Dodaj do ulubionych

Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :)

    • paula343 Środa 06.06.07, 15:21
      Ja własnie byłam dzisiaj na wizycie kontrolnej z wynikami. No i sie okazało że
      krew znowu do dołu(początek anemii) i dostałam żelazo + dodatkowe dawki kwasu
      foliowego. Troszke jestem rozczarowana bo staram się jeść czerwone mięso,
      wątróbke i warzywa bardzo często-aż powoli zaczyna mnie od nich odrzucać
      zwłaszcza mięsa. No coż za 2 tygodnie mamy kolejna wizyte. Oby krew poszła w
      góre.
      Co prawda nie było mojej Pani doktor ale był lekarz w zastępstwie.
      Opowiedziałam o bolących nogach i chwilowym twardnieniu brzucha i dostałam
      zwiększona dawke Magne B6 z 1 x 2 razy dziennie na 2 x 3 razy + 1 x 2 kwasu
      foliowego. Ma mi ulżyć to zwłaszcza nocą bo przez te nogi nie moge spać a
      twardnienie brzucha też mi doskwiera. Mam dużo odpoczywac i pić.
      Pozatym wszystko dobrze. Zosia zdrowa, a to najwazniejsze.

      Amoniu ja tez słyszałam duzo złego o tych herbatkach. Moja koleżanka po nich
      miała problem z żołądkiem i watrobą. Także ostrożnie. Dobrze jest pić wode z
      cytryną-oczyszcz, spala i daje jeszcze duzo witaminy C.

      Baka ciesze sie ze wszystko u Ciebie dobrze. Duzo zdrówka.

      Całą reszte pozdrawiam.

      P.S. A co u Misii cos ostatnio zamilkła??
    • paula343 Ale tu pusto!! 07.06.07, 11:13
      Widze że Folikówki sie weekendują. Życze dużo relaksu.
    • anel79 do misia9944 08.06.07, 08:49
      Witam po tak długim czasie -smile
      byłam u doktora - możesz mnie dopisaćsmile termin na 18 stycznia 2008smile serdecznie
      pozdrawiam
      • misia9944 do anel79 serdecznie gratuluje :) 09.06.07, 11:52
        no to teraz licze na czeste posty dotyczace Twojego samopoczucia, powodzenia !!!
        calusek na brzuszek od Zuzi smilektora wlasnie lezy na balkonie w body- do wozka ma przyczepiony balon odpustowy i ma radoche niesamowita smilebo on sie rusza na tym malym wiaterku.
        • anel79 Re: witam:) 11.06.07, 11:53
          dziękuję za całuski od Zuzismile słodka małasmile

          no cóż jeśli chodzi o moje samopoczucie to było ciężkosad poranne mdłosci
          fuuuu....unormowało się dopiero od zeszłego tygodnia - czyli organizm się
          przyzwyczaił do nowej rolismile teraz będzie już tylko lepiejsmile

          serdecznie pozdrawiam
    • zaxia piątek 08.06.07, 12:35
      Myszko, głowa do góry - dasz radę! Jeszcze parę dni i poczujesz jakbyś mamą
      była od zawsze! Gratuluję ci serdecznie Twojego cudownego Skarbka! Buziaczki
      dla Hanusi, niech rosnie zdrowo i rozsiewa szczęście w sercu rodziców smile
      Pozdrawiam wszystkie folikówki! Miłego weekendowania!
    • amoniaaa a u mnie nic nowego 08.06.07, 15:08
      pogoda super, zrobiliśmy wczoraj całą rodzinką pierwszego grilla w tym roku w
      ogródku mamulki smile
      wczoraj byłam też u tej kumpeli w szpitalu co niedawno urodziła i podzieliła
      moją opinię odnośnie szpitala, że hasła lekarzy przy porodzie ją rozwaliły
      itp... czyli nie był to przy mojej siostrze jednorazowy nietakt... uncertain ręce
      opadają, bo wychodzi na to że jak sie nie chodzi do ordynatora na prywatnie albo
      na dzień dobry przy porodzie nie zapłaci sie za poród to traktują ludzi jak
      zwierzęta sad
      straszne to jest...
      ciekawa jestem jak tam poród Iwonki i naszej myszki. mam nadzieję że miały lepiej.
      dziewczyny dowiedziałam sie że świadkiem na ślubie mojej kuzynki będzie też gość
      z mauritiusa haha przyleci z Londynu z żoną angielką... matko juz mam ból
      brzucha bo jak ja sie tam z nimi dogadam sad(((
      Ojciec mojej kuzynki kazał jej żeby go nauczyła angielskiego i pierwsze jego
      słowa to "jak sie mówi po angielsku: otwórz piwo" hahahaha byłam posikana bo z
      niego jest niezły agent haha i do tego żeby on tyle tego piwa pił a on raz na
      jakiś czas haha widać chce sobie wyszkolic zięcia smile))))) oj moja rodzina to
      banda oszołomów jeden po drugim hahaha
      jutro jedziemy do teściów i wracamy w niedziele tak wiec napisze wam cos znowu w
      poniedzialek smile
      buziaki dla wszystkich maluszkow i ich mamulek no i calej reszty moich
      forumowych siostrzyczek smile)))
    • misia9944 l i s t a f o l i k o w a ! 09.06.07, 11:57
      GRATULUJE KOCHANE smile

      PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ smile

      Nasze Folikowki ktore juz doczekały sie swoich pociech smile!!!!

      mamusiamartusi – Gosia – Warszawa - córeczka Martusia 11.10.2004 i syn
      Marcinek
      12.10.2006 smile
      demika - Dominika - Warszawa - syn Igor 3.08.2004 i córeczka Ola 28.10.2006 smile
      kordula3 – Dorota - syn Kamilek 02.04.2004 i córeczka Kinga 26.10.2006 smile
      rena78 - Renata - córeczka Michalinka 26.12.2006 smile
      ememik – Magda – Warszawa - pochwal sie kiedy urodziłas smile
      monjan – Monika - Lublin - syn Stefan 12.01.2007 smile
      dakota123 - Agnieszka - Czechowice-Dziedzice - córka Julia 20.09.1998 i syn
      Szymonek 26.01.2007 smile
      dziubasek_ona - Gosia - syn Maksymilian 01.02.2007 smile
      szarlotti - Anna - syn Sebastian 08.06.2002 smile i córeczka Helena 02.02.2007 smile
      arabelka78 – Ania - Czechowice-Dziedzice - syn Tymuś 08.02.2007 smile
      misia9944 – Angelika – Siemianowice Śl. - córeczka Zuzanna 24.02.2007 smile
      renne2 – Świdwin - podobno urodzila -Renne pochwal sie !!!
      niuta_s - Ania - Warszawa - urodzila tylko brak informacji crying
      alfa156 - Karolina - Krakow/W-wa - córeczka Julia 25.03.2007 smile
      agnieszka_z-d - Agnieszka - Warszawa - córeczka Małgosia 1.05.2007 smile
      breili - Daria - Niemcy - napewno juz urodzila informacji brak crying
      Sabina - Chorzów - syn Mikołaj 26.09.1996 smile i syn Maksymilian 14.05.2007 smile
      ciotka.aka - Iwona - Bydgoszcz - syn Staś 30.05.2007 smile
      mycha.76 - Monika - Warszawa - córeczka Hania 1.06.2007 smile

      Folikówki , które oczekują swoich pociech smile

      krokodylek1313 - Kasia - Kołobrzeg - w ciąży smile term.(22.08.2007)
      agnieszkamonikaz –Agnieszka - Olkusz – w ciąży smile term.(07.09.2007)
      paula343 - Paulina - Częstochowa - w ciąży smile term. (17.09.2007)
      adrasteaa - Ania - ania79b@interia.pl – Legnica - w ciąży smile term. (3.12.2007)
      nadya22 – Aneta - Sanok – w ciąży smile term. (28.12.2007)
      jobo100 - Jowita - Rzeszów - w ciąży smile term. (ok 14.01.2008) syn 13.02.1998

      Folikówki starające się o kolejnego dzidziusia smile + folikowki w ciąży które
      mają już dziecko wink

      baka1baka - Kasia - w trakcie starań - syn 20.03.2004 smile
      aba1122 - Joanna - Warszawa - w trakcie starań - córeczka Ola 06.01.1998 smile
      anel79 - w ciąży smile term.(18.01.2008)- córeczka Franciszka 18.03.2006 smile

      Folikówki oczekujące na miesiąc w którym zaczną starania o dzidziusia oraz
      Folikówki starające się i oczekujące 2 kreseczek smile

      aagniesiaa - Agnieszka - Łódź - w trakcie starań (marzec 2006) smile
      martajotka - Marta - martajotka@gazeta.pl - Poznań - w trakcie starań smile
      amoniaaa - Monika - Siemianowice Śl.- w trakcie starań (wrzesień 2005) smile
      greta18 – Greta – Warszawa – starania trwają (styczeń) :)
      kostka25 -Agnieszka - Warszawa - w trakcie starań (kwiecień) :)
      monica233 - Monika - sara2283@o2.pl - Krosno - w trakcie starań :)
      heejakawa - Kasia - Coventry - w trakcie starań :)
      bosminka - starania zaczna sie w listopadzie albo w grudniu :)
      kate-kate1 - Kasia - Gdańsk - w trakcie starań (styczeń) :)
      mika817 - Renia - Kraków - w trakcie starań (listopad) :)
      zaxia - Agnieszka - Poznań - w trakcie staran (koniec czerwca) :)
      takbardzochce - Ania - Łódź - w trakcie starań (październik) :)
      rybka303 - Magda - Kraków - w trakcie starań :)
      hagowiec - Kasia - Gliwice - w trakcie starań (styczeń 2007) :)
      inesita6 - Aga - Madryt - w trakcie starań :)

      Dziękuje Wam za to, że Jesteście !
      • baka1baka Misiu :) 11.06.07, 12:29
        Przesuń mnie, proszę, do zaciążonych wink
        • misia9944 Re: Misiu :) do Baki 11.06.07, 12:57
          Albo ja czegos nie wiem albo zapomnalam...albo to sie stalo nedawno smile
          npisz na kiedy masz termin a ja serdecznie gratuluje smile
          buzi
          dopisze jak poznam orientacyjny term ok ?
    • misia9944 Zuzanna ::) 09.06.07, 20:01
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,55270029,63905446.html
      buzki dla Wszystkich Cioc smile
      • adrasteaa Poniedziałek 11.06.07, 12:55
        Witam
        Cisza jakas na forum nic sie nie dzieje
        Martajotka jak po wekendzie w Londynie??
        U mnie bez zmian okropnie gorąco, az nic sie nie chce robić.
        Pozdrawiam wszystkie folkówki
        • amoniaaa Maksiu ma dziś 4 tygodnie :) 11.06.07, 19:09
          powiedzcie mi kiedy to znowu przeleciało??? szok... za 3 dni Maksiu już
          pierwszy miesiąc smile w sobotę mamy chrzciny więc szykuje się imprezka big_grin a mój
          kochany mąż mi mówi "a co ty ubierzesz na te chrzciny???" haha przejął sie
          biedny bo na tapecie teraz jest moja kreacja na ślub kuzynki haha Ale nie
          grzeje mi aż tak bardzo żeby mieć też i coś nowego na chrzciny, bo to mała
          imprezka w domku. Owszem na ślub planuję coś wyjątkowego ale teraz nie będę
          szaleć wink
          Dzisiaj w pracy "szefowa" mnie pochwaliła haha bo sprzedałam dzisiaj aż 3
          skutery w ciągu chyba 2 godzin!!!!! super jestem co ?? big_grin haha
          poza tym idę teraz sprzątać, bo przez weekend znowu nas nie było i
          trzeba "odkazić" mieszkanko bo kurzu na meblach nie znoszę i sterty prania w
          brudowniku też uncertain
          pozdrowionka dla wszystkich.
          piszcie co tam u Was!!!!
          aaaa Maksiu już zaczyna sobie "gadać" smile))) normalnie jak sie do niego mowi to
          on tam coś po swojemu haha no i znowu dzisiaj został wycałowany przez ciocię
          Monię wink))))
    • amoniaaa cudowny poranek dla mnie..... :) 12.06.07, 13:35
      dzisiaj rano jak byłam na buziaku u Maksia i sobie do niego coś tam gadałam, że
      jak urośnie jeszcze troszkę to ciocia mu kupi super buty i zabójcze bojówki do
      tego i jakąś szałową bluzę... a ona patrzył na mnie i nagle taki świadomy
      uśmiech na całą buzię że odpłynęłam....smile)))) to było coś cudownego!!!!! jego
      pierwszy świadomy uśmiech smile))) moje cudo big_grin


      ps. dzisiaj do mnie @ przyszła wink
      • martajotka Re: ..... :) 12.06.07, 14:42
        hej,
        czy u Was tez tak gorąco? ja ledwo zyję w takim upale, a to dopiero początek
        lata. Przede wszystkim życzę wszystkim zaciązonym aby te wysokie temperatury
        Wam się nie dały za mocno we znaki...
        W Londynie było miło. Sun&fun. Powłóczyliśmy się po mieście, bez przymusu
        zwiedzania bo już tam byliśmy wink
        Amonia! fajne masz przeżcyai z siostrzeńcem. Pozazdrościć tego uśmiechu. To tak
        na osłodę @. Mam nadzieję, że brzuch nie boli.
        A jakie skutery sprzedajecie? Ja mam juz 3-letniego Keewaya i myślę o zmianie
        na jakiś bardziej dizajnerski model wink

        Ciekawe jak tam nasze młode mamy: Monika i Iwonkasmile)?

        a ja nei poszłam dziś do szpitala, bo ciągle strajkują. I nic nei wiadomocrying
        Za to zrobiłam gar chłodniku litewskiego, kupiłam mnóstwo truskawek i czereśni!
        pozdrawiam
        MArta
        • amoniaaa marta 12.06.07, 15:49
          sprzedajemy skutery Zippa, jest stronka w necie jakby co (www.zipp.pl) firma
          fajna, bo nawet jak trzeba sprowadzić jakąś część to nie ma z tym problemów a
          wiesz że to ważne...
          keeway'a też miała siostra kiedyś ale już teraz nie mamy na zamówinie mamy też
          te "mercedesy" wśród skuterów czyli SYM bo ogólnie drogie i nie każdego na to
          stać więc tylko mamy pod zamówienia wink

          aaaa i brzuch nie boli bo od rana jestem na "prochach" haha nie jest źle wink
          pozdrawiam
          • baka1baka Misiu :) 12.06.07, 16:31
            Kochana, chyba przeoczyłas mój post z 06 czerwa, 14:42. Kończe właśnie 6
            tydzień, termin na 07.02.2008 wink
            • misia9944 ok baka wybacz jestem zakrecona ostatnio 12.06.07, 21:10

    • misia9944 po wizycie :) 12.06.07, 21:14
      a wiec kochane dzis Zuzia miala wizyte i USG bioderek no flanela pomogla !!!!!!!!!!! prawe bioderko juz tez jest idealne hip hip huraaa smile
      oplacalo sie pomeczyc ja troszke.
      teraz malutka ma jakas wysypke-mam ja kapac w rumianku i mam kropelki.
      buzki
    • misia9944 bedzie kolejne lutowe dzieciatko :)-lista :) 12.06.07, 21:17
      GRATULUJE KOCHANE smile

      PAMIETAJCIE ZE RAZEM ZAWSZE RAŹNIEJ smile

      Nasze Folikowki ktore juz doczekały sie swoich pociech smile!!!!

      mamusiamartusi – Gosia – Warszawa - córeczka Martusia 11.10.2004 i syn
      Marcinek
      12.10.2006 smile
      demika - Dominika - Warszawa - syn Igor 3.08.2004 i córeczka Ola 28.10.2006 smile
      kordula3 – Dorota - syn Kamilek 02.04.2004 i córeczka Kinga 26.10.2006 smile
      rena78 - Renata - córeczka Michalinka 26.12.2006 smile
      ememik – Magda – Warszawa - pochwal sie kiedy urodziłas smile
      monjan – Monika - Lublin - syn Stefan 12.01.2007 smile
      dakota123 - Agnieszka - Czechowice-Dziedzice - córka Julia 20.09.1998 i syn
      Szymonek 26.01.2007 smile
      dziubasek_ona - Gosia - syn Maksymilian 01.02.2007 smile
      szarlotti - Anna - syn Sebastian 08.06.2002 smile i córeczka Helena 02.02.2007 smile
      arabelka78 – Ania - Czechowice-Dziedzice - syn Tymuś 08.02.2007 smile
      misia9944 – Angelika – Siemianowice Śl. - córeczka Zuzanna 24.02.2007 smile
      renne2 – Świdwin - podobno urodzila -Renne pochwal sie !!!
      niuta_s - Ania - Warszawa - urodzila tylko brak informacji crying
      alfa156 - Karolina - Krakow/W-wa - córeczka Julia 25.03.2007 smile
      agnieszka_z-d - Agnieszka - Warszawa - córeczka Małgosia 1.05.2007 smile
      breili - Daria - Niemcy - napewno juz urodzila informacji brak crying
      Sabina - Chorzów - syn Mikołaj 26.09.1996 smile i syn Maksymilian 14.05.2007 smile
      ciotka.aka - Iwona - Bydgoszcz - syn Staś 30.05.2007 smile
      mycha.76 - Monika - Warszawa - córeczka Hania 1.06.2007 smile

      Folikówki , które oczekują swoich pociech smile

      krokodylek1313 - Kasia - Kołobrzeg - w ciąży smile term.(22.08.2007)
      agnieszkamonikaz –Agnieszka - Olkusz – w ciąży smile term.(07.09.2007)
      paula343 - Paulina - Częstochowa - w ciąży smile term. (17.09.2007)
      adrasteaa - Ania - ania79b@interia.pl – Legnica - w ciąży smile term. (3.12.2007)
      nadya22 – Aneta - Sanok – w ciąży smile term. (28.12.2007)
      jobo100 - Jowita - Rzeszów - w ciąży smile term. (ok 14.01.2008) syn 13.02.1998

      Folikówki starające się o kolejnego dzidziusia smile + folikowki w ciąży które
      mają już dziecko wink

      baka1baka - Kasia - w ciąży smileterm.(07.02.2008)- syn 20.03.2004 smile
      aba1122 - Joanna - Warszawa - w trakcie starań - córeczka Ola 06.01.1998 smile
      anel79 - w ciąży smile term.(18.01.2008)- córeczka Franciszka 18.03.2006 smile

      Folikówki oczekujące na miesiąc w którym zaczną starania o dzidziusia oraz
      Folikówki starające się i oczekujące 2 kreseczek smile

      aagniesiaa - Agnieszka - Łódź - w trakcie starań (marzec 2006) smile
      martajotka - Marta - martajotka@gazeta.pl - Poznań - w trakcie starań smile
      amoniaaa - Monika - Siemianowice Śl.- w trakcie starań (wrzesień 2005) :)
      greta18 – Greta – Warszawa – starania trwają (styczeń) :)
      kostka25 -Agnieszka - Warszawa - w trakcie starań (kwiecień) :)
      monica233 - Monika - sara2283@o2.pl - Krosno - w trakcie starań :)
      heejakawa - Kasia - Coventry - w trakcie starań :)
      bosminka - starania zaczna sie w listopadzie albo w grudniu :)
      kate-kate1 - Kasia - Gdańsk - w trakcie starań (styczeń) :)
      mika817 - Renia - Kraków - w trakcie starań (listopad) :)
      zaxia - Agnieszka - Poznań - w trakcie staran (koniec czerwca) :)
      takbardzochce - Ania - Łódź - w trakcie starań (październik) :)
      rybka303 - Magda - Kraków - w trakcie starań :)
      hagowiec - Kasia - Gliwice - w trakcie starań (styczeń 2007) :)
      inesita6 - Aga - Madryt - w trakcie starań :)

      Dziękuje Wam za to, że Jesteście !
      • amoniaaa Re: bedzie kolejne lutowe dzieciatko :)-lista :) 13.06.07, 10:07
        jak zerkam na tą listę to troche mnie dołuje że nie dość że wciąż jestem w tym
        samym miejscu to jeszcze jestem najdłużej starającą się folikówką sad

        nie patrzę na to wink tongue_out
        szukam nowych odlotowych ciuszków dla Maksa w necie wink przedwczoraj Maksiu był w
        jeansach na spacerku z babcią i wszyscy go podziwiali jak pięknie wygląda haha
        Moja żabolka mała wink
        • agnieszkamonikaz sroda) 13.06.07, 11:28
          Witajcie.
          Mam super wiadomosc-wczoraj dowiedzialam sie, ze moja przyjaciolka jest w
          ciazy!!Starali sie tylko 2 cykle-szok!!!

          Ja dzis mam wizyte u gina.

          Pozdrowienia dla wszystkich
          • paula343 Re: sroda) 13.06.07, 12:05
            To czekamy na relacje. Gratulacje dla kolezanki.

            Pozdrawiam
            • ciotka.aka Re: sroda) 13.06.07, 12:37
              Kochane - jeśli jesteście gotowe i macie ochotę na relacje z naszego porodu to
              dajcie znać a ja wkleje posta (właściwie bez scen rodem z filmu grozy wink

              agnieszko - gratulacje dla koleżanki smile

              amoniuu ale Ty rozpieszczasz Maksia wink

              marta super, że udał się wyjazd.

              a u nas...o rany co za środa. Staś od wczoraj daje mi popalić. Chyba to początek
              kolek lub jakaś "awaria" kolkopodobna. Biedny płacze, wygląda na to, ze boli go
              brzuszek a ja nie jestem w stanie prawie nic zrobić sad Na dodatek nie mam jak
              wyjść do apteki po jakieś lekarstwo dla naszego maluszka. Teraz padł - chyba ze
              zmęczenia, może sen mu pomoże skoro mama nie potrafi.

              Mam nadzieje, że Myszka nie boryka się z takimi problemami (podobno kolki
              częściej wsytępują u chłopców) i że u niej wszystko w porządku.

              A jeśli chodzi o mnie to sama jestem w szoku bo w dwa tygodnie po porodzie ważę
              o kilogram mniej niż miałam pierwszy wpis w karcie ciąży. Weszłam też w letnie
              spódnice i spodnie - co prawda brzuszek jeszcze troche został ale to chyba jest
              fizjologiczne. A może któraś z Was wie jak długo (mniej-więcej) obkurcza się
              macica?? No i zastanawia mnie kiedy po CC można zaszaleć z mężem, w ciąży to
              różnie u nas bywało (hihi, pod koniec to albo byliśmy osobno, albo mnie wszystko
              bolało) a teraz oboje mamy na siebie wilgachną ochotę tylko nie wiemy czy już
              można wink

              pozdrawiam wszystkie Folikówki
              ciotka
              • adrasteaa Do Ciotka 13.06.07, 12:48
                Witam
                Ciesze się ze sie odezwalaś, pewnie ze chcemy znac relacje z porodu wklejaj szybko linka.
                Ja na kolki Stasia nic nie poradze jeszcze nie jestem wtajemniczona w ta materię ale moze Misia coś zaradzi.
                Odnośnie szaleństwa po porodzie tez nie wiele wiem.
                Trzymaj się usciskaj Stasienka i wiecej zdjęc prosze smilesmile
                • amoniaaa popieram 13.06.07, 13:13
                  czekam na relację z porodu i fotki Stasieńka smile)))) duuuuuuużo fotek smile

                  Czekamy też na fotki Hanusi smile Ale myszko spokojnie... nic sie nie denerwuj
                  jeśli nie masz czasu, poczekamy smile
                  buziaki
                  • ciotka.aka moje "dwa" porody - dłuuuugie 13.06.07, 13:46
                    zaczęło sie niewinnie wink
                    30 maja o 1 w nocy odeszły mi wody (faktycznie nie da się tego pomylić z
                    niczym), ponieważ nie miałam żadnej akcji skurczowej wykąpałam się, sprawdziłam
                    torbę, wysłałam ojca po samochód i wypiłam sobie herbatkę i... pomalowałam
                    paznokcie bardzo delikatnym lakierem wink. Tym sposobem do szpitala dojechaliśmy
                    około 2.30 (dalej bez skurczy). Przebadali, potwierdzili odejście wód, pani dr
                    stwierdziła ze widzi malutkie dziecko - około 2700, rozwarcie na opuszek palca i
                    zero skurczy i wysłali na porodówkę z przykazaniem – czekać co będzie dalej (bo
                    w nocy i tak nie podajemy oxy a może samo się ruszy. Nie ruszyło się. Zdążyłam
                    przeczytać książkę, posłuchać „Budzika” w radiowej Trójce, w tzw. „międzyczasie”
                    zafundowano mi kilka zabiegów okołoporodowych typu golenie, KTG itp. Na
                    szczęście o 6 zmieniała się zmiana bo położne w nocy były takie sobie, za to te
                    z porannej zmiany super. Po 8 na obchodzie zadecydowano o podaniu kroplówki.
                    Podłączyli o po 9 a o 10.30 zaczęły się skurcze – niezbyt dokuczliwe. Mogłam
                    sobie chodzić (co prawda jak na smyczy bo z jednej str. KTG a z drugiej oxy) ale
                    jednak zawsze to trochę ruchu. Położne przypomniały o ćwiczeniach,
                    przykucieciach itp. Oprócz tego kilkakrotnie masowały mi szyjkę macicy (bolesne
                    ale do zniesienia – dużo delikatniej niż zrobił to „mój” gin dwa tygodnie temu)
                    Efekt był taki, ze około 13.00 miałam prawie pełne rozwarcie zaczęły się skurcze
                    parte (rzekomo miałam urodzić w ciągu 20 min) a nasz Staś ciągle nie był w
                    kanale rodnym sad W związku z tym było szybkie konsylium lekarskie (zleciało się
                    ich nagle ze 3) i decyzja natychmiast na sale operacyjną – zagrażające pęknięcie
                    mięśnia macicy. Potem tylko papiery do podpisania i o 13.40 Stasiu przyszedł na
                    świat. W związku z sytuacją „awaryjną” musiałam mieć podane znieczulenie ogólne
                    (podczas podawania myślałam, ze anestezjolog chce mnie udusić czego nie
                    omieszkałam mu wygarnąć – oczywiście będąc już lekko znieczulona wink Po operacji
                    – na sali pooperacyjnej mogli być ze mną bliscy. Mąż niestety nie zdążył
                    dojechać z Olsztyna – zobaczyliśmy się dopiero późnym wieczorem . Synka
                    przynieśli mi późnym popołudniem. Malutkie dziecko miało 3500 i 55 cm (więc
                    według mnie zupełnie przeciętne "rozmiarowo" a nie malutkie. Staś dostał 9 pkt.
                    Apgar. Następnego dnia „uruchomili mnie” i przeszłam na „normalną” salę.
                    Malutkiego przynosili mi co jakiś czas ale niestety był dokarmiany więc kiedy
                    byliśmy razem raczej nie był chętny do jedzenia. Ze szpitala wypuścili nas w 4
                    dobie i od tej pory jesteśmy już wszyscy razem. Jeśli chodzi o sam poród to nie
                    określiłabym go jako traumatyczne przeżycie i jeśli tylko będziemy mieć
                    możliwość i przychylność na Górze to chcielibyśmy aby nasz synek nie był
                    jedynakiem. Położne stwierdziły, że miałam „przyjemność’ przeżyć dwa porody w
                    jedynym bo i skurcze rozwierające, parte i cesarka. No cóż widocznie tak miało
                    być. Dużo trudniejsza dla mnie była i jest „walka” o naturalne karmienie. Po
                    pierwsze dlatego, ze Staś w szpitalu przyzwyczaił się do butli a po drugie sporą
                    przeszkodą są moje płaskie brodawki sad. Niemal każde karmienie okupione jest
                    płaczem (początkowo płakaliśmy wspólnie) ale odnosimy sukcesy i nie poddajemy
                    się. Każdy dzień przynosi nam nowe doświadczenia i radości, Mały jest kochany i
                    choć czasem brakuje mu cierpliwości dzielnie próbuje złapać pierś.

                    Poza tym jak we wcześniejszym poście - doszły nam nowe atrakcje. Póki co Staś
                    śpi juz kilka minut. Teraz przyszło mi do głowy jeszcze jedno - położna o tym
                    wspominała, że dzieciątka mogą byc niespokojne na burzę, deszcz czy ogólnie
                    zmianę pogody (raz juz nam sie sprawdziło - Stas strasznie płakał a po kilku
                    minutach była nawałnica z piorunami) a teraz spojrzałam za okno - całe niebo
                    zachmurzone i robi się coraz ciemniej.

                    To by było na tyle w temacie porodu i pierwszych refleksji z naszego nowego życia.

                    Acha wysłałam na gazetową poczte kilka nowych fotek Stasia.

                    Pozdrawiam Was serdecznie i życze miłego dnia smile
                    ciotka z synkiem smile
                    p.s. tata musiał już wrócić do pracy.
                    • paula343 Re: moje "dwa" porody - dłuuuugie 13.06.07, 14:18
                      Najwazniejsze ze wszystko super sie ulozyło i zakonczyło.
                      Aka jednak jestes agentka 2 tygodnie po cc a Ty masz ochote na "małe co nieco".
                      Świadczy to tylko o tym ze jesteś w swietnej formie.
                      Ucałowania dla Ciebie i Stasia.
              • amoniaaa Iwonko 13.06.07, 13:12
                hahahaha ciotka Ty jesteś udana haha myślę że jeszcze troszkę trzeba poczekać na
                baraszki, ale nasza miśka szalała krótko po porodzie haha

                co do kolek to Maksiu też je czasami ma choć nie wielkie na szczęście (i oby tak
                zostało), powiem Ci co robi moja siostra i może akurat Ci to pomoże, a raczej
                Stasiowi. Kupiła z hippa tą herbatkę z kopru i zawsze przed karmieniem robi mu
                troszkę w buteleczce i go oszukuje że to cycuś wink Maks troche wypije a potem
                poprawi cycusiem i wtedy nic go nie poli. Dodatkowo kupiła w aptece takie
                kropelki które daje mu na smoczek i też jest po nich lepiej..
                Może akurat pomoże... Nie zaszkodzi się podzielić wiadomościami smile
                Pozdrawiam smile
                • misia9944 A wiec pomagam :) 13.06.07, 13:41
                  te kropelki o ktorych pisze Amonia to napewno INFACOL - ja dawalam Zuzi 2 kropelki przed karmieniem- bo brzuszek jej sie napinal i to jest 'lekarstwo' na kolki ale Zuzia ich nigdy nie miala to ja za bardzo nie wiem jak wygladaja kolki.
                  • misia9944 dodam ze 13.06.07, 13:43
                    dla ulatwienia mozna dawac te kropelki na smoka i szybko do buzi smile
                    bo na tym pisze ze gleboko na jezyczek podac a wiec mok sie sprawdza rewelacyjnie.
                    ok biegne do myszkuni mojej smile
              • misia9944 do ciotki :D 13.06.07, 13:38
                ja dzialalam juz 3 tyg po urodzeniu big_grin ale ja rodzilam sn
          • misia9944 Re: sroda) 13.06.07, 13:36
            a moja kolezanka z liceum 10 czerwca ur core Zosia 3780 i 55 cm -zaznaczam ze ta kumpela wazyla przed ciaza spokojnie 80 kg !
            a teraz na koniec czerwca kolejne 2 kumpele maja rozwiazanie a w ciazy jest obecniej 6 big_grin ale jazda.
            • mycha.76 Re: Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście:) 13.06.07, 23:23
              Witajcie Folikóweczki!

              Mam wrażenie,że wieki mnie nie było na forum...I powiem Wam, że bardzo mi Was brakowało. Dziś przeczytałam wszystkie zaległe posty, żeby być na bieżąco i wiedzieć co u Was słychać.
              Dużo dobrych wiadomości na naszym forum, aż miło się czyta.

              Anel i Baka - cudownie!
              Gartulacje! W ogóle widzę, że dużo tych ciąż też u przyjaciółek i znajomych.
              To chyba taki dobry czassmile Będzie dobry też dla naszych kochanych starających się: Amoniu, Abo, Martuś i wszystkie pozostałe Folikóweczki cały czas jesteśmy z Wami, trwajcie, starajcie się i będzie dobrze.
              Ja już spokojnie oddaję swoje miejsce na liście do Waszej dyspozycjismile

              Misiu -kolejne foteczki Zuzi cudne, balonik i mata - świetne.
              A najważniejsze, że maleńka zdrowa i bioderka są ok.

              Amoniu, ale atrakcje przed Tobą: i wyjazd do Chorwacji, i chrzciny i świadkowanie...jak miłosmile

              Cioteczko - na świeżo przeczytałam Twoją relację z porodu. Dzielna z Ciebie kobitka, naprawdę. Sporo miałaś przeżyć, ale najważniejsze, że ogólnie masz pozytywne wspomnienia. Widzę, że Twój mąż nie zdążył na poród - Kochana - mój teżsmileNajważniejsze, że Staś zdrowy...Życzę Ci dużo sił i powodzenia w karmieniu piersią (będzie dobrze tylko czasem musi to troszkę potrwać) i walce z koleczkami (oby ich było jak najmniej), a przede wszystkim niech Staś zdrowo rośnie, Tobie powrotu do formy nie muszę życzyć, bo widzę, że już jesteś w świetnej kondycjismile

              Kochane jesteście wszystkie...I wszystkim Wam dziękuję za gratulacje, pamięć, troskę, cierpliwość dla mnie, miłe słowa o mojej Haneczce...
              Naprawdę to niesamowite doświadczenie poczuć Waszą radość i współtowarzyszenie mi w tych niezwykłych dla mnie chwilach...
              Wzruszyłam się, bo nigdy nie sądziłam, że można się tak zaprzyjaźnić przez Internet i że w słowach stukanych na klawiaturze może być tyle ciepła...
              DZIĘKUJĘ!!!
              Pamiętam o Was wszystkich i myślę często...Jutro postaram się opisać swój poród i podesłać zdjęcia Hanulka - oczywiście jak mała pozwoli, chyba najłatwiej będzie po wieczornej kąpieli, bo wtedy ma najtwardszy sensmile

              Ogólnie powiem Wam tylko, że odkąd wróciłam z maleńką ze szpitala, jakoś tak poczułam się inną osobą, miałam wrażenie, że choć w szpitalu byłam 4 dni, to jakby to trwało znacznie dłużej, a gdy wróciliśmy na nasze osiedle, spojrzałam na nasze bloki, na okolicę, na wszystko innymi oczami...
              Cały świat stanął mi na głowie ze szczęścia, że mam swoją ukochaną Iskiereczkę.
              Ale w tym szczęściu nadal cały czas jest jakieś zmartwienie, czy wszytsko będzie dobrze, czy potrafię się nią zająć, czy nie jest głodna, czy nic jej nie boli, czy nie jest jej za zimno lub za gorąco itp...
              Być mamą to najcudowniejsze co mnie w życiu spotkało obok bycia żoną...smile

              Pozdrawiam Was wszystkie Folikóweczki i Folikówiątkasmile
              I dziękuję z całego serca za Waszą obecność i za Wasze sercasmile

              Ps. Mam nadzieję, że nie wpadłam w patos, a jeśli to wybaczcie - późna pora, chroniczny niedostatek snu i hormony poporodowe dają takie efektysmile
              Buziaczki! Pasmile
              • misia9944 Re: Dziękuję Wam wszystkim, że jesteście:) 14.06.07, 07:57
                Myszko fajnie ze sie odezwalas wink
                no to ja dzis tu bede zagladac 1000 razy bo juz sie fotek nie moge doczekac
                i pamietaj dasz rade !!!!!!
                buzki lece do mojej ISKIERKI smile
    • aba1122 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 14.06.07, 09:04
      Myszko mocno przytulam i Ciebie i Haneczkę, dacie radę, poznacie się i będzie
      oksmile
      Amoniu - Maxio śliczny , ale ten czas leci już ma miesiąc , niewiadomo kiedysmile
      Misia - oczywiscie Zuzia też piękna jak zawsze , kurcze te dzieciaczki takie
      malutkie i takie słodkie że aż się na sercu miło robi.
      Pozdrawiam.
      • adrasteaa Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 14.06.07, 10:58
        Myszunia dobrze że juz jesteś z nami i czekamy na zdjęcia Hanusi
        U mnie upał nadal straszny, dzis mam wizyte u ginka zobaczymy co powie
        W sobote wyjezdzamy na tydzień nad morze juz nie moge sie doczekać smilesmile
        Miłego dnia wszystkim zycze i chłodu <lol>
      • misia9944 do aba ;) 14.06.07, 13:38
        dziekuje smile
        buzki wielgasne wink

        a umnie ok, jutro jade wybierac ubranko do chrztu bo chrzest 24tego big_grin
        chrzestna jej ubranko kupuje tylko mama wybiera big_grin rzecz jasna

        adrastea -daj znac po wizycie u gin
        myszko czekammmm na Hanusi foty !!
        amonia-kochanie teskniem
        • mycha.76 Re: Hanusia:) 14.06.07, 15:56
          Misia, Aba, Adrastea - dziękujęsmile
          Misia, ciekawa jestem Waszego ubranka na chrzest - co ładnego wypatrzyłyście..
          Ania, melduj, melduj się po wizycie...I potem spokojnie wypoczywaj nad słonecznym morzem...Ach, jak Ci dobrzesmile
          Asiu, taki smutny był post od Ciebie, który wczoraj czytałamsad
          Proszę nie trać wiary i nadziei - tak jak Ci pięknie pisała Amonia...
          Ja też już wątpiłam, bo staraliśmy się długo, a teraz patrzę na Hanulka i nie wyobrażam sobie, że mogło by jej nie być...
          A z drugiej strony, czasem myślę, że gdyby udało nam się za pierwszym razem
          Hanka dziś miałaby prawie 2 latka...
          Ale warto czekać...
          Teraz Kruszynka śpi, ale tak dość niespokojnie, więc nie zdążę opisać porodu, ale na to będzie czas później.
          Dla chętnych Folikóweczek zamieszczam nr stronki ze zdjęciami Hanusi:

          lotr.neostrada.pl/galery/khay/

          Pozdrawiam, miłego dniasmile
          • misia9944 jejciu bez uroczku 14.06.07, 17:14
            MONIKA ONA JEST KOCHANA !!!!!!!!!!! (BEZ UROCZKU) MA WLOSKI TAKIE JAK ZUZIA !!!!!!!!!!!!!
            ZAKOCHALAM SIE wink
            PIEKNIE WYGLADASZ Z CORCIA
            PODOBNA JESTES DO MAMY smile
            MAZ WIDAC TEZ PRZESZCZESLIWY
            NIECH WAM SIE CHOWA !!!!!!!!!!
            ALE SIE CIESZE ZE JA WIDZIALAM
          • ciotka.aka Re: Hanusia:) 14.06.07, 17:57
            Witaj Myszko smile Bardzo się cieszę, ze znalazłaś chwilkę i napisałaś kilka słów
            do nas. Śliczna z Was rodzinka. Hanusia jest taka urocza, ze aż się wzruszyłam -
            jak zawsze na fotki naszych folikowych dzieciątek wink
            Ja jestem przekonana, że Ty jesteś świetną mamusią a, że są wątpliwości, hmm...
            to wydaje mi się, ze już zawsze będziemy się zastanawiać, czy można coś zrobić
            inaczej, lepiej, dokładniej itp.

            Misiu, Amoniuu dziękuję za podpowiedzi. Kupiłam kropelki i w razie czego
            będziemy działać. Wczoraj po południu i dziś do 15. było super. Potem Mały
            troche marudził. Obudziła go burza i przez 2 godziny był niespokojny. Teraz
            "poszedł" na spacer z Babcią.

            Misiu pochwal się co wybrałyście na chcrzciny. Zuzia pewnie będzie wyglądać
            ślicznie w nowym stroju smile

            aba - ale macie fajnie, zazdroszcze troszke takiego "biwakowego" urlopowania. My
            wybieramy się pod koniec sierpnia na tydzień nad morze. Prawdopodobnie do
            Mielna. Uwielbiam nasz Bałtyk i tą miejscowość (choć zawsze jeździłam tam przed
            sezonem - w pierwszej połowie czerwca)

            adrasteaa - ech nie dziwie się, ze nie możesz sie doczekać wink Możemy zabrac się
            z Wami wink?

            Pozdrawiam Folikóweczki
            miłego popołudnia.
            • misia9944 do ciotki 14.06.07, 19:12
              jeszcze Zuzi nie kpilismy jak kupimy to zobaczycie smile
              tzn w dniu chrztu porobimy foty i WAM pokaze.
          • amoniaaa myszko masz cudną córeczkę!!!!! 14.06.07, 21:47
            Ślicznotka smile oglądałam z mężem i jemu też Hanusia bardzo się podoba smile))) No i
            do tego super wózek wybrałaś tak jak już wcześniej pisałam przed zakupem.
            Jeszcze raz gratuluję córeczki bo jest boska!!!!!!!!!!!!!!
            pozdrawiam
    • aba1122 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 14.06.07, 17:30
      Piękne zdjęcia, obie wyglądacie przecudnie, malutka śliczna , zresztą jaka
      miała być wszystkie Folikówkowe dzieciaczki są słodkie i urocze!
      Agnieszka ale Ci zazdroszczę tego wyjazdu nad morze, sama chętnie poleżałabym
      na plażysmile
      A tak apropo jakie macie plany wakacyjne? bo ja trochę na Mazury trochę nad
      morze się wybieram , mamy przyczepkę i już innej formy spędzania urlopu sobie
      nie wyobrażam tylko camping.
      Całuski
      • krokodylek1313 Hania jest cudowna :DDDD 14.06.07, 20:26
        Myszko ..... razem z małżem oglądnelismy zdjecia Wasze smile
        Hania jest sliczna ..... Piekne zdjęcia... I ta fotorrlacja .... napatrzec sie
        nie mogłam kiss

        U mnie już 30t i 1d. Chodzimy dzielnie do szkoły rodzenia i na prawde warto,
        gdyz duzo fajnych rzeczy mozna sie dowiedziec....

        Całuski ....krokodylek kiss
        • agnieszkamonikaz Re: Hania jest cudowna :DDDD 14.06.07, 20:50
          Myszko!!!!!!Masz cudowną córeczke)))))))))))))Taka mała Stokrotka))To
          niesamowite.Dopiero była w brzuszku, a juz jest z Wami.To cud.Ilekroć czuje
          ruchy mojej małej, zawsze o tym myślę.Ale sie wzruszyłam.
          A zdjęcie w wózku jest fantastyczne-taka jest maleńka))ZDRóWKA DLA WAS!!
        • agnieszkamonikaz co u mnie 14.06.07, 20:52
          Wczoraj byłam na wizycie u gina.Okazuje sie, ze mam zbyt twardy brzuch i
          dostalam znow leki.No ale z mała wszystko dobrze.Rosnie zdrowo)))
          • agnieszkamonikaz wlasnie zerknelam do skrzynki... 14.06.07, 21:00
            a tu niespodzianki!!
            Aka-synuś przefajny!!!
            Amonia-MAKSIU to juz mały mężczyzna))))
            Dziewczyny-ale radość.Tak mi sie jakos lekko zrobilo na sercu...
            Jak ja wytrzymam do wrzesnia??
    • misia9944 Zuzia 14 czerwca ! 14.06.07, 21:15
      fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,55270029,64206955.html
      pozdrawiam smile
      Zuzia
      • misia9944 Re: Zuzia 14 czerwca ! 14.06.07, 21:24
        fotoforum.gazeta.pl/72,2,621,55270029,64207731.html
        • mycha.76 Re: Zuzia 14 czerwca:) 14.06.07, 22:05

          Dziewczynki - serdecznie dziękuję za miłe słowa o naszej Hanusi.
          Nie ukrywam - to bardzo miłe czytać tyle komplementów o maleńkiej.
          Przeczytałam je mojemu mężowi - cóż był dumny i szczęśliwy jak paw i stwierdził, że fajne to forum folikowe i mogę na nim pisaćwink

          Super, że możemy tak się wymieniać zdjęciami naszych dzieciaczków.
          Zuzia pięknie podrosła, dopiero teraz widzę tę różnicę, bo porównuję ją z HankąsmileI jest urocza. Ach te czarne oczęta - tyle w nich wdzięku, zawrócą kiedyś w głowie nie jednemu mężczyźnie, ale na razie niech zawracają taciesmile Ślicznotkasmile

          Aka, oby mały brzuszek słodziaka Stasia już nie bolał...To wtedy i Ty- mamusia będziesz spokojniejsza, bo nie ma to jak takie poczucie niemocy...
          Myślę, że za 2 tyg. gdy nasze maluszki skończą miesiąc będziemy spokojniejsze...

          Agnieszkamonika, Paula, Krokodylku...dbajcie o siebie i uważajcie w te upały.
          Pewnie jest Wam coraz ciężej, gorąc robi swoje...A twardnienie brzucha też miałam...Zaczęłam je mieć gdzieś ok. 6-7 miesiąca...Mi lekarka mówiła, że to przygotowywanie się macicy do czekających ją zadań.

          Aba, wspaniałe są takie wyjazdy na Mazury i camping.
          Ja wybieram się w podobne klimaty, bo też nad jeziora, ale w okolice Borów Tucholskich na Pomorzu - do domu rodzinnego - tak gdzieś w połowie lipca.
          Tam będą też chrzciny Hani.

          Dziękuję jeszcze raz kochane Folikóweczki. Zaraz napiszę recenzję z mojego porodu dla cierpliwych i zainteresowanych. Folikówki brzuchatki też mogą czytać, bo nie było tak źlesmile
      • amoniaaa misia 14.06.07, 21:52
        oglądamamy własnie z mężem fotki Zuziolka i jednogłośnie stwierdziliśmy że z
        niej też cudna córeczka smile))) wiesz, coraz bardziej mi sie wydaje że ona jest
        bardziej podobna do Ciebie wink te oczka, włoski... no mamuśkawink
        aaaa no i prezes w szoku że Zuziolek już taki duży haha zatkało go bo pamięta
        ją taką maluśką jak u Ciebie byłam ją zobaczyć i robiłam fotki smile
        • adrasteaa :):):) 14.06.07, 22:18
          Myszko piekna ta galeria Hanusi. Zdjęcia są przesliczne, Hania cudowna, taka maciupeńka zobaczysz jak szybko nie bedzie sie miescic w wozku smilesmile

          Zuzia to jak zawsze wspaniała smilesmile

          U mnie po wizycie u gina wszystko ok. Moj lekarz stwierdzil ze nie ma sie do czego przyczepic. Malenstwo widziałam machało słodko łapką.
          Jutro musze jechac do pracy zawieśc zwolnienie, a ZUs mi do tej pory nie przelał wypłaty ehhh. Ale ksiegowa z pracy dowiedziała się ze jutro maja wlaśnie puscic moje pieniadze, poprostu brak slów dzis 14 i za co ja mam zyć. Spozniłam sie z zapłata za prąd o miesiąc to juz dzis przyszedł fagas z elektrowni i przyniósł mi pismo ponaglające, a to ze Zus nie przelał mi kasy to ich to nie obchodzi. Co za chory kraj
        • mycha.76 Re: Mój poród - dla chętnych i cierpliwych- długie 14.06.07, 23:24

          Folikóweczki, postanowiłam podzielić się z Wami swoimi wrażeniami z porodu.
          Tak mnie dziś naszło na wspomnienia, bo to zaczęło się dokładnie 2 tyg. temu w czwartek. Dziś też czwartek wieczór, więc...

          Jak pamiętacie termin porodu miałam na 27 maja (niedziela), ale jako że nic się nie działo, musiałam po tym czasie codziennie jeździć na ktg do szpitala.
          No i w czwartek 31 maja też pojechałam( zresztą autobusem miejskim ok. 35 min).
          W czasie ktg spytałam, jaka będzie dalsza procedura skoro skurcze wciąż się nie pojawiają. Miła pani odpowiedziała mi, że w tym szpitalu jest przyjęte przyjeżdzać do 9 dnia po terminie na ktg, a jeśli nie ma nadal akcji porodowej, to z reguły indukuja poród. Byłam więc przekonana, że do poniedziałku pojeżdzę sobie...Ale wynik ktg nie wyszedł dobry - tak jak dotychczas.
          Panią doktor zaniepokoił zapis ktg, bo wystąpiło w nim taki chwilowy spadek tętna dziecka. W tej sytuacji odesłano mnie na Izbę Przyjęć, by jeszcze raz powtórzyć badanie.
          No i znów coś tam wyszło nie tak...
          W tej sytuacji przyszedł pan dr i stwierdził, że powinnam zostać w szpitalu na obserwacji, bo być może coś się dzieje z dzieckiem, łożyskiem i czy zgadzam się na pobyt w szpitalu. Oczywiście zgodziłam się, nie miałam jednak przy sobie nawet torby szpitalnej. Przebrałam się w szpitalną koszulę i zaprowadzono mnie na oddział porodowy. W międzyczasie przyjechał mąż z moją torbą ...
          Położono mnie w pokoju tzw. przygotowawczym do porodów razem z inną dziewczyną.
          Podpięto mnie do ktg i dalej monitorowano tętno dziecka.
          Jako że piłam herbatę ok. 14, toteż nie podłączali mnie na razie ani do oksytocyny, ani do kroplówki, bo musiał upłynąć jakiś czas od ostatniego posiłku bądź napoju.
          Siedział przy mnie mąż, była 17 godz. Nic się nie działo, nie odpłynęły mi wody, nie miałam żadnych skurczy i oznak porodu...
          Jednak na ktg znów zaczęło spadać tętno dziecka.
          Położne z lekarzem stwierdzili, że poddadzą mnie wieczorem testowi oksytocynowemu. Przewidywali, że powinnam urodzić nazajutrz po południu lub na wieczór. W tej sytuacji poradzili mężowi, żeby pojechał do domu się wyspać i przyjechał rano, ja ich poparłam, bo rzeczywiście skoro ma mi towarzyszyć przy porodzie powinien być wyspany.
          Jak wcześniej Wam pisałam, byłam umówiona na poród ze swoją położną.
          Położne dyżurujące stwierdziły, że jak ruszy akcja porodowa, to zadzwonią po nią. Mąż zresztą też zadzwonił i nakreślił sytuację.
          I pojechał do domku.
          O 21 podłączono mnie do oksytocyny, podano kroplówkę. W ten sposób zostałam przykuta do łóżka, bo cały czas miałam podpięte ktg.
          Położne poradziły, bym się przespała, bo jutro czeka mnie pracowity dzień.
          Trochę pogadałam z koleżanką na sąsiednim łóżku, ale ona była b.obolała, bo miała silne skurcze, więc też za bardzo jej nie męczyłam.
          Leżałam więc sobie cichutko, marzyłam o Iskierce, wyobrażałam sobie nasze spotkanie, spacerki, życie...Myślałam o swojej rodzinie, o przyjaciołach, o WAS folikóweczkach...Trochę przysypiałam, trochę budziłam się...
          Czułam lekki ból brzucha, ale nie wiedziałam czy to już są skurcze.
          Na wszelki wypadek postanowiłam próbować oddychanie przponowe tak jak pokazywano na szkole rodzenia.
          Troszkę spałam, troszkę się budziłam, bo za drzwiami wciąż słyszałam kolejne porody ( a były 4 tamtej nocy) i myślałam sobie, że też jutro mnie to czeka.
          Pamiętam, że ok. 3 weszły do nas położne, zabrały moją sąsiadkę na porodówkę, a mnie spytały, czy wszystko ok i czy sobie pospałam. Odpowiedziałam, że tak, że się zdrzemnełam i poprosiłam by zgasiły światło to jeszcze sobie pośpię.
          Brzuch zaczął mnie coraz bardziej boleć...
          Oddychanie przeponą już nie pomagało..."To chyba skurcze przepowiadające się zaczynają" - pomyślałam. - "Zaczyna boleć, a przecież jeszcze tyle godzin mnie czeka do porodu, chyba wezmę znieczulenie skoro już tera boli"...
          Znów zaczęłam myśleć o wszystkich bliskich mi ludziach, o cudzie istnienia Iskierki i wtedy robiło mi się jakoś lżej i bardziej błogo.
          I znów przysypiałam...
          Nikt długo do mnie nie zaglądał.
          Zaczęło mnie to niepokoić, bo zachciało mi się siusiu, a w pobliżu nikogo nie było. Przy łóżkach są takie alarmy, ale akurat u mnie wypadł on z kontaktu i był nieczynny, a ja przez te podpięcia nie mogłam się podnieść z łóżka i go podpiąć...Strasznie się męczyłam nie bólem brzucha, tylko trzymaniem siku.
          O 5 rano nadszedł kryzys - brzuch bolał coraz bardziej, nikt też nie pojawiał się w moim pokoju, wciąż potrzebowałam do toalety.
          Zadzwoniłam więc do męża, że mi ciężko, że wszyscy są zajęci porodami i żeby przyjechał choćby po to, by mi przynieść basen...A potem rzuciłam telefon, bo poczułam nagły skurcz w brzuch...
          Wtedy też usłyszałam, że ktoś idzie korytarzem, zaczęłam więc wołać "Przepraszam" i zajrzała do mnie położna. Spytała, czy pojawiły się jakieś skurcze, odpowiedziałam, że nie wiem, czy to są już te właściwe skurcze, ale że zaczął mnie boleć brzuch. Pani położna popatrzyła na moje ktg, spytała jakie ostatnio miałam rozwarcie. Odpowiedziałam zgodnie z prawdą, że nie wiem, bo nikt mi dotąd nie zbadał. I zajęczałam, bo znów poczułam coś jakby doznanie bólu.
          Poprosiłam tez położną, by mnie odpięła na chwilę od tych wszystkich urządzen, bo ja musze do toalety. I wtedy ona popatrzyła na mnie i powiedziała, że musi mnie natychmiast zbadać. Miałam rozwarcie 10. Położna wszczęła alarm, szybko zabrano mnie na porodówkę. Ja już na korytarzu zaczęłam przeć, ale poproszono mnie bym spróbowąła się powstrzymać, bo muszą mnie przygotować.
          Poprosiłam, że muszę zaszwonić po męża i położną.
          One się roześmiały i powiedziały "Kotku, nie zdążysz, ty już rodzisz".
          Zapytały, gdzie mieszka mąż, jak im odpowiedziałam nazwę naszej dzielnicy - machnęły ręką i odpowiedziały, że bez szans, by zdążył...
          Zaczęły się skurcze parte. Pomagały mi 3 położne. Trwało to 27 min.
          Najgorsze było to, że w pewnym momencie przypomniałam sobie, że w związku z moim zakazeniem bakterią, miałam dostać antybiotyk w czasie porodu, więc nagle wszczęłam alarm, że ja muszę dostać antybiotyk, one powiedziały mi, ze już za późno, teraz to nic nie da, więc ja wtedy spanikowałam i akcja porodowa się zatrzymała, nie mogłam przeć. Wtedy jedna z nich- doskonała psycholog jak sądzę - stwierdziła "oczywiście miałaś dostać antybiotyk i dostaniesz, podziała, jeszcze zdążymy" i coś mi szybko wstrzyknęła w żyłę...
          Dopiero po porodzie olśniło mnie, że to było placebo a nie ten specjalny antybiotyk...W każdym razie podziałało, znów mogłam przeć.
          Bolało, ale położne były wspaniałe, b. mnie motywowały mówiąc, że widzą czarny łepek, że juz za chwilę zobaczę swoje dzieciątko, że jestem dzielna i tp.
          I rzeczywiście, gdy juz zwątpiłam czy dam radę urodzić, wyszła główka, a za nią całe ciałko. To byo takie dziwne uczucie- Iskierka jest w brzuszku,a tu nagle jakby wysuwała się i brzuch robi się pusty...Była godz. 6.07 rano.
          Szczęście ogromne, niedowierzanie, że stało się i ...pierwszy krzyk Iskierkismile
          Wiem, że płakałam, śmiałam się, byłam pełna euforii... A potem , gdy mi ją położyły na brzuchu...Ach, to byo cudowne uczucie, niezapomniane, a jednocześnie nie do opowiedzenia. Pamiętam tylko, że spojrzałam na córcię z takim zdziwieniem. Wydawało mi się, ze zobaczę miniaturkę siebie, a tymczasem ona była inna i ja to wyraźnie dostrzegałam - to nie byłam ja sama, lecz odrębna istotka.
          Póżniej przystawiono mi ją do piersi i ku mojemu zdziwieniu -ona coś ssała, choć ja nie czułam, żebym miała jakikolwiek pokarm...
          Cały czas do niej szeptałam, gadałam - to był jakby amok. Chciałam ją pocieszyć, bo czułam, że jej może być strasznie ciężko, nie rozumie co się z nią stało i gdzie jest...

          A potem było najgorszeuncertain dla mnie - czyli szycie mnie. Okazało się, że w czasie porodu pękła mi szyjka macicy, nacięto też mnie na co wyraziłam zgodę, bo wiedziałam, że to dla dobra dziecka. Jednak powiem WAM, że szycie bolało mnie bardziej niż poród.

          I tak to wyglądało. Gdy już mnie zszyli, na salę wszedł mój mąż - zdziwiony i trochę zawiedziony, że to już, że on n
          • aagniesiaa Re: Mój poród - dla chętnych i cierpliwych- długi 18.06.07, 13:00
            pięknie to opisałaś Myszko

            ja dziewczynki nie zagladałam bo nie miałam jak, net mi wysiadl w domku w pracy
            nie miałam jak i dopiero teraz jak szef pojechał moge sie wreszcie podłaczyc
            pod forum ....

            u mnie okej, idę dziś do gina postaram sie napisać co i jak

            całuje was bardzo mocniutko
        • mycha.76 Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 14.06.07, 23:36




          ciąg dalszy:

          I tak to wyglądało. Gdy już mnie zszyli, na salę wszedł mój mąż - zdziwiony i trochę zawiedziony, że to już, że on nie zdążył...Jednak , gdy spojrzał na Hanię, to przestał się zamartwiać tylko się cieszył...
          I z taką czułością patrzył na tę kruszynkę...

          Taki był mój poród. W sumie wg zapisu w karcie dziecka - trwał 5 godz. - 4,5 faza skurczy, 27 min - parcia. Położne mówiły o mnie, że jestem położnicą, która "przespała swój poród"smile

          2 noce leżałam z malutką dalej na porodówce, bo na oddziale noworodkowym nie było miejsc - takie oblężenie. Nie było to korzystne dla nas, bo wciąż dobiegały odgłosy porodów, a poza tym nie zaglądał tu ani doradca laktacyjny ani nikt inny tak jak na noworodkach. No i spałam na twardym łóżku porodowym. Dopiero na ostatnią noc znalazło się dla nas miejsce na położniczym i tu już było miękkie łóżeczko i pełen komfort - ale to na krótko, bo już w 3 dobie wypisano nas do domku.
          Po drodze miałam jeszcze mega baby bluesa - płakałam prawie non stop i o wszystko, ból piersi związany z nawałem pokarmu...
          Ale teraz już wszystko w miarę się reguluje, moje hormony stabilizują - płaczę mniej, a karmienie juz nie jest bolesne...

          Ok, gratulacje dla tych co wytrwały do końca - cierpliwe jesteście, bo trochę przynudziłam, ale wybaczcie - wszystkie wspomnienia są jeszcze takie świeże...
          Pozdrawiam i dobrej nocki życzę - sama też się kładę nim Hania mnie obudzi..
          Pasmile
          • ciotka.aka Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 15.06.07, 08:50
            Łomatko, Myszko kochana - znowu się wzruszyłam. A myślałam, że ta moja
            płaczliwość minie po porodzie wink Pięknie opisałaś Wasz poród. cieszę się, ze
            baby blues odchodzi w niepamięć i że wszystko powoli stabilizuje się. Czy
            Hanusia daje Ci pospać w nocy?

            adrasteaa - dobrze, ze z maleństwem wszystko o.k. Mam nadzieje, ze szybko
            dostaniesz przelew z ZUS-u

            Misiu - rany, kiedy Zuzia tak urosła? A te jej oczęta...

            agnieszkomoniko, dziękuję za miłe słowa pod adresem Stasia smile uważaj na siebie
            i oszczędzaj się. leki na pewno pomogą.

            krokodylku - już niedługo będziemy cieszyć się z wami Kruszynką - ale ten czas
            leci smile

            Pozdrawiam i życze miłego dnia.
            • martajotka Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 15.06.07, 09:19
              Ciotka, ty piszesz że jesteś płaczliwa po porodzie?! a co ja mam powiedzieć.
              czytałam tego posta Myszki i ryczałam jak głupia. Tak się wzruszyłam.
              Myszeńko, dzięki za śliczny opis TWoich przeżyć. Cieszę się, że miałaś taki
              poród. Sądzę, że niejedna by Ci mogła pozazdrościć. A wszystkie gorsze momenty-
              teraz to już nie gra roli. Najważniejsze, że masz swoją ślicznotkę przy sobie.
              Ja nie jetsem z tych kobiet co na widok każdego małego dziecka świrują, ale
              Hania ma taki nieodbraty urok. I takie mądre spojrzenie- to po Mamusi smile!

              Ciotka! Staś też super chłopak. Dobrze, że z karmieniem coraz lepiej Wam idzie.
              POdobno sa jakieś nakładki, które ułatwiają karmieni kobietom o płaskich
              brodawkach- moja koleżanka używała. Oby też nie było kolek!!

              Misia! Mała rośnie w oczach, rzeczywiście już jest w stanie zawracać mężczyznom
              w głowach. NO i super że z bioderkami lepiej.

              Adrastea tak toi jets z ZUSem, ręce opadaja... Ale najważniejsze że z
              Maleństwem wszystko dobrze. Odpocznijcie teraz nad morzem smile

              Agnieszkomoniko, PAula! takie upały dla kobiet w ciązy to na pewno nic miłego.
              Dobrze by było by Wasze dolegliwości znikły, ale najważniejsze że jesteście pod
              dobra opieką.

              Krokodylku. 3/4 ciąży już za Tobą. Ale ten czas leci! Fanatastycznie smile

              A co u Aagniesi???


              JA wczoraj spędziłam ponad 2 godz u koleżanki cały czas się zajmując jej 8-
              miesięczną córeczką. Mała taka kochana, zjadła z ciocią precier owocowy i
              wypiła butelkę mleka smileA potem bardzo się zainteresowała okularami...wink)

              Jutro idziemy na wesele, bardzo mi się nie chce, zwłaszcza w ten upał wolałabym
              weekend spędzic nad jeziorem lub w lesie, a to dla mnie właściwie obcy ludzie,
              któzy na co dzień mieszkają w Stanach.

              Dobrego weekendu Wam życzę

              Marta
            • misia9944 Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 15.06.07, 12:43
              Myszko przeczytalam, no wiadomo kazda z Nas musiala troszke przejsc, ale my Jestesmy twarde !!!! troszke tam mialas sytuacje podobne do moich.
              Ale juz masz Iskierke, a wiec teraz juz tylko same przyjemnosci smile
              Ciotka no urosla urosla smile wiesz...ja tak tego nie widze bo jestem z nia 24h na dobe dziennie ale inni zauwazaja.

              Milusio ze Zuzia sie Wam podoba.
              kreacje juz mala ma na chrzest zobaczycie w dniu chrztu.
              • adrasteaa Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 15.06.07, 13:34
                Myszko bardzo piekny jest opis Twojego porodu, wzruszyłam sie jak inne folikowki i tez uroniłam łezki.
                Cieszę sie, że wszystko uklada sie u was coraz lepiej smilesmile
                • anel79 Re: Mój poród - cd. bo coś ucięło poprzednio 18.06.07, 09:21
                  Witamsmile
                  faktycznie wszystko co opisałaś było niesamowite, ale byłaś dzielna do końca i
                  możesz być z siebie dumna, ze przeszłaś przez to wszystko SAMA!!!!
                  ja miałam też początki bez skurczy, akcji porodowej, tylko wody się sączyły,
                  ale jakoś poszło.

                  teraz jestem w ciazy z drugim maleństwem - dzisiaj poczułam jak się rusza -
                  faktycznie w drugiej ciąży jest inaczej, szybciej odczuwa się w sobie obecność
                  małej istotkismile

                  serdecznie pozdrawiam
        • misia9944 do AMONI 15.06.07, 12:23
          no ciesze sie ze sie podoba, ojjj tak mow mi ze podobna do mnie big_grin ludzie "obcy"mowia ze oczy moje a rodzina ciagle ze Zuzia to caly tata a przeciez Janusz ma jasne oczy a Zuzia ciemne smile
          pozdrow mezusia !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
    • martajotka do Aamonii 15.06.07, 09:35
      Moniko,

      jeden z Twoim ostatnich mejli.. ten smutniejszy. Wiesz, ja też staram się być
      dzielna, ale czasem to po prostu nie wychodzi. To są smutki niekontrolowane,
      połączone ze złością. Na liście Folikówek starających się jesteśmy dwie
      najdłużej. spośród tych które wytrwały ostatnie. Czasem zajrzy tu Zaxia, czasem
      Aba (choć ona dołączyła do nas później) ale z tego wątku który póltora roku
      temu założyła mamausiamartusi to tylko my dwie jeszcze nie zaciążyłyśmy. Musimy
      być dzielne i wierzyć że i nam się uda!
      MArta

      P.S. zastanawiam się nad formą kolejnej części (bo zbliżamy sie znów do 2000
      posta). W sytuacji kiedy zdecydowana większość już urodziła lub jest w ciązy to
      forma "folikówek" jest trochę niewłaściwa. Może po prostu założymy gdzieś
      forum "zaprzyjaźnionych", niekoniecznie pod hasłem "w oczekiwani"? co Wy na to?
    • martajotka do Aamonii i nie tylko 15.06.07, 09:35
      Moniko,

      jeden z Twoim ostatnich mejli.. ten smutniejszy. Wiesz, ja też staram się być
      dzielna, ale czasem to po prostu nie wychodzi. To są smutki niekontrolowane,
      połączone ze złością. Na liście Folikówek starających się jesteśmy dwie
      najdłużej. spośród tych które wytrwały ostatnie. Czasem zajrzy tu Zaxia, czasem
      Aba (choć ona dołączyła do nas później) ale z tego wątku który póltora roku
      temu założyła mamausiamartusi to tylko my dwie jeszcze nie zaciążyłyśmy. Musimy
      być dzielne i wierzyć że i nam się uda!
      MArta

      P.S. zastanawiam się nad formą kolejnej części (bo zbliżamy sie znów do 2000
      posta). W sytuacji kiedy zdecydowana większość już urodziła lub jest w ciązy to
      forma "folikówek" jest trochę niewłaściwa. Może po prostu założymy gdzieś
      forum "zaprzyjaźnionych", niekoniecznie pod hasłem "w oczekiwani"? co Wy na to?
    • paula343 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 15.06.07, 09:43
      Dziewczyny Wasze dzieciaczki cudne, kazde slodkie jak cukiereczek. Jak na nie
      patrze to juz nie moge sie doczekać kiedy zobzcze i przytule swoja malenką.
      Przy relacjach porodowych poplakalam się jak bóbr. Naprawde cud.

      U mnie niezbyt dobrze. Wczoraj jak wracałam z wieczornego spacerku z mężem
      złapal mnie pod blokiem straszny ból w podbrzuszu po lewej stronie. Brzuch
      natychmiast stwardniał a ja nie mogłam zrobic kroku. Mąż pomógł mi wejśc na
      gore połozył mnie. Dobrze ze jeszcze siedzimy u moich rodziców. Mama przyniosla
      mi no spe i stwierdzila ze jak nie przejdzie w ciągu 30 minut to do szpitala
      jedziemy. Ból był straszny i nagle zrobilo mi się błogo. Mąż przytulał i
      masował brzuszek aż usnęłam. W nocy bolało nadal ale mniej. Wydaje mi sie ze to
      coś z pęcherzem bo sikam co 30 minut bo czuje takie parcie. Rano nasiusiałam do
      kubeczka i teraz czekamy na wynik. Bo lekarz bez badań nic nie moze. Kazał
      wziąść no spe i lezeć a jak beda wyniki to dać znac.
      Boje sie bardzo. Maleńka ma sie raczej ok troszke kopie ale tak jak dotychczas.
      Na dodstek mąż mój musi wyjechać na tydzień na szkolenie i badzo sie martwii.
      Dobrze ze sa rodzice i zaopiekuja sie mną. Trzymajcie kciuki żeby wszystko bylo
      ok i nie musiała pójśc do szpitala-raz miała taki atak i grozilo mi leżenie na
      patologii. Naprawde mam stracha chodź staram sie nie denerwowac zeby mała byla
      spokojna.
      • adrasteaa Paula trzymaj się 15.06.07, 13:38
        Wiem, że szpital to nic przyjemnego, oby udało sie tego uniknąć. Może powinnaś wiecej leżec i wypoczywać.
        Daj znać pozniej jak wyniki

        Martajotka twoj pomysł odnośnie forum dla zaprzyjaźnionych jest całkiem fajny jestem za a nadodatek mogłybysmy je zamknąć i nikt z niepowolanych osób nie miał by dostępu smile
    • aba1122 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 15.06.07, 15:14
      Myszko pięknie wszystko Nam tu napisałaś! niedługo wszystkie smutki minął ,
      poznacie się z Hanią lepiej i będzie już tylko dobrze, w każdym bądz razie ja
      trzymam kciuki żeby się tak stałosmile
      paula- pisz co u Ciebie bo się martwimy i dużo odpoczywajsmile
      amoniu, marto przytulam Was mocno , wiecie że jestem z Wami, też mi ciężko i
      nic nie cieszy ale przecież najgorsze co możemy zrobić to przestać wierzyć ....
      Co do zmiany nazwy czy utworzenia nowego forum to ja jestem za , myślę że to
      niezły pomysł, ja folika nie biorę już z m-c(bo ciągle zapominam kupić) a dalej
      z Wami piszę , dostosuje się do większoścismile
      Czy u Was też tak gorąco ? ja mam dość upałów a dzisiejszy dzień to u Nas
      apogeum.
      Pozdrawiam
      • paula343 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 15.06.07, 19:01
        A więc wyniko sa bardzo dobre. Poprostu Zosia uciska mi pęcherz-tak jej
        wygodnie się wyleguje. Drugi powód to to ze ja mam chorą nerke-dwukieliczowość
        nerki. Mam to od urodzenia i leżałam jako dziecko z tym w szpitalu. To tak
        jakby dwie nerki zrosnięte-tak mam z lewej strony- ze sobą odchodzą dwa
        moczowody i w pewnym momencie sie zrastają i dochodza do pęcherza. Mala uciska
        pecherz jak śpie na lewym boku i nastepuje zastuj moczu stąd te bóle.
        Naszczęście nie ma żadnego stanu zapalnego. Poprostu mam brac nospe jak boli i
        czesto siusiać. Tak to wszystko jest bardzo dobrze. Mam duzo odpoczywać.
        Dzięki dziewczyny za troske. Na Was zawsze mozna liczyć.
        • amoniaaa ważne na samym końcu w moim poście!!! 15.06.07, 21:14
          paula: chwała Bogu że wszystko oki, bo wszystkie się tu martwimy jedna o
          drugą smile

          mycha: muszę przyznać że miałaś super ekipę przy prodzie, a to bardzo ważne.
          Moja siostra niestety nie miała tyle szczęścia i w końcu teraz jak już
          wszystkie możliwe się "rozpakowały" to Wam opiszę co na porodówce się działo
          jak Maksiu się rodził uncertain Poczekam jeszcze aż paula i nasz krokodylek urodzą big_grin

          a ja dzisiaj z mężusiem pojechałam kupić bilety na niedzielny koncert BAJM bo
          będzie u nas na dniach Siemianowic w niedzielę (bilety po 15 zł haha) i patrzę
          a tu idzie misia z Zuzią i tatuś wink
          No nie misia??? w końcu poznała się z moim mężem haha i mówi do niego "cześć
          prezes" hahaha fajnie polewałam smile))))
          A Zuziolek już taaaaaaki duży!!!!! I jaki chichrołek z niej smile uśmiechała się
          do cioci Moni <jupi> No i ona się już prawie nie mieści w wózku głębokim big_grin

          Dobra idę popatrzeć na Opole. Jutro mamy chrzciny Maksia i jeszcze rano musimy
          kupić prezent bo nie bylo czasu. Ustaliłam z siostrą że fajną rzeczą będzie ten
          fotelik do karmienia. Może to jeszcze za wcześnie ale przyda się później smile
          Najbardziej podoba nam się taki niebieski "kwiatuszek" z firmy BABY ONO. Jak
          znajdę na allegro to wam wyślę pokazać. tylko nie wiem czy jutro akurat gdzieś
          takie będzie. Dobra już nie zanudzam. Buziaczki i miłego weekendu.

          PS. Trzymajcie daleko komórki od noworodków bo mój mąż oglądał program że
          powoduje nieodwracalne zmiany w mózgu bobasków sad(((( (to tak na marginesie...)
          • misia9944 Oj tak poznałam meża Amoni :D 15.06.07, 22:32
            Misiunia przeszczesliwa big_grin
            ale widzialam po sobie ze madra jestem przed kompem, a tak w realu
            to "wstydliwa troszke " jestem jak widze takiego dojrzalego mezczyzne <smile>
            No Zuzia to smieszek !!!!!!!!
        • paula343 zapomniałam że... 16.06.07, 11:06
          dostałam jeszcze lek Fenoterol na złagodzenie twardnienia brzucha-mam zbyt
          silne i czeste skurcze macicy, Troszke te proszki otumaniają -lekarz mnie
          uprzedzał-ale zapobiegają przedwczesnemu pododowi. Po południu mam dzwonic do
          lekarza jak sie czuje. A w poniedziałek jak wszystko bedzie ok to na dokładne
          badania mam sie zgłosić.
          Meżuś pojechał dzisiaj o 4 rano-juz spokojniejszy- a mnie juz strasznie sie
          tęskni. Zobacze go dopiero za tydzień.
          Całuski
          • misia9944 Paula trzymaj sie -tydzien szybko minie 16.06.07, 11:09
            zobaczysz !!!!
            podlaszcz brzusia wink i uwazaj na siebie

            --
            ZUZIA 24 luty 2007 53cm 2600g
    • emkz Ja w sprawie aagniesi... 15.06.07, 23:13
      Czy przypadkiem któraś z Was nie wie, co sie z nią dzieje? Pisała ona też na
      naszym wątku na forum prywatnym, 'Dla starjących się' i od dłuższego czasu się
      nie odzywa;-( Martwimy się o nią; jeśli cos wiecie, proszę dajcie znać!
      Z góry dziekuję i pozdrawiamwink
    • misia9944 Myszko przekazuje usciski od Dakotki ;) 16.06.07, 09:00
      dla Ciebie i corci. Ona sie tu do Nas odezwie w niedlugim czasie.
      A mi dzis wyslala fotki Szymnka !!!!!!
      2 Wam tu podesle wink

      1.umiecie taką sztuczkę?
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/eaf5757fd2b30476.html

      3.pan z wami
      www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/a869c86f846ca8d9.html
      to zrobione byly fotki specjalnie dla Zuzi smile
    • aba1122 Re: Kolejny wąteczek Folikowych babeczek :) 16.06.07, 11:18
      Paula to fajnie że wszystko w miarę ok, trudny tydzień bez męża Cię czeka, ja
      bym się chyba zatęskniła? strasznie zżyci jesteśmy a Nasze najdłuższe rozstanie
      to dwa dni jak był na rybach, jesteśmy razem 24 h bo i w domu i w pracy, supersmile
      A Aagniesi faktycznie nie widać, może na jakiś czas odpusciła jak ja ostatnio?
      Misia ja tych fotek nie mogę otworzyć, nie wiem dlaczego?
      • misia9944 do aba 16.06.07, 12:35
        to wejdz w ten link
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=39984&w=64280508
        i sobie poogladaj
    • aba1122 Dzięki Misia 16.06.07, 16:24
      • amoniaaa hej dziewczyny :) 18.06.07, 14:14
        my wczoraj mieliśmy koncert BAJM w naszym parku i było rewelacyjnie!!!! Beatka
        ma zarąbisty głos i uwielbiam ją smile Mojemu mężowi zaś podoba się Maria
        Dobrzańska haha zabroniłam mu na nią zerkać tongue_outPPP

        Ja zaczęłam jakieś pranie na wakacje bo w środę o 10:45 wyjazd ale ogólnie
        jestem w rozsypce uncertain przede mną jeszcze kupa spraw do załatwienia i pakowanie...
        coś mnie to przerasta ostatnio sad((( Chcę już leżeć na tej pięknej plaży i
        smażyć się big_grin

        W sobotę były chrzciny Maksia (wysłałam wam fotki na gazetowe maile). Jeszcze
        jak szaleni od rana biegaliśmy za prezentem bo różnica w cenie przeogromna... uncertain
        (w jednym sklepie 360zł a my w końcu daliśmy 320zł więc warto było
        poszukaćsmile).zastanawiałam sie dlaczego ten na allegro jest o wiele tańszy ale
        już wiem smile ma z dwóch stron kółka a my kupiliśmy nowszy model z jednej strony
        tylko koła (bezpieczniejszy).
        Nieważne, imprezka się udała, Maksiu był grzeczny.
        aaaa siostra mówi że rozpieszczam jej dziecko haha no więc jak nie mam narazie
        swojego to inne muszę rozpieszczać big_grinDDDD

        Dobra kończę bo coś dzisiaj nie mam weny uncertain
        • paula343 Re: hej dziewczyny :) 18.06.07, 15:09
          ja wróciłam od lekarza. Skurcze są słabsze-brzuch bardziej miękki- leki jednak
          musze nadal brac. Najwazniejsze ze maleńka ma się dobrze.

          Amoniu a ja nic nie dostałam.
          • rybka303 Re: hej dziewczyny :) 18.06.07, 21:10
            Cześć Dziewczynki!
            Po trzymiesięcznej przerwie wracam do Was, chociaż to może niewłaściwe słowo.
            Byłam z Wami cały czas, tylko nie miałam siły pisać, podglądałam co u Was
            przezywałam porody Myszki, Ciotki i Sabiny. Ciąże Adrastei,Baki kłopty ze
            zdrówkiem Zuzinki.
            Jednym słowem BYŁAM.
            Mam kilka wiadomości. Schudłam 15 kg, choć od razu (po 4 czterech dniach)
            odstawiłam tabletki, które działały na mnie okropnie. Zmieniłam tylko sposób
            zywienia i taki efekt.Poza tym znalazłam pracę która bardzo mi odpowiada, choc
            lekko nie jest.
            Zostałam swłomianą wdową, bo mój mąż wyjechał za chlebem.Ale cos mi zostawił....
            ma 5 tyg, 3 dni i 5,9mm smile)) i mam ogromna nadzieję, ze zostanie we mnie przez
            kolejnych 35 tygodni.
            Jestem przeszczęśliwa, tylko męża mi brak szalenie.

            Mam nadzieję,że skoro w końcu i mnie się udało to na pewno uda się i Amonii,
            Agniesi, Martajotce i innym oczekującym.
            Powiem szczerze,że aż boje się cieszyć, że może zbyt wczesnie się tym z Wami
            dzielę, ale pękam ze szczęścia i nikomu nie mówię, bo tak się boję, ze znowu
            stracę to szczęście.
            Pozdrawiam Was serdecznie i sciskam mocno.
            • paula343 gratuluje 18.06.07, 21:16
              Bardzo sie cieszę razem z Tobą (Wami)!!! Trzymam kciuki za Ciebie i Twoją
              fasolke. Uważajcie na siebie i duzo zdrówka życze.
              • krokodylek1313 2000..... POST ...... Misia i co dalej ????? 18.06.07, 21:44
                ustrzeliłam 2000 posta ... Misiulka, co robimy ?????
                • misia9944 Re: 2000..... POST ...... Misia i co dalej ????? 18.06.07, 22:46
                  Nie wiem Kocik
                  zadecydujmy razem
                  nie koniecznie ja musze prowadzic smile
              • agnieszkamonikaz Re: gratuluje 18.06.07, 21:46
                Dolaczam sie do gratulacji)))Bardzo sie ciesze.Na pewno wszystko bedzie dobrze.



                Paula-dostalam ten sam lek.Mam brac po pol tabletki 4 razy na dobe.A Ty jaka
                dawke bierzesz?U mnie bole brzucha nie wystepuja gdy leze.
                • paula343 Re: gratuluje 18.06.07, 22:09
                  Ja brałam przez 3 dni co 6 godzin jedną tabletke, a po dzisiejszej wizycie 1/2
                  tabletki co 4 godziny. Brzusio zrobił się lepszy bo był jak głaz ale jeszcze
                  twardniał tak po 4 godzinach dlatego dawka zmieniona. Dodatkowo mam brac no spe
                  3 razy dziennie. I leże.
                  • mycha.76 Re: Rybko - cudowne wieści:))))) 18.06.07, 23:07
                    Witajcie Folikóweczki!

                    Mój Hanulek wykąpany i wylulkany już śpi w łóżeczku, więc korzystając z wolnej chwili zajrzałam na forum, a tu taaaaakie wiadomoścismile))))

                    Rybko - tak bardzo się cieszę i gratuluję...Zobacz 3 miesiące minęły, a tak wiele się zmieniło w Twoim życiu - marzenia się zrealizowałysmile
                    Udało Ci sie schudnąć i za to Cię podziwiam, bo domyślam się, jak wiele samozaparcia to kosztowało...Masz pracę. No i najważniejsze: dzieciąteczko pod serduszkiem...Trzymamy kciuki, by wszystko było dobrze, by ciąża przebiegała książkowo, bez uciążliwych dolegliwości, by maleństwo było zdrowe, a mąż szybko wrócił...Bądź z nami...A Twój lęk jest w pełni zrozumiały, ale spokojnie, nie poddawaj mu się...Będzie dobrze.

                    Paula i Agnieszkamonika...trzymajcie się cieplutko, dzielnie i zdrowo.
                    Jak trzeba leżeć, leżcie, nie forsujcie się, zażywajcie leki.
                    Już coraz bliżej do Waszych szczęśliwych finałów. Nawet jeśli teraz jest Wam ciężko, to wytrwajcie, bo już wkrótce czeka Was niewyobrażalne szczęście, gdy maleństwo będzie z WAMI.

                    Amoniu, dziękuję za zdjęcia z chrzcin. Maksiu w białym eleganckim ubranku jest po prostu rozczulającysmile A na rękach wysokiego "prezesa" wydaje się być jeszcze mniejszy i bardziej bezbronny.
                    Moniczko, jesteście bardzo dobrymi ludźmi, jedźcie wypocząć, pobyczyć się, poopalać, naładować akumulatorki - dobrze WAM zrobi taki wypoczynek, przecież w staraniach o dziecko cały czas się mówi jak niekorzystny jest stres, a tyle go wokół nas, niestety, dlatego tym bardziej wypocznijcie i niczym się nie zamartwiajcie...

                    Aba, Martusia Wy też...Dziewczyny, przecież Rybka jeszcze kilka miesięcy temu była taka załamana, przestała do nas pisać, bo nie miała sił, a tu dziś zobaczcie - takie zmiany...To wprost nie do wiary. Naprawdę życie jest zaskakujące...My czekamy z Wami i wierzymy, że wkrótce na forum to WAM - naszym starającym się - będziemy gratulować. Bardzo tego pragnę...

                    Misiu, fajnie, że ubranko czeka...My też czekamy niecierpliwie na chrzest Zuzi, Twą realcję i fotki z chrztu. Fajnie, że poznałaś na żywo "prezesa".
                    Nie martw się, ja też jestem wstydzioch przy nieznajomych mężczyznachsmile, więc rozumiem Cię doskonalesmile

                    Dakotko, dziękuję za Twoje gratulacjesmile Szymonek podrósł, już jest z niego silny facecik. Ma cudowne zalotne loczkismile i umie wspaniałe sztuczki.
                    Wydaje mi się być spokojnym, pogodnym dzieckiem...
                    Domyślam się, że jesteś zajęta przy dwójce dzieci...

                    Anel, baka...dbajcie o WAS i WASZE maleństwa...Cudownie, że są...

                    Agniesia...No właśnie ja też o niej myślę i szukam wieści od niej.
                    Milczenie Agniesi tłumaczę sobie jej euforią i radością z ciąży.
                    Pewnie z mężem oszaleli ze szczęścia i nie mogą się nacieszyć swą dobrą nowiną. Agniesia pewnie musi się oswoić z nową sytuacją, nacieszyć, a wtedy już na spokojnie odezwie się do nas. Tak to sobie tłumaczę...
                    Agniesiu, odezwij się do nas, żebyśmy były spokojniejsze...

                    Rzeczywiście nastukałyśmy 2000 postówsmile i to już chyba nasz trzeci wątek, bo najpierw było "W oczekiwaniu na folikowe starania", potem "My, Folikówki", teraz "Folikowe babeczki" , a może jeszcze coś pominęłam.
                    Co dalej? Prawdę mówiąc nie mam pomysłu na nazwę wątku. Tez foliku już nie łykam, ale jakoś zżyłam się ze słowem "folik" w tytule. Zgadzam się jednak, że można by nazwę jakoś uaktualnić, bo rzeczywiście teraz jesteśmy już nie tylko folikówki, ale już "zaprzyjaźnione Folikówki", bo tyle razem przeżyłyśmy...
                    Dzielcie się kobitki pomysłami, bo mój umysł o 23 już niestety nie pracujeuncertain

                    Pozdrawiam i dobrej nocki życzęsmile
            • misia9944 rybko szalenie Gratuluje !!!!!!!!!!!!!! 18.06.07, 22:44
              jestem z Toba-Wami
    • alfa156 Po powrocie.... 19.06.07, 08:34
      cześć miłe moje, ale się za Wami stęskniłam. MAm takie zaległosci w czytaniu że
      sama nie wiem kiedy to nadrobię, a tu tyle cudownych wiadomości. Byłam w
      Krakowie i zasiedziałam się na trzy tygodnie. Teraz biegnę z Julką do
      przychodni na szczepienia ale zaraz jak wróce to zabieram się do czytania smile
      całuję Was mocno mocno smile
      • krokodylek1313 TYTUŁ nowego wateczku ..... propozycje .... :))) 19.06.07, 09:30
        Nie wiem, kto załozy Nowy wateczek, ale skoro juz wszytskie przywykłysmy do
        słowa Folik...., bo w sumie od tego sie zaczeła nasza niesamowita znajomośc, to
        moze faktycznie warto dalej to słowo TRZYMAC DLA NAS, to w sumie na
        IDENTYFIKUJE........., że MY to własnie MY big_grinDDDD

        Moze ja zacznę......
        "Folikowe babeczki oraz ich dzieci i fasoleczki .... "

        "Folikowy wąteczek.... zaprzyjaznionych babeczek .... "

        To oje propozycje ......

        Prosze deajcie swoje .....

        MISIU ..... Chyba jednak moze |Ty nadal bedziesz naszym Modekiem ... tongue_outPPP kiss***
        • amoniaaa jestem ZA :)))) 19.06.07, 09:59
          folikowy wąteczek zaprzyjaźnionych babeczek smile))) to mi się podoba bardziej, bo
          do pierwszej propozycji ja w ogóle nie pasuję sad(((
        • misia9944 Mi sie podoba propozycja : 19.06.07, 10:12
          "Folikowy wąteczek.... zaprzyjaznionych babeczek .... "
          ktos chetny na rozpoczeciewatku ??????????????

          P.S.dzis tak cieplo mala marudzi chyba padne na ryjok sad
    • misia9944 do krokodylek1313 :)-napisalam email na gazetowy 19.06.07, 10:18

      • krokodylek1313 KONIEC .... wątku.......... zapraszamy na ..... 19.06.07, 12:24
        forum.gazeta.pl/forum/72,2.html?f=586&w=64454206
        smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka