Dodaj do ulubionych

po terminie

29.06.05, 22:40
Chciałam się z Wami podzielić moją sytuacją i zapytać, czy jestem
odosobniona,m czy może któraś z Was ma podobne rozterki. Otóż wczoraj miałam
termin porodu i nic, siedzę w domu, cały czas boli mnie i pochwa i sa parcia
na miednicę, ale nie mam silnych skurczów i nie mam po co jechać do szpitala.
Postanowiliśmy z mężem, że będziemy rodzić na Inflanckiej i że pojedziemy do
szpitala w piątek, nawet gdyby nic się nie zmieniło. To będzie już 3 dni po
terminie, czy zostanę q szpitalu, czy odeślą mnie do domu, jak myślicie?
Podzielcie się podobnymi przeżyciami, będzie mi lżej.
Agata
Obserwuj wątek
    • heksa82 Re: po terminie 30.06.05, 11:35
      Słyszałam o opiece na inflandziej bardzo nie miłe opinie.
      ALe jeśli chodzi o termin porodu to własnie powinnaś pojawić sie w szpitalu
      żeby sprawdzili czy wszytsko w pożądku w dzień terminu jeśłi wszytsko będzie w
      pożadku lekarz porosi byś przyszła za 2 dni i tak będzie do tygodnia po
      terminie (tak mówiono nam w szkole rodzenia). Jesli tydzięn po terminie nic nie
      bedzie się działo zaproponują ci pozostanie w spzitalu
      • nikko100 Re: po terminie 30.06.05, 17:44
        Hej, ja jestem 4-ty dzien po terminie. Mam podobne odczucia jak ty. Jutro jade
        do szpitala na badania i pewnie sie dowiem czegos wiecej...chyba nie ma co
        panikowac. Zdarza sie.
        Pozdrawiam

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka