycholog i mi powiedziala na moje placzliwe stwierdzenie ze
                    musze wrocic do pracy - wcale nie musisz. tak poprostu, nie musze i koniec, mam
                    prawo do wychowawczego, a finanse jakos da sie zorganizowac. przeprowadzilismy
                    sie do moich rodzicow z wynajmowanego mieszkania w centrum (oni akurat mają
                    duży dom, ale nie w Warszawie), jak mi powiedziala jedna z mam - przestajesz
                    robic salatke z avocado, kupujesz ksiazke '101 potraw z ziemniaka' i jakos
                    jest. jaka macie gwarancje ze bedziecie pracowac tam dlugo? dzieci tak szybko
                    rosna... a w zyciu sie jeszcze zdazymy napracowac. oczywiscie nic wbrew sobie.
                    ja chcialam byc matka calą piersią wink i byłam w domu przez 9 miesięcy, a potem
                    zaczęłam pracować kilka godzin w tygodniu, potem trochę więcej, ale i tak dużo
                    jestem z Mają. potrzebuję tego i tyle. decyzję podjąć jest bardzo trudno,
                    wiadomo jak się w Polsce żyje z jednej pensji, ale jak już postanowiliśmy to mi
                    niesamowicie ulżyło smile no a to że dziecko powinno się karmić do 6 mies tylko
                    piersią a wrócić do pracy po 4 to już wogóle skandal! kto na to pozwolił?
                    ech, mogłabym tak długo..... nie będę zanudzać. tylko chciałam powiedzieć - nie
                    róbcie nic wbrew sobie. kto wie, może to jedyne dziecko u niektórych i czasu
                    się nie wróci a pracować mamy podobno do 60tki! więc rok to naprawdę niedługo smile
                    decyzję o wychowawczym trzeba podjąć na 2 tyg wcześniej, a poza tym po
                    macierzynskim jeszcze urlop przysługuje, ze 2 dni na opiekę nad dzieckiem.
                    a wogóle to pamiętam, że byłam wkurzona, że trzeba się decydować i nie można
                    beztrosko zostać w domu jak się chce, albo iść do pracy bo się chce a nie np
                    musi, nie martwiąc się że pensja męża jest za mała a do spłacenia kredyt itp
                    itd. dobra kończę już te wywody
                    • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 10:29
                      camilcia
                      To jak jest z tym wychowawczym? Kiedy trzeba sie określic że sie na nie idzie
                      albo nie? Czy ja mogę urlop cały (zaległy i bierzący) wykorzystać przed urlopem
                      wychowawczym gdybym sie na niego wybrała?

                      pozdrawiam
                      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 11:07
                        nie wiem czy coś się zmieniło, ja rodziłam Majkę w styczniu 2003, macierzyński
                        miałam jakoś do końca kwietnia, jeszcze zanim się skończył to się umówiłam że
                        po macierzyńskim idę na urlop - wykorzystałam cały, tzn zaległy i bieżący, niby
                        mi chcieli dać połowę, ale wtedy gdzieś wyczytałam na forum 'prawo i pieniądze'
                        na edziecku, że muszą cały, no więc się uparłam i dali cały, wyliczyłam do
                        kiedy ten urlop i 2 tygodnie przed końcem macierzyńskiego złożyłam podanie o
                        wychowawczy. przyznali, na rok chciałam, potem znowu na rok i ... druga ciąża.
                        wiem że tam nie wrócę, ale wygodnie mi bo na wychowawczym jestem ubezpieczona a
                        mogę dorabiac na umowę o dzielo bez obowiązku placenia zusu.
                        generalnie ja mam dosyc dobrego pracodawce, duza firma, kadry przyjazne smile wiec
                        nie robia problemow. to i tak zus placi a nie oni
                        polecam poczytanie tutaj
                        forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=584
                        dziewczyny odpisują, które się orientują jak jest teraz
            • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 15:32
              No i mam zostałam sama- M pojechał na delegacje a mnie do łacznosci ze swiatem
              został komputer i tv. Rewelacjasad( Na domiar złego wczoraj zamiast sie
              przytulac to sie posprzeczalismy z powodu moich humorkow, teraz oczywiscie
              załuje straconego czasu. Za oknem pochmurno,zbiera sie na deszcz i nie ma czym
              oddychać. W nocy sniły mi sie jakieś koszmary- najpierw,ze umarła mi
              babcia,potem ze odszedł tato. Jestem taka rozbita,ze obłęd....

              Syla widze,ze ten suwak nie dał Ci spokoju podobnie jak mniesmile)
              ale na tym jednym wątku fajnie to dziewczyna wytłumaczyła, bynajmniej dla mnie.
              Tobie sie chyba tez udało.

              Jak ja wytrzymam csły tydzien sama. Chyba naprawde zaczne chodzic po scianach.
              Jutro ide do gina to przynajmniej jakis kontakt z ludzmi bedzie...i moze uda mi
              sie do malego zajrzec.

              Pozdrawiam wszystkie brzuchy i ich właścicielki
              Ania
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 17:15
                Aniu, trzymaj się jakoś w swoich czterech ścianach, czas jakoś zleci, mąż wróci
                i będzie dobrze smile
                Ja teraz siedzę chwilkę sama, doceniam nawet tę ciszę (choć w zbyt dużych
                ilościach jej nie lubię), Oliwka z tata pojechali na przejażdzkę rowerową, a ja
                z racji tego, że na rower już nie wchodzę, musze siedzieć w domku sad

                Jutro robię znowu morfologię, i jak nie wzrośnie to nie wiem już co zrobię. I
                co zacznę jeść i łykać!!

                Pozdrawiam niedzielnie październikowe Mamy,
                Ania
                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 17:29
                  Dzięki Aniu, a swoja droga nie pamietam czy juz Ci pisałam: masz śliczną
                  córeczke - taki cukiereczeksmile)
                  Pozdr Ania
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 19:15
      hurra! wróciłam po 5 dniach ze szpitala. nie będę się rozpisywać, co i jak, bo
      już to zrobiłam na forum mijaczkowym, napiszę tylko, żebyście pod żadnym pozorem
      nie bagatelizowały twardnień brzucholków. ja już teraz jadę na fenoterolu i
      chyba długo poczekam na kolejne wyjście do sklepu po wyprawkowe zakupki.
      lecę się położyć bo mi zaraz mąż hasło na kompa założy, jak jeszcze chwilę
      posiedzę - nie dam chyba rady nadrobić forumowych zaległości.

      ściskam Was mocno i cieszę się strasznie, że już do Was wróciłam (oj, brakowało
      komputera w szpitalu smile)) ),
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.08.05, 21:50
        Ankamk, nie martw się. Tydzień szybko zleci i znów będziesz miała męża przy
        sobie.
        Atka, dobrze, że już wróciłaś.
        Mi się też brzuszek coraz częściej stawia, ale nie aż tak mocno. No i nospa
        narazie skutecznie pomaga.
        Dziś wybraliśmy się z M na wycieczkę do Kórnika postraszyć Białą Damę na zamku
        i do Rogalina pooglądać stare dęby i szczerze mówiąc mam dość. To już nie taka
        kondycja, żeby jakieś zamki zwiedzać i po parkach spacerować. A tak mi się
        chciało gdzieś wjechać... A teraz spać to chyba będę z nogami na suficie, bo
        spuchły. Ale za to brzuch był w miarę grzeczny, a Dzidzia sobie od czasu do
        czasu pokopała i spała kołysana tymi wędrówkami. smile
        Pozdrowionka! Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 08:15
          Hej,
          jestem półprzytomna, bo rano morfologia (o 5.oo). Krew znowu nie chciała
          lecieć, jestem znowu skłuta niemiłosiernie. Ale mam nadzieję, że chociaż wyniki
          będą lepsze...
          Goczis, nachodziłaś się pewnie wczoraj jak ja po tym zoo. W pewnym momencie
          miałam tam kryzys - jakieś mroczki przed oczami i zaburzenia ostrości w
          widzeniu - jednym słowem, gdybyśmy nie odpoczęłi na ławce dłuższą chwilę to mąż
          niósłby mnie pewnie do samochodu, albo do szpitala (akurat na przeciwko
          zwierzaków).Trochę się przeliczyłam z kondycja, bo na początku czułam sie
          nieźle i się nie oszczędzałam.

          Aniu (Atk) juz na mijaczkowym forum napisałam, ale sie powtórzę - świetnie że
          jesteś. Leż, odpoczywaj. Biedaczko, teraz to Ty pewnie i sziedzieć za dużo nie
          możesz. Miejmy nadzieję, że w swoim łóżeczku chociaż się wyśpisz. Powodzenia!!!!

          Dzidzul kopie mnie już w tak róznych miejscach w jednej chwili, że ja juz nie
          wiem gdzie ręka a gdzie noga...Ale chyba nadal głową do góry.
          Pozdrawiam,
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 11:57
            Wczoraj wieczorem padłam jak kawka i nawet udało mi się przespać w końcu całą
            noc (z 2 przerwami na siusiu, żeby za pięknie nie było). Na tym "spacerku" to
            chodziłam od ławki do ławki. Porażka! Ale z drugiej strony, np. nie musiałam
            ubierać tych okropnie ślizgich kapici filcowych na zwiedzanie zamku, bo taki
            obowiązek nie dotyczy małych dzieci i kobiet w ciąży. I szczęście całe, bo M
            jeździł w nich jak baletnica na lodowisku, więc nie wiem, jak ja z tych
            zaburzonym środkiem ciężkości bym tam "fruwała" wink

            Aniu, miejmy nadzieję, że Twoja morfo będzie już lepsza. Wg mojego gina ok.32
            tyg. powinno się wszystko ustabilizować. Ale nie wiem czemu, tak kiedyś mi
            powiedział.

            Moje sadystyczne koleżanki, gnębią mnie opowieściami, jak to nasi znajomi nadal
            szukają pracy po studiach i co ja biedaczka zrobię, jeśli tak od
            razu "wpakowałam się w pieluchy". Po takich tekstach, chce mi się tylko płakać.
            Czemu inni potrafią tak skutecznie mącić radość, którą daje od rana przeciągnie
            się we wszystkie strony Malucha w moim brzuchu. sad
            I tym optymistycznym akcentem ... uncertain
            Pozdrawiam!!! Gosia
            • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 12:19
              Takie ładne słonko u mnie świeci, a ja musze patrzeć na nie przez szybe -
              troszke mi smutno z tego powodu.
              Chyba jednak na kilka dni wybiore sie do mamy. Siedzenie samej w pustym
              mieszkaniu to porażka, nawet paszczy nie ma do kogo otworzyćsad

              Aniu(ATK) chyba jedziemy na tym samym wózku - fenoterol, łóżeczko i słonko
              przez szybke smile) Rozumiem co czułaś po powrocie ze szpitala, ja tez bylam 5
              dni, a czułam sie jkbym spedziła w nim m-c. Damy rade, ruchy dzidzi
              rekompensują wszystkosmile)

              Gosia powiem CI tylko tyle,ze ja zaraz po studiach nie "bawiłam" sie w pieluchy
              a pracy i tak szukałam kilka m-cy. Może kolezanki tak bardzo zazdroszcza Ci
              skarbu ktory masz pod sercem? Jezeli teraz dajecie z M rade z jednej pensji to
              powod do radosci i nie zawracaj sobie glowy pracowaniem. JA natomiast juz
              teraz wiem,ze po maciezynskim bede musiala wrocic do pracy, zebysmy mogli jakos
              zyc i na sama mysl, ze zostawie takiego kilkumiesiecznego bobaska na kilka
              godzin robi mi sie słabo. Marzyloby mi sie siedziec z nim w domu prznajmniej z
              rok...no ale coz Polska to kraj dobrobytu i wysokich zarobkow...sad

              Pozdrawiam Was i wasze brzuszki
              Ania
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 12:45
                Narazie spokojnie dajemy radę, ale nie wiem, jak to będzie w 3. sad U nas
                najwięcej "zżerają" opłaty za wynajem mieszkania, ale dopóki ja nie znajdę
                pracy, nie ma szans na własne M. I tak kółko się zamyka... uncertain
                Marzyć, też mi się marzy siedzenie z Maluszkiem ok. roku, ale ... no chyba, że
                tyle będę szukać tej pracy wink Kurcze, czemu w tym kraju nie może być dobrze?
                Czemu matka nie może siedzieć spokojnie z dzieckiem, nie martwiąc się
                o "jutro"??? Przecież takie siedzenie jak na szpilkach zamartwiając się czy
                będzie praca, bądź dla mam wcześniej pracujących, czy będzie do czego wracać, i
                dlaczego trzeba wracać tak szybko, jest okropne i na pewno nie wpływa na
                dziecko pozytywnie. No bo jak może wpływać dobrze, kiedy mama jest
                sfrustrowana??? ALe to temat rzeka. Można by pisać i pisać. I zawsze znajdzie
                się ktoś, kto będzie uważał, że przecież społeczeństwo nie może utrzymywać
                takich bab, co to w domu siedzą z dzieckiem, bo co one dobrego niby robią? nic,
                a tylko na koszty narażają państwo, czyli uczciwie pracujących obywateli.
                sad sad sad Jak czytam bądź wysłuchuję takie teksty, to mi się włącza wyższy
                poziom agresji.
                No to wyładowałam swoją złość.
                Chciałoby się powtarzać jak mantrę "będzie dobrze" i "damy sobie radę", ale
                czasem nie mam już siły...
                Pa
                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 13:20
                  Gosiu nie denerwuj sie bo nie warto, poważnie. Jak nie pracujesz - stres, a jak
                  chodzisz do pracy to jeszcze większy. Ja sie tak denerwowałam jak sie
                  zorientowałam, ze mnie ZUS okrada i to w dodatku zgodnie z prawem... Normalnie
                  zarabiałam jakies 1100 zł w tym mialam juz potrącone ok 130 zł składek na rozne
                  pozyczki, wiec faktycznie zarabiałam ponad 1200. Od ukochanego ZUS-u dostaje
                  700 z marnym okładem i to w dodatku płatne nie raz na 4 tyg jak wypłata ale raz
                  na 6 tyg, bo oni maja czas na wypłacenie ci swiadczenia do 3 tyg od ostatniego
                  dnia l-4. Wiec faktycznie raz na półtorej m-ca dostawałam pieniadze w dodtaku
                  jakies 500 zł mniej. Oczywiscie wszystko zgodnie z prawem, bo ksiegowa pokazała
                  mi w przepisach wzor wg ktorego oni to licza i matematycznie wszystko sie
                  zgadza...!!!sadNawet nie bede opisywac jak to sie odbjało na moich nerwach,
                  samopoczuciu i ile razy poczucie niesprawiedliwosci i bezsilnosci spedzalo mi
                  sen z powiek. Gdybym była samotna matka, to mówiąc brzydko, zdechłabym z
                  głodu,bo same opłaty zrzeraja u nas ok 1000 zł.

                  Tak więc dziewczyno głowa do góry. Masz dach nad głową, męża i najwspanialszy
                  skarb pod sercem, to wystarczy zeby optmistycznie patrzec w przyszłość.
                  Pozdrawiam
                  Ania
                  • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 14:08
                    To jeszcze raz ja, widac jak bardzo sie nudzesmile)
                    tak często pisałyście o mijaczkowym forum ze pozwoliłam sobie tam zajrzeć -
                    teraz juz wiem jakie fajne z Was mamuski i jakie sliczne Wasze dzidziesmile))
                    Fajniutkie to forum,az mi zal,ze tak pozno to wszystko odkryłam - wspolnie
                    sobie sledzilyscie rozwoj brzuszkow i bylyscie na biezaco. Moze odwaze sie
                    dołaczyc.
                    Pozdrawiam Ania
                    • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 20:43
                      Witam Was serdecznie!
                      Oj, dłuuuugo mnie tu nie było, ale za to teraz miałam dużo do czytania.
                      Stęskniłam się za Wami. I cieszę się, że pomimo różnych dolegliwości trzymamy
                      się dzielnie.
                      U mnie wiele się wydarzyło. Wreszcie jesteśmy na nowym lokum (jeszcze jest
                      mnóstwo do zrobienia, ale najgorsze - chyba - za nami). Pod koniec lipca
                      pojechaliśmy z M i znajomymi nad morze. Pogoda była nawet, nawet, tylko noce
                      okropnie zimne. Trochę zmarzłam na tym campingu. A potem pojawiły się u mnie
                      plamienia. I wtedy doszło do bolesnego zderzenia teorii z praktyką - nie
                      chciałam iść do najbliższego szpitala, bo bałam się, że jak mnie tam zatrzymają
                      na obserwacji, to kto mnie będzie odwiedzał na Pomorzu. Poza tym po
                      doświadczeniach z początku ciąży, kiedy to lekarz w przychodni stwierdził u
                      mnie ciążę pozamaciczną, nie mam zaufania do nieznanych lekarzy. No i zaczęło
                      się kombinowanie (byliśmy bez samochodu, a znajomi jeszcze nie chcieli wracać).
                      Po wielu perypetiach wylądowałam na izbie przyjęć gorzowskiego szpitala
                      (pochodzę z Gorzowa i mam tam najbliższą rodzinę). Po zbadaniu, choć usg mi nie
                      zrobili, chcieli zostawić mnie na obserwacji. Nie zgodziłam się. Przenocowałam
                      u mamy, z duszą na ramieniu czy plamienie się nie powtórzy i długa podróż nie
                      zaszkodzi maleństwu. W końcu dotarłam do Wrocławia, pojechałam na Kliniki i
                      wylądowałam na patologii. Spędziłam tam 6 dni. Napatrzyłam się na cierpienie i
                      ból po stracie dziecka oraz na radość młodych mam, które chwaliły
                      się "trzygodzinnymi" maleństwami. Na całe szczęście u mnie już wszystko ok.
                      Choć co przeżyłam to moje. Lekarz powiedział, że przyczyną plamienia mogła być
                      skracająca się b.szybko w krótkim czasie szyjka. Moja Kruszyna w 30t6d ważyła
                      1524g, za to ja mam już 10 kg na plusiesmile))
                      Oj, ale się rozpisałam. To chyba tyle na dzisiaj.
                      Pozdrawiam! Monika
                      • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.08.05, 21:54
                        Anie - nie martwcie sie, jakoś dociągniecie do 36 tygodnia, a potem niech się
                        dzieje co chce, to juz przeciez niedlugo. ja juz 31 zaczelam, a rodze jako
                        jedna z ostatnich, przynajmniej termin mam na koncowke. smile Trzymam kciuki
                        zebyście jeszcze mogly poszalec po sklepach smile
                        Aniarad - ja wlasnie dzisiaj bylam w pracy i chcialam wrocic na miesiac, ale
                        dostalam od dyrekcji propozycje poprzucenia tej mysli. niestety ja mam przed
                        soba ostatni rok stazu na mianowanego i meczy mnie to, ze poprzednie 2 lata
                        moglyby mi przepasc sad ty pewnie juz mianowana. ja niestety nie dostalam
                        pozwolenia w 1 roku mojej pracy na zrobienie stazu (zreszta bezprawnie, o czym
                        sie dowiedzialam za pozno) i tak mialabym to juz za soba, a tu jeszcze rok
                        niestety.
                        Monia - super, że juz jest lepiej smile

                        Kurcze macie racje z tym cholernym ZUSem - tez sie boje, ze dostane jakies
                        nedzne ochlapy sad zamiast pensji. Ale chyba nie mamy wyjscia sad

                        pozdrawiam serdecznie
                        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 08:02
                          Dota - jestem już mianowana od 4 lat i mam z tym spokój, nie zrobiłam
                          dyplomowanego jednak - bo jakoś nie mam przekonania i nie za bardzo mam czas
                          bawić sie w taka nadaktywność w pracy. Ale te 2 lata ubiegłe nie ponny się nie
                          wliczać, tylko staż przedłuży Ci się o czas nieobecnośći w pracy. Chyba, że
                          znowu przepisy się zmieniły.

                          Ale macie dziewczyny przeżycia z tymi szpitalami, ja cichutko siedze w domu,
                          troche sie ocszczędzam bo idąc do szpitala zapłakałabym się za moją Oliwką. Mam
                          nadzieje , że wyląduję tam tylko na szybki poród i do domu. Ciężko mi się z nią
                          rozstać na dłużej ( wytrzymujemy bez siebie tylko 2-3 dni).


                          Dzisiaj przespałam caaaałą noc, nawet bez wędrówek do toalety smile Wow! Sukces!

                          Życzę miłego wtorku,
                          Ania
                          • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:04
                            Wyobraźcie sobie ze ja bez Adasia spędziłam tylko dwa razy po 1 dniu plus noc,
                            kiedy byłam w delegacji. Teraz nie wiem jak będzie, kiedy pójde do szpitala i w
                            dodatku wrócę z maluchem.
                            Aniu czy Oliwka idzie do przedszkola, bo kojarzę że ona jest w wieku mojego
                            Adasia?
                            My startujemy juz w przyszłym tygodniu i stresuje mnie to 3 razy bardziej niż
                            wizja porodu i szpitala razem wzięte.
                            Co do powrotu do pracy- przy Adasiu miałam dłuższy macierzynski wróciłam jak
                            miał 7 miesięcy teraz chciałabym podobnie albo dłuzej tak do roku malutkiej.
                            Nie wiem jak sie ułoży,czy nie karzą mi wracać wcześniej.
                            Mamy co prawda swój dom, ale jest duży i pochłania kupe pieniędzy co miesiąc, a
                            juz w zimie to szok - po 600- 800 zł na ogrzewanie. Tyle tylko ze miejsca dużo
                            własny ogród i cisza dookoła.
                            Na pewno wszystko sie jakoś ułoży - po prostu musi.
                            A Ty Gosia kolezankami sie nie przejmuj, bo prace znajdziesz na pewno a na
                            razie dziecko najwazniejsze i po 30 bedziesz miała juz dorosłą panienkę, a nie
                            tak jak ja dwa smarki w pieluszkach.
                            Pozdrawiam,Kasia
                            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:21
                              No i znowu mam słabą hemoglobine i płytki krwi, chyba juz mi sie nie polepszy.
                              Tak sie starałam i znowu nic...

                              Kasiu, Oliwka nie idzie do przedszkola, choc ma już 3 latka, myślę, że akurat
                              teraz to niedobry czas na nowości, któe zbiegną się z urodzeniem braciszka.
                              Jeszcze poczuje sie odrzucona. Poza tym mamy przedszkole prawie za ściana i
                              kiedy dzieci wyjdą na dwór sie bawic i my też - widzimy się doskonale. Zatem ja
                              wychodziłabym z Maluchem na dwór, a Ola za płotem?? Nie bardzo to widzę.

                              Z mieszkaniami, jesteśmy ciągle na etapie papierkowej roboty związanej z budową
                              domu, może w październiku uda się postawic fundamenty. A byc może na Święta
                              Bożego Narodzenia 2006 uda nam się przeprowadzić. Taka chyba optymistyczna
                              bardzo wizja. Ale będzie nam tu, gdzie mieszkamy, ciasno bardzo we czwórkę.
                              Cóż - będziemy się tulić dużo - na takiej małej powierzchni wink

                              pozdrawian, Ania
                              • marika00 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 10:55
                                dota - ja tak samo jak ty mam termin na końcówkę października (29.10), więc jak
                                nasze październikowe koleżanki będą tuliły już swoje maluchy to my będziemy się
                                kulac na ostatnich nogach.
                                Ostatnio mam bezsenne noce budzę się na siusiu i potem leżę i rozmyslam
                                próbując zasnąć. Nogi i ręce zaczynają mi puchnąć, i mało tego jak się budzę
                                rano to czuję jak mi dłonie drętwieją.
                                Powoli zaczynam robic zakupki, ale jak idę do sklepu z art, dziecięcymi to
                                kupuję tylko ciuszki bo dalej się zastanawiam co i jak, co potrzeba, nie mogę
                                się na nic zdecydowac. Mieszkam w domku jednorodzinnym i zastanawiam się jak to
                                pogodzic, sypialnie mamy u góry i tam też na początek chcę wstawić łożeczko,
                                ale u góry to się zazwyczaj tylko śli, kąpie, przebiera, a cały czas spędzam na
                                dole. Nie wiem jak to pogodzić, chcę w dzień z dzieckiem być na dole a w nocy u
                                góry w sypialni. W dzień mogę tak latać po schodach z dzidzią przebierac-
                                przewijac. Zastanawiam się gdzie zamieścić dzidzusia na dole, czy we wózku, czy
                                w łóżeczku turystycznym czy jakas kołyska, Muszę miec coś do spania dla malucha
                                w salonie. Zwariuje... Jak się ma za małe mieszkanie to źle i ciasno, ale jak
                                się ma dom to też trzeba sobie wszystko zaplanować z dzieckiem.
                                Aniarad ty masz problem z małym mieszkaniem, ja natomiest mam chyba za duże smile
                                Pozdrawiam mamusie i ich brzusie
                              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.08.05, 11:04
                                atk-dobrze że już jesteś w domu,trzymaj się
                                zdrowo.

                                mmonia-współczuje tej przygody to dobrze że już jest
                                lepiej.

                                aniarad-trzymaj się do końca już nie
                                długo.

                                ankamk-no już nie długo wróci twój M.a z tym zusem to mnie zmartwiłaś i mam
                                pytanie jak to będzie ze mną od pól roku jestem na L4 i do tej pory dostawałam
                                wypłaty z pracy co miesiąc po 1050, wiem że po pół roku L4- płaci zus więc
                                teraz powinnam dostać już kase z zusu ale ile i kiedy bo z tego co ty piszesz
                                to wychodzi na to że dużo mniej i z dużym opóźnieniem. przecież zus powinnien
                                mi płacić 80% albo 90% (dokładnie nie wiem)z tego co dostawałam w pracy.no i
                                wypłaty miałam zawsze 10tego a teraz niby co mkam czekać i
                                czekać.

                                goczis-współczuje tej twojej sytuacji ja się przejmuje o kase z zusu a ty
                                jestes na jednej pensji.życze ci żeby wszystko było
                                dobrze.

                                kasia-będzie ok pewnie dumna będziesz z Adasia w
                                przedszkolu.

                                Moja Kuleczka



                                • jolak24 dylemat 23.08.05, 11:44
                                  Czesc Dziewczyny!
                                  Właśnie dzwonili do mnie z pracy i do jutra mam zdecydować czy wracam po
                                  macierzyńskim czy nie.Wkurzyłam się bo jak mogę zdecydować o tym teraz?Nie wiem
                                  jakie moje dziecko będzie-grzeczne czy nie.Dodam że jeśli nie zdecyduję się na
                                  powrót to po macierzyńskim po prostu mnie wywalą.Nie jest nas stać na wynajęcie
                                  opiekunki bo wtedy moja pensja poszłaby na zapłatę dla niej,i jakoś tego nie
                                  widzę.Byłaby taka opcja aby zostawić małe z teściem,ale zostawić malucha 4
                                  miesięcznego z facetem??Jakoś nie bardzo mi się to uśmiecha.Teściowa odpada bo
                                  pomimo tego,że jest na emeryturze nadal chce pracować.
                                  nie wiem ,jakoś mnie to przybiło.Myślałam ze będę miała więcej czasu na
                                  obmyślenie i podjęcie decyzji.Pracuję na zmiany i tak naprawde to teśc musiałby
                                  zajmować się jeszcze Olą po przyjściu z zerówki.Nie to bez sensu...
                                  przepraszam,że tak się użalam ale wkurzyli mnie i już.O wychowawczym to nie mam
                                  co marzyć.Takie czasy
                                  • efka30 Re: dylemat 23.08.05, 16:05
                                    To tak jak u mnie. Muszę wrócic zaraz po macierzyńskim do pracy, bo inaczej nie
                                    bede miała gdzie wracac...
                                    • lenka30a Re: dylemat 23.08.05, 17:52
                                      Witam Was, po długiej przerwie
                                      niestety nie mam juz stałego dostepu do internetu, bo jestem na zwolnieniu juz
                                      od ponad m-ca, w pracy zawsze miałam czas żeby troszkę popisacsmile
                                      Jestem w 35 tc, co mnie bardzo cieszy, naprawde mam już dość, szczególnie
                                      nieprzespanych nocy, baardzo dużego brzuszka i tych bóli w dole brzucha.
                                      Dobrze, że dzidzia ładnie rośnie ostatnio na usg (33 tc) miala 2400 gram, ale
                                      ja też nieźle przytyłam, bo aż 17 kg, nie wiem kiedy to zrzucę.
                                      Siedzę w domku i powoli przygotowuję się do wielkiego finału
                                      mam juz prawie spakowaną torbę, brakuje mi kilku drobiazgów, mam juz nawet
                                      kosmetyki dla malutkiej i pieluszki.Chce juz wszystko mieć przygotowane jak sie
                                      urodzi, żeby skupić się na niej, a nie na zakupach.
                                      Moja dzidziulka leży sobie główką w dół i mam nadzieję, że tak zostanie.
                                      Twarnienia brzucha, które miałam wczesniej, zniknęły, ale za to pojawiły się
                                      innego rodzaju "atrakcje", delikatne bóle, takie jak w czasie miesiączki, tylko
                                      o mniejszym nasileniu, tak ze 3 razy dziennie, czy może to świadczyć o
                                      skracaniu się szyjki?Muszę zapytać lekarza.
                                      Mam jeszcze wiele innych dolegliwości, ale nie będę o nich pisać, bo każda z
                                      Was ma podobniesmile
                                      Już nie czuje się lekko jak jeszcze zdarzało mi się m-c temu, ale co tu się
                                      dziwić, w przyszłą środę zaczynam 9 m-c ciąży.
                                      Pozdrawiam Was serdecznie, trzymajcie się dziewczyny, będę się czasem odzywać
                                      Życzę Wam wszystkim łatwych i niezbyt bolesnych porodów.
                                      Buziaczki pa pa
                                      • camilcia Re: dylemat 23.08.05, 18:01
                                        No to wracam do ludzi smile miałam baaaardzo duże tłumaczenie, trochę wymęczona,
                                        ale aż mi się zachciało do pracy wrócić.... taaaa....... a jeszcze bardziej
                                        zrobić te moje wymarzone studia na ILS – zaoczne – pon,śr, pt od 16 do 20!
                                        Niezle zaoczne, co?! Trochę muszę poczekać z tym......ale pomarzyć zawsze
                                        fajnie smile

                                        widzę że raz lepiej raz gorzej z waszymi brzuszkami i samopoczuciem smile ja w
                                        sumie ok, tylko noce .... szkoda gadać! nigdy w życiu nie czułam się tak źle w
                                        nocy. boli mnie dosłownie wszystko, kłuje, nie śpię, wkurzam się itp.....

                                        Goczis - widziałam Twój obrazek dla dzidzi - przepiękny! podziwiam naprawdę!

                                        wreszcie my chyba tez zaczniemy przygotowania, malowanie i przemeblowanie
                                        jakieś - w sumie już chyba ostatnie chwile.
                                        dzisiaj mi się śniło, że urodziłam tego synusia i był taki duży, że go nie
                                        mogłam udzwignąc, a jak go położyłam koło Majci to ona była mniejsza smile
                                  • majan2 Jolak! 24.08.05, 10:28
                                    Ale oni nie maja prawa zwolnic cie po macierzyskim, powinnas powalczyc o swoje.
                                    Naprawde ten kraj sie nie nadaje do rodzenia dzieci. W Szwecji na jedno dziecka
                                    przypada 2 lata! urlopu macierzyskiego, platnego 80% pensji. Ja sobie nawet
                                    tego nie moge wyobrazic. Jak czytam takie historie jak twoje Jolak, to mi sie
                                    slaobo robi, jak mozna tak alternatywe przedstawiac, to jest niezgodne z
                                    prawem. Skontaktuje sie z parnwikiem np. Fundacji Rodzic po ludzku (dzis ma
                                    dyzur telefoniczy) i zpytaj sie co robic w tej sytuacji. Ja mam o
                                    tyle "latwiej", ze konczy mi sie umowa w dniu pordu, tez sie martwie co bedzie
                                    dalej, ale bede miala czas by sie nad tym zastanowic.
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:12
      MOja koleżanka - która robiła mi morfologię w poniedziałek u siebie w szpitalu
      na szczęście sie pomyliła mówiąc mi przez telefon, że aznowu wyniki mam słabe.
      Jak na mnie - poprawiły się wreszcie. A już się załamywałam. Dostalam je
      wczoraj wieczorem do ręki i: Hb urosło mi z 10,9 do 12,3 (tak jak miałam w
      17tc). Wszystkie inne sa też w normie, zatem pomogło łykanie sorbiferu,
      jedzenie szpinakowych lasagne, buraków i popijanie tego sokiem pomarańczowym smile

      Jutro szefowa "zaprosiła" mnie do pracy, abym pokazała sprzęt i jego obsługe w
      pracowni nowej koleżance. Jestem wprawdzie na L4, ale moge chodzić, więc nie
      będę zołza i pójdę, oczywiście bez makijażuwink Żeby nie powiedziała, że za
      dobrze wyglądam, i w związku z tym mogłabym troche od wrzesnia pouczyc. O
      nie!!!


      Pozdrawiam Mamy i Maluchy smile
      Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:34
        Witajcie, Byłam wczoraj u lekarza i postanowiłam pójsc na zwolnienie, niestety
        okazało sie ze w pracy są spore zaległości i będę przychodzić do piątku na parę
        godzin żeby wszystko naprostować i zostawić w jako takim ładzie.
        Aniu, cieszę się że wyniki masz takie dobre , byle tak dalej. Ja też o dziwo
        dobrze się trzymam jak na 35 tydzień ( w szoku jestem że to tak blisko), a w
        poprzedniej ciązy miałam znaczną anemię. Budiwę domu przeżyłam, więc wiem co
        Was czeka, ale za to jaka nagroda !!
        Camilcia- a ja myślałam że może leżysz już plackiem bo się nie odzywałaś, a Ty
        taką robotę odwaliłać, tylko pozazdrościć.
        Marika- u mnie to samo, sypialnia na górze i tam wstawimy łózeczko. Natomiast
        oprócz salonu mamy jeszcze jeden pokój na dole Adaś tam trzyma swoje zabawki.
        Tam umieszczę malucha na dzień, tym bardziej ze na górze nie mamy jeszcze
        gotowej łazienki. Latanie góra- dół to nie dla mnie. Najpierw będzie w wózku a
        potem może wykombinuję drugie łózeczko od kogoś. Moja kolezanka tak zrobiła ze
        ma własnie dwa i to sie super sprawdziło.
        Poza tym cały czas przeżywam to przedszkole,a tu trzeba już wyprawkę konczyć
        szykować- prać, prasować etc.
        Trzymajcie się, jak bede na zwolnieniu to będę zaglądać, moze nie codziennie
        ale zawsze.
        • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 09:49
          Hej Dziewczyny!
          Byłam w poniedziałek na usg!!Pewnie ostatnim i niestety w dalszym ciągu moje
          dziecie pozostaje tajemnicą!!!!Straszny złośliwiec!Całe dnie i noce szaleje a
          na usg poszło sobie spać odwrócone tyłkiem!I tyle było z oglądania!Waży już
          1900!!I wszystko jest o,k!A co do płci to już niedługo więc wytrzymam!Problem
          jednak w tym ,że nie mamy imienia dla dzidziusia płci męskiej??Bu...
          I co będzie jak będzie chłopak???
          Trzymajcie się cieplutko !!!Pozdrawiam!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:16
      Lenka-jak to super brzmi -9miesiąc-to dobrze że z twoim brzuszkiem lepiej do
      końca już nie długo damy rade
      wszystkie.
      Codziennie zaglądam na statystyke urodziłam no ale narazie jest
      tylko jeden wpis ale już za cztery tygodnie podejrzewam że zaczną się wpisy -
      jeden po
      drugim.

      camilcia-dziwny sen mi też dziś się śniło że urodziłam już moją kuleczke i że
      mój synuś leżał obok mnie ale to był bardzo przyjemny sen.zresztą takie sceny
      śniły mi się już ktoryś raz z kolei.raz tylko miałam koszmar że kosmici w
      ludzkiej postaci chcieli zabrać mi dzidzię z brzuszka i obudziłam się z
      krzykiem zapłakana ze łzami na policzkach ,trzymając się za brzuch.to było
      straszne.

      co do powrotu do pracy zaraz po macieżyńskim to okropna taka sytuacja i
      podjęcie takiej decyzji.Mi umowa -trzyletnia-kończy sie teraz ostatniego i
      wydaje mi sie że przedłużą mi tylko do dnia porodu bo takie mi prawo
      przysługuje a potem pewnie nie będe miała do czego
      wracać.

      aniarad -tak nie pokazuj w pracy jak pięknie ci w ciąży,odpoczywaj na L4. co
      to za pomyłka z tymi wynikami narażają cie na
      stres.

    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:27
      no i jeszce pytanie -mam zamiar prać już ubranka ale nie wiem co zrobić
      mianowicie podzieliłam ubranka na 4 kupki (według
      metek)
      jasne w tempe.40
      ciemne w temp.40
      jasne w temp.60
      i ciemne w temp60
      czy 40 stopni to nie zamało i czy mogę połączyć te kupki i wyprać wszystko co
      jasne w temp.50 i co ciemne w temp.50 stopni.pierzecie według metek czy
      nie???.czytałam że ubranka powinno sie prać w temp.60 a bielizne,pieluchy i
      pościel w 90.niech mi ktoś napisze.
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 12:39
        przy Oliwce - wlaściwie przed jej urodzniem, większośc wrzyciłam w 90 stopni,
        nie był to najlepszy pomysł, przesadziłam, parę rzeczy nie wyglądało nalepiej.
        Za bardzo się starałam.
        Wczoraj prałam Maluchowe ubranka, w 40 stopniach. Reczniki i pieluchy natomiast
        upiorę w 90 stopniach.

        Ciekawe gdzie sie podziewa Goczis, mam nadzieję, że teraz ona nie wylądowała w
        szpitalu...


        P. Syla - koleżanka uznała moje wyniki za słabe - ale nie iwdziała poprzednich
        i to może dlatego, dobrze, że już wiem, że jest lepiej. A do tej pracy na
        chwilę się przejde, i będe musiała przy okazji troche pojęczeć wink

        Pa,
        Ania
    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 14:42
      Cześć Brzuchatki,
      wróciłam jednka do domu. U mamy fajnie, jak za starych dobrych czasowsmile) ale
      jednak nie ma jak we własnym domciu. Poza tym tak potwornie sie nie wyspałam,
      złapała chyba 3 godzinki snu z przerwami, ze teraz nie wiem jak sie nazywam. A
      u mnie znow pochmurnie, ponuro, deszczowosad

      Przyjezdza dzisiaj do mnie kolezanka ze studiow,nie widziała mnie ciazy i
      zatsanawiam sie jak zareaguje i czy w ogole mnie pozna...?wink Widziała kilka
      fotek z poczatku ciazy kiedy jeszcze wygladałam fajnie, szczupla z małym
      brzusiem. Teraz to taki toczący sie hipcio ze mniesmile)
      Czy Was tez wysadziło w 8 m-cu? chyba nie, bo patrzac na Wasze fotki, to
      jestescie takie szczuplutkie,zgrabniutkie babeczkismile nic tylko zazdroscic. Mnie
      przez ostatnie tygodnie maluszek tak podrosl,ze szok. Jeszcze troszke i nie
      bede miała co na siebie zalozyc..

      P.Syla, no z tym ZUS-em to raczej nieciekawie, bynajmniej u mnie. Przesle Ci
      wzor wg jakiego mnie wyliczaja wyplate - aha kobieta w ciazy ma płatne 100%
      (buchachacha!)

      Zsumoj dochód brutto za ostatni rok, licząc od m-ca poprzedzającego zwolnienie.
      I teraz tak:
      dochód brutto (suma) : 360 dni = ?
      ? - 10,321 (skaldka do zus chyba zdrowotna...)= ??
      ?? x 81% (bo 19% podatku)
      To co Ci wyjdzie przemnoz sobie razy ilość dni L-4.
      Pieniazki dostaniesz do 2 lub nawet 3 tygoni od ostatniego dnia widniejacego na
      zwolnieniu czyli np. L-4 masz od 1.08 do 21.08 to oni maja te kilka tydni
      liczac od 21.08 - marnie wiem, takze mozesz zapomniec o regularnych wplywach
      na konto, no chyba ze u CIebie ZUS bardziej pracowity i szczodry czego Ci
      oczywiscie szczerze zycze. Jesli chcesz zeby pieniazki wplywaly na konto, a nie
      przynosil CI listonosz to musisz zlozyc specalny wniosek ....
      Co do Twojego pytania o pranie to tez bede niecierpliwie sledzic odpowiedzi, bo
      sama jestem bardzo ciekawa jak powinno byc wlasciwie. Te ciuszki sa takie
      malenkie,ze jak podzielic je na kupki wg kolorow, temperatury prania to do
      pralki niewiele by wlozyć...

      Aniu gratuluje dobrych wynków i trzymaj tak dalej. Ja tez byłam u gina i
      wszystko ok. Popodglądałam maluszka smile) dziubek sobie otworzyl i prezentowal
      sie w całej okazaloscismile) zawsze jak go zobacze to humor mi sie poprawia. No i
      najwazniejsze ze z polozniczego punktu widzenia wszystko ok, a lozysko na
      przedniej scianie o ktore sie tak martwilam poszlo do gory i nie ma zagrozenia
      cesarka - i mam nadzieje ze nie bedzie.

      Pozdrowienia dla wszystkich brzuchatek i ich maleństw.
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 15:53
        Cześć! Jestem i nie byłam na szczęście w szpitalu. Przyjechała do mnie
        koleżanka wieczorem w poniedziałek i nie bardzo kiedy miałam coś pisać.
        Aniarad, dobrze, że wyniki się poprawiły, bo jak nadrabiałam zaległości w
        czytaniu, to się zmartwiłam, że spadły, a tu jednak dalej znalazła się dobra
        informacja smile
        P.syla - ja prawie wszystko wyprałam na 40st. Na 90 nastawiłam pieluchy tetrowe
        i pościele. Wysuszyłam na słońcu. Wyprasowałam tak jak było napisane na metce,
        poukładałam w komodzie i czekam. Zostało 5 tygodni... wink
        Scott - skoro Maluch taki wstydliwy, to może będzie dziewczynka smile Ma szansę na
        grzeczną przyzwoitą panienkę smile Już nie długo się okaże.
        Ankamk - co do brzuszka, to ja ciągle sobie wmawiam, że jest mały, w lustrze
        oglądam się tylko z przodu wink, Marcin powtarza, że brzuch jest mały, a wczoraj
        usłyszałam od znajomych "ale ty masz wielki brzuchol, jakbyś bliźniaki
        miała" uncertain Buuu!!! Ja tych znajomych jednak wymienię na nowszy, sympatyczniejszy
        model. wink
        Pozdrowionka!
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 16:41
          dziękuje dziewczyny za odpisanie.chyba ubranka wypiore wszystkie w
          45st.oczywiście jasne osobno i ciemne osobno.z jasnymi to pralka będzie pełna a
          z ciemnymi
          puściutka.

          ankamk-dzięki poobliczam sobie według ciebie ale wydaje mi sie że u mnie to
          będzie inaczej wyglądać jutro jade do pracy to wstąpie do związków zawodowych i
          poprosze żeby mi wszystko powoli i dokładnbie wytłumaczyli -jak to będzie
          wyglądało- to będe
          spokojniejsza.

          pytanko -po ile kupiłyście pieluszki tetrowe bo u mnie w katowicach są po 2,50
          a na allegro idzie już dostać za 1,50 nie wiem czy warto kupować na
          allegro,cenowo napewno.
          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 18:04
            Tez mi sie wydaje,ze u Ciebie bedzie inaczej, bo doczytałam Twojego posta i u
            mnie zakład pracy płacił przez pierwsze 31 dni a potem ZUS.
            Kupowałam pieluszki na Allegro po 1,70 i sa ok
            Pozdrawiam
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.08.05, 20:43
              Padłam dziś jak kawka. Ciśnienie zaczęło mi świrować, najpierw było 100/50, po
              10 minutach 90/40 a potem już elektroniczny ciśnieniomierz nie mógł go wyłapać.
              A ja leżałam plackiem na łóżku i nie byłam w stanie palcem kiwnąć sad Na
              szczęście przeszło po jakiejś godzinie, ale zmartwiłam się co to sad

              Pieluszki kupiłam po 1.70 w Tesco. Są takie w miarę.

              Mam takie pytanko, gdzie jest Atka, bo odezwała się, że wróciła ze szpitala, a
              potem ani widu ani słychu od niej. Czyżby znów coś się stało??? sad Mam
              nadzieję, że nie.

              Pozdrowionka! Gosia
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 07:59
      hej,
      sziedzę tu sobie cichutko, Ola śpi słodko , a ja czekam na śniadanie - po
      żelazie.
      Goczis dobrze, że jesteś i nic Ci nie jest. Może Atka się odezwie dzisiaj, mam
      nadzieję, że leży w domu i do kompa nie wstaje, a nie znowu wylądowała na łóżku
      szpitalnym...

      Coś mi się tu od rana chrzani na "moim forum" ulubione wątki figurują jako
      skasowane, choć wchodząc ręcznie widzę, że wszystko istnieje. Próbowałam
      wprowadzić je drugio raz i to samo. Chyba zatem coś jest nie tak. U Was też???

      Wczoraj odwiedziła mnie koleżanka z lipcową, już 6 tyg córeczką, Gabrysią.
      Słodkie maleństwo, spało sobie w wózeczku. JAk ja bym już chciała spacerowac z
      wózeczkiem.
      Zastanawiam sie teraz czy ja będę miała siłę chodzić na spacery z Maluchem, ale
      przecież jak Dzidzul wyjedzie, to siły wracają. Nie wiem czemu panikuję,
      przecież już to przerabiałam. Ale widzę, że każda ciąża, to jak zaczynanie
      czegoś nowego nieznanego. No może z szóstą jest już inaczej trochę...wink

      Pozdrawiam,
      Ania
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:17
        U mnie to samo "wątek skasowany" uncertain uncertain uncertain Może im się cos poknociło na
        serwerze, ale się wystraszyłam, że nie ma naszego Października.

        Próbuję sobie wytworzyć jakąś sensowną wizję porodu, że jest ciężko, ale do
        przetrwania i z takim nastawieniem chciałam iść, a tu mnie coraz ktoś
        bombarduje informacją, że to straszne, że koszmar, że już nigdy w życiu na 2
        dziecko się nie zdecyduję, że lekarze to rzeźnicy, a położne wredne baby itd.
        No załamka. Nawet nie można uwierzyć w to, że nie będzie najgorzej.

        Mam do Was jeszcze takie pytanie. Mam takie polarkowe dresiki i pajacyk dla
        Malucha, ale na tym jest karteczka,że nie można prasować sad Czy jeśli to
        takie "zewnętrzne" ubranie, to nic nie stanie się (o jakieś wysypki, czy
        uczulenie na proszek mi chodzi), jeśli nie wyprasuję?
        I jeszcze: jaki krem na pupę dla Malucha kupujecie na sam początek?

        Pozdrowionka! Gosia
        • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:30
          Hej!
          Ale dzisiaj jest paskudna pogoda!Buuu nic mi się nie chce!!A co będzie od 1
          września!Znowu zacznie mi się wstawanie przed 7 i odprowadzanie córci do szkoły!
          A najgorsze jest to ,że większą część nocy nie śpię i udaje mi się usnąć nad
          ranem a tu zaraz pobudka i ranny spacer!

          Goczis pewnie będzie druga dziewczynka tak jak pisałaś takie mam przynajmniej
          przeczucie!
          Co do prasowania polarkowych rzeczy to możesz je uprasować ale w najniższej
          temp.Inaczej je stopisz!A i nic się dzidzi nie stanie jeśli ich nie uprasujesz!
          A krem do pupci polecam Sudocrem!!!!Bardzo dobry i sprawdzony przy córci!!
          Naprawdę jest bardzo dobry!Jedyna jego wada to cena!!!!Średnie opakowanie
          kosztuje ok.21 zł!I właśnie ono najbardziej się opłaca!

          Ja niestety mam problem z kupnem wózka!Już mam dość myślenia i oglądania wózków!
          Śnią mi się już po nocach!Jak tak dalej pójdzie to nie kupię żadnego!Niby są
          wózki co mi się podobają,ale niestety nie na moją kieszeń a do 1000 zł jest
          niweielki wybór fajnych wózków!A tak bardzo chciałabym mieć już wózeczek w
          domku!!!!!sad

          Atka mam nadzieję,że odpoczywasz tak jak wcześniej pisałaś!!!!Dbaj o siebie i o
          dzidziusia!

          Pozdrawiam Wszystkie mamusie i brzuszki!!!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:32
          Kupuje na początek Alantan, jak będzie dobrze wszystko to po jednej tubce
          przejde na Sudokrem (bardziej ekonomiczny).
          Myslę, że jeśli Twoja córeczka nie będzie alergikiem (miejmy nadzieję, że nie),
          nic nie powinno się dziać. Jeśli będzie miała alergie - nie mam pojęcia, nie
          mam doświadczenia.

          A co do wizji porodu, sama zaczynam miec koszmarne sny przedporodowe. Ale :
          1) tamtego bólu juz nie pamiętam
          2) choć zanim zdecydowaliśmy się na drugiego Malucha musiało trochę czasu
          upłynąc, żebym była znowu gotowa
          3) nie nazwałabym jednak porodu koszmarem, choć często boli bardzo - ale jaka
          nagroda!!!!! + natychmiastowa amnezja (jesli chodzi o ból) kiedy Maluch ląduje
          na tym swiecie smile
          4) Trafiłam na przemiłą położną, choc jak w każdym zawodzie trafiają się miłe i
          fatalne
          5)lekarza przy moim porodzie wcale nie było - więc nie doświadczyłam ich
          ewentualnego rzeźnictwa

          Kto Cię tak straszy?! Nie słuchaj takich opowieści, będzie dobrze smile

          Pozdrawiam,
          Ania
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 10:37
          U mnie tez wszystkie wątki fuguruja jako skasowane
          bardzo sie tym zmartwiłam ale odnalazlam "nas" ręcznie.
          mam nadzieje że szybko to naprawią

          pozdrawiam
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 11:27
            Co do straszących, to jest ich sporo i ci z dziećmi i ci bez. W sumie tylko
            teściowa powtarza, że będzie dobrze, że damy radę, że teraz jest inaczej niż
            kiedyś, wiec będzie ok. Ostatnią straszącą, była koleżanka, która miała
            praktyki na położnictwie w wakacje i powiedziała, że po tym co widziala, to ona
            nigdy nie będzie mieć swoich dzieci sad I jak tu się nie załamać po czymś takim.
            Jak była na ortopedii i kogoś po wypadku bez nogi przywieźli, to nie było
            koszmarne, a taki poród był dla niej traumatycznym przezyciem i co jeden to
            gorszy. sad
            Ja naprawdę chciałabym już urodzić i mieć to za sobą, bo zwariuję do tego
            czasu, jak jeszcze się nasłucham...

            Nadal nie mogę spać w nocy. Na dodatek nękają mnie koszmary. Ciągle śni mi się
            cmentarz, szukam zniczy i nie mogę nigdzie nic sensownego kupić. Potem goni
            mnie jakiś diabeł (w postaci albo wielkiego jaszczura, albo psa), który chce
            mnie udusić i jak już prawie mnie dopada, to ja sobie uświadamiam, że przecież
            jestem od niego silniejsza i to ja go duszę. A potem się budzę cała zapłakana z
            nerwów i noc, a przynajmniej jej część z głowy.
            Stanowczo wolałam sny z początku ciąży. Ciągle śnił mi się seks wink
            A i jeszcze w tych snach o cmentarzu przewija się mój zmarły dziadek. Nie widać
            go, ale wiem, że on jest w tym śnie...
            Próbuję sobie wmówić, że te sny są pozytywne, ale jakoś dręczą mnie straszliwie.
            Gosia
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 12:56
              Aniarad - widzisz wiec ja mam problem i czekam aż z urlopu wróca związkowcy,
              żeby mi jasno powiedzieli co dla mnie bęzie najlepsze. Bo ja wiem, że mogę
              przedłuzyc staż, ale u mnie w szkole juz w tym roku poszły wypowiedzenia. jak
              się nie załapie na przyszłoroczna sesje zimową, to nie bedę mianowana i moga
              mnie ot tak zwolnić. Wiesz jak jest, a jesli ma o tym zaważyc tydzień lub dwa
              mojego teraz L4 to ja mam dyrekcje głęboko. Bo oni jakoś dopiero teraz po 4
              latach zauwazyli, że mam nieciekawy dojazd i daleko. Ale jak uczyłam dwa dni w
              tygodniu do 21 i nie miałam w ziemie czym do domu wrócić a na drugi dzień na
              7:40 to nikt nie widział, że daleko mieszkam i koleżanki posiadające samochód
              kończyły o 18 a ja do końca na wieczorówce tyrałam. Tak więc zaparłam się, bo
              na razie dobrze sie czuję, a nie wiem co będzie później.
              Co do twojej morfo, jesli nadal będzie nienajlepeij, to daj znać mam w domu
              mądrą książkę, która mówi co mozna a czego nie łączyć w posiłkach, żeby żelazo
              się łatwiej wchłaniało.

              Jesli chodzi o krem do pupci, to ja nie kupię żadnego, tylko puder. ostatnio
              dookoła coraz więcej alergicznych dzieci uczulonych równiez na cudowny
              sudocrem, więc sobie daruję. Zawsze zostaje tańszy linomag, prawie tak samo
              skuteczny.

              p.syla - do Jaworzna masz niedaleko, u nas jest ta hurtownia, o której Ci
              pisałam kiedyś. Pieluszki tetrowe sa w niej po 1,70 szt. Tylko trzeba wziąć
              min. 10 szt. Są tez tetrowe z nadrukami misiów itp, ale nie wiem w jakiej
              cenie. Ręczniki kapielowe i koceyki do wózków też są ładne i tańsze, ale byłam
              tam tylko chwilke i nie patrzyłam dokładnie na ceny, żeby zapamiętać. mam
              jeszcze trochę czasu smilesmile

              pozdrawiam was wszystkie serdecznie
              D.
              • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.08.05, 13:21
                Witam wszystkie pazdziernikowe mamy!!! Wiecie, strasznie zaluje, ze
                nie "znalam" Was od poczatku mojej ciazy. W tej chwili jestem w 35 tygodniu(
                termin na 01.10), wiele spraw, ktore przezylyscie wczesniej byly i nadal sa
                rowniez moimi. Szczerze piszac, to nawet sie troche poplakalam, bo do tej pory,
                oprocz konsultacji lekarskich, bylam sama ze swoimi dolegliwosciami, bolami,
                niepewnosciami, zalami, burzami hormonow.Strasznie brakowalo mi kontaktu z
                dziewczynami takimi, jak Wy.Nie mam tu zadnej bliskiej osoby, mieszkam za
                granica, nie spotykam sie z przyszlymi mamami, a jak Was odkrylam , to bardzo
                sie ucieszylam.Bede mama juz po raz drugi, mam juz kochana 6-letnia Darie, a
                teraz oczekujemy na syna. Tez sie boje porodu , bo przy Darii mialam robiona
                cesarke(tydzien po terminie), lekarze troszke za dlugo czekali, a teraz nie
                chcialabym, zeby sytuacja sie powtorzyla.Moja dobra rada : NIE SLUCHAJCIE
                ZADNYCH PRZYBIJAJACYCH HISTORII O PRZEZYTYCH PORODACH.Kazda z nas jest inna i
                kazdej z nas pisane jest cos innego, a takie potworne historie, ktorych sie
                nasluchalyscie to tylko stawiaja wlosy na glowie. DZIEKUJE; ZE JESTESCIE

                bozena
    • sylaba_01 bozena122 25.08.05, 13:49
      Witaj, ja też mam termin na 01.10 smile
      Działa jeszcze jedno forum prywatne na serwerze gazety Październik 2005 w katalogu Rówieśnicy, może uda mi się wkleić link:

      forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25774
      Wpisz się do naszej statystyki, zapraszamy smile

      A teraz zmykam, muszę się przygotować do wizyty (wizytacji) teściów, czyli mówiąc kolokwialnie: "polatać na szmacie" sad

      O, losie...
      • kasia_wp Re: bozena122 25.08.05, 15:03
        Serdecznie Witamy kolejną przyszłą mamę. Na pewno się tu szybko zadomowisz.
        • bozena122 Re: bozena122 25.08.05, 16:23
          Dzieki, tak prawde mowiac, juz sie czuje, jak u siebie!
          • yalu Re: bozena122 25.08.05, 16:33
            Witaj Bozena - gdzie jesteś biedaku? Ja też jestem za granicą (USA) i mam
            podobnie jak Ty pod wzgl. towarzystwa no ale na forum trafiłam dużo wcześniej smile
            pzdr.
        • atk2001 Re: bozena122 25.08.05, 16:40
          Kochane,

          jakoś mnie przeczucie tknęło i wypełzłam z wyra poczytać co tam u Was smile Nie
          wracam do żadnego szpitala!!! Na myśl o nim od razu brzuch przestaje twardnieć
          smile Dzisiaj byłam u ginki i kazała kontynuować fenoterol, bo odstawienie go, jak
          się wyraziła, mogłoby znowu rozbujać skurcze, a tego zdecydowanie nie chcemy. No
          i tak będę sobie łykać to cholerstwo do 36/37 tc, może ewentualnie zmniejszy mi
          dawkę.

          Nagle zachciało mi się czytać i nadrabiać zaległości, ale z kolei (co mi się
          rzadko zdarzało) sen mnie dopada jak czytam w łóżku. Teraz zabrałam się za "List
          do nie narodzonego dziecka" Oriany Fallacci - znacie to? Zaczyna się bardzo
          ładnie - książka to dialog z dzidziusiem od chwili jego poczęcia - ciekawa
          jestem, jak będzie dalej (z tego, co pamiętam z zajęć lit. włoskiej na studiach
          bohaterka zdecyduje się wbrew sobie na aborcję, więc nie wiem, czy doczytam do
          końca).

          Aniarad - cieszę się, że wyniki morf. OK, u mnie też trochę skoczyło do góry
          (chociaz nadal poniżej normy), ale przynajmniej nie grozi nam anemia.
          Goczis - no proszę, jaka mistrzyni rękodzieła nam się na forum trafiła smile))
          Zamieściłaś śliczne zdjątka - te z wycieczki też.
          Naprawdę cudnie wyglądacie dziewczyny.

          Ja bym ten polarkowy komplet spróbowała na lewej stronie albo przez ściereczkę
          uprasować.
          Z kremów do pupy to chyba kupię jakiś zwyklejszy przeciwko odparzeniom, np.
          Nivea i ten mega zachwalany Sudocrem. Albo może na początek Bepanthen, bo
          dziewczyny z innych forów zachwalały go jako remedium na bolące sutki. Miałabym
          2 w 1 smile
          Po tym szpitalnym ekscesie na serio zaczęłam się zastanawiać, czy nie czas już
          wyprać wszystkie dzidziuchowe bety i spakować torbę. Ale znając życie po tym
          wszystkim będą mi jeszcze wywoływać poród smile

          Ściskam Was wszystkie mocno, naszą nową koleżanką też,
          Ania

          p.s. 1ego października nasi najlepsi przyjaciele biorą ślub. jesteśmy zaproszeni
          też na wesele. ratunku!!! po Waszych opisach to aż mi skóra cierpnie na myśl o
          tym, już nie wspomnę, że nie mam się w co ubrać. może urodzę w tym czasie i będę
          miała wymówkę smile))
      • ankamk78 Re: bozena122 25.08.05, 20:01
        Zawsze jak sobie coś zaplanuje albo na coś sie nastawie, to prawie mi nie
        wyjdzie. Taka jakaś złośliwość losu. U kumpeli rodzinno-domowe zamieszanie i z
        wizyty nici, dalej siedze sama. Dobrze, ze przynajmniej mam komputer i pare
        nowych ksiazek do poczytania, bo inaczej to bym chyba juz kompletnie sfiksowała.

        Czytałam sobie wczoraj różne (bardziej nowe i te starsze) posty na temat
        zazywania fenoterolu i szczerze mówiąc zrobiło mi się nie do śmiechu. Całkiem
        mi mina zrzedła jak pani dr Koala nie kryła niewielkiej sensowanosci doustnego
        przyjmowania tego preparatu i skutków ubocznych na dzidzie. Pewnie znacie ten
        temat duzo lepiej ode mnie, ja nadrabiam forumowe zaległosci, ale jestem dosc
        mocno skołowana. Nawet przestałam sie porodem tak bardzo martwić. Brać nie
        brać? Świadomość,że to może krzywde dziecku zrobić mnie zabija.
        A poród, no cóż - będzie bolało, nie ma się co oszukiwać. Ja już wiem,że na
        99,9 % będę mieć ten "ciekawszy" rodzaj bóli czyli krzyzowe. Zaliczyłam takie
        dwa i faktycznie jak tylko minęły bardzo szybko o nich zapomniałam, taka byłam
        szczęśliwa, ze juz nie boli. Ważne by dzidziusiom przy porodzie nic sie nie
        stało, a my sobie jakoś poradzimy. Podobno kobieta może dużo znieść...
        • camilcia Re: bozena122 25.08.05, 20:17
          tylko na chwilkę, u ginka dobrze, synuś (kazał się zakładać o dużą kasę na jego
          odpowiedzialność) waży 2011g, szyjka miękka i dostałam luteinę, no i
          zdecydowaliśmy że próba porodu sn bo blizna po cc super, łożysko super itp.
          nieprzespane noce i bolące stawy to wina progesteronu - typowe sad szkoda.

          atka dobrze, że jestes smile
          witam nowe mamy, mam nadzieję że będziemy jeszcze długo razem pisać smile tylko
          potem się przeniesiemy na 'z zycia rówieśników'

          my mamy zaproszenie na 17 września i ja już kombinuję co tu zrobić, nie wydaje
          mi się żebym urodziła do tego terminu (kto wie?) ale średnio mam siłę na wesele
          iść, a szkoda, bo to mój dobry przyjaciel sad

          uciekam bo Maja marudzi
          • aniarad1 Re: bozena122 25.08.05, 21:00
            Witam serdecznie nową Mamusię smile

            Atk - Aniu, dobrze, że jestes w domku i odpoczywasz smile

            I juz iśc musze bo moje dziecko marudzi
            PA,
            Ania
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 09:38
              Goczis-ja będe kupować sudokrem bo widze że dużo osób go zachwala.polarek
              wyprasuj przez szmatke.no i życzę ci przyjemnych snów bo koszmary są okropne mi
              też się śniły zale z początku ciąży teraz raczej miewam przyjemne sny
              szczególnie te z
              dzidziusiem.

              scott-ja też mam problem z kupieniem wózka bo jak jest taki co mi się podoba
              i ma wszystko co chce to waży po 18-20kg i jest szeroki a ja musze mieć wózek
              lekki(z 10-13kg) bo na czwarte piętro bez windy będe wnosić i na dodatek musi
              być wąski bo nasze dzwi wejściowe mają 60cm więc wózek musze mięć na 50 coć cm.
              jak jużtaki znajde w sklepie to kosztuje że
              szok.

              dota -pieluszki kupie jednak u siebie w katowicach bo ponoć w jednym
              hipermarkecie są po 1.70 a do tego hipermarketu mam dużo bliżej niż do
              Jaworzna.

              Bożenka -witam cię ,pisz jak najczęściej.ja też jestem zadowolona że odkryłam
              ten wątek bo po przeprowadzce nie mam nikogo znajomego wszystkich zostawiłam
              25km odemnie i czasem do nich jade albo ktoś przyjedzie do mnie ale to jest tak
              rzadko że bez forum bym się
              zanudziła.

              a poza tym wczoraj musiałam jechać pozałatwiać jeszcze nie które dokumenty w
              związku ze zmianą nazwiska i tak się nalatałam że jak już byłam w domu to tak
              mnie kuło w pachwinach i przy siusianiu że aż się wystraszyłam ,we wtorek ide
              do gina wię mam nadzieje że powie że jest wszystko ok.
              • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 10:24
                Hej dziewczyny!

                Co do sudocremu to nie zmuszam nikogo do kupowania tego cudownego kremu,ale mam
                już doświadczenia z córką i jak dla mnie sprawdził się w 100%!!!Mała była
                wiecznie wysypana obojętnie czy miała pampersa czy tetre!Nie pomagało ani
                wietrzenie ani przepisywane robione maści w aptece!I wtedy poleciła mi go
                koleżanka!I to był strzał w 10!Całe uczulenie i wysypka zeszła!Więc ja mogę
                polecić z czystym sumieniem ten krem!

                P.Syla ja co prawda mieszkam na parterze więc mam tylko 8 schodków i szerokie
                drzwi,ale ze względu na malutkie mieszkanie (26 metrów)muszę mieć mały wózeczek
                bo muszę go trzymać w domu!A na takim metrażu 3 dorosłe osoby plus mały
                dzidziuś i jeszcze wózek no to już trochę za dużo!Wózkowni nie mamy a do
                piwnicy są non stop włamania!A ceny wózków są niestety czasami chore!Pocieszam
                się,że uda mi się w końcu coś znależć!Zostało już niewiele czasu!

                Witam nowe mamusie i ich brzusie!

                Mój brzuszek przekroczył już w obwodzie 100 cm!!!!W nic się nie mieszczę!
                Katastrofa ubraniowa mnie dopadła!Ale uparłam się,że nie kupię żadnego ciucha
                ciążowego i koniec!Oby do pażdziernika!

                Ogarnął mnie dzisiaj leń i nic mi się nie chce!A tu muszę jeszcze jechać po
                wyprawkę nie dość ,że dla malucha to jeszcze dla córki do szkoły!To tyle
                smędzenia na dzisiaj!
                Pozdrawiam Was cieplutko!Agata.
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 11:49
                  Cześć wszystkim!!!
                  Witam nową mamę. smile Pisz jak najczęściej smile

                  Atka, dobrze, że jesteś, tylko odpoczywasz. My też mamy zaproszenie na 1.10. na
                  wesele, ale do tego czasu to ja mam szansę być już rozdwojona, a jak nawet nie,
                  to będę siedzieć na walizkach i wyjazd z Poznania 100km, jakoś mi nie pasuje. A
                  szkoda, bo tak mi się na wesele chce. big_grin

                  Kupiłam Sudocrem. Bepanthen uzywam od jakiegoś czasu, bo mnie tak bolą
                  brodawki, jakby już były pogryzione przez Maleństwo. Pomaga, ale brudzi
                  bieliznę, więc trzeba koniecznie podkładać wkładki.

                  Jutro jedziemy odebrać wózek smile))

                  Brzuszek jakoś dziwnie rośnie - niedawno było 107, a dziś sprawdziłam i 102.
                  Pewnie Maluch się tak ułożył, że raz coś wypycha, a raz się kryje.
                  Pozdrawiam! Gosia
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 12:20
                    Cześć,
                    A ja też dzisiaj jakos bez siły. PObiegałam rano po domu, posprzątałam, umyłam
                    lodówkę i takie tam i inne rzeczy i ...musiałam sie położyć.
                    Chyba to skutki wczorajszego popołudniowego biegania po sklepach. Wychodzi na
                    drugi dzień.
                    A tu zaraz ma się zjawić koleżanka z córeczką w wieku Oli i nie bede przecież
                    leżeć. A wieczorem na grilla imieninowego...Kiedy ja dzisiaj odpocznę, o
                    zgrozo....

                    Scott - ja wynalazłam ostatnio sukienkę, w której się zmieszczę do końca, mam 3
                    pary spodni ciążowych ale jakos mi tego mało - w kółko chodzenie prawie w tych
                    samych rzeczach, znudziło mi się już. Ale ja też nic juz nie kupię ciążowego smile

                    Pozdrawiam,
                    Ania
                    • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 15:03
                      Czesc wszystkim

                      atk2001 niestety, przyszlo mi mieszkac w Niemczech,w bardzo malej (prawie jak
                      wies) miejscowosci.Powod-tradycyjny, za praca. Pocieszajace w tym jest tutejsze
                      swieze powietrze, bliski kontakt z natura, a poza tym zycie plynie tu spokojnie
                      i bez pospiechu. A co Ciebie "przegnalo" az za ocean?

                      pSyla - ja tez musze uwazac na siebie. Po ostatniej kontroli (tym razem w
                      szpitalu, bo moj lekarz na urlopie), "straszyli" mnie pobytem w szpitalu, ale
                      na mnie to dziala jak plachta na byka, wiec chyba ze strachu brzuch mnie mniej
                      boli, z drugiej strony naprawde DUZO odpoczywam i wszedzie chodze w zolwim
                      tempie.

                      A co do sudocremu, to wszystkie macie racje - naprawde sie sprawdza, swoja
                      corke tez "odchowalam" na sudocremie i do dzisiejszego dnia go stosuje, zawsze
                      ktos mi przysle z Polski to srednie opakowanie, starcza na bardzo dlugo.

                      W przyszlym tygodniu mam wizyte u mojego lekarza, a potem znowu na kontrole do
                      szpitala - juz mi zapowiedzieli. ze porod moze troche szybciej nastapic. Synus
                      jest troche duzy , w 32tygodniu wazyl juz 2150g.Ciekawe ile wazy teraz
                      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 16:43
                        Cześć,

                        Bozena - to mnie przegnało za ocean wink no coż - mąż dostał tu rok temu pracę
                        więc przyjechaliśmy ale już za kilka miesięcy wracamy do Polski i aż nie mogę
                        się doczekać pomimo, że w kraju czeka nas szukanie pracy i pewnie będzie
                        ciężko... no ale zobaczymy

                        Dziewczyny nie wiem co z tymi naszymi brzuchami bo ja też ostatnio leżakuję -
                        inaczej się już nie da no ale musimy jakoś dotrwać bo do terminu już naprawdę
                        niedaleko i szkoda by było wysypać się na "ostatniej prostej" wink

                        Atk - obyś nie była prorokiem z tym, że za parę tygodni będziesz/będziemy
                        marudzić, że nic się nie dzieje i nie chce się rodzić wink

                        Sudocrem - rewelacja! nic innego nie zamierzam stosować - raz się sprawdził i
                        nie szukam już nic innego.

                        pzdr.
                        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 18:58
                          To znów ja.
                          Właśnie przeglądałam swoją szufladę z bielizną i nostalgia mnie naszła, kiedy
                          ja wcisnę na siebie znów te wszystkie koronki wink Hihi! A druga rzecz: to
                          pożółkły mi białe staniki, tak od nienoszenia sad czy to da się jeszcze wybielić?

                          A jeszcze co do tego Sudocremu, to smaruje się nim pupkę Malucha za każdą
                          zmianą pieluchy, czy tylko jak są odparzenia?

                          Jak już pisałam wcześniej, jedziemy jutro do Bydgoszczy po wózek. Już się nie
                          mogę doczekać na czerwone ferrari Maluszka. big_grin Mam nadzieję, że nie będzie
                          jakiś awaryjny, bo ciągle coś czytam, że serwis Deltima działa sprawnie, a to
                          chyba oznacza, że dużo osób z niego korzysta, czyli, że ciągle coś się psuje sad

                          Tak jak na początku miałam chęci do zakupów i innych kwestii wyprawkowych, tak
                          straciłam wenę. Do torby szpitalnej wrzuciłam koszule i szlafrok i to wszystko.
                          Dalej mi się nie chce. A brzuchol boli nadal jak na okres. Ciekawe czy to szyja
                          się rozłazi, czy taka moja uroda i do końca będę z tym walczyć. Oj, chyba znów
                          dopadł mnie gorszy humor. Już nie smęcę.

                          Uściski dla wszystkich Mam!!! DO usłyszenia i poczytania w poniedziałek.
                          Pa! Gosia
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 19:29
                            ja sudocremem smarowałam zwykle 1 dziennie jak nie było odparzeń (pupa,
                            pachwiny, delikatnie paszki i te wszystkie zagięcia na nóziach) - poza tym
                            delikatnie oliwką (pudru nie używaliśmy wogóle), a jak się coś czerwieniło to
                            przy zmianie pieluszki - krem działał błyskawicznie.

                            Goczis - już niedługo i będziesz w terminie - może więc szyjka i macica już się
                            przygotowują do godz. 0?

                            A wózkiem się nie martw na zapas - podobno to tylko voyager i to określona seria
                            miał jakąś wadę - Twój napewno będzie git!
                            • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.08.05, 20:49
                              Goczis, sprobuj swoje biale staniki zamoczyc na pol godziny w wodzie
                              wymieszanej z Vanishem (najlepiej duo power), a potem wypierz (jesli metki na
                              to pozwalaja) w automacie i dodaj tez do tego prania Vanishu. Mnie sie w ten
                              sposob udalo uratowac pare ciuszkow, ktore nie byly juz takie biale, jak na
                              poczatku.
                              A jesli chodzi o te bole, naprawde czasami sie zastanawiam, czy za chwile nie
                              zaczne rodzic.Wiem jednak, ze to nie sa skurcze, te bole w dole brzucha,
                              odczuwalne jak przy okresie, sa ponoc efektem rozwoju dzieciatka. Ale tak
                              szczerze piszac, to niekiedy sie boje, ze moze cos jest nie tak.
                              Yalu ma racje, nie wolno nam sie wysypac na tej ostatniej prostej!!!!Trzymajmy
                              sie dzielnie
                              • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 09:17
                                Witam!
                                Za oknami świeci słonko - zapowiada się ładny dzionek. W związku z tym humor
                                też powinnam mieć lepszy. Wczoraj stresowałam się, bo w poniedziałek powinnam
                                iść do pracy - koniec urlopu- a ja umówiłam się z lekarzem. Wiadomo co jest
                                teraz dla mnie ważniejsze, ale jak miałam zadzwonić i tłumaczyć się, to byłam
                                chora. Na szczęście mam to za sobą.
                                Za to wieczorem w sklepie miałam miłe zdarzenie. Starsza pani stojąca za mną w
                                kolejce do kasy zaczęła zachwycać się moim brzuchem, że niby taki ładny,
                                zgrabniutki itp. No cóż nie powiem było to miłe, zwłaszcza, że ja powoli
                                zaczynam się czuć jak słoń. Ciuchy ciążowe są już na mnie opięte lub za ciasne,
                                ale zaparłam się: nic nowego z garderoby dla siebie nie kupię.
                                Goczis liczę na fotkę Twojego nowego ferrarismile))
                                Pozdrawiam! Monika
                                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 10:38
                                  uff, a my wynosimy wszystko przed malowaniem! o matko ile się tych rupieci
                                  nazbierało! wygląda jak po huraganie, w dodatku już dzisiaj od rana w kuchni
                                  poszły 2 talerzyki (jeden Maja drugi ja) i mój mąż się załamał, bo to on
                                  sprząta smile a wiadomo że przy majci nie moze zostać nawet odrobinka szkła. nie
                                  wiem jak my to malowanie przetrwamy...

                                  mnie też boli w dole brzucha, chyba już niestety do końca teraz będzie raczej
                                  gorzej niż lepiej, no ale jeszcze tylko chwilka przecież smile

                                  dzisiaj kupiłam dla synusia kombinezonik, rozm 3/6 mies, zobaczymy na ile
                                  starczy, ale jest śliczny błękitny, rozpinany na takie dwa suwaki że się da
                                  otworzyć i włożyć bez problemu dziecko szybko. no i jest używany za 25zl. ale
                                  fajnie smile
                                  a w dodatku dotarło moje zamówienie od kuzynki z Anglii, ciuszki takie
                                  maleńkie 'dorosłe' nie mogę się doczekać kiedy to wszystko będę mogła zakładać
                                  maluchowi smile
                                  jakoś się czuję już trochę nakręcona przed tym wszystkim, może to przez
                                  malowanie, potem pranie, układanie - ale fajnie! szkoda tylko że mi tak ciężko
                                  to wszystko samej robić.

                                  Goczis, mam nadzieję że wózek będzie się dobrze sprawował
                                  na szczęście można chodzić z gołym brzuchem, albo coś kombinować bo jest
                                  ciepło smile bo ja też już mam coraz mniejszy wybór w szafie
                                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 14:49
                                    jestem nieprzytomna trochę, bo coś po wczorajszych kiełbaskach z grilla i
                                    ukraińskiej musztardzie spac nie mogłam, ba, nawet nie za bardzo mogłam sie
                                    położyć, bo trawiły mnie mdłości. Ale Oliwka tez to jadła i nic jej nie było,
                                    więc ja jako przedstawicielka gatunku ciężarnych jeść kiełbas juz nie powinnam,
                                    bo mi nie służą. Łakomstwo ukarane. JAkos łapię energię dzisiaj od słoneczka,
                                    juz po 14.00 i jest lepiej.

                                    Camilcia - my niedawno malowaliśmy, i był totalny bajzel, ale jakoś daliśmy
                                    radę. Ja nosiłam do dwie książki na półki a resztę - mąż - obecnie
                                    malarz, "pielacz" ogródka, tata, itp - wielofunkcyjny mężczyznawink

                                    Dzisiaj rano wpakowałam się do kasy w sklepie bez kolejki, była kilometrowa, ja
                                    nie miałam siły a do kupienia miałam tylko jeden produkt. Nawet nikt się nie
                                    skrzywił na moją prośbę ...
                                    • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.08.05, 19:57
                                      WOW jak macie na to wszystko siły Dziewczyny - naprawdę podziwiam. ja sobie leżę
                                      i nawet to mnie już męczy - wokół bazjel, którego nie znoszę i dostaję szału be
                                      te dwa moje matołki mają to gdzieś - im tam to wcale nie przeszkadza wrrr!
                                      Robią sobie chłopskie posiadówy - pepsi, chipsy, bondy, stargate'y no i
                                      oczywiście scooby doo bo bez tego ani rusz - a ja qrcze doję mineralną
                                      niegazowaną, po której mam już odruch wymiotny, patrzę w sufit bo czytać już nie
                                      mam co i dyszę ostatkiem sił. już nawet przestałam zwracać uwagę na twardnienie
                                      brzucha bo nie mam siły. i tak sobie myślę, że każda kolejna ciąża coraz gorsza
                                      do zniesienia i już się więcej w to nie bawię!

                                      pzdr.
                                      • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.08.05, 17:23
                                        Z tymi zakupami to naprawde powazna sprawa.Ostatnio przegladalam rzeczy dla
                                        dzidzi i sie okazalo, ze jeszcze tyle brakuje!!!A co bedzie jak nie zdaze
                                        wszystkiego kupic?
                                        A jeszcze dzisiaj mam dzien stawiania sie brzucha, nie umiem juz nic jesc , bo
                                        mnie w zoladku pali.
                                        Zaczal sie nam wlasnie 36 tydzien ciazy. Jest juz blizej niz dalej!!!!!!!!
                                        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 08:07
                                          Tez doszłam do wniosku, że bliżej już niż dalej, i to bardzo dużo bliżej.
                                          Przecież w czwartek zaczyna się wrzesień...

                                          Wyskoczyliśmy spontanicznie w sobotę późnym popołudniem nad jeziorko. I dobrze,
                                          ja poczułam się lepiej, Oliwka jeszcze poszalała w wodzie wczoraj i wszyscy
                                          byli zadowoleni. Jedyny problem jaki tam miałam - spanie. Oczywiście pół nocy
                                          nie mogłam zasnąc, potem się ciągle budziłam. Ale trudno, złapałam świeżego
                                          powietrza. A teraz znowu szary tydzień.

                                          Życzę Wam miłego poniedziałeczku i grzecznych brzuszków - niech nie twardnieja
                                          ciągle i dadzą odpocząć troszkę smile
                                          Ania
                                          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 09:53
                                            Hej!
                                            Wózek zakupiony smile Siedzisko spacerówki zostało u moich rodziców, bo oni mają
                                            stanowczo więcej miejsca na przechowywanie. Do Poznania przywiezliśmy gondolę i
                                            fotelik. Jak mi się uda go rozłożyć samodzielnie, to zrobię fotki i wkleję na
                                            forum, a jak nie ... to poczeka się na M, aż wróci z pracy.
                                            Teściowa kupiła, oprócz wózka, jeszcze ręczniczki i kaftaniki i nożyczki do
                                            paznokci i skarpetki. Siłą ją wyciągaliśmy ze sklepu, bo inaczej pewnie
                                            zakupilibyśmy jeszcze dużo dużo innych rzeczy...
                                            Mój M kończy i kończy swoją magisterkę. Broni się za 2 tygodnie. Ostatnio
                                            siedzi po nocach do 3-4 sad a potem o 6 wstaje do pracy. Ja nie wiem, jak on
                                            funkcjonuje. Mam nadzieję, że już dzis ta kobieta powie, że wszystko w tej
                                            pracy jest ok i już nie będzie musiał ciągle poprawiać i poprawiać, bo żal mi
                                            jego zupełnie. Jak sobie przypomnę swojego promotora, jaki był dla nas w
                                            porządku, a trafiłam zupelnie przypadkiem do niego, to mogę stwierdzić, że
                                            mi "się trafiło, jak ślepej kurze ziarno".
                                            Przez cały weekend brzuch wariował. Stawiał się co godzine, bolał równocześnie
                                            dołem i jedyna pozycja jaka mi pomagała, to leżenie z nogami do góry, na
                                            oparciu od kanapy. Jak takie pozycje będą mi pomagać w szpitalu przy
                                            przwdziwych skórczach, to sad Bo pewnie nikt mi nie pozwoli, a poza tym gdzie ja
                                            znajdę oparcie od kanapy... wink
                                            Wrzuciłam co nieco do szpitalnej torby i się załamałam ile tego wszystkiego
                                            jest. Normalnie jak torba na wczasy. Trzeba jakąś redukcję przeprowadzić, bo mi
                                            się najistotniejsze rzeczy nie zmieszczą.
                                            No a Dzidzia znalazła sobie sposób, na terroryzowanie mamy. Przeciąga się jak
                                            tylko siedzę i wpycha mi moją własną, osobistą wątrobę pod żebra, swoim małym
                                            tyłeczkiem. Nie powiem, do przyjemnych to nie należy. Ale z drugiej strony
                                            cieszę się, że się rusza choć tak, bo te przestoje, które miała doprowadzały
                                            mnie do siwizny.
                                            Pozdrowionka! Gosia
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 10:03
      Camilcia -udanego
      malowania.
      przedwczoraj mnie napadło i wyprałam dosłownie wszystko,zrobiłam 5 prań na
      wczoraj było juz suche więc napadło mnie żeby wszystko wyprasować,prasowałam
      4godziny oczywiście z małymi przerwami na wyprostowanie kręgosłupa.Wszystko już
      leży na swoim miejscu w szafie i czeka na naszą kuleszke.na liście zakupków
      wszystko skreślone oprócz wózka.mam nadziejeże mój M nie pójdzie w sobote do
      pracy to pojedziemy jakiś wybrać.
      ostatnio uwielbiam jak mały z całej siły wypnie stopke w brzuszku a ja za nią
      chwyce, wczoraj namówiłam mojego żeby też spróbował ,troche się bał ale udało
      mu się chwycić za stopke.Dziś pięknie świeci słońce i tak ma być przez cały
      tydzień oby tak było bo lepiej się wtedy czuje.Pozdrowienia dla wszystkich mam
      i brzuszków.
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 10:36
        ja już się doczekać nie mogę tego 37 tc. Już mogę rodzić - ciężko mi, spać nie
        mogę, zresztą co Wam się będę skarżyć, skoro macie to samo smile))
        mój M wybył właśnie na 3 dni w delegację, a mi się śniło, że zaczęłam rodzić bez
        niego... no jazda bez trzymanki, już się za bardzo przyzwyczaiłam do tej myśli,
        że ktoś będzie mnie bardzo żałował na porodówce wink
        Aniarad, Camilcia - jesteście niezrównane, ciągle coś robicie, szuracie z
        Waszymi maluchami, skąd bierzecie na to siły???
        Goczis - czekamy na zdjęcia ferrarki smile (nasz Synuś będzie miał "srebrną
        strzałę" - bo szarutki - czyli McLarena - przeciwnika Ferrari w Formule 1 smile ).
        Powinnaś jeszcze czerwony kombinezon do kompletu kupić wink

        Czy Wy też macie takie problemy z siedzieniem przy biurku czy gdziekolwiek w
        takiej normalnej siedzeniowej pozycji? Mój Berbeć się tak awanturuje i rozpycha
        w brzuchu kiedy próbuję tak zwyczajnie usiąść, że szok. i zmusza mnie do
        przyjmowania przynajmniej półleżącej pozycji. no jak odaliska teraz jestem,
        wiecznie rozłożona smile))

        ściskam Was mocno,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 11:40
          smile udało mi się poskładać wózek i przed chwilą wysłałam fotki. Nawet nie jest
          to takie skomplikowane (choć bez instrukcji chyba bym nie dała rady, ale to
          pewnie kwestia wprawy), ale męczące, więc wózek na pewno będzie lądował w
          piwnicy. Nie wiem, tylko czy fotelki dobrze założyłam, bo coś wydaje mi się, że
          nie do końca. No ale mój M z moim tatą walczyli ponad godzinę, żeby opanować
          składanie i rozkładanie oraz montaż fotelika w samochodzie (tu się zmagali
          chyba z 15 minut zanim dobrze poprzekładali pasy), więc najgorzej nie jest ze
          mną. wink

          Siedzenie przy biurku w moim przypadku wygląda jak leżenie na leżaku plażowym,
          bo jak pisałam, wątroba wciśnięta pod żebra jest dość ekstremalnym
          doświadczeniem.

          Atka, może kiedyś się wybiorę do Warszawy do znajomych i się spotkamy i
          urządzimy Formułę 1 naszym Maluchom big_grin A co do kombinezonu, to widziałam w
          necie taki słodki, czerwony Mariquity
          www.intermax.pl/winter2005/szukaj.php?PHPSESSID=af96fd4e4f7ee573b5c2ac6a6e34cf97&site=szukaj&query=&rodzaj=53

          Jak tylko M się obroni to się wybiorę do hurtowni po niego smile Ewentualnie już z
          Dzidzią pojedziemy po niego.

          Uściski mocniaste!
          Gosia
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 11:42
            Kombinezon z wklejonego linka podoba mi się 2 w 1 rzędzie.
            smile
            • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 14:07
              mi też wink
              ale ja powinnam kupić błękitny - bardziej mi będzie do tapicerki wózka pasował smile))

              ściskam,
              Ania
              • mmonia74 Re: PAŹDZIERNIK 2005 29.08.05, 14:36
                Witajcie!
                Trochę pozrzędzę na wstępie, bo u nas znowu upał. Pojeździłam trochę tramwajami
                po mieście i mam dosyć. Dlaczego jak byłam nad morzem nie było takiej pogody?sad(
                Byłam rano u lekarza. Mała (wreszcie się pokazała w całej okazałoścismile)) waży
                1758 i jest śliczna - zresztą jak wszystkie nasze dzieci. U niej wszystko ok.
                tylko u mnie nie bardzo. Dostałam zwolnienie i mam duużo odpoczywać. No to
                będę. W sumie cieszę się, że do pracy nie idę. Nie mam tej cierpliwości co
                kiedyś i ... biedne byłyby dzieci)))
                Ściskam Was serdecznie!
                Monika
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 30.08.05, 10:34
            mi też ciężko siedzi się przed kompem i wogóle najwygodniej jest mi w pozycji
            takiej jak na leżaku plażowym.Dziś ide do lekarza mam nadzieje że wszystko jest
            ok,jestem ciekawa ile waży moja kuleczka.kurde jutro kończy mi się 3letnia
            umowa o prace i nikt jeszcze nie dał mi znać czy przedłużą tylko do dnia porodu
            czy na następną 3letnią umowe bo starałam się o to w związkach zawodowych.
            CZY- w tym okresie ciąży dziecko powinno być już główką w dół czy jeszcze ma na
            to czas.boje się że nawet jeśli będzie główką w dół to ułoży się twarzą w góre
            a nie wdół.
            trzymajcie się
            zdrowo

    • patrischa driver 4xl 29.08.05, 11:41
      szczecin-sprzedam 750 zl na gwarancji jeansowo z błękitnymi lamówkami info
      patrischa@wp.pl
      • bozena122 Re: driver 4xl 29.08.05, 14:29
        Sie manko!
        Wy juz w pelnej gotowosci bojowej, a ja nawet nie wiem, jaki model mi sie
        podoba. Obym tylko na czas zdazyla. Mam nadzieje, ze Maksimiilian nas nie
        zaskoczy jak co roku zima drogowcow w Polsce.
        Rzeczywiscie, u nas tez sie wypogodzilo, ale ja zdecydowanie wole nizsze
        temperatury.
        Wybralam sie dzis z moja 6-letnia Daria na zakupy i myslalam, ze
        wymiekne.Maksiu rzucal sie z lewa na prawo, brzuch stawal i ja tez musialam,
        wiec tempo ogolnie mielismy co najmniej slimacze.Moja corus ostatnio
        stwierdzila: "Chcialabym, zebys juz urodzila, bo bardzo bym chciala Maksia
        zobaczyc.No a w ogole to z toba nie mozna sie w ogole wyglupiac, a ja bym
        chciala znowu sie z toba bawic". Biedulce ostatnio sie snilo, ze rodzilam u
        niej w przedszkolu. Czasem mi jej tak zal, widze, ze tez sie przejmuje cala
        sytuacja. A przy okazji, to miedzy innymi dzieki uporczywym namowom Darusi
        powiekszy sie nasza rodzinka.
        Ja juz tez nie siedze "po ludzku", po prostu sie nie da.Najgorzej jest mi gdy
        mam wsiasc albo wysiasc z samochodu. Zawsze sie troche podpieram o kierownice,
        mam nadzieje, ze jej kiedys nie wyrwe.
        • zebra51 Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 14:45
          A ja z powrotem na starcie smile Trzymam kciuki za Wasze szczesliwe rozwiazania!
          • goczis Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 15:54
            Witaj Zeberko!!! Trzymam kciuki za Twoje ponowne starania. Na pewno wszystko
            się uda i będziesz szczęśliwa i będzie dobrze. Cieszę się, że zajrzałaś do nas
            prawie na finiszu. smile
            Pozdrowionka! Gosia
          • ankamk78 Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 15:56
            Jak ja Wam zazdroszcze,że wszystko macie już przygotowane, pokupowane i
            spokojnie czekacie na przyjscie maluszków. U mnie dopiero najwiekszy bajzel sie
            szykuje. Jutro emigruje do tesciow na conajmniej kilka najblizszych dni sad(, a
            moj biedny M bedzie sie zmagal z ekipa od okien. Potem czeka go malowanie i
            mega sprzatanie. Diabli mnie biora,ze nie moge mu pomoc, bo cały czas mam
            wrazenie,ze byłoby szybciej, a roboty multum.
            Wyprawka dla maluszka przybiera dopiero szczątkową postaćsad( ale Marcin nie
            pozwala mi jeszcze na zakupowe wyprawysad Cały czas sie boje,że nie zdąże z tym
            wszystkim.
            Ostatnio znów miałam takie skurcze,że juz zaczęłam panikować i szykowac sie do
            szpitala.Szczęśliwie przeszło ale zrobiło mi sie goraco.
            Moje dziecko też mnie terroryzuje. Wybitnie nie odpowiada mu jak leze na boku.
            Obija mnie skutecznie dopoty dopoki nie zmienie pozycji. Śmieje sie wtedy,ze
            typowy facet, musi byc na jegosmile siedzenie, zwłaszcza dłuzsze, to ostatnimi
            czasy zanikajcy temat. Często tez malec urządza sobie spacery po moim pęcherzu,
            co niestety jest dosyc bolesne i mocno szczypie. Ciekawa jestem jaki jest juz
            duzy, pytałam o to gina na ostatnim usg ale stwierdzil,ze nie jest w stanie
            powiedziec - chyba nie chcialo mu sie tego liczyc czy mierzycsad( nie wiem jak
            oi to tam sprawdzaja.
            Pozdrawiam goraco
            Ania
            • nela12 Re: Wy juz na finiszu :) 29.08.05, 22:26
              witamsmilewidze ze u WAS tez juz prawie wszystko gotowesmileja dzis sie na miasto
              wybralam,i tam mnie brzuszek na ,,okres''bolal-mysle ze chwyci mnie we wrzesniu
              jak nic!zastrzyki odstawilam-od czwartku fenoterol precz,to bedzie 36tc-wiec
              starczysmileaaa kupilam dzis liscie z malin-bede pic tez od czwartku-moze pomogasmile?
              no i juz troche do torby spakowalam,i nazbieralo sie tego duzo!biore tylko
              rzeczy naprawde niezbedne!a tam juz miejsca brakuje,a gdzie jeszcze
              koszule,kapcie,kosmetyki?!a tez torbiska na pol sali nie wezmewink)))poprasowalam
              troche ciuszkow dla dzidzi-i radoche mialam wielkasmiletyle ze maz sie jeszcze za
              malowanie salonu wzial!sadi troche mnie to denerwuje-bo juz bym chciala miec
              wszystko skonczone!tylko czekac...........no ale chociarz ladnie bedziesmileAdas
              tez juz na dzidzie sie doczekac nie mozesmilea mi spedza sen z powiek wizja
              rozstania z nim na kilka dni(pierwszy raz w zyciu!)zreszta spac to juz nie moge
              kilka ladnych nocy,budze sie i koniec-a dzidziul jeszcze bryka w najlepszesmile
              dzis robilam maniciur-i pol nogi zamalowalam!!!o to juz nie lada sztuka terazsmile-
              nie marudze-pozdawiam i caluski dla brzusiowsmilePS.wlasnie tak sobie dzis
              myslalam ze pomalu chyba zaczniemy sie rozdwajacsmileciekawe ktura z nas druga
              bedzie?smilea potem to juz po koleismile-papa.35tc trwa.
              • goczis Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:23
                Nela, 2 Dzidzia widać chce szybko przyjść na świat tak jak Adaś smile

                Wczoraj usłyszałam, że mam niesymetryczny brzuch big_grin i że to dziwnie wygląda, a
                to akurat była chwila, kiedy Maleństwo prostowało sobie nóżki i z boku
                wypchnęło małą górkę.

                Marcin poszedł wczoraj po zakupy i dostałam w prezencie małego hefalumpa, bo mu
                się skojarzyło to z moim obecnym stanem. I miało być miło. Ale nie wyszło.
                Pomimo że słodki jest ten słonik, to dostałam napadu płaczu, że ja już nie chcę
                chodzić z tym brzuchem sad A potem przeczytałam, że Mijaczkowi odszedł już czop
                i ... ja też tak chcę. A tu brzuch prawie pod zębami, na jakieś odchodzenie
                czegokolwiek, to nie liczę. Buuu!

                Już nie marudzę! Pa!
                Gosia
                • aniarad1 Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:49
                  Wczoraj starałam się nie marudzić, myśleć pozytywnie, bo ile można narzekać, że
                  ciężko, niewygodnie... Miałam lepszy dzień.
                  A noc już nieciekawa niestety, wątrobę mi prawie rozerwało, bo spałam na prawym
                  boku za długo, a potem Dzidzuś jak wiertło zaczął się w nią wkręcać.
                  Przeraża mnie tez coraz mniejsza ilość dni do rozwiązania. Choć z drugiej
                  strony chciałabym miec juz to za sobą. Zaczynam wpadać w okres paniki osatnich
                  podrygów ciąży.
                • aniarad1 Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 10:51
                  no taki Oliwka jeszcze mi tu wcisnąła wyślij za wcześnie...

                  Chciałam tylko jeszcze napisać, że pozdrawiam Was wspierająco,
                  jakoś wytrzymamy ...jeszcze troszkę,
                  Ania
                  • goczis Re: Wy juz na finiszu :) 30.08.05, 11:03
                    Ja im bardziej staram się nie marudzić, tym gorzej mi to wychodzi. Na dodatek
                    jakaś płaczliwa się zrobiłam sad Nie ma łatwego żywota ten mój M.
                    Chciałam kupić wczoraj stanik ciązowy, nie było odp. rozmiaru, to mi się łzy w
                    oczach zakręciły.
                    Tak samo po tym hefalumpie od M.
                    Pojechałam spotkać się z koleżanką, poszłyśmy do pizzerii, to prawie się
                    rozkleiłam, że tak gorąco i nie ma czym oddychać, a oni nie włączają
                    klimatyzacji.
                    No porażka!!!

                    Wiem, że damy radę. Wszystkie. Bez względu na to czy Dzieci będą rodzić się
                    wcześniej czy później od wyznaczonego terminu, ale strasznie emocjonalna jest
                    ta końcówka.
                    Miałam pojechać na badania, ale zaspałam sad i znów trzeba się będzie nastawiać
                    cały wieczór psychicznie na kłucie łapek jutro...
                    Pozdrowionka!
                    • atk2001 Goczis 30.08.05, 12:52
                      Goczis - moja droga,

                      weź się w garść, Ty już w przyszłym tygodniu właściwie możesz rodzić. A co mają
                      powiedzieć te z nas, któe do upragnionego 37tc mają jeszcze te nieszczęsne 3-4
                      tygodnie (albo i więcej)??? Ja Ci tam zazdroszczę wink
                      A tak na serio to oczywiście współczuję, łączę się w bólu itd. smile
                      cieszę się, że chociaż humor mi dopisuje, czekam z niecierpliwością na końcowe
                      wyprawkowe zakupki - może to stąd.
                      a co do hefalumpa - ja na imieniny dostałam jednego malutkiego, a jak wróciłam
                      ze szpitala to czekał na mnie taki ogromny z przyklejoną do trąby dużą kartką z
                      napisem "wszyscy tęskniliśmy za naszym hefalumpem". straszny ze mnie dzieciak bo
                      uwielbiam, jak Małżyk robi mi takie niespodzianki. Hefalumpy są przesłodkie,
                      Goczis - Ty jesteś cudna i słodka, a koniec ciąży już blisko. 3maj się
                      słodziaku, dasz radę.

                      Ściskam,
                      Ania
                      • zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 13:56
                        Nic dodac nic ujac trzymaj sie cieplutko. Dzionki gonia jeden za
                        drugim,przeleci szybciutko.Ja mam termin na7.10,tez juz bym chciala miec to za
                        soba,choc nie moge az tak narzekac,czuje sie swietnie poza czestym wsawaniem w
                        nocy do toalety.Najbardziej co mnie przeraza to to ze moj 8 letni synus idzie
                        wlasnie do 2 klasy,i zacznie sie siedzenie z nim przy lekcjach.Oprucz tego mam
                        jeszcze 4.5 letnia corcie ktora pobija wszelkie rekordy.Chlopaczysko z niej nie
                        mozliwe.Chyba wpane w totalna depresje jak wroce z e szpitala z corcia.Jak ja
                        sobie z tym poradze nie wiem.AAAA najwazniejsze gdzie ta fotka z twojego
                        wozeczka.Nie moge go znalezc.Ale sie rozpisalam,Pozdrawiam wszystkie
                        pazdziernikoweczki aa i MA RY JA NIE z RYBNIKA
                        • bozena122 Re: Goczis 30.08.05, 14:34
                          Wiecie co, to wcale nie jest smieszne. Ja tez czuje, ze po malu dostaje takiego
                          dreszczyku, co to po plecach przechodzi, kiedy mysle o porodzie. Goczis, ja tez
                          wyje z byle powodu, mam takie hustawki nastrojow, ze moja Corcia juz nie wie,
                          co robic, zeby mamie przeszlo.Moj mezus woli sie nie odzywac, a ja wiesz co
                          robie? Po prostu dzwonie do mojej starszej cioci, bo Ona zawsze ma na mnie
                          kojacy wplyw.Wiem, ze to sie odbije na naszych rachunkach telefonicznych, ale
                          mam do Niej za daleko, zeby Ja odwiedzic. Zuzka76 , bede trzymac za Ciebie
                          kciuki, zebys dala rade, mam nadzieje, ze masz kolo siebie kogos, kto Ci moze
                          pomoc i odciazyc w niektorych obowiazkach domowych.Masz co robic, trzymaj sie
                          dzielnie.
                          Wiecie co, ja tez cos czuje, ze na porodowce wyladuje nieco wczesniej. W sumie
                          to bym bardzo chciala, bo rzeczywiscie jest coraz ciezej.
                          Ale macie racje, damy sobie rade , chocby nie wiadomo co! W gore serca , nosy i
                          nasze brzuchy!
                          • aniarad1 Re: Goczis 30.08.05, 15:03
                            mnie od płaczu powstrzymuje chyba tylko obecnośc mojej Oliwki. Nie chcę żeby
                            biegała za mną z chusteczką do nosa i mnie pocieszała smile
                            Ale kiedy zaczną sie okresowe bóle u mnie, to będzie kolejny znak , że już tuż
                            tuż ( u mnie ieszcze 45 dni) i wtedy nie wiem czy zdołam nie wyc. Poprzednim
                            razem wyłam przez ostatnie 2 tyg przed tp, szczególnie kiedy mąż wychodził z
                            domu do pracy.
                            Goczis - trzymaj się, jak możesz to popłacz sobie, może chociaż trochę ulży smile
                            Juz niedługo będziesz piękna i cieniutka w talii, no i córeczkę będziesz miała
                            w pięknym wózeczku smile

                            Pa,
                            Ania
                            • zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 15:26
                              aniard1 GDZIE TEN WOZEK OD GOCZIS,nie moge go znalezc
                              • aniarad1 Re:zuzka 76 30.08.05, 19:09
                                forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596&a=28318684
                          • mkruszon Re: Goczis 30.08.05, 15:12
                            Witam wszystkie październiczki,

                            ja też - tak gdzieś w połowie października - rozsypię się. Już wiem, że to
                            dziewczynka - Zosia. Mam już jedną 8,5 letnią - Olę. Teź mam huśtawkę
                            nastrojów - z entuzjazmu w depresję. Ale jeszcze troszkę.
                            Ale mój problem to ZGAGA. Najgorzej jest wieczorami. Ryczę jak głupia,bo mnie
                            tak piecze. Jem migdały i wypijam hektolitry mleka (może dlatego ryczę). Ale to
                            nie pomaga. Pliz pomóżcie bo oszaleję.
                            • zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 15:27
                              mi pomaga alugastrin,mleczko
                            • yalu Re: Goczis 30.08.05, 15:51
                              a ja wcinam tlenek magnezu - dostałam od gastrologa i załatwia mi skurcze
                              macicy, łydek, zgagi (odkąd go zażywam jeszcze zgagi nie miałam, a wcześniej
                              koszmarne) no i zaparcia. pzdr.
                        • zuzka76 Re: Goczis 30.08.05, 16:22
                          no wreszcie zaspokoilam ciekawosc.Wozek zgrabniutki no i ten kolor,tez marzylam
                          o czerwonym,ale niestety nasz jest granatowo-czerwony.Dzieki za inf.pa
                          • p.syla Re: Mamy i dzidzie październik 2005 30.08.05, 18:05
                            Goczis -popłacz sobie to ci ulży i nie przejmuj się brzuszkiem przeciez
                            brzuszki są takie urocze ja za swoim będe bardzo tęsknić,już żartuje do mojego
                            że zaraz będe chcieć następny a on mi przypomina jak się czułam przez pierwsze
                            4miesiące i pyta czy dalej będe chciała szybko
                            następne.
                            witam nową mamusie Mkruszon pisz
                            dużo.
                            przyszłam od lekarza-dzidziuś jest zdrowy,pływa sobie główką w dół ale buźke
                            ma jeszcze skierowaną do przodu ale lekarz mówi że na obrót ma jeszcze
                            czas.nazwał go krasnoludkiem (waży 2,300).spytał się mnie co ile mialam
                            miesiączki przed ciążą -powiedziałam że nie regularne nawet co 35dni a czasem
                            już po 20dniach.a on na to że mogę urodzić wcześniej bo to też na to wpływa.nie
                            wiem czy szyjka się znowu skróciła bo lekarz powiedział że zbada mnie na
                            następnej wizycie ze względu że takie badanie też ma wpływ na szyjke więc
                            zrobił mi usg i powiedział że szyjka od środka jest
                            zamknięta.
                            no to natyle wiadomości.pozdrowionka dla wszystkich.
                      • goczis Re: Goczis 30.08.05, 15:38
                        Zbieram się w sobie, staram się być twarda, ale jakoś mi to nie idzie. Z
                        hefalumpa się ucieszyłam, bo lubię niespodzianki od Marcina, ale popłakałam
                        się, że ja mu się z takim grubaskiem kojarzę, bo zawsze powtarzał, że mam
                        malutki brzuszek...

                        Ja mam nadzieję, że to tylko 2-3 dni depresji i znów będzie dobrze. smile
                        Dzidzia dostała prikaz od M, żeby się powstrzymała conajmniej do 12.09, żeby
                        tatuś zdążył się obronić. No to siedzi grzecznie i czeka. wink

                        Pewnie nie można się sugerować ciążami własniej mamy, ale i siostra i ja
                        urodziłyśmy się tydzień po terminie. I jakoś mam przeczucie, że tez tak
                        skończę. Choć brzuch coraz częściej się stawia, a "na okres" to boli już od
                        miesiąca więc tym się nie sugeruję.

                        Na zgagę, jak domowe sposoby nie pomagają, to skuteczny jest Rennie. Co prawda
                        smakuje jak miętowy beton, ale pomaga na trochę.

                        Już mi troszkę lepiej. Dobrze, że jesteście dziewczyny big_grin big_grin big_grin
                        Pozdrowionka i uściski!!!
                        Gosia

                        PS. a wózek jest na forum "zobaczcie!" w wątku "Mamy i dzidzie październik 2005"
                        • goczis Re: Goczis 30.08.05, 15:40
                          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=22493596
                          To ten wątek. Są tu zdjęcia październikowych Mam z różnych etapów ciąży!!!!
                          Pozdrowionka!
                          • yalu Aniarad 30.08.05, 15:55
                            Ania - a jak Twój Maluch jest ułożony? Dobrze pamiętam, że główką do góry? A
                            jeżeli tak to jak to u Ciebie z porodem będzie jak się nie przekręci? Sorki, że
                            tak wypytuję (to nie w z wrednej babskiej ciekawości ... tylko tak się trochę
                            martwię jak to z Tobą będzie)
                            • aniarad1 Re: Aniarad 30.08.05, 19:14
                              cześć Yalu,
                              z tego , co czuję Maluch nadal jest główką do góry. Jutro jadę do lekarza i
                              powie mi na 100% jak dzieciątko jest ułożone. Zostało mi jeszcze 45 dni, może
                              się przekręci. Gina powiedziała, że nie ma się czym martwić(03.08O), że zdąży,
                              ale jak do tej pory się nie przekręca, to ja już nie wiem. Niby może się
                              przekręcić i w dniu porodu. Ale sama nie wiem jak to będzie.
                              Narazie główka u góry jest trochę uciążliwa, oprócz tego , że sieje niepokój.
                              Czytałam na forum październikowym, że jednej mamie lekarz już od jakiegoś czasu
                              zapowiada cesarkę, ze względu na położenie dziecka.
                              Nie wiem czego się bardziej bać, chyba cc - bo jej jeszcze nie miałam...

                              Dzięki za troskę smile
                              Trzymaj się i odpoczywaj,
                              Ania
                              • mkruszon Re: Aniarad 30.08.05, 19:43
                                Witam Mamy,

                                moja Zośka główką zeszła na dół już ok. 26 tygodnia. Nie wiem tylko w którą
                                stronę ma bużkę. Ale daje popalić nieżle. Najlepiej jakbym się rozłożyła jak
                                hipopotam a ona się wtedy poprzeciąga. Ostatnio coraz mocniej pracuje rączkami.
                                Rozpycha się w dole niemiłosiernie. Ale nóżkami też potrafi przywalić. Cały
                                czas chodzę do pracy i problemem coraz większym staje się siedzenie przy
                                biurku. Już i tak daleko siedzę od komputera ale jeszcze trochę i będę
                                potrzebowała lunety, żeby cokolwiek zobaczyć. A poza tym mam krzywy brzuch od
                                wczoraj. W prawej części wygląda tak jak by Zosia wypięła się pupą. Jej to może
                                wygodnie ale ja się czuję tak jakby za chwilę miała mi pęknąć skóra na brzuchu.
                                Stosuje krem Mustela ale to i tak mało. Nie od parady mówi się, że dziecko
                                potrafi. Nie mam innego wyjścia jak jeszcze trochę poczekać.
                              • yalu Re: Aniarad 30.08.05, 20:07
                                Czyli nieciekawie - pewnie takie ułożenie dziecka jest też bardziej uciążliwe bo
                                wtedy kopie po pęcherzu (ajaj)...qrcze no to trzymam mocno kciuki żeby się
                                jeszcze przekręciło w sumie trochę czasu jeszcze ma ...

                                a cesarką na razie się nie martw - nie jest to Twoje pierwsze dziecko więc
                                sprawa chyba nie jest tak do końca przesądzona, a poza tym w razie czego cesarka
                                też jest do przeżycia a najważniejsze żeby Dzieciątko przyszło bezpiecznie na świat.

                                pzdr.




                            • goczis Re: Aniarad 31.08.05, 09:41
                              Ania Twój Maluszek ma jeszcze czas. Z tymi dziećmi to tak czasem bywa, że robią
                              psikusy i w ostatnium dniu się przekręcają. Będzie dobrze. Poza tym tak jak
                              pisała Yalu, mogą chcieć, żebyś normalnie rodziła, bo to Twoja 2 Dzidzia, a tym
                              co lekarz mówi Jolancie8 to się nie sugeruj. On jakiś nadinterpretujący.
                              Przecież ona ma jeszcze prawie 2 miesiące do porodu. Może tam jest jeszcze
                              jakiś czynnik oprócz ułożenia, np. wąska miednica...
                              A tak przy okazji, to wymyśliliście już imię dla Synka?

                              Zawsze mi się wydawało, że ludzie w tym moim mieście, to są w miarę kulturalni.
                              Wiadomo nie wszyscy i nie zawsze, ale jakieś takie ogólne wrażenie odnosiłam. I
                              dziś uległo ono radykalnej zmianie. Poczlapałam sie na to pobranie krwi do
                              szpitala i takie buractwo siedziało w kolejce, że szok. Nagle wszyscy
                              uprzywilejowani (może i prawda w to nie wnikam), ale czy nie można pewnych
                              kwestii załatwić kulturalnie, a nie na chama stawać z przodu kolejki, bez słowa
                              i jeszcze drzeć twarz na innych, że śmią zwrócić uwagę. Czy naprawdę nie można
                              powiedzieć: "Przepraszam, ja mam skierowanie z transplantologii, które pozwala
                              mi wejśc poza kolejką. Proszę nie mieć mi za złe, że stanę z przodu" No taka
                              filozofia?????? Bosh!!!! W efekcie spędziłam godzinę siedząc w kolejce, bo
                              kobiety w ciąży akurat w tej kolejce uprzywilejowane nie są uncertain A ludzie prawie
                              się pobili. A jak jakaś pani powiedziała, że mają się uspokoić wszyscy i że w
                              kolejce są 2 panie w ciąży, które też powinny wejść bez kolejki, to usłyszała w
                              odpowiedzi, że dziecku w brzuchu jest wygodnie, więc o co chodzi z tą ciążą,
                              przecież moga siedzieć i czekać. Brak słów!
                              Ciekawe czy ci wszyscy przemądrzali, w sytuacji np. w sklepie gdybym stanęła na
                              początku kolejki tak bez słowa (bo mi się należy), to też by grzecznie, bez
                              słowa to zostawili? Pewnie bym dostała z góry na dół, że tak bez słowa się
                              wpycham.
                              Kurka wodna, czy "uprzywilejowanych" kultura nie obowiązuje? Nawet w szpitalu.
                              No toć nikt nie siedzi w takim szpitalu dla przyjemnosci, więc tym bardziej
                              powinna być jakaś wzajemna przychylność i zrozumienie.
                              A może ja w jakiejś utopii żyję? Strasznie naiwna czasem jestem, szczególnie
                              jeśli o normalność na tym świecie chodzi. Przychylność, zrozumienie i szacunek -
                              marzenia ściętej głowy.

                              To tyle z porannych wrażeń wink Mam nadzieję, że choć wyniki będą dobre i że to
                              moja ostatnia morfologia w tej ciąży. Oby!!!
                              Pozdrawiam wszystkich! Gosia
                              • scott123 Re: Aniarad 31.08.05, 10:00
                                Hej!
                                Widzę,że niektóre z Was próbują walczyć ze znieczulicą w naszym kraju!Ja dałam
                                sobie z tym spokój bo po co się denerwować i nie korzystam z żadnych
                                przywilejów!!!Dla świętego spokoju po prostu wolę swoje odstać w każdej kolejce
                                czy to kolejka do lekarza czy do kasy w markecie lub na poczcie!Owszem czasem
                                zdarzy się ,że ktoś mnie przepuści ale to rzadkość!Więc stoję sobie w tej
                                kolejce i mam święty spokój!

                                A dzieci potrafią odwrócić się nawet w ostatnim momęcie więc głowa do góry i
                                będzie dobrze!Nie martwcie się na zapas!

                                P.Syla czy kupiłaś już wózek czy dalej jesteś na etapie myślenia jaki to ma być
                                wózek????Ja na zakup wózka wybieram się w sobotę!Zobaczymy czy coś kupię!

                                Zuzka76 moja córka też jutro zaczyna 2 klasę i też zacznie się gonienie do
                                lekcji!!Moja jest załamana,że to koniec wakacji i trzeba iść do szkoły!!!

                                Pozdrawiam wszystkie Mamusie i brzuszki!Agata.
                                • goczis Re: Aniarad 31.08.05, 10:18
                                  Ja siedziałam grzecznie, bo wiem, że nerwówka panuje jak jest duzo ludzi. To
                                  jakaś kobieta powiedziała, że mam wejść bo w ciąży, na co druga zrąbała tamtą,
                                  że coś śmie mówić i do mnie też, że mam się nie odzywać nawet jakbym chciała sad
                                  A do sklepów wysyłam najczęściej męża wink
                                  A i zazwyczaj ludzie byli kulturalni, a przynajmniej na takich trafiałam, a
                                  dziś? uncertain
                                  Pozdrawiam! Gosia
                                  • p.syla Re: do scott 31.08.05, 10:56
                                    Jezu już mi głowa pęka od myślenia jaki to ma być wózek a oczy od oglądania na
                                    allegro.Jeśli mój M będzie miał wolne w sobote od pracy to też się wybierzemy
                                    pooglądać na sklepy.ale czy kupimy to nie wiem bo ostatnio zleciałam wszystkie
                                    sklepy jakie znam z wózkami i dosłownie jeden mi sie spodobał ale wkurzyłam się
                                    bo trzeba do niego zamówić nosidełko jeśli chce sie mieć też głęboki ,nie ma
                                    foli przeciwdeszczowej ani regulacji rączki góra -dół.za to był ładny ważył
                                    tylko 11kg był wąski (to bez problemu przeszedłby przez nasze wąskie drzwi) no
                                    i kosztował mało bo tylko 511 +nosidełko 580.
                                    • scott123 Re: do scott 31.08.05, 11:11
                                      A jaki masz ten model upatrzony???Bo ja się zastanawiam między Graco Qatro
                                      Delux a Peg prego Venezia!Obydwa mi sie podobają mimo,iż nie mają tych
                                      zachwalanych gondoli!Ja przy pierwszym dziecku miałam taki właśnie z dużą
                                      gondolą i teraz nie chce bo miałam złe doświadcznia i szybciutko musiałam
                                      kupować nowy wózek!!Pozdrawiam!
                                      • p.syla Re: do scott 01.09.05, 09:17
                                        scott-ten wózek jest firmy BABYdreams a typ -SMART-
                              • aniarad1 Re: Aniarad 31.08.05, 12:16
                                My wciąż nie mamy imienia dla Synka, przeciąga się to bardzo, ale lepiej
                                jeszcze pomyśleć, żeby dokonac dobrego wyboru. Chyba jednak ja tu bardziej
                                marudzę....

                                Jeśli chodzi o kolejki - Goczis - mam nadzieję, że wyniki Twoje będą dobre - a
                                przy pobieraniu krwii nigdy mnie nikt nie przepuścił, a na czczo mi ciągle
                                słabo tam było i dlatego przeszlam na inny sposób, wspominałam kiedyś, kłuje
                                mnie o 5 rano koleżanak pielęgniarak i zawozi krew do swojego szpitala do
                                analizy. Przynajmniej nie stresuję się tymi ludźmi. Tam się jeszcze nie
                                kłóciłam. Ale w banku czy w sklepie czasem nie wytzrymam i zaczynam dyskutowac
                                ostro, szkoda, że tyle nerwów przy tym zjadam.
                                Z dobrych oznak wśród społeczeństwa, byłysmy dziś rano z Oliwką w sądzie i pani
                                urzędniczka, młoda kobieta, sama zaproponowała, że ona pójdzie na górę i kupi
                                mi znaczek skarbowy, żebym się nie musiała telepać. Skorzystałam chętnie, bo
                                dostałabym trzech zadyszek i twardnień brzucha. Miło smile

                                a dziecku i owszem, w brzuchu wygodnie, ale co z Mamą???? Jeśli zemdleje, to
                                będzie kłopot, i dziecku przestanie być wygodnie. Ach Ci ludzie ...

                                Dzisiaj jeszcze wizyta u gina mnie czeka, zobaczymy co tam w brzuchu słuchać

                                POzdrowienia,
                                Ania
                                • bozena122 Re: Aniarad 31.08.05, 12:42
                                  Aniarad, mam nadzieje, ze lekarz bedzie Ci mowil tylko o milych rzeczach , mnie
                                  wizyta czeka jutro, nie moge sie doczekac, zeby zobaczyc Maximiliana.
                                  PSyla, u mnie to samo, zawrot glowy z wozkiem , bo tez jeszcze nie wiem , jaki
                                  wozek kupic.
                                  A z tymi przywilejami kobiet w ciazy chyba wszedzie tak samo. Nawet tu ,
                                  w "zachodnim panstwie" ludzie na to nie zwracaja uwagi.Ostatnio stalam w
                                  kolejce i tak mi sie slabo zrobilo, ze myslalam, ze tam padne.Myslicie, ze ktos
                                  sie przejal? Nikt.Tylko popatrzyli, bo nagle sie o lade oparlam , i to
                                  wszystko, nawet nikt nie zapytal, czy wszystko jest ok.
                                  Raz, jedyny raz, zdarzylo mi sie w sklepie, ze mnie facet z obslugi pod lokiec
                                  zlapal, bo widzial, ze cos nie tak.Wiecie, co sie okazalo? Ze jego zona tez w
                                  ciazy i on wie, jak to moze byc.
                                  Jedyna rzecz, ktora tu jest lepsza to ta, ze u kazdego lekarza ginekologa
                                  badanie krwi i moczu robi sie na miejscu, tuz przed wizyta u lekarza.
                                  Cos mi sie jeszcze przypomnialo.Pamietam, jak bylam w ciazy z Darusia, to byl
                                  pierwszy trymestr i strasznie sie balam, zeby nic sie nie stalo, zeby ciazy nie
                                  stracic.Do pracy dojezdzalam tramwajem, jesli ktoras mieszka na Slasku wie ,
                                  jak one rzucaja.Zawsze staralam sie usiasc, zeby jazda byla w miare bezpieczna
                                  dla mojego brzucha.I zdarzylo sie , ze pewnego razu wsiadla pani oblozona
                                  kwiatami i byla zbulwersowana, ze ja mloda jej miejsca nie ustapie. Na to ja,
                                  ze przykro mi, ale jestem w ciazy i wstawac nie bede.Jakbyscie uslyszaly, jaki
                                  lincz publiczny wtedy przezylam!!!Boze, jak ludzie na mnie naskoczyli, ze niby
                                  w ciazy a brzucha nie ma , ze co ja sobie nie mysle , jeszcze klamie
                                  itd.Umarlam z wrazenia!!!Wtedy wlasnie stracilam wiare w spoleczna
                                  dobrodusznosc i zrozumienie.
                                  • goczis Re: Aniarad 31.08.05, 13:06
                                    Dzisiejszy dzień to jakaś parodia uncertain
                                    Wczoraj ze skrzynki pocztowej mąż przyniósł awizo, że mam odebrać list z
                                    poczty. Cały dzień byłam w domu i zdziwiło mnie, że listonosz od razu zostawił
                                    awizo, a nie zadzwonił sprawdzić czy jestem. No ale idę na tą pocztę. Tam mini
                                    paczuszka z allegro, mała koperta, lekka bo w środku tylko kilka jednorazowych
                                    gatek. Pytam panią uprzejmie, o kt. był listonosz, bo na awizo to nie zostało
                                    napisane, tylko to że adresata w domu nie zastano. Na co ta zaczęła krzyczeć,
                                    że paczek to oni nie noszą, że listonsz to od razu tylko to awizo wrzucił, że
                                    co ja sobie myślę, że oni nie są od dźwigania itd. Mówię jej nadal spokojnie,
                                    że ma nie krzyczeć, że ja się pytam spokojnie, a ona na to, że już skończyła
                                    mnie obsługiwać i mam już iść. 8/ I w tym momencie nie byłam już spokojna.
                                    Podobnym tonem powiedziałam, że ma wyjątkowy tupet wrzeszczeć na kobietę w 9
                                    miesiącu ciąży. I że to nie jest normalne, że listonosze nie wykonują swoich
                                    obowiązków, bo im za ciężko - to trzeba jakiś wózek czy coś na paczki im dać,
                                    żeby dźwigac nie musieli. I że mi tez jest ciężko tu przyjść, bo ktoś ma
                                    fanaberię nie pracować tak jak powinien. Kobieta zbaraniała, zaczęła
                                    przepraszać, że nie widziała, że ja w ciąży itd. No dobra, ale na kogoś "nie w
                                    ciąży" ma prawo wrzeszczeć??? Kto jej dał takie prawo???
                                    Mam dziś wrażenie, jakbym w jakimś wariatkowie nagle się znalazła.

                                    Aniarad, a może na forum o imionach poszukaj - tam są różne imiona, ładne,
                                    dziwne, nowoczesne, tradycyjne ...

                                    Ja się ciągle zastanawiam czy taki zbitek ANIELA AURELIA pasuje do siebie.
                                    Marcin się uparł, a ja mam wątpliwości co do tego 2 imienia. Może inne byłoby
                                    ładniejsze, lepiej by pasowało do 1.

                                    Pozdrawiam z nadzieją, że już nic nienormalnego mi się nie przydarzy
                                    dzisiejszego dnia smile
                                    Gosia
                                    • mkruszon Re: Aniarad 31.08.05, 21:00
                                      Witam Mamy,

                                      co do respektowania ciąży, ew. ustępowania miejsca. Mnie się do tej pory
                                      zdarzyło tylko RAZ, że ktoś mi ustąpił miejsca w tramwaju a jeżdzę nim
                                      codziennie w obie strony. Wszyscy wola podziwiać super widoki za oknem. Zawsze
                                      lepiej źle siedzieć niż dobrze stać. Najbardziej nieczułe sa panie koło 45 lat,
                                      które jeszcze jak mniemam dobrze pamiętają co to znaczy końcówka ciąży, jak cię
                                      rzuca po cały tramwaju/autobusie, i jak ciężko złapać środek ciężkości.
                                      Młodzież też nie lepsza - ale na każdego przyjedzie pora i zobacza jak to jest
                                      super, utrzymac równowagę przy szarpiącym pojeździe wisząc uwieszona jak
                                      winogrono z 8 kilowym "plecakiem" z przodu.
                                      • dota28 Re: Aniarad 31.08.05, 21:33
                                        Widze dziewczyny, że zdecydowanie wiekszośc z Was juz prawie na finiszu,mam
                                        nadzieję, więc, że jeszcze troche dociągniecie. Humorami sie nie przejmuję, bo
                                        tez ostatnio zaczynam miec mokre oczy, ale staram się powstrzymywać. I powiem
                                        Wam, że ide jutro do gina i jak mi nie każe iśc na L$, to będe jeszcze
                                        molestować nasza polska młodzieżsmilesmile A co mi tam, krótszy staz potem i i
                                        powkurzam dyrekcję!! Odegram sie chociaż trochęsmile
                                        Poza tym, chyba łatwiej mi będzie znieśc te kilka tygodni jak tak Was czytam,
                                        to sie powoli przerażam, ja dopiero w polowie 32 tc jestem i części z Waszych
                                        dolegliwości po prostu nie mam.
                                        Co do znieczulicy, to po prostu szkoda gadać, lepeij to olać, bo i tak z tym
                                        nie wygramy. Ja w szkole próbuję coś tam dzieciakom wpajac, ale jak widza
                                        przykład u swoich rodziców, to nasze uwagi maja głęboko sad.
                                        Mnie tez kilka razy sie zdarzyło, że cos musiałam "wystać" i obserwowałam
                                        wtedy, jak to nagle wszyscy mieli głowy skierowane tylko w jedna stronę, nagle
                                        nic z tyłu ich nie interesowało. Swoja droga - ciekawe zjawisko socjologiczne...
                                        Kurcze ja z wyprawki kupiłam tylko ręczniki, wózek od siostry dostałam i na
                                        szczęście jest wyprany, ale poza tym klapa, zupełnie nicsad
                                        Musze pogonic mężusia, żebyśmy sie ruszyli, bo nic nie wiadomo, chociaz u mnie
                                        w rodzinie dzieciaczki po terminie sie rodzą.
                                        Swoja droga, to Wam zazdroszczę, juz urodzicie, a ja będę sie jeszcze kulać i
                                        denerwować zbliżającym porodem sad A nie daj Bóg, żebym urodziła po terminie, to
                                        mnie jeszcze brzydki listopad zastanie sad

                                        Ale nic to, juz nie marudze i pozdrawiam wszystkie Brzusie smile
                                        • yalu Re: Aniarad 01.09.05, 02:25
                                          no normalnie czyste chamstwo i znieczulica z tego co piszecie! Szkoda gadać!
                                          i aż się cieszę, że do tej pory żadna taka "przyjemność" mnie nie spotkała bo w
                                          tej ciąży jestem wyjątkowo "pod działaniem hormonów" ... no ale ciągle coś
                                          wyłazi nawet teraz.
                                          niedawno okazało się, że jednak wracamy do Polski rok wcześniej (hip hip hurrra)
                                          ale musimy stąd wylecieć do końca października i to już nie jest takie hip hip
                                          sad i strasznie się martwimy jak to będzie takie Maleństwo męczyć i wlec przez
                                          pół świata a termin dopiero na 11 sad ...może M coś jeszcze załatwi żeby odczekać
                                          chociaż parę tygodni ale mało prawdopodobne ...
                                          no więc mam stresa - nie mogę urodzić przed terminem (bo wtedy niewiadomo czy
                                          wogóle można będzie lecieć ze wzgl. na dziecko) ani przeterminować sad ... porodu
                                          nie mogą mi wywołać bo jestem po cesarce i boją się pęknięcia macicy przy
                                          skurczach wywołanych oksy sad no i rewelacja! chyba zacznę jeść liście malin
                                          razem z łodygami wink a poza tym jak my zdążymy załatwić papiery dla malucha żeby
                                          mógł stąd wyjechać sad

                                          a właśnie macica znowu 4 cm za wysoko jak na wiek ciążowy (pdoobno b. duży
                                          dzieciak) i qrcze - oznajmili mi, że mam liczne leukocyty w moczu i nic na to
                                          nie dali - super ?! ciekawe czy urosept sobie z tym poradzi ... aż z tym wszystkim

                                          i jeszcze ta pogoda sad

                                          oj chyba jestem chwilowo największą marudą na forum - sorki już uciekam
                                          • aniarad1 Re: Aniarad 01.09.05, 09:07
                                            Yalu, trzymaj sie jakoś tam daleko, może Maleństwo urodzi się jednak w terminie
                                            i uda Wam się czmychnąć z tej Ameryki tak jak planujecie. Trzymam kciuki!

                                            Goczis - mam ostatnio taki sam problem z listonoszem, który zamist przynosić
                                            paczki, zostawia awizo i zwiewa. A ja mam kawałek do poczty, na pieszo juz tam
                                            nie dojdę, a kiedy jest już samochód, to poczta zamknięta, bo pracują tylko do
                                            16, a w sobote nieczynne sad Listonosz dostanie jednak ochrzan ode mnie , niech
                                            ja go tylko złapię.

                                            BYłam wczoraj na wizycie u gina - wszystko ok. Maluch się przekręcił, już lezy
                                            sobie główką w dół Szyjka miękka ale jeszcze zamknięta. MAm jeszcze przez 3 tyg
                                            nie rodzić, a potem - niech się dzieje co chce.Zacznę myć okna wtedy smile
                                            PRzy okazji porozmawialiśmy sobie o imionach z panią dr, i chyba w końcu
                                            zdecydujemy się na Oskara. Wreszcie jakiś postęp.
                                            Mam się ogólnie oszczędzać teraz, bo rwący ból w dole brzucha nie jest
                                            najlepszy na moim etapie. Ale jak tu przy Oliwce się oszczędzać???

                                            Zastanawiam się kiedy tu zacząć myślec o torbie do szpitala, bo jeszcze tylko 3
                                            wizyty u lekarza, co 2 tyg i tp!!!!!!!!!!!!!!! Tak blisko.


                                            Pozdrawiam wrześniowo,
                                            Ania

                                            -
                                            Oliwka

                                            mój Syneczek
                                            • goczis Re: Aniarad 01.09.05, 10:02
                                              Yalu życzę, żeby Maluszek urodził się w czas.

                                              Ania, to super, że Synek się przekręcił w odpowiednią stronę smile I że Ci szyjka
                                              mięknie.

                                              Marcin stwierdził, że pójdzie dziś na pocztę, porozmawiać z kierownikiem, bo
                                              cała obsługa tego punktu przegięła. No zobaczymy, czy dziś też będzie taki
                                              twardy, bo wczoraj był ewidentnie wkurzony, ale jak wrócił z pracy, to poczta
                                              już zamknięta. Ja nie wiem, co ci listonosze wyprawiają? Pogłupieli?

                                              Poza tym, ja zszokowana byłam tymi wczorajszymi zdarzeniami, bo zazwyczaj
                                              trafiałam na normalne przypadki. Ludzie w tramwajach ustępują miejsca
                                              (zazwyczaj). W kolejkach nie przeszkadzało mi stać, więc sobie stałam. Kiedyś w
                                              Erze, pan szukał mi krzesła, bo stwierdził, że ja to stać nie mogę. Nie czuję
                                              się jak małpa na wystawie, bo raczej ludzie się nie gapią tylko pędzą w swoją
                                              stronę. Oczywiście, że zdarzają się sporadyczne przypadki chamstwa i
                                              bezczelności, ale jakoś szybko spływało to po mnie. Ale wczoraj - czułam się
                                              jakby to masowa nagonka była uncertain No nic, nie marudzę już smile

                                              Jak tam Wasze dzieciaki po 1 dniu w szkołach i przedszkolach?
                                              Pozdrawiam! Gosia
                                              • bozena122 Re: Aniarad 01.09.05, 11:49
                                                Yalu, super, ze mozesz juz wracac do kraju (prawde mowiac zazdroszcze Ci), ja
                                                tez bede za Ciebie kciuki trzymac, zebys zadnej nerwowki przed porodem i po nie
                                                miala, zeby Wam sie udalo wszystko pozytywnie zalatwic, zebyscie do kraju mogli
                                                spokojnie wrocic!!!!
                                                A co do dzieci po pierwszym dniu wrzesnia - moja Daria chodzi do przedszkola,
                                                jest w tej chwili w tzw "zerowce", bedzie sie przygotowywac do szkoly, a do
                                                przedszkola to biegla, bo juz sie nie mogla doczekac, kiedy zobaczy swoich
                                                przyjaciol. W sumie nie dziwie sie jej , z dziecmi mozna bardziej poszalec niz
                                                ze stekajaca przy kazdym wstawaniu mama w domu!
                                                • zuzka76 Re: Aniarad 01.09.05, 12:54
                                                  witam was kochane.A u mnie po tym pierwszym dniu w szkole to wielka
                                                  rozpacz.Mojego synka przezucili do innej drugiej klasy bo tam niby mniej
                                                  dzieci,i co sie lez nalalo nie tylko jego ale i moich bo ja tez taka miekka jak
                                                  on(he ma to po mnie)No ale na szczescie po krotkiej rozmowie z derektorka
                                                  wrocil do swoich kolegow.Gdyby nie te moje lzy w oczach i brzusio to nie wiem
                                                  czy by tak lekko poszlo.POZDRAWIAM WAS WSZYSTKIE
                                                  • jolak24 ruchy 01.09.05, 14:20
                                                    witam !
                                                    dziewczyny mam pytanko-mój dzieciaczek od kilku dni jest mniej
                                                    ruchliwy.Zazwyczaj czułam ruchy mocno,a teraz to nawet jak się rusza to tak
                                                    inaczej to czuję.Mówiłam lekarzowi-zrobił dopplera,wszystko w porządku.Ale
                                                    jednocześnie każe mi liczyć ruchy po każdym jedzeniu,co według położnej jest
                                                    bzdurą bo dziecko się rusza kiedy chce.Powiem szczerze że jestem zakręcona i
                                                    sama się nakręcam głupimi myślami.Czy wam też się zdarza słabiej odczuwać ruchy
                                                    na tym etapie ciąży?Zaczęłam 35 tydzień.
                                                    Co do szkoły-ola poszła do zerówki i też jest szczęśliwa z tego powodu.Ja mniej
                                                    bo mamy kawał drogi i mam przymusowy spacerek dwa razy dziennie hehe.Ale to
                                                    nawet lepiej jak tak sobie pospaceruję.Dla zdrowia
                                                    Pozdrawiam Was wszystkie.
                                                  • aniarad1 Re: ruchy 01.09.05, 14:40
                                                    je tez inaczej odczuwam teraz ruchy Malucha, a wszystko jest z nim dobrze.
                                                    Zwracam uwage tylko czy codziennie się rusza, nie liczę ile razy. A tydzien -
                                                    wg lekarza 34.
                                                    A Synek się najczęściej zaczyna ruszać kiedy prowadzę samochód albo chcę
                                                    zasnąc. Takie dziwne pory sobie wybiera, kiedy ja chce chwili spokoju, on
                                                    zaczyna szaleństwa. Choć oczywiście zdarza się mu ruszać odczuwalnie dla mnie i
                                                    w innych sytuacjach

                                                    Pozdrawiam,
                                                    Ania
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 14:54
      Mój Maluszek to się rusza jak mu się chce. Raz cały dzień prawie bez przerw coś
      czuję jak się przeciąga, a raz w ogóle ma kilkunastogodzinne przestoje. Na tym
      etapie dzieci mogą już się ruszać słabiej, bo mają mało miejsca. Ważne żeby w
      ogóle się ruszały, np.przeciągały, albo wypychały tylko nóżki czy inną część
      ciałka, nawet delikatnie. Mój lekarz mówił, że gdyby Mała się nie ruszała ponad
      24h, to mam jechać do szpitala. Dzidziol może mieć godziny aktywności w nocy,
      bo ma taki rytm, kt. mógł mu się z nienacka pojawić, pomimo, że wcześniej
      szalał w ciągu dnia. A po jedzeniu, to moje Małe sobie smacznie śpi wink

      Nie martw się (wiem, żę łatwo tak mówić). Na temat ruchów Dzidzi, to ja też mam
      ciągle spanikowane myśli i sama sobie powtarzam, że jest dobrze, choć Nelcia
      nie szaleje, nie szalała i nie sądzę, żeby się rozkręciła. Jej podstawowym
      ruchem, to jest wpychanie mojej wątroby pod żebra uncertain jak za długo siedzę przed
      komputerem, i to cała jej gimnastyka.
      Pozdrawiam! Gosia
      • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 15:33
        Aniarad, moj Maksiu poprzednie tygodnie mial takie szalone, ze brzuchem to mi
        rzucalo z lewa na prawo i spowrotem. W tej chwili juz sie nieco uspokoil , nie
        gania tak , bo tak jak pisze Goczis nie ma na to miejsca. Natomiast wyczuwalne
        sa jego niektore czesci ciala, ktore wypina. Dla mnie to jest wspaniale
        uczucie, ze moge go juz czuc doslownie przez skore.
        Najwazniejsze, zeby dzieciatko dawalo w ogole o sobie znac.
        • jolak24 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 15:43
          dzięki!
          Uspokoiłyście mnie nieco-no bo tak sobie też myślę,że skoro badania wychodzą
          dobre i dziecko jest zdrowe,to nie wiem co musiałoby się wydarzyć żeby coś mu
          się stało.Panikara ze mnie.
          dziękiwink
          • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 16:15
            Mój synek tez się mniej rusza ostatnio i jest bardziej delikatny ( z wyjatkiem
            wpychania mi wnetrzności pod żebra)
            mam mimo wszystko nadziję ze jest z nim wszystko ok. dzisiaj o 18 mam wizyte u
            ginki to sie przekonam smile
            A ze mnie też jest panikara okropna. Ostatnimi czasy juz z trzy razy walczyłam
            ze soba co by na izbe nie podjechac aby sprawdzili co tam u mojego brzdąca i czy
            z nim dobrze ale jakoś wytrzymałam. I chyba dobrze bo w końcu zawsze tam bryknął
            we mnie pare razy w ciagu dnia smile

            Mam pytanko do tych z was które sa juz po remontach w swoich domkach. Czy do
            malowania scian brałyscie jakies specjalne (z uwagi na dzieci) farby czy zwykle?

            pozdrawiam
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 16:26
            rzeczywiście uprzejmość a raczej jej brak nie zna granic.ja spotkałam się tylko
            z uprzejmością ze strony starszych pań.ciesze się że już tak daleko jestem i że
            nie musze nosić ośmio miesięcznego brzuszka zimą bo jakbym taki mały brzusio
            przykryła warstwą ubrań na jesień czy zime to nikt by mi juz miejsca w
            autobusie nie ustępował nawet w 9miesiącu teraz latem przynajmniej go widać a
            jak się wypne to moge liczyć na miejsce w autobusie
            (czasami).

            yaul-trzymaj się życze ci miłego powrotu do Polski.i oby wszystko przebiegło
            po twojej
            myśli.

            Wszystkim mamom które posłały juz swoje starszaki do szkoły lub zerówki czy
            przedszkola życzę miłej dumy ze swych pociech a pociechom samych piątek i
            radości.

            dziewczyny nie martwcie się że dzidzie mało się ruszają dobrze że wogóle się
            ruszają pewnie mają już tak mało
            miejsca.

            mnie martwi zaś coś innego mianowicie od paru dni odczówam dziwny bol tak
            jakby skurcze w dole brzucha i przy pachwinach ale dziwne jest to że tylko w
            nocy ,za dnia nie odczówam czegoś takiego.a wizyta u lekarza dopiero za
            3tygodnie.
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 01.09.05, 17:31
              dzięki Dziewczyny smile
              Syla - ja mam podobne bóle nocne, które w ciągu dnia ustają. pytałam lekarza ale
              powiedział, że to normalne ... tak tylko nie wszystko co tutaj uznają za
              normalne jest normalne u nas ... tak więc nie umiem Ci nic poradzić ... a może
              zadzwoń do lekarza albo chociaż do jakiejś położnej ...

              a mój dzidziek spał dzisiaj na żabę - za nic nie mogłam ułożyć się na żadnym
              boku więc spałam na wznak i jak się obudziłam to po obu stronach brzucha
              praktycznie na żebrach wystawały nóżki smile wiecie co te maluchy też mają
              przechlapane w takiej ciasnocie wink

              pzdr.
              • yalu Aniarad 01.09.05, 17:44
                Bardzo się cieszę, że Maluch główką w dół smile super !!!! a i Ty się pewnie
                uspokoiłaś smile
                • aniarad1 Re: Aniarad 01.09.05, 17:59
                  dzięki, jestem juz spokojna.
                  Dr powiedziała, że bedę 'Pięknie rodzić", tj. szyjka sie ladnie przygotowuje do
                  porodu, Maluch się przekręcił w dobra stronę i wszystko gra. Mam jeszcze
                  nadzieję, że będę rodzić...szybciutko smile (w terminie lub troszke przed, ale w
                  krótkim czasie)

                  Pozdrawiam Cię tam daleko,
                  Ania
                  • yalu Re: Aniarad 01.09.05, 18:03
                    no to super - same dobre wieści aż Ci zazdroszczę bo ja mam zapowiedziane już,
                    że będzie ciężko i żebym przygotowała się na to, że wszystko może skończć się
                    tak jak poprzednio cesarką ... no ale nic to - najważniejsze żeby zdrowe
                    dzieciaki nam się urodziły i też mam nadzieję, że w terminie ... ale tak bliżej
                    38 niż 40 tyg. wink

                    pzdr.
                    • bozena122 Re: Aniarad 01.09.05, 19:15
                      Ja dzisiaj tez bylam u lekarza i jestem przeszczesliwa. Zobaczylam synusia w
                      pelnej okazalosci - jest po prostu przesliczny!!!!!!!!!!!!!Maksiu jest juz
                      gotowy do porodu, ale moja miednica jeszcze nie, wszystko pieknie zwarte i
                      pozamykane. A porod, no coz, wszystko zalezy teraz od mojego organizmu czy bede
                      mogla normalnie rodzic (przy Darusi mialam cesarke), prawdopodobnie szybciej
                      urodze. W przyszlym tygodniu mam wizyte u lekarza w szpitalu, wtedy sie okaze,
                      co dalej. Aaa, i rosly z mego syna mezczyzna , jestem w 36 tygodniu a on wazy
                      334og, niezle co? A Wasze dzidzie ile waza?
                      • yalu Re: Aniarad 01.09.05, 21:53
                        Bozena a ja Ci zazdroszczę, że widziałaś swojego Malucha - ja swojego dopiero po
                        urodzeniu zobaczę i nie mam pojęcia ile moje waży (ale Twój to niezły byczek wink
                        ). Mój lekarz twierdzi, że b. duże dziecko ale usg nie miałam od 19 tyg.

                        A czemu miałaś poprzednio cesarkę?

                        pzdr.
                        • bozena122 Re: Aniarad 02.09.05, 08:41
                          yalu, dlaczego nie robili Ci wczesniej usg, ja praktycznie widze swojego
                          maluszka co dwa tygodnie.
                          A co do cesarki - no coz , moja Daria byla gotowa do porodu juz pod koniec
                          osmego miesiaca ciazy, ale niestety budowa mojej miednicy sprawila, ze nie
                          potrafila sie urodzic. Do 41 tygodnia nic sie u mnie nie dzialo, zero skurczy,
                          szyjka macicy twarda i dluga, pieknie zwarta. W szpitalu dali mi tabletki na
                          wywolanie, ale to nic nie pomoglo, a Darusia nie mogla juz dluzej czekac.
                          Teraz, w przypadku Maksia, musze czekac do samego konca , jak urodze.Lekarze
                          dopuszczaja mozliwosc normalnego porodu, o ile moja macica na to pozwoli.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 09:12
        Agatka - my malowaliśmy "dekoralem". Było napisane, że jest nietoksyczna, czy
        coś takiego (nie powiem dokładnie, bo wiaderko już stoi w piwnicy). Prawie w
        ogóle nie śmierdziała, po malowaniu wyjechaliśmy na 2 dni i po powrocie nie
        było czuć, że coś było robione. Mam nadzieję, że nic tajniacko nie ulatnia się
        ze ścian wink

        Odebrałam wyniki. Są lepsze niż przed ciążą smile mam nadzieję, że to oznacza
        jedno, że Maluszkowi dobrze się żyje w brzuchu i spokojnie sobie rośnie smile
        Dziś na 17 do gina. Oby tylko powiedział, że szyjka się przygotowuje itd. a nie
        znów, że twarda i zamknięta.

        Pozdrawiam! Gosia
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:03
          dzięki Gosiu smile
          ja teraz jak na szpilkach czekam az wreszcie zakup naszego domku zostanie
          sfinalizowany i bedzię mozna chociaz ściany odmalować i posprzatać tam. Zaczynam
          sie jednak obawiac że nie zdazymy z tym wszystkim bo mój kochany mąz wyjezdza
          niedlugo na tydzień na konferencję do Kazimierza a ja sama sie przeciez za to
          nie zabiorę sad
          No nic staram się byc jednak dobrej mysli.

          Wczoraj byłam u ginki i wszystko u nas w porządku. Szyjka dluga i zamknieta ale
          za to spulchniona juz od jakiegos czasu. Ciekawe co to znaczy bo jak zwykle
          zapomniałam zapytać. Nastepna wizyta 29 września.
          Sluchajcie czy na tym etapie wizyty nie powinny być częstrze bo jakos tak mi się
          wydaje ale pewności nie mam. mam nadzieje za to że mój lekarz wie co robi

          pozdrawiam piątkowo i zycze udanej soboty i niedzieli smile
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:07
          Goczis ale ty jesteś niecierpliwa. smile ty masz termin już na koniec wrzesień a
          co mają powiedzieć te co mają termin na koniec października.wprawdzie ja tez
          tak mówie że wszystko mogłoby się już zacząć w 38tc a jak moja mama to słyszy
          to by mnie pasem po pupie lała-ciągle mi mówi że niech dzidziuś siedzi tyle ile
          ma.

          yaul-czemu nie powiesz lekarzowi że chcesz usg ja mam robione co
          wizyte.

          Bożena-ja jestem w 35 tygodniu i mój dzidzius waży tylko 2300 a ty jesteś w 36
          i twój waży 3300 dlaczego mój jest taki malutki a pamiętam jak lekarz co usg mi
          mówił że to będzie duży chłop bo ważył zawsze dużo więcej niż na dany tydzień
          ciąży a teraz taki zastój w wzrastaniu masy ciałka a jeśli on ma takie coś jak
          opóźnienie rozwoju płodu czytałam kiedyś o tym mam nadzieje że do następnej
          wizyty przybędzie na wadze, moja waga też staneła ,po tej wizycie lekarz mnie
          zważył i powiedział że nic nie przytyłam a poprzednio to mi powiedział że moja
          waga spadła zamiast
          wzrosnąć.

          aniarad- to dobrze że jesteś taka szczęśliwa i że tak ci lekarz
          powiedział.
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 10:34
            PSyla - prosze Cie, tylko sie nie denerwuj. Kazde dziecko wagowo rozwija sie
            inaczej. Twoja dzidzia na ten tydzien ciazy wazy zupelnie przyzwoicie.Znam
            dziewczyne, ktora urodzila juz w 37 tygodniu i jej dzidzia wazyla 2600 i byla
            zupelnie zdrowa!!!!Inna urodzila w terminie i z kolei jej dzidzia wazyla 2740.
            Moj Maksiu jest wyjatkowo duzy, lekarz zapowiedzial, ze jesli urodze w terminie
            to synus bedzie wazyl ponad 4kg!!!Moja corka tez nie byla za malutka, bo wazyla
            3750g i do dnia dzisiejszego wzrostem i waga wyprzedza swoich rowiesnikow.
            Moja mama mi mowila, ze ja wazylam 3900g,wiec tez nie nalezalam do
            najmniejszych.To tez nie jest bez znaczenia.Zapytaj Twojej mamy , jak to z Toba
            bylo. I nie denerwuj sie na zapas, najwazniejsze, ze Twoje dzieciatko przybiera
            na wadze. Pozdrawiam Cie i glowa do gory!
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 11:19
              Bożenak -mojam mama urodziła mnie w 35tc i ważyłam 1900.ja jestem teraz w 35tc
              a moj dzidziuś ma 2300 więc więcej niż ja w tym okresie.mama też opowiadała mi
              że na badaniu przed urodzeniem lekarz powiedział jej że dziecko czyli ja mam
              opóźnienie w rozwoju moja mama sie załamała że urodze się jakas chora a to
              poprostu znaczyło że przestałam przybierać na wadze.dlatego ta moja mama tak
              mnie karci jak mówie że chciałabym urodzić wcześniej.
              • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:06
                PSyla, nie mysl o takich rzeczach, jak niedorozwoj, bo to akurat Twoja dzidzia
                ma juz za soba, tzn wszystkie narzady wyksztalcone, pluca itd, wszystko jest
                ok.Najwazniejsze dla Ciebie jest teraz , zebys sie nie stresowala, mysl o czyms
                przyjemnym, zrelaksuj sie, obejrzyj jakas dobra komedie, poczytaj ksiazke, albo
                idz na spacer pooddychac swierzym powietrzem, w zadnym wypadku nie stresuj sie,
                bo to jest najgorsze, co mozesz dla dzidzi zrobic. Twoj niepokoj tak samo sie
                jej udziela, pamietaj o tym! A z tym porodem to Ty lepiej poczekaj do 38
                tygodnia. Tak dla pewnosci!
                Aniarad, ja tez od wczoraj chodze nieprzytomna, najchetniej to bym z lozka nie
                wstawala. A Ty w ogole kawy nie pijesz?
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 11:21
              No i przyszedł znowu dzień, którego nie przeżyję bez kawy - usypiam na stojąco.
              Ledwo doszłam z Olą ze sklepu do domu. A pogoda taka piękna. Nie wiem co mi
              jest. Nie chce mi się nawrt ciśnienia zmierzyć. A mam znowu parę rzeczy do
              zrobienia, i nie wiem czy nie przejda na jutro.

              Wczoraj przed zaśnięciem mój Syneczek tak się rozbrykał i tak się przeciągał,
              że mało mnie nie udusił. Oczywiście większość akcji odbywa się w mojej watrobie
              i zołądnku, teraz kopie nożkami w te narządy.
              Znacznie zwiększyła się tez częstotliwośc odwiedzania toalety.
              Coś po tej nocy w ogóle pozim dobrego humoru mi znacznie spadł.

              Goczis - to świetnie, że wyniki masz takie dobre. Będziesz miała dużo siły do
              porodu i po smile

              Wizyty u lekarza - jeśli chodzi o mnie (35 tc, wg gina) teraz już mam co 2 tyg.
              A Usg miałam ostatnio połówkowe i kolejne pewnie, tak jak w pierwszej ciąży,
              tuż przed porodem. A kilogramy - od początku ciąży mam +8, a w ciągu ostatnich
              3 tg przybyły mi 2.

              P. Syla - nie stresuj się, jesteś pod kontrolą lekarza, a on przeciez wie co
              jest grane i gdyby było coś nie tak z wagą Twojego Malucha, powiedziałby Ci.

              TRochę mi się tęskni za szkołą - pracą. Ale z drugiej strony , dostaję zadyszki
              nawet od mówienia, zatem nie byłoby większego sensu tarabanic się tam z wilekim
              brzuchem.

              Pozdrawiam,
              Ania
              • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:14
                PSyla - widzisz, nie ma sie co martwic na zapas, a poza tym Twoje dzieciatko ma
                juz wyksztalcone wszystkie narzady wewnetrzne , pluca itd, ale z porodem to Ty
                sie tak lepiej nie spiesz , SPOKOJNIE wyczekaj do 38 tygodnia. A stres to
                najgorsze co mozesz dla swojego dziecka teraz zrobic - ono tak samo odczuwa
                Twoj niepokoj i jest niespokojne.Wiec zrelaksuj sie i mysl pozytywnie.Wszystko
                bedzie dobrze.

                Jesli chodzi o wizyty u lekarza - od 30tygodnia chodze regularnie co 2
                tygodnie, a na wadze to juz 13kg przybralam
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 16:11
                bożenko -pisząc zdanie ,,niedorozwój płodu,, nie miałm na myśli że mój dzidziuś
                moze urodzić sie jakiś chory, o to sie nie martwie bo wiem że juz ma wszystko
                wykształcone a lekarz zapewnia mnie że jest zdrowy ,takim zdaniem określa sie
                czas gdy dzidzius zamało przybiera na wadze, a tego wlaśnie ostatio sie obawiam
                (nawet ja nie przybieram na wadze a mój brzuszek od dawna ma taki sam rozmiar w
                cm. a powinno chyba mi go już wybić.ale dziękuje za rady i dobre słowo masz
                racje że nie moge sie przejmować bo to udziela sie mojej
                kuleczce.

                goczis-choć ci tak napisałam to w pełni cie rozumie sama zresztą myśle tak jak
                ty i inne tzn.byle do 38 a potem niech sie dzieje co
                chce.

                a no właśnie to dziwne ostatnio często wstawałam do ubikacji w nocy ale teraz
                wstaje nawet co 2 lub 3 godziny i to chyba nie samo parcie na pęcherz mnie
                budzi ale też jakieś dziwne bóle przy pachwinach.czasami też tak kłuje przy
                jajnikach.a skurcze może i odczówam jakies ale sama nie wiem bo jak mnie coś
                chwyci to trwa zaledwie ze 5 sekund.
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 12:52
      To nie tak, żeby mi się spieszyło całkiem z tym porodem wink Do 12.09 mam się nie
      rozdwajać, bo Marcin ma obronę mgr. A potem chcieliśmy sobie "odbić" to jego
      bieganie do laboratorium i do pracy - czyli fakt, że go cały dzień w domu nie
      ma. Tylko, jak czytam, że u kogoś szyjka mięknie, u kogoś się skraca itd. to
      chciałabym też już usłyszeć taką informację, bo nie chciałabym przenosić. No i
      te nękające mnie skurcze, są nieprzyjemne, więc mogłyby choć pracować
      skutecznie.
      A kwestia, że niektórzy do końca października muszą czekać. To fakt. Ale jak ja
      spędzałam już dni z głową w kibelku, to Wy jeszcze czekałyście na dwie
      kreseczki wink Mnie szybciej dopadały niekt.dolegliwości to i szybciej zamierzam
      się rozdwoić. Do końca października nie zamierzam czekać z porodem, nawet dla
      towarzystwa, pomimo że bardzo Was lubię big_grin big_grin big_grin

      Aniarad - ja już dziś 2 razy spałam w ciągu dnia, a to dopiero 13. I niewiele
      to pomogło. Możę jednak wypij tą kawę... Choć nie, nie namawiam do złego wink

      Pozdrowienia dla wszystkich!!!
      Gosia
      • mkruszon Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 14:06
        Witam,

        od jakiegoś czasu nękają mnie dziwne skurcze - wydaje mi się, że to tzw.
        przepowiadające. Przyjemne to one nie sa. We wtorek idę do mojego lekarza, to
        się może dowiem czegoś więcej. Nie przypominam sobie, żebym przy pierwszym
        dziecku miała coś takiego.
        A tak swoją drogą, to chce mi się dziś wyć. Moja Zosia nie daje mi spokoju.
        Obiadu nie mogłam spokojnie zjeść, musiałam odsunąć się na bezpieczną odległość
        od stołu (brzuch mi przeszkadzał) a w konsekwencji tego pochlapałam sobie
        bluzkę, wyglądam jak świnka. Rozpycha się dzisiaj na wszystkie strony i to już
        od godziny 4 rano.
        Przede mną jeszcze ca. 1,5 miesiąca a w ciągu ostatniego tygodnia brzuch mi
        wywaliło niesamowicie. Już żadna bluzka mi się nie dopina a na ten okres nie
        będę kupowała ciuchów ciążowych.
      • aniarad1 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 14:49
        Juz tę kawę wypiłam jakiś czas temu i jest lepiej.Poza tym Olwika poszła na
        lody z ciocią i kuzynką małą, więc mam przez chwilę błogi spokój smile))))))))

        Pa,
        Ania
        • dota28 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 17:40
          Ja kawy nie pije, a obudziła mnie praca smile, ta w domu (dzisiaj wylewki) i
          zawodowa.
          Coś widzę, że wyjatkowo duzo nas wczoraj u gina było. Ja usłyszałam to co
          zwykle, czyli, żę bardzo duże dziecko i gorzej, że z pięknego położenia
          główkowego fikneło na pośladkowe sadsad No i jak tak dalej pójdzie, to cc sadsad
          Ale męzus do Dzieciaka przemawia i pyta, czy ono nie chce, zeby tatus był przy
          nim od razu?? No i powiem Wam, że dzisiaj rano próbowało sie obrócic, ale nic z
          tego sadsad
          Co do zmniejszonej ilości ruchów, to ponoć normalne, bo maja coraz mniej
          miejsca. Poza tym jesli dziecko jest buzia do Waszych kręgosłupów, to
          fakrycznie inaczej sie to odczuwa. ja mam jasnośc, bo często USG mam robione.
          P. syla - nie przejmuj się, wiele dzieci ma niska wage urodzeniowa, a potem
          smigaja na niej aż milo patrzeć.smile
          widzisz goczis, wiekszośc z nas będzie ci zazdroscic, bo Ty juz nic nie
          bedziesz pamietac, a to jeszcze będzie przed nami smilesmile
          Yalu - trzymam kciuki za 38 tc, mam nadzieję, ze twoja duza dzidzia sobie
          poradzi i urodzi sie te dwa tygodnie wczesniej smilesmile A jesli będzie jednak
          planowane cc, to moze zaproponuj wczesniej o te dwa tygodnie?
          I jeszze jedno, mówicie o szyjkach skracajacych sie i mieknących, a ja słyszę
          tylko, że zdrowa jak ryba jestem i mam duże dziecko smilesmile Przypuszczam, że
          jednak urodze po terminie sad
          Miłego weekendu Wam życzę i pozdrawiam serdecznie Brzusie
        • yalu Re: kawa :) mniam 02.09.05, 18:15
          hej, a ja dzisiaj jestem wnerwiona tak, że chyba zacznę gryźć -próbuję załatwić
          parę prostych spraw tutaj a tu wszystko na telefon najpierw i spróbuj się gdzieś
          dodzwonić i przebić przez armię automatycznych wiadomości wrrr! a nasza ambasada
          nie lepsza - od tygodnia próbuję się tam dodzwonić i zapytać co z tymi papierami
          wyjazdowymi dla Dzidziorka i jak mi się wreszcie udało (po pół godzinnym
          wysłuchiwaniu piep... wiadomości automat.) to pani kazała mi zadzwonić po 13 i
          odłożyła słuchawkę - szlag by to trafił. Chyba się przejadę do urzędu
          amerykańskiego i może szybciej uda się załatwić papiery na amerykańca.

          no już daję spokój.
          Lekarze ... ja mam wizyty co 2 tyg. od 28 tyg. - standardowe mierzenie brzucha,
          ważenie, ciśnienie, mocz (na obecn. cukru i białka a nie pełne badanie),
          słuchanie tętna - tyle. Tutaj w ciąży przysługuje jedno usg to tzw. połówkowe
          więc proszenie o to badanie nic nie da bo i tak nie zlecą. Mogę sobie pójść
          prywatnie (koszt kilkaset $ tutaj gdzie mieszkam) ale tylko po to żeby pooglądać
          dziecko - żadnych informacji medycznych nie udzielają ... no o płeć mogę zapytać
          - no ale jak dla mnie to bez sensu. Jasne, że chciałabym zobaczyć co tam u
          dzidziorka ale ważniejsze są dla mnie info o jego rozmiarze, stanie łożyska,
          ilości wód itd. Szczególnie ważny w moim przypadku jest rozmiar dziecka bo chyba
          podobnie jak u Bozeny od tego zależy przebieg porodu (ja miałam cesarkę bo
          dziecko było dla mnie za duże). A może to jest też trochę kwestia podejścia
          mojego lekarza bo w sumie usg w gab. ma i pewnie gdyby chciał to mógłby takie
          króciutkie zrobić ale widocznie jest do tego badania nastawiony sceptycznie ...
          no nic.

          Syla - pewnie myślisz o hipotrofii czyli zachamowaniu wzrostu płodu ale myślę,
          że niepotrzebnie. Jesteś pod stałą kontrolą lekarza i on napewno by reagował
          jakby wogóle coś takiego podejrzewał. A tym, że Twój jest jakiś kg mniejszy
          (tak?) niż Bozeny wcale nie znaczy, że coś jest nie tak. Poprostu jedne rodzą
          dzidziorki małe a inne duże. Jeżeli mieści się w granicach dla jego wieku to
          wszystko ok i się nie martw. Wy obydwoje jesteście chyba szczuplutcy więc skąd
          dziecko miałoby być duże? Ha ha - odezwałam się jakbym sama waga ciężka była
          (160 w kapeluszu wink )... no ale mój M prawie 190 i ponad 100 kg na liczniku więc
          pewnie stąd u mnie duże dzieciaki. Bozena a jak u Was ze wzrostem - może to tym
          idzie też waga dzieciaków?
          No ale zdecydowanie co do porodu to idziemy tak samo - na końcu okaże się czy
          się uda czy znów cięcie ... cholerka

          Aniarad - ja właśnie chlepcze pepsi z lodówy wink - pychota!

          pzdr. dla wszystkich - zwłaszcza tych chwilowo opuszczonych i stęsknionych
          • bozena122 Re: kawa :) mniam 02.09.05, 18:50
            Ten dzien to taki senny chyba dla wiekszosci z nas.Ja tez prawie caly dzien
            drzemalam, gdzie sie dalo, no i wtedy , gdy Daria mi na to pozwalala.
            yalu, musisz koniecznie dac znac, kiedy pojdziesz do szpitala, moze
            rzeczywiscie sie okaze, ze bedziemy "razem" rodzic, he he.
            A tak swoja droga to mierze 165cm wzrostu, pzred ciaza wazylam 56kg, teraz
            oczywiscie o 13kg wiecej, moj mezus z kolei mierzy 181cm, a waga to 83kg
            • yalu Re: kawa :) mniam 02.09.05, 19:36
              no to może dlatego masz takie duże dzieci. ja dobijam 160 cm i bez ciąży ważę
              ok. 46-50 kg, pierwsze dziecko 3700 g a drugie nie mam pojęcia - na razie
              wygląda na duże, a wg. tutejszego lekarza osiągnęłam już więcej niż dno wink bo
              dno macicy w pierwszym dniu 35 tyg. było na 38 cm a wg. książek podnosi się max.
              na 36 cm smile - podobno już się nie podniesie bo nie ma gdzie - mam nadzieję bo
              już mi naprawdę ciężko oddychać a tu jeszcze 5 tyg. do pełnego terminu sad

              wiesz razem rodzić możemy nie ma sprawy - byle tylko nie za długo się męczyć i
              bez komplikacji nie smile
              a właśnie - u Ciebie podejmą próbę porodu naturalnego niezależnie od wagi
              dziecka czy zdecydują o planowanej cesarce jeżeli dziecko przekroczy jakąś tam
              wagę? u mnie na razie nic nie wiadomo ....

      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 20:18
        Wróciłam od gina. Szyjka jakby się skróciła, rozwarcie na ... opuszek palca -
        to chyba nie jest zbyt imponujące wink Wyniki ok, Dzidzi pięknie bije serducho i
        tyle co się dowiedziałam. Usłyszałam co mam zabrać do szpitala dla siebie i
        Nelci, co mam robić w zależności od sposobu rozpoczęcia porodu i... to
        wszystko. Więcej wizyt w tej ciązy nie będzie, chyba że się Maluch jednak nie
        urodzi do terminu - to wtedy mam zadzwonić i pomyślimy co dalej. Jednak on
        obstawia, że Dzidziol da szansę tacie się obronić, ale przed terminem się zjawi
        na świecie. No cóż... zobaczymy smile Jak narazie we wszystkich diagnozach i
        przewidywaniach się nie pomylił, wiec zobaczymy jak to tym razem będzie. ;D

        P.syla - nie martw się na zapas, niektóre dzieci rodzą się po prostu mniejsze.
        A co do wagi to ja przytyłam 9kg, ale w sumie to jestem na 0, bo 9kg to ja
        schudłam przez pierwsze 3 miesiące rzygając jak kot wszystkim co zjadłam, a
        nawet jak nie jadłam to i tak rzygałam(przepraszam za dosłowność). Lekarz
        stwierdził, że taka moja uroda z tą ciążą...

        Trzymajcie się cieplutko!!!
        Gosia
        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 21:28
          No, Goczis, to teraz nic, tylko uzbroic sie w cierpliwosc i czekac.Za Ciebie
          tez bede trzymac kciuki.
          Yalu,Jezu, to jak na taka drobna kobitke, to rzeczywiscie Twoje pierwsze bylo
          dosc pokazne!Wiec co ja narzekam. A jesli chodzi o mnie - Darie rodzilam przez
          cc w 41tyg. i dla niej bylo to za pozno, z tego wzgledu tym razem mam zjawic
          sie w szpitalu nieco wczesniej, wstepnie jest to ustalone na 22
          wrzesnia.Lekarze dopuszczaja mozliwosc normalnego porodu, o ile moja macica na
          to pozwoli, nawet jesli dziecko bedzie nieco wieksze.Ostatnio w szpitalu lekarz
          tlumaczyl mi, ze nawet jesli Maksiu bedzie mial 4kg to moge rodzic normalnie,
          warunkiem jest to, ze szyjka macicy bedzie odpowiednio skrocona, zmiekczona i
          pozwoli dziecku na w miare wygodne wyjscie. Przypuszczam, ze bole bede miala
          sztucznie wywolywane (tak jak przy pierwszym), a jak to nic nie da, to wtedy
          bezdyskusyjnie cesarka.W sumie jest mi to obojetne, jak urodze, byleby Maksiu
          byl zdrowy.Pozdrowionka.
          • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 02.09.05, 22:21
            No to widze że większość z was ma juz częstrze wizyty (co dwa tygodnie)
            Ciekawe dlaczego ja mam się zajwic dopiero zamiesiąc. No ale nic mam nadzieję że
            do tego czasu wszystko bedzie u mnie ok

            Gosia trzymam kciuki aby mała przyszła na świat po tym 12 wrzesnia a przede
            wszystkim aby było to dla ciebie szybkie i bezbolesne doswiadczenie smile

            pozdrawiam
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 00:08
              Goczis - WOW ale Ci zazdroszczę z tą wagą (a rzygania współczuję serdecznie ..
              niby ja też teraz rzygałam ale nie codziennie - tylko straszne mdłości miałam
              bite 3 miechy no ale to nie to samo) no właśnie ja mam już przeszło 20 kg na
              plusie z tym, że w ciągu ostatnich 2 tyg. ponad 5 kg sad ale jestem strasznie
              opuchnięta i lekarz mówi, że pewnie zatrzymuje mi wodę w organizmie.

              I też trzymam kciuki za to żebyś urodziła tak w sam raz - ani za wcześnie ani za
              późno smile

              Bozena - dowiedz się może dokładnie o to wywoływanie. Ja wiem, że co kraj to
              obyczaj ale podobno jak wcześniej była cesarka to wywoływanie oksytocyną jest
              ograniczone bo skurcze po tym mocniejsze i większe ryzyko pęknięcia macicy.
              Tutaj wg. mojego lekarza nie mogą mi podać oksytocyny żeby wywołać ani
              przyspieszyć poród (w dodatku w razie naturalnego będę musiała cały czas leżeć
              pod ktg ...oj jak ja się tego leżenia boję). Pytałam polskiego lekarza i
              powiedział, że u nas są różne szkoły ale że też ostrożnie postępują w tej
              kwestii. Ciekawe jak u Ciebie z tym.

              miłej nocki wszystkim smile

              • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 10:40
                Yalu, w sumie dobre pytanie. W zasadzie od tej strony na to nie spojrzalam. W
                poniedzialek ide na kontrole do szpitala, to sie od razu zapytam, jak to jest.
                Dobrze, ze pod reka jest tez polski lekarz.Dzieki za rade.
                • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 19:42
                  Cześć dziewczyny,
                  Wczoraj byłam u lekarza, z dzidzią wszystko dobrze, wg usg waży 3100, lekarz
                  długo obserwował bicie serduszka, aż zaczełam się martwić, czy tam czegoś złego
                  nie wypatrzył. Pokazał mi też włoski na główce Julki, ale tylko z tyłu było
                  widać, ma podobno juz niezłą czuprynkęsmile
                  Nic nie powiedział o szyjce, czy się skróciła i czy zmiękła, a ja też
                  zapomniałam zapytać.
                  Goczis fajnie, że już masz rozwarcie, nawet takie malutkie, ja też bym
                  chciała smile
                  Dostałam też skierowanie do szpitala, chociaż podobno nie jest konieczne. Ale
                  będę się pewniej czuła z tym skierowaniem.
                  odczuwam od jakiegoś tygodnia takie bóle jak w czasie miesiączki, ostatnio
                  nawet obudziły mnie dwa takie niby-skurcze w nocy. Poza tym nic się nie dzieje.
                  Pozdrawiam wszystkie brzuchatki pa pa
                  Trzymajcie sięsmile
                  • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 20:45
                    Cześć!
                    Super Lenko, że widziałaś swojego Skarba na usg. smile Ciekawe, kt.z nas szybciej
                    się rozdwoi? Mój gin optymistycznie oznajmił, że Aniela się urodzi przed
                    terminem. Ja w to wątpię, bo jakoś "tradycja rodzinna" nakazałaby rodzić jakieś
                    5-7 dni po. Ale zobaczymy. smile Skierowania nie mam, na wizyty już się nie
                    wybieram więcej. Może zafunduję sobie jeszcze jedno usg, gdzieś prywtnie, bo
                    chciałabym wiedzieć jakiego Malucha przyjdzie mi rodzić - przynajmniej
                    orientacyjnie i czy się nie poplątał w pępowinę itd.

                    Właśnie skończyliśmy maluszkowy kącik. Postaram się wysłać zdjęcia, jak on w
                    całości wygląda. smile

                    Wyprawkę też już mamy prawie całą, brakuje dosłownie kilku rzeczy. Za to nie
                    mogę się spakować do szpitala. Tego wychodzi tyle jakbym na dwutygodniowe
                    wakacje miała jechać uncertain Muszę to jakoś sensownie zredukować, żeby zabrać
                    wszystkie niezbędne rzeczy i równocześnie nie wyglądać jak juczny wielbłąd. wink

                    I jeszcze jedno! Gdzie są Nela i Camilcia???????????????????

                    Pozdrawiam sobotnio!!! Gosia
                    • nela12 Re: PAŹDZIERNIK 2005 03.09.05, 21:53
                      hejsmilejestem i to jeszcze w caloscismileczytam i niemam czasu napisacsmiletez czasem
                      sie budze w nocy i mysle czy to nie juz...bo maluch sie strasznie
                      wierci,brzuszek poboluje ,jakies klucia itd-a pamietam ze strasznie Adas sie
                      wiercil-poszlam siku-i wody mi odeszly!to byl 36tcsmileno ale maz jeszcze pokoik
                      konczy-potem sprzatanie,i chce,musze jeszcze choc tydzien dwa wytrzymacsmileno i
                      torbe tak pakuje-wyciagam,znow wkladam-bo jakos tego strasznie duzo!tez tak
                      macie?smilea to jeszcze nie wszystko bo kosmetyki,papcie i takie tam pierdolysmile
                      bylam na usg-dzidzia zdrowa-to NAJWAZNIEJSZE no i wazy 2950!myslalam ze to
                      duzo,za dozo( Adas 3150g)ale widze ze sa rekordzistkismilewiec moze bedzie
                      dziewczynkasmilemy nie wiemy co-i dobrze!wczoraj byla u mnie kolezanka!z placzem
                      (34tc)cala ciaze mowili ze dziewczynka-ma chlopca 9lat-i strasznie sie
                      cieszyli,maz az plakal-a teraz powiedzieli ze na 100%chlopak!najgorsze to ze
                      dwuch lekarzy i to naprawde dobrych to potwierdzilo ,a tu taka pomylka!nie
                      chodzilo jej o to ze drogi chlopak-tylko o to nastawienie!!!!no i wszystko pod
                      dziewuszke Oliwke kupionesadbedzie Olivier musza tylko dojsc do siebiesmile-a ja
                      tylko czekam na zdrowa dzidzie,zeby komplikacji nie bylo itd!a jak jednak
                      coreczka bedzie to supersmilekawke rano wypic musze,bo inaczej wstaje nieprzytomna:
                      (wizyte mam w srode,i jestem ciekaw czy cos sie tam rozwiera?smilebo czasem jest
                      tak ze jak nie trzeba to i owszem-a potem to wywolywac trzeba-a mam nadzieje ze
                      tym razem szybciej pojdzie-bo ten wywolywany byl straszny brrrrrrrrr dygam
                      troche bo wiem co mnie czekasmile-pozdrawiam papa ps. nic nie szkodzi ze dzidzia
                      mala-byle zdrowasmilea zato porod latwiejszysmile-ale sie rozpisalamsmilecaluski dla
                      brzusiow-juz sie nie moge doczekac zeby zobaczyc te wszystkie nasze bobaskismile
                      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 14:29
                        no to jak mnie wywołujecie do tablicy wink to coś szybciutko
                        malowanie skonczone, ale sie oczywiscie przedluzylo, teraz juz wszsytko wymyte
                        i meble sa ale reszta w totalnym chaosie! tzn popakowane, porozwalane, Maja
                        ciagle wywala to co ja uloze i tak wkolo macieju, roboty masa, urwanie glowy!
                        najgorsze ze ja za duzo nie dawalam rady robic sama i tylko sie wkurzalam ze M
                        sie za wolno rusza. popralam wszystkie dzidziusiowe ciuchy i poprasowalam, nie
                        mam absolutnie nic do tego szpitala sad tzn kapcie, koszula i takie tam nadajace
                        sie, bo przeciez w satynowych nie wystapie. ani w pizamkach z majtkami jako dol
                        bo jak???
                        ja pamietam ze jak szlam rodzic maje to mialam rzeczy podzielone, M zabral
                        czesc potem i jak mnie odbieral to przywiozl, wiec mi sie nie plataly, ale za
                        kazdym razem jak mnie odbieral ze szpitala, a w ciazy z maja bylo tego troche
                        to zapominal butow mi przywiezc! no i najlepiej jednak po porodzie wyjsc w
                        spodniach ciazowych albo w czyms luznym. pogoda sie zapowiada fajna jeszcze
                        jakis czas, mam nadzieje ze tak zostanie dluuuuugo.
                        uciekam do sprzatania bo maja usnela a ja siedze przy kompie zamiast sie brac
                        za robote smile
                        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:18
                          Hej Wam
                          A ja mam dzis tak okropny dzien, ze sie nawet z MM poklocilam i oczywiscie
                          skonczylo sie tym, ze peklam jak rura i strumienie lez laly mi sie po twarzy.
                          Moze to dlatego, ze brzuch mi sie strasznie prezy, w dodatku boli, jak przy
                          okresie. O nieprzespanej nocy z piatku na sobote nie wspomne, a w ogole cala
                          sobote plackiem przelezalam, dzis zreszta tez nic innego nie robie, a brzuch
                          sie prezy i boli.Chyba znowu hormony szaleja, a ja wyje jak krowa o byle co.
                          Czuje, ze zaczynam sie naprawde bac.
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:35
                            Camilcia no to współczuję sprzątania po remoncie zwłaszcza z biegających wokoło
                            dzieckiem i nie przepracowuj się jednak za bardzo - jeszcze się napracujesz.

                            Bozena - nie wyj ani nie płacz bo to dodatkowo może napędzać twardnienie
                            brzucha - może uda Ci się jakoś zrelaksować - jakiś film, książeczka żeby myśli
                            zająć?

                            No właśnie sama radze a ... wczoraj przez jakieś 2 godziny miałam regularne
                            skurcze co 3 min i pieroński ból krzyża - już się przestraszyłam, że się zaczęło
                            a to stanowczo za wcześnie ... no ale po ciepłym, długim prysznicu się
                            uspokoiło więc ulga. Hm pewnie to były skurcze przepowiadające - no nic byle
                            jakoś 2-3 tyg. wytrzymać (tak a jak znam życie to po tym czasie wszystko się
                            uspokoi wink ). A właśnie Dziewczyny jak to już jest bo już z nerwów się pogubiłam
                            czy wystarczy zacząć 38 tydz. żeby być w terminie (bo wtedy do TP jeszcze 3
                            tyg.) czy 38 tydz. musi być skończony?

                            pzdr.
                            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:45
                              z tego, co ostatnio mówiła moja dr to wystarczy mieć 37 tc i można bezpiecznie
                              rodzić, nie wiem, może lepiej skończony - o to się już nie pytałam.

                              A co do nastrojów - ja prowadziłam wojny w M w piątek, najpierw nie spodobało
                              mi się coś kiedy tylko wrócił z pracy, nagromadziło się we mnie trochę złej
                              energii wtedy, ale jeszcze jakoś się trzymałam. Niestety wieczorem, kiedy nie
                              mógł sie dogadac z Oliwką jak iść do kąpieli - czy w kapciach czy na rączki i
                              zaczęły się płacze, itp nie wytrzymałam i wtrąciłam się do tego chaosu. On
                              oczywiście był zły, że mu wchodzę w metody wychowawcze i podważam autorytet. I
                              zaczęło się. Wyłam potem ze 2 godz przy wyłączonym komputerze, przy biurku w
                              kuchni i próbowałam coś czytac na uspokojenie (jakąś fachowoą literaturę z
                              gramatyki opisowej ang ...) pomogło. Ale przez te nerwy do dzisiaj boli mnie
                              brzuch sad

                              Juz dalej nie marudzę

                              Pozdrawiam,
                              Ania
                              • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 22:08
                                To i ja pomarudzę trochę
                                Ogólnie mam dzień do kitu dzisiaj
                                az szkoda gadac
                                buuuuuuuuuu

                                pozdrawiam
        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 04.09.05, 16:42
          dziękuje dziewczyny za pocieche,chyba przesadziłam z tym zamartwianiem sie
          zobacze po wizycie za 2 tygodnie ile przybrał dzidziuś to sie uspokoje.
          Do końca ciąży zostało jeszcze tylko 5 tygodni a jak kopie mój dzidziuś w
          brzuszku czuł tylko mój M ,chciałam żeby moja mama, siostara, babcia też
          poczuły ale jak na złość ile razy ktoś miał ręke na moim brzuszku to mały ani
          troche sie nie ruszył.Wczoraj byłam na urodzinach i wszyscy macali mnie po
          brzuchu a mały nic a nic.siedział cichutko i ani kopa.
          Od rana chodziliśmy z moim po sklepach i szukaliśmy wózka dla kuleczki i nawet
          jeden nam bardzo odpowiadał ale nie w tym kolorze co był.więc chyba sie na
          niego zdecydujemy po niedzielnych przemyśleniach ale będzie trzeba zamówić inny
          kolor.
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:31
            Oj, ja wczoraj miałam też podłe humorki. Płakałam jak bóbr, sama nie wiem
            czemu. I w efekcie pokłóciliśmy się z Marcinem, że ja wyję, on chciałby pomóc,
            ale musi znać przyczynę, czemu mi źle itd. Więc wybuchłam jeszcze większą
            fontanną łez, że on mnie nie rozumie, że kiedś łatwiej się domyślał, że nie
            krzyczał i tak sie skonczyło, że obrażeni na siebie się położyliśmy. sad

            Na dodatek Mała się znów nie rusza. Wczoraj przeciągnęła się 2 razy po
            śniadaniu i po obiedzie, a potem wieczorem ok.20. Całą noc nic i dziś od rana
            też nic. Nie odpowiada na zaczepki, na próby leżenia w pozycji jakiej nie lubi
            itd. Ma jeszcze godzinę na to, żeby zaczęła jakieś podrygi, a jak nie to jadę
            do szpitala na ktg, bo mi się to absolutnie nie podoba sad Takiego przestoju to
            ona od 2 miesięcy nie miała. Zawsze miała taką porę, kiedy się ruszała dużo i
            wtedy najwyżej nie ruszała się przez resztę dnia, a nie, że 3*2 przeciągniecia
            i finito sad sad sad
            To pięknie się zaczął ten tydzień... sad
            Mam nadzieję, że u Was lepiej.
            Gosia
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:58
              Goczis nie przejmuj się humorkami, ja też takie mam. A Mała sie nie rusza, bo już jej pewnie ciasno.
              Każdy brzuch ma swoje możliwoścismile. Ona rosnie, a on juź nie możesmile
              Agata
    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 10:55
      Cześć Dziewczyny,

      Tu ja po długiej przerwie. Adam wreszcie zwiózł mnie do Warszawy....i dziś znowu wyjechał na 3 dni.
      Na szczęście dziś przyjeżdża mama, bo w dalszym ciagu nie czuje się najlepiej. Okazało się, źe
      załapałam bakterię Coli i stąd te kłopoty z nerkami. Trudno to cholerstwo wytępić. Biorę już 3
      antybiotyk. Niby już było lepiej, ale od 3 dni znowu bolą plecy.
      Jedyny pożytek z tego mojego wyjazdu to to. źe udało nam się zrobić remont łazienki (dołaczam do
      grona sprzatającychsmile) i i wywaliliśmy sterty nie potrzebnych rzeczy, aż trudno sobie to wyobrazić ile
      tego było. Kupiłam też pierwsze ubranka dla Młodego (cały czas nie mamy imienia). Tak na wszelki
      wypadek, bo adam uważa, źe generalnie mamy jeszcze czassmile. Jeszcze trzeba naprawić wózek,
      pomalować pokój, kupić wykładzinę...mogłabym wyliczać. A Adam cały czas poza Warszawą...
      Aha, obniżył mi się już brzuch. Na ostatniej wizycie lekarz powiedział, że w przypadku
      kolejnego dziecka kobiety rodzą mniej wiecej w tym samym okresie co pierwsze. Weronika urodziła się
      w 37 tyg. Jeśli brać pod uwagę datę wyznaczoną na pierwszym usg to zostały mi jakieś 2 tyg., jeśli
      termin porodu to jakoś na dniach. Ale chyba będzie dobrze, bo nic nie czuję (po za tym, źe dziś w nocy
      śniło mi się, idę do szpitala rodzić w poniedziałek), mam nadzieję, źe to nie chodzi o ten , ani o
      nastepny. Ostatnio brzuch obniżył mi się dzień przed porodem. Nawet mój gin. się tego nie
      spodziewał. Jak byłam u niego dzień przed porodem to powiedział, źe jeszcze ho, ho....
      No nic idę w srodę, albo w czwartek na kontrolę więc się zobaczy.
      Kobitki leżcie póki możecie, nie sprzątajcie, apluję zwłaszcza do tych poremontowych (łatwo
      powiedzieć), odpoczywajcie - nie długo ta sielanka się skończysmile (choć tak naptawdę wszystkie na to
      czekamy...)
      Pozdrwiam,
      Agata
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:12
        Współczuję Wam tego sprzatania po remontach. Ja w lipcu to jeszcze miałam jaką
        wenę i energię, choć i tak zajęło mi to dużo czasu, zanim się skończyło. Tym
        bardziej, że bortę na ścianie M przykleił dopiero w minioną sobotę. I
        rzeczywiście się nie męczcie, bo sie Dzidziolki za szybko na świecie pojawią.

        Mała dostała czkawki i wypięła tyłek, jak ją niewygodną pozycją poddusiłam. Czy
        to już można uznać, że się ruszała???
        Ja chyba osiwieję z nerwów... Buuuuuuuu!!!

        U nas miał być Michał Adam lub Adam Michał (w zależności czy M czy ja
        mielibyśmy ostatnie zdanie wink). I gdyby Aniela okazała się jednak synkiem, to
        pewnie któraś z tych opcji zostanie wybrana. Choć ja nie wiem, czy chcę żeby to
        się coś pozmieniało. Cieżko mi było z nastawienia i "przepowiedni" rodzinnych
        się przestawić z myśli, że zamiast synka będzie córka, a teraz... Widziałam na
        usg w miarę wyraźnie co Dzidzik ma między nózkami. Drugi raz się przestawiać...
        oj, cieżko by było, więc niech zostanie Kruszynka Dziewczynką wink
        Pozdrawiam!
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:22
          A to mnie winnie nie pocieszyła Twoja informacja, że drugie dziecko rodzi się w
          okolicy pierwszego, A moja Oliwka przenoszona była i nie chciałabym powtórki z
          przeterminowanej ciązy. Bo prawie do listopada dociągnę sad

          Humory - nieco dziś lepszy choc juz mnie łapie sen, a tu dopiero 11.20.
          Złapalam jeszcze jakiś katar - dodatkowa atrakcja, która wybudza mnie ze snu.
          I strasznie mi dzisiaj gorąco. uufffffffffff.

          Gosiu, ruszyła się ta Twoja Dziewczynka??? Pewnie tak. Mój Maluch, znowu coś
          nam się odmienia co do imienia sad, też jakoś się mniej zaczął ruszać. Chyba
          urósł i mu tam ciasno. Al dziś zaczął brykac juz ok. 6 rano. A teraz...słodko
          śpi, łobuziak mały.

          Miłego i usmiechniętego poniedziałku -
          Ania
      • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:15
        Goczis nie martw sie bedzie dobrze ja tez wczoraj prawie pol nocy przeryczalam.
        (Juz myslalam ze mnie odwioza na porodowke z tego wszystkiego,ale corcia ostro
        sie trzyma w srodeczku.)Na szczescie do rana bylismy juz po,burzy"wtuleni w
        siebie. Nestety albo to hormony albo nasi M juz tez maja tego dosc.POZDRAWIAM
        (36tc)
        • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:42
          Widzę, że nie tylko ja wczoraj w nocy płakałam, może to oznaka zbliżającego się
          porodu???
          Na szczęscie to nie z winy mojego kochanego M, ale z zupełnie innej przyczyny,
          jakoś ostatnio nie kłócę się z mężem, chyba brak mi sił na kłótniesmile
          Zaczęłam pic herbatkę z liści malin, nie jest taka zła, da się wypić bez cukru,
          tylko nie wiem, ile razy dziennie należy ją pic?
          Mam wrażenie, że brzuch mi się deczko opuścił, po prostu moje piersi przestały
          na nim leżeć, hiihismile
          Strasznie mi smutno siedzieć samej w domu, czytam, sprzątam, gotuję i wraz mi
          się nudzi.Nie mogę się doczekac mojej małej dzidzi.
          Ostatnio tak sobie pomyslałam, co to będzie jak się urodzi chłopczyk, a nie jak
          wszyscy sądzą dziewczynka?Cała nasza rodzinka oczekuje narodzin Julki, a może
          będzie Jaś??To byłby numer roku. Staram się dopuszczać taką mysl, bo na 100% to
          nigdy nie wiadomo i może będę miala syneczka?!smile
          Dziś mąż zostawił mi laptopa, dlatego mam internet, potem się jeszcze odezwę,
          spróbuję może umieścić moje aktualne zdjęcie, ale ostrzegam jestem wielka jak
          słoń
          Pozdrawiam Renia
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 12:10
            Ufff!!! Zgnębiłam Maluszkę czekoladą i kawą i zaczęła się ruszać. Nie
            potrzebnie się zmartwiłam. Dobrze, że jesteście, bo nawet nie miałam gdzie
            posmęcić, a nie bardzo mi było denerwowac Marcina w pracy, bo jeszcze znając
            szaleńca, by tu przyjechał. Smutno tak samotnie siedzieć w domu... Ale już
            niedługo Dzieci się porodzą i będziemy mieć aż za dużo na głowie i nie będzie
            czasu na zbędne rozmyślania.
            Pozdrawiam!!! Tym razem z takim uśmiechem big_grin
            Gosia
    • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 11:44
      goczis,wiesz tak myslalam ze tez masz materacyk bo wczesniej czytalam ale nie
      bylam pewna.Tyle sie tego czyta.A co do lozeczka to nasze tez powedrowalo do
      torby.Choc moje mialam przykryte,tesciowa stwierdzila ze wierzy w przesady i
      lepiej go schowac dla swietego spokoju tak tez zrobilismy.pozdrawiam raz
      jeszcze,a dzieciatku nic nie jest nie martw sie moje tez takie przerwy dlugie
      robi.
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 13:30
        Uff, w marę normalnie, tylko jeszcze tysiace Majci zabawek, chętnie bym ½
        wyrzuciła ale mała się awanturuje.
        Yalu, u nas się liczy że od 37 to już nie wcześniak. Maję rodziłam na początku
        37tyg, ale nie wiem co to znaczy ‘w terminie’? o co chodzi dokładniej?
        Te maluchy to się chyba tak ruszają jak nie powinny, np. noc, a jak chcemy to
        siedzą cicho. Ostatnio u nas cały dzień był spokój, a jak wsiadłam za
        kierownicę to musieliśmy stawać co chwilę bo normalnie nie dawałam rady, takie
        bolesne kopniaki!
        Agata – my też nie mamy imienia! Co gorsze – wcale jakoś nie sądzę, żeby nam
        się zmieniło, nie chcę tak na odwal się w ostatniej chwili wymyślać, ale
        zupełnie nie mam pojęcia. Za to Maja co chwilę coś wymyśla, w zależności od
        bajki jaka jest na ‘topie’ u niej, teraz słonik Babar smile

        nie chce mi się już!!!!!! Maja mnie pociesza 'mama, nie martw się, już niedługo
        ten dzidziuś wyjdzie' smile
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 14:30
          Ania, Camilcia - dzięki - trochę mi ulżyło z tym, że 37 tydz. to już nie
          wcześniak. Camilcia pytałam o ten 38 bo tak mówią, że od 38 tyg. już liczy się
          "w terminie" czyli w pełni donoszone dziecko i nie wiedziałam czy 38 tydz. musi
          być skończony czy rozpoczęty ... no ale pocieszyłyście mnie, że już 37 to
          całkiem ok więc zaczynam się relaksować ...

          My też nie mamy imienia ani pomysłu. Cały czas liczymy na to, że właściwe
          wpadnie nam samo do głowy jak przy pierwszym dziecku.

          pzdr.
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 14:53
            Camilcia - widze, ze Twoja Majcia to tak, jak moja Daria.Tez chodzi za mna i
            mnie pociesza i musze stwierdzic, ze jak na 6-latka bardzo dobrze jej to
            wychodzi.Ona ma juz swoje opracowane metody, jak skutecznie rozbawic mame do
            lez.Jest taka kochana, ze musze przyznac, ze dzieki niej te najgorsze chwile da
            sie normalnie wytrzymac.
            Yalu - pytalam o to wywolywanie. Tutaj robi sie to poprzez wlasnie oksytocyne,
            ale z umiarem i pod kontrola i jak mnie lekarz zapewnil, nie mam sie czego
            obawiac.
            A tak przy okazji mam nadzieje, ze te placzliwe momenty mamy juz za soba.
            Ja wczoraj wylam i przestalam, a potem znowu wylam, bo nie wiedzialam o co
            wyje.Ulge przyniosla mi juz spokojna rozmowa z MM. W sumie nasi mezowie tez
            maja niezla "jazde" przy nas.
            Bylam dzis na kontroli w szpitalu i..... ZAPLANOWALI MI TERMIN PORODU!!!!!!!!!!!
            Mam sie zglosic do szpitala 16.09 zrobia mi badania , a nastepnego dnia
            rozpocznie sie "akcja porodowa". Jesli wywolywanie skurczy przyniesie efekt, to
            urodze normalnie, jesli nie - bezdyskusyjnie ciecie.Takze koniec juz jest
            bliski, nadchodzi "nowy poczatek"!Pozdrawiam Was wszystkie.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka