pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 14:30 Dziewczyny, widziałyście już te filmiki? media.health.discovery.com/centers/pregnancy/video/video.html Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 14:52 Hej kobiety. A przed nami jeszcze trochę czekania. Byłam dziś u gina, zrobił cytologię. "Zajrzał", powiedział, że wszyściutko ok. Ale poradził poczekać do kwietnia - z racji zeszłorocznej cesarki (kwietniowej) i ostatniej dawki szczepienia przeciw WZW B (w marcu). Powiedział, że niby jedno drugiemu nie wadzi, ale tak naprawdę nie wiadomo, bo żadne badania w tym kierunku nie były robione, więc wpierw się zaszczepić i można do dzieła. Poza tym powiedział mi ważną rzecz, po tym jak zamęczyłam go setkami pytań odnośnie badań, szczepień i innych rzeczy (Boże za pierwszym razem taka nie byłam ?!). Wpierw zajść w ciążę a potem będziemy rozmawiać, bo przy nastawieniu "czy aby na pewno wszystko dopilnowane, wszystkie badania wykonane" i w ogóle przy obsesyjnej chęci szybkiego "zaskoczenia" efekt może być zupełnie odwrotny. I powiedział to z całkowitą powagą. Zasada jest taka: Jak najmniej gadać i przeżywać, a jak najwięcej robić ). A jedynym badaniami jakie mi zalecił to szczepienie przeciw WZW B, cytologia (kontrolnie), usg piersi (kontrolnie). I to wszystko. A i obowiązkowo kwasik ) Także póki co będę dopingować Was, my "przytulanko z premedytacją" zaczniemy od kwietnia I tak chciałam, żeby dzidzia ujrzała światło dzienne w przyszłym roku. A i jeszcze jedno. Lekarz pokazał mi dziś obrazki dzidzi- USG 3 D. Rewelacja. Jakby się zdjęcia oglądało. Może kiedyś sprawię sobie taką fotkę ) Pozdrawiam Was. Anka. PS. Pelegrino, stronka się nie otwiera Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 15:07 Wklejam moją poprzednią wypowiedź, bo wpisałam ją w jakimś dziwnym miejscu i na pewno nikt jej nie zauważył Myślę, że już znalazłam gin-położ., która poprowadzi moją ciążę. Trafiłam na nia zupełnie przypadkiem, to jest starsza pani, juz na emeryturze, ale prowadzi jeszcze prywatny gabinet. Byłam na pierwszej wizycie kilka dni temu i jestem pod duzym wrazeniem, zwłaszcza jesli porównam z moimi dwoma poprzednimi lekarkami(zresztą tamte były tylko gin, nie g-połoz.) z prywatnych przychodni. Powiem tak: pierwsza była przemiła i nawet sie interesowała, ale dała mi kupe leków, które mi wcale nie pomagały, w dodatku przepisywała mi tabletki anty bez badania. Druga wydawała się na początku lepsza, ale moja ostatnia wizyta (za 100zł) trwała niecałe 10 min, badanie było b. nieprzyjemne, nie zainteresowala sie tym, żeby zbadać mi piersi, puściła mimo uszu wiadomość, że planuje dzidziulka:///, szybko wypisała recepte, a na moje pytanie, czy moja nadżerka już zniknęła, zastanowił sie chwilę i mrukneła, że nie zauważyła jej, hmm No i jak teraz poszłam do tej nowej, to mówie Wam: niebo a ziemia! Zapłaciłam 80 zł, siedziałam tam ponad 20 min, badanie przebiegło sprawnie, dokładnie zbadała mi piersi, a na moją nieśmiałą wzmiankę, o planowanej fasolce, powiedział: o, to bardzo ważna informacja! I wszystko sobie notowała w karcie, no i rozmawiałayśmy o planowanej ciąży, i w ogóle, poza tym ja teraz biorę leki od gastrologa, więc ona z nim "współpracuje". Nie ma w swoim gabinecie takiego wyposażenia jak damian i pewnie poleci mi miejce, w którym będę robic rózne ciażowe badania, jeszcze nie wiem do końca jak to będzie wygladać, ale wiem, że chcę, żeby to ona prowadziła ciążę, bo widać, że ma doswiadczenie o podejsciu do pacjentki juz nie wspomnę. A jesli chodzi o miejsce, w którym chcę rodzić, to albo w domu(tak, tak, rozważam to), albo gdzieś, gdzie można rodzic do wody, ale w każdym razie nie w publicznym szpitalu, jestem zrazona strasznie do państw. służby zdrowia( Myslałam(pomimo cen) o Damianie, ale nie jetem przekonana. Tam mozna mieć cc na życzenie i większość(pochlebnych) wypowiedzi dotyczy takiego porodu, nie wiem, chcialabym się też dowiedziec, jak wygląda sytuacja diewczyn, które rodziły tam normalnie, drążę ten wątek na forum, ale jest ciężko czegoś się dowiedzieć... No, ale na szczęście mam jeszcze czas A reszta dziewczyn z W-wy ma już upatrzony szpital? Aniu, u mnie sie otwiera ta stronka... A co do zbytniego zamieszania przy "staraniach" i gadania na ten temat, to-pewnie, jeśli to u kogoś wytwarza jakąś presję, albo go stresuje, to lepiej zaprzestać, ale myślę, że fajnie jest to wszystko obgadac w miłym gronie), snuć plany itd Zanosi sie na to, że ja też będę miała kwietniowe przytulanko A w ogóle, to przyłapałam sie wczoraj przed zaśnięciem na tym, że sobie rozmyślam o tych naszych staraniach, myslałam o dzielnej Hiacyncie i pozostałych i, w ogóle, że tak miło jest się dzielić swoimi nadziejami Odpowiedz Link Zgłoś
maszamasza Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 15:58 Witaj Hiacynto i wszyscy starający się! Za niecałe 2 tygodnie kończę 30 i staramy się już prawie rok, a właściwie przytulamy bez ograniczeń. Dopiero ten cykl będzie drugim z mierzeniem temp. i sprawdzaniem wszystkiego co się da. Myślałam, że dzieciaczek pojawi się tak po prostu bez tych wszystkich wykresów, ale niestety nie jest to takie łatwe. Wygląda na to, że muszę zrobić monitorowanie jajeczkowania i pewnie jeszcze wiele innych badań. Trzymajcie kciuki! Pozdrawiam. m. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 16:45 Będziemy trzymac kciuki Trochę mnie zmartwiłaś tym niecałym rokiem Ja też myślałam, że to będzie tak hop-siup: 1-3 prób i bingo, chyba bym ze skóry wylazła, gdybym musiał czekać rok lub dłużej Trzymaj się! Wierzę, że ten wątek przynosi szczęście, i że wszystkie niedługo będziemy mogły przejść z tematu owulacja, do tematu poranne mdłości Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 17:06 Witajcie! Ja w pracy nie mam czasu na pisanie więc zaczynam swoje wypowiedzi zawsze popołudniami. ) Gardenio ja chodziłam prawie 4 lata do dr Ożarzewskiej (40zł). Super kobitka. Ale niestety nie przyjmuje w żadnym szpitalu w Poznaniu (jest z Mosiny), poza tym nie ma usg w swoim gabinecie więc musiałabym i tak dodatkowo latać gdzie indziej a po trzecie nie jest chętna do wypisywania zwolnień, a niestety ale ja nie wiem jak moje szefostwo zareaguje na wieści o ciąży, więc nie chcę się denerwować i mojej dzidzi też głupią pracą. Tak więc muszę mieć lekarza, który w razie czego od razu da mi L-4. ) Koleżanka mi poleciła też lekarkę dr Wilczek. Przyjmuje zarówno prywatnie (50zł) w swoim gabinecie w którym ma usg jak i państwowo, więc nie trzeba by było zawsze chodzić prywatnie. Oprócz tego pracuje zarówno na Engla jak i na Polnej więc ok, ale jakoś tak po tej wizycie nie byłam zachwycona i szukam dalej. ) Tak w ogóle to może przeniesiemy się na priv z tymi wypowiedziami na temat lekarzy i szpitali w Poznaniu, bo zanudzamy innych. ) Wyślij mi może kontakt do tego lekarza z Polnej. Może się do niego wybiorę. Mamoszyma trzymam kciuki ja też tak ok tej daty będę się testować o ile będzie co testować. ) A tak w ogóle to wczoraj dostałam "zabójczą" informację od mojej rodzinki z W-wy. Mianowicie brat mojej mamy, który notabene ma 3 dzieci w wieku 16,13 i 12 lat postarał się o następne. ) Urodzi się w sierpniu. Niezłe jaja, ja się staram o dzidzię, a w ciąże zachodzi ktoś inny. Tak to bywa... Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 17:17 Cześć babeczki! Życzę Wam wszystkim fajnego weekendu, miłego odpoczynku, kto się się będzie przytulał - to zyczę fantastycznych uniesień i żwawych żołnierzyków Odpoczywajcie i bawcie się dobrze, no i nie popadajmy w te nasze obsesje... )) A propos stronki na Discovery - mnie się otwiera. Chyba na Windows Player to chodzi. Pelegrino - jeśli miałaś pecha trafic do Damian do dr Załuckiej czy Zarzeckiej - w kazdym razie przysadziste babsko koło 50-tki, krótkie lekko falowane ciemne włosy; maxymalnie niesympatyczny stwór który zbagatelizował moje doniesienia, zę wyczuwam w piersi guzek - to współczuję. Jak chcesz - to mozemy zapłacić jakiemuś Bułgarowi i niech ją stłucze. Z damiana polecam dr Krzysztofa Kucharskiego. Dla mnie - cudo gin, swietny mam z nim kontakt. Wysłucha i jest dokładny + dociekliwy + delikatny. 3 x D PS: sprawdzę potem jak to beznadziejne babsko się nazywało. dziewczyny neiżle ją obsmarowały na Forum PS2: a ja się wyluzowałam )) jutro idę na babskie party z moimi najkochańszymi przyjaciółkami )) (na wszelki wypadek "pojadę" na soczku ino tylko) hough! całuski hiacynta Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 19:04 ech, właśnie obejrzałam sobie zdjęcia z porodów (filmików na szczęście nie udało mi się otworzyć) i jestem kompletnie wyczerpana... Fotki bardzo obrazowe Hiacynto, ta lekarka z Damiana inaczej się nazywała, Rogowiecka, i nie była aż tak niesympatyczna, tylko wyjatkowo mało kontaktowa i zero inicjatywy, poza tym cały czas mruczała pod nosem zamiast mówić, tak, że połowy nie słyszałam i musiałam kilka razy prosić o powtórzenie:// Dziwi, że tak droga przychodnia nie jest w stanie obsadzić gabinetów lekarzami wartymi tych 100 zł... Pamiętaj, żeby nie siedzieć w dymie papierosowym, bo to gorzej niżbyś sama paliła, to ad. imprezki Pozdrawiam! Pa, pa. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 19:10 No i baw się dobrze na tej imprezce) Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 19:44 Troche sie podłamałam, widząc ze niektóre z Was tak długo sie starają, mój mąż wraca za dwa tygodnie, ale ze względu na mój stan zdrowia mozemy zacząć przytulanko dopiero w połowie marca,pod koniec kwietnia pewnie znowu go nie będzie, więc jak nam sie uda, mając takie przerwy...ale będzie ciezko, do tej pory myślałam, że my raz i drugi góra dwa cykle i trafiony zatopiony...ale teraz nie jestem juz tego taka pewna pozdrawiam i zyczę miłego weekendu wszystkim Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 19:53 Jestem w podobnej sytuacji, ale nie załamujmy się!!! Trzeba być dobrej myśli Nie martw się na zapas, może się uda! A jak nie, to wtedy będziemy się martwić i na pewno coś razem wymyslimy) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 20:08 Dzięki Mam nadzieję, ze sie nie mylisz, grunt to pozytywne myślenie, ale ja tak strasznie już bym chciała tą moją fasolkę, a tu jeszcze tyle czekania i nie wiadomo tak naprawdę jak długo... Chwilami mam w głowie tyle planów, myśli, marzen, wyobrazen jakby ta fasolka już była...a tu jak na razie ani widu ani słychu i nie wiadomo jak to tak naprawde będzie. Jej dziewczyny jakby którejś z Was już sie udało, to byłoby takie budujace, więc mocno mocno sie przytulajcie Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 20:27 W tej chwili cała nadzieja w Hiacyncie Ale to prawda, że pozytywne myślenie ma wielką moc, chociaż ja też już czasem aż się skręcam z tęsknoty do fasolki Ale jakież to będzie wspaniałe uczucie, kiedy wreszcie się uda! A co do wyobrażeń, to rozmyślam o tym naprawde sporo, wyobrażam sobie, że jestem w ciąży, ech, nie wpędzajmy się w melancholijny nastrój Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 21:00 Jak to cała nadzieja w Hiacyncie ( To ja już zostałam spisana na straty ( Co prawda nie mam żadnych objawów ale @ jeszcze nie dostała i dopóki nie dostanę będę miała nadzieję (czyli do wtorku) ) Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 04.02.05, 21:05 Ja trzymam kciuki za wszystkie które podjęły juz starania i mam nadzieję, że każdej się uda jak najszybciej, cała nadzieja w Was dziewczyny, moze wtedy sie podbuduję, ze jednak nie będzie tak cieżko) pozdrawiam cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 00:47 Przepraszam egzz77(( Nie spisałam Cię na straty, tylko tak mi się z rozpędu napisało, wszystko przez te emocje, jakoś źle poobliczałam, wszystko mi się pomyliło i wydawało mi się, że H. będzie wiedzieć pierwsza, ale - masz rację -wybacz( Za Was obie trzymam kciuki tak samo mocno)) I za całą reszte też... Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_31 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 10:47 Czesc dziewczyny! Chciałabym do Was dołączyć - mam już po 30-ce i staramy się z mężem o dzidziusia od 2 lat ale dopiero po wspólnym leczeniu od ok. 3 miesięcy mamy dobre wszystkie tzw. parametry. Wg. wszystkich znaków i objawów / temp. i śluz/ owu była 30.01. więc niecierpliwie czekam na prezent walentynkowy- wielki test będę robiła dokładnie 14.02. chyba, że wcześniej pojawi się @ (. Z leków biorę Ovestin i Duphaston oraz relaksujące drażetki ziołowe i oczywiście kw. foliowy. Ostatnio sprawdzałam morfologię i mam anemię więc dodatkowo biorę hemofer. Jeśli chodzi o ogólne wiadomości o mnie to jestem z Warszawy i pracuję jako lekarz.Pozdrawiam wszystkich starających się i mocno trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 11:31 Witajcie! Magdo nie gniewam się tylko zrobiło mi się smutno, że we mnie nie wierzysz Ale nie ma o czym tu się rozprawiać. Poczekamy zobaczymy... Witam nową forumowiczkę Za Ciebie też trzymam kciuki. Ja w planach też miałam robienie testu 14.02 jeśli @ by się nie pojawiła, ale termin @ mam na 8.02 i nie wiem czy wytrzymam do 14.02 jeśli @ się jednak nie pojawi. ) Jestem strasznie niecierpliwa. Moja owu była 25.01 więc trochę wcześniej jak u Ciebie. Pozdrawiam i żeby się udało... Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 14:22 Ewelino, ależ JA W CIEBIE WIERZĘ )) Tylko tak mi się głupio napisało(( Przecież sama Ci wcześniej pisałam, że brak objawów o niczym nie świadczy)) A jeszcze Ci powiem, że ja kiedyś miałam objawy, a w ciąży nie byłam, więc objawy nic tu do rzeczy nie mają A nie korci Cię, żeby sobie wcześniej zrobić ten test? Ja bym chyba nie wytrzymała) Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 14:37 Ewo, witamy w naszym wesołym gronie i powodzenia!! Jeszcze Wam dziewczyny napiszę, że wróciłam dziś od gastrologa i okazało się, że prawdopodonie nie mam tych wrzodów, na razie nie ma powodów, by robić gastroskopię)))) i troche niepotrzebnie brałam teraz te leki, powiedział, że moje problemy z przewodem pokarmowym są na tle nerwowym(((( i że będzie tylko leczenie objawowe. Tak więc mój czas do rozpoczęcia prób się drastycznie skraca))))) Jeszcze tylko leki od gina przez dwa tygodnie, komlet badań i siup! Tylko zastanawiam się co zrobic, czy zaszczepić się na żółtaczkę, czy tylko zbadać przeciwciała (miałam robioną całą serię A i B w 2000). Wszystko wskazuje na to, że moja pierwsza próba nastąpi w kwietniu, a wtedy na Swięta - dzidziuś(oby, oby). Trzymajcie się! Magda Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 14:43 Korci mnie strasznie. ) Ale jeszcze poczekam. Chciałam poczekać do 14.02. ale chyba nie dam rady. ) Apropo objawów to w poprzednim cyklu (to był pierwszy cykl starań) miałam mnóstwo objawów. Prawie od owu bolały mnie piersi co się nigdy nie zdarzało, pobolewał mnie brzuch (zresztą teraz też czasami pobolewa, dlatego nie zwracam już na to uwagi , miałam podwyższoną temperaturę 37,2 (teraz jej nie mierzę bo mnie oszukuje i ciągle miałam zgagę. Po prostu byłam pewna, że się udało, dlatego byłam tak strasznie rozczarowana gdy ta wstrętna @ się pojawiła. Tak naprawdę to objawy wczesnej ciąży mogą być łatwo wytłumaczone innymi przyczynami. Chociaż moja koleżanka np. mówi że od razu wiedziała że jest w ciąży. Po prostu czuła się zupełnie inaczej (niestety poroniła w 11tc). Teraz czeka do marca i znowu będzie się starać. Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 14:57 Skoro termin @ jest na 08, to chyba powinnaś mieć jakieś objawy zblizającej się @... A zwykle odczuwasz jej nadejście? Bo jeśli tak, a teraz nic takiego nie czujesz, to chyba dobrze Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 15:04 No właśnie dzisiaj zaczęły mnie boleć piersi. Tak naprawdę to ze mną jest różnie. Raz są jakieś objawy nadchodzącej @, a raz ich w ogóle niema, więc się nie nastawiam... Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 15:15 Słusznie A ból piersi może równie dobrze oznaczać ciążę Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia76 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 16:46 Witajcie! Widzę, że kiedy ja wczoraj w knajpce opijałam smutny fakt pojawienia się @, pojawiło sie wątku dużo nowych wypowiedzi! Teraz siedzę, popijam winko i zaraz zaczynam przygotowania do ostatniego balu karnawałowego. Może to i dobrze, że nie będę się musiała ograniczać tylko do soczku ( jakoś się muszę pocieszyć Pelegrino, jeśli robiłaś serię szczepień w 2000 r., to po pięciu latach od ostatniego szczepienia trzeba zrobić tylko dawkę przypominającą. Chociaż poziom przeciwciał zależy od indywidualnych uwarunkowań konkretnego organizmu. Co do dr Słopienia, to podobno przyjmuje na NFZ na Polnej, a gabinet prywatny ma przy Kościelnej 39F/1, środy i piątki 15.00-19.00 tel. 8481893. Acha, jeszcze podobno dobry jest dr Koźma z Engla, przyjmuje też na NFZ. Moze faktycznie te rozważania są nudne dla reszty, gdyby była potrzeba, to mój adres: gardecka@poczta.fm Przez nastepne trzy - cztery dni chyba nie bedę miała dostępu do komputera, bo wyjeżdzam, ale jak wrócę, to zaraz napiszę! Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 17:09 Dzięki za dane doktorka. ) Fajnie bo bardzo blisko. Ja mieszkam na Przybysza więc rzut beretem. Chyba go odwiedzę. Miłej podróży. Mój adres to: egz77@pf.pl Odpowiedz Link Zgłoś
gardenia76 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 17:14 Daj znać, jakie wrażenia! Ja, na razie, nie mam powodu, bo na kontrolnej wizycie byłam u kogo innego całkiem niedawno. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 17:18 Trzymam za was kciuki dziewczyny, życzę zeby sie udało, też już chcę zaczać...: ( a tu sie okazuje, że powrót mojego kochanego moze nieco sie przedłużyć( Mam nadzieję, że tylko "nieco". pozdrwaima ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 17:51 lukaa, u mnie to samo((( Ostatni raz widzieliśmy się 03.12 (( Przed Świętami... Pocieszam się tym, że będę teraz brała leki od gina, więc i tak nie moglibysmy poszaleć, a po dwóch miesiącach niewidzenia czekać, aż skończę brać globulki-to byłoby STRASZNE Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 18:03 No ja od 13.12 nie mam mojego szczęścia...tez sie pocieszam, bo pod koniec lutego mam zabieg więc i tak nic byśmy nie mogli działać, ale mógłby juz wrócić... Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 18:18 Chlip Oj, tak... Ale za to jak miło będzie po ich powrocie)))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 18:54 Tego nie da sie ukryć))))))) Jakos łatwiej znosi sie takie troski jak rozmawia sie z kimś kto to rozumie, bo sam jest w podobnej sytuacji pozdrawiam ciepło Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 19:31 Dziewczyny wziąć się w garść !!! Co to za chlipanie miłe panie !!! Pomyślcie jaka radocha będzie jak w końcu Wasze Wilki Morskie zakotwiczą w domu Nastawiajcie się optymistycznie mimo zimnicy za oknem ) (brrr - co ja bym dała za gorącą Hiszpanię ) Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 20:07 buuuu, mój teraz w Brazylii, tez ma cieplutko, ale masz rację, pewnie, ze trzeba się wziać w garść i znowu zaczać planować Chwila słabości...wybaczcie)) juz jest git... dalej trzymam za Was kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 21:42 A my właśnie wróciliśmy z teatru. ) Było superowo. Pozdrawiam z ciepłego domku choć na dworze zimnica. ) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 21:52 Bomba. Dawno nie byłam w teatrze Niebawem w naszym mieście wystąpi balet męski z Sankt - Petersburga. Chciałabym zobaczyć tych rosłych panów w baletkach , ale cholercia bilety drogie Pozostają filmy video ) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 21:57 Podobno warto mimo ceny biletów...My też zaraz po powrocie uderzamy do teatru Czasami nie awrto patzreć na cenę biletu, raz na jakis czas lepiej odmówić sobie czegoś innego Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 05.02.05, 22:33 Pewnie że warto. Nie chodzimy za często ale te sztuki które widzieliśmy były naprawdę super. Teatr Nowy w Poznaniu jest ciągle oblegany przez publiczność a bilety bardzo trudno dostać. Poza tym grają komedie i nie raz już się przekonałam że po takiej sztuce czuję się odstresowana. ) Polecam wszystkim. Na niektóre sztuki poszłabym jeszcze raz i pewnie kiedyś pójdę Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 17:11 Cześć, dziewczyny Pogadajmy o jedzeniu... Czy stosujecie jakąś przedciążową dietę? Gotujecie same? Ja się przyznam, że próbuję zwracać teraz wiekszą uwagę na to, co jem (w zeszłym tygodniu jadłam mało i głównie papki, ale to przez te pseudowrzody, teraz wrócił mi apetyt), ale jak się przez 2 miesiace nie ma dla kogo gotować, to jakoś tak się odechciewa... Dziś jestem z siebie dumna, bo zrobiłam sobie makaron razowy (pierwszy raz w życiu), podsmażyłam go z zieloną papryką, fasolą (ciekawe, co na to moje jelitka:/), sosikiem pomidorowym i ziołami) Nawet był smaczny jak na makaron razowy... Poza tym staram sie pić karotkę. Co do owoców, to w zimie jakoś nie umiem ich jeść, wydają mi się takie zmarznięte i nieświeże, więc nadrabiam sokami. Może jak zaczniemy pisać o jedzeniu, to łatwiej będzie się zmobilizować, żeby lepiej zadbać o dietę... I mam jeszcze jedno pytanie, ale nie związane juz zupełnie z tematem: możecie mi polecic jakiś dobry balsamik lub peeling do stóp?, bo strasznie mam popękaną i wysuszona skórę, a kiedyś były takie mięciutkie i różowe jak u dzidziusia Chcę wrócić do tego stanu przed powrotem Misia Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 18:55 Hej Pelegrinko. Moja dieta jest taka jak zawsze, czyli "co upoluję to moje" - zwłaszcza rano przed pracą. Poza tym mam tak niewyszukany gust, że jem wszystko co mi się pod nos podstawi. Gotowaniem w naszym gospodarstwie domowym zajmuje się mąż. On lubi dobrze zjeść, ponadto gotowanie sprawia mu frajdę, w przeciwieństwie do mnie. Ja jem to na co akurat On ma ochotę, albo sama zgłaszam propozycję, a jeśli moje kochanie nie podchwyci, wtedy gotuje na dwa gary :0 W ogóle wspaniale kucharzy ). Ostatnio piekł pasztet: zwykły i z rodzynkami. Ja za to rewelacyjnie gotuję wodę na kawę ) i smażę jajecznicę na wszelkie sposoby - moje danie popisowe Przed ciążą specjalnie nie stosowałam żadnej diety, starałam się nieco ograniczyć kawę, natomiast sama dieta doskonale reguluje się już w ciąży, bo albo masz na coś apetyt, albo w ogóle nie trawisz teraz też myślę, że przydałoby się pić troszkę mniej kawy. A na zakończenie ferii strzelę sobie browarka ) Jeśli zaś chodzi o drugą sprawę. Mi bardzo pomógł krem Sholla (dobrze piszę?). Taki w niedużej, zwykłej tubce (niedrogi), do popękanej skóry stóp. Pozdrowionka. Ps. A mój mały Miś zaczął właśnie dziś raczkować Wygląda pociesznie Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 19:11 To masz bardzo utalentowanego męża, skoro nawet pasztety piecze! Mój też wspaniale gotuje (oboje specjalizujemy się raczej w kuchni chińskiej, choc ja staram się czerpać natchnienie tez ze śródziemnomorskiej, a w ogóle uwielbiam eksperymentować - moje największe zeszłoroczne odkrycie to pierogi z dynią i skwarkami))), ale co z tego, skoro często go nie ma, a jak jest, to tez nie ma czasu gotować... Ale ja bardzo lubię to robić, zwłaszcza, jak mam dla kogo( Dzieki za krem, tego jeszcze nie stosowałam, ale kojarzę. Fajnie Ci, że masz juz swojego małego raczkującego Misiaczka) Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 19:24 Napisałam już czego nie lubię, ale lubię za to... sprzątać ) A najbardziej prać w pralce automatycznej (hihihi). Lubię odkurzać, dobrze się wtedy myśli Najgorsze z tego wszystkiego to to, że w domu wcale nie widać efektów Mój Duży Miś jest trochę bałaganiarzem, takim w sumie znośnym jeszcze, ale często burzy tym wizerunek ogarniętego mieszkania. W tej chwili w różnych miejscach porozkładane są siatki druciane . Wziął się akurat za robienie klatek dla sznszyli. A z innej beczki. Ostatnio zastanawiam się jak to będzie Mały Miś (ale ciężki jak na swój wiek) i kolejny brzuszek??? Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 20:01 Ja nie przepadam za sprzątaniem Chyba, że pranie w pralce, to lubię też Odkurzac musze stale, ale kocia sierść i tak jest wszędzie. Twój Miś jest bardzo wszechstronny- tu pasztety, a tu klatki dla szynszyli, no, no ) A że trochę bałagani... Ja też bym chciala od razu (prawie do razu) mieć następnego Małego Misia (jeszcze nie ma pierwszego, ale ja lubię snuć dalekosiężne plany), a w ogóle, to byśmy chcieli mieć od 3 do 4-ech Małych Misiów)) I też się zastanawiam, jak to będzie, na pewno nie będzie można ciągle brać go na rączki(( , ale z drugiej strony w następnej ciązy, to może kobieta nie jest aż tak ostrożna? Gdyby Twój Mis był starszy, to moznaby mu jeszcze wytłumaczyć, ale malcowi nie wyjaśnisz, czemu nie możesz go dźwigać... Ale przecież może Ci siedziec na kolanach, i w ogóle Jakos to będzie! Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 20:17 Masz rację, damy radę. Też bym chciałam mieć trzy Małe Misie. Na razie jestem bardzo nastawiona na drugiego, a potem zobaczymy jak to będzie z dwójeczką i czy nadal utrzymają się chęci A co do ostrożności. To może właśnie w kolejnych ciążach jest się bardziej ostrożnym, bo wiadomo już co może zaszkodzić. Pierwsza ciąża to trochę błądzenie po omacku- ale jakże fantastyczne ) Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 21:14 Dobrze, że jest wsród nas ktoś, kto już ma trochę doświadczenia Będziesz nasza wyrocznią, kiedy juz będziemy błądzić po omacku i rozstrząsać nasze samopoczucie i w ogóle Ach, kiedy to będzie... Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 22:03 Cześć dziewczyny Ja używam tez tego kremu scholl'a na pękające pięty i polecam rzeczywiście, niezły, co do reszty...no óż dieta niespecjalna żeby nie rzec żadna, tak jak pelegrino jak męża nie ma, to mi sie nic nie chce, samemu to niesmakuje mimo że uwielbiam gotować w przeciwieństwie do sprzątania to chyba lubię tylko dla kogoś to robic, lubujemy sie z meżusiem w kuchni włoskiej, pizza, makarony, pasty to co lubimy najbardziej, sery, oj ile kalorii i na pewno nie zbyt zdrowe, ale cóz niebo dla podniebienia, oczywiscie nie na co dzień... Sprzątnia nie znoszę, tymbardziej że moja szynszyla i kot strasznie bałaganią wszędzie ta sierść i nie tylko -syzyfowa praca, za to mój mąż jak jest w domu oczywiscie sprząta...ja gotuję Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 22:37 To wypróbuje ten krem, skoro go polecacie... Trzeba wziąć się za siebie Własnie, właśnie ja też uwielbiam gotowac, ale dla kogoś Zresztą, jak się gotuje dla jednej osoby, to ciężko obliczyć proporcje, ja zawsze robię za duzo na jeden obiad, a za mało na dwa, w rezultacie zjadam wszystko w jeden dzien, ale w dwóch rzutach i czuję się jak prosiak( A teraz cały czas chodzi za mną myśl, żeby jednak zjeść czasem szpinak lub cos w tym stylu... tylko jakoś niewiele z tych planów wychodzi. Ja też uwielbiam pizzę (NIESTETY, właśnie jestem na odwyku() Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 22:43 A Hiacynta jak poszła na to babskie weekendowe party, tak jeszcze nie wróciła Czeka ją trochę czytania jak wróci, hi, hi, hi... Za to ja powinnam się oddalić i wziąć się do zaległej pracy, bo trochę za bardzo mnie to wciagnęło Spróbuję wykazac się silną wolą Ciekawe na jak długo... To pa, miłego poniedziałku! Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 06.02.05, 22:58 Mam dokładnie ten sam problem z proporcjami, za duzo na raz, za mało na dwa i tez czuje sie jak prosiak)myślałąm, że to tylko ja tak mam, ale widzę że to normalne...pozdrawiam i również życze miłęgo początku tygodnia) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 09:58 Lukaa i Pelegrino - nie chlipać tam. Ja tez na mojego czekam. Wraca za 20 dni :- ))))))) co prawda nie z Brazylii, a ze Szkocji - lecz tęskni się zapewne bardzo podobnie ... Wrócą już niedługo - więc myslmy już tylko o tym, jakie robić niespodzianki i jak ich witać!! PS: fajnie, ze nie tylko ja jestem słomianą wdową No to za tych, co na morzu "Y" i za tych, co na parapecie wypatrują powrotu ;- ) "Y" (to "Y" to ja rozumiem jako kielon - ale nie wiem, czy to 'ustawowy' znaczek...) A impreza była super - same przygody gastryczne po neistety nieudanym Chińczyku (no more!). Jedna grała rigoletto razy 2, duga dostała gazów i - za przeproszeniem - sraczki, a trzecia bekała. A mnie nic nie ruszyło! Ciekawe. Taki ze mnie diabeł )) cały wieczór na litrowym soku "Karotka". Obym nie pożółkła, co Pelegrinko? Ale spotkanko i ploteczki były oczywiście cudowne, poza tym rytmy wydawane z głośników podrasowane : bek-bek-bek, pryt-pryt-pryt )))) super się bawiłysmy; prawie jak w wyzwolonym męskim gronie ) Wracając do naszych spraw zasadniczych - to NADZIEJA JEST W NAS WSZYSTKICH! We wszystkich super babkach z tego wątku )) Ja też sprawdzam 14/02/ co za zgodność charakterów w tym naszym staraniowym zakątku... A na razie staram się nie mysleć, ale żadnych objawów i tak nie widzę. No luz; Misiu zaraz wraca i następnym cyklu wezmie się ostro do roboty. Już ja to wiem. + najważniejsze nikt mi go nie zabieże na kilka dni przed owulacją, jak ostatnio. Psia mać! Wrrr. (bo tak trochę to jestem zła) ciao Całuski i miłego tygodnia, Hiacynta Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 15:38 Hi, hi, hi, ale imprezka)))) Może wykażę się ignorancją - trudno - ale co to takiego ten kielon? (chodzi o kieliszek?:/) Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 16:02 kielon, to kieliszek... za tych, co na morzu! YYYYYYY ale sie rozpisałyście nieżle przez ten weekend. Miła lektura! Fajnie, że ten wątek tyle nas tu zgromadził... mam taki pomysł dziewczyny: która pierwsza odpali kompa 14 lutego, keidy WSZYSTKIE )))) testujemy - to zakłada nową nazwę dla posta np: "Św.Walenty rozdaje prezenty " itd... no i wpisujmy efekty. )))))))) Liczę na Was, licze na siebie i liczę na te cieplutkie fluidy i optymizm naszego wątku! miłego popołudnia, H. Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 18:08 Witajcie!! Hiacynto to dobry pomysł z tym Walentym ... )A jakbyście weszły na forum "W oczekiwaniu" - Szczęśliwe lutowe starania, to tam dopiero jest lasek które testują 14.02. ) Oby rzeczywiście ten Walenty był szczęśliwy. Ja mam dziś 28dc. Modlę się żeby ta wstrętna @ się nie pojawiła. Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 20:09 YYYYYYYYYYYYYYYYYYY hik! Ewelino, trzymam mocno kciuki, żeby sie nie pojawiła!!! Napięcie sięgnęło zenitu To kiedy zrobisz test? Wytrzymasz do 14? Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 20:28 No właśnie nie wiem czy wytrzymam. Korci mnie strasznie ale chyba trochę się boję rozczarowania, zresztą moje cykle czasami płatały mi figle więc muszę jeszcze poczekać. Za to zmierzyłam sobie dziś tempkę (pomomo że mnie oszukała w poprzednim m-cu) chciałam sprawdzić czy już spadła, bo w końcu jutro ma się pojawić @. No i jest 37,2, ale tak jak pisałam, wtedy też taka była. Zaczynam się denerwować... Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 07.02.05, 22:42 Nie denerwuj się!!! Na pewno wszystko będzie dobrze Zajrzałam do Ciebie na to drugie forum, ale szybko wróciłam, tutaj czuję się bardziej jak u siebie Jejku, sama zaczynam sie denerwować Strasznie duzo adrenalinki wydziela się w tym wątku Kiedy na mnie przyjdzie kolej, to chyba będę chodzic na rzęsach i codziennie robić sobie teścik. Nie wiem, jak Ci się udało tak długo zachowac zimną...(hmm, wolę nie wypowiadac tego słowa na "k"://). Informuj, co słychać! Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 08.02.05, 09:50 Witam z rana i na wstępie informuję, ze dzis lepiej do mnie nie podchodzić. WRRR. Tempka mi spadła. Z 37,1/37,2 na 36,9. Mój optymizm przymazł gdzies do parapetu i został w domu. Zaleję sie dzisiaj tą moją zieloną herbatą ;-(. A propos - chyba idzie jeszcze na mróz, bo zawsze jak mi sie tak chce pić w zimę - to zawsze potem był tęgi mróz. buuuuuu ((((((((((((( do roboty. pa pa, w końcu to tylko pierwszy cykl starań i w dodatku nieszczęśliwie bez "świezych" dostaw w dobrych dniach... Teraz cała nadzieja na uratowanie honoru tego wątku ) w EWELINIE. czekamy na wieści! Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: już wróciłam z babskiej imprezy ;-))) 08.02.05, 10:03 Hiacynto! Nie jestem znawcą chińskiej medycyny, ale wiem na pewno, że zielona herbata "ochładza" organizm. To nie do końca chodzi o ochładzanie ciała, tylko takie cudeńka z energią, ale w każdym razie może dlatego spadła ci tempka? Poza tym Ewelina pisała, że ją tempka oszukała, więc nie trać nadziei! A poza tym w najgorszym wypadku, to niedługo będzie nowy cykl i świeże dostawy krzepkich małych rycerzy Trzymaj się i nie przymarzaj do parapetu! Ewelino, no i co tam u Ciebie? Czekamy w napięciu Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 i po urlopie 08.02.05, 13:29 czesc dziewczyny, wrócilismy z urlopu - ja chora wiec siedze w domu. mam totalnego ćwieka w związku z @ - niby czas wszystko wyjaśni ale może mi coś podsuniecie? od wczoraj mam minimalne plamienie, dzis 28 dc. owu była w 16 dc więc niby jeszcze nie ma terminu miesiączki, dopiero pojutrze. zrobiłam już 2 testy, oba negatywne. ale to plamienie bardzo mi przypomina plamienie które miałam w 1 trymestrze 1 ciąży... z drugiej strony wtedy miałam od 10 dnia po owu wyraźnie objawy - ogromna senność, powiększone piersi. a teraz kompletnie nic, ale też żadnych objawów zbliżającej się miesiączki. temp. mam powyżej 37 ale to może być od przeziębienia. rety, tak bym chciała wiedzieć - ale tylko dobre wiesci... wiem że powinnam mieć więcej pokory, to dopiero pierwszy cykl staran ale poprzednio udało się od 1 razu... egz77 podziwiam Twoj spokoj, ja juz bym była po kilku testach moim zdaniem to wygląda bbb. obiecująco! Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: i po urlopie 08.02.05, 18:45 Witajcie!! Strasznie mi miło, że tak o mnie myślicie. ) U mnie na razie cisza. Brak @, choć przez chwilę dziś w pracy myślałam że po nadziei, bo zabolał mnie brzuch jak na @ i miałam wrażenie, że coś mi pociekło. Poleciałam szybko do łazienki ale okazało się, że to fałszywy alarm. Nie pisałam wcześniej bo z pracy nie mogę (po prostu nie mam czasu), a niestety dopiero z niej wróciłam Dziś 29dc. Jeśli @ ma się pojawić to wolałabym żeby już była niż mam tak na nią czekać. Strasznie się denerwuję więc nie wiem czy to też nie powoduje jakichś przesunięć. Pozdrawiam Ewelina PS a tak apropo to jaki jest śluz na początku ciąży? Pytani do dziewczyn, które już w nie były. ) Odpowiedz Link Zgłoś
nati5 [...] 08.02.05, 18:53 Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu. Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 19:13 Acha! Zapomniałam dodać, że dziś tempka to 37,6... Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 19:18 Kiedy robisz test? Dopiero w Walentynki? ) Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 19:47 No kurcze właśnie nie wiem. ) Korci mnie żeby wcześniej.Może w sobotę?? Chyba że nie wytrzymam. Jak zrobię test to zaraz Was powiadomię. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 21:02 Nie chcę Cię namawiać), ale jesli zrobisz wcześniej i wyjdzie, że nie jesteś, to wcale nie będzie znaczyć, że nie jesteś, tylko, że za wcześnie zrobiłaś test. Ale może wyjdzie, że jesteś... Ale - jak mówiłam -nie namawiam. To musi wyjść od Ciebie) Tylko daj znac, jak juz cos będziesz wiedziała!! Pa, pa Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 21:54 Hej babeczki. Ależ jestem rozgarnięta... Pisałam do Was dziś rano i ledwo znalazłam, to co napisałam. Upchnęłam swoje myśli gdzieś w okolicach 4 lutego ) Zdarza się.... W związku z tym jeszcze raz. Wczoraj odebrałam wynik toxo stwierdzający obecność przeciwciał. Mąż się przeraził, a lekarz opieprzył, że miał być poziom przeciwciał, a nie obecność ich w ogóle. Tak więc pójdę znowu sie pokłuję Jak się zaczęło to już trzeba skończyć. I w ogóle trzymam za Was kciuki 14 lutego, ale byłyby niespodzianki. Zapowiada się, że ja chyba najpóźniej będę się testować )a mąż nie może się już doczekać . Pozdrawiam. PS. Mały Miś rzuca zabawki na podłogę i pewnie się zastanawia dlaczego do niego nie wracają ) PS. I nie róbcie testów za wcześnie, bo Wam nie wyjdą :0 Czego nie życzę. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 08.02.05, 23:12 Być może obie będziemy testować w tym samym czasie Za jakieś trzy tygodnie, jak juz wyparują ze mnie resztki leków, które teraz biorę (ostatnie paskudztwo łykam za pięć dni, a globulki jeszcze przez ponad tydzień), to rzucam się w wir badań i szczepień Miłego kłucia! I oby poziom przeciwciał był taki jak trzeba... Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 17:50 Witajcie! Co tu dzisiaj tak cicho?? ) Miałam dziś rozmowę z szefem. Uffff... Ale było... Cały dzień się denerwowałam ale zakończyło się dobrze. U mnie nadal cisza. 30dc Brak @ ale i brak objawów, poza bolącymi piersiami (ale one zawsze bolą przed @, a teraz wcale nie bolą inaczej) i częstym sikaniem dzisiaj ale to chyba z tych nerwów. ) Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 18:12 Ja tu już dzis 2 razy zaglądałam, żeby sprawdzić, czy sa wieści od Ciebie, ale nic nie było, więc, żeby juz nie podgrzewać atmosfery, postanowiłam poczekać, aż napiszesz Wszystko wygląda bardzo obiecująco A nie ma jakiegoś testu, który działa juz dzień po spodziewanej@? Masz nerwy ze stali Podziwiam Cię A jak się logowałam, to pomyślałam sobie, że nawet, jesli którejś z nas nie uda się za pierwszym razem, to i tak za rok będziemy pewnie wszystkie miały swoich malutkich słodkich ludzików... Ooooch... Wzruszyłam się Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 18:29 Witaj Madziu! Najśmieszniejsze jest to, że ja test mam w domu od jakichś 3 tygodni. Mój mężuś jak ostatnio był w aptece to od razu go kupił, tak na wszelki wypadek. ) Więc wyobraź sobie jak on mnie kusi. ) Jest to Quick Vue i niby można go robić jeszcze przed planowaną @ ale jakoś mam stracha. A co do starań to dla mnie to już drugi m-c starań nie pierwszy. Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 18:54 Wiesz co...? Naprawdę nie chcę Cię namawiać, ale... Jesli jesteś juz w ciąży, to czy nie lepiej przestać sie stesować? A test i tak nie daje 100% pewności, więc nie trzeba sie jego wynikiem az tak bardzo sugerować Ale jesli masz stracha, to poczekaj No i oczywiście w Walentynki sie dowiedziec byłoby milutko tylko, czy te stresy Cię nie zjedzą? Ale nie namawiam, nie namawiam To tylko takie luźne sugestie Każdy musi sie testować we własnym tempie Pozdrawiam M. Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 19:05 Ty Madziu pewnie też się nie możesz doczekać mojego testu ) Ja też tak mam. Jak mojej koleżance spóźniał się @ i na dodatek ona wytrzymała dwa tygodnie po terminie to też jej ciągle o tym gadałam. ) Może go jednak zrobię jutro rano...?? Coraz bardziej mi się skraca ten czas do testowania. ) Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 19:10 No jasne, że nie mogę sie doczekac Twojego testu!!!) Ale nie chcę Cie namawiać, żeby potem nie było na mnie Ja czuję, że będzie dobrze... A test mozna zrobić przeciez i jutro i w Walentego Dla pewnościAle, wiesz, nie decyduj pochopnie, jesli wolisz poczekać, to zacisnę zęby i wytrzymam)) Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 19:38 Jeszcze się waham. Jak coś postanowię to zaraz dam Wam znać (o rezultacie testu oczywiście ) Zmierzyłam sobie tempkę i teraz jest 37,7. Może to od tych wrażeń mi tak rośnie Rano miałam 37 więc też podwyższona. Myślałam że będzie spadać ale jak na razie ciągle rośnie. Więc albo jestem jednak w ciąży, albo po prostu tak strasznie wydłużył mi się cykl... Czas pokaże Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 19:49 Ok, cokolwiek postanowisz - jesteśmy z Tobą!! Trzymam mocno kciuki)) Odpowiedz Link Zgłoś
ewa_31 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 20:36 Cześć dziewczyny!Dziś mam dopiero 23d.c. ale wszystkie przeczucia mówią mi, że mam małą fasolkę chyba nie wytrzymam do Walentynek i zrobię teścik w niedzielę ( czyli w 14 dni po owulacji) mam nadzieję, że do tego czasu nie pojawi się @ Mam już teścik ciążowy od Ewy analityk a podobno ona ma dobrą rękę do fasolek. Jak tylko będą dwie różowe krechy dam znać Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 09.02.05, 20:44 Ewo, powodzenia!! Trzymam kciuki Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 08:23 Witajcie dziewczynki! Pewnie się domyślacie dlaczego piszę tak rano. ) Robiłam test!!! Wyszły dwie kreski ale ta testowa była bledsza (chociaż była ) mężuś też widział. ) Na razie się staram nie podniecać bo nie jestem pewna. Powtórzę test za kilka dni i jak wyjdzie tak samo to będzie super. ) Dużo się naczytałam tu na forum o błędnych wynikach testów więc staram się zachować na razie dystans. Co prawda żadnych leków nie biorę, które mogłyby zniekształcić wynik, ale kto to wie. @ nie ma więc nadzieja dalej jest. hihi Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 08:47 Ewelino. Myślę, że możemy Ci zacząć gratulować )) Jak już są dwie kreski, to nic ich nie zmaże U mnie w pierwszym teście też była słabo widoczna (ta druga )- potem, dla pewności- drugi teścik- i wyraźna krecha Cieszę się bardzo, że Ci się udało ))) Bardzo miła wiadomość na początek dnia )) Pozdrawiam ciepło. Anka ps. Pilnuj się teraz tylko, bo ponoć jakaś tam grypa szaleje. Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 13:07 Ewelina, gratulacje!!! myślę że wynik można uznać za pewny )) u mnie dalej plamienie, 30 dc, nie ma małpy, nie ma objawów, nie chcę się nakręcać ale nadzieja jeszcze się tli. Odpowiedz Link Zgłoś
