malgos.ty 28.02.06, 12:18 Przekazuje fluidki tym którzy się starają i przekazuję słowa ZAPYLAJCIE SIĘ !!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
potwors Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 12:40 POspiesznie sie melduje i wchlaniam dobroczynne fluidki! Tym razem bede z Wami od poczatku koczkodana, jak fajnie!Niech będzie dla nas szczesliwy! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 13:11 Pochłaniam fluidki na kwiecień, bo w marcu nie damy rady. Dzięki, Małgosiu, za nowego koczkodana, bo stary wlecze się koszmarnie. Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 14:03 Ja też tak sądze , wkońcu zime mamy od listopada to tak strasznie długo , no nic ja wierzę że jeszcze trochę jeszcze góra dwa tygodnie i będzie ukochana i upragniona wiosna. A tak na marginesie powiem wam cosik wiecie co ja ZARAŻAM i to dosłownie , niedługo dostanę za to baty, cięgi czy jak to nazwiecie. Opowiem od początku. W drugiej połowie stycznia przyszła do mnie koleżanka i powiedziała że jest w ciąży, zaszła miesiąc później niżja , na początku lutego druga koleżanka powiedziała że jest w ciąży teraz około miesiąca, tzrecia w tym samym czasie , natomiast czwartej i piątej spóźniają się miesiączki o około 2 tygodnie . SŁUCHAJCIE CZY TO NIEDZIWNE ? Mam nadzieje że i was zarażę. Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 14:04 JAK NAPRAWIĄ INTERNET TO SOBIE Z WAMI POGADAM NARAZIEKOŃCZĘ PA< PA< PA Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 14:11 to i ja sie melduje. no i łapie fluidki. U mnie sprawa powinna sie wyjasnic za jakies 2-3 dni. Oj jakbym sie chciała od ciebie zarazic. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 14:13 Meg, w takim razie trzymam za ciebie kciuki! Ja, niestety, czekam do kwietnia, bo mąż w czwartek wyjeżdża, a do owu jeszcze z 10 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
greta18 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 15:47 To i ja sie melduje na przed-wiosennym koczkodanie. Wciągam fluidki na nowy cykl!! Buźka Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita łapię fluidki 28.02.06, 16:21 i mam nadzieję sie zarazić. Bo to bardzo ładnie brzmi, ta Twoja historia z koleżankami ))))) Małgoś, bierz mnie i zarażaj, ale już ))))))) Mam nadzieję, ze w tym miesiacu się nam wreszcie uca. To 15 cykl usilnych starań. Jeśli się nie uda w następnym cyklu czeka mnie hsg. Od kilkunastu dni pijemy ziółka Sroki. Nawet smakują. Ja chyba miałam owu w sobot lub niedzielę. a w każdym razie w niedzielę rano i po południu miałam śliczny jajczasty śluz. Nie mierzę temperatury, nie robę testów owu i tylko czatuję na śluz )))))) Zobaczymy co z tego wyniknie. Za jakieś 2 tygodnie Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Re: zegnamy zimowego koczkodana 28.02.06, 17:18 Więc melduję się i ja I fluidki oczywiscie też łapię Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka ostatki 28.02.06, 18:02 Melduję, że właśnie skończyłam pracę na dzisiaj, a teraz idę robić faworki. Miłego wieczoru, dziewczynki! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 20:07 Zegnamy!!! W koncu nowy watek ))))))))))))))) Nie zagladalam dzis jeszcze do netu a tu taka niespodzinka! Koczkodan niech juz sie wiecej u nas nie pojawia A teraz zabieram sie do czytania tego co naprodukowalyscie Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 28.02.06, 22:30 Podciagam troche nasz watek ostatki pozegnane. Od jutra post od kawy i slodyczy!!! Mam nadzieje, ze cera mi sie poprawi Choc dzis w tv wloskiej mowili, ze jedzenie codziennie czekolady obniza cisnienie podobno to najwieksze odkrycie Amerykanow )))) Jednak wole pozbyc sie pryszczy i sadelka wiec jakas dietke przed plazowaniem warto zastosowac. Niech to obrzydliwe chorobsko se pojdzie to moze zainicjuje jakis wysilek fizyczny No i Malgos zarazaj, zarazaj - w koncu wg tytulu watku koczkodanowi dziekujemy Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 01.03.06, 09:13 Bardzo się cieszę że jest nowy koczuś, a właściwie że juz nie ma tego zimowego, bo czasem chciałam zajrzeć w chwili między zajęciami i nie mogłam bo zanim sie otworzył, to zdąrzyłam przeczytać jeden post i musiałam uciekać. Dziś mam wolne od zajęć, zajrzałam, a tu taka niespodzianka. Małgoś pewnie masz dużo chętnych do zarażania ale pamiętaj też o mnie. Mam nadzieję że wszystkie się od ciebie zarazimy )) Marudko w Polskiej telewizji też mówili o tej czekoladzie. Ale ja niestety mam niskie ciśnienie -to nie mam wymówki. Też sobie ostatnio pofolgowałam z jedzeniem i nie wyobrażam sobie jak będę wyglądać w ciąży )))) Bo już teraz buźkę mam jak księżyc w pełni. Kasiol prześlij jakieś zdjątko z wesela. Meg trzymam kciuki. U nas zima znowu wróciła, z chęcia oglądam od czasu do czasu zdjęcia Yskierki z Kuby i sobie marzę o wakacjach ) Dobra spadam do roboty. Nawet mi się dzisiaj chce pracować - to chyba z powodu słońca, które świeci mi teraz przez okno. Miłego dnia dziewczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 01.03.06, 09:14 No i cieszę się że z Tankgirl i jej małą wszystko ok. A co tam u Monias chyba dawno jej nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 01.03.06, 09:36 Właśnie przeczytałam swój post i... lepiej nie będę sie wypowiadać na temat swojego błędu.... wybaczcie Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 01.03.06, 11:03 Wreszcie marzec - chyba zanosi sie na wiosne! Chociaz bez slodyczy pewnie czas sie bedzie dluzyl... Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka marzec! :) 01.03.06, 09:22 Witajcie. Tak usiadłam do biurka, zerwałam kolejną kartkę z kalendarza i wreszcie do mnie dotarło, że to już marzec! Jeszcze trochę i przyjdzie wiosna. No i z tej radości nawet mi się chce trochę popracować. Miłego dnia wam życzę! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: marzec! :) 01.03.06, 09:32 Małgosiu, właśnie przeczytałam mężowi twój post na temat zarażania. Zareagował natychmiast: Zaproś ją tu! W wirtualne fluidki nie bardzo wierzy, więc masz zaproszenie na kawę lub herbatę w realu. I co ty na to? Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: marzec! :) 01.03.06, 14:00 To i ja melduję sie na nowym koczkusiu Miło, że u was wszystko w porządku i że humory dopisują. U mnie taż wszystko sie jakoś po staremu wlecze, w tym cyklu na nic nie liczę więc jestem wyjątkowo spokojna i dobrze mi z tym Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: yskyerko 01.03.06, 15:00 wyobraź sobie że faktycznie moje zarażanie działa ale wtedy tylko kiedy kogoś dotknę ( wydaje mi się , że w zeszłym roku Bóg mi zabrał moje pociechy , ale w tym dał nietylko pociechę ale też czar ) żartuję to na pewno zbieg okoliczności. A na kawę z chęcia bym się z tobą umówiła ale najprawdopodobniej dzielą nas bardzo duże kilometry ( z waszych postów wynika jesteście prawie wszystkie z Warszawy a, ja biedna sierotka jestem z Dolnego Śląska dokładnie zs Świdnicy koło Wrocławia a w zasadzie bliżej mam do Wałbrzycha) tak więc dzisiaj w nocy będę śniła o tobie popijając kawę , razem z tobą . Mam nadzieje że to da ci nadzieje Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: yskyerko 01.03.06, 15:16 Qrczę, Małgosiu, w twoich okolicach będę dopiero w czerwcu, bo jedziemy na wesele znajomych pod granicę czeską, ale jeżeli rzeczywiście zarażasz przez dotyk, to jestem gotowa przyjechać do Świdnicy nawet jutro... Albo lepiej w kwietniu, bo nawet zarażenie nic nie da, jak mąż daleko. Bo wiatropylna chyba jeszcze nie jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: marzec! :) 01.03.06, 19:26 Witam )))Hej Finko Ja mialam taki spokojny styczen ))) Tak wiec zycze Ci relaksu ))) Co do czasu to bedzie sie dluzyl czas bez slodyczy Ale jak pomysle, ze moje 75% par spodni i 80% odziezy letniej nie bede w stanie wlozyc to az mnie ciarki przechodza ))))) I zebym nie mogla ich wlozyc z powodu ciazy, a nie sloniny ))) Wirus czy cos innego sie u mnie rozgoscilo - skrzypie jak stara szafa, no i kuruje sie jakimis paskudztwami Moze MoniaS tak jak Ane tez do nas zajrzy jak zobaczy nowy watek? Meg dawaj znac jak sie sprawy maja )))) Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: marzec! :) 01.03.06, 19:33 Witam Was wszystkie, zwłaszcza długo niewidziane-Finkę i Ane. To może Marudko wspierać sie będziemy w postanowieniach. Od tygodnia nie jem słodyczy, nie myślałam, że kiedykolwiek mi sie to uda dłuzej niz dzień. Zobaczymy. Od dwóch tygodni nie jem po 18-tej i staram sie jeść racjonalnie. O diecie nie myślę narazie bo starania i odchudzanie jakoś się gryzą ale też w połowę ubrań nie wejdę o tych sprzed kilku lat nie wspominając. Słyszałyście teorię amerykanskich naukowców oczywiście, że meżczyzna który siedzi długo przed komputerem ma wieksze szanse na posiadanie córek? Właśnie gdzies wyczytałam ale strony zapomniałam Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: marzec! :) 01.03.06, 19:37 ))) Ineze trzymajmy sie Powiem tylko, ze mam normalnie koszmarny bol glowy - normalny po odstawieniu kawy Co do teorii to nie slyszalam Hmmmm maz mojej znajomej jest informatykiem i ta znajoma niedawno urodzila 4 corke Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: marzec! :) 01.03.06, 19:39 enter za wczesnie Wiec znajomi celuja w chlopca i nic z tego... Hmmmm )))) Teraz takie czasy, ze trudno przed kompem nie siedziec czy czeka nas swiat bez facetow? ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: marzec! :) 01.03.06, 19:47 No to mnie czekają sami chłopcy, bo mój M siedzi przed kompem, jeśli rzeczywiście musi. Ale co tam, byle było zdrowe! A co do słodyczy, to ja też się dopisuję do grupy "na odwyku". Nie dam rady zrezygnować z kawy, ale słodycze i jasne pieczywo odstawiam zdecydowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: marzec! :) 01.03.06, 19:59 Dzielna Marudka. Przy kawie zostaję i ja-jedna dziennie rano- cukru troszke tylko bo nie mogę sie odzwyczaic zupełnie, nie smakuje mi bez. Białe pieczywo też precz. I po Olę na piechotę przynajmniej raz, choć najlepiej kilka razy i po odbiór i zaprowadzić.Zgodnie z teorią nie mam co na syna liczyc. Strasznie jestem zmęczona i śpiąca i zaczynam sie nakręcać zwłaszcza w kontekście różyczki. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: marzec! :) 01.03.06, 20:25 Ja w ramach ruchy chyba zdejmę tę stertę rzeczy z machiny i poćwiczę trochę na rowerku i na bieżni. Bo to wstyd, normalnie. Stoi toto i się kurzy. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: marzec! :) 01.03.06, 22:33 To ja pewnie tez corki bede miala (jak sie oczywiscie uda...)! U mnie sie nie da nie jesc po 18, bo swieta pora kolacji o 20 jest... ale slodyczom i cukrowi twardo mowie NIE. no i jakies brzuszki postaram sie robic, czy cos... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: marzec! :) 01.03.06, 22:57 Właśnie dostałam grafik na okres marzec-maj. Nie wiem, jak dam radę bez czekolady. Oj, ciężko będzie. Swoją drogą, te nasze postanowienia odnośnie słodyczy, ćwiczeń itp. brzmią trochę jak postanowienia noworoczne. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: marzec! :) 02.03.06, 08:28 Witam ))))))) Kontynujac watek "odchudzeniowy" - potwors mam ten problem co Ty. Co prawda jak nigdzie nie wychodzimy to odmawiam jedzenia kolacji i mezus sam se spozywa Niestety wiekszosc znajomych zaprasza nas na kolacje i jak tu nie jesc?! Oj jak to milo przypomniec sobie panienskie czasy, gdy na obiad jadlam pudelko lodow - smacznie i zmywac naczyn nie trzeba bylo )))))) Cos mi sie wydaje, ze Meg lada dzien bedzie testowala - jak czytasz wiedz, ze trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: marzec! :) 02.03.06, 09:07 Dzien dobry! Ja mam tak samo. Ale w sumie na obiad dalej moge jesc, co chce, bo M. pracuje - wiec zazwyczaj rzeczywiscie jem byle co albo wcale. ale to nie jest zdrowy styl odzywiania A z tymi kolacjami to nie bardzo wiem, jak sobie poradzic. i robie ten blad, ze jak juz z czegos rezygnuje, to z drugiego, no a przeciez powinnam jesli juz odwrotnie, bo to kluchy bardziej tucza... ALe lubie, no i prosciej przygotowac... Chcialam nawet przesunac te kolacje bardziej na 19.30. ale to przeciez i tak zalezy od tego, kiedy M. raczy z pracy wrocic, a roznie z tym bywa! A jak tam Twoja nauka włoskiego? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: marzec! :) 02.03.06, 09:15 19:30 to i tak dobrze. U nas czasem się je po 22, bo akurat tak wyjdzie. Mojemu M to nei szkodzi, bo on ma taką przemianę materii, że tylko pozazdrościć, a u mnie się odkłada zbędne sadełko. Chyba sobie przykleję na lodówkę takie paskudne zdjęcie z wakacji, na którym wyglądam, jakbym miała jeszcze z 10 kilo więcej. Normalnie koszmar! Ale może okaże się skutecznym odstraszaczem. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka no to trzymamy kciuki za Meg! 02.03.06, 09:22 Podejrzałam w innym wątku, że rano miała na teście jakby cień kreseczki, więc pojechała na betę. O 13 ma mieć wyniki. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: no to trzymamy kciuki za Meg! 02.03.06, 09:40 Również trzymam kciuki za Meg. Małgoś gdybym wiedziała wcześniej, to pewnie bym do Ciebie podjechała w lutym. Byłam na nartach w Karpaczu i przejeżdżałam koło Ciebie. Nawet jedną noc spędziliśmy u znajomych w Świebodzicach. No cóż, może wiosną wybierzemy się do tych znajomych, byleby Ci ten dar do wiosny nie minął )) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: no to trzymamy kciuki za Meg! 02.03.06, 09:42 A może zorganizujemy koczkodanowy najazd na Małgosię? Spotkamy się gdzieś przy kawie, ona dotknie każdej z nas, a potem hurtem przeniesiemy się na inne forum. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: no to trzymamy kciuki za Meg! 02.03.06, 10:57 Yskerko, Ty szpiegu))) Chciałam do Was napisac jak juz bede miala wyniki bety no ale mnie uprzedziłas. Jest dokładnie tak jak napisałas: oboje z mezem widzielismy jakby cien kreseczki. Bez wzajemnego nakrecania bo ja powiedziałam M ze nic tam nie ma a on oglada i mowi ze jest. No wiec pojechalam zrobic bete zeby sie nie zadreczac. Tym bardziej ze @ powinna przyjsc dopiero w sobote a testowałam bobo testem ktorego nie znam. W zasadzie ufam tylko Qickovi ale ostatnio jest u mnie słabo dostepny. O 13 beda wyniki to sie wszystko okaze. A co koczkodowanego najazdu na Małgosie to jestem jak najbardziej za - jesli oczywiscie mi sie nie udało tym razem. Tylko nie wiem co Małgosia na to, ale chyba nie bedzie miała wyjscia skoro sama sobie taka reklame zrobiła)) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita meg 02.03.06, 12:40 trzymam kciuki, z całej siły i daj znać .... koniecznie ))) 13 już za chwile )) Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 hej, hej! nareszcie nowy wątek:))))) 02.03.06, 13:25 oj jak sie optymistycznie zrobiło)) i jeszcze ta historia z zarażaniem, moze i przez net podziała? Oby, oby...trzymam za was kciuki, za wszystkie a teraz najbardziej za meg, niebawem sie dowiemy czy marcowy koczuś zacznie się tak jakk trzeba - szybko i skutecznie! i jeszcze jako stara "matka załozycielka" tulę do piersi wszytskie nowe kobitki -potwors i całą resztę, dzięki Wam życie na koczkodanie , który jest mi tak bliski toczy się dalej,i nic nie umiera)) a mi nożyska puchną w najlepsze... Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: WITAM 02.03.06, 13:34 za MEG trzymam kciuki mocno , ale dopiero po pracy. a jeżeli chodzi o nasze spotkanie to zapraszam wszystkie, NAPRAWDĘ I NIE ŻARTUJĘ, mam duże mieszkanie 4 pokojowe , także na pweno wszystkie się zmieścicie. ZAPRASZAM . Jeżeli któraśchce przyjechaćto niech piszę , prześlę pocztą mój adres. SERIO, SERIO. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: meg????? 02.03.06, 13:39 Meg, daj znać, bo my tu wszystkie umieramy z ciekawości. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: meg????? 02.03.06, 13:43 ja z nóżki na nóżkę przestępuję z ciekawości i zniecierpliwienia )) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: meg????? 02.03.06, 14:04 Dopiero weszłam. Niestety, beta ponizej 5 jednostek ((( Takze kolejne starania w marcu. ale licze na Inez Dzieki ze trzymałyscie kciuki. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: meg????? 02.03.06, 14:10 Buuu... A ja naprawdę liczyłam, że ci się udało... Trzymaj się, Meg! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: meg????? 02.03.06, 14:21 Ja tez liczyłam, ale niestety. Czuje ze zaczyna mnie to wszystko dołowac, nic nie układa sie tak jakbym chciała, wszystko jest do d... To niby dopiero 3 cykl ale obawiam sie ze z kazdym kolejnym bedzie gorzej. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: meg????? 02.03.06, 14:29 Mówię Ci że potem przychodzi rozluźnienie. Ja w moim 15 cyklu obecnym mam wszystko w głębokim poważaniu ))))))) Najgorszy był chyba 12 cykl kiedy uświadomiłam sobie że mija rok. Teraz mi to zaczęło zwisać )))) Jak mi się nie uda w tym cyklu idę na to HSG. Rozkosz z kontrastem w tle ))))))) I liczę w duchu że mnie ominie ta przyjemność... ale to liczę ze strachu przed tą "rozkoszą" niż z tego że ciągle mam nadzieję, że się udało bo przestałam myśleć o tym..... kurczaki..... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka coś na odreagowanie 02.03.06, 15:08 Należący do wydawnictwa Bauer tygodnik "Tina" ogłosił Akcję Becikowe - przez najbliższych sześć miesięcy zamierza rozdać 100 tysięcy złotych rodzicom, którzy dadzą córkom na imię Tina. Według "Presserwisu" "Becikowe" w tej samej wysokości co rządowe (1 tys. zł brutto) dostanie od wydawcy sto rodzin, które w ciągu najbliższego pół roku dadzą córce na imię Tina. Nowonarodzone Tiny będą opisywane przez trzy lata na łamach tygodnika. wiadomosci.gazeta.pl/wiadomosci/1,60935,3191640.html Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:15 yskra, ale żeś perełkę znalazła. ))))))))))))))) A znając głupotę a przy tym chciwość narodu, skrzywdzą dzieciaka takim imieniem dla pieniędzy.... ))))))))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:17 Niekoniecznie skrzywdzą. Wystarczy zarejestrować dziecko, zainkasować kasę, a potem w ciągu pół roku imię zmienić. Ale co przepijesz, to twoje. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:21 O to ja nie zorientowana... Mnie się wydawało, że imię jak nadane to zdania zmienić nie można )))) Ale co sprytniejsi tak zrobią, a Ci nieświadomi dadzą dziecku imię Tina i ono z tym imieniem będzie sie do końca życia męczyć ))))) Oby tylko chłopcom nie dawali )))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:25 Giovanita, a pamiętasz czasy Isaury? Też sporo dziewczynek tak dostało na imię. Tylko że wtedy nic nie płacili, ludzie sami chcieli. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:35 Właśnie, właśnie Isaur było trochę )))))) A czy jak się jest już dorosłą, to można zmienić imię? Bo jak by mnie matka uszczęsliwilła imieniem Isaura albo Tina to starałabym się je zmienić za wszelką cenę.... Dzień dobry, jestem Tina Kowalska..... Brzmi kretyńsko, tak samo jak Isaura Kowalska. )))))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 15:38 Imię zmienić można, ale strasznie dużo z tym zachodu. Łatwiej wykazać, że masz głupie, nieprzyzwoite czy źle się kojarzące nazwisko. A swoją drogą, jak taką Tinę zdrabniać? Tińcia? Tinusia? Isaury pewnie mają problem z pisownią swojego imienia. Pewnie nieraz musiały tłumaczyć: Nie, proszę pana, mojego imienia nie pisze się Izałra. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 16:36 Czego to ludzie dla pieniedzy nie zrobia... Tina to dziwne imie, ale chyba i tak lepiej niz ta Isaura... tak mysle... ciekawe, czy inne pisma tez na to wpadna? Filipinka (jeszcze jest??)? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 17:12 "Olivia" nie musi. I tak od pewnego czasu jest wysyp małych Oliwek. To samo z "Claudią", bo to chyba też dość popularne imię. Raczej spodziewałabym się wzrostu popularności innego imienia, kiedy tylko telewizja zacznie emitować jakiś nowy serial. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 17:32 Zgadzam sie z Toba Yskerko, kiedy rodziłam dwa lata temu na topie byly m.in. Julki i Kubusie z wiadomego serialu. Moja szwagierka ktora jest pielegniarka na noworodkach powiedziala nam ze jak damy naszemu synowi na imie Kuba to nas wyklnie z rodziny) A moja 3 letnia chrzesniaczka ma na imie własnie Oliwia ) Teraz jej mama znowu jest w ciazy i tym razem chyba nie pojda w zgodzie z moda bo ma miec na imie Patrycja. A przy okazji to jakie imiona Wam sie podobaja?? Bo jak nam sie w przyszłosci urodzi syn to chyba bedzie bezimienny bo wspolnie nam sie zadne imie nie podoba. Juz z Adrianem bylo spory problem. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 17:38 Tu jest właśnie problem, bo nam z mężem najbardziej podoba się Julka. Wcale nie pod wpływem seriali, bo takowych nie oglądamy. Swoją drogą nawet nie wiem, w którym jakaś Julka występuje. W drugiej kolejności pod uwagę brana była Amelka. Za to chłopiec dostanie na imię Tomek, bo to jedno z nielicznych męskich imion, które nam obojgu dobrze się kojarzy. Ja jeszcze optowałam za Markiem. Szukałam ostatnio danych statystycznych, bo chciałam zobaczyć, jakie imiona były najpopularniejsze w zeszłym roku, ale nic takiego nie znalazłam. Są za to zestawienia dla Warszawy w 2004. Jeżeli was to interesje, to podaję link: forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=12924&w=20149481&v=2&s=0 Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 20:28 Witam wieczornie Jaka fajna atmosfera sie u nas zrobila ))) Powialo optymizmem Potwors - z moim wloskim troche lepiej, ale nie jest ok /// Myle rodzaje - jestem na etapie tlumaczenia z pol. na wloski no a wiadomo, ze w j. polskim np. krzeslo jest rodzaju meskiego, we wloskim zenskiego... Mimo, ze cwiczenia itd robie dobrze, w trakcie rozmow robie kupe bledow // Naprawde bede musiala jakos zmusic meza do mowienia w domu po wlosku, bo inaczej bardzo trudno bedzie mi sie wdrozyc zupelnie w jezyk... Zaczac myslec po wlosku... Maz mial o tyle lepiej jesli chodzi o nauke jezyka, ze nie bylo komorek, internetu i sam musial sobie radzic. Mam nadzieje, ze powoli powoli z mowieniem bedzie lepiej... Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 22:02 Na pewno sie wkrotce rozkrecisz, zobaczysz! A swoja droga to dziwne te mody na imiona - zwlaszcza nie moge sie nadziwic tym serialowym...jak wielki wplyw maja na cale spoleczenstwo! Ja wiem, ze problem bym miala z imionami meskimi - zwlaszcza, ze chcialabym, zeby imie bylo w miare miedzynarodowe - w sensie, ze latwe i w Polsce i we Wloszech - z zenskimi to o wiele latwiejsze...) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 02.03.06, 23:30 Jest kilka imion męskich, które we włoskim brzmią trochę podobnie do polskiego - tzn. mają zwykle dodaną literę O. Tylko że jeszcze musiałyby się wam obojgu spodobać. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: coś na odreagowanie 03.03.06, 09:58 No wiem, ale jak na razie jakos nie mam do zadnego przekonania... A zreszta, jeszcze zdaze sie tym pomartwisc, bo pewnie niepredko sie to zdarzy... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: coś na odreagowanie 03.03.06, 12:10 Wybór imienia to nie powód do zamartwiania się. Myśmy to potraktowali jako świetną zabawę, bo też ubaw mieliśmy nieziemski. Wydrukowałam z Internetu listę wszystkich imion, razem z tymi najbardziej udziwnionymi. Potem czytaliśmy codziennie imiona na jedną, góra dwie litery, wybieraliśmy te, które nam się podobały (czasem nie było ani jednego takiego), a pozostałe komentowaliśmy - do kogo by pasowały, z kim nam się kojarzą itp. A że zwykle robiliśmy to przy śniadaniu, więc wesoło nam się dzień zaczynał. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka i znów piątek 03.03.06, 12:12 Ależ ten czas goni! Też macie takie wrażenie? Jeszcze niedawno były Święta, a tu już zaczął się marzec, słońce za oknem, wkrótce przyjdzie wiosna... Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: i znów piątek 03.03.06, 12:16 ysyerka, toc ja sie wcle nie martwie!Po prostu wiem, ze z imieniem meskim bedzie ciezej wybrac! A propos goniacego czasu, wczoraj widzialam w sklepie pierwsze wielkanocne gadzety... szok! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: i znów piątek 03.03.06, 12:21 No tak... W końcu skoro w sklepach choinki stoją już na początku listopada (jak tylko znikną dodatkowe stoły ze zniczami), to i wielkanocne dekoracje można robić 6 tygodni wcześniej. Mnie osobiście to śmieszy, ale pewnie są tacy, co się na to łapią. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Re: i znów piątek 03.03.06, 12:24 A wraz ze słońcem przyszła do mnie depresja Od 3 dni ciągle płaczę,czuję że w tym cyklu też nic,mało sluzu tempka powinna już iść w górę a tu nic.Jeszcze 4 miesiące temu myślałam że problemy o których tu piszemy mnie nie dotyczą,chodząc z pacjentkami na hsg zawsze myślałam "dobrze że to nie ja",a teraz czarno to widzę.Nie mam siły na przytulanie,gdy czytam posty dziewczyn typu"hura,udało się za pierwszym razem"lecą mi łzy.Zajmująć się małą też płaczę,niedługo skończy roczek,wiec mam rok za soba pilnowania cudzego dziecka,widziałam jej pierwszy usmiech,pierwsze zabki i teraz pierwsze kroczki,uwielbiam gdy wtula się we mnie swoim małym ciałkiem,gdy cieszy sie na moj widok i gdy płacze gdy wychodzę a jednoczesnie wtedy czuje ogromny żal,ze jestem jak mama dla cudzego dziecka a nie mam własnego.Wiem że musze iść do lekarza,ale nie mam siły boję się że usłyszę coś przez co nawet nadzieji juz nie będzie.Mąż chce iść na badanie nasienia,i odwlekam to już od jakiegoś czasu bo się boje,wolę żyć nadzieją że może w końcu się uda,ale czy naprawde kiedyś się uda?? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: i znów piątek 03.03.06, 12:40 Kasiolku, głowa do góry. Każdej z nas takie myśli plączą się po głowie i każdą co jakiś czas dopada depresja. Z własnego doświadczenia wiem, że już sam fakt rozpoczęcia badań pomaga spojrzeć na wszystko optymistyczniej. Choćby dlatego, że wtedy żyjesz badaniami, nie myśląc wciąż o staraniach i nieudanych próbach. Ja ostatnio rozmawiałam ze swoim M i ustaliliśmy, że w kwietniu idzie na badanie moczu i nasienia. Myślę, że z chłopakami nie będzie źle, bo w końcu dwa razy udało mi się już zajść, ale obawiam się jakichś bakterii. Ja też miałam nadzieję, że skoro dwa razy udało mi się zajść w 1-2 cyklu, to teraz będzie tak samo. A tu guzik. Cykle mi się tak wydłużyły, że po obowiązkowej przerwie w starankach mieliśmy tylko dwie szanse, bo teraz mój M wyjechał. I nic! Czekam do kwietnia, może wiosna nastroi mnie bardziej optymistycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: i znów piątek 03.03.06, 15:33 Kasiolku spokojnie. Na martwienie sie masz jeszcze czas. Jeśli Cię to uspokoi to idz do lekarza, mnie uspokoiło-poszłam po 10 miesiacach, parę badań zrobiłam niby ok. Standardowo lekarze przyjmują rok starań jako niepokojący więc i ty tak przyjmij. A ja strasznie jestem zmęczona kolejny dzień, do 14 jakos idzie a później padam wiec zmykam. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: i znów piątek 03.03.06, 15:42 jeszcze popytam Yskyerkę.U Oli w żłobku jest angielski raz w tygodniu 20 minut i po 20 minutach przerwy znów 20 minut. Zabawowo oczywiscie. Zapisałam Olę bo po polsku mówi juz nieźle-20 zł to niewielkie pieniądze a może coś skorzysta. Ale tak sobie myślę czy taki maluch wogóle coś zapamieta -takie dzieci mają krótką pamieć. Jak sądzisz czy jest sens wprowadzać język takim dwuletnim Maluchom przy krótkotrwałym i dość rzadkim kontakcie z jezykiem? Co innego dziecko dwujęzyczne kiedy ten kontakt z dwoma językami jest od urodzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: i znów piątek 03.03.06, 15:47 Ineze, jak najbardziej jest sens. Dziecko do 3 roku życia ma słuch absolutny. Nawet jeśli po jakimś czasie przerwie naukę, w jej mózgu pozostaną pewne wzorce językowe - schematy, dźwięki, wymowa. Potem będzie jej dużo łatwiej się tego języka nauczyć i szybciej będzie łapała poprawną wymowę. Poza tym dzieci uczą się języka inaczej niż dorośli. Przyswajają od razu całe zdania, jakieś reakcje, nie zastanawiając się nad doborem słów czy gramatyką, podobnie jak w języku polskim, a więc na zasadzie "tak jest i już". Niech więc chodzi na ten angielski, na pewno kiedyś to zaowocuje. Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re: i znów piątek 03.03.06, 15:52 cześć dziewczęta mam już internet w domu Zgadzam się z wamu co do tego że czas szybko leci jedne święta minęły a tu za kila tygodni już następne. MONICZKo co tam u ciebie. Meg trzymaj się jutro będzie lepiej. Naprawdę z całego serca chciałabym cię zarazić . I was wszystkie., bo jak czytam wasze posty to aż serce mi si.ę kraje. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: i znów piątek 03.03.06, 20:24 Meg nie wiem w ktorym dniu po owu jestes - wiesz, ze zagniezdzenie nastepuje od 4 do 12!!! Dni po owulacji... Wg mnie jest szansa, bo ta beta niby niska, ale 5!!! Ja tam mam nadzieje, ze Ci sie udalo!!! Trzymam kciuki, by Malogos Cie jednak zarazila ))))) No wlasnei czas leci, a moja waga ani drgnie Jak do swiat nie schudne to po bede chyba zmuszona zrobic diete kopenhaska... Zawsze bylam negatywnie nastawiona do tej diety, ale wiem, ze przynosi efekty... Potwors my z mezem zdecydowalismy, ze skoro na razie mieszkamy we Wloszech i teoretycznie tutaj nasze dzieci beda chodzily do przedszkola/szkoly wiec nadamy imiona, w wersji wloskiej, ale takie, ktore maja odpowiedniki w j. polskim. Np. Michele - Michal, czy Alessandro itd... Oczywiscie z zenskimi latwiej (Anna, Beata, Karina ale akurat tych 3 imion nie bierzemy pod uwage ))) No i kolejny weekend sie zaczal... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: i znów piątek 03.03.06, 20:34 Marudko w czasie starań kopenhaską?! To już chyba lepiej Diamondów czy taką której nazwy nie pamietam - po angielsku- ale z plażą mi sie kojarzy. A wogóle odpuść sobie diety na później. O Kopenhaskiej czytałam, że jo -jo w 90% gwarantowane. Można zemdleć bo zabiera potas ale... kilka osób po jej stosowaniu zaszło w ciażę. Więc sama nie wiem. Ja dużo czytam ostatnio o dietach ale stosuję Mniej jeść i ćwiczę. Co do imion to faktycznie dobry pomysł z uniwersalnymi. Moja koleżanka w Austrii nazwała córkę Alexsandra. Yskierko- dziękuję. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: i znów piątek 03.03.06, 20:40 Do tej kopenhaskiej ja też jakoś nie mam przekonania. Kiedyś ślicznie schudłam na diecie Montignaca, ale potem wróciły słodycze... i kilogramy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: i znów piątek 03.03.06, 20:43 Zaczekam jeszcze do swiat Jako nastolatka przez pol wakacji sie troche glodzilam )) Oj jak schudlam )))))) Teraz tez przydalaoby mi sie pare dni glodowki - oczywiscie jestem rozsadna - jak tylko gorzej sie poczuje to przerwe diete. Licze, ze dieta mnie zmobilizuje do zmiany diety, no i chodzi o "skurczenie sie" zoladka. Ostatnio znow jezdze do znajomych (lepsze to niz siedzenie w domu przed kompem) jednak u znajomych jestem znow przekramiana // I tak zle i tak niedobrze... Nie chce siedziec w domu, bo nie naucze sie wloskiego, u znajomych tylek mi rosnie... // Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: i znów piątek 03.03.06, 20:44 Mam nadzieje, ze cos zrozumialyscie z mojego postu powyzej )))) Az mi wstyd, bo taki nielogiczny )) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: i znów piątek 03.03.06, 20:48 Ja zrozumiałam. Z tymi wizytami zwykle tak jest. Gorzej, jak trafisz na kogoś, kto uważa, że jesteś za chuda, wyglądasz na zabiedzoną, powinnaś jeść więcej albo w ogóle są ciężko obrażone, jak nie chcesz czegoś spróbować. Wiem, co mówię. Jutro mamy u babci zjazd rodzinny. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 20:55 Poszłam do kuchni po winko, a wróciłam... z pustym kieliszkiem. Tja... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 20:58 )))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Wypij zdrowie wszystkich koczkodanic - jak tylko nalejesz wino do kieliszka No wlasnie... tutaj je sie bardzo duzo Przedwczoraj bylam na obiedzie u cioci naszego swiadka. Ja po zjedzeniu polowy tego, co mialam na talerzu bylam pelna!!! Pozostali robilil po 3 dokladki... Nie wiem gdzie oni to mieszcza... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:00 Marudko, w takim razie musisz jak najwięcej mówić, a jak najwolniej jeść. Jedno i drugie wyjdzie ci na dobre. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:04 He he. Jak jem powoli to sie martwia i dopytuja czy oby na pewno mi smakuje Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:09 No tak, to zmienia postać rzeczy. Więc pozostaje ci jak najwięcej mówić, żebyś miała mniej czasu na jedzenie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:10 ))))))))))) No chyba nie mam wyjscia Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:14 www.prostadieta.pl/index.html tylko tu chyba jest o jedzeniu do 18-tej, a w przypadku tych kolacji to trudne. . Marudko ale ty towarzyskie zycie prowadzisz!!! Idę po wino wzorem Yskierki. Tata usypia Olę Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:17 Ano prowadze - jak maz w pracy to sama prowadze Byl juz najwyzszy czas, by wylezsc z domowych pieleszy i ruszac w swiat samej - pociagiem itd. ))) Zdecydowanie zbyt malo samodzielna sie zrobilam ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:18 Na wesoło: www.fun.from.hell.pl/2004-07-30/Waga.jpg Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:19 Ineze dzieki za linka - o to mi chodzi "skurczyc" zoladek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:20 Ineze, dzięki za link. Niby wiem, że nie powinnam jeść wieczorem, ale zawsze sobie tłumaczę, że skoro długo potem siedzę, to i mogę coś zjeść trochę później. Teraz M nie ma, to może będzie łatwiej. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:22 Teoretycznie nie jem od 18-6 rano... Wiec musze ograniczyc slodycze - co juz zrobilam, no i ilosc zjadanych posilkow... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:29 Niestety, słodycze to również mój największy wróg. I największa zguba. Cały czas wydaje mi się, że mogę jeść je do woli, jak kiedyś, tylko jakoś zapominam, że wtedy chodziłam 3 razy w tygodniu na siłownię, więc i przemianę materii miałam inną. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:32 ))) Tutaj na sniadanie je sie bezkarnie ciastka )))) A obiady - dwa dania (makaron z sosem, miesko z warzywami) ciasto, owoce, kawa rozpychaja na maxa! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:36 a znam tylko chudych Włochów-jak oni to robią? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:42 Nie mam pojecia. Tu na polnocy nie ma wcale az tak duzo otylych osob. A potrafia zjesc!!! Mysle, ze duzo daje to, ze sa przyzwyczajeni do regularnych posilkow, nie podjadaja i nie pakuja duzo na talerz. Ja jadlam b niereguralnie, podjadalam - ale wtedy gdy bylam glodna. Jak przyjechalam tutaj wszystko mi sie rozregulowalo + codzienne kolacje (takie jak obiad) - bo maz mnie przedstawial wszystkim znajomym + brak ruchu i kilogramy polecialy w gore... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:39 No tak, te dwa dania bardzo mnie zaskoczyły, jak pierwszy raz wyjechałam do Włoch. Po makaronie byłam już pełna, a oni wtedy podali główne danie. A może wymyśl jakąś bajkę, że lekarz zakazał ci tyle jeść, bo masz kiepskie wyniki krwi itp., dlatego obu dać jesz po połowie, a ze słodyczy zupełnie musisz zrezygnować. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:35 mój też ale sama sobie sie dziwię że narazie mnie nie ciągnie. najgorzej że ja jem mało ale często Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:39 Ineze jak pracowalam podjadalam co godzine - z tym, ze ostatni posilek jadlam albo ok 15 lub ok 16 no i bylam caly czas w biegu. Spodnie rozmiar 34, gora 36 - no ale biust D, waga 53 kg. No a teraz siedze, jem regularnie ale duze posilki i dupsko rosnie... No nic tylko cwiczenia, cwiczenia i prosta dietka... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:43 Normalne. Jak pracowałam na etacie, jadłam mniej, więcej się ruszałam, bo ciągle coś było do załatwienia. Ale najbardziej przytyłam, kiedy kupiłam samochód. Skończyły się 10-minutowe szybkie marsze do tramwaju, ganianie po mieście, spacery na bazar po owoce, bo przecież wszędzie mogłam pojechać. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ależ ze mnie agentka! 03.03.06, 21:49 No wlasnie my tez wszedzie samochodem. O przepraszam! Czasem robimy zakupy na piechote Wygladamy jak kosmici z siatkami (a moze jak ubodzy Albanczycy no bo Wlosi wszedzie jezdza autem. Najlepszy numer zrobil nasz znajomy - mieszkaja z zona 4 domy za nami. Nasza ulica jest jendokierunkowa, znajomy zrobil ogromne kolo, by sprzed mojego domu podwiezc mnie do nich na kolacje! Wyobrazacie sobie? No a teraz jak jezdze do znajomych spacerek na stacje i podroze pociagiem bardzo dobrze mi robia Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 03.03.06, 22:04 No właśnie. Z jednej strony to na pewno szybciej, mniej czasu marnuje się na czekanie na przystanku, zimą się nie marznie, na deszczu nie moknie itp., ale z drugiej - ja już się zupełnie odzwyczaiłam od środków komunikacji miejskiej. Pociągiem czasem jeżdżę, ale tylko w dalekie trasy. Chociaż teraz pewnie i to ograniczymy, bo mój mąż ostatnio wyliczył, że wyprawa pociągiem do Gdańska kosztowała go tyle samo co benzyna spalona na tej trasie. Kiedyś opłacało się jechać samochodem dopiero we dwie osoby, a teraz... Pewnie pociągiem będziemy jeździć tylko zimą i w paskudną pogodę. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 03.03.06, 22:10 ja podobnie z tymi samochodami-napisałam ale chyba nie poszło. A tak na marginesie: człowiek jednak uczy sie całe życie. Własnie dowiedziałam sie, że nie wiem jak wygląda owoc truskawki. Wogóle to ostatnio ciagle jestem śpiąca. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: Żegnamy Zimowego Koczkodana 03.03.06, 22:38 W kwestii diet to ja nie mam za duzo do powiedzenia bo przez cale lata bylam chuda, wszyscy sie ciagle pytali kiedy przytyje. Jadłam bardzo duzo, w ogolniaku przynosiłam najwiecej kanapek do szkoly, jadlam 6 posilkow dziennie. Na studiach to samo. Chudlam tylko jakies 2 ikg podczas sesji a zaraz po niej waga wracala do normy. Slodycze uwielbiam, nie moge bez nich zyc. Do tego jem mnostwo makarnu, pizzy, chipsow itp. rzeczy. Jak odstawilam tabletki anty planujac dziecko przytlam bez niczego 3 kg ktorych nie moglam zrzucic. Potem zaszlam w ciaze i przytylam 10 kg. Dalej bylam szczupla tylko wygladalam jakbym polknela arbuza. 2 tyg. po porodzie wchodzilam w swoje dzinsy. Ale 2 kg zostaly. Od tamtego czasu waga stoi. Znowu jem bardzo duzo i nie tyje. Stosowalam tez w zeszlym roku diete ale nie chudlam wiec dalam sobie spokoj. Zobaczymy jak bedzie po drugiej ciazy i wtedy sie wezme za siebie. Teraz wlasnie ogladam Wielkie nadzieje i zjadlam pake chipsow i zapilam Redsem)) @ dalej nie ma ale planowo ma przyjsc jutro wiec sie nie stresuje. Dziwne tylko ze okropnie bola mnie piersi co mi sie do tej pory przed @ nie zdarzylo. Gdyby nie test myslalabym ze jestem w ciazy. Skonczyly sie reklamy wiec wracam do ogladania filmu. Milego weekendy Magda Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Do Meg 03.03.06, 22:29 Meg cos mi sie wydaje, ze za wczesnie zrobilas bete. Nie dawalo mi spokoju, ze mialas cien kreski, a beta niska - choc 5 to juz jakas beta jest No i co wyczytalam?! Ze okres powinnas dostac w te sobote! A bete i test robilas duzo wczesniej!!! Mysle, ze masz szanse I ze Malgos zaczyna zarazac!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Do Meg 03.03.06, 22:32 Marudko, niby wszystko zależy od norm laboratorium (słyszałam o takich właśnie, gdzie do 5 ciąży nie ma), ale ja też się zastanawiam, czy jednak coś z tego nie wyniknie... Meg, daj znać, co u ciebie! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:36 co Meg napisała na innym forum: "U mnie nadal cisza, nadal czekam na @. Mysle ze jutro przyjdzie. Tylko co dziwne strasznie mnie bola piersi co u mnie jest wyjatkiem bo nigdy mnie przed 2 nie bola. Gdyby nie testmyslalabym ze jetstem w ciazy". Pewnie znów mi się oberwie, jak Meg się u nas pojawi, ale mogłaby sama powiedzieć, co się dzieje. Przecież my tu z ciekawości i niecierpliwości aż się zwijamy! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:38 faktycznie, mnie też zastanowiło że cos tam jesy choć nigdy nie robiłam, ale jak to jest z tą betą i jej wzrostem? W którymdniu wykrywa ciażę? Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:41 Pisalam rowno z Wami wiec doczytajcie sobie wszystko ciut wyzej)) A, jeszcze jedno - beta nie byla 5 tylko 3,75. Magda pa. Yskerko nie gniewam sie wcale ze doczytujesz gdzie indziej)) Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:42 a mnie na zdrowy rozum wychodziło, że jak nie ma ciąży to musi być zero! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:43 Meg, wiem, gdzie bywasz, więc to nie jest trudne. Poza tym i tak bywam na forum Dla starających się. No i jeszcze większość z was mam na zielono, więc łatwo wyłapać wasze posty. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:45 "a jak to sie robi na zielono"? Jeśli piszę nieskładnie to dlatego, ze konczę 2/3 butelki wina a po 18 nie jem więc upiłam sie chyba! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:47 Na górze strony masz zakładkę "Moje forum". Tam jest taka część, która nazywa się "Przyjaciele i nieprzyjaciele". Wpisujesz nasze nicki do przyjaciół i wtedy, jak jesteś zalogowana, to na innych forach od razu nas widzisz. Fajna jest opcja "nieprzyjaciele", bo system może w ogóle ukryć wątki i posty osób, które nas irytują. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:47 Obiecuje sie poprawic i informowac Was na biezaco. Jak jutro dostane @ to zaraz napisze. No chyba ze nie przyjdzie. Wiecie, nie chce sie nakrecac ale cos mi tu nie gra z tym wszystkim i tez po cichu podejrzewam ze jednak jestem w ciazy. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:49 No, skoro my podejrzewamy, że coś tu nie gra, i ty czujesz, że jednak jesteś w ciąży, to poczekaj do poniedziałku i powtórz test (albo betę), a my będziemy do tego czasu zaciskać kciuki! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:52 I tak wlasnie zrobie chyba ze @ mnie uprzedzi. Oby nie)) Dodam jeszcze ze w pierwszej ciazy pierwszy test wyszedl negatywny ale ja jakos czulam ze jestem w ciazy i bylam. Moze teraz tez tak jest?? trzymajcie kciuki. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:57 powstawiałam-fajne, ale jakoś mi sie nie wyświetla na zielono, Meg coś wszystkie czujemy, że... hmm. Padam-chyba pora roku mnie tak męczy bo mniej prawdopodobna drug przyczyna sennosci -zaczyna mnie pobolewać na @, choć z drugiej strony do końca nie wiadomo.Papa Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:59 Ineze, bo na zielono wyświetlają się tylko nicki, a nie całe posty. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:00 Yskyerko-już wiem czemu sie nie wyświetlały niki-nie wcisnęłam ok! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:02 chciałam wstawić sygnaturkę "na próbę" ale ... Próbuję Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:03 Bo sygnaturkę też trzeba potwierdzić przez "ok". Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:05 niby potwierdziłam ale nie udaje sie. Ja jednak to do nowoczesnej techniki jakoś daleką mam drogę. Próbuję Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:07 Ale potwierdziłaś tym "okejem" w prawym dolnym rogu? Bo tam każda opcja ma swojego "okeja". Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:09 potwierdziłam. Yskierko-dlaczego interent mnie nie lubi-piszę ciagle, żeby sie wyświetliła a tu nic! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:10 Może dałaś za długo tekst? Zdaje się, że mogą być tylko 4 wersy. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:12 Gratulacje! Właśnie miałam zapytać, czy nie klikasz czasem tego okeja przy tekście "Pokazuj posty usunięte przez uczestników forum". Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:13 Brawo - udalo Ci sie! ja tez kiedys musze rozkmicic, jak to dziala! a co do netu, to nie wiem, czy bede miala - a przez te 10 dni to pewnie sporo sie u Was powydarza i mnostwo dobrych mam nadzieje newsow bedzie! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:02 No to teraz powinno ci się wszystko ładnie wyświetlać. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:05 Czesc dziewczyny, przylaczam sie do trzymania kciukow za Meg! Ja odkad tu jestem przytylam z 5/6 kilo i w co starsze spodnie nie wchodze! postanowilam odrzucic bohatersko slodycze do Swiat i robic brzuszki. No i generalnie musze sie postarac wiecej ruszac, bo 2 razy w tyg. aerobik nie wystarcza (az boje sie myslec, jakbym wygladala bez niego!). Tylko, że pracuje przy komputerze, wiec to praca wysoce tyciogenna. no ale moze z wiosna jakos latwiej bedzie o ruch... No i juz jakis czas temu przestalam brac dokladki w gosci i u tesciow. Jutro jade do domu do Wawy! ale sie ciesze! Pozdrawiam wszystkie Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 23:08 Na długo przyjeżdzasz? Mam nadzieję, że dostęp do internetu będziesz miała? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 03.03.06, 22:45 Ineze, teoretycznie powinna wykryć ciążę już w 10-12 dpo, ale jeśli zagnieżdżenie będzie później, to tak wcześnie nic nie wykaże. A wzrastać powinna co najmniej o 100% w ciągu 72 godzin. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: wyszpiegowałam, 04.03.06, 09:31 Potwors - ja do Wawki tez niedlugo sie wybieram ))) A tutaj tez przytylam 6 kg - jakas wloska norma czy co? )) Co do pracy siedzacej - jak pracowalam siedzialam godz. w autobusie (ach ta Wawa) potem 8-9 godz. w pracy i znow godz. w autobusie. Raczej sie nie gimnastykowalalm ))))))) a wymiary mialam jak wyzej no fakt, ze forma kiepska, ale bylam szczupla... Do do Meg - jedna z dziewczyn, z ktora gadalam na forum o nicku Miyoki zorobila bete przed okresem w podobnym terminie co Ty - beta wyszla jej troche ponad jeden i co? Potem urosla!!! I dziewczyna jest w ciazy a tez twierdzila, ze nic z tego!!! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: wyszpiegowałam, 04.03.06, 09:46 Marudko, bardzo dziekuje. Nawet nie wiesz jabym chciala zeby i u mnie tak bylo. Na razie @ nadal nie ma - zwykle przychodzi rano, ale zobaczymy co dalej bedzie. Z jednej strony chce wierzyc ze sie udalo a z drugiej boje sie nakrecac bo rozczarowanie tak boli. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 Re: wyszpiegowałam, 04.03.06, 09:50 no to i ja dołączam swoje kciuki za meg)) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: wyszpiegowałam, 04.03.06, 09:58 Meg, ty sobie czekaj cierpliwie - najlepiej znajdź jakieś bardzo absorbujące zajęcie na weekend, żebyś ciągle o tym nie myślała - a my będziemy trzymać kciuki. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 10:03 I życzę wam miłego dnia! My dziś jedziemy do babci na imieniny, więc znów parę godzin spędzimy przy stole. Będę tylko musiała powiedzieć, że tych słodyczy to nie jem w Wielkim Poście, żebym nie musiała się nasłuchać, że przecież nie mam się z czego odchudzać. No cóż, babcie zwykle patrzą na to inaczej. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Re: a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 10:20 Witam, depresji mam ciąg dalszy na dodatek dobiła mnie dzisiejsza temperatura-zamiast rosnąc spadła To moj wykres www.wunschkinder.net/forum/zanzeige.php bezowolacyjny prawda?owu powinna być 14 dnia cyklu ,zawsze było jak w zegarku. Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Re: a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 10:22 kurde,coś mi się link zle wkleja może teraz www.wunschkinder.net/forum/zanzeige.php?userid=&nummer= Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Re: a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 10:23 ostatnia proba wklejenia mojego wykresu www.wunschkinder.net/forum/zanzeige.php?userid=29819&nummer=1 jesli owu nie bylo to juz nie bedzie ,cykle mam jak w zegarku co 27 dni. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 10:29 Kasiolku, wygląda na to, że owu jeszcze nie było, ale ja bym się tym nie przejmowała. Zdziwiłabym się, gdybyś po tych wszystkich uroczystościach miała cykl jak w zegarku. Poczekaj cierpliwie. Jest jeszcze szansa, że owu się spóźni. Ja cykl przedślubny miałam bezowulacyjny, choć wszystkie poprzednie były ładne. Następny też był owulacyjny. Wtedy zresztą zaszłam. Jednak nerwy robią swoje, choć czasem nie zdajemy sobie z tego sprawy. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: a w ogóle to witam was w sobotę :) 04.03.06, 14:27 Kasiol - sluchaj Yskyerki, bo dobrze mowi )) Meg trzymam kciuki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Poród "obok"! 04.03.06, 14:27 Na wątku sąsiednim "trwa" poród. Zajrzałam z nudów bo chwilę wolną mam a tam Lalisia akurat już w szpitalu, pośladkowy. Nie wiem czy pamiętacie ale zaczynała na naszym wątku i "na koczkodanie" zaszła w ciażę, udało jej sie w pierwszym cyklu, drugie dziecko.Chyba zaczęła starania miesiąc albo dwa później ode mnie. Ale ten czas leci a ja jeszcze wciaż się staram. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Poród "obok"! 04.03.06, 14:29 Ineze ja tez jak patrze na znajome osoby, ktore juz urodzily i wpadly i juz widac brzuch to sie troche doluje. Jednak wierze, ze i nam sie w koncu uda!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Poród "obok"! 04.03.06, 14:38 Jedne rodzą drugie zachodzą Monias udało sie pod koniec września, Zeberce i Małgosi gdzieś grudzień/ styczeń-tak "falowo" patrząc czas na następną-może faktycznie Meg. A wkrótce przekazanie pałeczki-w kwietniu Tankgirl, Misia w maju? Monias w czerwcu.Trzy miejsca do wzięcia! Później wrzesień-następne. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Poród "obok"! 04.03.06, 14:41 )))))))))))))) Jesli mowi sie o "przekazywaniu paleczki" to ja w pracy bylam pierwsza kandydatka Bo w moim biurze zawsze jest jakas dziewczyna w ciazy - jak tylko urodzi okazuje sie, ze jest nastepna. No i przez 4 lata stawiania na mnie jeszcze nigdy sie nie sprawdzilo... To samo znajomi twierdza, ze ja jestem "urodzona mama" )) no ale tylko w teori... Bo w praktyce wiecie jak jest... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Poród "obok"! 04.03.06, 14:43 może tu będziesz miała szczęście z przejęciem pałeczki wkrótce Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Poród "obok"! 04.03.06, 14:48 ))) zobaczymy. Jakos wizja 2 kresek oddalila sie ode mnie i trudno mi sobie wyobrazic w tym 7 cyklu, ze moze juz... Teoretycznie wg rachunku prawdopodobnienstwa moje szanse rosna - jesli wziac pod uwage statystyke, ze rok to norma, ja jednak przestalam sie nakrecac i truno mi uwierzyc, ze tym razem sie uda... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Poród "obok"! 04.03.06, 15:01 kiedyś się uda-dlaczego nie w tym cyklu? Ja chodzę zła, boli mnie brzuch zbliza się okres-znów nic. Tym razem było z wszelkimi obserwacjami. Niedługo będzie rok. Ciekawe czy pobiję swój wynik z pierwszych staran. Swoisty rekord na naszym wątku mam bo o drugie dziecko to chyba najdłużej sie staram. A co do obserwacji to sie przekonałam, że warto. Przynajmniej uspokoiłam sie że wg obserwacji wygląda ok. Lekarz też mówił, że ok. Co ciekawe wykres jest czytelny mimo niedosypiania, a czasami nawet wstania. Z tych powodów wcześniej nie mierzyłam Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Poród "obok"! 04.03.06, 15:04 Hej! Ja tez mialam zawsze czytelne wykresy. Tylko grypa raz mi zawyzyla temp. Za to odkad jestem tutaj musze sie pilonwac, bo spanie do 12 w poludnie (nawet jak sie zasnelo o 3 w nocy) zaburza wykres )))) Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 wykresy - 04.03.06, 15:08 Dodam, ze mierzenie tempki mnie wrecz uspokaja - widze, ze wszystko jest ksiazkowe, skok, sluz... Jak dalej sie nie bedzie udawalo to mam dwie wersje: - jakas infekcja (u mnie lub u nas obojga) - niedrozne jajowody - problemy ze strony meza Dodam, ze rok temu na wiosne mialam robione usg ze 3 razy w roznych momentach cyklu i wszystko bylo ok (pecherzyk Grafaa, dobre endormetrium po owu). Robilam tez badania tarczycowe - wszystkie idealne. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Poród "obok"! 04.03.06, 18:04 Skoro zaczęłam ten temat to skończę bo podglądałam akcję: dziewczynka Amelka, 52 cm, 2860 kg,10 punktow, chyba cc, owinięta 3 razy pępowiną. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 ;) 04.03.06, 14:58 Cos z przymruzeniem oka: dzisiaj konczylismy formalnosci zwiazane z pobytem we Wloszech. W dowodzie jako zawod mam gospodyni domowa ))))choc studia skonczylam no i pani w okienku stwierdzila, ze mam wlosy blond Wg wszystkich w Polsce i wg. mnie jasnobrazowe ale co tam. I tak oto stalam sie blond kura domowa ))) Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: ;) 04.03.06, 15:07 czytałaś na pierwszej stronie onetu artykuł o kobietach- matkach-gospodyniach- ostatnio coraz bardziej poważany "zawód". Zaraz mam program na Clubie z ćwiczeniami-dość fajny wszelkie rodzaje-godzinka. Ola śpi więc skoro na ciażę nie mam co liczyć to nie ma co tak czekać tylko żyć. Po I zadbać o siebie. Postanowiłam ćwiczyć. Na siłownię, basen nie mam czasu wiec w domu przy kasecie lub TV. We Włoszech są takie programy? Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: ;) 04.03.06, 15:11 Nie mamy kablowki itp Mamy RAI1,2 i 3 i kanaly Berlusconiego + MTV. Programy we Wloszech sa kiepskie - takich z cwiczeniami nie ma. Jedyny dobry kanal to 7, no i moze jeszcze to,ze wieczorami puszczaja fajne filmy - takie, ktore nie az tak dawno temu byly w kinach. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Ineze 04.03.06, 15:11 No to milego cwiczenia i skutecznego spalania kalorii!!! )))) Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Ineze 04.03.06, 15:25 coś mi sie pomyliło, ze to już przed 16. Jak tam postanowienie co do kawy i słodyczy? Ja sie trzymam w swoich postanowieniachnarazie choć bez kawy byłoby marnie Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ineze 04.03.06, 15:28 Co do kawy - trzymam sie dzielnie. Na razie jesli chodzi o cere nie widac niestety rezultatow Natomiast co do slodyczy to sie zapomnialam... Juz sie przywyczailam do wloskich sniadan (ciastko no i ze dwa razy sie zapomnialam. Dzis zorbilam zakupy - platki, muesli, jogurty i mam nadzieje, ze do "biszkoptow" nie bedzie mnie ciagnelo Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Ineze 04.03.06, 15:32 Ciastko zależnie od kultury faktycznie moze być różnie postrzegane. Ale "twarde" słodycze jak czekolada, ptasie mleczka batoniki cię nie skusiły rozumiem. spojrzałam na twój suwaczek-to wkrótce czeka cię wycieczka! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Ineze 04.03.06, 15:44 Jak na razie trzymam sie dzielnie poza tymi biszkoptami na sniadanie Juz nie moge sie doczekac - juz niecaly miesiac i jedziemy Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 :)) 04.03.06, 20:09 Witajcie, wpadlam tylko na chwile zeby powiedziec ze u mnie nadal bez zmian czyli @ nie ma, piersi bola i zaczely swedziec. Co raz bardziej zaczynam wierzyc ze sie jednak udalo. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: :)) 04.03.06, 20:24 Meg trzymam kciukasy!!!!!!!!!!!!!! Jak koczkodanicho sie nie pojawi testuj jeszcze raz - wg mnie juz powinny byc wyrazne dwie krechy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
kasiol81 Pytanko 04.03.06, 20:31 Mam pytanie odnosnie szyjki macicy, w czasie dni plodnych jest otwrta,na czym taotwartosc polega?to ze np jak juz ja zlapalam to na jej czubku wyczuwam lekkie wglebienie na okolo 0,5 cm??zaznaczam ze w dni nieplodne tego nie wyczuwam. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: Pytanko 04.03.06, 20:54 Maruda, widze corsaz wiecej wspolnego Meg - trzymam dalej kciuki Ineze - nie mam czasu wgryzac sie w sygnaturki, wiec recznie dopisuje: Badzmy jak stare wroble, ktore stracha sie nie boja!!!" Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: :)) 04.03.06, 20:59 Maz namawia mnie zebym testowala jutro ale moze poczekac`do poniedzialku?? Jak myslicie?? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: :)) 04.03.06, 21:36 Meg, zrób przyjemność mężowi i zatestuj jutro. W razie czego w poniedziałek będziesz mogła powtórzyć betę. Ja nadal trzymam kciuki! Przeczytałam o lalisi i znów się zdołowałam. Termin mojego pierwszego niedoszłego porodu minął pod koniec stycznia, drugi byłby na 8 kwietnia, więc jeszcze zostałby miesiąc. Do bani to wszystko... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: :)) 04.03.06, 22:06 Jakis sens w tym wszystkim być musi! Też jakoś "co niczego" się czuję. Dobił mnie drobiazg-od tygodnia bardzo uważam a jakby mnie więcej na wadze ale chyba na @ zawsze wtedy z kilo dochodzi. Ech.. Nie kuszono CIę pysznościami? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: :)) 04.03.06, 22:11 Gorzej, ja się dałam skusić. Zjadłam kawałek ciasta kawowego. Dobre było. Ale już inne sobie odpuściłam, a zwłaszcza tort. Ale to żadne poświęcenie, bo ja torty jadam tylko z bitą śmietaną, kremy mi nie podchodzą. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: :)) 04.03.06, 22:19 Z tymi wyrzeczeniami-ze też trzeba wyrzekać się przyjemnych rzeczy. Nigdy nie stosowałam diet ale właśnie czytałam wątek o kopenhaskiej-schudnąć 7 kilo w 2 tygodnie marzenie ale z drugiej strony niektórzy mdleją po kilku dniach i jakieś inne "cuda". Fajnie tym genetycznie szczupłym. Wiosnę poproszę-na ruch i humor dobrze robi Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: :)) 04.03.06, 22:23 Ineze, ktoś mądry już kiedyś powiedział, że wszystko, co dobre, jest nielegalne, niemoralne albo powoduje tycie. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: :)) 04.03.06, 22:26 Faktycznie mądry był ten ktoś! nie wiem czemu-bo nic takiego męczącego dzis nie robiłam - ale normalnie padam. Dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: :)) 04.03.06, 22:31 ja tez musiałam ulec, bo przyjecie powitalne bylo... i nie mialam serca odmawiac... ale zjadlam najmniejszy mozliwy kawalek.... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: :)) 04.03.06, 23:53 Oj wlaczajac sie do tematu przypomniala mi sie piosenka Elektrycznych Gitar: Wszedzie dookola czyha pokusa gola wszedzie gdize sie nie spojrze chce sobie zrobic dobrze ))) No wlasnie a ja chce sobie zrobic dobrze i dobrze wygladac wiec musze na razie walczyc z pokusami Yskerko wyobrazam sobie co czujesz. Mam nadzieje, ze juz niedlugo znow bedziesz cieszyla sie 2 kreskami, a potem pierwszym USG, pierwszym kopnieciem, duuzym brzuchem i wspanialym porodem!!! Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 niedziela 05.03.06, 08:32 Z samego rana pragne Was poinformowac ze na tescie ujrzałam II kreski)))) Wprawdzie testowa jest bladziutka ale jest i widac ja, nie trzeba sie wpatrywac. Robiłam test Quick ktory ma czułosc 25mlU/ml. dla pewnosci chce jeszcze powtorzyc jutro rano Bobo Testem ktory robiłam w czwartek, on miał czułosc 10 mlU/ml. Wnioskuje wiec ze jednak nie mialam omamow wzrokowych a ten cien kreski rzeczywisci tam byl. Jak jutro test wyjdzie pozytywnie to pojade na bete. Wiecie, strasznie sie ciesze ale z drugiej strony ciagle mam widmo tamtej ciazy biochemicznej wiec uspokoje sie chyba dopiero jak zobacze ze beta dobrze przyrasta. Na pocieszenie mam tylko fakt ze wtedy zupełnie nie bolaly mnie piersi a w pierwszej ciazy z adriankiem jak i teraz bola mnie okropnie. Mam nadzieje ze to dobry znak))) Magda Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: niedziela 05.03.06, 09:02 Meg - gratuluje!!! Niech wszystko uklada Ci sie jak najlepiej i najzdrowiej! Maruda - ja poprosilam, zeby mi zawodu nie wpisywali... dziwnie popatrzyla, ale nie wpisala! Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: niedziela 05.03.06, 09:18 Super!Dziewczyny miały dobre przeczucia!Trzymam kciuki żeby wszysto było dobrze. Właśnie przeczytałam że mamy przypadek ptasiej grypy w Polsce-to było do przewidzenia. Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: niedziela 05.03.06, 09:25 Zaciekawiona Twoja informacje o ptasie grypie weszłam na onet i co widze?? Znalezionono martwego ptaka w centrum Torunia, czyli tu gdzie mieszkam i do jakis kilometr, moze dwa od mojego domu(( Na bulwar chodzimy na spacerki. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: niedziela 05.03.06, 09:28 Mam nadzieję, że będzie tak jak z "angielskimi krowami"-uspokoi się. Oby. Czyli narazie ze spacerków nici? Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: niedziela 05.03.06, 09:31 Tez mam taka nadzieje. Spacerki bedziemy odbywac w przeciwnym kierunku. Magda Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: niedziela 05.03.06, 09:36 W TV słyszałam opowieść jakiegoś naukowca że jego kolega badając chore ptaki w Polsce zmarł pod koniec lat 70-tych czy na początku 80-tych na ptasią grypę.Wtedy nikt o tym nie mówił. Może będzie więcej strachu niż rzeczywistych zagrożeń. Znów sama z Olą, idziemy do kościła. Narazie Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: niedziela 05.03.06, 09:41 W TYN24 mowia ze moze byc wprowadzona 3 km strefa ochrona. jesli tak to najprawdopodobniej obejmie tez nasz dom. Ciekawe czy beda nam sie kazali wyprowadzic?? my do koscioła idziemy na 13, wtedy jest masz dla dzieci i to jest najlepsze wyjscie bo Adrian nie wyroznia sie z tłumu)) Ile ma Twoja Ola?? Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: niedziela 05.03.06, 10:57 Ja i tak uważam, że zagrożenia ptasiej grypy najbardziej rozdmuchali producenci szczepionek na grypę. Przecież u nas co roku tak mało ludzi się szczepiło, a teraz nagle w przychodniach zabrakło szczepionek. W związku z tym pierwszy raz od wielu lat obie z mamą jesteśmy niezaszczepione, bo we wrześniu nie mogłyśmy tego zrobić z powodu przeziębienia, a potem już się nie załapałyśmy. Kilometrowe kolejki nie wchodziły w rachubę. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: niedziela 05.03.06, 12:03 Ola ma dwa lata. Chodzę z nia na msze dla dzieci do lat 5. Trwa pół godziny. Świetny pomysł choć nie wiem jak ksiądź może sie skupić jak mu te dzieci prawie za ołtarzem łażą. Ale jest znośnie-sympatyczna atmosfera. Pewnie przesadzam ale pomyślałam o dzieciach, wiośnie, piaskowinicy-dzieci wszystko pakuja do buzi, nie upilnuje się za nic. Ale to chyba snuje przesadne wizje . Yskierka dobrze mówi o nabijaniu kabzy niektórym Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Meg, gratulacje! 05.03.06, 10:55 A teraz spokojnych 36 tygodni, które ci pozostały. Koniecznie też daj znać, jak wyjdzie beta jutro. Odpowiedz Link Zgłoś
zuzik78 Re: Meg, gratulacje! 05.03.06, 12:22 to i ja się przyłaczam do gratulacji dla Meg chociaz bardzo dawno mnie tutaj nie było, ale podczytuje Was drogie kobietki od czasu do czasu. Włąsnie mój synek przesyła Wam zdrowego i silnego kopniaczka a ja przsyłam więcej ciążowych fluidków, zeby każda z Was do kon ca wiosny chodziła z brzuszkiem)) Nam zostało jeszcze dwa miesiące i robi sie coraz ciężej)) Mały się rozpycha i kopie na potęgę szczególnie po mleku i pomidorwej)) Z wiosennymi pozdrowieniami z Wrocławia Zuzia i Maleństwo 30 tc Odpowiedz Link Zgłoś
mar-marka w marcu jak w garncu 05.03.06, 17:41 Witam dziewczynki! Długo się nie odzywałam i pewnie już o mnie zapomniałyście. To sprawka netu - przez tydzień nie chodził. No i pokłóciłam się z M. Łoj, wiem, że mam ciężki charakter, ale taka juz jestem. Czy wy też tak macie, że w chwilach złości myślicie o rozstaniu? Co do postanowień dietetycznych: 1. kupiłam fajny smieszny kubek do parzenia ziółke i herbaty zielonej 2. dowiedziałam się szczegułów aerobikowych ( jutro pierwsze spotkanie) 3. przytaszczyałam od koleżanki rowerek stacjonarny (hm.....tylko ścieraz z niego kurz i taszczę z pokoju do pokoju) 4. nie jem po 18.00 5. nie jem słodyczy (dyspensa w niedziele) 6. to ciekawe: zaprowadziłam notem, w którym notuję ile czego zjadłam w ciągu dnia, liczę kalorie i...dołuję się. Ale to dopiero początki. Po 5 dniach zauważyłam, że po 18.00 mam kiepski apetyt i mniejszą ochotę na słodycze. Potrki nadal wżynają się w brzuch i d..pkę Z innej beczki dzisiaj 11dc. Wierzę w marcowe nadzieje. Ale we wtorek idę do lekarza. To będzie moja pierwsza u niego wizyta. Myślę, że zrobi mi monitoring jajeczka. I powie co dalej. A poza tym - gratki dla Meg!!! To super, że się udało!!! Życzę tego samago wszystkim starjacym się - marta Odpowiedz Link Zgłoś
malgos.ty Re:jestem , ale na chwilę 05.03.06, 18:06 do cholery ( przepraszam) jestem chora z nosa leci mi jak z kranu , a gardło mnie trochę boli jutro idę do lekarza, oczy mi łzawią. Wiecie czyja to wina , mojej córuni, ona miała mały katarek dawałam jest tylko syropek już z nią jest wporządku a ja na całego się pew nie pojutrze rozchoruję. Dziewczyny jest mi źle , nie lubię chorować. MEG KOCHANIE powiem tobie jedno i uwierz mi rozkazuję ci MASZ SIĘ CIESZYĆ i to od zaraz ( wiem że to trudne ja do 6 miesiąca nie będę pewna czy uda ) ale staram się cieszyć , chociaż tym co mam naprawdę. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 18:35 Małgosiu, nie choruj! Mar-marko, gratuluję zapału. Ja mam rowerek z bieżnią, kółkiem obrotowym, wiosłami itp., ale mój zapał skończył się po tygodniu i teraz sprzęt robi za wieszak. Może jednak od poniedziałku się zawezmę, bo już sobie obiecuję od jakiegoś czasu, że zrobię coś ze sobą. A właśnie wróciłam po obiadku u rodziców. Przyszło trochę gości, było miło i sympatycznie, a kiedy zaczęłyśmy z mamą sprzątać... wyłączyli ciepłą wodę. Zawsze mówiłam mamie, że powinna mieć zmywarkę. Z innej beczki: w tym cyklu nie piję ziółek i zauważyłam znaczną poprawę śluzu, to znaczy jest tak, jak było przed ziółkami. Tja, szkoda tylko, że nie zaczęło się tydzień temu, bo teraz tyle dobra się marnuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 18:44 A wiesz Ysyerko, że ja mam podobne obserwacje! Też myślałam o zakupie rowerku ale powstrzymuje mnie to, że jest od lat u moich rodziców i służy właśnie zawieszak-jak jestem to też nie ćwiczę. A ja twardo narazie z TV ćwiczę godzinkę dziennie. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 18:50 TV mnie nie rusza. Mam kasetę wideo z ćwiczeniami i chyba ze 3 płytki DVD. Kasety nawet nie rozpakowałam z folii. DVD dodawali do jakichś szmatławców, więc przynajmniej były tanie. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 18:51 Kiedyś natomiast ćwiczyłam callanetics z gazety i szło mi całkiem przyzwoicie. Chyba powinnam je odszukać, może to mnie zmobilizuje. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 18:58 Ja mam Cindy Crauford - całkiem dobra kaseta ale mam wideo w sypialni i nie chce mi się łóżka skłądać na ćwiczenia.Ćwiczyłam juz na jesieni z miesiac z TV ale przerwałam. Tam jest zawsze cos innego. A kasety po kilku wykonaniach mnie nudzą.Nie w polskich programach typu TVN Styl Zdrowie czy jedynka z Bojarską bo to monotonia. Na Clubie mi odpowiada zawsze inny rodzaj cwiczeń- amerykański program pół godziny, później pół godziny jogi i też się "wyciągam" zwykle. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:02 Mnie się ćwiczenia nie nudzą, jak już się wciągnę, ale to ze dwa tygodnie musi potrwać. Kiedyś miałam ułożony w siłowni bardzo fajny program i przez dwa lata ćwiczyłam to samo trzy razy w tygodniu. Natomiast irytował mnie aerobik, choć zwykle było parę nowych ćwiczeń. Pewnie dlatego, że wolę ćwiczyć sama, we własnym tempie, a nie pod dyktando. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:06 ja też nie lubię ćwiczeń grupowych, nie chodzę nie tylko ze względu na brak czasu Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:09 Ja nie chodzę z lenistwa. Wymawiam się nawałem pracy, ale wiem, że umiałabym się jakoś zorganizować. Jakoś brakuje mi motywacji. Nawet spojrzenie w lustro nie pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:14 Lenstwo to jedno a drugie to wiem, że się źle będę czuła- nie lubię wyrównanego tempa, porównań uczestniczek-ta taka, ta owaka(nie zawsze ale zdarza się), szykowania jakiegoś stroju (to chyba do lenistwa). Ale i obiektywnie - często M. pracuje do 20 więc kiedy? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:18 No fakt, ale ja wiem, że na pewno nie zapisałabym się na aerobik, co najwyżej kupiłabym karnet do siłowni. Na razie jednak postanowiłam ograniczyć słodycze i nie jeść wieczorami. To już coś. Jak trochę wróci mi energia (czyli kiedy zrobi się cieplej), pomyślę o jakichś ćwiczeniach. Na razie tylko bym się stresowała, że znów mam taki słomiany zapał. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:21 W sumie ja podobnie. Nawet pocieszyłam sie rano bo 3 kilo mniej niż wieczorem, zapomniałam, że lepiej rano się ważyć. A kilogram mniej w stosunku do tego co 2 tygodnie temu Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 19:38 No to ślicznie. Gratulacje! Ja nie mam wagi, więc po tym nie poznam, ale wystarczy, że będzie mi się lżej oddychało w czymś, w co teraz ledwo wchodzę. Że o tym, w co nie wchodzę, nie wspomnę. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 20:18 Witam Was wszystkie Przede wszystkim - Meg gratulacje!!!!!!!!! - wiedzialam! zycze Ci spokojnych, bezproblemowych 9-mcy!!! Co do ptasiej grypy - to media maja kolejna pozywke, by przyciagnac uwage a firmy ktore stracily kase na chorobie szalonych krow nareszcie beda mogly sie odkuc Potwors - ja tam nie mam nic przeciwko zawodzie casalinga dopoki nie przepisze prawka to ten dowod bedzie mi sluzyl np. do sprawdzenia tozsamosci np. przez kontrolera biletow w pociagu Usmialismy sie z mezem Ja pracuje niemal od 18 r.z. - na etacie umowa o prace od 20 Wiec dziwnie sie czuje jako kura domowa Nareszcie mam czas, by odetchnac )))) Zdziwilam sie natomiast, ze nie wpisuja tutaj stanu cywilnego... Jesli wpisuja zawod to dlaczego stanu cywilnego nie? Jesli jest rubryczka - a wpisuja kreski... No i co do odchudzania - tez z tym u mnie ciezko. Zwlaszcza, ze prowadze ostatnio towarzyskie zycie i calymi dniami nie ma mnie w domu - a w gosciach mnie przekarmiaja... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: w marcu jak w garncu 05.03.06, 20:26 Rzeczywiscie w marcu jak w garncu - wczoraj tu bylo 18 stopni a dzis 8 Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:30 Znalazlam na forum NPR - fajny link o cyklu miesiecznym - dla nprek i tych, ktore chca sie podszkolic: www.amwaw.edu.pl/endokrynologia/ Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:39 Dzięki, link fajny, choć "przetrawienie" tych informacji trochę czasu zajmie. Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:41 o ja napewno poczytam ale jak będe bardziej sprawna na umyśle to straszne co robi @ z moja głową-dwa dni przed i dwa dni @ nie nadaje sie do pracy umysłowej. Niech juz przyjdzie ta małpa wstrętna! Yskierko-na ubraniach poprawy nie widzę więc nie upajam sie tym ale ważę 6-7 kg wiecej niż po porodzie (przed wazyłam tyle co po)i to mnie przeraża powoli ale systematycznie mnie przybywa Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:46 Rzeczywiscie wiadomosci z linka sa bardzo "medyczne". Ja sobie wszystko wydrujuje - coby lepiej przyswoic. Ineze - ja tez jestem przerazona swoja waga. Teraz gdy chodzi sie w swetrach nie odczuwam tego az tak bardzo po ubraniach - choc w jedne spodnie sie wcisnelam i poszedl suwak //// Natomiast najgorsze jest kiepskie sampoczucie. czuje sie ciezka, tlusta i nieatrakcyjna - pomimo, ze znajomi jak bylam w styczniu w Wawie mowili, ze tych kg po mnie nie widac... Coz trzeba sie za siebie wziac! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:48 Szkoda, że tak daleko od siebie mieszkamy. Mogłybyśmy wspólnie umawiać się na jakieś ćwiczenia i wzajemnie motywować. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:54 No wlasnie! A co do cwiczen to przez jakis czas - miesiac chyba chodzilam na silownie - by zlapac forme, po 3 miesiacach ciaglych chorob i przeziebien. Niestety chodzilam na silownie przemeczona, niedospana i strasznie sie meczylam. No i zrezygnowalam... Jak tylko pogoda sie ustabilizuje to zamierzam pojezdzic rowerem i ze znajoma mamy biegac No zobaczymy... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:55 O tak motywacja by sie przydała. Po mnie też niby nie widać ale czuje sie z tym źle. Ola zasnęła a ja tak "latam" po necie-za nic nie mogę sie za coś konkretnego zabrać. Sprawdziłam właśnie jaki przebój był modny w dniu moich urodzin. G. Harrison, My sweet lord. Może macie ochotę zajrzeć? www.everyhit.com/dates/index.html Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 21:59 A u mnie Rod Stewart - "Maggie May" No i przy okazji dowiedziałam się, że mam urodziny w ten sam dzień co Georges Brassens. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 22:01 W dniu moich singiel nr 1 to: Dr Hook - "When You're In Love With A Beautiful Woman", a album number one to Abba Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: Fajny link o cyklu 05.03.06, 22:11 fajne rzeczy można znaleźć w internecie, szukałam kiedyś dla męża prezentu a on ciagle powtarza, że chciałby dla własnej ciekawości alkomat-kupię mu chyba przy najbliższej okazji ale na forum znalazłam wtedy stronę na której mozna obliczyć właśnie poziom alkoholu-piję wino obliczyłam i wychodzi, ze mogę nawet samochód prowadzic-czuje sie tak że nie odważyłabym się. www.alkomaty.biz/testery/wirtualny.html Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Nowy tydzien :) 06.03.06, 08:31 Ineze - fajny link Meg - dawaj znac co u Ciebie )))))) A w ogole to znow zaczal sie nowy tydzien )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
monias3 gratulacje meg:)) 06.03.06, 09:30 no to teraz dołączasz do grona ciężarówek) fajnie, że "rozkręciłaś" koczkodana ciążowo, teraz to pozostałe babki polecą z górki) jestem dobrej myśli, jeśli chodzi o twoją bete)) sciskam tez pozostałe babeczki Odpowiedz Link Zgłoś
ineze poniedziałek 06.03.06, 11:02 witajcie-dawno sie tak fatalnie czułam,ciagle czuje, ze zaraz przyjdzie, pozatym jak na złość M. w domu do 12 a ja skupiam sie okrutnie żeby tylko sie z nim nie pokłóćić bez powodu. Czy te permanentne starania sie kiedyś skończą?! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: poniedziałek 06.03.06, 11:45 Witajcie w ten słoneczny poniedziałek. Ineze, starania skończą się, jak tylko znajdziemy sobie bardzo absorbujące zajęcie, które nie pozwoli nam myśleć o starankach. Hm, przydałaby się jakaś duża przeprowadzka albo remont generalny. W ostateczności urlop zahaczający o owu. Ech, pomarzyć dobra rzecz. Odpowiedz Link Zgłoś
giovanita meg 06.03.06, 12:41 gratuluję!!!!!! małgoś, chyba dobrze fluidki rozsiewa... Mocno ściskam i życzęspokojnej ciąży ))))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka jeszcze coś o diecie 06.03.06, 16:06 Właśnie dostałam, to się dzielę. Jeżeli boisz się utyć, wypij przed jedzeniem setkę. Usuwa uczucie strachu. Odpowiedz Link Zgłoś
ane576 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 16:41 Świetne, mnie chyba pasuje taka dieta ;DDDDDD Najpierw gratuluje Meg!! Potem newsy ode mnie - @ przyszła w sobote, cykl trwał 26 dni ale II faza 13, czyli już wszystko się unormowało, ale @ jednak przyszła. Miałam chwilkę takiego poczucia bezsilności i bezradności, ale naprawdę tylko chwilkę. Nie chcę juz liczyć cykli. Będzie dobrze. Chociaż dzisiaj dowiedziałam się że takie młode małżeństwo adoptowało dziecko. Tyle słyszałam już o adopcjach i nie wiem czy płodność tak zmalała wśród naszego pokolenia czy jest po prostu więcej adopcji. Może kiedyś było więcej bezdzietnych małżeństw, a teraz społeczeństwo dorosło do adopcji, albo nie robi tego po kryjomu. Nie doczytałam jeszcze zaległych postów, obiecuję że nadrobię w chwili wolnej. Jutro mam dłuższą przerwę między zajęciami. A jeszcze fajną stopkę widziałam: "Twój podpis to zwykły banan. Mój to Chicita" Podobno to już stare ale się uśmiałam ) A jeszcze proszę nie panikujmy tak z tą ptasią grypą. Tylko meg kotów nie wypuszczaj na dwór. Dobra lecę na zajęcia, tym swoje, czyli jako uczeń ) Odpowiedz Link Zgłoś
meg241 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 19:47 Hej wszystkim!!! Dziekuje wszystkim za miłe słowa. Musze przyznac ze co raz mocniej wierze w to ze tym razem sie uda. Bety dzisiaj nie robiłam, bo po pierwsze nie zdarzyłam do laboratorium na czas a po drugie rozmawiałam rano z ginem i powiedział zebym sie wstrzymała do konca tygodnia. W zasadzie to ma racje bo co ma byc to bedzie, a wynik bety tu w niczym nie pomoze. Poza tym teraz mogłaby jeszcze nie byc zbyt duza i bym stresowała. No i ostatni rzecz u nas beta kosztuje 40 zł wiec troche to jest. @ nadal nie mam, piersi wciaz bola okopnie i w polowie dnia chce mi sie strasznie spac wiec mysle ze wszystko na dobrej drodze. Bete zrobie w piatek albo w poniedziałek a potem mam sie wybrac do gina. Mam nadzieje ze rozwiazałam worek z bocianami i wszystkie wkrotce zaciazycie) Z ptasia grypa to jest tak ze ja sie nie stresuje, znajomi tez jakos nie bardzo ale słyszałam dzis w telewizji ze kilka osob wybrało sie dzis do weterynarza po to by uspic swoje koty. Na szczescie weterynarze sie nie zgodzili. Dla mnie to szczyt głupoty usypiac tak na wszelki wypadek. Dla mnie kot to członek rodziny. Poza tym moje koty nie wychodza na dwor, a pies zawsze na smyczy. W Toruniu jakos nie widac paniki, porozstawiali tylko te maty po ktorych trzeba przejechac jak sie opuszcza miasto. ma to potrwac 3 tygodnie. Miłego wieczoru zycze Magda Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 19:50 Meg, w takim razie trzymam kciuki, żeby się wszystko ułożyło. I też mam nadzieję, że Małgosia zaraża ciążą, a ty rozwiązujesz worek z bocianami, bo już najwyższy czas zawitać na innym forum. A co do tego usypiania kotów... Hm, może by tak niektórych ludzi oddać do uśpienia? Tak profilaktycznie. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:08 Meg - dolaczam sie do slow dziewczyn )))) Tym razem MUSI byc dobrze Co do dietki i setki to pasuje to jak ulal do dnia dzisiejszego, bo skusilam sie na dwa paski czekolady - ot, jaka ta moja wola jest silna... // Ale kawy nie pije. Cera troche lepsza Ane - ja tez mam 26 dniowe cykle i 2 faze 13 dniowa Mysle, ze za ktoryms tam razem nam sie uda! No i tez mam nadzieje, ze teraz ciaze sie posypia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:11 Wam to dobrze. Ja mam cykle 32-35 dniowe. Fajne, jak się nie stara o dziecko, bo wtedy jest więcej czasu na swawole, ale przy staraniach to mniej jednak szans w roku. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:18 No wlasnie - ja np. nie rozumiem gdy niektorzy lekarze nie biora pod uwage dlugosci cykli i twierdza, ze trzeba sie starac rok a dopiero potem badania. Np. 25 dniowy cykl a 35 dniowy to spora roznica... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:27 No właśnie. A przecież bywają cykle jeszcze dłuższe. Ja przynajmniej wiem, że moje są owulacyjne, a przecież nie z tym też różnie bywa. Jeszcze coś na temat ptasiej grypy. Właśnie zobaczyłam info koleżanki na GG: "Żeby zarazić się od kota, trzeba go zjeść na surowo". Coś pięknego! Odpowiedz Link Zgłoś
mar-marka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:27 cześć dziewczynki Dzisiaj samochód zgasł mi na środku skrzyżowania. Wiatr, śnieg, zimno...brrrrrrrrrr a ja zmagam się ze "starą małpą". Mówię wam, ale miałam dzisiaj dzień! Jutro bedzie lepiej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 20:59 Yskyerko - to ja sie nie dziwie, ze ptasia grypa przeszla ze zwierzat na ludzi - czy dobrze kojarze, ze pierwsze przypadki byly w krajach azjatyckich? A przeciez oni jedza nie tylko koty, ale nawet szczury i mieszkaja z kurami... Mar-marko nasz samochod tez sie dzis rozkraczyl - dobrze, ze na gwarancji - dali zastepczy. A jednak Wlochy to Wlochy - maz musial walczyc, zeby naprawili mu w ciagu 4 dni a nie prawie 2 tygodni i zeby dali mu ten zastepczy... Czasem wydaje mi sie, ze w niektorych kwestiach Wlochy bardzo przypominaja Polske Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 21:20 Marudko, nie tylko Włochy, niestety. W myśl zasady, wszędzie dobrze, gdzie nas nie ma. A te koty to właśnie w związku z prośbami niektórych właścicieli o uśpienie sierściuchów. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 21:43 No wlasnie A Polska nie jest wcale taka do d... Odpowiedz Link Zgłoś
ineze Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 21:53 tak -najlepiej gdzie nas nie ma; o tych kotach jak usłyszałam w TV to mną zatrzesło-zero odpowiedzialności ludzi.Fatalnie mi dziś :ból, złośc -problemy z kojarzeniem- pod prysznicem nie mogłam zrozumieć pare minut czemu mi zimna woda leci-kręciłam w stronę zimnej. regularnie co miesiąc jestem normalnie chora dzień przed i 1-go dnia-gardło , samopoczucie grypowe, temp.37,5. Jak ja jutro przetrwam? Ponarzekałam, lepiej mi-idę spać Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 21:57 Ineze witaj w klubie. Ja tez przed @ tak sie czuje. A w styczniu - pamietacie jak narzekalam, ze mnie maz zarazil? I ze znow czekaja mnie antybiotyki, bo slinianka powiekszona? I co?? Ja pojawil sie koczkodanicho wszystko przeszlo jak reka odjal! Do tego przed @ jestem zmeczona i senna... No i nakrecona ))) Teraz staram sie nie nakrecac - zwlaszcza, ze znow tym cyklu mam niespodzianke - zupelnie inne objawy niz zazwyczaj i chyba sie nie wstrzelilismy, bo historia z ochota na seks sie powtorzyla - znow mi sie nie chce jak temp. w gorze, choc sluz plodny jest... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 22:05 Marudko, nie trzeba się wstrzelić w samą owu. Wczesniej też można, byle chłopaki przeżyły. Ale tobie tego tłumaczyć przeciez nie trzeba. Dobranoc, dziewczynki. Idę spać, bo znów mnie jakaś chandra dopadła. Zrobiłam sobie drineczka... chyba trochę za mocnego. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 22:07 Tak tak wiem, ale jedna z moich teorii brzmi, ze mezus przemeczony praca wiec moze i chlopaki slabe... Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Re: jeszcze coś o diecie 06.03.06, 22:10 Poza tym juz 7 cykl staran wiec chyba powinnismy bardziej sie starac. Odpowiedz Link Zgłoś
maruda79 Jeszcze o dietkach 06.03.06, 22:20 Moze ktoras z Was skorzysta, ponizej sps diet: www.twojadieta.info/dieta Odpowiedz Link Zgłoś