Dodaj do ulubionych

Łódź 2005/2006

    • alfa36 CZMP w Łodzi 06.07.05, 21:34
      Zadałam to pytanie na forum SZPITALE. ale poradzono mi zapytać tu, co
      niniejszym czynię: "Nasłuchałam się ostatnio, że poród ze "swoim" lekarzem to
      nie taka prosta
      sprawa, o ile nie zapłaci sie mu za obecność. Jakie macie w związku z tym
      doświadczenia? Nie ukrywam, ze same wizyty to dla mnie spory wydatek i nie
      przewidziałam, ze nalezy jeszcze dodatkowo płacić (nieoficjalnie) za obecność
      przy porodzie. Dodam, ze zamierzam rodzić w CZMP, bo stamtąd mam lekarza.
      Boję sie tym bardziej, ze do Łodzi mam spory kawałek drogi, nikogo tam nie
      znam, a wybrałam ten szpital, bo nie chciałam rodzić w swoim, nie mającym
      najlepszej opinii, powiatowym".
      Może ktoras z Was łodzianki może sie na ten temat wypowiedzieć. Prosze.
      Pozdrawiam.
      • justin301 Re: CZMP w Łodzi 07.07.05, 20:24
        Jak będzie miał dyżur, to będzie po prostu i już. Przeważnie jak mają ekstra
        przyjechać, to biorą pieniądze. Nie wydaje mi się, żeby ktoś zrobił to
        charytatywnie, bo to może być i kilka godzin i w nocy. Poza tym z tego, co wiem
        od kilku dobrych tygodni jest taki zakaz przebywania w szpitalu personelu,
        który nie ma dyżuru. Z tego co wiem jest to jakiś zakaz wydany przez dyrekcję.
        Moim zdaniem jak najbardziej racjonalny. Chociaż sama mam ochotę umówić się z
        położną ale nastawiam się, że raczej nic z tego może nie wyjść. Może ktoś ma
        jeszcze jakieś bardziej aktualne informacje i się odezwie.
        • maggie2229 wyprawka - Allegro 08.07.05, 10:13
          dziewczyny, za namową kiki na forum "wrzesien" - który tez od czasu do czasu
          odwiedzam, dokonałam dziś zakupu polarkowych spiworków, podobno juz dziewczyny
          dostały i potwierdzają, ze super wyglądają i bardzo dobrze wykonane -
          rozmawialam ze sprzedawczynią i wyslalam pieniazki, jak dostane przesylke,
          potwierdze; aha, ten 62 cm podobno wiekszy, wiec akurat na zime dla naszych
          dzidz i dzidziusiów
          mysle, ze moglybysmy tez tutaj dzielic sie udanymi zakupami - zarówno
          wirtualnymi jak i sklepowymi w Łodzi - myslę o wyprawce

          link do aukcji:
          www.allegro.pl/show_item.php?item=56205258
          link do postu z opiniami:
          forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=26115096
          jak wolicie wstrzymajcie sie z zakupem,az ja potwierdze otrzymanie przesylki
          caluski
          • justin301 Re: wyprawka - Allegro 08.07.05, 14:26
            Wygląda fajnie. To daj znać jak przyślą.
            • maggie2229 Re: wyprawka - Allegro 08.07.05, 14:40
              oczywiscie dam znac, wlasnie mnie kolezanka tez troche "ostudzila" ze od
              wrzesnia w Manufakturze bedziemy mieli wreszcie w Lodzi sklep z ubrankami H&M,
              widzialam jej córeczki, super wykonczone, na parwde super jakość no i podobno
              przystepne ceny-szczegolnie na wyprzedazach smile)
              tylko czy z takim brzusiem, na tydzien, dwa przed porodem dam rade przepychac
              sie wsród innych mamuś, hi, hi

              Justin, jak mąż, dobrze juz wszystko?
              • pom Mam propozycję - organizacyjną 08.07.05, 16:01
                Może założymy nowy wątek Łódź2005/2006 - II cz. ?
                Łatwiej nam bedzie go czytać i odpisywać. Sama bym to zrobiła ale jestem tu
                nowa, no i nie bede sie rządzić wątkiem Autorki.smile
                • sayyes Re: Mam propozycję - organizacyjną 13.07.05, 09:50
                  Hm, no nie wiem, ja się nie gubię, chyba jeszcze nie ma aż tak strasznej ilości
                  postów, są wątki po 1000. Oczywiście teraz czytam tylko najnowsze, ale jakby co-
                  to wiem, gdzie szukać potrzebnej informacji, wszystko jest w jednym miejscu smile
                  • maggie2229 Re: Mam propozycję - organizacyjną 13.07.05, 11:27
                    ja tez daje rade, tym bardziej, ze ten watek jest b.swiezy dotyczy tylko
                    aktualnie oczekujacych plus nasza Coronellka juz szczesliwie po...
                    tylko my takie aktywne, ze tych postów wiecej i wiecej, hi, hismile)
                    ja po prostu ustawiłam "pokaz tresc wszystkich" na ostatniej stronie - w
                    swoich "ulubionych" i za kazdym razem jak wchodze - czytam juz tylko te od
                    dołu...
                    pomaga, polecam
              • jelonek72 Re: wyprawka - Allegro 08.07.05, 19:26
                Magdzia z tego co wiem, Manufaktura będzie otwarta dopiero w maju 2006 - więc nie ma co czekac na sklem H&M smile- mają jakiąś obsuwę i wrzesień odpadł
        • amelijka Re: CZMP w Łodzi 09.07.05, 12:37
          mam termin na 3 sierpnia i postanowiłam umówic się z pewną położną, ale
          faktycznie mają teraz zakaz przebywania na terenie po skończonym dyżurze,
          pomimo to radzą sobie w taki sposób, że dogadują się z kolezankami które są na
          dyżurze żeby przejęły ich pacjentkę i tym samym pewnie dzielą się działką.Moja
          [położna pracuje na dziennych dyżurach, więc jak mnie złapie coś nocą to mogę
          na nią liczyć, ale jak rozwiązanie przyjdzie o innej porze to dopadnie mnie jej
          koleżanka.Pozdrawiam
          • justin301 Re: CZMP w Łodzi 09.07.05, 21:50
            To znaczy, że mają dyżur i biorą kasę w łapę i segregują pacjentki. Bardzo
            fajnie. Czyli powinnam ćwiczyć na aukcjach na Allegro kto da więcej - coś
            obrzydliwego.
            • justin301 Re: CZMP w Łodzi do amelijka 09.07.05, 22:33
              Trochę mnie poniosło. Nie miej mi tego za złe. W sumie powinnam być wdzięczna
              za wieści jak to się teraz "załatwia". Nie ukrywam, że dla mnie akceptowalny
              model to idę, płacę do kasy, dostaję kwit i umawiam się taką i taką Panią.
              Takie postępowanie jest obrzydliwe, że jak jej nie będzie to niby załatwi
              koleżankę. Ale przecież ta koleżanka będzie miała dyżur i normalne obowiązki -
              wierzyć mi sie nie chce, że niby się lepeij zajmie albo zapewni niby jakąś
              indywidualną opiekę. Mój kolega z pracy już tak wtopił 1500 zł - lekarz miał
              właśnie normalny dyżur, oprócz żony kolegi jescze 3 inne pacjentki, wszystkimi
              się zajmował tak samo a 1500 zł i tak nie oddał. Więc z takimi interesami to
              chyba trzeba ostrożnie. I chyba trzeba pamiętać, że jak się daje to każdy
              chętnie weźmie - taka u nas kultura. A może ja mam jakieś 19-wieczne poglądy?
    • p_kol1 Re: Łódź 2005/2006 08.07.05, 16:18
      O sklepie z ubranikami H&M slyszalam duzo dobrego. Moja siostra, która mieszka
      w Warszawie mowi ze jest to jej ulubiony sklep z ubrankami (czesto je kupuje
      dla swoich chrzesniakow). Ostatnio troche zalowala ze w Łodzi nie ma tego
      sklepu bo bym mogla cos kupic. Ucieszy sie jak uslyszy ze mają otworzyc.
      • justin301 Re: Łódź 2005/2006 08.07.05, 16:30
        Z moim mężem w porządku. Zdejmą mu w przyszłym tygodniu szwy. Goi się podobno
        dobrze - tak mówi pielegniarka z przychodni, do której codziennie chodzimy.
        Fajnie z tym sklepem. Ale ja i tak chyba kupię pierwsze rzeczy wcześniej w
        Słoniu. A tam się wybiorę później.
    • p_kol1 Re: do justin301 08.07.05, 20:55
      A moze orientujesz sie czy w Słoniu ceny ubranek są najtansze, czy moze znasz
      inny tez tani sklep z ubrankami. Bo znajoma powiedziala ze ubranka w sloniu sa
      jednymi z najdrozszych, a na pytanie gdzie jest taniej powiedziala ze w
      sklepach z uzywaną odzieża (takie sklepy mnie nie interesują). Moze wiec ty cos
      mozesz polecic
      • justin301 Słoń 08.07.05, 22:08
        No w tym Słoniu nie jest tak bardzo tanio. Tyle, że ja tam po prostu chcę
        pojechać i kupić wszystko. Nie chce mi się chodzić po sklepach. Tych ubranek
        nie będę kupować dużo, więc nawet jakbym latała po sklepach i szukała to ile
        zaoszczędzę z 10 zł? Nie wiem. I tak stwierdziłam, że dla handlowców to niezły
        biznes takie rzeczy dla niemowląt i dzieci. I tak te rzeczy są drogie i już. Do
        sklepów z używaną odzieżą nie chodzę - nie interesuje mnie to w ogole.
        Musiałabym to robić w tajemnicy przed moim mężem. Kompletnie nie znam sklepów w
        łodzi. Moja mama coś mi tam truła z hurtownią w Kielcach, bo tam mieszka ale
        wątpię, żeby było jakoś specjalnie taniej. W tych hurtowniach to ceny są
        praktycznie takie jak w sklepach. Czasem są jakieś przeceny w 5,10,15- ja tam
        kupiłam pajacyk ale i tak kosztowal 26 zl. Nie mam tak naprawdę zadnego pomysłu
        i nie chce mi się niczego specjalnego szukać. Ale jak macie jakieś sugestie i
        namairy na promocje to ja jestem chętna.
        • maggie2229 Re: Słoń 10.07.05, 09:56
          dostalam maila od jednej lodzianki z wyprawką co gdzie kupowala i tez
          sugerowala ze ubranka, lozeczko, wanienkę i inne kupowali w Słoniu na Brukowej,
          w Dino rzeczy potrafia byc o polowe drozsze (choc podobno najtaniej w calej
          Lodzi tam pieluchy), wozek najlepiej obejrzec w Panda Zgierz, ale kupic podobno
          gdzies na Przybyszewskiego najtaniej, ale jak wspominala obsluga za to bardzo
          niemiła sad(
          zycze udanych zakupów, ja w nadchodzacym tygodniu zaczynam od Słonia - pierwsze
          rozeznaniewink)
          • jelonek72 do maggie2229 10.07.05, 21:07
            Magda, czy możesz mi wytłumaczyć jak z naszego Radogoszcza dojechac do tego sklepu w Zgierza , znaczy do tej Pandy smile ?
    • p_kol1 Re: Słoń 10.07.05, 13:14
      Ja juz chyba zdecydowalam ze wyprawka w Słoniu bedzie kupiona. Moze na
      Przybyszewskiego jest taniej ale nie ma wszystkiego co potrzebuje. Jak w Sloniu
      kupujesz wiecej rzeczy na raz to podobno dają niezle rabaty, ale trzeba sie
      tego domagac.
      • justin301 Re: Słoń 10.07.05, 18:26
        Co do cen np. łóżeczek, to ja chcę kupić turystyczne i materac. W Słoniu
        łóżeczko kosztuje 499 zl a np. w Dino 535 zł więc jest spora różnica. Co do cen
        pieluch to słyszałam od mojej sąsiadki, że w Dino są nawet czasem tańsze niż w
        marketach. Za to w marketach są promocje i wtedy się opłaca bardziej niż w Dino.
        • asia-24 Re: Słoń 13.07.05, 17:49
          My już wszystko mamy.Polecam słonia kupiliśmy tam łóżeczko i wszystko inne
          też.Łóżeczko turystyczne + dodatkowy materacyk.Łóżeczko ma zamontowane bujaki
          co pozwala je zamienić w kołyske.Firmy arti ok600zl takie na wzór graco.Polecam
          też zakup laktatora avent isis cena175 a w apotece240!!Spora różnica.Czytałam
          też o podkładach pod prześcieradło ale nie bardzo wiem po co są one
          potrzebne.Są?
    • coronella Jestesmy w domu!! 10.07.05, 19:02
      Nareszcie! Po 5 dniach w szpitalu wreszcie jestesmy w domku!
      Dzieki dziewczyny za pamieć! Jestescie KOCHANE!!! Az mi sie lezka zakrecila smile
      Synuś kochany, spokojny smile duzo spi, duzo je, Dominika szaleje na jego punkcie, wciaz go całuje i przytula smile

      Jesteśmy wszyscy szczęśliwi. Ja czuje się rewelacyjnie.

      Rodziłam w Rydygierze, na sali porodów rodzinnych. Trafiłam na super, kochana, wspaniałą położną, wspaniałą!!!! Dzięki niej, i lekarce, poród był piękny, wesoły, ech... zupełnie inny niz pierwszy. Mam jej nazwisko i nr telefonu, gdyby któraś z Was chciała jakiś kontakt dla siebie.

      Poroód- błyskawiczny. Pojechałam do szpitala ze skurczami co 4 min, każdy trwał ok 5 sekund i był na tyle mało bolesny, ze mogłam w trakcie normalnie mówic, robić wszystko. Własciwie lekkie skurcze miałam od rana, ale zupełnie nie przeszkadzało mi to. Szalałam z młoda na zjeżdzalni, na placu zabaw, potem wróciliśmy do domu, młodą zabrali dziadkowie, a ja zajęłam się sobą. Wykąpałam się, poskakałam na takiej gumowej piłce, zrobiłam obiad, wciąż z tymi skurczami.


      W końcu postanowiłam jednak podjechać do szpitala, zobaczyć jak tam akcja idzie.
      W izbie przyjęć zaznaczyłam, że jak jest daleko, to ja wracam do domu.
      Lekarka zbadała i okazało sie, że mam prawie... 8 cm rozwarcia!! A ja wciąż się smiałam, i wciąż nie czułam ze rodze.

      Wzieliśmy salę rodzinną pomimo tego, że było juz bardzo blisko końca. Polecam, polecam!! Komfort i spokój warte tych pieniędzy.

      Na sali byliśmy 2 godz, z czego tylko ostatnia była męcząca. Skurcze stały sie częstsze i boleśniejsze, a w kość porządnie dało mi chyba tylko z 6 ostatnich, gdy szyjka była już rozwarta na 9,5 cm a mlody pchał sie na świat. To jest rzeczywiście okropn uczucie, ale da się nad tym zapanować.

      I na fotel. Parcie trwało 10 min, bolało jak jasna... smile)) chwilami ból panował nade mną, ale udało się. Bez nacięcia, bez męczarni, bez tłumu, była tylko lekarka i połozna, i my. Mąż przecinał pępowinę, sam połozył mi małego na brzuch, uczestniczył w jego badaniu, wspólnie obejrzeliśmy łozysko (chciałam zobaczyc jak to wygląda).
      Po porodzie wziełam prysznic i jeszcze całą noc i kolejny dzień spędziłam na sali rodzinnej. Sama, w ciszy. Kazdy mógł do mnie wejsc, maluszka miałam przy sobie.
      I tak to wyglądało.
      Wczesniej nie wierzyłam, że sa takie porody. Teraz wiem, że są smile)
      I każdej z Was takiego zyczę smile
      • jelonek72 Re: Jestesmy w domu!! 10.07.05, 21:05
        No to jeszcze raz Dorotka - gratulacje ! i bardzo się cieszę,że po pierwszym poroddzie,którego nie wspominasz najlepiej teraz było tak po ludzku. Namiary na połozną trzymaj trzymaj - ja czekam tylko na decyzję co z Jordanem, i gdyby sie okazało że go rozwiązuja to muszę w tym miesiacu zdecydować się na Rydygiera albo CZMP - więc moze się przydać Twoja wiedza. A powiedz jak z lekarka ? też godna polecenia, znasz jej nazwisko ?
        Pozdrawiam Cie serdecznie , Dominisie i małego Syneczka ( a jak nazwaliście nowego członka rodziny ???) no i dzielnego ojca rodziny który Ci towarzyszył.
        Niech dzieciaczki zdrowo rosną idostarczają Wam wiele radości smile
        Ilona
      • sayyes Re: Jestesmy w domu!! 10.07.05, 21:33
        No to gratuluję raz jeszcze!!! Naprawde, super się czyta takie wiadomości! Każdy by tak chcial! Aż Ci trochę zazdroszczę!
        Ja, czekając oczywiście na wieści co z Jordanem, jestem dopiero na etapie zastanawiania sie, czy warto "wynająć" do porodu polożną czy swojego lekarza.
        Na oba warianty razem raczej mnie nie stac. I prawde mówiac, zastanawiam się, czy w ogóle warto, chciałabym teraz jak najbardziej rozsądnie wydawać pieniądze, a wydatków jest i będzie duuużo.
      • agnesp76 Re: Jestesmy w domu!! 11.07.05, 10:26
        Coronelce gratuluję jeszcze raz i cieszę się, że poród przebiegł sprawnie i w
        miłej atmosferze - ja dla siebie też taki zamawiam smile

        Pisałyście trochę o zakupach - ja na pewno dokupię resztę rzeczy na
        Wschodniej - między Jaracza a Rewolucji jest mały sklepik "Bednarski" i tam
        szyją ubranka z dobej bawełny i niezbyt drogo. Kiedyś kupiłam koszulki i
        kaftaniki tam, jeszcze brakuje mi śpiochów i rożka - i na pewno tam właśnie
        kupię.

        W Słoniu miałam kupić wózek, ale zdecydowaliśmy zostać na razie przy starym,
        więc ten zakup odpadł. Natomiast na pewno kupię w Słoniu podkłady higienieczne
        pod prześcieradło, wielorazowe Libra - chyba najtańsze ok. 22 zł - a w Dino te
        same widziałam po 28, czy 29 zł.
        • maggie2229 Re: Jestesmy w domu!! 11.07.05, 10:47
          Dorotko Coronellko - JESZCZE RAZ GRATULUJĘ i bardzo sie cieszę, ze tak poród
          przebiegł i mam nadzieje, ze my wszystkie tez tak dzielnie i bezproblemowo to
          zniesiemy smile)
          a propos, caluski od Dorotki, ktorej polecilas kiedys Inglessine Zippy z
          Gratki, okazalo sie ze swiat jest taki mały, to moja dobra kolezanka...
          • maggie2229 do Jelonek - kwestia Pandy 11.07.05, 10:49
            Ilonuś;
            niestety byłam tam tylko raz i to tez bladzilismy z mezem, ale jak wroci dzis z
            pracy podpytam o najlatwiejsza trase i napiszę
            dziwne to jest bo sama jestem kierowca i jak ja prowadze daje sobie rade
            calkiem calkiem, ale jakos jak siedze po stronie pasazera, totalnie wylączam
            zmysl orientacji w tereniesmile)
            • jelonek72 Re: do Maggie2229 - kwestia Pandy 12.07.05, 10:24
              oki Magdziu, czekam na Wasze wskazówki - u nas czas wyboru wózka właśnie w rozkwicie , więc im więcej zobaczę tym lepiej smile
              pozdrawiam
              Ilona
              • asia-24 Re: do Maggie2229 - kwestia Pandy 13.07.05, 17:55
                Kupiłam w pandzie wózek.Obsługa przemiła i bardzo pomocna.Panie udzielają
                bardzo praktycznych rad i są bardzo cierpliwe my byliśmy trzy razy zanim
                podjelismy decyzje.Polecam chicco 4wd tech ale jeżeli trzeba wnosić to jest
                dość cięzki.Panie też o tym uczciwie informują.
                • jelonek72 Słonie , Pandy i inne takie 14.07.05, 08:04
                  Wczoraj trafiliśmy po wielkich trudach do tej zgierskiej Pandy- nie dziwię się Maggie2229,że nie wiedziałaś jak tam dojechać, te skrzyżowania w Zgierzu są dziwne i my 2 razy zbłądziliśmy. Ale w końcu znależliśmy - jechaliśmy inną drogą od tej proponowanej przez Justynkę - naszą Szczecińską ,aż do Zgierza gdzie zmienia się ona w Konstantynowską, potem na Aleksandrowskiej w lewo, w Gałczyńskiego w prawo, w Tuwima w lewo i przy pawilonach w prawo na Witkacego.

                  Jeśli chodzi o ceny to moim zdaniem w Słoniu jest taniej, w Pandzie faktycznie dużo wózków ( zresztą w Słoniu też) ale niestety też ciasno i ja z tym brzuchem się nie mogłam docisnąć do tych wóżków które by mnie interesowały - w końcu stwierdziliśmy że kupimy teraz jakąs tanią gondolę dobrą na zimę , a potem późną wiosną jakaś wypasioną spacerówkę.

                  Zmiana wątku - nie sądzę by był to dobry pomysł, piszmy już w tym to wtedy chociaż wiadomo, że tu trzeba grzebać żeby dostać się do jakiejś informacji , a tak trzeba będzię skakać , część na pewno będzie pisała tu , druga tam ... chyba więcej zamieszania niż korzyści.

                  Jazda samochodem - ja też jeszcze jeżdżę samochodem - 27tc - ale powiem szczerze, że coraz mniej.Ostatnio spowodowałam stłuczkę sadsad pierwszy raz w mym żywocie, poza tym obserwuję,że jestem mniej skoncentrowana i mniej uważam , a to może być niebezpieczne... więc chyba wkrótce dam spokój z jazdami.

                  Madziki i Dominika - a gdzie Wy się podziewacie ? i co słychać ? dawno się nie odzywałyście

                  Jordan - ja z niecierpliwością czekam na decyzję co do Jordana, ściskam kciuki bo tak psychicznie nastawiam się na rodzenie u nich
      • p_kol1 Re: Jestesmy w domu!! 11.07.05, 12:51
        Bardzo ciesze sie ze porod byl przyjemny. Jeszcze raz wielkie gratulacje z
        urodzenia synka. Trzymaj sie cieplutko. Jak cos bedziesz wiedziala o tym
        maciezynskim to napisz bo ja sama jestem bardzo ciekawa jak to sie zalatwia.
    • coronella Re: Łódź 2005/2006 11.07.05, 11:40
      Co do umawiania się do porodu- ja polecam położną, jesli tylko opcję umawiania na telefon bierze sie pod uwagę. Lekarza raczej nie, bo lekarz przy porodzie nie jest. Wchodzi tylko na badanie i zobaczyć jak idzie akcja. A więc płacić im za to to troszke bez sensu. Jest tez przy ostatniej fazie, ale z dobrą połozną dziecko rodzi się w 10 min. I wtedy jest już taka jazda, ze nie ma czasu ani sił myśleć o niczym innym, tylko żeby wreszcie urodzić tego arbuza smile)) Nie ukrywam, że to boli, i mi raczej było obojetne co sie wtedy wokół działo.

      W Rydygierze wszyscy lekarze z bloku porodowego są super. Wszyscy bez wyjątku. Połozne raczej tez, są chyba 2 tylko takie oziębłe baby, a reszta- anioły. To opinie dziewczyn, z którymi leżałam. A więc płacenie dodatkowo nie jest aż takie konieczne. Myslę, że i bez tego zajmą sie doskonale. Ja nie płaciłam.

      Za to, jesli tylko kogoś stać, polecam, POLECAM!!!!!! sale rodzinną. Wiem, że to spory wydatek. Dla mnie tez był, pomimo, że ja teraz nie kupowałam wyprawki. Ale warto, oj...
      Rydygier jest bardzo przepełniony. Bardzo, jest mnóstwo porodów, i porodówka ogólna pęka w szwach. A jak zamkną Jordana, to chyba peknie!

      Co do Jordana, to najlepszych informacji nie mam. A mam je ze szpitalnych, lekarskich korytarzy, więc raczej bardziej pewne, niż gazetowe plotki.
      Problem jest w tym, że sam dyrektor Jordana nie chce u siebie porodówki i połoznictwa. A jak władza nie chce, to nie będzie walczyć.
      Oby i to była plotka, ale własnie takie informace mam od ordynatora Rydygiera.
      • justin301 Re: Łódź 2005/2006 11.07.05, 12:09
        Serdeczne gratulacje dla Coronelli. Niestety, z Rydygierem też może byc
        problem, bo ma w nim byc remont - wieści od dr Rogowskiego, najpierw miał być w
        lipcu, teraz w sierpniu. Ja oczywiscie bardzo chętnie bym tam poszla ale
        oczywiście dalej siedzi mi w głowie nieustannie to znieczulenie. Jak możesz to
        napisz nazwisko tej lekarki i połoznej.
        • coronella Re: Łódź 2005/2006 11.07.05, 14:04
          rydygier bedzie zamknięty w sierpniu, we wrzesniu juz rusza.
          Połozna nazywa się Małgorzata Paduch. Super, super kobieta.
          • justin301 Re: Łódź 2005/2006 łóżeczko 11.07.05, 20:27
            potrzebuję rady. Mianowicie w związku z tym, że nadal będziemy odwiedzać
            rodziców mieszkających 150 km od Łodzi myślimy o zakupie jednego łóżeczka -
            takiego trochę pożądniejszego ale turystycznego, składnaego z przewijakiem i
            oczywiscie z normalnym materacykiem. Łóżeczko ma 2 wysokości. co myślicie?
            • maggie2229 Re: Łódź 2005/2006 łóżeczko 13.07.05, 11:18
              Justin, zobacz co znalazłam:
              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=583&w=23651961&v=2&s=0
              ja raczej kupie drewniane, ale te turystyczne cieszą sie duzym powodzeniem,
              tylko dobra ta uwaga o zmianie materaca
              caluski
              madzia
    • jelonek72 upały 13.07.05, 08:11
      Czy Wy też ledwo zipiecie w tym upale ? Ja się czuję jakby nie 10 kg a 50 mi przybyło. Nie mogę sobie znaleźć miejsca i wszystko mnie drażni sadsad najchętniej wylegiwałabym się w wannie z chłodną wodą, albo w jakimś basenie ......
      • maggie2229 Re: upały 13.07.05, 08:37
        ja tez tak sie czuje i przyznam, ze nawet maz nie pozwala mi nigdzie wychodzic,
        siedze a wlasciwie leze z butelka wody mineralnej, przy zamknietych zaluzjach i
        otwartych okanch i jakos leci, wychodze dopiero wieczorem na spacer smile)
        wczoraj musielismy z mezem podjechac odebrac plytki na balkon i godzina 17-ta
        byla jeszcze nie do zniesienia
        jak mozecie nie wychodzcie same z domu, lepiej chuchać na zimne, w taki skwar
        latwo o zaslabniecie

        wiecie w pon bylam u swojego lekarza i zrobilam "karpia", bo uslyszalam, czy
        chce wrocic do pracy, czy przedluzamy zwolnienie;
        teraz z takim brzuszkiem smile)
        juz sie przyzwyczailam do lenistwa,a w mojej pracy i stresie i teraz tych
        upalach w biurze - to jakaś pomyłka
        mam nadzieje, ze to byl zart-lekarz od jutra jedzie na urlop i chyba dlatego
        mial "taki dobry humor" i sobie zartowal, fakt zwolnienie dostalam smile)

        justin - nie znam sie na lozeczkach turystycznych, ale poszukam czegos na forum-
        i tak siedze w domciu i podesle Ci link
      • sayyes Re: upały 13.07.05, 09:47
        Oj, upały niezłe! Staram się nie narzekać, bo bardziej cierpialam, jak było
        zimno. Powinnam się cieszyć z małego brzuszka, ale prawdę mówiąc zagadnę chyba
        w końcu lekarza, czy by nie zrobić jakiegoś USG- no bo ja w końcu nie wiem, czy
        wszystko jest w porządku, czy dzidzia rozwija się normalnie, a jeśli tak- to
        jak ona tam się mieści???!!!
        Magduś- ja też jestem zainteresowana dojazdem do Pandy, bo słyszałam, że można
        pobłądzic.
        Choć większość zakupów zrobię chyba w Sloniu- na razie kieruję się jedynie
        opiniami, bo nie byłam, ale najpierw chcę zaliczyć Pandę w celu rozejrzenia się
        i zorientowania.
        Też się skłaniam ku pomysłowi z łóżeczkiem turystycznym, moi rodzice mieszkają
        120 km od Łodzi, ale tu też jeszcze się rozejrzę- po tym, co pisze Magda,
        przekonam się chyba do allegro smile Tzn.- ja nie mialam zastrzeżeń do allegro,
        ale nigdy nie śledzilam, co tam sie dzieje na licytacjach, w tym już mi
        przeszkadza brak stałego łącza.
        Ale i to może się zmienić. Właśnie widzieliśmy kolejne mieszkanie. Baaardzo
        zachęcające, choć ma i wady. Ale mam już serdecznie dość tego szukania!
        Poważnie się boję, że nie zdąże (6 miesiąc), a przeprowadzka też nie byłaby
        natychmiast, no i remont. Eh, trochę jestem przygnębiona tym wszystkim...
        • maggie2229 Re: upały 13.07.05, 11:24
          Sayes;
          trzymaj sie i nie zamartwiaj, to tylko szkodzi dziecku;
          co do przeprowadzek i remontu, wiem, ze mozna stracic zdrowie-ja juz mam dosc,
          a tez sie spieszymy bo chcemy pod koniec sierpnia sie przeprowadzic, aby nie
          bylo tak, ze po porodzie dla mnie 2 nowosci i mieszkanie i dzidzia, my wczoraj
          wlasnie odbieralismy kolejne plytki - te juz ostatnie na balkon - i o godz 17-
          ej bylo nie do wytrzymania, Boze jak chcialabym aby bylo chlodniej, nawet niech
          leje - te trawniki i kwiaty by sie zazielenily...
          co do brzusia, ja mam zbyt duzy, i dzidzia wzrostowo i wagowo o 1 tydzien do
          przodu, czyzby sie spieszyla na swiat???
          tez mnie to stresuje, bo jak nie zdazymy z urzadzeniem mieszkania?
          w kazdym razie na jutro jestem umowiona z Mama do Slonia na Brukowa i robie
          pierwsze rozeznanie...dam znac;
          moze odwaze sie podjechac do Pandy, jak trafie tez dam znac...
    • maggie2229 allegro-polecam donito 13.07.05, 08:48
      Kochane lodzkie brzusie;
      tyle ostatnio mówilo sie o allegro,i o tym, ze jesli znamy uczciwa osobę,
      ktora akurat chce sprzedać coś zupełnie niezniszczonego po swoim dziecku - to
      powinnysmy się informować, i ostrzegać przed oszustami

      jesli któraś z Was chciałaby kupić śliczne ciuszki dla dziewczynki to podaję
      link, donito to moja dobra koleżanka i wiem, jak ślicznie chodzi ubrana jej
      córeczka i jakie jakościowo dobre kupuje ciuszki - teraz wystawia je na
      allegro
      Poniżej podaję link:
      www.allegro.pl/show_item.php?item=57204436
      Śpiworek był używany, ale krótko i jest w bardzo dobrym stanie.Aukcja jest od
      1 zł i kończy sie za 3 dni.
      Jeśli któraś z Was byłaby zainteresowana to moze otrzymać dokładniejsze
      zdjęcia albo dodatkowe info-niech tylko napisze do donito.

      Wklejam też link do wszystkich Jej aukcji. Sprzedaje tam rzeczy po Nikolce -
      wszystkie w b. dobrym stanie. Może któras z dziewczyn chce kupic coś na zapas
      lub podesłać link znjomym smile
      www.allegro.pl/show_user_auctions.php?uid=2886121

      aha, dorotka mieszka oczywiście w Łodzi i możliwy jest odbiór osobisty i przy
      okazji obejrzenie ciuszków
      polecam
    • p_kol1 Re: upały 13.07.05, 12:30
      Ja tez okropnie cierpie w te upaly. A do tego nawet w domu potrafie zasłabnąc i
      to jak jestem sama. Wszedzie gdzie chodze nawet do toalety mam telefon zeby
      wrazie czego gdzies dzwonic po pomoc. A do tego mam tyle pracy w domu, a na nic
      nie mam sily. Do pracy biore sie okolo 18 bo wtedy jeszcze sie jakos czuje.
      Pocieszam sie ze od soboty ma padac i bedzie chlodniej.
      • pom Re: upały 13.07.05, 12:51
        Upały sa koszmaaarne.sad Ciągle mam uczucie, że zaraz sie przegrzeję, nawet
        mierzę temperaturę. W pracy w pokoju duchota nieprzeciętna mimo zwiększonego
        nawiewu.

        Dla Coronelli - GRATULACJE!!!! smile))) Nazwisko położnej juz zapisałam! Niech się
        dzidziuś chora zdrowo.

        Zastanawiam się nad wyborem lekarza prowadzącego i prawdę mówiąc - nie wiem, do
        kogo można by uderzyć. Może coś podpowiecie?
        • coronella Re: upały 13.07.05, 14:24
          Jeśli chcesz rodzic w Rydygierze, mogę Ci polecic swojego lekarza, dr Lasotę. Jest ordynatorem w tym szpitalu, ma ogromne doświadczenie i wielką intuicję. Nie raz uratowała mnie ona przed leżeniem w szpitalu, co sugerowali inni lekarze.

          Ma tylko jedną "wadę"- nie zleca setek badań i tony tabletek. Wiec dla dziewczyn, które nastawiaja się na ciężką chorobę zwaną ciąża, i wciąz chca latać na jakies badania- nie polecam.

          A upały dokuczają. Mi dokuczały strasznie. teraz jest dużo lepiej. Ale takie sa uroki letnich ciaż. Dominike rodziłam w lutym i tysiąc razy milej to wspominam, końcówkę ciazy zimą.
          • pom Re: upały 13.07.05, 14:43
            Nie należę do przewrażliwionych na swoim punkcie, więc Pani doktor bardzo mi
            odpowiada.smile
            Jednego tylko nie dam sobie odebrać - progesteronu, bez którego z moim
            schorzeniem nie donosiłabym tej ciaży na pewno. Ale sądzę, że aż tak
            ortodoksyjna w braniu leków Pani ordynator nie jest.smile
            Tylko jak się z nią skontaktować?
            • asia-24 Re: upały 13.07.05, 17:44
              Ja mam juz 36tyg ale dopiero teraz znalazlam to forum.Fajna sprawa.Jak każdą z
              was upały mnie męczą.W ogóle nie wychodze z domu i siedze z włączonym
              wiatrakiem umarłabym bez tego urządzenaia.Miałam też problemy z oddychaniem ale
              zaczął się opuszczać brzusio i jakość oddechu się poprawiła.Mam przeogromny
              apetyt na wszelkie owoce 5kg arbuza w ciągu dnia to dla mnie nie problem mój
              mąż nie nadąża z dostawami i zawsze po powrocie z pracy jest zdziwiony ze już
              wszystko zjedzone.Pozdrawiam.
              • justynafx Re: upały 13.07.05, 20:20
                Hej kochane. Upały koszmarne, ale mam chłodno w pracy więc w zasadzie tego nie
                odczuwam smile
                Panda jest w Zgierzu na ul.Witkacego2. Pani podał mi następującą drogę: jadąc
                Zgierską, która w Zgierzu przechodzi w Łódzką, a następnie w Armii Krajowej
                będzie po prawej McDonald's. Na światłach za nim (ostatnie światła przy
                wyjeździe na Piątek i Łęczycę) w lewo. Potem na drugim skrzyżowaniu bez świateł
                w prawo i pierwsza w prawo. Nie wiem czy dobrze wytłumaczyła kobitka, bo
                jeszcze nie jechałam. Wiem, że niedaleko jest szpital wojskowy. 10-18
                Jeszcze nie robię zakupów chociaż to już 25 tydzień leci. Jakoś jeszcze nie mam
                nastroju. Za to coraz bardziej się boję czy dam sobie radę...nigdy nie miałam
                do czynienia z niemowlakami...
                U gina dzisiaj nie byłam więc nie wiem jak wygląda sprawa z Jordanem.
                Dr.Wiliński był na zebraniu i odwoływał wizyty. Przełożyli mi na 18 lipca.
                Cornellko tak wspaniale jest czytać, że miałaś przyjemny poród i dobrą
                opiekę smile Z Twojego opisu wieje takim optymizmem, że pewnie nas wszystkie
                zaraziłaś big_grin No i oczywiscie czekamy na pierwsze zdjęcia synka! Całuski dla
                ciebie i dzieci kiss
                Ja oczywiście też zakładam opcję porodu w Rydygierze, gdyby z Jordanem nie
                wyszło (odpukać). Jednym słowem porodówki będą pękać w szwach, a teraz mamy
                urodzaj na ciężarówki wink
                Mam teściów 70km od Łodzi, więc też biorę pod uwagę zakup łóżeczka
                turystycznego, ale chyba trochę później. Na początku będzie dzidziulka
                przesypiała noc w wózeczku. No chyba, ze teście sie rzucą na zakup łóżeczka na
                miejscu wink
                Czy jakieś spotkanie się szykuje??? A może wspólna wyprawa po sklepach???
                Nie wiem czemu ostatnio wszyscy się mnie pytają: „Ty jeszcze jeździsz
                aaaauteeeem?”. No i nie wiem o co chodzi...co to ciężarna ułomna i prowadzić
                nie może?! Jazda autobusem bezpieczniejsza? Nie rozumiem...chyba już z 5 osób
                zadało mi takie pytanie...hmmm...
                Sorrki za epopeje, ale ostatnio z pracy nie mogę zaglądać na forum i musze
                nadrabiać wink
                Justin cieszę się, że z M wszystko OK!
                ______
                Justi
    • maggie2229 Słoń-Brukowa - relacje z pierwszej wizyty 15.07.05, 08:40
      czesc lodzkie brzusiesmile
      ja wczoraj "zaliczylam" wreszcie Slonia i jestem pod wrazeniem, sporo miejsca,
      wiecej niz w Pandzie, dokladnie opisane jesli chodzi o ciuszki i rozmiary-
      posegregowane, obsługa b.b.mila - fakt w tygodniu od rana krecilo sie tam malo
      osób i Panie nie były przepracowane - same uprzedziły, abym z brzuszkiem nie
      przyjeżdzała w sobotę czasem, bo kolejka do kasy wychodzi na pół hurtowni, jest
      tłok i duzo mniej przyjemnie , no i zapomniałam dość duży wybór kolorów i
      wzorów jeśli chodzi o asortyment dodatkowy (pościel, wanienki itp)

      zrobiłam pierwsze rozeznanie i juz poprosiłam meża aby wziął jakiś dzień wolny
      to podjedziemy i zbiorczo wszystko razem kupimy i władujemy do samochodu

      jesli jesteście ciekawe cen, to np.lozeczka Klupsia sa o okolo 50 zł drozsze
      niz gdybym zamówiła na allegro ze sklepu internetowego , posciel Drewex w tej
      samej cenie-co mnie zdziwiło, foteliki samochodowe nawet tansze (Peg Perego,
      Maxi Cosi, Inglesina) , niestety laktator i podgrzewacz (Avent) tez droższy ,
      wymieniam tylko te najdrozsze do kupienia rzeczy i bilans wychodzi ok na
      korzysc slonia, bo przeciez tam koszty przesyłki no i nie wiadomo w jakim
      stanie przyjdzie przesyłka i czekamy na nią, tu mozemy zobaczyć, wziąść do reki
      itp, wazne dla mnie np.przy pościeli, kocykach itp

      do Pandy juz nie jechalam bo zrobilo sie samo poludnie i taki skwar, ze
      marzyłam o położeniu się z nogami do góry i szklanką zimnego kompotu lub
      mineralnej...

      jesli macie jakieś swoje spostrzezenia chętnie posłucham tj.poczytam smile)))
      pozdr, podobno w sobote i niedzielę ma byc juz chlodniej, oby !!!!
      • maggie2229 allegro - polarkowy spiworek doszedl !!! 15.07.05, 09:05
        wlasnie dzwonila Mama , ze dostala przesylke z allegro !!!
        wiec jednak to działa, hi, hi, bo juz zaczynalam o tych pieniazkach myslec jak
        o straconych;
        chyba nie wytrzymam i jede do niej, zeby toto obejrzec na zywca...
        a jak chcecie to link
        www.allegro.pl/show_item.php?item=56205258
        aukcja zakonczona, ale babeczka wystawia je co jakiś czas
        wieczorem dopiszę jak wyglądają,
        ale, ale zachęciło mnie to troszkę do zakupów w sieci - chyba ten laktaror tez
        kupię nowy w sklepie internetowymsmile)
      • madziki Re: Słoń-Brukowa - relacje z pierwszej wizyty 15.07.05, 12:01
        Jestem, jestem...
        Nie odzywałam się, bo byłam w niezbyt dobrej formie. Już wróciłam do zdrowia,
        ale dość porządnie mnie złamało tym razem... sad(
        Teraz z kolei mamy problemy z kolejnymi kociaczkami, które urodziły się w
        niedzielę. Najmniejszy tyciutki kocurek nie przeżył już pierwszej nocy mimo
        naszych starań... a teraz walczymy o życie kotki, która urodziła się
        największa, ale widać była dosyć słaba... Siedzimy przy niej dzień i noc,
        podgrzewamy i karmimy... a na początku musieliśmy nauczyć się podawać zastrzyki
        z glukozy... Tak więc w chwili obecnej nie mogę wyjść z domu na dłużej niż 2
        godzinki. Kicia niestety nadal nie potrafi sama znaleźć cysia u mamy i ciągnąć
        skutecznie. sad(
        Leszek na kilka dni pojechał do stęsknionej babci i ją zamęcza. wink) Dzisiaj
        muszę go odebrać...
        Tak więc dużo się u mnie dzieje, ale spraw nie związanych z dzidzią... Ma to
        swoje plusy, bo nie martwię się swoją szyjkę, która niestety robi się
        miękka... sad(
        A temat większych zakupów ominął mnie w zeszłym roku, a teraz w zasadzie
        wszystko mam... Jak coś będę chciała dokupić to podskoczę do Słonia bo mam
        bliziutko. Jak na razie nawet nie mamy miejsca w sypialni dla malutkiej i
        pewnie będzie na początku spała z nami, a Leszek zostanie w łóżeczku.
    • coronella No i zamykaja Jordana 15.07.05, 22:12
      kurcze, szkoda, prawda? a w rydygierze teraz tłok!!! az czasem łóżek brakowało! Nie wiem co bedzie sie dzialo jesienią sad
      • maggie2229 Re: No i zamykaja Jordana 15.07.05, 23:02
        no wlasnie tez widzialam dzisiejsze wiadomosci łódzkie, ciekawe ile czasu im to
        zajmie, podobno ten szpital Sw.Rodziny musi sie "wyprowadzic" z zajmowanego
        lokum do końca października;
        moze jeszcze nam się uda;
        jakaś paranoja jak słyszę teksty "że łóżka w łódzkich szpitalach nie są na
        porodówkach wykorzystane" - chyba dane za poprzednie lata;
        w CZMP juz na koniec czerwca było tyle urodzeń, co w całym poprzednim roku !!!
        jestem w kropce, przyjdzie mi rodzic w tym kombinacie, na korytarzu chyba sad(
      • sayyes Re: No i zamykaja Jordana 16.07.05, 11:26
        Dziewczyny, co z tym Jordanem?? Już sama nie wiem, co mam o tym myśleć!
        Myślałam, że mam raczej dobre wiadomości, a tu piszecie, że... We wczorajszej,
        piątkowej "Wyborczej" przeczytałam, że radni nie zdecydowali jednak przenieść
        tych oddziałów ze szpitala Sw.Rodziny do Jordana- oznaczałoby to, że porodówka
        zostaje. Projekt ma trafić jeszcze gdzieś tam, ale w sumie to było dość
        jednoznacznie stwierdzone- bo albo się odwlecze, albo te oddziały byłyby wręcz
        zlikwidowane, choć był też pomysł przeniesienia ich, czy jednego z nich, gdzie
        indziej.
        Zaczęlam sie już umiarkowanie cieszyć, a teraz nie wiem- czyżby radnym sie znów
        odmienilo?? W środę, 20-go, wypytam dokładnie mojego lekarza- myślę, że on
        będzie wiedzial, jak jest naprawde.
        • sayyes A jednak... :((( 16.07.05, 12:22
          Sama sobie odpowiadam, bo doczytalam. Rzeczywiscie, po wczorajszej decyzji
          pracownicy Sw. Rodziny zaczęli strajkowac i radni przeglosowali jednak
          ustawę... niekorzystną dla Jordana... Kurczę, smutno mi. A jak jeszcze słyszę,
          że łóżek polozniczych jest w Łodzi za duzo!!!... Wrrr!
          I pomyślec, ze projekt obrońców Jordana wcale nie zakladal zupelnej likwidacji
          Sw. Rodziny (której źle nie zycze), tylko przeniesienie tam jednego oddzialu, a
          dugiego gdzie indziej, nie pamietam w tym momencie gdzie. Znów komuś nie
          chcialo sie pomyslec tak, żeby WSZYSTKIM było dobrze.
          ...
          • justin301 Re: A jednak... :((( 17.07.05, 21:39
            Ja wprawdzie nie bralam pod uwagę Jordana ale jak to zwykle w naszym cudnym
            kraju nad Wisłą nie rozumiem dlaczego likwiduje się dobry szpital, ktory mial
            pacjentki i pochlebne opinie. To jest po prostu okropne. Nie zmieścimy sie
            chyba nawet na korytarzu w Matce Polce, może zrobią takie stoisko jakieś i
            przed szpitalem się nasze dzieci urodzą albo np. w windziesmile) A w ogóle to
            widziałam, że jest taka szkoła koło Placu Dąbrowskiego dla położnych i
            pielęgniarek może organizują takie wakacyjne przyspiedszone kursy położnictwa z
            nacinaniem i szyciem - mąż mój by się może zapisał i byśmy NFZ nie obciążali. A
            słyszałyście może że 16 łódzkich szpitali wypowiedzialo umowy z NFZ i do
            października przyjmują nagłe wypadki a później to nie wiadomo? A i na koncie
            NFZ jest 0 zł. Jak ktoś przez 8 miesięcy wiedzial, że urodzi i znał termin
            porodu to moze to nie będzie nagły wypadek i nas do domu odeślą?smile))
            • maggie2229 Re: A jednak... :((( 18.07.05, 21:38
              ja tez juz nie mam sił;
              wszedzie chca od nas kasy, ale co dają???
              ja juz nie wiem, gdzie rodzić???
              do jasnej cholery, przeciez to jedna z wazniejszych chwil w moim zyciu i
              chciałabym mieć na to jakiś wpływ !!!!
              w sierpniu Rydygier zamknięty-remont, tak?, Jordana juz bedą pewnie
              likwidowali, w CZMP nie będzie wolnych łożek i...jak przyjdzie mi rodzić w
              Madurowiczu - to się zastrzelę;
              a stres jaki mi NFZ ofiarowuje, wykończy mnie i dzidzięsad(
              czy gdzieś jest w Łodzi szkoła rodzenia w domu z udziałem męza, tylko !!! jak
              sugeruje justin-brawo, chyba 16.08 po wizycie na porodówce jako zwiedzające się
              upijemy z rozpaczysad(

              w jakim nam kraju przyszło żyć...
              • madziki Re: A jednak... :((( 19.07.05, 08:01
                Skąd takie podejście do porodu i szpitali??? Znam wiele osób, które sobie
                chwalą Madurowicza. Osobiście jeszcze w poprzedniej ciąży wykluczałam poród
                tam, a teraz nie mam nic przeciwko... Zdecydowanie wolę ten szpital niż
                chociażby Rydygiera. Jeżeli jest wszystko w porządku tak naprawdę szpital nie
                ma znaczenia. Poród to nie koniec świata. A te parę dni po porodzie można
                przetrzymać wszędzie, bo i tak nigdzie nie będzie tak jak w domu.
                Zawsze można rodzić w jakiejś prywatnej klinice, albo opłacić położne i
                lekarzy. Ja wolę jednak przeznaczyć pieniądze na dziecko i szkoda mi płacić
                komuś obcemu.
                • maggie2229 Re: A jednak... :((( 19.07.05, 17:35
                  Madziki, chyba nie do końca zrozumiałaś moje podejście, po prostu jestem
                  zupełnie bezradna, bo nie wiem, gdzie rodzić, już sie cieszyłam że Jordan, same
                  polecałyście, mój lekarz też odradzał CZMP, a tam akurat rodziły prawie
                  wszystkie moje koleżanki, w Jordanie dodatkowo fajna szkoła rodzenia, widziałam
                  porodówkę, podobało mi się, no i mam bardzo blisko z domku;
                  proszę zrozum, Ty masz już doświadczenie, dla mnie to nowość i bardzo, ale to
                  bardzo się tego boję sad(
                  pewnie jestem przewrazliwiona, ale to podobno jest zasadą późnego i pierwszego
                  macierzyństwa...
                  co do Madurowicza, to niestety pokutuje kwestia zakażeń i afer z tym
                  związanych, skoro umierały noworodki-wolę chyba nie ryzykować, wiem, że teraz
                  tam bardzo, bardzo się starają, odkażono cały oddział itd....ale mam 30 lat, to
                  moje pierwsze dziecko i nie chcę ryzykować , bo najnormalniej w świecie nie mam
                  juz czasu na błędy lekarzy, poronienie itp
                  ciężko pracuję i wiem, ile ode mnie jako pracownicy się wymaga, dlatego mam tez
                  taki stodunek do świata i wymagam tez wiele od innych, skoro bulę ogromne
                  składki na służbę zdrowia i nie choruję i nie korzystam od lat z żadnych
                  świadczeń, to chyba 1 raz na 10 lat mogę oczekiwać podejścia fairsmile)
                  a zamykanie szpitala który uznawany był za przyjazny pacjentce, chyba do fair
                  nie można zaliczyć - załuję, ze z tym moim duzym brzuchem nie byłam w tamten
                  piatek na proteście pacjentów ze Szpitala Sw.Rodziny...

                  relacja Coronellki z porodu zachęciła mnie do Rydygiera, natomiast szczerze
                  powiedziawszy, ja nie wiem gdzie rodzić, a żadnego szpitala nie widziałam i nie
                  wiem jak wygląda tam opieka i sale itp
                  i może i dobrze, bo życzę sobie i innym jak najmniej wizyt w szpitalach
    • coronella Język niemowląd Tracy Hogg 16.07.05, 21:01
      Przypomniało mi sie, że mam w wersji elektronicznej te ksiązkę. Gdyby któraś z Was chciała, chętnie wyślę. Proszę piszcie na e-mail gazetowy, lub : coronella@poczta.onet.pl
      łatwiej będzie mi wysyłac.
      Ja jej nie czytałam jeszcze, więc nie wiem co w niej jest. Ale na forum jest o tym dość głośno.
      • justin301 Re: Język niemowląd Tracy Hogg 17.07.05, 19:41
        Ja mam tę książkę. Też jakiś czas temu znalazłam ją w wersji elektronicznej -
        ale już miałam normalną wersję za ponad 30 zł. Książka jest bardzo fajna i
        mądra i gdyby jeszcze dalo sie te rady stosować w praktyce to byłoby super -
        same idealne dzieci. Ale rady wyglądają na bardzo sensowne. Jest dużo o
        karmieniu i jeszcze to co mi się podobało - rady w kierunku jak nie dac się
        sterroryzowac.Polecam - jeszcze wersja elektroniczna - extra.
        • justynafx Zamykają Jordana 18.07.05, 23:53
          No niestety to prawda sad Ja cały czas zastanawiam się co jeszcze mozna
          zrobić...rozmawiałam w tej sprawie z vice marszałkiem...wiem, że radna pani
          Halina Rusek tez była w to zaangażowana. Zastanawiam się czy nie dać to do
          jakiegoś programu, który zajmuje się i rozgłasza takie sprawy...tym bardziej,
          że głosowanie nie było tak do końca uczciwe... No nic, ja jeszcze mam odrobinę
          nadziei.
          ______
          Justi
          • sayyes Re: Zamykają Jordana 19.07.05, 17:35
            Taa, Justin, chyba tylko czarny humor nam został w temacie naszej służby
            zdrowia. Swoją drogą niezły ten pomysł ze szkolą polożnictwa dla mężów- mój by
            się może nawet ucieszył, że nikt obcy mi nie grzebie w tych miejscach wink
            Maggie- spokojnie, Ty chyba powinnaś jeszcze zdążyć urodzić w Jordanie, wypytam
            jutro lekarza, jak to teraz będzie z terminami zamknięcia, choć przyznam, że- w
            przeciwieństwie do Justi- już chyba tracę nadzieję. No chyba, żeby rzeczywiście
            miec jakis mocny punkt zaczepienia- to nieuczciwe głosowanie (skąd wiadomo??),
            hmm...
            Zastanawiam sie, czy w tej sytuacji warto sie tam zapisywac do szkoly rodzenia.
            No bo chyba lepiej to polączyć ze szpitalem, w ktorym sie będzie rodzic. Jak
            sie rodzi pierwszy raz, to jednak ciężko sie pozbyc niepokoju, może za drugim
            razem będzie mi bliższa opinia naszego Madzika smile
            • maggie2229 Re: Zamykają Jordana 19.07.05, 17:40
              zgadzam się...
              jak mają zamknąć Jordana i mam tam nie rodzić, to uwazam te 180 zł za wyrzucone
              w błotosad(
              zobacz moją odpowiedz kilka akapitów wyżej;
              madziki chyba żle zrozumiała moją intencję, tym bardziej mi smutno

              jakżebym chciała wiedzieć co zrobić...
              bo nawet jak
              "załapie" się jeszcze przed zamknięciem, to jak będzie wygladało podejście
              lekarzy, watpię aby była juz taka atmosfera, jak za m-c nie będą mieli pracy, a
              może już sprzet będzie gdzieś do innego szpitala przesunięty, itp;
              ciekawe jak to będzie organizacyjnie wyglądać...
              • emilka82 Zakupy 19.07.05, 21:02
                Cześć dziewczynki! Ja trochę nie na temat,ale może mi podpowiecie gdzie w Łodzi
                jakiś fajny komis z wózkami i jakaś hurtownia gdzie tanio można kupić trochę
                rzeczy dla dzieciaczka? Byłabym wdzięczna, bo nie wiem czy mi się opłaca jechać.
                Pozdrawiam wszystkie mamy i brzuszki.

                tickers.tickerfactory.com/ezt/d/1;10051;19/st/20050829/dt/6/k/2c99/preg.png
                • maggie2229 Re: Zakupy 20.07.05, 08:42
                  z hurtowni polecam Słonia na Brukowej 8-zobacz kilka akapitów wyżej moje
                  wrażenia z pierwszej wizyty

                  podobno wózeczki najtansze gdzieś na Przybyszewskiego, ale w Pandzie z Zgierzu
                  tez mają ceny ok - uwaga tylko na firmowe foteliki - Panda ma duzo drozsze niz
                  Słoń
                  • jelonek72 Re: Zakupy 20.07.05, 18:09
                    są dwa znane mi komisy gdzie można dostać wózki - jeden na Obywatelskiej , koło Włókniarzy - nazywa się Bubu, drugi na Zgierskiej w ABC koło wypożyczalni Beverly Hills ( na I pietrze) - w obu punktach są też ciuszki - w pierwszym chyba tylko nowe , a w tym drugim używane ale w bdb stanie - znalazłam tam kilka fajnych ciuszków dla mojego maluszka.
              • madziki Re: Zamykają Jordana 20.07.05, 09:55
                Maggie rozumiem Twój stres, bo to faktycznie coś nowego i człowiek się boi tego
                co nieznane. Ja mimo że to mój drugi poród również się boję, bo może być
                łatwiej albo znacznie gorzej...
                Co do szpitali swego czasu słyszałam dużo złego o Jordanie - seria dzieci
                stamtąd trafiała prosto na Sporną chyba z zapaleniem płuc - nie pamiętam
                dokładnie. Faktem jest, że nie było to nagłośnione jak sprawa zakażeń w
                Madurowiczu. Z kolei o Rydygierze pisała kiedyś dziewczyna, która straciła
                dziecko przez tamtejszych lekarzy, bo nie chcieli jej zrobić CC, a potem było
                za późno... Już nie raz było pisane o szpitalach, że nie ma idealnego, w każdym
                zdarzają się wpadki, a opieka jak to ludzie - są z powołania i tacy z przypadku
                niestety. sad(
                Wracając do Madurowicza może kiedyś pisałam, że mojej siostry pierwsze dziecko
                tam zmarło - synek urodzony w 8 miesiącu 9 lat temu. Wtedy też przyczyną
                prawdopodobnie było zakażenie szpitalne, ale nikt tego nie nagłośnił. Mimo tego
                przypadek sprawił, że rodziła tam jeszcze jedno ze swoich dzieci - sam poród
                błyskawiczny bezproblemowy, a opieka po porodzie... no cóż... najlepsza wtedy
                nie była. Dwójkę dzieci z kolei rodziła w CZMP i była bardzo zadowolona. Ja
                swojego też urodziłam w CZMP, bo ważne było dla mnie zaplecze medyczne, gdyby
                coś się działo. Ja nie jestem zbyt wymagająca i staram się sama sobie radzić,
                więc te parę dni w szpitalu jest do przeżycia.
                Przyjaciółka siostry tylko dzięki doskonałym fachowcom w CZMP żyje dzisiaj...
                Po porodzie drugiego synka, w zasadzie bez większych problemów, leżąc jeszcze
                na bloku poporodowym nagle dostała potworne krwawienie i lekarze nie wiedzieli
                z jakiego powodu... Ale szybko ściągnęli specjalistę z innego oddziału i
                uratowali życie dziewczynie, która mogła się wykrwawić...
                W zasadzie 90% albo i więcej porodów przebiega bezproblemowo i trzeba się
                nastawiać, że będzie się właśnie w tej grupie. A wtedy naprawdę szpital nie ma
                znaczenia.
                Poza tym jak dostaniesz bóle i zacznie się akcja porodowa, będzie wszystko
                jedno gdzie jesteś...
                Ja pewnie znowu zadecyduję w ostatniej chwili, do którego szpitala pojadę...
                Owszem, mam lekarza z Madurowicza, ale nie zamierzam umawiać się z nim na
                poród, bo mnie nie stać na to. Chociaż wiem, że wtedy miałabym super opiekę...
                Nic się nie martw, będzie dobrze. smile))
                • maggie2229 Re: Zamykają Jordana 20.07.05, 11:51
                  madziki, bardzo dziekuje, wiesz trochę mnie uspokoilassmile)
                  ale i tak gdzies tam zaluje, ze nie bede miala wplywu na te decyzje w moim
                  zyciu tak w 100%, poczekamy do wrzesnia, zobaczymy
                  caluski
                  • jelonek72 Re: Zamykają Jordana 20.07.05, 18:15
                    ehhh a tak miałam nadzieję, że Jordan przetrwa.
                    No coż w tym wypadku pozostaje mi Matka Polka - zaczynam więc poszukiwania lekarza z II kliniki - dajcie znać na forum albo na priva o znanych Wam i godnych polecenia lekarzach ... będę bardzo wdzięczna.

                    A do Justynek dwóch smile od dr Wilińskiego , podpytajcie go kiedy planują zamknięcie oddziału w Jordanie i czy on ma jakieś plany , gdzie się przenosi - ponoć dobrych lekarzy chcą przesunąć do CZMP, może i on tam trafi ?
                  • sayyes Jeszcze o Jordanie 20.07.05, 18:24
                    Jestem wlasnie po wizycie u dr Wilińskiego. Kurcze, nie jest dobrze, chyba jest
                    strasznie przygnębiony tym wszystkim- w sumie tak długo walczyl o szpital i się
                    nie udalo... Nawet nie za bardzo chcial o tym rozmawiac, takie odnioslam
                    wrażenie. Nie dziwię mu sie. A mnie zaczęlo to wkurzać. Powaznie zastanawiam
                    sie nad pomyslem Justi- żeby zadzwonic do jakiegos programu, pewnie do TVN.
                    Chyba zrobię to jutro- gdyby sie zainteresowali, to w piatek jest spotkanie
                    personelu z dyrekcją, więc malo czasu. Czy ktoraś ma ochotę mnie poprzec??
                    • maggie2229 Re: Jeszcze o Jordanie 21.07.05, 09:05
                      ja na wczorajszych zajęciach w szkole rodzenia uslyszalam, ze liczą, iż do 5-
                      ego wrzesnia będą mogli pracować, bo do tego czasu zamknięty będzie Rydygier,
                      ale reszta wrzesnia i październik to juz czas na przenosiny tego Szpitala
                      Sw.Rodzinysad(

                      faktycznie w pt maja zapowiedziane spotkanie załogi z dyrektorem, wiec pewnie
                      będzie coś postanowione;
                      ale tak w ogóle zajęcia były jakieś takie smutne, czuć było tą atmosferę..

                      padła nawet opinia, że to zwołanie rady dzień pod dniu - jak pamiętacie w
                      czwartek nie podjęto uchwały i nagle w piatek uchwalili, podobno przewagą 2
                      głosów - ale nie było wszystkich - to specjalny wykręt Prezydenta, i jego
                      zastępców, bo wiedzieli ze z dnia na dzien, nie wszyscy będą mogli sie zjawić,
                      i wiadomo było kogo nie będzie...
                      no i przegłosowalisad(

                      może i ta telewizja to dobry pomysłsmile))
                      wiecie czasami zaluje, ze naszemu Prezydentowi nie zamkną onkologii - ciekawe
                      jak by się czuł sad(
                      podobno ON leczy się w Warszawie, no talk wladza, wladza, wladza, moze i ja
                      pojdę rodzić na Zelazną w Warszawie-najbardziej popularny szpital ponoć
                      • coronella Re: Jeszcze o Jordanie 21.07.05, 10:58
                        ja juz mam za sobą wszystkie planowane porody (teraz czas na nieplanowany, jak powiedział moj lekarz smile ), ale rozumiem Wasze rozgoryczenie. Mi tez bardzo szkoda szpitala, chociaz nie znam go zupełnie. Ma bardzo dobra opinię, szkoda go.
                        Ja podejrzewam tu jeszcze jeden manewr, oprócz tego, o czym głośno się mówi, jest to też chyba chęć zapełnienia porodówek w Madurowiczu i Koperniku, które zwykle stoją puste. A wystarczy lepszy układ dyrektorów z prezydentem, by na siłe ciągnąć te oddziały kosztem innych sad

                        Ja polecam wam Rydygiera, jeśli w Jordanie nie uda się. Tez fajny i przyjemny szpital. Jestem świezo po, więc mogę na ew. pytania odpowiedzieć
                        Blok porodowy jest super, połozne sa bardzo miłe, lekarze tez, na oddziale juz troszke gorzej. Ale tez da się znieść. Teraz jest tłok, więc i połozne zapracowane.

                        A tak zmieniając temat, co ze spotkaniem? smile
                        • madziki Re: Jeszcze o Jordanie 21.07.05, 12:23
                          W Koperniku i Madurowiczu wcale nie jest pusto!!! Ja właśnie z Kopernika tym
                          razem zrezygnowałam, po tym jak usłyszałam jakie tam było ostatnio zapełnienie.
                          To malusieńki oddział i wystarczy kilka porodów więcej, a już jest
                          przepełnienie... W lutym rodziła tam Magda (madda71) i sporo pisała chyba na
                          rówieśnikach czy na łódzkim forum.
                          W samym Madurowiczu też nie jest pusto, bo też jest to niezbyt wielki szpital.
                          Jak ja tam leżałam kilka dni było sporo porodów.
                          Jak mówi mój ginek, przy każdej zmianie pogody nagle są pełne porodówki we
                          wszystkich szpitalach...
                          Co do spotkania na mnie na razie nie liczcie. Jeszcze co najmniej tydzień albo
                          dwa jestem uwięziona w domu. Muszę regularnie karmić kotkę co 2-3 godziny, bo
                          niestety nie potrafi sama ssać... Moje wypady są bardzo krótkie. Na spacery na
                          razie nie chodzę, bo nie daję rady... Jak dłużej siedzę strasznie bolą mnie
                          wszystkie kości, a przy chodzeniu mam nacisk i kłucia w dole... Rozsądek
                          podpowiada mi, że powinnam leżeć, ale to raczej niewykonalne...
                          • coronella Magda 21.07.05, 18:10
                            pozdrawiamy cieplutko! Dbaj o siebie!!
                            • justin301 Spotkanie 21.07.05, 20:04
                              Ja bym się chętnie spotkała. Pogoda trochę nie bardzo ale nie jest tak
                              tragicznie. Jak Coronella chce to mój mąż ma zwolnienie ale może po Ciebie
                              podjechać samochodem i cię np. odwiźć później. Chyba się zgodzi.

                              A z tymi szpitalami to jak oglądam wiadomości i między innymi awanturę między
                              Balickim a tym prezesem NFZ, to mi się niedobrze robi. Ale cóż nie ma kasy na
                              służbę zdrowia. Za to były prezes Orlenu zarobil w niespełna rok 13 mln a jego
                              zastępca w 6 tygodni 6 mln zl - więc cóż na wszystko nie może wystarczyć.
                              Niedobrze mi się robi jak ciagle słyszę, że nie ma, nie ma a tu ciągle się
                              płaci, płaci i to jak tak prosto policzyć to każdy rocznie jedną pensję płaci.
                              Na onkologii nie będą przyjmować pacjentów, bo pieniędzy nie ma.
                              A tak w ogóle to ja muszę wystąpić do zUS o przedłuzenie zasiłku i Pani z biura
                              rach, która bierze za liczenie pensji u mnie w pracy za 30 osób 7 tys
                              miesiecznie zadzwoniła dzisiaj do mnie, że mi źle wniosek wypełniła. I zasiłek
                              kończy mi się w lipcu a nie w sierpniu. Czyli powinnam byla wyslać dokumenty
                              pod koniec czerwca. Super babka i jeszcze mi zaproponowała, żebym sobie ten
                              wniosek popoprawiała. Znaczy pokreśliła to co ona podpisała, parafowala i w
                              ogóle. Ręce mi opadły. Jutro muszę iść do lekarki, żeby to szybko wysłać. Ale
                              jestem wnerwiona. Jutro idę do Rogowskiego do Rydygiera więc zapytam go o to
                              jak tam jest ze znieczulenie zo. Coś mi się nie podoba ten remont w Rydyierze.
                              Najpierw w lipcu mial być, a teraz w sierpniu a wkońcu będzie we wrześniu.
                              Cieszę sie, ze się tam nie dalam naciągnąć na szkołę rodzenia a współczuję tym,
                              co się tam zapisały, zabuliły a teraz wylądują w innym szpitalu.

                              A teraz coś optymistycznego - dziewczyna, którą zatrudnili na moje miejsce i
                              taka byla super już po 4 misiącach afera i mój szef zabronil jej podejmowania
                              jakichkolwie decyzji - on to teraz za nią robi i dobrze mu takwink)) To sie
                              wczoraj ubawiłam. Ze mną przez prawie 4 lata nie było takich numerów. Fajne,
                              co? Jak się olewa babę w ciąży, to kara takich nie omija smile)
                            • justin301 Re: do madziki 21.07.05, 20:12
                              Wiesz, ja też niestety jestem przewrażliwiona i histeryzuję z tym wszystkim.
                              Ale co 30 na karku, moja mama jak tyle miala to ja już byłam w podstawówce. A
                              poza tym to ciągle coś mi się dzieje. Albo mojemu mężowi. Poza tym mam złe
                              doświadczenia w rodzinie. Mój brat 6 tyg przed terminem z wagą 2 kg i 3 deko.
                              później 2 lata bujania z płucami. Siostra mojego ojca - ciąża pozamaciczna -
                              wszystko jej wycięli. Siostra mojej matki - bezpłodna. A moja babcia ze strony
                              matki - menopauza w wieku 35 lat i tego się balam najbardziej. W ogole to nawwt
                              jakiś czas byłam przekonana, że jestem bezpłodna po ciotce.
                              A moje koleżanki to też takie - 1 tylko ma dziecko z przebojami. Koledze ze
                              studiów dziecko przy porodzie 8 lat temu zmarło. Kuzynce rozeszlo się spojenie
                              łonowe i same takie.
                              A ja to też byłam wyjątkowo udana - pośladkowy poród, zwichnięty staw biodrowy
                              i kręcz szyjny - dobrze, że mialam taką babcię, co ciągle się wydzierała na
                              moich rodziców i mnie mordowała w jakichś szynach a poźniej maltretowala
                              lekarzy o zabieg z moją szyją - ślad mam do dziś 4 szwy na szyi i problemy
                              jeszcze na studiach - taki kołnierz na szyi. Więc jakby mi kazali urodzic
                              dziecko ułożone pośladkowo, to zabiłabym na miejscu.
                              • madziki Re: do madziki 22.07.05, 10:55
                                Uaaaa.... to faktycznie niewesołe przypadki...
                                U mnie w rodzince tylko u siostry pierwszy synuś co zmarł, a więcej przypadków
                                nietypowch nie było. Moja mama też była dość młoda jak rodziła mnie i siostrę.
                                Za to jej siostra pierwsze dziecko rodziła tuż przed 30-tką, a potem jeszcze
                                dwójkę rok po roku, na koniec po przerwie jeszcze czwarte dzieciątko tuż przed
                                40-tką... wink))

                                Będzie dobrze, zobaczysz. smile)) W razie czego CC i już...
                            • madziki Re: Magda 22.07.05, 10:50
                              Dzięki, staram się wytrzymać chociaż do 36 tygodnia. wink)
                              • justin301 Re: Magda 22.07.05, 19:11
                                Z tego, co mówiłaś wynika, ze Leszek urodził się wcześniej czy teraz też masz
                                zagrożenie przedwczesnym porodem? Bierzesz jakieś leki? Ja jestem ciągle na
                                fenoterolu i chyba zwiekszą mi dawkę.
                                • madziki Re: Magda 23.07.05, 08:34
                                  Przy Leszku miałam założony szew przy skracającej się szyjce i od tego czasu
                                  brałam Fenoterol, jednak nic młodego nie zatrzymało. wink)) Pewnie doszły do tego
                                  moje stresy i fakt, że nie leżałam tylko ciągle gdzieś biegałam...
                                  Tym razem również mam problemy z szyjką, ale lekarz stwierdził, że się trzyma,
                                  mimo że krótka i szew nie jest konieczny. Skurczy nie mam, więc nie biorę
                                  żadnych leków. Jednak szyjka już się robi miękka, no i ostatnio jak pisałam mam
                                  ciągle naciski na kość łonową i to dość bolesne... Pewnie znowu jestem zbyt
                                  aktywna, a powinnam więcej leżeć... Sam ginek mówi, żeby wytrwać do 36 tygodnia
                                  to będzie dobrze, a jeśli wytrwam do końca, to jest to sukcesem lekarza... wink)
                                  W każdym razie teraz jestem przygotowana na poród przed czasem i nie będzie to
                                  zaskoczeniem w razie czego jak poprzednio. wink)
                                  • justin301 Re: Magda 23.07.05, 15:04
                                    Ja niestety przeczytałam wczoraj, ze ten fenoterol to tylko zmniejsza objamy
                                    subiektywne. Super, bo ja się nim truję gdzieś ze dwa miesiace już. A wcale nie
                                    zapobiega przedwczesnym porodom.

                                    Madziu, staraj sie oszczędzać. Może się uda. Ile ci jeszcze brakuje do 36
                                    tygodnia?
    • jelonek72 szkoła rodzenia Medin 21.07.05, 22:34
      Kurcze, okazuje się że w naszym mieście szkoły w czasie wakacji to coś rzadko spotykanego sad. CZMP dopiero od 22 sierpnia,na Broniewskiego od września, Jordan w rozsypce i chyba nie ma co się tam pchać.
      Dziś dodzwoniłam się do szkoły Medin na Nawrot 31 - trzeba zapłacić jak za zboże, ale już za 2 tyg moglibyśmy z mężem rozpocząć zajęcia,poza tym "lekcje" są w soboty co jest dla nas bardzo na plus.
      Czy ktoś ma jakieś informacje o tej szkole , jakie są o niej opinie , warto czy nie warto ? Ktokolwiek cokolwiek wie to bardzo proszę o informacje.
      pozdrawiam
      Ilona
      • madziki Re: szkoła rodzenia Medin 22.07.05, 10:50
        Ja chodziłam rok temu do Medina. Ogólnie całkiem przyjemnie, w razie jeśli nie
        można przyjść na jakieś zajęcia bez problemu można przełożyć. Idzie to takim
        cyklem w kółko powtarzanym, więc można się dołączyć w dowolnym momencie. Jest
        godzina wykładów i godzina ćwiczeń. Polecam wykład z psychologiem, niestety
        tylko jeden i krótki, ale bardzo dużo daje. Pojawiają się tam lekarze z
        Madurowicza, a co za tym idzie są pokazywane na filmie i opisywane porody w
        wodzie. W zasadzie na tych zajęciach są dziewczyny planujące porody w różnych
        szpitalach. Gimnastyka taka trochę rozciągająca, spokojna, przy muzyczce. Do
        tego nauka oddychania, która okazała się nieprzydatna w CZMP. No i na każdych
        zajęciach można posłuchać tętna dzidzi. smile)))
        Jeśli ma się pieniądze to warto, szczególnie polecane dla tatusiów. wink)
        Przy okazji jest też prezentacja fotelików dla maluchów - na co zwracać uwagę
        przy kupnie itp.
    • siwaa1 Re: Łódź 2005/2006 22.07.05, 13:37
      Witam fasolkowe mamusie! w pażdzierniku 2004 rodziłam w CZMP i mam ślicznego
      synusia. Przeżyliśmy bardzo dużo, żeby Kacper urodził się zdrowy ale
      naszczęście jest wszystko dobrze. Jeśli macie jakieś pytania, to chętnie służę
      pomocą. Pozdrawiam
      • justin301 Re: do siwaa 22.07.05, 19:10
        Witamy,
        super, że się odezwałaś. Jak pewnie przeczytalaś - w związku z remontami,
        zamykaniem szpitali jest duże prawdopodobieństwo, że któraś z nas trafi do
        Matki Polki - ja się nad tym zastanawiam. Gdybyś znalazła chwilę to napisz co i
        jak. Mnie np. interesuje kwestia jak tam jest z tymi oddziałami - kto decyduje
        o tym, na który się trafia, który byś polecala i jak tam jest ze znieczuleniem
        zewn. oponowym. Zresztą bardzo mnie interesuje wszystko więc napisz.
        • madziki CZMP 23.07.05, 08:39
          Jeśli masz lekarza w CZMP to pewnie trafiasz na jego oddział, a jeśli nie masz
          to na ten, który w danej chwili ma dyżur chyba... Ja z Leszkiem trafiłam na I
          oddział nie mając tam lekarza, czyli przyszłam z ulicy. wink)
          Co do znieczulenia to teoretycznie jest bezpłatne i jak się podpisze karteczkę
          informującą o zagrożeniach to pewnie nie będą robić problemu. Ja w każdym razie
          nie podpisałam w tym zakręceniu i potem jak zaczęłam pytać o znieczulenie to
          tak mną zakręcili, że nie dali - najpierw było niby za wcześnie, a potem za
          późno....
          Jest tam mnóstwo porodów - masówka... polecam rodzić w nocy, bo względnie
          pusto. wink Jednak to właśnie tam trafiają ciężkie przypadki ze względu na sprzęt
          i specjalistów.
      • sayyes szpitale, mieszkanko i takie tam 23.07.05, 13:35
        Z ciężkim sercem tracę nadzieję co do Jordana, tym razem już chyba ostatecznie. Dzwoniłam nawet do Uwagi w TVN, mila pani mnie wysluchala, ale powiedziala, że oni sie tym nie zajmą, bo szukają bardziej sensacyjnych tematów. A że mają duzo zgloszen z calej Polski, w sluzbie zdrowia dzieje sie źle w wielu miejscach- to po prostu nie. Koniec. Wychodzi na to, że klopoty szpitali w Polsce nie są juz niczym niezwykłym.
        W związku z tym myslę juz powoli o innych szpitalach, ale tu wybór chyba nie będzie zbyt wielki. Matki Polki nie chcę, nie przemawia do mnie idea kombinatu. Madurowicz- ciągle złe skojarzenia, ale i parę szczegółów z obecnych opinii zniechęca mnie do tego miejsca. Kopernik- podobno fajny mały oddzial, ale zzo nie dostanę sad Zostaje Rydygier. Może jakos to będzie, też ma dobre opinie.

        Tyle, że chcialabym chodzic do szkoly rodzenia w szpitalu, gdzie planuje rodzic, a tam teraz będzie remont. Musze zadzwonic, wypytac, jak ze szkolą.

        Z tego wszystkiego nawet Wam nie napisalam, że znaleźliśmy wreszcie mieszkanko!
        Podpisalam juz umowę z biurem (MAR-DOM, mam nadzieję, że solidne), teraz tylko czekac- przeprowadzka dopiero we wrześniu, bo to spółdzielcze. To mnie trochę martwi, musimy przecież jeszcze zdążyć z remontem, ale cóż robić.
        Mieszkanko jest na Retkinii, tak jak chciałam, może któraś z Was mieszka też w pobliżu? Bo pewnie zacznę sie tez rozglądać niedlugo za różnymi ciekawymi miejscami typu: dobra przychodnia, pediatra itp.
        • jelonek72 Re: szpitale, mieszkanko i takie tam 23.07.05, 15:24
          Justynka gratuluję mieszkanka! Szkoda że dopiero we wrześniu przeprowadzka, bo pewnie bedzie Ci ciężko, ale z drugiej strony uda Ci się przed rozwiązaniem ogarnąć trochę nowe miejsce.
          Co do szpitala to ja chyba zdecyduję się na CZMP , bez przekonania , ale wiem tam chociaż do jakiej położnej się udać.
        • justin301 Re: szpitale, mieszkanko i takie tam 23.07.05, 16:08
          To super, że znalazłaś to mieszkanie, na pewno zdążycie z przeprowadzką a taki
          nieduży remont to szybka sprawa - sama przeprowadzałam się w lutym - przy
          strasznych mrozach i niestety wszyscy to odchorowali.
          Z tą szkołą rodzenia w Rydygierze to ja się kiedyś interesowalam i rozmawiałam
          z kobitką, która to prowadzi. Bardzo się upierała przy tym, że trzeba już być w
          29 tygodniu jak ją pytałam dlaczego to coś mówiła, że jakieś ćwiczenia będzie
          pokazywać. Jest 10 spotkań, cena 200 zł. Przychodzi się raz w tygodniu. Do
          wyboru pon, wt, czw. od 17.30 do 19.30 obowiązkowe biała koszulka i getry.
          Ja i Maggie chodzimy do szkoły rodzenia w Matce Polce bo jest bezpłatna. Może
          spróbuj sie tam zapisać. 6 spotkań a nie 10 tyle, że terminy do kitu ale nie
          wywalamy za to pieniedzy. Generalnie to ja po prostu polecałabym ci, żebyś
          poćwiczyla po prostu oddychanie przeponą z jogi - to nam pokazywali na tych
          zajęciach. A tak szczerze to szkoda płacić te 200 zł, ćwiczenia, które mogą ci
          się przydać są w kazdej ksiażce czy na stronach rodzić po ludzku albo innych -
          nie ma ze znalezieniem ich problemu. Chyba lepiej byłoby wydać te pieniądze na
          tą położną do porodu. albo na coś dla dziecka. No taka prawda - sympatyczne są
          te zajęcia ale czy one coś dadzą cośtam pewnie tak. Sama zresztą podejmiesz
          decyzję. Może dziewczyny się jeszcze wypowiedzą. My idziemy na porodówkę 16.08
          do matki Polki ja np. mogę wziąć aparat i zrobić zdjęcie - moze pozwolą? Jak
          byś bardzo chciala to daj znać obfotografujemy dla ciebie może się zgodzą.
          Jeżeli chodzi o pozostałe ( bezprawnie pobierane zresztą ) koszty to zzo 400 zl
          a sala rodzinna z położną 500 zl ( nie wiem jak to jest jak ktos chce tylko
          salę - ale to wie coronella. Lekarze moim zdaniem w Rydygierze bardzo w
          porządku. Najlepiej byłoby tak: pójść do mPolki tam wziąć znieczulenie a np.
          lekarza przemycić z Rydygiera smile)))
        • ewikom Re: szpitale, mieszkanko i takie tam 29.08.05, 01:14
          Jestem w 29 tyg ciąży, na 99% mam urodzić dziewczynkę pod koniec października,
          moja lekarka nie pracuje w żadnym szpitalu więc też liczyłam na Jordana, teraz
          chyba zostaje Rydgier, podobnie jak Ty mam mieszkanie na Retkini kupione nie
          dawno i w trakcie remontu prawie generalnego. Blisko mam żłobek, ze 3
          przedszkola, dwie szkoły podstawowe i b. blisko przychodnie. Lokalizacja jest
          super bo nie posiadamy samochodu i co najważniesze blisko mojej mamy. Mam
          pytanie, czy będziesz chodziła z mężem do szkoły rodzenia? Ja nie znajduję przy
          tym remoncie na szkołę czasu, ciągle muszę jeździć i kupować a to farby, a to
          gips itd, a do tego dla ekipy remontowej codziennie obiady gotować i im
          zawozić. Pozdrawiam.
      • jelonek72 do siwaa1 i innych które urodziły w CZMP 23.07.05, 15:31
        Właśnie poszukuję kogoś kto dostarczy mi jak najwięcej informacji o rodzeniu w CZMP - interesuje mnie II oddział:
        - jaki lekarz z tego oddziału jest godny polecenia
        - czy po porodzie dzieci są z mamami
        - czy dostępne jest zzo czy trzeba się naszarpać
        - jak jest z salami do porodów rodzinnych
        itd itd za wszystkie informację będę bardzo wdzięczna , i myślę że nie tylko ja, bo chyba wiele z nas w końcu trafi do tej fabryki sad
        • justin301 Re: CZMP jelonek 23.07.05, 16:10
          Ja słyszałam, ze niestety nie bardzo można się umówić z położną. A jaki ty masz
          plan? Możesz coś bliżej - chyba że wolisz napisać do mnie na maila:
          justynatob@interia.pl
          • jelonek72 Re: CZMP justin301 24.07.05, 12:43
            Justynko,na razie nie mam planow,tak sobie w duszy mysle ze jak polozne pracuja na jednym oddziale i jestes umowiona z jakas, ktora akurat w czasie gdy rodzisz nie ma dyzuru , to szepnie slowko kolezankom...nie wiem... w kazdym razie ja zaczynam poszukiwania lekarza z II oddzialu czmp i decyduje sie na porod tam ( nie stac mnie na wydanie 500 zl na zzo w Rydygierze +ewent.oplaty za pokoj do porodu rodzinnego) kwestia finansowa zawazyla sad
            • justin301 Re: CZMP justin301 24.07.05, 15:36
              Moja koleżanka zna tam chyba z tego oddziału Tomka Stetkiewicza to jej kolega
              jest ale nie jestem pewna czy właśnie z tego. Ale tez sie zastanawiam czy ma to
              jakikolwiek sens cośtam sie umawiać. Mnie się wydaje, ze trzeba by próbować z
              tym znieczuleniem i po prostu pójść z mężem - jakoś to będzie. Ja wczoraj
              czytałam posty dziewczyn, które były w CZMP i opinie były pozytywne. Zresztą
              Madzia też ma dosyć pozytywne opinie - Leszek byl wcześniakiem i chyba dosyć
              dobrze sie nimi opiekowali. Zresztą mój mąż był ostatnio dwa razy w różnych
              szpitalach i tak szczerze mówiąc wyglądalo to przyzwoicie. O lekarzach i
              pielęgniarkach mogę powiedzieć dobre rzeczy więc myślę, ze nie jest źle. Poza
              tym wydaje mi sie, ze to znieczulenie to dobre rozwiązanie - po co sie męczyć.
              Poza tym wydaje mi się, że to też jest mniejszy kłopot dla personelu, bo nie
              zdychasz z bólu i jakos to sprawniej chyba powinno pójść. Bo co z tego, że ja
              np. umiem oddychac z jogi jak wiem, że jak mnie będzie bolalo to diabli z tym
              oddychaniem tak jak u dentysty - ja i tak ze strachu zamykam usta odruchowo jak
              mnie boli ( raz nawet ugryzłam moją dentystkę smile ). Więc bądźmy dobrej myśli.
              Szkoda, że nie chodzisz tam z nami do szkoły rodzenia.
              A propos finansów to niby 4 stówy nie jest dużo ale ja mam w perspektywie
              zapłatę za rok aplikacji, za studia podyplomowe męża i za jego angielski -jak
              liczyliśmy ponad 11 tysięcy - więc nie za wesoło i na dodatek to praktycznie w
              październiku wszystko trzeba zapłacić. Więc już odkładamy.
              • jelonek72 Re: CZMP justin301 24.07.05, 19:00
                Justynko, mam zamiar chodzic do szkoly rodzenia w czmp ale jak ostatnio tam bylam to jest przerwa do 12 sierpnia (jak rozumiem Wy tez nie macie teraz zajec ?,prawda?)wg ogloszenia na drzwiach grupa rodzacych w pazdzierniku zaczyna kurs od 22-23 sierpnia, to co prawda bedzie moj 32tc ale mam zamiar chodzic i mam nadzieje dochodzic do konca.Poza tym w soboty bede chodzila z mezem do Medin na Nawrot - chyba tyle edukacji nam wystarczy smilesmile-szkoda ze nie wiedzialam o tej przerwie w czmp bo bym sie zapisala razem z Wami , ale nie ma biadolić nad rozlanym mlekiemsmile
                • justin301 Re: CZMP justin301 24.07.05, 19:29
                  Moja rada jest taka z tym zapisaniem do CZMP - powiedz, że masz termin na
                  październik, bo jak się wychlapiesz, że masz na wrzesień to cie nie zapisze. No
                  i może ta pani trochę marudzić ( generalnie jest miał i sympatyczna i
                  rzeczowa ) - preferują pacjentki, które chodzą tam do poradni - będzie Cię
                  pytać o nazwisko lekarza prowadzącego. Ale jak się trochę poupierasz to na
                  pewno Cię zapisze. Mnie trochę marudziła, że jak chodzę prywatnie do lekarza,
                  to powinnam sie zapisać do płatnej szkoły ale jej marudziłam i mnie zapisała.
                  Nie mów więc lepiej nic o Medinie. Koniecznie zgłoś się w dniu i godzinach
                  kiedy są zapisy, bo później Cię nie zapisze - jest bardzo zasadnicza i wcale
                  jej się nie dziwie. Zajęcia są w tygodniu w godzinach koło południa ale tylko 6
                  razy. My mamy teraz rzeczywiście przerwę - następne zajęcia 16.08 i później
                  jeszcze 2 spotkania w niedoległych terminach.
            • asia-24 Re: CZMP 27.07.05, 11:19
              Mam ogromną prośbe potrzebuje namiar na ginekologa z czmp(prywatna wizyta)
              najlepiej z IIIp ale niekoniecznie.Mam termin na 10.08 ale mój lekarz
              prowadzący idzie od pn na urlop i wole nie jechać w ciemno z bólami tylko
              spróbować dogadać się z innym lekarzem ,który by mnie położył na oddział
              wcześniej bądź wywołał(teraz za wcześnie).Dlatego prosze jeżeli któras z was
              dysponuje takimi wiadomościami POMÓŻCIE!!!!
        • dodadada Re: do siwaa1 i innych które urodziły w CZMP 25.07.05, 14:57
          Nie dostarczę ci informacji bezpośrednio bo sama tam nie rodziłam , ale rodziła
          tam miesiąc temu moje przyjaciółka. Są 3 sale porodowe w tej najwyżej (bodajże
          3-e piętro) dzieci po porodzie leżą osobno - unikaj jej (chyba że wolisz
          odpocząć od maluszka), w tej na 1-ym pietrze jest normalnie, najgorsze wrażenie
          sprawia na w podziemiach ale podobno w sumie ok. Moja przyjaciólka rodziła w
          tej na 1-ym piętrze, początkowo miała skierowanie do tej na 3-im ale jak się
          dowiefdziała że dziecko leży osobno to pani dioktor zmieniła jej skierowanie.
          Personel miły i fachowy, ale od kakiś 2-3 miesięcy dyrektor zarządziła że nie
          wolno rodzić z własnym lekarzem i położną, ma być ten personel co jest na
          dyżurze. Moja przyjaciółka bardzo dobrze ich oceniła dobrze się nią zajęli -
          mały mił kleszczowy poród ale wykonanay super fachowo. Tyle co ci mogę
          powiedzieć o CZMP. sama rodziłam w Madurowiczu i Jordanie. Jordana właśnie
          zamykają dlatego moje tzrecie dziecko urodzi się w Madurowiczu. Pozdrawiam
          Dorota
          • jelonek72 Re: do siwaa1 i innych które urodziły w CZMP 25.07.05, 19:06
            dzieki Dorotko
    • coronella Re: Łódź 2005/2006 23.07.05, 18:58
      Justin, taka cięta jestes na to wszystko, nie szkoda Ci nerwów? Nic nie zmienisz taką postawa, a cała ciążę zmarnujesz na jakies kłótnie, krytyki, doszukiwania się plusów, minusów, warto?

      Jeśli któraś z Was ma pytania odnosnie Rydygiera, służę odpowiedziami. Spędziłam tam tydzień, więc troszkę widziałam.

      Co do szkoły rodzenia- ja polecam uczestnistwo. Fajnie by było chodzić do szpitala w którym się rodzi, bo mozna oswoić się z miejscem, poznac personel, itp, ale nie jest to konieczne.
      Szkoła duzo daje. Widziałam to teraz np, będąc w szpitalu. Do samego porodu się przydaje (ćwiczenia oddechowe- suuuper, ja teraz bardzo sterowałam oddechem, i ból był duzo mniejszy, a raczej łatwiejszy do opanowania.), można oczywiście poczytac o tym w necie. Ale usłyszeć od połoznej i móc popytać to cos innego.

      Poza tym opieka nad noworodkiem. Niby wczesniej wydaje się, że się wszystko wie, jakie kosmetyki, jak pielęgnować, co z pepkiem, jakie powinny byc kupki, kolka, itp A potem dają dzidziusia i mamy sie gubią. Dokładnie widziałam, która mama jest po szkole rodzenia, a która nie. Oczywiście ja piszę ogólnie, nie personalnie, i jak wszędzie sa wyjatki.

      Ale takie oswojenie z tymi sprawami, nawet teoretyczne, daje bardzo dużo. Mi dało duzo. I ja z wiedzy wyniesionej ze szkoły rodzenia korzystam nawet teraz. Bo przy Pawle mam już inne problemy niz miałam przy Dominice.
      • justin301 Re: Łódź 2005/2006 do coronelli 23.07.05, 20:28
        Nie tyle może jestem cięta, co mnie to wręcz no mogę tak napisać po prostu
        śmieszy. Trudno się człowiekowi w tym wszystkim rozeznać.
        • justin301 Zakupy 24.07.05, 15:39
          Czy byłyście może już w Słoniu albo podobnych? Czy dają jakieś małe rabaciki
          jak się kompleksowe zakupy robi? Ja chyba wybiorę sie w tym tygodniu.
          • sayyes Re: Zakupy 24.07.05, 20:19
            Justin, ja rzeczywiście nastawiam sie powoli na Rydygiera, ale jestem otwarta na info nt.innych szpitali- tak naprawde to nie jestem w stanie przewidziec, jak sytuacja będzie pod koniec października (mówie o sytuacji łódzkiej służby zdrowia, ale moje możliwości finansowe też są ważne). Te 10 spotkań w szkole rodzenia to dużo, nawet nie wiem, czy zdążę- a chcę w tym szpitalu, żeby sie po prostu oswoić z miejscem, poznac personel; wiadomości nt. pielęgnacji dzidzi też nigdy dość- ale tu chodzi mi przede wszystkim o męża, niech on się podedukuje, bo silą rzeczy teraz to ja bardziej interesuję sie różnymi takimi.
            A, i jak sie chodzi tam do szkoly to jest spora zniżka za salę rodzinną- chyba nawet 150 zl.
            Dorotko, pewnie będę miala pytania odnośnie szpitala, jak już tak na poważnie zacznę myśleć o porodzie smile Powiedz mi na razie, czy dzieci są caly czas z mamami? Czy mozna liczyc na pomoc przy karmieniu piersią, gdybym sobie nie radzila? Czy jest tam zwyczaj dokarmiania dziecka za plecami mamy mieszankami?? I jak to jest z tymi odwiedzinami, czy to prawda, że tylko na korytarzu?
            Hihi, jednak mialam parę wątpliwosci juz teraz.
            Justin, ja juz zaczelam myslenie o zakupach, bylismy wczoraj w Pandzie w Zgierzu. Nawet udalo nam sie trafić wlasciwie bez błądzenia wg "przepisu" Justyny- tyle tylko, że raz sie upewnialismy, czy dobrze jedziemy, bo za tym McDonaldem to nie tak od razu sie skręca, kawalek do tych światel trzeba podjechac. Tacy byliśmy z siebie dumni, wracając postanowiliśmy wejść do Slonia i- nie trafiliśmy smile)) Po prostu nie wpadlam na to, zeby sprawdzic wczesniej adres, uznalam, że tu to trafimy bez problemu. Teraz juz wiem, Brukowa 8. Zrobimy wkrotce drugie podejscie, jak pieniążki będą, bo tu chcialabym juz porobic zakupy (w Pandzie głównie oglądalismy wózki). Slyszalam,że dają rabat 3% przy gotówce, ale trzeba sie upomniec. No i to chyba przy większych zakupach.
          • sayyes i jeszcze jedno 24.07.05, 20:22
            Nie macie wrażenia, że Dominika coś za dlugo się nie odzywa?
            • jelonek72 Re: i jeszcze jedno 25.07.05, 19:10
              mamy,mamy- Dominikaaaaa gdzie Ty? /może się wakacjuje.../
    • ewetka Do Jelonek72 25.07.05, 19:44
      jelonek72 napisała:


      Właśnie poszukuję kogoś kto dostarczy mi jak najwięcej informacji o rodzeniu w
      CZMP - interesuje mnie II oddział:
      - jaki lekarz z tego oddziału jest godny polecenia
      - czy po porodzie dzieci są z mamami
      - czy dostępne jest zzo czy trzeba się naszarpać
      - jak jest z salami do porodów rodzinnych
      itd itd za wszystkie informację będę bardzo wdzięczna , i myślę że nie tylko
      ja, bo chyba wiele z nas w końcu trafi do tej
      fabryki sad

      Ja rodziłam na drugim bloku porodowym. Porodówka jest na najniższym poziomie,
      jest sala do porodow rodzinnych, jeśli nie jest zajęta to bez problemu można z
      niej nieodpłatnie korzystać(przynajmniej tak było w listopadzie 2003)
      Lekarza Ci nie polecę bo żadnego nie znam, poza tym lekarz tylko Cię szyje,
      ważniejsza jest położna, Ja rodziłąm z Ewą Duszyńską - rewelacja.
      Pytazs czy po porodzie dzieci sa z mamami, chodzi Ci zapewne jeszce o
      porodówkę. To zależy od warunków i stanu zdrowia dziecka. Ja rodziłąm w
      listopadzie, ale było dość ciepło, mały dostał 10 pkt i pojechał na położnictwo
      dopiero pół godziny przede mną. A przez półtorej godziny był za mną i mężem na
      porodówce, z tym że rodziłam na tej sali do porodów rodzinnych. Nie wiem jak
      jest na ogólnej sali. Moja przyjaciółka rodziła pod koniec marca i było zimno.
      Pozwolili jej malą dostawić do cycusia i szybko odesłali na górę.
      Wtedy kiedy ja rodziłam bez problemu podawano zzo, położne nawet same
      proponowały. Na położnictwie leżała ze mną taka kobitka z bardzo biednej
      wielodzietnej rodziny (szóste właśnie urodziła) i jej same położne proponowały
      zzo. Ale teraz nie wiem jak wygląda.
      Mnie przy przyjęciu na oddział pytano czy chcę poród rodzinny i powiedziano, ze
      jeśli sala będzie akurat wolna to bez problemów, jeśli zajęta to mąż może byc
      przy porodzie na ogólnej sali.
      Z II oddziału trafia się na połóznictwo na piątym piętrze, Tam sa sale z
      dziećmi i super opieka. Połozne tam są naprawdę chętne do pomocy zwłaszcza przy
      karmieniu.
      Drugą dzdidzię chciałam urodzić w Jordanie, ale ponieważ go zamykają znowu
      będzie Matka Polka.
      Pozdrawiam
      Ewa, Maciek (19 11 2003) i Ktoś (10 12 2005)
      Kruszynka
      Maciuś
      • coronella Rydygier i ubranka 27.07.05, 10:50
        Mam wolną chwilkę, więc napiszę parę słów o Rydygierze.

        Generalnie było ok, chociaz jesli chodzi o atmosfere, dużo lepiej wspominam pierwszy poród. Teraz jest tłok, polozne zalatane, i to widac.
        Chociaz i tak opieka w miare dobra, nie trzeba sie o nic dopominac, polozne chętne do pomocy, lekarze super, pediatrzy jeszcze fajniejsi smile

        Dzieci sa cały czas z mamami, nawet na sali pooperacyjnej. Tam jest połozna, cały czas, i pomaga przy dzieciach i mamom po cesarce.
        Na ogólnych salach też z pomoca położnej jest ok, sa na każda prosbę.

        Karmienie- propagowane naturalne. Dzieci sa dokarmiane jedynie na wyrażną prośbę mamy. Nigdy za plecami!!! Moga dokarmić mieszanką, lub własnym sciągniętym mlekiem, z butelki (gdy sutki sa bardzo pogryzione, niektóre mamy tak robia przez 1-2 dni, by pozwolić im się wygoić). W szpitalu jest poradnia laktacyjna, czynna cała dobę, równiez dla osób z zewnątrz i na telefon (warto zapisac numer). Na pomoć przy karmieniu mozna zawsze liczyć! Trzeba tylko poprosić położne, a nie czekac az same się zainteresują. Bo one naprawde są zabiegane. Chętni do pomocy sa rowniez lekarze, jesli piersi bolą zawsze mozna iść po pomoc.

        W szpitalu jest ogólnodostępny laktator elektryczny. Na korytarzu jest lodówka z zamrażarką, gdzie mozna trzymac np kapustę do okładów piersi.

        Odwiedziny- tak, tylko na korytarzu. Chociaz teraz jest mniejszy rygor niz poprzednio. Ja akurat ten pomysł chwalę, nie wyobrażam sobie w tak małych pokojach jeszcze odwiedzających. Pisałam juz kiedys o tym. Wolałam móc spokojnie karmic, czy wietrzyc krocze bez obcych osób. Poza tym te maluszki sa takie malutkie, a odwiedzający robia przewaznie tyle zamieszania... pewnie kazdy ma na ten temat swoje zdanie. Ja ciesze sie, ze mialam spokoj, a usiąsc mozna wygodnie na korytarzu i porozmawiac. Przeciez to sa tylko 3 dni, i wychodzimy do domu, więc rodzina moze poczekac.

        To tyle o szpitalu,

        Co do ubranek, ja pamietam ze sporo kupilam na Wschodniej. Jest tak kilka malych sklepikow, gdzie mieli tanie i fajne ubranka. Przynajmniej te 3 lata temu.

        Ja będę miec ubranka po Dominice i Pawełku. Nie sa to jakies super firmowe, i po 2 dzieci, ale w całkiem dobrym stanie. A więc jesli któraś z Was byłaby zainteresowana, moge pozyczyć.
        • justin301 Re: Rydygier i ubranka 27.07.05, 21:08
          W Rydygierze jest remont chyba od 15 tego sierpnia do końca sierpnia. Z
          powortem ruszaja z pocątkiem września. Mam nadzieję, że remont się nie
          przedłuży. Lekarze w Rydygierze są naprawdę bardzo w porządku - mialam
          styczność z kilkoma i naprawdę można mieć do nich zaufanie. Straszna szkoda
          tylko, że za to zzo biora kasę i za tę salę. Ja sprobuję jeszcze napisać do
          NFZ - może wymuszę od nich zobowiązanie do zwrotu części pieniędzy za zzo (
          podobno w grę wchodzi 300 zl). Czytałam, że jednej dziewczynie odmawiali
          bezplatnego USG -poszła do NFZ i dostala od nich zobowiązanie, że jej zwrócą do
          jakiejś kwoty za 3. Więc może jest już ten rzecznik praw pacjenta i cos może w
          tym kierunka da się zrobić. To ja spróbuję. Bo intuicja mi podpowiada, że ten
          Rydygier to dobry pomysł ale znowu w tej Matce Polce robią to zzo bez problemu.
          No i ostatnio czytalam naprawdę pozytywne opinie o ICZMP. No nic, czas pokaże.
          Co do szkoły rodzenia w Rydygierze to mam telefon: 633-58-77 no i słyszałam, ze
          dla uczestniczek są zniżki przy sali do rodzinnego. W związku z tym remontem
          może też nie być zajęć, więc jak ktoś jest zainteresowany to trzeba by się
          teraz dowiadywać.
          Ja nie mogę się już doczekać kontynuacji zajęć w szkole w Matce Polce, w
          szczególności wizyty na porodówce.
          A poza tym fdziś załatwiałam przedłużenie zasiłku a właściwie to tzw.
          rehabilitacyjne - jak ktoś coś nie wie - chętnie pomogę.
          A tak w ogóle to zajmuję się okropnymi rzeczami, np. piszę mojemu bratu
          odwołania do Polskiego Związku Koszykówki - koszmar a dzisiaj wystrugałam
          odwolanie od decyzji ZUS dla osoby z mojej rodziny, jutro będę próbować
          załatwiać sprawę mojej mamy w skarbówce. Ciągle mam jakieś zajęcia na cały etat
          i podniesione ciśnienie ( to pierwsze smile))
          • justin301 do coronelli 27.07.05, 21:10
            Chcę napisać do Ciebie na priva - to jak?
            • coronella Re: do coronelli 27.07.05, 21:21
              coronella@poczta.onet.pl
              • coronella do justin 27.07.05, 21:26
                a dlaczego Ty sie tak uparłas na to znieczulenie? Ale będe się smiac, jak urodzisz w godzinę, tak jak ja, i nawet nie zdążysz pomyslec o znieczuleniu smile Widze, że to zzo jest Twoim kryterium wyboru szpitala, hmm, w Rydygierze kosztuje, ale robią na zawołanie, bez ceregieli. W Matce Polce słyszałam rózne historie, odwlekają jak mogą.
          • coronella Re: Rydygier i ubranka 27.07.05, 21:22
            dla uczestnikow szkoly rodzenia koszt wynajecia sali jest pomniejszony o koszt kursu. Czyli od 500 zł odejmują tyle, ile kosztuje kurs.
            • justin301 do coronelli 27.07.05, 22:27
              napisałam do ciebie
              • justynafx Dawno nie zaglądałam 27.07.05, 22:56
                Hej, widzę, że trwa wybieranie szpital smile Też zaczynam się zastanawiać nad
                alternatywą...raczej myślę o Rydygierze, ale biorę też pod uwagę Madurowicza,
                chociaż nie ukrywam, że się boję tam rodzić...ech, sama nie wiem. Złości mnie
                to wszystko wrrrrrrrr
                Zakupów jeszcze nie robiłam. Jakoś nie ma czasu i pieniędzy. W najbliższą
                sobotę jedziemy na tydzień nad morze trochę odpocząć.
                W piątek idę na wizytę do drWilińskiego. Może dowiem się czegoś nowego.
                Teściowa ostatnio dzwoniła, że w TV mówili, że głosowanie było nieważne, bo
                było za mało głosujących i ma być powtórzone w sierpniu...też tracę nadzieje.
                Brzuch mam już wieeeelki. Wyglądam jakbym miała zaraz urodzić wink Ale przestałam
                się tym przejmować smile)) Najważniejsze, żeby z dzidziulką było dobrze. A duży
                brzuch nie oznacza dużego dziecka wink
                Może jakieś spotkanko i porównanie brzuchów wink
                Uciekam do spania.
                Ściskam mocno

                _____
                Justi
    • maggie2229 DOBRE NOWINY NT.JORDANA !!!! HURRA 27.07.05, 23:25
      Dziewczyny, jeszcze ciepłe nowiny z dzisiejszej szkoły rodzenia, potwierdzone
      przez położną i Wilińskiego, podobno szpital ma pracować nawet do końca
      grudnia smile)))
      na 100 % cały wrzesień, na 90% jeszcze w pażdzierniku, i tyle sie dowiedziałam
      a oni wczoraj od dyrektora...
      podobno oddział polozniczo-ginekologiczny przynosi zyski (???) i dlatego taka
      decyzja, nic wiecej nie powiedzieli, nawet jak zapytalam o ten szpital
      Sw.Rodziny - przeciez podobno tamci mieli sie wyniesc do konca pazdziernika?
      moze sie dogadali z najemcą lokalu?
      nic wiecej nie wiem, ale nadzieja wkroczyła w moje serducho....

      caluski gorące,
      kiedy spotkanko, bo ja jeszcze troche a nie bede mogla sie ruszac, taki mam
      duuuzy brzuszek smile)
      milych snów
      • maggie2229 Re: i jeszcze o Słoniu 27.07.05, 23:32
        dzis kupilam wiekszosc rzeczy dla dzidzi (od fotelika samochodowego,materaca,
        poscieli, wanienki, przewijaka, ciuszkow po kocyk, pieluchy, nozyczki-podobno
        Baby Ono super, nie kupujcie Canpol babies-info z innego forum, termometr do
        kąpieli), wiec dzien uwazam tym bardziej za udany, no i jeszcze potem na
        wiadomosc o Jordanie smile)
        potwierdzam, z kuponem ze szkoly rodzenia - 5% znizki na cala wyprawkę-trzeba
        tylko kupic choc 1 paczkę Huggiesów Newborn;
        jak platnosc gotówką - daja 3%;
        uwaga mieliśmy kupon i chcieliśmy zaplacić kartą, wtedy powiedzieli, że tych 5%
        nam nie dadzą, mogą 2,5%-ciekawe;
        w kazdym razie mąz jechal do tesco wyplacac z bankomatu, a ja sobie nadal tam
        ogladalam
        aha, lozeczko w naszym wypadku bylo tansze i akurat takie jak chceilismy na
        magazynie w Pandzie - wiec tam juz stoi i czeka zarezerwowane
        laktator juz zamowilam na allegro, bo duza roznica i bogatszy zestaw (wiecej
        dodatków gratisów)
        jaka to przyjemnosc wybierac te rzeczysmile))
      • justynafx Re: DOBRE NOWINY NT.JORDANA !!!! HURRA 28.07.05, 10:15
        Hej Maggi byłaś pierwsza z nowinami smile Chciałam też przekazać dobrą
        wiadomość smile Czyli jest szansa, że zdążymy.
        Też jestem chętna na spotkanie!
        ______
        Justi
        • justin301 Re: DOBRE NOWINY NT.JORDANA !!!! HURRA 28.07.05, 10:48
          To ja też dołączam się do ogólnej radości, mimo że nie bralam tego szpitala pod
          uwagę. Mam nadzieję, że nic już nie będą grzebać i będzie otwarty do końca roku.
          • jelonek72 poszpitalne wieści 28.07.05, 19:37
            Właśnie dziś wróciłam z Madurowicza - połozyli mnie na kilka dni bo mi się skraca szyjka i mam skurczybyki dodatkowe sad a że to dopiero 28 tc no to troche sie przestraszyłam. Powiem Wam że IV pietro Madurowicza jest oki - połozne bardzo kontaktowe ( zwłaszca pani Beatka superowa), lekarze mili i sympatyczni i jak masz jakieś pytania to zawsze poradzą i odpowiedza, warunki bytowe dużo lepsze od szpiatal Kopernika ( tylko z tym szpitalem mam jakieś porównanie bo tam lezałam rok temu) , do dyspozycji pacjentek lodówka i kuchnia więc z głodu się nie padniesmile Jedynie łózka mogłyby byc lepsze - ja spałam w takiej kołysce ,że zwlec się z tego łoza graniczyło z cudem.

            Bardzo sie ucieszyłam z informacji o Jordanie - powiedzcie mi kiedy bedzie wiadomo czy będa pracować do końca roku ?
            • justin301 Re: poszpitalne wieści 28.07.05, 20:41
              To dobrze, że już w porządku z Tobą. No i dobrze, że masz takie pozytywne
              wrażenie z Madurowicza.
            • madziki Re: poszpitalne wieści 28.07.05, 22:07
              Leżałam na tym samym oddziale kilka dni i też sobie chwaliłam opiekę poza jedną
              panią doktor, no i słynnymi łóżkami. Niestety takie same są na poporodowym...
              to duży minus, ale pewnie da się przeżyć...
              • jelonek72 Jordan cd 29.07.05, 13:15
                zadzwoniła dziś do mnie pani z Jordana z info że od 2 sierpnia zaczynamy szkołe rodzenia i według wszelkich znaków na niebie i ziemi oddział porodowy będzie pracował na pewno do końca listopada smile
                no więc wygląda na to że uda mi się jeszcze urodzić w Jordanie smilesmilesmile i zapłacić nieco mniej za szkołe - w Jordanie koszt to 180 zł a w Medinie 280 - różnica ładna smile
                • maggie2229 Re: Jordan cd 29.07.05, 14:31
                  no i Jelonek - jak chodzisz do ich szkoły rodzenia, to masz potem znizkę na
                  salę do porodów rodzinnych - chyba zamiast 300 zł, placisz 250 zł - a wyglądają
                  super - oglądalismy po pierwszych zajęciach - i tam cisza, spokój i cały
                  asortyment tylko dla Ciebie (pilka, worek sako, fistaszek, lina z sufitu -
                  podobno podwieszanie sie na niej bardzo pomaga???) no i mozesz przyniesc wlasną
                  ulubioną muzykę, bajer - tylko czy jak cię rozrywa, to myslisz o muzyce???

                  szkoda ze jesteś tam tylko do porodu + jeszcze 2h po z dzidziusiem, potem
                  trafiasz juz na salę ogólną;
                  Coronellka coś wspominała, ze w Rydygierze, w tej opłaconej sali była jeszcze
                  cały 1 dzien po w ciszy, spokoju itp, w Jordanie po 2 godzinach - out!!!
                • sayyes Aaale super! 30.07.05, 13:51
                  Dziewczyny, dzięki za dobre wieści nt. Jordana! Ja już nawet niewiele sie interesowałam tym tematem, uznalam, że sprawa raczej zamknięta (znaczy sie- przeglosowana, choćby i nieuczciwue), a tu taka niespodzianka. Kurczę, to wychodzi na to, że i ja zdążę tam urodzić. A jak powtórzą głosowanie, to może w ogóle jest szansa dla szpitala.
                  Miło byłoby wiedzieć coś na 100%, nastawić sie jakoś, choćby w związku ze szkolą rodzenia.
                  Też jadę się troche powakacjować niedługo, nad morze, na parę dni (w tym roku symbolicznie, bo kasa potrzebna na mieszkanie, remont, sprzęty, wyprawkę...), wracam ok. 9, 10 sierpnia, może rzeczywiscie wykroimy jakieś spotkanko smile

                  Byłam dziś w Słoniu (tym razem udało nam się trafić), ciągle jeszcze w celu rozejrzenia się, i musże przyznać, podobało mi się tam- wybór jest duzy i jest chyba wszystko, co potrzeba (ubranka na wieszaczkach, dobrze wyeksponowane, a nie poskładane jak w Pandzie). No ale wózka to tam chyba nie kupię, będę celować w używany, zwlaszcza, że mój aktualny typ do tanich nie należy (miałam bowiem trochę wymagań- gondola raczej duża, ale lekka, łatwo wypinana ze stelaża, z "uszami"- będę wnosić na 2 piętro, pompowane koła skrętne, mozliwość montowania fotelika itp.).
                  • justin301 Zakupy 30.07.05, 15:36
                    Byłam dzisiaj w Pandzie i Słoniu. W Pandzie będzie remont od 1 do 15 sierpnia.
                    Więc nie wybierajcie się tam niepotrzebnie. W Pandzie jest bardzo duży wybór
                    wózków.
                    Jeżeli chodzi o łóżeczka to te drewniane np. Klupś jedno w Pandzie tańsze o 28
                    zł a drugie o 30 zł niż w Słoniu. Jezeli chodzi natomiast o łóżeczka
                    turystyczne to w Pandzie droższe o 35 zł ( to, które ja chcę ). Zła jestem, bo
                    to łóżeczko, które chcę kupić jest teraz droższe w Słoniu o 20 zl ( pech ). A
                    tak w ogóle to będę musiała zamówić materacyk, bo łóżeczko jest szersze o 10 cm
                    od standardu. Ja pojadę chyba na zakupy w poniedziałek, mój mąż ma zwolnienie
                    lekarskie jeszcze więc będę korzystać. tak sie jeszcze zastanawiam czy 1 tys.
                    starczy?
                    • maggie2229 Re: Zakupy 01.08.05, 11:22
                      co do kosztów, zalezy Justynko jakie drogie rzeczy bedziesz wybierała
                      my kupilismy tam:
                      materac gryczano-kokosowy, przewijak na lozeczko (ten twardszy i wiekszy ze
                      srubami do mocowania), wanienkę-te wieksza i przezroczystą (ale bajer!), 2
                      posciele - jedna 2-czesciowa Drewex, druga 3-czesciowa dodatkowo z ochraniaczem
                      Gluck, wypelnienie do poscieli drewex, 1 body,1 pajac, 1 rekawiczki-lapki, 2
                      skarpetki, 2 czapeczki,1 koszulka, 2 kaftaniki, 2 spiochy,kocyk bawelniany
                      zwoltex,3 przescieradla na gumke,smoczek uspokajajacy Nuby,nozyczki - zestaw
                      baby Ono, ceratka -podklad do lozeczka, 20 pieluch tetrowych,temometr do
                      kapieli-kaczusia i 1 paczke tych Huggiesów new-born, za ktore wraz z kuponem
                      mielismy rabat 5% - to dało razem okolo 600 zł + fotelik - my wybralismy
                      ramattiego - 200 zł; wyszlo wiec 800 zł
                      skoro masz lozeczko turystyczne, chyba bym wziela wiecej...
                      zauwaz, ze ja jeszcze nie wszystko kupilamsad ale glowne rzeczy juz mamsmile
                      no i np.posciel kupilam te drozsza, markowa, ponoc nic sie nie dzieje w praniu,
                      kolory nie blakną no i rozmiar kolderki akurat do mojego lozeczka Klupsia

                      aha, osobno na allegro kupilam kilka rzeczy, które tez powinnysmy zakupić- w
                      Słoniu beda pewnie drozsze:
                      laktator Avent + 2 butelki + gratisy - 145 zł
                      spiworek--kombinezonik - polarek do spania - 25 zł
                      kocyki polarkowe - 2 szt - 49 zł
                      2 reczniki duze 100 cmx100 cm termofrotka z kapturami - 56 zł
                      rozek - 18 zł

                      ostatnio byłam tez w 5-10-15 i Cubusie-sa letnie przeceny, polecam sliczne
                      ciuszki, wychodzą taniej niz w Słoniu i podobno jakość super,
                      nie kupowalam, az tak duzo, bo wiadomo, babcia juz ma 1 komplet naszykowany,
                      pewnie tesciowa i rodzinka tez cos kupia, a dzidzia szybko wyrasta, wiec...

                      Justynko i inne dziewczyny, jak chcecie moge na priv przeslac liste z wyprawką,
                      taką realną (dla dzidzi, mamy, do domu, kosmetyki, z apteki itd) - ja z nią
                      robiłam zakupy, ma sporo cennych uwag, typu "unikac guzików, i wszelkich zapiec
                      na pleckach...)
                      milych zakupów...
                      • maggie2229 Re: Zakupy 01.08.05, 11:32
                        no i nie kupowalam nic z kosmetyków, proszków i aptecznych rzeczy - a
                        np.Sudocrem, Jelp,Lovella, Nivea,Johnson Baby tez tam są, wiec jak juz bedziesz
                        chciała dokupić to prosze dodaj te kwoty
                        zamierzam jednak kupić to w marketach, pewnie taniejsmile
            • justynafx Re: poszpitalne wieści 02.08.05, 00:16
              Cieszę się, że już wyszłaś. Dbaj o siebie! I niech się już szyjka więcej nie
              waży skrócić smile
              Madurowicza biorę pod uwagę jeśli coś nie wyjdzie (odpukać)z Jordanem.
              Pozdrawiam cieplutko
              ______
              Justi
    • maggie2229 Re: gdzie w Łodzi kupię majtki poporodowe Hartmann 01.08.05, 11:36
      dziewczyny;
      pytalam juz w 4-5 aptekach i robią wieeelkieee oczy...
      szukam majteczek poporodowych hartmanna - takich z siateczki - chyba sa one i
      jednorazowe i wielorazowe, bo mozna je prać w 40stC w pralce i super
      przewiewne, dobre przy "wietrzeniu krocza" zarówno w szpitalu jak i potem w
      domu już po powrocie ze szpitala, super trzymają tez podklady ginekologiczne
      na zajęciach w szkole rodzenia odradzali te flizelinowe jednorazowe, pupa
      podobno mokra i sie odparzasad(

      w jednej z aptek wrecz uslyszalam, ze nie maja i nie sa zainteresowani
      sprowadzeniem, bo "towar nie cieszy sie zainteresowaniem", a ja tyle brzuchatek
      widze na ulicy...

      moze gdzieś widziałyście, dajcie znać, gdzie je dostanę?
      • coronella Re: gdzie w Łodzi kupię majtki poporodowe Hartman 01.08.05, 17:39
        a ja tych majtek nie używałam wcale. Miałam 2 pary i wcale sie nie przydały. Kupiłam natomiast w markecie za 1 zł zwykłe bawełniane majtki (które mam do dzisiaj) i je zakładałam jak musiałam. Te siateczkowe to taki zbędny bajer, jak i gaziki LEKO (nie polecam!!!). Żadne w nich wietrzenie krocza, bo i tak wkładasz podpaske. Przewietrzyć najwyzej mozna posladki smile
        Ale reklama robi swoje i kazdy je kupuje.
        • yg_gy wyprawka 01.08.05, 20:12
          To i ja włączę się do dyskusji na temat wyprawek. Na szczęście zrobiłam już
          prawie wszystkie zakupy (z wyjątkiem wózka). Większość w Słoniu, ale np.
          łóżeczko znalazłam tańsze w Dino na Piotrkowskiej. Mają tam też większy wybór
          fotelików. Ubranek kupiłam b. niewiele, bo znajomi pozbywali się
          niepotrzebnych, ale i tak wydałam ponad 2 tys. Ale ja musiałam kupić wszystko
          razy 2. Cóż bliźniaki to podobno podwójne szczęście. Póki co przede wszystkim
          podwójne wydatki!
          Dziękuję Wam za optymistyczne wieści dot. Jordana. Mam wyznaczony termin na 20
          września, ale chyba nasz duet pojawi się wcześniej. Więc spokojnie zdążymy.
          Jeśli chodzi o spotkanie jestem chętna i pasuje mi praktycznie każdy termin. A
          może mam szansę spotkać którąś z Was w Jordanie?
          • maggie2229 Re: wyprawka 01.08.05, 20:20
            Yg_gy - fajna wiadomosc, kosztami sie nie martw, bedziesz za to miala podwojna
            radosc i milosc, ja marzylam o blizniakachsmile)
            to faktycznie moze sie spotkamy, ja mam termin na 14 wrzesnia, wiec moze sie
            zsynchronizujemy, jesli moja dzidzia nie bedzie ciekawa swiata za wczesnie?
            pozdrawiam Waszą trójkęsmile)
            • justynafx Re: wyprawka 02.08.05, 00:11
              Hej, szkoda, że nie mogę zaglądać częściej, ale w pracy szef krąży wink
              Zapisałam się do szkoły rodzenia w Jordanie. Pierwsze zajęcia będę miała
              15sierpnia. Nie mogę sie już doczekać! Jestem coraz bardziej przerażona
              porodem...może nie samym porodem, ale tym co będzie po nim...czy ja dam sobie
              radę!!?? uncertain Jak na razie nic jeszcze nie kupiliśmy, więc bardzo poproszę o
              listę wyprawkową smile w dalszym ciągu mam problem z odróżnieniem pajacyka od
              śpioszek wink Mam nadzieje, że mnie oświecą na tej szkole rodzenia.
              W sobotę jadę nad morze na tydzień...i nie wiem czy dobrze robimy...chodzi mi o
              finanse. M mówi, że to ostatnie wspólne wakacje więc nalezą się nam. Może ma
              rację...
              U mnie 27tc.
              • maggie2229 Re: wyprawka dla justynafx 02.08.05, 08:52
                Justynafx - wyslalam Ci na priv liste + takie zestawienie kity i hity, pozdr
              • sayyes Re: wyprawka 03.08.05, 14:41
                Hm, Justi, to może ja zadzwonie do tego Jordana, do szkoly, bo do mnie jeszcze
                nie dzwonili, a mamy przeciez ten sam termin porodu! Chętnie bym rozpoczęla
                szkolę po powrocie znad morza, tez jade w sobotę, ale pewnie na troche krocej
                (tez zresztą zastanawiam się, czy to rozsądne- chodzi o finanse, ale jestem tak
                przyzwyczajona do wyjazdow, zwykle dluższych, że ciężko mi tak w ogóle
                zrezygnować...).
                Ja listę wyprawkową już skomponowałam, uwzględniając kilka wyszperanych na
                forum i oczywiście uwzględniając wszelkie cenne porady, również co do
                konkretnych marek. Teraz tylko zacząć kupować, jakoś myślę, że nie będzie z tym
                większego problemu, więc jeszcze zwlekam- w Sloniu naprawdę jest wszystko, no i
                jeszcze parę sklepów do wyboru.
                Na razie bezskutecznie rozglądam sie za wózkiem, chyba wybralam malo chodliwy
                model.
    • emilka82 CZMP, co zabrać do tego szpitala? 02.08.05, 09:31
      Witam dziewczynki! Prawdopodobnie nie będę mogła rodzić w moim powiatowym
      szpitaliku i chyba wybiorę się do Matki Polki, tylko zastanawiam się jak sprawa
      wygląda, czy normalnie jadę do porodu, nie muszę się tam wcześniej jakoś
      zapisywać? I czy na ewentualny poród z mężem tez nie trzeba by się wcześniej
      zapisać?
      No i jeszcze jedno co zabrać do szpitala dla dzidziusia, bo dla siebie no to
      raczej wiem, ale u mnie w szpitalu dla dziecka tylko pampersy i nic poza tym,
      a może tu trzeba zabrać więcje rzeczy.
      Proszę napiszcie, bo od dwóch dni mam ogromnego stresa z tym gdzie będę rodzić,
      a miało być tak pięknie i byłam o to taka spokojna...
      Pozdrawiam
    • p_kol1 Re: do justin i innych zainteresowanych zzo w CZMP 02.08.05, 18:48
      Pod koniec marca lezalam na sali przedporodowej w CZMP. Podczas pobytu wiele
      dziewczyn rodzilo. Słyszalam ze nie dla wszystkich rodzących jest zzo. Podobno
      bylo to mocno ograniczone, ale ja osobiscie poznalam dwie dziewczyny ktore bez
      zadnych znajomosci rodzily i poprosily lekarza o zzo i bez problemu go dostały.
      Obie rodzily u tego samego lekarza i on bez przeszkod wzywa anestezjologa i
      daje znieczulenie (oczywiscie jesli nie jest za pozno). Słyszalam, ale tego nie
      potwierdzily same zainteresowane ze jesli porod odbiera jedna lekarka to nigdy
      nie da znieczulenia i jest dosc niemila, ale bardzo rzadko ma dyzur takze moze
      nie trafimy. Tyle wiem na temat zzo. Napewno oficjalnie jest bezplatne,
      podobnie jak porod rodzinny.
      • justin301 do p-kol 02.08.05, 20:43
        Dzięki bardzo za informacje. Ja się wybiorę jeszcze do NFZ jak dopytać o to czy
        nie daliby jakichś promes zwrotu pieniędzy gdyby któraś płaciła w innym
        szpitalu.
      • justin301 spotkanko 02.08.05, 20:44
        W związku z tym, ze pogoda się trochę unormowała może byśmy się spotkały?
    • p_kol1 Re: zzo w szpitalu 03.08.05, 13:04
      Justin jak bedziesz cos wiedziala to napisz bo sama jestem ciekawa. Jestem
      ciekawa czy to co NFZ mowi pokrywa sie z praktyką. Moze macie jakies
      doswiadczenia?
      • jelonek72 zzo w Jordanie 03.08.05, 13:24
        No coż ja dalej zalegam prawie cały czas , po wizycie u mojego ginka wyglada ,że z szyjką nie jest tragicznie , ale i doskonale też nie jest - więc łykam fenoterol, wpadam w drżączki i poleguję.
        Ale nie odmówiłam sobie wczoraj pojechania z mężem do Jordana do szkoły rodzenia - mamy małą grupkę, tylko 3 pary smile i było sympatycznie. 15 sierpnia tez mam zajęcia - wiec Justynafx, może sie zobaczymy chociaż przelotemsmile

        Poszukuję kobitek, które wiedzą coś lub same doświadczyły zzo w Jordanie. Ponoć nie są tam oni chętni do tego znieczulenia , mimo że jest płatne i to nie mało 450zł.Ponoć na szkole rodzenia zniechęcaja jak mogą ( nie wiem bo jeszcze nie miała okazji zobaczyć), głowna dewiza szpitala " trzeba się zaprzyjaźnić z bólem"...sadsad no i że mają mało wprawnych anestezjologów, bo znajomą jednej z uczestników mojego kursu znieczulili źle,tylko na jedną nogę , a pani anestezjolog robiąca to zzo robiła to może 3 raz w życiu.
        No i kurcze co z tym zrobić - jak macie jakieś wieści od znajomych to dajcie znać, proszę... jakoś marnie widzę moją przyjaźń z bólem sadsadsad
      • sayyes Re: zzo w szpitalu 03.08.05, 14:44
        Justin, napisz koniecznie, jak już bedziesz miala jakieś info. Myslę o tym,
        żeby samej sie tam wybrać, bardzo zachecająco brzmi ta mozliwosc zwrotu kosztów
        (gdybym jednak nie zdecydowala sie "zaprzyjaźniać z bólem"...).
        • justin301 Re: zzo w szpitalu i spotkanie 03.08.05, 17:33
          Jak przeczytałam o tym zzo na jedną noge to nie wiedziałam czy się śmiać czy
          płakać. Może byśmy się spotkały i ustaliły jakieś kroki co do badań nad zzo w
          NFZ. Mnie się dzisiaj przytrafiło coś okropnego - zaczęła mi się odwapniać
          górna jedynka - dla mnie to tragedia. Ciągle tylko latam po dentystach, ja już
          nie wiem co mam robić - w życiu nie wlałam w siebie tyle jogurtów i kefirów -
          kupuję same takie 300 ml i więcej. I jeszcze mi się kropki zrobiły na dwóch
          innych zębach - muszę jechać do mojej dentystki Asi w ten weekend. No i świeży
          wydatek - super. Z takimi bzdurami, ze tam z bólem się zaprzyjaźnić - no jasne
          zawsze można próbować sie zaprzyjaźnić z bólem zęba i nie iść do dnetysty.
          Ciekawe czy ludziom chorym na raka też tak mówią? Ten ból ma taki sens jak
          każdy inny np. zęba - anestezjolog, z ktorym rozmawiałam tez tak uważa -
          niestety jest z Warszawy. To ja proponuję spotkanie w tych sprawach - zzo,
          zakupy i takie tam inne. Czy wkleić jeszcze raz tę korespondencję z NFZ - może
          byśmy coś do nich najpierw napisały po konsultacjach i ewentualnie sie tam
          wybrały? W jedności sila czy też nec Hercules contra plures.
          • sayyes Re: zzo w szpitalu i spotkanie 03.08.05, 17:47
            Jak najbardziej jestem za spotkaniem, wracam do Lodzi pewnie we wtorek,
            najpóźniej w srode- to bedzie zdaje sie 10 sierpnia. Gdybyscie sie spotkaly
            wczesniej, to sie dowiem, co ustalilyscie w sprawie NFZ i najwyzej dolączę. Ale
            raczej proponowalabym spotkanie w tym lub po tym terminie- zauwazcie, że teraz
            nie wszystkie tak często zaglądają (np. madziki rzadziej sie odzywa)i moze w
            ten sposob wiecej nas dotrze.Prawde mowiąc to ja sama niecodziennie zaglądam smile
            Mysle, że do NFZ warto raczej pójśc niz pisac- nie wiem, czy tam trzeba sie
            umawiac do tego rzecznika praw pacjentów, ale to chyba nie problem.
            Zresztą, jeszcze pogadamy, bo ja wlaściwie nie mam doświadczenia. Mam tylko
            dużą chęć trochę zaoszczędzic smile
            • justin301 Re: zzo w szpitalu i spotkanie 03.08.05, 18:00
              Ja jak tam byłam to na twarz to takie bajki mi Pani opowiadala, udawala
              zdziwienie, że gdzieś się płaci i nic nie wiedziała. Z rzecznikiem byl wtedy
              taki problem, że miał wypadek jakiś i byl na zwolnieniu. Jak któraś z Was chce
              to korespondencję prześlę na maila.
              • p_kol1 Re: spotkanie 03.08.05, 19:35
                Ja niestety nie pojawie sie na spotkaniu. Własnie wrocilam od lekarza i
                stwierdzil ze jak nie chce za szybko dziecka zobaczyc to musze zwolnic i raczej
                lezec. Nie wiem co mam myslec zaraz zaczne 36 tydzien ale chyba lepiej zeby
                dzieciatko jeszcze u mnie w brzuszku pobylo. Pozdrowionka. Jak cos ustalicie z
                NFZ to napiszcie.
                • justin301 poród przed terminem 03.08.05, 21:09
                  Ja nie wiem co się dzieje ale z tego co czytam to większość z nas ma problem
                  typu - zagrożenie przedwczesnym porodem. Mnie już tak straszą od ponad 2
                  miesięcy. Wwalili już we mnie opakowanie fenoterolu - 100 tabletek, teraz jem
                  juz drugie. 2 moje koleżanki z pracy miały to samo. Ja od jakiegoś miesiaca
                  staram się oszczędzać ale kipesko mi to wychodzi. Na pociechę napiszę Wam, ze
                  moja koleżanka z pracy przez miesiąc lazila z rozwarciem 1,5 cm i 5 tabl.
                  fenoterolu dziennie. I urodzila w terminie. Może was to trochę uspokoi. Ja mam
                  nadzieję jakoś dotrwać do terminu - chociaż to prawie 2 miesiace. Najgorsze
                  jest to, że ostatnio przeczytałam na forum poród bez stresu, że fenoterol
                  likwiduje tylko subiektywne odczucia twardnienia brzucha ( czy coś w tym
                  rodzaju ) i nie bardzo zapobiega przedwczesnemu porodowi. Poza tym nie można z
                  fenoterolem łączyć preparatów z wapniem. I może stąd moje problemy z zębami.
                  Sama już nie wiem co o tym myśleć. Już nawet mialam pomysl, żeby brać tą słabą
                  nospę zamiast tego fenoterolu i jakieś preparaty z magnezem. Nawet sobie
                  kupilam nospę bez recepty. Już sama nie wiem. Teraz jak moja lekarka będzie na
                  urlopie to wybiorę się do innej, żeby się skonsultować w sprawie tego calego
                  fenoterolu i wapnia, bo jak przez ten fenoterol źle się wchalania wapń - to
                  dzięki. Może coś wiecie?
                  • madziki Re: poród przed terminem 04.08.05, 09:35
                    Jak dziecko chce wyjść przed terminem, to nic go nie zatrzyma... Ja przy Leszku
                    brałam Fenoterol, miałam szew i nic mu nie przeszkodziło. Bez żadnych
                    wcześniejszych symptomów odeszły mi wody i dostałam skurcze w 36 tygodniu.
                    Obecnie nie mam szwu, bo lekarz mi powiedział, że od tego odchodzi jako mało co
                    dający zabieg... Nie biorę żadnych leków przeciwskurczowych, bo i nic wielkiego
                    się nie dzieje. Wystarcza w zupełności Magnez z wit. B6 brany dwa razy
                    dziennie. To też jest na wszelkie skurcze.
                    Nospę bym odradzała już teraz zdecydowanie jeśli nie chcecie mieć problemów z
                    napięciem mięśniowym u niemowlaczków.
                    Ja w każdym razie chciałabym dotrwać do września do 37 tygodnia i wystarczy.
                    Potem już mogę rodzić. Mój ginek właśnie wyjechał, ale również ocenia że
                    powinnam wytrzymać jeszcze trochę mimo bardzo krótkiej i nieco miękkiej szyjki.
                    Za tydzień wybieram się na wesele do Tomaszowa i myślę, że dam radę.
                    Do tego masa stresów ostatnio... ech, najwyżej urodzę wcześniej...
                    • justin301 Re: poród przed terminem do madziki 04.08.05, 12:30
                      Dobrze, że się odezwałaś. Bo już jakis czas nie dawałaś znaku życia.
                      Niecierpliwy ten twój Leszek byl bardzo - ani fenoterol na niego nie zadziałal
                      ani szewsmile))) - prawdziwy twardziel. Z tego co piszesz mamy podobne terminy -
                      ja na koniec września i też mam nadzieję, że dotrwam chociaż do początku
                      września. Chociaż wcale nie jest wykluczone, że dzieci nie urodzą się po
                      terminiesmile Pzostaje życzyć udanej imprezy ale chyba nie bedziesz na niej bardzo
                      szaleć?
                      • coronella Re: poród przed terminem do madziki 04.08.05, 13:16
                        jejku, troche zdziwiona jestem iloscią leków jakie bierzecie! przeciez to wszystko ma wpływ na dziecko.
                        Ja obie ciąze miałam skrócona i rozwarta szyjkę, nakaz lezenia i oszczędzania sie. I to wszystko. I oboje dzieci urodziłam w terminie. Tak więc bez paniki smile
                        Tak jak pisze madziki, tu decyduje dziecko, mozna byc zamkniętym i czuć sie świetnie i urodzić wczesniaka. A rozwarcie na 1,5 cm zdaża się w większości ciąż, ja z Dominiką miałam 2,5 cm przez połowę ciązy.
                        • justin301 Re: poród przed terminem 04.08.05, 17:50
                          Ja teraz mało sie ruszam z domu i w związku z moimi problemami z wapniem (
                          podejrzewam, że może się to odbić na dziecku ) mimo pochłaniania tonami
                          jogurtów, kefirów itp. chyba będę brała ten fenoterol tylko jak poczuję, że mi
                          się coś dzieje i tak jest raczej niewiele wart. Nospę kupiłam sobie bo niedawno
                          mialam taki okropny dzien - strszanie mnie coś kłuło - koszmar. Do tej pory
                          udalo mi się nie wziąć nawet jednej tabletki. Będę brała raz na jakiś czas
                          magnez i wczoraj kupilam sobie calcium - to chyba nie zaszkodzi. Zapytam
                          jeszcze moją dentystkę. Chętnie dowiedziałabym się też jak to jest z tą nospą -
                          madziki ma na ten temat wiedzę. Madziki, odezwij się!!!
                      • madziki Re: poród przed terminem do madziki 04.08.05, 19:49
                        Mam wyliczony termin na 27 września, a niunia jak na razie jest ciut większa.
                        Zobaczymy co będzie, ale mam przeczucie, że przy moim trybie życia w ostatnim
                        czasie na pewno nie dotrwam do terminu. Przed urodzeniem Leszka też miałam
                        sporo stresów i to mogło nieco przyspieszyć poród.
                        Zaglądam tu w miarę systematycznie, ale nie zawsze mam możliwość cokolwiek
                        napisać, bo Lechu pcha się do komputera, a wieczorami mąż oblega sprzęt.
                        Obecnie w ogóle nie myślę o porodzie tylko o budowie domu. W końcu
                        postanowiliśmy ruszyć z tym tematem i teraz szukamy niedrogich solidnych
                        ekip....
                        A na imprezce nie będę za bardzo szaleć bo nie dam rady. wink) Chyba, że bieganie
                        za Lechem. wink) Będziemy mieli zarezerwowany pokój tam, więc w razie czego pójdę
                        się położyć.
                        • justin301 Re: poród przed terminem do madziki 04.08.05, 21:09
                          Mamy ten sam terminsmile)) Dzieci z Sylwestra, co?
                          • madziki Re: poród przed terminem do madziki 05.08.05, 08:42
                            No u mnie akurat z przerwy świąteczno-noworocznej i stąd dziewczynka. smile)))
              • sayyes Re: spotkanie- termin 04.08.05, 12:10
                Skoro pani udawala zdziwienie, to trzeba sie do spotkania troche przygotowac-
                mysle, ze wystarczą chocby wydruki ze strony "rodzic po ludzku"- tam jest
                dokladnie napisane, ile w ktorym szpitalu placi sie za zzo i inne "uslugi". Ja
                jednak liczę na tego rzecznika.
                Justin, przeslij mi na priv tą odpowiedź z NFZ, jak byś mogla.

                Co do spotkania, to proponuję wstępnie 10 sierpnia (środa)- pogoda trochę się
                psuje, więc nie wiem, czy nie przesunę wyjazdu na przyszly tydzien, ale z moich
                obliczen wynika, ze wtedy na pewno będę w Łodzi smile
                • coronella do madziki 04.08.05, 13:21

                  Magda, czy moglabys napisac cos wiecej na temat zwiazku nospy z napiecuiem miesniowym?
                  • justynafx Re: do madziki 04.08.05, 16:34
                    Witajcie!
                    Jutro ostatni dzień w pracy, a potem heja nad morze wygrzewać stare kości na
                    ciepłym piaseczku smile))...jak będzie pogoda...
                    Co do spotkania to mnie 10. na pewno nie będzie...wracam około 16-17
                  • madziki Nospa i napięcie mięśniowe 04.08.05, 19:42
                    Słyszałam o tym zarówno w poprzedniej ciąży jak i teraz. Branie w większych
                    ilościach Nospy chyba w ostatnim trymestrze może (ale nie musi) spowodować u
                    maluszków obniżenie napięcia mięśniowego. Nie jest to groźne, wyleczalne, ale
                    trzeba chodzić z maluszkiem na rehabilitację.
                    Na innym forum poruszałyśmy swego czasu ten temat i okazało się, że kilka
                    znajomych osób potwierdziło to na bazie siebie i swoich dzieci. Zaczęły po
                    prostu kojarzyć fakty po stwierdzeniu u dziecka takich dolegliwości.
                    Mogę poszukać jeszcze czy to na pewno dotyczyło brania Nospy w ostatnim czy
                    pierwszym trymestrze. Wiadomo, że jedna czy dwie tabletki nie zaszkodzą
                    dziecku, ale już regularne branie może...
                    Jeszcze popytam przyjaciółki mojej siostry, bo ona też chyba potwierdzała tą
                    teorię.
    • maggie2229 Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 04.08.05, 18:49
      zobaczcie, dziewczyna z foum "wrzesien" urodziła wczesniaka - 33 tydz ciazy -
      opisuje akurat poród w CZMP - potwierdza tylko jak kiepska jest tam opieka "po"

      juz tez nie wiem, co myslec o zzo, nie chcialabym "nosic garba" jak opisywana
      jakas dziewczyna, chyba wybiorę ból...
      a to link
      forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=25239&w=27109742&a=27328946
      • madziki Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 04.08.05, 19:51
        Przeczytałam ten opis i jestem bardzo zaskoczona tym podaniem ZZO. Mi nie dali,
        mimo że w końcu chciałam...
        Swoją drogą liczę na to, że uda mi się tym razem również urodzić bez
        znieczulenia.
        • justin301 Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 04.08.05, 22:13
          Odnośnie tego opisu, to mnie się wydaje, że dziewczynie się jak mówią nie
          ułożyło. Nie wiem jak lekarka, która wiedziała, co będzie przed dziewczyną (
          czyli przedwczesny poród ), nie poinformowala jej o tym, co ją czeka i że
          kieruje ją do Matki Polki ze względu na to, że tam zajmują się takimi
          przypadkami. Dziewczyna dowiedziała się o tym od położnej w Łodzi - paskudne.
          No i cale to zamieszanie. Na mnie ten opis nie zrobił jakiegoś złego wrażenia -
          wydaje mi się, ze dobrze, że poród przebiegł prawidłowo i z dzieckiem wszystko
          w porządku. I że w czasie porodu się nią dobrze opiekowali - najgorsze byłoby
          chyba to jak wtedy zostawiliby ją samą sobie. Z tym znieczuleniem i
          powikłaniami - no cóż ja sie z tym liczę. Moja koleżanka urodziła normalnie,
          bez znieczulenia i też ją kilka dni bolały plecy. A co do tego, że poźniej
          opieka taka sobie no cóż ja się cudów nie spodziewam, liczę na pomoc ze strony
          mojego męża - w razie czego zawsze można zadzwonić - przyjedzie i coś
          poradzi?smile) Ja sobie nie wyobrażam takiego spuszczania typu: niemożliwe, zeby
          bolało - to ja chyba wiem lepiej. Ja na pewno się tak nie dam. A jak nie mają
          to niech dadzą receptę albo powiedzą co to sobie sama kupię. W życiu tyle
          trudnych spraw załatwialam i z tyloma ludźmi miałam do czynienia np. w pracy,
          że chyba dam sobie radę przez te 3 dni po. Grzecznie ale stanowczo - to zawsze
          była moja metoda. Jak to mawiał mój szef - metoda żelazna ręka w aksamitnej
          rękawicy jest najlepszą. Ja jestem dobrej myśli. A cóż, bardzo mi żal
          dziewczyny, że takie zamieszanie przeżyła, jeżdżenie do Łodzi. Nic przyjemnego
          i dużo stresu. Ale najważniejsze, ze wszystko jest już dobrze.

          Ja jak byłam na patologii to np. byłam w gabinecie lekarskim i siedziałam sobie
          na fotelu a obok niego stało wiadro, w którym było to, co wydobyto z
          poprzedniej pacjentki ( chyba poroniła ) a to, ze pięciu lekarzy utwierdzało
          mnie w przekonaniu, że mam na pewno toksoplazmozę itd. to pikuś był. Więc jakoś
          te 3 dni przeżyjemy.
          • madziki Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 05.08.05, 08:45
            Już pisałam kiedyś, że wszystko jest do przeżycia. Pomyślcie jak rodziły nasze
            mamy... Teraz są wymagania, każdy może odwiedzać, a wtedy nic... tak samo nie
            było za dużo pomocy, do tego nawet mąż nie mógł odwiedzić żony...
            • jelonek72 spotkanie, zzo, ból itp 05.08.05, 13:11
              Kobietki kochane na spotkanie póki co się nie piszę, ciągle mam skurcze mimo brania fenoterolu i wolę na razie podmuchac na zimne ...

              Co do porodów i znieczuleń - owszem tysiące kobiet rodziło i nasze matki i babki, bez znieczulenia i bez mężów, same sobie jakoś dały radę - ale jak ja patrze na to starsze pokolenia to wydaje mi się,że te wszystkie kobiety były silniejsze od naszego. Babcia w dzień porodu wysprzątała chałupę , oporządziła zwierzaki, nagotowała jedzenia dla męża ... ja teraz 15 minut postoję w kuchni i brzuch spina mi się jak kamyk i wręcz ciężko mi ustać- zgarbiona sunę do łoża by się położyć i pooddychac głeboko.
              Ja mam coraz większy zamęt w głowie - czy rodzić ze znieczuleniem czy bez , czy dam radę bez tego znieczulenia wiedząc, że kiedy mnie coś boli to spinam się jak nie wiem co i wstrzymuję oddech czego przy porodzie zrobić nie mogę... ale co to znaczy nie mogę ?! jeśli ból będzie silniejszy od mojej świadomości "że nie mogę" to wszystcy dookoła mogą się wydzierać i stawać na głowie. Tak tak , powiecie , tu jest jeszcze dziecko i o nim będziesz myśleć - ale czy na pewno, ja tego nie wiem ! Boję się że z niemocy zapanowania nad sobą w bólu skrzywdzę własne dziecko...
              Sorry za ten przydługi wywód , ale mam jakiś dołek dzisiaj sadsad
            • p_kol1 Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 05.08.05, 15:53
              Mnie osobiscie ten opis tez nie pzestraszył. Dobrze ze opieka podczas porodu
              byla dobra i w pore zorientowali sie ze trzeba zrobic cc. No a pozniej to
              szkoda ze juz nie zajmowali sie dziewczyna w nalezyty sposob, ale chociaz dbali
              o dzieciatko na neonatologii (a słyszalam ze neonatologia w CZMP jest na
              czwartym miejscu w Polsce jesli chodzi o ratowanie dzieci, głownie
              wczesniakow). Szkoda ze w naszych szpitalach tak sie dzieje, ze pracownicy sa
              niemili, ze nie ma kasy na nic, ale ja nie winie lekarzy i pielegniarek az tak
              bardzo ale caly system lecznictwa w Polsce.
              • maggie2229 Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 05.08.05, 18:15
                ja tez nie winię lekarzy ani opieki, wiemy jaka jest sytuacja w Polsce, jak
                gardzi się osobami, które cięzko uczyły się, aby zdobyc ten trudny zawód;
                dlaczego tyle osób ucieka za granicę, i wreszcie czuje się doceniona?

                nie mam jednak opinii o zzo, chyba za mało o tym wiem, no i z moich znajomych
                nikt nie brał, dlatego podchodzę do tego sceptycznie, chyba wypróbuje swój próg
                bólu i mam tylko nadzieje, ze nie przestane oddychać

                a propos wiem, że moja mama źle parła-całe policzki miała po porodzie w zyłkach-
                i jakoś urodziłam się zdrowa i teraz też zaliczam się do tej zdrowszej częsci
                społeczeństwa;
                kiedys nie było szkół rodzenia i takiej swiadomosci, faktycznie kobieta była
                zostawiona sama sobie, teraz mamy inne perspektywy, świadomie wybieramy drogę i
                rodzaj porodu - może i dlatego więcej wymagamy;

                tak jak kiedys napisala madziki - to tylko 3 dni i teraz też juz wiem, ze to
                wytrzymamsmile
                a skoro zdążę urodzic w Jordanie - chyba to dobry znak
                • sayyes Re: opisany poród w CZMP i sprawa zzo i opieki 06.08.05, 15:31
                  A do mnie, przyznam, jakoś nie trafia myslenie typu- kiedyś było o tyle gorzej,
                  a jakoś nasze matki rodziły. Mam głupie wrażenie, że za -dzieści lat, to samo
                  będą pewnie mówić nasze córki!
                  Już teraz mnie czasem trafia, jak czytam doniesienia, jak to bywa na Zachodzie
                  z opieką nad kobietą w ciąży i podczas porodu. Oczywiście, nie wszystko i nie
                  zawsze wygląda różowo, ale chodzi mi głównie o powszechny dostęp do bezpłatnego
                  zzo i inne bezpłatne świadczenia (choćby szkoly rodzenia, usg, masaże nawet
                  jakieś).

                  Widzę, że chyba na ten moment nie ma za bardzo odzewu na spotkanko, to chyba
                  odłożymy, może być przecież później.
    • coronella zdjęcia moich dzieci :) 05.08.05, 16:33
      Mój synuś własnie skończył pierwszy miesiąc smile
      Chciałabym pochwalić się swoimi pociechami smile

      foto.onet.pl/albumy/album.html?id=42150&q=dpinek&k=2
      • maggie2229 Re: zdjęcia moich dzieci :) 05.08.05, 18:10
        Coronellko, ale słodkie maleństwa, widać ze Dominisia przyjęła braciszka z
        wielką radościąsmile to bardzo wazne,
        juz nie mogę sie doczekać zdjęć swojej niuni, jak fajnie, ze masz to juz za
        sobąsmile
        slicznie w trójkę wyglądacie, no i a propos sali-bardzo fajna ta do porodów
        rodzinnych w Rydygierze, wyglądasz na taką wyluzowaną, hi, hi;
        jeszcze raz gratuluje i caluski dla Was wszystkich
      • p_kol1 Re: zdjęcia moich dzieci :) 05.08.05, 19:38
        zdjecia super, a dzieciaczki nie do opisania. Fajnie ze Dominika tak
        zaakceptowala Pawełka. Pozdrowionka rowniez dla dumnego tatusia
        • justin301 Re: zdjęcia moich dzieci :) 05.08.05, 23:13
          To chyba będzie bardzo kochające się rodzeństwosmile
      • sayyes Re: zdjęcia moich dzieci :) 06.08.05, 15:23
        Wspaniałe zdjęcia, wspaniałe dzieciaki! Najbardziej mi się podobalo to ze
        spaceru- każda ze swoim wózkiem smile Dominika chyba bardzo jest dumna z
        braciszka smile
        No i przy okazji- fajnie sie ten wózek prezentuje (hihi, ja mam ostatnio
        manią "wózkową").
      • madziki Re: zdjęcia moich dzieci :) 06.08.05, 18:04
        Śliczne foteczki, Dominisia chyba zachwycona bratem. smile)
        • justin301 poród rodzinny 06.08.05, 22:19
          Nie wiem czy to będzie dla Was jakaś pociecha ale dziś moja koleżanka z pracy
          napisała mi, że będzie w Wa-wie rodzić w szpitalu, w którym za samą obecność
          męża płaci się 500 zł. Fajni są, prawda? o innych kosztach mi nie pisala.
          • p_kol1 Re: poród rodzinny 07.08.05, 13:08
            To jest bardzo przykre. Za cos takiego nie powinno sie placic. Przeciez maz
            naprawde pomaga w tych trudnych chwilach, a poza tym nawiazuje sie niesamowita
            wiez miedzy dzieckiem a ojcem w chwili narodzin gdy ojciec jest blisko.
    • justin301 zakupy i inne 09.08.05, 22:08
      Chyba już mam wszystko kupione, teraz jeszcze pranko no i wizyta w aptece. Ale
      to juz nie jest za duży wydatek. Miałam w sobotę cyrk z łóżeczkiem
      turystycznym. Kupiłam takie super, szersze o 70 cm i z wibratorkiem ( nie
      wiedzialam o co chodzi - myślałam, ze wibratorek to z myślą o mamusi - minę
      nawet głupkowatą zrobiłam w Słoniu ) ale chodzi o to, że jak się go właczy to
      łóżeczkiem trochę telepie. Niezły badziew. No i mój mąż rozłożył je w dużym
      pokoju. Ja je chciałam przewlec do małego ale się nie mieściło w drzwi a tak
      miało być super, myslałam, że będzie je można ciągać. A tu nici. No i żeby było
      śmiesznie zaczęliśmy je składać. Trochę się nawet złożyło. Ale te szerokie
      boki, które się nie mieściły w drzwi - no ni diabła. Mój mąż mówi: trzeba
      rekalmować. Ale jak coś reklamować jak tego z domu nie można wyjąć a co dopiero
      do samochodu włożyć. No to chciał wywalać przez okno. W sumie to się
      przestraszyłam, bo myślę sobie: cho..ra jeszcze szyby powybija i w okno jak
      będzie wywalał też się raczej nie zmieści. Ale po wielu próbach się w końcu
      złożyło i przenieśliśmy je do drugiego pokoju. Boję się je składać teraz. Może
      za jakiś czas. Generalnie jest bardzo fajne ale trzeba trochę poćwiczyć.

      Nie wiem czy to normalne ale moje Małe bardzo mi dokucza, ciągle cośtam
      grzebcia. Mam wrażenie, że niedługo zacznie mnie ręką po plecach klepać- już mu
      niedużo brakuje. Nie jest to mam nadzieję objaw nadpobudliowści. Może mu
      ciasno? Ale musimy ze sobą jeszcze trochę wytrzymać.
      A u Was co słychać? Jak madziki ? Ad rem twoich spostrzeżeń odnośnie poczęcia -
      ja nie wiem kiedy ale coś mi się wydaje, ze Sylwester albo Nowy Rok - nigdzie
      nie poszliśmy i trochę się znieczuliliśmy i ...planik zrealizowany.
      Jakiś mam dobry nastrój mimo że biorę ten fenoterol i mam brzydką jak diabli
      jedynkęsmile)) Może mi przejdzie po wizycie 16.08 na sali porodowej?
    • jelonek72 gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka ? 10.08.05, 09:20
      Słuchajcie,ktoś o tym kiedyś mówił, ale nie mogę znaleźć - chciałabym posłuchać serducha mojego Jasia, od wczoraj mniej się rusza ... czy w Jordanie można ? ile to kosztuje ? dajcie znać
      • justin301 Re: gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka 10.08.05, 09:58
        Wiesz, nie wiem czy o to Ci chodzi ale ja ajk chodzę do mojegolekarza na każdej
        wizycie przykłada mi do brzucha taki niewielki aparack do mierzenie tętna
        dziecka - słychać jak bije mu serduszko. Może faktycznie zgłoś się na izbę
        przyjęć do szpitala i sprawdzą to w ten sposób albo zrobią ci to tym takim
        dużym aparatem do KTG - ale nie wiem czy jest to możliwe na izbie czy nie
        przyjmują wtedy na oddział i tam robią. Czytałam iedyś na forum, że różnie to z
        tym bywa.
        Najlepiej napisz na ogolnym ciąża i poród jest taki wątek odpowiem na pytania
        dot. porodu - midwife4- to jest położna z Łodzi - zorientowana, sybko ci
        odpowie.
        Na pewno będzie wsystko w porządku.!!!
        • coronella Re: gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka 10.08.05, 10:05
          możesz zawsze podjechac do kazdego szpitala na izbę przyjęc, i sprawdzic. Ja byłam 3 razy w Rydygierze, za kazdym razem robili mi KTG i byłam badana przez lekarza. Raz, gdy wynik był niepokojacy, zostałam w szpitalu na 1 dobę.

          Ale też nie zamartwiaj się. Jeśli czujesz dzieciaczka, to ok, dzieci bardzo reaguja na warunki zewnętrzne, np nasze zmiany pogody.
          Jednak wiem, ze lepiej dmuchac na zimne.
          • coronella Re: gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka 10.08.05, 10:05
            oczywiście, za takie badania nic się nie płaci.
            • justin301 Re: gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka 10.08.05, 10:23
              No widzisz na coronelle można liczyćsmile) Napisz po, że wszystko ok.
              • jelonek72 Re: gdzie można posłuchać bicia serduszka dziecka 11.08.05, 11:36
                dzięki dziewczyny smile, Jasiek po jednym dniu mniejszej aktywności od wczoraj już normalnie bryka w brzuszku , więc chyba miał po prostu jeden dzień lenistwa smiletymniemniej dobrze wiedzieć gdzie w razie jakichś obaw i niepokojów lecieć by sprawdzić co i jak.
                pozdrawiam

                cos ostatnio cisza na naszym forum- wszystkie zalegają ? albo pojechały na wakacje? gdzie Wy kobiety z brzusiami smile ?????
                • maggie2229 Re: aktywność na forum 11.08.05, 12:20
                  czesc Jelonek, ja caly czas śledzę co piszecie, ale dopada mnie jakas taka
                  nuda, depresja, remont mieszkanka sie przedluza - juz wiem, ze niestety nie
                  zdazymy z przeprowadzka do porodu, wiec to tez mnie lekko zasmucilo, ekipa nam
                  wyszla na 2 tyg i mowi ze teraz robi cos innego;
                  a co ja mam malej w brzuszku powiedziec "nie wychodz jeszcze, nie rosnij,
                  zatrzymaj sie, bo jeszcze mieszkanko nie gotowe"
                  i ....tez pewnie dlatego nie chce mi sie pisac...

                  na forum wrzesien, tez dziewczyny pisza, ze juz maja wszystko gotowe i torby
                  nawet zapakowane, ja nic, zamierzam w ten weekend robic generalne porzadki w
                  obecnym mieszkanku no i pranie i prasowanie, wygospodaruje miejsce w szafie i
                  zawine w czyste przescieradlo, aby sie uprane i uprasowane nie zakurzyly...
                  moze zrobi mi sie lepiej
                  pogoda niby lepsza, nie ma upalu, ale taka senna i burasad

                  brzusio zaczyna mi juz przeszkadzac-jakoś zrobił się teraz na prawdę duuuzy

                  no i wczoraj bylam na ostatnich zajeciach w szkole rodzenia w jordanie -
                  dostalam certyfikat, ze ukonczylam z mezem szkole i ze jestesmy przygotowani do
                  porodu rodzinnego - ale wiecie co, wydaje mi sie, ze wiem tyle samo co
                  wczesniej, czyli wlasciwie nic...i absolutnie nie czuje sie do porodu gotowa

                  mam jakas depresje chyba...
                  pozdr brzuchatki z Łodzi
                • sayyes Re: aktywność na forum 11.08.05, 14:08
                  No, ja jutro jadę troszkę się powakacjować, ale przyznam, że i mnie jakiś
                  marazm dopadł, mało sie odzywałam. Może kwestia pogody?
                  Zaczynam szkołe rodzenia 16.08, a 17-go mam wizytę u lekarza, zamierzam go
                  zagadnąć o USG, to sie może wreszcie dowiem, jakim cudem moja dzidzia mieści
                  się w takim niewielkim brzuszku.
                  • justin301 Re: aktywność na forum 11.08.05, 15:32
                    No przecież nie musimy ciagle pisać o ciąży. Mozemy pisać np. takie bzdety jak
                    ja o zakupach i konsekwencjach w życiu rodziny smile)chociaż to też o ciąży. Też
                    sie zastanawiam jak ta kulka mieści się w mojej małej kulce i jak się przeciaga
                    to nie jest to zbyt przyjemne. zastanawiam suie czy jakbym przytyla więcej to
                    to byłoby mniej nieprzyjemne? Chyba nie. Zastanawiam sie kiedy dobiję do 10 kg
                    o ile w ogole dobije. A i tak z tą kulką jest straszne niewygodnie.
                    Generalnie nudzi mi się bardzo. Niby mam co robić ale tak baaardzo mi się nie
                    chce. Koszmar.
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka