Dodaj do ulubionych

PAŹDZIERNIK 2005

    • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 05.09.05, 19:27
      Teraz ja złapałam doła. Boję się, źe wszystko się zacznie jak Adama nie będzie w domu. Mam lekkie
      rewelacja żołądkowe i raz na jakiś (na szczęście dłuższy) czas ostry ból w pachwinie bo lewej stronie.
      Kamila, jeśli chodzi o "bajkowe" imię to u nas na topie jest Kajtuśsmile. Więc może, może...Imię dla
      Weroniki wybrał nam lekarz na usg połówkowym. Bardzo nas to rozbawiło i jak ktoś pytał jak się będzie
      nazywało dziecko to odpowiadaliśmy, źe narazie, roboczo to ona jest Weronika. I tak zostało...
      Niektórzy proponują nam, żebyśmy poszli do tego lekarza i problem z głowy. Tyle, że to chyba jeden z
      droższych radiologów w W-wie, więc za te 200-300zł sprężę się i wymyslę imię w ciągu 15 minsmile.
      Pozdr. Wszystkie Poddenerwowane (jak ja).
      Agata
      • ankamk78 wreszcie w domku:) 05.09.05, 21:51
        Cześć dziewczyny
        ale sie za Wami stęskniłam. Czytanie forumowych zaległości zajęło mi chyba z
        godzinę.
        Okna wymienione, ściany pomalowane no i ostał sie hiper bałagan.Ale za to
        pachnie świeżością i okna ładne, szczelne.COś tam dzisiaj pomachałam troszke
        szmatą ale bardziej przygladałam się jak mama z teściową okna mi myły. Sama
        boje sie jeszcze duzego wysiłku ze wzgl. na te moje tendencje do przedwczesnego
        porodu. Brzuszek mi starsznie juz wywaliło, teściowa mnie tak pasła,ze mam
        wrazenie,ze mały chyba z 2 kilo przybrałsmilePreży się, stawia i coraz wyraźniej
        czuje jego rączki i nożki. Do gina ide dopiero w przyszłym tygodniu,moze mi
        wreszcie powie ile mały wazy i jak sie ulozył-widze,ze Wy wszystkie jestescie
        juz z tymi informacjami na biezaco.
        Posunęłam się wreszcie do przodu w temacie zakupów. Wyprawka prawie gotowa, a
        co najwazniejsze wyprana i wyprasowana. Wśibskie sąsiadki teściów jak tylko
        zobaczyły ciuszki na balkonie od razu ja zaczepiały, czy to juz po....a ja im
        na przekor paradowałam z wielkim brzuchemsmile
        Łóżeczko mamitka mi załatwiła, wózeczek mam pożyczony ale w ogóle nie
        zniszczony - bardzo chciałabym nowy ale zawsze to zaoszczędzone pare groszy.
        Juz nie moge sie doczekać kiedy skonczymy psiątać zebym mogła sobie to wszystko
        juz zacząć ustawiaćsmile
        Czytając Wasze posty na kazdy chciałam odpowiedzieć ale było ich tak duzo,ze
        teraz nie wiem co napisac...smile nie gniewajcie sie. Mam nadzieje byc z Wami juz
        na biezaco i pilnie sledzić postepy ciążowe.
        pozdrawiam bardzo serdecznie i mykam cos jeszcze mężusiowi pomóc.
        Buziaki
        Ania
        • agatka_m26 Re: wreszcie w domku:) 06.09.05, 09:27
          Fajnie masz Aniu ze prace remontowe ci się do przodu posuwają smile
          Ja juz chcę sie przeprowadzic a cala sprawa niestety w dalszym ciagu sie
          przedłuża sad
          Zaczynam sie naprawdę obawiać że się nie wyrobimy a tak chciałam z synkiem juz
          do naszego własnego domku wrócić.

          Nie przepracowuj się zbytnio i z tym sprzątaniem nie szalej. Daj się przyszlym
          babciom troszke pogimnastykować a ty lepiej teraz odpoczywaj i dbaj o siebie smile

          pozdrawiam
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 09:55
            no i wkońcu mam wszystko wczoraj pojechałam i na upartego tak długo chodziłam
            po sklepach aż wózek kupiłam.zaraz wkleje fotki na forum.ale się ciesze pokoik
            zrobiony,torba do szpitala spakowana,wszystko kupione i przygotowane w szafkach
            czeka na moją kuleczke.pozostało mi tylko leżeć i czekać aż coś sie zacznie i
            choć przedemną jeszcze do terminu pozostało 35dni to kto wie może uda sie coś
            wcześniej.
            współczuje tym co jeszcze remontują ja ostatkiem sił pojechałam kupić wózek a
            co dopiero
            remont.

            winnie-życze powrotu do zdrowia i szybkiego końca
            przygotowań.

            goczis-nie płakusiaj tyle bo twój dzidziuś będzie taki płaczliwy.zresztą wiesz
            co ja robie to samo,wczoraj byłam u mamy i ciągle tylko stękałam jakiego to ja
            mam pecha bo kupiłam wózek zawiozłam go do mamy i okazało sie że brakuje dwuch
            części ,musiałm wracać się do sklepu oczywiście autobusem co zajeło mi 40 min.a
            na dodatek po drodze szczelił mi pasek w klapku i wracałam z rozwalonym
            butem.mama ino mi powtarzała że mam już tak nie marudzić bo dziecko też taką
            marudą będzie i co.
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 10:48
      kochane,

      wreszcie się zmobilizowałam i postanowiłam coś nabazgrać.
      zazdroszczę tym z Was, które mają szansę się rozpołowić (terminowo) już we
      wrześniu. szczególnie po dwóch upiornych nocach (piątek, sobota), których
      nieprzespałam - pobudka ok. 4tej nad ranem i żadnych szans na uśnięcie, a potem
      w ciągu dnia też mi się spać nie chciało. no i skończyło się tym, że - jak część
      z Was - w niedzielę ryczałam jak bóbr.
      z wyprawki mamy już prawie wszystko - brakuje jeszcze specyfików aptecznych,
      koszuli do karmienia i poporodowych gadżetów dla mnie (majtki, podkłady),
      miseczek na wodę, garnuszków do wyparzania i aspiratora do noska. no i
      nieszczęsnych czapeczek - nie mogę znaleźć takich bez szwów z tyłu.
      jeszcze chcemy tylko rolety zamówić do naszej sypialni i dzidziusiowego pokoju,
      żeby słońce nie świeciło prosto do łóżeczka. wiecie może, czy w castoramach i
      tym podobnych szyją rolety, albo gdzie w w-wie w miarę tanio i fajnie to zrobić?

      agatka - nie przejmuj się, że nie masz wizyt co 2 tyg. mi ginka powiedziała, że
      jeżeli czuję się ok to mogę do niej przyjść po 3 tyg.

      goczis - aleś się nastresowała tymi ruchami. teraz, na koniec, rzeczywiście robi
      się nerwowo i jakos tak człowieka różne myśli opadają głupie.

      ściskam Was mocno,
      Ania
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 11:14
        Atka, fajnie, że się odezwałaś smile MAm nadzieję, że dziś spałaś już lepiej.

        JA nawet jakoś śpię, ale ostatnio dopadają mnie mdłości rano lub wieczorem,
        kiedy zjem coś zbyt ciężkiego lub troszkę za dużo. Niesety do ciężkich w tym
        momencie zaliczaja się nawet sałatki.

        Spuchłam coś dzisiaj - stopy i dłonie. I trochę mnie katar męczy. Mam nadzieję,
        że na końcówkę się znowu nie zakopię w mega-przeziębienie.
        Nie chce mi się ciągle uprać pościeli dla Malucha i kilku drobiazgów, o których
        zapomniałam przy pierwszym praniu.
        Torba - musze pomyśleć gdzie ją wetknęłam, ale zabiotę się za to pożniej.
        Większość rzeczy zaczynam ostatnio odkładac na później...Leń ciążowy mi się
        często załącza.

        Życzę Wam wszystkiego dobrego, a jeśli czujecie taką potrzebę to wyjcie. Lepiej
        płakac niż tłumić w sobie emocje. Wyłam dużo w pierwszej ciązy, a córeczka -
        pogodna smile

        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 11:40
          Cześć!
          Ja powkładałam a raczej powrzucałam co nieco do torby szpitalnej, ale jakoś tak
          na tip-top nie chce mi się jej zapakować, bo wydaje mi się, że wtedy to już
          zupełnie strach porodowy siądzie mi na psychikę. Chciałabym Dzidzię ale ... ja
          chyba nie jestem gotowa jeszcze na ten poród.

          Do prania zostało mi 5 pieluszek w kaczuszki i też nie chce mi się ich prać.
          Chciałam je do czegoś dołączyć, ale nie bardzo mam do czego i tak leżą na
          automacie i czekają na lepsze czasy...

          A Maluszka już wczoraj ruszała się tyle ile normalnie, więc się uspokoiłam. smile
          Mam nadzieję, że już nie będzie mnie straszyć więcej.

          Te moje stawy bolą mnie coraz mocniej. Nie mogę się wygodnie ułożyć na łóżku i
          w zw. z tym kiepsko mi się śpi. Poza tym co zasnę, to jak się przebudzę, to
          okazuje się, że leżę na plecach z rękami pod głową i strasznie kłuje mnie w
          pachwinach, aż nogami nie mogę ruszyć. Tragedia. Chyba nie nabawię się jakiejś
          martwicy nóg, bo to pewnie przez ten ucisk na jakąś żyłę. No i mam nadzieję, że
          Dzidzi nie szkodzę takim ułożeniem...

          A w ogóle to się muszę na M poskarżyć. Całą ciążę to ja miałam jakąś blokadę na
          przytulanko i teraz jak mi wyszło, że w ostateczności to mogę już rodzić, że
          Dziecku nic nie grozi itd. to się jakoś odblokowałam. A mój M... powiedział, że
          nie, bo jak udało nam się Dzidzię za 1 razem zmajstrować, to może po 1 razie w
          terminie ona postanowi do nas wyjść, a on musi się obronić. No i nici z
          przytulanka do 12.09 sad sad sad
          Co za niefart!

          Pozdrawiam! Gosia
          • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 12:11
            Hej!

            Mój maluszek w brzuszku nie daje mi spokoju!Rzadko kiedy zalega u niego cisza!
            Nawet ma mamusię w nocy w głębokim poważaniu i szaleje aż brzuchem trzęsie!
            Spać niestety nadal nie mogę!U mnie to trwa już od jakiś 2 miesięcy!Kiedy ja
            się wyśpię!
            Do tego doszły jeszcze okropne bóle nóg i krzyża!A tu poleżeć się nie da bo
            codziennie trzeba odprowadzić i przyprowadzić młodą ze szkoły! Aniestety nie
            mam blisko!
            Przykro mi,że macie takie łzawe humory niekiedy!Mnie na szczęście łzawe dni się
            nie zdarzają!Mimo iż pomału zaczynają mi się problemy z teściowĄ!A tych nie
            życzę żadnej z Was!Jeśli znowu zacznie wyrabiać to co przy pierwszym dziecku to
            znowu czeka mnie horror!!Przez nią niestety straciłam pokarm i nie mogłam
            karmić córki!!!!Już nie wiem co mam z nią zrobić!

            Atka cieszę się że u Ciebie wszystko o.k!

            Goczis ja narazie nic nie mam w szpitalnej torbie!Wręcz nie mam szpitalnej
            torby!Ja tak jak i Ty chciałabym dzidzię mieć już przy sobie ale po pierwszym
            porodzie wiem już co i jak i niby jestem na to przygotowana ale zawsze zostaje
            jakieś ale!Noi miłe koleżanki które mają już drugi poród za sobą i opisują,że
            jest zawsze gorszy od pierwszego!Brrr co za straszenie!

            Pozdrawiam wszystkie mamusie i ich brzuszki!
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 06.09.05, 12:20
            Dostałam dziś od koleżanki maila z kawałami. Od razu poprawił mi się humor
            humorzasty, bo niekt. z nich są rzeczywiście śmieszne big_grin
            Pozwoliłam sobie powysyłać je Wam na pocztę gazetową. big_grin Może też będziecie
            mieć troszkę lepszy dzień!
            Pozdrawiam!
            Gosia
    • scott123 Do Goczis 06.09.05, 12:40
      Hej!
      Nieżle się uśmiałam!!!!Dzięki za poprawę humoru!!!Bużka!
      • ankamk78 Re: Do Goczis 06.09.05, 13:17
        Hej Mamusie,
        Goczis dzieki za kawały smile))) troche usmiechu zawsze sie przyda.
        Posprzatałam sobie łazienke i cała szczęśliwa jestem, mały cos zaczął wierzgać
        chyba mu sie ta gimnastyka niezbyt spodobała ale ja sie tak rozkręciłam,że
        chyba zaraz pojde kuchnie myc. Juz bym tak chciała miec czystosmile i ruszyc w
        misato z M na zakupki. Musze sobie jakies ładne firanki pokupować, maluszkowi
        pościel i kocyki i juz mnie tak kreci,ze nie moge sie odczekac. Czyzby zaczął
        sie u mnie zespol wicia gniazda? bo nosi mnie okropniesmile) Ostatnio jak tak
        sobie mylam (wtedy to był samochod) to skonczylo sie szpitalem, mam nadzieje,ze
        teraz nie skoncze tak marnie. Głupio by było wysypac sie na ostatniej prostej..
        tez czujecie sie takie grube? Ja mam wrazenie ze waze 100 kg i po porodzie nic
        sie nie zmieni. Cokolwiek bym nie zrobila dostaje takiej zadyszki, ze sapie jak
        piesek, takie to niezby uczucie. I ta okropna zgaga!!!
        Po kazdym posiłku, nawet najmniejszym musze sobe odpoczac, jakby trawienie
        jedzenia pochłaniało cala moja energie...ehhh, dziwny ten nasz stan.
        Mykam do kuchni.
        Miłego dzionka z duza iloscia słonka. U mnie ładnie świecie to przesyłam Wam
        kilka promyków.
        Pozdr Ania
    • ankamk78 pytanko 06.09.05, 13:34
      Któras z Was pisała,ze jest ze Śląska, chyba Bożena. Moge zapytac skąd? bo ja
      jestem z Bytomia to moze niedaleko Ciebie.
      Jeszcze raz pozdrawiam
      • bozena122 Re: pytanko 06.09.05, 15:26
        Ankamk - ja tez jestem z Bytomia!!!!!! Strasznie sie ciesze, ze Ty rowniez,
        przez 25 lat tam mieszkalam, a wiekszosc z tego czasu spedzilam w Szombierkach -
        tam sie wychowalam. A teraz mi przyszlo na obczyznie mieszkac, niestety. A
        powiedz, gdzie Ty mieszkasz?
        • ankamk78 Re: pytanko 06.09.05, 16:01
          Wiesz, jak zadawałam to pytanie to przez majtki czułam,że świat jest małysmile))))
          Wiekszość swojego zycia przemieszkałam w Piekarach,a teraz - nie będziesz
          zaskoczona - w Szombierkachsmile))) klikam sobie do Was z tego epicentrum świata.
          Dokładnie mieszkam na Adolfa Piatka ale nie w familokach tylko w tych blokach
          co sa z tyłu, pewnie wiesz gdzie to. A Ty teraz gdzie dokładnie - moze potem na
          spacery razem bedziemy mogły chodzicsmile)
          • goczis Re: pytanko 07.09.05, 11:05
            Znów łapię jakieś dołki, więc nie będę przynudzać za dużo.
            Chyba powoli zjeżdża mi brzuch. Do niedawna z mojej perspektywy wyglądał jak
            taka przyczepiona dynia i trzymał się szywno, a teraz jest taki "zjeżdzający" i
            wisi troszeczkę na dole. Ciekawe, czy to tylko mi się zdaje, czy to
            rzeczywiście jakieś zmiany nastąpiły w tym kierunku smile
            Muszę się zmobilizować do tej torby. Tak jak miesiąc temu miałam jakiś zapał,
            tak teraz coś mi się uroiło, że jak ją spakuję, to już się zacznie, a tak to
            trochę odwlekę na później... A dziś mam jeden z tych dni, w kt. nie spieszy mi
            się rodzić.
            Końcówka ciąży byłaby piękna, gdyby nie ten paskudny ból nóg i inne
            dolegliwości.

            Pozdrawiam! Gosia
            • aniarad1 Re: pytanko 07.09.05, 11:25
              Ja tez nienajlepiej się czuję, szczególnie rano. Kłuje mnie gdzieś w boku, już
              nie wiem co. Po śniadaniu mam jakieś mdłości, czasem po kolacji też. Poza tym
              coś mnie powoli "czyści", ale mam nadziję, że to jeszcze nie poród wink Za
              wcześnie wq moim przypadku. Torba u mnie nadal - tylko w głowie.
              Samopoczucie poprawia mi sie popołudniami, i tak już jest od paru dni. A
              rodzić...chciałabym oczywiście byc już po. Marzę o listopadzie smile

              Ale z drugiej strony, cieszę się ogromnie, że mogę miec dzieci, że kopią mnie
              po brzuszku, potem w bólu przychodza na świat i rosną dając tyle szczęscia. To
              tak pod wpływem artykułu, który przeczytałam dzisiaj w Polityce, o adopcjach...

              Trzymajcie się,
              Ania
            • winnie77 Re: pytanko 07.09.05, 11:47
              Gosia, m?j też zjechał. Tak na 3-4 palce. I też mam bóle nóg, ostre kłucie w pachwinach. I chyba zaczął
              mi ten cały czop odchodzić. Chyba bo poprzednim razem nic takiego nie zaobserwowałam. Na
              szczęście dziś do lekarza.
              A torba do szpitala czeka...pusta. Nawet pewnie nie wszystko mam. Może się w końcu zmobilizuję. W
              poprzedniej ciąży też się tak mobilizowałam, aż w końcu pakowałam się przed wyjazdem do szpitala.
              Jedyne co było gotowe to lista w kosmetyczce co spakować. Nie powiem przydała się. Chyba pójdę i
              wypiorę ubranka dla Młodego. Przez ostatnie dni byłam jakaś taka poddenerwowana, dziś mnie trochę
              puściło. Moźe dla tego, źe Adam wraca. Mam nadzieję, bo jakoś nie wyobrażam sobie dziś samotnej
              jazdy autobusem. Zresztą jazdę, jak jazdę bo korka już pewnie nie będzie, ale nie wiem jak dojdę do
              przystanku. Ostsnio u mnie kiepsko z chodzeniem na dłuższe dystensesmile.
              No dobra idę coś może zrobię.
              Pozdr.
              Agata
              • agatka_m26 Re: pytanko 07.09.05, 12:04
                A ja zgłupiałam do reszty.
                Wczoraj cos mi sie zaczęło wydawać że mni brzuchol opadł deczko. Pytam mojego M
                ale on stwierdzil że ona tam sie na tym nie zna i nic nie widzi. Myslę sobie
                pewnie sobie ubzdurałam i tyle.
                Cos mi sie telepie po głowie że powinnam odczuc ulgę w oddychaniu ale mi wcale
                nie bylo cięzko oddychać sad
                Dzisiaj babcia na mnie patrzy i mówi "chyba ci brzuch opadł" no i zaczynam
                panikować.
                Powiedzcie mi jak to sprawdzić czy opadł czy nie. No i czy to aby nie jest za
                wczesnie na takie ekscesy.
                Na ile przed porodem brzuszek opada?.
                Ja tak bardzo chce wytrzymac przynajmniej do tego 37 tygodnia. My teraz na
                kartonach i walizkach w zasadzie mieszkamy i chos dla dziecka kupione mamy w
                zasadzie wszystko to tak naprawde nic nie jest przygotowane bo cały majdan
                spakowany na kupie w kącie pokoju lezy. Dobrze że ciuszki chociaz poprałam,
                poprasowalam i poskladalam. tyle mojego ale co dalej.

                Agata (Winnie77) w którym ty jestes tygodniu?

                pozdrawiam
                • winnie77 Re: pytanko 07.09.05, 13:19
                  Wg. OM w 38tyg, wg. I usg w 36, dziś ide do gin. to moźe coś dokładniej ustalimysmile. Brzuch obniża się z
                  reguły 2-3 tyg. przed porodem (wg notatek ze szkoły rodzenia), ale czasem nawet tuż przed porodem
                  - tak było w moim przypadku w pierwszej ciąży, ale równie dobrze może się wcale nie oniżyć. Jeśli Ci
                  się obniżył to prawdopodobnie: częściej będziesz biegała do kibelka, lepiej Ci się będzie oddychało,
                  mogą Ci się zacząć zaparciasmile. Poza tym możesz sobie położyć dłoń pod biustem i zerknąć ile palców
                  leży równo.
                  Pozdr.
                  Agata
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 11:35
      scott,
      jak tam urządzanie kącika dla maluszka?

      wczoraj M zawiózł mnie na 3 sekundy do znajomych, którzy właśnie się
      przeprowadzili do świeżo zakupionego domku. ależ tam był burdel!!! ja już
      zapomniałam o naszej potwornej przeprowadzce i remoncie i sprzątaniu po nim, a
      teraz nagle uświadomiłam sobie przez co przeszłam smile wszystkim tym z Was, które
      są w trakcie remontów serdecznie współczuję, naprawdę.

      goczis,
      nie zostawiaj pakowania na później - subskrybuję taki newsletter angielski dla
      ciężarówek i właśnie wczoraj dostałam w nim poganiacza, że już powoli powinnam
      się zabierać za swoją torbę (a tu jeszcze przecież tyyyyyyyyle czasu) wink))
      ja wiem na pewno, że spakuję się wcześniej niż na dwa tygodnie przed terminem,
      bo jak sobie przypomnę, jak mój ukochany przywoził mi rzeczy do szpitala jak
      trafiłam tam ze skurczami, to słabo mi się robi. no przez telefon musiałam Mu
      tłumaczyć, że krem do twarzy to ten wysoki w błękitnym opakowaniu na półce pod
      lustrem, a ściereczki są w kuchni w szafce cargo - bez problemu znalazł papier
      toaletowy, bystrzak wink))

      aniarad - co tak cicho siedzisz jak myszka pod miotłą? taka byłaś ostatnio
      aktywna na forum...

      ciekawe, co tam u tufdy, chyba do niej mejla napiszę.

      pozdrawiam,
      Ania
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 11:59
        Atka - cicho siedzę - bo
        1) jakoś mętnie się czuję( mdłosci, jakieś bóle brzucha, itp) i nie moge przy
        kompie posiedziec za dużo
        2) jak Oliwka zobaczy mnie przy kompie, koniecznie sama chce sobie pograc w
        jeakies Teletuby, (Teletubisie), lub inne gry dla dzieci. Za bardzo się
        ostatnio nauczyła obsługi kopmutera i mnie stad przegania czasem wink. Zatem,
        żeby się nie uzależniła - częściej wyłączam koputer, i to na listwie.

        Pozdrawiam,
        Ania
        • scott123 Do atk! 07.09.05, 13:13
          Atka na pażdzierniku wkleiłam zdjęcie miniaturowego kącika dla dzidusia!!!
          Pozdrawiam!
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 13:33
        Co do opadania brzuszka raz jeszcze. U mnie lekarz na piątkowej wizycie mówił
        coś o 2 palcach, ale jakoś go nie słuchałam uważnie, bo zajęta byłam
        wsłuchiwaniem się w rytm serduszka Anieli. A teraz mam wrażenie (przyjrzałam mu
        się dokładnie), że on wisi jak taki worek,a taka kreska (coś jak przy fałdkach
        tłuszczyku się robi) kt. oddzielała dno macicy od sciśnietych wnętrzności
        zniżyła się. No i jak ktoś gdzieś pisał nie widzę pępka jak stoję,a wcześniej
        go widziałam...
        Wpełzłam na wagę i znów mam -1kg. sad Część z Was się martwi, że ma dużo na +, a
        ja się zdołowałam że schudłam sad No ale w pasie +2cm od ostatniego tygodnia,
        więc mam nadzieję, że Dzidzi tam dobrze.

        Pozdrawiam! Gosia
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 14:20
          Goczis cos ostatnio z Twoich postów straszne przygnebienie wyziera....zawsze
          taka pogodna, zadowolona z zycia podtrzymywalas nas wszystkie na duchu. Uszki
          do gory, najpiekniejszy moment przed Toba. Spotkasz swoje maleństwo. Zobaczysz
          wreszcie jak wygląda, dotkniesz,usłyszysz,poczujesz. A ból porodowy, podobno
          zapomnisz zaraz po tym jak położa Ci malutka na brzuchu. Bedzie dobrze
          zobaczysz. Zycze zeby bylo szybko i w miare bezbolesniesmile)
          a z ta Twoja ciazowa waga to ciekawa sprawa. Ja tam tyle na potege 10 na+ a tu
          jeszcze cały miesiac. Nie martw sie, dzidzi napewno jest u Ciebie dobrze a Ty
          po porodzie będzie figurna ze hosmile)

          Czytam o tych Waszych torbach i mam gęsia skórke. Ja nawet torby nie mam, a co
          dopiero z jej zawartoscia...
          Skonczyłam sprzatac po remoncie. Zostal mi tylko wielgachny komandor ale
          wczoraj tak sie nadwyrezylam,ze dzisiaj jestem zdolna tylko do lezenia i
          odpoczywania. Az dziw,ze dzidzius jakos to w miare zniosl - ale zjadłam podwoja
          dawke fenoterolu,moze dlatego.
          Dzisija czeka mnie rajd po sklepach za firankami. Pewnie skonczy sie klotnia,bo
          moj Marcin niecieri łażenia po sklepach i robienia ze mna zakupow. Wg niego
          wszystko za długo i zbyt wiele razy ogladam. A ja jeszcze sklepy dzieciece
          chcialam odwiedzic zeby posciel kupic....uncertain
          podziwiam Wasze kąciki i nie moge sie doczekac swojego. właściwie taka
          namiastka, bo lozeczko bedzie w sypialni kolo naszego lozasmile)niestety mamy 2
          pokoje i maluszek bedzie z nami mieszkal.
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 14:44
            z tym opadaniem to nam chyba ciężko wyczuć tak naprawdę, bo mając brzuch ciągle
            to jaka to różnica już w 9tym miesiącu? i tak wszystko boli i ciężko. mi też
            ostatnio ktoś powiedział że mi brzuch opadł, ale chyba to tylko gadanie, wiedzą
            że już niedługo i klepią bez sensu.
            Atka smile uśmiałam się z twojego 'bystrzaka' męża smile
            nawet mi się nie chce myślec o tej torbie....
            czop śluzowy mi odszedł po badaniu wód jakoś, z tego co pamiętam brunatno-
            czerwony, nie do pomylenia z normalnym śluzem.

            no i jeszcze jedno, niby to moje drugie dziecko i podchodzę bardziej na luzie
            ale boję się jakoś tego wszystkiego. tak na rozum nie, bo wiem że damy radę,
            ale tak emocjonalnie to boję się jak cholera!
            i tym optymistycznym akcentem ...wink
            życzę lepszych humorków
            • ankamk78 roztargnienie 07.09.05, 14:50
              Pisałyście kiedyś o ciązowym roztargnieniu. Ja dzisiaj przeszlam sama siebie.
              Alarmuje meza, ze muzyki słuchac nie moge i rozpytuje załamana co znowu,bo cd w
              odtwarzaczu, wzmacniacz przelaczony na cd, a ja dalej nic nie słysze. Na co on
              ze stoickim spokojem odpowiada,ze kolumny sa w drugim pokoju... MYSLAŁAM,ŻE
              UMRE ZE WSTYDU!!!! Za to juz wiem jak czuja sie blondynkismile)))
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 14:58
              ja sobie dzisiaj wydrukowałam listę rzeczy potrzebnych do mojego szpitala, bo
              bez listy z moim brakiem przytomności ostatnim, zapomniałabym o połowie rzeczy.
              Ale spakuję się chyba 3 tyg przed, jak radzą na początu tej mojej listy.
              No i musze pae rzeczy dokupić, dla siebie. i Pieluszki jednorazowe dla Malucha.
              Ale to jest wszędzie w sklpach więc nie ucieknie.

              Mi nadal nic nie opada wink Chyba z Ola też mi brzuch nie opadł - albo nie
              dostrzegłam tego, choć obserwowałam pilnie.

              idę, bo Oliwia myje ręce i znowu może zrobic mi powódź w łazience - aczęła zbyt
              energicznie ostatnio odkręcać wodę sad Opadam z sił ostatnio - w roli mamy 3 -
              latki.
              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 15:59
                Ja znalazłam listę sprzed 2 lat i teraz leży na wierzchu, tak w razie jakby co : ). Narazie
                uporządkowałam dokumenty do szpitala, ale jeszcze muszę zrobić resztę badań. Wpakowałam to
                wszystko w teczkę i leży i czeka.
                Aniarad, wiem co czujesz. Moja mała za kilka dni skończy 2 latka, ale przestałam już za nią nadążać.
                Trzeba mieć energii za 5-cioro, i tyle samo par oczu.
                Zupełnie nie wyobrażam sobie jak to będzie jak zostanę z dwójką sama na kilka dni. Chyba bedę mamę
                błagała o przyjazdy: ). Dobrze, że ma tańsze bilety kolejowe i że to tylko 2 godz. drogi. Znowu fantazja
                mnie poniosła: ). Nie martwię się na zapas.
                Pozdr. i pogody ducha
                Agata
              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 16:04
                Ankamk, bardzo mi się spodobał motyw z kolumnami: ). Ja wszystko zostawiam i potem nie pamiętam
                gdzie. Aha i zdarza mi się uruchamiać telewizor trzymając pilota w drugą stronę. Parę razy zrobiłam teź
                pranie bez proszku. Ale byłam zdziwiona jak wyjmowałam rzeczy do rozwieszaniasmile.
                Agata
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 16:09
            Oj, ta końcówka mnie chyba rozbraja, dlatego taka marudna się zrobiłam. smile Małż
            nie wykazuje zainteresowania, bo skupił się na tej magisterce (z resztą trudno
            mu się dziwić). Mama dzwoni z pytaniami czy już urodziłam (sama obie ciąże
            zakończyła tydzień po terminie, więc mogłaby się empatią wykazać). Teściowa
            dzwoni i pyta, jak się czuję - mówię, że dobrze - na co ona, że na tym etapie
            to już nie można dobrze się czuć i mam mówić prawdę, to ona powie jak
            zmniejszyć dolegliwości, a nie ciągle ściemniam i ściemniam, że dobrze wink
            Kochana kobieta big_grin
            Wczoraj położyłam się spać o 23, ale oczywiście nic z tego nie wyszło, więc ...
            postanowiłam zrobić sobie coś do jedzenia. No i naszła mnie ochota na smażoną
            kiełbaskę ze smażoną cebulką + do tego kiszone ogórki. wink Wyjątkowo
            lekkostrawne jedzenie. Hihihi! No, ale jak miałam nie spać, to sobie
            wymyśliłam, że choć powód będę miała jakiś -> opchany żołądek. W zw. z tym
            zabrałam się za smażenie o 1 w nocy. Obudziłam Marcina garkami, więc postanowił
            się dołączyć do jedzenia. I wiecie co, wbrew moim obawom, że teraz to już na
            pewno nie zasnę, spałam po tym jedzeniu jak zabita. Ani razu się nie obudziłam
            w nocy, dopiero o 8 siusiu do kibelka mnie pogoniło. big_grin
            To tak z optymistycznych, żeby nie było, że już calkiem w ponuractwo wpadłam. wink

            A torba jak leży tak leży... Dobrze, że dla Dzidzi choć poprane i poprasowane
            prawie wszystko (oprócz tych pieluszek w kaczuszki).

            A w ogóle to kręcę się dookoła komputera jak taka ćma. Już sobie obiecuję, że
            na dziś koniec i tak wracam (i tak co dzień). M się śmieje, że Mała będzie
            usypiać tylko jak będzie słuchać klikania klawiatury, bo tylko takie dźwięki
            będzie uważała za przyjazne i normalne wink

            Trzymajcie się cieplutko!!!
            Gosia
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 16:59
              wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,2903994.html
              Wiecie co, przeczytałam ten art. i nie wiem, czy się śmiać, czy nie? Poza tym
              właśnie w nim wyczytałam, że "moja" spółdzielnia (PSM) jako jedna z
              nielicznych/pierwsza wprowadziła opisywany zakaz. Hmmm... a ja tu nie dość, że
              na balkonie suszę pieluchy, to na dodatek ręczniki kt. wiszą jako pierwsze (co
              by gaci nie było widać) są albo niebieskie albo żarówiasto-różowe (takie
              dostaliśmy w prezencie ślubnym), no a elewacja budynku jest zielonooliwkowa. I
              co ja mam zrobić? Może po dwóch latach złożyć reklamację gościom, że mi nie
              takie ręczniki zakupili?
              No Mamusia zawsze mi mówiła, żeby się gaciami i stanikami nie chwalić wszem i w
              obec i tak je wieszać, żeby nie było ich widać, ale żeby garderobę do elewacji
              budynku dostosowywać???
              Wiem, że gacie w oknie nie są zbyt estetyczne, ale żeby uchwały w zw.z tym
              uchwalać??? Czy rada miasta nie ma czym się zajmować???
              No i teraz szczecinanie mają przechlapane. Tak jak poznaniacy (dobrze, że sie
              dowiedziałam, zacznę się dostosowywać wink ). Hihihihi!
              Gosia
              • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 18:02
                No tos mnie Gosiu załamala tym artykułem.

                Musze się chyba ewakułaowac z tego mojego szurnietego jak sie okazuje miasta. sad

                pozdrawiam
                szczecinianka big_grin
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 09:25
                kurcze, z tymi majtakmi na balkonie - słuszne dość, można je tak powiesić, żeby
                nie były na pierwszym planie. Ale inne elementy garderoby....przecież w innych
                miastach Europy, np. we Włoszech i Chorwacji sznurki poprzewieszane są nad
                ulicami i większość osób twierdzi, że to urocze.
                Ja bedę suszyc na dworze i koniec! Ale mam ogród, więc nikt nie będzie i tak
                tego oglądał z ulicy...

                Może lepiej wzięliby się za posprzatanie ulic, bo śmieci bardziej godzą w moje
                poczucie estetyki na przykład...
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 16:51
            tak czytam te wasze posty i myśle u każdej sie coś dzieje tylko nie u mnie
            brzuch taki jak był w obwodzie taki jest już od miesiąca(żadnego wybicia)moja
            waga zamiast w góre leci w dół ,brzuchol nadal wysoko nawet jeden palec nie
            jest prosto jedyne co to to że co 2godziny latam do ubikacji nawet w nocy co
            deiw.żaden czop mi nie odchodzi i wogóle nic a nic sie nie
            dzieje.

            zadzwoniłam dziś do pracy bo ostatniego sierpnia skończyła mi sie umowa
            trzyletnia i do tej pory nic nie wiedziałam co dalej (czekałam na jakieś pismo)
            no i sie dowiedziałam że przedłużą tylko do dnia porodu potem zus będzie płacił
            mi macieżyńskie a zaległy urlop mi wypłacą .nie wiem czy mam jeszcze jakieś
            szanse dostać znowu tam umowe nową po macieżyńskim,ale z drugiej strony to nie
            wyobrażam sobie pracować na trzy zmiany np.na rano wstawć o 4:30 bo o 5:10
            autobus i wracać dopiero o 15:00 albo iść na nocke a z kim dziecko przecież mój
            M musi sie wysypiać do pracy.
            • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 17:50
              ankam78 ja mieszkalam na Orzegowskiej , czyli przyslowiowy rzut beretem od
              Ciebie, szkoda tylko, ze nie poznalysmy sie kilka lat wczesniej, bo teraz
              spacery wspolne mozemy odbywac jedynie telepatycznie. W tej chwili mieszkam na
              obczyznie 700km w takiej malej turystycznej miescince, ktora sie zwie Bad
              Staffelstein. Nawet nie wiesz, jak zaluje! Moze poznasz ludzi i bedziemy miec
              wspolnych znajomych!

              A co do torby szpitalnej - ja swoja woze w bagazniku juz od paru dobrych
              tygodni, ale wciaz sie zastanawiam, czy nie zmienic jej zawartosci.
              Te wszystkie dolegliwosci, o ktorych piszecie, to nic dodac nic ujac , u mnie
              to samo.

              Ja tez spodziewam sie drugiego dziecka, ale obawy mam jeszcze wieksze, bo wiem
              jak to bylo z moja corka.Sam bol w ogole mnie nie przeraza, wiekszy mam strach
              o moje dziecko.

              A w ogole to baaardzo poprawilyscie mi humor opowiesciami o kolumnach i
              praniach bez proszku, he he he , niezle ,dobrze wiedziec, ze w swoich gafach
              nie jestem osamotniona.
              pozdrowienia!
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 07.09.05, 18:19
                ja też się cieszę, że nie jako jedyna mam takie wpadki ...
                wczoraj pół miasta przejechałam na ręcznym i dziwiłam się, że auto nie chce iść
                - niby widziałam, że kontrolka od hamulca się świeci ale ponieważ akurat stałam
                na światłach z nogą na hamulcu to mi się popiep... ale wstyd! w życiu takiej
                plamy nie dałam a mój M to się całkiem załamał jak wyszło co zrobiłam i już
                autka nie dostanę sad
                A dzisiaj mi się znów pochrzaniło i poszłam się wysikać do garderoby i już gacie
                zaczęłam ściągać ale się zorientowałam, że mi kibelek wcięło. Dobrze, że nikt
                tego nie widział bo by się ze mnie śmiali do końca życia.
                Tym samym zawieszam wszelaką aktywność aż do porodu bo jeszcze sobie albo komu
                krzywdę zrobię

                Poza tym to mi brzuch też się zmienia ale nie opada tylko ciągle idzie w górę
                (36 tydz). Tydzień temu był na wysokości 38 cm czyli jakieś 2 cm ponad górną
                normę i ciągle w górę idzie i stawia mi biust na sztorc (wreszcie widać, że mam
                biust wink ) i chyba nie mam co liczyć na to, że opadnie - tak jak poprzednio sad

                pzdr. i lepszych humorków życzę tym zdołowanym no i dobrego samopoczucia na tyle
                na ile to możlliwe nam wszystkim
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 00:16
                  yalu,
                  pozwól, że Cię w Twoim "sikaniowym" opowiadaniu przebiję:
                  dwa razy zdarzyło mi się wejść do kibelka i usiąść na wc nie zdejmując majtek.
                  jezu, jaki wstyd!!!!!!! już od dobrych dwudziestu paru lat nie zsikałam się w
                  majtki ;D

                  a wogóle to czasami spać nie mogę noce całe, a potem (jak np. dzisiaj) chce mi
                  się spać jak szlag w ciągu dnia i nie mogę się zdrzemnąć, więc wstaję, zaczynam
                  pierońsko ziewać, myślę sobie "oho, idziemy spać", kładę się i znowu nic... no
                  cholery można dostać.
                  jak patrzę teraz na zegarek, to rozsądek podpowiada, żeby się kłaść, a mi się
                  nie chce. no i jak tu żyć???

                  a jeszcze do tego opadają mnie takie głupie myśli, że ten dzidziuś tak strasznie
                  zmieni nasze życie, że nie wiem, czy jestem na to gotowa. jakoś tak bardzo chcę
                  mieć tego Berbecia, ale równocześnie nie chcę (egoizm mi się jakiś włączył, czy
                  co?), cieszę się, ale opadają mnie takie pesymistyczne refleksje. nigdy nie
                  przepadałam za cudzymi dziećmi, nie jestem z tych, co nad każdym wózeczkiem się
                  roztkliwiają i nie boję się stwierdzić, że nowonarodzone dzieci wyglądają jak
                  ufoludki smile i urocze są nie ze względu na wygląd (opuchnięte, sine), tylko ze
                  względu na cud narodzin i miłość rodziców. i nagle mam sobie siebie wyobrazić
                  jako madonnę, z dzieckiem przy piersi, gugającą do Maleństwa itd.
                  i wkurza mnie, że wstydzę się tych uczuć i nie mam z kim o tym pogadać (czasami
                  coś mężowi bąknę, ale nie chcę wyjść na jakiegoś zwyrodnialca) - jak coś
                  próbowałam zagadać do teściowej, to miałam wrażenie, że rozmawiam z chińczykiem
                  (ona nawet nie przyjmuje do wiadomości, że dziecko to wyrzeczenia itd. - ma
                  takie podejście, że macierzyństwo to najważniejsza rola kobiety i tak cudowna,
                  że nie można polemizować z tą cudownością, trochę mnie to męczy).
                  napiszcie, że chociaż czasami macie jakieś wątpliwości i nie jestem jakaś
                  nienormalna... sad

                  dobrej nocy,
                  Ania
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 07:55
                    atka, nie jesteś nienormalna a te wątpliwości chyba ma każda z nas. jak Maja
                    się miała urodzić to ja byłam załamana. staraliśmy się o dziecko, ale ciąża
                    okazała się trudna i musiałam leżeć, zależna od wszystkich dookoła, nie mogłam
                    chodzić do pracy (a większość zarobków z umowy o dzieło, więc się urwały) byłam
                    zdołowana, ciągle szpital/dom, ryczałam albo darłam się na zmianę, nie wiem jak
                    M to przetrwał.... miałam dosyć i przychodziły mi do głowy rózne myśli i sama
                    już nie wiedziałam czy chcę to dziecko, absolutnie nie należę do ludzi
                    rozpływających się nad każdym noworodkiem
                    powiem jedno - strasznie nie lubię jak mi ktoś tak mówił - dopiero mając swoje
                    dziecko wiadomo co to znaczy i jakie to jest wspaniałe, pomimo wielkich zmian i
                    nieprzespanych nocy i innych 'atrakcji' których czasem ma się dosyć.

                    jak się urodziła Maja to mieszkaliśmy w W-wie, sami, znajomi bezdzietni, babcie
                    daleko, ja bardzo dużo zawdzięczam forum, dziewczynom z którymi chodziłam do
                    kina (multibabykino, polecam) niby na film, ale to super spotkanie towarzyskie,
                    no i poradnia początek w 'poradni rodzić po ludzku' - tam co tydzień są
                    spotkania mamusiek z dzidziusiami prowadzone przez psychologa, można pogadać o
                    wszystkim i nawet czasem popłakac wink
                    na miejscu cały czas jest też Małgosia doradca laktacyjny - też dużo mi
                    pomogła, czasem nawet przez telefon.

                    ja się wreszcie wyspałam, mniej więcej oczywiście, ale przynajmniej Maja nie
                    buszowała w nocy. jedziemy dzisiaj do W-wy - chyba ostatni raz zanim się urodzi
                    mały, słyszałam że w Factory w H&M są wyprzedaże i rzeczy nawet po 5/7/9 zl, no
                    i podstęplować moją legitymację ubezp. bo potem już nie będzie okazji.
                    • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 10:00
                      atk2001 - naprawde nie jestes sama. O drugie dziecko staralismy sie z MM juz od
                      stycznia zeszlego roku, tak pragnelam tego dziecka, ale tez sie nie raz
                      zastanawiam, czy to byla sluszna decyzja, tez nie wiem, czy dam rade, a w
                      dodatku jestesmy tu sami, zadnych babc, kumpeli, nikogo komu mozna by ot tak
                      wszystko powiedziec. Kiedy urodzila sie moja corka , przez trzy miesiace nie
                      wiedzialam, jak sie nazywam i ciagle ryczalam, moj maz ciagle zagoniony ,
                      wieczne wyjazdy sluzbowe, a ja ciagle sama, myslalam, ze swira
                      dostane.Mieszkalam u tesciowej, ktora w niczym tez nie pomogla, ale czasem cos
                      glupiego powiedziec umiala. To byla jazda bez trzymanki, nawet wtedy sobie
                      myslalam , ze jakby dziecka nie bylo, to by wszystko inaczej wygladalo. Ale
                      pozniej zdalam sobie sprawe, ze to tylko dzieki mojej corce udalo mi sie
                      wszystko przetrwac, to ona mnie mobilizowala i to dzieki niej nie zeswirowalam.
                      Camilcia ma racje, jezeli masz tylko mozliwosc, to skorzystaj z jej rad. I nie
                      przejmuj sie tesciowa, sluchaj tylko siebie , bo ona juz nie pamieta, jak to
                      bylo naprawde, tylko niektore historyjki juz pewnie zdazyla pokolorowac.
                      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 10:41
                        Atk, dołączam się do grona pocieszycielek. Nie przejmuj się narazie nieczym, zdaj się na naturę,
                        wszystko przyjdzie samo. Ja też miałam wiele wątpliwości, mimo, źe dziecko było upragnione,
                        planowane, wyczakane i prawie całą ciąże wyleżane. Ja też nigdy nie należałam do osób uwielbiających
                        dzieci, zaglądających do cudzych wózków i ciumkających do niemowlaków. I to się właściwie nie
                        zmieniło, co nie przeszkadza mi bezgranicznie kochać swoje dziecko. Jeśli chodzi o karmienie piersią
                        to też nie miałam przekonania. Zastanawiałam się się, czy nie jestem wyrodną matką tym bardziej, że
                        teraz jest straszne ciśnienie na naturalne karmienie. Na szczęście w szkole rodzenia trafiłiśmy na
                        mądrą doradcę laktacyjnego. Powiedziała, że nic na siłę. Że warto dać sobie szansę i maleństwu, ale do
                        karmienia trzeba dwojga. Jeśli jedna strona nie czuje się z tym komfortowo to nic na siłę. Miłość
                        dziecku można okazać na wiele innych sposobów. I co? Karmiłam przez 9 mies., a jak przestałam to
                        było mi jakoś tak smutno. Teraz jak myslę o karmieniu to też nie czuję, żebym nie mogła się tego
                        doczekać. Zupełnie sobie nie wyobrażam jak to będzie kochać dwoje dzieci, jak to wszystko będzie.
                        Też się boję, że może jedno będę bardziej faworyzować, poświęcać mu więcej czasu, że będę któreś
                        zaniedbywać...Jestem pewna, że z Tobą wszystko w porządku i nie jesteś egoistką.

                        Byłam wczoraj na kontroli. Bakterie są, ale mniej. Mam narazie nie brać już antybiotyku, tylko zrobić
                        posiew i dopiero wtedy się zobaczy co dalej. Jeśli chodzi o maleństwo to wszystko sie trzyma na swoim
                        miejscu, ale jak to powiedział i pociezszył mnie gin. "dziś tak jutro siak" (tak było z Weroniką). Ustalił,
                        że póki co to jestem w 38tyg., a nie w 36. Jeszcze raz potwierdził, kolejne dziecko rodzi się mniej
                        więcej w tym samym tygodniu co pierwsze. Biorą pod uwagę to wszystko moje dni są policzone, a torba
                        w dalszym ciągu nie spakowana. Co więcej oprócz koszuli, recznika i kosmetyczki, nie mam co do niej
                        spakować. Pokoik nie pomalowany. Ubranka nie wyprane. itd., itp. A brzuch boli...
                        No dobra idę coś działać.
                        Aha, jeszcze jedno pyt. gdzie w W-wie jest to Factory z wyprzedażą. Może się wybiorę. Bo narazie mam
                        tylko zestaw podstawowy: ).
                        Pozdr. ciepło.
                        Agata
                  • sylaba_01 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 10:26
                    atk2001 napisała:
                    > a jeszcze do tego opadają mnie takie głupie myśli, że ten dzidziuś tak straszni
                    > e
                    > zmieni nasze życie, że nie wiem, czy jestem na to gotowa. jakoś tak bardzo chcę
                    > mieć tego Berbecia, ale równocześnie nie chcę (egoizm mi się jakiś włączył, czy
                    > co?), cieszę się, ale opadają mnie takie pesymistyczne refleksje. nigdy nie
                    > przepadałam za cudzymi dziećmi, nie jestem z tych, co nad każdym wózeczkiem się
                    > roztkliwiają i nie boję się stwierdzić, że nowonarodzone dzieci wyglądają jak
                    > ufoludki smile i urocze są nie ze względu na wygląd (opuchnięte, sine), tylko ze
                    > względu na cud narodzin i miłość rodziców. i nagle mam sobie siebie wyobrazić
                    > jako madonnę, z dzieckiem przy piersi, gugającą do Maleństwa itd.
                    > i wkurza mnie, że wstydzę się tych uczuć i nie mam z kim o tym pogadać (czasami
                    > coś mężowi bąknę, ale nie chcę wyjść na jakiegoś zwyrodnialca) - jak coś
                    > próbowałam zagadać do teściowej, to miałam wrażenie, że rozmawiam z chińczykiem
                    > (ona nawet nie przyjmuje do wiadomości, że dziecko to wyrzeczenia itd. - ma
                    > takie podejście, że macierzyństwo to najważniejsza rola kobiety i tak cudowna,
                    > że nie można polemizować z tą cudownością, trochę mnie to męczy).
                    > napiszcie, że chociaż czasami macie jakieś wątpliwości i nie jestem jakaś
                    > nienormalna... sad
                    >
                    Atka! Podpisuję się pod tym wszystkimi kończynami! Mam dokładnie takie same obawy i czasem zdarza mi się pomyśleć "po co mi to było", zwłaszcza w przy spadkach formy zarówno fizycznej, jak i umysłowej. Aż mi wstyd przed samą sobą i tym maluchem, który we mnie fika...
                    Jakby co to jesteśmy dwie nienormalne jakieś wink
                    Pozdrawiam
                    Sylwia
                    >
                    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 10:46
                      Atka, nie jesteś nienormalna. Jak dziś czytam Twojego posta, to mam wrażenie,
                      że czytam swoje słowa, kt. wczoraj mówiłam do Marcina. Biedny próbował
                      zrozumieć o co mi chodzi i pocieszyć, ale w efekcie i tak poleciała fontanna
                      łez i usłyszalam, że ta końcówka jest wyjątkowo trudna. sad Ale stara się jak
                      może i chwała mu za to.
                      I chciałam się dziś pożalić, jak to mi się chce i nie chce równocześnie Dzidzi
                      i czego się boję, ale Atka wyczerpałaś u siebie również moje obawy, kt. kotłują
                      mi się w głowie, więc się nie będę powtarzać.
                      Na szczęście ja teściową i mamę słucham tylko przez telefon. Też potrafią
                      czasem czymś dowalić, ale przynajmniej na odległość to szybciej przechodzi.

                      Uciekam walczyć ze zgagą. wink
                      Pozdrowionka!
                      Gosia
                    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 10:46
                      Kochane,

                      od razu mi lepiej. dobrze wiedzieć, że nie jest się nienormalną (no, może tylko
                      normalną inaczej smile)) ).
                      miałam wczoraj poważną rozmowę z dzidkiem (taką bardziej w myślach, niż gadaną
                      do brzucha); starałam się wytłumaczyć Mu moje obawy i poprosiłam o wyrozumiałość
                      itd. zapewniłam, że Go kocham i czekam z niecierpliwością, ale... po prostu, po
                      ludzku się boję. Mały coś tam burczał w brzuchu, poprzewracał się gniewnie, a
                      potem dostałam takich skurczy, że myślałam, że znowu wyląduję w szpitalu (ale
                      wzięłam kilka nosp i powoli się uspokaja). ciekawe, czy się na mnie cholernik
                      zemścił wink))

                      ściskam,
                      Ania
                    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 11:00
                      U mnie w sumie podobnie. Tak czasem patrze na ten moj brzuszek i mysle sobie ze
                      to niemozliwe,ze ten mały wyjdzie i wywroci cały nasz swiat do gory nogami.
                      Czasem nawet mam takie głupie uczucie,ze dotrwam do konca, ciaza sie skonczy,a
                      moje zycie wroci do stanu sprzed ciazy. jakos w glowie mi sie nie miesci,ze juz
                      niegdy nie bedzie tak jak przedttem, a ten mały człowiek będzie całkowicie ode
                      mnie zalezny. Co tu kryc boje sie jak cholera. Tez o tym nie pisałam,bo doszłam
                      do wniosku ze chyba nie jestem zbyt normalna ale widze,ze macie podobne
                      przemyslenia. Wyskoczyłam raz z tym tekstem do teściowej,dziwnie na mnie
                      popatrzyła ale nic nie powiedziała...

                      Jakaś taka płaczliwa sie ostatnio zrobiłam. Kilka ostatnich wieczorów upływa mi
                      na zewnym wylewaniu łez i pretensjach pod adresem M, ze niby to i tamto...i mi
                      smutno i mnie nie kocha....Widze ze on jest coraz bardziej zdezorientowany.
                      Ciekawe czy da rade wytrzymac to do konca czy moze w koncu wystawi mnie na
                      balkon i tyle z tego bedzie...

                      Dobrze,ze jesteście i moge poczytac, ze nie tylko ja mam takie kosmiczne
                      wpadki. Zawsze byłam poukładana i inteligentna dziewczyna, a tu takie kwiatki
                      sie zaczeły rosnac. W majtki jeszcze nie sikam ale wszystko przede mnasmile)))
                      Teściowa mnie namawiała na gotowanie pościeli,bo niby od czasu do czasu trzeba -
                      tak długo ciagneła ten temat, ze po powrocie do domu wygotowałam. Szkoda
                      tylko,ze do jednego prania wrzucilam kremowa osciel z granotowym
                      przescieradłem....rozum mi odjęło albo sie przemiescil, bo w glowce to ja go
                      juz jakis czas nie mamuncertain wstyd jak diabli,ehh.

                      Zastanawia mnie jedna rzecz. Czytam o tym opadaniu brzucha i ciezko sie
                      zastanawiam gdzie moj bedzie sie znajdował jak opadnie? Teraz jak wstane rano i
                      jestem przed sniadaniem, spokojnie moge polozyc cała dłon pod biustem, a dno
                      macicy czuje jakies 6 palcow ponad pepekiem. Cały czas tak nisko nosze ciaze i
                      nie mam bladego pojecia jak to bedzie niby z tym opadaniem,bo moj brzuch
                      zywcem nie ma gdzie opascsad Wysoko to ja go mam tylko jak siedze ale wtedy
                      maluszek tak kopie po zebrach nie sposob wysiedziec. Jak stoje to brzuch jest
                      nisko.

                      Bozena ja nie wiem jak ja czytałam tego Twojego posta, zrozumiałam,ze obczyzna
                      to inna czesc Bytamia...nadrabiałam wtedy tygodniowe zaległosci na forum,moze
                      dlatego albo znowu to ciazowe roztargnieniewink Znam tu kilka osob,bo chodzilam
                      do szkoły na Modrzewskiego ale nowych kontaktow jakos nie przybyło,bo po
                      slubie nie ma czasu na zywcie towarzyskie a i godz, pracy mam takie,ze domek
                      to troche jak sypialnia był. Może teraz w piaskownicy jakies młode mamy
                      poznamsmile)to grono znajomych sie poszerzy.

                      Miłego dzionka
                      ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 11:33
      a ja jak zwykle jakaś inna jestem - z brzuchem mi sie nic nie dzieje tak jak
      większości z was i co do tych myśli waszych dotyczących dzidziusiów też mam
      inaczej.nie mam żadnych obaw niczego sie nie boje ani wychowania ani wstawania
      w nocy ani porodu ani tej całej wywrotki w życiu.przeciwnie już sie nie umie
      doczekać.oglądam sie za dzidziusiami w wózkach i cała sie niecierpliwie kiedy
      ja tak będe.nawet jak oglądam poród w telewizji to płacze jak wyciągną
      dzidziusia tak jakby to już mnie wyciągli.bardzo mnie to wzrusza.jak 4 lata
      temu urodziła sie moja soistrzenica to traktowałam ją jakby była moją dzidzią
      bardzo ją rozpieszczam.tak mnie cieszyło to że siostra daje mi ją nawet na cały
      tydzień do opieki (wtedy jeszcze nie pracowałam)
      ale rozumie wasze
      obawy.

      Moja Kuleczka

      pozdrawiam wszystkie brzusie smile

      • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 12:29
        PSyla - powialo pieknym optymizmem i chwala Tobie za to.Bedziesz super mama.
        Te, ktore maja obawy (lacznie ze mna) to tez beda super mamy , tylko , ze
        czasami nas tak dopada. A mojej Rodzinki i naszego zycia nie zamienilabym na
        ZADNE inne. Kocham ich bardzo i to dzieki nim czuje, ze zyje.

        A co do karmienia piersia - to rzeczywiscie nic na sile. Sama coprawda
        wykarmilam corcie wlasnym mleczkiem (15miesiecy), ale nigdy nie potepialam tych
        co karmily butla. Jest tyle przypadkow, ze dziewczyny chca karmic a dziecko nie
        chce , nie umie ssac , albo jeszcze mnostwo innych przypadkow, ze nie ma co sie
        zadreczac, jesli z karmienia beda nici. Zestresowana mama to nie najlepiej dla
        dziecka, a ono potrzebuje milosci , ciepla, bliskosci i poczucia
        bezpieczenstwa, a samo karmienie piersia tego nie zapewnia. Kazda mama wie
        NAJLEPIEJ jak postepowac z wlasnym dzidziusiem, zeby bylo szczesliwe. To sie
        nazywa instynkt macierzynski.

        Anka- nic sie nie stalo, moze jak odwiedze kiedys rodzicow , to sie przy okazji
        spotkamy

        pozdrowienia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 13:11
          Hej,
          co do obaw typu - czy jestem normalna i czy będę dobrą matką...

          Przed urodzeniem Oliwii unikałam malutkich dzieci jak ognia, bałam się dotknąć,
          żeby nie uszkodzić, i nie zachwycały mnie. Mawaiałam nawet kiedys, że ja chyba
          nie będę miała dzieci. RAz w życiu miałam na rękach obcego paromiesięczniaka. I
          co do obcych maluchów - nie zmieniło mi się, nie porywam ich nadal na ręce,
          itp. Wyglądałoby na to , że chłodna jestem...
          Ale z Oliwką - obudził się we mnie instykt macierzyński w porę. Choc niegdy
          wczesniej nie dotykałam takiego maleństwa, niemówiąć o zmianie pileuchy czy
          ubieraniu (nie chodziłam do szkoły rodz.) - umiałam to od razu, nie wiadomo
          skąd. I pokochałam ją od pierwszego wejrzenia! (na szczęscie nie dopadła mnie
          deprecha poporodowa i nie zakłóciła wszystkiego na początek)

          Teraz juz chyba będzie łatwiej, choc zastanawiam sie jak podzielić miłośc na
          dwoje maluchów. Ale pewnie znów będzie dobrze.

          Byłam dziś tez podstęplowac legitymację ubezpieczeniową, szefowa powiedziała
          mi, że wg wyliczeń wróce do pracy w kwietniu. Super! tylko na 18 godzin tyg. to
          prawie tak jakbym wcale nie pracowała. Uspokoiłam się, że nie zostawie w domu 3
          miesiącznego malucha spragnionego mojego mleka. A ja bedę paradowac po szkole z
          piersiami jak cysterny.

          Syla - to chyba dobrze, że jest dobrze wink

          Konczę, bo mi wyszedł esej obszerny bardzo...
          Pozdrawiam i ściskam,
          Ania
          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 15:11
            Dziewczyny zrobiłam super grand robote, wysprzatałam 1/4 szafy tj. polki z
            moimi i Małża ciuchami i butami. Nie wiem czy Wasze kochane połówki tez tak
            maja ale moja to totalny bałaganierz....To co na mnie wypadło z jego półki to
            jeden wielki kołtun składający sie z koszul,koszulek, majtek,skarpetek,swetrów
            i Bóg jeden wie czego jeszczesmile Sięgało mi to to do pasa ale opanowałam ten
            bajzelsmile) Zrobiłam taka czystke w naszych ciuchach,ze zamiast jednej udało mi
            sie wygospadarowac az dwie połki dla maluszkasmile)Dumna jestem,ze hej. Wstyd sie
            przyznac ale w prowadnicach drzwi tyle kurzu,ze dobrze,ze maly pływa jeszcze w
            moim brzuchu bo od tych zarazkow to by chyba od razu jakiegos kataru dostał..Z
            tym sprzataniem wreszcie widze jakies swiatełko w tunelu i zbliżający sie
            koniec. Jeszcze troszke i bede mogła rozkładac lozeczko,prac posciel i chyba
            idac Waszym przykładem zaczne kompletowac ta nieszczesna torbe...
            Mykam obiadek gotowac.
            Pozdrawiam brzuszki
            Ania
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 08.09.05, 16:41
              Atk - no to faktycznie pobiłaś mnie na głowę z tym sikaniem wink ale nie przejmuj
              się już niedługo i odzyskamy nasze mózgi i zdolność racjonalnego myślenia wink

              a odczucia ja też miewam podobne ale chyba jak wszystko inne w ciąży trzeba
              przetrwać, a potem wyrzucić z głowy, że się tak myślało i więcej do tego nie
              wracać. Wszystko będzie dobrze - musi być!

              i uważaj na te skurcze - jeszcze trochę przed nami ...

              pzdr.
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 11:42
      cześć!
      Ja po kolejnej nieprzespanej nocy, znaczy może i przespanej, ale z pobudkami co
      pół godziny żeby zmienić bok, jestem wykończona. Najgorzej, że to moje kłuje,
      zamiast szybko się uspokoić po zmianie boku, to przechodzą w twardnienie
      brzucha i przedłuża to chwile niespania. sad
      Mój M wczoraj po kolacji postanowił posiedzieć nad chemią i trochę powkuwać i..
      zasnął na fotelu. Tak mocno, że za nic nie szło go obudzić. I ja biedna,
      musiałam tego mojego chłopa (dobrze, że nie jest aż taki wielki wink) przeciągnąć
      z fotela na łóżko. Dopiero jak stuknął głową o coś twardego, to się obudził.
      Ale i tak przez dłuższą chwilę nie wiedział, gdzie, co i jak, a potem zaraz
      zasnął. Biedaczek! Ale byle do poniedziałku...
      Mam takie pyt. czy jest sens jeszcze robić usg w 38tc.??? bo mój gino na
      urlopie, przy przyjeciu do szpitala, jak już jest akcja nie robią (chyba, żebym
      się przeterminowała, ale takiej opcji to ja nie chcę). A ja bym się chciała
      dowiedzieć jakiego klopsika przyjdzie mi rodzić, jaką wielką główkę będzie
      miało, o stopień łożyska, o to jak dzidziol ma pępowinę ułożoną, o ilość wód i
      takie tam. Tak sobie pomyślałam, że gdyby coś było nie tak (tfu!tfu!) to można
      by było szybciej pojechać do szpitala i coś zareagować. A może ja już
      rzeczywiście panikuję... uncertain

      Niezłe te Wasze wpadki. big_grin Mam nadzieję, że zaćma mija po ciąży. Ja o wszystkim
      zapominam, coś pomyślę, idę, żeby to zrobić (np.do kuchni) i jak docieram na
      miejsce to nie pamiętam po co tam poszłam. I tak cały czas smile

      Pozdrawiam! Gosia
      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 12:38
        I ja coś ostatnio źle śpię w nocy. Lekarz mi poradził brać na noc no-spę. Pomaga trochę w zasypianiu,
        ale potem w nocy już bywa kiepsko.
        Jeśli chodzi o usg to ja mam jutro. Lekarz podtrzymuje, że to właśnie 38 tydz. Z Weroniką ostatni raz
        byłam w 37 tyg. (jakoś przegapiłam). Więc chyba ma. A w którym tyg. Gosiu jesteś?. Bo jak w 38 to
        chyba ostatni dzwonek, tak jak u mnie: ). Jak w 36 to lepiej może sobie zrób przepisowo, żeby się nie
        stresować.
        Muszę szyciutko kończyć. Pa
        agata
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 12:57
          mi z Oliwkią zrobili usg dzień przed porodem dopiero, już w przychodni
          przyszpitalnej, po kolejnym ktg. Teraz pewnie też tak będzie, bo mam tę samą
          doktor prowadzącą.

          JA dzisiaj dzielnie prasuję, dzis sie nazbierało tony ubrań. Ale już jestem na
          finishu... smile

          POzdrawiam,
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 13:17
            U mnie to 37tc i 2dni. Chciałam pójść gdzieś prywatnie za tydzień na usg z w/w
            powodów. Poczekam i zobaczę jak się wszystko rozwinie wink A może będę mieć już
            mojego Kruszka w ramionach. Hihih!!!
            A tak serio, to ja się na ten październik coraz bardziej nastawiam, bo jakoś za
            dużo mi dolega, żeby to miało pójść szybko, łatwo i niedługo.

            Z upierdliwych dolegliwości to dodam jeszcze nagłe ataki duchoty, którę gnębią
            mnie od niedzieli 2 razy dziennie - z wyjątkową dokładnością między 14 a 15 się
            pojawiają i drugi raz ok. 18.30-20. Po prostu nie mogę złapać powietrza, a jak
            mierzyłam ciśnienie w takich chwilach, to wychodziło w normie, za to tętno
            ok.120 uncertain mam nadzieję, że Dzidek nie ma w zw.z tym tętna 240 sad

            Uściski i buziaczki z gorącego Poznania! Gosia
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 15:09
              Goczis - ja miałam ostatnie usg w 40 tyg. na jakieś 3-4 dni przed porodem. Poza
              tym często odwiedzałam lekarza w 9 miesiącu (średnio raz w tygodniu) i za każdym
              razem robił usg więc myślę, że spoko możesz zrobić - ja napewno bym zrobiła
              (gdybym mogła) właśnie z wymienionych przez Ciebie powodów.

              ja też mam koszmarne spanie ostatnio sad a nie kojarzysz tych ataków duszności z
              czymś konkretnym? bo ja mam takie jak wypiję albo zjem coś ciepłego ??? albo za
              dużo mówię (tętna nie sprawdzam wtedy ale pewnie może być podwyższone jak Ci
              duszno żeby nadrobić z tlenem)

              pzdr.
              • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 15:31
                Cześć Wam,
                u mnie taki upał,że nawet w wakacje takiego słońca nie było..dosłownie nie ma
                czym oddychać. Dokańczałam swoje sprzątanie ale szło mi w tak slimaczym
                tempie,ze szkoda gadac. chciałam jeszcze pieluszki prasowac ale nie dam juz
                rady.

                Musze sie Wam pozalic,bo M to nawt nie mam odwagi o tym powiedziec.
                W tym ferworze porzadkow wywalilam na smietnik tunike Moritzasad( dziwnie sie z
                tym czuje, bo niby mało w niej chodziłam ale jak sobie ppomysle,ze
                jakas "smietnikowa panienka" będzie paradować w ciuchu za 2 stowki,szytym w
                pojedynczych egzemplarzach, to az mi gorzej.....a wiem,ze ja okladałam na bok-
                ehhh. Tylko wieczorem leze i dumam ze nie pamietam zeby z powrotem wyladowała w
                szafie, dzisiaj sprawdzam, nie masad(Widac zaplatała sie z reszta staroci.
                Smutno mi,bo mogłabym ja sprzedac i maluszkowi cos za ta kase kupic. Zła jestem
                na siebie jak diabli i męczy mnie to roztargnienie,bo w takich sytuacjach nie
                jest wcale smiesznie.
                Na dodatek jeszcze brzuszek mi dokucza. Stawia sie,boli, kluje jakbym skurcze
                miała, a wczoraj tak fajnie sie czułam.

                Nie smędze Wam juz, bo dzisiaj u mnie nie najlpeiej z humorem.
                Pozdrawiam brzuszki
                Ania
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 16:35
                  upał, Maja nie spała, ledwo łażę, okazało się że M musi jutro iść do pracy uncertain
                  ratunku.... jak ja to przetrwam
                  nawet nie mam siły pisać
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 17:23
                    upał i u mnie, a musze się zaraz wyturlac z domu. Oliwka zobaczyła tatę, kiedy
                    to przyjechała z pracy i po obiedzie pomknęli na plac naszej budowy. Wysłałam
                    ich na rowerze, bo na pieszo nie dotarłabym do nich w tym stanie. I tak to juz
                    teraz będzie sad Budowa i budowa i widzimy się albo tam albo dopiero o
                    zmierzchu. Nie bardzo, ale trzeba jakoś to przetrwac żeby się pomieścić w
                    większym lokum niz nasze skromne metry.
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 18:53
                Co do duszności to właśnie po niczym konkretnym mi się nie robi (wcześniej
                miałam taką reakcję na nospę, ale jak przestałam ją łykać, to minęło a teraz
                wróciło), tylko z taką dziwną regularnością o tej samej porze. uncertain
                Ja już nie mam wizyt. Z resztą mój gin i tak już by mi nie zrobił usg ze
                względu na swoje "zasady prowadzenia ciąży", chyba że coś złego by się działo,
                albo odegrałabym jakąś scenę rozpaczy o to usg. Ale tak to pewnie bez scen za
                tydzień się wybiorę gdzieś prywatnie, może do tej samej panci co na połówkowym
                byłam wink

                Zrobiłam dziś postęp: wyprałam pieluszki w kaczuszki i spakowałam torbę, a na
                wierzchu położyłam kartkę co jeszcze dołożyć przed samym wyjściem do
                szpitala big_grin big_grin big_grin Jeszcze tylko zrobić karteczki dla M, co ma przywieźć
                na "odbiór" rodzinki ze szpitala i co ma posprzątać w domu i jużem prawie
                gotowa. wink A Dzidzia pewnie wtedy postanowi sobie siedzieć i czekać ... hihi!

                Uściski! Gosia
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 20:55
                  ankamk,
                  ja po przeprowadzce zauważyłam, że nie ma jednego wora z moimi torebkami (jestem
                  torebkowym maniakiem - miałam ich dziesiątki), ktoś - pewnie ja - wystawił wór
                  tak, jakby był do wyrzucenia. no i mam dwie torebki teraz sad
                  szlag, szlag, szlag
                  • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 22:25
                    Hej Wam
                    Ja dzis prawie nie umarlam z bolu , tak mnie lupalo w krzyzu, ze myslalam, ze
                    mi na pol peknie. Jeszcze jak jechalam po Darie do przedszkola, to nie bylam
                    pewna czy dojade, no a potem szybkie przemeblowanie w sypialni z powodu Maksia
                    i to juz byl moj koniec.
                    Gosia, mi tez sie tak duszno robi, nie wiem skad sie to bierze, ale nie raz mi
                    sie wydaje ze za chwile serce mi peknie jak balon, no i w nocy mam ten sam
                    problem, kluje, a jak sie przewracam na drugi bok to brzuch mi staje. A co do
                    USG to jesli masz okazje to zrob sobie jeszcze raz przed porodem, w ogole nie
                    rozumiem Twojego lekarza. Z Darusia to nawet w dzien porodu mialam robione usg.
                    UFF; jeszcze troche musimy sie trzymac.
                    milej sobotki, pozdrowienia dla wszystkich
                  • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 09.09.05, 22:27
                    To wiesz co czuje Aniu, okropne uczucie i w dodatku nawet do nikogo nie mozna
                    miec pretensji wink)
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.09.05, 10:29
                      hej,
                      mam nadzieję, że ja przy przeprowadzce, choć jeszcze odległej nic wartościowego
                      nie wywalę lub nie pogubię.

                      Czuję się dzisiaj znacznie lepiej smile To tak na zamydlenie oczu może, żeby mi
                      się tak do porodu nie spieszyło, hihihi. POprzytulalismy się wczoraj z M i
                      proszę - zadziałało na moje ciążowe dolegliwości wink

                      Dwie znajome mieszkające w pobliżu urodziły tydzień temu swoje pociechy, ale im
                      zazdroszczę. Ale one miesiąc wcześniej zaczęly ciążę, więc jest sprawiedliwie smile

                      miłej soboty,
                      Ania i Oliwka smile)))))))))))))))))
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 10.09.05, 21:33
                        cześć!!!
                        Dziś spotkałam dawno niewidzianych znajomych z 7 tygodniowym synkiem. Spał
                        słodko w wózeczku i wiecie co, taki Brzdylek mały, a już od jakiegoś czasu
                        (znaczy tak tygodnia) przesypia im w nocy ok.7 godzin. big_grin Przyszedł na świat w
                        tym samym szpitalu co i ja się wybieram, więc może i mi się trafi taki
                        Aniołek ;D

                        A w ogóle to po kilkunastominutowym pobycie w Tesco, myślałam, że padnę ze
                        zmęczenia. Nic tylko siedzieć w domu i czekać na lepsze czasy. Rzeczywiście
                        ostatnie tygodnie do najłatwiejszych nie należą... wink Ale damy radę!!!

                        Pozdrawiam! Gosia
    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 09:25
      hmmm, widze , że na dobre zaczynają się nasze porody, planowane na październik.
      Czytałyście na październikowym? W piątek urodził się kolejny chłopczyk smile
      Cóż, w takim razie biorę się za kolejne pranie - przywiozłam od mamy rzeczy po
      Oliwce, okazuje się, że mimo iż wiele rozdałam koleżankom, mam ich tony, już po
      przebraniu i odrzuceniu kwiatuszków smile
      Musze wyprać jeszcze fotelik samochodowy i wózek od zewnętrznej strony.

      MIałam dzisiaj dziwny sen - syneczek tak już chiał do nas wyjść, że wyjął sobie
      rączkę, przebił sobie skórę na moim brzuchu i wyjął rączkę. Stwierdziłam, że
      śliczna rączka ale MAluch obgryza paznokcie...(???), Oliwka jeszcze pogłaskała
      tę malutką rączkę, po czym ta zniknęła znowu w moim brzuchu. czyżby to jakiś
      zwiastun wcześniejszego wyjscia na ten świat??? OBy...

      POzdrowienia poniedziałkowe,
      Ania
      • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 10:11
        Ale cisza przez weekend. Widzę, że wszystkie pracowicie piorą, prasują i pakują torby. Ja narazie piorę.
        Z grubsza uprałam już wszystko co mogłam uprać, chociaż jak by się tak dobrze rozejrzeć...smile. Dziś
        chyba zrobię wstępne prasowanie, no i chyba wezmę się za tę torbę do szpitala...
        W sobotę byliśmy na ostatnim usg. Skorzystaliśmy z możliwości opcji 3d/4d. Niesamowite. Widzieliśmy
        twarz naszego chłopczyka. I to naprawdę wyraźnie. Oczki, nosek, usta. Nawet widać było pewne
        podobieństwo do "świeżo" urodzonej Weroniki (która dziś 0 8:25 skończyła 2 lata). W trakcie badania
        głownie ziewał i ssał paluszkasmile. Generalnie wszystko dobrze. Chłopczyk raczej z tych drobnych( tak
        jak Weronika ). W sobotę ważył 2834. Strasznie ruchliwy. Wg. usg ciąża 36 tyg i 4dni, no ale zgodnie z
        tym co mówił lekarz, jeśli chodzi o termin porodu, to te ostatnie usg już są mało wiarygodne. Łożysko
        w 3 stopniu dojrzałości. Z jednej strony to już nie mogę się doczekać (a tu jeszcze trzeba malowanie w
        pokoju Weroniki zrobić i wykładzinę kupić, a przy trybie pracy Adama jest to możliwe tylko w
        weekendy), a z drugiej naprawdę nie wyobrażam sobie jak to będzie z dwójką dzieci. Najbardziej nie
        wyobrażam sobie wieczorem. Zaliczam ostatnio totalne wieczorne doły. Nic tylko płakać mi się.
        No dobra, biorę się za to prasowanie.
        Pozdrawiam Wszystkie Oczekujące
        Agata
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:19
          Cześć Wam,
          a ja z jednej strony juz jestem bardzo ciekawa mojego maleństwa,a z drugiej
          doszłam do wniosku ze niech sobie siedzi jak najdluzej,bo sie boje jego
          wyjscia. Dopoki jest w brzuniu to wszystko sie jakos kupy trzymasmilea potem to
          nie wiem jak będzie..a razem całkiem nam dobrzesmile
          Dopadł mnie okropiczny leń. Juz od kilku dni czeka na wprasowanie kilka
          tetrowych pieluch,a ja jakos nie moge sie do tego zabrac. Kompletnie nic mi sie
          nie chce. Nie wiem co jest grane.

          Dzisiaj mam wizyte i strasznie jestem ciekawa co tez gin mi powie i czy zrobi
          mi jeszcze usg. chciałabym wiedziec jak mały sie ulozył i ile wazy ale ostatnio
          cos sie nie umialam z lekarzem dogadac i pytanie czy teraz tez tak bedzie?

          Mam pytanie dziewczyny. W co planujecie ubrac malca na droge powrotna do domu,
          no bo w październiku pewnie bedzie juz zimno. Co zalozyc temu szkrabowi zeby
          było dobrze tzn ani zeby nie zmarzł ani zeby sie nie przegrzal? Moze mamy
          ktore maja juz dzieci cos doradza,bo jako pierwiastka zielonego pojecia nie mam.

          Pozdrawiam Was z zachmurzonego Śląskasad
          Ania
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:30
            Jesli chodzi o moja dzidzie to zamierzam ubrac :koszulka, kaftanik, spiochy,
            taki cieplejszy owerolek ( ale nie taki jak na zime), czapeczka , no i fotelik
            samochodowy z jakims kocykiem czy cos w tym stylu
        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:26
          Rzeczywiscie, malo ktora przy komputerze w weekend siedziala. Ja sie przyznaje,
          ze wiekszosc tego czasu spedzilam na lezaco. Coraz gorzej mi sie chodzi, Maksiu
          skacze i sie rozciaga , jakby chcial sobie wiecej miejsca zrobic. On chyba
          mysli, ze moja skora moze sie w nieskonczonosc rozciagac. I w dodatku bebenek
          mi dalej rosnie, przez ostatni tydzien przybralam kolejne dwa kilogramy!
          Strasznie jestem ciekawa, ile synus wazy teraz. Najgorzej to widze przezywa
          wszystko moja corcia. Widzi, ze przygotowujemy wszystko na przyjscie maluszka,
          sama sie cieszy, ale chyba gdzies w srodku boi sie, ze ja "odstawimy" na boczne
          tory.A ja ja jeszcze bardziej kocham, staram sie jej poswiecac duzo czasu i
          duzo tlumaczyc. Dzisiaj rano plakala i powiedziala:"mamusiu, jak ty pojdziesz
          do szpitala, to ja bede strasznie tesknic za toba". A ze ja ostatnio tez jakas
          taka zmiekczona jestem, to tez malo razem z nia nie plakalam. Ale trzymalam sie
          twardo i mocno corcie przytulilam. Czy Wasze dzieci tez tak reaguja?
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:33
            a jesli chodzi o ubior dzidzi to zamierzam go ubrac: koszulka , kaftanikk,
            spiochy, cieplejszy owerolek (ale nie taki jak na zime), czapeczka , a w
            lezaczku samochodowym dodatkowo przykryje jakims kocykiem.
            • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:34
              no tak , nie ma co, jestem niezle przykrecona z tym odpisywaniem, a tak nie
              lubie sie powtarzac
          • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 11:40
            Witajcie, Dawno mnie nie było, siedzę na zwolnieniu a w domu brak stałego
            łącza, dopiero teraz mam chwilę to podłączyłam modem. U mnie też podobne
            dolegliwości jak u Was, ale niestety nie moge się nad sobą roztliwiać, bo
            jestem sama z Adasiem i skupiam się tylko na tym, żeby nie urodzić wcześniej
            niż za 3 tygodnie, bo wtedy mój mąż będzie wreszcie w domu. Ciekawe czy
            brzuszek posłucha. Mój synek zaczął przedszkole i jak na razie przeżywamy
            koszmarne histerie, on płacze w sali a ja za drzwiami. Zresztą był tylko dwa
            dni, potem złapało go przeziębienie, dziś go zawiozłam to tak płakał,że serce
            mi się kroiło w plasterki. Zaraz go odbieram i boję się co zastanę, pierwszy
            dzień przelezał na dywanie płacząc.
            Nie wiem ile tak wytrzymamy, w każdym razie przgotowania torby do porodu i
            wyprawki zeszły na dalszy plan. Na szczęście wszystko mam kupione.Trzumajcie za
            nas kciuki. Kasia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 12:37
              ankamk-no to szkoda tej
              tuniki.
              goczis-ja mojemu nie zostawie listy tylko już spakowałam rzeczy bo mój M to
              pewnie wszystko by
              pokręcił.
              boże jaka duchota wytrzymać sie nie da czuje sie gorzej niż w lipcu czy
              sierpniu.a w nocy to już nie moge wstaje co godzine siusiu.mały strasznie sie
              wierci.już sie nie doczekam za tydzień dopiero ide do lekarza już chce wszystko
              wiedzieć.ale musze jeszcze poczekać.czuje sie nie na siłach a w sobote wybieram
              sie na oktoberfest w chorzowie (dni piwa tyskiego).zaś drugiego paź. mam jechać
              na 50siąte urodziny ale chyba już nie dam rady.wole wtedy już
              rodzić.
              pozdrowienia dla wszystkich brzuszków.
              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 13:18
                jeśli chodzi o temperatury na zewnątrz, to ja chyba też gorzej teraz niz w licu
                czy sierpniu je odczuwam. Bardziej zaawansowana ciąża i noce - pocę się
                okropnie, feee

                Jadę do lekarza w środę, ciekawe czy coś w szyjce się zmieniło...????

                Idę do roboty papierkowej, dobrze, że mam coś do roboty, bo chyba od myslenia
                oszalałabym. A i Oliwka mi tu zapewnia rozrywki, zrobiła sobie własnie "etra"
                makijaz swoimi malowidłami, wygląda jak siódme dziecko Baby JAgi, jak mawia mój
                małżonek smile
                • scott123 dziś wizyta u gina! 12.09.05, 14:07
                  Zaraz idę na wizytę gina i okropnie panikuję ze strachu jakie mi wyszły badania
                  a zwłaszcza Combs!!!!Bo u nas konflikt na całej lini!Trzymajcie kciuki!
                  Pozdrawiam mamusie i brzuszki!!!Agata.
                  • winnie77 Re: dziś wizyta u gina! 12.09.05, 14:29
                    Scott trzymam kciuki, daj znaç po wizycie u lekarza co i jak. Ja mam właśnie przerwe w prasowaniu
                    (Pani ma relaks). Nie wiem ile mi jeszcze zejdzie. No ale prałam cały zeszły tydzień, wiec jest tego
                    trochę.
                    Gorąco też nie najlepiej znoszę. Straszna duchota na dworze, że aż nie ma czym oddychać. Wykończy
                    mnie ta pogoda. Mam nadzieję, że jak się Mały urodzi to nie będzie dla odmiany przeraźliwie zimno, bo
                    chciałabym z nim trochę pospacerować, a nie tylko wietrzyć.
                    W kwestii ubranek, to w szkole rodzenia zawsze mówili, że takiego maluszka ubrać tak jak siebie +
                    jedna warstwa. W przypadku Weroniki sprawdziło się to w 100%. Jako maluszek ani razu się nie
                    przeziębiła. Zresztą, odpukać, do dzisiaj jest zdrowym, raczej nie przeziębiajacym się dzieckiem.
                    Staram się jej nie przegrzewać, pomimo rad dotyczących prawidłowego ubierania dziecka udzieleanych
                    przez moją Babcięsmile. Ta dodatkowa warstwa to u nas przeważnie był śpiworek lub kocyk.
                    Mój M. znowu wyjchał, obiecałam, źe będę zaciskać nogi jak się da i nie jeszcze dzisiaj nie urodzę. Tak
                    naprawdę to mam ogromnego stresa związanego z tymi jego wyjazdami. Od razu gorzej się czuje.
                    Młody strasznie ruchliwy. Okropnie naciska na dół i naprawdę mam wrażenia, że zaraz wypadnie: ).
                    Dalej nie mamy imienia.
                    Pozdr. serdecznie i wracam do prasowania. Jak się z tym uwinę to może spakuję torbę. Będę o tyle
                    spokojniejsza.
                    Agata
                    • camilcia Re: dziś wizyta u gina! 12.09.05, 15:46
                      dzisiaj o wiele lepiej, bo ja jakaś obrzęknięta przez weekend, chyba przez
                      upał, w sumie nic dziwnego. dzisiaj ciepło ale już nie tak duszno.
                      ja w nocy też ledwo żyję, nie tylko dlatego że gorąco - boli mnie brzuch, co
                      chwila biegam siku, zwlekam się z łóżka stękając i jęcząc... sad
                      ja mam wizytę w czwartek i mam nadzieję że mi nie da już nic na wstrzymanie
                      tylko zaleci aktywność i szybko będzie z głowy smile
                      Marcin dzisiaj wolne, może dlatego też ja o wiele lepiej.
                      ciągle nade mną wisi ta torba szpitalna, muszę się zabrać, ale chyba zrobię to
                      po powrocie od gina, jakos nie mogę się zebrać.
                      • p.syla Re: dziś wizyta u gina! 13.09.05, 10:03
                        yaul-jestem pełna podziwu że masz jeszcze siły sprzątać,no i wszystkiego
                        najlepszego z okazji rocznicy
                        ślubu.
                        goczis-gratulacje dla
                        męża.
                        scott-to fajnie że wyniki masz dobre.to trzymaj sie byle do tego
                        26tego.

                        ja normalnie nie wytrzymam czuje sie tak od dwuch dni jakby mi sie rzebra
                        łamały.do tej pory w nocy umiałam spać a teraz nie umie nic a nic nie pomagają
                        żadne poduszki.na dodatek strasznie mnie boli kręgosłup,na samym dole pleców
                        zaóważyłam taką bółę (wielkości dłoni)mam nadzieje że to tylko spuchnięte od
                        bólu a nie coś innego.niech mi już ten brzuch opadnie bo nie mam czym
                        oddychać.chyba już z domu nie wyjde będe musiała opuścić dwie imprezy.nawet na
                        zakupy już nie chodze dobrze że mam tak miłą teściową że robi mi zakupy i
                        pomaga jak coś potrzebuje.i całe szczęście że już wszystko mam kupione i
                        przyszykowane więc moge leżeć i marudzić.na całe szczęście że mój M stał sie
                        bardzo wyrozumiały i wogóle kochany bardzo mnie pociesza mam nadzieje że przy
                        porodzie też taki będzie.ale wam
                        ponarzekałam.

                        Moja Kuleczka
                        • camilcia Re: dziś wizyta u gina! 13.09.05, 10:48
                          najgorsze uczucie, pamiętam jak się tego bałam w ciązy z Mają - mój mąż ma
                          służbę a ja się okropnie boję, że to wypadnie wtedy i go nie będzie.... tfu,
                          tfu! byle do jutra, brzuch mi się strasznie stawiał w nocy i teraz....
                          lecę torbę pakować, zadzwoniłam do kumpla żeby oddawał aparat foto, bo przecież
                          musi być w torbie obowiązkowo smile
                          jutro jeszcze badania krwi (brrrrrr......)
                          muszę zadzwonić do gina bo nie pamiętam na którą się umówiłam w czw.
                          trochę mam pietra że to już blisko
                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 15:51
                  Muszę się pochwalić, że mam już Męża magistra big_grin i teraz mam już przyzwolenie
                  na poród wink a znając życie, to jeszcze trochę potrwa. Choć łapią mnie w nocy
                  pojedyncze paskudne skurcze, które zaczynają boleć,a brzuchol twardnieje prawie
                  non stop. Ale położna powiedziała, że to jeszcze nic nie musi znaczyć...

                  Jak mi się uda umówić, to idę w pt. na to usg. Dawno już nie zaglądałam do
                  brzuszka, więc pójdę tak, żeby się uspokoić.

                  Trzymam kciuki za wszystkie dzisiejsze i najbliższe wizyty smile na pewno wszystko
                  będzie dobrze.

                  Uciekam odsapnąć po tej obronie, bo się strasznie denerwowałam, żeby wszystko
                  poszło dobrze. I pierwszy raz w życiu widziałam takiego zdenerwowanego Marcina
                  (a znamy się już ponad 6 lat), więc tym bardziej byłam w stresie.
                  Trzymajcie się cieplutko!!
                  Gosia
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 16:37
                    no to gratulację dla Magistra i Żonki Magistra oczywiście też smile
                    odpocznijcie dobrze po tym wszystkim i zrelaksujcie się bo przeżycie nie lada smile

                    z ubieraniem maluszka my podobnie jak dziewczyny pisały - jedna warstwa
                    dodatkowo. ogólnie chyba dobrze sprawdza się ubieranie na cebulkę oraz noszenie
                    ze sobą jakiegoś kocyka lub czegoś ciepłego żeby w razie wątpliwości "docieplić"
                    dziecko wink

                    a u mnie zaczął się syndrom wicia gniazda i to do tego stopnia, że zwyciężył nad
                    zdrowym rozsądkiem (postanowiłam sobie, że do rozpoczęcia 38 tyg. nie robię nic
                    ale się nie udało). No i oczywiście po mega harówce w sobotę (ogromne pranie,
                    czyszczenie kremowej wykładziny, wyczyszczenie całej łazienki i kuchni) ...
                    wszystkie skurcze ustały - nabawiłam się tylko potwornego bólu krzyża z
                    przesilenia sad ale zaraz i tak idę prać ciuchy dzidziorka big_grin no i już nie mogę
                    doczekać się ich prasowania (a normalnie nie znoszę prasować i unikam tego jak
                    ognia wink )

                    Aniarad - fajny sen big_grin mi swego czasu śniło się, że zaglądaliśmy przez dziurę w
                    brzuchu do dzidzi, a dzidzior leżał sobie boczkiem ubrany w różowy kaftanik i
                    liliowe śpioszki (nie dość, że to moje "ulubione" kolory to jeszcze na
                    chłopczyku ...) i popatrzył na nas z krzywą miną mówiącą "odczepcie się bo
                    próbuję zasnąć" wink

                    oj chyba zacznę myśleć nad jakąś niespodzianką dla M bo jutro nasza 8 rocznica
                    ślubu a ja jak zwykle w lesie. On nigdy nie zapomina i przynosi wielki bukiet
                    żółtych róż (moje ulubione) a ja zawsze sad oj może w tym roku się sprawię wink

                    pzdr.
                    • scott123 Skurcze przepowiadające!!!! 12.09.05, 18:41
                      Jak się okazało wszystkie wyniki badań są o.k!!!Niestety na ktg wyszły mi dosyć
                      poważne skurcze przepowiadające!!!Dzidziuś już jest ładnie ułożony do
                      porodu ,szyjka miękka i niestety czeka mnie leżonko bo to niestety za
                      wcześnie!!!(termin mam na 18 pażdziernika!).Byle do 26 września i ginka kazała
                      przygotować się do porodu!!!!A myślałam ,że mam dużo czasu!Może dzidziuś zrobi
                      mi prezęt urodzinowy i urodzi się 1 pażdziernika tak jak i ja!!!!

                      Gratulacje dla Pana Magistra i Połowicy!!!

                      Pozdrawiam wszystkie Mamusie te prasujące i te nie prasujące!!!Bużka Agata.
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 19:18
                      Yalu - niezły ten Twój sen smile i gratulacje z okazji jutrzejszej rocznicy
                      ślubu. ( u nas z pamiętaniem o rocznicach jest odwrotnie - ja nadmiernie
                      pamiętam, a mąż zapomina - choć trajkoczę mu jakiś czas przed, że cos się
                      zbliża, zeby nie zapomniał!)
                      JA chętnie umyłabym okna w kuchni, mamy aż 4, tak mnie korci, ale chyba jak
                      lekarz kazała poczekam jeszcze z tydzien, choc korci mnie niemiłosiernie

                      Goczis - gratulacje dla Twojego kochanego mgr i dla Ciebie za dzielne wsparcie
                      tj. wstrzymanie się z porodem wink
                      Ja broniłam sie w 8 m-cu ciązy, myślałam, że spowoduje to przedwczesny prod ze
                      stresu, ale nic a nic mnie nawet wtedy nie zakuło w brzuchu.

                      Dobra, ide odetchnąć, bo zostałam chwilowa sama w domku, trzeba odpocząć w
                      ciszy błogiej.
                      Pa,
                      Ania
                      • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 19:28
                        Dzieki za rady dot ubrania maluszka - teraz mam przynajmniej jakie takie
                        pojęcie.
                        Goczis gratulacje dla M i ciebie,ze sie nie rozsypałaś przed czasemsmile
                        Właśnie wróciłam od gina i wiem tylko tyle,ze synuś główką w dół już siedzi, co
                        mnie bardzo cieszy,mam tylko nadzieje,ze nie zachce mu sie wiercic i zmieniac
                        pozycji.
                        Szyjka ponoc mam elastyczna i pan doktor stwierdzil,ze powinno jakos to posc -
                        hmm,no zobaczymy. Bóle spojenia łonowego i pachwin zaczynaja sie pomału robic
                        nie do zniesienia,a tu jeszcze cały m-c.
                        Przyjemnego wieczoru
                        Ania
                        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 19:38
                          Goczis - gratulacje dla męża i dla Ciebie, no i dobrze że się udało przed smile
                          Yalu, najlepsze życzenia z okazji rocznicy! nie szalej tak z tym sprzątaniem wink
                          chociaż ja sama nie lepsza
                          przez te pachwiny to ja chodzę do łazienki w nocy zgięta w pół, jak już wogóle
                          wstanę uncertain uff
                          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 12.09.05, 20:51
                            Dzięki za życzenia smile
                            a co do szaleństw - mam przeczucie, że we wrześniu to się nie urodzi więc sobie
                            trochę pozwoliłam (a 37 tydz. się zaczął bo termin mi się trochę przesunął do
                            przodu).

                            Dziewczyny no właśnie co Wy z tymi pachwinami? Mnie kurka nic tam nie boli - dół
                            brzucha i krzyże owszem ale spojenie łonowe i pachwiny ani trochę, czasem mnie
                            coś zakłuje przy chodzeniu ale rzadko i krótko ... no i brzuch mi wogóle nie
                            opadł a cały czas się podnosi (choć zdaniem lekarza już nie powinien) .... qrcze
                            pewno znowu mi się miednica nie rozejdzie jak za pierwszym razem i znowu mnie
                            pochlastają ... a nawet mi się myśleć o tym nie chce ...
                            • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 10:42
                              Część Wam,
                              wstała dzisiaj rano a za oknem jesieńsad
                              Pada deszcz,niebo za chmurami,a spac sie chce,że chej.
                              Dziwna ta pogoda jakaś taka - albo kompletny upał,wiekszy niz w lato albo
                              totalna jesienna zawierucha. Nic pośrodku.
                              Patrze za to okno i tak sie własnie zastanawiam w czym ja pojade rodzic w tym
                              październiku, bo wszystkie ciuchy w jakie jeszcze wchodze sa typowo letnie.
                              Chyba przyjdzie mi od Marcina coś pozyczycsmile

                              Dzisiaj w nocy jakis koszmar - chyba gin małego za bardzo podraznił.
                              Dzieciaczek zywy jak nigdy, pachwiny i spojenie tak mnie bolały,ze nie umiałam
                              sie nawet na drugi bok przewrócic, a do kibelka chodziłam tak często jak nigdy.
                              Nie powiem żebym sie czuła wyspana i wypoczęta.

                              Mój mega leń trwa nadal. Juz końcówka z tym remontem. właściwie tylko jeszcze
                              reszte mebelków poustawiac,połki podokrecac,cos tam wyprac jeszcze,a mnie sie
                              nie chce i siedze w takim nie do konca posprzatanym - dziwne to jak na mnie,bo
                              mam obsesje na punkcie porzadkow...
                              Ale zmoge sie w sobie i zrobie z tym porzadek - codziennie sobie to obiecujesmile
                              Doczekałam sie wreszcie kącika dla synusia i strasznie mi to humor poprawiło.
                              Jak ogarne ten chaos to moze wreszcie zrobie jakas fotke i pusze na mijaczkowym
                              forum.
                              Pozdrawiam brzuszki i mamuski
                              Ania
                              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 11:02
                                U mnie trochę słonka jest i nie pada, ale spać mi się też chce.
                                Przeszłam w jakiś stan zobojętnienia co do porodu i dnia kiedy ma nadejść.
                                Zaczynają sie też u mnie bóle w dole brzucha, kiedy leżę lub siedzę, wczesniej
                                pojawiały się ptzy chodzeniu i tylko czasem.

                                U mnie w domu dużo roboty dzisiaj - z serii prasowanie, i ogólne zaprowadzenie
                                ładu. Nie powiem, żeby mi się chciało ale nie moge na to patrzeć.

                                NA szczęscie mam dzisiaj Mamę u siebie i nie muszę gotować i wymyślać zabaw dla
                                Oliwki.

                                Pozdrawiam,
                                Ania
                                • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 11:15
                                  Hej dziewczyny
                                  przede wszystkim dolaczam sie do wszelkich szczerych zyczen dla Gosi (z powodu
                                  magisterki M) i dla Yalu z okazji rocznicy slubu - naprawde piekny prezent
                                  sobie zafundowaliscie.
                                  U nas niestety sie rozlalo i cos czuje, ze jesienne klimaty na dobre juz
                                  zagoszcza.
                                  Moja noc dzisiejsza to bieganie , ale nie do lazienki , tylko do pokoju mojej
                                  corci.Miala jakies ´koszmary, potem przebudzila sie w mokrej poscieli
                                  (biedactwo moje), a jeszcze potem cos ja ugryzlo i nie mogla spac. Skonczylo
                                  sie na tym, ze spala z MM w sypialni, a ja wyladowalam na materacu w pokoju
                                  stolowym. Za to teraz jestem polprzytomna , a tu jeszcze tak jak i u Was
                                  pranie prasowanie, a tego lenia to chyba tez mam, nie wspomne o narastajacym
                                  coraz bardziej strachu.Naprawde sie boje!
                                • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 11:24
                                  Dziękuję wszystkim za gratulację. smile Strasznie się cieszę, że ten mój M zdążył
                                  z tą obroną, bo jego opiekun ciągle przekładał terminy (od czerwca) i w pewnym
                                  momencie zwątpiłam, czy ten dzień wypadnie przed porodem, czy po. Jak M
                                  zadzwonił w pt. z takim komumikatem: "dzwonili z katedry, że z powodu siły
                                  wyższej przełożyli tą obronę..." to zamiast słuchać do końca to sie popłakałam
                                  w słuchawkę, że to bez sensu itd. a okazalo się tylko, że przełożyli z 9 na
                                  10.30. Ale już mam mojego magistra big_grin Hihi!!!

                                  Yalu - gratulacje z okazji rocznicy ślubu smile
                                  Moja dokładnie za tydzień - może Dzidek nam się w prezencie urodzi 20.09 wink ale
                                  byłoby słodko big_grin

                                  Koledzy mojego Małżowinka nastraszyli go, że 2 tyg do terminu, a on nie ma
                                  opracowanych planów dotyczących Akcji P i Marcin wczoraj po obronie, przy
                                  obiedzie siedzi i mówi, że przemyślał wszystko i Plan A: jestesmy w domu,
                                  zaczynam rodzić(częste skurcze/odchodzą wody) i on zawozi mnie do szpitala
                                  Plan B: on w pracy, ja mam skurcze, to on przyjeżdza i też zawozi, Plan C: on w
                                  pracy, mi odchodzą wody i... ja dzwonię po karetkę, a on zjawi się w szpitalu,
                                  torbę zabiera sanitariusz pogotowia. Było jeszcze z 5 innych opcji
                                  rozpoczynającego się porodu i ja się pogubiłam co mam zrobić w której wink Myślę,
                                  że takie planowanie nie ma sensu, bo i tak pewnie jak się zacznie to zrobi się
                                  178 wersję, a nie to co było w planach. wink Ale śmiesznie brzmiało to z ust
                                  mojego roztrzepańca, że on to jakoś poukładał.

                                  Wczoraj brzuchol tak mocno się postawił, stwardniał i skurczył, że było widać
                                  zarys Dzidka w brzuchu. sad Maleństwo się straszliwie wkurczyło po tym skurczu i
                                  tak dało mi czadu po żebrach, że myślałam, że płuca wypluję. Biedny Maluszek,
                                  tak nagle mieszkanko mu się zmniejszyło i go zgniotło.

                                  Pozdrowionka! Gosia
                              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 11:10
                                Oj Ania, wiem co czujesz. Mi też się nie chce. Zupełnie nic. Powiem Ci wiecej, każdego dnia jest gorzej.
                                To znaczy kaźdego następnego dnia chce mi się mniej niż dnia poprzedniego. Dobrze, że się wczoraj
                                zebrałam z tym prasowaniem (choć tyle tego jeszcze jest...). JEszcze tylko ta nieosiągalna torba...
                                A ja jakoś ostatnio mniej chodzę do kibelka. Nie wiem czy nie ma to czegoś wspólnego z moimi
                                nerkami, bo coś znowu zaczynam je czuć.
                                A wyspać też się nie wyspałam. Strasznie duszno. Mogła by ta pogoda sobie odpuścić. Nie mówię o
                                jakiejś drastycznej zmianie. Niech będzie słonecznie i ciepło, ale niech da się żyć...
                                Pozdr.
                                Agata
                                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 12:21
                                  Wiecie co, nie pisałam Wam o tym ale mam jeszcze jeden problem - nasz Dzidek
                                  nie ma imienia, a co gorsza brak widoków na jego wybranie...
                                  Do tej pory moj M uważał,ze jeszcze duzo czasu i sie wymysli, a kazda moja
                                  propozycja byla kwitowana krociutkim, acz bardzo stanowczym NIE!
                                  Jak go w konco przyparlam do muru wymyslil mi Konrada- tym razem owo NIE
                                  poleciało z mojej stronysmile
                                  Tym sposobem czas biegnie nieubłaganie a nasz maluszek nie ma imienia. Nie wiem
                                  jak bedziemy do iego wołac - chyba Pierwszysmile)))))
                                  Teraz sie jeszcze smieje,gorzej jak na porodowce sytuacja nie ulegnie
                                  zmianie....
                                  • aniarad1 Re: ankamk78 13.09.05, 13:09
                                    My tez nie mamy imienia sad
                                    Nie możemy się zgodzić , co do jednej wersji. To co podoba się mnie, nie podoba
                                    się mężowi, i odwrotnie.
                                • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 12:23
                                  Witajcie, mam jakis kryzys forumowy. Tak mi jakos przykro sie zrobiło, ze ja
                                  się wy wnętrzniam i zero reakcji. Moze to mega hormony ciązowe dają mi znać a
                                  może ta cholerna samotnosc i strach że zaraz urodzę. Wy macie swoich M na
                                  wyciągnięcie ręki, ja - szkoda gadać. Nie chcę wam tu smęcić, bo jakoś czuję że
                                  do Was nie pasuję ostatnio.
                                  Idę tez do gina, jutro na usg ostatnie. Zobacze jak to bedzie. Odezwe się moze
                                  jak urodze. Jadę do przedszkola bo mojego synka.
                                  • goczis Do KASIA_WP 13.09.05, 12:53
                                    Kasiu, nie martw się tak mocno. Doła masz i przez hormony i przez brak Męża
                                    przy sobie i przez to że Adaś tak ciężko przeżywa przedszkole...
                                    Nie opuszczaj nas, choć wiem, że teraz Ci ciężej, bo nie masz stałego dostępu
                                    do netu. I pisz, jak Cię gnębią smutki. To że nie każda odpowiada, to nie
                                    oznacza, że Cię jakoś ignorujemy. Ta końcówka dla każdej z nas jest ciężka/z
                                    problemami/zaskakująca, bo miało być inaczej... Poza tym wszystkie jesteśmy już
                                    na swój sposób zmęczone i każda pisze swoje wrażenia z minionego dnia,a
                                    próbując odpisywać innym dopada rozkojarzenie ciążowe i zapomina się co gdzie i
                                    komu. Tak mi się zdaje....
                                    Przynajmniej mnie dopada taki zamuł. Kiedyś pisałam na kartce - co komu
                                    odpisać, ale ostatnio nawet to nie daje rezultatu.
                                    Napisz jutro jak po wizycie, jak tam u Dzidziusia i nie martw się już. Nos do
                                    góry!
                                    Uściski! Gosia
                                    • aniarad1 Re: Do KASIA_WP 13.09.05, 13:13
                                      KAsiu, pisz do nas smile
                                      To że nie odpowiadmay sobie konkretnie - to zapewne wynik, że juz opadamy z sił
                                      i koncentracja u nas słaba. Myślimy widze teraz tylko o tym kiedy nadejdzie TEN
                                      moment, prasujemy, pakujemy, i marudzimy.

                                      MAm nadzieje, że Twój Adas juz troszke chociaż przystosował się do przedszkola
                                      i nie placze rozdzierając Ci serducho.

                                      JA tez ostatnio piszę raczej wrażeniowo - co się dzisiaj lub przed chwila
                                      wydarzyło. Jakos nie moge sie ostatnio we wszystkim nalezycie połapać.

                                      Pozdrawiam Ciebie szczególnie smile
                                      Ania
                                      • ankamk78 Re: Do KASIA_WP 13.09.05, 13:50
                                        KAsiu nos do gory. Nic sie nie mart ja tez mialam jakiegos takiego podobnego
                                        dołka do Twojego ale wytłumaczyłam sobie to dokładnie tak jak wytłumaczyło Ci
                                        to powyzej dziewczyny i jak zaczelo przechodzic pisalam dalejsmile Marudz sobie
                                        ile chcesz,po to tez jest to forumsmile
                                        Pozdrawiam
                                        • camilcia Re: Do KASIA_WP 13.09.05, 14:19
                                          Kasiu, pisz, pasujesz do nas jak najbardziej! ale chyba każda z nas już przez
                                          tą ciężką końcówkę myśli głównie o sobie tongue_out ja czasem żeby nie zapominać co
                                          komu miałam odpisać piszę w wordzie po kolei każdy post czytając w drugim
                                          oknie, a potem robie kopiuj-wklej. ale ostatnio nawet nie mam na to czasu, a
                                          jak dłużej nie napiszę to już wogóle się zebrać nie mogę...
                                          właśnie Maja u mojej cioci na godzinkę, a ja skompletowałam mniej-więcej
                                          zawartość torby, oczywiście nie mam tych nieszczęsnych koszul do karmienia i
                                          szczerze mówiąc bez sensu żeby to kupować, bo na 3 czy 5 dni w szpitalu?
                                          wsadziłam do prania szlafrok i takie tam, do zmywary muszle laktacyjne,
                                          laktator, nie wiem czy brać ubranka, bo niby tu są szpitalne, ale to zawsze
                                          fajniej jak w swoich dzidzia jest.
                                          Goczis - Twój mąż zdolny z tym planowaniem, ale pewnie tak jak piszesz, jak się
                                          zacznie to się robi wszystko spontanicznie, nie wg planu.
                                          M mi właśnie oznajmił, że mogłabym urodzić po 28 bo on ma pierwsze seminarium
                                          doktoranckie - no chyba żart! nawet jakbym nie zdążyła to niech nie myśli że go
                                          puszczę do Wrocławia - tyle kilometrów! wkurzyłam się, bo była umowa, że skoro
                                          on się uparł na ten doktorat to niech go robi tak, żebym ja o tym nie
                                          wiedziała. tzn i tak wiem smile ale żeby nie było że on wyjeżdża albo musi coś tam
                                          pisać/czytać, niech po nocach siedzi, mam tego nie odczuć. wrrrr.... zła jestem.
                                          idę do tej torby nieszczęsnej
                                          • kasia_wp Październik 2005 13.09.05, 16:10
                                            Dziękuję Wam serdecznie i przepraszam za te smuty. No wstyd mi naprawdę. Moje
                                            dziecko dziś w przedszkolu było super zadowolone chociaż rano buzia była w
                                            podkówkę jak mówił" zobaczymy się później"
                                            Ja własnie wróciłam od gina, powiedział ze mogę urodzić w każdej chwili, a ja
                                            na to "nie da rady", jeszcze ze dwa tygodnie. Śmiał się ,ale powiem Wam, że
                                            nastraszył mnie nie ma żarty.Dobrze, że moja siostra obok mieszka, jakby co
                                            przyjedzie do Adasia.
                                            Chyba spakuję jutro tę nieszczęsną torbę. Koszul do karmienia nie biorę, no
                                            może jedną, jakoś się przemęczę w tych szpitalnych z rozcięcięm do pępka.
                                            Camilcia- może na czas porodu zamienimy się mężami- skoro Twój we Wrocławiu a
                                            mój w Warszawie wink))))))))))))))))))))))))
                                            Jutro ide na usg i mam silne postanowienie nie urodzić jeszcze, no może w
                                            weekend.
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 16:13
      oj smęciarsko coś ostatnio u nas smile))
      albo coś boli, albo pogoda do duszy, albo nocki nieprzespane, albo mąż wyjechał
      (mój na targach w bielsku, ech, niefajnie)...
      dobrze, że trafiają się chociaż czasami dobre niusy: obrona magisterki
      (gratulacje dla M goczis), rocznice (dużo słonka, cierpliwości i wyrozumiałości
      yalu) - bez tego wyszłybyśmy na smęcące marudy smile

      kasiu - no i widzisz, jak ci masowo odpisujemy smile ? wystarczy nas czasami
      kijkiem pogonić i od razu się mobilizujemy... dasz radę smutasie.

      mnie opada takie niechciejstwo, że dajcie spokój. najchętniej zawinęłabym się w
      kokon jak jakaś larwa i tak wegetowała do porodu.

      a poza tym zaraz padnę tak mi się chce spać. śpię cały dzień, a potem w nocy
      przewalam się po łóżku, jezu co za życie smile))

      ściskam was mocno,
      Ania
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 20:40
        Cześć,

        Dzięki Dziewczyny za życzenia smile aż mi trudno uwierzyć, że to już tyle lat ...
        Kasia - spokojnie, hormony ciążowe robią swoje i weź na to poprawkę, poza tym
        chyba każda z nas ma większe lub mniejsze doły i faktycznie każda teraz już
        bardziej skoncentrowana na sobie niż na innych ...

        No a ja właśnie po wizycie. Brzuszek "grzecznie" idzie sobie w górę - podobnie
        jak waga (ta już bardziej niegrzecznie). Poza tym wreszcie sprawdzili mi
        hemoglobinę i nie jest bardzo źle (tzn. ciut poniżej normy) no i szyjka otwarta
        na 2 cm (nic mi nie powiedział czy to dobrze czy źle ani czy mam się oszczędzać
        czy nie) ale główka dziecka nie jest wstawiona ani nie obniżyła się
        przygotowując do porodu (więc już wiem dlaczego nie bolą mnie pachwiny i
        spojenie). Poza tym właśnie ustalają mi ze szpitalem termin cesarki (po 11
        października) ... no chyba, że coś zacznie się wcześniej ... ale zdaniem lekarza
        dziecko i tak jest już za duże na psn.

        Goczis - to już na zapas wszystkiego najlepszego z okazji zbliżającej się
        rocznicy (tak na wszelki bo pewnie zapomnę)

        pzdr. i nosy w górę
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 13.09.05, 22:06
          Apropo smędzenia...smile
          Wczoraj po prysznicu zamiast grzecznie w koszulke do spania wskoczyc, zaczelam
          sie gapic w lustro, a ze mam w lazince dosyc spore, było tego ogladania
          troche...no i to był jeden z wiekszych błedow jakie popełniłam.
          Brzuszek po porodzie troche spadnie, zostanie zwisajaca oponka,no ale to
          normalne,bo dzidzia domek musi miecsmile ale ja sie WAs pytam co ja poczne z tym
          tłustym tyłkiem i nogami jak parowki?!!!!!!! Całe zycie byłam szczupła, zeby
          nie powiedziec chuda, a tu takie kwiatki. Zdaje sie,ze nie tylko w koncowce
          bedzie problem z ciuchami ale po wszystkim bedzie tylko gorzej - ubrania mam w
          rozm 36/38 a tu na 40 sie zanosisad Jeszcze mnie Mamitka moja pocieszyła,bo
          gdziez zasłyszałam,ze najwazniejsze pierwsze 2 m-ce. Podobno jak sie wtedy nie
          zruci, to potem jest bardzo ciezko.
          Juz widze swoja codzinna histerie z waga....ehhhh, ale marudze cosmile)
          Umordowana jestem jak nie wiem. Troche za duzo dzisaj zrobilam i padam na
          twarz.No ale sypialnia skonczona,ostatnie polki przykrecone, finito.

          Na dobranoc chciałam jeszcze zapytac o wkładki laktacyjne i biustonosz do
          karmienia - macie jakies sprawdzone ,jezsli tak to jakie? a taki cycnik to
          faktycznie sie przydaje i kiedy go najlepiej kupic, przed czy po porodzie?

          Pozdrowionka
          Ania
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 07:07
            uff, ja właśnie po pobraniu krwi na morfologię, na szczęście mam siłę fachową
            na miejscu smile więc wstała Maja, dałam jej soczek i mówię że idę sisi, wzięłam
            ze sobą pasek od szlafroka, żeby ścisnąć rękę bo gdzieś się zgubiłą staza,
            poszłam do mamy, no i moje dziecko kochane za chwilę przymaszerowało,
            przyniosła mi resztę tzn szlafrok do paska smile nie szkodzi że jeszcze się suszył
            bo wczoraj prałam już do torby szpitalnej, jest biały i go przeciągnęła po
            podłodze przez cały dom...
            jak wstała to już niestety nie chce iść spać sad a ja baaaaardzo. Marcin na
            służbie więc nie mam wyjścia.

            Aniu, co do wagi - na przykładzie ciąży z Mają napiszę - przed ważyłam ok 50kg,
            jestem mała, rozmiar 34/36 zależy, w dniu porodu ważyłam 70kg! rok później 47kg
            i aż zaczęłam się tuczyć smile oczywiście że się nie zrzuci wszystkiego przez 2
            miesiące... chociaż to też zależy, na wyjście ze szpitala jeszcze rzeczy
            ciążowe, musiałam kupić 2 pary spodni 'przejściowych' ale po pół roku
            wchodziłam już w swoje rzeczy. nie katowałam się dietą. nie wiem czy zamierzasz
            karmić piersią, ale mi się wydaje, że jest to najlepszy sposób na powrót do
            dawnej sylwetki, oczywiście ćwiczenia i masowanie, żeby to wszystko ujędrnić
            też się przydają. kiedyś było inaczej, kobiety nie karmiły często (np moja
            mama, mnie bo mnie w szpitalu poili butlą i potem nie chciałam, brata bo miała
            konflikt i coś tam i brała leki) a przy karmieniu się wydziela oksytocyna,
            która obkurcza macicę najpierw, a potem 'odchudza' smile mój tata kiedyś mi
            powiedział - chyba nie myślisz że wrócisz do swojej sylwetki po porodzie - no
            może piersi niedokładnie takie jak bym chciała, ale reszta super. więc nie ma
            co się martwić.

            wkładki - ja próbowałam bella (przeciekały) mothercare (drapały niemiłosiernie)
            i Penaten/ Johnson&Johnson - super! no i uwaga to to samo, tylko penaten o
            wiele droższe. na pierwsze dni w szpitalu super się sprawdziły muszle
            laktacyjne avent, miałam trochę poranione brodawki.
            Biustonosz - mam dwa takie nocne do karmiena mothercare, po porodzie były za
            małe, bo piersi jak u mega sexgwiazdy jakiejś wink parę dni po nosiłam pożyczony
            od mamy bardzo zabudowany D (ja mam B) bo nawał i musiał trzymać piersi
            porządnie, potem na noc te do karmienia, na dzień zwykłe (oczywiście rozmiar
            inny, nie moje zwykłe) nie nawidziłam tych do karmienia na dzień, nie znoszę
            nosić pancerzy, zresztą wcale nie jest wygodniej z rozpięciem, sprawdzicie same.

            ok, uciekam może jakieś śniadanie zrobię
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 09:07
              Camilcia, to wczesna pobudka u Ciebie dzisiaj smile Szlfrok znowu do prania???

              Jeśli chodzi o wkładki i biustonosze - wkładki i mnie wystarczyły bella, nie
              miałam aż takiego nawału, żeby mi przeciekały, jako, że się psrawdzały innych
              nie próbowałam.A biustonosza z rozcięciem nie miałam i nie mam żadnego -
              używałam zwykłych, tylko większych niż normalnie.

              Do wagi też wróciłam dość szybko, bez diet i starań, potem nawet mi spadła na
              niższą niż przed pierwszą ciążą. Nie ma się co martwić na zapas. I nie
              odchudzaj się Aniu w czasie karmienia piersią, bo tylko będziesz osłabiona i
              kłopoty z mlekiem - jeśli oczywiście chcesz karmić Malucha piersią... A PArówki
              i oponki - zginą, tylko nie dzien po porodzie.
              U mnie obyło się bez ubrań przejściowych, tylko dzinsy troszkę poczekały...

              Atka - ja tez tak spałam całe dnie w pierwszej ciąży, szczególnie pod koniec,
              teraz też chętnie bym to zrobiła, ale nie mam warunków sad

              Dzisiaj mam znowu wizytę u gina, dobrze, bo ostatnie dwie noce jęczę z bólu w
              dole brzucha. Gdybym nie była po jednym porodzie, podejrzewałabym dziś w nocy,
              że się zaczyna. Ale to inny ból. Nie wiem co jest grane, skręca mnie wręcz. A
              mąż śpi jak kamień, aż rano dostał ochrzan, ze się gdzies na tym łóżku
              przemieszcza na siódmy biegun , mnie brzuch boli, a on nic tylko śpi...Robię
              się egoistyczna, ale to w końcu nasz wspólny brzuszek smile

              Idę do Oliwki, bo ogląda TV bez nadzoru smile

              Pa, miłego dnia
              Ania
              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 10:36
                Ania- mam takie same bóle, pachwiny mnie bolą i dół brzucha. A tu codziennie
                trzeba jeszcze do samochodu się pakować i jeździć. Najgorzej że z Adasiem, bo
                refleks mam ostatnio fatalny. Co do wagi - to ja juz osiągam ponad 75, wczoraj
                pielęgniarka pomagała mi wstać z fotela u gina bo sama nie dałam rady. Obciach
                normalnie. Po pierwszym porodzie schudłam bardzo, tak jak Camilcia, i jak
                patrze na zdjęcia z chrzcin Adasia, który miał wtedy 4 miesiące, to uwierzyć
                nie mogę, że miałam tak ładną figurę. Przytyłam za to jak przestałam karmić.
                Co do biustonosza, to polecam kupić taki dobrze dopasowany pod biustem, nawet
                jak sie wydaje troche mały to nie szkodzi, za to z rozciągliwymi miseczkami, np
                z microfibry, Ja takie miałam dwa Triumpfa i były ok. Teraz kupiłam w Cubusie i
                tez wydają się ok. Trzeba mieć dwa minimum, bo często prać trzeba. Trzymajcie
                się.
                Aha, moje dziecko wczoraj przyniosło pierwszą przedszkolną piosenkę, a dziś nie
                uronił ani jednej łezki, jestem strasznie dumna.
                • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 11:05
                  no w końcu żadne bóle mnie w nocy nie budziły tylko parcie na siusiu i nawet
                  wyspałam sie przez 12godzin.
                  aniu nie przejmuj sie wagą napewno szybko ci spadnie a rozmiar 401 to wcale nie
                  duży rozmiar.
                  kasia- to fajnie chyba sie przyzwyczaja powoli do
                  przedszkola.

                  ja też mam pytanko-czy będziecie mieć robioną lewatywe w szpitalu czy same se
                  zrobicie jeszcze w domu (bo słyszałam że są takie czopki w aptece i można
                  samemu zrobić) a może wogóle nie będziecie robić. no a jeśli robią w szpitalu
                  to jak to wygląda.czy wogóle robić lewatywe czy nie i czy to boli.prosze
                  napiszcie.

                  całuski dla wszystkich
                  brzuszków.

                  Moja Kuleczka
                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 11:06
                  Cześć Dziewczyny,
                  po Waszych optymistycznych listach (za które wielkie dzieki) nic tylko do
                  lodowkismile)))))) Oby i mnie spotkało takie szczeście jak Was z ta waga.
                  Faktycznie bardzo chciałabym karmic piersia, no ale zobaczymy jak to bedzie z
                  tym pokarmem.

                  Z tym stanikiem do karmienia to chyba faktycznie sie wstrzymam,a wkladki jednak
                  kupie.

                  U mnie troszke słonka dzisiaj wyszło to i humorek nie najgorszy.
                  Troche mi tak nieswojo tylko z powodu pracy. Kolezanka zza biurka ma dzisiaj
                  urodziny, a my zawsze robimy składke na prezent, tym razem jednak nikt do mnie
                  nawet nie zadzwonil z pytaniem czy bede sie skladac. Akurat na nia bardzo
                  chetnie,ehhh. Ale mam ich w nosie, sama cos fajnego kupie i wrecze jej
                  osobiscie (bo wiecie ja z niecałkiem normalnymi pracuje...niestety).

                  Mykam po aparat,moze wreszcie jakas fotke cykne, bo tylko o tym gadam i gadam,a
                  nic madrego z tego nie wynika...

                  Aaaa,jeszcze jedna mysl przyszł mi do głowy - do połowy października to chyba
                  same Anie zostana na tym forumsmile)) reszta bedzie juz szczesliwie tulic swoje
                  pociechy.

                  Pozdrawiam
                  Ania
        • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 11:17
          U mnie kolejna nieprzespana noc. Tym razem zasnęłam bez problemów, ale Weronika obudziła się k.
          1:30 i płakała chyba do 3 rano. Przypuszczam, że wszystko przez katar, który co ciekawe ma głównie w
          nocy. Strasznie płakała. Mówiła, że boli ją oko, ucho, kolanko i pacha...Biedna. Dziś rano na szczęście
          skowroneczek. Katarku prawie nie ma. Jak tak płakała (a głos ma donośny), to tak sobie pomyślałam,
          źe nie długo bedę miała co nocsmile. Weronikę chcemy przenieść do drugiego pokoju, ale...po tych
          remontach w mieszkaniu nie mamy drzwi: ). To znaczy mamy te do łazienki i wejściowe: ).I tak sobie
          wyobraziłam jak moje dzieci się nawzajem budzą : ). I jak Weronika w końcu zasnęła to ja już nie
          mogłam. I tylko cały czas mysłałam jakie te noce będą okropne i nie przespane, i jaka ja bedę biedna : )
          W kwestii wagi to ja raczej też z tych szupłych. Przy pierwszej ciąży na starcie ważyłam 50kg, a dzień
          przed porodem 72kg. 2 tyg. po porodzie ważyłam już z 8-10kg mniej. Pamiętam jak kilka dni po
          powrocie ze szpitala, rzuciłam się do szafy z ubraniami i zaczęłam mierzyć. Zgroza : )(tym razem
          spakowałam je (spodnie i spódnice), jak tylko przestałam się w nie mieścić, oprócz kilku
          przejściowych z poprzedniej ciaźy)..Wiekszość swoich ubrań nosiłam już w grudniu/styczniu (Weronika
          jest wrześniowa). Nie stosowałam żadnej specjalnej diety. Karmiłam na potegę. Weronika była strasznie
          żarłoczna. Trochę ćwiczyłam i się ujędrniałam. Figura mi się jednak trochę zmieniła, ale raczej na plus.
          Mam trochę wieksze piersi niż przed pierwszą ciążą, a poza tym pojawiły się biodra i talia (zawsze
          miałam chłopięcą figurę). Ale rozmiar noszę/nosiłam ten sam 36. Mam nadzieję, że teraz bedzie
          podobnie. Wg. opinii i własnego widzi mi się przytyłam mniej niż poprzednio. Choć jak mnie ostatnio
          położna ważyła to wyszło jej 70kg! Ale było by to dziwne, bo wyszło by, że w ciągu 2tyg. przytyłąm ze
          4kg.
          Jeśli chodzi o wkładki to jak tak jak Camilcia stosowałam J&J lub Penaten, jak nie było J&J. Inne albo
          drapały albo przeciakały. Biustonosze miałam dwa. Lepiej je kupić w normalnym sklepie, nie w
          internetowym, bo różnie to bywa z rozmiarami. Moje były dwóch różnych firm (nie wiem jakich, bo
          odprułam metki), w dwóch różnych rozmiarach. Aha ja osobiście polecam maść PureLan 100, na
          popękane, poranione sutki. Można nią smarować spokojnie piersi bo dla dziecka jest całkowicie
          nieszkodliwa. Nie pamiętam ile kosztuje, ale wiem, źe jak za małą tubkę to wydawało mi się raczej
          drogo. Ale spokojnie wystarczyła (nawet jeszcze sporo mi zostało, tyle, że chyba już się nia nadaje), bo
          korzystałam z niej tylko na początku. Nie wiem czy można ją kupić w aptece, bo ja kupowałam w
          szpitalu. Firma Medela.
          Yalu, a ile waży już Twój Maluszek?
          No dobra, ja tradycyjnie idę coś uprasuję. A może nawet coś spakuję, a co? I może torbę spakuje...: ).
          Camilcia, Tobie to dobrze, masz szlafrok...Ja sobie kupuję od ostatniej ciąży: ).
          Pozdrawiam cieplutko.
          Agata
          • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 11:48
            Cześć dziewczyny
            Gosiu gratulacje dla Twojego M!Mnie to czeka za rok, mój mąż już dwa lata po
            obronie.
            2 października minie nasza 1 rocznica ślubu, będziemy mieć piękny prezentsmile
            Ostatnio zrobiłam się strasznie leniwa, nic mi się nie chce, leżę tylko i
            czytam, z przerwą na robienie obiadu dla rodzinki. Nuda, może i miałabym co
            robić w ciągu dnia, ale nie bardzo mam siłę, mam taki ciężki brzuch, w ogóle
            mam duzy brzuch, nawet mój lekarz tak powiedział. Taka moja uroda podobno.
            Tylko w nocy przeżywam koszmar, bo wydaje mi się, że zamiast dzidzi w brzuchu
            mam wielki kamień, który gniecie mnie gdzie tylko można. No i jeszcze,ta
            paskudna zgaga, która mnie męczy co noc. Już nie mam siły, codziennie wypijam
            prawie litr mleka, bo tylko ono mi jako tako pomaga.
            W piatek idę na ostatnią wizytę do gina, ciekawa jestem ile moja córeczka waży.
            Wyniki mam super, jakbym w ciązy nie była, to jedno mnie pociesza.
            Ale dużo przytyłam, aż wstyd powiedziec, mam tylko nadzieję, że dzięki
            karmieniu dzidzi piersią uda mi się to jakoś szybko zrzucic, bo nie bedę miała
            w czym chodzićsad
            Jestem już przygotowana do wyjazdu do szpitala, mam wszystko spakowane, tylko
            czekam na znak od Julki. Do terminu jeszcze dokładnie dwa tygodnie...
            Trzymajcie się dziewczyny
            Czasem tylko czytam nasz wątek, nawet mi się już pisać nie chce, ale miło nawet
            tylko poczytać
            Pozdrawiam Was kochane, Reniasmile
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 12:13
              Renia, miałaś wstawić zdjęcie smile
              hihi smile no mam szlafrok, suszy się właśnie, ale nie mam tych koszul
              nieszczęsnych do karmienia...

              syla - co do lewatywy itp miłych zabiegów... miałam robioną, nie jest to
              przyjemne (wiadomo) ale nie boli, no i golenie uncertain nie wszędzie się da uniknąć,
              tym razem poproszę męża. lepiej chyba to zrobić niż potem miec problem z
              włoskami wrastającymi w naciecie/ bliznę po cc.
              ja to się martwiłam nacinaniem, w końcu miałam cc, ale teraz jeszcze nie wiem i
              też się zastanawiam czy to aby napewno konieczne sad
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 12:19
              Hej! Ja bym ciągle najchętniej spała. Głównie w dzień, za to w nocy... porażka.
              Wczoraj wieczorem znów miałam jakieś zginające w pół skurcze, dostałam biegunki
              i myślałam, że to może już, ale szybko się uspokoiło. Ehhh!!! Szkoda!!!

              Ta moja druga połówka naprawdę przejęła się tym planowaniem. Ciągle coś
              wspomina, co to będzie, gdy zacznę rodzić i w ogóle. Stres zw. z obroną mu
              minął, więc ma czas na myślenie wink

              Kasiu, suuuper, że Adaś już wraca bardziej zadowolny z przedszkola. smile A i
              Grzesiek też zdąży wrócić na poród...

              Camilcia - to Cię Maja załatwiła i ze spaniem i ze szlafrokiem.

              Ja narazie za podpowiedziami koleżanek kupiłam 1 stanik Triumpha. Drugi kupię
              jak już będę wiedziała jak wyglądam. Narazie zmartwiłam się, że mi się pod
              biustem rozlazło o ... 10cm. Czy to jeszcze wróci do stanu poprzedniego?

              Ciekawe co u Neli?

              Pozdrawiam! Gosia
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 13:01
                Coś mi siada na psychikę, czytam na wrześniu kto urodził i mi smutno, że one
                już po a ja jeszcze 2 w 1. sad Wiem, że chyba zwariowałam, że tak myslę, ale...
                no normalnie mi smutno (znaczy cieszę się, że mamy i dzieciaczki zdrowe, ale ja
                już też bym chciała mieć swoją dzidzię).
                Jednak hormony ciążowe mogą z człowieka zrobić głupka...
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 13:40
                  Maja usnęła, a ja zamiast się położyć to siedzę przed tym kompem i się tempo
                  patrzę ciagle na te same fora i sama nie wiem już co mam robić, prasowanie
                  czeka....
                  kurcze jak napisałaś Aniu że ta biegunka przed porodem to się wystraszyłam,
                  przepraszam teraz będzie opis problemu: u mnie straszne parcie, lecę i nic, tak
                  jakby się dziecko opuściło i normalnie przeszkadza, nie wiem czy to ma coś
                  wspólnego akurat z tym?? ale tak sobie myślę, strasznie to uciążliwe, bo już
                  mnie boli tyłek za przeproszeniem. jutro chyba zapytam gina, no i boli mnie
                  końcowa część jelita jakoś tak dziwnie w środku, oby to znowu nie ta moja kość
                  ogonowa, bo się skończy na cc.
                  bardzo jestem ciekawa ile waży mały
                  Gosia, ja też bym chciała już być po wszystkim.
                  • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 14:34
                    Ja tu niby pracuję, ale ciągle zerkam w ekran.

                    U mnie też coś dziwnego zaczyna się dziac z trawieniem. Mdłości na szczęście
                    mnie opuściły, ale jakos w brzuchu moim dziwnie, za luźno. Może to żelazo mnie
                    tak rozregulowało.
                    Lewatywy ani golenia nie miałam przy pierwszym porodzie, nawet nikt nie pytał
                    czy miałam biegunkę i organizm sie oczyścił..Teraz ten sam szpital więc pewnie
                    tez nie będzie. Męzowi jednak nie dam się ogolić - mam jakies opory.
                    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 15:18
                      A ja gdzies słyszalam,ze golenie to nie jest wymog,ze kiedys tak bylo,a teraz
                      juz nie, podobnie z lewatywa. Swoja droga slyszalam tez o przykrych wypadkach
                      jak na lewatywe bylo za pozno....i w takcie byl przykry wypadeksad

                      z tymi jelitami tez mam diwnie, raz obstrukcja na max przez kilka dni, potem
                      znow rozwolnienie i potezne rzniecie w jelitach - juz sie pogubilam co jest
                      ok,a co nie.

                      Gosiu nic sie nie mart, wyjdzie jak przyjdzie najodpowiedniejszy dla niej czassmile

                      U mnie mały postep - wyprasowalam pieluszkismilezawsze to jakis mały krok do
                      przodu.
                      Wiem,ze chcialam Was o cos zapytac, siadłam do kompuera i zapomnialamsad

                      Pozdrawiam
                      Ania
                      • ankamk78 do Lenka 14.09.05, 15:20
                        mnie na zgage, tez mialam okropna, pomaga picie siemienia lnianego - lyzke lub
                        dwie zalewam pol litra wody i gotuje przez 15 do minut. Sprobuj moze przyniesie
                        Ci ulge
                      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 16:18
                        Niezłe z tym szlafrokiem smile jednak dzieci to mają niezłe pomysły smile

                        Winnie nie powiem Ci dokładnie ile dziecko waży bo tutaj nie robią usg na tym
                        etapie ciąży - lekarz obmacał brzuch i stwierdził, że bardzo duże: jakieś 4 kg -
                        no zobaczymy jak się urodzi bo taka metoda coś nie bardzo mnie przekonuje ...

                        Co do wagi ja przybrałam monstrualnie - teraz to leci po 3 kg na 2 tyg. ale
                        równocześnie bardzo puchnę - lekarz powiedział, że to organizm zatrzymuje wodę
                        (ciśnienie mam dobre)i po porodzie większość tych kg powinna szybko zlecieć - w
                        poprzedniej ciąży też tak miałam (w sumie 28 kg z czego 18 za ostatni miesiąc),
                        a tydzień po porodzie ważyłam 3-4 kg mniej niż przed ciążą więc na razie się
                        bardzo nie martwię. A karmienie fakt bardzo odchudza.

                        Ja ostatnio też fatalnie sypiam - bolą mnie krzyże i dół brzucha (ale nie jak na
                        miesiączkę tylko tak jelitowo ?) no i nogi ....ale pocieszam się że już niedługo

                        Pzdr.
                        • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 17:31
                          Witam wszystkie Mamcie!

                          Ten krzyz i dol brzucha to chyba wiekszosci z nas najbardziej dokuczaja, u mnie
                          to samo.
                          Ja sobie kupilam dwa staniki takie do karmienia, ale tym razem z dodatkiem
                          sztucznego wlokna, bo bawelna sie za bardzo rozciaga.
                          A do mnie dzisiaj ze szpitala dzwonili, ze sie mam w poniedzialek zglosic, a ja
                          sie juz nastawilam na ten piatek. No coz, przynajmniej zdaze Darii jeszcze
                          zakupy jesienne porobic, bo kurtke ma za mala, nie mowiac juz o butach. A
                          jeszcze dzisiaj poganialam mechanikow samochodowych, zeby mi przeglad auta
                          przed piatkiem zalatwili , bo ja potem nie mam czasu , ide rodzic.No i sie
                          sprezyli , jutro autko bedzie gotowe, bo cos tam jeszcze trzeba wymienic.
                          Ja tez szybko spadlam z wagi po pierwszym porodzie. Przybralam 18kg w sumie, w
                          szpitalu zgubilam 6, a nastepne "wyciagnela" ze mnie Darusia przy karmieniu,
                          potem to juz zycie mi schudnac pomoglo. Mam nadzieje, ze tym razem tez tak
                          bedzie.
                          pozdrowionka
                          • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 18:00
                            Ja juz przytyłam 20 kg!!!
                            Nie mogę na siebie patrzeć w lustrze, wiem, że mialam wkleic zdjęcie, ale jak
                            popatrzyłam jak ładnie wyglądacie, to ja się wstydze pokazaćsad
                            Może poproszę męża żeby mi zrobił jakieś ładne zdjęcie...

                            Kupiłam juz dwa staniki do karmienia, takie ciutek za duże, bo piersi po
                            porodzie bardzo przybywają. Dziś oglądałam filmik z porodu i normalnie się
                            wzruszyłam, łzy mi pociekły, jak tą dzidzie położyli mamie na piersi, taką
                            malutką dziewczynkę, Boże jak już się doczekać nie mogę!

                            Słyszłam, że siemie lniane pomaga na zgagę, dzięki, może warto spróbowaćsmile
                            Pozdrawiam Was
                            Renia
                            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 19:39
                              Ten wątek nazywa się w oczekiwaniu. W moim przypadku również na męża...Czy ja już zawsze bedę
                              czekać? Dlaczego to na mnie nikt nie czeka. To niesprawiedliwe!!!
                              Wyprasowałam dziś wszystko co się dała wyprasować, oprócz skarpet i majtek (moja babcia je prasuje,
                              może ja też powinnam) i nastawiłam kolejne pranie: ). Torby oczywiście nie tknęłam, przepraszam
                              tknęłam - przeniosłam z przedpokoju do pokoju.
                              Jak miło poczytać, że nie tylko ja się poprawiłam (delikatnie mówiąc). Może rzeczywiście ten nagły
                              przypływ wagi to jakaś extra woda zatrzymana w organizmie. Jakaś taka opuchnięta się czuję i cały
                              czas pić mi się chce. I to jak. W nocy litr potrafię wypić.
                              Lenka nie martw się, ja tak ładnie wygladam, że aparatu unikam jak diabeł wody święconejsmile. Ale może
                              się pstryknę i poproszę Adama, żeby mnie wyretuszował...
                              Yalu, no to rzeczywiście kawał bobasa. 4kg, masz usprawiedliwienie dla swoich extra kg: ).
                              Ale mi się paznokcie łamią. Jedne za drugim. Dobrze, że mi włosy nie wyłażą: ).
                              Pozdrawiam, wszystkie Mamy.
                              Agata

                              • ankamk78 dziewczyny doradźcie prosze 14.09.05, 21:12
                                W sklepie przypomniałam sobie o co chcialam Was zapytaćsmile)
                                o butelki - bo tyle tego jest i nie bardzo wiem co wybrac. Rodzajow chyba z
                                1000,nawet takie o bardzo dziwnym ksztłacie antywzdeciowe. Ktore dobre,
                                sprawdzone i w ogole ile sztuk tego potrzeba?

                                Przepraszam,ze tak bez przerwy Was rozpytuje ale naprawde nie mam kogo o to
                                wszystko pytac.

                                Wkładki laktacyjne, ktore polecałyscie (J&J i Penaten) widziałam akurat w
                                jednej cenie - wziełam penatensmile A te staniki strasznie drogie - zwykła bawełna
                                za 90 zł, nie kupiłam nie mogłam sie zdecydowac.

                                Kupilam tez taki bardzo fajny, wielofunkcyjny, ciepły kocyk
                                z ktorego mozna zrobic i spiworek i becik. Zastanawiam sie teraz,bo chcialam
                                tez kupic rozek z podusia z ktorego mozna zrobic potem kołderke do wozka. Nie
                                wiem tylko czy jest sens kupowac obydwie rzeczy na raz. Jak sadzicie?

                                Ze zdjec znowu nici,bo akumulatorek rozladowany. To chyba znak,ze mam Was nie
                                starszyc swoim wizerunkiemsmile)

                                Dobrej nocki lub dziendobry,bo nie wiem kiedy bedziecie mnie czytałysmile

                                Pozdrawiam
                                Ania
                                • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 14.09.05, 21:40
                                  Mój synek padł już więc mam chwilkę spokoju. Tak mnie dziś ciągnął brzuch że
                                  wzięłam naraz 3 nospy i magnez i jest trochę lepiej. Mam okropny katar i boli
                                  mnie gardło do tego wszystkiego. Byłam dziś na usg i moja dzidzia jest malutka,
                                  niecałe 2600g, więc się strasznie martwię( do porodu wychodzi mi niecałe 3
                                  tyg). Lekarz też nie był zachwycony ale pocieszał mnie że jeszcze trochę
                                  urośnie i że dziewczynki są drobniejsze od chłopców. Chciałabym żeby chociaż do
                                  3 kg dobiła, no ale co ja mogę- tylko witaminy brać i trochę przystopować z tym
                                  codziennym bieganiem. A ile ważą wasze dzidzie?
                                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 07:58
                                    Kasiu, Maja się urodziła 3100, na usg zawsze tylko przybliżona waga jest
                                    przecież, no i dzidziuś jeszcze trochę urośnie.
                                    co do butelek - ja miałam avent (2 szt), ale teraz jest już więcej z tymi
                                    smokami szerokimi. sprawdziły się dobrze. za bardzo się nie przydały przez
                                    pierwsze 1/2 roku, (czasem tylko jak wychodziliśmy) a potem do soczków, więc
                                    jak masz zamiar karmić piersią, to nie kupuj za dużo smoków rozm 1 (czyli taki
                                    z którego ciężko leci i dziecko się nie rozleniwia że potem mu z piersi trudno)
                                    nawet się dzisiaj wyspałam - o dziwo smile
                                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 08:02
                                    kurcze, wcięło mi treść bo czas ładowania przekroczony sad
                                    więc jeszcze raz krótko
                                    Kasiu - Maja się urodziła 3100, wiadomo że na usg wychodzi waga przybliżona
                                    tylko, no i dzidzia jeszcze urośnie
                                    butelki miałam avent - sztuk 2, przez pierwsze 1/2 roku się nie bardzo
                                    przydały, tylko czasem jak wychodziliśmy, więc nie warto kupować za dużo
                                    smoczków rozmiar 1.
                                    nawet się dzisiaj wyspałam smile
                                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 08:22
                                      Hej,
                                      Ja nie wiem ile waży mój Maluch, mam dopiero zrobić usg - dostałam wczoraj
                                      polecenie zrobienia go w ciągu najbliższych 2 tyg, wtedy się okaże.
                                      Butelki - miałam jedną Aventu na początku, przydała sie od 5 czy 6 m-ca, na
                                      moje ściągnięte mleko , ale Oliwce ten sposób jedzenia nie przypadł wtedy do
                                      gustu, wolała pierś. Po czym w 7 nie chciała piersi absolutnie - tylko butelke.
                                      Dziwne...

                                      BYłam wczoraj u tego lekarza i nic, jakby strata czasu (2 godz na dojazd w obie
                                      strony), nic od ostatnich 2 tyg sie nie zmieniło, szyjka miękka ale nadal
                                      szczelnie zamknięta. Bóle brzucha, u dołu, twardnienia - nic nie szkodzą
                                      Maluchowi, organizm się przygotowuje sie do porodu. Pamiętam, że w pierwszej
                                      ciąży też mnie tak rwało w 9 m-cu i ...nic, zero rozwarcia sad Do zrobienia
                                      jeszcze oststni zestaw badan, i kolejna wizyta za 2 tyg.

                                      Położna mówiła mi wczoraj, że imbir prawdopodobnie działa przyspieszająco,
                                      jeśli chodzi o poród. Ale czy to na pewno działa????? NIby można spróbować.

                                      Kończę, bo Oliwka się obudziła i mnie wzywa do siebie smile

                                      Pozdrawiam,
                                      Ania
                                    • jolak24 do Kasi 15.09.05, 08:29
                                      Witaj! mam podobny"problem".Moja córeczka waży w 36 tyg.ok,2730.Tylko że tak na
                                      zdrowy rozum to mnie się wydaje że to jest raczej średnio no bo do porodu 4
                                      tyg.więc ok 1 kg powinna przybrać.no i od początku na usg wychodziła tydzień
                                      mniejsza.Ale lekarz też nie był zachwycony jej wagą i nie powiem trochę paniki
                                      we mnie nasiał.Do tego łożysko 3 stopień-i wylądowałam w szpitalu na ktg i
                                      robili mi jeszcze raz usg.Przepływy mam dobre i to chyba najważniejsze i od tej
                                      chwili będe 2 razy w tyg.na ktg i za tydzień ponowne usg.Tak a propo-
                                      wylądowałam na Żelaznej w przychodni przyszpitalnej(bo tam chcę rodzić)i mam
                                      tak super wrażenia.Wszyscy naprawdę bardzo mili.Po moich wizytach w szpitalu w
                                      Wołominie-to szpital najbliżej mnie-to dzień do nocy.
                                      Pozdrawiam
                                      Ciekawe jak dzieciaczki innych październikowych mam.





                                      • agatka_m26 Re: do Kasi 15.09.05, 10:24
                                        Do Kasi i jolak24 (przepraszam ale nie mam pewnosci czy masz Jola na imię)

                                        Słuchajcie dziewczyny a jak sie ma wasza waga do wagi waszych dzieciaczków? Bo
                                        ja jestem naprawdę poddenerwowana swoja waga bo boję sie o synka. W 31 tyg. 0
                                        dni miałam robione USG i wyszło że synek wazy około 1900. Ja ważyłam wówczas
                                        64,4kg. Lekarz wagą synka tez nie był zachwycony ale nic wiecej nie powiedział.
                                        Stwierdzil że zarówno ja (163cm) jak i mąż (167cm)nie jestesmy wysocy więc i
                                        dziecko moze byc małe.
                                        Teraz jestem w 35 tyg. 1 dzień i ważę 65,1kg (przez ostatnie dwa tygodnie waga
                                        stoi mi w miejscu sad niestety). Zaczynam sie powaznie martwic co tam z moim
                                        synkiem. Jak on sobie radzi i jak rosnie. tamto USG miało byc juz ostatnie i
                                        pozostaje mi ten okropny niepokój. Przez cała ciażę przytyłam do tej pory
                                        niecałe 7kg a jem wiecej niz zwykle. Absolutnie sie nie odchudzam i wogóle.
                                        Nie wiem jak tam u mnie te przepływy ale w tym ostatnim USG (w 31tyg.) łozysko
                                        było w 1/2 stopniu dojzalosci. W czasie ostatniego pobytu w szpitalu (12-14.09)
                                        robili mi KTG i wychodziło poprawne. Nie zrobili mi tam USG i nie wiem co z waga
                                        synka.
                                        Przepraszam że tak wam smuce ale naprawdę jest to dla mnie wazne i nie wiem co
                                        mam robić. Wizyte mam dopiero za 2 tygodnie a i tak ginka nie robi mi tam usg
                                        ani nic.

                                        napiszcie dziewczyny jak sie ma wasza waga do wagi dzieci i czy istnieje jakas
                                        zalezność i co powinnam zrobić.
                                        Nie wydaje mi się abym przesadnym i bezsensownym opychaniem się teraz w
                                        nadmiarze cokolwiek zmieniła sad

                                        pozdrawiam
                                        • jolak24 do agatki 15.09.05, 11:28
                                          wagą swoją to nie ma się co sugerować.Ja przytyłam niestety 15 kg-więc tym się
                                          nie martw.ostatnie usg powinno być zrobione w 36 tyg.więc może niezależnie od
                                          lekarza idź i je zrób.Aby określili ilość wód i stan łożyska.To podobno się
                                          przydaje w razie przenoszenia.Wtedy oni porównują to wszystko.
                                          Pozdrawiam
                                • winnie77 Re: dziewczyny doradźcie prosze 15.09.05, 10:17
                                  Dziewczyny, nie martwcie się na zapas niska masą urodzeniową swoich dzieciaczków. Weronika przy
                                  urodzeniu ważyła 2.950, a mój synek waży teraz 2.834, czyli raczej z tych drobniejszych. Lekarz
                                  powiedział tylko tyle, źe dziecko drobne, ale nie ma powodów do nie pokoju bo mieści się w normach.
                                  Zresztą po 6 tyg. moja żarłoczna córa wyrównała do rówieśników i ważyła już 4.600. Karmiona tylko
                                  piersią. Musiałam ją trochę przepajać, bo się przejadała i brzuch ją bolał. Zresztą małe dzieci chyba
                                  łatwiej się rodzi (ja miałam nie najgorszy poród), no i Weronika chyba też sie specjalnie nie omęczyła
                                  bo nie miała po urodzeniu ani żadnych plam, ani nie była czerwona, ani opuchnięta. Zupełnie nie jak
                                  dopiero urodzone dziecko: ).
                                  Jeśli chodzi o butelki to też miałam 2, Aventu. Miałam odciągacz tej firmy. Przydawały się do
                                  podawania odciągnietego mleka, no i później do herbatek. Weronika nie gardziła ani piersią, ani
                                  butelką.
                                  Jeśli chodzi o biustonosze, to w Warszawie tańsze (50-60 zł) widziałam w sklepie Calineczka
                                  (kupowałam tam 2 lata temu), i w sklepach z odzieżą ciążową.
                                  Pozdr.
                                  Agata
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 10:02
      Nie wyspałam się sad Nie mogłam zasnąć wczoraj. Dziś wstałam o jakiejś
      absurdalnej (przynajmniej jak na ostatnie dni) porze.
      Miałam iść na to usg jutro, ale M stwierdził, że jeszcze poczekamy i zrobi się
      bliżej terminu... sad No to się zrobi...
      Dzidek wczoraj szalał w brzuchu, a dziś znów cisza. sad
      Czeka mnie sterta prasowania (naszych rzeczy). sad
      Już idę sobie stąd, nie będę psuć Wam, mam nadzieję, dobrego humoru.
      Pa
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 12:17
        Goczis, biedactwo, może wyśpisz się choć trochę w dzień...Ta koncówka jest
        okropna i wpływa źle na psychikę, wiem to z poprzedniego razu. Wydaje się, że
        to wiecznośc zanim Dzidzuś się urodzi wreszcie, ale w rzeczywistości zostało
        juz nieduzo czasu, niedługo utulisz Córeczkę w ramionach smile Wiem, że jest Ci
        teraz ciężko.

        JA nie wiem gdzie iść na usg, dr Makowski u, którego byłam ostatnio i byłam b.
        zadowolona z badania juz mnie w termin nie wciśnie - urlop. Dzowniłam do gina w
        rodzinnym mieście, ale ściema - nie przyjmi mnie , bo...się niewyrobi sad
        czytaj: "nie jestes moją pacjentka, więc nie warto Cię przyja na jedno usg, nie
        opłaca się". Wkurza mnie takie podejście. Nie chce mi się znowu pędzić do
        Warszawy, przestwaiac męzowi godziny pracy i cały dzień do góry nogami. Nie
        wiem, co tu powiedzić, zeby mnie przyjęli bliżej...

        Wściekam się poza tym, że nie mam nadal samochodu przez większość dnia i nie
        możemy się z Olą ruszyc. Wsdpólnik męza będzie teraz 100 lat kupował sobie
        samochód, oczywiście pewnie odda kiedy ja urodzę. A to 2 osobowy, więc moje
        dzieci razem ze mną się tam nie zmieszczą sad

        Kończe, bo miałam Cię pocieszać i popadłam w samomarudzenie, sorry

        Ściskam,
        Ania
      • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 12:29
        Hej, Waga mamy i waga dzieciaczka chyba ma niewiele wspólnego( przytyłam 12
        kg), pomijam drastyczne przypadki jak mama niedojada ze strachu o figurę itp
        (mam taką koleżankę). Mój lekarz też sprawdzał przepływy i ilość wód i mówił ze
        jest ok. Tylko ze waga mogłaby być większa, ale w sumie jeszcze ponad 2tyg
        zostały, więc moze trochę podrosnie. Mój mąz jest z tych wysokich i dobrze
        zbudowanych( 184 cm) a ja średnia- 164 cm i normalna waga też raczej ok 60.
        Musimy być dobrej myśli, ja na ktg mam iść za 2 tyg.
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 13:01
          Ja tez po nieprzespanej nocy z bardzo rzucajacacym sie w brzuchu dzidziem,a
          wszystko przez wczorajszy horror.
          Zaczęła nam sie palic instalacja elektryczna. Najpierw bylo czuc swad
          topniejacego plastiku, a jak M zaczal to wyłaczac, to juz cała skrzynka z
          bezpiecznikami byla stopiona i iskry szły. Przeraziłam sie nie na zarty,bo
          gdybym byla sama, to albo sie spale albo wylece w piowietrze, bo zaraz kolo
          skrzynki mamy rury z gazem. Problem w tym ze ja bym nie wpadla gdzie szukac
          awarii,a nawet gdyby, nie wiedzialambym co zrobic zeby zapobiec nieszczesciusad
          To taka lekcja pogladowa co by było gdyby....jak Marcin będzie na
          delegacji.Jeszcze ekipa ktora przyjechala nastraszyła nas,ze rano przyjda z
          administracji i trzebabedzie kuc w scianie - a my swiezo po remoncie. Zamiast
          spac to sie wierciłam jak durna wyobrazajac sobie kolejne problemy i tumany
          kurzu po tym kuciu. Szczesliwie z samego rana przyszedl jakis przytomny
          elektryk i naprawil bez kucia,ponoc ma działać. No ale noc w plecy jestem
          nieprzytomna, spałam chyba w sumie 3 godzinysad
          Jeszcze te chmury za oknem nie poprawiaja nastroju.
          Nie smedze Wam juz
          Udanego dzionka
          Ania
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 13:42
            Położyłam się i udało mi się z zamkniętymi oczami w jakimś półśnie przeleżeć
            dwie godzinki i nawet pomogło. Humor mi się poprawił smile
            Zanim zacznę odp. na pytania zadane przez Was w ost.czasie, to sama zapytam się
            o coś:
            - czy po porodzie będzie ktoś Wam pomagał? mama, teściowa, ktoś znajomy... bo
            mnie rodzinka ostatnio bobmarduje telefonami, że sami sobie nie damy rady
            (Marcin chce wziąć zwolnienie na 2 tygodnie na opiekę), ale moja mama, jego
            mama, moje obie babcie, chrzestna mojej siostry i inni (którzy nigdy do nas nie
            dzwonili uncertain ) twierdzą, że ktoś tu powinien przyjachać. I wszystko byłoby ok,
            gdyby nie gabaryty mieszkania, 1 pokój z aneksem kuchennym + łazienka. Jak ja
            mam kogoś tu poprosić? Gdzie on będzie spać? Nasze rodziny mieszkają 150-200km
            stąd. Czy naprawdę nie damy sobie rady???

            A teraz to co udało mi się "wyłapać":
            - golenie - mam nadzieję, że zdążę sama w domu, a jak nie to pogadam z położną
            już na porodówce, żeby goliła tylko to miejsce, gzdie jest niezbędne;
            - lewatywa - jeśli nie doznam samooczyszczenia w domu wink to poproszę o
            zrobienie; myślę, że będzie większy komfort psychiczny;
            - butelki - ja dostałam 2 małe Aventu (w tym 1 jest antykolkowa) i 1 Nuk;
            - kocyk i rożek - narazie kupilśmy rożek, taki co można rozłożyć i wychodzi z
            tego kwadratowa kołderka i dwa koce takie tradycyjne (1 mniejszy - 80/110 i 1
            większy 110/140cm)
            - waga Dzidziola - ja nie wiem ile Mała ma obecnie, ale i tu do Agaty_m26 moja
            Mała w 30tc i 3dn ważyła 1660g i lekarz powiedział, że rewelacja, że jest
            większa o 4 czy 5 dni niż termin, więc jeśli Twój Maluch ma 1900 to chyba nie
            masz powodu do zmartwień; dodam, że oboje z mężem mamy po 178cm wzrostu, więc
            gdyby patrzeć wzrost rodziców a waga dziecka, to nasze Dziecię według tego jest
            mikroskopijne; poza tym Dzidek o wadze urodzeniowej 2800 jest "w normie"; no i
            usg zawsze może się mylić smile

            Bożena - jak Ty masz dobrze, że wiesz już kiedy Dzidek na świat przyjdzie big_grin
            Ania - współczucia z tym samochodem
            Ankamk - jak by mi się coś zaczęło w domu palić, to chyba bym chwyciła za
            klatkę ze świnkiem i zwiała z domu sad nie mam pojęcia jak się "gasi
            elektryczność"...

            Pozdrawiam! Gosia
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 14:23
              zadecydowałam że ogoli mnie mąż a jak sama sie nie wypróżnie przed porodem to
              poprosze o lewatywe bo nie wyobrażam sobie nakakać przy
              poołożnej.
              goczis-mi będzie pomagać teściowa na szczeście mam ją za ścianą.i nie chodzi mi
              o pomoc przy przewijaniu czy kąpieli nie chce żeby przy tym była bo nie chce
              żeby potem komentowano to co robie tzn.jak to robie.bardziej licze na pomoc w
              zakupach czy obiedzie tzn. mam nadzieje że skoczy czasem mi po zakupy jak nie
              będe mieć sił albo czase zaprosi nas na obiad żebym ja sie nie musiała męczyć z
              gotowaniem. ale i tak wydaje mi sie że damy rade sami z mężem ,może tylko przez
              pierwszy tydzień kiedy będe obolała będe na nią liczyć.
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 13:55
            Hej Wam

            Ankamk78 no tos niezly horror przezyla. Sprobuj przespac sie w ciagu dnia,
            zebys jakos doszla do siebie.
            Dzisiaj to sie strasznie balam za kierownice wsiasc. Snilo mi sie, ze
            zaparkowalam samochod i ktos we mnie przywalil.Zaczelam krzyczec: no pieknie,
            nawet samochodu na 5 minut zostawic nie mozna, a tu jeszcze przeglad i co ja
            zrobie, a poza tym mam isc rodzic , jak ja do szpitala dojade!" I tak sie
            darlam, ze z tego wszystkiego obudzilam sie ze stwardnialym brzuchem. No a z
            ponownym zasnieciem to byl juz problem.
            winnie77 szczerze Ci wspolczuje samotnych chwil i ciaglego oczekiwania - sama
            to przezylam, wiec rozumiem jak teraz Ci ciezko.Ale trzymaj sie mimo to, masz
            kolo siebie dziecko, ktore ZAWSZE na Ciebie czeka, az je przytulisz , ukochasz
            i powiesz, ze jestes dumna , ze jest! A to drugie w brzuszku tez czeka, zeby
            Cie w koncu zobaczyc.
            • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 14:01
              Goczis, to naprawde smieszne, co Ci probuje wmowic rodzina. To nieprawda, ze
              nie dasz sobie rady sama - wrecz przeciwnie, doskonale sobie poradzisz.
              W razie czego mozesz przeciez poprosic polozna o pomoc np przy kapieli albo w
              pielegnacji dzidzi. Ja tez jestem sama , cala rodzinka mieszka 700km ode mnie i
              wiesz co? zamierzam sobie sama ze wszystkim poradzic, ale tez wlacze w to MM i
              moja Darusie. Pewnie, ze fajnie by bylo, gdyby ktos mogl zajac sie Twoim domem
              a Ty moglabys poswiecic sie dzidzi, ale jesli tak daleko od Ciebie mieszkaja, a
              w dodatku nie masz na to warunkow , to lepiej dac sobie spokoj z zapraszaniem.
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 14:06
      ankamk-na szczęście że wszystko jest ok.i co masz instalacje do wymiany czy
      jak.

      agatka-ja też sie denerwuje swoją wagą i dziecka.martwi mnie to że tak mało
      przytayłam i to że moja waga praktycznie stoi w miejscu pewnie znowu jak pójde
      na wizyte za 5dni to lekarz mi powie po zważeniu że znowu nic nie przytyłam i
      tak by już było trzecią wizyte z kolei mam nadzieje że choć dzidziuś przybrał
      na wadze.od początku ciąży przetyłam tylko 10kg a dzidziuś na ostatniej wizycie
      tj.na koniecd 34tc ważył tylko 2300 a powinien 2550(taka jest norma)teraz
      powinien ważyć na koniec 37tc 2950 jestem ciekawa ile mu brakuje do tej normy
      bo wątpie żeby w ciągu trzech tygodni przybrał 650g. sad
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 14:27
        w końcówce dzidzie przybierają najwięcej, bo już nie rosną tylko tłuszczyk im
        się odkłada smile
        Goczis - dasz radę, myślę że o wiele lepiej sama i mąż niż jakbyscie kogoś
        mieli mieć na głowie, mieszkanko małe, na początku dzidzia śpi dużo, możesz
        spać z nią żeby sobie odpoczywać, nie sądzę żebyś miała jakiekolwiek problemy.
        nie daj się! ja pamiętam że NIENAWIDZILAM wczesnych wizyt 'zeby obejrzeć'
        dziecko. nawet teściowie mnie wkurzali, wolałam byc sama, w swoim rytmie i
        dzidzi, bez rad 'babć i ciotek'
        Maja usnęła, wizytę mam o 3.30 - co znaczy że M nie zdąży z pracy, już dzwonił
        ze nie da rady, no trudno... rozumiem i w sumie i tak nic już nie widać prawie
        na tym usg.
        przygotowałam już badania i kartę i patrzę że mały wazył w 33tyg 2011g i gin
        mówił że kawał chłopa, wiec nie wiem jak ci lekarze oceniają, każdy wg swojego
        widzimisię chyba.
      • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 14:41
        P. Syla - instalacja na szczescie jest i obyło sie bez kucia.
        Gosia - gdybym byla sama tez bym uciekła z wrzaskiem a mieszkanie pewnie by sie
        schajczyłosad dlatego taka zdenerwowana jestem,bo Marcin jutro wyjezdza i mogło
        mnie to spotkac pod jego nieobecnosc.

        Dziewczyny nie martwcie sie waga dziecka,ja tez nie mam pojecia ile moje wazy.
        Na ostatnim usg gin nie dosc,ze nie powiedzial ile to nawet nie skomentowal czy
        waga w normie, czy duze,czy male,nic kompletnie...sad

        pewnie teraz tez sie nie dowiem, bedzie surprise na porodowce.
        przybyla mi 10 czy 11 kg i ciezko wyczuc jak sie to ma do wagi syncia, pewnie u
        kazdej indywidualnie.
        Gorsza sprawa,bo przez to wszystko maluszek taki nerwowy,ze szok - zeby tylko
        sie nie zaczelo jak bede sama,bo umre z nerwow.
        Ja sie chyba ogole sama, jeszcze przed lustrem daje radesmile) a o lewatywe tez
        poprosze jak samo sie nie zrobismile nie wyobrazam sobie takiej ewentualnej
        kompromitacji...
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 16:26
          Ania - faktycznie horror z tą instalacją sad nie dziwie się, że miałaś koszmarną
          noc.
          Z tą wagą swoją to ja się wypowiadać nie chcę bo przekroczyłam już 20 kg sad
          Dziecko fakt wygląda na bardzo duże (nie znam dokładnej masy z usg bo ostatnie
          miałam w 19 tyg. tylko taką na oko lekarza wink ) ale właśnie przeglądnęłam sobie
          papiery z poprzedniej ciąży i w 32 tyg. na usg wyszło, że dziecko ma 2890 g a ja
          wtedy miałam na plusie 9 kg. Potem on bardzo zwolnił (bo urodził się w końcu
          3700 g a nie 5 kg jak przewidywał lekarz) a ja wręcz przeciwnie i do porodu było
          coś ok. 28 kg na plusie. Więc chyba to się nijak nie ma. A mniejsza waga mamy i
          nieduże dziecko (oczywiście w normie) to chyba tylko same plusy, a potem
          dzieciaki szybko nadrobią. Poza tym Kamila ma rację, że dzieci powinny
          przybierać najwięcej w samej końcówce a jeszcze kilka tyg. nam zostało ...

          My tutaj jesteśmy skazani sami na siebie bo to jednak kawałek do rodziców jest
          wink ...trochę się tym martwię bo pewnie skończy się u mnie cesarką i 5-6 dni po
          zostanę sama z dwójką dzieci (M ma tylko kilka dni urlopu i będzie musiał
          wykorzystać na opiekę nad starszym synkiem jak będę w szpitalu) ... no ale
          wyjścia nie ma i jakoś będzie musiało być - M pewnie będzie gotował obiady dzień
          wcześniej, sprzątał, prał i robił zakupy a ja pewnie skupię się na opiece nad
          maluchem i odgrzaniu jedzenia starszemu (dobrze, że sam umie się sobą zająć i
          nie jest b. wymagający - kochane dziecko).

          Bożena - trzymam mocno kciuki i nie zapomnij dać znać co i jak - powodzenia smile

          Ja też miałam koszmarną noc - ręce i nogi spuchły mi okropaśnie i bardzo bolą.
          Może macie jakieś sprawdzone sposoby? Moczenie w zimnej wodzie i trzymanie w
          górze już nie pomaga sad

          pzdr.
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 17:32
            no to po wizycie ..... ale numer! lekarz się za głowę złapał jak mnie zbadał i
            krzyknął 'dziewczyno! jazda do łóżka leżeć plackiem bo ja w ten weekend mam
            wesele!' - rozwarcie mam już 4 cm, czyli właściwie mogę zasuwać do porodu,
            gdyby były skurcze. trochę się wystraszyłam, tym bardziej że on jednak się
            upiera przy tym porodzie dołem, może to i lepiej... ale trochę się boję.
            dostałam leki na wstrzymanie jeszcze mam brać do środy i leżeć żeby wody nie
            odeszły. dobrze że już wszystko porobione, tylko łóżeczko skręcić, ale to już
            Marcin sam zrobi. no i jutro M wziął wolne, uff - jak ja przetrwam tydzień
            leżąć? a pomyśleć że z Mają leżałam całą ciążę.

            uciekam na kanapę smile
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 17:36
              o qrcze Kamila to faktycznie leż plackiem - trzymam kciuki, będzie dobrze smile
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 17:37
              Oj, oj... Camilcia - powodzenia w leżeniu.
              Z jednej strony zazdroszczę Ci trochę, że już się coś u Ciebie ruszyło, ale z
              drugiej strony rozumiem, że się boisz.

              Powodzenia jeszcze raz, będzie dobrze!!
              Ania
              • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 18:27
                Camilcia, leż i zaciskaj nogi jak się da : ). Ja też leźłam z Weroniką prawie całą ciążę, więc jestem
                pewna, że dasz radę 1 tydz. Trzymam kciuki!!!
                Goczis, napewno sami dacie radę. Najlepiej na świecie. Nie przejmuj się rodzinką. Tym bardziej, źe jak
                sama piszesz nie masz gdzie ich przetrzymać : ). Te pierwsze dni po porodzie powinny być tylko
                Wasze. Myślę, że osoby trzecie: ), nawet jeśli będzie to najbliższa rodzinka, będą poprostu
                przeszkadzać.
                Yalu, z tego co wiem, to jeśli będziesz miała cesarkę, to Twój Małż, dostanie 2 tyg. zwolnienia na
                opiekę nad Tobą. Tak przynajmniej jest w szpitalu w którym rodzę. Ale przypuszczam, że to normalna
                procedura.
                Aniarad, przepraszam, wiem, że ciekawość to pierwszy stopień do piekła, ale skąd jesteś? Pytam bo do
                dr Makowskiego, rzeczywiście dalekie terminy. Ja chodzę do dr Zioło, który pracuje z dr Makowskim w
                św. Zofii i w Contencie w Pruszkowie. Robi również usg. Prowdził również moją pierwszą ciążę. Jestem
                z niego b. zadowolona. U niego nie ma aż takich terminów. Mogę go szczerze polecić.
                Oj, biegnę do kibelka bo coś mnie goni.
                Jeśli o lewatywę to ja nie miałam robionej. A jeśli chodzi, chodzi o to, że boicie, żeby Wam się nic nie
                przytrafiło w trakcie porodu, to jetem pewna, źe będziecie tak zajęte porodem, że tego nie zauważycie.
                golenia nie pamiętam, to znaczy takiego oficjalnego. Myślę, że zrobiła to położna przed samym
                nacięciem.
                Pozdr.
                Agata
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 18:36
                  Winnie - niestety nie jesteśmy w Polsce, a tutaj nie ma ekstra wolnego z powodu
                  urodzenia dziecka itp. można tylko wykorzystać urlop (a bezpłatnego M nie bardzo
                  może wziąć bo ma takiego szefa ...)
                  pzdr.
                • aniarad1 Re: winnie77 15.09.05, 19:12
                  Agata, jestem spod Warszawy do strony Pruszkowa, obecnie Teresin- Niepokalanów.
                  poprosze o namiary do dr Zioło, może byc na priva.

                  Pozdrawiam,
                  Ania
                  • winnie77 Re: winnie77 15.09.05, 19:50
                    Aniu, odbierz pocztę. Poszłooo...
                    Pozdr.
                    Agata
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 17:58
              Oj rzeczywiście. Leż grzecznie jak się tylko da, bo jeszcze troszkę Dzidek musi
              posiedzieć dla pewności w brzuchu, żeby się bezpiecznie na świecie pojawił.
              Trzymam kciuki, żeby wszystko było dobrze. smile
              Pozdrawiam! Gosia
              • kasia_wp Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 21:57
                Oj Camilcia, to chyba kolejna będziesz, a na kiedy masz termin wyliczony?
                Zresztą teraz to już wszystkie prawie w terminie jesteśmy.
                Goczis- jesli twój mąż moze wziąć zwolnienie, to nie daj się namówić na żadne
                mamy, ciotki, babcie etc. Zwłaszcza ze macie jeden pokój, u nas wielki dom a i
                tak zgrzytałam zębami jak teściowa przyjechała dziecko podziwiać na weekend,
                chyba tydzien po porodzie usłyszałam ze dość gruba jestem, za to ona ma świetną
                figurę. Teraz też nie chcę nikogo oprócz Grześka, no może fajnie by było jakby
                ktoś Adasia czasem na spacer zabrał, a jak nie to jakoś dam radę. Byle tylko
                nie powtórzyła mi się historia z pierwszego porodu, kiedy wylądowałam po
                porodzie z zakazeniem i gorączką 40 stopni w szpitalu. Adas został wtedy z
                Grzeskiem i dobrze sobie radzili, nikt nie pomagał. Wszystko robił sam-
                karmienie, kąpiel etc. Na szczęscie wszystko dobrze się skonczyło i nawet
                wróciłam do karmienia piersią.
                Ale na samo wspomnienie tej historii to mi ciarki po plecach przechodzą.
                • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 23:20
                  Camilcia lez plackiem, co by dzidzius zdrowy wyszedł, bedzie dobrze - tydzien
                  to nie az tak długo.Zazdroszcze CI troszke,ze juz "gotowa" jestes.

                  Goczis,podzielam zdanie dziewczyn, sami sobie poradzicie najlepiej. Na tak
                  małym "terenie" za duzo ludzi to konflikt murowany.

                  Moje malenstwo strasznie nerwowe i nie wiem czy po tych nocnych stresach, czy
                  czuje moje zdenerwowanie z powodu wyjazdu Marcina. Jak ja nie lubie zostawac
                  samasad zwłaszcza teraz. Oczywiscie juz mam wizje,ze sie zacznie jak bede
                  sama..ehh

                  Mordowałam sie chyba z godzine zeby Wam jakies fotki podrzucic, nie wiem co z
                  tego wyszło, bo 1 mail pusty poszedl,moze nastepny bedzie lepszy ale juz tak
                  zmeczona jestem,ze nawet sprawdzac mi sie nie chce. Jak jutro Was tu nie bedzie
                  to znaczy,ze doszłysmile)

                  Dobrej nocki dla Wszystkich

                  Pozdrawiam
                  Ania
                  • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 15.09.05, 23:26
                    no a teraz tak dumam,ze skoro az takie problemy mialam zeby je zamiescic to
                    moze jakis znak był zebym tego nie robila bo zapesze - teraz to juz nie zasne:
                    (((((((
                    Wariatka ze mnie wiem...........
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 09:57
                      Nowy dzień...kolejny bliżej do narodzin Maluszka. Wymysliłam imię Mateusz i
                      próbuję teraz jeszcze namówić M, żeby się zgodził, trochę mu sie podoba ale nie
                      najbardziej. Może jakoś, damskimi sposobami dam radę wink

                      U nas deszcze i pewnie w iększości miejsc w Polsce, jesień sie zaczyna...
                      Lepiej się czuję w taką pogode, choc szkoda, że nie można pobiegac na zewnątrz,
                      bo na głowe pada. Chyba pojedziemy dzisiaj sobie na wycieczkę do Torunia, mąż
                      ma tam biznes jakis, a my z Oliwią bnie będziemy patrzec w cztery ściany.
                      Weźmiemy parasolke i trochę zdjęć deszczowych popstrykamy...

                      Aniu, czy to na zdjęciu na pewno Ty w 7 m-cu??? Brzuszek masz maleńki, a do
                      ludzi jestes podobna jak najbardziej smile

                      Goczis - jeszcze i ja sie dołożę do najazdów rodzinnych. Juz C i kiedyś
                      wspominałam, że nam pomogła trochę moja mama, ale mamy do siebie blisko,
                      przyjechała, zrobiła obiadek, posprzątała, a ja w tym czasie z Olą spałam. Ale
                      na noc nikt nie zostawał, bo też nie mamy warunków. Zreszta, wizyta teściów w
                      dniu kiedy wróciliśmy ze szpitala - to był koszmar. Miałam wrażenie, że teść
                      wptruje się w mój karmiący, niedoświadczony jeszcze cyc. Poza tym nosiłam
                      jeszcze wtedy podkłady poporodowe, byłam w koszuli nocnej, a oni tak usiedli i
                      sie patrzyli. Jak w zoo. Nie pytali czy pomóc, jedyna pomocą było, żeby wyszli
                      już jak najszybciej i mieliśmy wreszcie święty spokój. Tesciowa jeszcze wtedy
                      przyniosła mi prezent - słodycze z kokosem uncertain w sam raz na 3 dzień dla
                      karmiącej matki...
                      Dacie sobie radę!! Mój M kąpał Oliwkę odkąd była w domu. Ubrał ją odrazu po
                      porodzie, jeszcze w sali porodowej i do dzisiaj więź maja silną. Teraz też u
                      mnie będzie mama, ale tylko na parę godzin, w środku dnia.

                      Kończę, bo cos się ostatnio stanowczo za bardzo rozpisuję...

                      Pozdrawiam,
                      Ania
                    • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 09:58
                      Czesc dziewczyny! Pierwszy raz sie tu pojawiam, a rodzic mam dokladnie za
                      miesiac! Na razie to "proba mikrofonu", bo wlasnie wybieram sie do lekarza (a
                      jutro mam USG). Moja Igienka juz od daaaawna stoi na glowie, ale mam nadzieje,
                      ze wytrwa do konca, a nawet i troche poczeka na tate - od 2 miesiecy jest w
                      Stanach i wraca dopiero na poczatku listopada. Chlip! Pozdrawiam Was, 3mcie
                      sie, a ja lece sie badac!
                      • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 10:23
                        Hej Dziewczyny!
                        Witam Was w jesienny niestety poranek!!!
                        Byłam wczoraj u gin i mam już rozwarcie na 1 cm. i do tego nadal skurcze!I
                        zalecone leżonko!!!Ale jak tu leżeć jak zawsze mam coś do zrobienia!

                        Co do pomocy przy dziecku to nie wchodzi w grę żadna pomoc mając taką teściową
                        jak Ja!Niestety!Najgorsze jest to ,że mieszka tuż obok i przez to będą znowu
                        okropne awantury!Aż się boję tego,że znowu powtórzy się historia sprzed 8 lat i
                        przez nią nie mogłam karmić córki piersią taka byłam w stresie,że mi pokarm
                        zanikł!A moja teściowa wiecznie twierdziła,że jestem wyrodną matką i głodzę
                        dziecko!(Zresztą kobieta nie ma wogóle podejścia do dzieci!Moja córka ma 8 lat
                        a babcia traktuje ją jak niemowlę i do dziś chce nosić ją na rękach!!!I nie
                        dociera do niej jak Młoda mówi jej że wiecznie robi jej obciach!!!)Koszmar!A
                        teraz bardzo chcę karmić swojego dzidzusia i nie wiem jak mam na nią wpłynąć!
                        Może Wy mi coś doradzicie bo ja już nie mam do niej siły!
                        A pozatym tak jak Goczis mam malutkie mieszkanie więc już 4 osoby i do tego
                        teściowa to już chyba przesada!

                        Mam pytanie czy zkupiłyście już te nieszczęsne majtasy jednorazowe???Jeśli tak
                        to doradżcie jakie będą najlepsze???Bo 8 lat temu takich sexi majtasków nie
                        było!

                        Witam nową mamusię i jej dzidzię!

                        Pozdrawiam Was!Agata mama Papi i dzidka!!!!!
                        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 10:42
                          camilcia -no to już tuż tuż ale póki co to leż i trzymaj jeszcze dzidzie ile
                          sie da.
                          tu.aha -witam ,no to masz okropnie że męża masz w Stanach,jak tam po wizycie u
                          lekarza?

                          dziewczyny mam pytanie -ile trwają wasze skurcze bo ja do tej pory miałam takie
                          co trwały po 3sekundy a wczoraj złapał mnie taki mocny minutowy ale tylko jeden
                          i nic.
                          i jak to jest z tym opadaniem brzucha (opada naraz czy stopniowo) bo jak patrze
                          w lustro to wydaje mi sie że brzuch mam na tej samej pozycji co był a od trzech
                          dni zaóważyłam że lekko mi sie oddycha za to musze mieć roztawione nogi bo
                          brzuszek sie gniecie między nimi a jeszcze pare dni temu siedziałam z nogą na
                          nodze.

                          Moja Kuleczka
                          • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 10:56
                            hej
                            zamieściłam swoje zdjęcia na "Zobaczcie", udało się w końcu.
                            Idę dziś do lekarza, ciekawa jestem czy moja szyjka jakoś przygotowuje się do
                            porodu.Może lekarz zrobi mi usg, chciałabym zobaczyć moją dzidziesmile

                            Macie racje, najgorsze jest to jak za duzo osób chce doradzać młodym rodzicom,
                            te wszystkie ciocie, teściowie itp. Mam nadzieje, że moi nie zechcą zbyt szybko
                            nas odwiedzić, może dadzą nam chwilę oddechusmile

                            Lecę do kuchni, bo jestem straszliwie głodnasmile
                        • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 12:18
                          witam was kochane.Rzadko sie tu udzielam,prawie wcale ale dziennie czytam co u
                          was nowego.Postanowilam napisac bo wrocilam wczoraj od gin troszke
                          zaniepokojona.Termin mam na 7.10 czuje sie swietnie szyjka minimalnie
                          skrocona,waga 2860,jak na 37 tc to chyba ok,100%coreczka,aKTG z przerwami
                          tetnasad DZisiaj mam isc powtorzyc bo moze jest owiniete pepowina i to jest
                          przyczyna.Dochodzi do niedotlenienia i wtedy tylko szpital i cc.Mam nadzieje ze
                          bedzie dobrze,zeby tylko zdrowiutkie bylo.Torba przygotowana,i cala reszta
                          tez.Rodzinka w pogotowiu czeka tylko na tel.
                          SCOTT 123 CO DO TESCIOWEJ TO WOLE SIE NIE WYPOWIADAC,MIALAM PODOBNIE JAK TY.
                          PRZY PIERWSZYM DZIECKU TO ZNOSILAM BO BYLAM MLODA I GLUPIA ALE PRZY DRUGIM NIE
                          BYLO WYJSCIA,MUSIELISMY SIE WYPROWADZIC NA INNE OSIEDLE ZEBY SIE NIE WTRACALA I
                          TAK NIE LAZILA.POMOGLO,BYLO MOZE CIEZKO ALE SPOKOJNIEJ,DAWALISMY SOBIE
                          RADE.NIESTETY NIE NA DLUGO.TZN PO DWOCH LATACH SPOKOJU ZACZELA ZJEZDZAC,BRAC
                          DZIECI DO SIEBIE NA NIEDZIELE.TAK ICH ROZPIESCILA,SYNA NASTAWIALA PRZECIWKO
                          MNIE,CORECZKI NIE BO ZA MALUTKA BYLA I TEGO NIE ROZUMIALA.POSTAWILA NA
                          SWOIM,WYGRALA.OD PONAD ROKU JESTEM PO KOSZMARNYM ROZWODZIE,DZIECI MAM PRZY
                          SOBIE ZACZELAM ZYCIE OD NOWA.MAM KOCHANEGO M I NORMALNA TESCIOWA.jESTEM
                          SZCZESLIWA.DZIEKUJE BOGU ZE DAL MI SILY NA TO WSZYSTKO.tERAZ CZEKAMY TYLKO NA
                          NASZA CORECZKE MARTUSIE,KTORA TATUS CHCE URODZIC RAZEM ZE MNA.ZAWSZE O TYM
                          MARZYLAM.PRZEPRASZAM ZE TROSZKE NIE NA TEMAT ALE CHCIALAM WKONCU SIE TYM Z KIMS
                          PODZIELIC I UWAZAJCIE NA TESCIOWE JA MOJEJ ZALAZLAM ZA SKORE TYM ZE NIE
                          POZWOLILAM JEJ SIE WTRACAC DO NASZEGO ZYCIA,A ONA SIE ZEMSCILA.ALE TO JA
                          WYGRALAM ONA MA SYNUSIA TERAZ NA GLOWIE.jESZCZE RAZ WAS PRZEPRASZAM I MOCNO
                          SCISKAM
                          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 13:14
                            Witam,
                            nic sie nie martw Zuzka tak to czasem juz jest,ze tesciowa sa takie jak w
                            kawałach, smutno ze Tobie sie taka przytrafiła. Fajnie,ze wszystko Ci sie
                            ulozyło i jestes na zyciowej prostej juzsmileA to nasze forum tez od pomarudzenia
                            czasem jestsmile

                            Witam nowa mamusie i jej dzidziusia.

                            Moj maluszek taki ruchliwy ze az sie zastanwiam co sie dzieje...czyzby to
                            przeze mnie? M pojechal siedze sama i mi smutnosad
                            W ogole wszyscy sie jakos tak rezjechali. Mamitka na wczasach, tata daleko,
                            tesciowie na daczy. Sama raczej nie wypuszczam sie poza mieszkanko to i mordki
                            nie ma do kogo otworzyc...

                            Za sprzatanko chcialam sie wziasc ale tak dumam,ze jak sie przeforsuje i mnie
                            zlapie to moze lepiej uwazac...a z drugiej strony zanudze sie na amen albo co
                            gorsza oslepne od monitora...

                            Pozdrawiam
                            Ania
                            • dorcia_70 do agatki_m26 16.09.05, 13:39
                              cześć, Agatko!
                              o ile dobrze sobie przypominam mieszkasz, tak jak i ja, w Szczecinie smile
                              przeczytałam Twój ostatni post i jeśli mogłabym cośkolwiek zasugerować, to
                              polecam Ci prywatne zrobienie dodatkowego usg - ja takowe wykonałam z polecenia
                              mojej gino w PROTODENS-ie u dr Węgrzynowskiego (chyba nie muszę dodawać, że
                              jest to najlepszy specjalista od usg w naszym regionie, bo pewnie o tym wiesz)
                              na ostatniej wizycie u gino usłyszałam, że nasza córeczka prawdopodobnie będzie
                              malutka, co, przyznaję, zmroziło mnie bardzo sad dlatego (aby rozwiać wszelkie
                              wątpliwości i obawy) zasugerowano mi, żeby zrobić to usg...
                              byliśmy tam przedwczoraj (w środę) - i wyszłam stamtąd uszczęśliwiona smile))
                              okazało się, że Malutka rozwija się harmonijnie, waży 2832 g (więc wcale nie
                              tak znów mikroskopijna), łożysko też ok ("mocna dwójka" wg słów dr
                              Węgrzynowskiego) smile
                              polecam Ci szczerze - rzecz cała zawarła się w kwocie 100 zł (łącznie z
                              badaniami dopplerowskimi przepływów), a satysfakcja i ulga, jaką poczułam
                              ogromna smile
                              pozdrawiam i ściskam mocno Ciebie i Twoją Dzidzię! smile))

                              Dorota
                              • agatka_m26 Re: do Dorcia_70 16.09.05, 16:06
                                Dorota
                                Dziękuję ci bardzo za radę. Chyba faktycznie skorzystam bo wolę zapłacić tą 100
                                ale być spokojną że synek zdrowo rośnie. Takie usg nawet któres tam z kolei
                                chyba mu nie zaszkodzi no nie.

                                Czy mogłabys mi dać namiary gdzie mozna zrobić to badanie. To znaczy gdzie tem
                                lekarz przyjmuje. Jakis telefon i adres. I czy wiesz moze jak tam z terminami
                                wygląda?

                                pozdrawiam i zdrówka życzę
                                • dorcia_70 Re: do Dorcia_70 16.09.05, 16:32
                                  Agatko,
                                  podaję Ci namiary na PROTODENS:
                                  Specjalistyczny Ośrodek Profilaktyki i Diagnostyki Medycznej (to jedna z gałęzi
                                  tej firmy), ul. Felczaka 10 (koło Urzędu Miejskiego), tel.422-06-49
                                  zadzwoń tam i zapisz się na usg u dr Jerzego Węgrzynowskiego; ja czekałam
                                  niecałe 1,5 tyg od momentu zarejestrowania
                                  miła pani w rejestracji zapytała mnie, kiedy chciałabym mieć usg wykonane,
                                  podałam jej termin i bez problemu zapisała mnie na ten dzień (myślę, że nie
                                  będziesz musiała czekać i usg zrobią Ci wg Twoich wskazań) smile
                                  życzę powodzenia - bo że z Twoim synkiem wszystko ok, tego jestem pewna smile))
                                  pzdr,

                                  Dorcia
                                  • agatka_m26 Re: do Dorcia_70 16.09.05, 20:34
                                    bardzo bardzo dziękuję

                                    pozdrawiam
                                    • martaewaz Re: do Dorcia_70 16.09.05, 22:15
                                      <br>
                                      Marta i nasza CÓRKA<br>
                              • tu.acha Re: do agatki_m26 16.09.05, 17:29
                                Ja tez jestem w Szczecinie i jutro wybieram sie do dra Wegrzynowkiego, ale do
                                szpitala na Unii Lubelskiej, na trojwymier. To tez kosztuje 100-120 zl, ale
                                widoki sa niezapomniane, wiec juz nie moge sie doczekac!

                                A po wizycie u lekarza - jak zwykle wszystko gra big_grin . Igience poki co nie
                                spieszy sie na swiat, i dobrze, ma jeszcze czas.

                                A co do tesciowych, to ja akurat nie moge narzekac, ani zadnych konstruktywnych
                                rad dawac, bo jest swietna i bardzo sie lubimy smile
                                Powiedzcie mi jeszcze, jak sie dostac na to ogolne pazdziernikowo-mamowe
                                forum???Wczoraj tam weszlam, ale niestety nie zapisalam w ulubionych i
                                poszlo...To moje forumowe debiuty,wiec jestem zagubiona w akcji.
                                Pozdrawiam wszystkie!
                                • yalu Re: do agatki_m26 16.09.05, 19:24
                                  cześć,

                                  to dobrze że po wizycie wszystko ok smile

                                  gazeta/forum/dziecko/prywatne/rówieśnicy/październik 2005 (to na forum mijaczkowe)


                                  pzdr.
                                • agatka_m26 Re: tu.acha 16.09.05, 20:37
                                  Witam kolejną szczeciniankę smile

                                  a na to 3D usg to jak się zapisałaś?

                                  pozdrawiam
                                • dorcia_70 Re: do agatki_m26 16.09.05, 21:18
                                  hi,
                                  dr Węgrzynowski przyjmuje i na Unii Lubelskiej, i dodatkowo w Protodensie
                                  w obu tych placówkach jest usg 3D - dokładnie taki sam ekstra sprzęt,
                                  czyli "super wypas" smile ja na swoim usg w środę podejrzałam sobie córcię na 4D,
                                  mała Misia akurat zrobiła do nas słodką minkę smile))
                                  pzdr,
                                  Dorcia
                            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 16.09.05, 14:02
                              Cześć!
                              Witam nową mamę smile Napisz jak po wizycie.

                              Zuzka - nie martw się. Są teściowe i teściowe. Moja akurat jest calkiem ok, ale
                              za to moja babcia od 26 lat probuje rozbić małżeństwo moich rodziców wpiep...
                              sie we wszystko, knowaniem i intrygami. Nie wiem, jak mama to wytrzymuje... A
                              teraz próbuje mącić mi tu w moim domu (moja babcia oczywiście), mówiąc co to ja
                              powinnam robić dla M skoro ja siedzę w domu a on taki biedny i zapracowany itd.
                              I jak powinnam usłużnie tu latać... uncertain Grrrrrrr!
                              Dobrze,że już wszystko Ci się ułożyło smile

                              Wczoraj się strułam (chyba) obiadem, który sobie sama zrobiłam sad Od razu
                              przypomniał mi się I trymestr sad Resztką sił poszłam na ostatnią Szkołe
                              Rodzenia, a położna postraszyła mnie, że może już rodzę, bo tak idiotycznie u
                              niektórych się zaczyna i to nie za przyczyną obiadu źle się czuję. No, ale nie
                              urodziłam, choć źle się czuję nadal sad Moje dzisiejsze żywienie, to kleik
                              ryżowy i suche tosty pszenne sad Na dodatek jak mi nie minie, to mam pojechać
                              jutro a najpóźniej w niedzielę do szpitala, bo Dzidek będzie niedożywiony i
                              trzeba będzie przejść na żywienie dożlyne. tfu tfu! Ja nie chce do szpitala!!!

                              Pgoda u nas jak wszędzie. Pada. Ale ja stanowczo wolę taką pogodę, a nie te
                              upały co nas nękały ostatnio. Jakoś lepiej się czuję i ręce mi nie puchną smile

                              Trzymajcie się cieplutko!
                              Pozdrawiam! Gosia
                              • agatka_m26 do Kamili 16.09.05, 16:07
                                Trzymaj się dzielnie moja droga i pościskaj troszkę nogi jak dasz radę.
                                Leż grzecznie i nabieraj sił do rozdwajania się

                                pozdrawiam
                                • atk2001 mijaczkowe forum 16.09.05, 19:21
                                  mijaczkowe forum październikowe
                                  forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=25774
                                  zuzka - to super, że już ułożyłaś sobie życie na nowo. to straszne, że ludzie
                                  potrafią tak niszczyć cudze związki wierząc święcie, że robią to dla czyjegoś
                                  dobra. oby nas los chronił przed takimi...

                                  camilcia - leż i odpoczywaj, niech dzidzia jeszcze nacieszy się pobytem w brzuchu.

                                  ja się ostatnio potwornie nie wysypiam w nocy i w dzień chodzę jak potłuczona i
                                  non stop ryczę. M wrócił wczoraj wieczorem po tygodniu z targów, dzisiaj po
                                  pracy świadkował na bierzmowaniu swojego przyjaciela i jeszcze go nie ma w domu,
                                  a zakomunikował mi przez telefon, że jutro rano z tymże przyjacielem jadą gdzieś
                                  na Mazury na jego wieczór kawalerski i wróci w niedzielę. zabić go, czy nie?

                                  a' propos teściowych to moja mnie ostatnio zażyła tak, że słowa nie mogłam
                                  wykrztusić. zadzwoniła do mnie z prośbą, żebym jej przetłumaczyła życzenia dla
                                  znajomych italiańców na włoski. zrobiłam to szybciutko, przesłałam jej mejlem
                                  cały tekst, a po 5 minutach odbieram telefon "Aniu, to ja ci teraz przeliteruję
                                  ten tekst po włosku, a ty mi sprawdź, czy dobrze zapisałam". To ja się pytam (w
                                  myślach oczywiście) po cholerę ja klepię te życzenia w kompie, jeżeli ona mi to
                                  jeszcze teraz sprawdzać będzie przez telefon??? czy to ze mną, czy z nią coś nie
                                  tak?

                                  no to, zgodnie z tradycją, włożyłam do naszego ogródka swój narzekalski kamyczek
                                  smile))

                                  ściskam Was mocno,
                                  Ania
                                  • bozena122 Re: mijaczkowe forum 16.09.05, 22:15
                                    Witam Dziewczyny, lacznie z nowymi MamusiamI1
                                    Wczoraj bylam na ostatniej wizycie u lekarza, bo chcialam zobaczyc Maksia. I o
                                    ile Wy martwicie sie niska waga Waszych pociech, u mnie wrecz odwrotnie. W 38
                                    tygodniu Maksiu wazy 4100!!!! Ale lekarz mnie pocieszyl, waga ta moze byc przez
                                    pomiar zawyzona z powodu bardzo duzej ilosci wod plodowych. Szyjki juz nie mam,
                                    ale wszystko jest jeszcze pozamykane.
                                    Z tymi rodzinami , jak widac, roznie bywa, ale najwazniejsze naprawde nie
                                    pozwolic sobie na wtracanie sie kogokolwiek. Po prostu nie sluchac tego, co
                                    inni gadaja, bo mozna od tego zeswirowac.
                              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 13:31
                                Goczis, mam nadzieję, że Ci lepiej. Rzeczywiście czasem objawami porodu są
                                niestrawności, i może jednak niedługo coś się zacznie... Życzę Ci jednak żebyś
                                to przeszła bez tych "atrakcji".

                                JA po wczorajszej wyprawie do Torunia (czułam się świetnie, a mamy ok. 200 km w
                                jedną stronę) jestem dzis dopiero trochę obolała. Ale ogólnie ostatnio czuję
                                się znacznie lepiej. Znajoma lekarz powiedziała mi, że to może już niedługo....
                                MA doświadczenie, bo w styczniu urodziła 6 dziecko wink Ale nawet bóle brzucha u
                                mnie zanikają, więc nie sądzę, że coś się w najbliższych dniach wydarzy.

                                Witam nowe Mamy smile

                                Może jednak nie przejmujmy się tymi teśćiowymi, nie wiem czy coś da się zmienić
                                w nich - kiedy trafiają się takie kobiety , z którymi ciężko wytrzymać sad Moja
                                też jest czasem nie do wytrzymania, a będziemy sąsiadkami. Brrrrr sad((((((((((((

                                Pozdrawiam sobotnio,
                                Ania
                                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 14:25
                                  uff, melduję tylko że leżę, mąż w pracy, Maja u jego siostry - grzecznie się
                                  nie ruszam zbytnio ale... dzisiaj mój przyjaciel dobry bierze ślub! na wesele
                                  nie pójdziemy ale na ślub to chyba nie wytrzymam! razem planowaliśmy strategię
                                  poderwania dziewczyny z którą się żeni wink no i wogóle są nam bardzo bliscy...
                                  chyba zaryzykuję.
                                  • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 14:41
                                    witajcie
                                    Camicia to chyba niezbyt dobry pomysl,lepiej sobie moze odpusc i polez jednak,
                                    choc wiem sama jak to ciezko w wyrku pozostac......tez powinnam lezec
                                    plackiem...

                                    Aniarad nie za daleka ta Twoja podroz na to stadium ciazy? Chyba nie powinnas
                                    tyle podrozowac juz ale fajnie ze dobrze sie czujesz.

                                    Ja dostałam rozwolnienia i biegam to toalety co chwila i oczywiscie cała w
                                    panice czy to aby nie to o czym mysle....bo wszyscy mi sie rozjechali,Marcin
                                    dalej w Niemcach, mama na wczasach,tescie na daczysad jak cos to bede sama jak
                                    palec.
                                    Trenuje pozytywne mysleniesmile

                                    Pozdrawiam weekenedowo
                                    Ania
                                    • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 16:27
                                      Hejka!
                                      Ankamk78 - moze bierzesz zelazo albo magnez, te tabletki lubia wywolywac
                                      rozwolnienie, a w ogole to widzialam Twoje zdjecia na tym innym forum, super
                                      wygladasz.
                                      Camilcia - Ty lepiej lez i sie nie ruszaj, a zaleglosci ze slubu nadrobisz, jak
                                      urodzisz, wszystko bedzie (tak mysle) uwiecznione na kamerze. A teraz mysl o
                                      sobie i o swojej dzidzi!
                                      pozdrowionka
                                      • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 17:22
                                        No to jestem po USG, poogladalam sobie moje drogie dziecie - nos ma ewidentnie
                                        po tacie, szkoda, ze nie mogl tego zobaczyc crying , ale przeslalam mu juz
                                        zdjecia. Mala wazy 2950, okazuje sie,ze to idealnie. Hurra! Co prawda ja przy
                                        urodzeniu wazylam 2650, a i tak wyrosl ze mnie kawal zdrowej baby (choc
                                        niskiej), wiec nie ma co sie tak bardzo niska waga przejmowac wink . A jak tak
                                        sobie czytam, co wy niektore biedaczki przezywacie, to mysle, ze gdyby nie ten
                                        wielki brzuchol, to w ogole nie wiedzialabym,ze jestem w ciazy...Zadnych boli,
                                        skurczy, spie jak susel, zyc nie umierac. Jutro jade na tydzien do Poznania,
                                        mam egzamin ech.
                                        Dzieki za namiary na forum!
                                        Pozdrawiam mocno!!!
                                        3mcie sie cieplo
                                • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 17:42
                                  Camilcia, wiem, że nie łatwo, ale Ty sobie może odpuść ten ślub. Żeby nie było podwójnej imprezy : ).

                                  Goczis, jak tam rewelacje żołądkowe. Mam nadzieję, źe już po. Mnie też coś dopadło. Tyle, że obawiam
                                  się, źe to nie oznaki zbliżającego się porodu, tylko jakiegoś przeziębienia, tfu, tfu...
                                  Ania, podziwiam Cię, źe dałaś radę, Ja po 30 mi. ciągłej jazdy samochodem, ledwo co chodzę. A jak
                                  zdjęcia, zrobiłaś jakieś fajne?
                                  Kurcze, Bożena, 4.100??!! Kawał faceta ten Twój Maksio: ).
                                  Ankamk, rozumiem co czujesz. Adam znowu wyjechał. I ja też znowu sama jak palec. No nie zupełnie,
                                  bo z Weroniką. JA się tak tylko zastanawiam. Co ja z nią zrobię, jak na ten przykład zacznę rodzić w
                                  nocy, jak jego nie będzie. Wogule to ostatnio się strasznie stresuję. JAkiś kiepski okres przed samym
                                  porodem: (.
                                  Tu.acha, trzymam kciuki za egzamin. Na pewno zdasz!!!
                                  Pozdrawiam cieplutko i nikogo już nie dołuję swoim złym samopoczuciem.
                                  Lecę, bo moje dziecko właśnie poprosiło żeby "mu polać" : ).
                                  Coś mnie wierci w źołądku. Wszytsko przez ten stres.
                                  Witam Nowe Mamysmile
                                  Agata
                              • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 18:06
                                Dziewczyny dziekuje za mile
                                powitanko.

                                Bylam wczoraj na powtornym KTG,jest wszystko w porzadku.Za dwa tygodnie
                                kolejna wizytka u gin,mam nadzieje ze
                                ostatnia.

                                Goczis;Mnie tez dzisiaj wyjatkowo jakos mdli i zoladek pobolewa,mysle ze to
                                nie zatrucie ale zaczyna sie cos dziac.Niby u mnie 37 tc,ale juz bym chciala
                                urodzic.To czekanie jest
                                najgorsze.

                                POZDRAWIAM WSZYSTKIE MAMUSIE
                                • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 17.09.05, 19:59
                                  Hej ,hej!!!!

                                  Moja córka 18 września kończy 8 lat i muszę Wam powiedzieć ,że do dziś pamiętam
                                  cały poród i to jak mała wyglądała po urodzeniu!!!Ważyła 3100 i miała 50 cm
                                  długości!!!Nawet nie wiecie co wtedy 8 lat temu czułam po jej urodzeniu!!Po
                                  prostu fala szczęścia!!I nawet nie wiem kiedy minęło to 8 lat!Tak się jakoś
                                  rozczuliłam bo małe akurat dziś jest okropnie ruchliwe i czeka na jutrzejszy
                                  dzień aby złożyć siostrze życzenia!
                                  Tak jakoś się tym rozczuliłam!

                                  Pozdrawiam wszystkie mamusie te chodzace i te lezace!!!!!!
    • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 01:06
      witajcie!
      eeech, trochę refleksji mnie dopadło tą późną porą... jeszcze nie tak dawno, bo
      w marcu napisałam pierszego posta na to nasze październikowe forum - kiedy
      wszystkie cieszyłyśmy się ze "świeżutkiej" ciąży...a tu, proszę, jesteśmy już
      na finiszu! niesamowite jednak,jak ten czas szybciutko pędzi, jeszcze chwilka,
      a będziemy tulić w ramionach nasze malutkie skarby smile))

      a teraz na inny temat: otóż od piątkowej wizyty u gino wiem już na pewno, że
      będę miała cc - ze względu na chorobę serca, która w ciąży niestety mi się
      nasiliła sad moje pytanie kieruję do mamuś, które przez cc już przeszły, a
      dotyczy ono okresu połogowego - jak to wyglada w takim przypadku?
      jestem świadoma tego, że ominą mnie "przyjemności" typu nacinanie krocza, ale
      oprócz tego tak naprawdę jestem kompletnym laikiem w sprawie cc i jego
      poporodowych następstw...
      oto mała lista pytanek, które w tej chwili mi się nasuwają:
      - czy krwawienie jest porównywalne pod względem intensywności do takiego po sn?
      - co z laktacją po cc (słyszałam, że trudniej ją wywołać)?
      - jak to jest z aktywnością po porodzie, kiedy można w miarę normalnie zacząć
      funcjonować? no i sprawa blizny pooperacyjnej, jak się ją pielęgnuje?
      fajnie byłoby, gdyby któraś z Was, która jest po cc, mogła mnie "oświecić" w
      tym względzie - wdzięczna byłabym wielce smile

      ściskam wszystkie "październikówki" mocno - i Wasze Maleństwa też! smile))
      dobranoc...

      Dorcia
      • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 12:25
        dorcia70 - mialam cesarke i musze Ci powiedziec, ze roznie z tym bywa. W moim
        konkretnym przypadku bylo tak, ze stracilam bardzo duzo krwi, przez 24 godziny
        nie umialam sie ruszac , nawet sily nie mialam palcem kiwnac, za to po trzech
        dniach moglam przybierac pozycje do karmienia, jakie mi tylko sie podobaly, gdy
        inne mamy po normalnym porodzie niestety z wiadomych wzgledow nie mogly. Z
        karmieniem zero problemow, jeszcze "dokarmialam" odciaganym pokarmem inne
        noworodki. Szew po cc bardzo ladnie sie goil i praktycznie nie odczuwalam
        wiekszych dolegliwosci. Ze mna na oddziale lezaly dziewczyny, ktore tez mialy
        cc i one na drugi dzien wstawaly i normalnie chodzily , jakby w ogole nie mialy
        operacji. Takze kazdy przypadek inny, z tego co wiem to po cc latwiej i
        szybciej mozna "sie pozbierac". A jesli chodzi o okres pologowy to u mnie trwal
        on ok 8 tygodni, a inne mamy z kolei po cc prawie w ogole nie krwawily.
        • dorcia_70 do Bożeny122 18.09.05, 12:36
          wielkie dzięki za info w sprawie cc smile zawsze to lepiej wysłuchać relacji "z
          pierwszej ręki", czyli od babki, która sama to przeżyła, niż zapoznawać się z
          suchymi, książkowymi faktami smile zresztą życie, jak wiadomo, weryfikuje każdą
          teorię...
          pozdrówka!

          Dorcia
    • gajesiaa Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 12:28
      Witam wszystkie brzusie,a szczególnie mamusie ze Szczecina.Dziewczyny
      wybrałyscie już szpital?Napiszcie gdzie będziecie rodzić.Ja nie mogę się
      zdecydować Police (gdzie pracuje lekarz prowadzący ) czy Pomorzany.Jutro się
      dowiem czy cc (ze wzgledu na rwe kulszowa) czy porod naturalny.
      Pozdrawiam wszystkie pazdziernikowki
      Monika
      • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 12:42
        witaj!
        ja wybrałam już dawno temu - Unię Lubelską...
        tam rodziła większość moich koleżanek i wszyściutkie były b. zadowolone, poza
        tym tam pracuje moja gino prowadząca, do której mam całkowite zaufanie i która
        osobiście odbierze mój poród (cytując jej słowa z piątkowej wizyty: "zetnę
        panią tymi oto rękoma" - chodzi o moje planowane cc) wink
        pzdr,

        Dorcia
      • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 13:20
        ja bede rodzic na Pomorzanach, tam chodze do lekarza, a poza tym moja pani
        doktor wyciagala z brzucha mamy i mnie, i mojego brata smile. Wiem,ze we wtorki sa
        tam "drzwi otwarte" dla porodow rodzinnych (ale i chyba nie tylko), mozna
        przyjsc i poogladac sobie wszystko. Nie wiem niestety o ktorej.
        Pozdrawiam
        • agatka_m26 Re: do tu.acha 18.09.05, 22:12
          Hej
          drzwi otwarte na Pomorzanach są we wtorki o 10:30 Ja wybieram sie w ten wtorej
          to jest 20.09.
          Noja doktor z kolei pomagała przyjśc na swiat mojemu mężowi smile Jak nazywa sie
          twoja doktor?

          pozdrawiam
      • agatka_m26 Re: do Moniki ( gajesiaa) 18.09.05, 22:09
        Witaj
        Ja przez całą prawie ciazę bylam zdecydowana na Pomorzany. Tam pracuje moja
        ginka a i w czasie ciazy wyladowalam tam kilka razy i zdazylam zapoznac sie ze
        szpitalem i personelem smile
        Zastanawialam sie jednak ostatnio nad Zdrojami bo przeprowadzam się z Niebuszewa
        do Dąbia i do Zdroji bede miala blizej. Ale chyba jednak jak starczy czasu i
        wogóle to przetransportuje sie na Pomorzany

        pozdrawiam
        • agatka_m26 Re: do Moniki ( gajesiaa) 18.09.05, 22:16
          Bożenko
          Trzymam mocno kciuki smile
          Daj znać o sobie jak juz bedziesz w stanie oczywiscie

          pozdrawiam serdecznie
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 17:11
      Cześć!
      Miałam nadzieję, że pełnia i takie tam "siły przyrody" pomogą Maluchowi wyjść z
      brzucha, ale nic narazie się nie dzieje.
      Mdłości po 3 dniach na kleiku przeszły. Na szczęście, bo już były nie do
      wytrzymania. wink
      Teściowie właśnie sobie pojechali. Oj, na pewno nie chce tu nikogo po porodzie,
      bo się wykończę. Odzwyczaiłam się od ludzi. Ciągle sama i sama, Marcin w pracy
      całymi dniami, więc myślę, że Dzidek jako ktoś kto tu będzie przez cały czas w
      zupełności mi wystarczy.

      Bożena, Ty jutro jedziesz już do szpitala? Jeśli tak, to trzymam mocniaście
      kciuki, żeby wszystko było dobrze smile
      Pozdrawiam! Gosia
      • lenka30a Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 18:18
        Witajcie dziewczyny,
        Widzę, że już prawie każda chciałaby urodzić, ja po prostu marzę o tej chwili.
        W piątek byłam u lekarza, dzidzia urosła, wazy teraz 3300 g , kolosem nie
        będzie, raczej tak przeciętnie. Lekarz mnie pouczył, co i jak mam robić, gdy
        dzidzi się nie będzie śpieszyło. Po terminie mam co drugi dzień chodzić na ktg,
        a 8 października mam się zgłosić do szpitala na wywołanie. Kurcze mam nadzieję,
        że nie dotrwam do 8, tylko wcześniej się rozdwoję.
        Zauwazyłam, że brzuszek mi teraz twardnieje bardzo często, w dzień kilka razy w
        ciągu godziny, w nocy to mnie te niby skurcze budzą, bo to trochę boli jak w
        czasie okresu, tylko lżej.
        Dzisiaj chyba ostatni raz piszę na forum, odezwę się na pewno jak urodzę, albo
        poproszę męża, żeby coś naskrobal do Was, bo od jutra juz nie bedę miała
        internetu. Szkoda, bo nie będę wiedziała co u Was słychać.
        Nie zapomnijcie o mnie dziewczyny.
        Życzę Wam wszystkim, lekkich porodów i zdrowych dzieciaczków , trzymajcie się,
        pa pa
        Renia i Juleczka smile
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 19:16
          Hej, szkoda Lenko , że nie będzie Cię od dzisiaj znowu na forum. Trzymam jednak
          cały czas kciuki, żeby wszystko bylo jak najlepiej i o poród przed 8 paźdz. -
          tak jak byś chciała.
          Goczis - całe szczęście, że już Ci lepiej. Juz sobie myślałam czy jednka akcja
          się u Ciebie zaczęła, ale jednak to chyba zatrucie, albo ciążowy wybryk zołądka.

          U mnie objawy wszelkie ustają. Zaczynam się czuć coraz lepiej...Dlatego tez
          pozwoliłam sobie na długą wycieczkę samochodową, choc wczoraj trochę słabo było
          z moim chodzeniem, ale dziś już OK. Dziwne, bo z Oliwką pod koniec tylko
          jęczałam. Może to dlatego, że to było w lipcu, i było gorąco, a może jeszcze
          nie dopadła mnie taka porządna końcówka ciąży.

          Spróbuje zapisac się jutro na usg, tak aby wypadło razem z wizyta u lekarza,
          czyli na 28 września, wtedy dowiem się ile Maluszek waży i co u niego
          słychać wink A może ja wczesniej urodzę, wiadomo???? Choć za bardzo się nie
          łudze, pierwszym razem to przyniosło tylko większe zniecierpliwienie, a każdy z
          8 dni po terminie przynosił łzy i stres coraz większy.

          Kończę, bo głód mnie wzywa wink
          Pozdrawiam,
          Ania
          • bozena122 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 20:36
            Dziewczyny!!!
            BARDZO(!!!) Wam dziekuje ze wsparcie przez ostatni okres ciazy.Dzieki Wam
            latwiej bylo zniesc wszelkie obawy, strach, dolki i dolegliwosci. Nawet nie
            wiecie, ile dla mnie zrobilyscie.Dzieki wielkie.
            Ja tak oficjalnie, bo rzeczywiscie , Goczis , jutro ide do szpitala. Bardzo sie
            boje, wiec trzymajcie za mnie kciuki.
            Ja bede o Was myslec, trzymam kciuki za Lenke , bo Ona chyba pierwsza pojdzie,
            za Goczisa, za Yalu , za Ankamk78, za Wiennie77, za mame Oliwki i za Was
            wszystkie , ktore "spotkalam" na tym forum. Trzymajcie sie dziewczyny i glowy
            (brzuchy) do gory!
            Jak wroce ze szpitala to sie "odezwe"1
            pozdrawiam goraco
            bozena
            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 21:04
              Bożenka,

              Trzymam(y) za Ciebie jutro kciuki. Bardzo mocno!!!. I będę myśleć, i telepatycznie dodawać otuchy.
              Ściskam, ale nie za mocno.
              Pozdrawiam, odezwij się koniecznie jak wrócisz i wygospodarujesz jakąś chwilę.
              Agata
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 21:13
              Bożenka - trzymaj się a my też mocno trzymamy kciuki za Was oboje - będzie
              dobrze - koniecznie odezwij się jak już będzie po wszystkim. pzdr.
              • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 18.09.05, 21:49
                No Bożenko oby było szybko,bezbolesnie i radosniesmile))
                Powodzenia i duzo siły. Odezwij sie koniecznie po wszystkim.
                Trzymam kciuki!
            • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 09:28
              Bożenko, życzę wszystkiego najlepszego. Powodzenia!! Trzymam kciuki smile
              Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 10:59
          Bożena jeszcze raz zapewniam o kciukach. Będzie dobrze. Pisz do nas jak już się
          Maleństwo urodzi smile

          Lenko szkoda, że znów będzie u Ciebie problem z internetem sad Życzę Ci, żeby
          Mała Julka nie zadomowiła się na dobre w Brzuchu i żeby się do 8 zjawiła na
          świecie. A najlepiej, żeby się zjawiła w wyliczonym terminie co byście na
          rocznicę ślubu mieli już w domu Małego Skarbka.

          Nasza rocznica jutro. Chyba pójdziemy gdzieś na imprezkę z tańcami, może
          pogonimy Małą do wyjścia wink
          Jestem psychicznie zniechęcona ciążą. Chyba najwyższy czas zakończyć przygodę
          pt. "Ciąża" zamieniając ją na "Mama". Zdaję sobie sprawę, że łatwo nie będzie,
          a raczej cięzko, ale... ostatnio moim jedynym marzeniem jest, żeby poród się
          już rozpoczął. Nawet jak będzie straszny, trudny itd. najwyżej drugiego Dzidka
          sobie nie zafundujemy, ale ten obecny ma rozkaz opuścić swoje mieszkanko.
          Natychmiast!

          Pozdrawiam! Gosia
          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 12:38
            Witajcie po weekendzie,
            tak sobie czytam i wychodzi,ze towarzystwo pomalutku sie rozdwajasmile
            Najpierw Bozena nas opusciła(pewnie biedactwo jest w trakcie),potem będzie
            chyba Lenka, Gosia widze,ze tez sie juz szykuje na rozdwojenie...a gdzie tam
            moja połowa października.Dzisiaj skonczyłam fenoterol, zobaczymy moze bez niego
            cos szybciej sie ruszy,bo chyba po mału dopada mnie juz zniechcecenie.
            Gosia wytrwaj jeszcze troszke i pozwól maleństwu nacieszyc sie jego m-1,pewnie
            nie nadszedł jeszcze ten momentsmile tak tam u Ciebie przytulnie,ze zal mu
            opuszczac przytulne mieszkankosmileŻyczenie odnosnie rocznicy złoze jutro (jak nie
            zapomnewink oczywiscie.
            Ja po wczorajszym dniu jestem zmeczona. Pogoda była ładna,noc przespana a ja
            wygladałam i czułam sie jakby mnie z krzyza zdjeclisad Cały dzien lezalam,ledwie
            po mieszkaniu byłam w stanie sie poruszac. Wieczorem zaczal mnie bolec zab,a
            jak ten ciutke popuscil to dopadła mnie zgagasad no jednym słowem katastrofa.
            Moze dzisiaj bedzie lepiej. M wraca to przynajmniej buzie bede miała do kogo
            otworzyc.
            Pozdrowionka
            Ania
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 13:59
              Bożenko, powodzenia, chociaż nie wiem czy już nie po czasie smile
              myślę sobie że ten ostatni miesiąc specjalnie jest taki zniecierpliwiający,
              żeby się nie bać porodu za bardzo, tylko żeby chcieć mieć to z głowy, wszystko
              jedno co będzie się działo.
              ja trochę leżę, dzisiaj jestem sama z Majcią więc niełatwo, na ślub w końcu
              poszliśmy, na wesele nie sad no ale trudno, w sumie i tak bym nie tańczyła a
              samym ślubem się zmęczyłam. Marcin jeszcze tylko pracuje czw i pt (jutro i sr
              wolne) a w pon juz zaczyna urlop, uff jak ja się cieszę z tego.

              dziewczyny blisko terminu - najlepsza metoda na pospieszenie to naturalne
              prostaglandyny, znajdują się w męskim nasieniu.... smile

              ja po odstawieniu fenoterolu strasznie się bałam że się zaraz zacznie i ... nic
              przez ponad tydzień, więc spokojnie
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 16:34
                Załamana jestem... mówię tej mojej rodzinie, że spróbujemy poradzić sobie z
                Małą sami, a jak rzeczywiście się nie da, to poprosimy o pomocy i co ja słyszę:
                że mam nie być taka zarozumiała i trochę pokory mieć przed życiem i ... tak
                ktoś tu przyjedzie!!!
                No qwa!!!
                Czy ja mam się zabarykadować w domu, czy wyjechać gdzieś daleko?
                Tragedia sad
                Przecież do cholerki nie zapieram się, że absolutnie nie, ale wierzę w to, że
                jakoś sobie poradzimy, ale moja familia jest mądrzejsza i twierdzi, że na pewno
                nie damy rady. Czemu oni zawsze wiedzą lepiej???

                Część z Was ma toksycznych teściów, a ja? Ja mam własnych nadopiekuńczych,
                wszystkowiedzących rodziców sad

                Przepraszam, że marudzę i że słownictwo trochę nie takie.
                Zdenerwowałam się, jest mi smutno i nie wiem jak sobie poradzić z kwestią sad

                Gosia

                Ps. dziewczyny wyglądacie na zdjęciach super!
                • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:01
                  Faktycznie masz problem Goczis jesli oni chcą przyjechac, pomijając to czy
                  chcesz tego czy nie. Może zatem odwlec tę wizytę w ten sposób, że ich
                  zawiadomisz kiedy będziesz potrzebowała pomocy, oni beda czekac i czekac, aż
                  minie najgorszy okres, kiedy potrzebny Wam śiwęty spokój i niech sobie
                  przyjeżdzają w odwiedziny.... Ale nie wiem czy to sie tak uda. Szkoda, że tak
                  na Ciebie napieraja i nie słuchają argumentów sad Tez bym się wkurzyła.
                  Może jakoś do nich przemówisz, że zrozumieją i dadza sobie spokój (i Tobie
                  przede wszystkim).

                  Camilcia - ja tez miałam ślub a sobotę, moja bardzo bliska koleżanka ze studiów
                  zdecydowała się poslubic wybranaka swego serca a akurat w tę sobotę niestety
                  nie mogłam byc z nią w tej uroczystej chwili sad Szkoda, że tak wyszło, a
                  dodatkowo, to kolejne kilometry , a mój mąż w sobotę nie mógł się wyrwac sad
                  Szkoda.

                  Oliwka sobie spi, a ja zapycham się szarlotką, chociaż za twarda - ale to moje
                  ulubione ciasto smile Mój Maluch ciągnie mnie bardzo do słodyczy...

                  Trzymajcie się!!!
                  Ania
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:18
                    Ania - smacznego smile ależ mi smaka narobiłaś tą szarlotką - gdyby nie to, że "już
                    nie mam kostek" tak mi nogi zapuchły i bolą to zaraz bym się zabrała za
                    pieczenie - mniam!

                    Goczis - współczuję - faktycznie niewesoła i trudna sytuacja ... tym bardziej,
                    że jak się wraca ze szpitala to jest straszne zamieszanie i chwila w spokoju i
                    ciszy by się naprawdę przydała. I tak naprawdę trudno coś doradzić - a jakaś
                    delikatna sugestia jak już przyjadą, że jesteście b. wdzięczni ale odwiedziny
                    uważacie za skończone nic by nie dała? Nie wiem ... w każdym razie trzymajcie
                    się jakoś ....

                    Camillcia - to dobrze, że nie urodziłaś na tym ślubie smile A jak Twoje
                    samopoczucie "fizyczne" tzn. masz jakieś objawy zbliżającej się "godziny zero"?
                    Ja tak jak myślałam - rozwarcie rozwarciem ale chyba wychodzę tą ciążę co do
                    dnia jak i poprzednią ... a w sumie mogłoby się już zacząć bo 38 tydz. właśnie
                    zaczęłam ....

                    pzdr.
                • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:02
                  goczis,

                  nie informować o narodzinach smile))
                  albo na serio się zabarykadować lub udawać, że się drzwi zacięły i możesz tylko
                  przez okno rozmawiać.
                  albo powiedzieć, a właśnie, że będę zarozumiała, poradzę sobie, nie chcę waszej
                  pomocy - obrażą się, pogmerają, ale pewnie, jak zadzwonisz z prośbą o pomoc to
                  przebaczą, szczęśliwi, że mieli rację i najwyżej będziesz miała trochę
                  terkotania nad głową wink
                  jezu, współczuję...
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:03
                  Goczis, nie dziwię się że jesteś zła i coś Ci napiszę... moja teściowa się
                  obraża na mnie bardzo często, ma tysiąc powodów, za chwilę jej przechodzi
                  (bardziej chyba bo Marcin jej nagada) np że nie chodzę do kościoła albo do
                  spowiedzi albo inne takie rzeczy które jej akurat nie powinny interesować. ja
                  najpierw się przejmowałam, teraz odpowiadam krótko ale stanowczo. np wczoraj
                  już nie wytrzymałam jak powiedziała Mai raz że 'mama nie może bo ma
                  dzidziusia' - no co za bzdura tak do dziecka mówić, a potem jak jej zwróciłam
                  uwagę to powiedziała 'mama nie może bo jest CHORA' na co Maja zaczęła płakać że
                  mama jest niechora .... może to przykład nie najlepszy, ale chodzi mi o to, że
                  inaczej się nie da, wykończyłaby mnie nerwowo, ja podniesionym głosem na nią,
                  ona obrażona.... szkoda gadać. z moją mamą na początku było trudno, bo ona
                  przez 20 lat pracowała na ginekologii, a potem trochę na dziecięcym i miała
                  zapędy 'dyktatorskie' bo niby taka fachowa tzn ona na ręce, ona wykąpie, tak
                  nie rób a tak rób, teraz karm, teraz śpij.... też doszło do tego, że ja
                  wreszcie jej powiedziałam co o tym myślę, obraza majestatu i wogóle katastrofa
                  rodzinna, przemyślała i przestała (łatwo jej pewnie nie było) a teraz nas
                  chwali jakimi jesteśmy super rodzicami itp itd.
                  wniosek z tego jeden - nie daj się, postaw na swoim, nawet jak im się to nie
                  podoba to się podąsają chwilę i przestaną, a Ty będziesz spokojnie przeżywać
                  pierwsze dni z malutką.

                  Marcin wrócił z pracy i pojechali z Majcią na ostatnie zakupy do torby
                  szpitalnej, pewnie się okaże jeszcze potem że brakuje czegoś...
                  no i dostał drugą listę smile na niej same łakocie i dobroćka, ciastka z czekoladą
                  i inne, postanowiłam sobie dogodzić teraz, bo jak wczoraj mi się przypomniała
                  moja dieta z początków karmienia Mai (ryżanka, chleb z dzemem, czerstwe ciasto
                  drożdżowe na osłodę, i kawa inka - uwaga pobudza laktację, bleeee) to aż mi się
                  zrobiło szkoda wink
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:05
                    jeszcze jedno - to samo jest z odwiedzającymi, ludziom się wydaje że mogą się
                    zwalić w dzień wyjścia do domu i ok - trzeba delikatnie umieć powiedzieć, że
                    się źle czujesz i może np za 2 tyg. nie mówiąc o tych wszystkich, którzy
                    przyłażą już w dzień porodu, zaraza wink
                    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 17:21
                      No to Goczis masz twardy orzech do zgryzienia,nie ma co.
                      Chyba nie ma nic gorszego niz uszczesliwianie na siłe,w dodatku przez
                      najblizszych.
                      Tez bym Ci doradzala postawienie na swoim,bo z tego co piszesz to nie masz
                      warunkow na duze rodzinne najazdy. Inna rzecza jest to,ze masz prawo sama
                      sprawdzic czy sobie poradzisz z Dzieciątkiem,czy nie - nie rodzinie to oceniac.
                      Głowa do góry i nie daj sie kobietkosmile

                      Mnie synuś też "ciągnie" do slodkoścismile tyle tego pochłonęłam w ciązy,ze nawet
                      nie mysle jak długo przyjdzie mi to zrzucac...

                      Co do wesel to ominęły mnie az 3 w rym rokusad( jak nie było, to nie było ani
                      jednego,jak sie posypały to az tyle i co gorsza wzystkie od bliskich znajomych.
                      COz dzidzia wazniejsza.

                      Brzuch mi sie dzisiaj tak postawil ze czuje sie jakbym miała jeden wielki
                      skurcz...mam nadzieje ze popusci. Nozki malego to czuje juz prawie w gardle.
                      • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 18:19
                        Gosiu trzymaj się i postaw na swoim.
                        Wasze potrzeby i samopoczucie (twoje i dziecka na i malzonka) beda najwazniejsze.
                        Rodzinka sie troche obrazi ale im to przejdzie. A ty nie powinnaś sie w tym
                        czasie denerwować ani goścmi przejmować.

                        pozdrawiam
                        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 19.09.05, 21:55
                          goczis,

                          a może by tak zasłonić się autorytetem??? nam położna na szkole rodzenia
                          wyraźnie powiedziała, że wszystkie czynności przy dziecku należą o rodziców,
                          niezależnie od tego, czy robisz coś dobrze, czy źle, ważne, że to ty to robisz,
                          bo to twój kontakt z dzieckiem jest najwazniejszy. rolę rodziny nasza położna
                          widzi mniej atrakcyjnie - posprzątać, zrobić zakupy, wstawić pranie. więc może
                          byś tak uderzyła w ton "a położna to mówiła to lub tamto" - wtedy rodzina może
                          się obrazić na położną, nie na ciebie...

                          ściskam,
                          Ania
                          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 11:12
                            Hej!
                            Obudziłam się z walecznym nastrojem, więc coś wymyślę na tą moją rodzinę. Ale
                            oni są wyjątkowo skomplikowani. Całą ciążę doprowadzali mnie do szału i nadal
                            próbują uncertain Najpierw, jak powiedziałam, że jestem w ciąży, to usłyszłam coś na
                            temat nieodpowiedzialności i to, że zmarnowałam sobie życie. Potem wszystkie
                            kłopoty jakie pojawiały się u moich rodziców, to była moja wina i tego dzidka.
                            Jak się po jakichś 2/3 ciąży oswoili z myślą, że dzidek będzie tak czy siak,
                            czy im się to podoba, czy nie, to nagle z pomocą się oferują. uncertain Ja się
                            naprawdę boję tej ich pomocy, bo nie wiem, co znów wymyślą (np.że jestem złą
                            matką, bo źle robię to czy tamto i..., ach szkoda mówić). Więc najlepiej niech
                            siedzą w domu, zjawiają się tu raz na jakiś czas i niech dadzą nam stworzyć
                            swoją własną niezależną rodzinę.

                            Z nerwów znów mam jakieś atrakcje żołądkowe, więc z romantycznej kolacji gdzieś
                            przy świecach nici. W sumie to nawet nie wiem, gdzie można poczłapać się na coś
                            przyzwoitego, smacznego (najlepiej jakaś włoszczyna ew.chińszczyzna) i żeby nie
                            było dymu papierosów... A jak tak dalej pójdzie to pewnie mi kleik na kolacje w
                            domu zostanie. wink
                            Tak sobie myślę, że 2 lata temu wciągałam właśnie na siebie sukienkę ślubną, bo
                            za 45 min byliśmy umówieni z fotografem na wyjazd do Lubostronia na sesję
                            zdjęciową w pałacu. Mam wrażenie, jakby to było wczoraj...

                            Pozdrowionka! Gosia
                            • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 11:25
                              Witam cie cieplutko.A wiec WSZYSTKIEGO NAJLEPSZEGO W TA PIERWSZA ROCZNICE SLUBU
                              WAM ZYCZE.DUZO DUZO SZCZESCIA,MILOSCI I ZROZUMIENIA.WYTRZYMANIA Z RODZINKA NO I
                              SKARBENKA DO PARY W PRZYSZLOSCI.SZYBKIEGO LEKKIEGO PORODU TYLKO MOZE NIE
                              WIECZOREM PRZY KOLACYJCE,POCZEKAJ DO JUTRA.SCISKAM WAS MOCNO.POWODZENIA PA
                              BUZIACZKI
                              • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 11:27
                              • zuzka76 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 11:29
                                WIEDZIALAM ZE COS POMYLE.TO NIE PIERWSZA A DRUGA ROCZNICA JUZ.
                                • ankamk78 Goczis 20.09.05, 11:53
                                  Wszystkiego co najlepsze i najpiekniejsze!
                                  Oby Wam sie na tej waszej wspólnej drodze dazyło jak
                                  najlepiej,radosnie,szczesliwie i w zdrowiu.
                                  Duzego,zdrowego dzidziusia Wam zycze, Tobie zas szybkiego,bezbolesnego porodu i
                                  spokojnego domku po powrocie ze szpitalasmile
                                  Pozdrawiam
                                  Ania
                            • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 11:46
                              Gosia odbierz pocztę!

                              Chociaż dzisiaj nie myśl o rodzince.
                              Na atrakcje żołądkowe wypij sobie może miętę i przygotowuj sie do romantycznej kolacyjki. Ja
                              korzystam z ostatnich dni "wolności kulinarnej" przed karmieniem i jem wszystko co później będzie
                              mocno nie wskazane: ).
                              Pozdrawiam rocznicowo,
                              Agata
                              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 12:20
                                Goczis wszystkiego najlepszego dla Was dwojga z okazji drugiej rocznicy ślubu!!
                                MAm nadzieję, że dzisiaj atrakcje żołądkowe nie ośmielą sie mącić Ci
                                szczęścia smile

                                Ania
                                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 12:51
                                  Goczis, najlepsze życzenia!
                                  • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 13:40
                                    Goczis,

                                    zamiast kolacji proponuję na wieczór seksik - też przyjemne, a może pospieszycie
                                    trochę Dzidka smile))
                                    no i oczywiście wszystkiego naj, naj na kolejne wspólne lata.

                                    Scott - spóźnione uściski dla Twojej większej pociechy. myślisz, że twoje drugie
                                    maleństwo będzie wrześniowe, czy raczej poczeka do terminu? ja bym chciała
                                    wrześniowe - nawet już powtarzam Berbeciowi jak mantrę datę 30 września smile))

                                    Ściskam,
                                    Ania
                                    • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 14:14
                                      yalu - no właśnie nic mnie nie birze! co z tego że rozwarcie?! trochę się
                                      brzuch stawia i pobolewa ale to raczej nie porodowo sad
                                      już się wkurzam, bo najpierw człowiekowi naopowiadają jak to ma leżec bo za
                                      wcześnie urodzi, a potem się skacze i cuda wyprawia a tu nic wink
                                      • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 14:34
                                        Gosiu,
                                        wszystkiego co najszczęśliwsze i najpiękniejsze na dalsze 80 lat (conajmniej! wink
                                        wspólnego pożycia małżeńskiego!!! smile
                                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 14:40
                                        Dziękuję za życzenia i kartki smile

                                        Już mi trochę wściekłość przeszła. Żołądek też przestał szaleć po herbatce
                                        miętowej.
                                        Teraz zastanawiam się w co się wcisnąć, żeby w miarę atrakcyjnie wyglądać, o
                                        ile da się tak wyglądać na 8 dni przed terminem porodu. Większość rzeczy
                                        zrobiła się za mała albo zbyt letnia... W pasie mam 115cm i jakoś ostatnio
                                        zaczęłam przybierać 1-2 kg na tydzień, chyba nadrabiam straty z poprzednich 8
                                        miesięcy wink I ręce zaczęły mi puchnąć, na szczęście tylko ręce.

                                        Atka, ja z Małą pertrakutję od ponad tygodnia, że ma pakować walizki i
                                        wyjeżdżać z brzucha do mamy i taty, a ona nic. W odpowiedzi kopie mnie jedynie
                                        w żebra uncertain A jak Marcin do niej mówi, to kopie jeszcze mocniej... Tak wygląda
                                        komunkacja z naszym Dzieckiem wink

                                        A w ogóle to zauważyłam, że te Dzidki są złośliwe. Najpierw przez pół ciąży
                                        pchają się na świat zbyt szybko, a jak już mogłyby się spokojnie urodzić, to...
                                        nawet im to przez myśl nie przechodzi.

                                        I jeszcze jedna refleksja. Zaglądam do wrześniówek i tam strasznie mały ruch
                                        czasem na forum, pewnie dlatego, że świeżo upieczone mamy nie mają czasu pisać.
                                        Camilcia, Ty pisałaś, że macie kontakt z mamami i rówieśniczkami Majci. Czy po
                                        oswojeniu się z Dzidkami i po pierwszych tygodniach, odnawiają się kontakty?
                                        Tak mi dobrze z Wami, że nie chciałabym aby kontakt się urwał. smile
                                        (ten ost. akapit jakiś mało po polskiemu, ale nie umiem go napisać mniej
                                        pokracznie; proszę o wybaczenie wink) mam nadzieję, że zrozumiecie co autor wątku
                                        miał na myśli wink)

                                        Uściski! Gosia
                            • sagitta77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 14:27
                              Ja też się dołączę do gratulacji :o).Wszystkiego co najlepsze i oby urodziny
                              dzieciątka nie wypadły w dzień Waszej rocznicy, bo jak tu później swiętować
                              romantycznie gdy robi się przyjęcie dla pociechy... surprised) Toż maleństwo mogłoby
                              się poczuć urażone, jesli Jego/Jej dzień miałbybyć dzielony z kimś jeszcze-nawet
                              z rodzicami smile
                              • scott123 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 14:46
                                Gosia ja też serdecznie gratuluję z okazjii 2 Rocznicy Ślubu!!!!

                                Atk dzięki za życzenia dla Papi!A co do dzidka to powiem Ci ,że chciałabym
                                urodzić albo 1 pażdziernika bo ja mam wtedy urodziny albo 7 pażdziernika bo
                                wtedy są urodziny mojego męża i byłby niezły prezet!I byle by nie póżniej!Bo
                                już mam dość mojego okropnie wielkiego brzucha!!!!!!!!Noi coraz ciężej mi rano
                                odprowadzać młodą do szkoły!No ale zobaczymy co dzidek wymyśli!

                                Dziewczyny mam okropny katar i boli mnie gardło!!Czy może wiecie co pomoże mi
                                się szybciutko wykurować i postawić na nogi!!!Czy w 37 tygodniu można jakieś
                                krople do nosa??A może jakieś inne metody!

                                Pozdrawiam Wszystkie Mamusie i Brzuszki!
                                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 15:05
                                  Goczis - wszystkiego najlepszego z okazji rocznicy ślubu smile smile smile

                                  oby te atrakcje żołądkowe tym razem nie oznaczały "godziny zero" wink ... no
                                  przynajmniej do jutra wink co do rodzinki masz rację - nie daj się bo faktycznie
                                  jak raz na głowę wlezą tak już koniec.

                                  Camilcia - to faktycznie - tydzień jak na szpilkach a teraz nic! złośliwość losu
                                  i tyle! Kurcze a wydawało by się, że przy 4 cm to naprawdę niewiele trzeba ...
                                  no właśnie a czy pytałaś lekarza kiedy do szpitala jak startujesz z tych 4 cm?
                                  bo to już sporo jest a podobno do tych 4 to się najwolniej otwiera, a potem to
                                  może błyskawicznie ...
                                  a mnie wczoraj wieczorem zaszczyciły śliczne skurczyki co 3 min, każdy 30 sek.
                                  ale po 1.5 godziny d...a za przeproszeniem. Dobrze, że do szpitala nie
                                  wystartowaliśmy. I tak już będę mieć do tego 11 października jak znam życie ...

                                  Scott - napewno nie możesz aspiryny o ile dobrze pamiętam bo ona źle wpływa na
                                  krzepliwość krwi czy cuś takiego... i pewnie pozostają Ci naturalne metody albo
                                  może lepiej jednak wizyta u lekarza bo poród tuż tuż i wypadałoby to doleczyć w
                                  miarę szybko. Co do kropli do nosa to nie umiem doradzić ... życzę szybkiego
                                  powrotu do zdrówka.

                                  pzdr. dla wszystkich
    • titula999 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 16:12
      Czołem dziewczyny
      Pewnie mnie nie pamiętacie. Zdążyłam się raz odezwać jakiś m-c temu, a potem
      wszystko się poplątało. Po pierwsze chcę się pochwalić, że mój synek skończył
      już dwa tygodnie, mimo że oczekiwałam go dopiero w połowie pażdziernika.
      Myślałam, że wszelkie możliwe komplikacje mam już za sobą, a tu nagle
      przyplątało się jakieś zatrucie ciążowe, którego lekarze zupełnie nie mogli
      opanować. Wyniki leciały mi na łeb na szyję i nawet pobyt w szpitalu nic nie
      pomagał. Ale najgorsze wyszło na usg. Chodziłam prywatnie do gin i sądziłam że
      jestem pod dobrą opieką. A tu niespodzianka. Lekarz w szpitalu, który robiłmi
      usg stwierdził, że dziecko przestało się rozwijać jakieś półtora m-ca
      wcześniej, czyli ok. 30 tyg ciąży. Ciekawe że mój gin niczego nie zauważył.
      Z dzieckiem było już tak żle, że po badaniu nie pozwolili mi nawet wrócić na
      salę. Mózg i serduszko dzidziusia zwalniały, bo mój synuś oszczędzał
      tlen.Natychmiast wylądowałam na porodówce i w ciągu 20 min leżałam już
      znieczulona do cięcia.
      Na szczęście lekarze zdążyli. Maluszek ważył tylko 1750, bo nie dość że urodził
      się w 34 tyg, to miał dystrofię, czyli zamartwicę. Z powodu mojego zatrucia był
      niedożywiony i niedotleniony przez kilka ostatnich tyg ciąży. Wsadzili go do
      inkubatora i mogłam oglądać moją dzidziulkę jak eksponat w muzeum przez szybkę.
      Chowałam się w szpitalnej łazience i wyłam, bo serce mnie bolało, kiedy
      patrzyłam na inne dziewczyny, jak karmiły i przytulały swoje dzieciaczki. W
      dodatku czułam się winna, że to moje maleństwo urodziło się takie biedne i
      maleńkie. A przecież to nie ja wszystkiego nie dopilnowałam. Bałam się też jak
      sobie poradzę, bo nie dość że to moje pierwsze dziecko, to jeszcze taka
      odrobinka, wymagająca podwójnej opieki i uwagi.
      Ale wiecie co, mój synek to twardy facet. Już po tyg opuścił cieplarkę, a parę
      dni potem wyszliśmy do domu. Teraz też czasami panikuję, bo np nie chce mi
      jeść, albo robi zieloną kupkę. Rodzina puka się w czoło i patrzy na mnie jak na
      wariatkę, ale ja tak się o niego boję, że nie umiem dać sobie odrobiny luzu.
      Ale jakoś sobie radzimy ja i on. Mam na jego punkcie kompletnego bzika. Tylko
      czasem dreszcz mnie przechodzi, kiedy pomyślę, jak to wszystko mogło się
      skończyć. Do swojego gin mam więcej niż żal, bo kiedy wyniki mi się pogorszyły,
      jakoś mało się tym przejął i powiedziął, że nie ma pośpiechu, bo dziecku nic
      nie grozi, a tymczasem maluszek był już w tak złym stanie.
      Ale teraz to już nieistotne, bo mam synka przy sobie. Leży teraz koło mnie i
      słodko śpi, a ja nie mogę się na niego napatrzeć.
      Pozdrawiam was dziewczyny. Trzymajcie się i szcęśliwego rozwiązania.
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 16:20
        Gratulacje! dobrze że się tak skończyło, ale aż się wierzyć nie chce! że w
        dzisiejszych czasach ktoś może trafić do takiego lekarza! musisz go wpisać na
        czarną listę!

        Goczis, z tego co pamiętam na styczniakach na początku pisałyśmy całkiem sporo,
        dzidziunie spały, było dużo czasu, mamy mało doświadczone potrzebowały
        wsparcia, albo chociażby potwierdzenia że inne też tak mają, potem jakoś w lato
        przycichło, ale była reaktywacja smile i już bardzo długo piszemy tyle, że ja
        czasem nie nadążam z czytaniem smile no i spotykamy się co też jest super!
        my z 'w oczekiwaniu' przeniosłyśmy się na 'z życia rówieśników' a potem
        założyłyśmy prywatne forum.
        myślę, że nawet jak będzie mało czasu to będziemy tu zaglądać - to niestety
        baaaardzo uzależnia smile
      • dziewczynka_bez_zapalek Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 16:21
        titula! trzymaj się dzielnie i ucałuj ode mnie i od Kubusia swojego synka!

        naprawdę do skandal, żeby lekarz się nie poznał i żebyście oboje z maleństwem
        musieli tyle cierpieć! no ale są prawdziwi lekarze i weteryniarze ... no i
        jeszcze te wizyty prywatne ... szkoda słów !!!

        Asia i Kubuś - czerwcowy chłopczyk (miał być lipcowy)
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=621&w=28249463
        • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 16:35
          titula, no za jaja wieszać takich konowałów; krew się we mnie burzy; ja to
          jestem z takich walczących co by poszli do takiego łosia i podziękowali mu za
          super opiekę, a może nawet zażądali zwrotu kasy (wiem, że to nie najważniejsze,
          ale po prostu gotuje się we mnie, wrrrrrr). dobrze, że tulisz już małego silnego
          brzdąca do siebie. mam nadzieję, że z czasem nabierzesz dystansu i przestaniesz
          być zastrachaną kwoką smile)) (ale rozumiem jak najbardziej twoje zachowanie po
          tym, co przeżyłaś).
          jeśli masz ochotę - a dlaczego by nie? - wejdź na forum mijaczkowe (w
          prywatnych/rówieśnicy/październik 2005, gdzieś wyżej zamieszczałam linka) i
          zamieść w zdjęciach fotki swojego bobasa. w sierpniu urodziła też annomi, mały
          natanek przestał się rozwijać w brzuszku i trzeba go było wygonić na świat; może
          jak poczytasz posty annomi to będzie ci raźniej...

          ściskam i życzę wam dużo siły,
          Ania
          • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 19:33
            Titula gratuluje zdrowego juz maluszka i tego,ze wszystko pomyslnie sie
            zakonczyło.
            Swoja droga takie informacje nie napawaja optymizmem. Strach sie bac ale coz
            dla takich konowałów to tylko kolejna pacjentka,kolejna niewiele zanczaca
            ciaza,brrrr - wazne,ze kaska leci
            Chciałabym juz miec dzidzia ze soba i wiedziec ze wsystko z nim ok. Bo jak tak
            mysle o przebiegu moich wizyt (pomijam te na ktorych mam robione usg) to coz,
            lekarz zbyt wiele nie bada - cisnienie, waga,badanie palpacyje i tyle,no
            chyba,ze jeszcze morfologia i mocz. Pozostaje wierzyc,ze wszystko jest OK.

            Ja sie tak powaznie zaczełam rozrastac,ze ledwie chodze. Jakis gigantyczny
            wzrost maluszka chyba zaliczylam. Przy wstawaniu krzyz i spojenie łonowe to mi
            normalnie rozrywa,a jak juz stane na nogi to ucisk na podbrzusze jest tak
            ogromny,ze isc nie potrafiesad a gdzie tam koniec....

            Przygotowałam juz sobie rzeczy do torby szpitlanej ale jakos nie moge sie
            zabrac zeby je przelozyc do niej, jakby to oznaczało jakos ostatecznosc.

            Pozdrawiam
            Ania
            • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 20.09.05, 20:16
              witam po dłuższym milczeniu

              Niestety powrót do pracy i dziwne jej godziny wraz z praca biurowa po godzinach
              w domu daly o sobie znac. Ciagle jeszcze remontujemy, wiec niestety to tez czas
              zabiera.

              Goczis - wszystkiego naj z okazji rocznicy smile
              Titula gratuluje i zycze zdrówka Tobie i synkowismile A tego lekarza faktycznie
              wpisz na czarną liste.

              Cóz nie odpisze Wam na posty, bo nie ogarniam juz takiej ich ilości smile Mam
              nadzieje, że rodzic bedziemy wszystkie w miare szybko i bezbolesnie smile
              Goczis - co do tych odiwedzin, to masz racje. Ja juz chora jestem na sama mysl.
              U mnie rodzice ok, zrozumieja, ale tescie niestety znajac zycie przyleca w
              dzien porodu i beda chcieli kilka godzin posiedziec, to samo po powrocie do
              domu. Ja juz mezusia nastawiam do tego bojowo tłumacząc mu, ze to nie jest
              dobre ani dla nas, ani dla dziecka. jeszcze gdyby przylezli na pol godziny, ale
              jak ich znam, 3-4 godzin to minimum sad I jeszcze biegaj i obsluguj. W depresje
              poporodowa mnie wpedza. tak wiec wiem goczis jak się czujesz.
              A do tego dochodza juz madrosci zyciowe, tesciowa wymyslila, ze mi kupi becik i
              podusie puchowa dla dziecka!! Gdzie rozum? w dzisiejszych czasach?? jej
              odpowiedz byla oczywista - no przeciez dziecku bedzie zimno!! Gdyby chociaz
              wpadli na ubranko jakies logiczne, ale nie... ech juz nie smedze.
              Moj brzusio tez coraz ciezszy wiec wyobrazam sobie jak bardzo wy macie dosyc,
              bo ja dopiero w polowie 35 tc.

              Tak wiec zycze wszystkim raz jeszcze szybkich i latwych porodow bez
              sensacji smilesmile
              • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 11:03
                Gosiu o dzien spóźnione ale jak najszczersze i z głebi serca plynace zyczenia z
                okazji waszej drugiej rocznicy.

                Titula bardzo sie ciesze ze wszystko sie dobrze skończyło i ze możesz juz tulic
                syneczka. Lekarza konowała koniecznie wpisz na czarną liste co by inna
                dziewczyna juz do niego nie trafiła.

                A my malujemy i przeprowadzamy sie powolutku. Jak troche to opanujemy to porobię
                zdjęcia naszego pierwszego własnego mieszkanka. Moze zdazymy z tym przed
                narodzinami synka smile Zobaczymy

                pozdrawiam
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 10:38
        Titula, normalnie włos się jeży jak się czyta coś takiego. Może jak już
        dojdziesz do siebie, to na spokojnie napisz jakąś skargę do Izby Lekarskiej, w
        sumie to nawet kwalifikuje się na oskarżenie o zaniedbanie. Na szczęście
        wszystko dobrze się dla Was skończyło. Koniecznie wpisz go na czarną listę,
        żeby ustrzec przed takim konowałem.
        No i jak zajrzysz tu jeszcze, to napisz jak wrażenia po pierwszej kąpieli, jak
        karmienie, czy byliście już na pierwszym spacerze i jak ty się fizycznie
        czujesz po cesarce?

        Zaczął mi się ostatni tydzień do terminu, a Dzidka nadal wygodnie siedzi i
        kopie. Wszystko spakowane i przygotowane i sprawdzone po 100 razy. 7 wersji
        ubrań, które M ma zabrać na wyjście w zależności od pogody. Wczoraj po kolacji
        zrobiliśmy sobie romantyczny wieczór z lampką czerwonego wina, zakończony w
        łożku i... zostałam tylko znokautowana przez Dzidzię uncertain
        Mam obsesję, że przenoszę tą ciążę i że trzeba będzie wywoływać i że będzie
        bolało dużo mocniej, a nie mam możliwości, żeby wziąć zzo. Ale nic, nie
        nakręcam się za mocno, bo znów mnie blady strach obleci.
        Uściski! Gosia
        • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 11:50
          Cześć Dziewczyny,
          a ja sie właśnie zastanawiam czy to jest normalne czy raczej powinnam sie
          martwic.
          Juz pisze o co chodzi.
          Od kilku dni mam okropnie twardy brzuch. W ogole zrobil sie jakis taki bardzo w
          szpic, a pod skora czuje normalnie kosc! tak jak na piszczeli. Dzidka czuje
          coraz mniej, jakies takie delikatne tylko szmerki dochodza ze środka. Wiem,ze
          tam jest tak naprawde tylko dzieki jego czkawcesmile chciałam dzwonic do gina ale
          mysle sobie cóż on mi przez telefon powie...Skurczow jako takich nie mam.Teraz
          pętam sie po domu i ciężko dumam co ze soba zrobic. Wizyte mam dokładnie za
          tydzień. Nie chciałabym wyjsc na panikare.

          Chciałam tez zapytac ile ciuszkow zabieracie ze soba do szpitala? Przygotowałam
          sobie 3 komplety spioszkow i kaftanikow i zastanawiam sie czy nie za mało?

          Pozdrawiam Was serdecznie z potwornie zimnego Śląska
          Ania

          P.S.
          Juz mam katarsad(
          • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 12:33
            Aniu
            Nie przejmuj sie tym co sobie lekarz pomysli o tobie i czy uzna cie za panikare
            czy nie.
            Jak tylko odczuwasz jakis niepokój, cos cie zastanawia i martwi to wal do
            skontaktuj sie z lekarzem telefonicznie i zobaczysz coon ci powie, albo od razu
            podskocz na izbe przyjec do jakigos szpitala jak masz mozliwość.
            Mi lekarka powiedziala że jak niepokoi mnie to że dziecko sie za malo rusza to
            zawsze lepiej to sprawdzić.

            trzymaj sie wszystko bedzie dobrze
            pozdrawiam
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 12:38
            Cześć,
            ja dzisiaj byłam na ostatnik w ciązy kłuciu, nawet nie bolała i mam nadzieję
            wyniki będą w normie... Do odbioru dopiero w poniedziałek sad Ale jakoś się
            doczekam.
            Musiałam niestety znowu jechac do Zusu, oddac jakieś zaległe formularze zerowe
            sprzed roku, i oczywiście kolejka kilometrowa, najpierw chciałam ich wybadac
            więc pytam kto ostatni - poinformowano mnie kto i nic. Ale robiło mi się słabo,
            jakoś tam duszno było i Ola zaczęła jęczeć, myślę sobie o nie, musze chociaż
            spróbować - i powiedziałam, że tylko zostawie formularze. Najpierw kolejka sie
            boczyła ale potem na widok okazałego brzucha i Oli stwierdzili, że dobrze.
            Jdena pani tylko zaczęła krzyczeć, że ona była pierwsza, ja jej odkrzyczałam ,
            że nie może na mnie wrzeszczeć. Ale urzędniczka i tak już mnie widziała i
            poprosiła do pokoju. Jakoś się udało. Ale adrenalina mi rośnie w tempie
            ekspresowym...Jeszcze parę słów i albo bym płakała albo bym zakrzyczała te
            nieuprzejma pania na amen.


            Goczis - może już niedługo, jesli chodzi o wywoływanie - nie jest aż tak
            strasznie jak się wydaje. Może stresik Ci przyspieszy poród, jak u mnie, kiedy
            pojechałam na wywołanie, zaczęłam w końcu naturalnie, choc nie obyło się bez
            wspomagaczy.
            Ania - u nas tez przeziębienie u drzwi, wokól większość osób prycha i kicha i
            boję się, że złapię cos na sam koniec.

            U mnie objawów porodowych też brak, choć mam termin na 13.10 więc moze za
            bardzo się spieszę... Ale za tydzien do lekarza jadę z torbą, w razie czego...

            trzymajcie się,
            Ania
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 15:37
              Cześć,
              a ja dziś wyjątkowo rozbita jestem bo byłam wczoraj u lekarza i facet mnie
              brutalnie uświadomił co do mojej "akcji porodowej" tzn. tak: mam zaplanowaną
              cesarkę na 11 października z samego rana ale poród to się już u mnie zaczynał i
              to jak się okazuje nie raz: ostatnio znowu przez ładnych 5-6 godzin b. regularne
              i długie skurcze co 3 min. (końcówka w gab. lekarskim) i wszystko ustało -
              najgorsze, że te całe serie skurczy nie posuwają ani o mm rozwarcia szyjki (bo
              zdaniem lekarza główka b. wysoko i nie napiera na szyjkę i stąd zero efektów)
              lekarz wysunął też taką hipotezę, że dołem to już nie pójdzie i dlatego samo się
              wycisza i w takim razie żeby czekać spokojnie do tej cesarki - no to luzik qrde!
              Tylko nie wiem czy to tak można bezkarnie nie reagować na coś takiego no bo
              chyba jakiś powód tego, że się zaczyna to jest .... już mi ręce normalnie
              opadają i kompletnie nie wiem co robić jak się zacznie następnym razem ....

              i chyba trzeba mieć qrde szczęście żeby mieć zaplanowaną cesarkę i 100%
              zapewnień że dołem nie przejdzie a męczyć się z jakimiś durnymi bezowocnymi
              skurczami i fałszywymi czy też nie akcjami porodowymi niewiadomo ile! ale jestem
              wkurzona brrr! no i przyznaję martwię się o dziecko ... żeby chociaż usg zrobili
              i sprawdzili stan łożyska ... nie wiem co mi to łożysko tak po głowie chodzi ...

              a żeby już całkiem nie przysmucać to przytoczę Wam urywek z "dyplomacji
              małżeńskiej mojego M". Po obejrzeniu tych wszystkich Waszych ślicznych zdjęć
              postanowiłam się "odstawić" no i guzdrzyłam się dobrą chwilę bo już nawet gacie
              mi ciężko ubrać a co dopiero spodnie czy buty (w końcu ze 110 w pasie to pewnie
              mam a i dodatkowe ponad 20 kg) i na koniec pytam M jak wyglądam? A on popatrzył,
              zamruczał chwilę w konsternacji po czym palnął: jak osa! no to się dowiedziałam wink

              pzdr. dla wszystkich

              PS. sorki, że dzisiaj tak tylko o sobie - chyba ciążowy egoizm mnie dopadł ...

              • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 16:45
                my super dzień, byliśmy nad zalewem, cieplutko, super spacer, Maja się
                pluskała w wodzie (nie cała ale prawie), bawiła w wielkiej piaskownicy - boisko
                do plażówki, poszliśmy na frytki i wogóle czuliśmy się jak na wczasach a nie
                200m od domu smile
                dzisiaj rano miałam już takie fajne skurcze z 1/2h i ucichły sad a myślałam że
                to już. no cóż, biegam i czekam wink
                ale mnie załamałaś yalu tym co lekarz powiedział, że moze się ucisza bo dołem
                nie pójdzie sad od razu mam stres że u mnie też tak jest... a wogóle to
                rzeczywiście bez sensu się męczyć do 11 października, skoro masz już takie
                problemy. ech ci lekarze...
                Marcinowi się spodobało chyba w domu i jutro też wziął wolne smile co mnie cieszy
                niezmiernie, bo jeszcze tylko piątek i urlop. no ale ten piątek najgorszy, bo
                od rana do nocy, bo robi awansowe z kumplami, no i jak na złość pewnie będzie
                potrzebny... tfu, tfu oby nie w piątek!
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 19:11
                  Kamila to fajnie, że mieliście super dzień. Ja też "pobiegałam" trochę z
                  dzieckiem żeby mu przyjemność sprawić bo do tej pory musiałam ciągle uważać.

                  Nie załamuj się tym co powiedział mi lekarz bo u Ciebie może być całkiem
                  inaczej. U mnie wszystko wskazuje na to, że niewspółmierność się powtórzy -
                  pomimo rozwarcia główka dziecka jest bardzo wysoko (przez to skurcze
                  nieefektywne) i zdaniem lekarza nie zejdzie niżej bo nie ma jak (za duża) -
                  dlatego też podobno nie mam żadnych bóli spojenia łonowego itp. bo nie ma ucisku
                  na miednicę, a brzuch ciągle idzie mi w górę bo dziecko rośnie i nie ma się
                  gdzie zmieścić. Twój lekarz napewno wziął pod uwagę jak to wygląda u Ciebie więc
                  skoro masz podjąć próbę psn to pewnie jest sens i mam nadzieję, że Tobie się uda
                  urodzić normalnie i nie wymęczyć za bardzo. Z tym czekaniem do 11 to faktycznie
                  bez sensu (to mnie dobiło szczerze mówiąc) ale grafik planowanych cesarek już
                  zapełniony.
                  trzymam kciuki za nie piątek wink
                  • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 21.09.05, 21:32
                    to ja się w narzekającym stylu dołączę. dzisiaj rano wizyta u ginki, leciqałam
                    jak na skrzydłach, bo Dzidek mi główką rąbał ostro w szyjkę i spodziewałam się
                    nie wiadomo jakiego rozwarcia smile a tu zamknięta jestem jak sezam, który czeka na
                    właściwe hasło - kto je zna do cholery??????????? no i stwierdziłam, że nie będę
                    z siebie durnia robić i nie wstawiam jeszcze berbeciowego prania. buuuuuuuuu,
                    źle mi. a jeszcze Małżowin ciągle powtarza, że urodzę wcześniej - no to ja się
                    pytam którędy, skoro nic mi się nie zmiękcza, ani nie rozwiera...

                    a jeszcze ginka mi sprzedała niusa, że w bielańskim po remoncie jest super hiper
                    XXV wiek, ale ceny poszły horrendalnie w górę; podobno za rodzinny jakieś 3000
                    PLN!!! czy to możliwe? w państwowym szpitalu? nie to, że chcę tam rodzić, ale
                    lubię na coś popsioczyć, to miałabym niezły temat smile))

                    ściskam,
                    Ania

                    p.s. Goczis, nie mam siły szukać w poprzednich postach, a nie pamietam, czy o
                    tym pisałaś - jak u Ciebie z rozwarciem, dojrzałością łożyska (zdaje się, że
                    miałaś iść na usg jeszcze)? gin Ci nie wróżył, kiedy się może zacząć?
                    • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 09:19
                      Hej
                      a ja z malym zapytaniem. Dzisiaj rano po wizycie w toalecie na papierze
                      zobaczyłam krew. Nie była ona intensywna w kolorze i ilosci raczej takie krwawe
                      podbarwienie.
                      Wiecie moze co to może oznaczać?
                      czy powinnam skontaktować sie ze swoją ginką i jak tak to kiedy?
                      Wizyte mam rowno za tydzień. Brzuch mi sie stawiał ostatnio i jakies skurczyki
                      były ale takie raczek słabe i drobne jak dlamnie. Kurcze sama nie wiem
                      Prosze doradzcie

                      pozdrawiam i czekam na jakis odzew
                      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 09:38
                        lepiej zadzwoń, po co się na zapas denerwować, a gin najlepiej zna twoją ciążę.
                        ja tam wyzbyłam się skrupułów i z każdym bzdurstwem dzwonię.

                        powodzenia,
                        A.
                        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 10:39
                          hmmm, ja też bym chyba zadzwoniła, bo może to czop? ale może to np jakieś
                          pęknięte naczynko?

                          właśnie dzwoniłam do swojego gina, kazał się pokazać w pon, ma wtedy dyżur i
                          zrobi mi ktg i takie tam, mogę chodzić, tylko spokojnie z dźwiganiem. mówiłam o
                          tych moich skurczach - podejrzewa że to takie przepowiadające (cokolwiek to
                          znaczy...)
                          my wczoraj próbowaliśmy pospieszyć dzidzię, bo wieczorem też miałam skurcze, z
                          godzinę i to mocne, ale niestety zamiast się nasilić to ucichły smile no to z
                          metod na s już wykorzystałam wszystko, jeszcze schody mi zostały, ale to może w
                          sobotę sobie pobiegam smile

                          przeraża mnie to co się dzieje w szpitalach państwowych, jakie ceny! ja rodzę u
                          siebie w małym mieście, szpital ok, dziewczyny jak przychodzą to rodzą z mężami
                          i mają fajne salki i nikt im nie każe za to płacić 3000! do gina tego samego
                          chodzę od ponad 10ciu lat, położną znam od urodzenia wink wiem, że jestem w
                          dobrych rękach i to chyba najważniejsze, że mam do nich zaufanie.
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 10:45
                        Agatka, skontaktuj się z lekarzem (o ile jeszcze tego nie zrobiłas), bo takie
                        plamienia z nikąd, wydaje mi się, wymagają konsultacji.

                        Ankamka - Ty tez lepiej zadzwoń do swojego gina. Chyba lepiej dmuchać na zimne.
                        Tym bardziej, że już tak niewiele zostało.

                        Yalu, rzeczywiście bez sensu, że każą Ci się męczyć do 11, tym bardziej, że
                        Twoja Dzidzia duża... Widać z planowanymi cesarkami tak to wygląda, że każą
                        czekać. Ale współczuje, że Cię te przepowiadacze tak gnębią.

                        Dziś mam kolejny dzień, w którym czuję, że żyję, tak mnie wszystko boli. W nocy
                        budziły mnie skórcze, między którymi przysypiałam. W końcu pomyślałam, że może
                        to już, ale jak tak pomyślałam, to się uspokoiły. Stawy bolą jak piernik i tak
                        sobie myślę, że ja na starość to nie chciałabym mieć reumatyzmu. To jest
                        straszne...
                        Na usg nie byłam (ciąglę liczę na to, że Dzidzia się zmobilizuje, poza tym
                        musiałby mnie tam zawieść Marcin, bo to 2 koniec miasta i sama nie jeżdzę już
                        tak daleko, a on ma co dzień jakieś problemy ze stwierdzeniem, o kt.zjawi się w
                        domu).
                        Na ost. wizycie miałam trochę zmiękczoną szyjkę i rozwarcie na opuszek palca.
                        Lekarz twierdził, że sie do terminu rozdwoję (to było dawno, bo 2.09). Mam
                        jeszcze 6 dni na to, więc zobaczymy. Brzuch już jest nisko, tydzień temu
                        położna stwierdziła, że opuścił się na całą dłoń. Dzidzia chyba też ma nisko
                        głowę, bo jak tylko zmieniam pozycję na stojącą, to musze iść siusiu, bo
                        strasznie uciska na pęcherz. Tak więc to chyba blisko. Pozostaje tylko czekać
                        (i czasem pomarudzić wink)
                        Pozdrowionka! Gosia

    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 11:09
      troszke tu nie zaglądałam ale nadrobiłam
      wszystko.
      goczis- troche późno ale najlepsze życzenia z okazji
      rocznicy.
      titula-gratulacje,dobrze że wszystko skończyło sie
      pomyślnie.
      yaul-no to musisz jeszcze troche poczekać na dzidzie już trzymam kciuki żeby
      wszystko było
      ok.
      scott-jak tam zdrowie już
      lepiej??

      widze że wszystkie czekamy na wieści od Bożenki i że lista urodzonych sie
      powiększyła.

      we wtorek byłam u lekarza -dzidziuś przytył i teraz waży 3kg bardzo mnie to
      ucieszyło bo już nie jest krasnoludkiem.szyjke mam mięką ale nie wiem czy
      skruconą.lekarz powiedział że moja kuleczka napewno posiedzi tam jeszcze ze 2
      tygodnie i może w trzecim zacznie sie coś dziać(czyli w 40tym tygodniu)miałam
      nadzieje że powie coś że już jakieś rozwarcie ale z jednej strony to nawet
      dobrze że jeszcze dwa tygodnie posiedzi napewno bo mój M rozpoczoł remont
      pokoju który ma 25m kwadratowych i prędko chyba nie skończy bo wszystko robi po
      przyjsciu z pracy.ale właściwie to nie przejmuje sie że nagle zaczoł nam sie
      remont ważne że dzidziuś ma swój pokoik,który na niego
      czeka.

      pozdrawiam wszystkie brzuchatki i ich
      dzidzie.

      Moja Kuleczka
      • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 12:17
        Yalu , biedaczko, mam nadzieję, że chociaż te skurcze nie są dla Ciebie
        ogromnie bolesne. Szkoda, że ten Twój American doctor jest bezlitosny i nie
        wyznaczy Ci wcześniejszej daty na cc.

        Goczis, już chyba na prawdę niedaleko u Ciebie do rozwiązania. Kiedy tak
        wszystko boli i ciśnie... Córeczka tam wierci Ci dziurę do wyjścia. Co do
        lekarzy, moja Twierdziła pierwszym razem , że urodzę w terminie lub przed i
        niestety jej przewidywania się nie sprawdziły. Co nie znaczy, że Twój gin też
        nie trafił.

        Agatka – pewnie już się skontaktowałaś z lekarzem. Może Ty już rodzisz???

        Syla – życzę miłych remontów.

        Kończę, zabieram się do pracy. Zdążyłam już dzisiaj umyć sobie jedno okno,
        myślę, że już teraz mogę sobie na to pozwolić. Ale nie więcej niż jedno na
        dzień, bo sił mi nie starcza. Nie mam żadnych przeczuć, kiedy zobaczę Synka
        mojego, ale znowu zaczynają się u mnie bóle brzucha i podbrzusza, szczególnie
        nocą... Może więc znowu Maluch zaczął się przygotowywać smile))))))))

        Pozdrawiam Was,
        Ania
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 12:30
          W te wróżby gina to ja jakoś nie wierzę. Byle tylko się jakoś mocno nie
          przeterminować. Tak myślę, że max. to 2 tygodnie jeszcze będzie... więc
          niedługo i powinnam grzecznie czekać. Wytrzymałam 39tyg to i 2 wytrzymam. Tylko
          czemu mam takiego wewnętrznego niecierpliwca?

          Co do porodów rodzinnych, to 3000 zł to przegięcie. Chore to jest co się w
          służbie zdrowia dzieje sad

          Ciekawe co u Neli, bo szukałam jej wpisów i nie ma nic od 17.09. Może tuli już
          swojego Malucha? smile

          Może ja też zabiorę się za mycie okien. Mam dziś takiego wrednego nerwa, że
          może bym się rozładowała, bo jakaś wściekłość nosi mnie od wczorajszego
          wieczora.
          Pozdrawiam! Gosia
        • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 12:35
          Dzięki dziewczyny.
          Z ginką się skontaktowałam ale ona się jakoś tak niezbyt przejeła tym co jej
          powiedzialam
          Stwierdziła że jak się skurczenasilą i plamić bedę dalej to mam na izbe przyjęć
          podjechać bo może jesti tak że rodzic zacznę i nikt mi juz w tym przeszkadzać
          teraz nie będzie (to jej słowa).
          Plamienie ustąpiło. Zobaczymy co będzie dalej. Ale wiecie co ja wpadam teraz w
          jakąś paranoje że się nie skapne poprostu że to już. Wiem że to głupie by wy
          ciagle piszecie o budzących was skurczach w nocy i ogólnym takim bólu jakimś a
          ja nic takiego nie mam. Przesypiam spokojnie całą noc. Budze się tylko o 6 na
          siusiu i moge spać dalej.
          Skurczyki jakies tam odczuwam ale one mnie nie bolą. Zwariować mozna od tej
          niewiedzy.

          Do jutra musze wytrzymać bo podpisujemy u notariusza umowe kupna domu smile

          pozdrawiam
          • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 14:46
            Oj dziewczyny, naprawdę jesteśmy na wykończeniu: ). Dobrze czytać te Wasze posty. Człowiek wie, źe
            nie jest osamotniony w cierpieniu: ).
            U mnie też generalnie skurczowo. Poza tym od jutra jestem "przeterminowana" (wg. ostatniej
            miesiączki). W poniedziałek gdyby nic sie nie działo mam się zgłosić do punktu konsultacyjnego na
            ktg. Na szczęście lekarz dał mi jeszcze dwa tyg. zwolnienia, więc nie muszę jeszcze lecieć na
            macierzyński. No chyba, że ZUS sobie wliczy.
            Odebrałam wczoraj wyniki posiewów. Ten moczu dobry, ten pełny z szyjki nie za bardzo. Okazało sie,
            źe mam STREPTOCOCCUS AGALACITAE, czyli tego cholernego paciorkowca. Póki co dostałam znowu
            antybiotyk. Dostanę też przy porodzie. Dzidziuś też. Po porodzie. To cholerstwo powoduje u
            noworodków posocznice i inne choróbska. Dobrze, że zalecają taki posiew. Mam zabrać ze sobą te
            wyniki do szpitala. Żeby niczego nie przegapili. Mam nadzieję, że będzie dobrze...Adam znowu
            wyjechał. Dobrze, że moja mama dziś przyjedzie. Bo lekarz powiedział, że w przypadku tej bakterii,
            trzeba natychmiast jechać do szpitala, jak tylko wody odejdą. Bez względu na zabrwienie.
            No nic chyba teraz to naprawdę już spakuję tę torbę. Lekarz powiedział, że daje mi jeszcze jakiś
            tydzień. Szyjki właściwie już nie mam, ale jestem jeszcze zamknięta. Podobo weekend jeszcze
            przetrwam. Dobrze by było bo jeszcze to malowanie...
            Aniarad, Ty masz jeszcze siłę okna myć? Niesmowita jesteś!
            Yalu, współczuję boleści. Mam nadzieję, że przejdą i nie będą już dokuczać.
            Agatka, nie ma tak dobrze. Skapniesz się. Wcześniej czy później, ale się skapniesz: ). Trzymam kciuki
            za podpisanie umowy i gratuluję kupna domu!
            Goczis, nie denerwuj się, bo złość...Zamiast na porządki wykorzystaj lepiej nerwy na odpoczynek.
            Później może być kiepsko: ).
            Pozdrawiam Was bardzo serdecznie.
            Trzymajcie się
            A.
            • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 15:12
              oczywiście historia dla agatki, nie annamk (chociaż może też smile ); ależ mi się w
              głowie kłębi smile))
              • agatka_m26 Re: do atk2001 22.09.05, 19:35
                no toś mnie atk2001 pocieszyła smile
                Na szczęście biegunki i tym podobnych sensacji nie mam a plamienie ustało.
                Może jeszcze troche synek poczeka

                pozdrawiam
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 15:47
              Agatka - dobrze, że skontaktowałaś się z gin. może faktycznie już się powoli
              zaczyna, a to że Cię skurcze nie za bardzo bolą to tylko się ciesz. Na wszelki
              wypadek zegarek blisko siebie i mierz czas między skurczami ... poza tym natura
              lubi być przewrotna ... możesz prędzej urodzić niż my wszystkie razem wzięte z
              tymi naszymi skurczami wink
              I gratulacje zakupu domku smile

              Te 3000 to totalne przegięcie! Normalnie nóż się w kieszeni otwiera. Wogóle te
              opłaty jak z księżyca szczerze mówiąc, a jeszcze w niektórych szpitalach proszą
              o zostawienie jakiś ciuszków niemowlęcych słyszałam (ostatnio) - niby nic
              takiego b. kosztownego ale mają czelność nie ma co.

              Goczis - współczuję paskudnej nocy ...może faktycznie Twój gin się nie pomylił i
              urodzisz niedługo ... oby!

              Syla- super, że Dzieciątko tak ładnie przybrało na wadze - a widzisz nie trzeba
              było się tak martwić bo te ostatnie tygodnie właśnie po to są żeby dzieciom
              "żółtka doszły" jak to się u nas mówi ...
              a ten remont to nawet niezły pomysł - może czymś myśli zajmiesz i nie będzie Ci
              się tak dłużyło ...

              Aniarad - niezła jesteś z tymi oknami! ja to staram się dzielnie naczynia po
              obiedzie umyć i jak mi się uda to dumna z siebie chodzę wink a Ty tu takie rzeczy
              wyprawiasz smile

              Winnie oj to niedobrze z tym paciorkowcem ale dobrze chociaż, że wykryty i że
              będą Was obydwoje zabezpieczać ...

              Atk - niezła historia smile ale tak faktycznie bywa. Jak ja "rodziłam" synka to
              przywieźli taką babeczkę z wielkim hukiem na porodówkę i nawet nie zdążyli jej
              na łóżko przerzucić: krzyknęła tylko: "o Jezu jak boli" i dziecko się
              rozpłakało. Normalnie aż nas zamurowało a szczęki na podłogę .... wink

              A poza tym to wczoraj postanowiłam poszukać sobie w tej całej mojej sytuacji
              pozytywnych stron i znalazłam: żadnymi skurczami się już więcej nie muszę
              przejmować! Zegarek poszedł do szuflady i nie będę już nic mierzyć, a jak będzie
              bolało to nospa i święto - co się będę męczyć! ... dziecko napewno mi "nie
              wypadnie" bo nie przelezie żadnym sposobem dołem wink więc luzik. Pilnuję tylko
              wód i ruchów malucha i żadnej torby do szpitala nie pakuję - w ramach prostestu!
              ... w końcu mam 3 tyg. czasu smile

              pzdr.
              • agatka_m26 Re: do yalu 22.09.05, 19:39
                Yalu
                powiedz mi tylko jak jestz tymi skurczami? Jaka ich częstotliwość powinna mnie
                zmobilizować do zabrania torby i udania się do szpitala?
                Zapomniałam zupełnie a mądrą książkę słuząca mi za przewodnik przewiozłam już do
                nowego domku przez przypadek i nie mam gdzie wiedzy zaczerpnąć.

                pozdrawiam
                • yalu Re: do yalu 22.09.05, 19:48
                  wiesz co różnie mówią. Ja poprzednio w Polsce usłyszałam, że jak skurcze
                  regularne co 10 min albo częściej conajmniej przez godzinę. Ostatnio
                  przeczytałam jednak, że u nas ma się czekać 2 godziny...
                  Tutaj (USA) lekarz powiedział mi, że jak skurcze co 5 min nawet krócej niż
                  godzinę ale nie krótsze jak 30 sek to wtedy do szpitala.

                  sama więc widzisz ...kolorowy zawrót głowy. ja myślę jednak, że spokojnie można
                  poczekać ze 2 godziny jak pojawią się regularne skurcze co 10 min albo częściej
                  bo ta I faza jest zwykle dość długa .... chyba że będziesz mieć skurcze b.
                  często np. co 3 min. i trwające 45 albo więcej sekund to wtedy lepiej się
                  pospieszyć ....

                  • agatka_m26 Re: do yalu 22.09.05, 19:53
                    dzięki Yalu

                    buziaczki
                    • yalu Re: do yalu 22.09.05, 19:56
                      nie ma za co Agatka i nie stresuj się nie przegapisz a w razie czego dzwoń do
                      lekarza albo położnej albo wizytuj izbę przyjęć bez żadnego obciachu ...

                      trzymanko smile
                      • camilcia Re: 23.09.05, 09:48
                        yalu, ja też wczoraj prowadziłam ze sobą rozmowę 'rozluźniającą' tzn
                        stwierdziłam że bez sensu tak wyczekiwać, nawet jak się urodzi w terminie to
                        ok, Marcin ma urlop od poniedziałku, przynajmniej bedziemy mogli jeszcze
                        spędzić super czas jako 3osobowa rodzinka, pobyc z Majcią zanim się urodzi
                        maluch, a ja też już wszystko robię, nawet tańczę z Mają a ona jest
                        przeszczęśliwa smile

                        kurcze smile Marcin właśnie dzwonił, że musi wpisać imię synka do jakiegoś tam
                        formularza!!!!! (jak zwykle wojskowa logika, dziecka jeszcze nie ma!) no a my
                        nadal nie mamy!
                        w zw. z tym głosowanie
                        A Adam - takie mieliśmy w ciąży z Mają, ale się urodziła dziewczynka smile
                        B Mateusz - bardzo nam się podoba, ale jest teraz popularne i nie chciałabym
                        żeby wokoło było 10ciu Mateuszków
                        C Maciej - też nam się podoba, ale moja siostra cioteczna tak nazwała i to mój
                        chrześniak, więc chyba głupio tak samo nazwać
                        D Szymon - nie jesteśmy przekonani jakoś

                        straaaaasznie trudna decyzja! macie jakieś pomysły? bo Marcin już proponował
                        rzucanie monetą smile
                        • agatka_m26 Re: 23.09.05, 10:57
                          Camilcia
                          Mateusza i Macieja tez rozwazalismy ale niestety w mateusz w bliskiej rodzinie
                          jest i to w mlodym wieku więc odpadł. Do macieja maz nie jest przekonany. On
                          zaproponował Tomasza ale z kolei ja nie jestem pewna.
                          Tak wogóle to miał byc Kuba ale to jest w tym roku najbardziej popularne imię
                          męskie w szczecinie czy tam w naszym województwie (mam wtyki smile ) więc niestety
                          zrezygnowalismy.

                          No i dalej nie mamy imienia sad
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 15:09
            z historii, które mnie ostatnio nieźle ubawiły:
            na szkole rodzenia położna powiedziała nam, że jedna z par z naszych zajęć
            dopiero co urodziła. najciekawsze było to, że na porodówkę dotarli z ogromnym
            już rozwarciem, bo przegapili objawy rozpoczynającego się porodu (to dla ciebie
            ta historia, annamk smile)) ) - czyli: biegunkę, wymioty i takie tak przyjemności.
            myśleli, że to zatrucie, ale tylko dlatego, że objawy mieli OBOJE (ale tata się
            empatią wykazał). jakież było ich zdziwienie, kiedy okazało się, że to nie
            problemy żołądkowe, tylko poród smile))

            ściskam,
            Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 16:41
      przepraszam że tak smuce ale już nie wytrzymam. umieram z nudów nikt mnie nie
      odwiedza a ja już nie będe do nikogo przecież jeździć bo co to ja jestem -
      odwiedzająca- czy co zresztą nie mam już na to sił.jak na złość kiedy ja
      pracowałam wszyscy byli bezrobotni a teraz kiedy ja nie mam co ze sobą począć
      to wszyscy podostawali prace i nagle wszyscy są strasznie zajęci.może było by
      choć troche inaczej gdybym nie mieszkała 25km od mojej rodziny i znajomych
      których opuściłam po przeprowadzce.tu w katowicach mieszkam już prawie dwa lata
      i wszyscy których poznałam ze strony męża też mieszkają niezablisko mnie i też
      są strasznie zajęci pracą.KULECZKO MOJA WYJDŹ JUŻ ZE MNIE BO JAK CIE BĘDE MIEĆ
      TO NAPEWNO NIE BĘDE SIE NUDZIĆ I BĘDE MIEĆ DO KOGO MÓWIĆ.bo mój mąż to też całe
      dnie w pracy a po pracy teraz zajęty tym remontem i nawet choć jest w domu to
      czuje sie tak jak by go nie było.czuje sie strasznie samotna sad((((((((
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 22.09.05, 19:55
        Syla smuceniem na forum nie przejmuj się - zawsze dobrze wyrzucić z siebie a w
        sumie teraz każda z nas ma lepsze i gorsze chwile a końcówka ciąży to
        paszkwilnie humorzasty okres .... już niedługo i bedziesz mieć dzidziusia i
        więcej samotna nie będziesz się czuć .... choćby z braku czasu wink

        a jak Cię to pocieszy to ja do znajomych i rodzinki mam pod 10 tyś. km a tutaj
        jakiś ściślejszych znajomości nie zawieraliśmy ... i też całymi dniami siedzę
        sama z 5-latkiem, któremu buzia się nie zamyka ale jakiejś konstruktywnej
        rozmowy prowadzić się nie da bo jak stwierdził ja jestem dziewczyna i nic
        ciekawego w kwestiach męskich nie mogę mieć do powiedzenia ... wysłuchuje więc
        niekończących się monologów o robotach, rycerzach, grach komp. itp.
        o rany a tu następne chłopie się szykuje sad

        no to pocieszyć Cię pewnie nie pocieszyłam ale posyłam pozytywne fluidy (trochę
        może zająć nim dojdą bo kawałek jest wink ) - trzymaj się i głowa do góry
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 09:53
        Syla nie martw się, że marudzisz. Każdego dopada czasem dołek a czasem mega dół
        i musi się pożalić. Co do znajomych, to mi też smutno, bo dziewczyny na
        początku zachwycały się i obiecywały niewiadomo co (już nie mówiąc o opiece nad
        dzieckiem, w co akurat wątpiłam), ale myślałam, że choć odwiedzac będą. I od
        czasu jak ja nie wychodzę już do miasta posiedzieć w kawiarni... to ani widu
        ani słychu.

        Wczoraj szarpnęłam się na sprzątanie. Umyłam okna (słownie 3), wyprałam zasłony
        i firanki, umyłam mopem podłogę i nic. Za to dziś od rana znów rzygam jak kot
        sad Jeśli to rzeczywiście ta szyjka tak pracuje, to niech się kurka streszcza,
        bo ja się wykończę. W żołądku już nic nie mam, a on nadal rwie sad sad sad Skurczy
        żadnych niet.
        Negatywna energia po sprzątaniu nie minęła sad Nadal jestem wściekła.
        Pa! Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 10:29
          Goczis, współczuję. Niesety takie atrakcje na koniec się moga zdarzyć, ja na
          szczęście wiem o tym tylko z teorii. Miejmy nadzieję, że chociaż to
          rzeczywiście efekty szyjki skracającej się...I nie męczysz się na marne.
          Faktycznie, poród przyniósłby Ci wreszcie ulgę , pod wieloma względami. Może
          zaczniemy ją wspólnie wołać: "Nelka, wychodź!!!!"

          Syla - ja od wczoraj też skwasiłam sobie humor. Mój M tez cały czas w pracy, a
          po pracy leci albo na naszą działkę, alebo do teściów, pomagać przy podbitkach
          dachowych. Ja chwilami nie mam juz siły cały dzień byc atrakyjnym towarzyszem
          zabaw dla Oliwki mojej więc zostawiałam ją na godzinę lub dwie u babci
          (teściowej) , a ta już niestety zaczęła marudzić, bo jej się nie chce godzinki
          z wnuczką spędzić. I znowu mnie za placami zaczęła obgadywac. Aż tak mocno sie
          chyba tym razem nie wkurzyłam, przyzwyczajam się sad Ale chyba wybiorę siedzenie
          w domu i ogrodzie z Olą, nie będę patrzec na tę kobietę chociaż i oszczędzę jej
          ekscytujących tematów.

          To sie ja namarudziłam znowu o "słodkich" t....

          Yalu - niezły Twój syn, ze nie chce z kobietami o męskich typowo sprawach
          rozmawiać, hihihi smile Ciekawe czy ten mój jak dorośnie tez mi tak powie?????

          Powodzenia,
          Ania
          • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 11:40
            Goczis, ja też współczuję. Może to rzeczywiście organizm się już szykuje. Ja tak żygałam, jak mi w
            szpitalu podali oksytocynę na polepszenie akcji skurczowej. Z jednej strony żygałam, z drugiej miałam
            zatwardzenie. Prawie non stop w kiblu. Myślałam, że kogoś zamorduję...: ). A jak poza tym reaguje
            Twój żołądek. Czujesz głód, czy coś takiego? Może spróbuj kisielku, tylko takiego gorącego. Mi zawsze
            pomaga w tego typu rewelacjach żołądkowych, no i trochę łagodzi podrażnienie żołądka.

            Syla, myśl o tym jak pieknie będzie Twoje mieszkanko wygladało po remoncie. Wiem, że Ci ciężko. Ja
            też głównie sama, właściwie z dzieckiem (właściwie z dwojgiem), no i z kotem, ale facet w domu to
            facet.

            Camilcia, mój Synek też jeszcze bezimienny. No prawie, bo drugie imie wybrał Adam - Franciszek (po
            jego ulubionym muzyku Franku Zappie: )) Wybór pierwszego imienia pozostawił mnie (choć sugerował
            Mikołaj, na razie nie ma lepszej opcji). Ja strasznie chciałam mieć Kubę, albo Igora. Igor chyba z góry
            skazany jest na porażkę, bo tak się nazywa pies mojej cioci. Co prawda, bardzo sympatyczny i
            Weronika go uwielbia, a z ciocią, też bardzo sympatyczną, widujemy się od wielkiego dzwonu, ale
            pies...A Adam mi się baaaardzo podoba. Ma takie ładne zdrobnienie Adaś. Poza tym tak się nazywa mój
            M. : ).
            Yalu, pozostaje Ci tylko jedno. Uważnie słuchać co mówi Twój starszy synek...i notować. Ta wiedza o
            rycerzach, grach itp....może się przydać przy drugim. No ale z wiedzą, jak z wiedzą trzeba ja cały czas
            uaktualniać.
            Przyjechała moja mama. Narobiłam zamieszania tym paciorkowcem, ale mam prikaz jechać do szpitala
            jak tylko odejdą te wody. A jak tu jechać w nocy, z dzieckiem...Moja mama już od rana gotuje (robi mi
            zapas na okrez zaraz po szpitalny) i sprząta. Zastanawiam się co tu jeszcze można posprzątać, bo ja
            cłymi dniami właściwie nic innego nie robię, tylko sprzatam, układam...A jednak : ).
            No dobra, to ja idę po NO-SPĘ. Chciałabym przetrwać jeszcze ten weekend. To malowanie i wogule.
            No i chyba coś wyprasuję.
            Pozdrawiam serdecznie, trzymcie się Mamy. Już nie długo. Godzina "0" nadchodzi.
            Agata
            • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 13:37
              Dziewczyny, czy ja jestem jedyna, ktora nie chce jeszcze urodzic??? Co prawda
              nie moge sie juz malej doczekac (jeszcze 3 tyg.),ale caly czas jej
              powtarzam,zeby poczekala na tate...poza tym mnie tam jest z nia dobrze w
              brzuchu, bo nie mam zadnych dolegliwosci. Siedze teraz u siebie w poznaniu i
              wcale nie chce mi sie stad ruszac, a w niedziele wracam do rodzicow do
              Szczecina, bo ze wzgledu na nieobecnosc Przema na ostatnie chwile i godzine ZERO
              przenioslam sie do nich.A tam juz nie ma niemal zadnych znajomych, bo wszyscy
              powyjezdzali. Tu przynajmniej mam jakies zycie towarzyskie,smigam po miescie,
              spotykam sie ze znajomymi i jest mi dooobrze. Moja menszczyzna dzwoni i
              marudzi,ze chce juz wracac, a tu jeszcze miesiac i kawalek. Tak wam
              zazdroszcze,ze mozecie sobie stosowac rozne metody na przyspieszenie wink i macie
              sie do kogo przytulic i w ogole, a ja juz od prawie 3 miesiecy jestem sama i
              cierpie. Przynajmniej czuje sie swietnie, inaczej bym chyba sfiksowala dokumentnie.
              To teraz ja sobie pomarudzilam.
              3mcie sie cieplo i oby wszystko u wszystkich szlo zgodnie z planem.
              pozdrawiam i sciskam (na ile pozwalaja wielkie brzuchy)
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 14:07
              Trochę mi minęło. Czuję się jakby ktoś mnie rozwalcował, ale już nie muszę
              wgapiać się w muszlę klozetową. Przynajmniej narazie. Najgorsze w tym
              wszystkim, że to nie są żadne zatrucia, czy cięzkostrwane jedzenie, bo już
              naprawdę staram się jeść lekkie, łatwoprzyswajalne rzeczy i wszystko jest
              świeże, bo Marcin wyjątkowo się stara, żeby jedzonko było jak najbardziej ok.

              Rano dostałam smsa, że znajoma poznana na szkole rodzenia, urodziła dziś w nocy
              córeczke smile A miałyśmy dokładnie takie same terminy i z OM i z usg smile Ale się
              cieszę, bo ją ta Mała tak strasznie kopała, że biedaczka nie miała już sił. To
              dziecko jakby w ogóle nie spało.

              Camilcia - co do imion, to mi się podoba Adam i Mateusz. Adam też jest naszym
              priorytetowym imieniem, gdyby Aniela okazała się jednak synkiem. Z innych imion
              to jeszcze Michał, Rafał i Miłosz.

              Znów zapomniałam co miałam komu napisać.

              Coś o skórczach chyba było - nam położna mówiła, że jak są regularne co 10min.
              i jak po ciepłej kąpieli są silniejsze niż poprzednio to jechać. A położna
              środowiskowa kazała czekać do takich 3-5min, bo jak to stwierdziła "jak
              pojedzie pani przy tych co 10, to się pani jeszcze długo w szpitalu namęczy".

              Pozdrowionka! Gosia
          • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 15:47
            ja tylko pare słów potem coś
            napisze

            dziękuje dziewczyny za
            pocieszenie.

            właśnie dostałam smsa od agaka79 że urodziła synka,ale więcej pewnie sama
            napisze jak przyjdzie ze szpitala.rozbawiła mnie bo jeszcze o 9 rano pisała do
            mnie na gg a już o 11:25 miała synka na rękach.
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 17:22
              Gratulacje! A tak się martwiła, że odstawiła fenoterol i nic. smile
              No i szybciutko jej to poszło smile
              uściski!
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 18:24
                Wow! Faktycznie szybko - wielkie gratulacje smile

                Goczis - ano niestety takie bywają koleżanki ... ale nie ma się co przejmować -
                niedługo będziemy mieć dzidzie i wszystkie koleżanki itp. odejdą daleko w cień wink
                Strasznie współczuję Ci wymiotów ale może faktycznie to już wielkimi krokami
                zbliża się TO ... bardzo Ci tego życzę bo strasznie wymęczona już jesteś.... a
                za okna i sprzątanie to podziwiam tak samo jak Aniarad - niesamowite jesteście
                Dziewczyny!

                Aniarad - ale teściowa niech to xxxx (wstaw wedle uznania i aktualnego poziomu
                wnerwienia). A z chłopakami to chyba tak właśnie jest ...najpierw jesteś ich
                muzą i pępkiem świata a potem nagle odwał i liczy się tylko tata... dobrze
                chociaż, że masz Oliwię to może Cię "nie zdradzi" jak podrośnie ... u mnie 3
                "dzwonki" i na więcej się już nie godzę ...

                Winnie - u nas też problemy z imieniem - na razie stanęło na 2 ale nie umiemy
                dalej wybrać które ... i też tak na siłe te dwa bierzemy pod uwagę (Daniel albo
                Miłosz) ... chyba będziemy losować albo sama nie wiem ... oby nam coś samo
                wpadło w ostatniej choćby chwili tak jak poprzednio ....
                A tego co mówi mój syn to się żadną miarą nie da zapamiętać ani zapisać -
                próbowaliśmy nagrywać ale też tragedia - no nic dziecko się nudzi to sobie
                wymyśla ... oby mu to tylko szybko przeszło ...
                dobrze, że masz mamę do pomocy

                Tu.acha - rzeczywiście mało ciekawa sytuacja ... czyli tata zobaczy Wasze
                dzieciątko dopiero kilka tyg. po urodzeniu - dobrze zrozumiałam? szkoda ale
                głowa do góry - przetrwasz to wszystko i niedługo będziecie już wszyscy razem ...

                a czy którąś z Was męczą może zawroty głowy? bo mnie ostatnio bardzo i nie wiem
                normalne czy nienormalne ... a do lekarza nawet nie chce mi się dzwonić bo i tak
                standardowo mi nic nie poradzi ....

                pzdr.

              • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 18:36
                TO chyba dziewczyna miała w miare lekki poród, bo taki króciutki, skoro jeszcze
                o 9 była w domku i pisała....Super!


                Gosiu - dobrze, że Ci lepiej. To chyba uroki końcówki ciązy, tez Ci się trafiło
                na koniec jeszcze. Oby było tego jak najmniej, bo można się załamać.

                Camilcia - my mamy wciąż ten sam problem z imieniem dla naszego chłopca - choć
                na szczęscie nie musimy zadnych formularzy jeszcze wypełniać. Ale ja próbuję
                przekonać męża do Mateusza (trudno, że to popularne, ale ja nic innego , na co
                oboje się w miarę zgadzamy nie mogę wynaleźć). On wolałaby wciąż Patryka, ale
                tyle czasu minęło a ja ciągle sie nie przekonałam do tego imienia. Jakoś mało
                tych męskich imion, albo zajęte sad

                Wywiozłam dziś Olę na noc do mamy, niech pobryka, a my może przyspieszymy
                troche Malucha wink
                Jeżdzę jeszcze sama z nią, kiedy mam okazję tylko po okolicy, dzisiaj odważyłam
                sie do rodziców (25 km w jedna stronę), ale myslę sobie - przeciez nie zemdleję
                za kierownicą, najwyżej się zatrzymam i bedziemy kombinowac...
                Od jutra mam drugi samochód, ale teraz to już chyba za dużo się nie najeżdżę smile

                Pozdrowienia dla Mamuś i Maluchów w brzuchach
                ANia
                • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 18:59
                  no to się uwinęła następna ciężarówka smile ale fajnie!

                  ja zawrotów itp nie mam, ale straaaaasznie mnie bolą stawy i swędzi brzuch, a
                  właściwie to już wszystko po chwili i można oszaleć!!!!!!!!!!
                  dzisiaj się wkurzyłam, bo moja mama przyszła z pracy i zaproponowała że weźmie
                  Maję na spacer i ...... 2 godziny dziecko czekało wyszykowane a babcia miała
                  inne sprawy, aż wkońcu Maja usnęła. jestem zła i mi przykro ze względu na Maję,
                  bo nie zależało mi żeby ją brała, ale jak już zaproponowała to pomyślałam że
                  wreszcie (bo nigdy tego nie robi) a tu taka głupia sytuacja. ech, szkoda
                  gadać... przykro mi i tyle, bo do tego że nigdy się Mają nie zajmuje już się
                  przyzwyczaiłam. teraz dziecko małe, zapomni, ale jakoś bym ją chciała obronić
                  przed 'numerami' mojej mamy w przyszłości... wystarczy że ja się nadenerwuję.

                  imie wybrane - Adam Antoni (drugie po dwóch dziadkach, moim i Marcina) i chyba
                  tak zostanie, ale nie jestem jakoś wyjątkowo zachwycona. jakoś te imiona męskie
                  mi nie leżą wink

                  Goczis, mam nadzieję że lepiej się czujesz

                  nie pamiętam już czy pisałam, w pon mam się zgłosić do szpitala, bo takie
                  rozwarcie, zrobią ktg i zdecydują co dalej... no to ciekawe
                  • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 19:52
                    Kamila a jak u Ciebie próby wątrobowe - robiłaś?
                    Ta sytuacja z Twoją Mamą i Mają rzeczywiście nieciekawa - ja bym się też
                    wkurzyła bo to w końcu przykrość dla dziecka a takie małe nie zrozumie ...
                    dobrze chociaż, że szybko zapomni ... a z mamą może porozmawiaj szczerze żeby
                    nie wyskakiwała z takimi propozycjami jeżeli nie czuje się na siłach spełnić
                    obietnicę bo po co dziecko ma się rozczarowywać a Ty denerwować ...

                    no to u Was trochę większy postęp z imionami niż u nas smile

                    o kurcze no to u Ciebie pewnie coś ruszy ... trzymam kciuki ... i oby udało Ci
                    się naturalnie
    • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 20:48
      jeżu, jak wy ogarniacie to nasze forum??? potraficie tak precyzyjnie odpowiadać.
      ja się gubię po kilku postach i już nie wiem, co której dolega i się boję pisać,
      żeby nie pomerdać.
      pamiętam tylko rzyganie goczis - ale to dosyć spektakularne było smile))
      yhm, ZAKOŃCZYŁAM KUPOWANIE WYPRAWKI; mam już absolutnie wszystko. kupiłam nawet
      szczypce do wyparzonych butelek (nie wiem, po co, ale kupiłam); z dzisiejszych
      zakupów cieszę się najbardziej z takiej maty do przewijania - bawełnianej na
      ceratce, jak pójdę w gości (chłe chłe ale plany) to będę miała na czym przewinąć
      obszczymurka. może jednak wstawię to pranie jutro...

      ściskam,
      Ania
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 23.09.05, 21:08
        atka, jak jest duzo postów to ja piszę w wordzie, po trochu czytając i
        odpowiadając, a potem tylko wklejam w okienko odpowiedz, zaczęłam tak robić jak
        mnie wywalało co chwila z netu i nieraz się napisałam a tu posta zeżarło sad ale
        to też dobry sposób jak jest dużo a nie spamiętasz.

        szczypce przydadzą się pewnie bardziej do smoczków niż do butelek, ja nawet nie
        mam butelek, te po Majci strasznie zużyte.

        Maja śpi od 17, ciekawe co bedzie w nocy... smile
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 17:25
          co jest? wszystkie przyspieszacie? wink
          ja już umyłam podłogi, zrobiłam zakupy ciężkie, jeździłam po wertepach,
          wykorzystałam męża i ... nic
          to tak tylko chciałam sobie napisać, a moja znajoma położna ma dzisiaj dzień,
          tak by było fajnie smile
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 17:55
            ja stosuję od 2 dni metodę 3xS:
            schody
            spacerek
            seksik

            zobaczymy, co z tego wyjdzie.
            a przed chwilą, zupełnie przypadkiem, trafiłam na dwójce na jakiś program
            prowadzony przez wojciecha manna z dzieciakami - ależ sie ubawiłam; super są te
            maluchy, takie rezolutne i do tego walą prosto z mostu smile))

            Aniarad, Camilcia - pamiętacie może jakieś historyjki, kiedy Wasze słodziaki tak
            właśnie coś "walnęły"???
            • aniam241 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 19:26
              Ja jestem tu nowa w tym watku. Czytam Was co jakis czas ale nic nie pisalam.
              Termin mam na 21 pazdziernika. Wczoraj i dzis bylam na ktg i sa skurczuki 70-
              80%. Jutro jade do rodzicow bo nie bede rodzila w warszawie ale boje sie ze
              pojade a skurcze minal i bede czekala do terminu. Jak radzicie jechac czy
              jeszcze sie wstrzymac?? poza skurczami boli mnie brzuch jakbym miala dostac
              okresu
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 20:39
        Hej! Mój żołądek nadal zachowuje się wybitnie spektakularnie. wink Usilnie
        próbuje mi przypomnieć jak to "fantastycznie" było w I tymestrze. uncertain To chyba
        tak, żebym nie zapomniała, że po porodzie mam trochę odchować Dzidka, a potem
        wziąć się za szukanie pracy, a nie za następnego Maluszka (bo czasem takie
        myśli mnie nachodzą, hihih!)

        Witam nową Mamę - co do skurczy, to mogą na tym etapie być te Braxtona-
        kogostam, a ból jak na okres wywołany uciskiem Dzidzi. W sumie to masz jeszcze
        trochę czasu do bezpiecznego terminu i żeby Dzidziolek nie był wcześniaczkiem,
        więc może niech spokojnie jeszcze tam siedzi...

        To oczekiwanie na poród przypomina czekanie na Godota uncertain Ja bym chciała, żeby
        to było już - w sumie 4 dni przed terminem to już mogłoby się zacząć. No a mój
        Małż... wraca wczoraj z pracy i mówi do brzuszka, żeby poczekał jeszcze
        conajmniej do wieczora w poniedziałek, bo... on nie zdążył zrobić wszystkich
        analiz w pracy i musi je w pn skończyć. Facet... normalnie facet... Ręce mi
        opadły.

        Pozdrawiam sobotnio!
        Gosia
        • aniam241 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 20:45
          W sumie to mala moglaby jeszcze poczekac ale dzis pani doktor mi powiedziala ze
          byc moze w tym tygodniu urodze. Szyjki prawie nie ma.
          • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 20:56
            Anium241,

            uważaj, bo cię jeszcze zalejemy falą niewstrzymywalnej zazdrości o sile huraganu
            katerina smile))
            jeżeli masz rodzić jeszcze w tym tygodniu (może jednak w przyszłym big_grin) to
            zabieraj szybko manatki i jedź tam, gdzie masz rodzić, bo poród w samochodzie to
            mało fajna sprawa.

            powodzenia i informuj nas na bieżąco.

            Goczis,

            mąż uroczy smile
            a skoro Mała nie wyłazi to chociaż z żołądkiem pogadaj na poważnie. i może skocz
            do szpitala na izbę przyjęc, bo - po tej historii opowiedzianej przez położną ze
            szkoły rodzenia - to ja bym się u ciebie spodziewała jakiegoś rozwierania...
            a nuż widelec.

            Ania
            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 21:03
              Aniam241, no to może już niedługo będziesz miała swojego Malucha na rękach.
              Nie no ja naprawdę zazdroszczę wink

              Mi tydz. temu położna tez powiedziała, że to może się robić rozwarcie, ale
              powiedziała też, że jeśli się nie robi, to na 99% zostawią mnie w szpitalu na
              kroplówkach, żeby Dzidkowi dostarczyć energii. Dzidek energię ma. Kopie nie
              mniej nie więcej tylko tyle ile ostatnio, więc poczekam na swojego wypoczętego
              po urlopie gina i jego decyzję wink
              Gosia
              • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 24.09.05, 22:48
                tak sobie właśnie pomyślałam, że jutro moje małe szczęście po raz pierwszy w
                swoim życiu będzie uczestniczyć w wyborach smile)))) a ma jeszcze szansę zaliczyć
                prezydenckie, jak się bardzo uprze. no a ja czekałam do 18tki z taką szansą big_grin

                ściskam na dobranoc,
                Ania
                • agatka_m26 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.09.05, 09:19
                  Hej hej
                  Ja jestem dalej 2w1 i chyba jako nieliczna z was pragne aby tak pozostal jeszcze
                  przynajmniej przez tydzień.
                  Mój małzonek szanowny wyjechał rano na tydzień i zakazał mi rodzic w tym czasie
                  co by go ta przyjemność nie ominela (a tyle go musialam na poczatku na wspólny
                  porod namawiać). Ja zreszta tez mam małego stracha i nie chce przechodzic przez
                  to sama. Dlatego tez namawiamy synka do pomieszkania jeszcze troche w mamusi.
                  Moze w tym czasie uda nam sie dokończyć remont naszego nowego lokum (przy pomocy
                  mojego niezastapionego taty).
                  Od dwóch dni mieszkam na nowym tak tez niestety na forum pojawie sie tylko przy
                  okazji wizyty u rodziców.

                  (wizyta w czwartek - ciekawe co tam sie dzieje u mnie na dole i co ginka mi powie)

                  pozdrawiam ściskając nogi
                  -
                  Agatka i nasz SYNEK
                  • ankamk78 byłam w szpitalu:((( 25.09.05, 11:46
                    Cześć Wam,
                    jestem jeszcze 2 w 1 i nie czytalam Waszych postow,bo chcialam napisac Wam o
                    moim wielgachnym roczarowaniu i tym co mnie
                    spotkało.KOSZMAR!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! to chyba wlasciwe słowo.
                    Podeszłam sobie z tym moim twardniejacym brzuniem na izbe przyjec do
                    szpitala,zeby tak profilaktycznie sie zabdac czy wszystko tam ok. Wizyte u gina
                    mialam miec za 2 tyg,a ze nie mam jego nr(teraz wiem jakie to wazne) wiec nie
                    chcialam czekac. Malutkiego tez czulam duzo slabiej. Sadzilam,ze
                    zbadaja,powiedza co i jak i wroce spokojnie do domku. Niestety wyladowalam
                    na "pieterku". Poniewaz nie było mojego lekarza byłam traktowana jak zło
                    konieczne. Przy przyjeciu ze wzgl na duza ilosc porodow nie zrobiono usg. Gdy
                    na nastepny dzien "osmielilam"sie zapytac jednej z siostr czy moze dzisiaj moge
                    liczyc na to badanie to mnie tak objechala,ze zawracam jej glowe!!!ze ona nie
                    wie!!!! ze co ja robilam na obchodzie!!!ze lekarza mam pytac a nie jej głowe
                    zawracac!!!,ze normalnie mnie az zatkalo. Powiedzialam,ze na obchodzie nie
                    zadazylam zapytac,bo zbyt szybko lekarz pokazal mi plecy. Potem pan ordynator
                    zrobil taki cyrk w zabiegowym,ze az szkoda czasu na opisywanie tego. Wyszło na
                    to,ze mam 15 lat,krecone blond loki i gowno wiem,bo nie chodzilam do szkoły
                    rodzenia i nie nosze z karta przebiegu ciazy wszystkich wynikow badan -
                    niewazne,ze sa one zapisane w tej karcie! Po 5 dniach,majac ten sam zasob
                    wiedzy,postanowilam sie wypisac. Wiec na odchodnym lekarz walnal:" ... ze jak
                    wyjde to mam sie tam nie pokazywac"!!!!! jak spytalam,czy z porodem tez mam nie
                    przyjezdzac,odparl ze tak,bo w tej sytuacji on nie nie byc przy moim porodzie.
                    Wiecie co, dobrze,ze w 29 tc mialam "okazje" byc w szpitalu w Tychach.
                    Wiem,ze moze byc inaczej,lepiej,po ludzku.
                    Bo nie napisalam Wam,ze w szpitalu w ktorym bylam, tam mam rejon i tam
                    przyjmuje moj prowadzacy, warunki sa katastrofalne. głeboka komuna! Porodowka
                    to 2 lozka przedzielone niewielkim murkiem i parawanem. Zero warunkow na porod
                    rodziiny a kosztuje ok 200 zł!
                    Chce dzisiaj pojechac sobie do innego szpitala koło mojego domu i popytac o
                    wszystko.
                    Po tym co uslyszlam i jak mnie potraktowano wiem,ze nie bede tam rodzic.
                    Ja,moj maz i nawazniejszy czlowieczek w moim zyciu zasługujemy na leprze
                    warunki i lepsze traktowanie.

                    Jak ochone to poczytam co u Was.

                    pozdrawiam WAs serdecznie.
                    Przerazona i zdruzgotana
                    Ania
                    • atk2001 Re: byłam w szpitalu:((( 25.09.05, 13:07
                      annamk,

                      matko, co Ty opisujesz - tragedia jakaś straszniasta, jak można tak kobiety w
                      ciąży traktować, unikaj tego szpitala, jeśli tylko możesz...
                      a z dzidkiem wszystko dobrze? jak tam brzuchol?

                      3maj się ciepło,
                      Ania
                    • goczis Re: byłam w szpitalu:((( 25.09.05, 13:24
                      Ankamka, współczucia sad Niby tyle się mówi o ludzkim traktowaniu pacjentów... a
                      w tym naszym kraju to dalekie zacofanie w szpitalach panuje sad Poszukaj sobie
                      normalniejszego szpitala na poród, bo szkoda, żeby takie wydarzenie jakieś
                      schamiałe patafiany Ci popsuły swoim zachowaniem. Pisz koniecznie co z Dzidkiem
                      i co Ci powiedzą w tym drugim szpitalu.

                      Jeszcze tu wpiszę gratulacje dla Scott123 smile Mała niespodzianka okazała się
                      chłopczykiem smile smile smile Super, że już powoli zaczynają Mamy mieć swoje Skarbiki
                      na rękach. Przeglądałam posty wstecz i Agata się pytała dzień wcześniej, co
                      można na przeziębienie, a to pewnikiem nie przeziębienie tylko objaw
                      przedpordowy wink Gratulacje dla szczęśliwej Mamusi smile smile smile

                      Gosia
                  • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.09.05, 14:41
                    Ankamk, przykro mi, źe tak Cię okropnie potraktowano. Najgorsze, że nic z tym się nie da zrobić. A
                    podobno taka konkurencja na rynku pracy...Dobrze, że nie przydażyło Ci się to w trakcie porodu. Tak
                    przynajmniej masz jeszcze czas, żeby poszukać czegoś innego.
                    Ja już nie będę miała wizyt. Dają mi czas zdaje się do drugiego paźdź. i będą wywoływać. Chociaż mój
                    lekarz twierdzi, że w przyszłym tyg. urodzę (wróżka czy co?). Noce coraz gorsze. Strasznie się boję, że
                    zacznę rodzić w nocy i będzie zamieszanie z Weroniką...Dzisiaj tak mi pyknęło w brzuchu, że
                    myślałam, że to pęcherz płodowy mi pękł. Nie mogłam przez to spać i co 5 min. biegałam do kibelka,
                    żeby sprawdzić czy nic mi nie leci: ). Jak już zasnęłąm, to oczywiście śniło mi się, że rodzę: ).
                    Brzuch cały czas boli, zwłaszcza nocą. Jutro jadę na ktg, jako, że jestem już podobno
                    przeterminowana: ). Na wszelki wypadek torba wreszcie spakowana: ).
                    A przy okazji mężów. Mój codziennie wieczorem pyta się, jak się czuję i czy będę rodzić, bo on
                    chciałby sobie wypić piwko: ).
                    Czy wszystkie macie już wózki? Ja cały czas zastanawiam się miedzy naprawą starego, a kupnem
                    nowego. Na razie zakupiłam chustę do noszenia bobasa. Zobaczymy.
                    Agatka, jak Ci się mieszka na nowym?
                    Pozdrawiam serdecznie,
                    Agata
                    • ankamk78 Re: PAŹDZIERNIK 2005 25.09.05, 20:53
                      Jestem Kobietkismile),
                      umordowana,opuchnieta ale w dobrym humorku.
                      Mam meza kolo siebie, moj domek,moje wygodne lozeczko, a chamskie konowały sa
                      daleko!
                      Co do szpitala, to zdecydowalam sie na taki, ktory jest blizej mojego domu. Do
                      tej pory nie bralam go pod uwage ze wzgl na to, ze chcialam rodzic tam gdzie
                      pracuje moj prowadzacy. Teraz wiem,ze nie ma to znaczenia,wiec i miejsce porodu
                      zamierzam zmienic.
                      Jest bez porownania.Szpital jest nowoczesny, czysciutki i przutulny.
                      Sala porodowa to osobny pokoj z lazienka za jedyne 100 zł - tam skad zwialam 3
                      lata temu bylo 250,- !!a o warunkach Wam pisalam - ponuro,brudno,ciasno i bez
                      zadnej intymnosci!

                      Co u dzidzi nadal nie wiemsad
                      Ten konował robil to usg chyba dla siebie,mnie nie powiedzial nic. Poza tym,ze
                      mam stare lozysko.
                      W sumie moge podobno zaczac rodzic lada dzien,bo szyjka skraca sie w bardzo
                      szybkim tempie. chodze z tak potwornie napietym brzuchem,ze nawet siostry na
                      oddziale mowily,ze takiego nie widzialy. Skurcze przepowiadajace byly ale
                      minely - to tez troszke zawazylo o mojej decyzji czekania w domku. Ten lekarz
                      cały czas powtarzal,ze nie oplaca mi sie do domku wracac bo najdalej za kilka
                      dni i tak wroce na oddzial. Pomyslalm sobie ze to "za kilka" jest dla mnie
                      bardzo istotne.Ostatnie chwile wole spedzic z mezulkiem,bo przez te kilka dni
                      potwornie sie stesknilamsmile) a po wsystkim bedzie inaczej.
                      Dla lekarzy bylam warta tylko tyle ile szpital dostanie za opieka nade mna...i
                      tylko tyle.Nie pisalam Wam ale lezala z nami dziewczyna 11 dni po terminie ale
                      bez rozwarcia. Nawet usg jej nie zrobili.....wyobrazacie sobie>?! tez sie
                      wypisala na walsne zyczenie.
                      Chyba faktycznie jestem juz na ostatniej prostej,bo ledwie laze, starsznie
                      spuchlam, podobnie jak Gosia mam mdłosci(no moze nie takie spektakularnesmile)))no
                      i biust - dosłownie speczniał o 2 rozmiarysmile)
                      JKedyne co mnie martwi to ze slabo czuje maluszka a nie mam jak sluchac tetna.
                      Zostaje mi optymizm i wiara w to,ze jest i bedzie dobrze.Dzisiaj chyba udzielil
                      mu sie moj dobry humor bo na obiadku w kanpce tak brykal,ze az milo bylosmile))
                      teraz znowu potornie spiety brzuszek ale tlumacze sobie,ze to po to szybciej
                      dzidzie zobaczycsmile))
                      W srode mam wizyte,moze moj gin cos wiecej powie, no chyba ze koledzy mu
                      przekaza radosne nowiny i nie przyjmie mnie....wink
                      Pozdrawiam Was Mamuski
                      Ania
                      • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 10:35
                        ankamk-prosze napisz mi w jakim szpitalu cie tak potraktowali i na jaki szpital
                        sie zdecydowałaś.czy jesteś ze śląska(bo pisałaś że byłaś w szpitalu w
                        tychach).no i współczuje tych przeżyć.mam nadzieje że poród będziesz miała
                        przyjemny i pełen miłych wspomnień.(nie patrząc na
                        ból).

                        no to nie tylko mnie mąż prosi abym jeszcze poczekała z porodem, u nas remont
                        idzie pełną parą,wprawdzie nie mam sił na chodzenie po hipermarketach ale
                        wczoraj zebrałam ich troche i pojechałam z mężem wybrać płytki pod kominek i
                        inne rzczy ale oczywiście co jakiś czas musiałam przysiąść na krzesełku,
                        strasznie sie zmęczyłam no ale musiałam nadzorować co tam mąż chce
                        wybrać.

                        ja też próbowałam seksiku na przyspieszenie ale ze strachu to wszystko było
                        takie delikatne że chyba sie nie dziwie że nic nie odczówam(żadnych mocnych
                        skurczy)

                        wkurzam sie bo sie przeziębiłam i nos od trzech dni mam taki zatkany że jak
                        bym miała teraz rodzić to miałabym problemy z oddychaniem bo nie mogłabym
                        wydychać powietrza
                        nosem.

                        wkońcu ktoś mnie odwiedził-wpadła do mnie siostra z córą (4latka) było fajnie
                        oglądaliśmy film z naszego wesela i było miło do czasu ,mała natalka zapragneła
                        zrobić pare zdięć naszym aparatem cyfrowym ,skończyło sie na tym że spadł jej
                        na ziemie i naderwał się guzik robiący zoom.mój M strasznie sie wkurzył ale
                        okazał to dopiero jak goście poszli.zaczoł strasznie krzyczeć że tak drogich
                        rzeczy nie daje sie dziecku do rąk bo potem są takie skutki i że to wszystko
                        moja i siostry wina bo on rozumie że dzieci są nie poradne i takie coś może sie
                        stać a my głupie nie umiemu dziecku powiedzieć nie (no i ma racje że nie
                        powinnam dać jej tego aparatu do rąk ,teraz mam nauczke na przyszłość)ale i tak
                        ja tego tak nie przeżywam jak on,ja sie ciesze że tylko guzik sie naderwał a
                        nie np.pękł wyświetlacz.wkurzyłam sie tylko że tak strasznie
                        krzyczał,powiedziałam mu że ma tak nie wrzeszczeć bo aż mnie brzuch rozbolał-
                        strasznie sie przejoł i uspokoił smile
                        no to sie rozpisałam ,pozdrawiam wszystkie
                        brzuszki

                        a to ci pieron przysłał mi traz smsa o trści ,,upiec misiowi jakieś ciasto za
                        kare,,


                        Moja Kuleczka
                        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 10:47
                          Ankamk, dobrze, że już lepiej u Ciebie smile

                          P.syla - nie martw się Mężem, faceci mają świra na punkcie zabawek-bajerów i on
                          dlatego się tak zdenerwował. A co do ciasta. W sobotę siedzę i mówię do
                          Marcina, że od tego czekania i wyczekiwania na poród to tylko mi gorzej. Na co
                          on, to zajmij się czymś konstruktywnym, np. upiecz dla mnie ciasto wink

                          Żołądek przestał szaleć. Tak jak przypuszczałam, że jak mój gin będzie
                          już "dostępny" to brzuchol się uspokoi. Dwa dni do terminu, ale Dzidek jakoś
                          nie wykazuje chęci do opuszczenia swego lokum. Jakoś mi smutno z tego powodu...

                          Trzymajcie się dziewczyny. Nie będę Wam to smutów walić od poniedziałku, bo
                          znów jakiś dołek mnie dopadł.
                          Gosia

                          PS. Kasia_wp - co tam u Ciebie? Dawno Cię nie było tutaj.
                          • ankamk78 wody odeszły!! 26.09.05, 10:57
                            Kochane to byl szpial w Bytomku na Batorego oddzial nr 3.Zdecydowalam sie na
                            Godule w Rudzie Śl.
                            Trzymajcie za mnie kciuki.Skurcze co 8 min wody odeszłysmile)
                            Jade...!
                            • atk2001 Re: wody odeszły!! 26.09.05, 11:15
                              no to pięknie - następna z terminem w "moim rejonie" zaczyna rodzić, a ja co???
                              w obłęd jakiś wpadnę. noc miałam straszną, o 2giej obudziły mnie skurcze,
                              okropny ból brzucha, parcie na pęcherz i nie tylko i takie miesiączkowe bóle po
                              nerkach. i co? i gó... po prostu się nie wyspałam, bo zmorzyło mnie dopiero
                              około 6stej rano, a zaraz musiałam wstawać, żeby pojechać na badanie krwi.
                              oszaleję chyba.
                              najgorsze jest to pytanie "czy to już???" i czekanie na jakiś rozwój sytuacji.
                              znając moje szczęście będę sie tak męczyć do 42 tygodnia sad((
                              goczis, ja nie wiem, jak ty dajesz radę i nie dziwię się, że humorek nie bardzo...

                              ankamk - 3mamy kciuki i zazdrościmy przepotwornie (może ja pojadę do tego
                              szpitala w tychach i dam się tak sponiewierać, to coś się ruszy smile))??? )
                              • camilcia Re: wody odeszły!! 26.09.05, 11:38
                                ojej! ankamk, no to powodzenia!
                                ja na 13 do szpitala, oczywiście nic się nie dzieje, wczoraj zrobiliśmy tyle km
                                że ledwo szłam i nic, nawet Maję nosiłam.
                                taaaa..... jak nie trzeba to się pchają, jak już mogą to siedzą złośniki małe.

                                atka, pocieszę Cię, że ja w nocy właściwie nie śpię 1-niewygodnie, 2-boli mnie
                                brzuch, 3-ciągle sikam, 4-jak już się ułozę to mi się chce jeść, albo pić, albo
                                mi niedobrze, 5-bolą mnie stawy tak strasznie, że chyba oszaleję! itd itp

                                w dodatku wkurza mnie wszystko! jestem zła jak osa! każdemu mówię, żeby się
                                trzymał z daleka!

                                syla, nie przejmuj się, faceci tak rzeczywiście mają, jak u nas kiedyś była
                                kuzynka i jej synuś zwalił naszą wieżę na podłogę to marcin do dzisiaj to
                                wspomina wink a maja ciągle 'robi zdjęcia' i ogląda je na cyfrówce, włącza sobie
                                laptopa i gra itp, nie da się zabronić dziecku wszystkiego
                            • goczis Re: wody odeszły!! 26.09.05, 11:22
                              Trzymam kciuki! Żeby wszystko poszło szybko i sprawnie. smile

                              Ja chyba za mało aktywny i za mało zestresowany tryb życia prowadziłam w tej
                              ciąży i Dzidkowi tak dobrze, że mu się wychodzić nie chce. Poza tym ciąża bez
                              problemów jak dotychczas... to się pewnie przeciągnie. uncertain
                              Cieszę się jak kolejne Mamy rodzą, ale czasem kręci mi się łezka, że Mamy z II
                              połowy października mają już swoje pociechy, a ja tu nadal tkwię "w komplecie".
                              No, ale nic, kiedyś się urodzi...

                              Atka, co tam u Tufdy? Jak ona się czuje? Ona też chyba jakoś na dniach ma
                              termin?

                              Pozdrowionka! Gosia
                              • aniarad1 Re: wody odeszły!! 26.09.05, 14:08
                                Powodzenia dla ankamk..., mama rodząca juz pewnie wróci tu z Maluchem na
                                rękach. Tez bym chciała. Oliwkę na chwilę zostawiłam u cioci i się bawi, tylko
                                musiałabym zadzwonic po M i do szpitala. Ale chyba nic z tego, poza tym jeszcze
                                nie czuję, że to JUŻ, choć skurcze przepowiadające są.

                                Dołki - sobota wieczór:wyłam, w nocy z soboty na niedzielę: wyłam, obudziwszy
                                się o 2 w nocy, w koncu wzięłam ciepły prysznic i czytałam sobie książkę do 4
                                rano. Nie pomogło za bardzo. Ale nie mogłam spać z powodu kolejnej sprzeczki z
                                M, spowodowanej przez jego "przesłodką" mamuskę. Wczoraj też nie było
                                najlepiej, bo przypadkiem wyrzuciłam mu jakies karteluszki z notatkami ważnymi.
                                Nie miałam siły sie kłócić, nic nie mówiłam , zobojętniałam jakoś dziwnie.
                                Brrrr, gdyby nie 9 miesiąc to chyba na trochę zwiałabym z domu z Ola, niech
                                przemyśli i się poprawi. Bo ja jestem wycieńczona brakiem snu, dzisiaj też nie
                                było super, i za szybko puszczaja mi nerwy i zaczynam krzyczeć na dziecko moje
                                biedne. Okropnośc. Musze się jakoś wyciszyc, bo dla żadnego z naszych dzieci to
                                nie jest dobre.

                                A od stresu rodzić nie zaczęłam, może to i dobrze, bo chyba pogryzłabym M na
                                porodówce, albo wygarnęlabym mu wszystko przy położnej...nienajlepszy moment.

                                Ogólnie - psychicznie wymiękam już, duża zasługa to jakies nerwowae napięcie
                                przed porodem. Jest mi źle i zaczynam czuć samotnośc kobiety rodzącej typu:
                                nikt mnie teraz nie rozumie, mąż za rzadko pyta jak się czuję, itp.
                                Fizycznie - jeszcze nie jest tak źle. Odebrałam dziś morfol. i jest dobrze.

                                Syla - dobrze, że nie dałas na siebie za długo krzyczeć. Tak to juz jak widac z
                                mężczyznami jest czasami sad

                                Niedługo rodzimy, co dziewczyny???!!!!
                                Pozdrawiam,
                                Ania
                                • camilcia Re: wody odeszły!! 26.09.05, 14:19
                                  AAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAAA!!!!!!!!!!
                                  !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
                                  byłam w tym cholernym szpitalu i nic! szyjka rozwarta owszem, ale zero
                                  jakiegokolwiek taco! mam przyjść w piątek. w dodatku mi powiedział gin, że w pt
                                  usg i jeżeli dziecko większe niż 3100/3200 to nie pójdzie dołem sad i trzeba się
                                  zdecydować na cc, a co ja lekarz żeby taką decyzję podjąć? jestem zła!
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 14:57
      Poszłam na ponad godzinny spacer po osiedlu, przy okazji przytaszczyłam do domu
      zakupy, cięzkie zakupy i nic. Tylko mi się nastrój pogorszył na widok tabunów
      matek z wózkami, bo piękna pogoda za oknami...

      Camilcia, też Cię lekarz postawił przed decyzją... Może jednak Maluch okaże się
      malutki i da radę wyjść dołem. Może się pospieszy i wyjdzie przed piątkiem, też
      wtedy ma szansę być mniejszy. Oby wszystko się pomyślnie ułożyło.

      Aniarad, ta Twoja teściowa, to wyjątkowo wstrętna baba. Już naprawdę mogłaby
      sobie dać na luz, w końcu w ciąży jesteś, nosisz jej wnuka,a stres nie jest
      wskazany dla Dzidziola. I jeszcze mężowie na tej koncówce jacyś mało
      wyrozumiali... uncertain To czekanie też już ich pewnie męczy, ale mogliby się starać
      nie dokładać nam nerwów.

      Wracam jak bumerang do komputera. A potem czytam, że ktoś urodził i... smutno
      mi, że to nie ja. No psychoza...

      Ile Dzidek powinien się ruszać na samym końcu ciąży? Jak się tylko od czasu do
      czasu przeciąga to wszystko z nim ok?

      Pozdrawiam! Gosia
      • atk2001 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 15:11
        od tufdy żadnego znaku, pisałam do niej jakiś czas temu, ale odzewu brak sad

        camilcia - powiedz lekarzowi, że nie chcesz wogóle rodzić, ciekawe, co on na to.
        a może jeszcze poprosi, żebyś ewentualnie sama sobie tę cesarkę zrobiła ?

        syla, aniarad - ja nie wiem, co się z tymi mężami pod koniec ciąży dzieje big_grin o
        ich mamuśkach nie wspominając (ja ze swoją teściową dawno już tak w myślach nie
        walczyłam jak ostatnio smile ).

        yhm, prasowanie berbeciowych ciuszków nie uspakaja...

        goczis - spacery to ja też uskuteczniam i tylko tyle osiągnęłam, że kręgosłup
        mnie pierońsko boli, a ręce i nogi mam tak opuchnięte, że ledwo zipię. do duszy
        to wszystko.

        ale swoją drogą fajnie poczytać, że wy też macie pofajdane z tą koncówką ciąży,
        raźniej człowiekowi jakoś ;D

        serdecznie was ściskam,
        Ania
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 15:23
        Ankam - powodzenia i szczęśliwego, łatwego porodu bez komplikacji smile

        Goczis - a jesteś pewna co do tego czerwonego wina? bo mi kiedyś ktoś
        powiedział, że ono właśnie działa odwrotnie ... w sumie alkohol działa
        rozkurczowo ... hm sama już nie wiem ... i też już mam dosyć pomimo, że mam
        jeszcze 2 tyg. przed sobą ...
        a z dziećmi to podobno może tak być, że pod koniec są spokojniejsze ... albo
        wręcz przeciwnie

        Kamila - no to nieźle - masz o czym myśleć do tego piątku. A nie mógł Ci zrobić
        usg od razu tylko zostawić tak na kilka dni z niepewnością? Chociaż może jak się
        zdenerwujesz to coś przyspieszy. Ale co do wagi to mi też tak lekarz powiedział
        tzn. że jak przekroczy 3200 g to to se ne da - tyle, że wiem o tym od połowy
        ciąży, a od kilku tygodni już wiadomo, że dziecko już za duże więc się
        przyzwyczaiłam do tej myśli. Naprawdę Ci współczuję. A z tą decyzją to
        faktycznie chyba on powinien to zrobić a nie Ty ... chyba, że daje Ci w ten
        sposób wybór ... sama już nie wiem ...

        Aniarad - no to fajnie masz a najgorsze, że jak pisałaś teściowa blisko ...
        trzymaj się jakoś

        Atk - niestety tak bywa z tymi skurczami - wymęczą człowieka a potem się
        okazuje, że kompletnie nie zadziałały tak jak powinny czyli na szyjkę ...

        Syla - no to użyłaś przez ten aparat. Mój M to się śmiertelnie obraża jak synek
        porysuje swoje płytki z bajkami i grami więc nie wyobrażam sobie co by zrobił
        jakby tak mały faktycznie coś konkretnego zepsuł ....

        U mnie też ostatnio fatalnie z wytrzymałością psychiczną i fizyczną ... a miałam
        dać sobie na luz ... ale chyba nie umiem ... a jeszcze wczoraj zaczął mi
        schodzić czop śluzowy - ależ się ucieszyłam ... dopóki nie poczytałam sobie, że
        on może odejść i 2 tyg. przed, a za 2 tyg. to ja mam planowaną cesarkę więc tyle
        był mojej radości. No i po cholerę cokolwiek u mnie rusza jak i tak nie może się
        zdecydować - tylko się nakręcam - niech to szlag! Oj chyba strasznie wydziwiam
        jak to mówi mój M .. bo w sumie przenosić nie przenoszę ... ale już tak
        strasznie nie mogę sad

        Dziewczyny czy Wy też tak strasznie dużo pijecie ... i jecie? Bo ja strasznie ..

        no to nasmędziłam ale częsciowo tłumaczy mnie pogoda - całą noc lało i teraz też
        bez przerwy i jest całkiem ciemno i smętnie sad a wczoraj było śliczne słoneczko
        ... i ta pierońska wilgotność sięgająca 97% ...

        pzdr.



        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 15:42
          Miałam robić obiad, ale mam lenia i wertuję tylko forum w te i wewte. wink
          Co do winka, to ja gdzieś wyczytałam, że niby czerwone może pomóc, ale sama nie
          wiem. Próbowałam 2 czy 3 wieczory (nie pod rząd oczywiście) ale po 2 małym
          kieliszku głównie kręciło mi się w głowie, więc więcej razy nie będę ryzykować.

          Jeść ostatnio (pod warunkiem, że żołądek nie szaleje) jem ogromne ilości. W
          ogóle nachętniej wciągałabym słodkości i... fast foody uncertain Wyjątkowo zdrowe
          jedzenie jak na ciążę. Z piciem, to różnie, raz się chce, raz nie.

          A nastrój podły to chyba na tej koncówce u wszystkich. W sumie to tyle
          pocieszenia, że samemu nie jest się w złym humorze...
          Pa!
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 15:55
            Hmm, wysiliłam się dziś ostatecznie na zrobienie kotleta na obiad, oczywiście
            jednego na głowę każdego domownika wink
            Przestałam już spacerować, mam znowu samohcód drugi - ale może to jeszcze
            opóźni sprawę,ale tak na zakupy z Olą, brakuje mi rąk, żeby ją łapać w razie
            czego, kiedy zaczyna miec pomysły, że ona sobie teraz pobiega...

            NO to widze, że my wszystkie w niezłym nastroju sad

            Kamila - ten lekarza każe Ci decydowac o terminie ewentualnego cc?? Zeby Cię
            jeszcze nie przetrzymali nadmiernie długo, zebys nie doświadczyła okropieństwa
            bólu, a potem i tak na stół. Miejmy nadzieję, że się wyjaśni sprawa wagi i
            rodzaju porodu jak najszybciej.

            Yalu - co w tych Stanach taka wilgotnośc powietrza przez cały rok??? Wytrzymaj
            tam jeszcze troszkę.

            Goczis - niebilącego żołądka, niech sie juz więcej nie odzywa i coreczka niech
            wychodzi.

            Atka - przesyłam polepszacz humoru smile i znieczulacz - jeśli chodzi o bóle
            kręgosłupa

            Chyba pójdę sobie spać. Tylko co tu zrobic z Oliwką?? Oto jest pytanie...



            Papa
            Ania
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 16:52
              on chyba miał na myśli decyzję czy wogóle chcę próbować dołem i w razie czego
              cc, czy od razu cc bez próby psn. sama nie wiem... nie mógł zrobić usg bo byłam
              u niego w szpitalu na dyżurze, tak trochę nielegalnie wink a tam usg takie, że
              ledwo cokolwiek widać, nie da się ocenić wagi na tyle precyzyjnie, żeby
              zdecydować. usg u niego w gabinecie zrobimy

              jak ma być tak jak z Majką, że się wymęczę a i tak nic z tego, to już wolę cc i
              przynajmniej się przygotować jakoś psychicznie i może zzo a nie ogólne i nie
              będzie tak źle.

              ja na kilogramy pożeram ogórki surowe i rzodkiewki! mam taki mus, że jak nie ma
              to zasuwam kupić, albo M smile no i biały ser ciągle
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 17:03
                Kamila no to faktycznie trudna sprawa i cholernie trudny wybór ale masz rację
                jak on stwierdzi, że nie przejdzie to bez sensu się męczyć no i to zzo ...
                przynajmiej zobaczyć dzidziusia od razu. i w sumie cieszę się, że tu mi takiego
                wyboru nie dali - lekarz powiedział nie przejdzie, cesarka i święto i już się
                nie łudzę

                trzymam kciuki za Ciebie - mam nadzieję, że wszystko ułoży się jak najlepiej
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 16:46
      goczis-ty to musisz być nerwowa ,dwa dni do terminu a tu nic a nic.mnie zostały
      dwa tygodnie i już wytrzymać nie
      moge.

      ankamk-trzymam kciuki z całej
      siły.

      atk-ja nie musze zadawać sobie żadnych pytań typu-czy to już-bo u mnie
      kompletnie nic sie nie dzieje prócz tego że czuje sie jakby mi sie rzebra
      łamały no i te skurcze co trwają
      2sekundy.

      camilcia-a wieża działała po upadku? wydaje mi sie że mój M też zawsze będzie
      mi to wypominał.dlaczego niby dołem miało by nie wyjść przy wadze 3200?moja
      koleżanka urodziła normalnie dziecko
      4100.

      aniarad-nie kłuć sie z mężem,zaczniesz rodzić i co w takiej niemiłej atmosferze
      pojedziecie do szpitala.no rozumie te nasze humory i ci uparci mężowie ale mimo
      wszystko postarajcie sie teraz te ostatnie chwile z brzuszkiem spędzać miło.ja
      nie chce tracić czas na kłutnie choćby były z winy M bo bym sie źle z tym potem
      czuła.

      yaul-teraz już wiem jakie mój M ma podejście do rzeczy w naszym mieszkaniu,on
      nawet panikował jak od mojej koleżanki dziecko bawiło sie starym małym domkiem
      z porcelany. no rozumie że można sie bać o aparat za 700zł ale o stary domek.a
      co będzie jak nasz szkrab coś zmaluje w
      domu??????????

      wprawdzie według daty zapłodnienia jestem już w 39tc-więc już nie boje sie
      porodu który może złapać mnie w każdej chwili-jutro zabieram sie za mycie okna
      w dzidziusiowym pokoju i wieszanie firanek a potem jakiś ostry seksik ciężkie
      zakupy i............. i pewnie nic sie nie stanie.
      dzisiaj też miałam ciężkie zakupy ,umyłam podłogi w całym (70mkwadr.)mieszkaniu
      i nic żadnych boleści.
      • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 16:57
        Dziewczyny czytałyście na mijaczkowym forum? Tufda urodziła smile

        Syla - wyjście z sytuacji jest jedno: trzeba oczyścić teren w zasięgu łapek
        dziecka smile u nas wszystkie szafki i półki były albo ogołocone albo zawierały
        przedmioty dopuszczone przez nas do ewentualnego zniszczenia (i oczywiście
        niegroźne dla dziecka). u nas dodatkowo - wszystkie meble wysokie i te bardziej
        chybotliwe zostały przyśrubowane do ściany. ponieważ mieszkaliśmy na 4 piętrze
        zasiatkowaliśmy okna (i całe szczęście bo lazł do nich jak mucha do lepa),
        oczywiście gniazdka zabezp., sprzęt elektroniczny albo wysoko albo pod kluczem
        ...i jakoś przetrwaliśmy ...tzn. nie udało nam się ustrzec ścian przed
        porysowaniem i pieczątkami łapkowymi ale teraz to sobie w odpow. momencie
        pomalujemy farbą zmywalną (lateksowa o ile się nie mylę) ... wink

        Aniarad - już się nie możemy doczekać powrotu - ta wilgotność jest dobijająca!
        zimy długie i ostre ze śniegiem po kolana i mrozem pod 20 st. non stop, wiosny
        brak, lato krótkie a jesień na razie nie zachwyca ....

        Goczis - będę mocno trzymać kciuki za Ciebie żeby się coś ruszyło bo strasznie
        biedna jesteś

        pzdr.
        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 17:06
          miałoby nie wyjść dołem bo pierwsze cięcie zrobione ze wzgl na
          niewspółmierność, tzn wewnętrzne kości tak zbudowane, że by nie przeszło, jak u
          yalu.
          wieża oczywiście działa do dzisiaj smile nic się nie stało wtedy
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 18:49
            mam wolną chwilę i na mijaczkowym patrzę a tu tyle październikowych pociech już
            na świecie smile
            Aż mniej sie boję i tak bardzo juz też chciałabym napisać Urodziłam...., albo
            zlecę to męzowi, będzie szybciej.

            Znowu go nie ma, na działce jest, ale przed wyjściem wyrzuciłam z siebie , co
            mi na wątrobie leżało, może do niego trochę dotarło. Ja nie mam ochoty
            najmniejszej się kłócić, ale czasami życie zsyła różne niemiłe okoliczności...i
            osoby, którym nieźle się udaje namącić. Znowu wylałam morze łez, ale
            oczyszczająco.
            Cos mi się zdaje, że zostanę z tym porodem na sam koniec, jak samotna
            chorągiew. Takie przeczucie, oby się nie sprawdziło. Bo dobiję prawie do
            listopada - 13 czy 14.10 + 14 dni dopuszczalnbych przy przenoszeniu...
            Ale ze mnie pesymiska dzisiaj sad

            Goczis, najlepsze będzie jak córeczka jednak Cię zaskoczy i w nieoczekiwanym
            momencie (może jeszcze takie masz) postanowi wyjść na świat smile Już niedługo,
            zobaczysz smile

            Kamila - trzymam kciuki, żeby było bez bólu większego i dla Malucha
            najbezpieczniej. Zatem pewnie dowiesz się już w piątek, albo...wczesniej.


            Oliwka nam ścian na szczęscie nie malowała, za to u teściowej - owszem sad
            Nic nie zniszczyła wartościowego, obsługuje samodzielnie piloty, video,
            komputer, itp. Ale może drugie dziecko da nam dopiero w kośc i pokaże jak
            zrobić demolkę.
            Wczoraj przy śniadaniu poprosiła tatę przesłodkim głosikiem "Tata, no podpis
            mnie do tego psedskola", po tym jak w sobotę byłysmy pół dnia na pikniku
            przedszkolnym - świetnie się bawiła i nawet wkręciła się w pierwszy rząd na
            scene do występów, a po co jej próby i znajomośc tekstów wink

            Pozdrawiam jeszcze bezbólowo,
            Ania
            • tu.acha Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 19:26
              To ja mam nadzieje,ze urodze ostatnia! Moze to brzmi glupio, ale co zrobie,
              kategorycznie nakazuje Igience czekac na tate! Zwlaszcza, ze mi ona w brzuchu
              nie przeszkadza. Tatus wlasnie dzwonil,wiec jestem podrzucona niezmiernie. Poza
              tym pol dnia spalam i robie pranko malutkiej garderoby, wiec jakos mi tak
              calkiem sympatycznie. Ale gdyby nie to,ze Przemek wraca dwa tygodnie po
              terminie, to tez bym juz chciala,zeby bylo po wszystkim...
              trzymam mocno kciuki za wszystkie, a zwlaszcza za te,co sa tuz tuz i jeszcze
              blizej smile
              Pozdrawiam!
    • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 26.09.05, 20:37
      A ja znów przy tym komputerze. Czuję się jak nałogowiec wink
      No nic, kolejne październikówki rozdwojone, a ja zostanę pewnie Mamą z
      listopada. Hihihih!
      Tak swoją drogą to mam nerwa, mama z tatą dzwonią i się dopytują. Niby jak się
      czuję i co robię, ale... wiadomo o co im chodzi, tylko pytania "czy już" mają
      zakaz zadawać, więc zadają jego substytuty. Srednio mnie cieszą te telefony.
      Tel.wyłącze w czwartek i tyle,bo do terminu dam jeszcze Dzidkowi szansę.

      Pozdrowionka!!! Gosia
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 00:05
        Zaczynam pisać na forum odpowiadając na swoje posty ;D Jak schizofrenia jakaś.
        Mam nadzieję, że Wam się lepiej funkcjonuje i spokojnie sobie śpicie, bo mnie
        dopadła bezesnność. Małż śpi od ponad godziny. Dopadł mnie też głód. A w ogóle
        to najchętniej poszłabym na spacer, ale to chyba nie najlepsze rozwiązanie o
        tej porze.
        Dobrze, że choć Dzidek postanowił dać o sobie znać i kopie mnie w żołądek.

        Czekanie nadwyręża moją cierpliwość. Chce mi się płakać sad
        Pa pa!
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 09:37
      dziś wpadnie do mnie mama z babcią więc kolejny dzień minie szybko i znowu moge
      skreślić kreske na kalendarzu.ostatnio troche mi sie zapomniało skreślać i jak
      dopadłam kalendarz to aż sie fajnie zrobiło jak musiałam tyle dni skreślić
      naraz.
      nocki mam coraz gorsze do ubikacji wstaje już rekordowo co 2godziny ale żeby
      tego było mało nie tylko siusiu mnie budzi ale i bóle rzeber ,tak mnie kłuje że
      już sie wytrzymać nie da więc budzenie sie co godzina to już norma.nie wiem co
      jest grane ale śni mi sie że mam skurcz i że strasznie mnie boli i już sama nie
      wiem czy to tylko sen czy mam skurcz przez sen tylko sie nie
      budze.

      no faktycznie coraz więcej dzieciaczków nam sie zaczeło
      rodzić.

      a co u mijaczka bo ostatnio pisała w sobote że ma jakieś skurcze i do teraz
      nie widze żadnego wpisu od niej ?????????
      • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 09:58
        Goczis, ja też tak zaglądam do kompa - ciągle włączony i co jestem blisko to
        patrzę kto co napisał smile
        wczoraj już mi było tak niewygodnie i brzuch mnie swędział (gin zalecił wapno w
        końcu) że zaczęłam płakać, Marcin się przejął i nawet nie marudził, że jest
        śpiący, pogadaliśmy sobie fajnie, troszkę mi ulżyło.
        dzisiaj znowu piękna pogoda, tylko tak dalej smile przynajmniej to nie dostarcza
        dodatkowych powodów do marudzenia wink
        • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 11:28
          Nadal siedzę przed komputerem. Chciałabym już napisać urodziłam, rodzę albo coś
          w tym stylu, ale mogę napisać, że siedzę i marudzę. Mnie też coś ostatnio
          strasznie boli kręgosłup, ten cięzki brzuch daje się we znaki. No i te
          reumatyczne bóle stawów - koszmar tej ciąży...

          Śniło mi się dziś, że znów jestem w ciąży,. Drugiej, bo Maludek spał w tym śnie
          obok. Wystraszyłam się...

          Noc nieprzespana, budziłam się kilka razy i nie szło dalej usnąć. Przemyślałam
          sobie całą ciążę od dnia testu do dziś. Może później napiszę sobie i możę tu
          też te wspomnienia, ku potomnośći wink

          Ciekawe czy Winnie też już jest po, miała iść wczoraj na KTG i się nie odzywa.
          No i co u Lenki, ona też ma termin na jutro. Ale może ma więcej szczęścia i
          mniejszego złośnika w brzuchu niż ja i już tuli swoją Julkę w ramionach. smile
          Mijaczek też sie nie odzywa i nie miga mi na GG, że jest dostępna, więc może
          też Emka postanowiła opuścić brzuch mamy.

          W okolicach 14-15 zadzwonię do swojego gina, co ja mam robić dalej. W kartę
          ciąży mam wpisany termin na dziś (nie wiem, jak on go wyliczyłuncertain ). Jutro
          usuwam wszelkie suwaczki, bo co mają liczyć jak już teoretycznie powinnam
          urodzić. Schowam się pod kołdrę i tak przeczekam kolejne dni.

          Pozdrawiam! Gosia
          • survvivve Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 11:54
            Witam Wszystkie Damy i Maleństwa smile
            chyba tu jeszcze nie zaglądałam....i sama nie wiem czemu wink
            ale poczytałam Wasze posty i widze, że nie jestem sama w swych
            odczuciach....zostały mi niecałe 4 tyg...i zaczymnam czuć sie jak....w
            ciązy... smiledo ubiegłego tyg. biegałam jak kozica po górach, ale od kilku dni
            zrobiło mi sie nagle ciżko, niewygodnie...marudze, płacze...eh...chyba spakuje
            torbe do szpitala, bo czuje, ze Milana zechce jeszcze zobaczyć prawdziwą złota
            polską jesień smile)))))))
            pozdr all
          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 11:59
            wczoraj wieczorem znowu miałam jakies skurcze, średnio bolesne, ale coś się
            dzieje. Tylko, że wiem, że tak może byc i przez 2 tyg albo i 3. W moim
            przypadku to jeszcze nie będzie nadmierne przeterminowanie. Ale może jednak coś
            się ruszyłowszyjce, jutro mam usg i wizyte u gina, zobaczymy. Tak sie
            zastanawiam, czy brac ze soba Oliwkę, ale pewnie do szpitala mnie nie
            oddelegują na poród...

            Trzy dni do końca września...A juz tak dużo październikowych dzieci przyszło na
            świat. Niesamowite.
            Do mnie jeszcze nikt na szczescie nie dzwoni i nie pyta "juz??"
            Choc wszyscy znajomi na ulicy mówią "to ty heszcze nie urodziłaś?? MYślałam, ze
            już po wszystkim". Niektórzy tak od kwietnia plotą.

            Konczę, musze cos zjeść

            Trzymajcie się,
            Ania
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 13:54
      boże co za nudy.kiedy ta babcia przyjdzie.mieszkanie świeci sie na cacy więc
      nie mam sie za co zabrać.śmieszne-ale dobrze że przez ten remont salonu tak sie
      kurzy przynajmniej mam co wycierać.moja teściowa ino powtarza ponudź sie teraz
      bo za pare dni to będziesz płakać że czasu na nic nie masz.śmiać mi sie chce bo
      ja tego sie juz doczekac nie moge.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 15:02
        Poczłapałam się na pocztę i do Tesco i ... zrobiło mi się słabo sad Znów dopadły
        mnie takie duchoty jak jakiś czas temu, a wydawało mi się, że już się skończyły
        wraz z obniżeniem się brzucha. uncertain
        Umówiłam się na jutro do gina na 16.45. Może moja Dziewczynka po wizycie
        łaskawie opuści swoje dotychczasowe lokum? A przynajmniej może dowiem się kiedy
        będzie kres tej ciąży (jakiś termin ostateczny czy coś).

        P.syla - muszę Ci powiedzieć, że też nie przepadam za tekstami w
        stylu "odpocznij, bo potem nie będzie czasu" i "wyśpij się na zapas". A.
        odpocząc efektywnie nie potrafię od jakiegoś czasu, bo albo myślę o porodzie,
        albo wszytsko tak boli, że już lepiej coś robić, żeby nie myśleć B. nie idzie
        wyspać się na zaś... i jeszcze dochodzi bezsenność. Więc te "porady" są takie
        sobie.

        Dopadła mnie obsesja sprawdzania, czy się wody nie sączą. Czy sączących się wód
        może być tylko tak tyci tyci? Czy to raczej jakiś śluz? Może M przyniesie
        papierki lakmusowe z pracy, to się sprawdzi co to. Tylko, żeby go sklerka nie
        dopadła i żeby nie zapomniał.

        Uciekam robić obiadek! Pa Gosia
        • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 15:44
          Gosiu, wody mogą sączyć sie po troszeczku, coś w stylu jakbyś popuszczała
          Śluzu przed porodem tez ma prawo zrobić się więcej.

          Dziś w południe tak mnie zemdliło, że myślałam że się coś zacznie, takie mam do
          tej pory dziwne parcie. Ale skurczy przy tym nie było, tylko Maluch sie wiercił
          okropnie. Bardzo jestem ciekawa czy to ma jakies odzwiercieldlenie w szyjce
          mojej, czy tylko tak ogólnie mnie pobolewa i pomdlewa (chyba wyraz stworzony
          przez mnie smile

          Znowu siedzę sama z Olą, mąż na działce sad Ale niedługo wieczór i ...wróci.
          Wymyśliłam ostatnio, że jednak nie chce akcji porodowej w nocy, bo jeszcze
          dziecko obudze, ktos inny przyjedzie do niej w środku nocy i będzie zaspana, i
          włączy syrenę - co mnie tylko jeszcze bardziej zestresuje, bo żal mi ją beze
          zostawić.

          Syla - ja ostatnio głównie myślę o sprzątaniu, a biorę się za to nieco
          rzadziej, to tak od paru dni dopiero, ale trochę opadałam z sił.
          • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 16:04
            Cześć

            Co do wód to ja czytałam ostatnio, że można sprawdzać w ten sposób, że staje się
            bez galotów i kołysze biodrami i jak coś cieknie bez naszego udziału to to jest
            to - ale na sobie nie sprawdzałam.

            Goczis czy Twój M jest chemikiem?

            Aniarad - oby te Twoje objawy to było to! U mnie skurcze też wymarły całkiem. Od
            czasu do czasu za to łapie mnie taki b. mocny ból w dole brzucha (taki
            miesiączkowy) i trzyma do 3 min. i tak kilka razy a potem czuje się rewelacyjnie
            ...za to każde takie doznanie powoduje wypłynięcie kawałka czopa ... no ale
            zobaczymy dzisiaj na wizycie - chociaż jak znam życie to szyjka dalej 2 cm
            otwarta i ani mm więcej.
            Qrcze jakie to wszystko przygnębiające jest ...

            Syla i doczekałaś się tej babci ? wink

            pzdr.
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 16:17
              A zapomniałam ....
              Aniarad znam ten ból pt. co zrobić ze starszym dzieckiem ...też się panicznie
              boję reakcji na zostawienie z opiekunką (no bo rodzinki tu nie mamy), a chłopak
              już przeżywa to wszystko b. mocno (panicznie boi się jak to wszystko będzie) ...
              no ale okazało się, że możemy go zabrać do szpitala - oczywiście żadnego porodu
              oglądał nie będzie - zostanie z tatą na korytarzu a jak już ze mną i dzidzią
              skończą to posiedzimy wszyscy razem mam nadzieję ... i oby dzieciak nie spełni
              swojej obietnicy i nie wpakował się na salę operacyjną poprosić lekarza żeby
              pokazał mu dziurę w moim brzuchu ...

              a swoją drogą dzieci to mają super wyobrażenie tego wszystkiego: kiedyś zapytał
              nas jak wyjdzie dzidziuś. odp. prosta - przetną mamie brzuszek i wyjmą. a on się
              pyta jak przetną? a tata: no tak jak ty raz paluszek nożem. dziecko na to: a to
              spoko da się przeżyć smile ...i jak dobrze, że jeszcze nie pyta skąd dzidziuś
              wziął się w brzuchu mamy ...

              sorki coś się gadatliwa ostatnio zrobiłam ....
            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 16:24
              siedzę przed kompem i oglądam teledyski smile z nudów! już mi się nie chce czytać,
              sprzątać itp, Maja usnęła, Marcin coś tam czyta, a ja jak otumaniona gapię się
              w monitor wink
              brzuch mimo wapna swędzi nie-do-wytrzymania! smaruję i myję na zmianę!
              Aniu, ja to sobie wogóle nie wyobrażam jak to będzie jak ja w szpitalu a Maja w
              domu sad niby zostawała parę razy na noc beze mnie, ale jakoś ostatnio ciagle
              jestem, a ona ma ciężkie noce, tzn budzi się z płaczem... nawet mi się nie chce
              myśleć
              bossssssssze! chyba nie wytrzymam tego czekania!
              jak ja się cieszę, że mogę Wam to napisać i mnie rozumiecie! bo pozostali to
              już chyba mają mnie serdecznie dosyć wink
    • maja_mag Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 16:53
      Hej dziewczyny.
      Ja już któryś dzień z kolei planuję generalne porządki w kuchni i na planach sie niestety kończy. Co rano myslę sobie ile to rzeczy dzisiaj zrobię i... nic z tego. CZasem to mi już wstyd bo siedze w domu a bałagan jest straszny. Z drugiej strony przecież jestem w ciąży i jak mi sie nie chce, to czy muszę??? A dzisiaj do tego strasznie bolą mnie plecysad I jeszcze pod koniec przyplątał się jakiś grzybek i muszę brać Nystatynęsad( Więc i z przytulanka na razie nici...

      Goczis, ja też nie mogłam spać w nocy i byłam strasznie głodna. Po półtorej godziny przewracania się z boku na bok w końcu udało mi się zasnąć, ale oczywiście zaraz musiałam wstać do ubikacji.

      Mam nadzieję, że to juz niedługo i będziemy całować nasze dzieciaki. Pozdrawiam. Maja

      • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 17:58
        www.birthdiaries.com/diary/

        znalazłam na forum "ciąża i poród"...
        mam planowaną cesarkę, po obejrzeniu niektórych zdjęć przestraszyłam się
        trochę, chyba nie powinnam ich była oglądać... dobrze, że my same nie widzimy
        tak do końca, jak to wszystko wygląda z "zewnątrz"...

        pzdr,

        Dorcia
        • dorcia_70 Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:03
          www.birthdiaries.com/diary

          oczywiście to jest aktywny link wink
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:06
          Dorcia- ja też to widziałam. jestem po jednej cc (w narkozie) i przed drugą ...i
          chyba będę błagać lekarza o narkozę bo nie wiem jak ja to psychicznie wytrzymam
          ... ale obejrzałam sobie zdjęcia ze zwykłych porodów i już nie wiem co gorsze ...
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:23
            o matko! po co ja to otwierałam wink a i tak nie zajrzałam do tych drastycznych,
            tylko łagodnych. ja już chcę być po wszystkim!
            • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:40
              jeśli ten post sie pojawi jeszcze raz to nie wiem co zrobiłam bo pisałam posta
              a tu nagle patrze na monitor (pole treści)a tu tylko pare ostatnich
              literek.
              więc pisałam że:doczekałam sie i babci mamy.babcia już pare dni temu mi
              dzwoniła że przywiezie mi pajacyk który kupiła dla małego.bardzo mnie to
              ucieszyło do czasu gdy go nie zobaczyłam.okazało sie że jest ostrego różowego
              koloru z aplikacją białego misia.oczywiście nie pokazałam tego że bardzo sie
              zawiodłam na widok tego ubranka,nie rozumie czemu babcia kupiła go w kolorze
              różowym skoro dobrze wie że to będzie mały Mateuszek smile a ja raczej nie
              widze mojego synka w różowym pajacyku i to w tak intensywnym kolorze. sad
              • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:53
                Syla - nie przejmuj się - zostawisz dla następnego bobaska ...może będzie
                dziewczynka wink
          • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:36
            Hej!
            Tak więc M przyniósł mi paski i nic nie wycieka. To pewnie większa ilość śluzu.
            M jest farmaceutą, ale pracuje w firmie farmaceut.jako analityk - w kontroli
            jakości leków, czyli de facto zajmuje się chemią. A czemu pytasz Yalu?
            Tak miałam jeszcze pytać, gdzie Wy mieszkacie, że aż taka wilgotność panuje?
            No i pocieszny jest Twój synek smile Wszystko takie proste.

            Ja kiedyś też weszłam na stronkę ze zdjęciami z porodów. I bardzo się cieszę,
            że nie będę musiała tego oglądać z tamtej strony. Masakra. M chciał obejrzeć,
            ale mu zabroniłam, bo jeszcze by zwąpił w udział w porodzie rodzinnym. Gdyby
            mnie nagle czekała cc, to się nastawiam na znieczulenie ogólne, wiem, że ma
            wiele wad, ale chyba bym nie wytrzymała tego, że ktoś mi w wnętrznościach
            grzebie. Oj, cięzkie to wszystko sad

            Biedne te Wasze dzieciaki, że będą musiały same zostać. sad

            Pozdrawiam! Gosia
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 18:48
              Goczis pytałam bo pisałaś o pap. lakmusowych ... a ja jestem po chemii wink
              a mieszkamy teraz w okolicy wielkich jezior więc to chyba stąd ta wilgotność
              cholerna ...

              a zdjęć jak nie widziałyście to nie oglądajcie - brrr
              co do znieczulenia - mam nadzieję, że uda mi się wyprosić tą narkozę chociaż
              mało prawdopodobne bo lekarz na samo general anesthesia strasznie się wzdryga sad

              ale wiecie co właśnie na Poród bez stresu durnie wlazłam na wątek o cc na
              życzenie bo zauważyłam, że wypowiedziała się na nim lekarka - Kamila nie wchodź
              tam i nie czytaj wypowiedzi Koali - tak na wszelki !!!
              • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 19:01
                pooglądałam sobie zdięcia te z porodów nie takie straszne(ja to sie chyba
                niczego nie boje) ale trafiłam na takie gdzie kobieta rodziła zmarłe dziecko aż
                mnie dreszcze przeszły,jejku ten dzidziuś mieścił sie w dłoni.nie pisze więcej
                na ten temat bo to nie przyjemne,straszne i bardzo smutne.
              • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 27.09.05, 21:04
                Tak sobie pomyślałam, że albo Ty albo Twój M jesteście chemikami. smile Mój
                skończył farmację, ale od apteki chciałby się trzymać jak najdalej. Musi
                jeszcze odrobić "darmowy staż" i jest strasznie nieszczęśliwy z tego powodu, bo
                praca + staż ograniczą mu kontakty z Dzidkiem. Chyba, że to małe stworzenie
                będzie buszować po nocach, to biedny papcio dostanie popalić.

                Co do cc - jedni straszą (vide Koala) inni biorą za to dużą kasę. Chory system!

                P.syla - a to Ci udana babcia. wink No i dzielna jesteś, że możesz tak spokojnie
                oglądać te fotki.

                Pozdrawiam! smile
                • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 00:45
                  Syla - faktycznie masz wytrzymałość!

                  Goczis - z tym stażem to się nie dziwię tym bardziej, że darmowy (qrcze tutaj
                  nawet studenci dostają kasę i to niezłą za praktyki letnie jak mi powiedział M,
                  a u nas ? szkoda gadać) ... no ale mimo wszystko życzę spokojnego dzidzia co
                  nocki szybko przesypiał będzie bo się papcio wykończy wink

                  no ja tą wypowiedzią Koali to się nieźle zestresowałam a w połączeniu z tymi
                  zdjęciami to totalna panika. a żeby mi było mało to jeszcze na wizycie dziś
                  byłam - oczywiście czop schodzi, skurcze mocne zdaniem lekarza (akurat się
                  trafił taki jeden fajny) ale zupełnie nieefektywne bo szyjka jak była tak jest
                  otwarta na 2 cm. za tydzień może mi zrobią usg żeby sprawdzić wielkość dziecka a
                  może nie (a teraz to mi to już szczerze mówiąc lata jakie jest duże) ale na
                  szczęście dzidek ma się dobrze, tętno perfekcyjne, łebek w otoczeniu dużej
                  ilości wód płodowych, nie przyparty więc mu pewnie wygodnie ....chociaż tyle.

                  acha, czy Wasi lekarze też twierdzą, że takie mocne bóle miesiączkowe trwające
                  nawet 15 min. bez przerwy to są typowe skurcze? bo jak mam już dziecko i akurat
                  tą fazę porodu przeszłam tak nie wiedziałam ...

                  pzdr.
                  • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 08:25
                    no to nie piszcie o tej wypowiedzi, bo jeszcze z ciekawości przeczytam wink
                    żartuje, nie przeczytam bo się boję, najgorsze, że ja mam pamiętnik z pierwszej
                    ciąży - opisałam tam dokładnie co się działo i jak się bałam jak mnie wieźli na
                    blok na cc, już same moje zeznania mnie stresują, nie muszę czytać innych...
                    yalu, wiem że u nas można zrobić znieczulenie 'łączone' tzn zzo, a jak już
                    wyjmą dziecko i zobaczysz to do szycia dalszego (bo wkońcu tyle warstw)
                    usypiają trochę czymś, ale bez respiratora, tak tylko żeby pacjentka lekarzy
                    nie poganiała wink

                    ja wczoraj wieczorem już nie mogłam wytrzymać z tego swędzenia, na zmianę myłam
                    ten brzuch i smarowałam. ze dwie godziny ryczałam ze złości i wogóle, jak
                    zasnełam to Maja o 12.30 do 2 płakała, no ale wreszcie się domyśliłam co jest -
                    idą jej piątki, jedna już wyszła, to się nie dziwię że takie noce sad no ale
                    fajne to nie jest dla nikogo.
                    Marcin pojechał do Wrocławia na pierwsze seminarium doktoranckie, ledwo wstał o
                    4! więc my dzisiaj same

                    nie wiem dlaczego, ale w dzień czuję się naprawdę rewelacyjnie w porównaniu do
                    nocy, aż się cieszę, że jest rano smile
                    • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 09:01
                      ja tez rano czuję się lepiej, przynajmniej dzisiaj.
                      Yalu - to ja chyba jednak mam skurcze, inne niz pierwszym razem, wtedy od razu
                      skręt z bólu, biegunka i nie mogłam ich z nichym pomylic. Za to wczoraj, jak
                      wspominałam coś zaczęło mnie boleć - jak na okres tylko długie. Myślałam sobie,
                      że to nie skurcze. Choć po 21 zwatpiłam i myslałam, że zaraz się bujnie i
                      bedziemy jechać. I znowu ta panika - Oliwka śpi, noc, itp. Dzisiaj przyjeżdza
                      mama i wyślę Oliwkę do niej, bo może gin mnie zbada i stwierdzi, że mam juz
                      rodzić??? Mam nadzieje, że cos się ruszyło, bo tak bez powodu przeciez nie
                      boli. Wczoraj było już konkretnie. Ale czopów ani wód ani śladu....

                      jestem jakaś zakręcona przez to wszystko.Niech to czekanie juz się skończy.
                      Dziśusg i wizyta - dowiem się czy mam jeszcze czekac czy nie.

                      W kólko piszę to samo sad Sorry.
                      Okazało sie jeszcze, że po nowej dostawie ubranek Malucha, nie mam ich gdzie
                      upchnąć. Muszę coś chyba wyrzucić z domu ....

                      Pozdrawiam,
                      Ania
                      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 10:07
                        Kolejna noc minęła i d... blada. Idę dziś do tego gina i nawet nie nastawiam
                        się już, że powie, że coś sie ruszyło, tylko pewnie, że jak do kiedyś się nie
                        urodzi, to mam przyjechać do szpitala sad
                        Jest mi źle. sad
                        Na dodatek minęły wszystkie objawy. Nawet te bóle jak na okres już się nie
                        pojawiają. Za to kręgosłup mi chyba wysiadł. Ledwo się poruszam, nie mogę bez
                        jakiegoś wsparcia i podciągniecia się wstać z łóżka.

                        Depresja sad

                        Gosia
                        • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 10:26
                          goczis życze ci żeby na wizycie lekarz powiedział coś prorokującego poród smile
                          pomyśl sobie tak że ty przynajmniej jesteś już na
                          terminie.
                          kolejna okropna noc mineła,wczoraj strasznie mnie bolał brzuch chciałam sie
                          jak najwcześniej położyć spać a tu telefon o 22:40 od kumpla z pytaniem czy
                          może u nas spać bo ma problem w domu z ojcem. przyszedł no i nie tak szybko
                          mogłam iść spać bo trzeba było go wysłuchać ale już o 1:00 nie dałam rady.w
                          sumie to jest nasz najlepszy kumpel i trzeba było mu
                          pomóc.
                          zobaczycie ani sie nie obejrzymy jak każda z październikówek już będzie
                          rozdwojona i będziemy pisać o naszych bobaskach a nie o skurczach i tym podobne.
                          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 10:53
                            Syla, a to się wyspałaś...

                            Goczis, może cos Cię zdenerwuje i się zacznie. Na mnie tak zadziałała patologia
                            ciązy, na której w końcu wylądowałam. Choc niby sie nie denerwowałam.
                            Chciałabym już pisac o bobaskach, i nie tylko ja smile

                            U mnie jak do tej pory cisza, po wczorajszej burzy.
                            MAm mnie tu pociesza, że jesli dzisiaj nic z tego nie wyjdzie i złapie mnie
                            niespodziewanie w nocy, to przecież Oliwka jakos przeżyje jedną noc, a ona do
                            niej przyjedzie najwcześniejszym autobusem, a noc teściowa z nią tu przespi. W
                            końcu jej nie zje... Musze się chyba optymistyczniej nastawić w tej kwestii...
                            • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 12:49
                              ja się bałam deszczu dzisiaj, coś tak słyszałam, może to nie w Polsce miało
                              być smile
                              pogoda super, rano poszłyśmy do parku na plac zabaw, Maja trochę niepocieszona
                              że nie rowerem ! smile przy okazji na kasztany, właśnie wróciłyśmy do domu i
                              gotujemy fasolkę. nie obyło się bez kontuzji sad Maja się powiesiła na klamce
                              drzwi wejściowych i bujnęła tak, że uderzyły w ścianę a Majcia buzią w drzwi -
                              warga rozwalona, dobrze że dziadek był pod ręką to pojechał po najlepsze
                              lekarstwo - lody smile
                              trochę się zmęczyłam i mam nadzieję, że mała uśnie

                              Goczis, trzymam kciuki żeby gin powiedział, że za chwilę urodzisz smile

                              kurcze, naprawdę w dzień się czuję jakbym w ciąży nie była, no może
                              przesadzam wink ale te noce ... koszmar!
                        • winnie77 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 10:50
                          Oj rozdwajajmy się, rozdwajmy, bo widzę, źe już naprawdę wszystkie mamy dość. Ja też. Mam
                          wrażenie, że będę w ciąży do końca życia: ). W pon. byłam w punkcie konsultacyjnym: ktg, usg,
                          badanie. Jutro powtórka. Lekarz powiedział, że nie wyglądam jakbym miałą rodzić, ale kto wie. Szyjki
                          brak, główka przyparta (swoją droga nie zapytałam się co to znaczy...), brzuch boli, kręgosłup boli,
                          nogi bolą...Jeszcze mam stresa, że zacznę w nocy rodzić. Dziś znowu mi coś tak mocno pykło w
                          brzuchu. I znowu biegałąm co 5 min. do kibelka sprawdzić, czy nic tam nie leci. Nic. Wolałabym jednak
                          rodzić w dzień, ze względu na Weronikę: ). Ale moje "wolenie" chyba nie ma tu większego znaczenia.
                          Chciałabym Wam wszystkim powiedzieć coś na podtrzymanie. Ducha oczywiście. Ale nic, ale zupełnie
                          nic nie przychodzi mi do głowy.
                          Pozdr. ciepło
                          Agata
                          • aniarad1 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 12:49
                            Winnie, widze że my , które mamy już dzieci wolimy rodzic w dzien. Ja własnie
                            przed chwilą oddelegowałam Oliwkę do babci, mogę dziś rodzić smile Tylko czy moje
                            dziecko zechce juz wyjśc???????????
                            • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 13:43
                              Camilcia, dobrze slyszałaś z tym deszczem. U nas leje jak z cebra. uncertain Może
                              dlatego załapałam doła, że szło na wstrętny deszcz.

                              Jakby człowiek mógłby sobie "woleć" co do pory dnia (już nie mówiąć o
                              konkretnym dniu), to ja też się dołączam do chętnych na poród w dzień a nie w
                              nocy. Co prawda, ja z innego powodu wink Jak mi coś strzeliło w brzuchu, którejś
                              nocy i zaspana człapałam do łazienki sprawdzać czy to nie wody, to doszłam do
                              wniosku, że taka niewyspana, to ja na wysiłek porodowy się nie nadaję. Choć z
                              tym bolącym kręgosłupem, to ja się też na nie wiele nadaję ostatnio...

                              Zobaczymy co ten mój geniusz na wizycie powie. Oby tylko coś co da nadzieję big_grin

                              Pozdrawiam! Gosia
                              • dota28 Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 15:03
                                witam wszystkie smile rzadko sie oddzywam, ale czytuję prawie na bieżąco smile

                                jak tak czytam wasze posty to bardziej niż porodu zaczynam sie bać tego
                                czekania w boleściach sad
                                Aniarad i pozostałe myslące, że będą ostatnimi - mylicie się sad to ja pewnie
                                urodzę na końcu, nie dość, że termin za miesiąc to jeszcze praktycznie zero
                                objawów sadsad

                                Wszystkim, które urodziły - SERDECZNE GRATULACJE, NIECH MALUSZKI ZDROWO I
                                SPOKOJNIE ROSNĄ smilesmile

                                u mnie piekna pogoda więc cieplutko pozdrawiam
    • p.syla Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 18:00
      właśnie robiłam obiad jak zadzwoniła moja koleżanka z pracy.opowiadała że
      dziewczyny są ciekawe co u mnie czy już urodziłam i jak sie czuje,bardzo mnie
      to ucieszyło że o mnie pamiętają ,bo trudno jest o to w firmie liczącej 2
      tysiące pracowników.ale nie o tym chciałam tylko o tym że oprócz miłych słów
      usłyszałam okropne wieści o mojej koleżance z pracy z którą rozmawiałam jeszcze
      jak byłam zawieź ostatnie L4. mianowicie dowiedziałam sie że mąż ją zadźgał
      nożem ,jestem wcząśnięta tą wiadomością.ponoć w kłutni o rozwód stracił
      panowanie i rzucił sie na nia z nożem ,musiała sie bronić bo ponoć całe ręce
      miała pocięte ,gardło i twarz zreszta nie pisze więcej takich rzeczy bo to
      straszne.tylko musiałam sie wygadać bo aż mi głowa pęka od myślenia o n iej.
      • goczis Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 18:05
        O rety! P.syla co za wieści sad Straszne to sad

        U mnie po wizycie nic dobrego. Znaczy z Maluszkiem wszystko dobrze, ale na
        poród się nie zanosi. sad Mam się odezwać w nast wt. przyjść do niego w środę
        (to tak, żeby mógł skasować kolejne 80zł za wizytę) i wtedy od czwartku na
        patologię bo się 42tc zacznie uncertain
        Chciałabym sobie poprzeklinać, ale że tak nie wypada to wpiszę tylko kropeczki
        zamiast przekleństw:
        ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ... ...

        Aniarad, mam nadzieję, że u Ciebie lepsze wieści.
        Uściski! Gosia
        • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 18:19
          W szoku jestem Syla - okropieństwo - co za sk...
          trzymaj się jakoś bo dla Ciebie to musi być dopiero przeżycie

          Aniarad - no właśnie ja też nie sądziłam, że takie bóle to są typowe skurcze ...
          pamiętam to zupełnie inaczej ... w każdym razie trzymam kciuki za Ciebie ...może
          akurat to już!

          Goczis biedaku - a weź i olej co mówi lekarz bo się wykończysz! najlepiej
          powiedz sobie a piep...ć to wszystko - może akurat poskutkuje!
          może poprostu podświadomie się blokujesz ... nie wiem... ale naprawdę mocno
          trzymam kciuki żebyś do następnej wizyty nie dotrwała 2 w 1.
          trzymaj się jakoś ...

          pzdr.

        • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 18:28
          oj, goczis ..... to tak jak ja przeklinałam ostatnio! co prawda do terminu
          jeszcze parę dni, ale najgorzej jak ktoś jest nastawiony że już a tu nic...

          Syla - straszne to co piszesz!

          nadchodzi wieczór, właśnie wyszłam z wanny - trochę mi ulżyło, Maja z opiekunką
          bo wiedziałam, że całego dnia nie dam rady, Marcin będzie bardzo późno,
          zrobiłam sobie herbatkę relaksującą, celestial seasonings miałam zachomikowaną -
          nawet nie wiesz yalu jak tu czasem brakuje niektórych rzeczy, podobno jak się
          raz tam mieszkało to człowiek resztę życia jednak za czymś tęskni wink
          może włączę jakiś film, ostatnio dużo czytam więc dla odmiany
          mam nadzieję, że dzisiejsza noc będzie lepsza
          • camilcia Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 18:50
            nie wiecie co z kasia_wp ? ostatni wpis 15.09
            • yalu Re: PAŹDZIERNIK 2005 28.09.05, 19:37
              Kamila - tzn. chodzi Ci o to, że jak się raz mieszkało ogólnie za granicą to
              człowiek za czymś tęskni czy jak w Stanach?

              tak czy inaczej może i masz rację (jak wróciliśmy do Polski po paru miesiącach w
              Holandii to faktycznie wiele nas wkurzało - to samo po W.Brytani - tyle, że tam
              nam się podobało no i było krótko ...) - ale my do tęsknoty za Stanami to chyba
              długo będziemy dorastać wink chociaż nie przeczę jest tu sporo fajnych rzeczy ale
              jak dla nas za dużo jest takich, których w żaden sposób nie jesteśmy w stanie
              znieść ani się do nich przyzwyczaić ... no to tyle refleksji

              zasiadaj do filmiku i miłego oglądania ... Goczis Ty zrób to samo bo to dobry
              pomysł! - włącz sobie dziewczyno jakiś film albo zasiadaj do książki żeby
              chociaż na chwilę oderwać myśli ...

              pzdr.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka