zaczęłam 37 tc, brzuch mi się obniżył, tracę równowagę, taki pączek na
wykałaczkach, człap, człap

ściany nie chcą się przesuwać na mój widok więc
zostają zbluzgane co 2 godziny w nocy przy wędrówce do toalety, na szczęście
sie nie kłócą

kreci mi sie we łbie, duszno, zgaga nie minęła mimo obniżenia brzucha, a mąż
jest katowany przez naprzemienny ryk i krzyk, żeby nudno nie miał. Kota
dostaje i chyba wytrzeszczu oczu z podziwu dla moich nastroi. Pozdrawiam
wszystkie dziewczyny z końcówki