nikasob Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 09:28 Cześć dziewczyny - chyba nici ze styczniowych starań co prawda termin @ mam na ok 14-go (hihi) to test nic nie pokazał. A myślałam, że uda się, jak przy naszym pierwszym dzidziusiu, od razu... tak mi teraz smutno...... siedzę w pracy i jakoś mi nic nie idzie... Odpowiedz Link Zgłoś
esse1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 10:37 Czesc Dolaczylam do grona starajacych sie 32 lata i po przejsciach, wiec z obawa o efekt. Pod koniec sierpnia nieoczekiwanie test pokazal dwie krechy, niestety, 3 dni pozniej juz bylam z krwawieniem na izbie przyjec Okazalo sie,ze c.pozamaciczna i konieczna byla laparoskopia. W grudniu lekarz dal zielone swiatlo na starania, ale w pierwszym cyklu sie nie udalo. Zobaczymy jak teraz, bo dzisiaj mam 30 dzien kolejnego cyklu i... piersi mnie bola okrutnie, zmienione sutki, sennosc... To budzi nadziejeZ drugiej strony boje sie cieszyc za wczesnie, bo nawet jesli test bedzie pozytywny (zamierzam zrobic jutro), to niepokoi mnie uporczywy bol po prawej stronie podbrzusza, zaczal sie od czasu owu i trwal do przedwczoraj - od 2 dni tylko chwilami pobolewa. Wprawdzie kiedys miewalam takie bole przed @, ale po tamtych przejsciach denerwuje sie. Zwlaszcza, ze "naruszono" mi obie strony - z lewego jajowodu usuwano ciaze, z prawego jajnika torbiel. Naczytalam sie ksiazek (moj partner jest po medycynie, wiec na polkach stoi tego troche) i doszukuje sie objawow nawet w dretwieniu ramienia... Nikasob,nie sugeruj sie wynikiem pierwszego testu, chyba troche sie z nim pospieszylas Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 12:31 Ewelino!!!! HURA! HURA! Ja też myślę, że tej drugiej kreseczki nic już nie zmaże, w każdym razie trzymam kciuki, żeby była tez za kilka dni! Strasznie się ciesze!!!!!!! Gratuluję!! Wreszcie jakaś dobra wiadomość)))) nikasob, może za wcześnie zrobiłaś ten test! Nie przejmuj się, moim zdaniem jest szansa, testy nie zawsze wychodza, zwłaszcza, jeśli się je robi bardzo wcześnie! Powodzenia!! Esse1, trzymaj się. Na pewno tym razem wszystko będzie dobrze. Organizm potrafi nas czasem zaskakiwać swoją zdolnością do regeneracji. I może nie czytaj zbyt dużo, po co się niepotrzebnie stresować! ja niedawno wmówiłam sobie żółtaczkę, a to był tylko betakaroten. Od tamtej pory przestałam się wsłuchiwac w swój organizm(mam do tego tendencję) i połowa dolegliwości mi przeszła Życzę Ci, żeby Ci sie jak najszybciej udało! Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 16:29 Cześć! My też w tym miesiącu zaczeliśmy starania. Niestety nie udało się...Wczoraj nastąpił @ i jestem troszeczkę zdołowana. Ale będziemy próbować dalej. Dobrze wiedzieć że nie tylko mi odbiła szajba na punkcie fasolki)) Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 17:08 Pzed przytulaniem także zrobiłam wszystkie badania-pracuje w laboratorium i zbadałam się na wszystko co tylko możliwe. Jeśli macie jakieś pytania odnośnie badań chętnie odpowiem. Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 19:32 Hej dziewczyny. Te którym się nie powiodło, nie poddawajcie się i i nie załamujcie. Za kiełkujące fasolki trzymam kciuki, żeby dobrze zapuśćiły korzenie Nasze skromne grono zaczęło się powiększać ) To miłe. Pozdarawiam Was wszystkie. Anka Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 20:12 Witaj lewandziu, nie martw się, za drugim razem na pewno się uda! Ja mam pytanie odnośnie badań, poniewaZ właśnie się do nich powoli zabieram, tzn. za kilka dni. Biorę teraz leki (flukonazol i clotrimazol, tydzień temu brałam też antybiotyk) i będe je brała jeszcze przez kilka dni. Ile dni przerwy powinnam zrobić zanim zaczne się badac? (po jakim czasie wydalę te prochy z organizmu, tak, żeby badania były wiarygodne?) Rozumiem, że ty zrobiłaś wszystkie badania, jakie tylko przyszły Ci do głowy, też bym tak chciala, powiedz proszę, jakie robiłaś badania, bo chiałabym zrobić sobie kompletną listę A co ze szczepionkami? Różyczka, żółtaczka, czy wystarczy zrobic przeciwciala? (W 2000 miałam A i B całą serię, bo jechalam do Chin, mam dylemat, czy zbadac sobie przeciwciała, czy zrobic szczepionkę przypominającą.) Poza tym, nigdy nie szczepiłam się na grypę, myslisz, że jest sens? jesli chodzi o grypę, to raczej jestem odporna... Pozdrawiam! Hej, Hiacynto, żyjesz jeszcze? Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 20:55 Cześć! Dzięki za słowa pocieszenia. Mam dziś małego dołka. Z mężem widujemy się tylko w weekendy więc pewnie ciężko nam będzie utrafić. Do tego mam siedzę właśnie na dyżurze... Ale trzeba próbować i być optymistą Antybiotyki nie maja wpływu na te badania. Możesz spokojnie zrobić je w tej chwili. Zrobiłam sobie morfologię raczej po to żeby znac "stan wyjściowy". Zrobiłam sobie różyczkę w obu klasach przeciwciał G i M. Jeśli wyjdzie Ci wysokie miano p/ciał w klasie G to znaczy że masz odporność i to bardzo dobrze nie musisz się szczepić. Jeśli wynik wyjdzie ujemny radze sie zaszczepic. Wynik ujemny w klasie M przeciwciał to b dobrze. zrobiłam toxoplazmozę. W obydwu klasach wyszła mi ujemna-to tez b dobrze ale muszę ją sprawdzać potem w trakcie ciąży. Nawet jeśli złapie się toxo w trakcie ciązy to nie jest źle jeśli ją regularnie sprawdzasz. W tej chwili leczy się ją szybko bez szkody dla dziecka. Zrobiłam sobie przeciwciała HIV. Zrób sobie przeciwciał na żółtaczkę B. Na wyniku powinna być interpretacja wskazująca jaki poziom zapobiega zakażeniu.Jeśli nie masz takiego poziomu trzeba wziąść szczepinkę przypominającą. Zrobiłam sobie także cytomegalię w dwóch klasach przeciwciał. Ja przeszłam ją kiedyś bo miałam dodatnią w klasie G. czyli też w porządku. Pozatym sprawdziłam sobie jeszcze antygen HCV czyli wirusowego zapalenia wątroby typu c- gorszego niż B bo nie ma niestety szczepionek. To mi się wydaje że powinien zrobic każdy. Ja mam zawód wysokiego ryzyka więc sprawdzałam jeszcze inne mało spotykane rzeczy. Następne badania zrobię jak zajdę w ciążę (oby). Mąż zabronił mi się kłóć póki co ( co chwila sobie coś przypominałam i dorabiałam). Przesyłam cieplutkie pozdrowienia i służę pomocą w razie wątpliwości. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 10.02.05, 23:47 lewandziu, dziękuję Widac ten watek jakoś szczęśliwie skupia dziewczyny, które nie mają swoich mężów na co dzień Ale nic to, na pewno wszystkim uda sie w końcu zgrać terminy) Przede mną jeszcze długa droga, musze porobic te nieszczęsne badania, ech... świadome macierzyństwo to cieżka praca Ale mam nadzieję, że w okolicach kwietnia zaczne działać na poważnie A co do toxoplazmozy, to chyba zbadam tez moje domowe koty. Wprawdzie nigdzie nie wychodzą, ale wole się upewnić, bo jak mężuś wyjedzie na miesiąc, to przecież nikt za mnie kuwety nie posprząta Pozdrawiam i raz jeszcze dzięki za pomoc Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 06:30 Cześć pelegrino! Ja też mam dwie kotki w domu ale nie bede ich badac. Nie wychodza z domu, a gdyby były chore już dawno bym się od nich zaraziła. Nie bede ich narażać na stres. Łatwiej nam bedzie gdzieś złapać toxo niż naszym kotkom I naprawde nie ma się czym martwić to sprawdzanie toxo ma tylko na celu szybkie ewentulane leczenie, które jest b skuteczne. Ja bym tam oszczeedziła Twoje koteczki) Niedługo schodze z dyżuru na szczęście i do domciu spać...)Miłego dnia życzę wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 09:45 Witam was nie mam ostatnio na nic czasu, niedlugo mężus wraca, ale na chwilke wpadłam. Widze pellegriniu, że tych badan tyle chcesz robić bez końca, oszczędx kotki, jak nie wychodzą i nie dajesz im surowego mięsa to nie trzeba, Toxo głównie mozna sie zarazic od zjedzenia surowego mięsa, a przyjęło sie ze od kotów, bo dzikie kiedy same polują...no rozumieszOd sprzątnięcia kuwety przy zachowaniu zasad higieny nie nabawisz sie toxo, spokojna głowa, tez mam kotka i tez rozmawiałam na ten temat z kilkoma lekarzami róznych specjalności i oczywiscie weterynarzem) pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 11:15 Dziewczyny, a jak się bada koty na toxo? Bo ja myslałam, że to tylko pobranie krewki, a i tak się z nimi wybieram do weta, więc chciałam to zrobic przy okazji Czy to jakies inwazyjne badanie? A co do surowego mięska, to niestety czasami udaje im się porwać kawłki surowego kurczaka, kiedy kroje takowego... No i jeden z kotów był kiedys zabierany na spacery do lasu, raz nawet przepadł na kilka godzin Kto wie, na co wtedy polował... Ha! Nie wiem, czy rzeczywiście zrobię tyle badań ile bym chciała, ale bradzo bym nie chciała czegoś zaniedbać( Lukaa! Miłego witania mężusia! Ja jeszcze czekam Odpowiedz Link Zgłoś
misia00 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 13:09 Witam dziewczyny!!! Przeczytałam prawie wszystkie wasze listy ja też jestem w takim czasie kiedy zagląda się z utęsknieniem do wózków dziecinnych innych mam. My z mężem już 7 m-cy starań mamy za sobą niestety bez efektu. Niby wszystko jesy OK ale nic nie wychodzi. Oh joj!! mam dziś okropny dołek. Mam już 33 lata więc to ostatni dzwonek a czas leci nieubłaganie. Boję się abym nie straciła z tego wszystkiego przyjemności bo ostatnio to tylko chodzę sprawdzam czy to dziś czy temp dobra czy dzień odpowiedni itd. Obłęd. Czy Wy też tak macie czy to ja już mam "kuku"???? Odpowiedz Link Zgłoś
esse1 Dwie krechy!:) 11.02.05, 11:28 Dzisiaj zrobiłam test i dwie krechy są! Juz dzwoniłam do swojego lekarza i w poniedziałek robię betę. Mam nadzieje,ze tym razem pojdzie dobrze, że fasolka zalogowała sie we właściwym miejscu i solidnie zakorzeni Udało się trafić w drugim cyklu starań, bez mierzenia temp, testow owu i innych pomiarów. Jedyne, co sprawdziałam, to prawdopodobny dzien owu wg terminu ostatniej @ i długosci cyklu. Żeby mnie tylko ten brzuch już nie bolał... Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 13:05 gratulacje!!! i trzymam kciuki żeby wszystko było jak trzeba. pelegrino, można zbadać kupę kota. ja swojego nie badałam, stwierdziłam że jeśli mam go 10 lat a toxo ujemna to on nie ma. ale moja mama jak byłam w ciąży wzięła małego kotka i go zbadała. u mnie 1 dc. to nawet lepiej. jestem od 2 tygodni przeziębiona a mój synek zapadł w nocy na rotawirusa czyli nocne rzyganko i za przeproszeniem sranko. to taka mniej przyjemna strona posiadania dziecka Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 13:29 Jabba dabba dooooooooooooooooooooooooooo!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! To już mamy 2 SZCZĘŚLIWIE ZACIĄŻONE w naszym wątku!!!!! GRATULACJE i CAŁUSKI XXXXXXXXXXXXX od Hiacynty calej w rozterkach ( test w Walentynki lub dzień po) Odpowiedz Link Zgłoś
esse1 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 13:34 dzięki dziewczyny Hiacynto, skoro w Walentynki, to musi wyjść pozytywnie Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 13:54 Przepraszam jestem tu nowicjuszką przedtem było "misia00" teraz jest "bena00". Ależ Ci zazdroszczę. Ja to już chyba jestem za stara i dlatego mi nie wychodzi. Czy któraś ma takie głupie @ jak ja : najpierw takie 3 dniowe plamienia potem dopiero @. Poprostu nie wiem jak obliczyć 1 dc ????????? Od którego dnia zacząć ????? Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 14:17 ja tak mam a nawet gorzej bo do 5 dni plamienie cykl liczy się od 1 dnia "prawdziwej" miesiączki czyli czerwonej krwi. ale radzę się zbadać bo takie plamienia mogą świadczyć o niedobiorze progesteronu. Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 14:24 Dzięki za odpisanie. Czy badanie progesteronu wykonuje się w jakimś określonym dc ? Ja się leczę już rok a lekarz nie skierował mnie na taki badanie lecz tylko poziom prolaktyny. Całe szczęście był OK a oto się bałam bo ostatnio miałam bd stresów w pracy. On stwierdził że taka "moja uroda". Wcale mnie to nie pocieszyło , dał mi czas do końca czerwca i dopiero potem reszra badań. Może zmienić lekarza?? Albo zasięgnąć porady innego ?? Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 14:30 ja robiłam w 21 dc ale to raczej lekarz powinien okreslic. przez ciążą miałam takie plamienia ok 2 dniowe i udało mi się zajść w pierwszym cyklu ale plamiłam przez cały 1 trymestr i brałam duphaston. ale po ciąży moje miesiączki trwają po 2 tygodnie poprawa była tylko na kilka miesięcy gdy brałam pigułki anty. teraz odstawiłam je i wszystko wróciło. jeśli nie uda mi się zajść w następnym cyklu to idę do lekarza i badam hormony od nowa... Odpowiedz Link Zgłoś
esse1 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 14:26 Owszem, zdarzaly mi sie takie "sygnalizacyjne" plamienia przed @. Tez liczylam od 1 dnia konkretnego krwawienia. Nie zaszkodzi zrobic sobie badania sprawdzające poziomy hormonow, czy nie ma cykli bezowulacyjnych. Nie wiem, ile masz lat, ale ja 32 z haczykiem, wiec dosc konkretnie, jak na pierwsza ciaze Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 14:47 Ja mam 33 z haczykiem i jedno dzieciątko trochę już wyrośnięte (11 lat) lecz jedną ciążę straciłam. Wg mojego lekarza i pomiarów temp owulacja jest co miesiąc tylko my nie możemy trafić. Pocieszał mnie że przecież już 2 razy się udało więc nie ma dużego zmartwienia. Mam do tego podchodzić bardziej na luzie ale ja tak nie umiem. Wolałabym aby mnie skierował JUŻ na inne badania a nie zwlekał. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 16:02 Gratuluję wszystkim, którym juz się udało!!! Cieszę się razem z Wami) Misiu-beno00, nie łam się, niektórym udaje się za pierwszym razem, a innym po roku, podobno zdrowa para stara się średnio pół roku, a 33 lata to jeszcze nie tak dużo w dzisiejszych czasach Myślę, że do 35 powinnyśmy podchodzić do tego z większym luzem Bo jak się będziesz denerwowac, to w niczym Ci to nie pomoże (hmm, łatwo radzić...). Ja też mam dziwne @: najpierw 1-2 dni plamienia, potem 3 dni @, potem półtora dnia przerwy(!), a potem jeszcze ok 2 dni końcówka @. Zawsze tak miałam Zauwazyłam też, że od kilku miesięcy mam mniej obfite @, ale to chyba nie jest związane z wiekiem(w tym miesiącu 28), aha, i mam teraz @ dość regularnie, a dawniej to róznie bywało. Wiem tyle, że pierwszy dzień@ liczysz od prawdziwego krwawienia, a plamienie się nie liczy. A może kup w aptece test owulacyjny? esse1, gratulacje!!!))) A brzuszek, to może z nerwów Cię boli, jak myślisz? Hiacynto, bardzo, bardzo , bardzo mocno trzymam kciuki za Twój walentynkowy lub postwalentynkowy teścik To juz tak niedługo!! Pozdrawiam wszystkich!! (A naszego rodzynka-forumowego tatę gdzieś wcięło?) Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 16:14 Taki luzik to by się przydał ale kiedy są właśnie "te" dni to przynajmniej ja b się denerwuję. Testy owulacyjne przez moje 7 m-cy prób już przetestowałam chyba wszystkie, testy ciążowe chyba też. Zawsze test owulacyjny pokrywał się z pomiarem temperatury. 2 dni przed skokiem temp poziom LH wg testu wzrastał czyli znowu wg testu owulacyjnego w ciągu 24-36 godzin powinna nastąpić owulacja. Dzisiaj mam 1 dc więc nowe starania znowu mam przed sobą.Będę 10 dni "pościć" a potem biorę 4 dni urlopu!!! I znowu wszystko zacznie się od początku. Nowe nadzieje i nowy czas oczekiwania. Mam nadzieję, że będziecie mnie wspierać. Odpowiedz Link Zgłoś
esse1 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 16:54 bena00, zrelaksowanie to chyba jeden z wazniejszych czynnikow,jak widac po wielu postachChociaz swoja droga lekarz sam powinien pomyslec o badaniach, skoro przez tyle m-cy z testami i pomiarami probujesz. Moze warto sie z jeszcze jednym skonsultowac?... Mnie po c.pozamacicznej sam skierowal na zbadanie hormonow. Podobno w okolicy owu najlepiej co drugi dzien - lepsza jakosc "czynnika meskiego" Powodzenia! Pelegrino, brzuszek to mnie tak pobolewa troche jak na @, a troche jajnikowo.Ze stresu nie... Ale juz jakby coraz mniej, no i lekarz powiedzial, ze po laparoskopii to moze. Jakos jestem dobrej mysli Zaczynam miec dziki apetyt na ziemniaki... Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 16:39 Jajko54 - ja też mam 1 dc. Może tym razem się uda !!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Pozdrowionka. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: Dwie krechy!:) 11.02.05, 17:41 bena00, pewnie, że będziemy Cię wspierac) Przecież po to tu jestesmy Powodzenia! Na pewno wszystko będzie dobrze, grunt, to się nie stresować Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 18:03 Witajcie dziewczyny!! Rzeczywiście wątek nam się rozrasta. Mnie nie było tak długo bo wczoraj siedziałam w pracy do 22:00 :o Po prostu masakra. Zaczął boleć mnie brzuch z tych stresów, głodu i zmęczenia. Zdenerwowałam się i poryczałam, że przez tą pracę jeszcze coś się stanie z moją fasolką ( No ale już jest ok. Dziś wyszłam normalnie (powiedzmy że 9h to normalnie ) Gratuluję kolejnej zafasolkowanej. Stwierdziłam, że gdybym ciągle się nie obserwowała i nie zrobiłabym tego testu to w życiu bym się nie domyśliła, że jestem w ciąży. Na razie żadnych objawów oprócz tych o których pisałam wcześniej (ból piersi i podwyższona temp.) Acha może tak od dziś powiększył mi się apetyt. ) Po prostu ciągle jestem głodna i mam ochotę tylko na coś konkretnego, żadnego słodkiego. ) No i senność chyba większa niż zwykle. Pozdrawiam Was serdecznie i trzymam za Was kciuki. ) Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 18:17 Acha!!! Przesyłam Wam fluidki ciążowe. Żeby jak najszybciej wszystkie zafasolkowały. ) Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 11.02.05, 20:24 Kochana Ewelinko, dzięki za fluidki ciążowe) Dbaj o swoją fasolkę i nie daj się stresowi Ciekawa jestem, jaki to uczucie, kiedy juz wiesz, że zafasolkowałaś... To musi być coś wspaniałego!!!!!! Pozdrawiam Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 09:37 Witam wszystkie zafasolkowane i jeszcze nie Cieszę się, że coraz więcej forumowiczek dostrzega dwie kreski na swoich testach Pelegrino my też niebawem będziemy sprawdzać ) A te już zafasolkowane niech się tylko nie stresują. Teraz najważniejsze, aby się ziarenko dobrze ugnieździło i zapuściło korzonki ) A ja mam małe zmartwienie, bo u mojego Małego Misia wrasta paznokieć i nie wiem już co robić. Znowu robi się stan zapalny Napisałam już na forum eksperckim, ale nie spodziewam się odpowiedzi zbyt szybko, w końcu weekend. A zawsze wszystko się psuje w sobotę albo niedzielę, kiedy przychodnie zamknięte Mimo to pozdrawiam Was i miłego dnia Anka Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 10:41 Aniu, niestety nie wiem jak sobie radzic z takim wrastającym paznokietkiem( Mam nadzieję, że ktoś Ci coś szybko doradzi Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 11:50 Huraaaaaaaaaaaaaaa!!!!!!!! Miś wraca za dwa dni!!!!!!!!! Akurat na Walentynki)))))) Dwa i pół miesiąca to szmat czasu... Ale będzie fajnie)))))))) Jejku, jejku, już nie mogę się doczekać!!!!!!))))))) No, lecę, bo masa pracy przede mną Trzymajcie się ))))))))))))))))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 16:53 Życzę miłego witania!!! Wiecie co przeczytałam na Forum "niepłodność" że pomiar temperatury może wskazywać na owu ale jajeczko wcale nie musi pękać. I znowu jestem w dołku . A ja już myślałam że moje śledzenie temperatury wyjaśniło mi wiele. A może wiecie czy kiedy jajeczko nie pęka to jaka jest wtedy temperatura. Po nagłym skoku temp u mnie jest właściwie cały czas taka sama 37.2 - 37.3 aż do @.Jak wygląda monitoring i czy na nim właśnie to wyjdzie ? Będę chciała namówić mojego gina na takie coś. Niestety o wrastającym paznokciu też niewiele wiem. Trzymajcie się mocno przy tak niskim ciśnieniu!!!!!!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 16:57 Gratuluję wszystkim zafasolkowanym i trzymam kciuki za resztę starajacych Pelegrinko, ale ci zazdroszczę...ale mój już też niebawem będzie w domu Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 19:44 Odnalazłam wypowiedź Hiacynty na temat monitoringu:"monitoring owulacji polega na zwykle 3 wizytach u gina: przed owu, circa w trakcie i po. Gin widzi, czy wzrasta Ci pęcherzyk, a pózniej czy pękł. Robi się to poprzez USG transvaginalne (całkiem miło )) ale to zalezy od rączki gina " Ja sama nic więcej na ten temat nie wiem, więc nie będe się wypowiadać lukaa, cierpliwości! Na takich Misiów jak nasi warto czekać!! Już niedługo) Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 20:07 wiem wiem pellegrinko, zresztą to już chyba w środe nastąpi, jak sie dowiedziałąm, ale to nic pewnego))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 12.02.05, 23:13 No widzisz to już niedługo! Ja też na 100% jeszcze nie jestem pewna, czy to nastąpi w Walentynki, wiem tylko, że "prawdopodobnie wraca za 2 dni..." a to może oznaczać wszystko No, ale nie mogliśmy długo rozmawiać, więc nie drążyłam tego tematu Jakoś wytrzymamy Dziewczyny w międzyczasie będą sobie robić teściki, więc będzie o czym myśleć Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 13.02.05, 10:05 Witajcie! Ja już po drugim teście, a nawet trzecim. ) Wczoraj robiłam Pre-test i kreska testowa była tak słaba, że jak to powiedział mój mężuś trzeba by mieć sokole oko żeby ją wypatrzyć, więc kupiłam jeszcze jeden test, ale tym razem kolejny Quick Vue i dziś zrobiłam jeszcze raz. Dwie tłuste kreseczki mi się pojawiły. ) Wczoraj trochę się zmartwiłam, ale już gdzieś na forum czytałam o testach pre test że są lipne i nie zawsze wychodzą. ) Aniu nie wiem jak sobie poradzić z wrastającym paznokciem domowymi sposobami, ja wiem że moi (bo mnie się to nie przytrafiło) jeździli zawsze do chirurga. Pelegrino i Luka super że wreszcie wasze połówki wracają. Trzymam kciuki, żeby to było już w tym najbliższym tygodniu. Zabierajcie się do roboty i szybko dołączajcie do grona zafasolkowanych. ) Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 13.02.05, 11:01 Pozdrawiam wszystkie zafasolokowane i gratuluje!!! Przede mną czekanie, jak ja tego nie cierpię. Musimy się starać dziewczyny żeby fasolek było jak najwięcej. Mam niestety b długie cykle więc niestety przede mną b dlugie czekanie. I jakoś nie wychodzi mi nie myślenie o tym Miłego witania mężów. Ja swojego dziś pożegnam Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 13.02.05, 14:46 Cześć, dziewczyny! egz77, cieszę sie, że kolejne testy potwierdziły fasolkę)) Kupiłam sobie dziś ten kremik do stóp sholla, który mi poleciłyście. Właściwie biłam się z myślami, który wybrać, bo było wiele rodzajów tej firmy, w końcu wzięłam ten na popękane pięty, bo są naprawdę w kiepskim stanie (chociaż reszta stopy też przedstawia się nieciekawie,,ale chyba mogę tym smarować wszystkie wysuszone miejsca?). Przed Wielkim Powitaniem nie zdążę pewnie ich mocno zmiękczyć, ale piszą na opakowaniu, że efekty widac już po 3 dniach, więc to już niedługo Zrobiłam dziś generalny przegląd karoserii i z przykrością stwierdziłam, że trochę sflaczałam( A tak sobie obiecywałam, że pod jego nieobecność będe ostro trenować, ale - cóż - nie miałam ostatnio do tego głowy Całe szczęście, że przynajmniej schudłam (przez te moje niby wrzody żołądka byłam na ostrej diecie i dotąd jeszcze jem raczej malo i zdrowo) A więc nie jest najgorzej, poza tym jak po 10-ciu tygodniach się na siebie rzucimy, to chyba nie powinien się czepiać tych drobnych defektów)) Fajnie, że w naszej gromadce pojawiają się juz pierwsze fasolki)) Oby było ich jak najwięcej!!!!! Całe fasolkowe pole))) Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 14.02.05, 07:34 Hej dziewczyny. Chciałam Wam przesłać mnóstwo czerwonych serduszek z okazji Walentego )) Co by nie patrzeć bardzo miła świecka tradycja ) Niech Walenty sprzyja nizafasolkowanym Pelegrino teraz przed godziną 0 nie można się odchudzać (świadomie), bo traci się wiele cennych minerałów. Teraz bogata w składniki odżywcze dieta, ale Ty sobie z tym chyba nieźle radzisz (pamiętam co pisałaś o jedzonku ) A Wszystkim życzę miłego dnia i nie dziwcie się, że jestem tu tak wcześnie. Kończę pić kawkę i zaraz uciekam do pracy ufff... ciężki dzień przede mną. Ale damy radę. Męża wysyłam z Małym "zjadaczem książek"- obgryza ostatnio okładki w książkach o owadach - do chirurga (z tym paluszkiem). Mam nadzieję, że wrócą w całych kawałkach ) Anka Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test :-((( 14.02.05, 10:04 hej dziewczyny! Niestety -jak sie domyślacie - sw.Walenty szczęścia nie przyniósł. Tak trzymałyście kciuki - a on nas wszystkie olał. Test jest pusty. Nawet bez cienia jakichkolwiek złudzeń. Jestem niepocieszona, że w ogole go robiłam. Czułam, że w tym cyklu chyba nie wyszlo, bo tempka była słaba circa 36,9 -37 - 37,1 tylko, ale cóż czasami dajecie sie nakręcić i ulegacie namowom znajomych... gdybym tego testu nie robiła, to przyszedł by okres - tak jak sie spodziewam i nei byłoby całego tego 'haaaaalo' i nerwowych 5-minut , które kompletnie zepsuły mi humor. aaaaaj do d*, trzeba zawsze robic to, co podpowiada instynkt, byc soba i postepowac w zgodzie z soba. Ide sobie cicho wyrzalic sie w kaciku z kawa, a potem do roboty. Wieczorem do fitnessclubu i zamierzam sie odmóżdżyć. A najpiękniejsze jest to, że mój najdroższy przysłał mi z Szetlandów przepiękną walentynkową kartkę )) z samym sobą... )) KOCHAJMY SIĘ DZIEWCZYNY!!! ALOHA )) miłość doda nam skrzyyyyyydeł szczęśliwych walentynek dla wszystkich dam XXX lekko naburmuszona dziś Hiacynta Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test : 14.02.05, 11:23 ankaiw Ale moje "odchudzanie" polega na tym, że nie jem pizzy, słodyczy i nie napycham się na maxa A tak poza tym, to chyba dobrze sie odzywiamWięc spoko)Mam nadzieję, że ten dzien nie będzie jednak taki straszny I oby z paznokietkiem wszystko sie dobrze skończyło! Biedny Mały Miś Hiacynto! Głowa do góry!!!! Po pierwsze to testy czasem kłamią, a poza tym, już niedługo następna, jakże przyjemna próba i tym razem dokładnie o godz. 0, więc MUSI się udać)) Nic nie dzieje się bez przyczyny, widocznie tak miało być... Mam nadzieje, że humor Ci wrócił w kąciku z kawą Pozdrawiam Was wszystkie walentynkowo!!!! Ja z niecierpliwością czekam na tel. od mojego podróżnika, niebawem bedę wiedziec dokładnie, kiedy wraca, ale to już bardzo, bardzo niedługo))) Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test : 14.02.05, 18:47 Witajcie! Hiacynto głowa do góry dalej trzymamy kciuki i za Ciebie i za inne dziewczęta. ) Mi też nie wyszło za pierwszym razem, ale za drugim się udało. ) Teraz na pewno się uda. A ja dopiero wróciłam z pracy Martwię się że mam teraz tyle pracy i moja fasolka na tym cierpi. Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test : 14.02.05, 19:02 Cześć! Mam nadzieję że mi też uda się za drugim razem. Cała jestem pełan nadziei Ja też strasznie dużo pracuję i trochę się martwię jak to się będzie miało do fasolki... Ale chyba póki się same dobrze czujemy to fasolkom też nic nie jest?? Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test : 14.02.05, 19:49 Jeśli fasolki będą chciały, żebyście zwolniły tempo, to na pewno dadzą Wam o tym znać! Trzymajcie się i dbajcie o siebie!! Ale nie martwcie się na zapas Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: Walenty bardzo zajęty i ma w nosie mój test : 14.02.05, 23:56 Hej dziewczyny!! Jeszcze jest 14 więc dużo całusków Walentynkowych!!!!!!!!!!!!! Szkoda Hiacynto że się nie powiodło ale już niedługo będzie nowa szansa. Ja tym razem nic nie będę mierzyć, ważyć ani też testować. To jest dla mnie najbardziej stresujące. I ja też mam nadzieję że Fasolkowe pole na wiosnę będzie już pełne!!!!!!!! Dobranoc . Odpowiedz Link Zgłoś
napoleonkaw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 08:45 też jestem przed 30-tką (dokładnie 29 lat), też mam w planach starania i chodzi też o pierwszą dzidzię. Wczoraj wzięłam szczepionkę przeciwko WZW (żółtaczka typu B), ale jest problem....To pierwsza z trzech serii w odstepach 0, 1, 6 miesięcy. Nie chcę czekać pół roku i mam zamiar rozpocząć przytulanie już po drugim szczepieniu. Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji. Lekarz twierdzi, że dwa szczepienia nie dają pełnej ochorny. Czy wiecie cioś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
napoleonkaw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 08:49 też jestem przed 30-tką (dokładnie 29 lat), też mam w planach starania i chodzi też o pierwszą dzidzię. Wczoraj wzięłam szczepionkę przeciwko WZW (żółtaczka typu B), ale jest problem....To pierwsza z trzech serii w odstepach 0, 1, 6 miesięcy. Nie chcę czekać pół roku i mam zamiar rozpocząć przytulanie już po drugim szczepieniu. Czy któraś z Was jest w podobnej sytuacji. Lekarz twierdzi, że dwa szczepienia nie dają pełnej ochrony. Czy wiecie coś na ten temat? Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 10:21 Miałam kilka lat temu cała serię, nie pamietam w jakich odstepach, ale wydaje mi sie, że nie w tak długich! Dowiedz się dokładnie, jak to jest z tymi odstępami Powinno sie raczej wziąć całą serię, poza tym pamiętaj, że bezpośrednio po szczepionce powinnaś odczekać. Mamy tu na forum kilka koleżanek, które z racji zawodu wiedza więcej, może coś Ci doradzą Pozdrawiam i witam w naszym fasolkowym i przyszłofasolkowym gronie Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 10:40 Cześć! Twój lekarz nie miał racji tak do końca. Faktycznie są trzy szczepionki w odstępach w jakich mówisz ale odporności nabierasz już po drugim szczepieniu, tym po miesiącu od pierwszego. Ta szczepionka po pół roku ma na celu tylko utrwalenie odporności. Nie martw się więc. Tym bardziej że na przykład operacje wykonuje się już po tym drugim szczepieniu i lekarze nie czekają na to ostatnie. Po pięciu latach od ostatniego szczepienia trzeba pamiętać tylko o szczepionce przypominającej bo odporność może zniknąć. Pozdrawiam Cie cieplutko i nie martw się tym co powiedział lekarz. Może do końca nie wie jak działa ta szczepionka. Miłego dnia życzę wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 11:09 Co do tej szczepionki, mi lekarz powiedział, że pod rugiej jest już pełna odporność, a tzrecią można wziać w czasie ciąży, bo to nie zaszkodzi, ale wiadomo, ja wolę nie, ale wazne jest, żeby zrobić ją w ciągu dwóch lat, także po ciaży spokojnie, jestem w takiej samej sytuacji, wczoraj zrobiłam drugą i nie zamierzam czekać do lipca na ostatnią pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 11:56 jeśli chodzi o szczepionkę to ja znam taką wersję: po 2 dawkach jest się odpornym ale tylko jakiś krótki czas. jeśli nie wezmie się tej 3 dawki po 6 m- cach to później trzeba zaczynać cały cykl od nowa. ale na ciążę to pewnie wystarczy odporności. a ja nie wiem czy nie zrezygnowac ze staran w tym miesiącu. jestem chora, biorę antybiotyk (Duomox, bezpieczny w ew. ciąży) a męża dopadła grypa, miał wczoraj 39 stopni. pewnie mu wszystkie plemniczki wypaliło jak myślicie, starac się czy lepiej nie? do owu(za 2 tygodnie) mam nadzieję już wyzdrowiejemy . Odpowiedz Link Zgłoś
mooniaa74 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 12:14 Czy to nowa moda na szczepienia WZW i inne. Ja urodziłam mając 29 lat nie szczepiłam się przed zajściem w ciąże nie brałam kwasu foliowego i jest wszystko ok Chyba przesadzacie z całą oprawą zajścia w ciąże Dodam, że rodziłam przez cesarke planowaną i nikt nie wymagał ode mnie żadnych szczepień. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 12:25 na wzwB zawsze warto się zaszczepic. szczególnie przed planowanym pobytem w szpitalu a przeciez przy porodzie jest się w szpitalu. całe szczęście że teraz szczepią maluchy obowiązkowo. to okropna choroba a szczepionka jest skuteczna i niedroga, dlaczego nie skorzystac. kwas foliowy - Twój wybor. cieszę się że Twoje dziecko jest zdrowe. ja też jestem zdania żeby nie przesadzać ale dla mnie niezbędne minimum to badania na toxo, szczepionka na różyczkę i folik. Odpowiedz Link Zgłoś
napoleonkaw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 13:57 Cześć dziewczyny! To jeszcze raz ja. Dzięki za Wasze listy i słowa pociechy. Ja biore szczepionkę - Euvax B. Wole dmuchać na gorące, bo do naszych szpitali cieżko mieć 100% zaufanie. Bardzo się cieszę, że trafiłam na forum! Pozdrawiam i miłego dnia. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 15:06 Zgadzam się z jajkiem 54. Nie nalezy popadac w przesadę, ale niektóre badania i szczepienia lepiej zrobić, niz potem do końca życia żałować, że się to zaniedbało tylko dlatego, że są kobiety, które np. nie robią żadnych badań, nie biorą kwasu i rodzą zdrowe dzieci. Jesli nie bierze się kwasu foliowego, to nie znaczy, że dziecko będzie chore, ale jeśli się go bierze, to w ogromnym stopniu zmniejsza się (być może i tak niewielkie, ale jednak) prawdopodobieństo wystąpienia wad u dziecka. Kwas foliowy nie jest drogi, a łykanie go nie jest uciążliwe. Jeżeli w nawet niewielkim stopniu zwiększa szanse na urodzenie zdrowego dziecka, to nie nazwałabym przesadą stosowania go. Ja tez się cieszę, że dziecko moni jest zdrowe, ale po pierwsze: nie nazwałabym szczepienia przeciw żółtaczce modą, to jest rutynowe szczepienie, jeśli planuje się pobyt w szpitalu. Po drugie: każdy postępuje zgodnie z własnym sumieniem, nigdy nie odwazyłabym się nazywać przyszłej matki, która nie bierze kwasu foliowego nieodpowiedzialną i krótkowzroczną i tak samo nie mam zamiaru mówic komuś, że "przesadza z całą tą oprawa zajścia w ciążę". Każdy ma prawo przeżywać czas ciązy i przygotowań do niej po swojemu i uwagi w stylu tych, które zrobił monia są moim zdaniem nie na miejscu. Być może czujesz się lepiej drwiąc z dziewczyn, które "przesadzają". Moja ciocia u ginekologa była po raz pierwszy w zyciu podczas porodu (wtedy też się dowiedziała, że urodzi blixnięta) i urodziła zdrowe dzieci. Ktoś inny robił wszystkie badania, a dziecko i tak jest chore. Ale czy to znaczy, że kobieta, która chce zwiększyć prawdopodobieństwo urodzenia zdrowego dziecka zasługuje na kpiny i złośliwości? Moja koleżanka paliła w ciąży i też urodziła zdrowe dziecko, mój dziadek całe zycie palił, ma prawie 90 lat i świetne zdrowie, to może zacznijmy palić, bo z tym niepaleniem, to tez pewnie tylko moda Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 19:01 Pelergino podpisuję się pod tym, co napisałaś. Cieszę się również, że dziecko moni jest zdrowe. A ja jestem obecnie - i mam nadzieję po raz drugi też być - matką panikarą. Jeśli chodzi o moje zdrowie i moich najbliższych. Też się szczepię przeciw WZW B (chociaż rodziłam bez), badam sie na toxo (czego wcześniej też nie robiłam), robię regularnie cytologię (czego przed porodem doświadczyłam może z raz), przyjmuję kwas foliowy, bo nie dość, że mogę pomóc przyszłemu dziecku, to także sama tego potrzebuję. Ostatnio przekonałam się, że to nie jest do końca tak, że o nieszczęściach czytamy w gazetach, albo na forum starata dziecka. Moja koleżanka w listopadzie urodziła w 20 tyg. ciąży (poród wywoływany), bo okazało się, że dziecko ma trzy wady wrodzone. Nie będę opisywać co przechodziła, bo każda może sobie w pewnym stopniu wyobrazić. Niedawno w końcu dowiedziała, się, co było przyczyną wad. Otóż w czasie ciąży przesła bezobjawowo różyczkę. Zdaje się wcale niegroźną chorobę. Nawet nie wiedziała, że jest chora. I nie pomyślała przed ciążą czy w ogóle przechodziła kiedyś tę nieszczęsną różyczkę. Po prostu zaszła w ciążę i już. A los spłatał jej złośliwego figla. Myślę więc, że nie można dziwić się osobom, które szczepią się, badają, podchodzą do "sprawy" ostrożnie. Dlaczego nie korzystać z tych dobrodziejstw medycyny? Z głową oczywiście Pozdrowionka. ps. Jutro dopiero Groszek idzie do chirurga, a na forum z ekspertem, gdzieś się ekspert zapodział Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 19:58 Ech, zdenerwowałam się Może zareagowałam zbyt impulsywnie na wypowiedź moni, ale odebrałam ją jako mało delikatną, a przecież każda z nas troszczy się o swoje dzieci tak jak potrafi najlepiej. Na tym forum sa kobiety, które karmią piersia do ponad 3-ciego roku życia i takie, które karmić nie chcą wcale. Jedne są zwolenniczkami cesarki na życzenie, a inne uważają, że poród siłami natury to jest to. Ktoś chce rodzić w państwowym szpitalu, bo lepszy sprzęt, ktoś w prywatnym, bo lepsza opieka...itd... Ale jeśli wszystkie zaczniemy traktowac się z góry i ocesowo, to to chyba będzie się mijać z celem. Myślę, że gdybym nazwała monię nieodpowiedzialną, to byłoby jej tak samo przykro jak mnie, kiedy czytałam jej pobłażliwą dla naszych starań wypowiedź. Jeśli nam sprawia radość "celebrowanie" ciąży, a nasze starania sa nakierowane na dobro dzidziusia, to po co to krytykować? Dla spokoju własnego sumienia? Prawdę mówiąc było mi przykro, kiedy to czytałam... Biedny Groszek! Mam nadzieję, że szybko dojdziecie do ładu z tym paznokietkiem. Trzymam kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 21:38 Cześć kobietki! Macie całkowitą rację. Nie można lekceważyć tych badań. Na studiach napatrzyłam i nasłuchałam się wystarczająco żeby świadomie ryzykować. Pozatym w krajach UE te wszystkie badania które wcześniej opisywałam to standart dla każdej kobiety starającej sie o lub będącej w ciąży. Lepiej zapobiegać niż potem leczyć. Szcepionki są b ważne. Pracuję w laboratorium i wiem jak często ludzie na to chorują. Dla własnego dobra lepiej się zaszcepić i każdemu gorąco polecam. Nigdy nie wiadomo kiedy moze się trafić pobyt w szpitalu. Nasz profesor z położnictwa mówił wyraźnie co sądzi o lekarzach którzy nie uczulają kobiet na te badania i nie informują ich o ryzyku, które ponoszą nie robiąc ich. Mam nadzieję że te badania i u nas wkrótce będą standartem. Pozdrawiam was ciepło. I również trzymam kciuki za Groszka Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 22:34 A moze orientujesz się, czy można za jednym zamachem zrobić szczepionkę przypominającą na A i B (chcę tez zrobić A, bo bardzo możliwe, że w ciaży będę jechać do Chin) oraz przeciw różyczce? Pamiętam, że jak robiłam serię A i B pięć lat temu, to obie robili mi na raz, ale nie wiem, czy różyczkę też mogą jednocześnie. I zastanawiam się, czy aby na pewno ta dawka przypominająca wystarczy? Szczepiłam się latem 2000... Czy Twoim zdaniem powinnam sobie najpierw zbadać przeciwciała, czy od razu iść na te przypominającą szczepionkę? Chciałabym teraz w miare sprawnie zrobić wszystkie badania i szczepienia, żeby najdalej w kwietniu wystartować Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 22:46 jajko54 może, skoro oboje jesteście w kiepskiej formie, to wstrzymajcie się do nastepnego cyklu... Zresztą sama najlepiej czujesz, czy lepiej sie wstrzymać, czy nie Bo jeśli ovu za dwa tygodnie, to moze juz będziecie w pełni zdrowia W sumie, jaśli nie bedziesz już brała antybiotyku, to chyba nie ma przeciwskazań No i trochę szkoda cyklu, ale z drugiej strony lepiej poczekać miesiąc dłużej, niz potem się denerwować, no, ale jeśli Twój antybiotyk jest bezpieczny, to czemu nie spróbować...hmmm, w końcu nic Ci konkretnie nie doradziłam... Napisz, co postanowiliście I szybko wracaj do zdrowia!! Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 23:05 Pelegrino zrób sobie tylko szczepionkę przypominającą. Nie musisz się szczepić jeszcze raz. Ta szczepionka utrzymuje odpornośc przez 5 lat.Ja robiłam przeciwciała bo mam kontakt z "podejrzaną krwią" i w moim przypadku okazało się że poziom przeciwciał mam b wysoki czyli kontakt z chorobą gdzies w międzyczasie miałam. Dobrze że byłam zaszczepiona. Z tego co wiem możnate wszystkie szczepienia wziąść razem. Ale to też jest pewnie uzależnione od firmy produkującej daną szczepionkę.A robiłaś sobie przeciwciała na różyczkę? bo może chorowałaś i nawet o tym nie wiesz i niepotrzbnie będziesz się szczepić. Ja się szczepiłam juz. Powodzenia w szczepieniach przedkwietniowych Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 15.02.05, 23:59 lawendziu, stokrotne dzieki za pomoc co do rózyczki, to byłam szczepiona, jak wszystkie dziewczyny(?) w podstawówce, poza tym w wieku 8 lat (przed szczepionką) miałam zdiagnozowana rózyczkę, ale jak tera o tym myślę, to mogła byc alergia, bo miewam z tym czasem problem. Gdzies czytałam że nawet jesli się miało w dzieciństwie szczepionke, to powinno się ją przed ciążą powtórzyć. Ja się tak boję tej rózyczki w ciąży, że chyba ją sobie dla świętego spokoju zrobię Mam nadzieję, że tam, gdzie będę się szczepić będą wiedzieć, czy mogę je wziąć wszystkie na raz Pozdrawiam, dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 00:03 Witam !!! Ja dopiero się odrobiłam w pracy i w domu no i oczywiście musiałam tutaj zaglądnąć. Jajko54 nie rezygnuj z szansy, lecz sie wspomagająco domowymi sposobami czosnkiem , miodkiem, cytrynami i czym tylko sie da !!!!!!!!!! Nabieraj sił i do walki. Oczywiście i tak tylko Wy zdecydujecie ostatecznie.Lekarz mi powiedział że plemniczki dojrzewają dwa miesięce więc teraz będziecie eksploatować te ze "starego" zapasu , dowiadywałam sie bo mój mąż też był przeziębiony. Ale Słonko to też będzie tylko Wasza decyzja. Dlaczego ktoś mnie krytykuje w moich (naszych) staraniach o bobaska !!! To ja się staram to ja się badam to ja się leczę to ja się szczepię. Nikt nikomu nie mówi aby robił tak samo. Kobieto ja straciłam już kiedyś ciąże. Czy wiesz jak się wtedy kobieta czuje?????? Kiedy trzymasz w rękach coś co z Ciebie "wychodzi" a Ty NIC nie jesteś w stanie zrobić???? Ból i bezsilność. Dlatego teraz cokolwiek mi może pomóc to zrobię. Oby Tobie się powiodło. Odpowiedz Link Zgłoś
nikasob Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 08:04 Cześć dziewczyny, miałyście rację, za wcześnie wtedy zrobiłam ten test Dziś od razu pokazały się dwie kreseczki! Tak bardzo chciałbym iśc już do lekarza - od prawie dwóch tygodni mam zapalenie zatok, biorę bioparox i nic więcej, bo się boję - rany, tak bardzo chciałbym się wyleżeć w łóżku... Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 08:36 Gratuluje nikasob!!!!!!!!!!!!!!! B się cieszę że Ci się udało Mam nadzieję że będzie nas coraz więcej Dbaj teraz mocno o siebie i swoją fasolkę. Pozdrawiam i miłego dnia kobietki. Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 09:34 Nikasob, serdeczne gratulacje!!! i radzę idz szybko do lekarza. Bioparox to można o kant d... potłuc. lepiej się szybko wylecz nawet jeśli byłby potrzebny antybiotyk, infekcja jest groźniejsza od leku. ja własnie trzeci tydzien choruje bo próbowałam sie leczyc bioparoxem. dopiero antybiotyk zaczyna mnie stawiac na nogi. moje dylematy wiążą się właśnie bardziej z naszymi infekcjami niż z lekami. lekarzom mówiłam że "mogę być w ciąży" (chociaz juz wiedziałam ze nie jestem bo dostałam okres) i dlatego dostałam tylko leki bezpieczne. ale myślę że nie zrezygnujemy ze staran w tym cyklu. listopad byłby dla mnie idealnym miesiącem na rodzenie dziecka z wielu powodów... w zasadzie już czujemy się lepiej, mam nadzieję że dojdziemy neidługo do pełnej formy. aha w pierwszej ciąży brałam w 1 połowie cyklu w którym zaszłam antybiotyk na wyrwany ząb (tez z grupy penicylin, mowiłam lekarce że się staramy o dziecko). dziecię zdrowe na ciele i umyśle szczepionka na różyczkę: ja też miałam w 7 klasie podstawówki ale słyszałam że odpornosc utrzymuje się tylko 7-8 lat. a że badanie przeciwciał jest droższe od szczepionki to się po prostu zaszczepiłam powtórnie kilka miesięcy przed staraniami o pierwszą ciążę. Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 20:17 Witajcie dziewczyny! Ale jestem zmęczona. Prawie do Was nie zaglądam bo to ostatnio jest pora o której dopiero wracam z pracy. Nikasob gratulacje. Czyli jesteśmy już we trzy. Czekamy na resztę. Ja do lekarza idę dopiero 23.02 więc jeszcze tydzień. Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 20:52 Rewelacja Nikasob!!!! Może ta wiosna będzie szczęśliwa dla wielu z nas. Oby tak było !!!! Ja już liczę dni do kolejnego przytulania. A dzisiaj grzecznie idę wcześniej spać. Do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 22:33 Hej babeczki Gratulacje nowej zafasolkowanej ) Chwilowo zmienię temat, bo jestem na świeżo pod wrażeniem. Dziewczyny byłam właśnie na występie Baletu Męskiego Michajłowskiego z Sankt Petersburga (mężuś sprawił mi takową niespodziankę z okazji niedawnych urodzin). Polecam !!!! 19 lutego będzie on w Warszawie. Naprawdę warto odżałować kasę. Wrażenia i przeżycia niezapomniane. Balet niekoniecznie dla znawców. Najsłynniejsze "kawałki" sztuki baletowej w przystępnej formie. Dobrze, że mój Miś jest mniejszym sknerą ode mnie i odżałował na bilet ) Doskonałe uwieńczenie koszmarnego dnia w pracy (dzieciaki robiły wsztko dokładnie na odwrót, wrrr). No, ale zahaczę też o temat rózyczki. Czy jeśli przeszłam ją w dzieciństwie (na pewno, pamiętam kiedy chorowałam), to czy muszę się teraz szczepić? I może któraś z Was wie, czy dziecku można robić okłady z Riwanolu? Kurczę, był dziś Groszek u chirurga a ten powiedział obcinać panokcie na okrągło i leczyć domowymi sposobami. I weź człowieku bądź mądry. Wszędzie każą obcinać na prosto. Kolorowych snów Anka Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: LUTOWO-KWIETNIOWE starania :-) kto ze mną? 16.02.05, 22:56 Lepiej się doszczep ankaiw. Tym bardziej ze diagnozowanie różyczki ileś tam lat temu było kiepskie i tak naprwde lekarze na ogół pewności nie mieli. A odporność po paru latach zanika. Z tego co wiem riwanol można stosować u dzieci. Pozdrawiam ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 obstawiamy....? :-))) 17.02.05, 10:09 Hej klubowiczki! Witam po kilkudniowej przerwie. Proponuję Wam zgadywankę/obstawianie, czy jestem w ciązy, czy nie! Sama też obstawiam )) na tak , oczywiście, ale pewności nie mam --> dlatego do Was piszę! ku pokrzepieniu serca. Mam 29 dzień cyklu, @ niet (powinna być 28 dc), trzymam tempke na poziomie 37 - 37,1 (ale czy to nie za mało?). Piersi mam obrzmiałe i bolą mnie tak, że budzę się w nocy. Dziś o 2-ej był hit hiciorów, obudziłam się w pozycji na wznak i też mnie bolały całe sutki, a wczesniej tylko przy przewracaniu z boku na bok ) Biegam do toalety na piiiiiiii Mam mdłości - ale chyba jakoś tak nieporpawnie? bo regularnie wieczorem o 22- ej, czasem 23-ej. Test robiony w 25dc wyszedl negatywny. Wiem, pewni za szybko. Nowego testu robic nie będę (przez najbliższy tydzień o ile @ nie przyjdzie), więc teraz tylko obstawiam )) >> kto za tak? >> kto za nie? jak podpowiada Wam wiedza i doświadczenie? Dajcie mi cień nadziei, albo lepiej ją rozwiejcie, o ile ja łudzę sie niepotrzebnie. Nie to żebym była nerwowa i myślała o tym cały czas - postarałam się wyluzować, ale jakaś tam ciepła myśl jest... miłego dzionka, pełna nadziei Hiacynta Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: obstawiamy....? :-))) 17.02.05, 19:31 ankaiw : Kochanie, super że mi przypomniałaś, moja córeczka miała zgnieciony mały palec w ręce i tylko dzięki okładom i moczeniu w Riwanolu obeszło się bez chirurga. Ja w to wierzę, nic nie szkodzi spróbować. Jestem na TAK!!!!!!!!! I trzymam mocno kciuki za mocnr dwie kreseczki. Odpowiedz Link Zgłoś
egz77 Re: obstawiamy....? :-))) 17.02.05, 20:48 Witajcie! Hiacynto ja tempkę rano miałam 37 a pod wieczór dopiero 37,5 więc jeśli mierzyłaś tylko rano to sprawdź jaką masz wieczorkiem. Stawiam, że jeszcze się załapiesz na październik. ) Pozdrawiam Ewelina Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: obstawiamy....? :-))) 17.02.05, 21:12 Ja stawiam na tak!!! Dokładnie w takiej samej sytuacji była moja koleżanka. Właśnie wczoraj zrobiła betę drugi raz i wyszła dodatnia. A parę dni temu płakała że się nie udało. Trzymaj się ciepło. Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: obstawiamy....? :-))) 17.02.05, 22:37 Na forum Niepłodność jest poruszony temat ziół. Jest kilka wypowiedzi dziewczyn które je piły i pomogły im w "zafasolkowaniu".Ja spróbuję choć podobno smak paskudny. 1. kwiat jasnoty białej 2x25g 2. liść mącznicy 1x50g 3. liść rozmarynu 1x50g 4. liść pokrzywy 1x50g 5. ziele rdestu ptasiego 1x50g 6. ziele drapacza 1x50g 7. ziele przywrotnika 1x50g 8. kwiat kasztanowca 1x50g 9. korzeń mniszka 1x50g 10.owoc róży 1x50g Wszystko razem wymieszać ok. 4 łyżek mieszanki zalać gprącą wodą a następnie parzyć pół godzinki na małym ogniu. Pić kilka razy dzennie. Przeczytajcie na tamtym forum i proszę wypowiedzcie się na ten temat.To powinno się pić do owu. , potem już nie.I od nowego cyklu ponownie. Odpowiedz Link Zgłoś
nikasob Re: obstawiamy....? :-))) 18.02.05, 10:31 Ja na tak Mój pierwszy test też nic nie pokazał I też mnie piersi bolą Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: obstawiamy....? :-))) 18.02.05, 11:56 Nikasob, a któreg dc robiłaś pierwszy test? Plizz przypomnij mi. dziś rano tempke miałam niestety tylko 36,9 C i od razu nochal w dół (( ALE zmarzłam, wiec morze się po prostu wychłodziłam jak jaszczur na zimę, he he he. Zapomniałam zamknąć okna; świetnie mi się spało, powietrze w pokoju prawie jak w Zakopanym na stoku... Ktos pisał, aby zmierzyć tempkę wieczorem - jeszcze o takim sposobie nie slyszałam. Spróbuje tiunajt Dzięki dziewczyny za wsparcie duchowe! jesteście super babki. caluśnego i miłego weekendu Wam zyczę, hiacynta (2 dni spóżnienia @!) PS: A pelegrino, to jak wpadła w ramiona meża po powrocie to słuch po niej zaginął. -HALO? Jest tam kto?! Mój wilk morski wraca już za tydzień, więc czas na wizytę u kosmetyczki i ostatnią polerkę )) Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 18.02.05, 12:43 No nie, mój post zniknął zanim go wysłałam A więc od początku... Nikasob, GRATULACJE!!!! Widzicie, jednak nie trzeba się zrażać pierwszymi wynikami Na naszym fasolkowym poletku coraz więcej fasolek kiełkuje Hiacynto: zgadłaś)))))))) Na kilka dni ugrzęzłam w silnych ramionkach mojego Misia))))))))) Poza tym komp mi strajkował, więc i tak nie mogłabym pisać, ale ten pierwszy powód zaważył))))))))))))))) Jesli chodzi o Twoja fasolkę, to JESTEM NA TAK!!!!!!! I ciesze się, że humor Ci wrócił Lukaa tez jakoś zniknęła, ciekawe, czy z tego samego powodu co ja To dziwne, że szczepią na rózyczkę w podstawówce, skoro po 8 latach i tak powinno się to powtórzyć (swoją drogą, dowiedziałam się tego na forum). Czy Zakładają, że kobieta zajdzie w ciażę na studiach? Hmmmm. Ankaiw Dziwne, że lekarz kazał obcinać na okrągło, ja też zawsze spotykałam się z zaleceniem, że przy wrastającym paznokciu trzeba obcinać prosto. Dziwne. Mam nadzieję, że paznokietek Groszka szybko wróci na właściwe tory. Czy to go bardzo boli? bena00 fajnie, że podałaś te zioła, chyba skorzystam przed przytulaniem. Ja bardzo wierzę w moc ziół, bo wielokrotnie mi pomogły Zastanawiam się tylko jak długo trzeba je pic, przecież działanie ziół nie jest takie natychmiastowe... Chociaż korci mnie, żeby za pierwszym razem spróbować bez ziołowych wspomagaczyAle jak ktoś próbuje i mu nie wychodzi, to ziółka nie są złym pomysłem Pozdrawiam! Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: obstawiamy....? :-))) 18.02.05, 20:12 Hej dziewczyny. Hiacynto, jeśli @ się nie pojawi, test możesz zrobić spokojnie 4 dni po oczekiwanym terminie, a później drugi potwierdzający. Albo zrobić tylko jeden, trochę później, pod warunkiem, że masz tyle cierpliwości. Szczerze mówiąc, sama jestem ciekawa co z tego wszystkiego wyniknie Dziś się dowiedziałam, że koleżanka też się zafasolkowała :0 Poletko się powiększa. Ja z kolei poszłam dzis zdałam krew na toxo i różyczkę. Za tydzień w piątek będę wiedziała czego i ile mam. Mam nadzieję, że wszystko będzie w normie, bo jak się przyjdzie szczepić od różyczki, to później 2 miesiące trzeba odczekać Niechciałabym... Pelegrino nie wiem czy go boli, bo nic nie mówi Ale tak serio. Chyba nie, bo staje na nogi. Jakby go bolało, to może jakoś by marudził czy w inny sposób dawał znać. Ale paluch jest zaczerwieniony, więc na pewno coś tam się dzieje. Na razie uruchomiłam wszelkie możliwe kontakty, żeby się dowiedzieć w jaki sposób można by było mu pomóc. Miłego wieczoru, pozdrawiam Anka Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 18.02.05, 22:50 Co? Czekac dwa miesiące? To ja w takim razie też sobie najpierw zrobię przeciwciała, chociaz już miałam w planach szepionkę Dobrze, że mnie oświaciłaś, ja tez nie chce czekać tak długo Czeka mnie ciężki tydzień, ale postaram się też oddac krew do badania na to co Ty, no i moze uda mi się załatwić tez tę żółtaczkę, ale od razu zrobię dawke przypominającą, nie będę robic przeciwciał, mam nadzieję, że wystarczy odczekać półtora miesiąca? Jutro spodziewam się@, więc jak tak sobie obliczam, to przytulanko będzie nie w tym cyklu, który teraz się zacznie, tylko w następnym. Czeka mnie jeszcze dentysta, tak na wszelki wypadek... Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: obstawiamy....? :-))) 19.02.05, 09:31 Tak, tak pelergino, po szczepieniu trzeba odczekać dwa miesiące. Rozmawiałm z higienistką szkolną, która dała mi nawet ulotkę od szczepionki p. różyczce. Sama byłam zaskoczona, ale jak się chwilę pomyśli, to ma sens. No, niestety, jeśli wyjdzie umnie za mało przeciwciał, będę się szcepić. Pracuję w szkole, więc mogę nabrać się różności. A ja nie byłam objęta jeszcze obowiązkowym szczepieniem. Pozdrowionka, Anka p.s. a przeciwko żółtej, faktycznie nie ma co robić poziomu przeciwciał. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 19.02.05, 23:17 A może wiecie, gdzie w Warszawie można najtaniej się zaszczepić i zrobić badania laboratoryjne? Nie jestem teraz ubezpieczona, więc skierowania nie dostanę, a trochę tych badań się uzbiera... Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 19.02.05, 23:49 Myślicie, ze oprócz tego: analiza krwi i moczu przeciwciała na rózyczkę, toxoplazmozę, cytomegalię wymaz z szyjki i czystość pochwy (cytologię niedawno miałam juz robioną) szczepienia na żółtaczkę powinam jeszcze coś zrobić? Czytałam, że dobrze jest tez zrobić poziom hormonów tarczycy i tych odpowiedzialnych za rozmnażanie, oraz USG u gina i USG piersi, ale nie chce przesadzić... Tylko ta tarczyca mnie zaciekawiła. Chyba zrobię te, które wymieniłam na górze, a potem z wynikami do gina i niech ona decyduje. Co o tym myslicie? Aha, i za dwa tygodnie, miesiąc przed godziną zero przestawiam się z czystego kwasu foliowego na prenatal Troche witaminek nie zaszkodzi A zatem - do boju! Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: obstawiamy....? :-))) 20.02.05, 09:41 Pelegrino, Myślę, że te badania, które wymieniłaś na górze w zupełności wystarczą. Podstawowy pakiet Chyba, że do tej pory miałaś jakieś poważne problemy ze zdrowiem albo od dłuższego czasu nie możesz zajść w ciążę. Wówczas jest sens robić badania szczegółowe. Ja już sobie daruję cytomegalię. O tarczycy nie myślę. Usg piersi robiłam, bo mój gin uważa, że w pewnym wieku kobieta powinna kontrolować piersi raz w roku. Może i ma rację. Natomiast zastanów się czy odstawiać kwas foliowy. Czy ten, który zawarty jest w Prenatalu wystarczy. Przy pierwszym dziecku lekarz kazał przyjmować tylko kwasik. Według niego to było istotniejsze niż cały pakiet witamin - czy naprawdę skutecznych - nie wiadomo. W ciąży i po łykałam tego typu preparaty i nie zaobserwowałam żadnych "ulepszeń". A jak okazało się,że muszę "podjadać" żelazo, to też lekarz przypisał jednoskładnikowy preparat, a nie witaminy hurtem. Tak więc myśle, że bierz dalej kwasik, a o ewentualne witaminki dopytaj lekarza, pozdrawiam anka Odpowiedz Link Zgłoś
majowa-panna Dziewczyny poradźcie... 20.02.05, 09:59 Wprawdzie jeszcze nie należę do "starajacych się" ale mam pytanie co do szczepionki na różyczkę - po porstu chciałabym się zaszczepić i nie wiem jak i gdzie to załatwić? Pozdrawiam Was serdecznie. Odpowiedz Link Zgłoś
lukaa Re: Dziewczyny poradźcie... 20.02.05, 10:06 Cześć dziewczynki, na razie zniknęłam bo jak pellegrinka mąż w ramionach mnie zatrzymał)))wrócił kilka dni temu więc rozumiecie... jutro mam zabieg, trochę sie boję, ale jak juz stanę na nogi to przytulanko czas zacząć, więc myślę tylko o tym żeby szybko wrócić do zrowia i o ile mąż mi na morze nie zwieje to za miesiac najpóźniej pierwsze przytulanko))) pozdrawiam wszystkie zafasolkowane i wciąż czekające, trzymam kciuki i znikam znowu Odpowiedz Link Zgłoś
ankaiw Re: Dziewczyny poradźcie... 20.02.05, 10:11 Musisz iść do lekarza pierwszeo kontaktu po receptę (szczepionka jest na receptę), wykupić i do zabiegowego, tam Cię zaszczepią, Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
majowa-panna Re: Dziewczyny poradźcie... 20.02.05, 10:14 Dzięki!!! Bo bałam się że będę musiała iść do gina i tu zacznie się szereg pytań, po co, na co i w jakim celu... Chyba czas zmienić lekarza Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: obstawiamy....? :-))) 20.02.05, 10:16 Hiacynta no i co...? Pelegrino ja bym sobie darowała tarczyce, to raczej jak juz są kłopoty z zajsciem. posiewu też mi ginka nie kazała robic. natomiast cytomegalie robiłam. przed pierwszą ciążą wyszedł mi dodatni wynik i strasznie sie załamałam ze trzeba odłożyc starania ale zrobiłam badanie na obecnosc wirusa w moczu i go nie było wiec nie odłożylismy. lepiej wiedziec czy akurat sie nie ma czynnej infekcji - na cytomegialie można chorowac wiele razy. co do witamin to juz pisałam wczesniej ze w 1 ciazy do konca 1 trymestru kazano mi jesc tylko folik, zestawy witamin dopiero pozniej zeby nie przedawkowac. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 20.02.05, 18:14 W Prenatalu jest dwa razy więcej kwasiku niż ja teraz biorę, więc jak odstawię "czysty" kwas, to nic nie stracę. Myślę, żeby wziąć teraz Prenatal, a wiosną i latem, jak będą świeże owoce i warzywa, to wtedy pewnie odstawię witaminkiAle jeszcze przemyslę sprawe witamin, ja i tak teraz dodatkowo biore wit C, bo zimą jak jej nie biorę, to się przeziębiam, a tak - odpukać - na razie mnie omijają te wirusy. lukaa, cieszę się, że Twój mąż tez juz wrócił. Ja myslę, że moje przytulanko wypadnie za około 6 tygodni Mam przynajmniej taka nadzieje, o ile Miś znów nie zniknie, ale te półtora miesiąca, to raczej tu posiedzi Powodzenia na zabiegu, nie bój się! Odwagi!) Hiacynto, HOP, HOOOOP, gdzie sie podziałaś? Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino jeszcze o badaniach:/ 20.02.05, 23:22 Dziewczyny, czy przeciwciała różyczki tez zrobić w dwóch klasach, tak jak toxo i cytomegalie? Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: jeszcze o badaniach:/ 21.02.05, 00:00 Jestem zupełnie skołowana, przeczytalam gdzieś, że jak się ma serię na żółtaczkę A to wystarcza na 15 lat i w przypadku obu zółtaczek dawki przypominjące warto robic wtedy, gdy jest sie w grupie ryzyka zawodowego. Poza tym ostatnia dawke A i B miałam juz wstrzykniętą w Chinach, bo z późno zaczęłam się zczepić. Skąd moge mieć pewność, że wstrzyknęli mi to co trzeba? Może lepiej zrobić przeciwciała?? Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 10:06 Cześć dziewczyny!!! Jestem, jestem... tylko trochę mi wstyd... Wszystkie obstawiałyśmy na 'tak', a wyszło nie. W sobotę koncertowo pociekłam po uprzednim spadku tempki do 36,5 C. (w piatek notabene bylo 36,8 ale ja tam byłam pełna wiary) Właśnie jestem po konsultacji z moim ginem, ot tak przy okazji, aby na bazie tego cyklu trochę sie podeukować, bo wszystko to dowodzi, że jednak muszę poznać swój organizm na nowo. Tempka była za niska, aby wskazywać na zaciążenie. A objawy, które miałam - wskazywały za to idealnie na zbliżający się okres i dobry wysoki poziom hormonów (te bolące piersi... aj!) Wreszcie mam regularne cykle i wreszcie z poprawną temperaturą i ze skokami we własciwym miejscu. Muszę sie do tego przyzwyczaić, bo to nowość od kilku miesięcy. Jak ktoś tam jeszcze z poczatku naszego wątku pamięta - w mojej poprzedniej pracy bardzo dużo latałam; 4 miechy temu zrobiłam swoją ostatnią, 136 podróż (w ciągu półtora roku...) Bardzo sie wtedy rozregulowałam. Bywały cykle po 45 dni, a poza tym w biegu z hotelu do hotelu, z lotniska na lotnisko - cieżko mi było skupic się na obserwacjach własnego organizmu... Teraz - jak nie latam - wszystko jest OK, musze nauczyć się go na nowo. A w ogóle to winna Wam jestem wszystkim przeprosiny i mojemu chłopu też, bo jestem taka guła, że żle obliczylam, kiedy mam owulację. Pan doktor mnie oświecil i nabazgrał na moim wykresie - no i niestety wynika z tego, ze owulację miałam NIE 3 dni po wyjeżdzie małzonka i ostatnim riki-tiki lecz 5 DNI PO. Żołnierzyki nie dotrwały, a ja sie nakręcałam cały miesiąc! Głupia hiacynta, głupia. całuję Was mocno, wiele nauczyłam sie przez ten miesiąc i czekam na zafasolkowanie w następnym, bo... już za 6 dni przyjeżdża DAWCA!!! ))))))) miłego tygodnia wszystkim damulkom Wasza Guła. Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 11:20 Nie martw się Hiacynto, kazdy może się pomylić... Najważniejsze, że nauczyłaś się duzo nowuch rzeczy o swoim organiźmie Następnym razem na pewno się uda Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 14:59 Hiacynta buuu ja jestem w lekkim dole, wiem że to było głupie nastawiac się że zajdę od razu, no ale skoro z pierwszym udało się na zasadzie ‘trafiony zatopiony”... teraz staram się w ogole nie nastawiac. nie będę w tym cyklu mierzyc temperatury (co z tego skoro i tak wiem po objawach kiedy mam owu). po tych chorobach to i tak pewnie nic nie wyjdzie, wyczytałam że wysoka temp. u faceta unicestwia plemniki a nowe robią się 3 miesiące. i jeszcze wyczytałam na forum dla starających się że jest mnóstwo kobiet które nie miały problemu z zajsciem przy pierwszym a z drugim się już strasznie długo bujają. najgorsze że z powodu planów staraniowych nie zmieniłam pracy której nie lubię a tu może się okazać że utkwię w niej na dobre... Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 16:34 A ja tam wierzę w Towjego faceta!!! Będzie gotowy z armią wcześniej. Jestem pewna. Jak chcesz to ewentualnie mozemy sobie trochę pochlipać razem ) BUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUUU ja już tak a'konto rychłych wymuszanych obiadków u teściówki. Krótkie 'spontaniczne' obiadki - po 6 godzin na dupie za stołem. I tak co drugi dzień. A najpiękniejsze jest to, że mój najdroższy w ogole tego czasu nie czuje...! Rozumiem, to jego mama, ale pewien kompromisik wskazany. No powiedzmy 3 godzinki )) U mojej mamy, do cholery (pardonsik!) nikt nikogo tyle czasu nie trzyma. Już z nim na ten temat rozmawiałam i niech no spróbuje się teraz nie wstawić w obronie naszego wspólnego czasu! WRRRRR. A to sobie pogadałam... od razu lżej! Jojko, zaciążymy już za chwilę. Sie nie martwi. A w starej pracy, zawse bezpieczniej sie wybrzuszyć, niż w nowej... pa! hough! hiacynta Odpowiedz Link Zgłoś
lewandzia1 Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 17:48 Cześć kobietki. Przede mna jeszcze ponad 3 tygodnie do nastepnej @ czyli trzy tygodnie czekana. Ale staram sie nie myśleć maksymalnie otym kiedy jest owu itd tylko starm sie relaksować. Różnie mi to wychodz Jestem raczej typem niecierpliwca. Ale miło mi że będę czekać w miłym gronie. Może sprawię sobie prezent na uodziny? Byłoby super ale nie chcę się "nastawić" zbytnio żeby się tak silnie nie rozczarować jak w zeszłym miesiącu. Pelegino zrób sobie tylko p/ciał w klasie g różyczki. Jeśli będziesz ich miała wysoki poziom nie będziesz się musiała szczepić. Faktycznie nie pomyślałam o tym że szczepionkę przypominającą robi sie co 5 lat w grupach wysokiego ryzyka. Przyjełam automatycznie że skoro nam tak kazali to wszyscy tak muszą. Dla świętego spokoju zrobiłabym na Twoim miejscu przeciwciała żeby mieć pewność że masz odporność. Będziesz spokojniejsza. Pozdrawiam. Odpowiedz Link Zgłoś
bena00 Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 19:20 Witam Moje Dziewczyny z Klubu Fasolek !! Znowu miałam "nerwa" na wierzchu i znowu się boję czy moje przytulania przyniosą efekt taki o który mi chodzi. Moja ukochana suczka miała zawał serca i niestety odeszła, mieliśmy ją 4 lata, była taka kochana...... Cała moja rodzinka okropnie to przeżyła. A ja czuję że choć starałam się nie denerwować to i tak głęboko w środku wszystko się gotowało. Hicynto ja podobnie dopiero od niedawna mam cykle takie w których czuję wszystko tak jak jest napisane w książkach. A właśnie to przez moje "nerwy" na wierzchu wszystko się pop...rzestawiało. Nic się nie martw, następny raz już nadchodzi. Jajko54, a jak Twoje postępy w zafaslkowywaniu się???????? Odpuściłaś ten cykl????? Przeczytałam o tych ziołach jeszcze raz i tak : jedne dziewczyny zachodziły po 1 m-cu picia ziółek inne po 3-4 miesiącach, każda inaczej. Ja już kupiłam zestaw i teraz on sobie czeka. Zapłaciłam za te zioła coś ok 25 zł więc nie tak strasznie. Nie zaszkodzi je pić. Pozdrawiam. Acha za 3 tygodnie jadę po szczeniaczka. Może jak się zajmę czymś innym to kto wie ............ Odpowiedz Link Zgłoś
pelegrino Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 20:03 Ech, powiało smutkiem... Obyśmy juz wszystkie były niebawem zafasolkowane Hiacynto Jak to mozliwe, że co drugi dziń spędzasz 6 godzin u teściowej? Nie chodzisz wtedy do pracy? Albo coś źle zrozumiałam Ale to straszne... jesteś bardzo dzielna jak to wytrzymujesz!? Jajko Głowa do góry! Podzielam optymizm Hiacynty Na pewno nie wszystkich żołnierzy wytłukła ta gorączka, gruto to pozytywne nastawienie)) Ale to mi przypomina, żeby przypilnować Misia, żeby przypadkiem nie polazł do sauny lewandziu Tak, muszę jakoś przystopować z tymi badaniami, bo zaczynam już świrować. Zrobię sobie tylko przeciwciała... bena00 Przykro mi z powodu Twojej suczki((((( A jeśli chodzi o cykle, to przez ostatni rok miałam książkowe, a jak od dwóch cykli myślę na serio o zafasolkowaniu, to - może z tych stresów, a może dlatego, że brałam leki - w każdym razie trochę mi się wydłużyły((( Dziś mam np. 30 d.c. i czuję, że @ pojawi się dopiero za ok. 2 dni To skąd ja mam wiedzieć, kiedy mam ovu Odpowiedz Link Zgłoś
variacja Re: obstawiamy....? :-))) 21.02.05, 21:59 No ładnie...to FORUM GIGANT! Proponuję założyć obecnie marcowo-kwietniowe starania... Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: obstawiamy....? :-))) 22.02.05, 10:28 Pelegrino, jasne jestem Ci winna wyjaśnienie - obiadek na 18-ta, a w domu na 24. i co Ty na to? A w domu kurz sie zbiera. Gwoli precyzji tak zawsze wygląda przedłużany weekend i wszystkie wakacje, gdy spędzamy je w stronach mojego męża. Teraz jedziemy na 2 tygodnie (zmienię klimat na morski!!! Hel stoi otworem! długie przebieżki wzdłuż plaży )) ach, ciesze sie). Oczywiście obawiam sie, że jak zwykle będę marnowała czas. Ja rozumiem, że to jego mama, ale jeżdzimy do niej średnio co 2 tygodnie na przedłużane weekendy (mam urlopu zaległego mnóstwo) Niech on sobie sam z nią posiedzi, pogada. Ja chętnie po 2-3 godzinkach podziękuję za dalsze kawki i dam im czas na plotki, a sama w tym czasie coś porobię w kawalerskim mieszkanku męża. no nie lubie tych nasiadówek i prawienia mi morałów i już. Ale my nie o tym wygadałam się, dzięki, juz Was więcej nudzić nie będę juz mi pomogło! przykro mi się zrobilo z powodu pieska Beny, ale nie pozwól się tym złamać, kochana! Nowy psiunio zaraz będzie Cie kochał. No i luzujmy dziewczęta i kochajmy naszych boskich facetów! i masujmy ich ))))))))) pa Odpowiedz Link Zgłoś
jajko54 Re: obstawiamy....? :-))) 22.02.05, 10:31 Hiacynto, o rety, z tą teściową straszne! lepiej zrób z tym porządek teraz, jak będzie dziecko to sprawy moga ulec tylko pogorszeniu. myśmy chodzili na obiady do naszych mam dość często póki nie było dziecka (choc nigdy nie trwały aż tyle czasu) ale teraz najbardziej nam zależy na spędzaniu czasu we własnym gronie, mamy go dla siebie tak mało. jak moje postępy? dopiero 12 dc. cyklu nie odpuszczamy ale też i nie "sprowadzamy wszystkiego do produkcji". dziś mamy 8 rocznicę bycia razem, zrobimy sobie miły wieczór. na wyjscie niestety nie możemy liczyć bo obie mamy niedomagają i nie jeżdzą samochodem wiec nie możemy ich prosić o wieczorne popilnowanie wnusia. jesli chodzi o "armię" to ten który przeżył to musi być McGyver wyczytałam że w 1 cyklu starań ciąża pojawia się u 25% par, po 6 mcach u 60%, po 18 m-cach u 90%. trochę marne pocieszenie... w te ziółka jakoś nie bardzo wierzę. jeszcze nie jest tak zle żebym chwytała się każdego cienia nadziei (tfu tfu) życze powodzenia wszystkim! Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta7 Re: obstawiamy....? :-))) 22.02.05, 10:53 Wszystkiego najlepszego dla Jajka54 z okazji 8 rocznicy!!! )))))))) Dziewczyny, to co- przechodzimy na wątek "marcowo-kwietniowe starania?"? wywalamy luty z gratulacjami dla szczęśliwie zafasolkowanych )))))))) jak któras z drogich klubowiczek zauwazyła - długi nam się zrobił przepotwornia, ale za to same VIPy w klubie )) jak mnie ktos nie uprzedzi, to założę za 5 minut. pa Odpowiedz Link Zgłoś