Dodaj do ulubionych

W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka

28.10.06, 20:52
No to zalozylam po raz pierwszy smile Wiec czekamy na te pocianiatka, ktore sie
niebawem narodza: Tadzika, Zosie, coreczke Agan i na pocianiatka, ktore sie
"zagniezdza" u starajacych wink W koncu ten wysyp kresek musi byc! smile
Zapraszam smile))))))))
Obserwuj wątek
    • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:55
      no, to się meldujesmile))
    • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56
      Bebel to mozemy wzniesc toast, bo ja tez racze sie winkiem. Sama co prawda, bo
      maz nadal na antybiotyku, wiec przynajmniej mam witrualne towarzystwo wink

      Balbinko - literowkami sie nie przejmuj smile No i gartuluje super ocen!!! smile
      • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:57
        Bebel specjalnie ustawilam Tadzika jako pierwszego - licze, ze "wejde" mu na
        ambicje i bedzie chcial byc pierwszy od pitusiowej Zosi wink
        Cin, cin smile
      • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:58
        No, to na zdrówkosmile)) ja na razie co prawda herbatką, ale winko niedługo otworzesmile)

        Balbinko-no, prosze, prosze koleżanka zarzadziła na egzaminachsmile)) gratulacjesmile)

        Tatanko- a kiedy Wy macie zaplanowany finisz na budowie??? i to prawda: dwójka
        plus brzuch to baaardzo duuuużo!smile)))
        • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:11
          Cholera zżarł..idę go ubić...
    • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56
      i przeklejam z poprzedniegosmile)

      Monia- a ja nie wiem jak Ty mozesz tego selera tak jesc??!!?? seler jest
      obrzydliwy!!! a Ty go i w sałatce i z kurczakiem... makabra jakassmile)

      Megi- jak na plasterkowaniu??? chowa się to ustrojstwo???
    • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56
      To ja bede pierwszasmile?
      • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:57
        ...marzenia...smile juz mne wyprzedziłysmile
        • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:59
          chyba się upiję z Wami mi już mi wszelkie regułki uszami wychodzą... a na
          naukę pozostała zaledwie tylko niedziela....
          • zuza1978 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:06
            Malduje sie na nowym wątku

            Balbinko - gratuluję ocen koleżankosmile))

            Bebell, na obiad to ja bym chętnie wpadła,ale wtedy to akurat byłam na
            marszałkowskiej, ma Centralny dotarłam dopiero o 19, a wtedy to już chyba pora
            kolacji, nie?? A kobieta głodna to nie tylko zła, ale ch..rnie wściekła jest

            Balbinko, ja bym chętnie pociągiem, bo zawsze te trzy godzinki można sie
            przespac, ale KLIENT sobie zażyczył być tam juz o 8 rano na spotkaniu, a że
            klient nasz pan...

            Melania i Stafania już szaleją w akwarium, za godzinę wpuszczamy Stefana. Na
            razie jest w lekkim szoku, jak je widzi przez szybkę i siedzi wpatrzony w
            niesmile)) Babka w sklepie powiedziała, musimy mu zrobic harem, bo jedna nie da
            rady, zamęczy jąsmile))
            • zuza1978 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:09
              No i o najważniejszym zapomniałam - Bebell, pogłskaj Tadzika i od cioci Zuzy

              Megi - Buziak i dla Mikiegosmile)
              • megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:34
                Ziuziu Nie mam nic przeciwko rybce Melanii smile)) a swoja drogą nieźle się ten
                Wasz rybek ustwił od razu mały haremiksmile))
          • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:08
            Bebelku, i doe mnie porosze Tadzika pomasowacsmile))

            Selera nie lubisz???Kobieto, boskie sa sałatki z selera z dodatkiem soku z
            cytrynysmile))

            Feromonko, zatem w poniedziałek trzymamy kciuki z aobronęsmile))

            Monia, jak pierwszy dzien bez lubego???

            I ja chyba sobie winka zapodamsmile))I chyba sobie teraz zrobie zapiekanki...tylko
            jesli mi móż wciągnąl moja bułkę, to juz gadzina nie pozyje długo..bo przeciez
            z waza zapiekanki nie wyjdą...Nasmrodził mi w całym domu okropna jajecznicą
            bleee chyba zaraz zwymiotujęsad(((
        • megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:03
          No to i ja się dołączam z Karmi i wzoszę toast za Tadzika. Niech rosnie na
          schwał (tak się to pisze?) i będzie źródłem radosci i dumy dla rodziców i
          siostrzyczkismile))

          Balbinko gratuluję ocen!!!smile

          Zuzo po prosty ściskam!!!

          Miki zaplastrowany, podobno jest poprawa. Niestety pierwszy dzień po
          zaplastrowaniu jest ciężki, no i Miki daje nam "popalić". Kupiliśmy mu na
          pocieszenie wypasioną czapkę zimową "białego misia" smile
          • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:13
            Przylaczam sie nielubiacych selera. Fuj. Troche zielonego w rosole zniose ale
            takiego w salatce to nie za bardzo.

            I skladam tez zyczenia Tadzikowismile Niech sie chlop spieszy na ten swiat, sama
            na wlasne oczy widzialam wczoraj ze juz jest wystarczajaco duzytongue_out

            Buzka
            • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:17
              Ale Monia to chyba korzen selera dodała do kurczaka i sałatki.
              Ja dzisiaj tez dorzuculam do sosiku, bo to bylo poza marchewka jedyne warzywo
              jakie posidalam i dobre to wyszlo. Zupelnie selerem nie bylo czuc, ale nawet
              jakby bylo to ja lubiesmile Potrafie zjesc taki surowy starty na tarce z jablkiem.

              Łóżeczko wreszcie pomalowane!!! Moj M. sie dzisiaj przylozyl i pomalowal.
              • chrumpsowa seler 28.10.06, 21:18
                moja znajoma robila salatke z korzenia selera - startego na grubych oczkach i
                rodzynek i byl jakis sos... I nawet dobra byla, choc generlanie za selerem tez
                nie przepadam...
          • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:13
            Balbinko a kiedy powinny byc wyniki waszych staran? wink

            Trzymam mocno kciuki: za Zuze, Yskyerke, Balbinke, Erge, Enterka, zeby Matalce
            ladnie pecherzyki rosly i pekaly, Jutke, Jaanie, Potwors, Fantaisie - zeby
            listopad przyniosl "lokatora" smile Czy kogos pominelam?
            • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:29
              Chrumpsiku, jesli @@ nie przyjdzie do niedzieli to zatestujęsmile))dzis
              20dc...zatem jeszcze sporo czekania przede mną...bedzie, co ma być...

              A co tam u ciebie????
              Jutka..ty chyba tez czekasz na wyniki staranek i yskierka ...

              Megi, fajowa nagrode synek dostalsmile))

              idę się kąpać, bo warzywo ze mnie zupełne..i brak mi koncepcji na
              kolacje...niestety..raczej bede się musiała zadowolic kanapeczkami...



              • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:33
                U mnie generalnie bez zmian. Staram sie szlifowac gramatyke wloska i przypominac
                ang. wink Choc mam mega lenia i ciezko z tym. No i przez net sle CV smile

                Co do staran to niestety maz zaniemogl i bzykanka byly tylko na samiuskim
                poczatku cyklu... U mnie dzis rowno 20dc, a ostatnie trzy cykle byly 24 dniowe.
                Tak wiec na dniach sie wszystko okaze, bo zazwyczaj przed @ przesladuja mnie
                plaminia, wiec malpa mnie nie zaskakuje wink Delikatnie daje znac wczesniej, ze
                nic z tego...
    • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:11
      Melduje sie na nowym watku!
      No to czekamy na listopadowe dzieciaczki... ale pewnie jeszcze pare watkow sie
      zapelni zanim sie pojawia wszystkie.

      Ledwo sie ruszam, wszedzie mnie cos boli, w pachwinie i tak ponizej pachwiny,
      chodze jak polamana.

      Zuza, to mialas przygody w czwartek! Ja kiedys godzine kolowalam nad Warszawasmile
      Fajnie, ze Stefan ma towarzyszki.

      Megi, ciesze sie, ze plasterkowanie pomaga u Mikiego.

      No i zaczyna sie Tadeuszowa imprezasmile Chyba az sobe zrobie herbatke z tej
      okazjismile
      • chrumpsowa Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:22
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=51064092
        • feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:32
          Chrumpsia też to właśnie przed chwilką dosłownie przeczytałam...podziwiam tę
          dziewczynę,...naprawdę - nie wiem co powiedzieć....

          poczytałam też kilka innych wątków i dosłownie straciłam nadzieję, że my
          kiedykolwiek będziemy mieli swoje maleństwosad
          jak czytam, że dziewczyny podchodż tyle razy do IUI, potem in vitro i dochodzi
          do tego, że muszą decydować i wybierać pomiędzy adopcją komórek lub zarodkasad
          to takie smutne....

          mimo tylu prób nie wiem czy bym sie zdecydowała na adopcję, jeszcze o tym nie
          myślałam, ale łatwa decyzja to by napewnie nie była...
          • feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:36
            Balbinko ja trzymam kciuki, żeby Wam sie w końcu udałosmile już sporo czasu sie
            zaczekaliściesmile
          • chrumpsowa Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:37
            A ja myslalam wczesniej jeszcze przed slubem, by adoptowac mimo wlasnych dzieci.
            Potem jak sie zaczelo nieudawac to juz nie bylam taka pewna... Po prostu
            wiedzialam, ze wolalabym WLASNE dzieci itd... Natomiast jak opiekowalismy sie
            dziecmi znajomych, gdy ten mial operacje, ich 1,5 roczna coreczka gdy zostala
            sama z nami w domu tak rozpaczala, ze nie ma rodzenstwa, mamy, taty, ze az mi
            sie serce kroilo... Normalnie prosila by dac jej kurteczke i otworzyc drzwi -
            chciala isc "szukac" swojej rodziny... Cale szczescie znajoma wrocila ze
            szpitala, bo inaczej to bym chyba wykorkowala wink tak mi bylo zal malej... No i
            zdalam sobie sprawe, ze takich dzieci jest mnostwo i ze warto przemyslec na
            powaznie kwestie adopcji. Oczywiscie adopcja nie jest taka prosta. Trzeba miec
            min. 3 letni staz, by moc byc w ogole branym pod uwage jako rodzice adopcyjni...
            • feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:44
              Ja kiedyś myślałam o adopcji, ale nigdy tak poważnie...teraz im dłużej się
              staramy tym bardziej wiem, że chciałabym mieć swoje, upragnione....
              wiem, że P. też....on nawet nie za bardzo chciałby podchodzić do IUI, ale jak
              nie będzie wyjścia...


              w listopadzie mija rok odkąd się staramy....sad
              • chrumpsowa Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:52
                Rok odkad sie staramy minal w z koncem lipca. Ja tam nie trace wiary, ze w ciagu
                3 lat zajde w ciaze. TO kupa czasu. Czesto bywa tak, ze mimo slabych wynikow
                ciaza jest po kilkunastu miesiacach, ale bywa i tak, ze mimo super pleminkow,
                dobrych hormonow etc. na ciaze czeka sie dlugo. Nie ma sensu nakrecac sie czy
                dolowac... A o adopcje to mozna sie starac dopiero po 3 latach malzenstwa -
                wczesniej nie mozna. Rowniez wg mnie adopcje trzeba przemyslec, ale by ja
                przemyslec trzeba choc troche jej chciec. A w Twoim przypadku nie dolowalabym
                sie. Przeciez lekarz ma plan dzialania! Popatrz ja jestem nawet
                niezdiagnozowana, tez moge miec jakies powazne problemy... No i na pewno dowiem
                sie pozniej niz ty wink Wiec jestes daleko w przodzie przede mna smile
    • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:58
      no, i mam czerwone winkosmile)) wieki całe nie pilam...

      Chrumps- no, nie wiem czy Tadek zareaguje na taką ambicjonalną prowokacjęsmile)) a
      jeśli chodzi o adopcję: polecam dwie książki Katarzyny Kotowskiej: "Jeż" i
      "Wieża z klocków", piękne, smutne, przejmujące, prawdziwe... mamy to z Wojtkiem
      przemyślane i chcemy jednego skrzata adoptowacsmile))
      • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:02
        Facetom latwo wejsc na ambicje wiec moze... Z drugiej strony leniwi sa... Ech -
        okaze sie smile

        My w kazdym razie mamy jeszcze 1,5 roku jesli chodzi o mozliwosc w ogole
        ubiegania sie o dziecko. Tak wiec na razie musimy porzadnie zaczac starac sie o
        nasze wink Cos ostatnio sie nie przepracowujemy wink

        A Tosia przyjela juz do wiadomosci, ze braciszek jednak bedzie?
        • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:06
          Tosia i owszemsmile) i ma wielkie oczekiwania: Tadzio ma się z nią bawic, jeździc
          na rowerze, chodzic w jej starym polarku, nie rozlewac zupy ("No, no, no
          Tadziu!"), karmic kaczki bułką, wspinac się na zjeżdżalnie... chyba się biedna
          rozczaruje jak przyjade do domu z, co tu kryc, warzywemsmile))

          Zuza- z Marszałkowskiej tez do nas 20minsmile))
          • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:07
            aaaa, Zuza- na kolacje tez prosimy, prosimysmile))
          • yskyerka jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:07
            Bebell, zgadzam się co do selera. Nadaje się tylko na wywar do zup i innych
            takich, ale nie do jedzenia. Fuj! Za to polecam seler naciowy do sałatek. Super
            sprawa!

            Megi, facetowi czapkę na pocieszenie? O babska naiwności! Mój bratanek, jak
            otwierał prezenty urodzinowe, to z każdego samochodu się cieszył niesamowicie,
            ale jak zajrzał to torby, w której były ciuchy, machnął pogardliwie ręką i
            mówi: Eee, ubrania...

            Chrumpsie, też kiedyś myślałam o adopcji, ale nie dość, że do tego trzeba mieć
            odpowiedni staż małżeński, a biurokracja ciągnie się wiele miesięcy, to my
            pewnie byśmy usłyszeli, że na małe dzieci jesteśmy za starzy i przysługują nam
            tylko sporo starsze. Poza tym też chciałabym zacząć od własnych...

            Balbinko, gratuluję tych egzaminów. Jak chcesz coś do lodówki, to powiedz,
            byłam dziś w Kerfurze. sad

            Jak jeszcze raz wpadnę na pomysł robienia zakupów w sobotę wieczorem, to mnie
            przywiążcie do kaloryfera. Istny horror! Tłum ludzi, jak zwykle trafiłam do
            najwolniejszej kolejki do kasy, kobieta chyba z łapanki - minę miała taką,
            jakby jej się wielka krzywda działa, że musi pracować. Same zakupy 15 minut,
            kolejka do kasy - 45.

            A jak wróciłam do domu, zaczął się piekła ciąg dalszy. Na monitorze kompa
            kolorowe paski, pan informatyk kazał mi sprawdzić, czy to karta czy może
            monitor. Podłączam stary monitor, ale kable nie pasują. Starych nie mogę
            znaleźć, bo mąż mi ostatnio w gabinecie porządki robił. Kiedy je końcu
            wykopałam i podłączyłam wszystko, okazało się, że nie mam do niego sterownika,
            więc i tak nic nie widać. Normalne systemy nie obsługują Daewoo. Sterownik
            kiedyś ściągałam i mam w poczcie na Yahoo, ale w systemie awaryjnym nie ma
            obsługi Internetu. Błędne koło! Zadzwoniłam do sąsiada, żeby poratował kompem z
            Internetem, ale okazało się, że mają zbędny monitor i na razie mogą mi go
            pożyczyć. A ja chcę się stąd wyprowadzić!

            W każdym razie jestem wściekła okrutnie, nic mi się robić nie chce. Na razie w
            ramach odreagowywania obaliłam czekoladę (wiwat odchudzanie!), zaraz otworzę
            winko i może trochę mi złość przejdzie. PMS szaleje, a mnie się zachciewa
            takich atrakcji. Ech...
            • bebell Re: jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:24
              No, własnie ja do tego naciowego nie mogę sie przekonac. Nigdy go nie jadlam i
              omijam szerokim łukiem. jakoś nie mogę uwierzyc, ze może byc dobry.
              Kiedyś miałam tak z kiwi, przez lata nie chciałam spróbowac, bo jak patrzyłam na
              nie to mi wyglądały na paskudnesmile)) a potem miłe zaskoczeniesmile))
              no, ale kiwi to kiwi a seler???? chocby i naciowy...
              • melba7 Re: jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:29
                seler jest ok, korzeniowy z rodzynkami i naciowy w sałatce 'ziarno'-posiekany,
                ze słonecznikiem, kukurydzą , uprażonym sezamem i kurczakiem...mniam
              • yskyerka Bebelku 28.10.06, 22:31
                To na następne spotkanie zrobię ci sałatkę z selerem naciowym,
                żebyś mogła spróbować. smile
                • bebell Re: Bebelku 28.10.06, 22:32
                  smile)))
                  już się boję!smile))
                  • yskyerka Re: Bebelku 28.10.06, 22:45
                    Nie bój się, sałatka jest super. smile
      • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:08
        bebelku, podziwiam wassmile))
        musze w koncu zdobyc te ksiazki...
        myslę,że do adopcji trzeba po prostu dojrzeć...my jeszcze nie jesteśmy gotowi
        nawet do rozmów...a niestety mamy do czynienia tylko z nieudanymi przypadkami...
        • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:14
          Bebell normalnie usmialam sie z Twojego opisu oczekiwan Tosi wink No i nie
          "obrazaj" Tadzika, wink toz sie jeszcze zaprze i opozni swoje wyjscie wink)))) A
          widac, ze Tosia charakterek ma smile))))

          Yskyerko tylko pamietaj - pol lampki, bo w 2 polowie cyklu i to tak daleko dpo
          jak jestes Ty lepiej na wszelki wypadek sie nie upijac wink

          Kurcze a mi brakuje ksiazek do czytania... Te wloskie co mamy w domu mnie nie
          interesuja, a do polskich dostepu nie mam sad Trzeba bedzie sie do biblioteki
          zapisac jak nic wink
          • yskyerka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:20
            Chrumpsie, jak wypiję więcej niż pół kieliszka, to się upiję i z ciasta
            na jutro będą nici. Że o skończeniu tekstu nie wspomnę.

            A co do drugiej fazy, to ona się skończy za 2-3 dni. Raz, że mam PMS jest
            stąd do wieczności, a dwa - spadło mi ciśnienie, a zauważyłam, że wraz
            z tempką w drugiej fazie cyklu podnosi mi się ciśnienie. Dziwne to jakieś.

            Aha, dzwoniłam dziś na Karową w sprawie histero, ale dziś przychodnia
            nieczynna, więc nikt nie mógł mi udzielić informacji, jakie mają tam terminy.
            Trzeba będzie zadzwonić w poniedziałek, chyba że uda mi się do nich podjechać.
            • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:22
              A ja zrobilam galaretke inaczej smile Na razie bez ozdob - te strzele jutro wink Mam
              nadzieje, ze beda widoczne wszystkie kolory smile No i ze jakos ozdobie to
              ciasto... Nie ma talentu artystycznego za grosz... Nawet kartki tne krzywo, wiec
              co mowic, zebym rowno ulozyla jakis wzorek na ciescie...
              • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:37
                Dobranoc.
            • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:28
              Yskyerko- w zeszłym roku w grudniu jak tam leżałam na Mikroinwazji to pustki
              były! po jednej babce w sali!
          • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:20
            Zmiana czasu jest o 3 w nocysmile))Chyba zatem do tej godzinki wszystko jest po
            staramu...

            Gdzie sie ta nasza gwiazdencja podziewa....

            Prezesowa tez nas zaniedbujesad((
          • melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:24
            melduję sięsmile
            Kubulca baardzo wzruszyły wszystkie zyczeniasmile
            Bebelku, pomasuj od nas Tadzikasmile
            A ja padnięta jestem i ide lulu...jeszcze tylko Balbince pogratuluję egzaminówsmile
        • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:17
          yskierko, dobra dusza z ciebie,ze chcesz się ze mna podzielic. Męzus zrobil mi
          kolorowe kanapeczki...troche dziure zapchałam.Dobry sąsiad nie jest złysmile)) Mam
          nadzieję,ze tylko ci sie wydaje z tym nastrojem przedmalpowymsmile))

          Ide po winko, libacje sobie urządzimy...
          A...bebelku, moja znajoma pojechałana porodówke miesiac wczesniej, gdy
          chlapnęła a sobie z okazji swiąt winko ...no miała niezłe swiąteczne
          atrakcjewink)) moze jutro zobaczymy jakas wiadomosc o wyklutym juz Tadeuszkusmile))

          Pitus, 10.11..ładna datasmile))
          • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:23
            A dzis nie widac tez Olcilew... Mam nadzieje, ze u niej wszystko w porzadku...
            Prezesowa tez nas zaniedbuje sad
    • yskyerka jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:11
      Właśnie sobie uświadomiłam, że dziś jest zmiana czasu. smile
      Tja... a według jakiego czasu lądują jutro samoloty?
      • bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:22
        no, mój M tez się cieszysmile) dziś spali razem z Tośką do 10.00!! i jeszcze mu
        mało! jeszcze z godzinkę, jeszcze z dwiesmile))
        • balbinka74 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:27
          bebelku, oni czują,ze juz niedługo maly nie da im pospacsmile))
          Widziałas kiedys płaczące warzywkosmile))Córcię macie nieziemskąsmile))
          • chrumpsowa a ja sie zegnam na dzis :) 28.10.06, 22:29
            Dobranoc smile)))))))
            • balbinka74 Re: a ja sie zegnam na dzis :) 28.10.06, 22:34
              Witam melbunię...teraz to juz pewnie sciskałas małego i karmiłassmile) Jak ten
              czas ucieka...Prosze usciskac solenizanta!!!

              Bebelku, spróbuj sałatki z selera ze sloika...pyszota...do tego puszka
              kukurydzy, białej i czerwonej fasoli, majonez winiary, sok z cytryny, sól i
              pieprz...smile))
              • potwors Re: a ja sie zegnam na dzis :) 28.10.06, 22:40
                Melba, jak sie czujesz po porodzie?? Wszystkiego najlepszego dla noworodka
                (pewnie zabilby za takie okreslenie! wink

                Wszystkiego najlepszego tez dla Tadka naszego, ciekawe, kiedy sie pojawi?

                U nas w domu jadalo sie surowke z selera startego z jablkiem i czesto tez
                orzechami wloskimi... ech! przyprawione sokiem z cytryny.
                A naciowy odkrylam w tym roku, keidy tesciowa nakarmila mnie salatka w skladzie:
                seler n. i kurczak pieczony porwany na kawaleczki i majonez. PYCHA!

                U mnie tez kotki lubia w solarium lezec smile MOja siostra czesto nawet zostawiala
                im wlaczona lampe nad lozkiem wychodzac z domu. Tzn. kotki zostaly u rodzicow,
                ale caly czas uwazam je za rowniez swoje smile
      • ant25 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:30
        Hmmm Yskierko fajne pytanie smile))

        cudna pogoda dzisiaj była olałam nawet prace i poszłam z Małą na Plac Zabaw,
        fajnie byłosmile

        M cały dzien gotuje obiady, bo upiekł kurczaka i mówi ze miało byc na 2 dni to
        ja mu na to ze w naszym domu to na dwa dni co najwyzej moze byc sprzątaniesmile)))
        Mała zjadłą jakas rekordową ilość kurczakasmile))no i teraz gotuje drugi na jutro)

        • bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:35
          a ja mam już na jutrosmile))
          • bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:38
            w kieliszku dno nastałosad( na drugi się nie zdecyduję...
            • bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:46
              kolorowych...
              • melba7 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:05
                smileinfo dla zainteresowanychsmileo 20.00 pojechałam na salę (musiałam dłuzej zostać
                na porodówce), i zaczełam rozgladać się za moim dzieckiemsmilepolazłam do dyżurki i
                zażądałam przywiezienia dziecia.Połozne powiedziały,ze własnie tracę ostatnią
                szansę na przespanie nocy, i przywiozły Młodego w akwariumsmileSpałsmile
                Wzięłam go do swojego łóżka i liczyłam paluszki, ogladałam uszka, nosek itd, a
                kiedy się obudził i wydał z siebie głos głodnego chłopczyka, przystawiłam go do
                piersi, jednoczesnie dzwoniąc po położną,żeby sprawdziła, czy dobrze ssie.
                Dorwał się i przyssał, położna przyszła, popatrzyła, stwierdziła,że ciągnie
                fachowo i poszła sobie.Nigdy potem nie miałam problemów z karmieniem piersiąsmile
                Po jedzonku przewinęłam go trzęsącymi się rękami i znowu liczyłam paluszki,
                ogladałam nosek, uszka ...i tak do rana.W sumie dwie nieprzespane noce, ale nie
                czułam zmęczenia...tylko euforięsmile
                • yskyerka Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:14
                  Melba, powinnaś opisać dokładnie tamte dni i dać Młodemu na osiemnastkę.
                  Miałby super prezent. smile
                  • potwors Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:20
                    Wlasnie cos takiego mialam Melbie napisac. Tylko sie zastanawialam, czy
                    osiemnastolatek docenilby to od razu, czy dopiero po latach wink
                    • yskyerka Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:26
                      Jeżeli będzie czytał to sam, a nie w towarzystwie kolegów, którzy przyszli
                      na imprezę, to myślę, że zrozumie i doceni. Takie rzeczy jednak robią wrażenie.
                    • ant25 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:26
                      tak to chyba dobry pomysł, ja w każdym razie coś takiego już mam i trzymam,
                      napisałam kilka dni po porodzie więc bardzo dużo w tym emocji...ach Melbunia
                      dzieki Tobie samej zebrało mi sie na wspominkismile
                      Lece chyba lulu, nic wiecej nie zrobie mam pomału wstret do kompa,

                      Miłych snówsmile
                • fantaisie Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:28
                  Po pierwsze selera toleruję takiego z korzenia drobno posiekanego albo naciowegosmile

                  Dziewczynki nie zaniedbuję Was!!!! właśnie popadłam na skraj depresji po
                  imrpezie i siedziałam patrząc się smętnie przed siebiesad aż dziw mnie bierze,
                  że wytrzymałam tam dwie godziny!!!
                  Nie dam rady ładnie tego opisać, więc skrótowo i z góry przepraszam za
                  słownictwo, jakby co to omijajcie
                  1. przeze mnie Paweł tak pracuje
                  2. przeze mnie odsunął się od rodziny
                  3. przeze mnie chrzcił się, brał komunię i bierzmowanie a następnie ślub
                  4. zrobiłam z niego katolika
                  5. nie chcę dzieci! myślę tylko o sobie i pieniądzach
                  6. jestem egoistką
                  7. nie wiem już w co się mam ubrać
                  8. mam nienormalny zawód, jak to jest możliwe nie pracować od 9 do 17, chore jakieś
                  Wszyscy życzą mi, żebym poczuła potrzebę posiadania potomstwa, żebym dała spokój
                  P., żebym zmieniła styl życia.....
                  Chyba się poddajęsad jestem jakąś pomyłką życiową, mam popierdo... w głowiesad
                  niszczę wszystko i wszystkichsad
                  Na tekst, że poroniłam, otrzymałam odpowiedź, że to kara za moje życie i że taka
                  ze mnie kiepska kobieta, że nie potrafię utrzymać przy życiu swojego dziecka.
                  Po dwóch godzinach takiej rewelacji, podniosłam się i oznajmiłam, że wychodzę,
                  że będzie im lepiej beze mnie.
                  Uczciwie też mówię, że na tekst o potomstwie, mściwie i patrząc się prosto w
                  oczy, powiedziałam, że moje dziecko umarło. Przynajmniej na chwilę zrobiła się
                  cisza.
                  nastepnie oznajmiłam, że ponieważ tak cieżko pracujemy to nas stać na różne
                  rzeczy. To usłyszałam, że z rodziną się nie dzielę!
                  Obiektywnie brat był ok! teść się starał, ale reszta....
                  • melba7 Monia!!!!!! 28.10.06, 23:41
                    Czy Ty bys nie mogła zerwac z nimi wszelkich kontaktów?Dla własnego zdrowia
                    psychicznego????Mówię powaznie!!!!
                    Moim zdaniem osoby, które zmuszają nas do takich refleksji nad sobą, jakie nam
                    powyżej zaprezentowała koleżanka Monika, należałoby:
                    a)spuscić po brzytwie
                    b)zerwać z nimi wszelkie kontakty
                    c)powiedzieć,żeby się od..współżyli i zajęli własnymi problemami
                    Monia, i Ty się jeszcze zastanawiasz, kto ma nie po kolei?
                    Ściskam mocno.
                    • fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:45
                      Melbuś, nie mogę odciąć Pawła od ojca i bratasad jeśli dobrze dzisiaj
                      pokojarzyłam to problemem jest żona tatusia....
                      Naprawdę uczciwie teść i brat byli ok, nawet starali się zmienić temat,
                      zagadywali, ale niestety kółko wzajemnej adoracji miało dzisiaj swój dzień!
                      I tak jeździmy tam 3X w roku, święta i te cholerne imieniny. Na szczęście w
                      święta ich nie ma....
                      Ale się broniłam! ale mi doopę obrobili jak wyszłam, że pyskata, źle wychowana,
                      snobka i w ogóletongue_out ale mam to gdzieś!
                      • melba7 Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:49
                        Monia, a kto Ci każe odcinac Pawła?siebie odetnij!a tak przy okazji-jak on
                        reagował na te rewelacje?bo chyba nie przytakiwał, no nie?
                        • fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:53
                          Byłam sama! więc od razu posypały się komentarze, że nawet w taki dzień P. nie
                          ma!!! a miała iść ze mną mama, ale powiedziała że po akcji wesele to jej noga
                          nigdy tam nie stanie....
                          • yskyerka Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:55
                            Sama? To już zakrawa na masochizm.
                          • melba7 Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:55
                            o w mordę, zapomniałam,że on wyjechany.
                            A nie mogłas miec grypy?
                            Kurde, ja bym się z taką rodzinką pożegnała na dłuuuugi czassad
                      • yskyerka Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:54
                        Olej babę, traktuj ją jak powietrze, w ogóle nie reaguj na jej teksty.
                        I staraj się jak najrzadziej z nią widywać. Ona ma jakieś zajęcia?
                        Nie możecie tak się umawiać z teściem, żeby jej nie było w pobliżu?
                        • fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:59
                          Moja kochana mamusia wymyśliła sobie uchosmile i mnie zostawiła, a prawda jest taka
                          że zawsze będzie coś wymyślaćtongue_out
                          Baba jest koszmarem sennym, i zołza nastawia innych! a ponieważ trafia na
                          podatny grunt to tamci aż się ślinią.
                          • potwors Re: Monia!!!!!! 29.10.06, 00:02
                            NO tak, podstepnie wyslalas P. na wyjazd, akurat w tym terminie...
                            Skad sie takie babska biora, no skad???
                            • fantaisie Re: Monia!!!!!! 29.10.06, 00:06
                              Przecież celowe działaniesmile chwytam się każdego sposobu, żeby P. odciągnąć od
                              rodziny!
                              Też się zastanawiam skąd ta baba przyszła! ale ja tak sobie tłumaczę, że ona
                              musi być mocno nieszczęśliwa!
                              Jedyna osoba, która się na mój widok ucieszyła to był piessmile oczywiście też to
                              zostało skomentowanetongue_out że nawet na widok w/w baby nie leci do windy, a do mnie
                              poleciał i tak wył, że obudził dziecko. A potem cały czas trzymał pysk na moich
                              kolanach. Jedna ciocia, na głos się zastanawiała, dlaczego, bo przecież psy
                              wyczuwają dobrych ludzi!
                  • yskyerka Fantaisie! 28.10.06, 23:51
                    > 1. przeze mnie Paweł tak pracuje

                    Zmuszasz go? Wykopujesz z domu do pracy? Jest dorosły, jakby mu coś się nie
                    podobało, toby sam się postawił.

                    > 2. przeze mnie odsunął się od rodziny

                    Widocznie jesteś dla niego ważniejsza od rodziny. I znowu: gdyby chciał się
                    z nimi częściej widywać, jeździłby do nich nawet sam.

                    > 3. przeze mnie chrzcił się, brał komunię i bierzmowanie a następnie ślub

                    Czy coś z tego jest przestępstwem? Chciał, zależało mu, więc to zrobił.
                    Wołami go do ołtarza ciągnęłaś?

                    > 4. zrobiłam z niego katolika

                    I na zdrowie! To całkiem sypmatyczna religia (poza tymi kartami historii, które
                    takie sympatyczne nie były).

                    > 5. nie chcę dzieci! myślę tylko o sobie i pieniądzach

                    Za coś te dzieci trzeba wychować.

                    > 6. jestem egoistką

                    Na zdrowie! Nie ma nic gorszego niż poświęcanie się całe życie dla ludzi,
                    którzy nie potrafią tego docenić. Jeśli sami o siebie nie zadbamy, nikt tego
                    nie zrobi. Poza tym, jakoś u ciebie egoizmu nie zauważyłam.

                    > 7. nie wiem już w co się mam ubrać

                    Teraz najlepiej w piżamkę.

                    > 8. mam nienormalny zawód, jak to jest możliwe nie pracować od 9 do 17,
                    > chore jakieś

                    Tak zawsze mówią ci, którzy całe życie przepracowali na etacie i nie potrafią
                    wyobrazić sobie innego życia. Albo tacy, którzy zazdroszczą nam tego, że praca
                    nas nie więzi. Zresztą jedno drugiego nie wyklucza.

                    A teraz otwórz winko, łyknij sobie, jutro będzie lepszy dzień. smile
                    • fantaisie Re: Fantaisie! 28.10.06, 23:57
                      Yskyerko, a to Ty nie wiesz że ja to harpagontongue_outPP zmuszam P. do wszystkiegosmile)
                      Najlepsze jest to, że P. mama była wierząca, a to że nie miał chrztu itp. to
                      rodzina się nie zgadzała, a P. mama była bardzo cicha i nieśmiała, więc....
                      dopiero jak sam decydował o swoim życiu to się za to zabrał.
                      Mam ich wszystkich głęęęęęboko! niech się wypchają!
                      ja nikomu pracować nie bronię. I każdemu życzę takiego zawodu, tej pasji i
                      miłości, ale co ja się emocjonuję i tak tego nie zrozumiejątongue_out
                      • fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:08
                        Aaa, jeszcze jedno! że gdybym nie ukrywała tego, że jestem w ciąży, to na pewno
                        wszystko dobrze by się skończyło. Bo ja taka skryta jestem. O niczym nie mówię!
                        • yskyerka Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:12
                          Skoro tak, to masz już temat na następne spotkanie: zacznij im ze szczegółami
                          opowiadać o swoich cyklach, objawach, rodzajach śluzu itp. Przed rodziną należy
                          się przecież otworzyć!
                          • fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:15
                            Super pomysłbig_grinDDD ale na razie nie będzie następnego spotkania!!! pomimo, że
                            jedni z bardziej milutkich w sposób genialny wpychali się do nas na kolacjęsmile
                        • potwors Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:13
                          To przechodzi ludzkie pojecie!!!
                          "Szczyt szczytow, niech pani sama powie!" jak mawia moja pani profesor.

                          Zapomnij o tym jak najszybciej!!
                          Caluski i dobranoc, bo jutro musze rano wstac sad
                          • fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:18
                            Też idę spać, w ramach snobowania będę jutro sprzątać chałupętongue_out więc chcę rano
                            wstać.
                            Dzięki Kochane za to, że jesteście!!!!! jak wracałam i stałam na jakiś światłach
                            to miałam przebłysk, że muszę do Was jak najszybciej dotrzeć, nawet chciałam
                            dzownić do którejśsmile))
                            Buziaki! dobranoc
    • grubaska20 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 23:29
      heh, my też chyba właśnie zaskoczyliśmy i też już ustalone, że będzie tadzio smile
      • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 23:49
        Monia, przytulam mocno. Brak mi slow na takie gadanie. Nie przejmuj sie, nie
        sluchaj. Twoj M. jest z Toba najszczesliwszy na swiecie a Ty jestes niesamowita
        osobka. Buziak.

        I jeszcze zanim pojde spac pozycze Kubusiowi wszystkiego naj i powiem Melbie ze
        pieknie to wspomina.

        No i seler jest ble. Naciowy, ze sloika, z rodzynkami. Wszystko jedno. Po prostu
        seler to jest cos czego sie nie je. Kiedys przez pomylke kupilam Marwit z
        dodatkiem selera. Horror...
        • yskyerka witaj, Grubasko! 28.10.06, 23:53
          Wreszcie jakiś powiew optymizmu i informacja o dwóch kreskach,
          bo u nas ostatnio posucha.
          • potwors Monia.... 28.10.06, 23:58
            im dalej czytalam, tym bardziej wydawalo mi sie to nieprawdopodobne!!!
            Przeciez ludzie tacy nie sa!Chyba zyje w innym swiecie!
            Czy oni sa ZLI czy po prostu dennie glupi???
            Slabo mi sie zrobilo sad

            Dzielna jestes, ze ich wytrzymalas. Nie chodz tam wiecej, chyba ze w wielki
            post, zeby sie umartwiac.

            Te wszystkie teksty sa zbyt debilne, zeby mozna sie bylo nimi przejmowac!
            Przytulam najmocniej!!!
            • fantaisie Re: Monia.... 29.10.06, 00:02
              O Kochana, ja tam na pewno się nie pokażęsmile a przypomniało mi się. Tekścik: jak
              to możliwe, że P. wyjechał do Niemiec przecież on żadnego języka nie zna!!!! jak
              się porozumiewa? jak powiedziałam, że ang. to szok i wujeczek krzyczy neguję,
              neguję, to niemożliwe! i się wkurzyłam, że negacja to nie, ale negocjacje w tym
              języku i owszem
          • fantaisie Re: witaj, Grubasko! 29.10.06, 00:07
            Jak miło Grubasko, ślij nam ciążowe fluidki, są potrzebnesmile))
            • grubaska20 Re: witaj, Grubasko! 29.10.06, 00:33
              dzięki kochane, ale to jeszcze nic pewnego.. poza tym, chyba zaczynam się bać.
              mamy już synka (1października skończył roczeksmile, bardzo chcemy drugiego smyka!
              w sumie planowaliśmy dobiero za rok, to był taki spontaniczny wyskok hehewink no
              i chyba się udało, tak czuję.. tylko.. ciażę z jasiem znosiłam fatalnie!
              naprawdę koszmarnie! jestem przerażona, powoli wpadam w panikę, jak to
              przetrwam. bardzo chcemy tadziola!smile ale z drugiej strony, niestety ciąża jest
              uporczywym produktem ubocznym hehtongue_out i własnie tego się boję, jak ja przeżyję
              znów to piekło..
              z jasiem, już po paru dniach od zapłodnienia zaczeły się "gastryczne" cyrki-
              zgaga, mdłości.. i tak zostało już do końca niestety. chyba znowu się
              zaczyna..mam taki "drewniany język", taki dziwaczny posmak w ustach i od
              jakiehcś 2godzin zgaga.. aaaaa! jak ja przetrwam? wyliczyłam już szybko, że
              były na 17lipca- to taka kupa czasu!!! buuu..sad
              • megi.1 Dzień dobry 29.10.06, 06:41
                Mój syn chyba przestawił sobie czas nie w tą stronę co treba;P
                • jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 08:41
                  i ja się witam, nie spię juz od godziny...
                  boli mnie ząb którego jeszcze nie ma.... normalnie rosnie mi ósemka i na
                  dodatek wiem już że nie wyrośnie bo jest w pozycji poziomej, a to
                  oznacza.....brrrrrrrr. Dobrze, że akurat mam dentystę we wtorek, od razu moze
                  coś ustalimy. Muszę się pozbyć tego świństwa


                  Monia - po prostu brak mi słów!!!!!!!!!!!!!! To jest jak w jakimś filmie, i tak
                  podziwiam Cię, ze wytrzymałaś tam 2 godziny. Ja wyszlabym po chwili, oczywiście
                  wczesniej nawrzucałabym im porządnie. W głowie mi się nie mieści, ze ludzie są
                  tacy beznadziejnie głupi!!!!!!! Ja mam nadzieję, ze Ty oczywiście nie
                  przejmujesz sie takim gadaniem. Olac to i tyle, po co się głupotami przejmowac.
                  Jesteś cudowną, wspaniałą i bardzo życzliwą osobą!!!! A to wszystko co
                  usłyszałaś to oczywiście z zazdrości. Niektórzy ludzie są tacy mali.....
                  Normalnie żal mi ich czasami...

                  Tadzika prosze ugłaskać ze spóźnionymi życzeniami Bebellku

                  A ten seler to surowy czy gotowany?? W tych sałatkach? Mi generalnie nie
                  przeszkadza wiec moze coś zrobię

                  Ja sie bawiłam tak sobie, chociaż generalnie był full wypas, zarcie z dobrej
                  knajpy, alkohol super. Ale jakoś tak średnio było

                  Balbinko - nie o to chodzi, ze Jutka mnie do roboty zagoni smile poprostu ostatnio
                  brakuje mi czasu zeby po prostu siąść i np poczytac książke....i teraz długo
                  długo nie będę miała na to czasu sad

                  Chyba idę jakieś śniadanie robić
                  pa
                  • melba7 Re: Dzień dobry 29.10.06, 08:51
                    smiledobre nowiny od ranasmilena gg zastałam wiadomośc od koleżanki, tej, która
                    odezwała się w naszym wątku ze dwa razysmilema IIsmilew pierwszym cyklu starańsmilejej
                    córcia skończyła rok 2 mies temusmile
                    No to zaczyna się wysypsmile tak a propos, Erga sie nie odzywała?
                    • jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:04
                      Melba - gratulacje dla koleżanki!!!! Oby rzeczywiście zapoczątkowała wysyp...

                      Erga się nie odzywa sad
                      • fantaisie Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:22
                        Ależ dzisiaj ponuro! i podobno śnieg ma w tym tygodniu padać!

                        Melbuś, gratulacje dla koleżankismile)

                        Jaaniu, dzięki za ciepłe słowa! I spokojnie nie zamierzam się tym przejmować, co
                        oczywiście nie oznacza, że smutno mi się nie zrobiło!

                        Ja nic nie mam od Ergi.

                        Miłej niedzieli Słonka, idę się dzisiaj spełniać na odkurzaczu!
                        Całuski
                        • jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:29
                          no i bardzo dobrze Monia - nie ma czym się przejmowac. A ze smutno się zrobiło
                          to rozumiem....

                          U nas leje jak z cebra...
                          • balbinka74 Re: Dzień dobry 29.10.06, 14:21
                            Ant, szkoda,ze znowu pojawiaja sie problemy ze snemsad((

                            Jaaniu, żartowałam z tą robota u jutkismile)) Tez lubie odpoczywac z ksiazka w
                            dłoni...stanowczo za rzadko mi sie to zdarzasad((

                            Agan...smutne...Dobrze,ze jednak dotarłas nad mogiłe mamy.Sa takie chwile,gdy
                            trzeba sie pogodzic z przeszłością... Bardzo ci wspólczuję,ze musiałas się
                            wychowywac bez mamy.Ja sobie nawet tego nie wyobrażam...I tak rozmyslam sobie,
                            co takiego musiało sie stac,ze nikt na ten grób nie chodziłsad(((Przytulam i
                            mocno sciskam. Przyszlosc jest przed tobą....bez cieni z przeszłości...

                            Marudzia...imprezka mówisz była??? A jak dzisiaj głowa?

                            Olciu, co u ciebie? Niepokoje się!

                            Melbus, buziak!Tak własnie sobie wczoraj ciebie w tym momencie wyobrażałam!
                            Slowo!!!

                            • melba7 Re: Dzień dobry 29.10.06, 15:09
                              a ja się dopiero ubrałamuncertain
                              nawet się zdrzemnęłam po obiedzie na mężowym łonie,strasznie senną pogodę mamy...
                              Agan, ściskam mocno...domyślam się, jak jest Ci trudno.
                              jakoś tak refleksyjnie się poczułam...sad
                        • agan10 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:36
                          Witajcie kochane!!!

                          Monia kochanie, Ty najlepiej zrobisz, jak zaprzestasz jakich kolwiek kontaktów
                          z tymi debilami. Przykre to, bo to jakaś tam rodzina, ale Ty masz bliższą
                          rodzinę i tą się zajmij.

                          widzę, że głębsze tematy byly poruszane...

                          To ja się Wam przyznam, że w piątek stanęłam pierwszy raz w życiu nad grobem
                          mojej rodzicielki. Chociaż grobu to miejsce nie przypomina. Ani krzyża, ani
                          nagrobku. zrównane z ziemią calkowicie. No cóz, pewnie od jej pogrzebu nigdy
                          nikogo tam nie bylo... Po 30 latach byłam tak blisko niej, jak nigdy
                          wcześniej...smutne to i mam mnóstwo żalu w sobie...no cóż, przeszłości nie
                          zmienię. a szkoda...
                          • bebell Re: Dzień dobry 29.10.06, 10:10
                            yo!

                            Monia- ja nie wiem po jasną cholerę Ty tam w ogóle pojechałas???? i mam
                            nadzieję, ze Ci przejdzie na długo ochota do wizyt u tych ludzi!!! i nigdzie ich
                            nie wieź w listopadzie!!!! a tak w ogóle to Cię ściskam moocno, dzwonic trzeba
                            byłosmile)) i wiesz: ciepłym moczemsmile))

                            Jaania- ucałuj Jutkęsmile)) i porządek zrób jak najszybciej z tym zębemsmile))

                            Melba- gratulacje dla koleżankismile) mam nadzieję, że nastąpi i u nas jakaś zmiana
                            trendu...

                            do Ergi wysłałam wczoraj esa, ale chyba nie doszedłsad(( ten tel. ang to komórka
                            czy stacjonarny jest????

                            a wczoraj znów wlazłam na tę stronę z grami, no, i grałam do 1.00sad(( to nie
                            było roztropne. dziś mam teściów... a tak w ogóle to do kina chcę isc! sa trzy
                            filmy, które baaardzo chce zobaczyc.

                            idę ciasto czekoladowe wstawic do piekarnika...

                            k.
                          • ant25 Re: Dzień dobry 29.10.06, 10:13
                            Agan, przytulam takie "spotkania" z rozdrapywaniem ran nie są optymistyczne,
                            Ty masz kochana wspaniała rodzine za chwile bedzie przy Was Malutka i powinnas
                            na tym sie skupic,


                            Fantazuja i ja sie przyłącze go głosow daj sobie z nimi spokoj i nie pokazuj
                            sie tam na takich imprach i juz, powodow Ci juz chyba nie brakuje, szkoda
                            zdrowia a P zrozumie jestem tego pewna
                            ściskam
                            • yskyerka przechodzę na styczeń 29.10.06, 10:55
                              Niestety, tylko jedna kreska. Za to grubiutka i wyraźna. Dobrze chociaż, że
                              z różnych stron napływają informacje o dwóch kreskach, to może i u nas coś się
                              wreszcie ruszy.

                              Fantaisie, mam nadzieję, że dziś już w lepszym humorze? W razie czego wyobraź
                              sobie ich reakcje na wiadomość, że oboje przechodzicie na islam. Może chociaż
                              to poprawi ci nastrój.

                              Bebell, sałatka rewelacyjna. Zrobiłam w nocy, bo korzystając z przesunięcia
                              czasu chciałam wykorzystać wenę do pracy i jak najmniej zostawić na rano, bo
                              teraz trudniej byłoby mi się zmobilizować.

                              Aha, pochwalę wam się, że zrobiłam jeszcze na dzisiaj tartę z malinami. Jeżyn, niestety, nie znalazłam.

                              A teraz uciekam i pojawię się pewnie dopiero we wtorek. Papatki!
                              • ma_ruda2 Re: przechodzę na styczeń 29.10.06, 12:29
                                witam niedzielnie smile i mamy juz mokra jesien sad

                                Yskyerko sciskam. i na pocieszenie przypomne o naszych planach dot szkoly
                                rodzenia, zobaczysz jak fajnie bedzie. buziak.

                                Monika trzeba bylo dzwonic, albo przyjechac!! akurat wodka sie wczoraj lala u
                                mnie (ja nie pilam sad(). a rodzinka faktycznie GENIALNA!!!! ze tez ty tam az 2
                                godziny wytrzymalas, masz zdrowie i nerwy!!! OLEJ ich!!!!!!!

                                Agan ciebie tez sciskam.

                                I widze jakis wysyp II kresek - gratuluje wszytkim, moze i na Pocianie cos
                                drgnie?? oby smile)

                                Balbinko gratuluje egz!!

                                Bebelek salatka (obie miski) poszly w blyskawicznym tempie!!

                                spadam poczytac. milego dnia...
                            • balbinka74 Re: Dzień dobry 29.10.06, 14:12
                              Dzis wyspałam się za wszystkie czasysmile))

                              Bebelku, zaraz biore sie za twoja sałatkę.Nie mam niestety świezej
                              bazylii...może byc suszona???

                              Monia, normalnie krew sie burzy, gdy słysze o takim chamstwie...Yskierka juz
                              wszystko napisała...podpisuje się pod tym obiema rekami!!!
                              Kochana, mogłas zadwonić!!! Biedactwo, alez sobie na tobie
                              pojeżdzili...Cholera, ta świekra to chyba klon mojej tesciówki...Szkoda,ze
                              takie żmije nie udławia sie własna śliną...
                              Zazdrosc, zazdrosc i jeszcze raz zazdrosc...Trafiło ją, gdy zobaczyła , jak
                              schudłas...
                              Szkoda,ze nie wyciągnelas telefonu i nie nagrałas sobie tej rozmowy...przeciez
                              trza to wszystko zapamietac no nie? A potem dostosowac sie do wymagań....a
                              Pawełkowi, to pewnie bys przekręciła ich slowa.
                              Pamiętasz, co radził. O. Franciszek??? Masz się odizolowac od złych ludzi!
                              Pawełek niech jeździ sam.Na pewno cie zrozumie. Zreszta, możecie zawsze teścia
                              samego zaprosic z wyraźnym zastrzeżeniem,ze bez jędzy ma przyjechać.Faktycznie
                              ta kobieta, jakas chora jest...I tak sie zastanawiam...czy ona ma własne dzieci?
                              Absolutnie nie opiekuj sie ich psem(trza bylo powioedziec,ze on
                              inteligentniejszy od włascicielki)ani mieszkaniem...musza sobie radzic sami.
                              Zreszta teraz masz niepodważalny argument, by tego nie robić!!!

                              Wrrr postawa tescia chyba nie do konca była tak w porzadku....troche laczkowaty
                              jest...ciekawe,ze w pierwszym małzeństwie bylo inaczej...Cholera, co ma takiego
                              w sobie ta baba,ze grzała przy nim miejsce, jeszcze za zycia zony...
                              Ściskam cie bardzo mocno!!! A na przyuszłosc dzwon do mnie o każdej porze dnia
                              i nocy, jesli bedzie ci tak zle jak wczoraj!!!

                              Gratuluje swiezo zafasolkowanej! Nie martw się , moze ta ciaza będzie mniej
                              dokuczliwasmile))Zrób sobie badanko krwi, może trzeba dac więcej minerałów
                              organizmowi.

                              Yskierko, szkodasad(( Najwazniejsze ,ze szanowna @@@ jeszcze sie nie
                              pojawiła.Przytulam!!!nigdy w zyciu żadnej tarty nie robiłamsad((

                              chrumpsik juak galaretki???
    • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 16:22
      Witam sie niedzielnie.
      Doczytalam tylko stary watek. Zuze sciaskam, mam nadzieje ze @ jeszcze nie ma.
      Dzien w samolocie tez mialas niezly.
      Melba dla Mlodego zyczonka, on juz teraz nie mlody, 2 cyferki miec jezeli
      chodzi o wiek to powazna sprawa. Bebell dla Tadzia spoznione calusy.
      Jutak, Jaania i Balbina zabiegane i cala reszta tz. Balbinko gratuluje 4 i 5 smile
      My mieslismy gosci od piatku wiecdzora na noc do soboty popoludnia.
      Teraz musze spadac bo dziemy gdzies cos zjec, M. wlasnie skonczyl Rudzielca
      gonic po dworzu i musze isc. Papatki dla Was, nie stukajcie za duzo bo i tak
      juz mam 100 do nadrobienia.
      • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:27
        I cisza na pocianowym forum ...

        Nastał czas zadumy, refleksji...

        Althea, wy nadal opiekujecie sie tym grobem żołnierzy?
        • chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:31
          A ja sie dzis wyspalam, mimo, ze wstalam po nowemu o 8.00 czyli jak zwykole
          staram sie wstawac ok. 9.00 wink No i kurna strona gazety nie dzialala...

          Yskyerko a ja mialam nadzieje sad A kiedy malpa powinna przyjsc?

          Monia - NO COMMENT normalnie, o zesz!@#€&...@#

          Zaciazonym gratuluje!!!

          Kurcze ja zadam, zeby u "starych" starajacych sie wyjadaczek w koncu cos
          drgnelo!!! Tylko ja sie pytam, gdzie mam podanie wyslac? wink))
        • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:37
          Monia, jakich żołnierzy??
          • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:38
            balbinka, mialo byc!!! Przepraszam!
      • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:36
        Jak wy pisalyscie?? Mnie dzisiaj caly dzien gazeta nie dzialala... w ogole
        strona gazetowa mi sie nie otwierala.

        Ja tez juz mam kalafior, fete i pomidory! bede miala jutro salatkesmile Co sie
        jeszcze do niej dodaje???

        Kupilismy materac!!! Ihaaaa!!! Mam nadzieje, ze po pierwszej nocy nie bedziemy
        zmuszeni go wywalic....

        Monia, ale jazda!!! I tak, ze tyle tam wytrzymalas!
        • bebell Althea... 29.10.06, 18:50
          dodajesz jeszcze bazylię i oregano, ewentualnie czosnek... i tylesmile)

          Balbinko- ja zawsze daję suszone zioła do niejsmile))

          A tak w ogóle to się cieszę, ze Wam smakujesmile))

          k.
          • althea35 Re: Althea... 29.10.06, 19:16
            Dziekuje beblku! No to jutro mam salateczke, juz sie ciesze! A co mi tam, moge
            sobie nawet z czosnkiem zrobicsmile))
            • melba7 Hej:) 29.10.06, 19:18
              z okazji zblizającego się dnia upiora macie coś w skrzynkachsmile
              • althea35 Re: Hej:) 29.10.06, 19:25
                Melbunia super wygladasz!!!
              • melba7 Re: Hej:) 29.10.06, 19:26
                na refleksję najlepsza jest zmiana...wygląduwink
                • bebell Melba... 29.10.06, 19:35
                  Bomba!!!!!!smile))
                  • balbinka74 Re: Melba... 29.10.06, 21:09
                    Bosko wyglądasz w nowym kolorku!!!! I mam wrażenie ,że sporo cie ubyło....
                    Buziaki!!!
                    • melba7 Balbinko 29.10.06, 21:12
                      ubyło mnie, ubyłosmilei buzię w ciup zrobiłamsmile
                • bebell Re: Hej:) 29.10.06, 19:36
                  ciekawe czy Tycja zakupiła laptopa???
                  • balbinka74 Re: Hej:) 29.10.06, 21:03
                    Bebelku, juz szamamy sałateczkę!!! Wyszła przepysznasmile))Oboje z mezem czadzimy
                    czosnkiem na kilometr...

                    Althea, może to abi pisała i was pomyliłamsad(( Któras z was 1 listopada
                    zapalała swieczki na grobie zolnierzy....

                    a ja wybiram sie dzis wczesniej spać...zobaczymy, czy mi sie uda to
                    zrealizować...

                    zuza..mam nadzieję,że @@@ nie przyszła!!!

                    Fantazyjna, domek pewnie już błyszczy smile))



                    • althea35 Re: Hej:) 29.10.06, 21:08
                      Ja sobie nie przypominam grobu zołnierzy, my zapalamy w takim miejscu gdzie
                      rozsypuje sie prochy. Na grobach znajomych meza a czasami po prostu na grobach
                      na ktorych nic nie stoi. Tylko u nas swieto jest w sobote... paktycy, na
                      weekend przesuneli, zeby za duzo wolnych dni nie bylo.
                      • althea35 Re: Hej:) 29.10.06, 21:09
                        Ja juz mowie dobranocsmile
                        • balbinka74 Re: Hej:) 29.10.06, 21:11
                          Althea, to musiałam cos pokręcić!!!

                          Mam pytanko..kto ma przepis na zupke dyniowa od abi???
                        • chrumpsowa ech 29.10.06, 21:11
                          a my na gosci czekamy wrrrrr ;////
                          • fantaisie Re: ech 29.10.06, 23:10
                            Net mi powaliło, cholera! i nie mogłam do Was przyjść. A teraz już padam. Góra w
                            całości posprzątana, środek tyz, a dół, masakra! a mój krzyż jeszcze większa
                            masakratongue_out

                            Jutro na spokojnie odpiszę. Teraz idę spać.
                            Ściska Was wszystkie baaaaaaardzo mocnosmile)) ale Wy jesteście Kochane, chyba
                            dawno Wam tego nie mówiłam!!!!!!!

                            O przepraszam, zostałam olanasad nie mam
                            Melby!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dlaczego???????
                            buziaki
                            • fantaisie Re: ech 29.10.06, 23:11
                              I też proszę przepis na zupkę z dyni! we wtorek szarpiemy dynię, i mam wyrzucić
                              cały środek???
                              • olcialew1 Re: nocnie 30.10.06, 02:14
                                No i doczytalam.
                                Melba normalnie tak sie zryczalam po Twoim poscie ogladania Mlodego, ze cos.
                                Nie tak, ze lezki mi lecialy tylko normalnie wylam na glosc i ekranu przez lzy
                                nie widzialam.
                                Jak sie troche uspokoilam to przyszedl czas na posta Fantaisie, i ryczalam
                                dalej. Monia normalnie tak mocno Cie przytulam, ze sobie nie wyobrazasz. Nie
                                wiem jak tak mozna, szczegolnie o ciazy i dziecku. Ja bym sie tak odszczekala,
                                ze sami by sie do mnie wiecej nie odezwali, chociaz tacy to i tak nie zrozumia
                                i pewnie szkoda sliny. P. opowiadalas wszystko?
                                I Wy tak o chodzeniu na groby piszecie a mi tak smutno i rycze, ze ja nie moge.
                                Na grobie moich dziadkow nie bylam jeszcze odkad zmarli, Babaci 2 lata, Dziadek
                                3 sad(((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((
                                My dzisiaj pojezdilismy po paru miejscach i po drodze bylo schronisko skad mamy
                                nasze 2 siesciuchy i mielismy isc tylko popatrzec no ale M. wypatrzyl jednego
                                malego, czarnego siersciucha, mial 2 m-ce i tak chcial byc glaskany, ze malo
                                przez klatke nie wyszedl. Stwalal na dwoch przednich lapkach i do gory glowa
                                nadstwial brzuch do glaskania. Juz nawet wzielismy nuemrek w kolejce zeby go
                                adoptowac ale ja jak zaczelam myslec, ze dziecko w drodze, i 3 kot to mnei
                                strach oblecial i M. sie zgodzil zeby isc do domu bez kota, chociaz tak bardzo
                                go chcial. Teraz jest mi bardzo zle,ze go tam zostawilismy sad((( Nie wiem
                                kurde, moze jednak jutro pojedziemy zobaczyc czy on tam jeszcze jest? Tylko co
                                na to moje koty? No i karmic na 3 rozne miski wszystkie koty? Przeciez nie
                                zostawie na wierzchu tlustego jedzenia dla malych kotkow zeby Rudzielec zjadl
                                bo on bedzie kwadratowy jak sie z Light przezuci na takie tluste. Zobaczymy co
                                bedzie jak sie obudze jutro.
                                Potwors a czemy Ty kota albo kotow nie masz tam u siebie???
                                Przyjechalismy to poszlam spac i lulualam przez ponad 2 godziny i wstalam po 18
                                a M. wstal dopiero o 19:30, ciekawe o ktorej spac pojdzie?
                                Mielismy robic dzisiaj kluski ziemiaczane, ze smazona cebulka i skwarkami, plus
                                oczywiscie kapustka kiszona. Chodza za mna od tygodnia ale w o pracy to projekt
                                trudny do zrealizowania.
                                Ide herbatke sobie zrobic, chce ktos? Milej nocki.
                                Aha Megi i nie tylko Mikiemu godziny sie nie w ta strone przestawily. My
                                dzisiaj tez zegarki na czas wiosenny przestawilismy smile)


                                • melba7 witam w poniedziałek:) 30.10.06, 07:11
                                  Olcia...już niedługo tez będziesz nam takie posty smarowaćsmile
                                  Zresztą, wszystkie nas to czeka...
                                  • potwors Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 07:54
                                    Dzien dobry!!
                                    Zaczal sie nowy tydzien - ciekawe, co nam przyniesie?Moze jakies dobre nowiny?
                                    Melba, ja tez nie wiem, jak teraz wygladaszsad
                                    Wczoraj pojechalismy z M. i z tesciami na ich groby. Juz drugi rok nie ma mnie w
                                    listopadzie w domu i jakos tak mi przykro sad Ale zapalilam jednego znicza
                                    ekstra dla wszystkich moich.
                                    Dzien byl przepiekny! tak cudownie i cieplo, jakby nie byl prawie listopad!
                                    Gory, przez ktore przejezdzalismy wygladaja juz pieknie i kolorowo, sloneczko
                                    swiecilo... bosko.
                                    Olcia, nie mam siersciucha, bo M. sie nie zgadza. Bo zawsze bylby klopot z
                                    wyjazdami, bo to zupelnie niekocia rodzina i znajomi, wiec trudno byloby o
                                    cat-sittera. POza tym ostatnio, jak bylismy w Warszawie u rodzicow to widzial:
                                    1.ruje+obsikana walizke 2. kupe na podlodze 3. rzygi - sama wiec rozumiesz, ze
                                    moje siersciuchy sie nie spisaly wink
                                    Ale obiecal, ze jak ja (!) bede na tyle bogata, zeby kupic nam dom z ogrodkiem,
                                    to wtedy pozwoli mi miec wszystkie zwierzeta, jakie tylko bede chciala. Czyli na
                                    razie nic z tego.
                                    Fantaisie, jak sie miewasz?? juz wyrzucilas z mysli tamten wieczor? sciskam mocno!!!
                                    na razie tyle!Milego dnia!
                                    • melba7 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:06
                                      poleciałosmile
                                      • potwors Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:13
                                        Melba, SUPER wygladasz, naprawde!!
                                        Bardzo Ci do twarzy z tymi wlosami. I z tym dzieciem wink
                                        I gratuluje skutecznego ubycia!
                                      • megi.1 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:17
                                        Dzień dobrysmile))

                                        Olcia, my chyba musimy sie przeniesc na floryde, bo Miki rzeczywiscie sobie ten
                                        czas zle poprzestawial, poza tym to kuszaca alternatywa dla jesiennej pogody w
                                        Polscesmile

                                        Melba, ależ Ty jesteś zmienna kobietasmile)) w blond wyglądałaś młodzieńczo a w
                                        tym ognistym tak hmmmm jak to okreslić namiętniesmile)) i jak patrze na Kubę to
                                        mam wrażenie, że to tylko chwilka minie i Miki też taki duży bedzie.

                                        Fantaisie, kobieto trzeba było podjechać na bielany do nas i odreagować!!!
                                        Przecież Ci ludzie są nienormalni!!! jak można być tak chmskim, wrednym, bez
                                        uczuć??? Omijaj ich szerokim łukiem bo oni skrajnie toksyczni są!!! Szkoda
                                        życia na nerwy z powodu takich "ludzi".


                                        Miki ma katar wiec dziś nici z fitnessu. Zamówiłam sbie piłkę fitnessową i mam
                                        mocne pstanowienie poćwiczyć trochę w domu.
                                        • nika112 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:35
                                          Witam smile

                                          tradycyjnie jeszcze nie doczytalam wszystkiego. Mam nadzieje ze mi wybaczycie.
                                          Popracuję chwile i bede nadrabiać zaległości

                                          Megi w którą stronę Mikiemu się czas przestawil?
                                          Bo Ola dzis pobudke zrobiła o 5 rano.
                                          a jak inne maleństwa po zmianie czasu.

                                          No i zaczęlam Oli wprowadzac mleko nr 2, bo jedynka zdecydowanie sie nie najada
                                          dziewczynka, skoro do tej pory jadla 120-150 ml jednorazowo a w ciagu kilku
                                          ostatnich dni zaczela jesc po 180-210ml.

                                          Melba czy ja też mogę zobaczyć Twoją nową fryzurkę.

                                          Buziaki dla wszystkich
                                          • ma_ruda2 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:53
                                            witam i ja poniedzialkowo smile
                                            sliczna pogode mam za oknem, szkoda tylko ze temperatura tak leci na leb ...
                                            chyba trzeba pomyslec o zmianie opon na zimowe smile)

                                            Melbunia ja tez plakalam nad twoim opisem liczenia paluszkow!! tez tak chce sad((
                                            eh...
                                            spadam na skrzynke zobaczyc nowa Melbe.
                                            milego dnia...

                                            Ant - dostalas esa??!!!
                                          • enterek77 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:54
                                            Witam i jasmile
                                            nawet fajnie mi się dzisiaj wstawało. Tylko jak wyszłam z domu, to przeżyłam
                                            lekki szok i zastanawiałam się przez chwilę, czy ni zaspałam, bo jakoś tak widno
                                            juz było...
                                            wczoraj mieliśmy niespodziewanych gości. Miałam leżakować a trzeba było biec do
                                            sklepu, bo w domu pustki i nic do kawy nie było. Żeby było śmieszniej E
                                            zaproponowała kawę z ekspresu, wszyscy się zgodzili, poszłam zrobić... i okazało
                                            się, że nie ma kawy parzonejsad z resztek robiłamsmile ale smakowałasmile
                                            dzisiaj byłam rano zrobić prolaktynę. Przy okazji zrobiłam sobie poziom cukru we
                                            krwi, bo coś ostatnio nie czuję się najlepiej... i muszę zapisać się w końcu do
                                            lekarza i zrobić sobie przeglądsmile

                                            Melbuś, też nie mam nic na skrzyncesad

                                            Fantaisie, szkoda, że tacy ludzie istnieją i musisz z nimi utrzymywać kontakt.
                                            Niestety, tak czasami bywasad

                                            I chyba zaczne robić notatki, bo dalej mam dziurę w pamięcismile
                                            a dzisiaj znowu mi się śnił mój jajnik i takie ładny pęcherzyk rósłsmile eh...

                                            miłego dniasmile
                                            • ma_ruda2 MELBA!!!! 30.10.06, 08:59
                                              wygladasz BOSKO!!!!!!!!!!!! sliczny kolorek i tak pieknie sie usmiechasz smile) a
                                              i Kuba kawal chlopasmile)
                                          • agan10 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:01
                                            Witam się.

                                            Melba zdjęcia superowskie!!!!
                                            Aż się weselej na duszy robi patrząc na tak uśmiechniętą buźkę. Włoski masz super.

                                            Kocurku o ile jutrzejsze spotkanie jest nadal aktualne, to ja ślicznie proszę o
                                            adres, bo nie mam.

                                            Pituś jeżeli nie masz nic przeciwko, to napisz mi na priva w którym szpitalu
                                            będziesz rodzić, bo jeżeli tam gdzie ja, to moze się spotkamy?

                                            A ja w sobotę byłam u lekarza i miałam usg. Według pomiarów mala waży ok.3,5 kg
                                            a do terminu jeszcze jakieś 2 tygodnie. Bidulka ciasno już ma, bo w pewnym
                                            momencie na usg pojawiła się piąstka a tuż obok stópka.
                                            • karino7 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:06
                                              Cześć dziewczyny mam na imię Karina. Dołaczam do was bo niestety w piatek
                                              odeszła nadzieja że bedzie drugie dzicię przyszła ta paskudna @. Nie załamuje
                                              się bo to był dopiero pierwszy miesiąc starań i jak tylko skończy się @ to
                                              zabieramy się z mężulkiem do robotysmile
                                              Mam nadzieje że się uuda czego i wam życze.
                                              • agan10 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:11
                                                Witaj Karino na Pocianiej Ziemi!!
                                                • althea35 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:31
                                                  Witam poniedzialkowo!

                                                  Moj M. wstal dzisiaj o 6 i poszedl do pracy na 7smile Bo on jeszcze w starym
                                                  czasiesmile Na 8 normalnie chodzismile))

                                                  Witaj Karina! Mam nadzieje, ze szybko wam sie uda!

                                                  A w ogole to mi brakuje naszych forumowych mamus, ktore sie tak rzadko odzywaja:
                                                  ((( Gviazdko dawno nei bylo, hortiki, nie wspominajac nawet o Abie...

                                                  A pitusia, agan i bebeblka uprasza sie o codzinne raporty, bo ja tu paluchy
                                                  pozjadam jak wy sie nie bedziecie odzywalay i ja nie bede wiedziala czy wy
                                                  jeszcze w jednym czy juz w 2 kawalkach.

                                                  Cytrusi tez pare dni nie bylo. Ciekawe co u niej. Zaraz zobacze na
                                                  styczniowkach, moze tam cos napisala.

                                                  Potwors, my mieszkamy w domu z ogrodkiem, a moj M. o psie i tak nie chce
                                                  slyszecsad((

                                                  Olcia, jak sie czujesz??? Masz nadal skurcze czy sie uspokoilo?

                                                  A w ogole to sie zaczelam martwic, ze moje male nie rosniesad Bo mierze sobie co
                                                  tydzien brzuch o ani drgnal od 3 tyg.... Zobaczymy co polozna wymierzy za
                                                  tydzien.
                                                  • bebell Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:36
                                                    Althea- przestań bzdury pleśc! macica skokami sie powiększa! ja tez tak mam, że
                                                    kilka tygodni nic, a potem w trzy dni wyskakuje! z Ma_ruda sie widziałysmy w
                                                    piątek, a potem w poniedziałek i aż się Kobieta zdziwiła, że tak się brzuch
                                                    powiększył przez dwa dnismile))
                                            • tatanka-2002 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:19
                                              hej dziewczynki!!!!

                                              Ale ja się za Wami stęskniłam.

                                              Na początek przytulam Zuzę, Yskyerkę i Fantaisie....
                                              Zuza i Yskyerko - póki @ nie ma, to szansa jest,
                                              więc ja nadal dobrej mysli jestem i kciuki trzymam.

                                              Monisiu - jak sobie wyobraziłam co tam sie działo,
                                              a było mi latwo, bo poznałam pewną część towarzystwa,
                                              to nóż w kieszeni mi się otworzył....
                                              Wiesz, co ja o tym myślę i powiem tylko - szkoda mi tych ludzi...
                                              Ty wiesz dobrze jaka jest prawda i że jestes cudowną Kobietą,
                                              a Matką najlepsza pod Słońcem będziesz bez cienia wątpliwości.
                                              P. kocha Cie nad życie i tylko to jest ważne, a ludzie muszą gadać,
                                              bo przeciez chorzy będą jak się na Was nie powieszą.
                                              Buziakuję mocno Ciebie i Gosię!!!

                                              Melbuś - pięknie wyglądała ta noc 10 lat temu...
                                              Rozczuliłam się czytając opis i wierzę,
                                              że juz niedlugo będziesz mogła spojrzeć
                                              tak samo na swoje kolejne Maleństwo!!!
                                              Nowy kolorek jest super i faktycznie tak młodo wygladazsz smile


                                              Co do selera, to ja tylko surowy zarówno naciowy jak i korzeń.
                                              Gotowanego nie trawie, ale z surowego czesto surówki robię
                                              z ananasem i orzechami - pycha i razem z P. uwielbiamy!!!!

                                              Gałganie - buziaki dla Ciebie!!!

                                              Więcej nie pamiętam a miałam tak dużo sad
                                              Coraz gorzej z moja pamięcią...

                                              aaa... Balbinko - gratuluję ślicznych ocen!!!
                                              Co do Uni, to własnie patrze jak moja siostra
                                              wkuwa prawo Unijne i współczuje....

                                              Chciałam powiadomić, że mój P. pojechal dzisiaj
                                              po raz pierwszy od wypadku do pracy.
                                              Dostaliśmy tymczasowo czerwoną Mikrę...
                                              Nie komentuje tego, ale niestety wszystkie auta są w terenie
                                              i mamy szanse na nówkę fokusa za jakies parę dni...
                                              Kurde - jak my tym bzykiem mamy jeździć do stycznia, to kiepsko to widzę....
                                              Przecież tam nawet narty nie wejdą...ech...

                                              uciekam na drugie śniadanie i poleżec,
                                              bo mam dzisiaj dzień wolny od sprzątania.
                                              • bebell Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:33
                                                Witam się ekspresowosmile)

                                                i pędzę na USG.

                                                Karina- witaj! mam nadzieję że uda się szybko... no, i napisz nam cos więcej o
                                                sobie...

                                                k.
                                              • chrumpsowa Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:37
                                                Ech ja to wyszlam pewnie na niegoscinna zolze wink ale coz, pewne kwestie
                                                nastrajaja mnie anty na gosci wieczorem wink))))

                                                Althea masz zakaz sie zamartwiac!!! PRzeciez nie wiesz jak jest ulozone dziecko!
                                                Moze jakos tak sie ulozylo, ze nie wypycha brzucha i stad "nie rosnie". Na pewno
                                                wszystko jest w porzadku!!!

                                                Fantaisie przyszla mi do glowy refleksja odnosnie "rodzinki" brr, ze oni wam
                                                zazdroszcza po prostu. Nie moga sie wyladowac na M., bo to facet i pewnie czuja
                                                respekt, zreszta jest "ich" wink wiec sie czepiaja Ciebie.

                                                Melba wygladasz po prostu slicznie smile))))) A powiem Ci, ze Kuba jest do Ciebie
                                                b. podobny smile

                                                Yskyerko, Zuza jak tam na linii frontu?
                                                • cytrusowa Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:42
                                                  czesc Wam, althea - juz nie musisz zagladac na stycnziowk, sama sie zglaszamsmile

                                                  ale nie mam o czym pisac, to po co mam cos pisac byle pisac.....

                                                  milego poniedz\ialku, oby szybko zlecial dziewczynki
                                                  • althea35 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:48
                                                    Cytrusk, ty mi sie tu melduj codziennie!!! A z jaka czestotliwoscia ty
                                                    zmieniasz sygnaturke, bo ja mam wrazenie ze za kazdym razem masz tam cos innego
                                                    napisane??

                                                    Bebell, trzymam kciuki i melduj sie po USG.
                                                  • ma_ruda2 Bebell.... 30.10.06, 09:51
                                                    zdaj sprawozdanie jak wrocisz smile i mam pytanko, czy ja moge zagniesc ciasto na
                                                    TWOJA szarlotke dzien wczesniej????

                                                    Althea odbija ci widze!! tongue_out wszystko jest Ok a ty sobie wymyslasz problemy smile)
                                                    po co, sie grzecznie pytam?? smile))
                                                  • fantaisie Re: Bebell.... 30.10.06, 09:55
                                                    Melduję, że żyję, sprzątam dalej z wywieszonym jęzorem bo na 14 do roboty.
                                                    Melba boooosko wyglądasz!!!!!
                                                    Buziaczki
                                                  • cytrusowa Re: 30.10.06, 09:57
                                                    eee, zmieniam sygnaturke, by bylo troche urozmaiceniasmile

                                                    Melba, foty boskie, a wlasciwie ty jestes boska!
                                                  • althea35 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:00
                                                    Monia, co ty tak sprzatasz?? U mnie to by sie sprztanie porzadne przydalo, ale
                                                    ja jakos powera nie mam.
                                                  • pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 10:42
                                                    No to ja melduje ze jestem w dwupaku, zeby sie Althea nie zastanawiala. Althea,
                                                    nie rob moich bledow i nie mierz brzycha (ha, latwo mowicsmile, bo to bez sensu.
                                                    Mnie teraz juz np. wcale tak ten brzuch nie rosnie, przynajmniej w obwodzie
                                                    mnie nie przybywa. A dziecie podobno rosnie, i to jest najwazniejsze.

                                                    Agan, wybieram sie do Sw. Zofii. Ty chyba tez, wiec jesli tylko tam trafisz to
                                                    bedzi mi bardzo milo jak mnie tam znajdziesz. Ja sama to nie wiem do czego sie
                                                    bede nadawala po tej masakrze...

                                                    W ogole to znowu mialam weekend strachu i szlochow nad ta CC. Ech, zlosliwy ten
                                                    moj dzieć.

                                                    Bebellku, dawaj znac jaki duzy Tadeusz juz urosl. Moze sie zadprogramowo spasl
                                                    na imieninowym ciescie?

                                                    A Melby nie mamsad przynajmniej nie mialam wczoraj wieczorem. Wiec bardzo sie
                                                    usmiecham o zdjecie.

                                                    I tyle, poza tym nic nowego sie nie dzieje. Siedze, czekam i nic nie robie.
                                                  • pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 10:46
                                                    A, jednak mam Melbe. Kochana, wygladzasz REWELACYJNIE!!!!!!!!
                                                  • chrumpsowa Pitu_Finko 30.10.06, 10:48
                                                    Moja zeszloroczna styczniowka miala cc w Sw. Zofii z tych samych powodow co Ty.
                                                    Szybko doszla do siebie i byla bardzo zadowolona z tego szpitla. Nie obiawiaj
                                                    sie. My wszystkie bedziemy trzymac kciuki za Ciebie i Zosie !!! smile
                                                  • althea35 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:50
                                                    Pitus, jaki zlosliwy dziec!!! Przestan obrazac Zoske! Dobrze, wiesz ze miala
                                                    swoj powod do nieprzekrecania sie. Moze to i lepiej ze nie usilowala. Bedzie
                                                    dobrze! Najwazniejsze ze Zosia bedzie bezpieczna!

                                                    A co do mojego mierzenia brzucha, to ja biore udzial w jakichs badaniach
                                                    naukowych i mam sobie w zwiazku z tym mierzyc wielkosc macicy co tydzien, co
                                                    czynie.
                                                  • megi.1 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:56
                                                    Finko nie denerwuj się na Zosię, no jak ona biedna ma się przekręcić z tą
                                                    pępowiną?? Przecież Zosia to bardzo grzeczna dziewczynka jest!!! W razie
                                                    kolejnego napadu złych mysli zapraszamy do nas na naładowanie sie pozytywnym
                                                    mysleniemsmile
                                                  • megi.1 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:58
                                                    Altheo czyli Ty razem z maleństwem przyczyniacoe sie do rozwoju medycynysmile))
                                                  • pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 11:08
                                                    Oj, kochane jestescie, wiecie? Buziaki dla Was. Wiem ze CC ma pewnie swoje
                                                    zalety. Ale "the grass is always greener on the other side". A ja sie tak
                                                    najzwyczajniej w swiecie boje, jakos przez cala ciaze mialam pozytywne
                                                    nastawienie do psn i sie nie balam (moze nieslusznietongue_out). Nigdy w zyciu nie
                                                    bylam w szpitalu, boje sie ciec, szyc, wenflonow itd. A tutaj taka trauma mnie
                                                    czeka i to jeszcze wiem dokladnie kiedy. Kocurku, ile taka impreza trwa, od
                                                    poczatku do konca? Dobrze ze przynajmiej M. ze mna pojdzie. ALe szkoda ze musze
                                                    isc do szpitala juz dzien wczesniej. Buuuu. Ja bym wolala te ostatnia noc razem
                                                    z nim w domku.

                                                    Althea, w takim razie mierz, ale sie tym bardzo nie przejmujsmile
                                                  • enterek77 Re:Pitu-finko:) 30.10.06, 11:16
                                                    Pituś, będzie dobrze, zobaczyszsmile
                                                    wiem, że mój zeszłoroczny zabieg nijak się ma do cc, ale ja też się panicznie
                                                    bałamsad nigdy wcześniej nie byłam w szpitalu, poza wycięciem trzeciego migdałka
                                                    w wieku 3 lat. Ale jakoś poszłosmile nie było rewelacyjnie, ale do przezyciasmile
                                                    Życzę Ci krótkiego pobytu, szybkiego pojawienia się Zosi po tej stroniesmile
                                                    i nie smutaskuj się! będzie dobrzesmile i wiesz, ile tu kobietek będzie trzymało
                                                    kciuki? no!

                                                    Melbuś, dzięki za zdjęciasmile fajnesmile i jaka fajna kobietka na nichsmile

                                                    Fantaisie, zamęczysz się tymi porządkamismile
                                                  • pitu_finka Re:Pitu-finko:) 30.10.06, 11:21
                                                    Dzieki Enterku, z Wasza pomoca przezyjemysmile
                                                  • pitu_finka Słonko zaświeciło nad Warszawą:-) 30.10.06, 11:22

                                                  • kocurek100 Re: Bebell.... 30.10.06, 11:21
                                                    hej laski. Mojego laptopa chyba jakas choroba dorawala, wiec nie moge na nim
                                                    dzialac sad wyslalam Wam maila z adresem. Jakbym sie nie pojawiala a ktoras
                                                    pominelam to prosze rozeslijcie miedzy soba, ok? teraz Julcia spi wiec nie chce
                                                    jej lupac na klawiaturze... postaram sie potem odezwac.

                                                    Melba, super wygladasz! ile zrzucilas??? a Kuba jaki wielki chlop!!!

                                                    Monia, noz sie w kieszeni otwiera... ja bym tam wiecej nie poszla... niech
                                                    sobie dziady same swietuja!

                                                    Pitus, bez paniki. Zobaczysz ile nas u Ciebie w kieszonce bedzie! Po cc
                                                    trzymaja 3 doby. Ja poszlam do szpitala w poniedzialek - na patologie, we
                                                    wtorek byla cc, wyszlam w piatek - teoretycznie wypis powinien byc po obchodzie
                                                    ale musialam czekac jeszcze na jakies wyniki badan. W zwiazku z czym do domu
                                                    dotarlam dopiero ok. 18. Nie martw sie! Bedzie dobrze! Ale najwazniejsze, ze w
                                                    koncu przytulisz Zoche!!!

                                                  • pitu_finka Kocurku! 30.10.06, 11:26
                                                    Dostalam adres, dziekujesmile Powiedz mi jeszcze o ktorej mamy sie stawic?
                                                  • kocurek100 Re: Kocurku! 30.10.06, 11:28
                                                    tak mysle, ze ok 16.30 bedzie dobrze chyba? jak dotrzecie wczesniej to tez Was
                                                    wpuszcze wink
                                                  • megi.1 Re: Kocurku! 30.10.06, 11:34
                                                    Kocurku ja nie wiem czy dotrę, zobaczymy jak się Miki jutro będzie czuł, bo nie
                                                    chcemy zarazic Julci.

                                                    Finko, przy psn też jest wenflon, jest zazwyczaj nacinaie i szycie, więc też
                                                    podobne atrakcje jak przy cc. Pomyś sobie, że nie jest to jakaś zwykła
                                                    operacja, tylko taka która pozwoli Ci w koncu przytulic Zosiesmile))
                                                  • karolata czy można? 30.10.06, 11:47
                                                    Niestety musiałam opuści październik sad z niemałym rozgoryczeniem.Wiem
                                                    powinnyście mnie zbesztac że "miauczę " po pierwszej tak naprawdę
                                                    niewykorzystanej OWU.W zasadzie to nie bardzo rozumiem, umiem słucha organizmu,
                                                    wiem kiedy była owu i wykorzystaliśmy to (nie jednorazowo) miałam 2 kreski
                                                    (jedna baldziutka ale była) i tego samego dnia dostałam @. Pożegnanie z lipcem
                                                    2007 jest bardzo trudne.Czy moge poczekac z Wami na listopadowe?
                                                  • tatanka-2002 Re: czy można? 30.10.06, 11:55
                                                    Kurde, chyba tytuł wątku jest nieco mylacy i duzo dziewczyn zaczęlo zaglądc...
                                                    Ja chcialam tylko napisac, że P. nie wraca dzisiaj na noc i jest mi źle,
                                                    a poza tym smutno mi, że w Warszawie nie mieszkam i już....
                                                  • chrumpsowa Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:01
                                                    O innym tytule. Z tego co pamietam, to w momencie gdy padlo haslo zalozenia
                                                    odrebnego forum np. zamknietego, to nie brane to bylo pod uwage wlasnie ze wzgl.
                                                    na to, by umozliwic innym mozliwosc przylaczenia sie. Jesli uwazacie, ze tytul
                                                    jest zbyt ogolny i nie podkresla "charakteru" tego watku to jak najbardziej
                                                    niech ktos zalozy nowy.
                                                  • althea35 Re: Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:05
                                                    A czy to zle, ze sie pojawiaja nowe dziewczyny??? Kazdy kiedys tu byl nowy!
                                                    Moim zdaniem fajnie!
                                                  • tatanka-2002 Re: Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:15
                                                    Oj ja nie mówie, że źle, tylko dziewczyny kierują się tekstem,
                                                    że "listopadowe pocianiątka" co brzmi jak listopadowe starania.
                                                    To była taka mała dygresja chyba z niewyspania smile
                                                    Mi się tam podoba jak ktos zaglada,
                                                    tylko żeby coś więcej o sobie powiedział smile
                                                    To ja ide do łóżka, bo cos glowa mi leci...
                                                  • bebell 3700!!!! 30.10.06, 12:24
                                                    waży Tadek!!!!!RATUNKU!!!!
                                                    dr z Karowej mierzył i mierzył i wypytywał o pierwszą ciążę, ile Tośka ważyła, a
                                                    potem wyznał prawdęsmile))
                                                    co prawda na pocieszenie powiedział, że błąd w jedną lub drugą wynosi ok.
                                                    400gram, więc może ważyc 3300, ale wygladał jakby sam w ten scenariusz nie
                                                    wierzył...
                                                    MATULUsmile))))
                                                    poza tym oznak porodu brak...

                                                    Ma_ruda- to ciasto to se mozęsz nawet i tydzień wcześniej zagnieścsmile))

                                                    Karolata- witaj! jak najbardziej mozesz u nas przycupnącsmile)) tylko nam się
                                                    troszkę pospowiadajsmile)) zdjęcia możesz nam swoje wysłacsmile) i w ogólesmile)) i mam
                                                    nadzieję, ze nastepny cykl zakończy się sukcesem>

                                                    Chrumps- mi się tytuł podobasmile)) nie denerwuj się złociutkawink)) a ci goscie
                                                    dotarli???

                                                    k.
                                                  • ma_ruda2 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:45
                                                    beblek skoro oznak porodu brak to ja tak cichutko znowu wspomne o grudniu tongue_out
                                                    wiem ze zaraz mnie wszystkie przekrzyca, ale dajcie mi sie ludzic, co???!!!! big_grin
                                                    dzieki za info dot ciasta, w piatek bad kolo komorki bo moge dzwonic jak bede
                                                    jablka dusic big_grinD

                                                    Pitus nie drecz sie tak dziewczynko, juz nic nie zmienisz... mysl tylko o tym
                                                    ze juz za chwilke Zosienka bedzie w twoich ramionach i bedziesz jej paluszki
                                                    liczyc smile) wzruszylam sie, eh ....
                                                  • ma_ruda2 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:46
                                                    aa Bebelek i coz to jest 3700?? moj cioteczny brat mial ponad 5 kg jak sie
                                                    rodzil smile takie info na pocieszenie smile

                                                    Kocurku a do ktorej impreza przewidziana bo ja dopiero od 18.00 wolna bede,
                                                    jesli wogle sad
                                                  • althea35 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:47
                                                    Ło matko!! Bebell, to ty juz ubranka na 56 mozesz zaczac pakowacsmile Ale ja cie
                                                    powiem, ze ja w te ich pomiary nie wierze i Tadek pewnie wcale taki duzy nie
                                                    bedzie!
                                                    Wiesz czym sie wlasnie obzeram??? Pomidory... feta... kalafior... Genialna ta
                                                    salatka!!!
                                                  • tatanka-2002 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:49
                                                    Ło matko - ale wielkoludek z tego Tadzia smile
                                                    Ja mam nadzieje, że nie dasz Marudkce satysfakcji
                                                    i nie donosisz do 12 grudnia, bo urodzisz 10kg dzieciątko smile

                                                    Spać nie moge i jakoś mi dzisiaj źle...czy komuś też???
                                                  • bebell Re: 3700!!!! 30.10.06, 13:03
                                                    Ma_ruda- ok, w piatek mam telefon w pogotowiusmile)

                                                    Althea- tez się tak pocieszamsmile) bo jak miałam 3tyg. temu USG to ważył 2600, no,
                                                    ale w sumie to mozliwe, zeby w trzy tyg. 1kg przybrał... no, i główkę ma spora...
                                                    nic to pożyjemy-zobaczymy...

                                                    zrobiłam awanture Wojtkowi, nakrzyczałam, zeby mnie nie denerwował i w ogóle, na
                                                    co Tośka wzięła W za rękę zaprowadziła go do swego pokoju i mówi:"choc tata tu
                                                    się schowamy i nie będziemy mamy nelwowac"smile))
                                                  • ma_ruda2 Bebel!! 30.10.06, 13:07
                                                    czy ja juz mowilam ze KOCHAM twoja Toske?? smile)!!!!!!!!! Ona jest bezbledna!!
                                                    z 'innego taty' do tej pory sie z P smiejejmy big_grinD
                                                  • althea35 Re: 3700!!!! 30.10.06, 13:10
                                                    bebell, Toska jest genialnasmile))
                                                    Wiesz, wystarczy, ze ma głowke wieksza, niz to przewidziano dla dziecka z jego
                                                    waga, albo noge dluzsza i juz wychodza takie kosmosy.
                                                  • ma_ruda2 Tatanka ... 30.10.06, 13:06
                                                    a skad 12.12.?? tadeusz ma przyjsc na swiat 09.12 a ostatecznie 08.12. tongue_out
                                                  • tatanka-2002 Re: Tatanka ... 30.10.06, 13:07
                                                    Marudziu - bo ja niewyspana jestem smile
                                                    Mialo być 9.12 do ewentualnie 13.12 - jak mój P. tongue_out
                                                  • megi.1 Re: Tatanka ... 30.10.06, 13:17
                                                    Bebell 3700 nieźlesmile))) Tadzik widać mężczyzna słusznych rozmiarów jestsmile))
                                                    choć szczezre Ci życzę, żeby to jednak było 3300smile

                                                    Nie mam już siły nisić mojego smarkającego syna!!! Majać ponad 8kg powinien
                                                    wiedziec, że ja w końcu wymięknę!!!
                                                  • pitu_finka Re: Tatanka ... 30.10.06, 14:01
                                                    Ło rany, Bebellku!!!! Wprawdzie mnie sie wydawalo jak ostatnio patrzylam na
                                                    Twoj brzuszek, ze niemozliwe zeby tam jakis maly mezczyzna siedzialsmile Kochana
                                                    nie martw sie, dasz rade. Wszak to nie pierwszyzna dla Ciebie. A jaki ma obwod
                                                    glowki, jesli mozna zapytac?
                                                  • tycja78 nie było mnie tu od środy- witajcie! 30.10.06, 14:31
                                                    całe szczescie ze jako tako łaskawe byłyści, bo spodziewałam sie kilku potężnych wątków do nadrobieniasmile

                                                    Widze, ze było smutno..
                                                    Fantaisie- jak ja cie kochana rozumiem... znasz moja historie, niech cie pocieszy...

                                                    Chrumpsiku- i ten post o adopcji

                                                    i Megi....

                                                    i zbliza sie ten najgorszy dzień w roku...
                                                    melancholia nas ogarnia i zimno sie robi....
                                                    zima zbliza sie wielkimi krokami.
                                                    Juz nic sie niechce, szaro wczoraj było i wiatr niemal nam okno wyrwał...

                                                    Ale mam laptopika!
                                                    Nie mam tylko internetu, bo od dziś blu connect cos nowego wprowadza i ide sie dowiedziec.
                                                    z dzieckiem na dwór ani rusz, bo.... wiecie co robi jak w Kielekckim, nie?????
                                                  • tycja78 Re: nie było mnie tu od środy- witajcie! 30.10.06, 15:19
                                                    nie megi a AGAN- wybacz Megi, nie wiem dlaczego mi sie napisało!
                                                  • chrumpsowa :) 30.10.06, 14:04
                                                    Bebell a moze jednak 3300? wink

                                                    Ja sie nie denerwuje smile Tylko zasugerowalam, ze sie nie obraze jak ktos bedzie
                                                    chcial o nowym tytule watek zalozyc wink

                                                    Co do gosci to ach... Przyszli i jak sie okazalo pol godz. pozniej niz sie
                                                    spodziewalam... A ja punktulna zawsze bylam i zarcie staram sie przygotowywac na
                                                    te godz, na ktora sie umawiamy... Jeszcze sie nie przyzwyczailam, ze nie ma co
                                                    liczyc, na punktualnosc wink Tutaj chyba spoznienie jest mile widziane nawet wink
                                                    Ale dla mnie co tak organizuje zarelko, zeby bylo gotowe na konkretna godz. to
                                                    problem, bo potem trzeba odgrzewac, etc...

                                                    Tatanko a jak sie czujesz? mam nadzieje, ze wszystkie dolegliwosci juz sobie poszly!
                                                  • chrumpsowa Bebel 30.10.06, 14:07
                                                    Jeszcze jedno na pocieszenie. Moja kolezanka tez miala byc przeterminowana, bo
                                                    oznak zadnych nie bylo i co? smile Urodzila 3 dni po wizycie, w terminie smile))) Tak
                                                    wiec moze Tadkowi za ciastno sie zrobi i wyjdzie jeszcze w listopadzie wink
                                                  • matala6 W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:35
                                                    witam poniedzialkowo wink)
                                                    wczesnie rano bylam na badankach,
                                                    jutro pojade po wyniki
                                                    i zobaczymy jak tam PRL.

                                                    piore i sprzatam,
                                                    mam wolny dzionek wink
                                                    dopiero w czwatrek do pracy.
                                                  • stokrotka76 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:52
                                                    Dzieńdoberek smile.

                                                    Jakaś zalatana jestem smile. Ale to w takim pozytywnym znaczeniu smile. Pracy mi
                                                    wcale nie brakuje - ani trochę!

                                                    Oj, to z Tadzika chłop na schwał! Bebelek, będzie dobrze, Ty przecież "stara
                                                    wiara" jesteś smile.

                                                    Fantaisie, rodzinka niezła, szkoda gadać... Podziwiam Cię, ze wogóle tam sama
                                                    pojechałaś - ja bym się chyba nie zdecydowała. Olać ich i tyle!

                                                    Kocurku, dzięki za adresik smile. Popołudnie mam jutro zarezerwowane dla Was smile.

                                                    Chrumpsik, głowa do góry, będzie dobrze i w końcu się uda. Myślę, że adopcja
                                                    nie będzie konieczna, bo nieługo będziecie mieli własnego szkrabka smile.

                                                    Balbince gratuluję egzaminków smile.

                                                    Matalko, czekamy jutro na wyniki prl smile. Miłych prac domowych!
                                                  • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:56
                                                    Jestem!
                                                    od studiów robię sobie dłuuuuuugą przerwęsmile

                                                    broniłam się i broniłam, ale udało sięsmile
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:09
                                                    Feromonko gratuluje wink)

                                                    Doczytuje co sie dzialo wink)

                                                    No i Balbince tez gratulacje sle,
                                                    Zdolniacha jestes.

                                                    I Tadzio swietowal.

                                                    Dziewczyny glowy do gory,
                                                    nie ma sensu tracic wiary,
                                                    gdy taki ladny watek wink)
                                                    Wierze, ze wszystkim nam sie uda.

                                                    A od piatku znow chodze obserwowac pecherzyki wink)
                                                  • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:17
                                                    Matalko dziękujęsmile
                                                    ja też wybieram się na obserwację pęcherzyków prawdopodobnie w czwartek,
                                                    jeszcze musze się dokładnie umówić, ciekawa jestem czy wszystko bedzie ok, bo
                                                    idę pierwszy razsmile
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:27
                                                    U mnie to bedzie druga sesja wink

                                                    Zwykle chodzi sie od 9-10 dc co dwa dni
                                                    i lekarz wpisuje do tabelki co widac na usg.
                                                    Na poczatku zawsze drobne pecherzyki,
                                                    a potem jeden (lub kilka) rosna
                                                    i podaje sie ich wielkosc.
                                                    Endomoetrium tez rosnie i tez je mierza.

                                                    Nie stresuj sie i nie przejmuj bedzie dobrze.

                                                    Pecherzyk dal mi w lipcu popalic,
                                                    bo sie nachodzilam i w koncu pekl w 21 dc.
                                                    Mam nadzieje, ze teraz bedzie wczesniej.
                                                  • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:30
                                                    Mi przy cyklach 28-31 powiedział, żebym przyszła 13 dc, ale u mnie to nie będą
                                                    wizyty co 2 dni, ale raz w ciągu całego cyklu - bo gin tylko chce sprawdzić czy
                                                    jest dominujący pęcherzyk, jesli nie to mam brać CLO od następnego cyklusmile

                                                    A chodzisz na NFZ? ja jeszcze tak...
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:34
                                                    chodze prywatnie do ginki,
                                                    ale sie sklada, ze pracuje w szpitalu wink
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:36
                                                    wazne, ze chca nam pomoc i maja plan dzialania wink)
                                                    Powodzenia!
                                                    Musi sie nam udac.
                                                  • feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:37
                                                    Kiedyś uda sie napewno i ja sie już tego momentu nie umiem doczekaćsmile
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:42
                                                    Ide tluc biusty z kuraka wink
                                                  • kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:45
                                                    Megi, szkoda, ze Was nie bedzie. Jak Miki wydobrzeje a bedziecie mieli ochote
                                                    to dzwon kochana smile nasze wrota stoja otworem smile

                                                    Marudko, wpadaj! Wprawdzie Julcia od kilku dni chce isc spac wczesniej (wczoraj
                                                    byla marudna po 19) ale mysle, ze do 20 ja przetrzymam - niestety uspac ja mimo
                                                    jej zmeczenia nie jest latwo sad((

                                                    Yskierko, i jak tam? wiesz juz czy dotrzesz?

                                                    Dziewczyny reka do gory, ktora jutro dotrze!

                                                    Feromonko, gratulacje!

                                                    Althea, ale narobilas mi smaka... nic to! musze sie jakos trzymac tongue_out

                                                    Bebelku, ale Tadzik to wielki mezczyzna! Trzymaj sie dzielnie kochana!
                                                    A Toska jest super!!!
                                                  • melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:56
                                                    bebellsmileja Cię nie chcę martwic, ale mój wg usg miał ważyc 3400(a usg było na
                                                    Karowej tydzień przed porodem), no i miał 4120wink)))
                                                    Tyle ze Kuba miał główkę mniejszą w obwodzie od brzuszka-może wagę wg główki
                                                    liczą???
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:20
                                                    Ja dotresmile

                                                    Wage licza na podstawie wlasnie brzuszka i glowy przede wszystkim (widzialam na
                                                    USG ze po zmierzeniu tych dwoch wymiarow wyskakuje waga). Brzuszek chyba jest
                                                    wazny, bo moja taka mala caly czas jest taka leciutka bo ma brzuszek jak
                                                    sledzik (dwa tyg do tylu w porownaniu do innych czesci ciala). Mysle ze mozemy
                                                    sobie gdybac, a jaki nasz Tadeusz jest dowiemy sie w stosownym czasiesmile

                                                    I zapomnialam dodac ze Twoja Toska Bebellku doprawdy jest niesamowita. Macie z
                                                    nia w domu niezly ubaw. Juz sie nie moge doczekacv jak skomentuje Tadaka jak
                                                    okrutna prawda w koncu do niej dotrze.
                                                  • agan10 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:24
                                                    Bebelku to jak Ty dochodzisz do grudnia, to Tadzik będzie ważył z 5 kg.

                                                    Kocurku dziękuję za adres i oświadczam, że jeśli tylko nic mnie nie dopadnie,
                                                    to z przyjemnością zawitam do Was.

                                                    Megi ucałuj Mikiego ode mnie i niech katarek szybko minie.
                                                  • megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:28
                                                    Dzwoniłam do pani chirurg i ma do mnie oddzwonic. Od soboty Miki jest bardzo
                                                    niespokojny i ma takie napady histerii, martwię się że może to z tym plastrem
                                                    coś nie tak. Ech przyznam Wam się, że po tym dniu padam już na twarz ze
                                                    zmęczenia, bo Miki ciągle wymaga 100% uwagi.
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:29
                                                    Megi, przytulam Was oboje. Biedny Mikisad
                                                  • ma_ruda2 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:31
                                                    Megi, mam nadzieje ze Mikiemu katarek szybko przejdzie, tak samo jak ataki
                                                    histerii. buziaki dla was.

                                                    spadam do domku.
                                                  • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:38
                                                    Megi, biedactwo sciskam i ceibie i Mikiego! Niestety mam za daleko zeby wpasc i
                                                    pomoc w jakis sensowny sposob... chociaz Miki i tak pewnie by wolal mame.
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:42
                                                    Megi my Tobie 100% uwagi poswiecamy
                                                    i cie wspieramy.
                                                    Przytulam cieplutko.

                                                    A Tadzio zuch chlopak bedzie wink)
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:47
                                                    Witam pracowo :-9
                                                    Megi moze jemu cos tam zle zalozyli i go uwiera czy czort wie co?
                                                    Althea a Ty brzuch mierzysz w zdluz, czyli od gory do dolu czy obwod? Z tego co
                                                    wiem to obwod nie jest miernikiem niczego, tylko wlasnie dlugosc macicy od
                                                    cipki do piersi.
                                                    Pitus Ty sie nie smutaj, zobaczysz, ze powiesz tak jak ta moja kolezanka po cc,
                                                    ze nie bylo sie czego bac i niepotrzebnie sie tyle nadenerwowala.
                                                    Tatanko ja wiem, ze juz sie pytalam i to calkiem niedawno ale kiedy Ty masz
                                                    nastepne usg? Wiesz ucisk ciezarnej macicy na mozg smile
                                                    Klusek ziemiaczanych mi sie chce!!!
                                                    Cytrus a jakie Wy macie imiona dla swoich dwukropkow?
                                                    Agan a Wy juz ustaliliscie?
                                                    Ciekawe co Bebell powie na to co napsialam Melba o wade Mlodego smile
                                                    Bebell mi na usg powiedzieli, ze wazenie dziecka w macicy to jest tylko tak
                                                    zeby sprawdzic czy miesci sie w normach i tak jak dziewczyny pisaly zalezy od
                                                    roznych wymiarow a nie prawdziwej wagi.
                                                    U mnie skorcze sa ale tak z 2-4 dziennie. Mam nadzieje, ze tylko sa i nic sie w
                                                    srodku nie dzieje. Wizyta za tydzien we wtorek. Tak sobie mysle byle chociaz do
                                                    polowy lutego a pozniej powinno byc ok.
                                                  • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:57
                                                    Olcia mierze wilkosc macicy, czyli mierze od kosci lonowej do miejsca gdzie
                                                    konczy mi sie macica (aktualnie troche powyzej pepka, najwyzej jest po prawej
                                                    stronie). Mam tez tabelke, jak ten wzrost powinien wygladac mniej wiecej
                                                    (podobno 90% kobiet sie miesci w tych normach). Ja o ile 3 tyg. temu jeszcze
                                                    sie jakos miescilam w tych normach tak teraz juz leze pod kreska.
                                                    Ja wiem, ze to nie musi sie tak ladnie zmieniac jak w tej tabelce ale jakos
                                                    rosnac powinno. Moze byc tez tak, ze zle mierze i dlatego mi tak wychodzi...
                                                  • cytrusowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 17:05
                                                    althea, jak jak? ja tez bym sie zmeirzyla, bo skoro obwod w dawnym paise to nic,
                                                    to chce znac inna metode - osiwec kolezanke.

                                                    olcia - nie mamy wybranych imion, no moze jedno. ale dopoki nie znajdziemy
                                                    drugiego, to tak jak by nie bylo imienia

                                                    Melba, a co Mikiemu dolega, bo cos przegapilam....
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 17:21
                                                    Althea, a Ty sobie potrafisz wyczuc gdzie Ci sie macica konczy? Bo ja nie do
                                                    konca - to zalezy od ulozenia malej (a przynajmniej dlugo tak bylo). Moze dziec
                                                    Ci sie jakos przesuwa i Ty tez nie mozesz tego dobrze wyczuc?

                                                    Olcia, tyle skurczy to ja tez mialam codziennie od ok 20 tyg, nawet jak jadlam
                                                    magnez. A szyjka, przynajmniej w zeszla srode, nie zdradzala oznak porodowej
                                                    wspolpracy. Musisz to oczywiscie monitorowac na biezaco, ale sie nie przejmuj.
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:00
                                                    ide odpoczac,
                                                    a potem
                                                    tengo espanol wink
                                                  • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:17
                                                    Pituś-obwód głowy 32.17, obwód brzucha 34.91...

                                                    Melba- Ty mi nie pisz takich rzeczysmile) ja Cię proszesmile)) bo ja sie poddam bez
                                                    walki i ucieknę a nie urodzesmile))

                                                    Althea- ja nie potrafiłam sobie macicy za dokładnie wyczucsad(( i mówię Tobie:
                                                    potem Ci się w dwa dni tak powiększy, że się zdziwiszsmile)

                                                    Kocurku- a ja własnie nie wiem czy dotre na 100%sad(( bo W ma jakies spotkanie i
                                                    nie wiem o której wróci, ale się postaramsmile))

                                                    Jaania- i jak kanapa Jutki???

                                                    Megi- a może to kolejny atak zebów??? u Tosi to one tak atakowały po kilka razy
                                                    zanim się wykluły. Sprawdzałas dziąsełka????
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:27
                                                    Warszawka się spotkała i plotkuje na całego smile
                                                    Ale ja im zazdroszczę.

                                                    Feromonko - gratulcje dla Pani MRG!!!!

                                                    Matalka - trzymam kciuki za moitoring!

                                                    Megi - kurcze, a może to nie wina plasterka...
                                                    Może to wina jakiejś infekcji, a może jakiś ząb się spieszy???
                                                    Biedny Miki musi się męczyć...ucałuj go w stópki od e-cioci!!!

                                                    Olciu - miałam isc na USG w następny poniedziałek, ale nie mam jak
                                                    w tym tygodniu zrobić wszystkich badań więc pójdze chyba za dwa tygodnie.
                                                    To tak jakoś akurat połówkowe mi wypadnie.

                                                    Jutro musze się na D3 umówic, bo martwią mnie moje przepływy w łożysku...
                                                    Ja za dużo sie uczyłam i zbyt dużo wiem. Słysząc, że mam poszerzenie
                                                    tętnic łożyskowych oczami wyobraźni widzę cały szereg komplikacji...
                                                    Kurde i po co ja sie tak edukowałam???

                                                    Balbinko - u mnie glowa boli codziennie i juz się przyzwyczaiłam.
                                                    Nie podoba mi się tylko, ze najbardziej boli kiedy coś sobie zaplanuję.
                                                    W niedziele do kościoła nie poszłam, bo bolała jak diabli,
                                                    więc P. poszedł sam, a wieczorem, jak juz przeszło
                                                    nie chciałam go drugi raz ciągnąc.

                                                    Jak Twoje samopoczucie???
                                                    Buziaki i oszczędzaj się Kochana!!!

                                                    Mówiłam Wam, że mam typowo ciążowy syndrom tłumu???
                                                    Niezależnie gdzie jestem i czy to na powietrzu, czy w pomieszczeniu,
                                                    jak jest koło mnie dużo ludzi to mdleje...
                                                    W kościele stoję w drzwiach i ze dwa razy na dwór wychodze...
                                                    Autobusy w szczycie tez odpadają...
                                                    Taki ze mnie dziwoląg, ale gadałam z psychologiem i to ponoć norma smile
                                                    Chyba jeszcze nie jest ze mną tak źle...

                                                    Uciekam coś zjeść zamin sępy kolacyjnie dopadna lodówkę!
                                                  • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:30
                                                    Tatanko- chyba rzeczywiście za dużo wieszsmile)) nie szukaj dziury w całym, bardzo
                                                    Cie proszesmile))
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:34
                                                    Kasiu - ale jak???
                                                    A znasz jakąs gumkę na takie myśli co by je wymazać???
                                                    Staram sie i w necie nie szukam, ale kurde, to tak jak żylaki...
                                                    a od żylaków do zatoru/zawału droga krótka i prosta....
                                                  • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:18
                                                    Pitus, z tym wyczuciem konca macicy nie jest tak łatwo. Niby u mnie czuc dosyc
                                                    wyraznie ze po prawej jest znacznie wyzej, ale pewnosci nie mam ze wyczuwam to
                                                    dobrze.

                                                    Cytrusia, kladziesz sie na plecach, troche wyjej plecy i glowa i mierzysz od
                                                    kosci lonowej (musisz sobie namacac gdzie ci sie ta kosc konczy) do miejsca
                                                    gdzie macica sie konczy. Nie musi to byc wcale na srodku brzucha. Ale w sumie
                                                    to nie polecam ci tego mierzenia... bo po takim moim pisemnym tlumaczeniu wcale
                                                    nie masz pewnosci czy dobrze to robisz no i nie masz z czym tego porownywac i
                                                    nie wiem czy przy blizniakach miezry sie to tak samo.
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:29
                                                    a czemu ja sobie ubzdurałam, że to spotkanie dzisiaj???
                                                    cosik mi się pomieszało....
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:39
                                                    Bebellku, no to Tadzik ma glowe taka jak Zoska, tylko ona brzuszek ma 31 cm (w
                                                    koncu laska musi miec taliesmile. I wlasnie pewnie z powodu brzuszka Zosia ponoc
                                                    wazy 2900, a Tadzik 3700. A jakie ma dlugie nogi?
                                                  • agan10 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:59
                                                    Pituś bo Zosia ma wymiary modelki.
                                                    Moja to raczej kluska--główka 33,3cm, brzuch 34,2cm, kość udowa 7,3cm.
                                                  • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 20:45
                                                    u nas kośc udowa 7.65...
                                                    czyli to ten brzuch Tadkowysmile))
                                                    przemawiam do niego czule i namawiam do wyjsciasmile))

                                                    Olcia- ja tez o tych proteinach od Ciebie usłyszałamsmile)) ciekawe czy u mnie już
                                                    sa???wink)))
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:08
                                                    Tatanko Ty wylacz jakis pstryczek w glowie i nie mysle, co? Aha i jak
                                                    znajdziesz ten pstyrczek to daj znac gdzie on to sie sama do tego zastosuje. :-
                                                    )))
                                                    No to sobie jeszcze poczekamy zeby zobaczyc kto u Ciebie mieszka.
                                                    Cytrusowa a u lekarza nie mierza maciciy? Mnie jeszcze nie mierzyli bo jak sie
                                                    polozylam na plecahc to brzuch sie po bokach rozlewal ale mysle, ze juz na
                                                    nastepnej wizycie bedzie mierzyl bo mnie wywalilo ostatni czasy.
                                                    Chyab sie przestane M. nago pokazywac bo zawsze mowil, ze mam brzuszek a
                                                    wczoraj jak na mnie popatrzyl to powiedzial "ale masz brzuuuuch" smile
                                                    Ja moge sobie wyczuc dol maciciy ale gory to chyba nie. Jak mam skorcze to
                                                    wtedy czuje.
                                                    Pitu Finko ja wlasnie licze na to, ze te skorcze to sobie tak beda pare razy
                                                    dziennie i to wszytko. Najwazniejsze zeby nie byly takie mocne i regularne jak
                                                    ten pierwszy raz. Robili Ci te fFN test, wymaz na obecnosct tych protein?
                                                    Melba kolor masz czadowy, ja zawsze chcialam byc ruda i jak farbowalam to nigdy
                                                    takiego ostrego koloru nie moglam uzyskac. Sama w domu robilas czy bylas w
                                                    salonie?
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:12
                                                    Olcia - grzebię sobie, ale pstryczka nie ma...sad
                                                  • olcialew1 Re: Tatanko 30.10.06, 19:15
                                                    To tak jak u mnie smile)))
                                                    Ale jakby zaszly jakies zmiany w efektach poszukiwan to daj znac smile
                                                  • melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:17
                                                    Olcia, sama to sobie zrobiłamsmile
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:26
                                                    Ales Ty zdolna Melbuś...
                                                    I odważna...ja tam bałabym sie,
                                                    choć pasemka miałam już we wszystkich kolorach...
                                                    Nawet czarną grzywkę miałam...i wogoloną lewą strone czaszki...
                                                    Ale calego/odmiennego kolorku sama sobie nigdy nie rzuciałm...
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:29
                                                    Olcia, nie robili mi zadnych protein. ja pierwszy raz o tym od Ciebie
                                                    uslyszalam. Lekarz kazal jesc magnez i prowadzic oszczedny tryb zycia. I tyle.
                                                    I sie czesto odwiedzac, ale naprawde poza dwoma tyg w polowie ciazy te skurcze
                                                    mnie nie zajmowaly zbytnio, bo byly wlasnie takie niezbyt czeste i lekarz
                                                    powiedzial ze tak moze byc. I wlasnie tak mialam jak Ty - przy skurczu moge
                                                    wyczuc macice (zreszta do tej pory tak mam).

                                                    Agan, Zoska ma taka noge jak Twoja mala. Czyli ona jest dokladnie tak jak Wasze
                                                    dzieciaki oprocz tej talii. Ale tak jak powiedzialam. Wymiary ma jak w 37 tyd,
                                                    tylko brzuszek z 35 tyg. Sledzik kochanysmile

                                                    Melba, ja juz pisalam, ale kolor masz zaje... Zreszta fryzure tez, ja mam mocne
                                                    postanowienie sciac wlosy na krotko jeszcze przed Zoska. Moze pod koniec tego
                                                    tyg sie wybiore do fryzjerasmile
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:41
                                                    Pitus na pewno krotke wlosy przy malym dziecku maja duze zalety bo nie ma za co
                                                    ciagnac. Ja juz chyba nie zapuszcze. Julka za to bedzie miala okulary do
                                                    zrzucania. A z Zoski laska bedzie i tyle, juz dziewczyna dba o talie smile)
                                                    Melba Ty chyba masz jasne wlosy co? Mnie takie kolory niegdy nie wychodzily.
                                                    Raz zrobilam masakre na glowie jak pierw rozjasnilam a potem wlanelam rudym to
                                                    jak jenda wielka, plomienna marchewa wygladalam, wszyscy sie tylko krzywili na
                                                    moj widok smile No coz odrosly i scielam.
                                                    Pitus a ten test to podono nowosc od jakiegos czasu i drogi jest. Tu jest cos o
                                                    nim www.labtestsonline.org/understanding/analytes/ffn/test.html
                                                    Wszedzie jest napsiane, ze on niby daje pewnosc 99%, ze w ciagu 2 tyg. po nim
                                                    nie urodzisz, dlatego tez nie trzeba sie truc lekarstwami, no chybaq ze wyjdzie
                                                    pozytywny to wtedy na pewno zaczynaja szprycowac czym sie da. Tazke ciesze sie,
                                                    ze beda mi to robic na wszelki wypadek. To jest niby pewniejsze niz sprawdzanie
                                                    i mierzenie szyjki.
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:49
                                                    Pewnie u nas jeszcze nie ma takich bajerowsmile
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:56
                                                    Moze, kto wie i to drogo cholerstwo wychodzi bo jak trzeba co 2 tyg. powtarzac
                                                    do 34 tyg., jezeli skurcze sie utrzymuja. NFZ na pewno tego nie pokrywa.
                                                  • olcialew1 Re: Bebell 30.10.06, 21:12
                                                    Pewnie juz masz te proteiny smile
                                                    Mowia, ze te badanie robi sie do 34-35 tyg bo pozniej to one i tak sa obecno bo
                                                    juz blisko terminu jestes.
                                                    A wypedzacie Tadka sexem i spacerami czy jak? Probujesz go tylko dobrowolnie
                                                    przekonac?
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:19
                                                    Hejka Dziewczynki!
                                                    Nareszcie udało mi się do Was na spokojnie dotrzećsmile a na dodatek miałam dzisiaj
                                                    dwie lekcje mniej!!! w domku pachnie czystością, ciacho już się piecze, ale
                                                    miło, tylko tęsknota mnie zżera za Pawełkiem....

                                                    Yskyerko, ściskam Cię bardzo mocno! widocznie ten styczeń z Marudzią jest Ci po
                                                    prostu pisanysmile

                                                    Marudzia, fajnie Wam było w sobotę, w przeciwieństwie do mnietongue_out faktycznie
                                                    szkoda, że nie zadzwoniłam jednak do którejś z Was... ale wiecie, syndrom
                                                    powrotu do gniazda, w celu wylizania ransmile
                                                    I ja mam już zmienione oponki, podobno w czwartek ma padać śniegsad

                                                    Bebelku zrobiłam Twoją sałatkę, poszła w tempie błyskawicznymsmile jest naprawdę
                                                    pyszna!
                                                    No i waga Tadzika jest uczciwa!!! nieźle go podtuczyłaśsmile)) po kim on taki duży...
                                                    I aż się rozpromieniłam wyobrażając sobie Twoją Tośkę! jest boooska!!!!

                                                    Balbinko, bardzo się cieszę, że sobie pospałaś w niedzielę, zasłużyłaś na to w
                                                    całej rozciągłoścismile
                                                    I bardzo gratuluję superowskich ocen!!!!! brawo!!!!
                                                    Co do babsztyla, to już mówię, nie ma swoich dzieci! instynktu macierzyńskiego
                                                    ma tyle co ja zamiłowania do baletu, a może nawet ja mam więcejtongue_out
                                                    Jednego i drugiego bardzo szybko pogoniła z domusad okropna kobieta...
                                                    I nie puszczę tam samego Pawełka, on za spokojny jest. Ja przynajmniej się
                                                    broniłam, a ponieważ byłam sama, to nie martwiłam się, że sprawiam przykrość P.
                                                    że ma taką szał rodzinkę. Zastrzegam tylko raz jeszcze, teść i brat byli ok.
                                                    Nawet mnie bronili!
                                                    A w pierwszym małżeństwie teść był zawsze górą, on naj! biedna mama P. była, oj
                                                    naprawdę biedna.... a teraz zamieniły się role!
                                                    I nie będę wulgrana co ma w sobie ta babatongue_out niestety teść dość łasy na wdzięki,
                                                    a jak się dobrze dajetongue_outPP a wtedy P. mama urodziła dziecko, więc samo
                                                    poszło...ja tego w ogóle nie rozumiem!

                                                    Zuza, Twój dzień w samolocie był mocno ekscytujący, współczuję. Mogę sobie tylko
                                                    wyobrazić jak byłaś padnięta! ale mam nadzieję, że przyjedziesz wreszcie do nas
                                                    na dłużej...

                                                    Althea gratuluję nabycia materacasmile)))
                                                    I Ty mi tutaj nie kombinuj, że coś mało Ci rośnie! na pewno wszystko jest
                                                    supersmile)) buziaki dla Wassmile))
                                                    No a ja jak zwykle sprzątałam całą chałupęsmile tak na maksa!!! tylko piwnic nie
                                                    ruszyłam, bo się pająków bojębig_grin

                                                    Melbuś, powtórzę się! świetnie wyglądaszsmile po prostu rewelacyjniesmile)) a twój
                                                    opis był powalający!!!! kiedy przyjdzie nasz czas?!

                                                    Olcia, opowiedziałam P. w delikatnejszej formie, i tak nic to nie zmieni, a
                                                    zdenerwował się okrutnie, chciał wracać, ale pozwoliłam się wygadać! ja to mu
                                                    współczuję, że ma taką rodzinkę. Ale tak sobie tłumaczę, te wszystkie teksty
                                                    szły od ludzi, którzy nie pracują, nic nie robią, mają dużo czasu. Dla których
                                                    moje ciuchy są zadrą w oku, więc olewam to. I tak mam szczęście, że ten skład
                                                    widzę tylko raz w roku.
                                                    I dzięki Słonka za tulenie, ostatnio łasa jestem na takie czułoścismile)))
                                                    A jak ja doczytałam o kotku, to też się spłakałamsad(( ja nigdy nie pójdę do
                                                    schroniska, bo wiem że wyniosę wszystkie zwierzaki! zawsze strasznie przeżywam
                                                    takie smutne oczkasad a wiem jakie są zwierzaczki porzucone, gdyż moja Karusia
                                                    jest zabrana z ulicy i ja do końca życia będę pamiętać jakie to było
                                                    nieszczęśliwe stworzenie, jaką straszliwą rozpacz miało w oczachsad
                                                    Rozumiem Twój smutek, że nie możesz pójść na groby sowich bliskich. Dla mnie ten
                                                    dzień jest bardzo ciężki, najpierw do mojego taty i jego rodziców, potem do P.
                                                    mamy,a potem do dziadka-taty mojej Gosi. Obiecuję, że wtym roku zapalę dwie
                                                    świeczki więcej dla Twoich dziadków!

                                                    Potwors, fajnie Wam z tą pogodąsmile no i faktycznie mało ciekawie zaprezentowałaś
                                                    mężowi zalety kotkówtongue_outPP ale może jeszcze się uda....

                                                    Nikuś, ależ ten czas leci, skoro już zaczynasz wprowadzać mleko nr 2. O rany!

                                                    Agan, ciasno, ale przynajmniej cieplutko u mamusi w brzuszkusmile)) ja też tak chcę!!!

                                                    Witam nową foremkę Karinę, mam nadzieję że zaostaniesz z nami długosmile))

                                                    Megi, ściski dla Mikiego zakatarzonego!!!! i moim zdaniem Twój syn dobrze wie,
                                                    jaka zmiana czasu jest fajniejszasmile))) uważam, że jest bardzo mądrysmile))
                                                    I martwię się tym plasterkiemsad(( uściskaj swojego cudownego synusia!!! niech
                                                    się uśmiechnie!!!
                                                    Tatanko, miło mi że tak piszesz. Buziaki dla Ciebie i Kropka ode mnie i Gosismile)
                                                    Cosik malutki samochodzik macie, ale może jednak się trochę przyspieszy i
                                                    dostaniecie większy! i powiedz mi moja droga! czy Ty zamierzasz jeździć na
                                                    nartach?????????
                                                    I co dzisiaj masz za smuteczkowy dzień?

                                                    Chrumpsiku, czasami różnie z tymi wizytami bywatongue_outPP ale spokojnie, nawet przez
                                                    myśl mi nie przeszło, że jesteś niegościnna. A wiesz jak ja się spóźniambig_grinDDD
                                                    A co do czepiania, to oni po prostu za wszystko mnie obwiniają! ale naprawdę mam
                                                    ich gdzieś. Ja tam się ich nie czepiam, że są brzydcy, grubi i w ogóle bleeetongue_outPP

                                                    Pituś, Ty już nie wymyślaj z tym cc, na pewno wszystko będzie dobrze, a Ty po
                                                    kilku dniach będziesz jak fryga zasuwać po domku!!! główka do góry! cmokam Cię
                                                    bardzo mocno!
                                                    I skoro ja wenflon przeżyłam, to Ty na pewno!!! pamiętasz jak pisałamtongue_out jak
                                                    wpadłam w histerię, że mi mają to wbić, i wszyscy mysleli, że zamiast tlenu
                                                    poleciał jakiś gaz i ja bredzęsmile))

                                                    Karolata, witam na naszym ukochanym pocianiesmile))

                                                    Tycjuś, wiem co robi w Kieleckimbig_grinDDD i cieszę się, że nowa zabaweczka w
                                                    domku!!! i pamiętam.... buziaki dla Ciebie!

                                                    Matalko, trzymam kciuki, żeby ten monitoring zakończył się sukcesem!!!! miłego
                                                    działania w domku!

                                                    Bebell jak to Cię nie będzie???????
                                                    Ja docieram, mam ostatnią lekcję o 15:30, więc pewnie wyjdę o 16:30 i jadę!
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:20
                                                    Wiecie co? sama chyba się znienawidziłam za długość postatongue_out
                                                  • pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:28
                                                    Eee tam, fantaisie, Twoj post jest fajowysmile Podziwiam Cie ze tak potrafisz. I
                                                    fajnie ze Cie jutro zobaczymy.
                                                  • althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:33
                                                    Monia, jak ty to robisz, ze ci te posty takie dlugie wychodza?? Ja juz w 1/3
                                                    bym nie wiedziala, co jeszcze mialam napisac.
                                                    Monia, tylko ja sie pytam po co ty znowu sprzatalas??? PO co sprzatac jak jest
                                                    czysto??

                                                    Ale mi brzuch podskakuje!! I w ogole to ja sie juz pogubilam i juz nie wiem jak
                                                    ten dziec lezy...
                                                  • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:54
                                                    bo dziec sie wierci i kręci, a nie w jednej pozycji siedzismile) i nie żałuj mu, bo
                                                    i tak biedakowi się ciasno zrobi juz wkrótce i zostanie przyblokowanesmile))
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:37
                                                    Ja tam Cie kocham za te posty.
                                                    Przeczytałam cały i zaraz zmykam spac.

                                                    Źle mi, bo mam juz dosyć mieszkania z rodzicami i z siostrą,
                                                    gdzie nie mamy z P. miejsca dla siebie.
                                                    Do Brzegu jadę dopiero w środę i zostane tam do niedzieli,
                                                    żeby odpocząć od rodzinki - bo kocham ich bardzo,
                                                    ale za duzo czasu z nimi spędzam.
                                                    Jakoś ciężko mi wrócić do domku rozinnego, po takim czasie.

                                                    Poza tym Listopadowe smuteczki mnie nachodza
                                                    i straszne jazdy hormonalne mam.
                                                    Do tego stopnia, że sama swoich myśli znieść nie mogę.
                                                    P. jest wyrozumiały, a z rodzinka w takich momentach nie gadam,
                                                    bo na kłótni tylko by się skończyło, więc udaję, że książki czytam.
                                                    Źle mi jakoś i smutno...
                                                    Nie lubię święta zmarłych, bo za dużo rodzinki i znajomych
                                                    w swoim krótkim życiu przyszło mi pochować,
                                                    a ten czas wyjątkowo nastraja mnie do refleksji
                                                    i tęskni mi się za nimi okropnie.

                                                    Wyżaliłabym sie jeszcze, ale ile można słuchać
                                                    rozkapryszonej ciężarnej Kobiety?
                                                  • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:50
                                                    No, ja tez najwcześniej dam radę wyjśc z domu o 16.30... ale powinnam dotrzec.
                                                    Chyba, że jakies nieprzewidziane okoliczności się wyłonią. Rodzic raczej nie
                                                    będęsmile))

                                                    Monia- post bombowy! ja tam lubię takie długiesmile))

                                                    Tatanko- przytulam... i nie krępuj się, my wytrzymałe jesteśmy możesz się żalic
                                                    do wolismile))

                                                    a moja psica jest bardzo chorasad( ma jakąś potężną infekcję w macicysad(( póki co
                                                    dostała antybiotyk i za kilka dni USG... jakoś znienacka zupełnie ją dopadło
                                                    bidulesad((
                                                  • melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:54
                                                    Megi, strasznie mi szkoda Mikiego...oby szybko wydobrzał
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:50
                                                    Tatanko, niestety listopad bywa ciężkim miesiącemsad ale damy sobie radę!
                                                    zobaczysz!!!
                                                    Pojedź na trochę do Brzegu, odpocznij, naciesz się spokojem! od razu nabierzesz
                                                    humorku!
                                                    I żal się ile tylko chceszsmile od tego tutaj jeteśmysmile

                                                    Althea, P. by powiedział, że to jesy choroba psychicznatongue_outPPP to moje
                                                    sprzątanie... A Twój dzieć szaleje bo czas nocy nadchodzismile))

                                                    Pituś, też się bardzo cieszę że się spotkamy!
                                                    Idę zdegustować ciacho, czy nie jest obciachowesmile))
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:03
                                                    Fantaisie dzieki za znicze, znowu sie poryczalam.
                                                  • ant25 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:11
                                                    ...tak lisopad to cięzki miesiac...

                                                    własnie sie dowiedziałam ze moja siostra cioteczna zmarła.....36l....dziecko
                                                    mąz nie moge sobie tego poukładac
                                                    na przełomie kwietnia/maja dowiedziała sie ze ma guza mozgu bardzo szybką ją
                                                    operowali i generalnie wygladało ze jest OK rehabiliacja zabiegi, była w
                                                    domu....a jednak były przezuty bardzo szyko choroba atakowała za szybko
                                                    podstepnie...
                                                    nie moge tego jakos zniesc....mimo ze nasze kontakty w ostatnich latach nie
                                                    były zazyle kazdy miał swoja rodzine, prace, zalatanie.....a teraz co
                                                    pozostało?........
                                                    zal i pytanie dlaczego......
                                                    przepraszam za taka prywate.
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:15
                                                    Antuś, Skarbie strasznie mocno Cię tulę!!!!
                                                  • ant25 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:19
                                                    nawet płakac mi sie nie chce....przeciez ona miała byc jeszcze przy swoim synku
                                                    na maturze, slubie, pierwszej randce ch...nie wiem jeszcze na czym, miała
                                                    zostac babcią, to nie taka kolejnosc w jej zyciu miała byc .....nie taka....
                                                    sorki juz nie bede....teraz ma tylko czarne mysli
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:25
                                                    Antuś, niestety zycie ma czasami inny scenariusz niż ludzie. Jak odchodzą młodzi
                                                    ludzie, mający rodzinę to zawsze boli.... jak odchodzą dzieci boli strasznie....
                                                    ale nie mamy na to wpływu.
                                                    Ale tak naprawdę zawsze boli jak ktoś odchodzi....
                                                    Każdy z nas przezył już stratę kogoś bliskiego, ja przeżywałam śmierć mojego
                                                    taty, ale jak sobie pomyślę jak wcześnie odeszła Pawła mama to mam wyrzuty
                                                    sumienia, ja miałam wtedy 27 lat jak tata odszedł, a P brat 13, teraz uczę takie
                                                    dzieci i nie wyobrażam sobie, że on wtedy nie miał mamy....
                                                    Buzi Kochanie! musimy się z tym pogodzić
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:29
                                                    Ant - to ja popłaczę za Ciebie, bo dzisiaj mam taki humorek niebardzo...
                                                    Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje...
                                                    Widziałam śmierć tylu młodych ludzi i nigdy nie pojmę
                                                    dlaczego takie rzeczy muszą się dziać...

                                                    W takich chwilach wiem ile mialam szczęścia...
                                                    ale niestety jestem tylko marnym odsetkiem w statystycze...
                                                    Pomodlę się dzisiaj za Twoją kuzynkę i Waszą rodzinę.
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:53
                                                    !Hola!

                                                    Antus - taka strata i przykrosc.

                                                    Tatanka - listopad jest ciezki, ale masz sie nie smucic,
                                                    zeby Kropka tez sie nie smucila.


                                                    Althea nie martw sie na zapas wink)

                                                    Cytrusia jak mi sie blizniaki marza wink

                                                    Fantaisie - wiem co to tesknota,
                                                    wtedy na pocieszenie byl Losiek i telefony...

                                                    Witam nowe osobki na forum wink)

                                                    Moze Mikiemu faktycznie zabki daja znac.

                                                    Balbinka odpoczywaj i nie stresuj sie;
                                                    ten prykaz dotyczy wszystkich.

                                                    Melbus a ja nie widziala twojej radykalnej zmiany ;/

                                                    Jutro odbieram z ranca wyniki,
                                                    biegiem do kompa,
                                                    zdaje relacje
                                                    a potem pieke szarlotke z budyniem;
                                                    juz nie moge sie doczekac.

                                                    No i mam ,,Imperium wilkow,, Grange do czytania wink)
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:58
                                                    Matalko!!!
                                                    Trzymam kciuki za wyniki i wierzę, że będzie dobrze.
                                                    Daj koniecznie znac jak wyszły.

                                                    Widze, że zakładasz, że to Baba będzie.
                                                    Oj ciekawa juz jestem czy Kropek, czy Kropkasmile
                                                    Najbardziej ciekawi mnie, czy lekarz nam powie,
                                                    bo on nie jest skory do sprzedawania takich infosmile

                                                    Miałam iść spac, ale snipuje na allegro i chce dopilnowac aukcji,
                                                    więc siędze jeszcze 15 minut i uciekam.

                                                    Buziaki
                                                  • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:05
                                                    Matalko, a ja chyba musze poczytac "Faraona" jakos mi sie nie chce....

                                                    Gwiazdki , ergi mi brakuje jak jany gwint!

                                                    Melba..chyba powinnas na dłużej zaprzyjaźnic sie z tym kolorkiem...Recenzenci
                                                    juz sie odezwali?
                                                  • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:39
                                                    E...przestan tatanka..mozna słuchaćsmile))Marudź sobie ile wleziesmile)
                                                    Powiem ci tylko,ze nie marudź na samochodzik, fajnie ze jest!!! a jaki jest
                                                    najlepszy samochód na siecie??? SLUŻBOWY!!!!! Troszke cierpliwosci i będziesz
                                                    znowu duzym cacuszkiem jeździćsmile)) Jesli sie natomiast na jakies eskapady na
                                                    narty wybierzesz,to obiecuje,ze wpadne do ciebie i tak ci dokopie....
                                                    Precz listopadowe smuteczki...Św Franciszek Salezy mówił: " Życie to czas, w
                                                    którym szukamy Boga.Śmierć to czas, w którym go odnajdujemy.Wieczność to czas,w
                                                    ktorym Go posiadamy."

                                                    Fantazyjna...kuźwa, wiedziałam...cholera nie ma własnych dzieci chyba dlatego
                                                    jest tak wredna...( Boże, chroń mnie, bym się taka nie stała)chyba zycie w ten
                                                    sposób tak ja doswiadczylo...Nie wiem dlaczego tak się stało, czy sama
                                                    zadecydowała o braku potomstwa, czy tez po prostu nie mogła miec dziecka...Byc
                                                    moze sciska ja gorycz i nieszczęscie, do ktorego nigdy sie nie przyzna...może
                                                    lata mlodosci szybko przeleciała..a potem juz bylo za późno na takie
                                                    decyzje.Patrząc na ciebie widzi swoja mlodośc...nie wątpię,że slicznie
                                                    wyglądałas...a znajac ciebie, to przygotowałas sobie jakaś cud kreacjęsmile))
                                                    Zatem, moja kochana az ich wscieklosc zalała...byłas po prostu ich wyrzutem
                                                    sumienia...
                                                    I nie wiem, czy ja dobrze cie zrozumiałam...ale czy P. mial jeszcze jakies
                                                    rodzeństwo, czy ta sytuacja byla po narodzinach jego brata???Biedna mama P....
                                                    Wykończyli ją jak nic....
                                                    Monia, przytulam!!!

                                                    Bebelku, gratuluje słusznego wzrostem chlopakasmile)) Mam nadzieje,że jednak nie
                                                    dobrnie do 5 kgsmile) Ściskam, bedzie doobrze, nie martw się! Podobno drugi poród
                                                    jest łatwiejszywink))Sałatka zarąbista..dzis bilismy sie o resztki...Pozdrów W.!!!
                                                    Dzieki temu,ze tak wtedy ją wcinał...my dostałysmy przepissmile))A...i co to ja
                                                    miałam....ty jestes chyba jego największym natchnieniemsmile) Na dodatek liczy sie
                                                    bardzo z twoja opinią...w ogole kochany jest.Ucałuj chlopa ode mnie!!! Tosia
                                                    jest moja idolka( bez obrazy dla innych małych..ale mamusie zbyt rzadko
                                                    przytaczaja ich tekściki) Ja chce miec tez taka mała bystrzache w domku!!

                                                    Matalko, buziaki, podejrzycie wszystko dokładnie!

                                                    Althea, co ty opowiadasz??? Przestan wymyslać! Przeciez twój brzuch nigdy nie
                                                    byl jakis wielkismile))Jeszcze sie kochana zdziwisz...jak wystrzeli jak torpedasmile))

                                                    Olcia, kurka, mogłyby te skurcze zupelnie zginąc...Moze faktycznie dobrze,ze
                                                    nie wzięliscie tego kotka.

                                                    Feromonko, ogromne gratulacje!!! Trzymam kciuki za podgladanko czwartkowe!!!
                                                    Wiesz, co może zrób jeden całosciowy monitoring ze sprawdzeniem , czy pęcherzyk
                                                    wystrzelił.{ Jutko nie bij mnie za ten tekst!!!]

                                                    Jaaniu, spowiadaj się co u ciebie!!!

                                                    Zuza, mam nadzieje,ze @@@ nie przyszła!!!

                                                    Enterku , za ciebie też trzymam kciukasy...oby sen się ziścił!!!

                                                    Lalisiu, jak zdrówko? Szkoda,ze znowu cos wam pogmatwalo plany.Tak rzadko
                                                    jestescie razemsad(( Ściski!

                                                    Stokrociu, cieszę się,że miewacie sie bardzo dobrzesmile))

                                                    Cytrus, a jakie opcje imiion w ogole wchodza w grę??? Mam tez pytanko, czy
                                                    nastepne usg potwierdzilo dwie babeczki??? Śmiem tez zauwazyc,ze stanowczo zbyt
                                                    rzadko mam okazje oglądac postepy cytusiowego brzuszka!!! Jak praca
                                                    magisterska???

                                                    Potwors, chrumpsik, althea, cytrus, olciu...i ja dorzuce kilka swieczek i
                                                    modlitw...

                                                    Melbus, kiedy maja sie odezwac recenzenci??? Nie krzycz na mnie, ale musze sie
                                                    zapytac...kiedy ma nie przyjsc @@@???

                                                    Witam serdecznie nowe forumki!!!! Odezwijcie sie szybciutko, napiszcie cos
                                                    więcej o sobie!!!

                                                    Czy ktos wie co z nasza ciotka.aka???

                                                    Fantazyjna, ja wiem, jak sie te zupke dyniowa robi, co sie tam wrzuca, tylko
                                                    niestety nie pamietam proporcjicrying(( Licze na to,że abi zajrzy do poczty i mi
                                                    odpowie...dosc długo juz czekam!!!

                                                    anialm, nie wiem dlaczego, ale od dawna nie moge do ciebie wysłac zadnej
                                                    wiadomosccrying(( No cos ty, twój przyklad daje mi wiare,że można wytrzymac tyle
                                                    cierpienia i nie załamac się...
                                                    Co z Szymkiem???

                                                    nikus, przystosowałas się juz do nowego tryubu zycia???

                                                    Kocurku, nie pamiętam, ale chyba wam nie pogratulowałam upojnej nocy smile))
                                                    Kurka, nie wiem , co ci poradzic na to usypianie małej...Kąpiecie ją wieczorem
                                                    przed nocnym karmieniem, czy duzo wczesniej???

                                                    Megi ,sciskam wasza trójkę.Biedny mikuśsad(( Może faktycznie ząbki mu sie nowe
                                                    przepychają?

                                                    ant, znowu cie papiery zasypały???


                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:48
                                                    Balbinko - masz racje...
                                                    Niemniej moje serduszko jest strasznie smutne.

                                                    Na narty nie wybieram sie, ale mój P. juz na styczeń sprzęt szykuje.
                                                    Co do autka, to nie marudzę, tylko widzę jak P. tam ciasno.
                                                    Za małe to autko na 2-metrowego mężczyznę.
                                                    Ide do łózka...może sen pomoże mi uspokoic serduszko.
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:49
                                                    Sorry...miałam napisac, że na narty juz się pakuje i czekam na kopniaka!!!!
                                                    Kiedy moge sie osobistej nagany spodziewać, bo nie wiem,
                                                    czu juz ciasto pieć, czy dopiero jutro???
                                                  • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:58
                                                    Tatanko majac na wzgledzie twój stan..i mój apetyt, to kochana, bede musiała
                                                    cie powiadomic o kilka dni wczesniejsmile))
                                                    wiedziałam,ze chodzi o wzrostPsmile)) Biedaczek, bedzie powyginany niczym znak
                                                    zapytania...no i z cała pewnoscia sa bezpieczniejsze samochody...Musicie, to
                                                    jakos przetwac , nie ma rady. Nartki prosze zakonserwowac i odlozyc na nastepny
                                                    roczek...A P. z tym przetrąconymi kręgami , to chyba tez powinien dac sobie
                                                    jeszcze luzik z dechami, co??? I nie kusiłby zonki???
                                                    A tak dla poprawy humoru ...mój znajomy jeździł maluszkiem...i siedział na
                                                    tylnym siedzeniu..miał ponad 2 metry!!!! wszyscy kwiczeli na jego widok...Tylko
                                                    co on miał biedak zrobic, skoro jeszcze własnego autka sie nie dorobił??Teraz
                                                    jeździł audiczkiem...baaardzo wypasionym!!!
                                                  • tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:03
                                                    Mój tez Maluszkiem swego czasu śmigał
                                                    i biegi zmieniał podnoszac prawą nogę.

                                                    Co do nartek, to na bank do końca grudnia jeździć nie bedzie,
                                                    ale w styczniu na bank wystartuje.
                                                    Obiecał mi, że treningi na tyczkach i zawody w tym roku odpuści,
                                                    więc może nie przeforsuje sie za bardzo.
                                                    Z tym kuszeniem, to słów mi brakuje i powiedzialam,
                                                    że napuszczę myszy na ten jego sprzęt...ale on coś nic sobie z tego nie robi.
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:09
                                                    z facetami tak to juz jest.

                                                    Moj po zlamaniu ,,koncowki,, lokcia (sklada sie tylko operacyjnie)
                                                    na drugi dzien planowal sobie, ze pojdzie do pracy.
                                                    Pozostawilam go w blogiej nieswiadmosci,
                                                    a pozniej sam przekonal sie jak to jest jak mu dali zwolnienie wink
                                                  • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:50
                                                    Ant, smutne ,że tak mloda kobieta odeszła ...tyle jeszcze miała w zyciu
                                                    zrobic...
                                                    Wcale nie traci tu twoja prywatą, wyżal się serce, bedzie ci lżej...Ja jeszcze
                                                    ciągle wspominam moja kuzynke ,która przez 10 lat walczyła z rakiem kosci...i
                                                    cholera, umarła pozostawiwszy 3 miesiecznego synka...Dziecko, nigdy nie pozna
                                                    swojej matki...
                                                    W ogole wokól mnie ostatnio tocza się straszne rzeczy...gina w okropnych
                                                    wypadkach mlodzi (przewaznie) ludzie...
                                                    Sciskam cię !!!

                                                    Fantazyjna , a ja jeszcze w zastępstwie Pawełka sciskam cie ponownie ze
                                                    zdwojona siła!!!
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:09
                                                    Ant strasznie mi przykro nie wiem co powiedziec. Wszystkim jest zle ale
                                                    najbardziej to mi chyba zawsze dzieci zal. sad
                                                  • kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:19
                                                    Antus, strasznie mi przykro...
                                                  • kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:29
                                                    Dziewczynki, czekamy jutro na Was smile

                                                    Balbinko, mysle, ze w koncu Julci sie unormuje... Kapiemy ja przed snem.
                                                    Normalnie potrafila byc aktywna od 15 do 3 nad ranem... co wcale nie oznacza,
                                                    ze odwrocila dzien z noca, bo w pozostalych godzinach wcale nie spala dobrze...
                                                    Od kilku dni zaczela chciec spac wczesniej. Wczoraj spala juz o 21. Niestety
                                                    usypianie jej zawsze trwa tyle samo - nawet 3 godzinki! Nie wiem dlaczego tak
                                                    ma, po prostu taka jest i juz! Dzis polozylam ja spac o 20, a zasnela jakies
                                                    pol godzinki temu, prawie przez caly ten czas trzymala mojego cycusia! Aha, i
                                                    to, ze w ostatnich dniach zasypiala wczesniej nie oznacza wcale przespanej
                                                    nocy. Budzi sie co chwila i ciagnie, wyglada to tak jakby chciala zebym ja caly
                                                    czas przytulala. Ja poki co nie trace cierpliwosci smile po prostu caly swoj czas
                                                    poswiecam jej smile nawet w nocy smile
                                                  • kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:30
                                                    a teraz lece do wanienki, poki moj maly zwierzak nie wzywa...
                                                    dobranoc smile
                                                  • matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:38
                                                    Julcia-przytulanka wink)

                                                    Kolorowych snow

                                                    !Hasta manana!
                                                  • balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:51
                                                    Kocurku, kurcze, to zasypianie julki jest jakies dziwne..biedulka, tak sie
                                                    męczycrying(( kiedys byl program niania na medal..czy cos w tym rodzaju...mowili o
                                                    roznych sposobach, by maleństwo nauczylo sie zasypiac...Tylko,że ja wtedy jakos
                                                    nie zakodowałam tych zbawiennych rad...

                                                    A u mnie wsystkie syndromy napiecia przed okresemsad(( Awanturka juz
                                                    była..humory w rozkwicie..i ryczenie bylo z powodu niektórych postów....pewnie
                                                    nawet nie zdaze testu zakupic...nic to..trza zyc dalej...inni maja gorzej....
                                                  • fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 31.10.06, 00:04
                                                    Kocurku, wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która bardzo długo czekała na swoją
                                                    córeczkę, dużo przeszli żeby mieć swoje dziecko, dojrzewali już do adopcji. I
                                                    ona powiedziała jedno zdanie: Monia, to jest tak jak ktoś hop siup i ma dziecko,
                                                    to drażni go czasami w nocy płacz, ciągłe kupki, niedosypianie, oczywiście to
                                                    nie jest jakaś reguła, ale ten kto czekał, wiele łez wylał zanim się doczekał,
                                                    to kiedy dziecko w nocy płacze, myśli sobie, że jest mu źle i trzeba utulić,
                                                    kiedy robi kolejną kupkę, myśli ach jaką ma świetną przemianę materii, kiedy
                                                    słania się z niewyspania myśli, to dla mojego dziecka...

                                                    Matalko, trzymam jutro kciuki!!!!! szarlotka z budyniem??? wow.

                                                    Balbinko, z tego co ja wiem, to ta kobieta nigdy nie chciała mieć dzieci...
                                                    A jak związała się z teściem to miała ok.33 lat. Kiedyś babcia powiedziała, że
                                                    to była jej świadoma decyzja.
                                                    Dzięki za ściskismile)) tak jak pisałam ostatnio czuję się jak gąbka, która wciąga
                                                    wszelkie sygnały dobrasmile))

                                                    Tatanko, nie smuć się listopadem. Masz pod sercem cudowną istotkę, dbaj więc o
                                                    jej humor i dobry nastrójsmile
                                                    Ja posmucę się za Ciebie! nie jestem w ciąży, więc mogę smutać się ile tylko
                                                    chcę....
                                                    Mam nadzieję, że będziesz dzisiaj słodko spaćsmile

                                                    Idę spać do naszego wielkiego łóżka..... sama..... całe szczęście, że mam tam
                                                    psinkę i kocurka.
                                                    Chyba wolę sama wyjeżdżać! ja nie wiem jak P. sam tyle zostawał jak ja wybywałam?!
                                                    I serce mi zamiera, jak widzę moją Alę-staruszkę, która na każdy przejeżdżający
                                                    samochód podrywa swoje już obolałe cielsko i leci pod okno i wraca z takim
                                                    przejmującym smutkiem w oczach, że to nie on.... i tylko te jej wielgachne
                                                    uszyska strzygą na każdy szmer.... i tak się na mnie patrzy z zapytaniem gdzie
                                                    P. i jej tłumaczę, że wróci, że ją wycałuje, ale chyba nie trafia to moje
                                                    tłumaczenie, bo jak leży to tylko wzdycha i popiskuje... nawet jeść nie chce!
                                                    A jak mówię, że P. pracuje to ogon wali o podłogę.... ech te zwierzaki i ich
                                                    tęsknota, niesamowite!
                                                    Karusia trzpiotka nie ma tego "czegoś", więc lata radosna i tylko wącha
                                                    staruszkę i ją zaczepia do zabawy. I nie rozumie dlaczego Ala nic dzisiaj nie chce.
                                                    Idę spać.
                                                    Buziaki, kolorowych snów pomimo szarości i burości listopadowej...
                                                  • olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 31.10.06, 01:45
                                                    Dziewczyny co tu u nas ostatnio tak smutno?
                                                    Niech nam wszystkim spadna jakies dobre wiesci bo tak dluzej byc nie moze sad
                                                    Balbinko rowniez dziekuje za zapalenie jednego znicza dla mnie.
                                                    Kocurku ja mam nadzieje, ze nie wszystkie Julki tak maja ze spaniem bo ja bede
                                                    mialo biuro w domu po porodzie i pewnie po 2-3 m-ach wracam do pracy.
                                                    Milej nocki Wam zycze.
    • olcialew1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 01:50
      Od gdzies 2 tyg. mam zapchane ucho tak jak sie dzieje w samolocie przy starcie
      czy ladowaniu. Meczy mnie to strasznie, dmuchalam nos, zatykalam nos i
      dmuchalam z nadzieja, ze sie odetka i nic kurka. HELP!!!! PLIZZZZZZ.
      • melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 07:38
        ale mnie wczoraj zmogło...
        Antuś, sciskam mocno...ja jutro jadę na grób żony mojego kuzyna...rak
        trzustki.Dzieci około 20, ona-tuż po 40...
        • melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 07:40
          Balbinko, moi recenzenci mają 3 miesiące, ale bedę miała recenzje jeszcze w
          listopadzie.
          A cykle mam 28-dniowe...jeszcze tydzień z kawałkiem do testu.
          • megi.1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:31
            Dzien dobry,

            Miki ciągle ma katar więc nas dziś an spotkaniu nie będzie bo nie chcemy
            rozsiewac zarazkow. Szkoda, no ale sila wyższa. Kocurku przykro mi,ze nie bedę
            mogła towarzyszyć w westchnieniach do szarlotki i innych smakołyków które są
            poza naszym zasięgiemsmile

            Olcia czasami takie zatkane ucho da sie odetkać tylko u laryngologa. Moj M. raz
            taka sytuację miał, nic nie pomagało, dopiero wizyta u aryngologa. To jest
            wkurzajace uczucie więc współczuję.

            Ant bardzo mi przykro z powodu Twojej siostry ciotecznej. Tak trudno znaleźć
            sens gdy odchodzą osoby, które tyle jeszcze miały przed soba...

            Tatanko postaraj sę nie smucić, pamiętaj, że Kropek to wszytko odczuwa razem z
            Tobą. I tak jakoś mam wrażenie, ze Kropek jest chłopczykiemsmile

            Moje drogie, zima idzie..
            • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:42
              Udało mi się dopaść komputer smile ale pewnie tylko na chwilę i jak znam życie to
              nikogo teraz akurat nie będzie na forum...

              Przeczytałam po łepkach tylko ostatnie 30 postów.

              Ant strasznie mi przykro, współczuje...

              Fantaisie zwierzaki to jednak poczciwe są jak kochają to na zabój tęsknią.

              Megi ale ten katar męczy Mikiego często ma prawda?

              Tatanko główka do góry...

              Balbinko myślisz że to objawy @ sad((

              Bebell mój mąż prosił żeby Tobie przekazać że sałatka z fetą pychota smile

              Lecę czytać dalej może się uda.
              • tatanka-2002 Aniu'lm!!! 31.10.06, 08:45
                Pisz jak tam Szymcio i co z jego kupkami!!!
                Bo my tu na dobre - mam nadzieje - wieści czekamy!
                • potwors Dzien dobry! 31.10.06, 08:54
                  Oj, listopadowo sie na forum zrobilo sad
                  ja tez mam jakis taki listopadowy nastroj. tesknie juz za krajem rodzinnym,
                  rodzina i w ogole.
                  Ant, tak mi strasznie przykro! nawet nie wiem, co powiedziec. Nienawidze, jak
                  cos takiego sie przydarza...

                  Po tej zmianie czasu jakos mi sie latwiej wstaje - oby udalo mi sie ten rytm
                  utrzymac jak najdluzej!

                  Tatanko, Monia... i wszystkie inne smutaski - przytulam mocno!

                  Tosia jest chyba najfajniejszym dzieckiem swiata - zapewne po mamusi! tez bym
                  chciala taka Tosie wink

                  Lirio nam znikla na dobre sad

                  Gviazdka, Abie i Hortika tez milcza...

                  Ktos mial wiesci od Ergi?

                  Megi, mam nadzieje, ze katarek i marudnosc Mikiego szybko znikna!

                  Zazdroszcze spotkania!!

                  a mnie jakis katar tez zaczal lapac - chyba od Mikiego sie zarazilam. A chcialam
                  dzis wieczorem isc na basen i nie wiem co robic...

                  milego dnia dla wszystkich!
                • anialm Re: Aniu'lm!!! 31.10.06, 09:19
                  Kupki wstręciuchy poszły w niepamięć smile Skóra też już ładniejsza - ale nie ma
                  co się dziwić mamusia na dzikiej diecie smile)
              • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:16
                Melba I Ja mogłabym prosić o nowy wizerunek? Jestem bardzo ciekawa tych
                ognistych włosów.

                Enterku widzę że masz sny owulacyjno-monitoringowe smile oby się spełniły.

                Witam nowa foremki piszcie dziewczyny coś o sobie więcej smile

                Pituś nie myśl o cc, skoro już taka decyzja to nie przeskoczysz. Myśl o tym że
                mała zdrowa i już niedługo będziesz ją tulić do siebie!

                Bebell ale Tadzik ruszył z wagą!!! Duży chłopak będzie smile

                Tycja gratuluje laptopa 

                Matacko trzymam kciuki za pęcherzyki

                No i tyle udało mi się doczytać bo słyszę mruczenie w drugim pokoju.
                • melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:19
                  Anialm, a swoje foty po fryzjerze przysłałaś?????hę???wink
                  • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:21
                    wiem, wiem sad(( ale nie mam teraz cyfrówki w domu bo rodzice zabrali na
                    wycieczkę. ale będą obiecuje smile))
          • tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:39
            Olcia -z tym uchem, to do Marudki, bo to juz ekspert w przedmuchiwaniu!!!
            Spróbuj może wodą utleniona przepłukac i położyć się tak żeby cała wypłyneła.
            Wiem, że mi tak mama czasem robiła jak coś się działo.

            Balbinko - przytulam mocno i mam nadzieje, że te nastroje, to takie inne.

            Fantaisie - takie kochane są te zwierzaki...
            Domyślam sie jak jest Ci cięzko, bo ja tez często zostaję
            w domku sama bez P. i miejsca znaleźć sobie nie mogę.
            Co do smuteczków, to wiem, że powinnam dbac o Kropka
            i nie fundować mu takowych atkakcji, jednakże sama wiesz jak to boli.
            Nie jest tak, że jak masz drugie dziecko to zapominasz o pierwszym
            albo, że boli mniej. Boli tak samo i tylko troska o "Brzusia"
            trzyma mnie jakoś...ale nastrój i tak mam kiepski.
            Jadę od tygodnia na relanium i chyba dzięki temu moge się pozbierać.
            Wolałabym teraz szaleńczo latac do pracy niz siedziec w domku...

            Ja coraz mocniej zaciskam za Was kciuki moje Kochane Starające...
            To ja ostatnio zagarnełam dwie kreseczki a zaraz połowa ciazy mi stuknie...
            Czasem mam wrażenie, że może jakiś limit wyczerpałam
            albo za mało fluidków wysyłałam...
            więc nadrabiając zaległości wysyłam i prosze łapac!!!!
            ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~

            Miłego dnia!!!
            • jutka7 dzien dobry! 31.10.06, 08:57
              melduje się na krótko, bo zapomnicie zupełnie o moim istnieniu smile (mam
              nadzieje, ze jednak niesmile

              Antus, bardzo mi przykro z powodu kuzynki. Takich zdarzeń ja nie rozumiem i
              pewnie nigdy nie rozumiem, choc pewnie ma to jakis głębszy sens...

              Fantaisie, teraz sie natęsknisz, ale za to jaka radość będzie po powrocie P,
              zobaczysz! smile Czasem takie rozłąki sa fajne, można docenic to, czego brakuje smile
              Ja wiem, ze to Ty na ogół wyjezdżasz, ale wtedy jestes zajęta i nie masz czasu
              az tak tesknic smile a teraz role sie odwróciły smile)

              Tatanko, no zastój u nas sie zrobił nieprzyzwoity sad Nie dawaj sie smutom, bo
              nie masz powodu! Wszystko sie układa, a ostatnie feralne wydarzenia juz za
              Wami. A jak Twoje krwawienia, ustały?

              Melbus, ja tez chciałabym przyłaczyc się do chóralnych okrzyków zachwytu, ale
              nie mam nad czym sad dawaj fotę!

              Yskyerko i Zuzo, czy @ do Was zawitała?

              Balbinko, ja tez mam juz wszystkie objawy @, no szlag by to trafił i tyle

              zazdroszcze Warszawiankom kolejnego spotkania...

              miłego dnia smile
            • chrumpsowa Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:01
              Prawdziwie refleksyjnie sie zrobilo... Balbinko dzieki za znicz kiss Az sie
              wzruszylam jak to uslyszalam. My moze pojedziemy na groby polskich zolnierzy. 50
              km od nas jest polski cmetnarz...
              Ant sciskam.
              Tatanko, Fantaisie - mam nadzieje, ze smutki szybko sobie pojda.
              Balbinko nasza Iwonka - ciotka.aka udziela sie na Folikowkach. Przeszla tam jak
              Koczkodan zaczal zamierac wink Pisala na Koczusiu, ze juz lepiej, ze plamienia jej
              tak nie dokuczaja, ale ciagle lezy.

              Ciskam Was wszystkie!!!!!!!
              • tatanka-2002 Jutko!!! 31.10.06, 09:06
                U mnie krwawienia nie ma już od trzech tygodni...jak dobrze licze.
                Czasem cos boli i kłuje, ale na USG wszystko dobrze wiec nie szukam przyczyny.

                Kiedy idziemy na jakieś kakałko i ciacho???
                Ja tam na lody sie nie pisze...chyba, że jakaś ochota mnie najdzie...

                aaa i ostatnio pogoniłam P. po lody i przyniósł mi Grycanowskie "Late"!!!
                Wiecie, że wciągnełam cąły kubek...
                Pierwszy raz w życiu mi się zdażyło...ale one są takie dobre!!!!
              • ma_ruda2 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:11
                dzien doberek...

                Antus sciskam. nie wiem co powiedziec. przed wczoraj dowiedzielismy sie ze nasz
                kolega - 28 lat mail wylew i zmarl, zostawil zone i dziecko sad nie potrafie
                tego ogarnac sad((

                Tatanko ciebie tez sciskam mocno i jak Monia moge ci zabrac twoje smutki.
                wiecie, ja wariat jestem ale zawesz lubilam 01.11. - te spacery na groby,
                wpsominanie zmarlych a w tym roku ... dopadl mnie dol okropny, nie mam gdzie
                swieczki zapalic!!!!!! chce mi sie wyc sad(((

                Monia fajny post smile) sciskam mocno.

                Pitus buziak dla ciebie i Zosienki.

                Zieciu jak katarek??!! biedne malenstwo. Megi jak chcesz to wpadne do was dzis
                na 5 minutek ucalowac Mikiego smile)

                Kocurku ja chyba jednak sie do was nie dotre, za pozno bede sad( musze jeszcze
                do rodzicow po opony jechac. innym razem ....

                i wiecej nie pamietam ...smile milego dnia mimo wszystko.
                • tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:26
                  Marudko - swoich smuteczków nikomu nie oddam, a akurat Wy swoich macie dosyć.
                  Swiatełka tez nie mamy gdzie zapalić i jakoś męczy mnie to bardzo.
                  W glowie 1500 myśli, ale mam nadzieje, że po świętach
                  Bożego Narodzenia bedzi mi lepiej.
                  Ten listopad i grudzien to dla mnie taki smutaskowy okres w roku...
                • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:27
                  Melba - wow!!!!! wygladsz cudnie w tych włosach!!!

                  Kuba juz duzy chłopak...
                • bebell Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:30
                  Hej!

                  Antuś- mi tez przykro bardzo... ściskam!

                  Potwors- daj sobie dziś spokój z basenem jak katar masz!

                  Matalko- czekam na wyniki!

                  Anialm- stęskniłam się za Tobąsmile)) cieszę się, ze B tez sałatka smakowałasmile))

                  Balbinko- tiaaaa, jestem dla W "największym natchnieniem" i "kwintesencja
                  kobiecosci"smile))))) nam tak chyba zostało po mieszkaniu na tych 17m2: wszystko,
                  absolutnie wszystko musimy wspólnie przegadac...

                  a ja się jakoś dziwnie czuję... próbuje się zanalizowac i wychodzi, ze
                  regularnie się boję... tylko jeszcze nie wiem czego... i też nie mam gdzie
                  świeczki postawic... i jakos tak uciekacz mi sie włączył: schowałabym sie na
                  jakiś czas...
                  • potwors Bebellku 31.10.06, 09:36
                    Bebelku, schowaj sie do pokoju Tosi, tam zdaje sie dobra kryjowka jest przed
                    roznymi rzeczami wink
                    Sciski!
            • nika112 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:28
              Witam wtorkowo,

              Doczytalam tylko ten wątek niestety. Koniec miesiąca więc pracy sporo.

              Najpierw bylo kulinarnie
              Ja robie salatke z selera takiego ze słoiczka juz pokrojonego. Dodaje troche
              szynki konserwowej, ananas, jajka i majonez. Nic sie nie przyprawia. Pychotka

              Bebelku sałatka z kalafiora bomba.!!!

              Czy ktoś ma sprawdzony przepis na zupe z dyni. Nigdy nie jadlam i korci mnie
              zeby zrobic.

              Zuza fajnie ze Stefan ma takie doborowe towarzystwo.

              Megi ściski dla Ciebie i Mikiego Mam nadziej ze katar i inne dolegliwości
              szybko go opuszczą.

              Yskierko przytulam!

              Bebellku Tosia to przecudowna dziewczynka. Ma fajnie sprecyzowane wymagania co
              do braciszka. A Tadzio spory chlopak.

              Fantasie co do rodzinki to brak słów poprostu. Dziewczyny dobrze radza, odetnij
              sie od nich. Nie musisz wysuchiwac takich rzeczy.
              Jestes wspanialą dziewczyna i mam nadzeje ze wiesz o tym!
              A i bardzo lubie twoje długi posty.

              Pitu-finko dobrze ze juz wiesz na czyms toisz. Jeszcze 10 dni i Zosienka bedzie
              z Tobą. I zobaczysz bedzie dobrze!

              Matala dobrze ze robisz wyniki, może one coś rozjaśnią i zobaczysz.

              Tatanko precz ze złymi myślami!

              Ant ściskam! Az nie wiem co napisać.

              Feromonce gratuluje! I Balbince też!

              Melba wyglądasz bosko!!!! I Kuba już taki duży chłopak, atak niedawno liczyłaś
              jego paluszki smile

              Ach i zapomnialam ostatnio napisać że Juleńka slicznie na chrzcie wyglądała. I
              jej rodzice też smile

              Ja dziś wymieniam oponki na zimowe, bo sniegi idą.
              Balbinko ja się szybko przestawilam na nowy tryb. Bo ja chyba pracocholik
              jestem. I mimo ze w domu z Oleńka cudownie się siedziało to brakowało mi pracy
              i kontaktu z ludźmi.

              Buziaki dla wszystkich
              • megi.1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:37
                Aniulm super, że kupki Szymcia są książkowesmile))) i ja chyba napiszę do tv żeby
                zaprzestali reklam ptasiego mleczka bo są to jedyne reklamy z którymi sobie
                jeszcze nie radzęsmile))

                Potwors Miki idzie w zaparte i mówi, że on Ci bakterii nie przesyłałsmile)

                Marudko jak masz chwikę czasu i ochotę to zapraszamy na herbatkęsmile no i jeśli
                się nie boisz bakterii.

                Co do 1 listopada, to ja też wiem, że będzie cieżko.
                • jaania77 I ja sie witam 31.10.06, 09:55
                  też na krotko, jak Jutka

                  Ant i Marudka - ściskam mocno, nigdy nie wiem co powiedzieć w takich sytuacjach.

                  Wszystkich zakatarzonych pozdrawiam i życzę aby szybko ten wstręciuch minął

                  Ja się pożalę, że musialam dziś o 5.30 wstać bo o 7 miałam mieć
                  angielski.....no i pani olała sprawę isię nie pojawiła wrrrrrrr

                  U mnie @ nadchodzi, dziś 27 dc wiec lada chwila nadciągnie.....jakoś sie juz
                  przyzwyczaiłam do tego.

                  Ach - i Jutki sofa jest bombowa!!!! W ogóle elewacja super, ślicznie domek
                  wygląda.

                  Anialm - jak dobrze, ze jest lepiej z tymi kupkami!!!

                  Melba - fajowo wygladasz, fajny kolor - ja niestety na taki nie moge sobie
                  pozwolić....

                  fajnie Wam, ze się spotykacie sad




                  zaraz zasnę.....
                  • tycja78 Re: I ja sie witam 31.10.06, 09:57
                    smutno tu i smutno mi, wiec moze nie bede dodawać moich mysli. Tylko sie zamelduję i przywitam.
                  • tatanka-2002 Re: I ja sie witam 31.10.06, 09:59
                    Kurde - fala @ nadciąga, a ja nadal trzymam kciuki!!!!

                    Jaaniu - kiedy gdzies idziemy???
                    Ja tam gorsza nie chcę być od Warszawki i juz dawno się z Wami nie widziałam.
                    • jaania77 Re: I ja sie witam 31.10.06, 10:06
                      Ola, no właśnie - kiedy?? W weekend mam podyplomówke, od poniedziałku przez
                      cały tydzien jestem w delegacji. Ja będę dopiero mogla w drugiej połowie
                      listopada sad Przejeżdżałam przez Twoja miejscowość ostatnio ale wcześnie rano,
                      domku nie udało mi się dopatrzeć....

                      Tysiu - ściskam mocno!!!
                • nika112 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:57
                  Ojej, ale napisalam.

                  Matalko mialo być i zobaczysz ze się uda i wam wszystkim też smile

                  Aniulm cieszę sie że u was wszystko dobrze.
                  • ma_ruda2 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:04
                    Megi dzieki za zaproszenie, albo zgodne na wproszenie smile jak bede w okolicy to
                    zadzwonie aby sie upewnic ze nadal chcecie mnie widziec, oki? a bakteri sie nie
                    boje smile
                    • tatanka-2002 Jaaniu!! 31.10.06, 10:10
                      Mozemy sie umówic za dwa tygodnie!!!
                      Ja tam nic lepszego do roboty nie mam i jeżeli Kropek znowu
                      czegoś nie nawywija, to chętnie przejade się autobusem do centrum.
                      Gdzie Ty znowy się wybierasz Kobieto???
                      Czy Ty często w domku bywasz??
                      • jaania77 Re: Jaaniu!! 31.10.06, 10:22
                        do Świdnicy jade sad

                        w domu rzadko ostatnio - w tygodniu poźno wieczorem. Szczerze mówiąc to siły
                        nie mam tego dzieciecia robić ostatnio...... sad((
                  • fantaisie Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:10
                    Witam się i muszę uciekać! chcę zdazyć na spotkanie, a tu full roboty, najwyżej
                    będą mnie cucić Laskismile))

                    Przepraszam, że do każdej nie napiszę, ale naprawdę się wyrabiam! baaardzo mocno
                    Was wszystkie całuję!!!!!!!!!

                    MARUDKO!!!!!! przyjedź jutro do Zielonki, my zawsze chodzimy przed południem,
                    albo na Wólkę, ale to już wyruszamy ok.16...
                    Mój tata miał największe serce pod słońcem i kochał bardzo dzieci i jestem w
                    100% przekonana, że przekaże światełko dla Waszego Aniołka, tak jak to robi za
                    każdym razem u nas! czekamy na Was!!!!!
                    • fantaisie Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:21
                      I jeszcze jednosmile Kochana, ja się nie smuteczkuję! mam takiego powera w doopie,
                      że sama za sobą nie nadążam. Jedynie proponuję Tatance, że od niej odbiorę
                      smuteczki bo ona nie może się smucić, jest w ciąży i Kropek na pewno smutków nie
                      chce! a ja mogę sobie na nie pozwolić, bo mi i tak nie zaszkodzą...
                      • pitu_finka Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:37
                        Marudko, Ant - ja tez nie wiem co mam napisac. Strasznie mnie spinaja takie
                        wiadomosci, bo wtedy zdaje sobie sprawe jak kruche jest to co jest dla mnie
                        calym swiatemsad Czasami mnie napadaja tekie mysli, ale wtedy potrafie sie
                        rozplakac nie wiadomo nad czym i teraz chyba tez tak mam. I w tym roku po raz
                        pierwszy w zyciu nie pojade nad nasze rodzinne grobysad

                        I jeszcze tesknie bardzo za rodzina, a w szczegolnosci za mama. I wiesz co
                        Bebellku, ja tez sie regularnie boje. Chyba stad moje marudzenie. Wiem, jestem
                        szczesliwa, niedlugo zobacze wielka milosc swojego zycia i bedzie cudownie, i
                        swiata nie bede poza nia widziec. Ta radosc jest gleboko we mnie ale jakos tak
                        na zewnatrz jestem przytloczona tym wszytskim, a listopadowy nastroj sie
                        naklada na to wszystko. Wiem tez ze wszystko sie zmienia (pewnie na lepsze) ale
                        pewien etap mojego zycia ewidentnie sie konczy i sie boje. Nie wiem czy ma sens
                        to co pisze, ale sie tak wlasnie czuje.

                        Kocurku, jak jak juz zapowiadalam dotre - pytan mam huksmile

                        Marudziu, szkoda ze Cie nie bedzie. Wiec pewie sie zobaczymy dopiero jak Zoska
                        (i ja) bedzie w stanie "prezentowalnym".

                        Bebellku, nie moges Cie zabrac, bo sama dzisiaj nie bede miala samochodusad Ale
                        mam nadzieje ze dotrzesz.

                        No smutno mi i tyle. Ide do sklepu.
                        • althea35 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 11:06
                          Oj, smutki zapanowaly na forum. Nastroje refleksyjne, a tu jeszcze czas
                          zmienili i dzien jeszcze krotszy. Ciemno, zimno i sie robia takie nastroje...

                          Antus, Marudko, bardzo mi przykro, to takie przygnebiajace gdy takie mlode
                          osoby odchodza, szczegolnie zostawiajac dzieci... no ale takie zycie, nic sie
                          na to nie da poradzic.

                          Monia, ryczalam na twoim poscie. Ja zreszta rycze za kazdym razem kiedy
                          wspominam mojego tate, chociaz juz 11 lat go tutaj nie ma...

                          Wszystkie laski, ktore nia maja gdzie zapalic swieczki... zapalcie ja na jakims
                          zapomnianym grobie, na ktory nikt nie przychodzi i pomyslcei o tym dla kogo ja
                          zapalacie.

                          Noz siedze i rycze.

                          Bebelku, Pitus to chyba normalne ze sie boicie. Bedzie dobrze!!! Buzka dla was!

                          Anialam, super ze z Szymciem lepiej. Teraz obys ty mogla cos wprowadzic do
                          diety.

                          Megi, mam nadzieje, ze katar Mikiego szybko minie! Buzka dla niego i dla ciebie.

                          Tatanko, co to jest jeden sezon bez nart w stosunku do radosc posadania malego
                          pasazera pod sercem.

                          Matala, wyniki super!

                          Ten moj dziec to chyba nie jest zbyt skory do drastycznych zmian pozycji.
                          Czesto czuje go jak kopie w jendym miejscy, wiec sobie tak mysle, ze musi tam
                          miec nogi. Ale wczoraj brzuch mi podskakiwal zupelnie gdzie indziej, wiec moze
                          sie zdobyl na jakies drastyczne krokismile
                    • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:22
                      Bebell a Ja jak się za Wami stęskniłam smile)

                      Fantaise - boze!!! jaka Ty zalatana jesteś...

                      Nika ucałuje Ole od e-cioci kiss*

                      A i wysłałam wam parę zdjęć synka smile

                      Megi Ja nie oglądam reklam smile i omijam półki w sklepie...
                      Dzisiaj idziemy do dermatologa zobaczymy co powie.
                      • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:24
                        zdjęcia sa z telefonu, ale jakość jakaś dziwnie kiepska sad( nierozumiem...
                        • tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:26
                          A tam zaszkodzi mu....
                          Kropek niech sie hartuje, bo to co go tutaj czeka
                          bedzie o wiele gorsze od tego co ma w brzuszku.
                        • anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:27
                          no i jeszcze byka strzeliłam.... nie rozumiem - oczywiście
                        • matala6 Jestem 31.10.06, 10:31
                          z odebranymi wynikami.
                          Morfologia i rozmaz ok,

                          proby watrabowe ok,

                          glukoza 101 (norma 74-106) wiec w normie
                          (w niedziele mnostwo slodyczy sie najadlam wink

                          CRP ultraczule 0.36 (norma max do 5.0) - nie wiem co to znaczy;?

                          Prolaktyna w 7dc 27.2 (norma 1.9-25),
                          wiec nie na darmo bede brac luteine.
                          Nie jest zle wink

                          Posprzatam, poczytam i biore sie za pieczenie szarlotki wink)
                          • anialm Re: Jestem 31.10.06, 10:35
                            Matala - super ze wyniki ok smile))

                            Tatank co Ty wypisujesz , jak bedzie mial gorzej???? bedzie mial mame i
                            tatusia...

                            Nika masz chyba zapchana skrzynke bo mi sie do ciebie mail cofnal.

                            I widze ze chyba 2 razy poszło - nie wiem dlaczego...
                            • tatanka-2002 Re: Jestem 31.10.06, 10:59
                              Ech...Aniu, co to za zycie tongue_out
                              Najpierw wszystko trzeba szantarzem od rodziców wyciągać,
                              bo nie chcą na rękach nosić, za mało jeść daja, na siłę kładą spać
                              i do tego gardlo ciągle boli, bo płakać trzeba.
                              Później karzą do szkoły chodzić i uczyc sie niewiadomo po co,
                              skoro i tak z praca ciężko.
                              Na koniec jeszcze całe zycie z babami "ten mój chlop"
                              -(domniemany oczywiście) bedzie musiał się użerać.
                              Ech...co to za życie smile
                              • tatanka-2002 Re: Jestem 31.10.06, 11:03
                                Aniu - poza tym co to za Matka...czepiac się będzie od Małego o bałagan,
                                bo to pedantka straszna, a zrzęda do tego jak mało która smile
                                Dobrze, że Tatus taki do rany przyłóż, bo inaczej
                                szybko by sie od nas dziecię wyprowadziło tongue_out
                              • tycja78 nauczycielki kochane 31.10.06, 11:04
                                ja juz nie mam siły do tej mojej szkoły....
                                i nie wiem co mam robic, kłucic sie czy nie, no powiedzcie mi prosze,
                                własnie dostałam umowe... trzecia umowe... na czas okreslony, no ale mniejsza z tym, bo takiej sie własnie spodziewałam, ale.... od 6 listopada do 22 czerwca????
                                cZY TO JEST BŁAD CZY FAKTYCZNIE MOGA MNIE TAK ZNOWU ZATRUDNIC? ( OATATNIO MIAŁAM JUZ NA CZAS WAKACJI.jestem zła jak pieron, a nie wiem czy umiem sie kłucić o takie rzeczy.
                              • ma_ruda2 Re: Jestem 31.10.06, 11:05
                                Tatanko, ale wizja przyszlosci Mlodej smile) usmialam sie smile

                                Monia, kochanie dziekuje. Ant tobie tez. Obie jestescie wspaniale!! dobrze ze
                                was mam. buziak. ale moze jutro pojade na grob babci w radomiu. i tam zapale
                                swiatelko marudziatku...
                                dziekuje.
                              • anialm Re: Jestem 31.10.06, 11:10
                                no chyba ze takie zycie smile))) to rzeczywiscie mu lepiej w brzuszku
                              • matala6 Melbus ;) 31.10.06, 11:12
                                Fryzurka sliczna i kolorek.
                                Odwazna jestes.
                                Przebojowo trzeba isc przez zycie wink)
                                Kuba radosny jak ty.

                                Zauwazylam, ze nosisz pierscien Atlantow.
                                Wplywa jakos niezwykle na ciebie.
                                Tez taki mam kiedy 2 lata temu chodzilam na Tai Chi
                                i korci mnie, zeby znowu sobie ,,pomachac skrzydelkami",
                                ale mamy inne wydatki,
                                wiec moze ktos poleci mi dobra ksiazke do Tai Chi
                                i bede sobie cwiczyc w domciu.
                                Rewelacyjnie sie wtedy wyciszalam.
                                • tatanka-2002 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:20
                                  Matalko - jak to na wyciszenie, to ja tez chcę,
                                  bo jakas bomba zegarowa mi tyka i chyba musze ja szybko wyłączyć.
                                  A może joga mi pomoże???
                                  Nigdy tego nie uprawialam, bo całe życie w ruchu spędziłam
                                  a to takie statyczne, ale chyba najodpowiedniejsze na czas ciąży.
                                  Czy któraś z Was ma jakies doświadcznia z jogą???
                                  • althea35 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:28
                                    Anialm, sliczny ten twoj chlopczyk! A takie bezzebne usmiechy sa boskie!

                                    Tysiu, gratuluje zakupu laptopa! I jak sie sprawuje?
                                    • tatanka-2002 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:29
                                      A ja nie mam zdjęcia Anialm Szymusia... sad
                                      Chyba sobie nie zasłużyłam, buuu....
                                      • anialm Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:32
                                        Tatanko poleciały
                                        sorki za przeoczenie.
                                    • tycja78 Althea, 31.10.06, 12:20
                                      a laptopik sie sprawuje wysmienicie, tyle ze nie mam jeszcze internetu i jedyne co udało mi sie zdziałać, to przeniosłam do niego wszystkie swoje dokumenty i zrobiłam wielki porzadek. Oglądałam tez dwa filmy w łózkusmile ale fajnie, wszystko w zasiegu ręki.
                                      I jak dzis juz mierzenie brzuszka wypadło lepiej?
                                      • althea35 Re: Althea, 31.10.06, 12:28
                                        Tysia, super, ze jestez zadowolona z laptopika. Mam nadzieje, ze internet tez
                                        niedlugo bedzie podlaczony. bedzie pezprzewodowy?? Mnie ostatnio M. na kablu
                                        uwiazal...
                                        Mierze tylko w soboty. Mam nadzieje, ze do tej pory cos sie zmieni. Moj M.
                                        wczoraj stwierdzil, ze mi sie brzuch zmienil.
                                        • matala6 Re: Althea, 31.10.06, 12:31
                                          I wszystko rosnie jak trzeba wink)
                                        • tycja78 Re: Althea, 31.10.06, 12:44
                                          bezprzewodowy i kablowy, blue connect cos nowego wprowadza, juz sa reklamy i chyba sie tym zainteresuje. dzi maz ma kupic taki długi kabel, coby dochodził do kazdego miejsca w domku i brtde sobie nawet w łazience na kibelku surfować po neciesmile
                                • anialm Matala 31.10.06, 11:29
                                  W Świecie książki są płty z Tai Chi - może bylby pomocne

                                  www.swiatksiazki.pl/cgi-bin/KlubSwiatKsiazki.storefront/4547249e0121c9e22743d44b60490655/Product/View/20
                                  555
                                  • anialm Re: Matala 31.10.06, 11:30
                                    może teraz
                                    www.swiatksiazki.pl/cgi-
                                    bin/KlubSwiatKsiazki.storefront/4547249e0121c9e22743d44b60490655/Product/View/20
                                    555
                                    • anialm Re: Matala 31.10.06, 11:33
                                      nerwów nie mam - obcina mi te 555 i dlatego nie pokazuje strony z płytami...

                                      althea to jego najfajniejsze zdjęcie smile sama w szoku bylam że udało mi się go
                                      uchwycić smile
                                      • nika112 Re: Aniulm 31.10.06, 11:36
                                        Juz posprzatalam skrzynkę.
                                        Czekam na fotki Szymusia smile
                                        • tatanka-2002 Re: Aniulm 31.10.06, 11:46
                                          Aniu - śliczny chłopczyk Wam rośnie.
                                          Już sobie wyobrażam te kolejki lasek pod waszymi oknami.
                                          Z takim usmiechem ciężko będzie upilnować chłopaka.
                                          Kurde, mój Kropek niezłą konkurencje będzie miał...
                                          Ale jak się kobita w moim brzuchu chowa,
                                          to ja się na tesciową pisze, żeby mnie żadna nie uprzedziła!!!
                                          • matala6 Re: Aniulm 31.10.06, 12:05
                                            Ja tez czekam, a skrzynka pusta wink)

                                            Tatanko - wiem, ze Tai Chi moze cwiczyc kazdy,
                                            nie wiem dokladnie jak to jest z Kropkami.
                                            Czasami cwicza na Polsacie Zdrowie
                                            i sobie machaja raczkami tak ladnie i spokojnie
                                            przy relaksujacej muzyczce.
                                            Pamietam, ze jak chodzilam na zajecia,
                                            to potem swietnie sie czulam psychicznie i fizycznie wink

                                            A jogi nie znam,
                                            ale nie wszyskie cwiczenia moglabym robic z powodu oczek.
                                      • matala6 Re: Matala 31.10.06, 12:06
                                        wlasnie patrze co to za plyty
                                        dzieki wink)

                                        Myje parkiet
                                        • matala6 Re: Matala 31.10.06, 12:10
                                          chyba sie skusze
                                          skoro jest na DVD dla ciala i umyslu wink
                                          • tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 12:22
                                            Matala,
                                            ?que tal las clases de espańol?
                                            • matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 12:28
                                              Jestesmy dopiero na poczatku espanol.
                                              Chodze razem z Lubym.
                                              Szkolka tylko hiszpanskiego i lekcje tylko po hiszpansku,
                                              grupy do 5 osob.
                                              Bardzo nam sie podoba i jest wesolo wink

                                              • tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 12:46
                                                supersmile
                                                Ja ucze teraz w takiej co ma 4 osoby w grupie. Tez sobie chwalęsmile a jaka ksiązeczke uzywacie?
                                                • tycja78 ciekawe to:) 31.10.06, 12:52
                                                  Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch
                                                  uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa.
                                                  Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu,
                                                  ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrzta
                                                  polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty
                                                  wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu.

                                                  Więcej na www.ciekawostki.net/news.php?id=1676
                                                  • tatanka-2002 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:12
                                                    Tycjo - ja brałam kiedyś udzial w takim badaniu i prawda ta
                                                    odnosi sie tylko to tych co czytaja już dłużej,
                                                    bo maluszki uczace się czytac miały by niezłą minę
                                                    i chyba by w zyciu nie zrozmiały co czytają.
                                                    Chodzi tutaj o pamięc fotograficzną słów.

                                                    Ale ja zrozumiałam cały tekst...to chyba juz nieźle czytam, co????
                                                  • ma_ruda2 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:35
                                                    ha!! ja tez zrozumialm... no coz lata, dlugie lata praktyki tongue_outPP
                                                  • tatanka-2002 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:38
                                                    Marudko - to brawo - skoro i Tobie udalo się przecztać.
                                                    Oj a tak się martwiłam...ech ale skoro Tobie sie udało,
                                                    to inne tez sobie poradzą.
                                                    Pamietasz, że Cię Kocham?????
                                                  • ma_ruda2 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:41
                                                    Tatanka a jak moglabym zapomniec??? kiss
                                                    ja ciebie tez smile)
                                                  • enterek77 Re: witam i ja:) 31.10.06, 13:50
                                                    Witamsmile
                                                    coś refleksyjnie sie zrobiło....
                                                    ten rok jest jakiś dziwny. Chciaąłbym, zeby się już skończył... i żeby następny
                                                    był lepszy....
                                                    jutro zapalę świeczkę za wszystkie Aniołki.....

                                                    Chodziłam na jogę. Byłam z pieć razy. Ogólnie fajnie, ale to chyba nie do końca
                                                    to, co chciałam.

                                                    no i tyle mi się napisało....

                                                    lubię Wassmile i myślę, że bardzo dużo daje, że nie jesteśmy same z problemami, że
                                                    jesteście i można sie wygadać. Dziękismile
                                                  • matala6 Re: witam i ja:) 31.10.06, 14:00
                                                    Enterek co ci lezy na serduszku ;?
                                                    Mow smialo.

                                                    Mialam wielkie plany na ten 2006 rok
                                                    moze nie plany, a marzenie ...
                                                    i jakos nie chce sie spelnic.
                                                    Jeszcze dwa miesiace.
                                                    Coz ginka pomaga
                                                    i dalej jestem cierpliwa.

                                                    Taka mam potrzebe
                                                    i chyba dzis skocze na ostatni rozaniec.
                                                  • stokrotka76 Re: witam i ja:) 31.10.06, 14:16
                                                    Hej Laseczki!

                                                    Coś się dziś gorzej czuję, brzuszek lekko obolały... I w nocy bardzo źle
                                                    spałam. Leżę sobie na kanapie pod kocykiem. Więc nie dotrę do Kucurka...

                                                    Śnił mi się dziś rano Jasio - karmiłam go pierwszy raz piersią i dziwiłam się
                                                    jakie to łatwe - ciągnął cyca i zasypiał przy tym smile. I był śliczniuni i
                                                    grzeczniutki smile.

                                                    Buziaczki!
                                                • matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 13:16
                                                  Nuevo ven 1

                                                  A ciekawostka z tekstem -
                                                  zrozumialam co czytalam
                                                  muy bien wink)
                                                  • pitu_finka Re: Matala:) 31.10.06, 13:22
                                                    Kiedys znalazlam taki tekst po angielsku - tez dzialasmile



                                                    Kochana Zosia
                                                  • matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 13:26
                                                    zgadnijcie co robie wink)

                                                    Po sprzataniu
                                                    siedze przed kompem
                                                    i pije kawke wink)

                                                    Kto sie dolaczy ;?
                                                  • tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 13:29
                                                    Ja zaraz sie za sprzatanie wezmę, weszłam na forum edukacja i sie tam zasiedziałam, a chciałam tylko porady ....
                                                  • tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 13:28
                                                    enhorabuenasmile
                                                    całkiem fajny podręcznik Matalko. Mam nadzieję, ze będziesz zadowolona z języka. Mnie urzekł... i tak mi zostało... moze kiedys zamieszkam w moim wymarzonym Cadiz, Sevilli czy GranadziesmileBarcelona otatecznie tez moze byćsmile
                                                  • tatanka-2002 Re: Matala:) 31.10.06, 13:32
                                                    A ja kawki nie mam, ale głód mnie ciśnie,
                                                    więc chyba zaraz z zupką zasiądę smile
                                                  • althea35 Re: Matala:) 31.10.06, 13:38
                                                    Ja kiedys takiego mailla dostala, z kazda linijka mial wiecej pomieszanych
                                                    znakow, ale zorientowalam sie dopiero po przeczytaniu. Bez problemu sie takie
                                                    rzeczy czytasmile

                                                    Tycja, a ja wy macie teraz podlaczony internet? Nie mozecie po prostu podpaiac
                                                    drugiego komputera?

                                                    Ja wlasnie zzeram bebelowa salatke, zostalo mi z wczorajsmile
                                                  • tycja78 Althea:) 31.10.06, 13:41
                                                    no nie da sie... mamy z sieci blokowej. zeby podpiać drugiego, trzeba płacic drugi abonament.
                                                    no i ja chce siedziec w innym pokoju a nie w pokoju męza. Mam dosć juz tej klitki , gdzie nic nie moge przestawiać i posprzatać bo zaraz jest lament, ze mu wszystko przestawiam. nawet kurz jest nie do ruszenia.
                                                  • matala6 Re: Althea:) 31.10.06, 13:53
                                                    to smacznego wink)

                                                    Tycja ale sprzataj z umiarem,
                                                    zeby sie nie przesilic.

                                                    Uczymy sie, zeby pojechac do Hiszpanii,
                                                    a i pod Nowym Jorkiem trafilismy do miasteczka,
                                                    gdzie byl tylko hiszpanski wink
                                                    Wiec tam gdzie nie ang. to hiszpanski sie przyda.

                                                    za chwile ide lepic ciasto.
    • megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 31.10.06, 14:16
      Miki zasnął więc podczytuję Was jednym okiem a drugie kieruję w strone
      socjologii. Te dwie rzeczy da się połączyćsmile)!!! A Miki ma się lepiej, wczoraj
      zdjieliśmy plastry i wydaje mi się, ze się chłopak uspokoił.

      Tak sobie myślę, że nie musimy się tutaj pocieszać na siłe przed 1 listopada.
      Czasami potrzebny jest taki czas zadumy a nawet smutku. Wiele z nas stracilo
      swoich bliskich, ma swoje Niebiańskie Dzieci i 1 listopada jest sercem z nimi.
      Może dobrze by było żebyśmy pozwoliły się sobie wzajemnie wygadać, powspominać
      co oczywi scie nie ma być równe zatapianiu siee w smutku i rozpaczy.
      Powspominajmy te dobre chwile które były.
      to tylko taka propozycja
      m.
      • yskyerka cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:44
        Witam po przerwie. Niestety, w formie raczej średniej. Nie dość, że już o 8
        rano wychodziliśmy z domu, więc zerwać trzeba było się o świcie, a oczywiście
        spać poszliśmy dosyć późno, to jeszcze mnie jakieś przeziębienie bierze. Gardło
        mnie boli, kicham na wszystko i na wszystkich. sad

        Kocurku, niestety, nie przyjadę dziś do was. Nie chciałabym was wszystkich
        pozarażać.

        Melba, dzięki za zdjęcia. Ślicznie ci w tym rudym.

        Niby przeczytałam wasze posty, ale że dopiero się obudziłam, niewiele jeszcze
        pamiętam. Wiem tylko, że było smutno, nastrojowo, a potem zeszło na mój
        ukochany hiszpański, na który ostatnio nie mam czasu i strasznie nad tym
        ubolewam, bo znów pozapominam połowę tego, czego się nauczyłam. Ech...
        • pitu_finka Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:55
          No wiec nie bedzie Yskyerki, Megi, Marudzi, Sokrotkisad Wszystkie sie nam
          pochorowaly a Marudzia zmienia opony (i sluszniesmile. Trzymajcie sie dziewczyny
          i kurujcie. Ja robie co moge zeby sie gdzies nie przeziebic bo mi koleznaka
          powiedziala ze po CC sie kiepsko kicha i kaszlesmile Dotrzesz Bebellku?

          No, ale ja nie ide do Kocurka zeby podziwiac Was tylko Julcie i jej mamesmile
          Opowiemy jak bylo.
          • bebell Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 16:02
            ano nie dotresad((
            W wróci później, bo jedno spotkanie zamieniło się w dwasad(( i nie dam rady się
            wyrobic... jasny gwint...

            Ściski Kobiety i miłych pogaduch...

            k.
        • tycja78 Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:55
          Yskierko
          Tez się uczysz hiszpańskiego? ale się cieszęsmile)))
          • yskyerka Tycja 31.10.06, 15:33
            Uczyłam się przez cztery lata, potem miałam długą przerwę, więc niestety, sporo
            pozapominałam. Tak sobie obiecuję, że wezmę się do nauki (głównie do zakuwania
            słówek, bo to się najszybciej zapomina), ale jakoś mi nie wychodzi. sad Ostatnio
            znalazłam w Merlinie płytę do nauki słownictwa i chyba ją sobie kupię. Mąż ma
            podobne do angielskiego i są bardzo fajne. Bo do książek nie mam natchnienia.
            • tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 15:40
              słówka, a najlepiej próbuj sobie tłumaczyć całe zdania/ jak chcesz mogę ci podsyłać ćwiczenia i motywować Cie do naukismile
              • yskyerka Re: Tycja 31.10.06, 15:47
                Jeśli masz ćwiczenia, które da się podesłać mailem, to ja chętnie. smile
                Dzięki!
              • matala6 Re: Tycja 31.10.06, 15:48
                Tak, tak, motywowac nas do nauki wink)
                Ostatnio mam chopla na punkcie hiszpanskiego
                i slucham Shakiry Pies Descalzos.
                Lubie Estoy Aqui, Un poco de amor.
                Duzo jeszcze mi brakuje,
                ale cos tam juz kumam wink)
                Chenoa tez mi sie podoba jak spiewa wink
                • matala6 Re: Tycja 31.10.06, 15:49
                  czekam az mi sie druga czesc ciasta schlodzi w lodowce
                  szarlotka budyniowa na wieczor.
                  Mamy gosci wink
                • tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 16:00
                  Ja za to bardzo lubię Rosane, ale ona tutaj nie jest znana.I muszę się pochwalić,ze jak Chenoa brała udział w Operación Triunfo mieszkałam wtedy w Madrycie i na bieżąco obserwowałam ich sukcesy.

                  mam całe mnóstwo ćwiczeń! Mogę was motywować i przysyłać zdania cobyście mi tłumaczyłysmile i teksty, ale potrzebuję znać jaki jest dokładnie wasz poziom. Matala- poczatkujaca, a Yskierka po 4 latach to pewnie subjuntivo i pluscuamperfecto nie jest ci obce? jak tam ze zdaniami warunkowymi i mową zależną?
                  • bebell Re: Tycja 31.10.06, 16:04
                    też sobie planuję zacząc sie uczyc hiszpańskiego...
                    tylko kiedy, panie, kiedy???
                    • tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 16:05
                      Bebelku, proponuje juz teraz, bo potem.... moze być cięzko, chyba ze bedziesz miała tak dobre dziecko, ze ci pozwolismile
                  • yskyerka Re: Tycja 31.10.06, 16:09
                    Wszystkie te cudaki gramatyczne miałam, ale oczywiście już niewiele z tego
                    pamiętam. Pewnie musiałabym zacząć po kolei od początku. A samego subjuntivu
                    nienawidzę. Teorię znam (znałam?), w praktyce nigdy nie umiałam tego stosować.
                    • kocurek100 Re: Tycja 31.10.06, 16:22
                      Czyli na spotkanie dotra: Pitus, Monia i Agan.
                      Stokrotko kuruj sie!
                      Bebelku, kurde to tak jak u K. Nigdy nic nie wiadomo... ale coz taki zawod!
                      Biedny Mikus, mam nadzieje, ze katarek sie zaleczy!

                      Anialm, Szymus jest uroczy smile i tak slicznie razem wygladacie! smile

                      No to my czekamy na e-ciotki smile pewnie przyjda pozniej bo cos mi sie wydaje, ze
                      niezle korki na miescie...
                      • ma_ruda2 Re: Tycja 31.10.06, 16:29
                        Bawcie sie laski dobrze. niech ktoras ucaluje Julcie ode mnie smile))

                        Anialm Szymus uroczy!! a ten usmiech, powalajacy smile)

                        spadam z pracy. milego wieczoru wszystkim.
                        • olcialew1 Re: Witam sie 31.10.06, 16:59
                          Smutasowo u nas sad
                          Przeczytalam wszystko ale nic nie pamietam. Ze mna nie bylo tak zle dopiero jak
                          poszlam do sklepow i zobaczylam te wszystkie dekoracje swiateczne i wielkie
                          choinki udekorowane to mi sie jeszcze gorzej zrobilo. Echhh.
                          Matalko jak chcesz hiszpanski pocwiczyc to nei ma lepszego miasta w Stanach niz
                          Miami. Tutaj to praktycznie tylko w tym jezyku, nie wiem czy 20% populacji zna
                          angielki a jezeli zna to hiszpanski tez. A najbardziej mnie wkurza jak gdzies
                          dzwonie do jakiejs duzej firmy czy lini lotniczych na bezplatny numer i mnie
                          sie pyta czy ja chce o angielsku to nacisnij 1 a jak po hiszpansku to 2. Ja sie
                          pytam czemu to nie jest dyskryminacja bo przeciez po polsku opcji nie ma.
                          Hiszpanski nie jest oficjalnym jezykiem to co jest kurna grane. Przez to
                          wszytsko bardzo nie lubie tego jezyka.
                          Althea pamietam brzuch mojej kolezanki mniej wiecej na tym samym etapie ciazy,
                          ktory potrafil ksztalty na pare dni zmieniac.
                          Bebell i Pitu Finko i tak jestescie dzielne, ze dopiero teraz Was strachy
                          zaczynaja dopadac bo ja juz je mam.
                          • yskyerka Re: Witam sie 31.10.06, 17:12
                            Olcia, bo z językami to tak jest, że jak ci ktoś go obrzydzi, to już nie
                            ma bata. Mnie się bardzo podobał rosyjski, ale na studiach miałam takich
                            lektorów, że po 5. roku umiałam mniej, niż kiedy te studia zaczynałam. sad

                            Bebellku, dzięki za pomysł z Karową, bo na Inflanckiej też mają terminy
                            na luty. Wprawdzie dr K. najbardziej polecała prof. Śpiewankiewicz
                            z Bródnowskiego, ale nie zamierzam czekać tak długo. Z Karowej przez
                            telefon dostałam listę badań do zrobienia i mam się zgłosić z wynikami
                            na umówienie terminu. Mam nadzieję, że uda mi się to szybko załatwić.

                            Właśnie zadzwonili z lotniska, że znalazła się walizka mojego męża, bo
                            biedak wrócił w niedzielę tylko z podręcznym. Musieliśmy dokupić kilka
                            rzeczy, bez których ani rusz!
                            • tatanka-2002 Yskyerko! 31.10.06, 18:32
                              Widze, że zaginione walizki to u nas norma.
                              Nam za każdym dłuższym lotem gina walizki,
                              na całe szczęście w drodze powrotnej, bo jak
                              na Cyprze bez stroju czy ręcznika można się obejść???

                              Na całe szczęscie w tym roku udało nam się tych atrakcji uniknąć. smile

                              Warszawianki pewnie się bawią...choć ich malo to i tak im zazdroszczę!!!
                              • yskyerka Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:08
                                Tatanko, pół biedy, jak bagaż ginie, kiedy wraca się do domu, ale ja już dwa
                                razy doleciałam na wakacje bez bagażu. Leciałam wtedy przez Heathrow, tak jak
                                mój mąż teraz. Tylko że on dziś rano leciał dalej i np. musieliśmy kupić drugi
                                zestaw kosmetyków, przyborów do golenia, dokupić trochę bielizny itp. Dobrze,
                                że jest w domu drugi śpiwór, bo byłby kłopot.

                                Podobny bajzel jest niestety na paryskim CDG. Jak w styczniu lecieliśmy na
                                urlop, koleżanka walizkę dostała dopiero 3 dni później. Do Warszawy cała nasza
                                czwórka doleciała bez bagaży.

                                Najgorzej było, jak po zamachach zabraniali cokolwiek wnosić w podręcznym.
                                Bieliznę, ręcznik czy stój kąpielowy można dokupić, bo to są stosunkowo małe
                                koszty. Poza tym można potem domagać się odszkodowania. Ale wyobraź sobie, że
                                dolatujesz na miejsce bez aparatu fotograficznego czy kamery. Nowe kosztują
                                sporo, a linie lotnicze nie są chętne do zwracania takich kosztów. I robi się
                                błędne koło. sad
                                • tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:22
                                  Oj chyba to norma, że te walizeczki giną.
                                  Mikiedys oddali taką dużą plastikową walizę złamana na pół
                                  i rzeczy w workach, bo im się spsuło uncertain
                                  Od tamtej pory mam same miękkie walizki ze stelarzem.
                                  moja siostra wracając z Cypru gdzie mieszkała jakiś czas
                                  wiozła 4 litry Ziwenii i całe 4 litry w kryształowych
                                  karafkach zniknęły pomimo kłódki na walizce.
                                  Zorientowała się dopiero w domku jak chciała nam rozdac butelki.
                                  Same perełki....
                                  Poza tym ja mam takiego pecha, że zawsze moja walizka wyjeżdża ostatnia
                                  i bywalo, że godzinę musiałam na nią czekac, choć wszyscy już swoje mieli...
                                  • yskyerka Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:44
                                    Z tymi karafkami to przegięli. Szkoda, że siostra nie zorientowała się
                                    na lotnisku, że walizka jest za lekka, bo wtedy mogła kazać ją zważyć.
                                    Ale to zwykle jest tak, że zabieramu, co nasze, i chcemy jak najszybciej
                                    dotrzeć do domu. Ciekawa jestem, w jakim stanie dotrze dzisiaj walizka.
                                    W poprzedniej rozwalili mi suwak i zażyczyłam sobie wymianę na nową. wink
                                    • tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:50
                                      Oj jak trzeba będzie sie kłócić, to ja chętnie
                                      gdzies zadzwonię, bo trochę jadu mi się nazbierało...

                                      Jak mam się przyznac mężowi, że się zapędziłam
                                      i kupiłam dzisiaj parę rzeczy przez neta???
                                      obiecałam, że juz nic sobie w tym miesiącu nie kupię
                                      i wydałam kolejne pieniądze...tak na poprawe nastroju...
                                      Może nas z domku nie pogoni.

                                      Pokażę Wam spodenki i sweterek jaki kupiłam na allegro:
                                      www.allegro.pl/item137917919_ciazowe_spodnie_jeans_seksowne_polecam_od_1zl.

                                      www.allegro.pl/item136174263__piekny_golfik_z_angorka_na_brzuszek_^_m_^.html
                                      • tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:51
                                        Kurde linki są nieaktywne, ale jak wkleje wszystko
                                        z "http//" to mi się nie mieszczą...sad
                                        Wierzę, że sobie wkleicie jak będziecie chciały popatzrec.
                                        • olcialew1 Re: Tatanko 31.10.06, 20:05
                                          Przeciez wie, ze Tobie smutno teraz jakby co to zrob smutne oczka i minke
                                          odpowiednia i pokaz co fajnego sobie kupilas smile))
                                          TEn pierwszy nie chce sie wklejac a glofik bombowy.
                                          Moj M. ma 30-che w sobote i mala impreza bedzie. Chyba nie muse mowic jak mi
                                          sie chce cokolwiek robic. Stac dlugo nie moge bo mnie wtedy skorcze lapia wiec
                                          powiedzial, ze mam tylko jakies salatki zrobic a miecho znajoma robi, tzn.
                                          gulasz taki pyszny w prezencie na urodziny. Cos tam pokupuje gotowegoi juz.
                                          Najlepiej to bym nic nie robila ale nie chce byc wredna bo on bardzo chce miec
                                          w koncu urodziny, zazyczaj nic nei robimy, najwyzej jakies drinki i to wsio .
                                          No ale teraz 30-cha. I kurde nie wiem co mu na urodziny kupic. Wie, ze kasy nie
                                          ma i niczego duzego sie nei spodziewa ale chociaz jakis drobiazg. pomysly
                                          plizzz. Czemu ja sie w ogole tak pozno z ty obudzialam. Chyba zaraz pojade
                                          jakiegos torta zamowic.
                                          • tatanka-2002 Re: Tatanko 31.10.06, 20:15
                                            teraz powinno być juz dobrze, choć nadal nieaktywnie.

                                            Pokażę Wam spodenki i sweterek jaki kupiłam na allegro:
                                            www.allegro.pl/item137917919_ciazowe_spodnie_jeans_seksowne_polecam_od_1zl.html

                                            www.allegro.pl/item136174263__piekny_golfik_z_angorka_na_brzuszek_^_m_^.html

                                            Kurcze z tymi prezentami zawsze problem...
                                            Mój sobie kasa nowiutki narciarki zamowil i takowy mu zakupie.

                                            Twojemu to by sie coś fajnego przydało, bo nie dosyc,
                                            że wkracza w kolejną dekadę, to zaraz tatusiem zostanie!!!
                                          • feromonka Wieczorem... 31.10.06, 20:33
                                            hej!
                                            wiecie jak się ciesze, że jutro nie trzeba iść do pracy?smile nie muszę zebrać się
                                            bladym świtem z łóżka i we mgle pędzić na busasmile

                                            Olcia z tym prezentem to faktycznie problem...facetowi nigdy nie ma co kupićsmile
                                            zazwyczaj w takiej sytuacji jakiś perfum lub koszulę T-shirt lub nawet coś z
                                            bielizny kupuję - to jeszcze zależy komu, bo mężulowi jak najbardziej, ale
                                            jakiemuś wujkowi to chyba nie za bardzow ypada majtochy kupićsmile

                                            Tatanko golfik super, ale ja raczej ciuchów przez neta nie kupuję, obawiam się
                                            że coś nie będzie pasowałosad kiedyś upatrzyłam sobie super ciążowa bluzeczkę,
                                            ale nie było po co jej kupować....

                                            Jeśli chodzi o lotniska i walizki .... to z tymi alkoholami naprawdę przegieli!
                                            ale jeśli chodzi o suwaki, kłódki itp. to czasem nie jest wina pracowników,
                                            poprostu czasem dłuższe czy wystające elementy zaczepiają sie o taśmę i
                                            wyrywają, niejednokrotnie jest to wina badziewiatych walizek, które kupujemy w
                                            hipermarketach chociażby - najczęsciej za grosze, a potem mamy pretensje.
                                            nieraz walizy sa poprostu przeładowane i za ciężkie. Na lotniskach pracują też
                                            tylko ludzie i uwierzcie mi że trudno byłoby przez 12 godz kiedy do
                                            przeładowania jest kilkanaście ton walizek z każdą obchodzić się jak gdyby była
                                            za szkła....to jest nierealne.
                                            Mimo wszystko mam nadzieję, że żadnej z nas już nic podobnego nie spotkasmile

                                            Mi tez marzy się hiszpańskismile .... ale póki co brak funduszy...z drugiej strony
                                            wolałabym miec angielski perferktsmile

                                            idę doprawić pieczarki na zapiekankęsmile
                                            potem jescze Was poczytam
                                            • tycja78 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:22
                                              Wiecie skąd was piszę????
                                              Właśnie rozdziewiczam mojego laptopika!!!
                                              I bardzo się cieszęsmile)))
                                              i tyle radości w dniu dzisiejszym...
                                              Czuję sie zmęczona, przygnegiona i tysiace myśli kotluje mi sie w głowie i nie bardzo moge sobie to wszystko poukładac.
                                              i dlatego pije z męzm sliwowicę.Bardzo dobry pomysl...
                                            • althea35 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:26
                                              Tatanko i co ty narobilas???? Juz mam oddana aukcje do obserwowanychsmile))
                                              Fajne ciuszki kupilas!

                                              Ja zawsze albo mam opoznienie, albo mi lot odwolaja, albo jakies awaryjne
                                              ładowanie... ale jak narazie zawsze z walizka dolatujesmile Raz tylko, jak
                                              pierwszy raz lecialam czekalam na walizke 1,5 godziny (tyle samo ile trwal lot)
                                              bo im sie cos zepsulo i tasma nie dzialala.
                                              • tatanka-2002 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:39
                                                Ja tam w licytacjach zawsze ze snipa korzystam
                                                i dzięki temu jezeli jest coś w moim asięgu to ma to na 98%.
                                                Tylko jak tak dalej pójdzie, to puszczę nas z torbami.
                                                • megi.1 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:42
                                                  Dobranoc smile
                                                  m.
                                                  ps. Marudko jeszcze raz dziękujemy za odwiedzinysmile))
                                                  ps2. Ogłaszam, ze Marudka ma zbawienny wpływ na rozbrykane i łobuzujące
                                                  niemowlętasmile)
                                                  • ant25 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:51
                                                    i ja mowie pomalutku Dobranoc, już dzisiaj jest mi troszke lepiej dzieki
                                                    ogromne za słowa wsparcia, coz mam powiedziec, powtorze raz jeszcze dobrze jest
                                                    sie przy Was wygadac,

                                                    i ja dzisiaj byłam na Allegro z Amelką, wybrała sobie kurtko- płaszczyk sama,
                                                    fajny jest, teraz jest na etapie przerzucania sie z koloru rozowego na kolor
                                                    niebieski i kaze sobie wymieniac cała garderobę co troche uciązliwe jest bo ma
                                                    nieziemskie wymagania, niezle sie zaczyna,

                                                    lece troche sie pouczyc, bo musze sie przyznac ze znowu ucze sie do egzaminu na
                                                    aplikacje, wczesnie zaczynam to i wymowki nie bede miała ze nie zdazyłam
                                                    przerobic materiału
                                                    A M jeszcze w domu nie ma, praca go pochłoneła

                                                    Marudzia nie tylko na niemowlaczki ma taki zbawienny wpływsmile
                                                  • tycja78 Ant:) 31.10.06, 21:58
                                                    Mam nadzieje, ze lagodnie przejdziesz jutrzejszy dzień i nie zdołujesz sie za bardzo. Jedziecie do Ostrowca?
                                                    dzięki za pomocsmile))))*******JUZ WIEM CO MAM ROBIC.

                                                    Hiszpańskie laski, zaraz wam cos wyszukam i wyslęsmile
                                                  • ant25 Re: Ant:) 31.10.06, 22:10
                                                    nie nie jedziemy niestety, bylismy w poprzedni weekend i objezdzilismy wszytkie
                                                    groby teraz w te korki nie damy rady, wiecej czasu spedzilibysmy w samochodzie
                                                    i ja mam tylko ten jeden dzien wolny, Amela by nie wyrobiła w samochodzie wiec
                                                    orgaznizacyjnie nie da rady i do tego Amela znowu jest przeziebiona.....wiec
                                                    musze ja podkurowac
                                                    nie wiem co jest ale strasznie w tym roku czesto mi choruje nie wiem dlaczego,
                                                    to juz trzeci raz,
                                                  • ant25 Re: Ant:) 31.10.06, 22:13
                                                    a tak z weselszych rzeczy to Amela rozpoznaje literki i jak gdzies jedziemy to
                                                    pokazuje palcem na rózne ogłoszenia, reklamy i woła o M jak mama, R jak Rafał,
                                                    itd., i dzisiaj znowu to samo i widzi literke Z i woła mamo, mamo, Z
                                                    jak ...czułe graniesmile
                                                  • tycja78 Re: Ant:) 31.10.06, 22:23
                                                    Bardzo bym chciala zobaczyc twoja Amelke no i ciebie, bo tylko przez telefon sie znamy i pewnie z opowiadań Agi i Szymka.
                                                    Kurde dziwnie sie pisze nA LAPTOPIKOWEJ KLAWIATURZE, TAKA PŁYTKA.
                                              • yskyerka Re: Wieczorem... 31.10.06, 22:44
                                                Tatanko, fajne ciuszki!

                                                Althea, mnie się też kilka razy zdarzyło takie porządne opóźnienie samolotu.
                                                Raz dali nam na lotnisku vouchery na posiłek, a innym razem nie zdążyłyśmy
                                                na samolot do Warszawy i miałyśmy nocleg w Zurychu. Tylko w ogóle miasta nie
                                                widziałam, bo zawieźli nas tam późno wieczorem, a do Warszawy miałyśmy lot
                                                jakoś o 7 rano. Walizki przyleciały dopiero o 12, żeby nie było wesoło.

                                                Za to uwielbiam, jak w samolocie mają overbooking i szukają ochotników, którzy
                                                zgodzą się zostać dzień dłużej (na koszt linii) albo polecieć innym rejsem. smile

                                                Feromonko, jakość walizki nie ma znaczenia, prawdopodobieństwo zniszczenia
                                                bagażu na niektórych lotniskach sięga jakichś 90%. Im droższa walizka, tym
                                                bardziej jej szkoda. Taką supermarketową wymieniasz po kilku lotach i spokój.
                                                Mnie kiedyś zniszczyli bardzo drogą nówkę, którą akurat sobie kupiłam na
                                                wyjazdy służbowe. Rąbnęli gdzieś o ziemię i zablokowali zamek szyfrowy. Trzeba
                                                było podważać mechanizm, żebym mogła w ogóle dostać się do swoich rzeczy. A jak
                                                bagaże są traktowane, można sobie pooglądać często z okien samolotu.
                                                • feromonka Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:34
                                                  Yskierko niestety mniej trwałe walizki i te zrobione z niewytrzymałego tworzywa
                                                  sa bardzij poddatne na zniszczenia - wiem to od osoby, która ładowaniem tych
                                                  tonowych walizek sie zajmuje...niestety uszkodzenia drogich toreb tez się
                                                  zdarzają, ale kiedy ludzie wybierają sie w podróż czasem z poprutymi walizkami
                                                  lub gdy jest zepsuty zamek ludzie przewiązują tylko sznurkami, walizki się
                                                  haczą a potem są pretensje...
                                                • fantaisie Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:46
                                                  Przepraszam, że tak późno, ale jakoś tak wyszło...
                                                  Spotkanie oczywiście było cudownesmile Agan i Pituś wyglądają powalająco!!! mają
                                                  takie zgrabniutkie brzusie i ten błysk w oczachsmile)) aż się cieplej na sercu robi!
                                                  Kocurek wygląda ślicznie, no a deserek w postaci Julci jest niesamowitysmile Jest
                                                  taka krucha, śliczna, ma takie piękne oczkabig_grinDDDD można się na nią patrzeć
                                                  godzinami!
                                                  Mąż Kocurkowy dzielnie nas obsługiwał, i genialnie zajmuje się Julcią, aż miło
                                                  patrzećsmile)) powiem krótko, czapki z głów przed takim facetem!!!!

                                                  Uciekam spać, bo jutro pełen wrażeń dzionek, strasznie tego dużo, mam cały
                                                  zapakowany bagażnik... mamy też szatański pomysł ruszyć o 6 rano, ciekawe co z
                                                  tego wyjdzie...

                                                  Odezwała się Erga, wszystko u niej ok, codziennie pracuje, rozwozi pizzę i
                                                  zbiera napiwki. Planują przyjechać na dwa tygodnie na święta, ale nie jest to
                                                  jeszcze pewne.
                                                  Przesyła dla wszystkich buziaki.

                                                  Kolorowych snów
                                                • balbinka74 Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:52
                                                  Megi, masz rację, czasem trzeba wszystko co nas gnębi i straszy wyrzucic,
                                                  bymieć miejsce na nowy oddech...
                                                  Przytulam wszystkie....marudziu, ja zapalę swieczkę na grobie moich dziadków
                                                  niech opiekuja sie swoim prawnuczkiem lub prawnuczką...Jest jeszcze taki
                                                  wirtualny cmentarz...ale nie znam namiarówsad((
                                                  Kazda z nas otoczona jest wspomnieniami...czasem potrzebne jest takie
                                                  wyciszenie...Nasze zycie gna strasznie, nie mamy zbyt wiele czasu na
                                                  refleksje...

                                                  Anialm , ciesze się ,ze Szymek ma wzorcowe kupki!!!

                                                  Melbus przyjęlam do wiadomosci!!!

                                                  Fantazyjna...wiesz, siedzi mi w glowie ta twoja świekra...i tak sobie
                                                  myslę....z tym manifestowaniem,ze nie chce miec dzieci..to jakas dziwna
                                                  sprawa...Kurcze, mam kilku znajomych, którzy tez niby nie chcieli...po wielu
                                                  latach okazało sie, ze nie mogli ich po prostu miec z róznych przyczyn...np.
                                                  wczesniejszej aborcji(takie to łatwe kiedys bylosad((()Zresztą, masz teraz
                                                  przeciw niej niepodważalny argument, po co ci truje..skoro niby sama wybrała
                                                  taki model życia??
                                                  Przytulam za męzusia!!! Dobrze sie stalo,ze wasze role sie odwróciły...teraz
                                                  juz wiesz, dlaczego P. tak kręci nosem na twoje wyjazdysmile)) Punkt widzenia
                                                  zmienia sie od punktu siedzeniasmile)) Buziak!!! wycalowałas Julke ode mnie???

                                                  Kocurku, co za pech..panny sie pochorowałysad(( Moga żałowac , bo pewnie K....w
                                                  roli kelnera był jak zwykle zabójczysmile))

                                                  stokrociu, yskierko, wracajcie do zdrówka.

                                                  Na zpchane uszko, niestety najlepiej działa przepłukanie sad

                                                  olciu, jak skurcze???

                                                  Nikusiu, tak cos czułam, dobrze,ze masz jeszcze troche urlopu do
                                                  wykorzystania.Zarezerwuj go sobie, gdy pogoda będzie naprwde paskudna!!

                                                  Tysiu, tekst byl dla mnie zrosumiały!!1 i juz wiem, dlaczego czasem nie widze
                                                  swoich literówek przy szybkim czytaniuwink))
                                                  Z ta umowa, to niestey masz pecha. chyba moga tak zrobic, poniewaz cwaniacy
                                                  zatrudnili cie od listopadasad(( Ja w nowej szkolce mam od 1 wrzesnia do końca
                                                  sierpnia( mam tam raptem 4 godzinki )natomiast kolezanka, która została
                                                  zatrudniona dopiero od października, ma umowe do końca zajec
                                                  dydakytycznych..chyba zatem do 22 czerwca...Popytam mamuśkę, siedzi w tym
                                                  trochę.

                                                  Matalko, gratuluje samozaparcia. Ze mnie noga językowa okropnasad(( i
                                                  wytrwalosci i determinacji nie mam w ogolesad(( Marzy mi się znajomosc trzech
                                                  języków...wloskiego, francuskiego lub hiszpańskiego...Kurka..ale to chyba w
                                                  innym zyciu..Ja jakos nie słysze słówsad((Zlewa mi sie wszystko totalnie..i po
                                                  nauce jez ang...załamałam sięsad(

                                                  ant, ty nie daj soba rzadzic!!! Ja nic nie mówie, ale chyba troszke mniej
                                                  swobody musisz jej dawać...Ale może ze mnie niezyciowa kobieta i wredna matka
                                                  bedzie...i moje maleństwa do takiej zarazy nie chca przyjścsad((

                                                  Jutko, dobrze,ze sie pojawiłas ,bo juz sądziłam, ze nowa kanapa tak cie zle do
                                                  pisania motywujesmile)) Mam nadzieję,ze @@@ jednak sie nie pojawi!!!
                                                  Jaaniu, a o ktorej godzince przejezdzałas przez moje miasto???Wiesz,ze
                                                  przejeżdżałas nieopodal mojego domku???

                                                  Tatanko, alez teksciki na temt malucha wymyslasz..usmiałam sie do łez z twoich
                                                  argumentówsmile)

                                                  Spadam spac! Pa!
                                                  • pitu_finka Re: Wieczorem... 01.11.06, 00:10
                                                    To i ja dodam swoje trzy grosze.

                                                    Julcia jest przecudowna, sliczna i w ogole brak mi slow zeby to male cudo
                                                    opisac!!! I jak ona malutka! I widac ze lubi Kocurkowego cycusiasmile A Kocurkowi
                                                    z Julcia jest bardzo do twarzy - tworza taki zgrany teamsmile Poza tym dziekuje
                                                    Ci kochana ze mnie tak optymistycznie do tego wszystkiego nastawilas. Tobie
                                                    pierwszej to sie tak w 100% udalo. I rowniez chyle czola przed Twoim K. - taki
                                                    facet to skarbsmile

                                                    Agan wyglada slicznie i swiecily jej sie oczka do Julci tak samo jak mnie. Tez
                                                    sie juz nie moze doczekac.

                                                    A Monia wyglada szlowo i zgrabniesmile I wcale nie jest smutna i zdolowana -
                                                    widac silna z niej babka i potrafi sie zmobilizowac. A przede wszystkim Moniu z
                                                    Twoja wiara i przeswiadczeniem ze bedzie dobrze tak po prostu bedzie. Trzymaj
                                                    sie jutro i nie smutkuj za duzo - wiem ze to bedzie ciezki dla Ciebie dzien.

                                                    Oj, jak mi ise chce spac. Dobranoc i uwazajcie jutro na siebie jesli sie gdzies
                                                    wybieracie samochodami.
                                                  • althea35 Re: Wieczorem... 01.11.06, 08:11
                                                    Witam wyjatkowo jako pierwsza.
                                                    U nas jest bialo!!!!! Straszna zawierucha... siedze w domu i nigdzie sie nie
                                                    ruszam!
                                                    M. znowu nie mogl dospac i pojechal o 7 do pracysmile A mnie głod zmogl i tez
                                                    musialam wstac.

                                                    Yskyerko, mnie tez kiedys nakarmili na lotnisku, po ladowaniu awaryjnym... Ale
                                                    innym razem potraktowali nas paskudnie i musielismy spac na lotnisku na wslany
                                                    koszt (balismy sie jechac do domu, bo zapowiadali paskudna pogodei obawialismy
                                                    sie ze w ogole nie dojedziemy), co prawda zwrocilo nam sie z ubezpieczenia.
                                                    A co do walizek, to jednak nie ma jak porzadna walizka! Jednak nei tak latwo ja
                                                    rozwalic.

                                                    Jak nalezalo sie spodziewac, spotkanie u kocurkow bardzo udane, pomimo malej
                                                    frekwencji. Ale wam fajnie!

                                                    Uwazajcie dzisiaj na siebie, po pogode raczej kiepska zapowiadaja i moze byc
                                                    ciezko na drogach! I koniecznie powyciagajcie cieple ubrania!
                                                  • bebell Re: Wieczorem... 01.11.06, 10:02
                                                    Dzieńdobry!

                                                    i sie pytam: czy sa spotkaniowe foty???

                                                    też nie jedziemy na grobysad( W postawił stanowcze weto...

                                                    k.
                                                  • fantaisie Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 10:49
                                                    Witajcie Słoneczka!!!!
                                                    Właśnie dotarłam do domku, wstałam o 5 rano!!!!! trauma, ja nie wiem jak ten mój
                                                    mąż wstaje tak codziennie... ale dzięki temu ominęłyśmy korki, i jak wracałyśmy
                                                    to stało już full samochodów i wszyscy z taką zazdrością na nas patrzylitongue_out nie
                                                    było za zimno, tylko wiało, żeby się dosadniej nie wyrazićsmile a teraz będzie
                                                    delektowanie się domkiem, idę robić zupkę z dynismile
                                                    Jak wrócę to spokojnie wszystko poczytam, jestem niemiłosiernie głodna.

                                                    Chciałam też powiedzieć, że zapaliłam świeczki dla wszystkich Aniołków!!!! oraz
                                                    od tych dziewczyn, które dzisiaj nie poszły na groby z różnych względów! u
                                                    mojego taty i P. mamy jest prawdziwe ogniskosmile
                                                    papapa
                                                  • matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 11:47
                                                    Wieje strasznie, gardelko mnie troche boli,
                                                    dobrze, ze w sobote odwiedzilismy cmentarze.
                                                    Dzien zadumy i zawsze jest mi smutno.

                                                    Za chwile leniwa kawka i szarlotka.
                                                    Tycja dzieki za maila - pewnie, ze sie przyda wink
                                                  • cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 12:14
                                                    czesc wam, dawno nie zagladalam - jaks tak wyszlo, wybaczycie, prawda?

                                                    ja wam nie bede smucic, bo faktycznie ostatnie posty na forum kolą w oczy
                                                    smutkiem, ale widac ta pora ma to do siebie....

                                                    pierwszy raz w zyciu nie ma mnie na Wszystkich świętych w Gdańsku, nie pojde na
                                                    groby itp., takze nie czuje tej atmosfery. do tego moj M w pracy.

                                                    siedze sobie sama w domu z Konsulem i Motylami w brzuchu.

                                                    pozdrawiam was cieplutko
                                                  • chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:08
                                                    Sciski dla wszystkich zasmuconych.
                                                    Monia dzieki kiss
                                                  • tycja78 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:11
                                                    jest tak yimno, ye ja tey yostaam y Marcelem w domu.... o! cos mi sie z klawiatura yroblo z zamienilo sie z y.co robic by to zmienic!
                                                  • cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:13
                                                    Tycja, dobrze ze jestes z malym.
                                                    ja tu sama kwitnesad i coraz bardziej mnie to wku.....
                                                  • chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:19
                                                    Cytrus glowa do gory smile Powiem Ci, ze ja tez kwitne uncertain Dzis nie wink bo malz w
                                                    domu, ale generalnie kwitene. No i dziecka niet choc juz 17 cykl... Ech... No,
                                                    ale wierze, ze kiedys w koncu sie uda. A nastroju swiatecznego tez tu nie ma sad
                                                    Wczoraj szaleli z haloween - ech te hamerykanskie wynalazki uncertain A dzis w TV
                                                    mowili, ze we Francji haloween wyszlo z mody wink Moze i tu niedlugo wyjdzie, bo
                                                    mi sie srednio to swieto podoba. Pozdrawiam i sciskam Ciebie i motylki smile Macie
                                                    juz imiona dla dziewczynek? A Ty jak sie czujesz - fizycznie? Bo psychicznie to
                                                    czuje dolek, wiec sciskam!!!!
                                                  • cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:23
                                                    eeee, tu tez zimnawo, ale Konsulek ma cicocie, ktora go wyprowadzasmile
                                                    zreszta ja i tak nie moge wychodzic z domu, wczorja lekka afera u lekarza -
                                                    szyjka mi sie skrocila, pani dr chce mnie dac do szpitala - jutro sie wyjasni
                                                    wszystko.
                                                    lekow nie moge brac, bo mam dusznosci niewiadomego pochodzenia, wiec rano lece
                                                    na ogolne badania.
                                                    i kolo sie zamyka;-(

                                                    na szpital teoretycznie jestesmy przygotowani ale to trhce za wczesnie....

                                                    ech, no i tesknota - stad pewnie ten nastroj

                                                    dziekujemy za pozdrowienia, imie jedno wybrane, drugie sie wahamy.
                                                    wiec pewnie jak sie urodza, to zdecydujemysmile
                                                  • chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:29
                                                    Sciskam i przesylam troche slonca. Tutaj od dluzszego czasu codziennie ponad 20
                                                    stopni, choc chlodami od czw. strasza wink

                                                    Ja trzymam kciuki, by szyjka jeszcze potrzymala!!! Slyszalam, ze najgorsze jest
                                                    nie tyle skrocenie co rozwarcie, a np. z 1 cm rozwarciem mozna troche
                                                    pochodzic... Mam nadzieje, ze dziewczynki beda chcialy jeszcze w brzuchu
                                                    posiedziec i nie beda sie zbytnio spieszyly, bo jeszcze nie ich czas wink

                                                    Jedyny plus wczesniejszego porodu to taki, ze brzucha sie pozbedziesz wink i
                                                    bedzie Ci lzej choc z przodu. wink

                                                    Pozdrawiam smile
                                                  • cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:36
                                                    no nareszcie jakas madra, wyjela mi to z ust - mam dosyc brzucha i tej calej
                                                    niewygody nim spowodowanej.
                                                    nocy juz nie przesypiam, wstaje zla na wszystkich, gniota mnie itpsmile

                                                    a tak powaznie to powiem ci,z e zglupialam, nie wiem czy ta szyjka jest skrocona
                                                    czy rozwarta.....
                                                    sie jutro spytam
                                                  • lalisia78 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 14:39
                                                    my tez siedziy w dxomu bo nie mamy zadnej rodziny na slasku zeby isc na groby
                                                    mio rodzice wyjechali a my tylko poszlismy alicji pokazac jak to jest.

                                                    cytrus mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze ja chodzijam z 5 cm rozwarciem
                                                    ponad 2 tyg i o tym nie wiedzialam bo lekarz nie chcial mnie straszycsmile
                                                    dziewczynki tez napewno jeszcze poczekaja
                                                  • althea35 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:17
                                                    Tycja, a jaki masz jezyk klawiatury ustawiony?? moze ci sie przestawil? Chyba
                                                    niemiecka ma tak zamienione literki.

                                                    Cytrusia, ja tez sama kwitne w domusmile Za oknem zawieruche, ze swiata nie
                                                    widac... wiec nawet sie na krok ruszyc nie moge. A moj M. pojechal do pracy na
                                                    letnich oponach i sie teraz zastanawia, czy nie wracac autobusem.
                                                  • matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:22
                                                    tak huczy za oknem, ze sie pospalam,
                                                    zaraz lunie na bank
                                                    ide odgrzewac obiadek wink
                                                  • matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:30
                                                    wlasnie glowy do gory, ja tez kwitne
                                                    i mi sie Motyli,Kropek chce,
                                                    ilez mozna czekac...
                                                  • bebell Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:41
                                                    a my poszliśmy na spacer do Łazienek i złapał nas taaaaaki deszcz!
                                                    dobrze, że do domu niedaleko mamy...

                                                    a u sąsiadki wczoraj też była Haloweenowa impreza i co chwila jacys pomyleni
                                                    goście dzwonili do nas domofonem, bo im się cyferki myliły...

                                                    rozlazła jakaś jestem maksymalnie...

                                                    k.
                                                  • olcialew1 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:41
                                                    Cieszcie sie dziewczyny, ze wy w domach kwitniecie bo ja to w pracy i nie
                                                    kwitne tylko wiedne.
                                                    Althea snieg powiadasz? Brrrr, nie wiem czy umialam bym zyc znowu w takim
                                                    klimacie.
                                                    Cytusowa cos sie nie chce chociaz jednym imieniem pochwalic smile
                                                    Tak w ogole to mialysmy obiecany zdjecia brzuchowe i nie wiem jak reszta ale ja
                                                    nic nie dostalam. Cytrus i niech sie te Twoje Motyle nie spiesza bo to dopiero
                                                    28 tydzien, jeszcze troche wytrzymasz z tym brzuchem smile
                                                    Nie wiem co jeszcze, pustki tu dzisiaj. Ja o 5:30 standardowo juz spac nie
                                                    moglam a jak przysypialam to mnie skorcz rozbudzil i masz tu babo placek.
                                                    Balbinko Twoja salatka z kapusty pekinskiej sie obrzeram smile
                                                    Dziewczyny, ktora ma pomysl na jakies szybkie zakaski na impreze?
                                                  • althea35 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 16:32
                                                    Olcia, ja ci jedna przekaske moge podpowiedziec. Na taki włoskie chrupiace
                                                    pieczywko, co nie wiem jak sie nazywa (takie sucharkowate), kladziesz paste
                                                    oliwkowa, albo pesto, na to suszonego pomidora z zalewy, a na to plasterek
                                                    parmezanu. Oliwa splywa kacikami ust, ale dobre to! Nawet mnie smakowalo, a ja
                                                    ani oliwek ani suszonych pomidorow nie lubie.
                                                  • melba7 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:40
                                                    My już zdązylismy objechać część warszawskich grobów, i te pozawarszawskie też.
                                                    Chyba jeszcze wybierzemy się na Powązki...
                                                  • ant25 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 16:02
                                                    my tez w domu całe szczescie odwiedzilismy przezornie groby w poprzedni
                                                    weekend, terazx Amela przeziebiona, i nie mozemy sie ruszyc z domku, ale ja
                                                    chyba sie wybiore zaraz na mały spacer na pobliski cmentarz mimo ze nikogo tam
                                                    nie mam, tak dla ducha i zapale symboliczna swieczke
                                                  • olcialew1 Re: Fantaisie dzieki za zapalenie znicza. 01.11.06, 16:04

    • althea35 Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:08
      Dziewczyny, wlasnie uslyszalam w tv, ze w Warszawie odslonieto dzisiaj
      pomnik/gorob dzieci utracowych, tych ktore zmarly przed porodem. Moze to dobre
      mijsce zeby zapalic znicz???
      • tycja78 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:26
        no własnie ja tez przed chwilą w teleexpresie słyszałam....wspaniały pomysł.
        Jednak pojechalismy z Marcelem na grób dziadka, nawet wtedy nie wiało za bardzo.
        Althea, w tv mowiono, ze was zima zaskoczyła... brrrr! ubieraj sie cieplutko i uwazaj na siebie!
        • olcialew1 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:38
          Althea dzieki za pomysl, na pewno skorzystam chociaz sama oliwkowa nie jestem
          ale inni niech wcinaja smile
          Ktos jeszcze cos podrzuci?
          Z tym grobem to faktycznie czas najwyzszy cos takiego wymyslec. Przeciez tylu
          ludzi spotkala ta tragedia sad
          Tak sobie dzisiaj myslalam o tym wszystkim i u nas na cmentarzu w PL jest pelno
          takich malutkich grobikow opszczonych nikt o nie nie dba i na nich swieczek nie
          zapala.
          • cytrusowa Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:45
            tycja, wlansie sie wczorja dowiedzialam ze laze z 2cmsad

            a foty wam wkleje, tylko chcialam do galerii - ale zadna mnie nie poinstruowala
            jak to zrobic.
            wciaz czekam....
            • althea35 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:59
              Cytrusia, musisz to wyslac do Moni i P. umiesci na stronie, ale uktualnie go
              nie ma, wiec chyba nawet jak teraz wyslesz to troche beda musialy poczekac.
              • althea35 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 18:01
                Właśnie mi sie piekarnik zaciąl z obiadem w srodkusmile Ale M. udalo sie otworzyc.
              • melba7 zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:02
                ...i robi się szarlotka sypana...ale i tak mi smutnosad
                • bebell Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:12
                  a my z Tośką upiekłyśmy kruche ciasteczkasmile) Tośka gniotła ciasto, wałkowała,
                  wycinała foremkami i nakładała powidłasmile)) a potem z 1/3 ciastek rozplackała
                  łapą, żeby się lepeij podłoża trzymały...
                  dobre sąsmile)
                  szarlotkę robię jutro...

                  k.
                  • olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:19
                    Althea to przynajmniej nie bedziesz musiala sie bac o dziecia jak sie piekarnik
                    zacina smile Oby sie za kazdym razem zacinal smile
                    Cytrusowa ja juz kiedys tez pisalam, ze P. Moni teraz bardzo zajety i moze to
                    potrwac i trzeba pierw do nas mailem puscic cobysmy mogly oblookac.
                    Jacie krece M. kotleta z piersi podgrzewa w mikrofali ale capi no sad az mnie
                    muli, niech on go szybko zje bo padne, chyba ide nos w salatke od Balbinkiw
                    wsadzic bo nie wytrzymam.
                    Ciasta jakiegos tez bym sobie zjadla. Jak sobie pomysle jaki tort M. zamowilam
                    z francuskiej piekarni to az mnei skreca.
                    • althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:39
                      Olcia, bo ten piekarnik jest taki bezpieczny dla dzieci i ma taka blokade.
                      Juz wiem dlaczego sie zacial, bylo za duzo i drzwiczki sie nie domykaly ak do
                      konca i sie blokowaly, jak wyjelam jedno naczynie zaczal dzialac normalnie.

                      Olcia, a jesli chodzi i przekaski, to mozesz tez zrobic takie male kanapki
                      (polowki albo cwiatrki chleba tostowego, krojone po przekatnej) z krewetkami
                      albo z wedzonym łososiem.
                      • olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:48
                        Tylko co pod tego wedzonego lososia dac, tzn. przydalo by sie jakies
                        smarowidlo, cos w stulu jakiegos serka czosnkowego czy cos. Co myslisz?
                        • althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:20
                          Olcia, ja bym pod tego lososia nic nie dawala, bo on jest tlusty sam w sobie.
                          Tylko kawalek cytryny na to i mała gałazke koperku, tak bardziej dla ozdoby.
                          Mozna kawalek awokado do tego dolozyc (spryskany sokiem z cytryny).
                          • olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:33
                            Althea widze, ze masz niezle pomysly, moze chcesz przyjechac i pomoc, co? smile)
                            • althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:46
                              Olcia, zebyc ty tylko deczko blizej mieszkala, to juz bym jechalasmile Tak daleko
                              mnie M. nie puscismile))

                              Nie moge uwierzyc, ale zdalam ten egzamin, ktory pisalam w czwartek!!!
                              • olcialew1 Re: Althea gratulacje!!! 01.11.06, 20:04
                                A tak narzekalas, ze zle poszlo smile
                                • bebell Re: Althea gratulacje!!! 01.11.06, 20:05
                                  Olka- gratulejszyny za egzaminsmile)
                                  • zuza1978 Re: Althea gratulacje!!! 01.11.06, 20:10
                                    Althea- ciąza służy zatem świetnie na myślenie - gratulacje

                                    Własnie się dowiedziałam o kolejnej ciązy w okolicy, jednak październik jest
                                    płodny
                • megi.1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:16
                  Witajcie,

                  Byłam na cmentaru, sama, bo nie chcieliśmy brać Mikołaja z powodu pogody. I
                  chciałam Wam powiedzieć, że bardzo kocham ta naszą niebiańską córeczkę i bardzo
                  mi jej brakuje.

                  Na nagrobku umieśliśmy napis "Kochamy Cię".

                  No i jestem taka refleksyjna dzisiaj.

                  m.
                • balbinka74 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:19
                  Melbus...marzy mi sie ta szarlotka..ale jakos nie mam ostatnio żadnych checi do
                  czegokolwiekcrying((
                  Przytulam wszystkie!!!

                  A ja sie wczoraj prawie poryczałm w samochodzi, gdy zobaczyłam młoda kobietę,
                  która niosła dwie wiązaneczki z białymi rózyczkami...i malutkim aniolkiem
                  pośrodku....Jakas tak nieprzytomna szła...widac bylo,ze strasznie to jeszcze
                  przezywa...Ech zycie...

                  Cytrus, cholercia. Masz pecha jak nic. najpierw te okropnie przedłużajace sie
                  mdlosci..teraz zagrozenie lezeniem w szpitalu. Nic, to , jeszcze troszke musisz
                  sie pomęczyc..a nagroda bedzie x 2smile))Mam nadzieje,ze lekarze szybko opanują
                  sytuacje i dociagniesz do przynajmniej 32 tygodnia!!! I prosze mi tu nie
                  marudzic na swój brzuch..on by;l malutki...a swoja droga to kto jeszcze kilka
                  miechów temu marudził, że na brzuch sie nie zanosismile))

                  Zuza , ysierka, jaania...i co @@@ się mam nadzieję,nie pojawiły..
                  chrumpsik, a jak to u ciebie wyglada???

                  Dobrze,że jest takie miejsce...I faktycznie sporo małych grobów jest
                  zaniedbywanych..

                  Monia, masz ten przepis na zupę???
                  • melba7 a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:32
                    czy to w Warszawie?
                    • bebell Re: a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:33
                      w warszawie, cmentarz służewiecki...
                      • melba7 Re: a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:38
                        na Wałbrzyskiej ?
        • fantaisie Wieczór listopadowy na całego.... 01.11.06, 20:31
          Jestemsmile zupka była pyszna,polecam! a potem zachciało mi się drzemeczki, która
          potrwała aż 5h!!! ale co tam, należało mi się.

          Tatanko, mam nadzieję że masz już zdecydowanie lepszy nastrój! tego Ci
          przynajmniej życzę! pamiętaj, że smutki mają to do siebie, że wciągają i bardzo
          trudno potem z nich wyjść. Więc główka do góry i raduj się każdym dniemsmile ja
          wiem, że nie ma takiej opcji żebyś zapomniała o Pestce, żeby przestało boleć,
          ale pomyśl że Ty masz już pod serduszkiem Kropka, który chce czuć Twoje
          szczęście i uśmiech, ma potrzebę wyciągania z Ciebie dobrych energii, więc weź
          się w garśćsmile Masz teraz dla kogo być szczęśliwą!!!!
          A jeśli już tak jesteś uparta, że nie chcesz się uśmiechnąć, to zrób sobie
          wizualizację, jakbyś się teraz czuła nie będąc w ciąży i np. mogłabyś się
          dopiero zacząć starać w styczniu i zobaczysz musi przejść... a Ciebie i Kropka
          baaaardzo mocno ściskam i całujęsmile)))))))
          A co do barku stroju na Cyprze, Kotek toż to sama rozkoszbig_grinDDDDDDDDDDDDD
          I pozostawię bez komentarza te karafki! bydło i tyle!!! mi na szczęście nic
          jeszcze nie rąbnęli, ale mogę sobie wyobrazić co się wtedy czuje!
          I super ciuszki sobie kupiłaś!!!! ja też już takie chcę kupować,
          juuuuuuż!!!!!!!! ble, a teraz kupiłam sobie płaszczyk, ale oprócz mnie
          odchudzonej nic się tam już nie zmieści!

          Matalko, jak fajnie że uczysz się hiszpańskiegosmile super język, mam nadzieję że
          kiedyś zmobilizuję się i zacznę uczyćsmile bo jakoś tak mi się w życiu ułożyło, że
          ang i franc, ale za to hiszpański i włoski, oj aż się rozmarzyłamsmile
          Super, że wyniki masz takie dobre, czyli nic innego nie pozostaje jak wziąć się
          do robotysmile
          A, że plan na ten rok jeszcze się nie powiódł, to pomyśl, że są jeszcze dwa
          piękne, zimowe odługich wieczorach miesiącesmile))
          I poproszę ten przepis na szarlotkę z budyniem!
          U nas aż wyje w kominiesmile ale nam ciepłosmile i herbatka z cytrynką obok...

          Balbinko, bardzo Ci dziękuję za ściskismile cały czas czuję się niedopieszczona, ja
          nie wiem jak sobie poradzi ze mną P. jak wrócitongue_outP
          A z tymi syndromami, to nie jest tak, że sama je sobie wymyślasz? zjedz
          cisateczko lub czekoladkę i nie trać wiarysmile ja za Ciebie trzymam kciuki bardzo
          mocno zaciśniętesmile
          A co do świekry, to ja tam nie wnikam dlaczego nie mają dzieci, jej życie, jej
          sprawa, aczkolwiek na pierwszy rzut oka to instynkt macierzyński w jej przypadku
          pozostaje na poziomie mamucim! jej delikatność i czułość czasami aż przytykasmile
          lepiej się na to nie załapać, i zawsze mówi w liczbie pojedyńczejtongue_out
          Bardzo dużo ludzi przeżywa tragedię, i w taki dzień zawsze to najbardziej
          widaćsad przykre to bardzo....
          Zupkę robiłam ciut inną ale też wyszła pyszna!!!!

          Potworsiku, już niedługo spotkamy się w to "To lubię" i Cię osobiście wyściskam!
          ciekawe swoją drogą kto na to spotkanie przybędzie...

          Anialm, bardzo się cieszę, że kupki wróciły do normysmile Kochana, to co Ty teraz w
          ogóle jesz? żyjesz powietrzem?
          I dzięki za zdjęcia Szymusiasmile jak się ślicznie uśmiechasmile a jak ślicznie z
          tatusiem śpismile)) wzruszające...

          Jutko, masz 100% rację, zawsze ja wyjeżdżałam i nigdy nie rozumiałam tej smutnej
          minki P. a teraz ja mam taką samą minkęsmile ale wiem, że jak wróci to będzie
          cudownie i wspanialesmile))
          Może Twoje odczucia odnośnie @ są mylne, oby... a jak jednak dobrze czujesz to
          przed Wami same przyjemnoścismile

          Marudko, strasznie przykre, że tak młodzi ludzie od ans odchodzą, niestety nie
          mamy na to żadnego wpływu, jedynie możemy się pomodlić!
          Ja Ciebie bardzo mocno całuję Pyszczkusmile))
          A, że 1 listopada jest smutno, to normalne! ale Kochanie, pamiętaj że nie
          jestesteś sama!

          Megi, przykro mi że się wczoraj nie spotkałyśmy! wytęskniłam się za Mikim. Mam
          nadzieję, że następnym razem będę mogła Was wymilusiać!!!!
          Bardzo dzisiaj żałowałam, że nie wiem gdzie jest grobek Alicji....bo chciałam
          pójść....
          Wasza córcia na pewno wie jak bardzo ją kochacie i że za nią tęsknicie! ona też
          Was bardzo kocha i na pewno w jakiś sposób wiadomy dla niej przychodzi do Was i
          czerpie z od Ciebie i Twojego mężą wielką miłość!!!!! Buzi

          Jaaniu, pozstawię bez komentarza pańcię od angielskiego! ja bym chyba zabiła!!!
          wyjątkowo nie lubię takich akcji!
          I jak Ci zazdroszczę tej Jutkowej sofysmile))
          I widzę, że wpadłaś w sidła pracoholikatongue_out i jak Ci idzie? wiesz, cholernie
          ciężko jest potem z tego wyskoczyćtongue_out
          I znakomicie, ale podkreślam więcej niż znakomicie rozumiem, że nie masz
          wieczorem na nic siłysmile) jestem z Tobą!

          Althea Słonko! nie płacz jak myślisz o tatacie! pomyśl, czy on chciałby widzieć
          Twoje łzy? na pewno nie! więc uśmiechnij się przez te swoje łezkismile ja to ciągle
          powtarzam, mój powiedział że jak będę płakać to będzie mnie straszył! okropnie
          ten mój tatuś despotyczny, ale jak płakałam to nawet jak byłam starucha to
          przychodził i mnie pocieszał, tulił, a jak nie pomagało to zaczynał krzyczeć i
          tak mnie wkurzał, że ja też krzyczałam a potem to już było wesoło! zawsze jak
          mnie obejmował tp czułam te jego kruche ramionka...ech rozmarzyłam się, wręcz
          poczułam jakby to właśnie zrobił.
          Taka z niego była chudzinka! w najgrubszym etapie swojego życia nie ważył nawet
          60kg.
          I też myślę, że można zapalić znicz na jakimś zapomnianym grobie....
          Okropne, że zima już przyszła, do nas ma dotrzeć jutrosad ale podobno ma być
          jeszcze trochę ciepło. Ciekawe jak się jutro będzie jeździło? mam na jutro dużo
          jazdy! oby drogowcy nie nawalili, bo będę się spóźniać, a że zawsze się spóźniam
          to będzie to maks spóźnienietongue_outPP
          I nie ma to jak bezpieczne zamknięcie piekarnikasmile)))))

          Nika buziaki dla Ciebie i Oleńki! i cieszę się, że jesteś zadowolona że wróciłaś
          do pracy, jak mama szczęśliwa to i córcia promiennasmile

          Tycjuś, niestety nie pomogę Ci z pracą, ja mam umowę na czas nieokreślony i nie
          mam bladego pojęcia co i jak.
          Cieszę się za to, że laptopik działasmile a, że klawiaturka inna, przyzwyczaisz
          się, ja nie potrafię pisać na normalnej, a już opcja z myszką mnie dobijatongue_out
          A tekścik też zrozumiałam, a co gorsze dopiero za drugim razem zauważyłam, że
          coś jest inaczejtongue_outPP
          A klawiatura Ci si pryestawia na polski ukad jak wasnie teray mi!!! cholera, nie
          pamitam.... już wiemsmile)) jednocześnie wciśnij ctrl+shift

          Stokrotko, kuruj się i odpoczywaj! i piękny sen miałaś:)

          Yskyerko, buziak dla Ciebie! i zdrowiej szybko:) wiesz, że dzisiaj jak jechałam
          to wyjątkowo o Tobie myślałam, ciekawe dlaczego????
          I witaj w klubie obrzydzenia rosyjskiego! miałam taką szał babeczkę, że mój tata
          urodzony we Lwowie, miał u niej zawsze pałę:PPP ale były jaja, jak mi pisał
          wypracowanie, a potem dostawał ocenę:))) i pani zawsze mówiła, że takiego
          rosyjskiego to się nie używa, a pod koniec szkoły okazało się, że nihdy tam nie
          była:DDD a tatę szlag trafiał:)))
          Dobrze, że walizka się znalazła:) nienawidzę takich akcji! moim zdaniem
          najgorszy jest CDG! tam zawsze coś się gubi, a jak jest z połaczeniem w
          Amsterdamie to już wiadomo szał ciał:P jak latam do Paryża to zawsze z
          podręcznym! tylko, że teraz z tym podręcznym jest kicha...
          A trzy dni to mały pikuś, kiedyś pani profesor czekała tydzeń. Wrr, tylko wtedy
          zabić!
          Ja miałam kiedyś akcję, że na CDG dali mi voucher na żarcie i picie, a raz
          miałam nocować, ale zrobiłam aferę że mam koncert i muszę wracać! chociaż aferę
          robię z uśmiechem na ustach i szczerzę się jak diabli:) i zawsze mi się udaje!
          A najlepsze jest to, że ze względów oszczędnościowych latałam z przesiadkami do
          Paryża a zawsze wracałam bezpośrednim, bo oczywiście jak nie mgła, to cholera
          wie co innego, ale był odwołany lot. I raz wracałam z sympozjum fletowego z
          panią prpfesor i koreanką i jak zwykle odwołali samolot, prof. wrzeszczała więc
          ją spławili ja poszłam uśmiech z ósemkami na wierzchu i czaruję, załatwiłam 3
          bilety w Air France na bezprośredni lot i jeszcze wcześniej udało się wrócić,
          niż zgodnie z planem. I tak byłam szczęśliwa, że już nie muszę żabojadom gadać
          po francusku, a w samolocie była polska obsługa, że wszystkim już w wejściu
          mówiłam, że ich kocham, że s
    • yskyerka witam wieczorową porą 01.11.06, 18:56
      Właśnie wróciliśmy. Najpierw z samego rańca, bo o 7:45 wyjechaliśmy do babci
      kawałek za Płock, a potem na Bródno. Wiało pioruńsko, co chwila padało, ale
      momentami wychodziło słońce i w efekcie na jakieś dwie minuty pojawiła się
      przepiękna tęcza - 180 stopni, taka od ziemi do ziemi. Przyznam, że pomimo
      dosyć smutnego nastroju, bo to takie niewesołe przecież święto, ta tęcza
      napawała optymizmem. Strasznie żałowałam, że nie wzięliśmy aparatu, bo takie
      widoki rzadko się zdarzają.

      Cytrusku, mam nadzieję, że dziewczynki jeszcze trochę poczekają. Ja też czekam
      na zdjęcia brzuszka. No i zdradź nam chociaż jedno imię.

      Althea, ja chyba jutro rano pojadę zmienić opony. Dziś jechaliśmy samochodem
      rodziców, a tata zmieniał w poniedziałek. Akurat tak trafił, że nie było
      kolejki.

      Balbinko, ja coś czuję, że u mnie @ pojawi się jutro. Mam tylko nadzieję,
      że zdążę wcześniej zrobić posiew z szyjki, bo mi potrzebny przed histero.

      Bebell, fajnie macie z tymi kruchymi ciasteczkami. Ja muszę wykopać przepis
      na pierniczki, bo ciasto trzeba przecież zrobić ze sporym wyprzedzeniem.
      Robiłam rok temu i wyszły super, więc teraz też mnie to nie ominie.

      Halloweenu też nie uznaję. Irytuje mnie. Podobnie zresztą jak Walentynki.
      • olcialew1 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:06
        Dlugo po tych cmentarzach jezdziliscie.
        Ysyerko jak wykopiesz ten przepsi na piernicki to podziel sie please. Czy to sa
        takie malo slodkie, ktore moga lezec dlugo a nawet powinny?
        • yskyerka Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:10
          Olcia, są bardzo mało słodkie. Najpierw ciasto musi leżeć, a potem gotowe
          pierniczki też powinny leżeć przynajmniej tydzień. Wtedy są najlepsze.

          Tycja, zapomniałam dopisać w poprzednim mailu: Rozmawiałam z mamą na temat
          zatrudnienia w szkole i jest tak, że każda umowa podpisana nie od początku
          września szkolnego musi kończyć się w czerwcu wraz końcem roku szkolnego.
          Była natomiast zdziwiona, że to już trzecia umowa na czas określony, bo
          dotychczas zabraniał tego Kodeks pracy. Zaraz poszukam, czy to się ostatnio
          nie zmieniło, bo były takie plany.
          • balbinka74 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:29
            Megi, poryczałam się...cały dzien mam i ciebie i bombemonike przed oczami...

            Yskierko, oby ten posiew nie byl potrzebnysmile))

            Olciu, dokopałam sie do przepisu abi na zupke dyniową...Robiłam kilka razy i
            zupka była przepyszna!!!
            Oto przepis:

            Warzywka na zupę
            dynia- 1 - 1,5 kg
            2 kostki rosolowe
            1l wody
            100- 150 ml białego wytrawnego wina
            cytryna
            śmietana lub jogurt
            sól, pierprz

            Warzywa i dynię pokroic w kostkę.W garnku rozgrzać trochę oliwy i wszystko
            podsmażyć,żeby puściło aromat.Następnie dolać wino i dalej dusić ok 3-4 min.
            Dołożyć kostki rosołowe i wlać 1l wody.Gotować ok 45-60 min.,aż dynia będzie
            miękka.Zmiksować. Wcisnąć sok z cytryny( do smaku).Doprawić do smaku solą i
            pieprzem.Można dodać smietankę lub jogurt. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, można
            dolać trochę więcej wody.

            Prawde mówiac , ja wsypałam pieprz juz wczesniej, a zamiast soli wsypałam na
            poczatku warzywko.
            • balbinka74 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:39
              Zuza...a kiedy ty miałas potwierdzony pekniety pęcherzyk???Cosik długa ta 2
              faza... Jesli jutro @@ nie przylezie, zrób koniecznie jeszcze jeden test!!!
        • zuza1978 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:15
          Witam wieczorem,
          My dzisiaj cały dzień spędzaliśmy w Poznaniu, groby najbliższych sa bardzo
          daleko, nie mamy jak dojechać w środku tygodnia.W sobote jedziemy do moich
          rodziców na weekend i wtedy zapalimy znicze moim dziadkom, wujkom i reszcie
          dalszej rodziny. Tak to już jest, gdy się daleko z domu wyjeżdża...Na cmentarz,
          gdzie sa pochowani dziadkowie M pojedziemy dopieo za rok Byliśmy tylko na
          cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan i zapalilismy znicze bezimiennemu aniołowi i
          przy pomniku pamięci zaginionym w górach. Smutno tam było- silny wiatr, deszcz,
          strasznie pusto, mało zniczy, zniszczone groby, kilka pokazowych pomników i
          garsta kwestujących zapaleńców. Podobno od 2000 r. na renowację cmentarza
          zebrali niewiele ponad 40 tys W południe pojawił sie nasz prezydent ze świtą i
          telewizją, ale pewnie sam za długo nie postał.

          Jakoś tak siły i nastroju na nic nie mam.Za oknem ciągle leje i wieje. Jesień w
          końcu przyszła czy to juz czas na zimę?

          Balbinko, @ za chwilkę się pojawi, już ją czuję, boli jak diabli, mogłaby się
          tylko pospieszyć. Ciągle trzymam kciuki za Ciebie< Yskierkę, Jaanie, Jutkę i
          Chrumpsową i wszytskie inne. Tak strasznie bym chciała, żeby Wam się udało.

          Chyba pójdę jakąś kolację zrobić, chociaż nawet jeść nam się nie chce
          • yskyerka przepis na pierniczki 01.11.06, 19:18
            Rok temu na Koczkodanie podawała go Giovanita. A propos, czy któraś
            z was nie wie, co u niej?

            1/2 LITRA MIODU
            3 JAJKA
            1/2 SZKLANKI MLEKA
            3 PŁASKIE ŁYŻKI SODY OCZYSZCZONEJ
            2 SZKLANKI CUKRU
            1 KOSTKĘ SMALCU
            1 KG MĄKI
            SZCZYPTĘ SOLI
            1 PACZKĘ PRZYPRAWY DO PIERNIKÓW
            ale to nie wystarczy, wiec dodatkowo: CYNAMON, GAŁKA, KARDAMON, GOŹDZIKI ETC.
            Wszystkich przypraw ma wyjść 1/2 szklanki

            Miód, cukier i smalec rozpuszczamy w rondelku na małym ogniu. Sodę rozpuszczamy
            w mleku. Do dużej miski wsypujemy mąkę, przyprawy i sól. Kiedy smalec, miód i
            cukier nieco przestygną wlewamy je do mąki, dodajemy mleko i jajka i wyrabiamy
            rękami na miękką masę. Następnie miske przykrywamy luźno folią lub ręcznikiem i
            odkładamy na dwór, na balkon lub do lodówki. Niech sobie ciasto dojrzeje.
            Po kilku tygodniach (np. 2) ciasto wyjmujemy, wałkujemy (niezbyt cienko) i
            wycinamy z niego przeróżne cudeńka (kto ma dzieci niech je zaprzęgnie do pracy-
            będą zachwycone). Pieczemy ok. 15 minut w temp. 180'C.
            Po upieczeniu i udekorowaniu (lukier, pisaki, posypka itd- tu pomoc dzieci tez
            jest niezbędna) pierniki wkładamy do pudełka i leciusieńko skrapiamy wodą. Po
            trzech dniach są idealnie miękkie i pyszne. Twarde też są zresztą pyszne
            • althea35 Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:25
              Pierniczki zapisanesmile)) Tylko skad ja wezme smalec??? No i pol litra miodu tez
              z ciezkim sercem oddam tym pierniczkom....
              • olcialew1 Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:41
                No wlasnie czy smalec mozna czyms innym zastapic?
              • yskyerka Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:42
                Althea, a sztucznego tam u was nie ma? Łatwiej odżałować. wink
                A tak poważnie, to rzeczywiście ze smalcem możesz mieć kłopot.
                Nie macie tam jakiegoś sklepu z takimi rzeczami? Może jednak
                jakaś paczka z Polski?
            • chrumpsowa Relacja 01.11.06, 19:32
              No wiec u mnie sie sytuacja klaruje: nici z tego. Sluz juz nie jest snieznobialy
              i pojawilo sie cos na ksztalt plamienia. Jutro pewnie albo @ sie rozkreci, albo
              mnie beda plamienia meczyly... I tak wytrzymalam dlugo bo dzis 24 dc, a w
              ostatnich plamienia meczyly mnie o wiele wczesniej. Mam nadzieje, ze to vit B6
              dziala. Tak czy inaczej 1 listopada pelna geba. Musze Wam powiedziec, ze sie
              pierwszy raz normalnie poplakalam. No, ale mam nadzieje, ze przynajmniej jakas
              prace w koncu dorwe, przynajmniej mialabym zajecie...

              Cytrus o jakich 2 cm Ty mowisz?????????? Niech sobie motylki posiedza troche w
              brzuchu.
              • olcialew1 Re: Relacja 01.11.06, 19:40
                Chrumpsie sciski duze dla Ciebie.
                Moze dobrze, ze sie pierwszy raz poplakalas, moze troche emocji zeszlo.
                Pamaietaj juz coraz blizej do badan i wtedy na pewno bedziesz spokojniejsza.
                Buziaki i jak trzeba to idz sie wykrzyczec w poduszke. Mnie czasami pomaga.
                • chrumpsowa Re: Relacja 01.11.06, 19:42
                  smile Dzieki Olcia smile Troche mi lepiej wink
                • yskyerka Re: Relacja 01.11.06, 19:44
                  Chrumpsiku, ściskam mocno! Mam nadzieję, że jak już zaczniesz badania,
                  lekarze szybko dojdą do tego, co jest nie tak, i znajdą na to sposób.
                  • chrumpsowa Re: Relacja 01.11.06, 19:49
                    Tez mam nadzieje smile Moze powaznie pomysle nad dieta prezesowej? wink

                    Zuza widze, ze Balbinka cos zwietrzyla smile Mam nadzieje, ze W KONCU jakies 2
                    kreski sie u nas pojawia... Trzymam mooocno kciuki za Zuze, Balbinke, Erge,
                    Jaanie, Jutke, Potwors, Ilrio.a czyli Ane - kurka mam nadzieje, ze nie
                    przegapilam nikogo, kto jest jeszcze przed @?????

                    A ja powiem, ze tez bede robila szarlotke wink ale na wt., bo mamy gosci smile))))
                    Galatertka inaczej czyli tort na zimno zrobil kolosalne wrazenie - jak tak sie
                    trzasl jak... galareta wink Choc niektorzy wloscy goscie podchodzili do galaretki
                    jak pies do jeza wink))))))))
                • zuza1978 Re: Relacja 01.11.06, 19:51
                  Chrumsik, przytulam, płacz czasami pomaga, wykrzyczenie się w poduszkę też. Już
                  niedługo zrobisz badania i mam nadzieję, że wyniki Ciebie uspokoją. PO hsg w
                  ubiegłym miesiącu, jak wyszło, że jest OK i jak skończył mi się tamten "pusty"
                  cykl, coś we mnie pękło i tak się poryczałam, że M patrzył na mnie przerażony,
                  ze nie może mi pomóc a każde jego słowo powoduje jeszcze głośniejszy szloch.
                  Potem było lepiej...

                  Balbinko, usg kontrolne miałam we wtorek a iui w sobotę i własnie w sobote
                  czułam, jak coś się tam mocno dzieje, w niedzielę zakłuło troche i własciwie
                  potem niewiele czułam. Poza tym dostalam jeszcze pregnyl, więc na moje oko owu
                  była wieczorem w sobotę. Ale co ja tam wiem, może była później? A tak w ogóle
                  to jest dzisiaj 28dc. Czekam więc na @ i chcę, żeby w końu przyszła jutro, bo
                  wtedy kolejna iui ez mi w sobotę wypadnie.
                  • chrumpsowa Zuza 01.11.06, 19:55
                    a ja tam trzymam kciuki, zeby nastepna iui nie byla potrzebna!!!! Kurna, 2
                    kreski MUSZA byc u kogos i juz!!! Ale bede zla jak sie nie pojawia do konca tego
                    watku ;P
                    Tak wiec jak ktoras cos podejrzewa to sie spowiadac wink)))))))
                    • olcialew1 Re: Zuza 01.11.06, 20:03
                      Nie mow, ze chcesz zeby przyszla (choc po czesci rozumiem) bo sobei
                      wykraczesz smile Ma nie przyjsc i juz!

                      Chrumpsowa ja nie wiem czy taka dieta Prezesowej cos moze w organizmie zmienic,
                      tzn. chodzi mi o to ze jak pojdziesz na badania to moze jakies wyniki czegos
                      tam moga byc inne niz na przyklad teraz. Moze lepiej nie ryzykowac, tyle
                      wytrzymalas bez dietowania to jeszcze miesiac pociagniesz. Nie mysle, ze dieta
                      moze jakos drastycznie cos zmienic ale wiesz, nigdy nie wiadomo, moze teraz
                      jest cos nie tak a na wynikach wyjdzie ok albo w druga strone. Nie wiem moze to
                      glupie myslenie ale tak sobie tylko glosno mysle. Jedz co jadlas zawsze, zyj
                      tak samo i wtedy wyniki beda miarodajne.
                      • chrumpsowa Olcia 01.11.06, 20:05
                        nie kus wink))) Bo zaraz cos dobrego "wszamie" wink a zrzucac mam co wink
                        • olcialew1 Re: Olcia 01.11.06, 20:11
                          Wiesz kazda z nas zawsze znajdzie cos do zrzucenia smile Tylko moze poczekaj
                          jeszcze troche chociaz mam nadzieje, ze bedziesz musiala poczekac dlugo przez
                          ciaze i karmienie smile Wiesz moze sie organizm przestraszy jak zaczniesz chodzic
                          na badania i nie dowiesz sie przyczyny.
                  • bebell Re: Relacja 01.11.06, 20:06
                    Zuza- spokój tylko spokójsmile)) i ja tez trzymam kciuki, zeby nie przyszłasmile)
    • bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 01.11.06, 20:03
      Yskyerko- to jesli chodzi o stosunek do Halloween i Walentynek możemy piątkę
      przybicsmile) mam taki samsmile))
      • chrumpsowa hmm 01.11.06, 20:06
        Ja chyba wylacze kompa, bo "nabijam" posty, a licze na jakas dobra wiadomosc o 2
        kreskach do konca tego watku wink)))))))
        • bebell Re: hmm 01.11.06, 20:07
          eee, tam po co?smile)) i tak go dziś skończymysmile) no, najdalej jutro rano, a jutro
          chyba nikt nie testuje...
          • olcialew1 Re: hmm 01.11.06, 20:12
            No wlasnie wiekszosc tak cicho siedzi, nic kurka nie wiadomo.
          • zuza1978 Re: hmm 01.11.06, 20:16
            Na moje oko wątek się zakończy w nocy albo jutro rano. Więc możemy pisać
            spokojnie, a na testy chyba się do tego czasu nie zapowiada.

            Ja tam nie zamieram testować, bo swoje wiem, choroba wściekłych krów dzisiaj mi
            się zaczęła. Szkoda mi tylko Msmile



            • althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:27
              Ten watek to mi nam sie zaraz skonczy, co to dla nas 50 postow!!

              Zuza, ja tam ciagle mysle, ze jeszcze nic straconego. Ja tez czekalam na malpe
              w kwietniu i sie wkurzalam, ze nie przychodzi na czas...

              Chrumpsiku, wyplacz sie wykrzycz! Nerwy trzeba rozladowywac!
              • ant25 Re: hmm 01.11.06, 20:45
                i wrocilismy,

                Zuza, u mnie tez jest choroba wsciekłych krów, i czekam zeby do Ciebie jednak
                nie przyszła ja ją biore w tym rozdaniusmile

                Megi, myśle ze Alicja z dumą patrzy na Was,

                dzisiaj bylismy na cmentarzu koło nas i Amelka znalazła groby dzieci i tam
                sobie chwilke posiedziałysmy i porozmaiwałysmy czyje to są groby i dlaczego i
                widze ze to było pierwsze w miare świadome uczestnictwo Małej w tym świecie, i
                spytała sie czy jeszcze do tych dzieci przyjdziemy na spacerek odwiedzic.
                pewnie że przyjdziemy, i jakoś mimo refleksji zrobiło mi sie radośnie. Amela
                pokazała mi ze podczas takich odwiedzin moze byc inaczej niz mnie sie do tej
                pory wydawało.


                Chrumpsie, czasami trzeba i nogami potupac, i pamietaj jutro juz inaczej na to
                spojrzysz
                • althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:52
                  Antus, duza juz ta twoja dziewczyna i taka madra!

                  Bebell, ja jak bylam mala to mialam swoja mala stolnice i walek i tez z mama
                  pieklamsmile
                  • bebell Re: hmm 01.11.06, 21:14
                    Tośka tez ma swój mały wałek i mini-formy, tylo stolnica się dzielimysmile))
            • tatanka-2002 Re: hmm 01.11.06, 20:29
              Hej dziewczynki...
              Pisać nie będę, bo pomysłu na siebie dzisiaj nie mam...
              Smutno nam jakoś bardziej i świeczuszki za Nasze Aniołki zapaliliśmy.
              Objechaliśmy dzisiaj 7 cmentarzy i już nie mam na nic siy.
              Przytulam Was mocno, bo widzę, że nie tylko ja mam dzisiaj większego dołka.

              Ogaszam, ze pierwszy raz od miesiąca jestem w Brzegu i jakoś lepiej mi tu...
              Buziaki i do jutra.
              • fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:33
                Trochę długo pisałam...... i mój post wskoczył dość wysoko....
                • chrumpsowa Buuuu 01.11.06, 20:37
                  a jak tak liczylam na czyjes 2 kreski w tym watku, ech!!! Nadzieje mi zabieracie
                  wink No, ale co ma byc to bedzie wink

                  Fantaisie chyle czola przed dlugasnym postem smile
                • fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:37
                  Tia, ja przyszłam to wszystkie wywiało!!!!

                  Tatanko, cieszę się, że jesteś w Brzegusmile))
                  • chrumpsowa Re: hmm 01.11.06, 20:38
                    Ja jestem choc i tak zaraz spadam na Housa wink
                    • fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:40
                      To i ja się chyba upłynnię.... może włączę TV i się pogapiętongue_out
                    • chrumpsowa a co do smalcu 01.11.06, 20:43
                      to kurka ja tu widzialam tylko raz!!! A super regionalna wizytowka jest typ
                      cienkiego chlebka-podplomyka, ktory robi sie m.in ze smalcem. Chlebek jest
                      pyycha - nazywa sie piadina. Je sie na cieplo z szynka, takim serkiem
                      regionalnym i rucola - mniam. Ide zaraz sobie podgrzac wink Olcia skusilas mnie
                      wink)))) A jak jestescie ciekawe to moge sprobowac przetlumaczyc przepis na ten
                      chlebek.
                  • althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:40
                    Monia, jaki post!!!!! Ty za kazdym razem przechodzisz sama siebie!
                    • fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:41
                      Althea, ja nie powinnam na długo ochodzić od forum, tylko systematycznie z Wami
                      pisaćsmile)) wtedy moje gadulstwo jakoś się utajnia....
                      • althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:45
                        Monia, na bierzaco to jeszcze mi jakos idzie, chociaz i tak czesto nie pisze do
                        wszystkich, ale takich postow to ja juz w ogole nie potrafie pisac...
              • jutka7 dobry wieczór :) 01.11.06, 20:43
                wróciłam zmęczona po całym dniu w trasie i nawet pisać mi się nie chce
                ale przeczytałam, że czekacie na II kreski
                no więc u mnie ich na pewno nie będzie, @ jeszcze nie ma, ale wiem, ze
                przyjdzie, naprawdę wiem
                i mam kurna smutka z tego powodu
                buziaki kochane
                • chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 20:55
                  Dziewczyny dzieki za wsparcie smile)))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))
                  Mimo wszystko ja licze, ze jesli nie w tym to w nastepnym watku BEDA u kogos 2
                  kreski!!! Uparciuch jestem i juz!!!!

                  A jak chcecie poczytac o regionie, w ktorym mieszkam: na produkty regionalne
                  etc. to wrzucam strone:

                  www.mitidiromagna.it/miti_romagna_eng.asp
                • ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 20:58
                  Fantaisie, i ja uchylam czółko przed takim postemsmile

                  Megi właśnie ostatnio bylismy z M tez na cmentarzu i dziadkowie M leza koło
                  grobów małych dzieci i szukałam Alicji ale nie mogłam odszukac, nie bardzo wiem
                  jak poprosic wiec powiem wprost czy mogłabym prosic Cie na priva o podanie
                  miejsca gdzie jest? Jezeli nie chciałabys to naprawdę rozumiem.

                  • ant25 Bebell 01.11.06, 21:00
                    wkroczyliście dzisiaj z Tadziem w Listopad i uzmysłowiłąm sobie ze on skorpion
                    bedzie smilefajnie
                    • olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:06
                      Bebell faceci skorpiony na strasznie fajnych mezow wyrastaja, z doswiadczenia
                      wiem smile
                      Chrumpsowa ja mam nadzieje, ze Ty masz racje.
                      Jutka witam i sciskam.
                      • ant25 Re: Bebell 01.11.06, 21:07
                        a kobiety na fajne zony, tez cos o tym wiemsmile
                        • fantaisie Re: Bebell 01.11.06, 21:08
                          Coż za skromność bijesmile))))))))))
                          • olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:10
                            ale ja sie nie chwale tylko fakt stwierdzam smile))))))))00
                            • ant25 Re: Bebell 01.11.06, 21:11
                              no!!tongue_outsmile)
                              • olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:12
                                Moze Ty mu zle tlumaczysz, co?? smile Niech Toska z nim pogada to moze zrozumie.
                              • fantaisie Re: Bebell 01.11.06, 21:12
                                Ja biedny, skromny, nieśmiały raczek zostałam przegłosowanabig_grin
                                • ant25 Re: Bebell 01.11.06, 21:14
                                  No tak Tosia moze miec wieksza siłe przebicia no ia róznica pokoleńsmile
                                  • bebell Re: Bebell 01.11.06, 21:16
                                    No, może rzeczywisciesmile) dziś Tośka robiła Tadkowi USG i namawiała go do
                                    wyjscia... no, ale chłopak musi to jeszcze przemyśłecsmile)
                      • bebell Re: Bebell 01.11.06, 21:11
                        ja tam się facetów skorpionów boję! z jednym kiedyś byłam i to nie było
                        zdrowesad( no, ale mam nadzieję, że Tadka da się jakoś okiełznac..
                        poza tym on jest oporny i jak tak dalej pójdzie to on strzelec bedzie...
                        • fantaisie Re: Bebell 01.11.06, 21:12
                          Strzelec mi się podobasmile chociaż mój były lewy jakiś byłbig_grinDDDDDDDD
                  • tatanka-2002 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:03
                    Monia - Kocham Cię...wiesz???

                    Wcale nie jest mi lepiej z tym, że jestem w innej sytuacji niz Ty.
                    Wcale nie jest mi z tym dobrze, bo to nie tak powinno być.
                    I wcale nie wolałabym nie mieć brzucha i przeżywac tego bez Kropka...
                    Niemniej jest mi źle i nawet sobie nie próbuję wyobrazić jak
                    Ty się czujesz...Tym bardziej, że P. jest daleko...
                    Przytulam Cię mocno i idę zjeść kolacje...
                    • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:07
                      Tatanko to kochamy się razem, a teraz idź jeśćsmile czasami w życiu jest inaczej
                      niż my to sobie planujemy, ale ja szanuję ten układ, chociaż czasami rzucam się
                      po ścianach, a wtedy Wy macie mnie już dośćtongue_out
                      I fakt, P. jest daleko i słyszę jak rozmawiamy, że jest mu dzisiaj smutno...

                      Ant, cieszę się że wyprawa z Amelką spowodowała, że trochę inaczej spojrzałaś na
                      to wszystkosmile)) jesteś bardzo dzielna dziewczynka, ale i tak największe buziaki
                      dzisiaj powinna dostać Amelkasmile
                      • ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:09
                        fakt i widac ze uczymy sie zycia od siebie nawzajemsmile
                        juz mowi czy moze zaniesc do dzieci rysuneczek, cieszy mnie to bardzo,
                        • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:11
                          Piękne! nie ma to jak spontaniczność dzieckasmile fajnie jest kształtować takiego
                          małego człowieczka!!!
                      • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:09
                        Co ja narobiłam?????? pożarłam 7 cukierków Michałków.... ratunku!!!!

                        Althea, ja mam zawsze dwa okienka, w jednym piszę, w drugim czytam i robię to na
                        bieżącosmile
                        • chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:13
                          smile)))))))))) Fantaisie jestes niemozliwa! smile Tylko zeby umyj wink, a 7 curkierkow,
                          coz to jest? Buzka kiss
                        • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:13
                          Monia- Michałki na zdrowiesmile) aaa, czy ja Tobie mówiłam, ze Tośka nazwała te
                          małpke z jajka GOSIA!!!! i gosia ma braciszka-bliźniaka: Frania...
                          • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:16
                            Chrumpsiku, ja Ci powiem co to jest te 7 cukierkówsmile)) to zdecydowanie większa
                            pewna część ciałabig_grinDDDD

                            Ooo, Bebelku, czas na kolejne jajosmile))
                            • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:18
                              zapraszam, zapraszamsmile))
                              może piatek?? wypijemy zdrówko Ma_rudki i pożremy szarlotke???
                              • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:18
                                ale Ty pewnie biegasz jak kot z pecherzemsad((
                                • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20
                                  Ej, Laska z brzuchem pod zębami, nie kuśsmile))) bo ja mam lukę pomiędzy lekcjami a
                                  odbiorem P. z lotniskasmile)))
                                  • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:21
                                    no, to wpadaj!!!smile))
                                    a brzuch się moze do piatku opusci i nie bedzie juz pod zębamismile))
                        • olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:15
                          Fantiasie Michalki masz?? Dawaj pare, a wlasciwie z paru to satysfakcji nie
                          bedzei dawal przynajmnie 0.5kg, wtedy sie zapcham i jest ok. Macie tam u Was
                          Sofijki i Wiselki?? Jak macie to one chyba jeszcze lepsze niz Michalki.
                          • olcialew1 Re: Dziewczyny wysmyslcie tytul na nowy watek, 01.11.06, 21:17
                            ten zaraz zacznie kustykac.
                            • fantaisie Re: Dziewczyny wysmyslcie tytul na nowy watek, 01.11.06, 21:18
                              Olcia, mam w mózgu płynne Michałki, więc zero pomysłusmile
                          • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:17
                            Olcia, ja zeżarłam wszystkiesmile)) tylko tyle zostało po wczorajszym
                            cukierkowaniusmile))) ale mam galaretkę w czekoladzie, ale już ukryłam w szafce.
                            Baaardzo głęboko!
                            • chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19
                              A ja nie mam nic slodkiego w domu i b. dobrze wink

                              Buuu mam nadzieje, ze w nowym watku BEDA u kogos 2 kreski - zadam wink))))))
                              • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20
                                no, stanowczo Koleżanka sprawę stawiasmile))
                            • olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19
                              Monia to Tobie pomaga takie ukrywanie? Mnie nie, nie wiem jak gleboko bym
                              zakopala to i tak wetne wszystko na miejscu za chwile. Im glebiej schowam tym
                              wiecej o tym mysle. Z polskich slodyczy zostala mi tylko paczka delicji, chodze
                              i sie do niej slinie. smile
                            • althea35 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19
                              Mnie sie tak wczoraj chcialo czekolady i myslalam, ze nic nie mam, ale zaczelam
                              grzebac w szufladzie i znalazlam gorzka Wedlasmile Ale dobra byla! I jeszcze pol
                              pomaranczowej, ulubionej Moni.
                          • ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19
                            Ocia własnie mi sie przypomniało, ze Ty z kolei masz tam u siebie takie cos do
                            mleka , cos jak ryz preparowany w czekoladzie w kazdym razie tak to wygladało i
                            było pycha a tu są podobne ale takiego samego nie ma i te ciasteczka owsiane
                            wiesz takie w proszku sie kupuje i samemu robi ehh chyba wymiane handlowa
                            zrobimy smile)))
                            • chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20
                              A ja sobie uswiadomilam, ze listopadowy watek skonczyl sie ... 1 listopada wink)))
                              • bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:22
                                i tak długo byłsmile))
                            • fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:22
                              Althea, znęcasz się nade mnąsmile))))
                            • olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:24
                              Ant, ja ciasteczka owsiane to tylko gotowe kupuje smile Z paczki nigdy nei
                              robilam.
                              A ten niby ryz to o platkach sniadaniowych piszesz?
                            • fantaisie NOWY!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wątek!!!!!!!!!!!! 01.11.06, 21:26
                              forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=51360081
    • chrumpsowa Tytul 01.11.06, 21:24
      Co powiecie na: Pociany my dwoch kresek zadamy!!! wink) No, ale moze ktos ma
      lepszy pomysl...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka