Dodaj do ulubionych

Koczkodan Bożonarodzenoiwy:))))))

    • yskyerka zmieniłam sobie ustawienia forum 09.12.05, 22:02
      I teraz mam zielony, optymistyczne tło. smile Wasze nicki też mam zielone, bo
      dodałam was do "listy przyjaciół". smile
      A wszystko zaczęło się od jednej upierdliwej panienki, której postów nie mam
      ochoty w ogóle widzieć, i chciałam sprawdzić, jak to flagowanie działa na forum
      Gazety. Działa super!
      • kasiol81 Re: zmieniłam sobie ustawienia forum 09.12.05, 22:45
        hmm,chyba nie jestemw temacie-co oznacza flagowanie?
        • yskyerka Re: zmieniłam sobie ustawienia forum 09.12.05, 22:53
          Oznaczanie wątków albo postów. Na niektórych forach przy postach przyjaciół
          pojawia się jakiś znaczek, czasem dosłownie jest to flaga, a na forum Gazety
          jest to po prostu inny kolor nicka. Ale też jest fajnie.
    • yskyerka sobota 10.12.05, 12:52
      Niniejszym spieszę donieść, że właśnie zaczęłam nowy cykl.
      Tym razem musi się udać! smile Miłego weekendu, dziewczynki.
      • monias3 Re: sobota 10.12.05, 13:19
        no to pięknie Yskiereczko, niech tam jajko dojrzewa, pewnie na przełomie
        starego i nowego roku coś nam obwieściszsmile))))))))

        A ja niniejszym donoszę, że kończe spódnicę, która zaczęlam parę dni temu,
        haftuję na niej tera sparego kwiata i jeszcze tylko podszewke doszyć , ale
        ładna wychodzi....szkoda że cyfrówki nie mam, to byście obejrzały.

        A pozatym to byłam dziś na sekundę w pracy siostry i strasznie jestem zła ,ze
        pracuje w takim miejsu, gdzie szef ma ludzi za murzynów. Zasugerował ze dwa
        miechy temu pracownikom że powinni dobrowolnie zgodzić się na nadgodziny
        (darmowe!!!) i na pracę dodatkowo w soboty (tez z friko) bo firma ma słabe
        wyniki. No i tych co się "mogali" osobiście wzywał i pytał "dlaczego" itp no
        wiec wszyscy ze strachu [rzed utratą roboty się zgodzili. W efekcie moja
        siostra wygląda już jak widmo, zeschła się i jest w okropnym stanie. W domu
        jeszcze małe dziecko, szczęscie że babcia pomaga ale jak wam wczesniej pisałam
        tez jest chora.
        Strasznie mi jej szkoda, ale jak ja jej mogę pomóc. tylko donoszac jej ciepłe
        żarcie do pracy, tak jak dziśsad((((((((((((((((((
        • yskyerka Re: sobota 10.12.05, 13:50
          Monia, ja pewnie dopiero na przełomie starego i nowego roku będę miała owu, bo
          ostatnio przychodziła 22 dc. A wynik starań poznam na urlopie.

          A co do tych murzynów w firmach, to niestety coraz częstsze zjawisko. Mój brat
          też za takiego robi. Fakt, że od dyrektora działu wymagają od niego więcej, ale
          jak ostatnio powiedział, co mu jeszcze dowalili, to mnie przerażenie ogarnęło.
          Mógłby jeszcze ze dwóm osobom dać zejęcie na pełnym etacie. Teraz jest chory,
          ale i tak telefony się urywają, bo co i raz komuś się zachciewa jakiegoś
          raportu, zestawienia, informacji itp.
          • monias3 Re: sobota 10.12.05, 14:10
            ja sobie nie wyobrażam gdyby siora się rozchorowała, nie ma mowy o pójściu n a
            L4 i zdrowieniu w normalnych warunkach. Rozszarpaliby ją. a on ajeszcze z
            gatunku przejmujacych się i rzetelnych.
            Kurde, j abym pewnie na złośc zachorowła...a jakby się czepiali to bym im
            kichałal w nos żeby się pozarażali.
            • yskyerka Re: sobota 10.12.05, 14:13
              Niestety, nie każdy tak może. Ja pewnie kazałabym im się bujać, ale na razie
              mogę sobie na to pozwolić. A brat ma małe dziecko, o drugie chcą się już
              starać, żeby różnica wieku między dziećmi nie była za duża, a poza tym mają
              jeszcze na głowie budowę domu. Sama radość. sad
              • ineze Re: sobota 10.12.05, 14:30
                Witajcie. Ja czekam na @,spóźnia sie dzień przez zioła bo w ciąży nie jestem
                napewno. Siedzę z córeczką w domu bo troche przeziębiona-postawiłam bańki i
                włąciwie nic ciekawego.I czytam co piszecie.
            • monias3 Re: sobota 10.12.05, 14:33
              wiem , wie,
              tak przez złość mówię...
              sama się boję powrotu po zwolnieniu , czy prtetensji nie bedzie dyrka miała.
              Wprost mi nie powie al eda to odczuć na pewno.
              A nawet mi się sniła niedawno -no więć n aprawdę się przejęlam. zastanawiałam
              sie ostatnio nawet czy "dla świętaego spokoju" nie wrócić do pracy jak będzie
              wszystko z ciążą ok -tak na trochę...trudna decyzja.
              • yskyerka Re: sobota 10.12.05, 15:15
                A skąd wiesz, że to przez ziółka? Może wcale nie przez nie. wink

                Monia, wrócić możesz, bo przynajmniej coś się będzie działo i wyjdziesz do
                ludzi. Jak uznasz, że nie dajesz rady (fizycznie albo psychicznie), to
                pójdziesz do lekarza po zwolnienie. No i obyś nie miała zbyt wielu kaszlących i
                kichających osób wokół siebie, bo lepiej, żebyś nic nie złapała.
                • ineze Re: sobota 10.12.05, 15:45
                  Nawet bym chciała,żeby to nie przez ziółka bo to wtedy byłoby
                  wbrew "niestaraniom" w tym miesiacu-możliwosć tylko w 8dc,18dc-taka "odgórna"
                  decyzja. Ale samopoczucie przedokresowe wybitnie.Dla mnie te ziółka to
                  zbawienie wrecz bo pierwszy miesiąc od dłuzszego czasu nie bolały mnie jajniki
                  prawie cały miesiąc!!! Dla mnie cudowny wynalazek! A co do chorób to ważny
                  czynnik przy podejmowaniu decyzji o powrocie.Nie wiem gdzie pracujesz ale np. w
                  szkołach teraz jest zaraza wręcz. Ja zrezygnowałam z pójścia do lekarza z córką
                  po informacji w rejestracji o 15-tej(do 18-tej czynne) że jest 40 dzieci.Istna
                  wylęgarnia.Myślałąm o wizycie domowej ale katar, kaszel po bańkach lepiej. W
                  każdym razie bardzo "chorowity" czas.
                • monias3 Re: sobota 10.12.05, 19:10
                  i tymi kaszlącymi własnie się martwię bo zazwyczaj rodzcie przyprowadzają na
                  badania zaziębione i zagrypione dzieci - bo im terminu szkoda...ostatnio miałam
                  nawet taki przypadek że matka przywiozła chłopca z niemal 40 st. gorączką,
                  słaniajacego się na nogach "bo na dziś maiała termin". Ochrzaniłam, nakładłam
                  do głowy że badanie i tak bedzie w tych warunkach niewairygodne, wygnałam i
                  dałam drogi termin...no ale n aszczęsci esię nie zaraziłam. bo niestety zawsze
                  ale to zawsze coś z pracy prznoszę, a już na wiosnę to zawsze z tego powodu
                  odżywiam się antybiotykami. Ech... gdyby nie to , łatwo by było wrócić , choć
                  na trochę do pracy, a tak to mam strachasad((
                  • misia_7 Re: sobota 10.12.05, 19:43
                    o matko, jak mi sie dziś nic nie chce!!! wink) strajk, lenimy sie - kto sie
                    przyłącza? lubie byc kurą domową, ale bez przesady
                    • monias3 Re: sobota 10.12.05, 19:58
                      no Misiu ,ja ide sobie coś zrobić papu i przed TV, wieć się polenię klasyczniesmile

                      A Lista Wszechczasów w Trójce to był dzisiaj dla mnie wielki rarytas...
                      papatkismile)
                      • misia_7 Re: sobota 10.12.05, 20:22
                        a jakie papu sobie robisz? bo ja powróciłam dziś do zapomnianej klasyki - zupa
                        pomidorowa to jest to!!! miłego leniuchowania
                        • zyrafka1973 Re: sobota 10.12.05, 22:44
                          Cześć Dziewczynki!

                          Wy tutaj o leniuchowaniu, pomidorowej...a ja padam na nos. Wymyłam dziś
                          wszystkie okna, a jest ich 8 w tym 3 olbrzymie. Ale dałam radę. I jeszcze
                          małemu zrobiłam porządki w pokoju, ciekawe na jak długo.
                          A co do pomidorowej, to u mnie dziś i jutro barszcz ukraiński. Strasznie dobry
                          wyszedł.
                          Moniasiu, a czy mogę prosić o przepis na te żeberka z kolendrą? Aleście mi
                          smaku narobiły! A moze znacie jakiś sposób na nóżki z kurczaka, bo właśnie
                          zakupiłam na drugie danie na jutro?
                          • yskyerka Re: sobota 10.12.05, 23:09
                            Ech, znów się przejedliśmy. sad Byliśmy u znajomych, a tam barszczyk czerwony z
                            pasztecikami, kotleciki, ziemniaczki pieczone w ziołach i marchewka gotowana, a
                            na deser tort biszkoptowo-makowo-serowy z czekoladą. Mój M właśnie otworzył
                            wódkę ziołową, bo powiedział, że nawet jego żołądek nie jest w stanie strawić
                            tyle jedzenia naraz.

                            Ja udka kurczaka robię dosyć zwyczajnie: Najpierw nacieram oliwą z cytryną i
                            jakimiś ziołami (co mi się pod rękę nawinie: zioła prowansalskie, majeranek,
                            czosnek, papryka itp.) i zostawiam, żeby trochę przeszedł tym wszystkim. Potem
                            wrzucam na patelnię teflonową, więc już bez tłuszczu, obsmażam z obu stron,
                            żeby się mocno przyrumienił, dolewam wodę, dosypuję vegety albo wrzucam kostkę
                            warzywną i duszę, aż będzie miękki. Pod koniec dorzucam pokrojone pieczarki i
                            odparowuję wodę, żeby sos zgęstniał.
                            • zyrafka1973 Re: sobota 10.12.05, 23:40
                              Dzięki za przepis na kurczaka. Wypróbuję.
                              Genaralnie temet jedzenia o tej porze jest w moim przypadku niebezpieczny.
                              Yskierko, Ty tu o takich pychotach piszesz - kotleciki, paszteciki,
                              torcik...mniam. Aż się głodna zrobiłam, chociaż wchłonęłam kolację.
                              Chyba czmyhnę do wyrka, bo jak, nie daj Boże, dojdę do lodówki...
                              Jeśli starciłabym kontrolę nad ilością jedzenia, które dostaje się do mojego
                              żołądka, to musiałabym wkrótce podpisywaś się FOKA. Mam koleżankę, która
                              nieustannie coś przeżuwa, a chuda jak kij od szczotki. Takiej to dobrze.
                              • yskyerka Re: sobota 10.12.05, 23:54
                                Ja mam ten sam problem. Zwykle najbardziej chce mi się jeść koło północy.
                                Dobrze, jeśli mogę położyć się spać i nie myśleć o jedzeniu. Ale jak jeszcze
                                zostało mi coś do zrobienia, to zaczyna się tragedia...
                                Lepiej uciekaj już spać. Kolorowych snów!
                                • misia_7 no już niedziela!!!!!!!!!!!!!!!!! pobudka 11.12.05, 12:03
                                  hej dziewczyny,
                                  wspólczuje przejedzenia, ale też bym sie objadła na maxa takimi specjałami.
                                  jedziemy dziś do moich rodzicow, to coż, chyba też sie najem wink
                                  a jeśli chodzi o mycie okien, to sie nie wypowiem - moze męza naucze myć hehe,
                                  zobaczy sie
                                  miłego dnia!!!!
                                  • cytrusowa Re: no już niedziela!!!!!!!!!!!!!!!!! pobudka 11.12.05, 12:52
                                    ja tak krotko - 1 dc, brzuch napie.. (najgorsze juz chyba za mną) i jednak
                                    musze isc do lekarza, bo cos jest nie taksad

                                    nie mam sil nadrobic czytelniczych zaleglosci, ale pozniej mam nadzieje, ze bede
                                    w lepszej formie.

                                    buziaki
                                    • yskyerka Re: no już niedziela!!!!!!!!!!!!!!!!! pobudka 11.12.05, 13:03
                                      Cytrusku, współczuję. Ja wczoraj łykałam tabletki na wyścigi, bo myślałam, że
                                      się skręcę. sad
                                      Pogoda paskudna, najpierw wiało i sypało, a teraz pada deszcz. Popijam drugą
                                      kawę i próbję zmotywować się do jakiegoś działania.
                                      • zyrafka1973 Re: no już niedziela!!!!!!!!!!!!!!!!! pobudka 11.12.05, 15:14
                                        W Szczecinie też paskudnie - wieje jak diabli i kropi. Paskuda.
                                        Ja dziś leżę do góry kołami, nie mam siły nic robić. Pouczę się angielskiego,
                                        wypiję kawę.
                                        Cholera ciągle myślę - udało się czy nie. A tu jeszcze tyle czekania.
                                        Pozdrawiam cieplutko
                          • monias3 Re: sobota 11.12.05, 15:35
                            Zyrafko- całkiem niedawno o tym pisałam, spróbój moze wrzucić w
                            wyszukiwarkę "żebarka" albo podobnie, jełsi bedziesz maiła problem z
                            odnalezieniem to słuzę i na pewno jeszcze raz napisze ten przepis.
                            • monias3 Re: niedzielne popołudnie 11.12.05, 15:42
                              co robicie kochane??
                              ja się wybieram w gości ale czuje się srednio wieć będe tam bekać i smarkać co
                              mi się średnio usmiecha, no ale nie chcę mojemu M< robić przykrości, najwyżej
                              wczesniej wyjdziemy.
                              Jak czytam o Waszych wczorajszych frykasach to...mniammm, ech Yskierko -
                              spróbuję zrobić udka według twoej receptury bo mimo ze nieskomplikowane to
                              brzmi apetyczne jak cholera. Zreszta ja nie lubię zbyt skomplikowanego żarcia,
                              narobić się trzeba a zje człowiek w minutkę. Co innego jakby ktoś mi pod nosek
                              podałsmile))
                              • misia_7 Wieczór niedzielny 11.12.05, 21:48
                                moje biedactwa z bolącymi brzuchami kiss** ściskam wirtualnie
                                ja tam właśnie jestem po 2 talerzach pomidorowej... jem też w nocy tak jak
                                Monias.. jutro ważenie, wyglądam już jak wieloryb , jak bym była w 6 m-cu,
                                ciekawe co bedzie po świętach
                                • misia_7 Re: Wieczór niedzielny 11.12.05, 21:49
                                  Moniu, jak było w gościach?
                                  • cytrusowa poniedzialek 12.12.05, 10:33
                                    dzien dobry poniedzialkowo, dzis juz lepiej, mniej boli choc boli nadal
                                    coz, taki nasz, moj urok
                                    • monias3 Re: poniedzialek 12.12.05, 13:30
                                      mni eCytrusku tez zawsze napierdzielałao pierwszego dnia...dopiero po
                                      zaciązeniu w zeszłym roku jak ręka odjeło.Odtąd okresy maiałąm bezbolesne.
                                  • giovanita poniedziałek 12.12.05, 10:35
                                    znów poniedziałek....

                                    Dziś rano poszłam pobrać krew by zbadać progesteron.
                                    Mam wrażenie że się podniósł, ale chciałam to zobaczyć na papierze.

                                    Poza tym niemiłosiernie bolą mnie piersi, tak jakby mi ktoś je przytarł
                                    papierem ściernym. I nie mogę spać, bo przy zmianie boku się budzę z bolu.
                                    Koszmar.

                                    Poza tym w sobotę obudziłam się o 4:30 i spać nie mogłam.
                                    Ciągle jestem głodna.
                                    Brzuch mnie boli, kłuje i skręca, tak jak przy owulacji ale w innym miejscu.
                                    No i najchętniej to bym do domu wróciła, pod kołdrę wskoczyła tak by mnie nikt
                                    nie ruszał, bo przy poruszaniu wszystko mi do góry idzie... taki niepokój w
                                    środku czuję...

                                    Temperatura 7dni po owulacji dziś skoczyła do 37,4 i czuję się jakby mnie
                                    tramwaj przejechał....
                                    • zyrafka1973 Re: poniedziałek 12.12.05, 10:59
                                      Witam poniedziałkowo!

                                      Giovanitko, może to dobre znaki chociaż bolesne i dokuczliwe?
                                      • giovanita zyrafko 12.12.05, 11:11
                                        chciałabym mieć nadzieję, ale zbyt mocno się boję rozczarowania.
                                        Wiem, że objawy ciążowe daje wysoki progesteron w II fazie cyklu. I tego się
                                        trzymam, tego, że progesteron nareszcie mam na dobrym poziomie. Boję się
                                        łudzić smile))))

                                        A jak Ty się masz?
                                        • zyrafka1973 Re: zyrafko 12.12.05, 12:00
                                          Trzymam kciuki, strasznie mocno trzymam!

                                          U mnie w porządku. Wczoraj trochę odpoczywałam po sobotnim sprzataniu.
                                          Ze mną nic się nie dzieje, ale to chyba jeszcze odrobinkę za wcześnie by
                                          oczekiwać jakiś symtomów ewentualnego zagnieżdżania. Podbrzusze ciągnęło w
                                          poniedziałek (5.12), a wg www.fertilityfriend.com owulacja była 7.12. Staram się
                                          zajmować głowę różnymi sprawami, żeby nie myśleć zbyt wiele, czy się udało.
                                          Jednak nie jest to łatwe zadanie, nawet szorowanie okien niewiele pomogło. Wciąż
                                          przeżywam huśtawkę: a może jednak "zaskoczyłam", a za chwilę - na pewno się nie
                                          udało...i tak wciąż.
                                          • giovanita Re: zyrafko 12.12.05, 12:05
                                            No to w sumie mam tak samo... myślę i myśli odganiam wmawiając sobie na siłę,
                                            że na pewno się nie udało... a ptoem myśl, a może jednak... i od nowa w kółko
                                            Macieju.... ech, co za los...

                                            Wczoraj widziałam się z bratem i jego żoną. Było miło i ani przez moment nie
                                            miałam beznadziejnej mysli zazdrości. Naprawdę cieszyłam się, że będę ciocią. I
                                            mam nadzieje, że będzie to dziewczynka smile))))
                                            • zyrafka1973 Re: zyrafko 12.12.05, 12:12
                                              Zazdrość chyba nie jest aż tak strasznym grzechem. Gorsza byłaby zawiść. A
                                              fujjj, nie gadajmy nawet o takich paskudach.

                                              A dlaczego chciałabyś, żeby bratu urodziła sie dziewczynka?

                                              U mnie jest tak, że zawsze marzyło mi się, żeby miec samych synów - najlepiej
                                              trzech. Dlaczego? Nie wiem. W dzieciństwie byłam typową chłopczurą, długo wołali
                                              na mnie "ej, mały..,". Teraz wolę pracować z facetami, miż z kobietami. Może
                                              dlatego?
                                              • giovanita Re: zyrafko 12.12.05, 12:34
                                                Dziewczynka? Bo łątwiej jej kupować prezenty smile)))))
                                                Z chłopcami miałam zawsze ten sam problem - co kupić na urodziny, co kupić na
                                                gwiazdkę... z dziewczynkami jest łatwiej... można kupić to oczym samej się
                                                marzyło jak się było taką dziewczynką smile))))
                                                • zyrafka1973 Re: zyrafko 12.12.05, 13:23
                                                  Co prawda, to prawda smile

                                                  Zmykam już. Może sie zdarzyć, że zamilknę, mały jakiś posmarkany i chyba trzeba
                                                  będzie posiedzieć z nim w domu, a domowego laptopa nie będzie.

                                                  Pozdrawiam serdecznie
                                                  żyrafka
                                      • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 13:33
                                        no mi się też to od razu nasunęło ...mozę to coś się tam zadziało??
                                        Obysmile)))))))))
                                        • cytrusowa Re: poniedziałek 12.12.05, 13:57
                                          monias, dobrze by bylo, by u mnie tez tak bylo, jednak doswiadcenie rodzinne
                                          pokazuje, ze nie u nas te numerysmile

                                          a bol brzucha to byl zawsze, nawet jak bralam pigulki - ale wtedy byl znosny,
                                          mzona bylo w miere normalnie funkcjonowac...gorzej teraz, ale i tak sobie poki
                                          co radze.
                                          martwi mnie tylko ten inny bol, takie rozpychanie od srodka...
                                    • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 13:32
                                      no to giovanitko po powroci ejakaś ciepła kąpiel z mnóstwem piany i chumor
                                      wróci.
                                  • monias3 Re: Wieczór niedzielny 12.12.05, 13:29
                                    Misiu, w gościach całkeim miło i przyzwoicie, obżarłam sie mandarynkami,
                                    zresztą jadłam tak łapczywie żę potem to mi głupio było jak popatrzyłam na swój
                                    talerzyk z górą mandarynkowych obierek. Ale co tam. Odbijało mi się za to
                                    pieknie ale po cichutku.

                                    MIsiu, który to u ciebie tydzień, żę tak narzekasz na obżarstwo??
                                    I czy dppiero tera zaczęlaś się objadać? Bo ja niemal od samego poczatku i
                                    dlatego grubnę o grubnę...
                                    a mozna wiedzieć ile Ci ciałka przybyło??
    • yskyerka poniedziałek 12.12.05, 14:30
      Giovanitko, trzymam kciuki!

      Dziewczynki, dziś nie będę zbytnio rozmowna, bo mam bardzo zły dzień, nie
      wyspałam się i w ogóle wszystko idzie pod górkę. A jeszcze telefony się urywają
      i ciągle ktoś czegoś ode mnie chce. Zaraz go chyba wyłączę. sad

      Mam nadzieję, że wam poniedziałek mija w lepszych nastrojach.
      • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:07
        hmmm....nastrój to mam sredni, źle spałam, ale widzę ze nie tylko ja, mozę to
        sprawy pogodowe i większości się udziela? No i fakt że to poniedziałek-
        większośc z Was zacęła nowy tydzień pracy, to mzoę stąd te nastroje...no i
        pochmurno jakoś a tego nie lubięsad
      • misia_7 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:08
        Yskyerko, jutro już bedzie wtorek i mam nadzieje, że i nastrój bedziesz miała o
        wiele lepszy

        Giovanitka, Zyrafka - ja za was też trzymam kciuki mocno, nie poddawajcie sie
        pesymistycznym nastrojom!

        MOnias, u mnie już 22 tydzień czyli kończymy piąty miesiąc, jak na razie około
        6 kg na plusie, ale mocno to po mnie widać, tym bardziej, że teraz zaczęłam tyć
        niemalze w oczach, ale co tam wink a jak u Ciebie kilogramy i brzuszek? widac
        już?
        • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:43
          Misiu, kurcze to się "załamałam" bo u mnie poczatek 4 mca a na plusie już 2
          tyg temu było 6 kg. Jak nic będę słoniem
          No i siłą rzeczy brzuszek zaczyna wystawać.
          • ane576 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:51
            Monias ja pamiętam jaki ty chudzieleć byłaś (mam doewód - zdjęcie). Przecież
            dzidzia się musia zdrowa i duża urodzić a nie jakaś mróweczka. Nie ma co sobie
            liczyć ty przytyłaś tyle aj ty tyle, bo każda z was miała inną wagę wyjściową.
            Założe się monias że ty miłaś sporą niedowagę.
            • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 17:42
              ane, wiem ze masz rację, osoby chudziutkie mogą przytyć więcej w ciązy i nawet
              to wskazane ale ja poprostu nie chciałabym przegiąć w drugą strone, ogolenie to
              teraz owszem wygladam ładniej i zdroweij ....tylko troche się obawiam że przy
              tym tempie to się to szybko skończy i będe rozlaną "kupką smalcu".No i nadwaga
              tez jest niezdrowa.
              A niedowage maiłam owszem ale tylko malutką.
          • misia_7 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:51
            Nic sie nie załamuj, bo ja mam oprócz tego zapasy sprzed ciazy jakieś 2-3 kg
            nadwagi, bo nie zdażyłam zrzucić przed ciażą, te 6 kg to tylko ciażowe...
            zobazcymy co bedzie jak sie objemy w święta, aż strach sie bać, ale damy
            radę ;>
            • misia_7 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:52
              no właśnie Ane, z ust mi to wyjełaś!
              • misia_7 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:59
                na razie sie z wami pozegnam , bo wysiadają mi plecy od siedzenia przed
                komputerem... miłego popołudnia dziewczyny
            • ane576 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:58
              A w ogóle to witam wszystkie - byłam odcięta od świata przez weekend awaria
              kablówki, zero netu i tv.
              Giovanitko a możesz mi podać jakie miałaś wcześniej wyniki progesteronu. Bo ja
              się zastanawiam nad tym czy wysoki progesteron wyklucza problemy z prolaktyną.
              Bo właśnie badnia prolaktyny nie robiłam, miałam możliwość tylko bez obiążenia,
              a to podobno bez sensu. Ale progesteronik wyszedł piękny i ??? co mam jeszcze
              robić prolaktynę?? czy olać sprawę i wyganiać mężulka na nasionka?? Ojojoj smile)
              • niezapominajka76 Re: poniedziałek 12.12.05, 16:01
                ja słyszałam, że jeżeli progesteron jest w porządku, to nawet jeżeli prolaktyna
                jest podwyższona to nie przeszkadza, bo nie blokuje owulacji
          • niezapominajka76 Re: poniedziałek 12.12.05, 15:59
            Giovanita i Zyrafka ja też trzymam za was kciuki, ja niestety jutro ujrzę
            niechcianą @, dziś tempka spadła, nastrój do bani,
            ten cykl był wyjątkowo krótki 24 dni, chyba po castagnusie;
            pozdrawiam naszych brzuchaczy, cieszcie się dziewczyny tymi kilogramami, bo w
            końcu kiedy jak nie w ciąży można jeść i tyć bez wyrzutów sumienia.
            • misia_7 Re: poniedziałek 12.12.05, 16:02
              Niezapominajko ściskam Cię mocno.. oby to był już ostatni koczkodan
              • ane576 Re: poniedziałek 12.12.05, 16:08
                dzięki niezapominajko, ach ten koczkodan wstrętny, jeśli przyjdzie (bo może
                nie) to chyba trzeba będzie odtańczyć nad nimi jakiś rytualny taniec i
                przepędzić go gdzie pieprz rośniesmile)) Pomożemy Ci w tym tańcu wink))
                Ja muszę już uciekać bo leće na miasto a potem idziemy na proszoną kolację.
                trzymajcie się kobitki, pa
                • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 17:46
                  niezapominajko, ja też mam nadzieję ze to ostatni koczkodan ,
                  a moze jeszcze w ogóle nie nadejdzie? Spory ten spadek tempki?
                  • ineze Re: poniedziałek 12.12.05, 18:07
                    Widzę, że nie tylko ja dziś w złym humorze-właściwie okropnym. Tydzień zaczyna
                    sie fatalnie.Niestety 1dc.Samopoczucie fatalne,zła jak wiedźma,ledwo z
                    dzieckiem wytrzymuje. Musze wstać przed piątą i jeszcze ksiądź jutro z kolędą
                    już co za zwyczaje dziwne-a ja dopiero po 21 wrócę. A kilkogramy zrzucicie po
                    porodzie-tego pewna jestem.I komuś się napewno w tym miesiącu uda.
                  • niezapominajka76 Re: poniedziałek 12.12.05, 18:18
                    termometr niestety niezawodnie wskazał dziś nieodwołalne nadejście koczkodana
                    tzn. jak zawsze po 13 dniach podwyższonych temperatur spadek do 35,5, dlatego
                    też termometr nieodwołalnie wyląduje na dnie szafki, jakaś kara musi być
                    • niezapominajka76 Re: poniedziałek 12.12.05, 19:02
                      no z tym spadkiem to przedobrzyłam oczywiście 36,5
                • niezapominajka76 Re: poniedziałek 12.12.05, 18:13
                  ane świetny pomysł z tym tańcem, już najwyższy czas sposobem przechytrzyć koczkodana
                  • ineze Re: poniedziałek 12.12.05, 18:21
                    jeśli tak to zaczniemy w tym samym czasie-prawie jakoś raźniej będzie.
                    • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 18:33
                      ostatnio zauważyłam , nie wiem czy wy też- że jakoś wiele dziewczyn z naszego
                      koczkodana w jednym czasie ma okres albo w jednym czasie owulację. To by
                      potwierdzało pewną teorie o której gdzieś kiedyś czytałam zę w grupie
                      kobietom "wyrównuja się cykle" do podobnego etapu i ponoc jakoś tłumaczono to
                      wzgledami ewolucyjnymi (przepraszma za porównanie: w stadzie łań większość jest
                      gotowa na odbycie "aktu" w zblizonym czasie, ale dlaczego??) .
                      Np. zauwazono też że dziewczyny mieszkajace w jednym pokoju czy w akademikach
                      czy na stancji po pewnym czasie w zblizonym okresie dostają @. Nie pamietam
                      niestety gdzie o tym czytałam. Ciekawe, nie?
                      Chyba wirtuulanie tez ta teoria się sprawdza, jak widaćsmile)
                      Mam nadzieję że nie zgorszyam nikogo,mnie zwszt takie ewolucyjne tematy
                      pasjonowały.
                      • yskyerka Re: poniedziałek 12.12.05, 18:45
                        Monia, coś w tym jest. Też o tym czytałam, a potem z koleżankami czyniłyśmy
                        stosowne obserwacje, jak wyjeżdżałyśmy gdzieś razem na dłużej albo się często
                        spotykałyśmy. Hm, to może w tym cyklu tak zespołowo zajdziemy? smile
                        • monias3 Re: poniedziałek 12.12.05, 19:16
                          oj by było fajoskosmile)))))))))
    • giovanita Wtorek 13.12.05, 09:32
      Odebrałam dziś wyniki progesteronu. Po trzech miesiącach brania bromocornu
      prolaktynka ładnie spadła i pozwoliła rosnąć progesteronowi. Wczoraj w 7dpo był
      na poziomie 13,91 ng/ml a jeszcze parę miesięcy temu 5 ng/ml.
      Yskyerko, cudownie, prawda?

      Ane, tak to jest że jeśli progesteron masz na dobrym poziomie to prolaktynę
      masz niską. Nie musisz jej badać, nie musisz się nią przejmować.

      No to aby do poniedziałku....

      A no i po progesteronie niestety nie mogę wywnioskować czy się udało czy nie
      udało zajść w ciążę. Bo na normach które dostałam było napisane że powyżej 16
      ng/ml to pierwszy tydzień ciąży. No to w związku z tym cieszę się z wyniku i
      czekam na termin @ w poniedziałek. smile))))
      • zyrafka1973 Re: Wtorek 13.12.05, 10:19
        Witam we wtorek!

        Jestem, na szczęście okazało się, że moje dziecię nie jest zasmarkane i
        pomaszerowało dziś do szkoły.

        Giovanitko, bardzo sie cieszę, że progesteron na właściwym poziomie. No to razem
        czekamy do poniedziałku smile
        Moje 75B zrobiło się jakby trochę drażliwe i mam jakieś takie bardzo
        jasnobrązowe upławy. Temperatura wciąż ok 36.95C. Poza tym cisza.

        Czytałam o czym wczoraj pisałyście. Z tymi stadnymi małpami coś jest. Kiedy
        mieszkałam w akademiku, zawsze jednoczesnie przychodziła do mnie i do koleżanki.
        Kiedy byłam dłużej w domu - to grasowało stadko trzech małp (mama, siostra i
        ja). Ojciec był biedny. Trzy baby z PMS a potem z małpą.
        • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 10:30
          juuuuppiiiiiiiii!!!! Giovanitko, no to superowo, teraz już się nie bedziesz
          tym draństwem martwiła tylko wesoło do dzialańsmile))
          Ale najpierw jeszcze oczekiwanie n aefekty terźniejszych staranek ...a nuż...?
          • giovanita Re: Wtorek 13.12.05, 10:42
            jeszcze chciałam powiedzieć, że dziś mnie jajnik (ten z którego była owulacja w
            tym miesiącu) kłóje tak jakby mi ktoś gwóźdź wbijał. Aż mnie zatyka... tak
            falami, od czasu do czasu... od rana... nigdy czegoś takiego nie miałam... mam
            nadzieję, ze teraz z tym nie będę miała problemu..... o i znowu atak....
            zamykam oczy i czekam,... trwa to kilka sekund... miałyście tak?

            moniasku, czekam do poniedziałku i nawet przestałam się już nakręcać czy się
            udało czy nie... czas pokaże... jeśli plemniory przetrwały te 72 godziny do owu
            to kto wie, kto wie smile)))))
            • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 10:50
              owszem maiłam tak, i to w niemal każdym cyklu w II fazie. naprawdę nieraz
              nieźle napierdzielało ale mniemam ze to efekt działania jajnika, a dokładniej
              jego ciałka żóltego , które bardzo intensywnie pracuje, co by nastarczyć z tym
              progesteronem.
              • giovanita Re: Wtorek 13.12.05, 10:57
                niech to drzwi... pierwszy raz tak mam, więc może moje ciałko żółte w
                poprzednich miesiącach wogóle nie pracowało ... smile
                W każdym razie jak ma mnie tak kłóć diabelsko przez najbliższy tydzień to ja
                dziekuję... jakbym miała jakiegoś aliena, osę która mi żądło wbija ... ech...
                kobieta to ma życie, jak jej piersi nie bolą to jajniki kłóją, jak nie jajniki
                to głowa, jak nie głowa to brzuch... mój mąż ostatnio stwierdził że nie moze
                się doczekać kiedy będzie mnie mógł dotykać a mnie nic nie bedzie bolało... a
                ja nie wiem kiedy to nastąpi, bo czas kiedy mnie nic nie boli to jakiś tydzień
                przed owulacją, a więc 1 tydzień w miesiacu smile)))))
                • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 11:19
                  no i u mnie jest podobnie niestety,
                  zwykle było tak ja u Ciebie plus jeszcze ból głowy ale taki suuuuperowy
                  migrenowy - tez zawsze w II poł cyklu.

                  Ide kończyc sałatke i lecę w odwiedziny do mamy.
                  narazie!
                  • cytrusowa Re: Wtorek 13.12.05, 11:57
                    elo dziewczęta!
                  • ane576 Re: Wtorek 13.12.05, 12:00
                    Hej dziewczyny!! Ja mam smutną wiadomość, dziś chcialam się udać do dentysty, a
                    że dawno nie byłam, to niem wiem co mnie czeka i... zrobiłam test rano- negatyw
                    niestety. @ ma przyjść w piątek czyli powinno juz coś wyjść, przynajmniej jakiś
                    cień, a tu nic nawet cienia wątpliwości. A jeszcze wam powiem, że taką sobie
                    nadzieję zrobiłam bo progesteron wyszedł mi w 7dpo 27,87 ng/d (norma w fazie
                    lutealnej do 27). Chociaż doskonale wiedziałam że "nie ma takiej wartości
                    progesteronu, która by potwierdzała ciąże przed terminem" @ cytat z opracowań
                    Ewy, to jednak gdzieś tam nadzieja sie tliła. Nawet nie jestem załamana, ani
                    zdołowana, trochę mi smutno, ale...
                    • yskyerka Re: Wtorek 13.12.05, 12:22
                      Giovanitko, progesteron masz śliczny, ale z tą @ jeszcze nie wszystko
                      przesądzone. Progesteron jest wytwarzany przez ciałko żółte, więc może ono się
                      dopiero rozkręca do większej produkcji? W niektórych książkach pokazują wykresy
                      tempki z podwójnym skokiem: po owulacji i po zagnieżdżeniu, czyli wychodziłoby
                      na to, że produkcja progesteronu wzrasta po implantacji. A więc jeszcze nic nie
                      jest przesądzone. smile

                      Żyrafko, wreszcie i u ciebie zaczynają się ładne objawy. Czyżby potwierdzenie
                      teorii stadnej? W takim razie trzymam za was obie kciuki i już się ustawiam w
                      kolejkę, żeby ta teoria sprawdziła się i na mnie. Ale by było fajnie! smile

                      Hm, ja zwykle jajniki czułam tylko w okolicach owulacji. A właściwie jeden
                      jajnik, bo zawsze lewy. W ciąży bolały mnie obydwa. Za to jak zaczęłam pić
                      ziółka w poprzednim cyklu, to właściwie przez cały cykl bolały oba. Potem przez
                      pierwszy dzień @ zwijałam się z bólu jak rzadko. No a teraz praktycznie
                      jajników nie czuję, choć ziółka piję nadal. No i gdzie tu sens?

                      Ane, dopóki nie ma @, zawsze jest nadzieja. Mnie tam testy nigdy nie
                      wychodziły. Nawet w 6. tygodniu była cieniutka kreseczka, widoczna tylko przy
                      dobrym świetle. Czekaj spokojnie do piątku, a my będziemy trzymały za ciebie
                      kciuki.

                      Czekam jeszcze na mojego M, a potem idziemy kupować prezenty świąteczne. Może
                      wreszcie uda nam się znaleźć coś ciekawego. Miłego dnia, dziewczynki!
                      • kasia_skorpion81 Re: Wtorek 13.12.05, 12:33
                        Witam wszystkie kobitki!!

                        Czytam to forum juz od jakiegos czasu, a staram sie z moim mezczyzna o
                        dzidziusia dopiero 2 cykl.
                        Mam bardzo nieregularny cykl, po odstawieniu antykoncepcji dopiero po okolo roku
                        dostalam naturalnie @. Powiedzmy ze jest regularna, powiedzmy..., ale ciesze sie
                        ze wogole sie pojawilasmile
                        bardzo bardzo chcielibysmy malego dzidziusia, i mam wielka nadzieje ze teraz nam
                        sie uda.
                        Pozdrawiam was wszystkie i zycze powodzenia
                        • giovanita Kasiu 13.12.05, 12:39
                          witaj wśród Nas.
                          W grupie raźniej. Już nawet @ dostajemy w tym samym czasie... jak łanie smile)))))
                          Stado się z nas niezłe utworzyło.

                          Rozgość się i opowiedz nam o sobie.
                          Ja mam już dawno skończone lat 30 i nadal brak dwóch kresek na teście. A
                          staramy się już 12 cykl. I zero dzieci na koncie.
                        • yskyerka Re: Wtorek 13.12.05, 12:44
                          Witaj, Kasiu. W dobrym czasie do nas dołączyłaś. Już stadnie dostajemy @, a
                          teraz planujemy stadnie zajść w ciążę. smile
                          • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 14:41
                            stadne zachodzenie w ciążę - suuuuper! czemu nie? Byle nie z jednym reniferem,
                            che, che, chesmile))))))))))))))))))))
                        • zyrafka1973 Re: Wtorek 13.12.05, 13:33
                          I ja Cię przywitam Kasiu!

                          Niedawno przyłączyłam się do tego stadka i powiem Ci, że bardzo mi tu dobrze.
                          Jak pisały dziewczyny, małpy tu przychodza nieproszone w jednakowym czasie. Mamy
                          już dość tego zwierzyńca! Teraz powinien nastąpić czas fasolek - a fasolki też
                          (jak wiadomo) rosną w strąkach, a nie samotnie smile

                          Czekam na owoce drugiego cyklu starań. Mam 32 lata i 9-letniego syna.
                      • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 14:39
                        ane, Yskierka dobrze prawi i prosze mi tu za wczesnie nie wyrokowaćwink)))

                        własnie wróciłam od mamy, gdzie naleciąło mnie na wędzony boczek z sosem
                        chrznowym więc się zażerałam jak dziecko Oswięcimia. No i oczywiści e
                        pobawiałam się trochę z chrzesniakiem- Benedyktem, ależ to mesersmit!! Trudno
                        za nim nadązyć, mam nadzieję zę moje będzie spokojneijszesmile)
                        no a terz pichcę męzulowi obiad.

                        U was tez dziś świeciło słonko?? BOze jak przyjemnie mi się szło, promyki
                        wpadały prosto pod czapkę i w oczy, jak na wiosne prawie. I kto by powiedział
                        żę za 2 tyg święta.
                        • monias3 I ja witam Kasię - Skorpionka 13.12.05, 14:43
                          mam nadzieję zę Ci tu dobrze z takimi koczkodanami bedziesmile)))))))))
      • yskyerka Re: Wtorek 13.12.05, 12:47
        Wczoraj byłam taka wściekła, że nawet wam się nie pochwaliłam, że byłam u
        swojego gina. Pan doktor obejrzał wyniki, powiedział, że właściwie kiepska jest
        tylko ta prolaktyna, ale ponieważ wszystko wskazuje na to, że mam normalną
        owulację, to nie będzie mi dawał bromergonu, a jedynie progesteron na drugą
        fazę. Dostaliśmy jego błogosławieństwo i mam się zgłosić, kiedy już będę w
        ciąży, to wejdziemy z clexanem. No i teraz cała nadzieja w teorii stadnego
        zachodzenia. smile
        • giovanita Re: Wtorek 13.12.05, 12:51
          Super wiadomość yskyerko!!!!!

          Zaciskam mocno kciuki !!!!

          No to do dzieła dziewczyny. Ja jeszcze czekam tydzień na @. A potem od nowa
          będziemy się starali. No chyba że mnie zaskoczy i nie przyjdzie @, ale im
          dłużej się staramy tym mniej wierzę ze mogło się udać... i po woli zaczynam
          mieć to wszystko w głębokim poważaniu smile))))))))
          • kasia_skorpion81 Re: Wtorek 13.12.05, 13:17
            Oj jak mi milo smile Dziekuje za cieple przyjecie.

            A wiec ja jestem ze Zgierza, mam 24 latka, i bardzo bardzo chce miec malego
            dzidziusia. Pierwsza naturalna @ dostalam 1 listopada i cykl trwal 33 dni.
            nastepno @ dostalam 7 grudnia, wiec cykl trwal 36 dni.

            Dosc wczesnie zaczelam dojrzewac bo pierwsza @ dostalam majac 10 lat, i odkad
            pamietam mialam nieregularne cykle. Robilam badania i wszystko jest ok.

            Troszke sie boje poniewaz moja mama rowniez miala zawsze nieregularne cykle i 14
            lat czekala az ja sie pojawilamwink ale pociesza mnie fakt ze sie pojawilam wiec
            mam nadzieje ze ja nie bede miala takich problemow.

            Pozdrawiam was bardzo cieplutko
            • giovanita Re: Wtorek 13.12.05, 13:26
              Kasiu, będzie dobrze, zobaczycz.
              Dziś to też są inne czasy niż kiedyś, inna medycyna.
              Nie ma się czym przejmować na zapas. smile))
              • yskyerka Re: Wtorek 13.12.05, 13:37
                Kasiu, Giovanitka ma rację. Teraz robi się badania hormonalne, monitoringi
                itp., więc wszystko idzie znacznie szybciej. Będzie dobrze!
                • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 14:48
                  dziewczyny ujęły to idealnie, przeciez nasze mamy nie miały nawet dostępu do
                  USG, nie te czasy!
                  A po drugie 2 cykle to jeszcze bardzo króciutko.
                  Mierzysz skorpionku tempkę? Bo w ten sposób łatwiej uchwycić kiedy jest owu.
          • zyrafka1973 Re: Wtorek 13.12.05, 13:58
            Giovanitko, powiem Ci tylko, że obie przeżywamy taką huśtawkę nastrojów.
            Yskierko, dziękuję za trzymanie kciuków i ciepłe myśli.

            Właśnie wróciłam z toalety. W wyniku napinania brzucha w wiadomym celu, na
            papierze toaletowym i wkładce pojawiły się jasnoczerwone plamy (co wskazuje
            jednoznacznie na świeżą krew). Trochę jakby za wcześnie na zwiastun małpy, o
            zagnieżdżaniu nie śmiem marzyć, a może się coś dzieje ze mną złego? Wystraszyłam
            sie trochę.
            • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 14:51
              a który to dokładnie dc Żyrafko?
              • zyrafka1973 Re: Wtorek 13.12.05, 15:06
                Dziś 19 dzień cyklu. Małpa zaczęła sie 25.11, chociaż plamienia były już od 23.11.
                5.12 był ból owulacyjny, a wg www.fertilityfriend.com owulacja była 7.12 (13dc),
                kiedy temperatura zdecydowanie poszybowała w górę (z 36.60 na 36,80).

                Brzuch zaczął mnie delikatnie pobolewać małpowo.
                • cytrusowa ja tez witam skorpionice, nową forumke:-) 13.12.05, 15:35

                • zyrafka1973 Re: Wtorek 13.12.05, 15:40
                  Jeszcze bardziej plamię sad((
                  Chyba sobie pobeczę
                • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 15:47
                  troche rzeczywiście nietypowo, ale tak to bywa czasem, jakieś małe zawirowania,
                  ja bym się za bardzo nie przejmowała, tylko spokojnie poczekała na rozwój
                  sytuacji. No i na wszelki wypadek nie łykaj żadnych leków, nigdy nie wiadomo,
                  mzoę to rzeczywiscie jakieś implantacyjne zawirowania?
                  • monias3 Re: Wtorek 13.12.05, 15:49
                    albo też nie byłow tym cyklu po prostu owu i @ przylazła wczesniej. Tak tez
                    bywa. Tak czy siak nie zamartwiaj się, jełsi nawet to @ to znaczy zę własnie
                    zczyn adojrzewać nowe jajko, a to oznacza kolejną szansęwink
                    • yskyerka Re: Wtorek 13.12.05, 19:40
                      Monia, był ładny skok, a więc raczej i owulacja. Hm...
                      Mam nadzieję, że to raczej zawirowania implantacyjne.
                      Żyrafko, trzymam mocno kciuki!
        • monias3 Yskiereczko -no to bierz swoejgo reniferka za rogi 13.12.05, 14:45
          i niech się dzieje wola niebasmile))
          trzyymam kciuki!!!!!!!!!!!!!
          wszak błogosławieństwo samego gina to pół sukcesusmile
          • kasia_skorpion81 Re: Yskiereczko -no to bierz swoejgo reniferka za 13.12.05, 15:51
            Jak pisalam wczesniej jestem "początkująca" i dopiero od wczoraj zaczelam
            mierzyc sobie temperaturke. Mam nadzieje ze szybko sie w tym polapie hehehe.
            Na razie mam koncówke @ a temperaturka 36,4.

            Pozdrawiam was serdecznie
            • cytrusowa zyrafka 13.12.05, 15:53
              przytulam cie, nie placz kochanienka....
            • monias3 Re: Yskiereczko -no to bierz swoejgo reniferka za 13.12.05, 16:37
              skorpoinico,ja bedziesz maiała jakieś pytania w związku z mierzeniem to chętnie
              podpowiemy - w koncu my tu stare wyjadaczki jesteśmysmile)
              • yskyerka Re: Yskiereczko -no to bierz swoejgo reniferka za 13.12.05, 19:28
                Monias, reniferek od jutra bierze się do roboty. smile Chyba po tych ziółkach mi
                się @ skróci, bo zwykle miałam 4 dni krwawień i 2 plamień, a dziś 4. dzień i
                już ledwo coś kapie.

                Żyrafko, spokojnie, może to nic groźnego. Na razie i tak nikt ci nie powie, co
                się dzieje. Możesz jedynie czekać. Trzymam kciuki, żeby to jednak było to!
                • zyrafka1973 Re: Yskiereczko -no to bierz swoejgo reniferka za 13.12.05, 19:45
                  Dotarłam do domu.

                  Strasznie się denerwuję. Nigdy nie mialam czegoś takiego. Trzy razy w zyciu
                  zachodziłam w ciażę, ale nie pamiętam takich historii.

                  Wskoczę pod prysznic, bo trochę przemarzłam.
                  Dziękuję, że jesteście tu ze mną.
                  • pitu_finka Wtorkowy wieczor 13.12.05, 21:05
                    Hej kobiety,

                    co porabiacie w ten wtorkowy smutny wieczor? ja jeste jakas przygnebiona, glowa
                    mnie boli przeokropnie, gardlo, mam katar i w ogole jestem rozbita. Ane, nie
                    martw sie, moze jeszcze nie wszytsko stracone. Dzis przecoiez dopiero wtore wiec
                    jeszcze masz czas do owu, a testy czest w tym okresie nie pokazuja jeszcze
                    ciazy. Yskyerka moze wyjatkowo dlugo nie miala kreseczki, ale wydaje mi sie ze
                    brak kreski przed terminem @ nie jest niczym nadzwyczajnym. Takze glowa do gory
                    i nie mysl o tym za duzo. Ja sie jakos nie klopocze tym tematem w tym miesiacu.
                    pewnie bedzie mi smutno jak dostane @, ale dzielnie to zniosesmile
                    I rowniez witam nową Koczkodanicesmile
                    Zyrafko, nie martw sie, taki jednorazowy wybryk to pewnie nic strasznego.
                    Yskyerko, no to do dzieła. Ty masz taka skutecznosc, ze na pewno szybko nam
                    oznajmisz radosna nowinesmile


                    • yskyerka Re: Wtorkowy wieczor 13.12.05, 21:09
                      Fajnie by było. smile Ostatnio tak rozmawialiśmy z moim M, że musi się udać teraz
                      albo w styczniu, bo inaczej będę czekała do kwietnia albo nawet do maja. Tak ma
                      ułożone wyjazdy, że będzie się mocno rozmijał z moją owu.
                      • misia_7 Re: Wtorkowy wieczor 13.12.05, 22:30
                        Yskierko, w tym cyklu musi sie udać tak czuję, a z heparyną będziesz
                        spokojniejsza, musi być dobrze!

                        Giovanitko, widzisz, jest już lepiej i tak trzymać

                        Zyrafko, nie martw się kochana, czasem tak wariuje cykl, ale mam nadzieję, ze
                        dobrze sie skończy.

                        Jeszcze moja Pitu Finka - duży buziak dla Ciebie na poprawę nastroju kiss**

                        Monias, słońce dzis faktycznie było, szkoda że na tak krótko, ale od razu
                        troche przyjemniejsza aura.

                        Witam tez nową foremkę skorpionka, ja też polecam zacząć od tempek, będziesz
                        wiedziala na czym stoisz.

                        Ja mam jutro USG połówkowe, może się wreszcie dowiem kto mnie tak kopie wink

                        dobrej nocy dziewczyny!!!
    • giovanita Środa 14.12.05, 09:00
      Witajcie w Środę dziewczyny.
      Ale ten czas leci.
      Ja w piątek mam wolne, więc jeszcze tylko jeden dzień w pracy.

      Finko, fajnie że do nas zaglądasz choć zarządziłaś odwyk i wyluzowanie. smile)))
      Trzymam kciuki za efekty smile))

      A ja... oby do poniedziałku, choć oczywiście mam nastawienie, że się nie udało
      bo dlaczego miałoby się udać. Chyba tak mi jest łatwiej. W każdym razie znów
      dzień pod hasłem "na pewno się nie udało". Ciekawe czy jutro też będę miała
      takie nastawienie smile)))))))))) Ach te wahania nastrojów. smile))))
      • yskyerka Re: Środa 14.12.05, 09:19
        Witam i ja. Pogoda paskudna, nic mi się nie chce, ale to przecież nic nowego. wink
        Giovanitko, ty sobie mów, co chcesz, a ja i tak trzymam za ciebie kciuki.
        Żyrafko, plamienia przeszły?
        Miłego dnia wszystkim życzę.
        • monias3 Re: Środa 14.12.05, 09:44
          i ja witam pochmurnie
          łeb mnie niestety boli od rana i tak się ostatnio coś za czesto dziejesad

          Misiu, a masz tzw "przeczucia" co do tożsamożsci tego boksera/bokserki ??

          Yskierko, nie martw się żę na wiosnę będziecie się z owu rozmijać, czasem owu
          potrafi spacjalnie zaczekać na ten moment, albo się przyspieszyć...potega
          podświadomości jest wielka. No ale piszę to tak tylko n awszelki wypadek bo
          prwaie jestem pewna żę z twoim zachodzeniem praktycznie "na zawołanie" nie
          trzeba bedzie czekać do marca.

          Żyrafko, no i jak dzisiaj?

          Giovanitko- czy zrobiłas sobie już jakiś stroik zgodny z terndami , których
          uczą w szkole "bukietowej"?

          Pituś- buziak dla pochmurnej dziewczynysmile)

          I uściski dla całej reszty koczkodanicsmile)))

          alez paskudna ta środa, błłłłłeeee
          • pitu_finka Re: Środa 14.12.05, 10:03
            Hej kobietkismile Troche odkrywam jak jest Moniaskowi i Misi na zwolnieniu bo sama
            jestem na zwolnieniu do konca tygodniasmile Fajnie ze na zwolnieniu, ale szkoda
            zd=e chora. jestm mocno przeziebiona, wiec sobie poleguje i w sumie dobrze mi z
            tymsmile Tempke mam taka ze hejsmile Dobrze ze nie mierzylam w tym cyklu, bo taki
            psikus na koniec niezle by mnie wkurzyl. A poza tym to nic ciekawego, na @
            czekam w niedziele (jak stadnie to stadnie). Zobaczymy.
            Pozdrawiam wszystkie srodowo.
          • giovanita Re: Środa 14.12.05, 10:03
            moniasku, stroiki świąteczne porobione, porozdawane po rodzinie... na szczęście
            nie ograbili smile))) nas ze wszystkiego i nasze mieszkanko też dostało trochę
            odświętności. Na drzwiach wisi wianek z jodły, na stole stoi stroik ze
            świecami, na komodzie choinka z cyprysu a na półce nad kaloryferem znalzała
            miejsce choinka zrobiona z szyszki pinii (taka spora szyszka udekorowania
            koralikami). Powiesiłam też kilka bąbek.
            Jest pięknie.
            A w sobotę ostatnie zajęcia przed świętami w szkole. Zobaczymy nad czym tym
            razem się umęczę. Ostatnio robiłyśmy wianki adwentowe (trochę spóźnione ale
            zawsze). Mój okazał się faworytem przez swoją unikatowość (wszystkie dziewczyny
            wybrały tonację bordowo-złotą, a mój był cały srebrno-perłowy na zielonym
            korpusie z jodły). Było mi strasznie dobrze ze świadomością że udało mi sie
            zrobić coś wyjątkowego co podobało się naszej mistrzyni smile)))))

            A i pomarańcze ponakłówałam goździkami... w domu pachnie pomarańczem i
            goździkiem ... jest już świąteczny nastrój. smile

            A jak u Was z nastrojem świątecznym?
            • pitu_finka Re: Środa 14.12.05, 10:06
              Giovanitko, niby zarzadzilam odwyk, ale sama wiesz jak to jestsmile nie bede juz
              wiecej komentowala.

              Co do nastroju swiatecznego to u mnie marnie. Teraz chetnie bym cos swiatecznie
              pourzadzala, ale niestety nie moge wyjsc do sklepu. patent z gozdziakami i
              pomarancza znam i jest fantastyczny. Jedna taka pomarancza wystarczy i od razu
              wiadomo ze swita ida.
              • giovanita Re: Środa 14.12.05, 10:14
                Finko, no to rzeczywiście stadne odczarowywanie @. Ja marzę o tym by wreszcie
                nie przylazła, ale tak marzę co miesiąc i nic z tego nie wychodzi...
                Staram się jednak jakoś trzymać, bo boję się że jak się za bardzo nakręcę to
                potem będę miała całe święta spaprane... taki humor, że nikt ze mną przy stole
                wigilijnym nie będzie chciał siedzieć...
                • pitu_finka Re: Środa 14.12.05, 10:18
                  No wlasnie ja sie z tego powodu nie chce nakrecac, zeby potem sie nie dolowac za
                  bardzo. I tak bede sie dolowac ale moze mniejsmile Dlatego scenariusz wyjsciowy
                  jest taki, ze sie nie udalo. Pierwszy raz w II pol cyklu nie mysle a moze jestem
                  w ciazy? A to juz jest sukcessmile Jakby co, to bede miala niespodzianke. A poki
                  co staram sie myslec o przyjemniejszych rzeczachsmile
                  • monias3 Re: Środa 14.12.05, 10:32
                    Pituś - zdrowiej szybko coby resztę zwolnienia przyjemniej spedzićsmile)

                    Giovanko- u mnie świeta daleko, już bym chciała ubrać choinke al ejak to zrobię
                    to obleci z igieł za szybko. Ale te pomarańczę to sobie naszprycuję
                    goździkamismile))

                    Mam pełny zlew garów, rany jak ja tego nie cierpię...ale niestety muszę iść je
                    pozmywaćsad((((


                    Ps. Moje zamówienia wysyłkaowe już nadzeszły: na urodziny bedzie ta Moskwa -
                    Pietuszki a na gwiazdkę płyta Radio Head- M bardzo lubi.
          • zyrafka1973 Re: Środa 14.12.05, 10:20
            Cześć Dziewczyny!

            U mnie jakby troszkę lepiej: wkładka czysta, w nocy też nic się nie działo.
            Temperatura mierzona jak zwykle o 7.00 rano wynosiła 37.0. Wczoraj było 36.95
            (ale o 6.00) a w poniedziałek 36.90 (o 7.00). Piersi ani brzuch nie bolą.
            Wczoraj wieczorem piersi były nabrzmiałe i drażliwe i brzuch delikatnie
            pobolewał małpowo. Dziś piersi mniej nabrzmiałe i brzuch nie boli.

            Staram się zachować spokój. Co ma być i tak bedzie. Myślę, że to nie były objawy
            zagnieżdżania. Jak pisałam wczoraj, trzy razy już zagnieżdzało mi się jajeczko,
            ale nigdy tak krwawo. Coś się pewnie pochrzaniło z moimi hormonami. Kiedy
            przyjdzie małpa, to pewnie będę beczeć. Ale nie ja jedna.

            Bardzo Wam dziękuję, że interesujecie się moim losem. Ściskam Was bardzo
            serdecznie i trzymam kciuki.
    • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 11:59
      A co tu tak cicho?
      • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:20
        ja jestem z doskoku bo obiad pichcę, ale nie wysilę się bo czuje się łokropnie,
        znowu mnie mdli, i jak tu nad garnkiem stać?
        • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:25
          oh, Radiohead....
          to jest cos ich nowego?
          musze se sciagnac ....

          a ja w koncu chyba zabiore sie do roboty czyli pisania pracy
          • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:29
            Ciągle pada... Postanowiłam, że dzisiaj nigdzie nie wychodzę. M zaraz pojedzie
            po coś na obiad, a ja postukam. Jutro pewnie wyskoczymy na świąteczne zakupy, a
            może przy okazji kupię sobie spodnie, bo ostatnio chodzę po sklepach i nic mi
            się tam nie podoba. Albo to ja się starzeję, albo teraz głównie jakieś
            badziewia sprzedają.
            • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:29
              Postukam w klawiaturkę, oczywiście.
            • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:32
              Glownie badziewia, niestetysmile Ja tam zanjduje rzeczy ktore mi sie podobaja, ale
              niestety mam te wade ze rzeczy ktore mi sie podobaja sa zwykle bardzo drogie. Mo
              coz. Tak siedzie sama w domu i chyba zaczynam sie nakrecac. Chcialabym zeby sie
              udalo, ale czuje ze to znowu nicisad jakos nie mam nadziei. Bolaly mnie troche
              cycki ale teraz juz nic. Mnie zreszt awszystkie takie pobolewania jajnikow w
              cyklu i inne cuda sa zupelnie obcesad Zycie, a tak chcialabym juz miec z glowy
              prezent dla swojego M.smile
            • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:55
              raczej to drugi eYskierko - badziewia sprzedaja
              na prawdę trudno znaleźć cos ładnego i w przyzwoitej cenie. A nawet w
              nieprzyzwoitej...
          • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:53
            Cytrusku - na razie nic nowego nie wydali od 2003r, ja zamóiłam The Bend z 1995
            r bo uważam ze jest niezła. Ale podobno szykuja na poczatku przyszłego roku
            nową płytkę.
            • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:57
              aha, no to warto poczekac.
              a poki co sciagne se w koncu depeszow - czy znacie tytul ostatniej plyty i tych
              fajnych piosenek co puszczają?
              • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:00
                Cytrusku - Depesze to jedna z moich ulubinych kapeli!!!!!!!!!!!Słucham od
                ogólniaka i jeszcze wczesniej. Pamiętasz starego "Violatora"??
                Ach jak się cieszę że i ty lubisz. Ale nie zakupiłam ostatniej płytki jeszcze.
                Moze niedługo to uczynię.
                • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:03
                  Monias - Enjoy the silent!
                  ja to robie codiznennie, jak mojego M. nie ma w domu, hihihiih

                  ja to w podstawowce stara depeszowa bylam....wink
                  • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:07
                    ja się zaraziłam tez w podstawówc eod siostry (ósma klasa) i do tej pory zaraza
                    trzyma. Uwielbiam jeździź po lesie na rowerze a w słuchawkach....ech....chyba
                    se zapodam zaraz.
                    • cytrusowa Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:09
                      hihih
                      ja juz odpalilam Kaaze i szukam....
                      • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:13
                        ja jestem staroswiecka i zapodaję metodą "klasyczną-archaiczną".
                        a teraz muszę się wybrać na miasto po sprawunki i biorę discmana a w nim...
        • giovanita Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:31
          Jak ja bym chciała żeby mnie mdliło smile))))))))))
          Żebym rzygała na 10 drzewo smile))))))))))

          A tak wogóle to mnie piersi nadal tak strasznie mocno bolą... ale się nie
          podniecam, bo mogą lada chwila przestać i co wtedy? smile)))))
          • giovanita yskyerko 14.12.05, 12:33
            to nie Ty się starzeje, to badziewie w sklepach wisi. Bo nie przypuszczam byśmy
            się obie starzały smile)))))))))))))

            I nie dość że badziewie to jeszcze drogie i pogniecione a na wieszakach...
            • giovanita finko 14.12.05, 12:38
              ja też mam fazy... z jednej strony myślę sobie - przecież się nie udało, a za
              chwilię myśl - a może jednak... i tak w kółko....Jednak dobrze że jestem w
              robocie, to choć nie mam czasu na myślenie... tylko jak idę do łazienki to
              sobie cycki macam smile))))))))))

              A i zawsze w II fazie często siku latałam, w tym miesiącu nie...
          • monias3 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 12:57
            oj jeszcze będziesz rzygała Giova, zobaczysz, zobaczysz..., lepiej nie
            gadajsmile)))
            ja Ci tam życzę ciązy bez tych cudów natury.
            • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:09
              Dziewczynki, jeszcze tylko kilka dni i wszystko się wyjaśni. smile

              Badziewie czy nie, przecież nie mogę całą zimę przechodzić w jednych spodniach.
              Dżinsach w dodatku. No i jakaś ciepła kurtka z kapturem by się przydała...
              Skończę tę wyliczankę, bo zaraz znów mi się coś przypomni. wink
              • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:27
                Givanito, ty latasz do toalety i macasz sobie cyce, a ja latam i zaglądam, czy
                coś ze mnie kapie. Nie kapie.

                Yskierko, u mnie też wszystko się definitywnie rozstrzygnie na poczatku
                przyszłego tygodnia. Może bedziesz się śmiała ze mnie, ale w kościach czuję, że
                ty zafasolkowałaś.

                Ach, poleciałabym sobie na zakupki i kupiła coś fajowskiego... Tyle, że mi
                również podoba się raczej to, co droższe, a tu szafę trzeba do domu kupić.
                • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:33
                  Żyrafko, coś cię te kości okłamują. U mnie się dopiero kończy @, do owu jeszcze
                  ze dwa tygodnie, ale miło, że we mnie wierzysz. Może jednak twoje słowa okażą
                  się prorocze. smile
                  • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:34
                    Mówiłam, że za kilka dni wszystko się wyjaśni...
                    ale to chodziło o ciebie i Giovanitę. smile
                  • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:39
                    Przepraszam Yskierko, myślałam o Giovanitce. Bardzo czesto mi się jeszcze
                    mylicie. Ja nawet zrobiłam sobie ściągę, która z was jest która, na jakim etapie
                    starań... ale ściąga została w domu. Ależ ze mnie ciamajda.

                    Tak czy inaczej, mam nadzieję, że i Tobie się uda w tym cyklu i wyjdzie na to,
                    że Ci wykrarałam.
                    • yskyerka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 14.12.05, 13:46
                      Żyrafko, ze mną jest o tyle łatwiej, że mam ściągę w stopce. smile
    • ineze Monias 14.12.05, 13:32
      Na chwilę wpadam do Was i mam prośbę do Ciebie. Proszę podaj mi namiary na tę
      książkę-jaką,gdzie zamówiłaś, ile czekałaś. Miałabym prezent dla M.
      • kasia_skorpion81 Re: Monias 14.12.05, 13:57
        Witam w brzydki środowy dzień.

        Jeżeli chodzi o świeta to ja w tym roku jeszcze z rodzicami bede spedzac, ale z
        moim narzeczonym juz czekamy na nasze mieszkanko. Ja mam nadzieje ze odbior
        bedzie juz niedlugo, bo wszystko juz podciagniete i tylko sciany trzeba
        pomalowac. Ale w spóldzielni mieszkaniowej powiedzieli ze maja umowe podpisana z
        firma budowlana do konca lutego wiec mam nadzieje ze juz niedlugo.

        Mowie wam czekamy na mieszkanko juz poltora roku, a im blizej tym dalejsad Juz
        sie nie moge doczekac jak zamieszkamy razem. Na razie mieszkam z rodzicami i
        siostra w 39 m2- masakra. Mam juz dosc!!!

        Pozdrawiam was bardzo serdecznie. Dzis mam 8 dzien czyklu o temepraturke 36,3.

        A co do weekendu to u mnie nieciekawie sie zapowiada bo na uczlenie jadesadsad Ale
        w sobote zaraz po zajeciach ide z moim Misiaczkiem do teatru na Made in China.

        Pozdrawiam i przesylam pozytywne wibracje

        Buziaczki
        • giovanita Zyrafko 14.12.05, 14:04
          liczę na Twe kości i na ich mądrość. smile
          Przekaż im to proszę smile))

          Trzymam za Nas wszystkie kciuki.... oby się wreszcie udało... smile)
        • yskyerka własne mieszkanko 14.12.05, 14:09
          Kasiu, zawsze tak jest. Najpierw jeździsz na budowę i patrzysz, jak rośnie.
          Wtedy jest fajnie, bo szybko widać efekty. Kiedy prowadzą prace wykończeniowe w
          środku, jest gorzej, bo trudno dostrzec postępy. Ale prawdziwe schody zaczynają
          się, jak już to mieszkanie odbierasz - setki usterek i walka z budowlańcami,
          żeby raczyli poprawić to, co skopali. U mnie były wklęsłe ściany, kąty proste,
          które okazały się bardzo rozwartymi i dziwne wybrzuszenia na ścianach, ale
          przecież "tego nie będzie widać". Odbiór techniczny wspominam jako jeden wielki
          koszmar. Potem było użeranie się z parkieciarzami i innymi, więc też nie było
          za wesoło... Ech...
          • kasia_skorpion81 Re: własne mieszkanko 14.12.05, 14:19
            Ano wlasnie... Oficjalny komunikat z TBS-u jest jeszcze bardziej przygnebiajacy
            bo... sierpien 2006sad Ale ja mam nadzieje ze tylko tak gadaja i ze najpozniej w
            lutym bede mogla mieszkac juz na swoim i w koncu zaczac prawdziwe dorosle zycie
            hehe.
            Zreszta wszystko sie okaze. Najbardziej wnerwia mnie to ze jak ide do
            spoldzzielni i pytam sie kiedy odbior, to tylko sie do mnie dziwnie usmiechaja i
            mowia ze nie wiedza... A mysle ze doskaonale przewiduja kiedy bedzie to zakonczonesad

            Masz racje - wczesniej to bylo fajne kiedy powstawal blok i z duma na niego
            patrzylam, a teraz... ciagle to samo. Zreszta w piatek zamierzam sie przejsc i
            zobaczyc co tam slychac na budowie hehe.

            Pozdrawiam
            • pitu_finka Re: własne mieszkanko 14.12.05, 14:23
              Giovanitko, ja tez mam przeczucie ze tym razem sie doczekaszsmile
              A co do uzerania sie z budowlancami to nawet mi nie mowcie. Jeden wielki koszmar.
          • giovanita Re: własne mieszkanko 14.12.05, 14:23
            Właśnie, właśnie... potem jest użeranie się z podwykonawcami różnymi...
            My kupowaliśmy mieszkanie w stanie surowym ale takie co już stało, więc nie bło
            nerwówki z ustarkami powykonawczymi.
            Ale same prace wykończeniowe gołych murów tak by można było w nich zamieszkać
            (bez mebli) trwało 4,5 miesiąca. Mieliśmy ekipę górali, która stawiała nam
            ścianki działowe z kartongipsu, montowała sufity podwieszane itp. A oni raz
            przyjechali z tych gór do pracy po weekendzie raz nie przyjechali... a potem
            jak mierzyliśmy poziomicą krzywizny to lepiej nie mówić... a potem ten co kładł
            kafelki w łazience miał obsówy w czasie więc ten od parkietu nie mógł zacząć na
            czas,... a jak położyli parkieto i go wycyklinowali to musieli poprawiać, bo
            założyli na cykliniarkę krzywo to co ściera i porobili nam śliczne koła na
            podłodze...

            No ale odkiedy się wprowadziliśmy do własnego M, nie ma to jak u
            siebie smile)))))))))))

            Gratuluję mieszkanka i życzę stalowych nerwów przy wykańczaniu smile))))
            • giovanita Finko... 14.12.05, 14:29
              ściskam Cie mocno, i obyście dziewczyny miały rację smile)))))

              Ja jednak racjonalnie podejdę do sprawy - zacznę mysleć o tym jak się okaże że
              się udało.
              Jak to Finko powiedziałaś, wolę by to była miła niespodzianka niż przeżywać
              kolejne rozczarowanie smile

              Ale jesteście kochane dziewczyny smile)))))
            • yskyerka Re: własne mieszkanko 14.12.05, 14:30
              Fakt, nie ma to jak własne mieszkanko. Od rodziny, nawet najwspanialszej, w
              pewnym momencie po prostu trzeba się wyprowadzić, bo obu stronom wyjdzie to na
              zdrowie.

              Nie zapomnę, jak babcia i różne ciotki dziwiły się i mówiły mojej mamie, że
              chyba mnie nie kocha, bo pozwala mi się wyprowadzić. Fakt, nie wychodziłam za
              mąż ani nie wynosiłam się do faceta, ale miałam już wtedy 25 lat, więc czas
              najwyższy na trochę samodzielności. A mama wtedy zawsze odpowiadała: bardzo ją
              kocham i dlatego powinna się wyprowadzić na swoje. smile
              • monias3 Re: własne mieszkanko 14.12.05, 14:51
                to i ja coś dorzuce
                my robilismy remont generalny ale wiem co to użerka i pilnowanie kolejnych
                brygad, co by nię spie....i patrzenie cięgłe na ręce.
                Gdybym w porę nie nadeszła pewnego dnia to bym miała wszystkie kafelki w
                łazience do góry nogami. szczęscie że jeszcze nie przyschły na amem. I wiel e
                wiele temu podobnych historii. A już doprosić się o punktualność i terminowość
                to cud. Ci nasi fachowcy to łażą jak świete krowy, kiedy chcą i jak chcą, jak
                mają ochotę to przyjada a jak im coś "wypadnie" to kukaj człowieku. jakoś
                dziwny mają zwyczaj nieszanowania czasu drugiego człowieka. I ogólnie nigdzie
                im się nie spieszy.
                • kasia_skorpion81 Re: własne mieszkanko 14.12.05, 22:51
                  Ja z tym mam dobrze ze mieszkania sa oddane "pod klucz" czyli jak juz sie
                  wprowadze to nie musze sie martwic o remont ( no chyba ze pomalowanie pokoju na
                  jakis mily kolorek).

                  Ale mowiewam kobitki jak meczy mnie juz mieszkanie z rodzicami. I bardzo
                  chcialabym mieszkac juz z moim mezczyzna.

                  Ehhh.... cierpliwosc chyba nie nalezy domoich mocnych stron
      • monias3 Re: Monias 14.12.05, 14:09
        juz piszę gdzie zamawiałam:
        a wiec ta książka jest we wielu wysyłkowych sklepach ale poszukałam gdzie
        najtańsza i wyszło ze w WYSYŁKOWA.PL
        kosz ksiązki 38,30 + koszt wysyłki 9 pln= 47, 30.
        Z tym ze książka zawiera oprócz "Moskwa-pietuszki" sporo innych dzieł tego
        autora, co też widać po samym tytule: "DZieła prawie wszystkie- Jerofiejew
        Wieniedikt".
        Zamawiałam w środę wieczorem, wysłali do mnie w piatek a doszło wczoraj rano.
        Ale o ile pamiętam to można tam jakiś ekspres chyb azmaówić za ekstra opłatą -
        dokładnie ni epamietam , wejdź na wysyłkowa .pl i sprawdź..
        • ineze Re: Monias 14.12.05, 14:18
          Wielkie dzięki Monias. U mnie ogólnie "do kitu"-głównie nastrój i nic mi się
          nie chce ale podczytuję i niecierpliwie czekam na fajne nowiny
    • yskyerka wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 16:03
      Mój M się wykazał: wysłałam go po drobiazgi i po "coś na obiad". No i kupił
      karpia. Za chwilę u nas będzie już "przedświątecznie". smile
      • zyrafka1973 Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 16:24
        Cześć dziewczynki!

        Giovanitko, serio coś mi mówi, że ty w tym cyklu bedziesz tą szczęściarą.
        Niestety ta sama intuicja skrzeczy do ucha, że mnie w tym cyklu komputer nie
        wylosował. Znów pojawiły sie plamy - mniej ich niż wczoraj, ale są i nie da się
        ich nie zauważyć. Staram się być dzielna. Do doopy.

        A co do wykończeniówki mieszkania, to jestem świeżo po. Ekipa byla całkiem
        dobra, ale i tak było kilka poprawek a kilka kwiatków zostanie, bo zmienić się
        już nie da. Wprowadzili się na roboty 1 grudnia ubiegłego roku, a skończyli w
        połowie lutego. Śmialiśmy się, że zamiast w chłodzie i śniegu stawiać nowe domy
        (pracowali na sąsiedniej budowie) woleli przezimować u nas. Wcześniej były też
        prace z instalacją co i kanalizą. I kiedy słyszę, że ktoś ze znajomych chce się
        budować, to mu szczerze współczuję. To dopiero jest stres i użeranie się z
        majstami. A przecież życie jest by pożyć...
        • kasiol81 Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 18:01
          Witam.
          U mnie coś się pochrzaniło z cyklem, owulacja powinna być około 7 grudnia, ale
          na pewno jej wtedy nie było,sluz płodny był do soboty(wtedy też były ostatnie
          staranka)a dziś tempka skoczyła z 36,4 do 37,0.Sama nie wiem już co o tym
          myslec,jedno wiem-nie ja bedę szczęsciarą w tym cyklu.

          • misia_7 Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 19:30
            hej dziewczyny
            no więc Moniasku, oczywiście, ze przeczucia były i sie dziś potwierdziły
            Pitu-finko, a Ty masz gorączkę jescze biedactwo? obyś sie do świąt wykurowała!
            Giovanitka takie robi piękne ozdoby, az mi sie świąt zachciało tu i teraz,
            tyle, ze nie ma jeszcze prezentów niestety, a to już ostatni dzwonek...
            Yskierko, jesli można wiedzieć, to jak przyrządziłaś tego karpia? ja sie
            przyznam szczerze, że nigdy nie robiłam tej ryby! i jemy tylko raz w roku u
            mamy, w galarecie czyli standard
            • yskyerka Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 19:39
              Misiu, wersja najprostsza: kupujemy płaty karpia, w domu je myjemy, kroimy na
              pół, żeby się mieściły na patelnię, lekko solimy, odkładamy na pół godzinki,
              żeby przeszły, a potem kładziemy na gorący tłuszcz i smażymy na małym ogniu.

              Wersja trochę mniej prosta: kupujemy tuszkę karpia, myjemy, kroimy w dzwonka,
              solimy, odczekujemy chwilę, obtaczamy w mące i smażymy na małym ogniu.
              • pitu_finka Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 20:12
                Misiu nie badz taka tajemnicza!!! I kto to tak kopie????
            • yskyerka Re: wprawiamy się w świąteczny nastrój 14.12.05, 20:55
              Misiu, a jakie miałaś przeczucia? Bo albo się nie chwaliłaś,
              albo ja już mam sklerozę. To kto będzie?
    • ineze Różyczka??? 14.12.05, 20:26
      Zdenerwowałam sie. Dobrze że to 3dc.Wg lekarza moje dziecko może mieć różyczkę
      mimo szczepienia na różyczkę!!! A ja mogłam nie chorować-nigdy nie sprawdzałam
      i teraz mam.Może zrobić?Tylko że około 9 wykluwania więc jak mam być chora to
      juz będę.Qurcze -moze przerwa konieczna. Ale to możliwe, żeby dziecko
      zachorowało mimo szczepienia?? Jak myślicie?To znaczy, że dorosli też mogą po
      szczepionce czy tylko dzieci? A może ta moja doktor złą diagnozę postawiła.
      • ane576 Re: Różyczka??? 14.12.05, 20:45
        Ineze chyba cię zmartwię ale to jest mozliwe, niestety. Ale ja nie mówię że tak
        jest, tylko że jest możliwe - pamiętam jak byłam mała jak pani doktor
        zdiagnozowała u mnie świnkę, a ja po prostu zasnęłam na twardym oparciu i
        odngniotłam ucho, a może jeszcze go gdzieś przewiałam, bolało mie tylko ucho...
        może powinnaś jeszcze sparwdzić diagnozę u innego lekarza...
      • yskyerka Re: Różyczka??? 14.12.05, 20:54
        Ineze, spokojnie. Jeżeli dziecko było szczepione jakiś czas temu, to ma już
        przeciwciała i to raczej lekarz się pomylił.
        A ty dla świętego spokoju zrób sobie to badanie, po co znów masz się kiedyś
        denerwować? Ja się nie szczepiłam, byłam pewna, że nie chorowałam, a
        przeciwciała mam. Dopiero lekarz mi powiedział, że w dzieciństwie tę chorobę
        można przebyć bezobjawowo.
        • ineze Re: Różyczka??? 14.12.05, 21:10
          Dziękuję. Faktycznie jeśli jutro zdążę to zrobię-jedyny dzień kiedy mogę bo M.
          będzie-ja teraz uziemiona. A ta jej choroba to bardzo podejrzana różyczka-
          zresztą ta doktor wmawia juz drugi raz różyczkę-raz przed szczepieniem i teraz
          • yskyerka Re: Różyczka??? 14.12.05, 21:12
            A nie możesz wybrać się jeszcze do jakiegoś innego lekarza? A jak mała dojdzie
            do siebie, może warto jej też zrobić badanie na poziom przeciwciał?
            Przynajmniej następnym razem nie będą wam mogli wmówić, że to różyczka po raz
            trzeci.
            • ineze Re: Różyczka??? 14.12.05, 21:58
              Wiesz , że nawet dzwoniłam do lekarza, którego czasami prywatnie wzywamy-wg
              niego różyczka bardzo mało prawdopodobna. A do lekarza poszłam głównie żeby ją
              osłuchać-czy cos tam w płucach i oskrzelach bo nie widać choroby a lekka
              gorączka no i ta malutka wysypka. A co do pobierania krwi u małego dziecka-
              przeżyłam już ten horror i tylko w sytuacji konieczności kolejne badania.
              Yskierko szczepienie miała 4 III tego roku-potrójna odra, świnka, różyczka- od
              tego czasu to juz napewno ma przeciwciała?
              • yskyerka Re: Różyczka??? 14.12.05, 22:18
                Po pół roku to tych przeciwciał powinna mieć tyle, że pół wojska by
                obdzieliła. smile Hm, a może to jakieś uczulenie? Tak sobie gdybam, bo nie mam
                pojęcia, od czego może być ta wysypka.
        • ane576 dopiero środa wieczór 14.12.05, 21:18
          Przed chwilą napisałam posta na pół strony A4 i go serwer zszamał - chyba się
          załamię, do DUPY mają ten serwer. Postaram suię jeszcz eraz skrótowo:
          1. prze cholerne katowickie korki (roboty dorogowe na każdej drodze, że nie da
          się ich ominąć) zdążyłam jedynie zpisać się na następną wizytę u dentysty.
          2. mam straszny zajob w pracy przed świętami, a jeszcze tyle osób chorych i
          pełno zastępstw, a ja bym już chiała stroiki robić i piec pierniki sad(
          3. podobno druga faza cyklu jest stała, czyli jak owu miałam trochę wcześniej,
          to @ też przyjdzie wcześniej, już plamię. Nie pamiętam żebym wcześniej miała
          problem z plamieniami a odkąd zaczęlam się starać zdarza mi się to po raz
          drugi. Hmmm.....
          4. Kasiol z tą tempką różnie bywa nie martw się na zapas
          5. Misiu ja też bym chciała wiedzieć co tam tak kopie??
          6. Monias nie pamiętasz jak ty chciałaś rzygać?? a teraz cię mdli, my też
          chcemy , żeby potem na to psioczyć smile))
          7. Giovanitko i Pituś wy macie razem ogłosić nam dobrą nowinę
          8. coś jeszcze miałam do żyrafki i skorpionka ale zapomniałam sad
          • ane576 Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 22:25
            Ineze ja tam myślę że pani doktor troszkę na wyrost postawiła diagnozę. Jeśli
            się miały przecziwciała wytworzyć to się już wytworzyły. Domyślam się, że
            wszelkie szczepienia i pobieranie krwi u dziecka to wielkie wyzwanie zarowno
            dla dziecka jak i dla otoczenia smile) Ale siebie możesz przebadać jak radzi
            Yskierka i nawet to powinno dać ci jakieś rozeznanie w sytuacji.
            Idę jeszcze do książek niesstety dziś nie beletrystyka, dobranoc
            • pitu_finka Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 22:32
              Hej Ane, milo ze sie odezwalas, bylam ciekawa co u Ciebiesmile Tez chcialabym
              oglosic dobra nowine, ale to niesttey nie zalezy ode mniesmile Juz mi nakrecenia
              przeszlo. W domu fajnie, czytam Musierowicz, ale chyba tego potrzebujesmile Czyli
              dziecinniejesmile)))
              • yskyerka Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 22:37
                Finko, do takich książek zawsze warto wracać. Ja ostatnio stwierdziłam, że czas
                wrócić do Niziurskiego, kiedy nie mogłam sobie przypomnieć, jak nazywał się
                wspólnik Wieńczysława Nieszczególnego. wink
                • pitu_finka Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 22:41
                  No wlasnie, ja mam takie fazy czasamismile A Musierowicz zawsze lubilam i kupuje
                  jej nowe ksiazki. A w zwiazku z tym ze wyszla ostatnio nowa, wrocilam tez do
                  starych bo mam komplet. dziaj przeczytalm poltora ksiazkismile Leze w lozku caly
                  dzien a nie chce mi sie myslec wiec ne moge czytac nic madregosmile Czasmi jeszcze
                  czytuje Tajemniczy Ogrod i pare innych ksiazek. Kiedys pasjami czytywalam Anie z
                  zielonego Wzgorza ale chyba mi sie troche znudzila i juz pare lat do tego nie
                  wracalam.
                  A wracajac do Musierowicz to odkrylam ze na forum gazety jest forum "fani
                  Malgorzty Musierowicz" i bynajmniej nie dzieci tam pisujasmile
          • kasia_skorpion81 Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 23:13
            Mam pytanko dziewczyny?

            Pewnie bardzo glupie,ale ja niestety poczatkujaca wiec chce sie upewnic. Dni
            plodne sa wtedy gdy podskoczy tempka i utrzyma sie kilka dni???

            Z góry dziekuje za odpowiedz.

            Pozdrawiam i sorrki za takie glupie pytaniawink
            • yskyerka Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 23:30
              Nie, to już koniec dni płodnych. Lepiej obserwuj śluz - jak będzie ciągnący,
              taki przypominający białko kurze, to właśnie dni płodne.
              • yskyerka Re: dopiero środa wieczór 14.12.05, 23:31
                forum.gazeta.pl/forum/71,1.html?f=14906
                Tu masz linki do różnych stron z opisem metod NPR.
                • kasia_skorpion81 Re: dopiero środa wieczór 15.12.05, 15:43
                  dziekuje iskierko
    • giovanita czwartek 15.12.05, 09:07
      no to zleciało...
      ja dziś ostatni dzień w pracy przed weekendem i ostatni dzień przed testowaniem
      na forum...
      Jeszcze nie wiem, czy w poniedziałek zatestuję, nie wiem czy starczy mi
      odwagi... a może inaczej, chyba wolę się nie rozczarowywać, dobrze mi z myślą
      że może się udało... a widok jednej kreski tylko wyprowadzi mnie z równowagi.
      Na szczęście cały weekend razem z piątkiem czeka mnie bardzo pracowity i
      męczący więc nie będę miała czasu myśleć.

      Cycki nadal bolą, ale tak się już do tego bólu przyzwyczaiłam że zastanawiam
      się ciągle czy bolą mniej... Ale bolą nawet w nocy, bo rano budzę się obolała,
      a w nocy przewracam się z boku na bok i się przebudzam bo ciągle się urażam,
      takie są wrażliwe.

      Temperatura z dzisiejszego pomiaru 37,3.
      Było tak że 7dpo wzrosła do 37,4. 8dpo była 37,2, 9dpo 37,3 i dziś 10 dpo znów
      37,3. Pierwszy miesiąc kiedy zamiast równych schodów mam tatry na
      wykresie smile))))) Ciekawe co przyniesie jutrzejszy dzień. A jutro mierzę 30
      minut wcześniej bo wcześniej musimy wstać. Czeka nas piątkowy wyjazd do
      notariusza oddalonego o 200 km. smile)))))))
      • monias3 Re: czwartek 15.12.05, 09:49
        hej hej!!

        znów mnie łeb napierdziela - to tak na poczatek, i nie wiem od czego, zaraz
        chyba zmierze ciśnienie

        Ane- masz kobieto świętą rację, teraz jak mi napisałaś to już pamiętam jak
        chciałam rzygać na kilometr tylko...to sie szybko zapomina
        ale mimo wszystko zyczę zebyś Ty przechodziła bez tych rewelacjismile)

        Skorpionku - płodne dni są własnie tuż przed tym skokiem tempki, po wzrości e
        temp można wnioskować że już po owu niestety. lepiej , tak jaj mówi Yskierka
        zacząć obserwować sluz. A tempkę oczywisci eteż żeby wiedziec kiedy u Ciebie z
        reguły wypada owu, jak długa masz II fazę i kiesdy możes zsię spodziewć @.

        Giova- poczekamy cierpliwie razem z Tobą. zatestujesz kiedy bedziesz gotowa.

        Misia - draniu!!!!!!!! Powiedziała ze wie a nie zdradziła co wie!!!
        Płeć prosimy!!!!!!!!!!!

        Ineze - ja bym nie była taka pewna że to rózyczka, idź do drugiego lekarza. W
        końcu córka ma świerzutkie przeciwciała.

        Fineczko - Zdróweczkasmile))
        jak się dziś czujesz?

        Żyrafko- mozę jak teraz nawet cię ten komputer nie wylosował (czego jeszcze nie
        wiadomo)to nieługo to zrobi. Trzymam kciukismile)))

        Pozdrowienai dla wszystkich
        ide meirzyc cisnienie
        • zyrafka1973 Re: czwartek 15.12.05, 10:11
          Cześć Koczkodanice!

          Czy u Was za oknem też tak strasznie. Nad Szczecinem przeszła ulewa z gradem.
          Teraz po niebie pędzą szare chmury, ale gdzieniegdzie wyłania sie kawałeczek
          błękitnego nieba. Jak ma być taka pogoda w święta, to nie będzie zbyt
          przyjemnie. Pamietam z dzieciństwa, jak w nocy z mamą maszerowałam po
          skrzypiącym śniegu na pasterkę. Fajnie było.

          Giovanitko, cały czas trzymam kciuki. Testowanie jest stresujące, mnie zawsze
          tak serce przy tym wali, że mało nie wyskoczy z piersi. Sama nie wiem, czy
          odważę sie testować, czy zwyczajnie poczekam na małpę podtrzymując do końca
          iskierkę nadziei.

          Wczoraj byłam w bardzo podłym nastroju, dziś trochę lepiej. Co sie stało, czy co
          się nie stało, to się już w tym cyklu nie zmieni.

          • cytrusowa Re: czwartek 15.12.05, 10:29
            czesc dziewcyznki!

            pitufinka, noz trza bylo wczesniej sie ujawnic z Borejkomanią, to bym ci
            napisala o tym forum - ja juz chyba pol roku temu odkrylam i po cichu podczytuje!
            tam dowiedzialam sie o Żabie.


            news Świąt - badnaia genetyczne w porządku, mozemy mieć zdrowe dzieci!!! hurrra.
            nieważne, ze tylko z probowki, ale zawsze nasze wlasnie z krwi i kosci!!!!!

            Boze, jak ja sie ciesze, a tak sie balam....
            • monias3 Re: czwartek 15.12.05, 10:37
              no to suuuuupppppeeeeeeeerrr!!!!!!!!
              Cytrusku, ciesze się razem z tobąsmile))
    • giovanita cytrusku 15.12.05, 10:50
      to super wieści!!!!!!!!
      Humor od razu lepszy na święta! smile))))

      Strasznie się cieszę. Kiedy więc zaczynacie całą procedurę ? smile))
      • ineze Re: cytrusku 15.12.05, 11:03
        dobra wiadomość! W Gdańsku niewiele z pogodą lepiej niż w Szczecinie.Ta pogoda
        fatalnie wpływa.Aż nie chce mi sie wychodzić na te badania przeciwciał
        różyczki. A z tą różyczką to chyba "guzik prawda" nie ma dzis wysypki i
        córeczka wygląda na zdrową, Musierowicz też podczytuję po kilka razy.I jeszcze
        Chmielewska humor mi poprawia.
        • pitu_finka Re: cytrusku 15.12.05, 11:56
          Cytrusku, bardzo sie ciesze ze wszystko ok. Dziwne, ale wczoraj przed zasnieciem
          myslalam ze trzeba Cie zapytac czy sa juz jakies newsysmile

          Ineze, ciesze sie ze mala zdrowa.

          Ja juz sie lepiej czuje, ale nic mi sie nie chce, w domu balagan a ja chodze w
          jakims ponaciaganym dresie. Ale chyba zaraz wstane i zrobie schab Ze sliwkami. W
          domu siedze to moglabym przynajmniej cos ugotowacsmile
        • pitu_finka @@@@ 15.12.05, 12:16
          No to chyba koniec zludzen. Dosyc wczesniej, ale moze to i lepiej bo tak to bym
          sie nakreciala do niedzieli do granic wytrzymalosci.
          • giovanita Re: @@@@ 15.12.05, 12:52
            finko.... przytulam Cie mocno, wirtualnie ......

            A ja sobie myślę, że fajnie że przyszła wcześniej (jeśli miała przyjść), no bo
            wcześniej będziecie mogli znów zacząć się starać....

            Jak ja nienawidzę tych koczkodanów.....
            • giovanita Re: @@@@ 15.12.05, 12:56
              chciałam jeszcze dodać że może jeszcze przed Sylwestrem będziecie mogli
              podziałać smile))))
              • cytrusowa Re: @@@@ 15.12.05, 13:10
                sciskam i lacze sie w bolu
              • pitu_finka Re: @@@@ 15.12.05, 13:10
                Watpie Giovanitko, bo nie bedziemy sie widziec w "kluczowym" momencie. W lutym i
                w marcu wypadaja mi dlugie wyjazdy sluzbowe wiec znowu nici z tego i tak pewnie
                bede czekac do wiosny albo i dluzej. Do bani z tym wszystkim.
                • monias3 Re: @@@@ 15.12.05, 13:18
                  nie ma pewności bo nigdy nie wiadomo czy owu się nie opóźni lub "owcześni", a
                  przerwy między wyjazdami przecież będą, nie?
                  ja tam wierzę że co ma być to bedzie i jak ma się udać to się udasmile
                  • giovanita Re: @@@@ 15.12.05, 13:33
                    właśnie, właśnie - moniasek ma rację. Jak macie zostać rodzicami to
                    zostaniecie. Nie ma co się martwić na zapas. Będzie dobrze.
                    A tym czasem jeśli nie bierzesz antybiotyków i możesz raczyć się alkoholem,
                    zalej robala dobrym, czerwonym winem...

                    Przytulam mocno... ja pewnie swoją zobaczę w poniedziałek... bo wcześniej się
                    nie da, dziś mimo że 26dc to dopiero 10dpo. Ściskam i przytulam rozumiejąc aż
                    za bardzo co czujesz...
                    • zyrafka1973 Re: @@@@ 15.12.05, 14:16
                      Giovannitko, a u mnie 8 dpo. Jdziemy niemal łab w łeb.
                      • giovanita Re: @@@@ 15.12.05, 14:22
                        właśnie żyrafko, łeb w łeb... smile))))
                        A u mnie było małe przesunięcie owu. TAk jak w poprzednim miesiącu. Nie wiem co
                        się stało ale z moich ślicznych 28 dniowych cykli najpierw zrobiły się 29
                        dniowe a teraz mam 30 dniowe. I wcale mi się to nie podoba... ale przyjmuję
                        wyroki mego organizmu z godnością i czekam na @ albo na jej brak smile))))

                        I cały czas zaciskam za Ciebie kciuki, żyrafko!!!
                • zyrafka1973 Re: @@@@ 15.12.05, 13:30
                  Pitusiu, bardzo mi przykro. Wstretny koczkodan.

                  Martwisz się, że w najblizszych cyklach możesz rozminąć się z M. Ale historia
                  mojej koleżanki pokazała, że dziecię poczęło się właśnie między jednym wyjazdem
                  a drugim. Wpadła do domu praktycznie tylko przepakować walizkę, a na codzień jej
                  M. pracował w odległym mieście. Starali się jakiś czas wczesniej i nic z tego
                  nie wychodziło. A kiedy spisała kolejny cykl na straty z racji wyjazdów
                  słuzbowych - udało się. Czego i Tobie bardzo życzę.

                  Cytrusku, ja również ciesze się, że twoje badania dały dobry wynik.
                  • pitu_finka Re: @@@@ 15.12.05, 13:42
                    No wlasnie, mam to w nosie. Jestem wyjatkowo pozbierana, co oznacza ze chyba nie
                    bylam tak nakreconasmile Poki co jestem umowiona do gin na 3 stycznia, do tego
                    czasu mam to w nosie. Giovanitko, dobry pomysl z tym zalewaniem robalasmile))
                    Zyrafko, ta Twoja koleznaka wpadla do domu chyba nie tylko walizke przepakowacsmile
                    No nic, wracam do garow.
                    • yskyerka Re: @@@@ 15.12.05, 14:27
                      Cytrusku, super wieści! Teraz już możecie zaczynać przygotowania, a niedługo i
                      ty obwieścisz nam radosną nowinę!

                      Finko, trzymaj się. Szkoda, że @ przyszła, ale skoro już jest, to teraz pewnie
                      większości z nas owu wypadnie w podobnym terminie. Mam nadzieję, że jak
                      przypuścimy zmasowany atak na jajeczka, to wszystkie szybciutko zajdziemy i
                      razem pojawimy się na wrześniówkach.

                      Tymi wyjazdami się nie przejmuj. Mój M jeździ często i na długo, bo taki ma
                      zawód, a mimo wszystko już dwa razy udało nam się trafić. Nic nie jest
                      przesądzone.

                      Giovanitko i Żyrafko, czekam na dobre wieści, bo przed starankami muszę trochę
                      świeżych fluidków nałapać. smile

                      U nas też pada od rana, jeszcze się wiatr zerwał, więc jest paskudnie. Rano
                      zrobiliśmy zakupy, ale gdyby nie to, że obiecałam mamie kupić mięso na pasztet,
                      to żadna siła nie wygoniłaby mnie z domu.
                      • ane576 Re: @@@@ 15.12.05, 15:17
                        Finko trzymaj się, a może się nie rozwinie w prawdziwego koczkodana.
                        Cytrusku bardzo ucieszyła mnie ta wiadomość, no to już możesz sę
                        przygotowywać smile

                        Ale się uśmiałam jak wyjechałyście z tymi ksiązkami, niedawno właśnie szukałam
                        na pólce jakiejś książki Musierwowicz albo Niziurskiego wink)) Niestety nic nie
                        znalazłam wszystko zostawilam u rodziców, bo u nas mało miejsca, a nie miałam
                        kiedy wyskoczyć do księgarni, żeby kupić coś nowego. Zadowoliłam się
                        Chmielewską i Harrym Potterem. Czyli dziewczyny nie tylko jak łanie mamy ruję w
                        tym samym czasie, ale też podobne nastroje wink
                        • ane576 Re: @@@@ 15.12.05, 15:20
                          A u mnie 14dpo i bardzo lekkie plamienie, cholera niech już się ten koczkodan
                          rozwinie albo idzie precz, bo durna @ nadzieję mi robi...
                          • pitu_finka Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:37
                            Ane, Harry Potter tez moze bycsmile
                            • ane576 Re: Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:44
                              oj....
                              Dobra to ja też już zmieniam tytuł...
                            • giovanita Re: Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:46
                              A ja miałam fazę niedawno na "dzieci z Bulerbyn" smile)))))
                              A jak się zaczęłam rozglądać za Musierowicz w Empiku to mój mąż patrzył się na
                              mnie dziwinie i mruczał "moja zona dziecinnieje ".... smile)))
                              • yskyerka Re: Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:48
                                A mój sobie zażyczył na gwiazdkę "Nowe przygody Mikołajka". smile
                          • ane576 Re: @@@@ 15.12.05, 15:43
                            Monia a ta głowa to może skutek hormonków, dużo kobiet skarży się na częste
                            bóle głowy w ciąży.
                            I jeszcze przypomniało mi się co chciałam żyrafce wczoraj powiedzieć: moim
                            zdaniem każda kolejną ciąże możemy zupełnie inaczej przechodzić i to że w dwóch
                            poprzednich nie miałaś plamień nie świadczy o tym że teraz nie możesz mieć.
                            Przecież w każdej książce medycznej jest napisane, że w okresie implnatacji,
                            która najczęściej zachodzi 6-7 dpo, może wystąpić chwilowe plamienie. Nie chcę
                            cię nakręcać, ale ja trzymam kciuki...
                            • ane576 Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:53
                              no to mie yskierko rozbawiłaś, czyżby się twojemu lubemu też nasz nastrój
                              udzielił??
                              • kasia_skorpion81 Re: Zmieniam przygnebiajacy tytul 15.12.05, 15:59
                                rzeczywiscie dziewczyny dzis jest dzien nieszczegolny. czasami sie zastanawiam
                                czy za oknem to jesien jest czy zima. no w sumie kalendarzowa jeszcze jesien
                                wiec moze wszystko ok hehe.

                                ja dzis prawie w pracy zasnelam, musialam sobie koniecznie kawke strzelic ( a ja
                                za kawunia nie przepadam).

                                nie pisalam wczesniej ze pracuje jako nauczyciel w szkole, w klasie
                                integracyjnej. dzieciaczki sa swietne ale czasami mnie wykanczaje hehehe.
                                pracuje dopiero 1,5 roku, ale nie zamienilabym tej pracy na zadna inna.
                                dzieciaki sa najwspanialsze i taka praca bardzo mnie satysfakcjonuje.

                                pozdrawiam was wszytskie bardzo serdecznie i dziekuje za wszystkie przydatne linki.
                                • monias3 Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 16:32
                                  bo pogaoda całkiem zwariowała, zaczęło padać własnie i wiać
                                  niemiłosiernie...coż a ja własnie wybierałam się do kościaoła na relolekcje bo
                                  się zaczęły własnie, może bedzie coć mądrego i nastarjającego refleksyjnie
                                  przed świetami?
                                  Ale jak tu bedzie wyjść z chałupy?
                                  • kasiol81 Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 18:05
                                    Witam.
                                    Pitu-strasznie mi przykrosad

                                    pogoda rzeczywiście paskudna , (pewnie taka sama jak w Szczecinie bo mieszkam
                                    pod Szczecinem),na szczescie prawie cały dzien z małą przespałysmy.

                                    Yskerko-ja właśnie czytam "nowe przygody mikołajka" i nawet mi sie podobasmile

                                    U mnie kolejna szansa na bobasa powinna byc około 1 stycznia więc liczę że z
                                    nowym rokiem bedą nowe cudawink
                                    • monias3 Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 19:39
                                      fajny tytuł mi wyszedł , chyba będę się specjalizować w słowotwórstwiesmile)
                                      Nie poszłam- oprócz pogody zniechęciły mnie żołądkowe problemy.

                                      Co słychać kochane koczko??
                                      • kasiol81 Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 19:52
                                        Ja napawam się weekendemsmile
                                        Nawet zrobiłam liste jutrzejszych zakupów(świątecznych)smile
                                        • monias3 Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 20:34
                                          a j aszukam wózka, rozgladam sie na rzie po necie i ...dostałam metliku
                                          totalnego
                                          No a poza tym to muli mnie i najeść się niczym nie mogę.
                                          Jutro przychodzi do mnei siora z dzieciakiem , na ploty. Zobaczymy czy mały da
                                          nam chociaż trochę poplotkować.
                                          • kasiol81 Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 20:42
                                            Ja w ciązy nie jestem,ale już wiem jaki wózek napewno będę chciaławink
                                            • pitu_finka Re: Niech tytuł bedzie weosły 15.12.05, 21:09
                                              Kasiol a jaki???? Bo ja tez juz mam swoje typysmile Coc sie nie moge
                                              zdecydowacsmile))))
                                              • monias3 gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 21:16
                                                bo umieram z ciekawości
                                                • pitu_finka Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 21:21
                                                  Mnie sie od wiekow Mutsy podobasmile Ale jak przyjdzie co do czego to nie wiem czy
                                                  taki kupie. Ta slabosc mi zostala z czasow jak sie z bratowa za wozkiem
                                                  rozgladalamsmile Tez jej sie podobal, a potem kupila sobie Haucka na allegro
                                                  nowiego za 300 pln i jest bardzo zadowolona. Wierze Monias ze kupno wozka to
                                                  ciezki wybor. A chcesz nowy? Moze poszukaj na Allegro. Moja koleznaka lupila
                                                  ostatno bebecara w swietnym stanie, gondola i spacerowka za 1000 pln.
                                                  • monias3 Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 21:29
                                                    Mi się nie za barzdo te trzykołowce podobają, ajkos wolę na czterech
                                                    I no własnie, też chyb akupię gondole i spacerówke w jednym, albo...sama nie
                                                    wiem.
                                                    I pewnie raczej nowy, bo na uzywany to się chyba M nie zgodzi - ma jakieś
                                                    głupie uprzedzenia...że nie wiadomo ile razy był obsikany itp...no
                                                    wiecie ,takie głupie gadanie...
                                                    kurcze , skąd mam wiedziec jaki wózek skoro nie mam doświadczenia??
                                                    Podpowiedzcie co praktyczniejsze. Moze oddzielna gondola a za to lekka a potem
                                                    lekkak spacerowka jak dziecko bedzie wieksze?? Bo te 2w1 strasznie dużo ważą a
                                                    ja to będę musiała na piętro wytachać.
                                                    Jak widzicie nie wiem NICsad((( i jestem w polu burakówcrying((
                                                  • kasiol81 Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 22:46
                                                    Ja prawie napewno zdecyduję się na Implast Driver 4xL,jako wózek w wersji
                                                    głębokiej,na spacerówke to juz coś innego,chociaż ostatnio spotkałam kolezanke
                                                    ma wózek Polaka Oriona i byłam zachwycona-prowadzil się jak bajka i cena
                                                    niska, www.polak.com.pl/index_pol.htm

                                                    Zdecydowanie nie polecam wózka Baby Confort ze stelażem Trophy.Obecnie taki
                                                    wózek ma dzidzia która sie zajmuję i makabra,gondola jeszcze jako tako ale
                                                    wersja spacerowa do chrzanu-mała ma 8 miesiecy i już w zimowych wdziankach sie
                                                    nie mieści w niej - za nim ją zapakuję jestem cała spocona i ona pewnie też.

                                                    Dla mnie waga wózka nie gra roli-mam windęwink
                                                  • niezapominajka76 Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 23:02
                                                    to i ja dorzucę swoje trzy grosze na temat wózków, ja odradzam skrętne koła,
                                                    sprawdzają się jedynie na równych chodnikach, najgorzej w zimie, kółka grzęzną w
                                                    śniegu, całkiem do kitu, ja mam spacerówkę chicco niecałe dwa lata, używana
                                                    niezbyt często bo nasza córeczka uwielbia piesze wycieczki i odkiedy skończyła
                                                    1,5 roku przemierza takie odcinki, że aż popadam w zachwyt, no a kółka tylne i
                                                    zawieszenie już do wymiany - koszt 85 zł, to moim zdaniem sporo
                                                  • kasiol81 Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 15.12.05, 23:05
                                                    No właśnie skrętne koła są do bani,nadają się tylko do lawirowania w
                                                    sklepie,pierwsza dzidzia której pilnowałam miała chicco 4 tech duo i koła były
                                                    skrętne i tragedia,na dodatek był cholernie toporny.
                                                  • ineze Re: gadajcie zaraz jakie to wózki !!! 16.12.05, 08:57
                                                    to i ja cos dodam.Zalezy też chyba jak sie będzie używać.Nie zwracałam uwagi na
                                                    firmę-ale na cenę (nie chciałam przesadzic) i kwestie praktyczne np. duże koła,
                                                    gumowe a nie plastikowe,okrycie na cały wózek przed deszczem, ciężar-nie był
                                                    cieższy od wózków znacznie droższych-jeździłyśmy po strasznych wertepach i w
                                                    różnych warunkach i sprawdził się, teraz jest w domu i słuzy do drzemki-więc
                                                    przestronny dosć.A spacerówkę kupiłam dobrze sie składającą do samochodu-częste
                                                    podróże i z pełnym okryciem na zimę-bo zaczęłyśmy uzywać na wyjazdy zanim córa
                                                    rok skończyła właśnie zeby mieć troche więcej miejsca w samochodzie. A wogóle
                                                    to witam w piatek!
    • yskyerka piątek 16.12.05, 08:48
      Jest ponuro, ale przestało padać. Kawusia stoi już na stole i zaczynam pracę.
      Miłego dnia, dziewczynki. smile
      • zyrafka1973 Re: piątek 16.12.05, 09:17
        Cześć Kobitki!

        Za oknem sypie piekny śnieg, więc i humor od razu lepszy. Mogłoby tak zostać na
        święta.Po pracy planuję wyruszyc w miasto po prezenty.

        Zaraz zaparzę sobie kawę, bo szczęka wypadnie mi z zawiasów od ziewania.

        Ane, bardzo chciałabym, żeby Twoje słowa okazały się prorocze. Od wczoraj już
        nie plamię. Małpa miałaby być 21-22 grudnia, trzeba czekać.

        Kasiolko, ja równiez mieszkam pod Szczecinem, a w mieście pracuję.
        • monias3 Re: piątek 16.12.05, 09:27
          witajcie...
          znów mnie boli głowa
          do tego nieco się z mężęm podarłam..."-nieco", che che

          Żyrafko - to wszystko brzmi obiecujacosmile)

          Pozdrawiam wszystkich

          i dzieki za rady z wózkami

          Ps. a wiecie zę wczoraj dzwoniła do mnie imć dyrekcja i zapraszała mnie do
          pracy na Wigilię uroczystą...chmmmm
          • cytrusowa Re: piątek 16.12.05, 10:09
            czesc dziewcyznki,

            monias, to mzoe jakas uspokajająca herbatka z melisy pomoze...bo zakladam, ze
            nic na glowe nie mozesz/nie chcesz brac....

            kawa, kawa...ja juz po kaiwe!

            pogoda jest co najmniej syfiasta!!!! wiatr wieje jak cholera i jednak juz po 28
            latach znam swoj organizm - wczorja pobolewala mnie glowa, wieczorem nie moglam
            zasnąc i bylam taka pobudzona,,,az se musiaalm kropeli uspok. zapodac. i to
            potwierdza regule, ze ci wrazliwsi tak reagują na zmiane pogody.


            nie wiem czy wam pisalam,ale wczoraj bylam u ginekologa
            • yskyerka Re: piątek 16.12.05, 10:30
              Cytrusku, pisałaś tylko, że badania genetyczne
              macie w porządku. A co ci powiedział ginekolog?
              • kasiol81 Re: piątek 16.12.05, 10:42
                U mnie pogoda dość dziwna-wstałam około 7 i lało niesamowicie,odprawiałam J do
                pracy poszłam wstać, właśnie wstałam i co widzę-bielusieńko jestsmile

                Zyrafko-więc na @ czekamy razem u mnie powinna byc około 21 grudnia,ale coś
                czuję że właśnie Tobie się udało.Trzymam kciuki i po cichutku zazdroszczę.
                • cytrusowa Re: piątek 16.12.05, 11:22
                  a ginekolog powiedzial, ze zaczynamy!

                  najpierw czekamy na pismo z kasy chorych czys ie zgodzą na refundajce, ale od
                  nastepnego okresu bede brala przez 3 tyg. piguly natykoncepcyjne.
                  potme po tygoniu od rozpoczecia brania mam do niej isc i pewnie dowiem sie
                  szczegolow.
                • zyrafka1973 Re: piątek 16.12.05, 12:01
                  Kasiolko, jak niedawno pisałysmy jest nas trzy do niemal jednoczesnego testowania:
                  Ty, Giovanitka i ja.
                  Marzę tak sobie po cichutku, że może się udało...ale sama boje sie tak marzyć.
                  Chyba lepiej być przekonanym, że nic z tego nie bedzie i dać się miło zaskoczyć.
                  Tyle, że ja nie potrafię zresetowć marzeń.

                  Ale pięknie u nas sypie, prawda?
                  • kasia_skorpion81 Re: piątek 16.12.05, 12:28
                    Kasiulko, Giovanko i Iskierko zycze wam z calego mojego wielkiego serducha by
                    wam sie udalo.

                    Ja dzis juz po pracy ale musze jechac na uczelnie na seminarium i wyklad a nie
                    chce mi sie nosa wystawiac za drzwisad i do tego siedze na uczelni dzis do
                    20-tejsadsadsad

                    A przede mna jeszcze szalony weekend uczelniany buuu. Dobrze ze jutro po
                    zajeciach z moim Misiaczkiem idziemy do teatru na spektakl Made in China. No i w
                    niedziele tylko do 13:30 ( z powodu zbilizajacych sie swiat- bo tak normalnie to
                    do 19-tej bym siedziala)

                    Nic juz nie rozumiem z tych temepraturek. Dzis 10 dzien cyklu a temperatura
                    podskoczyla do 36,6, a wczoraj mialam 36,1. Co to moze oznaczac Kochaniutkie?

                    Pozdrawiam was mocno i goraco w ta brzydka pogode.
                    • yskyerka Re: piątek 16.12.05, 14:27
                      Skorpionku, a jak długie masz normalnie cykle? Może to już owulacja była?

                      Cytrusku, no to teraz już bliżej niż dalej. smile
                      • kasia_skorpion81 Re: piątek 16.12.05, 14:55
                        Tam mi sie iskierko wydaje ze nie mogla tobyc owulacja poniewaz to dopiero 10
                        dzien cyklu. @ skonczyla mi sie przedwczoraj. No nic, zobaczymy jaka temke bede
                        miala jutro.
                        Jak pisalam wczesniej to byla dopiero 2 naturalna @. cykle 33-36 dniowe.

                        POzdrawiam.
                        • yskyerka Re: piątek 16.12.05, 15:09
                          No to faktycznie, jeśli cykl miałby być 30-dniowy, to na owu za wcześnie. A
                          mierzyłaś o tej samej porze, co zwykle? Nie piłaś wieczorem winka albo innego
                          alkoholu? Hm...
                          • kasia_skorpion81 Re: piątek 16.12.05, 15:20
                            Mierzylam o tej samej porze co zwykle pod jezykiem tym samym termometrem.
                            alkoholu nie pilam, przeziebiona tez raczej nie jestem. no nic, zobaczymy jutro
                            jaka temperaturke bede miala. wczoraj wieczorem prawie skrecilam noge wracajac
                            do domku i troszke mnie to zestresowalo. moze to przez to tempka podskoczyla?
                            pozdrawiam.
                            • yskyerka Re: piątek 16.12.05, 15:30
                              No to nie wiem, co to mogło być. sad U mnie tempka skacze po większej ilości
                              alkoholu albo kiedy jestem mocno przeziębiona. Górki i dolinki na wykresie
                              wskazują też na kłopoty z prolaktyną, ale wtedy jest ich więcej. Może to
                              faktycznie ta skręcona noga?
                              • kasiol81 Re: piątek 16.12.05, 16:05
                                Na zajęciach z ginekologii uczyli nas że wzrost temperatury nie jest zależny od
                                stresu,bo to nie jest temperatura ciała tylko temperatura hormonalna. A w
                                praktyce sama nie wiem jak to jest,ja mam ostatnio troche stresów i jakoś u mnie
                                to nie wpływa.
                                • kasia_skorpion81 Re: piątek 16.12.05, 16:25
                                  Poobserwuje temepraturke do konca cyklu, zobaczymy czy w tym cyklu dostane okres
                                  i jak regularniesad
                                  Jak bede miala te gory i doliny (bo na razie mam) to powtorze badania. I wtedy
                                  zobaczymy. Musze wogole w koncu do jakiegos ginka sie wybrac, bo ostatnio
                                  trafialam na dziwnych. No zobaczymy.

                                  Pozdrawiam was serdecznie i dziekuje za informacje.

                                  Zmykam na uczelnie sadsadsad

                                  Do uslyszenia wieczorkiem
                  • kasiol81 Re: piątek 16.12.05, 12:31
                    Zyrfko z tym ze u mnie nic nie bedzie,jak pisalam wczesniej owulacje powinnam
                    miec 7 grudnia i tak do okolo 11 był płodny śluz,natomiast tempka skoczyła
                    dopiero w srode do 37, a teraz jest 36,8,poza tym brzuch mnie pobolewa już jak
                    na @ i moze przyjdzie wczesniej.A marzen faktycznie zresetowac nie mozna, jak
                    czytam posty ze innym sie udało to płacze.

                    Faktycznie sypie pięknie,z tym że chodniki i ulice sa w opłakanym
                    stanie-bajoro,jak zwykle slużby miejskie zostały zaskoczonesmile
                    No ale widok białych drzew i dachów jest boski,już pstryknełam kilka zdjecsmile
                    • ane576 Re: piątek 16.12.05, 18:05
                      Elou!! Coś pituś się nie odzywa, ciekawe jak się czuję czy już wydobrzała?
                      Kasiol a co ty robisz, albo gdzie się uczysz, że miałaś ginekologię?
                      A w ogóle to możemy sobie Kasiol rękę podać - chyba przytrafiło mi się to co
                      tobie w poprzednim cyklu.
                      Trzy dni plamień to dla mnie była nowość, kiedyś mi się zdarzył jeden. A poza
                      tym na zewnątrz nic nie było widać, wkładka czysta tylko w środku brązowe
                      strzępki. No i zrobiłam rano test, bo dziś termin a rano (jak zwykle) nie
                      przyszła. Wyszła blada kreska, bladziutka, ale nawet M widział mi że on
                      sceptycznie do tego wszystkiego podchodzi. No i @ przyszła po południu sad((
                      • pitu_finka Ane 16.12.05, 19:10
                        Dzieki za zainteresowanie, juz mi lepiej. Nie oszywam sie bo jakos mi sie nie
                        chce nawet myslec na te okolostaraniowe tematy. Jakos nie mam dobrego humoru.
                        • yskyerka FInko 16.12.05, 19:21
                          Odpędź czarne myśli. Jest piątek, włącz sobie jakiś fajny film albo jakąś miłą
                          muzyczkę, wyjmij winko, przytul się do swojego M i zapomnij o całym świecie.
                          Będzie dobrze. smile
                        • kasiol81 Re: Ane 16.12.05, 19:44
                          Ane-jestem pielęgniarką,nie pracuję w zawodzie bo mi się nie opłaca(przynajmniej
                          na razie) dopóki się uczę mam rentę,poza tym praca opiekunki do dziecka jest o
                          wiele bardziej przyjemniejsza no i lepiej płatnasmile

                          Ja właśnie po to by uniknąć sprawy z zeszłego miesiąca(choć watpie by ciąża
                          chemiczna zdarzyła się 2 razy z rzędu)w tym miesiącu czekam do samego
                          konca(tylko na co?) i nie robie żadnych testów,bo rozczarowanie było o wiele
                          bardziej bolesne.
                          • ane576 Re: Ane 16.12.05, 19:56
                            Wiesz ja sama nie wiem jak do tego podejść, mój M mówi że powinnam się cieszyć
                            bo to dobry znak, znak że może dojść do zapłodnienia (ha on pewnie się cieszy
                            że nie będę go już chciała wysłać na badanka). Ale z drugiej strony to smutne
                            że taka mała kochana blastocysta nie chciała u mnie zamieszkać. No i te myśli,
                            bo dalej nie wiemy o so chosi? dlaszego?
                            Ja nie robiłam testów właśnie dlatego że bałam się że ujrzę dwie krechy a potem
                            rozczarowanie, ale jakoś to przeszłam bez większej załamki. Nic to trzeba znowu
                            brac się do roboty smile))
                            • yskyerka Re: Ane 16.12.05, 20:12
                              No właśnie, Ane, najrozsądniej byłoby poczekać i zrobić test tydzień po
                              terminie @, ale kto miałby cierpliwość tyle czekać? Trzymaj się. W końcu musi
                              się nam udać.
    • maruda79 Znow ja + lista 16.12.05, 19:37
      Hej to ja wink Z powodu obrzydliwego wirusa zostalam odlaczona na m-c od kompa.
      Poprzedni cykl nie byl owocny wiec przylaczam sie do koczkodana
      bozonarodzeniowego. Jesli kogos przeoczylam w liscie prosze zmieniac i sie
      dopisywac smile Pozdrawiam Was wszystkie smile

      Zaciazone:
      1.Tankgirl
      2.Madzia75
      3.Misia7
      4.MoniaS3
      5.Feema-to-ja
      jak chcecie cos dodac od siebie zapraszam np. termin porodu wink

      Starajace sie:
      1. Maruda79,Wlochy, jeszcze 26 lat wink 4 cykl staran - staranie luzne
      (nieintesywne) wink
      2. Ane576, 29, 5 cykl starań
      3. Kasiol81, 1 cykl starań
      4. Giovanita, 12 cykl starań, lat 30
      5. Pitu_finka, 4 cykl, 26 lat
      6.Cytrusowa, 28 lat, Kolonia/Niemcy, czekamy na cud, jeśli nie - in vitro
      7. Zyrafka 1973
      • ane576 Re: Znow ja + lista 16.12.05, 19:49
        Zaciazone:
        1.Tankgirl
        2.Madzia75
        3.Misia7
        4.MoniaS3
        5.Feema-to-ja
        jak chcecie cos dodac od siebie zapraszam np. termin porodu wink

        no i ostatnia nasza zaciążona:
        6. Kotkamru

        Starajace sie:
        1. Maruda79,Wlochy, jeszcze 26 lat wink 4 cykl staran - staranie luzne
        (nieintesywne) wink
        2. Ane576, 29 lat, już 6 cykl starań
        3. Kasiol81, 2 cykl starań
        4. Giovanita, 12 cykl starań, lat 30
        5. Pitu_finka, 4 cykl, 26 lat
        6.Cytrusowa, 28 lat, Kolonia/Niemcy, czekamy na cud, jeśli nie - in vitro
        7. Zyrafka 1973
    • yskyerka bojkotuję wszelkie listy 16.12.05, 20:14
      Wybacz, Marudko, nie dopiszę się do twojej listy, bo irytują mnie takie
      zestawienia. Nie chcę się stresować spisami, ilu się udało, a ilu nie i
      dlaczego ja jestem w tej drugiej grupie.
      Lepiej powiedz, co ciekawego wydarzyło się u ciebie przez ten ostatni miesiąc.
      • maruda79 Re: bojkotuję wszelkie listy 16.12.05, 20:22
        U mnie ok smile Zaczelam 5 cykl. Nudze sie smiertelnie jako kura domowa wink Mam
        mega lenia wink)))) Wszystko po staremu-nowemu wink natomiast co do listy to jest
        to dla mnie po prostu cenna informacja - od wrzesnia do listopada nie mialam
        netu, a te wszystkie koczkodany trudno przeczytac... Watki sie tak rozrastaja
        wiec lista pomaga mi sie zorientowac mniej wiecej co sie dzieje u Was smile
        Absolutnie nie traktuje jej jako jakiegos "sprawdzania"... I nie czuje sie
        wcale gorsza ze mi sie "znow nie udalo" wrecz przeciwnie ciesze sie szczesciem
        innych gdy okazuje sie ze mamy nowa ciezarowkesmile ale jesli nie chcecie to byla
        to ostatnia lista na koczkodanie smile
        • misia_7 Re: bojkotuję wszelkie listy 16.12.05, 20:41
          nie nadążam z czytaniem koczkodana bożonarodzeniowego !!!!
          ale sie postaram zaraz wink
          • misia_7 Ane 16.12.05, 21:07
            przykro mi z powodu tego koczkodana obrzydliwego...
            i rozumiem, że wolałabyś piec pierniki zamiast sie użerać w robocie ;-(
            ściskam mocno i mam nadzieję, ze jutro bedziesz miala troche lepszy humor kiss*
            • misia_7 u mnie 16.12.05, 21:12
              nie pisałam wczoraj, bo mam grypę zołądkowa, byłam dziś u lekarza, mój M. tez
              zalapał i jesteśmy "uziemieni". Mam sie odżywiać kleikiem ryżowym... poza tym
              oglądam teraz jednym okiem jakiś film o krokodylach, nie mam ochoty na nic
              ambitnego
          • misia_7 a propos wózków 16.12.05, 21:09
            co sądzicie o wózkach Deltim? ja jeszcze sie nie wziełam na powaznie za
            chodzenie za wyprawką, ale gdzieś czytałam, ze ten wózek Fokus Deltim jest
            całkiem niezły...
        • yskyerka Re: bojkotuję wszelkie listy 16.12.05, 20:43
          I tu się właśnie różnimy, bo ja po przerwie wolę zapytać,
          co się zmieniło, a na pewno dziewczyny się pochwalą. smile
          Nie bierz tego do siebie, po prostu mnie takie listy dołują, a właśnie zaczynam
          starania po 3-miesięcznej przerwie, więc staram się nie stresować i nie
          nakręcać.
          • misia_7 Yskyerko, jak przyrzadze karpia to będzie to moj 16.12.05, 20:50
            .. pierwszy raz z karpiem, w ogóle przerąbane mają te zwierzeta na święta -
            taka chwila refleksji...
            ale wegetarianką nie jestem, a tym bardziej mój mąz mięsozerny wink
        • ineze Re: bojkotuję wszelkie listy 16.12.05, 20:47
          Witajcie.Marudko nie gniewaj się, ja też omijam listy jakoś nie lubię ale to
          nie znaczy, że masz jej nie robić. Ane- smutno trochę ale jest jak jest, ponoć
          50 % ciąż sie tak kończy niestety. A wogóle będzie lepiej -jestem tego dowodem-
          miałam straszna chandre w tym tygodniu, co dzień było gorzej-a wieczorem
          niespodzianka -wiadomośc, że wydrukowali mi artykuł w dobrym czasopiśmie-
          strasznie sie cieszę że będę miała co napisać za ten rok.Jutro mam "wychodne"
          tata z córą. No nic narazie. Trzymajcie sie-kazdej cos dobrego sie zdarzy.
          • misia_7 Cytrusku, ciesze sie 16.12.05, 20:55
            z Waszych wyników, naprawde kiss**
          • misia_7 Pitu-finko 16.12.05, 21:02
            ja cie przytulam wirtualnie , wiesz kiss**
            • misia_7 BYłam na USG 16.12.05, 21:16
              i bedziemy mieli synka!!! rozwija się prawidłowo i waży już prawie pół kilo.
              Nie mowiliśmy jeszcze nikomu, rodzicom powiemy na święta o pierwszym wnuku,
              więc wiecie jako pierwsze o naszej tajemnicy wink
              • maruda79 Re: BYłam na USG 16.12.05, 21:46
                smile)))))))))))) Misia gratulacje!!!! smile
              • ane576 Re: BYłam na USG 16.12.05, 21:53
                Misiu to cudownie, tak czekaliśmy na tą wiadomość, myślę, że wszystkie czujemy
                się zaszczycone wyróżnieniem.

                Yskierko Ineze i wszystkie które lista uraziła - sorki. Ja podchodzę do tego
                tak jak Marudka, jest to dla mnie tylko informacja kto na jakim jest etapie.
                Taka ściąga. Tutaj wszystkie was znam i pamiętam ale jak wchodzę na staranka to
                ciężko mi się połapać, a im też kibicuje. Tam lubię zajrzeć do listy.
                • maruda79 Watpliwosci 16.12.05, 22:33
                  co do listy... Mam nadzieje ze Zyrafa nie poczuje sie urazona, ze ja
                  dopisalam smile Sprawa listy pozostaje otwarta. W sumie na koczkodanie nie musimy
                  jej miec. Jak to ujela Ane dla mnie to taka "sciaga" trudo mi przesledzic
                  wszystkie watki - np. z trudem po powrocie do netu doczytalam sie ze MoniaS
                  zaciazyla wink I to chyba takim osobom jak ja, ktore maja problemy z dostepem do
                  netu lista sie przydaje... Reszta dziewczyn jest na biezaco winkA swoja lista nie
                  chcialam nikogo stresowac. Wszak nie bierzemy udzialu w wyscigu "ktora pierwsza
                  zajdzie w ciaze" tylko wspieramy sie w staraniach smile))) Doskonale rozumiem te z
                  Was, ktore list nie lubia i je bojkotuja. Przeciez to normalne ze jesli sa
                  niepowodzenia (czyt. brak II kreseczek) dolujemy sie "ze wszystkie zachodza, a
                  my to chyba nigdy nie zajdziemy..."
    • yskyerka sobota 17.12.05, 10:13
      Witajcie w sobotę. Zaraz jemy śniadanko i wybieramy się po choinkę. Wprawdzie
      mój M nosem kręcił, że to za wcześnie, ale tata go przekonał, że za kilka dni
      świeższe to one nie będą. A my z tatą mamy taką tradycję, że zawsze razem
      chodziliśmy po choinki. Rok temu dopuściliśmy mojego M do spółki. Głównie po
      to, żeby miał mi ją kto przynieść do domu. wink

      Misiu, gratuluję chłopaka! Super wiadomość dla dziadków.

      Marudko, ja na prawdę nie czuję się urażona, ale po prostu takich list nie
      lubię. Jak chcesz zobaczyć, na jakim jestem etapie starań, kliknij w stopkę. Po
      to właśnie ona jest. smile

      Miłej soboty, dziewczynki!
      • maruda79 Re: sobota 17.12.05, 10:53
        Witam wszystkie w sobote. A jak sie Yskerko trzyma taka choinka? W domu zawsze
        mielismy sztuczna. Ja na razie zwlekam z zakupem. Wiadomo w domu jest cieplo i
        boje sie zeby mi do Swiat nie opadla z igiel wink A w tym roku bedziemy miec
        choinke i szopke - wloskim zwyczajem smile
        • monias3 hej, hej !!! 17.12.05, 12:54
          cześć kochane, ale plucha -zawierucha na dworze, nie? Chociaż śnieg pada to u
          mnie wszystko się topi niestety.
          Ja po chionkę ide dopiero w poniedziałek ale już dziś bym ubierała...

          Misia- woelkie gratulacje, cenię sobie że wiem jako jedna z pierwszych. a imie
          wybraliście? O wózkach to sobie bym z Toba pagadała chetnie.

          Ane- dzielna z ciebie dziewczyna, ściskam. I rzeczywiscie bardzo ważne że wiesz
          żę moze dojść do zapłodnienia - to połowa sukcesu i ta połowa wielu parom
          spędza sen z powiek. Następnym razem mała balstulka na pweno się utrzymasmile))

          Witaj Marudkosmile))))))))
          Mi lista wcale ni eprzeszakadz, mzoe być a moze jej i nie być. jedno wiem , ze
          też tsraktowłam to jako ściągawkę, mnie akurat sama lista nie nakręcała, choć
          wiem ze mzoę na niektórych to tak działać. Ale nic przeciwko nie mam, myśle że
          wielu się on aprzyda a kto nie chce po prostu nie będzie do niej zagladał i
          bedzie oksmile))
          A kto robi u Ciebie tę szopkę?? Czy mzoe jest kupiona?

          Ciekawe co u Giovy?
          I jak tam zdrowie naszej Finki. Bo chumor jakos ostatnio nie był najlepszy ...

          I pozdrowienai dla ceąłej resztysmile)

          Idę pichcić barszcz burakowy:_)
          • misia_7 Re: hej, hej !!! 17.12.05, 16:10
            Yskyerko, ja też chcę już choinkę i popieram kupowanie drzewka zawczasu, bo one
            i tak sa już ścinane od 4 grudnia.

            Marudko, powiedz co to za szopka jest? sami robicie?

            Monias, u nas dziś było na słońcu 15 stopni!!! na plusie oczywiście. A teraz
            minus 3, amplitudy jak na Saharze wink
            barszczu też bym sobie zjadła, ale cierpimy teraz z M. na jakąś paskudną grype
            żołądkową, więc na obiad zrobiłam ryż i gotowaną marchewkę...

            ściskam wszystkie dziewczyny!!
            • yskyerka Re: hej, hej !!! 17.12.05, 16:53
              Choinka stoi na balkonie, więc warunki ma takie same jak u sprzedawców, a nawet
              lepsze, bo jest sama, a nie ściśnięta z setką innych. Ubierać pewnie ją będę w
              poniedziałek, bo zamierzam sobie wtedy zrobić dzień na zakupy, załatwianie
              spraw na mieście itp.

              A my po zakupach choinkowych byliśmy jeszcze u rodziców i załapaliśmy się na
              żurek z białą kiełbasą domowej roboty. Pyszności! Oczywiście, śmialiśmy się, że
              skoro jest żurek, to na deser powinny być mazurki. wink
              • maruda79 szopka 17.12.05, 19:09
                Szopka wloska to taka szopka jak u nas w Polsce sa w Boze Narodzenie w
                Kosciolach. Mozna cala kupic - my mamy taka mala gotowa, kupiona. Ale wiele
                rodzin wloskich robi szopki na wlasna reke: kupuja figurki Sw. Jozefa, Maryi,
                Dzieciatka Jezus, pastuszkow itd i robia sami - lacznie z oswietleniem. Czesto
                taka szopka - duuuuza smile stoi w garazu wink bo jest zbyt wielka do domu smile
                • kasiol81 Niedziela. 18.12.05, 10:19
                  Witam Zimowosmile
                  U mnie śnieg sypie jak zwariowanysmile
                  A brzuch boli jak oszalałysad
                  • zyrafka1973 Re: Niedziela. 18.12.05, 11:30
                    Cześć!

                    U mnie też zaczął sypać.

                    Kasiolko, na brzuch dobrze Ci zrobi herbata z rumianku - 2 torebki zaparzone w
                    0.5 szklanki wrzątku. Działa jak no-spa.
                    • yskyerka Re: Niedziela. 18.12.05, 12:06
                      Witajcie. Ależ leniwy ten dzień...
                      • maruda79 Re: Niedziela. 18.12.05, 16:51
                        Witam wszystkie!!! A dla mnie nie leniwy dzien tylko baaaardzo pracowity wink
                        dlatego nie ma mnie online wink Dzis upieklam smaczne pierniczki smile no i zrobilam
                        wielki niedzielny obiad wink))))) A reszta sie leni? wink
                        • ane576 Re: Niedziela. 18.12.05, 17:33
                          Witam niedzielnie,
                          Monias dzięki za słowa otuchy, bardzo jestem wam wszystkim wdzięczna, samej
                          byłoby mi o wiele ciężej.
                          Pituś święta idą, to taki piękny czas - nie łam się. Twój luby ma rację że to
                          prxzecież nie wyścigi - ciesz się jeszcze wolnością, bo na pewno nie zostało ci
                          jej za wiele.
                          • yskyerka Re: Niedziela. 18.12.05, 17:58
                            Ja też się nie lenię, tylko dzielnie pracuję, ale idzie mi to bardzo opornie.
                            Pociesza mnie tylko fakt, że jeśli dzisiaj się wyrobię ze wszystkim, co sobie
                            zaplanowałam, to jutro będę miała dzień bez komputera. Ganianie po mieście,
                            polowanie na ostatnie prezenty, potem pieczenie pierniczków, szykowanie mięsa
                            do pieczenia i ubieranie choinki. smile
                            • ane576 Re: Niedziela. 18.12.05, 18:06
                              A jak spędzacie święta?? Wyjeżdżacie gdzieś?? Czy same robicie przyjęcie
                              wigiljne?? Ja jak co roku na wigilię jadę do rodziców, to jakieś pół godzinki
                              samochodem, tam też przyjdzie moja teściowa. A w pierwszy dzień świąt, po
                              obiedzie jedziemy w okolice Oświęcimia do rodzinki mojego M.
                              • yskyerka Re: Niedziela. 18.12.05, 18:10
                                My w sobotę rano będziemy u babci (jak co roku), a potem rodzice i mój brat z
                                rodziną przyjadą do nas. Więc czeka nas trochę przygotowań kulinarnych. W
                                pierwszy dzień świąt jedziemy do Gdańska i drugi dzień świąt spędzamy z rodziną
                                mojego M.
                              • kasiol81 Re: Niedziela. 18.12.05, 18:14
                                no przepraszam ja się nie leniłamwink bigos ugotowałam i dopiero później leżałam
                                do góry brzuchemwink
                                • yskyerka Re: Niedziela. 18.12.05, 18:17
                                  Pewnie z przejedzenia tym bigosem? wink
                                  • yskyerka Re: Niedziela. 18.12.05, 18:37
                                    A swoją drogą... jeszcze nigdy nie robiłam bigosu.
                                    Pewnie nie jest to zbytnio skomplikowane, ale jakoś nigdy się nie składało.
                                    • maruda79 Bigos 18.12.05, 18:58
                                      smile)) Jak widze nie tylko ja mam pracowita niedziele smile)) Yskerko bigos jest b
                                      prosty. Niedawno robilam po raz pierwszy (byli u nas rodzice meza i przywiezli
                                      mi kapuste kiszona no i najwazniejsze polska kielbase) wiec wyszedl prawdziwy
                                      bigos. Czeka sobie zamrozony w lodowce na swieta smile Na forum kuchnia widzialam
                                      sporo nt bigosu. Natomiast jesli Yskerko chcesz moge podac Ci ten przepis, z
                                      ktorego ja robilam. Niestety jeszcze do tej pory nie przeczytalam wszystkich
                                      zaleglych postow. Czuje sie nieco do tylu.

                                      Ane nie wiem dokladnie co sie stalo dla Ciebie mooocny uscisk!
                                      • cytrusowa elo cz.I 18.12.05, 19:30
                                        jestem w niedzielny wieczor.

                                        po kolei:
                                        bigos to najbardziej pożądane danie dla mieskającycxh na obczyznie, hihih.
                                        mialam zapasy kapusty kiszonej przywiezionej jeszcze z Polski, do tego 1/3
                                        slodkiej kapusty. namoczone grzybki, rozne mieso, skwarki, kielbasa podwedzana.
                                        najpierw dusisz poszatkowaną, slodką kapuste - tak malą godzinke - odsączasz.
                                        dodajesz koszoną, odsączoną - jesli ktos nie lubi z aduzo kwasnego, mzoe
                                        odsączyc i przeplukac kiszoną, ale raczej nie.
                                        do tego odsączone namoczone wczensiej brzyby, listek lautory, moze byc ziele
                                        angielksie i mieszamy. podlewamy co jakis czas wodą, gotujemy na malym gazie.
                                        i są dwie szkoly - albo pogotujesz pare godzin i gotowe, albo, co u nas w
                                        rodzinie jest traducja, gotujesz co najmniej ze dwa dni.
                                        bigos musi dojsc do siebie, przegryzc sie, codziennie po pare godizn.

                                        na koncu mozna przyprawci, ale nie ma raczej potrzeby gdy jest dosc kwasny.

                                        SMACZNEGO
                                      • cytrusowa elo cz.II 18.12.05, 19:34
                                        Święta...
                                        u nas na pewno będą dymysad

                                        mąż przylatuje w sobote do Gdańska, ja bede od środy.
                                        moja mama jedzie do siory, wiec na święta będzie tata i nasz vhory Batonik.
                                        Robie wiec Wigilie tacie u ans w rodzinnym domu.
                                        tesciowa do nas nie przyjdzie, bo ma wymowke w postaci swojego ojca 0 wiec my
                                        mamy do niej przyjsc na Wigilie. potem wrocimy do mnie i do taty i we trojke
                                        bedziemy wiligiowac.
                                        I kolejne dni będą dniami sporu 0 ja nie zamierzma do tesciwoej chodzic
                                        dcodziennie,w koncu przyjechalam do siebie do domu a nie do tesciowej, mam tate
                                        i to z tatą i meżem chce spedzac świeta.
                                        bedzie rodzinne spotkanie - znaczy ze strony meza - albo w 1 albo w 2 dzien
                                        swiat. i wtedy zamierzam isc. i wiecej juz nie.
                                        zobacyzymy co moj mmaz na to, znając zycie sie poklocimy, bo on chce codzinnei
                                        do ammy i mamą
                                        • kasiol81 Re: elo cz.II 18.12.05, 19:38
                                          Yskerko-niestety nie przejadłam się,tylko spróbowałam bo brzuch mnie boli,
                                          bigosik czeka na mnie zamrożony w lodówiewink

                                          Ja zawsze robię bigos ze słodkiej kapusty,bo z kiszonej nie bardzo lubimy.I
                                          wychodzi naprawde pyszny- mój J mówi że lepszy niż mamy, a to nawiększy
                                          komplement-zrobić coś lepiej niż teściowawink
                                        • yskyerka Re: elo cz.II 18.12.05, 19:39
                                          Jak dobrze, że u nas nie ma takiego problemu! Na szczęście obie rodziny są od
                                          siebie oddalone, więc część świąt siedzimy w Warszawie, a część w Gdańsku, bo
                                          to już cała wyprawa.
                                          Ale u ciebie, Cytrusku, dochodzi jeszcze ten problem, że mieszkacie za granicą,
                                          więc nic dziwnego, że oboje tęsknicie za swoimi rodzinami.
                                      • yskyerka Re: Bigos 18.12.05, 19:35
                                        Marudko, to podaj przepis. Teraz pewnie i tak
                                        nie będę robić bigosu, ale może po Nowym Roku... smile
    • yskyerka piekłyście kiedyś chleb? 18.12.05, 20:27
      Bo ja właśnie znalazłam taki całkiem fajny przepis
      i zastanawiam się, czy go nie wypróbować.
      • maruda79 Przepis na bigos 19.12.05, 00:30
        hej smile zanim podam przepis na bigos kilka info
        www.polonia.org/bigos.htm
        Ja robilam bigos z kapusty kiszonej. Dodalam na koniec sporo czerwonego wina.
        Szczerze mowiac juz myslalam, ze go zepsulam, ale gdy wszystko sie przegryzlo
        wyszledl bigos, ze palce lizac (choc przyznam, ze i bez wina byl rewelacyjny).
        Bigos
        Po 1/2 kg kapusty kiszonej i slodkie, 4 suszone grzyby, 30 dag wieprzowiny bez
        kosci, 20 dag cieleciny bez kosci, sol, 2 lyzki oleju, 15 dag wedzonego boczku,
        1 cebula, 1 lyzka maki, 25 dag kielbasy, pieprz, cukier (niekoniecznie), 1
        puszka koncentratu pomidorowego, 1 szkl wytrawnego czerwonego wina.

        Kapuste kwaszona pokroic, zalac mala iloscia wrzacej wody i gotowac w odkrytym
        naczyniu. Kapuste biala oplukac, poszatkowac zalac mala iloscia wrzacej wody ì,
        gotowac razem z rozdrobnionymi suszonymi grzybami 30-40 min. Mieso oplukac,
        osuszyc, posolic, zrumienic na rozgrzanym oleju, wlozyc do kapusty kwaszonej i
        dusic do miekkosci. Gdy mieso jest miekkie wyjac z kapusty pokroic w kostke,
        boczek pokroic w kostke wytopic skwarki nie rumieniac, dodac do kapusty. Na
        pozostalym po wytopieniu skwarek tluszczu podsmazyc obrana, pokrojona w plastry
        cebule, wsypac make i przyzadzic zasmazke. Obie kapusty polaczyc razem dodac
        mieso (takze pokrojona w plastry lub kostke kielbase) i zasmazke, wymieszac.
        Doprawic sola pieprzem i jesli trzeba cukerem (ja dodalam przywieziona przez
        rodzine przyprawe do bigosu). Dodac koncentrat pomidorowy. Potrzymac na malym
        ogniu az nadmiar wywyaru wyparuje. Przed podaniem wlac szklanke czerwonego
        wina, dobrze wymieszac, przykryc i chwile poczekac az bigos przejdzie smakiem i
        zapachem wina. UWAGA bigos mozna przyzadzic z samej kapusty kiszonej i bez
        zasmazki. Do bigosu mozna dodac resztki pieczeni wolowej lub cieleciej, szynki,
        ugotowanego pokrojonego w paski kurczaka etc. Smak podnosi rowniez garsc
        suszonych sliwek lub 1 lyzka powidel sliwkowych, dodanych do kapusty podczas
        duszenia. Bigos odgrzewany jest smaczniejszy.

        Powyzszy przepis pochodzi z ksiazki Kuchnia Polska - takie z lyzka na okladce
        ubranej w stroj lowicki wink
      • maruda79 Re: piekłyście kiedyś chleb? 19.12.05, 00:33
        Chleba nie pieklam, za to kajzerki tak smile a przepis wzielam stad:
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=777&w=27195659
      • maruda79 Swieta 19.12.05, 00:46
        smile))) cos mi sie wydaje, ze wiele z Was narzeka na rodzinne swieta. ja mam raj.
        Bedziemy tylko we dwojke z mezem. Wigilije bedziemy miec polsko-wloska, bo
        robimy razem ze znajomym wloskim malzenstwem - z podobnym stazem malzenskim jak
        my. No i zaprosilismy jednego samotnego znajomego - tez Wlocha. Choc tak
        naprawde nie przepadam za wigilinym zarciem to jednak w tej chwili sprawa zycia
        i smierci wink bo nie wyobrazam sobie Wigilii bez kapusty wigilinej, bez pierogow
        z kapusta i grzybami czy barszczu. Trudno winknajwyzej wszystkie polskie dania
        zje maz wink)))) Choc musze przyznac, ze Ci Wlosi, ktorych zdazylam poznac nie
        boja sie nowosci zywieniowych wink Wiec moze i barszcz i posmakuje wink
    • yskyerka i znów poniedziałek 19.12.05, 08:41
      Witam was, dziewczynki, z samego rańca i zaraz ruszam w objazd po mieście.
      Marudko, dzięki za oba przepisy. Będę je testować po Świętach. Ja tam na Święta
      nie narzekam, już rok temu ustaliliśmy z moim M, co i jak robimy, żeby wszyscy
      byli zadowoleni i teraz powielamy ten sam schemat. Najgorsze, że znów się
      przejemy...
      • ane576 Re: i znów poniedziałek 19.12.05, 09:34
        Święta rodzinne i spory rodzinne wink)) My już trzeci raz spędzamy je w ten sam
        sposób i chyba każdy zadowolony. Moi rodzice jako jedyni mają trzy pokoje i
        dlatego wigilię i wielkanoc robimy u nich, oczywiście ja przyjeżdżam dzień
        wcześniej i pomagam w pichceniu wszystkich dobroci i dopiero wtedy ubieram z
        tatą choinkę, chociaż akurat choinki to nielubię ubierać. A w pierwszy dzień
        świąt po obiedzie jedziemy do rodzinki M. Oni tam zawsze spędzali całe święta,
        a ja całe święta byłam u rodziców, a teraz obydwoje poszliśmy na kompromis.
        Ciekawe co giovanitki i żyrafki??
        • ane576 Re: i znów poniedziałek 19.12.05, 09:37
          A macie jakieś wypróbowane sałatki śledziowe, albo sposób na śledzie. Bo karpia
          jemy smażonego, a nic w galarecie nie lubimy. Chętnie skorzystam z przepisów na
          wigilijne dania z ryb na zimno.
          • ane576 Marudko 19.12.05, 10:08
            Marudko właściwie to nie stało się nic wielkiego, mnie i Kasiolkowi nie
            zagnieździło się zapłodnione jajeczko. Teoretycznie to mogło się zdarzyć każdej
            z nas już wcześniej, tylko my z Kosiolkiem o tym wiemy, bo zrobiłyśmy test -
            wyszła słaba kreseczka, a potem dostałyśmy @. Ale nie jestem tym bardzo
            zdołowana bo natura wie co robi i widocznie coś było nie tak jak powinno.
            zarodek mógł mieć jakieś wady genetyczne, albo za późno było zapłodnienie, albo
            za długo wędrowało do macicy.....itp.
            Ale ja cieszę się że w ogóle jesteście, że mam z kim pogadać o tym co mnie
            trapi, że ma mnie kto pocieszyć. Oprócz M i was nie mam nikogo komu mogłabym
            się zwierzyć w tych sprawach. Mamy nie chcę martwić, a nie mam takiej
            psiapsiuły od serca.
    • giovanita Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 11:14
      Przybywam do Was z marnym nastrojem.

      I mnie w tym miesiącu komputer nie wylosował ... temperatura wczoraj spadła o 3
      kreski, dziś o koejną. @ zbliża się wielkimi krokami choć nie mam żadnych jej
      objawów. Ale tak też potrafi przyjść. Wiedziałam że nic z tego już koło
      czwartku kiedy to powoli przestawały mnie boleć piersi. Dziś już wróciły do
      stanu przed owu.

      Nic to, nie tracę rezonu, choć troszkę zaczyna mi już brakować sił i optymizmu.
      Na pewno będziemy się z mężem kochali, na pewno bedę wiedziała kiedy są dni
      płodne, ale mam dość starań. Póki mąż nie zrobi badań (a narazie tylko gada że
      zrobi a nic w tym kierunku nie robi) ja nic nie będę robiła. Dziś moje hormony
      są super. Ale nie będę żadnych HSG czy laparo robiła. Na razie nie... na razie
      cieszę się tym co mam i muszę to zaakceptować. Może nowy rok coś nam
      przyniesie... życie pokaże...

      Żyrafko a co u ciebie?
      • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 11:33
        Giovanitko - złoty medal za optymizm, dzielna jesteś dziewuszka. Przytulam
        mocno,
      • zyrafka1973 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 11:47
        Strasznie mi przykro Giovanitko!

        Bardzo mocno wydawało mi się, że udało się w tym cyklu.
        Mój wielki szacunek budzi Twoja postawa.

        Ja czekam, na razie nie robie testu, chyba po to by nie zabijać nadziei, że
        jestem w ciąży.
        Podtrzymuje tę swoją iskierkę - może to 2-dniowe plamienie było rzeczywiście
        oznaką zagnieżdżania? No tak, ale nigdy czegoś takiego nie obserwowałam...
        Temperatura trzyma się wysoko: w sobotę i niedzielę 37,0 a dziś 37,1. Piersi z
        kolei znacznie mniej dokuczają niż przed ostatnią miesiączką, teraz są bardziej
        nabrzmiałe i drażliwe wieczorami. Sama nie wiem.
        Czekam. Na dwoje babka wróżyła.
      • maruda79 Witam Was wszystkie 19.12.05, 13:04
        Ane, Kasiol, no i Giovanita - mysle, ze madrze podchodzicie do sprawy. Nie
        tracic optymizmu. Wczoraj wieczorem poczytalam sobie pare watkow i wiecie, ze
        statystycznie czas oczekiwania na poczecie to ok. roku? Widocznie musimy byc
        cierplwe.

        Witam nowa uczestniczke Koczkodana smile

        A w ogole do zycze Wam dobrego popoludnia smileDzis wyruszam na poszukiwanie
        gwiazdkowego prezentu dla mojego meza!
    • meg241 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 12:33
      To i ja sie dołaczam. W zasadzie mielismy w planach zaczac starania od stycznia
      no ale wyszło inaczej. Termin spodziewanej miesiaczki to 25 grudnia i mam
      nadzieje ze jej nie bedzie. Byłby to miły prezent gwiazdkowy.

      pozdrawiam

      Magda
      • giovanita meg241 19.12.05, 13:03
        witaj wśród Nas. smile)
        Miejmy nadzieję, że nie będziesz musiała zbyt długo tu być smile)))

        Nie trafiłas dziś w mój dobry humor, optymizmem nie tryskam po tym co
        zobaczyłam dziś rano na termometrze. Ech, co za życie...

        Opowiedz nam coś o sobie- ile masz lat, czy masz dzieci, skąd jesteś...

        Ja mam lat 30 i nadal żadnego dziecka na stanie, choć za nami już 12 cykli
        starań. W przyszłym roku zostanę ciocią i jak wiadomo już, także matką
        chrzestną mojej bratanicy (lub bratanka).

        Pozdrawiam i miłego koczkodanowania. smile))
        • meg241 Re: meg241 19.12.05, 13:11
          Dzieki za miłe powitanie.
          A teraz troche o sobie.Mam 26 lat, mieszkam w Toruniu. W tym roku skonczyłam
          studia, teraz robie podyplomowe oraz pracuje. Mam juz jednego synka, ktory ma
          19 miesiecy i chcemy mu zafundowac rodzenstwo. W poprzednia ciaze udało mi sie
          zajsc za pierwszym razem, ale niestety nie nalezała ona do łatwych, połowe
          ciazy przelezałam w strachu ze nie donosze. Na szczescie wszystko skonczyło sie
          dobrze.
          Teraz juz nie mysle o tym czy uda sie szybko ale czy sie nie powtorzy sytuacja
          z poprzedniej ciazy. Wierze jednak ze bedzie ok.
          Trzymam za Was wszystkie kciuki, na pewno sie Wam uda. Mam kilka kolezanek
          ktore tez musiały czekac dosc długo na swoje malenstwa i sie doczekału. Wy tez
          sie doczekacie.

          Magda
        • giovanita marudko 19.12.05, 13:13
          udanych łowów prezentowych smile)))

          A do Polski na Święta przyjeżdżacie? Przepraszam, jeśli o tym pisałaś ale
          przyznaję bez bicia że albo nie pamiętam albo niedoczytałam smile)))
        • zyrafka1973 Re: meg241 19.12.05, 13:28
          I ja witam nowa koczkodanicę. Fajnie jest tu u nas smile

          Ja ma 32 lata, 9-letniego syna, jestem z okolic Szczecina. Czekam na efekty
          starań drugiego cyklu. Nadzieja miesza się ze zwątpieniem, ale to tu normalne.
      • maruda79 giovanita 19.12.05, 13:39
        Nie. Na Swita zostajemy we Wloszech. Mielismy przedswiateczna wizyte (rodzice
        mojego meza, jego brat z dziewcznya) dostarczyli mi niezbednych produktow
        spozywczych wink do sporzadzenia polskiej Wigilii. Do Polski lece w styczniu -
        sama. A potem wybieramy sie moze w maju - to juz razem smile
      • maruda79 A co tu tak cicho??? 19.12.05, 19:50
        Wlasnie wrocilam z rajdu po sklepach. Nareszcie moglam sobie spokojnie wszystko
        poogladac wink nie to co zakupy z moim mezem w tempie ekspresowym wink))))) Prezent
        (a nawet dwa) dla mojego M zakupilam. Jestem bardzo, bardzo zadowolona. A zaraz
        zabieram sie do robienia hitu w srod naszych wloskich przyjaciol czyli
        szarlotki wink
        • kasiol81 Mam 2 kreski i .... 19.12.05, 20:00
          i się nie cieszę i nie wierzęsad
          Dziś miałam dosć zadręczania się czy będzie coś czy nie,czy była owulacja czy
          nie, od 4 dni paliłam paczkę dziennie więc za namową koleżanki zrobiłam test-by
          naocznie przekonać się i wbić sobie do głowy że nic nie ma.
          Pokazały się dwie krechy i nie wiem co o tym myśleć,nie cieszę się ani trochę a
          wręcz przeciwnie czuję się bardziej niepwenie niż przed zrobieniem testu.

          Najgorsze jest to że gdzieś w środku czuje że przyjdzie okressad czasami
          (zwłaszcza za nim zaczęłam przyjmować pigułki) miałam tak ze na kilka dni przed
          okresem bolały mnie kolana, i teraz właśnie jest tak samosad Co prawda tempka
          utrzymuje się w granicach 36,8-37,0 ale jakoś nie czuje się by się udało.

          Żyrafko,trzymam kciuki co raz mocniej bo jestem pewna że Ty jesteś szczęsciarąsmile
          • maruda79 Re: Mam 2 kreski i .... 19.12.05, 20:14
            Kasiol GRATULACJE!!!!!!!! kiss oj chyba na koczkodanie przywyklysmy do
            marudzenia ; ))) Bedzie dobrze smile I na pewno JESTES W CIAZY smile Bardzo sie
            ciesze smile A ty fajki wyrzuc za okno i lykaj folik a za jakies 2,3 tyg - jesli
            nei bedzie zandych "sensacji" do lekarza smile Sciskam mocno i przesylaj fluidki
            ciazowe raz dwa! Acha smile i nie zapomnij, ze to Ty bedziesz musiala zalozyc
            styczniowego Koczkodana wink Trzymaj sie nie dawaj zlemu nastrojowi smile)))))
            • pitu_finka Re: Mam 2 kreski i .... 19.12.05, 20:47
              Kasiol, ciesze sie razem z Tobasmile)) Ale Cie nie rozumiem zupelnie. Kazda z nas
              chcialaby moc z radoscia oznajmic taka nowine po tak krotkim czasie, a Ty
              narzekasz. Skoro boisz sie ze powtorzy sie sytuacja z zeszlego miesiaca to po co
              robilas test? Usmiechnij sie i ciesz, to wspaniala nowina!!! A fajki wyrzuc za
              okno bo to troche nieodpowiedzialne w okresie staransmile A jak bedziesz sie
              zamartwiac to to nie pomoze ani Tobie, ani temu "czemus" co probuje znalezc
              sobie u Ciebie domek. Nie chce zebys sie poczula urazona, ale naprawde
              kompletnie Cie nie rozumiem i uwazam ze taki sposob ogloszenia nowiny jest tez
              troche nie na miejscu.
              • kasiol81 Re: Mam 2 kreski i .... 19.12.05, 20:52
                Pitu-to chodzi o to ze boję się cieszyć,test zrobiłam po to by przestać się
                zadręczać i jakoś nie moge w to uwierzyć że jednak owulacja była.
                Przez pierwsze 2 godziny ciągle wpatrywałam się w test a teraz co jakiś czas
                sprawdzam czy krecha nie zniknęła.

                Może jak szok minie to zaczne się cieszyć,albo przynajmniej jaśniej myśleć...
                • pitu_finka Re: Mam 2 kreski i .... 19.12.05, 21:00
                  Kasiol, ja rozumiem Twoj strach. Ale z gory bylo wiadomo ze nie przestaniesz sie
                  zadreczas. Brak kreski: zal i strach ze owu nie bylo; kreska: starch ze ciaza
                  sie nie utrzyma. Tutaj naprawde trzeba cierpliwosci. Musisz sie troche uspokoic
                  bo zwariujesz. Ty naprawde niedawno sie zaczelas starac, jeste mloda, nie mozesz
                  dopuscic do tego zeby stalo sie to twoja obsesja. Przeciez 50% ciaz ulega
                  poronieniu i lepiej byloby nie wiedziec jak sie to znowu powtorzy.
    • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 21:03
      A poza tym jakby byla jedna kreska to bys kombinowala ze moze test sie mylil bo
      tak sie czesto zdarza (Stad watki "kto byl w ciazy a test pokazywal jedna
      kreske") przed terminem @ i to bylby kolejny powod do udreczenia.
      • maruda79 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 21:08
        Kasiol niestety Finka ma racje tylko spokoj i cierpliwosc Ci teraz zostala, a
        nerwy na pewno nie sa w tej chwili na miejscu. Trzymam kciuki, zeby tym razem
        wszystko bylo ok. na pewno bedzie. Wiec glowa do gory i usmiech na twarz wink)))

        Pitu_finko a co u Ciebie? Naprawde jestem stanowczo do tylu jesli chodzi o
        koczkodana...
        • pitu_finka Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 19.12.05, 21:11
          A u mnie nic nowegosmile Dalej jestem w Twoim wieku i tez na poczatku 5 dc. I
          coraz bardziej sie dystansuje z czego bardzo sie cieszesmile)) Uwazam to za moj
          maly sukces
          • maruda79 Pitu_Finko 19.12.05, 21:40
            To bardzo dobrze, ze sie dystansujesz. Ja szczerze powiem podchodze na luzie do
            staran. Zawiesilam badanie tempki (termometr sie zbil a podobno elektroniczne
            nie sa wiarygodne). Nie przejmuje sie - co ma byc to bedzie, ale nie znaczy to
            ze nie mam nadziei, ze to moze wlasnie ten cykl. Bardzo pragne dziecka.
            Szczerze mowiac to przed moim wyjazdem do Wloch rozwazalismy z mezem ze nie
            bedziemy starac sie o diecko przez rok, a tu prosze.... nie odmawiamy sobie
            niczego i jak na razie nie musze sie martwic np. tym, ze nie mowie po wlosku i
            ze np. musialabym sama pojsc do lekarza. Z drugiej str mysle, ze nawet jak
            zaszlabym w ciaze na samym pocz mojego pobytu tutaj to i tak bym sobie
            poradzila. No i moje argumeny na poczatku na nie dla dziecka byly nastepujace:
            - nie znam jezyka jak sobie poradze gdybym zostala sama a byloby cos nei tak,
            czy bym sama musiala pojsc do lekarza
            - jesli zaszlabym w ciaze we wrzsniu lub pozniej (do lutego) to porod czy
            koncowka ciazy przypadalyby na najgoretsze tu we Wloszech miesiace a wiadomo
            upaly to nic fajnego jak sie ma duzy brzuch
            - poza tym chcialam zaczac studia
            tak wiec na razie jest ok. Powazniejsze starania zaczniemy okolo lutego. Nie
            znaczy to jednak ze nie chce dziecka raczej mam nadzieje, ze moze jednak... I
            chyba to pragnienie jest silniejsze, bo co m-c witam koczkodana... Ale sie
            rozpisalam wink))))
            • pitu_finka Re: Pitu_Finko 19.12.05, 21:52
              Ja tez przestalam mierzyc tempke. Nie chce mi sie, a poza tym wiem kiedy
              teoretycznie mam owulacje i jestem wtedy hakas bardzo spieta. Potem sie
              stresowalam jak widzialam ze mi temp spada i wszystko mnie jakos dolowalo. W
              zeszlym miesiacu wszystko odstawilam, nie udalo sie, ale jakos lepiej to
              znioslam. Staram sie owsze, ale co to w ogole sa intensywne starania? Po prostu,
              trzeba sie kochac i dziecko bedzie. Moja gin mi powiedziala na poczatku jak jej
              powiedzialam ze planuje dziecko ze dzieci biora sie z milosci a nie z
              kombinowania i chyba ja o tym przez pierwsze 3 cykle zapomnialam. A teraz sobie
              powoli przypominam i wierze ze bedzie dobrze wtedy kiedy ma bycsmile)))A poza tym
              ja mam przeczucie ze zaciazymu razem w trojka (z Ane) bo w koncu razemna forum
              zaczynalysmysmile
              • maruda79 Re: Pitu_Finko 19.12.05, 22:02
                No i wlasnie podobne podejscie mamy z mezem. Nawet jesli wiem, ze moze to ten
                dzien a nie mam ochoty lub maz nie ma ochoty to nie robimy nic na sile wink Np. w
                zeszlym cyklu dzialalismy glownie po owulacji hi hi hi. I masz racje. Dzieci
                biora sie z milosci smile))) wiec mam nadzieje, ze z ta 3 czy 4 sie wyrobie hi hi
                hi. A superowsko byloby gdybysmy zaciazyly razem wszystkie trzy smile
    • yskyerka Kasiolku, gratulacje! 19.12.05, 21:51
      Wchodzę na chwilę do Internetu, żeby sprawdzić pocztę i zobaczyć, co u was, a
      tu takie rewelacje! Super! Ściskam cię mocno! A teraz wyrzuć papierochy, spójrz
      optymistyczniej w przyszłość, bo tym razem musi być dobrze.

      Mam nadzieję, że zła passa koczkodana wreszcie się przełamie i teraz już takie
      radosne posty będą płynąć lawinowo. To która nstępna testuje? smile
      • misia_7 Re: Kasiolku, gratulacje! 19.12.05, 22:26
        Ja też sie dołączam do gratulacji dla Kasiola naszego, co marudzi !! wywal
        papierosy jak najdalej i dbaj o siebie i o małą fasolkę, wszystko bedzie OK!!!
      • misia_7 Ane 19.12.05, 22:30
        w mojej rodzinie to ja jestem oddelegowana do śledzi i robie przewaznie na 2
        sposoby : rolmopsy i śledzia w śmietanie ( śledź marynowany w gestej słodkiej
        śmietanie, z dodatkiem jabłka , papryki i korniszonów, sól , pieprz, zjada sie
        to razem z sosem, a właściwie to ma konsystencję kremu hehe deser śledziowy) wink

        buziaczki na dobranoc
        • niezapominajka76 Kasiol 19.12.05, 23:41
          to wspaniała wiadomość, cudowny prezent na gwiazdkę, zobaczysz wszytko będzie
          dobrze, więc głowa go góry, uwierz w swoje szczęściesmile
          • ane576 Re: Kasiol 20.12.05, 07:35
            Ja tu sobie z rańca wchodzę myśląc że wczoraj zapracowane koleżanki nic nie
            napisały, a tu co??!!
            Gratulacje Kasiol wielkie całusy i przytulanka. Nic się nie martw będzie co
            będzie. Ale musisz mieć nadzieję, że będzie dobrze. Wywal faje, wiesz niektóre
            kobiety palą całą ciąże i nic, ale czasmi źle to się kończy, po co kusić los.
            Niestety ja też czasami jeszcze zapale, bo wszyscy znają mnie jako osobę palącą
            i jakoś nie mogą zrozumieć że chce to świństwo rzucić definitywnie, a ja nie
            mam tyle silnej woli żeby odmówić po raz setny. Ale ty masz teraz ważny powód,
            najważniejszy na świecie.
            • ane576 Pituś, Marudko 20.12.05, 07:39
              Jejku jakby było fajnie jakbyśmy tak razem....hmmm fajnie tak pomarzyć. A
              Monisku udało się chyba za drugim, czy za trzecim razem, szczęściara... Ciekawe
              co u niej?
            • zyrafka1973 Re: Kasiol 20.12.05, 08:53
              Kasiol, podzielam w całej rozciągłości wszystko to, co napisały wczoraj
              doświadczone i mądre koczkodanice. Równiez jestem zdania, że zamartwianie się na
              zapas nie ma najmniejszego sensu i jest tylko niepotrzebną stratą energii.
              Jesteś w ciąży, nic złego się nie dzieje, to trzeba zachować spokój i cieszyć
              się każdym dniem, pomaleńku. No i musowo papierosy musza wylądować w koszu na
              śmieci!

              Ja sobie dalej czekam. Temperatura stoim na 37,1, co nie ukrywam, pozwala mi na
              ostrożny optymizm.

              Miłego dzionka wszystkim życzę
              • giovanita Re: Kasiol 20.12.05, 09:35
                Gratuluję !!!!
                Ciesz się a nie narzekaj.
                Ja bym wiele oddała by zobaczyć te cholerne dwie kreski...........
              • giovanita Finko 20.12.05, 09:39
                Ja zastanawiałam się nad ostawienie termometru, ale lubie patrzeć na
                zmieniający się wykres.
                Mam nadzieję, że 13 miesiac starań-niesterań będzie szczęśliwy. Postanowiłam
                przestać się starać. Po prostu zamierzam zacząć żyć. I począć dziecko w miłości
                a nie w kalkulacjachsmile))) No a poza tym to miesiac intensywny pod względem
                obowiązków zawodowych, więc nie będzie pewnie czasu ani siły na porządne
                wyliczenia, zastanawianie się a i pewnie na samo kochanie się też zabraknie
                energii smile)))))))) Zobaczymy. Tymczasem dziś 2dc.

                No i mimo, że w koczkodanie siedzę dłużej od was, mam nadzieję że i ja dołączę
                do Waszej szczęliwej Trójcy, tak przez przypadek smile))))))
                • ane576 Giovanitko 20.12.05, 09:48
                  Wyjaśniam ta nasza trójca wzięła się stąd, że w wakacje poznałyśmy się na innym
                  forum. Wtedy dopiero były przygotowania do starań, może miałaśmy nadzieję, że
                  coś wyjdzie mimo braku starań (tzn. mierzenia tempki, wyznaczania owu itp). @
                  przyjęłyśmy obojętnie bo jeszcze były wyjazdy wakacyjne, nurkowania, dalekie
                  podróże. No a potem rozjechałyśmy się na wakacje, a Marudka wyjechała do Włoch
                  i spotkałyśmy się ponownie - tym razem na koczkodanie. Była z nami jeszcze
                  jedna dziewczyna, ale jej się szybciutko udało, jak my byłyśmy na wakacjach.
                  • giovanita Ane 20.12.05, 09:54
                    dobrze, dobrze... ja bym chciała tylko dołączyć do Waszej Trójcy smile))))))) A
                    marudkę pamiętam sprzed wyjazdu do Włoch... pamiętam, chyba z koczkodana
                    wrześniowego, tego sprzed samego wyjazdu smile)
                    • ane576 Re: Ane 20.12.05, 10:03
                      no właśnie, ja tu odszukałam Marudkę jak wróciłam z wakacji, a potem znalazła
                      nas tutaj Finka. Ale teraz wszystkie jesteśmy koczkodanice, a właściwie
                      antykoczkodanice. I mam nadzieję, że wszystkie już niedługo będziemy
                      brzuchacze, a potem mamusice..
                      • giovanita Re: Ane 20.12.05, 10:13
                        Czego Wam i Sobie życzę smile))))))))))))) Tych mamusic smile))))))))))

              • giovanita Żyrafko, 20.12.05, 09:40
                zaciskam kciuki by temperatura nie spadła. Ile jeszcze do zakończenia
                cyklu? smile)))
                Zacikam i myślę ciepło smile)))
                • zyrafka1973 Re: Żyrafko, 20.12.05, 09:53
                  Cześć dzielna Giovanitko!

                  U mnie 26 dc i 13 dpo.
                  Ostatni cykl zaczął się 21.10, ale bardzo skąpym plamieniem. Na dobre małpa
                  rozgosciła się 23.10. Ból owulacyjny był 7.11 a plamić zaczęłam 2 tygodnie
                  później czyli 23.11. Właściwe krwawienie rozpoczęło się 25.11.
                  Poczekam, nie chcę się jeszcze testować.

                  Dziękuję Ci bardzo za ciepłe myśli i zaciśnięte kciuki
                  • cytrusowa hej 20.12.05, 09:59
                    witma wszystkie po dluzsej niebytonsci na forum.
                    graulacje do kasiola - ty sie nie stresuj niepotrzebnie, tak? ciesz sie swoim
                    stanemsmile

                    a ja jutro lece do Gdanska, ale sie cieszeeeeee
                    i tak bede w maire mozliwosci z Wami pisacsmile
              • giovanita marudka 20.12.05, 09:41
                to szarlotka jest taką rewelacją wśród Włochów jak jeszcze nie dawno w Polsce
                rewelacją było ichnie Tiramisu. smile))))

                Fajnie, że udało Ci się kupić prezenty dla mężusia. A zdradzisz nam co kupiłaś?
                • maruda79 Re: marudka 20.12.05, 11:16
                  he he szarlotka to hit natomiast tiramisu w odstawke (ptasia grypa wink. A do
                  tiramisu wszakze dodaje sie surowe jajka... Media tutaj tak rozdmuchaly ten
                  problem, ze ludzie przestali kupowac drob. Cale zwaly miecha z kurczakow lezaly
                  se w supermarketach. Nawet minister zdrowia publicznie - na oczach telewidzow
                  wcianal kurczaki, cala akcja promocyjna drobiu w TV byla... No ale szczerze
                  mowiac powodzenie szarlotki to chyba kwestia tego, ze primo to nowe ciasto dla
                  moich znajomch, secundo smaczne ciasto, terzo tutaj bardzo duzo kupuje sie
                  gotowych deserow wiec jak ktos robi ciasto sam to dopiero jest rarytas.

                  Co do meza to kupilam mu piekny skorzany pasek do spodni i kapcie hi hi. Bo
                  jego stare papucie - jeszcze kawalerskie chce wyrzucic juz ktorys m-c z kolei
                  ale maz protestuje wink)))))))) No, ale jak dostatnie takie nowe, piekne to juz
                  nie bedzie zadnego ale wink))
                  No a na koniec pozdrawiam Was wszystkie i zycze dobrego dnia smile
                  • monias3 hej, hej !! 20.12.05, 15:04
                    witam wszystkie !!!
                    a n apoczatek wielkie gratulacje dla wielkiej szczęsciary co to w sczczęście
                    swe uwierzyć nie moze- kasiolku - strasznie się cieszęsmile))) I uwierz wreszcie
                    bo pomyśle zę nie cieszysz się bo się dosyć krótko starałaś, hi, hismile))) To
                    wspaniale że udało Ci się szybko i gładko, oby wiećej Koczkodanic miało takie
                    szczęsciesmile)
                    jeszcze raz gratuluję!
                    I pety za okno, tak jak Ci baby każąsmile)

                    Ja ostatnio nie zaglądam za wiele bo się fatalnie czuję. Pmietaci ejak Wam
                    ostatnio trułam ze mnie ciągle głowa boli? No wieć to się ciągnie już ze 2 tyg.
                    Łeb mi peka po zmierzchu i przestaje dopiero koło południa. Czy ktoś wie
                    dlaczego? Czy mzoę mieć na to wpływ fakt żę spie w pokoju z olbrzymim fikusem
                    benaimina - dużo w nocy zabiera tlenu na swoje liściaste potrzeby. Bo zuwazyłam
                    ża jak się robi widno i rośliny zaczynają w procesie fotosyntezy produkowac
                    tlen to po godzince mi przechodzi.
                    Co wy na to?
                    • maruda79 Re: hej, hej !! 20.12.05, 15:48
                      Najlepiej fikusa wyeksmitowac w inne miejsce i zobaczyc efekt smile))
                      Pozdrawiam Cie Moniu i zycze zeby te bole glowy wreszcie przeszly.
                      • kasia_skorpion81 Re: hej, hej !! 20.12.05, 16:42
                        I ja przylaczam sie do gratulacji dla Kasiola.
                        Pozdrawiam
                        • ane576 Re: hej, hej !! 20.12.05, 18:16
                          Moaniasku, nie mam wielkiego doświadczenia jeśli chodzi o ciąże, ale mnie
                          wydaje się że to przez te hormonki głowa boli, dużo kobiet skarży się na ból
                          głowy w pierwszym trymestrze. Słyszałam że babki radzą nacieranie skroni
                          amolem. Jeśli chodzi o benjaminka to wątpię, że to ma jakiś wpływ, ale może...
                          Właściwie to gdybyś na 10 min otworzyła okno i przewietrzyła pokój to by
                          wystarczyło.
                          • maruda79 ane 20.12.05, 18:18
                            a co u Ciebie? ja dzis nudze sie jak mops uncertain Co prawda powinnam sie poczyc
                            wloskiego ale jakos nie mam ochoty za grosz crying
                            • maruda79 Re: ane 20.12.05, 18:31
                              a na podbudowanie cytuje fragment artykulu z www.noworodek.pl smirkzacuje się , że
                              w pełni zdrowa kobieta ma zaledwie 20 - 30 % prawdopodobieństwo na zajście w
                              ciążę w pojedynczym cyklu. Tak wiec dziewczynki kiedys zajdziemy smile I nie ma
                              sie co stresowac ze nie zaciazylysmy od razu smile
    • yskyerka wtorkowy wieczór 20.12.05, 19:22
      Witam was dziewczynki, gorąco. Mam nadzieję, że miałyście dziś lepszy dzień ode
      mnie. Najpierw wyprawa na drugą stronę Wisły na zakupy - godzina drogi, bo zima
      znów zaskoczyła drogowców i na ulicach śliska breja. Koszmar! A jak wróciliśmy
      do domu, to mi się komputer zbiesił do końca, tzn. prawdopodobnie padła mu
      płyta główna i muszę czekać do jutra na magika od komputerów. A praca leży
      odłogiem... Dlatego zapowiedziałam swojemu M, że dziś to ja za długo siedziała
      nie będę, bo i tak niewiele zdziałam, więc pozostaje nam robienie dzieci. wink
      Miłego wieczoru!
      • maruda79 Re: wtorkowy wieczór 20.12.05, 19:55
        Ach koszmarne korki w Wawie... Jak ja tesknie za Wawa... Kurcze teraz to tylko
        siedzenie w domu na tylku i pichcenie... uncertain// Jestem dzis w sporym dolku a tu
        nie ma kto mnie pocieszac sad Wszystkie Was wywialo sad((( No ale dobrze dobrze -
        pewnie wszystkie zajmujecie sie produkcja potomkow wink)))) Dzis jestem prawdziwa
        maruda crying
        • zyrafka1973 Re: wtorkowy wieczór 20.12.05, 20:11
          Cześć Marudko! Cześć Yskierko! Cześć Koczkodanice!

          Nie smutkujcie się kobitki. Bardzo proszę. Zrobiłabym jakąś śmieszną minę, ale
          nie ma jak jej pokazać smile

          Ubraliśmy naszą choinkę. Pieknie wyglada, a jak pachnie...
          Ja zaraz zasuwam do kuchni. Dziś w planie robienie świątecznego makaronu,
          placków do późniejszego przełożenia masą. Do tego jeszcze muszę młodemu
          wyczarować królewską koronę na jutrzejsze jasełka.
          Jutro wybieram sie z koleżanką po karpie. Jest ichtiologiem i do sprawy
          podejdziemy fachowo-najpierw wybór odpowiednich osobników (ogladanie skrzeli i
          wybarwienia) później fachowe uśmiercanie tak, żeby ryby nie cierpiały. Jutro
          wam opowiem jak nam poszło.
          • maruda79 Re: wtorkowy wieczór 20.12.05, 20:19
            Hej Zyrafko smile Ja niestety nie znosze ryb (z malymi wyjatkami, ktore
            potwieredzaja regule), a karpie nie sa tu popularne, wiec u nas na Wigilii ryby
            niet... Szkoda, ze nie moge zobaczyc Twojej miny. Ja ma dola na punkcie nauki
            jezyka za cholere mi sie nie chce i mam przez to wyrzuty sumienia. Coz... Sama
            wiem, ze sposobem jest wziecie sie w garsc (a raczej ksiazki w garscwink ale
            naprawde jakos okkrrropnie mi sie nie chce crying
            • maruda79 na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 20:31
              No przeciez musze wprawic wink)))
              • maruda79 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 20:38
                Oczywiscie musze sie wprawiac w robieniu sygnaturki smile jak zaciaze bedzie jak
                znalazl wink A teraz zabieram sie do robienia sosu na jutro wink Mniam mniam wink
              • kasiol81 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 20:43
                Witam.
                Dziś mi już lepiej i stwierdziłam że będzie co ma być. Jakoś nie mogę w to
                uwierzyć,może gdyby były jakieś objawy ciąży to bym się jakoś upewniła,a tu
                nic,no moze częste siusianie można podciągnąć pod ciążę.

                Humor poprawia mi fakt że jeszcze tylko jutro do pracki,choć przyznam szczerze
                ze w tej mojej"pracy" ciągle spięwink i dziś nawet pomyślałam że gdyby moje
                dziecko tyle spało co mała to by nie było tak źlewink

                Nasz karp mrozi się już od soboty,kupiliśmy już wypatroszonego żeby nie było nam
                żal go zabijać,a i tak było mi go szkoda gdy J odcinał mu głowe.No ale
                najważniejsze że nie pływał w wannie,będzie mniejszy żal go zjeść.
                • maruda79 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 20:49
                  I tak trzymac Kasiol smile Dbaj o siebie i pamietaj o kwasie foliowym. Pozdrawiam.
                  I spadam do kuchni - ale bede zagladala czy cos skrobiecie wink
                  • kasiol81 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 20:52
                    O kwasie foliowym pamiętamwinkłykam od 4 miesięcysmile
                    Martwi mnie tylko jedno-@ się czuję.
                    • maruda79 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 21:05
                      Kasiol przeczytaj watki z ciazy i porodu mnostwo dziewczyn czuje sie okresowo.
                      A nawet gdybys plamila - przejrzyj watki koczkodanowe z sierpnia i przypadek
                      Tankgirl (cos zapomniala o nas ostatnio), a wiec Tankgirl miala
                      plamienie "przedokresowe" ale dla przekory zrobila test i co?? Mimo plamienia
                      wskazujacego na okres byly 2 kreski. Lekarz dal jej zwolnienie, leki, nakazal
                      lezec a teraz Tankgirl jest w polowie ciazy - a moze i dalej niz polowie wink tak
                      wiec ciesz sie, dbaj i nie stosuj "myslenia magicznego"- jak sie nie bede
                      cieszyla to ew. sie nie rozczaruje gdyby sytuacja sprzed m-ca sie powtorzyla.
                      Nie wierze, ze cierpialabys mniej pomimo wczesniejszego braku entuzjazmu. tak
                      wiec glowa do gory postaraj sie myslec pozytywnie smile Wszak Twoj nastroj jest b.
                      wazny dla malenstwa smilektoremu sie w tej chwili wszystkie organy wyksztalcaja smile
                      Dbaj o siebie i nie zamartwiaj sie smile
                      • maruda79 bredze ;) 20.12.05, 21:08
                        Na dowod fragment mojej wczesniejszej wypowiedzi: "Wszak Twoj nastroj jest b.
                        wazny dla malenstwa smilektoremu sie w tej chwili wszystkie organy wyksztalcaja"
                        Wierze Kasiol, ze zauwazylas, iz chce Cie podniesc na duchu wink a ta chaotyczna
                        wypowiedz jest wynikiem rozdarcia wink miedzy kuchnia a netem wink))))
                • meg241 Re: na pocieszenie zrobilam se sygnaturke 20.12.05, 22:03
                  Kasiu - GRATULACJE!!!ciesz sie dziewczyno i nie zamartwiaj. A co do objawowo
                  ciazowych to czeste sikanie to jeden z pierwszych obajawow - przynajmniej u
                  mnie tak było. teraz tez latam czesto siku ale nie chce sie nakrecac i
                  cierpliwie czekam na dzien spodziewanej miesiaczki.
                  co do Świąt to my tradycyjnie idziemy na dwie wigilie wiec przygotowan nie mam
                  za duzo. Robie piernik i dwie sałatki. Choinki jeszcze nie kupilismy sad(. W tym
                  roku chyba bedzie mała bo mamy dwa male koty no i ciekawskiego Adrianka co bywa
                  w 10 miejscach na raz wiec duza, zywa choinka odpada.
                  U nas rybami zajmuje sie moja babcia wiec w tej kwestii jestem laikiem. a
                  karpia nie moglabym zabic, zreszta tez nie jadam, wole inne ryby.
                  W kwestii prezentow to nadal nie mam nic dla meza - najgorsze ze nawet pomyslu
                  nie mam.
                  Dobra, spadam prasowac koszule - jak ja tegi niecierpie!!!!!

                  Magda
    • ane576 Środa przedświąteczna 21.12.05, 07:44
      Żyrafko bardzo mnie zaciekawiłaś tymi karpaiami zdradź mi sekret wybierania
      karpi, na co zwracać uwagę i dlaczego... wiesz ja jestem biologiem, ale na
      rybach specjalnie się nie znam, szczególnie na tych polskich rybach, więcej
      wiem o tych żyjących w Morzu Czerwonym.
      Marudko nie dołuj się, nauka języka sama przyjdzie, nie masz wyjścia przecież
      musisz rozmawiać z sąsiadami. Wczoraj niestety nie zajmowaliśmy się robieniem
      dzieci, a szkoda... Musimy teraz trochę na zapas bo na święta wyjeżdżamy do
      rodziców, a tam nie będzie nastroju wink)))
      Misiu zapomniałam Ci podziękować za przepis. Dziewczyny a powiedzcie mi jakie
      macie zimne dania na stole wigilijnym, bo ja mam ochote poeksperymentować.
      • monias3 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 09:11
        witajcie
        wyeksmitowalismy tego tlenojada fikusa z pokoju i...ból głowy jak narazi esię
        nie pojawił. Mam nadzieje ze to było to.

        Marudko - mam nadzieję ze chumorek prędko Ci wróci, a włoski to możesz nawet
        przy garkach poćwiczyć- mów sobie na głos co robisz -oczywiście wjęzyku
        ichniejszym, może przynajmniej wyrzuty sumienia zniknąsmile))

        Ane- ja w tym roku jak zresztą od kilku lat nie pichcę na wigilię bo jestem
        pasozytem i jem u rodzoców,a pozatym u nas zawsze potrway od wieków tradycyjnie
        te same toteż za dużo w kwestii nowośći raczej pewnie Ci nie podpowiem.
        Ja robię tylko rybe po grecku , sernik i sałatke jakąś.

        A choinke ubrałam w poniedziałek, ależ pachnie przepieknie!
        Musze jeszcze tylko coś skołować dla chrzesnaiaka na gwaizdkę, ale co? Mozę
        podpowiecie? dzieciak ma 1 rok i 9 mcy. Licze na pomoc bo już wymiękam.

        Ciekawe czy tylko terz tak pieknie prószy snieg a w śięta będzie topniejąca
        breja?
        • ane576 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 09:46
          Znowu dziś nie mogę wystartować, tzn. zabrać się do sprzatania... siedzę i
          czytam różne głupoty. Najbardziej nie rozumiem bab, które zawsze i wszędzie
          muszą znaleźć jakąś zaczepkę i się awanturaować. No nie mogę... robią się
          kilometrowe wątki o niczym, polegające tylko na dogadywaniu i dogryzaniu sobie.

          Monias dobrze że głowa przestala boleć, a jaką tą sałatkę robisz??
          • monias3 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 11:47
            Ja An epodobnie dzis jak Ty , nic mi się nie chce...

            no jeśli chodzo o słałtkę to jeszcze bladego pojęcie nie mam co ja zrobię

            dziś odebrałam wyniki- powoli zaczyna mi się anemia tak przypuszczałam bo
            ostatnio strasznie się szybko męczę , sapię jak lolomotywa po wejściu na
            pierwsze piętro albo po pozamiataniu. no niech to czort.
            Na to konto zezarłam własnie smażona watróbkę. Co jeszcze ma sporo żelaza, wie
            ktoś?

            a dl achrzesnaiak kupiłam fajna bluzę i 2 książeczkismile
            • zyrafka1973 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 12:33
              Cześć Dziewczyny!

              Sprawa karpia załatwiona. Przy zakupie trzeba patrzeć, żeby grzbiet był dobrze
              wybarwiony - niebiesko-szary, a brzuch ma być żółty. Ja kupiłam takie
              kilogramowe, bo nie lubię tłustej ryby. Zabiłyśmy je uderzeniem tłuczkiem w
              podstawę głowy, a później przy ogonie nacięłyśmy kręgosłup. Przy wytrzewianiu
              nacięcie rozpoczyna sie od odbytu w stronę głowy, żeby krew poszła w narządy a
              nie w mięso.
              Mam nadzieję, że was nieobrzydziłam tym opisem.

              A ja sobie dalej czekam. Dziś 14 dpo, temperatura 37,2. Huśtawka nastrojów
              wielka, od pełnego entuzjazmu po skrajmy pesymizm i czarnowidztwo.
              • zyrafka1973 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 12:34
                O rety, ale napisałam! Oczywiście ma być "nie obrzydziłam"
                • kasia_skorpion81 mam pytanko:) 21.12.05, 12:45
                  Witam was wszystkie w środe przedswiateczna. Jeszcze tylko jutro do pracy na
                  wigilie szkolna i wolne do 2 stycznia big_grinbig_grin

                  Mam do was jedno pytanko. Tak jak pisalam wczesniej od niedawna mierze sobie
                  temperaturke. Oprocz tego ze 8 dnia cyklu mialam skok temepratury z 36,1 do
                  36,6, tempreraturke mam w granicach 36,4- 36,3. Iskierka pisala ze jak ma sie
                  "gory i doliny" to moga byc problemy z prolaktyna. I w zwiazku z tym moje
                  pytanko. Kiedy mozna powiedziec o "gorach i dolinach"? kiedy temperaturka
                  podskoczy o 1 kreske czy o wiecej. Sorrki ale zupelnie nie wiem, hehe. na razie
                  mam 15 dzien cyklu i temeraturka waha sie miedzy 36,4-36,3. Pozdrawiam i z gory
                  dziekuje za odpowiedz.
                  • giovanita Re: mam pytanko:) 21.12.05, 12:55
                    Kasia,

                    mnie się wydaje że najpierw powinnaś dokończyć pierwszy miesiąc pomiarów. A
                    potem ten wykres przeanalizować. Już nie mówię o tym, że jeden miesiąc do
                    analiz jest mało miarodajny, ale coś tam jednak pokazauje.

                    Co do gór i dolin to wahania 36,3 a 36,4 to moim zdaniem jeszcze nie góry i
                    doliny.

                    No i co do prolaktyny, ja miałam ją podwyższoną a nigdy nie miałam gór i
                    dolin.... smile)))) Chyba niewiele Ci pomogłam smile)))) reasumując smile))))
                    • kasia_skorpion81 Re: mam pytanko:) 21.12.05, 13:01
                      Dziekuje Ci Giovanko za odpowiedz. Zgadzam sie z Toba ze na razie nic nie moge
                      powiedziec skoro to moj pierwszy miesiac pomiarow. Po prostu nie wiedzialam
                      kiedy mozna mowic o skokach temperatur. Dziekuje Ci jeszcze raz bardzo za
                      odpowiedz.

                      I pozdrawiam was wszystkie bardzo bardzo serdecznie i zycze z calego serducha by
                      sie udalosmile

                      Buziaczki kisskiss
                      • maruda79 Re: mam pytanko:) 21.12.05, 13:13
                        Kasia wysylam Ci linka do wykresow smile

                        www.mamo-tato.pl/article_sect.php?s_id=5&ss_id=8
                        • kasia_skorpion81 Re: mam pytanko:) 21.12.05, 18:36
                          Dzieki wielkie Marudko smile POzdrawiam was serdecznie i dzieki za pomoc. Mysle ze
                          duzo mi to wyjasni.

                          Milego i owocnego wieczoru zycze
                • giovanita żyrafko 21.12.05, 12:50
                  ja tak zaciskam kciuki by Ci temperatura nie spadła że aż mi kłykcie
                  pobielały smilesmile)))) Kiedy w razie czego robisz test?



                  Co do karpia....... ja po tym opisie chyba nie zjem karpia na wigilii.....
                  zrobiło mi się go żal..... i wiem, że to ryba i karp i wigilia ale chyba za
                  mocno sobie wyobrazilłam jak wyglądał jak mu młotkiem w kark
                  waliłaś smile))))))))))
                • meg241 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 12:52
                  Hej wszystkim!!
                  u mnie sroda przedświateczna zaczęla sie nie najlepiej. musiałam zmienic plan
                  pracy na dzisiaj, bo maz rano wyjechal do Warszawy a ja zostałam sama z
                  Maluchem. Mielismy zawiezc kal na badania ( adrian ma krew w kale i szukamy
                  przyczyny). Zapomniałam skierownia i pani nie chciała mi przyjac no ale w koncu
                  sie zgodziła na dowiezienie za chwile. Wiec w te pedy do domu po skierownie,
                  potem malego do babci no i w koncu do pracy. Teraz wpadlam na chwilke do domu
                  cos przekasic i spadam dalej do pracy. No i jeszcze musze kupic preznt dla meza
                  i przyprawe do piernika. Potem odebrac malego od babci szybciej bo idzie do
                  fryzjera - babcia nie mały smile)
                  Tak sobie pomyslalam ze gdybym zaciazyla to byłby to fajny prezent dla meza pod
                  choinke ale nawet gdybym była w ciazy to test raczej jeszcze tego nie pokaze. a
                  badanie z krwii?? Wiecie cos o tym??

                  Na razie lece do pracye ale jeszcze tu zajrze.

                  Magda
                  • giovanita meg 21.12.05, 13:17
                    test z krwi beta HCG najwcześniej robi się 10-12dpo.
                    Trzymam kciuki za udany prezent gwiazdkowy dla meża smile))))))
      • maruda79 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 13:05
        hej dziewczyny smile)))))))))))))
        Dzieki za wsparcie. Piszecie o sniegu u mnie slonce, ale.. wczoraj bylo az -1 wink

        Ane co do ptraw zajrzyj na forum Kuchnia lub do Galerii Potraw. Ja z zimnych
        przystawek podaje tylko sledzia (przywiezionego z Polski). Maz nie znosi
        salatek na zimno wink U mnie bedzie kapusta wigilijna, sos grzybowy z kasza,
        barszcz z uszkami i pierogi z kapusta i grzybami - no i beda jakies wloskie
        dania zrobione przez znajomych. Poza tym pieke szarlotke, sernik, piernik i
        strucle makowa wink)))

        Monia - dobrze, ze bol glowy Ci przeszedl.
        Zyrafko chyba jestesmy na podobnym poziomie cyklowym wink kiedy spodziewasz sie
        okresu smile

        Pozdrawiam Was wszystkie - jak widac lenistwo nie tylko mnie dopadlo wink
        • ane576 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 13:54
          Marudko to za ciebie też trzymam kciuki.
          Wiem na necie przepisów duuużo ale ja bym chciała coś wypróbowanego, co by
          smakowało i innym a nie tylko autorowi przepisu.
          jak nic nie wymyślę to zrobię te sałatki co zwykle. Teściowa uwielbia i mój M
          taką warstwową z tuńczykiem, tylko ja za nią nie przepadam, no ale cóż... trza
          się poświęcić.
          • ane576 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 13:59
            Kasiu może nie powiinam się wypowiadać na temat mierzenia tempki, bo nigdy nie
            skończyłam nawet jednego cyklu, ale wiem że niewielki skok może być
            spowodowany, późniejszą godziną mierzenia, albo nawet niewielką ilością
            alkoholu wypitą poprzedniego dnia. Teraz się tym nie przejmuj, tak jak radzi
            giovanitka, później będziesz analizować całość. A poza tym nawet wykresy z
            górkami i dolinkami mogą zakończyć się ciążą smile)
            • zyrafka1973 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 14:39
              No jestem jeszcze chwilkę.

              Giovanitko, nawet nie wiesz jak bardzo potrzebuję Twojego trzymania kciuków.
              Denerwuję się, mimo wysiłków, żeby zachować spokój. Co chwila ganiam do toalety,
              żeby sprawdzić, czy wszystko w porzadku. Kochama jesteś za to wsparcie.
              Giovanitko, coś trzeba było z tą rybą zrobić, nie chciałam, żeby męczyła się w
              reklamówce. Jedno sprawne uderzenie i już była martwa. Przykro mi, że zepsułam
              Ci apetyt na karpia. Mogę mieć tylko nadzieję, że ta niechęć do soboty Ci minie.

              Marudko, nie wiem czy odważę się testować. Wg fertility friend powinnam testować
              się 26.12, a miesiączkę powinnam dostać jutro. Czekam na to co będzie.
              • misia_7 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 15:28
                Monias, jak eksmisja rośliny nie pomoże - może to wina wysokiego progesteronu
                te bóle?

                Ane, na zimno oprócz ryby bedzie jeszcze kutia i kompot z suszonych owoców

                żyrafko, trzymam kciuki!!

                dziewczyny, czy wy też macie takie przedświąteczne urwanie głowy? bo ja sie z
                niczym nie moge wyrobić, mój M. kładzie na dodatek podłoge w przedpokoju w
                tym momencie, wiec bałagan mam okropny, a Wigilia za 3 dni uncertain
                • ane576 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 15:55
                  Monias ja myślę, że to wynik wzrostu progesteronu, ale może... to wina fikusa,
                  w każdym bądź razie najważniejsze że ból głowy przeszedł.
                  Żyrafko i Marudko trzymam kciukasy.
                  Ja co trochę robię sobie przerw w sprzątaniu i tu zaglądam, i więcej mam chyba
                  tych przerw niż czasu pracy, teraz zjadłam obiad i spać mi się zachciało, a nie
                  wiem czy dziś jeszcze nie wyskoczymy do sklepu. Bleeee nie cierpię marketów
                  przed świętami.
                  • meg241 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 16:54
                    No jestem z powrotem. kupiłam prezent dla meza i przyprawe do piernikasmile)
                    Byłam tez w jednym laboratorium i pytałam o te badania ale pani powiedzila ze
                    dopiero 7 dni po spodziewanej miesiaczce. do tego czasu to juz mi test pokaze.
                    No i sama nie wiem co robic: zrobic to badanie np. w piatek to by było jakies
                    2 -3 dni przed spodziewana @, czy zrobic test normalny w Wigilie.Doradzcie cos
                    bo sie miotam.
                    Co do mierzenia tem. to jeszcze tego nie robilam. Jesli teraz nie bede w ciazy
                    to mam zamiar zaczac to robic, zreszta gin mi to zalecał.
                    Zyrafko, widze ze jestesmy mniej wiecej w tym samym czasie cyklu. Fajnie by
                    było jakby sie nam razem udało zaciazyc. Jest tu jeszcze ktos to spodziewa sie,
                    a raczej nie spodziewa sie @ w okresie światecznym??
                    Ane, podziel sie przepisem na sałatke z tunczykiem. Ja wprawdzie robie jedna z
                    tynczykiem ale nie warstwowawiec z checia skorzystam. Oprocz tego robie jeszcze
                    zwykła sałatke jarzynowa no i piernik. Reszta potraw bedzie u jednej rodziny a
                    potem u drugiej. Znowu sie objem jak mops. Dobrze ze zaraz potem jedziemy na
                    narty to bede miała co spalac.

                    Magda
                    • ane576 Re: Środa przedświąteczna 21.12.05, 17:07
                      Meg ja się już wypowiedziałam w sprawie twojego testowanie w temacie "badanie
                      hcg". Ale zrobisz jak będziesz chciała, ja w każdym bądź raznie już nigdy nie
                      zrobię testu przed ani nawet w dniu spodziewanej @.
    • ane576 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 21.12.05, 17:37
      Skład sałatki:
      2 puszki tuńczyka w sosie własnym
      marchewka gotowana pokrojona w kostkę (nie pamiętam ile, tak aby pokryło wastwę
      tuńczyka; ja najczęściej używam marchewki konserwowej ze słoika i też jest
      niezła)
      cebulka
      5 jajek ugotowanych na twardo
      majonez

      Układamy najpierw warstwę z tuńczyka potem marchewkę, potem warstwe majonezu
      (niezbyt dużo bo sałatka będzie za mdła), potem pokrojoną w kosteczkę cebulkę
      (też w takiej ilości żeby utworzyła cienka warstewka), potem starte żółtka jaj,
      znowu warstewkę majonezu, teraz warstwa startych białek i posypujemy zieloną
      pietruszką.
      W przepisie nic nie było na temat doprawiania, chyba wszystko zależy od
      majonezu. Dlatego bardzo często doprawiam majonez solą, pieprzem i musztardą.
      Koleżanka używa majonezu kieleckiego i już go nie doprawia, ale też troszkę
      soli warstwę cebuli. Aaa i bez pietruszki też może byćjak ktoś nie lubi.
      • kasiol81 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 21.12.05, 20:15
        witam.
        Ja zakupy przedświąteczne właśnie dziś zakończyłam,co prawda chyba 3 rzeczy
        zapomniałam ale to już pestka.Jutro postanowiłam spać do opru, a za robote wezmę
        się w piątek.

        Co chwile biegam do toalety żeby sprawdzić czy @ nie przyszła.Mam schize jakąś.i
        mam pytanie -czy normalne jest to że mam mnóstwo takiego bardzo białego
        sluzu??Jest bardzo gęsty.
        • maruda79 Re: Koczkodan Bożonarodzenoiwy:)))))) 21.12.05, 20:33
          Witam wszystkie. Padam znog po calodzinnych zakupach i zalatwianiu spraw.
          Trzymajcie kciuki, ale do terminu koczkodana u mnie to jeszcze troche(dzis
          17dc). Jak nie przyjdzie po Nowym Roku to zobaczymy smile ale cos mi sie wydaje,
          ze dziecko poczeka, zeby se mama mogla spokojnie odwiedzic Wawke zima wink)))
          Kasiol - nie wiem co z tym sluzem, bo nie bylam w ciazy. Moze zaciazone Ci
          pomoga (Misia, Monia).
          Milych i spokojnych przygotowan do Swiat smile
          • yskyerka czwartek 22.12.05, 00:34
            Cześć, dziewczynki. Ja drugi dzień bez komputera, bo magik się nie pojawił. Mam
            nadzieję, że jutro będzie mógł przyjechać, bo jeśli nie, to czekają mnie upojne
            święta... spędzone przed kompem. sad

            Ale za to własnie wróciliśmy ze spotkania wigilijnego. Fajnie było, bo mało
            osób i większość znaliśmy. Tylko w restauracji w sali obok puszczali strasznie
            głośno muzykę, a jak poprosiliśmy kelnera, żeby trochę przyciszyli, to
            usłyszeliśmy, że "tamci państwo zapłacili". Czy to znaczyło, że teraz my
            powinniśmy im zapłacić, żeby wyłączyli tę dyskotekę? Kretynizm jakiś. A jak już
            tamci sobie poszli, to obsługa podkręciła jeszcze głośniej magnetofon, żeby i
            nas się pozbyć.

            Ponieważ nie mogę pracować, to udzielam się w domu: poprałam firanki, upiekłam
            pierniczki, ubrałam choinkę i okna, przygotowałam sałatkę jarzynową, więc od
            jutra już ją będziemy wcinać, a mój M oczyścił karpie (bardzo niefachowo, jak
            się okazało, bo najpierw odcinał głowy, a potem nacinał od głowy do ogona).

            Żyrafko i Meg, trzymam kciuki! Cały czas mam nadzieję, że teraz pójdzie już
            lawinowo, no i że ja się w najbliższej lawinie też załapię. Meg, wiesz, kiedy
            miałaś owulację? Jak dziewczyny mówiły, 10-12 dpo test beta z krwi już
            wychodzi. Sikańca przed terminem @ nie opłaca się robić, bo często jeszcze nie
            wychodzi i szkoda na nie pieniędzy.

            Miłego dnia!
            • monias3 Re: czwartek, hej kochane!!! i witam Meg 22.12.05, 09:47
              na poczatek musze nadrobic zaległosci wczorajsze, bo widac byłam tak
              skoncentrowana na własnych dolegliwościach że ni eprzywitałam nowej forumki, a
              więc witaj megsmile))) mam nadzieję że dobrze ci tu z nami bedzie i jescze w tym
              roku zostaniesz mamusią, a nawet jak nie to w najblizszym zcasie. Co do
              testowania za wczesnie - osobiście odradzam, nic to nie zmienia jak i tak byś
              była w ciązy a gdyby jej nie było to całe święta byłabyś rozczarowanna i
              niepewna czy aby kreski nie było dlatego ze test za wczesnie zrobiony.
              Ostatecznie ja się mogę juz mądrzyć (jestem starą koczkodanica i udało mi się
              po roku starań -7 cykli 'celowanych" i wiem ze mnóstwa testów które robiłam
              robic nie powinnam) ale taka "mądrosć to zawsze się po fakcie rodzi wiec moze
              Ty skorzystj lepiej z naszych błędów i testu za wczesnie nie rób. Zobaczysz że
              i tak wszystko bedzie dobrzesmile))
              Trzymam kciuki

              No a u mnie bóle głowy jakby mniejsze i to znacznie , lekko mnie pobolewa i
              moze macie racje że to nie tylko fikus ale i progesteron.

              Jak slyszę co wy przygotowujecie na świeta to dostaję kompleksów, ja jako
              darmozjad żywiący się u rodziców zrobię niewiele. Pozatym źle się czuję i
              wielkie pichcenie to dla anemika za duzy wysiłek.

              No kochane, a teraz ide n atarg kupić susz na kompot wigilijny.

              Mój M dziś ma urodziny, jak wróci pracy to dam mu prezenciksmile))już się nie
              mogę doczekac jego minysmile))Uwielbiam robić prezenty, z których ktoś się cieszy,
              tylko zobaczymy czy tym razem trafiłam.

              Padło pytanie o mleczny śluz w obfitej ilości- ja moge powiedziec tylko
              posobie - u mnie to był jak się potem okzałao pierwszy objaw ciązysmile))

              pozdrawiam wszystkie.
              • zyrafka1973 Re: czwartek, hej kochane!!! i witam Meg 22.12.05, 11:06
                Cześć Dziewczyny!

                Witaj Meg, nowa koczkodanico. Cieszę się, że do nas dołączyłaś.

                Meg, moim zdaniem za wczesne testowanie nie jest dobre. Może przysporzyć więcej
                stresów niż to warte. Nigdy nie badałam swojej bety, więc nie wiem od kiedy jej
                wynik jest już wiarygodny. Sikańca, jak to dowcipnie nazwała Yskierka, lepiej
                robić po terminie spodziewanej małpy.
                Ja wciąż wstrzymuję się z testowaniem. Dziś dzień, kiedy powinnam dostać @.
                Temperatura taka jak wczoraj 37,2. Piersi pogolewaja tylko przy mocniejszym
                miętoszeniu no i po kilku suchych dniach pojawiło się trochę białawych upławów.
                Staram zająć sie robotą, żeby się nie nakręcać. Czekam.
              • meg241 Re: czwartek, hej kochane!!! i witam Meg 22.12.05, 15:54
                Wlasnie wrocilam od lekarza. Mam zapalenie gardla. Wszystko mnie boli i jeszcze
                mam temp. Czuje sie jakby mnie walec przejechal. No i zamiast brac sie za
                porzadki zaleglam w lozkusad((
                Co do testu to pewnie macie racje. Zreszta teraz i tak nie zrobie z krwi bo
                jestem chora i nie wychodze z domu. Obawiam sie jednak ze jesli chodzi o
                zwyklego sikanca (fajne okreslenie) to i tak nie wytrzymam za dlugo. Rozumiem
                Wasze obawy bo juz sie kiedys rozczarowalyscie ale ja poki co jestem
                optymistka. W poprzednia ciaze zaszlam w pierwszym cyklu i test wykazal ja w
                dniu spodziewanej miesiaczki. I potem wszystko bylo ok az do 24 tyg. Ale to juz
                inna historia. tak wiec na razie chce wierzyc ze bedzie ok. A poza tym widze ze
                teraz jestem bardziej wyluzowana niz wtedy gdy czekalam na miesiaczke. Mysle
                wiec ze w razie czego nie bedzie mi bardzo mocno przykro tym bardziej ze tak
                naprawde planowalismy rozpoczac starania od stycznia a do tego podeszlismy tak
                na probe.Na dodatek jestem chora i biore leki wiec chyba lepiej zebym jednak
                nie byla w ciazy.
                Zyrafko trzymam kciuki zeby @ nie przyszła. Dodam tylko ze tez mam bialy gesty
                sluz tylko niestety nie pamietam czy tak bylo w pierwszej ciazy.

                ide teraz spac, moze lepiej sie poczuje. Zazdroszcze Wam tych przygotowan.

                Magda

                ps. dziekuje wszystkim za mile powitanie
    • yskyerka ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 11:48
      Mam dość, wszystko się wali, każdy czegoś chce, telefony się urywają. Jeszcze
      mi się lampka na stole przepaliła. Buu... Niech ten tydzień się jak najszybciej
      skończy! W Wigilię wyłączę telefony, komputer i oddam się słodkiemu lenistwu.
      Ech... Wybaczcie, ale musiałam sobie ulżyć. sad
      • maruda79 Re: ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 12:31
        Yskerka - trzymaj sie smile)))
        Pozdrawiam wszystkie koczkodanice. Ja dzis jestem w proszku uncertain no ale do konca
        dnia daleko wink))))
        • kasiol81 Re: ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 15:25
          Cześćsmile
          Dzis dopadły mnie obrzydliwe nudności i wymiotysadMiałam wielkie plany i nic z
          tego nie wyszło ,cały dzień przeleżałam.Może wieczorem będzie lepiej i w końcu
          za coś się wezmę.
          • maruda79 Re: ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 15:41
            No Kasiol a jak nastroj? Wreszcie poczulas sie w ciazy? smile
            • monias3 Re: ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 15:45
              no to kasiol zaczęlo się smile))
              już chyba nie masz watpliwości że to ciąża??
            • monias3 Re: ja chcę już Świąt!!! 22.12.05, 15:48
              a tak poza tematem, trzeba miec niezłego pecha zęby pierwszy raz w całym życiu
              złapać gumę własnie w swoje urodziny - to własnie mój ukochany dziś zaliczył,
              jak jechał do pracy, musiał biedaczek przejść szybką inicjację w temacie zmainy
              koła i to w środku lasu. Prze co oczywiscie spóźnił sie na sprawę.
              Jak się ma pecha to na całego, nie?? ale dobrze zę wszystko skończyło się tylko
              na kapciu.
          • giovanita kasiol 22.12.05, 15:44
            i tu masz to czego ja się nie mogę doczekać wprost, o czymi pisałam zemdlonemu
            moniaskowi, chciałabym rzygać, chciałabym mieć mdłości.

            Ech.... na razie mąż mnie zmusza do mierzenia temperatury a mnie się nie
            chce... ale to narazie 4dc, a więc mogę poleniuchować...

            A poza tym MACĘ mój mąż łyka i jest coraz bardziej "napalonym" męzem. Mam
            nadzieję, że nie tylko libido mu się poprawiło smile))))))
            • maruda79 giovanita 22.12.05, 15:51
              Giovanita to tak ja ja wink))) Nie wyobrazam sobie siebie w ciazy bez mdlosci a
              to z tej przyczyny, ze tu we Wloszech przytylam az 6 kg. Wina po czesci moja
              niestety, ale tez nie do konca... Mniej sie ruszam, siedze w domu, no i kolacje
              u znajomych meza ktorzy chcieli mnie poznac - kolacje takie jak obiad pod wzgl
              ilosci dan ale o godz. 22.00!!! Co prawda wchodze jeszcze w moje ciuchy - rozm.
              36, ale sa dosc opiete, o zalozeniu tych w rozm. 34 nie mam co marzyc crying Wiec
              ja osobiscie chce ciaze z mdlosciami wink albo wtedy jak juz bede szczuplejsza o
              te pare kilo...
            • monias3 Re: kasiol 22.12.05, 15:52
              naięle Giova, zazdroszczę tej macy...ja i tak muszę uważać na rzie żeby za
              bardzo mojego M nie "prowokować" bo mamy zakaz. A zreszta nie wiem czy nawet
              jakby nie było zakazu to bysmy się nie bali...ech...ale powspominać miło, oj
              miło...
              widziałam wczoraj w TVN Style super babke -florystkę , która pokazywała
              przepiękne świateczne dekoracje, no bomba! Moze to ta co Ciebie uczy, kto wie?
              • maruda79 Monias3 22.12.05, 15:55
                No moj mezulek mial wiesze "szczescie" w swoje 30 urodziny mial wypadek
                samochodowy... Samochod niezle pokiereszowany - dobrze ze jemu nic sie nie
                stalo...
                • monias3 Re: Miśku 22.12.05, 16:24
                  a to i mój w 30 -te , no widzisz? czyżby wejście w magiczne czwarte
                  dziesięciolecie życiacpowodowąło takie przypadki, wpadki i zawirowania?? Może
                  się tym tak zestresowali, hi, hi?
              • giovanita moniasku 22.12.05, 15:56
                No nie widziałam... może powtórzą ten program, będę teraz kiblowała przed TV i
                czatowała na florystkę smile))))))))))))
                • monias3 Re:florystka 22.12.05, 16:21
                  wygladała tak n aoko koło 40 lat, miły głos, sdzybkie tempo pracy, ciemne włosy
                  i co? Moze to ona?
            • meg241 Re: kasiol 22.12.05, 16:01
              A ja tam sie modle zebym czasem nie rzygala w kolejnej ciazy - toz to koszmar.
              organizm nawet wody nie tolerowal. Na szcescie trwalo to tylko przez weekend
              ale za to okropne mdlosci i potworne zawroty glowy trwaly kilka miesiecy.
              Kasi, szczerze Ci wspolczuje tego rzygania. Pociesz sie ze to jeszcze tylko
              kilka tygodni i bedzie ok . Trzymaj sie.przynajmniej masz namacalny dowod ze to
              ciaza tylko szkoda ze taki malo przyjemny. wiem ze sa takie czopki Torecan na
              te wymioty. Lekrza mi je wtedy zapisal ale nie zdarzylam zazyc bo przeszlo samo
              ale moze podpytaj gina. Tylko nie wiem czy sa skuteczne.

              Magda
              • ane576 Re: kasiol 22.12.05, 16:44
                ojojoj to ja w ciąży jestem już od miesiąca, mdli mnie a w przerwach między
                mdłościami jestem głodna...;-DDDDDD
                Nie myślcie sobie że się tak nakręciłam i teraz mam objawy. To chyba po prostu
                obżarstwo big_grinDD Bo to noramalne że jak człowiek przesadzi z jedzeniem, to potem
                mu niedobrze.
                Ale też uważam że w ciążu trzeba sobie porzygać, co to za ciąża bez rzygania. W
                końcu może być to jedyna ciąża w naszym życiu, trzeba ją poczuć. Czego wam i
                sobie życzę jak najszybciej.
                • monias3 Re:co tu tak pusto? 22.12.05, 18:31
                  czyzby wszystkie pichciły frykasy świateczne? vel moelstowały chłopów swych we
                  wiadomym celu?

                  melduje przy okazji że upiekłam własnie sernik wiedeński, wyszedł pyszny ale
                  maiłam po drodze przeboje z piekarnikeim i juz myślałam ze całe ucieranie i
                  krecenie na nic się zda. Ale wyszłosmile
                  a co u Was?
                  • maruda79 Re:co tu tak pusto? 22.12.05, 19:33
                    Ja sie meluduje. Biegalam ze znajoma po sklepach wink Wrocilam koncze robic
                    kapuste wigilina wink i chyba wezme sie za robienie bulek, bo tego wloskiego
                    chleba to moj mezus niezbyt chce jesc... Woli moje buleczki wink))))
                  • zyrafka1973 Re:co tu tak pusto? 22.12.05, 19:40
                    No cześć!

                    Oderwałam się na chwile od garów. W piekarniku pieką sie już zrazy zawijane, a
                    następne w kolejności będą gołąbki (już gotowe, poukładane w garnku). Przede
                    mną jeszcze kopytka (zamrożę sobie a potem tylko ugotuję w odowiednim momencie)
                    i pokrojenie marchewki, którą w I dzień świąt zrobię na gęsto z groszkiem.
                    Jednocześnie pranie i zmiana pościeli.
                    Jutro od rana sernik i rogaliki z makiem, później barszcz i rybna, a potem
                    jeszcze nie wiem...aaa karp.
                    A poza tym u mnie, DZIĘKI BOGU, bez zmian.

                    Hej, popierdzielam do kuchni, ale jeszcze dziś tu wdepnę.
              • kasiol81 Re: kasiol 22.12.05, 19:43
                No teraz już uwierzyłamsmile
                Na szczęście już jest lepiej.
                No i po cichutku zaczynam co raz bardziej się cieszyćsmile

                Co do Torecanu to mam, i nawet dzis zaaplikowałam sobie bo ciężko było.
                Tylko chciałabym by jutro było lepiej bo mam kupe roboty,poza tym dziś na
                własnej skórze przekonałam się że poranne nudności mogą trwać cały dzieńsmile
                • maruda79 do kasiol i zyrafki 22.12.05, 19:47
                  Kasiol - trzymaj sie smilei ciesz smile stare ciotki koczkodanice juz Ci od kilku dni
                  tak mowia wink
                  Zyrafko - mozesz podac przepis na te zrazy? Brzmia smakowicie smile))
                  • maruda79 A propos mdlosci 22.12.05, 20:03
                    Cierpie na chorobe lokomocyjna brrr wiec wiem co to mdlosci bleeee. Niestety
                    zwazywszy na to, ze juz przytylam 6 kg nie wyobrazam sobie przytyc dodatkowo 10
                    czy 13 kg! Juz wole rzygac niz potem jezdzic na wozku w ciazy, bo jeszcze
                    wiekszej wagi to moj kregoslup raczej by nie zniosl wink ale... Co ma byc to
                    bedzie. Ani se nie wybiore kiedy zaciaze ani tez samopoczucia wink Wiec tak gadac
                    to sobie moge tylko teoretycznie.
                    Zyrafko - kiedy ew. testujesz???
                    • kasiol81 Piątek. 23.12.05, 08:33
                      Witam Piątkowo.
                      Pogoda jak zwykle paskudna,robić mi się nie chce,nawet nie wiem od czego zacząćsad

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka