Dodaj do ulubionych

co mam robić

13.08.07, 14:34
Jestem w 25 tyg ciąży.Jestem samotną kobietą w ciąży.Poznałam
rozwodnika 36 lat który z pierwszego związku ma bliźniaki.Wszystko
było ok.Byłam kochana i kochałam do czasu.w 15 tyg zaczęło się psuć
między mną i moim partnerem.Więc spakowałam jego rzeczy.Wtedy
powiedział mi coś czego nie zapomnę. Ze życzy mnie i dziecku
wszystkiego co może być najgorsze.Nie chciałam się denerwować i
stracić mojedo dziecka, które noszę pod sercem.Więc zostałam
sama.Ojciec mojego dzieciątka choruje na raka jelita grubego i przy
następnej okazji by mi dopiec powiedział, że ten rak co on ma jest
dziedziczny i życzy mi miłego dnia i życia.Załamałam się nie
wiedziałam co mam zrobić.Chciałam nawet zrobić sobie i dziecku
krzywdę.Bo nie zniosę tego że moja córunia też będzie miała raka.Mam
nie zaciekawą sytuację materialną.Więc poradzcie mi co mogę
zrobić .Kiedy starać się o jakieś alimenty, czy dziecku mogę dać
moje panieńskie nazawisko i czego mogę się spodziewać. Ewa
Obserwuj wątek
    • mb800 Re: co mam robić 13.08.07, 15:12
      Ewa teraz najgorsze co możesz zrobić to się załamać. Nosisz w sobie
      nowe życie , które jest częścią Ciebie. O alimenty sprawe możesz
      założyć zaraz po narodzinach dziecka. Pewnie będzie trzeba wykonać
      testy DNA by wykazały jego ojcostwo.Nazwisko jak najbardziej możesz
      córeczce nadac swoje, Ten palant- sorki ale po tym co napisałaś nie
      potrafię napisać inaczej, tzn potrafię ale gorzej wink nie zasługuje
      na nic. Nie wierz mu w to że ten rak jest dziedziczony, pogadaj
      najpierw z lekarzem. Ten kretyn może mówić ci to po to żeby sprawić
      przykrość.Bardzo Ci współczuję że musiałaś trafić akurat na takiego
      palanta, na nim życie już się odgrywa- jest chory.
      Ewa teraz jesteście najwazniejsze WY ty i córka wink , teraz świat
      powienien się dla Ciebie kręcić tylko wokół małej. Ja i tak uważam
      że jesteś dzielną i mądra kobietą twoja córeczka napewno będzie
      dumna z mamusi.
      Nie denerwuj się , spróbuj skupić się teraz tylko i wyłącznie na
      dziecku i sobie.
      Gorąco pozdrawiam i życze spokojnego dnia wink

      Następnym razem kiedy znowu przyjdą ci głupiutkie myśli do głowy
      napisz tutaj, napewno ktoś ci doradzi albo psychicznie wesprze wink
    • mikams75 Re: co mam robić 13.08.07, 15:43
      jedyne co mozesz teraz zrobic to poszukac metod relaksacji. Moze joga dla
      ciezarnych? Ale taka, gdzie kobiety przychodza same. Poszukaj jakis fajnych
      zajec w twojej okolicy. Poczujesz sie lepiej - psychicznie i fizycznie, zadbasz
      o was, przestaniesz myslec o draniu.
      Dobrze ze palant poszedl - nie zasluzylas na zycie z kims takim, ani twoje
      dziecko. Nie przejmuj sie, ze dziecko bedzie bez ojca - tak sie wychowuje duzo
      dzieci i nie maja z tego powodu problemow. Lepsza samotna odpowiedzialna i
      kochajaca matka niz tzw. pelna rodzina ale nieszczesliwa.

      Co do formalnosci, to nie znam szczegolow, ale wiem, ze kobiety zbieraja ciazowe
      rachunki - za lakarza, badania, leki i pozniej rachunki za wszystkie zakupy dla
      dziecka i rowniez podaja to do sadu w przypadku wystapienia o alimenty.
    • pati_234 po pierwsze: 13.08.07, 16:07
      może i jesteś sama ale nie samotna -masz przecież dzieciątko,
      pozatym sa przyjaciele i rodzina napewno znajdzie się ktos kto Cie
      wesprze (niewykluczone że znajdziesz niespodziewanie też tego
      jedynegosmile ), jesli chodzi o chorobę to nawet to że jest dziedziczna
      nie oznacza że Twoja dzidzia zachoruje a dzieki temu że wiesz o tym
      bedziesz mogła temu zapobiec przez profilaktykę więc w sumie dobrze
      że Ci o tym powiedział ( choć w hamski sposób)-u mnie w rodzinie
      było wiele przypadków raka mimo to mama urodziła mnie a teraz ja
      jestem w ciąży , a jeśli chodzi o sytuację materialną to nie znam
      się na alimentach ale wyciągnij od drania ile wlezie smile oby Ci się
      udało a nicponia i tak dosięgnie sprawiedliwość, dużo zdrówka dla
      Ciebie i dla Dzidzi i nie trać nadziei że będzie lepiej to podstawa
      (życie potrafi zaskoczyć-wiem co mówiesmile
    • corkaswejmamy skąd ci ludzie? 13.08.07, 16:21
      skąd tak paskudni ludzie wokół ciebie? Z postu nie zrozumiałam(może nie
      doczytałam) czy ten rozwodnik z bliźniakami a ojciec twojego dziecka to ta sama
      osoba? Bo jeśli nie to współczuję, że aż dwukrotnie spotkałaś na swojej drodze
      takie kanalie!!!!1 Tak czy siak z tego co mi wiadomo prawie każdy rak może być
      dziedziczny, ale to absolutnie nie jest regułą. Moja mama zmarła na raka na pół
      roku przed zajściem przeze mnie w ciążę. Powiedziano mi, że muszę mieć wzgląd na
      zdrowie swoje i córki, pewne rzeczy po prostu wiedzieć i absolutnie nie bać.
      się.Moim zdaniem ryzyko jakiegokolwiek nieszczęścia jest minimalne. Urodzisz
      ślicznego, zdrowego bobasa i odzyskasz wiarę w siebie, ludzi i sens życia w
      ogóle. Pozdrawiam.
      • ewa.ruda Re: skąd ci ludzie? 13.08.07, 18:04
        Dziękuję Wam drogie kobietki za ciepłe słowa otuchy.Pozdrawiam
      • ewa.ruda Re: skąd ci ludzie? 13.08.07, 18:06
        a ojciec bliźniaków i mojego dziecka to ta sama osoba. Myślałam że z
        pierwszą żoną mu się poprostu nie udało ale teraz to wiem że
        skrzywdził ją tak samo jak mnie
        • lwiontko0 Re: skąd ci ludzie? 13.08.07, 18:35
          Już teraz możesz wystąpić do sądu o przyznanie ojcostwa i żądać
          pieniędzy na leczenie w ciąży. Moja kuzynka miała podobną sytuację,
          dostała pieniądze na ostatnie trzy miesiące ciąży i trzy miesiące po
          ciąży, aż do dnia kiedy miały być przeprowadzone testy DNA (facet
          się wypierał ojcostwa). Za testy DNA płaci "tatuś" bo to on wątpi. U
          mojej kuzynki obyło się bez testó, w dniu gdy urodziła się moja
          siostrzenica "tatuś" poszedł zmienić zeznania w sądzie i przyznał
          się do ojcostwa.
      • mocpytan Re: skąd ci ludzie? 13.08.07, 20:37
        ewa, przede wszystkim się nie załamuj.
        czytałam, że rak jelita to jeden z najczęściej występujących
        nowotworów, co znaczy, że tak samo moje jak i twoje dziecko, ja czy
        ty możemy, ale NIE MUSIMY zachorować.
        nie bierz tych słów tak bardzo do swojego serca.
        dziecku możesz dać swoje nazwisko - zakładam, że nie macie ślubu i
        nie określałaś tego w usc wcześniej.
        jeśli chodzi o alimenty to tak, jak wspomniane wyżej, zbieraj
        absolutnie wszystkie paragony, dowody zapłat za wszystko co kupujesz
        dla dziecka - wózek, pieluchy, łóżeczko, ubranka, butelki etc. o
        alimenty wnioskuje się po urodzeniu dziecka, możesz, zdaje się,
        również zasądzić np o wysokość wyprawki dla dziecka, ale do tego
        przydzadzą się właśnie paragony.

        moja ciocia chorowała na raka jelita, jej dzieci i wnuki są zdrowe.
    • barbie26 Re: co mam robić 13.08.07, 19:39
      nie przejmuj się tym rakiem, w malo ktorej rodzinie jakaś osoba nie chorowala na
      raka. Ta starszna choroba jest niestety dość częsta. Dbaj o siebie i nie
      denerwuj się. Jeszcze wszystko się pouklada. Szkoda,że rodzisz wtedy co ja( ja
      jestem w 26 tc) bo moglabym Ci odstapic jakieś ciuszki i akcesoria po mojej
      dzidzi. może jakieś inne mamy to zrobią? Jeszcze znajdziesz mężczyznę ktory się
      wami zaopiekuje na zawsze.
      • polpotworek Re: co mam robić 13.08.07, 22:15
        widze ze temu panu sie z jakiegos powodu poprzstawialo w glowie i
        mam nadzieje ze rozumiesz juz ze ktos taki nie powinien byc z tobą
        ani dzieckiem. Panu sie wyraznie udalo ciebie dobic co bardzo zle
        swiadczy o nim, bylo z jego strony bardzo okrutne i zaden rak go nie
        usprawiedliwia. Nie mysl o glupstwach tylko zajmij sie soba i
        dzckiem- wy jestescie najważniejsi. A pani mozesz polecic jakiegos
        dobrego psychiatre.
    • marios12 Re: co mam robić 13.08.07, 23:09
      Kochana Ewo,
      może to niepopularne co napiszę, ale myśle, że ojcu Twego dziecko po prostu strach przed rakiem pomieszał w głowie. Nie truj się tym, wybacz, choć wiem, że to trudne, tak jak się wybacza ciężko choremu człowiekowi. Będzie Ci z tym lżej, bo przecieć ten pan nie mógł być jakąś ostanią kanalią, skoro się z nim związałaś. Zatem odpuść go sobie, ale nie pielegnuj złych myśli. Tym bardziej, że pielęgnowac za chwilę będziesz całkiem coś innego.... Myślę sobie, że może ten idiotyczny komentarz o dziedziczeniu raka jelita też podyktowany był strachem. A propos. Teść mojej siostry zmarł na raka jelita późno wykrytego. Jego dwóch synów cieszy się świetnym zdrowiem. Nie wierz w słowa chorego i przerażonego człowieka. Czeka Cię dużo wysiłku i wieeeelka radość!Wszystkiego najlepszego dla Ciebie i dzidziusia.
      Magda
    • ewa.ruda dziękuję Ci Magdo 14.08.07, 10:00
      Droga Magdo.
      Dziękuję, że tak bardzo wierzysz że pogodzę się z ojcem dziecka, ale
      wydaje mi się to już niemożliwe.Kiedyś powiedział mi ,że zrobi
      wszystko bym go znienawidziła i to jest druga rzecz jaka mu udała (
      pierwsza to to że noszę pod sercem córunię)Nie nawidzę go.A poza tym
      straciłam do niego zaufanie.On wie o tym że by stracić zaufanie
      wystarczy chwila a żeby to budować są potrzebne niekiedy lata. Wiele
      razy mnie okłamywał, obiecywał poprawę i co ? i NIC.Cieszę się że
      też bedziesz rodziła w podobnym czasie co ja i życzę Ci samych
      sukcesów i przede wszystkim zdrówka.
      ps mogę wiedzieć skąd jesteś ? bo może udało by mam się utrzymać
      jakiś kontakt ?Ja jestem z Bytomia
      pozdrawiam cieplutko
      • barbie26 Re: dziękuję Ci Magdo 14.08.07, 10:44
        Cześć moja imienniczko!Szkoda,że Bytom jest tak daleko od miejscowości w której
        ja mieszkam - woj. kujawsko-pomorskie.Mam termin porodu na 22.11, równiez tak
        jak i ty będę miała coreczkę smileWybralaś już imię dla swojej dzidzi? Nie przejmuj
        się jakimś tam palantem!Wszystko jescze się poukłada , całe życie przed
        tobą!Sama znam "przypadki" dziewczyn któr miały bardzo cięzkie początki, samotne
        macierzyństwo, a potem założyły rodziny. Miały z nowym mężem dugie dziecko, a
        taki mąż czasem nawet lepiej dogadywał się z "nieswoją" biologiczną córcią, niż
        ze swoją własną. Znam nawet dziewczynę którą facet zostawiła na początku ciąży i
        w 7 miesiący poznała nowego mężczyznę i związała się z nim i od 4 lat są udanym
        małżeństwem! A chłopak, poprostu ideał!także niema co, a z tego wszystkiego
        wynika ,że może być już w Twoim życiu tylko lepiej!A poza tym życie pokazuje ,że
        mężczyzni wiążą się z kobietami z dziećmi, nie jest to dla nich jakimś
        specjalnym problemem. Kuzynka mojego mężą ma córcię 12 letnią, mężą 3 lata
        młodszego od siebie( i jakiego pzrystojnego!) i od dwóch alt są małżeńswtem.
        Więc nie dołuj się już, tylko żyj poprostu ciesząc się każdą chwilą. Napewno
        masz jakieś wsparcie w rodzinie, prawda? Pracujesz? Spytam niedyskretnie ile
        masz lat? Ja mam 28. Pozdrawiam cię serdecznie/ewa
        • ewa.ruda Re: barbie26 16.08.07, 15:37
          Ja mam 30 lat.Skończyłam w lipcu.Pracować pracuję ale co to za praca
          skoro na L4 gdzie jest płatne 100% dostaję 800 zeta.Dlatego pytam o
          możliwości pozwania ojca mojej córuni już teraz do sądu o alimenty
          na mnie i na kruszynkę, bo jest ciężko nie wystarcza niekiedy do
          następnej wypłaty.Mama pomaga mi jak może ale dlaczego ona ma mi
          pomagać skoro ojcu dziecka podobno nieźle się wiedzie.A teraz powoli
          muszę robić wyprawkę, przynajmniej to co mi będzie potrzebne do
          szpitala i na sam początek.

          PS imię wybrałam ale jeszcze wszystko może się stać Olga Wiktoria
          Pozdrawiam i dziękuję.Ewa
          • ewa.ruda co mam robić c.d 13.09.07, 10:03
            Ostatnio rozmawiałam z ojcem mojej kruszynki ( było to jakieś 3 tyg
            temu) pytałam czy chce mi pomóc finansowo dobrowolnie czy muszę iść
            z tym do sądu.Wyśmiał mnie.Ale dwa dni później zadzwonił i poprosił
            o nr konta powiedział że prześle mi pieniądze. Czekam do tej pory smile
            Ciekawe z jakiego banku robi przelew smile Jak po tyg zadzwoniłam z
            informacją że pieniędzy nie dostałam i że pójdę do sądu to
            stwierdził że go szantażuję i że mam iść do sądu bo on mi nic nie
            da.A pieniądze powiedział że dostanę po roku bo on mi zakłada sprawę
            o ustalenie ojcostwa bo nie wie czy Olga jest jego.A za pięc minut
            dzwoni i mówi że mnie KOCHA że jak wróci to zamieszkamy razem (
            ciekawe gdzie w moim 1 pokoju )i że będzie wszystko dobrze.
            Ja zgłupiałam bo 5 minut wcześniej robi ze mnie dziwkę a później
            mnie kocha. Powiedzcie mi co to za typ człowieka. Co mam robić
            Ewa
            • shapemama Re: co mam robić c.d 13.09.07, 19:17
              o matko Ewuniu mi się wydaje ze jego naprawde tak przerasta to ze ma
              raka i troche mu się na mózg rzuciłosad To typ człowieka chorego,
              przerażonego i dlatego zachowuje sie irracjonalniesadskoro mówisz ze
              kategorycznie do niego nie wrócisz to poprostu walcz o swoje i o
              dzidzi. Trzymam za Ciebie kciuki!
            • shapemama Re: co mam robić c.d 13.09.07, 19:19
              a jeśli zgodzisz się zeby do Ciebie wrócił, to pod warunkiem
              psychoterapii rodzinnej.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka