chrumpsowa 28.10.06, 20:52 No to zalozylam po raz pierwszy Wiec czekamy na te pocianiatka, ktore sie niebawem narodza: Tadzika, Zosie, coreczke Agan i na pocianiatka, ktore sie "zagniezdza" u starajacych W koncu ten wysyp kresek musi byc! Zapraszam )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:55 no, to się melduje)) Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56 Bebel to mozemy wzniesc toast, bo ja tez racze sie winkiem. Sama co prawda, bo maz nadal na antybiotyku, wiec przynajmniej mam witrualne towarzystwo Balbinko - literowkami sie nie przejmuj No i gartuluje super ocen!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:57 Bebel specjalnie ustawilam Tadzika jako pierwszego - licze, ze "wejde" mu na ambicje i bedzie chcial byc pierwszy od pitusiowej Zosi Cin, cin Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:58 No, to na zdrówko)) ja na razie co prawda herbatką, ale winko niedługo otworze) Balbinko-no, prosze, prosze koleżanka zarzadziła na egzaminach)) gratulacje) Tatanko- a kiedy Wy macie zaplanowany finisz na budowie??? i to prawda: dwójka plus brzuch to baaardzo duuuużo!))) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:11 Cholera zżarł..idę go ubić... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56 i przeklejam z poprzedniego) Monia- a ja nie wiem jak Ty mozesz tego selera tak jesc??!!?? seler jest obrzydliwy!!! a Ty go i w sałatce i z kurczakiem... makabra jakas) Megi- jak na plasterkowaniu??? chowa się to ustrojstwo??? Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:56 To ja bede pierwsza? Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:57 ...marzenia... juz mne wyprzedziły Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 20:59 chyba się upiję z Wami mi już mi wszelkie regułki uszami wychodzą... a na naukę pozostała zaledwie tylko niedziela.... Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:06 Malduje sie na nowym wątku Balbinko - gratuluję ocen koleżanko)) Bebell, na obiad to ja bym chętnie wpadła,ale wtedy to akurat byłam na marszałkowskiej, ma Centralny dotarłam dopiero o 19, a wtedy to już chyba pora kolacji, nie?? A kobieta głodna to nie tylko zła, ale ch..rnie wściekła jest Balbinko, ja bym chętnie pociągiem, bo zawsze te trzy godzinki można sie przespac, ale KLIENT sobie zażyczył być tam juz o 8 rano na spotkaniu, a że klient nasz pan... Melania i Stafania już szaleją w akwarium, za godzinę wpuszczamy Stefana. Na razie jest w lekkim szoku, jak je widzi przez szybkę i siedzi wpatrzony w nie)) Babka w sklepie powiedziała, musimy mu zrobic harem, bo jedna nie da rady, zamęczy ją)) Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:09 No i o najważniejszym zapomniałam - Bebell, pogłskaj Tadzika i od cioci Zuzy Megi - Buziak i dla Mikiego) Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:34 Ziuziu Nie mam nic przeciwko rybce Melanii )) a swoja drogą nieźle się ten Wasz rybek ustwił od razu mały haremik)) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:08 Bebelku, i doe mnie porosze Tadzika pomasowac)) Selera nie lubisz???Kobieto, boskie sa sałatki z selera z dodatkiem soku z cytryny)) Feromonko, zatem w poniedziałek trzymamy kciuki z aobronę)) Monia, jak pierwszy dzien bez lubego??? I ja chyba sobie winka zapodam))I chyba sobie teraz zrobie zapiekanki...tylko jesli mi móż wciągnąl moja bułkę, to juz gadzina nie pozyje długo..bo przeciez z waza zapiekanki nie wyjdą...Nasmrodził mi w całym domu okropna jajecznicą bleee chyba zaraz zwymiotuję((( Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:03 No to i ja się dołączam z Karmi i wzoszę toast za Tadzika. Niech rosnie na schwał (tak się to pisze?) i będzie źródłem radosci i dumy dla rodziców i siostrzyczki)) Balbinko gratuluję ocen!!! Zuzo po prosty ściskam!!! Miki zaplastrowany, podobno jest poprawa. Niestety pierwszy dzień po zaplastrowaniu jest ciężki, no i Miki daje nam "popalić". Kupiliśmy mu na pocieszenie wypasioną czapkę zimową "białego misia" Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:13 Przylaczam sie nielubiacych selera. Fuj. Troche zielonego w rosole zniose ale takiego w salatce to nie za bardzo. I skladam tez zyczenia Tadzikowi Niech sie chlop spieszy na ten swiat, sama na wlasne oczy widzialam wczoraj ze juz jest wystarczajaco duzy Buzka Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:17 Ale Monia to chyba korzen selera dodała do kurczaka i sałatki. Ja dzisiaj tez dorzuculam do sosiku, bo to bylo poza marchewka jedyne warzywo jakie posidalam i dobre to wyszlo. Zupelnie selerem nie bylo czuc, ale nawet jakby bylo to ja lubie Potrafie zjesc taki surowy starty na tarce z jablkiem. Łóżeczko wreszcie pomalowane!!! Moj M. sie dzisiaj przylozyl i pomalowal. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa seler 28.10.06, 21:18 moja znajoma robila salatke z korzenia selera - startego na grubych oczkach i rodzynek i byl jakis sos... I nawet dobra byla, choc generlanie za selerem tez nie przepadam... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:13 Balbinko a kiedy powinny byc wyniki waszych staran? Trzymam mocno kciuki: za Zuze, Yskyerke, Balbinke, Erge, Enterka, zeby Matalce ladnie pecherzyki rosly i pekaly, Jutke, Jaanie, Potwors, Fantaisie - zeby listopad przyniosl "lokatora" Czy kogos pominelam? Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:29 Chrumpsiku, jesli @@ nie przyjdzie do niedzieli to zatestuję))dzis 20dc...zatem jeszcze sporo czekania przede mną...bedzie, co ma być... A co tam u ciebie???? Jutka..ty chyba tez czekasz na wyniki staranek i yskierka ... Megi, fajowa nagrode synek dostal)) idę się kąpać, bo warzywo ze mnie zupełne..i brak mi koncepcji na kolacje...niestety..raczej bede się musiała zadowolic kanapeczkami... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:33 U mnie generalnie bez zmian. Staram sie szlifowac gramatyke wloska i przypominac ang. Choc mam mega lenia i ciezko z tym. No i przez net sle CV Co do staran to niestety maz zaniemogl i bzykanka byly tylko na samiuskim poczatku cyklu... U mnie dzis rowno 20dc, a ostatnie trzy cykle byly 24 dniowe. Tak wiec na dniach sie wszystko okaze, bo zazwyczaj przed @ przesladuja mnie plaminia, wiec malpa mnie nie zaskakuje Delikatnie daje znac wczesniej, ze nic z tego... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:11 Melduje sie na nowym watku! No to czekamy na listopadowe dzieciaczki... ale pewnie jeszcze pare watkow sie zapelni zanim sie pojawia wszystkie. Ledwo sie ruszam, wszedzie mnie cos boli, w pachwinie i tak ponizej pachwiny, chodze jak polamana. Zuza, to mialas przygody w czwartek! Ja kiedys godzine kolowalam nad Warszawa Fajnie, ze Stefan ma towarzyszki. Megi, ciesze sie, ze plasterkowanie pomaga u Mikiego. No i zaczyna sie Tadeuszowa impreza Chyba az sobe zrobie herbatke z tej okazji Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:22 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=191&w=51064092 Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:32 Chrumpsia też to właśnie przed chwilką dosłownie przeczytałam...podziwiam tę dziewczynę,...naprawdę - nie wiem co powiedzieć.... poczytałam też kilka innych wątków i dosłownie straciłam nadzieję, że my kiedykolwiek będziemy mieli swoje maleństwo jak czytam, że dziewczyny podchodż tyle razy do IUI, potem in vitro i dochodzi do tego, że muszą decydować i wybierać pomiędzy adopcją komórek lub zarodka to takie smutne.... mimo tylu prób nie wiem czy bym sie zdecydowała na adopcję, jeszcze o tym nie myślałam, ale łatwa decyzja to by napewnie nie była... Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:36 Balbinko ja trzymam kciuki, żeby Wam sie w końcu udało już sporo czasu sie zaczekaliście Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:37 A ja myslalam wczesniej jeszcze przed slubem, by adoptowac mimo wlasnych dzieci. Potem jak sie zaczelo nieudawac to juz nie bylam taka pewna... Po prostu wiedzialam, ze wolalabym WLASNE dzieci itd... Natomiast jak opiekowalismy sie dziecmi znajomych, gdy ten mial operacje, ich 1,5 roczna coreczka gdy zostala sama z nami w domu tak rozpaczala, ze nie ma rodzenstwa, mamy, taty, ze az mi sie serce kroilo... Normalnie prosila by dac jej kurteczke i otworzyc drzwi - chciala isc "szukac" swojej rodziny... Cale szczescie znajoma wrocila ze szpitala, bo inaczej to bym chyba wykorkowala tak mi bylo zal malej... No i zdalam sobie sprawe, ze takich dzieci jest mnostwo i ze warto przemyslec na powaznie kwestie adopcji. Oczywiscie adopcja nie jest taka prosta. Trzeba miec min. 3 letni staz, by moc byc w ogole branym pod uwage jako rodzice adopcyjni... Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:44 Ja kiedyś myślałam o adopcji, ale nigdy tak poważnie...teraz im dłużej się staramy tym bardziej wiem, że chciałabym mieć swoje, upragnione.... wiem, że P. też....on nawet nie za bardzo chciałby podchodzić do IUI, ale jak nie będzie wyjścia... w listopadzie mija rok odkąd się staramy.... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Normalnie sie prawie poplakalam 28.10.06, 21:52 Rok odkad sie staramy minal w z koncem lipca. Ja tam nie trace wiary, ze w ciagu 3 lat zajde w ciaze. TO kupa czasu. Czesto bywa tak, ze mimo slabych wynikow ciaza jest po kilkunastu miesiacach, ale bywa i tak, ze mimo super pleminkow, dobrych hormonow etc. na ciaze czeka sie dlugo. Nie ma sensu nakrecac sie czy dolowac... A o adopcje to mozna sie starac dopiero po 3 latach malzenstwa - wczesniej nie mozna. Rowniez wg mnie adopcje trzeba przemyslec, ale by ja przemyslec trzeba choc troche jej chciec. A w Twoim przypadku nie dolowalabym sie. Przeciez lekarz ma plan dzialania! Popatrz ja jestem nawet niezdiagnozowana, tez moge miec jakies powazne problemy... No i na pewno dowiem sie pozniej niz ty Wiec jestes daleko w przodzie przede mna Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 21:58 no, i mam czerwone winko)) wieki całe nie pilam... Chrumps- no, nie wiem czy Tadek zareaguje na taką ambicjonalną prowokację)) a jeśli chodzi o adopcję: polecam dwie książki Katarzyny Kotowskiej: "Jeż" i "Wieża z klocków", piękne, smutne, przejmujące, prawdziwe... mamy to z Wojtkiem przemyślane i chcemy jednego skrzata adoptowac)) Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:02 Facetom latwo wejsc na ambicje wiec moze... Z drugiej strony leniwi sa... Ech - okaze sie My w kazdym razie mamy jeszcze 1,5 roku jesli chodzi o mozliwosc w ogole ubiegania sie o dziecko. Tak wiec na razie musimy porzadnie zaczac starac sie o nasze Cos ostatnio sie nie przepracowujemy A Tosia przyjela juz do wiadomosci, ze braciszek jednak bedzie? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:06 Tosia i owszem) i ma wielkie oczekiwania: Tadzio ma się z nią bawic, jeździc na rowerze, chodzic w jej starym polarku, nie rozlewac zupy ("No, no, no Tadziu!"), karmic kaczki bułką, wspinac się na zjeżdżalnie... chyba się biedna rozczaruje jak przyjade do domu z, co tu kryc, warzywem)) Zuza- z Marszałkowskiej tez do nas 20min)) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:07 aaaa, Zuza- na kolacje tez prosimy, prosimy)) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:07 Bebell, zgadzam się co do selera. Nadaje się tylko na wywar do zup i innych takich, ale nie do jedzenia. Fuj! Za to polecam seler naciowy do sałatek. Super sprawa! Megi, facetowi czapkę na pocieszenie? O babska naiwności! Mój bratanek, jak otwierał prezenty urodzinowe, to z każdego samochodu się cieszył niesamowicie, ale jak zajrzał to torby, w której były ciuchy, machnął pogardliwie ręką i mówi: Eee, ubrania... Chrumpsie, też kiedyś myślałam o adopcji, ale nie dość, że do tego trzeba mieć odpowiedni staż małżeński, a biurokracja ciągnie się wiele miesięcy, to my pewnie byśmy usłyszeli, że na małe dzieci jesteśmy za starzy i przysługują nam tylko sporo starsze. Poza tym też chciałabym zacząć od własnych... Balbinko, gratuluję tych egzaminów. Jak chcesz coś do lodówki, to powiedz, byłam dziś w Kerfurze. Jak jeszcze raz wpadnę na pomysł robienia zakupów w sobotę wieczorem, to mnie przywiążcie do kaloryfera. Istny horror! Tłum ludzi, jak zwykle trafiłam do najwolniejszej kolejki do kasy, kobieta chyba z łapanki - minę miała taką, jakby jej się wielka krzywda działa, że musi pracować. Same zakupy 15 minut, kolejka do kasy - 45. A jak wróciłam do domu, zaczął się piekła ciąg dalszy. Na monitorze kompa kolorowe paski, pan informatyk kazał mi sprawdzić, czy to karta czy może monitor. Podłączam stary monitor, ale kable nie pasują. Starych nie mogę znaleźć, bo mąż mi ostatnio w gabinecie porządki robił. Kiedy je końcu wykopałam i podłączyłam wszystko, okazało się, że nie mam do niego sterownika, więc i tak nic nie widać. Normalne systemy nie obsługują Daewoo. Sterownik kiedyś ściągałam i mam w poczcie na Yahoo, ale w systemie awaryjnym nie ma obsługi Internetu. Błędne koło! Zadzwoniłam do sąsiada, żeby poratował kompem z Internetem, ale okazało się, że mają zbędny monitor i na razie mogą mi go pożyczyć. A ja chcę się stąd wyprowadzić! W każdym razie jestem wściekła okrutnie, nic mi się robić nie chce. Na razie w ramach odreagowywania obaliłam czekoladę (wiwat odchudzanie!), zaraz otworzę winko i może trochę mi złość przejdzie. PMS szaleje, a mnie się zachciewa takich atrakcji. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:24 No, własnie ja do tego naciowego nie mogę sie przekonac. Nigdy go nie jadlam i omijam szerokim łukiem. jakoś nie mogę uwierzyc, ze może byc dobry. Kiedyś miałam tak z kiwi, przez lata nie chciałam spróbowac, bo jak patrzyłam na nie to mi wyglądały na paskudne)) a potem miłe zaskoczenie)) no, ale kiwi to kiwi a seler???? chocby i naciowy... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: jak dobrze mieć sąsiada... 28.10.06, 22:29 seler jest ok, korzeniowy z rodzynkami i naciowy w sałatce 'ziarno'-posiekany, ze słonecznikiem, kukurydzą , uprażonym sezamem i kurczakiem...mniam Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Bebelku 28.10.06, 22:31 To na następne spotkanie zrobię ci sałatkę z selerem naciowym, żebyś mogła spróbować. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:08 bebelku, podziwiam was)) musze w koncu zdobyc te ksiazki... myslę,że do adopcji trzeba po prostu dojrzeć...my jeszcze nie jesteśmy gotowi nawet do rozmów...a niestety mamy do czynienia tylko z nieudanymi przypadkami... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:14 Bebell normalnie usmialam sie z Twojego opisu oczekiwan Tosi No i nie "obrazaj" Tadzika, toz sie jeszcze zaprze i opozni swoje wyjscie )))) A widac, ze Tosia charakterek ma )))) Yskyerko tylko pamietaj - pol lampki, bo w 2 polowie cyklu i to tak daleko dpo jak jestes Ty lepiej na wszelki wypadek sie nie upijac Kurcze a mi brakuje ksiazek do czytania... Te wloskie co mamy w domu mnie nie interesuja, a do polskich dostepu nie mam Trzeba bedzie sie do biblioteki zapisac jak nic Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:20 Chrumpsie, jak wypiję więcej niż pół kieliszka, to się upiję i z ciasta na jutro będą nici. Że o skończeniu tekstu nie wspomnę. A co do drugiej fazy, to ona się skończy za 2-3 dni. Raz, że mam PMS jest stąd do wieczności, a dwa - spadło mi ciśnienie, a zauważyłam, że wraz z tempką w drugiej fazie cyklu podnosi mi się ciśnienie. Dziwne to jakieś. Aha, dzwoniłam dziś na Karową w sprawie histero, ale dziś przychodnia nieczynna, więc nikt nie mógł mi udzielić informacji, jakie mają tam terminy. Trzeba będzie zadzwonić w poniedziałek, chyba że uda mi się do nich podjechać. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:22 A ja zrobilam galaretke inaczej Na razie bez ozdob - te strzele jutro Mam nadzieje, ze beda widoczne wszystkie kolory No i ze jakos ozdobie to ciasto... Nie ma talentu artystycznego za grosz... Nawet kartki tne krzywo, wiec co mowic, zebym rowno ulozyla jakis wzorek na ciescie... Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:37 Dobranoc. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:28 Yskyerko- w zeszłym roku w grudniu jak tam leżałam na Mikroinwazji to pustki były! po jednej babce w sali! Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:20 Zmiana czasu jest o 3 w nocy))Chyba zatem do tej godzinki wszystko jest po staramu... Gdzie sie ta nasza gwiazdencja podziewa.... Prezesowa tez nas zaniedbuje(( Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:24 melduję się Kubulca baardzo wzruszyły wszystkie zyczenia Bebelku, pomasuj od nas Tadzika A ja padnięta jestem i ide lulu...jeszcze tylko Balbince pogratuluję egzaminów Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:17 yskierko, dobra dusza z ciebie,ze chcesz się ze mna podzielic. Męzus zrobil mi kolorowe kanapeczki...troche dziure zapchałam.Dobry sąsiad nie jest zły)) Mam nadzieję,ze tylko ci sie wydaje z tym nastrojem przedmalpowym)) Ide po winko, libacje sobie urządzimy... A...bebelku, moja znajoma pojechałana porodówke miesiac wczesniej, gdy chlapnęła a sobie z okazji swiąt winko ...no miała niezłe swiąteczne atrakcje)) moze jutro zobaczymy jakas wiadomosc o wyklutym juz Tadeuszku)) Pitus, 10.11..ładna data)) Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 22:23 A dzis nie widac tez Olcilew... Mam nadzieje, ze u niej wszystko w porzadku... Prezesowa tez nas zaniedbuje Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:11 Właśnie sobie uświadomiłam, że dziś jest zmiana czasu. Tja... a według jakiego czasu lądują jutro samoloty? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:22 no, mój M tez się cieszy) dziś spali razem z Tośką do 10.00!! i jeszcze mu mało! jeszcze z godzinkę, jeszcze z dwie)) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:27 bebelku, oni czują,ze juz niedługo maly nie da im pospac)) Widziałas kiedys płaczące warzywko))Córcię macie nieziemską)) Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: a ja sie zegnam na dzis :) 28.10.06, 22:34 Witam melbunię...teraz to juz pewnie sciskałas małego i karmiłas) Jak ten czas ucieka...Prosze usciskac solenizanta!!! Bebelku, spróbuj sałatki z selera ze sloika...pyszota...do tego puszka kukurydzy, białej i czerwonej fasoli, majonez winiary, sok z cytryny, sól i pieprz...)) Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: a ja sie zegnam na dzis :) 28.10.06, 22:40 Melba, jak sie czujesz po porodzie?? Wszystkiego najlepszego dla noworodka (pewnie zabilby za takie okreslenie! Wszystkiego najlepszego tez dla Tadka naszego, ciekawe, kiedy sie pojawi? U nas w domu jadalo sie surowke z selera startego z jablkiem i czesto tez orzechami wloskimi... ech! przyprawione sokiem z cytryny. A naciowy odkrylam w tym roku, keidy tesciowa nakarmila mnie salatka w skladzie: seler n. i kurczak pieczony porwany na kawaleczki i majonez. PYCHA! U mnie tez kotki lubia w solarium lezec MOja siostra czesto nawet zostawiala im wlaczona lampe nad lozkiem wychodzac z domu. Tzn. kotki zostaly u rodzicow, ale caly czas uwazam je za rowniez swoje Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:30 Hmmm Yskierko fajne pytanie )) cudna pogoda dzisiaj była olałam nawet prace i poszłam z Małą na Plac Zabaw, fajnie było M cały dzien gotuje obiady, bo upiekł kurczaka i mówi ze miało byc na 2 dni to ja mu na to ze w naszym domu to na dwa dni co najwyzej moze byc sprzątanie))) Mała zjadłą jakas rekordową ilość kurczaka))no i teraz gotuje drugi na jutro) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 22:38 w kieliszku dno nastało( na drugi się nie zdecyduję... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:05 info dla zainteresowanycho 20.00 pojechałam na salę (musiałam dłuzej zostać na porodówce), i zaczełam rozgladać się za moim dzieckiempolazłam do dyżurki i zażądałam przywiezienia dziecia.Połozne powiedziały,ze własnie tracę ostatnią szansę na przespanie nocy, i przywiozły Młodego w akwariumSpał Wzięłam go do swojego łóżka i liczyłam paluszki, ogladałam uszka, nosek itd, a kiedy się obudził i wydał z siebie głos głodnego chłopczyka, przystawiłam go do piersi, jednoczesnie dzwoniąc po położną,żeby sprawdziła, czy dobrze ssie. Dorwał się i przyssał, położna przyszła, popatrzyła, stwierdziła,że ciągnie fachowo i poszła sobie.Nigdy potem nie miałam problemów z karmieniem piersią Po jedzonku przewinęłam go trzęsącymi się rękami i znowu liczyłam paluszki, ogladałam nosek, uszka ...i tak do rana.W sumie dwie nieprzespane noce, ale nie czułam zmęczenia...tylko euforię Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:14 Melba, powinnaś opisać dokładnie tamte dni i dać Młodemu na osiemnastkę. Miałby super prezent. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:20 Wlasnie cos takiego mialam Melbie napisac. Tylko sie zastanawialam, czy osiemnastolatek docenilby to od razu, czy dopiero po latach Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:26 Jeżeli będzie czytał to sam, a nie w towarzystwie kolegów, którzy przyszli na imprezę, to myślę, że zrozumie i doceni. Takie rzeczy jednak robią wrażenie. Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:26 tak to chyba dobry pomysł, ja w każdym razie coś takiego już mam i trzymam, napisałam kilka dni po porodzie więc bardzo dużo w tym emocji...ach Melbunia dzieki Tobie samej zebrało mi sie na wspominki Lece chyba lulu, nic wiecej nie zrobie mam pomału wstret do kompa, Miłych snów Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: jupi! dzisiaj dłużej śpimy! 28.10.06, 23:28 Po pierwsze selera toleruję takiego z korzenia drobno posiekanego albo naciowego Dziewczynki nie zaniedbuję Was!!!! właśnie popadłam na skraj depresji po imrpezie i siedziałam patrząc się smętnie przed siebie aż dziw mnie bierze, że wytrzymałam tam dwie godziny!!! Nie dam rady ładnie tego opisać, więc skrótowo i z góry przepraszam za słownictwo, jakby co to omijajcie 1. przeze mnie Paweł tak pracuje 2. przeze mnie odsunął się od rodziny 3. przeze mnie chrzcił się, brał komunię i bierzmowanie a następnie ślub 4. zrobiłam z niego katolika 5. nie chcę dzieci! myślę tylko o sobie i pieniądzach 6. jestem egoistką 7. nie wiem już w co się mam ubrać 8. mam nienormalny zawód, jak to jest możliwe nie pracować od 9 do 17, chore jakieś Wszyscy życzą mi, żebym poczuła potrzebę posiadania potomstwa, żebym dała spokój P., żebym zmieniła styl życia..... Chyba się poddaję jestem jakąś pomyłką życiową, mam popierdo... w głowie niszczę wszystko i wszystkich Na tekst, że poroniłam, otrzymałam odpowiedź, że to kara za moje życie i że taka ze mnie kiepska kobieta, że nie potrafię utrzymać przy życiu swojego dziecka. Po dwóch godzinach takiej rewelacji, podniosłam się i oznajmiłam, że wychodzę, że będzie im lepiej beze mnie. Uczciwie też mówię, że na tekst o potomstwie, mściwie i patrząc się prosto w oczy, powiedziałam, że moje dziecko umarło. Przynajmniej na chwilę zrobiła się cisza. nastepnie oznajmiłam, że ponieważ tak cieżko pracujemy to nas stać na różne rzeczy. To usłyszałam, że z rodziną się nie dzielę! Obiektywnie brat był ok! teść się starał, ale reszta.... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Monia!!!!!! 28.10.06, 23:41 Czy Ty bys nie mogła zerwac z nimi wszelkich kontaktów?Dla własnego zdrowia psychicznego????Mówię powaznie!!!! Moim zdaniem osoby, które zmuszają nas do takich refleksji nad sobą, jakie nam powyżej zaprezentowała koleżanka Monika, należałoby: a)spuscić po brzytwie b)zerwać z nimi wszelkie kontakty c)powiedzieć,żeby się od..współżyli i zajęli własnymi problemami Monia, i Ty się jeszcze zastanawiasz, kto ma nie po kolei? Ściskam mocno. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:45 Melbuś, nie mogę odciąć Pawła od ojca i brata jeśli dobrze dzisiaj pokojarzyłam to problemem jest żona tatusia.... Naprawdę uczciwie teść i brat byli ok, nawet starali się zmienić temat, zagadywali, ale niestety kółko wzajemnej adoracji miało dzisiaj swój dzień! I tak jeździmy tam 3X w roku, święta i te cholerne imieniny. Na szczęście w święta ich nie ma.... Ale się broniłam! ale mi doopę obrobili jak wyszłam, że pyskata, źle wychowana, snobka i w ogóle ale mam to gdzieś! Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:49 Monia, a kto Ci każe odcinac Pawła?siebie odetnij!a tak przy okazji-jak on reagował na te rewelacje?bo chyba nie przytakiwał, no nie? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:53 Byłam sama! więc od razu posypały się komentarze, że nawet w taki dzień P. nie ma!!! a miała iść ze mną mama, ale powiedziała że po akcji wesele to jej noga nigdy tam nie stanie.... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:55 o w mordę, zapomniałam,że on wyjechany. A nie mogłas miec grypy? Kurde, ja bym się z taką rodzinką pożegnała na dłuuuugi czas Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:54 Olej babę, traktuj ją jak powietrze, w ogóle nie reaguj na jej teksty. I staraj się jak najrzadziej z nią widywać. Ona ma jakieś zajęcia? Nie możecie tak się umawiać z teściem, żeby jej nie było w pobliżu? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Monia!!!!!! 28.10.06, 23:59 Moja kochana mamusia wymyśliła sobie ucho i mnie zostawiła, a prawda jest taka że zawsze będzie coś wymyślać Baba jest koszmarem sennym, i zołza nastawia innych! a ponieważ trafia na podatny grunt to tamci aż się ślinią. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: Monia!!!!!! 29.10.06, 00:02 NO tak, podstepnie wyslalas P. na wyjazd, akurat w tym terminie... Skad sie takie babska biora, no skad??? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Monia!!!!!! 29.10.06, 00:06 Przecież celowe działanie chwytam się każdego sposobu, żeby P. odciągnąć od rodziny! Też się zastanawiam skąd ta baba przyszła! ale ja tak sobie tłumaczę, że ona musi być mocno nieszczęśliwa! Jedyna osoba, która się na mój widok ucieszyła to był pies oczywiście też to zostało skomentowane że nawet na widok w/w baby nie leci do windy, a do mnie poleciał i tak wył, że obudził dziecko. A potem cały czas trzymał pysk na moich kolanach. Jedna ciocia, na głos się zastanawiała, dlaczego, bo przecież psy wyczuwają dobrych ludzi! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Fantaisie! 28.10.06, 23:51 > 1. przeze mnie Paweł tak pracuje Zmuszasz go? Wykopujesz z domu do pracy? Jest dorosły, jakby mu coś się nie podobało, toby sam się postawił. > 2. przeze mnie odsunął się od rodziny Widocznie jesteś dla niego ważniejsza od rodziny. I znowu: gdyby chciał się z nimi częściej widywać, jeździłby do nich nawet sam. > 3. przeze mnie chrzcił się, brał komunię i bierzmowanie a następnie ślub Czy coś z tego jest przestępstwem? Chciał, zależało mu, więc to zrobił. Wołami go do ołtarza ciągnęłaś? > 4. zrobiłam z niego katolika I na zdrowie! To całkiem sypmatyczna religia (poza tymi kartami historii, które takie sympatyczne nie były). > 5. nie chcę dzieci! myślę tylko o sobie i pieniądzach Za coś te dzieci trzeba wychować. > 6. jestem egoistką Na zdrowie! Nie ma nic gorszego niż poświęcanie się całe życie dla ludzi, którzy nie potrafią tego docenić. Jeśli sami o siebie nie zadbamy, nikt tego nie zrobi. Poza tym, jakoś u ciebie egoizmu nie zauważyłam. > 7. nie wiem już w co się mam ubrać Teraz najlepiej w piżamkę. > 8. mam nienormalny zawód, jak to jest możliwe nie pracować od 9 do 17, > chore jakieś Tak zawsze mówią ci, którzy całe życie przepracowali na etacie i nie potrafią wyobrazić sobie innego życia. Albo tacy, którzy zazdroszczą nam tego, że praca nas nie więzi. Zresztą jedno drugiego nie wyklucza. A teraz otwórz winko, łyknij sobie, jutro będzie lepszy dzień. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Fantaisie! 28.10.06, 23:57 Yskyerko, a to Ty nie wiesz że ja to harpagonPP zmuszam P. do wszystkiego) Najlepsze jest to, że P. mama była wierząca, a to że nie miał chrztu itp. to rodzina się nie zgadzała, a P. mama była bardzo cicha i nieśmiała, więc.... dopiero jak sam decydował o swoim życiu to się za to zabrał. Mam ich wszystkich głęęęęęboko! niech się wypchają! ja nikomu pracować nie bronię. I każdemu życzę takiego zawodu, tej pasji i miłości, ale co ja się emocjonuję i tak tego nie zrozumieją Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:08 Aaa, jeszcze jedno! że gdybym nie ukrywała tego, że jestem w ciąży, to na pewno wszystko dobrze by się skończyło. Bo ja taka skryta jestem. O niczym nie mówię! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:12 Skoro tak, to masz już temat na następne spotkanie: zacznij im ze szczegółami opowiadać o swoich cyklach, objawach, rodzajach śluzu itp. Przed rodziną należy się przecież otworzyć! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:15 Super pomysłDDD ale na razie nie będzie następnego spotkania!!! pomimo, że jedni z bardziej milutkich w sposób genialny wpychali się do nas na kolację Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:13 To przechodzi ludzkie pojecie!!! "Szczyt szczytow, niech pani sama powie!" jak mawia moja pani profesor. Zapomnij o tym jak najszybciej!! Caluski i dobranoc, bo jutro musze rano wstac Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Fantaisie! 29.10.06, 00:18 Też idę spać, w ramach snobowania będę jutro sprzątać chałupę więc chcę rano wstać. Dzięki Kochane za to, że jesteście!!!!! jak wracałam i stałam na jakiś światłach to miałam przebłysk, że muszę do Was jak najszybciej dotrzeć, nawet chciałam dzownić do którejś)) Buziaki! dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
grubaska20 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 23:29 heh, my też chyba właśnie zaskoczyliśmy i też już ustalone, że będzie tadzio Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 28.10.06, 23:49 Monia, przytulam mocno. Brak mi slow na takie gadanie. Nie przejmuj sie, nie sluchaj. Twoj M. jest z Toba najszczesliwszy na swiecie a Ty jestes niesamowita osobka. Buziak. I jeszcze zanim pojde spac pozycze Kubusiowi wszystkiego naj i powiem Melbie ze pieknie to wspomina. No i seler jest ble. Naciowy, ze sloika, z rodzynkami. Wszystko jedno. Po prostu seler to jest cos czego sie nie je. Kiedys przez pomylke kupilam Marwit z dodatkiem selera. Horror... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka witaj, Grubasko! 28.10.06, 23:53 Wreszcie jakiś powiew optymizmu i informacja o dwóch kreskach, bo u nas ostatnio posucha. Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Monia.... 28.10.06, 23:58 im dalej czytalam, tym bardziej wydawalo mi sie to nieprawdopodobne!!! Przeciez ludzie tacy nie sa!Chyba zyje w innym swiecie! Czy oni sa ZLI czy po prostu dennie glupi??? Slabo mi sie zrobilo Dzielna jestes, ze ich wytrzymalas. Nie chodz tam wiecej, chyba ze w wielki post, zeby sie umartwiac. Te wszystkie teksty sa zbyt debilne, zeby mozna sie bylo nimi przejmowac! Przytulam najmocniej!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Monia.... 29.10.06, 00:02 O Kochana, ja tam na pewno się nie pokażę a przypomniało mi się. Tekścik: jak to możliwe, że P. wyjechał do Niemiec przecież on żadnego języka nie zna!!!! jak się porozumiewa? jak powiedziałam, że ang. to szok i wujeczek krzyczy neguję, neguję, to niemożliwe! i się wkurzyłam, że negacja to nie, ale negocjacje w tym języku i owszem Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: witaj, Grubasko! 29.10.06, 00:07 Jak miło Grubasko, ślij nam ciążowe fluidki, są potrzebne)) Odpowiedz Link Zgłoś
grubaska20 Re: witaj, Grubasko! 29.10.06, 00:33 dzięki kochane, ale to jeszcze nic pewnego.. poza tym, chyba zaczynam się bać. mamy już synka (1października skończył roczek, bardzo chcemy drugiego smyka! w sumie planowaliśmy dobiero za rok, to był taki spontaniczny wyskok hehe no i chyba się udało, tak czuję.. tylko.. ciażę z jasiem znosiłam fatalnie! naprawdę koszmarnie! jestem przerażona, powoli wpadam w panikę, jak to przetrwam. bardzo chcemy tadziola! ale z drugiej strony, niestety ciąża jest uporczywym produktem ubocznym heh i własnie tego się boję, jak ja przeżyję znów to piekło.. z jasiem, już po paru dniach od zapłodnienia zaczeły się "gastryczne" cyrki- zgaga, mdłości.. i tak zostało już do końca niestety. chyba znowu się zaczyna..mam taki "drewniany język", taki dziwaczny posmak w ustach i od jakiehcś 2godzin zgaga.. aaaaa! jak ja przetrwam? wyliczyłam już szybko, że były na 17lipca- to taka kupa czasu!!! buuu.. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Dzień dobry 29.10.06, 06:41 Mój syn chyba przestawił sobie czas nie w tą stronę co treba;P Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 08:41 i ja się witam, nie spię juz od godziny... boli mnie ząb którego jeszcze nie ma.... normalnie rosnie mi ósemka i na dodatek wiem już że nie wyrośnie bo jest w pozycji poziomej, a to oznacza.....brrrrrrrr. Dobrze, że akurat mam dentystę we wtorek, od razu moze coś ustalimy. Muszę się pozbyć tego świństwa Monia - po prostu brak mi słów!!!!!!!!!!!!!! To jest jak w jakimś filmie, i tak podziwiam Cię, ze wytrzymałaś tam 2 godziny. Ja wyszlabym po chwili, oczywiście wczesniej nawrzucałabym im porządnie. W głowie mi się nie mieści, ze ludzie są tacy beznadziejnie głupi!!!!!!! Ja mam nadzieję, ze Ty oczywiście nie przejmujesz sie takim gadaniem. Olac to i tyle, po co się głupotami przejmowac. Jesteś cudowną, wspaniałą i bardzo życzliwą osobą!!!! A to wszystko co usłyszałaś to oczywiście z zazdrości. Niektórzy ludzie są tacy mali..... Normalnie żal mi ich czasami... Tadzika prosze ugłaskać ze spóźnionymi życzeniami Bebellku A ten seler to surowy czy gotowany?? W tych sałatkach? Mi generalnie nie przeszkadza wiec moze coś zrobię Ja sie bawiłam tak sobie, chociaż generalnie był full wypas, zarcie z dobrej knajpy, alkohol super. Ale jakoś tak średnio było Balbinko - nie o to chodzi, ze Jutka mnie do roboty zagoni poprostu ostatnio brakuje mi czasu zeby po prostu siąść i np poczytac książke....i teraz długo długo nie będę miała na to czasu Chyba idę jakieś śniadanie robić pa Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Dzień dobry 29.10.06, 08:51 dobre nowiny od ranana gg zastałam wiadomośc od koleżanki, tej, która odezwała się w naszym wątku ze dwa razyma IIw pierwszym cyklu starańjej córcia skończyła rok 2 mies temu No to zaczyna się wysyp tak a propos, Erga sie nie odzywała? Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:04 Melba - gratulacje dla koleżanki!!!! Oby rzeczywiście zapoczątkowała wysyp... Erga się nie odzywa Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:22 Ależ dzisiaj ponuro! i podobno śnieg ma w tym tygodniu padać! Melbuś, gratulacje dla koleżanki) Jaaniu, dzięki za ciepłe słowa! I spokojnie nie zamierzam się tym przejmować, co oczywiście nie oznacza, że smutno mi się nie zrobiło! Ja nic nie mam od Ergi. Miłej niedzieli Słonka, idę się dzisiaj spełniać na odkurzaczu! Całuski Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:29 no i bardzo dobrze Monia - nie ma czym się przejmowac. A ze smutno się zrobiło to rozumiem.... U nas leje jak z cebra... Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Dzień dobry 29.10.06, 14:21 Ant, szkoda,ze znowu pojawiaja sie problemy ze snem(( Jaaniu, żartowałam z tą robota u jutki)) Tez lubie odpoczywac z ksiazka w dłoni...stanowczo za rzadko mi sie to zdarza(( Agan...smutne...Dobrze,ze jednak dotarłas nad mogiłe mamy.Sa takie chwile,gdy trzeba sie pogodzic z przeszłością... Bardzo ci wspólczuję,ze musiałas się wychowywac bez mamy.Ja sobie nawet tego nie wyobrażam...I tak rozmyslam sobie, co takiego musiało sie stac,ze nikt na ten grób nie chodził(((Przytulam i mocno sciskam. Przyszlosc jest przed tobą....bez cieni z przeszłości... Marudzia...imprezka mówisz była??? A jak dzisiaj głowa? Olciu, co u ciebie? Niepokoje się! Melbus, buziak!Tak własnie sobie wczoraj ciebie w tym momencie wyobrażałam! Slowo!!! Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Dzień dobry 29.10.06, 15:09 a ja się dopiero ubrałam nawet się zdrzemnęłam po obiedzie na mężowym łonie,strasznie senną pogodę mamy... Agan, ściskam mocno...domyślam się, jak jest Ci trudno. jakoś tak refleksyjnie się poczułam... Odpowiedz Link Zgłoś
agan10 Re: Dzień dobry 29.10.06, 09:36 Witajcie kochane!!! Monia kochanie, Ty najlepiej zrobisz, jak zaprzestasz jakich kolwiek kontaktów z tymi debilami. Przykre to, bo to jakaś tam rodzina, ale Ty masz bliższą rodzinę i tą się zajmij. widzę, że głębsze tematy byly poruszane... To ja się Wam przyznam, że w piątek stanęłam pierwszy raz w życiu nad grobem mojej rodzicielki. Chociaż grobu to miejsce nie przypomina. Ani krzyża, ani nagrobku. zrównane z ziemią calkowicie. No cóz, pewnie od jej pogrzebu nigdy nikogo tam nie bylo... Po 30 latach byłam tak blisko niej, jak nigdy wcześniej...smutne to i mam mnóstwo żalu w sobie...no cóż, przeszłości nie zmienię. a szkoda... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Dzień dobry 29.10.06, 10:10 yo! Monia- ja nie wiem po jasną cholerę Ty tam w ogóle pojechałas???? i mam nadzieję, ze Ci przejdzie na długo ochota do wizyt u tych ludzi!!! i nigdzie ich nie wieź w listopadzie!!!! a tak w ogóle to Cię ściskam moocno, dzwonic trzeba było)) i wiesz: ciepłym moczem)) Jaania- ucałuj Jutkę)) i porządek zrób jak najszybciej z tym zębem)) Melba- gratulacje dla koleżanki) mam nadzieję, że nastąpi i u nas jakaś zmiana trendu... do Ergi wysłałam wczoraj esa, ale chyba nie doszedł(( ten tel. ang to komórka czy stacjonarny jest???? a wczoraj znów wlazłam na tę stronę z grami, no, i grałam do 1.00(( to nie było roztropne. dziś mam teściów... a tak w ogóle to do kina chcę isc! sa trzy filmy, które baaardzo chce zobaczyc. idę ciasto czekoladowe wstawic do piekarnika... k. Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Dzień dobry 29.10.06, 10:13 Agan, przytulam takie "spotkania" z rozdrapywaniem ran nie są optymistyczne, Ty masz kochana wspaniała rodzine za chwile bedzie przy Was Malutka i powinnas na tym sie skupic, Fantazuja i ja sie przyłącze go głosow daj sobie z nimi spokoj i nie pokazuj sie tam na takich imprach i juz, powodow Ci juz chyba nie brakuje, szkoda zdrowia a P zrozumie jestem tego pewna ściskam Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka przechodzę na styczeń 29.10.06, 10:55 Niestety, tylko jedna kreska. Za to grubiutka i wyraźna. Dobrze chociaż, że z różnych stron napływają informacje o dwóch kreskach, to może i u nas coś się wreszcie ruszy. Fantaisie, mam nadzieję, że dziś już w lepszym humorze? W razie czego wyobraź sobie ich reakcje na wiadomość, że oboje przechodzicie na islam. Może chociaż to poprawi ci nastrój. Bebell, sałatka rewelacyjna. Zrobiłam w nocy, bo korzystając z przesunięcia czasu chciałam wykorzystać wenę do pracy i jak najmniej zostawić na rano, bo teraz trudniej byłoby mi się zmobilizować. Aha, pochwalę wam się, że zrobiłam jeszcze na dzisiaj tartę z malinami. Jeżyn, niestety, nie znalazłam. A teraz uciekam i pojawię się pewnie dopiero we wtorek. Papatki! Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: przechodzę na styczeń 29.10.06, 12:29 witam niedzielnie i mamy juz mokra jesien Yskyerko sciskam. i na pocieszenie przypomne o naszych planach dot szkoly rodzenia, zobaczysz jak fajnie bedzie. buziak. Monika trzeba bylo dzwonic, albo przyjechac!! akurat wodka sie wczoraj lala u mnie (ja nie pilam (). a rodzinka faktycznie GENIALNA!!!! ze tez ty tam az 2 godziny wytrzymalas, masz zdrowie i nerwy!!! OLEJ ich!!!!!!! Agan ciebie tez sciskam. I widze jakis wysyp II kresek - gratuluje wszytkim, moze i na Pocianie cos drgnie?? oby ) Balbinko gratuluje egz!! Bebelek salatka (obie miski) poszly w blyskawicznym tempie!! spadam poczytac. milego dnia... Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Dzień dobry 29.10.06, 14:12 Dzis wyspałam się za wszystkie czasy)) Bebelku, zaraz biore sie za twoja sałatkę.Nie mam niestety świezej bazylii...może byc suszona??? Monia, normalnie krew sie burzy, gdy słysze o takim chamstwie...Yskierka juz wszystko napisała...podpisuje się pod tym obiema rekami!!! Kochana, mogłas zadwonić!!! Biedactwo, alez sobie na tobie pojeżdzili...Cholera, ta świekra to chyba klon mojej tesciówki...Szkoda,ze takie żmije nie udławia sie własna śliną... Zazdrosc, zazdrosc i jeszcze raz zazdrosc...Trafiło ją, gdy zobaczyła , jak schudłas... Szkoda,ze nie wyciągnelas telefonu i nie nagrałas sobie tej rozmowy...przeciez trza to wszystko zapamietac no nie? A potem dostosowac sie do wymagań....a Pawełkowi, to pewnie bys przekręciła ich slowa. Pamiętasz, co radził. O. Franciszek??? Masz się odizolowac od złych ludzi! Pawełek niech jeździ sam.Na pewno cie zrozumie. Zreszta, możecie zawsze teścia samego zaprosic z wyraźnym zastrzeżeniem,ze bez jędzy ma przyjechać.Faktycznie ta kobieta, jakas chora jest...I tak sie zastanawiam...czy ona ma własne dzieci? Absolutnie nie opiekuj sie ich psem(trza bylo powioedziec,ze on inteligentniejszy od włascicielki)ani mieszkaniem...musza sobie radzic sami. Zreszta teraz masz niepodważalny argument, by tego nie robić!!! Wrrr postawa tescia chyba nie do konca była tak w porzadku....troche laczkowaty jest...ciekawe,ze w pierwszym małzeństwie bylo inaczej...Cholera, co ma takiego w sobie ta baba,ze grzała przy nim miejsce, jeszcze za zycia zony... Ściskam cie bardzo mocno!!! A na przyuszłosc dzwon do mnie o każdej porze dnia i nocy, jesli bedzie ci tak zle jak wczoraj!!! Gratuluje swiezo zafasolkowanej! Nie martw się , moze ta ciaza będzie mniej dokuczliwa))Zrób sobie badanko krwi, może trzeba dac więcej minerałów organizmowi. Yskierko, szkoda(( Najwazniejsze ,ze szanowna @@@ jeszcze sie nie pojawiła.Przytulam!!!nigdy w zyciu żadnej tarty nie robiłam(( chrumpsik juak galaretki??? Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 16:22 Witam sie niedzielnie. Doczytalam tylko stary watek. Zuze sciaskam, mam nadzieje ze @ jeszcze nie ma. Dzien w samolocie tez mialas niezly. Melba dla Mlodego zyczonka, on juz teraz nie mlody, 2 cyferki miec jezeli chodzi o wiek to powazna sprawa. Bebell dla Tadzia spoznione calusy. Jutak, Jaania i Balbina zabiegane i cala reszta tz. Balbinko gratuluje 4 i 5 My mieslismy gosci od piatku wiecdzora na noc do soboty popoludnia. Teraz musze spadac bo dziemy gdzies cos zjec, M. wlasnie skonczyl Rudzielca gonic po dworzu i musze isc. Papatki dla Was, nie stukajcie za duzo bo i tak juz mam 100 do nadrobienia. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:27 I cisza na pocianowym forum ... Nastał czas zadumy, refleksji... Althea, wy nadal opiekujecie sie tym grobem żołnierzy? Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:31 A ja sie dzis wyspalam, mimo, ze wstalam po nowemu o 8.00 czyli jak zwykole staram sie wstawac ok. 9.00 No i kurna strona gazety nie dzialala... Yskyerko a ja mialam nadzieje A kiedy malpa powinna przyjsc? Monia - NO COMMENT normalnie, o zesz!@#€&...@# Zaciazonym gratuluje!!! Kurcze ja zadam, zeby u "starych" starajacych sie wyjadaczek w koncu cos drgnelo!!! Tylko ja sie pytam, gdzie mam podanie wyslac? )) Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:37 Monia, jakich żołnierzy?? Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:38 balbinka, mialo byc!!! Przepraszam! Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 29.10.06, 18:36 Jak wy pisalyscie?? Mnie dzisiaj caly dzien gazeta nie dzialala... w ogole strona gazetowa mi sie nie otwierala. Ja tez juz mam kalafior, fete i pomidory! bede miala jutro salatke Co sie jeszcze do niej dodaje??? Kupilismy materac!!! Ihaaaa!!! Mam nadzieje, ze po pierwszej nocy nie bedziemy zmuszeni go wywalic.... Monia, ale jazda!!! I tak, ze tyle tam wytrzymalas! Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Althea... 29.10.06, 18:50 dodajesz jeszcze bazylię i oregano, ewentualnie czosnek... i tyle) Balbinko- ja zawsze daję suszone zioła do niej)) A tak w ogóle to się cieszę, ze Wam smakuje)) k. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Althea... 29.10.06, 19:16 Dziekuje beblku! No to jutro mam salateczke, juz sie ciesze! A co mi tam, moge sobie nawet z czosnkiem zrobic)) Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Hej:) 29.10.06, 19:18 z okazji zblizającego się dnia upiora macie coś w skrzynkach Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Melba... 29.10.06, 21:09 Bosko wyglądasz w nowym kolorku!!!! I mam wrażenie ,że sporo cie ubyło.... Buziaki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Hej:) 29.10.06, 21:03 Bebelku, juz szamamy sałateczkę!!! Wyszła przepyszna))Oboje z mezem czadzimy czosnkiem na kilometr... Althea, może to abi pisała i was pomyliłam(( Któras z was 1 listopada zapalała swieczki na grobie zolnierzy.... a ja wybiram sie dzis wczesniej spać...zobaczymy, czy mi sie uda to zrealizować... zuza..mam nadzieję,że @@@ nie przyszła!!! Fantazyjna, domek pewnie już błyszczy )) Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Hej:) 29.10.06, 21:08 Ja sobie nie przypominam grobu zołnierzy, my zapalamy w takim miejscu gdzie rozsypuje sie prochy. Na grobach znajomych meza a czasami po prostu na grobach na ktorych nic nie stoi. Tylko u nas swieto jest w sobote... paktycy, na weekend przesuneli, zeby za duzo wolnych dni nie bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Hej:) 29.10.06, 21:11 Althea, to musiałam cos pokręcić!!! Mam pytanko..kto ma przepis na zupke dyniowa od abi??? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: ech 29.10.06, 23:10 Net mi powaliło, cholera! i nie mogłam do Was przyjść. A teraz już padam. Góra w całości posprzątana, środek tyz, a dół, masakra! a mój krzyż jeszcze większa masakra Jutro na spokojnie odpiszę. Teraz idę spać. Ściska Was wszystkie baaaaaaardzo mocno)) ale Wy jesteście Kochane, chyba dawno Wam tego nie mówiłam!!!!!!! O przepraszam, zostałam olana nie mam Melby!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! dlaczego??????? buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: ech 29.10.06, 23:11 I też proszę przepis na zupkę z dyni! we wtorek szarpiemy dynię, i mam wyrzucić cały środek??? Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: nocnie 30.10.06, 02:14 No i doczytalam. Melba normalnie tak sie zryczalam po Twoim poscie ogladania Mlodego, ze cos. Nie tak, ze lezki mi lecialy tylko normalnie wylam na glosc i ekranu przez lzy nie widzialam. Jak sie troche uspokoilam to przyszedl czas na posta Fantaisie, i ryczalam dalej. Monia normalnie tak mocno Cie przytulam, ze sobie nie wyobrazasz. Nie wiem jak tak mozna, szczegolnie o ciazy i dziecku. Ja bym sie tak odszczekala, ze sami by sie do mnie wiecej nie odezwali, chociaz tacy to i tak nie zrozumia i pewnie szkoda sliny. P. opowiadalas wszystko? I Wy tak o chodzeniu na groby piszecie a mi tak smutno i rycze, ze ja nie moge. Na grobie moich dziadkow nie bylam jeszcze odkad zmarli, Babaci 2 lata, Dziadek 3 ((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((((( My dzisiaj pojezdilismy po paru miejscach i po drodze bylo schronisko skad mamy nasze 2 siesciuchy i mielismy isc tylko popatrzec no ale M. wypatrzyl jednego malego, czarnego siersciucha, mial 2 m-ce i tak chcial byc glaskany, ze malo przez klatke nie wyszedl. Stwalal na dwoch przednich lapkach i do gory glowa nadstwial brzuch do glaskania. Juz nawet wzielismy nuemrek w kolejce zeby go adoptowac ale ja jak zaczelam myslec, ze dziecko w drodze, i 3 kot to mnei strach oblecial i M. sie zgodzil zeby isc do domu bez kota, chociaz tak bardzo go chcial. Teraz jest mi bardzo zle,ze go tam zostawilismy ((( Nie wiem kurde, moze jednak jutro pojedziemy zobaczyc czy on tam jeszcze jest? Tylko co na to moje koty? No i karmic na 3 rozne miski wszystkie koty? Przeciez nie zostawie na wierzchu tlustego jedzenia dla malych kotkow zeby Rudzielec zjadl bo on bedzie kwadratowy jak sie z Light przezuci na takie tluste. Zobaczymy co bedzie jak sie obudze jutro. Potwors a czemy Ty kota albo kotow nie masz tam u siebie??? Przyjechalismy to poszlam spac i lulualam przez ponad 2 godziny i wstalam po 18 a M. wstal dopiero o 19:30, ciekawe o ktorej spac pojdzie? Mielismy robic dzisiaj kluski ziemiaczane, ze smazona cebulka i skwarkami, plus oczywiscie kapustka kiszona. Chodza za mna od tygodnia ale w o pracy to projekt trudny do zrealizowania. Ide herbatke sobie zrobic, chce ktos? Milej nocki. Aha Megi i nie tylko Mikiemu godziny sie nie w ta strone przestawily. My dzisiaj tez zegarki na czas wiosenny przestawilismy ) Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 witam w poniedziałek:) 30.10.06, 07:11 Olcia...już niedługo tez będziesz nam takie posty smarować Zresztą, wszystkie nas to czeka... Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 07:54 Dzien dobry!! Zaczal sie nowy tydzien - ciekawe, co nam przyniesie?Moze jakies dobre nowiny? Melba, ja tez nie wiem, jak teraz wygladasz Wczoraj pojechalismy z M. i z tesciami na ich groby. Juz drugi rok nie ma mnie w listopadzie w domu i jakos tak mi przykro Ale zapalilam jednego znicza ekstra dla wszystkich moich. Dzien byl przepiekny! tak cudownie i cieplo, jakby nie byl prawie listopad! Gory, przez ktore przejezdzalismy wygladaja juz pieknie i kolorowo, sloneczko swiecilo... bosko. Olcia, nie mam siersciucha, bo M. sie nie zgadza. Bo zawsze bylby klopot z wyjazdami, bo to zupelnie niekocia rodzina i znajomi, wiec trudno byloby o cat-sittera. POza tym ostatnio, jak bylismy w Warszawie u rodzicow to widzial: 1.ruje+obsikana walizke 2. kupe na podlodze 3. rzygi - sama wiec rozumiesz, ze moje siersciuchy sie nie spisaly Ale obiecal, ze jak ja (!) bede na tyle bogata, zeby kupic nam dom z ogrodkiem, to wtedy pozwoli mi miec wszystkie zwierzeta, jakie tylko bede chciala. Czyli na razie nic z tego. Fantaisie, jak sie miewasz?? juz wyrzucilas z mysli tamten wieczor? sciskam mocno!!! na razie tyle!Milego dnia! Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:13 Melba, SUPER wygladasz, naprawde!! Bardzo Ci do twarzy z tymi wlosami. I z tym dzieciem I gratuluje skutecznego ubycia! Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:17 Dzień dobry)) Olcia, my chyba musimy sie przeniesc na floryde, bo Miki rzeczywiscie sobie ten czas zle poprzestawial, poza tym to kuszaca alternatywa dla jesiennej pogody w Polsce Melba, ależ Ty jesteś zmienna kobieta)) w blond wyglądałaś młodzieńczo a w tym ognistym tak hmmmm jak to okreslić namiętnie)) i jak patrze na Kubę to mam wrażenie, że to tylko chwilka minie i Miki też taki duży bedzie. Fantaisie, kobieto trzeba było podjechać na bielany do nas i odreagować!!! Przecież Ci ludzie są nienormalni!!! jak można być tak chmskim, wrednym, bez uczuć??? Omijaj ich szerokim łukiem bo oni skrajnie toksyczni są!!! Szkoda życia na nerwy z powodu takich "ludzi". Miki ma katar wiec dziś nici z fitnessu. Zamówiłam sbie piłkę fitnessową i mam mocne pstanowienie poćwiczyć trochę w domu. Odpowiedz Link Zgłoś
nika112 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:35 Witam tradycyjnie jeszcze nie doczytalam wszystkiego. Mam nadzieje ze mi wybaczycie. Popracuję chwile i bede nadrabiać zaległości Megi w którą stronę Mikiemu się czas przestawil? Bo Ola dzis pobudke zrobiła o 5 rano. a jak inne maleństwa po zmianie czasu. No i zaczęlam Oli wprowadzac mleko nr 2, bo jedynka zdecydowanie sie nie najada dziewczynka, skoro do tej pory jadla 120-150 ml jednorazowo a w ciagu kilku ostatnich dni zaczela jesc po 180-210ml. Melba czy ja też mogę zobaczyć Twoją nową fryzurkę. Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:53 witam i ja poniedzialkowo sliczna pogode mam za oknem, szkoda tylko ze temperatura tak leci na leb ... chyba trzeba pomyslec o zmianie opon na zimowe ) Melbunia ja tez plakalam nad twoim opisem liczenia paluszkow!! tez tak chce (( eh... spadam na skrzynke zobaczyc nowa Melbe. milego dnia... Ant - dostalas esa??!!! Odpowiedz Link Zgłoś
enterek77 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 08:54 Witam i ja nawet fajnie mi się dzisiaj wstawało. Tylko jak wyszłam z domu, to przeżyłam lekki szok i zastanawiałam się przez chwilę, czy ni zaspałam, bo jakoś tak widno juz było... wczoraj mieliśmy niespodziewanych gości. Miałam leżakować a trzeba było biec do sklepu, bo w domu pustki i nic do kawy nie było. Żeby było śmieszniej E zaproponowała kawę z ekspresu, wszyscy się zgodzili, poszłam zrobić... i okazało się, że nie ma kawy parzonej z resztek robiłam ale smakowała dzisiaj byłam rano zrobić prolaktynę. Przy okazji zrobiłam sobie poziom cukru we krwi, bo coś ostatnio nie czuję się najlepiej... i muszę zapisać się w końcu do lekarza i zrobić sobie przegląd Melbuś, też nie mam nic na skrzynce Fantaisie, szkoda, że tacy ludzie istnieją i musisz z nimi utrzymywać kontakt. Niestety, tak czasami bywa I chyba zaczne robić notatki, bo dalej mam dziurę w pamięci a dzisiaj znowu mi się śnił mój jajnik i takie ładny pęcherzyk rósł eh... miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 MELBA!!!! 30.10.06, 08:59 wygladasz BOSKO!!!!!!!!!!!! sliczny kolorek i tak pieknie sie usmiechasz ) a i Kuba kawal chlopa) Odpowiedz Link Zgłoś
agan10 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:01 Witam się. Melba zdjęcia superowskie!!!! Aż się weselej na duszy robi patrząc na tak uśmiechniętą buźkę. Włoski masz super. Kocurku o ile jutrzejsze spotkanie jest nadal aktualne, to ja ślicznie proszę o adres, bo nie mam. Pituś jeżeli nie masz nic przeciwko, to napisz mi na priva w którym szpitalu będziesz rodzić, bo jeżeli tam gdzie ja, to moze się spotkamy? A ja w sobotę byłam u lekarza i miałam usg. Według pomiarów mala waży ok.3,5 kg a do terminu jeszcze jakieś 2 tygodnie. Bidulka ciasno już ma, bo w pewnym momencie na usg pojawiła się piąstka a tuż obok stópka. Odpowiedz Link Zgłoś
karino7 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:06 Cześć dziewczyny mam na imię Karina. Dołaczam do was bo niestety w piatek odeszła nadzieja że bedzie drugie dzicię przyszła ta paskudna @. Nie załamuje się bo to był dopiero pierwszy miesiąc starań i jak tylko skończy się @ to zabieramy się z mężulkiem do roboty Mam nadzieje że się uuda czego i wam życze. Odpowiedz Link Zgłoś
agan10 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:11 Witaj Karino na Pocianiej Ziemi!! Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:31 Witam poniedzialkowo! Moj M. wstal dzisiaj o 6 i poszedl do pracy na 7 Bo on jeszcze w starym czasie Na 8 normalnie chodzi)) Witaj Karina! Mam nadzieje, ze szybko wam sie uda! A w ogole to mi brakuje naszych forumowych mamus, ktore sie tak rzadko odzywaja: ((( Gviazdko dawno nei bylo, hortiki, nie wspominajac nawet o Abie... A pitusia, agan i bebeblka uprasza sie o codzinne raporty, bo ja tu paluchy pozjadam jak wy sie nie bedziecie odzywalay i ja nie bede wiedziala czy wy jeszcze w jednym czy juz w 2 kawalkach. Cytrusi tez pare dni nie bylo. Ciekawe co u niej. Zaraz zobacze na styczniowkach, moze tam cos napisala. Potwors, my mieszkamy w domu z ogrodkiem, a moj M. o psie i tak nie chce slyszec(( Olcia, jak sie czujesz??? Masz nadal skurcze czy sie uspokoilo? A w ogole to sie zaczelam martwic, ze moje male nie rosnie Bo mierze sobie co tydzien brzuch o ani drgnal od 3 tyg.... Zobaczymy co polozna wymierzy za tydzien. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:36 Althea- przestań bzdury pleśc! macica skokami sie powiększa! ja tez tak mam, że kilka tygodni nic, a potem w trzy dni wyskakuje! z Ma_ruda sie widziałysmy w piątek, a potem w poniedziałek i aż się Kobieta zdziwiła, że tak się brzuch powiększył przez dwa dni)) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:19 hej dziewczynki!!!! Ale ja się za Wami stęskniłam. Na początek przytulam Zuzę, Yskyerkę i Fantaisie.... Zuza i Yskyerko - póki @ nie ma, to szansa jest, więc ja nadal dobrej mysli jestem i kciuki trzymam. Monisiu - jak sobie wyobraziłam co tam sie działo, a było mi latwo, bo poznałam pewną część towarzystwa, to nóż w kieszeni mi się otworzył.... Wiesz, co ja o tym myślę i powiem tylko - szkoda mi tych ludzi... Ty wiesz dobrze jaka jest prawda i że jestes cudowną Kobietą, a Matką najlepsza pod Słońcem będziesz bez cienia wątpliwości. P. kocha Cie nad życie i tylko to jest ważne, a ludzie muszą gadać, bo przeciez chorzy będą jak się na Was nie powieszą. Buziakuję mocno Ciebie i Gosię!!! Melbuś - pięknie wyglądała ta noc 10 lat temu... Rozczuliłam się czytając opis i wierzę, że juz niedlugo będziesz mogła spojrzeć tak samo na swoje kolejne Maleństwo!!! Nowy kolorek jest super i faktycznie tak młodo wygladazsz Co do selera, to ja tylko surowy zarówno naciowy jak i korzeń. Gotowanego nie trawie, ale z surowego czesto surówki robię z ananasem i orzechami - pycha i razem z P. uwielbiamy!!!! Gałganie - buziaki dla Ciebie!!! Więcej nie pamiętam a miałam tak dużo Coraz gorzej z moja pamięcią... aaa... Balbinko - gratuluję ślicznych ocen!!! Co do Uni, to własnie patrze jak moja siostra wkuwa prawo Unijne i współczuje.... Chciałam powiadomić, że mój P. pojechal dzisiaj po raz pierwszy od wypadku do pracy. Dostaliśmy tymczasowo czerwoną Mikrę... Nie komentuje tego, ale niestety wszystkie auta są w terenie i mamy szanse na nówkę fokusa za jakies parę dni... Kurde - jak my tym bzykiem mamy jeździć do stycznia, to kiepsko to widzę.... Przecież tam nawet narty nie wejdą...ech... uciekam na drugie śniadanie i poleżec, bo mam dzisiaj dzień wolny od sprzątania. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:33 Witam się ekspresowo) i pędzę na USG. Karina- witaj! mam nadzieję że uda się szybko... no, i napisz nam cos więcej o sobie... k. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:37 Ech ja to wyszlam pewnie na niegoscinna zolze ale coz, pewne kwestie nastrajaja mnie anty na gosci wieczorem )))) Althea masz zakaz sie zamartwiac!!! PRzeciez nie wiesz jak jest ulozone dziecko! Moze jakos tak sie ulozylo, ze nie wypycha brzucha i stad "nie rosnie". Na pewno wszystko jest w porzadku!!! Fantaisie przyszla mi do glowy refleksja odnosnie "rodzinki" brr, ze oni wam zazdroszcza po prostu. Nie moga sie wyladowac na M., bo to facet i pewnie czuja respekt, zreszta jest "ich" wiec sie czepiaja Ciebie. Melba wygladasz po prostu slicznie ))))) A powiem Ci, ze Kuba jest do Ciebie b. podobny Yskyerko, Zuza jak tam na linii frontu? Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:42 czesc Wam, althea - juz nie musisz zagladac na stycnziowk, sama sie zglaszam ale nie mam o czym pisac, to po co mam cos pisac byle pisac..... milego poniedz\ialku, oby szybko zlecial dziewczynki Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: witam w poniedziałek:) 30.10.06, 09:48 Cytrusk, ty mi sie tu melduj codziennie!!! A z jaka czestotliwoscia ty zmieniasz sygnaturke, bo ja mam wrazenie ze za kazdym razem masz tam cos innego napisane?? Bebell, trzymam kciuki i melduj sie po USG. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Bebell.... 30.10.06, 09:51 zdaj sprawozdanie jak wrocisz i mam pytanko, czy ja moge zagniesc ciasto na TWOJA szarlotke dzien wczesniej???? Althea odbija ci widze!! wszystko jest Ok a ty sobie wymyslasz problemy ) po co, sie grzecznie pytam?? )) Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Bebell.... 30.10.06, 09:55 Melduję, że żyję, sprzątam dalej z wywieszonym jęzorem bo na 14 do roboty. Melba boooosko wyglądasz!!!!! Buziaczki Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: 30.10.06, 09:57 eee, zmieniam sygnaturke, by bylo troche urozmaicenia Melba, foty boskie, a wlasciwie ty jestes boska! Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:00 Monia, co ty tak sprzatasz?? U mnie to by sie sprztanie porzadne przydalo, ale ja jakos powera nie mam. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 10:42 No to ja melduje ze jestem w dwupaku, zeby sie Althea nie zastanawiala. Althea, nie rob moich bledow i nie mierz brzycha (ha, latwo mowic, bo to bez sensu. Mnie teraz juz np. wcale tak ten brzuch nie rosnie, przynajmniej w obwodzie mnie nie przybywa. A dziecie podobno rosnie, i to jest najwazniejsze. Agan, wybieram sie do Sw. Zofii. Ty chyba tez, wiec jesli tylko tam trafisz to bedzi mi bardzo milo jak mnie tam znajdziesz. Ja sama to nie wiem do czego sie bede nadawala po tej masakrze... W ogole to znowu mialam weekend strachu i szlochow nad ta CC. Ech, zlosliwy ten moj dzieć. Bebellku, dawaj znac jaki duzy Tadeusz juz urosl. Moze sie zadprogramowo spasl na imieninowym ciescie? A Melby nie mam przynajmniej nie mialam wczoraj wieczorem. Wiec bardzo sie usmiecham o zdjecie. I tyle, poza tym nic nowego sie nie dzieje. Siedze, czekam i nic nie robie. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 10:46 A, jednak mam Melbe. Kochana, wygladzasz REWELACYJNIE!!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Pitu_Finko 30.10.06, 10:48 Moja zeszloroczna styczniowka miala cc w Sw. Zofii z tych samych powodow co Ty. Szybko doszla do siebie i byla bardzo zadowolona z tego szpitla. Nie obiawiaj sie. My wszystkie bedziemy trzymac kciuki za Ciebie i Zosie !!! Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:50 Pitus, jaki zlosliwy dziec!!! Przestan obrazac Zoske! Dobrze, wiesz ze miala swoj powod do nieprzekrecania sie. Moze to i lepiej ze nie usilowala. Bedzie dobrze! Najwazniejsze ze Zosia bedzie bezpieczna! A co do mojego mierzenia brzucha, to ja biore udzial w jakichs badaniach naukowych i mam sobie w zwiazku z tym mierzyc wielkosc macicy co tydzien, co czynie. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:56 Finko nie denerwuj się na Zosię, no jak ona biedna ma się przekręcić z tą pępowiną?? Przecież Zosia to bardzo grzeczna dziewczynka jest!!! W razie kolejnego napadu złych mysli zapraszamy do nas na naładowanie sie pozytywnym mysleniem Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Bebell.... 30.10.06, 10:58 Altheo czyli Ty razem z maleństwem przyczyniacoe sie do rozwoju medycyny)) Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Bebell.... 30.10.06, 11:08 Oj, kochane jestescie, wiecie? Buziaki dla Was. Wiem ze CC ma pewnie swoje zalety. Ale "the grass is always greener on the other side". A ja sie tak najzwyczajniej w swiecie boje, jakos przez cala ciaze mialam pozytywne nastawienie do psn i sie nie balam (moze nieslusznie). Nigdy w zyciu nie bylam w szpitalu, boje sie ciec, szyc, wenflonow itd. A tutaj taka trauma mnie czeka i to jeszcze wiem dokladnie kiedy. Kocurku, ile taka impreza trwa, od poczatku do konca? Dobrze ze przynajmiej M. ze mna pojdzie. ALe szkoda ze musze isc do szpitala juz dzien wczesniej. Buuuu. Ja bym wolala te ostatnia noc razem z nim w domku. Althea, w takim razie mierz, ale sie tym bardzo nie przejmuj Odpowiedz Link Zgłoś
enterek77 Re:Pitu-finko:) 30.10.06, 11:16 Pituś, będzie dobrze, zobaczysz wiem, że mój zeszłoroczny zabieg nijak się ma do cc, ale ja też się panicznie bałam nigdy wcześniej nie byłam w szpitalu, poza wycięciem trzeciego migdałka w wieku 3 lat. Ale jakoś poszło nie było rewelacyjnie, ale do przezycia Życzę Ci krótkiego pobytu, szybkiego pojawienia się Zosi po tej stronie i nie smutaskuj się! będzie dobrze i wiesz, ile tu kobietek będzie trzymało kciuki? no! Melbuś, dzięki za zdjęcia fajne i jaka fajna kobietka na nich Fantaisie, zamęczysz się tymi porządkami Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re:Pitu-finko:) 30.10.06, 11:21 Dzieki Enterku, z Wasza pomoca przezyjemy Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: Bebell.... 30.10.06, 11:21 hej laski. Mojego laptopa chyba jakas choroba dorawala, wiec nie moge na nim dzialac wyslalam Wam maila z adresem. Jakbym sie nie pojawiala a ktoras pominelam to prosze rozeslijcie miedzy soba, ok? teraz Julcia spi wiec nie chce jej lupac na klawiaturze... postaram sie potem odezwac. Melba, super wygladasz! ile zrzucilas??? a Kuba jaki wielki chlop!!! Monia, noz sie w kieszeni otwiera... ja bym tam wiecej nie poszla... niech sobie dziady same swietuja! Pitus, bez paniki. Zobaczysz ile nas u Ciebie w kieszonce bedzie! Po cc trzymaja 3 doby. Ja poszlam do szpitala w poniedzialek - na patologie, we wtorek byla cc, wyszlam w piatek - teoretycznie wypis powinien byc po obchodzie ale musialam czekac jeszcze na jakies wyniki badan. W zwiazku z czym do domu dotarlam dopiero ok. 18. Nie martw sie! Bedzie dobrze! Ale najwazniejsze, ze w koncu przytulisz Zoche!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Kocurku! 30.10.06, 11:26 Dostalam adres, dziekuje Powiedz mi jeszcze o ktorej mamy sie stawic? Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: Kocurku! 30.10.06, 11:28 tak mysle, ze ok 16.30 bedzie dobrze chyba? jak dotrzecie wczesniej to tez Was wpuszcze Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Kocurku! 30.10.06, 11:34 Kocurku ja nie wiem czy dotrę, zobaczymy jak się Miki jutro będzie czuł, bo nie chcemy zarazic Julci. Finko, przy psn też jest wenflon, jest zazwyczaj nacinaie i szycie, więc też podobne atrakcje jak przy cc. Pomyś sobie, że nie jest to jakaś zwykła operacja, tylko taka która pozwoli Ci w koncu przytulic Zosie)) Odpowiedz Link Zgłoś
karolata czy można? 30.10.06, 11:47 Niestety musiałam opuści październik z niemałym rozgoryczeniem.Wiem powinnyście mnie zbesztac że "miauczę " po pierwszej tak naprawdę niewykorzystanej OWU.W zasadzie to nie bardzo rozumiem, umiem słucha organizmu, wiem kiedy była owu i wykorzystaliśmy to (nie jednorazowo) miałam 2 kreski (jedna baldziutka ale była) i tego samego dnia dostałam @. Pożegnanie z lipcem 2007 jest bardzo trudne.Czy moge poczekac z Wami na listopadowe? Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: czy można? 30.10.06, 11:55 Kurde, chyba tytuł wątku jest nieco mylacy i duzo dziewczyn zaczęlo zaglądc... Ja chcialam tylko napisac, że P. nie wraca dzisiaj na noc i jest mi źle, a poza tym smutno mi, że w Warszawie nie mieszkam i już.... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:01 O innym tytule. Z tego co pamietam, to w momencie gdy padlo haslo zalozenia odrebnego forum np. zamknietego, to nie brane to bylo pod uwage wlasnie ze wzgl. na to, by umozliwic innym mozliwosc przylaczenia sie. Jesli uwazacie, ze tytul jest zbyt ogolny i nie podkresla "charakteru" tego watku to jak najbardziej niech ktos zalozy nowy. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:05 A czy to zle, ze sie pojawiaja nowe dziewczyny??? Kazdy kiedys tu byl nowy! Moim zdaniem fajnie! Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Mozna zalozyc nowy watek 30.10.06, 12:15 Oj ja nie mówie, że źle, tylko dziewczyny kierują się tekstem, że "listopadowe pocianiątka" co brzmi jak listopadowe starania. To była taka mała dygresja chyba z niewyspania Mi się tam podoba jak ktos zaglada, tylko żeby coś więcej o sobie powiedział To ja ide do łóżka, bo cos glowa mi leci... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell 3700!!!! 30.10.06, 12:24 waży Tadek!!!!!RATUNKU!!!! dr z Karowej mierzył i mierzył i wypytywał o pierwszą ciążę, ile Tośka ważyła, a potem wyznał prawdę)) co prawda na pocieszenie powiedział, że błąd w jedną lub drugą wynosi ok. 400gram, więc może ważyc 3300, ale wygladał jakby sam w ten scenariusz nie wierzył... MATULU)))) poza tym oznak porodu brak... Ma_ruda- to ciasto to se mozęsz nawet i tydzień wcześniej zagnieśc)) Karolata- witaj! jak najbardziej mozesz u nas przycupnąc)) tylko nam się troszkę pospowiadaj)) zdjęcia możesz nam swoje wysłac) i w ogóle)) i mam nadzieję, ze nastepny cykl zakończy się sukcesem> Chrumps- mi się tytuł podoba)) nie denerwuj się złociutka)) a ci goscie dotarli??? k. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:45 beblek skoro oznak porodu brak to ja tak cichutko znowu wspomne o grudniu wiem ze zaraz mnie wszystkie przekrzyca, ale dajcie mi sie ludzic, co???!!!! dzieki za info dot ciasta, w piatek bad kolo komorki bo moge dzwonic jak bede jablka dusic D Pitus nie drecz sie tak dziewczynko, juz nic nie zmienisz... mysl tylko o tym ze juz za chwilke Zosienka bedzie w twoich ramionach i bedziesz jej paluszki liczyc ) wzruszylam sie, eh .... Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:46 aa Bebelek i coz to jest 3700?? moj cioteczny brat mial ponad 5 kg jak sie rodzil takie info na pocieszenie Kocurku a do ktorej impreza przewidziana bo ja dopiero od 18.00 wolna bede, jesli wogle Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:47 Ło matko!! Bebell, to ty juz ubranka na 56 mozesz zaczac pakowac Ale ja cie powiem, ze ja w te ich pomiary nie wierze i Tadek pewnie wcale taki duzy nie bedzie! Wiesz czym sie wlasnie obzeram??? Pomidory... feta... kalafior... Genialna ta salatka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: 3700!!!! 30.10.06, 12:49 Ło matko - ale wielkoludek z tego Tadzia Ja mam nadzieje, że nie dasz Marudkce satysfakcji i nie donosisz do 12 grudnia, bo urodzisz 10kg dzieciątko Spać nie moge i jakoś mi dzisiaj źle...czy komuś też??? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: 3700!!!! 30.10.06, 13:03 Ma_ruda- ok, w piatek mam telefon w pogotowiu) Althea- tez się tak pocieszam) bo jak miałam 3tyg. temu USG to ważył 2600, no, ale w sumie to mozliwe, zeby w trzy tyg. 1kg przybrał... no, i główkę ma spora... nic to pożyjemy-zobaczymy... zrobiłam awanture Wojtkowi, nakrzyczałam, zeby mnie nie denerwował i w ogóle, na co Tośka wzięła W za rękę zaprowadziła go do swego pokoju i mówi:"choc tata tu się schowamy i nie będziemy mamy nelwowac")) Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Bebel!! 30.10.06, 13:07 czy ja juz mowilam ze KOCHAM twoja Toske?? )!!!!!!!!! Ona jest bezbledna!! z 'innego taty' do tej pory sie z P smiejejmy D Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: 3700!!!! 30.10.06, 13:10 bebell, Toska jest genialna)) Wiesz, wystarczy, ze ma głowke wieksza, niz to przewidziano dla dziecka z jego waga, albo noge dluzsza i juz wychodza takie kosmosy. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Tatanka ... 30.10.06, 13:06 a skad 12.12.?? tadeusz ma przyjsc na swiat 09.12 a ostatecznie 08.12. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Tatanka ... 30.10.06, 13:07 Marudziu - bo ja niewyspana jestem Mialo być 9.12 do ewentualnie 13.12 - jak mój P. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Tatanka ... 30.10.06, 13:17 Bebell 3700 nieźle))) Tadzik widać mężczyzna słusznych rozmiarów jest)) choć szczezre Ci życzę, żeby to jednak było 3300 Nie mam już siły nisić mojego smarkającego syna!!! Majać ponad 8kg powinien wiedziec, że ja w końcu wymięknę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Tatanka ... 30.10.06, 14:01 Ło rany, Bebellku!!!! Wprawdzie mnie sie wydawalo jak ostatnio patrzylam na Twoj brzuszek, ze niemozliwe zeby tam jakis maly mezczyzna siedzial Kochana nie martw sie, dasz rade. Wszak to nie pierwszyzna dla Ciebie. A jaki ma obwod glowki, jesli mozna zapytac? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 nie było mnie tu od środy- witajcie! 30.10.06, 14:31 całe szczescie ze jako tako łaskawe byłyści, bo spodziewałam sie kilku potężnych wątków do nadrobienia Widze, ze było smutno.. Fantaisie- jak ja cie kochana rozumiem... znasz moja historie, niech cie pocieszy... Chrumpsiku- i ten post o adopcji i Megi.... i zbliza sie ten najgorszy dzień w roku... melancholia nas ogarnia i zimno sie robi.... zima zbliza sie wielkimi krokami. Juz nic sie niechce, szaro wczoraj było i wiatr niemal nam okno wyrwał... Ale mam laptopika! Nie mam tylko internetu, bo od dziś blu connect cos nowego wprowadza i ide sie dowiedziec. z dzieckiem na dwór ani rusz, bo.... wiecie co robi jak w Kielekckim, nie????? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: nie było mnie tu od środy- witajcie! 30.10.06, 15:19 nie megi a AGAN- wybacz Megi, nie wiem dlaczego mi sie napisało! Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa :) 30.10.06, 14:04 Bebell a moze jednak 3300? Ja sie nie denerwuje Tylko zasugerowalam, ze sie nie obraze jak ktos bedzie chcial o nowym tytule watek zalozyc Co do gosci to ach... Przyszli i jak sie okazalo pol godz. pozniej niz sie spodziewalam... A ja punktulna zawsze bylam i zarcie staram sie przygotowywac na te godz, na ktora sie umawiamy... Jeszcze sie nie przyzwyczailam, ze nie ma co liczyc, na punktualnosc Tutaj chyba spoznienie jest mile widziane nawet Ale dla mnie co tak organizuje zarelko, zeby bylo gotowe na konkretna godz. to problem, bo potem trzeba odgrzewac, etc... Tatanko a jak sie czujesz? mam nadzieje, ze wszystkie dolegliwosci juz sobie poszly! Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Bebel 30.10.06, 14:07 Jeszcze jedno na pocieszenie. Moja kolezanka tez miala byc przeterminowana, bo oznak zadnych nie bylo i co? Urodzila 3 dni po wizycie, w terminie ))) Tak wiec moze Tadkowi za ciastno sie zrobi i wyjdzie jeszcze w listopadzie Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:35 witam poniedzialkowo ) wczesnie rano bylam na badankach, jutro pojade po wyniki i zobaczymy jak tam PRL. piore i sprzatam, mam wolny dzionek dopiero w czwatrek do pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka76 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:52 Dzieńdoberek . Jakaś zalatana jestem . Ale to w takim pozytywnym znaczeniu . Pracy mi wcale nie brakuje - ani trochę! Oj, to z Tadzika chłop na schwał! Bebelek, będzie dobrze, Ty przecież "stara wiara" jesteś . Fantaisie, rodzinka niezła, szkoda gadać... Podziwiam Cię, ze wogóle tam sama pojechałaś - ja bym się chyba nie zdecydowała. Olać ich i tyle! Kocurku, dzięki za adresik . Popołudnie mam jutro zarezerwowane dla Was . Chrumpsik, głowa do góry, będzie dobrze i w końcu się uda. Myślę, że adopcja nie będzie konieczna, bo nieługo będziecie mieli własnego szkrabka . Balbince gratuluję egzaminków . Matalko, czekamy jutro na wyniki prl . Miłych prac domowych! Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 14:56 Jestem! od studiów robię sobie dłuuuuuugą przerwę broniłam się i broniłam, ale udało się Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:09 Feromonko gratuluje ) Doczytuje co sie dzialo ) No i Balbince tez gratulacje sle, Zdolniacha jestes. I Tadzio swietowal. Dziewczyny glowy do gory, nie ma sensu tracic wiary, gdy taki ladny watek ) Wierze, ze wszystkim nam sie uda. A od piatku znow chodze obserwowac pecherzyki ) Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:17 Matalko dziękuję ja też wybieram się na obserwację pęcherzyków prawdopodobnie w czwartek, jeszcze musze się dokładnie umówić, ciekawa jestem czy wszystko bedzie ok, bo idę pierwszy raz Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:27 U mnie to bedzie druga sesja Zwykle chodzi sie od 9-10 dc co dwa dni i lekarz wpisuje do tabelki co widac na usg. Na poczatku zawsze drobne pecherzyki, a potem jeden (lub kilka) rosna i podaje sie ich wielkosc. Endomoetrium tez rosnie i tez je mierza. Nie stresuj sie i nie przejmuj bedzie dobrze. Pecherzyk dal mi w lipcu popalic, bo sie nachodzilam i w koncu pekl w 21 dc. Mam nadzieje, ze teraz bedzie wczesniej. Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:30 Mi przy cyklach 28-31 powiedział, żebym przyszła 13 dc, ale u mnie to nie będą wizyty co 2 dni, ale raz w ciągu całego cyklu - bo gin tylko chce sprawdzić czy jest dominujący pęcherzyk, jesli nie to mam brać CLO od następnego cyklu A chodzisz na NFZ? ja jeszcze tak... Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:34 chodze prywatnie do ginki, ale sie sklada, ze pracuje w szpitalu Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:36 wazne, ze chca nam pomoc i maja plan dzialania ) Powodzenia! Musi sie nam udac. Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:37 Kiedyś uda sie napewno i ja sie już tego momentu nie umiem doczekać Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:42 Ide tluc biusty z kuraka Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:45 Megi, szkoda, ze Was nie bedzie. Jak Miki wydobrzeje a bedziecie mieli ochote to dzwon kochana nasze wrota stoja otworem Marudko, wpadaj! Wprawdzie Julcia od kilku dni chce isc spac wczesniej (wczoraj byla marudna po 19) ale mysle, ze do 20 ja przetrzymam - niestety uspac ja mimo jej zmeczenia nie jest latwo (( Yskierko, i jak tam? wiesz juz czy dotrzesz? Dziewczyny reka do gory, ktora jutro dotrze! Feromonko, gratulacje! Althea, ale narobilas mi smaka... nic to! musze sie jakos trzymac Bebelku, ale Tadzik to wielki mezczyzna! Trzymaj sie dzielnie kochana! A Toska jest super!!! Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 15:56 bebellja Cię nie chcę martwic, ale mój wg usg miał ważyc 3400(a usg było na Karowej tydzień przed porodem), no i miał 4120))) Tyle ze Kuba miał główkę mniejszą w obwodzie od brzuszka-może wagę wg główki liczą??? Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:20 Ja dotre Wage licza na podstawie wlasnie brzuszka i glowy przede wszystkim (widzialam na USG ze po zmierzeniu tych dwoch wymiarow wyskakuje waga). Brzuszek chyba jest wazny, bo moja taka mala caly czas jest taka leciutka bo ma brzuszek jak sledzik (dwa tyg do tylu w porownaniu do innych czesci ciala). Mysle ze mozemy sobie gdybac, a jaki nasz Tadeusz jest dowiemy sie w stosownym czasie I zapomnialam dodac ze Twoja Toska Bebellku doprawdy jest niesamowita. Macie z nia w domu niezly ubaw. Juz sie nie moge doczekacv jak skomentuje Tadaka jak okrutna prawda w koncu do niej dotrze. Odpowiedz Link Zgłoś
agan10 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:24 Bebelku to jak Ty dochodzisz do grudnia, to Tadzik będzie ważył z 5 kg. Kocurku dziękuję za adres i oświadczam, że jeśli tylko nic mnie nie dopadnie, to z przyjemnością zawitam do Was. Megi ucałuj Mikiego ode mnie i niech katarek szybko minie. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:28 Dzwoniłam do pani chirurg i ma do mnie oddzwonic. Od soboty Miki jest bardzo niespokojny i ma takie napady histerii, martwię się że może to z tym plastrem coś nie tak. Ech przyznam Wam się, że po tym dniu padam już na twarz ze zmęczenia, bo Miki ciągle wymaga 100% uwagi. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:29 Megi, przytulam Was oboje. Biedny Miki Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:31 Megi, mam nadzieje ze Mikiemu katarek szybko przejdzie, tak samo jak ataki histerii. buziaki dla was. spadam do domku. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:38 Megi, biedactwo sciskam i ceibie i Mikiego! Niestety mam za daleko zeby wpasc i pomoc w jakis sensowny sposob... chociaz Miki i tak pewnie by wolal mame. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:42 Megi my Tobie 100% uwagi poswiecamy i cie wspieramy. Przytulam cieplutko. A Tadzio zuch chlopak bedzie ) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:47 Witam pracowo :-9 Megi moze jemu cos tam zle zalozyli i go uwiera czy czort wie co? Althea a Ty brzuch mierzysz w zdluz, czyli od gory do dolu czy obwod? Z tego co wiem to obwod nie jest miernikiem niczego, tylko wlasnie dlugosc macicy od cipki do piersi. Pitus Ty sie nie smutaj, zobaczysz, ze powiesz tak jak ta moja kolezanka po cc, ze nie bylo sie czego bac i niepotrzebnie sie tyle nadenerwowala. Tatanko ja wiem, ze juz sie pytalam i to calkiem niedawno ale kiedy Ty masz nastepne usg? Wiesz ucisk ciezarnej macicy na mozg Klusek ziemiaczanych mi sie chce!!! Cytrus a jakie Wy macie imiona dla swoich dwukropkow? Agan a Wy juz ustaliliscie? Ciekawe co Bebell powie na to co napsialam Melba o wade Mlodego Bebell mi na usg powiedzieli, ze wazenie dziecka w macicy to jest tylko tak zeby sprawdzic czy miesci sie w normach i tak jak dziewczyny pisaly zalezy od roznych wymiarow a nie prawdziwej wagi. U mnie skorcze sa ale tak z 2-4 dziennie. Mam nadzieje, ze tylko sa i nic sie w srodku nie dzieje. Wizyta za tydzien we wtorek. Tak sobie mysle byle chociaz do polowy lutego a pozniej powinno byc ok. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 16:57 Olcia mierze wilkosc macicy, czyli mierze od kosci lonowej do miejsca gdzie konczy mi sie macica (aktualnie troche powyzej pepka, najwyzej jest po prawej stronie). Mam tez tabelke, jak ten wzrost powinien wygladac mniej wiecej (podobno 90% kobiet sie miesci w tych normach). Ja o ile 3 tyg. temu jeszcze sie jakos miescilam w tych normach tak teraz juz leze pod kreska. Ja wiem, ze to nie musi sie tak ladnie zmieniac jak w tej tabelce ale jakos rosnac powinno. Moze byc tez tak, ze zle mierze i dlatego mi tak wychodzi... Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 17:05 althea, jak jak? ja tez bym sie zmeirzyla, bo skoro obwod w dawnym paise to nic, to chce znac inna metode - osiwec kolezanke. olcia - nie mamy wybranych imion, no moze jedno. ale dopoki nie znajdziemy drugiego, to tak jak by nie bylo imienia Melba, a co Mikiemu dolega, bo cos przegapilam.... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 17:21 Althea, a Ty sobie potrafisz wyczuc gdzie Ci sie macica konczy? Bo ja nie do konca - to zalezy od ulozenia malej (a przynajmniej dlugo tak bylo). Moze dziec Ci sie jakos przesuwa i Ty tez nie mozesz tego dobrze wyczuc? Olcia, tyle skurczy to ja tez mialam codziennie od ok 20 tyg, nawet jak jadlam magnez. A szyjka, przynajmniej w zeszla srode, nie zdradzala oznak porodowej wspolpracy. Musisz to oczywiscie monitorowac na biezaco, ale sie nie przejmuj. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:00 ide odpoczac, a potem tengo espanol Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:17 Pituś-obwód głowy 32.17, obwód brzucha 34.91... Melba- Ty mi nie pisz takich rzeczy) ja Cię prosze)) bo ja sie poddam bez walki i ucieknę a nie urodze)) Althea- ja nie potrafiłam sobie macicy za dokładnie wyczuc(( i mówię Tobie: potem Ci się w dwa dni tak powiększy, że się zdziwisz) Kocurku- a ja własnie nie wiem czy dotre na 100%(( bo W ma jakies spotkanie i nie wiem o której wróci, ale się postaram)) Jaania- i jak kanapa Jutki??? Megi- a może to kolejny atak zebów??? u Tosi to one tak atakowały po kilka razy zanim się wykluły. Sprawdzałas dziąsełka???? Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:27 Warszawka się spotkała i plotkuje na całego Ale ja im zazdroszczę. Feromonko - gratulcje dla Pani MRG!!!! Matalka - trzymam kciuki za moitoring! Megi - kurcze, a może to nie wina plasterka... Może to wina jakiejś infekcji, a może jakiś ząb się spieszy??? Biedny Miki musi się męczyć...ucałuj go w stópki od e-cioci!!! Olciu - miałam isc na USG w następny poniedziałek, ale nie mam jak w tym tygodniu zrobić wszystkich badań więc pójdze chyba za dwa tygodnie. To tak jakoś akurat połówkowe mi wypadnie. Jutro musze się na D3 umówic, bo martwią mnie moje przepływy w łożysku... Ja za dużo sie uczyłam i zbyt dużo wiem. Słysząc, że mam poszerzenie tętnic łożyskowych oczami wyobraźni widzę cały szereg komplikacji... Kurde i po co ja sie tak edukowałam??? Balbinko - u mnie glowa boli codziennie i juz się przyzwyczaiłam. Nie podoba mi się tylko, ze najbardziej boli kiedy coś sobie zaplanuję. W niedziele do kościoła nie poszłam, bo bolała jak diabli, więc P. poszedł sam, a wieczorem, jak juz przeszło nie chciałam go drugi raz ciągnąc. Jak Twoje samopoczucie??? Buziaki i oszczędzaj się Kochana!!! Mówiłam Wam, że mam typowo ciążowy syndrom tłumu??? Niezależnie gdzie jestem i czy to na powietrzu, czy w pomieszczeniu, jak jest koło mnie dużo ludzi to mdleje... W kościele stoję w drzwiach i ze dwa razy na dwór wychodze... Autobusy w szczycie tez odpadają... Taki ze mnie dziwoląg, ale gadałam z psychologiem i to ponoć norma Chyba jeszcze nie jest ze mną tak źle... Uciekam coś zjeść zamin sępy kolacyjnie dopadna lodówkę! Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:30 Tatanko- chyba rzeczywiście za dużo wiesz)) nie szukaj dziury w całym, bardzo Cie prosze)) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:34 Kasiu - ale jak??? A znasz jakąs gumkę na takie myśli co by je wymazać??? Staram sie i w necie nie szukam, ale kurde, to tak jak żylaki... a od żylaków do zatoru/zawału droga krótka i prosta.... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:18 Pitus, z tym wyczuciem konca macicy nie jest tak łatwo. Niby u mnie czuc dosyc wyraznie ze po prawej jest znacznie wyzej, ale pewnosci nie mam ze wyczuwam to dobrze. Cytrusia, kladziesz sie na plecach, troche wyjej plecy i glowa i mierzysz od kosci lonowej (musisz sobie namacac gdzie ci sie ta kosc konczy) do miejsca gdzie macica sie konczy. Nie musi to byc wcale na srodku brzucha. Ale w sumie to nie polecam ci tego mierzenia... bo po takim moim pisemnym tlumaczeniu wcale nie masz pewnosci czy dobrze to robisz no i nie masz z czym tego porownywac i nie wiem czy przy blizniakach miezry sie to tak samo. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:29 a czemu ja sobie ubzdurałam, że to spotkanie dzisiaj??? cosik mi się pomieszało.... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:39 Bebellku, no to Tadzik ma glowe taka jak Zoska, tylko ona brzuszek ma 31 cm (w koncu laska musi miec talie. I wlasnie pewnie z powodu brzuszka Zosia ponoc wazy 2900, a Tadzik 3700. A jakie ma dlugie nogi? Odpowiedz Link Zgłoś
agan10 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 18:59 Pituś bo Zosia ma wymiary modelki. Moja to raczej kluska--główka 33,3cm, brzuch 34,2cm, kość udowa 7,3cm. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 20:45 u nas kośc udowa 7.65... czyli to ten brzuch Tadkowy)) przemawiam do niego czule i namawiam do wyjscia)) Olcia- ja tez o tych proteinach od Ciebie usłyszałam)) ciekawe czy u mnie już sa???))) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:08 Tatanko Ty wylacz jakis pstryczek w glowie i nie mysle, co? Aha i jak znajdziesz ten pstyrczek to daj znac gdzie on to sie sama do tego zastosuje. :- ))) No to sobie jeszcze poczekamy zeby zobaczyc kto u Ciebie mieszka. Cytrusowa a u lekarza nie mierza maciciy? Mnie jeszcze nie mierzyli bo jak sie polozylam na plecahc to brzuch sie po bokach rozlewal ale mysle, ze juz na nastepnej wizycie bedzie mierzyl bo mnie wywalilo ostatni czasy. Chyab sie przestane M. nago pokazywac bo zawsze mowil, ze mam brzuszek a wczoraj jak na mnie popatrzyl to powiedzial "ale masz brzuuuuch" Ja moge sobie wyczuc dol maciciy ale gory to chyba nie. Jak mam skorcze to wtedy czuje. Pitu Finko ja wlasnie licze na to, ze te skorcze to sobie tak beda pare razy dziennie i to wszytko. Najwazniejsze zeby nie byly takie mocne i regularne jak ten pierwszy raz. Robili Ci te fFN test, wymaz na obecnosct tych protein? Melba kolor masz czadowy, ja zawsze chcialam byc ruda i jak farbowalam to nigdy takiego ostrego koloru nie moglam uzyskac. Sama w domu robilas czy bylas w salonie? Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:12 Olcia - grzebię sobie, ale pstryczka nie ma... Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Tatanko 30.10.06, 19:15 To tak jak u mnie ))) Ale jakby zaszly jakies zmiany w efektach poszukiwan to daj znac Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:17 Olcia, sama to sobie zrobiłam Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:26 Ales Ty zdolna Melbuś... I odważna...ja tam bałabym sie, choć pasemka miałam już we wszystkich kolorach... Nawet czarną grzywkę miałam...i wogoloną lewą strone czaszki... Ale calego/odmiennego kolorku sama sobie nigdy nie rzuciałm... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:29 Olcia, nie robili mi zadnych protein. ja pierwszy raz o tym od Ciebie uslyszalam. Lekarz kazal jesc magnez i prowadzic oszczedny tryb zycia. I tyle. I sie czesto odwiedzac, ale naprawde poza dwoma tyg w polowie ciazy te skurcze mnie nie zajmowaly zbytnio, bo byly wlasnie takie niezbyt czeste i lekarz powiedzial ze tak moze byc. I wlasnie tak mialam jak Ty - przy skurczu moge wyczuc macice (zreszta do tej pory tak mam). Agan, Zoska ma taka noge jak Twoja mala. Czyli ona jest dokladnie tak jak Wasze dzieciaki oprocz tej talii. Ale tak jak powiedzialam. Wymiary ma jak w 37 tyd, tylko brzuszek z 35 tyg. Sledzik kochany Melba, ja juz pisalam, ale kolor masz zaje... Zreszta fryzure tez, ja mam mocne postanowienie sciac wlosy na krotko jeszcze przed Zoska. Moze pod koniec tego tyg sie wybiore do fryzjera Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:41 Pitus na pewno krotke wlosy przy malym dziecku maja duze zalety bo nie ma za co ciagnac. Ja juz chyba nie zapuszcze. Julka za to bedzie miala okulary do zrzucania. A z Zoski laska bedzie i tyle, juz dziewczyna dba o talie ) Melba Ty chyba masz jasne wlosy co? Mnie takie kolory niegdy nie wychodzily. Raz zrobilam masakre na glowie jak pierw rozjasnilam a potem wlanelam rudym to jak jenda wielka, plomienna marchewa wygladalam, wszyscy sie tylko krzywili na moj widok No coz odrosly i scielam. Pitus a ten test to podono nowosc od jakiegos czasu i drogi jest. Tu jest cos o nim www.labtestsonline.org/understanding/analytes/ffn/test.html Wszedzie jest napsiane, ze on niby daje pewnosc 99%, ze w ciagu 2 tyg. po nim nie urodzisz, dlatego tez nie trzeba sie truc lekarstwami, no chybaq ze wyjdzie pozytywny to wtedy na pewno zaczynaja szprycowac czym sie da. Tazke ciesze sie, ze beda mi to robic na wszelki wypadek. To jest niby pewniejsze niz sprawdzanie i mierzenie szyjki. Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:49 Pewnie u nas jeszcze nie ma takich bajerow Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 19:56 Moze, kto wie i to drogo cholerstwo wychodzi bo jak trzeba co 2 tyg. powtarzac do 34 tyg., jezeli skurcze sie utrzymuja. NFZ na pewno tego nie pokrywa. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Bebell 30.10.06, 21:12 Pewnie juz masz te proteiny Mowia, ze te badanie robi sie do 34-35 tyg bo pozniej to one i tak sa obecno bo juz blisko terminu jestes. A wypedzacie Tadka sexem i spacerami czy jak? Probujesz go tylko dobrowolnie przekonac? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:19 Hejka Dziewczynki! Nareszcie udało mi się do Was na spokojnie dotrzeć a na dodatek miałam dzisiaj dwie lekcje mniej!!! w domku pachnie czystością, ciacho już się piecze, ale miło, tylko tęsknota mnie zżera za Pawełkiem.... Yskyerko, ściskam Cię bardzo mocno! widocznie ten styczeń z Marudzią jest Ci po prostu pisany Marudzia, fajnie Wam było w sobotę, w przeciwieństwie do mnie faktycznie szkoda, że nie zadzwoniłam jednak do którejś z Was... ale wiecie, syndrom powrotu do gniazda, w celu wylizania ran I ja mam już zmienione oponki, podobno w czwartek ma padać śnieg Bebelku zrobiłam Twoją sałatkę, poszła w tempie błyskawicznym jest naprawdę pyszna! No i waga Tadzika jest uczciwa!!! nieźle go podtuczyłaś)) po kim on taki duży... I aż się rozpromieniłam wyobrażając sobie Twoją Tośkę! jest boooska!!!! Balbinko, bardzo się cieszę, że sobie pospałaś w niedzielę, zasłużyłaś na to w całej rozciągłości I bardzo gratuluję superowskich ocen!!!!! brawo!!!! Co do babsztyla, to już mówię, nie ma swoich dzieci! instynktu macierzyńskiego ma tyle co ja zamiłowania do baletu, a może nawet ja mam więcej Jednego i drugiego bardzo szybko pogoniła z domu okropna kobieta... I nie puszczę tam samego Pawełka, on za spokojny jest. Ja przynajmniej się broniłam, a ponieważ byłam sama, to nie martwiłam się, że sprawiam przykrość P. że ma taką szał rodzinkę. Zastrzegam tylko raz jeszcze, teść i brat byli ok. Nawet mnie bronili! A w pierwszym małżeństwie teść był zawsze górą, on naj! biedna mama P. była, oj naprawdę biedna.... a teraz zamieniły się role! I nie będę wulgrana co ma w sobie ta baba niestety teść dość łasy na wdzięki, a jak się dobrze dajePP a wtedy P. mama urodziła dziecko, więc samo poszło...ja tego w ogóle nie rozumiem! Zuza, Twój dzień w samolocie był mocno ekscytujący, współczuję. Mogę sobie tylko wyobrazić jak byłaś padnięta! ale mam nadzieję, że przyjedziesz wreszcie do nas na dłużej... Althea gratuluję nabycia materaca))) I Ty mi tutaj nie kombinuj, że coś mało Ci rośnie! na pewno wszystko jest super)) buziaki dla Was)) No a ja jak zwykle sprzątałam całą chałupę tak na maksa!!! tylko piwnic nie ruszyłam, bo się pająków boję Melbuś, powtórzę się! świetnie wyglądasz po prostu rewelacyjnie)) a twój opis był powalający!!!! kiedy przyjdzie nasz czas?! Olcia, opowiedziałam P. w delikatnejszej formie, i tak nic to nie zmieni, a zdenerwował się okrutnie, chciał wracać, ale pozwoliłam się wygadać! ja to mu współczuję, że ma taką rodzinkę. Ale tak sobie tłumaczę, te wszystkie teksty szły od ludzi, którzy nie pracują, nic nie robią, mają dużo czasu. Dla których moje ciuchy są zadrą w oku, więc olewam to. I tak mam szczęście, że ten skład widzę tylko raz w roku. I dzięki Słonka za tulenie, ostatnio łasa jestem na takie czułości))) A jak ja doczytałam o kotku, to też się spłakałam(( ja nigdy nie pójdę do schroniska, bo wiem że wyniosę wszystkie zwierzaki! zawsze strasznie przeżywam takie smutne oczka a wiem jakie są zwierzaczki porzucone, gdyż moja Karusia jest zabrana z ulicy i ja do końca życia będę pamiętać jakie to było nieszczęśliwe stworzenie, jaką straszliwą rozpacz miało w oczach Rozumiem Twój smutek, że nie możesz pójść na groby sowich bliskich. Dla mnie ten dzień jest bardzo ciężki, najpierw do mojego taty i jego rodziców, potem do P. mamy,a potem do dziadka-taty mojej Gosi. Obiecuję, że wtym roku zapalę dwie świeczki więcej dla Twoich dziadków! Potwors, fajnie Wam z tą pogodą no i faktycznie mało ciekawie zaprezentowałaś mężowi zalety kotkówPP ale może jeszcze się uda.... Nikuś, ależ ten czas leci, skoro już zaczynasz wprowadzać mleko nr 2. O rany! Agan, ciasno, ale przynajmniej cieplutko u mamusi w brzuszku)) ja też tak chcę!!! Witam nową foremkę Karinę, mam nadzieję że zaostaniesz z nami długo)) Megi, ściski dla Mikiego zakatarzonego!!!! i moim zdaniem Twój syn dobrze wie, jaka zmiana czasu jest fajniejsza))) uważam, że jest bardzo mądry)) I martwię się tym plasterkiem(( uściskaj swojego cudownego synusia!!! niech się uśmiechnie!!! Tatanko, miło mi że tak piszesz. Buziaki dla Ciebie i Kropka ode mnie i Gosi) Cosik malutki samochodzik macie, ale może jednak się trochę przyspieszy i dostaniecie większy! i powiedz mi moja droga! czy Ty zamierzasz jeździć na nartach????????? I co dzisiaj masz za smuteczkowy dzień? Chrumpsiku, czasami różnie z tymi wizytami bywaPP ale spokojnie, nawet przez myśl mi nie przeszło, że jesteś niegościnna. A wiesz jak ja się spóźniamDDD A co do czepiania, to oni po prostu za wszystko mnie obwiniają! ale naprawdę mam ich gdzieś. Ja tam się ich nie czepiam, że są brzydcy, grubi i w ogóle bleeePP Pituś, Ty już nie wymyślaj z tym cc, na pewno wszystko będzie dobrze, a Ty po kilku dniach będziesz jak fryga zasuwać po domku!!! główka do góry! cmokam Cię bardzo mocno! I skoro ja wenflon przeżyłam, to Ty na pewno!!! pamiętasz jak pisałam jak wpadłam w histerię, że mi mają to wbić, i wszyscy mysleli, że zamiast tlenu poleciał jakiś gaz i ja bredzę)) Karolata, witam na naszym ukochanym pocianie)) Tycjuś, wiem co robi w KieleckimDDD i cieszę się, że nowa zabaweczka w domku!!! i pamiętam.... buziaki dla Ciebie! Matalko, trzymam kciuki, żeby ten monitoring zakończył się sukcesem!!!! miłego działania w domku! Bebell jak to Cię nie będzie??????? Ja docieram, mam ostatnią lekcję o 15:30, więc pewnie wyjdę o 16:30 i jadę! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:20 Wiecie co? sama chyba się znienawidziłam za długość posta Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:28 Eee tam, fantaisie, Twoj post jest fajowy Podziwiam Cie ze tak potrafisz. I fajnie ze Cie jutro zobaczymy. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:33 Monia, jak ty to robisz, ze ci te posty takie dlugie wychodza?? Ja juz w 1/3 bym nie wiedziala, co jeszcze mialam napisac. Monia, tylko ja sie pytam po co ty znowu sprzatalas??? PO co sprzatac jak jest czysto?? Ale mi brzuch podskakuje!! I w ogole to ja sie juz pogubilam i juz nie wiem jak ten dziec lezy... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:54 bo dziec sie wierci i kręci, a nie w jednej pozycji siedzi) i nie żałuj mu, bo i tak biedakowi się ciasno zrobi juz wkrótce i zostanie przyblokowane)) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:37 Ja tam Cie kocham za te posty. Przeczytałam cały i zaraz zmykam spac. Źle mi, bo mam juz dosyć mieszkania z rodzicami i z siostrą, gdzie nie mamy z P. miejsca dla siebie. Do Brzegu jadę dopiero w środę i zostane tam do niedzieli, żeby odpocząć od rodzinki - bo kocham ich bardzo, ale za duzo czasu z nimi spędzam. Jakoś ciężko mi wrócić do domku rozinnego, po takim czasie. Poza tym Listopadowe smuteczki mnie nachodza i straszne jazdy hormonalne mam. Do tego stopnia, że sama swoich myśli znieść nie mogę. P. jest wyrozumiały, a z rodzinka w takich momentach nie gadam, bo na kłótni tylko by się skończyło, więc udaję, że książki czytam. Źle mi jakoś i smutno... Nie lubię święta zmarłych, bo za dużo rodzinki i znajomych w swoim krótkim życiu przyszło mi pochować, a ten czas wyjątkowo nastraja mnie do refleksji i tęskni mi się za nimi okropnie. Wyżaliłabym sie jeszcze, ale ile można słuchać rozkapryszonej ciężarnej Kobiety? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:50 No, ja tez najwcześniej dam radę wyjśc z domu o 16.30... ale powinnam dotrzec. Chyba, że jakies nieprzewidziane okoliczności się wyłonią. Rodzic raczej nie będę)) Monia- post bombowy! ja tam lubię takie długie)) Tatanko- przytulam... i nie krępuj się, my wytrzymałe jesteśmy możesz się żalic do woli)) a moja psica jest bardzo chora( ma jakąś potężną infekcję w macicy(( póki co dostała antybiotyk i za kilka dni USG... jakoś znienacka zupełnie ją dopadło bidule(( Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:54 Megi, strasznie mi szkoda Mikiego...oby szybko wydobrzał Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 21:50 Tatanko, niestety listopad bywa ciężkim miesiącem ale damy sobie radę! zobaczysz!!! Pojedź na trochę do Brzegu, odpocznij, naciesz się spokojem! od razu nabierzesz humorku! I żal się ile tylko chcesz od tego tutaj jeteśmy Althea, P. by powiedział, że to jesy choroba psychicznaPPP to moje sprzątanie... A Twój dzieć szaleje bo czas nocy nadchodzi)) Pituś, też się bardzo cieszę że się spotkamy! Idę zdegustować ciacho, czy nie jest obciachowe)) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:03 Fantaisie dzieki za znicze, znowu sie poryczalam. Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:11 ...tak lisopad to cięzki miesiac... własnie sie dowiedziałam ze moja siostra cioteczna zmarła.....36l....dziecko mąz nie moge sobie tego poukładac na przełomie kwietnia/maja dowiedziała sie ze ma guza mozgu bardzo szybką ją operowali i generalnie wygladało ze jest OK rehabiliacja zabiegi, była w domu....a jednak były przezuty bardzo szyko choroba atakowała za szybko podstepnie... nie moge tego jakos zniesc....mimo ze nasze kontakty w ostatnich latach nie były zazyle kazdy miał swoja rodzine, prace, zalatanie.....a teraz co pozostało?........ zal i pytanie dlaczego...... przepraszam za taka prywate. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:15 Antuś, Skarbie strasznie mocno Cię tulę!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:19 nawet płakac mi sie nie chce....przeciez ona miała byc jeszcze przy swoim synku na maturze, slubie, pierwszej randce ch...nie wiem jeszcze na czym, miała zostac babcią, to nie taka kolejnosc w jej zyciu miała byc .....nie taka.... sorki juz nie bede....teraz ma tylko czarne mysli Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:25 Antuś, niestety zycie ma czasami inny scenariusz niż ludzie. Jak odchodzą młodzi ludzie, mający rodzinę to zawsze boli.... jak odchodzą dzieci boli strasznie.... ale nie mamy na to wpływu. Ale tak naprawdę zawsze boli jak ktoś odchodzi.... Każdy z nas przezył już stratę kogoś bliskiego, ja przeżywałam śmierć mojego taty, ale jak sobie pomyślę jak wcześnie odeszła Pawła mama to mam wyrzuty sumienia, ja miałam wtedy 27 lat jak tata odszedł, a P brat 13, teraz uczę takie dzieci i nie wyobrażam sobie, że on wtedy nie miał mamy.... Buzi Kochanie! musimy się z tym pogodzić Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:29 Ant - to ja popłaczę za Ciebie, bo dzisiaj mam taki humorek niebardzo... Nie rozumiem dlaczego tak się dzieje... Widziałam śmierć tylu młodych ludzi i nigdy nie pojmę dlaczego takie rzeczy muszą się dziać... W takich chwilach wiem ile mialam szczęścia... ale niestety jestem tylko marnym odsetkiem w statystycze... Pomodlę się dzisiaj za Twoją kuzynkę i Waszą rodzinę. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:53 !Hola! Antus - taka strata i przykrosc. Tatanka - listopad jest ciezki, ale masz sie nie smucic, zeby Kropka tez sie nie smucila. Althea nie martw sie na zapas ) Cytrusia jak mi sie blizniaki marza Fantaisie - wiem co to tesknota, wtedy na pocieszenie byl Losiek i telefony... Witam nowe osobki na forum ) Moze Mikiemu faktycznie zabki daja znac. Balbinka odpoczywaj i nie stresuj sie; ten prykaz dotyczy wszystkich. Melbus a ja nie widziala twojej radykalnej zmiany ;/ Jutro odbieram z ranca wyniki, biegiem do kompa, zdaje relacje a potem pieke szarlotke z budyniem; juz nie moge sie doczekac. No i mam ,,Imperium wilkow,, Grange do czytania ) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:58 Matalko!!! Trzymam kciuki za wyniki i wierzę, że będzie dobrze. Daj koniecznie znac jak wyszły. Widze, że zakładasz, że to Baba będzie. Oj ciekawa juz jestem czy Kropek, czy Kropka Najbardziej ciekawi mnie, czy lekarz nam powie, bo on nie jest skory do sprzedawania takich info Miałam iść spac, ale snipuje na allegro i chce dopilnowac aukcji, więc siędze jeszcze 15 minut i uciekam. Buziaki Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:05 Matalko, a ja chyba musze poczytac "Faraona" jakos mi sie nie chce.... Gwiazdki , ergi mi brakuje jak jany gwint! Melba..chyba powinnas na dłużej zaprzyjaźnic sie z tym kolorkiem...Recenzenci juz sie odezwali? Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:39 E...przestan tatanka..mozna słuchać))Marudź sobie ile wlezie) Powiem ci tylko,ze nie marudź na samochodzik, fajnie ze jest!!! a jaki jest najlepszy samochód na siecie??? SLUŻBOWY!!!!! Troszke cierpliwosci i będziesz znowu duzym cacuszkiem jeździć)) Jesli sie natomiast na jakies eskapady na narty wybierzesz,to obiecuje,ze wpadne do ciebie i tak ci dokopie.... Precz listopadowe smuteczki...Św Franciszek Salezy mówił: " Życie to czas, w którym szukamy Boga.Śmierć to czas, w którym go odnajdujemy.Wieczność to czas,w ktorym Go posiadamy." Fantazyjna...kuźwa, wiedziałam...cholera nie ma własnych dzieci chyba dlatego jest tak wredna...( Boże, chroń mnie, bym się taka nie stała)chyba zycie w ten sposób tak ja doswiadczylo...Nie wiem dlaczego tak się stało, czy sama zadecydowała o braku potomstwa, czy tez po prostu nie mogła miec dziecka...Byc moze sciska ja gorycz i nieszczęscie, do ktorego nigdy sie nie przyzna...może lata mlodosci szybko przeleciała..a potem juz bylo za późno na takie decyzje.Patrząc na ciebie widzi swoja mlodośc...nie wątpię,że slicznie wyglądałas...a znajac ciebie, to przygotowałas sobie jakaś cud kreację)) Zatem, moja kochana az ich wscieklosc zalała...byłas po prostu ich wyrzutem sumienia... I nie wiem, czy ja dobrze cie zrozumiałam...ale czy P. mial jeszcze jakies rodzeństwo, czy ta sytuacja byla po narodzinach jego brata???Biedna mama P.... Wykończyli ją jak nic.... Monia, przytulam!!! Bebelku, gratuluje słusznego wzrostem chlopaka)) Mam nadzieje,że jednak nie dobrnie do 5 kg) Ściskam, bedzie doobrze, nie martw się! Podobno drugi poród jest łatwiejszy))Sałatka zarąbista..dzis bilismy sie o resztki...Pozdrów W.!!! Dzieki temu,ze tak wtedy ją wcinał...my dostałysmy przepis))A...i co to ja miałam....ty jestes chyba jego największym natchnieniem) Na dodatek liczy sie bardzo z twoja opinią...w ogole kochany jest.Ucałuj chlopa ode mnie!!! Tosia jest moja idolka( bez obrazy dla innych małych..ale mamusie zbyt rzadko przytaczaja ich tekściki) Ja chce miec tez taka mała bystrzache w domku!! Matalko, buziaki, podejrzycie wszystko dokładnie! Althea, co ty opowiadasz??? Przestan wymyslać! Przeciez twój brzuch nigdy nie byl jakis wielki))Jeszcze sie kochana zdziwisz...jak wystrzeli jak torpeda)) Olcia, kurka, mogłyby te skurcze zupelnie zginąc...Moze faktycznie dobrze,ze nie wzięliscie tego kotka. Feromonko, ogromne gratulacje!!! Trzymam kciuki za podgladanko czwartkowe!!! Wiesz, co może zrób jeden całosciowy monitoring ze sprawdzeniem , czy pęcherzyk wystrzelił.{ Jutko nie bij mnie za ten tekst!!!] Jaaniu, spowiadaj się co u ciebie!!! Zuza, mam nadzieje,ze @@@ nie przyszła!!! Enterku , za ciebie też trzymam kciukasy...oby sen się ziścił!!! Lalisiu, jak zdrówko? Szkoda,ze znowu cos wam pogmatwalo plany.Tak rzadko jestescie razem(( Ściski! Stokrociu, cieszę się,że miewacie sie bardzo dobrze)) Cytrus, a jakie opcje imiion w ogole wchodza w grę??? Mam tez pytanko, czy nastepne usg potwierdzilo dwie babeczki??? Śmiem tez zauwazyc,ze stanowczo zbyt rzadko mam okazje oglądac postepy cytusiowego brzuszka!!! Jak praca magisterska??? Potwors, chrumpsik, althea, cytrus, olciu...i ja dorzuce kilka swieczek i modlitw... Melbus, kiedy maja sie odezwac recenzenci??? Nie krzycz na mnie, ale musze sie zapytac...kiedy ma nie przyjsc @@@??? Witam serdecznie nowe forumki!!!! Odezwijcie sie szybciutko, napiszcie cos więcej o sobie!!! Czy ktos wie co z nasza ciotka.aka??? Fantazyjna, ja wiem, jak sie te zupke dyniowa robi, co sie tam wrzuca, tylko niestety nie pamietam proporcji(( Licze na to,że abi zajrzy do poczty i mi odpowie...dosc długo juz czekam!!! anialm, nie wiem dlaczego, ale od dawna nie moge do ciebie wysłac zadnej wiadomosc(( No cos ty, twój przyklad daje mi wiare,że można wytrzymac tyle cierpienia i nie załamac się... Co z Szymkiem??? nikus, przystosowałas się juz do nowego tryubu zycia??? Kocurku, nie pamiętam, ale chyba wam nie pogratulowałam upojnej nocy )) Kurka, nie wiem , co ci poradzic na to usypianie małej...Kąpiecie ją wieczorem przed nocnym karmieniem, czy duzo wczesniej??? Megi ,sciskam wasza trójkę.Biedny mikuś(( Może faktycznie ząbki mu sie nowe przepychają? ant, znowu cie papiery zasypały??? Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:48 Balbinko - masz racje... Niemniej moje serduszko jest strasznie smutne. Na narty nie wybieram sie, ale mój P. juz na styczeń sprzęt szykuje. Co do autka, to nie marudzę, tylko widzę jak P. tam ciasno. Za małe to autko na 2-metrowego mężczyznę. Ide do łózka...może sen pomoże mi uspokoic serduszko. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:49 Sorry...miałam napisac, że na narty juz się pakuje i czekam na kopniaka!!!! Kiedy moge sie osobistej nagany spodziewać, bo nie wiem, czu juz ciasto pieć, czy dopiero jutro??? Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:58 Tatanko majac na wzgledzie twój stan..i mój apetyt, to kochana, bede musiała cie powiadomic o kilka dni wczesniej)) wiedziałam,ze chodzi o wzrostP)) Biedaczek, bedzie powyginany niczym znak zapytania...no i z cała pewnoscia sa bezpieczniejsze samochody...Musicie, to jakos przetwac , nie ma rady. Nartki prosze zakonserwowac i odlozyc na nastepny roczek...A P. z tym przetrąconymi kręgami , to chyba tez powinien dac sobie jeszcze luzik z dechami, co??? I nie kusiłby zonki??? A tak dla poprawy humoru ...mój znajomy jeździł maluszkiem...i siedział na tylnym siedzeniu..miał ponad 2 metry!!!! wszyscy kwiczeli na jego widok...Tylko co on miał biedak zrobic, skoro jeszcze własnego autka sie nie dorobił??Teraz jeździł audiczkiem...baaardzo wypasionym!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:03 Mój tez Maluszkiem swego czasu śmigał i biegi zmieniał podnoszac prawą nogę. Co do nartek, to na bank do końca grudnia jeździć nie bedzie, ale w styczniu na bank wystartuje. Obiecał mi, że treningi na tyczkach i zawody w tym roku odpuści, więc może nie przeforsuje sie za bardzo. Z tym kuszeniem, to słów mi brakuje i powiedzialam, że napuszczę myszy na ten jego sprzęt...ale on coś nic sobie z tego nie robi. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:09 z facetami tak to juz jest. Moj po zlamaniu ,,koncowki,, lokcia (sklada sie tylko operacyjnie) na drugi dzien planowal sobie, ze pojdzie do pracy. Pozostawilam go w blogiej nieswiadmosci, a pozniej sam przekonal sie jak to jest jak mu dali zwolnienie Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 22:50 Ant, smutne ,że tak mloda kobieta odeszła ...tyle jeszcze miała w zyciu zrobic... Wcale nie traci tu twoja prywatą, wyżal się serce, bedzie ci lżej...Ja jeszcze ciągle wspominam moja kuzynke ,która przez 10 lat walczyła z rakiem kosci...i cholera, umarła pozostawiwszy 3 miesiecznego synka...Dziecko, nigdy nie pozna swojej matki... W ogole wokól mnie ostatnio tocza się straszne rzeczy...gina w okropnych wypadkach mlodzi (przewaznie) ludzie... Sciskam cię !!! Fantazyjna , a ja jeszcze w zastępstwie Pawełka sciskam cie ponownie ze zdwojona siła!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:09 Ant strasznie mi przykro nie wiem co powiedziec. Wszystkim jest zle ale najbardziej to mi chyba zawsze dzieci zal. Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:19 Antus, strasznie mi przykro... Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:29 Dziewczynki, czekamy jutro na Was Balbinko, mysle, ze w koncu Julci sie unormuje... Kapiemy ja przed snem. Normalnie potrafila byc aktywna od 15 do 3 nad ranem... co wcale nie oznacza, ze odwrocila dzien z noca, bo w pozostalych godzinach wcale nie spala dobrze... Od kilku dni zaczela chciec spac wczesniej. Wczoraj spala juz o 21. Niestety usypianie jej zawsze trwa tyle samo - nawet 3 godzinki! Nie wiem dlaczego tak ma, po prostu taka jest i juz! Dzis polozylam ja spac o 20, a zasnela jakies pol godzinki temu, prawie przez caly ten czas trzymala mojego cycusia! Aha, i to, ze w ostatnich dniach zasypiala wczesniej nie oznacza wcale przespanej nocy. Budzi sie co chwila i ciagnie, wyglada to tak jakby chciala zebym ja caly czas przytulala. Ja poki co nie trace cierpliwosci po prostu caly swoj czas poswiecam jej nawet w nocy Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:30 a teraz lece do wanienki, poki moj maly zwierzak nie wzywa... dobranoc Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:38 Julcia-przytulanka ) Kolorowych snow !Hasta manana! Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 30.10.06, 23:51 Kocurku, kurcze, to zasypianie julki jest jakies dziwne..biedulka, tak sie męczy(( kiedys byl program niania na medal..czy cos w tym rodzaju...mowili o roznych sposobach, by maleństwo nauczylo sie zasypiac...Tylko,że ja wtedy jakos nie zakodowałam tych zbawiennych rad... A u mnie wsystkie syndromy napiecia przed okresem(( Awanturka juz była..humory w rozkwicie..i ryczenie bylo z powodu niektórych postów....pewnie nawet nie zdaze testu zakupic...nic to..trza zyc dalej...inni maja gorzej.... Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 31.10.06, 00:04 Kocurku, wczoraj rozmawiałam z koleżanką, która bardzo długo czekała na swoją córeczkę, dużo przeszli żeby mieć swoje dziecko, dojrzewali już do adopcji. I ona powiedziała jedno zdanie: Monia, to jest tak jak ktoś hop siup i ma dziecko, to drażni go czasami w nocy płacz, ciągłe kupki, niedosypianie, oczywiście to nie jest jakaś reguła, ale ten kto czekał, wiele łez wylał zanim się doczekał, to kiedy dziecko w nocy płacze, myśli sobie, że jest mu źle i trzeba utulić, kiedy robi kolejną kupkę, myśli ach jaką ma świetną przemianę materii, kiedy słania się z niewyspania myśli, to dla mojego dziecka... Matalko, trzymam jutro kciuki!!!!! szarlotka z budyniem??? wow. Balbinko, z tego co ja wiem, to ta kobieta nigdy nie chciała mieć dzieci... A jak związała się z teściem to miała ok.33 lat. Kiedyś babcia powiedziała, że to była jej świadoma decyzja. Dzięki za ściski)) tak jak pisałam ostatnio czuję się jak gąbka, która wciąga wszelkie sygnały dobra)) Tatanko, nie smuć się listopadem. Masz pod sercem cudowną istotkę, dbaj więc o jej humor i dobry nastrój Ja posmucę się za Ciebie! nie jestem w ciąży, więc mogę smutać się ile tylko chcę.... Mam nadzieję, że będziesz dzisiaj słodko spać Idę spać do naszego wielkiego łóżka..... sama..... całe szczęście, że mam tam psinkę i kocurka. Chyba wolę sama wyjeżdżać! ja nie wiem jak P. sam tyle zostawał jak ja wybywałam?! I serce mi zamiera, jak widzę moją Alę-staruszkę, która na każdy przejeżdżający samochód podrywa swoje już obolałe cielsko i leci pod okno i wraca z takim przejmującym smutkiem w oczach, że to nie on.... i tylko te jej wielgachne uszyska strzygą na każdy szmer.... i tak się na mnie patrzy z zapytaniem gdzie P. i jej tłumaczę, że wróci, że ją wycałuje, ale chyba nie trafia to moje tłumaczenie, bo jak leży to tylko wzdycha i popiskuje... nawet jeść nie chce! A jak mówię, że P. pracuje to ogon wali o podłogę.... ech te zwierzaki i ich tęsknota, niesamowite! Karusia trzpiotka nie ma tego "czegoś", więc lata radosna i tylko wącha staruszkę i ją zaczepia do zabawy. I nie rozumie dlaczego Ala nic dzisiaj nie chce. Idę spać. Buziaki, kolorowych snów pomimo szarości i burości listopadowej... Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka ;)) 31.10.06, 01:45 Dziewczyny co tu u nas ostatnio tak smutno? Niech nam wszystkim spadna jakies dobre wiesci bo tak dluzej byc nie moze Balbinko rowniez dziekuje za zapalenie jednego znicza dla mnie. Kocurku ja mam nadzieje, ze nie wszystkie Julki tak maja ze spaniem bo ja bede mialo biuro w domu po porodzie i pewnie po 2-3 m-ach wracam do pracy. Milej nocki Wam zycze. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 01:50 Od gdzies 2 tyg. mam zapchane ucho tak jak sie dzieje w samolocie przy starcie czy ladowaniu. Meczy mnie to strasznie, dmuchalam nos, zatykalam nos i dmuchalam z nadzieja, ze sie odetka i nic kurka. HELP!!!! PLIZZZZZZ. Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 07:38 ale mnie wczoraj zmogło... Antuś, sciskam mocno...ja jutro jadę na grób żony mojego kuzyna...rak trzustki.Dzieci około 20, ona-tuż po 40... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 07:40 Balbinko, moi recenzenci mają 3 miesiące, ale bedę miała recenzje jeszcze w listopadzie. A cykle mam 28-dniowe...jeszcze tydzień z kawałkiem do testu. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:31 Dzien dobry, Miki ciągle ma katar więc nas dziś an spotkaniu nie będzie bo nie chcemy rozsiewac zarazkow. Szkoda, no ale sila wyższa. Kocurku przykro mi,ze nie bedę mogła towarzyszyć w westchnieniach do szarlotki i innych smakołyków które są poza naszym zasięgiem Olcia czasami takie zatkane ucho da sie odetkać tylko u laryngologa. Moj M. raz taka sytuację miał, nic nie pomagało, dopiero wizyta u aryngologa. To jest wkurzajace uczucie więc współczuję. Ant bardzo mi przykro z powodu Twojej siostry ciotecznej. Tak trudno znaleźć sens gdy odchodzą osoby, które tyle jeszcze miały przed soba... Tatanko postaraj sę nie smucić, pamiętaj, że Kropek to wszytko odczuwa razem z Tobą. I tak jakoś mam wrażenie, ze Kropek jest chłopczykiem Moje drogie, zima idzie.. Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:42 Udało mi się dopaść komputer ale pewnie tylko na chwilę i jak znam życie to nikogo teraz akurat nie będzie na forum... Przeczytałam po łepkach tylko ostatnie 30 postów. Ant strasznie mi przykro, współczuje... Fantaisie zwierzaki to jednak poczciwe są jak kochają to na zabój tęsknią. Megi ale ten katar męczy Mikiego często ma prawda? Tatanko główka do góry... Balbinko myślisz że to objawy @ (( Bebell mój mąż prosił żeby Tobie przekazać że sałatka z fetą pychota Lecę czytać dalej może się uda. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Aniu'lm!!! 31.10.06, 08:45 Pisz jak tam Szymcio i co z jego kupkami!!! Bo my tu na dobre - mam nadzieje - wieści czekamy! Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Dzien dobry! 31.10.06, 08:54 Oj, listopadowo sie na forum zrobilo ja tez mam jakis taki listopadowy nastroj. tesknie juz za krajem rodzinnym, rodzina i w ogole. Ant, tak mi strasznie przykro! nawet nie wiem, co powiedziec. Nienawidze, jak cos takiego sie przydarza... Po tej zmianie czasu jakos mi sie latwiej wstaje - oby udalo mi sie ten rytm utrzymac jak najdluzej! Tatanko, Monia... i wszystkie inne smutaski - przytulam mocno! Tosia jest chyba najfajniejszym dzieckiem swiata - zapewne po mamusi! tez bym chciala taka Tosie Lirio nam znikla na dobre Gviazdka, Abie i Hortika tez milcza... Ktos mial wiesci od Ergi? Megi, mam nadzieje, ze katarek i marudnosc Mikiego szybko znikna! Zazdroszcze spotkania!! a mnie jakis katar tez zaczal lapac - chyba od Mikiego sie zarazilam. A chcialam dzis wieczorem isc na basen i nie wiem co robic... milego dnia dla wszystkich! Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Aniu'lm!!! 31.10.06, 09:19 Kupki wstręciuchy poszły w niepamięć Skóra też już ładniejsza - ale nie ma co się dziwić mamusia na dzikiej diecie ) Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:16 Melba I Ja mogłabym prosić o nowy wizerunek? Jestem bardzo ciekawa tych ognistych włosów. Enterku widzę że masz sny owulacyjno-monitoringowe oby się spełniły. Witam nowa foremki piszcie dziewczyny coś o sobie więcej Pituś nie myśl o cc, skoro już taka decyzja to nie przeskoczysz. Myśl o tym że mała zdrowa i już niedługo będziesz ją tulić do siebie! Bebell ale Tadzik ruszył z wagą!!! Duży chłopak będzie Tycja gratuluje laptopa Matacko trzymam kciuki za pęcherzyki No i tyle udało mi się doczytać bo słyszę mruczenie w drugim pokoju. Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:19 Anialm, a swoje foty po fryzjerze przysłałaś?????hę??? Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:21 wiem, wiem (( ale nie mam teraz cyfrówki w domu bo rodzice zabrali na wycieczkę. ale będą obiecuje )) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 08:39 Olcia -z tym uchem, to do Marudki, bo to juz ekspert w przedmuchiwaniu!!! Spróbuj może wodą utleniona przepłukac i położyć się tak żeby cała wypłyneła. Wiem, że mi tak mama czasem robiła jak coś się działo. Balbinko - przytulam mocno i mam nadzieje, że te nastroje, to takie inne. Fantaisie - takie kochane są te zwierzaki... Domyślam sie jak jest Ci cięzko, bo ja tez często zostaję w domku sama bez P. i miejsca znaleźć sobie nie mogę. Co do smuteczków, to wiem, że powinnam dbac o Kropka i nie fundować mu takowych atkakcji, jednakże sama wiesz jak to boli. Nie jest tak, że jak masz drugie dziecko to zapominasz o pierwszym albo, że boli mniej. Boli tak samo i tylko troska o "Brzusia" trzyma mnie jakoś...ale nastrój i tak mam kiepski. Jadę od tygodnia na relanium i chyba dzięki temu moge się pozbierać. Wolałabym teraz szaleńczo latac do pracy niz siedziec w domku... Ja coraz mocniej zaciskam za Was kciuki moje Kochane Starające... To ja ostatnio zagarnełam dwie kreseczki a zaraz połowa ciazy mi stuknie... Czasem mam wrażenie, że może jakiś limit wyczerpałam albo za mało fluidków wysyłałam... więc nadrabiając zaległości wysyłam i prosze łapac!!!! ~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~~ Miłego dnia!!! Odpowiedz Link Zgłoś
jutka7 dzien dobry! 31.10.06, 08:57 melduje się na krótko, bo zapomnicie zupełnie o moim istnieniu (mam nadzieje, ze jednak nie Antus, bardzo mi przykro z powodu kuzynki. Takich zdarzeń ja nie rozumiem i pewnie nigdy nie rozumiem, choc pewnie ma to jakis głębszy sens... Fantaisie, teraz sie natęsknisz, ale za to jaka radość będzie po powrocie P, zobaczysz! Czasem takie rozłąki sa fajne, można docenic to, czego brakuje Ja wiem, ze to Ty na ogół wyjezdżasz, ale wtedy jestes zajęta i nie masz czasu az tak tesknic a teraz role sie odwróciły ) Tatanko, no zastój u nas sie zrobił nieprzyzwoity Nie dawaj sie smutom, bo nie masz powodu! Wszystko sie układa, a ostatnie feralne wydarzenia juz za Wami. A jak Twoje krwawienia, ustały? Melbus, ja tez chciałabym przyłaczyc się do chóralnych okrzyków zachwytu, ale nie mam nad czym dawaj fotę! Yskyerko i Zuzo, czy @ do Was zawitała? Balbinko, ja tez mam juz wszystkie objawy @, no szlag by to trafił i tyle zazdroszcze Warszawiankom kolejnego spotkania... miłego dnia Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:01 Prawdziwie refleksyjnie sie zrobilo... Balbinko dzieki za znicz Az sie wzruszylam jak to uslyszalam. My moze pojedziemy na groby polskich zolnierzy. 50 km od nas jest polski cmetnarz... Ant sciskam. Tatanko, Fantaisie - mam nadzieje, ze smutki szybko sobie pojda. Balbinko nasza Iwonka - ciotka.aka udziela sie na Folikowkach. Przeszla tam jak Koczkodan zaczal zamierac Pisala na Koczusiu, ze juz lepiej, ze plamienia jej tak nie dokuczaja, ale ciagle lezy. Ciskam Was wszystkie!!!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Jutko!!! 31.10.06, 09:06 U mnie krwawienia nie ma już od trzech tygodni...jak dobrze licze. Czasem cos boli i kłuje, ale na USG wszystko dobrze wiec nie szukam przyczyny. Kiedy idziemy na jakieś kakałko i ciacho??? Ja tam na lody sie nie pisze...chyba, że jakaś ochota mnie najdzie... aaa i ostatnio pogoniłam P. po lody i przyniósł mi Grycanowskie "Late"!!! Wiecie, że wciągnełam cąły kubek... Pierwszy raz w życiu mi się zdażyło...ale one są takie dobre!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:11 dzien doberek... Antus sciskam. nie wiem co powiedziec. przed wczoraj dowiedzielismy sie ze nasz kolega - 28 lat mail wylew i zmarl, zostawil zone i dziecko nie potrafie tego ogarnac (( Tatanko ciebie tez sciskam mocno i jak Monia moge ci zabrac twoje smutki. wiecie, ja wariat jestem ale zawesz lubilam 01.11. - te spacery na groby, wpsominanie zmarlych a w tym roku ... dopadl mnie dol okropny, nie mam gdzie swieczki zapalic!!!!!! chce mi sie wyc ((( Monia fajny post ) sciskam mocno. Pitus buziak dla ciebie i Zosienki. Zieciu jak katarek??!! biedne malenstwo. Megi jak chcesz to wpadne do was dzis na 5 minutek ucalowac Mikiego ) Kocurku ja chyba jednak sie do was nie dotre, za pozno bede ( musze jeszcze do rodzicow po opony jechac. innym razem .... i wiecej nie pamietam ... milego dnia mimo wszystko. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:26 Marudko - swoich smuteczków nikomu nie oddam, a akurat Wy swoich macie dosyć. Swiatełka tez nie mamy gdzie zapalić i jakoś męczy mnie to bardzo. W glowie 1500 myśli, ale mam nadzieje, że po świętach Bożego Narodzenia bedzi mi lepiej. Ten listopad i grudzien to dla mnie taki smutaskowy okres w roku... Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:27 Melba - wow!!!!! wygladsz cudnie w tych włosach!!! Kuba juz duzy chłopak... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:30 Hej! Antuś- mi tez przykro bardzo... ściskam! Potwors- daj sobie dziś spokój z basenem jak katar masz! Matalko- czekam na wyniki! Anialm- stęskniłam się za Tobą)) cieszę się, ze B tez sałatka smakowała)) Balbinko- tiaaaa, jestem dla W "największym natchnieniem" i "kwintesencja kobiecosci"))))) nam tak chyba zostało po mieszkaniu na tych 17m2: wszystko, absolutnie wszystko musimy wspólnie przegadac... a ja się jakoś dziwnie czuję... próbuje się zanalizowac i wychodzi, ze regularnie się boję... tylko jeszcze nie wiem czego... i też nie mam gdzie świeczki postawic... i jakos tak uciekacz mi sie włączył: schowałabym sie na jakiś czas... Odpowiedz Link Zgłoś
potwors Bebellku 31.10.06, 09:36 Bebelku, schowaj sie do pokoju Tosi, tam zdaje sie dobra kryjowka jest przed roznymi rzeczami Sciski! Odpowiedz Link Zgłoś
nika112 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:28 Witam wtorkowo, Doczytalam tylko ten wątek niestety. Koniec miesiąca więc pracy sporo. Najpierw bylo kulinarnie Ja robie salatke z selera takiego ze słoiczka juz pokrojonego. Dodaje troche szynki konserwowej, ananas, jajka i majonez. Nic sie nie przyprawia. Pychotka Bebelku sałatka z kalafiora bomba.!!! Czy ktoś ma sprawdzony przepis na zupe z dyni. Nigdy nie jadlam i korci mnie zeby zrobic. Zuza fajnie ze Stefan ma takie doborowe towarzystwo. Megi ściski dla Ciebie i Mikiego Mam nadziej ze katar i inne dolegliwości szybko go opuszczą. Yskierko przytulam! Bebellku Tosia to przecudowna dziewczynka. Ma fajnie sprecyzowane wymagania co do braciszka. A Tadzio spory chlopak. Fantasie co do rodzinki to brak słów poprostu. Dziewczyny dobrze radza, odetnij sie od nich. Nie musisz wysuchiwac takich rzeczy. Jestes wspanialą dziewczyna i mam nadzeje ze wiesz o tym! A i bardzo lubie twoje długi posty. Pitu-finko dobrze ze juz wiesz na czyms toisz. Jeszcze 10 dni i Zosienka bedzie z Tobą. I zobaczysz bedzie dobrze! Matala dobrze ze robisz wyniki, może one coś rozjaśnią i zobaczysz. Tatanko precz ze złymi myślami! Ant ściskam! Az nie wiem co napisać. Feromonce gratuluje! I Balbince też! Melba wyglądasz bosko!!!! I Kuba już taki duży chłopak, atak niedawno liczyłaś jego paluszki Ach i zapomnialam ostatnio napisać że Juleńka slicznie na chrzcie wyglądała. I jej rodzice też Ja dziś wymieniam oponki na zimowe, bo sniegi idą. Balbinko ja się szybko przestawilam na nowy tryb. Bo ja chyba pracocholik jestem. I mimo ze w domu z Oleńka cudownie się siedziało to brakowało mi pracy i kontaktu z ludźmi. Buziaki dla wszystkich Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:37 Aniulm super, że kupki Szymcia są książkowe))) i ja chyba napiszę do tv żeby zaprzestali reklam ptasiego mleczka bo są to jedyne reklamy z którymi sobie jeszcze nie radzę)) Potwors Miki idzie w zaparte i mówi, że on Ci bakterii nie przesyłał) Marudko jak masz chwikę czasu i ochotę to zapraszamy na herbatkę no i jeśli się nie boisz bakterii. Co do 1 listopada, to ja też wiem, że będzie cieżko. Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 I ja sie witam 31.10.06, 09:55 też na krotko, jak Jutka Ant i Marudka - ściskam mocno, nigdy nie wiem co powiedzieć w takich sytuacjach. Wszystkich zakatarzonych pozdrawiam i życzę aby szybko ten wstręciuch minął Ja się pożalę, że musialam dziś o 5.30 wstać bo o 7 miałam mieć angielski.....no i pani olała sprawę isię nie pojawiła wrrrrrrr U mnie @ nadchodzi, dziś 27 dc wiec lada chwila nadciągnie.....jakoś sie juz przyzwyczaiłam do tego. Ach - i Jutki sofa jest bombowa!!!! W ogóle elewacja super, ślicznie domek wygląda. Anialm - jak dobrze, ze jest lepiej z tymi kupkami!!! Melba - fajowo wygladasz, fajny kolor - ja niestety na taki nie moge sobie pozwolić.... fajnie Wam, ze się spotykacie zaraz zasnę..... Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: I ja sie witam 31.10.06, 09:57 smutno tu i smutno mi, wiec moze nie bede dodawać moich mysli. Tylko sie zamelduję i przywitam. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: I ja sie witam 31.10.06, 09:59 Kurde - fala @ nadciąga, a ja nadal trzymam kciuki!!!! Jaaniu - kiedy gdzies idziemy??? Ja tam gorsza nie chcę być od Warszawki i juz dawno się z Wami nie widziałam. Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 Re: I ja sie witam 31.10.06, 10:06 Ola, no właśnie - kiedy?? W weekend mam podyplomówke, od poniedziałku przez cały tydzien jestem w delegacji. Ja będę dopiero mogla w drugiej połowie listopada Przejeżdżałam przez Twoja miejscowość ostatnio ale wcześnie rano, domku nie udało mi się dopatrzeć.... Tysiu - ściskam mocno!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nika112 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 09:57 Ojej, ale napisalam. Matalko mialo być i zobaczysz ze się uda i wam wszystkim też Aniulm cieszę sie że u was wszystko dobrze. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:04 Megi dzieki za zaproszenie, albo zgodne na wproszenie jak bede w okolicy to zadzwonie aby sie upewnic ze nadal chcecie mnie widziec, oki? a bakteri sie nie boje Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Jaaniu!! 31.10.06, 10:10 Mozemy sie umówic za dwa tygodnie!!! Ja tam nic lepszego do roboty nie mam i jeżeli Kropek znowu czegoś nie nawywija, to chętnie przejade się autobusem do centrum. Gdzie Ty znowy się wybierasz Kobieto??? Czy Ty często w domku bywasz?? Odpowiedz Link Zgłoś
jaania77 Re: Jaaniu!! 31.10.06, 10:22 do Świdnicy jade w domu rzadko ostatnio - w tygodniu poźno wieczorem. Szczerze mówiąc to siły nie mam tego dzieciecia robić ostatnio...... (( Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:10 Witam się i muszę uciekać! chcę zdazyć na spotkanie, a tu full roboty, najwyżej będą mnie cucić Laski)) Przepraszam, że do każdej nie napiszę, ale naprawdę się wyrabiam! baaardzo mocno Was wszystkie całuję!!!!!!!!! MARUDKO!!!!!! przyjedź jutro do Zielonki, my zawsze chodzimy przed południem, albo na Wólkę, ale to już wyruszamy ok.16... Mój tata miał największe serce pod słońcem i kochał bardzo dzieci i jestem w 100% przekonana, że przekaże światełko dla Waszego Aniołka, tak jak to robi za każdym razem u nas! czekamy na Was!!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:21 I jeszcze jedno Kochana, ja się nie smuteczkuję! mam takiego powera w doopie, że sama za sobą nie nadążam. Jedynie proponuję Tatance, że od niej odbiorę smuteczki bo ona nie może się smucić, jest w ciąży i Kropek na pewno smutków nie chce! a ja mogę sobie na nie pozwolić, bo mi i tak nie zaszkodzą... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:37 Marudko, Ant - ja tez nie wiem co mam napisac. Strasznie mnie spinaja takie wiadomosci, bo wtedy zdaje sobie sprawe jak kruche jest to co jest dla mnie calym swiatem Czasami mnie napadaja tekie mysli, ale wtedy potrafie sie rozplakac nie wiadomo nad czym i teraz chyba tez tak mam. I w tym roku po raz pierwszy w zyciu nie pojade nad nasze rodzinne groby I jeszcze tesknie bardzo za rodzina, a w szczegolnosci za mama. I wiesz co Bebellku, ja tez sie regularnie boje. Chyba stad moje marudzenie. Wiem, jestem szczesliwa, niedlugo zobacze wielka milosc swojego zycia i bedzie cudownie, i swiata nie bede poza nia widziec. Ta radosc jest gleboko we mnie ale jakos tak na zewnatrz jestem przytloczona tym wszytskim, a listopadowy nastroj sie naklada na to wszystko. Wiem tez ze wszystko sie zmienia (pewnie na lepsze) ale pewien etap mojego zycia ewidentnie sie konczy i sie boje. Nie wiem czy ma sens to co pisze, ale sie tak wlasnie czuje. Kocurku, jak jak juz zapowiadalam dotre - pytan mam huk Marudziu, szkoda ze Cie nie bedzie. Wiec pewie sie zobaczymy dopiero jak Zoska (i ja) bedzie w stanie "prezentowalnym". Bebellku, nie moges Cie zabrac, bo sama dzisiaj nie bede miala samochodu Ale mam nadzieje ze dotrzesz. No smutno mi i tyle. Ide do sklepu. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 11:06 Oj, smutki zapanowaly na forum. Nastroje refleksyjne, a tu jeszcze czas zmienili i dzien jeszcze krotszy. Ciemno, zimno i sie robia takie nastroje... Antus, Marudko, bardzo mi przykro, to takie przygnebiajace gdy takie mlode osoby odchodza, szczegolnie zostawiajac dzieci... no ale takie zycie, nic sie na to nie da poradzic. Monia, ryczalam na twoim poscie. Ja zreszta rycze za kazdym razem kiedy wspominam mojego tate, chociaz juz 11 lat go tutaj nie ma... Wszystkie laski, ktore nia maja gdzie zapalic swieczki... zapalcie ja na jakims zapomnianym grobie, na ktory nikt nie przychodzi i pomyslcei o tym dla kogo ja zapalacie. Noz siedze i rycze. Bebelku, Pitus to chyba normalne ze sie boicie. Bedzie dobrze!!! Buzka dla was! Anialam, super ze z Szymciem lepiej. Teraz obys ty mogla cos wprowadzic do diety. Megi, mam nadzieje, ze katar Mikiego szybko minie! Buzka dla niego i dla ciebie. Tatanko, co to jest jeden sezon bez nart w stosunku do radosc posadania malego pasazera pod sercem. Matala, wyniki super! Ten moj dziec to chyba nie jest zbyt skory do drastycznych zmian pozycji. Czesto czuje go jak kopie w jendym miejscy, wiec sobie tak mysle, ze musi tam miec nogi. Ale wczoraj brzuch mi podskakiwal zupelnie gdzie indziej, wiec moze sie zdobyl na jakies drastyczne kroki Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:22 Bebell a Ja jak się za Wami stęskniłam ) Fantaise - boze!!! jaka Ty zalatana jesteś... Nika ucałuje Ole od e-cioci * A i wysłałam wam parę zdjęć synka Megi Ja nie oglądam reklam i omijam półki w sklepie... Dzisiaj idziemy do dermatologa zobaczymy co powie. Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:24 zdjęcia sa z telefonu, ale jakość jakaś dziwnie kiepska ( nierozumiem... Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:26 A tam zaszkodzi mu.... Kropek niech sie hartuje, bo to co go tutaj czeka bedzie o wiele gorsze od tego co ma w brzuszku. Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Czy ktos zna jakis sposob na odepchanie ucha? 31.10.06, 10:27 no i jeszcze byka strzeliłam.... nie rozumiem - oczywiście Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Jestem 31.10.06, 10:31 z odebranymi wynikami. Morfologia i rozmaz ok, proby watrabowe ok, glukoza 101 (norma 74-106) wiec w normie (w niedziele mnostwo slodyczy sie najadlam CRP ultraczule 0.36 (norma max do 5.0) - nie wiem co to znaczy;? Prolaktyna w 7dc 27.2 (norma 1.9-25), wiec nie na darmo bede brac luteine. Nie jest zle Posprzatam, poczytam i biore sie za pieczenie szarlotki ) Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Jestem 31.10.06, 10:35 Matala - super ze wyniki ok )) Tatank co Ty wypisujesz , jak bedzie mial gorzej???? bedzie mial mame i tatusia... Nika masz chyba zapchana skrzynke bo mi sie do ciebie mail cofnal. I widze ze chyba 2 razy poszło - nie wiem dlaczego... Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Jestem 31.10.06, 10:59 Ech...Aniu, co to za zycie Najpierw wszystko trzeba szantarzem od rodziców wyciągać, bo nie chcą na rękach nosić, za mało jeść daja, na siłę kładą spać i do tego gardlo ciągle boli, bo płakać trzeba. Później karzą do szkoły chodzić i uczyc sie niewiadomo po co, skoro i tak z praca ciężko. Na koniec jeszcze całe zycie z babami "ten mój chlop" -(domniemany oczywiście) bedzie musiał się użerać. Ech...co to za życie Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Jestem 31.10.06, 11:03 Aniu - poza tym co to za Matka...czepiac się będzie od Małego o bałagan, bo to pedantka straszna, a zrzęda do tego jak mało która Dobrze, że Tatus taki do rany przyłóż, bo inaczej szybko by sie od nas dziecię wyprowadziło Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 nauczycielki kochane 31.10.06, 11:04 ja juz nie mam siły do tej mojej szkoły.... i nie wiem co mam robic, kłucic sie czy nie, no powiedzcie mi prosze, własnie dostałam umowe... trzecia umowe... na czas okreslony, no ale mniejsza z tym, bo takiej sie własnie spodziewałam, ale.... od 6 listopada do 22 czerwca???? cZY TO JEST BŁAD CZY FAKTYCZNIE MOGA MNIE TAK ZNOWU ZATRUDNIC? ( OATATNIO MIAŁAM JUZ NA CZAS WAKACJI.jestem zła jak pieron, a nie wiem czy umiem sie kłucić o takie rzeczy. Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: Jestem 31.10.06, 11:05 Tatanko, ale wizja przyszlosci Mlodej ) usmialam sie Monia, kochanie dziekuje. Ant tobie tez. Obie jestescie wspaniale!! dobrze ze was mam. buziak. ale moze jutro pojade na grob babci w radomiu. i tam zapale swiatelko marudziatku... dziekuje. Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Jestem 31.10.06, 11:10 no chyba ze takie zycie ))) to rzeczywiscie mu lepiej w brzuszku Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Melbus ;) 31.10.06, 11:12 Fryzurka sliczna i kolorek. Odwazna jestes. Przebojowo trzeba isc przez zycie ) Kuba radosny jak ty. Zauwazylam, ze nosisz pierscien Atlantow. Wplywa jakos niezwykle na ciebie. Tez taki mam kiedy 2 lata temu chodzilam na Tai Chi i korci mnie, zeby znowu sobie ,,pomachac skrzydelkami", ale mamy inne wydatki, wiec moze ktos poleci mi dobra ksiazke do Tai Chi i bede sobie cwiczyc w domciu. Rewelacyjnie sie wtedy wyciszalam. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:20 Matalko - jak to na wyciszenie, to ja tez chcę, bo jakas bomba zegarowa mi tyka i chyba musze ja szybko wyłączyć. A może joga mi pomoże??? Nigdy tego nie uprawialam, bo całe życie w ruchu spędziłam a to takie statyczne, ale chyba najodpowiedniejsze na czas ciąży. Czy któraś z Was ma jakies doświadcznia z jogą??? Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:28 Anialm, sliczny ten twoj chlopczyk! A takie bezzebne usmiechy sa boskie! Tysiu, gratuluje zakupu laptopa! I jak sie sprawuje? Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Melbus ;) 31.10.06, 11:29 A ja nie mam zdjęcia Anialm Szymusia... Chyba sobie nie zasłużyłam, buuu.... Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Althea, 31.10.06, 12:20 a laptopik sie sprawuje wysmienicie, tyle ze nie mam jeszcze internetu i jedyne co udało mi sie zdziałać, to przeniosłam do niego wszystkie swoje dokumenty i zrobiłam wielki porzadek. Oglądałam tez dwa filmy w łózku ale fajnie, wszystko w zasiegu ręki. I jak dzis juz mierzenie brzuszka wypadło lepiej? Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Althea, 31.10.06, 12:28 Tysia, super, ze jestez zadowolona z laptopika. Mam nadzieje, ze internet tez niedlugo bedzie podlaczony. bedzie pezprzewodowy?? Mnie ostatnio M. na kablu uwiazal... Mierze tylko w soboty. Mam nadzieje, ze do tej pory cos sie zmieni. Moj M. wczoraj stwierdzil, ze mi sie brzuch zmienil. Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Althea, 31.10.06, 12:44 bezprzewodowy i kablowy, blue connect cos nowego wprowadza, juz sa reklamy i chyba sie tym zainteresuje. dzi maz ma kupic taki długi kabel, coby dochodził do kazdego miejsca w domku i brtde sobie nawet w łazience na kibelku surfować po necie Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Matala 31.10.06, 11:29 W Świecie książki są płty z Tai Chi - może bylby pomocne www.swiatksiazki.pl/cgi-bin/KlubSwiatKsiazki.storefront/4547249e0121c9e22743d44b60490655/Product/View/20 555 Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Matala 31.10.06, 11:30 może teraz www.swiatksiazki.pl/cgi- bin/KlubSwiatKsiazki.storefront/4547249e0121c9e22743d44b60490655/Product/View/20 555 Odpowiedz Link Zgłoś
anialm Re: Matala 31.10.06, 11:33 nerwów nie mam - obcina mi te 555 i dlatego nie pokazuje strony z płytami... althea to jego najfajniejsze zdjęcie sama w szoku bylam że udało mi się go uchwycić Odpowiedz Link Zgłoś
nika112 Re: Aniulm 31.10.06, 11:36 Juz posprzatalam skrzynkę. Czekam na fotki Szymusia Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Aniulm 31.10.06, 11:46 Aniu - śliczny chłopczyk Wam rośnie. Już sobie wyobrażam te kolejki lasek pod waszymi oknami. Z takim usmiechem ciężko będzie upilnować chłopaka. Kurde, mój Kropek niezłą konkurencje będzie miał... Ale jak się kobita w moim brzuchu chowa, to ja się na tesciową pisze, żeby mnie żadna nie uprzedziła!!! Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Aniulm 31.10.06, 12:05 Ja tez czekam, a skrzynka pusta ) Tatanko - wiem, ze Tai Chi moze cwiczyc kazdy, nie wiem dokladnie jak to jest z Kropkami. Czasami cwicza na Polsacie Zdrowie i sobie machaja raczkami tak ladnie i spokojnie przy relaksujacej muzyczce. Pamietam, ze jak chodzilam na zajecia, to potem swietnie sie czulam psychicznie i fizycznie A jogi nie znam, ale nie wszyskie cwiczenia moglabym robic z powodu oczek. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Matala 31.10.06, 12:06 wlasnie patrze co to za plyty dzieki ) Myje parkiet Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Matala 31.10.06, 12:10 chyba sie skusze skoro jest na DVD dla ciala i umyslu Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 12:28 Jestesmy dopiero na poczatku espanol. Chodze razem z Lubym. Szkolka tylko hiszpanskiego i lekcje tylko po hiszpansku, grupy do 5 osob. Bardzo nam sie podoba i jest wesolo Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 12:46 super Ja ucze teraz w takiej co ma 4 osoby w grupie. Tez sobie chwalę a jaka ksiązeczke uzywacie? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 ciekawe to:) 31.10.06, 12:52 Zdognie z nanjwoymszi baniadmai perzporawdzomyni na bytyrijskch uweniretasytch nie ma zenacznia kojnolesc ltier przy zpiasie dengao solwa. Nwajzanszyeim jest, aby prieszwa i otatsnia lteria byla na siwom mijsecu, ptzosałoe mgoą być w niaedziłe i w dszalym cąigu nie pwinono to sawrzta polbemórw ze zozumierniem tksetu. Dzijee sie tak datgelo, ze nie czamyty wyszistkch lteir w sołwie, ale cłae sołwa od razu. Więcej na www.ciekawostki.net/news.php?id=1676 Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:12 Tycjo - ja brałam kiedyś udzial w takim badaniu i prawda ta odnosi sie tylko to tych co czytaja już dłużej, bo maluszki uczace się czytac miały by niezłą minę i chyba by w zyciu nie zrozmiały co czytają. Chodzi tutaj o pamięc fotograficzną słów. Ale ja zrozumiałam cały tekst...to chyba juz nieźle czytam, co???? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:35 ha!! ja tez zrozumialm... no coz lata, dlugie lata praktyki PP Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:38 Marudko - to brawo - skoro i Tobie udalo się przecztać. Oj a tak się martwiłam...ech ale skoro Tobie sie udało, to inne tez sobie poradzą. Pamietasz, że Cię Kocham????? Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: ciekawe to:) 31.10.06, 13:41 Tatanka a jak moglabym zapomniec??? ja ciebie tez ) Odpowiedz Link Zgłoś
enterek77 Re: witam i ja:) 31.10.06, 13:50 Witam coś refleksyjnie sie zrobiło.... ten rok jest jakiś dziwny. Chciaąłbym, zeby się już skończył... i żeby następny był lepszy.... jutro zapalę świeczkę za wszystkie Aniołki..... Chodziłam na jogę. Byłam z pieć razy. Ogólnie fajnie, ale to chyba nie do końca to, co chciałam. no i tyle mi się napisało.... lubię Was i myślę, że bardzo dużo daje, że nie jesteśmy same z problemami, że jesteście i można sie wygadać. Dzięki Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: witam i ja:) 31.10.06, 14:00 Enterek co ci lezy na serduszku ;? Mow smialo. Mialam wielkie plany na ten 2006 rok moze nie plany, a marzenie ... i jakos nie chce sie spelnic. Jeszcze dwa miesiace. Coz ginka pomaga i dalej jestem cierpliwa. Taka mam potrzebe i chyba dzis skocze na ostatni rozaniec. Odpowiedz Link Zgłoś
stokrotka76 Re: witam i ja:) 31.10.06, 14:16 Hej Laseczki! Coś się dziś gorzej czuję, brzuszek lekko obolały... I w nocy bardzo źle spałam. Leżę sobie na kanapie pod kocykiem. Więc nie dotrę do Kucurka... Śnił mi się dziś rano Jasio - karmiłam go pierwszy raz piersią i dziwiłam się jakie to łatwe - ciągnął cyca i zasypiał przy tym . I był śliczniuni i grzeczniutki . Buziaczki! Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 13:16 Nuevo ven 1 A ciekawostka z tekstem - zrozumialam co czytalam muy bien ) Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Matala:) 31.10.06, 13:22 Kiedys znalazlam taki tekst po angielsku - tez dziala Kochana Zosia Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Matala:) 31.10.06, 13:26 zgadnijcie co robie ) Po sprzataniu siedze przed kompem i pije kawke ) Kto sie dolaczy ;? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 13:29 Ja zaraz sie za sprzatanie wezmę, weszłam na forum edukacja i sie tam zasiedziałam, a chciałam tylko porady .... Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Matala:) 31.10.06, 13:28 enhorabuena całkiem fajny podręcznik Matalko. Mam nadzieję, ze będziesz zadowolona z języka. Mnie urzekł... i tak mi zostało... moze kiedys zamieszkam w moim wymarzonym Cadiz, Sevilli czy GranadzieBarcelona otatecznie tez moze być Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Matala:) 31.10.06, 13:32 A ja kawki nie mam, ale głód mnie ciśnie, więc chyba zaraz z zupką zasiądę Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Matala:) 31.10.06, 13:38 Ja kiedys takiego mailla dostala, z kazda linijka mial wiecej pomieszanych znakow, ale zorientowalam sie dopiero po przeczytaniu. Bez problemu sie takie rzeczy czyta Tycja, a ja wy macie teraz podlaczony internet? Nie mozecie po prostu podpaiac drugiego komputera? Ja wlasnie zzeram bebelowa salatke, zostalo mi z wczoraj Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Althea:) 31.10.06, 13:41 no nie da sie... mamy z sieci blokowej. zeby podpiać drugiego, trzeba płacic drugi abonament. no i ja chce siedziec w innym pokoju a nie w pokoju męza. Mam dosć juz tej klitki , gdzie nic nie moge przestawiać i posprzatać bo zaraz jest lament, ze mu wszystko przestawiam. nawet kurz jest nie do ruszenia. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Althea:) 31.10.06, 13:53 to smacznego ) Tycja ale sprzataj z umiarem, zeby sie nie przesilic. Uczymy sie, zeby pojechac do Hiszpanii, a i pod Nowym Jorkiem trafilismy do miasteczka, gdzie byl tylko hiszpanski Wiec tam gdzie nie ang. to hiszpanski sie przyda. za chwile ide lepic ciasto. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 31.10.06, 14:16 Miki zasnął więc podczytuję Was jednym okiem a drugie kieruję w strone socjologii. Te dwie rzeczy da się połączyć)!!! A Miki ma się lepiej, wczoraj zdjieliśmy plastry i wydaje mi się, ze się chłopak uspokoił. Tak sobie myślę, że nie musimy się tutaj pocieszać na siłe przed 1 listopada. Czasami potrzebny jest taki czas zadumy a nawet smutku. Wiele z nas stracilo swoich bliskich, ma swoje Niebiańskie Dzieci i 1 listopada jest sercem z nimi. Może dobrze by było żebyśmy pozwoliły się sobie wzajemnie wygadać, powspominać co oczywi scie nie ma być równe zatapianiu siee w smutku i rozpaczy. Powspominajmy te dobre chwile które były. to tylko taka propozycja m. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:44 Witam po przerwie. Niestety, w formie raczej średniej. Nie dość, że już o 8 rano wychodziliśmy z domu, więc zerwać trzeba było się o świcie, a oczywiście spać poszliśmy dosyć późno, to jeszcze mnie jakieś przeziębienie bierze. Gardło mnie boli, kicham na wszystko i na wszystkich. Kocurku, niestety, nie przyjadę dziś do was. Nie chciałabym was wszystkich pozarażać. Melba, dzięki za zdjęcia. Ślicznie ci w tym rudym. Niby przeczytałam wasze posty, ale że dopiero się obudziłam, niewiele jeszcze pamiętam. Wiem tylko, że było smutno, nastrojowo, a potem zeszło na mój ukochany hiszpański, na który ostatnio nie mam czasu i strasznie nad tym ubolewam, bo znów pozapominam połowę tego, czego się nauczyłam. Ech... Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:55 No wiec nie bedzie Yskyerki, Megi, Marudzi, Sokrotki Wszystkie sie nam pochorowaly a Marudzia zmienia opony (i slusznie. Trzymajcie sie dziewczyny i kurujcie. Ja robie co moge zeby sie gdzies nie przeziebic bo mi koleznaka powiedziala ze po CC sie kiepsko kicha i kaszle Dotrzesz Bebellku? No, ale ja nie ide do Kocurka zeby podziwiac Was tylko Julcie i jej mame Opowiemy jak bylo. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 16:02 ano nie dotre(( W wróci później, bo jedno spotkanie zamieniło się w dwa(( i nie dam rady się wyrobic... jasny gwint... Ściski Kobiety i miłych pogaduch... k. Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: cześć, dziewczynki! 31.10.06, 14:55 Yskierko Tez się uczysz hiszpańskiego? ale się cieszę))) Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Tycja 31.10.06, 15:33 Uczyłam się przez cztery lata, potem miałam długą przerwę, więc niestety, sporo pozapominałam. Tak sobie obiecuję, że wezmę się do nauki (głównie do zakuwania słówek, bo to się najszybciej zapomina), ale jakoś mi nie wychodzi. Ostatnio znalazłam w Merlinie płytę do nauki słownictwa i chyba ją sobie kupię. Mąż ma podobne do angielskiego i są bardzo fajne. Bo do książek nie mam natchnienia. Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 15:40 słówka, a najlepiej próbuj sobie tłumaczyć całe zdania/ jak chcesz mogę ci podsyłać ćwiczenia i motywować Cie do nauki Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Tycja 31.10.06, 15:47 Jeśli masz ćwiczenia, które da się podesłać mailem, to ja chętnie. Dzięki! Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Tycja 31.10.06, 15:48 Tak, tak, motywowac nas do nauki ) Ostatnio mam chopla na punkcie hiszpanskiego i slucham Shakiry Pies Descalzos. Lubie Estoy Aqui, Un poco de amor. Duzo jeszcze mi brakuje, ale cos tam juz kumam ) Chenoa tez mi sie podoba jak spiewa Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Tycja 31.10.06, 15:49 czekam az mi sie druga czesc ciasta schlodzi w lodowce szarlotka budyniowa na wieczor. Mamy gosci Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 16:00 Ja za to bardzo lubię Rosane, ale ona tutaj nie jest znana.I muszę się pochwalić,ze jak Chenoa brała udział w Operación Triunfo mieszkałam wtedy w Madrycie i na bieżąco obserwowałam ich sukcesy. mam całe mnóstwo ćwiczeń! Mogę was motywować i przysyłać zdania cobyście mi tłumaczyły i teksty, ale potrzebuję znać jaki jest dokładnie wasz poziom. Matala- poczatkujaca, a Yskierka po 4 latach to pewnie subjuntivo i pluscuamperfecto nie jest ci obce? jak tam ze zdaniami warunkowymi i mową zależną? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Tycja 31.10.06, 16:04 też sobie planuję zacząc sie uczyc hiszpańskiego... tylko kiedy, panie, kiedy??? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Tycja 31.10.06, 16:05 Bebelku, proponuje juz teraz, bo potem.... moze być cięzko, chyba ze bedziesz miała tak dobre dziecko, ze ci pozwoli Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Tycja 31.10.06, 16:09 Wszystkie te cudaki gramatyczne miałam, ale oczywiście już niewiele z tego pamiętam. Pewnie musiałabym zacząć po kolei od początku. A samego subjuntivu nienawidzę. Teorię znam (znałam?), w praktyce nigdy nie umiałam tego stosować. Odpowiedz Link Zgłoś
kocurek100 Re: Tycja 31.10.06, 16:22 Czyli na spotkanie dotra: Pitus, Monia i Agan. Stokrotko kuruj sie! Bebelku, kurde to tak jak u K. Nigdy nic nie wiadomo... ale coz taki zawod! Biedny Mikus, mam nadzieje, ze katarek sie zaleczy! Anialm, Szymus jest uroczy i tak slicznie razem wygladacie! No to my czekamy na e-ciotki pewnie przyjda pozniej bo cos mi sie wydaje, ze niezle korki na miescie... Odpowiedz Link Zgłoś
ma_ruda2 Re: Tycja 31.10.06, 16:29 Bawcie sie laski dobrze. niech ktoras ucaluje Julcie ode mnie )) Anialm Szymus uroczy!! a ten usmiech, powalajacy ) spadam z pracy. milego wieczoru wszystkim. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Witam sie 31.10.06, 16:59 Smutasowo u nas Przeczytalam wszystko ale nic nie pamietam. Ze mna nie bylo tak zle dopiero jak poszlam do sklepow i zobaczylam te wszystkie dekoracje swiateczne i wielkie choinki udekorowane to mi sie jeszcze gorzej zrobilo. Echhh. Matalko jak chcesz hiszpanski pocwiczyc to nei ma lepszego miasta w Stanach niz Miami. Tutaj to praktycznie tylko w tym jezyku, nie wiem czy 20% populacji zna angielki a jezeli zna to hiszpanski tez. A najbardziej mnie wkurza jak gdzies dzwonie do jakiejs duzej firmy czy lini lotniczych na bezplatny numer i mnie sie pyta czy ja chce o angielsku to nacisnij 1 a jak po hiszpansku to 2. Ja sie pytam czemu to nie jest dyskryminacja bo przeciez po polsku opcji nie ma. Hiszpanski nie jest oficjalnym jezykiem to co jest kurna grane. Przez to wszytsko bardzo nie lubie tego jezyka. Althea pamietam brzuch mojej kolezanki mniej wiecej na tym samym etapie ciazy, ktory potrafil ksztalty na pare dni zmieniac. Bebell i Pitu Finko i tak jestescie dzielne, ze dopiero teraz Was strachy zaczynaja dopadac bo ja juz je mam. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Witam sie 31.10.06, 17:12 Olcia, bo z językami to tak jest, że jak ci ktoś go obrzydzi, to już nie ma bata. Mnie się bardzo podobał rosyjski, ale na studiach miałam takich lektorów, że po 5. roku umiałam mniej, niż kiedy te studia zaczynałam. Bebellku, dzięki za pomysł z Karową, bo na Inflanckiej też mają terminy na luty. Wprawdzie dr K. najbardziej polecała prof. Śpiewankiewicz z Bródnowskiego, ale nie zamierzam czekać tak długo. Z Karowej przez telefon dostałam listę badań do zrobienia i mam się zgłosić z wynikami na umówienie terminu. Mam nadzieję, że uda mi się to szybko załatwić. Właśnie zadzwonili z lotniska, że znalazła się walizka mojego męża, bo biedak wrócił w niedzielę tylko z podręcznym. Musieliśmy dokupić kilka rzeczy, bez których ani rusz! Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Yskyerko! 31.10.06, 18:32 Widze, że zaginione walizki to u nas norma. Nam za każdym dłuższym lotem gina walizki, na całe szczęście w drodze powrotnej, bo jak na Cyprze bez stroju czy ręcznika można się obejść??? Na całe szczęscie w tym roku udało nam się tych atrakcji uniknąć. Warszawianki pewnie się bawią...choć ich malo to i tak im zazdroszczę!!! Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:08 Tatanko, pół biedy, jak bagaż ginie, kiedy wraca się do domu, ale ja już dwa razy doleciałam na wakacje bez bagażu. Leciałam wtedy przez Heathrow, tak jak mój mąż teraz. Tylko że on dziś rano leciał dalej i np. musieliśmy kupić drugi zestaw kosmetyków, przyborów do golenia, dokupić trochę bielizny itp. Dobrze, że jest w domu drugi śpiwór, bo byłby kłopot. Podobny bajzel jest niestety na paryskim CDG. Jak w styczniu lecieliśmy na urlop, koleżanka walizkę dostała dopiero 3 dni później. Do Warszawy cała nasza czwórka doleciała bez bagaży. Najgorzej było, jak po zamachach zabraniali cokolwiek wnosić w podręcznym. Bieliznę, ręcznik czy stój kąpielowy można dokupić, bo to są stosunkowo małe koszty. Poza tym można potem domagać się odszkodowania. Ale wyobraź sobie, że dolatujesz na miejsce bez aparatu fotograficznego czy kamery. Nowe kosztują sporo, a linie lotnicze nie są chętne do zwracania takich kosztów. I robi się błędne koło. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:22 Oj chyba to norma, że te walizeczki giną. Mikiedys oddali taką dużą plastikową walizę złamana na pół i rzeczy w workach, bo im się spsuło Od tamtej pory mam same miękkie walizki ze stelarzem. moja siostra wracając z Cypru gdzie mieszkała jakiś czas wiozła 4 litry Ziwenii i całe 4 litry w kryształowych karafkach zniknęły pomimo kłódki na walizce. Zorientowała się dopiero w domku jak chciała nam rozdac butelki. Same perełki.... Poza tym ja mam takiego pecha, że zawsze moja walizka wyjeżdża ostatnia i bywalo, że godzinę musiałam na nią czekac, choć wszyscy już swoje mieli... Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:44 Z tymi karafkami to przegięli. Szkoda, że siostra nie zorientowała się na lotnisku, że walizka jest za lekka, bo wtedy mogła kazać ją zważyć. Ale to zwykle jest tak, że zabieramu, co nasze, i chcemy jak najszybciej dotrzeć do domu. Ciekawa jestem, w jakim stanie dotrze dzisiaj walizka. W poprzedniej rozwalili mi suwak i zażyczyłam sobie wymianę na nową. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:50 Oj jak trzeba będzie sie kłócić, to ja chętnie gdzies zadzwonię, bo trochę jadu mi się nazbierało... Jak mam się przyznac mężowi, że się zapędziłam i kupiłam dzisiaj parę rzeczy przez neta??? obiecałam, że juz nic sobie w tym miesiącu nie kupię i wydałam kolejne pieniądze...tak na poprawe nastroju... Może nas z domku nie pogoni. Pokażę Wam spodenki i sweterek jaki kupiłam na allegro: www.allegro.pl/item137917919_ciazowe_spodnie_jeans_seksowne_polecam_od_1zl. www.allegro.pl/item136174263__piekny_golfik_z_angorka_na_brzuszek_^_m_^.html Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Yskyerko! 31.10.06, 19:51 Kurde linki są nieaktywne, ale jak wkleje wszystko z "http//" to mi się nie mieszczą... Wierzę, że sobie wkleicie jak będziecie chciały popatzrec. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Tatanko 31.10.06, 20:05 Przeciez wie, ze Tobie smutno teraz jakby co to zrob smutne oczka i minke odpowiednia i pokaz co fajnego sobie kupilas )) TEn pierwszy nie chce sie wklejac a glofik bombowy. Moj M. ma 30-che w sobote i mala impreza bedzie. Chyba nie muse mowic jak mi sie chce cokolwiek robic. Stac dlugo nie moge bo mnie wtedy skorcze lapia wiec powiedzial, ze mam tylko jakies salatki zrobic a miecho znajoma robi, tzn. gulasz taki pyszny w prezencie na urodziny. Cos tam pokupuje gotowegoi juz. Najlepiej to bym nic nie robila ale nie chce byc wredna bo on bardzo chce miec w koncu urodziny, zazyczaj nic nei robimy, najwyzej jakies drinki i to wsio . No ale teraz 30-cha. I kurde nie wiem co mu na urodziny kupic. Wie, ze kasy nie ma i niczego duzego sie nei spodziewa ale chociaz jakis drobiazg. pomysly plizzz. Czemu ja sie w ogole tak pozno z ty obudzialam. Chyba zaraz pojade jakiegos torta zamowic. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Tatanko 31.10.06, 20:15 teraz powinno być juz dobrze, choć nadal nieaktywnie. Pokażę Wam spodenki i sweterek jaki kupiłam na allegro: www.allegro.pl/item137917919_ciazowe_spodnie_jeans_seksowne_polecam_od_1zl.html www.allegro.pl/item136174263__piekny_golfik_z_angorka_na_brzuszek_^_m_^.html Kurcze z tymi prezentami zawsze problem... Mój sobie kasa nowiutki narciarki zamowil i takowy mu zakupie. Twojemu to by sie coś fajnego przydało, bo nie dosyc, że wkracza w kolejną dekadę, to zaraz tatusiem zostanie!!! Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Wieczorem... 31.10.06, 20:33 hej! wiecie jak się ciesze, że jutro nie trzeba iść do pracy? nie muszę zebrać się bladym świtem z łóżka i we mgle pędzić na busa Olcia z tym prezentem to faktycznie problem...facetowi nigdy nie ma co kupić zazwyczaj w takiej sytuacji jakiś perfum lub koszulę T-shirt lub nawet coś z bielizny kupuję - to jeszcze zależy komu, bo mężulowi jak najbardziej, ale jakiemuś wujkowi to chyba nie za bardzow ypada majtochy kupić Tatanko golfik super, ale ja raczej ciuchów przez neta nie kupuję, obawiam się że coś nie będzie pasowało kiedyś upatrzyłam sobie super ciążowa bluzeczkę, ale nie było po co jej kupować.... Jeśli chodzi o lotniska i walizki .... to z tymi alkoholami naprawdę przegieli! ale jeśli chodzi o suwaki, kłódki itp. to czasem nie jest wina pracowników, poprostu czasem dłuższe czy wystające elementy zaczepiają sie o taśmę i wyrywają, niejednokrotnie jest to wina badziewiatych walizek, które kupujemy w hipermarketach chociażby - najczęsciej za grosze, a potem mamy pretensje. nieraz walizy sa poprostu przeładowane i za ciężkie. Na lotniskach pracują też tylko ludzie i uwierzcie mi że trudno byłoby przez 12 godz kiedy do przeładowania jest kilkanaście ton walizek z każdą obchodzić się jak gdyby była za szkła....to jest nierealne. Mimo wszystko mam nadzieję, że żadnej z nas już nic podobnego nie spotka Mi tez marzy się hiszpański .... ale póki co brak funduszy...z drugiej strony wolałabym miec angielski perferkt idę doprawić pieczarki na zapiekankę potem jescze Was poczytam Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:22 Wiecie skąd was piszę???? Właśnie rozdziewiczam mojego laptopika!!! I bardzo się cieszę))) i tyle radości w dniu dzisiejszym... Czuję sie zmęczona, przygnegiona i tysiace myśli kotluje mi sie w głowie i nie bardzo moge sobie to wszystko poukładac. i dlatego pije z męzm sliwowicę.Bardzo dobry pomysl... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:26 Tatanko i co ty narobilas???? Juz mam oddana aukcje do obserwowanych)) Fajne ciuszki kupilas! Ja zawsze albo mam opoznienie, albo mi lot odwolaja, albo jakies awaryjne ładowanie... ale jak narazie zawsze z walizka dolatuje Raz tylko, jak pierwszy raz lecialam czekalam na walizke 1,5 godziny (tyle samo ile trwal lot) bo im sie cos zepsulo i tasma nie dzialala. Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:39 Ja tam w licytacjach zawsze ze snipa korzystam i dzięki temu jezeli jest coś w moim asięgu to ma to na 98%. Tylko jak tak dalej pójdzie, to puszczę nas z torbami. Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:42 Dobranoc m. ps. Marudko jeszcze raz dziękujemy za odwiedziny)) ps2. Ogłaszam, ze Marudka ma zbawienny wpływ na rozbrykane i łobuzujące niemowlęta) Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Wieczorem... 31.10.06, 21:51 i ja mowie pomalutku Dobranoc, już dzisiaj jest mi troszke lepiej dzieki ogromne za słowa wsparcia, coz mam powiedziec, powtorze raz jeszcze dobrze jest sie przy Was wygadac, i ja dzisiaj byłam na Allegro z Amelką, wybrała sobie kurtko- płaszczyk sama, fajny jest, teraz jest na etapie przerzucania sie z koloru rozowego na kolor niebieski i kaze sobie wymieniac cała garderobę co troche uciązliwe jest bo ma nieziemskie wymagania, niezle sie zaczyna, lece troche sie pouczyc, bo musze sie przyznac ze znowu ucze sie do egzaminu na aplikacje, wczesnie zaczynam to i wymowki nie bede miała ze nie zdazyłam przerobic materiału A M jeszcze w domu nie ma, praca go pochłoneła Marudzia nie tylko na niemowlaczki ma taki zbawienny wpływ Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Ant:) 31.10.06, 21:58 Mam nadzieje, ze lagodnie przejdziesz jutrzejszy dzień i nie zdołujesz sie za bardzo. Jedziecie do Ostrowca? dzięki za pomoc))))*******JUZ WIEM CO MAM ROBIC. Hiszpańskie laski, zaraz wam cos wyszukam i wyslę Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Ant:) 31.10.06, 22:10 nie nie jedziemy niestety, bylismy w poprzedni weekend i objezdzilismy wszytkie groby teraz w te korki nie damy rady, wiecej czasu spedzilibysmy w samochodzie i ja mam tylko ten jeden dzien wolny, Amela by nie wyrobiła w samochodzie wiec orgaznizacyjnie nie da rady i do tego Amela znowu jest przeziebiona.....wiec musze ja podkurowac nie wiem co jest ale strasznie w tym roku czesto mi choruje nie wiem dlaczego, to juz trzeci raz, Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Ant:) 31.10.06, 22:13 a tak z weselszych rzeczy to Amela rozpoznaje literki i jak gdzies jedziemy to pokazuje palcem na rózne ogłoszenia, reklamy i woła o M jak mama, R jak Rafał, itd., i dzisiaj znowu to samo i widzi literke Z i woła mamo, mamo, Z jak ...czułe granie Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Ant:) 31.10.06, 22:23 Bardzo bym chciala zobaczyc twoja Amelke no i ciebie, bo tylko przez telefon sie znamy i pewnie z opowiadań Agi i Szymka. Kurde dziwnie sie pisze nA LAPTOPIKOWEJ KLAWIATURZE, TAKA PŁYTKA. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Wieczorem... 31.10.06, 22:44 Tatanko, fajne ciuszki! Althea, mnie się też kilka razy zdarzyło takie porządne opóźnienie samolotu. Raz dali nam na lotnisku vouchery na posiłek, a innym razem nie zdążyłyśmy na samolot do Warszawy i miałyśmy nocleg w Zurychu. Tylko w ogóle miasta nie widziałam, bo zawieźli nas tam późno wieczorem, a do Warszawy miałyśmy lot jakoś o 7 rano. Walizki przyleciały dopiero o 12, żeby nie było wesoło. Za to uwielbiam, jak w samolocie mają overbooking i szukają ochotników, którzy zgodzą się zostać dzień dłużej (na koszt linii) albo polecieć innym rejsem. Feromonko, jakość walizki nie ma znaczenia, prawdopodobieństwo zniszczenia bagażu na niektórych lotniskach sięga jakichś 90%. Im droższa walizka, tym bardziej jej szkoda. Taką supermarketową wymieniasz po kilku lotach i spokój. Mnie kiedyś zniszczyli bardzo drogą nówkę, którą akurat sobie kupiłam na wyjazdy służbowe. Rąbnęli gdzieś o ziemię i zablokowali zamek szyfrowy. Trzeba było podważać mechanizm, żebym mogła w ogóle dostać się do swoich rzeczy. A jak bagaże są traktowane, można sobie pooglądać często z okien samolotu. Odpowiedz Link Zgłoś
feromonka Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:34 Yskierko niestety mniej trwałe walizki i te zrobione z niewytrzymałego tworzywa sa bardzij poddatne na zniszczenia - wiem to od osoby, która ładowaniem tych tonowych walizek sie zajmuje...niestety uszkodzenia drogich toreb tez się zdarzają, ale kiedy ludzie wybierają sie w podróż czasem z poprutymi walizkami lub gdy jest zepsuty zamek ludzie przewiązują tylko sznurkami, walizki się haczą a potem są pretensje... Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:46 Przepraszam, że tak późno, ale jakoś tak wyszło... Spotkanie oczywiście było cudowne Agan i Pituś wyglądają powalająco!!! mają takie zgrabniutkie brzusie i ten błysk w oczach)) aż się cieplej na sercu robi! Kocurek wygląda ślicznie, no a deserek w postaci Julci jest niesamowity Jest taka krucha, śliczna, ma takie piękne oczkaDDDD można się na nią patrzeć godzinami! Mąż Kocurkowy dzielnie nas obsługiwał, i genialnie zajmuje się Julcią, aż miło patrzeć)) powiem krótko, czapki z głów przed takim facetem!!!! Uciekam spać, bo jutro pełen wrażeń dzionek, strasznie tego dużo, mam cały zapakowany bagażnik... mamy też szatański pomysł ruszyć o 6 rano, ciekawe co z tego wyjdzie... Odezwała się Erga, wszystko u niej ok, codziennie pracuje, rozwozi pizzę i zbiera napiwki. Planują przyjechać na dwa tygodnie na święta, ale nie jest to jeszcze pewne. Przesyła dla wszystkich buziaki. Kolorowych snów Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: Wieczorem... 31.10.06, 23:52 Megi, masz rację, czasem trzeba wszystko co nas gnębi i straszy wyrzucic, bymieć miejsce na nowy oddech... Przytulam wszystkie....marudziu, ja zapalę swieczkę na grobie moich dziadków niech opiekuja sie swoim prawnuczkiem lub prawnuczką...Jest jeszcze taki wirtualny cmentarz...ale nie znam namiarów(( Kazda z nas otoczona jest wspomnieniami...czasem potrzebne jest takie wyciszenie...Nasze zycie gna strasznie, nie mamy zbyt wiele czasu na refleksje... Anialm , ciesze się ,ze Szymek ma wzorcowe kupki!!! Melbus przyjęlam do wiadomosci!!! Fantazyjna...wiesz, siedzi mi w glowie ta twoja świekra...i tak sobie myslę....z tym manifestowaniem,ze nie chce miec dzieci..to jakas dziwna sprawa...Kurcze, mam kilku znajomych, którzy tez niby nie chcieli...po wielu latach okazało sie, ze nie mogli ich po prostu miec z róznych przyczyn...np. wczesniejszej aborcji(takie to łatwe kiedys bylo((()Zresztą, masz teraz przeciw niej niepodważalny argument, po co ci truje..skoro niby sama wybrała taki model życia?? Przytulam za męzusia!!! Dobrze sie stalo,ze wasze role sie odwróciły...teraz juz wiesz, dlaczego P. tak kręci nosem na twoje wyjazdy)) Punkt widzenia zmienia sie od punktu siedzenia)) Buziak!!! wycalowałas Julke ode mnie??? Kocurku, co za pech..panny sie pochorowały(( Moga żałowac , bo pewnie K....w roli kelnera był jak zwykle zabójczy)) stokrociu, yskierko, wracajcie do zdrówka. Na zpchane uszko, niestety najlepiej działa przepłukanie olciu, jak skurcze??? Nikusiu, tak cos czułam, dobrze,ze masz jeszcze troche urlopu do wykorzystania.Zarezerwuj go sobie, gdy pogoda będzie naprwde paskudna!! Tysiu, tekst byl dla mnie zrosumiały!!1 i juz wiem, dlaczego czasem nie widze swoich literówek przy szybkim czytaniu)) Z ta umowa, to niestey masz pecha. chyba moga tak zrobic, poniewaz cwaniacy zatrudnili cie od listopada(( Ja w nowej szkolce mam od 1 wrzesnia do końca sierpnia( mam tam raptem 4 godzinki )natomiast kolezanka, która została zatrudniona dopiero od października, ma umowe do końca zajec dydakytycznych..chyba zatem do 22 czerwca...Popytam mamuśkę, siedzi w tym trochę. Matalko, gratuluje samozaparcia. Ze mnie noga językowa okropna(( i wytrwalosci i determinacji nie mam w ogole(( Marzy mi się znajomosc trzech języków...wloskiego, francuskiego lub hiszpańskiego...Kurka..ale to chyba w innym zyciu..Ja jakos nie słysze słów((Zlewa mi sie wszystko totalnie..i po nauce jez ang...załamałam się( ant, ty nie daj soba rzadzic!!! Ja nic nie mówie, ale chyba troszke mniej swobody musisz jej dawać...Ale może ze mnie niezyciowa kobieta i wredna matka bedzie...i moje maleństwa do takiej zarazy nie chca przyjśc(( Jutko, dobrze,ze sie pojawiłas ,bo juz sądziłam, ze nowa kanapa tak cie zle do pisania motywuje)) Mam nadzieję,ze @@@ jednak sie nie pojawi!!! Jaaniu, a o ktorej godzince przejezdzałas przez moje miasto???Wiesz,ze przejeżdżałas nieopodal mojego domku??? Tatanko, alez teksciki na temt malucha wymyslasz..usmiałam sie do łez z twoich argumentów) Spadam spac! Pa! Odpowiedz Link Zgłoś
pitu_finka Re: Wieczorem... 01.11.06, 00:10 To i ja dodam swoje trzy grosze. Julcia jest przecudowna, sliczna i w ogole brak mi slow zeby to male cudo opisac!!! I jak ona malutka! I widac ze lubi Kocurkowego cycusia A Kocurkowi z Julcia jest bardzo do twarzy - tworza taki zgrany team Poza tym dziekuje Ci kochana ze mnie tak optymistycznie do tego wszystkiego nastawilas. Tobie pierwszej to sie tak w 100% udalo. I rowniez chyle czola przed Twoim K. - taki facet to skarb Agan wyglada slicznie i swiecily jej sie oczka do Julci tak samo jak mnie. Tez sie juz nie moze doczekac. A Monia wyglada szlowo i zgrabnie I wcale nie jest smutna i zdolowana - widac silna z niej babka i potrafi sie zmobilizowac. A przede wszystkim Moniu z Twoja wiara i przeswiadczeniem ze bedzie dobrze tak po prostu bedzie. Trzymaj sie jutro i nie smutkuj za duzo - wiem ze to bedzie ciezki dla Ciebie dzien. Oj, jak mi ise chce spac. Dobranoc i uwazajcie jutro na siebie jesli sie gdzies wybieracie samochodami. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Wieczorem... 01.11.06, 08:11 Witam wyjatkowo jako pierwsza. U nas jest bialo!!!!! Straszna zawierucha... siedze w domu i nigdzie sie nie ruszam! M. znowu nie mogl dospac i pojechal o 7 do pracy A mnie głod zmogl i tez musialam wstac. Yskyerko, mnie tez kiedys nakarmili na lotnisku, po ladowaniu awaryjnym... Ale innym razem potraktowali nas paskudnie i musielismy spac na lotnisku na wslany koszt (balismy sie jechac do domu, bo zapowiadali paskudna pogodei obawialismy sie ze w ogole nie dojedziemy), co prawda zwrocilo nam sie z ubezpieczenia. A co do walizek, to jednak nie ma jak porzadna walizka! Jednak nei tak latwo ja rozwalic. Jak nalezalo sie spodziewac, spotkanie u kocurkow bardzo udane, pomimo malej frekwencji. Ale wam fajnie! Uwazajcie dzisiaj na siebie, po pogode raczej kiepska zapowiadaja i moze byc ciezko na drogach! I koniecznie powyciagajcie cieple ubrania! Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Wieczorem... 01.11.06, 10:02 Dzieńdobry! i sie pytam: czy sa spotkaniowe foty??? też nie jedziemy na groby( W postawił stanowcze weto... k. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 10:49 Witajcie Słoneczka!!!! Właśnie dotarłam do domku, wstałam o 5 rano!!!!! trauma, ja nie wiem jak ten mój mąż wstaje tak codziennie... ale dzięki temu ominęłyśmy korki, i jak wracałyśmy to stało już full samochodów i wszyscy z taką zazdrością na nas patrzyli nie było za zimno, tylko wiało, żeby się dosadniej nie wyrazić a teraz będzie delektowanie się domkiem, idę robić zupkę z dyni Jak wrócę to spokojnie wszystko poczytam, jestem niemiłosiernie głodna. Chciałam też powiedzieć, że zapaliłam świeczki dla wszystkich Aniołków!!!! oraz od tych dziewczyn, które dzisiaj nie poszły na groby z różnych względów! u mojego taty i P. mamy jest prawdziwe ognisko papapa Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 11:47 Wieje strasznie, gardelko mnie troche boli, dobrze, ze w sobote odwiedzilismy cmentarze. Dzien zadumy i zawsze jest mi smutno. Za chwile leniwa kawka i szarlotka. Tycja dzieki za maila - pewnie, ze sie przyda Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 12:14 czesc wam, dawno nie zagladalam - jaks tak wyszlo, wybaczycie, prawda? ja wam nie bede smucic, bo faktycznie ostatnie posty na forum kolą w oczy smutkiem, ale widac ta pora ma to do siebie.... pierwszy raz w zyciu nie ma mnie na Wszystkich świętych w Gdańsku, nie pojde na groby itp., takze nie czuje tej atmosfery. do tego moj M w pracy. siedze sobie sama w domu z Konsulem i Motylami w brzuchu. pozdrawiam was cieplutko Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:08 Sciski dla wszystkich zasmuconych. Monia dzieki Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:11 jest tak yimno, ye ja tey yostaam y Marcelem w domu.... o! cos mi sie z klawiatura yroblo z zamienilo sie z y.co robic by to zmienic! Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:13 Tycja, dobrze ze jestes z malym. ja tu sama kwitne i coraz bardziej mnie to wku..... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:19 Cytrus glowa do gory Powiem Ci, ze ja tez kwitne Dzis nie bo malz w domu, ale generalnie kwitene. No i dziecka niet choc juz 17 cykl... Ech... No, ale wierze, ze kiedys w koncu sie uda. A nastroju swiatecznego tez tu nie ma Wczoraj szaleli z haloween - ech te hamerykanskie wynalazki A dzis w TV mowili, ze we Francji haloween wyszlo z mody Moze i tu niedlugo wyjdzie, bo mi sie srednio to swieto podoba. Pozdrawiam i sciskam Ciebie i motylki Macie juz imiona dla dziewczynek? A Ty jak sie czujesz - fizycznie? Bo psychicznie to czuje dolek, wiec sciskam!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:23 eeee, tu tez zimnawo, ale Konsulek ma cicocie, ktora go wyprowadza zreszta ja i tak nie moge wychodzic z domu, wczorja lekka afera u lekarza - szyjka mi sie skrocila, pani dr chce mnie dac do szpitala - jutro sie wyjasni wszystko. lekow nie moge brac, bo mam dusznosci niewiadomego pochodzenia, wiec rano lece na ogolne badania. i kolo sie zamyka;-( na szpital teoretycznie jestesmy przygotowani ale to trhce za wczesnie.... ech, no i tesknota - stad pewnie ten nastroj dziekujemy za pozdrowienia, imie jedno wybrane, drugie sie wahamy. wiec pewnie jak sie urodza, to zdecydujemy Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:29 Sciskam i przesylam troche slonca. Tutaj od dluzszego czasu codziennie ponad 20 stopni, choc chlodami od czw. strasza Ja trzymam kciuki, by szyjka jeszcze potrzymala!!! Slyszalam, ze najgorsze jest nie tyle skrocenie co rozwarcie, a np. z 1 cm rozwarciem mozna troche pochodzic... Mam nadzieje, ze dziewczynki beda chcialy jeszcze w brzuchu posiedziec i nie beda sie zbytnio spieszyly, bo jeszcze nie ich czas Jedyny plus wczesniejszego porodu to taki, ze brzucha sie pozbedziesz i bedzie Ci lzej choc z przodu. Pozdrawiam Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:36 no nareszcie jakas madra, wyjela mi to z ust - mam dosyc brzucha i tej calej niewygody nim spowodowanej. nocy juz nie przesypiam, wstaje zla na wszystkich, gniota mnie itp a tak powaznie to powiem ci,z e zglupialam, nie wiem czy ta szyjka jest skrocona czy rozwarta..... sie jutro spytam Odpowiedz Link Zgłoś
lalisia78 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 14:39 my tez siedziy w dxomu bo nie mamy zadnej rodziny na slasku zeby isc na groby mio rodzice wyjechali a my tylko poszlismy alicji pokazac jak to jest. cytrus mam nadzieje ze wszystko bedzie dobrze ja chodzijam z 5 cm rozwarciem ponad 2 tyg i o tym nie wiedzialam bo lekarz nie chcial mnie straszyc dziewczynki tez napewno jeszcze poczekaja Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 13:17 Tycja, a jaki masz jezyk klawiatury ustawiony?? moze ci sie przestawil? Chyba niemiecka ma tak zamienione literki. Cytrusia, ja tez sama kwitne w domu Za oknem zawieruche, ze swiata nie widac... wiec nawet sie na krok ruszyc nie moge. A moj M. pojechal do pracy na letnich oponach i sie teraz zastanawia, czy nie wracac autobusem. Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:22 tak huczy za oknem, ze sie pospalam, zaraz lunie na bank ide odgrzewac obiadek Odpowiedz Link Zgłoś
matala6 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:30 wlasnie glowy do gory, ja tez kwitne i mi sie Motyli,Kropek chce, ilez mozna czekac... Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:41 a my poszliśmy na spacer do Łazienek i złapał nas taaaaaki deszcz! dobrze, że do domu niedaleko mamy... a u sąsiadki wczoraj też była Haloweenowa impreza i co chwila jacys pomyleni goście dzwonili do nas domofonem, bo im się cyferki myliły... rozlazła jakaś jestem maksymalnie... k. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:41 Cieszcie sie dziewczyny, ze wy w domach kwitniecie bo ja to w pracy i nie kwitne tylko wiedne. Althea snieg powiadasz? Brrrr, nie wiem czy umialam bym zyc znowu w takim klimacie. Cytusowa cos sie nie chce chociaz jednym imieniem pochwalic Tak w ogole to mialysmy obiecany zdjecia brzuchowe i nie wiem jak reszta ale ja nic nie dostalam. Cytrus i niech sie te Twoje Motyle nie spiesza bo to dopiero 28 tydzien, jeszcze troche wytrzymasz z tym brzuchem Nie wiem co jeszcze, pustki tu dzisiaj. Ja o 5:30 standardowo juz spac nie moglam a jak przysypialam to mnie skorcz rozbudzil i masz tu babo placek. Balbinko Twoja salatka z kapusty pekinskiej sie obrzeram Dziewczyny, ktora ma pomysl na jakies szybkie zakaski na impreze? Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 16:32 Olcia, ja ci jedna przekaske moge podpowiedziec. Na taki włoskie chrupiace pieczywko, co nie wiem jak sie nazywa (takie sucharkowate), kladziesz paste oliwkowa, albo pesto, na to suszonego pomidora z zalewy, a na to plasterek parmezanu. Oliwa splywa kacikami ust, ale dobre to! Nawet mnie smakowalo, a ja ani oliwek ani suszonych pomidorow nie lubie. Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 15:40 My już zdązylismy objechać część warszawskich grobów, i te pozawarszawskie też. Chyba jeszcze wybierzemy się na Powązki... Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Nie ma to jak wcześnie wstać:P 01.11.06, 16:02 my tez w domu całe szczescie odwiedzilismy przezornie groby w poprzedni weekend, terazx Amela przeziebiona, i nie mozemy sie ruszyc z domku, ale ja chyba sie wybiore zaraz na mały spacer na pobliski cmentarz mimo ze nikogo tam nie mam, tak dla ducha i zapale symboliczna swieczke Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:08 Dziewczyny, wlasnie uslyszalam w tv, ze w Warszawie odslonieto dzisiaj pomnik/gorob dzieci utracowych, tych ktore zmarly przed porodem. Moze to dobre mijsce zeby zapalic znicz??? Odpowiedz Link Zgłoś
tycja78 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:26 no własnie ja tez przed chwilą w teleexpresie słyszałam....wspaniały pomysł. Jednak pojechalismy z Marcelem na grób dziadka, nawet wtedy nie wiało za bardzo. Althea, w tv mowiono, ze was zima zaskoczyła... brrrr! ubieraj sie cieplutko i uwazaj na siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:38 Althea dzieki za pomysl, na pewno skorzystam chociaz sama oliwkowa nie jestem ale inni niech wcinaja Ktos jeszcze cos podrzuci? Z tym grobem to faktycznie czas najwyzszy cos takiego wymyslec. Przeciez tylu ludzi spotkala ta tragedia Tak sobie dzisiaj myslalam o tym wszystkim i u nas na cmentarzu w PL jest pelno takich malutkich grobikow opszczonych nikt o nie nie dba i na nich swieczek nie zapala. Odpowiedz Link Zgłoś
cytrusowa Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:45 tycja, wlansie sie wczorja dowiedzialam ze laze z 2cm a foty wam wkleje, tylko chcialam do galerii - ale zadna mnie nie poinstruowala jak to zrobic. wciaz czekam.... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 17:59 Cytrusia, musisz to wyslac do Moni i P. umiesci na stronie, ale uktualnie go nie ma, wiec chyba nawet jak teraz wyslesz to troche beda musialy poczekac. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: Grob dzieci utraconych! 01.11.06, 18:01 Właśnie mi sie piekarnik zaciąl z obiadem w srodku Ale M. udalo sie otworzyc. Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:02 ...i robi się szarlotka sypana...ale i tak mi smutno Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:12 a my z Tośką upiekłyśmy kruche ciasteczka) Tośka gniotła ciasto, wałkowała, wycinała foremkami i nakładała powidła)) a potem z 1/3 ciastek rozplackała łapą, żeby się lepeij podłoża trzymały... dobre są) szarlotkę robię jutro... k. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:19 Althea to przynajmniej nie bedziesz musiala sie bac o dziecia jak sie piekarnik zacina Oby sie za kazdym razem zacinal Cytrusowa ja juz kiedys tez pisalam, ze P. Moni teraz bardzo zajety i moze to potrwac i trzeba pierw do nas mailem puscic cobysmy mogly oblookac. Jacie krece M. kotleta z piersi podgrzewa w mikrofali ale capi no az mnie muli, niech on go szybko zje bo padne, chyba ide nos w salatke od Balbinkiw wsadzic bo nie wytrzymam. Ciasta jakiegos tez bym sobie zjadla. Jak sobie pomysle jaki tort M. zamowilam z francuskiej piekarni to az mnei skreca. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:39 Olcia, bo ten piekarnik jest taki bezpieczny dla dzieci i ma taka blokade. Juz wiem dlaczego sie zacial, bylo za duzo i drzwiczki sie nie domykaly ak do konca i sie blokowaly, jak wyjelam jedno naczynie zaczal dzialac normalnie. Olcia, a jesli chodzi i przekaski, to mozesz tez zrobic takie male kanapki (polowki albo cwiatrki chleba tostowego, krojone po przekatnej) z krewetkami albo z wedzonym łososiem. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:48 Tylko co pod tego wedzonego lososia dac, tzn. przydalo by sie jakies smarowidlo, cos w stulu jakiegos serka czosnkowego czy cos. Co myslisz? Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:20 Olcia, ja bym pod tego lososia nic nie dawala, bo on jest tlusty sam w sobie. Tylko kawalek cytryny na to i mała gałazke koperku, tak bardziej dla ozdoby. Mozna kawalek awokado do tego dolozyc (spryskany sokiem z cytryny). Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:33 Althea widze, ze masz niezle pomysly, moze chcesz przyjechac i pomoc, co? ) Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 19:46 Olcia, zebyc ty tylko deczko blizej mieszkala, to juz bym jechala Tak daleko mnie M. nie pusci)) Nie moge uwierzyc, ale zdalam ten egzamin, ktory pisalam w czwartek!!! Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Althea gratulacje!!! 01.11.06, 20:04 A tak narzekalas, ze zle poszlo Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: Althea gratulacje!!! 01.11.06, 20:10 Althea- ciąza służy zatem świetnie na myślenie - gratulacje Własnie się dowiedziałam o kolejnej ciązy w okolicy, jednak październik jest płodny Odpowiedz Link Zgłoś
megi.1 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:16 Witajcie, Byłam na cmentaru, sama, bo nie chcieliśmy brać Mikołaja z powodu pogody. I chciałam Wam powiedzieć, że bardzo kocham ta naszą niebiańską córeczkę i bardzo mi jej brakuje. Na nagrobku umieśliśmy napis "Kochamy Cię". No i jestem taka refleksyjna dzisiaj. m. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: zachciało mi się ciasta 01.11.06, 18:19 Melbus...marzy mi sie ta szarlotka..ale jakos nie mam ostatnio żadnych checi do czegokolwiek(( Przytulam wszystkie!!! A ja sie wczoraj prawie poryczałm w samochodzi, gdy zobaczyłam młoda kobietę, która niosła dwie wiązaneczki z białymi rózyczkami...i malutkim aniolkiem pośrodku....Jakas tak nieprzytomna szła...widac bylo,ze strasznie to jeszcze przezywa...Ech zycie... Cytrus, cholercia. Masz pecha jak nic. najpierw te okropnie przedłużajace sie mdlosci..teraz zagrozenie lezeniem w szpitalu. Nic, to , jeszcze troszke musisz sie pomęczyc..a nagroda bedzie x 2))Mam nadzieje,ze lekarze szybko opanują sytuacje i dociagniesz do przynajmniej 32 tygodnia!!! I prosze mi tu nie marudzic na swój brzuch..on by;l malutki...a swoja droga to kto jeszcze kilka miechów temu marudził, że na brzuch sie nie zanosi)) Zuza , ysierka, jaania...i co @@@ się mam nadzieję,nie pojawiły.. chrumpsik, a jak to u ciebie wyglada??? Dobrze,że jest takie miejsce...I faktycznie sporo małych grobów jest zaniedbywanych.. Monia, masz ten przepis na zupę??? Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:32 czy to w Warszawie? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:33 w warszawie, cmentarz służewiecki... Odpowiedz Link Zgłoś
melba7 Re: a gdzie jest ten grób dzieci utraconych? 01.11.06, 18:38 na Wałbrzyskiej ? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Wieczór listopadowy na całego.... 01.11.06, 20:31 Jestem zupka była pyszna,polecam! a potem zachciało mi się drzemeczki, która potrwała aż 5h!!! ale co tam, należało mi się. Tatanko, mam nadzieję że masz już zdecydowanie lepszy nastrój! tego Ci przynajmniej życzę! pamiętaj, że smutki mają to do siebie, że wciągają i bardzo trudno potem z nich wyjść. Więc główka do góry i raduj się każdym dniem ja wiem, że nie ma takiej opcji żebyś zapomniała o Pestce, żeby przestało boleć, ale pomyśl że Ty masz już pod serduszkiem Kropka, który chce czuć Twoje szczęście i uśmiech, ma potrzebę wyciągania z Ciebie dobrych energii, więc weź się w garść Masz teraz dla kogo być szczęśliwą!!!! A jeśli już tak jesteś uparta, że nie chcesz się uśmiechnąć, to zrób sobie wizualizację, jakbyś się teraz czuła nie będąc w ciąży i np. mogłabyś się dopiero zacząć starać w styczniu i zobaczysz musi przejść... a Ciebie i Kropka baaaardzo mocno ściskam i całuję))))))) A co do barku stroju na Cyprze, Kotek toż to sama rozkoszDDDDDDDDDDDDD I pozostawię bez komentarza te karafki! bydło i tyle!!! mi na szczęście nic jeszcze nie rąbnęli, ale mogę sobie wyobrazić co się wtedy czuje! I super ciuszki sobie kupiłaś!!!! ja też już takie chcę kupować, juuuuuuż!!!!!!!! ble, a teraz kupiłam sobie płaszczyk, ale oprócz mnie odchudzonej nic się tam już nie zmieści! Matalko, jak fajnie że uczysz się hiszpańskiego super język, mam nadzieję że kiedyś zmobilizuję się i zacznę uczyć bo jakoś tak mi się w życiu ułożyło, że ang i franc, ale za to hiszpański i włoski, oj aż się rozmarzyłam Super, że wyniki masz takie dobre, czyli nic innego nie pozostaje jak wziąć się do roboty A, że plan na ten rok jeszcze się nie powiódł, to pomyśl, że są jeszcze dwa piękne, zimowe odługich wieczorach miesiące)) I poproszę ten przepis na szarlotkę z budyniem! U nas aż wyje w kominie ale nam ciepło i herbatka z cytrynką obok... Balbinko, bardzo Ci dziękuję za ściski cały czas czuję się niedopieszczona, ja nie wiem jak sobie poradzi ze mną P. jak wróciP A z tymi syndromami, to nie jest tak, że sama je sobie wymyślasz? zjedz cisateczko lub czekoladkę i nie trać wiary ja za Ciebie trzymam kciuki bardzo mocno zaciśnięte A co do świekry, to ja tam nie wnikam dlaczego nie mają dzieci, jej życie, jej sprawa, aczkolwiek na pierwszy rzut oka to instynkt macierzyński w jej przypadku pozostaje na poziomie mamucim! jej delikatność i czułość czasami aż przytyka lepiej się na to nie załapać, i zawsze mówi w liczbie pojedyńczej Bardzo dużo ludzi przeżywa tragedię, i w taki dzień zawsze to najbardziej widać przykre to bardzo.... Zupkę robiłam ciut inną ale też wyszła pyszna!!!! Potworsiku, już niedługo spotkamy się w to "To lubię" i Cię osobiście wyściskam! ciekawe swoją drogą kto na to spotkanie przybędzie... Anialm, bardzo się cieszę, że kupki wróciły do normy Kochana, to co Ty teraz w ogóle jesz? żyjesz powietrzem? I dzięki za zdjęcia Szymusia jak się ślicznie uśmiecha a jak ślicznie z tatusiem śpi)) wzruszające... Jutko, masz 100% rację, zawsze ja wyjeżdżałam i nigdy nie rozumiałam tej smutnej minki P. a teraz ja mam taką samą minkę ale wiem, że jak wróci to będzie cudownie i wspaniale)) Może Twoje odczucia odnośnie @ są mylne, oby... a jak jednak dobrze czujesz to przed Wami same przyjemności Marudko, strasznie przykre, że tak młodzi ludzie od ans odchodzą, niestety nie mamy na to żadnego wpływu, jedynie możemy się pomodlić! Ja Ciebie bardzo mocno całuję Pyszczku)) A, że 1 listopada jest smutno, to normalne! ale Kochanie, pamiętaj że nie jestesteś sama! Megi, przykro mi że się wczoraj nie spotkałyśmy! wytęskniłam się za Mikim. Mam nadzieję, że następnym razem będę mogła Was wymilusiać!!!! Bardzo dzisiaj żałowałam, że nie wiem gdzie jest grobek Alicji....bo chciałam pójść.... Wasza córcia na pewno wie jak bardzo ją kochacie i że za nią tęsknicie! ona też Was bardzo kocha i na pewno w jakiś sposób wiadomy dla niej przychodzi do Was i czerpie z od Ciebie i Twojego mężą wielką miłość!!!!! Buzi Jaaniu, pozstawię bez komentarza pańcię od angielskiego! ja bym chyba zabiła!!! wyjątkowo nie lubię takich akcji! I jak Ci zazdroszczę tej Jutkowej sofy)) I widzę, że wpadłaś w sidła pracoholika i jak Ci idzie? wiesz, cholernie ciężko jest potem z tego wyskoczyć I znakomicie, ale podkreślam więcej niż znakomicie rozumiem, że nie masz wieczorem na nic siły) jestem z Tobą! Althea Słonko! nie płacz jak myślisz o tatacie! pomyśl, czy on chciałby widzieć Twoje łzy? na pewno nie! więc uśmiechnij się przez te swoje łezki ja to ciągle powtarzam, mój powiedział że jak będę płakać to będzie mnie straszył! okropnie ten mój tatuś despotyczny, ale jak płakałam to nawet jak byłam starucha to przychodził i mnie pocieszał, tulił, a jak nie pomagało to zaczynał krzyczeć i tak mnie wkurzał, że ja też krzyczałam a potem to już było wesoło! zawsze jak mnie obejmował tp czułam te jego kruche ramionka...ech rozmarzyłam się, wręcz poczułam jakby to właśnie zrobił. Taka z niego była chudzinka! w najgrubszym etapie swojego życia nie ważył nawet 60kg. I też myślę, że można zapalić znicz na jakimś zapomnianym grobie.... Okropne, że zima już przyszła, do nas ma dotrzeć jutro ale podobno ma być jeszcze trochę ciepło. Ciekawe jak się jutro będzie jeździło? mam na jutro dużo jazdy! oby drogowcy nie nawalili, bo będę się spóźniać, a że zawsze się spóźniam to będzie to maks spóźnieniePP I nie ma to jak bezpieczne zamknięcie piekarnika))))) Nika buziaki dla Ciebie i Oleńki! i cieszę się, że jesteś zadowolona że wróciłaś do pracy, jak mama szczęśliwa to i córcia promienna Tycjuś, niestety nie pomogę Ci z pracą, ja mam umowę na czas nieokreślony i nie mam bladego pojęcia co i jak. Cieszę się za to, że laptopik działa a, że klawiaturka inna, przyzwyczaisz się, ja nie potrafię pisać na normalnej, a już opcja z myszką mnie dobija A tekścik też zrozumiałam, a co gorsze dopiero za drugim razem zauważyłam, że coś jest inaczejPP A klawiatura Ci si pryestawia na polski ukad jak wasnie teray mi!!! cholera, nie pamitam.... już wiem)) jednocześnie wciśnij ctrl+shift Stokrotko, kuruj się i odpoczywaj! i piękny sen miałaś:) Yskyerko, buziak dla Ciebie! i zdrowiej szybko:) wiesz, że dzisiaj jak jechałam to wyjątkowo o Tobie myślałam, ciekawe dlaczego???? I witaj w klubie obrzydzenia rosyjskiego! miałam taką szał babeczkę, że mój tata urodzony we Lwowie, miał u niej zawsze pałę:PPP ale były jaja, jak mi pisał wypracowanie, a potem dostawał ocenę:))) i pani zawsze mówiła, że takiego rosyjskiego to się nie używa, a pod koniec szkoły okazało się, że nihdy tam nie była:DDD a tatę szlag trafiał:))) Dobrze, że walizka się znalazła:) nienawidzę takich akcji! moim zdaniem najgorszy jest CDG! tam zawsze coś się gubi, a jak jest z połaczeniem w Amsterdamie to już wiadomo szał ciał:P jak latam do Paryża to zawsze z podręcznym! tylko, że teraz z tym podręcznym jest kicha... A trzy dni to mały pikuś, kiedyś pani profesor czekała tydzeń. Wrr, tylko wtedy zabić! Ja miałam kiedyś akcję, że na CDG dali mi voucher na żarcie i picie, a raz miałam nocować, ale zrobiłam aferę że mam koncert i muszę wracać! chociaż aferę robię z uśmiechem na ustach i szczerzę się jak diabli:) i zawsze mi się udaje! A najlepsze jest to, że ze względów oszczędnościowych latałam z przesiadkami do Paryża a zawsze wracałam bezpośrednim, bo oczywiście jak nie mgła, to cholera wie co innego, ale był odwołany lot. I raz wracałam z sympozjum fletowego z panią prpfesor i koreanką i jak zwykle odwołali samolot, prof. wrzeszczała więc ją spławili ja poszłam uśmiech z ósemkami na wierzchu i czaruję, załatwiłam 3 bilety w Air France na bezprośredni lot i jeszcze wcześniej udało się wrócić, niż zgodnie z planem. I tak byłam szczęśliwa, że już nie muszę żabojadom gadać po francusku, a w samolocie była polska obsługa, że wszystkim już w wejściu mówiłam, że ich kocham, że s Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka witam wieczorową porą 01.11.06, 18:56 Właśnie wróciliśmy. Najpierw z samego rańca, bo o 7:45 wyjechaliśmy do babci kawałek za Płock, a potem na Bródno. Wiało pioruńsko, co chwila padało, ale momentami wychodziło słońce i w efekcie na jakieś dwie minuty pojawiła się przepiękna tęcza - 180 stopni, taka od ziemi do ziemi. Przyznam, że pomimo dosyć smutnego nastroju, bo to takie niewesołe przecież święto, ta tęcza napawała optymizmem. Strasznie żałowałam, że nie wzięliśmy aparatu, bo takie widoki rzadko się zdarzają. Cytrusku, mam nadzieję, że dziewczynki jeszcze trochę poczekają. Ja też czekam na zdjęcia brzuszka. No i zdradź nam chociaż jedno imię. Althea, ja chyba jutro rano pojadę zmienić opony. Dziś jechaliśmy samochodem rodziców, a tata zmieniał w poniedziałek. Akurat tak trafił, że nie było kolejki. Balbinko, ja coś czuję, że u mnie @ pojawi się jutro. Mam tylko nadzieję, że zdążę wcześniej zrobić posiew z szyjki, bo mi potrzebny przed histero. Bebell, fajnie macie z tymi kruchymi ciasteczkami. Ja muszę wykopać przepis na pierniczki, bo ciasto trzeba przecież zrobić ze sporym wyprzedzeniem. Robiłam rok temu i wyszły super, więc teraz też mnie to nie ominie. Halloweenu też nie uznaję. Irytuje mnie. Podobnie zresztą jak Walentynki. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:06 Dlugo po tych cmentarzach jezdziliscie. Ysyerko jak wykopiesz ten przepsi na piernicki to podziel sie please. Czy to sa takie malo slodkie, ktore moga lezec dlugo a nawet powinny? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:10 Olcia, są bardzo mało słodkie. Najpierw ciasto musi leżeć, a potem gotowe pierniczki też powinny leżeć przynajmniej tydzień. Wtedy są najlepsze. Tycja, zapomniałam dopisać w poprzednim mailu: Rozmawiałam z mamą na temat zatrudnienia w szkole i jest tak, że każda umowa podpisana nie od początku września szkolnego musi kończyć się w czerwcu wraz końcem roku szkolnego. Była natomiast zdziwiona, że to już trzecia umowa na czas określony, bo dotychczas zabraniał tego Kodeks pracy. Zaraz poszukam, czy to się ostatnio nie zmieniło, bo były takie plany. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:29 Megi, poryczałam się...cały dzien mam i ciebie i bombemonike przed oczami... Yskierko, oby ten posiew nie byl potrzebny)) Olciu, dokopałam sie do przepisu abi na zupke dyniową...Robiłam kilka razy i zupka była przepyszna!!! Oto przepis: Warzywka na zupę dynia- 1 - 1,5 kg 2 kostki rosolowe 1l wody 100- 150 ml białego wytrawnego wina cytryna śmietana lub jogurt sól, pierprz Warzywa i dynię pokroic w kostkę.W garnku rozgrzać trochę oliwy i wszystko podsmażyć,żeby puściło aromat.Następnie dolać wino i dalej dusić ok 3-4 min. Dołożyć kostki rosołowe i wlać 1l wody.Gotować ok 45-60 min.,aż dynia będzie miękka.Zmiksować. Wcisnąć sok z cytryny( do smaku).Doprawić do smaku solą i pieprzem.Można dodać smietankę lub jogurt. Jeśli zupa będzie zbyt gęsta, można dolać trochę więcej wody. Prawde mówiac , ja wsypałam pieprz juz wczesniej, a zamiast soli wsypałam na poczatku warzywko. Odpowiedz Link Zgłoś
balbinka74 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:39 Zuza...a kiedy ty miałas potwierdzony pekniety pęcherzyk???Cosik długa ta 2 faza... Jesli jutro @@ nie przylezie, zrób koniecznie jeszcze jeden test!!! Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: witam wieczorową porą 01.11.06, 19:15 Witam wieczorem, My dzisiaj cały dzień spędzaliśmy w Poznaniu, groby najbliższych sa bardzo daleko, nie mamy jak dojechać w środku tygodnia.W sobote jedziemy do moich rodziców na weekend i wtedy zapalimy znicze moim dziadkom, wujkom i reszcie dalszej rodziny. Tak to już jest, gdy się daleko z domu wyjeżdża...Na cmentarz, gdzie sa pochowani dziadkowie M pojedziemy dopieo za rok Byliśmy tylko na cmentarzu Zasłużonych Wielkopolan i zapalilismy znicze bezimiennemu aniołowi i przy pomniku pamięci zaginionym w górach. Smutno tam było- silny wiatr, deszcz, strasznie pusto, mało zniczy, zniszczone groby, kilka pokazowych pomników i garsta kwestujących zapaleńców. Podobno od 2000 r. na renowację cmentarza zebrali niewiele ponad 40 tys W południe pojawił sie nasz prezydent ze świtą i telewizją, ale pewnie sam za długo nie postał. Jakoś tak siły i nastroju na nic nie mam.Za oknem ciągle leje i wieje. Jesień w końcu przyszła czy to juz czas na zimę? Balbinko, @ za chwilkę się pojawi, już ją czuję, boli jak diabli, mogłaby się tylko pospieszyć. Ciągle trzymam kciuki za Ciebie< Yskierkę, Jaanie, Jutkę i Chrumpsową i wszytskie inne. Tak strasznie bym chciała, żeby Wam się udało. Chyba pójdę jakąś kolację zrobić, chociaż nawet jeść nam się nie chce Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka przepis na pierniczki 01.11.06, 19:18 Rok temu na Koczkodanie podawała go Giovanita. A propos, czy któraś z was nie wie, co u niej? 1/2 LITRA MIODU 3 JAJKA 1/2 SZKLANKI MLEKA 3 PŁASKIE ŁYŻKI SODY OCZYSZCZONEJ 2 SZKLANKI CUKRU 1 KOSTKĘ SMALCU 1 KG MĄKI SZCZYPTĘ SOLI 1 PACZKĘ PRZYPRAWY DO PIERNIKÓW ale to nie wystarczy, wiec dodatkowo: CYNAMON, GAŁKA, KARDAMON, GOŹDZIKI ETC. Wszystkich przypraw ma wyjść 1/2 szklanki Miód, cukier i smalec rozpuszczamy w rondelku na małym ogniu. Sodę rozpuszczamy w mleku. Do dużej miski wsypujemy mąkę, przyprawy i sól. Kiedy smalec, miód i cukier nieco przestygną wlewamy je do mąki, dodajemy mleko i jajka i wyrabiamy rękami na miękką masę. Następnie miske przykrywamy luźno folią lub ręcznikiem i odkładamy na dwór, na balkon lub do lodówki. Niech sobie ciasto dojrzeje. Po kilku tygodniach (np. 2) ciasto wyjmujemy, wałkujemy (niezbyt cienko) i wycinamy z niego przeróżne cudeńka (kto ma dzieci niech je zaprzęgnie do pracy- będą zachwycone). Pieczemy ok. 15 minut w temp. 180'C. Po upieczeniu i udekorowaniu (lukier, pisaki, posypka itd- tu pomoc dzieci tez jest niezbędna) pierniki wkładamy do pudełka i leciusieńko skrapiamy wodą. Po trzech dniach są idealnie miękkie i pyszne. Twarde też są zresztą pyszne Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:25 Pierniczki zapisane)) Tylko skad ja wezme smalec??? No i pol litra miodu tez z ciezkim sercem oddam tym pierniczkom.... Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:41 No wlasnie czy smalec mozna czyms innym zastapic? Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: przepis na pierniczki 01.11.06, 19:42 Althea, a sztucznego tam u was nie ma? Łatwiej odżałować. A tak poważnie, to rzeczywiście ze smalcem możesz mieć kłopot. Nie macie tam jakiegoś sklepu z takimi rzeczami? Może jednak jakaś paczka z Polski? Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Relacja 01.11.06, 19:32 No wiec u mnie sie sytuacja klaruje: nici z tego. Sluz juz nie jest snieznobialy i pojawilo sie cos na ksztalt plamienia. Jutro pewnie albo @ sie rozkreci, albo mnie beda plamienia meczyly... I tak wytrzymalam dlugo bo dzis 24 dc, a w ostatnich plamienia meczyly mnie o wiele wczesniej. Mam nadzieje, ze to vit B6 dziala. Tak czy inaczej 1 listopada pelna geba. Musze Wam powiedziec, ze sie pierwszy raz normalnie poplakalam. No, ale mam nadzieje, ze przynajmniej jakas prace w koncu dorwe, przynajmniej mialabym zajecie... Cytrus o jakich 2 cm Ty mowisz?????????? Niech sobie motylki posiedza troche w brzuchu. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Relacja 01.11.06, 19:40 Chrumpsie sciski duze dla Ciebie. Moze dobrze, ze sie pierwszy raz poplakalas, moze troche emocji zeszlo. Pamaietaj juz coraz blizej do badan i wtedy na pewno bedziesz spokojniejsza. Buziaki i jak trzeba to idz sie wykrzyczec w poduszke. Mnie czasami pomaga. Odpowiedz Link Zgłoś
yskyerka Re: Relacja 01.11.06, 19:44 Chrumpsiku, ściskam mocno! Mam nadzieję, że jak już zaczniesz badania, lekarze szybko dojdą do tego, co jest nie tak, i znajdą na to sposób. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: Relacja 01.11.06, 19:49 Tez mam nadzieje Moze powaznie pomysle nad dieta prezesowej? Zuza widze, ze Balbinka cos zwietrzyla Mam nadzieje, ze W KONCU jakies 2 kreski sie u nas pojawia... Trzymam mooocno kciuki za Zuze, Balbinke, Erge, Jaanie, Jutke, Potwors, Ilrio.a czyli Ane - kurka mam nadzieje, ze nie przegapilam nikogo, kto jest jeszcze przed @????? A ja powiem, ze tez bede robila szarlotke ale na wt., bo mamy gosci )))) Galatertka inaczej czyli tort na zimno zrobil kolosalne wrazenie - jak tak sie trzasl jak... galareta Choc niektorzy wloscy goscie podchodzili do galaretki jak pies do jeza )))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: Relacja 01.11.06, 19:51 Chrumsik, przytulam, płacz czasami pomaga, wykrzyczenie się w poduszkę też. Już niedługo zrobisz badania i mam nadzieję, że wyniki Ciebie uspokoją. PO hsg w ubiegłym miesiącu, jak wyszło, że jest OK i jak skończył mi się tamten "pusty" cykl, coś we mnie pękło i tak się poryczałam, że M patrzył na mnie przerażony, ze nie może mi pomóc a każde jego słowo powoduje jeszcze głośniejszy szloch. Potem było lepiej... Balbinko, usg kontrolne miałam we wtorek a iui w sobotę i własnie w sobote czułam, jak coś się tam mocno dzieje, w niedzielę zakłuło troche i własciwie potem niewiele czułam. Poza tym dostalam jeszcze pregnyl, więc na moje oko owu była wieczorem w sobotę. Ale co ja tam wiem, może była później? A tak w ogóle to jest dzisiaj 28dc. Czekam więc na @ i chcę, żeby w końu przyszła jutro, bo wtedy kolejna iui ez mi w sobotę wypadnie. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Zuza 01.11.06, 19:55 a ja tam trzymam kciuki, zeby nastepna iui nie byla potrzebna!!!! Kurna, 2 kreski MUSZA byc u kogos i juz!!! Ale bede zla jak sie nie pojawia do konca tego watku ;P Tak wiec jak ktoras cos podejrzewa to sie spowiadac ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Zuza 01.11.06, 20:03 Nie mow, ze chcesz zeby przyszla (choc po czesci rozumiem) bo sobei wykraczesz Ma nie przyjsc i juz! Chrumpsowa ja nie wiem czy taka dieta Prezesowej cos moze w organizmie zmienic, tzn. chodzi mi o to ze jak pojdziesz na badania to moze jakies wyniki czegos tam moga byc inne niz na przyklad teraz. Moze lepiej nie ryzykowac, tyle wytrzymalas bez dietowania to jeszcze miesiac pociagniesz. Nie mysle, ze dieta moze jakos drastycznie cos zmienic ale wiesz, nigdy nie wiadomo, moze teraz jest cos nie tak a na wynikach wyjdzie ok albo w druga strone. Nie wiem moze to glupie myslenie ale tak sobie tylko glosno mysle. Jedz co jadlas zawsze, zyj tak samo i wtedy wyniki beda miarodajne. Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Olcia 01.11.06, 20:05 nie kus ))) Bo zaraz cos dobrego "wszamie" a zrzucac mam co Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Olcia 01.11.06, 20:11 Wiesz kazda z nas zawsze znajdzie cos do zrzucenia Tylko moze poczekaj jeszcze troche chociaz mam nadzieje, ze bedziesz musiala poczekac dlugo przez ciaze i karmienie Wiesz moze sie organizm przestraszy jak zaczniesz chodzic na badania i nie dowiesz sie przyczyny. Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Relacja 01.11.06, 20:06 Zuza- spokój tylko spokój)) i ja tez trzymam kciuki, zeby nie przyszła) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: W oczekiwaniu na listopadowe pocianiatka 01.11.06, 20:03 Yskyerko- to jesli chodzi o stosunek do Halloween i Walentynek możemy piątkę przybic) mam taki sam)) Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa hmm 01.11.06, 20:06 Ja chyba wylacze kompa, bo "nabijam" posty, a licze na jakas dobra wiadomosc o 2 kreskach do konca tego watku ))))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: hmm 01.11.06, 20:07 eee, tam po co?)) i tak go dziś skończymy) no, najdalej jutro rano, a jutro chyba nikt nie testuje... Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: hmm 01.11.06, 20:12 No wlasnie wiekszosc tak cicho siedzi, nic kurka nie wiadomo. Odpowiedz Link Zgłoś
zuza1978 Re: hmm 01.11.06, 20:16 Na moje oko wątek się zakończy w nocy albo jutro rano. Więc możemy pisać spokojnie, a na testy chyba się do tego czasu nie zapowiada. Ja tam nie zamieram testować, bo swoje wiem, choroba wściekłych krów dzisiaj mi się zaczęła. Szkoda mi tylko M Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:27 Ten watek to mi nam sie zaraz skonczy, co to dla nas 50 postow!! Zuza, ja tam ciagle mysle, ze jeszcze nic straconego. Ja tez czekalam na malpe w kwietniu i sie wkurzalam, ze nie przychodzi na czas... Chrumpsiku, wyplacz sie wykrzycz! Nerwy trzeba rozladowywac! Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: hmm 01.11.06, 20:45 i wrocilismy, Zuza, u mnie tez jest choroba wsciekłych krów, i czekam zeby do Ciebie jednak nie przyszła ja ją biore w tym rozdaniu Megi, myśle ze Alicja z dumą patrzy na Was, dzisiaj bylismy na cmentarzu koło nas i Amelka znalazła groby dzieci i tam sobie chwilke posiedziałysmy i porozmaiwałysmy czyje to są groby i dlaczego i widze ze to było pierwsze w miare świadome uczestnictwo Małej w tym świecie, i spytała sie czy jeszcze do tych dzieci przyjdziemy na spacerek odwiedzic. pewnie że przyjdziemy, i jakoś mimo refleksji zrobiło mi sie radośnie. Amela pokazała mi ze podczas takich odwiedzin moze byc inaczej niz mnie sie do tej pory wydawało. Chrumpsie, czasami trzeba i nogami potupac, i pamietaj jutro juz inaczej na to spojrzysz Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:52 Antus, duza juz ta twoja dziewczyna i taka madra! Bebell, ja jak bylam mala to mialam swoja mala stolnice i walek i tez z mama pieklam Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: hmm 01.11.06, 21:14 Tośka tez ma swój mały wałek i mini-formy, tylo stolnica się dzielimy)) Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: hmm 01.11.06, 20:29 Hej dziewczynki... Pisać nie będę, bo pomysłu na siebie dzisiaj nie mam... Smutno nam jakoś bardziej i świeczuszki za Nasze Aniołki zapaliliśmy. Objechaliśmy dzisiaj 7 cmentarzy i już nie mam na nic siy. Przytulam Was mocno, bo widzę, że nie tylko ja mam dzisiaj większego dołka. Ogaszam, ze pierwszy raz od miesiąca jestem w Brzegu i jakoś lepiej mi tu... Buziaki i do jutra. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:33 Trochę długo pisałam...... i mój post wskoczył dość wysoko.... Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Buuuu 01.11.06, 20:37 a jak tak liczylam na czyjes 2 kreski w tym watku, ech!!! Nadzieje mi zabieracie No, ale co ma byc to bedzie Fantaisie chyle czola przed dlugasnym postem Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:37 Tia, ja przyszłam to wszystkie wywiało!!!! Tatanko, cieszę się, że jesteś w Brzegu)) Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:40 To i ja się chyba upłynnię.... może włączę TV i się pogapię Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa a co do smalcu 01.11.06, 20:43 to kurka ja tu widzialam tylko raz!!! A super regionalna wizytowka jest typ cienkiego chlebka-podplomyka, ktory robi sie m.in ze smalcem. Chlebek jest pyycha - nazywa sie piadina. Je sie na cieplo z szynka, takim serkiem regionalnym i rucola - mniam. Ide zaraz sobie podgrzac Olcia skusilas mnie )))) A jak jestescie ciekawe to moge sprobowac przetlumaczyc przepis na ten chlebek. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:40 Monia, jaki post!!!!! Ty za kazdym razem przechodzisz sama siebie! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: hmm 01.11.06, 20:41 Althea, ja nie powinnam na długo ochodzić od forum, tylko systematycznie z Wami pisać)) wtedy moje gadulstwo jakoś się utajnia.... Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: hmm 01.11.06, 20:45 Monia, na bierzaco to jeszcze mi jakos idzie, chociaz i tak czesto nie pisze do wszystkich, ale takich postow to ja juz w ogole nie potrafie pisac... Odpowiedz Link Zgłoś
jutka7 dobry wieczór :) 01.11.06, 20:43 wróciłam zmęczona po całym dniu w trasie i nawet pisać mi się nie chce ale przeczytałam, że czekacie na II kreski no więc u mnie ich na pewno nie będzie, @ jeszcze nie ma, ale wiem, ze przyjdzie, naprawdę wiem i mam kurna smutka z tego powodu buziaki kochane Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 20:55 Dziewczyny dzieki za wsparcie ))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))))) Mimo wszystko ja licze, ze jesli nie w tym to w nastepnym watku BEDA u kogos 2 kreski!!! Uparciuch jestem i juz!!!! A jak chcecie poczytac o regionie, w ktorym mieszkam: na produkty regionalne etc. to wrzucam strone: www.mitidiromagna.it/miti_romagna_eng.asp Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 20:58 Fantaisie, i ja uchylam czółko przed takim postem Megi właśnie ostatnio bylismy z M tez na cmentarzu i dziadkowie M leza koło grobów małych dzieci i szukałam Alicji ale nie mogłam odszukac, nie bardzo wiem jak poprosic wiec powiem wprost czy mogłabym prosic Cie na priva o podanie miejsca gdzie jest? Jezeli nie chciałabys to naprawdę rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Bebell 01.11.06, 21:00 wkroczyliście dzisiaj z Tadziem w Listopad i uzmysłowiłąm sobie ze on skorpion bedzie fajnie Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:06 Bebell faceci skorpiony na strasznie fajnych mezow wyrastaja, z doswiadczenia wiem Chrumpsowa ja mam nadzieje, ze Ty masz racje. Jutka witam i sciskam. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:10 ale ja sie nie chwale tylko fakt stwierdzam ))))))))00 Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Bebell 01.11.06, 21:12 Moze Ty mu zle tlumaczysz, co?? Niech Toska z nim pogada to moze zrozumie. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Bebell 01.11.06, 21:12 Ja biedny, skromny, nieśmiały raczek zostałam przegłosowana Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: Bebell 01.11.06, 21:14 No tak Tosia moze miec wieksza siłe przebicia no ia róznica pokoleń Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Bebell 01.11.06, 21:16 No, może rzeczywiscie) dziś Tośka robiła Tadkowi USG i namawiała go do wyjscia... no, ale chłopak musi to jeszcze przemyśłec) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: Bebell 01.11.06, 21:11 ja tam się facetów skorpionów boję! z jednym kiedyś byłam i to nie było zdrowe( no, ale mam nadzieję, że Tadka da się jakoś okiełznac.. poza tym on jest oporny i jak tak dalej pójdzie to on strzelec bedzie... Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Bebell 01.11.06, 21:12 Strzelec mi się podoba chociaż mój były lewy jakiś byłDDDDDDDD Odpowiedz Link Zgłoś
tatanka-2002 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:03 Monia - Kocham Cię...wiesz??? Wcale nie jest mi lepiej z tym, że jestem w innej sytuacji niz Ty. Wcale nie jest mi z tym dobrze, bo to nie tak powinno być. I wcale nie wolałabym nie mieć brzucha i przeżywac tego bez Kropka... Niemniej jest mi źle i nawet sobie nie próbuję wyobrazić jak Ty się czujesz...Tym bardziej, że P. jest daleko... Przytulam Cię mocno i idę zjeść kolacje... Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:07 Tatanko to kochamy się razem, a teraz idź jeść czasami w życiu jest inaczej niż my to sobie planujemy, ale ja szanuję ten układ, chociaż czasami rzucam się po ścianach, a wtedy Wy macie mnie już dość I fakt, P. jest daleko i słyszę jak rozmawiamy, że jest mu dzisiaj smutno... Ant, cieszę się że wyprawa z Amelką spowodowała, że trochę inaczej spojrzałaś na to wszystko)) jesteś bardzo dzielna dziewczynka, ale i tak największe buziaki dzisiaj powinna dostać Amelka Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:09 fakt i widac ze uczymy sie zycia od siebie nawzajem juz mowi czy moze zaniesc do dzieci rysuneczek, cieszy mnie to bardzo, Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:11 Piękne! nie ma to jak spontaniczność dziecka fajnie jest kształtować takiego małego człowieczka!!! Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:09 Co ja narobiłam?????? pożarłam 7 cukierków Michałków.... ratunku!!!! Althea, ja mam zawsze dwa okienka, w jednym piszę, w drugim czytam i robię to na bieżąco Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:13 )))))))))) Fantaisie jestes niemozliwa! Tylko zeby umyj , a 7 curkierkow, coz to jest? Buzka Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:13 Monia- Michałki na zdrowie) aaa, czy ja Tobie mówiłam, ze Tośka nazwała te małpke z jajka GOSIA!!!! i gosia ma braciszka-bliźniaka: Frania... Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:16 Chrumpsiku, ja Ci powiem co to jest te 7 cukierków)) to zdecydowanie większa pewna część ciałaDDDD Ooo, Bebelku, czas na kolejne jajo)) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:18 zapraszam, zapraszam)) może piatek?? wypijemy zdrówko Ma_rudki i pożremy szarlotke??? Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:18 ale Ty pewnie biegasz jak kot z pecherzem(( Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20 Ej, Laska z brzuchem pod zębami, nie kuś))) bo ja mam lukę pomiędzy lekcjami a odbiorem P. z lotniska))) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:21 no, to wpadaj!!!)) a brzuch się moze do piatku opusci i nie bedzie juz pod zębami)) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:15 Fantiasie Michalki masz?? Dawaj pare, a wlasciwie z paru to satysfakcji nie bedzei dawal przynajmnie 0.5kg, wtedy sie zapcham i jest ok. Macie tam u Was Sofijki i Wiselki?? Jak macie to one chyba jeszcze lepsze niz Michalki. Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: Dziewczyny wysmyslcie tytul na nowy watek, 01.11.06, 21:17 ten zaraz zacznie kustykac. Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: Dziewczyny wysmyslcie tytul na nowy watek, 01.11.06, 21:18 Olcia, mam w mózgu płynne Michałki, więc zero pomysłu Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:17 Olcia, ja zeżarłam wszystkie)) tylko tyle zostało po wczorajszym cukierkowaniu))) ale mam galaretkę w czekoladzie, ale już ukryłam w szafce. Baaardzo głęboko! Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19 A ja nie mam nic slodkiego w domu i b. dobrze Buuu mam nadzieje, ze w nowym watku BEDA u kogos 2 kreski - zadam )))))) Odpowiedz Link Zgłoś
bebell Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20 no, stanowczo Koleżanka sprawę stawia)) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19 Monia to Tobie pomaga takie ukrywanie? Mnie nie, nie wiem jak gleboko bym zakopala to i tak wetne wszystko na miejscu za chwile. Im glebiej schowam tym wiecej o tym mysle. Z polskich slodyczy zostala mi tylko paczka delicji, chodze i sie do niej slinie. Odpowiedz Link Zgłoś
althea35 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19 Mnie sie tak wczoraj chcialo czekolady i myslalam, ze nic nie mam, ale zaczelam grzebac w szufladzie i znalazlam gorzka Wedla Ale dobra byla! I jeszcze pol pomaranczowej, ulubionej Moni. Odpowiedz Link Zgłoś
ant25 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:19 Ocia własnie mi sie przypomniało, ze Ty z kolei masz tam u siebie takie cos do mleka , cos jak ryz preparowany w czekoladzie w kazdym razie tak to wygladało i było pycha a tu są podobne ale takiego samego nie ma i te ciasteczka owsiane wiesz takie w proszku sie kupuje i samemu robi ehh chyba wymiane handlowa zrobimy ))) Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:20 A ja sobie uswiadomilam, ze listopadowy watek skonczyl sie ... 1 listopada ))) Odpowiedz Link Zgłoś
olcialew1 Re: dobry wieczór :) 01.11.06, 21:24 Ant, ja ciasteczka owsiane to tylko gotowe kupuje Z paczki nigdy nei robilam. A ten niby ryz to o platkach sniadaniowych piszesz? Odpowiedz Link Zgłoś
fantaisie NOWY!!!!!!!!!!!!!!!!!!! wątek!!!!!!!!!!!! 01.11.06, 21:26 forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=51360081 Odpowiedz Link Zgłoś
chrumpsowa Tytul 01.11.06, 21:24 Co powiecie na: Pociany my dwoch kresek zadamy!!! ) No, ale moze ktos ma lepszy pomysl... Odpowiedz Link Zgłoś